57f75d2abc7b58288fac64527ead175b.pdf
Media
Part of Recenzje, przeglądy wydawnictw i czasopism / LUD 1973 t.57
- extracted text
-
IV.
c
E
R
E
z
N
E
J
Lud, t. 57, 1973
.Joachim Herrmann,
Zwischen
Hradschin
und
Vineta.
(Friihe
Kulturen
Urania-Verlag,
Leipzig-Jcna-Berlin
1971, ss. 285, 79 ryc.
oraz flO zdjęć czarno-bialych i barwnych na osobnych tablicach.
Westslawen).
der
w tekście
Badania nad wczesnośredniowieczną
Słowiańszczyzną,
zajmującą obszary między Labą i Dnieprem i od Bałtyku po Dunaj, prowadzono
podczas ostatniego
ćwierćwiecza z olbrzymim rozmachem. Nastąpił szeroki rozwój prac archeologicznych, a nieliczne z tego czasu przekazy i źródła pisane mediewiści poddali ponownym wnikliwym studiom. Do badań - zwłaszcza nad nazewnictwem
- włączyli
się językoznawcy, nie mówiąc już o innych dyscyplinach pomocniczych, które przyczyniły się do rozwiązania wielu skomplikowanych
zagadnień dotyczących przebie-.
gu procesu dziejowego na przełomie pierwszego i drugiego tysiąclecia naszej ery.
Częstokroć badania te ujęto \V odpowiednie ramy organizacyjne i instytucjonalne
dla sprawniejszej realizacji przedyskutowanych
uprzednio i ustalonych programów
badawczych. Oparcie tych ostatnich na marksistowskich
założeniach metodologicznych doprowadziło do zmiany dawnych poglądów i przewartościowania
ocen dotyczących prawidłowości, jakie zachodziły w procesach historycznych, a więc również
i w rozwoju kulturowym plemion słowiańskich.
Powstała obszerna literatul"a pl'zedmiotu, w której obok publikacji źródłowych
i rozpraw o charakterze
monograficznym pojawia się coraz więcej prób całościowego ujęcia problematyki i syntetycznej prezentacji dotychczasowych osiągnięć.
Podstawowe prace na ten temat ukazały się w krajach słowiańskich, przede
wszystkim w Polsce, Związku Radzieckim i Czechosłowacji. Duży wkład wniosły
w tym zakresie także badania prowadzone w innych krajach, w tym również Niemieckiej Republiki Demokratycznej, gdzie do czołowych reprezentantów
archeologii
zachodniosłowiańskiej należy prof. dr habi!. Joachim Herrmann, dyrektor Centralnego
Instytutu Historii Starożytnej i Archeologii Niemieckiej Akademii Nauk w Berlinie.
Znany jest on w równej mierze z prowadzonych przez siebie badań terenowych
(np. prace wykopaliskowe
na wczesnośredniowiecznym
kompleksie
osadniczym
w Tornow, pow. Kalau), jak i doskonałych st\ldiów na temat Słowiańszczyzny Połabskiej. Wypada tu wymienić jego podstawowe dzieła: Siedlung, Wirtschaft
und
gesellschaftliche
Verhiiltnisse
del'
slawischen
Stiimme
zwischen
Oder/Neisse
und
(Berlin 1968) i Die Slawen in Deutschland (Berlin 1970). Stanowią one oryginalne i wnikliwe
próby syntetycznego
ujęcia wyników badań archeologicznych
i nauk pomocniczych nad strukturą
osadniczą, gospodarczą i społeczno-polityczną
plemion zachodnioslowiańskich
w okresie od VI do XIII wieku.
Duża ilość dokładnie przeanalizowanych
materiałów rzeczowych z terenu NRD
oraz konieczna a równocześnie doskonała znajomość rezultatów
podobnych prac
z obszarów polskich i czechosłowackich ułatwiły J. Hermannowi przedstawienie
szeElbe
Recell,'Zje.
pr-;eqlądy
wydawnictu:
'i C?C1$opism
rokiemu kręgowi czytelników swego kraju calokształtu kultury Słowian zachodnich.
zasiedlających we wczesnym średniowieczu rozległe tereny od wybrzeży Bałtyku po
Czechy i Morawy. Uczynił to w interesującej książce pod tytułem: Zwischen Hradschin und Vineta.
W opracowaniu tym postawił autor przed sobą niezwykle ambitne zadanie prezentacji, w sposób przystępny a jednocześnie zgodny z ostatnimi osiągnięciami naukowymi, rozwoju historycznego oraz kultury materialnej i duchowej mieszkańców
ziem "między Hradczynem i Winetą" (dzisiejszym Wolinem).
U polskiego czytelnika publikacja ta budzi zrozumiałe zaintel'esowanie z kilku
względów. Po pierwsze dlatego, że znane mu są z literatury niemieckiej sprzed
ćwierć wieku niepochlebne - oględnie mówiąc - sformułowania na temat Słowian
i ich kultury; zresztą jeszcze i w obecnie ukazujących się pracach niektórych autorów zachodnioniemieckich
można spotkać się z 'Poglądami, że Słowianie właściwie
nie wytworzyli własnej kultury i zawdzięczają ją głównie impulsom zachodnim.
Po drugie, czytelnik polski orientujący się dobrze - w wyniku szerokiej akcji badawczej podjętej z okazji Millennium o poziomie kultury swoich przodków
w początkowym okresie powstawania państwa i narodu polskiego, z ciekawością
porówna poglądy badaczy wschodnioniemieckich
na ten sam temat, oparte równie:i:
na bogatych źródłach archeologicznych.
J. Herrmann stara się w sposób obiektywny wprowadzić czytelnika w interesujący rozdział dziejów związany z genezą i początkowym rozwojem państw zachodniosłowiańskich.
Czyni to poprzez ukazanie nie tylko wzrostu gospodarczego
widocznego w osiedlach wiejskich, grodach i powstających pierwszych miastach.
ale również materialnych warunków życia codziennego mieszkańców, ich obyczajów, wierzeń, sztuki i wszelkich dających się uchwycić śladów ich własnej i oryginalnej kultury.
Rozdział pierwszy poświęcony jest wzmiankom historycznym o ludach słowiańskich, ich drogach i kierunkach wędrówek na zachód i południe, omówieniu walk
z Hunnami i Awarami i o rozmieszczeniu poszczególnych plemion zachodniosłowiańskich. Nie zawsze były to plemiona niezależne politycznie, a ich wzajemnych
stosunków nie cechowało stałe i harmonijne współżycie. Dopiero z biegiem czasu
łączyły się one w większe związki o charakterze obronnym lub zaczepnym.
W wyniku wewnętrznych procesów i przemian udawało się stworzyć często terytorialnie rozległe, ale nie dość trwałe organizacje typu protopaństwowego, jak
np. państwo Samo na czy państwo Wiślano Pierwszą właściwą, w pełni rozwiniętą
organizację tego właśnie typu stanowiło Państwo Wielkomorawskie,
a po jego
upadku państwa polskie i czeskie, a na płn.-zach. obotryckie.
Autor słusznie podkreśla, że mimo znacznego zróżnicowania wewnętrznego plemiona słowiańskie wykazywały wiele cech wspólnych, przede wszystkim w zakresit!
rozwoju ekonomiczno-społecznego,
organizacji produkcji i rzemios( w tworzeniu
ośrodków miejskich itd. W odniesieniu do Słowian zachodnich stwierdza, że zapoznali się oni z osiągnięciami antycznych cywilizacji zarówno od promieniującego na
wschodzie ośrodka bizantyjskiego, jak również przyswoili sobie wiele z sukcesji
kultury zachodnio-rzymskiej
za pośrednictwem frankońskim. Nie ogranicza się bynajmniej do podkreślenia wpływów zewnętrznych na kulturę Słowian zachodnich.
Dobitnie podkreśla
znaczenie związków kulturowych,
wynikających
z własnej,
kształtującej się w ciągu tysiącleci tradycji. Wstępny rozdział, poświęcony okresowi
wielkich przemieszczeń się grup plemiennych, kończy omówieniem wyodrębnieni:}
się trzech wielkich grup: Słowian zachodnich, południowych i wschodnich, wyróżniając w ramach pierwszej grupy około 7{) l'óżnvch plemion poświadc7.0n~·ch
Recenzje, przeglądy
wydawnictw
i czasopism
353
źródłowo w ciągu IX-XI wieku. Dowiadujemy się z niego również o zajmowaniu
obszarów opuszczonych przez plemiona germańskie przesuwające
się na zachód
i południe lub o osiedlaniu się Słowian wśród rzadko rozsianych osad pozostałej
ludności germańskiej na terenach na zachód od Sali (Saale), graniczących z państwem najpierw turyńskim, a potem frankońskim, o charakterze tego osadnictwa,
o powstających okręgach grodowych (opolach) itd. Tę bardzo interesującą
próbę
odtworzenia geografii plemiennej przedstawia autor na tle naturalnego krajobrazu,
przy równoczesnym uwzględnieniu
całokształtu
przemian zachodzący,ch w ciągu
IX-XII wieku.
Właściwą podstawę warunkującą rozwój kultury Słowian upatruje autor w rolniczo-hodowlanym typie gospodarki, przy czym odpowiednio ważną rolę przypisuje
rzemiosłu wyodrębniającemu
się z przemysłu domowego oraz wzrastającej wymianie handlowej. O tych zagadnieniach traktuje następny rozdział książki, poświęcony
uprawie ziemi i różnym systemom tej uprawy, hodowli i myślistwu, wytopowi żelaza, sposobom uzyskiwania soli, różnym gałęziom rzeiniosła, kupcom i handlarzom
i wreszcie szlakom handlowym.
Autor słusznie stoi na stanowisku, że dla poznania i stwierdzenia, w jakim
stopniu osiągnięcia kulturowe są istotne dla rozwoju życia społecznego, konieczna
jest znajomość wzajemnych powiązań między gospodarką a strukturą
społeczną
i polityczną. Wyrazem tego są między innymi legendy o rolniczym pochodzeniu
dynastii Przemyśl idów w Czechach i Piastów w Polsce.
Można przyjąć, że poziom rolnictwa w zakresie technicznym (tzn. zestaw narzędzi oraz systemy upraw) a nie przestrzennym, gdyż ten uległ zwiększeniu, utrzymał się wśród Słowian zachodnich aż do średniowiecza. Zastosowanie okutego żelazną radlicą pługa umożliwiło wydatne zwiększenie produkcji rolnej pod względem uprawianego areału i wydajności plonów.
Chów zwierzą t domowych stanowił drugi zasadniczy człon gospodarki; hodowano głównie bydło i nierogaciznę. Hodowla koni nabierała z czasem dużego
znaczenia w związku z powstawaniem drużyn zbrojnych.
Na tak obszernym terytorium w dorzeczu Odry i Laby musiały istnieć oczywiście różnice zarówno w zakresie, uprawy ziemi i chowu zwierząt, zależnie od
właściwości naturalnych
zasiedlanych
obszarów. Np. na terenach
nad Szprewą
i Hawelą, czy na piaszczystych polanach Meklemburgii, plony zbóż nie były tak
obfite, a stada bydła tak liczne, jak na lessowych glebach Śląska, Małopolski czy
Moraw. Dlatego też w materiałach kostnych uzyskanych z obiektów badanych na
terenie np. Brandenburgii prawie połowę stanowiły kości zwierząt dzikich.
Rozwoju rolnictwa nie można wyobrazić sobie bez zwiększenia asortymentu
odpowiednich narzędzi żelaznych; radlic, krojów, półkosków, sierpów, toporów i siekier, produkowanych
przez wyspecjalizowanych
hutników i kowali. Uzyskiwanie
żenia jego żywotności, upowszechnił się na szeroką skalę dopiero we wczesnym średzania żelaza (stal), pozwalający na znaczne polepszenie jakości narzędzia i przedłużenia jego żywotności, upowszechnił się na szeroką skalę dopiero we wczesnym średniowieczu. W XI w., w związku z dużym zapotrzebowaniem na broń, zaczęły powstawać, zwłaszcza w Polsce i w Czechach, wyspecjalizowane w kuźnictwie osady
produkujące na potrzeby zbrojnych drużyn, utrzymywanych przez władców lub ich
pełnomocników.
Wśród społeczności zachodniosłowiańskiej
proces podziału pracy występoWał
coraz wyraźniej od VII-VIII w., kiedy można było już wyróżnić 7-3 odmiennych
rodzajów produkcji (rolnictwo, chów zwierząt, kuźnictwo, garncarstwo,
tkactwo,
obróbka drewna, bartnictwo); w X wieku liczba ta wzrosła do około 25 rodzajów,
23 -
Lud, t. LVII
35J
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
i
cza~opism
a w XII w. - do ponad 30 (m. in. metalurgia kolorowa, szklarstwo, bursztynim'stwo, produkcja kamieni żarnowych itd.).
W wyniku wzmożonego rozwoju produkcji i specjalizacji rzemiosł mógł rozwijać się handel zarówno dalekosiężny, jak i lokalny. Od X w. na obszarach zajętych
przez Słowian zachodnich obserwuje się bardzo aktywną działalność handlową
kupców orientalnych
i zachodnioeuropejskich.
Szlak z Kijowa przez Kraków do
Pragi z odnogą na Wrocław-Erfurt-Frankfurt
n. Menem zaliczał się we wczesnym
średniowieczu do najważniejszych
dróg handlowych o charakterze transkontynentalnym. Tą drogą na ziemie słowiańskie dostawał się chiński jedwab (Opole), arabska broń (Stara Koufim w Czechach) i przede wszystkim monety srebrne. Ogromny przypływ srebra przyczynił się do powszechnej produkcji ozdób i biżuterii, nieraz o dużej wartości artystycznej. Liczne skarby srebrne z tego czasu (IX-XI w.),
ważące często kilka kilogramów cennego kruszcu w postaci ozdób, monet lub stopionych brył (np. skarb z Gellenthin w NRD ważył 12 kg), są dowodem nie tylko
wzrastającego znaczenia kupców jako nowej warstwy społecznej, lecz także stanowią wyraźny i wymierny wyznacznik archeologiczny, świadczący o uzyskiwaniu poważnych nadwyżek produkcyjnych umożliwiających gromadzenie bogactwa.
Na Morawach zjawisko powyższe można obserwować już od IX w., w Czechach, Polsce, na Pomorzu w ciągu X w., a u Obotrytów i Słowian nadłabskich
w XI w. Skarby znajduje się również w mniejszych osiedlach, co świadczy o kształtowaniu się rynku lokalnego i o stopniowym bogaceniu się także ludności wiejskiej.
Bardzo interesujące są stwierdzenia autora o istnieniu propol'cji zachodzących
między wzrostem produkcji (około 5/6-krotnie od VIII/IX do XII w.) a powiększaniem się liczby ludności na poszczególnych obszarach zachodniej Słowiańszczyzny.
W trzecim rozdziale została szeroko omówiona mechanika powstawania feudalnych organizmów państwowych i tworzenia się narodowości. Autor wykorzystuje
w tym zakresie wszelkie dostępne źródła pisane i koreluje je z wynikami badań
archeologicznych. W jasnym i zrozumiałym wykładzie przedstawia skomplikowaną
drogę procesów społeczno-politycznych
prowadzących do wytworzenia się - w wyniku społeczno-ekonomicznych
i historycznych uwarunkowań - różnych form organizacji społeczno-politycznych
jak: oligarchia plemienna (Wieleci), państwa-miasta
(np. Wolin - legendarna, użyta w tytule książki - Wineta), organizmy protopaństwowe i państwowe, np. wspomniane już wyżej pierwsze zachodniosłowiańskie
państwo Samona, następnie Państwo Wielkomorawskie
ze stolicą w Mikulcicach,
któremu po stuletnim istnieniu śmiertelny cios zadali Węgrzy. Po jego upadku, na
terenie Czech powstało państwo Przemyślidów ze stolicą w Pradze. W tym samym
prawie czasie pojawiło się na obszarach nadwarciańskich
państwo Polan, które
szybko powiększało swoje terytorium. Twórcy obu tych państw, Wacław i Mieszko,
zdawali sobie sprawę ze znaczenia chrześcijaństwa przyjmując je jako nową ideologię, bardzo pomocną przy utrwalaniu władzy państwowej.
Wnikliwie i obszernie przedstawia
autor tendencje zróżnicowań społecznych
i powstawanie form organizacji państwowej na obszarach leżących na zachód od
Odry, zasiedlonych przez Lutyców-Weletów,
Obotrytów, Ranów itd. Chociaż tendencje te pojawiły się dosyć wcześnie również i wśród tych plemion, w rezultacie
niepomyślnej konstelacji politycznej (najazdy Franków w IX w. i Niemców w X w.)
nie doszło tutaj do powstania trwałych organizmów państwowych.
Następny rozdział, a właściwie nowa część pracy pt. "Pochód cywilizacji" (Gang
der Zivilisation) posiada charakter bardziej szczegółowy i przypomina w pewnym
stopniu znany cykl publikacji "Zycie codzienne ..."
Hcccn.:jt',
przcqfqdy
wydallJnlctwi
czasopisn1
355
W interesujący sposób autor mówi o tym,. jak społeczny podział pracy, rozwarstwienie społeczne i powstanie centralnej władzy państwowej zmieniły życie i kulturę ludów zachodnioslowiańskich.
Na skutek pojawiających się coraz ostrzejszych
sprzeczności, prawie jednakowy dotąd charakter kultury materialnej, a także i duchowej, zaczął ulegać coraz szybszym przemianom.
Ludność rolnicza i po części także rzemieślnicza mieszkała głównie w ziemiankach lub jednoizbowych domach naziemnych, zaś w grodach, zwłaszcza centralnych,
związanych często z ośrodkami kultu religijnego, zaczęła pojawiać się architektura
kamienna. Obronne wały i wieże grodów 'służyły nie tylko jako zabezpieczenie władzy przed wewnętrznymi i zewnętrznymi nieprzyjaciółmi, ale równocześnie budziły
respekt przed nią. Autor podaje wiele szczegółów dotyczących budowy pomieszczeń
mieszkalnych i gospodarczych, różnych sposobów ich konstrukcji, urządzeń i wyposażenia wnętrz. Przechodzi następnie do przestrzennego rozplanowania osad, będącego - według niego - niewątpliwym produktem społecznogospodarczego procesu rozwojowego niezależnego od etnicznego charakteru mieszkańców.
Czytelnik dowiaduje się w dalszym ciągu tego rozdziału, że na terenie Słowiańszczyzny zachodniej w okresie od VI do XII w. powstało około :3 000 grodów
o różnych rozmiarach, kształtach i funkcjach, w zależności od stopnia rozwoju gospodarczego i politycznego. Łączył je jeden schemat konstrukcyjny,
to znaczy budowano je na planie koła lub owalu (z tego obszaru znane są też grody wieloboczne - S. J.), albo form do nich zbliżonych. Grody książęce wyróżniały się wielkością, potężniejszymi umocnieniami, a także zróżnicowaną zabudową, na którą
składały się pomieszczenia księcia lub jego namiestnika, mieszkania wojów, kwatery rzemieślników, chaty służby oraz budynki i urządzenia gospodarcze, jak spichrze, stajnie, studnie itp. Od X w. w grodach centralnych eksponowane miejsce zajmowała budowla kościelna, najczęściej kamienna.
W części poświęconej początkom miast, po ogólnym przedstawieniu
tendencji
miastotwórczych, autor szerzej omówi! ośrodki miejskie dzisiejszych Moraw (np.
Mikulcice, Stare Mesto i in.), Czech (Praga, Levy Bradec), Polski (Gniezno, Gdańsk,
Opole, Wolin), północnych Niemiec (Lubeka, Teterow i in.), by w podsumowaniu
podkreślić postępowy wpływ takich ośrodków na kulturę najbliższego zaplecza
i promieniowania na dalsze środowisko.
Jedną z charakterystycznych
cech osad wczesnomiejskich
było pojawienie się
architektury kamiennej. Z nowego budulca wznoszono przede wszystkim świątynie, na wzór tradycjonalnych
budowli sakralnych na obszarach śródziemnomorskich, oraz budowle świeckie (palatium). Na omawianym terytorium można wyróżnić pięć dużych ośrodków przedromańskiego
budownictwa
kamiennego:
morawski, czeski, saksoński, małopolski i wielkopolski.
Kolejną część opracowania poświęca autor "... człowiekowi, jego kulturze i obyczajom". Prezentuje typy antropologiczne mieszkańców, mówi o dręczących ich chorobach i poziomie ówczesnej higieny. Przy opisie wyglądu rekonstruowanych
mieszkań dłużej zatrzymuje się nad ich wyposażeniem, z którego zachowało się najwięcej naczyń glinianych. Poświęcenie im większej uwagi jest zrozumiałe, ponieważ
ceramika stanowi dla archeologa bardzo ważny relikt, ułatwiający nie tylko ustalenia chronologiczne, ale pozwalający także wyciągać wnioski o wzajemnych, nieraz bardzo odległych oddziaływaniach
kulturowych. Swoje rozważania o kulturze
materialnej większych grup ludności na przykładzie rozwoju garncarstwa uzupełnia
autor przejrzystym zestawieniem przewodnich typów zachodnio-słowiańskiej
ceramiki naczyniowej od VI do XII w. (s. 186-189).
Nawiązując do wyposażenia domostw autor wspomina o rozmaitych naczyniach
356
Recenzje,
przeglądy
wy(tawnictw
; czasopism
drewnianych: talerzach miskach, kubkach i czerpakach, wiadrach i beczkach, a następnie o skrzyniach często zaopatrzonych
w kłódki, plecionych kobiałkach, koszach itp.
Wiele uwagi poświęca technikom tekstylnym, przędzeniu przy pomocy przęślików i tkaniu na pionowych i poziomych warsztatach tkackich. Przytacza opinie polskich badaczy dzielących europejskie tkaniny wczesnośredniowieczne
na cztery klasy; na omawianym obszarze produkowano materiały lniane i wełniane zaliczane do
dwu ostatnich klas, niemniej wyraża pogląd, że jakość tkanin zachodniosłowiańskich w IX-XII w. niewiele odbiegała od średniej europejskiej, a ilościowo w pełni
pokrywała miejscowe zapotrzebowanie,
zarówno w zakresie własnej konsumpcji,
jak i danin świeckich i kościelnych, stanowiąc często namiastkę środka płatniczego.
Stroje większości ludności nie były wielce zróżnicowane, a uzupełniały je dodatki w postaci pasów z okuciami u mężczyzn, drobne aplikacje i ozdoby u kobiet.
Ubiór przedstawicieli warstw wyższych był oczywiście okazalszy, a u kobiet strojniejszy, uzupełniony
srebrnymi
naszyjnikami,
koliami z paciorków
szklanych
i bursztynowych, do których dochodziły srebrne pierścienie, wisiorki, a zwłaszcza
brązowe lub srebrne kabłączki skroniowe, tak charakterystyczne
w zestawie ówczesnej biżuterii słowiańskiej.
Wykonane ze skóry obuwie odznaczało się, zwłaszcza u mieszkańców znacznych grodów i miast (np. Opole, Gdańsk i in.), doskonałością wyrobu i bogatym
zdobnictwem.
Z uwagi na wysoki koszt wytwarzania,
dużą wartość przedstawiała
broń,
szczególnie miecze i zdobione topory bojowe. Najwyraźniej różnice społeczne uwidaczniały się więc w rodzaju uzbrojenia: prostym wojownikom musiały wystarczyć
topory, włócznie i łuki, członkowie starszyzny nosili miecze, głównie importowane
z obszarów nadreńskich oraz okazale topory, często inkrustowane srebl·em.
Książęta słowiańscy starali się tworzyć dobrze uzbrojone oddziały konne. Np
Mieszko I posiadał drużynę liczącą ok. 3000 jeźdźców, a Mścisław pomorski (981 r.)
na czele tysiąca rycerzy towarzyszył Ottonowi II do Italii. Podobnie postępowali
inni. Swiadczą o tym liczne wędzidła, strzemiona a zwłaszcza ostrogi, znajdywane
prawie w każdym grodzisku, nie rzadko także w osadach wiejskich.
W okresie od VII do XI w. gruntownym przemianom uległy normy moralne
i tzw. stosunki międzyludzkie. Przed powstaniem organizacji państwowych panowały stare obyczaje i pojęcia, powstałe jeszcze w bezklasowej społeczności. Należały do nich udział w wiecach i zgromadzeniach publicznych, obrona obszaru
należącego do plemienia, obowiązek zemsty rodowej itp. Przysłowiowa dziś jeszcze
słowiańska gościnność wywodzi się z obyczajowości typowej dla okresu wspólnoty.
Ludność słowiańska tworzyła społeczność skorą do wspólnych zabaw. Z wykopalisk
znane są liczne instrumenty muzyczne, głównie strunowe (gęśłe, harfy), grzechotki
gliniane i drewniane, fujarki i piszczałki. Jak wiadomo ze źródeł bizantyjskich
i arabskich, Słowianie znali przynajmniej 30 do 40 różnych instrumentów muzycznych, przy któl'ych akompaniamencie
śpiewano i tańczono podczas różnych obrzędów i uroczystości, z okazji świąt, początkowo pogańskich a później chrześcijańskich.
Innymi przejawami życia publicznego były zgromadzenia i wiece, na których
podejmowano decyzje w sprawach ważnych dla grupy; silnie z nimi związane były
zgromadzenia łączące się z kulturowo-religijnym
światem pojęciowym mieszkańców.
Przyjęcie chrześcijaństwa
przez warstwy panujące nie oznaczało wcale porzucenia
pogaństwa przez wszystką ludność. Znane są liczne wałki zbrojne, u których podłoża znajdowała się chęć powrotu do starych norm społeczno-obyczajowych
i wie-
Rl'cenz)e.
przeglądy
wydawnictw
i czasopism
357
rzeń, np. powstanie Wieletów w roku 91l3, tzw. bunt Masława w Polsce w 1038 r.,
powstanie Obotrytów w 1066 1'. i inne. Większość obrzędów praktykowanych
jeszcze
do niedawna na obszarach słowiańskich posiada metrykę sięgającą właśnie tych
odległych czasów.
Sporo uwagi poświęcił autor wczesnośredniowiecznym
bóstwom i wierzeniom
słowiańskim. Szczególnie z terenów NRD znane są słynne świątynie pogańskie, jak
Arkona na Rugii poświęcona Swantewitowi,
Retra w pobliżu Neubrandenburg;
znane są także inne miejsca kultu, np. Trzygława w Szczecinie i na Wolinie, kultowy ośrodek nad jez. Libu.sa w grodzie St. KoUJfim w Czechach itd. Znaleziska
posągów kamiennych lub drewnianych (np. w Altenkirchen
na Rugii, w Tollensee
w NRD, w Jankowie, pow. Mogilno i in.), małe figurki ludzkie i zwierzęce (te ostatnie związane z kultem wołu i dzika, a zwłaszcza wróżebnego konia), postacie
wycinane ze skóry, maski obrzędowe (Opole) wzbogacają zestaw wiadomości o mitologii i obrzędowości Słowian zachodnich. Niemniej - pomimo bardzo obfitej literatury na ten temat - jest ciągle jeszcze trudno wyrobić sobie właściwy obraz w tym
zakresie.
W każdym razie jest Caktem bezspornym, że jeśli Słowianie nie tworzyli gospodarczej ani politycznej wspólnoty, to nie mogli też posiadać jednolitego systemu
wierzeń ani wspólnych bóstw. Autor przytacza mnóstwo przykładów ilustrujących
kult przodków, obrzędy pogl'Zebowe, otaczanie czcią świętych gajów i drzew, składanie ofiar, wróżby, wiarę w demony, duchy opiekuńcze i szkodliwe, kult płodności
itp. Przedstawia
liczne dane uzyskane w drodze wykopalisk
(groby ciałopalne
i szkieletowe z wyposażeniem zmarłego), a także liczne z tego okresu wypowiedzi
podróżników i kupców oraz misjonarzy działających wśród ludności słowiańskiej.
W nawiązaniu do kultu pogańskiego autor szeroko omawia przebieg chrystianizacji plemion, związków plemiennych lub państw zachodniosłowiańskich
i znaczenie tego Caktu dla rozwoju kultury materialnej i duchowej oraz z organizacyjno-politycznych konsekwencji wynikłych z przyjęcia nowej ideologii i wreszcie roli
kościoła w całokształcie wczesnofeudalnych organizacji państwowych. Słusznie podkreśla, że przyjęcie chrześcijaństwa
w Polsce, w Czechach i na Morawach w rzeczywisty sposób przyczyniło się do umocnienia państwa powstalego w toku wewnętrznego rozwoju, natomiast chrystianizacja
plemion na zachód od Odry byla
równoznaczna z bezpośrednim wcieleniem tych ziem i ich mieszkańców w obręb
państwa niemieckiego.
Końcowy rozdział poświęcony jest zagadnieniom twórczości i sztuki ludowej,
rozpatrywanej
w różnych układach i kierunkach:
jako powszechna twórczość dotycząca formy i zdobnictwa przedmiotów codziennego użytku, artystyczna twórczość warsztatowa (wyrób ozdób z metali szlachetnych i szkła, toczenie przedmiotów z drewna, bursztynu i kości), oraz ukierunkowana
twórczość w zakresie sztuki
reprezentatywnej
(okazałe lub mniejsze rzeźby w drewnie i kamieniu, odlewnictwo
brązowe na dużą skalę, architektura kamienna).
W podsumowaniu autor podkreśla, że wczesne średniowiecze na obszarach Słowiańszczyzny zachodniej bylo okresem wielkich sprzeczności, w wyniku których
ukształtowało się feudalne społeczeństwo klasowe, przy czym celem klasy panującej
było scentralizow,lllie władzy w postaci organizacji państwowej. W wyniku tego
procesu powstały narody, zaczęły się rozwijać języki narodowe i kultury narodowe.
Podczas burzliwych
stuleci wczesnego średniowiecza
ukształtowały
się prawie
wszystkie narody i państwa Europy, w tym też i słowiańskie.
Treści zawarte w omawianej książce, pomyślanej jako synteza rozwoju kultury
zachodniosłowiańskiej,
SCj
tnk obfite, że nie sposób wymienić na t.ym miejscu
351')
Recenzje,
przeglqdy
w.tIclawnictw
i cza..'\CJpism
wszystkich poruszonych i doskonale przez autora ujętych zagadnień. Podkreślić przy
tym należy przystępność wykładu, ponieważ autor skorzystał z prawa dokonania
starannej selekcji dowodów rzeczowych. Nie można co prawda w takim opracowaniu pominąć spraw dyskusyjnych, np. genezy nazwy Słowianin - Slawe - Sklawe
(niewolny), a nie od "słowo" (s. 5Q); w innych przypadkach zbytnia generalizacja.
zresztą nie do uniknięcia w tego typu pracy, prowadzi czasem do uproszczenia obrazu bardzo przecież skomplikowanego procesu rozwojowego.
Wartość pracy polega jednak przede wszystkim na tym, że stanowi ona udaną
próbę przedstawienia złożonego procesu dziejowego na rozległym terytorium i w dużej rozpiętości czasowej. Ponadto ukazano w niej możliwości i sposoby interpretacji
historycznej dokumentów archeologicznych, które nie pozwalają ubierać przeszłości.
jakakolwiek by ona była, w mity. W tym właśnie widzieć można zysk naukow~'
i zysk społeczny tej publikacji.
Na uwagę zasługuje również jej niezwykle staranny kształt edytorski i okazała
szata graficzna. Przejrzysty układ treści podkreślony jest rozbiciem na rozdziały
poprzedzone wyliczeniem poszczególnych zagadnień, co w dużym stopniu ułatwia
korzystanie z książki. Z wielką znajomością przedmiotu dobrane ilustracje, zarówno rysunki w tekście, w tym wiele rekonstrukcji
(nie zawsze przekonywających),
jak i czarno-białe oraz barwne wybornej jakości l·eproc1ukcje. znakomicie uzupełniają bogaty tekst.
Cennym uzupełnieniem
publikacji,
pl·zeznaczonc.i w za,adzie dla szerokiego
kręgu odbiorców, jest załączona kronika historii politycznej i historii kultury oraz
przypisy, w których czytelnik pragnący dokładniej zapoznać się z w.vbranymi ZHgadnieniami, znajdzie wskazówki o najnowszej litel'aturze fachowej.
Stanislaw
Slavistika
Ved, Bratislava
Etnografia,
folklol'istika.
Vydavatelstvo
Słovenskej
Jasnosz
Akademie
1970.
Instytut Etnografii bratysławskiej Akademii Nauk wydał z okazji VI Kongresu
Slawistów w Pradze interesującą pracę zbiorową, stanowiącą z jednej strony tematyczne uzupełnienie referatów wygłoszonych na Kongresie, zwłaszcza w Komisji
Folklorystycznej,
z drugiej zaś reprezentującą
dorobek pracowników
naukowych
Instytutu. Publikacja
przynosi 10 artykułów i rozpraw mieszczących się w dość
szerokiej skali tematycznej. Krótki wstęp redaktora naukowego, Jana Mjartana.
przypominający
dorobek słowackich pionierów slawistyki i ludoznawstwa, stanowi
zarazem dobre tło dla zawartych w tomie prac naukowych.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, iż księga przedstawia osobliwe silva l'el'U11!.
Znaleźć tu bowiem można sposoby krzesania ognia obok Łypów pieśni balladowych:
rozprawę o robotnikach sezonowych obok prozy ludowej; zwyczaje związane z narodzinami dziecka obok pieśni jarmarcznych.
Mimo tych dość luźnie tematyczni p
związanych rozpraw całość jest spięta mocną klamrą. którą stanowi szeroko pojęta
twórczość ludowa, przejawiająca
się w dużej inwencji i zanwśle twórczym nil'
tylko ludu słowackiego, lecz - w myśł koncepcji wydawcy - także innych ludów
słowiańskich.
I tak, artykuł Mikułasa Musinskiego przedstawia ukraińsko-słowackie
k(lntakt~·
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
i cZQ.sopis1n
359
folklorystyczne na przykładzie znanego zbieracza ukraińskiego, Wołodymira Hnatjuka. Ponieważ Hnatjuk interesował się folklorem Ukraińców osiadłych od lat na Słowacji - siłą rzeczy w badaniach jego musiał stanąć problem narodowości, a więc
zagadnienie w II połowie XIX wieku mocno dyskutowane i stojące w ogniu wielu
polemik. Szkoda, że artykuł nie zwraca uwagi na brak w ówczesnych czasach metod badawczych pozwalających w oparciu o redakcję wątku, wersji opowiadania
oraz o analizę struktury wątku wnioskować o jego narodowym pochodzeniu lub
przynależności. Hnatjuk
jest równocześnie
pierwszym folklorystą,
który zwrócił
także uwagę na folklor zbójnicki, w tym wypadku słowacki, a więc ten najbardziej
bogaty w wątki zbójnickie. Ze względu na coraz częstsze badanie folkloru interetnicznego, przypomnienie pracy W. Hnatjuka jest rzeczą celową i ważną.
Praca Adama Prandy - to już w zasadzie duża rozprawa, której temat: Interetniczne kontakty wiejskich robotników sezonowych, zaprezentowano
i tak chyba
w dużym skrócie. Autor przedstawia swe interesujące studium w trzech aspektach:
a) najpierw historycznie, dając rzut oka na powstanie problemu pracy sezonowej;
b) potem analitycznie, referując typy pracy, do jakiej najmowali się robotnicy;
c) wreszcie socjologicznie, ukazując szczegółowo wpływ i zasięg tych migracji na
kulturę ludową w jej naj rozmaitszych
postaciach
(budownictwo,
ubiór, folklor
i zwyczaje). Stale jednak odnosi się wrażenie, iż jest to skrótowe ujęcie obszerniejszej pracy, w której autor mógł operować' większym materiałem dowodowym, tu
natomiast jak gdyby był zmuszony do ograniczenia się do wniosków natury ogólniejszej. Stąd np. niezmiernie interesujące i wnikliwie podane tezy końcowe o wpływie prac sezonowych na zanik granic regionalnych oraz na proces integracji i unifikacji kulturowej, a nawet interetnicznej, są jakby lekko zawieszone w próżni.
Artykuł Jana Podolaka o starodawnych
sposobach krzesania ognia u pasterzy
karpackich eksponuje przede wszystkim stronę wierzeniowo-magiczną
zagadnienia,
różne zakazy magiczne mające na celu utrzymanie ognia - symbolu życia. Uzyskany drogą starodawnych
sposobów ogień pełnił przez długie jeszcze wieki rolę
magicznego środka leczniczego. Artykuł jest zwięzły i bogaty w przykłady. starannie dobrane i przekonujące.
Na uwagę zasługują także dwa dalsze studia. Pierwsze - Emilii Horvatkowej o zwyczajach ludowych związanych z narodzinami dziecka, drugie - Anny Kostkowej - dotyczące ceremonii weselnych w ukraińskiej grupie etnicznej w Bace w Jugosławii. Polskiego czytelnika zainteresują
głównie rozważania wstępne dotyczące
enklawy słowackiej na Węgrzech. Komlos - o którym mowa jest bowiem osadą
na Węgrzech liczącą 90·/0 Słowaków. Reprezentują oni różne poziomy, także różne
regiony słowackie. Jednak w stosunku do ludności węgierskiej
występują
jako
zwarta całość. Autorka, Emilia Horvatkowa, zrefeI'Owawszy główne zwyczaje związane z przyjściem na świat dziecka, dochodzi do wniosku, że Słowacy nie przyjęli
żadnego zwyczaju obcego ich kulturze i tradycji. Podobne tematycznie, i w końcowych wnioskach, stanowisko
reprezentuje
Anna Kostkowa. Odrębność etniczna
Ukraińców uwidoczniała się najbardziej w ceremoniach weselnych. Jednak Ukraińcy
ci wywodzą się z Węgier, tam zaś żyli w środowisku etnicznie słowackim. Te nawarstwienia
kulturowe
doprowadziły
wśród mieszkańców
Backi do świadomej
ochI'Ony własnych Wal'tości etnicznych, co wyraża się w tym, że np. żenią się wyłącznie w obrębie własnej grupy. Chroni ich także inne od pozostałej ludności wyznanie. Obie autorki potrafiły w sposób dyskretny, bez "łopatologii" ukazać ważną
rolę kultury ludowej w podtrzymaniu narodowości.
Pozostałe mzprawy dotyczą wyłącznie folkloru i stanowią nowe przyczynki do
dziejów poszczególnych gatunków i kategorii prozy ludowej. Praca Viery Gaspari-
Recenzje.
kovej, znanej
folklorystki
te'retnicznego
punktu
przeglqdy
wydawnictw
i c.!u.o::opism
słowackiej, pt. Opowiadania
słowackie z etnicznego i inwnosi wiele nowych spostrzeżeń. Autorka wychodzi
z założenia, że oba wymienione punkty - aspekty, są dwoma stronami tego samego
zagadnienia. Gasparikova,
niewątpliwie
w oparciu o własne doświadczenia, przestrzega przed zbyt pochopnym uznaniem jakiegoś wątku za narodowy. Zwraca
uwagę na międzynarodowe pochodzenie wątków oraz na ich narodowe realia, ich
konkretyzację
w danym regionie etc. Przedstawione
przez nią zagadnienie transformacji i adaptacji wątków międzynarodowych zostało zaprezentowane wraz z nowymi postulatami badawczymi. Autorka w pełni zdaje sobie sprawę z tego, jak
należy badania prowadzić, jednak ze względu na bardzo rozległy temat ogranicza
się w dużej mierze do zasygnalizowania
potrzeb badawczych nad wyżej wzmiankowanym problemem.
Wiadomo, iż od lat blisko 10-ciu mówi się w folklorze o nobilitacji wspomnieniowej opowieści. Już w 1956 1'. wybitny folklorysta czeski, Jaromir Jech, zaprezentował
w "Ceskoslovenskiej
Etnografii
1956, t. 6, 202 swe "vypraveni ze
zivota". Za nim poszli następni, O. Sirovatka, M. Kolecanyj-Kosowa.
W ślady te
poszedł także Jim Michalek pisząc swój artykuł: Z problemów
opowieści wspomnieniowej.
Autor omawia tu trzy grupy tego gatunku, a mianowicie: a) historyczne opowiadania wspomnieniowe;
b) opowieści realistyczne; c) opowieści komiczne.
W podziale tym raz jeszcze ujawniły się trudności klasyfikacyjne
opowieści
wspomnieniowej.
Wiadomo, że zarówno opowiadania
historyczne jak i komiczne
są w tym gatunku opowiadaniami
realistycznymi, tzn. opowiadaniami. w których
brak elementów irracjonalnych.
Słusznie przeto autor z ostrożnością zaznacza, że
starał się zasygnalizować
dalsze nasuwające się folkloryście aspekty badań nad
tym współcześnie szczególnie żywotnym gatunkiem.
Podobną sygnalizacją ciekawego tematu może być artykuł Svetozara Svehlaka o ludowych grach balladowych. Widzimy tu bardzo interesujące (ormy dramatyzowania ballady przeistaczającej
się w teatr. Autor omawia trzy warstwy materiałowe: a) wątki międzynarodowe;
b) wątki słowackie; c) wątki literackiego pochodzenia. Najbardziej,
słusznie zresztą, wyeksponowane
zostały tu najrozmaitsze
sposoby inscenizacji ballady ludowej, w wyniku których udramatyzowana
ballada
zbliża się do teatru ludowego.
Natomiast praca Soiii Burlasowej poświęcona jest nie tyle literackiej, co muzycznej stronie ballady. Artykuł Do charakterystyki
melodii
słowackich
ballad ludowych jest ponownym przypomnieniem
ważnych w folklorze postulatów. a mianowicie zwraca uwagę na konieczność interdyscyplinarnego
badania, w tym wypadku ballady. Winni się nią zainteresować
historycy literatury,
muzykolodzy,
etnografowie-folklol-Yści. Specjalizacja
osiągnięta w wyniku połączenia wspomnianych dziedzin nauki musi - jak pisze Burlasowa - doprowadzić do kontaktów
międzynarodowych.
Te z kolei wymagają
usystematyzowania
materiałów
krążących w przekazie ustnym nie tylko od strony wątku, ale także od strony melodii.
Dla muzykologów szczególnie cenne są te partie artykułu, które zostały poświęcone wyłącznie melodiom ballad.
Tom Slavistika
zamyka ostatni artykul Lubicy Droppowej O pieśniach jaTmarcznych.
Jest to specyficzna forma literatury, przez którą rozumie się pieśni zapisywane na luźnych kartkach,
często ilustrowane,
sprzedawane
na odpustach,
pielgrzymkach, jarmarkach.
Dla szybszej ich percepcji sprzedawcy śpiewali je dla
reklamy i pokazywali ich treść w obrazkach. Autorka ukazuje etapy rozwojowe
pieśni jarmarcznej
i porównuje je z sąsiednimi narodami. Dzieli je na epiczne
widzenia
Recenzje.
pLJ.cf}lądy
lvyrl.awnictw
361
i czasopisl'n
i liryczne. W Czechosłowacji występują przeważnie liryczne, w Niemczech epiczne. I tu - jak w większości artykułów omawianej książki - spotykamy wskazówki metodologiczne dla wszystkich tych, którzy zechcą podjąć dalsze badania
nad rozpoczętymi tu problemami i tematami.
W sumie otrzymaliśmy bardzo ciekawy zbiór o dużej wartości naukowej zarówno dla etnografów, jak i folklorystów. Niektóre z omawianych artykułów sygnalizują białe plamy na mapie współczesnej folklorystyki, inne próbują je usunąć.
Książka jest zarazem cenną informacją tematyczną, przedstawiającą
warsztat naukowy pracowników Instytutu Etnografii słowackiej Akademii Nauk w Bratysławie.
Dorota
Simonides
Spiewająca
lipka.
Bajki
Słowian
zachodnich.
Opracowanie zbiorowe pod kierownictwem prof. dr Paula Nedo. Komitet Redakcyjny:
dr Viera Gaśparikova
(CSRS - Bratysława), dr Jaromir Jech (CSRS - Praga), dr Helena Kapełuś (Polska - Warszawa), prof. dr Paul Nedo (NRD - Lipsk). Ilustracje:
Helena Zmatlikova (CSRS - Praga). Wydawnictwo VEB "Domowina", Budziszyn 1972, ss. 341.
Wersje czeska i słowacka w kooperacji z wydawnictwem
"Mlade leta
w Bratysławie, wersja polska w kooperacji z wydawnictwem
"Śląsk" w Katowicach.
Próbę zaprezentowania
w jednym tomie bogactwa ludowej twórczości Słowian spotykamy już w romantyzmie. Karol Jaromir Erben wystąpił w 1865 1'. ze
swym słynnym zbiorem Sto prostoncirodnich
pohcidek a povesti slovanskych,
który
miał pełnić w ramach koncepcji panslawistycznych
funkcje głównie językowe,
miał bowiem zapoznać młodzież z językiem i mową wielkich narodów słowiańskich. Z tych też względów znajdujące się w zbiorze bajki nie zostały przetłumaczone na język czeski, lecz pozostały w oryginale. Rok wcześniej pojawiła się
w Paryżu książka Aleksandra Chodźki Contes des Paysans et des Patres Slaves
mająca także ambicje zaprezentowania
bajek słowiańskich. W 1878 r. wychodzi
w Lipsku zbiór Amelii Godin Slavische Miirchen, który w drugim wydaniu brzmi
już tylko: Polnische Miirchen. Zbiorów podobnych jest wiele i sięgają one korzeniami do idei słowianofilskich. Współcześnie jednak żaden z wymienionych tomów
nie jest dostępny dla czytelnika, zaś dobór znajdujących
się w zbiorach tekstów
pozostawia wiele do życzenia.
W tej sytuacji z ['adością należy powitać realizację wydania niniejszego zbioru bajek Słowian zachodnich, przygotowanego
przez wytrawnych
bajkoznawców,
a przeznaczonych głównie dla szerokich rzesz miłośników bajki ludowej.
Zbiór zostaje wydany w pięciu wersjach językowych: czeskiej, słowackiej (z tej
pochodzi recenzja). polskiej, łużyckiej i niemieckiej. Całością toku prac kieruje
prof. dr P. Nedo, zasłużony łużycoznawca, były kierownik Instytutu
Łużyckiego
Uniwersytetu Karola Marksa w Lipsku oraz były dyrektor Instytutu Etnograficznego Akademie der Wissenschaften w Berlinie, poza tym autor licznych publikacji
folklorystycznych. W omawianej tu edycji P. Nedo jest także autorem opracowania
łużyckiego i niemieckiego .
. Na treść zbioru bajek $piewająca
lipka
(tytuł za jedną z bajek łużyckich:
Klinkotata
lipka) składa się 13 bajek z etnicznych terenów czeskich, 17 z terenów
RECENZJE.
PRZEGLĄDY
WYDAWNICTW
1 CZASOPISM
słowackich, 21 z polskich oraz 11 7. terenów łużyckich (obszar' dwujęzyczny - zatem również ze źródeł w języku niemieckim). Razem zbiór obejmuje 62 pozycje
Wersję czeską przygotował znakomity folklorysta czeski Jaromir Jech. autor
wielu zbiorów folklorystycznych
i rozpraw bajkoznawczych ; słowacką Viera
Gasparikova, autorka znanej rozprawy o zbójniku Miszo Wdowczyku. Wyboru ze
źródeł oraz opracowania (21) tekstów polskich dokonała H. Kapełuś, autorka interesujących rozpraw bajkoznawczych i zbiorów bajek, wybitny znawca polskiej poezji
i prozy ludowej.
Przy selekcji materiału autorzy kierowali się z jednej strony zamiarem ukazania specyfiki i odrębności narodowych i łokalnych, z drugiej - wykazania, jak dalece twórczość ludowa (tutaj w dziedzinie bajek) jest wspólna całej grupie Słowian
zachodnich. Dlatego też tak się złożyło, że niektóre bajki występują w zbiorze ni~
tylko w jednym wariancie;
było to zamierzenie celowe. Prezentowany
tutaj wybór bajek, dokonany przez doświadczonych
specjalistów
twórczości ludowej poszczególnych regionów etniczno-językowych,
jest zatem wyborem reprezentatywnym dla terenów zachodniosłowiańskich.
Zbiór Spiewająca lipka nie jest zbiorem naukowym. Jest to książka - jak
wyżej powiedziano w zasadzie przeznaczona
dla młodych czytelników i miłośników bajki ludowej. Niemniej jednak, jako zawierająca
teksty autentyczne.
może stanowić cenną pozycję dla folklorystów: na końcu książki znajduje się starannie opracowany wykaz źródeł dla każdej bajki oraz zestawienie typologiczne
klasyfikacji
tekstów usystematyzowanych
według
międzynarodowych
katalogów
bajek: Aarne-Thompsona,
Bolte-Polivki,
J. Krzyżanowskiego,
Polivki i Tillego.
Na tym też trzeba było ograniczyć oprawę naukową tekstów ze względu na to. że
wydawnictwa, kierujące się raczej potrzebami czytelników. na ogół niezbyt chętnie
uwzględniają
bardziej wyczerpujące
i obszerne opracowania
naukowe. Folkloryści
wydają więc z reguły swe teksty w takim opracowaniu,
jakiego wymaga wvdawnictwo.
Oprócz bibliograficznego
wykazu źródeł i systematyki.
wszystkie wersje językowe zaopatrzone są w Przedmowę względnie Posłowie, w któl'ych omówiono
cel książki, zwrócono uwagę na cechy charakterystyczne
tekstów - na ich specyfikę, powiązania i odrębności tematów czy wątków itp., przedstawiono również
(w sposób skrótowy) historię źródeł, zbieractwa bajek oraz szkic historyczny danego etnikum, wreszcie problemy związane ze stroną techniczną przy opracowaniu
tej kilkujęzycznej edycji, jak sprawy przekładu, obróbki stylistycznej itd.
Tutaj można wspomnieć, że najwięcej
trudności
przysporzyły
sprawy językowe. Wybrane bajki pochodzą bowiem i z różnych epok, i z różnych źródeł. i jak wspomniano
z różnych regionów językowych,
przedstawiały
więc dość
zróżnicowany styl czy poziom opracowania. Zapis każdego tekstu należało opracować według wymaganych kryteriów i norm językowych (a także wymogów w~'dawnictwa), kładąc jednak również nacisk na to, aby poszczególne bajki nie zatraciły swoich cech indywidualnych
i kolorytu lokalnego, a nawet o ile to
było możliwe - również i gwary.
Wybór bajek polskich dokonany przez H. Kapełuś nie był zadaniem łatwym.
Bajki polskie to wyłącznie
autentyki
prozy ludowej
(Malinowski, Kolberg.
teksty z "Ludu", "Wisły", MAAiE, ZWAK). Jako takie odbijały dość wyraźnie surowością, czasem nawet chropowatością
czy lapidarnością
ujęcia od pozostałych
tekstów. które językowo były bogatsze i gładsze. gdyż w wielu przypadkach pochodziły ze zbiorów już literackich
okresu romantyzmu
(np. niektóre bajki słowackie). 'IN wyborze polskim nie ma ani jednego tekstu pochodzącego ze zbiorów
Hecen
zje.
pr:e9/qdy
lVydawnictwi
:w:~
czasopism
już litel'acko wystylizowanych,
typu: Wójcickiego, Glińskiego, Siemieńskiego, Balińskiego czy innych. Zadanie wyboru utworów nie było łatwe m. in. i dlatego, ż:>
ostatnio ukazało się dwkiem sporo polskich zbiorów bajek, mogła więc zachodzić
obawa, że pewne teksty, zwłaszcza te najbardziej
reprezentatywne,
są już dość
spopularyzowane.
Tymczasem wybór H. Kapełuś jeszcze raz dowiódł, jak mało
znany jest nasz własny skarbiec bajek ludowych. W przygotowanym wyborze znalazły się teksty mało znane współczesnemu czytelnikowi, gdyż pochodzą one ze
źródeł aktualnie już trudno dostępnych; oprócz nich są również i teksty popularne, ale w najlepszych, oryginalnych wariantach. Nie ma tu, co należy podkreślić,
ani jednej pozycji tzw. pseudotwórczości ludowej.
Oddanie specyfiki tych właśnie oryginalnych
bajek, ich języka, gwary, dialogu, narracji, napotkało chyba na największe trudności w przekładzie na języki
obce, o czym wspomina Zl'esztą V. Gasparikova w swoim Poslowiu
(do wydania
słowackiego). Mimo, iż widać starania w oddaniu tekstów polskich według poetyki
bajki ludowej, to jednak - ze względu na wyżej wspomniane trudności, zapisy
fonetyczne itp. przekład jest miejscami dość dowolny; tak np. wprowadzono
dialogi, skrócono wtrącenia narratora, skreślono częściowo opisy. W wyniku tych
zabiegów i przeróbek bajki polskie w tej wersji obcojęzycznej odbiegają miejscami od swoich oryginałów, a tym samym umniejszają
nieco ich wartość dokumentalną. Bajki z innych etników językowych, zwłaszcza te opracowane już stylistycznie i lilteracko, takich trudności raczej nie nastręczały.
Wszystkie wersje językowe Spiewającej
lipki
mają identyczny układ treści,
identyczną szatę graficzną oraz obwolutę. Ilustracje H. Zmatlikovej
z Pragi są
barwne, żywe, znakomicie oddają atmosferę bajki ludowej. Nic więc dziwnego,
że nakłady poszczególnych wydań cieszą się wielkim powodzeniem, a np. zbiór
w wersji niemieckiej (Die gliiserne Linde), który ukazał się ostatnio w NRD, został już całkowicie wyczerpany.
W sumie jest to ciekawy, intel'esujący i wartościowy zbiór prozy ludowej Słowian zachodnich, będący zarazem dokumentem i obrazem wzajemnych kontaktów
kulturowych tych ludów - Czechów, Słowaków, Łużyczan i Polaków.
Książka w przekładzie polskim, którego dokonała wyśmienicie Ligia Jasnosz,
ukazała się na naszych półkach na 1}()Czątku19'n r.
D01'ota Simonides
Slavjanskij
i
balkanskij
folklo1',
Izdatelstvo
"Nauka"
Moskva
1971,
ss, 252,
Wydana
przez Instytut
Słowianoznawstwa
i Bałkanistyki
Akademi
Nauk
ZSRR omawiana książka jest pierwszą tego rodzaju pozycją, jaka ukazała się dotąd w Kraju Rad. Jest to zbiór prac 9 autorów, znanych folklorystów radzieckich.
Jak wiadomo, w 12 tomach serii "Russkij Folklor" (1956-1971)
umieszczoni)
sporo materiału poświęconego twórczości ludowej Słowian. I w carskiej Rosji nie
brak było pl'ac powszających
poszczególne zagadnienia poezji i prozy ustnej Słowian. Jednak wszystkie te prace miały ""ąski charakter. bowiem autorzy rozpatrywali kulturę duchową Słowian \\' ramach raczej etnicznych. rzadko nawiązu-
Recen,je,
przeglądy
wydawnictw
i czasopism
jąc do dorobku kulturowego innych Słowian, szczególnie ich sąsiadów. Natomiast
prace zawarte w omawianej
książce poświęcone są, jak mówi tytuł, słowiańskiemu oraz bałkańskiemu folklorowi, a centralne miejsce w tych pracach zajmuje - według autora wstępu - "zagadnienie
wspólnego i specyficznego słowiańskiego ludu bałkańskiego areału folklorystycznego" (s. 3).
Obszary Bałkanów były od VII wieku polem długich i krwawych starć zbrojnych, a jednocześnie areną, na której rozwinęły się kultury zamieszkujących
je
ludów. Pojawienie się tu Słowian miało decydujące znaczenie dla ukształtowania
się nowej kultury
słowiańskiej
Serbów, BułgaróW, Macedończyków,
Chorwatów,
Czarnogórców i Słoweńców, a także ich sąsiadów. Szczególnie w okresie wielowiekowego panowania
tureckiego ludy zamieszkujące
tereny południowo-wschodniej Europy łączyły wspólne dążenia. Podobne warunki bytu zbliżyły ich, razem
bowiem walczyły przeciwko Turkom. Stąd i wiele wspólnych cech w ich folklorze.
Rozpatrzona więc na tej płaszczyźnie twórczość ludowa Słowian i innych ludów bałkańskich ujawni nie tylko ich podobne cechy, lecz i ich odrębności. Tematyka ta jest nader ciekawa, ale jednocześnie i niełatwa, albowiem trudności
wynikają
przede wszystkim stąd, że i we własnych krajach folkloryści bałkańscy nie zdołali dotąd syntetycznie
opracować wszystkich gatunków swej tWórczości ludowej. Przed badaczami zaś zagranicznymi
stoją jeszcze większe trudności, wynikające z braku źródeł oraz z nieznajomości języków narodów bałkańskich. Dlatego biorąc do rąk książkę Slavjanskij
i balkanskij
folklor
cqtelnik
ma
uzasadnione
pytania: czy treść pokrywa się z tytułem książki, czy rzeczywiście
folklor ludów słowiańskich
i innych ludów bałkańskich
rozpatrzony jest na tle
porównawczym.
Otóż obawy te sprawdzają
się, gdyż poza jedną pracą, gdzie
omawiane są paralele arumuńsko-słowiańskie,
brak innych zestawień.
Przed drugą wojną światową o pracach tego typu badacze mogli tylko marzyć, bowiem sytuacja polityczna w krajach słowiańskich
i innych bałkańskich
nie pozwalała na swobodne badanie danego regionu obcego kraju. Nie było także
dostatecznej
współpracy kulturalnej.
Dziś również nie jest sprawą łatwą korzystanie z księgozbiorów i materiałów
archiwalnych
Grecji, Turcji i Albanii, nie
mówiąc już o prowadzeniu
badań tel'enowych w tych krajach przez folklorystów
obcych. Trudności te odbijają się w pracach badawczych folklorystów usiłujących
ująć pewne zagadnienia
na tle porównawczym.
Luki te, mimo szlachetnych zamiarów i włożonego trudu autorów radzieckich,
widoczne są i w omawianej
książce. Tematyka
zawartych
tu prac jest pociągająca,
lecz bezmiernie trudna,
dyskusyjna.
Z tego powodu, mimo dużego nakładu pracy autorów, znajduje się
sporo spraw problematycznych
i niesłusznie
ujętych, świadczących o niewyst.arczającej
znajomości
rozwoju
kultury
ludowej
danego ludu bałkańskiego.
Być
może, wynika to także stąd że niektórzy z autorów tej l(siążki niezbyt krytycznie
odnieśli się do opracowań
nielicznych
folklorystów
bałkańskich,
posiadających
mylne poglądy nie tylko o genezie i rozwoju twórczości ludowej, lecz nawet negujących przynależność narodową niekt.órych narodów słowiańskiego południa. Nil
szczęście nie dotyczy to wszystkich prac zawart.ych w tej edycji, bowiem wiele
z nich ujmuje prawidłowo zagadnienia, jakie postawił przed sobą autor.
E. P. Naumow w rozprawie Poludniowo-slowiU11ski
epos i problemy
serbskiego średniowiecza
(s. 5-:>3) opracował
solidnie ten ważny okres historii Serbii,
który zostawił głębokie ślady w epice ludowej wszystkich Słowian bałkańskich,
zwłaszcza zaś Serbów, Macedończyków j Bułgarów. Naumow ocenił obiektywnie
dzieje historii Serbii i Macedonii. Na ziemiach t.ych dwóch krajów, szczególnie
w Macedonii, poza niektórymi
lokalnymi władcami feudalnymi
rZijClzili w XIV
Recenzje.
przeqlą(/y
wydawnictw
"i
c.rasopisrn
wieku władcy wywodzący się z dynastii Nemanićów i Mrnjavcevićów.
W okresie
tym, jak wiadomo, l"Ozegrały się ważne wydarzenia
historyczne, które zaważyły
na dalszym losie Bałkanów, a na kanwie tych wydarzeń zbudowany został w dużej mierze bohaterski epos ludowy Słowian południowych. Wąskie ramy rozprawy
nie pozwoliły autorowi nawiązać do genezy epiki ludowej tych ludów słowiańskich, przedstawić ich wspólne i odrębne cechy.
Dane historyczne z XIV i początku XV w., któl'e podaje Naumow, są ważnym
materiałem dla badaczy epiki ludowej Słowian południowych, bowiem osnuta jest
ona w dużym stopniu na wydarzeniach
historycznych tego okresu. Na podstawie
tych właśnie danych autor pokusił się o zbadanie wydm"zeń historycznych z tego
okresu zawartych w niektórych wątkach ludowych pieśni epickieh, opiewających
czyny bohaterskie władców Serbii i Macedonii. Co do wiarygodności tych danych
i słuszności tez autora nie ma najmniejszej wątpliwości. Autor przedstawił obiektywnie i rzeczowo panoramę tego burzliwego okresu. Szkoda jednak, że ograniczył się jedynie do niektórych serbskich wątków epiki ludowej i nie wykorzystał
bogatych cyklów macedońskiego ludowego eposu bohaterskiego, w którym t.e wydarzenia historyczne odbiły się bardziej bogato. W macedońskiej
epice ludowej,
obszerniej niż u Serbów i Bułgarów, opowiada się o MomcziIu, Vukaśinie, Królewiczu Marku, Nowaku, Chreli, Bogdanie. Jest to całkiem zrozumiałe, ponieważ
byli oni władcami Macedonii i ludowe pieśni epickie opiewające ich czyny bohaterskie i życie pl-ywatne mogły powstać najpierw
na ziemiach macedońskich.
Bohaterowie ci są popularni także w epice serbskiej i bułgarskiej.
Naumow słusznie podkreśla, iż brak wielu dokumentów
źródłowych o władcach średniowiecza, gdyż mogły one ułec zniszczeniu podczas wielowiekowej
niewoli tureckiej.
Co do pewnych anachronizmów,
które występują
w ludowych
utworach epickich i o których wspomina Naumow, jest to sprawa normalna dla
twórczości ludowej. Pieśni te bowiem ulegały nieustannej
przeróbce aż do wieku XIX, kiedy to po raz pierwszy zostały ogłoszone przez zbieraczy. Co do postaci
Chreli oraz Bogdana (Lutycy, Jug-Bogdana),
których prototypów Naumow szuka
w postaciach działających
w Serbii i Hercegowinie,
jest to zagadnienie sporne.
Wiadomo, że byli oni władcami Macedonii w II połowie w. XIV (zachowała się
baszta Chreli w klasztorze Rilskim, nazwy geograficzne
związane z Bogdanem
w południowej Macedonii), tak że nie można się zgodzić z autorem, iż Pl"Ototypem Chreli był Stefan Chrelja z Raszki. Pieśniarz ludowy nie trzyma się granic
historycznych. Do postaci historycznych,
działających
w II połowie wieku XIV,
włączał czyny bohaterskie postaci z I połowy lub z początku w. XN (np. wraz
z Królewiczem Markiem współdziałają Momczil, Skender-beg i in.). a cyklu bitwy
na Kosowym Polu Naumow nie przytoczył żadnych utworów ludowych. Ograniczył się jedynie do omówienia danych historycznych
opiewanych bohaterów
ludowego eposu serbskiego i ominął ciekawe wątki macedońskie,
nieznane u pozostałych Słowian bałkańskich oraz oryginalne wątki zawierające wiele lokalnych
elementów z życia Macedończyków, spisane w II połowie XIX w. oraz po II wojnie światowej.
W rozprawie S. N. Azbełewa Motywy
zabicia wrogiego króla w bylinach
i w pieśniach
kosowskich
(s. 53-74) znajdujemy
wiele ciekawych wypowiedzi.
Azbelew stara się ustalić typologiczne i genetyczne podobieństwa
w motywach
niektórych bylin rosyjskich poświęconych walce ludu rosyjskiego z bohaterskimi
ludowymi pieśniami epickimi Słowian bałkańskich,
opiewającymi
bój na Kosowym Polu. Obu te wydm'zenia historyczne miały decydujące znaczenie dla losu
Rusi oraz królestwa serbskiego. Najazd Tatarów i klęska Rusi stały się ulubionym
3titi
Hecenzje.
przcf.7lqriy
wyda.wnictw
i czasopism,
tematem pJesmarzy ludowych. Ślady tych walk nie zacierały sir: ,,,. pamięci ludu
rosyjskiego na przestrzeni długich wiekó\v. Wiele wątków tych bylin opowiada,
jak zostaje zabity wódz wroga przez bohatera rosyjskiego, który wtargnął do jego
namiotu. Uważano dawniej, że motyw ten przedostał się do rosyjskiego eposu
bohaterskiego drogą migracyjną z irańskiej epiki ludowej. Czołowy przedstawiciel
szkoły historycznej, W. Miller, uważał, że w wątku bylin rosyjskich widać naśladowanie motywu pojedynku między Rosternem i Kolunem eposu Szach Name.
Azbelew nadal podtrzymuje, iż motyw ten dostał się do bylin rosyjskich drogą
migracyjną, lecz nie z epiki irańskiej, i że "źródłem zapożyczeń była tradycja
jugosłowiallska"
(s. 55), mianowicie zabicie sultana Murada I w dniu 15 czerwca
13139r. w bitwie na Kosowym Polu przez witezia serbskiego. Milosa Kobilića.
Zabójstwo to jest według autOl"a kulminacyjnym punktem bohaterskich pieśni Serbów, Chorwafów, Bułgarów i Macedończyków, opiewających
bój na Kosowym
Polu. Autor buduje swoją tezę na podstawie synchronizacji
dwóch bitew, które
rozegrały się w latach 80 wieku XIV: na polu Kulikowskim, kiedy to w roku 13110
wojsko Rusi rozgromiło armię chagana Mamaja, oraz na Kosowym Polu w roku
1389, kiedy Serbowie ponieśli klęskę walcząc przeciwko najeźdźcy tureckiemu.
Jakkolwiek
wyniki obu tych bitew różnią się diametralnie,
Azbelew widzi
w nich wiele wspólnego. Rosjanie co prawda zwyciężyli, lecz zapłacili za to drogą
daninę, bowiem na polu walki poległo dwie trzecie wojsk rosyjskich. Na Kosowym
Polu natomiast
zwyciężyli Turcy, jednak mimo to nie mogli oni wykorzystać
w pełni plonów swego zwycięstwa, gdyż Serbia zachowała niezależność aż do roku
1459, czyli przez 7Qlat po tej klęsce.
Pierwsze informacje o bitwie na Kosowym Polu przyniosly do Moskwy w roku 1390 osoby, które towarzyszyły metropolicie rosyjskiemu, Pi menie, w jego podróży do Konstantynopola.
Dokładniejsze jednak wiadomości a tej klęsce uzyskali
Rosjanie od Serbów i innych Słowian południowych, którzy zaczęli przyjeżdżać
na Ruś począwszy od końca XIV wieku.
Zapożyczenie motywu o zabiciu wrogiego króla przez bohatera narodowego
Azbelew odnosi do okresu drugiego wpływu południowo-słowiańskiego
na plsmiennictwo i kulturę rosyjską (s. 60) oraz do czasów późniejszych, kiedy więzi Rosjan
ze Słowianami bałkańskimi
ulegały dalszemu zcieśnianiu (s. 72-73).
Na tle porównawczym
zbudował także B. Putilow swój artykuł Tematyczna
zamkniętość
oraz plan tematyczny
w eposie slowiańskim
(s. 75-94). Aut.or omawia
właściwości tekstów pieśniowych bylin rosyjskich i ut.worów epickich Słowian
zadunajskich. Według niego, co zresztą jest. słuszne, st.ruktura, kompozycja i stylist.yka każdej z tych pieśni jakby była niezależna od innych i st.anowiła wątek
samorodny. Put.iłow przytacza nieliczne przykłady z cyklu o Królewiczu Marku
i Ilji Muromcu aby udowodnić, że każdy z tych utworów jest zamknięty.
J. Smirnow z kolei zajął się zagadnieniem podobieństwa opisów w słowiańskich ludowych pieśniach epickich (s. 95-123). Pisze on także o znaczeniu folkloru
słowiańskiego dla badań bałkańskiej wspólnoty epickiej (s. 171-181).
W rozprawie pierwszej autor w wielu problemach minął się z prawdą. Zaskakujące jest stanowisko Smirnowa odnośnie do ludu macedońskiego. Sam zaznacza, że korzystał z pieśni zawartych w zbiorach Stefana Verkovića, braci Miladinowów oraz Rybnikowa, ponieważ ukazały się one prawie w tym samym czasie.
Ponadto zbiory te zawierają pieśni ludowe pochodzące, jak pisze autor, "z Macedonii
i Bułgarii, Zaśnieżija i Uralu, znaczy z ziem odległych od siebie, i że w ten sposób
nie można mówić o jakimś wpływie tradycji epickich jednego z tych obszarów
na inne, odległe od siebie regiony" (s. 97-98). Dalej, w rozprawie Smirnowa za-
Recenz.je.
przeglqdy
l.vy(l.au;.nict"w
i czasopis'n
nika nazwa Macedonii, którą zastępuje nazwa: Bułgaria, a wszystkie cytowane
przezeń macedońskie pieśni ludowe traktowane są jako bułgarskie. Z podanej bibliografii widać, że autorowi znany jest Pokazalec Antona P. Stoiłowa (Pokazalec
na pećatanite prez XIX vek b'!garski narodni pesni ot Anton P. Stoilov, t. 1 Sofija
1815-1860, 1'91'6; t. 2, Sofija 11861-1878, l!H8). Wystarczyło mu więc sprawdzić u Stoiłowa, skąd pochodzą cytowane przezeń pieśni ludowe i uniknąłby subiektywnego
traktowania
przynależności
narodowej Macedończyków.
Jeżeli natomiast
świadomie zalicza folklor macedoński do bułgarskiego, to podchodzi do spraw nienaukowo, subiektywnie, nie po marksitowsku. Ponadto cytowane teksty pieśniowe jakoś
się nie łączą w jego rozprawie. Autor dość powierzchownie
odnosi się także do
serbskiej twórczoścl ludowej. Jakkolwiek cytuje wersety z pieśni serbskiej a pojedynku Królewicza Marka z Murzynem (s. 78), to jednak podaje, że jest to pieśń
bułgarska (s. 77). Poza tym poprzyklejał cytaty tekstów pieśniowych bez komentarzy, a wspominając jedynie rosyjskie oraz bułgarskie pieśni ludowe, zaprzecza
tytułowi swej rozprawy.
W drugim artykule Smirnowa o znaczeniu folkloru słowiańskiego dla badań
bałkańskiej
wspólnoty epickiej znajdujemy
obiektywne
traktowanie
poruszanych
zagadnień. Autor podkreśla powstawanie
i rozwój bałkańskiej
kultury ludowej,
która na skutek współistnienia w danym kraju różnonarodowych elementów i dzięki nieprzerwanej
wymianie dóbr kulturowych,
nabrała specyficznych cech. Auto~'
słusznie stwierdza, że w nowym środowisku Słowianie zachowali odziedziczony poswoich przodkach folklor. który rozwinął się w nowym środowisku epickim. Dla
ukształtowania więc twórczości ludowej Słowian południowych dużą rolę odegrały
kontakty i wymiana kulturalna
z innymi sąsiednimi narodami niesłowiańskiego
pochodzenia.
Przedmiotem jego badań naukowych w tej pracy są słowiańskie pieśni epickie,
rozpatrywane
na tle porównawczym
z odpowiednikami
występującymi
w epice
ludowej rumuńsko-m01dawskiej.
Omawia on zaledwie kilka utworów (pieśni Arumunów macedońskich o Ali Paszie z Janniny oraz pięć tekstów serbskich i chorwackich Arumunów o znanych bohatera~h eposu średniowiecza - Milosa Kobilića,
Królewicza Marka, Gruji, Nowaka, oraz o postaci epickiej - Chorego Dojczina).
Oczywiście, material, jakim dysponował autor, był ograniczony, korzystał bowiem
jedynie ze zbioru W. Gacaka, wydanego w Moskwie w roku 1967 (V. M. Gacak,
Vostocnoromanskij
geroiceskij
epos. Iss!edovanije
i teksty,
Moskva 1967).
Ten
artykuł Smirnowa byłby pełniejszy. gdyby można było porównać teksty z utworami epickimi Serbów, Macedończyków i Bułgarów. Wtedy można by było odkryć, z jakiej epiki ludowej te warianty przedostały się do Arumunów, znaleźĆ"
ich pierwotne wątki wspólne, ewentualne odchylenia od nich itp.
Opracowanie ciekawego zagadnienia z folklorystyki słowiańskiej podjęła L. Winogradowa, mianowicie przeprowadza
ona analizę kompozycyjną
polskich obrzędowych kolęd (s. 124-157). Autorka przyjmuje dawne twierdzenia folklorystów, że
ludowe pieśni tej grupy utraciły w Polsce swój charakter obrzędowy jeszcze na
początku minionego stułecia, kiedy zastąpiono je kolędami religijnymi. Aby odtworzyć repertuar dawnych polskich utworów świeckich, Winogradowa porównuje
stare zapisy tych tekstów z kolędami ukraińskimi
i białoruskimi. Główny nacisk
kładzie ona na kompozycję tych utworów.
Zastąpienie dawnych tekstów kolęd polskich tekstami kościelnymi Winogradowa wiąże z tym, iż obyczaje ludowe były tak silne, że kościół, aby móc je
wykorzenić, musiał wpierw wzmocnić tradycje ludowe przy pomocy obrzędów
chrześcijańskich,
zastępując dawne teksty ludowe swoimi psalmami i hymnami
368
Recenzje. przeglądy
wydawnict,v
i
cwsapism
wyraza]ącymi motywy i idee biblijne (s. 126). Dlaczego religia nie potrafiła osiągnąć tego w innych krajach słowiańskich, autorka nie podaje.
Następny artykuł pióra S. Kondratjewej,
pt. O muzycznych pamlelach w pieśniach poludniowej
Rosji i poludniowo-zachodniej
Bulgal'ii
(s. I!)B-170), oparty jest
o materiały z badań terenowych autorki z lat 1950-1960 we wsi Kurkowiczy, powiatu starodubskiego, okręgu Brjańskiego. Kondratjewa
porównuje melodie pieśni
ludowych z tego obszaru z macedońską pieśnią ludową "Koe cvekje e naj rano"
z miasta Gostiwar. Autorka uważa pieśń tę za bułgarską (z poludniowo-zachodniej Bułgarii, s. 159), a przecież Gostiwar - to miasto macedońskie, leżące 50 kilometrów na południowy zachód od stolicy SR Macedonii - Skopje. Z tego powodu należałoby zmienić tytuł "pieśń bułgarska"
na "pieśń macedońska". Tak
samo za bułgarskie autorka uważa i inne cytowane przez nią macedońskie pieśni
ludowe. Jest to jednak naruszenie norm obiektywności,
bowiem sama twierdzi.
że w folklorze ludów słowiańskich występują
różnice wynikające "ze swoistego
rozwoju historycznego" (s. 162). Do wspólnych cech w muzyce ludowej Rosji południowej i południowo-zachodniej
Bułgarii (tj. Macedonii K.S.), zalicza ona
wąskość diapazonu
(tercja i kwarta). Podobieństwo
to uważa za relikt dawnej
kultury (s. 168). W artykule autorka omawia także pieśni bułgarskie, szkoda jednak, że pomieszała z nimi macedońskie.
Na uwagę zasluguje układ systematyczny
tematów i motywów białoruskich
bajek fantastycznych
dokonany przez L. G. Baraga (s. 182-2:~5). Systematyka ta
odkrywa wiele wspólnych motywów białoruskich
bajek fantastycznych
z rosyjskimi, ukraińskimi,
polskimi, litewskimi
i łotewskimi,
co jest wynikiem wzajemnych wpływów kulturowych tych narodów.
Zbiór Slavjanskij
i balkanskij
folklor
zamyka artykuł A. Żygulewa Podobidtstwo przyslów
slowiańskich
(s. 236-251). Autor omawia rosyjskie, polskie i bułgal'skie przysłowia o wiedzy, nauce, dążeniach ludzi do oświaty. o pracy na roli.
stosunkach społecznych, o duchownych, o cechach zwierząt nadawanych ludziom
itp. Ponadto autor porusza zagadnienia związane z metaforą w przysłowiach rosyjskich, polskich i bułgarskich, która może być czasownikiem, rzeczownikiem lub
inną częścią mowy. Porusza także sprawę personifikacji, ironii, hipel'boli, antytezy.
gradacji. Jak sam przyznaje, przedmiotem jego rozważań jest tylko część zagadnień związanych z podobieństwem
tematyki i poetyki tych przysłów, zaznaczając,
iż dalsze prace badawcze nad tym gatunkiem twórczości ludowej są jednym z najaktualniejszych zadań folklorystyki słowiańskiej.
Na zakończenie należy zaznaczyć, iż mimo wspomnianych
braków i mankamentów niektórych rozpraw, książka ta jest poważnym wkładem do dorobku folklorystyki słowiańskiej.
Dalsze badania na pewno wyjaśnią wiele spornych poglądów badaczy twórczości ludowej Słowian.
Kole
Jacek
Wódz,
Przeobrażenia
1949-1969. (Studium
Gdańsk 1971, ss. 80.
z socjologii
spoleczne
prawa).
wsi
Pleszów,
Ossolineum
wlączonej
do
Simiczijew
Nowej
Huty,
Wroclaw-Warszawa-Kraków-
W polskiej literaturze etnograficznej i socjologicznej można znaleźć wiele prac
poświęconych analizie wpływu procesu industrializacji
na pI'zeobrażenia wsi. Czę;ć
.spośród tych prac - to monograficzne ujęcia przeobrażeń tI'udycyjnej społeczności
nccen:)f'.
pT':eolqcl,lJ
W,ljdawni.ctlt'
r c.zaso/Jism
3()9
wiejskiej wywołanych bliskością wielkomiejskich
ośrodków przemysłowych. Praca
Jacka Wodza, kolejna pozycja serii wydawniczej Komisji Socjologicznej krakowskiego oddziału PAN, podejmuje problem zmian społecznych we wsi Pleszów, która w 1949 r. została włączona w obszar Nowej Huty.
Tytuł książki obiecuje wiele. Czytelnik sugerujący się tylko tytułem oczekuje,
iż znajdzie w niej wyczerpujący opis przeobrażeń Pleszowa w okresie powojennym. Faktyczna zawartość pracy jest znacznie węższa. Autor wybrał tylko jeden
problem do rozważań, mianowicie społeczne skutki wywłaszczenia ziemi na cele
budownictwa przemysłowego.
Procesy, które
wpłynęły
na przeobrażenia
Pleszowa,
można rozpatrywać
z dwóch punktów widzenia. Pierwszy z nich to zamierzona i wywołana odgómie akcja wywłaszczenia
ziemi dla celów przemysłowych
i urbanistycznych.
Równolegle obserwujemy
powstawanie
nowych zjawisk i procesów społecznych.
Dotyczy to np. procesów adaptacyjnych
badanej społeczności. Prześledzenie
ich
może przyczynić się do pogłębienia wiedzy dotyczącej rozwoju społecznego we
współczesnych warunkach ustrojowych. Jest dużą zasługą pracy Jacka Wodza, iż
problematykę tę podjął i w swoim studium rzetelnie opracował.
Praca składa się z trzech zasadniczych części, które omówię kolejno. W części
I autor przedstawia tematykę i cel pracy, założenia metodologiczne i teoretyczne
ramy, w których zawierają się rozpatrywane
problemy. Dopełnia tę część omówienie instytucji prawnej wywłaszczenia, jako narzędzia zdobywania ziemi dla
potrzeb budownictwa przemysłowego.
W części II zreferowano wyniki badań empirycznych dotyczących wywłaszczenia,' które J. Wódz przeprowadził
\V
PIeszowie w latach 1968-1969. Przed wywłaszczeniem Pleszów był stosunkowo dobrze rozwijającą się wsią, dlatego wiadomość o mającym nastąpić wywłaszczeniu ziemi wywołała nastroje niezadowolenia wśród jej mieszkańców; 51010 badanych odpowiedziało, że przyjęto tę wiadomość z rozgoryczeniem. Ze zrozumiałych względów najbardziej
niezadowoleni
i krytyczni byli ci rolnicy, którzy posiadali większe gospodarstwa rolne. Zaledwie
SOio badanych
okazało zrozumienie sytuacji i zaaprobowało wywłaszczenie.
Byli
to w większości ludzie młodzi; " ...może to łączyć się - pisze autor - z opuszczaniem przez młodych zajęć rolniczych i tendencją do migracji do ośrodków przemysłowych i miast. Można to też tłllmaczyć większą zdolnością młodych do wyuczenia się nowych zawodów i w ogóle do adaptacji w nowym środowisku społecznym" (s. 31).
Wywłaszczanie rolników pieszowskich rozpoczęło się w połowie 1949 r. i objęlo łącznie 16:~ gospodarstwa. Okres wzmożonych wywlaszczeń przypada na lata
1949-1953. Zabrano wówczas ziemię połowie badanej zbiorowości. Pierwsze wywłaszczenia przeprowadzano zbiorowo na zebraniach, gdzie omawiano sposób i procedurę działania. Późniejsze wywłaszczenia opierają się na postępowaniu indywidualnym. Ziemię zabierano dopiero po upływie jakiegoś okresu czasu. Uniknięto
w ten sposób zatargów, jakie miały miejsce w okresie pierwszych wywłaszczeń,
gdy inwestorzy zabierali ziemię często bez wiedzy rolników.
W dalszych partiach książki przedstawia Wódz przebieg procesu przeobrażania się rolników pieszowskich w nowohuckich robotników, trudności adaptacji do
nowego zawodu, ocenę pracy w zawodach pozarolniczych i pracy na roli, zadowolenie z. nowej pracy. Terminu "adaptacja" używa autor w celu określenia procesu
przystosowania badanej społeczności do nowych warunków środowiska. Obejmuje
on adaptację do nowych warunków pracy, a więc do środowiska fizycznego zakładu oraz przystosowania do pracy w zesp·ole. Praca zawodowa w przemyśle poN -
Lud. \. LVII
370
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
i
czasopisrn
czątkowo sprawiała badanym pewne trudności. "Wykonywanie pracy w zorganizowanym zespole było dla dawnego rolnika, przyzwyczajonego do samodzielnego
dysponowania
swym czasem i swą niezależnością, sytuacją nową, wymagającą
przystosowania"
(s. 41). Z biegiem lat narasta przyzwyczajenie do nowego typu
pracy, część badanych zdobywa wyższe kwalifikacje zawodowe, następuje zżycie
z członkami własnej grupy roboczej. Wszystkie te zjawiska świadczą o przystosowaniu się badanych do środowiska zakładu pracy. Gdy w trakcie badań zadano
rozmówcom pytanie: "Czy chciałby Pan (i) wrócić do uprawy roli jako samodzielnego zajęcia?" - 63% badanych odpowiedziało przecząco. Równocześnie większość
badanych pragnie, aby ich dzieci w przyszłości pracowały w zawodach nie związanych z rolnictwem.
Przeobrażenia
w strukturze
agrarnej
i społeczno-zawodowej
wywołane wywłaszczeniem spowodowały znaczne zmiany w sposobie życia. Przyjmując, że "sposób życia" to: "ogół zachowań określonej społeczności ludzkiej ukształtowany między innymi przez warunki
geograficzne, historyczne,
ekonomiczne. polityczne'
(s. 48), autor analizuje zmiany w stosunkach i kontaktach rodzinnych i sąsiedzkich, w sposobach spędzania wolnego czasu oraz w kontaktach z Krakowem i Nową Hutą.
Ostatnia, III część pracy zawiera wnioski, uogólniające materiały przedstawione w całej książce. Przechodzenie od zajęć rolniczych do zawodów nie związanych z rolnictwem, zmiana struktury ekonomiczno-społecznej
wsi, tworzenie się
nowych kategorii ekonomiczno-zawodowych,
to tylko część zmian społecznych, jakie dokonały się w tradycyjnej społeczności lokalnej w rezultacie wywłaszczenia
ziemi. Równolegle, autor wskazuje na doniosłą wagę czynników zewnętrznych,
związanych z budową ustroju socjalistycznego, dla wewnętrznych
przemian wsi.
W omówieniu niniejszym skupiłam uwagę tylko na niektórych aspektach przeobrażeń tradycyjnej
społeczności lokalnej. Jest to naj cenniejsza warstwa pracy
Jacka Wodza. Książka zasługuje na uwagę także ze względu na fakt, iż jest to
pierwsze w Polsce opracowanie dotyczące społecznych skutków wywłaszczenia ziemi na cele budownictwa przemysłowego.
Teresa
Sasińska-Klas
Vlasta Svobodova, O horackem
modrotisku.
Wydawnictwo Horackiej Galerii
Muzeum w Nowym Mieście na Morawach. Nove Mesto na Morave 1972. ss. 32,
lU ilustr.
Autorka, znana w Czechosłowacji specjalistka z włóknoznawstwa, przedstawia
czytelnikowi kolejną swóją pozycję, tym razem na temat barwienia i drukowania
płócien. Problematykę tę rozwija Svobodova już od kilkunastu lat w ramach działalności badawczej zakładu etnografii i folklorystyki Czechosłowackiej Akademii
Nauk w Brnie. W swoim dorobku, co warto przypomnieć, ma kilka pozycji dotyczących drukarstwa płócien z różnych regionów Czech i Moraw, obok kilkunastu
innych dotyczących przerobu roślin i włóknodajnych, przędzenia i tkactwa.
Ostatnio ukazało się albumowe wydawnictwo tej autorki, co prawda niewielkie, zawierające
jednak bardzo interesujące
ujęcia syntetyzujące,
dotyczące zarówno historycznego rozwoju, jak i współczesnych przemian w zakresie ludowych
Reccn:jc,
pr? egląr1y
tvydawnictw
371
i czasopism
sposobów drukowaniCl płócien, z którymi warto zapoznać naszego czytelnika. Pmca
obejmuje swym zasięgiem terytorialnym płaskowyż Czesko-Morawski zwany "Horackó", wyjątkowo interesujący jeżeli chodzi o wytwórczość włókienniczą. 'vV terenie tym występuje bowiem bardzo żywa tradycja wyrobu płócien. W chwili
obecnej kontynuuje się nadal ludową produkcję płótna i jego drukowanie, względnie tylko fClrbowanie. Patronuje temu Centrala Artystycznych Wyrobów Ludowych
Oddział w Brnie (Ustredi lidove umelecke vyroby - skrót "ULUV"), odpowiednik
naszej "Cepelii". Instytucja ta po prostu podsuwa wytwórcom zamówienia, sugeruje modne wzory i kolory, wykupuje następnie całą produkcję przeznaczając ją na
zaspokojenie rynku wewnętrznego i na eksport. Dzięki inicjatywie wspomnianej
centrali, zaniJ,ające stopniowo farbiarstwo i drukowanie płócien ma na jakiś czas
jeszcze szanse utrzymania się, tym bardziej, że sprzyja temu również moda. Dużym wzięciem cieszy się bowiem modna drukowana bielizna stołowa i pościelowa
oraz materiały na ubiory męskie i damskie.
W recenzowanej pracy autorka przedstawiła
skrótowo, ale zupełnie wystarczająco, historyczny' rozwój tkactwa i farbiarstwa na " Honicku", dając następnie
wyczerpujący wykład na temat technologii i techniki farbowania. Rozważania swe
oparła Svobodova na wynikach własnych badań terenowych i interpretacji
znalezionych przy tej okazji zabytków (wzory, wycinki tkanin i księgi tkackie) oraz
na danych zebranych w archiwach. Tekst pracy uzupełniają
ciekawe i trafnie
dobrane ilustracje narzędzi drukarskich,
procesu produkcyjnego,
rzemieślniczych
znaków farbiarskich oraz reprodukcji wzorów drukowanego płótna pochodzących
z tzw. "musterbuchów". Jest ich jednak za mało, aby mogły w pełni zilustrować
poszczególne fazy drukowania i farbowania materiałów, tak jak to widzimy np.
w pracy M. Bachmann i G. Reitz, Der Blaudruck. Tekst pracy tchnie nowatorskim
ujęciem. Svobodova z dużą swadą rekonstruuje przebieg drukowania i farbowania
tkanin umiejętnie wiążąc techniczną stronę produkcji z zagadnieniami społecznymi
oraz z magią. Interesująco przedstawia również sposoby rozpowszechniania
klocków drukarskich () wzorach geometrycznych i roślinnych. Podobno początkowo sporządzali je sobie sami farbiarze, później nabywali je od miejscowych ludowych
rzeźbiClrzy i wędrownych przekupniów. Przynosili je również ze sobą wędrujący
terminatorzy.
Przedstawione
w pracy sposoby odciskania
wzorów, farbowania
j apretury niewiele różnią się od znanych nam z terenów polskich.
Wedlug Svobodovej far'bowanie tkanin, w tym także w różne wzory, zaczęło
przyjmować się na "Horacku" w XVII w. (na ziemiach polskich było w tym czasie
w rozkwicie) za pośrednictwem osiadłych w Czechach emigrantów niemieckich. Stosowali je początkowo tylko rzemieślnicy miejscy, w XVIII w. przejęli także wiejscy.
Podobnie jak u nas, początkowo barwiono tylko płótno i sukno w kolorach: niebieskim, czarnym, zielonym, żółtym i czerwonym. Tajemnicą pozostała nadal sprawa przygotowania farby i uzyskania jasności i stałości barwy, której nie chcieli
zdradzić badani informatorzy, a także sposób przyrządzania masy, tzw. "pop-sarsinu", w której maczano klocki drukarskie zanim odciśnięto wzory na płótnie.
Autorka omawia także społeczną organizację rzemieślniczą. Warto dodać, L
farbiarze i drukarze tkanin tworzyli dawniej własny cech, do którego należało
w niektórych okresach XVIII w. aż 21 mistrzów z 14 osad tego małego przecież
regionu, co świadczy wymownie o roli tej gałęzi wytWÓITZOści. Obecnie pracuje
tam zaledwie kilku mistrzów we wsiach Oleśnicy i Strażnicy. Ci stosują nadal
archaicznc narzędzia prac.v i tradycyjne sposoby przerobu.
W sumie ciekawa lektura dla osób zajmujących się włókiennictwem.
Walerian
Sobisiak
3'"'"
'.:.J
t.
Recenzje.
pr2:eqlqrly
tvyd(f.l.un-icf"w
Shichiro Murayama, Kita-chishima-ainu-go.
wyd, Yoshikawa-kobunkan,
1971, ss, 353,
i czn.sopism
(Język
Ajnó\V pólnocnokurylskich),
Praca prof. Shichiro Mmayamy
jest obszernym studium bibliograficzno-porównawczym, Autor postawił sobie za cel usystematyzowanie
maleriałów dotyczących języka północnokurylskich Ajnów.
Zdaniem Murayamy, język tej grupy etnicznej jest dotychczas najsłabiej poznany. Jest on językiem całkowicie zanikłym i dlatego językoznawcy z konieczności korzystać muszą z materiałów wtórnych, nie zawsze godnych zaufania. W Japonii jedynymi rodzimymi materiałami
są prace Torii Ryuzo (1870-1953).
Torii,
japoński archeolog i etnograf, w 1399 1'. opracował słownik Ajnów z Szumszu, zamieszkujących Shikotan (słownik ten został opublikowany w 1903 1'.). Przez długi
czas autentyczność materiału zebranego przez Torii nie była potwierdzona.
Badania europejskie w tej dziedzinie mają dość długą tradycję. Zapoczątkował
je S, Kraszennikow,
uczestnik drugiej wyprawy Beringa. Jego Opisanie ZiemI i
Kamczatki,
wydane w latach 1755-56 w Petersburgu,
a zwłaszcza Vocabularium
latino-cUl'ilice,
są, zdaniem japońskiego współczesnego
językoznawcy,
Kindaichi
Kyosuke, cennym materiałem
dla poznania języka nie istniejącego już narodu.
Prace Kraszennikowa
do niedawna były w Japonii nieznane. Dopiero w 1968 r.
japońscy naukowcy dowiedzieli się o istnieniu Vocabularium,
przechowywanego
w leningradzkim archiwum.
Również stosunkowo niedawno stwierdzono
fakt, że zbiór słów opracowany
przez Kraszennikowa,
choć włączony przez niego do opisu Kamczatki, reprezentuje język północnokurylskich
Ajnów. Podobnie i Asia Polyglotta
J. Klaprotha
(1823) praca powstała bezpośrednio pod wpływem publikacji Kraszennikowa
(lub też będąca po prostu jej kopią) traktuje o języku "kamczackim", lecz
w istocie chodzi tu o język mieszkańców północnych Kuryli.
Słowniczek G. W. Stellera (1774), opracowany na podstawie matedałów zebranych na przylądku Łopatka i północnych Kurylach, ma obecnie dużą wartość informacyjną,
ponieważ przedstawione
w nim słownictwo jest J:>rawie na pewno
autentyczne. Przypuszcza się, że Klaproth w Asia Polyglotta wykorzystal również
prace Stellera.
Inny materiał niezmiernie ważny dla współczesnych japońskich językoznawców, to prace Benedykta Dybowskiego, który zebrał wiadomości o języku Ajnów
z wyspy Szumszu. Wydaje się prawdopodobne, że informatorzy Dybowskiego pnybyli z Szumszu na Kamczatkę w tym samym mniej więcej czasie, co informatorzy
japońskiego badacza Torii Ryuzo. Publikacje Dybowskiego są 'w wielu punktach
zbieżne z relacją Torii, co potwierdza autentyczność tej ostatniej.
Książka prof. Muryama jest przede wszystkim zestawieniem
wspomnianych
wyżej materiałów
europejskich
badaczy. Zostały tu obszernie omówione prace
Kraszennikowa
i Stellera, a także Klaprotha, wraz z ich szczegółową chronologią.
Murayama
włączył tu np. japońskie tłumaczenie łacińskiej części Vocabularium
latino-curilice,
oraz omówienie Opisania Ziemli Kamczatki i fotokopie niektórych
stron tekstu. Podobnie przedstawione
są prace Steli era i Klapl'Otha. Przy prezentacji słownictwa Ajnów północnokurylskich
według wymienionych
badaczy Murayama posługuje się porównawczo innymi źródłami, takimi. jak An Ainu-English-Japanese Dictionary
By the Ven. Dr John Batchelor (Sapporo 1926l. opracowania
Torii i innych językoznawców japońskich.
Obszerny rozdział książki traktuje o badaniach Benedykta Dybowskiego. Obok
danych
biograficznych
autor
reprodukuje
niektóre
strony
polskiego wydania
ReCe1l2je.
Slownika
narzecza
Ajnów,
pn;eal(~<.l!J
wydawnictw
zamie~zkujqcych
wyspę
:)73
i czasopism
Szumszu
w
Zaitcuchu
Kuryl-
Prezentuje też zbiór sIów opracowany przez Dybowskiego,
a zestawiony z brzmieniem odpowiednich słów u Kraszennikowa i Torii.
Inne problemy poruszone w książce, to: przykłady wplywu języka Ajnów na
język rosyjski (kalki językowe) oraz szczegółowe informacje o pierwszych bezpośrednich kontaktach
rosyjsko-japońskich.
Książkę zamyka przedruk
słowniczka Ajnów z Szumszu według Torii i krótki esej w języku angielskim Ainu in
skim
przy
Kamczatce.
Kamchatka.
Praca prof. Murayamy jest typowym zestawieniem o charakterze bibliograficznym, nie opatrzonym
przez autora żadną konkluzją.
Jedyny sygnalizowany
tu
ogólniejszy problem to zagadnienie kierunku "migracji językowej". Dla Murayamy przedstawione
wyżej materiały językoznawcze są przede wszystkim podstawą do rozważań na temat, czy migracja Ajnów odbywala się z Sachalin u na
północne Hokkaido i Szumszu, czy też z Hokkaido w kierunku kontynentu. Odpowiedź na te pytania jest niezmiernie istotna dla badań nad historią Japonii, ponieważ zagadnienia z\yiązane z pobytem Ajnów na Wyspach Japońskich i zasięgiem ich wędrówek w obrębie archipelagu nie są jeszcze dostatecznie wyjaśnione.
Autor podkreśla pokrewieństwo
językowe Ajnów z Szumszu i Poromuszir
z Ajnami z Sachalinu i Hokkaido; postawione wyżej pytania pozostawia na razie bez odpowiedzi.
Kryst.yna
B'Zgarsko na rodno tvorcestvo,
Okazaki
t. l-XIII, Sofija 1961-1965.
Bułgal'ia należy do przodujących krajów słowiańskich jeśli chodzi o wydawanie edycji folklorystycznych. Jakkolwiek na Uniwersytecie Sofijskim nie ma katedry etnografii czy folklorystyki, jednak w tym kraju ukazało się dotąd kilka
ciekawych prac folklorystycznych
i etnograficznych, a także sporo zbiorów pieśni
ludowych i innych utworów literatury ustnej.
Do najciekawszych
pozycji należy niewątpliwie
wydany po drugiej wojnie
światowej I:~-tomowy zbiól' prozaicznych i poetyckich utworów ludowych. Ukazał
się on w okresie 1961-1965, z tym, że tomy I-XII wydało wydawnictwo "B'lgarski
pisatel", a tom XIII wydawnictwo "Nauka i iskustvo". Zbiór ten, bodaj że pierwszy tego rodzaju w krajach słowiańskich, jest pewnego rodzaju antologią twórczości ludowej Bułgarii i Macedonii, bowiem znalazło się w nim sporo utworów
macedońskich pochodzących ze wszystkich zakątków tego kraju.
Do kolegium redakcyjnego
wchodzą prof. Michaił Arnaudow,
Iwan Burin,
prof. Christo Wakarelski, prof. Petal' Dinekow oraz Dymitr Osinin, który jest i redaldorem naczelnym.
Zawarty materiał w tych tomach jest starannie ułożony tematycznie, podane
są warianty niektórych utworów. Jest to dość ważne dla folklorystów zajmujących się badaniem bułgarskiej i macedońskiej twórczości ludowej. Materiały umożliwiają badaczom ustnej literatury
Słowian odnalezienie odpowiedników
występujących u innych ludów słowiańskich.
Tom I (ss. 718) zawiera pieśni epickie a czynach bohaterskich postaci historycznych i fantastycznych.
Utwory te opiewają walkę z Turkami i innymi wro-
374
Recenzje,
przeglądy
u)yc1awntctw
i
C,ZQSOpiSnl
gam i ludu bułgarskiego oraz macedońskego. Znany pisarz bułgarski akacl. Georgi
Karasławow napisał krótką przedmowę (s. 5-11), a wstęp pióra r. BUI'ina (s. 1397) pt. Ludowy
epos bohaterski
daje ogólną charakterystykę
bułgarskiej epiki ludowej. Autor wymienia bohaterów i omawia poszczególne cykle i wątki. Wstęp
Burina nie ma ściśle naukowego charakteru,
jest raczej popularnonaukowy.
Na
końcu tomu zamieszczono ciekawe objaśnienia biograficzno-historyczne
o opiewanych bohaterach,
komentarze,
dane bibliograficzne
i wal'ianty
poszczególnych
utworów (s. 667-708). Teksty pieśniowe, z wyjątkiem 8 utworów publikowanych
po raz pierwszy, były ogłoszone drukiem w różnych zbiorach lub periodykach.
Tom II (ss. 716) pod red. pisarza Dymitra Osinina, zawiera 225 pieśni hajduckich buŁgarskich i 6 macedońskich. Również i te utwory były już drukowane
przedtem. Wstęp Hajductwo
w pieśniach
ludowych
(s. 5-64) napisał Osinin. Treść
wstępu także popularnonaukowa.
I tu, jak w tarnie piel'wszym, na końcu znajdują
się komentarze, dane bibliograficzne oraz metryczki o zawaltych pieśniach ludowych.
Kolejny tom III, zredagowany przez Ch. Wakal'elskiego. zawiera pieśni historyczne w liczbie 200 (z których 28 jest macedońskich). Wstęp Bulgal'ska ludowa
pieśń historyczna
(s. 5-73) pióra Wakarelskiego w sposób przejrzysty omawia pochodzenie i periodyzację pieśni oraz dokonuje systematyki wątków. Autor korzystał z bogatej literatury
fachowej. Wakal'elski jest także autorem komentarz.v
(s. 603-654), dając ciekawe informacje o bohaterach, wątkach i motywach.
Tom IV zredagowany zostal przez akad. M. Arnaudowa. Zawarto tu pieśni mityczne w liczbie 225, w tym 30 tekstów macedońskich. We wstępie (s. 5-76) Arnaudowomawia
gatunek pieśni ludowej, jej oryginalność, piękno i kompozycję.
Pieśni te, występujące
na całym obszarze Bułgarii i Macedonii, poświęcone Są
silom nadprzyrodzonym,
osobom świętym i zwykłym ludziom. Arnaudow sporządził także komentarze do tych utworów (s. 607-671).
Następny V tom, zredagowany przez M. Arnaudowa oraz Ch. Wakarelskiego.
zawiera pieśni obrzędowe. Wstęp (s. 5-61) napisał Arnaudow, który dał także
krótką charakterystykę
poszczególnych gmp utworów obrzędowych
(s. 283-2811;
292;
295-296;
304; 308-310;
318-320;
329-334;
437-439;
450-454;
4£5-467;
471-475;
476-
Arnaudow jest również autorem cennych komentarzy (s. 591--626). Wakarelski natomiast napisał wstęp pt. Wesele ludowe, wprowadzający
do działu pieśni
weselnych (s. 487-501). On także przygotował notatki i dane bibliograficzne do tych
utworów (s. 627--641). Wesele ludowe rozpatruje on z punktu widzenia etnograficznego. W sumie tom zawiera 195 utworów ludowych, z których aż 1.11 to teksty
macedońskie.
Kolejny VI tom, zawierający 650 pieśni miłosnych (w tym 90 macedońskich),
zredagowany .został przez D. Osinina oraz 1. Burina. Wstępem opatrzył go Osinin
(s. 5-54), a komentarzami obaj redaktorzy (s. 587-634).
W tomie VII bogato reprezentowane
są utwory ludowe o stosunkach międzyludzkich (332 teksty, wśród nich 26 macedońskich). Wybór oraz pracę I'edakcyjną
wykonali D. Osinin i Elena Ognjanowa. Pierwszy jest autorem wstępu (s. 5-41),
komentarze zaś przygotowali oboje (s. 543-585).
Redaktorem VIII tomu jest pracownik Muzeum Etnograficznego w Sofii, Atanas Primowski. Tom zawiera 330 pieśni, w tym 20 macedońskich, poświęconych
·pracy ludzkiej. Primorski jest autorem wstępu (s. 5--60) oraz komentarzy i bibliografii (s. 547-595).
·Tom IX, pod red. Angela Karalijczewa' i Weliczko W'lczewa, zawiera bajki
oraz anegdoty. Wybór 120 bajek (20 macedońskich), fantastycznych
i o zwierzę483).
Recenzje, pn:eglqdy wydawnictw
i czasopism
375
tach, przedstawia
bogate tradycje ludowe Bułgarów i Macedończyków na tym
polu. W'lczew jest autorem wstępu (s. 5-77) oraz komentarzy (s. 473-534).
Bajki o ludziach i anegdoty zawiera tom X, zredagowany przez akad. P. Dinekowa. Pośród 3 LO tekstów 63 są macedońskie. Tom zaopatrzony jest wstępem
Dinekowa, który w sposób wnikliwy omawia ten gatunek utworów ludowych
(s. 5-51).
Jako współredaktor
występuje
etnograf bułgarski,
Stefana Stojkowa,
Która napisała komentarze do tych bajek (s. 606--651).
Tom XI, zredagowany przez nieżyjącą już profesor Uniwersytetu
Sofijskiego,
Cwetanę Romanską, oraz E. Ognjanową, zawiera 285 klechd i legend ludowych,
\V
tym 66 macedońskich. Autorem wstępu jest Romanska (s. 5--46), komentarzy
(s. 415-50:3) Ognjanowa.
Kolejny XII tom zawiera ponad 15000 krótkich utworów ludowych - przysłów, przypowieści, zagadek, wśród których pokaźną część, bo ponad 4000 pozycji
zajmują utwory macedońskie. Wyboru utworów ludowych dokonał Cwetan Minkow, który jest redaktorem tomu oraz autorem wstępu (s. 5-59). Utwory są różnorakie, ułożone według klasyfikacji dolconanej przez pisarza bułgarskiego a zarazem wielkiego wielbiciela i zbieracza utworów ludowych Petki R. Sławejkowa. W układaniu zagadek Minkowowi pomagała E. Ognjanowa, która wybrała
najlepsze i naj ciekawsze utwory tego gatunku ludowej kultury duchowej.
Ostatni, XIII tom, zredagowany przez Rajnę Kacarową, El. El. Stoina, N. Kau[mana, T. Bojadiijewa i D. Osinina zawiera teksty i melodie 731 różnorodnego gatunku pieśni ludowych, z których 46 to teksty macedońskie. Wstęp, omawiający
cechy muzyki ludowej, napisała Kacarowa (s. 5-44). Tenże wstęp wydrukowano
w języku angielskim (s. 45--62).
Idea wydania całego zbioru zrodziła się w łonie Komisji Folklorystycznej przy
Związku Pisarzy Bułgarskich. Zamierzenia jej zostały zrealizowane m. in. dzięki
pomocy, jaką ukazali folkloryści bułgarscy oraz pl'acownicy Bułgarskiej Akademii
Nauk. Decyzja wydania tomów zapadła w roku 1960 i począwszy od następnego
roku, w którym ukazały się pierwsze cztery tomy, do roku 1963 oddano do rąk
czytelnika zaplanowanych 12 tomów.
Edycja ta - poza ostatnim XIII tomem - zawiera 2466 pieśni (z których 347
to utwory macedońskie),
430 bajek
(83 macedońskie),
292 klechdy
i legendy
(66 macedońskich)
należy do ciekawych pozycji folklorystycznych.
Włączenie jednak utworów macedońskich do folkloru bułgarskiego można potraktować jako ujemną jej stronę.
Grono redaktol'ów, które dokonało wyboru utworów ludowych, włożyło wiele
pracy dla przezwyciężenia wszystkich trudności, na jakie napotyka się zazwyczaj
w podobnych opracowaniach.
Redaktorzy
musieli bowiem przekartkować
wiele
wydanych dotąd zbiorów pieśni, bajek i innego materiału folklorystycznego oraz
"przeorać" wszystkie zbiory rękopisów przechowywanych
w archiwach
bułgarskich.
Szczególnie starannie, jak już powiedziano, opracowane są komentarze. Przy
każdym utworze podano miejsce jego pochodzenia, imię i nazwisko informatora
i zbieracza, bibliografie zbioru względnie czasopisma, w którym utwór zostal ogłoszony po raz pierwszy, sygnaturę teczki archiwalnej itp. Poza tym badacz znajdzie
tu krótkie dane o postaciach historycznych lub bohaterach epickich występujących
w utworach,
warianty
poszczególnych
tekstów
poetyckich
bądź prozaicznych.
Często podawany jest cały tekst odpowiedników lub przynajmniej
duży fragment.
W komentarzach
tych czytelnik znajdzie także objaśnienia poszczegółnych fragmentów.
37G
. Recenzje, przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
Niełatwa była praca redaktorów i przy wyborze tekstów, bowiem różne mogfl
być upodobania. Jeden lubi zwartą treść, inny bardziej poetycką. Również niemalo trudności mieli oni w Pl"zygotowaniu tych tekstów do druku, w większości
wypadków spisane były one bowiem przez niedoświadczonych
zbieraczy. Sporo
tekstów roiło się od błędów językowych (nie zawsze przekazywana
była przez
zbieraczy gwara tekstu) itd. Redaktorzy pokonali wszystkie te trudności i przekazali badaczom folkloru bułgarskiego i macedońskiego cenną pozycję, jakich brak
w innych krajach. Toteż utwory te, stanowiące wyselekcjonowany
zbiór wszystkich gatunków folkloru obu narodów słowiańskich, służą w pełni pracom naukowym w tej ważnej dziedzinie kultury duchowej.
Kole
Ethnologia
Slavica,
t. II: 1970, Bratislava
Simiczijew
1971, ss. 304.
Drugi tom rocznika słowackich et.nografów i folklorystów, pOswlęconego kulturze ludowej Słowian, zawiera łącznie 12 artykułów o różnej tematyce oraz w dziale "Recensio librorum" - dwie recenzje pozycji książkowych i 11 przeglądów czasopism.
Vaclav Frolec (Brno) w artykule Die gemeinsamen und differenzierenden
Elemente in der Volksbaukunst
des Donaugebietes przedstawia
z pomocą 35 ilustracji
i 6 map różnice i podobieństwa w budownictwie ludowym obszaru naddunajskiego, badając proces rozwoju kulturalnego
narodów zamieszkujących
tę część zróżnicowanej pod wieloma względami Europy, złączoną wspólną rzeką. Jako najstarszą warstwę kulturową doc. dr V. Frolec przyjąl ziemianki, tj. obiekty porównywalne z dokumentami
archeologicznymi.
Analiza przestrzenna
i chronologiczna
składników budownictwa - materiału budowlanego zależnego od naturalnych zasobów środowiska rozplanowania
budynku mieszkalnego, konstrukcji i spadu dachu, sposobu zabudowy zagród, systemu ogrzewania, kuchni itd. pozwala dostrzec
cechy wspólne i odrębności zarówno pod względem intensywności rozwoju u poszczególnych narodów (najprostsze formy zachowały się w dolnej przybałkańskiej
części obszaru naddunajskiego),
jak też w charakterze
odrębności kulturalnych
i in. Tradycyjny dom wiejski na tym obszarze - wnioskuje autor - ma jednak
wiele cech świadczących o znacznej kulturowej całości tego obszaru, będącej rezułtatem wielostronnych
wzajemnych
wpływów. Szkoda, że w swych rozważaniach autor pominął obszerną pracę T. Wróblewskiego Wspólne elementy w ludowych kulturach
środkowej
Europy (Poznań, 1964), omawiającą
m. in. poruszoną
problematykę.
Olga Ganckaja, Natalia Gracianskaja
(Moskva), Zur Typologie des volkstiimlichen Wohnhauses
bei den Westslawen.
Autorki omawiają swe badania w pokrewnej dziedzinie. W wydzieleniu
typów zachodniosłowiańskich
domów mieszkalnych przyjęły za poqstawę najnowsze zasady klasyfikacji obiektów, tj. rozwój
planu wewnętrznego i odrębności systemu ogrzewania. Jednak zarówno w analizie
porównawczej
tradycyjnych
form mieszkania chłopskiego, jak też w wypracowaniu jednolitej ich typologii trudność stanowi - jak stwierdzają
autorki - problem chronologizacji
obiektów. U każdego narodu słowiańskiego
okres rozpow-
Recenzje,
przegl.q<1y
wydawnictw
i c;z:asopisnl
'J.'; 'I
'-'II
szechnienia sit; poszczególnych form budownictwa
był inny z rozmaitych
przyczyn, np. w Polsce działały trzy różne systemy administracyjne
w czasie zaborów.
l mimo, iż niwelacja tradycyjnych
form wiejskich pod wpływem miasta spowodowała bardzo duże zmiany w kulturze materialnej
wsi, zwłaszcza w okresie jej
nasilenia (najwcześniej, bo już w XVIII w. zaczęła się w Górnych Łużycach), do
dziś istnieje duże bogactwo form tradycyjnych oraz regionalnych odrębności w stosowaniu materiałów, technik itd. Autorki wydzielają 6 typów chłopskich domów
mieszkalnych w zachodniej Słowiańszczyźnie:
dwa wąskofrontowe
z asymetrycznym planem i ogrzewaną bądź nie ogrzewaną sienią oraz cztery szerokofrontowf',
w tym dwa z symetrycznym planem i sienią 'chłodną bądź ciepłą i dwa z planem
asymetrycznym, również z sienią chłodną lub ciepłą.
Miriam Stara-Moravcova
(Praha), Tools for Processing Spinning Fibers among
Western and Easter Slavs in the Early Historical
Period. W oparciu o liczny materiał drewniany zgromadzony przez archeologów w toku systematycznych
badal'!.
osad zachodnich i wschodnich Słowian z wieków IX-XIV autorka przedstawia narzędzia do obróbki włókna roślinnego i runa zwierzęcego oraz inne przyrządy służące do wyrobu przędzy itd. i dochodzi do wniosku, że narzędzia używane w tym
okresie w Polsce i u wschodnich Słowian odpowiadały północnoeuropejskim,
zaś
w Europie zachodniej były one bardziej rozwinięte. Zbiór narzędzi z okresu średniowiecza wskazuje na nie pokrywanie się granic linearnych i chronologicznych
rozpowszechnienia
pojedynczych odmian ich form, znanych w okresach późniejszych, aż do naszych dni.
Anna Kowalska-Lewicka
(Łódź) w artykule La production
traditionnelle
du.
beurre en Pologne obszernie i dokładnie opisuje technologię polskiego maślarstwa.
Bazą źródłową są materiały archiwalne
i terenowe z lat 1870-1968 oraz starsze
druki. Opis zawiera wszystkie fazy technologiczne - udój i mieszanie mleka od
różnych gatunków zwierząt, cedzenie go, zbieranie śmietany, sposób wyrobu masła,
użytkowanie
produktu
w celach spożywczych, leczniczych, kosmetycznych
i in.
Marginesowo o handlu masłem i sposobach użytkowania
produktów
ubocznych.
Opis narzędzi i sprzętu wzbogacony terminologią ludową. Artykuł omawia zarówno maślarstwo grup nizinnych, jak i górskich. Na uwagę zasługuje interesujący
dobór 28 ilustracji.
Mirko Barjaktarović
(Beograd) w Land Baulks among the Serbs omawia
własne materiały opublikowane wcześniej w książce O zemljisnim
medjama u Srba
(Beograd, 1952). Z miedzą polną - pisze autor - jako granicą oddzielającą indywidualne gospodarstwa rolne lub obszary dworskie czy wsie wiąże się bardzo dużo wierzeń i zwyczajów. Ale nie tylko to. Po wyzwoleniu Sel'bii spod okupacji tureckiej (początek XIX wieku) problem granic gruntowych uległ zaostrzeniu wskutek nowych podziałów ziemi, i miedza, a właściwie
poszanowanie
autorytetu
trwałych znaków granicznych, stało się zjawiskiem społecznym lub nawet politycznym. Rzeczą charakterystyczną
było łagodzenie i rozstrzyganie
sporów granicznych według dawnego zwyczaju przez zespoły starszych, poważanych mieszkańców wsi. Po drugiej wojnie światowej ziemię uspołeczniono i miedze zatraciły
dawne znaczenie.
Jan Podolak (Bratislava), Uralte Arten des Feuerbereitung
bei den Hirten des
Karpatengebietes,
przedstawia interesujące wyniki swych badań terenowych w Słowacji, Zakarpackiej
Ukrainie i Rumunii nad dawnymi sposobami niecenia ognia,
praktykowanymi
przez pasterzy karpackich.
Autor zwraca szczególną uwagę n;]
funkcję' tzw. "żywego ognia" mającego znaczenie w kulturze
duchowej
ludu.
"Zywy ogień" zachował się już tylko jako tradycja u pasterzy w związku z prakty-
Recen,je.
przeglqdy
wydawnictu)
; czasopism
karni magicznymi. Dawniej był nieoddzielną częścią kultur'y rolniczej. Najstarsze
sposoby niecenia ognia: tarcie drewna o drewno, kamienia o kamień lub krzemienia o metal, dotrwały w Karpatach aż do lat trzydziestych naszego wieku.
Jan Komorovsky
,(Bratislava), Kaukasische Parallelen der Beg7'ćibnis-Geb1'uuch'!
von Crna Gora (Montenegro).
W nawiązaniu do Kultury
ludowej Slowian K. Moszyńskiego, autor pogłębia własnymi badaniami studia nad obrzędowością pogrzebową. Stwierdza m. in., że wspólne ludom Bałkanu i Kaukazu były przejaw\'
smutku po śmierci bliskich osób, jak np. lamenty (odbywano je także nad częściami ubioru lub broni, a treścią lamentów bywały losy i zasługi zmarłego), śpiewy
żałobne we wspólnym kole, kaleczenie sobie twarzy, targanie włosów, bicie się
mężczyzn pięściami po głowie itp. Wspólne także były uczty przy katafalku.
U wschodnich Słowian tradycyjne obrzędy pogrzebowe zachowały się do ostatnich
czasów i możliwość ich porównawczego
badania, jak też poznawania odpowiednich obrzędów na Kaukazie, pozwala rozwiązać wiele problemów bałkańskiej kultury ludowej.
P. G, Bogatyrev (Moskva) w artykule Improvisation
et nOl'mes des procedes
artistiques
sur
Ie materiel
des histoires
du XVIII
siecle, des inscriptions
dans des
et Foma ukazuje
formy improwizacji i artystycznego przekazu treści tradycyjnych. P. G. Bogatyrev
przyjął za podstawę rozważań pieśni, bajki, powieść XVIII-wieczną
i inne materiały o znanych niemal w całej Europie postaciach Jeromie i Fomie. Badania
wykazały,
że wykonawcy
utworów
folklorystycznych
(zarówno plesnlarze, jak
i bajarze) improwizują treść i tworzą nowe warianty zamieniając słowa, lecz bezbłędnie i wiernie naśladują normy środków artystycznych swych pmdziadów. Powstanie utworów o Jeromie i Fomie autor datuje w XVII w. (zapisy tekstów
pieśni pojawiły się w zbiorze Sokołów na początku XX w.). Na uwagę zasługuj;.\
także zdolności improwizatorskie
przepisywaczy powieści o Jeromie i Fomie, którzy tak samo jak wykonawcy utworów nie nal'uszali wzorów wydanych drukiem
i rozpowszechnionych.
Orest Zilynskyj (Praha), Das ostslawische volkstiimliche
Spiel "Drache-Enterich".
Zabawa ludowa w "Jaszczura" albo "Kaczora", znana od póżnego średniowiecza w folklorze wschodnich Słowian, wiąże się z istniejącym niegdyś rytualnym wyborem dziewczyny na żonę. Z biegiem czasu zabawa uległa istotnym zmianom, chodziło o grę erotyczną wyobrażającą
poprzez formy tekstowe i ruchowe
wyładowanie
popędu płciowego. Stare dokumenty językowe, zwłaszcza z Polski,
oraz detale tekstowe niektórych wariantów
umożliwiają identyfikację aktorskiego
jaszczura ze smokiem, którego głównym zadaniem było porywanie i gwałcenie
dziewcząt. Odległe echo tej zabawy przejawia się we wschodniej Słowacji.
Dagmar Klimova (Praha), Les guerres turques dans les narrations populaires.
Les legendes historiques.
Catalogue. Jest to pierwsza część wielodziałowego katalogu prozaicznych tekstów ludowych (historycznych powieści i legend) na temat
wojen z Turkami. Katalog powstał na podstawie wypisów z literatury i archiwów
rękopiśmiennych
towarzystw
ludoznawczych
w Bmtysławie,
Brnie, Ljublianie
i Zagrzebiu z uwzględnieniem materiałów muzealnych w Wiedniu, atlasu ludowego
w Bonn, archiwum prozy ludowej w Marburgu i Gottingen, w Berlinie, Instytutu Badań Literackich PAN w Warszawie, a także w oparciu o własne badania
i zbiory terenowe na Morawach, w zachodniej i południowej Słowacji, wśród Słowaków na Węgrzech oraz o zbiory terenowe V. Gasparikovej, M. Kosovej, J. Michalka i B. N. Putilova, którzy nadesłali je na podstawie ankiet autorki. Katalog
uwzględnia
także teksty o Tatarach,
Kurucach
i Psiogłowcach
(w
Czechach).
images
Populaires
(louboks),
des contes
et chansons
SU1' Ierioma
Recen?je.
lJn:efjlqclu
·wydawnictw
i
JIg
C?G.SOpiSl1l.
Oprócz treści autorka
wyszczególnia
charakterystyczne
motywy. Pierwsza
część
katalogu zawiera 300 tematów wraz z komentarzami.
J. O. Dzendzelivśkyj
(Uzhorod), Uber das Problem des Linguistisch-ethnographischen Atlasses der Kultur
des Karpatengebietes.
Ogólne założenia atlasu językowo-etnograficznego
kultury
tzw. obszaru
karpackiego
przedstawił
autor
na
V Kongresie Slawistów w Sofii w 1963 1". W czasie dyskusji nad Etnograficznym
Atlasem Słowiańskim. Obecnie, przedstawiwszy
trudności w dziedzinie koordynacji
wysiłków językoznawców
i historyków z etnografami,
wynikające m. in. z różnorodności postaw i metod badawczych, prof. dr J. O. Dzendzelivśkyj proponuje rozważenie aktualnych
głównych problemów
atlasu, jak: dokładny podział obszaru
pod względem językowo-etnograficznym,
wyznaczenie
grup etnograficznych
i pogranicza kulturowego, określenie stosunku kultury karpackiej
(pojęcie to wymaga
dokładniejszego zdefiniowania)
do kultur narodów ukraińskiego,
rumuńskiego, słowackiego, czeskiego, polskiego i in. Zdaniem autora już dziś powinno się przystąpić do utworzenia
międzynarodowej
komisji atlasowej
i pod jej kierunkiem
zebrać i wydać material, ponieważ dialekty oraz zjawiska etnograficzne
ulegają
zanikowi.
S. 1. Bruk (Moskva), Prinzipien
der Zusammenstellung
regionaler
historisch-ethnographischer
Atlanten
in der UdSSR. Autor omawia dokładnie badania i prace atlasowe prowadzone przez Akademię Nauk ZSRR. Prace zmierzają w dwóch
kierunkach:
demograficzno-etnograficznym
historyczno-etnogr'aficznym,
o którym mowa w artykule. W ZSRR opracowuje się kilka atlasów. W 1961 r. ukazal
się atlas historyczno-etnograficzny
Syberii, w 1961 r. wyszedł 3-częściowy atlas
"Rosjanie
(odmienny typ atlasu), rozpoczęto już opracowywanie
etnograficzno-historycznych atlasów Ukrainy, Białorusi i Mołdawii, Bałtyku, Kaukazu, Azji Środkowej i Kazachstanu. Główne zasady zestawiania atlasów regionalnych,
to: przedstawienie zjawisk w rozwoju historycznym;
ujęcie ich w skali całego terytorium
w trzech granicach chronologicznych:
połowa XIX w., przełom XIX i XX w. oraz
połowa XX w. (razem 100 lat). Koordynatorem
prac jest stała międzynarodowa
komisja pod przewodnictwem
prof. dr B. Bratanića
(Jugosławia).
Kieruje
ona
również pracami przygotowawczymi
do sporządzenia
atlasów etnograficzno-historycznych poszczególnych kr'ajów Europy i innych krajów sąsiednich.
Medard
Arts et Traditions
Populaires. Revue trimestrielle
fran<;aise. Annee 17, Paris 1969, zesz. 1-2, 3-4, ss. 3'94.
Tarko
de la Societe d'Ethnographie
17 rocznik kwartalnika
etnografii francuskiej
ukazał się w dwóch podwójnych
zeszytach zawierających,
jak zwykle, trzy podstawowe
działy: artykuły
(articles
de fond), komunikaty (Notes et materiaux)
oraz dział sprawozdawczo-informacyjny
obejmujący recenzje, kroniki i zestawienia
katalogowe - bibliografii
(blisko 800
pozycji), dyskografii, filmografii za rok 1968 oraz nabytków dzieł obcych w Bibliotece ATP. Omawiany rocznik zawiera materiały o różnorodnej
tematyce, z różnych regionów i obszarów społecznych historycznej
i współczesnej
Francji. Przeważa oczywiście tematyka folkloru i szeroko pojmowanej
sztuki ludowej, lecz nie
380
Rccen:je.
pr::cgiąriy
wyrlawnict.w
i
cza,c,opis111
brak również prac z dziedziny kultur'y materialnej
oraz z pogr'anicza socjologii
Pominięte natomiast zostały rozprawy o charakterze teoretycznym.
Znamiennym rysem w treści rocznika jest wychodzenie autorów szeroko poza
tradycyjny krąg kultury chłopskiej i wkraczanie na obszary nie docenianej dawniej przez etnografów
kultury
mieszczańsko-proletariackiej
lub, mówiąc ogólniej - plebejskiej. Badania tego właśnie obszaru należą już - jak można sądzić
według publikacji - do stałego programu prac etnografów francuskich śmiało podejmujących
tematy leżące niejednokrotnie
na pograniczu zainteresowań
historii
sztuki lub socjologii. Omawiany rocznik zawiera kilka tego rodzaju pozycji. Największą z nich jest obszerne studium historyczno-socjologiczne
o życiu społecznym w Lille i towarzyszących
mu formach plebejskiej plastyki l.
Autorka tego dwutematycznego,
trochę niespoistego studium zajmuje się niektórymi zinstytucjonalizowanymi
formami
życia publicznego
mieszczańsko-proletariackiej społeczności dużego ośrodka przemysłowego w okresie wczesnego kapitalizmu, a następnie na tym tle omawia tWórczość Louisa Melino, najwybitniejszego w tamtych latach międziorytnika
lillejskiego. Lille, liczące w trzecim dziesięcioleciu XIX w. ok. 70 tys. mieszkańców, stanowiło już wówczas duży ośrodek
p1·zemysłu włókienniczego, a także tytoniowego i browarniczego. Zatrudnieni tam
robotnicy w połączeniu z liczną rzeszą rzemieślników i drobnego proletariatu stanowili silne ugrupowanie socjalne przejawiające
dużą aktywność społeczną i kulturalną, której dowodem była działalność licznych (w 1828 r. było ich 113) stowarzyszeń wzajemnej pomocy, mających na celu zabezpieczenie swych członków
od wypadków losowych. Skupiały one ludzi różnych profesji, gdyż ówczesne prawo
zabraniało tworzenia stowarzyszeń ściśle zawodowych. Jedynie włókniarzom, najsilniejszej w mieście grupie zawodowej, udało się - wbrew zakazom - stworzyć
kilka stowarzyszeń zawodowych będących zapewne zaczątkiem robotniczego ruchu
związkowego. Prócz tego działały również stowarzyszenia
o charakterze
sportowym, skupiające
przede wszystkim łuczników, kuszników i kręglarzy. Wszystkie
one miały własne regulaminy, sztandary, patronów i doroczne święta obchodzone
bardzo okazale; składały się na to uroczyste pochody z kapelami ludowymi, zabawy, wspólne uczty i śpiewy. Społeczność Lilie wytworzyła zatem bogate tradycje folkloru mieszczańsko-robotniczego
- jednego z najstal'szych w Europie.
Z tradycjami
tymi wiąże się twórczość wspomnianego miedziorytnika,
zaopatrującego miejscowe stowarzyszenia
w niewielkie obrazki-godła
odbijane na papierze i kolorowane.
Miały one kształt liścia i noszone były w dniach świąt
patronalnych
na kapeluszach
lub w butonierkach
przez członków stowarzyszeń.
Emblematy te wyobrażały postacie patronów oraz realia życia codziennego. W ten
sposób L. Melino stał się wyrazicielem tradycyjnej kultury środowiska wielkomiejskiego w okresie formowania się kJasy robotniczej. Pracę zamyka inwentaryzacja
kilkudziesięciu
zachowanych
emblematów
z krótkimi opisami ich formy i treści
oraz lista stowarzyszeń, o których była mowa.
Kulturze robotniczej (górniczej) tegoż miasta w Jatach późniejszych poświęcony
jest komunikat na temat Jilłejskich tradycji teatrzyków marionetkowych 2.
W kręgu podobnych zagadnień porusza się J. Cochin, piszący o specyficznym
gatunku "ludowej" grafiki przedstawiającej
"świat na opak" ". Autor omawia temat na podstawie kilkunastu zachowanych sztychów z XVIII i XIX w. z<Jwiera.i<;-
1 Elise Seguin, lmagerie et vie sociale a LilZe, Louis Melina 1790-1859,s. 179-232.
2 Pierre Soulier, Les marionnettes
Zilloises. Le theatre Louis et Gustave ue Boot,
3 Jacques
Cochin. Mondes a Z'envers, mondes a l'endro;t,
s. 233-257.
s. 2G7-~'f7.
Rt'ccn:je,
jJr:eqląd,/1
w,ljclawnicttc
i c,:'Gsopis'm
:)~l
cych serie 'l-iti rycin, a przedstawiających
sceny zaskakujące niezwykłością sytuacji. Tradycyjnymi motywami są przedstawione na opak stosunki międzyludzkie,
w świecie zwierząt oraz w relacji człowiek-zwierzę. Autor zalicza te drukowane
przez popularne wydawnictwa
i rozpowszechniane
przez wędrownych
handlarzy
plansze do kręgu kultury ludowej ze względu na inspiracyjną rolę odbiorcy wiejskiego, do którego zbiorowej wyobraźni były one adresowane. Z tegoż kręgu wywodziła się zresztą ich tematyka (motywy polowania, rybołówstwa, ptasznictwa,
rolnictwa itp.). Na koniec autor próbuje' uczenie, acz nieprzekonywająco,
wyjaśnić
przyczyny zaniku omawianego gatunku anonimowej twórczości.
Pozycją dotyczącą zagadnień kultury ogólnej jest studium historyczne H. Tremaud na temat trwałości francuskich gier 4. Opierając się na źródłach pisanych -literackich (m. in. Rabelais, relacje podróżników), archiwalnych
(akta administracyjne i sądowe), wreszcie leksykograficznych
(encyklopedie zwłaszcza XVIII-wieczne, glosaria językowe) - autorka omawia rodowód, tło kulturowe i tradycje narodowych gier francuskich, przede wszystkim o charakterze sportowym, lecz
także i hazardowych. Stwierdza ona, że większość znanych do dziś gier i zabaw
wywodzi się ze średniowiecza, podlegając w ciągu wieków różnym przeobrażeniom. Niektóre z nich cieszyły się poparciem władz - np. gry o charakterze militarnym, jak łucznictwo, kusznictwo, strzelectwo - inne, uważane za grzeszne lub
niemoralne - jak np. gry hazardowe (karty, kości) lub brutalne (gra w pilkę poprzednik futbolu i rugby)
podlegały roznym ograniczeniom
i zakazom.
O trwałości gier i zabaw decydowały zresztą różnorodne czynniki, jak walory widowiskowe, moda, związek ze świętami lub porami roku, atrakcyjność towarzyszącego rytuału, wreszcie znaczenie magiczne, aktualne aż do XIX wieku. W ciągu
lat zmieniała się technika poszczególnych gier, lecz tradycje i reguły przetrwały
w świadomości zbiorowej; treść ideologiczna i społeczna pozostała niezmieniona.
Wiele gier zostało z czasem skodyfikowanych
i s[ederalizowanych
w postaci zawodów ogólnopaństwowych,
zbliżając się w tym do sportu. Niektóre przekształciły się w dyscypliny sportowe, takie jak golf, piłka nożna, rugby, tenis - zachowując równocześnie lokalnie swe pierwotne formy gier regionalnych. Ponadto do
dziś zachowało się wiele specyficznie francuskich gier regionalnych, np. prowansalskie, langwedockie i liońskie pojedynki nawodne"
pojedynki bretońskie, walki
byków w Landach i Langwedocji oraz szereg regionalnych odmian gry z kulami,
piłką itd. Niektóre tradycyjne gry francuskie zachowały więc żywotność wbr'ew
i mimo niwelującej roli kosmopolitycznego sportu.
Z kolei warto zwrócić uwagę polskiego czytelnika na interesującą
biografię
angielskiego folklorysty, Cecila Sharpa, omówioną w ATP przez E. Limeta ,:.
C. Sharp (1859-1924) był z wykształcenia matematykiem, następnie stał się nauczy·cielem muzyki, by wreszcie poświęcić się całkowicie zbieraniu ludowych pieśni
i tańców angielskich i amerykańskich. Jego droga do folkloru była zatem podobna
do tej, jaką odbył u nas O. Kolberg. Podobieństwo tych dwóch postaci uwidoczniłCl się i w tym, że Sharp podobnie jak Kolberg poświęcał na badania
wszystkie swe skromne środki nie dbając o zysk. Sharp był jednak nie tylko zbieraczem, lecz także teoretykiem folkloru i metodologiem. I te aspekty jego działalności wydobył z pracy i uwypuklił Limet, podkreślając obecną aktualność pogląTremaud.
Perennife des jeu]: Irarv·ois.
s. 259-2f;;:;.
5 Por. H. Tren1aud,
Les joule,'.,' lanqucdociennes,
ATP. R. 1G, 19fi8. s. 3-4G. nec. [w:1 •.Lud"
1972, t. 56. s. :lO9.
6 Eric Lin1et. A propos
(}'une hioqraphie:
CecU
Sharp,
his
life
ond
tVo r/;" (Lond'.>n 1967).
4 Hel(~ne
S. 131-134.
Recenzje.
przegląd-y
1.vyda.wnictw
j
czasopisrn
dów Sharpa. Z kilku wzmiankowanych
sformułowań
można się zorientować, że
omawiana
praca mogłaby dać polsl{iej folklorystyce
i etnomuzykologii
niejedną
cenną wskazówkę. Warto by ją więc przyswoić polskiej literaturze,
zważywszy
zwłaszcza, że teorie zagraniczne lepiej się u nas przyjmują niż rodzime, choćby
były identyczne.
Przechodząc do zagadnień tradycyjnej
kultury wiejskiej wymienić trzeba wyczerpujące studium z dziedziny kultury materialnej o zbieraniu i kruszeniu migdalów w Prowansji 7. Autor bardzo drobiazgowo opisuje caly proces technologiczny,
używane narzędzia,
organizację
pracy i stosunki społeczne oraz praktykowane
zwyczaje. Nie pomija również towarzyszących form folkloru zwi4zanych z uprawą
i przeróbką
migdałów, przytaczając
przysłowia, porzekadła,
pieśni, opisując gry
z migdałami i zabawki robione przez dzieci, wierzenia magiczne, wreszcie sposoby użytkowania migdałów (formy konsumpcji, wykorzystanie odpadów). Tak więc
ta wzorowa pod względem metodologicznym praca ukazuje wszechstronnie lokalny
typ kultury związanej z uprawą migdałów i wykształconej
w regionie będącym
ś'vviatowym centrum ich produkcji.
Drugą pozycją dotyczącą kultury materialnej
jest ujęty historycznie komunikat
H. Raulina na temat młotów kuźniczych o napędzie wodnym, ich tl'adycji i rozwoju technicznego".
Urządzeń tych zachowa lo się we Francji tylko kilka; autor
opisuje jeden z zabytków - kuźnicę zachowan4 w Górnej Sabaudii.
Wreszcie sprawy folkloru. Tu odnotowujemy
kolejny artykuł z serii zapoczątkowanej w poprzednim roczniku ATP !I, poświęconej ludowym tal1com pirenejskim, a mianowicie J. M. Guilchera Les formes basques de la dan~e en chaine
(s. l-54). Kontynuując
swe rozważania
nad tańcami korowodowymi autor przenosi się obecnie do Kraju Basków, gdzie tradycyjny
repertuar
taneczny jest a raczej był bardzo bogaty. Omawiane formy branIe i farandole,
odznaczały
się w Kraju Basków wyjątkową rozmaitością rozwiązań choreotechnicznych
(drobiazgowo przez autora opisanych) oraz interesującym
kontekstem
uwarunkowań
społecznych i kulturowych.
Obecnie tańce te zachowały się już tylko w pamięci
nielicznych jednostek i w kilku nieoryginalnych
wersjach folklorystycznych.
Z kolei folklorem slownym zajmuje się Ch. Joisten, opisujący na przykladzie
pewnej
narratorki
ludowej mechanizm
międzyregionalnej
dyfuzji wątków literackich l0. Pozostale pozycje rocznika są drobnymi przyczynkami
na temat sztuki
ludowej, m. in. o kapliczkach nadrzewnych w północnej Francji i o dekoracyjnych
dachówkach
we Wschodnich
Pirenejach.
Nas mogą natomiast
zainteresować
(wprawdzie ubogie) polonica zawarte w omawianym
roczniku: wykaz nabytków
dzieł obcych podaje 2 polskie pozycje - Atlas Polskich Strojów Ludowych, zeszyt
orawski,
oraz katalog
wystawy
ikon warszawskiego
Muzeum Etnograficznego.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że pozycje polskie trafiają do Biblioteki ATP najzupełniej przypadkowo
i absolutnie nie odzwierciedlają
naszego r~;nku wydawniczego w zakresie etnografii.
Bogu~lalV
Linette
7 Charles Galtiel'. De ta rćcolte
au ca:::sage
cles runan(lcs
en .Alpillcs
et Crau,
s. 55-93, fot.
s łlenri RauEn. Note sur [es 1nartinets.
s. D5-10(.i.
g Por.
ATP, R. J6, 1968, S. 259-292.
Rec. [w:1 .•Luc!"
J972,
t. 51;. s. :309-3J1.
10 Charles Joisten,
Un cas (Je Tnigration
de contes populaire.o..;: (ill- LanUIl(,([()(:
(lU Dllllpl/ine.
S. 279-2BIl.
Recenzje,
Osterreichische
Zeitschrift
przeglądy
wyda.wnictw
fur
Nowa Seria t. 25, ogólnego
Verein flir Volkskunde.
Volkskunde.
t. 74. Wiedeń 1971, z. 3--4. Wydawnictwo:
i czasopisnt
38:5
zbioru
Profil tematyczn~· dwóch ostatnich zeszytów recenzowanego rocznika potwierdza w dalszym ciągu sygnalizowaną
wcześniej tendencję
publikowania
w nim
tego, co aktualnie wpływa do redakcji, bez jakiegokolwiek
doboru i ukierunkowania. Drukowane prace, z jednym wyjątkiem, mają tym razem charakter raczej
materiałowy.
Przysłowiowym
rodzynkiem,
notabene
bardzo interesującym,
jest
artykuł Heda Jason, Volkskunde und Computer - eine Auseinandersetzung
(z. 3).
Autorka sygnalizuje w nim, w oparciu o bogatą literaturę światową oraz własne
doświadczenia, korzyści jakie może oddać komputer w badaniach etnograficznych.
Można go wykorzystywać,
zdaniem Jason, przy zbieraniu bibliografii,
zwłaszcza
przy obecnym zalewie literatury, dalej - zestawieniu danych źródłowych o identycznej lub podobnej treści, Łącznie z dokonywaniem obliczeń statystycznych. Komputer może wreszcie sŁuż.vć, według autorki, nawet przy wypracowywaniu
problemów badawczych, zwŁaszcza historyczno-geogl·aficznych.
Przy jego pomocy można
w końcu prowadzić na bieżąco rejestr kart archiwalnych
dotyczących zabytków,
rycin, diagramów i map. W sumie zachęcające informacje.
Tradycyjnej
kultury społecznej, a w szczególności zwyczajów prawnych,
dotyczy krótka l"Ozprawka Herrnanna Steiningera, Die Prechel als Strafmittel
im niederosterreichischen
Viertel
ober dem Wi.enerwald
(z. 3). O stosowaniu kary pręgierza Steininger informuje Skl·ótOWO,na podstawie zebranych przez siebie danych
źródłowym z XVI-XVIII \Y. Podaje miejsca stawiania po wsiach i miasteczkach
pręgierzy, m. in. przed koś·cielnymi drzwiami, na rynku, ·cmentarzu. Ustala także
rodzaje przewinień
względnie
przestępstw,
za które stosowano karę pręgierza.
Autor nie pokusił się o ustalenie genezy powołania do życia tej instytucji prawa
zwyczajowego, jak i pl"Zyczyn jej zaniku.
Komunikat Karla Fiala, Freundschajt.
Uber Freunde und Gefreunde im Lande
Salzburg (z. 4) jest jego odpowiedzią na ankietę przesłaną mu przez Towarzystwo
Ludoznawcze w Wiedniu. Dotyczyła ona definicji i zastosowania terminu "przyjaźń", rozumianego
jako swego rodzaju formy współżycia pomiędzy krewnymi
i znajomymi. Inicjatorom
ankiety chodziło o uzyskanie odpowiedzi na temat definicji oraz na pytania - na czym polega przyjaźń w życiu codziennym danej społeczności lokalnej. Zdaniem Fiala, w środowisku salzburskim pod tym terminem
przyjaźń rozumie się: wzajemne odwiedzanie się, uczestniczenie w uroczystościach
rodzinnych (chrzcinach, I komunii, '.veselach, pogrzebach) oraz świadczeniu sobie
nawzajem różnego rodzaju usług. Odpowiedź informatora nie ogranicza się do prostych odpowiedzi. lecz poparta jest w każdym punkcie licznymi bardzo ciekawymi
przykladami różnych form przyjaźni.
Kolejni.) pozycję stanowi wzmianka Wernera Heimerl, Absperren als Brauchtum bei der Goldenen Hochzeit in Obersteiermark
(z. 3) z zakresu zwyczajów weselnych. Autor opisując przebieg uroczystości obchodu złotych godów pożycia małżeńskiego, zwraca szczególną uwagę na występy przebierańców.
Jednym z nich
jest zwyczaj zatrzymywania
jubilatów, podobnie jak i nowożeńców, przy na poczekaniu zrobionym plocie. Przy tej okazji nawiązuje się wesoly dialog, który kończy
się obdarowaniem zatrzymujących.
Kulturę duchową reprezentuje
artykuł Theodor·o.s Vlachos, Geister UM Diimonenvorstellungen im siidosteuropiiischen
Raum griechischer Sprachzugehorigkeit
(z. 3).
Daje on przegląd różnych występujących w kulturze wsi i miasteczek Grecji irracjonalnych postaci - duchów i demonów. Opierając się na bogatej literaturze oraz
38J
Recen.zje,
przeglądy
lvydawnictw
i
cUlsopism
własnych badaniach, autor staral się zrekonstruować rozwój historyczny oraz stan
c.zisiejszy demonologii. Vlachos wyróżnił kilkanaście
grup demonów oraz złych
duchów (Neraides, Wrikolakes, Anaskelades, Lamies, Telania, Kalikantzari, Strigles,
Gorgone, Gello, Empousa, Wrachnas, Aerika, Drimes, Koutzo), podobno szkodzących
ludziom, zwierzętom i roślinom. Analizując każdą grupę omówił kolejno: pochodzenie oraz warianty nazw, miejsce występowania postaci (w wodzie, powietrzu,
ziemi, drzewie), rodzaje demonów pod którymi występują, czas ukazywania się,
skutki oddziaływania oraz środki zaradcze. Szkoda, że autor ograniczyI się tylko
do przeglądu, a nie dał monograficznego opracowania. Niektóre z omawianych demonów, jak np. Wirkolak, są odpowiednikiem naszego wilkołaka.
Następne pozycje, to w swej większości krótkie komunikaty.
Pierwszy Margit Grohsl, Das Symbo~ des Lebensbaumes
auf Sparbehiiltern
(z. 4), informuje
o umiejscawianiu
stylizowanych wzorów symbolicznego drzewka życia na skarbonkach i woreczkach do pieniędzy. Umieszczony na tego rodzaju obiektach pomnaża i przysparza pieniędzy. Kolejny - Augusta Sutter, Zu den Sagen aus Trofaiach
(z. 3), podaje krótką wzmiankę na temat opowiadań o tzw. Wildfrauen, tj.
swego rodzaju "złych kobietach" - czarownicach. Następne dwa - Emila Schneeweisa, specjalisty od etnografii religii, dotyczą tym razem sztuki sakralnej. Pierwszy z nich, krótszy, pt. St. F~orian a~s So~datenpatron,
przedstawia opisy dwóch
szerokosłupowych kapliczek przydrożnych zawierających napisy, świadczące o kulcie św. Floriana jako patrona żołnierzy. Drugi, ZUl' re~igiOsen Vo~kskunde des
siidlichen
Stadtrandes
von
Wien.
Die
Bi~dstOcke,
Kreuze
und
Wegsiiulen
von
Ober-
jest swego rodzaju sprawozdaniem z badań terenowych, do którego dolączono odręcznie wykonane ryciny. Autor opisuje znajdujące się na przedmieściach Wiednia przydrożne krzyże, kapliczki i kapliczki słupowe.
Dane o każdym zachowanym obiekcie uwzględniają: genezę postawienia figury, fundatora, konstrukcję, wystrój i obecnego opiekuna. Wymienione kapliczki stanowiły
kiedyś nieodzowny element kultowy wsi. Obecnie są jednym z niewielu reliktów
tradycyjnej
kultury ludowej znajdujących
się w obrębie dużego ośrodka miejskiego. Poruszona tamże problematyka
wchodzi, zdaniem autora, w zakres tzw.
etnografii wielkiego miasta (GTosstadtvolkskunde).
W recenzowanym roczniku wyczuwa się, zarówno przy lekturze poszczególnych
prac jak i zamieszczonych w nim recenzji, duże zainteresowanie etnografią religii.
Dział ten zajmuje w etnografii austriackiej ważną pozycję, w przeciwieństwie de
naszej, w której jest raczej pomijany. Warto więc. chociażby z tego względu, zapoznać się bliżej z zawartością ostatnich zeszytów.
und
Unter~aa
sowie
Rothneusied~,
Walerian
Sobisiak
Prace
Etnograficzne.
"Zeszyty Naukowe Uniwersytetu
Jagiellońskiego"
ków 1971, t. XXI-XXIII. z. 5. Nakładem Uniwersytetu Jagiellońskiego.
(Kra-
W ostatnim zeszycie znajdujemy bardzo ciekawy zestaw 6 prac o dość zróżnicowanej tematyce. Pierwszą z nich jest Andrzeja Wali górskiego, Kierunek
ewolucyjny
w etnografii
(1860-1890),
następną
Jana Bujaka. Znaczenie
regionalizmu
i krajoznawstwa
d~a rozwoju
muzeów
i zbiorów
etnograficznych,
dalszą Bogdany
380
Pilichowskiej. Z l1i.~(orii nauk etnograficznych
we WIoszech, kolejną Ewy Niehorskiej, Z badali nad J~1.il(ll1'(f:ludową Sląska CieszYl!skiego, piątą Mieczysława Gładysza. Chlopski kalendarz ideograficzny
i wreszcie ostatnią Ewy Krasińskiej, Wiedza ludowa
(J
(jlciJach i jej znac:::enie dla pl'aktyki
l'olniczej.
Artykuł A. Walig{lrskiego bardzo wnikliwie i wyczerpująco
zaznajamia
czytelnika z l;icrunkiem ewolucyjnym.
Temat jest, moim zdaniem, doskonale opracuwany. Artykuł informuje o podstawowych założeniach teoretycznych oraz o największych
ctnognfad1-ewolucjunistach
podanego
w tytule
okresu.
Praca
jest
dalszą informacją doLycząq przeglądu ruzwoju nauki - etnografii i antropologii.
Doniesienie J. Bujaka
przedstawia
rozwój regionalizmu
krajoznawczego
ze
szczególnym podkreśleniem
ruchu krajoznawczego
w Karpatach,
Tatrach, Pieni. nacho Ruch ten mial wg autOl·a dwa aspekty: naukowy i artystyczny. Bujak podkreśla wielki wkład pracy działaczy ruchu krajoznawczego
i Towarzystw Krajoznawczych. ZWl·aca uwagę na współczesne poglądy dotyczące istoty krajoznawstwd
i regionalizmu, które warle sc~rozpropagowania.
B. Pilichowska podaje w swej pracy krótki przejrzysty, chronologiczny przegląd rozwoju nauk etnograficznych
we Włoszech począwszy od drugiej połowy
XIX w. do czasów nam wspólczesnych. Wymienia wybitnych naukowców, którzy
wnieśli sw(ij wkład do historii rozv.roju tej dyscypliny, podaje także warunki
rozwoju etnografii w poszczególnych latach. Zwraca również uwagę na wyraźny
podzial naukowców na etnologów i antropologów kulturowych,
jaki zaznaczył się
w drugiej polowie XX wieku. Praca daje raczej ogólny tylko pogląd na rozwój
tej nauki we Włoszech. Przybliża ją jednak polskiemu czytelnikowi, który nie ma
możności bliższego poznania etnografii włoskiej,
Z pracy E. Niehorskiej dowiadujemy
się o stanie badań nad kulturą ludową
Sląska, a zwłaszcza () zt"óżnicowaniu wewnątrzregionalnym
pod względem administracyjnym,
terytorialnym,
językowym i etnograficznym.
Praca jest swego rodzaju przegl<j(1l'rn dorobku etnograficznego tego regionu Polski.
Artykuł M. G laclysza wpnJwadza czytelnika w malo znaną problematykę
kalendarzyobrazkowych.
Autor przedstawia konstrukcję i symbolikę kalendarza sporZ'ldzonego pl·zez ciJlOIJa-anall'abetę. Kalendarz
mial służyć do celów gospodarczych. Eksponat przechowuje sic: obecnie w Muzeum w Cieszynie. Według autora,
je.;t on Wil'lk'l rzadkością w skali europejskiej. M. Gładysz podaje m. in. miejsce
i czas powstania kalendarza, technikę wykonania, system rachuby czasu, adnotacje
zjawi<;k meteorolugicznych
i astronomicznych.
Pracę ilustrują
interesujące
ryciny.
Ciekawym przyczynkiem do wiedzy ludowej o glebach jest wystąpienie E. Krasińsldej, stanowi<\ce fragment więk'>zej rozprawy naukowej na temat Tradycyjne
i nowoczesne źródło omz środki przekazywania
i upowszechniania
wiedzy rolniczej
w Małopolsce południowej
w d1'Ugiej polowie XIX i XX w. Autorka na podstawie
wywiadów prz(·~pr(Jwaclzony('h na Polskim Spiszu i w Limanowskiem
określa rozwój hisluryczny wiedzy ludowej z dziedziny klasyfikacji gleby. W swoich rozważaniach wykorzystała
także źródla z X:VII i XVIII wieku. Z przeprowadzonej
przez ni,! analizy wynika, iż zarównu w minionych wiekach, jak i w obecnej dobie
za kryleri um klasy fikacji gleby lud przyjmuje nadal jej skład mechaniczny, który
łączy z warunkami
ekologicznymi. Właściwości gleby określa ponadto na podstawie znajomości roślin na niej rosnących.
Czasopismo "Pmce Etnograficzne"
jest przeglądem wartościowych
prac ośrodka krakowskiego.
Aldona
25 -- LucI.
t. LVII
Rudzka
