7293624944fc4981cec7cc81346ed9a6.pdf
Media
Part of Pomieszany świat jako kategoria opisu etnologiczno/antropologicznego/ ETNOGRAFIA POLSKA 2009 t.53
- extracted text
-
„Etnografia Polska”, t. LIII: 2009, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861
IWONA KABZIŃSKA
Instytut Archeologii i Etnologii PAN,
Warszawa
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA
OPISU ETNOLOGICZNEGO/ANTROPOLOGICZNEGO.
ZARYS PROBLEMU
WYJAŚNIENIE POJĘCIA
Wiele osób, które prowadziły badania terenowe na obszarze Białorusi, zwróciło
uwagę na występujące w języku jej mieszkańców pojęcie pomieszany świat
(białor. mjaszany swiet) (szerzej patrz: Życzyóska-Ciołek 1996; Kabzióska 1999,
s. 148-151; Ivanova 2007; Lichtarowicz 2007; Smułkowa 2007). Pojawia się ono
najczęściej w opisach pogranicza kulturowego, lokalnej przestrzeni, zamieszkałej
przez różne grupy etniczne/narodowe, językowe i wyznaniowe: Oni tu żyją po
mieszamy]e. Dla „pomieszanego świata” istotne jest zarówno sąsiedztwo różnych
kultur, jak i możliwość ich łączenia, przekraczania granic etniczno-kulturowych.
O występowaniu tego zjawiska świadczy m.in. znaczna liczba małżeństw miesza
nych, różnie ocenianych przez członków poszczególnych grup (na ten temat patrz:
Życzyńska-Ciołek 1996, s. 204-205; Kabzińska 1999, s. 118-120). Małżeństwa te
przyczyniają się do pogłębiania wspomnianego zjawiska i jego utrwalenia.
„«Pomieszanie» stało się codziennym doświadczeniem, znanym i zrozumia
łym, które przez swoje długie trwanie przeszło w normę” (Lichtarowicz 2007,
s. 173; patrz też: Życzyńska-Ciołek 1996). Zdaniem Elżbiety Smułkowej, ,,[ś]wiadomość «mieszania się» dotyczy głównie tożsamości i języka: «My mTeszanyja
ludzi//mi’eszancy, nasza mowa mi’eszana». Natomiast środowisko kulturowe,
w jakim żyją [mieszkańcy Białorusi], np. wystrój chat, zwyczaje żywieniowe,
świętowanie i ceremoniał pochówku, w którym badacz dostrzega elementy róż
nego pochodzenia, traktowane jest jako jednolite, swoje. Tu określenie «mieszany»
nie pada” (Smułkowa 2007, s. 7).
Z badań przeprowadzonych na Mohylewszczyźnie (wschodnie tereny Republiki
Białoruś) przez Taccjanę Iwanową wynika jednak, że mjaszany swiet to nie tylko
specyficzna kategoria samookreślenia, identyfikacji kulturowej, ale również świat,
w którym przenikają się różne tradycje i wzory zachowań. Odczucie „pomie
szania” towarzyszy np. procesom polegającym na przechodzeniu od kultury
tradycyjnej (archaicznej) do kultury miejskiej, popularnej, kultury „nowego świata”
(Ivanova 2007, s. 228). Pojęcie „pomieszany świat” ma więc znaczenie szersze
w porównaniu z tym, o którym pisze E. Smułkowa.
22
IWONA KABZIŃSKA
Iwanowa zwraca również uwagę na różnicę między wschodnią i zachodnią
Białorusią, polegającą na tym, że we wschodniej części kraju, ze względu na sto
sunkowo małe zróżnicowanie religijne jej mieszkańców, „pomieszanie” widoczne
jest przede wszystkim w sferze językowej, podczas gdy w części zachodniej obej
muje także wyznanie (tamże, s. 225).
Jednym z efektów sąsiedztwa różnych grup etnicznych/narodowych oraz kon
taktów między nimi jest powstanie języka „zmieszanego”, określanego też przez
mieszkańców białoruskich wiosek jako mjaszanaja mowa, „mowa prosta”, „język
prosty” (Życzyńska-Ciołek 1996, s. 205; Kabzińska 1999, s. 66-69). Mjaszanaja
mowa jest nierzadko przeciwstawiana językom uważanym za kulturalne, czyste,
językom ludzi wykształconych, mieszkających w miastach: rosyjskiemu, biało
ruskiemu, polskiemu (Życzyńska-Ciołek 1996, s. 205; Kabzińska 1999, s. 66-69;
patrz też: Engelking 1996, s. 178; Zielińska 1993, s. 20). Trzeba jednak pamiętać,
że ludność miast posługuje się przede wszystkim mieszaniną rosyjskiego i biało
ruskiego, zwaną trasjanką; na jej określenie może być również używany termin
mjaszanaja mowa (Ivanova 2007, s. 225-227). Wielu mieszkańców Białorusi
nie zna literackiej odmiany rosyjskiego, jeszcze mniej osób włada literacką białoruszczyzną (o sytuacji językowej Białorusi patrz np.: Budz’ko 2007; Getka
2007; Grek-Pabisowa, Maryniakowa 1999; Jankowiak 2007; Mećkovskaja 2007;
Smułkowa 2002; Zielińska 1993; Zielińska 1997). Należy również podkreślić, że
niektóre osoby uważają białoruski za język chłopski, brzydki, sytuują go też czasem
niżej w językowej hierarchii od „mowy prostej” (na kwestię tę zwracałam już uwagę
w swoich publikacjach; Kabzińska 1999, s. 67-68).
Charakterystycznym zjawiskiem dla „pomieszanego świata” jest znajomość,
w różnym stopniu, języków sąsiednich grup. Powszechnie przyjmuje się, że miesz
kańcy Białorusi są bi- lub polilingwistyczni, niektórzy badacze zwracają jednak
uwagę, że należałoby mówić raczej o „półjęzyczności”, tj. częściowej, nierzadko
pobieżnej, znajomości różnych języków występujących na białoruskich pogra
niczach. Podkreślają też, że w wyniku bezpośrednich kontaktów bliskich sobie
języków dochodzi do interferencji. Jej skutkiem jest m.in. powstanie wspomnianej
trasjanki (Grigor’eva, Martynova 1996, s. 154).
Świadomość językowego „pomieszania” mają mieszkańcy wielu pograniczy,
zwłaszcza o charakterze przejściowym. O „zmieszanym języku” mówiły np. osoby,
z którymi rozmawiałam latem 2004 roku podczas badań, jakie przeprowadziłam
w obwodzie lwowskim (pow. starosamborski i turkiński)1. W ten sposób określano
przede wszystkim połączenie ukraińskiego i rosyjskiego, jakim posługuje się znacz
na część ludności Ukrainy, zwłaszcza jej wschodnich obszarów. Można je uznać
za lokalny odpowiednik białoruskiej trasjanki.
„Pomieszanie” widoczne jest nie tylko w sferze języka. Mieszkańcy Ukrainy
często określają się mianem „zmieszanych”, mówią o „zmieszanej krwi” (Mróz
2004, s. 268), zjawisko to dotyczy więc także pochodzenia etnicznego/narodowego.
Jest ono jednym z następstw życia na pograniczu kulturowym, stanowi jednak
1
Były one częścią projektu badawczego zatytułowanego „Polskie dziedzictwo kulturowe w no
wej Europie” (PBZ-KBN-085/H01-2002; III. C. 5).
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA OPISU ETNOLOGICZNEGO...
23
często źródło problemów z jednoznaczną samoidentyfikacją etniczną/narodową
jego mieszkańców. Z osobami przeżywającymi tego rodzaju trudności zetknęłam
się zarówno na Ukrainie, jak i na Białorusi2.
Z badań, jakie przeprowadziłam w latach 1992-1998 w zachodnich i central
nych rej onach Białorusi3 wynika, że termin pomieszany świat używany j est nie tylko
jako synonim pogranicza kulturowego. Występuje on również w opisach sytuacji
polegających na niespodziewanych, najczęściej narzuconych z zewnątrz, zmianach
dotychczasowego porządku i ich skutków4.
We wspomnieniach osób reprezentujących starsze pokolenie szczególnie mocno
utkwił obraz „pomieszanego świata” w latach II wojny światowej. Do „pomiesza
nia” oswojonej przez nie rzeczywistości przyczyniła się również zmiana granic
państwowych, włączenie zachodnich obszarów Białorusi, które w okresie między
wojnia stanowiły część Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej, do Związku
Radzieckiego: Wszystko przemieszane, przeplatane... Te ziemie przechodziły z rąk
do rąk. Wiele osób dotkliwie odczuło zmianę ustroju i przymus życia według wzo
rów obowiązujących w nowym systemie, kolektywizację, ateizację, asymilację,
utratę znanego, bliskiego im (często idealizowanego i mitologizowanego) świata,
towarzyszące zmianom poczucie zagrożenia i braku bezpieczeństwa (szerzej patrz:
Kabzińska 1999, s. 159-180). Można mówić o „pomieszaniu”, w wyniku gwał
townych zmian, świata określanego jako „pomieszany” ze względu na wielość
i różnorodność tworzących go elementów oraz związki między nimi. O „po
mieszaniu” „pomieszanego świata”.
Następstwem tego „pomieszania” stały się m.in. powojenne zmiany składu
społeczności lokalnych spowodowane napływem ludzi z zewnątrz, określanych
przez ludność autochtoniczną mianem „obcych” (czużije Ijudi) lub „przybłędów”
(pribłudy). Terminy te odnoszą się do osób pochodzących spoza lokalnych społecz
ności, bez względu na ich narodowość; mogą być np. użyte przez Polaków - auto
chtonów w stosunku do innych Polaków, nie wywodzących się z danej miejscowoś
ci (szerzej patrz: Kabzińska 1999, s. 101-107). Pojęcie pomieszany świat obejmuje
więc także wewnętrzne zróżnicowanie grupy złożonej z osób mających takie same
korzenie etniczne, różniących się jednak miejscem pochodzenia. Co za tym idzie
- może być ono stosowane w odniesieniu do pograniczy wewnątrzkulturowych/
2 Problemy identyfikacji etnicznej/narodowej osób wywodzących się z rodzin mieszanych zo
stały znakomicie ukazane przez Jarosława Derlickiego w jego pracy doktorskiej Od społeczności
lokalnej do mniejszości narodowej. Polacy w Mołdawii, napisanej pod moim kierunkiem. Kompute
rowy wydruk tekstu znajduje się w Archiwum Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie.
Kwestii autoidentyfikacji etnicznej/narodowej mieszkańców pogranicza kulturowego oraz sposobom
ich identyfikacji przez przedstawicieli różnych grup wiele miejsca poświęcił Krzysztof Kwaśniewski
(2000). Autor odwołuje się m.in. do koncepcji marginalności etnicznej/narodowej przedstawionej
przez Roberta E. Parka (Kwaśniewski 2000).
3 Zgodnie z przyjętymi przeze mnie założeniami, badania objęły przede wszystkim osoby iden
tyfikujące się jako Polacy.
4 O występowaniu terminu pomieszany świat w odniesieniu do zmian wspomina również Życzyńska-Ciołek (1996, s. 203). Prezentując wyniki badań, przeprowadzonych na Grodzieńszczyźnie, ba
daczka skoncentrowała się jednak przede wszystkim na funkcjonowaniu wspomnianego terminu
w opisach znanego jej rozmówcom pogranicza, przestrzeni zamieszkałej przez różne grupy kulturowe.
24
IWONA KABZIŃSKA
wewnątrzspołecznych. Należy jednak podkreślić, że w wypowiedziach moich roz
mówców wspomniane pojęcie występowało w tym znaczeniu stosunkowo rzadko.
Z przeprowadzonych przeze mnie rozmów wynika, że zjawiskiem charakterys
tycznym dla powoj ennej rzeczywistości i j ej „pomieszanego świata” było egzystowa
nie między przeszłością a teraźniejszością5. Doświadczyli tego nierzadko zarówno
ci, którzy po II wojnie światowej stali się mieszkańcami Białoruskiej Socjalistycznej
Republiki Radzieckiej, jak i ci, którzy w czasie wojny zostali zmuszeni do opusz
czenia rodzinnych stron i nigdy już do nich nie wrócili, pozostając na obczyźnie.
Mimo upływu lat, część tych osób trwa w zawieszeniu między krajem pochodze
nia i obecnego zamieszkania, nie mogąc do końca pogodzić się ze zmianami: Dom
w Ameryce. Tam urodziły się moje dzieci... serce ciągle w Polsce, częściowo, częś
ciowo w Ameryce, niestety. [...] Polska to jednak siedzi w środku. Co polskie, to
i nasze6*; Gdzie jest dom i chleb, tam ojczyzna. Nie wrócisz, bo do czego, ale setce
ciągnie, groby są bliskich, rodziców, ziemia ciągnie, ale życie to nie...1
Mieszkańcy Republiki Białoruś (i innych republik radzieckich) doświadczyli
kolejnego „pomieszania świata” w latach pieriestrojki. Dla większości z nich trau
matycznym przeżyciem był rozpad ZSRR, przekształcenie poszczególnych republik
w odrębne państwa oraz udział w reformach systemowych, mających prowadzić
do demokracji i gospodarki rynkowej.
W odniesieniu do tych wydarzeń, podobnie jak w stosunku do okresu powojen
nego, można mówić o współwystępowaniu różnych porządków, a także o koniecz
ności odnalezienia się w poddanej radykalnym zmianom rzeczywistości. Pojawia
się tu jednak nowe zjawisko, jakim jest tęsknota za idealizowanym socjalizmem,
bezpieczeństwem socjalnym, państwem opiekuńczym. Pogłębia się ona wraz z ros
nącym bezrobociem, ubożeniem znacznej części postsocjalistycznych społeczeństw
i ich głęboką polaryzacją, przekonaniem o braku korzystnych perspektyw i poczucia
bezpieczeństwa. Nostalgia za bezpieczną socjalistyczną przeszłością jest obecna
5 Życie w dwóch światach stało się doświadczeniem wielu osób, które przeżyły wojnę, a na
stępnie zostały zmuszone do funkcjonowania w nowym dla nich systemie. Pisze o tym Lech Mróz,
powołując się na przykład mieszkańców Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Autor
wyjaśnia, że jeden z tych światów „przetrwał w świadomości ludzi starszych, w ich opowieściach,
pieśniach, zwyczajach, języku i określał myślenie i postępowanie w kręgu domowo-rodzinnym”,
drugi „obowiązywał na zewnątrz, w miejscu pracy, miejscach publicznych, urzędach, szkole” (Mróz
1993, s. 53). Służyła mu indoktrynacja, narzucenie określonego modelu wychowania dzieci i mło
dzieży, wzorów postępowania (tamże).
6 Autorką tych słów jest kobieta wywieziona na Syberię w lutym 1940 roku razem z wieloma
innymi mieszkańcami Nalibok (pow. stołpecki). Z armią gen. Władysława Andersa dotarła ona na
Bliski Wschód. W 1947 roku wyjechała do Nowego Jorku, gdzie zamieszkała na stałe. Miałam
okazję rozmawiać z nią w lipcu 1994 roku podczas jej obecności w Nalibokach (kobieta przyjechała
na uroczystość konsekracji tamtejszego kościoła parafialnego). Moja rozmówczyni oświadczyła, że
zawsze pisze słowo Białoruś w cudzysłowie. Mówi też: tak zwana Białoruś. Kończąc rozmowę,
stwierdziła: W Polsce się urodziłam, z Polski wyjechałam, a teraz na Białoruś wracam.
1 Słowa te zostały wypowiedziane przez kobietę urodzoną w sąsiadujących z Nalibokami Jankowiczach, która w czasie wojny trafiła „na roboty” do Niemiec. Po wojnie jej rodzice zdecydowali
się na wyjazd do Kanady. Z moją rozmówczynią spotkałam się również latem 1994 roku podczas
uroczystości konsekracji nalibockiej świątyni (o życiu ekspatriantów wywodzących się z parafii
nalibockiej w powojennych światach patrz: Kabzińska 2000).
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA OPISU ETNOLOGICZNEGO...
25
we wszystkich krajach, w których elity przywódcze zadecydowały o zmianie ustroju
(patrz np.: Kabzióska 2009; Miluski 2002; Nostalgia... 2002; Novyj socialnyj
oblik... 2002; Sztompka 2000; Weinerova 1994). Z moich badań wynika, że zja
wisko to występuje nie tylko wśród osób należących do starszego i średniego po
kolenia, ale niekiedy również wśród ludzi młodych, nie znających socjalizmu
z bezpośrednich doświadczeń, lecz jedynie ze wspomnień rodziców i dziadków.
O „POMIESZANIU” W CZASACH MITYCZNYCH I BIBLIJNYCH
„Pomieszanie”, polegające zarówno na współwystępowaniu różnych kompo
nentów kulturowych, jak i na gwałtownych zmianach dotychczasowego ładu, jest
wpisane w dzieje człowieka od samego początku. Mówi o tym wiele mitów i opo
wieści apokryficznych.
W pochodzącym z pierwszej połowy XII stulecia dziele Honoriusza Augustoduńskiego, zatytułowanym „Elucidarium”, napisano np., że „człowiek stworzony został
na podobieństwo boże z substancji duchowej i materialnej. Ta ostatnia składała
się z czterech elementów: ziemi (ciało), wody (krew), powietrza (oddech) i ognia
(ciepło). Człowiek jako funkcjonujący organizm jest swego rodzaju analogonem ota
czającej go rzeczywistości. Ma głowę okrągłą na wzór sfery niebieskiej, para oczu
odpowiada dwóm głównym ciałom niebieskim, siedem otworów w głowie przypo
mina siedem harmonii niebieskich. Pierś poruszana oddechem i kaszlem to jakby
powietrze wstrząsane wiatrem i gromem. Brzuch przyjmuje wszelkie ciecze, tak jak
morze naturalne cieki. Nogi podtrzymują ciężar ciała analogicznie do ziemi. Wzrok
ludzki jest z ognia niebieskiego, słuch z wyższego powietrza, węch zaś z jego części
niższej; smak z wody, zmysł dotyku z ziemi. Kości człowieka mają udział w twar
dości kamieni, nogi w sile drzew, włosy w pięknie traw, zmysły w czujności zwie
rząt. Każda istota ludzka jest zatem miniaturą świata [...]” (Tomicki 1980, s. 528).
Szesnastowieczna, najstarsza ze znanych, wersja ruskiego mitu „O Morzu
Tyberiadzkim” opowiada o stworzeniu człowieka, Adama, z siedmiu składników:
ziemi (ciało), kamienia (kości), morskich wód (krew), słońca (oczy), obłoków
(myśli), wiatru (oddech) i ognia (ciepło) (Tomicki 1980, s. 519). W opowieści tej
8 Autor cytuje fragmenty pracy A. J. Guriewicza, Populjarnoe bogoslovie i narodnaja religioznost’ średnich vekov, [w:] Iz isiorii kul’iury średnich vekov i vozrozdenija, Moskva 1987, s. 79-80.
9 Tomicki powołuje się na pracę I. Iwanowa, Bogomilski knigi i legendi, Sofia 1970 (wyd. 2),
s. 291, który z kolei cytuje fragmenty mitu odnalezionego w zbiorze z XVI w. i opublikowanego
przez E. V. Barsowa w 1886 roku (Tomicki 1980, s. 51, przyp. 5). Teksty wybrane i poddane analizie
przez Tomickiego mówią o tym, że człowiek powstał z rozmaitych składników, w zależności od
źródła informacji różne mogą być natomiast ich rodzaj i liczba (patrz też np.: Filipiak 1993, s. 57-61).
O tym, że wszelkie byty, w tym świat i człowiek, będący jego „miniaturą”, składają się z różnorod
nych elementów/żywiołów (np. ognia, wody, ziemi i powietrza) mówią wierzenia wielu ludów, m.in.
Chińczyków i Mongołów. Przypominają też o tym liczne gry mongolskie, np. z użyciem astragali,
w które jeszcze w początku XX wieku grano obowiązkowo w okresie noworocznym, powtarzając
w ten symboliczny sposób mityczne wydarzenia z czasów początku. Związana jest z nimi zarówno
kreacja, jak i zmiana pierwotnego porządku (szerzej patrz: Kabzińska 1983, 1984).
26
IWONA KABZIŃSKA
jest również mowa o diable, ingerującym w boskie dzieło stworzenia przez nakłu
cie w wielu miejscach ciała człowieka pozostawionego na moment przez Stwórcę,
który „poszedł [...] na niebiosa do ojca swego po duszę Adama” (tamże, s. 54).
Kiedy Pan wrócił i zobaczył „«ciało całe pokłute»”, powiedział: „«0, diable! Jak
śmiałeś zrobić tak z moim stworzeniem? I odpowiedział diabeł: Panie, gdy człowiek
poczuje, że zachorował, wtedy będzie o tobie pamiętał! I Pan wywrócił Adama
ranami do środka i stąd pochodzą choroby. Szatan sprawił, że gdy ktoś zachoruje,
wtedy wzdycha: Oh, oh, Panie, zlituj się! Ożywił Pan Adama i dał mu władzę w raju
nad wszystkimi ptakami i zwierzętami, i bydłem»” (tamże, s. 51). Jak widać, dzia
łanie diabła, choć przyczyniło się do zmiany zastanego porządku i częściowego
zniszczenia pierwotnego wizerunku człowieka, nie miało wyłącznie negatywnych
skutków, nie została bowiem zerwana więź między Panem i jego Stworzeniem.
Dalsze losy Adama, oraz danej mu przez Boga za towarzyszkę życia Ewy,
świadczą o tym, że diabeł nie zaniechał swej działalności. Podstępem doprowadził
do tego, że zjedli oni zakazany owoc z „drzewa poznania dobra i zła”, sprzeciwia
jąc się Bogu, przekraczając zakreślone przez Niego granice. Karą za nieposłu
szeństwo było wygnanie z Edenu oraz skazanie człowieka na trudy ziemskiego
bytowania. Jednak i w tym przypadku nie doszło do utraty duchowej więzi między
Bogiem i człowiekiem (Księga Rodzaju 2, 8-25; 3, 1-24).
Magdalena Zowczak zwraca uwagę na podobieństwo między biblijną opo
wieścią o grzechu pierworodnym i tekstem mówiącym o wieży Babel. Wspólny
jest im m.in. motyw boskiej interwencji. W obydwu przypadkach Bóg wkracza
w dzieło człowieka, gdyż nie może dopuścić do tego, by próbował Mu dorównać
w mądrości i wielkości, ani też, by łamał ustalone przesz Niego zasady (Zowczak
2000, s. 191-192).
Wydarzenia związane z budową wieży Babel mają również fundamentalne zna
czenie dla „pomieszania świata”.
Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu,
napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: „Chodźcie,
wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu”. A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast
zaprawy murarskiej, rzekli: „Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek
będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej
ziemi”. A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieże, które budowali ludzie, i rzekł: „Są
oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem
w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc
i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego”. W ten sposób Pan rozproszył
ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to
nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan
rozproszył ich po całej powierzchni ziemi (Księga Rodzaju, 11,11-18).
W komentarzu, jakim w Piśmie Świętym opatrzono wspomniany fragment,
podano, że „[fjolklorystyczne to opowiadanie ma wyjaśnić przyczynę różnorod
ności narodów i języków. Oto ludzkość po potopie oddala się coraz bardziej od
Boga, dążąc do przekroczenia granic jej zakreślonych. Gigantyczna budowla jest
ucieleśnieniem tych niezdrowych dążeń. [...] Karą za rosnącą pychę jest rosnące
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA OPISU ETNOLOGICZNEGO...
27
niezrozumienie między narodami. Uwzględniając całość Objawienia biblijnego
mamy w tym opisie pierwszy człon typologicznego tryptyku: jego antytypem histo
rycznym będzie jedność przywrócona narodom przez Chrystusa w Jego Kościele
(symbolem jej jest dar języków w Dniu Zesłania Ducha Świętego: Dz. 2,5-12) [...]
[kolejnym] antytypem [...] jest jedność odkupionej ludzkości ukazana w wizji
Ap 7, 9” (Pismo Święte... 1998, s. 32, przyp. 11,1).
Postępowanie Boga wyjaśniają również ludowe interpretacje biblijnej opowieści.
W materiałach zgromadzonych w latach 1990. na Wileńszczyźnie przez M. Zowczak jako pomysłodawca wzniesienia wieży Babel występuje m.in. król Salomon.
Nie udało mu się jednak doprowadzić dzieła do końca, gdyż „Pan Bóg mu przeplątał”, Salomon bowiem „chciał być [od Niego] mądrzejszy” (Zowczak 2000, s. 190).
W niektórych wariantach ludowych opowieści pojawiają się niewymienieni
z imienia budowniczowie, zostaje natomiast podana ich liczba (np. siedemdziesięciu
dziewięciu). Mówią też one o tym, że karą za próbę wzniesienia wieży wysokiej do
nieba i chęć znalezienia się zbyt blisko Pana było powstanie wielu (np. siedem
dziesięciu dziewięciu) religii. „Zmieszał” też Pan Bóg ludziom języki. „To teraz [...]
jeden takim językiem mówi, drugi takim językiem. To wszystko od Boga. [...] No i
zmieszał Pan Bóg języki i tyle teraz religiów. I Litwiny, i Polacy, i Francuzy, i te
rozmaite” (tamże, s. 191). „Jeden język tylko był na świecie. Ludzie budowali [...].
Tm języki się pomieszali i wielki dzwon ciągnęli, on zleciał, rozbił się trochę i za to
pomieszali się języki” (tamże). „Pan Bóg pomieszał im i już nie rozumieli” (tamże).
Biblijna historia o wieży Babel jest także wskazywana jako przyczyna powsta
nia wielu języków przez mieszkańców Grodzieńszczyzny: „Do potopu już był
naród na etoj ziemie, na etoj płaniecie. Nu i uże datul ludzie stali, tak jak i ciepier,
uże wsiakije bezbożniki, jeśli dzie nabiwajuć, abirajuć, agrabajuć. Nu, i tedy uże
tak zrabili, i zachacieli ludzi da Boha zrabić leśnicu, baszniu takuju. Nu, i rabili,
rabili, uże zara dabierucca da nieba. Boh widzit takoje, pamieszał im jazyki. Skolka
tam ich była, adzin adnaho stali ni panimać. I ni kończyli baszniu. I ni dalezli da
Boha. Eta batiuszka tak hawarył u szkole...” (Życzyńska-Ciołek 1996, s. 206).
Niektóre osoby twierdziły, że wielojęzyczność istniała „od zawsze, od dawna”
(tamże). W jednej z wypowiedzi „pomieszanie języków” przypisano Panu Jezusowi:
„To tyle języków wzięło się, że nie pogodzili się. Pan Jezus zrobił - tak ksiądz
to czyta - pomieszał języki, żeby nie rozumiał jeden drugiego, co mówi. I za to
stało się tyle języków. Że oni nie pogodzili się, zaczęli się kłócić, bić się zaczęli.
Widzi Pan Jezus, że nie zrobi nic - pomieszał im języki i nie domówili się nic,
i wszystko zagasło” (tamże).
Nie wiem, ile osób funkcjonujących w kręgu tradycji judeochrześcijańskiej
postrzega dziś wielość narodów, wiar i języków oraz związane z tym trudności
porozumiewania się w wielokulturowym świecie jako skutek kary wymierzonej
ludziom przez Boga „za [ich] rosnącą pychę”. Dla większości, jak sądzę, zjawiska
takie jak wielojęzyczność, wielokulturowość, „pomieszanie świata”, znane z naj
bliższego otoczenia (rodzina, sąsiedztwo, społeczność lokalna) i/lub z mediów, są
przede wszystkim uwarunkowane historycznie. Mogą być również postrzegane
np. jako następstwo migracji, otwarcia granic, globalizacji.
28
IWONA KABZIŃSKA
Wspomniane w tej części artykułu teksty biblijne i ich ludowe interpreta
cje mówią nie tylko o „pomieszanym świecie”. Pokazują one także, jak krucha
jest stabilizacja, jak szybko i łatwo może ulec zniszczeniu dotychczasowy porzą
dek, dający poczucie równowagi. Wystarczających dowodów na to dostarcza
historia ludzkości, zdominowana przez różnego typu konflikty. Świat pozostaje
też wewnętrznie podzielony i zróżnicowany, choć tak wiele mówi się w nim
0 równości. Ludzie posługują się różnymi językami i bardzo trudno im się ze sobą
porozumieć, nawet jeśli są członkami tej samej grupy etnicznej/narodowej lub
tej samej rodziny.
Siedemdziesięciopięcioletnia mieszkanka Nalibok stwierdziła, że gdyby Pan Bóg
chciał, żeby ludzie byli równi, to by ich takimi stworzył. Stworzyłby też drzewa
w lesie równej wielkości, takie same krzaki, mchy i trawy. Nie uczynił jednak
tego, dlatego ludzie różnią się między sobą. Dotyczy to zarówno ich wyglądu, jak
1 pozycji społecznej101. Różnice między ludźmi można, jak widać, uznać za wyraz
woli Bożej, nie ma tu jednak mowy o karze, jak np. w opowieści o wieży Babel.
MIGRACJE JAKO JEDNA Z PRZYCZYN „POMIESZANIA ŚWIATA”
Żyjemy na „planecie nomadów” - pisze Karl Schlógel. „Niemal każdy miał już
[...] do czynienia” ze zjawiskiem, które „ma wiele imion, zależnie od okoliczności:
robotnik wędrowny, obcy, cudzoziemiec, gastarbeiter, współobywatel-obcokrajowiec, uciekinier, ubiegający się o azyl, azylant, displacedperson, bezpaństwowiec,
transnational, apatryda, undocumented lub non-documentado, egzul, migrant, emi
grant, imigrant. Ostatecznie jednak wszystko to są imiona postaci prastarej, archa
icznej - postaci nomady” (Schlógel 2005, s. 74).
„Ludzie wędrowali od początku dziejów” (Walaszek 2007, s. 18), zmienia się
jednak zakres, charakter i sposób organizacji tych wędrówek. Tak było i jest rów
nież w Europie, trudno więc zrozumieć dlaczego rodzimi badacze stosunkowo póź
no zwrócili uwagę na fakt istnienia migracji na naszym kontynencie. „Do niedawna
pokutował wręcz mit, według którego przedprzemysłowe społeczeństwa pozosta
wały w bezruchu. A przecież ruchliwość przestrzenna była w nowożytnej Europie
powszechna. Europejczycy wędrowali od dawna. Wiejskie społeczności nie były
ani zamknięte, ani nieruchome11. [...] W literaturze wciąż jeszcze koncepcje życia
społecznego, istnienia społeczności, ich funkcjonowania, opierają się na założeniu
stabilności zamieszkania. Tak jednak nigdy nie było” (Walaszek 2007, s. 19-20;
patrz też Davies 1998, s. 19-21 i jego interpretacja legendy o porwaniu księżnicz
ki Europy przez Zeusa, który przybrał postać byka).
Adam Walaszek szczegółowo omawia zjawisko europejskich migracji w latach
1650-1914, wyróżniając trzy okresy: przedprzemysłowy (1650-1750), protoprzemysłowy (1750-1850) i migracje wieku XIX, związane w dużej mierze z rozwojem
10 Rozmowa miała miejsce latem 1996 roku.
11 Znakomicie, moim zdaniem, ukazuje to np. Maria Krisań (2008).
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA OPISU ETNOLOGICZNEGO...
29
gospodarki kapitalistycznej (1815-1914). Dla okresu przedprzemysłowego cha
rakterystyczne były m.in. stałe i sezonowe migracje ludności wiejskiej. Prze
mieszczali się pasterze, kupcy, ludzie, którzy podejmowali różnego rodzaju służbę
(np. parobcy, żołnierze), uchodźcy polityczni i religijni. W okresie protoprzemysłowym „przeważały migracje wywołane przez wzrost wiejskiej protoindustrializacji, którą umożliwiał napływający na wieś kapitał. Migracje do prac w rolnic
twie w regionach, gdzie wczesny przemysł się nie rozwijał [...] ale gdzie wciąż
istniało zapotrzebowanie na pracę w rolnictwie. Stałe osadnictwo wiejskie i kolo
nizacja, wynikająca z polityki państw (na kontynencie, jak i poza jego granicami).
Zapotrzebowanie na przybyszów istniało wciąż w miastach i do nich także się
kierowano. Na niektórych obszarach kontynentu były to migracje trwające dłużej
w czasie. W Niemczech, we Francji, nawet w Europie środkowej (w mniejszym
stopniu w Anglii) wiązały się z kontraktami pracowniczymi. Na innych terenach
były migracjami o sezonowym i cyrkularnym charakterze” (Walaszek 2007, s. 72).
Nasilała się emigracja polityczna i zjawisko uchodźstwa, przybywało również
włóczęgów i żebraków.
W wieku XIX i na początku XX stulecia migracje stały się zjawiskiem maso
wym. Przyczyniła się do nich m.in. kapitalizacja rolnictwa i związane z nią zmia
ny zatrudnienia na wsi oraz urbanizacja i industrializacja. Coraz więcej osób
wyjeżdżało „za chlebem”, głównie do Ameryki Północnej i Południowej (szerzej
patrz: Walaszek, 2007).
Jednym z efektów migracji była zmiana składu społecznego i etnicznego euro
pejskich miast. Zmieniała się też nieustannie mapa wielokulturowej Europy (tamże).
Posługując się kategorią opisu występuj ącą w j ęzyku mieszkańców Białorusi, moż
na powiedzieć, że kolejne fale migracji prowadziły do „pomieszania” (zmiana)
„pomieszanego świata” (pogranicza kulturowe). Uległ on dalszemu „pomieszaniu”
m.in. w wyniku dwóch wojen światowych i wywołanych nimi „wędrówek ludów”12.
Zdaniem K. Schlógla, Europa bardzo szybko zapomniała o masowych migra
cjach spowodowanych wojną, o wypędzeniach i przesiedleniach. Przypomniały
0 nich wojny w byłej Jugosławii. „Pochody uciekinierów, dzieci prowadzone przez
matki po udających szlaki bezdrożach, procesje ludzi ze spiętrzonym na traktorach
1wozach dobytkiem; miasteczka namiotowe i obozy; sceny z życia tułaczy - wciąż
te same, jak daleko sięga ludzka pamięć; prowizorka, która staje się stanem trwa
łym; archaiczna kondycja biwakujących pod namiotami, rozdawnictwo koców
i artykułów spożywczych. Nowoczesne i ponowoczesne akcenty w tych scenach
sprowadziły się do kilku nowych akcentów: telefonu komórkowego, plastikowej
plandeki, helikoptera, z którego zrzucano żywność. Po tych szczegółach można
było poznać, że czasy się zmieniły i że znajdujemy się u schyłku stulecia, w którym
wszystko się zaczęło. [...]” (Schlógel 2005, s. 82).
Schlógel zauważa, że dla współczesnego świata „idea osiadłości przestała być
czymś oczywistym” (tamże, s. 83). Należałoby więc, według niego, pytać „nie tylko,
12
Krzysztof Kwaśniewski zauważa, że „pomieszanie wynika zwykle [m.in.] z różnego rodzaju
migracji i najazdów [...]” (Kwaśniewski 2000, s. 24).
30
IWONA KABZIŃSKA
dlaczego tak wielu ludzi decyduje się na wędrówkę, lecz także, dlaczego ludzie
zostająna miejscu, choć istnieje mnóstwo powodów, by je opuścić. [...]” (tamże)13.
Ograniczam się tu jedynie do zwrócenia uwagi na zjawisko, jakim jest wpływ
migracji na powstanie „pomieszanego świata” (w obydwu, wspomnianych przeze
mnie, znaczeniach tego terminu). Pomijam inne następstwa migracji, w skali glo
balnej, lokalnej i jednostkowej, oraz liczne problemy, jakie muszą rozwiązywać
zarówno migranci, jak i tzw. społeczeństwa przyjmujące.
Społeczeństwo przyjmujące jest terminem administracyjnym, urzędowym, praw
nym. Nie mówi jednak niczego, bo mówić nie może, np. o reakcjach mieszkańców
poszczególnych krajów na obecność imigrantów, o różnorodności postaw wobec
nich. Jak wiadomo, nie zawsze świadczą one o gościnności, rzeczywistej chęci
przyjęcia przybyszy z zewnątrz. Osoby te, postrzegane najczęściej jako „obcy”,
bardzo często doświadczają braku akceptacji, czy wręcz wrogości, „w najlepszym
przypadku” stykają się z obojętnością.
Wielość postaw wobec imigrantów cechuje mieszkańców wszystkich krajów,
do których docierają osoby reprezentujące tę grupę. Nawet Szwajcaria, od dawna
- wydawałoby się - oswojona z ideą wielokulturowości, nie uniknęła przejawów
zdecydowanej niechęci w stosunku do nich. W różnych okresach spotkali się z nią
zarówno niektórzy imigranci z państw sąsiednich, zwłaszcza Włosi, jak i ci, których
domem rodzinnym były odległe obszary kontynentu lub kraje pozaeuropejskie. Do
chodziło do napaści na siedliska imigrantów, częste były oznaki społecznego ostra
cyzmu, niezadowolenia, lęku. Część mieszkańców Szwajcarii podjęła jednak starania
0 integrację przybyszy, próbując stworzyć prawdziwe „społeczeństwo przyjmujące”
(szerzej na ten temat pisze Bosshard-Młynarczyk 1993; patrz też: Porębski 2009).
Postawa wobec imigrantów i ich kultur nadal dzieli, wspomniane tu dla przy
kładu, szwajcarskie społeczeństwo. Świadczą o tym np. wyniki referendum, które
przeprowadzono 29 listopada 2009 roku, by odpowiedzieć na pytanie czy miesz
kający w Szwajcarii muzułmanie będą mogli wznosić minarety obok meczetów.
Przedstawiciele prawicowej Szwajcarskiej Partii Ludowej głoszą, że „minarety
to włócznie islamskie, symbolizujące odmowę integracji ze Szwajcarami. Kto chce
u nas żyć, musi respektować nasze wartości”14 (Wieliński 2009, s. 13). Niektórzy
eksperci łagodząjednak nastroje, twierdząc, że „licząca 400 tys. osób szwajcarska
społeczność muzułmańska nie jest groźna. W większości to uchodźcy z Turcji
1 Bałkanów, których dzieci całkiem dobrze się w Szwajcarii integrują. Nie są też
przesadnie religijni, kobiety nie noszą chust, a postulat wprowadzenia szariatu
odrzucają” (tamże).
13 Książka Schlogla może być, moim zdaniem, niezwykle inspirująca dla etnologów/antropologów. Szczególnie ważny wydaje się rozdział zatytułowany „Planeta nomadów” (s. 74-141). Autor
pisze w nim m. in. o drugim porwaniu Europy, lęku przed nowymi barbarzyńcami, megamiastach i
społeczeństwach żyjących na lotnych piaskach oraz powszechnym ruchu (podrozdział zatytułowany
„Global flows. Wszystko płynie”, s. 111-112).
14 „W [jednej z] nadgranicznych] niemieckich] miejscowości [...] na minarecie tamtejszego
meczetu zawieszono głośniki, dzięki którym muezina słychać w Szwajcarii. - Czy chcecie tego
samego u nas? - pytają zwolennicy zakazu budowy minaretów” (Wieliński 2009, s. 13).
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA OPISU ETNOLOGICZNEGO...
31
Według informacji podanej przez Bartosza Wielińskiego, „za zakazem budowy
minaretów jest co trzeci Szwajcar” (tamże). Wyniki referendum pokazały jednak,
że grupa ta jest znacznie większa. „Nie” minaretom powiedziało 57,5% głosują
cych15. Nie pozostanie to z pewnością bez wpływu na relacje między Szwajcarami
a wyznawcami islamu - tymi, którzy już mieszkają w Szwajcarii i tymi, którzy
dopiero zamierzają osiedlić się w tym kraju, a także na stosunki z szerszą społecz
nością muzułmańską.
Przeciwko obecności niechrześcijańskich świątyń w przestrzeni miasta protesto
wali mieszkańcy Hamburga, nie wyrażając zgody na wzniesienie na placu w jed
nej z dzielnic niewielkiej świątyni buddyjskiej. Obawiano się, że może to zachęcić
wyznawców islamu do budowy minaretów (Jendroszczyk 2010, s. 10)16. Przedsta
wiciel organizacji Recht auf Stadt (Prawo do Miasta) uznał, że zgoda na powstanie
świątyni buddyjskiej byłaby równoznaczna z akceptacją „zawłaszczenia” części
Hamburga „przez wspólnotę religijną” (tamże).
Niechęć wobec wyznawców innych religii i widocznych symboli ich obecności
jest tylko częścią głębszego zjawiska, jakim jest stosunek do przedstawicieli innych
kultur, w tym - imigrantów, bez względu na przyczyny, które skłoniły ich (lub ich
przodków) do opuszczenia rodzinnego domu. Moim zdaniem, jest to również znak
sprzeciwu wobec dalszego „pomieszania” „pomieszanego świata”.
Jak wiadomo, wiele osób decyduje się na emigrację w sytuacji przymusu, ucieka
jąc przed biedą, głodem, prześladowaniem, wojną, szukając lepszych warunków
do życia. „Centrum ruchu ucieczkowego stanowi Afryka, a ściśle biorąc, jej część
wschodnia. Uciekinierzy afrykańscy to prawie jedna trzecia wszystkich uciekinierów
świata. [...]” (Schlógel 2005, s. 79). Wzrasta liczba uciekinierów na kontynencie
azjatyckim. „Znaczne migracje wywołała wojna w Zatoce: prawie 5,5 min Arabów
musiało wracać z Arabii Saudyjskiej do Jemenu, z Iraku i Kuwejtu do południowo
-wschodniej Azji, a także do Egiptu” (tamże). Biorąc pod uwagę choćby te liczby,
możemy powiedzieć, że migracje są potężnym źródłem zmian; przyczyniają się do
„pomieszania świata” w skali poszczególnych kontynentów i w wymiarze globalnym.
Wielu przymusowych migrantów stara się o status uchodźcy. Docierają oni m.in.
do Polski, a ich liczba systematycznie rośnie. Sprawia to, że mieszkańcy naszego
kraju muszą się oswoić z migracjami i zjawiskiem uchodźctwa, jak też ze spowo
dowanym nimi „pomieszaniem” naszego lokalnego świata.
Według danych Urzędu Prezesa do spraw Repatriacji i Cudzoziemców, w roku
1992 o status uchodźcy wystąpiło 567 osób, w 1993 - 819, w 1994 - 598, w 1995
- 843, w 1996 - 3211, w 1997 - 3539, w 1998 - 3410, w 1999 - 3031, w 2000 - 4589,
w 2001 - 4534, w 2002 - 5155, w 2003 - 690617.
15 Informacja za: TVN 24 i TVP Info z 29 i 30 listopada 2009 r.; patrz też: Nie chcemy mina
retów... 2009.
16 Autor informuje, że „Hamburg jest centrum radykalnego islamu w Niemczech”. Podaje też,
że w kraju tym mieszka 50 min chrześcijan, 4,3 min muzułmanów i ok. 400 tys. buddystów (tamże).
17 www.irric.gov.pl. Cyt za: M. Wilk, Zjawisko uchodźstwa w Polsce. Między teorią a praktyką,
wstępna wersja rozprawy doktorskiej, s. 159. Komputerowy wydruk tekstu znajduje się w moim
archiwum prywatnym.
32
IWONA KABZIŃSKA
Najwięcej osób przebywających w Polsce i starających się o status uchodźcy
pochodzi z terenów Rosji. W roku 2004 ich liczba wynosiła 7183, w 2005 - 6248,
w 2006 - 6405. Na drugim miejscu byli mieszkańcy Pakistanu (210 wniosków
w 2004 roku, 69 w 2005, 66 w 2006), Indii (151 w 2004, 36 w 2005, 19 w 2006),
Ukrainy (72 w 2004, 84 w 2005, 60 w 2006), Białorusi (50 wniosków w roku 2004,
73 w 2005, 70 w 2006)18.
Stosunkowo rzadko wnioski o status uchodźcy składają uciekinierzy z Afryki.
„Przeczy to powszechnemu wyobrażeniu, że uciekinierzy poszukujący schronie
nia w Polsce to głównie biedni Afrykaóczycy. Także wnioski od obywateli państw
Ameryki Łacińskiej pojawiają się bardzo rzadko. Kraje europejskie nie są zazwy
czaj krajami docelowymi dla uchodźców z tego regionu”19.
Do Polski przybywa natomiast coraz więcej uciekinierów z Kaukazu. Według
danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców, „od stycznia do sierpnia [2009 roku]
wnioski o przyznanie [...] statusu [uchodźcy] złożyło ponad 7 tys. osób. Jeśli trend
się utrzyma, do końca grudnia będzie ich znacznie więcej niż w rekordowym 2007 r.,
gdy do polskich służb imigracyjnych zgłosiło się 10 tys. potencjalnych uchodźców.
Największy udział mają w tym obywatele Gruzji, którzy złożyli bez mała 3,2 tys.
wniosków - więcej nawet od Czeczenów, najbardziej aktywnych pod tym wzglę
dem od lat [...]20. Pojawiają się podejrzenia, że być może Polska, jako kraj, który
dobrze radzi sobie ze spowolnieniem gospodarczym, zyskała na Kaukazie opinię
kraju bogatego, z rozbudowaną opieką socjalną. [...]” (GRZ 2009, s. 7).
Polacy od wieków byli przede wszystkim społeczeństwem emigrującym. W koń
cu XX stulecia Polska stała się jednak również państwem imigracyjnym (Kamusella
2003, s. 31).
Dużą grupę wśród imigrantów stanowią obywatele Ukrainy. Zdaniem Piotra
Tymy, prezesa Związku Ukraińców w Polsce, ich liczba w naszym kraju wynosi
ok. 500 tys. Większość z nich pracuje na budowach, zajmuje się sprzątaniem, opieką
nad dziećmi lub chorymi (Byrska 2008, s. 5).
Od kwietnia 2008 roku, w związku z wprowadzeniem w życie ustawy o Karcie
Polaka, systematycznie rośnie liczba osób przybywających do Polski na podstawie
tego dokumentu21 (jego posiadanie umożliwia m.in. podjęcie legalnej pracy na tery
torium naszego kraju). O przyznanie Karty Polaka ubiegają się zarówno ci, którzy
nigdy nie wyrzekli się związków z polskością, jak i ci, którzy powołują się jedynie
na przepis mówiący o tym, że dokument może być przyznany osobie mogącej
wykazać, że „co najmniej jedno z jej rodziców lub dziadków albo dwoje pradziad
ków było narodowości polskiej lub posiadało polskie obywatelstwo [,..]”22.
18 Tamże, s. 160.
19 Tamże, s. 160-161.
20 Na temat sytuacji uchodźców czeczeńskich w Polsce patrz np.: Januszewska 2007.
21 O Kartę Polaka mogą się ubiegać mieszkańcy byłego Związku Radzieckiego, spełniający
warunki określone w ustawie.
22 Przepisy Ogólne o Karcie Polaka, rozdz. II, art. 4, p. 1-2. Tekst Ustawy opublikowano w
„Dzienniku Ustaw” , nr 180, poz. 1280 (szerzej patrz: Madera 2007/2008; patrz też: Kabzińska
2009, s. 118-120, 150-152, 185-187).
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA OPISU ETNOLOGICZNEGO...
33
Zainteresowanie Kartą jest ogromne, zwłaszcza na Ukrainie23. Do Polski przy
jeżdża też coraz więcej obywateli Litwy, szukających tu pracy i możliwości prze
życia, w związku z pogłębiającą się dramatycznie sytuacją ekonomiczną kraju
(Różalski 2009, s. 5). Mieszkańcy Republiki Litewskiej, podobnie jak wielu in
nych krajów, emigrują jednak przede wszystkim do Europy Zachodniej (Wielka
Brytania, Irlandia, Niemcy) i USA. Niektórzy jadą do Rosji i na Białoruś (szerzej
patrz: Grynia 2007; Kabzióska 2009, s. 15-19). Nieoficjalne dane mówią, że liczba
emigrantów zarobkowych z Litwy sięga od 600 tys. do miliona24 (Grynia 2007,
s. 12). Niezależnie od rzeczywistych rozmiarów emigracji, osoby te, tak samo jak
przybysze z innych państw, przyczyniają się do kolejnych zmian etniczno-kulturowej mapy Europy i innych kontynentów, do dalszego zróżnicowania „pomiesza
nego świata” poszczególnych miejscowości i krajów, w których się osiedlają.
We wszystkich państwach, do których docierają imigranci pojawiają się proble
my związane z ich integracją z miejscową ludnością, adaptacją do „społeczeństwa
przyjmującego”, negatywnymi postawami niektórych członków tego społeczeń
stwa wobec przybyszy z zewnątrz, koniecznością opracowania rozwiązań praw
nych regulujących życie wielokulturowych zbiorowości, zmniejszenia dystansu
etnicznego (na ten temat patrz np.: Łodziński 1999; 2000; 2001; 2004; patrz też:
Wojakowski 2005), z funkcjonowaniem w wielokulturowym świecie, „pomiesza
nym” dodatkowo m.in. w wyniku migracji25.
Zdaniem niektórych badaczy, ,,nasilając[e] sięproces[y] związanfe] z przemiesz
czaniem się ludzi (dotyczy to zarówno ruchów migracyjnych o podłożu polityczno
-społecznym, jak i peregrynacji motywowanych poznawczo, turystycznie czy eduka
cyjnie)” przyczyniły się do spopularyzowania pojęcia wielokulturowości (Mamzer
2001, s. 33). Autorka przypomina, że „rozumienie [tego] terminu wyrasta z klasycz
nego ujęcia koncentrującego uwagę na wymiarze etniczności i utożsamianiu wielokulturowości z zetknięciem się ze sobą przedstawicieli przynajmniej dwóch naro
dowości. Początkowo ta właśnie cecha - etniczność - była najsilniej określającym
kulturę elementem, a ponadto była bardzo mocno wiązana z zajmowanym obszarem
geograficznym. Wielokulturowość rozumiano więc jako zderzenie kilku różnych
etniczności, co często przyjmowało wyraz ekspansji terytorialnej. Później dopiero
zaczęto obejmować tym terminem całokształt stosunków społecznych i kulturowych
we współczesnych społeczeństwach, włączając w definicję wielokulturowości także
cechy nie związane z przestrzennym aspektem funkcjonowania grup” (tamże).
Cytowany już K. Schlógel podkreśla, że zjawisko masowej migracji staje się
coraz większym wyzwaniem dla mieszkańców naszego globu. Zauważa też, że
23 W trudnej sytuacji są mieszkańcy Republiki Białoruś zainteresowani Kartą Polaka. Prezy
dent Łukaszenka wielokrotnie wygłaszał zdecydowanie negatywną opinię na temat tego dokumentu.
Porównał nawet Kartę „do rejestrowania volksdeutschów w nazistowskich Niemczech” i oskarżył
polskie władze o zamiar zbudowania imperium, posługując się w tym celu mieszkającą w RB polską
mniejszością (Poczobut 2009, s. 9).
24 Oznacza to, że na emigrację zdecydowało się od 20 do 30% ludności Republiki.
25 Wspomniane kwestie wykraczają poza ramy tego artykułu, nie będę więc ich omawiać, ogra
niczając się jedynie do ich zasygnalizowania.
34
IWONA KABZIŃSKA
,,[m]igracje obejmują cały świat i na całym świecie budzą lęk. Nikt nie chce
u siebie nielegalnych imigrantów, kiedyś jednak uzyskają oni prawo pobytu. Mi
gracja to multinationalbillion-dollar-business (Myron Weiner), a zatem, podobnie
jak handel narkotykami, prostytucja i handel bronią, stanowi część gospodarki
światowej” (Schlógel 2005, s. 76). Można więc spodziewać się stałego wzrostu
liczby migrantów i dalszego „pomieszania” świata w wyniku nasilających się pro
cesów migracyjnych.
„POMIESZANY ŚWIAT” JUTRA
„Pomieszaniu świata” sprzyja m.in. proces poszerzania granic Unii Europej
skiej. Ma on swoich zwolenników i przeciwników. Ostatnio wiele mówi się np.
o planowanym przyłączeniu Turcji do UE. Część mieszkańców Europy sprzeci
wia się temu, koj arząc Turcj ę z islamem, postrzeganym przez nich jako zagrożenie
dla europejskiej kultury i dotychczasowego ładu. Nie jest to jednak wyłączny po
wód negatywnego wizerunku państwa tureckiego i jego obywateli w oczach pew
nej grupy Europejczyków26.
Przywódcy niemieckiej chadecji twierdzą, że „jedyne, co Unia może zaoferować
Turcji, to uprzywilejowane partnerstwo. [...] Argumentują, że Turcja jest Europie
kulturowo obca, że ciągle łamie prawa człowieka, a na dodatek wypiera się rzezi
Ormian w 1915 r. i popiera samozwańcze państwo Turków cypryjskich. Chadecy
ostro protestowali, gdy rząd Schródera przeforsował w 2004 r. rozpoczęcie nego
cjacji członkowskich z Ankarą” (Bart 2009, s. 11). Przywódcy innych partii, np.
FDP, są jednak nieprzejednani i popierają starania o rozszerzenie granic UE o Turcję
(tamże), nie obawiając się utraty głosów części wyborców.
Akcesja Turcji do UE wywołała gwałtowne reakcje przedstawicieli władz buł
garskich. Bożydar Dymitrow, historyk, a zarazem minister odpowiedzialny za po
litykę wobec Bułgarów za granicą, oświadczył, że Bułgaria poprze starania Turcji
o przyjęcie do UE, jeśli rząd turecki wypłaci jej 20 mld dolarów. Miałoby to stano
wić odszkodowanie „za majątki wysiedlonych na początku XX wieku Bułgarów.
[...] w 1913 roku doszło do II wojny bałkańskiej, w której Bułgarzy utracili część
ziem, w tym - na korzyść Turcji - Trację Wschodnią z Adrianopolem. Tysiące
Bułgarów opuściło swe domy i utraciło majątki. W 1925 roku Sofia i Ankara
podpisały porozumienie, oszacowano ziemie i majątki, za które należały się od
szkodowania, lecz nie zostały one nigdy wypłacone. [...]” (Kościński 2010, s. 13).
Profesor Hasan Unal z Wydziału Stosunków Międzynarodowych tureckiego
Uniwersytetu Bilkent uznał żądania Bułgarii za „zupełny nonsens”. Stwierdził też,
że „od kilku lat [...] w Bułgarii nasilają się antytureckie wystąpienia. Gospodarka
26
Z uwagi na pamięć niedawnych wojen i obawę przed konfliktami, część mieszkańców UE
krytykuje również plany poszerzenia struktur unijnych o kraje powstałe w wyniku rozpadu dawnej
Jugosławii. Moim zdaniem, w ten sposób wyrażają oni także obawę przed dalszym „pomieszaniem”
znanego im świata.
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA OPISU ETNOLOGICZNEGO...
35
bułgarska jest w fatalnym stanie i politycy tego kraju kierują uwagę społeczeń
stwa na inne sprawy. Jeśli chcą zniszczyć dobre stosunki turecko-bułgarskie,
to ich sprawa. Ale takie wystąpienia świadczą, jak bardzo nieeuropejski sposób
myślenia panuje w państwie niedawno przyjętym do Unii” (tamże)27.
W Polsce nie zauważyłam oznak strachu przez przyjęciem Turcji do UE. Nie
było też np. zdecydowanych sprzeciwów przeciwko wzniesieniu drugiego już
w stolicy meczetu. Być może, wynika to stąd, że - w przeciwieństwie do państw
zachodnich - nie mamy obecnie tak bogatych doświadczeń w codziennych kon
taktach z Turkami (poza sferą gastronomii) i szerzej - z wyznawcami islamu.
Chciałabym jednak zauważyć, że poczucie dystansu kulturowego w stosunku do
narodów identyfikowanych z tąreligiąjest w Polsce znacznie silniejsze niż wobec
grup przynależnych do świata zachodniego.
Norman Davies uważa, że Turcja „ma już swoje miejsce w Unii europejskiej,
jej akcesja - pomimo różnych opinii w tej sprawie - jest bardzo możliwa. Już
prawie 80 lat temu Turcja w sposób jednoznaczny i nie podlegający żadnej wątpli
wości wybrała drogę europeizacji” (Davies 2006, s. 14). Cytowany autor uspokaja
przeciwników przyznania Turcji członkostwa w UE, m.in. ze względu na dominu
jący w niej islam, wyjaśniając, że „nie jest [to] państwo fundamentalistów islam
skich. To kraj laicki, w którym większość ludności stanowią muzułmanie, lecz
ich spojrzenie na religię jest dalekie od fundamentalizmu, którego tak się boimy”
(tamże). Zdanie uczonych-intelektualistów, jak wiadomo, ma najczęściej niewielki
wpływ na opinię publiczną, znacznie więcej do powiedzenia mają politycy, wspie
rani przez wierne im media.
Nie sposób uniknąć pytań o przyszłość Unii Europejskiej i kontynentu euro
pejskiego, jak też o dalsze losy świata, którego Europa stanowi niewielką część.
Obserwując zmiany zachodzące w Europie Środkowo-Wschodniej, dziennikarz
Marcin Jakimowicz zastanawia się czy jest możliwe, że „za 50 lat Polska będzie
graniczyła z muzułmańską Rosją, a na południu z pierwszym na świecie państwem
cygańskim?” (Jakimowicz 2009, s. 17).
Wielu badaczy, w tym m.in. cytowany przez Jakimowicza prof. Rainer Lindner,
wskazuje na postępujący w szybkim tempie spadek liczby ludności słowiańskiej
i chrześcijańskiej w Rosji przy jednoczesnym, błyskawicznym, wzroście liczby
wyznawców islamu. Zdaniem Lindnera, „liczba ludności Federacji Rosyjskiej,
wynosząca ok. 140 min, zmniejszy się do połowy wieku o ok. 30 do 40 min.
Będzie jej ubywać o około 10 min w każdym dziesięcioleciu. Moskiewscy poli
tycy mówią coraz otwarciej o «wyludnianiu kraju», a demografia awansowała do
«narodowego projektu)) rosyjskiej polityki”28 (tamże).
27 Zdaniem Dymitrowa, „Turcja może zapłacić, bo po przystąpieniu do UE zyska - «odpadnie
konieczność płacenia wielu ceł i akcyz»” (tamże).
28 W cytowanym artykule pojawia się twierdzenie, że jedną z podstawowych przyczyn katastrofy
demograficznej w Rosji jest rosyjskie ustawodawstwo, zezwalające oficjalnie, od 1926 roku, na nie
kontrolowaną aborcję i rozwody (Jakimowicz 2009, s. 17). Można jednak zadać pytanie dlaczego
to samo ustawodawstwo, z którego mogli korzystać wszyscy obywatele byłego ZSRR, nie spowo
dowało tak drastycznego spadku urodzeń, np. wśród muzułmanów?
36
IWONA KABZIŃSKA
Według przewidywań prof. Abdula Nurułłajewa, uczestnika debaty, która odbyła
się wiosną 2009 r. w moskiewskiej Akademii Służby Państwowej, „za 50 lat licz
ba obywateli Rosji zmniejszy się do 75 min, czyli o połowę, z czego 50 min stano
wić mogą muzułmanie. Już w tej chwili Moskwa jest dużym centrum islamskim.
Osiedlają się w niej coraz chętniej mieszkańcy republik kaukaskich, Kazachowie
i Tatarzy. Są znakomicie zorganizowani, a niektóre dziedziny życia, jak handel na
bazarach, zostały praktycznie całkowicie przez nich opanowane” (tamże).
Chciałabym zauważyć, że gdyby miała się spełnić wizja Polski graniczącej
z muzułmańską Rosją, proces islamizacji musiałby objąć przygraniczny obwód
kaliningradzki (przy założeniu niezmienności obecnych granic). Nie można wy
kluczyć, że tak się stanie, wspólnoty islamskie w Europie, w tym - w samej Rosji,
wykazują bowiem dużą dynamikę.
Rosyjski etnolog i polityk, Walerij Tiszkow, uważa, że katastrofa demograficzna
w Rosji to mit, nie mający żadnych podstaw w rzeczywistości. Ci, którzy go upow
szechniają, nie zauważają milionów mieszkańców Rosji, nie posiadających ro
syjskiego obywatelstwa - przybyszy z Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji, Mołdowy,
Ukrainy, Białorusi. Nie biorą pod uwagę Chińczyków, osiedlających się masowo
na Syberii i na terenach Azji Środkowej znajdujących się w granicach Rosji. Nie
uwzględniają imigrantów i uchodźców, przebywających w Rosji nielegalnie,
unikających w związku z tym kontaktów z urzędnikami, nie mogą więc ich np.
objąć spisy ludności (Tiśkov 2005, s. 209, 212, 213).
Tiszkow podkreśla, że ujemny przyrost naturalny występuje w wielu państwach
świata, Rosja nie jest wyjątkiem. Jego zdaniem, w najbliższych latach należy się
spodziewać wzrostu liczby ludności tego kraju, przede wszystkim dzięki imigran
tom29, ale również dzięki ograniczeniu wysokiego wskaźnika śmiertelności (wy
stępującego dziś szczególnie w grupie dzieci i mężczyzn), propagowaniu zdrowego
stylu życia oraz poprawie warunków socjalnych społeczeństwa (tamże, s. 212).
Sądzę, że w tej demograficznej walce zwyciężą imigranci, pochodzący ze środo
wisk o tradycjach zdecydowanie prorodzinnych i wielodzietnych, a także takich,
w których od wieków rozwijają się różne formy pomocy.
Autorem tezy o możliwości powstania pierwszego na świecie państwa romskiego, graniczącego z Polską od południa, jest - cytowany przez Jakimowicza
- Andrzej Stasiuk. Obecnie, według danych rządowych, na Słowacji mieszka
400 tys. Romów (ok. 10% ludności kraju). Grupa ta charakteryzuje się wysokim
przyrostem naturalnym30. „Demografowie twierdzą, że przy takim przyroście [...]
za 50 lat Romowie w całej Słowacji będą stanowili większość [...]. [Z tego względu,
jak twierdzi A. Stasiuk] Polska ma szansę sąsiadować od południa z pierwszym
cygańskim państwem w dziejach” (Jakimowicz 2009, s. 18).
Bycie większością nie jest jeszcze, moim zdaniem, warunkiem wystarczają
cym do posiadania własnego państwa, choć zapewne ułatwia starania o nie (mogą
29 Zauważmy, że większość z nich należy do innych grup niż Słowianie i chrześcijanie, które
w największym stopniu odczuwają spadek liczby ludności.
30 O sytuacji Romów na Słowacji patrz np.: Gauss 2005; Połeć 2003 i in.
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA OPISU ETNOLOGICZNEGO...
37
one zostać poprzedzone uzyskaniem autonomii). Jeśli rzeczywiście na mapie
Europy pojawi się państwo romskie, bardzo ważne znacznie będą miały relacje
Romów z ludnością słowacką, węgierską, czeską, polską, niemiecką i innymi gru
pami etnicznymi/narodowymi, które prawdopodobnie znajdą się w granicach
zdominowanego przez nich kraju. Jak będą funkcjonować mieszkańcy tego „pomie
szanego świata” w nowych granicach państwowych?
ODTWARZANIE ŚWIATA POGRANICZY KULTUROWYCH
Możemy zastanawiać się nad tym, jak będzie wyglądał „pomieszany świat”
w przyszłości, badacze starają się jednak przede wszystkim opisać jego obraz
współczesny. Podejmują również starania o odtworzenie minionego świata pogra
niczy kulturowych, m.in. tego, który zachował się jedynie w ludzkiej pamięci, na
fotografiach, rycinach, pocztówkach, będącego elementem rzeczywistości, której
kres położyła II wojna światowa lub/i, który uległ zmianom na skutek powojen
nych transformacji systemowych. Chcą przywrócić żywym pamięć o tym świecie
i uchronić go od zapomnienia.
Po II wojnie światowej w socjalistycznej części Europy próbowano ukryć fakt
istnienia wielu mniejszości etnicznych i narodowych. Skazano je na niepamięć,
a ich członków - na wyzbycie się własnej tożsamości. Przełom nastąpił dopiero
w końcu lat 1980. Ujawniono wówczas oficjalnie, jak bardzo zróżnicowana jest
etniczna mapa poszczególnych krajów socjalistycznych i - szerzej - Europy, której
część stanowiły. Do publicznej świadomości dotarła prawda o istnieniu wiele po
graniczy kulturowych, o których dotychczas wiedziały jedynie tworzące je lokalne
społeczności. Okazało się, że świat przedstawiany przez rządzących i ich współ
pracowników jako homogeniczny jest w rzeczywistości „pomieszany”, zróżnico
wany wewnętrznie. Mieszkańcy tego świata, zwłaszcza przedstawiciele różnych
mniejszości etnicznych i narodowych, zaczęli głośno mówić o swych losach, o trud
nych, często dramatycznych, relacjach z rządzącą większością, o skutkach skazania
na zapomnienie, o odzyskanej pamięci31.
Szczególnym przykładem przywracania pamięci (w wymiarze jednostkowym
i grupowym) są działania mające na celu odtworzenie historii mieszkańców przed
wojennych miasteczek, zamieszkałych przez ludność żydowską, zwanych przez
nią. szłełl32, startych z mapy Europy w wyniku II wojny światowej. Część tych,
31 Literatura na ten temat jest niezwykle bogata. Stanowi ona m.in. efekt tzw. boomu biograficz
nego, który objął byłe kraje socjalistyczne, będąc reakcją na lata przymusowego milczenia i poczu
cie krzywdy doznanej przez wiele grup mniejszościowych (patrz np.: Anepaio 2002; Bela-Krumina
2003; Fejos 1994; History... 2003; Kabzińska 1999 i in.)
32 Olga Goldberg-Mulkiewicz zaznacza, że pojęcie sztetl „funkcjonuje powszechnie jako jed
nostka modelowa [...]. Określa zwartą społeczność żydowską małego miasteczka, żyjącą własnym
życiem wewnętrznym, całkowicie odizolowaną od społeczeństwa nie-żydowskiego” (Goldberg-Mul
kiewicz 1989, s. 149). Dodaje jednak, że ,jak każda konstrukcja modelowa, a może nawet w więk
szym stopniu, aniżeli przewidują reguły tworzenia i posługiwania się jednostkami modelowymi, jest
to konstrukcja bardzo mało precyzyjna [...]” (tamże).
38
IWONA KABZIŃSKA
którzy przeżyli Holocaust próbowała zapomnieć o przeszłości, część jednak po
stanowiła ocalić pamięć o miasteczkach, a zarazem ukazać obraz Zagłady i jej
skutki dla żydowskich społeczności. Powstawały Księgi Pamięci, mające być
„dokumentacją świata, który zaginął” i „przekazywać jego opis następnym poko
leniom” (Goldberg-Mulkiewicz 2002, s. 515; szerzej na temat Ksiąg Pamięci patrz
też: Goldberg-Mulkiewicz 1991; 1992; 1995). Zdaniem cytowanej badaczki, Księgi
tylko częściowo spełniają swoje cele. „Przede wszystkim bowiem gloryfikują [...]
tradycyjną żydowską społeczność, zamieszkującą miasteczka Europy wschod
niej. Przekazują mit tychże miasteczek, ukazujący niemalże idealne społeczności,
których życie toczyło się szczęśliwie i bez wewnętrznych konfliktów” (Goldberg-Mulkiewicz 2002, s. 515).
Autorka podkreśla, że sztetł to „[mjiejsce, do którego zwracają się wspomnie
nia, które ma być upamiętnione, ocalone od zapomnienia, to tylko ten konkretny
obszar, na którym toczyło się życie żydowskiej społeczności” [...]. Inne części
miasteczka wspominane są tylko wówczas, gdy pełniły jakiekolwiek funkcje usłu
gowe dla Żydów” (tamże, s. 80-81).
Te dodatkowe informacje są, moim zdaniem, niezwykle istotne dla rozważań
nad zjawiskiem „pomieszanego świata”. Ogromne znaczenie mają także plany
miejscowości, stanowiące zasadniczą część Ksiąg Pamięci. Obok miejsc ważnych
dla Żydów, zaznaczone tam zostały bowiem np. obiekty sakralne należące do róż
nych grup wyznaniowych. Wiele planów zawiera informacje o budynkach urzędo
wych, pocztach, dworcach kolejowych, szkołach różnych stopni, świeckich i religij
nych, żydowskich i należących do innych grup etnicznych/narodowych, o szpitalach,
aptekach, straży pożarnej, miejscach jarmarków lub targów zwierząt, o fabrykach,
gorzelniach, młynach i innych zakładach, mających znaczenie dla gospodarczego
rozwoju poszczególnych społeczności. Na niektórych z nich zaznaczono obiekty
sportowe, kina, pomniki (np. Kościuszki, Piłsudskiego), studnie miejskie, pełnią
ce rolę miejsca spotkań, parki, lasy, ogrody i in. (Goldberg-Mulkiewicz 1992,
s. 391-391; Goldberg-Mulkiewicz 2002, s. 516-517).
Miejsca ważne dla Żydów i te, które przynależały do „Innych” wyróżniono
tak, by bez trudu można było przyporządkować je określonej grupie. Synagogi
i cmentarze żydowskie np. zaznaczano gwiazdą Dawida, chrześcijańskie miejsca
kultu i pochówków - krzyżem (Goldberg-Mulkiewicz 1992, s. 392-393). Autorka
zauważa, że „fakt ten zasługuje na podkreślenie, gdyż tradycja żydowska unika
posługiwania się [tym] znakiem [...] w jakichkolwiek okolicznościach” (tamże,
s. 393, przyp. 14).
Goldberg-Mulkiewicz zwraca uwagę, że niektóre plany świadczą o dokonaniu
zapożyczeń kulturowych przez ich twórców. Autor planu Falenicy np. „na ozna
czenie świeckiej, państwowej szkoły powszechnej zastosował znak otwartej księgi
(powtarza się on i w innych rysunkach), natomiast, obok budynku, w którym mieś
ciła się żydowska szkoła religijna, umieścił odrębny znak umowny - rysunek pło
nącej świecy. Niewątpliwie oznacza on «oświaty kaganek», a więc wywodzi się ze
świeckiej, polskiej tradycji; jest to bowiem oznaczenie obce tradycyjnej symbolice
żydowskiej z nauką związanej” (tamże, s. 394).
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA OPISU ETNOLOGICZNEGO...
39
Najczęściej jednak system znaków, którymi posłużyli się autorzy planów mia
steczek „nie tylko zalicza pewne obiekty do jednego ze światów, ale również prze
prowadza granice i to nie tylko tam, gdzie rzeczywiście takowe istniały. Tak więc
zrozumiałym jest oznaczenie granic getta. W paru wypadkach autorzy rysunków
usiłowali naśladować drut kolczasty, który czynił zamknięcie nie do przebycia,
podkreślał okrucieństwo zamykania ludzi za takim płotem” (tamże).
Na planie Dołhinowa ,,[o]ba kościoły znajdujące się w miasteczku, prawosławny
i katolicki, wyraźnie zaznaczone i podpisane, otoczone są podwójnymi kręgami,
które to kręgi niewątpliwie mają spełnić swe podstawowe zadanie - ograniczyć
przestrzeń, zamknąć obszar wpływów obu świątyń. Podobne postępowanie widzi
my w wypadku niektórych cmentarzy, nie zawsze są one okolone płotem, two
rzącym zamknięte w kwadracie czy prostokącie granice, co stanowiłoby odbicie
rzeczywistości. Zdarza się, że i cmentarz otacza symboliczny krąg” (tamże, s. 395).
Autorzy planów często posługują się różnymi językami i alfabetami, co „samo
przez się wyznacza granice. Widzimy to tam, gdzie części miasta, budynki za
mieszkałe przez Żydów opisane są po hebrajsku lub w jidysz, ulice i instytucje
nieżydowskie mają nazwy polskie, pisane polskim [łacińskim] alfabetem. Znów
zjawiają się dwa światy istniejące obok siebie [ale nie zamykające się całkowicie
na siebie - dop. I.K.] i różniące się tak znacznie” (tamże).
Na podstawie planów stanowiących część Ksiąg Pamięci można mówić o wy
stępowaniu pogranicza kulturowego, trudno natomiast, rzecz jasna, szerzej wnios
kować o funkcjonowaniu sąsiadujących ze sobą grup, kontaktach między nimi,
przekraczaniu granic etnicznych i przestrzennych. O tym, w jakim stopniu świat
pogranicza kulturowego byl „światem pomieszanym”. Informacji na ten temat
należy szukać w innych źródłach. Tak też czyni O. Goldberg-Mulkiewicz, odwo
łując się do zapisów historycznych i przywołując wybrane z nich przykłady rela
cji między Żydami i ludnością nie-żydowską, obejmujące m.in. sferę zawodową
i sąsiedzką. Pisze ona o ludziach sytuujących się między dwoma grupami (m.in.
wędrownych kupcach i rzemieślnikach), należących jednak pod względem iden
tyfikacji etnicznej wyłącznie do jednej z nich, wskazując na rolę, jaką pełnili
w procesie poznawania sąsiadujących ze sobą kultur i dokonywania zapożyczeń
kulturowych (Goldberg-Mulkiewicz 2003).
Autorka zwraca uwagę na najczęściej spotykany „[...] przykład bezpośredniego
kontaktu, współżycia w tym samym domu, w jednej rodzinie, [jakim] był [...] zwy
czaj zatrudniania przez Żydów wiejskich dziewcząt jako służących. Jednak kon
takty te najczęściej były krótkotrwałe - dziewczęta wracały po niedługim okresie
pracy do swoich społeczności z niepełną najczęściej wiedzą o zasadach koszemości
i przyrządzaniu tradycyjnych żydowskich potraw, względnie ze znajomością paru
słów w jidysz. Te wyznaczniki żydowskiej tradycji nie mogły być przenoszone do
wiejskiej społeczności, nie było więc możliwości kontynuowania nabytych zacho
wań i wiedzy w kulturze polskiej wsi” (Goldberg-Mulkiewicz 2003, s. 91).
W decydujący sposób na charakter relacji sąsiedzkich i towarzyskich między
Żydami i ludnością nie-żydowską wpływały zasady obowiązujące Żydów, dotyczą
ce np. tabu żywieniowego i związane z licznymi przepisami religijnymi. Do zasad
40
IWONA KABZIŃSKA
obowiązujących Żydów należał również zakaz zawierania międzykonfesyjnych
związków małżeńskich (Goldberg-Mulkiewicz 2003, s. 91). Trzeba jednak dodać,
że nie był on przestrzegany w praktyce. Nasuwa się też uwaga, że podobnie jak
w przypadku innych grup etnicznych/narodowych, także tu małżeństwa mieszane
przyczyniały się do „pomieszania” lokalnego świata, umożliwiały przekraczanie
granic etniczno-kulturowych.
O tym, w jakim stopniu pogranicze kulturowe było zarazem światem „po
mieszanym” można m.in. wnioskować na podstawie badań pozwalających spojrzeć
na dawne miasteczka i ich mieszkańców z perspektywy ludności nie-żydowskiej,
sąsiadującej z Żydami w okresie poprzedzającym wybuch II wojny światowej.
Tego typu prace badawcze zostały m.in. przeprowadzone przez węgierskich etno
logów w miejscowości Makó (południowa część Wielkiej Niziny Węgierskiej).
Potwierdziły one, że Żydzi stanowili raczej zamkniętą społeczność i nie dążyli do
bliższych kontaktów z nie-żydowskimi sąsiadami, w tym przypadku - z Węgrami.
Trudno było ich bliżej poznać, zachowywali się z rezerwą wobec „innych”, byli
jednak uprzejmi. Zdarzały się długotrwałe przyjaźnie między przedstawicielami
obydwu społeczności, najczęściej jednak, zdaniem rozmówców, łączyły ich wspól
ne interesy33. Żydzi i Węgrzy spotykali się w sklepach i na ulicach, pozdrawiali,
posyłali dzieci do tej samej szkoły, potrafili się ze sobą porozumiewać (większość
Żydów znała węgierski), należeli jednak do dwóch odmiennych, odległych od siebie
kulturowo światów (Szabó 2003, s. 85-86).
Ze wspomnień węgierskich rozmówców wynika, że świat żydowski był słabo
znany sąsiadom (w artykule, na który się tutaj powołuję, nie wyjaśniono przyczyn
tego zjawiska), nie był im jednak - moim zdaniem - obojętny. Podlegał stereotypizacji, ocenom i obserwacji w takim zakresie, w jakim to było możliwe.
Rozmówcy wspominali m.in. o zakazie małżeństw mieszanych, podkreślając
zarazem, że nie był on przestrzegany. Podawano przykład małżeństwa Węgierki
i Żyda, mieszkających w Makó, informując, że kobieta, która je zawarła, przeszła
na judaizm (Szabó 2003, s. 74).
O łamaniu zakazu małżeństw mieszanych mówiły także osoby, z którymi roz
mawiałam podczas badań, jakie przeprowadziłam na terenie Białorusi34. One rów
nież wymieniały znane im przypadki małżeństw zawartych przez przedstawicieli
żydowskiej społeczności z katolikami, podkreślając, że osoby wstępujące w takie
związki przechodziły na katolicyzm. Od momentu ślubu, podobnie jak w przypadku
małżonków z Makó, można więc mówić jedynie o „pomieszaniu” ze względu na
pochodzenie etniczne, a nie na wyznanie.
33 Znaczna część ludności żydowskiej zajmowała się handlem cebulą na dużą skalę. Handlowano
też indykami i gęśmi.
34 Na ich podstawie można także mówić o stereotypowych wyobrażeniach Żydów, powierz
chownej znajomości ich kultury, o charakterze relacji między ludnością polską-katolicką i żydow
ską, postrzeganiu Żydów jako „swoich”, „innych” lub „obcych” (szerzej patrz: Kabzińska 1999,
s. 109-115). Wiele zanotowanych przeze mnie informacji przypomina te, które występują we wspom
nieniach mieszkańców Makó.
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA OPISU ETNOLOGICZNEGO...
41
Dzięki małżeństwom mieszanym granice między Żydami i nie-Żydami stawały
się mniej ostre, przepuszczalne. Związki te sprzyjały „pomieszaniu świata”, przede
wszystkim w wymiarze jednostkowym i rodzinnym. Poszczególne społeczności
natomiast żyły przeważnie swoim życiem, starając się zachować dzielące je gra
nice etniczno-kulturowe.
*
*
*
Do napisania tego artykułu skłoniła mnie chęć upowszechnienia terminu pomie
szany świat, zaczerpniętego z języka mieszkańców Białorusi, i wskazania, że może
on być wykorzystany do opisu wielu zjawisk kulturowych. Chciałam pokazać, że
termin ten może funkcjonować jako synonim ‘pogranicza kulturowego’, ‘wielokulturowości’, ‘multikulturalizmu’, nie tylko w języku potocznym, ale również w pra
cach naukowych, wzbogacając i urozmaicając występującą w nich terminologię,
pozwalając na łączenie różnych perspektyw badawczych. Do powstania tego tekstu
zachęciło mnie również zainteresowanie kilku osób wspomnianym pomysłem35.
Idąc wskazanym przeze mnie tropem, każdy badacz może napisać własny,
mniej lub bardziej obszerny, tekst o „pomieszanym świecie”, posługując się wy
branymi przez siebie przykładami. W tym miejscu ograniczyłam się do podania
przykładów zjawisk występujących na terenie znanej mi najlepiej i najbardziej
interesującej mnie Europy, co nie znaczy, że nie dostrzegam innych kontynentów
i zamykam zjawisko „pomieszanego świata” w jej granicach. Nie było moim za
miarem pisanie o całym świecie, choć widniejący w tytule artykułu termin „po
mieszany świat” może sugerować takie ujęcie. Nie miałam również zamiaru pisać
0 wszystkich zjawiskach występujących na terenie Europy, które można wziąć
pod uwagę, mówiąc o (europejskim) „pomieszaniu świata”. Mogłoby to stanowić
przedmiot obszernej monografii.
W języku mieszkańców Białorusi określenie pomieszany świat ma przede
wszystkim wymiar lokalny. Odnosi się do znanego im pogranicza kulturowego
1zmian, które na tym pograniczu dokonują się, zwłaszcza pod wpływem czynników
zewnętrznych. Proponuję, by spojrzeć na „pomieszany świat” w szerszej perspek
tywie geograficznej (tu została ona ograniczona do przykładów z terenu Europy),
zachowując jednak podstawowe znaczenie tego terminu.
W artykule o stosunkowo niewielkiej objętości nie sposób omówić zasygnalizo
wanej tu kwestii w sposób wyczerpujący. Mogłam jedynie zilustrować ją przykła
dami, które najlepiej, moim zdaniem, pozwalają mówić o zjawisku „pomieszanego
świata”, zdając sobie zarazem sprawę z tego, że nie wyczerpują one omawianej
problematyki. Są właśnie jedynie przykładami.
Nie chodzi o mnożenie egzemplifikacji (zawsze można zarzucić autorowi, że
pisząc np. o migracjach i ich udziale w powstawaniu „pomieszanego świata”
35
Szczególnie jestem wdzięczna doc. dr hab. Ryszardowi Tomickiemu, który podzielał mój
entuzjazm dla tropienia zjawisk świadczących o istnieniu „pomieszanego świata” i propagowania
tego terminu.
42
IWONA KABZIŃSKA
wspomniał - powiedzmy - o Bałkanach, a pominął inne obszary, na których wystę
puje to zjawisko). Moim celem było przedstawienie określonego sposobu postę
powania, zasygnalizowanie pewnej propozycji badawczej. Chciałabym też zainte
resować większą grupę badaczy „pomieszanym światem” jako kategorią opisu
etnologicznego/antropologicznego, zachęcić do dyskusji na ten temat, do dalszych
poszukiwań, kontynuacji przedstawionego tu pomysłu, rozbudowywania go. Sama
zamierzam podążać tą drogą.
LITERATURA
A n e p a i o T e r j e 2002, Reception of the topie of repressions in the Estonia society, Pro ethnologia, vol. 14, s. 47-65.
B a r t 2009, Berlin nie będzie blokował przyjęcia Turcji do Unii, Gazeta Wyborcza, 16 października,
s. 11.
B e l a - K r i i m i n a B a i b a 2003, Relationship between personal and social: strategies of everyday life in the process of radical social changes, Pro ethnologia, vol. 16, s. 9-19.
B o s s h a r d - M ł y n a r c z y k M a g d a l e n a 1993, Imigracje do Szwajcarii a kwestia społeczeń
stwa wielokulturowego, Etnografia Polska, t. 38, z. 1, s. 59-80.
B u d ź ’ k o I r y n a 2007, Lingwistyćny i sacyjalingwistyćny charaktar belaruskaga pameżża. Da
pastanouki prablemy, [w:] Pogranicza Białorusi w perspektywie interdyscyplinarnej, red.
E. Smułkowa, A. Engelking, Wydawnictwo DiG, Warszawa, s. 259-280.
B y r s k a A g a t a 2008, Polskie eldorado,Metro, 1-3 sierpnia, s. 5.
D a v i e s N o r m a n 1998, Europa. Rozprawa historyka z historią, tłum. E. Tabakowska, Wydaw
nictwo Znak, Kraków.
- 2006, Granice Europy może nie sięgną Chin, ale już Kaukazu - czemu nie?, Dziennik,
8 czerwca, s. 14.
E n g e l k i n g A n n a 1996, Każda nacja swoju wieru ma, Polska Sztuka Ludowa. Konteksty, nr 3M,
s. 177-183.
F e j o s Z o l t a n 1994, Ethnicity through regaining collective memory, Studia Fennica Ethnologica, vol. 3, s. 79-95.
F i l i p i a k M a r i a n 1993, Biblijna koncepcja człowieka, [w:] Człowiek. Drogi poszukiwań. Stu
dia z zakresu antropologii i etyki, red. M. Filipiak, M. Szulakiewicz, Wyższa Szkoła Pedago
giczna w Rzeszowie, Rzeszów, s. 55-66.
G a u s s K a r l M a r c u s 2005, Psożercy ze Świni, tłum. A. Buras, Czarne, Wołowiec.
G e t k a J o a n n a 2007, „Po naszemu” - charakterystyka świadomości językowej mieszkańców
pogranicza białorusko-rosyjskiego, [w:] Pogranicza Białorusi w perspektywie interdyscypli
narnej, red. E. Smułkowa, A. Engelking, Wydawnictwo DiG, Warszawa, s. 281-292.
G o l d b e r g - M u l k i e w i c z O l g a 1989, Kontakty polsko-żydowskie w kulturze ludowej Pod
lasia, Studia Podlaskie, t. 2, s. 148-165.
- 1991, Księga Pamięci a mit żydowskiego miasteczka, Etnografia Polska, t. 35, z. 2, s. 187-200.
- 1992, Itineraria miasteczek żydowskich, [w:] The Jews in Poland, vol. I, red. A. K. Paluch,
Uniwersytet Jagielloński, Kraków, s. 387-396.
- 1995, Świat, który przestał istnieć. Refleksje nad badaniem kultury Żydów polskich, Lud,
t. 78, s. 331-340.
- 1998, Stara ojczyzna w nowej ojczyźnie. Pojęcie ojczystego miejsca w tradycji polskich
Żydów, Lud, t. 81, s. 75-86.
- 2002, Miejsce i dom w zbiorowej pamięci Żydów polskich, [w:] Budownictwo i budowni
czowie w przeszłości, red. A. Abramowicz, J. Maik, Instytut Archeologii i Etnologii PAN,
Łódź, s. 515-521.
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA OPISU ETNOLOGICZNEGO...
43
- 2003, Stara i nowa ojczyzna. Siady kultury Żydów polskich, Polskie Towarzystwo Ludo
znawcze, Łódź.
G r e k - P a b i s o w a I r y d a , M a r y n i a k o w a I r e n a 1999, Współczesne gwary polskie na
dawnych kresach północno-wschodnich, Slawistyczny Ośrodek Wydawniczy, Warszawa.
G r i g o r ’ e v a R e g i n a A., M a r t y n o v a M a r i n a Ju. 1996, EtnokuPturnaja situacija
v Belarusi: istorija, jazyk i politika, Issledovanijapoprikladnoj i neotlożnoj etnologii, nr 60,
Institut Antropologii i Etnologii Rossijskoj Akademii Nauk, Moskva.
G r y n i a A l i n a 2007, Międzynarodowa migracja mieszkańców Litwy: Stan obecny i prognozy
na przyszłość, Rocznik Stowarzyszenia Naukowców Polaków Litwy, t. 6, s. 29-44.
G R Z 2009, Fala uchodźców płynie na Polskę, Polityka, 19 września, s. 7.
Lii s t o ry... 2003, History, culture andsociety through life stories. A selected collection o f Latvian
life stories, opr. M. Zimite, M. Hinkle, Institute of Philosophy and Sociology, University of
Latvia, Ryga.
I v a n o v a T a c c j a n a 2007, „Mjasanaja mova” - „mjasany svet”, [w:] Pogranicza Białorusi
w perspektywie interdyscyplinarnej, red. E. Smułkowa, A. Engelking, Wydawnictwo DiG,
Warszawa, s. 225-229.
J a k i m o w i c z M a r c i n 2009, Bomba tyka, Gość niedzielny, 17 maja, s. 16-19.
J a n k o w i a k M i r o s ł a w 2007, Zakres funkcjonowania języka białoruskiego i stan zachowania
gwary na przykładzie wybranych miejscowości w okolicach Piórek w obwodzie mohylewskim, [w:] Pogranicza Białorusi w perspektywie interdyscyplinarnej, red. E. Smułkowa,
A. Engelking, Wydawnictwo DiG, Warszawa, s. 293-315.
J a n u s z e w s k a E d y t a 2007, Problemy uchodźców z Czeczenii w ośrodkach dla imigrantów
w Polsce, [w:] Migracja. Uchodźstwo. Wielokulturowość. Zderzenie kultur we współczesnym
świecie, red. D. Lalak, Wydawnictwo Akademickie „Żak”, Warszawa, s. 269-287.
J e n d r o s z c z y k P i o t r 2010, Stupa kością niezgody, Rzeczpospolita, 2 stycznia, s. 10.
K a b z i ń s k a I w o n a 1983, Noworoczne gry mongolskie, ich symbolika i związki z magią. Część
I, Etnografia Polska, t. 27, z. 1, s. 253-295.
- 1984, Noworoczne gry mongolskie, ich symbolika i związki z magią. Część II, Etnografia
Polska, t. 28, z. 2, s. 189-230.
- 1999, Wśród „kościelnych Polaków”. Wyznaczniki tożsamości etnicznej (narodowej) Pola
ków na Białorusi, Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Warszawa.
- 2000, Przestrzeń - pamięć - tożsamość. Elementy przestrzeni (miejsca) we wspomnieniach
ekspatriantów z byłych Kresów Wschodnich, Literatura Ludowa, nr 2, s. 3-23.
- 2009, Między pragnieniem ideału a rzeczywistością. Polacy na Litwie, Białorusi i Ukrai
nie w okresie transformacji systemowej przełomu X X i X XI stulecia, Letter Quality,
Warszawa.
K a m u s e l l a T o m a s z 2003, Polska państwem imigracyjnym?, [w:] Migracja - Europa - Pol
ska, red. W. Burszta, J. Serwański, Zakład Badań Narodowościowych PAN, Poznań, s. 31-54.
K o ś c i ń s k i P i o t r 2010, Turcja do UE za 20 miliardów?, Rzeczpospolita, 4 stycznia, s. 13.
K r i s a ń M a r i a 2008, Chłopi wobec zmian cywilizacyjnych w Królestwie Polskim w drugiej po
łowie X IX - początku X X wieku, Wydawnictwo Neriton, Warszawa.
K w a ś n i e w s k i K r z y s z t o f 2000, Marginalność etniczna i narodowa, Sprawy Narodowoś
ciowe, z. 16-17, s. 7-28.
L i c h t a r o w i c z K a r o l i n a 2007, Swojskość i lokalność w świadomości mieszkańców wiej
skich terenów pograniczy Białorusi, [w:] Pogranicza Białorusi w perspektywie interdyscypli
narnej, red. E. Smułkowa, A. Engelking, Wydawnictwo DiG, Warszawa, s. 169-178.
Ł o d z i ń s k i S ł a w o m i r 1999, Polskie regulacje prawne dotyczące mniejszości narodowych
i cudzoziemców na tle zasad polityki wielokulturowości, Sprawy Narodowościowe, t. 14-15,
s. 81-100.
- 2000, National minorities and the ‘conservative’ politics o f multiculturalism in Poland after
1989, [w:] From homogenity to multiculturalism. Minorities old and new in Poland, red.
F.E.I. Hamilton, K. Iglicka, School of Slayonic and East European Studies, Edinburg, s. 34-66.
44
IWONA KABZIŃSKA
- 2001, The shaping of the policy of multiculturalism in Poland in the 1990s: legał Solutions
and social perceptions, [w:] Challenges o f cultural diversity in Europę, red. J. W. Dacyl,
Stockholm University, Stockholm, s. 110-147.
- 2004, Prawo do różnicy. Problemy ochrony mniejszości narodowych w Polsce w latach
dziewięćdziesiątych, [w:] Kultura grup mniejszościowych i marginalnych, red. L. Dyczew
ski, Wydawnictwo KUL, Lublin.
M a d e r a A n d r z e j 2007/2008, Karta Polaka w Parlamencie RP, Rocznik Wschodni, nr 13,
s. 7-45.
M a m z e r H a n n a 2001, Wielokulturowość - czy wyzwolenie z więzów etnocentryzmu?, Prze
gląd Bydgoski. Humanistyczne Czasopismo Naukowe, R. XII, Bydgoszcz, s. 33—42.
M e ć k o v s k a j a N i n a 2007, Trasjanka v kontinuume belorussko-russkich idiolektov. Kto i kogda
govorit na trasjanke?, [w:] Pogranicza Białorusi w perspektywie interdyscyplinarnej, red.
E. Smułkowa, A. Engelking, Wydawnictwo DiG, Warszawa, s. 27-57.
M i l u s k i T a d e u s z 2002, Warunki życia mieszkańców Rosji w okresie transformacji społeczno
-gospodarczej w latach 1991-2000, [w:] Cywilizacja Rosji imperialnej, red. P. Kraszewski,
Wydawnictwo Poznańskie, Poznań, s. 361-380.
M r ó z L e c h 1993, Syndrom pogranicza. Uwagi na temat badań świadomości etnicznej, Kon
teksty. Polska Sztuka Ludowa, R. 47, nr 3—4, s. 51-57.
- 2004, Swoi wśród innych, [w:] Polacy na Podolu, red. H. Stroński, Stowarzyszenie Uczo
nych Polskich Ukrainy, Kijów, s. 250-284.
N i e c h c e m y m i n a r e t ó w . . . 2009, Nie chcemy minaretów. Rozmowa z Marcinem Libickim,
historykiem sztuki, posłem I, I I I , IV kadencji, przewodniczącym Komisji Petycji Parlamentu
Europejskiego poprzedniej kadencji [rozmawiał Krzysztof Różycki], Angora, nr 50, 13 grud
nia, s. 13-15.
N o s t a l g i a . . . 2002, Nostalgia. Eseje o tęsknocie za komunizmem, red. F. Modrzejewski, M. Sznajderman, Czarne, Wołowiec.
N o v y j s o c i a l ’ n y j o b lik ... 2002, Novyj sociaTnyj oblik Yostoćnoj Evropy, red. L. S. Lykosina,
Institut Naućnoj Informacii po Obsćestvennym Naukam, Moskva.
P i s m o Ś w i ę t e . . . 1988, Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia, opr. Zespół
biblistów polskich z inicjatywy benedyktynów tynieckich, red. ks. K. Dynarski, Wydawnic
two Pallotinum, Poznań-Warszawa.
P o c z o b u t A n d r z e j 2009, Tygodnik Łukaszenki: Polska ma swoich volksdeutschów, Gazeta
Wyborcza, 28 grudnia, s. 9.
P o ł e ć W o j c i e c h 2003, Romowie na Słowacji. Marginalizacja i postęp, [w:] Romowie o sobie
i dla siebie, red. E. Nowicka, Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa,
s. 129-150.
P o r ę b s k i A n d r z e j 2009, Wielokulturowość Szwajcarii na rozdrożu, Pętla czasu.pl, Kraków.
R ó ż a l s k i J a c e k 2009, Litwin w Polsce kupuje i coraz chętniej pracuje, Metro, 16-18 paździer
nika, s. 5.
S c h l ó g e l K a r l 2005, Środek leży na Wschodzie, tłum. A. Kopacki, Oficyna Naukowa, Warszawa.
S m u ł k o w a E l ż b i e t a 2002, Białoruś i pogranicza. Studia o języku i społeczeństwie, Wydaw
nictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa.
- 2007, Wokół pojęcia pogranicza. Wschodnie i zachodnie pogranicze Białorusi w ujęciu
porównawczym, [w:] Pogranicza Białorusi w perspektywie interdyscyplinarnej, red.
E. Smułkowa, A. Engelking, Wydawnictwo DiG, Warszawa, s. 5-14.
S z a b ó P i r o s k a 2003, Image of Jews in the memory of residents of Makó, Acta Ethnographica
Hungarica, vol. 48, nr 1-2, s. 63-86.
S z t o m p k a P i o t r 2000, Trauma wielkiej zmiany. Społeczne skutki transformacji, Instytut Stu
diów Politycznych PAN, Warszawa.
T i s k o v V a l e r i j A. 2005, Etnologija i politika, Nauka, Moskva.
T o m i c k i R y s z a r d 1980, Ludowe mity o stworzeniu człowieka, Etnografia Polska, t. 24, z. 2,
s. 49-119.
45
„POMIESZANY ŚWIAT” JAKO KATEGORIA OPISU ETNOLOGICZNEGO...
W a l a s z e k A d a m 2007, Migracje Europejczyków 1650-1914, Wydawnictwo Uniwersytetu Ja
giellońskiego, Kraków.
W e i n e r o v a R e n a t a 1994, Romanies - in search of lost security? An ethnological probe in
Prague 5, Prague Occasional Papers in Ethnology, vol. 3, Praha.
W i e l i ń s k i B a r t o s z T. 2009, Minarety nie dla szwajcarskich Alp, Gazeta Wyborcza, 16 paź
dziernika, s. 13.
W o j a k o w s k i D a r i u s z 2005, Oswajanie obcości kulturowej - zarys koncepcji badańjakościowych imigrantów na przykładzie obywateli Ukrainy w Polsce, [w:] Wartości Wschodu
i wartości Zachodu. Spotkania cywilizacji, red. J. Danecki, A. Flis, Universitas, Kraków,
s. 195-222.
Z i e l i ń s k a A n n a 1993, Prestiż i funkcje języka polskiego w okolicach Baranowicz na Białorusi,
Etnografia Polska, t. 37, z. 2, s. 19-28.
- 1997, Sytuacja socjolingwistyczna polskich rodzin w Sopoćkiniach i okolicznych wsiach
w świetle relacji ich mieszkańców, Etnografia Polska, t. 41, z. 1-2, s. 169-181.
Z o w c z a k M a g d a l e n a 2000, Biblia ludowa. Interpretacje wątków biblijnych w kulturze ludo
wej, Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej, Warszawa.
Ż y c z y ń s k a - C i o ł e k D a n u t a 1996, Pomieszany świat, Polska Sztuka Ludowa. Konteksty,
nr 3-4, s. 203-208.
IWONA KABZIŃSKA
“MIXED WORLD” AS A CATEGORY
OF ETHNOLOGICAL/ANTHROPOLOGICAL DESCRIPTION.
AN OUTLINE
Key words: mixed world, Belarus, myths, migrations, Islam in Europę, Jewish sztetl, borderland
Researchers of Belarus point out the existence of the term mixed world in the language of local
people. It is quite similar to cultural borderland, but it is also used to descript sudden changes
(historical, political and socio-cultural) as well as their conseąuences.
The aim of the author is to popularize mentioned term and to show it might be used by anthropologists to describe the examined reality, contemporary as well as past, existing in people’s memory.
Selected examples from Europę are used to show the possibilities of using the concept of mixed
world to describe the multicultural societies, migrations, EU enlargement or - in generał - cultural
borderlands and their changes. The author asks about the factors contributing to the mixed world.
She underlines that every researcher using his own examples can present his own image of mixed
world. It is a part of reality in which we live or which we reproduce from the past.
J.D.
Adres Autorki:
Doc. dr hab. Iwona Kabzińska
Instytut Archeologii i Etnologii PAN
Al. Solidarności 105, 00-140 Warszawa
e-mail: red_etno@iaepan.edu.pl
Stare krzyże domowe są często obdarzane na Kurpiowszczyźnie większym zaufaniem.
Fot. T. Madej, 2007.
