e2fd26ef39ea5a7e5c31e6f7583e1a3f.pdf
Media
Part of Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1978 t.32 z.1
- extracted text
-
szone przez siebie kopie — a więc „ P y t a c e " , „ W a l k a
0 sztandar", „ M a t k a z dzieckim w k o ł y s c e " i „Szałas
z krokusami". M a t k a z dzieckiem, to na uczczenie tego,
że się drugiemu bratu urodził syn, a Bronek został
zapisany na Ojca Chrzestnego (ktoś inny s t a n ą ł w za
s t ę p s t w i e brata).
Z górali m a l o w a ł wcześniej 10—15 lat Jan G ą s i e n i c a -Walczak „ B u ń d o w s k i " , k t ó r y m i e s z k a ł na Drodze za
B r a m k ą , (obecnie Droga W a l c z a k ó w na Skibówce). Przed
35 laty o t r z y m a ł a m od jego żony B r o n i s ł a w y 7 o b r a z k ó w
ś w i ą t k ó w . P o n i e w a ż dyr. Zborowski (dyrektor Muzeum
i m . T. C h a ł u b i ń s k i e g o — przyp. red.) u b o l e w a ł nad t y m ,
że nie ma jego o b r a z k ó w w Muzeum i p y t a ł czy nie
m a j ą ich w jego domu, p o w i e d z i a ł a m , że już nie ma
1 d a ł a m m u trzy, k t ó r e m i a ł a m . Trzy s p r z e d a ł a m i jeden
jeszcze mam (szopka). Ma też jeden w świetlicy Z w i ą z e k
Podhalan w Zakopanem. Dosyć duży, jest to alegoria,
przedstawia górali p r z e p r o w a d z a j ą c y c h króla Kazimierza
uciekającego przez T a t r y przed Szwedami.
Jestem przekonana, że bardzo wszystkim zależało
na t y m , aby s z t u k ę malowania na szkle w z n o w i ć . Nieraz
r o z m a w i a ł a m z dyr. Zborowskim na ten temat, i wiem,
że m i a ł dużo najlepszych chęci, w y k u p u j ą c po wsiach
obrazki i co się t y l k o dało, poza t y m u r z ą d z a ł wystawy
w ł a ś n i e o b r a z k ó w na szkle, mam nawet p o d z i ę k o w a n i e ,
bo d a ł a m Brata obrazek na j e d n ą z wystaw.
Co do mnie, u r o d z i ł a m się 12.11.1903 r. w Zakopa
nem. Ojciec, ś l u s a r z - k o w a l , robił p i ę k n e kute rzeczy,
potem brat W ł a d y s ł a w r ó w n i e ż p i ę k n i e robił te rzeczy,
kinkiety na K a l a t ó w k i w hotelu, robił wiele do d w o r k u
w Kościeliskach. (...)
Mama zaś h a f t o w a ł a g ó r a l k o m koszule, spódnice,
spody — t y l k o że to wszystko w r ę k a c h , a nie na ma
szynie. K s i ą ż k a z wzorami, k t ó r e Mama sama r y s o w a ł a
je^t jeszcze w domu.
JaK w s p o m n i a ł a m zaczęłam m a l o w a ć od Chrystusa.
Pcpros'lam Brata, że go sobie skopiuję. Był rok 1926.
Potem dniami i nocami m y ś l a ł a m o malowaniu, r o b i ł a m
rysunki r ó ż n y c h ś w i ę t y c h , p r z e w a ż n i e z o b r a z k ó w , k t ó r e
księża rozdawali na religii czy chodząc po kolędzie.
Ale nigdy m i nie w p a d ł o do głowy, aby pójść do Muzeum
i tam zobaczyć obrazki.
M a l o w a ł a m w czasie okupacji dla p. S t a n i s ł a w y Targalskiej, k t ó r a m i a ł a k r a m w Sukiennicach. M a l o w a ł a m
też talerze, flakony. Obrazki podpisane b y ł y : S t a n i s ł a w a
J a ź w i e c k a , bo tak n a z y w a ł a m się po m ę ż u .
W 1942 r. męża niemcy powieźli na Montelupich w
K r a k o w i e . Zginął, a ja w 1945 г., 30 grudnia w y s z ł a m
za m ą ż za Walczaka Andrzeja. P o n i e w a ż m ą ż m i a ł duży
dom na S k i b ó w k a c h , m a l u j ą c w o w y m czasie c e r a m i k ę
m o g ł a m w y d a w a ć więcej na szkło i farby, a r a m k i
robiliśmy w domu sami.
R
E
C
E
Tak więc marzenie moje się u j a w n i ł o , bo w y s t r o i ł a m
sobie wszystkie pokoje obrazkami — od sufitu do p o d
łogi.
Kiedy zaczęto n a d a w a ć imię Brata szkolnym huf
com harcerskim, zaczęłam o b d a r o w y w a ć siedem szkół
i trzy szczepy obrazkami, to znaczy kopiami o b r a z k ó w
Brata, robionymi przez siostrę i częściowo ś w i ą t k a m i .
O b a w i a j ą c się k r y t y k i , z d z i w n y m uporem b r o n i ł a m
się przed wystawieniem mych prac, co p. mgr Sredniawa
(kustosz Muzeum — przyp. red.) w y m a w i a m i do dzisiaj.
Dopiero p. dyr. Maria Bujakowa z Rabki ściągnęła mnie
do swojego konkursu.
O b r a z k ó w moich wiele jest w r ó ż n y c h krajach, w y
syła je Desa warszawska, do Nowej Zelandii, R F N i i n .
S p r z e d a w a ł a m też do Spółdzielni „ M i l e n i u m " w K r a
kowie, r ó w n i e ż wysyłali za g r a n i c ę . Zabierali ze sobą
moje obrazki misjonarze ojcowie werbliści, j a d ą c do
A f r y k i , z a b i e r a j ą Polacy w r a c a j ą c y do S t a n ó w .
Z k u r s ó w n i k t z nas trojga nie k o r z y s t a ł . (...) Sio
stra, Janina K a p ł a n o w a , kiedy brat m a l o w a ł , owszem,
p a t r z y ł a , ale m a l o w a ł a wtedy k o l e ż a n k o m k w i a t k i w
p a m i ę t n i k a c h , albo l a u r k i z p o d z i ę k o w a n i e m p. M a k u s z y ń s k i e m u za narty, k t ó r e m a ł y m dzieciom ofiarował
za swe pieniądze. Ale kiedy na M e m o r i a ł Bronka zaczęto
pożyczać od nas Brata nagrody i obrazki, a o d d a w a ć je
rozbite — siostra zaczęła robić ich kopie, i te się w y
pożyczało na M e m o r i a ł , te się d a w a ł o szkołom i hufcom.
Pani Sredniawa też d a w a ł a robić siostrze kopie do
Finlandii, R F N i Szwecji. M a l o w a ł a też do „ M i l e n i u m " .
Pyta mnie Pan o rodzinę Rojów. Bratanicami Heleny
Roj R y t a r d K o z ł o w s k i e j jest Helena Roj, po m ę ż u Ciaptakowa (zmarła), córka S t a n i s ł a w a Gąsienicy Roja, ma
larka na szkle. Siostrą Heleny Roj R y t a r d K o z ł o w s k i e j
jest Zofia R o j - G ą s i e n i c a , malarka, a syn Heleny Jan
Roj, r a t o w n i k górski, też maluje i sprzedaje do „Mile
nium".
Był też Jan G ą s i e n i c a - S z o s t a k , stryj Karola, bardzo
zdolny, dużo m a l o w a ł na szkle przed w o j n ą i już po
okupacji. Dyr. Zborowski też w y s t a w i a ł jego obrazki
razem z obrazkami Bronka.
Co p a m i ę t a m , to Panu n a p i s a ł a m , też nie chciała
bym napisać, czego nie było. Przepraszam, że się tak
r o z p i s a ł a m , ale mam k i l k a „ k o n i k ó w " i czasem lubię
sobie na ten temat użyć.
Serdecznie Pana, Panie Redaktorze pozdrawiam
Stanisława
*) Fragmenty listu przesianego do Redakcji w odpo
wiedzi na pytania A. Jackowskiego dotyczące malarstwa
B r o n i s ł a w a Czecha.
(Redakcja)
N
Z
J
TERESA J A B Ł O Ń S K A , Katalog zabytków
sztuki w Muzeum im. Władysława
Orkana w Rabce.
Gładysza. Rabka 1977, ss. 274 + 212 i l . cz.-b., + 3 mapki.
T r e ś c i ą tej ogromnie w a r t o ś c i o w e j pozycji jest nau
kowa dokumentacja kolekcji Muzeum i m . W ł a d y s ł a w a
Orkana w Rabce w zakresie rzeźby, malarstwa i grafiki.
U w z g l ę d n i o n o eksponaty, wykonane przed rokiem 1945,
wg stanu na koniec 1972 roku. D r u g i tom katalogu (w
przygotowaniu) p r e z e n t o w a ć będzie s z t u k ę współczesną,
głównie l u d o w ą .
Bardzo przejrzysta, w n i k l i w a i niezwykle praco
c h ł o n n a i staranna praca Teresy J a b ł o ń s k i e j zawiera
Czech-Walczakowa
Zakopane, 26.V.1977 r.
E
Wstęp
Mieczysława
analizę f o r m a l n ą 459 dzieł sztuki. Podano r ó w n i e ż i n
formacje na temat stanu zachowania, udziału w wysta
wach, publikacjach w katalogach i innych w y d a w n i c
twach. Gdy było to możliwe, załączono t a k ż e uwagi
o technice, warsztacie, pochodzeniu i historii eksponatu,
jego zbieżnościach stylistycznych z innymi dziełami itp.
Katalog kolekcji r a b c z a ń s k i e j jest pozycją, bez k t ó
rej nie b ę d z i e mógł się obejść żaden badacz polskiej
sztuki ludowej, pozycją n i e o d z o w n ą w każdej naukowej
55
bibliotece. K s i ą ż k a ta będzie r ó w n i e ż bardzo pomocnym
n a r z ę d z i e m w pracy n a u k o w c ó w innych k r a j ó w , szczegól
nie k r a j ó w karpackich.
Jest to pierwsza tego typu publikacja w polskim
muzealnictwie etnograficznym. Rzecz charakterystyczna:
wydana została przez p l a c ó w k ę o bardzo skromnych m o ż
liwościach finansowych i kadrowych, lecz o d u ż y c h
ambicjach i wielkiej organizacyjnej s p r a w n o ś c i . Wydanie
takiego katalogu leży więc w granicach możliwości k a ż
dego niemal muzeum, a tzw. „ t r u d n o ś c i obiektywne" są,
j a k się okazuje, m o ż l i w e do p r z e z w y c i ę ż e n i a .
Z p e w n o ś c i ą nie jest rzeczą przypadku, że ta pio
nierska praca p o w s t a ł a w muzeum, znanym ze swej
szerokiej działalności animatorskiej (liczne konkursy, fe
styny, pokazy, stała w s p ó ł p r a c a z telewizją i filmem,
w s p ó ł o r g a n i z a c j a wystaw krajowych i zagranicznych itd.).
Jeszcze raz potwierdza się stara prawda: a k t y w n a dzia
łalność popularyzatorska musi splatać się ściśle z p r a c ą
naukową.
Derzavnyj
muzej
etnohrafii
ta chudożnoho
promyslu
AN
Muzeum Etnografii i P r z e m y s ł u Artystycznego we
L w o w i e , istniejące od 1874 г., posiada r ó ż n o r o d n e za
b y t k i z zakresu etnografii, zwłaszcza ludu u k r a i ń s k i e g o ,
a gdy idzie o p r z e m y s ł artystyczny, t a k ż e innych naro
dów. Omawiane tu w y d a w n i c t w o albumowe pokazuje
obiekty wybrane sponad 72 tysięcy e k s p o n a t ó w . We
w s t ę p i e dyrektor muzeum J. H . Hoszko p o d k r e ś l a zna
czenie albumu nie tylko jako w y d a w n i c t w a źródłowego
I n s t y t u t u Etnografii U k r a i ń s k i e j A k a d e m i i Nauk, lecz
t a k ż e jako oparcie dla twórczości a r t y s t ó w p l a s t y k ó w .
Ten wzgląd w p ł y n ą ł na staranne wykonanie zdjęć w i ę k
szości e k s p o n a t ó w , k t ó r e zgrupowano w działach rzeczo
wych z o d r ę b n ą n u m e r a c j ą oraz tekstem rosyjskim i
u k r a i ń s k i m . A l b u m rozpoczyna zestaw odzieży z kolekcji
liczącej około 7000 e k s p o n a t ó w . Dalej zajęto się t k a n i
nami l u d o w y m i (około 3 t y s i ę c y e k s p o n a t ó w ) , haftami
(blisko 16 tysięcy z a b y t k ó w ) , c e r a m i k ą z 130 o ś r o d k ó w
garncarskich U k r a i n y (ok. 7 tysięcy e k s p o n a t ó w ) . Wśród
w y r o b ó w z drewna na szczególną u w a g ę zasługuje r z e ź
ba ludowa. Muzeum przechowuje ponad 2000 e k s p o n a t ó w
od X V I — X X wieku. Zgromadzono t a k ż e dość d u ż ą ko
lekcję pisanek i zabawek ludowych.
Muzeum posiada t a k ż e bogaty dział p r z e m y s ł u a r t y
stycznego, przede wszystkim zbiory majolik, szkła i por
celany oraz r ó ż n e g o t y p u t k a n i n wzorzystych z okresu
S
P
R
A
W
O
Doceniając w i e l k ą w a r t o ś ć Katalogu oraz jego zna
czenie dla b a d a ń nad polską s z t u k ą l u d o w ą , m o ż n a by
przy okazji w t r ą c i ć u w a g ę , zresztą m a j ą c ą d r u g o r z ę d n e
znaczenie. Wydaje się, że r o z w i ą z a n i e m korzystniejszym
niż powtarzanie we w k ł a d c e ilustracyjnej wybitniejszych
e k s p o n a t ó w w k i l k u ujęciach, byłoby opublikowanie f o
tografii, c h o ć b y niewielkich,
ale
każdego
eksponatu.
Wtedy szczegółowe opisy (пр.: Ś w i ę t a klęczy na nie
wysokiej, ukośnej podstawie, t r z y m a j ą c dłonie złożone
w modlitewnym geście. Ubrana w d ł u g ą , p r z e p a s a n ą
s u k n i ę z długimi r ę k a w a m i i płaszcz z prawego ramienia
opadający w z d ł u ż boku do kolan, z lewej zaś strony
przerzucony pod łokciem do przodu) m o ż n a by znacznie
skrócić, p r z e n o s z ą c p u n k t ciężkości na sprawy szkół,
w a r s z t a t ó w , ustalania ewentualnych analogii i t d .
Realizacja I I tomu tego bardzo pożytecznego w y
dawnictwa w y m a g a ć b ę d z i e zastosowania nieco odmien
nej koncepcji, ze względu na o d m i e n n o ś ć problematyki.
Antoni
URSR,
Kroh
K i i v 1975, s. 264, ryc. 355, w t y m barwnych 75.
od X V I do X I X wieku. W albumie pokazano stosunkowo
n i e w i e l k ą część tych zbiorów, k t ó r e ostatnio znalazły się
na wystawie w jednej z kamienic kijowskiego r y n k u .
Szczególnie godne uwagi są francuskie i belgijskie go
beliny i włoskie t k a n i n y wzorzyste, a także kolekcja
holenderskich i g d a ń s k i c h mebli. Niewiele pokazano z
bogatej kolekcji k i l i m ó w (ponad 400 z a b y t k ó w ) ; p r o d u
kowane były one przez wczesne manufaktury na Podolu
i Wołyniu oraz przez r z e m i e ś l n i k ó w miejskich a nawet
wiejskich. Z a r ó w n o k i l i m y jak i kobierce tkano na
U k r a i n i e pod w y r a ź n y m i w p ł y w a m i o r m i a ń s k i m i i prze
n i k n ę ł y one stopniowo do chłopskiej sztuki ludowej
w zachodnich regionach etnograficznych tego kraju.
W omawianym albumie ukazano nieliczne p r z y k ł a d y
lapiserii figuralnych,
wzorzystych makat jedwabnych
i p a s ó w kontuszowych p o c h o d z ą c y c h z X V I I I i p o c z ą t k u
X I X wieku. Nie wspomniano natomiast o d u ż e j kolekcji
kilkudziesięciu k o m p l e t ó w m ę s k i c h i damskich u b i o r ó w
z k o ń c a X V I I I i z X I X wieku. Były to ubiory szla
checkie czy mieszczańskie szyte z a r ó w n o pod w p ł y w a m i
mody zachodniej jak i wschodniej.
W sumie dobrze ilustrowane w y d a w n i c t w o albumo
we pozwala z o r i e n t o w a ć się w charakterze z b i o r ó w oma
wianego muzeum.
Irena Turnau
Z
D
A
N
I
A
Piotr Szacki
UWAGI
O
TORUŃSKIEJ
T o r u ń s k a wystawa „Mebli ludowych północnej Pol
ski" stwarza k l a s y c z n ą s y t u a c j ę b e z r a d n o ś c i recenzenta
wobec przedmiotu recenzji. Bezradności wobec ubogiej
a l t e r n a t y w y uzasadnionego entuzjazmu albo w y p o w i a d a
nia się w e d ł u g m i a ł k i e g o schematu: świetnie, ale można
by lepiej.
Bowiem wystawa t o r u ń s k a ma wszelkie cechy ewe
nementu w powojennych dziejach polskiego wystawien
nictwa etnograficznego. Pozytywny walor samego zorga1
56
WYSTAWIE
MEBLI
1
nizowania takiej wystawy czyni inne cechy tego przed
sięwzięcia d r u g o r z ę d n y m i . A w c h o d z ą tu w grę sprawy
s k ą d i n ą d n i e b ł a c h e : r o z w i ą z a n i a plastycznego ekspozycji,
informacji t o w a r z y s z ą c e j , koncepcji w y k ł a d u , doboru
o b i e k t ó w — s ł o w e m w a ż n e problemy muzeologiczne
i metodologiczne.
T w ó r c y wystawy podjęli zresztą ten w i e l k i wysiłek
organizacyjny na m i a r ę postawionych sobie z a d a ń .
Szczególną, k o n s t r u k t y w i s t y c z n ą a r c h i t e k t u r ę sali drew-
