d8819388a09ac224aae8d9b1920631ae.pdf

Media

Part of W stronę teorii i historii kultury/ ETNOGRAFIA POLSKA 2009 t.53

extracted text
„Etnografia Polska”, t. LIII: 2009, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

MICHAŁ RYDLEWSKI
Instytut Filozofii
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika,
Toruń

W STRONĘ TEORII I HISTORII KULTURY.
SPOJRZENIE NA TEORIĘ STYLÓW MYŚLOWYCH LUDWIKA FLECKA

NIEOBECNOŚĆ LUDWIKA FLECKA W POLSKIEJ HUMANISTYCE

Andrzej Szahaj, w artykule pod tytułem Filozofia kultury jako filozofia pierw­
sza (uwagi wstępne) (2006, s. 153-159), mającym charakter deklaracji określonego
wyboru perspektywy rozumienia „filozofii kultury”, celnie zauważa, że tradycja
polskiej refleksji filozoficznej nad kulturą stanowi jedno z ważniejszych osiągnięć
naszej humanistyki. Wymieniając Stanisława Brzozowskiego, Mariana Zdziechowskiego, Bronisława Malinowskiego, Floriana Znanieckiego, Ludwika Flecka oraz
Leszka Kołakowskiego, zauważa, że każdy z nich jest postacią wyjątkową na scenie
filozoficznej pod względem wartości refleksji nad kulturą. Niewiele osób w filo­
zofii światowej może się z nimi równać. Dodając nazwiska Zygmunta Baumana,
Stefana Morawskiego, Jerzego Kmity oraz Marcina Czerwińskiego, Szahaj stwier­
dza, że refleksja nad kulturą to jeden z najciekawszych tematów badawczych
w zakresie polskiej humanistki. Jest ona w pewnym sensie naszą specjalnością
(tamże). Z tezami tego artykułu w pełni się solidaryzuj.
Spośród badaczy, o których pisze Szahaj, chciałbym w tym miejscy wyróżnić
Ludwika Flecka. Jego twórczość teoriopoznawcza wciąż jest mało popularna
wśród badaczy kultury, choć przesadą byłoby mówić o braku jej obecności na
polskiej scenie humanistycznej. Z pewnością jednak nie cieszy się takim zaintere­
sowaniem, na jakie, w moim przekonaniu, zasługuje. Powstanie i rozwój faktu
naukowego, główne dzieło Flecka, doczekało się już, co prawda, miana pozycji
„klasycznej” (Sojak 2006, s. 287-302), niestety, owa „klasyka” wciąż pozostaje
w sferze kręgu ezoterycznego badaczy kultury. Sytuacja zmienia się jednak powoli,
czego dowodem są coraz częstsze odwołania do poglądów Flecka (Woźniak 2000;
Sikora 2007). Jego idee cieszą się coraz większym uznaniem socjologów wiedzy,
szczególnie tych zorientowanych nieklasycznie, a także niektórych filozofów nauki,
wywołując pomiędzy nimi interesujący spór o racjonalność nauki (do wątku tego
jeszcze powrócę). Wśród etnologów natomiast sformułowana przez Flecka teoria
kolektywów myślowych i stylów myślowych wciąż nie budzi większego zaintere­
sowania. Sytuacja ta, warta jest zmiany.
Moim celem jest m.in. zwrócenie uwagi na antropologiczny charakter teorii
Flecka, w której wiele miejsca zajmuje analiza znaczeń, podkreślenie oryginalności

114

MICHAŁ RYDLEWSKI

teorii stylów myślowych w szerszym kontekście humanistycznym oraz wskazanie
na kilka możliwych obszarów antropologicznych penetracji (myślenie potoczne,
zmiana kulturowa), wynikających z inspiracji Fleckiem.

BIOGRAFIA I ŻYWOT UCZONEGO

Ludwik Fleck urodził się 11 lipca 1896 roku we Lwowie. W 1914 roku ukoń­
czył polskie gimnazjum i zdał maturę. W tym samym roku rozpoczął naukę na
Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Musiał ją jednak
przerwać ze względu na służbę wojskową (służył w korpusie oficerów-sanitariuszy). Studia medyczne ukończył z tytułem doktora w 1922 roku, obejmując
następnie stanowisko asystenta wybitnego specjalisty w dziedzinie badań nad
tyfusem, Rudolfa Weigla, w Laboratorium Chorób Zakaźnych w Przemyślu. Rok
później podążył do Lwowa za Weiglem, który został powołany na stanowisko pro­
fesora Wydziału Lekarskiego.
Do roku 1923 Fleck opublikował cztery prace naukowe na temat tyfusu plamis­
tego, różyczki i badań nad surowicą. W tym roku, na skutek niejasnych okolicz­
ności (być może chodziło o prześladowania na tle antysemickim) został usunięty
z uniwersytetu. Aż do wybuchu drugiej wojny światowej nie udało mu się powrócić
na uczelnię. Aby się utrzymać, był zmuszony do pracy na różnych stanowiskach
w lecznictwie; badania naukowe prowadził na własną rękę. W latach 1923-1927
pracował w laboratoriach bakteriologicznych we Lwowie. W roku 1923 wziął ślub,
po roku przyszedł na świat jego syn. W 1927 roku otrzymał stypendium, dzięki
któremu mógł wyjechać do Wiednia i prowadzić badania w tamtejszym Instytucie
Seroterapeutycznym. Po roku wrócił do Lwowa i po raz kolejny zmienił pracę.
Objął stanowisko kierownika laboratorium bakteriologicznego Miejskiej Ubezpieczalni Społecznej. Jako mikrobiolog Fleck zajmował się badaniem leukocytów
(białych ciałek krwi). W 1935 roku ukazało się Powstanie i rozwój faktu nauko­
wego. W tym samym roku usunięto go ze stanowiska i musiał utrzymywać się
z pracy w swoim prywatnym laboratorium bakteriologicznym.
Po wkroczeniu do Lwowa Armii Czerwonej, we wrześniu 1939 roku, Fleck
powrócił na uczelnię, obejmując stanowisko docenta mikrobiologii na Państwo­
wym Uniwersytecie Ukraińskim im. Iwana Franko.
W czerwcu 1941 roku wojska niemieckie zajęły Lwów. We wrześniu tego sa­
mego roku Fleck został wyrzucony z mieszkania (do tego czasu dwa razy udało
mu się uniknąć śmierci). Ukrywał się do aresztowania pod koniec 1942 roku. Trafił
do getta, gdzie pracował jako lekarz, kontynuując prace z zakresu mikrobiologii.
Na podstawie badań prowadzonych w laboratorium Szpitala Żydowskiego opisał
chorobę, którą określił mianem leukergii (zlepianie się leukocytów we krwi
w określonych stanach zapalnych i infekcjach).
W lutym 1943 roku, parę miesięcy przed likwidacją getta, rodzinę Flecków
wysłano do Oświęcimia. Flecka, wraz z synem, przydzielono do noszenia zwłok.
Obaj zachorowali na tyfus plamisty. Po pobiciu przez współwięźnia Fleck trafił

W STRONĘ TEORII I HISTORII KULTURY

115

do szpitala; przeżył dzięki pomocy polskiego lekarza, znajdującego się również
w obozie. Po opuszczeniu szpitala został przydzielony do pracy w laboratorium
Instytutu Higieny Oddziałów Zbrojnych SS, gdzie pracowała już jego żona, a póź­
niej dołączył także syn.
W styczniu 1944 roku Flecka wysłano do Buchenwaldu. Tam, aż do wyzwole­
nia obozu, przewodził akcji sabotażowej, mającej na celu produkcję nieskutecznej
szczepionki dla wojsk SS i Wermachtu.
W 1945 roku pojechał do Lublina, gdzie dzięki pomocy profesora Ludwika
Hirszfelda, odkrywcy grup krwi, objął stanowisko zastępcy profesora w Katedrze
Mikrobiologii Wydziału Lekarskiego UMCS. Rok później uzyskał stopień dok­
tora habilitowanego. Publikował prace z zakresy medycyny, wciąż pracując nad
teorią poznania.
W roku 1948 Fleck został mianowany profesorem zwyczajnym w Katedrze
Mikrobiologii AM w Lublinie. Rosło uznanie dla jego zasług naukowych, co uwi­
doczniło się w przyznanej mu nagrodzie za dokonania w nauce. Otrzymał także
Złoty Krzyż Zasługi za całokształt działalności naukowej. W 1952 roku przepro­
wadził się do Warszawy, gdzie objął stanowisko kierownika Zakładu Mikrobiologii
w Instytucie Matki i Dziecka. Dwa lata później współtworzył Wydział Nauk Me­
dycznych przy Polskiej Akademii Nauk. Powołano go także do Rady Naukowej
Instytutu Hematologii i Instytutu Higieny w Warszawie.
W 1957 roku Fleck wraz z żoną wyjechał do Izraela. Obok powodów zdrowot­
nych (zawał, rak węzłów chłonnych), tęsknotą za jedynym dzieckiem (jego syn,
Ryszard Ariel, już wcześniej wyemigrował do tego kraju), powodem decyzji
o emigracji były zapewne obawy związane z rosnącym antysemityzmem władz
komunistycznych.
W Ness Zioną został dyrektorem Departamentu Patologii Eksperymentalnej Izra­
elskiego Instytutu Badań Biologicznych. Wkrótce potem otrzymał stanowisko pro­
fesora w Zakładzie Mikrobiologii Hebrajskiego Uniwersytetu w Jerozolimie. Zmarł
w tym mieście 5 czerwca 1961 roku na zawał serca (Zittel, Schmaltz 2007, s. 9-35).

RECEPCJA TWÓRCZOŚCI LUDWIKA FLECKA. CZWARTA FALA

Teoriopoznawcza twórczość Flecka miała trzy fale recepcji (Zittel, Schmaltz
2007, s. 9-35). Kolejne etapy zainteresowań nią wskazują na trafność jego intuicji
oraz poglądów dotyczących m.in. trwałości systemów przekonań i harmonii złu­
dzeń (Fleck 1986, s. 55).
Poglądy autora nie cieszyły się początkowo uznaniem środowiska naukowego.
Opór, będący wyrazem stylu myślowego, do którego należeli oponenci Flecka,
jasno pokazują dwie niezwykle interesujące polemiki wywołane przez jego teksty.
Teoriopoznawcze rozważania Flecka i wyróżniający je kolektywizm poznawczy,
porzucały ugruntowany w Oświeceniu mit jednostkowego Rozumu jako nośnika
poznania (szerzej patrz: Rorty 1994, s. 129). Kolektywizm poznawczy przeciwsta­
wiał się dominującym nurtom w polskiej myśli filozoficznej (dokładniej - pewnym

116

MICHAŁ RYDLEWSKI

ich wątkom) dotyczącej teorii poznania (neokantyzm, konwencjonalizm). Nie bez
znaczenia były zapewne formalne wymogi (rygoryzm logiczny), od którego prace
Flecka były dalekie. Powstanie i rozwój faktu naukowego. Wprowadzenie do na­
uki o stylu myślowym i kolektywie myślowym, główne dzieło Flecka, napisane po
niemiecku, wydane w 1935 roku, przetłumaczone na polski dopiero w latach 1980.,
także nie wywołało rezonansu poza granicami Polski (Cackowski 1986, s. 10-24).
0 odkryciu myśli Flecka można mówić po upływie blisko czterdziestu lat od
pierwszego wydania wspomnianej książki. Ta fala recepcji filozoficznych poglą­
dów Flecka została zdominowana przez dyskusję, na ile uprzedził on i w jakim
stopniu wpłynął na teorię paradygmatów Thomasa Kuhna.
Trzecia fala związana jest z postmodernistycznym cultural tum oraz tak zwany­
mi science wars. W ramach tego nastroju kulturowego, dziedziny humanistyki, takie
jak historia nauki, filozofia nauki oraz socjologia wiedzy (przede wszystkim jej
warianty nieklasyczne) dążą do stworzenia radykalnie konstruktywistycznej teorii
nauki. Zwolennicy tak zwanych teorii relatywistycznych w obrębie teorii nauki
twierdzą, że nauki przyrodnicze nie są uprzywilejowane w poznawczym dostępie
do przyrody, na przykład w stosunku do nauk o kulturze, są bowiem głęboko osa­
dzone w kontekście kulturowym, który warunkuje ideały obiektywności. Zależ­
ność tę rozpoznał jako pierwszy właśnie Fleck (Zittel, Schmaltz 2007, s. 9-35).
Czwarta fala recepcji twórczości Flecka zasadzałaby się przede wszystkim na
przekonaniu, że jego program socjologii myślenia i teoria stylów myślowych są
użytecznymi narzędziami do badania kultury. Moim zdaniem, propozycje Flecka
dostarczają użytecznych wskazówek metodologicznych oraz laboratorium poję­
ciowego do formułowania i badania problemów nie tylko nauki1, ale także innych
dziedzin kultury (religii, sztuki, polityki, etc.).
W tym sensie, teorię stylów i kolektywów myślowych Ludwika Flecka traktuję
jako teorię kultury (z naciskiem na j ej komunikacyjny wymiar), odnoszącą się raczej
do społeczeństw, w których występuje wiele kolektywów, jak i wskazującą na drogę
powstawania nowych. Porównawcza teoria poznania polega na sprawdzeniu i typologizacji różnych stylów myślowych w porządku historycznym, ażeby móc śledzić
rozwój myślenia, to jest historycznych przemian stylów myślowych (2007, s. 234j12.
Fleck w swoim głównym dziele wyraźnie zaznacza, że skonstruowanie kom­
pletnej teorii stylów myślowych nie było jego zadaniem. Jest ono jedynie wprowa­
dzeniem we właściwości międzykolektywnej wymiany myśli oraz funkcjonowania
1 Za jeden z najciekawszych tekstów wykorzystujący ustalenia Flecka uważam Kobiety jako
czynnik przemilczany. Epistemologiczne uwikłanie medycznego zjawiska anoreksji Aleksandry Derry.
Artykuł ukaże się w numerze „Przeglądu Filozoficznego” poświęconego Fleckowi w 2010 roku.
2 Nie w każdym społeczeństwie występuje taka sama liczba kolektywów myślowych. Ich liczba
wzrasta wraz z procesami „odczarowania” w sensie weberowskim, racjonalizacji, podziału sfer
kultury na niezależne od siebie, modernizacji, coraz większej świadomości jednostkowej, rozrostu
wiedzy. Moim zdaniem, uprawnione wydaje się stwierdzenie, że teoria stylów i kolektywów myślo­
wych ma charakter antropologicznej (bo nastawionej na analizę znaczeń) teorii kultury wypracowanej
jednak na innym gruncie niż tradycyjne teorie kultury odnoszące się do społeczeństw pierwotnych,
względnie homogenicznych i nie nastawionych na zmianę. Uważam, że teoria Flecka stanowi w tym
sensie novum w skali światowej.

W STRONĘ TEORII I HISTORII KULTURY

117

kolektywu myślowego. Zarzut o „niedokończoność” teoretycznego projektu, wy­
daje mi się epistemologicznie słaby, jest też wątpliwy etycznie. Moim zdaniem,
teoria stylów i kolektywów myślowych jest spójna i konsekwentna.
Przez dziesięciolecia Fleck postrzegany był jako niedoceniony poprzednik
Kuhna. Moim zdaniem, to, co pisze o kolektywach myślowych swoim bogactwem
przewyższa tezy Kuhna o wspólnotach naukowych, a pojęcie stylu myślowego
wydaje się bardziej inspirujące (empirycznie lepiej opracowane) niż osławiony
„paradygmat” i późniejsza „macierz dyscyplinarna” (Kuhn 1985, s. 406-440).
We wstępie do Struktury rewolucji naukowych Kuhn wymienia Flecka jako
inspiratora jego teorii (Kuhn 2001, s. 8). Ma to jednak charakter marginalny.
W pewnym sensie Kuhn spłaca swój dług jako redaktor naukowy angielskiego
przekładu Powstania i rozwoju faktu naukowego, nie tłumaczy jednak swoich
zapożyczeń od Flecka, a jest ich wiele. Doceniając wielkość myśli Kuhna, zaryzyko­
wałbym twierdzenie, że nie ma niczego w Strukturze rewolucji naukowych, czego
wcześniej nie dałoby się „wyczytać” u Flecka: droga do zmiany paradygmatu,
przekonanie, że teoria może być porównana tylko z teorią, a nie „faktami”, nieist­
nienie niezależnego języka obserwacji, rola przyrządów (jako konstrukcji pomia­
rowych, w których jakoby świat przemawia swoim własnym głosem), by wymienić
tylko niektóre. Fleck ubiegł też wiele pomysłów Willarda V. O. Quine’a dotyczą­
cych krytyki empiryzmu (Quine 2000).
Stefan Symotiuk twierdzi, że teoria Flecka, bardziej niż Kuhna, zdaje się przy­
stawać do faktycznego sposobu funkcjonowania kolektywów myślowych, Fleck
bowiem o wiele lepiej różnicuje środowiska naukowe, wyróżniając w każdym roz­
budowanym kolektywie krąg ezoteryczny i egzoteryczny oraz przypisując różną
rolę kręgom fachowców, propagatorów i laików (Symotiuk 1983, s. 127-143).
Moim zdaniem, dokonana przez Flecka percepcja nauki jako dziedziny kultury
jest dużo głębsza niż Kuhna (ma on świadomość, że kultura zawsze sięga dalej niż
nam się wydaje) i ciekawsza z empirycznego punku widzenia, lepiej nadaje się do
analizy konkretnych przypadków. Redaktorzy Stylów myślowych i faktów celnie
zauważają, że Fleck dużo lepiej niż Kuhn rozumiał, iż teorie nauki należy wiązać
z teorią kultury, aby wyzwolić ją z wąskiego kręgu scientiflc community (Zittel,
Schmaltz 2007, s. 9-35).

ORYGINALNOŚĆ PORÓWNAWCZEJ SOCJOLOGII MYŚLENIA
W PERSPEKTYWIE SOCJOLOGII WIEDZY.
MYŚLENIE POTOCZNE JAKO STYL MYŚLOWY

W rozważaniach teoriopoznawczych Fleck, zgodnie ze swoim wykształceniem,
rozpoczyna od medycyny. Wiedzę zdobytą w jej obrębie rozszerza na nauki przy­
rodnicze i konstruuje ogólną teorię poznawania (porównawcza socjologia myśle­
nia), która kolektyw myślowy oraz styl myślowy czyni kategorią nadrzędną. Można
powiedzieć, że Fleck dosyć szybko zyskuje świadomość twórczej roli kultury
w procesie poznania. Co ciekawe, wybitny mikrobiolog wskazuje na biologię jako

118

MICHAŁ RYDLEWSKI

tę dziedzinę, która nauczyła go myśleć historycznie (Fleck 1986, s. 48). „Przejście”
wyznacza okres od opublikowania w 1927 roku tekstu pod tytułem O niektórych
swoistych cechach myślenia lekarskiego do napisanego w roku 1929 O kryzysie
‘rzeczywistości ’. Pojawia się tam charakterystyczny dla Flecka konstruktywistyczny
sposób percepcji odkryć naukowych.
Uważam, że warto rozpatrywać program porównawczej socjologii myślenia
w perspektywie socjologii wiedzy. Ma to swoje uzasadnienie nie tyle w przedmiocie
zainteresowań Flecka (obiektywizacja rozwoju wiedzy), ile w chęci lepszego wy­
artykułowania kilku istotnych kwestii (relatywizmu i teorii kultury), które pojawiły
się w obszarze socjologii wiedzy. Wskazują one na oryginalność idei Flecka, jak
też, co niezwykle ważne, na głębsze przemiany w samej humanistyce, zmierzające
w stronę jej antropologizacji.
Moim zdaniem, refleksje Flecka zdecydowanie wyprzedziły rozwój socjologii
wiedzy w kierunku nieklasycznym. W tym sensie jest on „ojcem założycielem”
współczesnych ujęć nieklasycznych.
Za narodziny projektu sociology o f scientific knowledge przyjmuje się połowę
lat 1970. (Sojak 2004, s. 217; Zuber 2006, s. 247). Warto zauważyć, że Fleck
czterdzieści lat wcześniej zainicjował i przemyślał kwestie interesujące badaczy
tego nurtu. Co więcej, zrobił to w sposób oryginalny, nawet z dzisiejszej perspek­
tywy. Z tego punktu widzenia jest bez wątpienia jedną z ciekawszych postaci wspom­
nianego nurtu. Wciąż jednak, jak zauważa Radosław Sojak, pozostaje raczej nie­
mym świadkiem rozwoju socjologii wiedzy naukowej (Sojak 2004, s. 217).
Historycznie rzecz biorąc, nieklasyczne ujęcie socjologii wiedzy Flecka jest nie­
malże równoczesne z powstaniem socjologii wiedzy jako takiej. Za fundamentalne
dla tej dyscypliny uważa się Problemy socjologii wiedzy, Maxa Schelera (1990)
wydane po raz pierwszy w 1926 roku oraz Ideologię i utopię Karla Mannheima
(2008), która ukazała się w trzy lata później. Można zaryzykować twierdzenie, że
gdyby idee Flecka zostały wcześniej docenione, jak na to zasługują, socjologia
wiedzy szybciej zyskałby większą samoświadomość i pozwoliła wyeksplikować
paradoks polegający na utożsamieniu (najczęściej implicite) społecznych uwarun­
kowań wiedzy z deformacją poznania. Zakłada to z kolei milcząco, że możliwa
jest wiedza nieuwarunkowana społecznie, wolna od wpływu kultury. Założenie
takie sprzeczne jest z podstawową tezą tej dyscypliny, która głosi, że wiedza jest
uwarunkowana społecznie (Niżnik 1983, s. 5-22). Ów „grzech pierworodny” socjo­
logii wiedzy można uznać nie tyle za swego rodzaju brak świadomości problemu,
ile za chęć ucieczki przed zarzutem relatywizmu (Sojak 2006, s. 287-302).
Sygnalizując jedynie ten wątek, chciałbym zauważyć, że Fleck, jako jeden
z pierwszych, miał świadomość tej niekonsekwencji. Obrazują ją komentarze do tez
Lucien Levy-Bruhla oraz Wilhelma Jerusalema (Fleck 1986, s. 77-79). Co więcej,
jego teoria stylów myślowych, celnie porównywana z realizmem wewnętrznym
Hilarego Putnama (Zybertowicz 1995, s. 132), stanowi ciekawe, choć kontrower­
syjne (Dziobkowski 2006, s. 27-46), stanowisko, z punktu widzenia którego za­
rzut relatywizmu wydaje mi się chybiony. Można je określić jako etnocentryczne,
skrótowo wyrażone w formule „nie ma innej wierności niż wierność kulturze”. Za

W STRONĘ TEORII I HISTORII KULTURY

119

takim stanowiskiem Fleck ciekawie argumentował w dwóch polemikach. Kluczowe
jest w tym kontekście rozumienie prawdy jako jedynego możliwego rozwiązania
danej kontrowersji, zawsze zgodnego ze stylem myślowym; prawda jest zawsze
zdeterminowana o obrębie stylu myślowego (Fleck 1986, s. 132; Regeóczuk 1998,
s. 153-172). Niedźwiedzią przysługę oddał Fleckowi Kuhn, zbyt pochopnie, jak
sądzę, interpretując jego teorię jako formę relatywizmu (Hanuszewicz 2006,
s. 198-211). Sprawa ta wymagałaby dalszych rozważań i zagłębienia się w kwestie
szczegółowe (rozważenia relacji kultury a relatywizmu)3.
Należy zauważyć, że nieklasyczne nurty socjologii wiedzy oddalają się od poj­
mowania tej części socjologii jako rozwinięcia tradycji filozofii nauki. Jest to
związane z faktem, że filozofia nauki mimo wszystko stara się dostarczyć nauce
„obiektywnego” uzasadnienia (Rorty 1994, s. 302-303). Nurtom tym bliżej do
antropologicznych studiów nad systemami przekonań i ontologicznych koncepcji
amerykańskiego pragmatyzmu (Fleck jest tutaj znakomitym połączeniem), dzięki
czemu bez trudu przychodzi im przyswojenie definicji wiedzy, jako tego, co spo­
łecznie za wiedzę uchodzi (Woroniecka 2006, s. 231-239). Jest to z kolei wyni­
kiem, rozpoczętego we wczesnych latach 1980., zwrotu kulturowego, związanego
z recepcją idei z kręgu antropologii kulturowej. Miał on m.in. wpływ na proces
antropologizacji humanistyki, przeformułowania jej historycznie ukształtowanych
granic. W tej perspektywie granica pomiędzy etnologią a nieklasycznymi warian­
tami socjologii wiedzy naukowej jest sprawą konwencji, sztucznego podziału
terenów badawczych. Moim zdaniem, traci ona rację bytu. Fleck jest tego świet­
nym przykładem. Wydaje mi się, że jego teksty tylko na zasadzie konwencji nie są
uznane za literaturę antropologiczną.
Jednym z zarzutów wobec konstruktywistycznej socjologii poznania nauko­
wego, dotyczących szczególnie tzw. mocnego programu socjologii wiedzy, był
brak jednolitej teorii kultury, na której opieraliby się uczeni w swojej praktyce
empirycznej. Późniejsi badacze starali się umieścić swoje idee w różnych ramach
teoretycznych, na przykład etnometodologii (na ten temat patrz np. Zuber 2006,
s. 240-264). Wydaje się mieć rację Olga Amsterdamska, która - komentując tzw.
mocny program socjologii wiedzy - zauważa, że brak wskazówek metodologicz­
nych, co do tego, jak wiedza naukowa powinna być badana, zarówno w kontekś­
cie kultury, jak i w kontekście społecznym, ogranicza atrakcyjność tego programu
socjologii wiedzy naukowej (1992, s. 136-155). Zarzut ów uświadamia, że rację
miał Fleck, kiedy opowiedział się za silniejszym związkiem poznawczej refleksji
nad nauką z teorią kultury. Wyrazicielem takiego stanowiska od lat 1970. jest
Jerzy Kmita (2007, s. 111-142). Autor Zagadnień teorii poznawania nie separuje
nauki (nie jest ona autonomicznym bytem względem innych dziedzin kultury),
ale wiąże ją z całościową „pracą” kultury, która polega na komunikowaniu się
różnych stylów myślowych.
3
Kwestię tę szerzej omawiam w artykule pod tytułem Kultura a relatywizm w perspektywie
kontrowersji wokół teoriopoznawczych idei Ludwika Flecka. Kilka uwag polemicznych do tekstu
Bogdana Dziobkowskiego pod tytułem ‘Realizm wewnętrzny a relatywizm’. Ukaże się on w numerze
„Przeglądu Filozoficznego” poświęconym Fleckowi w 2010 roku.

120

MICHAŁ RYDLEWSKI

Wyraża się to także w konstruktywistycznym przekonaniu o nieistnieniu ja­
kościowej różnicy pomiędzy wiedzą potoczną a wiedzą naukową (Zuber 2006,
s. 240-246). Moim zdaniem, rozumowanie Flecka stanowi doskonały punkt wyjś­
cia do charakterystyki funkcjonowania w kulturze zdrowego rozsądku, jeśli po­
traktować myślenie potoczne jako jeden ze stylów myślowych. Nie był on wcześ­
niej przedmiotem uwagi badaczy jego idei teoriopoznawczych, choć stanowi
bardzo ważny element w opracowanej przez niego teorii kultury.
Fleck przypisuje myśleniu potocznemu rolę filtra usytuowanego w centrum kul­
tury, przez który przechodzą inne style myślowe, łącznie z naukowym. Wynika to
z nowoczesnego rozrostu wiedzy, a zarazem z faktu, że „nikt nie wie wszystkiego”
(jest się fachowcem w jednym, ewentualnie kilku kolektywach, natomiast laikiem
w pozostałych). Jest to zbieżne z ustaleniami autorów Społecznego tworzenia rze­
czywistości (Berger, Luckmann 1983, s. 84). Zdrowy rozsądek określiłbym jako
kolektyw wyjątkowy, tj. bez wyraźnego ezoterycznego centrum (tutaj każdy jest
fachowcem). Zdaniem Flecka, myślenie potoczne rozumiane jako styl myślowy
jest wynikiem nowoczesnego rozrostu wiedzy oraz jej przekazywania (kręgi pro­
pagatorów, wiedza popularno-naukowa, edukacja szkolna). Jedną z ról zdrowego
rozsądku lwowski mikrobiolog określa mianem „uniwersalnego dawcy myślowego
dla wielu innych kolektywów”, co znajduje potwierdzenie w jego historycznych
analizach. Istotą tej części wiedzy jest jej „oczywistość” wynikająca z upraszczania,
zapominania oryginalnej treści pochodzącej z jakiejś dziedziny i „uwewnętrznienia” jej jako naturalnej. Słowem w zdrowym rozsądku znajduje się to, co uprzed­
nio zostało tam włożone, lecz na skutek zapomnienia procesu konstruowania tej
wiedzy uważa się, że jest to świat w swojej czystej naoczności, nie podlegający
społecznej interpretacji. Moim zdaniem, zrozumienie koncepcji myślenia po­
tocznego jako stylu myślowego a nie głosu samej obiektywnej rzeczywistości,
jest tożsame ze zrozumieniem teorii Flecka w ogóle. Nie było to, niestety, udzia­
łem jego oponentów, z którymi polemizował. Tadeusz Bilikiewicz obawiał się,
że jeśli nauka o stylach myślowych będzie badała „naoczne” fakty, zbanalizuje
się (Bilikiewicz 2007a, s. 264-271; 2007b, s. 287-289; Fleck 2007a, s. 264-271;
2007b, s. 281-287). Izydorze Dąbskiej natomiast nie podobało się kolektywne
traktowanie przez Flecka intersubiektywności zdań empirycznych (Dąbska 2007,
s. 251-258; Fleck 2007c, s. 215-251; 2007d, s. 258-2Ó4)4.

4
Na międzynarodowej konferencji poświęconej Fleckowi, „Lęk przed wiedzą, albo kryzys rze­
czywistości”, która odbyła się w maju 2009 roku w Lublinie, wygłosiłem referat pt. „Myślenie po­
toczne jako styl myślowy w perspektywie teorii kolektywów myślowych Ludwika Flecka. Zdrowy
rozsądek jako wiedza pozornie niezmienna”. Moim celem było przywrócenie refleksji nad tą częścią
teoriopoznawczych idei Flecka. Obie polemiki potraktowałem tam jako wyraz lęku przed wiedzą, że
to, co najbardziej oczywiste okaże się wynikiem działalności kulturowej, a przez to spowoduje utratę
stałości naszych założeń komunikacyjnych. Stanowiskiem, które wydaje mi się najciekawszym
w tym kontekście, przeczącym tej obawie, jest proponowany przez Stanleya Fisha etnocentryzm
(2002). Referat ukaże się w tomie pokonferencyjnym, stanowi on część przygotowywanej przeze
mnie pracy doktorskiej pod kierunkiem prof. dr hab. Andrzeja Szahaja.

W STRONĘ TEORII I HISTORII KULTURY

121

W tym sensie, zarzut wobec konstruktywistycznych socjologii wiedzy nauko­
wej, dotyczący braku teorii kultury, nie kieruje swego ostrza w stronę Flecka, które­
go teoria stylów myślowych powinna być rozpatrywana właśnie na jej gruncie.
Ujmując sprawę w szerszej perspektywie historii myśli socjologicznej, uwa­
żam, że propozycje te można z powodzeniem włączyć do antyscjentystycznych
tendencji w socjologii, które kształtowały się obok głównego nurtu pozytywistycz­
nego. Ten poboczny nurt o charakterze hermeneutycznym, który (w przeciwień­
stwie do głównego) wytrzymał próbę czasu i wpłynął na wiele współczesnych
inspiracji teoretycznych, był skupiony na znaczeniach, wartościach, praktykach,
które nieuchronnie były „czyjeś”, „ktoś” musiał o nich wiedzieć, by ujawniły się
badaczowi, „komuś” musiałyby być bliskie, by stać się mniej lub bardziej trwałe
czy powszechne (Woroniecka 2006, s. 231-239).
W nurcie tym tworzył Florian Znaniecki, którego kulturalizm stanowi znako­
mity punkt wyjścia dla określenia procesu konstruowania przedmiotu naukowego
poznania oraz myślenia potocznego (Szahaj 2006, s. 153-159). Zbieżność z idea­
mi Flecka nie jest przypadkowa. Kulturalizm Flecka można zauważyć m.in. we
wspomnianych już komentarzach do tez Levy-Bruhla oraz Jerusalema, wynikają­
cych, by użyć jego słów, ze zbytniej nabożności wobec przyrodoznawstwa, z pew­
nego rodzaju religijnego szacunku dla faktów przyrodoznawczych (Fleck 1986,
s. 77). Podobne myślenie było przedmiotem krytyki dokonanej przez Znanieckiego
(Znaniecki 1988, s. 33-56).

Z KTÓREGO BRZEGU WIDAĆ LEPIEJ? KWESTIA ZMIANY KULTUROWEJ

Refleksja nad ideami Flecka ciekawie przedstawia się na polskim gruncie hu­
manistycznym. Należy ona do niewielkiego kręgu, o którego konsolidację od dłuż­
szego czasu zabiegają Bożena Chołuj5 i Wojciech Sady6.
Dyskusję nad trafnością odczytań twórczości autora Powstania i rozwoju faktu
naukowego można określić jako ścieranie się obiektywistycznego modelu pozna­
nia, reprezentowanego przez filozofię nauki, z modelem konstruktywistycznym,
reprezentowanym przez nieklasyczną socjologię wiedzy. Kwestii tej dotyczy książ­
ka Wojciecha Sadego pod tytułem Fleck. O społecznej naturze poznania (Sady
2000). Warto również zapoznać się z jej recenzją, zamieszczoną w Przeglą­
dzie Filozoficznym (Sojak 2001, s. 365-373). Zasadnicze pytanie brzmi: Z którego
5 Bożena Chołuj, wraz z Josefem Mittererem, byli naukowymi koordynatorami wspomnianej
już konferencji pt. „Lęk przed wiedzą, albo kryzys rzeczywistości”. Wzięli w niej udział badacze
z Austrii, Niemiec, Szwajcarii i Polski.
6 W czerwcu 2010 r., z inicjatywy Katarzyny Gurczyńskiej-Sady oraz Wojciecha Sadego odbę­
dzie się w Lublinie ogólnopolska konferencja naukowa pt. „Racjonalne kontra socjologiczne rekon­
strukcje rozwoju wiedzy”, która będzie kontynuowała na polskim gruncie dyskusję zapoczątkowaną
właśnie przez Flecka. Wygłoszę tam referat pod tytułem „Retoryka naukowa jako sposób perswazji
na przykładzie dialogów i obserwacji teleskopowych Galileusza” inspirowany w dużej mierze re­
fleksjami Flecka.

122

MICHAŁ RYDLEWSKI

brzegu widać lepiej? - filozoficznego czy socjologicznego, by użyć „rzecznej”
metaforyki zaproponowanej przez Radosława Sojaka.
Moim zdaniem, ciekawsze jest interpretowanie fleckowskiej teorii poznania
w perspektywie socjologii wiedzy, szczególnie jej nieklasycznych wersji7. Zga­
dzam się z argumentami Sojaka i uważam, że interpretacja socjologiczna nie traci
z pola widzenia nowatorstwa tez Flecka. Są one bardziej interesujące dla badań
nad kulturą niż propozycje konwencjonalistów (choć nurt ten wydaje się różno­
rodny), wśród których Sady sytuuje Flecka.
Argumentem o pierwszorzędnym znaczeniu jest fakt, że konwencjonaliści
niemo zakładają kulturową przeźroczystość (pełne uświadomienie sobie wpływu
kultury). Mają tym samym poczucie, że działają niezależnie od wpływów spo­
łecznych, mogą się od nich zdystansować. Fleck natomiast podkreśla przemoc
kolektywnego stylu myślowego oraz działanie wiedzy, interpretacji na tak głę­
bokim poziomie, że nie jest ona percypowana i odczuwana. Proces kolektywnej
socjalizacji nie kończy się. Nie można też „wyrwać się” spod wpływu kultury
Przemoc i poznanie są ze sobą ściśle związane8. Zdaniem Flecka, nie ma innej
wierności niż wierność kulturze, co w j ego j ęzyku wyrażone j est j ako brak możli­
wości opuszczenia określonego kolektywu (można jedynie przejść z jednego do
drugiego) i stania się kolektywnym bezpaństwowcem: zawsze jest się w jakimś
myślowym kolektywie9.
Fundamentalną kwestią, która umyka Wojciechowi Sademu, i tym samym,
w moim przekonaniu, pokazuje słabość odczytania filozoficznego, jest przemiana
stylów myślowych, tj. zmiana kulturowa, w przyjętej przeze mnie optyce potrak­
towania teorii Flecka jako teorii kultury. Znakomicie wychwycił to Radosław
Sojak, autor Paradoksu antropologicznego (2001, s. 365-373).
7 Warto dodać, że toruński ośrodek socjologiczny, cieszący się sporym uznaniem, jeśli chodzi
o dokonania w zakresie socjologii wiedzy (by wymienić prace Andrzeja Zybertowicza, Radosława
Sojaka, Ewy Bińczyk, Aleksandry Derry, Krzysztofa Abriszewskiego) z sympatią podchodzi do tez
Flecka, chociaż jego idee rzadko pojawiają się w ich tekstach. Teoria Flecka jest natomiast bez­
pośrednią inspiracją prac doktorskich młodszych badaczy (Łukasz Afeltowicz, Michał Rydlewski).
8 W tym aspekcie, odwołuje się do Flecka Andrzej Zybertowicz, choć niestety tylko pobieżnie
(1995, s. 131-132, 135).
9 Za takim stanowiskiem znakomicie argumentuje Stanley Fish (Fish 2002). Moim zdaniem,
jego stanowisko jest zbieżne z pomysłami Flecka. Kongenialność ta zasługuje na osobne, szersze,
omówienie. W kontekście niniejszego tekstu wskażę tylko cztery kwestie. Po pierwsze, obaj badacze
wskazują na nieuniknioność sytuacyjności, zawsze punkt widzenia jest jakimś punktem społecznego
usytuowania, konwencjonalistyczna samoprzejrzystość jest więc, ich zdaniem, iluzją. Po drugie,
uważam, że etnocentryczne stanowisko Fisha, w moim przekonaniu bliskie postawie Flecka, jest
dobrym przykładem uchylenia jednocześnie obiektywizmu, jak i relatywizmu. Po trzecie, refleksje
Fisha, szczególnie jego koncepcję wspólnoty interpretacyjnej można usocjologicznić tezami Flecka
na temat kolektywu myślowego, który w odróżnieniu od amerykańskiego literaturoznawcy przedsta­
wia opis działania wspólnoty, jej strukturę, precyzuje kto do niej należy, etc. Z ustaleń Flecka i Fisha
wyłania się bardzo interesująca koncepcja jednostki jako uczestnika wielu kolektywów myślowych.
Po czwarte, obaj wskazują, że to co potoczne, codzienne, jest konwencjonalne, a nie esencjonalne
- nie ma możliwości obejścia się bez interpretacji. Połączenie refleksji Flecka i Fisha uważam za
znakomite narzędzie do opisu „pracy” kultury.

W STRONĘ TEORII I HISTORII KULTURY

123

Nie mam wątpliwości, że kwestia zmiany jest jedną z najważniejszych, jeśli
nawet nie najważniejszą, dla fleckowkiego myślenia o powstawaniu i rozwoju fak­
tów naukowych (można ją odnaleźć w wielu fragmentach jego rozważań). Sam
tytuł dzieła Flecka - Powstanie i rozwój faktu naukowego wskazuje niejako na
zmianę. Choć dzisiaj nie wydaje się już prowokujący, co wiąże się ze zmianą
nastroju poznawczego, był wymierzony w neopozytywizm tzw. Koła Wiedeńskiego,
z charakterystycznym dla niego scjentyzmem. Nie mógł on percypować powsta­
wania i rozwoju faktów naukowych, były one bowiem obiektywne, istniejące nie­
zależnie od historycznych sposobów ich poznawania.
Fleck dobitnie daje wyraz zainteresowaniu zmianą, kiedy zauważa, że żadna
nauka nie zawiera obiektywnego obrazu świata, nawet jakiejś jego części. Gdyby
tak było, twierdzi, istniałaby w nauce jakaś część stała, niezmienna, wiedza nauko­
wa rosłaby w wyniku prostego przyrostu wiadomości, tymczasem doświadczenie
uczy, że zmienia się ona całkowicie. Zmianie ulegają nawet najbardziej pewne,
zasadnicze elementy nauki (Fleck 2007e, s. 148-162). „Wiedza nie spoczywa na
żadnym fundamencie; mechanizm idei i prawd utrzymuje się tylko poprzez ciągły
ruch i wzajemne działanie” (Fleck 1986, s. 81). Teoria Flecka jest ukierunkowana
na zmianę wiedzy, ale nie chodzi tylko o pokazanie, że wiedza się po prostu po­
szerza, ale że zasadniczo zmienia swoje podstawy (tamże, s. 93).
Zdaniem Sadego, autor Powstania i rozwoju faktu naukowego „nie sformuło­
wał [...] żadnych praw ewolucji i wymiany idei”. Sojak, z kolei, z którym w pełni
się zgadzam, zauważa, że autorowi tego dzieła trudno odmówić wrażliwości na
dynamiczny aspekt stylów myślowych. Ma też rację Sojak, wskazując na fleckowską teorię poznania jako „zanurzoną w historycznym konkrecie”. Nie przedstawia
się ona w postaci harmonijnego wykresu, lecz przypomina raczej „plątaninę idei,
praidei, kontekstu społecznego i doświadczenia”, nie zdeterminowaną przez obiek­
tywną rzeczywistość, ale przez „historyczną jednostkowość” (Sojak 2001, s. 368).
Zostało to zaprezentowane w Powstaniu i rozwoju faktu naukowego na przykła­
dzie historycznego materiału medycznego (związku kiły i odczytu Wassermanna).
Fleck raczej nie myślał o „uniwersalnych schematach rozwoju”. W jego tek­
stach można natomiast znaleźć informacje na temat pewnych zasad zmiany stylów
myślowych (zmiany kulturowej), jak też np. nowości myślowej, która nie może
być zbyt nowa, roli metafor i innych. Fleck uważa, że dla porównawczej socjologii
myślenia fundamentalne jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: „jak poglądy,
niejasne idee, przechodzą z jednego stylu myślowego do drugiego, jak się ukazują
jako spontanicznie powstałe idee, jak dzięki pewnego rodzaju harmonii złudzeń
utrzymują się jako trwałe, skostniałe struktury” (Fleck 1986, s. 56). Ważną rolę
w tym kontekście pełni myślenie potoczne, które, dzięki centralnej pozycji w kul­
turze, wydaje się niezmienne. Fleck proponuje, by śledzić zmiany w stylach myś­
lowych, co jest dlań równoznaczne ze śledzeniem zmiany znaczeń komunikowa­
nych pojęć i terminów (Fleck 2007c, s. 215-251). Pozwala to m.in. wyjaśnić
dlaczego używane niegdyś pojęcia dziś wydają się nam fałszywe, choć w przeko­
naniu ich ówczesnych użytkowników miały status prawdziwych, rzuci także świa­
tło na rozumienie terminów używanych współcześnie. Nie mam wątpliwości, że

124

MICHAŁ RYDLEWSKI

kwestia znaczenia, jest podstawą dla fleckowskiej refleksji teoriopoznawczej. Co
niezwykle nowatorskie, Fleck nie wiąże znaczenia słowa relacją semantyczną
z obiektywnie istniejącą rzeczywistością, ale wskazuje, że referencja jest wynikiem
działalności całego kontekstu społecznego (stylu myślowego): słowo (czy zdanie)
nie ma znaczenia samo w sobie, nabiera go dopiero pod wpływem stylowej obróbki,
kolektywnego kontekstu twierdzi autor Patrzeć, widzieć, wiedzieć (Fleck 1986,
s. 83). W tym sensie teoria kolektywów i stylów myślowych jest użytecznym metapoziomem opisu krążenia znaczeń w kolektywnie zorganizowanym społeczeństwie.
Dla każdego, kto, jak Fleck, stara się wykroczyć poza dualizującą zasadę pozna­
nia, filozoficznie sproblematyzowaną przez Josefa Mitterera (Miterrer 1996; 2004),
kwestia zmiany musi być ważnym elementem rozważań, co widać na przykładzie
wspomnianego już Stanleya Fisha (2002), który zmianie poświęca szereg interesują­
cych uwag. Filozoficzne uwagi Mitterera w Tamtej stronie filozofii o podziale świata
na tę stronę (w której konstruujemy nasze opisy świata) oraz tamtą stronę (obiek­
tywnie istniejące fakty, które miały by te opisy potwierdzać bądź odrzucać), można
prześledzić historycznie poprzez konkretne studia przypadku (case study) i rozwa­
żania bazujące na analizach antropologicznych, na przykład wychodząc od opisów
myślenia magicznego w kategoriach metamorfoz (szerzej patrz: Bińczyk 2007).
Tamtej stronie, rozumianej jako „coś” dane a priori, poza stylem myślowym,
Fleck konsekwentnie nie poświęca uwagi, wychodząc z założenia, że do rzeczywis­
tości mamy dostęp jedynie dzięki interpretacjom (Fleck 2007b, s. 281-287). Chociaż
Flecka mało interesowały filozoficzne spory oderwane od kulturowego kontekstu,
to jego studium przypadku z zakresu historii medycyny, socjologicznie wspiera po­
znawczy dyskurs, który nie odwołuje się do esencjalnego świata, ale prawdę czyni
kwestią społeczną, wynikiem kulturowych praktyk danych kolektywów myślowych.
W tym aspekcie podejście Flecka jest zbieżne z wieloma tezami filozofii prag­
matycznego interpretacjonizmu (Lenk 1995). Wydaje mi się jednak, że rozważa­
nia autora Problemów naukoznawstwa idą dalej w swoich propozycjach i przeczu­
ciach interpretacyjnych. Na tej m.in. podstawie myślę, że można zaliczyć Flecka
do badaczy reprezentujących paradygmat „monizmu kulturowego” (określenie
Andrzeja Szahaja).

ETNOGRAFIA LABORATORIUM I ANTROPOLOGIA NAUKI

Zdaniem Flecka, każdy proces badawczy zaczyna się od niepełnych (mniej lub
bardziej), niedokończonych pomysłów, które w drodze do swojej zakończonej for­
my przechodzą wiele myślowych przemian. Gdy przybierają kształt ostateczny,
badacze (kolektyw badawczy) odtwarzają początek i przebieg całej drogi, procedu­
ry badawczej z perspektywy jej zakończenia. Koniec, w opinii autora Powstania
i rozwoju faktu naukowego, nie tylko wieńczy dzieło, ale i fałszuje swój historyczny,
autentyczny początek (Fleck 1986, s. 35, 107, 111; Cackowski 1986, s. 10-24).
Tezy Flecka wspierają argumentację Richarda Rorty’ego, który krytykuje
Hilarego Putnama za przyjęcie twierdzenia, iż pojęcie prawdy jest niezbędne do

W STRONĘ TEORII I HISTORII KULTURY

125

wyjaśnienia procedur badawczych, jest też niezbędne do wyjaśnienia zjawiska kon­
wergencji w nauce. Rorty uważa, że takie przekonanie można łatwo zakwestiono­
wać: „konwergencja” jest z konieczności artefaktem historiografii (Fleck powiedział­
by, że jest konstrukcją stworzoną ex post). Zdaniem Rorty’ego: „To całkiem jasne,
że zawsze znajdzie się przekonujący sposób przedstawienia następstwa teorii (lub
następstwa religii, czy systemów politycznych), że dojdziemy do wniosku, iż nasi
poprzednicy, jeśli nawet skokami, to stopniowo posuwali się naprzód aż do punktu,
gdzie my teraz jesteśmy. Nie ma też powodu wątpić, że i antyrealiście uda się tak
przedstawić przyczynowe oddziaływania, jakim ze strony przedmiotów, o których
mówią dzisiejsze teorie, podlegali nasi poprzednicy, że potrafi wyjaśnić, w jaki spo­
sób te właśnie przedmioty sprawiły, iż wypracowali oni uzasadniony choć fałszywy
ich opis i jak z kolei miejsce tego opisu zajął równie uzasadniony, nieuzgadnialny
z nim, ale nieco lepszy opis itd., aż po dzień dzisiejszy” (Rorty 1994, s. 251).
Fleck był pierwszym, który nie uwierzył w retorykę odkrycia faktu naukowego
jako prostego procesu dochodzenia do prawdy. Interesowały go konkretne praktyki
kolektywów badawczych i związane z nimi znaczenia, które nie były przedmiotem
uwagi uczonych postrzegających rozwój wiedzy jako racjonalny wzrost. W naukach
przyrodniczych zapomina się, twierdzi Fleck, że istnieje żywa, naukowo-przyrodnicza praktyka i równocześnie jej papierowa oficjalna forma. „W żadnej książce
nie możemy zapoznać się z praktyką nauk przyrodniczych, gdyż jej zwyczajny
sposób działania jest zatajany. Zawiera ona wszystkie te małe ‘odchylenia’, od
których się abstrahuje, ‘wyjątki’, mające niejako potwierdzić regułę, wszystko to
- co ‘przypadkowe’” i ‘nieistotne’, ‘nieodzowne błędy” ’ (Fleck 2007f, s. 55-66).
Z trzech czynników, które zdaniem Flecka, biorą udział w poznaniu (jednostka,
kolektyw i obiektywna rzeczywistość, której Fleck nie neguje), jedynym możli­
wym jest badanie kolektywu (jego konkretnych praktyk). Wynika to z przekonania,
że dostęp do obiektywnej rzeczywistości jest możliwy jedynie dzięki kolektywnie
wytworzonym interpretacjom. Jednostka jest kolektywnie uwarunkowana i nie
występuj e jako samodzielny nośnik poznania, obiektywna rzeczywistość natomiast
zawsze wtapia się w historyczny łańcuch idei należących do kolektywu (Fleck
1986, s. 69-70). Nie dysponujemy jednakże narzędziami do oddzielenia tego, co
kulturowe od tego, co obiektywne, bo te zawsze są produktem kultury, czy inaczej
- są kulturowo przeregulowane.
Aby dysponować narzędziem analizy „powstawania i rozwoju faktu naukowe­
go”, Fleck tworzy własną aparaturę pojęciową, wprowadzając terminy: styl myś­
lowy i kolektyw myślowy. Styl myślowy to ukierunkowane postrzeganie, wraz
z odpowiednią obróbką myślową i rzeczową tego, co postrzegane (Fleck 1986,
s. 130-131). Jest on wynikiem skonsolidowania kolektywu myślowego (Regeńczuk
1998, s. 153-172), który Fleck definiuje jako „wspólnotę ludzi związanych wy­
mianą myśli lub wzajemnym oddziaływaniem intelektualnym, to posiadany w nim
nośnik rozwoju j akiej ś dziedziny myśli, określonego stanu wiedzy i kultury, a więc
określonego stylu myślenia” (Fleck 1986, s. 67-68).
Teoria kultury Flecka ma charakter myślowy. Widać to znakomicie, kiedy ana­
lizuje przykłady z historii kultury (średniowiecze ryciny anatomiczne, znaczenia

126

MICHAŁ RYDLEWSKI

wielu funkcjonujących dawniej terminów, dawne opisy chorób) czy sposoby widze­
nia preparatów mikroskopowych. Określiłbym ją jako zbliżoną do teorii wypraco­
wanej w łonie amerykańskiej antropologii kulturowej, która - definiując kulturę
- podkreślała raczej jej myślowy, a nie materialny charakter. Bliski Fleckowi w tym
kontekście mógłby być Clyde Kluckhohn (kultura jako zespół wzorów myślenia,
reagowania i odczuwania) a także Ward Goodenough (kultura jako wynik uczenia
się, wiedza w najogólniejszym tego słowa znaczeniu, organizująca myślenie oraz
interpretująca zjawiska materialne). Dla Flecka kultura to „rzeczywistość myś­
lowa”, wiedza będąca systemem przekonań podzielanych jawnie bądź milcząco
(ta pierwsza stanowi wierzchołek góry lodowej) przez członków danego kolek­
tywu i określonych jego kręgów (ezoterycznych - fachowcy oraz egzoterycznych
- laicy). Zależność tego, co nas otacza (na co patrzymy, a co widzimy) od wiedzy
znakomicie widać w par excellence antropologicznym tekście Flecka, Patrzeć, wi­
dzieć, wiedzieć (2007g, s. 163-185), który mógłby stanowić dobre wprowadzenie
do antropologii wizualnej i teorii widzenia10. Chociaż dzisiaj ten tekst nie może
stanowić nowości, to żałuję ogromnie, że przeszedł bez echa wśród wizualnie zo­
rientowanych etnologów. Fleck wyprzedził w nim podział na „patrzenie” a „widze­
nie”, który legł u podstaw tej subdyscypliny antropologicznej przesuwającej się
dzisiaj do myślowego centrum badawczego.
Połączenie stylu i kolektywu myślowego ma pokazać jak powstaje i rozwija
się fakt naukowy. W Powstaniu i rozwoju faktu naukowego przedmiotem analizy
Flecka jest sprawdzony (w danym momencie rozwoju wiedzy) fakt medyczny:
reakcja Wassermanna, ma związek z kiłą. Lwowski mikrobiolog odwołuje się głów­
nie do źródeł historycznych, przekazy historyczne pozwalają bowiem badać proble­
matykę związaną z pojęciem kiły już od XV wieku. Wyróżnia cztery idee, których
rozwój, jego zdaniem, miał wpływ na określenie kiły jako jednostki chorobowej.
Nie wchodząc w szczegółowy opis Flecka, jedynie je wymienię.
Pierwsza to idea syfidologii, czyli przekonanie o wenerycznej naturze syfilisu
(„zaraza rozkoszy”), pozostające w związku z dominującą rolą astrologii oraz nauki
opartej na religii, nadaje kile charakter etyczny. Druga idea pochodziła od lekarzy
praktyków i miała związek z leczeniem rtęcią przewlekłych zmian skórnych.
Wspomniane idee przeplatały się ze sobą aż do XIX wieku. Problemy definicyjne,
będące wyrazem teorii identyczności, teorii dualistycznej, unitarystów, dotyczyły
głównie rozróżnienia poszczególnych chorób wenerycznych. Problemy te zostały
rozwiązane w drugiej połowie XIX wieku i na początku XX, gdy rozwinęła się
patogeneza i etiologia, dwie dalsze idee, które doprowadziły do określenia kiły.
Patogenetycze pojęcie kiły, to znaczy pogląd na mechanizm patologicznych związ­
ków, pojawił się najwcześniej w tekstach syfililogicznych. Były one prawie
wszystkie oparte na teorii dyskrazji, nauki o złej, zepsutej mieszaninie płynów
10 W tekście pod tytułem Kant, Fleck i Wittgenstein o antycypacji Katarzyna Gurczyńska-Sady, wskazuje na podobieństwo teorii widzenia Flecka z ideami Wittgensteina. Ukaże się on
w numerze „Przeglądu Filozoficznego” poświęconym autorowi Powstania i rozwoju faktu nauko­
wego w 2010 roku.

W STRONĘ TEORII I HISTORII KULTURY

127

ustrojowych. Z ogólnej teorii mieszania płynów wyniknęła myśl o zepsutej krwi
chorego na kiłę. Gdy teoria ta zaczęła słabnąć w odniesieniu do innych chorób,
w przypadku kiły znaczenie to wzrastało i nabrało treści. Czwarta idea związana
była z etiologią i „ideą zarazka chorobowego”.
Fleck twierdzi, że dopiero wzajemne oddziaływanie na siebie wszystkich czte­
rech idei, ich kooperacja doprowadziły do określenia kiły jako jednostki choro­
bowej. Słowem, nie był to rozwój kolejnych po sobie następujących ujęć, ale
ich współgranie. W tym przypadku nie chodzi jedynie o sprawy definicyjne, ale
o uwzględnienie kulturowo-historycznych uwarunkowań rzekomego teoriopoznawczego wyboru rzekomej konwencji, który, jak zauważa Fleck, wcale nie jest
swobodnym racjonalnym wyborem11. Doprowadziło go to do wniosku, że ustale­
nie relacji pomiędzy kiłą a reakcją Wassermanna było historycznie jedynym moż­
liwym połączeniem (zawiązaniem węzła) linii myślowych zgodnych z ówczesnym
stanem wiedzy, która będzie miała swój dalszy ciąg wraz z rozwojem wiedzy
medycznej i definiowania na nowo jej podstaw. Z tego względu rzeczywistość
(to, co uważamy za prawdziwe, realnie istniejące) nazywa Fleck „siecią linii myś­
lowych w ciągłej fluktuacji” (Fleck 1986, s. 25-48).
O ile historyczna analiza jest przedmiotem zainteresowania Flecka w pierw­
szym rozdziale Powstania i rozwoju faktu naukowego, o tyle rozdział trzeci jest
opisem działania kolektywu wassermannowskiego. Fleck, w swoich ustaleniach
teoriopoznawczych, wykorzystuje swoją wiedzę medyczną, jako wybitny mikro­
biolog należy niewątpliwie do kręgu ezoterycznego. Choć w jego tekstach domi­
nują analizy oparte raczej na materiale historycznym, to można bez większych
trudności odnaleźć wiele odwołań do fachowej wiedzy oraz praktyki laboratoryjnej
(rozdział trzeci jego dzieła jest dobrym tego przykładem). Krzysztof Abriszewski
twierdzi, że można rozpoznać daleko idące zbieżności pomiędzy laboratoryjną
częścią rozważań Flecka a dorobkiem tzw. etnografii laboratorium, mającej swój
początek w latach 1970., a kojarzoną z takimi nazwiskami jak Karin Knorr-Cetina,
Bruno Latour, Michael Lynch (Abriszewski 2009). W tym sensie Fleck jako pierw­
szy potraktował laboratorium naukowe jako przestrzeń antropologicznych badań
terenowych. Zdaniem Abriszewskiego, metoda etnograficzna pomogła skoncen­
trować się badaczom na kilku zasadniczych kwestiach, które w owym czasie
stanowiły nowość w badaniu nauki. Chodziło przede wszystkim o bezpośrednią
obserwację praktyk badawczych i analizę dyskursu naukowego, tym samym po­
rzucenie przekonania o szczególnej racjonalności praktyk naukowych. Dostęp do
praktyk naukowych pozwalał zwrócić uwagę na coś więcej niż standardowa kon­
centracja na teorii i tradycyjnie pojętych faktach naukowych. Badacze skierowali się
11
Jedną z propozycji teoretycznych Flecka jest odwołanie się do tzw. elementu czynnego i bier­
nego (1986, s. 36-37) „Przyjmując pewne aktywne założenia, każde poznanie musi przyjąć wynika­
jące stąd bierne wnioski” (tamże, s. 93). Praca badawcza polega na odróżnianiu tego, co jest woli
badacza posłuszne (czynnik aktywny), od tego co zostaje stworzone w relacjach biernych i nie pod­
daje się jego woli (rzeczywistość uchodzi tu za obiektywną, „coś” nie do ruszenia w sensie poznaw­
czym, bo uchodzi za już poznane). Co ciekawe, zdaniem Flecka, to stanowi istotną innowację, ele­
menty czynne i bierne ulegają zmianie, to, co jest elementem czynnym może stać się biernym.

128

MICHAŁ RYDLEWSKI

ku badaniom kontrowersji i sporów wewnątrz nauki oraz analizy wiedzy nieukończonej, wiedzy w trakcie tworzenia (Abriszewski 2009). Fleck wiele miejsca po­
święcił wypowiedziom, zarówno słownym jak i pisemnym (polemikom, podręcz­
nikom) i działaniom kolektywu wassermannowskiego. Przyglądając się żmudnej
pracy kolektywu, zachowując się jak antropolog, śledzi negocjacje oraz rozwój
tego, co uważane jest za pomyłkę i błąd (charakter uzasadnienia), sprzężeń zwrot­
nych (odczyt Wassermanna, zwrotnie wpłynął na pojęcie kiły), harmonii złudzeń
jakiej ulegają badacze (w zasadzie cały kolektyw badawczy retrospektywnie ujmuje
odkrycie reakcji jako proste dochodzenie do prawdy). „Bohaterowie tego dokona­
nia nie mogą nam powiedzieć, jak to się stało: racjonalizują, idealizują przebytą
drogę” (Fleck 1986, s. 107). Jeśli jakieś odkrycie, twierdzi Fleck, ma być dostępne
badaniom, trzeba je rozpatrywać z punktu widzenia społecznego, należy je roz­
patrywać jako zdarzenie społeczne (tamże).
Warto zauważyć, że Fleck, śledzi dyskusje, spory, kontrowersje, prowadzące
do wyłonienia się linii kierunkowej określonego stylu myślowego z dużym antro­
pologicznym wyczuciem. W Powstaniu i rozwoju faktu naukowego zajmuje stano­
wisko obserwatora dyskusji toczącej się w „pewnym towarzystwie historii medy­
cyny” (nie sądzę, żeby był to przykład wyimaginowany), obrazując na tym
przykładzie niepersonalny mechanizm powstawania stylu myślowego w zawiąza­
nym uprzednio medycznym kolektywie myślowym (tamże, s. 155-156).

FLECK! FLECK!

Po lekturze tekstów Flecka, od których m.in. rozpocząłem swoje zainteresowa­
nia socjologią wiedzy, rzadko potem miewałem już poczucie olśnienia, wrażenia,
że obcuję z czymś zupełnie nowym. Czytając Flecka po raz pierwszy, nie wątpi­
łem, że mam do czynienia ze spojrzeniem antropologicznym (nie bez znaczenia
jest moje etnologiczne wykształcenie, ale nie sądzę żebym był w tej opinii od­
osobniony12), które zdecydowanie wyprzedziło swój czas pod względem jakości,
jak i określenia terenu badawczego.
Chociaż pewne kroki - określiłbym je szerokim mianem zwrotu antypozytywistycznego, który wiele zawdzięcza antropologii (szerzej patrz: Szahaj 2007, s. 7-17)
- zostały już poczynione i wydaje się, że stanowią pewny grunt dla dalszych analiz,
nie można zapomnieć, że pewność tę zawdzięczamy także Fleckowi. Widoczny
jest jego wpływ na współczesnych badaczy, wśród których wyróżniłbym Stevena
Shapina (1993, s. 320-371; 2000, s. 69-70).
Fleck jako pierwszy spojrzał na rozwój wiedzy naukowej przez pryzmat teorii
kultury, starając się zrozumieć historyczny kontekst, w którym dana interpretacja
stała się faktem, zaczęła uchodzić za twardy „kawałek” rzeczywistości w esencjalnym sensie. Postrzega on „realność”, czy „empiryczność”, jako skuteczny
wynik konstrukcji myślowej kolektywu myślowego a nie obiektywnie istniejący,
12 Na lublińskiej konferencji moją opinię podzieliła prof. dr hab. Bożena Płonka-Syroka.

W STRONĘ TEORII I HISTORII KULTURY

129

postrzegany niezależnie od wiedzy kolektywu, przedmiot. Nieporozumieniem jest
określanie Flecka jako realisty w klasycznym tego słowa znaczeniu. Odpierając
ten argument (niezwykle interesujący, bo dotykający kwestii esencjalizacji kul­
tury oraz częstego zarzutu o samozwrotność13) zauważę tylko, że każdy, łącznie
z konstruktywistą społecznym, którym bez wątpienia jest Fleck, działa jak realista.
Wierzy bowiem, że świat społeczny, skonstruowany myślowo, nie rozpadnie się
z dnia na dzień. Po udanym procesie konstrukcji naprawdę widzimy to, co zostało
skonstruowane. Fleck niejednokrotnie dawał temu wyraz. Znajduje to również uza­
sadnienie w studiach historycznych, czego dobrym przykładem może być wyczu­
lone na szczegół widzenie twarzy, związane z narodzinami indywidualizmu w kul­
turze europejskiej (Guriewicz 2002, s. 250-256; Courtine, Haroche 2007).
Fleck jako pierwszy zauważył, że poznanie to działalność najbardziej zdeter­
minowana społecznie. Jest ona pracą kolektywną (a nie jednostkową) polegającą
na zbudowaniu i komunikowaniu się nastawionego poznawczo kolektywu, dyspo­
nującego określoną strukturą, wiedzą (jawną i milczącą) oraz przyrządami.
W interesujący sposób założenia te realizują i rozwijają współcześni badacze
nauki (socjologowie, antropologowie), by wymienić tylko fascynujące analizy
Bruno Latoura (Abriszewski 2006, s. 271-287; Abriszewski 2008; Bióczyk 2006,
s. 303-317). W łonie humanistyki powstał kolektyw poznawczo zainteresowany
badaniem zmian wiedzy naukowej w perspektywie wpływów społecznych. Kwestia
ta została podjęta właśnie przez Flecka.
Według mnie, teorię stylów myślowych należy uznać za jedną z najciekaw­
szych teorii kultury XX wieku. Zasługuje ona na wykorzystanie m.in. w antropo­
logicznej refleksji nad kulturą. Zagadnieniu temu zamierzam poświęcić odrębne
opracowanie.

LITERATURA
A b r i s z e w s k i K r z y s z t o f 2006, „Budowanie sieci” zamiast „wiedzy”. Krótkie wprowadze­
nie do ANT-ologii, [w:] Teoretyczne podstawy socjologii wiedzy, t. 1, red. R Bytniewski,
M. Chałubiński, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin, s. 271-287.
- 2008, Poznanie, zbiorowość, polityka. Analiza teorii aktora - sieci Bruno Latoura,
Wydawnictwo Universitas, Kraków.
- 2009, Trzecia fala. Ludwik Fleck i antropologia laboratorium, (tekst dostępny na stronie
internetowej: www.fleck.umcs.lublin.pl/teksty.htm).
A m s t e r d a m s k a O l g a 1992, Odmiany konstruktywizmu w socjologii nauki, [w:] Pogranicza
epistemologii, red. J. Niżnik, Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa, s. 136-156.
B e r g e r P e t e r L, L u c k m a n n T h o m a s
Społeczne tworzenie rzeczywistości, Biblio­
teka Myśli Współczesnej, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa.
B i l i k i e w i c z T a d e u s z 2007a, Uwagi nad artykułem Ludwika Flecka „Nauka a środowisko”,
[w:] Style myślowe i fakty. Artykuły i świadectwa, red. S. Werner, C. Zittel, F. Schmaltz,
Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa, s. 271-281.

13
Ponownie przywołam Fisha (2002), którego idee wydająmi się najlepszym kontrargumentem
wobec tych zarzutów.

130

MICHAŁ RYDLEWSKI

- 2007b, Odpowiedź na replikę Ludwika Flecka, [w:] Style myślowe i fakty. Artykuły i świa­
dectwa, red. S. Werner,C. Zittel, F. Schmaltz , Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjo­
logii PAN, Warszawa, s. 287-289.
B i ń c z y k E w a 2006, Program badawczy Brunona Latoura i jego zalety w kontekście badań nad
światem współczesnym, [w:] Teoretyczne podstawy socjologii wiedzy, t. 1, red. P. Bytniewski,
M. Chałubiński, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin, s. 303-317.
- 2007, Obraz, który nas zniewala. Współczesne ujęcia języka wobec esencjalizmu i problemu
referencji, Wydawnictwo Universitas, Kraków.
C a c k o w s k i Z d z i s ł a w 1986, Wstęp do wydania polskiego, [w:] L. Fleck, Powstanie i rozwój
faktu naukowego. Wprowadzenie do nauki o stylu myślowym i kolektywie myślowym, Wydaw­
nictwo Lubelskie, Lublin, s. 10-24.
C o u r t i n e J e a n - J a c q u e s , H a r o c h e C l a u d i n e 2007, Historia twarzy. Wyrażanie i ukry­
wanie emocji od XVI do początku X IX wieku, Wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk.
D ą b s k a I z y d o r a 2007, Czy intersubiektywne podobieństwo wrażeń zmysłowych jest niezbęd­
nym założeniem nauk przyrodniczych?, [w:] Style myślowe i fakty. Artykuły i świadectwa,
red. S. Werner, C. Zittel, F. Schmaltz, Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN,
Warszawa, s. 251-258.
D e r r a A l e k s a n d r a 2010, Kobiety jako czynnik przemilczany. Epistemologiczne uwikłanie me­
dycznego zjawiska anoreksji. Tekst przygotowany do druku, obecnie znajduje się na stronie
internetowej: www.fleck.umcs.lublin.pl/teksty.htm
D z i o b k o w s k i B o g d a n 2006, Realizm wewnętrzny a relatywizm, Przegląd Filozoficzny - Nowa
Seria, nr 3, s. 27-46.
F i s h S t a n l e y 2002, Interpretacja, retoryka, polityka. Zbiór esejów, red. A. Szahaj, Wydawnictwo
Universitas, Kraków.
F l e c k L u d w i k 1986, Powstanie i rozwój faktu naukowego. Wprowadzenie do nauki o stylu myś­
lowym i kolektywie myślowym, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin.
- 2007a, Nauka a środowisko, [w:] Style myślowe i fakty. Artykuły i świadectwa, red. S. Wer­
ner, C. Zittel, F. Schmaltz, Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa,
s. 264-271.
- 2007b, Odpowiedź na uwagi Tadeusza Bilikiewicza, [w:] Style myślowe i fakty. Artykuły
i świadectwa, red. S. Werner, C. Zittel, F. Schmaltz, Wydawnictwo Instytutu Filozofii
i Socjologii PAN, Warszawa, s. 281-287.
- 2007c, Zagadnienie teorii poznawania, [w:] Style myślowe i fakty. Artykuły i świadectwa,
red. S. Werner, C. Zittel, F. Schmaltz, Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN,
Warszawa, s. 215-251.
- 2007d, W sprawie artykułu p. Izydory Dąbskiej w Przeglądzie Filozoficznym, [w:] Style
myślowe i fakty. Artykuły i świadectwa, red. S. Werner, C. Zittel, F. Schmaltz, Wydawnic­
two Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa, s. 258-264.
- 2007e, Problemy naukoznawstwa, [w:] Style myślowe i fakty. Artykuły i świadectwa, red.
S. Werner, C. Zittel, F. Schmaltz, Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN,
Warszawa, s. 148-163.
- 2007f, O kryzysie ‘rzeczywistości’, [w:] Style myślowe i fakty. Artykuły i świadectwa, red.
S. Werner, C. Zittel, F. Schmaltz, Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, War­
szawa, s. 55-67.
- 2007g, Patrzeć, widzieć, wiedzieć, [w:] Style myślowe i fakty. Artykuły i świadectwa, red.
S. Werner, C. Zittel, F. Schmaltz, Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, War­
szawa, s. 163-185.
G u r i e w i c z A r o n 2002, Jednostka w dziejach Europy (Średniowiecze), Wydawnictwo Mara­
but, Oficyna Wydawnicza Volumen, Gdańsk-Warszawa.
H a n u s z e w i c z S t a n i s ł a w 2006, Popper a socjologia wiedzy, [w:] Teoretyczne podstawy
socjologii wiedzy, t. 1, red. P. Bytniewski, M. Chałubiński, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii
Curie-Skłodowskiej, Lublin, s. 198-211.

W STRONĘ TEORII I HISTORII KULTURY

131

K u h n T h o m a s S. 1985, Raz jeszcze o paradygmatach, [w:] Dwa bieguny. Tradycja i nowator­
stwo w badaniach naukowych, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa, s. 406^140.
- 2001, Struktura rewolucji naukowych, Fundacja Aletheia, Warszawa.
L e n k H a n s 1995, Filozofia pragmatycznego interpretacjonizmu. Filozofia pomiędzy nauką
a praktyką, Terminus, t. 4, Oficyna Naukowa, Warszawa.
K m i t a J e r z y 2007, Nauka jako dziedzina kultury symbolicznej, [w:] J. Kmita, Późny wnukfilo ­
zofii. Wstęp do kulturoznawstwa, Studia Kulturoznawcze, Bogucki Wydawnictwo Naukowe,
Poznań, s. 111-142.
M a n n h e i m K a r l 2008,Ideologia i utopia, Wydawnictwo Aletheia, Warszawa.
M i t t e r e r J o s e f 1996, Tamta strona filozofii. Przeciwko dualistycznej zasadzie poznania, Ter­
minus, t. 9, Oficyna Naukowa, Warszawa.
- 2004, Ucieczka z dowolności, Terminus, t. 34, Oficyna Naukowa, Warszawa.
N i ż n i k J ó z e f 1983, Słowo wstępne, [w:] P. Berger, T. Luckmann, Społeczne tworzenie rzeczy­
wistości, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa, s. 5-22.
Q u i n e W i l l a r d V a n O r m a n 2000, Z punktu widzenia logiki: dziewięć esejów logiczno-filozoficznych, Fundacja Aletheia, Warszawa.
R e g e ń c z u k W o j c i e c h 1998, Prawda w koncepcji stylów myślowych Ludwika Flecka, Kwar­
talnik Filozoficzny, t. 26, z. 2, s. 153-172.
R o r t y R i c h a r d 1994, Filozofia a zwierciadło natury, Wydawnictwo SPACJA - Fundacja
Aletheia, Warszawa.
S a d y W o j c i e c h 2000, Fleck. O społecznej naturze poznania, Filozofia polska X X wieku, Wy­
dawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa.
S c h e l e r M a x 1990, Problemy socjologii wiedzy, Biblioteka Klasyków Filozofii, Państwowe
Wydawnictwo Naukowe, Warszawa.
S h a p i n S t e p h e n 1993, Pompa i okoliczności: literacka technika Roberta Boyle’a, [w:] Mocny
program socjologii wiedzy, red. B. Bames, D. Bloor, Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjo­
logii PAN, Warszawa, s. 320-371.
- 2000, Rewolucja naukowa, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa.
S i k o r a M a r e k 2007, Problem reprezentacji poznawczej w nowożytnej i współczesnej refleksji
filozoficznej, Wydawnictwo Naukowe Instytutu Filozofii, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
w Poznaniu, Poznań.
S oj a k R a d o s ł a w 2001, [recenzja] Wojciech Sady, Fleck. O społecznej naturze poznania, Seria:
Filozofia polska XX wieku, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa, 2000, Przegląd Filo­
zoficzny, Nowa Seria, nr 3, s. 365-373.
- 2004, Paradoks antropologiczny. Socjologia wiedzy jako perspektywa ogólnej teorii spo­
łeczeństwa, Monografie FNP - Seria Humanistyczna, Wydawnictwo Uniwersytetu Wro­
cławskiego, Wrocław.
- 2006, Czy spór o relatywizm można rozwiązać empirycznie?, [w:] Teoretyczne podstawy
socjologii wiedzy, t. 1, red. P. Bytniewski, M. Chałubiński, Wydawnictwo Uniwersytetu
Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin, s. 287-302.
S y m o t i u k S t e f a n 1983, Dwie socjologie wiedzy. Polemika Flecka z Bilikiewiczem [w:] Studia
Filozoficzne, nr 10, s. 127-143.
S z a h a j A n d r z e j 2006, Filozofia kultury jako filozofia pierwsza (uwagi wstępne), [w:] Co to
je st filozofia kultury?, red. Z. Rosińska, J. Michalik, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszaw­
skiego, Warszawa, s. 153-159.
- 2007, Zwrot antypozytywistyczny dokonany (zamiast wstępu), [w:] Filozofia i etyka inter­
pretacji, red. A. Szahaj, A. Kola, Wydawnictwo Universitas, Kraków, s. 7-17.
W o r o n i e c k a G r a ż y n a 2006, Socjologia interpretatywna a socjologia wiedzy, [w:] Teoretyczne
podstawy socjologii wiedzy, t. 1, red. P. Bytniewski, M. Chałubiński, Wydawnictwo Uniwer­
sytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin, s. 231-239.
W o ź n i a k T o m a s z 2000, Propaganda scjentystyczna. Funkcje społeczne przekazów popularno­
naukowych, Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa.

132

MICHAŁ RYDLEWSKI

Z n a n i e c k i F l o r i a n 1988, Wstęp do socjologii, Biblioteka Socjologiczna, Państwowe Wydaw­
nictwo Naukowe, Warszawa.
Z i t t e l C l a u s , S c h m a l t z F l o r i a n 2007, Wstęp, [w:] Style myślowe ifakty. Artykuły i świa­
dectwa, red. S. Werner C. Zittel, F. Schmaltz, Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii
PAN, Warszawa, s. 9-35.
Z u b e r M a r c e l i n a 2006, Współczesna nieklasyczna socjologia wiedzy, [w:] Teoretyczne pod­
stawy socjologii wiedzy, t. 1, red. P. Bytniewski, M. Chałubiński, Wydawnictwo Uniwersytetu
Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin, s. 240-246.
Z y b e r t o w i c z A n d r z e j 1995, Przemoc i poznanie. Studium z nie-klasycznej socjologii wiedzy,
Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń.

MICHAŁ RYDLEWSKI

IN THE SITE OF A THEORY AND HISTORY OF CULTURE.
A GLANCE ON LUDWIK FLECK’S THEORY OF THOUGHT STYLES
Key words: thought collectives, thought styles, non-classical sociology of knowledge,
theory of culture, cultural change, theory of vision, common sense.
Humanistic reflection on culture is very important in Polish science. It is one of the most interesting themes of Polish Philosophy, represented by Stanisław Brzozowski, Bronisław Malinowski,
Florian Znaniecki, Leszek Kołakowski, Zygmunt Bauman, Jerzy Kmita. One of the greatest, still
unknown, is Ludwik Fleck, who was a medical doctor (outstanding mickrobiologist) and an author
of a book Genesis and Development a Scientifict Fact published in 1935, where he discusses sociological perception of science.
Fleck is becoming popular among Polish representatives of humanities, especially sociologists
and philosophers. His theory and point of view on developing of knowledge, organizes the discussion
between realism (philosophy of science) and anti-realism (non-classical sociology of knowledge,
sociology of scientific knowledge, science and technology studies). Fleck’s theory of ‘thought collectives’ and ‘thought styles’ is completely unknown to Polish ethnologists. In author’s opinion,
Fleck’s theory should be treated as a theory of culture in the anthropological sense, which can be
useful to describe how culture works. He underlines that Fleck’s theory can be useful in studies on
cultural change, theory of vision and common sense. From methodological point of view Fleck’s
theory is morę interesting (morę empirical) than Thomas Kuhn’s, and is putting culture closer to the
development of science.
In author’s opinion Fleck’s theory is a maturę theory of non-classical Sociology of knowledge.
However it appeared almost forty years before this sociological project. Even today Fleck’s words
are still worth mentioning. We can easily find ideas of H. Putnam, W. V. O. Quine, S. Fish in Fleck’s
papers. In author’s opinion Fleck is a philosopher who is Crossing the borders of Anthropology,
Sociology of knowledge and onthological thesis of an American pragmatism.
Author considers Fleck’s theory to be an useful instrument which helps us to understand society.
In his opinion, this theory should be widely discussed and used as a tool in Polish Ethnology.
M.R.
Adres Autora:
Mgr Michał Rydlewski
Instytut Filozofii UMK
ul. Fosa Staromiejska la , 87-100 Toruń
e-mail: rydles@autograf.pl

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.