502abee46a83a87045ac5f1d6b6b8db0.pdf
Media
Part of Rodzime i obce diabły w dziejach kultury polskiej / LUD 1996 t.80
- extracted text
-
Lud.
III. POGLĄDY
ROD/IML
\.\
I OI3(T DIABLY
t. 80.
1<)<)6
I OPINIE
W DZIEJACH KULTURY
POLSKIEJ.
\L\R( il NI Sil: PRACY i'vllClli\L!\
/ f)//UI}WI/()f}WI
RO?KI\. D/A13F.I. IF KlJLTURZL' PO/.SK/L.! S/K/CL
WYDA W ICTWO
i\UKOWE I'W .
W ARS/./\ W i\ _.KRAKÓW 1991
//'()S7>1C/.
"! iemaln napisano dotychczas na temat postaci diabła lub szerzej demonologii \\ \vyobra/ni zbiorowej i w wierzeniach społeczellstw
minionych epok.
Temat diabla niczmiennie od [<lt inspiruje wielu badaczy i powraca co pewien
czas \\ pracach przedstawicieli wielu specjalności humanistycznych,
zwłaszcza
zaś antropologów i ctnografów. lecz również teologów, filozofów i wreszcie
historvkt)\\ .
W badaniach historycznych szczególne zainteresowania w tej mierze przeja'.\iala dotychczas przcde \vszystkim literatura obca. Od momentu ukazania się
klasyc7l1ych już dziś opracowall Arturo Grafa, Gustava Roskoffa. a nawet
1Jl1\\slych prac
OI'mana Col1l1a czy \vreszcie wielotomowej
serii Jeffreya
B Russella '. uplynęlo wiele lat. wciążjednak
pojawiają się nowsze próby, nie
li\\\SZC
zres!.!<!-jak podkreślal calkiem niedawno Peter Dinzelbacher. spełniające \\ymogi naukowe 2. W każdym razie wyjątkowo obszerną bibliografi<;
interesuj'lcej nas tematyki można pomieścić w osobnym opasłym tomie ~.
\" pnró\\IJaniu z literaturą zagraniczną. dorobek w tej mierze rodzimych
badaczy rcprc/.cllwje si<; raczej skromnie, choć nie pozostaje w martwym
punkcie. : iez\\yklc bogaty. polisemiotyczny świat wierzel1 i wyobrażel1 demonicmych pl'le\\ijal si<; w nas/.ej humanistyce, lecz był dotychczas w przewal ..\ (ira!: /li(' Sim']' ()/Ilie f)ni/.
London I ~n
I: Ci. RoskolI Gesehich/e
des Telljets.
t. I - 2.
I clJ)/l!,' IXI,') I ~ II \lI I ')X7. !,'d/ie \\ t. 2. s. 61:' i łl obs/ema bibliografia nowszych publikacji):
'" C,.11I1. (IIru/w
S /lIl1er
f>ellllJlls.
Nć\\' York 197:': .I. 13. Russdl. 7lte !Jel·i/. Perceptions
of r"i!
·..·""1 III/ll/III/"'u
/'nllllli\'('
I ·!Ins//({lIill'.
Ithaca I'JX2: TenŻe. Sa/c1I1. T!Ie J-.ór/y Chns/iall
!'·Ocll/'UII. Ith;lc';1 I')X2. Tenic. IIICI/i'r
nIC !Je,'i/ ill I/I!! .Hidd!e .'Iges. New York 19X4
~ I'. I)in/elbaehcr.
/ i", 1<ell/iltil des felljds
i/ll ;Ilillc/a/ler,
\\': !Jer lfexen/wl/1/11er
FII/s/e/lIlllg
u:d tlll/l'/d
dl's .\ /II//ells IlIlI/e/ical'lI/11
I'()JI /-187.
pod red. P. Sl:gl. Kiiln- Wien 19X8. s. 1:'4. p. 12.
'~[elllat\ k;1 \:1 doclebb
,i.; nawet specjalistyunych
encyklopedii.
np. R. II. Robbins. lhc
j'!l'e!()/)",-d/({
1)/ WI/cliem/t illll/ !JellllJll%g.\·,
Nćw York 19:'9: J. Tondriau. R. Villeneuvć.
! II, IIO!/(Ol'e
dll d",hle
'" ,I,' /iI d"/IIollo/()gle.
Vc'\'ieI'S 19M\. Ob5/erną bibliograti.; Jllćdiewi5tYOJ1~1
Ic,I:1\\ ]('no oSlalnio \\ Ihioro\\c'j
pracy /.e {liah/e (II' 1110.1"1'11
lige, Paris 1979.
24X
żającej mierze domeną etnografii lub szeroko poj~tych badali literackich. Obo"
kilku nowszych ujęć etnograficznych,
zwłaszcza zaś O. Simon ide,;, L. Pelki czy
T. Wróblewskiego,
w literaturze historycznej
wypada w zasadzie \vymienić
jedynie prace B. Baranowskiego,
J. Tazbira i ostatnio S. Byliny, reszta to
pomniejsze próby o charakterze przyczynkarskim
lub wybrane monografie. \\
których problematyka
demonologiczna
pojawia się tylko marginalnie!.
Nadal
więc wydają się aktualne wypowiedziane
jeszcze w latach sześćdziesiątych
słowa Juliana Krzyżanowskiego,
że tematyka
ta nie doczekala
się dotąd
zadowalającego,
zwłaszcza zaś szczególnie
pożądanego
komparatystycznego
oświetlenia i wciąż czeka na badacza 5.
Z tym większą więc nadzieją można było powitać najnowszą, rodzimą próbe
ujęcia tej problematyki,
zwłaszcza, że autor staral się uwzgll,,'dnić w szerszym
zakresie perspektywę historyczną.
Jaką zatem propozycję ukazania wizerunku diabła przynosi książka "rako\\skiego autora Michała Rożka? Intencje, którc legly u podstaw pc)\\stania
omawianego
zarysu wyjawił sam autor we wstępie do pracy. !amierzeniem
M. Rożka nie było więc zestawienie katalogu wyobrażcll LI iahelskich \\ ikonografii, w języku lub literaturze, lecz, jak to sam sformulowal,
ukaz.anie ..historii
diabla dosłownie" lub inaczej "historii diabła na etacie", przez co autor rozumie
"dzieje motywów
diabelskich
i postawy czarciej
w wyobrażeniach
ż.ycia
społecznego"
(s. 7). Poszczególne
aspekty motywów diabelskich omówil auto:·
w ujęciu chronologicznym
w dziewięciu
rozdziaJach,
rozbitych
na szereg
krótszych akapitów, ukazując zwłaszcza we wstępnych partiach ksi<IŻki szersze
europejskie
tło omaw'ianych wierzell. Konstrukcja
pracy M. Ro:i.b je';! \\iec
bardzo rozbudowana,
lecz przez to nie zawsze klarO\vlla.
Genezę wyobrażd\
diabolicznych
w kulturze Zachodu upatruje M. Roże~.
zgodnie zresztą ze stanowiskiem
utal1ym od dawna w literaturze i reprezentowanym jeszcze przez klasyków przedmiotu Saldana-Heppe
czy .Joscpha Hansena, w przyjętej
przez chrześcijallstwo
dualistyczncj,
gnoslyczncj
myśli
4 Bibliografię
omówi l L Pelka, !?o::wó) bar/wi nor/ dCl7w/w/ogll{ /lIdolll{ \I /'o/sce \I iUiO';;
religiologica"
1987, nr 3, s. 72 - 8~. Ponadto I.ob. ostatnio. Tl'nie. Po/skll
demon%gla
ludowa, Warszawa
1987: [) Simonides .. ~;/ąskl horror. () diah/och. skllr/mlkach
Innych strachach,
Katowice
1984: Tejie, Wier::enia i ::acllOwonia /)cl'sąr/n('. w: Fo/k/or C;,imego
.~/ąsl<Ll, pod red. D. Simonides,
Katowice
1989, s. 22:; - 30 I: Tc.i/c. /""d()\U/
\I'i::/a .\:IW//O. II
Kultura ludowa .\:Iąskiej ludnośCi rod::imej, pod red. J) Simonides.
I' KO\\alskicgo.
\lv'roclall Warszawa
1991. s. 208 - 212; J. Tazbir. Obm:: herelyko i dlohla \I' I,aloltekll.'i /)ml)(lgand:::c'
/9/8-1978, ..Studia
wyznalliowej
Stmchy
w XV/-XVll
IV kręgu
śląskich
IV. ••.
Kwartalnik
wier::ell.
J 9X I. 111 4. s. I') - 33. (na/. :vI. Ci. (jnJIl'::'
19X9: D. BencdyktO\vicz.
/.. Ikncdykto\\
icl. non:
Historyczny"
Katowice
Ir{[c(vcjlludowei,
Wroclaw 1992, s. II G - 130.
5 J. Krzyżanowski,
Diabel w literalur::e lur/owe).
J. Krzyżanowskiego.
Warszawa
196:;. s. 82.
H'
\\: S/rmlllk
iolkloril
/)()Iskicgo.
pod Ic,1
24<)
antyku. v\ biblijnej tradycji oraz w powszechnych wyobrażeniach religijnych 6.
Pomija natomiast w pracy podkreślane szczególnie dobitnie w dotychczasowej
literaturze lilozofiClJlc pod loże takich wyobrażell, ugruntowane w recepcji idei
neoplato(lskieh, przeniesionych
na grunt chrześcijallski
mi<;:dzy innymi przez
~\\. Augustyna, protoplasty średniowiecznej
zachodniej dcmonologij 7. Przypomnijmy zatem. i.e istnicnie demonów przedstawianych jako istoty duchowe,
cz}ste jcstestwa
lub powszechne
kosmologiczne
potencje,
pośredniczące
pomiydzy bogiem a Il!dźmj i zdolne przymuszać ich do posłuszellstwa, szkodzić
i ingerować \\ i.ycie czlowicka, było podstawowym
założeniem wszelkich
l)dmian IlIowlii neoplatOllskich. Dopiero spotkanie tych tradycji, jak pisze
S S\\o ierzawski, sIworzylo w średn iowieczu podatny grunt do fi lozofjczno!eoil)gicznych rozwaŻiu'j nad ontogenezą, naturą, zdolnościami
poznawczymi
cz} lizyka Inym i możl jwościam i działania demonów w życiu człowieka x.
Wply\\ idei neopiatollskich, co podkreśla wielu autorów, zespolonych z dualist} Unij koncepcji! ulowieka
złożonego z duszy i ciała miał daleko idące
konsekwencje w rozwoju późniejszych poglądów demonologicznych.
Wystarczy bowiem wspomnieć. że w ich świetle demony były czystymi inteligencjami,
doskonalszymi l)(1 ludzi, które dzięki swej eterycznej naturze mogły przenikać
\\ istoty cielesne i okupować je. W uczonych koncepcjach demonologicznych
/godnie podkreślan() tezy, mającą dlugą tradycję, fundamentalną
i stanowiącą
rodzaj ..opini() comlllllllis", o zachowaniu duszy wolnej od ingerencji demonów
i \\ydaniu na ich lup jedynie ciała. Nie ma więc nic osobliwego,
wbrew
13skoczen iu autora (s. 67), w tym jednym z naj istotn iejszych zagadn iCll
alltropologicznych. jeśli zna się filozofiezne założenia o naturze i ontycznym
statusie demonów. wypracowane w toku ówczesnych dysput demonologiczIl}ch. Tir' kardynalną dystynkcjy wacenie możliwości wpływania demonów na
c7/0\\icka wyjaśniał v\i niezwykle obrazowy sposób jeden z późnośredniowieczn}ch demonologów rodem ze Śląska Mikołaj z Jawara (zm. 1435 r.). Powiadał
on. że demon nic jest żadną "substancia extensa". Jest zatem istotą nieprzestrzenną i sl'1d nie może przebywać w równie nieprzestrzennej
duszy, lecz
\\ylącznie w islocie przestrzennej, pod którą Mikołaj upatrywał ciało orga-
(, Soldan-I kp pc. (;esc!llc!lle der l!exenpro::esse, t. I, Hanau/M
1911 (3 wyd.), s. 67:
I Ilanscn. !.(/II!Jel"ll'(/!ln.!nqlllsilioll IIwl [{exenprozesse im Miltela!ter, MUnchen und Leipzig
191J1J. s. 21 - 22.
św. Augustyna omawia S7,czcgólowo J. B. Russel!, Satan., s. 186 - 218 oraz
SII!ierSlilio I!berlicjerungs- und Iheoriegesehiehtliehe
Untersuc!wngen
::111'
klrc!llic!l-/!leologisc!lcl/ ..Iberg!al/bel/slitemtur des Miltefallers. Ikrlin 1979, s. 292 - 300
x S Swićr/.awski.
!J::ieicji!o::ojii europeiskiej XV w., t. 6. Warszawa 1983, s. 79; .1. B. Rus,clI. lite /)el·il .... s. 1(" - 1I,Il. 204 - 220: Tenże. ine Satan .. , s. 48 - 50, 107 - III i przyp. II
oral' ostatnio K. Pawlowski,
!'!a/OIiska demonologia oraz na ulw a Opa/rznos'ei, jil/um i !osie .
..Ellhćlllcr"· R .. ł5, 1<)<)I, nr 3. s .. n - 50. Ogólnie
na lemat wpływu
platonizmu
na myśl
średnio\\ iću.<l /.Ob. /.wlas/.u.a R. Klihansky,
The Continuity of the Pla/onie Tradilioll During the
.Iltddle .·Ige. OlItliliI' o/a ('orpus !'!atollieorum Medii Aevi, London 1950.
7 DClllonologi.;
D.
Ilarlllcnjng.
250
niczne 9. Jest w każdym razie pewne, że omawiane. w)v/ywaj'lce
I. neoplatonizmu
idee utorowały
drogę do późniejszych.
bardl.iej
radykalny ch
stanowisk, zwłaszcza od momentu wystąpidl Wilhelma I.. Owcrnii - t\\órcy
koncepcji obsidio, obsessio, a później Tomasza z Akwinu - twórcy koncepcji
paktów z demonam i oraz semantyczno-demonologicznej
teori i I.abobonó\\.
wyjaśn iająeych domn iemane przypadki opętan ia przel. demony lO.
Licznc wątpliwości
wzbudzają
szczególnie
te dalsl.e rragment)
prac\.
w których autor omawia rodzime i tkwiące jeSl..cze \V przcdchrl..e\cij'1I1skiL'j
tradycji wyobrażenia demoniczne. Z gruntu mylący tytu/ pierwsl.cgo pod rol.dzialu o demonach zła w Polsce przedchrześcijilllskiej
(s. ()O - (J..)). którym autul
rozpoczyna
kolejny, III rozdział pracy, zatytu/O\vany
..Sl.atan w kultulH
elitarnej", kryje wiele nieścisłości i zwyklych nieporol..umidl. Autor \\y \\ueI/i.
jak pisze, "koncepcje zta w religii Słowian" z obrzildku cialopaicnia. a sqd I.C
świata zmarłych, tudzież ze świadectw kultu bósl\\ chlon iunych. .lest l< \
znacznc uproszczenie
bez wątpienia złożonych \vyobraicl'] o polironiczne.!
semantyce.
ie można bowiem zapominać, co podnosi ostatnio najnO\\sza
literatura, że w wyobraźni eschatologicznej
Slowian runkcjonO\\aly dwie różne
kategorie duchów zmarłych przodków, potwierdzone jeS/cze \\e wsp(\lue"ny m
folklorze II. Do jednej z nich należały duchy ludzi I.marlych nagiit i nicnatlll,i1ną Śllliercią, które w istocie budziły I<,:kwśród żywycll. byl y im n ieprl.ychy Inc
a nawet napastliwe. Do drugiej zaś nalej,aly duchy ludl.i I.lllarlych śmicrcia
naturalną. Tych się nie obawiano, a ich cykliczne powroty do ś\viata ż) \\ ych
były tam nawet oczekiwane i pożądane. Świat tradycyjnych wyobrażell o ś\\ iecie zmartych nie byt więc jcdnorodny,
lecz dychotomio.ny
i nic bud/ii
jednoznacznych,
wyłącznie negatywnych skojarzcli lub I<;k(')\\. ()bok I./ych duchów ludzi zmarłych nienaturalną śmiercią, 7.aświaty l..amie"1.1iwaly prl.ychy Ille
i dobrowróżebne
dusze przodków i dziadów, kttlrc l.apC\\l1e "lanO\\i1y \\ icJ,,szość z orszaku istot z tamtego świata. Do takiej wlaśnic kategorii elus/
należały, jak się wydajc, znanc z kilku XV-wieCl.nych świadectw ... L1boi~I<J"
Autor nic wspomina o nich, choć są to jedyne wymienionc l. imienia istoty
z panteonu rodzimych
wierzell dcmonicl.nych.
tak dobl'le poś\\iaelCl.()lle
w kilku średniowiecznych
źródtach. Wedle jednego l. anonimowych prl.CkaZl1\\
kaznodziejskich
z XV wieku duchowny w ostrych slowach ganil balwocll\\al\J Mikolaj
z .lawom.
Traclallls
de slI/lersliliol7ihIlS.
rkps I\ihliolcki
l :ni"uS\lc[u
skieeo (dalej cyt. nUWr). 313. f. 2:"6 v I - 2.
lo Cuiliclmi
Alvcrni
cpiscopi parisicnsi. Ol' IIl/il·I'I'SO.
II. .;. c. 1.\. lI}d.
Venetiis. Ex ollicina
Damiani Zenari 1591. 5/,p. 9X2 POL .I. IIdnscll. O/I. ,)/.
\\'!'t'l'ld\\-
Operd Ollllll.:.
" 1.,0 - l-l-l
Tomas/ z Akwinu. Summa I!leo/ugica,
If. II. qu. 92 - ')(). "yd . .I.-I'. ~vli,l'.nl·. Pdris I S"'). l. ~. 'li'
708 -743. Por D. Harmcning. up. cil, s. 317.
11 Zob. ostatnio S. Bylina, .'l/owimlski
.,',vial ::'/1/(/1'/\'('11 II SC/l\-//'" /JO!!,iIIiSllla
irl'lJiJrcC['li!
..
,.Kwartalnik
Historyczny"
R. 100. I ')'>:1. nr "I. s. 7". ,l'.d/ic ddls/d !1il'rdlur;1 (\[;\1
Tenże. C::.Iowiek i ::.aświaty.
IYi::.je kol' {Jo.i:miel'/l7vc!l
It' /'o/sce
.i:l'edl//{llI·icczl/ej.
W;lrs/;l\\d
I 'Y):.
s. 7 - .\ I.
/II'::.es/l'::el7l7e.
2:11
czy kult takich duchów, którym niektórzy wierni "sacrificia
offerunt. que
dicuntur vbosche". Takim duchom lub demonom, jak wymiennie nazywa je
I--aznodzieja. należalo w Wielki Czwartek pozostawić resztki jedzenia po obiedzie. aby w I.amian dostąpić w przyszlości szczęścia, pomyślności i dostatku 12.
Samej laś genel} wyodrybnionych dwóch kategorii zmarłych, a zatem również
koncepcji zlych duchów - demonów należy doszukiwać się raczej, zgodnie
7 p\)dn iesion)'m i ostatn io i wciąż dyskutowanymi
spostrzeże n iam i L. Stommy,
\\ \\}obrai:en iaeh Cl.aso-przestrzennych
13. W tym świetle demony są istotam i
tl\\. obrz~dów przejścia, tzn. duchami osób zmarłych, wobec których dokonano
lub nic dokonano obowiązuj<\cego rytuału wyłączcnia i włączenia w inny stan
Claso-pr/estrzenny.
W pierwszym przypadku naturalna śmierć umożliwiała
\)patrzen ie Iwłok stosownym obrzędem pogrzebowym,
przenosząc zmarłego
beL trudu w inny stan. W drugim zaś śmierć nicnaturalna nie tylko utrudniała
do!"onanie takiego rylualu, lecz nierzadko nawet całkowicie uniemożliwiała
spelnicnie .iakich!"olwick
wymaganych
czynności
pogrzebowych,
skazujqc
Imarlego na powstawanie w dwóch stanach jednocześnie, a w konsekwencji na
II icczną lulaC/kl; i pr/ebywanie
"gdzieś w zawieszeniu"
między światem
7)lIych a światem zmarłych 1-1. Te właśnie duchy,jako złe demony, budziły lęk
I lrll ogę żywycII.
'vV świetle powyższych uwag trudno też zgodzić się z nader radykalnym i po
pn)stu nieslus/Jlym stwierdzeniem
autora, że "religia pogallska - wraz z nią
demonologia ..- przetrwała w Polsce aż do XIII w." (s. 63). Czyste, nieskażone
naciskami chryslianizacyjnymi,
ryty i obrzędy tradycyjne
a szczególnie
publiczne formy kultów z pewnościq zostały wyparte, lecz nadal pozostały ich
Iclikt)'. zwłaszcza w obrębie pobożności prywatnej. Jak bowicm interpretować
\\ spomniany wyżej, poddany wprawdzie już procesom chrystianizacyjnym
(\\'ielki Czwartek), ale poświadczony przecież jcszcze w XV wieku, przcjaw
!"ultu ubożq! lub wicie innych, podobnych świadectw reliktowych wyobrażell
ciemonologicznych')
Z lego samego stulecia dysponujemy
wszak kolejnym,
rcmniei przel autora pominiętym, o równcj waltości poznawczej, świadectwcm
PC\\ nego śl'lskiego
rękopisu z 1454 roku, znanego w literaturze z incipitu
..Contra ineubum, alis latalecacm". Anonimowy autor rejestruje w nim występuj<1ce w śl,\skiej demonologii ludowej demony, zjawy i strachy, a zwłaszcza
12 ;\
\k,ldclllii
I!rOckncr.
limicJ<;lnośei
1-;11:::1111/11
.I'I"CdI1lO1I'/cclle.
w Krakowic"
cz.
2 ...
Rozprawy
l1i')I1: Jcdynie przC/ anonima glosą .. vboschyc",
.,vboschc",
"vbcsehe"
Slal1i~la\\a /.c Skarbimicrza
/.c /.bioru Sel"lI1ones sapientiales,
wyd.
\\al""l.alla I 'n9. s. 90.
I.~ l .. SIOlllm,,- S/rJlicc md:::i się 13 grudnia,
Warszawa
Filologiczncgo
uzupcl-
przejątek
z 47 kazania
B. Chmielowska.
cz. 2.
1981. s. 24 - 44; Tenżc,
~flllW:\' Irsi Ilolskicl XIX lrickll. Wars/.awa
1986. s. 156 - ł 66: Tenże,
Polska" t. 20. 197(,. /.. I. s. (J9 - 110 ora/. Tenżc. Odpowiedź
l1a artykul
35. 1')')1. :::. I ... Lud··
Wydziału
L 24. 1895. s. 341 i 14:1. .lesl to, prawdopodobnie.
/Inlropologill
Mil Alkmeny ... Etnografia
:::" Etnografii
Pol.~kiej·' t.
L 75. 19')2. s. 221 - 22:1. Na temal ..rites de passage"
zob. ponadto uwagi
\ I. Hueho\\skicgo.
1';l/lIJlo,l;icJUI illlerpl"etacja obr:::ędów przej,kia,
.. Lud·· t. 69, 1985, s. 61 - 73.
1-1 S. Bylina. Slo\l'im:,ski .,"'ial .... s. 7(,.
wiarę w złowrogie strzygI I upiory oraz wymienia apotropaiClne
środ~i
i remedia chroniące przed ich knowaniami I". Wiele przy tym \"s~a/.uje na Il).
że autorzy wymienionych
świadectw relacjonuj,\ \VspólClesną i wciqj jeszClc
w ich czasach żywą tradycję wierzeniową.
Omawiana część pracy niewiele wnosi zatem konkret()w do interesuj,\ccj na.,
problematyki, a wprowadza w zamian niem,J!o nieścisiości. UproSICldl i 1\\\czajnego mylenia szeregu zjawisk. Autor, wbn:w lemato\\i
podrOldzialu.
chętniej opowiada o istotach z panteonu slmvi,u'lSkich bl'lSl\\ chlllnIC/n)ch.
wymieniając między innymi połabskiego Czarnoboga lud/iej rus~iegll WO/O';I
(Welesa), niż o świecie drobniejszych
istot mitycznych
denllllH'1\\. I'opdnia
przy tym zaskakujące błędy, gdy przypominaj'lc
znan,j relację Nestora () bll'sach i nawiach, myli Połock i polocczan I. Plockiem i plocClanallli (s. h~ I.
Sprawą dyskusyj ną wydaje się równ ież przebrzm ia la j ui n iecn i nie Sklll'\'gll\\ ;1na 7. najnowszą w tej mierze literatur<l podan,l pr/.ez autora etyllllll()gia Slll\\;1
"piekło" (s, 60), które według najnowszych hipoto nic jesl chr/eśeijaliskieg"
pochodzenia,
lecz wywodzi się ze słowialiskiego
pojęcia "pkici". o/.naClajaeego smołę i przywodzącego na myśl ..miejsce peIne ognia. dymu i s\"ldu" ir,
Nieco lepsze wrażenie odnosi czytelnik z lektury dals/ych CI.ęści prac).
W tym samym III rozdziale książki omawia M. Rojek wyhrane prh:.la\\ \
motywów diabelskich i wizerunek diabla w wyohraźni elit intdektualnych
W kolejnych podrozdziałach
przytacza wypowied/i
dngmatY~l1\\ Kllścillla
św. Augustyna, Tomasza z Akwinu, a takie mistykl'1\\ średnio\\ ieClIl) ch.
wybrane ś"viadeetwa czerpane z literatury Wi/.yjllej. hagiograliClnej.
ka/IH'dziejskiej i penitancjarnej,
i wreszcie orzeczcnia
IV sohoru later;lliskiegl'.
tudzież poglądy heretyków zapowiadających
nadejście Ant) chI') sw. ah) ll"lateczn ie przejść do przedstawieó d iabla w ikonogra li i. W rOldzia Ie V OPll\\ i;ld;ljącym o roli diabelskiej wizji w życiu pobożnych lllllis/ek ll;lder pr/csm!nic
brzmi jedno ze SI wierdzel'l autora, jakoby "każde pr/.cst<;pSI \\ () u\\ aiall()
\V śrcdniowieczu
za popełnione ( ..,) za namo"',\ szatana" (s. IO(l). Można
bowiem wskazać na szereg wypowiedzi teologów, ~t(')r/Y \\)T<liali l1stn)il)(\~l·
wobec przesadncgo uznawania potęgi demonów luh krylyClnił pl1sta\\ę pr/t'ciwko przypisywaniu diabłom nadmicrnej siły. LJ schyl~u XIV \\ieKu pl1St<l\\C
taką reprezentował między innymi bardzo wówczas wplywl1wy Mateusl I Krakowa, gdy w słynnym, nacechowanym
pastoraln<l tl'l\s~q 11 wicrnych traktacić
De jJurilate conscientiae
ostro potępial wyznania grzesznik<'m. Ci bO\\iĆil1.
wyjaśniał Mateusz, miast obwiniać za swoje występne /ycie siehie sall)yci1.
często zrzucają winę na diabla. Mateusz odpierał takie \vy~ręllle \\\ Inanl;l.
I:; Rkps
sc/iiidigen
BUWr
I. Q 58.
'{'olen, .. Milleilungen
r. II r. 1'01' .I. I(lapper.
del' Schlesischcll
I Ji(' s(-!JInil,//('
(iesdbchai'l
(;('.1',11/(-//1('1/
Itir Volbkllllllc"
l. II.
u, I;
\'fil/
I (J(J().
,
{'.~
D. Sill1oniclcs. Folklor i jolklon'slyka
.\-Iep·ka na Ile ::nji/"I. \I: 1":lIlll1ro tllc!OlUlI'lI/SI ../('/ 11It/1/"'"
ro(b/llej .... s. :> 14: Teji.c. Wiecenia
i ::ac/iOlFania. .. s. 228.
16 S. Bylina, C::lolViek i ::a.vlVialy .... s. 90.
~d) ż jak \\ywod/.i I. "non omne peccatum fit semper ex suggestione d iabol i, nec
(lmnis tcntatis cst a daemone", lecz każdy jest kuszony, wabiony i nakłaniany
prlCI \\ lasn;\ poż<\d I iwość 17.
Po onH\wicniu wyobrażel1 diabłów w epokach renesansu i baroku autor
prll:Slcdl nast~pnic do omówienia
motywów diabelskich
w naj nowszych
llkrcsach h istorycznych, kontynuując tematykę aż do czasów współczesnych
kull\\\\ satalliClnych. Nic pomilląl również futurologicznych
wizji zapowiadaj~!C)ch S/aI:1l1sk;\ groz~ Iladchodzącego 2000 roku, a także motywów diabla
..~\\ j;\lCClllcgO" oral ..robotniczego" (s. 273 - 284). Ta czc,:ść pracy, bliżSla
lapc\\ nl' autorowi, Iw/as/cza niektóre jej partie, wyróżnia się różnorodnością
lcbrallego materia/u I:rt)dlowego. Autor nic wykracza jednak w tym miejscu
pl'la pO\\ sIecilIlie Inane i od dawna eksploatowane
w literaturze przedmiotu
relacje o salalli/.mic CiaSt)\\, Ilowożytnych. M. Rożek przypomina więc jeszCle
rai tak Inane post~lcie I rodzimego panteonu legend diabelskich, jak np. Mistrz
h\ilrd\l\\ski.
lklkgor
Cly Boruta, przybliża ówczesne piśmiennictwo
hagio~rdriCl.llC I ))'l1'll/1/IIIi .~)I·ii(I\"(·h Piotra Skargi na czele, podręczniki demonolo~ic/nc. 111.in . .lean Bodina [JosI<:./Jek prawa czar/uwskiego,
C::arowllici(
POWO{I/Ilą oral Sejlll /Jiek ie/Ill",
pracc Klemensa Boleslawiusza, Jakuba Kazim ierza
Ildurd. łkneclyl-.ta Chmielowskiego,
Jana Wiera i wreszcie słynny, przetłull1aemilY prlel Stdnislawa /ąbkowica
w l G 14 roku i niedawno wydany w repr11lCle\I/o{ 1/(1 cl/"(/\l'IIice
J. Sprengera
i H. Institutoriusa
IX,
ponadto
ka/llod/icjsl \\0 protestanck ie i kato Iickie oraz pelną wyobrażeil d iabelsk iego
~\\ idta ikollogr~dl~. M. Roi.ek pr/.ywołal rów n iei. szeroki materiał etnogra riczn). \Jicstety n'l\\niei tym razem nic wyszedł poza znane od dawna, klasyczne
.iuż d/iś opracowania
i relacje zebranc przez Kazimierza
Wójcickiego,
/ygnlllnla Glogera, Oskara Kolberga, czy Lukasza GołębiO\vskiego,
teksty
Iikralury sarmack iej i hera Idyc/.ncj.
U\\ag<; Iwraca w tym miejscu podrozdzial
pracy poświęcony, jak to
~1(lIl11l1l\l\\al ;llItm ... syndromowi
Lysej Góry" (s. 235 - 245). w którym
\1 Rniek poka/.uje proces formowania
się w ówczesnym
piśmiennictwie
\\ i/erllllku i symboliki tzw. Lysych Gór, obiegowego motywu, wiążącego pewIle miejsca, określane 1;1n'1/.w<\, z sabatami czarownic. Szkoda jednak, że autor
Illargillalllie pntrakt\lwal kluczowy w tej mierze kontekst najsłynniejszej z nich
-- ~\\i~tokr/yskiego
Lyśca, od XV lXVI stulecia nazywanego Lysą Górą, wokół
ktl1rcj narosln pr/eeiei najwi~cej legend i trwających wciąż sporów i dyskllsj i
17 \lalc\lSII
Krakll\\'l. /Je IJllrlla/e COIISClell/lae. wyd. W. Seliko. A. L. Szai"r,lIiski, .\Ialerlah·
,f" IlIs!urii !l'O/O.f.!JI.,'rl'dIlIOlrll'c::lIl'j \I' />o/sce. I. I A.lalell.cn :: Krakowa OpllsclI/a !he%glca
<{"l1'Cl/Cl' slJtmlec!::1 I !,Olllllllll. Warvawa
1')74 (ec Tc:-;tus et studia. vol. Ii. Fase. I). s. 2Y). lob.
i"\\
IIiLI: I CllIC. No/lollo/" o/)ertllll dl,·illOrtllll.
(Theodlcea). cap li. wyci. V. Rubu.yIiski.
I ').~II., I.~()- '-' I.
I S .I{IO!IW caJ"{III'lIlCl" {wsl,pek ::ll'leccholFllY
Idarsl1m
l/is!I"/lI{)/"o.
lIa IlIl'
11Th!"
o czarach a taICe sposób IIchrOlllellia
(IInicll c,.Yclllch ::lIlIIykający .. :: pism Jakuba 5jlrengera
I liI":e! 111/ Iwls!'1 /,ce:: S /.ąbkowICII ... Wyspa", Wrocław 1992.
\1'
Krakó\\
się Ich
I flel7rvka
2S4
historiograficznych
19
Wszak część badaczy jeszC/.e \V wiekach średnich
w pewnych praktykach
związanych
z tym miejscem
i wywiedzionych
nil
podstawie skąpych przekazów z epoki domyśla si<; dalekiego echa da\\neg()
sakralnego
znaczenia
tej góry lub tylko zbiorowej
pami<;ei o jego starej
kultowej funkcji 2U.
Chociaż M. Rożek opatrzył swoją książk<; aparatem nauk()v'ym, jej za\\artość majedynie
charakter popularyzatorski.
Brak w niej gł<;bszych refleksji lub
wniosków
a zasięgu bardziej ogólnym
lub postulatywnym.
Nalei.) jednak
jeszcze raz przypomnieć,
że tematyka ta była od dłuższego Clasu laniedb:wana, posiada wiele luk i wymaga dalszych pogl<;bionych bad,1I1 u charakterze
komparatystycznym.
Autor zmierzył się więc bez wątpienia I, tematyk'l z "iclu
powodów trudną, wielowątkową,
wymagającą ogarnit;:cia pokaincgo
Illaterialu
faktograficznego
i heurystycznej
inwencji. Wszystko to w kunsekwencji
zniechęcało od dawna wielu autorów od podejmowania
badal] w tym kierunku.
zwłaszcza,
że wokół wicIu rozpatrywanych
zagadniel] narosło II literaturze
szereg nierzadko całkiem rozbieżnych
stanowisk,
W umawianej
pracy nil'
zostały one jednak uwzględnione.
Wystarczy wspumnieć u wci'IŻ dyskutO\\anych początkach i genezie średniowiecznej
i nowożytnej demonulugii i czar()\\n ictwa, gdzie od dawna wyodrębn ia się elementy
dawnych,
t radycyj n: ch
wierzell i ich późniejszą uczoną reinterpretację.
M07Jla buwiem dowieść. że
diabeł wieków średnich - protoplasta późniejszych
satanicznych
wyobrażcl]
był w dużej mierze uczoną kreacją ówczesnych
intclektualistt'm.
w)nikicm
subiektywnej
diabolizacji
kultury
ludowej
przez elity intelektualne.
Jak
podkreślają n iektórzy badacze, zasadn iezy prze/om nast'lpi I w tej mierze"
X II
i XIII stuleciu w związku z ekspansją scholastyki i nowym, opartym na logice
Arystotelesa, zracjonalizowanym
sposobem postępowania
naukuwego, Wy" iedziony z Analityk Arystotelesa
kauzatywny
sposób myślenia i przekonanie.
że każdy fakt musi mieć swoją przyczynę,
prowadzi I nieuchronnie
dr'
poszukiwania
przyczyn również w zjawiskach
nadprzyrodzonych.
\\' których
realne następstwa nieomal bez wyjątku wierzono. W tych przypadkach.
gdzie
wynik poszukiwall funkcji kauzatywnych
był negatywny,
racji dla obsCI'\\l)wanych zjawisk doszukiwano
się w ingerencji
istot /, wyższego
ukladu
kosmicznego,
którym, jak wierzono, moc taka przyslugiwala.
Innymi sIO\\:.
brak logicznie motywowanej
przyczyny prowadzi I teologów na ślad ingerencj i
diabelskiej mocy, umacniając i utwierdzając
autorytetem
scholastycznej
argu19 S, Bylina. Mesjasz z Gór Świętokrzyskich
... Odrodzcnic
i RL"/<lII11acja II I'ol\cc" l.;~
1988. s, S - 26; B, Wojciechowska,
Tradycja igr::ysko ",)'Iai/o" lIa Irsc/ (;(;1'::('. II /'lIlIlIę/IIU:
.S·więlokrzyski.
Kielce 1993, s. 97 - lOS; L. P. Slupceki.
/'lIll'le,v<" r::cc,' islci jako :n;i//o ,iii
d:;iejów pogGl7slwo
no Lyścu, w: Ku/llira .~redni{)\viccl111 i slaro/m/sAo,
SI/IIIiIl o/illn))l ili/,'
A/eksandrowi
Cieyszlorowi
w pięćdziesięciolecie
pracy naukowei.
WarSla\\'a
I l)') I. \, ,177- ,XI"
20 W tym kontekście
Lysej
wypowiada!
Gór::e w j'redniowiec::u,
przeszłość
Lyśca.
sir,; również
Warszawa
ostatnio
M, DCl'\vich. /fci/(!i/dl\'liski
1992, s. 36 i in" który Jcdnak
pow'ltpicwa
k/lls::IoI'!l1l
\\ pogaIi:;b
155
mcnlacj i wian; w faktyczną egzystencję demonów i ich rzeczywiste, a nawet
Il/ykalnc możliwości oddziaływania
na człowieka. Jest rzeczą znamienną,
że laki \\Iaśnie sposób myślenia i wyjaśniania wielu trudnych i niezrozumia':ch Ijawisk odnajdujemy mic;dzy innymi w argumentacji Witelana w słynnym
liścic ,.De causa primaria paenitentiae in homnibus ct de natura daemonum" 21.
\\' n ieollla I de lin icyj ny sposób prczentował ten sam sposób myślen ia w dwa
stulcc ia p()/.n ieJ kolejny
demonolog,
nomen omen równ ież śląskiego
1)()cilOd/enia. Mikolaj z .la wora w traktacie De slIpertilioniblls, gdy krytykowal
pot<;pian'l przez Kościól i ocenianą jako zabobonną wiarę w magiczną moc
,11)\\ i pisllla. W odrzuceniu
tych praktyk konstatował Mikołaj, że jeśli .,aliquis
dlcctus scquitur. ibi hoc non cst cx dco ( ... ), nec ex virtutc verborulll, ergo
nl'cessitate cst esse denIOne" 22. Skoro więc realne, jak wierzono, następstwa
inkr: IninO\vanych w traktacie Mikołaja z Jawara praktyk magicznych
nic
\\yply\vaj,\ ani z przyczyn przyrodzonych,
ani z boskiej inspiracji .- innymi
slo\\). nic można w tych 7jawiskach doszukać się funkcji kauzatywnych - ich
'pl'il\\C<\ Illoże być jcdynic diabel.
Ostatce/nie diabel. jako w pewnym sensie ex dejinifione wynik obiektywn:ch c1'lieli pO/nawuych
scholastyki i efekt postępowania
w niej wcdlug
logiclll:ch lasad dowodzenia. stał się z czascm destrukcyjnym
narzędziem
kościelnej katechety. Oczywiście nadal w argumcntacji teologicznej i pastoraIllej Illożliwa byla odpowicdź pozbawiona demonicznych akcentów i imputująca
\\ iernym na pr/.yklad Iwyklą ignorancję lub akcentująca jedynie ich moralną
ulollllWŚć. jak czynil to wspolllniany wcześniej Matcusz z Krakowa. Jednak ten
,pos()h argumentacj i mógl być postrzegany jako mniej sugestywne narzędzie
pastora Inc. wymagające ponadto uprzedn iego przygotowan ia wiernych, n iż
\l/hud/anie strachu pr/cd grozą mąk piekielnych, najakie skazani byli wszyscy
gr/es/Illcy
sluclzy diabla. Trudno jednak stwierdzić jednoznacznie,
czy
\)c1nOSlOlle zwyk Ie do Zachodu zjawisko wzmagającej
się i wypływającej
\\ dul.ej Illier/e z tych wlaśnie intelektualnych
postaw fascynacji ingerencją
Illocy d iabclsk ich. a nawet dcmonoman ii, miało równ ie si Inc konotacje
\\ Polsce. Podkreśla sit; bowiem ostatnio, że tematyka diabelska była w Polsce,
21 \V ten spos()h np w\j<lśni<l Witelon osohliwy przypadek
pc·\II\e.i prostei kohiely: ,,/1('111 "id(,IIII1S /lOmilles ohsessos, ill qlli/ms
id!1
'/"l11
/llIlIllIlI.
lli//OIllOI,
1 ii/II.
/'lI/lIlIill
11011sllldllll
lI('qll(,
da('1/1II11 COIII/N'rllls
1/III1('dalll
d/lIllwla
/l'qlll'f,a/llr.
!.Iilhrda
\l ('
11111/1('1'li'lIlonica.
'/110(' .I'll/Ill
/.\l'Iiąkll
.\;/ąShllll.
didiel
esl
el mira
('sse,
ClIlII i/IllI
neqlle
qlIia
propler
el praeterita
inte//(gil
!!enrielIs,
alIdiveral.
/'roh!ellla/vka
dieil
mówienia
neqlle
sciven/l
hOlllillllm.
qlllle
idionIa,
sancli
".
j<;/.ykami
sa/lielllialll
.lócla
OnIne
plebanlIs
pewnymi
indehilam
non
Ul qllolldam
.lilii
in Ligni::,
pllIrillla
Petri
I'yd . .I. Burchard!.
leoriopo::nawca,
koslll%gicna
:lfagia
nowo::l'tnej
i
/,isl
in
do
me(("cna.
\\rocLII\ I 'n'> (Studi'l (·opnnic<ln<l. t. 19). s. 178. I'or. J. Burchardt. Llldowa wiara 1Jl d('l7uJl/v
',: .. I.i.\ci(''' II i/c/ollo ... i.lHf' l. ()7 _ 1<JXJ. s. 236: 240 - 241. Por. D. I łanncnillg~ op. cil .. s.. 11 I ~1-: ('h \\·dhlcr.
1')')2. s. 7(, - ()').
(h/ /'amc('/slIsa
do ;\'el l'tona.
22 l<kps m lWI' I 1.\ 13. I. 177 v 2.
i powstanie
nauki.
Warsz,l\va
zwłaszcza w jej początkowym,
średn iowiecznym
stad ium, mn iej uhccna lu h
mn iej nachalna.
Dowodzi
się również,
że przy występm.vaniu
lllotyW('l\\' dolmyzmu.
wyobrażell diabła w ikonografii jest stosunkowo
mało, a wywoly\\any
tylll
klimat lęku sprawia wrażenie wygaszonego
lub wytlumionego
dalekiego ech,]
zachodnich frustracji 2~. Przypomina się ponadto, że ani Kościól. ani ś\\ieda
władza nie wykazywała
nadgorli\.vości
\.v ściganiu czan1\\ nic a c1/ialallll)ści
tych ostatnich nie łączono z inwazją szataJlskich mocy 2·1. Polski diaheł był
wprawdzie istotą z~ośliwą, ale jednocześnie
mniej przerai.aj;łq
i lal\\icjsZ<1 dl)
oszukania
lub wywiedzenia
w pole. Więcej światla \\ tej mierze przynosza
ostatnio zwłaszcza badania S. Byliny. dotyczące wyohrai.ell escllatologiClnych.
gdzie autor stwierdza nawet ,.doŚć ewidentną nieohecnośC:: w polskiej kultur/c
religijnej schyłku średniowiecza"
zjawiska satani/.lllll .:S Pasloraln\
progr;lI11
Kościoła był w tej mierze nader umiarkowany
i wygaszony. gdyi \\ \\:obrażeniach o karach pośmiertnych
żywa była wci;,ż. nie tak pr/.eciei odkgla
w czasie, lradycja misyjna. unikająca nazbyt draslyClnych wi/ji n"lk piekielnych i w tym sensie wyraźnie stonowana, dowodzi ten sam autor. W ostateC/ności można powiedzieć,
że diabła \\' Polsce bylo znaClnie mniej nii n:]
Zachodzie, przynajmniej
w okresie średniowiecza,
a jego knu\\an ia \\yglądaią
na mniej uciążliwe i słabiej eksponowane
w ówczesnych przcka/ach.
Trudno więc dociec, czy opinie jednego z największych
aU!OI)tel()\\ średniowiecza,
według
którego
"wszystko
za spra\v;] s/alallsk;,
się d/.iej~·.
cokolwiek się dzieje", ujęta w słowach motta do omawianej
książki. można
w równym stopniu odnieść do specyfiki rodzimych wyohrażell demonicznych
Dla wyjaśnienia
podaję jedynie,
że jest to fragment
wypowiedzi
TOlllasza
z Akwinu z Quaestiones disputate de ma/o, w którym Akwinala wylui.yl seclJw
swoich demonologicznych
poglądów
i. jak podkreślają
niektór/)
badacze.
utorowa~ tym samym drogę do późniejszego wybuchu dClllonom<łnii 2h Przypominam o tym, ponieważ M. Rożek nie wyj3\vil autora tych slów, a ponadto
błędnie przypisa~ je XIV, zamiast właściwie XIII stuleciu.
21 K. Górski. Prądy religijne
XV wieku a s::luka. w: S::lItkll i ide%g/lI
.\'1' \I'. pod rćd.
P. Skubiszewskiego.
Warszawa 1978. s. 130. Wyobrażćllia diabeJ:;kić \I ikOllo!'rali i /ad1\ldll
omawia.T. R Russell. /AIC/jer ...• s. 129-158, 208 - 244.
24 S. Bylilla, Magia. czary w Po/see .YV i XV/li' .•.. Odrodl.ćnie i l~el()rll1'Ić.la IV l'oJ:;cc" 1. :1'.
1990, s. 42, gdzie dalsza literatura zagadnienia
25 Tenże. C:::/owiek i zaświaly. ... s. 167.
26 .. Omnia, quae visibiliter fiunt ill hoc mUlldo. pOSSUllt licri pćr dćllHlIlćs". qll. 16. an. 'I.
wyd. R. D. Mandollnet, t. 2. Paris 1925. s. 708. Por. D. J lannćlling. op. ćil.. s. :117: na kil kl1l,tl
zob. ostatnio C. Ginzburg, Hexensabbat.
r;;nlzif(eulI1g einer niic!tllic!tell (;esc!tic!tle.
Ikrlin 1<,l/JtJ
oraz P. Dinzelbaeher,
Ilei/ige
und Hexe~ Schicksale
(fulldlip.er
l'muCII
in .11i/le/u/ler !II/d
Friihlleu::eil. ZUrich 1995.
257
Odpowil:ldaj<tc na konice na postawione we wstępie pytanie, trzeba stwierdzić, ż.c otrzymaliśmy
książkę, którą można postrzegać wyłącznie w kontekście
pllblikac.ii o charakterze
popularyzatorskim,
nie wnoszącą nic nowego poza
znane od dawna fakty. nic skorygowane
ponadto z naj nowszą literaturą przedIII iotu. Pozostajc
nam zatem jeszcze raz powtórzyć słowa J. Krzyżanowskiego,
ŻĆ Iclll:ltyka ta wciąż czeka na badacza
i na monografię
spełniającą
wymogi
nallkn\Vc.
KrzyszlofBracha
;-LudII.X.\I\·
