9fecd675078777effb316fe30f225068.pdf
Media
Part of Ideały życiowe mieszkańców małych miast w Polsce / LUD 1989-90 t.73
- extracted text
-
Lud, t. 73. 1989
BOZENA DOMAGALA
Akademia Rolniczo-Techniczna
w Olsztynie
IDEAŁY ŻYCIOWE
MIESZKAŃCÓW
MAŁYCH
MIAST W POLSCE
Problematyka małych miast nie leży w centrum zainteresowań zarówno polskich socjologów, jak i etnologów. Z tego choćby względu warto bliżej przyjrzeć się badaniom, które miały szansę lukę tę - przynajmniej częściowo - zapełnić. Mam tu na myśli wydawane przez Ośrodek Badań Naukowych w Olsztynie w latach 70-tych prace dotyczące
Lidzbarka Welskiego, Rynu i Rucianego-Nidy 1, a przede wszystkim materiały z prowadzonych w latach 1980-1983 badań socjologiczno-etnograficznych, które objęły Nowogród, Dynów i Dobczyce. Badania te
obejmowały bardzo szeroką problematykę: począwszy od materialnych
standardów życia w małym mieście, poprzez jego strukturę społeczno-zawodową, system więzi społecznych (rodzinnych, sąsiedzkich, zawodowych), różne formy życia kulturalnego (włączając w to także życie religijne, tradycyjną obrzędowość i obyczajowość), na deklaracjach dotyczących podstawowych wartości określających cel i sens życia skończywszy.
Tak szeroki zakres celów badawczych wymagał zastosowania odpowiednich technik 2, które z kolei winny bezpośrednio wiązać się z przyjmowanymi na wstępie założeniami co do natury badanych problemów.
t Mam tu na myśli następujące
pozycje: A. Szyfer, SpoŁeczność i kultura 1TUlŁego miasta, Olsztyn 1982; B. Beba, Tradycja drobnomieszczańska
w społeczności
maŁomiasteczkowej Lidzbarka Welskiego, Olsztyn 1982; H. Murawska-Koprowska,
Ruciane-Nida.
Kształtowanie
się
spoŁeczności uprzemysŁawianego
miasteczka,
Olsztyn 1984.
2 Głównym
narzędziem badawczym był we wszystkich miasteczkach
kwestionariusz wywiadu, który miał być realizowany
w wytypowanych
rodzinach, zamieszkujących
w miasteczku przynajmniej
od pięciu lat, lub wywodzących
się
z okolicznych wsi. Poza tym w wymienionych
miasteczkach
prowadzono obserwację uczestniczącą (około miesiąca), przeprowadzono
również wywiady swobodne
z osobami, uznanymi za najbardziej
wpływowe w miasteczkach,
lub najlepiej
poinformowane o tym co się dzieje (ksiądz, dyrektor szkoły, sekretarz gminy, sekretarz POP, naczelnik,
lokalni twórcy ludowi, osoby zasłużone dla regionu
itp.). Jako materiał statystyczny
służący analizie procesów społecznych zachodzących w miasteczku (migracje, zmiany struktury
społeczno-zawodowej)
posłużyły
wyciągi z danych przechowywanych przez Urząd Gminny.
10:3
Warto te założenia przedstawić by ukazać w jaki sposób mogły one
rzutować na ujęcie interesujących nas kwestii tj. kwestii ideałów życiowych mieszkańców badanych miasteczek. Chodzi tu w pierwszym rzędzie o założenie, że wszystkie trzy miasteczka, ze względu na to, iż liczą
poniżej 5 tys. mieszkańców każde, jak również ze względu na stare tradycje miejskie i, co się z tym wiąże, znaczny stopień zasiedzenia mieszkańców (przynajmniej jeśli chodzi o najstarsze rodziny, stanowiące trzon
społeczności miasteczka), prezentują typ społeczności lokalnej. Odwołano
się przy tym do tradycji anglosaskiej, która każe ujmować lokalizm
w aspekcie: a) wspólnoty terytorium; b) niewielkiej liczebności grupy
sprzyjającej bezpośrednim kontaktom; c) całościowego układu ekonomicznego określającego typ struktury społecznej; d) systemu organizacyjnego instytucji zaspokajających podstawowe potrzeby członków społeczności; e) systemu wartości ukształtowanego w wyniku przekazu tradycji, będącego normatywnym układem odniesienia, decydującego o zasadzie społecznego współżycia; f) poczucia przynależności do określonej
społeczności, a jednocześnie poczucia odrębności w stosunku do innych 3.
Próbowano zatem spojrzeć na małe miasto jak na społeczność autonomiczną, którą charakteryzuje właściwy jej sposób życia wraz z systemem instytucji warunkujących
ów sposób życia. By ocenić prawomocność tego założenia należałoby się odwołać do innych badań, szczególnie tych, które status małych miast w Polsce określają w odniesieniu
do ich politycznej i ekonomicznej rangi. J. Turowicz na konferencji poświęconej małym miastom, która odbyła się w Kazimierzu Dolnym
n/Wisłą w 1986 roku bronił tezy o niesamodzielności i zależności od
większych centrów małych miast. Stwierdził, iż przyjGta po roku 1945
w Polsce strategia gospodarcza, wynikająca z założeń politycznych, kładła nacisk na budowę nowego, zurbanizowanego i zindustrializowanego
społeczeństwa. Decydującą rolę odgrywać w nim miały wielkie ośrodki
miejskie i przemysł produkujący środki produkcji. Polski model industrializacji, czyli - jak podkreślał autor - industrializacja pośpieszna, kapitałochłonna, niezharmonizowana, o charakterze ekstensywnym,
nie przewidywał większych środków na rozwój małych miast. Te ostatnie zepchnięte do roli przystanku między wsię a metropolią, traciły
szybko swe znaczenie, zarówno jako ośrodki rzemiosła, usług czy drobnej wytwórczości, ale nawet jako miejsca, w którym dokonywano pierwszego etapu przetwórstwa płodów rolnych. Na ogóln(~j kondycji małych
miast niekorzystnie zaciążyła również tzw. pseudourbanizacja, czyli ura Par. R. Redfield, The Folk Society. ,.American
r. 1947; G. A. Hillery. Definitions
oj Community.
Sociology", June 1955, s. 111-123.
Journal
AreG.'i
of Sociology" vol. 54,
Agreement,
"Rural
of
103
banizacja opozmona. Jej konsekwencją stały się masowe migracje wahadłowe (w tym również na odległość większą niż 100 km), zniekształcenia struktury socjalnej (małe miasta jako zaplecze większych zakładów
przemysłowych), niedorozwój sfery socjalnej (szczególnie usług) 4.
Ze wszystkimi powyższymi zjawiskami można się zetknąć w badanych miasteczkach. Nie stanowią one tu wyjątku od reguły. Należą do
grupy najbardziej zaniedbanych miasteczek w Polsce, ponieważ źródłem
dochodów mieszkańców są: lokalne rzemiosło, rolnicze zaplecze i praca
\v większych miastach (w przypadku Nowogrodu dojazdy do Łomży,
z którą łączą Nowogród linie komunikacji autobusowej podmiejskiej,
w przypadku Dobczyc nawet do Krakowa). W interesujących nas miasteczkach nie ma pozarolniczych bogactw naturalnych, nie rozwija się
przemysł, leżą one na uboczu głównych szlaków turystycznych i komunikacyjnych. Wskaźnikiem ich społeczno-gospodarczej recesji jest stały
odpływ młodszej i lepiej wykwalifikowanej części ludności do większych
miast. W tym sensie zdecydowanie odstają od wzorców anglosaskich,
o których pisał Th. Veblen, iż stanowią "doskonały wykwit samopomocy
i zaradności na amerykańską skalę" 5.
Lokalizm ma również swój wymiar polityczny. Według P. H. Chombarta społeczność lokalna zawiera w sobie organiczną wizję społeczeństwa samorządnego, demokratycznego, stanowiącego ramy dla racjonalnych, swobodnych działań jednostek, jako podmiotów społecznych. Przeciwieństwem tak pojętego lokalizmu jest scentralizowany, autorytatywno-nakazowy system sterowania życiem społecznym. Istnieje w nim
w zasadzie tylko jedno centrum decyzyjne i opiniotwórcze, a pozostałym
ośrodkom przypada rola odbiorcy płynących z góry dyrektyw. Centralizm, którego narzędziem pozostaje administracyjny, zbiurokratyzowany
aparat państwowy, pozbawia ośrodki lokalne nie tylko ich politycznej
podmiotowości (podlegają one opiniotwórczym i opiniodawczym ośrodkom zewnętrznym), ale również określa sferę lokalnych interesów i finansów. W tym kontekście lokalizm byłby postulatem, który w całym
czterdziestoleciu nie miał w Polsce szans na realizację, i który jest jednym z celów przebudowy społecznej. Potwierdzeniem tego może być
status interesujących nas miasteczek, które przed rokiem 1975 nie pełniły żadnych funkcji administracyjnych, a które obecnie pozostają siedzibami gmin.
, Por. J. Turowicz, Urbanizacja
zharmonizowana,
referat wygłoszony na konferencji ..Społeczne problemy małych miast", która odbyła się w dniach 20-23 III
1986 w Kazimierzu n/Wisłą z inicjatywy KUL-u, IFiS PAN i Polskiego Towarzystwa Socjologicznego.
5 Th. Veblen,
The Case of America:
The Country Town, cyt. za J. Szacki,
Historia myśli socjologicznej,
W-wa 1983 t. II, s. 638.
104
Równie problematyczna wydaje się hipoteza kładąca nacisk na procesy tworzenia podstaw kulturowej tożsamości małych miast, wskazująca na wspólnotę tradycji i dorobku kulturalnego, jedność kodeksów,
norm i wzorów regulujących społeczne współżycie i ustanawiających
skuteczną kontrolę społeczną. Badania empiryczne, prezentowane na
wspomnianej konferencji w Kazimierzu Dolnym n/Wisłą potwierdzają
tezę przeciwną, wskazującą na upowszechnianie się wzorów kultury masowej, w których małemu miastu przeciwstawia się duże aglomeracje.
Ma to swe odbicie w świadomości mieszkańców miasteczek, którzy mimo
deklarowanego przywiązania do swego miejsca zamieszkania wiedzą,
iż ich sposób życia cechuje prowincjonalizm i zaściankowość, stano'''''iące
realne bariery awansu społecznego, w tym także awansu edukacyjnego
ich dzieci 6.
Można zatem przyjąć hipotezę, iż kryzys małych miast w Polsce jest
jednym z przejawów kryzysu społeczności lokalnych. Jeżeli zatem chcemy traktować małe miasto jako pewną wspólnotę, to trzeba pamiętać
o istnieniu całego szeregu ograniczeń, które są źródłem słabości ekonomicznej małych miast w Polsce i ich kulturalnej degradacji. Jedną
z barier społeczno-kulturalnego awansu małych miast jest brak wyrażniej zaznaczających się grup ethosowych, które tworzyłyby odrębny
wzór małomiasteczkowej kultury, organicznie nawiązującej do wartości
lokalnych. W rezultacie więź kulturowa w małym mieście realizuje się
na poziomie pewnych, nie zawsze ze sobą połączonych, faktów określających sferę świadomości potocznej. Chodzi tu o przekonania, sądy, opinie, w których wyraża się wspólnota doświadczenia życia codziennego.
Wspólnota ta wynika z przyjęcia postawy pragmatycznej, jako pewnego
sposobu życia nastawionego na zakres codziennych czynności i problemów. Tę pierwotną i podstawową dla trwania porządku społecznego wiedzę socjolodzy-fenomenologowie określają mianem postawy naturalnej
lub świadomości naiwnej, podkreślając, iż dostarcza ona jednostkom
pierwszego układu odniesienia umożliwiającego interpretację faktów życia praktycznego, codziennego 7. Zdaniem A. Schiitza wiedza ta stanowi
znaczący fakt społeczny z kilku powodów:
- jest rzeczywistością nadrzędną, absolutną na poziomie życia codziennego, wykorzystywaną
nieustannie przez jednostki w nawiązywaniu
stosunków z innymi,
Paf. W. Siemieński, Podstawowe
problemy
spoleczno-przestrzennego
rozu;ojll
i osadnictwa, E. Bagiński, Male miasta w sieci osiedleńczej kraju, Referaty
wygłoszone na konferencji, "Społeczne problemy małych miast".
7 J. H. Morgan, Phenomenological
Sociology,
[w:] Modern Sociological Theo'l!.
An Introduction,
ed. M. F. Abraham, Oxford University Press 1982.
6
miast
105-
- nadaje zdarzeniom sens, dzięki czemu otaczający świat zyskuje charakter bytu zrozumialego sam przez się (wiedza potoczna jako oczywista,
zastana, nic stanowi przedmiotu refleksji; jest raczej zespołem założeń
i przekonań milcząco przyjmowanych
przez jednostkę w proce~ach interakcji),
- jako wiedza wyucZona w procesie socjalizacji w obrębie wspólnego
świata społecznego i wspólnej kultury, staje się ona, w miarę interioryzacji, dla każdej jednostki jej rzeczywistością,
- daje jednostkom poczucie przekładalności perspektyw (inni są traktowani tak, jak gdyby mieli te same wspólne doświadczenia, ich indywidualne przekonania mają mniejsze znaczenie i nie muszą być brane
pod uwagę),
- wiedza ta daje jednostkom poczucie i domniemanie, iż świat jest
zasadniczo taki sam dla wszystkich, jest wspólny, ponieważ wspólna jest
o nim podstawowa wiedza oparta na doświadczeniu życia codziennego,
- wiedza ta jest warunkiem i czynnikiem ułatwiającym przystosowanie, ponieważ pozwala innych (na mocy przyjętych powyżej przekonań)
traktować jako "obiekty" danego rodzaju, czyli dokonywać typizacji osób
i sytuacji bez każdorazowego wnikania w ich znaczenie, co ułatwia bezrefleksyjne i automatyczne uczestniczenie w życiu codziennym B.
*
*
*
Z powyższych rozważań wynika, iż wiedzę potoczną i zawarty w me]
ideał s t o s o w n e g o życia można traktować jako najbardziej podstawowy, elementarny wymiar wspólnoty społecznej, u podstaw którego
leży nie tylko bliskość przestrzenna działających jednostek, ale i bliskość
socjalna (klasowa, pokoleniowa). Istotne jest znalezienie odpowiedzi na
pytanie w jakim zakresie ten ideał poddaje się empirycznej weryfikacji
i jakich wymaga to technik badawczych. Wiadomo, iż fenomenologia
społeczna posługuje się przede wszystkim metodami jakościowymi,
"miękkimi", które pozwalają odczytywać znaczenie różnego typu zachowań osób badanych. Czy zatem możemy potraktować zebrany w Nowo-·
grodzie, Dynowie i Dobczycach materiał jako umożliwiający tego typu
analizę. Wydaje się to możliwe, ponieważ interesujący nas kwestionariusz wywiadu, zrealizowany w wymienionych trzech miasteczkach,
zawierał przede wszystkim pytania otwarte, które można uznać za pewne dyspozycje dla prowadzącego, nie ingerujące w proces myślenia odpowiadającego, ani nie zamykające wypowiedzi w sztywne ramy ustalonych wcześniej kategoryzacji.
Spośród zawartych w kwestionariuszu pytań - dyspozycji do wy8 Por.
J. H. Turner,
Struktura
teorii
socjologicznej,
W-wa 1985, S. 474-476.
106
wiadu, interesować nas będzie szczególnie pytanie: "Co uwazaJą za najważniejsze w życiu (zawód, pieniądze, szczęście)? Czy ich dzieci też tak
uważają?". Sądzimy, iż analiza uzyskanych wypowiedzi pozwoli nam
ustalić jak przedstawia się powszechnie akceptowany kanon celów życiowych, wyznaczający w małomiasteczkowej społeczności ideał stosownego życia. Kanon - dodajmy - przyjmowany bezrefleksyjnie, jako
'coś oczywistego, zrozumiałego sarno przez się, określonego przez praktykę życia codziennego. Nie chodzi zatem o to w jaki sposób jest on
realizowany tj. czy i w jakim stopniu pozostaje w sferze deklaracji, lecz
a to, na ile jest on własnością wspólną, na ile daje ludziom poczucie
pełnego uczestnictwa we wspólnocie, wynikające z przekonania, iż inni
myślą tak samo.
Prezentację uzyskanych w toku badań wypowiedzi rozpoczynamy od
Nowogrodu, w którym zebrano 45 wywiadów (rok 1980). Struktura społeczno-zawodowa i wiekowa badanych rodzin przedstawiała się następująco: rolnicy - 17 rodzin, chłopi-robotnicy - 12 rodzin, urzędnicy 7 rodzin, rzemieślnicy - 5 rodzin i robotnicy - 4 rodziny. Rodzin młodych, do lat 30 przebadano 3; w przedziale 30-50 lat - 12, 51-60 lat '20 i powyżej 60 lat - 10. Zdecydowana większość wywiadów została
zrealizowana w rodzinach ustabilizowanych, mających już za sobą okres
formułowania podstawowych celów życiowych, zajętych raczej ich realizacją. Zobaczmy zatem jaka jest hierarchia owych celów: zdecydowanie
najczęściej wskazywano na zachowanie życia i zdrowia (37 wskazaó.);
następnie na rodzinę (12 wskazań); dobra materialne (10 wskazań); pra·
cę (2 wskazania). Ponadto pojawiły się również deklaracje, które odstawały od powyższego wzorca: świadomość Boga - l; młodość - l; pokój
-na świecie - 1; wykształcenie - 1; zabawa i towarzystwo - 1.
Dla zilustrowania w jaki sposób mieszkańcy Dynowa mówią o swych
dążeniach i celach życiowych, przytoczmy kilka najbardziej typowych
i najczęściej powtarzających
się wypowiedzi. I tak, jeżeli mówi się
o zdrowiu to w następującym kontekście: "młodość i zdrowie", "zdrowie,
gdy byłam młodsza, dzieci", "zdrowie, jak jest zdrowie to są i pienią·dze", "zdrowie i dzieci", "zdrowie, a potem szczęście, które daje pieniądz", "teraz życie, kiedyś praca", "zdrowie, a potem pieniądze, bo
:z tym kto ma pieniądze wszyscy się liczą", "zdrowie, zgoda, szczęście,
warunki bytowe", "teraz zdrowie, kiedyś praca", "zdrowie, szczęście
własne i dzieci", "zdrowie i pokój na świecie", "zdrowie, szczęście dzieci". Z kolei najbardziej typowe wypowiedzi wskazujące na cele materialne przede wszystkim: "dobrobyt", "co to za zdrowie bez pieniędzy",
"mało robić, dużo zarobić", "wykształcenie dzieci, dużo pieniędzy, własny
dom", "najważniejsze, aby dzieciom było dobrze w życiu, a potem zdrowie". Trzecią wreszcie grupę stanowią te wypowiedzi, w których mówi
107
się o rodzinie: "najwazmeJsze jest wychowanie dzieci i praca, która
uszlachetnia", "szczęście ,dom z rozumiejącą rodziną", "dziecko", "spokojne, zgodne w~ółżycie rodzinne", "najważniejsze w życiu to dobre
wychowanie dzieci".
Małomiasteczkowy ideał stosownego życia ma charakter uniwersalny. Nieliczne odstępstwa nie mają charakteru różnic pokoleniowych, ani
nie wynikają z miejsca w strukturze społeczno-zawodowej 9, lecz raczej
związane są ze specyfiką doświadczeń i przeżyć jednostek wykraczających poza standardy małomiasteczkowych biografii. W rezultacie· w Nowogrodzie niemal wszystkie wypowiedzi mieszczą się w formule: "zdro\vie, szczęście, kochająca i rozumiejąca się rodzina". Autorem jedynej
wypo\viedzi, która zdecydowanie odbiegała od powyższego kanonu był
79-letni rolnik, dla którego "w życiu najważniejsza jest świadomość
Boga", posiadacz jednej tylko książki - Pisma Swiętego.
Dla porównania przedstawmy wyniki tych samych badań zrealizowanych w roku 1982 w Dynowie. Przeprowadzono w nim 107 wywiadów
wśród reprezentantów różnych kategorii społeczno-zawodowych i wiekowych: robotnicy - 38 rodzin; chłopi-robotnicy - 18 rodzin; rolnicy 15 rodzin; urzędnicy - 17 rodzin; rzemieślnicy - 10 rodzin; inteligencja - 9 rodzin. Podobnie jak w Nowogrodzie przeważały rodziny
starsze, ustabilizowane zawodowo, z długim stażem małżeńskim i rodzinnym: do lat 30 było 8 rodzin; w przedziale 30-50 lat - 45 rodzin, 51-60
lat - 22 rodziny, powyżej 60 lat - 32 rodziny. Hierarchia celów życiowych przedstawiała się tu następująco: zdrowie - 76 wskazań; rodzina27 wskazań; szczęście - 18 wskazań; pieniądze i dobra materialne 16 wskazań; zgoda, spokój, życzliwość i dobre stosunki międzyludzkie - 13 wskazań; zawód - 12 wskazań; mieszkanie - 3 wskazania;
uczciwość - 2; miłość - 2; posiadanie celu życiowego - 2; czyste sumienie - 1; Bóg - 1; stabilizacja - 1; rozum - 1; zabawa - 1.
Możemy również pokazać w jaki sposób o swych preferencjach mówią
mieszkańcy Dynowa. Opinie na temat "zdrowia" przedstawiają się następująco: "zdrowie, wspólne zadowolenie", "zdrowie i harmonijne współ9 Najog6lniej:
w poszczególnych grupach społecznych i zawodowych deklaracje
przedstawiały się następująco:
robotnicy - zdrowie - 47 wskazań łącznie we wszystkich trzech miasteczkach;
rodzina - 23; pieniądze - 19; szczęście - 14
rolnicy - zdrowie - 33 wskazania; pieniądze - 10; szczęście - 6; rodzina - 3
chłopi-robotnicy zdrowie 28 wskazań;
rodzina 11; szczęście 5; pieniądze - 4
urz~dnicy - zdrowie - 16 wskazań; szczęście - 15; pieniądze - 9; rodzina - 10
rzemieślnicy - zdrowie - 26 wskazań; szczęście - 11; rodzina - 9; pieniądze-7
intelig"ncja - zdrowie - 6 wskazań; szczęście - 5; rodzina - 5; pieniądze - 4.
108
życie w rodzinie", "zdrowie, gdyż gdy się je posiada, człowiek potrafi
się naprawdę cieszyć", "zdrowie, praca, szczęścia nie ma, spotkać JE
można tylko w filmach", "zdrowie, gdyż gdy się je posiada, wszystko
inne łatwiej osiągnąć", "zdrowie, pieniądze nie są ważne", "zdrowie, pieniądze są ważne, ale nie dają w życiu wszystkiego", "zdrowie, potem
pieniądz", "zdrowie, jak się ma zdrowie, to się ma i pieniądze", "zdrowie, a poza tym trzeba dążyć do spełnienia swoich zamierzeń", "zdrowie i czyste sumienie", "pieniądz bez zdrowia nic nie da, musi być
wszystkiego po trochu", "jeśli jest zdrowie, jest i szczęście", "zdrowie,
nie ma nic ważniejszego", "zdrowie i dobre wychowanie dzieci", "zdrowie, pokój w rodzinie, pieniądze", "zdrowie oraz dobra, ciekawa praca",
"zdrowie, spokój, ognisko rodzinne", "zdrowie, szczęśliwe pożycie małżeńskie", "zdrowie i zgodne życie małżeńskie, ciepło rodzinne", "najważniejsze jest zdrowie, wspólne zrozumienie w rodzinie, szacunek",
"zdrowie i pieniądze czyli dorobienie się".
Podobnie jak w Nowogrodzie "zdrowie" jako cel życiowy występuje
łącznie z innymi celami, przy czym w Dynowie, drugim najczęściej deklarowanym motywem szczęśliwego, powszechnie akceptowanego, stosownego życia jest "rodzina". Na znaczenie rodziny wskazywać mogą
następujące przykłady wypowiedzi: "najważniejsze jest szczęście dziecka.
Nie chcielibyśmy nikomu robić krzywdy", "zgoda w rodzinie", "dobrze
żyć, wychować dzieci, wyprowadzić je na stanowiska", "najważniejsza
jest miłość i porozumienie w rodzinie", "szczęście, które się osiąga drogą
współdziałania wszystkich członków rodziny", "szczęście czyli ułożenie
sobie życia z człowiekiem, który będzie mnie rozumiał" itp.
W porównaniu z Nowogrodem mamy w Dynowie więcej wypowiedzi,
które zdają się wskazywać na ideał więzi społecznej, wykraczającej poza
krąg najbliższej rodziny. Mieszkańcy miasteczka częściej podkreślają
wagę zgody społecznej, życzliwości, pokoju między ludżmi 10. Z drugiej
jednak strony, zważywszy w jakim okresie były prowadzone badania,
uderza brak szerszych odniesień dla tych preferencji. Nie ma w nich
nic, co by wskazywało na konflikt społeczny 1980-1981, nie ma również
wzmianki o stanie wojennym, który został zawieszony tuż przed rozpoczęciem badań. Małomiasteczkowy ideał stosownego życia wydaje SH';
być poza historią o tyle, o ile historia nie wpływa bezpośrednio na losy
poszczególnych jednostek. Zebrany w Dynowie materiał zdaje się również potwierdzać tezę, iż to nie miejsce w strukturze społeczno-zawo-
lO Przykładem
mogą być wypowiedzi, iż najwazrueJsze są "porozumienie mi<;dzy ludźmi, wytyczony cel życia, rodzina i dzieci", "dobre słowo, inteligentne otoczenie", "współżycie z sąsiadami, zdrowie, spokój".
109
dowej i demograficznej 11, ani świadomość zachodzących w skali makro
procesów społecznych wyznaczają orientacje egzystencjalne jednostki,
lecz ich realny wpływ na treść jej życiowego doświadczenia. Przykładem mogą być wypowiedzi, których nietypowość można łączyć z nie~
typowością biografii ich autorów. Dla nauczycielki, wywodzącej się z rodziny byłych właścicieli Dynowa, o historycznych zasługach dla Rzeczypospolitej, obecnie wdowy, której wnuk studiuje na Akademii Teologii
Katolickiej w Warszawie "najważniejsze w życiu to być porządnym człowiekiem". Dla córki byłego kierownika Cepelii, przedwojennego dyrektora Szkoły Rzemiosł we Włodawie, sławnego projektanta wyrobów z wikliny ,najważniejsze jest "uczciwe życie, pomaganie innym - to jest
właśnie szczęście i bogactwo, bo ten jest bogaty, kto jest zadowolony
z tego co ma". Ważne jest by zapraszać na obiad "biedną Maryś", która
odwzajemniając uprzejmość mówi - "Ażeby za ten obiad święty Piotr
szeroko Pani bramy otworzył". Dla byłego legionisty z roku 1914, odznaczonego krzyżem walecznych za udział w I i II wojnie światowej
(lat 87) najważniejsze jest "zdrowie i czyste sumienie" - szczególnie
zagrożone w obliczu pogarszających się warunków życia: "kraść nie
umiem, żebrać się wstydzę, pozostaje tylko ciężka praca do śmierci".
Na etyczny wymiar życia wskazuje również wypowiedź młodego małżeństwa (oboje około 30 lat, ona - szwaczka, on - ślusarz), dla których
"najważniejsze w życiu to żyć zgodnie z własnym sumieniem, a więc
uczci\,vie", przy czym eksponowana obecność symboli religijnych w domu
każe się domyślać, iż w tym przypadku na treść deklaracji miały wpływ
przekonania religijne.
W trzecim z badanych miasteczek przeprowadzono 99 wywiadów
(rok 1983) w następujących grupach społeczno-zawodowych i wiekowych:
robotnicy - 40 rodzin; chłopi-robotnicy - 4 rodziny; rolnicy - 8 rodzin; urzędnicy - 15 rodzin; inteligencja - 8 rodzin i rzemieślnicy 24 rodziny. W przedziale wieku do 30 lat znalazło się 16 rodzin; w przedziale 30-50 lat - 20 rodzin; 51-60 lat - 32 rodziny i powyżej 60 lat 28 rodzin. Struktura badanej zbiorowości nie odbiegała zasadniczo od tej,
z jaką mieliśmy do czynienia w pozostałych miasteczkach. Podobnie
hierarchia deklarowanych celów życiowych. W rezultacie najwięcej de11 Przy
założeniu, iż różnice demograficzne nie mają charakteru
różnic poko1eniowych, tj. wynikających z innego typu przeżyć i doświadczeń nadających pokoleniu nie tylko treść statystyczną, ale przede wszystkim historyczną i aksjologiczną. Różnice między pokoleniami byłyby tu nie tylko różnicami wieku, ale
glówn~c różnicami treści tzw. "przeżycia pokoleniowego" -- por. J. Garewicz, Po-
koleni(!
jako
kategoria
socjo-fiLozOficzna,
[w:]
Na
krawędzi
epoki.
W-wa 1985, s. 133-154; M. Ossowska,
nia, "Studia Socjologiczne" 1963, n. 2, s. 51.
·l.cy i działania
człowieka,
Rozwój
Koncepcja
duch 0pokole-
no
klaracji odnosiło się do "zdrowia" - 43 wskazania. Mówiono również
o szczęściu nie precyzując co ono oznacza - 32 wskazania; o pieniądzach - 30 wskazań; o rodzinie - 23 wskazania; o zawodzie i pracy 14 wskazań; o dobrych stosunkach międzyludzkich - 8 wskazań; o prawdzie - 2 wskazania. Pojedyncze wypowiedzi to: "wesołe i lekkie życie",
"czyste sumienie", "mieszkanie", "sprawiedliwość" i "miłość".
O "zdrowiu" jako najistotniejszym celu życia mieszkańcy Dobczyc
mówili w różnym kontekście. Za najbardziej typowe uznać można v..rypowiedzi: "najważniejsze jest zdrowie i wychowanie dzieci. Pieniądze
też są ważne, ale nie najbardziej", "najważniejsze jest zdrowie, aby jak
naj dłużej służyć pomocą dzieciom, na drugim miejscu pieniądze", wszystko w życiu jest ważne, ale najważniejsze jest zdrowie", "jak nie ma
zdrowia, to niepotrzebne są pieniądze", "zdrowie, pieniądz rzecz nabyta",
"najważniejsze jest zdrowie - wszystko inne niczym", "za najważniejsze uważam zdrowie i pieniądze, od tego zależy reszta", "zdrowie, bo
dzisiaj nikt krzywdy nie ma", "najważniejsze jest zdrowie, a tego właśnie brakuje mi i mojemu dziecku", "najważniejsze jest zdrowie - za
bardzo za pieniędzmi nie jestem", "najważniejsze w życiu to zdrowie.
Pieniądze natomiast są obecnie bezwartościowe, bo jeśli nawet są, to
nie można za nie nic kupić" itp.
Wartość pieniądza i znaczenie rzeczy materialnych pojawiały się
zwykle w wypowiedziach typu: "wszystko w życiu się liczy, pieniądze
także się przydadzą", "najważniejszy jest dobry zawód, popłatny oraz
szczęście osobiste i rodzinne", "najważniejsze żeby zarobić i dobrze się
wyżywić", "najważniejsze są pieniądze i dobre urządzenie się w życiu",
"najważniejsze jest zabezpieczenie dzieciom przyszłości - pozostawienie im domu, aby nie tułały się po obcych". Problem uznania dla dóbr
materialnych i związanego z nim szacunku dla pieniądza komplikuje się
jednak w obliczu paradoksów polskiej ekonomii. W rezultacie dla niektórych badanych "najważniejsze są szczęście i pieniądze. Można mieć
1000 złotych i coś kupić, a można mieć 2 tysiące, nie mieć szczęścia
i nic nie kupić". Wypowiedź ta zdaje się uzasadniać częstotliwość pojawiania się kategorii "szczęście", odnoszącej się do różnych aspektów życia jednostki.
Dla dopełnienia obrazu przybliżającego czytelnikowi kwestie orientacji egzystencjalnych małomiasteczkowej społeczności, zacytujmy również te wypowiedzi, które podkreślają wartość rodziny. Jest t() jeden
z elementów szczęśliwego życia, niekoniecznie wykluczający pozostałe
(zdrowie, pieniądze): "szczęście rodzinne, spokój w kraju i na świecie.
zdrowie", "dobre stoE:unki małżeńskie i rodzinne Sf! najważniejsze",
"szczęście rodzinne i pien:ądze", "najważniejszq sjJraw:1 jest zgoda w rodzinie", "naj'vvażniejsze to wychować l wykształcić (':~i.eei". "za naj'Naż-
111
meJsze uważam zgodne życie rodzinne, tak, aby wszystkim było dobrze,
pieniądze rzecz nabyta i wcale nie są takie ważne".
Odbiegające od powyższego kanonu wypowiedzi dotyczą jednostek,
w biografiach których nakładają się doświadczenia wynikające z pewnych sekwencji. i zdarzeń losowych i zajmowanej pozycji społecznej. Dla
dyrektora szkoły podstawowej w Dobczycach, członka PZPR, działacza
Polskiego Związku Pszczelarskiego (lat 50) "najważniejsza jest sprawiedliwość, żeby przedstawiać fakty takimi jakimi są. Ocenę każdy może
mieć inną, lecz fakty są i nic nie powinno ich zmieniać". Dla przewodniczącego miejscowego koła ZBOWiD, który przeżył trzy wojny (1914,
1920 i 1939), a w czasie ostatniej był dowódcą oddziału AK na tych terenach, z zawodu kupca (lat 82) "najważniejszą rzeczą jest pokój". Dla
inżyniera-rolnika, repatriantki ze Lwowa, od 1979 zamieszkałej w Dobczycach ze względu na budowę domu (poprzednio mieszkała we Wrocławiu) "najważniejsza jest solidność w pracy, życie wprawdzie". Wresz··
cie dla zegarmistrza (lat 74), który żyje wspomnieniami dawnych cza·
sów - "kiedyś było lepiej, czas wolny można było o wiele lepiej spędzić" -- "najważniejsze jest by nigdy nie tracić poczucia dobrego humoru".
Przytoczone powyżej stwierdzenia mogą być traktowane jako wyjątki potwierdzające regułę, czyli tezę o zasadniczej jednowymiarowości
poglądów małomiasteczkowej społeczności na temat ideału stosownego
życia. Zgodność ta największa była w Nowogrodzie. W pozostałych miasteczkach rozrzut stanowisk i poglądów był większy. Tym niemniej
obecność bardziej zindywidualizowanych
deklaracji nie upoważnia do
przyjęcia hipotezy, iż mamy do czynienia z przedstawicielami małomiasteczkowych grup ethosowych, wyrażających na co dzień wartości
moralne i promieniujących nimi na szersze społeczeństwo. Grupy takie
byłyby ośrodkami potwierdzającymi
tożsamość kulturalną
miasteczka
jako społeczności lokalnej, lecz jedynie w warunkach aktywnego włączania w budowanie rzeczywistej wspólnoty, mającej nie tylko sens
moralny, ale i społeczno-polityczny oraz ekonomiczny 12. Tymczasem
"życie codzienne" w miasteczku skłania do preferowania innych wartości. Dominuj~ w nim przede wszystkim cele, które są warunkiem
dobrego życia i umożliwiają realizację rozmaitych, własnych "interesów życiowych". Dobre życie zatem to życie w miarę dostatnie, wolne
od OI'zykrych niespodzianek losowych takich jak choroba, lub inne
nies?:częście, życie mające wymiar praktyczny, bez potrzeby kłopotania
"ię o spra\vy i problemy '.vykraczające poza codzienność.
Pojavi,ja się pyta~ic czy za,ysowany powyżej ideał można odnieEć do
tJ-ch ,;ociolo~icmych badań, które wskazywały na odradzanie się w pol:;1,;:ilT.
,;r~,;łtćCz':;11~;tyV;0 neomieszczańskich
czy mieszczańskich stylów ży-
112
cia 13. Czy można go traktować jako małomiasteczkowy wariant "polskiego syndromu", opierającego się na sekwencji wartości "wykształcenie-kwalifikacje-praca
zawodowa-pieniądze-mała
rodzina-troska o dzieci-konsumpcja materialna" 14. Czy zatem możemy mówić o powszechnej
afirmacji ideałów rodzinno-konsumpcyjnych 15, lub o wzrastającym znaczeniu ideologii rodzinno-materialnej
w środowiskach małomiasteczkowych 16. Nie wydaje się, aby uzyskane w trzech badanych miasteczkach
rezultaty mogły stać się płaszczyzną weryfikacji przedstawionych powyżej hipotez. Dotyczą one bowiem innego poziomu życia społeczności,
niż poziom, na którym pozostają prezentowane tu badania. W rzeczywistości bowiem orientacje egzystencjalne mieszkańców Nowogrodu,
Dobczyc czy Dynowa nie zakładają wymogu w y b o r u wartości, lecz
raczej wymóg p r z y s t o s o wan i a do warunków życia w małym
mieście. Trudno je wobec tego traktować jako realizację jakiegokkolwiek
stylu życia czy ethosu, który ludzkim zachowaniom nadawałby pewną
regularność i powtarzalną strukturę o charakterze hierarchicznym i preferencyjnym. Możemy raczej mówić o wspólnocie treści świadomości
potocznej mieszkańców małego miasteczka wyrażającej się w istnieniu
zasadniczej zgodności poglądów na temat tego, co w życiu jest ważne l,.
Wymieniane sprawy nie stają się jednak wartościami kultury, strukturalizującymi i nadającymi sens ludzkim zachowaniom. Potwierdzeniem
może być fakt, iż deklarowane uznanie dla rodziny nie wpływa na inne
aspekty postaw wobec rodziny. Większość respondentów pytana o znajomość podstawowych faktów z życia własnej rodziny, wykazywała
znaczną ignorancję. Tylko niewielu potrafiło podać jakiekolwiek dane
na temat pochodzenia, sposobu życia (zawodu) i dziejów swych przodków
(w Nowogrodzie - 5 osób, w Dynowie - 18, w Dobczycach - 6). Stosunkowo liczniejsza była ta grupa, która o przeszłości rodziny nie wiedziała nic (w Nowogrodzie - 10 osób, w Dynowie - 17, w Dobczycach - 22). Dla pozostałych reprezentatywną
wydaje się wypowiedź
a Na takie ujęcie grup
ethosowych
wskazuje
T. Sza wiei, Struktura
ethosowe, "Studia Socjologiczne" 1982 n. 1/2.
18 M. Czerwiński,
Historia
problemu
neomieszczańskiego
stylu
i postawy
a grupy
[w:]
życia,
Styl
obyczaje,
ethos
w
Polsce
lat
siedemdziesiątych
spoŁeczna
życia
z
w
Polsce,
perspektywy
roku 1981, praca zbiorowa pod red. A. Sicińskiego, W-wa 1983 s. 61-75. Por. także
S. Nowak, System wartości
społeczeństwa
polskiego,
"Studia Socjologiczne" 1979,
n. 4, s. 155-173.
14 J. Koralewicz-Zębik,
Niektóre
przemiany
systemu
wartości,
celów i orientacji życiowych
spoleczeństwa
polskiego, "Studia Socjologiczne" 1979, n. 4, s. 175-190.
15 J. Kmita, O kulturze
symbolicznej,
W-wa 1982, s. 153-156.
16 M. Buchowski,
Systemy
wartości
w rodzinie,
Poznań 1985, Raport z badań
w Instytucie Etnologii DAM w Poznaniu.
17 Por. cytat 9.
113
jednej z mieszkaroek Dobczyc (1. 58, krawcowa): "czasami wspomina się
dawniejsze czasy ze względu na różnicę stylu życia. Opowiada się raczej
o dawniejszych czasach, a nie o historii rodziny". Brak znajomości dziejów \vłasnej rodziny tłumaczy się zwykle, iż "rodzice nie chcieli opowiadać o ciqżkim i trudnym życiu". Stosunkowo więcej mieli do powiedzenia ci, którzy mogli się legitymować tzw. "dobrym pochodzeniem" przykładem może być wypowiedź maszynisty kolejowego z Dobczyc
(lat 55): "Dziadek przybył z kieleckiego na Ukrainę. Kupił prawie pół
wsi pod wykarczunek (40 morgów). To objął dziadek. Miał 5-cioro dzieci,
z których dwoje wykształcił (oficer WP i nauczyciel-ojciec informatora).
Na gospodarstwie miał zostać brat ojca, ale dwukrotnie umierały mu
żony i uznał to miejsce za pechowe. Gospodarstwo podzielono, a ojciec
dostał 16 mórg. Potem była wojna i w 1944 informatora wywieziono do
Niemiec. Po powrocie objął gospodarstwo na Ziemiach Zachodnich, lecz
ze względu na niepewny czas ojciec nie zgodził się na zamieszkanie tam.
Przybyli w 1946 do Dobczyc. Tutaj osiedli i wybudowali dom na
parceli zakupionej od Zydów".
Problem rodziny jako wartości kulturowej rozważać można nie tylko
w kontekście tradycji rodzinnej. Drugim ważnym sprawdzianem mogą
być ambicje i aspiracje rodziców wobec dzieci, czyli postawy wocec
przyszłości rodziny. Trzeba powiedzieć, iż nie rysują siG one zbyt wyraźnie. W Dynowie i Dobczycach zdecydowana większość pytanych odpowiadala, iż albo nie ma żadnych planów co do przyszłości dzieci, albo
pozostawia im wolny wybór, przynajmniej jeśli chodzi o przyszły za\-vód i wykształcenie l~. Wyjątkiem może być tylko Nowogród, w którym około połowa pytanych (22 osoby) wyrażała wolę pokierowania swymi dziećmi w kwestii wyboru zawodu i wykształcenia. Warto jednak
zamvażyć, iż deklarowany typ kariery tylko w nielicznych wypadkach
wiązał się z koniecznością kończenia studiów wyższych (gdy wymieniano
takie zawody jak: artysta, weterynarz, nauczycielka, lekarz, inżynier,
naukowiec). Pozostałe wskazania dotyczą raczej uzyskania konkretnego
fachu niż zajęcia wysokiej pozycji społecznej.
*
*
*
Por. poniższe zestawienie:
Nowogrodzie 22 osoby precyzowały
swe plany wobec przyszłości
dzieci,
9 osób nie miało żadnych planów, 4 zostawiały dzieciom wolny wybór i 10 osób
nie udzieliło żadnej odpowiedzi;
IN :)ynowic
-- J~J osób miało plany wobec przyszłości dzieci, 7 nie miało żadnych, 58 deklarow<lło wolność wyboru i 20 nie potrafiło udzielić żadnej odpowiedzi;
-\V D0bczycach
-- 13 osób deklarowało plany wobec przyszłości dzieci, 7 stwierdzaio, i'l. nie mają takich planów, 43 pozostawiały dzieciom wolny wybór i 38 nie
ud;,:ieli!o żadnej odpowiedzi na pytanie.
lS
-
IN
,3 Lud
t. LXXIII
114
Rozważane powyżej postawy wobec rodziny, podobnie jak deklarowane postawy wobec innych - uznanych za najważniejsze - celów
życiowych, zdają się potwierdzać przyjętą na wstępie tezę, iż małomiasteczkowa społeczność wytwarza pewien wspólny typ świadomości potocznej, wyrastającej
ze wspólnoty doświadczenia życia codziennego,
praktycznego, względnie ograniczonego przez bliskość przestrzenną. Ten
typ świadomości trudno uznać za przesłankę istnienia społeczności lokalnej, podobnie jak nie sposób określać go mianem małomiasteczkowego systemu wartości czy małomiasteczkowego stylu życia. Można natomiast, nawiązując do dorobku fenomenologii społecznej, traktować go
jako pewien małomiasteczkowy
ideał stosownego życia, spełniający
funkcję płaszczyzny interakcji społecznej, wyznaczającej ramy wspólnoty, porozumienia i akceptacji. Istnienie tej płaszczyzny zdaje się stwarzać szansę na pojawienie się grup ethosowych, które mogłyby owemu
małomiasteczkowemu wyobrażeniu o szczęśliwym życiu nadać nie tylko
sens moralny, ale przekształcić go w normę kulturową, strukturalizującą
i sensownie porządkującą ludzkie zachowania. Jest to jednak bardziej
postulat badacza niż stwierdzalny empirycznie fakt.
Bożena Domagała
LIFE
IDEALS OF THE INHABITANTS
OF LITTLE
TOWNS IN POLAND
(summary)
The author deals with a little town society, supporting her views v.,-1ththe
results of the research conducted in the 80's in Nowogród. Dyn6w, Dobczyee.
These towns are representative
examples of a local society, as far as the territorial community
and the number
of inhibitants
are concerned; however, they
constitute its oposition in the social dimension because they have been submitted.
so far, to the centralized,
authoritative-imperative
system of controlling social
life. The author points to the evident crisis of a community described in this
way. This society lacks ethos groups which would influence the formation of
patterns of provincial culture. The examined society develops a shared type nf
common consciousness
deriving from the every day life experience
in which
the consumptive-familial
ideals are dominant. The presented results confirm the
thesis formulated
by the author
on the basis of the social phenomenolog~'
proposals, a thesis about the single-dimensionality
of the ideals of the ..decent
kind of life" - one does not choose values, he or she rather adapts himself or
herself to the living conditions in a provincial town. It is difficult, on this level
of social life, to judge definitely whether a provincial system of values or provincial style of living exist.
