19b13932751d65d74a74d74cae508389.pdf

Media

Part of Dzieje i kultura "lendzielskich" wsi Derenk i Instvanmajor na Węgrzech / LUD 1980 t.64

extracted text
Lud, t. 64, 1980

EWA KRASIŃSKA, RYSZARD KANTOR

DZIEJE I KULTURA
"LENDZIELSKICH" WSI DERENK I ISTVANMAJOR NA WĘGRZECH

1. UWAGI WSTĘPNE

W 1977 r. Katedra Etnografii Słowian Uniwersytetu Jagiellońskiego
w Krakowie we współpracy z Instytutem Badań Polonijnych UJ i Zakładem Badań nad Polonią Zagraniczną PAN w Poznaniu, podjęła etlnograficzne badania w zbiorowości chłopskiej na węgi'erskim obszarze językowym, której przypisywany Jest etnicznie polski charakter 1.
Dane zawarte w literaturze wskazywały, ż·e na północ od Miskolca,
w dolinie rzeki Bodvy, do 1941 r. istniała wieś DerenIk, zasiedlona prawdopodobnie przez osadników przybyłych z Polski w pier:wszych dziesią'tkachIat XVIII stulecia. Włączenie tychberenów do zamkniętego obszaru
łowieckiego stało się bezpośrednią przyczyną przesiedlenia przez władze
węgierskie ludności Derenku do innych wsi. Pierwszym celem badawczym bylo stwierdzenie, w których ohecnie miejscowościach zamieszkują
Derenczanie.
Wstępnych informacji na ten temat dostarczyli nam etnografowie węgierscy (głównie pracOIwnicy Muzeum im. Otto Hermana w Miskolcu).
Ich to zdaniem największym obecnie skupiskiem ludności etnicznie polskiej miała być wieś IS'tvanmaj.or koło Emod.
W badaniach penetracyjnych (wrzesień 1977 r.) zebrane zostały ilnformacje we wsi Istvanmajor o dziejach jej mieszkańców oraz w Archiwum Muzeum w MiSIkolcu,placówce, która swoją działalnością obejmuje
interesujący nas teren. Na ich podstawie ustalono, że we wsi Istvanmajor, liczącej obecnie ok. 60 zagród, zamieszknją w ogromnej przewadze
1 W baidaniac'h bierze
udzJi'ał dwÓich pr,arcowników Klaltedry Etnografi'i Słowi,an
Uniwcrsy,tetu Jagie'lloń!S:kie:go: dr Ewa K!fasińlska i dlr Rys2JalI1d~aiIJJtor. KieI'ownik'iem grupy jest .prof. ,dr J,adwiga Kil!ima'szewIska.Współpna:euje
z w/w etnogTaf
węglier,jk,i dr EfizJsebert Bodi, prarcowIlli:kKaitedry
EbnogTaf1ii Uniwersyte1tu w Debreczynlic, iabsohvont Un:i:wersyte>tu Jagi'E~noń's'kiogo.

160

EWA KRASIŃSKA, RYSZARD KANTOR

przesiedleńcy i ich potomkowie z Derenku. Większ-ość z nich posiada
świadomość od'ręhnoś,ci w stosunku do otoczenia węgierskiego. Wynika
to przede wszystkim z języka, jakim posługują się Ina codzień między
sobą·
W tych wstępnych badaniach terenowych ustalono ponadto, że poza
Istvanmajor, pozostała część mieszkarlców Derenku osiedliła się na stałe
jeszcze w [kilku innych wsiach, a mianowicie w Ladbesenyo, Sajoszentpeter, Vatta, Martonyi.
Wyniki penetracji terenowej pozwoliły uściślić zamierzoną problematykę badawczą i rozpocząć badania stacjo!narne w Istvanmajor (listopad
1977 r.), konc-en'1;rującuwagę w pierwszym ich etapie na stwierdzeniu
czy i w jakim stopniu mieszkańey tej wsi posiadają jeszcze świadomość
polskiego poehodz1enia maz jakie czynniki zadecydowały opoc-zuciu odrębności w stosunku do otoez-enia węgierskiego. Szcz'ególną uwagę zwrócono przy tym na język, który jest gwarą języka polskiego ze znacznymi
nalecialościami .gwar slowackich oraz pewną ilością &lowlnictwa węgierskiego. Ponadto we wszystkich rodzinach zebrano deklaracje samookreślenia pr zyna l'8'Żnośc
i etnicznej i stopnia znajomości języka "lendzielskiego".
Podczas kolejnych badań terenowych (kwi'ecień i listopad 19'78 r. oraz
maj 1979 r.) zebrano materiał do rekonSltrukcji podstawowych działów
kultury ma'terialnej ludności Der81nku do 1:941 r., a mianowicie rolnictwa
i hodowli, gospodarki przyswaja'jąoej i zajęćpoza'l'olniczych,
starając
się 'uchwydćzmiany,
jakie nastąpiły po Iprzesiedleniu do Istvanmajor,
a tym samym zmierzając do poznaniaprzyezyn
i stopnia zmian związanych z nowymi warunkami życia i gospodarowania.

2. WYCHODŻSTWO CHŁOPSKIE ETNICZNIE POLSKIE NA WĘGRY
W LITERA TURZE I ŹRODŁACH

Wychodźstwo na Węgry chłopskiego -elementu etnie~nie polskiego było
ściśle powiązane i warunkowane losami -politycznymi kraju. Po pien\'szym rozbiorze we wł,adanie monarchiii aUiStriackiej przeszła Galicja, ale
już w tym czasi'e w posiadaniu Węgier znajdowały się tere-ny a-been-ego
Polskiego Spisza i Omwy, wchodząc wraz z słowackim obszarem językowym w skład tzw. Górnych Węgier. Elementowi -etnicznie polskiemu
.zdominowanemu hcz-ebnie ;prz,ez Słowaków przypisywano narodowość
sł-owacką. A prz,ecież występowanie tu ludności polskiej było już Wówcza'S sprawą nie podlegają,cą dySkusji. Badania historyczne wykazały,
że niemały udział w zasi-edlaniu tych ziem już we w-czesnym średniowie-

Dzieje

i kultura

wsi

Derel1f(

Istvemmajor

161

ezu miały polskie fale osadnicze posuwnjące się ze Śląskn i Małopolski
na pał udnie 2.
Wzrost zainteresowań skupisk.'l;i.1i ludnO'ści etnicznie polskiej rozsianymi Ina terenach tzw. Górnych Węgier przypadł na drugą połowę
XIX w. W licznych ,publika,cjach tra'ktujących o ty'ch zbiorowościach
zwracano u wagę na 10lsypoEtyczne tych ziem, stosunki narodowośóowe,
charakter językowy ludności, włączając też nieki'edy do wzważań, stosunkowo jeszcz'e ni'e1iczne, fakty etno,graficzne. Badani'om tym przyświecał wS1pólny,cel, a mianowióe potwierdzenie przyljęt'etgo !założenia o polskości części lu<lnośloi zami'8szkującej wko.mitata,ch: spiskim, OTawski.m, .
trenczyńskim, szaryskim i lrptowskim 3.
Zainter·esowanie tą pwblematy1ką znacznie wZf{)słopodczas przygotowań do niecio'sz'łego plebis'cytu czadecko-,spisko-orawskiego, który miał
potwierdziić - jak się pow.sz·echnie spodziewano - nasze p'l'awa do tych
ziem i ustalić południO'wą granicę Po1iski. Wówczas to do badań włączyli
się polscy językozna wcy, którzy odwołując się do tradycji osadniczych,
właściwośd fonetyczny·ch języka, zasohu słownikowego tej ludnO'ści, występowania nazwis'k ·0 polskim brzmieniu, jak też charakteru gwary,
dowodzili istnienia szeregu polskich wysp językowych na Górnych Węgrzech. Określając pierwotną ojczyznę pierwszych osadników tych wsi
:stwierdzili, iż przybyli oni na t'weny z Podhala, Spisza i Orawy 4.
Stwierdzenie <to jest niezwykle ważne dla naszych rozważań, gdyż
ta właśnie ludność z po'czątkiem XVIII w. zaczęła pn·enikać do ebnicznie
S. Zachornvski,
Węgierskie
i polskie
osadnictwo
Spiża do połowy
XIV
'wie"Ro71pl'U'.vy Wydz!ialu
F.il'ozofic,zno-HistorycZllego
Akademii
Umiejętności
w
Krakowie".
t. 52: 1909, <s. 191 - 283; J. Rey-chman,
Dzieje Polonii
węgierskiej,
"P.r.obIerny ·P.olonii Za.gJr.anrc:.znej", R. 5: W66 - 1967, s. 47; M. GOL;,:ewicz, Na tułaczych
szlakach
góruH, "Wierchy",
R. 25: 195.6, ·S. 89; W.. Semkow~cz,
Granica
polsko-węgierska
w oświetleniu
h.istorycznym,
"Pa,m!i~tnd:k TowarzyS'twa
Ta:vrzańs1kiego",
t. 37: 1920, s. 88 - 1112.
3 J. Z. O osadach
polskich
na Węgrzech,
"Do'cJa~C'~.;:Tygodniowy
ido Gazelty
LV,10\Vskiej", ,t. l: 18511, 'I1Ir 41, t. 2: 1852. nr 3; W. 1,iedź'wi0cki,
i-'r2yczynek
do etnografii
polskiej.
Polacy
na północnym
pog-r'aniczu
Węgier.,
"Niwa",
t. 16: 1879;
R. Za'W!iliI1'sk!i, Przyczynek
do etnografii
górali
polskich na Węgrzech, "Zhiór Wiadomośoi do Al1Itl'opol~agJii 'K'rajawej",
t. 17: 189'3, s. l - 14; W. 13ugiel, Polskie osady
na Węgrzech, "Prawda",
R. 1898, nr 19 oj 20; W. Un.!;ar, Polacy na Węgrzech, "Przegląd Ernigmcyj'ny",
R. 2: 1893, nr 2, <s. 13 - 16; ~. !{olco(l:óe.iczyk, Ludność
polska
na Górnych
Węgrzech, "Świat Słowia!'lski",
t. 2: 'lPle. R. 6, s. ·2i(; - 2'50.
4 Rr.oblemom
enkl'a:w .pols'ki·ch 'na słorwaClkiim ·L-~,;za:rzc język:o""vym pOŚowięcOtrlo
podczasprzygabowań
do ,p'J.E'lbiscY'vuoały torn "Pamiętl1luka TClwa,r:;:ystv."a Talt!"7'a11·skiego" (;t. 37: 1920). Najls'zerzej
zagadnienia
językowe
tycJ1z·bioro'.vo:;ci
lomó\'/il
M. Malecikd, Język polski
na południe
od Karpat
(Spis::, ()rau'fl, Czacieckie,
wyspy
językowej,
K:ra:kÓJw 1938.
2

ku,

:11 "Lud"

-

tom

et

162

EWA KRASłNSKA,

RYSZARD

KANTOR

węgierskiego środowiska, w wyniku podjętej alkcji kolonizacyjnej tf\\:.
Dolnych Ziem, wyzwalanych s.pod jarzma tureckiego. Wówczas tu, na
spustoszone i wyludnione terony nad Cisą i Dunajem zaczęto sprowadzać osadników z przeludnionych, przyg,.ronicZlnych powiatów Górnych
Węgier. Magneslem przyciągającym ludność na nowe tereny były oferowane im daleko idące swobody gospodareze 5.
Wychodźstwo chłopskJie na Węgry znacznie nasiliło się w drugiej
połowie XIX wieku, nabierając cech emigracji zarobkowej, ,głównie o charakterze sezonowym. Wychodźstwo osadnicze na te tereny wiązało się już
wtedy ra'czej z podejmowaniem pracy w pn'emy,śle, 'Co z ,czasem prowadziło do zmiany statusu społecznego j-ednostki 6. Za ,najbardziej lOteresujące dla 'eltinografa uznać należy migra,cj-e z ,początków XVIII wieku,
z 'którymi związane było powstawanie zwartych, etnicznie polskich skupisk chłopskich na węgierskim obszarze językowym.
Wyniki badań prowadzqnych przez węgierskiego językozna WCl; L Siposa w Góra/ch Bukowych (Repashuta, Ujhuta, Hamor, Omassa, Ohuta)
ni'ez!bicie dowodzą 'Występowanie w tych wsiach gwary góralskiej, CI nie
wyłącznie 'Słowackiej, jak do tej pory powszechnie sądzono. Badania ar·chiwalne pozwoliły na stwierdzeni'e, że wsie te powstały w XVIII wieku,
a zasilone zostały nowymi osadnikami w XIX stuleciu. Ludność przybyła
na te tereny ze Słowacji, Moraw, Śląska, Czech .i Galicji, w wyniku Clego .powstała tu ,gwara mieszana, ,nie mająca ,odpowiednika w żadnym
słowiańskim języku. Przeważają w niej 'cechy wschodnio-słowackie, spiskie iczadecbe
ze znacznymi polonizmami zarówno w morfologii, fonetyce, jak i słowni~ctwie. Gwara ta, zdaniem Siposa, wykazuje cechy podobieństwa do gwa,ry podhalańskiej. Wymienia on równocześnie szereg
miejscowośici, z których to mieli pochodzić pierwsi osadnicy tych wsi
oraz nazwiiSka mieszkańców 'O wyraźnie poliskim br:zmieniu 7.
W polslkiej literaturze historycznej za Inajstarsze skupisko elementu
etnicznie polskiego na Węgrzech uważa .się wieś Derenk w komi ta cie
Zob. .T. R'eych'.man, Dzi·eje Polonii, .. , s. 38; tenże, Z dau;nego sąsietl:l.wCl..
"W'i~~cl .f'IQlrs!kie" 1942; tenże, O góralach
na Dolnych
Ziewach,
"W~epchy", R. 29: 19'60, s. 240; M. GotJkliewi0z, Na tuŁaczych szlakach
... ,
s. 89; 'ienŻJe, Migr'acje lud'l1.ości polski·ej na poŁudniową
stronę
Karpat, "Rocznik
Nau)k:owo-Dyd'a1kIty;czmy WSP w Kraik OiW!ve
", semia "P,mce
Geto~m'['i'c:zne", Z. 10:
1962, 'S. 184 - 186.
G C. RoJdck:i,
O wychodźstwie
polS'k:im na Węgry,
,;Poilsiki P,rzegJlą'd E:migracyjony", R. 4: Hn2; Pobóg, O Polakach
w Budapeszcie,
"Ppze;glą'd Emig,racyj'ny",
R. .2: 189-3, nr 6; J. Okołowicz,
Wychodźstwo
i ,osadnictwo
po!sl~ie przed wojna
światową,
W'ars'ZJa'wa 1920, s. 352.
7 Irec. i. 1'. SLpos .J., A
bilkki
huteik es ha.morok telepii.les es nevelviarast01<?·
nete. (Budapest
1955), "W:ier.chy", R. 25: 1,956,s. 294 - 295.
5

polsko-węgie-rs'kiego,

Dzieje

i kultura

wsi

Derenk

163

i Istvamnajor

BCJl'sCJd-i\bauj-Zemplcn, wieś która położ'ona była ok. 20 km na południowy wschód 'O Roznavy. P'rzestała ona istnieć w latach czterdziestych na57.ego stulecia. Według dokumentów 'historycznych, nowych osadników
do Derenku sprowadzono po 1720 roku, a język ich podobny był do
mowy 'polslkiej 8.
Z badań 'Przeprowadzonych przez słowa·ckiego języ!koz.nawcę J. Śtolca, który gwarę tej 'ludnośoi nazywa podha~ańską lub ,góralską, ale nigdy
polską, niezbicie wynika, że zaliczyć ją nal'eży do dialektu małopolskiego
(o czym świadczy m. in. mazurz·enie), co IZ kole.i pozwala w przybliż'eniu
okre:ślić tereny, z których przybyli pierwsi osadnicy d.o Derenku. Zadania tego podjął się !polski języ.ko·znawca J. Stieber 9, który przyjął, że była
to wschodnia Nowotarsz'C'zYZlna,Pieniny oraz pólnocny, językowo w większości polski, Spisz. Ponadto na północny Spisz, jako ojczyznę pierwszych polskich kolonistów Derenku,wskazują
liczne zapożyczenia i wpływy słowackie - wyłącznie jednak 'O charakterze W'schodni'o-:slowackim.
Zakładał Stieiber, ,że większość sł'Owaocyzmów przejęli potomkGwie pierwszych kolonistów od niedalekichgrup
wschodnio-słowackich, wyciągając ten wniosek z faktu, ż1eżadna z gwar polskiJch ina Spiszu nie rzostała
tak zesłowu'cczona, jak gwara w Derenku. Ni'ezależ'nie od teg,o ,polski
charakter tej gwary był dla <autora oczywisty.
Połączeniem tY1chdwóch tez (historycznej i językowej) jeiSt stanowisko
M. Gotikiewicza, wybitne1gDznawcy cizi'ejów Spi'sza, Orawy i CzadeC'ki'eg.o.
On to w oparciu 'O dokumenty źródłowe podał liczbę emigrantów, którzy
w Jatach 1715 -1717 wyszli z Li'ptowa, Orawy i Spisza węgierskiego na
tZ\V. Dolne Ziemie. Ponieważ wŚ'ród 'osadników najhczmiejszy był żywioł
słowacki, przeto tym faktem stara się wytłumaczyć powszechne pny,pisywanie tamtejszemu elementowi polskiemu słowackiej narodDwości 10.
Wiele ciekawy;ch i nowych szcz'egółów o pr'zeszłości Derenku przyniósł opublikowany ostatnio artykuł węgierskiego historyJka Gyorgy Denesa 11. W oparciu odostę.pne mu dokumenty autor \dowodzi, ż·e już w
R

R

J. Reychman,

Jeszcze

o gwarach

2,6: 1956, z. 4, s. 304 - 305; ,tenże,

polskich

O góraIach

na
na

Węgrzech,

Dolnych

"JęzY'k

Ziemiach

Polski",

... , s.

240;

te'li.c, Przyczynek
do zagadnień gwar polskich na Węgrzech, "Język ·Plo1ski" , R. 44:
19G4, z. 3, s. 171; tenże, Dzieje Węgier, Łódź 1963; M. Gotkii'e<W!icz, M,igracje
ludności polskiej ... , s. 177 - 189.
9 .T. Sheher, Polska
gwar.a na Węgrzech, "JęzY'k EolSikli", R. '30: 1950, z. 4, s. 17,6.
Podstawę do podjęc'ia tych rOZlważań 's1JanoWliła plia'ca J. $:toIca, Narecie
troch
slovenskych
ostrovov v Macfarsku,
Bmalbis]'ava 1949.
10 M. GOItkiiev/i'cz, Na tułaczych
szlQjkach góra);i ... , s. 8'9 - 100; tenże, Migmcje
ludności

... , s. 177 i n.

Denes Gyo.rgy, Egy lerombolt
many",
15 s'zam 1978, IV, 14.
11

11"

jalu

nyomaban...

Derenk,

"Elet

es

Tudo-

164

EWA KRASIŃSKA,

RYSZARD

KANTOR

1420 roku istniała wieś Deryn licząca 23 zagrody pańszczyźnialue, w których żyły rodziny węgierskie. Ludność ta zamieszkiwała Deryn, zgodnie
ze źródłami histOIycznymi, jeszcze ok. 1600 rOku.
G. Denes natrafił w K'rajowej B1blioteceim. Szecheny'ego na rękopis
statystyki z 1\864 roku, aUltorstwa Pes'ty Frigyesa. Dane tam zawarte
potwierdzają istnienje wsi Deren:k j U'Ż w średniowieczu i wnoszą dodatkowe tnformacje. Frigyes pisze, że w czasi'e epidemii cholery ludność
zamieszkująca Derenk (Deryn?) została zdziesiątkowana, pozostaU zaś
przy życiu mieszkańcy przenieśli 'się do Borzova i Jabloncy. " owa ludność napłynęła na teter'eny dopiero ok. 1.600 roku. Zasiedlenie nowym
elementem Derenku, jak się później okazało, datowano o jeden wiek za
wcz'cśnie, łącząc proces osacl:niczy z działal:noś<Ciąhra,biego Petera Csaky
żyjącego w XVII stuleciu.
Doo'statecznego ustalenia daty przybycia na te tereny elementu etniC'znie,polski'egolprzyczynilo :się odnalezienie przez G. Denesa w estergomskiej hibliotece biskupiej rękopisu węgie'rskiego historyka Matyasa Beli.
Dokument ten, tzw. Odpis Bathany-feLe,
zawiera informacje uzyskane od
wójtów i księży węgierskich i jest rodzajem słownika geograficznego
Węgi'er.
W dokum~ncie tym jednoznacznie stwierdzono, że żyjącą w Derenku
ludno'ść węgi'erską wyll'isz;czyłaok. 1710 roku epidemia cholery. Wo.puszczonych zagrodach osiedlili się Polacy, których z ojczyzny wypędził głód.
Jednakże tylko część przylbyszów zatrzymała się tu na stale, gdyż trudne
waruniki ibytowanja sldo'niły niektórych do powrOtu do Polski. Ci, którzy
pozostali, trudnili się uprawą 'ziemi i kłusownictwem.
Gyorgy Denes odwołuje się również do badań po1oskiegojęzykDlmawcy M. Hemmert,któr'a
,prowadząc prz'ez kilka lat poszukiwa,nia na Węgrz'ech dowiodła, że ok 171'7 roku na terelny, gdzie znajdował się Derenk,
na,płynęła lu'dność ,polska, o czym świadczy znal!ezi-o-nyprzez nią w Krajowym Archiwum wykaz nazwisk osadn~ków. Stwierdziła występowanie
tych na'zwisk do czasów ohecnych 12.
Konklu:zje G. Denesa są następujące: ludność, która po epidemii cholery zasiedliła Derenk, przybyła prawdopodobnie z północnego Spisza.
Byli to więc "góra'le czyli polscy 'Pasterze". Wieś w 'następnych latach
rozrast2.ła Siię,wybudowano w niej koś'ciół i ,dzwonnicę. Do dnia dzisiejszego 'za'C11:ował
się dzwonek kościelny z owego czasu z napisem "Anno
17:23", Inazywany przez Derencz,an "dzwonkie.m Anny".
Hemmert,
Lengyel
falu Magyaros,zagos,
"Ele't es Tudomany",
szam 32
W języku iJIolSkilim uka:zał się 'a!I1tydmlł M. HemmelI1t, O polskiej gwarze
wsi Istvanmajor
na Węgrzech, "RoZipra.wy Komisji JęzykJowej Wrocł-aw's,]dego Towa'rzys,tiw'a NauJkowie,go", t. 8: 1971, s. 85 - Ill.
12M.

197-2,VIn.

Dzieje

3. ŚWIADO:vrOŚC

i kultura

wsi Derenk

HISTORYCZNA

i IstvanmajoT

,MIESZKAŃCOW

WSI

165
ISTVANMA.JOR

Mieszkańcy Istvanmajor,
potomlkowie osadników Derenku, przedstawiają kilka wersji dziejów osiedlenia Isię swoich przodków we wsi Derenk. Według pierwszej
wersji, najczęściej powtarzanej,
ludność "lendzielska" , tj. polska, zasiedliła teren zniszczony przez Tatarów.
"Tam
(tj. na miejscu, gdzie istniał Derenk) bula wielka dziedzinka, a jak Tatarzy priszli, to wszyćkich zabili. Jak Tatarzy zabili ludzi, to z Lendziels:ka donieśli trzi pari ludzi...
Ci z Lendzielska,
co tam priszli,
dogwarali, co tu bedom 'żyć" 13.
Ililna wY1powiedż tak precyzujeokohczności
osie!dlenia się na tym
terenie ludności polskiej: "Starsi ,ojc1owie (dziadowie) gwarili, że z Lendzielska ludzie tam pri:szli, za krala Beli IV, kiedy Tatarzy Madziarów
pobili ... potrepali wszyćko, ludzie się kryli, aco sie nie skry1i, to ich
pobili, a tak potem kral Bela z Lendzielska
ludzi priniósł ... kral nazbieral ludzi z każdej strony i z Lendzielska
też .,. skadzi z Lendzielska to nie znom" 14.
Znaczna część informatorów
wiąże fakt zasiedlenia Derenku :elementem polskim z czasami intensywnego
osadnictwa
-za panowania
króla
B~li IV (XIII wiek!). We wszystkich
relacjaich tej wel'sji podkreślano
fakt, mniej lub bardziej nasycając opowieść dramatycznymi
Iszczegółami, że -osadnictwo miało miej.sce na terenie
wcześniej
zamieszkałym
przez ludność madziarską,
a przez Tatarów doszczętnie zniszczonym 15.
Istniejąca druga wersja dziejów osadnictwa wsi Derenk wiąże to wydarzenie z XVIII wiekiem. Według niej: " ... starsi rpriszli od Kraikowa,
wojowali z Rakoczym i tu bywali" 16. Ci osadnicy, byli ·żołlnierze RHkaczego, mieli sprowadzić do Derenku swoje rodziny, a także pociągnąć
za sobą innych osadników z Polski. W tej wersji wyraźnie jest mowa
{) "familijach
Remiosy, Eenbenków
i Kowaczy".
Informatorzy
lokują
C72.S osadniotwa
na 200 - 300 lat wstecz, w kii1ku przypadkach
podając
bardziej precyzyjnie
okres,
zgocLny z przekonaniami
J. ReJ7!chmana
i znanymi obecnie źródłami historycznymi,
tj. początek XVIII wieku.
Ciekawe jest, że prawie wszy5tkie wypowiedzi z kręgu tej wersji podlnf. Józsol Rćmias, ur. 1909.
Inf. .JaZJs.efSteflan (UJr. 1911 ---ZJm. 197!8).
15 8rzYPuisZCZa(~mO';ima, że lokowal1lie asadniot,wa
DOPElnku na la1ta panO\V1<lil1Jia
BeE IV jeDt rezul:ta:te:m znacznejwie:dzy
linformator6w
o dZJiejach Węg1ier. Skojarzenie dZ'ialalnościosadni'C'ZJej z cZla:sami Beli IV wydaje s!ię być dla nich, znających hi9torię Węg:ier, r6wnie IIla'tumlne, jak lokoWlalIltie pl'Z1eZ chł-op6w po!llskich
pOl:zątków wsi własnej, czy pobJ!i:s:k1ie,go
m:ia5!teozJka tub zamku, w czasach panowar-ia Kazimierza -Wielkiego. Przekonanie
takie, podobnie jak przekonania
mies?kal\ców Istv;mmajOlr, mogą, lecz ni·e muszą pokrywać się z rzeczywistością.
!R bf.
And:·a,s Novacs (UJr. IBM - - zJm. 1978).
13
14

EWA KRASIŃSKA,

166

RYSZARD KANTOR

kreśbjq
fakt, iż osadnicy zostali sprowadzeni
na teren Derenku
"zeby
robić".
Tak \vięc, w Iprzekonaniu
informatorów
wieś Deren,k została założona na terenie spustoszonym
podczas napadów tatarskich,
bądź 7,niszcz-onym podczas wojen w początkach
XVIII wieku, przez element je::Jnoznaeznie
polski. Osadźcami,
według tradycji
uSl~nej, mieli być: krĆJl
Bela IV, Ferenc Rakoczy, Bebek, czy też inny nie wymieniany
z nazwiska
magnat.
Niezależnie
od fantastycznej
rozbieżności
czasowej
(XIII - XVIII wiek!) obie wersje łączy silne podkreślenie
polskiego charakteru osadnictwa.
Nazwa wsi, zgodnie z powszechnym
przekonaniem
inf{)l'matorów, pochodzi od derenia, krzewu pospolit'ego na tym terenie.
"Tam buli skaly ... , a na tych skalok bul dereń. Ma on takie owocki, 00 można jeść'.
Oni (pierwsi osadnicy) 'bywali pod tym dereniem
i tak sie to miejsce
wolalo: dreń" 17. Nazwy wsi używane
w wypowiedziach
informator{nv:
Drenka, Derenk, Drenk, są ich zdaniem pochodnymi
od słowa "dreń".
Oficjalna nazwa węgierska wsi brzmiała Derenk.
Pierwsi
miesz!kań,cy Derenku,
zgodnie z ustną tradycją,mieh
zajmować się głównie rolnictwem,
a 'że nie dawało ono wystarczającego
źródła utrzymania,
trudnili
się dodatkow-o łowiectwem
i zbieractwem,
a przede W'szystNim wypalaniem
drzewa i rozwożeniem
węgla drzewnego po okolicy. Zatrudniali
się także masowo 'przy wyrębie lasów i wychodzili na sezonowe prace rolnicze: "Chodzili my kosić grofowe lOinki,
co buli po lasok. Dostawali 'illy za dzień jedyn ponge,co
trecia kopka
bUlla nasa, abo pieniaż'e. Dwie pańskie, a trecia tego co kosiul" 18.
Niezbyt
jasno prz'edstawia
się sprawa pasterstwa
na tym terenie.
Według itradycji hodowano owce w znaczny'ch ilościach aż do roku 1830,
do "mieracki",
Ikiedy 'to już "nie bulo fdzie paść, grof zabral lasy" 19.
Owa "mieracka"
to regulacja
serwitutów,
zdecydowanie
niekorzystna
dla chłopów.
W okresie międzywojennym
utworzolno w pobliskich lasach zwierzyniec, dokąd zapraszano
na .polowania zagranicznych
gości: "Tam panowie chodzili dziwine (dzikie zwierzęta)
strzelać. Na wielgie zwiery chodzili, panowie
z zagranicy
strelali
dziwe świnie (dziki). je1ynie, buh
niedzwieidzie,
co je Horthy
'prinios. Grof Hortyjow
lasy predal ... te
zwiera
gubi:li (nisZJczyły) role, zady
kukurydize,
zarly grulki (ziemnia!ki), zar1y ziaI1no, dali kus pieniaży, zaplacili, to nie bylo telo, coby
cloW!ielk pozbieral ...
z jednego
KOllca clowiek
miarkuwol
(;pilnował).
Inf. .Tozsef Remias.
Iinf. Andra:s Kovacs.
19 Ten:~e.

17

18

Dzieje

i kultura

wsi Derenk

i Istvunmajor

167

drugiego zady. Tak p}tym wiedzieli my, ze to nic moze uz umiarkow<~(i myśleli my, ze radzi pójdzi'emy het" 20.
l"tnienie wsi Derenk na terenie zwi'erzyńca nie było dłuż'ej mQżh\ve, g'dyż - 'p:)mijając szkody j:\kieczyniła
zwierzyna w uprawach Dcrl'nczanic masowo kłusowali, co powodował{) ustawi'czne konflikty
l

;' wladiami.

Wydaje się, że administracja ,przez pewien ,czas lnie była zde'cydojak T{Jzwiązać problem:: "Uz w 1'936 roku nom gwa,rili, coby my
pos/:1i het z Droenki, ale my nie fcieli odejść z tamać, nie fcieli my nachar (p0'l"Zucić)Drenki. Potem gwarili ze nom 'Postaw,iom no,wom dziedZlne, takom j:aJka nom siebedzie
patrila (podobała) ... ,co £to f.cia[,
to dadwm, ale mi;ni'strowie nie da;li 'tak" 21.
Ostatecznie władz·e Iprzystąpiły dQ 'przesiedlania ludności Derenku
do wybranych wsi dopiero w 1:941 Toku. Derenczanie mogli obejrzeć
proponowane im rniejsca i wybrać ich zdaniem najlepsz'e. "Fto foie fóol,
tam isel, kazdy prisel o.patrić, a kied mu s'ie patrilo, to tam posel bywać,
a kied nie, to isel hej indz,iej" 22.
Nie wszyscy godzili się na przesiedilenie. Niektóre podziny wysiedlano wbrew ich woli. "My pI1iszli dQ Istvanmajor póżni,ej, w 1:943 roku,
my nie kieli tu prijść, ale my musiel\i, hożandary 'by,li ... lnie dali ,bywal' w Drenkie ... policjańci pędzili, ey Isie Ipatri,cy nie, tra bulo iść" 23.
Zdarzał·o się, że wracający z wojska na url'op mężczyzna ni,e zalstawał
już w Derenku rodz'iny i musiał jej szukać na nowym miej!scu. MimQ
policyjnego przymusu akcja prz'esieidl'eń'CZaprzedłuża1'a się, aż do końca
J 943 roku.
Przesiedleńcy otrzymaLi na n{)wym miejscu więoej i le,pszą ziemię,
doda tka wy 'nadział ,roli za zburzony dom, a 'także !dogodne kredylty:
"Dali nom role tu 'W Istvanmajor, za jeidein hold darli póldruga tu. Za
mury dali, za piać metry mury dali tez hold ... wyrachowali C{) ft{) roli
ma, to mu dali o póldruga wiae ... £to f.ciol, to mag esci dokupić" 24.
Pierwsze lata pobytu na nowym miejscu były dla Der,enezan niezmiernie trudne. Większość mężczyzn ,przebywała na froncie, 'Ziemie
nie były uprawiane, przywiezione z Der,enku materiały budowlane niszczały, Na dominr złego 'Pod koniec wojlny na tych terenadl za1tr'Zymał
się front, co spowodował.o da1sze straty.
W'iększ·oŚć st0.I'szych informa torów z sentymen tern wspomina lata
spędwne w Derenku, idealizując przeszł{)ść: "Tam nie bu:lo plano '(źle),
N::1:1"

l nL J azs·ef StefaJn.
Tenże.
22 :Matyasne
Kovacs, Uf. 1921.
21 In£. Jazscf Bubenko,
Uf.
1923.
2·\ Inf. Jazsef
Stefan.
20

21

168

EWA KRASIŃSKA, RYSZARD KANTOR

malo tam roli bulo, ale to malo to lepse niz tu ... do dziś mi się tu nie
patri. Tam sie naroldzilem, tam mi sie pa:tr.do" 25. Inny informator
stwierdza: "W Drence lepsi bulo jak tu. Byli góry sumne (piękne), fto
fcie sie Ina'rodzil, tam foeżyć" 26.

4. JĘZYK JAKO WYKŁADNIK ŚWIADOMOŚCI ETNICZNEJ

Potwierdzenia polsbeg.o 'charakteru mieszkańców wsi Istvanmajor
należy szukać m. in. w sferze ichświardomości etnicznej. Zakładamy, że
pierwsi polscy chłopscy osadnky Derenku przybywający w początkach
XVIII stulecia na węgierski dbszar językowy, nie mogli mieć wykształeonego poczucia świadomości narodowej, a jedynie świadomość przynależności do określonej grupy etnicznej.
Stan taki warUinikowany był charakterem ówczesnych polskich zbiorowoślci chłopskich. Tworzyły one zamknięte, względnie izolowane skupiska. W naukach społecznych 'zbiorowości 'takie przyjęto nazywać grupąetniczną,
która "istni'eje tylko o t yle, o ile istnieje ona w świadomośiCitych, 'co do niej należą i tych, co należąc do innych grup podobnych sami si,ebie z Iniej wyłąiczają" 27.
Z regu'ły chłopi utożsamiali się z własną wsią, parafią, czy też z najbliż:szą okoHcą ich dotychczasowego miejsca zamieszkania 28.
Społeczna sfera zróżnicowań, wyrażająca się w !postawach i wyobrażeniach, a idostrzegana w bezpośrednich kontaktach, oikreślała całokształt
wiedzy o odrębnościach obcych igrup etnicznych. Uświadamianie sobie
tych różnic stanowiło podstawę do wyobrażeń członków grupy a właśiCiwaściach i cechach grupowych. Za podstawowe zaś elementy, którE'
wyraźnie podkreślają i akcentują te odmienności, 'przyjęto uważać język, religię ,i cechy kulturowe. Są one jednocześnie 'przy tym eilementami więzi społecznej, integrując konkretne zbiorowO'ści29.
Jan Stefan, ur. 1904.
Inf. JOZJsefStefa,n.
27 J. Obręb:ski, Problem
grup etnicznych
w etnologii
i jego socjologiczne
ILJęcie, "Przeg'ląd SO'cjoi1Ioguc:zny",
t. 4: 1936, s. 180- 18l.
28W. Wlrz'esiń:ski, PrzeobrażeThitt narodowościowe
po~skiego wychodźstwa
ekonomicznego
w XIX
i XX wieku, (w:) Stan i potrzeby badai, nad zbiorowościami
polonijnymi,
Wl10daw 1976, s. 143 ,i n. Odmienu:ie problem ten :-ysował się \V stosunku do emig,racj;i 'PoTityczmej. Trzon jej stalllo;wHy jedno,s:tki o skiryst;ahz'Ow~wym,
w więkS'zoś'Ci, poc;zU'ciu nalrodowym, walc'Zące 'O okreś;1onc idc'<lły polityczme, wiążące ś\',1iadOimiewłasną sytbua!cję z interesami ojczyzny.
29 J. Obrębs!ki, Problem
grILp etnicznych ... , s. 18G; .T. Wiatr, Naród i państwo. Socjologiczne
pr'oblemy
kwestii
narodowej,
Vla,riszawa 19(19, s. :398; A. Sadowsl'li, Pojęcie gnLpy etnicznej
w socjologii,
"Studia Socjo1o@k;zne", nr 41,")1/:
1973, s. 177 - 183.
25

26

Dzi.eje i. kultura

wsi Derenk

i Istvanmajor

169

Zapewne to poczucie przynależności do innej gl'iUPY'etnicznej, w momencie, gdy ludność polska znalazła się Ina węgie,rskim obszarze językowym, sprawiło, że do dziś dnia, a więc po przeszło 250 latach, 'potomkowi,e jej zachowa1ipełną
świadomość swojej odrębności w stosunku
do otoczenia madziarskiego. P0sistawowy wskażnik odrębności stanowi
tu język, który równocześnie konstytuuje badaną zbiorowość i jest wykładnikiem więzi grupowej.
Mieszkańcy Istvanmajor posługują .się .gwarą języka polis'kiego z licz_
nymi naleciał'o\Ś.ciamisł-owaccyzmów. Na określ€1nie tego języka używają
kilku terminów. Najczęśdej
(w ok. 3:5010 gO'spodarstw) nazywają go
"slowieńskim, slowiańskim, slowD'ckim". W niec,o mniejszej ilości (31%
gospoclarstw) język ten określają jako "tótul", niekiedy też wymiennie
"slowenski, slowokul, lendziel-ski" 30. Mówią o nim też (w ok. 240/0 gospodarstw) jako o języku "lendzieiSkiim", niekie!dy "slowiańskim", :bąd.ż
wymiennie "pols:kim" 31. Są też 'we wsi rodziny (ok. 6% gospodarstw),
w których język ten nazywają wyłącZlnie "polskim" 32. W pozostałych
gospodarstwach, :które stanowią ok. 4% całej zbiorowości, wyraŹlnie podkreślano "slowacki" cha'rakter języka, przy czym wypowiedzi te po.chodziły od osób deklarujących w sposób jednoznaczny przynależność swoich
przodków do słowackiej grupy językowej.
Samookreś.lani'e języka przez mieszkań,ców 1stvanma'j o'r spro waoci'z
a
się zatem do czterech Ipodstawowych terminów: "tótul, slowiański, lendzielski i 'polJ8ki". Wytłumaczenia tej wieloznaczności terminologicznej
oraz określenia stopnia ich zbieżności szukać należy najprawdopddobniej
w przeszłości historycznej.
Otóż, jak wiemy, pierwsi niewątpliwie słowiańscy osadnicy Deren:ku
przy,byli na węgi'erslkio'bszar językowy m. in. 'Z tzw. Górnych Węgier,
terenu zdominowanego liczebnie przez Słowaków. Padobieństwo językowe dwóch różnych grup etnicznych, a 'przy tym liczne za'pewne już
30 "Od ma:lego my wse dogwaI"ali
z maItim'u po le.ndziel!sk1i. My lem wse: dajcie
ma'lIllo, 'tak mamo. Mojoa mać lend7JieLka dogw.a<l'3ila co lendzJi~lk'a to P ()łls,ka. My
tak gwa,rimy co SloWoia!l1:ka
... Stari ociec (d21iadek) i Sli'al1a mać (babk'a) ta ,i oni
wse po slowensku dogwarali". Inf. Belane Bozsik, ur. 1920.
31 "W Drenku
'wse dogwara,li po lendzie'lski, ale my z teg;Q wyroślli, bo nas
ucybi po madzia'I'ski ... Zenkli iu bra'Joi z iruny,ch dzied:ZJiJni ;'Ja to ję-LY'księ pogubi!.
Doma g;warili po le.ndzioLski, po polsk'\l. U nos ka"ildy siie tak dogwairail. C~ ty:lilQo
sie tak dama nie d ogwanali, co żenki mie.li lVIa;d:Ziia'rki,ale i oni jak my s'ię sbretili
(:>poitka-i,i),to po polsiku gwarliJ:i". In£. Jozsef Stefan.
32 "St.a'ri oci,ec dogwa'm!,
Co na'sa gwara ku polskom naj:lCipiej idzie. My n:ie
Słowacy, my to znamy. Oj.cowlie gwa'rJ1i pia polsku, my sic tak wse dogwaua,1i, wse
jak i oni i my lepiej gwarimy po pol-sku jak po madziarsku.
T'Eill język to nie
możemy zapomnii'et:, ten s'ta:]"!odowny, nOlS pols1{]i, bo ku t.emu C'iągJl'i'e dus,a i seirce
i wsyćko". InL Jozse:f Buibenko, ur. 1928.

170

EWA KRASIŃSKA, RYSZARD KANTOR

w tym 'Czasie nalecia}.oś,ci słowackie w gwarz'e ludności p,;'lskiej spr~\wiły, że ÓWCz,eSine
władze'vvęgierskie uznały lprzes'iedlel'lców z Górnych
Węgier za element }e!dnoznacznie 'etnicznie słowa'cki.
Wyjaśnienia tej kwestii podjął się w jednym ze swoich artykułów
dotyczących :spraw Spisza, Orawy l Czadedciego M. G:;tkiEwicz 33.
W opaa'ciu o literaturę i dostępne źródła dowodzi on, że jesz'cze w pierwsz~j pDlowie XIX wieku zarówno Słowian, jak i 'Puszczególne nurody
sł0'wim1skie, oikreślanoczęsto
synonimem Słowacy. Terminy "słowak-słowe11ski" 'były więc w przeszłości rówln,oznaczne 'Ze "Słowiaair~emSłowiańskością". DO'piel~ow drugiej poł'owi'e XIXs'tulecia,
w procesie
kształtowania się świadomoś:ci narcdowej , !termin "Słowak" stal się
określeniem je1dnego tylko narodu slowiańS'k'iego.
W 'na'szych rozwa'ż'aniach moż'emy więc zgodnie z sugestiami Gotkiewicza uznać ,sposoby określania języku w Istvanmajor za echa przeszłoś'ci. Nadawanie za'ś temu językowi nazwy "tótu.J." tłumaczyć należy
faktem,że
jesz'cze w !połowie XIX wielku władze węgi'ersk~e terminem
"tót" określały wszystkich Słowian zamieszkujących Górne Węgry.
Ws,pókz'esna żywotność tej bezsprzecznie 'polskiej gwary nootowanej
wśród mieszkańców Istvanmajor, jest wprost z~umiewająca, zwłaszcza
jeśli zdamy sobie sprawę, z tego, że ludność po'lska od momentu 'Przybycia na węgierski oibszar jęz'ylkowy poddana została systematycznej madzia'ryzacji, m. in. poo,przezobowiązujący od polowy XIX wieku przymus
szkolny. Ze'brane relacje dowodzą, że z domów rodzinnych wynoszono
doskonałą znaj.omość języka :prz'odlków. O tym, ż,e dla większości dzieci
do la t G-oCiubył on wyłącznym środkiem .porozumiewania się, niech
świadczy IPoWlszechni,erejestrowany ia'k't, iż w momencie 'pójśc'ia do
szkoły urodzeni w Derenku inf,or'matorzy nie znali wcale języka węgierskiego. 'Pr,o'ces przyswajania go postępował dość szybko zważywszy
chociażby tyl'k'ona ,tę okohczność,ż'e nauczycielami w szk'ole byli {Jfganiści-Węgrzy, nie znający języka, ;którym 'porozumiewali się na codzień mieszkań,cy Wisi.
P.odohnie, jak to miało miejsce w prz.esz}..O'ści,również w wypadku
ostatniego pokolenia urodzonego w Derenku, a współcześnie żyjącego
w Is'tvanmajor, potwierdziło się zjawiSko priorytetu
gwary po1'skiej
w kontaktach ibeZlpO'średni'chmiędzy członkami tej z,biorDwości. Do dziś
dnia bowiem na c'O'dzień: w sklepie, na drodze, w każdym domu slysz'eć
można języtk nazywany 'Przez nich "tótul, 'slowiański, lendzielski", bądź
"polski".
Nie bez znaczenia dla przetrwania gwary języka polskiego w otocze33

M. Gotkiewicz,

1946, z. 4, s. 97 - 106.

SŁowak-slowiok,

sŁowieński-sŁowiocki,

"Język

Po.J-ski"

R. 26:

D"icjci

kuLtura

wsi Derenk

i Istvanmajm'

171

węgierskim miał fakt, że aż do nJku 1920, to jest do momentu
ut'vvorzenia granicy państvvowej
z Czechosłowacją,
mieszkańcy
Derenku
pozChtav;a]i w trwałych
karltaktach
z ludnością
słowacką
zamieszkujooq
położone na północ od wsi.
TCNaniu tego jl;zyka ,,,przyjało również
usytuowanie
Derenku,
WSi
polużoncj na \vysć)ko{;ci ok. 400 m npm., oddalonej
od najbliższej
miejSC;,\,;ŚCl
ok. 5 km, ·od najbliższego
węzła komu:nikacyjnegook.
]Q km
i l1!eposLadaj'lcej
dl'Ogibitej.
Zdecydowało
to w sumie o względnej izolacji ludności. Także rolniczy charakter
tej zbioro\vości, iprzy znacznie
l'(Ewinic;l.ym zarobkowaniu
w okolicznych
lasach, 8prawił, że kontakty
z \\',:gierskim oLoc/.e11iem nie nabrały nigdy zabarwielnia
towarzyskiego
<';'" szerszym
rozumieniu,
,język Derenczan, sŁanowi<:icy dla nas jeden z przejawów
o{)d.mienności
\vobec otoczenia węgierskiego,
był również w taki sposób przez to 01.0u.cnie traktowany.
Przy okazji wyjazdów
do młyna, na jarmarki
itd.
Derenczanie
mieli 'niejednokrotnie
możliwość usłyszeć, eo na ich temat
mówią najbliżsi
sąsiedzi-Węgrzy.
Der'enk uchodziła
w ich oczach za
wieś biedną, podobnie lnisko oceniano języlk Derenczan,
nazywając
go{)
często "językiem
złamanym".
Poza wsią mieszkańcy
Derenkuczęsto
unikali porozumiewenia
się swoją gwarą, by nie być narażonymi
na
złCJ~;li
we u wagi ze Istrolny Węgrów 34.
przesie1dlenie Derenczan
m. in. d.o IstvanmajooT z\decydowanie
zmieniło nie tylko ich dotychczasową
'sytuację materialną,
ale zmienił się
również charakter
tej zhior·owości. Możliwość zar,obkowania
'po{)zawsią,
także w przemyśle,
wyludniła
wieś. Młodzi opuścili wieś na 'stałe, lub
wracają Itu jedynie
na krótko.
Sporadyczność
tych kontaktów
'to zapewne jed1naz przy~zyn,
nie joedyna oGczywiśóe, powodująca,
że młode
pokolenie gwarę języka polskiego
rozumie,
ale już nie umie się nią
;posługiwać.
Że również w tych zmienionych
warunkach,
w jakich obecnie żyją
potomkowie Ipolskich osadników , otoczenie węgierskie dostrz1ega i ak,centuje odrębność tej grupy głównie na podstawie
języka, świadczy jedna
z wielu wypowiedzi:
"Bo kied my som we dwoje 'poza Istvanmajor
i gwarimy po słowiańsku do siebie, to{)Madziarzy nom dogwarajam,
co{)by
my gwari]i po madziarsku,
bo madziarski
chleb jemy" 35.
t11U

"4 "W 8egligotu
bul mlyn, psenice my tam nosili. Uhrowi'e śmioli sie, jak my
sil' dogwa.iraDi,cu na's jQzyk zlomany". Niejednokrotnie
slysIZJaino,jak Wę'E)rzy s.ię
wzajemnie 09brzogaLi: "Nie bier tam dZJi€lwke,bo to Poilka, jak si·e bedz:ies dogwarać, oni spahiTi, ze to chudobne dziewiki te Poliki". Inf. Andr.alsne Balgo1ly,
ur. 1918. "Talk my sie nic smi,al,i dogwarrać po sloWliań's!kukiied prisel obcy clowiek,
z gwarą i my sie nie śmieli tak dogwarać pri Uhrach". Inf. Belcme Bozsik.
35 Tnf. Jozsef BubGIlko, 2:\V. "Kiszk!uti", ur. 1901.

172

EWA

KRASIŃSKA,

5. ZARYS

RYSZARD

GOSPODARKI

KANTOR

WSI

DERENK

Na podstawie dotychczasowych badań można zaryJsować główne działy gospodarki ludności Der'enku dla ,okresu od ok. 1,880 T. do 1940. Lata
wcześniejsze, przed ostatecznym przeprowadzeniem na 'tym terenie regulacjoi 'serwitutów, wymagają doda:tkowych badań i odrębnego omówienia. Już teraz jednak wiadomo, że okres po roku 1'880 Iprzyniósł, z powoduutraty
'przez Derenk terenów wypasowych i 'prawa do la;;ó\v,
zmierzch pasterstwa owiec, które przedtemodig'rywało
wybitną gospoda'rezo rolę 36.
Byt ludności Der,enku w oma wianym okresie opierał się na uprawie
roli i hodowli. W:ielkie zlnaczenie ekonomiczne miały wszelkie prace
poza własnym gos'podanstwem, niekiedy na terena'ch znacznie odl'e;głych
od wsi, a talkże zbieractwo i łowiectwo. Znikomą 'rolę odgrywały rzemiosła, nieco większą wytWÓI"CZOŚĆ
domowa.
Ograniczenia dila ,rozwoju 'rolnictwa na tym terenie stanowiły: surowy górski klimat, ni'skiej jakości gleby, mały areał ziemi, znaczne
rozdrobnienie ;grUintów, a także względne przeludnieni,e obszaru determinujące Toidzaj Ulpraw,l1ip. preferencja ziemniaków na niekCTzyść Toślin
przemysłowych w rodzaju konopi.
Gleba w Dererrku była "moc skalowita", niskiej jakości, tru1dna do
uprawy. Zdarzało się, lż'e z powodu wiel\bej ilości kamieni na roli nie
mOlŻnajej ibyłoorać, a jedynie okopywać "gracami".
Uprawiano w Deren'ku 'podstawowe zboża: żyto, owies, jęczmie11 (.,jarec") i pSlzenicę, a także kukuryJdzę, groch ("bób"), dynie, karpiele oraz
kapustę i konopie. Te ostatnie na 'tzw. konopnicach, obszarze wsi, gdzie
płynął potok ("jarek"), z którego czenpano wodę konieczną przy uprawie.
Aż do l110lrnentu przesiedlenia stosowano w DerenJku wielopolówkę
z ugorem. W tradycji ustnej przechowały się dość żywe wspomnienia
o pa:nowaniu, prawdopodobnie do końca XIX wieku, 'trójpolówki zaior'owej.
Jedynie plony ziemniaków ("gruli") uznać można na podstawie ;036

Echa

pującej
sta'r;cl1,

niekorzystneg,o

dla

dras-graf

i w niedzie:Je

pow'iedai,

ze slie wyrównaj

bul

tam

ukaze

-

kom

byli

jedyn

zbanknuoila.
potym

wsi

podóału

relacj'i:
"Rozppa'wliar1ti, co cała
co to naj:skor
tam ;priS'Z'li. Oni

taki

domby

Graf

nie byle

gmf.

ku

om.

mo,nrdry,

powiedzial
tak!ie

'Posel

s,ie la!pili
i ten

feie ik P"Ść, ani zryć

],asów

-

ku

można

kośoCioilu, ku

s,tDona bedZ1ie jego,

co do:gwaral,

Tak
ten

w nćht(;bylo l\-ch
sta!ry An-

ludzJiom

Jedna

wiC'1Jgie, DI'enka

wzian

s.ię dopatneć

Dr'enka,
larSY i wsyćko
downo
micE bYTki (owce). P'ri'szC'1 roz

co gpof
do

pro'wa,

je pf'cdala

bak.

Pr0dtem

co dać"_ Inf.

...

dzwonnice

a jedna

do's,tanie

gówno.

prawoe~lli

sie.

tyk

mich by'rki----

.Jan Stefan.

ta

:m

ale

No 10 jo wam
Ponad

nik to nlie pomoglo
my

...

ludziok,

dziedz:n...

Dn::ll;:a

beHz w:'lo,

Dzieje

i kultura

wsi Derenk

i Istvanmajor

173

1acji informatorów za wysokie. Zboża dawały .plon 'niski, ,za1e1dwi'e -wystarczający do wyżywienia :ludności, nie 'stwi'er'<izono występowania nadwyżek przeznaczonych na sprzeda'ż.
Ogólny areał ziemi UJpraw:nej w Deren:ku wynosił ok. 800 holdów
(1 hold = 0,5 ha), -co'Przy hczbie luidności ok. 500 - 600 ,osób uznać należy
za wyjątkowo niewiele 37. Najbogatsi "gaztdowie" posiadali 25 do 30 holdów ziemi. Tych było jednak zaledwie bEku, !za zamożnych u·chodzili
już tacy, którzy posiadali 1-0 holdów. Większość mieszkań-ców Derenku
miała znacznie mniej ziemi. Jeśli rodziina skłaldała Isię z 5 - 10 osób, a były i 1iczniejlsz'e,ilość posiadanej przez nią "roli", nawet przy najskromniejszych wymagania'ch, lnie dawała podstaw utrzymania.
Znacznym utrudnieniem w pracach 'polowych było 'Ogromne rozdrobnienie g.runtów. Niektórzy gazdowie posiadali ro'lę w 20 - 3,0 kawafkach
- "falatkach", oddaJ-onych od siebie niekiedy o ,kilka ki'1omeltró'w.Rozdrobnienie grunWw związane było z podziałami 'testamentowymi i rzadkim występowaniem Sipła:t38.
Zaryso'V'lane powyżej cechy rolnictwa we wsi Derenk ,uniemoz1i:wiały
m. in. jego zmechanizowanie. Nie stwiel'dzono :prólb podnoszenia jakości gleby, nie przeprowadzono komasacji, melioracj'i, co więcej, wydaje się, że ni,gdy w Derenku ni'e st'oS'owano nawozów sztucznych. Jeldynym zabiegiem mającym na celu podniesienie wydajiywści zbóż była wymiana ziarna. To wszystko powodowało, że rolnictwo we wsi Derenk
p.10/.ezcały prezentowany okres trwał,o w stagnacji, co 'przy wzrastającej J'iczbieludności powodowało obniżenie stopy życiowej.
W Derenku ;po\vszechnie hodowano krowy, jednakże ty}ko naj bogatsi gazdowie mieli więcej !niż jedną. Omaką wyjątkowego ubóstwa był
bi'akkrowy w go'?.pociarstwie, tak jak posiadanie ich dwóch, czy trzech
bylo wskaźnikiem zamoż-ności. Do celów Ipociągowych utrzymywano woły, którymi ta:kż'e orano. Zdarzało się oranie Ikrowarmi, z braku wołów,
ale unikano tego, gdyż krowy ta'kie traciły mleko, stanowiące podstawowy artykuł handlowy. Mleczność króvv :była nie'wielka.
Najbogat'sigosipodarze, 'Posiadają'cy odpowiednią 'ilość paszy, hodowali byki ("bujoki"), którymi hand1'owa'no na jarmarkach w Roznavie.
Koni we wsi było niewiele, według relacji informatOTó",,-nie więcej niż
kilkanaście sztuk. Utr7ymywanie ich do celów gospodarczych uważano
37 "Na Drence
bylo malo 11oli,nie mog kup.ić, ni'e by.l0 plie~1lla:ze,
nie bulo role,
coby ją kUipiić
. .Jak my maH pieniJaże, to na treóej dziedz1nce my kUipi1i lon:ke".
1111J. A:ndr<l:sK'ovac'S.
38 "Wsytka
rol,a w DereJlku podzielona by-1a na £ailatki (k.a'waŁki). K·a;zdy maa,1
s.wojol11fa'latke gruntu, jak mieli d:zJieC'l, to dziel1i:lina kurs:k!i,potym to ositaly male"
(wywiad zbiorowy). "KoZldemuoc-j'ec dawal równo ro'le. Brawo równo c'iskalo.
Kied mi'ol pi'ać dZli-('ei,bo na piać musiol role dziel~ć". linf. Andras Ko'vaC's.

174

EW A KRAS1ŃSKA,

RYSZARD KANTOR

za '!Tieapłacalne, gdyż wymagały staranniejsz,ej o'pi'eki l znacznej ilu:~ci
o\vsa ("oibro:ku"), a niezbyt nada'wały się do pracy na ciężkich, kamienies:tych glebach, Wykorzystywano je głównie do zar,ohkowani'a w lesie,
choć i tam używane 'były przede wszystkim woły ~9,
Rozwilnięty był w Derenku chów świń, zarówno na własne potrzeby,
jak i na s,przedaż. Sprzyjała temu obfit.oŚć ziemnia:ków, głównej 'karmy,
jak i fak't,że oikoliezne lasy dostarcmły żołędzi, którymi tuczono "karmiki" 40.
W każdym gospodarstwie hodowano kury, kaczki, gęsi ("husi"),
rzadkie były ,,[pulki" - lindYki. Powlszechna była hodowla królików,
zwanych przez Derenczan "zajoncami". Każdy gospodarz miał ich po
ki1!kan'a'ście,nie:kiedy po kilkadziesiąt. Rzadkiością były kozy.
Zbiorowym wypasem krów, wołów i świń zajmowali się wynajmowani prz-e.z'zbiorowość wiejską pasterze, często byli nimi wędrowni Cygani'e. Otrzymywah wy,nagrod:cenie przede wszystkim w żywności, rzadziej ,i niewiele gotówki oraz mieszkanie na okres pracy 41.
Głównym ograniczeniem ho!dov/li bydlaw
Derenku Ibył niedO'statek
pasz. Wieś nie posiadała dostatecznej ilości pastwisk. Ziemi owneojbyło
zbyt .mało,aby ją moż'na był.o przeznaczyć ;pod ulprawę szaachetniejszych
gatunków traw.
Jak powiedzianopO'przednio, rolnidjwo i hodowla lnie byly w stanie
zapewnić bytu .mieszkańcom DererJku. Dokonujący się podział ziemi
iN związku ze wZJrostem liczby miesikańców
wsi obniżał ich stopę życiową i powodował wzrost znaczenia wszelkich źródeł zarobkowania pow gospodarstwem.
Naj;poważniejszym źródłem zarobk()lwania S'ezorwweg{) poza gOi,'POdarstwem była ,praca w okolicznych lasach. Jak wynika z materiałó',',',
z każdej rodziny 'w DeI'enlm przynajmniej jedel:1 mężczyzna zatrudniał
się przy 'tej pra'cy, polegającej na wyrębie i przewozie clre,vna wLsnym transportem na stację kolejową w Szin. Konieczność p('~;adaniC\ \V
tym c,elu pary wołów, jedynej 'w zasadzie, bo koni było nic\\::ele, siły
pociągowej, stanowiła bodziec doi'ch hodowli.
39 ",Sltar'i ocriec do,gwara'l, ze k.ied Ho koniic kupi, tn !Jc'd','.:L' l :::"y;,,;.'n;'m
paro}az.owal (wlócz.ył się)". In.f. Jan Stefa'n. ]\f'i'ało to ozna,czać, ;:,(2 tl'zymaIt'ic ku,ni musi
doprowa,dizić g05pod'ams,two do ,rychłego ba'nrk:l'uotwa.
·10 "Ka.ZJdy m~ol świnikic, kommil jam
zolellJdZJiamri.Chodóly po lt'~;c, mogly sje
najeść planek (dzliklich j1aiblek),gl1U'sek,direlnlk:i".Ionf. Andira's I<Jovacs.
41 "Na
Drenee bul p;l!Slter. Jego naj:m'oW'a'la cala d~ietdZ!i.nka. Dawa'li mu od
ka:z,dego g,a'l'!dy, co wY'g'an'i,al, pol k01"ca psenilce, to bulo 1,2,5 kilo ... dali mu sloniny., grul:k:i, waj'ca (jla,jla), mąki. Jak nie bulo w dl'!ictdZlincepa,sltera, to gazdo;wie
chodZJili s'amipaść.
Km'.idy znoI k:led ma iść. Do SZlOro (po kolei) iszl'i, chyi.a za
chyżom". I,nf. Andras Kov,łcs jr, ur. 19'13.

Dzteje

i kultura

wsi Dercnk

i Istvanmajor

l75

Część miesLJkc::ńców Del'eriku zatrudniała
się przy wypalal:liu
węg'1a
cinewnego 4~. Praca ta zW'iqzana była zap'uszczaniem
wsi, 'czasem na
wie!e tygodni. Węgiel drzewny
ro'zw{)ż,ono pa ,o'kolicy, docierają'c
z nim
niekiedy daleko w głąb Węgier.
Małorolni,
z takich w zasadzie składała
się cała ludność Derenku,
chodzili na sezonowe prace rolne do okolicznych
majątkówobszarniczych. Za Ipracę ,przy ż,!liw3ch i sianokoS8chotrzymywali
zapłatę bądź
\IV
pieniądzach,
bądż -częściowo
- w gotó'vvce, a częściowo w z:bożu
l sianie. Kobiety
znajdowały
pracę dniówkową
w szkółk8ch
leśnych,
i. w okresie
istnienia zwierzyńca, przy ,doglądaniu zwierz,ąt.
Ja'l\. widać, Cl21'omne z.nacz'enie dla go s'Po-cia r'1ci Denmczan
miał las,
Doslar.czałnie
tylko ,takich Ipłodów, jak: .grzyby ("huby"),
ż<Jłę'Cizi dla
świó, owoców drenia, z których
robion,o wódkę ("palonkę"),ściól.ki
itd.,
ale 'pl"l,ede wszystkim
zwierzyny
ł'ownej i surGwców dla rz.emiOiSła i wytwórczości domowej.
Dziki, sanny, jelenie, zające, na które pololwano powszechnie
i skutecznie, 'dostarczały
DerenczanCim mięsa. Kuny i lisy - skór s'kUlpywanych przez wędrownych
żydowskich
hamd'larzy 43. Tylko nieliczni mieszkaócy Derenku
posiadali pozwo'lenie 'na ,polowania, i to jedynie w ,lasach .grol1ndzkich.
Klusowni'C1Wo, którego formy były niezwykle
1'ozwinię Le, wi£)z.d,;) '::;lę z Ipoważny.m ryzykiem.
lecz jak poci.1ueślają inf{)r'1w~.()n:y, mogło doświadczonym
myśl'iwym przylnieść hczą,ce się ekonomicznie korzyści.
Lasy dostarczały
'suro,wca dla rzemiosł
i wytwórczości
domowej.
Każdy mężczyzna
w Derenku
.potrafił wykonać
dla własnych
potrzeb
proste sprzęty domowe i narzędzia
gospodarcze,
dla których drewno bylo podstawowym
surowcem.
Powszechni'e
np. własnoręcznie
wylkonywano \\" gOSlpodarstwach ikrosna, na których
kobiety
tkały konopne,
rzadziej lniane płótno.
Bardziej
'wyspecj'alizowane
zawody rzemieślnicze,
jaik kowalstwo,
bednarstwo,czy
stolHr'stwo, nie były roz.powszechni·one.
Miejscowych
rzemieślników
było niewielu,
posiadali
niskie kwa'lif1ka'Cje. ZaOlpatrywano się wiGc w potrzebne
przedmioty
na jarmarkach,
u wędrownych
rzemieślników,
bądż w pob'liskiej,
zna1cznie większej
od >Derenku miejscowości Szogliget.
42 "PO'liJi my uhle.
To uz by!o 9talI"odoWlne,sY'n od oj,ca umiał. Za jedYill dizi>eI1
!"oboty zaro-lYiol'imy teJc, ze mo.g1i kupić jedyn i pol k'iJ.o s,]lonlLny... za tydzieI1
midi mypare
ciżmów (.butó,w). Roooe-1!imy od rani'a do wiecopa". Inf. Anda"a's
Kovacs.
·13 "Lap'al,j lam kuny, ho drogie skórki
bul:i. '" l,isia ko.silD'Wla:1oa
15 pengów, a kunina sto. W:tedy krowa kOSltowa.Ja 60 - 80 pengó.w (pong - nazwa węgienskkh pie··
nię-dzy)". IInf. .'\Indras K,ova,cs.

176

EWA KRASIŃSKA,

RYSZARD KANTOR

Wykonywano w Derenku ma,sowo na sprz'ooaż styliska ("poryska")
do narzędzi 'z dr-enia słynącego z twardości oraz łyżki. Arty:kuły te rozwożono IpOokolky, bądź - ~zęśdej - sprzedawano żydowskim halndlarzom W Szin.
Mimo dużej a!kitywrlOśiCi
.gospCJIdar-cz'ej
Derennan, :mimo powsz,ochnego zarob:kowania 'poza gospodarst'wem, ich 'stopa 'życiowa w oma wia'nym
okr-esie nie była wysoka. Nie zdar~ało się gromaidzenie ~kapi'tału, jedynie nie!licz:ni byli w :stanie dokUipić zie'mię i las. Ogr-omna większość
Derenczan 'Z najwyższym trudem utrzymywała sieibie i swoje rodziny.

6. ZMIANY GtOsrBODA!RKI LUDNOŚCI DERENKU PO PRZESIEDLENIU
DO ISTV AN:MAJOR

Do Istvanmajor prz'esiedlono z Deren'ku ok. 2'50 osób. Jak pamięt2my, ,cała ludność Dere'nku, tj. 5DO - 600 osób posiadała nie więcej niż
800 holdó1w liche!j 'Ziemi ornej. Przesiedileńcy do Istv;anmajor otrzymali
ok. 1000 holdów rolnych, głównie 'Czarnoziemu. Średnio jedna rodzina
w Istvanmajorotrzymała
15 - 20 ho~dów grUlntu, w tym 10 - 1'5 holdów
ziemi ornej, zagr'Odę (ok. 600 sza:chow, 1 \Szach = 1.,7 m2), winnicę, której wielkość 'za1e:żałaod ogólnego nadziału ziemi oraz udz'iał we wspólnym .gromadzkim - "dziedziookim" - pastwi'sku 44.
Warunki dla ,r,olnictwa i hodowli na nowym :ter-enie były bardzo korzystne, nie sprzyjał jednak gospodarc'e okres wojny. Mężczyźni w większoś'ci znajdowali się w wojosku, znac?Jna 'Część z ni,ch 'zginęła lub 'odniosła trwale okaleczenia, kobiety nie .by'ly w stanie uprawiać całego
areału gruntów.
Okres następny, mniej więcej la'ta 1945 - 195'0, był dla osadników
czasem intensywnej Ina'lliki.Musieli opanować zasady upr,awy winnej latorośli, dostosować u;pr,awy zbÓ'żdo nowy'ch warUInków glebowych i !klimatycznych. Wipr<>waclvcmow tym -czasie zaobserwowane w okolicznych wsiach węgi'eI"skfch 'uprawy: arbuz, tytoń, słonecznik, zrezygnowano z niektó'rych 'Uipraw char,a'kterystyeznych dla Derenku, np. z 'karpieli zupełni'e niezlnanY'ch na nowym lerelIli'e. Nagminnie w tym czasie
zaitrudniano Madziarów z .poibli'skichwsi, k'tórzy wprowadzali Der,enczan
w arkana umiejętności rolniczych potrzeibny'ch w listvanmajor. "Le'n44 Obecnie wy.pals,em zajmuje się wy.najęlty pI'zez s'Pó}idz:i:~Inięna ,oKlres 'od maja
do 1JLs,tClpadapaslteI1z, kitóry otrzymuje
doon, pół mOT'gli z'iemd i mie&ięc.zną pensję
w wysa.k,ości 2600 f,of'i'D/tów. l{'aroy gOSlpOdarz płaci za wyp:a-s:amą pr.zez niego kJrowę 400 f,Olri1l!tÓW
(iza c'ały okres).We wsi jest ak. 70 krów i OZY.SityzY'5k Slpó1JdzieIni,
po wyrna,grodzeniu pa'siter.za wyJI1Josiok. 10 tys. fori'rJItów. Część z tej sumy przeznaczona jeslt na utrzyma.nli·e pastwisk.

Dzieje

Jedna

i kultura

wsi Derenk

177

i Istvanmajor

z ,)endziels'k!ich" mieszkanek lstv3n:major przed swoim
zbioru MU21eumim. Otto Hermana w Miskolcu.

domem.

Fot.

ze

dziele" urczyli się chętnie i szybko. W krótkim ,czasie opanowali nowe
upra wy, osiągając wysokie plony np. arbuzów czy tytoniu.
Okfels najbardzi'ej eksploatacyjinej i represyjnej polityki 'rządu Rakoczego worhecwsi, polegającej m. in. na narzucaniu nieuzasadnionej specjalizacji Ulpraw, nakładaniu nadmiernych podatków ;i 'wyśrubowanych
dostaw obowiązkowych oraz likwidacji walnego rynku na płody rolne,
podciął rozwijające się rolmiet'wo w listvanmajor Uini~mO'żiliwiającjego
dalszy rozwój.
Zasadniciz'ezmiany nalstąpiły w 1'9161 roku, Ibedy to we wsi powstała
spółdzi'elni,a produkcyjna !(TSz- "Tijes"). Mieszkań,cy oddali Ido spółdzi~lni 'ziemię 0Tną i pas:twiska, 'Zaitrzymują1cwinnice i działki przyzagrodowe. Część ludzi, zwłaszczasta~si, znalazła zatrudnienie w T8z, część
zatrudniono w E1mod,gdzi'e jest duży węzeł k<olejowy, 'a także w przemyśle w Miskolcu 'i 'dk'olicy.
Następne lata uczyniły z 1'stvanmajor, wsi roLniczej, wieś chłoporobotniczą. Dallsze konsekwencje były nieuchronne. Młods'ze pOk'OIlen~e
12 "Lud" -

tom 64

178

EWA KRASINSKA,

RYSZARD KANTOR

opuściło Wles na :stale, osiedlając się w .miejscu 'pracy. We wsi pozostali główll'i'e Uudzie starzy, w wieku powyż'ej 5'5- 60 lat. Część jeszcze
pracuje w TSz, iCZęŚ'Ć za przepracowalne lala pobiera EmeryLurę, 'prowadząc własne gOSlpoaaDstwa.
Bardzo !dobrze rO'zwinięta jest ,ohecnie w I'stv,anmajor Iprzyzagrodowa
hodclwila trzody ,chlewnej. W każdym gOSipodarSitwiehoduje się kilka,
a niekiedy 'ki~kanaś.cie s7!tukświń. Ich sprzedaż, pomijając 1- 2 sztuki
bite na wła,sny użytek, daje pokaż'noe do:chody. Sp:rzedaje się również
'drób, nabiał, ,k,róliki i niewielkie nadwyżki płodów rolnych uprawianych
na działkach. Winną la'1Jorośluprawia się wyłącznie na użytek własny
i najihliższej rodziny.
Ogólnie stwi'erdzić moŻina, że obecn'a sytuacja ·e!konomiczna mieszkańców Istvanmajor jest korzystna. Ci starzy ludzie, częs'to w wieku poprodukcyjnym, nie tyl!k'Outnzyunują się z własnej pracy, ['eez 'także
w znacznym zakresie ,pomalgają dzieciom, .mieszkającym 'poza wsią. DochO'd,owoś'ćhodowlano-'polnych g.()ispoda·rstww I'stvanmajoor ,pozwala na
zakup .samochodów :dla dzieci, budowę i wyposażenie reprezentacyjnych
domów, a także na niekiedy nieu'zasadniOt:1Yekonomiezni'e zakup narzędzi mechanicznych do uprawy raTio
Wświetile obserwacji kres tradycyjnej "lend'Zielskiej" spoleiczności
Istvanmaj-or rysuje się wyraźnie. Obe,cni wlaśdcieile gospodarS'tw 'wymrą, bądż prz'eniosą się do rodzin w mieście. Ich dzieci być maż'e zachowają winni'ce, lecz chyba nie zajmą się uprawą działek. Działki i do:my, a przynajmnie1j ich większość 'zost8.lniesprzedana 'spółdZielni, która
zamieni j'e na mieszkania dla sezonowych robotników rolnych.
W tym kontelkś1cie ,pytanie, w jakim stCipniu wchłonięci 'przez madZliar:skieotoczenie pC'tom:kowie polskich osadników Derenku 'zachowają
Śiwiadomo'ść;poliski'elgootoczenia, narzuca się nieuehroil1inie i nie skłania
dooptymiSltY'cznej odpowiedzi.

EWA KRASI NSKA , RYSJZAiRD KANTOR

THE HISTORY

AND CULTURE OF THE "LE DZIEL" (I.E. POLISH)
OF DERE KAND ISTVANMAJOR IN HUNGARY

VILLAGES

(S u m:mla:r y)
The preserut patper adlms a1 summii<rl:gup the results of fiel,d research ca'l'med
out in 1977 - 1978 in a peasar;ts' community which is stated to be of Polish ethnic
;character but which lives within the borders of the Hungarian liguistic area. The

Dzieje

i kultura

wsi Derenk

i Istvanmajor

179

field reseamh was ca:l'Iiied aut by s.ci·emjj;ificworkers of the De,pa;:(Itme;n1;of E'thmogralphy of Slm/ls ;xt J'a:giei1łoń'siki U.n'iv'ffi's'i:ty in c.o-operation
with employees
of
both the Polish migrants Research
Unit at the Polish Academy of Sciences in
Poznań and Otto Herman Museum in Miskole.
Istvanmajor,
a village situated
near Miskole is the matter
of the present
dispute. Since 1941 this village has been inhabited
by emigrants
from Derenk (a
village spreading in the valley of the Bodva river) which in turn became populated
by Polish settlers who had come there at the beginning of the 18th century. Both
historic sources und linguistic data testify to the Polish ethnic origin of that group.
It was interesting
to prove whether
and to what degree the inhabitants
of
Istvanmajor
are owure of their Polish origin. To acquire the answer
to that
question we collected
reports
0:1. the history of their ancestors'
settlement
in
Derenk as well as on the reasons of their migration.
Quite a few factors of both economic and social character
sided with a pershotcnce of thelir a:w:arenesrs of :beU'cmgiJn;g
to a diJif.ereJllt elth,ll'ic g)l'OU'p.The langrua,ge"
howevelr, was the main d!istJi'l1!C'tiv·e
featUJre.
A'c.cE!ptilnrgilt a's one of the eXlpI'cssliooIllsof g)rorulp bonds, we made QU'r ~nf,Oifmants stute their ethnic affiliation
and knowledge
of the ,,lendziel" (i.e. Polish).
language. Afterwards we collected some comprehensive
information
regarding basic
dmna'i:nrs of martenia-l oullitUlfoe(ie. <J.'griocmllitiUJre,
animail hu:s:ba:nl(iry arnrd othelr nOlD-agricultural
activities). We also tried to point out all the changes which occured
af<teorthe mi,glraUon from DereTlik to IrstVJall'1ma.j·or
an!d t'hJillsto find oult the r€<a:sons
and limits of those changes connected with the new life and economic conditions ..

12·

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.