4240762abe58b425d5567489a3f1d41c.pdf
Media
Part of Dialog polsko-rosyjski/ ETNOGRAFIA POLSKA 2011 t.55
- extracted text
-
„Etnografia Polska”, t. LV, 2011, z. 1–2
PL ISSN 0071-1861
IWONA KABZIŃSKA
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Warszawa
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI. OBSZARY WSPÓŁDZIAŁANIA,
NADZIEJE I OGRANICZENIA
INSTYTUCJONALIZACJA DIALOGU
Powinniśmy się przyjaźnić z Rosjanami, żyć w zgodzie, przecież jesteśmy Słowianami. Takimi słowami starsza kobieta, pasażerka warszawskiego autobusu, zakończyła rozmowę z siedzącą obok niej panią w średnim wieku. Mówiły o „katastrofie
smoleńskiej”1. Nie słyszałam całej rozmowy, jedynie jej fragmenty, ostatnie zdanie
zostało jednak wypowiedziane bardzo głośno i wyraźnie. Zapamiętałam je, wiązało
się bowiem z dwoma interesującymi mnie od dawna zjawiskami: dialogiem międzykulturowym i relacjami słowiańskimi2.
Bezpośrednio po „katastrofie smoleńskiej” w działających w Polsce mediach bardzo dużo mówiono o konieczności zbliżenia z Rosją, odrzucenia wielowiekowych,
historycznych podziałów, zapomnienia o konfliktach z przeszłości i podjęcia współpracy na szeroką skalę (gospodarczej, kulturalnej, naukowej). Wskazywano też na
potrzebę dialogu.
W tym celu, z inicjatywy Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych3, powstało Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia4, mające kontynuować
Rozmowa miała miejsce 9 sierpnia 2010 roku.
W swoich pracach nawiązywałam m. in. do mitu jedności Słowian i utopijnej idei słowiańskiej
wspólnoty, pokazując przykłady świadczące o ich bezzasadności (Kabzińska 1996; 2001). Zastanawiałam
się także nad miejscem Słowian we współczesnej Europie (Kabzińska 2009a).
3
„Inauguracyjne spotkanie [Grupy] odbyło się w Moskwie w listopadzie 2002, jednak ze względu na
pogorszenie relacji polsko-rosyjskich wkrótce zaprzestała [ona] działalności. Do reaktywowania Grupy
w nowym składzie doszło w czerwcu 2008” (http://pl.wikipedia.org.wiki/Polsko_Rosyjska_Grupa_do_
Spraw_Trudnych...; dostęp: 6.06.2011; http://www.msz.gov.pl/Komunikat,o,wynikach,pracy,posiedzenia,wspolnej,Polsko-Rosyjskiej...; dostęp: 6.06. 2011). W innym miejscu znalazłam informację o tym,
że reaktywowanie Grupy nastąpiło w grudniu 2007 roku (http://www.psz.pl/index/php?option=com.
content...; dostęp: 6.06.2011; patrz też: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title/Zbiera-sie-Polsko-Rosyjska-Grupa-ds-Trudnych...; dostęp: 6.06. 2011).
4
Polska część Centrum, powołana do życia na mocy ustawy Sejmu RP z dnia 25 marca 2011 roku,
zainaugurowała działalność 23 czerwca 2011. Od 30 września 2011 roku dyrektorem Centrum jest
Sławomir Dębski z Instytutu Historii Uniwersytetu Warszawskiego, w latach 2007–2010 – dyrektor
Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, od lipca 2010 do kwietnia 2011 – pełnomocnik Ministra
Kultury i Dziedzictwa Narodowego do spraw Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia.
1
2
72
IWONA KABZIŃSKA
i rozwijać dorobek Grupy, a przede wszystkim prowadzić i stymulować dialog5 poprzez
„współprac[ę] i wymian[ę] naukow[ców], [prowadzenie] bada[ń] archiwaln[ych],
tworzenie publikacji o historii [...] [Polski i Rosji oraz o stosunkach polsko-rosyjskich], propagowanie wiedzy o obu krajach, wymianę młodzieży, organizację seminariów i konferencji. Ta instytucja ma być dodatkowym [...] elementem w budowaniu
porozumienia opartego na prawdzie6 – mówił w Sejmie minister kultury Bogdan
Zdrojewski, któremu formalnie będzie podlegać Centrum”7. Działalność Centrum ma
służyć „zbliżeni[u] obydwu narodów, [...] ochron[ie] pamięci o losach Polaków w Rosji
i Rosjan w Polsce. [...] prowadzeni[u] badań archiwalnych w obydwu państwach,
przeciwdziała[niu] fałszowaniu historii, niesprawiedliwym stereotypom. Chodzi też
o wspieranie wzajemnego dialogu we współczesnych stosunkach polsko-rosyjskich8.
Ustalono, że cele te zostaną osiągnięte przez realizowanie określonych zadań [...] prowadzenie badań naukowych, upowszechnianie w społeczeństwie polskim i rosyjskim
wiedzy o wzajemnych stosunkach, historii, kulturze i dziedzictwie obu narodów,
prowadzenie działalności edukacyjnej w Polsce i w Rosji, inicjowanie dialogu polskoRadę Centrum Tworzą: Jerzy Bahr – były ambasador RP w Moskwie, członek Polsko-Rosyjskiej Grupy
do Spraw Trudnych, Andrzej Grajewski – współprzewodniczący zarządu Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, członek wspomnianej Grupy, Adolf Juzwenko – dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Jacek Miler – Dyrektor Departamentu Dziedzictwa Narodowego MKiDN, Jerzy Pomianowski
– redaktor naczelny kwartalnika „Nowaja Polsza”, członek Grupy do Spraw Trudnych, Adam Daniel
Rotfeld – współprzewodniczący Grupy, obok Anatolija Torkunowa, Władysław Stępniak – naczelny
dyrektor Archiwów Państwowych, członek tejże Grupy. W skład Międzynarodowej Rady Centrum
wchodzą: A. D. Rotfeld (przewodniczący Rady), J. Bahr, Jarosław Bratkiewicz – Dyrektor Polityczny MSZ,
A. Grajewski, A. Juzwenko, Łukasz Kamieński – prezes Instytutu Pamięci Narodowej, A. Kunert – sekretarz
Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, członek Grupy do Spraw Trudnych, J. Miler, Daria Nałęcz
– członek tejże Grupy, Włodzimierz Marciniak – członek Grupy, J. Pomianowski i W. Stępniak (http://
www.cprdip.pl/main/index.php?id-powolanie-dyrektora-centrum-polsko-rosyjs...; dostęp: 21.10.2011).
Siedziba Centrum mieści się w Warszawie na ul. Jasnej 14/16a. Zdaniem A. Rotfelda, „Polsko-Rosyjskie
Centrum Porozumienia i Dialogu to jeden z sukcesów Grupy, która w ten sposób instytucjonalizuje dialog.
To już nie będzie dialog od jednego spotkania Grupy do Kolejnego” (http://kurierwilenski.lt/2011/06/01/
grupa-ds-trudnych-bedzie-rozmawiac-na-Lotwie-o...; dostęp: 6.06.2011). „W polskiej części Grupy przeważa pogląd, by [...] przekształcić [...] [ją] w radę naukową Centrum, [...] [niektórzy natomiast uważają,
że nie [należy] likwidować Grupy, lecz uzupełnić ją o osoby, które zajmą się współczesnymi problemami
w polsko-rosyjskich relacjach. «Być może – powiedział jeden z członków Grupy, prof. Wojciech Materski
– będzie należało pomyśleć o tym, aby mniej w Grupie było historyków, a więcej politologów, socjologów
polityki, urzędników wysokich szczebli w państwowej administracji, aby miała ona charakter bardziej
użytkowy i mniej skoncentrowany na przeszłości»” (tamże). Rosyjska część Centrum, powołana do życia
dekretem prezydenta Dmitrija Miedwiediewa z 14 października 2011 r., rozpocznie działalność w 2012 r.
5
http://info.wyborcza.pl/temat/wyborcza/polsko+rosyjska+komisja+ds.trudnych... (dostęp:
6.06.2011).
6
Należałoby zauważyć, że nie istnieje jedna prawda, ani polska, ani rosyjska. W obrębie tego samego
narodu/grupy etnicznej funkcjonują też różne pamięci (na ten temat patrz np.: Boym 2002; Connerton
1992; Łazarewicz 2011; McKinley 1992).
7
http://wyborcza.pl/1,75478,9169392, Z-Rosja_w_koncu_dialog.html... (dostęp: 23.05.2011).
8
Pojawia się pytanie, jakie kwestie, istotne z punktu widzenia dużej części społeczeństwa polskiego
i rosyjskiego, miałyby przede wszystkim stać się przedmiotem dialogu. W jaki sposób miałby on wpłynąć
na charakter relacji polsko-rosyjskich w bliższej i dalszej przyszłości?
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI
73
-rosyjskiego przez organizowanie konferencji, wykładów, seminariów i dyskusji,
utrzymywanie kontaktów z ośrodkami szkoleniowymi, naukowymi i politycznymi
w Polsce i w Rosji, wspieranie wymiany młodzieży i studentów, wspieranie środowisk
naukowych, akademickich, organizacji pozarządowych, samorządowych i gospodarczych. Centra mają także prowadzić działalność wydawniczą, zwłaszcza tłumaczeń
literatury naukowej. [...] w celu koordynacji działalności obu Centrów utworzone
zostaną organy konsultacyjno-doradcze – Międzynarodowe Rady. W Polsce i w Rosji
będą one powoływane przez ministrów kultury, po zasięgnięciu opinii ministrów
spraw zagranicznych. Do tych rad wejdą przede wszystkim członkowie Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych. Ich skład osobowy powinien być zbliżony i nie będą
one liczyć więcej niż 30 osób. [...] [Centrum] będzie posiadało 3 organy: dyrektora
Centrum, Międzynarodową Radę Centrum i Radę Centrum. Kierowanie pracami
Centrum i reprezentowanie go na zewnątrz będzie należeć do dyrektora. Rada Centrum to organ doradczy, który ma liczyć nie więcej niż 7 członków wybranych spośród wybitnych specjalistów, których wiedza i doświadczenie umożliwią prawidłową
realizację zadań Rady. [...]”9. Placówki działające w ramach Centrum – w Warszawie
i w Moskwie – mają dysponować budżetami po około 1 mln euro rocznie10.
„Potrzebę powołania w Polsce i w Rosji ośrodków wspierania i stymulowania
wzajemnego dialogu w obszarze historii, kultury i dziedzictwa narodowego zarekomendowa[no] premierom Donaldowi Tuskowi i Władimirowi Putinowi. Obydwaj
premierzy przyjęli tę rekomendację we wrześniu 2009 r., a 7. 04. 2010 r. w Smoleńsku
podjęli wspólną decyzję o utworzeniu tych instytucji i powierzeniu inicjatyw założycielskich ministrom kultury”11. List intencyjny w sprawie powołania wspomnianego
Centrum podpisany został 6 grudnia 2010 roku, podczas wizyty prezydenta Federacji
Rosyjskiej, Dmitrija Miedwiediewa, w Polsce12. Jako pierwsze miały zostać zrealizowane dwa projekty. Jeden z nich dotyczy losu polskich jeńców wojennych w ZSRR
we wrześniu 1939 roku, drugi – żołnierzy Armii Czerwonej, którzy zginęli na ziemiach polskich w latach 1944–194513. Andriej Artizow, szef Archiwów Rosyjskich,
odpowiedzialny za stworzenie rosyjskiej części Centrum Dialogu i Porozumienia,
wyraził nadzieję, że „oba projekty będą służyć lepszemu zrozumieniu naszych narodów. Myślimy o zamawianiu badań socjologicznych, o wzajemnym postrzeganiu
obu narodów, o stereotypach, o barierach historycznych. Będziemy organizować
dyskusje. Historia polsko-rosyjska jest na tyle bogata, że można na jej kanwie zrobić
bardzo dużo. Przy czym chcemy pokazać, że były między nami momenty tragiczne,
ale także dobre. [...] Sukces zależy od wielu spraw, w tym klimatu politycznego między
http://www.eporady24.pl/utworzenie_centrum_polsko_rosyjskiego_dialogu_i_porozumienia...
(dostęp: 23.05.2011).
10
http://wyborcza.pl/1,75478,9169392,Z_Rosja_w_koncu_dialog.html (dostęp: 23.05.2011).
11
http://www.eporady24.pl/utworzenie_centrum_polsko_rosyjskiego_dialogu_i_porozumienia
(dostęp: 23.05.2011); pogrub.I.K.
12
http://wyborcza.pl./1,75478,9169392,_Z_Rosja_w_koncu_dialog.html (dostęp: 23.05.2011).
13
http://wyborcza.pl/1,75515,8944392,Centrum_Dialogu_i_Porozumienia_w_budowie... (dostęp:
23.05.2011).
9
74
IWONA KABZIŃSKA
naszymi krajami. Poza tym od talentów szefów Centrów, członków ich rad, zdolności
reklamowania projektów [...] jeśli Centra podejmą projekty ważne dla naszych społeczeństw, to wtedy odniosą sukces. Wybór projektów powinien wynikać z autentycznej
potrzeby Rosjan i Polaków”14. Zdaniem Anatolija W. Torkunowa, współprzewodniczącego Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych i rektora Moskiewskiego
Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych MSZ Rosji, dzięki Centrum
możliwe będzie nie tylko zajmowanie się „«trudnymi kwestiami» [...] w sprawach
przeszłości, ale także teraźniejszości i przyszłości. «Chcielibyśmy, żeby te ośrodki
były wpływowe i szanowane przez oba rządy i obywateli i okazały się bardzo ważne
dla Polaków i Rosjan»”15. Dyrektor Centrum, Sławomir Dębski, stwierdził, że można
mówić o sukcesie. Żaden inny kraj bowiem „nie ma z Rosją instytucji współpracy
ustanowionej dekretem prezydenta”16.
Z inicjatywy Centrum, 2 czerwca 2011 roku, zorganizowano m.in. międzynarodową konferencję naukową w Rydze, „poświęconą 90. rocznicy podpisania Traktatu
pokojowego między Polską a Rosją Sowiecką i Sowiecką Ukrainą, zawartego 18 marca
1921 r. Zakończył on wojnę polsko-bolszewicką i ustalił wschodnie granice II Rzeczypospolitej, a także stał się wraz z Traktatem Wersalskim podstawą systemu międzynarodowego w okresie międzywojennym”17. Jednym z zadań Centrum, oprócz tych,
o których była już mowa, jest próba rekonstrukcji białoruskiej listy katyńskiej (we
współpracy z Rosyjską Agencją Archiwalną). Lista ta „obejmuje 3870 osób aresztowanych przez NKWD we wschodnich województwach II Rzeczypospolitej, a następnie zamordowanych najprawdopodobniej w więzieniu w Mińsku i pogrzebanych
w pobliskich Kuropatach z ciałami innych ofiar stalinizmu”18.
Zabierając głos podczas finału konkursu „Historia bliska”, Dyrektor Centrum
Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia podkreślił, że „jest sprawą niezwykłej
wagi, aby w proces kształtowania stosunków polsko-rosyjskich poprzez badania
i studiowanie historii, kultury, wzajemne poznawanie dziedzictwa narodowego,
angażować młodzież. Dla Centrum to jest cel strategiczny. Od powodzenia w tym
zakresie zależy czy w przyszłości uda nam się zmniejszyć wpływ uprzedzeń, niechęci,
wzajemnych negatywnych stereotypów na nasze relacje. Starszym pokoleniom bardzo
trudno się od nich uwolnić, doświadczamy tego na bieżąco obserwując relacje polsko-rosyjskie w ostatnich dwóch dekadach. Ale patrząc na młodzież, która się tu dziś
zgromadziła, zainteresowaną badaniem przeszłości w imię lepszego zrozumienia dnia
dzisiejszego, w imię lepszego poznania źródeł i składników naszej tożsamości, niezbędnego warunku dla trafnej identyfikacji naszych interesów w relacjach z innymi
Tamże.
http://www.polskatimes.pl/fakty/341915,powstanie-polsko-rosyjskie-centrum-dialogu... (dostęp:
23.05.2011).
16
http://info.wyborcza.pl/temat/wyborcza/centrum+polsko-rosyjskiego+dialogu+i+poro... (dostęp:
21.10.2011).
17
http://www.cprdip.pl/main/index.php?id+konferencje (dostęp: 21.10.2011).
18
http://www.wprost.pl/ar/26589/Powstanie-Centrum-Rosyjsko-Polskiego-Dialogu-i... (dostęp:
21.10.2011).
14
15
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI
75
państwami i szerzej – w środowisku międzynarodowym, możemy mieć nadzieję, że
nowe pokolenia Polaków i Rosjan doprowadzą do końca wielką sprawę sprawiedliwego wyrównania wzajemnych stosunków w oparciu o prawdę historyczną, wyrwania
ich z gorsetu – jak to ujął Juliusz Mieroszewski – «emocji, niekontrolowanych reakcji
i głuchej a upokarzającej nienawiści». [...]”19.
Bardzo ważnym zadaniem jest wymiana młodzieży i „zainteresowanie młodych
ludzi sprawami obu krajów [Polski i Rosji], a w efekcie wykształcenie przyszłych
ekspertów zajmujących się polsko-rosyjską tematyką. [...]”20 Należy zauważyć, że
„w ostatnich dwudziestu latach w Rosji nastąpił znaczący spadek zainteresowania
Polską, jej historią, kulturą, dziedzictwem narodowym. Fakt ten unaocznia potrzebę
podjęcia przez Centrum działań edukacyjnych. Ich celem będzie z jednej strony zapoznanie wszystkich zainteresowanych w Rosji, zwłaszcza młodzieży szkolnej i akademickiej, ale także przedstawicieli administracji państwowej i samorządowej, z rzetelną
wiedzą o współczesnej Polsce, jej historii, kulturze i dziedzictwie narodowym. Sformułowanie programów nakierowanych na kształcenie nowych pokoleń naukowców
i ekspertów w Polsce i w Rosji, które w przyszłości będą mogły uczestniczyć w kształtowaniu stosunków polsko-rosyjskich przyczyniając się do ich optymalizacji”21.
Jak widać, twórcy Centrum stawiają sobie ambitne cele, planują też podjęcie działań na szeroką skalę. Za szczególnie interesujące, m.in. ze względów praktycznych,
uważam plany realizacji badań dotyczących stereotypów etnicznych i barier w relacjach polsko-rosyjskich. One to bowiem, jak sądzę, najbardziej rzutują na sposób
widzenia Rosjan przez Polaków i Polaków przez Rosjan. Wprawdzie badania tego
typu były już prowadzone22, wydaje mi się jednak, że należałoby je systematycznie
powtarzać, obejmując nimi możliwie szerokie grupy Polaków i Rosjan, by prześledzić ewentualne zmiany, zastanowić się nad przyczynami trudności i możliwościami
znalezienia recepty mającej uzdrowić relacje polsko-rosyjskie w tych dziedzinach,
w których takie uzdrowienie byłoby konieczne. Należałoby też zwrócić uwagę na
te wydarzenia w naszych dziejach, które miały pozytywny wpływ na relacje polsko-rosyjskie. Pozwoliłoby to na ukazanie nie tylko dominujących w ich obrazie konfliktów, ale też na podanie przykładów dialogu i porozumienia. Czas pokaże, które
z zamierzeń twórców Centrum zostaną zrealizowane i w jakim zakresie. Czy działalność tej instytucji ograniczy się do specjalistycznych dyskusji prowadzonych
w gronie naukowców, czy też zainteresuje liczne grupy Polaków i Rosjan, stając się
przedmiotem częstych rozmów prowadzonych w różnych miejscach i środowiskach?
Jaki wpływ na relacje polsko-rosyjskie, na wielu poziomach, będą miały prace podejmowane przez tę placówkę?
Nasuwa się też pytanie, jaka strategia zdominuje rozmowy prowadzone przez
historyków polskich i rosyjskich związanych z Centrum? Czy stanie się tak, jak
http://www.cprdip.pl/index.php?id=konkurs-historia-bliska (dostęp: 21.10.2011); pogrub. I.K.
http://www.wprost.pl/ar/26589/Powstanie-Centrum-Rosyjsko-Polskiego-Dialogu-i-... (dostęp:
21.10.2011).
21
htrtp://www.cprdip.pl/main/indem.php?id=edukacja (dostęp: 21.10.2011).
22
Patrz np.: Wzajemne uprzedzenia... 2001; Rossiâ-Pol’ša... 2002; Obrazy Rosji... 2011.
19
20
76
IWONA KABZIŃSKA
w przypadku spotkań historyków z Polski i Ukrainy, organizowanych od połowy
lat 1990. z inicjatywy Ośrodka „Karta”23, w których dominującą okazała się „strategia
pragmatyczna”? Zgodnie z nią, dialog ma mieć charakter utylitarny, ma też „prowadzić
do neutralizacji negatywnego bagażu przeszłości” (Mędrzecki 2010, s. 47). Nie wydaje
mi się jednak, by cel ten został osiągnięty. W trakcie spotkań zrezygnowano „z dotykania problemów, co do których było oczywiste, że nie mogą podlegać działaniom
mediacyjnym” (tamże), nie zostały też rozstrzygnięte liczne kwestie sporne. Newralgicznym punktem pozostała np. „kwestia praw do ziem szerokiego pogranicza polsko-ukraińskiego. Zagadnienie to jest klasycznym problemem, który nie da się rozwiązać
«kompromisowo». Strona ukraińska postrzega go w kontekście kategorii «ukraińskiego
terytorium etnicznego». W aksjologii ukraińskiej ziemie, które zostały doń zaliczone
(także Chełmszczyzna, Podlasie, łącznie z Bielskiem Podlaskim, Łemkowszczyzna po
Krynicę) w sposób niepodlegający dyskusji są częścią Ukrainy, nawet jeśli pozostają
poza jej granicami. Największe ustępstwo, jakie mogą Ukraińcy uczynić, to nie podnosić w danym momencie tego problemu24. Z kolei w aksjologii polskiej pogranicze
polsko-ukraińskie jest postrzegane jako terytorium polskiej pracy cywilizacyjnej i kulturalnej, którego Polacy byli przez setki lat pełnoprawnymi gospodarzami. Polacy
godzą się z faktem rozwoju ukraińskiego ruchu narodowego oraz przyjmują do wiadomości fakt, że odniósł on historyczne zwycięstwo w walce o suwerenność na tym terytorium, ale [...] nie daje [to] tytułu do ukrainizacji/negowania «polskiego dziedzictwa
kresowego», a tym bardziej prawa do monopolizowania identyfikacji z przeszłością
tych terenów przez Ukraińców. [...] Polacy bezdyskusyjnie przyjęli do wiadomości
kategorię «Ukraina Zachodnia», stosowaną przez historiografię ukraińską, i nie podjęli
polemiki z ukraińskimi propozycjami definiowania «ukraińskiego obszaru etnicznego», nie podnieśli kwestii znacznego udziału wiejskiej ludności polskiej w wielu
regionach Galicji Wschodniej. Z drugiej strony Ukraińcy nie odnieśli się nawet do
używania przez niektórych polskich dyskutantów [...] terminu Małopolska Wschodnia.
Wydaje się jednak, że zawieszenie w próżni tej absolutnie podstawowej kwestii było
warunkiem sine qua non powodzenia jakiegokolwiek dialogu. Świadczy o tym ostrość
sporu, jaki ujawnił się przy okazji omawiania spraw Chełmszczyzny, w odniesieniu do
której Polacy liczyli, że strona ukraińska «odpuści»” (tamże, s. 47–48)25.
23
Uczestniczyli w nich m.in. pracownicy Wojskowego Instytutu Historycznego z Warszawy oraz
Wołyńskiego Uniwersytetu Państwowego im. Łesi Ukrainki z Łucka. Rozmowy dotyczyły przede wszystkim okresu 1918–1947. Efektem spotkań jest dziesięciotomowe dzieło zatytułowane Polska – Ukraina.
Trudne pytania, wydane w latach 1998–2006 (Mędrzecki 2010, s. 47).
24
Nie oznacza to, rzecz jasna, że ten i inne problemy przestały istnieć, rozmowy na ich temat zostały
jedynie odłożone w czasie.
25
Kwestie terytorialne od dawna utrudniają czy wręcz uniemożliwiają dialog polsko-ukraiński.
W wieku XIX, podobnie jak w czasach II Rzeczypospolitej, spory dotyczyły przede wszystkim Galicji
Wschodniej (szerzej patrz: Kowalczyk 2002; Stępień 2002). Nieśmiałe próby dialogu polsko-ukraińskiego
podejmowano nawet podczas II wojny światowej, jednak i tu przeszkodą okazały się problemy terytorialne (Galicja Wschodnia, Wołyń) (szerzej patrz: Motyka 2002). Newralgicznym punktem w relacjach
między Polakami i Ukraińcami pozostaje tzw. rzeź wołyńska (szerzej patrz: Siemaszko W., Siemaszko E.
2000). Strategia milczenia, którą najczęściej w tej kwestii przyjmują władze Polski, by nie psuć relacji
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI
77
W dyskusjach ujawniła się także, silnie akcentowana, „strategia wyższości moralnej”. Obie strony mówiły o krzywdzie, jakiej ich naród doznał ze strony sąsiada, który
powinien przyznać się do winy, wykazać skruchę i prosić o wybaczenie. „Reprezentujący tę strategię uczestnicy dialogu koncentrowali się głównie na tezie o polskim
imperializmie i okupowaniu ziem ukraińskich, konsekwentnej polityce polonizacji
«rdzennej ludności ukraińskiej», pozbawieniu Ukraińców godności narodowej, pogardzie, jaką Polacy okazywali Ukraińcom, wykorzystywaniu ich pracy dla własnego
bogacenia się, stosowaniu wobec nich wszelkiego rodzaju represji i prześladowań
przez setki lat. Oskarżenia ze strony polskiej są nie mniej poważne – Ukraińcy są
opisywani jako naród pełen nienawiści wobec Polaków, zdolny do niewyobrażalnego
okrucieństwa, winien ludobójstwa dokonanego na polskiej ludności Wołynia, Galicji
i Chełmszczyzny26. W tym ujęciu wszelkie «nasze» działania wymierzone w drugą
stronę miały charakter obrony przed «ich» agresją lub były wyrazem sprawiedliwej
walki o podstawowe, niezbywalne interesy pokrzywdzonego narodu” (tamże, s. 49–50).
Stosunkowo najmniej widoczny w dyskusjach historyków był nurt określony przez
Włodzimierza Mędrzeckiego mianem „strategii krytycznej”. Ilustruje go następująca wypowiedź ukraińskiego badacza Ihora Iljuszyna: „«badałem [...] dokumenty
z roku 1944, dotyczące rozmów niektórych przedstawicieli OUN Bandery [...]
z czołowymi przedstawicielami administracji władz okupacyjnych – i na Wołyniu,
i w Generalnym Gubernatorstwie. Wynika z nich, iż Niemcy żądali przerwania antypolskiej akcji, zaś ounowcy, choć świadomi takiej konieczności, przekonywali stronę
niemiecką, że jeśli to zrobią, Polacy w dalszym ciągu będą utrudniać walkę z ich
wrogiem nr 1 – Związkiem Radzieckim»” (cyt. za: Mędrzecki 2010, s. 52). Mędrzecki
podkreśla, że ukraiński historyk „daje świadectwo poszukiwania prawdy i zrozumienia tego, co w istocie zachodziło na pograniczu polsko-ukraińskim w czasie
wojny” (tamże). Zauważa jednak również, że „z punktu widzenia narracji «pragmatycznej», a zwłaszcza «wyższości moralnej», wypowiedź [...] [tę] należałoby uznać za
z sąsiadami, i władze Ukrainy, by zapewnić sobie głosy wyborców z zachodniej części kraju (Ciechanowicz 2008, s. 14) jest nie do zaakceptowania, zwłaszcza przez tych, którzy stracili bliskich na Wołyniu, jak
i na innych obszarach pogranicza polsko-ukraińskiego. Należy zarazem zauważyć, że „sprawa wołyńska”
jest różnie interpretowana przez historyków ukraińskich. „Dla części z nich Wołyń jest kontynuacją walki
zapoczątkowanej przez Chmielnickiego. [...] Ci, którzy w ogóle wiedzą o sprawie, w większości starają
się ją wytłumaczyć i uzasadnić trudnymi relacjami między naszymi narodami trwającymi od powstań
kozackich w XVI w. Dla innych był to odwet za lata ucisku podczas rządów sanacji. W mniejszości
są ci, którzy uważają akcję za zbrodnię, którą trzeba napiętnować. [...] [Zdaniem Jarosława Hrycaka]
ukraińskim politykom brakuje pewnej ważnej cechy: umiejętności strategicznego myślenia. Wolą się
zajmować doraźnymi sprawami i sporami, niż wreszcie uświadomić sobie, jakie znaczenie dla relacji
między naszymi narodami ma prawdziwe pojednanie. Prawdziwe, a nie tylko mówienie o partnerstwie”
(Musimy poznać... 2008, s. 14).
26
W czasach PRL „wiedza przeciętnego Polaka o narodzie ukraińskim ograniczała się w zasadzie
do stereotypu Ukraińca rezuna, utrwalonego przez powieść Łuny w Bieszczadach Jana Gerharda i film
Ewy i Czesława Petelskich «Ogniomistrz Kaleń». Historycy prawie wcale nie podejmowali tematów
polsko-ukraińskich, zresztą nie było to mile widziane przez władze zarówno w Polsce, jak i w Związku
Radzieckim” (Stegner 2002, s. 100).
78
IWONA KABZIŃSKA
samobójczą, za dostarczenie drugiej stronie argumentów przeciwko «swoim». Tak
zresztą dorobek Ihora Iluszyna27 czy Grzegorza Motyki jest w środowiskach nacjonalistycznych i kombatanckich interpretowany” (tamże). „Wątpliwe wydaje się [też]
zaakceptowanie ewentualnych ustępstw działaczy politycznych przez społeczeństwo
polskie i ukraińskie” (Motyka 2002, s. 61).
Mędrzecki uważa, że „[n]iewielka grupa historyków, którzy w badaniach przeszłości zrezygnowali z nacjonalistycznego paradygmatu” to „jedyne środowisko, które
w ciągu ostatnich kilkunastu lat znalazło wspólny język i spojrzenie na przyszłość
Polaków i Ukraińców. [...] Jaka będzie ich rola w kształtowaniu szerszych postaw
społecznych, czas pokaże” (tamże, s. 52). Należałoby zauważyć, że próby nawiązania
dialogu polsko-ukraińskiego podejmowane były w przeszłości wielokrotnie. Nigdy
jednak nie wyszły poza wąskie grono reprezentowane przez niektórych historyków,
przedstawicieli elit intelektualnych i nielicznych polityków (szerzej na ten temat patrz:
Polska – Ukraina... 2002). Podejmowane są też próby dialogu między Kościołem
Rzymsko- i Greckokatolickim (na ten temat patrz np. Melnyk 2006, s. 115–128),
trudno mi jednak powiedzieć, jak są one postrzegane przez szersze grupy wiernych
reprezentujących te Kościoły, jak wielu znajdują naśladowców.
Uczestnicy dialogu powinni rozmawiać przede wszystkim o sprawach trudnych,
kontrowersyjnych (de Rougemont 1995, s. 45; Ostojska 2007, s. 20, 24). Ich odkładanie na później nie jest, moim zdaniem, najlepszą strategią, przynosi jedynie chwilowy
spokój. Ci, którzy podejmują dialog powinni też uznać, że może istnieć wiele poglądów na te same kwestie, że ten sam fakt może być różnie widziany i interpretowany
(Cudowska 2003, s. 131; Ostojska 2007, s. 24–25). Można spierać się o to, kto ma
rację albo ograniczyć się do przedstawienia własnych poglądów i wysłuchania zdania
innych, bez dowodzenia czyja prawda jest „jedynie słuszna”. Ważne jest też, jakie są
efekty dialogu, również tego prowadzonego przez historyków, dla poszczególnych
społeczeństw. W jaki sposób wpływa on np. na relacje polsko-rosyjskie?
Poglądy uczestników dialogu mogą się wykluczać, nie znaczy to jednak, że
w takim przypadku należałoby zrezygnować z rozmów i prezentacji nawet najbardziej krańcowo odmiennych stanowisk, należy to jednak czynić niezwykle taktownie i ostrożnie. W przygotowanej z inicjatywy Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw
Trudnych 900-stronicowej publikacji, zatytułowanej Białe plamy – Czarne plamy.
Sprawy trudne w polsko-rosyjskich stosunkach 1918–2008, zamieszczono m.in. tekst
historyków rosyjskich sugerujący, że „Polska przyczyniła się do wybuchu II wojny
światowej” i „ponosi [za nią] współwinę”28. Twierdzenie to jest nie do przyjęcia dla
Polaków, z których wielu bezpośrednio doświadczyło skutków wojny, wciąż ma ją
w pamięci, przeżywa śmierć swoich bliskich i utratę dorobku pokoleń. Jest też niezgodne z ich wiedzą historyczną.
Komentując artykuł rosyjskich badaczy opublikowany we wspomnianej pracy zbiorowej, Anatolij Torkunow oświadczył dziennikarzom: „«Mamy takie powiedzenie,
27
28
W artykule nazwisko tego badacza występuje w wersji Iluszyn i Iljuszyn.
http://dzieje.pl/q=content/polsko-rosyjska-grupa-ds-trudnych... (dostęp: 6.06.2011).
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI
79
gdzie jest trzech śledczych, tam znajdzie się osiem poglądów. Zatem sami rozumiecie
– u badaczy w naszych krajach są różne podejścia i oceny tych czy innych problemów,
w tym spraw dotyczących relacji polsko-rosyjskich, Ale chociaż reprezentujemy inne
szkoły historyczne, łączy nas rozumienie potrzeby, znaczenia i wagi naszej pracy»”29.
Kontrowersyjne sądy należy jednak formułować niezwykle ostrożnie, zdając sobie
sprawę z ich następstw. Trzeba też zdecydowanie odróżniać hipotezy badawcze od
faktów potwierdzonych przez wiarygodne źródła, w tym także relacje bezpośrednich
świadków. Pojawiają się też pytania: Jak doniesienia historyków przyjmuje społeczeństwo polskie i rosyjskie? Czemu mają one służyć? I dalej: Jak „zwykli” Polacy i Rosjanie
wyobrażają sobie dialog polsko-rosyjski? Czego miałby on przede wszystkim dotyczyć?
Jakich tematów nie należy poruszać (i z jakich względów)? Jakie są oczekiwania wobec
dialogu polsko-rosyjskiego? W jaki sposób ma on być prowadzony?
ROLA MEDIÓW W PROPAGOWANIU IDEI DIALOGU POLSKO-ROSYJSKIEGO
24 i 25 czerwca 2011 roku, z inicjatywy Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu
i Porozumienia odbył się we Wrocławiu Polsko-Rosyjski Kongres Mediów30. Już
wcześniej, zdając sobie doskonale sprawę z potęgi mediów, A. Torkunow zaapelował
do dziennikarzy o wsparcie prac Polsko-Rosyjskiej Grupy Do Spraw Trudnych31.
Zdaniem Andrzeja Halickiego (PO), szefa Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych,
Polacy i Rosjanie powinni wziąć przykład z Niemców i Francuzów, którym po II wojnie światowej, m. in. dzięki zaangażowaniu mediów, udało się przełamać dzielące ich
bariery historyczne. Przedstawiciele tych narodów podjęli wysiłki na rzecz pojednania i pokonania wcześniejszych uprzedzeń, zachowując przy tym własną tożsamość32. Halicki stwierdził, że aby osiągnąć taki cel, w Polsce i w Rosji, w głównych
kanałach publicznej telewizji, należałoby emitować „cykl[e] filmów o wzajemnych
uprzedzeniach narosłych na gruncie doświadczeń historycznych, wyjaśniających ich
źródła i prezentujących faktyczny stan ustaleń naukowców, a także postaw polityków
[...] trzeba wiedzieć nie tylko jak sąsiad postępuje, ale dlaczego tak robi. [...] co to
za ludzie, którzy byli w stanie dokonać niewyobrażalnej zbrodni w Katyniu i przez
lata cynicznie się jej wypierać? Dlaczego we wrześniu 1939 r. wbili sąsiadowi nóż
w plecy, gdy jeszcze miesiąc wcześniej oferowali mu pomoc? Jak mogli przyglądać
się z prawego brzegu walczącej Warszawie, którą sami do tej walki zachęcali? Po stronie rosyjskiej również istnieją podobnie formułowane pytania sugerujące odpowiedź
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/polsko_rosyjska_grupa_do_spraw-trudnych_68... (dostęp:
6.06.2011).
30
http:// www.cprdip.pl/main/index.php?id=konferencje (dostęp: 21.10.2011).
31
http:// dzieje.pl/q=kontent/polsko-rosyjska-grupa-ds.-trudnych... (dostęp: 6.06.2011).
32
http://wyborcza.pl/1,75515,9148730,Nie_wystarczy_wiedziec.html (dostęp: 23.05.2011). Pojednanie francusko-niemieckie po II wojnie światowej jest najbardziej znanym w Europie przykładem
„proces[u] przełamywania wrogości między narodami”, doprowadzenia zwaśnionych stron do zgody
(Stegner 2002a, s. 7).
29
80
IWONA KABZIŃSKA
w kategoriach wzajemnego potępienia, niechęci, a co najmniej nieufności. Po obu stronach istnieją środowiska polityczne, w których interesie leży utrwalenie takich postaw.
[...] Co więc można zrobić, by Polacy i Rosjanie mogli traktować się jak normalni
ludzie, bez negatywnych obciążeń historii? Najprościej wyjaśnić to na przykładzie
głównej zadry w stosunkach polsko-rosyjskich ostatnich lat – zbrodni katyńskiej33.
Poraża ona Polaków swoim rozmiarem i formą. Przywołuje zasadnicze pytania na
temat systemu politycznego, którego była produktem, każe zastanowić się nad mentalnością jej wykonawców, rodząc pokusę odwołania do stereotypów odnoszących
się do wszystkich Rosjan. Tymczasem istoty katyńskiego mordu nie da się zrozumieć
bez wpisania go w ciąg zbrodni dokonywanych przez ówczesne władze ZSRR przede
wszystkim na jego narodach. Dlatego, jak słusznie stwierdzają coraz częściej rosyjscy
uczeni, sprawy Katynia nie da się «wyjaśnić» w izolacji od historycznego kontekstu”34.
Jest rzeczą bezsporną, że media mają do odegrania ważną rolę w promowaniu
dialogu polsko-rosyjskiego (i idei dialogu w ogóle), wskazany przez A. Halickiego,
jako godny naśladowania, przykład Francji i Niemiec uważam jednak za zbyt odległy.
Bliższy moim zdaniem, jeśli chodzi o skalę trudności, które należy pokonywać, i historyczne uprzedzenia, jest przykład relacji polsko-niemieckich, o których A. Halicki
wspomniał w innym miejscu. „Polscy politycy chcą, by między Warszawą i Moskwą
powstała sieć instytucji zajmująca się współpracą między obu krajami nie mniej gęsta
niż między Warszawą a Berlinem. Kilkaset polskich miast ma stałych partnerów
w Niemczech. W Rosji miast partnerskich mamy zaledwie kilka. Powinniśmy dążyć,
by było ich jak najwięcej – przekonywał [A. Halicki] podczas konferencji o stosunkach polsko-rosyjskich, zorganizowanej przez PAP i RIA – Nowosti [...]”35.
Zauważmy, że, wspomniane wcześniej Niemcy i Francja są od wieków związane
z zachodnioeuropejską cywilizacją, od początku też funkcjonują we wspólnocie
europejskiej, odgrywając w niej porównywalną rolę, co ułatwia im porozumienie.
Niemcy i Francja chętnie przy tym współpracują z Rosją na arenie międzynarodowej,
realizując wspólne interesy36, Polska natomiast, choć jest członkiem Unii Europejskiej
i NATO, nie zawsze odczuwa wsparcie z ich strony, wikła się też ciągle w konflikty
z Rosją. Rosjanie sprzeciwili się np. zdecydowanie amerykańskiemu programowi
umieszczenia elementów tarczy antyrakietowej na terenie naszego kraju, grożąc nawet
powrotem do czasów zimnej wojny w przypadku realizacji tej inicjatywy37. W paź33
Interesujące, moim zdaniem, byłoby przeprowadzenie badań, które by pozwoliły określić inne
– według Polaków i Rosjan – „zadry” w relacjach między nimi. Dla mieszkańców dawnych Kresów
Wschodnich II RP taką „zadrą” jest zapewne wkroczenie Armii Czerwonej na te tereny, deportacje,
a także powojenne „repatriacje”.
34
http://wyborcza.pl/1,75515,9148730.Nie_wystarczy_wiedziec.html (dostęp: 23.05.2011).
35
http://wyborcza.pl/1,76842,8122603,Polska_Rosja_jak_Polska_Niemcy_Poroz... (dostęp:
21.10.2011).
36
„Nad Renem [np.] kolosalny wpływ na politykę mają wielkie korporacje. [...] niemiecki rząd nie
zrobi niczego przeciwko Rosji” (Na Wschodzie... 2011, s. 19; patrz też: Czachor 2009; Frol’cov 2010).
37
Takie informacje podały m.in. TVN 24 i Polsat News w połowie maja 2011 r. Na rosyjskich
stronach internetowych wiele było „głosów żalu i pretensji, że Polska, o której przez lata uczono, iż
jest bratnim krajem, chce instalować u siebie rakiety przeciw Słowianom” (Lewandowska 2007, s. 38).
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI
81
dzierniku 2010 roku „Rossijskaja Gazieta” w następujący sposób skomentowała wizytę
ministra spraw zagranicznych, Siergieja Ławrowa, w Polsce: „«Moskwie i Warszawie
– z jednej strony – udało się przenieść problematykę historyczną na płaszczyznę
stricte naukową i moralną». «Z drugiej – Polska nie zrezygnowała z rozmieszczenia
na swoim terytorium elementów tarczy antyrakietowej USA, którą w Moskwie wielokrotnie określano jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Rosji». [...] Dziennik podkreślił, że «nikt nie obiecywał rozwiązania z marszu spornych problemów,
które gromadziły się latami». «Strony na razie są zadowolone z samego demonstrowania pragnienia dokonania ostatecznego +resetu+ (w stosunkach polsko-rosyjskich).
[...]». «Rossijskaja Gazieta» odnotowuje, że «jeszcze niedawno z Polski pod adresem
Rosji dochodziły tylko oskarżenia o imperialne ambicje». «Poprawa sytuacji nastąpiła
z chwilą, gdy premierem Polski został Donald Tusk [...]»”38.
Zdaniem A. Rotfelda, zimnowojenny język Rosjan „odstrasza [...] partnerów
i blokuje postępy” w procesie otwierania się Europy na Rosję i Rosji na Europę.
„Ponadto, jeśli Rosja chce współpracować, musi włączyć do swojej polityki zasadę
wzajemności”39. W opinii niektórych badaczy „Rosja mogłaby zyskać [...] o wiele więcej, gdyby rozpowszechniała swoją myśl naukową i osiągnięcia kulturalne, stanowiła
potęgę gospodarczą, zamiast kultu siły i potęgi militarnej” (Wierzbicki 2004, s. 100)40.
Co jakiś czas Rosja ogłasza embargo na polskie artykuły spożywcze (mięso, owoce,
warzywa)41. Newralgicznym punktem w kontaktach między Polską i Rosją są działania związane z importem rosyjskiego gazu42. Dziennikarz Krzysztof Różycki, podczas
rozmowy z Janem Malickim, dyrektorem Studium Europy Wschodniej UW, zauważył,
że „przez 21 lat nie zdołaliśmy wybudować nawet 30 km gazociągu Bernau-Szczecin.
Budowa gazoportu wlecze się niemiłosiernie, a rurociąg z Norwegii pozostał w sferze
marzeń” (Na Wschodzie... 2011, s. 19). Zdaniem J. Malickiego, „na zaniechanie inwestycji, które w znacznym stopniu uniezależniłyby nas od rosyjskich dostaw musiało
mieć wpływ prorosyjskie lobby, które jest w Polsce bardzo silne. Ale równie istotne
były sprawy ogromnych kosztów – nie tylko samych inwestycji, ale także norweskiego
gazu. Polska chciała bowiem kupować zaledwie 5 miliardów metrów sześciennych,
gdy Norwegowie byli gotowi zbudować rurociąg pod warunkiem, że kupowalibyśmy
od 10 do 12 miliardów metrów sześciennych. Nie ma wątpliwości, że media zaatakowałyby każdy rząd, który zdecydowałby się na taki krok, mimo że dywersyfikacja
była w interesie polskiej racji stanu” (tamże).
http://wyborcza.pl/1,75477,85871,Rosja_blizej_Polski_Tylko_po_co_html (dostęp: 21.10.2011).
http://eastbook.eu/2010/07/material/news/polska-8-07-2010-czy-potrzebna-nam-redef.... (dostęp:
6.06.2011).
40
Uwaga ta dotyczy przede wszystkim relacji Rosji ze „światem słowiańskim”, sądzę jednak, że
można jej nadać o wiele szerszy wymiar.
41
Nie spowodowało to, co prawda, do tej pory, upadku tych sektorów polskiej gospodarki, choć
zapewne indywidualni producenci ponieśli straty, wywołało jednak napięcia w relacjach polsko-rosyjskich (na ten temat patrz np.: Na Wschodzie... 2011, s. 19).
42
W Polsce ponad połowa surowców energetycznych pochodzi z Rosji. Na Węgrzech, Słowacji
i w Bułgarii – 98% (Na Wschodzie... 2011, s. 19).
38
39
82
IWONA KABZIŃSKA
Za sprawą mediów w centrum uwagi polskiego społeczeństwa znalazł się problem
eksploatacji złóż gazu łupkowego znajdujących się na terenie Polski. Dyskusje na
ten temat pokazują, że część polskiego społeczeństwa nie ufa Rosjanom (nie ulega
wątpliwości, że w takiej sytuacji trudno prowadzić jakikolwiek dialog). Zdaniem
J. Malickiego, Rosja nie pozwoli Polsce na eksploatację gazu łupkowego. „Rozbuchałaby [ona] w Unii niewyobrażalnie silną propagandę w celu przekonywania Europejczyków, że gaz łupkowy stanowi zagrożenie dla zdrowia ludności i środowiska
naturalnego” (Na Wschodzie... 2011, s. 19)43. Malicki i prowadzący z nim rozmowę
dziennikarz podkreślili, że w relacjach Polski z Rosją decydujące znaczenie ma pozycja gospodarcza naszego kraju. By stać się dla Rosji partnerem, Polska musiałaby zdecydowanie rozwinąć gospodarkę, dorównując Wielkiej Brytanii, Francji i Niemcom
(tamże). Jeśli wyłącznie od tego miałaby zależeć poprawa relacji polsko-rosyjskich
rokowania – według mnie – nie są optymistyczne.
Poseł Zbigniew Girzyński (PiS) stwierdził, że „Rosja zawsze liczy się z tymi, którzy
się szanują, są silni, potrafią zabiegać o swoje interesy. I jeśli państwo jest słabe,
tak jak Polska w XVIII wieku, to Rosjanie to wykorzystują i bezwzględnie je likwidują lub traktują jako państwo trzeciej kategorii, jakim dla nich teraz jesteśmy”44.
Inny poseł PiS, Jarosław Sellin, w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim (TVN 24)
przytoczył słowa rosyjskiego politologa45, który miał stwierdzić, że Polska nigdy nie
będzie dla Rosji partnerem, nie będzie też wrogiem, ponieważ jest zbyt mała. Może
być najwyżej sparing-partnerem. Tego typu wypowiedzi z pewnością nie służą tworzeniu klimatu sprzyjającego dialogowi mającemu na celu poprawę relacji polsko-rosyjskich. Nie jest możliwy dialog w sytuacji, gdy jedna ze stron zostaje arbitralnie
podporządkowana drugiej46.
Pod koniec września 2011 roku, w „Polska. The Times” opublikowano artykuł
Kazimierza Netki, zatytułowany „W Polsce wydano już 101 koncesji na poszukiwanie
gazu z łupków”. Przedruk tego tekstu w „Angorze” opatrzono wiele mówiącym tytuTakie działania podejmowane są już w Polsce w wyniku lokalnych inicjatyw. Mieszkańcy kilku
wsi kaszubskich, w których miały być prowadzone badania geologiczne przez jedną z amerykańskich
firm poszukujących gazu łupkowego, zorganizowali protesty, obawiając się skażenia środowiska i utraty
dochodów z turystyki. Mieszkaniec jednej z wiosek zarejestrował Stowarzyszenie „Kamienne Kręgi”,
którego celem jest walka „o zaprzestanie poszukiwań gazu łupkowego w całej Polsce” (Stangret 2011,
s. 1). Zbierane są podpisy na liście, która ma być wysłana do Brukseli, by pokazać „skalę polskiego sprzeciwu”. Inicjatorzy protestu mają nadzieję, że Bruksela wpłynie na polskich polityków, „by się opamiętali”
(tamże). „[P]rotestujący przyznawali, że czerpią wiedzę głównie z krążącego w sieci filmu «Gasland»
(Amerykanie mieszkający przy polach wydobywczych opowiadają w nim m.in. o samozapalającej się
wodzie, która wybuchała z kranów czy martwych rybach), eksperci uspokajali, że film przedstawia
skutki awarii sprzed lat, a teraz technologie są bardziej bezpieczne. To zazwyczaj wystarczało, by protesty
w końcu ucichały” (tamże). W kaszubskiej wiosce „stało się inaczej” (tamże).
44
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Ta-afera-zakonczy-sie-konfliktem-Polska-Rosja... (dostęp:
23.05.2011). Przytoczony tu fragment komentarza dotyczy umieszczenia tablicy na pomniku w Strzałkowie (o incydencie tym będzie mowa w dalszej części artykułu).
45
Rozmowa miała miejsce 20 maja 2011 roku. Niestety, nie zapamiętałam nazwiska owego politologa.
46
Jednym z warunków dialogu jest zasada równości uczestników (Cudowska 2003, s. 133; Preece
2007, s. 38).
43
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI
83
łem „Nie oddamy Ruskim gazu!” (Netka 2011, s. 18). Czytamy tam m.in.: „Ostatnio
pojawiła się pogłoska, że koncesje na poszukiwanie w naszym kraju gazu łupkowego
wykupują Rosjanie, by zablokować ten proces i sprzedawać Polsce własny gaz. Taką
wiadomość podał [...] «Dziennik Gazeta Prawna»” (tamże). Zapytani o tę kwestię
przedstawiciele Ministerstwa Środowiska47 odparli: „Informacja o tym, że 21 proc.
koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce mają firmy rosyjskie jest nieprawdziwa. [...] Nie można mówić, że rosyjskie firmy posiadają lub przejmują koncesje na
poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce. Zarzut o przejęciu koncesji przez podmioty,
których celem jest zablokowanie eksploatacji złóż gazu [...] jest nieprawdziwy. [...]
Zdecydowana większość ze 101 koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego została
przyznana firmom z kapitałem polskim (39), amerykańskim (21), brytyjskim (21)
oraz kanadyjskim (9) [...]” (tamże). „Donald Tusk uspokajał, że przydział koncesji
na poszukiwanie nie jest jednoznaczny z pozwoleniem na eksploatację złóż. Przypomniał, że rząd przygotował założenia nowych przepisów, które pozwolą, by niezależnie od tego, kto będzie eksploatował te złoża, beneficjentem gazu łupkowego było
państwo polskie, a co za tym idzie – obywatele” (tamże). Zaraz jednak dodał: „Jeśli
miałoby być tak, że to Rosjanin będzie ten gaz kopał, a Polak będzie na tym zarabiał,
to jest całkiem niezła historia z niezłym happy endem” (tamże). Nie sądzę, żeby
jakakolwiek firma przystała na takie warunki, w biznesie bowiem najważniejszy jest
własny zysk. „Musimy [też] się liczyć z oporem zwolenników wykorzystania innego
rodzaju źródeł energii. [...] Takie zjawisko odnotowano we Francji, gdzie przedstawiciele elektrowni atomowych zaczęli wykupywać koncesje na wydobycie gazu łupkowego, próbując w ten sposób zablokować korzystanie z tych zasobów” (tamże)48.
Czytając tego rodzaju doniesienia można odnieść wrażenie, że „coś jednak jest
na rzeczy”. Osoby nie mające zaufania do premiera i jego urzędników nie uwierzą
też zapewne ich uspokajającym wypowiedziom w sprawie eksploatacji gazu łupkowego49. Przypominają mi się sensacje z czasów PRL, kiedy to – na rozkaz Rosjan
– miano zabetonować odwiert ropy w Karlinie, by nie dopuścić do eksploatacji złóż
i nie pozwolić Polsce na uniezależnienie się od rosyjskich surowców. Krążyły też
wówczas, jak pamiętam, rozmaite opowieści, mające świadczyć o wykorzystywaniu
polskiej gospodarki przez Związek Radziecki. Mówiono np. o wysyłaniu polskich
towarów na wschód, za które Rosjanie w ogóle nie płacili, albo przysyłali nam towary
nie mające większej wartości (np. za statki produkowane w polskich stoczniach
47
Minister środowiska udziela koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż gazu łupkowego
(Netka 2011, s. 18).
48
Autorem tych słów jest Tadeusz Iwanowski, prezes zarządu Polsko-Szwedzkiej Izby Gospodarczej.
49
Zbigniew Ziobro miał powiedzieć, że Polska, oddając w obce ręce koncesje na wydobycie gazu
łupkowego, znajdzie się w sytuacji krajów III świata, w których zagraniczne koncerny czerpią zyski
z eksploatacji surowców, a miejscowa ludność nie ma z nich żadnego pożytku (taką informację podały
„na pasku” niektóre stacje telewizyjne, m.in. TVN24, 26 września 2011 roku). Wicepremier Waldemar
Pawlak w telewizyjnej debacie przedwyborczej powiedział natomiast, że Polska może się obejść bez
rosyjskiego gazu (PolstatNews, 30 września 2011). Był to ewidentny chwyt wyborczy, dający zarazem
nadzieję mieszkańcom naszego kraju na to, że Polska może być światową potęgą gazową.
84
IWONA KABZIŃSKA
mieliśmy otrzymywać zabawki). Koniecznością oddawania Rosjanom polskich towarów uliczne plotki wyjaśniały też braki mięsa, zboża czy cukru na rodzimym rynku.
Dziś znów jesteśmy straszeni Rosją jako krajem, do którego nie można mieć zaufania,
który nigdy nie będzie dla Polski uczciwym partnerem, na współpracy z którym (o ile
w ogóle jest ona możliwa) Polska może tylko stracić.
„W budowaniu oceny zagrożenia Polski ze strony Rosji” znaczącą rolę odgrywa
psychologia, która „znacznie powiększała dotąd realne, znajdujące odbicie w rzeczywistości, zagrożenia ze strony Rosji”50. „Na naszą ocenę składają się elementy dwojakiego rodzaju: to rzeczywista ocena potencjału wschodniego sąsiada oraz naznaczona
doświadczeniem historycznym percepcja tego zagrożenia. [...] «Rosja, podobnie
jak i Polska, ma historycznie bardzo dużo zakotwiczonych w pamięci kompleksów. I te kompleksy, kiedy się zderzają, dają bardzo niedobry efekt psychologiczny.
[...] Z jednej strony mamy wzajemną fascynację, z drugiej strony różnego typu wzajemne pretensje»”51.
Nietrudno zauważyć, że mimo początkowych apeli o podjęcie dialogu polsko-rosyjskiego, media, zarówno w Polsce, jak i w Rosji, zdecydowanie nie sprzyjają
budowaniu dobrego klimatu wokół tej idei. W naszych programach telewizyjnych nie
znalazłam np. audycji poświęconych pracom Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu
i Porozumienia oraz Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych52. Nagłaśniane są
natomiast i drobiazgowo analizowane zdarzenia prowadzące do konfliktów. Wystarczy wspomnieć, trwającą do dziś, dyskusję o przyczynach „katastrofy smoleńskiej” 53
oraz kontrowersje wokół raportu MAK i raportu Komisji Millera. Kwestii tych i konfliktów wokół nich, umiejętnie kreowanych i podsycanych przez media, nie będę tutaj
omawiać, choć zapewne warto spojrzeć na nie z perspektywy dialogu polsko-rosyjskiego, chciałabym natomiast przytoczyć znamienne słowa J. Malickiego, dotyczące
tegoż dialogu: „Jeśli uważnie przeczytamy raport komisji Millera, to zobaczymy,
że czas otwartości i prawdziwej współpracy ze strony rosyjskiej trwał zaledwie dwa
tygodnie i skończył się w okolicach 24 kwietnia 2010 r. Zarówno w czasach ZSRR,
jak i w Rosji w pierwszym okresie po jakimś ważnym wydarzeniu, zwłaszcza katastrofie, niemal zawsze panował bałagan, centrala nie zdążyła jeszcze wysłać żadnych
nakazów, ani zakazów i wszystko było możliwe. W Rosji władza wszelkimi możliwymi
http://eastbook.eu/2010/04/uncategorized/polska-rosja-nowe-utwarcie... (dostęp: 6.06.2011);
wykład miał miejsce 20 kwietnia 2010 roku.
51
Tamże. Autorem tych słów jest A. Rotfeld.
52
Uwadze mediów, zaangażowanych w powyborcze dyskusje, umknęła np. ważna i ogromnie interesująca konferencja nt. „Akademie Nauk Polski i Rosji, uniwersytety, wyższe uczelnie, zakłady i towarzystwa naukowe: polsko-rosyjskie relacje w sferze nauki”, zorganizowana przez Komisję Historyków Polski
i Rosji, Wydział I Nauk Społecznych i Humanistycznych PAN, Instytut Historii Nauki PAN, Akademię
Humanistyczną im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku oraz Kasę im. Józefa Mianowskiego – Fundację
Popierania Nauki. Konferencja odbyła się 17–21 października 2011 roku w Warszawie i Pułtusku. Jej
uczestnicy poruszyli wiele problemów związanych m.in. z rosyjską historiografią i sposobami przedstawiania przez nią relacji polsko-rosyjskich. Mówiono też o współpracy polsko-rosyjskiej (w różnych
okresach) w sferze nauki, kultury, oświaty i in.
53
Na ten temat patrz np.: Katastrofa smoleńska... 2011.
50
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI
85
sposobami zawsze broniła honoru kraju, munduru, armii. Nawet gdy istnieją żelazne
dowody obciążające aparat państwa, obowiązuje zasada: my nie popełniamy błędów.
Wystarczy przeczytać «Listy z Rosji» markiza de Custine, żeby zobaczyć, że pod tym
względem nie zmieniło się nic od 172 lat” (Na wschodzie... 2011, s. 18)54. Dziennikarz
K. Różycki przypomniał, że „[n]ajpierw [były] deklaracje o wszechstronnej pomocy,
medialne gesty, a następnie brak dialogu, współpracy. Matactwa w sprawie kontrolerów lotu na lotnisku «Siewiernyj» czy pozostawienie w szczerym polu, bez
ochrony, przez długie miesiące wraku prezydenckiego samolotu” (tamże). J. Malicki
zauważył, że „od momentu, gdy po objęciu władzy premier Donald Tusk dał wyraźny
sygnał, że Polska chce poprawić stosunki z Rosją, tak naprawdę nie zanotowaliśmy
postępu praktycznie w żadnej dziedzinie. Moskwa prowadzi własną, twardą i konsekwentną politykę zagraniczną, w której Polska, wbrew temu, co nam się wydaje,
nie odgrywa aż tak dużej roli. Wielu polskich polityków, praktycznie ze wszystkich
ugrupowań, ma złudzenia, że możemy być dla Rosji «pasem transmisyjnym» prowadzącym w stronę Zachodu. Tymczasem nie jesteśmy tu Rosji do niczego potrzebni,
gdyż Moskwa ma o wiele lepszy dostęp do najważniejszych gabinetów – Berlina,
Paryża czy Rzymu – niż my” (tamże, s. 18).
Szeroko komentowanym w mediach wydarzeniem, które z pewnością nie sprzyjało kształtowaniu atmosfery zaufania w stosunkach polsko-rosyjskich, było usunięcie przez Rosjan tablicy umieszczonej na smoleńskim lotnisku przez część rodzin,
których bliscy ponieśli śmierć w „katastrofie smoleńskiej”, i zastąpienie jej inną (stało
się to w nocy, przed rozpoczęciem uroczystości rocznicowych, bez poinformowania
strony polskiej). Na usuniętej tablicy widniał napis informujący o tym, że „Polacy
zginęli «w drodze na uroczystości upamiętnienia 70. rocznicy sowieckiej zbrodni
ludobójstwa w Lesie Katyńskim dokonanej na jeńcach wojennych, na oficerach
Wojska Polskiego, w 1940 r.»”55. Nie informuje o tym natomiast dwujęzyczny (polski
i rosyjski) napis znajdujący się na nowej tablicy56.
W mediach polskich i rosyjskich drobiazgowo omawiano też sprawę innej tablicy,
umieszczonej w nocy z 14 na 15 maja 2011 roku na obelisku stojącym na granicy
gmin Strzałkowo i Słupca, upamiętniającym 90 rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. Napis (w języku rosyjskim) głosił: „Tu spoczywa osiem tysięcy
radzieckich czerwonoarmistów, brutalnie zamęczonych w polskich obozach śmierci
w latach 1919–1921” (z podpisem: „Od pogrążonych w żalu rodaków”) (Kołodziejczyk 2011, s. 34)57. Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta RP, w radiowej audycji „Sygnały
54
Pozwolę sobie przypomnieć, że Rosjanie oficjalnie przyznali się do zbrodni katyńskiej, poddano
też krytyce wiele elementów polityki stalinowskiej.
55
? http://wiadomosci,wp.pl/kat,1329, title,Ta-afera-zakonczy-się-konfliktem-Polska-Rosja... (dostęp:
23.05.2011).
56
Tamże.
57
Wielu komentatorów łączyło zawieszenie tablicy w Strzałkowie z „tablicą smoleńską”; patrz np.: http://
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Historycy-o-tablicy-pod-Strzalkowem-to-prow... (dostęp: 23.05.2011);
http://tvp.info/informacje/polska/tablica-zdjeta-sprawe-bada-policja... (dostęp: 23.05.2011); http://
poznan.gazeta.pl/poznan/l.36001,9602982.Polskie_obozy_smierci_na_tablicy... (dostęp: 23.05.2011).
86
IWONA KABZIŃSKA
dnia” wyjaśnił, że w Strzałkowie był wprawdzie „obóz jeniecki, w którym umierali
ludzie, ale nie z powodu zamęczenia58. [...] napis na tablicy kojarzy się z propagandową
akcją z końca ZSRR. Gorbaczow, kiedy zdecydował się ujawnić prawdę o Katyniu,
polecił służbom szukać wydarzenia, które mogłoby równoważyć Katyń. [...] Sprawy
jeńców sowieckich były drobiazgowo uregulowane w traktacie ryskim, była komisja
polsko-sowiecka dotycząca jeńców. Co więcej, strona sowiecka nie podnosiła tego
tematu w okresie międzywojennym. [...] do końca lat 80-tych Związek Radziecki o tym
nie mówił. Nawiązywanie do tej sytuacji związanej z oczywistą akcją propagandową nie
ma sensu. [...] osoba, która umieściła tablicę w Strzałkowie, chciała, by ta sprawa «położyła się cieniem» na relacjach Polski i Rosji. [...] w Rosji, a nawet w Polsce, nie brak
osób o postawach radykalnych, którym nie odpowiada klimat poprawiających się stosunków polsko-rosyjskich”59. Odpowiadając na pytanie dziennikarza: dlaczego sprawcy
wybrali akurat Strzałkowo?, T. Nałęcz wyjaśnił, że „poszukiwano miejsca, gdzie obóz
był upamiętniony, ale nie było tablicy. [...] W Strzałkowie w czasie I wojny światowej
był obóz jeniecki stworzony przez Niemców. Potem trafili tam więźniowie z frontu
wojny polsko-bolszewickiej. Na miejscowym cmentarzu jest pochowanych 8 tysięcy
jeńców”60. „Obóz pod Strzałkowem powstał na przełomie lat 1914 i 1915 na granicy
Cesarstwa Niemieckiego i Imperium Rosyjskiego. Trafiali do niego jeńcy z frontów
I wojny światowej. Po wojnie miał być zlikwidowany, ale po wybuchu wojny polsko-bolszewickiej trafiali do niego jeńcy z Armii Czerwonej. Po zakończeniu wojny
w 1920 roku obóz przekształcono w miejsce dla osób internowanych, w tym żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. Oficjalnie zamknięto go w 1943 roku”61.
O tym, że „teza o mordowaniu Rosjan w polskich obozach jenieckich w latach
1919–1921 jest niezgodna z prawdą historyczną i ma charakter prowokacji”, jak też
o tym, że „twierdzenie o polskich mordach na radzieckich jeńcach w 1920 r. było
popularne na przełomie lat 80. i 90., gdy temat ten miał być przeciwwagą do ujawnienia informacji o zbrodni katyńskiej”, mówił inny historyk, Sławomir Dębski, dyrektor
Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Przypomniał on, że „w 2004 r.
polscy i rosyjscy historycy wydali w Rosji zbiór dokumentów i publikacji pt. «Krasnoarmiejcy w niewoli polskiej», z których jednoznacznie wynika, że w polskich obozach nie było żadnych mordów. [...] publikacja ta była opracowana przez środowiska
naukowe obu krajów. [...] śmierć bolszewickich jeńców w polskich obozach, m.in.
w Strzałkowie, Tucholi i Wadowicach, wynikała wyłącznie ze złych warunków higie58
Najczęstszą przyczyną zgonów były choroby zakaźne (epidemia tyfusu i czerwonki) oraz wycieńczenie (Kołodziejczyk 2011, s. 34). Jak zauważył Wiesław Olszewski, historyk z UAM w Poznaniu, „sytua
cja całego kraju była wówczas tragiczna, to nie było celowe wyniszczanie jeńców” (tamże, s. 33).
59
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/368984, Nalecz-tablica-w-Strzalkowie-to-pro... (dostęp:
23.05.2011).
60
Tamże.
61
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329, title, Ta-afera-zakonczy-się-konfliktem-Polska-Rosja... (dostęp:
23.05.2011); patrz też: Kołodziejczyk 2011, s. 33. Dariusz Grzywiński, wójt gminy Strzałkowo, zauważył,
że „ci, którzy wieszali tablicę, pomylili miejsca. [...] Obóz był dalej, w kierunku wsi Łężec, tak samo
cmentarz jeniecki. Nie mówiąc już o tym, że miejsce nie leży na terenie Strzałkowa, tylko Słupcy. Dziennikarze wciąż mówili Strzałkowo i tak zostało [...]” (Kołodziejczyk 2011, s. 34).
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI
87
nicznych. Nikt rosyjskich żołnierzy nie rozstrzeliwał”62. Pojawia się jednak pytanie ile
osób, zarówno w Polsce, jak i w Rosji, czytało tę publikację? Ile osób zaakceptowało
podane w niej wyniki badań? Czy dotarły one np. do uczniów i studentów, a jeśli tak
– to jak zostały przyjęte i czy miały jakikolwiek wpływ na ich sposób widzenia relacji
polsko-rosyjskich? Czy wyniki nawet najbardziej rzetelnych badań są w stanie przebić
się do społecznej świadomości przez systematycznie ugruntowywane propagandowe
treści, mające służyć podsycaniu dawnych i wywoływaniu nowych antagonizmów?
A może coś się zmieniło? W naszej telewizji nie nagłośniono np. informacji
o pomalowaniu czarną farbą części pomnika braterstwa polsko-radzieckiego (zwanego „pomnikiem czterech śpiących”) na warszawskiej Pradze, jak też o zniszczeniu,
w podwarszawskim Ossowie, kilkunastu mogił żołnierzy radzieckich, którzy zginęli
w 1920 roku. 18 września 2011 r. informację tę podała („na pasku”) „Superstacja”, nie
była ona jednak komentowana i „rozdmuchiwana”. Niewiele miejsca poświęcono też
w mediach (poza niszowym kanałem TVP Historia) kolejnej rocznicy wkroczenia
Armii Czerwonej na Kresy Wschodnie II Rzeczypospolitej 17 września 1939 roku63.
Jeśli mamy prowadzić dialog polsko-rosyjski, nie powinniśmy unikać trudnych
tematów, z obu stron musi jednak istnieć wola uczestnictwa w tym dialogu i podejmowania wszelkich, także najbardziej bolesnych, kwestii dzielących nasze społeczeństwa. Pojawia się ponadto problem nauczania historii. Nie sądzę, by należało
przemilczać sprawy „niewygodne” dla Polaków i Rosjan albo przedstawiać je w sposób zawoalowany. Jak jednak mówić o historycznych ranach, by nie wywoływać
negatywnych uczuć, nie potęgować konfliktów, poczucia krzywdy, niewyrównanych
rachunków i braku zaufania? Milczenie, według mnie, nie jest najlepszą strategią.
Oddala jedynie w czasie dyskusję, która i tak, w miarę narastania problemów, będzie
musiała zostać podjęta.
Trudno prowadzić dialog, gdy osoby wypowiadające swoje zdanie są w niewybredny sposób atakowane publicznie. Posłużę się przykładem stałej rubryki „Telewizor
pod gruszą” z tygodnika „Angora”. Zacytowano w niej wybrane, wyłącznie krytyczne, wypowiedzi internautów, dotyczące organizacji IV Festiwalu Piosenki Rosyjskiej64, który odbył się w Zielonej Górze latem 2011 roku65, opatrując je następującym
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Historycy-o-tablicy-pod-Strzałkowem-to-prow... (dostęp:
23.05.2011).
63
Wspomniana dewastacja mogił i zamalowanie części warszawskiego pomnika miały zapewne
związek z tą rocznicą.
64
Organizacja tej imprezy, stanowiącej kontynuację popularnego w czasach PRL Festiwalu Piosenki
Radzieckiej, jest, jak sądzę, jednym z efektów polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej, której zasady
zostały sformułowane w 2000 roku przez ówczesnego prezydenta W. Putina. Do wiodących celów tej
polityki, mających sprzyjać pozytywnemu postrzeganiu Rosji w świecie i poprawieniu jej wizerunku,
należy popularyzacja języka rosyjskiego i kultury narodów Rosji (na temat tej polityki patrz: Wierzbicki
2004, s. 100).
65
Oto przytoczone wypowiedzi: „Ciekawe czy w Irkucku lub Władywostoku daliby sobie zrobić
festiwal piosenki Polskiej?”; „Zacny Rosyjski naród już w Katyniu, Charkowie, Miednoje, Ostaszkowie i innych miejscach pokazał miłość do Polaków strzałem w tył głowy, a teraz pokazuje miłość do
Czeczenów jak i narodu kaukaskiego”; „Trzeba nie mieć za grosz wyczucia, żeby po tym, co stało się
w Smoleńsku organizować w Polsce taki festiwal” (Sobczak i Szpak 2011, s. 38). Należałoby dodać, ze na
rosyjskich stronach internetowych zdecydowanie przeważają krytyczne wypowiedzi o Polsce i Polakach,
62
88
IWONA KABZIŃSKA
komentarzem: „Szowinizm i nacjonalizm zasiany przez duet egzotyczny KaczyRydz
zbiera swoje obrzydliwe żniwo. Na forach internetowych zainfekowanych ksenofobią
i rusofobią matoły wypisują co im ślina na ozór przyniesie. Udziału mózgu w tych
rzygowinach nie uświadczysz” (Sobczak i Szpak 2011, s. 38). Słowa te są anty-wzorem
jakiegokolwiek dialogu, także polsko-polskiego, z relacjami polsko-rosyjskimi w tle.
Języka dialogu trzeba się długo uczyć, przede wszystkim zaś nie należy operować
słownictwem, jakim posłużyli się autorzy wspomnianej rubryki, przypominającym,
moim zdaniem, najgorsze wzory propagandy z okresu wczesnego PRL, kiedy to walczono z „zaplutymi karłami reakcji”.
BEZ ODNIESIEŃ DO SŁOWIAŃSKIEJ WSPÓLNOTY
Analizując informacje dotyczące Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, zwróciłam uwagę na brak odniesień do idei słowiańskiej wspólnoty. Uważam
to za zdecydowanie pozytywne zjawisko. Do idei/mitu owej (swoiście rozumianej)
wspólnoty nawiązywali m.in. w swych programach XIX-wieczni słowianofile i panslawiści (patrz np.: Bobrownicka 1995; Idee wspólnotowe... 2004; Lipatow 1999; Slavânskij
vopros... 1997)66, w rzeczywistości jednak, jak doskonale wiadomo, historia Słowian
pełna jest przykładów wewnątrzgrupowych konfliktów. „Międzysłowiańskie zależności
stanowią jedną z najgłębszych ran integralnego obrazu Słowiańszczyzny, dowodząc,
że polityka niszczy zupełnie zasady pokrewieństwa i sakralnych związków, że jest
przestrzenią profanum” (Grigorova 2009, s. 15–16; patrz też: Bobrownicka 1995).
Mimo swej utopijności, idea słowiańskiej jedności wciąż ma wielu zwolenników
m.in. we współczesnej Rosji i w Republice Białorusi. Po rozpadzie Związku Radzieckiego rosyjscy przywódcy uznali słowiańskość i wspólnotę państw słowiańskich za
jedną ze współczesnych „sił kulturotwórczych [...] przeobrażających sztucznie ideo
logizowany świat postkomunistycznych znaczeń i wartości” (Grabski, Pałyga 1995,
s. 91)67. Idea ta „aspiruje [...] do roli nowej «idei narodowej», która ma nie tylko spajać
zdezorientowane społeczeństwo rosyjskie, sterować zbiorową wyobraźnią, ale również legitymizować działania Kremla na arenie międzynarodowej” (Nadskakuła 2009,
s. 71). Ma ona służyć „integracji przestrzeni postradzieckiej [...], w której wiodąca
rolę, z racji potencjału społeczno-ekonomicznego, będzie odgrywać Rosja. Wcielepowielane są negatywne stereotypy etniczne, mówi się też wciąż o „polskich panach” i „pańskiej Polsce”
(szerzej patrz: Lewandowska 2007).
66
Najczęściej przyjmuje się, że idea kulturowej i politycznej wspólnoty słowiańskiej oraz zjednoczenia Słowian narodziła się na przełomie XVIII i XIX wieku. Wówczas to popularne stały się, sformułowane
w Niemczech, koncepcje narodu jako wspólnoty kulturowej oraz narodów tworzących rodziny. Dały one
podstawę do postrzegania narodów wschodniej Europy jako jednej, zjednoczonej rodziny słowiańskiej.
Znacznie wcześniej jednak, bo już w połowie XVII w., Chorwat Juraj Kriżanić uznał państwo rosyjskie
(po koniecznych, daleko idących reformach) za decydujący czynnik słowiańskiego zjednoczenia, niezbędnego dla przeciwstawienia się ekspansji tureckiej i germańskiej. Sformułowany przez Kriżanicia
program zakładał też utworzenie i upowszechnienie języka ogólnosłowiańskiego, niemożliwe było jednak, jego zdaniem, zjednoczenie różnych Kościołów (Akimova, Mel’nikov 1997, s. 17).
67
Autorzy cytują wypowiedź Borysa Jelcyna.
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI
89
nie w życie jedności słowiańskiej miałoby polegać na stworzeniu Związku Słowiańskiego czy, jak proponuje A. Sołżenicyn, Związku Rosyjskiego, skupiającego słowiańskie republiki byłego ZSRR – Białoruś, Rosję i Ukrainę. Pisarz proponuje ponadto
dołączenie Kazachstanu ze względu na dużą liczbę ludności rosyjskojęzycznej”68
(Wierzbicki 2004, s. 93). Rosjanie zastępują „panslawizm, utożsamiany z dominującą
rolą Rosji, [...] ideą jedności wschodniosłowiańskiej (ruskiej) [nie wszechsłowiańskiej
– dop. I.K.] powołującą się nie tylko na kulturalno-prawosławną wspólnotę Rosjan,
Białorusinów i Ukraińców, lecz przede wszystkim na istnienie jednego narodu rosyjskiego (ruskiego). Naród ten miał w przeszłości tworzyć [...] wspólne państwo – Ruś
Kijowską, by później – nie z własnej woli [...] podzielić się na trzy części: Wielkorusów
(Rosjan), Białorusinów i Małorosjan (Ukraińców)” (tamże, s. 91).
Znaczenie, jakie wielu Rosjan nadaje słowiańskiej tożsamości i jedności69 (dotyczy
to głównie Słowian Wschodnich) jest wykorzystywane przez polityków, a „mit historyczny o «braciach Słowianach» [...] może wywierać realny wpływ na bieg wydarzeń”
(tamże, s. 98). Zawężenie przez Rosjan wspólnoty Słowian do jej wschodniego odłamu
(lub nawet jego części – o czym będzie mowa dalej) może, moim zdaniem, tłumaczyć
brak odniesień do idei słowiańskiej jedności, czy choćby nawet jedynie wspólnych
słowiańskich korzeni, w materiałach dotyczących Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia.
Zwolennicy wspomnianej wspólnoty uważają, że mogłaby ona przyjąć formę państwa unitarnego (włączenie Białorusi i Ukrainy do Rosji), federacji, bądź konfederacji,
np. w postaci Związku Rosyjskiego, Unii Słowiańskiej Koncepcja ta nawiązuje do programów słowianofilskich i panslawistycznych, w których była mowa m.in. o powołaniu do życia Związku Wszechsłowiańskiego i uznaniu naczelnej roli Rosji. Jednym
z zadań Związku miało być kulturalno-religijne przeciwstawienie się Rosji i całej Słowiańszczyzny Europie oraz światu romańsko-germańskiemu (Wierzbicki 2004, s. 91,
88–89; por. Bobrownicka 1995)70. Dziś widać doskonale, że znaczna część Słowian,
także tych, którzy mieszkają w Rosji, na Białorusi czy Ukrainie, nie ma nic przeciwko
współpracy ze światem romańsko-germańskim, pragnie zbliżenia z Zachodem, nie
angażuje się też w żadne działania na rzecz realizacji idei wspólnoty słowiańskiej.
Chodzi tu o „wzmocnienie «słowiańskiego rdzenia» Rosji” (Wierzbicki 2004, s. 94).
Badania przeprowadzone w 2001 roku przez fundację Obszczestwiennoje Mnienije wykazały, że
68% Rosjan identyfikuje się ze Słowianami. 54% respondentów stwierdziło, że Słowianie różnią się od
innych narodów europejskich m.in. szczególną świadomością, obyczajami, duchowością. 78% badanych
było zdania, że Rosja powinna utrzymywać bliskie stosunki z krajami słowiańskimi – 62% respondentów
wskazało przy tym na Białoruś, 61% na Ukrainę, 44% na byłą Jugosławię (Serbia i Czarnogóra), 17% na
Polskę (Wierzbicki 2004, s. 96–97).
70
Opozycja kultura słowiańska – kultura europejska/Słowiańszczyzna – Europa jest jednym z fundamentów mitu słowiańskiego. „Nie traktuje się kultury Słowian jako lokalnego wariantu kulturowego
nadrzędnej europejskiej wspólnoty, jako regionalnej specyfiki czy historycznie uwarunkowanej mutacji
wyrosłej ze wspólnych korzeni, lecz podkreśla się przeciwstawność” (Bobrownicka 1995, s. 9; patrz
też: tamże, s. 33–43). Cytowana autorka zauważa, że opozycja Słowiańszczyzna – Europa w różnym
stopniu została zaaprobowana przez ludy słowiańskie. Oparli się jej np. w większości Polacy, Chorwaci
i Słoweńcy (tamże, s. 14). O stosunku części polskiego społeczeństwa do idei panslawistycznych patrz
też np.: Wrzesińska 2009.
68
69
90
IWONA KABZIŃSKA
Zdaniem rosyjskiego politologa Anatolija Panarina, gorącego zwolennika dialogu międzysłowiańskiego (Wierzbicki 2004, s. 100), słowiańska wspólnota polityczna
może obecnie obejmować jedynie Rosję i Białoruś. Integracji sprzyja m.in. brak
podziałów wyznaniowych oraz identyfikacja wielu Białorusinów z kulturą rosyjską.
„Nic nie wskazuje [natomiast] na to, żeby w przyszłości [do tej wspólnoty] miała dołączyć Ukraina, która prowadzi samodzielną politykę zorientowaną na integrację z UE”
(tamże, s. 101). Chciałabym zauważyć, że Ukraina nie jest jednomyślna w wyborze
politycznej strategii. Część jej mieszkańców reprezentuje postawy prozachodnie,
część natomiast opowiada się za ścisłą współpracą z Rosją (o wewnętrznych podziałach Ukrainy patrz np.: Hnatiuk 2003; Hrycak 2001; Kabzińska 2009b, s. 159–178;
Oduškin 2000; Stoćkyj 2000 i in.). Nasilają się też konflikty między Rosją i Białorusią,
co poddaje w wątpliwość możliwość stworzenia wspólnoty rosyjsko-białoruskiej,
o której wspomina Panarin.
W początkowych latach prezydentury Aleksandr Łukaszenka chętnie odwoływał
się do idei wspólnoty słowiańskiej (a ściślej: wschodniosłowiańskiej) (Foligowski
1999, s. 196, 199–200; Usow 2007, s. 463), sytuując zarazem Białoruś w opozycji do
„zgubnej cywilizacji zachodniej” (Usow 2007, s. 463). W miarę pogarszania się relacji
z Rosją, w białoruskiej propagandzie pojawiły się oskarżenia o to, że kraj ten „utracił
dotychczasową zdolność jednoczenia wschodnich Słowian. [...] [a] z bratniej republiki [...] stał się nieomal agresorem dążącym do likwidacji suwerenności Białorusi”
(Usow 2007, s. 464 ). Zdaniem prezydenta Łukaszenki, „[...] «Rosja przestała być
duchową i kulturową ostoją cywilizacji wschodnio-euroazjatyckiej» [...] nie jest [też]
już tym samym państwem, razem z którym dotąd żyliśmy. To obecnie państwo kontrowersyjne [...], w którym [...] [Rosjanie] «realizują swoje wąsko egoistyczne interesy
finansowe i gdzie Białoruś tratowana jest instrumentalnie» [...] «przykro stwierdzić,
iż niektórzy na Kremlu traktują Sojusz [Białorusi i Rosji] jako podmiot, w którym
jedni dominują nad drugimi». [...]” (tamże, s. 465). Mimo tych zarzutów, w Republice
Białorusi „wyolbrzymia się białorusko-rosyjskie współdziałanie, tradycje przyjaźni
pomiędzy Białorusinami i Rosjanami. Nieustannie propaguje się wspólne Białorusko-Rosyjskie Państwo jako epokowe osiągnięcie aktualnej polityki” (Bieńkowski 2009,
s. 154). Wciąż też, podobnie jak w Rosji, wiele mówi się o wspólnocie wschodniosłowiańskiej. „W polityce Łukaszenki kwestie natury historycznej, odwoływanie się
do przeszłości i związanych z tym emocji (nie licząc eksponowanych historycznych
więzów Białorusinów z innymi narodami wschodniej Słowiańszczyzny) są stosunkowo mniej znaczące” (Czachor 2008, s. 131).
„W potocznej świadomości Świat Słowian ogranicza się do Białorusinów, Rosjan
i Ukraińców. Z tymi ostatnimi [jednak] różnie bywa. Władze «przeżywają», i tego
nie da się ukryć, dryfowanie Ukrainy w stronę przeciwną od zapędów integracyjnych
odradzającego się imperium rosyjskiego. Wciąż aktualna jest teza o «słowiańskiej
zdradzie» Polaków71. Podkreśla się to przy byle okazji: zdradzili, bo wstąpili do NATO,
zdradzili, bo weszli do Unii Europejskiej, zdradzili, bo zgodzili się na rozmieszczenie
71
Utrudnia to – dodajmy – podjęcie dialogu między Białorusinami i Polakami, czy też – szerzej
– dialogu wewnątrzsłowiańskiego.
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI
91
w Polsce elementów tarczy antyrakietowej. Białoruś [...] podjudza rzekome militarne
zagrożenie płynące z Polski. Polska nie jest traktowana jako państwo samodzielne,
lecz jako marionetka USA. Na tym też buduje się stereotyp Polaka. W prywatnych
rozmowach również ludzie wykształceni w oczy mówią: zdradziecka jest ta wasza
Polska” (Bieńkowski 2009, s. 155). „Słowiańska tradycja w rozumieniu władz w Mińsku łączy się z prawosławiem. Parę lat temu ulice miasta stołecznego były udekorowane bilbordami z napisem «Slawianskie i prawosławnyje narody objediniajties’». Mit
o «słowiańskim braterstwie Rosji i Białorusi» jest jednym z czołowych sloganów propagandowych. Mieści się on w idei «trójjedynego narodu rosyjskiego». Polaków jakby
nie ma w tej rodzinie Słowian. Polacy są wśród stereotypów negatywnych. My wśród
wrogów. Pozytywne stereotypy: «My, Białorusini», [...], «Białoruś – wyspa wolności»,
wrogowie: «Zachód», «NATO», «UE», czasem – «Polska»” (tamże, s. 155–156).
Film „Katyń”, w reżyserii Andrzeja Wajdy, został oficjalnie uznany za „polityczny
kicz [...] [s]klejony i zszyty na modłę goebbelsowskiej propagandy. [...] Po co taki
film – zadaje retoryczne pytanie autor [...] artykułu [opublikowanego na łamach
czasopisma „Wo sławu rodziny”72, organu Ministerstwa Obrony RB] i odpowiada: by
skłócić Słowian, by szerzyć nienawiść do Armii Czerwonej. I ni wzmianki, że jeszcze
za Gorbaczowa – Jaruzelskiego Rosjanie ostatecznie przyznali się do tej potwornej
zbrodni” (tamże, s. 154).
Niektórzy obserwatorzy sceny politycznej uważają, że w swoich działaniach Rosja
kieruje się wyłącznie koniunkturalizmem. „«Nie wynikają [one] [...] z poczucia
wspólnoty kulturowej, aksjologicznej, mają jedynie za zadanie umocnienie międzynarodowej pozycji Rosji»” (cyt. za: Nadskakuła 2009, s. 71)73. Idea słowiańskiej (czy
choćby tylko wschodniosłowiańskiej) wspólnoty przegrywa zdecydowanie z ekonomią i polityką. Świadczą o tym m.in. wspomniane przeze mnie polsko-rosyjskie
konflikty dotyczące energetyki, sektora paliwowego, przemysłu spożywczego, co jakiś
czas media donoszą także o rosyjsko-białoruskich i rosyjsko-ukraińskich sporach
o dostawy gazu z Rosji i jego tranzyt przez terytorium Białorusi i Ukrainy.
Głoszenie idei wspólnoty wschodniosłowiańskiej nie przeszkodziło Moskwie
w opóźnieniu realizacji pożyczek obiecanych Białorusi, co „pogłębi[ło] [...] destabilizację rynku finansowego sąsiada. [...] Nadszedł głęboki kryzys gospodarczy. [...]
Ekonomiści szacują, że dla ustabilizowania finansów Białoruś będzie potrzebowała
od 6,5 do 10 mld dol. wsparcia. [...] 19 maja [2011 roku] premier Putin, podczas
wizyty w Mińsku, nie pozostawił Łukaszence wyboru. Rosja zgodzi się na udzielenie
3 mld dol kredytu z funduszu stabilizacyjnego Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej, ale na własnych warunkach. Rosyjski minister finansów Aleksiej Kudrin
powiedział, że w zamian za pożyczkę Białoruś musi zatwierdzić trzyletni plan prywatyzacji. W Mińsku spekuluje się, które z perełek rodzimej gospodarki trafią w ręce
rosyjskich biznesmenów” (Kwiatkowska 2011, s. 61–62). Podobne obawy o przejęcie
części rodzimej gospodarki przez Rosjan istnieją w Polsce. Wskazują na to chociażby
72
„Ku chwale ojczyzny”. Artykuł nosi tytuł „Według wzorców Goebbelsa, czyli sól na rany” (Bieńkowski 2009, s. 154).
73
Autorką cytowanej wypowiedzi jest Monika Nizioł.
92
IWONA KABZIŃSKA
dyskusje dotyczące przydzielania koncesji na poszukiwanie złóż gazu łupkowego.
U nas jednak, w oficjalnym dyskursie, nie pojawiają się hasła słowiańskiej wspólnoty,
nie gloryfikuje się jej w mediach i nie przekonuje społeczeństwa, że taka wspólnota
istnieje lub miałaby się narodzić74. Okazuje się, że Polska wciąż jest dość „odporna
na mit słowiański” (na temat tej szczególnej „odporności” patrz np.: Bobrownicka
1995, s. 1175; Wrzesińska 2009).
* * *
Idea dialogu sama w sobie może być urzekająca, nie ukrywam jednak sceptycyzmu
co do możliwości jej powodzenia, zwłaszcza w stosunkach międzynarodowych. Historia już nie raz dowiodła, że o losach poszczególnych narodów/grup etnicznych nie
decyduje dialog, prowadzony zazwyczaj jedynie przez nielicznych przedstawicieli elit,
lecz siła armii, pieniądze, trafnie dobrane koalicje i bezwzględne dążenie do realizacji
własnych celów76. Nie sądzę, by dyskusje naukowców mogły w istotny sposób wpłynąć
na poprawę relacji na poziomie państw i narodów77. Pojawia się też kwestia tematów,
jakich ów dialog miałby dotyczyć. Nie mam wątpliwości, że dla wielu osób (nie tylko
Polaków i Rosjan) najważniejsze są dziś sprawy ekonomiczne, decydujące o podstawach ich egzystencji obecnie i w najbliższej przyszłości, a nie np. spory o historię.
LITERATURA
Akimova O. A., Mel’ n i k o v G. P. 1997, Ideâ slavânskoj obščnosti v predstavleniâh čehov i horvatov
èpohi srednevekov’â, [w:] Slavânskij vopros: vehi istorii, red. M. Dostal’ i in., Rossijskaâ Akademiâ
Nauk, Institut slavânovedeniâ i balkanistiki, Moskva, s. 5–19.
B i e ń k o w s k i C z e s ł a w 2009, Stosunek władz centralnych RB do fenomenu odrodzenia polskiego.
Zarys tendencji polityki wobec polskiej mniejszości narodowej, [w:] Polska mniejszość narodowa
na Białorusi 1988–2009. Ocena minionego dwudziestolecia, red. Z. J. Winnicki, T. Gawin, Wyższa
Szkoła Administracji Publicznej im. Stanisława Staszica, Białystok, s. 152–160.
B o b r o w n i c k a M a r i a 1995, Narkotyk mitu. Szkice o świadomości narodowej i kulturowej Słowian
Zachodnich i Południowych, UNIVERSITAS, Kraków
B o y m S v e t l a n a 2002, Nostalgia i postkomunistyczna pamięć, [w:] Nostalgia. Eseje o tęsknocie za komunizmem, red. F. Modrzejewski, M. Sznajderman, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec,
s. 270–301.
C i e c h a n o w i c z A r t u r 2008, Polska i Ukraina nie chcą mówić o masakrze wołyńskiej, Dziennik,
11 lipca, 2008, s. 14.
Nie znaczy to, że nie ma osób, które w taką wspólnotę, czy jakąkolwiek bliskość słowiańską, wierzą. Należy do nich m.in. pasażerka warszawskiego autobusu, której słowa przytoczyłam na początku
artykułu. Do idei wspólnoty słowiańskiej odwołują się też np. członkowie Polskiego Komitetu Słowiańskiego i Związku Słowiańskiego.
75
Bobrownicka dodaje, że „we wschodniej strefie jedynie Ukraina wykazuje, jakkolwiek z innych
powodów, podobną odporność” (Bobrownicka 1995, s. 11).
76
Nawet na poziomie rodziny zwolennicy dialogu najczęściej muszą się ugiąć wobec przewagi tych,
którzy lekceważą zdanie innych i zawsze chcą postawić na swoim.
77
Wspomnę tu ponownie o pracy zbiorowej Polska-Ukraina. Ludzie pojednania... (2002). Wynika z niej
jednoznacznie, że ludzie dialogu mają najczęściej niewielki wpływ na losy narodów, które reprezentują.
74
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI
93
C o n n e r t o n P a u l 1992, How societies remember?, Cambridge University Press, New York–Cambridge.
C u d o w s k a A g a t a 2003, Postawa „niewspółobecności” antropologii filozoficznej M. Bachtina
w dialogu międzykulturowym, [w:] Międzygeneracyjna transmisja dziedzictwa kulturowego. Globalizm versus regionalizm, red. J. Nikitorowicz, J. Halicki, J. Muszyńska, Trans Humana, Białystok,
s. 127–135.
C z a c h o r R a f a ł 2008, Kulturowe uwarunkowania społecznego odbioru prezydentury Aleksandra
Łukaszenki, Wschodnioznawstwo, t. II, s. 125–133.
– 2009, Polityczne uwarunkowania budowy Gazociągu Północnego: polityka energetyczna Fede racji Rosyjskiej a solidarność europejska, Wschodnioznawstwo, t. III, s. 261–273.
F o l i g o w s k i P r z e m y s ł a w 1999, Białoruś. Trudna niepodległość, Atla 2, Wrocław.
F r o l’c o v V l a d i s l a v V. 2010, Politika FRG w otnošenii Pol’ši w 1990-e – načale 2000-h godov:
osnovnye tendencii i protivorečâ, Wschodnioznawstwo, t. IV, Wrocław, s. 139–157.
G r a b s k i W ł a d y s ł a w M., P a ł y g a E d w a r d 1995, Kwestia słowiańskich tradycji narodowych
w procesie integracji europejskiej, [w:] Filozofia i religia w kulturze narodów słowiańskich, red.
T. Chrobak, Z. Stachowski, Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Rzeszów, s. 89–98.
G r i g o r o v a M a r g r e t a 2009, Słowianie w Europie – spojrzenie w przeszłość w imię przyszłości.
Idee iliryzmu w kontekście dialogu Europy i Słowiańszczyzny, [w:] Żyje, żyje duch słowiański.
Rozważania nad ideą Słowiańszczyzny, red. I. Kuźma, P. Schmidt, Wydawnictwo Adam Marszałek,
Toruń, s. 11–35.
Hnatiuk Ola 2003, Pożegnanie z imperium. Ukraińskie dyskusje o tożsamości, Wydawnictwo Uniwersytetu
Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin.
H r y c a k J a r o s ł a w 2001, Po obu stronach Zbrucza. Regionalizm i tożsamość narodowa na Ukrainie
po upadku Związku Sowieckiego, [w:] Tematy polsko-ukraińskie. Historia, Literatura. Edukacja,
red. R. Traba, Wspólnota Kulturowa Borussia, Olsztyn, s. 127–144.
Idee wspólnotowe... 2004, Idee wspólnotowe Słowiańszczyzny, red. A. Mikołajczak, W. Szulc, B. Zieliński,
Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań.
K a b z i ń s k a I w o n a 1996, Rozważania nad mitem słowiańskiej jedności, [w:] Konflikty etniczne.
Źródła – Typy – Sposoby rozstrzygania, red. I. Kabzińska, S. Szynkiewicz, Instytut Archeologii
i Etnologii PAN, Warszawa, s. 225–236.
– 2001, Utopijna idea słowiańskiej jedności w świetle podziałów w łonie katolicyzmu i pra wosławia oraz konfliktów między „siostrzanymi Kościołami” (przykład Słowian Wschodnich
i Zachodnich), Etnografia Polska, t. XLV, z. 1–2, s. 99–116.
– 2009a, Co współcześni Słowianie mogą dać Europie i czego Europa od nich oczekuje?, [w:]
Żyje, żyje duch słowiański. Rozważania nad ideą Słowiańszczyzny, red. I. Kuźma, P. Schmidt,
Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń, s. 84–104.
– 2009b, Między pragnieniem ideału a rzeczywistością. Polacy na Litwie, Białorusi i Ukrainie
w okresie transformacji systemowej przełomu XX i XXI stulecia, Letter Quality, Warszawa.
Katastrofa smoleńska... 2011, Katastrofa smoleńska. Reakcje społeczne, polityczne i medialne, red. P. Gliński, J. Wasilewski, Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Polskie Towarzystwo Socjologiczne, Warszawa.
K o ł o d z i e j c z y k M a r c i n 2011, Kamień za kamień, Polityka, nr 22, 25.05.–31.05. 2011, s. 33–34.
K o w a l c z y k A n d r z e j 2002, O zgodę w Galicji Wschodniej. Z wybranych zagadnień stosunków
polsko-ukraińskich do roku 1914, [w:] Polska – Ukraina. Ludzie pojednania. Ukraińcy na Pomorzu
w XX wieku, red. T. Stegner, Wydawnictwo „STEPAN design”, Gdańsk, s. 14–30.
K w i a t k o w s k a K a t a r z y n a 2011, Czarne dni na Białej Rusi, Polityka, nr 24, 8.06–14.06., 2011,
s. 60–62.
L e w a n d o w s k a A l e k s a n d r a 2007, Polacy oczami współczesnych Rosjan (niepublikowana praca
licencjacka, napisana pod kierunkiem dr. hab. Wojciecha Olszewskiego w Katedrze Etnologii
i Antropologii Kulturowej UMK w Toruniu).
94
IWONA KABZIŃSKA
L i p a t o w A l e k s a n d e r 1999, Słowiańszczyzna – Polska – Rosja. Studia o literaturze i kulturze,
Świat Literacki, Izabelin.
– 2003, Rosja i Polska: konfrontacja i grawitacja, Adam Marszałek, Toruń.
Ł a z a r e w i c z C e z a r y 2011, Pamięć do wzięcia, Polityka, nr 22, 25.05.–31.05., 2011, s. 20–22.
M c K i n l e y R y n y a n W i l l i a m 1992, Historie życia a psychobiografia. Badania, teorie, metody,
Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.
M e l n y k M a r e k 2006, Rola kościoła katolickiego w pojednaniu polsko-ukraińskim, [w:] Kultury
narodowe na pograniczach, red. J. Nikitorowicz, J. Halicki, J. Muszyńska, Trans Humana, Białystok,
s. 115–137.
M ę d r z e c k i W ł o d z i m i e r z 2010, Język dialogu historyków polskich i ukraińskich na przełomie
XX i XXI wieku, [w:] Na pograniczu „nowej Europy”. Polsko-ukraińskie sąsiedztwo, red. M. Zowczak, Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW, Wydawnictwo DiG, Warszawa, s. 45–52.
M o t y k a G r z e g o r z 2002, W cieniu grobów. Trudny dialog w czasie II wojny światowej, [w:] Polska
– Ukraina. Ludzie pojednania. Ukraińcy na Pomorzu w XX wieku, red. T. Stegner, Wydawnictwo
„STEPAN design”, Gdańsk, s. 51–61.
Musimy poznać... 2008, Musimy poznać prawdę [rozmowa Artura Ciechanowicza z Jarosławem Hrycakiem], Dziennik, 11.07.2008, s. 14.
N a d s k a k u ł a O l g a 2009, Idee wspólnoty słowiańskiej we współczesnej politycznej myśli rosyjskiej,
[w:] Żyje, żyje duch słowiański. Rozważania nad ideą Słowiańszczyzny, red. I. Kuźma, P. Schmidt,
Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń, s. 70–83.
Na Wschodzie... 2011, Na Wschodzie bez zmian. Rozmowa w Janem Malickim, dyrektorem Studium
Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego [rozmowę przeprowadził Krzysztof Różycki],
Angora, nr 33, 14.08.2011, s. 18–19.
N e t k a K a z i m i e r z 2011, Nie oddamy Ruskim gazu!, Angora, nr 30, 2.10.2011, s. 18 (przedruk
artykułu z „Polska. The Times”, nr 76, 23–25.09. 2011).
N i z i o ł M o n i k a 2004, Dylematy kulturowe międzynarodowej roli Rosji, Wydawnictwo UMCS,
Lublin.
Obrazy Rosji... 2011, Obrazy Rosji i Rosjan w Polsce od końca XIX w. do początku XXI stulecia. Myśl polityczna. Media. Opinia publiczna, red. E. Kirwiel, E. Maj, E. Podgajna, Wydawnictwo Uniwersytetu
Wrocławskiego, Wrocław.
O d u s h k i n O s t a p 2000, Political subcultures in Ukraina: Historical legacy and contemporary
divides, extreme movements and ideological preferences of Eastern and Western Ukrainians as
indicator of hidden antagonism, Polish Sociological Review, nr 4, s. 411–445.
O s t o j s k a E l i z a 2007, Vincent Crapanzano o badaniach terenowych, Lud, t. 91, s. 17–33.
P r e e c e J e n n i f e r J a c k s o n 2007, Prawa mniejszości, tłum. M. Stolarska, Sic!, Warszawa.
Rossiâ – Pol’ša... 2002, Rossiâ – Pol’ša. Obrazy i stereotipy v literature i kul’ture, red. I. E. Adel’gejt i in.,
„Indrik”, Moskva.
R o u g e m o n t D e n i s, d e 1995, List otwarty do Europejczyków, Oficyna Wydawnicza Volumen,
Warszawa.
S i e m a s z k o W ł a d y s ł a w, S i e m a s z k o E w a 2000, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945, t. 1–2, Wydawnictwo von Borowiecky,
Warszawa.
Slavânskij vopros... 1997, Slavânskij vopros: vehi istorii, red. M. Dostal’ i in., Rossijskaâ Akademiâ Nauk,
Institut slavânovedeniâ i balkanistiki, Moskva.
S o b c z a k i S z p a k 2011, Telewizor pod gruszą, Angora, nr 31, 31.07.2011, s. 38.
S t a n g r e t M i c h a ł 2011, Jankes nie złupi Kaszuba, Metro, 24.10.2011, s. 1.
S t e g n e r T a d e u s z 2002a, Uwagi wstępne, [w:] Polska – Ukraina. Ludzie pojednania. Ukraińcy na
Pomorzu w XX wieku, red. T. Stegner, Wydawnictwo „STEPAN design”, Gdańsk, s. 7–9.
– 2002b, Przemiany na Ukrainie w latach 1991–2001 widziane z polskiej i gdańskiej perspektywy,
[w:] Polska – Ukraina. Ludzie pojednania. Ukraińcy na Pomorzu w XX wieku, red. T. Stegner,
Wydawnictwo „STEPAN design”, Gdańsk, s. 109–116.
DIALOG POLSKO-ROSYJSKI
95
S t ę p i e ń S t a n i s ł a w 2002, Próby polsko-ukraińskiego porozumienia środowisk opiniotwórczych
w Drugiej Rzeczypospolitej, [w:] Polska – Ukraina. Ludzie pojednania. Ukraińcy na Pomorzu
w XX wieku,. red. T. Stegner, Wydawnictwo „STEPAN design”, Gdańsk, s. 31–50.
S t o ć k y j J u r i j 2000, Sytuacja religijna na Ukrainie w latach 1988–1998, [w:] Studia nad demografią
historyczną i sytuacją religijną Ukrainy, red. G. Hryciuk, J. Stoćkyj, Instytut Europy Środkowo-Wschodniej, Lublin, s. 111–180.
U s o w P a w e ł 2007, Mechanizmy polityczne kształtowania świadomości autorytarnej społeczeństwa
białoruskiego, [w:] Wybrane problemy badań wschodnich, red. Z. J. Winnicki, W. Baluk, G. Tokarz,
Uniwersytet Wrocławski, Wydział Nauk Społecznych, Instytut Studiów Międzynarodowych, Wrocław, s. 457–474.
W i e r z b i c k i A n d r z e j 2004, Rosja i wspólnota słowiańska w XXI wieku, [w:] Narody i nacjonalizm
w Federacji Rosyjskiej, red. P. Timofiejuk, A. Wierzbicki, E. Zieliński, Dom Wydawniczy ELIPSA,
Warszawa, s. 87–102.
W r z e s i ń s k a K a t a r z y n a 2009, Panslawizm w piśmiennictwie Narodowej Demokracji do
1914 roku, [w:] Europa – Slavia – Germania. W poszukiwaniu tożsamości, red. W. Burszta,
M. Dudziak, R. Piotrowski, Instytut Slawistyki PAN, Warszawa–Gorzów Wlkp., s. 43–62.
Wzajemne uprzedzenia... 2001, Wzajemne uprzedzenia pomiędzy Polakami i Rosjanami. Materiały konferencyjne, Łódź, 2–5 grudnia 2001, red. A. de Lazari, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych,
Wydawnictwo Ibidem, Kurowice k/Łodzi.
Źródła internetowe
Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia:
http:www.cprdip.pl/main/indem.php?id=edukacja
http:www.cprdip.pl/main/indem.php?id=konferencje
http:www.cprdip.pl/main/indem.php?id=konkurs-historia-bliska
http://www.cprdip.pl/main/index.php?id-podpisanie-listu-intencyjnego... http://www.cprdip.pl/main/
index.php?id=powolanie-dyrektora-centrum-polsko-rosyjs...
Portal Dzieje.pl:
http://dzieje.pl/?q=content/polsko-roysjska-grupa-ds-trudnych
Portal Eporady24.pl:
http://www.eporady24.pl/utworzenie_centrum_polsko_rosyjskiego_dialogu_i_porozumienia
Portal Gazeta.pl:
http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,9602982,_Polskie_obozy_smierci-na_tablicy...
Portal Kurierwilenski.lt:
http://kurierwilenski.lt/2011/06/01/grupa-ds-trudnych-bedzie-rozmawiac-na-Lotwie-o...
Portal Onet.pl:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Historycy-o-tablicy-pod-Strzalkowem-to-prow...
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/-nowy-dyrektor-centrum-polsko-rosyjskiego-disalogu-i...
Portal o partnerstwie wschodnim Eastbook.eu:
http://eastbook.eu/2010/04/uncategorized/polska-rosja-nowe-otwarcie...
http://eastbook.eu/2010/07/material/news/polska-8-07-2010-czy-potrzebna-nam-redef...
www.msz.gov.pl/Komunikat,o,wynikach,pracy,posiedzenia,wspolnej,Polsko-Rosyjskiej...
Portal Polskatimes.pl:
http://www.polskatimes.pl/fakty/341915,powstanie-polsko-rosyjskie-centrum-dialogu...
Portal PolskieRadio.pl:
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/368984,Nalecz-tablica-w-Strzalkowie-to-pro...
Portal Spraw Zagranicznych PSZ.pl:
http://www.psz.pl/index/php?option=com.content...
Portal TVP.info:
http://tvp.info/informacje/polska/tablica-zdjeta-sprawe-bada-policja...
Portal Wiadomości24.pl:
96
IWONA KABZIŃSKA
www.wiadomosci24.pl/artykul/polsko_rosyjska_grupa_do_spraw_trudnych_ 68...
Portal WP.pl:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Ta-afera-zakonczy-sie-konfliktem-Polska-Rosja...
http://wiadomości.wp.pl/kat,1342,title/Zbiera-sie-Polsko-Rosyjska-Grupa-ds.-Trudnych
Portal Wprost.pl:
http://www.wprost.pl/ar/265891/Powstanie-Centrum-Rosyjsko-Polskiego-Dialogu-i...
Portal Wyborcza.pl:
http://wyborcza.pl/1,75515,8944392,Centrum_Dialogu_i_Porozumienia_w_budowie...
http:info.wyborcza.pl/temat/wyborcza/centrum+polsko-rosyjskiego+dialogu+i+poro... http:wyborcza.
pl/1,76842,8122603,Polska_Rosja_jak_Polska_Niemcy_poroz...
http://wyborcza.pl/1,75515,9148730.Nie_wystarczy_wiedziec.html
http:wyborcza.pl/1,75477,858722,Rosja_blizej_Polski_tylko_po_co_html
http://wyborcza.pl/1,91446,9608705,Wkrotce_inauguracja_Polsko_Rosyjskiego_Centrum..
http://info.wyborcza.pl/temat/wyborcza/polsko+rosyjska+komisja+ds.trudnych
http://wyborcza.pl/1,75478,9169392
Wikipedia:
http://pl.wikipedia.org.wiki/Polsko_Rosyjska_Grupa_do_Spraw_Trudnych...
IWONA KABZIŃSKA
POLISH-RUSSIAN DIALOGUE. FIELDS OF COLLABORATION,
HOPES AND LIMITATIONS
Keywords: Poland, Russia, Cooperation, Dialogue, Difficulties, Media
Recently, there have been in Poland and in Russia a lot of rumor about necessity of changes in
Polish-Russian relations, overcoming the conflicts and conducting the systematic dialogue. In 2008, after
a several year break, the Polish-Russian Group on Difficult Matters started its activities. In 2011 there
was established Polish-Russian Centre for Dialogue. Both of these institutions focus among others on the
development of scientific cooperation between Poland and Russia, publication of works on the history
of both countries and Polish-Russian relations, popularization of cultural heritage of Poles and Russians
as well as on making a young generation interested in the Polish-Russian matters. Support given to the
idea of dialogue is supposed to ease the influence of negative stereotypes and prejudices in Polish-Russian
relations. The author is skeptical about idea of dialogue in the international relations, even though she
thinks such activities have significant meaning. This article discusses the strategies of historians’ debates
as well as what Polish and Russian societies expect from the dialogue conducted by scientists and politicians. It shows how mass medias popularize the idea of dialogue and shape Polish-Russian relations.
The author positively evaluates that no references are made to the idea of Slavic commonwealth in
official documents and talks concerning the Centre for Dialogue. This idea has never been popular in
Polish society, and on the other hand, in Russia the concept of Slavic commonwealth included (and still
does) mainly Eastern Slavs.
Translated by Jarosław Derlicki
Adres Autorki:
Prof. dr hab. Iwona Kabzińska
Instytut Archeologii i Etnologii PAN
al. Solidarności 105, 00-140 Warszawa
e-mail: red_etno@iaepan.edu.pl
