-
extracted text
-
Aleksandra Jacher-Tyszkowa
GRAFIKA POLSKA
X I X WIEKU JAKO Z R O D Ł O D O B A D A N N A D STROJEM L U D O W Y M *
Według definicji podanej przez Jerzego Topolskiego,
potencjalnym źródłem historycznym jest wszystko to, co zawiora informację o faktach historycznych potrzebnych dla
sformułowania odpowiedzi na pewien p r o b l e m . A b y źródło
ikonograficzno m o ż n a b y ł o t r a k t o w a ć jako dokument histo
ryczny muszą być spełnione dwa w a r u n k i : źródło musi b y ć
pierwotne i musi b y ć wiarygodne, czyli ma opisywać stan
zgodny z rzeczywistością .
1
2
W odniesieniu do ikonografii za źródło pierwotne należy
uważać takie, k t ó r e jest oparte na autopsji i nie jest ani
przerysem, ani kopią. A b y u s t a l i ć w i a r y g o d n o ś ć źródła ikono
graficznego, nałoży p r z e p r o w a d z i ć t ę s a m ą p r o c e d u r ę wery
fikacyjną, co w odniesieniu do dokumentu pisanego, czyli
przeprowadzić zarówno k r y t y k ę z e w n ę t r z n ą , j a k i w e w n ę
trzną .
3
K r y t y k a z e w n ę t r z n a u t o ż s a m i a n a jest z badaniem
autentyczności źródła i odpowiada na pytanie, czy przekaz
nie został sfałszowany. Sprawdzenie w i a r y g o d n o ś c i rysow
nika czy malarza n a s t ę p u j e często po ustaleniu danych bio
graficznych. Stwierdzamy wówczas, czy wykonawca b y ł
w miejscowościach, z k t ó r y c h p o c h o d z ą rysunki, gdzie
i w jakich warunkach je robił. K r y t y k a w e w n ę t r z n a roz
patruje relację m i ę d z y informacją a rzeczywistością, czyli
bada wiarygodność informacji zawartej w przekazie ikono
graficznym. Woryfikacja m a t e r i a ł u źródłowego polega na
ustaleniu, czy przodstawione r y s u n k i z n a j d u j ą potwierdzenie
w innych matoriałach opisowych i ikonograficznych, w e d ł u g
zasady przyjętoj przez h i s t o r y k ó w , zestawienia d w ó c h źródeł
czy dwóch ś w i a d e c t w n i e z a l e ż n y c h .
Zasady to są ogólnie znane, lecz ich stosowanie w sto
sunku do m a t e r i a ł ó w ikonograficznych zwłaszcza na terenie
etnografii nie zawsze było respektowane. W nowszych pod
ręcznikach historycznych o ikonografii m ó w i się niewiele,
pozostawiając t ę dziedzinę historykom sztuki , lecz ci ostatni
interesują się t y l k o n i e k t ó r y m i w y b r a n y m i zagadnieniami.
Zestawiając dwa t y p y źródeł historycznych d o t y c z ą c y c h
ubiorów ludowych: źródła ikonograficzne i przekazy pisane,
stwierdzamy przewagę m a t e r i a ł u rysunkowego nad opiso
wym, zwłaszcza gdy m a t e r i a ł y rysunkowe są uzupełnione
kolorem i zawierają k o n i e c z n ą d o k u m e n t a c j ę w postaci pod
pisów. Skrótowość m a t e r i a ł u wizualnego, możliwość uchwy
cenia niejako j e d n y m wejrzeniem zestawów kolorystycznych,
częściowo nawet k r o j u ubioru, k s z t a ł t u sylwetki, w y g l ą d u
poszczególnych e l e m e n t ó w stroju i ich zdobnictwa sprawia,
że uzyskuje się m a t e r i a ł syntetyczny o d u ż y m znaczeniu.
W jednym układzie przedstawieniowym zawarte są prawie
wszystkie relacje p o m i ę d z y poszczególnymi elementami
ubioru. Natomiast przy opisie s ł o w n y m , gdzie często spoty
kamy niezdefiniowane pojęcia i wieloznaczne terminy, u czy
tającego z reguły n a s t ę p u j e subiektywna interpretacja tek
stu, a w y o b r a ź n i a p o d ś w i a d o m i e dokonuje rekonstrukcji ele
mentów opisowych nie zawsze zgodnej z intencjami autora
opisu. Równio subiektywna jest interpretacja kolorów, ponioważ piszący z reguły nie odwołują się do jakiejś skali
barwnej, w k t ó r e j poszczególne barwy b y ł y b y znormalizo
wane s.
4
Jeżeli w analizie ikonograficznej p o s ł u ż y m y się elemen
t a m i teorii informacji według schematu opracowanego przez
6
Shannona , wówczas cały u k ł a d przekazu sprowadzimy do
prostych e l e m e n t ó w : 1 — źródła informacji, 2 — nadajnika
przekazującego, 3 — k a n a ł u przekazującego zakodowane
sygnały, 4 — odbiornika, 5 — przeznaczenia. Jeśli w drodze
analogii poszczególne etapy wymienione przez Shannona
zastosujemy do przekazu ikonograficznego, otrzymamy
w ó w c z a s : 1 — rzeczywistość b ę d ą c ą przedmiotem ujęcia ry
sunkowego, 2 — nadajnikiem będzie osoba rysownika, prze
kazującego zgodnie ze swoimi umiejętnościami i wymaga
niami epoki w y r a ż o n e za p o ś r e d n i c t w e m pewnej techniki
znaki o b i e k t ó w , s t a n o w i ą c y c h przedmiot jej zainteresowania,
dalej 3 — k a n a ł e m będzie t u zobiektywizowany w postaci
pewnego zestawu kresek czy plam barwnych rysunek, akwa
rela, grafika czy obraz olejny oraz w y t w ó r plastyczny, k t ó r y
dla 4 — odbiorców (historyków, muzeologów, publiczności)
staje się ź r ó d ł e m do b a d a ń , przedmiotem interpretacji i este
tycznej kontemplacji, j e d n y m słowem przedmiotem odbioru .
5 — Utrwalona w ten sposób i zobiektywizowana cząstka
minionej rzeczywistości znajduje swoje miejsce przeznaczenia
w tekach kolekcjonerów, w zbiorach bibliotecznych, archi
walnych czy muzealnych, k t ó r e z kolei m o g ą b y ć przekaźni
k a m i w dalszym ł a ń c u c h u przekazywania i przetwarzania
informacji. Ten prosty schemat może b y ć p o m o c ą przy ba
daniu stopnia zniekształcenia przekazu ikonograficznego oraz
przy śledzeniu przyczyn, k t ó r e je wywołują. Szczególnie
znamienne b ę d ą t u zniekształcenia w y w o ł a n e cechami stylu
epoki, zwłaszcza dla 1. poł. X I X w., w k t ó r y m dominował
romantyczny model sylwetki ludzkiej o specyficznych
teatralnych gestach, lalkowatych twarzach, daleki od reali
stycznego ujęcia.
7
Na podstawie XIX-wiocznego m a t e r i a ł u ikonograficz
nego, głównie grafiki i'malarstwa, m o ż n a prześledzić w do
kumentowaniu realiów c h a r a k t e r y s t y c z n ą ewolucję sposobów
widzenia kostiumu chłopskiego. W 1. poł. X I X w. spoty
k a m y się z p r ó b a m i uogólnienia i w y r a ż e n i a rozmaitości
u b i o r ó w w postaciach typowych. Przyjmujemy, że przed
stawienia graficzne czy malarskie są dokonywane na pod
stawie świadomego wyboru, lecz jednocześnie stawiamy py
tanie, czy cechy kostiumologiczne podane przez a r t y s t ę są
reprezentatywne dla przedstawianej grupy wiejskiej czy
miojskioj. Czy przedstawiany u b i ó r był noszony powszechnie
i w j a k i m zasięgu ? Jednym słowem, czy b y ł to u b i ó r typowy ?
Na te pytania nie daje już odpowiedzi m a t e r i a ł ikonogra
ficzny. Musimy sięgnąć do ź r ó d ł o w y c h m a t e r i a ł ó w pisanych
i zestawić je z ikonografią. W ó w c z a s m o ż n a ocenić, na ile
rysunek b y ł zgodny z ubiorem t y p o w y m .
W 2. poł. X I X w. w związku z filozofią p o z y t y w i s t y c z n ą
i tendencjami realistycznymi w malarstwie, j a k również
dzięki szeroko uprawianemu malarstwu rodzajowomu, za
częto w sposób bardzioj ś w i a d o m y realizować zasadę repre
zentatywnego wyboru malowanych modeli. Za istotne za
częto u z n a w a ć nie t y l k o cechy „malowniczości", ale syntezę
cech antropologicznych, psychofizycznych i kostiumologiczn y c h . W podpisach pod otaazami posługiwano się określe
niem ,,typ l u d o w y " . Określenie to zasługuje na baczną
u w a g ę i analizę, ponieważ miało z n a m i o n o w a ć nie tyle indy
widualnego człowieka, narysowanego na podstawie ogląda
nego modelu, ale cechy uogólniono, istotne, stanowiące
8
199
syntezę indywidualnych cech danej grupy regionalnoj. Na to
szczegóły zwraca u w a g ę Mieczysław Treter', k t ó r y , poza k r y
tycznie ustosunkowanym do m a t e r i a ł ó w ikonograficznych
Bronisławem Malewskim , bodaj pierwszy zwrócił u w a g ę
etnografów na cenne m a t e r i a ł y ikonograficzne i dokumen
talne zawarte w malarstwie r o d z a j o w y m .
Malarze patrzyli na wieś oczami a r t y s t ó w i dokumento
wali w zakresie ubiorów te cechy, któro z malarskiego p u n k t u
widzenia zasługiwały na u w a g ę . Jeżeli okazy wzorcowe
w postaci „ t y p ó w ludowych" i m a t e r i a ł y kostiumologiczno
b y ł y istotnie reprezentatywne dla grupy, wówczas wartość
dokumentalna malarstwa rodzajowego może stać się cennym
źródłem dla etnografa . Jeżeli natomiast w malarstwie ro
dzajowym d o m i n o w a ł y oceny estetyczno, a realia b y ł y
przetwarzane, aby wywołać estetyczne przeżycie, wówczas
obraz funkcjonował t y l k o jako dzieło sztuki.
Szczególnie interesujące dla otnografa są obrazy dato
wane, k t ó r e m o ż n a powiązać z k o n k r e t n y m rogionom czy
miojscowością. Oprócz szczegółów u b i o r ó w często dokumen
tują one zajęcia, warunki pracy, s y t u a c j ę życiową. Istniejąco
napisy czy t y t u ł y nie zawsze u ł a t w i a j ą zadanie; najczęściej
są zbyt ogólnikowe — dopiero na podstawie posiadanego
zasobu wiedzy należy je rozszyfrować i odpowiednio zinter
pretować .
W grafice, podobnie jak i w X I X - w i e c z n y m malarstwie
rodzajowym, przynależność spoloczna jest określana nie
tylko za p o m o c ą ubiorów wiejskich, ale i charakterystycz
nych a t r y b u t ó w czy r e k w i z y t ó w o r ó ż n y m stopniu konwencjonalności w zależności od panującego stylu. A t r y b u t y
określały w sposób jednoznaczny główne lub uboczno zajęcie
zawodowe i przynależność s t a n o w ą w obrębie feudalnej
hiorarchii. W r ę k a c h mężczyzn odzianych w odświętne
sukmany, któro nigdy nie były u ż y w a n e jako ubiór roboczy,
10
11
12
13
1
200
pojawiały się drewniano ł o p a t y okute n,a k o ń c a c h żolazem,
widły, kosy, czasem grabie, a bardzo często zwyczajna laska,
bat pasterski, ciupaga czy fajka. K o b i e t y natomiast, gdy
w ę d r o w a ł y na pole, niosły w r ę k a c h dwojaczki, sierpy lub
grabie, a najczęściej koszyki o r ó ż n y m kształcie. W ujęciu
romantycznym w r ę k a c h kobiet widzimy k w i a t y (moda na
noszenie kwiatka i chusteczki w r ę k u , zwłaszcza gdy do
kościoła w ę d r o w a ł y panny, u t r z \ a n a ł a się w n i o k t ó r y c h
okolicach Polski do I I wojny światowej). Mężczyźni i kobiety
przodstawiani są często z rekwizytami o b r z ę d o w y m i : rózga
m i weselnymi, ręcznikami. Spotykamy t a k ż e dziewczęta
ofiarowujące chłopcu pisanki, j a k na akwaroli Franciszka
Ksawerego Prekn, przedstawiającej dwie dziowczyny i mło
dzieńca z okolic miasteczka Dynowa ( i l . 44), czy na innoj
akwareli togo malarza — dziewczynę ofiarowującą chłopcu
wstążkę (il. 46) .
14
N i e k t ó r e a t r y b u t y czy r e k w i z y t y są szczególnie inte
resujące, zwłaszcza jeżeli b ę d z i e m y jo i n t e r p r e t o w a ć w świetlo
szerszych m a t e r i a ł ó w p o r ó w n a w c z y c h historycznych i geo
graficznych. N a l e ż y do nich c ł i a r a k t e r y s t y c z n a , zwinięta
w wałek p ł a c h t a , podobna do zwoju p ł ó t n a , pojawiająca się
pod p a c h ą kobiet. Spotykamy j ą w reprodukowanej przez
Bystronia akwareli Norblina,
przedstawiającej
Lublin i a n k ę , a t a k ż e u kobiet z grupy M a z u r ó w w litografiach
Jana Lewickiego .
W akwarelach Kajetana Wincentego Kiolisińskiego
z t a k i m z w i n i ę t y m p ł a t o m p ł ó t n a pod p a c h ą w y s t ę p u j e
mieszczka z Liska, z dawniejszego c y r k u ł u sanockiego.
Ubrana jest ona we wzorzysty, długi kaftan, pod n i m ma
granatowy gorset zapinany na guziczki, w z o r z y s t ą , długą
spódnicę i na niej b i a ł ą z a p a s k ę . U b i o r u dopołniała %viązana
w zawój wzorzysta t y b e t k a . Szczegóły w s k a z u j ą , iż jest to
ubiór o d ś w i ę t n y .
1 5
16
Akwarole Bogumiła Gąsiorowskiogo. Zbiory Graf. B i b l .
P A N w Krakowie. Teka: Zbiór ikonograficzny A m b r o ż e g o
Grabowskiego. I I . 4. Zmówiny,
14,2x13 c m . I I . 5. Potwier
dzenie zmówin, 13,2x25 cm.
W y s t ę p o w a n i e p ł a c h t y zwiniętej w w a ł e k interpretuje
Agnieszka Dobrowolska jako rekwizyt ubioru miejskiego
genetycznie w y w o d z ą c y się z białej p ł a c h t y . Pozostaje on
pod w p ł y w e m mody zachodniej, a w s p ó ł w y s t ę p u j e często
z renesansowym c z ó ł k i e m i ' . Uzasadnia ona, iż jest t o dawna,
spotykana u Słowian p ł a c h t a naramienna noszona w różnej
formie: narzucana na ramiona i w i ą z a n a na piersiach, b ą d ź
noszona na głowie, a nazywana r a ń t u c h , łoktusza, p ł a c h t a ,
n a d k r y w k a . Zasięg w y s t ę p o w a n i a tpgo w a ł k a pokrywa się
d o k ł a d n i e z zasięgiem Słowian zachodnich. T a k więc zasięg
togo archaicznego olemontu ubioru n a l e ż a ł o b y rozszerzyć
o dalsze, wskazane wyżej tereny, zgodnie z wnioskami, jakie
nasuwa o m ó w i o n y t u m a t e r i a ł ikonograficzny.
Przekazy ikonograficzne d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n y c h ubio
rów ludowych w y s t ę p u j ą w malarstwie b ą d ź w grafice w po
staci r y s u n k ó w , akwarel, w kolorowanych l u b nie kolorowa
nych miedziorytach, w akwafortach, litografiach oraz drze
worytach, f u n k c j o n u j ą c y c h jako ilustracja k s i ą ż k o w a , ilu
stracja dla czasopism l u b jako grafika ulotna, a nadto
w p o c z t ó w k a c h oraz fotografii. Grafika najczęściej ilustro
w a ł a j a k i ś tekst, ale b y w a ł a t e ż z ż a d n y m tekstem nie zwią
zana, j a k : r y c i n y czy litografie t w o r z ą c e cykle ilustracyjne,
a wydawane najczęściej w albumach o z w a r t y c h poszytach
lub w postaci l u ź n e j . L u ź n e tablice zwłaszcza w starszych
albumach są często zdekompletowane, a d o k ł a d n a ich ilość
jest obecnie t r u d n a do ustalenia, wobec k i l k u r ó ż n y c h w y d a ń
i braku danych w bibliografiach. P o w s t a w a ł y one w związku
z działalnością w y b i t n y c h malarzy, j a k N o r b l i n , Gerson czy
Matejko, często jako m a t e r i a ł y studyjne na marginesie ich
działalności. M a t e r i a ł y do kostiumologii historycznej zbierał
również i grafik K a j e t a n W i n c e n t y Kielisiński, lecz zamie
rzone przez niego wydawnictwo nie doszło do s k u t k u z braku
niezbędnego na t e n cel funduszu. Dziewiętnastowieczne
ilustracje u b i o r ó w ludowych b y ł y niekiedy wykonane na
spocjalne z a m ó w i e n i e osoby piszącej tekst. N p . Łukasz
Gołębiowski do tablicy z ubiorami l u d o w y m i dla swojej
książki Lud polski, jego zwyczaje, zabobony (Warszawa 1830)
w y k o r z y s t a ł m a t o r i a ł y j u ż istniejące, r y c i n y Stachowicza
i Norblina, a d l a u z u p e ł n i e n i a b r a k u j ą c y c h p r z y k ł a d ó w
pewnych regionów zwrócił się do swoich k r e w n y c h i znajo
m y c h z p r o ś b ą o n a d e s ł a n i e szkiców z n a t u r y . W jego tablicy
zawierającej 44 t y p y u b i o r ó w z n a l a z ł y się również rysunki
Wójcickiego, p r z e d s t a w i a j ą c e H u c u ł a , Rusina, R u s i n k ę ,
Mazura w ś w i ą t e c z n y m stroju i dwa rysunki K u r p i ó w , ry
sunki szwagra Gołębiowskiego — Rabcewicza, przedstawia
j ą c e m ę ż a t k ę w P i ń s k i e m , P i ń c z u k a i dziewczynę wiejską
z P i ń s k i e g o . Ponadto pięć r y s u n k ó w u b i o r ó w z P o d o ł a wy
k o n a ł a siostra Gołębiowskiego, Dorota Potro. Gołębiowski
jest t u chwalebnym w y j ą t k i e m , p r z e w a ż n i e bowiem piszący
książki w o w y m czasie rzadko podawali źródła swoich rycin.
18
W rzadkich przypadkach autor tekstu b y ł ilustratorem
zarazem, j a k t o w i d z i m y w książce Walerego Eliasza Radzi
kowskiego poświęconej kostiumologii: Ubiory w Polsce i u sąsiadów^. Wiele d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n y c h a l b u m ó w zawierają
cych ciekawy m a t e r i a ł do historii u b i o r ó w ludowych nie
zawiera a n i spisu tablic, a n i komentarza, a napisy są bardzo
często ogólnikowe i niewiele m ó w i ą c e . Te s k ą d i n ą d powszech
nie znane sprawy poruszam t u t a j dlatego, aby u w y d a t n i ć
funkcję grafiki jako ź r ó d ł a niekiedy samoistnego w 1. poł.
X I X w . , k t ó r e w y m a g a ł o b y obecnie u z u p e ł n i e n i a , a więc
opisu i komentarza etnografa czy kostiumologa, drugi nato
miast t y p , t j . ilustracja k s i ą ż k o w a wymaga krytycznego
ustosunkowania się z a r ó w n o do ilustracji, j a k i tokstu
pisanego w X I X w . Zwłaszcza w przypadku, gdy m a m y do
czynionia z drukowaniem r y c i n przez różne wydawnictwa
X I X w . , istnieją możliwości powstania b ł ę d ó w w sposobie
interpretacji p r z y w y k o r z y s t a n i u ryciny, w b ł ę d n y c h lub
202
U.6 -12. Akwarele Bogumiła Gąsiorowskiego kopiowane z malatur M . Stachowicza. Zb. Graf. B i b l . P A N w Krakowie. Teka:
Zb. ikonogr. A . Grabowskiego. U . 6. Wiejskie wesele, 20,8x27,7 om. I I . 7. Przygotowanie do
wieczerzy,112,9X23,2 cm.
4
zbyt ogólnikowych podpisach, k t ó r e później p o w o d o w a ł y
błędne interpretacje, czy w zastosowaniu niewłaściwych
kolorów przy r ę c z n y m kolorowaniu r y c i n lub l i t o g r a f i i .
P r z y k ł a d ó w dostarczy nam późniejsza analiza r ó ż n y c h t y
pów grafiki.
Istnieje jeszcze m n ó s t w o ciekawych m a t e r i a ł ó w ikono
graficznych, d o t y c z ą c y c h nie t y l k o zresztą u b i o r ó w ludo
wych, słabo spenetrowanych przez etnografów, m i m o syg
nałów w literaturze etnograficznoj i w bibliografiach. Ma
t e r i a ł y to przechowywane w bibliotekach, archiwach oraz
w zbiorach muzealnych czokają jeszcze na swojego o d k r y w c ę ,
a w k a ż d y m razie na rejestrację w postaci indeksu rzeczo
wego, umożliwiającego zorientowanio się w zasobach źródeł.
Odnośnie zbiorów i zasobów ikonograficznych u t r u d n i a
sytuację brak centralnej k a r t o t e k i z a r ó w n o zbiorów, jak
i źródeł. Mimo żywiołowego rozwoju muzealnictwa w Polsco
po ostatniej wojnie, sprawa ta pozostaje wciąż w sforze bar
dzo mglistych p r o j e k t ó w .
Pierwsze wzmianki o konieczności zbiorania m a t e r i a ł ó w
ikonograficznych znajdujemy u ks. Hugo K o ł ł ą t a j a w jego
Programie zbierania zabytków kultury ludowej z 1802 r., gdzie
pisze on:
(należy) ułożyć korespondoncję po wszj^stkich
częściach Polski dla zasięgnięcia j a k najdokładniejszej wia
domości o obyczajach aktualnych wsz\ stkich l u d ó w tego
kraju, a gdyby m o ż n a , dostanie dobrych r y s u n k ó w t y c h
wszystkich obiektów, k t ó r e nio dość jest opisać, ale jo trzeba
widzieć i czytelnikom w kopersztychach p r z e d s t a w i ć " .
Gromadzoniem m a t e r i a ł ó w ilustracyjnych m . i n . również i do
ubiorów ludowych z a j m o w a ł się w 1. poł. X I X w . z a s ł u ż o n y
księgarz krakowski i wydawca A m b r o ż y G r a b o w s k i . Przogląd matoriałów ilustracyjnych dla X I X w. daje na ł a m a c h
, , W i s ł y " w 1904 r. Bronisław Malewski, k t ó r y w sposób
arbitralny, a nie zawsze zgodny z rzeczywistością oceniał
m a t e r i a ł y ikonograficzne . Mieczysław Treter niewiele póź
niej, bo w 1910 r., w lwowskim „ L u d z i e " publikuje zwięzły
przegląd m a t e r i a ł ó w ikonograficznych, p o c z ą w s z y
od
X V I I I w., poświęconych t y p o m l u d o w y m . P r z e g l ą d t a k i ,
alo w odniesieniu do m a t e r i a ł u etnograficznego staropol
skiego oraz t y p ó w ludowych Norblina, wniosło opracowanio
Jana Stanisława Bystronia w 1934 r . W a r t o t u w s p o m n i e ć
r
20
21
22
23
2 4
0 zasługach Seweryna Udzieli dla zbiorania m a t o r i a ł ó w do
ubiorów ludowych w postaci p r z e r y s ó w , plansz ubiorów,
krojów, akwarel, fotografii, p o c z t ó w e k a przede wszystkim
oryginalnych e k s p o n a t ó w muzealnych. Jogo t e k i d a ł y pod
s t a w ę dla utworzenia i n s t y t u c j i powołanej do udzielania
porad i krzewienia wiedzy z zakresu u b i o r ó w ludowych.
I n s t y t u c j ą t ą b y ł a Poradnia w Sprawach Strojów Ludowych
Związku Ziem Górskich, p o w s t a ł a w 1938 r. przy Muzeum
Etnograficznym w Krakowie. Niestety ż y w o t jej b y ł k r ó t
k i — istniała t y l k o do w y b u c h u I I wojny ś w i a t o w e j . N a
uwagę zasługuje sposób wykorzystania m a t o r i a ł ó w ikono
graficznych przez Tadeusza Seweryna. Sięgnął on do grafiki
staropolskiej i przez e t n o g r a f i c z n ą i n t e r p r e t a c j ę drzewo
r y t ó w znacznie wzbogacił n a s z ą wiedzę o roaliach wsi, w t y m
t.",kże o ubiorach ludowych w okresie od X V I do X I X w .
K r y t y c z n y i w y c z e r p u j ą c y p r z e g l ą d m a t o r i a ł ó w ikonogra
ficznych dla regionu krakowskiego, niestety bez ilustracji
daje Anna Kutrzebianka w 1952 r. w „ L u d z i e " . M a t e r i a ł y
ikonograficzne w szerszym zakresie w y k o r z y s t y w a ł a również
Agnieszka Dobrowolska w swoich pracach nad u b i o r a m i
l u d o w y m i , a szczególnie Janina Rosen-Przeworska w re
konstrukcjach ubiorów z okresu wczesnego średniowiecza
25
2 6
2 7
28
29
30
1 renesansu , Roman Reinfuss , a z nowszych o p r a c o w a ń —
Aleksander Błachowski, r e k o n s t r u u j ą c y stroje płockie na
11. 13—30. R y s u n k i piórkiem, kolorowane a k w a r e l ą , 8,5 x
X 5,7 cm. W y k . Kajetan Wincenty Kiolisiński. Zbiory Graf.
B i b l . P A N w Krakowie: zo zbioru Moszyńskich. Teka
nr. 244.
206
podstawie dziewiętnastowiecznych
źródeł
ikonograficz
nych .
Stopień wykorzystania ikonografii dziewiętnastowiecz
nej odzieży w opracowaniach „ A t l a s u Polskich Strojów L u
dowych' ' jest bardzo różny, u z a l e ż n i o n y od terenu o bardziej
reprezentacyjnych strojach, częściej malowanych i rysowa
nych oraz od możliwości badawczych poszczególnych auto
rów. Najogólniej m o ż n a stwierdzić, iż autorzy „ A t l a s ó w "
w w i ę k s z y m stopniu wykorzystywali m a t e r i a ł fotograficzny
zebrany w 2. poł. X I X w. i w okresie p ó ź n i e j s z y m , niż
m a t e r i a ł ikonograficzny z 1. poł. K o r z y s t a l i również z ma
teriałów fotograficznych tworzonych przez siebie, t z n . po
sługiwali się eksponatami muzealnymi, u b i e r a j ą c w nie
przygodne osoby dla prezentacji ubioru z określonego
regionu.
31
*
Zainteresowanie kostiumologią i moda na specyficzne
tematy rodzajowe w malarstwie i grafice, j a k : postacie
rzemieślników, d o m o k r ą ż c ó w , p r z e k u p n i ó w , chłopów •— da
t o w a ł a się od X V I I w. jako ogólnoeuropejski p r ą d w sztuce,
0 r ó ż n y m nasielniu i przejawach, aż do p o ł o w y wieku X I X .
W X I X w. było w Polsce wielu oryginalnych i utalentowa
nych a r t y s t ó w , k t ó r z y zajmowali się rysowaniem u b i o r ó w
ludowych, a t a k ż e wielu o d t w ó r c ó w , p o p u l a r y z u j ą c y c h czy
powielających stworzone przez i n n y c h t y p y strojów. To
szczególne zainteresowanie strojem d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n y m
1 jego k r a j o w ą e g z o t y k ą , odkrywanie i tropienie w ą t k ó w
rodzimych b y ł o w y n i k i e m specyficznej sytuacji Polski, roz
dartej przez t r z y zabory oraz u ś w i a d o m i o n ą przez ludzi
ś w i a t ł y c h koniecznością zbierania p a m i ą t e k
krajowych,
zwłaszcza t y c h , k t ó r e d o t y c z y ł y p r o b l e m a t y k i zaniedbywa
nego od strony badawczej l u d u wiejskiego.
210
W y m i e n i ć t u n a l e ż y w pierwszym rzędzie: Michała
Stachowicza (1768—1825), B o g u m i ł a Gąsiorowskiego (18191887), Jana Piotra Norblina (1745—1830), Kajetana Win
centego Kielisińskiego (1808—1849), Jana Lewickiego (1795-1859), Franciszka Ksawerogo Preka (1801—1869), Wojcie
cha Gersona (1831—1901), Aleksandra Kotsisa (1836—1877),
Walorego Eliasza Radzikowskiego (1841 — 1905), Jana Ma
t e j k ę (1838 — 1893). Sporo m a t o r i a ł ó w w zakresie kostiumo
logii m o ż n a znaloźć u r y s o w n i k ó w i grafików działających
w 2. poł. X I X w . : Franciszka Kostrzewskiogo, Wincentego
Bonawontury Biesiokiorskiego, E l v i r o Andriollego, Apo
loniusza Kędzierskiego, Juliusza Kossaka, Władysława Szornora, by w y m i e n i ć tu t y l k o n i o k t ó r y c h , związanych z wyko
nywaniom ilustracji dla czasopism. Temat to zresztą obszer
ny, w y m a g a j ą c y osobnego o m ó w i e n i a .
Pod koniec X V I I I i na p o c z ą t k u X I X w. działał w Kra
kowie malarz Michał Stachowicz, k t ó r y ma duże zasługi
dla dokumentowania r ó ż n y c h t y p ó w zróżnicowanych i bo
gatych u b i o r ó w krakowskich. A u t o r monografii o Stacho
wiczu, Jerzy Dobrzycki pisze w s e t n ą rocznicę śmierci tego
płodnogo malarza, wielce zasłużonego dla ikonografii dziejów
ojczystych, zwłaszcza Powstania Kościuszkowskiego: „Do
robek jego prac wykazuje w n i m zwłaszcza niezwykły talent
do malarstwa rodzajowego, d o s k o n a ł ą obserwację typów
z ludu i w i d o c z n ą radość t w ó r c z ą p r z y ich malowaniu. Stąd
t e ż w y n i k a jego zainteresowanie ludem wiejskim, barwnym
i dziarskim, do k t ó r e g o on pierwszy w malarstwie polskim
potrafił się t a k b e z p o ś r e d n i o zbliżyć. I on sam nawzajom był
przez szeroką m a s ę l u d u najlepiej zrozumianym, umiejąc doń
przemówić n i e s k o m p l i k o w a n ą n a r r a t y w n o ś c i ą swych prac" .
Stachowicz m a l o w a ł w r o d z i n n y m Krakowie, nie wciągnięty
w w i r w p ł y w ó w malarstwa europejskiego ani w krąg arty
stycznego środowiska warszawskiego. B y ł malarzem dobrze
32
rozumiejącym potrzeby epoki, s t ą d wypowiedzi alegoryczno
i pewien pierwiastek sentymentalizmu, i siolankowości w jego
przedstawieniach wiejskiego ludu. P o p u l a r n o ś ć Stachowicza
płynęła z jogo p a t r i o t y z m u wyrażającego się w jego obrazach,
w gloryfikacji czynnogo oporu, jak również idei międzystanowego solidaryzmu w przeciwstawieniu się przemocy
wroga. Etnografów i n t o r e s o w a ł y b y obrazy o tematyce ob
rzędowej i historycznej, w k t ó r y c h maluje wieśniaków jako
dzielnych kosynierów, w czasio zabaw i t a ń c ó w , przedsta
wienia mieszczan krakowskich oraz podmiejskie t y p y
rzemieślników i handlarzy. N a l e ż y t u krakowski lajkonik,
wykonany w 1820 r., k t ó r y s t a n o w i ł o z d o b ę kominka w pa
łacu biskupów krakowskich, Wesele krakowskie w karczmie,
Przysięga Kościuszki
na rynku krakoiuskim, Powrót
wojska
i kosynierów spod Racławic w 1794 r. na tle rynku krakowskie
go, Powitanie wojska polskiego przez włościan z okolic Krakowa".
Spośród prac d o t y c z ą c y c h u b i o r ó w największą popu
larność osiągnęła soria 12 kolorowanych m i e d z i o r y t ó w (wym.
108x63 mm) w y k o n a n y c h na podstawie rysunku Stacho
wicza, a sztychowanych przez Sebastiana Langora w Wiodniu. Soria t a z odpowiednimi podpisami p r z e d s t a w i a ł a
Krakowiaka w bogato zdobionej, granatowej sukmanio,
Krakowiankę (ił. 1), K i j a k a i K i j a c z k ę z P o d g ó r z a , p a r ę
Skawiniaków, Proszowiaka w białej sukmanio i Proszowiankę, „ S z k a l m i e r z a k a " w b r ą z o w e j sukmanie przowiązanoj pasem z b r z ę k a d e ł k a m i i kobiotę w r a ń t u c h u „ o d
Skalmiorza" ( i l . 2), Górala w brązowoj guni oraz Góralkę
w białoj spódnicy i zapasce, zielonym gorsecie, na głowie
i na ramionach narzuconej ł o k t u s z y ( i l . 3). Czas powstania
tej sorii dotychczas b y ł nie ustalony, lecz po prześledzeniu
literatury m o ż n a j ą d a t o w a ć na ok. 1810 r. * I l u s t r o w a ł a ona
3
anonimowy a r t y k u ł o Krakowiakach zamioszczony w Ka
lendarzyka Krakoiuskim
w 1811 r. N a s t ę p n y rok przyniósł
pięć „ k o p e r s z t y c h ó w " kolorowanych, wykonanych przez
t y c h samych a u t o r ó w , p r z e d s t a w i a j ą c y c h mundury wojska
polskiego K s i ę s t w a Warszawskiogo. To same ilustracje Kra
k o w i a k ó w zdobiły dwa pierwszo wydania Historycznego opisu
miasta Krakowa i jego okolic (pierwsze wydanie w 1822 r.)
napisanego przez Ambrożego Grabowskiego. Impulsom do
napisania tego bardzo poczytnego dzieła, k t ó r e miało aż
siedem stale u z u p e ł n i a n y c h i udoskonalanych w y d a ń , było
ponowne zamówionie u Sebastiana Langera rycin wspom
nianych K r a k o w i a k ó w przez księgarza Małeckiego w 1820 r.
po przojęciu przez niego księgarni G r ó b l o w s k i e j O z d o b i ł y
one również m a ł ą książeczkę Józefa Mąezyńskiego Włościanie
okolic Krakoica iv zarysie w y d a n ą w 1858 r. oraz Opowiadanie
o ubiorach, zwyczajach i obyczajach Ludu Polskiego, w y d a n ą
w 1863 r.5<* Ten sam c y k l kolorowanych miedziorytów, przy
pewnych drobnych różnicach, jak widać p o w t ó r n i e rytowanych przoz Langera, z podpisami w j ę z y k u włoskim, został
u ż y t y do zilustrowania bliżej m i nieznanego dzieła o Polsco
wydanego za g r a n i c ą . T o c h n i k ą litografii wydane zostały
również ręcznie kolorowano a l b u m i k i . Stachowiczowskie
Krakowiaki
spotykamy również w postaci bardzo drobnych
miniaturek — naklojek . Cztery t y p y strojów, mianowicie
S k a l m i e r z a k ó w i Proszowiaków umieścił Józef Chociszewski
w popularnym p o d r ę c z n i k u goograficzno-etnograficznym:
Malowniczy opis Polski czyli geografia ojczystego kraju ( I wy
danie w 1890 r., I I I wydanie 1907 r . ) . K s i ą ż k a ta zawiera
d u ż y w y b ó r ilustracji do dziewiętnastowiecznych ubiorów
ludowych, a przede wszystkim dziesięć kolorowych tablic
wykonanych na podstawio akwarel Eliasza Radzikowskiogo.
Niedobitki tej sorii b y ł y prezentowane jeszcze po I I wojnie
37
38
39
211
I I . 31—34. Akwaforty K . W . Kiolisińskiogo. Zbiory Graf. B i b l . P A N w Krakowie. Tek.". A . Grabowskiego — zbiór prac K.W.
Kielisińskiogo, nr 1004. I i . 31. Wędrowni górale, druciarze, 8,1 X 6,2 cm. I I . 32. „Od Krakowa" — sąsiedzkie pogwarki,
4 , 6 x 4 , 1 cm.
40
ś w i a t o w e j . W miedziorytach t y c h ręcznie kolorowanych
w y s t ę p u j ą pewne różnice kolorystyczne, b ę d ą c e wynikiem
zastosowania niewłaściwych kolorów. Zmieniają one cza
sami ubiór i m o g ą wprowadzić w błąd, j a k np. kolorowane
na brązowo p o r t k i góralskie zamieszczono w I I wydaniu
Ambrożego Grabowskiego: Kraków i jego okolice (1830) lub
korale na szyi K r a k o w i a n k i , s t a n o w i ą c e rodzaj czerwonej
obroży. Wydaje się, iż r y t o w n i k p r z e t w o r z y ł nioco wzory
Stachowicza, zwłaszcza gdy przedstawia t y p y ludowo
w pełnej afektacji pozie i w t e a t r a l n y m geście. Na ogół w y
stępowała paralelność opisu i przedstawianej ilustracji we
wspomianych wydaniach książkowych. Tak np. autor anoni
mowego opisu w Kalendarzyku
Krakowskim
na rok 1811
piszo o Krakowiakach: „ U b i ó r ich zwyczayny, k t ó r y się
t y l k o kolorem co do powiorzniey sukni różni, iest: koszula
pod szyią w ą s k ą t a s i e m k ą z w i ą z a n a , spodnie skórzano sze
rokie na boty obwisło, zomsy zwane, b o t y iuchtowe z d u ż e m i
żelaznymi podkowami n a k a z t a ł t obcasów k t ó r e m i zręcznio
w t a ń c u krzesać z w y k l i , pas s k ó r z a n y ćwieczkami nabijany
i mosiężnemi kółkami nawłóczony, a u n i e k t ó r y c h świecącemi guzikami w y k ł a d a n y , sukmana poniżej kolan z kołnie
rzem obdłużnim n a k s z t a ł t worka od sora ściętym, koloru
naywięcey b e r n a r d y ń s k i e g o , sznurkiem kolorowym po bo
kach szeroko wyszywana, czapki ponsowe niskie z w ą s k i m
barankiem t y m się różniące, i ' , jedni okrągło, a drudzy
czworogranne rogate noszą. K r a k o w i a c y różnią się czasem
s u k m a n ą granatowego sukna, suto w y s z y w a n ą , k t ó r ą
k a r a z y ą zowią, a w k t ó r ą u b i e r a j ą się najwięcey panowie,
biorąc ich za fornali d w o r s k i c h " .
41
Opisy Mączyńskiego rozszerzają te dane, w p r o w a d z a j ą c
rozróżnienie na ubiór podmiejski O g r o d n i k ó w i K i j a k ó w .
Tam też znajdujemy wzmianki o noszeniu mieszczańskich
kapot i k a f t a n ó w przoz K r a k o w i a k ó w .
Zmiany w ubiorach krakowskich, dynamiczna ekspansja
mody krakowskiej n a s t ę p o w a ł a równolegle z przekształca
niem się samego ubioru pod w p ł y w e m rosnącej zamożności
wsi po uwłaszczeniu i chęci zaznaczenia poprzez u b i ó r swojej
4 2
222
pozycji społecznej. G i n ą kobiece r a ń t u c h y wypierane przez
c ł m s t k i pochodzenia fabrycznego, t a k daloce, że nawet
w zbiorach muzealnych brak ich z okolic Krakowa. Zmienia
się i wzbogaca zdobnictwo g o r s e t ó w , a hafciarki wysilają się,
by je urozmaicić cokinami, guziczkami, sutaszom, kropinkami i p a s m a n t e r i ą . B i a ł y haft na chustkach wiązanych na
głowie już w połowie X I X w. w y p e ł n i a coraz większą płasz
c z y z n ę . P o j a w i a j ą się nowo m a t e r i a ł y , j a k kwieciste tybety.
Te n a r a s t a j ą c e zmiany spowodowały, że w Kolborgowskim
Ludzie strój krakowski w y k o n a n y w e d ł u g akwarel Tadeusza
K o n o p k i jest zupełnie i n n y m ubiorem niż ten, k t ó r y doku
m e n t o w a ł Stachowicz.
M a t e r i a ł y te b y ł y b y niepołne, g d y b y ś m y nie uwzględnili
również działalności Stachowicza jako malarza zdobiącego
w i e l k i m i kompozycjami ściany d o m ó w . W y k o n a ł on wiele
t a k i c h malowideł, najbardzioj znane —• to dekoracja malar
ska p a ł a c u biskupiego, z a m ó w i o n a przez biskupa Pawła
Woronicza a zniszczona w czasie p o ż a r u Krakowa w 1850 r.
Malowidła ścienne odnotowane skrupulatnie przoz Jerzego
Dobrzyckiego z n a j d o w a ł y się w R z ą s c e pod Krakowem,
Kościelnikach, Gnojniku, Lusławicach w Brzeskiem, Nawojowoj i T ę g o b o r z u w S ą d o c k i e m . Obok kompozycji alogorycznych wiole z nich p r z e d s t a w i a ł o sceny z życia wiejskiego.
Niestety większość t y c h malowideł uległa zniszczeniu.
43
Dzięki przerysom B o g u m i ł a Gąsiorowskiego, malarza
krakowskiego, d o c h o w a ł y się cenne dla dokumentacji kra
kowskich u b i o r ó w ludowych Kopie z Malowania
Michała
Stachowicza Będącego w Domu Probostwa Św. Szczepana na
Piasku w Krakowie. Te kopie zupełnie nieznane etnografom,
dotychczas nie publikowane, ocalały dzięki mrówczej pracy
zbierackiej A m b r o ż e g o Grabowskiego, wklejone do jego
Teki**.
Kopio tworząco c y k l o b r z ę d o w y z o s t a ł y uzupełnione
kilkoma akwarelami w y k o n a n y m i przez B o g u m i ł a Gąsiorow
skiego. Poza legendarnym Założeniem
Gniezna, wszystkie
malowidła posiadają wartości etnograficzne. Cykl obrzędowy
zawiera dwio akwarelki Gąsiorowskiogo: Zmówiny
czyli
oświadczyny i Potwierdzenie zmówin, a n a s t ę p n e s ą kopiami
z malatur Stachowicza, wykonanych f a r b ą klejową, j a k
głoszą podpisy, w domu wspomnianogo wyżoj probostwa
oraz jodna z malowidła ścionnogo z dworu w R z ą s c o . C y k l
Stachowicza składa się z o b r a z k ó w z a t y t u ł o w a n y c h : Pochód
na ślub, Powrót od ślubu, Wiejskie wesele, Poranek na wsi,
Śniadanie, Odpoczynek południowy
i Przygotoicanie do loieczerzy (ił. 0—12).
Dwio pierwsze akwarelki Gąsiorowskiogo zawierają cie
kawo szczogóły stroju krakowskiego, k t ó r y c h nie odnajdujomy już w pomniejszonych kopiach ze Stachowicza. K r a
kowiak w Zmówinach
( i l . 4) przedstawiony jest w białej
sukmanio o czerwonych l a m ó w k a c h , ozdobionej amarantowymi chwastami, przepasanej w ą s k i m paskiem, s p i ę t y m
klamrą, o jodnym z w i s a j ą c y m d ł u g i m k o ń c u . D o pasa —
przyczopiony nóż zwany „ c y g a n k i o m " . Koszula, j a k t o było
modno w owycłi czasach, spięta s p i n k ą z czerwonym kora
lom. Na głowie czerwona, niska rogatywka z pawim piórom.
Ubiór dziewczyny ma zaznaczono również charakterystyczno
szczegóły, jak czorwony haft na przyramkach koszuli, r ę k a
wy zakończono p r z y m a r s z c z o n ą f a l b a n k ą . Szyjka przymarszczona, wszyta w w ą s k i w y ł o ż o n y kołnierzyk. Gorset
granatowy z a m a r a n t o w ą l a m ó w k ą i z k a l e t k a m i u dołu,
sznurowany. Spódnica różowa, b i a ł y fartuch. N a ramionach
rańtuch zakończony czerwonym haftom. N a głowie — wiąza
na chusta czopcowa, a na nioj u p i ę t o k w i a t y . Jest to więc
ubiór z około połowj' X I X w . dobrze znany Gąsiorowskiemu
z autopsji. Na akwareli Potwierdzenie zmówin (il. 5) chłopiec
występuje w granatowoj sukmanie, podbitej czerwonym
suknom, ozdobionej czerwonymi chwastami na przodzie i po
bokach. Paradna biała koszula s p i ę t a jest s p i n k ą , wypusz
czona na spodnio, przepasana pasem z b r z ę k a d ł a m i i zdobio
na u dołu pasom h a f t u . Spodnie koloru jasnożółtego s ą
45
prawdopodobnie wykonano zo skóry. Na nogach b u t y z cho
lewami, a na głowio — czorwona rogatywka z fantazyjnym
pawim piórem.
Odpowiednikiem weselnego ubioru męskiego jost ubiór
dziowczyny w granatowym gorseciku, sznurowanym na pier
siach i ozdobionym po obu stronach naszyciem z amarantowych c h w a s t ó w . S p ó d n i c a żółta, na niej zapaska w drobne
lcwiatki. N a szyi dwa sznury k o r a l i i n i e z b ę d n y w t y m
o b r z ę d o w y m stroju r a ń t u c h , ozdobiony na k o ń c a c h drob
n y m hafcikiom w kolorze czorwonym. Spuszczony warkocz
z a w i ą z a n y jest na k o ń c u w s t ą ż k ą . N a głowie chustka w i ą z a n a
w czepiec, ustrojona p r z y p i ę t y m i k w i a t k a m i . Opisany wyżej
wosolny u b i ó r miał uzupełniać c y k l Stachowicza, a b y ł wy
konany zapewne na z a m ó w i e n i e Grabowskiego, k t ó r y do
pisał o d r ę c z n y m pismom okolicznościowe w i e r s z y k i .
46
Przorysy akwarelowe z malatur ściennych Stachowicza
zacz5 nają się od Pochodu na ślub ( i l . 8). Prawdopodobnie
jest t o wesele niezamożnego chłopa, k t ó r y nio może sobio
pozwolić na konie; w ę d r u j ą więc na p i e c h o t ę p a ń s t w o młodzi,
orszak zaproszonych gości i kapela. W pochodzie t y m widać
dwie dziewczyny w d o ż y n k o w y c h wiońcach na głowie — być
może druhnami są przodownico, a wesele odbywa się po żni
wach, j a k to w y n i k a z wiorszyków zanotowanych przez A .
Grabowskiego. K o b i o t y są ubrane na biało, za w y j ą t k i e m
przodownic w granatowych, sznurowanych gorsetach i jednej
kobiety na k o ń c u orszaku. Mężczyźni w granatowych suk
manach — t o zamożniojsi kmiotkowie, „ m u z y k a " i dwaj
chłopi odziani s ą — w kapolusze i w p ł ó t n i a n k i . Powrót od
ślubu ( i l . 9), t o j u ż inno wosolo, z wesolnikami na dwóch
furach, z k a p e l ą na pierwszej furze, zaprzężonej w dwie pary
koni. Obok na konikach h a s a j ą drużbowie w granatowych
sukmanach i czerwonych rogatywkach. U kobiet spotykamy
czerwone i niebieskie gorsoty, białe, w i ą z a n e na głowach
chustki oraz r a ń t u c h y .
r
213
I I . 35—42. Litografie ręcznie kolorowane, rys. Jan L e w i c k i , l i t . E . Simon w Strasbourgu [ w : ] Leon Zionkowicz.
Les costumes du peuple polonais
Zb. B i b l . Jagiellońskiej w K r a k o w i e . I I . 35. Krakowiacy — ubiór codzienny.
I I . 36. Szkalmierzacy. I I . 37. Proszowiacy.
I I . 38. Wielkopolanie.
I I . 39. Górale Karpaccy
na pasterstwie w Przedgórzach.
Szczególnie interesujące jest Wiejskie wesele ( i l . 6),
przerys z malatury w dworze w R z ą s c e . Niestety malatura
nie zachowała się, prawdopodobnie została zniszczona w cza
sie przeróbki dworu w 2. poł. X I X w . Wesele odbywa się
na wolnym powietrzu przed k a r c z m ą . Część gości siedzi przy
wyniesionych długich s t o ł a c h , część t a ń c z y krakowiaka,
a reszta w malowniczych grupach siedzi na ziemi i stoi.
Mimo naiwnej i p r y m i t y w n e j formy tego obrazka uderza nas
niewymuszona swoboda i w d z i ę k t a ń c z ą c y c h par i reali
styczne przedstawienie akcesoriów stroju weselnego. W kwia
towych wieńcach na głowie w y s t ę p u j ą t r z y dziewczyny;
jest wśród nich zapewne i panna m ł o d a . K o b i e t y są od iane
w kolorowe spódnice, białe zapaski i wielobarwne gorsety,
czerwone, granatowe, a nawet zielone, ugrowe i liliowe. N a
głowach — w i ą z a n e chustki. Mężczyźni odziani najczęściej
w odświętne białe sukmany z czerwonymi chwastami,
u większości koszule są przepasane pasem z b r z ę k a d ł a m i .
Widoczne są również i c i e m n o b ł ę k i t n e sukmany z czerwonym
podbiciem, ozdobione karmazynowymi chwastami. Koszule
prawie wszyscy mężczyźni noszą wypuszczone na spodnie,
zgodnie z p a n u j ą c y m ówcześnie zwyczajem. Na głowach —
kapelusze o s t o ż k o w a t y c h i o k r ą g ł y c h g ł ó w k a c h . Nie widzi
m y t u u mężczyzn ani k a f t a n ó w , ani mieszczańskich kapot.
4 7
N a s t ę p n e akwarele z a t y t u ł o w a n e Poranek na wsi (il. 11),
Śniadanie ( i l . 10), Odpoczynek południowy
( i l . 12) oraz Przy
gotowanie do wieczerzy ( i l . 7) p o c h o d z ą z m a l a t u r y domu
probostwa św. Szczopana na Piasku w Krakowie. Dwie z nich
p r z e d s t a w i a j ą w n ę t r z e dworskiej izby czeladnej, k r z ą t a j ą
cych się p a r o b k ó w i dziewki w \ibiorach codziennych; k a ż d a
z nich ma białą, w i ą z a n ą c h u s t k ę na głowie, niebieski gorsecik, a n i e k t ó r e z nich przepasane są p ł a c h t a m i złożonymi
na dwa rogi: jeden r ó g k r y ł p r z ó d s p ó d n i c y , drugi •— t y l .
Odpoczynek południowy
to typowa scena sielankowa na tle
nadrzecznego krajobrazu: obok grającego na skrzypeczkach
chłopca dwie p r z y g l ą d a j ą c e się dziewczyny i t a ń c z ą c a na
bosaka para. Chłopiec wzniósł p r a w ą r ę k ę w górę, a dziew
214
czyna w tanecznym r u c h u u c h w y c i ł a r ó g fartuszka, gestem
p e ł n y m gracji i w d z i ę k u .
Z a r ó w n o m a l a t u r y samego Stachowicza, pochodzące
z 1. ćwierci X I X w . oraz późniejsze akwarele Gąsiorowskiego
rozszerzają n a s z ą wiedzę o ludzie z okolic podkrakowskich.
Przerysy Gąsiorowskiego z a s ł u g u j ą na pełne zaufanie, po
nieważ z a r ó w n o w y g l ą d z a b y t k ó w kopiowanych, jak i wy
g l ą d malatur b y ł przedmiotem o p r a c o w a ń i weryfikacji '.
4
*
Twórczość Norblina jest już dostatecznie znana, spopu
laryzowana w licznych reprodukcjach książkowych w ciągu
dwustu lat, k t ó r e u p ł y w a j ą od d a t y jego przyjazdu do Polaki
w 1774 r. » O znaczeniu Norblina dla etnografii napisał ob
szerną monografię Jan S t a n i s ł a w B y s t r o ń . Szerog analiz
Bystronia opiera się na Zygmuncie Batowskims". Norblin
w swojej twórczości dokumentuje t y p y ludowe wiojskie,
miejskie i podmiejskie, postacie r ó ż n y c h ulicznych sprze
d a w c ó w , rzemieślników, ż e b r a k ó w , sceny w karczmach, gdzie
mioszali się ze sobą przedstawiciele r ó ż n y c h warstw społoczn y c h oraz charakterystyczne sceny uliczne w trzech ostat
nich dekadach X V I I I w . W pracy Bystronia znajdujemy
nie t y l k o m a t e r i a ł opisowy, ale również k r y t y c z n ą ocenę
r y s u n k ó w , a zwłaszcza zestawienie zachowanej w zbiorze
Gabinetu G r a f i k i Muzeum Czartoryskich t e k i , zawierającej
oryginalne r y s u n k i i akwarelo Norblina, ze sztychowanym
w y d a n i e m Polskich Ubiorów Ludowych wykonanych przez
Debucourta w P a r y ż u . B y s t r o ń w sposób krytyczny ocenia
twórczość Norblina, w y ł ą c z a z opisu rzeczy o niepewnej
proweniencji z m a t e r i a ł u , k t ó r y p r z y g o t o w a ł Norblin dla
Debucourta w postaci 81 r y s u n k ó w i opatruje je stosownym
komentarzem. N a l e ż y t y l k o żałować, iż 24 tablice, które
B y s t r o ń o p u b l i k o w a ł w swojej pracy w 1934 r., nie są
wydane w kołorzo. W y d a n i e Debucourta, wykonane tech
n i k ą kolorowego sztychu i t e c h n i k ą a k w a t i u t y posiada tak
4
I I . 40. Lublinianie
iv dzień weselny. I I . 4 1 . Sitarze
wielką subtelność i precyzję, że ... „ p a t r z ą c na gotowe od
bicia, nie myśli się, by to m i a ł y b y ć rzeczy drukowano.
R o b o t y jego m a j ą ł u d z ą c y w y g l ą d g w a s z ó w lub akwarol;
w mikroskopijnej ziarnistości a k w a t i n t y niknie suchość
sztychu, wszystko wychodzi j a k b y spod r z u t u wilgotnego
p ę d z l a " ' J . Niezależnie od wysokich walorów technicznych
wydawnictwa B y s t r o ń zarzuca Dobucourtowi skonwencjo
nalizowanie tła i p o s t a c i . „ O s o b y w y g l ą d a j ą t u subtolnioj niż
we wzorze, o rysach bardziej poprawnych, alo toż i bardziej
banalnych; tło k t ó r e już u Norblina b y ł o dość szablonowo
zaznaczone, jost t u szczególniej opracowano, alo już zupełnie
schematycznio, po miejsku (i po francusku)". Nadto B y s t r o ń
stwierdził b ł ę d y w podpisach: chłopka lubelska oznaczona
jest w t ł u m a c z e n i u francuskim jako ,.Paysanne do L i t h u a nie", Podlasianka figuruje jako „ P a y s a n n o de Polosio" i t p .
Norblinowskie t y p y ludowo weszły do r ó ż n y c h książek
polskich o treści etnograficznej jako ilustracjo już w 1. poł.
X I X w. Wykorzystuje je Ł u k a s z Gołębiowski w swojej
tablicy ilustrującej Lud Polski, n a s t ę p n i e posługuje się n i m i
Jan Lewicki, w y k o n u j ą c rysunki do wydawanogo od 1841 r.
dzieła Leona Zienkowicza : Les costumes du peuple polonais.
Inspirowanie się t e m a t y k ą rodzajową, malowanie cha
rakterystycznych t y p ó w ż e b r a k ó w , kalek, n ę d z a r z y , sprze
dawców oraz t e m a t ó w z a c z e r p n i ę t y c h z życia wsi zaznacza
się szczególnie u uczniów Norblina: Michała Płońskiego
i Aleksandra Orłowskiego.
*
Realizm w sposobach ujęcia tematu i styl r y s u n k ó w
z natury zw.,,pittoresque" spotykamy w i a t a c h trzydziestych
X I X w . u Kajetana Wincentogo Kielisińskiogo, grafika
o mniejszej skali talentu, lecz r ó w n i e p ł o d n i e j a k N o r b l i n
d o k u m e n t u j ą c e g o l u d o w ą kostiumologię. Twórczość K i e l i
sińskiogo jost mnioj spopularyzowana, a w-iele jego prac nio
doczekało się wydania ani komentarza.
Kiolisiński w y k o n a ł m n ó s t w o r y s u n k ó w z n a t u r y w cza
sie swoich w ę d r ó w e k po kraju w latach 1832—1840, zrobił
t a k ż e o g r o m n ą ilość k o p i i zo znanych dzieł m . i n . z Kodeksu
Baltazara Bohema, rysował ubiory historyczne, kopiował
stare pieczęoie, miał szkicownik w y p e ł n i o n y przorysami
z Norblina i innych malarzy, a to wszystko w celu wydania
216
od
Zamościa.
2
albumu u b i o r ó w ' . Niestety, j a k molancholijnio piszo
A m b r o ż y Grabowski w Tece poświęconoj twórczości Kieli
sińskiogo: „ A r s longa, v i t a brevis" — nie danym mu było
w y d a ć dzieła, do k t ó r e g o p r z y g o t o w a ł wiele rytowanych
b l a c h . Dopiero po jego śmierci w 1849 r. u d a ł o się przed
siębiorczemu księgarzowi p o z n a ń s k i o m u Janowi Konstan
temu Ż u p a ń s k i e m u w y d a ć Album K. W.
Kielisińskiego
w 1853 r. z rozproszonej już s p u ś c i z n y po artyście'" .
53
4
W y d a n y Album s p o t k a ł się z s u r o w ą oceną Kraszew
skiego. Stwierdza on, że brak s t u d i ó w u Kielisińskiogo
(chociaż biografowie Kielisińskiego p o d a j ą , że uczył się
r y s u n k u u Piwarskiego), z a s t ą p i o n y d u ż y m talentem i praco
witością daje w y n i k i miorno, zwłaszcza w pejzażach. Nato
miast podnosi słusznio cochy tak cenne dla miniaturzysty,
jak d o k ł a d n o ś ć , d e l i k a t n o ś ć , sumionność i wielkie zamiło
wanie w dokumentowaniu szczogółów, w kopiowaniu płaskorzoźb, pioczęci i starych o r n a m e n t ó w . „ P e ł n o matoryałów
ciekawych do historyi, stroju, do życia ludu, do obrazów
mioyscowości... Kiolisiński niemal codzionnio coś schwycił,
n a r y s o w a ł i w y r y ł — r o z m a i t o ś ć ogromna., a wśród toy
ilości połno rzoczy ciekawych. A l b u m to pozostanio jako za
bytek szacowny po artyścio, k t ó r y j a k u nas ludzi wielu,
nio dorósł togo czem b y ć m ó g ł i z m a r ł z obiotnicą niedotrzy
m a n ą na u s t a c h " " .
Poza m i n i a t u r o w y m i , ale zawsze precyzyjnie wykona
n y m i akwafortami, Kiolisiński pozostawił t e k ę akwarel —
szkiców z natury, rejestrujących wiernie rozmaitość ubiorów
ludowych. M a t e r i a ł ten zasługuje w pełni na osobne opraco
wanie monograficzne, a szczególnie na staranne wydanio ilu
stracji barwnych, s t a n o w i ą c y c h bogaty m a t e r i a ł dla badaczy
u b i o r ó w ludowych. Toka t a z n a j d o w a ł a się w zbiorze bibliotocznym Jerzogo Moszyńskiogo, a pozyskana zost&łi
w 1929 r. dla Gabinetu R y c i n Polskiej Akademii Umiejęt
ności w KraJcowio . Piorwszą w z m i a n k ę w litoraturzo o ak
warelaoh Kielisińskiogo znajdujomy w artykule Zofii Amoiso
nowoj, dopioro w 1938 r . "
56
Teka liczy obecnie 93 kolorowe rysunki piórkiem (il. 1329), wiernie o d d a j ą c e k o l o r y t u b i o r ó w ludowych i ich cech;
charakterystyczno, j a k zdobnictwo i sposób noszenia róż
n y c h części odzioży. Oprócz w i e ś n i a k ó w w ubiorach od
I I . 42. Podlasianie
świetnych rysuje Kiolisiński s p r z e d a w c ó w k r ą ż ą c y c h ze
swoim towarem w koszykach na plecach, stolarskiego chłopca
z Warszawy obwioszonogo drewnianymi wyrobami, w ś r ó d
których m o ż e m y dostrzec nie t y l k o stołki, ławeczki dla
clzioci, zabawki, ale i n a ł o ż o n ą na głowę i ramiona szafkę
na nocno naczynio, dalej koszykarza, sprzedawcę cebuli,
furmana z kołomaźnicą, tragarza, w ę d r o w n e g o sprzedawcę
soku, Bojkę h a n d l u j ą c o g o orzechami we Lwowie, pasterza
w malowniczej o p o ń c z y oraz interesujący c y k l u b i o r ó w
obrzędowych z M e d y k i , koło P r z e m y ś l a (ił. 30). Kielisiński
różnicuje w swoich akwarelach ubiory na: dziewczęce, pa
robków, kobiet z a m ę ż n y c h , z a m o ż n y c h gospodarzy oraz na
ubiory noszono z i m ą i latem. Z samej M e d y k i , gdzie prze
bywał dłuższy czas, daje Kiolisiński 17 plansz r ó ż n y c h ubio
rów. Nioktóro z nich s ą później przorysowywane i wykonano
techniką k w a s o r y t u .
58
Na u w a g ę zasługują bardzo staranno, j a k na owe czasy,
odręczne podpisy ich autora, s t w i e r d z a j ą c e proweniencję,
datę wykonania, a w w y p a d k u przerysu również autora
pierwotnego rysunku. T a k i c h p r z e r y s ó w spotykamy w tzw.
Toco Moszyńskiego zaledwie p a r ę . I t a k Kielisiński przery
sował na podstawio r y s u n k u Jerzego Głogowskiego k o b i e t ę
ze Szkła spod Lwowa (akw. nr 70) oraz Górala i Góralkę
ze Stryjskiego (akw. b. nr). B y ć może w ubiorze kobiety ze
Szkła udorzyło go bardzo interesujące nakrycie głowy, stastanewiące rodzaj kapy i średniowiecznego p o d g ę b n i k a ,
lamowanego u d o ł u czerwonym haftom, z chwastami w na
rożach .
55
Zasięg penetracji terenowych Kiolisińskiego odzwiercie
dlony w jogo akwarolaeh i akwafortach obojmuje okolice
Krakowa, gdzie p r z e b y w a ł on przed 1834 r., i robił s t ą d
wyprawy na całą okolicę. Odwiedził malowniczy Mników,
cel wyoioczok mieszczan krakowskich, wo wsiach podkra
kowskich z a o b s e r w o w a ł wiole scen, k t ó r o n a s t ę p n i e r y s o w a ł
z zacięciem k a r y k a t u r z y s t y ( i l . 32). Z K r a k o w a p o c h o d z ą
kapitalne postacie sprzodawców chlebów ,,promnickich"
(prądnickich), kramarzy h a n d l u j ą c y c h k s i ą ż k a m i , mieszczki
w dostatniej jupco, sprzedającej wota pod kościołem Panny
Marii, w ę d r u j ą c y c h górali ( i l . 33), druciarzy ( i l . 31), bandosów, dudziarzy, lirników, d z i a d ó w . Na K a l w a r i i Zebrzy
dowskiej rysuje Kielisiński chłopa sprzedającego dewocjo
—
Mazury.
nalia ( i l . 34). K r a m zaimprowizował kramarz z dwóch pio
nowych tyczek, połączył je sznurkami i zawiesił na nich
płócienne i papiorowe obrazy, różańce, szkaplerze, kropielniczki i kropidołka, a na drewnianej ławio ustawił książki,
lustorka, krucyfiksy i ulotne d r u k i . Z Krakowa pochodzą
również r y s u n k i architektury, a na ich tle drobne postacie
mieszczan, ulicznych śmieciarzy i w ę d r o w n y c h górali z du
dami i n a r z ę d z i a m i pracy.
Dalszo w ę d r ó w k i po kraju w okolicy Krosna, Sanoka,
Liska, Boska w 1834 r. przyniosły rysunki z natury tamtej
szego l u d u w ubiorach o d ś w i ę t n y c h i codziennych. Bogaty
i barwny jest roportaż rysunkowy Kiełisińskiego ze Lwowa
i okolicy. W jogo p i ó r k o w y c h rysunkach spotykamy nie
t y l k o pojedyncze postacie, ale i mało scenki. Fascynowało
Kiełisińskiego zmieszanie się r ó ż n y c h grup kostiumologicznych, s t ą d rozmaitość rysowanych t y p ó w , j a k na przykład
proszalnego dziadka w malowniczej, ł a t a n e j opończy, lwow
skiego tragarza, wędrownego sprzedawcę plecionych ko
białek, bednarza z K u l i k o w a , wieśniaka z Żółkiewskiego
sprzedającego poziomki, lwowskiego lampiarza czy prze
kupkę.
Ponetracje terenowe Kiełisińskiego obejmują w okoli
cach Lwowa takio miejscowości, j a k Kurowice, Gródek,
Złoczów, Podhorce, dalej — okolice Sambora, Stryja, Buko
w i n ę , a na Podolu w dawniojszym cyrkule stanisławow
s k i m — wsie: Niżniów nad Dniostrom, Znibród, miasteczko
Jazłowiec i miasto Buczacz nad St-rypą. Szczególnie barwnie
w y g l ą d a ok. 1836 r. korowód postaci z małego Jazłowca,
gdzie m i e s z k a ń c y nosili zarówno paradny ubiór mieszczań
ski, j a k i u b i ó r wieśniaczy.
W 1840 r. na zaproszenie Tytusa Działyńskiogo K i e l i
siński przeniósł się do K ó r n i k a w P o z n a ń s k i e m , tak więc
Wielkopolska b y ł a n a s t ę p n y m rojonom penetracji tereno
wych. Z terenu Wielkopolski zachowało się k i l k a jego akwa
fort, p r z e d s t a w i a j ą c y c h l u d z okolic K ó r n i k a , Kościana
i Poznania. Trz3 r y s u n k i z o s t a ł y zamieszczone w książoczce
Jana Józefa L i p i ń s k i e g o : Piosnki
Ludu
Wielkopolskiego,
P o z n a ń 1842, lecz nie podano autora r y s u n k ó w . Słusznie więc
włączyły to rysunki autorki Cichowicz i O r a ń s k a do spuścizny
po Kiolisińskim (być może zresztą, żo w zbiorach kórnickich
zachowały się o r y g i n a ł y z jego s y g n a t u r ą ) .
r
60
217
z weselem z okolic P r z e m y ś l a . Ciekawe t e ż są jego scenki
obyczajowe z Krakowskiego, p r z e d s t a w i a j ą c e sąsiedzkie pogwarki, b a b ę z m i o t ł ą b i j ą c ą chłopa wracającego z flachą
w ó d k i , zupełnie niewstydliwe iskanie się m a ł ż e ń s k i c h par
i t p.
W zostawionju ikonografii dla 1. poł. X I X w. nie można
p o m i n ą ć dzieła Leona Zienkowicza; Les costumes du peuple
polonais .
Bogato ilustrowane r y s u n k a m i Jana Lewickiego
dzioło Zienkowicza b y ł o j o d n ą z pierwszych etnograficznych
książek o polskim ludzie, d r u k o w a n ą za g r a n i c ą , napisaną
przez polskiego autora i i l u s t r o w a n ą przoz polskiego artystę,
Jak głosi t y t u ł przedmiotom opisu b y ł y nio t y l k o stroje lu
dowo, locz t a k ż o zwyczaje, obyczajo, p r z o s ą d y ludu polskiego,
litewskiogo i ruskiego. Ponadto k s i ą ż k a zawiora szereg wia
domości historycznych. N a 39 litografowanych rysunków,
17 jest p o ś w i ę c o n y c h polskim grupom etnograficznym, 13 —
grupom litewsko-ruskim, jedna — mieszczanom lwowskim,
jedna — szlachcie, a 6 — ubiorom wojska polskiogo z czasów
K s i ę s t w a Warszawskiego. Napisy na poszczególnych plan
szach są s p o r z ą d z o n e w czterech j ę z y k a c h : polskim, fran
cuskim, niemieckim i angielskim. Litografie są ręcznio kolo
rowano a k w a r e l ą i gwaszem, ponadto niezależnie od rysunku
n i e k t ó r e szczegóły stroju są u z u p e ł n i a n e kolorom. D l a orien
tacji czytelnika podam bibliograficzny wykaz litografii
w brzmieniu o r y g i n a ł u : K r a k o w i a c y — u b i ó r świąteczny,
K r a k o w i a c y — u b i ó r codzienny ( i l . 35), Szkalmierzacy (il. 36),
Proszowiacy ( i l . 37), Skawiniacy, K i j a c y z P o d g ó r z a , Górale
T a t r a ń s c y (sic!), Górale Karpaccy na Pasterstwie w Przed
g ó r z a c h ( i l . 39), Mazury, Kujawiacy, K u r p i e , Wielkopolanie
(ił. 38), O k r ę ż n e w Sandomierskiem, Lublinianie w dzień
weselny (ił. 40), Sitarze od Zamościa (ił 41), Podlasianie —
Mazury ( i l . 42), Podlasianie — Rusini, P i ń c z u k i , Mioszkańcy
Puszczy Białowieskiej, L i t w i n i (Les Habitans dos onwirons
de W i l n o , Mińsk, Grodno, et ceux la Samogitie), Wioczór
dziewic w okolicach Mińska, W i e ś n i a c y z okolic Grodna,
Ż m u d z i n i , W o ł y n i a n k i , P o d o ł a n i e , U k r a i ń c y , Czumak w dro
dze, Mieszczanie od Lwowa, Wieśniaczki od Jarosławia,
B o j k i , H u c u ł y , Szlachta polska w dawnych ubiorach; 5 lito
grafii wojska polskiego, jedna: P o w s t a ń c y polscy z 1831 r.
61
I I . 43—47. Akwarele Ksawerego Preka. Zb. Gab. Graf.
B i b l . Jagiellońskiej w Krakowie, I 180, 183—186. I I . 43.
Parobcy krakowiacy i parobek z okolici miasteczka
Pilzna.
R e a s u m u j ą c : ubiory ludowe u Kielisińskiego o b e j m u j ą
t e r y t o r i u m Wielkopolski, częściowo Mazowsze, a przede
wszystkim Małopolskę: Iłżeckie, Sandomierskie, K r a k o w
skie, Rzeszowskie, Pogórze i d a w n ą Galicję wschodnią.
W akwarelach m o ż n a odnaleźć różne szczegóły ubioru,
k t ó r e w 2. poł. X I X w . s t a n o w i ł y coraz t o rzadsze r e l i k t y ,
wypierane przez f a b r y c z n ą p r o d u k c j ę . Tak więc Kielisiński
notuje archaiczne zawicia, zawijki, łoktusze czy r a ń t u c h y
noszone na ramionach przez kobiety w lecie, a w zimie"służące do okręcania głowy i zastępujące późniejsze chustki.
Kielisiński zaznacza na r a ń t u c h a c h mniej lub bardziej roz
winięte hafty, wykonane najczęściej c z e r w o n ą n i t k ą . B y ł o to
tzw. „szycie czerwcem". Na głowach kobiet widzimy w i ą z a n e
krótsze r a ń t u s z k i lub również haftowane bawełnice, służące
do przewiązywania czepców po ślubie przez m ę ż a t k i . U dziew
cząt spotykamy na g ł o w a c h „ ł u b k i " lub „ c z ó ł k a " ozdabiane
wieńcami ż y w y c h k w i a t ó w i p ę k a m i w s t ą ż e k . Często w y s t ę
powały w kobiecych ubiorach spódnice drukowane, zwane
„ w y b i j a n k a m i " . Rysowany na nich ornament jest na tyle
wyrazisty, że m o ż n a o d c z y t a ć spionowane m o t y w y roślinne
o geometrycznej stylizacji, czasem t y l k o skromny ornament
składający się z p a s k ó w i kropek. Wiernie są również oddane
kolory spódnic drukowanych: t ł o jest najczęściej białe,
a ornament — ciemnoniebieski lub czarny, niekiedy z do
datkiem koloru karminowego . W y s t ę p u j ą t e ż spódnice
w miarowe p r ą ż k i ciemnoniebieskie l u b czerwone, wykonano
z podobnego płócienka, z k t ó r e g o szyto m ę s k i e spodnie.
Pozostawił Kielisiński bogaty m a t e r i a ł rysunkowy z l a t
1835 i 1836, d o k u m e n t u j ą c y noszone w okolicy Sieniawy,
Przeworska i Radymna b ł ę k i t n e ż u p a n y kobiece o czerwo
n y m p o d b i c i u . R ó w n i e ż i n t e r e s u j ą c y jest p r z e g l ą d m ę s k i c h
sukman i charakterystycznego ich zdobnictwa, daleko od
biegający od stereotypowego w y o b r a ż e n i a , że ubiór chłopa
p a ń s z c z y ź n i a n e g o b y ł jednostajny i smutny.
61
62
Kielisiński p o z o s t a w i ł ogromne bogactwo m a t e r i a ł u nie
t y l k o do kostiumologii, ale również do ludowych o b r z ę d ó w :
rysował o n scenki obrzędowe, j a k chodzenie z turoniem,
z gwiazdą, przedstawienie szopkowe oraz zwyczaje z w i ą z a n e
218
N a j b o g a t s z ą d o k u m e n t a c j ę ikonograficzną posiada t u
grupa K r a k o w i a k ó w , ilustrowana a ż sześcioma planszami.
T u Lewicki powtarza pięć r y s u n k ó w p o d w ó j n y c h par ze
Stachowicza, a jeden rysunek K r a k o w i a k a i Krakowianki
w codziennym ubiorze — z Norblina. W innych rysunkach
w i d a ć sylwetki przetworzone z Norblina, lecz nie we wszyst
kich. Potrzebne b y ł y b y t u jeszcze inne m a t e r i a ł y porównaw
cze, zwłaszcza żo nie jest wykluczone, iż część rysunków
w y k o n a ł L e w i c k i na podstawie autopsji, oraz b y ć może,
k o r z y s t a ł z m a t e r i a ł ó w Zienkowicza oraz d o s t ę p n e j w owym
czasie literatury. Lewickiego nazywano sztycharzem — rewo
lucjonistą. B y ł on człowiekiem bardzo zdolnym i utalento
w a n y m , lecz p o z o s t a j ą c y m pod s i l n y m w p ł y w e m francuskiej
sztuki ilustracyjnej. Jego sylwetki chłopów polskich, jak to
już p o d k r e ś l a n o w literaturze, są dalekie od polskiej rzeczy
wistości. Są one wyrazem romantycznego widzenia ludu
wiejskiego zgodnie z upodobaniami odbiorców swojej opoki.
J e ż e l i współcześni zarzucali Kielisińskiemu, że „ b y ł wiernym
n a ś l a d o w c ą n a t u r y i że za m a ł o s t a r a ł się o uidealizowanio
przedstawianego przedmiotu, w t y m przynajmniej stopniu,
w j a k i m pojęcie sztuki niezbędnie w y m a g a " , to Lewicki po
szedł w kierunku przeciwnym, t z n . takiej idealizacji, która
b u d z i ł a sprzeciwy nawet u P o l a k ó w w X I X w .
6 4
Mimo, żo szereg litograficznych r y s u n k ó w Lewickiego
w książce Zienkowicza nie jest dla nas ź r ó d ł e m pierwotnym,
k s i ą ż k a jako całość spełniła bardzo w a ż n ą funkcję populary
z a t o r s k ą , a poprzez ilustracje polskich u b i o r ó w i zwyczajów
rozpowszechniła w Europie znajomość naszej k u l t u r y .
L e w i c k i jeszcze raz r y s o w a ł ubiory ludowe, w innym
nieco u j ę c i u ; w czasie codziennych wiejskich zajęć i prac,
I I . 44. Dziewczyny i młodzieniec z okolicy miasteczka Dynowa. I I . 45. Dziewczyna i młodzieniec z okolicy miasteczka
I I . 46. Dziewczyna i młodzieniec z miasteczka Korczyny. I I . 47. Dziewczyna i młodzieniec z okolicy
Krosna.
w Kalendarzu Ściennym
na Bok 1844, w y d a n y m n a k ł a d e m
Józefa Cypoena w Krakowie. Kalendarz t e n wkleił do swojej
Teki A m b r o ż y Grabowski. Przedstawia on Podlasian, Rusi
nów, rodzinę M a z u r ó w przed c h a t ą wraz z dziećmi, g r u p ę
Górali, krakowskich c h ł o p ó w w r a c a j ą c y c h z pracy, chłopów
wielkopolskich w r a c a j ą c y c h z j a r m a r k u , a wszystko — na tle
krajobrazu.
*
Niewielka ilościowo, lecz ogromnie cenna, jeżeli chodzi
o d o k u m e n t a c j ę szczegółów ubioru, jest spuścizna malarska
Ksawerego Preka. Akwarele jego p o w s t a ł y ok. 1832—1837 r.
Jasła.
B y ł on autorem a l b u m u : Wizerunki Znakomitych
Ludzi
w Polszczę. A l b u m ten, w y d a n y staraniem autora, składał się
z k o p i i zachowanych w 1. poł. X I X w . obrazów, n a g r o b k ó w ,
rzeźb. M a t e r i a ł y etnograficzne tego głuchoniemego człowieka
p o w s t a ł y w dążeniu, aby d a ć świadectwo możliwie wierne
c a ł e m u środowisku. W spuściźnie, k t ó r e j część zapisał testa
mentem w 1863 r. Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie —
odnajdujemy w n ę t r z e w rodzinnym Nozdrzcu, sceny z polo
wania, p o r t r e t y najbliższych krewnych, służby, ubiory wiej
skie, a przede wszystkim wizerunki znakomitych ludzi.
R y s u n k i swoje w y k o n y w a ł z podziwu g o d n ą p e d a n t e r i ą ,
zwłaszcza szczegóły ornamentyki strojów i detali ubioru.
219
karbownik w ubiorze l u d o w y m
w stroje nieludowo.
i dwaj służący,
odziani
I n t e r e s u j ą c y m u z u p e ł n i e n i o m r y s u n k ó w Preka są nie
k t ó r o u s t ę p y z p a m i ę t n i k ó w , d o t y c z ą c o u b i o r ó w ludowych.
Uwagi te świadczą, że Prok nie b y ł bezkrytycznym obserwa
torem, ale s t a r a ł się w y t r o p i ć charakterystyczno różnice i wy
t ł u m a c z y ć ich p r z y c z y n ę . „ W K r o ś c i e n k u i okolicy włościanie
u b i e r a j ą się na święto w płaszcze biało z k o ł n i e r z a m i wy
cinanymi, sznurkami kolorowymi obszywane i pod szyją
spięto, k t ó r o n a z y w a j ą m a n t ą (manta), koszulę wykładają
na spodnie, obciskając j ą szerokim s k ó r z a n y m pasem. Ka
pelusz czarny z rondem to w i ę k s z y m to mniejszym, opasany
t a ś m ą m a n s z e s t r o w ą , z przodu s p r z ą c z k a błyszcząca. Na
zimę zaś m a j ą biało, tkano, wysokie czapki, k t ó r e nazywają
szlafmycą. Nazwiska n i e k t ó r y c h włościan tej wioski, którą
zamieszkujemy w s k a z u j ą t a k ż o , żo ich ojcowie b y l i przy
chodniami z Niemiec. N i e k t ó r z y nawet nie m a j ą fizjognomii
p o l s k i e j " . W malowanych przez siebie planszach Prek
zestawia zróżnicowano ubiory, lecz stara się przodstawić
u b i ó r t y p o w y dla zwiedzanej okolicy. Jako b y s t r y obser
wator, d u ż o p o d r ó ż u j ą c y , podziwia bogato zdobnictwo stro
j ó w sądeckich, ocenia je okiem malarza już w 1841 r .
W zapisach p a m i ę t n i k a r s k i c h przodstawia ubiory Mazurów
z okolic J a s ł a , dajo opis ubioru wiejskiego z D u k l i na Rusi,
komontujo ubiory ze Szczawnicy w 1832 r .
66
67
68
I I . 48—50. Chromolitografie wg rys. Wojciecha Gersona,
l i t . E . Desmaisons z albumu Oostumes Polonais...
Zb. B i b l .
Jagiellońskiej w Krakowie. I I . 48. Z okolic
Krakowa.
Współcześni cenili wierność p r z e d s t a w i e ń , a późniejsi k r y
tycy, j a k Zofia Ameisenowa podnosili wartości dokumentalne
jego akwarel. Prek b y ł również autorom p a m i ę t n i k ó w , w y
danych z rękopiśmiennej spuścizny przoz H e n r y k a B a r y c z ą
w 1959 r.«s Nie b ę d z i e m y w n i k a ć t u t a j czy ocena artystycz
nej wartości sformułowana przez B a r y c z ą jest s ł u s z n a :
„ P o z b a w i o n y należytego w y k s z t a ł c e n i a nie rozwinął w ma
larstwie ani większego rozmachu twórczego, ani nie w y k a z a ł
inwencji. Obrazy jego cechuje sztywność, konwencjonalizm
formy i p r y m i t y w n a naiwność, w kompozycji znać b ł ę d y
i operowanie szablonem ... W swych obrazach etnograficz
nych stosował m a n i e r ę r o k o k o w ą , wymuskanie i c u k i e r k o w ą
gładkość d a l e k ą od realistycznego ujęcia . . . " B y ć m o ż e
właśnie dzięki tej spocyficznej dla epoki romantycznej idealizacji akwarele Preka m a j ą dla etnografa t a k duże znaczenie.
Wykonane są z t a k ą dokładnością, że na ich podstawie m o ż n a
bezbłędnie z r e k o n s t r u o w a ć bogato zdobnictwo ubioru, a na
wet o d t w o r z y ć częściowo krój pewnych jego detali. Chociaż
malowano sylwetki Preka m a j ą coś z elegancji u b i o r ó w
z żurnala, przedstawia on je na tle d o m k ó w , szachownicy
pól, krajobrazu zróżnicowanego na dalekim planie, lecz bez
troski o p e r s p e k t y w ę , co nadaje jego obrazkom charakter
malarstwa prymitywnego.
W swoich akwarelach, malowanych t e c h n i k ą nieskazitel
nej miniatury, Prek zestawia łącznie 27 postaci na 11 plan
szach o w y m . 28 X 24 cm. Z okolic Krosna z a c h o w a ł y się dwie
planszo, pokazujące 5 postaci w ubiorach (ił. 47), z Sędzi
szowa Małopolskiego — dwie plansze z pięcioma ubiorami,
z Korczyny — jedna plansza z dwiema postaciami, chłopca
i dziewczyny, z okolic J a s ł a — dziewczyna i młodzieniec
(ił. 45), z Dynowa, k. Brzozowa — dwie dziewczyny i mło
dzieniec, z Pilzna i Krakowskiego — trzech p a r o b k ó w : d w ó c h
K r a k o w i a k ó w , f u r m a n ó w , i jeden furman z Pilzna ( i l . 43),
z okolic Szczawnicy — ubiory góralskie dziewczyny i mło
dzieńca, z Lubienia w okolicach Lwowa — nie kolorowano
popiersie m ł y n a r z a i m ł y n a r k i oraz z rodzinnego Nozdrzca —
220
O ubiorach z miasteczka Korczyna piszo: „Korczyna
styka się z Odrzykoniom. Rzecz dziwna, żo tamtejsi miesz
k a ń c y r ó ż n i ą się widocznie od innych z n i m i graniczących.
Musiała t a m niogdyś osiąść j a k a ś cudzoziemska kolonia.
U b i ó r kobiot podobny jost czeskiemu lub szląskiemu. Noszą
spódnice niobieskio i takie same fartuszki. Dziowczęta
wszystkie włosy zaczesują na t y ł ; czoło p r z y k r y t o jost dwoma
lub trzema kolorami w s t ą ż e k i p r z y p i ę t y do nich wienioc
z r u t y osobliwoj formy, bo właśnie j a k kubek zielony.
Dziwić się trzeba, j a k on się t a m t r z y m a . Mężczyźni noszą
popielato, j a k oni n a z y w a j ą b r u ś l i k i . Jost to gatunek kapoty,
a pod spodom kamizelka niebieska i spodnio tego samogo
koloru. Na głowie kapelusz m a ł y , czarny. Jest wielu spo
m i ę d z y nich p i j ą c y c h k a w ę . Mało k t o posiada grunt, naj
więcej t k a c z ó w " .
6 9
•
Wojciooh Gorson rozpoczyna swoją działalność arty
s t y c z n ą od w ę d r ó w e k plonerowych, s t u d i ó w krajobrazo
w y c h , szkiców i akwarelek t y p ó w ludowych, s t u d i ó w archit o k t u r y i o b r a z ó w religijnych . Plonom licznych wędrówek
pioszych po k r a j u z okresu młodzieńczego jost zebrany
m a t e r i a ł etnograficzny, d o k u m e n t u j ą c y różno t y p y ubiorów
ludowych z lat 1849—1853, nie na podstawie kompilacji
i p r z e r y s ó w z innych a u t o r ó w , lecz na podstawie własnej
obsorwacji. Gorson b y ł przede wszystkim malarzem, dlatego
też walory estetyczne w wyborze malowanych modoli miały
dla niego znaczenie d o m i n u j ą c e . Nie b y ł natomiast ani
kostiumologiom,ani etnografem, o czym zapomina Malewski,
k o m e n t u j ą c jego m a t e r i a ł i l u s t r a c y j n y . Matoriały ikono
graficzne pozostawione przez Gersona wzbogacają naszą
wiedzę o ubiorach ludowych, lecz w y m a g a j ą zarówno uzupeł
nienia, j a k i komentarza etnografa.
W roku 1855 wy dał Gerson album z litografowanymi
ubiorami l u d o w y m i p t . Costumes Polonais, dessines d'après
nature par Gerson, Lithographies
par E. Desmaisons, Publie
par Daziaro a Varsovie, Paris, Moscou et St. Petersbourg,
I m p . Lemorcier, Paris. A l b u m zawiera 14 plansz barwnych,
wykonanych t e c h n i k ą chromolitografii z n a s t ę p u j ą c y c h tere
n ó w (wykaz w brzmieniu o r y g i n a ł u ) : Z okolic Suwałk.
Z okolic Tykocina, Z okolic P ł o c k a , Podlasianie, Mazury.
Z okolic Sandomierza, z okolic Augustowa, Galicyanio,
Z okolic K u j a w , Z okolic K r a k o w a (il. 48), Lublinianie (il. 49),
Lublinianie (napis b ł ę d n y , są to Krakowiacy), Krakowiacy
(il. 50) (napis b ł ę d n y , są to Lublinianie).
70
71
r
Gerson najczęścioj zostawiał grupowo osoby na plan
szach, przedstawiał je w swobodnych gestach, z a t r y b u t a m i
w formio narzędzi pracy, j a k sochy, drowniane ł o p a t y , sier
py, zabawki w r ę k a c h dzioci, i umieszczał je na tle krajobrazu wiejskiego lub miejskiego oraz na tle w n ę t r z a domu.
Rysował to, co widział w czasio swoich w ę d r ó w e k letnich,
brak tu więc ubiorów zimowych.
Oprócz plansz p o c h o d z ą c y c h z wymienionego wyżej
albumu, istniała znacznie większa ilość wykonanych przoz
Gersona plansz, k t ó r o b y ć m o ż e weszły do innego wydania
albumowego niż o g l ą d a n y przeze mnie egzemplarz z Biblio
teki Jagiellońskiej, względnie nie z o s t a ł y zlitografowane.
Wskazywałoby na to stare tableau fotograficzne, wykonane
przez J. Lissnora w Poznaniu z tytułom w j ę z y k u polskim
i francuskim, wykonane w 2. poł. X I X w . Chociaż przy
tytulo brak nazwiska Gersona, zestaw m o ż n a zidentyfikować
na podstawie fotografii plansz z wymionionogo albumu i na
podstawie coch stylistycznych. W owalne obramowanio
wkomponowano 24 plansze, z k t ó r y c h 10 nie b y ł o publiko
wanych w Coatumes, nie są m i znane one z innych wydaw
nictw. Napisy pod fotografiami są podane s k r ó t o w o , bez
tych błędów, k t ó r o w k r a d ł y się do p o d p i s ó w w albumie.
Część jest sygnowana nazwami miast, w okolicach k t ó r y c h
rysunki zostały wykonane, np. K r a k ó w , Warszawa, „ A u g u stowo", ,,Sandomirz", W i l r o , Grodno, Tykocin, Płock,
Pleszew, K u r n i k . . I n n o napisy — to nazwy grup regional
nych: Krakowiacy, Mazury (dwio plansze), Podlasianie,
Lublinianie (dwie plansze), „Galnyyanio", „Galicyjskie Ma
zury", a jodon napis dotyczy o b r z ę d u „Wesele krakowskie".
Gerson był ilustratorem części kolborgowskiego „ L u d u " .
Jego grupowo litografie w „ L u d z i e " nie p o k r y w a j ą się na
opól z tym, co daje on w swoim albumie. W jakiej mierze
planszo w „ L u d z i e " b y ł y w y n i k i o m jego w s p ó ł p r a c y z K o l borgiem i jaka b y ł a ingoroncja Kolberga, jego dezyderaty
odnośnie t y p ó w u b i o r ó w dla r ó ż n y c h grup regionalnych —
to wymagałoby joszczo wyjaśnienia i opracowania.
Działalność Walerego Eliasza Radzikowskiego, malarza,
ilustratora i popularyzatora polskich u b i o r ó w ludowych
rozwijała się w k i l k u kierunkach. W zakresie kostiumologii
I I . 49.
Lublinianie.
historycznej p o s z u k i w a ł i p r z e r y s o w y w a ł ze źródeł ikono
graficznych i z r ó ż n y c h książek o kostiumach m a t e r i a ł y dla
u b i o r ó w od I X — X V w., w t y m t a k ż e i dla ubiorów ludowych.
I n n y kierunek jego działalności — to rysowanie współ
czesnych ubiorów ludowych i ilustrowanie wielu swoich
w ł a s n y c h prac oraz innych książek. AValory Eliasz jest
autorem obszernej kostiumologii opartej na szerokim ma
teriale ź r ó d ł o w y m . Ubiory w Polsce i u sąsiadów, k t ó r ą wyda
w a ł w ciągu 26 lat (por. przypis 19). Oprócz r y s u n k ó w
u j ę t y c h w tablice, dzieło to jest zaopatrzone w komentarz
historyczny i objaśnienia do tabel z powołaniem się na źródła.
Po raz pierwszy odnalozione przez niego źródła do ubioru
chłopskiego z o s t a ł y później rozszorzone, szczegółowo opisane
i zanalizowane przez Tadeusza Soworyna . W dziole t y m
Walory Eliasz zestawia dwio planszo ubiorów ludowych oraz
j e d n ą planszę u b i o r ó w wschodnich, daje również planszę
z rogatymi nakryciami głowy i wyciąga wnioski natury
ogólniejszej, odnajdując, związki p o m i ę d z y X I X - w i e c z n y m
ubiorem ludowym a ubiorami z wieku X V I . Uprawomocnia
je stwierdzeniem: „ U e ż t o bowiem z zamierzchłych wieków
guseł i obyczajów pogańskich u ludu naszogo dotrwało do
dzisiejszych d n i ? To posłuży za dowód, że da się stosować
obecnie ubiory wiejskie nawet do dość odległych s t u l e c i " .
72
73
Z ilustracji p o p u l a r y z u j ą c y c h ubiory ludowo Walory
Eliasz Radzikowski zamieszcza 12 litografii w książeczce dla
dzioci: Opowiadanie o ubiorach, zwyczajach i obyczajach ludu
polskiego, wydanej w Krakowie n a k ł a d e m i drukiem Józefa
Bensdorffa w 1863 r. Znajduje się t a m reprezentacyjny ubiór
szlachecki, Krakowiacy, Szkalmiorzaki i Proszowianie, Góra
le, Sandomiorzanio, Podlasianie, Mazury, Wielkopolanie,
L i t w i n i , Rusini, U k r a i ń c y , Mieszczanie. N i e k t ó r e sylwetki
zamieszczone w Opowiadaniach, jak np. u b i ó r męski i dziew
częcy zamioszczony na planszy Wielkopolanie przypomina
żywo sylwetki, k t ó r e rysował Matejko w swoich Ubiorach.
Prawdopodobnie obydwaj malarze wykorzystali t u nie
znane m i bliżej źródło. Rysunki Eliasza Radzikowskiogo
zamieszczone w wymienionej książce nie m a j ą waloru kon
kretnie historycznego, lecz są uogólnieniem graficznym dla
celów popularyzatorskich. Przez niew-łaściwe pokolorowanie
litografii, co nie jest b y ć m o ż e winą autora rysunków-, wielo
Ił. 50.
Krakowiacy.
one straciły. W zasadniczych zestawach kostiumy z o s t a ł y
wykonane poprawnie, lecz brak i m wierności w szczegółach.
Ciekawsze są natomiast kolorowo tablice u b i o r ó w ludowych
zamieszczone u Józefa Chociszewskiego w
Malowniczym
Opisie Polski. Radzikowski zestawił t u wiele sylwetek tzw.
t y p ó w i zgrupował je w e d ł u g regionów geograficznych
i kostiumologicznych. Na u w a g ę zasługiwałyby również
jego bogate m a t e r i a ł y do ikonografii Górali t a t r z a ń s k i c h .
*
Omawiając źródła do kostiumologii ludowej nie sposób
p o m i n ą ć t u Jana M a t e j k ę , autora a l b u m u : Ubiory w Polsce
1200—1795. W pierwszym w y d a n i u w 1860 r. o p u b l i k o w a ł on
jedynie 11 tablic do ubiorów historycznych, a w kolejnym
wydaniu było już tablic 92. Matojko w swoich rekonstruk
cjach uwzględnia ubiory chłopskie od ok. X I V w., poczy
nając od źródeł znalezionych w Legendzie o św.
Jadwidze.
U b i o r y chłopskie, zamieszczone najczęściej razem z żydow
skimi z n a j d u j ą się na dziesięciu tablicach. N i e k t ó r e sylwetki
chłopskie posiadają d o k u m e n t a c j ę źródłową, część jednak
jest narysowana bez podania źródeł, co znacznie zmniejsza
ich w a r t o ś ć . Na nie podpisanej tablicy 91 znajduje się siedem
sylwetek. Na trzech z nich m o ż n a rozpoznać przerysy
z Jerzego Głogowskiego: k o b i e t ę ze Szkła pod Lwowem oraz
Górala i Góralkę ze Stryjskiego, znanych nam już z akwarel
przerysowanych przez Kielisińskiogo.
•
Źródła ikonograficzne s t a n o w i ł y zawsze n i e z a s t ą p i o n ą
b a z ę do b a d a ń nad strojem. Nie ma potrzeby u d o w a d n i a ć
tezy, że ograniczanie m a t e r i a ł ó w ikonograficznych w jakiej
kolwiek kostiumologii s t a n o w i ł o b y znaczne zubożenie, jeśli
nie wręcz obniżenie w a r t o ś c i pracy. Przesadnie pesymi
styczne oceny w n i e k t ó r y c h opracowaniach syntetyzujących
dotychczasowy nasz dorobek w zakresie kostiumologii lu
dowej
odbiły się niekorzystnie na kierunku poszukiwań
i z m n i e j s z y ł y zainteresowanie d o s t ę p n y m m a t e r i a ł e m ilu
stracyjnym. Wydaje się, że w a r t o nie t y l k o zrewidować
n i e k t ó r o oceny, lecz znacznie poszorzyć i uzupełnić bazę
ź r ó d ł o w ą w postaci m a t e r i a ł u ikonograficznego zwłaszcza
w badaniach nad strojem oraz p o d d a ć ponownej krytycznej
ocenie nasz dorobek w t y m zakresie.
74
Od czasów, gdy z a s ł u ż o n y badacz polskiej kultury,
Z y g m u n t Gloger, apelował o wydanie w osobnym albumie
wszystkich r y s u n k ó w Gersona, p r z e d s t a w i a j ą c y c h ubiory
i t y p y ludowe, rozrzucono w dziełach Kolberga lub w tekach
nigdy nie w y d a n y c h — niowiele zrobiono dla udostępnił nia
t y c h cennych m a t e r i a ł ó w , nie t y l k o Gersona, alo i innych
grafików i m a l a r z y .
75
Szczególne znaczenie dla o p r a c o w a ń w zakresie ludowoj
kostiumologii posiada m a t e r i a ł graficzny z 1. poł. X I X w.,
gdy f o r m o w a ł y się o d r ę b n e t y p y u b i o r ó w ludowych i wy
k s z t a ł c a ł y się odrębności regionalno, szczególnie bogato tam,
gdzie b y ł y rozwinięte tradycje zdobienia u b i o r ó w . Dla tego
okresu przekazy pisane są rozproszono i nieliczne, a nadto
zbyt lapidarnie rejostrujące wiejskie ubiory, s t ą d materiał
ikonograficzny w s k a z u j ą c y na szczegóły dotychczas nie
znane w sposób k o n k r e t n y i jednoznaczny — ma niezastą
pione znaczenie Wykorzystanie wszystkich dostępnych
źródoł w postaci oryginalnych z a b y t k ó w zachowanych
w zbiorach muzealnych, źródeł archiwalnych oraz źródeł
ikonograficznych pozwoli na pełniejszą r e k o n s t r u k c j ę form
u b i o r ó w ludowych, na udokumentowanie ich powstawania,
p r z e k s z t a ł c a n i a się i zaniku.
PRZYPISY
* Tekstem t y m rozpoczynamy p u b l i k a c j ę opracowa
nych do d r u k u ważniejszych referatów z Ogólnopolskiego
Seminarium Poświęconego Zagadnieniu Stroju Ludowego,
zorganizowanego 9 i 10 listopada 1974 r. przez Polskie To
warzystwo Ludoznawcze i Muzoum Etnograficzne w K r a
kowie.
i J . Topolski, Metodologia historii,
Warszawa 1968,
s. 274.
* J . Topolski, op. cit., s. 270—271.
3 J . Topolski, op. cit., s. 295—296.
A . Geysztor, St. Herbst, Zarys nauk pomocniczych
historii, Warszawa 1948, w y d . I I I , t . I I , s. 299—308.
A . Geysztor, St. Herbst, op. cit.
Ch. T . Meadow, Analiza systemów
informacyjnych,
Warszawa 1972, s. 17 i nast.
J. Topolski, op. cit., o odczytywaniu informacji
źródłowych, czyli dekodowaniu pisze: „ D l a togo by infor
macja, o k t ó r ą na podstawie kodu p y t a ń p y t a m y , mogła
zostać odczytana, m u s z ą b y ć spełnione n a s t ę p u j ą c e zało
żenia, tzn. musi istnieć informacja, odbiorca g o t ó w o d e b r a ć
te informacje, k a n a ł , za p o ś r e d n i c t w e m k t ó r e g o informacja
m o ż e zostać odebrana oraz kod, określający sposób przejścia
informacji przez k a n a ł , k t ó r y musi b y ć znany odbiorcy
informacji. Dopiero w warunkach, gdy k o d nadawcy oraz
kod odbiorcy się p o k r y j ą , m o ż e n a s t ą p i ć odczytanie infor
macji, czyli zdekodowanie", s. 271 i 272.
T. Seweryn, Metoda ikonograficzna w etnografii pol
skiej, „ Ł ó d z k i e Studia Etnograficzne", 1967, t . I X , s. 53
oraz M . Treter, Typy ludowe Franciszka Tepy, „ L u d " , 1910,
t . X V I , s. 273—274.
» M . Treter, op. cit., powołuje się na p o g l ą d y Wincen
tego Pola, nawołującego do odrodzenia sztuki i ugrunto
wania jej na narodowych i ludowych pierwiastkach, a te
z kolei odzwierciedlają się w zwyczajach, obyczajach i zaję
ciach ludu wiejskiego. Ludowe pierwiastki zróżnicowanych
szczepów (grup etnograficznych) ma sztuka o d k r y w a ć
i ujawniać, i t w o r z y ć w ten sposób więź o g ó l n o n a r o d o w ą .
P o g l ą d y swoje formułuje Treter n a s t ę p u j ą c o : „Malarzo
zajmują się w ogólności t y p a m i l u d o w y m i t y l k o w t y c h
czasach, kiedy element narodowy, poczucie narodowe, w a ż n ą
odgrywa rolę w całokształcie życia politycznego i u m y s ł o
wego. Dlatego malarstwo t y p ó w ludowych, w Polsce zwłasz
cza, u w a ż a ć m o ż n a za w s k a ź n i k życia narodowego", s. 266.
4
5
8
7
8
222
1 0
Por. B . Malewski, Próba charakterystyki ubiorów lu
dowych, „ W i s ł a " , 1904, t . X V I I I , s. 285—322 oraz 439—469.
I k o n o g r a f i ę u b i o r ó w X I X w., poza fotogrufk m i , ocenia
nisko, p i s z ą c : „ . . . o ilo atlasy u b i o r ó w ludowych współ
czesnych niewiele są warte, o t y l e dzieła o ubiorach polskich
dawnych, z w y j ą t k i e m lichych z b i o r k ó w Lewickiego i Bonsd o r f f a , s ą bardzo dobre, sumiennie na podstawio wiarogodnych d o k u m e n t ó w opracowane" ( t a m ż e ) . Z przychylną
oceną Malewskiego s p o t k a ł się jedynie m a t o r i a ł ikonograficz
n y d o t y c z ą c y u b i o r ó w historycznych, a więc albumy Ma
t e j k i , Kossaka i Eliasza Radzikowskiego. Malewski byl
zwolennikiem teorii, że ubiory ludowe niewiele się zmieniły
w ciągu wieków, pisze w i ę c : „ U d o r z a w nich ogromna roz
m a i t o ś ć i zmienność u b i o r ó w p a n ó w , szlachty, rycerstwa,
mieszczaństwa, przy niezmienności ubiorów duchowioństwa
i l u d u . Chłopa z X I I I wieku p o z n a ć m o ż n a doskonale,
a z nieco późniejszych czasów, nawet określić, z jakioj miej
scowości p o c h o d z i ł " , s. 454. P o g l ą d y Malewskiego nie po
parte rzeczową a n a l i z ą długo ciążyły w badaniach nad
ikonografią u b i o r ó w ludowych.
11 M . Treter w wymienionym wyżej artykule dajo
słowniczek nazwisk malarzy i r y s o w n i k ó w z końca X V I I I
i z X I X w., u k t ó r y c h m o ż n a znaleźć m a t e r i a ł y ikonogra
ficzne do życia wsi, opracowany na podstawie dostępnej mu
literatury, s. 266—279.
12 J . S. B y s t r o ń , Socjologia, Warszawa 1947, wyd. 3,
s. 96—103; S. Nowak, Metodologia badań
socjologicznych,
Warszawa 1970, i. 92; S. Piekarczyk, Historia, kultura, po
znanie, Warszawa 1972, s. 57.
13 J . Topolski, op. cit., s. 272 i 273.
• N a l e ż a ł o b y p r z e b a d a ć , czy ofiarowanie chłopcu
w s t ą ż k i przez dziewczynę nie wiązało się z formą wyznania
miłości lub czy nie b y ł o zwyczajowym reliktem mającym
swój odpowiednik w zwyczajach l u d ó w sąsiednich. Np.
u Szeklerów b u k o w i ń s k i c h ofiarowanie w s t ą ż k i oznaczało
ofiarowanie dziewictwa. Por. E . Gyorgyi-Fóldes, Porwanie
dziewcząt u Szeklerów bukowińskich,
„ Ł ó d z k i e Studia Etno
graficzne", 1967, t . I X , s. 254.
is J . Ś . B y s t r o ń , Typy ludowe J. P. Norblina, Kraków
1934, W y d . Muz. Etnogr. w K r a k o w i e N r 6, tabl. IV,
Chłopka lubelska.
L . Zienkowicz, Les costumes du peuple polonais
suivis d'une description exacte de ses moeurs, de ees usages et
4
1 8
' i A . Błaohowski, Stroje płockie w świetle źródeł z XIX w.
„ R o c z n i k Muzeum Mazowieckiego w P ł o c k u " , 1972, z. 3,
s. 5—95.
3 2 J. Dobrzycki, Michał
Stachowicz w setną
rocznicę
śmierci, K r a k ó w 1925, s. 21. Por. też A . Banach, Polska
książka ilustrowana 1800—1900, K r a k ó w 1959, s. 51—57.
J . Dobrzycki, op. cit. D r u g ą część wymienionej ksią
żeczki stanowi Katalog wystawy prac Michała
Stachowicza
urządzonej w Pałacu Sztuk Pięknych Staraniem
Towarzystwa
Miłośników Historii i Zabytków Krakowa ku uczczeniu setnej
rocznicy śmierci artysty w marcu R.P. MOMXXV,
skąd
p o c h o d z ą interesujące etnografów pozycje: 13, 15, 23, 24, 53.
» W pierwszym w y d a n i u Kalendarzyka
Krakowskiego
w 1810 r. u k a z a ł a się zapowiedź tej t r e ś c i : „ K a l e n d a r z y k
pod t y t u ł o m K r a k o w s k i wychodzić będzie corocznie z dru
k a r n i G r ó b l o w s k i e j : do k t ó r e g o prócz potrzebnych i cieka
w y c h w i a d o m o ś c i , t u d z i e ż b a w i ą c y c h wierszem i prozą
zebranych m y ś l i przydane b ę d ą r ó ż n e y rzadkości kopersztychy. Czego w niniejszym Kalendarzyku z okazyi -wielo
rakich przeszkód popełnić nie było m o ż n a " . W y n i k a z tego,
że miedzioryty z a m ó w i o n o spocjalnie dla zilustrowania
a r t y k u ł ó w i dla u ś w i e t n i e n i a Kalendarzyka
ok. 1810 r.,
a W d r u k u u k a z a ł y się w 1811 r.
" Por. A . Banach, op. cit., s. 393.
Opowiadanie o ubiorach, zwyczajach i obyczajach ludu
polskiego, z 12 obrazkami kolorowanymi i z 26 drzewory
t a m i , w Krakowie n a k ł a d e m i drukiem Józefa Bensdorffa,
1863 r. 12 o b r a z k ó w to ręcznie kolorowano litografio wg ry
s u n k ó w Walerego Eliasza Radzikowskiego, z nadrukiem
j ę z y k u polskim i francuskim, sprzedawane również osobno
jako obrazki na ścianę, natomiast Krakoimacy Stachowicza
i inne ilustracje wykonane b y ł y t e c h n i k ą drzeworytu.
R y c i n y znajdują się w zbiorach Muzeum Historycz
nego w Krakowie. Za- ł a s k a w e informacje i udostępnienie
danych s k ł a d a m podziękowanie mgr J. Klepackiej.
Litografowane ilustracje wydane przez księgarza
Friedleina z n a j d u j ą się w zbiorach Muzeum Historycznego
w Krakowie.
3» M i n i a t u r k i p o c h o d z ą z ok. poł. X I X w. i przedsta
wiają K r a k o w i a k ó w , Górali i P r o s z o w i a k ó w (zbiory Muzeum
Historycznego w Krakowie).
_«° Znajdujemy je w popularnej książeczce J . Przeworskiej, Ubiory ludowe, Warszawa 1954, ryc. na s. 51 (Skalmierzanka) oraz u T . Seweryna w „Atlasie Polskich Strojów
L u d o w y c h " , Strój Krakowiaków
Wschodnich, Wrocław 1960,
ryc. 22, 23, 35 (para Skalmierzaków i Proszowianka).
Kalendarzyk Krakowski na rok 1811, s. 51 i 52.
J. Mączyński, Włościanie z okolic Krakowa,
Kraków,
N a k ł a d i d r u k Józefa Czecha, 1858, s. 21 i 22. O Ogrodnikach
pisze M ą c z y ń s k i : „ O g r o d n i c y odróżniają się od innych K r a
25 Teki Seweryna Udzieli przekazane Muzeum Etno
k o w i a k ó w ubiorom, k t ó r e n , m o ż n a nawet powiedzieć, nie
graficznemu w Krakowie z o s t a ł y częściowo opisane przez
jest ubiorem włościan, ale prawie ubiorem u ż y w a n y m przez
B. Malewskiego w cytowanej rozprawie na s. 308 oraz
mieszczan m a ł y c h naszyci miasteczek. Składa się on ze
w artykule B . Ł o p u s z a ń s k i e g o Zbiory archiwalne
Muzeum
sukni zwierzchniej: granatowej tak zwanej kapoty, różniącej
Etnograficznego w Krakowie,
„ R o c z n i k M E K " , R . 3. 1968,
się n a z w ą i krojem od tak zwanych sukman i karazyj kra
s. 298 i 299, lecz nie b y ł y nigdy przedmiotem szerszego
kowskich, bo kapoto ta, jest dłuższa, z w y ż s z y m kołnierzem,
opisu ani analizy. Przechowywane są w A r c h i w u m Muzeum
z przodu nie pojedynczo, ale podwójnie się zapinająca i to
Etnograficznego w Krakowie jako cenny m a t e r i a ł dla etno
na guziki lub pętlice, a od stanu nie g ł a d k a , ale w fałdy
grafów i dla p o s z u k u j ą c y c h wzorów w y t w ó r c ó w adaptu
ułożona. Pod k a p o t ą noszą tejże barwy t a k zwany kaftan
jących m o t y w y ludowe ze s t r o j ó w do współczesnego zdob
n i e d o c h o d z ą c y do kolan a p r z y p o m i n a j ą c y swoim krojem
nictwa.
dawne ż u p a n y polskie . . . " (podkreślenia A . J - T ) . Na u w a g ę
zasługuje podana przez Mączyńskiego geneza krakowskiego
2« Bibliografia prac o stroju T. Seweryna, długoletniego
kaftana, k t ó r y na starszych źródłach ikonograficznych niż
dyrektora Muzeum Etnograficznego w Krakowie, jest bar
2. ówieró X I X w. nie jest notowany.
dzo bogata: Ikonografia
etnograficzna zamieszczana b y ł a
w kolejnych rocznikach „ L u d u " — 1946, t . 37, s. 277—308;
« J . Dobrzycki, op. cit., s. 8.
1947, t. 38, s. 229—276; 1948—51, t . 39, s. 291—354;
Dane o malarzu Bogumile Gąsiorowskim podaje M .
1954, t. 41, cz. I , s. 647—666; Staropolska grafika
ludowa,
J a r o s ł a w i e c k a - G ą s i o r o w s k a w Słowniku Biograficznym,
Kra
Warszawa 1956; Ubiór chłopski w Polsce
(1450—1650),
k ó w 1936, t . 7, s. 346—347. Ponadto w z m i a n k ę o Gąsiorow
„Rocznik Muzeum Etnograficznego w K r a k o w i e " , 1966, t . 1,
skim znajdujemy u Eleonory Fejkiel, Nieznane obrazy cecho
s. 9—74; Metoda ikonograficzna w etnografii polskiej, op. cit.
we 2 kościoła św. Idziego w Krakowie w akwarelach Bogumiła
w przyp. 24 oraz Historyczne
rodowody niektóW^
polskich
Gąsiorowskiego ze zbioru Ambrożego Grabowskiego, „Rocznik
strojów ludowych, „ R o c z n i k Muzeum Etnograficznego
Kra
B i b l i o t e k i Polskiej Akademii N a u k w K r a k o w i e " . R . V T I /
kowie", 1974, t . 5, s. 17—30. Ponadto Seweryn wykorzy
/ V I H , 1961/62, s. 109.
stywał m a t e r i a ł ikonograficzny w swoich r ó ż n y c h pracach,
W artykule t y m E . Fejkiel datuje Tekę A . Grabowskiego
jak Parzenice góralskie, K r a k ó w 1930, oraz w „ A t l a s i e
i
kopie
o b r a z ó w cechowych na rok 1868. Wydaje m i się, że
Polskich Strojów L u d o w y c h " , zeszyty: Strój
dóln°-eW' ' >
część Teki, gdzie wklejał A . Grabowski akwarele Krako
Strój Krakowiaków
Wschodnich i Strój kaszubski.
w i a k ó w pochodzi z 1864 r., ponieważ szereg wyklejek z gazet
nosi właśnie t ę d a t ę . Ponadto jedna z akwarel jest dato
2? A . Kutrzobianka, Rozwój
badań
etnograficznych
wana na rok 1852 (lub 1857, bo k o ń c o w a cyfra jest napisana
Ziemi Krakowskiej,
„ L u d " , 1952 r., t . X X X I X , s. 569—604.
bardzo niewyraźnie). Teka jest z a t y t u ł o w a n a : Dawne obrazy
A. Dobrowolska, op. cit., przypis 20.
w kościołach krakowskich
kopiował Bogumił
Oąsiorowski.
J. Rosen-Przeworska, Ubiór na ziemiach
polskich
Druga część Teki nosi t y t u ł : Kopie z malowania
Michała
okresie wczesnego Średniowiecza,
„ P o l . Szt. L u d . " , 1954,
Stachowicza, będącego w domu probostwa ś-go Szczepana na
nr i , s. 14—35 oraz Z zagadnień renesansowego ubioru ludo
Piaski
w Krakowie. K a r t a t y t u ł o w a zawiera dwustrefowe,
wego, „Pol. Szt. L u d . " , 1953, nr 4—5, s. 257—280.
romantyczne
i alegoryczne przedstawienie
związane
o R. Reinfuss, Przyczynek do ikonografii
Janosikowyćh
z historią. W ubiorach ludowych spotykamy t a m Krakoobrazków na szkle, „ P o l . Szt. l u d . " , 1949, nr 5, s. 150—155.
de ses habitudes — Ouvrage pittoresque, rédigé et p u b l i é
par... À Paris, à Strassbourg, à Leipzig 1841. K s i ą ż k a t a
jest ilustrowana litografiami J . Lewickiego, litograf o w a n y m i
u E. Simona w Strassbourgu.
» A. Dobrowolska, Ikonografia
ludowej odzieży zachodnio-slowiańskiej, „ P a m i ę t n i k S ł o w i a ń s k i " , K r a k ó w 1951,
t. I I , s. 33—60.
i« Jednak jak pisze W . B i e ń k o w s k i — Gołębiowski po
sługiwał się tekstom Wójcickiego p r z e s ł a n y m na konkurs
Towarzystwa Warszawskiego bez p o w o ł a n i a się na nazwisko
autora. Poprzednicy Oskara Kolberga na polu badań ludo^
znawczych w Polsce. Podłoże społeczne początków
etnografii
polskiej, „Archiwum Etnograficzne", W r o c ł a w 1956, nr 12.
i« W. E . Radzikowski, Ubiory w Polsce i u
sąsiadów,
Kraków 1879, cz. I , od I X — X I w. ; K r a k ó w 1889, cz. I I ,
wiek X I I i X I I I ; K r a k ó w 1899, cz. I I I , wiek X I V ; K r a k ó w
1905, ez. I V , wiek X V .
20 Cyt. za W . B i e ń k o w s k i m , Poprzednicy Oskara Kol
berga s. 15.
21 A. Grabowski b y ł autorem rozprawki Początek ikono
grafii naszej, „ B i b l i o t e k a Warszawska", 1857, t . I , s. 231—•
249, t. I I , s. 609—621. W zakres jego z a i n t e r e s o w a ń wchodzd
również strój ludowy jako jeden ze strojów narodowych.
Materiały to wklejał do tek. Z n a j d u j ą się one w zbiorach
Państwowego A r c h i w u m w Krakowie, w Bibliotece Zakł.
Nar. im. Ossolińskich we W r o c ł a w i u oraz nieliczne w zbio
rach Graficznych B i b l i o t e k i Polskiej Akademii N a u k w K r a
kowie.
22 Por. B . Malewski, op. cit., s. 295—299.
23 M. Treter, op. cit.
24 J. S. B y s t r o ń doceniał w a g ę m a t e r i a ł u ikonograficz
nego dla etnografii historycznej. P i s a ł bowiem, że „ . . . obok
opisów ważne znaczenie ma dla nas plastyczne odtworze
nie", Wstęp do ludoznawstwa polskiego (1939 r . ) . Ponadto
w pracy Typy ludowe J.P. Norblina, K r a k ó w 1934, „ N i k t
jeszcze nie p r ó b o w a ł w s k a z a ć na t e m e t y etnograficzne
w dawnym zasobie ilustracyjnym ... B y ł o b y rzeczą pożą
daną, gdyby k t o ś bardziej od autora niniejszej rozprawy
kompetentny, zechciał poświęcić nieco czasu na systema
tyczne zestawienie dawnej ikonografii
etnograficznej".
Podobne poglądy w y r a ż a Tadeusz Seweryn w swej roz
prawce Metoda ikonograficzna w etnografii polskiej,
„Łódz
kie Studia Etnograficzne", Ł ó d ź 1967, t . I X , s. 53: „ N a ogół
stwierdzić należy, że polskie źródła ikonograficzne przy
datne do poszerzenia naszych d o w o d ó w etnograficznych
nie były dotychczas przedmiotem zbieractwa i systematycz
nego badania, a co więcej same możliwości naukowego
zużytkowania dawnego m a t e r i a ł u ikonograficznego o trości
etnograficznej oceniano u nas pesymistycznie".
7
3 3
4
36
w
3 7
3 8
4 1
4 2
4 4
w
c l
28
2 5
w
3
223
wiaka w granatowej sukmanie, Górala grającego na dudach,
K r a k o w i a n k ę w k a b ł ą c z k o w y m wieńcu ż n i w n y m , z sierpem
w r ę k u oraz pastuszka grającego na fujarce. T y p y ludowo
są przedstawiono na tlo pieczar, a t y p y narodowe, ja.k
rycorz, husarz, m y ś l i w y — na tlo r u i n . Ponadto widzimy
t a m r o m a n t y c z n ą p a r ę na tlo cmentarza.
Podobny u b i ó r weselny, s u k m a n ę
i koszulę
ozdobioną pasom haftu na dole, ale zaznaczonym bardzo
schrmatycznio, widzimy w rysunku p i ó r k i e m (później litografowanym oraz kolorowanym) p r z e d s t a w i a j ą c y m K r a k o
wiaka w wesolnym stroju i K r a k o w i a n k ę . Rysunek sygno
wany jest monogramom T W . Dokumentacja z t y c h d w ó c h
niozalożnych źródeł jest o tyło ciekawa, że u b i ó r t a k i nio był
opisany w litoraturze etnograficznej. Wymienione wyżej
litografio zachowane są w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej
i zbiorach Muzeum Historycznego w Krakowie.
Wierszyk u g ó r y :
Że cię Kasiu kocham p r z y z n a ć się nie w s t y d z ę
Bo w pożyciu z t o b ą szczęście swoje widzę
Wierszyk u d o ł u :
Że t y będziesz moją, to się już nio zmioni,
Ale się zf t r z y m a m z ś l u b e m do josioni,
Bo gdy nie mam teraz srebra ani miodzi,
To nio mogę księdzu d a ć na zapowiedzi,
Bo gdy się omloci jarzyny półkopok
To się już ma o czom uweselić chłopok.
D w ó r w Rząsce p ó ź n o k l a s y c y s t y c z n y z 1. ćwierci
X I X w. został przerobiony w 2. poł. X I X w. Dano z:
„ K a t a l o g Z a b y t k ó w Sztuki w Polsce", t . I , Woj. krakowskie,
Warszawa 1933, s. 172. Malowidło ścienne Stachowicza
nie jost odnotowane w Katalogu- W spisie zawartości t o k i
Zbiór ikonograficzny A. Grabowskiego (Zbiory Graf. B i b l .
P A N w Krakowie) znajduje się adnotacja, że malatura t a
została „zabielona przez nowogo n a b y w c ę p. Gladysza".
Działalność artystyczna Gąsiorowskiogo przypada
na lata 1850-te. Z lat 1960-tych i późniejszych zaohowało się
mniej jego prac, są też one słabsze. Gąsiorowski w y s t a w i a ł
w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk P i ę k n y c h w Krakowio
w 1854—56. „Gąsiorowski nałoży do malarzy z zamiło
waniem i piotyzmom o d d a j ą c y c h w y g l ą d przedstawianych
z a b y t k ó w , t a k że rysunki jego m a j ą znaczenie dokumentarne" pisze o n i m M . J a r o s ł a w i e c k a w Słowniku
Biograficznym.
J. St. B y s t r o ń , Typy ludowe J. P. Norblina, K r a k ó w
1934.
5» Z. Batowski, Norblin, L w ó w — Warszawa 1911.
51 J. S. B y s t r o ń , op. cit., s. 20 i 21.
52 W Tece A . Grabowskiego, poświęconej K . W . K i e l i sińskiemu (Zbiory Graf. B i b l . P A N w Krakowie nr 1002)
znajdujemy ciokawy d r u k ulotny, w y d r u k o w a n y w Po
znaniu 10 czorwca 1842 r. Autorem jego jost W i k t o r A d a m
Kurnatowski, p o z n a ń s k i litograf, działacz niepodległościowy.
Przedstawia on t r u d n o ś c i , z j a k i m i walczyli w o w y m czasie
wydawcy m a t e r i a ł ó w o charakterze dokumontalnym, a więc
rycin historycznych, map, p l a n ó w miast. Autorzy ich b y l i
skazani często na wydawanie w ł a s n y m sumptem dzioł posia
d a j ą c y c h ogromne znaczenio dla narodu. Nio wydawa.no
również celniejszych dzioł sztuki, bo b r a k ł o n a k ł a d c ó w .
Kurnatowski pisze: ,,W atelioch malarzy nie w i d a ć j a k
t y l k o portrety, a czy może a.rtyjta rozwijać pomy.-ły, waż
niejszych imać się u t w o r ó w , kiody ciągle p a m i ę t a ć musi
0 zaspokojeniu koniocznych potrzeb do życia ? D l a sztycharstwa j e d y n y m żywiołem podobno są u nas pieczęcie i medale,
lecz to z przypadku i t y l k o na chwilę. N a większe rzeczy
r i e starczy nam bynajmniej. Pan Kielisiński n a p r z y k ł a d po
uzbioraniu na swoje a l b u m taniej 5 T a l . za 100 r y c i n wynoszącoj prenumeraty, dołożył 20 T a l . na zapłacenie za blachy
1 koszta druku. Nie będzie to zapewne z a c h ę t ą do wydania
album wiolkopolskiogo, do czego ma. już znaczny zapas matoryałów".
A . Grabowski p o z o s t a w a ł w ścisłych stosunkach
z K . W . Kielisińskim, cenił jego s z t u k ę r y t o w n i c z ą , a zwłasz
cza cenił Kielisińskiogo jako człowieka i pozostawił w swojej
Tece sordeczno i ciepłe wspomnienia o n i m . Służył też
artyście p o m o c ą finansową poprzez za.kup jego dzieł i pomagał m u w z a ł a t w i a n i u spraw, gdy Kiolisiński b y ł chory.
(Materiały w Tece A. Grabowskiego pośw. K . W . K i e l i s i ń skiomu).
Album K.W.Kielisińskiego
nakładem
J.K.
Żupań
skiego w Poznaniu. L i t . i druk. M . J a r o c z y ń s k i e g o w Poznaniu
1853 oraz: Poszył
dodatkowy do Album
Kielisińskiego,
Poznań 1855. N a k ł a d e m księgarni J . K . Żupańskiego.
•- „ G a z e t a Warszawska", 1855, nr 114
(wycinek
w Tece A . Grabowskiego, op. cit.).
4 5
4 6
4 7
4 8
4 9
5 3
54
5 6
Za zwrócenie uwagi na t ę Tekę oraz inne materiały
d o t y c z ą c e twórczości Kielisińskiego oraz Stachowicza, jak
również za cenne w s k a z ó w k i dziękuję serdecznie p. dr A.
Troidorowej, kierowniczce Zbiorów Graficznych B i b l . PAN
w Krakowie.
s Z. Amoisenowa, Stroje ludoice z przed 100 lat w nie
znanych rysunkach Preka i Kielisińskiego,
„ K a l e n d a r z Ilu
strowany Kurvora Codziennego na rok 1938", Rocznik X I ,
s. 225—228.
Szereg odcisków k w a s o r y t n i c ż y c h Kielisińskiego wy
konanych na podstawie akwarel nio jest podpisanych w Al
bumie wydai-ym przez Ż u p a ń s k i e g o . N i e k t ó r e podpisy na
nich wykonane r ę k ą Kielisińskiego zawierają najczęściej
miojsco wykonania kwasorytu czyli akwaforty, d a t ę i sygna
t u r ę autora. S t ą d p o m y ł k i przy korzysta.niu przez etno
grafów z m a t e r i a ł ó w Kielisińskiego. I t a k A . Glapa w „Atla
sie Polskich Strojów L u d o w y c h " , Strój szamotulski, Lublin
1951, na ryc. 5 i 7 przedstawia chłopów z Medyki, a nio
u b i ó r chłopów z okolic Poznania, j a k to sugeruje autor
A t ł a s u . W t y m ż e Atlasie autor k o r z y s t a ł z rycin K.W.
Kielisińskiego nie p o d a j ą c ich autora, por. ryc. 37 na s. 34:
Ubiory chłopów z okolic Kórnika
w e d ł u g J.J. Lipińskiego,
Piosnki ludu wielkopolskiego, 1. cz. P o z n a ń 1842.
5» Źródło pierwotne, t j . rysunek J. Głogowskiego, na
k t ó r y m opierał się równioż J . Matejko, rysując ten ubiór
w swoim Albumie, nie jest m i znane. Nio wiadomo czy jest
zachowany w zbiorach polskich.
<• ° Por. W . Cichowicz i J . O r a ń s k a , Wielkopolska w gra
fice K.W. Kielisińskiego,
stroje ludowe, krajobrazy, Kórnik
1955. ( W książeczce tej z n a l a z ł a m błędnie zamieszczoną
r y c i n ę nr 10 Z gaikiem — jest to chłop z rózgą weselną od
M e d y k i , k t ó r e g o równioż A . Glapa umieścił w swoim Atlasie).
"i Por. R. Reinfuss, Polskie druki na płótnie, Warszawa
1953, zwłaszcza m o t y w y drukowano z desek.
Por. F . K o t u l a , Poszukiioanie metryk dla stroju ludo
wego, R z e s z ó w 1954.
L . Zienkowicz, Les costumes ... (przyp. 16).
Por. opinię J. Łopkowskiego w artykule Babia Góra
i jej okolice [ w : ] „ K a l e n d a r z u Powszochnym J. Widta na
rok 1858", K r a k ó w 1857, s. 15, cyt. za T. Sewerynem:
Parzenice góralskie, K r a k ó w 1930, s. 14, przypis 1.
Franciszek Ksawery Prek, Czasy i ludzie, przygoto
w a ł do druku, p r z e d m o w ą , w s t ę p e m i przypisami opatraył
H e n r y k Barycz, W r o c ł a w 1959.
" F . K . Prok, op. cit.. s. 196.
F . K . Prek, op. cit., s. 243.
* F . K . Prek, op. cit., s. 163.
"> F . K . Prek, op. cit., s. 195.
» A . Vetulani, Wojciech Gerson, Warszawa 1972, s. 12
i 13. Atitor podajo szla.k w ę d r ó w e k młodzieńczych Gersona,
co ma, szczególno znaczenie dla interpretacji jego materiału
rysunkowego, zawartego w w y d a n y m dziole: Costumes Polonais. Gerson, poczynając od 1849 r. b y ł na Kielocczyźnio,
gdzie gościł u ówczesnego mecenasa sztuki, naczelnika po
wiatu, Tomasza Zielińskiego. Po u k o ń c z e n i u studiów wyb r a ł się w 1850 r. z towarzyszami w clwumiesięczną podróż
do Ojcowa i okolicy. W 1851 r. w ę d r o w a ł pieszo przez joziora
augustowskio do K o w n a i W i l n a . W 1852 r. odbył podróż
statkiem w górę W i s ł y do Zawichostu, a daloj zwiedził pioszo
Lubelszczyznę, Sandomiorskio, ponownie Kiolecczyznę oraz
d o ' i n ę rzeki Szreniawy i P r ą d n i k a . W 1853 r. udał się Wisłą
w dół rzeki, przebywaj na. Kuja.wach i Mazowszu. W tymże
roku joszczo raz zwiedził Lubelszczyznę.
Dane o Gersonie znajdujemy rów-nież u Kazimierza
Molondzińskiogo, Wojciech Gerson 1831—1901, Warszawa
1939.
B . Mvlewski (op. cit. przypis 10) krytykuje zestawy
malowane przez Gersona jako nietypowe, bo zapożyczone,
np. u chłopa z Sandomierskiego — furażerkę przywiezioną
z wojska. Wydaje się, żo Malewski usiłował rzeczywistą do
k u m e n t a c j ę p o d c i ą g n ą ć pod wyidealizowany stereotyp stroju
ludowego, nie zmieniający się w ciągu wieków. Błędy takie
w odniesieniu do ubiorów ludowych popolniali również inni
badaczo, t r a k t u j ą c ubiory ludowo w sposób ahistoryczny.
T. Seweryn, Ubiór chłopski w Polsce
(1450—1650),
„ R o c z n i k Muzeum Etnograficznego w Krakowie", 1966,
s. 9—74.
" W . E . Radzikowski, op. cit., cz. I I , s. 7.
Por. B . Malewski, op. cit. (przypis 10), oraz Anna
Kutrzeba.-Pojnarowa, Stan badań nad strojem i tkaniną,
„ P o ! . Szt. l u d . " , 1964, nr 4, s. 217.
Z. Gloger. Ubiory ludu [ w : ] Królestiuo Polskie, War
szawa, 1904, t . I I , s. 253.
7
5 8
6 2
6 3
6 4
6 5
6 7
8
7
7 1
7 2
7 4
7 5
Fot.: Jacek Kubiena