25a92b385a0aac04d09dcd066a8c280f.pdf

Media

Part of Rodzina Holtzerów / ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43

extracted text
„Etnografia Polska", t. XLIII: 1999, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

RAFAŁ B E S Z T E R D A
Pracownia Etnologii Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, Poznań

RODZINA HOLTZERÓW

Artykuł ten jest wynikiem badań archiwalnych i wywiadów prowadzonych
w celu uzupełnienia dokumentacji dotyczącej dziejów znanych rodzin poznań­
skich o pochodzeniu niemieckim. W obszarze zainteresowań znalazły
się rody Holtzerów, Szulców i Arnoldów. Zgromadzone materiały pozwolą na
opublikowanie rękopiśmiennych pamiętników wraz z komentarzem, a także
krótkich tekstów prezentujących stan badań przedmiotowych.
Wśród wielu rodzin zasłużonych dla Wielkopolski Holtzerowie zajmują
ważne miejsce. Ich niemiecko-austriacki rodowód jest mało znany mieszkań­
com Poznania. W Wielkopolskim Słowniku Biograficznym znaleźć można jedy­
nie wzmiankę dotyczącą Stanisława Emila Holtzera, który powszechnie koja­
rzony jest z działalnością lekarską i społeczną na uchodźstwie w okresie
poprzedzającym powstanie wielkopolskie i po powrocie do kraju. Uderzające
jest skojarzenie obco brzmiącego nazwiska z działalnością narodowego Towa­
rzystwa Gimnastycznego „Sokół". Co sprawiało, że przedstawiciele tej rodzi­
ny tak żarliwie opowiadali się czynnie za polskością, nie tracąc przy tym
świadomości własnego pochodzenia? Prawdą jest bowiem, iż żyjący Holtze­
rowie nie mają wątpliwości co do swojej polskości. Nie przeszkadza im to
równocześnie pamiętać o swoim rodowodzie i podtrzymywać jego znajomość
wśród najmłodszych członków rodziny. W omawianym przypadku świado­
mość pochodzenia nie łączy się w żaden sposób z utrzymywaniem kontaktów
z przedstawicielami rodziny pozostającymi poza granicami Polski. Zostały one
zaniechane w okresie bezpośrednio poprzedzającym I I wojnę światową, głów­
nie ze strony członków rodziny zamieszkującej na terenie Niemiec.
Dane genealogiczne, którymi dysponuje rodzina pochodzą w głównej mie­
rze z zapisków dokonanych w języku niemieckim przez przedstawicielkę wtór­
nie zniemczonej gałęzi rodziny - Helenę Zagrodzka. Dzięki kontaktom z Ireną
Czarnecką zostały one przetłumaczone w 1937 r. na język polski i obok foto­
grafii należą dzisiaj do najcenniejszych dokumentów rodzinnych. Swoje
wspomnienia spisał także pod koniec życia Bogdan Józef Holtzer. Niestety nie
zdążył dokończyć dzieła przed śmiercią. Informacje o jego pierwotnym, roz­
budowanym zamyśle znajdujemy w spisie rozdziałów. Wiadomości zostały
spisane po I I wojnie światowej i obejmują przede wszystkim lata 1902-1945.

RAFAŁ BESZTERDA

122

Najwcześniejsze ślady dziejów rodu Holtzerów sięgają połowy X V I I I w.
Pierwszy znany protoplasta o niewiadomym imieniu był cesarsko-królewskim
radcą nadwornym w Wiedniu. Ożenił się najprawdopodobniej około 1785 r.
z córką aptekarza - Anną Brunner, pochodzącą ze Śląska . Oboje małżon­
kowie byli wyznania rzymskokatolickiego. Mieli jedynego syna - Sylwestra.
Chłopiec został bardzo wcześnie osierocony. Jego rodzice zmarli w 1796 г.,
stając się ofiarami epidemii cholery.
Sylwester Holtzer urodził się w Wiedniu w 1789 lub 1790 r. Po śmierci
rodziców wychowywany był przez stryja w majątku Ober Pritsch pod Wschową.
I tu zaczynają się dzieje wiążące do dziś rodzinę z Wielkopolską. Kształcił się we
Wschowie i został agronomem. Przez czas jakiś pomagał stryjowi w prowadzeniu
folwarku, a w latach późniejszych wykupił tartak i dzierżawił jeden z folwarków
należących do księcia Turn-Taseis w powiecie krotoszyńskim. Ponoć już we
wczesnych czasach szkolnych zakochał się w córce protestanckiego superintenden­
ta -Augusta von Sachtleben. W tradyq'i rodzinnej przypisywano Sachtlebenom
posiadanie tytułu barona. Ślub Sylwestra z Karoliną Matyldą von Sachtleben
odbył się we Wschowie w 1815 r. Kochające się małżeństwo miało jedenaścioro
dzieci: Natalię, Agnieszkę, Teofilę, Antoninę, Konstanq'e, Ferdynanda, Roberta,
Paulinę, Ludwika, Serafinę, Adolfa. O niektórych z nich wiadomo niewiele. Fakty
te jednak mają znaczenie dla dalszych dziejów rodziny.
Najstarsza córka Natalia (zm. 1840), nie pozostawiła potomstwa. W historii
rodziny zapisano jedynie, iż była kulawa. Agnieszka również była do śmierci
panną i nie miała potomstwa. Urodzona w 1817 r. przeżyła w samotności długie
życie. Pamięć rodzinna mówi o zawiedzionej miłości młodzieńczej, której pozo­
stała wierna aż do śmierci w 1891 r. Swe dni spędziła we Wschowie. Teofila
(ur. 1818), podobnie jak starsze siostry, była bezdzietna i umarła samotnie
w Buku w 1898 r. Dorosłe swe życie poświęciła nauczaniu dzieci .
Kolejna siostra - Antonina połączyła jako pierwsza dzieje rodziny z Po­
znaniem. Urodzona w 1820 г., wyszła za mąż za nauczyciela gimnazjalnego
z Krotoszyna - Karola Czarneckiego. W latach pięćdziesiątych X I X w. był
on nauczycielem i jednym z dyrektorów (?) Gimnazjum Marii Magdaleny
w Poznaniu . Antonina umarła w Poznaniu w 1858 г., pozostawiając czwórkę
dzieci: Emila, Stanisławę, Józefę i Bolesława.
1

2

3

4

5

1

Wzmianka dotyczy miejscowości Trappau lub Frappau. Dotychczas nie udało mi się ustalić,
jaka miejscowość kryje się za tą nazwą. Możliwe, iż jest to nazwa majątku ziemskiego nie
mającego dzisiejszego odpowiednika.
Pogrubioną czcionką zaznaczam osoby tworzące główną Unię genealogiczną rodu.
Dostępne źródła nie są wystarczające, by stwierdzić czy we wspomnianym przypadku super­
intendenta można uważać za biskupa.
Dotychczas nie znaleziono potwierdzenia tego faktu w archiwach szkolnych w Buku.
Po konsultacjach z p. Adamem Białobłockim, przygotowującym do druku monografię
poświęconą nauczycielom wzmiankowanego Gimnazjum, wypada stwierdzić, iż Karol Czarnecki
nie był naczelnym dyrektorem nawet przez krótki czas. W interesującym mnie okresie nie funk­
cjonował oficjalny tytuł zastępcy czy też zastępców dyrektora. W tym przypadku zatem pamięć
rodzinna jest nieprecyzyjna.
2

3

4

5

123

RODZINA HOLTZERÓW

Emil Czarnecki został profesorem w gimnazjum męskim w Krotoszynie
a później w Grodzisku Wielkopolskim. Był żonaty z Seweryną Gąsiorowską
(zm. 1936). Mieli jedynego syna - Sylwestra, który chcąc uchylić się od obo­
wiązkowej służby w wojsku niemieckim zażywał narkotyki. Nadszarpnęło to
poważnie zdrowie młodego człowieka, który doznał śmiertelnego zawału serca
podczas kąpieli w Puszczykowie w 1911 r. W ten sposób zakończyła się linia
Czarneckich. Z pozostałej trójki rodzeństwa Emila Stanisława była wychowa­
wczynią w zakładzie dla panien w Krotoszynie (zm. 1876), Józefa - wychowy­
wana przez dziadków Holtzerów we Wschowie - i Bolesław, który pracował
jako początkujący aptekarz zmarli na gruźlicę w Poznaniu w 1878 r.
Piąte dziecko Sylwestra Holtzera i Karoliny Matyldy von Sachtleben - Kon­
stancja, wyszła za mąż za wdowca, burmistrza Wolsztyna J. Schmidta . Mieli
trójkę dzieci. Pierworodny syn Adam umarł jako dziecko u swoich dziadków
Holtzerów. Podobnie zmarł kolejny męski potomek, którego imię pozostaje
nieznane. Trzeci syn, Karol, był nauczycielem w Wąsowie pow. Grodzisk Wlkp.
Ożenił się z Lydią Kropf, pochodzącą z Ostrowa Wlkp. Schmidtowie mieli piątkę
dzieci: Luizę, Almę, Wiktora, Georga i Hansa. Wychowywane przez matkę
w wierze protestanckiej zamieszkały po I wojnie światowej na terenie Niemiec.
Do chwili wybuchu I I wojny utrzymywały kontakty z przedstawicielami rodziny
pozostałymi w Polsce. Dalsze ich losy nie są znane .
Szóstym z kolei dzieckiem był Ferdynand vel Frantz. Jeszcze w latach
trzydziestych X X w. rodzina Holtzerów była w posiadaniu jego listu, który
potwierdzał, iż dosłużył się on przynajmniej rangi porucznika w wojsku polskim
u boku Napoleona. Dzisiaj wiadomo jedynie, że zaginiony list pisany był
w języku niemieckim i pochodził z 1807 r. Ferdynand osiadł później jako rezydent
w majątku hr. Potworowskiego w Kossowie, gdzie zmarł jako kawaler w 1883 r.
Robert zachował się w pamięci rodziny ze względu na swój podobno
wyjątkowo szlachetny charakter i niesienie pomocy w trudnych chwilach całej
rodzinie. Pozostał w stanie bezżennym aż do śmierci w 1883 r. Trudnił się
z powodzeniem kupiectwem. Starość spędził w majątku swego brata Ludwika
w Kurzej Górze.
Paulina (ur. 1826) zapoczątkowała kolejną boczną gałąź rodziny. Wyszła
za mąż za lekarza powiatowego z Babimostu - Maksymiliana Zagrodzkiego.
6

7

8

9

6

Sylwestra Holtzera i Karolinę Matyldę von Sachtleben.
Inicjału nie udało się rozszyfrować.
Wydaje się, że przynajmniej w przypadku omawianej rodziny identyfikacja narodowa jest
ściśle połączona z wyznawaną wiarą. W domu Sylwestra i Matyldy dzieci płci męskiej były
katolikami a żeńskiej protestantkami. Z materiałów, którymi dysponuję wynika, iż taki podział
nie pozostał bez wpływu na ich dalsze koleje. Należy jednak dodać, że popularny pogląd jakoby
mężczyźni byli bardziej skłonni do spolszczenia się poprzez żony Polki i katoliczki, a z kolei
kobiety do utrzymywania niemieckości (ściślej germańskości) poprzez mężów protestantów i naj­
częściej Niemców nie jest uzasadniony. Dzieje rodzin rozpatrywane w szerokiej perspektywie nie
dają się podporządkować tak prostym schematom.
W dokumentach będących w posiadaniu p. Jacka Holtzera z Poznania znajdują się wzmian­
ki, które pozwalają na odnalezienie ich śladów na terenie Niemiec.
7

8

9

124

RAFAŁ BESZTERDA

Wiadomo, iż ich dzieci były wychowywane w wierze katolickiej. Małżeństwo
to miało dziesięcioro dzieci. Szóstka z nich (trzech chłopców i trzy dziew­
czynki) zmarła we wczesnym dzieciństwie i nieznane są z imienia. Czwórką
dzieci, które dożyły wieku dojrzałego były córki: Zofia, Bronisława, Helena
i Maria. Wiadomo o nich niewiele choć ich rola w kształtowaniu świadomości
rodzinnej jest bezcenna . Zofia pozostała panną i długi czas prowadziła razem
z siostrą Marią (najmłodszą) gospodarstwo rolne koło Buku. Oprócz tego
nauczała w pobliskiej szkole powszechnej. Obie siostry umarły w latach dwu­
dziestych X X w. Nie wiadomo dlaczego Zofia zmarła na terenie Westfalii,
a Maria w Buku. Bronisława wyszła za mąż za naczelnika stacji kolejowej
w Berlinie Zoo - Antoniego Białego. Do śmierci obojga w 1932 r. mieszkali
w Berlinie. Mieli dwójkę dzieci: Lizę i Leona, które całkowicie się zniemczyły.
Ich wychowanie w „niemieckości" było przedmiotem wielokrotnych sporów
pomiędzy Stanisławem Emilem Holtzerem (ojcem Bogdana Józefa i Ireny)
a Antonim Białym. Ten ostatni pochodził z Kongresówki. Zamieszany w dzia­
łalność konspiracyjną związaną najprawdopodobniej z powstaniem stycznio­
wym, wyemigrował do Berlina, gdzie był pod stałą obserwacją miejscowej
policji. Obawy przed represjami wobec rodziny, „utrata posady, lub też jakieś
inne jeszcze okoliczności wpływały na to, że wujostwo wychowywali dzieci
-jeżeli nie w duchu niemieckim - to w każdym razie w mowie niemieckiej. Za
naszych czasów kuzynostwo już zupełnie nie znali polskiej mowy i posługiwali
się tylko niemieckim językiem" . Pomimo sporów wśród dorosłych, czwórka
dzieci bardzo się lubiła i odwiedzała się często. Starsza córka Białych - Liza
wyszła za inżyniera chemika Waltera Benedicta; do I I wojny mieszkali
w Duisburgu. Brak informacji o ich dzieciach. Leon był kupcem i ożenił się
z Ruthi Weinberg. Z notatek Heleny Zagrodzkiej, spisanych w 1937 г., wiado­
mo tylko, że mieli jedynego syna i zamieszkiwali w Hamburgu. Z kuzynost­
wem Irena i Bogdan utrzymywali już z Polski rzadki kontakt listowny. Doszło
nawet do spotkania z Lizą na krótko przed wybuchem I I wojny światowej,
kiedy Irena wracała z wypoczynku w Szwajcarii. Podczas zwierzeń „kuzynka
Liza w pewnym momencie wypowiedziała - podobno z odczuwalnym pewnym
smutnym akcentem takie charakterystyczne słowa: «Jak nasze życie się nieraz
dziwnie układa. Jestem przecież z krwi i kości Polką. Mam z domu piękne
polskie nazwisko i właściwie więcej krwi polskiej posiadam niż Ty, która masz
nazwisko niemieckie. A teraz cóż. Ty jesteś Polką, aja Niemka!»" . O Leonie
słuch zaginął w czasie I I wojny światowej: „W pierwszych miesiącach wojny
pisałem do niego list, w którym bez osłonek, nie zdając sobie sprawy z tego na
co siebie, a może nawet jego narażam, opisałem jaką gehennę przechodzimy
pod okupacją hitlerowską, i oczywiście nie otrzymałem od Herr Leo von Biały
10

11

12

1 0

Helena Zagrodzka spisała podstawowe wiadomości o dziejach rodziny Holtzerów i w 1937 r.
przesłała je do Polski.
Rękopis wspomnień Bogdana Józefa Holtzera. Oryginał w posiadaniu Jacka Holtzera.
Rękopis wspomnień B.J. Holtzera. Brulion pt. „Czasy berlińskie". Brak paginacji.
11

1 2

RODZINA HOLTZERÓW

125

żadnej odpowiedzi. Może bał się, a może sam już był zdeklarowanym hitle­
rowcem, bo jak mi wiadomo był on, czy jest jeszcze typem kierującym się
w życiu zasadą: «j.w.w.» - jak wiatr wieje" .
Helena ( z d. Zagrodzka, siostra Bronisławy) dożyła samotnie początku
I I wojny w Zakładzie dla Pań w Freienwalde nad Odrą. Jest ona autorką
krótkich notatek o historii rodziny Holtzerów, które - aczkolwiek skąpe
-pozwalają odtworzyć fragmenty dziejów w sytuacji braku innych dokumentów.
Ludwik, dziewiąte z kolei dziecko Sylwestra Holtzera i Karoliny Matyldy
von Sachtleben, urodzony około 1830 г., był rolnikiem. Ożenił się z Marią
Kapczyńską w 1860 r. w Piotrowie. Mieli trójkę dzieci: Stanisława Emila,
Stefanię i Marię. Najmłodsza wyszła za mąż za kupca Antoniego Barciszewskiego w Poznaniu, ale pozostała bezdzietna. Umarła w Poznaniu w 1915 r.
Stanisław Emil jest bodaj najsławniejszy z Holtzerów. Urodzony w Poznaniu
w 1864 г., wykształcony lekarz, praktykował w Poznaniu, a po wczesnej śmierci
żony Izabeli Trąmpczyńskiej (zm. 1901) - w Berlinie, Bohum i Oberhausen. Był
prezesem-założycielem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół" i organizatorem
zlotów „Sokoła" na emigracji (m.in. w Berlinie i Wynterswyck w Holandii). Na
początku powstania wielkopolskiego powrócił do Poznania, gdzie pracował
jako lekarz wojskowy w szpitalu na terenie dzielnicy Łazarz. Udzielał się
społecznie na rzecz bezdomnych i biednych aż do śmierci w 1931 r. We
wspomnieniach syna Bogdana jawi się on jako najtroskliwszy ojciec aż do
przesady kochający dzieci. Silną ręką trzymał całą rodzinę, ponieważ „matka
zajmowała się dziećmi tylko w okresie niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa,
a później obowiązek ten sprawował ojciec. [...] Matka, Izabela z Trąmpczyńskich [w latach 1894-1900 wiceprzewodnicząca Towarzystwa Kobiet „Warta"
- przyp. R.B.], pochodziła ze starej, znanej rodziny, rozsianej w różnych
zakątkach Wielkopolski. Ponoć już jeden z [...] praszczurów po kądzieli brał
udział w bitwie pod Grunwaldem. [...] Pradziad Hypolit Trąmpczyński prze­
szedł nawet do historii jako dowódca oddziału Kórnickiego, który podczas
Wiosny Ludów wpadł do Poznania ze zamiarem opanowania Cytadeli Poznań­
skiej. Zamach, jak wiadomo, nie udał się. Powstańcy wpadli w zasadzkę wojsk
pruskich [...]" v Syn Hipolita Trąmpczyńskiego - Władysław także miał chwa­
lebną przeszłość wojskową. Brał udział w powstaniu styczniowym jako porucz­
nik w oddziale Taczanowskiego. „Kiedy już jako oficer pruski w I wojnie
światowej odwiedziłem dziadka [wspomina Bogdan Józef Holtzer - przyp.
R.B.], który ostatnie lata życia spędzał u swego kuzyna Henryka Lutomskiego
w majątku Staw w powiecie wrzesińskim, długie nieraz wieczory spędzaliśmy na
pogawędkach o owym nieszczęsnym powstaniu. [...] Niezmiennie kończył swoje
gawędy proroczym zdaniem: «Twoje pokolenie jest szczęśliwsze. Ty wrócisz
z tej wojny jako oficer polski. Chciałbym Cię jeszcze widzieć w polskim
mundurze». Niestety! Proroctwo dziadka się spełniło co prawda, wróciłem
13

14

1 3

1 4

Tamże.
Tamże.

126

RAFAŁ BESZTERDA

z I wojny światowej w szeregach armii gen. Hallera, ale dziadek już nie żył.
Kilka dni przed Wielkanocą 1919 r. otrzymał ode mnie wiadomość z Francji,
że jestem żołnierzem polskim. Podobno bardzo się wzruszył tym listem. W dru­
gim dniu świąt wielkanocnych zmarł nagle po obiedzie, bez żadnych poprze­
dnich objawów chorobowych. [...] Został jako pierwszy powstaniec pochowany
z honorami wojskowymi we Wrześni" . Dlaczego sędziwy Władysław Trąmpczyński dożywał swych dni u swego kuzyna? Z dawnej świetności domu nic
już wtenczas nie pozostało: „Dziadek mając w opinii prusaków «zabazgrana»
przeszłość polityczną nie mógł marzyć o błyskotliwej karierze życiowej. O daw­
nych majątkach ani śladu. Albo stracone, albo drogą mariażów w innych
rękach, jak Lutomskich lub Skrzydlewskich [...]" . Dziadkowie (Władysław
i Józefa z Sikorskich) mieli czworo dzieci: Izabelę, Zbigniewa, Halinę i Wie­
sława. „Niestety wszystkie dzieci były wątłego zdrowia i umarły - chyba na
gruźlicę - w kwiecie wieku, przed trzydziestym rokiem życia. Wpierw moja
matka [Izabela - przyp. R.B.], mając zaledwie 26 lat, po 5-letnim pożyciu
małżeńskim, potem Halina, zaręczona za ziemianina Reichsteina na Kuja­
wach, Zbigniew referendarz na Mazurach i Wiesław, agronom i administrator
majątków hr. Zollarskiego (?). Krótko po śmierci najmłodszego syna zmarła
także i babcia [Józefa - przyp. R.B.] tak, że [...] dziadek został na starość
zupełnie sam, przelewając całą swoją czułość na nas, jedynych wnuków, cóż,
kiedy przebywających aż do końca I wojny na Zachodzie".
15

1<s

17

Powróćmy do głównej linii rodziny Holtzerów. Stanisław Emil i Izabela
z domu Trąmpczyńska mieli trójkę dzieci: Irenę Mariannę, Bogdana Józefa,
autora cytowanych pamiętników i Mariana Ludwika (umarł jako dziecko ).
Irena Marianna wyszła za mąż za Zygmunta Czarneckiego - nadleśniczego
w Marzelewie pow. Września. Byli bezdzietni. Bogdan Józef (ur. 1898) był
jedynym męskim potomkiem rodziny Holtzerów. Po bardzo wczesnej śmierci
matki Izabeli (Bogdan miał wówczas niepełne trzy lata) wychowywany był wraz
z siostrą Ireną przez siostrę matki - Halinę. Dzieci spędziły czas jakiś w majątku
Sierakówko na Kujawach aż do nagłej śmierci ciotki. Później przebywały u babci
Marii z Kapczyńskich w Poznaniu (ojciec w tym czasie praktykował w Berlinie).
„Babcia w czasie, gdy wróciliśmy z Sierakówka, mieszkała [...] przy ulicy
Strzeleckiej, w tym samym miejscu gdzie obecnie jest gmach Politechniki, a nieco
później przy św. Marcinie" [...] . Dzieci rozpoczęły edukację, a po roku ojciec
18

19

1 5

Tamże.
Tamże.
Zapiski Bogdana Józefa są w tym miejscu nieprecyzyjne. Bezsprzecznie Halina z d. Trąmp­
czyńska umarła bardzo wcześnie, ale na innym miejscu wspomina, że była ona już zamężna.
W obu wypadkach chodzi o tę samą osobę - ziemianina Reichsteina z Kujaw, posiadającego
majątki Mierosławice i Sierakówko. Z małżeństwa tego urodziło się dwoje dzieci: Izabela i Adam,
które zmarły wkrótce po narodzinach.
Wbrew informacji zamieszczonej w Wielkopolskim Słowniku Biograficznym (s. 256), który
przypisuje Emilowi Holtzerowi i Izabelli Trąmpczyńskiej jedynie dwójkę dzieci.
Rękopis wspomnień B.J. Holtzera.
1 6

1 7

1 8

1 9

127

RODZINA HOLTZERÓW

zabrał je do Berlina i Bochum. W napisanych przez siebie wspomnieniach
Bogdan wielokrotnie przywołuje czasy szkolne i towarzyszące im próby upoko­
rzenia go przez niemieckich nauczycieli. Pomimo, iż opanował język niemiecki
w stopniu doskonałym (znajomość i „literackość" jego niemieckiej mowy
nauczyciele wykorzystywali podczas różnorakich wizytacji), nigdy nie pozbył się
„piętna" Polaka. Od 1915 г., przed ukończeniem gimnazjum , wcielony do armii
niemieckiej w stopniu podporucznika, a później porucznika został wzięty do
niewoli francuskiej w 1917 r. Wstąpił do armii gen. Hallera, z którą przybył do
Wielkopolski w 1919 r. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. i jako
ochotnik w I I powstaniu śląskim. W 1933 r. ożenił się z Janiną Szreybrowską .
W sierpniu 1939 r. oddelegowany został z Poznania do Rejonowej Komendy
Uzupełnień w Ciechanowie. Tam, zaskoczony przez początek działań wojennych,
został podczas ewakuacji wzięty do niewoli przez Armię Czerwoną. Odesłany
z czasem do Wielkopolski spędził wraz z rodziną okupację hitlerowską początko­
wo we Wrześni, a później w Golinie. Od 1942 r. pracował tamże jako kierownik
filii przedsiębiorstwa zbożowego. Mimo wielokrotnych namów nie przyjął
propozycji podpisania Volkslisty. Po I I wojnie światowej pracował jako pełno­
mocnik rządu polskiego na Pomorzu Zachodnim. Po okresie zamieszkiwania
w Koszalinie, Kamieniu Pomorskim i w Szczecinie powrócił z żoną do Poznania.
Mieli jedynego syna - Jacka Stanisława Ludwika, ur. w 1940 r. we Wrześni.
W 1969 r. Jacek Stanisław ożenił się z Krystyną Jaroszek. Ukończył studia
Politechnikę Poznańską i od 25 lat pracuje w biurach projektów. Jest kierowni­
kiem zespołu w Biurze Projektów „Energoprojekt" w Poznaniu. Prowadzi także
działalność gospodarczą w zakresie projektowania i nadzorowania budów.
Jednym z jego największych osiągnięć ostatnich lat było kierownictwo budowy
kompleksu handlowego „Castorama" w Poznaniu. Dziećmi Jacka Holtzera
i Krystyny Jaroszek są: Izabella Małgorzata Victoria (ur. 1970) Piotr Maciej
(ur. 1972). Izabella wyszła za Józefa Lwa i mają syna Brajana, a Piotr Maciej
ożenił się z Iwoną Kalek i także mają syna - Jana Jacka .
20

21

22

Stefania, siostra Stanisława Emila, wyszła za mąż w Poznaniu za Stani­
sława Promieńskiego. Mieli córkę Ludwikę. Była ona nauczycielką przyrody
w Gimnazjum Marii Magdaleny w Poznaniu .
23

2 0

Uczniom z przedostatniej klasy gimnazjum (wyższej primy) udzielano wcześniejszej matury
(tzw. matura wojenna). Była to zazwyczaj suwerenna decyzja gimnazjalisty, który mógł wstąpić do
wojska i w ten sposób wcześniej zakończyć naukę w gimnazjum. Na kartach wspomnień Bogdana
Józefa ta decyzja nosi miano „przymusu". Z zachowanych materiałów archiwalnych nie sposób
odpowiedzieć na pytanie czy Bogdan Józef zgłosił się na ochotnika do armii niemieckiej. Przema­
wia za tym rodzinna tradycja wychowania mężczyzn, na co zresztą skarży się on, nazywając swój
wybór zawodu wojskowego „życiową pomyłką".
Z opowiadań i fragmentów zapisków rodzinnych wynika, iż o życie i zdrowie Bogdana
Józefa modlili się wszyscy członkowie rodziny. Nawet wśród notatek Heleny Zagrodzkiej znajduje
się zapis: „Ostatni potomek polskiej linii Holtzerów i dotychczas bezdzietny".
Jan Jacek jest „nadzieją" Holtzerów na trwanie rodu.
Konsultacje z p. Adamem Białobłockim świadczą, iż najprawdopodobniej była jedynie
praktykantką w tymże gimnazjum. Dalsze jej losy nie są znane.
2 1

2 2

2 3

128

RAFAŁ B E S Z T E R D A

Serafina pozostała panną. Zajmowała się aż do śmierci w 1874 r. wychowy­
waniem sierot po siostrach - Antoninie Czarneckiej i Konstancji Schmidt.
Najmłodszy syn Adolf był nadleśniczym w Sierakówku u hr. Platera. We
wspomnieniach rodzinnych zachowała się historia jakoby kłusownicy pewnego
razu tak go poturbowali, że zmienił zawód i został naczelnikiem poczty w Ra­
koniewicach. Ożenił się późno z Emmą Berhardini, która była protestantką.
Ich dzieci: Franciszek, Józef, Maria i Luiza również pozostały w tej wierze.
W tej linii Franciszek (zm. 1922) pozostał bezdzietny. Według opinii rodzi­
ny, miał dobre serce, ale był lekkomyślny. Pracował na poczcie. Wyrzucony ze
służby za notoryczne opuszczanie dyżurów wyemigrował do Stanów Zjed­
noczonych. Mieszkał w Pittsburghu. Jedyny raz odwiedził Europę i Polskę
w 1908 r. Wspomnienie z jego wizyty zanotował Bogdan Józef w swoich
zapiskach. Bezdzietny i majętny wuj chciał nawet adoptować chłopca i zabrać
ze sobą do Stanów Zjednoczonych, ale Stanisław Emil nie wyraził zgody.
Ponoć żałował tego w chwili, gdy jedynego syna wcielono później do wojska
niemieckiego podczas I wojny światowej.
Józef miał dwóch synów, którzy zginęli na tej wojnie jako żołnierze armii
niemieckiej. Maria wyszła za mąż za Eckhardta . Ich jedynak - Rudolf poległ
w powstaniu śląskim 1922 r. jako żołnierz niemiecki.
Luiza wyszła za mąż za Quasta . Mieli syna Hansa i córkę Margaretę.
Hans był inżynierem, ożenił się z Margareta Ruthenberg i zamieszkał z nią
w Dreźnie. Losy wojenne ich jedynego syna Petera nie są znane. Siostra Hansa
Margareta wyszła za mąż za Ericha Gramera. Mieli dwójkę dzieci: Erikę
i Helmutha, które do czasu wybuchu I I wojny żyły we Wrocławiu. Dalsze ich
losy są nieznane.
Zasygnalizowane tu dzieje jednej z gałęzi rodu Holtzerów są doskonałym
przykładem asymilacji w środowisku polskim, pracy dla dobra polskiej ojczyz­
ny i istotnego wkładu w jej rozwój. Jednocześnie stanowią wzór polskiego
patriotyzmu tak znamienny dla wielu rodzin o korzeniach niemieckich za­
mieszkałych od pokoleń w Wielkopolsce.
Istotne jest, że nawet w nader skąpym zbiorze informacji dotyczących
najdawniejszych dziejów rodzinnych postaci pradziadka Sylwestra i jego żony
Matyldy jawią się jako scalające trójpokoleniową rodzinę na obcym gruncie.
W chwili, gdy ich zabrakło wielu członków rodziny staje się skłonnych do
przyjęcia niewątpliwych profitów, które niosło ze sobą opowiedzenie się za
niemieckością . Dopiero Stanisław Emil Holtzer daje oczywisty przykład pol­
skiej świadomości narodowej w najtrudniejszych czasach. Polskość staje się
nadrzędną wartością, którą zachowała część rodziny zamieszkała w Polsce
24

25

26

2 4

Jego imię i dzieje pozostają nieznane.
Imię i miejsce zamieszkania są nieznane.
Temat „niemieckości" i „polskości" jest stale obecny na kartach wspomnień Bogdana
Józefa Holtzera. Różnorakie rozważania i wyrażane przez niego poglądy znajdują w tym szkicu
jedynie fragmentaryczne miejsce ze względu na ich sporą objętość i sygnalny charakter prezen­
towanego tu tekstu.
2 5

2 6

R O D Z I N A HOLTZERÓW

129

pomimo oczywistych nacisków ze strony niemieckich władz administracyjnych
a później okupacyjnych. Z drugiej strony jednak należy wspomnieć o świado­
mości korzeni, dzięki której rodzina nie pozwoliła na zmianę pisowni nazwi­
ska, przeciwstawiając się w ten sposób naciskom władz polskich po 1945 r.
Obie te decyzje wydają się charakterystyczne dla trwale ukształtowanej świa­
domości rodzinnej i zasługują na najszczerszy szacunek.

PODSTAWOWE ŹRÓDŁA:
Zbiory Archiwum Archidiecezjalnego w Poznaniu.
Zbiory Archiwum Państwowego w Poznaniu.
Wielkopobki Słownik Biograficzny, PWN, Warszawa - Poznań 1981.
Wywiady z p. Jackiem Holtzerem. Zapis wywiadów przeprowadzonych przez autora z lat 1998/99
przechowywany w bibliotece Pracowni Etnologii I A E PAN Oddział w Poznaniu.
Dokumenty i pamiątki znajdujące się w posiadaniu rodziny Holtzerów, w tym rękopis wspomnień
Bogdana Józefa Holtzera.

RAFAŁ B E S Z T E R D A

THE HOLTZER FAMILY
Summary
The history of the Holtzer family is based on archival documents (manuscripts, old memoirs
and diaries) and interviews. The author's purpose was to complete data telling about eminent
families of German background from Poznań and their contribution to the development of
Polish culture.
The Holtzers have lived in the western province of Poland since the 18th century. Many of them
actively showed their Polish national identity together with clear consciousness of their German roots.
In spite of that consciousness they have avoided, since the years preceding World War II any contacts
with their relatives in Germany, the German family ceased the contacts themselves.
Genealogical data which the family in Poland dispose of now come from two sources: the
record written in German by Helena Zagrodzka who came from that branch of the family who
returned to German nationality, and the memoirs (the manuscript) by Bogdan Józef Holtzer.
The history of the Holtzer family makes a good example of the assimilation of German
families in Poland, whose contribution in Polish culture was considerable. Polish patriotism was
characteristic for many families whose German ancestors had once settled in Wielkopolska (part
of ethnic Poland, in the 19th century incorporated to Prussia).
Remarkable are the figures of the couple of ancestors - Sylwester and Matylda who kept the
extended family together. After their death many of their descendants declared for the German
nationality, since it was more profitable in that time. In the next generations Stanisław Emil Holtzer
gave an example of keeping to Polish national consciousness. For many members of the family Polish
identity was a real value in spite of the pressures of German authorities. On the other hand they had
a strong sense of their German ancestry and that is why, after 1945 they refused to change the
German form of their name to Polish spelling, resisting Polish official pressures. It seems that both
decisions prove their strong sense of self-identity and both deserve respect.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.