eca3c7005c931bf425b463d456370a47.pdf
Media
Part of Cudzoziemcy w Nalibokach w okresie od początku XVIII do końca XIX w. / ETNOGRAFIA POLSKA 1998 t.42
- extracted text
-
„Etnografia Polska", t. X L I I : 1998, z. 1-2
P L ISSN 0071-1861
DAGNOSŁAW DEMSKI
Instytut Archeologii i Etnologii P A N , Warszawa
CUDZOZIEMCY W N A L I B O K A C H .
W OKRESIE OD POCZ. X V I I I DO K O Ń C A X I X W.
Dzisiejsze Naliboki to mała, licząca 5 tys. mieszkańców wieś w Puszczy
Nalibockiej. Leży ona z dala od głównych szlaków komunikacyjnych prowa
dzących z zachodu na wschód, Baranowicze-Stołpce-Mińsk czy Grodno-Lida-Wołożyn-Mińsk. Dzisiaj pracę można znaleźć jedynie w upadającym
kołchozie lub przy wyrębie lasu, a młodzi jeśli tylko mogą uciekają do miast.
We wsi Naliboki stoi kościół, sklep, zamknięta stołówka i hotel. Uwagę
zwraca cmentarz, mimo iż jest częściowo zniszczony. Na nagrobkach czytamy
napisy w języku polskim, po rosyjsku, rzadziej po białorusku. Znaleźć tu
można nazwiska miejscowej ludności, ale także niemieckie i angielskie .
Odległa przeszłość zatarła się już w pamięci mieszkańców Nalibok, a prze
cież jest to miejsce, jakich wiele na Litwie i Białorusi. Miało ono w historii
chwile swojej świetności, na które złożyło się wiele zdarzeń z życia mieszkań
ców, ale także osadników i przybyszów z innych stron.
W artykule tym przedstawię materiały na temat osadników, jacy pojawili
się w Nalibokach w X V I I I i X I X w.; wiązało się to z działalnością gospo
darczą kolejnych właścicieli dóbr nalibockich, Radziwiłłów, Wittgensteinów
i ich następców. Pomijam natomiast ruchy ludności wywołane przez działania
wojenne i powstania.
Pod pojęciem osadników rozumiem ludność obcą, sprowadzoną w te strony
i osadzoną przez właścicieli dóbr w związku z podjęciem przez nich nowej
działalności gospodarczej, wykorzystującej naturalne surowce Puszczy. Byli to
ludzie przeznaczeni do wykonywania fachowej roboty, a więc początkowo
budnicy, później majstrzy oraz robotnicy wyrabiający i szlifujący szkło, majst
rzy i robotnicy huty żelaza i ludwisarni oraz kadra administracyjna tych
zakładów. Przeważnie byli to Niemcy, w pierwszej fali osadnictwa z Saksonii,
w drugiej z Hesji i poddani Pruscy, ale również mieszkańcy guberni warszaws
kiej, siedleckiej, suwalskiej. Powstanie nowych zakładów przemysłowych spo
wodowało również zmiany wśród ludności miejscowej, m.in. przyuczenia do
zawodu i mistrzostwa w fachu, umożliwiało awans w społeczności lokalnej.
1
1
A n a l i z ę n a p i s ó w na nagrobkach cmentarnych w Nalibokach przedstawię w
opracowaniu.
oddzielnym
74
DAGNOSŁAW DEMSKI
Głównym bogactwem Puszczy są różne gatunki drewna i pokłady rudy
darniowej w powszechnie występujących tu błotach. Sposób wykorzystania
naturalnych surowców zależał od zapotrzebowania na określone produkty,
głównie poza granicami kraju, jak również od poziomu stosowanych techno
logii. Rozwój przemysłu manufakturowego na zachodzie Europy stworzył
zapotrzebowanie na różne produkty pochodzące m. in. z przetwórstwa surow
ców leśnych, w tym potaż, popiół, drewniane belki, wanczos, maszty, klepkę
itp. Wobec braku lasów na zachodzie rozwinął się eksport drewna i produk
tów leśnych ze wschodniej i środkowej Europy.
W dobrach królewskich i magnackich rozpoczęła się na wielką skalę eksploa
tacja puszcz, a połączenia wodne z portami Bałtyku ułatwiały transport produk
tów z nich pozyskiwanych. Kiedy przemysł rozwinął się także w Rzeczypospolitej,
to staraniem magnatów zakładano liczne manufaktury, w tym huty szkła, które
z uwagi na proces produkq'i sytuowano w pobliżu lub na terenie puszcz. Eksport
potażu ustał, ale surowce lasu wykorzystywano na miejscowe potrzeby.
W dobrach radziwiłłowskich do 1725 r. eksploatowano drewno, produko
wano potaż, co było głównym źródłem dochodów z eksportu. Założenie huty
szkła w Nalibokach, Urzeczu, a także w Wiszniewie, stworzyło nowy rynek
pracy i zbytu. Postawienie huty i utrzymanie wysokiej jakości produkcji szkła
zmusiło Radziwiłłów do sprowadzenia fachowców cudzoziemskich znających
technologie wytopu szkła, umiejących wybudować fabryki i uruchomić w nich
produkcję. W ten sposób pojawiła się pierwsza fala osadników niemieckich
związana z produkcją szkła. W późniejszym czasie koszty wynajmu cudzo
ziemskich robotników zmniejszono przez zastąpienie ich miejscowymi, wyu
czonymi fachowcami.
Od 1844 r działała huta żelaza w Kleciszczu. Była ona nowocześniejszą
fabryką niż działające już wcześniej w różnych częściach Puszczy tradycyjne
rudnie. Postawiono nowe piece, a uruchomienie produkcji żelaza wymagało także
sprowadzenia i wynajęcia robotników cudzoziemskich znających się na tego typu
technologii produkcji. Tak pojawiła się druga fala osadników z Niemiec.
Produkcja potażu i wyrąb lasu, eksploatacja surowców leśnych związana
z produkcją szkła oraz wytop żelaza i odlewanie form to 3 etapy przemy
słowego wykorzystania surowców Puszczy, a każdy z nich rozpoczynał się od
sprowadzenia fachowców. Pierwszy z nich rozpoczął się prawdopodobnie
w X V I I w. i skończył na początku XVTII w. Nie ma wielu dokumentów
archiwalnych na ten temat, jednak prawdopodobnie towarzyszyło temu spro
wadzanie osadników z ziem polskich, tzw. budników. Drugi z nich rozpoczął
się od chwili uruchomienia huty szkła w 1725 r. i trwał aż do jej zamknięcia
w 1866 r. Ostatni etap rozpoczął się od wzniesienia nowej huty żelaza w Kle
ciszczu w 1844 г., chociaż produkcję żelaza w rudniach notowano już w dru
giej połowie X V I I I w. W pierwszych dwóch okresach dobra nalibockie należa
ły do Radziwiłłów i działalność przemysłowa w Puszczy związana była z szer
szą polityką gospodarczą Radziwiłłów. Ostatni etap zainicjował nowy właś
ciciel dóbr nalibockich Piotr Wittgenstein, a kontynuowali kolejni właściciele.
CUDZOZIEMCY W NABOLIKACH
75
Jak widzimy, w okresie od X V I I do końca X I X w. w dziejach Nalibok
zanotowano 3 fale sprowadzania obcych osadników. Pojawia się pytanie czy
pozostały ślady po tych 3 falach przybyszów wśród dzisiejszych mieszkańców
Nalibok? Dane z ksiąg meldunkowych Nalibok i okolicznych wsi wskazują na
to, że wśród mieszkańców Nalibok przeważają tradycyjne nazwiska miejs
cowe. Współcześnie do przyjezdnych należą przedstawiciele administracji koł
chozu, nauczyciele. Powszechnie panuje przekonanie, że większość mieszkań
ców okolicy należy do starych rodów miejscowych. Należało by sprawdzić czy
potwierdzają to źródła archiwalne? Jeśli tak, to kiedy przybyli lub od kiedy
wymieniani są w dokumentach archiwalnych? Jeśli przybyli w określonym
czasie, to w jakich okolicznościach? Czy przez ostatnie 250 lat od czasu, kiedy
pojawiły się pierwsze materiały archiwalne, w Nalibokach mieszkali tylko
przedstawiciele tych rodów? Czy mieszkały także inne rody, których już nie
ma? Jakie? Skąd przybyły i w jaki sposób odeszły? Na te pytania postaram
się odpowiedzieć w artykule.
Przedstawię procesy osadnicze i ruchy ludności na terenie obejmującym
dawne dobra nalibockie w tym: Naliboki oraz wsie Niestierowicze, Jankowicze,
Prudy, Rudnia, Kleciszcze, zaścianki Cielechowszczyzna, Holendernia, Śmiejno,
Budy, Nowosiółki oraz nie należąca do majątku wieś Terebejno. Wykorzystując
źródła archiwalne pokażę, że wraz z budową nowych lokalnych zakładów
przemysłowych pojawiali się nowi osadnicy spoza społeczności lokalnej. Tacy
osadnicy stawali się elementem obcym w społeczności lokalnej, a dzięki swej
profesji zajmowali najwyższe pozycje w lokalnej hierarchii społecznej. Działalność
zakładów powodowała także ruch wśród miejscowej ludności. Część z nich po
przyuczeniu do zawodu uzyskiwała awans społeczny. Większość przybyłych po
kilku latach pracy wyjeżdżała, chociaż byli i tacy, którzy zostali. Przedstawię
także w miarę możliwości ich nazwiska, rodowód, narodowość. Niektórzy
pracowali i mieszkali krótko w Nalibokach, po czym wracali do siebie lub
przenosili się do innych zakładów. Inni zakładali tu rodzinę i zostawali na dłużej.
Pewna część przybyszów osiadła tu na stałe wtapiając się w lokalną społeczność.
Celem artykułu jest pokazanie, że nawet tak mała społeczność lokalna,
jaką są dzisiejsze Naliboki posiada niesłychanie bogatą przeszłość, a ludzie
tworzący ją mają różne, nie tylko miejscowe korzenie. Udowodnię, że korzenie
niektórych istniejących dzisiaj rodów nalibockich sięgają odległej przeszłości,
co najmniej początków X V I I I w.
*
*
*
Omawiany przeze mnie okres, dość obszernie udokumentowany w źród
łach archiwalnych, prawie półtora wieku 1725-1900, był epoką wyjątko
wej ruchliwości etnicznej i społecznej nie tylko w dobrach radziwiłłowskich,
po-radziwiłłowskich i po-wittgensteinowskich. Zatrudnianie cudzoziemskich
rzemieślników w polskich manufakturach było powszechne w X V I I I w.
Były to czasy panowania Sasów, upadku i rozbiorów Rzeczypospolitej, okres
76
DAGNOSŁAW DEMSKI
stopniowego przechodzenia od struktury feudalno-stanowej do nowo powsta
jącej kapitalistyczno-klasowej. Wiek X V I I I charakteryzowało jeszcze istnienie
struktury stanowej, która to powoli ulegała osłabieniu i rozwarstwieniu. Wiek
X I X przyniósł jej ostateczny rozkład, a w połowie tego wieku zaczęły przewa
żać nowe układy klasowe, zarysowane zaledwie w drugiej połowie XVTII w.,
choć około 1870 r. nie wszędzie były jednakowo dojrzałe. Widoczny jest
proces zamierania jednych warstw oraz narodziny innych warstw i klas spo
łecznych, procesy integrujące i dezintegrujące dotychczasowe status quo. Prze
śledzić ten proces można również na przykładzie rodów nalibockich.
W 1555 г., wraz z przejęciem Nalibok i południowej części Puszczy Nalibockiej przez Radziwiłłów, znalazły się one w tzw. kluczu nieświeskim.
Po przeprowadzeniu „pomiary włócznej" w dobrach magnackich w 1558 r.
(Demski 1994, s. 64) w skład klucza wchodziły takie dobra jak Lubcz,
Niehniewicze, Derewno z Chotową, Kojdanowo.
Pozostawały one w rękach Radziwiłłów do 1813-1838 roku, czyli przez
ponad 260 lat. W tym czasie założono hutę szkła (1725) i szlifiernię w Jankowiczach (ok. 1737) oraz fabrykę żelazną w Rudni (1766). Jeden z ostatnich
właścicieli klucza ks. Dominik Radziwiłł był oficerem armii Napoleona. Kiedy
zginął na wojnie w 1813 r. sprawą otwartą była sukcesja po nim i ciągnęła się
aż do 1838 r. Jednak zaraz po jego śmierci za spadkobierczynię majątku,
w tym Nalibok, uznano jego niepełnoletnią córkę Stefanię. Wydano ją za mąż
za feldmarszałka Piotra Wittgensteina. Stefania zmarła w 1832 г., a dobra
odziedziczyła ich córka Anna. W tym okresie postawiono piece huty żelaza
w Kleciszczu. Wraz z małżeństwem ks. Anny, która wyszła za ks. Hohenlohe
von Schillingfuerst, dobra Nalibockie przeszły w ręce nowej rodziny. Z jej
inicjatywy m. in. wykopano kanał spławny łączący Kleciszcze z rzeką Niemen.
Około 1876 r. huta szkła w Nalibokach przestała istnieć. Ostatecznie w 1899 r.
wszystkie dobra po-wittgensteinowskie zostały przymusowo sprzedane (Demski
1994, s. 66). W tym samym roku Anna Hohenlohe sprzedała dobra nalibockie
braciom Falz-Feinom. Huta żelaza w Kleciszczu działała do 1902 r.
Wszystkie te okoliczności zaważyły na losach okolicy i jej mieszkańców,
dzielących je z losem ich właścicieli. Przez 200 lat kolejni właściciele Radzi
wiłłowie, Wittgensteinowie i Hohenlohe podtrzymywali miejscowi przemysł
i starali się wykorzystać występujące tu surowce naturalne, największe dobro
Puszczy Nalibockiej.
O BUDACH, RUDNIACH, POTASZNIACH
Okres na przełomie X V I I i pocz. X V I I I w. charakteryzuje się rozwojem
przemysłów wykorzystujących miejscowe surowce, czyli drewno z puszcz Wielkie
go Księstwa Litewskiego. Ożywienie gospodarcze nastąpiło w dobrach królew
skich, ale także w dobrach i majątkach prywatnych. Ruch ten nie ominął także
posiadłości Radziwiłłów. Początkowo drewno wykorzystywano do produkcji
77
CUDZOZIEMCY W NABOLIKACH
2
węgla drzewnego, potażu itp. Można to nazwać pierwszym na większą skalę
etapem gospodarczej eksploatacji lasów. Potaż to węglan potasu K C 0 otrzy
mywany wyłącznie z popiołu drzewnego. Po wyługowaniu popiołu wodą,
odparowywano roztwór, żarzono brunatną pozostałość aż do całkowitego
spalenia się zanieczyszczeń organicznych (potaż kalcynowany) .
W X V I I w. istniało duże zapotrzebowanie na potaż, więc wysyłano go
statkami do portów Bałtyckich, a stamtąd eksportowano do Europy (patrz
Hedemann 1934). Do produkcji potażu i popiołów z drewna sprowadzano
i osadzano na zasadzie czynszu specjalnych robotników nazywanych pow
szechnie budnikami. Akcję osadniczą prowadzono na terenie całej Rzeczy
pospolitej, na niemal wszystkich terenach leśnych i puszczańskich. Pod wzglę
dem pochodzenia budnicy w większości stanowili ludność mazowiecką. Na
temat budników istnieje dość obszerna literatura . Dotyczy ona głównie dzia
łalności budników mazowieckich na terenie Mazowsza. Nie istnieją opracowa
nia dotyczące działalności budników na wschodzie.
Na początek przyjrzyjmy się nazwom geograficznym wsi i osad takim jak
Buda, Rudnia, Potasznia, Huta, Kleciszcze, Majdan, Popielarnia, Smolarnia, czy
Demnia. Nazwy te występują powszechnie na terenie dzisiejszej Polski oraz
dawnych ziem wschodnich Rzeczypospolitej. Na obszarze dzisiejszej Białorusi
nazwy te znajdziemy na obrzeżach Puszczy Białowieskiej, Puszczy Rudnickiej,
Nalibockiej, nad Berezyną i nad Dnieprem, na Brasławszczyźnie, na Polesiu.
Według Słownika, Buda to nazwa osady leśnej lub powstałej po wyciętym lesie.
Pierwotnie oznaczała ona samo mieszkanie osadnika leśnego i oznacza szałas
z gałęzi, służący również do ukrycia myśliwego przed zwierzyną. Mieszkańcy bud
trudnili się wytapianiem smoły, łowiectwem, pszczelarstwem. Gdy z osad leśnych
zaczęły tworzyć się osady rolnicze, miejscowości te utrzymały pierwotne nazwy,
chociaż miejsce bud zastąpiły chaty (Słownik... 1880,1.1, s. 439). Kiedy w lesie
znajdowała się znaczna liczba budników i ich bud, to takie obozowisko
nazywano majdanem. Posiadały już one pewne formy własnej władzy administra
cyjnej i sądowej. Osady takie zakładano w celu szybszego eskploatowania lasu,
wytapiania smoły i wypalania węgla (Słownik 1884, s. 908).
2
3
3
4
5
Nazwa budy występuje również w Puszczy Nalibockiej. Leżąca na północ
od jeziora K r o m a ń osada Buda wzmiankowana była już w 1710 r. w liście
2
Spore dochody ze sprzedaży potażu w y w o ż o n e g o w o d ą za granicę, jeszcze w X V I I I w.
ukazuje wierszyk Ignacego Krasickiego: Gdyby nie było p o t a ż u , Nie b y ł o b y ekwipażu; Skarb to
nie d o s y ć wielbiony, Z p o p i o ł ó w mamy galony (Gloger 1978, t. I V , s. 109).
3
Obecnie otrzymuje się p o t a ż głównie ze szlamu z melasy oraz z soli potasowych wystę
pujących w przyrodzie. P o t a ż ma zastosowanie do wyrobu szkła, w przemyśle farbiarskim, do
bielenia, czyszczenia wełny, do fabrykacji cjanku, żelazocyjanku oraz innych soli potasu.
4
Woźniak 1987; Kraszewski 1985,1989; Bystroń 1935; Słownik... 1880, s. 439-444, obszerny wykaz
osad budniczych, O . K o l b e r g , Mazowsze, o budnikach, s. 41-21, 67, 171-272, 1.1, Encyklopedia
staropolska Glogera, Instrukcje... Baranowski, Bartyś, Sobczak 1963, instrukcje leśniczego Puszczy.
5
N a z w a majdan p o c h o d z i ł a od wolnego, c z w o r o k ą t n e g o obszaru, w k t ó r y m gromadziło się
rycerstwo dla r ó w n e g o podziału łupu. Stąd nazwa przeszła na obozowiska r o b o t n i k ó w leśnych,
którzy ustawiali swe budy w czworobok zamknięty
78
DAGNOSŁAW DEMSKI
6
Tauryłowicza . W pobliżu Nalibok istnieją dwie radnie. Pierwsza z nich - Rudnia
Nalibocka, należąca do majątku Naliboki wymieniana jest już w 1725 г., czyli
w pierwszych inwentarzach huty szkła. Prawdopodobnie istniała już wcześniej,
jednak brak na to dokumentów. Druga - Rudnia Pilnańska, zwana również
Nową Rudnią znajduje się koło Pilnicy na drodze z Prud do Kamienia. Powstała
później i należała do sąsiednich dóbr Tyszkiewiczów.
Leżące obok Rudni Nalibockiej Kleciszcze nie były wymieniane w doku
mentach do roku 1844. Wówczas to wybudowano tam zakład, nazywany
w różnych źródłach jako huta żelaza lub gisernia. Nazwa miejscowości suge
ruje natomiast istnienie małej osady leśnej (od kletki), nie posiadającej stałych
mieszkańców.
Poza dobrami Naliboki istnieją inne osady o nazwach związanych z przemy
słami leśnymi. Na północ od Nalibok, w rejonie Bakszt, znajdują się dwie osady
0 nazwie Potasznia. Rudnia leży koło Iwieńca, inna Rudnia leży przy drodze na
Stołpce (Mir), koło Cichonowej Słobody. Wioski o nazwach Budy i Rudnie leżą
także w pobliżu Wiszniewa i Bohdanowa w północnej części Puszczy Nalibockiej
oraz na wschód od puszczy w pobliżu Mołodeczna i Wołożyna.
Nie znamy zasięgu akcji sprowadzania i osadzania budników w dobrach
Radziwiłłów. Nie zachowały się dokumenty świadczące o tym osadnictwie. Na
jego istnienie wskazują jednak nazwy wsi oraz nazwisko Budnik. Nazwisko to
pojawia się wśród mieszkańców Jankowicz i Nalibok, wymieniane po raz
pierwszy w Inwentarzu podawczym majątku Naliboki z 1727 r. Potwierdzają to
dane ksiąg metrykalnych, gdzie w r. 1730 wymieniono narodziny i chrzest Uluka
1 Marko Budników. Potasznie działały także później, ale w sąsiedztwie huty
w Nalibokach, dostarczając potażu i popiołu na potrzeby istniejącej huty szkła.
Budy zmieniły swój charakter z osad leśnych służących do wypalania popiołów
na osady rolnicze, w których istniały łąki i barcie. Mieszkańcy osady Budy nad
jeziorem Kromań byli wolni i nie odprawiali pańszczyzny. Może to świadczyć
o pierwotnym charakterze osady i statusie ich mieszkańców. A problem dostar
czania drewna i popiołów rozwiązano inaczej, co pokażę dalej. W 1770 r.
mieszkańcy Budy noszą już te same nazwiska, co inni ludzie w Nalibokach.
7
H U T A SZKŁA W N A L I B O K A C H
Przełomem w historii Nalibok było założenie huty szkła w 1725 r. przez
Annę z Sanguszków Radziwiłł, żonę Karola Stanisława, kanclerza Wlk.
Ks. Litewskiego. Pierwszy inwentarz zakładu pochodzi z 1727 r. Działalność
huty jest stosunkowo wyczerpująco opisana w literaturze . Była ona najwiękB
9
6
7
List ten jest jedynym dokumentem m ó w i ą c y m o istnieniu budy p o t a ż o w e j w okolicy Nalibok.
A G A D A R X X V , 16163
8
Ó w inwentarz z 1727 r. sporządzony został dla A d a m a Frazera, arendarza i zarządzającego
całym majątkiem Naliboki.
9
S m o l e ń s k a (1953); K a m i e ń s k a (1952); Kasprzak (1998).
CUDZOZIEMCY W NABOLIKACH
79
szym zakładem przemysłowym w dziejach okolicy. Prawdopodobnie już
w 1721 r. księżna Anna Radziwiłł rozpoczęła poszukiwania hutników umieją
cych wybudować od podstaw hutę szkła . Pierwsi pracownicy zostali sprowa
dzeni z Saksonii w 1722 r. W tym roku rozpoczęto budowę zakładu w Nalibo
kach nad rzeką Lebieżadą. Jak podaje Kasprzak, hutę wybudował i piec
postawił nieznany z nazwiska stary hutnik, a praca zakończyła się w 1722 r.
Jego pomocnikiem był Marcin Libelbeck (Kasprzak 1998, s. 22). Dopiero po
jego śmierci kierownictwo objął Wolff Landtgraff (tamże, s. 24).
Założycielami i pierwszymi dyrektorami huty zostali cudzoziemcy. W 1722 r.
przybył tam Wolff Landtgraff. Sprowadzono go do Nalibok z grupą, liczącą
kilkanaście osób, cudzoziemskich rzemieślników z Saksonii, prawdopodobnie
z Drezna. Był on wykwalifikowanym hutnikiem znającym recepturę produkcji
szkła. Miał do pomocy jednego lub dwóch pisarzy oraz kilku robotników
różnych specjalności. Typowy zespół stanowili hutnik i towarzysz (Kasprzak
1998, s. 22). W grupie pierwszych hutników wymieniani są również: rysownik
szkła Christof Dreer, szlifierz Jan Georg Unger (lub Ungert), Johann Georg
Herse, Marcin Libelbek, Johan Repsz oraz Leopold Eyler, Kasper Wagner,
Kasper Pawor, Johann Greiner Heinrich Heinze . W innych źródłach wymie
nione są takie nazwiska jak: Wolff Landgraff, Kasper Pawor, Leopold Eyller
(Aller), Johann Greyner . Wolfgang Landtgraff pozostał na stanowisku dyrek
tora huty do 1757 r .
Podstawowe składniki masy szklanej, z której wyrabiano tafle zwierciad
lane i naczynia to: potaż, piasek i wapno. Potaż otrzymywano z popiołu
dostarczanego przez włościan w ramach obowiązkowych powinności. Jego
wyrobem zajmował się w manufakturze potażnik, który pracował w szopie
zwanej „potażnią" lub potaszarnią -. Oddawał do magazynu huty miesięcznie
od 16 do 50 kamieni „ugotowanego" potażu, który był jeszcze w hucie przed
„zasypaniem" do zestawu masy szklanej, przepalany, lutrowany, tłuczony
i przesiewany (Kamieńska 1964, s. 63).
Ambicją Radziwiłłów było utrzymanie produkcji na poziomie europejskim,
czego dowodzi sprowadzanie fachowców saskich, dbałość o unowocześnianie
produkcji. W tym celu do pracy w hucie wynajęto cudzoziemskich fachowców,
miejscowych ludzi, ale także w późniejszym okresie chłopów pańszczyźnianych.
Znaczna część mieszkańców dóbr została zaangażowana w produkcję huty.
Miejscowi chłopi zobowiązani zostali do rąbania stosów drew dostarczanych
10
11
12
13
14
1 0
A G A D A R V , 16037.
1 1
A G A D A R X X V , 2567.
1 2
N A R B f.694, op. 2, 5704. Kontynuacja ludzi H u t n ý c h wiele który u ż y w a Gruntu у takiego
bez ż a d n e y płaty do Skarbu w Nalibokach Spisano 28 Januarji 1745.
1 3
Później w 1737 r. kiedy zakładano p o d o b n ą hutę szkła w Urzeczu, pierwszymi majstrami
byli pracownicy huty Nalibockiej ( A G A D A R X X V , 2568).
1 4
Ważniejsze obiekty huty w Urzeczu: huta, tyglarnia, potażnia, rysownia, beleghauz, szlifier-
nia, polerownia, magazyny, Potażnia miała ok. 100 m
1964, s. 31-37).
2
powierzchni 1 8 x 1 3
łokci ( K a m i e ń s k a
80
DAGNOSŁAW DEMSKI
w celu uzyskania popiołów. Z popiołów tych produkowano potaż. Na ten cel
- rąbanie stosów i palenie popiołów przeznaczono dużą część pańszczyzny
(Kamieńska 1964, s. 179). Pozostałych robotników w hucie stanowili miejscowi,
zatrudniani w większości na zasadzie zamiany odrabiania pańszczyzny w majątku
na rzecz pracy w hucie. Niewielu było wówczas robotników najmowanych do
pracy dobrowolnie, za opłatą. Huta założona przez Radziwiłłów przechodziła
różne koleje, kilka razy przechodziła w dzierżawę. Pierwszym dzierżawcą był
Adam Frazer w 1725 r. Około 1776 r. hutę nadzorowało wojsko, ponieważ
właściciele mieli kłopoty z egzekwowaniem powinności włościańskich. Huta
przechodziła w ręce kolejnych dziedziców Karola Radziwiłła „Panie Kochanku",
który zaangażowany był w działania stronnictwa przeciwko Stanisławowi
Poniatowskiemu. W 1764 r. w Warszawie zebrał się Sejm Konwokacyjny. Po
porażce swego stronnictwa Karol Radziwiłł wycofał się do Turcji, a wówczas jego
dobra zasekwestrowano, w tym Naliboki (Manteuffel 1958). W owym czasie po
ziemiach wschodnich Polski panoszyły się wojska carskie. Przejęły one tymczaso
wo kontrolę i nadzór nad manufakturami Radziwiłłów w Urzeczu i Nalibokach.
Wojska carskie w 1765 r. zainstalowały w Nalibokach nowego superinten
denta, a w rok później 1776 r. oddały hutę w roczną dzierżawę Donatowi,
komisarzowi spławu królewieckiego. W następnym roku 1767 oddano hutę
ponownie Radziwiłłom, ale przedłużono również dzierżawę dotychczasowe
mu dyrektorowi Donatowi, prawdopodobnie do 1773 r. W latach 1774—1776
huta pozostała w dzierżawie byłego pisarza huty Szymona Fiedorkiewicza,
przejął on dzierżawę po Donacie , po czym ponownie wróciła ona do książąt
Radziwiłłów. Cały ten okres konfederacji barskiej i pierwszego rozbioru, okres
konfiskat i kolejnych dzierżaw źle odbił się na działalności huty. Prawdopo
dobnie w okresie dzierżawy Donata huta spłonęła.
W późniejszym okresie 1776-1799 huta pozostawała pod administracją
książąt Radziwiłłów. Od 1790 r. po śmierci Karola Radziwiłła przeszła w po
siadanie 5-letniego bratanka Dominika, syna Hieronima Radziwiłła aż do
śmierci w 1813 r. W 1778 r. odbudowano hutę po pożarze. Jednak w 1799 r.
huta znowu przeszła w inne ręce, tym razem za jakiś dług dostała się drogą
„tradycji" w ręce Jankiela Leybowicza. Dopiero w 1806 r. wygasła „tradycja"
i huta po raz ostatni wróciła w ręce Radziwiłłów. Z późniejszych lat o hucie
niewiele już wiemy, gdyż brak akt jej dotyczących. Istnieją tylko inwentarze
ogólne dóbr nalibockich informujące o istnieniu i działalności huty i o tym, że
przeważnie znajdowała się ona w dzierżawie .
Huta w Nalibokach uniknęła losu huty szkła w Urzeczu, która także
przechodziła wielokrotnie w dzierżawę. W 1793 r. przeprowadzono podział
kraju w ramach I I rozbioru Polski, a zabór rosyjski objął ziemie ukraińskie
i białoruskie na wschód od linii Druja-Pińsk-Zbrucz. Naliboki znalazły się na
zachód od tej linii, a Urzecze pozostało się na terytorium państwa rosyjskiego.
15
16
1 5
1 6
A G A D A R V Inwentarz 1776 r.
A G A D A R V inw. z 1816, 1820, 1830,
1844.
81
CUDZOZIEMCY W NABOLIKACH
17
W 1814 r. huta nalibocka wraz z dobrami radziwiłłowskim przeszła
w ręce córki Dominika Stefanii i jej męża Piotra Wittgensteina. Nad długami
ks. Dominika pracowała przez wiele lat komisja, która ukończyła swe czyn
ności w 1838 r. Od 1847 r. hutę nalibocka dzierżawił Hirsz Rozowski, jednak
znajdowała się ona już w upadku. W 1862 r. Wydział Leśny Zarządy Głów
nego D ó b r ks. Wittgensteina zadecydował o ostatecznej jej likwidacji.
Grupę wykwalifikowanych kilkunastu robotników stanowili przede wszyst
kim tacy majstrowie jak: hutnicy, rysownicy, szlifierze, w dalszej kolejności byli
to rzemieślnicy wykonujący roboty pomocnicze w hucie, jak np. stolarze,
kowale, ślusarze przygotowujący opakowania do wyrobów szklanych, potażnicy, węglarze, garncarz, „szularze", czyli palacze. Także „materialnik", „tłukący
materię", czyli przygotowujący odpowiednio surowiec. Byli to poddani dóbr
radziwiłłowskich, pochodzący ze wsi należących do folwarku nalibockiego.
Pozostali chłopi mieli przypisane obowiązki na rzecz huty. W pierwszym etapie
istnienia i produkcji huty pracowali majstrowie hutnicy z Niemiec, sprowadzeni
do wyuczenia ludzi miejscowych odpowiednich umiejętności. Wszyscy byli
pochodzenia niemieckiego (Wolff Landtgraff, Johann Georg Heinze, Marcin
Libelbek, Johan Repsz, Christof Dreor, Jan Georg Unger, Leopold Eyler,
Kasper Pawor, Johann Greyner, Heinrich Heinze). Na początku mieli oni
pomocników, tzw. chłopców. Wykształcili nowe pokolenie majstrów wywodzą
cych się z miejscowych chłopów. Powstały wówczas całe rody wykwalifikowa
nych hutników, m. in. rodzina Dubickich, Korzenków, Łojków itd.
Na liście mieszkańców włości Naliboki z 1727 r. wymieniono mieszkańców
okolicznych wsi. Wśród nich znajdziemy takie nazwiska jak: Krzyś Farbotko,
ziemianin, Szczepan Szeyna, Krzyś i Mikołaj Knyr, Pawluk Krom, Michał Niesyn
(Nessen), Woyciech Bancer . Nie wymieniono ich jako majstrów lub innych
pracowników huty, ale jako mieszkańców wsi. Są to nazwiska pochodzenia
niemieckiego. Prawdopodobnie należą oni do potomków pierwszych osadników
niemieckich sprowadzonych do pracy w hucie w charakterze zwykłych robotni
ków. Być może należeli do nie wymienionych z nazwiska towarzyszy hutnika.
Część z nich żeniła się z miejscowymi kobietami. W inwentarzu z 1804 r. w spisie
mieszkańców Prud, zamieszkałej głównie przez chłopów pańszczyźnianych, wid
nieje Szymon Bruksztyn syn Józeffa . Później to nazwisko już się nie pojawia.
Warto przyjrzeć się innym rodom. A oto dane z ksiąg metrykalnych tego
okresu. Wypisy z księgi nowo narodzonych dzieci ochrzczonych w katolickim
kościele w Nalibokach. Większość z nich to pracownicy huty, ale nie wszyscy
wymienieni zostali w inwentarzach huty. Nazwiska te uzupełniają listę pra
cowników podawane w inwentarzach huty.
18
19
W 1724 r. Albert Bancer, jego ż o n a Agatha i córka Kristina; 1730 Anna, 1732 Ilia, 1735 Demetri,
1739 E w a , Michal Golta (Goltz), ż o n a Kristina i syn Jan z Krzeczoty;
1725 r. Georg K r o m z Prud, ż o n a Regina i córka Anna;
1 1
A G A D A R V Inwentarz z 1816 r.
1 8
A G A D A R X X V , 2567 Inwentarz podawcy Majętności Naliboki 1727.
1 9
A G A D A R X X V , 2573. Inwentarz Majętności Naliboki
1804.
82
DAGNOSŁAW DEMSKI
1726 г. Paul Bancer, ż o n a A n n a i syn Demetri z Krzeczoty;
1727 r. Jacob Bancer, ż o n a Agatha i syn Laurenti, Nieścierowicze;
Jan Ungert z Nalibok, ż o n a Rozalia, syn K a r o l Ludwik;
1728 r. Demetri K r o m z Prud, ż o n a Regina, syn Laurenti, 1736 Józef;
1731 r. K a r o l Fraser z Jahkowicz, ż o n a Ursula, syn Adam;
Leopold Eiller z Nalibok, ż o n a Marianne, syn Hieronim. 1734 K a r o l 1735 Andrzej 1740
Jan 1741 M i c h a ł 1744 Zuzanna 1745 Jan;
1732 r. Jan Dreer z Nalibok, ż o n a Marianna, córka Anna;
1736 r. Szymon Bancer, Nieścierowicze, ż o n a Katarzyna, syn M i k o ł a j ;
1738 r. Albert Aller z Nalibok, ż o n a Marianna, syn Józef;
1739 r. Jan Ungert z Jankowicz, ż o n a Krystyna, syn Franc;
1746r. Gaspar Bauer (Baur) z Nalibok, ż o n a Anna, syn K a r o l (świadek Georg Specht) 1748
Kazimierz, 1749 Antoni, 1751 Tadeusz;
1747 r. Bazyli Goltz z Nalibok, ż o n a Zofia, syn Adam;
1750 r. Wolfgang Landgraff, ż o n a E w a , Naliboki, córka Salomeą;
1753 r. Gaspar Baur z Nalibok, ż o n a Marianna, córka Brigitta;
A d a m Holtz z Jankowicz, ż o n a Marianna, córka Anna; 1756 Krystyna;
1754 r. Wolfgang Landgraff z Nalibok, ż o n a Konstancja, syn Franciszek, 1755 Adam;
1755 r. A d a m Bancer z Rudni, ż o n a E w a , córka Anastazja;
Georgi Bancer z Nalibok, ż o n a Anna, syn Andrzej;
1756 r. Laurenti Goltz z Nalibok, ż o n a Magdalena, syn Bazyli;
1757 r. świadkami Anastazja Landgraff i Antoni Dammia;
A d a m Holtz z Jankowicz, ż o n a Anastazja, syn Adam;
1758 r. Joachim Goltz z Nalibok, ż o n a Anna, syn Andrze;j
Brak c u d z o z i e m c ó w do 1763 r.
(Księgi metrykalne parafii rzymsko-katolickiej w Nalibokach 1724-1758)
Najczęstszą formą pracy w hucie była pośrednia forma między czystą pań
szczyzną a najmem przymusowym. Rzemieślnicy wykwalifikowani, czyli hut
nicy, szlifierze, rysownicy oraz ich „chłopcy" osadzeni byli na gruncie wolnym (1/2
włóki lub nawet 2 włoki), tzn. wolnym od wszelkiej powinności wobec dworu
oprócz pracy w hucie. Za pracę byli jednak dodatkowo wynagradzani. Wyna
grodzenie początkowo mogło być w naturze, jednak od 1766 r. były to wynagro
dzenia pieniężne, akord, strawne czyli płaca tygodniowa, płaca kwartalna .
Od 1786 r. pojawia się nowy system wynagrodzenia majstrów, procent od
dochodu, jaki skarbowi przynosi praca rzemieślnika. W 1766 r. część szlifierzy
i rysowników zostaje z huty oddalona i osadzona na zwykłym gruncie czyn
szowym, a tylko w razie potrzeby wzywana za osobnym wynagrodzeniem za
każdy dzień pracy. Od tego czasu wolnego najmu nie ma prawie wcale.
Obowiązek dostarczania do huty w ramach normalnej pańszczyzny pewną
określoną ilość porąbanego drzewa (tzw. stosy) oraz popiołu, mieli mieszkań
cy bliskich i dalszych wsi. Wyegzekwowanie tych wszystkich powinności było
trudnym zadaniem. Miał to zapewnić urząd podskarbiego, funkcja wojskowa,
który miał wykonać swoje obowiązki przy pomocy tzw. strażników huty,
zatrudnionych spośród miejscowej ludności chłopskiej.
20
Miejscowa młodzież okazała się bardzo pojętna w nauce, ponieważ już
w 1741 r. pracowali cieszący się dużym uznaniem majstrowie miejscowego
2 0
A G A D A R V , Inwentarz 1776 r.
83
CUDZOZIEMCY W NABOLIKACH
pochodzenia. Przykładem tego jest eksport majstrów nalibockich do nowej
huty szkła w Urzeczu. I tak sprowadzono z Nalibok majstra Korżenkę,
wyspecjalizowanego w produkcji białego szkła, a oprócz niego także hutnika
Józefa Ławnikiewicza i Pawluka Szunczyka (Kamieńska 1966, s. 52).
W hucie w Nalibokach wytwarzano „szkło drobne" zdobione rysem i szli
fem oraz pewnej ilości szkła okiennego. Ponieważ po 1747 г., także w hucie
urzeckiej rozpoczęto produkcję szkła drobnego, z Nalibok przekazano pierw
sze warsztaty do Urzecza. Równocześnie wykorzystywano doświadczenia pra
cujących tam już od kilkunastu lat artystów rzemieślników .
Wyprodukowane szkło w hucie nalibockiej należało oszlifować. W tym
celu postawiono szlifiernię w pobliskich Jankowiczach. Zbudował ją Niemiec
Christof Lotwezer przed 1737 r. (Kamieńska 1957, s. 67). Pod względem urzą
dzeń technicznych szlifiernia w Jankowiczach prezentował wyższy poziom
niż szlifiernia w Urzeczu o napędzie wodnym (Kamieńska 1957, s. 105). W za
kładzie tym wytwarzano kamienne głowice do buław ozdobnych pełniących
znak dowódcy, kamienne okładziny do rękojeści szabel, a także tłoki pieczętne
z kamienia szlifowanego (Kasprzak 1998, t. I I , s. 196). Oprócz majstrów pier
wotnie pochodzenia niemieckiego, szlifierzom pomagali chłopi pańszczyźniani
w ramach swoich powinności.
21
H U T A ŻELAZA W K L E C I S Z C Z U
Po okresie niejasności (w latach 1812-1839), do kogo będą należeć dobra po
śmierci ks. Dominika Radziwiłła, jako własność córki księcia Stefanii, weszły one
w skład majątku rodziny jej męża Piotra Wittgensteina. Z inicjatywy nowego
właściciela postawiono nowy piec i nową hutę w pobliżu Rudnii Nalibockiej
w dawnej osadzie leśnej Kleciszcze. Był to 1844 r. i od tej pory Kleciszcze stało
się głównym ośrodkiem przemysłowym w Puszczy Nalibockiej, do którego
zjeżdżali robotnicy z wielu stron kraju i Europy. Działalność huty żelaza
w Kleciszczu rozpoczęła nowy rozdział w dziejach gospodarczych tego rejonu.
Jednak produkcja żelaza i wyrobów żelaznych ma dłuższą tradycję w Nalibo
kach. Tradycyjnie wydobywano w Puszczy Nalibockiej rudę darniową i przetwa
rzano ją w rudniach. O istnieniu fabryki żelaza w Rudni świadczą dokumenty
z 1757 r . Wcześniejsze dokumenty nie wymieniają jeszcze Rudni. Założyli ją
Radziwiłłowie. Na czele fabryki żelaza w Rudni Nalibockiej w 1780 r. stał
Andrzej Szurkowski. Oprócz niego pracowali w niej majster Gilewski, jego
5 towarzyszy i 4 uczniów. Dla drugiego majstra przeznaczono 3 towarzyszy
i 2 uczniów. Prawdopodobnie drugim majstrem był sam Szurkowski. Nie
22
2 1
W 1739 r. zorganizowano w Urzeczu rysownic zwierciadeł i sprowadzono z Nalibok maj
stra M i k o ł a j a Dubickiego, w 1741 r. przydzielono mu Hryhora Owczuka, także pracującego
wcześniej w hucie nalibockiej, a 3 lata później zastąpił go Jan Dubicki. W ś r ó d innych Naliboczan
oddelegowanych majstrów do Urzecza byli trzej Jan Dubicki Jan Korzenko M i c h a ł Karniewicz
( K a m i e ń s k a 1957, s. 93).
2 2
A G A D A R X X V , 2568. Inwentarz Majętności Naliboki
1757.
84
DAGNOSŁAW DEMSKI
wiadomo skąd przybyli, ale byli to z pewnością Polacy. Nie wiemy kim byli
towarzysze i uczniowie. Uczniowie z pewnością wywodzili się z ludności
miejscowej. Co produkowano w Rudni? Dokumenty podają, że w latach
1790-1791 produkowano w Rudni „gontale, szyny, czwieczki z główkami,
brytnale, szyny żelazne, łańcuchy, osie pod karetę, drągi żelazne, blachy
żelazne, młotki ręczne, kowadła, kijany duże, tryby do tartaku" .
Huta żelaza w Kleciszczu założona została ok. 1844 r. Miejscowość ta leży
w odległości 3 km od Rudni Nalibockiej. W 1847 r. postawiono piec w hucie
w Kleciszczu. W tym samym roku hutę szkła dzierżawił Hirsz Rozowski, ale
była już ona w stanie upadku. W dwa lata później w 1849 r. postawiono dom
dyrektora na kamiennych fundamentach na miejscu byłej leśniczówki hutora . W tym samym roku postawiono drugi piec w sąsiedniej Rudni Naliboc
kiej. W ten sposób ks. Piotr Wittgenstein wznowił wydobywanie rudy w Nali
bokach. Fabryka nie przynosiła jednak dochodu. Od 1847 r. działały więc dwa
piece hutnicze w Rudni i Kleciszczu. Hutę żelaza w Rudni Nalibockiej oddano
w dzierżawę od 1 stycznia 1847 г., a dzierżawcami byli Dybowski, Lentz
Dietremme. Dyrektorami huty byli Muehlens i Kroeber .
W celu zaktywizowania produkcji w 1856 r. zakłady w Rudni i Kleciszczu
zostały na nowo oczynszowane. W 1892 r. fabryka w Rudni spaliła się, jednak
postawiono tam nowy piec przetapiający rudę na surowe żelazo, wytop. Od
1889 r. współwłaścicielem fabryki w Kleciszczu był Zygmunt Wojewódzki.
Od 1891 r. już jej jedyny właściciel. Po spaleniu fabryki w Rudni stanął tam
wysoki piec, przetapiający rudę na surówkę . Produkcję zakończono ostatecz
nie w 1902 r.
Chwilowo nie posiadam szerszych danych na temat dziejów i produkcji żelaza
w Kleciszczu. Istnieją akta i dokumenty, wyizolowane w osobny zbiór (Rudnia
- Zarząd Główny Dóbr ks. Wittgensteina, Zakłady przemysłowe, A G A D ) .
Huta żelaza w Kleciszczu została założona przez nowych właścicieli huty,
córkę Stefanii i Piotra Wittgensteinów, Annę Hohenlohe. Dyrektorami huty
i ich zastępcami, w Kleciszczu byli kolejno: Paul oraz Schmitz od grudnia
1852-1862, Biedermann oraz de la Chaux do 1866, Plebański oraz Teofil
Forner w latach 1866-69, a ostatnim byli Anglicy Gardiner oraz Dray od
1869-1902 r.
Angielski inżynier Robert F.G. Gardiner był długoletnim dyrektorem huty
od 1869 roku aż do swojej śmierci w 1902 r. Mieszkał w domu w Kleciszczu
ze swoją rodziną, żoną Elizabeth, zmarłą w 1880 r. Jej grób znajduje się na
miejscowym cmentarzu. Niewiele wiemy o poprzednich dyrektorach. W większoś
ci byli pochodzenia niemieckiego, chociaż wśród nich był też Francuz i Polak.
23
24
25
26
2 3
N A R B f. 694, op. 2, 5703. Rejestr oddanych materiałów żelaznych z Rudni, tudzież z tar
taku 1790-1791.
2 4
2 5
2 6
N A R B , f. 694, op. 1, 5761.
N A R B , f. 694, op. 1, 5761
N A R B , f. 694, op. 1, 5761
CUDZOZIEMCY W NABOLIKACH
85
Pracownikami huty byli hutnicy sprowadzeni z Hesji, poddani Wielkiego
Księstwa Hesji. Tak głoszą napisy na ich nagrobkach. Jedną z najbardziej
znanych rodzin była rodzina Jana Jakoba Eckerta rodem, z Steinbach (kilku
członków tej rodziny spoczywa w starszej części cmentarzu w Nalibokach).
Zmarł on w 1853 roku. Na cmentarzu leżą również jego dzieci Margaretha,
Heinrich, Leonhardt i Anna. Jan Jakob Eckert był majstrem w hucie.
Drugą rodziną była rodzina Johanna Jakoba Bernera rodem z Erbach.
Wymieniane są także rodziny Johanna i Maryi Keil, Jakuba Hohmana,
Wilhelminy Gutmann.
Ciekawym źródłem są księgi metrykalne kościoła rzymsko-katolickiego
w Nalibokach z tego okresu. Znajdziemy tu więcej nazwisk pracowników huty.
W księgach metrykalnych z 1865 r. odnotowano urodziny Wilhelma, syna Juliana Heidenreich
i Katarzyny Dzimian. Julian Heidenreich jest pracownikiem fabryki w Kleciszczu. T a k ż e Piotr, syn
F r a n c a Orea i Agathy Schlichting. Franc, syn Wincenta Reichardt i Katarzyny Woruszko.
P r a c o w n i k ó w huty Kleciszcze. Emilia, córka Jana Heidenreich i Moniki Greizer (Greiner) z huty
Kleciszcze. Chrzestnymi byli cudzoziemcy Baltazar K e s c h i Emilia Greizer. Wilchelmine, c ó r k a
Krzysztofa M a u r i Konstancji Greiner. Chrzestnymi byli cudzoziemcy K a r o l Grischer i Emilia
Greiner. Marianna, c ó r k a Baltazara Klein i Gerdy Strecker. Jak chrzestni zapisani zostali Filip
Feingaber i Zofia Greiner. Inni to Emilia Geisler. Gottlieb, syn Fernanda Goetzsch i Marii Leitlecker.
K u m y cudzoziemcy K a r l Strecker, Walenty Faulgaber. Cudzoziemka Waleria Greiner.
N a liście zmarłych znalazł się Marcin, syn c u d z o z i e m c ó w F r a n c a Gont i Wilchelmine Vincenz
z fabryki Kleciszcze. Z m a r ł Joachim Pendzemeng Droemer, lat 39. Z o s t a w i ł w d o w ę J o a n n ę
i 4 s y n ó w K a r o l a Augustyna, Ernesta Johanna, Hermanna Augustyna i Friedricha.
W 1866 r. Emilia, c ó r k a cudzoziemca Georga Leid i Anny Adamcewicz z fabryki Kleciszcze.
K u m y Baltazar K e i l i Konstancja, córka Krzysztofa M a u r . M a r i a Magdalena c ó r k a F r n c a
G o n t a i Wilchelmine Weldaul, w kumy Wilchelmina córka Friedricha Schreidera. Wilchelmine,
córka Walentego Faulgabera
i A n n y Makowskiej.
K u m y cudzoziemcy Leonhardt Eckert
i Elisabeth Pennad. Jan Leonhardt, syn Leonhardta i Kateřině Eckert. K u m y Walenty Faulgaber
i Margareta Penn.
Z m a r ł Friedrich Hauser, lat 99, zostawił Johannę Hauser w Kleciszczu.
W zaścianku Wojniłłówszczyzna urodziła się Aniela, córka K a r l a Streckera i Julii Baszuro. 1865
W 1867 r. K a r l , syn Josifa Kueng i Johanny Gaberle z Kleciszcza. Ślub Ottona Biebrach,
lat 45 z huty żelaza Stary B o r y s ó w i E l i z a Dietz, lat 29 z Kleciszcza.
W 1868 r. Ludwig Misger i Osip Misger, Teofil Forner.
U r o d z i ł się Stanisław, syn Dominika Botte i Wiktoria Lipińska. Z Kleciszcza.
1869 r. Augustyn, syn c u d z o z i e m c ó w Gottlieba Joch i Wilchelmine Buch. Z m a r ł Dominik
Botte, lat 53 w Kleciszczu, zostawił w d o w ę Wiktorię z Lipińskich i dzieci Stanisław, Julia, R o z a ,
Genowefa. Z m a r ł a A n n a z Senkowskich Eichmann, lat 69, dworianka.
1870 J a k ó w , syn Leonhardta Eckert i K a t e ř i n ě Pasel. J a k ó w , syn Baltazara K e i l i Barbary
Strecker z Kleciszcza. Z m a r ł Augustyn, syn Gottlieba Joch i Wilchelmine Buch. Jan, syn lat 9,
Baltazara K e i l i Barbary Strecker. Heinrich, syn, lat 6, oraz c ó r k a A n n a , lat 9, i Leonhardt, syn,
lat 4, Leonhardt Eckert i K a t e ř i n ě Pasel. N a szkarlatynę,
1871 r. B o l e s ł a w , syn, Julii Botte, p o z a m a ł ż e ń s k i , p o c h o d z ą c a z gub.Warszawskiej. Jozefa,
córka L u d w i k a Gilewskiego i Julianny Krzyżewskiej, z gub. Suwalskiej. M a r i a n R o m a n Gustaw,
syn Teofila F o r n e r a i Marii Schacht, poddanych
króla Prus; Z m a r ł F r a n c Błażyński, lat 43,
wdowa A n n Gilewska, z suwalskiej gub. I dzieci Antoni, Jan, F r a n c , Emilia, A n n a , Aleksandra;
Teofil, 8 lat, syn K a r l Bafr i M a r i i Welnitz z Kleciszcz;
1872 r. Jan, nieprawego ł o ż a syn Wiktorii Lipińskiej Botte, A d a m , syn Baltazara K e i l i Berthy
Strecker;
86
DAGNOSŁAW DEMSKI
1873 r. F r a n c Gustaw, syn Teofil Forner i maria Schacht, kumy błagorodnyje
Ludwik
Eichmann; L u d w i k a Eichmann, Henry Gardiner, Teofil Forner; Zmarła M a r i a Schacht Forner,
zostawiła s y n ó w Marian i Franciszek.
1874 r. Robert, syn Baltazara K e i l i Barbry Strecker;
1875r. Bronisław, syn inżyniera Konstanty L a u i Waleria Grzegorzewska, z gub.siedleckiej;
kumy A d a m Tokarski, ślub Andrzej Kupsz 26 lat i Aleksandra Strecker 17 lat, ewangelik, (syn
Andrzeja i Magdaleny Sanchwitz Kupsch; K a r l i Julii Baszuro Strecker; zmarła Julia Strecker, lat 42,
W o j n i ł ł ó w s z c z y z n a , pruska poddana, wdowiec K a r t l i dzieci Aleksander, Aniela i Elisabeth;
1876r. Konstancja E w a Gilewskich; zmarł K a r l Ferdinand, syn lat 2, Wilchelm Benning
i Augusta Sommerfeld; pruscy poddani; Robert K e i l zmarł;
(Księgi metrykalne parafii rzymsko-katolickiej Naliboki 1865-1876).
W dokumentach z 1850 r. wymieniono hutników Bogusława Grey ner a,
Józefa Greynera i Henryka Sztermera, mieszkańców Nalibok. Byli to prawdo
podobnie pracownicy Rudni, skoro huta w Kleciszczu rozpoczęła produkcję
w 2 lata później .
Nie posiadam danych z późniejszych lat. Lista nazwisk niemieckich pra
cowników huty w Kleciszczu jest obszerna (ponad 40 osób). Podaję je tu,
ponieważ nie były nigdy publikowane.
Huta w Kleciszczu ściągnęła w te strony nie tylko hutników z Niemiec czy
dyrektorów i urzędników z Anglii czy Francji. Pracę w hucie dostało wielu
urzędników średniego stopnia, którzy przyjechali tam z Polski, obywatele
guberni suwalskiej czy siedleckiej. W Kleciszczu osiedliły się również kobiety
lekkich obyczajów z Warszawy.
27
CUDZOZIEMCY, SZLACHTA, WOLNI ROBOTNICY NAJEMNI
I CHŁOPI PAŃSZCZYŹNIANI
W okresie największej świetności huty szkła w Nalibokach można wymie
nić trzy kategorie robotników: cudzoziemcy, wolni robotnicy najemni lub
szlachta oraz chłopi pańszczyźniani. Każda z tych kategorii była w inny
sposób przywiązana do manufaktury. Wysiłki właściciela huty zmierzały do
większego przywiązania wszystkich swoich pracowników poprzez wprowadza
nie przymusowego najmu i łączenia go z pańszczyzną.
Cudzoziemscy fachowcy byli początkowo jedyną grupą pracującą na zasa
dzie wolnego najmu. Oni sami dzielili się również na dwie grupy. Do pierwszej
zaliczano tych majstrów, którzy posiadali tajemnice wytwarzania szkła. Do
drugiej grupy zaliczano pozostałych majstrów lub robotników posiadających
umiejętności (Kamieńska 1952 s. 530). Bez tych pierwszych produkcja w hucie
była niemożliwa, tych drugich po wyuczeniu miejscowych chłopców można
było się pozbyć. Sprowadzeni do pracy Niemcy w większości wyjechali. Pozo
stali majstrowie niezbędni do podtrzymywania produkcji.
Do pierwszej grupy zaliczyć można najbardziej znanego mistrza i znawcy
receptury szkła Wolffa Landtgraffa. Rodzina Landtgraffów mieszkała w Na2 7
N A R B , f. 694, op. 2, 5744.
CUDZOZIEMCY W NABOLIKACH
87
libokach do wybuchu I wojny światowej. Nieznane są okoliczności ich wyjazdu
lub wygaśnięcia rodu. Sam Wolff był założycielem i długoletnim dyrektorem huty
aż do 1757 r. Zyskał on wielkie uznanie u Radziwiłłów. Został on uszlachcony
i otrzymał od Radziwiłłów majątek w postaci wsi Prudy. Należały one do
rodziny Landgraff ów do 1866 r. Jego potomkowie pisali swe nazwisko Land
graff. Rodzina Landgraffów stanowi najlepszy przykład procesów asymilacji
obcych przybyszów. Wolff Landgraff miał kilkoro dzieci, w tym Franciszek,
Adam i Konstancja. Być może było ich więcej. Następcą Wolffa został Adam,
urodzony w 1755 г., wymieniany już jako szlachetnie urodzony. Adam Landgraff
wymieniany w latach 80-tych X I X w., był prawdopodobnie synem Adama. Jego
następca, syn Samuel Langraff, przejął majątek po ojcu. Równie znanym rodem
rzemieślników szklanych była rodzina Heinze (Kasprzak 1998, s. 38).
Charakterystyczne jest to, że Niemcy wymieniani są w dokumentach do
1757 r. Potem notowany jest tylko Wolff Landgraff, ale nazwiska pochodzenia
niemieckiego noszą niektórzy chłopi, mieszkańcy Nalibok.
Z uwagi na wysokie koszty sprowadzenia i opłacania cudzoziemców w hu
cie, kiedy znaleźli się następcy, bez skrupułów pozbywano się ich. Część
robotników żeniła się z poddanymi Radziwiłłów i w ten sposób wiązała się
z właścicielem. Pozostałe nazwiska pierwszych rzemieślników niemieckich nie
powtarzają się później. Prawdopodobnie wrócili oni do Drezna albo przenie
sieni zostali dalej do huty w Urzeczu. Zdarzały się również przypadki pod
kupienia ich przez innych właścicieli manufaktur, np. przez Chreptowiczów.
W Nalibokach i wsiach sąsiednich od połowy X V I I I w. występują rodziny,
których nazwiska mogą mieć pochodzenie niemieckie, np. rodzina Nessenów.
Pierwotnie pisane Nessen, później także Nessyn, Niesyn czy Niesynowicz.
Drugą rodziną jest rodzina Szeynów (Szeyno, Szeyna). Być może pochodzi
ona od nazwiska Szeyn. Niestety nie występują w dostępnych dokumentach
takie nazwiska rzemieślników niemieckich. Prawdopodobnie są to nazwiska
robotników, którzy ożenili się z poddanymi właścicieli dóbr. Jak widzieliśmy
wyżej wśród mieszkańców parafii było kilku przedstawicieli rodziny noszącej
niemieckie nazwisko Goltz. Michał w 1724 г., Bazyli Goltz, któremu w 1747 r.
urodził się syn Adam. Prawdopodobnie ten sam Adam Holec, wymieniany
jest w inwentarzu z 1767 r. już jako mieszkaniec Jankowicz zobowiązany
do pańszczyzny . Na liście byli jeszcze Laurenti i Joachim Goltz oraz ich
nowo narodzeni synowie Bazyli oraz Andrzej. Niewiadomego pochodzenia są
popularne nazwiska nalibockie Farbotko, Knyr czy Hodyl (Godeł). Bardzo
prawdopodobne, że one również mają pochodzenie niemieckie. W doku
mencie wymieniającym mieszkańców włości z 1760 r. znalazła się wzmianka
o Johanowej Rysownikowej, zapewne wdowie po majstrze Niemcu. Ona sama
zapewne urodziła się w Nalibokach lub okolicy i była poddaną Radziwiłłów,
która wyszła za mąż za cudzoziemca .
28
29
2 8
A G A D A R X X V , 2570. Inwentarz Majętności Naliboki 1767 r.
2 9
N A R B , f. 694, op. 2, 5704.
88
DAGNOSŁAW D E M S K I
Poza cudzoziemcami pojawiła się niewielka grupa majstrów przyuczonych
do fachu przez rzemieślników niemieckich, ale pracujących w hucie za opłatą.
Wywodzili się oni z drobnej szlachty lub z kategorii ludzi wolnych. W inwen
tarzu z 1766r. Maciey Korżenko wymieniany jest jako bojar. W inwentarzu
z 1776 r. do kategorii bojarów zaliczono Francisa Zielonko, wdowę Hodylową,
Macieya Farbotko, Ławryna Łoyko, Jana Mazuna, Tomasza Dubickiego .
Bojarzy zaliczani byli do kategorii ludzi wolnych zobowiązanych do dostarczania
wozu na potrzeby huty. Z tej kategorii pochodzili prawdopodobnie niektórzy
późniejsi majstrzy. Byli to wolni pracownicy najemni, niekoniecznie pochodzenia
szlacheckiego. Niektórzy autorzy podkreślają drobnoszlacheckie pochodzenie
niektórych majstrów. Jak podaje Kamieńska, wszyscy rysownicy w hucie,
z wyjątkiem Korżenki, byli przedstawicielami drobnej szlachty (Mikołaj i Piotr
Dubicki) (Kamieńska 1964, s. 94) .
30
31
Większość majstrów, wolnych rzemieślników krajowych, miała pochodzenie
drobnoszlacheckie lub aspirowała do tego statusu. Kamieńska podaje informa
cję, że rodzina Dubickich, z której pochodził Mikołaj Dubicki, miała być
szlachtą spod Bobrujska (Kamieńska 1957, s. 124). Mało to prawdopodobne,
skoro Dubiccy wymienieni są w księgach metrykalnych Nalibok z 1724 r.
Do takiego pochodzenia odwoływały się rodziny majstrów Rymaszewskich,,
Aleksandrowiczów, Hołubowiczów. Kamieńska podaje, że przypuszczano o szla
checkim pochodzeniu hutnika Ławnikiewicza z Nalibok. Komisarze wizytu
jący manufakturę w Urzeczu w 1765 r. potwierdzają iż pochodzący z Nalibok
rysownicy Jan Dubicki, Michał Karniewicz, Piotr Dubicki to przedsta
wiciele drobnej szlachty . Dokładnie, w jaki sposób ich werbowano nie wia
domo. Obok słynnych rodów nalibockich, które zdobyły uznanie w hucie szkła,
np. rodziny Dubickich, Korżenków itd., funkcjonował najem przymusowy
chłopów pańszczyźnianych. Do kategorii ludzi wolnych należała rodzina pisarza
huty Ignacego Bojarzyncewicza. W późniejszym okresie jego syn Jerzy pracował
w hucie jako hutnik.
32
Oni również mieli szansę awansu. Najlepszym przykładem opisanej kariery
w hucie szklanej jest rodzina Korżenków. Pierwszy z nich, tokarz Maciej zobo
wiązany był do wypracowania określonych powinności pańszczyzny. Jego syn,
Jan Korżenko był rysownikiem drobnego szkła, później przeniesiony do Urzecza.
Uzyskał on warunki pracy przysługujące rzemieślnikom wolnego najmu, „wy
rwany ze środowiska, nie usiedział długo". Kolejny członek rodu, jego syn, został
hutnikiem „tafel lustrowych" i „szkła drobnego". Mieszkał w domu skarbowym
3 0
A G A D A R X X V , 2572 Inwentarz Majętności Naliboki 177.
3 1
Pisze ona,
że w m ł o d s z y m pokoleniu r y s o w n i k ó w huty w Urzeczu takich rodzin jak
Dubiccy, Rymaszewscy, Aleksandowicze, Sylwestrowicze, przekazywanie warsztatów z ojca n a syna
b y ł o przyjętym zwyczajem, podtrzymywanym zresztą przez manufakturę. T a k tworzyła się tradycja
rzemieślników huty.
3 2
Powszechne było przekonanie, że szklarstwo nie uchybia godności szlacheckiej, a uprawia
nie rzemiosła w krajach europejskich nie p o z b a w i a ł o szlachty przywilejów. Pracę w hucie szkła
traktowano jako pracę artystyczną, która w y m a g a ł a talentu ( K a m i e ń s k a 1957, s. 127).
CUDZOZIEMCY W NABOLIKACH
89
(Kamieńska 1957, s. 135). Innym przykładem awansu w hucie była rodzina
Łojków. Pierwsi członkowie rodziny kowale Marcin i Krzysztof dorabiali w hu
cie „na powinność pańszczyzny". Przedstawiciela drugiego pokolenia Mikołaja
Łojka, hutnika szkła drobnego przeniesiono do Urzecza i zakwaterowano w do
mu skarbowym. Należącego do trzeciego pokolenia Jerzego Łojko, majstra
drobnego szkła, umieszczono także w domu skarbowym.
Wielu przybyszów brało za żony miejscowe kobiety, poddane Radziwiłłów.
Z przytoczonych danych wynika, że dotyczyło to cudzoziemców, np. Landgraffa,
a także rodziny Bancerów, Kromów, czy Goltzów. Miejscowe kobiety brali za
żony również przedstawiciele drobnej szlachty mający prawo do tytułu, czy inni
mający prawo do wolności.
Do kategorii drobnej szlachty lub tzw. wywodzących się zaliczono jedną
z linii Dubickich. Pierwszym wymienionym w dokumentach jest Tadeusz
Dubicki, mieszkający w 1798 r. we dworze w Krzeczetach. Z małżeństwa
z Ewą Horochowik urodził mu się syn Michał Dubicki (1798). Z jego małżeń
stwa z Maryanną z Downarów urodziło się kilkoro dzieci, w tym Floryan,
Onufry, Franciszka i Wincencya. Do szlachetnie urodzonych zaliczono w 1829 r.
Nikodema Wolana, pisarza Fabryki Żelaznej, czy Antoniego Wołłowicza,
Maystra Huty Nalibockiej.
Do kategorii ludzi wolnych w końcu X V I I I w. zaliczano wolnych, boja
rów, kozaków, a także strzelców fabrycznych, leśniczych, kunicznych, bart
ników, pasieczników, czy ławników .
Praca w hucie dawała możliwości awansu ekonomicznego i społecznego.
W trosce o jasność pochodzenia przeprowadzono w 1806 г., na nowo spis
ludności w Nalibokach, sprawdzając kto ma prawo do tytułów, wolności itp.
Rodziny, które dały im żony bezprawnie zaczęły głosić swoje przywileje wolności.
Według danych z inwentarzy majątku Naliboki w zaściankach Holenderni,
Śmiejnie i Budach mieszkali ludzie wolni *.
Innym zjawiskiem jest przypadek rodziny Kuraszy lub Kuroszy, której
potomkowie żyją w Nalibokach do dnia dzisiejszego. Kurasz to nazwa pra
cownika huty, którego obowiązkiem było wypalanie popiołu. Było to prze
zwisko, które później przyjęło się jako nazwisko.
33
3
PODSUMOWANIE
Wyżej wymieniłam trzy etapy w dziejach Nalibok związane ze sposobem
eksploatacji Puszczy Nalibockiej i zakładaniem nowych zakładów przemy
słowych. Każdy z nich, eksploatacja lasu przez budników, produkcja szkła
w hucie oraz działalność hut żelaza, spowodował sprowadzanie osadników
z zewnątrz, stworzenie nowych możliwości awansu dla ludności miejscowej.
3 3
N A R B , f. 694, op.2, 5704. Kontynuacja ludzi H u t n ý c h . . . 1745; A G A D A R X X V , 2573.
Inwentarz majętności Naliboki 1804r.
A G A D A R X X V , 2573 Inwentarz Majętności Naliboki 1804.
3 4
90
DAGNOSŁAW DEMSKI
Pierwsi osadnicy zostali prawdopodobnie zasymilowani i weszli w skład lud
ności miejscowej tracąc swoje dawne cechy kulturowe.
Większość przybyłych mieszkała tu w okresie rozkwitu koniunktury gospo
darczej i wyjechała po jej zakończeniu. Na skutek burzliwych dziejów Litwy
i Białorusi, wojen, powstań i polityki rosyjskiej wobec miejscowej ludności,
większość dawnych właścicieli, majstrów, szlachty wyjechała z Nalibok. Zamknię
cie huty szkła (1867 r.) i huty żelaza (1902 r.) w Kleciszczu zakończyło okres
gospodarczej świetności i doprowadziło do pozbawienia możliwości pracy
i zubożenia ludności. Pozostał tylko wyrąb lasu i spławianie drzewa do Niemna.
Podsumowując, wśród mieszkańców dóbr nalibockich można wyróżnić
kilka kategorii istniejących poza chłopami. Nie biorę tu również pod uwagę
szlachty posesjonatów. Pierwszą z nich byli przybysze i osadnicy cudzoziemcy.
Pierwszą falą nowych osadników, prawdopodobnie niewielkich rozmiarów,
byli budnicy. O ich istnieniu świadczą nazwy miejscowości, nazwiska ludzi czy
nieliczne wzmianki w dokumentach. Grupa ta prawdopodobnie w całości
zasymilowała się z ludnością miejscową.
Liczna grupa cudzoziemców przybyła wraz z powstaniem i rozwojem huty
szkła. Byli to Niemcy z Saksonii, z okolic Drezna. Grupę tę stanowili budow
niczy huty i świetni fachowcy, nauczyciele przyszłych hutników miejscowych,
posiadający tajemnicę receptury szkła, niezbędni dla istnienia huty, o znanych
nazwiskach. Ich towarzysze robotnicy zostali odesłani z powrotem jak tylko
znaleziono na ich miejsce zmienników. Większość z nich wróciła do kraju, ale
niektórzy zostali i wtopili się w lokalną społeczność żeniąc się z poddany
mi Radziwiłłów. Rodzina i potomkowie założyciela huty majstra Wolffa
Landgraffa uzyskała za zasługi szlachectwo i stała się przedstawicielem pol
skiej szlachty na Kresach, aż do początku X X w.
Pochodzenie od niemieckich robotników huty szkła mają prawdopodob
nie potomkowie takich dzisiejszych rodów nalibockich jak Nessyn, Szeyna,
Farbotko, Knyr, Krom.
Robotnicy niemieccy zatrudnieni w hutach żelaza w Kleciszczu i Rudni
Nalibockiej byli liczniejsi niż ich poprzednicy sprzed prawie 100 lat. Wielu
z nich pochodziło prawdopodobnie z Hesji. Część z nich wzięła sobie miejs
cowe kobiety za żony, jednak wyjechali oni po zamknięciu huty, przed wybu
chem I wojny światowej.
Odrębna kategoria ludności widoczna była w okresie działalności huty szkła.
Byli to miejscowi robotnicy najemni wywodzący się z drobnej szlachty i ludzi
wolnych. Wykorzystali oni szansę awansu ekonomicznego i społecznego, jaka
powstała w wyniku działania huty i produkcji szkła. Uprawianie szklarstwa nie
pozbawiało szlachty przywilejów, w ówczesnym przekonaniu wykonywanie tego
zawodu nie uchybiało godności szlacheckiej. Dotyczyło to zwłaszcza przedstawi
cieli drobnej szlachty, która przywykła do życia z pracy własnych rąk. Stąd
wynikała wśród nich atrakcyjność tego zawodu. Do takiej kategorii zaliczyć
można w Nalibokach rodziny Dubickich. Do wolnych ludzi zaliczyć można rody
Karniewiczów, Korżenków, Ławnikiewiczów, Wolanów, Łojków czy Chilickich.
91
CUDZOZIEMCY W NABOLIKACH
Ostatnia fala cudzoziemców w Nalibokach, Kleciszczu i Rudni związana była
z produkcją żelaza i wyrobów żelaznych. Druga połowa X I X w. była okresem
rozwoju gospodarki o charakterze rynkowym. Praca w hucie szkła miała, jak
widzieliśmy, charakter feudalny. I na tym tle powstały różne kategorie robotni
ków. W hutach żelaza w Kleciszczu i Rudni zatrudniano wykwalifikowanych
robotników z Niemiec oraz miejscowych łudzi. W tym okresie różnice stanowe
nie miały już większego znaczenia. Tym, co różnicowało robotników był stopień
osiągniętego mistrzostwa w swoim zawodzie oraz narodowość. Z uwagi na
zastosowanie nowych technologii w hucie Kleciszczu sprowadzono doświadczo
nych robotników z Niemiec. Po raz kolejny w dziejach tej ziemi ich pojawienie się
związane było z działalnością gospodarczą właścicieli dóbr. O ich istnieniu
świadczą jeszcze pojedyncze nagrobki na miejscowym cmentarzu oraz liczne
dokumenty zachowane w archiwach Polski, Litwy i Białorusi.
ŹRÓDŁA I L I T E R A T U R A
Archiwum G ł ó w n e A k t Dawnych, w Warszawie, Archiwum Radziwiłłowskie działy: V , X X V
P a ń s t w o w e Archiwum Historyczne (Nacjonalnyj Archiw Respubliki Bielarus w M i ń s k u , fond 694;
w skrócie N A R B )
P a ń s t w o w e Archiwum Historyczne w Wilnie, fond 459, 604, 1280, Księgi metrykalne
B a r a n o w s k i В., B a r t y ś J . , S o b c z a k T .
1963
Instrukcje gospodarcze dla dóbr magnackich i szlacheckich z XVII-XIX
Wrocław-Warszawa-Kraków.
wieku, t. I I ,
Bujak F.
1920
Historia osadnictwa ziem polskich w krótkim
B y s t r o ń J.S.
1935
Demski
1995
zarysie, Warszawa.
Megalomania narodowa, Warszawa.
D.
Naliboki i Puszcza Nalibocka - zarys dziejów
t. 38, z. 1-2, s. 51-78.
i problematyki,
„Etnografia Polska",
G l o g e r A.
1978
Encyklopedia Staropolska, t. I - I V , t. I V , s. 109.
H e d e m a n n O.
1934
Dawne puszcze i wody, Wilno.
J a n k o w s k i C.
1897
Powiat oszmiański,
Petersburg.
K a m i e ń s k a Z.
1952
Fachowcy cudzoziemscy w manufakturach magnackich XVIII w. (Manufaktura
ka Radziwiłłów),
„Przegląd Historyczny", z. 3-4, s. 518-535.
1964
Manufaktura szklana w Urzeczu, 1737-1846, Warszawa.
K a s p r z a k A.J.
1998
Szkła z hut radziwiłłowskich,
t. I - I I , Warszawa.
K r a s z e w s k i J.I.
1985
Wspomnienia Wołynia, Polesia i Litwy, Warszawa.
1989
Budnik. Obrazek, Warszawa.
Ł e p k o w s k i T.
1967
Polska - narodziny nowoczesnego narodu, Warszawa.
Słownik...
1880-1885 Słownik geograficzny Królestwa Polskiego, 1.1, Warszawa.
urzec-
92
DAGNOSŁAW DEMSKI
S m o l e ń s k a B.
1953
Materiały do dziejów huty szklanej w Nalibokach z XVIII wieku, „Teki Archiwalne",
1.1, s. 79-147.
W o ź n i a k A.
1987
Kultura mazowieckiej wsi pańszczyźnianej
XVIII i początku
XIX wieku (Wybrane
zagadnienia), Warszawa.
DAGNOSŁAW D E M S K I
F O R E I G N R E S I D E N T S I N T H E D E M E S N E O F N A L I B O K I (NOW B E L A R U S S I A )
I N T H E 18 A N D 1 9 C E N T U R I E S
th
th
Summary
T h e subject of the article is how the economic activity of the owners of the estate used to
bring settlers from different countries. T h e first surge of settlers were Polish and came mainly
from Masovia, Central Poland; their occupation was charring ashes and potash. They founded
their hamlets in the forest. A t the turn of the 17** and 18" centuries potash was an important
product exported from Poland to Western Europe and a considerable source of income for the
landowners. I n the archives of the demesne belonging to the aristocratic family Radziwiłł the
evidence of the discussed settlement action is scarce. Better source are the names of the villages
and their inhabitants. T h e settlers had the status of free peasants.
1
The evidence of the next two surges is better wand is based on written documents-stock books
of glassworks and iron works, documents of the administration of the manor and church registers.
The founding of glassworks in Naliboki contributed to changing ethnic structure of the local
population. A t the beginning more than ten workers from Saxony were brought, skilled workers
and artisans. Besides those mentioned in documents some more could have arrived, whose names
were not recorded there.
Some of those workers returned later to their homeland. The others remained, and among
them the family and descendants of Wolf Landgraff, the craftsman and later the manager of the
glasswork. M a n y of the German workers married local women. Alien family names like Nessen,
Farbotko, K r o m , Balcer can be found among local families till now. T h e names are recorded in
early church registers.
Employment in the glasswork was a good chancefor social advancement for local people too,
both free rural people with the status of petty gentry and for serfs. Working there was not
considered beneath the (petty) nobleman's dignity (being poor they were used to manualwork but
not all occupations they believed to be proper for them.) There are many examples of country
men-peasantry and poor noblemen becoming skilled craftsmen in the glassworks.
The glassworks worked up to 1876, but, little by little it was losing its former meaning. Since
the turn of the \S and 19" century the meaning of the iron-works was growing. I n 1844 new
furnaces were erected in the places called Kleciszcze and Rudnia and that brought about a new
surge of settlers. Most of them came from Germany (Hessen) but there were also newcomers from
Poland and even England and France. They were more numerous than the earlier groups of
settlers but after the iron-works had been closed in 1902 they all went away.
th
1
A s we see the foreigners were coming to Naliboki in three consecutive flows. Those from the
population. T h e traces of the second one can be found in the family histories of the Landgraffs,
K r o m s , Nessens and other local families with German-sounding names. T h e third one, welldocumented in archival sources did not take roots in the East and left only a few tombstones in
the local graveyard.
Translated by Anna
Kuczyńska-Skrzypek
