bf956dd53cf86a18af6d45d6963bb7cd.pdf

Media

Part of Strój szamotulski / Atlas Polskich Strojów Ludowych

extracted text
A-T-L-A-S
POLSKICH
STROJÓW
LUDOWYCH
ADAM

GLAPA

STRÓJ SZAMOTULSKI

POLSKIE TOWARZYSTWO

LUDOZNAWCZE

ATLAS POLSKICH
CZĘŚĆ I I

STROJÓW

LUDOWYCH

W I E L K O P O L S K A

ZESZYT 1

A D A M GL A P A

STRÓJ

SZAMOTULSKI

ŁUB

1

ŁIAI

9

5

1

NAKŁADEM POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO
Z ZASIŁKU MINISTERSTWA

W LUBLINIE

KULTURY I SZTUKI

KOMITET

REDAKCYJNY

ATLASU

POLSKICH

STROJÓW L U D O W Y C H : E. FRANKOWSKI, J. GAJEK
K. P I E T K I E W I C Z ,

R. R E I N F U S S , T.

SEWERYN

T. ZYGLER ORAZ DELEGAT MIN. KULTURY I SZTUKI
RED AKTOR

NACZELNY

JÓZEF

WYDAJE POLSKIE TOWARZYSTWO
W

LUBLINIE,

ULICA

GAJEK

LUDOZNAWCZE

CURIE-SKLODOWSKIEJ

L. 2

Z ZASIŁKU MINISTERSTWA KULTURY I SZTUKI
OKŁADKA

ADAMA

P L A N S Z E
WANDA

MŁODZIANOWSKIEGO

B A R W N E

M A L O W A Ł Y :

MANTEUFEL

I MARTA

KOCH

DO D R U K U P R Z Y G O T O W A Ł R O M A N REINFUSS
UKŁAD GRAFICZNY H. MORTKOWICZ-OLCZAKOWEJ
KRAK. ZAKŁADY GRAF. NR 4 KRAKÓW, J. SAREGO 7
KLISZE
KZG

JEDNOBARWNE

ODDZ.

I

24, K R A K Ó W ,

TRÓJBARWNE:

K A R M E L I C K A 16

L . zam. 235 z 19 I V 1951. M-l-28705 Druk u k o ń c z , w listopadzie 1951. N a k ł a d 6.200 egz.
8 6

Papier bezdrz. ilustr. 61 > < .

1 0 0

S — Ark. druk.

31/4

ATLAS

POLSKICH

STROJÓW

LUDOWYCH

składa się z szeregu monografii obejmujących wszystkie typy strojów
ludowych z całego obszaru Polski

ATLAS POLSKICH

STROJÓW

LUDOWYCH

obejmuje 5 części. W skład każdej z nich wejdą zeszyty zawierające
monografie poszczególnych strojów
Część 1. POMORZE
Strój: kaszubski, kociewski, borowiacki, tucholski, kraiński, chełmiński,
lubuski, dobrzyński, malborski, słowiński, pyrzycki.
Część II. WIELKOPOLSKA
Strój: szamotulski, borowiacki, leśniacki, pałucki, wileński, łęczycki,
kujawski.
Część III. ŚLĄSK
Strój: bytomski (rozbarski), wałaski, górali śląskich, opolski, Jacków
jabłonkowskich, pszczyński, raciborski, dolno-śląski.
Część IV. MAZOWSZE I SIERADZKIE
Strój: mazowiecki (centralny), opoczyński, łowicki, sieradzki, kurpiow­
ski, poborski, podlaski, mazowiecki (północny), Mazurów pruskich.
Część V. MAŁOPOLSKA
Strój: krakowski, (z okolic Krakowa, Powiśla Dąbrowskiego, pogranicza
śląskiego), kielecki, radomski, lubelski, Lachów sądeckich, Pogórzan,
Dolinian sanockich, rzeszowski, przeworski, łańcucki, lesiacki, boro­
wiacki, górali żywieckich, babiogórskich, orawskich, szczawnickich,
podhalańskich, spiskich, gorczańskich oraz Łemków, skalbmierski,
szczyrzycki.
Wymieniona kolejność poszczególnych monografii
nie jest kolejnością ukazywania się zeszytów w druku
i nie jest ostatecznym pełnym wykazem typów stroju.
Zamówienia przyjmują wszystkie księgarnie „ D O M U

KSIĄŻKI".

1. WSTĘP
Ziemia Szamotulska od wieków należy do najgęściej zaludnionych obszarów histo­
rycznej Wielkopolski. Powiat szamotulski, jako jednostka administracyjna, jest tworem
młodym. Powstał na początku XIX wieku. W skład jego wchodzą ziemie byłych kasztelanii:
Bukowskiej i Obrzyckiej, z których powstały później powiaty: bukowski, poznański, i obor­
nicki. Na obszarze tym, oddalonym zaledwie o 30 km. na północny-zachód od Poznania,
zachowały się do dzisiaj stroje ludowe.
Na obszarze Wielkopolski występuje kilka odmian strojów ludowych, odróżniających
się od siebie. Jedną z odmian jest strój Szamotulan, noszony jeszcze w połowie XIX wieku
na dość wielkim obszarze w okolicy Poznania, a dziś zachowany na terytorium szcząt­
kowym tylko w Szamotułach i w kilku sąsiednich wioskach. Z powodu braku materiałów
historycznych opisy, zawarte w tej pracy, opierają się głównie na analizie strojów z drugiej
połowy XIX w., a ściślej rzecz biorąc z lat 1875—1900. Podstawowe źródło wiadomości
stanowiły badania terenowe, w czasie których znajdywano jeszcze oryginalne okazy strojów
oraz gromadzono informacje, pochodzące z ust ludzi starych.

2. OBECNY STAN STROJU NA BADANYM

OBSZARZE

Wielkopolska należy do tych części Polski, gdzie strój ludowy zaczął najwcześniej
wychodzić z użycia. Mimo to w różnych jej stronach zachowały się jeszcze mniejsze lub
większe obszary, na których tradycja stroju ludowego jest przez ludność do dnia dzisiej­
szego pielęgnowana. Jedną z takich wysp jest Szamotulszczyzna.
Strój w okolicach Szamotuł przetrwał do dziś w kilkudziesięciu kompletach, podczas
gdy w innych regionach już przed paru dziesiątkami lat zupełnie zaniknął. Utrzymanie się
stroju szamotulskiego należy przypisać głównie uświadomieniu narodowemu mieszkańców
których zdaniem oznaką zewnętrzną polskości jest również strój. Wysyłanie zespołów
i delegacji w strojach ludowych na zjazdy międzynarodowe i krajowe, wyróżnianie osób
noszących stroje ludowe przez kierowników miejscowego życia kulturalnego, wyrzeźbienie
postaci w strojach ludowych na pomniku Wacława z Szamotuł w Szamotułach, wymalo­
wanie osób w ubiorze szamotulskim w sali Powiatowej Rady Narodowej i w niektórych
kościołach (np. w Obrzycku) wpłynęło i wpływa w wielkiej mierze na pieczołowite prze­
chowywanie i trwanie miejscowego stroju ludowego.
Chęć powstrzymania zaniku ubioru ludowego przejawia się w wyszukiwaniu i napra­
wianiu przez dorastającą młodzież poszczególnych części strojów, już nieużywanych przez
starsze osoby, oraz coraz częstsze szycie strojów odświętnych w związku z uroczysto­
ściami państwowymi, narodowymi, konkursami, popisami i zjazdami organizacji społecznokulturalnych, gdzie zespoły ludowe w swych tradycyjnych strojach są zawsze mile widziane.
Innymi podniosłymi momentami, w których delegacje Szamotulan wkładają zawsze stroje
ludowe to witanie w mieście, lub w okolicznych wioskach, wyższych przedstawicieli Pań­
stwa. W życiu codziennym stroju ludowego używa się obecnie niezmiernie rzadko.
Jeszcze pod koniec XIX wieku i w początkach XX strój ludowy stanowił rodzaj legity­
macji społecznej, informującej o wieku posiadacza, jego stanie cywilnym, pochodzeniu
5

socjalnym, stanie zamożności. Przykładem może być sukienna, czerwona „jaka" która odróż­
niała ubiór bogatych chłopów od średniaków, ubierających się w „marynusowe jaki", uszyte
z cienkiego, tańszego materiału czerwonego, zdobnego w czarny deseń o motywach roślin­
nych. Najbiedniejsi (a szczególnie parobcy) nosili zielone „jaki" ). Kolor „jak" męskich
w pewnych wypadkach wskazywał na miejsce zamieszkania właścicieli. Niektóre wioski,
przysiółki, części osad, lub czasem całe parafie miały jednakowy strój, odmienny jednak
w szczegółach od sąsiadów. W okresie zaborów strój ludowy był oznaką polskości.
Szczególnie ważką rolę spełniał na emigracji; „w Westfalii", czy „na Saksach", gdzie — jak
Maria Szuflakowa rodem z Gąsawy wspomina — wyciskał łzy z oczu Polaków, wcielo­
nych do wojska pruskiego.
W latach 1918—19, w okresie Powstania Wielkopolskiego przeciwko Niemcom, męski
strój ludowy spełniał rolę narodowego munduru wojskowego. W tym czasie władze
powstańcze zorganizowały z okolicznych chłopów kompanię kosynierów i ubrały ją
w miejscowy, barwny strój ludowy.
Obecnie strój w okolicznych wioskach w dalszym ciągu zanika a w mieście, w Szamo­
tułach, zaczyna się odradzać i staje się swoiście pojętym, reprezentacyjnym strojem „naro­
dowym".
W 1948 r. na terenie powiatu znajdowały się 32 kompletne męskie stroje ludowe. Kobie­
cych jest znacznie więcej, gdyż są one tańsze i łatwiej można je uszyć, czy skompletować. Po­
wolniejszemu zanikowi strojów kobiecych sprzyja też większa zachowawczość kobiet. Głów­
nymi przyczynami zaniku stroju ludowego jest wysoki jego koszt (kompletny strój męski,
odświętny kosztuje 5—6 tys. złotych) i przemiany ekonomiczne i społeczne, jakie przechodzi
wieś polska. Ważką rolę odgrywa też wpływ mody miejskiej i standaryzacja odzieży, jedna­
kowej dla wsi jak i miast. Inną przyczyną, dziś już nieistotną, a w wielkiej mierze wpływającą
na żywotność strojów ludowych pod koniec XIX wieku było pogardliwe ustosunkowanie
się do ludności wiejskiej, noszącej strój ludowy, t. zw. pseudo-inteligencji. Ważnym również
czynnikiem zaniku strojów był zwyczaj ubierania zmarłych do trumny w stroje ludowe.
Spośród licznych części składowych stroju szamotulskiego nie wszystkie do dziś dnia
się zachowały. Ze stroju męskiego spotkać można: kapelusz, „jakę", „kaftan", „katanę",
onuce, buty-kropusy, kożuch, rękawice, „skopioki", „jedwabnice", a z kobiecego: „sznurówki",
„jaczki", „spódniki", zapaski, czepki, „jedwabnice", „gorsiki", „ruroki", wstęgi barwne, chusty
„francuskie", „tureckie", „pstruchy".
W czasie badań terenowych prowadzonych w 1948 r. ze stroju męskiego nie napotkano
już: „czapy", koszuli, spodni, „karuzeli" „czechoła", „duchenki", noża, zaś ze stroju kobie­
cego: koszuli, „gaci", zapaski ślubnej, ręcznej roboty pończoch, „wieńca" ślubnego.
Proces zanikania ubiorów ludowych spowodowany przyczynami natury gospodarczej,
społecznej i wpływem obcych narodowościowo elementów, które osiedlały się w Wielko­
polsce w czasach zaborów zapoczątkowany został bardzo wcześnie. Już Lipiński pisał
w r. 1842 o tym, że „lud pospolity wszystkie znamiona swoje zaczyna tracić", czemu
sprzyjało według cytowanego autora usamowolnienie włościan i nagle powiększająca się
liczba „przychodniów" t. j . Niemców. )
Nie bez wpływu, jeżeli chodzi o zanik dawnego ubioru męskiego pozostała też przy­
musowa służba w wojsku niemieckim. O. Kolberg w czasie swych badań prowadzonych
w Wielkopolsce już w 1858 r. notował, że niektórzy mieszkańcy wsi Kiączyna w powiecie
szamotulskim, powracając z wojska rozpowszechniają modę noszenia niemieckich płaszczy
z pelerynkami i kaszkietów. )
1

2

3

3. RYS HISTORYCZNY
Brak materiałów opisowych i ilustracyjnych dotyczących ubiorów szamotulskich z minio­
nych epok nie pozwolił na dokładniejsze opracowanie przemian, jakim ulegały one z biegiem
czasu. Niektóre prymitywne formy odzieży jak: „płachty", krajki wełniane, kożuchy, zapaski,
jak i zachowane do niedawna nazwy ubiorów i materiałów („czechoł", „duchenka", „portki",
6

gacie", „warp", „pilśń") pozwalają przypuszczać, że w ubiorze Szamotulan istnieją elementy,
których wykształcenie należy odnieść do czasów odległych. W przypuszczeniu tym utwierdza
nas fakt, że szereg szczegółów znanych nam ze współczesnego ubioru szamotulskiego
znajduje swe odpowiedniki w polskim materiale historycznym, lub ikonograficznym, pocho­
dzącym z XV w. Przykładem może być publikowana przez T. Seweryna reprodukcja
z t. zw. Kodeksu Hornigowskiego, przedstawiająca chłopów, ubranych w sukmany o formie
zbliżonej do tych, jakie do dziś nosi się na terenie Szamotulszczyzny. )
4

5

Jan Filipowski ), opisując strój szamotulski podkreśla, jako jedną z jego cech, zwyczaj
opasywania się włościan skórzanym pasem, do którego przytroczony był nóż. Podobny
szczegół obserwujemy we wspomnianym wyżej ubiorze włościan z X V wieku. Kożuchy,
które na przełomie wieku XIX i XX były w użyciu w powiecie szamotulskim znajdują
analogię w kożuchach noszonych na znacznych obszarach Polski w wieku X V I . Opisy
strojów z wieku X V I i XVII cytowane przez Łukasiewicza ) wskazują, że w tym czasie
poznańscy mieszczanie i okoliczna szlachta nosiła granatowe i czarne kontusze i żupany,
podobne do obecnych czarnych kaftanów szamotulskich. Po Szkotach przybyłych do Sza­
motuł z początkiem X V I wieku, a zajmujących się na wielką skalę handlem, pozostać miała
kraciasta chusta, noszona do niedawna pod kołnierzem koszuli.')
6

Jak wyglądał strój na terenie Szamotulszczyzny w XVII i XVIII w. nie wiemy z powodu
braku źródeł. Przypuszczać można, że dzisiejszy, bogaty i piękny strój Szamotulan rozwinął
się głównie w początkach wieku XIX. Najwcześniejszy jego opis pochodzący jednak
z drugiej połowy wieku XIX zawdzięczamy Oskarowi Kolbergowi. ) Jak wynika z notatek
Kolberga w latach między 1858 a 1896 r. ubiór męski składał się z czapki baraniej, ozdo­
bionej pawim piórem, lub kapelusza granatowego, „brzuszlaka" tj. długiej do kolan kami­
zelki („kaftana") bez rękawów ze świecącymi guzikami, na którą nakładano na wierzch długą
granatową sukmanę. W Sokolnikach Wielkich i Małych sukmany obszywane były jasno­
niebieskimi tasiemkami. Spodnie wpuszczone były do butów z cholewami.
8

Dziewczęta nosiły wówczas głowy odkryte, z włosami splecionymi w warkocze, przy­
strojone wstążkami lub nakryte białą kapką, mężatki lite czepce. Ponadto wkładały kobiety
koszulki, sznurówki, granatowe, niedługie ale zato fałdziste kabaty, spódniki kolorowe a w Dobrojewie błękitno nakrapiane.
Podobnie jak i męski, tak i kobiecy ubiór w okolicach Szamotuł już w czasach Kolberga
wykazywał wpływy obce a mianowicie, niemieckie. I . S. S. w „Przyczynkach do etnografii
Wielkopolski" ) w 1912 r. podaje krótki opis stroju szamotulskiego i fotografię chłopa
z Żydowa pow. Poznań (obecnie Oborniki), z południowego krańca regionu szamotulskiego,
na której dokładnie widzimy kształt podówczas noszonych czap. Jest to pierwsza znana
fotografia stroju z okolic Szamotulszczyzny, W czasach feudalnych swobodny rozwój
ubioru ludowego skrępowany był przez nacisk wywierany ze strony warstw wyższych.
Przykładem mogą tu być odnośne zarządzenia wydawane przez sfery rządzące, w stosunku
do uboższej ludności Poznania. ) Jeszcze przed końcem XIX wieku mimo zniesienia
poddaństwa włościan ziemianie wpływali na wygląd zewnętrzny swej służby, zakazując
np. mężczyznom (zwłaszcza woźnicom) noszenia wąsów.
9

10

Nie posiadając szczegółowych materiałów z szerszych obszarów Wielkopolski trudno
coś orzec o linii rozwoju stroju szamotulskiego. Dotychczasowe fragmentaryczne dane
i badania terenowe pozwalają jednak przypuszczać, że szczytowy rozwój ludowego stroju
przypada na lata 1860 - 1890. Pod koniec tego okresu i na początku XX w. daje się
zauważyć przenikanie na obszar Szamotulszczyzny upodobań do koloru czarnego, promie­
niujących z pow. obornickiego i wschodnich terenów położonych nad Wartą. Z początkiem
XX w. strój szamotulski zaczyna dość szybko zanikać. W okresie wojny 1914—20 r.
i w latach następnych zanika niemal zupełnie w codziennym życiu.

7

/; 300

Rys. 5 Saktaw&ka - Zaktad Geografii (J.M.C.S.,
fliajsc OWO ŚC i,
Z których pochodź' strój

GraniQtz zasięgu strojów

Obzcny zasiąg
stroju szamotulskivqo

Dawny z a si qq
\\\\?
Obszar sti
oj ó w sąsiednich
stroju szamotulskiego \ \ \ \ -

Ryc. 1. Mapa zasięgu 8troju szamotulskiego

8

Granic t powiatów w k O r t O 1 ¡ a

4. ZASIĘG BADANEGO STROJU
Ustalenie obecnego zasięgu występowania stroju ludowego w regionie Szamotuł nie
przedstawia specjalnej trudności. Strój ten występuje dzisiaj w samych Szamotułach
i w nielicznych wioskach, leżących w najbliższej okolicy miasta (ryc. 1). O wiele trudniej
jest ustalić dawną granicę jego zasięgu.
Strój szamotulski, jako strój pewnego regionu Wielkopolski wyróżnił się nie tak dawno.
Na atrakcyjności zaś zyskał dopiero po wojnie światowej 1914—18 r. kiedy w większości
wiosek wielkopolskich strój ludowy kompletnie zaginął, a zachował się jedynie w nielicz­
nych ośrodkach w formie szczątkowej. Wypowiedzi mieszkańców pozwalają jednak przy­
puszczać, że mimo wejścia stroju w fazę szybkiego zaniku, pierwotnie noszono go na
obszarze znacznie rozleglejszym.
Na reprodukowanej mapie obok miejscowości, w których do dzisiaj zachował się szamo­
tulski strój ludowy, zaznaczono również zasięg stroju, wyglądem bardzo zbliżonego do
szamotulskiego. Przy jego opracowywaniu oparłem się głównie na materiałach publikowa­
nych przez Oskara Kolberga ).
Na oznaczonym (szerszym) obszarze, powszechnie nosi się „pstruchy", używane przez
kobiety jako narzutki (peleryny), „płachty" (chusty) i „wełnioki" (spódnice). Pstruchy były
robione w kolorach: czerwono-granatowym lub czerwono-niebieskim. Czarno-czerwoną
„pstruchę" spotykamy w okolicach Obornik i Objezierza obok „pstruchy" w kolorze
czerwono-żółtym lub czerwono-granatowym.
Inną charakterystyczną cechą tamtejszego stroju jest „naczółek", który do dziś w for­
mie szczególnie rozwiniętej pozostał na terenie Wielkopolski tylko w stroju bamberskim
w postaci t. zw. „kornetów". Dalszymi charakterystycznymi cechami stroju kobiecego są
czepki (kapki złociste) i kabaty granatowe, rzadziej czarne z czerwoną podszewką, sięgające
do bioder i zapinane na mosiężne guziki. W połowie XIX wieku nosiły tam kobiety sznu­
rówki wiązane wstążkami i koszule z szerokimi kołnierzami, mocno marszczonymi przy szyi.
Mężczyźni na obszarze zakreślonym na mapie nosili latem spodnie lniane, białe albo
w wąskie pasy pionowe, różowe lub niebieskie, kamzele-płótnianki, modre i granatowe.
Zimą powszechnie noszono spodnie i kożuchy skórzane, ostatnie zdobione kolorowymi
naszywankami, sznurami i łatkami. Z sukna szyto części stroju na święta i na zimę — a więc
„portki", „kaftan", „katanę", czamarę, sukmanę, rzadko „wołoszkę" koloru granatowego,
wyjątkowo czarnego z podszewką czerwoną. Na tym terenie noszono także „jakę" czer­
woną, buty do kolan, niekiedy wywinięte na zewnątrz, zimą rogatywkę („czapę") koloru
czerwonego lub granatowego z siwym lub czarnym barankiem. W okolicy Poznania po
prawej stronie Warty i na południu koło Stęszewa i innych miejscowości nakrycia głowy
a szczególnie „czapy" zdobiono pawimi piórami i wstążkami.
Ponadto do cech charakterystycznych tego regionu należy zawiązywanie koszuli pod
szyją czerwoną „wełnianką", nieprzepasywanie „kaftana" pasem (wyjątek pod tym wzglę­
dem stanowią okolice Gniezna i niektóre miejscowości na południu).
Godnym uwagi jest fakt, że podany na mapie obszar występowania wspólnych cech
stroju z drugiej połowy ub. stulecia pokrywa się z zasięgiem centralnego dialektu wielko­
polskiego, sięgającego od Śremu poza Szamotuły. Dialekt ten, łączący w sobie wszystkie
znamiona językowe, wspólne większej części Wielkopolski, tworzy jakgdyby p o d s t a w o w ą
bazę językową dla większego obszaru ). Podobną rolę w dziedzinie ubiorów gra dawny
zasięg omówionych tu ubiorów, spokrewnionych z szamotulskimi.
11

12

5 OGÓLNY OPIS STROJU MĘSKIEGO
Zachowany do dzisiaj męski strój ludowy składa się z tych części, które należały do
ubioru odświętnego noszonego pod koniec XIX wieku przez zamożnych chłopów w oko­
licy Szamotuł. Na strój ten składają się: koszula, „gacie", „portki", „onuce", „kropusy" (buty
9

z cholewami), „welnianka", „jedwabnica", „jaka", „kaftan", „katana", kapelusz i „lola". W zimie
zamiast kapelusza do niedawna wkładano „czapę", a na katanę kożuch, zamiast płócien­
nych „gaci" — skórzane „skopioki" i kożuszek.
Ubiór roboczy stanowi obecnie szare, ciemne ubranie, które wraz z bielizną, obuwiem
i nakryciem głowy upodabnia się coraz bardziej do miejskiego ). Pewną odmianą odzieży
do pracy był stosowany dawniej ubiór do sianokosów i do żniw.
13

Do sianokosów mężczyźni ubierali się w białe koszule lniane, domowej roboty, w takież
spodnie, czarne buty z cholewami, i w słomkowe kapelusze. Jeśli było chłodno wkładali
na wierzch modrą jakę i modre spodnie wykonane z „cajgowego" materiału, który był
twardy i szorstki.
Do żniw ubierali się podobnie z tą tylko różnicą, że zamiast b u t ó w z cholewami wdziewali
lekkie starsze trzewiki. Kiedy było chłodniej zwłaszcza z rana, nakładali modre jaczki, które
później zdejmowali. „Wilkowi" tj. parobkowi, który po raz pierwszy zaczął kosić, panny i młode
mężatki ubierały kapelusz polnymi kwiatami i kłosami zżętego zboża, ustawiając je pionowo
za tasiemką kapelusza. Również zdobiono mu pękiem kwiatów oprawę przy piętce kosy.
Ubiór chłopięcy składał się z lnianej koszuli, spodni długich po kostki, noszonych na
„sznurówce" (staniku), uszytej z płótna lub flaneli. W dni chłodniejsze chłopcy, wychodząc
za opłotki nakładali marynarki szyte z tego samego materiału co spodnie, zimą dodatkowo
gacie, pończochy, trzewiki, jupę, czapę i rękawice. W dnie świąteczne nosili te same części
ubrania, lecz wykonane z gatunkowo lepszego materiału. Kawalerowie nakładali koszule
białe spodnie, czerwoną jakę, onuce, czarne buty, kapelusz czarny i kaftan bez rękawów
sięgający kolan, na szyję podszyjnik lub jedwabnicę, zimą dodatkowo gacie, kożuch
i rękawice.
Żonaci mężczyźni odziewali się podobnie jak kawalerowie. Na kaftanie z reguły nosili
katanę lub płótniankę, na szyi wełniankę. Zimą nakładano kożuchy i ciepłe czapy.
Strój starców był taki sam jak i żonatych mężczyzn. Częściami ubioru silniej związa­
nymi z podeszłym wiekiem były jaki ze skóry, „skopioki", kożuch.
Strój obrzędowy był zwykłym strojem odświętnym, wzbogaconym drobnymi dodat­
kami w zależności od rodzaju obrzędu i uroczystości.
Dziecko do chrztu ubierano w koszulkę z cienkiego płótna, jaczkę flanelową, kaftaniczek
(chłopca w różowy, dziewczynkę w niebieski) oraz w czepek. Niesiono je w zwykłej
poduszce, która miała jeden róg wciśnięty do połowy w przeciwny. Na drogę do kościoła
poduszkę przewiązywano białą chustką lub ręcznikiem a całość przykrywano w lecie
cienką, „delinową" chustką, w zimie wełnianą.
Mężczyzna niosący dziecko do chrztu, w miejsce wełnianki wkładał na szyję „jedwab­
nicę", na głowę czarny kapelusz, strój zaś uzupełniała „katana" tj. płaszcz długi do kostek
i czarne buty.
W okresie narzeczeństwa młodzieniec sprawiał sobie kropowe buty („kropusy"), „katanę''
i kożuch, a do kapelusza w okresie zapowiedzi zatykał za wstążkę z lewej strony „wia­
nuszki", składające się z gałązki rozmarynu, przewiązanej trzema wstążeczkami w poprzek
i ozdobionej „galonem"-staniolem, pociętym w nitki i paski (ryc. 2).
Na wesele odrębnie w szczegółach ubierała się „kawalerka", „chłopy", drużba i młody pan.
„Kawalerka" nakładała podczas wesela strój odświętny. Do kapelusza przypinano z lewej
strony „wianuszek", ze świecidełek i mirtu. Na drogę do kościoła na katanę a później
w domu na kaftan przypinały im „swachny" białe chusty płócienne, lub tiulowe, ozdobione
haftami i koronkami. Chusta taka była przypięta na wysokości dolnej krawędzi kieszeni,
nieco ku przodowi. Długość jej wynosiła 30 — 40 cm. Była u góry spięta, przymarszczona
i ozdobiona „wianuszkami", mirtem i wąskimi, kolorowymi wstążkami. Podobnych chust
używają Biskupianie w pow. g o s t y ń s k i m ) . Poza tym miał kawaler przypiętą z lewej
strony na piersi kokardę z białej wstążeczki z gałązką mirtu. W ręce trzymał bat pleciony,
na sarniej nóżce (przypominający szpicrutę), do którego uchwytu „swachna" po przy14

10

byciu z kościoła do domu przywiązywała białą chustkę (40 x 40 cm). Chustka ta była
ozdobiona kolorowymi wstążeczkami i służyła w czasie tańca do ocierania potu. Na końcu
bata była umocowana „pękówka" (nitka, szpagat), która przy wymachiwaniu głośno strzelała.
Mężczyźni żonaci, na wesele również wkładali strój świąteczny, ale bez żadnej z wyżej
opisanych ozdób. Nie posiadali również batów. Jedyną ich obowiązkową ozdobą była
jedwabnica na szyi. W zimie na drogę do kościoła wkładali kożuchy, których nie było
wolno nosić „kawalerce" mimo najsilniejszych mrozów. Po przyjeździe z kościoła tańczyli
wszyscy 3-5 tańców w „katanach", by potem na znak drużby zdjąć je i bawić się dalej
w „kaftanach" a po oczepinach w „jakach". Przy zdejmowaniu poszczególnych części stroju
znajdujące się na nich ozdoby „swachny" przypinały swoim towarzyszom kolejno do tych
ubiorów, które stawały się wierzchnim okryciem a więc do „katany", „kaftana", „jaki".
Drużba ubierał się jak „swatowie" („kawalerka") z tą jedną różnicą, że „swachny" prze­
wiązywały mu przez ramię i wokoło pasa biały ręcznik, podwójnie złożony, ozdobiony
„wianuszkami", drobnymi kwiatkami i wstążecz­
kami. Na ten ręcznik z kolei przywiązywały ró­
żową wstążkę szerokości 8-10 cm i upinały ją
w zmarszczki. Na niej zawieszały wspomniane
ozdoby. Drużba jako dodatkową ozdobę miał
zawiązaną wstążkę na lewym ramieniu powyżej
łokcia, około 5 cm, zwykle koloru różowego
lub czerwonego. Wiązana była w kokardę, któ­
rej końce zwisały20-25 cm. Jak długo drużba był
Ryc. 2. Wianuszek no­
ubrany w „katanę" czy w „kaftan", tak długo
szony w okresie zapo­
reszcie mężczyzn wolno się było bawić w tym
wiedzi przez kawalera
samym stroju. Ze zmianą stroju drużby wszyscy
przy kapeluszu i przez
zmieniali
swe okrycie. Młody pan do ślubu ubie­
pannę przy czepku.
rał się podobnie jak kawaler. Pewną różnicę
jednak stanowiły czarne spodnie noszone zamiast
białych. W zimie nie wolno mu było zakładać
kożucha na „katanę". W ręce trzymał różdżkę
z wieńcem. Różdżka ta była w kształcie litery Y.
Robiono ją z patyka, na którym zawieszano
wieniec ze świecidełek. Patyk był długości 20 25 cm, wieniec miał średnicę 7 cm. Do ślubu
młody pan zdobił kapelusz „wieńcem", wykona­
nym ze świecidełek (staniolu) i wstążeczek kolorowych. Wieniec przypięty był 4 szpilkami
o wielkich lusterkowych łebkach okofo 1 cm średnicy. Wieniec ten zdejmowano przed
oczepinami. Po weselu oprawiano go w ramy za szklaną szybę. Wieniec taki posiada
jeszcze Wawrzyn Szuflak w Szamotułach. Młody pan nie potrzebował stosować się do
zmian w ubiorze, dyktowanych przez drużbę. Innych uczestników wesela obowiązywał
najuroczystszy ubiór, jaki był w ich posiadaniu. Podobne zwyczaje w ubiorach weselnych
obowiązywały i w innych stronach Wielkopolski ).
Zmarłego mężczyznę ubierano do trumny w najokazalszy strój świąteczny. Jeżeli warunki
materialne rodziny nie pozwalały na danie cennego stroju do grobu, albo nieboszczyk za
życia sobie tego nie życzył, chowano go, bez względu na wiek i stan, w koszuli, „gaciach",
„czechole", „duchence" i papierowym obuwiu. Uczestnicy pogrzebu, mężczyźni, wkładali
kompletny uroczysty strój. Wielu zamiast „katany" wkładało skromną, granatową „płótniankę".
Nigdy na pogrzeb nie wdziewano jako zwierzchniego odzienia czerwonej „jaki", białych
spodni czy „kaftana".
15

Na dożynki mężczyzna wkładał czarny kapelusz, czerwoną lub zieloną jakę, białe spodnie
czarne buty, na szyję podszyjnik. Żonaty ubierał się tak jak kawaler. Na wierzch wkładał
11

jednak ponadto „kaftan". Przodownik ubierał się tak jak żonaty, a na wierzch dodatkowo
wkładał „katanę", na szyję zaś nie podszyjnik lecz „jedwabnicę". Poza tym wkładał on
na kapelusz wieniec obrzędowy, wykonany ze wszystkich zbóż i kwiatów polnych i ogro­
dowych ułożonych w koronę (ryc. 3). Wieniec ten, przy wtórze pieśni: „Plon, niesiemy
plon" oddawał przodownik w ręce gospodarza.
Podczas innych uroczystości mężczyźni wkładają kompletny strój świąteczny i jedwab­
nicę. Na defiladach i procesjach kawalerowie noszą „kaftany", a żonaci „katany". Baczną
uwagę zwracają na połysk butów i świecących guzików. Dawniej kiedy noszono pow­
szechnie „kropowe" buty, wiele czasu poświęcano na właściwe, gęste i wyraźne ułożenie
fałd na butach.
6. S Z C Z E G Ó Ł O W Y OPIS STROJU MĘSKIEGO
Nakrycie

głowy

Jak wynika z materiałów ikonograficznych pochodzących z połowy ub. stulecia chłopi
z Poznańskiego, zarówno starsi jak i młodsi nosili włosy długie (rys. 4), opadające poniżej
uszu. Czesano je w przedział, czyli „ścieżkę" na środku głowy. Brody mieli golone, nato­
miast u wielu spostrzega się wąsy.
W lecie na głowę wkładano kapelusz słomiany z wielkim rondem (ryc. 5). W dni robo­
cze jak i odświętne noszono przeważnie filcowe kapelusze koloru czarnego. Kapelusz
taki posiadał szerokie rondo. Dookoła główki miał czarną, około 4 cm. szeroką wstążkę,
z lewej strony zawiązaną w kokardę, za którą kawalerowie zatykali kwiaty albo kolorowe
piórka. Kapelusz wkładano na głowę prosto, a denko wtłaczano do środka. Zimą noszono
„czapy" barankowe, wysokie, walcowate z wklęśniętym dnem. Z tyłu barankowy otok był
od góry do dołu rozcięty i związany na kilka barwnych kokardek. Kolberg wspomina, że
podobne czapki noszono około r. 1875 w okolicy Poznania. Przy czapkach tych powie­
wały wstążki czerwone i błękitne, a niekiedy pawie pióra i wianek ). Taki kształt czap
spotykamy na szeregu reprodukcji z połowy XIX w. przedstawiających Wielkopolan mieszka­
jących dookoła Poznania (ryc. 7). Chłopcy w tym czasie nosili czapy w rodzaju rogatywek,
które z biegiem czasu, na przełomie XIX i XX wieku stały się głównym okryciem głowy
mężczyzn dorosłych.
Czapa kształtu rogatywki bez daszka (ryc. 4) była uszyta z sukna koloru czerwonego,
z tego samego co podbicie kaftana i sukmany. Wysokość brzegu czapy wynosiła około
5 cm. dookoła była obszyta paskiem siwego lub czarnego baranka, składającym się z dwóch
części. Krótsza część paska znajdowała się nad czołem, dłuższa obejmowała tył i boki głowy.
Dłuższą część, nad głową, na denku wiązano tasiemką na pentelkę, a na mróz opuszczano
na szyję (ryc. 6). Przy silnym mrozie opuszczone klapy zawiązywano pod brodę. Z przodu
nad czołem pasek barankowy był zawsze podniesiony do góry, umocowany do pasa okala­
jącego głowę. Denko czapy nie było sztywne, dlatego krawędzie jej i narożniki również
nie. były ostre. Denka czap były krojone z jednego kawałka albo z czterech (ryc. 8). Czapę
wkładano tak, by jeden jej róg wypadał nad czołem, nie przechylano jej na bok. Noszenie
na bakier uważano za swego rodzaju swawolę i wybryk. W ogóle czapa jest starym
nakryciem głowy i sięga w Wielkopolsce XV wieku. W 1858 r. w Kiączyniu noszono czapki
baranie, białe z pawim piórem (jednym lub paroma) — Kolberg ).
Nakryciem głowy używanym głównie dla umarłych była t. zw. „duchenka" tj. czapka,
szyta z cienkiego, białego płótna. Składała się ona z paska materiału wyciętego w cztery
duże zęby, które ze sobą zeszywano krawędziami. Brzeg pasa wynosił około 6 cm. wyso­
kości. Dolną krawędź przylegającą do czoła podwijano. Duchenkę wkładano tak, aby czoło
było odkryte, a włosy zasłonięte.
16

17

Koszula
Koszula robocza, kroju „poncho" podłużnego (Tabl. II, 1) sporządzona była z białego,
lnianego płótna własnej roboty.
12

Stan koszuli składał się z jednego kawałka materiału złożonego na pół, z otworem
okrągłym na głowę i pionowym przecięciem na piersiach. Na ramionach posiadała naszyte
dla wzmocnienia naramienniki, naśladujące przyramki. Rękaw składał się z jednego głównego
kawałka, mankiecika około 5 cm. szerokości oraz kwadratu złożonego po przekątni, posze­
rzającego rękaw pod pachą. Kołnierzyk pionowy wywijany na zewnątrz podobnie, jak
i mankiety zapinany był na guzik.
Koszule odświętne wykonywano również z białego płótna, delikatniejszego jednak niż do
pracy. Filipowski ) w opisie: „Szamotulskich strojów ludowych" wzmiankuje, że latem
mężczyźni wkładali także zielone koszule ). O kolorze zielonym w stroju ludowym na
sąsiednich Pałukach wspomina również Poznańczyk ). Koszule odświętne różniły się od
roboczych większą szerokością rękawa oraz krojem kołnierzyka, który zdobiono białym
haftem atłaskowym w postaci pęczków, gwiazdek, ściegów o kształtach litery Y itp.
Zdobioną część kołnierzyka wywijano około centymetra na zewnątrz i przykrywano
nim częściowo chustę zwaną jedwabnicą.
Obecnie na niedzielę i święta nosi się koszule fabrycznej produkcji bez kołnierzyków.
W miejsce ich wkłada się specjalny półkoszulek z białego, delikatnego płótna, który z przodu
zapina się na guzik (ryc. 9).
Półkoszulek ma długości około 20 cm, szerokości 24 cm, i jest środkiem od przodu roz­
cięty. Część tylna zachodząca na plecy szeroka jest na około 8 cm, stojący kołnierzyk
wysoki na około 4 cm. Po zawiązaniu na szyi jedwabnicy górna krawędź kołnierza szero­
kości około 1 cm wywija się na zewnątrz. Koszule robocze jak i odświętne wpuszczano
do spodni.
Odmianą koszuli był „czechoł", wierzchni ubiór wkładany do grobu. Szyto go z bia­
łego, taniego płótna (ryc. 10). Składał się on z jednego płata materiału i dwóch rękawów
W głównym płacie znajdował się otwór na głowę nieobrębiony, a powycinany w ząbki
Materiał pod szyją zbierano na silną, czerwo­
ną nitkę i ściągano. W miejscu związania nici
z przodu, pod szyją, układano w kokardkę
czerwoną wstążkę, której końce rozkładano
zmarłemu na piersi. Rękawy przy dłoni rów­
nież wycinano w ząbki, mniejsze jednak niż
wokół szyi. Rękawy związywano przy dłoni
czerwoną wstążeczką, tworząc przez to rodzaj
mankietu „Czechoł" sięgał do końca stóp.
18

18

19

Ubiory

szyi

Na szyję zakładano w miejsce obecnie
przez ogół noszonych krawatów „podszyjniki",
„wełnianki" i „jedwabnice".
Podszyjnik zwany też „fartuszkiem" lub
„bindką" (ryc. 11) szyto zawsze z czarnego
materiału, z rypsu lub sukna, lewą stronę
podszywano lnianym płótnem. Na prawej
stronie wyszywano kolorowymi nićmi: czer­
wonymi, błękitnymi, różowymi i żółtymi roz­
maite ozdoby, najczęściej serca w różnych
odmianach. W wyszywankach tych przeważnie
stosowano ścieg płaski, przed igłą, łańcusz­
kowy i dziergany. Podszyjniki wyszywały
dziewczyny swoim chłopcom, lub innym osobom w dowód sympatii. Podszyjniki noszono

R y c

.

. Szamotulanin w obrzędowym wieńcu
żniwnym na kapeluszu. Fot. A. Glapa
3

1 *3

Spodnie
Najstarszym rodzajem spodni, wspomi­
nanym przez lud są t. zw. „portki na sęku"
(T. II, 2). Nie miały one rozporka z przodu
tylko po bokach zapinano je na guziki.
Spodnie te posiadały doszyte dwa paski,
z których górny obiegał talię dookoła, dol­
ny zaś wszyty był na biodrach. Obydwa
paski zapinały się z przodu na guziki. Mię­
dzy dolny pasek a boczny szew nogawek
wszyty był dla ozdoby niewielki trójkątny
płatek o wolnym boku nieco wklęsłym.
Nogawki „portek" dosyć szerokie, wpusz­
czane w buty, u dołu zakończone były
przecięciem i tasiemką służącą do okręca­
nia powyżej kostki. Tasiemki nie wiązano,
lecz podwijano pod przedni pierścień za­
winięcia. Poniżej bioder po obu stronach
spodni znajdowały się kieszenie, w których
noszono kolorową chustkę do nosa i ta­
bakierkę.
Ryc. 4. Ubiory z okolic Kórnika z I połowy XIX w.
Album K. W. Kielisińskiego. Poznań 1853

Do roboty szyto portki z płótna lnia­
nego, grubej roboty, odświętne z delikat-

w niedzielę i święta, specjalnie w dni chłod­
niejsze po przyjściu z kościoła, „na wychod­
ne", lub idąc w odwiedziny do panny. Prze­
ważnie każdy młodzieniec miał dwa podszyjniki.
Inną ozdobą szyi była „wełnianka". Był
to wełniany pasek szerokości około 3 cm
a długi około 1 m, z wełny lub bawełny
koloru ciemno - czerwonego bez żadnych de­
seni, wyrobu fabrycznego. Zawiązując ją na
kokardę pod brodą opuszczano długie końce
na zewnątrz jaki. Wełnianka stanowiła ozdobę
stroju żonatych mężczyzn.
Na większe uroczystości, o charakterze
obrzędowym mężczjźni zawiązywali na szyję
jedwabnicę, chustkę jedwabną o wymiarach
60 x 60 cm, koloru zielonego lub chabrowego
z „kaczorowymi", barwnymi paskami dookoła
brzegów. Po zwinięciu jej w „kiszkę", w ru­
lonik po przekątnej, obwiązywano nią szyję,
wykładając kołnierzyk koszuli na zewnątrz
i przypinając go szpilkami, ażeby się nie od^
chylał. Końce jedwabnicy zawiązanej pod bro­
dą, w małą kokardkę, opadały swobodnie
na dół.
14

Ryc. 5. Ubiór chłopa z okolic Poznania. Album
K. W. Kielisińskiego. Poznań 1853

niejszego a później z materiałów fabrycznych
i z sukna. W początkach XX wieku „kawa­
lerka" nosiła prawie wyłącznie białe spodnie
(ryc. 14) a żonaci czarne. Dawniej obok takich
spodni synowie gospodarzy zamożnych nosili
także „portki" skórzane ) lub „brzozowe"
(biało-siwe) z mocnego, fabrycznego dość
sztywnego materiału.
Przed wyżej wspomnianymi noszono
w okolicach Szamotuł portki o innym kroju.
Portki te noszono na paskach skórzanych
3 cm. szerokości, którymi ściągano je w pasie.
Paski zapinały się na spinkę i były zdobione
nacięciami i dziurkami. Oryginałów jednak
w czasie badań nie znaleziono. Wiadomość,
powyższe pochodzą tylko z ustnej tradycji^
ze wspomnień.
Kalesony zwane tu „gacie" wkładali jedy­
nie mężczyźni bardziej wrażliwi na zimno
i to w dnie chłodniejsze. Szyto je z szarego
barchanu, gładkiego lub w różową kratę, albo
w inny deseń. Ich kroju i opisu podać nie
20

Ryc. 6. Chłop z okolic Kórnika. Album W. K.
Kielisińskiego. Poznań 1853

mogę z powodu braku oryginalnych okazów
lub ścisłych opisów. Obecnie noszone są
gacie fabrycznego, znormalizowanego kroju
z płótna lub flaneli.
Zimą starsi mężczyźni nakładali „skopioki".
Były to spodnie szyte z owczej, wyprawionej
skóry, futrem do wewnątrz. Pod skopioki
w celu zabezpieczenia się od „ciągu" zimą
nosili cienkie gacie płócienne. Krój skopioków,
na które natrafiono w Kąsinowie u Stanisła­
wa Augusiaka nie różnił się od spodni dziś
powszechnie noszonych.
Kurtki

Ryc. 7. Strój z okolic Poznania. Kaftan i katana
jednakowej długości. Kołnierze pionowe. Album
W. K. Kielisińskiego. Poznań 1853

„Jaka" była wierzchnim odzieniem (Tab. II
, ryc. 14). „Jaki" szyto z sukna koloru czerw onego, „marynusowego" (czerwonego w des eń z czarnych gałązek) i zielonego. Były one
podszyte flanelą, białą lub siwą. Najstarsze
po bokach miały kieszonki. „Jaki" sięgały do
bioder a nawet częściowo je zakrywały, w pasie
15

Ryc. 8. Dwie odmia­
ny kroju rogatywek
szamotulskich

były lekko wcięte. Z biegiem czasu „marynus" podobnie jak i materiał zielony został
zastąpiony suknem czerwono-amarantowym. „Jaki" tego rodzaju przetrwały do dzisiaj jako
odzienie świąteczne (ryc. 14). Ozdobę „jaki" stanowi obszycie wykonane przy pomocy
sznurka, mosiężne guziki i wzory wyszywane na kołnierzu. „Marynusowe" „jaki" obszywano
czarnym sznurkiem na kołnierzu, wzdłuż górnej krawędzi, przedniego rozcięcia i przy
kieszonkach, a czerwone „jaki" — białym. Zazwyczaj nowych „jak" na codzień nie szyto,
do pracy używano tylko podniszczonych.
Z chwilą gdy „jaki" zaczęły wychodzić z użytku na ich miejsce rozpowszechniły się kami­
zelki a ostatnio swetry wyrobu fabrycznego.
Kamizelki (Tabl. I I , 3) miały przody wykonane z czarnego sukna, tył z materiału
podszewkowego również czarnego. Z lewej strony kamizelka podszyta była materiałem
lśniącym, w wąskie, ciemne paski, obecnie stosowanym zwykle w odzieży miejskiej na
podszewkę do rękawów.
Kamizelki zapinały się na jeden rząd małych guziczków sięgających pod szyję. Posia­
dały one niski kołnierzyk, z boków zaś u dołu po jednej kieszeni.

Ryc. 9. Półkoszulek zastępujący dawną koszulę odświętną, rysunek po stronie lewej przedstawia wygląd
całości, po prawej krój, płat prostokątny stanowi kołnierz. Rys. A. Glapa
16

Tablica I
STROJE SZAMOTULSKIE
Malowały: Wanda Manteajel i Marta Kock

Kaftan
Na czerwoną „jakę" nakłada się kaftan (Tabl. II, 5, ryc. 15), sięgający do kolan, bez rękawów.
Materiałem jest czarne, w dobrym gatunku, sukno. Głównymi częściami kaftana są dwa płaty
przednie i plecy, posiadające poniżej pasa charakterystyczny, cienki, szeroki w pasie na 3 cm.
a na dole 6 cm. „język", stanowi on przedłużenie płata pleców od pasa do dolnej krawędzi
kaftana. W dalszej części kaftana od strony pleców wszyte są dwa płaty boczne, zszyte
z części i ułożone w gęste fałdy. Kaftan posiada kołnierz i dwie kieszenie, część górna
kaftana do pasa jest uszyta do figury, dolna od tyłu i z boków jest fałdowana. Po każdej
stronie środkowego „języka" wypada 17-19 fałdów, biegnących często w jednym kierunku-

~Ryc. 10. Krój męskiej koszuli śmiertelnej, zwa­
nej „czechoł"

Ryc. 11. Podszyjnik. Rys. A. Glapa

Długość dolnej krawędzi kaftana dochodzi do 3 m, z tego na „język" i fałdy przypada
około 2 m, a na boczne płaty 1 m. Ażeby uchronić fałdy od rozchodzenia się, zaszywa się
je z lewej strony lekko nicią w odległości 15 i 24 cm poniżej pasa.
Ozdobą kaftana jest 24 guzików mosiężnych o średnicy 0,9 cm, przyszytych z przodu
w odległości 3-4 cm jeden od drugiego i na klapach kieszeni. Dziurki na guziki obszywa
się czerwoną wełną, ściegiem dzierganym.
Stojący kołnierz kaftana, wyłogi na piersiach i kieszenie zdobione są maszynową
stebnówką (ryc. 12). Na płatach przednich, niektórych kaftanów spotyka się monogramy
i daty sporządzenia ubioru, wyszywane z boków wzdłuż dolnej krawędzi. Kaftany szyte
były na czerwonej sukiennej podszewce.
Kaftana nigdy nie zapinano na guziki. Nosiło się go głównie w lecie, był on ulubionym
wierzchnim strojem „kawalerki", żonaci nosili go głównie przy domu.

— Atlas s t r o j ó w .

I

Ryc. 12. Stebnowane ozdoby
przy kołnierzu, kieszeni i wyło­
gach kaftana, a. kołnierz, b. wy­
łogi, c. kieszeń

Ryc. 13. Wyszycia stebnówką
na katanie męskiej, a. wyłogi,
b. mankiet

a

Płaszcze
Idąc w odwiedziny mężczyźni tak w lecie jak i w zimie wkładali na kaftan „katanę",
która nie tylko była wierzchnim odzieniem ale również oznaką pewnej powagi
i odświętności.
Katana różni się od kaftana tylko długością i tym, że posiada rękawy (ryc. 16).
Rękaw krojony jest z dwóch kawałków tkaniny (Tablica I I , 4). Posiada wykładany
mankiet szerokości około 7 — 9 cm tworzący przerwę 7 cm od strony tylnej, gdzie
znajduje się w rękawie mały rozporek długości do 10 cm, zapinający się na haftkę
i haczyk. Rękaw podszyty jest flanelą. Tylny jego szew schodzi się u góry ze szwa-

18

Ryc. 16. Ubiór mężczyzn żonatych z okolic Szamotuł. Fot. A. Glapa

mi łączącymi płaty pleców. Ozdobą rękawa jest mankiet posiadający wyszycia maszy­
nowe, wykonane brązowymi lub czarnymi nićmi podług wzoru podanego na ryc. 13
Katana sięga mniej więcej do kostek. Guzików ma tę samą ilość co „kaftan" tj. 24, jednak
o średnicy większej, wynoszącej 2,2 cm. Metalowe guziki musiały być zawsze starannie
wyczyszczone. Ażeby przy czyszczeniu guzików nie brudzić materiału, używano specjalnych
podkładek (ryc. 17). Od strony podszewki w celu zapobieżenia rozchodzeniu się fałdów
są one zeszyte podobnie jak przy kaftanie. Katana jest szersza od kaftana. Dolna jej krawędź
po rozłożeniu ma długości około 3,30—3,50 m.
„Katanę" podobnie jak „kaftan ' nosi się zawsze
rozpiętą. Dzisiaj spotyka się prawie wyłącznie kata­
ny i kaftany koloru czarnego. W połowie XIX w.
noszono głównie granatowe (ciemno-modre). Kolor
czarny przeniknął na teren Szamotulszczyzny z pow.
obornickiego.
-

W dni powszednie a nieraz i w niedzielę w celu
zabezpieczenia się przed niepogodą nakładano
„kamzelę" tj. płótniankę, skrojoną zupełnie podob­
nie do katany, ale szytą z grubego płótna, farbionego na granatowo. Kamzele noszone raczej przez
uboższych nie weszły w skład reprezentacyjnego
ubioru szamotulskiego. Dodzierane przez właścicieli
do ostatka, a następnie darte na szmaty, nie zacho­
wały się do dnia dzisiejszego, skutkiem czego obec­
nie w terenie nie są już nigdy spotykane.
Do pracy w dni dżdżyste i chłodne tak kawaIerowie jak i żonaci wkładali grubsze płaszcze
z materiału kosmatego, szorstkiego t. zw. „moloki".
2'

b
k ł a d k i do czyszczenia guzików, a) klapki, b) blaszka. Rys. A. Glapa
a

R y c

J 7

Pod

19

Ryc. 18. a, b — krój kożucha, c, d — pętelki do zapinania, e — naszywka safianowa, kryjąca szew
Molok prawdopodobnie w kroju dość znacznie różnił się od katany i płótnianki, zasadniczą
różnicę jednak stanowił brak fałdów z tyłu i jeden rząd guzików do zapinania. Bliższych
szczegółów dotyczących tego odzienia nie udało się zebrać.

Ryc. 19. a i b. Szamotulanin w dawnym kożuchu
Kożuchy
Zimą wdziewano kożuchy (ryc. 6). Szyto je przeważnie z białych owczych skór, na
kołnierz i mankiety brano czarne skóry, runem na wierzch. Przednia część kożucha skła20

Ryc. 20. Buty kropowe
dała się z dwóch „skrzydeł", z których każde tworzyło trzy kawałki skóry. (ryc. 18 a, b).
Lewe skrzydło miało dodatkowy trójkąt, w krawędziowym pasku, na którego środku była
przyszyta pętelka do zapinania. Miejsca zeszycia poszczególnych części były ozdobione
paskami 8 mm. szerokimi, które były naszyte na szwach. Kołnierz składał się z kilku, a nie­
kiedy kilkunastu kawałków skóry. Kożuch zapinał się na pętelki i na 4 guziki, zrobione
ze zwiniętego paska skóry (ryc. 18 c, d). Przy szyciu z boków jak i przy kołnierzu pomiędzy
zszywane dwie skóry wkładano, dla wzmocnienia, wąski na 1 cm pasek skóry. Krawędź
dolna, krawędzie skrzydeł, a także miejsce wszywania kołnierza było obrębione. Kożuch
sięgał prawie do kostek (rys. 19). Po uszyciu kożucha noszono go przez 3-4 lat bez poszy­
cia. Później poszywano go z wierzchu suknem, koloru ciemno - siwego lub czarnym
W połowie XIX w. kożuchy zdobiono kolorowymi wyszywankami ). Bogatszy kawaler
musiał mieć kożuch, z kawalerem nie posiadającym kożucha zamożne dziewczyny nie
rozmawiały w miejscu publicznym.
Prócz opisanych wyżej noszone też były dawniej zwłaszcza przez ludzi podeszłych wie­
kiem krótkie kożuszki bez rękawów. Nie posiadały one kołnierzy, z przodu zapinały się na
jeden rząd guzików. Kożuszki te noszono wprost na koszuli, na przełomie XIX i XX wieku
zostały one wyparte przez jaki i kamizelki.
21

Ryc. 21. „Pachołek" do zdejmowania butów
Obuwie
Na nogi wkładano buty z cholewami t. zw. „kropusy' lub „okulokr'. Przed wciągnię­
ciem butów, nogi zawijano w płaty onuc, które wykonywano z mocnego, grubszej
roboty lnianego płótna, później na onuce używano juty. W wypadku kiedy buty były za
wielkie wkładano w nie słomę, ale nie ucinaną, lecz ręcznie ucieraną do odpowiedniej
21

długości. Ucieranie słomy zapobiegało tworzeniu się ostrych ścięć słomy, co chroniło
buty od szybkiego niszczenia, a nogi od kłucia.
Na codzień noszono buty robocze „kujuny". Miały
one cholewę skórzaną czarną, podeszwę drewnianą,
do której przybijano dookoła drutem i gwoździami klamerkowatymi cholewę. Podobnie były wykonane ,.okuloki" — obuwie skórzane z podeszwą drewnianą zapi­
nane z przodu na spinkę, sięgające do górnych krańców
kostek.
W niedziele i święta oraz w dnie uroczyste „kawa­
lerka" nosiła buty z cholewami ,.kropusy", całe ze skóry
bydlęcej (ryc. 20). W kostce posiadały one fałdy t. zw.
„harmoniką". Dbający o swój wygląd kawaler starał się
zawsze, aby harmonika miała osiem zagięć. W celu
zapobieżenia obtarciu napiętków przy zdejmowaniu buta
na „pachołku'" (ryc. 21) wielu dawało sobie robić z tyłu,
przy obcasie rodzaj wyrostka, o który zahaczano but przy
zsuwaniu go z nogi. Do zakładania butów służyły spe­
cjalne haki, które nadziewano na ucha znajdujące się
wewnątrz butów przy górnej krawędzi. Haki posiadały
wygodny uchwyt.
Żonaci mężczyźni chodzili w butach bez fałdów albo
mających ich znacznie mniej niż osiem. Fałdy te same
się układały. Wyjątek stanowiły wypadki, kiedy żonaci
„kropusy"' nosili z kawalerskich czasów. Oba rodzaje
butów były czarne i sięgały do kolan. Obcasy butów
mężczyzn żonatych były średniej wysokości (ok. 3 cm)
o podstawie dość szerokiej, znacznie szerszej niż w bu­
tach kawalerskich. Podbijano je podkówkami.
Dodatki

do

męskiego

ubioru

Idąc na zabawę, czy też do kościoła albo na targ,
kawalerowie zabierali ,.lolę". Była to laska swojej roboty
z drzewa wiśniowego albo dębowego z poobcinanymi
sękami. Górną część, służącą za uchwyt, miała giętą nad
parą albo ogniem (ryc. 22). Trzcinowe laski posiadali
starsi mężczyźni, uchodziły one za lepsze i bardziej ele­
Ryc. 22. Lola — laska wykonana
ganckie, były więc pożądane przez młodych, którym
z drzewa jałowcowego, ozdobiona
czasami też się udawało nabyć taką laskę. Zimą noszono
rzeźbami na sękach. Rokitnica,
rękawice swojej roboty, wełniane, o jednym palcu, koloru
pow. Poznań, około 1910 r. Fot.
kożucha. Drobiazgami należącymi do kompletu ubioru
Leon Perz — Muzeum Narodowe,
i wyposażenia męskiego była wielka około 60 x 60 cm
Poznań
czerwona chustka do nosa i tabakierka z rogu służąca
do przechowywania tabaki do zażywania.
Uzupełnieniem stroju u młodych parobczaków był nóż o rogowej rękojeści noszony
bez pochwy na skórzanym pasku po prawej stronie ).
22

Tablica II. Kroje ubiorów męskich. 1) koszula, 2) spodnie, 3) kamizelka, 4) katana, 5) kaftan, 6) jaka
Uwaga: Rysunki krojów utrzymane są w podziatce 1:30, rysunki orientacyjne w podzialce 1:60. Linia
pełna, przekreślana oznacza szew krawiecki, linia przerywana miejsca zagięcia. Przy rysunkach 1, 3, 4, 5, 6
K = kołnierz. Rysunki krojów wykonane zostały w Sekcji Poradnictwa PTL przez Z. Onyszkiewicz pod
kierunkiem R. Reinfussa na podstawie szkiców terenowych, dostarczonych przez autora. Tablice rysowała
Czesława Lewandowska

;

23

7. OGÓLNY OPIS UBIORÓW KOBIECYCH
Podobnie jak w stroju męskim i w stroju kobiecym zachowały się do dziś jedynie
niektóre odmiany.
Obecnie możemy wyróżnić trzy rodzaje kobiecego ubioru szamotulskiego, związanego
ściśle z wiekiem i stanem kobiet. Do nich należy błękitem lśniący strój dziewczyn, biały
a skromny strój starych panien i uroczysty, obrzędowy strój starszych kobiet.
Strój ten noszony jest przez kobiety wyłącznie w dnie uroczyste, świąteczne. Znacznie
rzadziej wkładają go na uroczystości rodzinne. Niekiedy pewne części dawnego ubioru,
jak „czepek", „gorsik ', „jaczki ', spódniki i zapaski używane bywają przez kobiety w wieku
podeszłym.
Do zachowanych po dzień dzisiejszy części ubioru kobiecego zaliczyć należy „koszulkę",
„sznurówkę", „jaczkę", „piekielnicę ' (spódnik), ..fartuch ', „czepek ', „gorsik", „spencerek",
„kabat", „rurok", „płachtę ', ..drewniaki '.
-

-

-

-

-

-

-

Różnica między wspomnianym strojem odświętnym, obrzędowym a ubiorem roboczym
polega głównie na kolorach materiału i odmiennym kroju.
Do sianokosów kobiety wkładały na głowę białą chustkę batystową z koronką lub
w drobne kwiatuszki na białym tle, złożoną po przekątni i związaną pod brodą. „Gorsik '
na szyję zapinała odświętny, tiulowy lub batystowy. Korale na szyi nosiły tylko panny,
zawiązując je z tyłu czerwoną lub różową wstążeczką 3 cm szeroką na dość wielkiego
„motyla". Sznurówki nosiły w krateczkę, już to w kwiatki w jasnym odcieniu. Kiedy było
chłodniej, szczególnie z rana, pracowały w jaczkach koloru jasnego, w kwiatki, groszki
lub paseczki. Po zdjęciu ich było widać białe koszule z krótkimi rękawami. Spódniki miały
na sobie dwa: płócienny, biały, czasem różowy, z cienkiego materiału i drugi, wierzchni
o jasnym odcieniu, w kwiatuszki. Zapaska ze specjalnego płótna w paseczki niebieskie lub
inne na białym tle. Na bose nogi wkładały drewniaki z topolowego drzewa, mające w miejscu
na piętę, przyklejoną ceratkę kolorową w różne desenie (ryc. 23), tą łatką różniły się one
od zimowych drewniaków.
-

Do żniw „ubieroczki" tj. kobiety podbierające zboże i wiążące je w snopki, wkładały
na siebie — podobnie jak do sianokosów — chustkę białą, koszulę, „sznurówkę ', cienką,
starszą „jaczkę". Na przedramię od napięstka aż poza łokieć wciągały stare pończochy ze
stopami obciętymi, przywiązane tasiemkami, w celu zabezpieczenia rąk od ostu i ścierniska.
Spódniki nakładały cienkie, starsze, zużyte. Zapaska robocza była uszyta ze starego worka.
Miała ona poza zwykłymi tasiemkami jeszcze dwie z tyłu, na wysokości kolan, którymi
„ubieroczki ' związywały zapaskę, dla zabezpieczenia jej przed rozchylaniem się. Na nogi
wkładały stare pończochy i takież trzewiki albo drewniaki. Na drogę do domu, kiedy
wypadało iść przez wieś, przebierały się czysto i starannie, tak jak do sianokosów.
-

-

W czasie dożynek przodownicą niosącą wieniec zawsze była panna. Ubierała się ona
w strój odświętny, przypinając dodatkowo do czepka, po bokach gałązki rozmarynu. Jeśli
było ciepło, ubrana była w biały spódnik, możliwie najładniejszy i białe pończochy, gdy
było chłodniej, pończochy czarne i takież trzewiki, sznurowane. Wieniec niosła w rękach
na porcelanowym talerzu. Dwie, towarzyszące
jej po bokach, dziewczyny również były ubra­
ne w strój odświętny, ale nie miały rozma­
rynu na czepkach. Inne kobiety szły w czep­
kach i w jaczkach.
Letni strój dziewczęcy składał się z koszuli
białej, z krótkimi rękawami, „barchanki" (haleczki), sukienki z cienkiego materiału, zapaski
płóciennej białej lub w barwne paski i „gorsika". Zimą dziewczyny nosiły te same części
24

R y c

ż a n y przez kobiety
w czasie sianokosów. Rys. A. Glapa

2 3

D r e w n i a k

U

yW

Ryc. 24. Narzeczeni z „wianuszkami", przypiętymi do nakryć głów. Fot. A. Glapa

stroju, szyte jednak z cieplejszych materiałów i dodatkowo wkładały „gacie", „kabatek"
wełniane pończochy, czapkę, rękawice, trzewiki lub drewniaki, często okrywały się chustką.
Codzienny roboczy strój „dziewuchy' — panny składał się z białej koszuli, „sznu­
rówki ' — staniczka obcisłego - sznurowanej lub zapinanej z przodu, z dwóch spódników —
czerwonego spodniego i wierzchniego koloru ciemno-szarego tego samego co „jaczka" —
„jaczki" — bluzki, zapinanej z przodu sięgającej po biodra. Całość uzupełniały zapaska,
..drewniaki ' na nogach, „gorsik" — biały, okrągły kołnierzyk — korale czerwone i chusteczka
na głowie.
Strój mężatki odróżniał się od panieńskiego mniejszą jaskrawością kolorów Mężatki
z zasady nie nosiły korali. Na głowę natomiast wkładały czepek a na niego dopiero
chustkę „delinową" z cienkiej wełny, koloru pomarańczowego, fabrycznej roboty.
1

-

Staruszki nosiły się podobnie jak mężatki z tą różnicą, że zwykle odzież ich była
grubsza. Charakterystyczną cechą ich stroju było noszenie niemal przez cały rok barwnych
„wełnioków" — spódników i „płacht", „pstruch" — grubych chust kolorowych. Tymi
ostatnimi chętnie także okrywały się młodsze od nich mężatki, ale tylko w zimie.
Poza wełniokami, płachtami, do typowo zimowych części odzieży należały: spencerki,
gacie, trzeci spódnik, nakładany na wierzch, kabat i rękawice.
Kobiecy strój obrzędowy jest podobnie jak męski odświętnym strojem, wzbogaconym
pewnymi szczegółami.
Panny, niosąc dziecko do chrztu, wkładały odświętny strój letni lub zimowy. Zwykle
dodatkowo przypinały sobie do czepka z obu stron gałązki rozmarynu lub mirtu z kwia­
tuszkiem pelargonii, opadającym do dołu.
Mężatki, będąc matkami chrzestnymi, nosiły podobny strój jak panny. Zimą wkładały
kabat z fałdami, czepiec przystrojony jak po oczepinach, gdy były wyprowadzane z komory
W lecie ubierały się w najciemniejsze kolory.
25

Narzeczeństwo. Panny na wydaniu musiały mieć granatowy spódnik, mierzący około 4 m
w obwodzie, układany w fałdy, obszyte u dołu dwoma wstążkami, czerwoną a nad nią
niebieską, każda szerokości około 4 cm.
W okresie zapowiedzi dziewczyna zaręczo­
na nosiła biały, czysty czepek, do którego
po obu bokach przypinała ..wianuszki ',
składające się z gałązki rozmarynu, świe­
cidełek i „galonu ' (pociętego staniolu) prze­
wiązanego wpoprzek, na przemian, białą
i czerwoną wstążeczką. Gałązka taka miała
6-7 cm długości (ryc. 2, 24).
-

-

Zasadniczymi częściami stroju ślubnego
młodej pani były: biała koszula, takież gacie,
sznurówka, na którą wkładano w zimie
dodatkowo flanelową jaczkę, kabat i trzy
spódniki. Pierwszy był czerwony, flane­
lowy, drugi biały z szeroką koronką i haf­
tem, trzeci czerwony sukienny, później
w miejsce sukiennego noszono czasami
..marynusowy'. Zapaska była biała, tiulowa,
bogato wyszywana lub batystowa z szero­
kim na 50 cm haftem czy koronką ręcznie
wykonaną. Spod kabatu były widoczne na
5-7 cm haftowane tasiemki („bandki ') za­
paski. Pończochy i trzewiki były czarne
Na szyi ..gorsik", dwa rzędy czerwonych
korali i dwa białych. Pod korale i gorsik
Ryc. 25. Sposób wiązania wstęg przez pannę
narzucały panny jedwabnicę, złożoną \,o
młodą, idącą do ślubu. Rys A. Glapa
przekątni, opadającą trójkątem na plecv,
a z przodu na przestrzeni około 20 cm scho­
waną pod kabatem. Końce jedwabnicy wychodziły spod zapiętego kabatu. Jedwabnicę w ten
sam sposób zarzucały i mężatki na ubiór świąteczny i weselny. Starannie i bogato przystrajano
głowę panny młodej. Włosy czesano w przedziałek na środku i zaplatano zgodnie z umo­
wą z druhnami w jeden warkocz opuszczony z tylu, albo we dwa, ułożone z tyłu, ponad
karkiem, w ósemkę. Na głowę wkładano mały płócienny czepek, który przypinano do
włosów szpilkami. Na nim upinano w karby trzy wstążki: czerwoną lub różową, niebieską
i białą. Wstążki te miały obrzeżenie odmiennej barwy. Potem przypinano we wklęsłości
karbów ..wianeczki" składające się ze wstążeczek, galonu i gałązek rozmarynu, tak że wianeczki wystawały ponad wstążki ułożone w karby. Wianeczki zakrywały czepek, a odsła­
niały od strony czoła włosy na szerokość około 2 cm. Z tyłu do czepka i włosów młoda
pani miała przymocowane dwie wstęgi, zawiązane w „motyla" ułożone jedna nad drugą,
silnie przymocowane. Spodnia wstęga była czerwona, w kwiaty białe i zielone, wierzchnia
biała, w kwiaty czerwone. Wstążki te były związane wstążeczką koloru różowego, zawią­
zaną również w ..motyla", w którego środku była wpięta szpilka z kolorową szklaną główką
(ryc. 25). Długie wstążki opadały kilkanaście centymetrów poniżej kabata Tak ubrana młoda
pani szła 50 lat temu do ślubu. Po powrocie z kościoła w tym stroju tańczyła i jadła.
Po posiłku zdejmowała kabat a mężczyźni katany. Przed 30 laty młoda pani do ślubu
wkładała białe spódniki, białe jac7ki i przypinała z tyłu do włosów szeroką na 20 cm
wstążkę, opadającą prawie do długości spódników, bogato zdobioną mirtem.
-

Druhny były podobnie ubrane jak młoda pani. Nie miały tylko czerwonego spódnika,
jedwabnicy i takich samych jak ona ozdób na głowie, lecz barwne wstążki i wieńce ze świe­
cidełkami.
26

Strój oczepinowy: Po oczepinach młodą panią wyprowadzano z komory bez „wieńców"
na głowie, w miejsce których miała już czepiec. Po nałożeniu jedwabnicy przypinano do
czepca z tyłu dwie barwne wstęgi, w których szła do ślubu, zawiązane w kokardy.
Druhny (drużki) po oczepinach zdejmowały również wieńce z głowy, a w ich miejsce
zakładały czepki panieńskie, do których przypinały sobie po bokach wianuszki tak jakby
wszystkie teraz znajdowały się w okresie własnych zapowiedzi.
Mężatki na wesele przychodziły w stroju świątecznym i w czepcach.
Do trumny ubierano panny w strój odświętny, w czepek z upiętym po bokach mirtem.
Młode mężatki w strój, w którym szły do ślubu tylko w czepcu bez wianuszków na
głowie. Starsze mężatki ubierano również w strój odświętny, ale nigdy nie odziewano ich
płachtą. Do trumny dawano książkę do nabożeństwa, różaniec i chusteczkę. Dawniej
również igłę i nici wraz z łateczką z szytego ..czechoła", w którym jednak częściej chowano
mężczyzn.
Panny jak i mężatki ubierały się, idąc na pogrzeb, możliwie jak najskromniej i jak najciemniej. Nigdy nie wdziewały kabatów z fałdami Chusty, zapaski, pończochy nosiły
czarne. Jeśli która kobieta nie miała czarnej zapaski, wkładała fioletową, niebieską albo
prostą płócienną. Niektóre mężatki nosiły czepce i jedwabnice, ale wtenczas przykrywały
je mocno czarnymi chustkami wiązanymi pod szyją,

8. OPIS S Z C Z E G Ó Ł O W Y UBIORU KOBIECEGO
Okrycie

głowy

Najpowszechniejszym okryciem głowy stosowanym przez kobiety w dni robocze była chu­
stka z cienkiego materiału, płócienna, wyrobu fabrycznego w kratkę lub w kwiatki. W dni gorące
nakładano białe chustki, o rozmiarach 80 x 80 cm. Skła­
dało się je wzdłuż przekątni a następnie wzdłuż złożenia
wywija'o na wierzch na szerokość około 20 cm, ta
część wypadała nad czołem. Rogi chustki zawiązywano
na węzeł pod brodą. Same chustki na głowie nosiły
również dziewczęta.
Chustki wykonane z bardziej szlachetnych materiałów
wchodziły w skład świątecznego ubioru głowy.
W lecie kobiety wychodząc poza dom do miasta, czy
do kościoła, szczególnie w czasie upału, w święto nakła­
dały białe woalowe chustki. Chustka taka była kwadrato­
wa, 1 x 1 m, obszyta koronką tiulową szerokości 4-6 cm.
Wielkie chusty „deiinowe", 1 5 0 x 150 cm, będące
oznaką zamożności i „parady" nosiły przeważnie córki
bogatych gospodarzy. Posiadały one frendzle 10 cm
długości. Otoczone były szeroką okolnicą. Przełamywano
je także po przekątni, wywijano pas około 30 cm i nakła­
dano na głowę, tak aby część czepka było widać nad
czołem. Opadające końce chustki przewijano do tyłu
i tam przewiązywano je w jeden węzeł, po wierzchu
trzeciego rogu, który opadadając w tył sięgał do pasa.
Gdy było cieplej, chust tych nie zawiązywano z tyłu, lecz
boczne rogi opuszczano z przodu, wzdłuż rąk.
Ryc 26. Ramki służące do układania
Mężatki w dni robocze nakładały na głowę czepki
szyte z białego płótna. Składały się one ze „środka",
dwóch „kwaterek" i wiązadeł, krawędzie miały podwinięte, z tyłu zaś znajdowała się
obszewka, przez którą przeciągano tasiemkę, służącą do ściągania czepca i przywiązyt l u l e k

27

Ryc. 27. Haftowane wiązadła czepca. — Szamotuły
Fot. A. Glapa
wania go do głowy. Boki i przód czepka
obszywano falbanką z koronki 1 cm sze­
roką. Przy prasowaniu zwykle ją mocno
marszczono i rurkowano. Do bocznych
części czepka przyszywano dwa wiązadła,
szerokości 6-7 cm. Były one z gładkiego
płótna. Wiązano je pod szyją w węzeł lub
w „motyla", szerokości około 25 cm. Końce
wiązadeł często przypinano do czepka, aby
nie przeszkadzały w pracy.
W dni świąteczne panny i mężatki no­
siły czepki ozdobniejsze. Najstarsze czepki
wspominane obecnie przez lud były batys­
towe, następnie noszono niciane wykony­
wane szydełkiem, a ostatnio weszły w użycie
tiulowe, które zachowały się po dzień dzi­
siejszy. Wszystkie były koloru białego. Kol­
berg ) w swych materiałach podaje, że
w r. 1858 we wsi Sokolniki kobiety zamężne
chodziły w złocistych czepkach a nieza­
mężne w „kapkach" białych. Również złotolite (Tabl. IV, 3), czepki nosiły kobiety w Kłodzisku. Czepki używane przez panny i mę­
żatki różnią się między sobą kształtem.
Obecny odświętny czepek mężatki (Tabl.IV,l)

jest tak samo skrojony jak opisany wyżej
roboczy z tą jednak różnicą, że jest wyko­
nany z tiulu, a nad czołem i po bokach
twarzy jest obszyty misterną „tiulką", uło­
żoną z kawałka tiulu przez przewijanie go
na słomkach, czy patykach przy pomocy
ramek (ryc. 26). Środek czepka, kwaterki
i wiązadła są bogato ręcznie haftowane
(ryc. 27). Środek czepka w celu dopasowania
do głowy jest dwa razy zagięty (tabl. IV. 1 b).
Czepek panieński wyróżnia się naszytymi
jedna na drugą dwoma „tiulkami" oraz
skromniejszymi wymiarami, posiada znacz­
nie mniejsze „kwaterki" i środek tak nało­
żony, że nakrywa tylko czubek głowy
(ryc. 28, 29), natomiast u mężatek przykrywa
uszy. Panny zakładają go trochę do tyłu.
Tasiemki zawiązują pod brodę na „pentelkę",
albo „motyla", tak aby dwa końce były
równe i spadały lekko na piersi (ryc. 2Q).
Od tyłu czepek spoczywa na włosach sple­
cionych w warkocze, które są ułożone nad
karkiem w ósemkę, lub na jednym war­
koczu opuszczonym na plecy i zakończo­
nym „motylem" z różowej wstążki. Ko-

24

28

Ryc. 28. Szamotulanka w czepku panieńskim. —
Szamotuły 1948. Foto-Kamera. Poznań

biety czeszą się gładko z przedziałem na
środku głowy.
Obok wyżej opisanego znana jest na
terenie Szamotulszczyzny jeszcze odmiana
czepka, noszonego podczas uroczystości
wyjątkowo podniosłych. Po raz pierwszy
wkładano go młodej mężatce na weselu po
oczepinach. Czepiec ten składa się z 1 ka­
wałka tiulu (Tabl. IV, 2) z tyłu zmarszczonego
przez wciągniętą w obręb tasiemkę. Czepiec
od przodu był również marszczony i obszyty
koroneczką. Po bokach na wysokości uszu
przyszywano dwie półkoliste klapki tiulowe,
otoczone koronką szerokości około 2 cm,
zebraną w fałdy przy krawędzi „nauszników". Czepiec nakładano z czoła, lekko
do tyłu. Wysuwające się z obrąbu tasiemki
krzyżowano z tyłu, marszcząc czepiec, na­
stępnie przeciągano je do przodu i nad czo­
łem przy krawędzi czepca wiązano. Główkę
omawianego czepca obwiązywano chustką
(ryc. 30) t. zw. jedwabnicą, którą złożywszy
po przekątni zwijano w cienki wałek, na­
stępnie upinano na czepiec. Skrzyżowane
z tyłu końce chustki wiązane były nad czoRyc. 29. Szamotulanka w panieńskim czepku skła­
dającym się z dwóch tiulek. — Szamotuły 1948
łem w postaci kokardy czyli t. zw. „mo­
tyla", o skrzydłach długości 6 cm. Pozo­
stałe końce podkładano pod wianek jedwabnicy i przypinano szpilkami. Przy nakładaniu
jedwabnicy uważano, aby biała koronka
przyszyta do krańców czepca była widoczna.
J e d w a b n i c ą " była to chustka jedwabna
o wymiarze 1 1 0 x 1 1 0 cm, koloru niebies­
kiego, zielonego lub bordo, obramowana
wzdłuż czterech boków sześcioma barw­
nymi, „kaczorowymi" paskami koloru amarantowego, zielonego i białego. Szerokość
kolorowych pasków wynosi 1,2 cm. Jedwabnicę zwiniętą w wałek noszą mężatki na
czepkach w formie wianka, (ryc. 30). Na
ramiona z trójkątem opadającym na plecy
nakładają ją panny, idące do ślubu i mężatki,
jadące z nimi do kościoła.

Ryc. 30. Szamotulanka — mężatka w czepku, skła­
dającym się z jednej tiulki, opasanym jedwabnicą

Koszula
Koszulę roboczą szyto dawniej z białe­
go płótna, samodziałowego. Z początkiem
XX w. koszule noszone były już prawie
29

wyłącznie z płótna wyrobu fabrycznego.
Koszula posiadała krój ,.poncho" podłuż­
nego, od pasa w dół poszerzona była kli­
nami, wszytymi po bokach (Tabl. IV, 4).
Sięgała do połowy łydek, przy szyi była
marszczona i wpuszczona w oszewkę. Rę­
kaw, dość szeroki, sięgał powyżej łokcia.
Pod pachą miał wszyty kwadracik, który
często krojono łącznie z głównym płatem
rękawa. Noszono też koszule z rękawami
gładkimi, niemarszczonymi. Były one węż­
sze, od strony łokcia zakończone koronką
ręcznej lub fabrycznej roboty.
Koszule odświętne szyto zawsze z dwóch
gatunków materiału. Część górną do pasa
wraz z rękawami, t. zw. kabatek, wykony­
wano z delikatnego płócienka, perkaliku lub
batystu, część dolną, t. zw. nadołek: z lnia­
nego grubszego płótna. Stan kabatka kro­
jono z jednego kawałka płótna złożonego
Ryc. 31. Wielkopolanka z okolic Poznania w stroju
na trzy części (Tabl. IV, 5). Przód jego ze­
z końca XIX w. Reprodukcja obrazu M.Jaroszyń­
szyty był na przestrzeni od połowy piersi
skiego (1819-1901). Fot. Leon Perz - Muzeum
do pasa. Górny koniec szwu dla zabezpie­
Narodowe, Poznań
czenia przed rozpruciem obdziergiwano
parokrotnie. Szwy naramienne przykryte były naszywanymi naramiennikami. Wykrój na
szyję, dość obszerny, marszczony był obficie na przodzie, mniej od strony pleców i wszyty
w wąski kołnierzyk-oszewkę. Po bokach na szerokości naramienników zmarszczek nie
było. Rękaw szeroki na około 50 cm krojony był łącznie z kwadracikami, poszerzającymi
go pod pachami. U góry na ramieniu rękaw był silnie marszczony, u dołu marszczono
go równocześnie na całym obwodzie i wszyto w mankiet, szeroki na 5 cm. Krawędzie
mankietów obszyte były koronką, około 2 cm szeroką ułożoną w zmarszczki. Miejsca
połączenia koronki z mankietem, mankietu z rękawem oraz naramienniki zdobiono potrójną
stebnówką. Dolna część koszuli, czyli t. zw. nadołek sięgała poniżej kolan. Składała się
ona z dwóch płatów trapezowato skrojonych f z boku zeszytych. W zależności od szero­
kości materiału nadołki miały z boków kliny szerokości około 5 cm.
Koszule zimowe nie różniły się krojem
od letnich. Szyto je z materiałów cieplej­
szych: flaneli i barchanu. Odnosi się to do
koszul roboczych. Koszule odświętne zimą
wkładano często na koszule robocze, aby
było cieplej. Koszuli roboczych używano
z reguły jako koszul nocnych. Obecnie
koszule szyje się krótsze i z jednego ma­
teriału. Bardzo często nosi się sam tylko
kabatek.
Kołnierzyki

Ryc. 32. Gorsik ręcznej roboty. Kąsinów, pow.
Szamotuły. Fot. A. Glapa
30

Uzupełnieniem koszuli był t. zw. "gorsik"
czyli biały kołnierzyk. Jak wskazują zabytki
ikonograficzne pochodzące z XIX wieku
(ryc. 31) „gorsik" powstał przez oddzielenie
od koszuli kołnierzyka stanowiącego daw-

niej jedną całość z koszulą. Około roku
1890 spotykamy jeszcze stare kobiety, które
nosiły gorsiki, przyszyte do koszuli, zmarsz­
czone przy szyi przez ściągnięcie tasiemki
przechodzącej przez oszewkę kołnierza.
Gorsik szyto z różnych materiałów,
z płócienka, tańszego batystu, fabrycznej
koronki a często też z koronek robionych
ręcznie (ryc. 32) lub (w ostatnich latach)
z tiulu (ryc. 33). Gorsik starszego typu
składał się z tasiemki szerokiej na około
2 cm, obejmującej szczelnie szyję i t. zw.
„korony" tj. wszytej w tasiemkę marszczo­
nej krezy wykonanej z haftowanego maté.
. . i
riału lub koronki szerokości od 6-20 cm
(ryc. 34). Nowsze gorsiki noszone z po­
czątkiem XX wieku miały doszytą od strony wewnętrznej koronkę ułożoną w fałdki
szerokości około 2-4 cm. Gorsik zapinano z przodu na guzik. Dziurka niekiedy była
zastępowana przez kółeczko wykonane z nici. Zależnie od przeznaczenia gorsika i wieku
właścicielki drugą część opadającą na ramiona, plecy i piersi wykonywano z odpowiedniego
materiału. Stare babki nosiły przeważnie gorsiki z płótna, skromnie haftowane i bardzo
wąskie około 6 cm. Na codzień mężatki i panny nosiły przeważnie gorsiki o „koronie''
10 cm, z płócienka, batystu, specjalnie szyte. Najpiękniejsze gorsiki nosiły dziewczyny
w okresie poprzedzającym zamążpójście i do ślubu. Około r. 1890 rozpowszechniły się
gorsiki tiulowe, do których poszczególne części można było kupić gotowe w sklepach.
R y c

3 3

G o r s i k

t i u I o w y ;

S z a m o t u ł y

F o t

A

G

a p a

d

Ryc. 34. Krój gorsika. a) płat materiału, z którego wykonany jest kołnierz czyli „korona" gorsika, b) tasiemka
Obejmująca szyję, przyszyta jest do niej gęsto zmarszczona „korona" oraz (również marszczona wąska
stojąca koroneczka — c), d) gorsik zeszyty w całość i złożony do przechowania
Gorsety
Na koszule wkładały kobiety w dni robocze t. zw. „sznurówkę", był to rodzaj obcisłego
gorsetu, szytego z płócienka kolorowego, w kratkę lub w kwiatki na ciemniejszym tle
(Tabl. IV. 6). Sznurówki podszyte były flanelą lub płótnem lnianym. Ilość zaszewek z przodu
była różna, zależnie od tuszy właścicielki. Sznurówki prócz tego, że ogrzewały, spełniały
również i zadanie dzisiejszych biustonoszy. O d dołu były zakończone t. zw. „kiszką" —
pasem wypełnionym szmatkami, który ułatwiał przymocowanie „spódnika". Sznurówki
sięgały do pasa. Ozdoby na nich były wykonane z tego samego materiału co całość
Składał się na nie sznurek, obciągnięty materiałem, wszyty na plecach w kształcie łuku mb
ząbki, albo „plotki", zrobione ze sznurka plecionego, którymi obszywano wycięcia wkoło szyi
i pachy (ryc. 35). Z biegiem czasu ozdoby te zastąpiono podobnymi fabrycznego pochodzenia.
„Sznurówki" z przodu sznurowano, przewlekając tasiemkę przez oczka wykonane z obszewki,
biegnącej wzdłuż krawędzi, później zaczęto stosować zapinanie na haczyk i haftkę.
Sznurówki świąteczne w kroju niczym nie różniły się od roboczych. Szyto je z mate­
riałów wełnianych, atłasowych i aksamitnych koloru niebieskiego, błękitnego, różowego,
-

-31

a
Ryc. 35. Sznurówka robocza. Linia przerywana oznacza zaszewki. Rys. A. Glapa
seledynowego, niekiedy zdobionego w kwiecisty deseń. Obecnie noszone są wyłącznie
sznurówki koloru błękitnego ze satyny, jedwabiu lub lamy ozdobione białym obszyciem
ze wstążki układanej w fałdki (ryc. 36). Na podszewkę sznurówek brano białe lniane płótno.
Sznurówki mężatek w kolorze i kroju były takie same jak panieńskie. Odróżniały się
tylko zdobieniami w postaci wąskiej wstążeczki, przyszytej w miejsce zmarszczonych
i pofałdowanych wstążeczek ze sznurówek panieńskich. Inną odmianą ozdób były ząbki
i „plotki". Zimą noszono sznurówki z cieplejszych materiałów koloru ciemniejszego.
Bluzki
Jako ubiór wierzchni noszono różnego rodzaju bluzki. Należały tu między innymi t. zw.
„jaczki" szyte bądź z tego samego materiału co wierzchnie spódniki, bądź z innego nie
tworzącego kompletu ze spódnikiem. Materiałem tym były cienkie płócienka zwane „nesel",
koloru ciemniejszego, w jasne drobne desenie roślinne i geometryczne, wyrobu fabrycznego.
Jaczki szyto bez podszewki. Długością swą sięgały do połowy pośladków. Nie były obcisłej
luźno opadały z przodu i z tyłu. Plecy krojono z jednego kawałka, przód z dwóch (Tabl.
IV, 7). Kołnierzyk, szerokości około 2 cm, lekko przylegał do szyi. Od wewnątrz podszyty
był białym płócienkiem, które na 2-3 mm wystawało tworząc wypustkę. Zapinano go na
guzik i pętelkę z nici a później na haczyk i haftkę. Z przodu jaczkę zapinano na 6-8
guzików, z płótna lub nici. Rękaw składał się z dwóch części (Tabl. IV, 7). Zakończony
był przy dłoni małym mankiecikiem, wywiniętym na zewnątrz. Przy ramieniu rękaw wszyty
był gładko lub w parę drobnych ,,zagiętek"-fałd. Dolna krawędź jaczki była ozdobiona falban­
kami 6-8 cm szerok. Przeważnie na ten cel odcinano krajkę, tak by nie potrzeba było
obrębiać i by lepiej się fałdy układały. Jaczki noszono z rana, kiedy było chłodno. Z ociep­
leniem się zdejmowano je i pracowano w koszulach i sznurówkach.
Na święta i niedziele szyto „jaczki" z materiałów cienkich, z przeźroczystych batystów,
perkali koloru białego łub w drobne kwiateczki na białym tle. Często przez cienki materiał
przeświecała sznurówka i bielizna. Krojem i szyciem nie różniły się one od jaczek robo­
czych. W ciągu kilku lat około r. 1895 przyszywano do jaczek, do dolnej krawędzi marsz­
czoną falbankę z tiulu szerokości około 12-15 cm, haftowaną w desenie, przy jaczkach
ciemnych przyszywano tiul koloru czarnego, przy białych i jasnych koloru białego. Kobiety
po powrocie z kościoła, czy z wizyty, zdejmowały wierzchni strój i chodziły po domu
w sznurówce.
„Jaczki" noszone zimą, szyto z barchanu białego lub szarego. Krojone były jak opisane
wyżej letnie, ale nie posiadały kołnierzyka, rękawy miały bardziej obcisłe bez mankietów.
Były krótsze, sięgały tylko do bioder. Koło szyi i rękawów, wzdłuż zapięcia i dolnej
32

T a b l i c a III
STROJE SZAMOTULSKIE
Malowały: Wanda Manteufel i Marta Koch

krawędzi obszywano je taśmą albo cienkim materiałem, koloru czarnego. Nakładano je
pod sznurówki. Prócz tych noszono także jaczki na podszewce wykonane w sposób
opisany powyżej lub spencerki.
,.Spencerek" (Tabl. IV, 9) było to odzienie szyte z czarnego aksamitu w drobne kwiateczki żółte, zielone, czerwone lub z czarnego rypsu w drobny deseń zdobiony maleńkimi
czerwonymi różyczkami. Używano też materiału jedwabnego, jednokolorowego w lśniące
kwiaty. Na podszewkę brano w dobrym gatunku, siwy materiał i szare płótno. Plecy
krojono z jednego kawałka, część przednią z dwóch, przy czym szwy przebiegały na
barkach. Rękaw krojony z jednego kawałka i wszywany dość wysoko nie posiadał man­
kietu. Spencerek był obcisły i sięgał do pasa. Zdobił go niski kołnierzyk zapinany na haftkę
i haczyk, posiadający od wewnątrz przyszytą białą wypustkę na 2-3 mm i widoczną na
zewnątrz. Ozdobą rękawów przy napięstku była wąska na 8-10 mm koroneczka. Plecy
zdobił wypukły wałek, taki sam jak przy roboczej sznurówce. Z przodu od pasa wzno­
siły się z każdej strony po dwie zaszewki, które uwypuklały kształt biustu i nadawały
smukłość kibici. Spencerek zapinano na haftki i haczyki, u dołu okalał go pasek szerokości
około 3 cm wykonany z tego samego materiału.
Ubiorem odświętnym był „rurok" (Tabl. IV. 8). Posiadanie ruroka (ryc. 37), inaczej zwa­
nego ,.kabatem z fałdami", było ambicją każdej panny na wydaniu. Jako materiału na kabat
używano czarnego sukna. Kolberg ) notuje, że około r. 1858 nosiły kobiety w Kiączyniu
i Dobrojewie kabaty granatowe. Guziki były drewniane obszyte błękitno-modrym jedwa­
biem. Służyły tylko do ozdoby. Kabat zapinał się na haczyki i haftki przyszyte pod guzi­
kami. Podszewka kabata wzdłuż rozcięcia na przodzie była z czerwonego sukna, podobnie
jak w sterczących fałdach, składających się z trapezów o wymiarach 4 x 8 x 1 0 cm. Resztę
podszewki wykonywano z flaneli. Kołnierz szerokości 6,5 cm. podobnie jak i mankiety
szyte były z samego materiału bez podszewki. Ząbki o głębokości 5 mm były nożyczkami
wycięte i nieobrębione. Tył ruroka składał się zasadniczo z dwóch kawałków, z których
każdy drobniutkimi zaszewkami podzielony był na 15 mniejszych części, przechodzących
u dołu w „ruroki", doszywane w pasie. Przód tworzyły też dwie części, każda z nich
miała 5 ruroków. Rękaw składał się z jednego płatu. Przy dłoni szeroki był zazwyczaj na
13 cm, a przy ramieniu na 22 cm. Na mankiecie szerokości 9 cm miał naszyte trzy guziki
o średnicy 1,5 cm. Rurok ściśle przylegał do figury i sięgał bioder.
25

S p ó d n ce
Spódnice zwane tu „spódnikami" na codzień kobiety nosiły dwa a mianowicie: spódnik
spodni i wierzchni. Spódnik noszony od spodu, t. zw. „piekielnica"', był zazwyczaj cały
czerwony lub na czerwonym tle miał desenie geometryczne, np. kratkę, albo roślinne.
Szyto go z t. zw. „barchanek"' — barchanu, ciepłego materiału wyrobu fabrycznego. Spódnik
szyto z trzech szerokości czyli ..półeczek". Sięgał on do 10 cm powyżej kostek. W pasie
układał się w fałdy, szerokości około 2 cm. Najwięcej fałdowano z tyłu i z boków,
z przodu prawie wcale nie robiono fałdów, by nie stwarzać podejrzenia, że kobieta jest
w odmiennym stanie. Fałdy układano w jednym kierunku. Z lewej strony, w miejscu
zeszywania dwóch półek zosta­
wiano rozporek długości 28 cm.
Z prawej strony, w miejscu ze­
szycia dwóch kawałków mate­
riału wszywano od spodu kie­
szenie. Ozdobą spódnika była
„pliska"-pas delikatnego materiału
szerokości około 10 cm w barwne
kwiatki, którym podszywano dół
z lewej strony. Dolna krawędź
obszywana była „bortą"' tj. czar­
ną taśmą, z mocnego materiału,
stroną strzępioną zwróconą ku
dołowi, czarnym sznurkiem lub
„zębami", zrobionymi z czarnej
wełny na „iglicach" tj. drutach.
Spódnik noszono na pasku,
w który wszywano fałdy. Zapi­
nano go z lewej strony na guzik,
względnie haftkę i haczyk.
Na ten spódnik wkładano
drugi, wierzchni. Był on zazwy­
czaj uszyty z tego samego ma­
teriału co „jaczka" - bluzka, t. j .
z „neslu" — materiału popiela­
tego, czarnego, brązowego, mod­
rego w drobne desenie roślinne
i geometryczne. Spódnik ten był
Ryc. 37 Ubiory chłopów z okolic Kórnika według J. J. Lipińszerszy, Szyty Z 4 półek, poskiego. Piosnki ludu wielkopolskiego 1 cz. Poznań r. 1842
dobnie jak poprzedni. Różnicę
stanowiła szara, gładka „pliska".
Spódnik ten rzadko miał kieszeń.
Przy pracy, gdy ubranie było narażone na zamoczenie, podwiązywano się sznurkiem razem
z zapaską. Sznurek ten wykonywano w domu, z wełny, około 1,2 cm grubości.
W lecie mimo upałów, w dni świąteczne nosiły panny trzy spódniki. Bezpośrednio na
nadołek koszulki wkładano spódnik czerwony, „piekielnicę", bardzo rzadko barwy kawowej.
Szyto go zupełnie podobnie jak piekielnicę roboczą, ale szerszą (4 półki) i ozdabiano na
dole haftem wykonanym czarną wełną (ryc. 38).
Na ten spódnik wkładano z kolei drugi, batystowy albo perkalikowy w białe wypukłe
desenie, wyrobu fabrycznego. Krojono go z 4 półek. Był on nieco dłuższy niż poprzedni,
spódnik ten nie miał paska przy górnej krawędzi. Noszono go na tasiemce przeciągniętej
przez obręb. Dolna część spódnika była bogato zdobiona ręcznym, już to maszynowym
34

I

I

haftem i koronkami, które wszywano w formie

„listewek" tj. koronkowych wstawek lub naszywano z wierzchu na materiał spódnicy, niekiedy
przyszywano u dołu koronkę 3 cm szeroką,
(ryc. 39). Haft jak i koronkę układano w 2-3 cm
fałdki, które uważano za oznakę piękna i bogac­
twa stroju. Dla większej ozdoby w odległości
około 20 cm od dolnego brzegu wykonywano Ryc. 38. Motyw zdobniczy, wykonany czarną wełną
na czerwonym spodniku tzw. „piekielnicy"
zakładki szer. ok. 8 mm, odległość między
jedną a drugą wynosiła około 3 cm (ryc. 39).
Trzecim z kolei był t. zw. ..spódnik wierzchni", biały albo w drobne kolorowe kwiatki
na białym tle, wykonany z batystu, woalu lub muślinu. Był on znacznie szerszy niż poprzedni.
Szyto go z 5 lub 6 półek, zupełnie podobnie do piekielnicy, z tą różnicą, że był dłuższy
0 1 cm od poprzedniego spódnika i nie posiadał kieszeni. W zasadzie był on zupełnie
gładki, czasem ozdabiany u dołu zakładkami (1-3). Zakończeniem była marszczona falbanka
z tego samego materiału, szerokości około 3 cm. Spódniki mężatek różniły się od panieńskich
tylko długością. Były one parę centymetrów dłuższe Wszystkie trzy spódniki noszono
razem zawieszając je na „kiszce" sznurówki.
W zimie podobnie jak i w lecie nakładano trzy spódniki, tego samego kroju i w tej
samej kolejności co latem. Jedynie w dni dżdżyste drugiego białego spódnika nie wkładano.
Poza opisanymi najbardziej typowymi spódnikami, jako wierzchnie noszono także granatowe,
brązowe, w kratę kawową, ciemno czerwoną, zieloną, albo też w szersze i wąskie paski
koloru żółtego t. zw. „kamletowe". Największym powodzeniem cieszyły się spódniki
„marynusowe". Szyto je z 5 „półek" po 80 cm szerokich. Fałdy na nich układano 2 cm
szerokie i przyprasowywano żelazkiem. Bardzo charakterystyczny dla mężatek był „wełniok"spódnik wierzchni, uszyty z samodziału wykonanego w domu na krosnach. Posiadał on
osnowę lnianą a wątek wełniany, utkany w pasy czerwono-granatowe. Spódnik ten był
podobnie szyty jak piekielnica 3-4 m szeroki, w pasie gęsto marszczony.
Bielizna
Pod spódniki nosiły niekiedy kobiety majtki, zwane tu „gaciami". „Gacie" posiadały
krój miejskiej kobiecej bielizny, noszonej przed l wojną światową. Składały się one z dwóch
szerokich nogawek, połączonych ze sobą paskiem i krótkim szwem biegnącym z przodu
od paska w dół na przestrzeni kilku centimetrów. U dołu poniżej kolana były marszczone
1 obszyte haftowaną krezą z drobnymi ząbkami na brzegach.
Zapaski
Na zapaski robocze używano najczęściej fabrycznych płócien koloru modro-błękitnego.
Składały się one z kawałka materiału, okrywającego brzuch i biodra, przeciętnie 1 m sze­
rokiego, górą posiadały obrąbek, przez który była prze­
ciągnięta tasiemka do zawiązywania. Zapaskę marszczono,
najwięcej z boków, z przodu bardzo mało. Zależnie od
rodzaju pracy zmieniano kolor zapaski. Zapaska na codzień była koloru modrego, ozdobiona przy dolnej kra­
wędzi białym haftem (ryc. 40). Takich zapasek bogato
i ręcznie wyszywanych używano w dzień roboczy na
wyjście do kościoła, na targ, lub wieczorem, kiedy sia­
dano na przyzbie dla pogwarki. Noszono zapaski w pasy
różne desenie. Ze względów praktycznych używano
przeważnie kolorów ciemniejszych. Jaśniejsze natomiast
Ryc. 39. Odświętny spódnik a, b, haft
a szczególnie te, w których dominował kolor biały?
lub koronka, c — szereg zakładek,
świadczyły o większej zamożności i zamiłowaniu do
d — koronka
35

czystości. Zapaski wiązano z tyłu tasiemką
wykonaną z tego samego materiału. Wią­
zano ją na węzeł i kokardę. Zapaska była
krótsza o 3-5 cm od spódnika, niekiedy
do zapasek przyszywano zdobione kie­
szenie.
Zapaski świąteczne szyto z jedwabiu
albo batystu koloru niebieskiego, rzadziej
zielonego, seledynowego lub białego. Te
ostatnie noszono, gdy spódniki były w de­
senie. Przy nakładaniu zapaski odświętnej
przewijano
się tasiemką z tyłu do przodu
Ryc. 40. Biały haft na dolnym brzegu modrej za­
i
po
przewinięciu
znów do tyłu zawiązy­
paski. Kąsinów, pow. Szamotuły. Fot. A. Glapa
wano. Tasiemki zakańczano wstążkami zdo­
bionymi ręcznym haftem (ryc. 41), fabrycz­
ną koronką lub paskiem wzorzystego tiulu. Zapaski dawniej zdobiono 3 lub 4 zakładkami
około 1 cm szerokości i haftem ręcznym lub koronką sięgającą czasami do połowy długości.
Często też miały zapaski na dolnej krawędzi tiulowe falbanki lub niciane koronki, szero­
kości około 10 cm.
Zimą nakładano zapaski stosowne do pogody i koloru spódnika. Na suchy mróz noszono
przeważnie zapaskę jasną, jeśli spódnik był czerwony wkładano zapaskę białą, jeśli nie­
bieski kremową, do spódnika marynusowego zapaskę zieloną.
Okrycia

wierzchnie

Najstarszą i najprostszą formą okrycia
wierzchniego była „płachta"' (ryc. 42) czyli
..pstrucha"' tj. kawał samodziałowej tkaniny
kolorowej, bez frędzli, o wymiarach 200x180
cm. Płachty sporządzały sobie gospodynie
same. Tkały je na lnianej osnowie w gra­
natowe lub błękitne pasy przeplatane czer­
wonymi. Jedne pasy od drugich oddzielały
pojedyncze białe i czarne nitki. Wychodząc
z płachtą w drogę przewijano ją na pół
i niesiono przewieszoną na lewym przed­
ramieniu. Podczas niepogody i zimna ko­
biety okrywały się szczelniej płachtami.
Obok płacht kobiety używały jako okry­
cia zapaski czerwonej, zrobionej z pa­
siastego samodziału, zwanej „fartuchem",
„okryjbiedą", czy narzutką. Były one skro­
jone tak samo jak zapaski robocze, lecz
węższe i bardziej zmarszczone w pasku.
Tkane były wełną w pionowe wąskie, zie­
lone i błękitne paseczki rzucone na tło
czerwone. Sięgały mniej więcej do połowy
pośladków. O różnicy zachodzącej pomię­
dzy tkaninami używanymi na płachty,
„okryjbiedy" wspomina Filipowski ).
W miarę rozwoju przemysłu zaczęły
znikać płachty i narzutki. W miejsce ich
26

36

.
zapaski. Kąsinów, pow. Szamotuły. Fot. A. Glapa

R y c

4 1 >

B i a ł y

h a f t

n a

d o l n y m

b r z e g u

m o d r e j

Tablica IV. Kroje ubiorów kobiecych. 1) czepek tiulowy odświętny, 2) czepiec obrzędowy, 3) czepiec złotolity, 4) koszula robocza, 5) koszula odświętna, 6) sznurówka, 7) jaczka, 8) kabat-rurok, 9) spencerek
U w a g a : Rysunki 1—3 utrzymane są w podziałce 1:9, rysunki 4—9 w podziałce 1—30, rysunki orienta­
cyjne w podziałce 1 :60. Linia przekreślana oznacza szew krawiecki, linia przerywana miejsca zagięcia. Przy
rysunkach 4, 5, 7, 9, K — kołnierz, przy rysunku 9, P = pasek. Rysunki krojów wykonane zostały w Sekcji
Poradnictwa PTL przez Z. Onyszkiewicz pod kierunkiem R. Reinfussa na podstawie szkiców terenowych
dostarczonych przez autora. Tablice rysowała Czesława Lewandowska
37

coraz częściej zaczęto nosić różnego rodzaju chusty. Wśród chust noszonych na ramio­
nach jako narzutki rozróżniamy jedwabnice, te same których używano do obwiązywania
czepków, chusty ..delinowe", drukowane, ozdobione po krajach frędzlami, noszone przez
zamożniejsze kobiety i wielkie chusty „tureckie ' o wschodnich wzorach, podobnych do
tych, które występowały na „delinowych", ale nie drukowanych, tylko tkanych. Rozmiary
ich były dosyć znaczne (około 300 x 150 cm).
4

Rękawiczki
W zimie noszono rękawiczki w różnych kolorach, wykonywane własnoręcznie z wełny,
o jednym albo o pięciu palcach. Najczęściej noszono czarne albo brązowe. Kobiety nie
posiadające rękawiczek nakładały na złożo­
ne ręce „płachty", chusty delinowe lub „tu­
reckie".
Pończochy
W lecie w dni robocze pończoch nie
noszono, wkładano je tylko w dni chłod­
niejsze. Najstarsze pończochy w pierwszej
połowie XIX wieku były kolorowe, z boku
zdobione jaskrawymi, wąskimi paskami roz­
chodzącymi się na wysokości kostki wdół
w kształcie odwróconej litery V. W po­
czątkach opisywanego okresu noszono poń­
czochy w białe i czarne pasy, potem jedno­
kolorowe: czarne, brązowe, modre, różowe,
czerwone itp. W święta noszono pończo­
chy, białe, fabrycznej roboty, t. zw. „farkietowe", wykonywane ściegiem 2 oczka
w prawo, 2 oczka w lewo. Obecnie nosi
się wyłącznie czarne. Pończochy przymo­
cowywano „podwiązkami", zwykłymi ta­
siemkami, sznurkami i specjalnie szytymi
podwiązkami, składającymi się z szerszego
kawałka materiału podszewkowego i tasie­
mek do niego przyszytych przytrzymujących
pończochę poniżej kolana. Później zaczęto
używać podwiązek gumowych.

Do pracy nakładano drewniaki (ryc. 23),
Ryc. 42. Ubiór zimowy kobiety z okolic Kórnika.
składające się z grubej podeszwy z olszyAibum K. w. Kielisińskiego, Poznań 1853
nowego lub topolowego drzewa, oraz części
skórzanej,
ochraniającej
połowę
stopy
z wierzchu, od przodu. Skóra do drewna była przymocowana przy pomocy druta i gwoździ
drucianych, zgiętych w kształcie odwróconej litery U.
W dni odświętne noszono trzewiki „szadronowe", półwysokie, wykonane z czarnego,
nieprzemakalnego materiału, z podszewką białą, płócienną. Podeszwy i obcasy były skó­
rzane, około 3 cm wysokie, noski i boki miały z czarnego lakieru. Wzdłuż dziurek i górnej
krawędzi były wyszywane białymi nićmi w różne wzory. Trzewiki wykonywali okoliczni
szewcy i fabryki. Obecnie używane są czarne skórzane trzewiki na niskim obcasie.

38

39

Uzupełnienie

stroju

W dni odświętne przy gorsiku przypinało się zawiązaną w kokardę, różową wstążkę,
która przebijała przez tiulowe tasiemki włożonego później czepka.
Na gorsik wkładano naszyjniki opadające na piersi kilku łukami o długości 35-55 cm
Najstarsze korale były wykonane ze szkła, wewnątrz puste, łatwo tłukące się, białe i srebrne
W latach 1880-1900 weszły w powszechne użycie korale czerwone „prawe", sztuczne
i niebieskie. Korale czerwone nosiły głównie panny, niebieskie mężatki, które jednak czasem
jakiś okres po ślubie „donaszały' swoje panieńskie korale czerwone. W korale strojono
się prawie wyłącznie w niedziele i święta. Przywiązywano je z tyłu wstążką związaną
w „motyla" o rozpiętości około 25 cm. Około 35 cm wstążki opadało na plecy. W dni
robocze korale noszono rzadko. W dniu imienin, w rocznicę ślubu, czy inne radosne święta
osobiste i rodzinne zawiązywano korale wąską wstążeczką 2 cm szeroką, opadającą na
plecy 10-15 cm. Kolor wstążek był zawsze dopasowany do barwy naszyjnika.
Kobiety, idąc do kościoła w lewej, zgiętej w łokciu ręce niosły książkę do nabożeństwa
położoną na chustce haftowanej, złożonej wachlarzowato, opadającej dekoracyjnie w dół.
Innymi uzupełnieniami stroju były kolczyki i pierścionki.

9. MATERIAŁY I W Y T W Ó R C Y STROJÓW L U D O W Y C H
Materiałami wyrabianymi przez ludność na pewne części ubioru jeszcze około 1900 r.
były płótno i tkanina wełniana, zwana „pstruchą" lub „płachtą".
Płótno wyrabiane z lnu było różnej szerokości, zależnie od jego przeznaczenia a jeszcze
więcej od szerokości warsztatu (60-80 cm). Grubość płótna zależała od grubości nici>
branych na wątek i osnowę. Najdelikatniejsze wyrabiano na górne części kobiecych koszul,
t. zw. „kabatki". „Nadołki" sporządzano z grubszego płótna. Portki wyrabiano jeszcze
z „partu", podobnie jak prześcieradła, worki na zboże oraz płachty, służące do wyścielania
wozów drabiniastych, którymi zwożono zboże z pola. Płótna tego nie barwiono, było
ono siwe lub białe. Bielono je głównie przez pranie i suszenie na słońcu. Płótno, z którego
szyto „kamzele", barwiono na kolor granatowy. Do I wojny światowej w Jelonku k. Ostroroga wyrabiała jeszcze płótno Jadwiga Kawina.
Na „płachty", „welnioki", „pstruchy", tkaniny grube, kolorowe, używano osnowy lnianej
i watka wełnianego. Wełnę barwiły gospodynie domowym sposobem barwikami chemicz­
nymi lub dawały do barwienia farbiarzom w Szamotułach. Najczęściej barwiono wełnę
na kolor granatowy, czerwono-amarantowy, wyjątkowo błękitny i żółty. Wełny o naturalnej
barwie runa owczego: białej i czarnej rzadko używano w tkactwie ludowym, częściej do
wyrobów dzianych. Z tkanin tych wyrabiano wełniaki, zapaski, płachty. W ubiorze zacho­
wywano pionowy układ pasów. Tkaniny i sporządzone z nich ubiory można było naby­
wać w Szamotułach na jarmarkach jesiennych, od kupców przyjezdnych z Obrzycka
i innych miejscowości.
40

Do najstarszych sposobów zdobienia należą różnego rodzaju wyszywanki, haft na
materiałach kolorowych (modrych i różowych) wykonywany białymi nićmi. Haft ten
zachował się do dziś wyłącznie na zapaskach (ryc. 40 i 41). Późniejszy prawdopodobnie
jest delikatny, biały haft na białym płótnie, stosowany dawniej na kołnierzach i mankietach
koszul. Haft snutkowy, dziś już zupełnie zanikły, stanowi pośrednie ogniwo pomiędzy
haftem na płótnie a haftem na tiulu. Snutki, ongiś bogato stosowano w strojach szamo­
tulskich na zapaskach i czepkach. Najnowszy jest haft na tiulu (Tabl. V), spotykany dziś
jeszcze często na czepkach i gorsikach. Haft ten również jest wykonywany białymi nićmi
i t. zw. „bawełniczką".
Obok haftu białego w różnych odmianach, spotyka się haft barwny, kilkukolorowy,
wykonywany przez dziewczyny i kobiety dla mężczyzn, na podszyjnikach. Odmianą tego
haftu są zdobiny, wykonywane ręcznie i maszyną przez dawnych krawców na kaftanach
i katanach oraz na piekielnicach. Kożuchy zdobiono kolorowymi aplikacjami. Kolberg podaje,
że w Objezierzu „kożuchy te są pospolicie wyszywane mnogą pstrokacizną łatek i sukien­
nych rzemyczków" ).
27

W wielu wypadkach w celu spotęgowania plastyczności haftu, szczególnie kolorowego,
stosowały hafciarki pod właściwy haft podkład z nici tego samego koloru co warstwa
wierzchnia ściegów. Technikę tę stosowano nie tylko w regionie szamotulskim ale również
w innych okolicach Wielkopolski.
Na podstawie ustnej tradycji i wiadomości zaczerpniętych od starszych osób z różnych
powiatów Wielkopolski można przypuszczać, że barwne wstęgi fabrycznego wyrobu,
zdobione w róże i kwiaty, były przez rysowników kopiowane z ręcznie wyszywanych
ozdób na podobnych wstęgach, wykonywanych przez hafciarki wiejskie. Wstęgi te nosiły
kobiety jako ozdoby głowy w strojach obrzędowych.
W okresie opisywanym, krawiectwem zajmowali się mężczyźni i kobiety. Do zakresu
obowiązkowego przygotowania kobiety do wejścia w życie przed zamążpójściem należało
jej zapoznanie się z umiejętnością szycia. Kobiety szyły niemal że cały strój dla siebie.
Wyjątek stanowiły kabaty i spencerki szyte przez zawodowych krawców. Mężczyznom
szyły kobiety koszule, gacie, odzież płócienną i podszyjniki. Męski strój ludowy, kaftany,
katany, jaki, czapy szyli krawcy wędrowni, sprzedający materiały i krawcy posiadający
warsztaty w Szamotułach. Ostatnim krawcem umiejącym szyć tradycyjne ubiory szamo­
tulskie jest Skrzypczyński Władysław z Szamotuł, który jeszcze w 1919 r. wykonywał na
zamówienie poszczególne części ubioru ludowego. Kożuchy wykonywali kuśnierze w Sza­
motułach a poza tym znaczne ich ilości przywozili na jesienne jarmarki kuśnierze ze
Swarzędza.
Trzewiki, buty, kujuny i drewniaki nabywano u miejscowych rzemieślników, zamawiając
je na miarę lub też kupowano wyroby fabryczne

10. CHARAKTERYSTYKA ŹRÓDEŁ
Ubiorami regionu szamotulskiego dotychczas zajmował się szereg osób. Zebrane jednak
wiadomości są fragmentaryczne i dotyczą w każdym wypadku tylko pewnych szczegółów,
które są potraktowane powierzchownie i omawiane na marginesie szerszego zagadnienia
Poza drobnymi bardzo wiadomościami rozsianymi w czasopismach spotykamy też dane,
które mimo ich niewielkich rozmiarów zwracają uwagę jako jedyne ścisłe informacje.
Najstarsze wiadomości dotyczące szamotulskich strojów ludowych zawdzięczamy O. Kolbergowi z 1858 r. Opis ten jest bardzo ogólnikowy i ma charakter jedynie orientacyjny,
dla pewnych jednak szczegółów ubiorów posłużył mi za materiał porównawczy. Szcze­
gółowiej strój szamotulski omawia I . S. S. w „Przyczynkach do etnografii Wielkopolski"
i Jan Filipowski w artykule „Szamotulskie stroje ludowe"
41

Na temat ubiorów najbliższej okolicy Poznania, do których również należy strój szamo­
tulski, pisał ogólnikowo Zienkowicz Leon w pracy: „Les costumes du peuple Polonais",
wydanej w Paryżu w 1841 r. W pracy tej znajduje się kolorowa plansza, która jest naj­
starszą, barwną i dość wierną ilustracją stroju odświętnego z okolic Poznania. Większą
wartość posiadają ilustracje, zamieszczone w „Etnografii Polski" Stanisława Poniatowskiego,
zwłaszcza doskonałe fotografie ubiorów z okolic Poznania są cennym materiałem porów­
nawczym.
Zagadnieniami zdobnictwa stroju szamotulskiego zajmował się Stanisław Zgaiński, który
wykonał szereg precyzyjnych drzeworytów i rysunków haftu. Dużą wartość porównawczą
posiadają sztychy Kajetana Kielisińskiego, pochodzące z ok. 1840 r., przedstawiające ubiory
ludowe z okolic Kórnika.

42

W Y K A Z LITERATURY
Bzdęga Jan: Biskupianie, Poznań 1936.
Cichowicz Wiesława: Strój bamberski, XXV-lecie zbiorów ludoznawczych, Poznań 1937.
Cichowicz Wiesława: Strój wielkopolski w plastyce, Świat Nr 17.
Ilustrowany dodatek tygodniowy do „Głosu Wielkopolskiego", Poznań 1949.
Fischer Adam: Lud Polski, Lwów 1926.
Filipowski Jan: Szamotulskie stroje ludowe. Z grodu Halszki, miesięcznik, Szamotuły 1932, Nr 1.
Frankowski Eugeniusz: Sukmany ludu polskiego, Warszawa 1928
Hanyż Andrzej: Ziemia szamotulska w walce o wolność 1793 — 1919, Szamotuły 1939.
Hejwosz A : Wesele szamotulskie, Z grodu Halszki, miesięcznik, Szamotuły 1932, Nr 2.
Horowski Jan: Dawny strój ludowy w okolicy Śremu, Śrem 1939.
1VY; Hafty wielkopolskie, XXV-lecie zbiorów ludoznawczych im. H. i W. Cichowicz w Poznaniu
Poznań 1937,
I. S. S.: Przyczynki do etnografii Wielkopolski. Mat. antr. archeol. i etnogr. P. A. U. Kraków 1906
t. VIII, Kraków 1912, t. XII.
Kielisiński Kajetan Wincenty: Album (r>cin), Poznań 1853.
Kolberg Oskar: W. Ks. Poznańskie, Kraków 1875.
Księga pamiątkowa Akad. Koła Szamotulan (wesele szamotulskie), Praca zbiorowa, Poznań 1934.
Lipiński J. J.: Piosnki ludu wielkopolskiego, cz. I , Poznań 1842.
Łukasiewicz Józef: Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach, Poznań
1838, t. I .
Matejko Jan: Ubiory w Polsce, Kraków 1860, tabl. IV, V, VI.
Moszyński Kazimierz: Kultura ludowa Słowian, cz. I , Kraków 1929.
Nitsch Kazimierz: Mapa narzeczy polskich, Kraków 1919.
Poniatowski Ftanisław: Etnografia Polski, Wiedza o Polsce, t. III, Warszawa 1929.
Poznańczyk: Lud wiejski w Poznańskim, Przegląd Wielkopolski, Poznań 1913, Nr 4.
Przybylski Henryk: Szamotulanie z XV i XVI wieku na studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim,
Raczyński Henryk: Wspomnienia Wielkopolski, t. II. Poznań 184?.
Seweryn Tadeusz: Ikonografia etnograficzna, Lud, t. XXXVIII, Kraków 1948.
Zg^iński Stanisław: Motywy haftu szamotulskiego. XXVlecie zbiorów ludoznawczych im. H. i W.
Cichowicz, Poznań.
Zgaiński Stanisław: Drzeworyty odbite w drukarni Kawalera, Szamotuły 1930.
Zienkowicz Leon: Les costumes du peuple Polonais, Paryż 1841.

43

PRZYPISY
J

) J. Filipowski, Szamotulskie stroje ludowe, Z grodu Halszki, 1932, Szamotuły, Nr I str. 5.
) J J. Lipiński, Piosnki ludu wielkopolskiego I cz., Poznań, 1842, str. 5.
) O. Kolberg, Poznańskie, Kraków, 1875 cz. I , str. 65.
) T. Seweryn, Ikonografia etnograficzna, Lud, XXXVIII, str. 32.
) J. Filipowski, Szamotulskie stroje ludowe, Z grodu Halszki, Szamotuły, 1932, Nr I , str. 5.
) J. Łukasiewicz, Obraz historyczno - statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach, Poznań
1838, t. I , str. 140-145.
) H. Przybylski, Szamotulanie w XV i XVI w. na studiach w Uniwersytecie Jagiellońskim, Szamotuły.
1945, str. 15.
) Kiączyn (1858). Mężczyźni noszą jedną suknię długą granatową [na wierzchu, drugą zaś krótszą
spodem, także granatową i bez rękawów, ze świecącymi guzikami. Spodnie w butach i czapki baranie białe
z pawim piórem (z jednym lub parą). Wkrada się między tych mianowicie co z wojska wracają moda
noszenia płaszczy niemieckich z pelerynami i kaszkietów. Kobiety noszą kaftaniki sukienne, granatowe,
spódniki kolorowe, a na głowie czółka lite (czapki błyszczące tkaniną bogatą); dziewczyny warkocze
z wplecionymi weń wstążkami.
2. Sokolniki Wielkie i Małe, Polskie (1858). Mężczyźni noszą granatowe suknie długie, jasnymi (niebieskimi)
tasiemkami obszyte, czapki z siwym barankiem, pasy czarne, buty długie. Kobiety w kabatach niedługich
i fałdzistych chodzą, zamężne w złocistych czepkach, niezamężne w kapkach zwykle białych.
3. Biezdrowo (1896). Ubiór, jakkolwiek już dużo stracił cechy starodawnej, jednakże suknia polska u mężczyzn,
jak i brzuszlaki, dość jeszcze używane. Strój kobiet, jak wszędzie w okolicy stanowi mieszaninę starodawnej
mody z niemiecką, wszakże tkaniny jego zawsze w żywych barwach, a nawet jaskrawszych niż u Niemców.
4. Kłodzisko (1865). Ubiór po największej części polski. Długie suknie u mężczyzn, brzuszlaki i długie buty.
Na głowie kapelusze lub kaptury (czapki). U kobiet kabaty sukienne, koszulki, sznurówki, czapki szychowe
(z szychu tkane, t. j . złocone).
5. Dobrojewo. Suknia długa, granatowa u mężczyzn a u kobiet granatowy kabat i błękitno nakrapiany lub
innobarwny spódnik, stanowią główną część ubrania (O. Kolberg, Poznańskie, Kraków 1875, cz I , str. 65),
Szamotuły (parafia). Ubiór drużby weselnego składa się z sukmany modrego koloru przepasany przez ramię
białą szarfą, na której są kokardy ze wstążek poprzypinane. Czapka wysoka z baranka, z tyłu wstążkami
spięta; na wierzchu koło baranka wpięte pawie piórka. Druchny (swachny) noszą kabaty sukienne; na
głowie mają czółka suto wstążkami i świecidełkami upięte; (O. Kolberg, Poznańskie, Kraków 1875, cz. I
str. 254).
) Z. S. S. Przyczynki do etnografii Wielkopolski, Mat. antr. archeol. i etnogr. Kraków 1912, t. XII, str. 40w) J. Łukasiewicz. Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania, t. I , str. 140-245.
") O. Kolberg, Poznańskie, Kraków 1875, cz. I . str 60.
) K. Nitsch, Mapa narzeczy polskich, Kraków 1919, str. 5.
) Proces urbanizacji ubioru włościan wielkopolskich zapoczątkowany został jak wiemy bardzo wcześnie.
Już w pocz. II połowy nb, wieku odzywały się w prasie wielkopolskiej głosy ubolewania z powodu zani­
kania tamtejszych ubiorów tradycyjnych.
") J. Bzdęga, Biskupianie, Poznań 1936, str. 22.
) I. S. S Przyczynki do etnografii Wielkopolski, Mat. antr. archeol. i etnogr. Kraków 1906, t. VIII, str. 60-74,
) O. Kolberg, Poznańskie, Kraków J875, cz. I , str. 60.
) O. Kolberg, Poznańskie, Kraków 1875, cz. I , str. 65.
) J. Filipowski, Szamotulskie stroje ludowe, Szamotuły 1932, str. 5.
* ) Poznańczyk, Lud wiejbki w Poznańskim, Przegląd Wielkopolski, Poznań 1913, Nr 4, str. 71, 72.
- ) J. Filipowski, Szamotulskie stroje ludowe, Szarroiuły, str. 5.
) O. Kolberg, Poznańskie, Kraków 1875, cz. I , str. 66.
) J. Filipowski, Szamotulskie stroje ludowe, Szamotuły, str. 5.
) J. Filipowski, Szamotulskie stroje ludowe, Szamotuły, str. 5.
) O. Kolberg, Poznańskie, Kraków 1875, cz. I , str. 65.
) O. Kolberg, Poznańskie, Kraków 1875, cz. I , str. 65.
) J. Filipowski, Szamotulskie stroje ludowe, Szamotuły 1932, sir. 5.
- ) O. Kolberg, Poznańskie, Kraków 1875, cz. I , str. 66.
2
s

4

B
6

7

8

9

12

1S

15

16

17

18

9

>0

21
22

23

24

25

26

7

LUAMOTyjlbCKMM
KpaTKoe

HAPKJX

H3Jio)KeHHe

OjJ,HOÜ H3 pa3HOBHAHOCTeH BeJIHKOnOJIbCKOro HapOUHOrO HapH^a HBJIfleTCH T3K. Ha3.
H a p a n . Oh coxpaHHJica u,o ceronHsmiHero una b oKpecTHOCTax ÜJaMOTyji,

liíaMOTyjibCKMÍí

ye3HHoro ropojj.Ka, p a c n o j i o K e H H o r o b 30

km.

Ha ceBepo-3anajj, o t

rio3HaHH.

HeKOTopbie H3 cocraBHbix HacTeíí 3 T o r o Hapaj,a, b oco6chhocth KOHfpencpaTKa, a TaK>Ke
cbacoH cepMarH h K o w y x a

hocht o m e n a T O K d a p o r o HCTopHsecKoro npoHcxoKAeHHH X V b.
B TeneHHM .aojirHx jieT repiwaHCKoH OKynau.nn b X I X h XX bb 3 t o t Hapan, a.m jihu hoCHUJ.HX ero
o,h,hhm H3 npoHBJieHHH HapojiHoro co3HaHHfl h aKueHTnpoBaHHH nojibcKoro
jj,yxa. B n e p n o j í HapojiHoro BoccTaHH b 1848 roaa uiaMOTyjibCKHH jviy>KCKOH Hapaj; hoiojiHÍÍJI pOJTb BOeHHOrO MyHÜHpa C BbIJI.arOUJ,HMHCJI HapOü,HbIMH MepTaMH.
Cerojj,HH inaMOTyjibCKHH Hapan hocht HCKJitOHHTeJibHO bo BpeMa HaponHbix, rocyjj,apcTBeHHbix h pejiHrH03Hbix npa3HHHK0B. Hanóonee oxotho o,n.eBaeT s t o t Hapíij. MOJiojJ,e>Kb,
yMacTByromasi

b pa3JiHMHbix

KyjibTypHbix M e p o n p n a T H í i x , Bbie3>Kar0inasi Hacro nm

opraHH-

TeaTpajibHbix h xyjiojKecTBeHHO-apTHCTHHecKHx KOHKypcoB h rpecTHBajieii y ceóa
Ha pojiHHe h 3a rpaHHueR.
YHHTbiBaH B03pacT, BpeMíi r o j i a , npa3jiHHKH h oSpajibi, inaMOTyjibCKHH Hapajj, hocíit
b HecKOJibKHX BHuax. B H a c T o a m e e Bpeiwa s a m e Bcero oneBatOT npa3,n,HHMHbiH Hapají,,

30BaHHfl

KOTOpblH HOCHT J].eByUJKH H napHH H HapSlJI, 3aJV\y)KHHX KeHLUHH H WeHaTbIX My>KMHH.

MY>KCKOH

HAPfl/J,

jvwkckoM Hapsiji. m o j i o j i o r o napHSi (pHC 14) coctoht H3 mhophx w a c r e H : H3
pyóaujKH, Sejibix LUTaHOB (pnc. 15) ,,nopT5iHOK", o6epHyTbix BOKpyr hoph, bmccto
nocKOB, MepHbix . . c ó o p i a T b i x " c a n o r (pnc. 20) „nojiiiieHHHKa" — KycKa TKaHH pacuiHToro
UBeTHOM rjiau.ro, Bpojj.e r a J i c r y K a , 3aBH3aHHoro UOR uieen (pnc. 11) hjih „uieJiKOBHHU,bi"—
mejiKOBoro pa3Hou.BeTHoro njiaTKa, KOTopbití tiOBaawBafOT TojibKO b Top>KecTBeHHbie
JleTHHH

óejiofí

npa3iiHHKH, KpacHOÍí „51kh" (Bpojj.e

KaM30Jia), MepHoro n o a m u T o r o KpacHbiM cyKHOM Karp-

(pnc. 16), HepHoft" Lujmnbi (pnc. 15), npe»Ae hochjih
(pHC. 8) H ..JlOJlbl" HJIH TpOCTH (pHC. 22).

TaHa

JleTHHH
CKpoMHOH

Hapajj, K e H a T o r o
KpacHOÍí

My>KHMHbi ( p n c . 14)

uiepcraHKOM,

KOHCpe,n,epaTKH 6e3

OTJiHMaeTca o t

ocoóeHHoro

pojia

K03bipbKa

iiapajia m o j i o j i o r o n a p u a

jieHTOHKOH,

noB5i3aHHOH

noBepx

BMecro ,,uiejiK0BHHU.bi", KOTopyío hocht MOJiojibie n a p m i .
.Hpyrasi ocoóeHHOCTb Hapajia, OTJiHMaroaiaa MOjio^oro napHH o t w e n a T o r o /wy)KMHHbi,
3T0 npeHMymecTBeHHO
cepjvwra (pnc. 16), o^eraü
Ha KacpTaH. ó o j i e e cKpoMHbie canorn
p y ó a x H Ha m e e

C MeHblUHM

KOJlHMeCTBOM CKJiaü,0K,

HBOBafl

BejibHHKOBOH

cyKOBaToíí

Tao<e

H3 ó a p a H b e i í

kokh.

najiKH, a

TpOCTb, HOUieHHaH
Mame

>KEHCKMM

HOineHHbie

BMeCTO „J10JIbl",

MO)Ke-

hjih

uxraHbi

nonuiTaHHHKH

HAPH/J,

JleTHHH Hapao. j i . e B y u i K H (pnc. 15) coctojjji H3 tohkoíí ó e j i o n p y S a n i K H ,
nojj,ujTaHHHKOB (pHC. 36), H3 CHHerO KOpceTa (pHC. 36), TpeX 6oraTO BblUlHTblX HH5KHHX k)6ok (pnc. 39),
cHHero nepejj.HHKa, qepHbix nyjioK, qepHbix kopotkhx óothhok, TrOJieBoro B b i u i H T o r o
rjiajibio Harpyji,HHKa, oji,eToro Ha m e t o , 6 y c o B noBepx HarpyjiHHKa, cBH3aHHbix C3ajw
jieHTa.MH,

a TaK>Ke Herma (pnc.

29),

yKpameHHoro jiByMH c6opoHKa.r\H.

45

K jieTHeMy Hapsmy 3aMyKHeM >KeHm,HHbi npHHajyieMcajia eme jioóaBOHHO KaM30JiKa
Ou.eBa.nn nacTO Ha KopceT, neneu, c ojihoh cfjopKofi H3 r\om, ojiHaKO o ó B A 3 a H -

KOTopyK)

HbiH ji,o6aBOHHO b cpopMe BeHKa UBeTHOH „mejiKOBHHU,eM",

KpoMe

Toro

njiaTOK,

KOTopbiñ

coóiipasicb b nyTb.
Bo BpeMH o6pa6oTKH HacToametí ny6.riHK.au.nn h n o j i b 3 0 B a j i c í i rjiaBHbiM o6pa30M jv\a-

OiieBajiH,

repnajTOM

no

nccjieji,OBaHHrO

MecTHOCTH,

coópaHHOM

b 1948

r,

h

othocíiuj,hmch

k

Hapn-

jiaM jieT 1875—1900 nepHoaa, Koraa eme MHorne MaxepnH h nacra ojioKAbí npon3BoflHJIHCb KyCTapHblM 0 6 p a 3 0 M .

CnMCOK

PHCYHKOB

1. KapTa.
2. „BeHOHeK" KOTopbiH hocht Ha nuisme MojioAbie napHH bo BpeMfl noMOJiBKH.
3. )KHTe^b LUaMOTyji b oóphahom BeHKe bo Bpeiwa c ó o p a ypo^Kaa.
4. HapHA H3 OKpecTHocTefí KypHHKa c n e p B o ñ nojioBHHH XIX b. M3 ajibóoMa K. B. KejincnHCKoro.
rio3HaHb 1853 r.
5. HapHA KpecTbHHHHa M3 OKpecTHOCTeñ rio3HaHH. Ajióom K. B. KejiHCHHCKoro. FIo3HaHb 1853.
6. KpeCTbHHHH H3 OKpecTHOCTefi KypHHKa. A;ibóoM K. B. KejiHCHHCKoro. I~Io3HaHb 1853.
7. HapaA H3 OKpecTHOCTeM rio3HaHn. A.ibóoM K. B. KejmcHHCKoro 1853.
8. ÜBa rJacoHa inaMOTyjibCKHx KOH^eflepaTOK.
9. MaHHuixa 3aivieHHiomaa npeKHHO npa3AHHHHyro pyóauíKy. Phc. A. ruana.
10. BbiKpoñKa My)KCKoñ CMepTe^bHoñ p y ó a x w , Ha3. „4exo.n".
11. „rioAuieíÍHHK" — KycoK i^bgthoh MaTepnn BpoAe rajiCTyKa, pno. A. T.nana.
12. HapnA MOAOAoro napHH H3 OKpecTHocTeH IUaMOTyji, <|)ot. A. Diana.
13. }Khtéjih LUaiviOTyji, AeByuíKa m mojioaoh napeHb b 1949 r. OoTO-Kaiviepa I~Io3HaHb.
14. CTeraHbie yKpauíeHHa npH BopoTHHKe, KapMaHax h OTBopoTax Ka4>TaHa.
15. HapflA JKeHaToro My>KHHHH H3 OKpecTHOCTeñ LUaMOTyji, $oto A. Dana.
16. CTeraHaa BbiiiiHBKa Ha MaHHceTe iuy>KCKoro KacjíiTaHa.
17. rioAoaAKa
mhctkh nyroBHU,, phc. A. Dana.
18. B b i K p o í k a K o x y x a .

19 a h 19 6, HCHTe/ib LUaMOTyfl b CTapHHHOM KO»cyxe.
20. C ó o p q a T b i e canorn.

21. I l p n ó o p nnn CHHMaHHH canoroB t . Ha3. „npHCJiy>KHHK".
22. Jlcna-TpocTb H3 MO>KJKeBejibHHKoro AepeBa c p e s b ó o f t Ha c y i b a x . PoKHTHHLia, ye3A í~[o3HaHb ok r. 1910
<$ot. JleoH na>K. HapoAHbiií My3efl.
23. ,„¡lepeBfliiiKa" AepeBaHHbiñ óothhok, kotopmh y n o T p e ó j i a i o T weHUJHHbi bo Bpeivia ceHOKOca.
24. )KeHHx h HeBecTa c BeHoiKaMH npHKpenjieHHbiMH k rojioBHbiM yóopaivi, (Jot. A. Diana.
25. Cnocoó CBH3biBaHMH jieHT mojioaoíí, HAymefí k BeHiry.
26. PaiwoMKM a-"h <J)opMHpoBk-n cóopoK Ha Menue.
27. BbiuiHTbie rjiaAbio noBH3KH qenu,a, c[)ot. A. Dana.
28. >KnTejibHniia LLlaMOTy^ b AeBHHbeiw Henne. LUaMOTy^bi 1848 r. OoTO-Kaiviepa. rio3HaHb.
29. )KHTe^bHnqa IilaMOTyA b AesHibeM nem^e, cocToauíHivi H3 AByx phaob cóopoK.
30. )KHTenbHML(a LLIaMOTy^-3aMy>KHaa b neni^e, yKpameHHOM oahhm p^aom cóopoK, onaacaHHOM KycKOM
me^Ka. LLlaMOTy^bi.

31. BejiHtconojiHHKa H3 OKpecTHOCTeñ río3HaHH b HapaAe c KOHL\a XIX b. PenpoAyKi4HH KapTMHbi M. 5IpomnHCKoro (1819-1901).
32. HarpyAHHK pyHHoñ paóora, ye3A IUaMOTyjibi, rJ)OT. TjiHna 1949.
34. BbiKpoñKa HarpyAHHKa.
35. PaóoHHH KopceT.

36. npa3AHHHHbiñ KopceT.
37. HapaAbí KpecTbaH m OKpecTHOCTeñ KypHHKa no 14. JlnnHHCKOMy. FlecHH BejiHKono/ibCKoro

HapoAa.

4. I

Ilo3HaHb 1848 r.

38. T^aAb HepHoñ mepcTbio Ha KpacHOM HcnoAHHKe t . Ha3. „HepTOBinHHbi".
39. ripa3AHHHHbiH HcnoAHHK a, 6, maAb hjih KpyaceBO, b, poA CK.naAOK, r, Kpy>KeBO.
40. TjiaAb Ha HM>KHeM Kpae CHHero nepeAHHKa, Kchchhob, ye3A LUaMOTyubi, cJjot. A. Tüana.
41. T^aAb Ha HH>KHeM Kpae CHHero nepeAHHKa. Kchchhob, ye3A LUaMOTyjibi.
42. 3hmhmh HapaaA >KeHmnnbi H3 OKpecTHOCTeñ KypHHKa. AjibóoM K. B. Ke^ecHHCKoro. F I o 3 H a H b 1853 r.
Taóji. I . HapaAbí «HTeAbH LLIaMOTyA, pnc. BaHAa MaHTeH^e.nb h MapTa K o x .
TaÓJI. II. BbIKpOHKH My>KCKHX HapaAOB.
46

T a ö j i . I I I . Hapa/ibi >KHTejibn LUaMOTyji, puc. BaH/ia MaHTenrJejib

u MapTa Kox.

T a ó j i . I V . BbiKpoHKH >KeHCKHx HapaflOB.
Taöji. V.

MoTHBbi rjia/ibio Ha Tiojie H 3 OKpecT. LUaMOTyji no C . 3roHHCKOMy.

cnncoK cojj:ep>kahmh
1. BcTyn/ieHHe

5 - 2 .

CocToaHne Hapaaa Ha HCC/ieayeMOM ynacTKe

B HaCToauiee

Bpe.Ma 5 —

3.

McTopn-

MecKHM 0630p 6 — 4. PacTa>KMMOCTb Haó^iofleHHM HaA HapaAaMH 9 — 5. OnncaHne MyjKCKoro Hapafla B OÓIHHX
MepTax 9 — 6. IToApoÖHoe onHcaHHe MywcKoro Hapafla 12 — 7. onncaHHe xeHCKoro HapaAa B OOUIMX nepTax 24 —
8.

iToApoÖHoe onHcaHHe weHCKoro

HapaAa27 — 9. MaTepnaJi

H npoH3BO/JHTGjiH

HapoAHbix

HapaAOB 40 —

10. XapaKTepHCTHKa H C T O 4 H H K O B 41 — 11. CnncoK /iHTepaTypu 43 — npwvienaHHa 44 — CnncoK njifoCTpaiiHñ 50 —
CoAep»caHne

51

4?

In preparing the above monograph the writer obtained his material chiefly during
fieldwork conducted in 1948. It was then still possible to obtain some data concerning
the folk costumes as they were between 1875 and 1900, that is the period when much
of the costume and materials were still made on the spot by hand.

LIST OF ILLUSTRATIONS
1. Map.
2 A little spray worn by a bachelor on his hat during the period of reading of the banns.
3. Szamotuły man with a ceremonial harvest wreath on his hat.
4. A dress from the Kórnik district from the first half of the X I X century. From the collection of K. W
Kielisiński, P o z n a ń 1853.
5. Costume of a peasant from the district of Poznań. From the collection of K. W . Kielisiński, P o z n a ń 1853.
6. A peasant from the neighbourhood of Kórnik. The collection of K. W . Kielisiński, P o z n a ń 1853.
7. Costume from the district of P o z n a ń . From the collection of K- W . Kielis ński, P o z n a ń 1853.
8. T w o varieties of cut of the Szamotuły four-cornered cap.
9. A „dicky" replacing former festive shirt. Drawing by A. Glapa.
10. The cut of man's shroud.
11. Woman's embroidered „dicky" collar. D r a w i n g by A. Glapa.
12. Bachelor's costume from the neighbourhood of Szamotuły. Phot, by A. Glapa.
13 Szamotuły couple, an unmarried gir) and a bachelor in 1949. Photo-Kamera, Poznań.
14. Ornamental stitching on the collar, pockets, and the lapels of the sleeveless coat (kaftan).
15. Married mans costume from the neighbourhood of Szamotuły. Photo by A. Glapa.
16. Stitching on the cuff of man's sleeved coat (katana).
17. Button stick for polishing buttons. D r a w i n g by A. Glapa.
18. Cut of a sheepskin coat.
19 a and 19 6 Szamotuły man in an old style sheepskin coat.
20. The Szamotuły „accordion" boots.
21. „Boy" for taking off boots.
22. „Lola", stick made of juniper w o o d with carvings on the knots. Rokitnica, the district of P o z n a ń about
1910. From the P o z n a ń Muzeum. Phot, by Leon Perz.
23. Wooden shoe worn by women during haymaking.
24. Betrothed couple with little sprays on their headcovers Phot, by A. Glapa.
25. Way of tying ribbons by bride at her wedding.
26. Frame for arranging veiling on a bonnet.
27. Embroidered bonnet string. Phot by A. Glapa.
28. Szamotuły girl in unmarried girls' bonnet. Szamotuły 1948. Photo-Kamera, P o z n a ń .
29. Szamotuły girl in unmarried girls' bonnet consisting of two veils.
30. Szamotuły married woman in a bonnet consisting of one veil tied with a silk kerchief.
31. Woman from the neighbourhood of P o z n a ń in a costume from the end of X I X century. Reproduction
collar of a painting by M . Jaroszyński (1819—1901).
32. Hand made collar. Kęsinów, the district of Szamotuły. Phot, by A . Glapa 1919.
33. Net collar. Szamotuły. Phot, by A. Glapa.
34. Cut of collar.
35. Laced bodice used when working.
36 Laced bodice used for festive occasions.
37. Peasant costumes from the neighbourhood of Kórnik after J. J. Lipiński, Songs of the Wielkopolska
People, V o l . I , P o z n a ń 1842.
38. Black w o o l embroidery on red skirt.
39. Festive skirt, a, b embroidery or lace, c tucks, d lace.
40. Embroidery on the bottom edge of a blue apron. K ę s i n ó w , the district of Szamotuły, Phot, by A. Glapa41. Embroidery on the bottom edge of a blue apron. Kęsinów, the district of Szamotuły.
42. Winter dress of a woman from the neighborhood of Kórnik. From the collection of K. W. Kielisiński
Poznań 1853.
Table I . Costumes of the Szamotuły people painted by Wanda Manteufd and Marta Koch.
Table I I . Cuts of woman's dress.
Table I I I . Costumes of the Szamotuły poeple painted by Wanda Manteufel and Marta Koch.
Table I V . Cuts of men's dress.
Table V. Embroidery motifs on net from the neighbourhood of Sz >motuły after St. Zgaiński.

4 — Atlas s t r o j ó w .

49

CONTENTS
1. Introduction 5 — 2. The present position of the costume in the area under investigation 5 — 3. A n account
of historical development 6 — 4 . The area of the costume under investigation 9 - 5 . General description
of man's costume 9 — 6 . Detailed description of man's costume 12 — 7. General description of woman's
costume 24 —8. Detailed description of woman's costume 27 — 9. Materials and makers 40 — 10. Sources 41 —
11. Literature 43 — Notes 44 — List of plates 51 — Contents 52

4

50

I

SPIS ILUSTRACJI
Ryc. 1. Mapa.
Ryc. 2. „ W i a n u s z e k " noszony w okresie zapowiedzi przez kawalera przy kapeluszu, p a n n ę przy czepku.
Ryc. 3. Szamotulanin w o b r z ę d o w y m wieńcu ż n i w n y m na kapeluszu.
Ryc. 4. Ubiory z okolic Kórnika z pierwszej połowy X I X w. z A l b u m u K. W. Kielisińskiego. P o z n a ń 1853.
Ryc. 5. Ubiór c h ł o p a z okolic Poznania. A l b u m K. W. Kielisińskiego P o z n a ń 1853
Ryc. 6. C h ł o p z okolic Kórnika. A l b u m K. W. Kielisińskiego P o z n a ń 1853.
Ryc. 7. Strój z okolic Poznania. A l b u m K. W. Kielisińskiego P o z n a ń 1853.
Ryc. 8. Dwie odmiany kroju rogatywek szamotulskich.
Ryc. 9. P ó ł k o s z u l e k z a s t ę p u j ą c y d a w n ą koszulę odświętną. Rys. A. Glapa
Ryc. 10. Krój męskiej koszuli śmiertelnej, zwanej „czechoł".
Ryc. 11. Podszyjnik, rys. A. Glapa
Ryc. 12. Stebnowane ozdoby przy kołnierzu, kieszeniach i wyłogach kaftana.
Ryc. 13. Wyszycia s t e b n ó w k ą na katanie męskiej.
Ryc. 14. Ubiór kawalera z okolic S z a m o t u ł , fot. A. Glapa.
Ryc. 15. Szamotulanie, panna i kawaler w r. 1949. Foto-Kamera, P o z n a ń .
Ryc. 16. Ubiór m ę ż c z y z n ż o n a t y c h z okolic S z a m o t u ł , fot. A. Glapa
Ryc. 17. Podkładki do czyszczenia g u z i k ó w , rys. A. Glapa
Ryc. 18. Krój k o ż u c h a .
Ryc. 19 a i b, Szamotulanin w dawnym k o ż u c h u .
Ryc. 20. Buty kropowe.
Ryc. 21. P a c h o ł e k do zdejmowania b u t ó w .
Ryc. 22. Lola — laska wykonana z drzewa j a ł o w c o w e g o z r z e ź b a m i na sękach, Rokietnica, pow. P o z n a ń
ok. r. 1910 fot. Leon Perz. Muzeum Narodowe, P o z n a ń .
Ryc. 23. Drewniak u ż y w a n y przez kobiety w czasie s i a n o k o s ó w .
Ryc. 24. Narzeczeni z wianuszkami p r z y p i ę t y m i do nakryć głów, fot. A. Glapa.
Ryc. 25. S p o s ó b wiązania w s t ę g przez p a n n ę m ł o d ą , idącą do ślubu.
Ryc. 26. Ramki do u k ł a d a n i a tiulek na czepku.
Ryc. 27. Haftowane wiązadło czepca, fot. A. Glapa.
Ryc. 28. Szamotulanka w czepku p a n i e ń s k i m S z a m o t u ł y 1848. Foto-Kamera P o z n a ń .
Ryc. 29. Szamotulanka w czepku p a n i e ń s k i m , składającym się z dwóch tiulek.
Ryc. 30. S z a m o t u l a n k a - m ę ż a t k a w czepku składającym się z jednej tiulki, opasanym j e d w a b n i ć ą . S z a m o t u ł y .
Ryc. 31. Wielkopolanka z okolic Poznania w stroju z k o ń c a X I X w. Reprodukcja obrazu M . J a r o s z y ń ­
skiego (1819—1901). Fot. Leon Perz - Muzeum Narodowe, P o z n a ń .
Ryc. 32. Gorsik ręcznej roboty. Kąsinów, pow. S z a m o t u ł y , fot. A. Glapa 1949.
Ryc. 33. Gorsik tiulowy. S z a m o t u ł y , fot. A. Glapa.
Ryc. 34. Krój gorsika.
Ryc. 35. S z n u r ó w k a robocza.
Ryc. 36. S z n u r ó w k a odświętna.
Ryc. 37. Ubiory c h ł o p ó w z okolic Kórnika wedle J. J. Lipińskiego Piosnki ludu wielkopolskiego. Cz. I .
P o z n a ń 1842.
Ryc. 38. Haft wykonany c z a r n ą wełną na czerwonym s p ó d n i k u t. zw. piekielnicy.
Ryc. 39. Odświętny s p ó d n i k , (a, b, haft lub koronka, c, szereg zakładek, d, koronka).
Ryc. 40. Haft na dolnym brzegu modrej zapaski. Kąsinów pow. S z a m o t u ł y , fot. A. Glapa.
Ryc. 41. Haft na dolnym brzegu modrej zapaski. Kąsinów, pow S z a m o t u ł y , fot. A. Giana
Ryc. 42. Ubiór zimowy kobiety z okolic Kórnika. A l b u m K. W. Kielisińskiego. P o z n a ń 1833.
Tabl. I . Stroje Szamotulan, mai. Wanda Manteufel i Marta Koch.
Tabl. I I . Kroje u b i o r ó w męskich.
Tabl. I I I . Stroje Szamotulskie, mai. Wanda Manteufel i Marta Koch.
Tabl. IV. Kroje u b i o r ó w kobiecych.
Tabl. V. Motywy haftowane na t i u l u w okolicach S z a m o t u ł , wdg. St. Zgaińskiego.

4*

51

SPIS TREŚCI
1. W s t ę p 5 — 2. Obecny stan stroju na badanym obszarze 5 — 3 . Rys historyczny 6 — 4. Zasięg badanego
stroju 9 — 5. Ogólny opis stroju męskiego 9 — 6 . Szczegółowy opis stroju męskiego 1 2 — 7 . Ogólny opis
stroju kobiecego 24 — 8. Szczegółowy opis stroju kobiecego 27 — 9. Materiały i wytwórcy strojów ludo­
wych 40 — 10. Charakterystyka źródeł 41 — 11. Wykaz literatury 43 — Przypisy 44 — Spis ilustracji 51 —
Spis treści 52

52

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.