66caa0649a7d277ed2f08e917106b64c.pdf
Media
Part of In memoriam / LUD 1986 t.70
- extracted text
-
Lud, t. 70, D36
I~ l\1ElVIORIAlVI
.\NTONI
JANISZEWSKI
(1909 - 1985)
Dnia 20 października
1985 roku zmarł Antoni Janiszewski
(ur. 28 X 19(}9 "~O
Poznaniu), były długoletni dyrektor Państwowej
Szkoły Muzycznej I stopnia Lc"
S:. Moniuszki w Zbąszyniu, postać bardzo znacząca w wielkopolskim
szkolni-cb:,~
m'tystycznym, członek PTL. Do ostatniej chwili źycie S\~ie poświęcał wypełnialc.'J
::xoistego posłannictwa - pr-zybliżaniu muzyki jak największej liczbie ludzi, z',vl],:.zcza dzieci i młodzieży. Czynił to na tych odcinkach, które uważał za najbardz:t'j
p:Jtrzebujące Jego pracy; tam też oddawał się jej bez reszty.
Jakie motywy poza członkowstwem
PTL podyktowały
zamieszcze',Lc
tog:) wspomnienia właśnie w "Ludzie"?
Odpowiadając
na tv pytanie nie sposób nie cofnąć się tu do początków J'~:;')
,',\"iązków ze Zbąszyniem, miastem, któremu pow/itał wierny przez wiele lat, ZlŻ.
(:,1 koilca swego pracowitego
życia,
Przed II wojną światową Antoni Janiszewski
pracował
w Zbąszynku
jć",-,::o
kapelmistrz orkiestry kolejowej; po wojnie powrócił tan), zakładając
dom kul~'llY i nową, działającą przy nim orkiestrę
kolejową. Stąd przenosi się nieba ,,:em
)
p;Jbliskiego Zbąszynia, gdzie organizuje Społeczne Ognisko Muzyczne, przemiano'.'!Je wkrótce na P'ailstwową Szkolę Muzyczną im, St, Moniuszki. Zarówno Zbąsz:;.:ek, jak i Zbąszyil leżą prawie w centrum szczególnegD subregionu etnograficzL>
g:J - pogranicza PołudniDwo-Zac'hDdniej
Wielkopolski
i Ziemi Lubuskiej. Sub: 'glon ten charakteryzuje
się występowaniem
na jego terenie niezwykle
cenn.F"
cdmian naszego instrumentarium
ludowego: kozła białego C.vcselnego), kozIa czan',>
g,,) (ślubnego, zwanego też dudkami
doślubnymi),
siclszenek,
czy też unikalny:',
;'-strunowych mazanek,
Ar,toni Janiszewski
nie pozostał obojętny wobec tych charakterystycznych
,i"Ulnentów i muzyki, która za ich spl"awą rozbrzlniewała,
dokonując
rzeczy
dzlśokreślanej
jako e",:enement w skali całego kraju.
W zorganizovvanym przez siebie ognisku muzycznym
(późniejszej szkole n
zyeznej) tWDrzy jedyną w Polsce klasę instrumentów
ludowych, zatrudniając
w n.ej
j,:ko nauczyciela znanego i cenionego koźlarm, skrzypka i budowniczego kozłów'Tomasza Słiw£; z pobliskiej Chrośnicy. Wymagało to pokonania niewątpliwych
['.er forn:aInych (Sliwa był chłopem, bez żadnego wykształcenia,
także muzycZl 1'0), jednak dału 'IV efekcie wymarz.one wprost warunki
dla nauki gry na wspo:.:nianych instrumentach.
Sliwa uczyl bowiem, przekazując
repertuar
i manierę w';f;onawczą met{)dą tradycyjną
- pamięciową, posługując
się przy tym niezwy~::',
;;achowav,:czą gwarą. Wydaje się, że powołanie wsp,Jmnianej
kl,asy instrumenh;':
Ldowych, w dużej mierze pomogło instrUl-:1entom i muzyce koźlan:kiej dotrvvać::J
s'i.\nu, w jakim prezentują
się obecnie, Po śmierci Sliwy nauczaniem
zajęli
kgo wycho\vankowie.
zaś klasć: instrumentów
łudo\vych j"tnieje \v zbąszyńsk: ,j
szkole po dzieI1 dzisiejszy.
',,3-
388
IN MEMORIAM
,Wspomniane
działania,
miejscowego
folkloru,
'Po pierwsze
-
:c,vanie
folkloru
przedłużało
Janiszew,.;kicgo
instrumentów
pamięci
młodych
czasie
na
rzecz
ochl';'-
płaszczyznach.
istnienie
ludowych
ludzi
poZ\\,d"ło
(uczniami
świadomej
na
klasy
p,,,,-
byly
przynależn(),~ci
do
clziE:~;
kCJnkrct-
regionu,
'P{l drugie
-
i poza
,.{Że
postępowała
regi'onem
pud
kierunkiem
'2WW:;
grywali
'eC
Po
trzecie
klasy
'j'.','
(m,
in.
TOLoasza
.-
też
na
przestrzeni
instrumentów
uczniów
szkoły.
:Po
czwarte
_.
skiej
ni;
ochror;y
zost<lły
z inicjaty\\'y
je:.i
td
podlęcznik
.t\ntolljego
p;JSz.eTZ~lniLl repertuaru
- sadność
Odzywaly
mimo
w
tego
,,'ielkim
talencie
się,
ICy S<j bezspornc
dzialalność
uznać
.nnalnej,
Interesował
i,ticv,ymi,
Jako
I~h uczniów
za rzecz
-
z uczniami,
sytuacją
dYl-ektor
szkoly
(ezęsto
dziecka
na
nic
do
bez
szkoly
stancji,
Jego
kontakt
L> 2znej,
Cz.;;sto
prow<ldzil
;Jotem
doradzał
taką
czy
uczestoikami
kiE:".·-
do
tych
jakimi
tych
UCZ'2:'L'1
pr(JwildLow~
p,'Zez
tutaj
:'Ó\\'~1~(;'~
zc'społó-..v,
społeczne
i kulturalne
wątpliwo~ci.
Janiszewskiego
juko
bez
Jego
precedensu.
nie
w
jego
postGpami
do
.siG to
..>'
i
w,uunk,-,,,ci
sieć
bardziej
(J
zazwyczaj
po opuszczerju
d:r-
co
rodziców
przez
w
odpowiedniej
w
t(~n
dzie'~i
płaszczyz:-
stworzył
Zb,jszynia
Jr;'?:J
j<lko
-
siG do
Zb<-jszyniu,
z nich
tej
wychowawcy
kontakty
ograniczały
ucznia,
się
przeżyt,
r"cz'2j
tl'zŁ'ba
wspomniane
umieszczaj<jc
W:i':y.;tkich
(czy
były
\\-Tspon1nicć
łączylo
ile
do
przeby\vaniu
wyszuki'wał).
dokładnie,
'),,;0
instrw;;cntach
Lwó',>;;--::a
{ln sam
szkołę
Jcdnak
czy
przekonywania
inną
kulturG''.'
skali.
Pniew,
nigdy
k{lńczył
"obcych
ognisk,
muzycznej
dalej,
,-
kwestionu;"c~
trafi
następnie
nie
do:c;d
sp:'o'Nadz
krytyczne,
tych
t\\·l)rz.~~·~:e
Zbclszynia,
muzycznej;
ich
b,yło
nieznanych
ze
każdego
długiego
którą
z uczniami
r-"wiedzieć
niż
na
nSzałan1aja~11l",
na
a także
Antoniego
ścielgając
clutO.-
zwlaszc::~
i nic
twórcy
się
terenie,
Jego
pomocny
dźwięków
celowych,
trzeb8
muzycznej
r-,,'1uzykÓ'/\T
ludowych,
muzycznej
,-,szałarna.ji";
bardziej,
i
w
zespoły
a wiele
także
szkoly
,grupach
wychowawcze,
Postawę
k'J2poprLz
trafiłaby
być
efekty
.J11odz,ieży
StD\varzy:szcnia
kilku
muzykGwaniu,
wychowawczym
że
piJ::'>-
i średnich
nie
możność
typu
Janiszev,,'skiego
,Wydaje
zapewne
rnieli
--
głosy
kr<j,g graj;]cych
wspólnym
,'t~'nieg{)
'10
także
sprawie
pod"tawowyc'J
to
we
pTZebywania)
True
tej
rozszerzyła
udział
sienia
umo\vnie
do
z nich
w szk'j,-
muzyki
lnstytucjonalm',
Jani;:;zt'\vski,;go
nazwanych
praktyki
szkół
U{~~·~
lnuzyczncj
ramy
graj<jcych
o,graniczcnej
.. :lZycznych,
L' mieszkania
.l\.nloniego
amatorsk,iej
Większość
·.G
do
przecież
i dudach,
dziewcząt
o
(uczniów
.. ;zycznych
z
do
dodatku
,-,kolic).
'dora
koźle
w
, osób
daje
życia
:-:]oż'mych
siC; w
i ~lieustępliwość
,.j,,'
na
znajqcych
i popularyzo'.vania
muzyków
wprowadzania
.,trurcentów,
,"ja
lat
instrunlcntach,
z N!RD,
dl
gry
k,,;:-
adeptó\v sztuki koźlaL;kiej.
przez
:)~)lu (l<l'CZCj zesp8łów)
\vyLV . :zn:c
VI
czynnych
nauki
kilkuY·i.astu
osób
go
Janisze\vskiC'go
skupi2jącego
do
krqg
\v ~\\TiadorI1o~~ci
ujGte
Zb<js.cyniu,
się
t'l rozbrzmiewały
dziedzinie
występ,;-
w Wi\rszawie;
ograniczyć:
muzyczne
w
VI
terenie
Instrumenty
instru:nentću.',
ludowych),
poszerzyl
m'O'żna
pozc1szkolnym
~T()rzcn:e --
{)statn:ch
nie
i
koźlarzy,
centralnych
instrumentów
wydatnie
cechy
~\"le
rcpertu<lru
cOlocznieekipy
doy,ynkach
klasy
lat
aziałar;ja
gruncie
·,d"'.':ych
tyrn
na
ludo'Nych.
\łych
Pasj::{
On
i byn<J.jnlnicj
utr\'val(:l.j~I,c
"L:;:
popularyzacja
uczniowie
:_,na o/::rągło-'J,
",',t
szeroka
organizował
Śliwy
tam
i instrulnenty
~zyk~'
y
Antoniego
w kilku
w klasie
w
w
przez
efekty
n,lUczanie
tutejszego
młodzież),
> go
podjęte
dały
ognisk
zdrJ ..
koni,:czności
pr~,'-
z
koniccznośc·ą
nich
szkoly
szkole
nL,-
średni",
j,
wyższą.
życi'orysów
sposób
uksztalto.vał,
ilu
389
IN :VEM0R:,~M
wiej;;kich chlopcó .•v bez Jcgo p<>mocy i rady nie tl afiło'by nigdy do wy.i;szych szk:,:
n~uzycznych (także uniwersyteckich
katedr etn<Jgrafii), ilu nie zasiadłCJ~'y l.d puip'tarni filharmonii
czy oper, ilu nie posiadłoby
umiejętności
gry na rzadkim instrL:r'1encie ludo'Nym, Żywo intereso',v<Jł się studi'ami i pracą swych wychowankó,';,
z,a~ladając na wet osobliwe archi wum, w którym
umieszczai
ich fotografie,
cz·'
kore:ipondcncję
z nimi.
Dla tych, którzy mieL szczęśliwą
możn<Jść ob-.'0wania z Jego szczególną osbJxośc:ą, pozostanie On w pam:ęci na zawsze,
Kazimier.:'
Dudzik
PA:vIIĘCI :\lA'RII ŁOMNICKIEJ-BUJAKOWEJ
(1901 - 19:815)
Odznuczona \V 1977 r, dyplomem ho"Barv-i" im. Oskara Kolberga
w uznaniu
zasług dla kultury
ludo'Nej,
~.Taria I3ujakowa
jest niewątpliwie
jednil z ostatnich "legendowych
postaci zakopiul1skich", choć o legendę nie db;)]a, a
i czas, w którym przyszlo Jej działać, leg<:ndom nic sprzyjał. Urodzon<.l IV 1901 r.
w Kolomyi,
najstarsza
córka
profesora
'l:niwersytetu
L .•vowskiego, mlodość miała
hartowną, bo utraciwszy
matkę w osiemnastym roku życia została głową domu
i opiekunką
młodszych d ,\ióch braci oraz
cnorego ojca. W latach 192;; -:W ucz<;szczaia do w:edeńskiej
szkoly rzemiosł art y~:ycznych (Kunstgewcrbeschuie)
specj:łliZ'..1jąc 5ię w dziedzinie haftu ; koyonkar"·,va, potem kontynuowała
studia
art ys:yezne we Lwowie u Kazimierza
Sichul~:-{iegopodejmując równocześnie pracę nac;;:zyci(!lki rysunku i komp(lZycji w lwow<dch szkołach
za wodO\vych. W 1934 r.
v,'y:;zla Z,l mąż za inż. Jakuba
Bujaka,
,,;;:>inistę i zdobywcę Nanda Devi w Hima;,ljach (193'9). Została więc synową profes<Jra uniwersytetów
lwowskiego i krakows~icgo, historyka
Franciszka
Bujaka, twórcy histori,i gospodarczej
Galicji i pozyty,\'istyczncgo
działacza
ludowego.
Osiadla
wraz z mężem w Warszawie,
gdzie
oojęła kierownictwo
Pall.stwowego Liceum Odzie,żowego. Nawiązała
też wsp:;ipracę,
z warszuwską spółdzielnią
artystyczną
"Ład" (wyrosłą na tradycjach
"Sztuki Stosowanej"
i "Warsztaló\\'
Krako\\iskieh"),
której ideą przewoonią
było tworzenie
polskiej nowoczeslwj sztuk: użytkowej
w oparciu o krajowe surowce, na zasadzie
lcgiki m,ltel'ia!u, na:'zc;dzi oraz ~()n3trukcji wewnętrznej
przedmiotu
f.:.')[0·,Vy111
390
IN MEMORIAM
Przedwojenne
osiągnięcia Marii Bujakowej
to stworzenie
nowoczesnego sty;'.!
\\ pDIskiej kOrDnce klockowej, która przestała być synonimem luksusu i dziewię:'~"stowiecznego nowo bogactwa, eklektyzmu i secesji - a stała się integralną częsciel tkaniny, jej logicznym dalszym ciągiem i zakończeniem,
rozplywającym
się w
p~'zemyślnych a prostych ażurach. Używane przez artystkę nici z wiejskiego lnu,
bz,]'wione naturalnymi
barwnikami
roślinnymi przydawaly
jej koronkom dyskretl1f j szlachetności,
walorów dekoracyjnych
i fakturowych
oraz swoistej "zgrzeb]1;~'ci", która była podówczas nDwatorstwem
i wspólczcsnym
odczytaniem
duchJ
sztuki ludowej.
Unikatowym dziełem Marii Bujakowej był,a ogromna haftowana opona ściennć',
..\ :-'konana według projektu artysty-malarza
Mieczysła wa Szymańskiego
na ś..",iato",ij
wystawę paryską w J9,3!7 r. Przedstawiała
króla Jana Sc'bieskiego wraz z Cc'',,~'zem w oto'czeniu orszaku rycerstwa po wiktorii wiedeńskiej. Owa transpozycja
::',;darstwa na haft była bez precedensu w polskiej sztuce XX w. i uzyskała Grani
p ,'x na paryskiej wystawie. Różnorodność użytych materialów: len, jedwab, szych,
.p;;ciorki - nadawała dzielu coś z atmosfery drogocennego ornatu czy sarInackicgJ
O:·ientu.
Druga wojna światowa zniweczyła małżeilstwo Marii Buj,lkowej: mąż jej prac.wał w Anglii w przemyśle samolotowym,
a gdy w )9,405 r. zglosił swój powrót
óo kraju - zginął w górach Kornwalii w okolicznościach nigdy nie wyjaśnionych.
i\iaria BujakDwa wraz z dwojgiem dziecoi osiadła w Zakopanem,
ściągnięta przez
g:':..lpkę przyjaciół lwowian. Przybyła ze wsi, od rodziny teścia, konnym wozem,
:Ylając jako majątek jedynie kożuszek i maszynę do szycia: w czterdziestym czw,;:tym roku życia zaczynała więc od zera. Podjęla natychmiast
pracę w zakopiańsJ<:iej szkole koronkarskiej
(zalożonej w 11::33 1'. przcz Helcnę Modrzejewskzl), cd.
19-ł'6 r. wstała jej dyrektorką,
podniDsła z okupacyjnego
upadku i p rzez d wadzieścia pięć lat kierownictwa
doprowadziła
do rozkwitu, znaczenia i presti,żu szkoły
\\' regionie. Rozbudowala ją o działy tkactwa i hafciarstwa
i związala mocno z życiem gospodarczym
regionu, współproacując ze Spóldzielnią
Samopomoc Chlopsk;"
p:'zejętą Dd 1950 r. przez ZakDpiańskie Warsztaty Wzorcowe (CPLiA). Wykształcił" setki tkaczek, ha,fciarek i koronczarek
stanowiących
dziś kadrę stałych pracownic bądź chałupniczek
ZWW, nauczycielek
tkactwa i samodzielnych
artystek-tJ<:aczek, a wśród nich nawet kilka cudzoziemek, zwabionyc'h znakomitą renomą
szkoly zakopiańskiej,
dla której wystarała się D nadanie imienia założycielki Helcny Modrzejewskiej,
nawiązując
dD pozytywistycznej
tradycji -"nicsienia
ludowi
{)~wiaty i zawodu". Warto tu przypomnieć anegdotę Dpowiedzianą mi przez Maril~
Bujakową, jak góralka przyprowadziła
do niej córkę prosząc: ,,!l0 dy pani ModrzC'jcvsko, przyjmicież moje dziewce do waszy śkoły.,."
Kiedy IV 1959 r. dyrektorka
odchodziła na emeryturę - uczenice żegnały ją wierszem (Tadeusza Staicha), z ktć':'ego cytuję charakterystyczny
fragment:
Dwie ino byly - pamiętacie ludzie
Wielkie Dwie Panie na naskim Podholu
Ta Modrzejewska, i ta, co jom tu widz'c'e'
Wywianowały nas więcy jako złotem
l to ostatnie nom na cale zycie
Nom, i tym po nos. Teraz - i na pDtem.
Nie ma w tych slo wach ani retoryki, ani sztucznego p,ltosU, Maria
Jódarowała
Podhale przede wszystkim jako artystka,
która stworzyła
Bujako\\c
w Polsc~
l.
IN MEMORIAM
391
L ;j;)""l'j regionalny
slyl w koronce, hafcie i tkaninie artystycZ~1ej. Od znanej w
';·.'",dziesloleciu
arlyslyki-tkaczki,
Eleonory Plutynskiej,
odnowicielki
bialoslock:ej
'~.,niny ludowej przejęla my:';1 odnowienia
tradycyjnego
tkactwa na Podhalu.
'::;" ;1',\,'anic byla prosla, 00 poza tkaninami
odzieżowymi, jak plótno i sukno £010.. ' ':le _. tkal:two dek{)racyjne bylo ubożuchne i sprowadzało
się do juhaskich
to. ,.; z długim: frędzlami,
b:alo-brunatnych
derek
'",'elnianych
oraz chodników
"artych kolorowych szmat.
Ja tej skromnej i surowej tradycji Maria Bujako',va
..:·la dziesi'1lki projektów
kililnów grze byczkowych
i plochowych,
gobelinó'"
.,ywanów oraz tkanin haftowanych
kolorowymi
wełnami pracując
w nadzorze
~:.·,;tycznym ZWW do końca życia, tj. przez trzydzieśei pięć łat.
Począlki były skromne: zaczęła od współpracy z paroma góralkami, z któryc'h
". :,l!'zyna Ciulaczowa wspomina: "to byl czlowjek! jeden na tysiąc~ nie tylko f<:, " . .';iec, a!e doradca i przy jacie!" ". Zachowany tekst wspomnieniowy
Marii BLi),,\·ej nadaje zasługi przede wszystkim zespoło\vi ludzi dobrej woli w spółdzielni,
') "Jb:e wspomina skromnie:
"Wełna pochodziła
z jarmarku
w Nowym Targu,
,~:1ie pLZ(;dziona z runa owiec górskich, od białej poprzez wszystkie odcienie
'nowej,
sZ<lrcj, do burej, brąz<l\vej i czarnej. Kilimy były w kolorach wełny nc;,.;nej z dod" lkami barw ciepłych, czerwieni i żólci. Projekty
musiały liczyć
z suro wet'm,
C7l;Sto należało spożytkować resztki wełen - stąd drobne elementy
''"OWl',
proste i łatwe w wykon<lniu. Tak zaezęły rodzić się kilimy uznane późza zakopi<\!'lskie, a nawet polskie".
Warto zauw'ażyć, że nie ma tu ani słowa opisu kompozycji owych kilimów, ale
l~enie sic: z surowcem", czyli logiką materiałową
i techniczną było przecież ha:;.Cl
estetyki
"Ladu", na klól'ym chowalo się pan~ pokoleń artystów
polskich,
'.. tym samym czasie rzeźbiarz, Antoni KenaI', notował w Zakop<lnem: "Nie w
'.' c'. ;yce prZ<.'dmiDtu, <l w jegD logi·cznym sensie jest jego piękno, Prawie zawsze
,;. ":;auta jest sumq nielogicznyc'h rozwiąz'ań. Logika jest szerDką skalą możliwości,
.: '. I:ŻY od talentu,
ale jest jedynym
źródłem prawdy,
czyli pojęcia dobra, Nie
~ . ,.:eje p:c;kno bez logiki, Jl!Śli zdarza się twierdzenie
odwrotnie, to w wypadkach
, , ;jania brzydocie 'estetycznej' powierzchni",
Takie myślenie o sztuce było wspólne całej grupie artystów związanych tnva:.
:o cub
lużn:ej z "Ładem" i wzic:ło się z gruntownej
znajomości i głębokiego prze~. l.d. ducha
sztuki ludowej, w której dostrzeżono
wreszcie wartości równorzędne
L:.
artościami
sztuki "uczonej", Do owego równouprawnieni'a
dochodziło powoli
·,por<lmi, bowiem program Norwid<l "podnoszenia Ludowego do Ludzko:';ci" art y::1terpretowali
róźnie, w zależności od epoki i uwarunkowań
społecznych,
~ic miejsce tu na analizę problemu (o którym obszernie pisalam) - wystarczy
'Krócie stwierdzić, że stosunek artystów do sztuki ludowej cd czasów działal':i Stanisława
WitkicwiCZ<l w Zakopanem, a więc od lat 1890 - przeszedł przez
.'.-jne fazy interpretacyjne:
artyści sięgali po inspiracje
ludowe "po szlachecku",
" mieszczaósku"
i wreszcie "po chłopsku", Maria Bujakowa
należała do owej
f.,z)' ostatniej,
w ten sposób zaczerpn<)wszy od ludu podhalańskiego
jego własne
'.'.'i<lciczenia twórcze, potraJiła mu je zwrócić z nawiązką, a więc iS\{ltnie "wy,:rlOwala na leraz i na potem".
Halina
Kenaro:ea
392
IN MEMORIAM
BIBLIOGRAFIA
Mar·;a B u jak o w a, :-'1a::zynop:s wspomnie!'l z okazji XXV -lecia Z\VW.
Mar:a B u jak a Vi a, Trzy zeszyty dokumentacji
prac 1a6l9 -19,34 (rc;kopis).
"erzy B e d n a l' a w s k:, Sport artystycznie
utkany,
Dysk
Olimpijski
11 :l, 197:
,Józef G l' a b o w s k i, T~an;na
wyrosła na Poohalu, "Przeglqd
Artystyczny"
nr .
1965.
Józef
G r a b a w s k i, \\Tielobarwny
haft
zakopiańsk',
"Rękodzieło
AriystyCZJI';
Maria Ł a m n i c k a - B u jak o wa, Koronkarstwo
klockowe (Kursy korespondct
cyjne Państwov.:ego Seminarium
Nauczycielek
Rzemiosł) nr 1. Warszawa 19:j.;
'nr l, 1976.
Józef G l' a b o w s k i, :YIaria B u j Clk o wa - Kolorowe pasje, "Pocl/a/ r::c" wios!!!;
law
1976.
hena H u m l, Tkactwo dzieci \\.: szkole zakopiańskiej,
"Projpk;"
nr 2, 1954.
],ena H u m l, Ha.fty :vIarii Bujakowej, ".projekt" nr 5, 1196'6.
Ire:1a H u m l, Artyści Zakopanego
(wstęp do katalogu "Desy" w W-wic) 1973.
Halina K e n a r o w a, Plastyka zakopi'ańska ].9():9- 1973, Kraków 1973.
Halina K e n a r o wa, Trzy najstarsze
szkoły zawodowe w Zakopanem
(M{)nogr<!
La Zakopanego 11a 400-1ec:e -- w druku).
]{,ystYrlCl K o n d r a t i u k, Współczesna
polska
tkanina
artystyczn<l
(W:3tc:p d
katalogu XV Festiwalu Sztuk Plastycznych
w Sopocie) 19:62.
Anna M i c i ń s k a, Tkanina
Haft Koronka
(wstęp do katal\igu
wysL\ \v,
szkoly im. M{)drzejewskiej w W-wie) 1966.
Irena T. S l a w i ń s k a, Malowane
wełną, "Trybuna
R.obotniczo" (Magazyn ?,);r'-,
dzielny) Katow'ice 197± n 1&2.
Wanda T e l a k o w s k a, S·ztuka hafciarska,
"Arkady" ,nr 2, 193'6.
Vvanna Ge n t i 1- T i p P e 11h ~1 U e r, 50 lat plastyki zakopiailskiej
(wstęp do kat;,,,
logu) Zakopane 1963.
Danuta W l' Ó b l c w s k a, Wy\\'iad z Marią Bujakową,
"Projekt"
nr H-l, 198,1.
(:1ajważniejsze pozycje z ponad 50 kaw]ogów wysta\',~
PAMIF:£I
E:-.'IILA JlElWS'lEJEWICZA
FL\DKINA
Dnia 20 czerwca 1984 r. zmarł w Leningradżie
Emil Jewsiejewicz
Fr,adkir.
starszy pracownik naukowy ;eningradz.kiego oddziału Instytutu Etnografii AN ZSRR
weteran - inwalida II wojny światowej, pełen entuzjazmu
badacz - paleodnogr;ti
czarujący człowiek " mający w P{)lsce wielu {)ddanych przyjaciół.
Emil Jewsiejewi'cz Fradkin 2 urodził się \II Moskwie 30 X 1921 1'. M!-odość spP.·
dzi! w pełnej egzotyki Bucharze, skąd wyniósł zainteresowania
l'tnogral'i;1 i archen·
l{)gią. Ukończywszy szkołę średnią w 1'9''10r. został powołany do Armii Ri1dziecklc'.:
Po wybuchu wojny z Niemcami poszedł na front jako telefonista, ;1 pn ukcńczen: '.i
l Por.
Redakcja,
(w) "Sovetskaja
Etnog,rafija",
1985, N. 2, s. 122. Do ciepłych
słów Rcdak
wkradia
się pomyłka
odnośnie
miesąca Jego Smierci.
'Za
pomoc w Lbieraniu
danych
biograficznych
serdecznie
dZliękujG p31liom Lubow
La '..
żonie Zmarłe,go
oraz Rycie Razumows.k:iej
i Kirze 'Sieriebrowskiej
z Instytutu
Etnografii
AX
cji
ZSRR
w Leningr.dzie,
IN ME~'IOR1AM
393
k.l'·SU oficerskiego
jako podpo!'uan;k
został dowódcą plut0nu
fizylierów.
W lisLp,:dzie 1943 r. broniąc
przepr;1\\'Y przez Dniepr
pod Perejeslawem
Chmielnick:rr,
,;.)st<l1 ci<:2ko ranny (a PO\\'st<1le !la skutek rany kompLkacje
stały się po .fI l.i!,,2h bezpośrednim
pc)\vodell1 Jego śmierci).
Po powrocie ze szpitala polo',\'ego na fr<Jnt, a lipcu 1944 r. powtórnie
ranny, p',
(;:ugotrwałym
leczeniu
zdl'!11ob;i:zo\\'a!1Y został jako inwalida
wojenny.
UdeKoFl',;;my Orderrll1 Czel'\\'onej
G\\'~ilzdy za udział w wyzwoleniu
Kijowa, medalem
za
z··'yci<:stwo nad ~iemcam:
i innym: odznaczeniami,
\'1 latach
Ul-t-ł· 19·1iJ s.ludio\\·ai
!la \Vydziale
Historycznym
Uniwersytetu
Li:.
n':lg~'adzkiego,
Był uczniem
£\;;:adl'mika B. B. Piotrowskiego,
słuchał
wyklad6,':
·,,'\'bitnych
ucwnyc!l
jak W. \\'. St~'u\Ve, W. W. Ma\\'l'odin,
W. I. Rawdonika,
S v.i, OkUł'1 i in. Pracować
2<\CZ:11 jeszcze
jako student,
początkowo
jako p;'z",
wodnik, a od 1957 l', praco\\'ni).;, nauko\\'Y leningradzkiego
oddziału
Instytutu
Eln,,·
g:',lf;: AN ZSRR. Od lat stuci,'!1ckich
do końca lat sześćdziesiątych
uczestn:czy'
'l: wykopaliskach
kierowanych
p:zez B. B. Piotrowskiego
na ur'lrtejskiej
twierdz:,'
Karmił-Błur
(Tejszebaini)
w -".rmen:i, oraz IV badaniach
terenowych
nad \~'ołg!,
i >\' Ob'N, ro;;towskim.
W pracy
n::ukowej
gab:;)L'to',\'ej opierał
;;ię na bogatych
materiałach
źródh··
'A'ych zgromadzonych
w l'vluzcum Antropologii
i Etnografii
im, Piotra
AN ZSRJR.
'i: Leningradzil'.
Zbiory te poz''',! 'oardzo dobrze". Podstawową
tematyką
jego pra"
f'"ukowych
,t:ln()w:!a
;;ztuka >polccwr'l;;tw pierwotnych,
Pisał prace o sztuce -(,,,",żylnego
:YIck;;yku, pradziejo\\'Y:11 Chorezrnie,
o zabytkach
archeologi'cznych
Palef::yny, starożytnych
kulturach
Kub~', o Czukaczach,
Eskimosach,
Tli!1Jgitach, o sztL'eć chit'\;;ki('j,
Najwięcej
j('dn~l~ czasu i pracy
poświGcil początkom
sztuki
piCI'
s:ycznej i jej najdawniejszym
przejawom.
Badając
sla\\'ną na cały świat, zgl'O:nadzoną przez P. P. Jdimienkę,
ko!c!i:cję za.bytkó,,, sztuki paleolitycznej
z Kostie!1eK [
ob·.\'. \\'or<Jneski, E, Fradkin
jo).;,ona! nie tylko szeregu
"\''lżnyc'h odkryć, v,,.ydz:cL1jąc z nicj dzida sztuki nicz:1ane ',\'cześniej,
ale i od nowa \veryfikując
znane:
T,T. in. odkrył zjawisko,
które :uz',\'ał poliejkonizrnem,
polegające
na przedstawieni']
na jednym kawałku
kamienia,
',\' jednej kompozycji,
kJku wyobr'lżgeń
głów z',',:c·
rzęcych, Ch:ll'akterystycZl1c1
jego o;oobliwością
jest wzajemne
przechodzenie,
p:'Z,,'
v-:ykol'Zysty\\'aniu
tych samych
pi,l>zczyzn
i linii, jednego
obrazu
w drugi,
Zjawisko to ma ogólniejszy
charakter.
Prześledził
je nie tylko w sztuce paleolitu.
aj.~
,nem
7. D. :\.
Siergiejewem
:akże
sztuce współczes!1)Th
plemion
pierwot!lyci',
CZUKCZÓW,
E;;kimosów
i Tling:!ó',\';'
i \\'ykazał,
że uni\':e,'salność
zjawiska
Z\\':ą1.Zl-
'POL
L. G. Necacva,
T. A. Popova,
V. V. Fedorov,
E. E, Fradkin,
Al'cheo!ogiCzskoe
S'),
branija
Muzeja antropoLogii
i etnogra·fi.i im, Petra VcLlkogo Akademii
nauk. SSSR, "SbornL
Muzeja
Antrnpologi
i Etnografii",
t. xx:rr, 1964, s, 150 - 168; E. J. Fradl<'n,
Zbiol'y
al'chcol'"
p'czne w Muzeum
,1ni ropologii
i Etnografii
im. Piotra I Akademii
Na1<k ZSRR w Leningra '
(joe, "Wadomo';ci
Archeologezne",
t. XXXV, 1970, s. 119 - 122; E. E. Fradkin,
T. A. POPOV;),
/.rcheoLogiceskie
kollekcii
[{unstkamery
Muzeja
antropologii
i etnografii
Imeni
Petra
[
i :ch znacenie dla razviti.ja
otecestl'olnoj
archeologii
i etnografii,
[w:] Godicnaja
Nallcnaj(J
Scsija
Instituw
Etnoomfii.
AN SSSR, Kratkoe
saderzane dokladov,
Leningrad
1974, s. 49·51.
, E, E. Fradkin, Potiejkoniccsk<lja
sf,;ulptura iz verchna pa!eoliticeskOj
stojanki
Kostenk,1.
"SO\'etskaja
Etnografija",
1969, N. l, s. 135 - 142; tegat,
Osobyj
vid iskusstvlI
perVabylnog9
ce!oveka,
"Veslnik
Akademii
Nauk SSSSR",
1969, nr lO, s. 53 - 58.
'Por.
D, A, Scrgeev.
E. E, Fradkin.
Poliejkonija
na severo-vostoke
Cukotki,
(w:) Krallwe
mderzanie dokladov
godicnoj
sessli Instltata
Etnografii
AN SSSR 1970, Leningrad
1971, s. 115- 116; ciż, ZoomorJ'Ilye, alltropomorf"yc
po!tckoniceskie
kompoztcii
na ..1<rytatych premecach"
drelinego Bertngmor'ja,
[w:l Novejsir otkryttja
sovetskleh
archclogov,
lezisy
dokladov
konfereneit, Kiev 19''5, c. 1, s. 29.
394
IN l\LEMOłUA:ll
jesl ze strukturą
pierwotrwgo wieloznaczlll'go
myslenia. Zjawisko po1:ejk()]1izn:')
f.:-,że slużyć do badan ideologii spoleczeń przedkb:,o\\·ych.
Drugim ważnym osi4gnięciem
studiów nad materialami
z Kost:l'llek było l"~L yc'e
wyob,'aże1'l twarzy
ludzkich,
których
zn;uny tylko kilka. Hl')WnOCZL'~!1::';
F'"dkin
wykazal bl<;<iność określeiI całego szeregu \\'ylworów plastycznych.
ll'.\',~ż:J.,,)ich za wyobrażenia
części ciala kobiecego, a które wg niego Sil przl'lisl;\',viell:-';,'!)
zwierząt. Zmi81ld ilościowa wyobrażeó żcnskich i zwierz'lt jest w;lżnym a,'g",;',',ćntem dla zmiany poglądów na temat islnic'nia matriarchatu.
Fr,1dkin równi(·.~,
:> .•. ·zależnie od prof. A. Lewi-G{JUrhana,
zwrócil uwagę na korelacjc
IV
rozrnie:'zl~'.niu zabylków sztuki ruchomej
w sanktuarium.
wL!żonYIll w wielkiej buOO·,\·i.i
,L:,;olitycznej'
w Kostienkaeh,
Uzyskane wyniki st,lnowiły pcdsl;\wf.; jego liysl'rL:,':i
~i.."·idydackiej pl. Zabytki
paLeolitycznej
s;:tul\i
Kostiell""
1 ". Odkryci;1 Fra:ik· ...:)
....~budzily szerokie wintercsowanie
badaczy'.
Ostanie lata życia poświęcił On problemo\\'i
pocz;ltkó''''' szluki, )J1·/.t~d.<l<\\\·jaNc
.•..:asną koncepcję na tem<lt czasu i przyczyn jej pojawiŁ'nia. Pr<lcę If.; UkOI'ICZylj"i
c',:żko chory. r-<ajwa-żniejszc wyniki, poprzedzonc
nlożen;,lIni
metodycznymi s ukaz,"y się po śmierci Autora H. Szczególowe Ob."Ł'r\\·acje krzemiennych
matcriall'.'!
cj'prowadzily
do wyodrębnienia
niezrozumialyC'h \\'cześnicj zabytków, które zinl, .•···
)))Ttowal jako okazy miniaturowej
rzeźby okresu mustierskiego
a na wet ;lszl'l«ego.
Wśró·d krzemiennych
wyrobów, wczdnil'j
określanych
m. in. jako ,..<krobant'" i "retuszowane
odłupki", odnalazł on osobli\\'e formy z ,.niepotrzl'bnymi
lila
;c:·, funkcji występami,
wnękami,
zaokrągleniami.
Kształty te okaz,t!y sil~ n<l~,;;')~:ast niezbędne dla uzyskania
plastycznych
wyobrażel1 zwierz;lt, łatwych do :~::tLL'iażenia przy ·odpowiednim obrocie wyrobu. Fradkin stwierdza, że te pierwsze w)'',~:'ażenia sztuki plastycznej
związane były z przygotowyw,miem
narzędzi pr'lcy.
\\o'ykonując sam{) narzędzie kamienne czlowipk pracowal już jako rzeżbiarz. Pl'?Y
:.'arzeniu
kamiennego
dzida artystycznego
wykorzystywal
te same m;lterialy i te
,,;:'ne nawyki pracy. Nic dziwnego więc, że pierwsze
okazy sztuki powstawaly
z ,dpadków
surowca, wykorzystywanego
do wyrobu narzędzi produkcji,
w Afry(:(~
z ")azaltu, w Europie z krzcmienia
- nikt nie może stwierdzić, że najdawniej:;3e
''''l'Zęlizia mogły być i drewnianymi ", PO\,,1stanie ~ztuki plastycznej
ZWi;jZ,1I1Cbył·eJ
;',1
III
'E.
E. B'radkin,
Pamjatniki
paleolitiCeskogoiskusstva
Kostenok
l, Avtorcfc'rat
kan.di(:"~sl,oj dissertacii,
ln>;titut Etnografii
AN SSSR, Leningract
1975, ss. 28.
; M. in. G. F. Korobkova.
Hezllltaty
binokularnogo
isslcdovanija
mergelja
i.: verc1lTlep,,:coliticcskoj
swjanki
Kostcnki
l, "Sovetskaja
Etnografija",
,1961. N. I. s. 142, 14:1. Por. też:
J. Gruba,
Odkrycie
na pulkach
magazynu,
"Z otchłani
wieków",
R. XXXVI.
1!170. s. 200, 20~;
.l. K. Kozlowski,
Mury
cyklopów,
Wrocław
1971, s. Ill;
tegoż.
Arcl'~ologia
Jll'I\llistoryeZll<l,
c=.. l, Stm'sza epol<a kamieni.'!. Paleolit, Kraków 1972. s. 195; J. Gurba Irce.). E. E, Fradkin,
poliejkoniceskaja
...
,.Archeologia
Polski",
t. XII,
1972. s. :!1:;; J. K. Kozlowski.
S. K. Koz!fJwski, Pradzieje
E'uropy od Xl -IV
tysiąclecia
p.l1.e.,
\\'arszawa
1975. s. 35.
.. E. E. Fradkin.
l{
voproslL o v'remcni
voznikrlovenija
sku[lJtury
iz
krenulja
(v
SVjLl2'l
s problcmoj
proizchozdenija
paleoliticeskogo
iskusstva),
['w:] Krutkoe
soderzanie doktado/) s~s;;
i,,'tituta
etnografii
AN SSSR, posvjścenlloj
JUO-letiju so:aanija
pervogo (l!<naemiCeskogo etno[if"Joantropotogiceslwgo
centra. Leningra<l
1980, s. 90, n.
'Tegoż,
K vOp"osu
o wremeni
i pricinaeh
vozniknol'en<ja
izobrazitelnogo
tskustva,
(w:)
C;odil'naja naucnaja sessija
Instituta
EtnograFii
AN SSSR. Kratkoe
soderźanie
dokładov
1!}83y.,
Leningrad
i::ob"azitelnogo
iskustva,
..Sovetslcaja
Etnogmjtj,,",
1985, N. 1, s. 111- 127.
H Najstarszy
i narazie
pojedynczy
rysunek
ol'\l'e~u n1l1stierskiego
odkrył
\\.' Molodow:e
l. A. Czernysz (O l:r(;'men.i vo~niknovenijft
]:.alcoLitU:-eskogo
i;-;-Kllsstl;a
v svjnzi
c issf('dovanija!ł{i
1'J-;5 g
siojanki
Motdo1.~a 1. [\\':] U istokov
tvori.·('stl"tl.
Nnvosybirsk
" Por. J. Gruba
(rec.), R. Gansiniec.
EjJoka dr?l"c"''' ... Ardll'ołogia",
l~h':.>t...,10giCi " t. vIJ
jQ55, Z. 2 19,;7 1958, s. 189.
1
1
1978, s. lU - :.!:.n.
t. III, 19W. [\\"1 ,.••••...
IN MEMOBIA:VI
395
.. ~ Fr<.:dkina z wykonywaniem
narzędzi pracy i bezp~ś:'ednio
na \\-,ązywało po.d
.,~dy,]] względem da tcj działalności
twórczej, natomiast
\\'ytwory sztuki z po··
. '-.elu ich formalnego
podobicństwa
do narzędzi, na co pierwszy
z\\Tacał UW<1g<-;
~ N Zamiatin 12, bardzo jest trudno
wyróżnić. Fradkin
\\iysU;puje jednak prz'2,':,oko hJpotezie Z,:mialina ois-tnieniu
kultu kamienia.
Uważa. że potrzeba sztt;:ci
"",;;tycznej i,tniała u człowieka już na progu jego pov:stania i ocdzielenia
się cd
<a;a z·,\·:crząl. Proponujc 'więc rozszerzenie przestarzalego
już pojęcia "bidogicz;··
. <::" li'iady -- trzech najważniejszych,
różniących czlo\-vieka cd zwierzęcia ele:ne:,··
'.< "'-,
jak różnica chodu, dłoni i mózgu, o uznanie duchowej działalności
łącząCej
.. sobie i z·dolnoś·ci tworzenia dzieł sztuki. Sztuka produkt
duchowej p;;y.. ,cznej działalności
człowicka pojawia
się jako zjawisko
społeczne z potrzeby
,zckazy-,\'ania emocji i uczuć, Człowieka zawsze miały charakteryzować
dwa ję7.Y"i mo\\'y i sztuki, będącej podstawą duchowego porozumienia.
Dla potwierdz2',; wczc;;nych j('j początków Fradkin
podkreśla,
że wspaniałą
sztukę plastyczrq
. ,incgo paleolitu musiał przecież poprzedzać
długi jej rozwój w starszychoklYc·h. Tak jak w ostalni'ch dzjesi~cioleciach
zmienily się poglądy na czas pojawi-E:, się człowieka, powstania
trwałych domostw itp., tak należy oczeki wać zmiany
" ,gl'1dów na czas pojawienia się sztuki.
Drukuj'lc pracę Fradkina redakcja "Sowieckiej Etnografii"
zda\'iała sobie S!Jr,,'
.'i z dyskusyjnego
charakteru
publikacji, nie wykluczyła jŁ'dnak, że kcntynuoN,(!}i~.
" go pO'ózukiwaó w ostateczności
może doprowadzić
do odkrycia takich wyrobó',y
: ~'.łki pa!l'olitycznej,
które bezspornie
zostaną uznane przez większość specj,.E"'.',\-'. Redakcja podkreśla,
że prace dyskusyjne
szczególnie pobl'dzają
myśl b<:d<i.~:•. i już tym samym przyczyniają
się do dalszego roz .•••..
oju nauki u. Sam Auter
'.• :, zdawał sobie sprawę, że może zostać obwiniony o zbytnią fantazję, jeśli chcd:"i
<)Znaczenic P{)s2czególnych gatunków
zwierząt, łecz samo odkrycie najstarszych.
:,::zim' sztuki plastycznej
i próba wyjaśnienia
przyczyn jej powstania
jest bez··
~ecznie wielkim jego osiągnięciem.
:E. Fr:ldkina jako badacza charakteryzowała
nadZ\vyczajna
żywotność i niesp.-:(c1Oaśmiałość myśli, mno:gość zainteresowań
i umilowanie
pracy bezpośrednio
z·~
;; lidłami oraz pełna niezależność
od przyjętych,
dogmatycznych
form myślele;:'.,
\'):,daje się, że te cechy przyciągały do niego ludzi, zwłaszcza młodzież.
Dla rodziny, przyjaciół
i kolegów zawsze zostanie
niezastąpionym
człowic,.',)1.
Cześć Jego pamięci~
Jan
N.
Zamjatin,
Mżnjatu'rnye
skulptury
Archeologija",
t. X. 194a. s. 86·113.
13 Tamże,
s. l~:!.
l~
aja
S.
v
neolite
Severo-Voscoćnoj
Gurba
Evropy.
"SO\-E:'"
396
IN
MEMORIAM
DR GIZA FRANKEL
(1895 - 1984)
JJokt01'at z zakresu historii i literatl<ry słowiańskiej
uzyskała
na Uniwersytecie Wiedeńskim
w roku 1922, a wlatac:
1!}2C- 28 studiowała
etnografię
i etno10gię na Uniwersytecie
im. Jana
Kazi,
mierza we Lwowie pod kierunkiem
pro;
A. Fischera
i tam pracowała
jako asys·
tent w latach
1928 - 39. Po 'wojnic spędzonej
w Zwiqzku
Radzie:ckim
podjęło·
pracę
w Zakładzie
Etnologii
UMCS ':
Lublinie,
po czym w latach
1947 - ł95"
była kustoszem
w muzeum
przy Zydowskim Instytucie
Historycznym
w Warsza
wie. Po wyjeżdzie
w r. 1950 do IzraeL
p:'acowala
do roku 1980 \V Muzeum Etnografii i Folkloru w Haifie.
Na początku
swej pracy naukowej
dl
G. Frankel
interesowała
się głównie zwyczajami i sztuką Zydów w Polsce i Europie Wschodniej.
Już w 19 2'9 r. opublikowała
w "Ludzie"
artykuł
Wycinank,
żydowska
w Polsce jako pierwsze
opr"cowanie
z tej dziedziny.
Od tego czas~,
wycinanka
żydowska
- zarówno
w Polsce jak i w śvJiecie - .stala się głównym
tematem
Jej badar\ naukowych.
Z tego
zakresu opublikowala
wiele artykułów
w różnych językach
(19:30, 193~5, 1964, 1967)
aż do pozycji książkowej
w języku
hebrajskim,
także w tłumaczeniu
angiel;;kim, pt. The Art of Jewish P:rper-Cut
098(3). Równocześnie
z tymi publikacjam:
organizowała
wystawy
wycinanek
żydowskich
(np. 1955 r. w Jerozolimie,
polen'
-.\[ Haifie i in.). Efektem
tej Jej działalności
bylo odrodzenie
się w lzr,lclu
i \\
ś.vi ecie żydowskiej
sztuki wycinankarskiej.
Jako wieloletni
pracownik
muzealny
(w Warszawie
1947 - 50, od 1956 do eme;'ytury
w 1980 1'. \V Haifie, gdzie była wspólinicjatDrem
i założycielem
tego muzeum) zajmowała
się także innymi dziedzinami
kultury
żydowskiej,
zwłaszcza strojami, zwyczajami
i obrz<;dami. Z ty,ch też dziedzin dr G. Frankel
ma spory dorobek naukowy
w postaci wielll artykułów,
katalogów
wystaw, przeglądów
sytuacj'
\V
muzealnictwie
europejskim,
publikowanych
w różnych
cza,:l,)j c m<lch świato',\'ych i w różnych językach. Na uwagę zasługują
Jej prace w j<;zyku p()hkilr., publikowane
w różnych
tomach
"Ludu",
także w "Etno;grafii
Polskiej"
(1,96'1). W lac
lach 19'55 -1,962 opublikowała
po polsku 20 artykułów
w czasopismach,
jak "Nowi~lY", "Nowiny
Izraelsk:e",
"Nowiny
Poranne'
czy "Nowiny-Kurier".
Dotyczą onegłównie wierzeń,
zwyczajów,
obrzędów
rodzinnyCh
i dorocznych
oraz sztuki ludu
żydowskiego.
Gdyby można bylo zebrać te artykuly
i wydać razem
w jednym tomie, byłby to bardzo interesujący
materiał
do odtworzenia
kultury
Zydów p;)lskich.
1
opracowano
na podstawie
do
ze PTL
materiałów
przez
p. Std!ę
przestanych
Rebhun
z Haify
J. B.
lN
PAMIĘCI
GR:ACJ:ANA
MEMORIAM
397
BOJ!AR,A FIJA:ŁKOWSKI.EGO
.N XII
1~84 1'. zmarł
w Koszalinie
-.Jo!1ek Oddziału
Polskiego
Towarzystwa
l. udoma wczcgo, dr Gracjan
Bojar Fijał',l\\'sk:. Z wykształcenia
historyk,
będąc
. rż na emeryturze
uzyskał na Vniwersy',,'cle im. Adama
Mickiewicza
w Poznn'u doktorat,
a jcgo rozprawa
otrzymala
1978 r. NagrodE; III stopnia
Min;ster..va Szkolnictwa
Wyższego i Techniki
w
'. mkcHs"e im. Adama Zaw:ldzkiego,
Wo. mll'
losy oraz W<llki w armitich
tilian,,:',ch na Zachodzie skierowały
zaintercsc. ,mia B:Jjara Fijałk()wskicgo
na naukowe
J:sanie lVa.1k wyzw()lcilczych
i losów jeń,)'}.; W;Jjellllych r:a Pomorzu.
S'tąd temat
',go dy.'ert~cji
.,- Losy jeńców
wojen:. uch na f'omor.:u
Zachoclnim
i Meklem. .'arii w latach 1939 - 1945, wydanej
przez
'.ION w 1979 1'.
.Jedn~kżt.'
i;':l<l t~ln(1tyka,
bH'JarZj".;ząJcmu przez ostatnich
d\\iadzieśeia
kiJ-·t
lat, związaJa Go z P.olskim T{lwarzys'.·;."n Ludozlla wczyrn. Z pasją godną za,)dowcgo etnografa
całą swą twórczość
: ,,,racką
pr święcił
słowin1'1skim dziejom
Pomorza
Zachodn:ego,
\Vprowadz:ł
oC)
'J:egu literackiego
i spopularyzował
baśnie, podania
i legendy
ludoAe,
za\','a,'>~
archi\\'ach,
przybliżył
szerokim
rzeszom
czytełnikó\v
najdawniejsze
słowi2ris;ó~
.. :eje na,zego regionu.
Czlnnek ,:wiązku
Literatów
Polskich,
opubJikowtił
efekt s\\'ych ptisji poszukćc!.\'czych - zb:ory legend i baśni: Morze szumi jak dawniej
(19'61), Pieśi!. Swan·
bora (1964), Powilc<:e (opowitidania
- I'nu, Le.gendy koszali7iskiego
grodu
(19712),
~ ;Jgcndy
znad
Drcnc~kich
.1ezi(Jr ;(1974), Legendy
ze slowiJiskiej
checzy
(1976),
'iitry
Drahimia
(J;984) oraz ostatnia
pozycja
Wróżba
Swantewita
(19-8·5).
Jego ksi'lŻki zawierają
nie tylko wartości
powaweze,
lecz roz\vijają
,'ównicż
,tl ioty l.m, pozwałaji1
powiązać
dtiwne losy Pomorza
?:achodniego
ze wspólczesscią, S,! także cennym ogniwem zesptilającym
kulturę
dawnych
ziem pomorskich
kultur:; pozostalych
regionów.
Gracjan
B.ljnr Fijałkowskl
byJ nieprzeciE;tnyrn
człowiekiem.
W jego o.sDbi,-'
otkaly siC; te w.-;zystkie cechy, których lak często pos~:ukujemy,
a tak l'Ztidko zna'ljemy - urok osobisty,
wiedza, doświadczenie
życiowe, pasja, wiełGstron!1ość
ZlC""e,·esowurl.
Ten skromny
człowiek,
odznaczony
wieloma
odznaczeniami
pa1'1stwo.'. y:ni (m. in. Krzyżem
Srebrnym
Orderu
Wojenneg.o
Virtuti
Milita;:-i, K.ć·zyże:1\
0:icersk;m
Orderu Odl'Odzenia Polski, Krzyżem \Vałecznych
i Krzyżem Pa::-ty::"ncjen), najb:::rdziej
cenił Order Zasługi dla Narcdu ze Srebrną
Gwiazdą
Jugo;;iaw':l,
,:i został Mu nadany za jego udział w walkach
wyz.vole1'1czych w tym ttik bl's;..:() P,,1~2e lur.ju.
398
IN MEMORIAM
~agła śm;c:"ć !)rze:"'::ała :vfu zbieranie
m:JteriaJów do nowej k.'iążki, związ;z początkami chrześcijal1stwa
na Pomorzu Zachodnim"
Z żalem żegnaliśmy naszego kolegę, G" acj;:ma Boj:1fa Fijalko\Vskieg{] \V;coz·,.::.
że :akich jak 0:1 ludzi spotyka siG tak rz·adko, Cześć jego pamięci!
112]
."Inna
Mosiewir.::::
PROF. DR MAXI:vIlLIAN BRAUN
(6 II 1903 - 17 VII 1984)
:"Japływ informacji
kulturalnych
i naukowych
z innych krajów do Polski l "'
z;;wszc jest dostatcczn'e
;;zyb;';:i. Tak się zdarzyło i IV wypadku
śmierci jednc;;, ..
z czołowych sla'\'i,tów
Zachodniej Europy, prof. dra Maximiliana
Brauna, któn~•.,;
uzialalność nauko\\"a wcszła na stale do historii. Był on znanym nie tylko w RF·';
lecz na całym świecie jako świetny znawca literatury
i epiki ludowej Słowia
Prof. dr Maximilian
Braun urodził się w Piotrogodzie
6 lutego
1903 r. B..
synem germanisty
i histo:'yka, Theodora Brauna, pracownika
nauko\\icgo Akaden;.
Kauk carskiej Rosji. }1ieszkal z rodzicami w Rosji, by po wybuchu Wielkiej R:'woJucji Październikowej
wraz z ojcem v;yemigrować
do Niemiec jako 15-le~.·
chłopiec. Zamieszkał \Ii Lipsku. W Jatacl: 1921 - 1924 studiował
w WyŻS!.f~j Szkól':
~ztuk Pięknych w Berlinie i Lipsku. Potem rozpoczął studia slawistyczne
na Ur· we:'sytecie Lip~l-cim, któ:'e ostatecznie
ukierunkowaly
jego zainteresowania
nauk"". }-,bada',\'cze, PoczątkO\\"o interesowały
go języki słowiańskie
i bałtyckie.
P:.t""1 rozszerzył ~\\"ój ;';rąg zainteresowaI1
sluchając
wykładów z historii i filon:'
V'; 19'30 roku obronił pracę doktorską
z językoznawstwa
rosyjskiego" Dużo uw;,';"
p.,)';więcał także kulturze,
historii, literaturze
i twórczości
ludcl\vej narGdów J..g'Jsiawii. W 1933 r. habilitował
się" Temat pracy habilitacyjnej
brzmiai: Pocą!"
e~lropei::acji
w literatllr:e
Slowi.an muzulmai!skich
Bośni i Hercegowiny.
Liczne
jego prace poświęcone
bylinom rosyjskim
i epice ludowej Serbów, Macedończ:,
ków, Chorwató\v i Cza;'nogórcó·.v,
:vfaximilian
Braun
\vraz z Gerhardem
Gesemannem,
Aloi.sE'm Schmau>c·
i He:"berŁem Peukertem
byl twór·cą współczesnej
slawistyki
niemieckiej.
Od l g;o'
d;) 1£68 r., kiedy przeszedł na emeryturę,
kierował
slawistyką
na Uni".versytei·'·
w Gottingen,
kontynuując
dzieło Johanna
GoUL-ieda Herdera
i Jacoba
Grimn,
Gottingen,
dzięki ::vraximilianowi Braunowi
stało się głównym
ośrodkiem
sla \'
stycznym w RFN,
Prze"tało
bić se,"ce Niemca, jednego ze szczerych przyjaciól
Słowian. W je.;;licznych pracach z sym;:Jatią podkreślał bogaty dorobek duchowej kultury Słowi,·
która stała się jego pasją. Prof. dr Maximilian
Braun wykładał i na uni \ver>y: ."
tach USA, był częstym go~ciem uniwersytetów
jugosłowi<1ńskich. Brał czynny ud z; ,
lii"
l:cznych międzynarodo\vych
imprezach
naukowych
kongresach,
sympozja'
i konferencjach.
Był członkiem 1YIiędzynarodowego Komitetu Slawistycznego,
a ,', J
mil r. członkiem ko:"espondentem
Ser<bskiej Akademii Nauk i Umiejętności . .Je;,
śmierć jest dużą stratą dla s12".\'istyki. Odszedl wielkiej rangi uczony, wierny prLj,iciel Słowian, p,'opagator
ich oryginal:lej
i bogatej epiki lud:)\\'cj na Zachodz
Gdy kanclerz
RFN _-\denaue:' na czele delegacji pojechał de ]Vlv~kIVy na rozmo\'."
.~ pr'zywĆl" 'ami ZSRR, prof, d,' ~1aximilian B:"aun towarzyszył
mu jako t1uma~:.
·1N
'ł.fEMORIAM
399
ś\\'il'tnie
jqzyk rosyjski
i !1;" sprawialy
mu trUd!10Ści pozostałe
języki ,<!)'N',łl1skie, Jego prace naukO\I'o-bada\vćze
dobitnie
świadczą
o jego erudycji,
Ps;:c]cy te słowa
mial okazjq poznać tego niestr\'dzont'go
i wytraw~('go
cntuzjLh!.c;
!l;c;'atur i bDh,lterskieg{) eposu lucio',vego Slowieln.
Prof. dr Maxilniłian
Braun był arbitrem
obiektywnym
i 11" ró"ni
t'·<lktov. '
'l/i,,11,;e jak i male 1uciy slo\\'i<1l'l").;:;e. Sw'obodnie
poruszał
siE; na n;wie ic'h cp,"
Ld~Tej,
Był autorem
d\I'óch cick<lwych monografii
o jugosłowiarlskiej
epice Ld,",n~j, Poruszal w nich podstawowe
pojęcie a boh<lterskim eposie lu·dowym i o je;,
!;tyb'ty<:e, o rzeczywistości
zawartej
w wątkach
rozsianych
w róż.nych regionL':~'
k:-aju: podkreślal
spn!l'czne znaczenie
utworów
epickich,
pisał o pieśniarzach
i r; ibi':>rcach tych utworów,
o w;qzi epiki z historią
oraz dokonał
systematyki
mo~,>
V.:l) II' epickich,
Główny nacisk kładł na funkcję
epiki ludowej
w ;~yc:u kultur:·;Dy:n ludu. Zwracał
uwagG na stosunek
rzeczywistości
i stylizacji
w epice lud{)I'."2'.
By! on także autorem
oryginalnej
pracy, poświcc.onej
GÓ1'skiemu Wieńcowi
pe,,':
Njegosa. Analizując
te:1 utll'ór romantyczny
Brann t\V~erdził, iż. literałizacja
boh:trrsk:cj
epiki ludowej
w!<lśnic \I' Górskim
Wif'ńcu
znalazla
swoje od7.wicrci:ile:lic,
N'a,tqpnc plJko1cni,l Słowian
In1ziGcznością
będą wspominały
imię tego v. .',.b.·i:il'go slawi,ty
niemieckiego,
któ,'y cide swoje życic poświęcił
dla ekspDnol\~l:;"
ie:) j~zykóI\'. literatur
i epiki ludo\\'ej.
2n,11
7
Kole
JCLIAN TOLIŃSKI
1910 - 1986
Juli,):) T111ill,ki urodził się 19 czerwC;) l!HO L II' Hybitwaeh.
PC1\I'. Wieliczka,
]',';l1j'lc 19 hL IV roku 19:!9 UkOI\CZ}'! Pal1,;;',~'(l',,'c' :VTę·-kic Seminarium
Xauczycie!s\:c \\- KriJko\\"ie.
Już od 19':;2 r. pr;lcO\I',ll 1\' 3-kbsn .I'ej
';:kole pO'.I'szechncj
\\' Pwę!J:c
Wielkiej,
pl1\I', Li'nanolVa.
W roku 193:1 objął po,;idę ;)auczyciela
w Publicznej
Szkole Pow-zcchnej
nr 1 IV Mszanic Dolnej,
\\' roku
19,~16 ukO!\czyl
Pcu\stwowy
v..~yż~zy l~urs Nauczycielski
\\\' L\yo\\'ic
-- przc'dmioty:
fizyka i geografia,
Oprócz
tych przedmiotów
uczyl róll'nież
"v.f. II'
star:')zych
klasach,
a także
nauczał
Ś9iC'\VU.
d.;)póki SZKoła nic otrzymała
~pccj3listóI"
d,l tych pl'zed miotów.
Pon:cważ
już od szkoly P:)',I',;zechnej
inie]'('s,1\I'al s~q harecrst\\'em,
!)atur<lłnie,
jsko nauczycicl
zalożyl drużynG harcerskq, Organ:zo\\'ał
w niedzielę
',I'~'eicczki
z ~;,rCl'r2,lmi,
a plJdCZ,l'; fer;i
letnich
Simic::i JCH'
400
IN MEMORIAM
urządzał
'}yeh
obozy
szkóL
Obok
kurs
il:
'niał
harcerskie.
Był
wymieni·onych
chemii,
Był
przekazać
Od
im
początku
g". Kiedy
w
O!{niska
nr
~dch 50-tych.
I tu
'!Lal
nauczycielskiej
obrali
prezesem
tego
się
no\ve
dla
Czechosłowacji,
zajęcia
nagrody.
po
\\7
19'57
zostal
Lzyk:
z chemią
,I'atu
limanowskiego,
żyć
i w
również
łekcje
197,3
szkoły
l11ic.si<łcach
w tej
samej,
Od
roku
1965,
".lu. nlicsiąc~_:
. okolicę,
a
,\:,~~ c-o. l'oku
niego
Jak
.. idu
có.:-;że na
Ddnej,
L,lIże
J»
do
Osobny
! zystwie
D'olnej,
na
będąc
do
Rencistów
piękna
i z t,)
zawody,
zclobywC\jijC
i~1s1rukt()1 i.l do
\\'
k~l?,dy
PL'ltc'k
udzil'1ał
ri1d
nE\j'lc
młodz't'żą
p:':y
przl'dlniuU·~'l/
do
szkół
l' l-
\\·'k:'l(')\\'c!~.
G3 lata.
czę.-;to
Nie
mógł
chol'iJ\\C\ły.
\\" S z~~iJll' P(ld~ t. 11r
n,)\\'a
kolon:L'
SzkoLł
letnie.
j~d··
jC!Ż )OJ
l \\' \I;;z~l;::.~~
b:ndw
Ty,;iqcJl'cic;
kol.
.Z ~·11lt.HiziC'j:i;1 ~-które
Tldi!':;-;k~
urz'ldz(~l
krt1ju,
'N
p.'.:::>_~Z
\\'yCiL'l'zlzi
_"ię p,d,;b:lly.
z L'Ó~:~lych ;)l.!'()ll
tego
kol.
-
do
,\
P!Hl..'-
\\·Kn')tct..'
n:.1.'<::2
koi.
J. TolilL'k;
\\-P:'~l-
i Inwalidów
dLl
członkt'h\'.
ZC'stai
jego
LudD~n~)',vclcgo
i Demok,·ację.
nauczaniu
to
do
\\.
którego
cz,lsil'
dział,llnos('
~pr<l \\'lJ\\'i\i
Niezależnie'
"d
["gu
a
następnie
Mszan;l'
Uc!.~~zcz,;!
\V
~VIsL~l!LC
23 11 1980:3 1'. 1\ ~(;l·~:.;ł
przyjt;ty
Tu
w
'~-'1
'0.,Tycieczk:
jegoJ
prezesem,
n:lleż,';
TIC'llCLSt(l\\' i [n>l''';-
w Habce.
jego
krajobrazu
\\'iele"
Ci01H)~L~~
{)Si\.lgn:~U~
Enlt'ryt()\\'
vv t;Jjn:n(1
końca.
mj.odzieży
już
za
J, Tolinskil'go
krajoznawstwo
rn:al
Towarzyst\\a
o Wolność
krajozna
Lub~)llLI.'r:!:U
ucznios1\.;llJ,
Junkcj:
~.V
:'ZkOL.lC~:
Zwi~jZku
Towarzystwa
do
wycieczki
sklepJ":'::L'111
l1~ld
tej
stanowczo
różne
udzL.llu
pracy
pokolenia
SportO\Vl~
roku.
Połskie.go
Bojowników
Dolnej,
", ;,nie
ł955
prcv-/ac:zil
członka
'\],zanie
trzy
Kolo
tl're:l.
użytku
opiekę
Należ'lc
Oddzialu
Popularyzował
Ul'ZL1-
il nc1.-
pr(lco\v<.11
\V sprav\-ro\vaniu
Lajć;ć' już
dov·/odó\v
liczne
do
lnlodzież
spra\vowal
tych
1960
\" "l
by\vala
społecznych.
roku
plowadził
Toliilski
Lit'
gorczailskich,
Turystyczno-Krajoznel\vczym
Lr',erytów,
>C'-
l'lll.<kę",
zaistr~ialych
.potrz~'b kol. ToL~\~k~ 1()·:1.~O\\'LI1 \\'
l\'ItlleJ nr 1 l nr 2, a l1i.lstępn:c'
O'~LI"N.l~l' ldt,(.t
'IX
i.qduod
1
pieśni
było
dział
\\'
dotychczas.
tych koloniach
te od
Związku
tll
P·o1,')ka.
zebrania
\\~ykazaniu
było
Kol.
n<111czycit'lki
za trudnie
uczył
czynności
chociaż
:\
czlo]]ko',\-:c
.,W
emeryturę
organizo\\'aC:~
to\var.
dt,;'.v \v IVIszanie
na
~l ponieważ
-oddana
nauki
nie
Pol"k~,,'-
\dcdy
\\'ycieczki
których
zaczęto
oprócz
by
po
została
zakupiony
organizacji
dwa.
lU
ella ",'.vych po'CLp,ecznych.
przeszedł
otrzyrllal
k-olonjach
NauczyciPlstwa
ZKP
jel.dz:!
lekcjej,
otwarte
1'.
Z\\'i,jZku
PU\Vi;,l!:O\\'ego
kiedy
csła
.'. '-:, pl'owadz'lc
ukoóczył
Z~hJL"od ucznió\\'.
.,le
;;:oL ToliJlskieg:,.
w
\v niej
~V za~eżn?~ci. od
Ol.zo\vce,
\V KaSUlce
~L 2., gdzie
na
mł-odzież
ll.a
-' t.:'~ni poznała
okoL::z-
ZNP,
Szkolne
z "Ll funkcjij
w której
letnie n8
uczył
też
po\volclr':'y
przer\vy
r>:~lncj,
dla
wycil'czk:
i młodzieży,
L>lnej,
':.J
ze wszystkich
J. Tohlc:kii'go
klJL
członków
połudl1lu:
hospitując
~~\Vóch
~\l:_,zanie
działania
,--
związku
do
Ogn:sk0
OgnLska
Prowadził
września
bez
pole
nauczycieli
.\ <:t i do
,:"
lldleżał
podzielono
';rganizował
i,y:n liczne
l
haree,'ską
wiedzę,
Dołnej
otwarło
Plowadził
n:e młodz~eź
Mszanie
l
roku
na
przedmiotów
uczył
także
chemi',
dlatego
bardzo
dobrym
nauczycielem,
wymag:lł
pracy
wycieczki
Od
biorąc
hufcowym.
wsLll
\V
Polskim
funkcję
PTTK
l)()lt1l'].
Z
czlullkami
\\'o:-(,d
m!()d:cieży
To\\:,:-
członka
j,i\łOŻY! Oddzi~\ł
Oddzi,lł
przy;!:',)'
{)kup(~cji.
Z,-
PTTK
lJl'zy
,o'
Zwi,!z:'.u
tL-go Z',\'iil~'"cJ
wcze.
i turystykę
szkołnej
ll<lSZ('j
w
ojczyzny
duehu
i jej
szkolm'':.
\\'yCilG'-
p~ttriotyzll1u,
wzbudzili
Z:lnLb·
z:;bytkl)\\'.
BLl! uclzi<ił
z n1i"J·.
4tH
IN :\lS:\10HIAl\l
'~:'i,,'ż'l w dorocznych Zlot,~ch i\1lodzieżowych Odelz:alu PTTK Rabka. Ostat;1~ł
., jcic'czkt;' prowadził w dniu 27 listopada 1935 r.
Za pract;' swą, tak \V zawodzie nauczycielskim,
jak i \V PTTK otrzymał liczl1e
.,'.!:n:aczen'a. m. in.: Złotą Oc,z.nakc; ZNP (1968), Krzyż Zo;sługi cI)a ZHP -(1914),
T';:'i Odznakc; PTTK, Złali] Odznakc; -' Zasłużony Działacz Turystyki.
Odznaki; Z:t
:',; lat w FTTK i 100 lwt Turystyki
Polskiej, Złotą Odznakę za zasługi dla woj.
:~'.·:()s,]dl'cJ':l'g(). Zloty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski
Orderu Odrodzenia Pols:':i,
:'.1,dal .JO-lecia PRL.
Kol. Julian Tol'ński nigdy nic odpoczywal, serce jego było stale zmęczone, ,l'e
.1 ".'c dziwnego,
że zgasło nagle \V dniu 14.01.l!H16 r. z ',\'yczerpan:a - na zawsze
Maria
.'lnto.>, Antonina
Lubecka
