07de9218a87423f8f1d178bb98e99c6d.pdf

Media

Part of Recenzje i omówienia / ETNOGRAFIA POLSKA 1997 t.41

extracted text
R

E

C

E

N

Z

J

E

I

O

M

Ó

W

I

E

N

I

A

„Etnografia Polska", t. XLI: 1997, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

The Anthropology of Europe. Identities and boundaries in conflict, red. V . A . Goddard,
J.R. Llobera, C. Shore, wyd. 2., Londyn 1996, ss. 310 (wyd. 1 - 1994)
Książka ta jest właściwie pierwszą próbą dość wszechstronnego przedstawienia antropolo­
gicznej wizji Europy (w wersji bliższej antropologii społecznej), rozumianej nie jako konstruk­
cja mentalna (takie kognitywistyczne pomysły są już obecne), ale jako złożona i dynamiczna
konfiguracja społeczno-kułturowa. Nie jest to jednak pierwsza praca o poważniejszym znacze­
niu dla kształtowania się antropologii naszego kontynentu. W roku 1977 ukazało się bowiem
studium J . Davisa, People of the Mediterranean, dające porównawczą syntezę badań mono­
graficznych wsi w strefie śródziemnomorskiej, a dwa lata wcześniej opracowanie zbiorowe
Beyond the community, pod redakcją J. Boissevaina i J . Friedla, postulujące zerwanie z tradycją
monograficzną i skoncentrowanie uwagi na ponadregionalnych i ponadnarodowych procesach.
Inne okazały się mniej znaczące.
Praca Anthropology of Europe, zredagowana przez trójkę znanych badaczy - wykładow­
ców w londyńskim Goldmisths College, zawiera łącznie 12 artykułów, których tematykę można
ująć w trzy grupy:
1. Stan obecnej refleksji antropologicznej nad społeczno-kulturowym kształtem Europy;
2. Relacja: migracje, tożsamość etniczna, nacjonalizm (przykłady z byłej Jugosławii, pół­
nocnej Katalonii, Irlandii oraz z Gibraltaru), którą właśnie nadmiernie eksponuje tytuł;
3. Polityczno-ekonomiczne oraz społeczne aspekty związane z obecnym etapem kształtownia
się Unii Europejskiej (temat ten nabrzmiewa i wkrótce będzie wymagał oddzielnej charakterystyki).
Z wielu względów uwagę moją zwróciły opracowania z pierwszej grupy, dotyczące właśnie
kondycji antropologiki Europy, w wersji oczywiście niepełnej, raczej fragmentarycznej (zrozu­
miałe przy takim zakresie przedmiotowym). Chęć przedstawienia aktualnego stanu tej dyscy­
pliny stworzyła jednak pretekst do spojrzenia na jej dzieje (dyskusyjne określenie początków na
pierwsze lata powojenne), a nawet do snucia rozważań o jej przyszłości, co może być poniekąd
zaskakujące. U schyłku stulecia, w dyscyplinie traktującej rzeczywistość społeczną w sposób
procesualny obecność tego wątku jest usprawiedliwiona, ale ograniczyło się to w dużej mierze
do postawienia pytań.
Książka jest poważnym osiągnięciem naukowym i może znacznie ułatwić zrozumienie
społeczno-kulturowej konstrukcji Europy oraz studiów antropologicznych jej dotyczących. Już
sam „Wstęp", w którym nie brakuje wprawdzie uproszczeń, zasługuje na uwagę. Godna przypom­
nienia wydaje się chociażby zawarta w nim periodyzacja tych zainteresowań: okres do 1960 to
obecność studiów nad modernizacją, lata sześćdziesiąte to już tzw. „odkrycie strefy śródziemno­
morskiej", w kolejnej dekadzie nastąpiło daleko idące rozproszenie badań, po roku 1980 zaś
zdecydowane wypłynięcie problem Europy w studiach antropologicznych (V.A. Goddard i inni).
W artykule poświęconym już wyłącznie antropologii strefy śródziemnomorskiej (V. Goddard)
potraktowano tę interesującą dziedzinę studiów jako jedyną poprzedniczkę obecnej antropologii
Europy. Nie wolno jednak zapominać o dość wczesnych badaniach antropologii kulturowej (np.
C M . Arensberg, S.T. Kimball) w Irlandii, na Bałkanach, później w strefie alpejskiej. Wprawdzie
nie miały one dla antropologii Europy - karmiącej się mitem strefy śródziemnomorskiej - tak
istotnego znaczenia, ale istniały. Jeżeli chodzi o tę strefę, to w studiach monograficznych widoczna
jest koncentracja nie tylko na problemie rodziny i pokrewieństwa, jak chce autorka, ale także na

268

RECENZJE I OMÓWIENIA

relacji społeczność lokalna - państwo i na stosunkach gospodarczych (handel, system dzier­
żaw). Innym przykładem mitu, którego siła okazała się bardzo inspirująca, było nadmierne
skupianie uwagi na znaczeniu honoru w społecznościach śródziemnomorskich. Antropologowie
zapożyczyli ten pomysł od etnografa włoskiego - R. Battaglii, o czym już mało kto pamięta.
Nie po raz pierwszy w tego typu pracach zwraca uwagę całkowite ignorowanie dorobku
chociażby funkcjonalnie zorientowanej etnologii włoskiej (np. E . de Martino, V . Laternari)
oraz antropologizujących badaczy hiszpańskich (C. Lison-Tolosana, T. Calvo-Buezas). Jedynie
kilka prac etnologów francuskich zostało wymienionych.
Powrotem mistrza należałoby nazwać artykuł J. Boissevaina poświęcony antropologii Unii
Europejskiej. Uwrażliwienie na problematykę procesów kazało mu szukać możliwości rozwijania
zapoczątkowanej w roku 1975 koncepcji, przez wskazanie na kilka głównych trendów współczes­
nych przeobrażeń społeczno-kulturowych (inni badacze zasadniczo nie dostrzegali znaczenia
problemu kultur pochodzenia ludowego). W siatce najbardziej widocznych procesów znalazły się:
reorganizacja systemów produkcji, imigracja, ruchy regionalistyczne, rozkwit turystyki oraz
nostalgiczne „powroty" do przeszłości (w tekście jedynie: nostalgia). Ten ostatni pomysł nie po raz
pierwszy wymieniono w studiach antropologicznych, ale jest on raczej tematem dla badań
etnologicznych szukających wyjaśnienia obecnych zjawisk kulturowych przez odwołanie się do
przeszłości. Mitologizowanie i folkioryzowanie własnego dziedzictwa kultruowego, wybiórcze
sięganie do historii, nieustanna dekonstrukcja sfery znaczeniowej - oto zjawiska silnie związane
z tym dość powszechnym w świecie zachodnim procesem. Wyeksponowanie tego pomysłu,
podobnie jak przypomnienie sprawy regionów, uważam za cenny składnik tego artykułu.
Praca Anthropology of Europe jest niewątpliwie ciekawa i pożyteczna, dostarcza bowiem
cennych przykładów, interpretacji, pytań. Prowokuje jednocześnie do przemyśleń, komentarzy,
krytyki, gdyż jest to opracowanie ujmujące stan tej dziedziny wiedzy w środku procesu
formowania się - niejako in statu nascendi.
Mieczysław

Trojan

Polskie badania nad mniejszościami kulturowymi. Wybrane zagadnienia, G . Babiński, J . Mucha,
A. Sadowski (red.). Pogranicze. Studia Społeczne, t. 6 (numer specjalny), Białystok 1997,
Wydawnictwo Filii Uniwerystetu Warszawskiego, ss. 160
Niezależnie od tematyki poruszanej przez autorów poszczególnych rozdziałów składają­
cych się na całość tej pracy zbiorowej, tom ten można usytuować na swoistym, pograniczu
czasowo-badawezym. Z jednej strony znajdujemy tu bowiem podsumowanie wyników badań
nad wybranymi mniejszościami kulturowymi, mieszkającymi na terenie Polski, z drugiej zaś
możemy się zapoznać z programem nowych prac (rozpoczętych wiosną 1996 r.) nad tego typu
mniejszościami. Wspomniany program nosi nazwę „Kultura dominująca jako kultura obca.
Mniejszości kulturowe a grupa dominująca". M a on dwa aspekty: międzynarodowy i polski
i - moim zdaniem - zapowiada się niezmiernie atrakcyjnie.
Jak wyjaśnił J. Mucha, realizatorom badań „chodzi o spojrzenie na kulturę w Polsce
dominującą z punktu widzenia grup określanych [...] jako mniejszości kulturowe. [...] Chodzi
[...] również i o to, co grupy mniejszościowe sądzą o grupie dominującej i o stosunkach
społeczno-kulturowych w ramach szerszego układu, który z pewnością można określić jako
hierarchiczny" (s. 6-7). Jednym z zadań badawczych jest także „odczytanie tego, jakie są
wyobrażenia, czy nawet stereotypy grup mniejszościowych dotyczące kultury dominującej
i zbiorowości będącej jej zasadniczym nośnikiem", [...] odczytanie tego, jak polskie mniejszości
kulturowe postrzegają polską kulturę dominującą, polski kanon kulturowy i jego dynamikę,
polskie zwyczaje serca (habits of the heart), aby użyć znanego zwrotu, spopularyzowanego
w socjologii przez Roberta Bellah" (s. 8). Myślę, że polskie tłumaczenie tego terminu nie jest
najszczęśliwsze, przede wszystkim wydaje się niejednoznaczne i nieprecyzyjne.

RECENZJE I OMÓWIENIA

269

Autorzy programu wychodzą od przyjętego w naukach społecznych paradygmatu, zgodnie
z którym do poznania kultury określonej grupy można dojść m.in. przez próbę spojrzenia na nią
oczyma „innych". O owym patrzeniu na kulturę polską oczyma grup mniejszościowych pisze też
J. Mucha (s. 16), posługując się - jak wielu innych badaczy - skrótem myślowym, użytecznym,
zrozumiałym, aczkolwiek - z czego autorzy tomu z pewnością zdają sobie sprawę - tak naprawdę
owo patrzenie cudzymi oczyma jest niemożliwe do zrealizowania (por. Burszta 1992).
Z pewnością realizacja wspomnianego programu przyczyni się nie tylko do pełniejszego
poznania relacji „my" - „oni"/„inni", „swoi" - „obcy", grupa dominująca - grupa mniejszoś­
ciowa, lecz także do pełniejszego zrozumienia, czym jest kultura polska, jak też - tak trudna
do zdefiniowania - polskość. Jak jest ona rozumiana przez reprezentantów różnego typu
mniejszości kulturowych i widziana z perspektywy tych grup. J . Mucha wyjaśnia, że badania
będą prowadzone wśród osób ogniskujących w dużej mierze cechy charakteryzujące typ
idealny danej zbiorowości (s. 17). Rodzi się jednak - moim zdaniem - pytanie o kryteria
i metody doboru (wyszukiwania) takich osób i o to, czy istotnie przeprowadzone w takiej
grupie badania będą w pełni ukazywały występujące tu opinie i stereotypy.
Niewątpliwym walorem wspomnianego projektu jest fakt, że badaniami objęto nie tylko
wybrane, mieszkające w Polsce, grupy należące do tzw. mniejszości etnicznych czy narodo­
wych, ale też niektóre zbiorowości znajdujące się na marginesie polskiej kultury dominującej:
środowisko teatru alternatywnego, grupy młodzieżowe, środowisko charakteryzujące się „kul­
turą nędzy". Objęcie badaniami tak różnych grup rzuci z pewnością wiele światła na kulturę
polską (dominującą), pozwoli ją lepiej zrozumieć, dostrzec jej zróżnicowanie, choć z pewnością
będzie to tylko jeden z możliwych sposobów postrzegania i badania tak złożonego zjawiska,
jakim jest polska kultura. Nie chodzi przy tym o jego zdefiniowanie, lecz - jak pisze J . Mucha
— o odpowiedź na pytanie, „czy przedstawiciele rozmaitych mniejszości kulturowych sądzą, że
coś takiego jak kultura polska występuje, a może lepiej czy sądzą oni, iż jest w Polsce coś
w rodzaju dających się zdefiniować wspólnych dla większości ludzi (uznających się za Polaków)
wzorów kulturowych i na czym one polegają. [...] Czy da się odnaleźć w świadomości mniej­
szości kulturowych żyjących w Polsce jakieś cechy charakteryzujące polskość kultury [...] czy
i w jakim sensie ta kultura polska jest dla nich dominująca w sensie innym niż statystyczny"
(s. 12-13). Jestem pewna, że sam projekt badań, jak też ich wyniki, okażą się interesujące
i inspirujące dla wielu badaczy, wnosząc wiele nowego min. do dotychczasowego spojrzenia na
problem relacji grupa mniejszościowa - grupa dominująca, „swój" - „obcy", w tym także do
badań nad mniejszościami etnicznymi /narodowymi mieszkającymi w różnych krajach. Sama
znalazłam wiele inspiracji do realizowanych obecnie badań nad procesem kształtowania się
tożsamości narodowej i kulturowej Polaków z Białorusi, gdzie interesuję się m.in. sposobem
definiowania polskiej kultury przez moich rozmówców (zob. Kabzińska 1996). Szczególnie
cenne były dla mnie zwłaszcza artykuły J. Muchy i A. Sadowskiego.
Wspomniany już wielokrotnie J . Mucha zapowiada, iż w przyszłości badaniami zostaną,
być może, objęte zbiorowości homoseksualistów, obcokrajowców oraz kobiety (s. 16). Wydaje
mi się, że w tym ostatnim przypadku chodzi raczej o jakieś wybrane grupy kobiet. Nie jestem
feministką, trudno mi jednak uznać, że kobieca społeczność w Polsce sytuuje się gdzieś na
obrzeżach kultury. Z pewnością nie jest to grupa marginalna lub alternatywna. Wątpię też, czy
jest to zbiorowość, która można by zaliczyć do mniejszości kulturowych.
W poszczególnych tekstach wiele miejsca poświęcono rozważaniom nad rozumieniem
istotnych dla realizacji badań pojęć, takich jak: kultura, kultura polska, naród, tożsamość
narodowa (wspominając też o jej wyznacznikach), mniejszość etniczna, grupa dominująca,
grupa kulturowa, kultura dominująca, i in.
O wynikach badań nad sposobami postrzegania grupy dominującej kulturowo i jej przedstawi­
cieli przez mniejszość kulturową stosunkowo najpełniej pisze A. Sadowski w tekście pt. „Polscy
Białorusini na temat Polaków i kultury polskiej (stan badań)", odpowiadając m.in. na pytanie,
z jakimi wartościami Białorusini kojarzą ową kulturę i jak widzą samych Polaków. Autor ukazał
też m.in. stereotypy składające się na obraz Polaków w oczach Białorusinów, funkcjonujące już

270

RECENZJE I OMÓWIENIA

w środowisku uczniów szkół podstawowych i oparte najczęściej na identyfikacji wyznania
z określoną narodowością. Z wizerunkiem „swoi" - „obcy" łączy się waloryzacja kultur
poszczególnych grup, a następnie - uznanie ich za mniej lub bardziej atrakcyjne. Wyniki badań
A. Sadowskiego ukazują również wzorce kulturowe cieszące się szczególnym uznaniem w badanej
grupie. Autor podkreśla przy tym, iż kontakt kultury polskiej i białoruskiej jest zarazem
kontaktem kultury ludowej (białoruska) i narodowej (polska).
Myślę, że dla wielu czytelników interesująca będzie informacja o tym, jak pewne stereotypy
kulturowe mogą zdominować świadomość społeczną i wpłynąć na kształt postaw wobec
określonych wydarzeń historycznych. Widać to doskonale na przykładzie stosunku Biało­
rusinów do „Solidarności". Z cytowanych przez A. Sadowskiego wypowiedzi W. Chorużego,
L . Chaleckiej-Połockiej, S. Janowicza czy B. Skaradzińskiego wynika jednoznacznie, że ruch
ten nie zyskał poparcia Białorusinów m.in. z uwagi na swój katolicko-narodowy charakter.
Ujawnił się też u Białorusinów kompleks „pańskiej Polski" i strach przed zmianami mogącymi
przywrócić ową pańskość (a więc, jak wnioskuję - również niepożądaną dominację).
Zapewne ograniczenie objętości tomu sprawiło, że niektóre zagadnienia zostały potrak­
towane przez A . Sadowskiego (podobnie jak przez innych autorów) marginalnie. Myślę tu
zwłaszcza o fragmencie tekstu poświęconym historycznym przemianom stosunku Białorusinów
do Polaków (s. 33-34), gdzie udało się zaledwie zasygnalizować głębszy problem. Moim zda­
niem, warto chociażby - także w odniesieniu do współczesności - zastanowić się nad po­
stawioną przez autora tezą, iż „nowożytna kultura białoruska formowała się w X I X wieku
bardziej jako katolicka niż prawosławna, a dopiero od początku wieku X X stawała się bardziej
wzbogacana także o wartości prawosławne" (s. 33).
Sadowski wskazuje także na ważny dla społeczności białoruskiej problem odmitologizowania
Kresów wschodnich, odejścia od romantycznych wizji tych obszarów, traktowanych jako arkadia
polskości, i wzbogacenia obrazu Kresów o „często bolesne i pełne dramaturgii problemy religijne,
narodowe, kulturowe innych rdzennych mieszkańców tego obszaru" (s. 49). Przypomnę, iż na
potrzebę takiego „niepolskiego" (czy niepolonocentrycznego) spojrzenia na Kresy wskazywał też
m.in. D . Beauvoux (1994). Z pewnością w przypadku realizacji tego postulatu zachowanie
obiektywizmu będzie niezmiernie trudne. Nie uniknie się też zapewne kontrowersji i konfliktów
między badaczami, a także między odbiorcami ich prac reprezentujących różne narodowości.
Artykuł G . Babińskiego, choć określony został jako „Stan badań nad mniejszością ukraiń­
ską w Polsce", jest nie tylko „stanem badań" rozumianym jako przegląd literatury i pod­
sumowanie dotychczasowych dokonań. Tekst ten wprowadza bowiem czytelnika w istotne
problemy tej zbiorowości, ukazuje jej sytuację w powojennej Polsce oraz miejsce w strukturze
społeczeństwa polskiego. Fragment tekstu poświęcono kompletności instytucjonalnej grupy,
jej odrębności instytucjonalno-organizacyjnej, m.in. szkolnictwu i organizacjom społeczno-politycznym. Bardzo ciekawe są wypowiedzi członków mniejszości ukraińskiej na temat sytua­
cji tej grapy i jej samooceny. I w tym przypadku jednak niektóre ważkie zagadnienia, zwłaszcza
dotyczące relacji między grupą dominującą i mniejszościową, w tym też kwestii sposobu
postrzegania Ukraińców przez Polaków, zostały zaledwie zasygnalizowane. Wydaje mi się
ponadto, że mówiąc o relacjach Ukraińcy-Polacy/Polacy-Ukraińcy nie można się ograniczać
do analizy wypowiedzi liderów, którzy na ogół reprezentują określone stronnictwa i partie, lecz
należy poznać opinie i przekonania innych kręgów i grup społecznych, a zwłaszcza tzw.
zwykłych ludzi. W tym przypadku uniknięcie generalizacji będzie miało istotne znaczenie nie
tylko ze względów naukowo-poznawczych, lecz także społecznych.
Typowym opracowaniem ukazujących stan i kierunki badań nad wybranym zagadnieniem jest
artykuł D . Berlińskiej i T. Sołdra-Gwiżdż poświęcony ludności rodzimej i mniejszości niemieckiej
w Polsce. Autorki zastrzegają wprawdzie, iż koncentrują się na publikacjach socjologicznych,
wydaje mi się jednak, że zabieg ten - a przede wszystkim pominięcie bogatej literatury
etnograficznej i etnologjcznej - prowadzi je do niewłaściwych wniosków. Dotyczą one przede
wszystkim sformułowanej przez autorki tezy o niewielkiej liczbie prac opartych na badaniach
empirycznych, ukazujących kulturowy obraz badanej grupy (s. 95). W ostatnich latach ukazało się

RECENZJE I OMÓWIENIA

271

kilka znaczących prac etnologicznych poświęconych problemom etnicznym i stosunkom narodo­
wościowym na Śląsku, relacjom między poszczególnymi grupami. Myślę tu przede wszystkim
0 pracach I . Bukowskiej-Floreńskiej, E . Kłoska oraz H . i M . Gerlichów. Nie ma tu oczywiście
miejsca na omawianie tych prac, myślę jednak, że powinny one zainteresować socjologów.
Jak już wspomniałam, przedmiotem uwagi realizatorów omawianego w 6 t. Pogranicza
projektu badań, są nie tylko niepolskie zbiorowości etniczne, lecz także różnego rodzaju
alternatywne grupy kulturowe. Warto zwrócić uwagę na artykuł K . Kowalewicza, poświęcony
częściowo rozważaniom nad definicją społeczności alternatywnej oraz ethosu i stylu życia.
Autor przedstawia też historię polskiej alternatywy teatralnej, znanej przede wszystkim z osiąg­
nięć T . Kantora, J . Grotowskiego, Stowarzyszenia Teatralnego „Gardzienice", Teatru (Ośrod­
ka Teatralnego) Węgajty czy z działalności plastyków ze wsi Lucim. Mniej znaną, jak sądzę,
a nie mniej ciekawą, jest działająca w Wolimierzu „Klinika Lalek". K . Kowalewicz dość skąpo
opisał działalność „Kliniki". Mam jednak nadzieję, że niebawem doczekamy się obszerniej­
szego opracowania ukazującego tę alternatywną mniejszość kulturową w zderzeniu - jak pisze
autor - „z nawykowymi reakcjami danej zbiorowości i różnymi przejawami kultury dominują­
cej" (s. 117). Z pewnością warto zobaczyć, „co dzieje się w polu kontaktu między kulturą
alternatywną a kulturą dominującą" (tamże), również z perspektywy Wolimierza.
Niezmiernie interesująco zapowiadają się badania nad kulturą młodzieżową, a raczej nad
niektórymi grupami funkcjonującymi w ramach tej kultury, stanowiącymi element kultury
współczesnej (i rozpatrywanymi w odniesieniu do niej), klasyfikowanymi jako mniejszości
kulturowe. O badaniach tych pisze B. Fatyga w tekście pt. „Analiza stanu badań nad kulturą
młodzieżową i grupami subkulturowymi w Polsce". Autorka zastanawia się nad definicją zjawiska
kontrkultury oraz nad określeniem młodzieży i kultury dominującej. Omawia także ważniejsze
prace poświęcone subkulturom i grupom młodzieżowym, wskazując na tło polityczne, na którym
powstawały. Ukazuje też źródła wykorzystywane w tego typu badaniach, prezentując ponadto dwa
przykłady typologii sylwetek młodych Polaków oparte na wynikach badań empirycznych.
Pisząc o kulturze dominującej B. Fatyga przytacza pogląd podzielany m.in. przez
W. Marchlewskiego, wedle którego „polska kultura młodzieżowa jest w znacznym stopniu
wynikiem importu, dyfuzji i - w najłagodniejszym sformułowaniu - kontaktu kulturowego, a więc,
że jest zjawiskiem wtórnym, mało oryginalnym czego konsekwencją jest, jak można wnosić,
swoista obcość kulturowa" (s. 124). Autorka pisze dalej: „Nie bez złośliwości zaznaczę, iż tezy
takie chętnie przyjmują etnografowie, rzadziej - socjologowie i antropolodzy, którzy - jak
chociażby [...] Jerzy Wertenstein-Żuławski czy też niżej podpisana, doceniają oryginalność
wzorów i wzorców polskiej kultury młodzieżowej, mimo iż często rzeczywiście jest ona inspiro­
wana globalnymi już dzisiaj modami młodzieżowymi" (s. 124-125). Wydaje mi się, że w tym
miejscu B. Fatyga popełnia błąd przypisując pogląd czy też postawę jednego badacza całej
grupie etnologów (chwalebne jest natomiast to, że nie ukrywa swych emocji). Osobiście, choć
jestem etnologiem, aczkolwiek nie badaczem, a tylko dość zaangażowaną obserwatorką zjawisk
zachodzących w sferze kultury młodzieżowej, nie podpisałabym się pod tezami W. Marchlew­
skiego. Bliższy mi jest natomiast sformułowany tu punkt widzenia socjologów czy antropologów.
Intensywnie dziś penetrowanym przez badaczy obszarem są poszerzające się w Polsce
sfery ubóstwa i bezrobocia (obejmujące nierzadko całe społeczności małych miast), a także
- związane z nimi zjawiska, takie jak bezdomność i żebractwo. Jak podkreślają K . Osińska
1 A. Śliwińska, „proces ubożenia całych społeczności lokalnych, który nasilił się w ostatnich
latach, wskazuje, że celowe staje się wyodrębnienie kolejnej kategorii biedy - związanej z czyn­
nikiem terytorialnym. W socjologii zachodniej, głównie amerykańskiej, występują koncepcje
teoretyczne ujmujące ubóstwo w kategoriach kulturowych (w których wyraźnie zaznacza
się czynnik terytorialny) odnoszące się do obszaru biedy, które można nazwać społecznościami
lokalnymi permanentnego ubóstwa. Do najbardziej znanych oraz najczęściej cytowanych w po­
lskiej literaturze należą: teoria kultury ubóstwa, sformułowana przez Oskara Lewisa [...]
oraz koncepcja wysp ubóstwa czy też underclass, Johna Galbraitha" (s. 143). Autorki pod­
kreślają, że teorie te (a raczej, należałoby powiedzieć - ich twórcy) dostrzegają kulturowy

272

RECENZJE I OMÓWIENIA

czy subkulturowy wymiar ubóstwa. Wspomniane badaczki omawiają wyniki ważniejszych
badań nad problemem ubóstwa, prowadzonych w Polsce na szerszą skalę od 1990 г.; autorzy
tych badań próbowali m.in. zastosować koncepcję Lewisa na gruncie polskim. Wciąż jednak
odczuwa się brak opracowań poświęconych społeczno-kulturowemu aspektowi ubóstwa. Brak
też teorii ubóstwa i bezrobocia.
Dobrze się stało, że w polu zainteresowań autorów wspomnianego projektu znalazł się
Kościół Rzymskokatolicki, rozumiany zarówno jako instytucja, jak i wspólnota wiernych.
O wstępnej kwalifikacji Kościoła Rzymskokatolickiego jako mniejszości kulturowej zadecydo­
wało przekonanie wielu środowisk katolickich, które uważają, że są spychane na margines
życia publicznego i traktowane jako grupa mniejszościowa (informuje o tym J . Mucha, s. 23).
Ciekawe, do jakich wniosków dojdą badacze poszukujący - jak pisze P. Załęcki, autor projektu
badań realizowanego w ramach programu omawianego w recenzowanym tomie Pogranicza
- odpowiedzi na pytanie, czy charakter tego Kościoła w Polsce „w dobie współczesnej można
określić jako mniejszościowy czy też dominujący oraz jaka jest specyfika owej dominacji czy
podporządkowania" (s. 155). Czy badania te potwierdzą przekonanie niektórych środowisk
o zepchnięciu Kościoła na margines życia? Odpowiedź na pytanie o aktualne miejsce Kościoła
w społeczeństwie pozwoli zarazem ukazać jego status kulturowy w Polsce w perspektywie
problematyki kultury dominującej i mniejszościowej.
Autor traktuje Kościół jako grupę kulturową, tj. „grupę społeczną posiadającą własne,
unikalne wzorce działań i zachowań, które wydają się być obce dla jednostek wywodzących się
z innego społeczno-kulturowego zaplecza. Naczelną zasadę wyodrębniania grup kulturowych
stanowi funkcjonująca w ich ramach wspólnota wartości (w tym poczucie odrębności od innych
grup)"; (s. 153-154). Wydaje mi się, że nad tą jasno sformułowaną definicją warto się zastanowić.
Może ona, jak sądzę, znaleźć szersze zastosowanie także w badaniach etnologicznych.
Podsumowując. Uważam, że recenzowany tu tom Pogranicza stanowi nie tylko zapowiedź
atrakcyjnego poznawczo projektu badawczego, prezentując zarazem konieczny we wszelkich
badaniach ogląd wcześniejszych dokonań, ale też inspiruje do rozlicznych przemyśleń i po­
szukiwań badawczych. Redaktorom tomu, poszczególnym autorom i wydawcy należą się też
szczególne wyrazy uznania za tempo, w jakim przygotowali i opublikowali wyniki swoich
przemyśleń. W przeciwieństwie do rozlicznych prac, w których dają się zauważyć negatywne
skutki pośpiechu, omawiany tu tom został wydany starannie, bez rażących błędów technicz­
nych. Obok niezwykle interesującej tematyki, podnosi to również jego ocenę w oczach czytel­
nika. Mankamentem jest natomiast brak obcojęzycznego streszczenia całości (lub poszczegól­
nych tekstów) w języku angielskim .
1

LITERATURA
Beauvois D.
1994
Mit „kresów wschodnich", czyli jak mu położyć kres, [w:] W. Wrzesiński (red.),
Polskie mity polityczne XIX i XX wieku. Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocław­
skiego, seria: Polska myśl polityczna X I X i X X wieku, t. 9, s. 93-105.
B u r s z t a W.
1992
Etnologia dzisiaj albo siła peryferii, „Polska Sztuka Ludowa. Konteksty", nr 2, s. 3-6.
K a b z i ń s k a I.
1996
O kulturze „pobkiej nacji", kulturze narodowej i możliwościach ich transmisji (na
przykładzie Polaków z Białorusi). Uwagi wstępne, „Etnografia Polska", t. 40,
z. 1-2, s. 209-227.
Iwona Kabzińska

1

N a ten brak zwróciła natychmiast uwagę moja córka Maja Stawarzówna.

RECENZJE I OMÓWIENIA
Anna Szyfer, Warmiacy - studium tożsamości,
tłum. j . niem.

273

Poznań 1996, wyd. SAWW ss. 244, 23 fot.,

Biorę do ręki z niekłamaną radością książkę, którą napisała Anna Szyfer, profesor Instytutu
Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, a moja dobra,
długoletnia znajoma, jak to się mówi - „koleżanka po fachu". I spoglądając wielokrotnie na sam
tytuł czuję, jak radość we mnie wzrasta ze względu na pokrewieństwo i bliskość oraz nieskończenie
żywotną tematykę innej, bliskiej mojemu sercu grupy regionalnej - Ślązaków. Ślązacy o długowie­
cznym miejscowym rodowodzie, tak samo jak Warmiacy, stanowią społeczność o zróżnicowanej
etnice, składającej się z ludności polskiej, niemieckiej, a w miejsce pruskiej, jak na Warmii - także
z ludności łużyckiej, czeskiej i morawskiej. Zamieszkiwała ona w przeszłości wspólne terytorium
i posługiwała się poza językiem ojców, jeszcze urzędowym, głównie niemieckim. Wynikało
to ze złożonych wydarzeń politycznych i przynależności terytorialnej do różnych jednostek
państwowych (Czech, Polski, Prus, a potem Niemiec). Podobne więc, jak u Warmiaków były
przesłanki kształtujące poczucie tożsamości Ślązaków. Myśląc jednak o monografii poświęconej
Warmiakom, poza tożsamością, jako etnograf, widziałabym w odniesieniu do tej grupy raczej
syntezę kulturową, omawiającą - zgodnie z tradycyjną systematyką - nie tylko tzw. kulturę
społeczną i światopoglądowo-filozoficzną, ale także duchową i materialną.
Kwestia określenia własnej tożsamości, wyrastająca z rozbudzonej oraz rozwijającej się
świadomości etnicznej, narodowej i regionalnej, jak to określa autorka omawianej pracy,
znacznie rozszerza problematykę badawczą w zakresie pojmowania tzw. kultury społecznej.
Widać to również na przykładzie nieco wcześniej wydanej książki innego jeszcze ośrodka
naukowego, a poświęconej drugiej grupie z pogranicza, mianowicie Kaszubom (Kucharska
1993). Jak widać, badania w tym zakresie pogłębiają zainteresowania dodatkowo o mechaniz­
my sprawcze i historyczne uwarunkowania zachodzących procesów społeczno-politycznych
przyczyniających się do wytworzenia się funkcjonującego w określonej zbiorowości ludzkiej
podziału na „swoich" i „obcych". Zjawisko to szeroko omawiane w odniesieniu do Górno­
ślązaków (Kłosek 1993) nie stroni także od jego uzasadnienia poprzez sferę tzw. życia codzien­
nego tejże zbiorowości (Bukowska-Floreńska 1987; Kłodnicki 1995). Mniej natomiast zwraca
się uwagę na specyfikę kulturową pozostałych (poza polską) wyodrębniających się grup etnicz­
nych i narodowościowych, nawet we współczesnym obrazie społecznej struktury, np. Opolan
(Ossowski 1967). Wskazywałam na konieczność tej problematyki w słowie wprowadzającym
podczas inauguracji konferencji „Śląsk - etniczno-kulturowa wspólnota i różnorodność",
a także we „Wstępie" do publikacji pod tym samym tytułem (Śląsk... 1995). Stale bowiem
powraca pytanie: czy etnograf, oscylujący nawet w kierunku socjologii, a zajmujący się zagad­
nieniami społecznymi, może poprzestawać wyłącznie na tej sferze spraw, pomijając inne,
wiążące się z konkretnymi, materialnymi, bądź należącymi do świata duchowego?
Autorka Warmiaków jako jedną z tez swego opracowania, gdy chodzi o ich tożsamość,
poza określeniem „kształtu i pochodzenia zbiorowości" oraz „czynników różnicujących pozio­
my tożsamości na różnych etapach historycznych zbiorowości terytorialnej Warmiaków" wy­
suwa też pytanie „o rolę i znaczenie kultury ludowej, a także języka (gwary) w kształtowaniu
i zmianach tożsamości". Dodaje przy tym, że „istotne będzie wskazanie na udział elementów
kulturowych poszczególnych etnik wchodzących w skład zbiorowości terytorialnej Warmia­
ków". I to jest właśnie to zasadnicze podłoże i strefa przedmiotowa etnografii, stanowiąca bazę
wyjściową oraz określająca wszystkie nowe przestrzenie badawcze.
Autorka przedstawiając w części B, bo część A obejmuje „wprowadzenie", charakterystykę
omawianej zbiorowości (od X I V w. do I I wojny światowej), w pierwszym podrozdziale podaje
krótki rys historyczny, a następnie zwięzłą charakterystykę stosunków ludnościowych, tj. ludności
pruskiej - jej zajęcia, wierzenia, obyczaje, dalej omawia biskupstwo warmińskie, osadnictwo
polskie, osadnictwo niemieckie oraz statystyki i opracowania dotyczące proporcji ludności polskiej
i niemieckiej. W tym podrozdziale są też omawiane prawa osadnicze i stosunki społeczne, migracje
sezonowe z Warmii oraz ruch propolski na Warmii w X I X i X X w. Drugi podrozdział tej części
poświęcony został kulturze ludowej polskiej ludności rodzimej, tj. kulturze materialnej, duchowej
i społecznej. Mowa tu o budownictwie i typach osadnictwa, zajęciach ludności wiejskiej,

274

RECENZJE I OMÓWIENIA

przetwórstwie żywności, tkactwie, komunikacji, obrzędach i zwyczajach dorocznych, rodzinnych,
wierzeniach, tj. demonologii i czarach, wiedzy ludowej, wspólnych pracach, folklorze (króciuteńko)
i sztuce ludowej, z której wyróżniono kaflarstwo, rzeźbę sakralną i kapliczki. Trzeba powiedzieć,
że pomimo zaistnienia tego zespołu zagadnień, potraktowano je jednak skrótowo i fragmen­
tarycznie, poświęcając zaledwie 20 stron łącznie jeszcze z podrozdziałem „Wpływy interetniczne".
Pozostałym grupom, a więc tradycyjnej kulturze Prusów i Niemców, nie poświęcono nawet
tyle miejsca. Prusom - bo prawie wszyscy ulegli polonizacji, Niemcom - bo „niemiecki ele­
ment etniczny znajdował się w miastach", zaś „nieliczne rodziny niemieckie trafiające na wieś
szybko się asymilowały". A jednak, jak na innym miejscu stwierdzono (s. 143), ludność
niemiecka żyła własnym życiem, „kultywując język i kulturę z miejsc pochodzenia". Ale jaka
to była kultura i czym się charakteryzowała - bliżej nie sprecyzowano tak, jak poza ogólnikowymi
stwierdzeniami nie uczynili tego do tej pory etnografowie w odniesieniu do Śląska.
Zatem teza o roli i znaczeniu kultury ludowej oraz wskazanie na udział elementów
kulturowych poszczególnych etnik w kształtowaniu i zmianach tożsamości na Warmii nie do
końca została rozwinięta. Niedopowiedziana także w szerszym aspekcie pozostała sprawa języka
- gwary, aczkolwiek wskazuje się na problem dwujęzyczności (s. 155-160). Trzecia bowiem
z kolei część pracy (C) dotyczy odpowiedzi na tezy i pytania badawcze; obejmując niemal
1/4 książki (podobnej objętości jest wybór tekstów), chociaż nawiązuje do żyjących na Warmii
„trzech etnik, różniących się językiem, kulturą ludową i poczuciem odrębności", jednak tematów
tych już nie rozbudowuje. Nawet w podrozdziale „Tożsamość narodowa a stosunek do kultury
ludowej" brak przykładowych realiów. Znamienity akcent położono natomiast na „typy tożsa­
mości" i stosunek mieszkańców wsi warmińskich do własnej kultury, podbudowując go wypo­
wiedziami pamiętnikarzy, działaczy i przeciętnych ludzi. Ujawniają one jednak, jak się wydaje,
przede wszystkim aspekt patriotyczny i światopoglądowo-filozoficzny związany bardziej z ziemią
rodzinną, czyli „ojczyzną regionalną", niż ojczyzną rozumianą w szerokim tego słowa znaczeniu.
Poprzez ten pryzmat można dostrzec kilka różnych poziomów badanej tożsamości, czyli
-regionalnej, etnicznej, narodowej (polskiej i niemieckiej) i kulturowej.
Książka napisana jest ciekawie, prostym i zrozumiałym językiem. Wprawdzie można mieć
zastrzeżenia co do układu i samej struktury całości oraz hierarchii ważności (zwłaszcza podtytułów)
poszczególnych części, co powoduje niejasność hierarchii przedstawianej treści (książka trafi nie
tylko do rąk naukowców), ale całość prezentuje jasny obraz zamierzeń autorki. Oprócz cytowanych
wypowiedzi z wywiadów i fragmentów pamiętnikarskich Warmiaków książka zawiera jeszcze
obszerną bibliografię oraz aneks obejmujący wybór tekstów źródłowych do lokalizacji osadników
na Warmii południowej. Poza tym są jeszcze mapy i ilustracje obrazujące budownictwo, kapliczki,
obiekty pamięci, ludowe meble i sprzęty, ceramikę, plecioną miarkę na zboże, kołowrotek, tka­
ninę i dwie charakterystyczne części stroju. Szkoda, że tych artefaktów, ani wynikających stąd
wniosków, nie uwzględniono szerzej w tekście. Niemniej praca jako „studium tożsamości"
osiągnęła wytknięty jej cel i bardzo cieszy, bo mówi o mało znanej ludności jednego z pogranicz­
nych rejonów Polski, która - jak Kaszubi i Ślązacy - przechodziła trudne i zmienne koleje losu,
pozwalające jednak wytrwać jej przy tradycyjnych wartościach ukształtowanych przez pokolenia.
LITERATURA
Bukowska-Floreńska, I.
1987 Społeczno-kulturowe funkcje tradycji w społecznościach industrialnych Górnego Ślą­
ska, Katowice, Uniwersytet Śląski.
K ł o d n i c k i Z.
1995 Zróżnicowanie kulturowe Śląska w świetle skartowań etnograficznych, [w:] Śląsk
- etniczno-kulturowa wspólnota i różnorodność, Wrocław, Uniwersytet Wrocławski.
Kłosek, E .
1993 „Swoi" i „obcy" na Górnym Śląsku od 1945 roku, Wrocław, Uniwersytet Wrocławski.
Kucharska J.
1993 Poszukiwania tożsamości kulturowej ludności kaszubskiej w Polsce i w Kanadzie,
Łódź, wyd. w serii Łódzkie Studia Etnograficzne, t. X X X I I , Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze i Komitet Nauk Etnologicznych P A N .

RECENZJE I OMÓWIENIA

275

O s s o w s k i S.
1967 Zagadnienie więzi regionalnej i więzi narodowej na Śląsku Opolskim, Warszawa.
Śląsk
1995 Śląsk - etniczno-kulturowa wspólnota i różnorodność, red. B. Bazielich, Wroclaw,
Uniwersytet Wrocławski.
Barbara Bazielich

„Pro Georgia". Prace i materiały do dziejów stosunków gruzińsko-polskich, t. V: 1996 (Warszawa).
Przygotowywanie piątego numeru Pro Georgii zbiegło się z ważną rocznicą pięćsetlecia
nawiązania stosunków między Gruzją i Polską. Z a umowną datę pierwszych oficjalnych
kontaktów uważa się rok 1495, w którym wysłannik króla Kartlii, Konstantyna ГП przybył na
dwór wielkiego księcia litewskiego Aleksandra, szukając sprzymierzeńców przeciw zagrażające­
mu sąsiednim krajom państwu otomańskiemu. Zamiar ten nie powiódł się, lecz już w X V I I w.
sama Rzeczpospolita gotując się do wojny z Turcją potrzebowała sojuszników.
Do tych wydarzeń nawiązuje artykuł Piotra Borawskiego Stosunki dawnej Rzeczypospolitej
z Gruzją. Z zarysowanej ogólnie problematyki kontaktów państwa polsko-litewskiego z Kaukazem
wyeksponowany został wątek zabiegów Polski o wciągnięcie Gruzji do tworzonej koalicji
antytureckiej. N a tym tle autor scharakteryzował działalność Bogdana Gurdzieckiego z Kartlii,
który odegrał znaczącą rolę w dyplomacji polskiej w czasach Jana Kazimierza i Jana Sobieskiego.
Artykuł Dawida Kolbai Kaukaska podróż ks. Józefa Suryma także poświęcony jest histo­
rycznym związkom obu narodów, opisywanych tutaj pod kątem wkładu Polaków w poznanie
Gruzji. Przedmiotem analizy jest korespondencja jezuity, prowadzącego na początku X I X w.
pracę misyjną w kaukaskich garnizonach. Zdaniem autora wiadomości o duszpasterskiej
działalności księży katolickich stanowią najcenniejsze informacje tej wielowątkowej relacji.
Odzwierciedleniem zbliżenia polsko-gruzińskiego w pracach literackich zajmuje się Gocza
Szatriszwili. Jego studium Wiedza o kulturze i literaturze starogeorgiańskiej w XIX-wiecznej
Polsce ma solidne oparcie w różnorodnym materiale źródłowym pochodzącym z X V I I , X V I I I ,
X I X i X X w. Autor omawia prace, z jakich korzystali zainteresowani Gruzją Polacy:
K . Rdułtowski, T . Łada-Zabłocki, K . Łapczyński i A . Leist oraz analizuje dziewiętnastowiecz­
ne teksty, zwracając uwagę na ich nowatorski charakter.
Przykładem publicystycznych zainteresowań Zakaukaziem są relacje J.S. Bersona, kore­
spondenta P A T i „Gazety Polskiej" w Moskwie. Leszek Piątkowski w artykule Gruzja w repor­
tażach Jana Stanisława „Otmara" Bersona omawia jego refleksje z podróży po Kaukazie pod
kątem oceny sytuacji w zsowietyzowanej Gruzji. Z wnioskami Piątkowskiego polemizuje
Andrzej Woźniak w artykule Inny Otmarl
Problematyce realiów życia gruzińskiej Polonii poświęcone są dwie publikacje.
Marek Mądzik omawia działalność Oddziałów Polskiego Towarzystwa Pomocy Ofiarom
Wojny na Kaukazie w latach I wojny światowej. Szczegółowa analiza, poparta danymi z archi­
walnych dokumentów ukazuje sytuację uchodźców z Królestwa Polskiego i Galicji oraz wielokierunkowość i skuteczność udzielanej im pomocy.
Andrzej Woźniak w artykule Polacy w Republice Gruzińskiej koncentruje się na ostatnim
rozdziale polsko-gruzińskich związków. Rozważania te poprzedza krótkie omówienie dezorganiza­
cji życia Polonii po roku 1918 oraz wojennych losów ludności „miejscowej" i napływowej, która
w dramatycznych okolicznościach trafiła na Kaukaz po 1939 r. Opis dnia dzisiejszego tej społecz­
ności przybliża mało znany temat jej obecnej pozycji, warunków bytowania i poczucia tożsamości
narodowej oraz ukazuje cele założonego w 1995 r. Towarzystwa Polaków Gruzji „Polonia".
Kilka opracowań wiąże się ściśle z tematyką gruzińską.
Dwa artykuły historyczne mają kontekst polityczny, gdyż argumentują przynależność do
państwa gruzińskiego ziem, będących przedmiotem sporu między zamieszkującymi je narodami.
Studium Georgi Otchmezuri Księstwa feudalne w północnej części Szida-Kartlii od XV
do XVIII wieku uzasadnia integralność z Gruzją utworzonego przez władze radzieckie
w 1992 r. Południowoosetyńskiego Obwodu Autonomicznego. Przedmiotem analizy są zabytki

276

RECENZJE I OMÓWIENIA

epigraficzne pochodzące z okresu poprzedzającego migrację osetyńską. Zdaniem autora treść
tych napisów potwierdza, że między X V a X V I I I w. północna część Szida-Kartlii należała do
domeny królewskiej i księstw gruzińskich.
Głównym tematem artykułu Awtandyla Menteszaszwili Konflikt gruzińsko-abchaski a Ro­
sja są stosunki między tymi narodami po 1917 r. Autor omawia tworzenie się Abchaskiej
Republiki Radzieckiej, jej przekształcenie w Republikę Autonomiczną Gruzińskiej S R R oraz
przyczyny dzisiejszej konfrontacji gruzińsko-abchaskiej - w kontekście polityki Rosji wobec
obydwu narodów.
Artykuł Tomasza Talegi Kwestia autokefalii Kościoła Gruzińskiego w inicjatywach refor­
matorskich Cerkwi Rosyjskiej opisuje dążenie gruzińskiego prawosławia do niezależności
w okresie pogłębiającego się kryzysu carskiego imperium na początku X X w. Przedmiotem
szczegółowej analizy jest przebieg obrad zebrania przedsoborowego w sprawie samodzielności
Kościoła Gruzińskiego oraz strategia przedstawicieli Cerkwi Rosyjskiej wobec tego problemu.
W numerze zamieszczone są ponadto wspomnienia o Polakach i Gruzinach, których losy
wplecione były w historię obydwu narodów, recenzje krajowych i zagranicznych publikacji,
informacje o wydarzeniach ważnych dla gruzińskiej diaspory oraz omówienie zawartości
archiwów gruzińskich w Nanterre.
Analizy historyczne, udokumentowane faktami i liczbami, zawierają wiele treści ważnych
poznawczo. Wydaje się, że z opracowań tych mogą korzystać nie tylko historycy lecz również
szerokie grono osób interesujących się związkami Polaków z innymi narodami, problematyką
kulturalną, a nawet polityką.
Ponieważ publikacji o Gruzji jest w Polsce niewiele „Pro Georgia" musi sprostać trud­
nemu zadaniu szerzenia wiedzy o tym kraju wśród ludzi o różnym przygotowaniu fachowym
i kierunku zainteresowań.
Mając na uwadze mniej zorientowanych w problematyce gruzińskiej czytelników może byłoby
celowe podawanie przy bardziej specjalistycznych opracowaniach dodatkowych wyjaśnień? Czy
nie warto byłoby np. uzasadnić stosowania przez G . Szatriszilego terminu „Georgianie" zamiast
przyjętego w Polsce określenia „Gruzini"? Dla laików słowo to może wydawać się archaizmem,
analogicznym do nazywania nas Lechitami czy Polonusami.
Powyższa uwaga, krytyczna bardziej wobec stanu wiedzy przeciętnego Polaka niż gruziń­
skich autorów ma znaczenie marginesowe, gdyż nie wiąże się z warstwą analityczno-opisową
artykułów. Wszyscy autorzy są znawcami gruzińskiej problematyki dlatego koncentrują się na
tematach czy dziedzinach mało do tej pory zbadanych lub nie znanych szerszemu ogółowi.
Większość opracowań oprócz analizy materiałów źródłowych zawiera też komentarze i wnio­
ski, co ułatwia poznanie opisywanych zagadnień.
Wydaje się, że ze względu na bogatą tematykę publikowanych w „Pro Georgii" materia­
łów, ich ciekawą treść i klarowny sposób przedstawiania problemów jest ona interesującym
pismem naukowo-popularnym, które warto czytać.
Anna

Milewska-Młynik

Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego
W marcu 1947 г., a więc pół wieku temu, odbyła się w Krakowie konferencja, w której oprócz
licznego grona ówczesnych czołowych etnografów polskich udział wzięli wybitni przedstawiciele
nauk pokrewnych. Celem obrad było zatwierdzenie zakresu tematycznego Polskiego Atlasu
Etnograficznego, jak również metod jego opracowywania. Ustalono, że Atlas powinien objąć
wszystkie dziedziny kultury ludowej, przy czym znaczenie priorytetowe nadano badaniom kultury
materialnej, pod wpływem intensywnego tempa przemian zanikającej szybciej niż inne treści.
Ponadto właśnie ten dział etnografii polskiej był najbardziej zaniedbany, a istniejące opisy z reguły
niedostatecznie ścisłe i tym samym mało przydatne dla ustaleń typologicznych. W dalszej kolejności
zaplanowano badania nad zjawiskami z zakresu kultury społecznej i duchowej.

RECENZJE I OMÓWIENIA

277

Już we wczesnym okresie prac atlasowych zapadła decyzja, że zebrany materiał będzie
opracowywany w dwóch etapach. Piewszy miał być poświęcony części kartograficznej, po ukaza­
niu się której zakładano opracowanie komentarzy czyli monografii tematycznych powiązanych
z mapami. Nikt nie przewidywał wówczas, że prace nad Atlasem przeciągną się na tak wiele lat.
Dziś, z perspektywy półwiecza, można stwierdzić, że przyjęcie takiej koncepcji prac okaza­
ło się niezwykle trafne.
Współczesna wieś polska, w wyniku industrializacji oraz wskutek oddziaływania środków
masowego przekazu, zmieniła niemal całkowicie swój pierwotny charakter. Materiał zebrany
w terenie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ma w tej sytuacji wartość unikalną,
bezcenną. Posłużył on do opracowania 625 map, z których 355, poświęconych głównie kulturze
materialnej, opublikowanych zostało w latach 1964-1981 w sześciu kolejnych zeszytach Atlasu.
Duże koszty wydawnicze spowodowały, że 3 następne zeszyty, zawierające mapy dotyczące innych
działów kultury, pozostają tymczasowo w archiwum Pracowni РАЕ we Wrocławiu. Archiwum to
zawiera również blisko 1400 filmów małoobrazkowych, 56 000 opisanych odbitek fotograficznych
oraz 4 000 kwestionariuszy, w których zgromadzone są szczegółowe informacje uzyskane podczas
badań terenowych, wraz z ankietami otrzymanymi drogą korespondencyjną.
Brak możliwości wydawniczych spowodował, że w połowie lat osiemdziesiątych Komitet
Redakcyjny Atlasu podjął decyzję o przystąpieniu do drugiego etapu prac, a mianowicie do
opracowania monograficznego. Postanowiono nie wiązać ściśle komentarzy z zeszytami karto­
graficznymi, lecz nadać im charakter monografii problemowych. Część kartograficzna Atlasu,
aczkolwiek utrzymana w pewnej konwencji tematycznej, w wielu wypadkach nie jest prze­
strzegana. Mapy z różnych dziedzin kultury są przemieszane w kolejnych zeszytach, a ponadto
w wielu wypadkach można je problemowo zaszeregować co najmniej do dwóch, a nawet do
kilku działów kultury. O ile wyselekcjonowanie grupy luźnych kartogramów związanych ze
sobą tematycznie nie nastręcza zainteresowanemu trudności, o tyle ścisłe wiązanie tekstu
komentarza z poszczególnymi zeszytami nie wydaje się być szczęśliwe i utrudniałoby pracę nad
konkretnym problemem. Z tej przyczyny zdecydowano się na całościowe bloki tematyczne
traktujące iunctim mapy o zbliżonej tematyce rozmieszczone w różnych zeszytach Atlasu.
Przed przystąpieniem do opracowania tekstowego Komitet Redakcyjny Atlasu, w celu
ujednolicenia komentarzy, zatwierdził ramowy schemat opracowań uwzględniający następujące
elementy: 1) Stan badań nad omawianym problemem z uwzględnieniem ważniejszych pozycji
drukowanych (do roku 1984); 2) Krótkie, krytyczne omówienie kwestionariusza oraz wyników
badań stanowiących podstawę opracowania kartograficznego zagadnienia; 3) Występowanie
wytworu w Polsce na tle porównawczym środkowoeuropejskim; 4) Omówienie wytworu od
strony materiału, konstrukcji, funkcji oraz nazwy, z położeniem nacisku na uchwytne zmiany
ewolucyjne, jakie zachodziły w formie i funkcji wytworu, w okresie możliwym do odtworzenia
na podstawie materiałów etnograficznych; 5) Sugestie dotyczące genezy i historii wytworu,
w aspekcie rozwojowym. Zalecono powiązanie treści komentarza z mapami.
Ewentualnych nabywców i czytelników Komentarzy należy jednak uprzedzić, że nie można
ich traktować jako pełnych monografii tematycznych. Jak już wcześniej powiedziano, są one
ściśle powiązane z częścią kartograficzną i dotyczą w zasadzie tylko tych faktów, które
różnicują kulturę ludową Polski i w związku z tym zostały w Atlasie uwzględnione.
W wyniku zabiegów redaktora Atlasu i dzięki życzliwości Zarządu Głównego Polskiego
Towarzystwa Ludoznawczego, Komentarze weszły do planu wydawnictw P T L i od 1993 r.
rozpoczęto ich edycję w formie serii wydawniczej.
Dotychczas ukazały się:
1) Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego, 1.1, Rolnictwo i hodowla, cz. 1, Wro­
cław 1993, stron 228; ilustracji 79; pozycji bibliograficznych 230.
Tom zawiera: 1) Obszerny rozdział poświęcony historii inicjatyw związanych z Polskim
Atlasem Etnograficznym, wykładnię zadań i metod pracy ze szczególnym uwzględnieniem zasad
doboru wsi, w których prowadzone były badania, podstaw źródłowych oraz technik kartografowania; 2) Pełny wykaz miejscowości tzw. stałej sieci Atlasu tj. wsi, w których prowadzone były
badania oraz mapę z naniesioną lokalizacją tych wsi na terenie kraju; 3) Artykuły problemowe:

278

RECENZJE I OMÓWIENIA

a) formy i nazwy kopaczek do ręcznej uprawy ziemi, b) radła, c) sochy, d) phigi i płużyce,
e) reliktowe formy bron, f) ugorowanie w gospodarce chłopskiej, g) reliktowa uprawa zbóż.
2) Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego, 1.1, Rolnictwo i hodowla, cz. 2, Wrocław
1994, stron 471; ilustracji 217; pozycji bibliograficznych 558.
Artykuły problemowe: a) siew zbóż, b) narzędzia żniwne, c) przesuszanie zżętych zbóż na
polu, d) młócenie zbóż, e) przechowywanie wymłóconego zboża, f) brogi, sterty i stogi,
g) stodoły, h) hodowla i sposoby trzymania zwierząt domowych, i) wykorzystywanie wołów
i krów jako siły pociągowej, j) tradycje transportu włócznego, k) ule kłodowe i słomiane.
3) Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego, t. П, Budownictwo, Wrocław 1995,
stron 340; ilustracji 220; pozycje bibliograficzne 233.
Artykuły problemowe: a) ogrodzenia, b) piwnice, c) domy z podcieniem szczytowym,
d) budownictwo sumikowo-łątkowe, e) formy węgłów chałup zrębowych, f) konstrukcja przysłupowa, g) niektóre elementy konstrukcji budynków drewnianych, h) budownictwo ryglowe
i glino-bite, i) wyprawa ścian, j) formy chałup na obszarach peryferyjnych, k) dach, 1) systemy
i urządzenia ogniowe, ł) rozplanowanie chałup wąskofrontowych, m) rozplanowanie chałup
szerokofrontowych, n) nazewnictwo związane z chałupą.
4) Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego, t. Ш, Pożywienie i sprzęty z nim związa­
ne, Wrocław 1996, stron 272, ilustracji 155; pozycji bibliograficznych 224. Artykuły problemowe:
a) pożywienie, b) czerpaki zgrzebłowate do zbierania jagód, c) stępy, d) żarna, e) maślnice,
f) naczynia klepkowe do czerpania i noszenia wody, g) łyżniki, h) reliktowe występowanie krzesiw.
5) Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego, t. I V , Transport i komunikacja.
Tom w opracowaniu, zawiera artykuły problemowe: a) formy transportu nasobnego
i ręcznego, b) taczki i wózki ręczne, dwu- i czterokolne, c) zaprzęg bydlęcy - jarzmo, jarzmica,
chomąto bydlęce, d) formy zaprzęgu konnego — chomąto, duha, szory i półszorki, e) wóz, f) sanie.
Autorami artykułów opublikowanych w serii Komentarze Polskiego Atlasu Etnograficznego
są w większości wykonawcy map a więc byli lub obecni pracownicy Pracowni Atlasu Instytutu
Archeologii i Etnologii we Wrocławiu. Monografie zawierają streszczenia w języku angielskim.
Zainteresowanych zakupem omówionych powyżej pozycji odsyłamy do działu sprze­
daży wydawnictw Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, 50-139 Wrocław, ul. Szewska 36;
tel. (071)44-46-13.
Wydawnictwo jest ponadto w posiadaniu kilkunastu egzemplarzy kompletów zeszytów
kartograficznych РАЕ.
Janusz Bohdanowicz

Danuta Bartkowiak, Ernest Malinowski konstruktor kolei transandyjskiej, Poznań 1996, ss. 306
Polacy zmuszeni do emigrowania z kraju z przyczyn politycznych w X I X wieku, trafiali
w najodleglejsze regiony świata. Wielu z nich podejmowało działalność zawodową wnosząc
wybitny wkład w rozwój krajów osiedlenia. Po latach ich zasługi są często zapominane lub
przypisywane innym osobom. Walka z tym zjawiskiem jest, jak myślę, obowiązkiem polskich
historyków. Dlatego warto wyróżnić próbę przypomnienia postaci Ernesta Malinowskiego.
Biografia tego zasłużonego dla rozwoju Peru Polaka jest słabo znanym fragmentem dziejów
ojczystych. Wysiłek zmienienia tego stanu rzeczy podjęła Danuta Bartkowiak, pracownik
naukowy Zakładu Badań Narodowościowych Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu, pisząc
książkę Ernest Malinowski konstruktor kolei transandyjskiej. Jak zaznacza autorka we wstępie:
„Olbrzymia popularność Ernesta Malinowskiego za życia w społeczeństwie peruwiańskim,
a także uznanie dla jego wiedzy nie tylko w Peru, sugeruje, że historiografia o nim jest bogata.
Rzeczywistość niestety nie potwierdza tej tezy." Do tej pory nie napisano żadnej naukowej
monografii poświęconej Malinowskiemu. Omawiana praca jest więc pierwszą próbą podsumo­
wania tego, co dziś wiemy o Erneście Malinowskim.

RECENZJE I OMÓWIENIA

279

Zaprezentowany przez D . Bartkowiak przegląd bazy źródłowej pozwala zauważyć, że
autorka obok materiałów znalezionych w Polsce wykorzystała także dokumenty i publikacje
francuskie, hiszpańskie i peruwiańskie. Wykaz źródeł z poszczególnych krajów prezentuje
bibliografia na końcu książki (s. 271-291). Kwerendę archiwalną w Peru prowadziła autorka
w czasie dwuletniego pobytu w tym kraju, podczas którego udało się jej ustalić wiele no­
wych faktów z życia Malinowskiego. Jak sama o tym pisze: „Ukoronowaniem badań było
odnalezienie zapomnianego grobu Malinowskiego na limeńskim cmentarzu «Presbitero
Maestro» [...]. Wydarzenie to odbiło się dużym echem, zwłaszcza w kręgach miejscowej
Polonii, tak że udało się zorganizować trzydniowe obchody osiemdziesiątej rocznicy śmierci
Malinowskiego, przypadającej w marcu 1979 roku. Z tej okazji została też odsłonięta na
dworcu «Desamparados» w Limie tablica upamiętniająca twórcę kolei transandyjskiej."
Czytającemu te słowa nieodparcie nasuwa się dygresja o fałszu obiegowych opinii dotyczących
znikomej wartości praktycznej pracy historyka. Niewiele ujmuje też książce fakt nie dotarcia
do archiwów rosyjskich i niemieckich, które mogłyby wzbogacić informacje z lat dzieciństwa
Malinowskiego. Celem książki jest przecież przedstawienie drogi życiowej polskiego inżyniera
na tle epoki i jego pracy na tle osiągnięć ówczesnej techniki.
Ramy chronologiczne omawianej pracy wyznaczają daty urodzin i śmierci Malinowskiego, tj.
lata 1818-1899. Łącząc działalność postaci z miejscem pobytu, autorka wydzieliła trzy okresy
w życiu bohatera: polski (1818-1832), francuski, uwzględniający też pracę w Algierii (1832-1852)
i południowoamerykański obejmujący obok pobytu w Peru sześć lat spędzonych w Ekwadorze
(1852-1899). Wszystkie rozdziały opatrzono szczegółowymi przypisami i ciekawą ikonografią.
Okres polski zawiera rozdziały poświęcone rodzinie Malinowskich herbu Ślepowron
zamieszkałych na Wołyniu. Przedstawiając z konieczności dość skrótowo lata dzieciństwa,
więcej miejsca poświęcono początkom edukacji w Liceum Krzemienieckim, przytaczając opinie
kolegów o wybitnych uzdolnieniach młodego Ernesta. Wybuch powstania listopadowego
w 1830 roku zdecydował o dalszych losach bohatera; czy jednak rzeczywiście dwunastoletnie
dziecko mogło brać udział w powstaniu, jak sugerują niektóre przekazy? Raczej jest to
wątpliwe, chociaż zaangażowanie rodziny w walce (ojciec - Jakub był powstańcem) i później­
sza ucieczka przed represjami musiały poważnie wpłynąć na dorastającego chłopca.
Okres francuski prezentuje trudną drogę dziecka polskiego emigranta do wykształcenia
(warunkiem było uzyskanie zgody władz francuskich na naukę). Po ukończeniu w 1834 r.
Lycee Louis le Grand, Ernest Malinowski podobnie jak jego brat Rudolf, zaczął uczęszczać do
cieszącej się znakomitą renomą Ecole Polytechnique. Wspólne zainteresowania zbliżyły braci.
Uczyli się razem, a potem wspólnie pracowali. Uwieńczeniem tej edukacji były studia w Ecole
des Ponts et Chaussees, którą Ernest ukończył w 1837 г., trafiając dzięki temu do Korpusu
Dróg i Mostów. Umożliwiło mu to rozpoczęcie pracy zawodowej. Pierwsze kroki w karierze
zawodowej stawiał młody inżynier biorąc udział w budowie linii kolejowej Paryż-Hawr. Potem
razem z bratem wyjechał do Algierii, gdzie przez dziewięć miesięcy zajmował się budową
urządzeń hydrotechnicznych. Rozczarowany brakiem perspektyw we Francji zdecydował się
przyjąć ofertę rządu peruwiańskiego i w 1852 r. wyjechał do Peru, aby objąć tam posadę
inżyniera rządowego.
Okres południowoamerykański to najciekawsza i najobszerniejsza (ponad 130 stron) część
książki. Opisano w nim szczegółowo losy Ernesta Malinowskiego w Peru, udział w planowaniu
i realizacji mniejszych inwestycji (mennica państwowa, place i drogi) oraz największe dokonanie
- budowę linii kolejowych, w tym tej przez Andy. Podkreślając znaczenie tej pracy autorka opisała
w osobnym rozdziale budowę linii kolejowych w Peru z uwzględnieniem odcinków budowanych
przez polskiego inżyniera. Niezwykle interesujący jest opis udziału Malinowskiego w konflikcie
hiszpańsko-peruwiańskim. Inżynier E . Malinowski wykonał wtedy fortyfikacje portu Callao
znacznie zwiększając siłę ognia jego artylerii, a po ataku hiszpańskim na port wziął udział w bitwie
zakończonej przegraną Hiszpanów. Został za to uhonorowany medalem „Za odwagę" i tytułem
honorowego obywatela Peru. Znaczenie tego zwycięstwa dla Peru było ogromne - po podpisaniu
w 1879 r. traktatu pokojowego, Hiszpania uznała niepodległość Republiki Peru. Pozycja, jaką

280

RECENZJE I OMÓWIENIA

zdobył Malinowski po 1866 r. w tym kraju umożliwiła mu podjęcie ambitniejszych zadań.
Największym z nich było zaprojektowanie i budowa linii kolejowej przez Andy, łączącej
wybrzeże z wnętrzem kraju. Trudno opisać skalę trudności tego przedsięwzięcia. Wyznaczały
ją wysokość na jakiej prowadzono prace (najwyższy fragment 4817,8 m npm. - rekord światowy)
a także trudno dostępny teren o skomplikowanej strukturze geologicznej, wymagający budowy
kilkudziesięciu tuneli i mostów (łącznie było ich około stu). Inżynier Malinowski osobiście
nadzorował wykonanie tej Unii kolejowej. Szczegóły tej wielkiej inwestycji przedstawione
w omawianej książce budzą uznanie dla jej twórcy. Nawet wstrzymanie prac spowodowane
kryzysem finansów państwowych nie zniechęciło polskiego inżyniera. Za prywatne pieniądze
Malinowskiego i amerykańskiego inwestora H . Meiggsa przebito ostatnie tunele i w maju
1878 r. oddano do eksploatacji linię Callao-Chicla o długości 141 km. W ostatnich latach życia
E . Malinowski wyjechał do Ekwadoru, gdzie również zajmował się budową linii kolejowych.
Po powrocie do Limy pracował do śmierci, 2 marca 1899 г., w powstałej tam niedawno Szkole
Inżynieryjnej, publikując artykuły i jako jej wicedyrektor zajmując się sprawami organizacyjnymi.
Angażował się w prace instytucji charytatywnych.
Przedstawienie w interesujący sposób sylwetki wybitnego Polaka zasłużonego dla Peru,
Danuta Bartkowiak oparła na ciekawym i obszernym materiale źródłowym. Ukazanie mało
znanych epizodów z życia Malinowskiego w istotny sposób wzbogaca naszą wiedzę o nim.
Wielu polskim czytelnikom może omawiana książka pomóc zrozumieć, że nie jeden Ignacy
Domeyko zapisał się chlubnie w dziejach kontynentu południowoamerykańskiego. Korzystanie
z pracy ułatwia indeks osobowy i spis ilustracji. Przy tym trochę szkoda, że tak mało udało się
napisać o życiu prywatnym Ernesta Malinowskiego. Prawie niczego nie dowiadujemy się o jego
kontaktach z płcią przeciwną. Dostrzegając zapewne te niedostatki, autorka kończąc, napisała:
„Chociaż niniejsza praca wzbogaca o wiele nowych danych (także co do zasobu archiwaliów)
biografię E . Malinowskiego, wiele pytań pozostaje jeszcze bez odpowiedzi. Wyjaśnienia wyma­
gają np. okoliczności śmierci Rudolfa i Zygmunta Malinowskich, czy też intrygująca sprawa
panny Luizy." Należy mieć nadzieję, że w przyszłości D . Bartkowiak znajdzie odpowiedzi na
te pytania i zechce się nimi podzielić z czytelnikami.
Rodzaj swoistego post scriptum do prezentowanej książki dopisało w ostatnich miesiącach
życie. W telewizyjnym Klubie Podróżników, w którym nota bene D . Bartkowiak prezentowała
omawianą pozycję, powstała inicjatywa wybudowania na przełęczy Ticlio (4818 m. npm) w Peru
pomnika Ernesta Malinowskiego. Prowadząca ten popularny program Elżbieta Dzikowska
z powodzeniem rozpropagowała tę ideę. Wybitny polski rzeźbiarz - Gustaw Żemła wykonał już
projekt monumentu i rozpoczęto zbiórkę pieniędzy. Koleje peruwiańskie podarowały działkę, na
której stanie pomnik. W ten sposób, można mieć nadzieję, że postać Malinowskiego zostanie
uhonorowana i uchroniona od zapomnienia*.
Andrzej Furier

Krzysztof Szatrawski, Przestrzeń sakralna w kancjonale mazurskim, Olsztyn 1996, Wyższa
Szkoła Pedagogiczna, Studia i Materiały WSP w Olsztynie, nr 104, ss. 143
Problem tożsamości kulturowej znajduje coraz szersze zainteresowanie wśród współczesnych
badaczy różnych dyscyplin naukowych. Najczęściej podejmuje się go z perspektywy analizy
antropologicznej, biorąc na warsztat całe kultury społeczności lokalnych i grup etnograficznych.
Szczególnie jednak interesujące jest myślenie antropologiczne w analizach folklorystycznych
i literackich, z których wywodzi się system myślenia opierający się na metodzie semiotycznej lub
senu^tyczno-strukturalnej. Etnologowi trudno dokonać oceny takich analiz, nawet jeśli opiera się
* Dystrybucją książki zajmuje się Zakład Badań Narodowościowych PAN, Stary Rynek 78/79,
61-772 Poznań, tel. (0-61) 852-09-50.

281

RECENZJE I OMÓWIENIA

na wskazaniach Claude Lévi-Straussa, który przeniósł ją do etnologii. Przeszkodą jest różnica
w przedmiocie badań. Korci jednak szukanie punktów stycznych. Ich dostrzeganie jest właściwoś­
cią antropologicznego widzenia nie tylko systemów kultur, ale funkcjonujących w nich pojedyn­
czych zjawisk kulturowych. Często mają one znaczenie nie tylko jako wartość przedmiotowa
(dziedzictwo) czy jako symbol, znak (kod) dla transmisji tradycji, ale jako wartość podmiotowa
istotna dla funkcjonowania świadomości tożsamości społecznej i kulturowej.
Słynny kancjonał mazurski ma właśnie taką wartość kulturową. Interesowali się nim dotąd
historycy jako zabytkiem piśmiennictwa w języku polskim. We „Wstępie" do swej książki
K . Szatrawski zwrócił szczególną uwagę na problematykę wartości, a za podstawowy cel
swoich badań przyjął wskazanie „zgodności między sposobem postrzegania przestrzeni realizo­
wanym w pieśniach kancjonału mazurskiego, a protestanckim systemem wartości". W analizie
zwrócił uwagę na fakt, iż centrum przestrzeni, której autorzy nadali charakter i znaczenie
sakralne, nie stanowi - jak niegdyś w średniowieczu - tylko katolicka świątynia z relikwiami
świętych, lecz są nim także miejsca, w których żyje, pracuje czy też modli się człowiek. Są one
uświęcone przez fakt, że człowiek wszędzie poszukuje swych relacji z Bogiem, jak też ze
światem przyrody, z ziemią, słońcem, niebem.
W analizie tekstów poetyckich składających się na pieśni zebrane w kancjonale mazurskim,
autor opisał nie tylko ich strukturę, ale rozpatrzył też związki semantyczne przedstawień
przestrzennych i rozległy obszar form waloryzacji sakralnej tych przestrzeni. Przestrzeń tę podzielił
na zorientowaną poziomo, pionowo, horyzontalnie, na przestrzeń podporządkowaną przyrodzie
bądź człowiekowi, uwzględniając czasowo-przestrzeń życia człowieka, upływający czas i in.
Całość opracowania to nie tylko analiza semiotyczno-strukturalna, ale filozoficzna,
w szczególności zaś aksjologiczna. I ten ostatni element ma największe znaczenie dla antropo­
logicznego punktu widzenia. Odnosi się do wartości literackich, sakralnych ale też do postawy
człowieka wobec tego, co zwykle wypełniają konkretne wartości kulturowe (wytwory), których
tu się przecież nie wymienia. Jest to przestrzeń człowieka w kręgu ziemi, natury, gospodarstwa
i domu. Wartości te, podkreślane w pieśniach, są rzeczywiście „od zawsze" podstawową war­
tością materialną, społeczną i duchową ludzi wsi. Są swoistą niszą ekologiczną, w której
człowiek najpewniej (bezpiecznie) się czuje. Stąd przywiązanie do ziemi i docenianie jej płodów,
przywiązanie do domu rodzinnego i gospodarstwa (m.in. pieśni proszalne i dziękczynne).
Bliskość i swojskość treści zawartych w pieśniach kancjonału była zapewne przyczyną chętnego
używania go przez wiele pokoleń niezależnie od użyteczności religijnej.
Autor pisze, że ponieważ teksty zawarte w kancjonale były polskie, to powszechne użyt­
kowanie ich we wsiach mazurskich (od X V I I I w.) miało znaczenie dla kształtowania świado­
mości etnicznej Mazurów i utrzymania, mimo germanizacji, języka polskiego. Z przedstawio­
nego materiału można wysnuć wniosek, że ponieważ kancjonału używali wszyscy na co dzień
i od święta, był on też przedmiotem daru, np. z okazji chrztu, śpiewano z niego indywidualnie
i zespołowo, miał on znaczenie dla procesu utożsamiania się nie tylko z rodziną, grupą
religijną, ale też z grupą etnograficzną. Zaspakajał nie tylko wspólne potrzeby religijne, lecz
przez swą poetycką formę i walory muzyczne kształtował i zaspokajał potrzeby estetyczne.
Zawierał również pouczenia, przez co spełniał funkcję przewodnika właściwych zachowań. Był
zatem cenną wartością, którą etnolog może określić jako korelat kulturowy norm i więzi
społecznych, mający znaczenie dla świadomości tożsamości kulturowej Mazurów.
Tak więc, obok analizy semiotyczno-strukturalnej i filozoficznej tekstu literackiego, jaka
legła u podstaw opracowania K . Szatrawskiego, etnolog może wyłowić istotny materiał o war­
tości antropologicznej.
Na koniec warto podkreślić, że Przestrzeń sakralna w kancjonale mazurskim to opracowa­
nie o wysokich walorach poznawczych, nie tylko ze względu na swoją treść, co na konsekwent­
nie zastosowaną metodę badawczą. Na szczególne uznanie zasługuje także antropologiczna
problematyka ujęcia analizowanych wartości kancjonału.
Irena

Bukowska-Floreńska

282

RECENZJE I OMÓWIENIA

Carla Corradi Musi, Shamanism from East to West, Akademia Kiadó Budapest 1997, Bibliotheca Shamanistica, International Society for Shamanistic Research, ss. 113
Carla Corradi Musi pracuje jako starszy wykładowca na Uniwersytecie Bolońskim. Jej
specjalnością są języki ugrofińskie oraz historia i kultura ludów należących do tej grupy
językowej. Od wielu lat badaczka zajmuje się też zjawiskiem szamanizmu w szerokim kon­
tekście etno-geograficznym.
Omawiana tu książka jest zbiorem artykułów, opublikowanych wcześniej przez autorkę
głównie w języku włoskim, a obecnie przełożonych na język angielski (konsultacja językowa
Paul Davies). Dzięki temu mogły one dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Jak napisał
w „Przedmowie" M . Hoppál, działalność Carli Corradi Musi stanowi pomost między Wschodem
i Zachodem. Jak sądzę, w ten sposób określono przede wszystkim szeroki zakres geograficzny
zainteresowań badawczych autorki i fakt prowadzenia przez nią studiów porównawczych,
mających na celu ukazanie związków między różnymi aspektami szamanizmu występującego
u ludów ugrofińskich (europejskich i syberyjskich) oraz ludów Europy Zachodniej i Indian
Ameryki Północnej. Carli Corradi Musi udało się przy tym skierować uwagę czytelnika na obszary
stosunkowo słabo jeszcze zbadane, zwłaszcza w porównaniu z terenami Azji i Ameryki Północnej,
które stanowią podstawowy teren eksploracji badaczy interesujących się szamanizmem.
W niewielkiej objętościowo syntezie ukazane zostały charakterystyczne wątki wierzeń
szamańskich, dotyczące m.in. koncepcji duszy i jej wędrówek, wizji świata, jego budowy
i zamieszkujących go istot. Wiele miejsca autorka poświęciła animizmowi. Wspomniała także
o znaczeniu ognia i wody w obrzędach przejścia i rytuałach szamańskich, o społecznych
funkcjach szamana, o szamańskich praktykach magicznych i mitach, których bohaterem jest
szaman/kowal, o związkach między mitem i magią, a także między magią i religią. Autorka
wskazała tu na szereg podobieństw między szamanizmem ludów ugrofińskich a praktykami
magicznymi występującymi w średniowiecznej Europie a także na związki między niektórymi
treściami sag i eposów oraz średniowiecznych legend (interesujące poszukiwania paraleli mię­
dzy młynkiem Sampo z fińskiej Kalewali a bohaterem legendy o św. Graalu). Ukazała również
wiele podobieństw między systemami wierzeń ludów europejskich i syberyjskich.
Za szczególnie cenne poznawczo uważam te rozdziały książki, w których zaprezentowane
zostały nieznane szerzej źródła, pisane głównie w języku włoskim i łacińskim, dotyczące m.in.
szamańskich wierzeń i tradycji ludów ugrofińskich. Najstarsze z prezentowanych źródeł pochodzą
z Х Ш w. Autorka omawia również XVI-wieczną kronikę Olofa Mansonna (znanego też jako Olaus
Magnus) zawierającą m.in. wiele informacji na temat wierzeń animistycznych ludów Północy.
Innym źródłem do badań szamanizmu ludów ugrofińskich jest XVni-wieczna Dissertazioni sopra le apparizioni de' spiriti e sopra i vampiri o i redivisi d'Ungheria, di Moravia ее,
Abbe Augustina Calmeta, oparta m.in. na Ustach i tekstach pozostawionych przez różnych
autorów starożytnych. Kolejnym źródłem, które może być wykorzystane do tego typu badań
jest pochodzące z X I X w., П costume antico e moderno Giulia Ferrado. Autorka przytacza
ponadto prace XIX-wiecznych podróżników, Ewy Felińskiej i Matthiasa Alexandra Castréna,
opublikowane przez F . de Lanoye'a w Paryżu w 1868 г., w których można znaleźć informacje
na temat szamanizmu wybranych ludów uralskich mieszkających na terenie Syberii (przede
wszystkim tzw. „Obskich Ugrów"; nazwą tą określano dawniej Wogułów i Ostiaków, dziś ludy
te znane są pod nazwą Mansów i Chantów). Autorka przypomina także opisy podróży
Stephena Sommiera, opublikowane w 1883 г., do Ostiaków (obecna nazwa Chantowie), Samojedów (Nieńcy), Kirgizów, Tatarów, Zyrian (północnych Korni, Komi-Zyrian) i Baszkirów.
Końcowe rozdziały książki poświęcone są związkom między szamanizmem ludów ugrofińskich
(głównie wspomnianych już „Obskich Ugrów") i szamanizmem Indian Ameryki Północnej.
Widoczne jest wyraźne podobieństwo wielu wierzeń i praktyk obrzędowych, związanych np.
z koncepcją śmierci i rytuałami pogrzebowymi.
Autorka zaznaczyła we „Wstępie", że rytuały i wierzenia szamańskie występujące u ludów
ugrofińskich i syberyjskich miały ścisły związek z identyfikacją etniczną. Z czasem jednak

RECENZJE I OMÓWIENIA

283

upowszechniły się one i zatraciły ów charakter. Szkoda, że w dalszych rozważaniach ten
interesujący problem został pominięty. Wydaje mi się również, że autorka zaledwie zasygnalizowała
większość zagadnień poruszanych w poszczególnych rozdziałach. Zabrakło mi natomiast rozdziału
ukazującego aktualny stan badań nad szamanizmem ludów ugrofińskich i przeglądu dotychczaso­
wych dokonań. Pewne zastrzeżenia budzi także dobór literatury. Na liście cytowanych tytułów
znajdują się głównie prace badaczy zachodnioeuropejskich, w tym wiele nie znanych szerzej pozycji
w języku włoskim (dobrze się stało, że udostępniono je czytelnikom spoza tego obszaru
językowego). Bardzo słabo reprezentowane są natomiast efekty badań naukowców amerykańskich
oraz rosyjskich i radzieckich (te wyłącznie w tłumaczeniach) a także - na co wskazują uwagi
M . Hoppala, niektórych badaczy węgierskich. Sprawia to, że przedstawiona przez Carlę Corradi
Musi synteza ma pewne luki. Generalnie jednak uważam, że książka stanowi cenne uzupełnienie
dotychczasowych badań nad szamanizmem, wprowadzając czytelnika w stosunkowo mało znane
obszary etno-geograficzne, na których zjawisko to występowało podobnie jak na znacznie lepiej
dotąd przebadanych terenach Azji i Ameryki Północnej.
Praca ma przede wszystkim charakter syntetyczny. Autorka odwołuje się jednak wielokrotnie
również do różnego typu koncepcji teoretycznych, których twórcy próbują wyjaśniać zjawiska,
wierzenia i zachowania charakterystyczne dla szamanizmu, czy np. ich związki z magią lub mitami.
Nie pierwszy też raz lektura tego typu prac prowadzi do pytań o przyczyny podobieństw i trwałości
wielu zjawisk kulturowych występujących na różnych obszarach świata, o uniwersalność pewnych
zachowań, symboli i sposobu widzenia świata przez mieszkańców oddalonych od siebie terenów.
Iwona Kabzińska

E . Hooper-Greenehill, Museums and the Shaping of Knowledge, London and New York, 1993,
Routledge
Na ogół w książkach poświęconych muzeom wychodzi się od Ptolemejskiego precedensu - od
museionu, czyli świątyni muz założonej w Aleksandrii, a stanowiącej swoisty instytut naukowy
połączony z biblioteką. Autorka książki Museums and the Shaping of Knowledge miała inny pomysł
potraktowania tematu. Muzeum - stwierdziła - jest zjawiskiem kulturowym niezwykle zmiennym,
przeto wskazywanie na pochodzenie nazwy tej instytucji niewiele wyjaśnia. „Me istnieje muzeum
jako takie. Muzeum nie jest przedustanowioną jednością, tworzoną tak samo we wszystkich czasach
[...] Tożsamość, cele, funkcje i miejsce podmiotu są nieciągłe w sposób zmienny. [...] Nie tylko nie ma
podstawowej tożsamości muzeum, [...] ale tożsamości te, będąc ustanawiane, ulegają ciągłym przemia­
nom, zgodnie z grą dominujących tendencji i wyłanianiem się nowych układów korzyści' (s. 191).
Wprawdzie historia kolekcjonowania jako takiego jest długa, ale nie zawsze takie same przedmioty
bywały cenne dla kolekcjonera, różne kryteria stosowano przy ich wyborze, różnie je grupowano
i w efekcie - niosły w sobie inny przekaz dotyczący świata oraz panujących w nim praw.
Muzeum jako miejsce, w którym gromadzi się rzeczy stare, rzadkie czy oryginalne, grupując je
typologicznie lub kontekstualnie, z uwzględnieniem układów chronologicznych i przestrzennych
- to nasza koncepcja muzealnego porządku. Kryteria pozwalające oznaczyć wartość danego
przedmiotu (takie jak jego wiek czy oryginalność) nie są jednak absolutne. Do końca osiemnastego
stulecia to, co stare i to, co nowe bywało przemieszane; problem pierwowzoru i repliki nie miał
znaczenia pierwszorzędnego. (Prawo, które działało można by określić jako prawo serii.)
Reprezentowanie przeszłości, czy przechowywanie dziedzictwa kulturowego, uważane obecnie za
główny cel muzeum, nie stanowiło celu w gabinetach osobliwości czy w kolekcjach alchemików.
Podobnie jak płynna jest tożsamość muzeum, płynne są i znaczenia nadawane gromadzo­
nym artefaktom. To prawda, że istnieją kulturowo uwarunkowane tendencje do nadawania
rzeczom znaczeń określonego rodzaju i do tworzenia z nich wypowiedzi na pewne tematy.
Reguły semiotyzacji okazują się jednak zmienne historycznie. „Sukcesy w historii należą do
tych, którzy są w stanie uchwycić te reguły, zastąpić tych którzy je stosowali, zamaskować się

284

RECENZJE I OMÓWIENIA

i zmienić je, odwrócić ich znaczenie, i skierować przeciw tym, którzy je nałożyli; kontrolując
ten złożony mechanizm, można sprawić, że zadziałają one tak, iż panujący zostaną pokonani przez
ich własne reguły" - pisał Michael Foucault (1977, s. 15). Podobny sposób ujmowania historii
zastosowała Eilean Hooper-Greenhill w swoich muzeologicznych badaniach. Analiza kolekcji
powstałych w różnych kontekstach historyczno-kulturowych (a więc wpisujących się w różne
porządki konceptualne) pozwoliła jej wskazać na przemiany w sposobie pojmowania świąt.
Przykłady wybrane przez autorkę są rzeczywiście reprezentatywne. Renesansowe kolekcje
książęce i gabinety świata, oświeceniowe repozytorium i publiczne muzeum epoki napoleońs­
kiej, skupiają w sobie cechy szerszych zjawisk kulturowych. Przyjrzyjmy się, jaki był charakter
tych kolekcji. Pierwsza z nich ukazana jest na przykładzie zbiorów Medyceuszy (uważa się je
często za pierwsze europejskie muzeum.) Zwyczaj gromadzenia precjozów w skarbcach połą­
czył się tu z nowszymi praktykami zbierania przedmiotów o pochodzeniu antycznym. Różne
aspekty działalności politycznej, rynkowej (fortuna Medyceuszy wyrosła z operacji bankowych)
a także społecznej (patronackiej, kolekcjonerskiej) składały się na to, że pałac Medyceuszy
we Florencji wyrażał sobą splendor, bogactwo i pozycję społeczną rodu. Przestrzeń tego
spektaklu miała przy tym charakter prywatny.
Pojawienie się gabinetów świata — drugiego z omawianych zjawisk muzealnych — wiąże
autorka ze współdziałaniem trzech czynników: mnemonicznej techniki pamięci (czynnik orga­
nizacyjny), programu zawartego w teatrze pamięci Don Camilla (czynnik programowy; Yates
1977), a nade wszystko renesansowej episteme (czynnik epistemologiczny). Podobnie jak
w języku objawiać się miały złożone powiązania pomiędzy słowami a rzeczami, tak w gabine­
tach obiekty ewokowały uniwersalny porządek świata.
Gabinety powstawały w całej Europie, jakkolwiek ich charakter był różny, w zależności od
tego, do kogo należały i jaką siłą dysponował właściciel. Mógł to być zatem książę, uczony,
kupiec; mogła wchodzić w grę siła polityczna, intelektualna, finansowa, magiczna. Zależnie od
tego reprezentacja świata mogła ewokować wizję areny politycznej (z księciem w centrum), sieci
powiązań intelektualnych czy układów handlowych.
Szczytową formę gabinetu świata stanowiło słynne studiolo - sekretny pokój Francesca de
Medici. Zgromadzone w tym pomieszczeniu artefakty składały się na kosmiczną reprezentację.
Malowidła na drzwiach szaf pokrywających ściany gabinetu w sposób alegoryczny wskazywały
na ich zawartość. Objawiały związki pomiędzy różnymi poziomami uniwersalnego porządku:
żywiołami, porami roku, mitologią literaturą, historią i ówczesną technologią. Książę w sposób
symboliczny sprawował tu rządy nad światem. Był to zarazem mikrokosmos sztuki i natury.
Powstanie Repozytorium angielskiego Towarzystwa Królewskiego wiązało się z założe­
niem tegoż Towarzystwa (w roku 1660) - instytucji mającej na celu działanie w duchu nauki
eksperymentalnej i propagowanie związanych z tym zasad filozoficznych. Gromadzenie kolek­
cji według racjonalnych zasad stanowiło część działalności. (Nazwa repozytorium stanowiła
odpowiednik pojęcia muzeum.) Był to pewien zwrot w ukierunkowaniu praktyk kolekcjoner­
skich. Niegdyś stanowiły one dziedzinę prywatną, teraz przybrały formę bardziej publiczną.
Ostatni z omawianych typów muzeów wiąże się z epoką napoleońską i początkami
państwa dyscyplinarnego (termin Foucaulta), takiego, które działa poprzez sieć instytucji
pozwalających na wszechstronny wgląd w życie obywateli i na kierowanie ich działaniami
w sposób korzystny dla państwa. Rewolucja francuska dała początek nowemu programowi
muzeologicznemu - paralelnému do strategii militarnych. Była to koncepcja centralistyczna,
totalizująca. Muzea - niegdyś miejsca i praktyki prywatne, jednostkowe - zostały ujęte szero­
kim progamem mającym na celu odpowiednie kształtowanie społeczeństwa. Kurator miał tu
pozycję eksperta, był prawomocnym podmiotem dysponowania wiedzą.
Tożsamość i znaczenie obiektów materialnych w każdej z tych kolekcji tworzyło się w inny
sposób, zgodnie z zasadami wyznaczanymi przez obowiązującą epistemologię przez technologie
i praktyki siły.
W ujęciu Hooper-Gerenhill kluczowe okazują się relacje pomiędzy rzeczą a językiem
a także pomiędzy rzeczą a koncepcją świata i prawomocnymi metodami jego poznania.

RECENZJE I OMÓWIENIA

285

W centrara jej zainteresowania znajduje się polityka prawdy - w Foucaultowskim rozumieniu
tego terminu. Każde społeczeństwo - twierdził Foucault - stosuje określoną politykę prawdy,
a jej efektem jest wytwarzanie określonego rodzaju wiedzy (Foucault 1977, s. 13). W tej
perspektywie muzeum staje się jedną z technologii produkowania wiedzy. Demonstrowanie
wiedzy i panowania nad nią to jedna z oznak posiadania siły.
Aby koncepcję tę uczynić nieco mniej abstrakcyjną, wskażmy pokrótce, w jaki sposób te
różne prawdy znajdowały wyraz w poszczególnych kolekcjach.
Prawda medycejska była hierarchiczna. U szczytu sytuowała Boga, poniżej wyznaczała
odpowiednie miejsca jednostkom ludzkim. Florenccy władcy byli przy tym bliżsi kreatorowi
niż inni ludzie, a prawomocność takiej ich pozycji poświadczana była przez zewnętrzne oznaki
bogactwa. Wiedza w gabinecie świata objawiała się w postaci hierarchicznej struktury jedno­
czącej w sobie elementy okultystyczne i magiczne. Stałość świata przejawiała się poprzez głębię
znaków wymagających interpretacji. Tajemny charakter tej wiedzy domagał się wtajemniczo­
nego interpretatora zdolnego odczytać znaki świata.
Repozytorium Towarzystwa Królewskiego preferowało wiedzę czystą, jasną, klarowną,
możliwą do wyjaśnienia w formułach, kolumnach i tablicach. Pierwotny porządek natury miał
być tu przekazywany poprzez stosunkowo proste fizyczne zestawienia, a relację pomiędzy
rzeczą a słowem ujmowano jako jednoznaczną.
„Muzeum dyscyplinarne" chciało prawdy wyzwolonej, egalitarnej i demokratycznej. Pro­
jekt wiedzy obiecywał możliwość ujrzenia historii człowieka wyzwolonego spod wszelkiego
ucisku. Stare formy wiedzy reaktywowano w nowym kontekście politycznym. Wprawdzie
wymiar polityczny był krótkotrwały, ale jego kulturowe znaczenia okazało się niezwykle
istotne. (Przypomnijmy, że czasy napoleońskie, powołując do życia muzea publiczne, stworzyły
precedens stymulujący zakładanie muzeów w dziewiętnastowiecznej Europie.)
Autorka wskazuje też momenty załamań w produkowaniu wiedzy oraz manifestowaniu
panowania nad nią. W efekcie tworzy opowieść o tym, jak poprzez rzeczy dokonuje się opis
świata - alternatywny w stosunku do tego, który konstruowany jest poprzez słowa, ale
poddany tym samym prawom. Uzmysławia nam jednocześnie zakres, w jakim mampulujemy
rzeczami, wykorzystując je we wszelkich dziedzinach życia, a manipulacja ta wykracza daleko
poza zakres oddziaływań fizycznych.
LITERATURA
Foucault M.
1977
Nietzsche, genealogy, history, [w:] BouchardD.F., Language, Counter - Memory,
Practice: Selected Essays and Interviews, Oxford, Blackwell.
1977a
The political function of the intellectual, ,, Radical Philosophy", vol. 17.
Yates F.A.
1977
Sztuka pamięci, przekł. W. Radwański, Warszawa.
sAnna Wieczorkiewicz

Rastislava Stoličná, Jedlá a nápoje našich predkov, Bratislava 1991, ss. 240, nlb.4 Instytut
Etnografii Słowackiej Akademii Nauk
Autorka książki jest długoletnim pracownikiem naukowym. M a ona duże osiągnięcia
w dziedzinie badań nad pożywieniem mieszkańców swojego kraju. Prowadząc w różnych regionach
Słowacji badania terenowe, celem opracowania map dla Słowackiego Atlasu Etnograficznego
(EAS) zebrała bogaty materiał faktograficzny, który uzupełniony literaturą przedmiotu stanowi
podstawę recenzowanej pracy. R . Stoličná niejednokrotnie referowała wyniki swoich badań na
międzynarodowych konferencjach poświęconych etiologicznym badaniom nad pożywieniem. N a
ostatniej, zorganizowanej w 1996 r. na Cyprze, poruszyła zagadnienie tradycyjnego pożywienia

286

RECENZJE I OMÓWIENIA

Słowaków mieszkających na terenie Węgier. Niedawno ukazał się w „Slovenským Národopisie"
(R. 44:1996, nr 3, s. 277-285) jej artykuł o pożywieniowym tabu w różnych systemach religijnych.
Omawiana publikacja jest monotematyczną monografią o charakterze popularno-naukowym.
Jest pewnego rodzaju kompendium wiedzy o tradycyjnym pożywieniu słowackiej ludności wiej­
skiej, z uwzględnieniem zachodzących w nim zmian. Napisana jest dobrym i jasnym językiem,
a układ pracy daje przegląd podstawowych zagadnień składających się na obraz pożywienia
mieszkańców wsi słowackiej w 2 poł. X I X w. i w wieku X X . Materiał został omówiony w sześciu
grupach tematycznych: 1) rodzaj i sposób jedzenia; 2) przygotowywanie potraw; 3) pożywienie
roślinne; 4) pożywienie pochodzenia zwierzęcego; 5) napoje; 6) pożywienie okolicznościowe.
Pracę rozpoczyna interesujący opis sposobu jedzenia, tj. usytuowanie stołu w kuchni,
miejsca zajmowane przy nim przez poszczególnych członków rodziny, pora gotowania i spoży­
wania posiłków, etykieta jedzenia, z uwzględnieniem różnic wynikających z płci i wieku,
wierzenia, m.in. w możliwość zauroczenia w czasie posiłku (stąd np. zakrywanie ust przez
jedzące dziewczęta i kobiety oraz jedzenie na osobności przez nowożeńców w obawie przed
niepłodnością, następstwem ewentualnego rzucenia na nich uroku).
Kolejny rozdział dotyczący przygotowywania potraw rozpoczyna charakterystyka palenisk
(od paleniska otwartego po piec z blachą) oraz związanych z nimi sprzętów i naczyń. Konse­
kwencją tych zmian było rozpowszechnianie się nowych technik przygotowywania potraw, jak
smażenie, pieczenie, duszenie. W tym rozdziale autorka poświęciła uwagę zagęszczaniu potraw
i stosowaniu różnego rodzaju przypraw (jak np. sól z uwzględnieniem znaczenia jej w medycy­
nie i magii, miód, cukier, czosnek, cebula, chrzan, zioła, korzenie). W końcowej części tego
rozdziału autorka omówiła miejsce grzybów w pożywieniu ludowym.
Obszerną grupę tematyczną stanowi pożywienie roślinne, będące podstawą wyżywienia
mieszkańców wsi tradycyjnej. Składają się na nie różnego rodzaju mączne polewki, bryje,
kluski i kasze. Z archaicznych potraw autorka wymienia prażmo, uzyskiwane przez opalanie
kłosów zbóż, a następnie wykruszanie ziarna, a które na Słowacji jeszcze w 1 poł. X X w.
przygotowywali dla siebie chłopcy pasący trzodę. Z warzyw powszechnie spożywana była
kapusta, rzepa, groch, fasola. Szczególne miejsce zajmowały ziemniaki, które przyrządzano na
różne sposoby. W czasie postów używano roślinnych olei tłoczonych z lnu, konopi i maku.
W tym rozdziale omówiono wyrób i pieczenie chleba, związane z tym sprzęty oraz wierzenia
i zabiegi magiczne, a także świąteczne i okolicznościowe wypieki (m.in. kołacze).
Pożywienie pochodzenia zwierzęcego wiąże się z urządzaniem w porze jesienno-zimowej
„zabijaczki" (bicie świń i baranów), połączonej z gościną. W tym rozdziale autorka omówiła
konserwację mięsa, przetwory mięsne, tłuszcze zwierzęce (łój, słonina, sadło) oraz spożycie ryb.
Ważne miejsce w pożywieniu zajmowały wyroby mleczne, jak mleko, ser krowi oraz owcza
bryndza, bundz; znacznie rzadziej spożywano masło i jaja.
Kolejny rozdział pracy poświęcony został napojom, takim jak woda, mleko, kwasy,
herbata, kawa oraz napoje alkoholowe, rytuałom ich picia i związanym z nimi pieśniom.
Omawiając pożywienie okolicznościowe autorka wymienia potrawy podawane na wigilię
Bożego Narodzenia, z okazji świąt kościelnych (Wielkanoc i Boże Narodzenie) oraz uro­
czystości rodzinnych (wesele, chrzciny, stypa), następnie wydarzeń gospodarczych („zabijaczka", stawianie domu), postów oraz zapustów.
Każdy z rozdziałów zamyka bibliografia zawierająca również pozycje spoza literatury
w języku słowackim.
Przemiany w pożywieniu słowackiej ludności wiejskiej zostały zasygnalizowane w koń­
cowej części pracy. Ukazano kierunek i przyczyny zmian, w wyniku których pożywienie traciło
charakter lokalny, nabierając cech uniwersalnych. Mimo to współcześnie można mówić o ist­
nieniu w pożywieniu mieszkańców wsi słowackiej pewnych rodzimych tradycji żywieniowych,
stanowiących o regionalnej specyfice.
Pracę zamyka słownik terminów gwarowych z zakresu pożywienia oraz przepisy kulinarne
pochodzące zarówno z badań terenowych, jak też z książek kucharskich, w tym z najstarszej
(z 1870 r.) pt. Pierwsza książka kucharska w państwie słowackim.

RECENZJE I OMÓWIENIA

287

Książka R. Stoličnej zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na zgromadzony w niej
i usystematyzowany bogaty materiał faktograficzny, uwzględniający zróżnicowanie regionalne
Słowacji, ale także z uwagi na istnienie wielu analogu w pożywieniu ludności słowackiej
i polskiej (zwłaszcza góralskiej) oraz w kierunku jego przemian.
Książkę ilustrują barwne rysunki będące stylizacją, niekiedy o charakterze satyrycznym, ma­
teriału faktograficznego. Nadają one pracy lekkości, czyniąc ją interesującą nie tylko dla etnografa.
Zofia Szromba-Rysowa

Se vetir pour dire, red. Yvonne Elisabeth Broutin, Cahiers de Linguistique Sociále. Collec­
tion Bilans e{ Perspectives, Universitě de Rouen, Rouen 1996, ss. 265, rye. 43 + 14 barw­
nych, 6 map
Książka ta powstała dzięki współpracy specjalistów z dwóch etnograficznych muzeów:
Musée de l'Homme w Paryżu i Museum d'Histoire Naturelle et d'Ethnographie w Rouen. O ile
angielska historia ubiorów interesuje się obecnie głównie społeczną i gospodarczą konsumpcją
odzieży, o tyle kostiumologia francuska najwięcej uwagi poświęca znakowemu znaczeniu
zbioru. M a ona pod tym względem znaczny dorobek i bez jego uwzględnienia nie można
kontynuować tej tematyki. Szczególnie płodna badawczo okazała się współpraca etnografów
zatrudnionych w Muzeum Człowieka i historyków ubiorów. Omawiane wydawnictwo po­
wstało w kręgu zainteresowań językoznawczych i etnografów zajętych badaniami współczes­
nych ubiorów ludów egzotycznych. Z siedemnastu artykułów cztery poruszają ogólne zagad­
nienia znakowego charakteru strojów, a reszta omawia wyniki badań etnograficznych w róż­
nych częściach Azji, Europy i północnej Afryki. Interesowano się przy tym także znakowym
charakterem ubiorów zawodowych we współczesnym społeczeństwie europejskim.
Redaktor tomu Yvonne-Elisabeth Broutin, pracująca w Rouen, lecz związana także w pary­
skim Muzeum Człowieka, napisała dwa artykuły wprowadzające. W pierwszym z nich zatytułowa­
nym „Po co się ubierać, aby coś zakomunikować?" przedstawia ona tematykę książki. Znaki
i symbole eksponowane w strojach zawierają informacje co do przynależności właściciela do
określonej grupy społecznej, podczas gdy szaty rytualne informują bezpośrednio o czczonych
bóstwach. W następnym artykule autorka daje ważne definicje. Tak więc termin odzież (větement)
oznacza tylko używane odzienie bez symboliki znakowej. Termin ubiór (habit) oznacza całość
części odzieży, która może mieć pewne znaczenie znakowe. Termin kostium (costume) oznacza
natomiast, według definicji z 1662 г., „zewnętrzny wygląd określany zwyczajem", komunikujący
miejsce jednostki w grupie społecznej. Całość odświętnego kostiumu, uregulowana zwyczajem,
tworzy system znaków, co autorka ilustruje wieloma przykładami. Nakazy mody ulegają przy tym
znacznym przekształceniom w powiązaniu z radykalnymi zmianami politycznymi. Wielka
rewolucja francuska dostarcza tu licznych przykładów. Wojny i sytuacje gospodarcze poszczegól­
nych krajów wpływają także na zmiany w ogólnej strukturze odzieżowej, jak np. rozpowszechnie­
nie spodni w ubiorze kobiet. Autorka analizuje sposoby komunikowania informacji zawartych
w kostiumie, przekazywania zmian w przyjętych konwencjach i wyrażania protestu wobec
ustalonego porządku społecznego. Osobnym zagadnieniem są rozporządzenia różnych władz
z nakazami i zakazami noszenia określonych strojów czy ozdób.
Uzupełnieniem tych rozważań jest artykuł Reginę Delamotte-Legrand z Uniwersytetu
w Rouen. Powraca ona do problemów poruszanych w wydanym w 1967 r. systemie mody Roland
Barthes. Analizował on język używany w opisach współczesnej mody kobiecej. Autorka ukazuje
niewielkie zrozumienie nowatorskiej analizy języka opisów modnych strojów w oderwaniu od ich
realnego kroju i wyglądu. N a zakończenie omawianej książki Jean-Paul Dupont, dyrektor
muzeum w Rouen, pisze o nowym podejściu do kostiumu, tak odległego od natury. Sposoby
komunikowania przynależności społecznej nosicieli określonego kostiumu, często uniformu, autor
porównuje do ścisłej organizacji społeczeństwa owadów.

288

RECENZJE I OMÓWIENIA

Trzynaście pozostałych artykułów ukazuje wyniki najnowszych badań etnograficznych
i socjologicznych nad znakowym charakterem ubiorów w różnych społecznościach ludów
egzotycznych i we współczesnych cywilizacjach wielkomiejskich. Trzy artykuły przedstawiają
najbardziej prymitywne okrycia z włókien czy tapy w różnych częściach Polinezji. Najprostsze
elementy okryć ciała miały jedynie znaczenie podkreślające różnice społeczne czy odznaki
sakralne (Marie-Claire Bataille Benguigui). Specjalne plecionki noszono na wyspie Waliis
w zachodniej Polinezji (Sopie Chave-Dartoen). Wreszcie Anne Lavondes ukazała różne tech­
niki polinezyjskiego tatuażu. Tę samą technikę ukazywaną w językach niektórych plemion
Tajów omówiła Anninck Levy-Ward. Wszystkie te sposoby zdobienia ciała miały jedynie
funkcję znakową.
Bardziej złożone są zagadnienia odzieży szytej z tkanin, noszonej w Indonezji, Indiach czy
Chinach. Christian Pelras zajął się ubiorami Bugisów, narodu indonezyjskiego mieszkającego
na wyspie Celebes w około czteromilionowej populacji. Badania prowadzone do lat siedem­
dziesiątych ukazały użytkowanie sarongu, prostego okrycia noszonego w całej Indonezji
i Malezji. Zarazem jednak noszono spodnie z bluzami a wiele ozdób i barw sukien pozwala na
ukazanie znacznego zróżnicowania społecznego. Różne style odzieżowe w Radżastanie ukazała
Francoise Cousin z Musée de l'Homme w Paryżu. Komplet noszonego ubioru różni się tam
znacznie od odzieży z pozostałych części Indii. Kobiety noszą chustę na głowie, rodzaj bluzy
i długą spódnicę. Różny krój, barwa tkaniny i ilość ornamentów oznacza ich stan cywilny
i wiek. Natomiast przyjęcie drapowanego sari oznacza przejście do stroju obcego dla społecz­
ności Radżastanu. Przejście do nowoczesnego ubioru zachodniego kroju w chińskiej prowincji
Guangxi ukazała Anninck Levy-Ward. Kobiety przyjęły bluzę i spodnie szyte z bawełny
nie zawsze w barwie niebieskich dżinsów, lecz różnych kolorów. Także na wsi obserwuje się
zanikanie tradycyjnych strojów świątecznych o rytualnej symbolice. Dokonywanie wyboru
pomiędzy tradycyjnym i zachodnim ubiorem ma wyraźne podłoże gospodarcze.
Badania nad ludnością pochodzenia afrykańskiego mieszkającą we Francji ukazały także
zarzucanie tradycyjnych strojów na rzecz odzieży miejskiej. Należy to tłumaczyć nie tylko
wysoką ceną tych pierwszych lecz także chęcią przystosowania się do otoczenia (Bernard
Zongo). Obszerniejsza rozprawa Tatiany Benfoughal i Monique de Fontanés ukazuje sym­
boliczne znaczenie pasa i damskich fartuszków w północnej Afryce i Europie wschodniej.
Szerokie tkane pasy afrykańskie odgrywają znaczną rolę symboliczną w życiu dziewczyny
i zamężnej kobiety, w uroczystościach weselnych i zabiegach o charakterze rytualnym i magicz­
nym. W Europie szerszy pas przybiera formę symbolicznego fartuszka odgrywającego znaczną
rolę w rytuałach weselnych w Kalabrii, wszystkich krajach bałkańskich i u Setu w Rosji. Węzeł
pasa czy fartuszka oznacza symboliczną więź wyrażaną w licznych zabiegach rytualnych.
Podobne znaczenie mają fryzury panien i różne czepki zamężnych kobiet na węgierskich
wsiach (Marika Kovacs).
Pozostałe trzy artykuły ukazują wyniki najnowszych badań nad ubiorem miejskim charak­
terystycznym dla przedstawicieli różnych grup społecznych. W Rouen badania nad typem
przebrań młodzieżowych w dwóch dzielnicach powiązano ze sposobem wyrażania się na ten
temat. Nosi się tam różne koszule z krawatami lub bez nich, dżinsy lub inne spodnie, różnego
kształtu okulary i obuwie. Wzajemne oceny tych typów odzieży są krańcowo różne (Thierry
Bulot). Podobny typ badań dotyczy ubioru regionalnych polityków. Podoba się garnitur
z krawatem i kostium bez biżuterii u kobiet (Laurence Vignes). Wreszcie Claude Caitucoli
przedstawił oceny ubioru profesorów w kolegium z okolic Rouen. W swych opiniach o wy­
kładowcach obu płci studenci podkreślali duże znaczenie sposobu ich ubierania się, na ogół
niezbyt sportowego. Chodziło tu zwłaszcza o wrażenia z początku roku akademickiego.
Książka ta jest charakterystyczna dla kierunków badawczych i podejmowanych tematów
we francuskiej etnologii. Dostrzega się zmiany zachodzące w ostatnim okresie, dając przekroje
chronologiczne bez analizy historycznej dawnych tradycji odzieżowych.
Irena Turnau

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.