f2fa6c9ab8a253216f64ea03f0ebe1e2.pdf

Media

Part of Polacy w Danii / ETNOGRAFIA POLSKA 1970 t.14 z.1

extracted text
„Etnografia P o l s k a " , t. X I V : 1970 z. 1

MAREK

ARPAD

KOWALSKI

POLACY W DANII
Danię zamieszkuje obecnie ok. 2500 osób u r o d z o n y c h w Polsce, które
migrowały w okresie 1893 - 1929 r . jako r o b o t n i c y r o l n i . M i g r a c j a ta
miała w zasadzie c h a r a k t e r sezonowy, ale na s k u t e k w i e l u p r z y c z y n
duża część przybyszów pozostała w D a n i i n a stałe. Polacy w D a n i i
koncentrują się w znacznej większości n a w y s p a c h L o l l a n d i Falster
tworzących jeden okręg a d m i n i s t r a c y j n y , nieliczne zaś g r u p k i rozrzucone
są po całym k r a j u , głównie na obszarach u p r a w y buraków c u k r o w y c h
l u b w ośrodkach drobnego przemysłu, pracując w cegielniach l u b p r z y
w y d o b y w a n i u t o r f u . Kilkudziesięciu robotników polskiego pochodzenia
p r a c u j e też w stoczni w N a k s k o v (wyspa L o l l a n d ) , reprezentują o n i
j e d n a k już drugie pokolenie Polaków osiadłych w D a n i i .
W k r a j u talk małym i j e d n o r o d n y m narodowościowo, j a k Dania,
taka ilość cudzoziemców staje się pewnego rodzaju p r o b l e m e m , t y m
bardziej że w l a t a c h poprzedzających I wojnę światową i m p o r t polskiej
siły roboczej dochodził do 13 t y s . osób rocznie. Według o f i c j a l n y c h
źródeł s t a t y s t y c z n y c h z 1911 r. polscy r o b o t n i c y sezonowi s t a n o w i l i
3 , 8 % ogółu robotników r o l n y c h w całym k r a j u , na L o l l a n d - F a l s t e r zaś
2 7 , 8 % ogółu robotników r o l n y c h . Powyższe dane liczbowe dotyczą
osób u r o d z o n y c h w Polsce. Ilość zatem osób
pochodzenia
polskiego jest wyższa od podanej n a początku liczby.
W l a t a c h 1963 - 1966 Dział I I I M u z e u m Narodowego w Kopenhadze,
z w a n y t r a d y c y j n i e Duńskim M u z e u m L u d o w y m (Dansk Folkemuseum)
p r z y n a u k o w e j i technicznej współpracy Duńskiego Narodowego I n s t y t u t u
Badań Socjologicznych podjął badania n a d : „populacją p o l s k i c h i m i g r a n ­
tów w D a n i i oraz i c h akulturacją i e w e n t u a l n y m i wpływami n a duńską
kulturę j a k o r e z u l t a t a m i i m i g r a c j i " . M u z e u m Narodowe rozpoczęło
badania jesienią 1963 r . Prace były prowadzone z p u n k t u w i d z e n i a
1

1

G .

Nellemann,

b e n h a v n , s. 90.

Polish

Immigrants

in Denmark,

„Folk", t. 7: 1965, K o -

58

MAREK

ARPAD

KOWALSKI

k r a j u osiedlania się imigrantów, t z n . D a n i i , i miały dać odpowiedź na
następujące p y t a n i a : Dlaczego badani p r z y b y l i j a k o i m i g r a n c i do Danii?
Dlaczego o s i e d l i l i się i j a k się zorganizowali? Jaką m i e l i d a w n i e j , a jaką
mają obecnie pozycję społeczną, jaką z k o l e i osiągnęły i c h dzieci?
W j a k i c h dziedzinach i w j a k i e j mierze w y w a r l i wpływ n a społeczność
duńską? Jakie polskie t r a d y c j e k u l t u r o w e z a t r a c i l i najszybciej i j a k
przebiegał proces t r a n s k u l t u r a e j i ?
Odpowiedzi n a te p y t a n i a zawarte są w d w u pracach George
Nellemanna, p r a c o w n i k a Działu I I I M u z e u m Narodowego i k i e r o w n i k a
badań. Wstępny artykuł na t e n temat, o p u b l i k o w a n y w czasopiśmie
„Folk", głównym organie duńskiej etnografii, jest zarysem przedstawia­
jącym założenia i przebieg badań . Końcowe i c h e f e k t y łącznie z p o d ­
s u m o w a n i e m i k o m e n t a r z e m autora zawarte są w. monograficznej p r a c y :
Den Polskę indvandring
til
Lolland-Falster .
Artykuł niniejszy nie p r e t e n d u j e do dania całości obrazu k u l t u r y
Polaków w D a n i i , lecz m a na celu przekazanie przebiegu badań i i c h
rezultatów.
i
A u t o r przebywając wiosną 1967 r. w D a n i i miał możność bezpośre­
dniego zetknięcia się z George N e l l e m a n n e m , któremu zawdzięcza
poznanie p r o b l e m u oraz bezpośredni k o n t a k t w terenie z p o l s k i m i
i n f o r m a t o r a m i i któremu chciałby w t y m miejscu podziękować t a k za
wyczerpujące wyjaśnienia, j a k i możliwość zwiedzenia p o l s k i c h gospo­
d a r s t w na Falster: w L u n d b y per N o r r e A l s l e v i w O r u p g a a r d .
Badania były oparte zarówno n a materiałach h i s t o r y c z n y c h i a r c h i ­
w a l n y c h , j a k i n a w y w i a d a c h z P o l a k a m i zamieszkałymi n a L o l l a n d -Falster, głównie w okręgu M a r i b o w liczbie 977 osób, częściowo zaś
przebywającymi w i n n y c h rejonach k r a j u . Kwestionariusze oparte były
na opisach b i o g r a f i c z n y c h i ankietach pilotażowych, które objęły 45 osób
z M a r i b o i d w u w i e j s k i c h dystryktów z tegoż okręgu. Użyte na t e j
podstawie do zasadniczych badań kwestionariusze n i e miały c h a r a k t e r u
ankietowego skierowanego w p r o s t do i n f o r m a t o r a , lecz przeznaczone
były d l a badaczy do posługiwania się n i m i w t r a k c i e w y w i a d u .
W badaniach b r a l i udział p r a c o w n i c y M u z e u m Narodowego i I n s t y t u t u
Badań Społecznych, odwołano się też do pomocy
zaawansowanych
studentów e t n o l o g i i wyższych l a t . Ogółem przeprowadzono na L o l l a n d -Falster 710 wywiadów będących podstawą opracowań, uzupełnionych
materiałami h i s t o r y c z n y m i i a r c h i w a l n y m i , głównie M i n i s t e r s t w a S p r a w
Wewnętrznych, Związków Z a w o d o w y c h i Kościoła Rzymskokatolickiego
w D a n i i oraz analizą związkowej i polskojęzycznej prasy.
2

3

2

3

Tamże.
T e g o ż , Den

Polskę

Indvandring

til Lolland-Falster,

r i s k e S a m f u n d s A a r b o g " , t. 54: 1967, K o b e n h a v n .

„Lolland-Falsters

histo-

POLACY

W

59

DANII

Niniejszy artykuł, który jest w y n i k i e m rozmów i d y s k u s j i z George
N e l l e m a n n e m , o p a r t y jest na u z y s k a n y c h od niego materiałach u s t n y c h ,
d w u jego pracach , własnych spostrzeżeniach t e r e n o w y c h oraz na k i l k u
p u b l i k a c j a c h koncentrujących się na o m a w i a n y m t u temacie .
4

5

A c z k o l w i e k p r o b l e m Polaków w D a n i i był już n i e j e d n o k r o t n i e p o r u ­
szany w, nauce duńskiej, w większości j e d n a k przytoczone wyżej prace
są raczej p r z y c z y n k a m i i dopiero badania przeprowadzone przez ekipę
M u z e u m Narodowego dały w pełni monograficzny obraz z a g a d n i e n i a .
6

RYS

HISTORYCZNY

Polska i m i g r a c j a do D a n i i związana była z w p r o w a d z e n i e m t a m
w 1852 r . do u p r a w y na szeroką skalę buraków c u k r o w y c h i p r o d u k c j i
c u k r u . Pobudzało to zmianę w organizacji m e t o d r o l n i c z y c h . U p r a w a
buraków c u k r o w y c h i r a f i n e r i e wymagały dużych ilości robotników.
Do 1874 r. istniał wszakże zakaz k o n t r a k t o w a n i a cudzoziemskich robo­
tników. Po jego u c h y l e n i u posługiwano się w latach 1874 - 1893
p r a c o w n i k a m i sezonowymi ze Szwecji. G d y j e d n a k z r o z w o j e m p r z e m y ­
słu cukrowego w płd. Szwecji wzrosło zapotrzebowanie na pracowników
r o l n y c h i przemysłowych, dopływ szwedzkich robotników ustał, rozpo­
częła się natomiast i m i g r a c j a robotników p o l s k i c h . Trwała ona w l a t a c h
1893 - 1929, a szczególne nasilenie osiągnęła w Okresie poprzedzającym
I wojnę światową. Pierwsza g r u p a p o l s k i c h robotników!, pochodząca
z G a l i c j i Zachodniej liczyła 400 osób; w 1905 r. n o t o w a n o 5000 Polaków;
w 1911 r. — 11 000 Polaków. K u l m i n a c y j n y m był 1913 г., g d y przybyło
12 450 osób. K o l e j n e spisy wykazują stopniowe zmniejszanie się m i g r a c j i .
Spis z 1918 r . podaje o k . 12 t y s . Polaków, spis z 1921 r . podaje 7568
osób urodzonych w Polsce, z 1930 r . (po u s t a n i u m i g r a c j i ) — 5242 osoby,
z 1940 r . (ostatni tego rodzaju spis) — 4885 osób . Wziąwszy pod uwagę,
że w i e l u l u d z i przybywało nielegalnie, bez k o n t r a k t u l u b j a k o dzieci,
7

4

Nellemann,

op. cit.

Wymienić t u należy następujące p r a c e : F . K i a r, Polakkerne
i
Danmark
og deres praest H. Deutscher,
K o b e n h a v n 1963; J . К l e s s e n s , Mine
polakminder
fra Lolland-Falster,
„Lolland-Falster h i s t o r i s k e S a m f u n d s A a r b o g " , t. 36: 1949,
N y k o b i n g ; V . К o 1 b у e, Svensk
од polsk Arbejdskraft
til Lolland-Falsters
Roemarker,
tamże, t. 37: 1950; G . W i i n g a r d ,
Polskę dage, K o b e n h a v n 1928.
5

W z m i a n k i o P o l a k a c h w D a n i i znaleźć można również w p o l s k i e j l i t e r a t u ­
rze: K . Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a ,
Społeczność
wiejska,
W a r s z a w a 1958;
W. C z a p l i ń s k i ,
K . G ó r s k i , Historia
Danii,
Wrocław—Warszawa—Kraków
1965.
6

7

nem,

Wszystkie poprzednie i dalsze dane liczbowe
Den Polskę
Indvandring...

podawane

są z a

Nelleman­

60

MAREK

ARPAD

KOWALSKI

można przypuścić, iż rzeczywista ilość Polaków w; D a n i i przewyższała
podane t u liczby. Ponieważ jednak margines ów t r u d n y jest do z m i e ­
rzenia n a w e t metodą szacunkowych obliczeń, postanowiono nie podawać
przybliżonych c y f r , lecz oprzeć się na powyższych o f i c j a l n y c h d a n y c h .
O m a w i a n y t u r u c h miał w zasadzie charakter sezonowy, n a okres
wzmożonych prac p o l o w y c h , n i e m n i e j część robotników pozostawała
w D a n i i po zakończeniu sezonu, osiedlając się n a w e t na stałe. Początko­
w o wędrówki do D a n i i n i e były n u r t e m samodzielnym, stanowiły b o w i e m
odgałęzienie m i g r a c j i do Niemiec, o c z y m świadczyć też może używane
w D a n i i określenie: Sachsengángerei — od pierwotnego miejsca docelo­
wego — Saksonii. Spośród informatorów 3 7 % badanych pracowało
w i n n y c h k r a j a c h , głównie w Niemczech, ale też w e F r a n c j i i Szwecji.
W późniejszych wszakże latach, w miarę r o z w o j u potrzeb r o l n i c t w a
i przemysłu, przystąpiono do zorganizowanego i m p o r t u do D a n i i siły
roboczej za pośrednictwem doświadczonych w tej dziedzinie n i e m i e c k i c h
„aufseherów".
Wśród sezonowych p o l s k i c h robotników przybywających do D a n i i
na zarobek większość stanowiły młode dziewczęta, aczkolwiek sporo
też było młodych mężczyzn albo osób przyjeżdżających całymi r o d z i ­
n a m i w r a z z dziećmi. Największa ilość imigrantów pochodziła przede
w s z y s t k i m z G a l i c j i , a następnie z Kongresówki. Przybyszy z zaboru
niemieckiego było bardzo n i e w i e l u . Przytoczone już wyżej ogólne dane
z 1913 r. w r o z b i c i u na zabory przedstawiają się następująco: z a u s t r i a ­
ckiego przybyło 9478 osób, z rosyjskiego 2869, z niemieckiego 103 osoby.
We w s z y s t k i c h latach, niezależnie o d globalnej ilości osób, u t r z y m u j e
się i d e n t y c z n y l u b bardzo podobny podział p r o c e n t o w y według za­
borów.
O wychodźstwie z Polski decydowała sytuacja gospodarcza. Przemysł
w G a l i c j i nie był na t y l e rozwinięty, b y mógł dać z a t r u d n i e n i e w y c h o ­
dźcom z p r z e l u d n i o n y c h w s i . Częste podziały g r u n t o w e doprowadziły
do tego, że malejące gospodarstwa rolne, p r z y n i s k i m s t o p n i u t e c h n i k i
i m e t o d r o l n i c z y c h , n i e mogły zapewnić wyżywienia ludności. Sytuacja
zmuszała do szukania pracy poza g r a n i c a m i k r a j u . W Kongresówce do
nędzy w s i i bezrobocia dochodził ucisk r e l i g i j n y i p o l i t y c z n y . M i g r a c j a
do D a n i i zaczęła się zmniejszać po 1918 г., aż wygasła całkowicie p o
1929 r. N i e m n i e j w latach 1925 - 1929 n a podstawie międzypaństwowej
u m o w y polsko-duńskiej przybywało do D a n i i rocznie k i l k u s e t r o b o t n i ­
ków sezonowych. Po wygaśnięciu i m i g r a c j i zastąpiono robotników
cudzoziemskich s w o i m i , s p r o w a d z a n y m i na buraczane w y s p y z J u t l a n d i i . N i e m n i e j w i e l u Polaków osiedliło się w D a n i i na stałe, do
czego w niemałej mierze przyczynił się w y b u c h I w o j n y światowej,
nie pozwalającej r o b o t n i k o m sezonowym na powrót do k r a j u . W o j n a zaś

POLACY

W

61

DANII

stworzyła inne jeszcze okazje do i c h r e k r u t a c j i , m i a n o w i c i e sprowadzano
robotników z obozów wysiedleńczych z Węgier i A u s t r i i . Część zaś
i n t e r n o w a n y c h (jako r o s y j s k i c h poddanych) przez Niemców Polaków
w p i n . Schlezwigu, po przyłączeniu tego t e r y t o r i u m do D a n i i , t a m
pozostała. N a j i s t o t n i e j s z y m wszakże m o t y w e m z m i a n y k r a j u zamie­
szkania i pozostania w D a n i i była lepsza sytuacja gospodarcza, możliwość
ucieczki od nędzy i możliwość wzbogacenia się.
STOSUNKI

GOSPODARCZE

I

SPOŁECZNE

O losie imigrantów decydował posiadany przez n i c h zawód, wykształ­
cenie, w i e k , dziedzictwo k u l t u r o w e , wreszcie w a l o r y osobiste, takie j a k
łatwość adaptacji i przystosowania się do różnych warunków życia.
W zasadzie pracodawca n i e miał bezpośrednich kontaktów z r o b o t n i ­
k a m i . K o n t r a k t podpisywał z n i m i z r a m i e n i a pracodawcy najemca
(aufseher). O n też wyznaczał pracę, dokonywał wypłat i t p . Powodowało
to możliwości l i c z n y c h nadużyć wyrażających się w krzywdzących
w a r u n k a c h p r a c y , złych w a r u n k a c h mieszkaniowych, n i e d o t r z y m y w a n i u
umów z a w a r t y c h w k o n t r a k c i e . Szybko też podniosły się głosy przeciw
t a k i e m u systemowi z a t r u d n i a n i a , t j . najemcom i t z w . „niemieckim
k o n t r a k t o m " . K r y t y k a , która wychodziła z szeregów socjaldemokracji,
Związków Z a w o d o w y c h , a także z kręgu pracodawców, doprowadziła
do w y d a n i a przez F o l k e t i n g w 1908 r . u s t a w y o z a t r u d n i e n i u robotników
cudzoziemskich, c z y l i t z w . „Polakloven" (prawa polskiego). Ustawa zale­
cała podpisywanie kontraktów w g f o r m y autoryzowanej przez M i n i ­
sterstwo S p r a w Wewnętrznych i prowadzenie ksiąg r a c h u n k o w y c h oraz
zabezpieczała pewne u p r a w n i e n i a robotników, m i a n o w i c i e ubezpieczenia
na w y p a d e k choroby l u b nieszczęśliwego w y p a d k u i obowiązujący
pracodawcę zakaz k a r a n i a robotników grzywną za w y k r o c z e n i a w p ra c y;
ustalała m i n i m a l n e g w a r a n t o w a n e wynagrodzenie, zobowiązywała do
zapewnienia o d p o w i e d n i c h warunków, m i e s z k a n i o w y c h , dostępu do
sądów, duńskich oraz zwolnienia od p r a c y w niektóre d n i świąt k a t o l i ­
ckich. P o l i c j a została zobowiązana do d o p i l n o w a n i a w p r o w a d z e n i a t y c h
zasad w życie oraz do pośredniczenia w k o n f l i k t a c h między pracodawcą
a r o b o t n i k a m i . U s t a w a t a została uzupełniona w 1912 r. p e w n y m i
poprawkami.
Przybywających Polaków umieszczano w barakach, które do dziś
noszą jeszcze nazwę „Polakkaserne" (polskie baraki), gdzie zapewniano
i m znośne w a r u n k i mieszkaniowe, wyżywieniowe i m i n i m u m wygód
osobistych. Szereg t a k i c h „Polakkaserne" rozrzuconych jest na Falster
i L o l l a n d , na terenach należących do pracodawców — w i e l k i c h właści­
cieli ziemskich: w Gedser, Rudbjerggaard, O r u p g a a r d i i n n y c h miejsco-

62

MAREK

ARPAD

KOWALSKI

wościach. Do szczególnie dużych należy d o m w O r u p g a a r d , obliczony
na 32 osoby, a obecnie zamieszkany przez d w i e P o l k i , starsze kobiety,
pozostałe t a m dzięki małżeństwu z Duńczykami.
Jak już stwierdzono poprzednio, 7 6 % imigrantów pochodzi z byłego
zaboru austriackiego, 2 0 % z rosyjskiego, 4 % z niemieckiego. Większość
wśród n i c h stanowiły dziewczęta, które k i e r o w a n o do pracy n a polach
buraczanych. N i e była to natomiast domena mężczyzn. Młodzi chłopcy
b y l i używani raczej do p r a c y z końmi, p e w n a i c h część szła do p r a c y
w c u k r o w n i a c h w Nakskov, H o l d e y i M a r i b o . Z a r o b k i Polaków nie były
duże. Zapłata za pracę p r z y b u r a k a c h wynosiła 2 - 3 k o r o n dziennie
obliczanych w g s t a w k i godzinowej (w przybliżeniu: 10 godzin p r a c y — 1
k o r o n a 25 ore). Nadto dodawano 1 l i t r m l e k a dziennie, 12,5 k g ziemnia­
ków t y g o d n i o w o i opał. Polaków ceniono j a k o tanią i efektywną siłę
roboczą. Jednakże ta ocena pracodawców była k o n t r o w e r s y j n a w sto­
s u n k u do stanowiska duńskiej społeczności w i e j s k i e j ,
traktującej
cudzoziemców j a k o konkurentów gospodarczych. Wzajemne s t o s u n k i
polsko-duńskie n i e układały się w t y m czasie korzystnie, stąd szereg
p e j o r a t y w n y c h określeń. George Nellemamn podaje, że niechęć ta prze­
jawiała się też w określaniu narodowości. W ustach Duńczyka słowo
„Polak" p r z y położeniu akcentu na pierwszą sylabę stawało się obraźliw y m z w r o t e m . To samo słowo w y m a w i a n e p o p r a w n i e określa w jęz.
duńskim po p r o s t u Polaka.
!

8

Duńscy r o b o t n i c y r o l n i t r a k t o w a l i sezonowych pracowników j a k o
niebezpiecznych r y w a l i , oskarżając i c h też o wysługiwanie się f a r m e r o m .
Niechęć t a przeniosła się n a s p r a w y przynależności n a r o d o w e j , co z k o l e i
implikowało rezerwę w dziedzinie k u l t u r y , obyczajów, zachowań i t d .
Działały t u zatem c z y n n i k i utrudniające wtopienie się osiadłych Polaków
w społeczeństwo duńskie. Z d r u g i e j s t r o n y wszakże nie były t o niechęci
z b y t silne. Tolerancyjne społeczeństwo skandynawskie n i e ujawniało
niechęci stricte narodowościowych, zdarzające się zaś w y p a d k i d y s k r y ­
m i n a c j i wyrastały z podłoża gospodarczego i z pewnej, n a t u r a l n e j zresztą,
r e z e r w y wobec obcych, niezależnie o d tego, k i m o n i b y l i . Jest b o w i e m
rzeczą oczywistą, że duży napływ „obcych" mógł grozić p e w n y m
zachwianiem n o r m uporządkowanego społeczeństwa duńskiego. N i e
odczuwali też Duńczycy „słowiańskiego zagrożenia", który to p r o b l e m
podnoszono w Niemczech. A d a p t a c j a do życia w D a n i i została w znacznej
mierze ułatwiona przez działalność Związków Z a w o d o w y c h , dzięki zor­
ganizowaniu i a f i l i a c j i imigrantów do Związku Pracowników R o l n y c h .
K i e r o w n i c t w o duńskiego r u c h u związkowego b o w i e m kładło nacisk na
solidarność klasową z przybyszami, czego w y n i k i e m była w 1920 r.
1

Nellemann,

Polish

Immigrants

in

Denmark.

POLACY

W

03

DANII

ugoda ze związkiem pracodawców o zrównanie wynagrodzenia dla
robotników p o l s k i c h ze s t a w k a m i obowiązującymi dla robotników duń­
skich. Szeregowi natomiast członkowie Związków Z a w o d o w y c h często
uważali Polaków za łamistrajków powodujących również obniżanie
zarobków Duńczyków oraz odbierających i m pracę dzięki taniości swojej
siły roboczej. Nastawienie to zaczęło się zmieniać w miarę wstępowania
Polaków w szeregi Związków Z a w o d o w y c h . Decydujący był w tej mierze
r o k 1921, w którym, w b r e w w i e l u obawom, Polacy wzięli solidarnie
udział w s t r a j k u r o l n y m , m i m o poważnej groźby w y d a l e n i a i c h przez
właścicieli ziemskich.
Pozostaje f a k t e m , że niezależnie od w z a j e m n y c h r e l a c j i n a r o d o w o ­
ściowych D a n i a była interesującym dla Polaków k r a j e m . Jak b o w i e m
podaje K a z i m i e r a Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a : „Jeżdżono t a m chętnie, bo
nie t y l k o z a r o b k i były t a m większe niż w Prusach, ale i w a r u n k i
b y t o w a n i a były znacznie lepsze. D a n i a to j a k rodzona m a t k a dla
nas — powiadają do dziś" . A u t o r k a , która prowadziła badania stacjo­
narne w Zaborowie, pisze, że emigracja z tej w s i do D a n i i rozpoczęła
się ok. 1900 г., p r z y c z y m były osoby, które osiedliły się t a m n a stałe .
Był to więc okres nasilonej e m i g r a c j i , a Zaborów w y d a j e się być
c h a r a k t e r y s t y c z n y d l a pozostałych w s i g a l i c y j s k i c h .
9

ln

Po s t r a j k u i k r y z y s i e r o l n y m w latach 1920 - 1930 zmieniło się
nastawienie Duńczyków do przybyszów. Widać t o też w p e w n y c h
powiedzeniach: Polakerne f o r s t a r a t sparre (Polacy umieją oszczędzać),
E n Polak k a n leve paa sten (Polak p o t r a f i żyć nawet na k a m i e n i u ) .
Z m i a n a stosunków polsko-duńskich wiąże się z zagadnieniem awansu
społecznego Polaków. Odwołując się ponownie do c y f r zaczerpniętych
z duńskich archiwów stwierdzono, że 7 1 % imigrantów jest pochodzenia
chłopskiego — właścicieli d r o b n y c h gospodarstw, 1 1 % w y w o d z i się
z robotników, r o l n y c h , 8 % osób pochodzi z r o d z i n d r o b n y c h kupców
i rzemieślników w i e j s k i c h . S p r a w a wykształcenia jest nieco bardziej
s k o m p l i k o w a n a i zróżnicowana w zależności o d tego, skądl p r z y b y l i i m i ­
granci. Spośród osób pochodzących z zaboru austriackiego 2 0 % n i e
uczęszczało w ogóle do szkoły, 5 1 % ukończyło 5 l u b więcej klas szkoły
p o d s t a w o w e j ; z zaboru rosyjskiego 53%; nie uczęszczało w ogóle do
szkoły, j e d y n i e 7 % ukończyło 5 l u b więcej k l a s szkoły podstawowej.
Na ogólną liczbę przebadanych 710 osób j e d y n i e 32 osoby posiadały
wykształcenie zawodowe — rzemieślnicze.
W momencie p r z y j a z d u do D a n i i g r u p y w i e k o w e imigrantów przed­
stawiały się następująco: 2 0 % przybyszów miało poniżej 16 lat, 5 6 %

9

10

Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a ,

Społeczność

Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a ,

op. cit.

wiejska.

64

MAREK

ARPAD

KOWALSKI

było w w i e k u 16 - 20 l a t , 2 4 % powyżej 20 l a t . Przybywała więc młodzież,
n i e j e d n o k r o t n i e dzieci w r a z z r o d z i n a m i . Przyszły awans społeczny był
zatem — wobec małych różnic w i e k u i wykształcenia — z d e t e r m i n o w a n y
osobistą przedsiębiorczością. Z d r u g i e j wszakże s t r o n y był on określony
reakcją duńskiego społeczeństwa, zróżnicowaną w zależności od tego,
czy w grę wchodziły i n s t y t u c j e rządowe, związkowe, kościelne, czy
też społeczność lokalna, ujawniająca swoje s e n t y m e n t y i niechęci n a j ­
szybciej i najbardziej spontanicznie. O s t a t n i p u n k t również n i e jest
wszakże jednoznaczny, bo l o k a l n e postawy przedstawiały się odmiennie
na różnych terenach i w różnych w a r s t w a c h społecznych.
KONTAKT

SPOŁECZNY

I

KULTUROWY

Podczas p i e r w s z y c h l a t p o b y t u Polaków w D a n i i z a j m o w a l i o n i
najniższą z możliwych pozycję — t r a k t o w a n i jako obcy, najgorzej płatni,
n i e w y k w a l i f i k o w a n i i uzależnieni od kontraktów. Z m i a n a zaczyna się od
1921 г., g d y udział w s t r a j k u r o l n y m w dużej mierze zadecydował
o p r z y c h y l n y m wobec n i c h s t a n o w i s k u ludności duńskiej. A w a n s spo­
łeczny przełamuje się też w pryzmacie stosunków k u l t u r o w y c h . Istnieją
p u n k t y styczne między obiema g r u p a m i ludności t r a k t o w a n y m i en Ыос,
duńską i polską. Obie należą do kręgu k u l t u r y w i e j s k i e j wyrosłej na
wspólnym g r u n c i e europejskich, a zarazem chrześcijańskich t r a d y c j i .
Jednakże f a k t w y r w a n i a z tradycjonalnego i k o n s e r w a t y w n e g o kręgu
własnego k r a j u , własnej w s i , r o d z i n y i d o m u narzucał z m i a n y i u w i ­
daczniał różnice, przejawiające się częstokroć w d r o b n y c h f a k t a c h :
w zabudowie w s i (zwarte w Polsce i rozproszone w D a n i i ) , u p r a w i e r o l i ,
obyczajowości, ubiorze, s t r o j u , o r g a n i z o w a n i u życia codziennego. N a
podstawie n p . k o l o r u tapet w izbach i u p r a w i a n y c h gatunków d o m o w y c h
roślin d e k o r a c y j n y c h Duńczycy w p r a w n i e rozpoznają
gospodarstwa
zamieszkane przez przybyszów, określając je j a k o : det ser noget polak u d
(wyglądające n a polskie)
Przykłady te świadczą o t y m , że n a w e t t a k
drobne różnice mogą stanowić k r y t e r i u m do d y f e r e n c j a c j i g r u p e t n i ­
cznych.
Najistotniejsze przeciwieństwa wyrażały się j e d n a k w dziedzinie r e ­
l i g i i , g d y a k t y w n i e k a t o l i c k i e polskie g r u p y zetknęły się z obojętnym
raczej p r o t e s t a n c k i m społeczeństwem duńskim. Kościół R z y m s k o k a t o ­
l i c k i był pierwszą instytucją, która wzięła p o d opiekę imigrantów.
Jednocześnie zaś był p r z e c i w n y polityce t w o r z e n i a polskiej mniejszości
narodowej. Pracę misyjną wśród przybyszów Kościół podjął wcześnie.
Już w 1897 r . poświęcono p i e r w s z y n a w y s p a c h kościół k a t o l i c k i w M a r i b o ,
11

C h o d z i t u o ludność pochodzącą z tego samego r e g i o n u i w a r s t w y

społecznej.

POLACY

R y c . 1. G o s p o d a r s t w o

W

65

DANII

W o j c i e c h a B z o r k a w L u n d b y per N o r r e A l s l e v , w y s p a F a l s t e r
Fot. Marek

A. K o w a l s k i

w latach zaś 1913 i 1916 poświęcono d w a następne kościoły: w Nakskov
i N y k e b i n g . W miarę zwiększania się ilości dzieci zostały też zorganizo­
wane przez siostry z zakonu Św. Józefa szkoły k a t o l i c k i e : w 1920 r .
w Nakskov, w 1926 r. w M a r i b o i w 1921 r. w N y k o b i n g . Przez długi
czas kościoły były j e d y n y m miejscem zebrań Polaków. Działając zgodnie
z zaleceniami władz dotyczącymi s p r a w narodowościowych, księża n i e
s t a n o w i l i wśród Polaków e l i t y p o l i t y c z n e j , ograniczając się do p r a c y
m i s y j n e j i pomocy społecznej dla robotników. Sytuację komplikowała
wszakże postawa przybyszów, a m i a n o w i c i e czyniona przez n i c h i d e n t y ­
fikacja polskości z k a t o l i c y z m e m , przeniesiona ze starego k r a j u do
D a n i i . Kościół, nie chcąc wiązać się z określoną grupą etniczną, wysyłał
do p r a c y m i s y j n e j Holendrów, Niemców, Belgów, Duńczyków, n a j r z a ­
dziej Polaków. Niezrozumienie przez przybyszów układów n a r o d o w o ­
ściowych powodowało rozróżnienie między „polskim" a „duńskim"
księdzem, z których pierwszy był o c z y w i s t y m k a t o l i k i e m , d r u g i zaś
t r a k t o w a n y j a k o „protestant". Barierę stanowiły t u trudności językowe,
t y m bardziej jeśli ksiądz nie był n a w e t Duńczykiem. Odstręczająco
działała też postawa duńskiej społeczności i n d y f e r e n t n e j r e l i g i j n i e
również w r a m a c h l u t e r a n i z m u (np. praca w niedzielę). U w a g i k r y t y c z n e
5 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X I V z. 1

66

MAREK ARPAD

KOWALSKI

Polaków sprowadzały się do narzekania n a zbyt małą ilość polskich
księży i kościołów, co utrudniało k a t o l i k o m wypełnianie p r a k t y k r e l i ­
g i j n y c h . N i e m n i e j i m i g r a c j a polska miała d l a Kościoła R z y m s k o k a t o l i ­
ckiego w D a n i i w i e l k i e znaczenie. Obecnie b o w i e m osoby urodzone
w Polsce stanowią 2 0 % członków Kościoła K a t o l i c k i e g o w D a n i i . Jeśli
zaś wziąć p o d uwagę i c h dzieci i w n u k i , można przypuścić, że ok. 5 0 %
katolików duńskich w y w o d z i się z polskiej i m i g r a c j i . Jednakże drugiego,
a t y m bardziej trzeciego pokolenia Polaków, nie można uważać za
a k t y w n e r e l i g i j n i e . Pozostając f o r m a l n i e r z y m s k i m i k a t o l i k a m i upodo­
b n i l i się do otoczenia, t z n . 'zobojętnieli r e l i g i j n i e , porzucając też k o n ­
s e r w a t y w n y stereotyp utożsamiania Polaka z k a t o l i k i e m . Pewną rolę
w t y m względzie odegrał k l a s o w y w p ł y w działalności związkowej
i socjaldemokratycznej na p o l s k i c h robotników.
Władze duńskie dążyły do a s y m i l a c j i osiadłych w D a n i i Polaków.
N a t u r a l i z a c j a n i e f o r m a l n a , a rzeczywista była j e d n a k początkowo spra­
wą skomplikowaną. Decydującymi k r y t e r i a m i mogą t u być: znajomość
języka oraz przyswojenie p e w n y c h obyczajów i wzorców k u l t u r o w y c h .
Bardzo duża wszakże część imigrantów, przeważnie kobiety, stawała się
duńskimi p o d d a n y m i f o r m a l n i e i automatycznie, uzyskując o b y w a t e l ­
stwo nowego k r a j u poprzez zawieranie małżeństw z miejscową l u d n o ­
ścią. N i e może to być j e d n a k t r a k t o w a n e j a k o k r y t e r i u m „duńskości".
Lepiej zatem prześledzić kwestię adaptacji w p r z y p a d k u małżeństw
p o l s k i c h l u b osób samotnych, gdzie chęć stania się duńskim o b y w a t e l e m
była uzależniona w pełni od n a t u r a l i z a c j i . K u l t u r o w e zderzenie podo­
b n y c h , a zarazem o d m i e n n y c h g r u p oraz awans społeczny imigrantów
m i e r z o n y był i c h awansem gospodarczym, ale też i socjalnym.
A w a n s społeczny w o p i n i i t a k Duńczyków j a k i Polaków, wiąże się
z f a k t e m posiadania ziemi. W o p i n i i t y c h p i e r w s z y c h ów awans jest
niewątpliwie przeceniany, krążyły b o w i e m powszechne opinie, że:
„Polacy w y k u p i l i wszystkie małe gospodarstwa w czasie k r y z y s u w latach
1920 -11930" . Tymczasem spośród badanych 2 6 % i osób zostało właści­
cielami gospodarstw r o l n y c h o p o w i e r z c h n i wahającej się w granicach
0 , 5 - 2 5 ha, co w liczbach g l o b a l n y c h wyraża się ilością 118 spośród
443 r o d z i n p o l s k i c h l u b mieszanych.
Istniały d w a t y p y małżeństw: czysto polskie i mieszane. Wśród 443
badanych r o d z i n 146 stanowią małżeństwa wyłącznie polskie, 169 m i e ­
szane, gdzie k o b i e t a jest Polką, i t y l k o 2, gdzie mężczyzna jest P o l a k i e m .
12

1 2

Nellemann,

од polsk
Samfunds
-Falster,

Arbejdskraft

Den

Polskę

Indvandring...

til Lolland-Falsters

A a r b o g " , t. 37: 1950; J . K l e s s e n s ,
tamże, t.34: 1949.

P o r . też

Roemarker,
Mine

V.

К o 1 b y e,

„Lolland-Falsters
polakminder

fra

Svensk

historiske
Lolland-

POLACY

W

DANII

67

Układ t e n jest dlatego t a k zróżnicowany, ponieważ wśród przybyszów
większość stanowiły k o b i e t y . L i c z b y wskazują też na początkowe z a m y ­
kanie się w e własnym kręgu e t n i c z n y m i k u l t u r o w y m i stopniowe p r z e ­
łamywanie go. Pierwsze małżeństwa zawierane przez imigrantów były
endogamiczne, później stały się egzogamiczne.
Małżeństwa czysto polskie posiadały gospodarstwa o większej p o w i e ­
r z c h n i , przeciętnie 2,3 ha, podczas gdy przeciętna areału ziemi małżeństw
mieszanych wynosiła 1,2 ha. Prawdopodobnie jest to w y n i k i e m większej
pracowitości i oszczędności p o l s k i c h r o d z i n , p o w o d o w a n y c h chęcią dorów­
nania gospodarczego duńskiej społeczności. I s t o t n y m również c z y n n i ­
k i e m przyczyniającym się do tego zróżnicowania może być przywiązanie
do t r a d y c y j n y c h wzorów postępowania, m i a n o w i c i e szukanie celu
w posiadaniu z i e m i — i d e i wyniesionej z rodzinnej w s i , podczas g d y
w p r z y p a d k u małżeństw mieszanych Duńczycy b y l i t y p o w y m i r o b o t n i ­
k a m i r o l n y m i n i e z a i n t e r e s o w a n y m i w posiadaniu ziemi.
Za przykład mogą służyć t u dzieje jednego z p o l s k i c h imigrantów,
Wojciecha Bzorka, mieszkającego w e w s i L u n d b y n a w y s p i e Falster,
miejscowości zamieszkanej w większej części przez Polaków. Wojciech
Bzorek przyjechał do D a n i i z G a l i c j i w 1915 r. z r o d z i c a m i j a k o 10-letnie
dziecko. Początkowo, t a k j a k i n n i przybysze z Polski, pracował p r z y
u p r a w i e i w y k o p i e buraków c u k r o w y c h w pobliżu miejscowości N o r r e
A l s l e v n a w y s p i e Falster. Podczas k r y z y s u rolnego nabył w 1930 r.
własne gospodarstwo o p o w i e r z c h n i 19 ha. Ożeniony z Polką p r o w a d z i
owo gospodarstwo do c h w i l i obecnej (żona badanego zmarła w 1962 г.).
Życiorys jego jest t y p o w y d l a większości imigrantów: początkowo praca
p r z y b u r a k a c h c u k r o w y c h u przedsiębiorców; duńskich, później w czasie
k r y z y s u rolnego nabył gospodarstwo
własne. Małżeństwo
zawarł
z Polką, mieszka obecnie t a m , gdzie zaczął swoją pracę w D a n i i ,
w d y s t r y k c i e zamieszkanym przez p r z y b y s z y z Polski.
B a d a n y zdołał zaadaptować się do nowego otoczenia przyjmując
miejscowe obyczaje, technikę i metodę p r a c y n a r o l i . W z o r e m duńskich
farmerowi ograniczył w a c h l a r z u p r a w do buraków c u k r o w y c h , jęczmie­
nia i prosa (roślin dominujących n a Lollandi-Falster), osiągając z h e k t a r a
ok. 60 k w i n t a l i zboża. Wjojciech Bzorek specjalizuje się też w h o d o w l i
t r z o d y c h l e w n e j i bydła, posiadając 6 świń i kilkanaście krów. Gospo­
d a r s t w o jego jest w pełni zmechanizowane — do prac w p o l u używa
małego k o m b a j n u przystosowanego do areału posiadanej ziemi, nadto
w r a z z t r z e m a i n n y m i P o l a k a m i k o r z y s t a z p r a c y 4 traktorów. Mieszka­
jący w e w s i Polacy założyli b o w i e m własną, „polską" spółdzielnię
rolniczo-mleczarską. M i m o wieloletniego p o b y t u w D a n i i Bzorek u t r z y ­
m u j e żywy k o n t a k t z k r a j e m , przyjeżdżając często do P o l s k i i p r e n u m e ­
rując polską prasę, głównie rolniczą. T r a d y c j e polskości wyrażane są

68

MAREK

ARPAD

KOWALSKI

przez niego i w i n n y sposób: d o m Bzorka k r y t y jest słomą (pod którą
wszakże znajduje się ognioodporna dachówka eternitowa), w gospo­
d a r s t w i e znajduje się też koń, nie z a t r u d n i a n y zresztą do żadnych prac.
T o — j a k t w i e r d z i badany — ,,na pamiątkę P o l s k i " .

R y c . 2. Z l e w e j G e o r g e N e l l e m a n n , autor p u b l i k a c j i o P o l a k a c h osiadłych w D a n i i ,
z p r a w e j W o j c i e c h B z o r e k , „duński" P o l a k . L u n d b y p e r N o r r e A l s l e v , w y s p a F a l s t e r
Fot. Marek

A. K o w a l s k i

A d a p t a c j a Polaków do społeczności duńskiej, znajdująca p o t w i e r ­
dzenie w e w z a j e m n y c h o p i n i a c h i z a w i e r a n i u małżeństw mieszanych,
była uzależniona o d postawy o b u g r u p . Przybysze niewątpliwie w p i e r ­
w s z y c h l a t a c h b y l i w jakiejś mierze d y s k r y m i n o w a n i przez ludność
miejscową. W odpowiedziach dotyczących złego t r a k t o w a n i a Polaków
4 1 % p y t a n y c h skarży się n a aufseherów, 1 6 % n a duńskich rządców,
1 4 % n a gospodarzy i robotników duńskich, reszta zaś skarżyła się n a
d o c i n k i ze s t r o n y dzieci i młodzieży. Stosunek t e n ulega j e d n a k r a ­
d y k a l n e j poprawie, gdyż n a p y t a n i e , czy szykany ze s t r o n y duńskiej
zdarzają się i obecnie, odpowiedzi brzmią następująco: 1 9 % t a k , 6 3 %
nie, 9 % n i e w i e m . Zważywszy, że ostatnia g r u p a daje odpowiedzi p o ­
d y k t o w a n e t y m , że p r a k t y c z n i e n i e zetknęła się z żadnymi szykanami,
można j e zatem traktować j a k o odpowiedzi należące do k a t e g o r i i d r u -

POLACY

W

69

DANII

giej, a więc osób n i e skarżących się na dyskryminację. Szykany są zatem
obecnie rzadko s p o t y k a n y m ewenementem. Polscy r o b o t n i c y z d o b y w a l i
coraz większy szacunek swoich współobywateli, zawdzięczając go p r a ­
cowitości i gospodarności.
W s p o m n i a n y już poprzednio Wojciech Bzorek, będący przykładem
przystosowywania się Polaków¡ do nowego otoczenia, łatwo wszedł w n o ­
w e środowisko. Danię, w której osiadł, t r a k t u j e j a k o drugą ojczyznę.
M o m e n t a m i decydującymi o pozostaniu były względy gospodarcze
i społeczne. Pierwsze są oczywiste, co do d r u g i c h t w i e r d z i , że w duńskim
społeczeństwie znajduje większą tolerancję poglądów osobistych i moż­
liwości i n d y w i d u a l n e j przedsiębiorczości. Jednak s t o s u n k i z Duńczy­
k a m i układały się rozmaicie na przestrzeni l a t . I n f o r m a t o r był początko­
w o narażony na d r o b n e w p r a w d z i e , lecz d o k u c z l i w e s z y k a n y ze s t r o n y
miejscowej ludności, n a dyskryminację j a k o „obcego" i k o n k u r e n t a do
pracy. Zdecydowaną zmianę w t y m n a s t a w i e n i u odczuł zwłaszcza po obję­
c i u własnego gospodarstwa. Obecnie, j a k t w i e r d z i n a przykładzie własnej
w s i , Polacy cieszą się szacunkiem i pełnym z r o z u m i e n i e m duńskich
gospodarzy.
Niewątpliwie w w i e l u p r z y p a d k a c h t r u d n o jest dociec i s t o t y rzeczy,
gdyż w y w i a d y dotyczące wzajemnego ustosunkowania się do siebie o b u
g r u p ludnościowych przynoszą odpowiedzi wiążące się ze s p r a w a m i
rozgrywającymi się przed pół w i e k i e m , dlatego szereg i n f o r m a c j i należy
traktować ostrożnie. F a k t e m jest, że p r z y zetknięciu się d w u różnych
g r u p społecznych obcych etnicznie musiały istnieć tarcia i niezgodności.
N i e były one j e d n a k n a t y l e w i e l k i e , b y n i e mogły ulec l i k w i d a c j i ,
a dowodem tego jest asymilacja Polaków z ludnością duńską. Adaptacja
ta dokonała się głównie na p o l u gospodarczym, dzięki przyjęciu przez
przybyszów u p r a w r o l n y c h i t e c h n i k miejscowych, przez przyjęcie
w i e l u duńskich obyczajów, t r y b u życia etc. Drugą, nie m n i e j ważną,
stroną zagadnienia jest przystosowanie się Duńczyków do imigrantów.
N i e można b o w i e m pomijać wkładu t y c h ostatnich do k u l t u r y miejsco­
w e j . W p ł y w y polskie, wyraźne n a L o l l a n d - F a l s t e r , uwidoczniają się
w zakresie p r a c y w p o l u i na gruncie r e l i g i j n y m . Chociaż pewne, prze­
jęte o d i m i g r a n t o w i t e c h n i k i prac r o l n y c h n i e są p o l s k i m i , lecz n i e ­
m i e c k i m i m e t o d a m i , to j e d n a k zostały przejęte przez sezonowych r o ­
botników i przez n i c h przyniesione. T a k n p . w miarę, g d y przybysze
s t a w a l i się s a m o d z i e l n y m i f a r m e r a m i , rozpowszechnił się w D a n i i
zwyczaj w y k o n y w a n i a samodzielnie p e w n y c h p r o s t y c h narzędzi użytku
domowego i gospodarczego, r o b i o n y c h n i e k o m e r c j a l n i e , a n i przez rze­
mieślników, lecz w domu, przez gospodarzy. Można b y przytaczać
szereg dalszych tego rodzaju d r o b n y c h przykładów.
Różnica

postaw

religijnych

była

również

jednym z

czynników

70

MAREK

ARPAD

KOWALSKI

utrudniających adaptację do miejscowych wzorów k u l t u r o w y c h . O b o ­
jętność r e l i g i j n a cechująca społeczeństwo duńskie dopiero stopniowo
docierała do g r u p y imigrantów. T e m u procesowi zmian duńskie spo­
łeczeństwo ulegało przez lata, był on natomiast znacznie przyśpieszony
w p r z y p a d k u imigrantów. Przybysze przynieśli ze sobą stereotyp
utożsamiający Polaka z k a t o l i k i e m . Z d r u g i e j s t r o n y Kościół R z y m s k o ­
k a t o l i c k i w D a n i i odcinał się o d tego rodzaju poglądów, nie chcąc
tworzyć p o l i t y k i popierania mniejszości n a r o d o w y c h a n i wiązania się
z określonymi g r u p a m i e t n i c z n y m i . P r o b l e m zatem wpływu Polaków
na społeczność duńską w dziedzinie r e l i g i i wyszedł od n i c h samych,
spontanicznie, a n i e ze s t r o n y e l i t y kościelnej. Polska i m i g r a c j a spo­
wodowała wzrost k a t o l i c y z m u w D a n i i (jak już wyżej podano, oblicza
się, że ok. połowy katolików duńskich jest pochodzenia
polskiego) ,
stymulowała też p e w n e z m i a n y w niektórych obyczajach duńskich l u ­
teranów. T a k n p . zwyczaj palenia świec w pewne d n i na grobach zmar­
łych k r e w n y c h w t a k p r o t e s t a n c k i m k r a j u , j a k Dania, p r z y p i s u j e się
wpływom k a t o l i c k i c h przybyszów z P o l s k i . Z w y c z a j t e n pojawił się
w D a n i i po I w o j n i e światowej, rozpowszechniając się w l a t a c h
1920 - 1930, poczynając od t z w . „polskich obszarów", t z n . od w y s p
L o l l a n d - F a l s t e r i przechodząc później n a cały k r a j . Był to okres, k i e d y
poczęli umierać p i e r w s i polscy osiedleńcy.
13

1 4

W p ł y w y r e l i g i j n e polskie równoważyły się oddziaływaniem d r u g i e j
s t r o n y . W z o r y zachowań otoczenia spowodowały obojętnienie a k t y w n y c h
przecież r e l i g i j n i e Polaków. Postawa ta p o j a w i a się w d r u g i m i t r z e c i m
p o k o l e n i u duńskich Polaków, a więc w t y m , które zasymilowało się
w pełni. F o r m a l n i e pozostając członkami Kościoła Rzymskokatolickiego,
nie wykazują w dziedzinie w i a r y większego zaangażowania. Adaptacja
pod względem n o r m zachowania się r e l i g i j n e g o była ułatwiona t y m ,
że księża n i e s t a n o w i l i raczej e l i t y społecznej wśród imigrantów, zgod­
nie z tendencją władz kościelnych, p r z e c i w n y c h , j a k to było już w i e ­
l o k r o t n i e podnoszone, t w o r z e n i u j a k i c h k o l w i e k f o r m polskiego nacjo­
n a l i z m u . P e w n e tendencje k l e r y k a l n e pojawiają się dopiero po 1945 r .
i są związane ze z m i a n a m i p o l i t y c z n y m i zaszłymi w Polsce. Księża w p r o ­
wadzają do swojej p r a c y elementy działalności p o l i t y c z n e j . Wszakże
w a l k a o w p ł y w n a zachowania i postawy P o l o n i i duńskiej nie miała
żadnych r e p e r k u s j i w stosunkach z m i e j s c o w y m społeczeństwem.

Nellemann,
op. cit., s. 76 - 84.
M. R e h n b e r g ,
Ljusen
paa gravarna,
S t o c k h o l m 1965, s. 58 - 63; К. U l d a 11, Folkefesternes
katolske
grundlag
w Nordiske
Folkelivsод
Folkemindeforskermade,
K o b e n h a v n 1963, ed. L . B 0 d k e r , B . H o l b e k .
13

1 4

POLACY

ORGANIZACJE

W

71

DANII

POLAKÓW

W

DANII

Przez długi czas nie było wśród przybyszów próby zrzeszenia się.
Działalność Kościoła ograniczała się do spraw pomocy duchowej i spo­
łecznej, aktywność zaś Związków. Z a w o d o w y c h i duńskich i n s t y t u c j i
państwowych, które penetrowały środowisko imigrantów, miała na celu
wciągnięcie i c h do r o d z i m y c h stowarzyszeń.
Pierwsze próby łączenia się i a k t y w i z a c j i społecznej były podjęte
w 1918 r. przez osoby będące raczej e m i g r a n t a m i p o l i t y c z n y m i .
J . M . D r o p i o w s k i i J . K o w a l c z y k założyli Skandynawską Katolicką Unię
Polakowi (Den S k a n d i n a v i s k U n i o n af K a t o l s k e Polakker), której orga­
n e m był t y g o d n i k ,,Polak w, D a n i i " , mający prenumeratorów zrzeszonych
w 17 oddziałach t e r e n o w y c h : N a k s k o v (275), M a r i b o (147), N i v a a (87),
A a r h u s (123), N y k o b i n g , K o b e n h a v n , Hairsholm, Naestved,
Praesto,
V o r d i n g b o r g , Slagelse, K a l u n d b o r g , Holbaek, Odense, Grenaa, H a m m e l
oraz w Stora M a r k i e w połudiniowoszwedzkiej p r o w i n c j i Skania (w n a w i a ­
sach liczba prenumeratorów). Pismo miało c h a r a k t e r p o l i t y c z n y , było
antysemickie i antysocjalistyczne, o s k r a j n i e r e a k c y j n y m n a s t a w i e n i u .
Wszelako po opuszczeniu D a n i i w 1919 r . przez założycieli U n i i t a efe­
meryczna organizacja rozpadła się.
Działalność organizacyjna wśród imigrantów rozpoczęła się dopiero
w 1925 г., g d y powstał Związek Robotników Polskich w D a n i i , s t w o r z o n y
samorzutnie przez osiadłych t a m Polaków. Zrzeszenie to w 1930 г.,
a więc w okresie swojego r o z w o j u posiadało 22 oddziały terenowe p o ­
krywające cały k r a j :
L o l l a n d - F a l s t e r : Nakskov, M a r i b o , N y k o b i n g
Zelandia: K o b e n h a v n , Naestved, Slagelse, Ringsted, H i l l e r o d , Taas t r u p , Nivaa, Holbaek, K o g ę
Fionia: Odense
J u t l a n d i a : A a l b o r g , Randers, P i n d s t r u p , Horsens, K o l d i n g , H a d e r slev, Sonderborg, Tonder
Bornholm: Aakirkeby.
W 1933 r . zmieniono nazwę n a Związek Polaków w Danii,. Zadaniem
Związku była praca społeczna i organizacyjna wśród imigrantów, d o ­
starczanie i n f o r m a c j i o Polsce. Związek miał c h a r a k t e r organizacji polo­
n i j n e j powstałej n a g r u n c i e sentymentów n a r o d o w y c h i przywiązania d o
ojczyzny oraz u t r z y m a n i a t r a d y c j i n a r o d o w y c h i znajomości języka p o l ­
skiego wśród imigrantów, a szczególnie i c h dzieci. Od k w i e t n i a 1933 r .
do maja 1939 r. Związek wydawał miesięcznik „Polacy w D a n i i " , p o 15

15

Nellemann,

op. cit., s. 66 - 68.

72

MAREK

ARPAD

KOWALSKI

z b a w i o n y zabarwienia politycznego, przynoszący natomiast wiadomości
dotyczące spraw k r a j o w y c h , organizacyjnych, wiadomości z Polski,
wiadomości o życiu imigrantów, działalności p o l s k i c h szkół. K o l e j n y m i
r e d a k t o r a m i b y l i Bolesław Rediger, który prowadził pismo przez 5 n u ­
merów, i A d a m R. Sokolski, p o l s k i nauczyciel z Nakskov, redagujący
miesięcznik do końca jego w y d a w a n i a . K o s z t y w y d a w a n i a pisma były
p o k r y w a n e ze składek związkowych oraz z płatnych ogłoszeń w n i m
zamieszczanych, które zajmowały 1 5 % p o w i e r z c h n i d r u k u .
W latach 1928 - 1940 istniały też polskie szkoły w D a n i i . Pierwsza
z n i c h powstała w październiku 1928 r. w Nakskov, a następne w M a r i b o
i N y k o b i n g . Nadto, poza L o l l a n d - F a l s t e r , istniały szkoły w Kopenhadze,
N i v a a i Haderslev. N a uc z y c i ela m i były osoby przysłane z Polski. Szkoły
uległy l i k w i d a c j i po I I w o j n i e światowej, g d y młodsze pokolenie i m i ­
grantów zasymilowało się z duńskim społeczeństwem, n i e chcąc znajdo­
wać się w położeniu izolowanej mniejszości n a r o d o w e j . Wśród drugiej
i trzeciej generacji osób pochodzenia polskiego pielęgnowane są je d ynie
pewne k u l t u r a l n e t r a d y c j e narodowe, p r o w a d z i się naukę języka p o l ­
skiego, organizuje zespoły pieśni i tańca w o p a r c i u o p o l s k i f o l k l o r .
Dunizacja t y c h l u d z i W i połączeniu z p o d t r z y m y w a n i e m k u l t u r a l n y c h

R y c . 3. G o s p o d a r s t w o

Wojciecha

Bzorka w Lundby

per Nr. Alslev, w y s p a F a l s t e r
Fot. Marek

A. K o w a l s k i

POLACY

W

DANII

73

związków z k r a j e m jest chyba najlepszym sposobem wejścia w życie
nowego społeczeństwa.
Początkowym miejscem zebrań Polaków były t y l k o kościoły. W miarę
organizowania się imigrantów powstawały D o m y Polskie, będące ośrod­
k i e m spotkań, p r a c y społecznej i k u l t u r a l n e j . Pierwsze z n i c h powstały
w Nakskov, M a r i b o i Saskobing, późniejsze w i n n y c h regionach D a n i i .
Stanowiły one pomieszczenia dla p o l s k i c h szkół, prowadziły t r y b p r a c y
klubowo-świetlicowej.
Z w a r t a organizacja Związku uległa r o z b i c i u pod koniec l a t czter­
dziestych, po I I w o j n i e światowej, w okresie 1946 - 1949 r. Nastąpił
wówczas rozłam, gdyż część oddziałów popierała nowe władze polskie,
część zaś e m i g r a c y j n y rząd londyński. Ukonstytuował się wówczas
k o n k u r e n c y j n y Związek W o l n y c h Polaków: organizacja ta istniała wszak­
że krótko. W rezultacie Związek Polaków w D a n i i reaktywował
w pełni swoją działalność, z t y m że utrzymało się p r z y życiu j e d y n i e
7 oddziałów: w, M a r i b o , Nakskov, N y k o b i n g , Odense, A a l b o r g , H a d e r slev i Kopenhadze, o różnym n a s t a w i e n i u p o l i t y c z n y m . Jednakże m i m o
rozbicia n a oddziały „warszawskie" i „londyńskie" działalność Związku
nie ma c h a r a k t e r u politycznego i k o n c e n t r u j e się n a sprawach życia
Polaków w D a n i i , i n f o r m a c j a c h ze starego k r a j u i organizacji w y c i e ­
czek do P o l s k i .

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.