1ad44487002318998468bdc796566931.pdf
Media
Part of Mit Raju / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1994 t.48 z.3-4
- extracted text
-
X
•
'
S'*
>
* I
N
<
Mit Raju
Jerzy Prokopiuk
„Potem zasadził Pan Bóg ogród w Edenie, na wschodzie.
Tam umieścił człowieka, którego stworzył.
I sprawił Pan Bóg, że wyrosło z ziemi wszelkie drzewo
przyjemne do oglądania i dobre do jedzenia oraz drzewo
życia w środku ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.
A rzeka wypływała z Edenu, aby nawadniać ogród. (...)
I wziął Pan Bóg człowieka i osadził go w ogrodzie Eden,
aby go uprawiał i strzegł.
I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa
tego ogrodu możesz jeść.
Ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy
tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz.
Potem rzekł Pan Bóg: Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest
sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego.
Utworzył więc Pan Bóg z ziemi wszelkie zwierzęta i wszel
kie ptactwo niebios i przyprowadził do człowieka, aby
zobaczyć, jak je nazwie, a każda istota żywa miała mieć taką
nazwę, jaką nada jej człowiek.
Nadał tedy człowiek nazwy wszelkiemu bydłu i ptactwu
niebios, i wszelkim dzikim zwierzętom. Lecz dla człowieka
nie znalazła się pomoc dla niego odpowiednia.
Wtedy zesłał Pan Bóg głęboki sen na człowieka, tak że
zasnął. Potem wyjął jedno z jego żeber i wypełnił ciałem to
miejsce.
A z żebra, które wyjął z człowieka, ukształtował Pan Bóg
kobietę i przyprowadził ją do człowieka.
Wtedy rzekł człowiek: Ta dopiero jest kością z kości moich
i ciałem z ciała mojego. (...)
4
I
Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się
z żoną swoją, i staną się jednym ciałem.
A człowiek i jego żona byli oboje nadzy, lecz nie wstydzili
się".
(Biblia, to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu.
Nowy przekład opracowany przez Komisję Przekładu,
BiZTB, Warszawa 1976. Genesis 2,8-10,15-23, 24-25).
Taki obraz Raju przedstawia Biblia - fundament kultury
i cywilizacji nazywających się „chrześcijańskimi", które
ogarnęły i (w różnym stopniu ukształtowały życie i myśli
Europy, obu Ameryk, Australii z Nową Zelandią, po części
także Afryki i , już tylko minimalnie, Azji.
Zanim powrócimy do tego obrazu, przyjrzyjmy się naj
pierw „karierze" Rajskiego M i t u zarówno u ludów pierwo
tnych, jak i w politeistycznych i monoteistycznych religiach
świata. (Przez „mit" będziemy tu rozumieli „świętą opo
wieść", w naszym wypadku odnoszącą się do niematerial
nego „miejsca" pośmiertnego pobytu ludzi wybranych, tj.
błogosławionych czy zbawionych zgodnie z kryteriami danej
religii.)
Raj jako „miejsce" dla wybranych - a więc zawsze:
nielicznych - pojawia się w mitologicznych opowieściach już
to w wersji bardziej „przyziemnej", już to bardziej „uducho
wionej". W pierwszej z nich stanowi prawie bezpośrednią
kontynuację życia na Ziemi: jest to kraina obfitości, w której
zachowane zostały zarówno życie rodzinne, jak i stosunki
społeczne (różnice klasowe). W drugiej jest to miejsce
„elitarne", miejsce pobytu „ulubieńców bogów" - ludzi
pobożnych, spełniających obowiązujący kult i rytuały, i wo
jowników, zwłaszcza tych, którzy padli na polu bitwy. Tylko
0 tej drugiej wersji możemy mówić, że ma znaczenie etyczne:
tylko tu Raj jest nagrodą. („Antyświatem" Raju są wszel
kiego rodzaju „światy podziemne", piekła czy Piekło.)
Raj jako kategoria pojęciowa ma także aspekt czasowy.
Z jednej strony bowiem Raj może być pojmowany jako
istnienie przeszłe: wyraża to idea Złotego wieku, czasów
bezpośredniego obcowania ludzi z bogami, czasów, w któ
rych człowiek był nieśmiertelny. Z drugiej zaś - kiedy Złoty
Wiek już przeminął, bogowie stali się niewidzialni, a czło
wiek stał się istotą śmiertelną - Raj stał się sprawą przyszło
ści: wejść doń mogą nieliczni wybrani, i to dopiero po
śmierci. Mitologia jednak zna zarówno próby „powrotu do
Raju", jak i przypadki „intruzów", którzy, choć niegodni,
wkradali się doń lub zostali tam dopuszczeni w drodze
wyjątku.
„Miejsce" Raju to całe spektrum możliwości od cał
kowicie „materialnych" po „kosmiczne" i „pozakosmiczne". Raj więc mógł się znajdować zarówno w „świecie
podziemnym" czy w dalekim rejonie Ziemi (np. na Wscho
dzie lub na Zachodzie), ale także na jakiejś „wyspie" lub
„górze" (jako podporze Nieba), czy być „krainą przodków".
Z drugiej strony jego „miejscem" mógł być Księżyc, różne
planety, Słońce (lub miejsce jego pobytu), czy wreszcie
gwiazdy (niekiedy uważane także za przemienionych zmar
łych). Poza naszym kosmosem Raj lokowano w Niebie sensu
strictissime.
Mitologia ludów pierwotnych przedstawia ogromne bo
gactwo form prezentacji Raju. Przyjrzyjmy się przynajmniej
niektórym z nich.
U Tasmańczyków (lud, który już wymarł) Raj był prze
znaczony jedynie dla ludzi „dobrych". Australijczycy - wie
rzący reinkarnacjoniści - lokują Raj już to „poza wodą", już
to w „krainie snów", już to w Niebie (poza gwiazdami);
droga doń wiedzie „po promieniach Słońca" i po Drodze
Mlecznej. Raj Andamańczyków znajduje się pod ziemią lub
po prostu w dżungli. Semangowie z Malajów Raj umiesz
czają na „wyspie owoców", w ogrodzie kwiatów lub na
Księżycu; dostać się doń mogą nawet źli, jednakże po
oczyszczeniu w regionach piekielnych (przejście nad wrzącą
wodą). Raj ten czeka na ludzi najstarszych i najmądrzej
szych, a jego wybrańcy odzyskują młodość. W Raju Buszmenów i Hotentotów zmarli mają pełną wiedzę o żywych.
Raj Eskimosów znajduje się pod ziemią. Wyspiarski charak
ter ludów Polinezji kazał im umieścić Raj pod morzem,
często jednak lokują go one „na Zachodzie", na „wyspie",
na Księżycu i w Niebie. Te Elizja błogosławionych oferują im
zaspokojenie zmysłowe, wieczne światło, spokój i szczęście
wśród gier i zabaw. U Maorysów zmarli żyją dalej jako
gwiazdy; do Raju kwalifikują ich głównie kryteria społeczne
(i rytualne), rzadziej moralne. Raj Dajaków, Papuasów
1 Melanezyjczyków jest kopią tego świata; czuwają nad nim
„strażnicy", których może jednak pokonać magia. Dla
mieszkańców wysp Fidżi „śmierć jest łatwa, śmierć jest
odpoczynkiem", toteż ich Raj jest pełen beztroski i radości.
W Afryce, gdzie częsta jest wiara w transmigrację dusz
i w reinkarnację, Raj umieszczany jest w Niebie lub w świecie
podziemnym; kryteria pobytu to przede wszystkim kryteria
społeczne. Raj Indian Ameryki Północnej był to „świat
lepszy", a o przyjęciu doń decydował czynnik zarówno
spłeczny, jak i moralny (np. odwaga), wszakże pod pewnymi
względami był to Raj dla zmęczonych lub leniwych. Raj
Indian Ameryki Południowej był przede wszystkim kon
tynuacją losu ziemskiego (z elementami agresji: wrogowie
pracowali tu jako niewolnicy, a wstęp doń miał przede
wszystkim ten, kto zjadł wielu swych wrogów); tylko w wyso
kich kulturach tego obszaru - w Meksyku i w Peru - Raj był
miejscem „błogości", a przyjęcie doń opierało się na kryte
riach moralnych. Wreszcie, Raj Patagończyków miał szcze
gólną specyfikę: odbywało się w nim nieustanne pijaństwo
i uprawiano bogate życie erotyczne.
Przejdźmy teraz do przedstawienia wizji Raju w kulturach
wysokich i religiach politeistycznych i monoteistycznych.
„Historia zaczęła się w Sumerze" (Kramer) i - dodajmy
- miała swą kontynuację w Akkadzie, Babilonii, Asyrii
i Chaldei. Raj tych ludów mezopotamskich był ogrodem
(oazą), właściwym Edenem: sumeryjskie słowo edennu ozna
czało nie uprawianą równinę. Mezopotamski Raj był „wy
spą szczęśliwych", położoną u ujścia jakiejś rzeki (Eufratu
i Tygrysu?). Żyjący w nim wybrani uzyskali nieśmiertelność.
Raj sumeryjsko-akkadyjski powraca w mitach o Gilgameszu
i o Adapie. (Przebywał w nim sumeryjski Noe, Utnapisztim.)
Historia jednak zaczęła się także w Egipcie. Poglądy
Egipcjan na istnienie świata pośmiertnego ulegały zmianom.
W wersji najstarszej istniał on pod ziemią. Później pojawiła
się koncepcja Dat lub Duat, świata gwiazd, w którym
kontynuują swe życie faraon i możni tego świata. W czasach
Nowego Państwa uznano ostatecznie istnienie podziemnego
świata zmarłych i tam umieszczono krainę szczęścia Iaru.
„Pola Iaru", zarezerwowano tylko dla sprawiedliwych (uznanych za takich przez trybunał Ozyrysa); była to urodzaj
na okolica, gdzie zmarli trudnili się rolnictwem i zażywali
spokojnego żywota.
W najstarszej religii Persji, zaratusztrianizmie, dobry bóg
Ahura-Mazda nakazał herosowi Yimie urządzenie Raju,
0 nazwie vara, w ochronie przed nadciągającymi strasznymi
zimami. Do Raju prowadzi most Czinwat, szeroki dla
dobrych i wąski jak ostrze brzytwy dla złych. W świętej
księdze zaratusztrian, Aweście, Raj nosi miano pairi-daeza
(„obwałowanie"), które poprzez późnobabilońskie pardisu,
hebrajskie par des i greckie paradeisos ukształtowało więk
szość europejskich określeń rajskiego ogrodu.
Początkowo w Indiach aryjskich, zmarli mieli przebywać
już to w pobliżu swych grobów, już to gdzieś na Ziemi.
Z czasem przenieśli się do „świata dziadów", podziemnego
królestwa zmarłych, podlegającego bogu Jamie i położonego
na południu. Z czasem jednak świat zmarłych przeniesiono
w regiony nadziemne, przynajmniej dla uprzywilejowanych.
Niebiański Raj sensu stricte znajdował się na dalekiej
północy i nosił miano Uttarakuru (w Puranach) lub Airawata (w Mahabharacie). Była to „kraina mlekiem i miodem
płynąca". Przebywali w niej zarówno bogowie, jak i siddhas,
tj. ci, którzy osiągnęli cudowne moce. W Raju tym panuje
miłość, a w jego centrum rośnie Jambu, drzewo życia.
Koncepcje te zostały rozbudowane w buddyzmie. W hinajanie mieszkańcami północnego kontynentu Uttarakurudwipa
są uduchowieni nadludzie. Również mahajana zna ziemskie
1 nadziemskie Raje: niebo Tusita, siedzibę boddhisatwy
Majtreji, Raj Wschodu Buddy Bhaisajyaguru i szczęśliwy
wszechświat Zachodu (Sukhawati) Buddy Amitabhy i boddhisattwy Awalokiteśwary. Sui generis Rajem jest także
Szambhala (i Agartha), mityczna kraina „za Himalajami",
będąca siedzibą oświeconych władców - strażników mądro
ści.
Spośród dwóch rodzimych religii Chin - konfucjanizmie
i taoizmie - tylko w taoizmie funkcjonuje pojęcie nieśmiertel
ności, i to w wersji naturalistyczno-magicznej. Ludzie,
którzy dostąpili nieśmiertelności, znajdują się więc hic et
nunc w Raju ziemskim. Ich półboski status charakteryzuje się
wolnością od chorób, zdolnością szybkiego pokonywania
znacznych odległości i innymi zdolnościami paranormal
nymi. Jest to więc nieograniczone w czasie lepsze wydanie
życia doczesnego. Osiągnięcie tego jest możliwe dzięki
odpowiedniej diecie, specjalnym metodom oddychania,
szczególnym technikom seksualnym, jego gwarancją zaś
znalezienie - dzięki alchemii - eliksiru nieśmiertelności.
Natomiast sintoistyczna Japonia zna „wieczystą krainę"
- Tokojo no kuni (wyspę Horaisan) jako siedzibę bogów.
W opowieści o herosie Wasobiowe znamiennym motywem
jest ucieczka z Raju wskutek przesytu jego doskonałością.
W prehistorycznej i protohistorycznej Europie Raj znali
zarówno Celtowie, jak Germanie i Słowianie. U Celtów był
to kraj młodości, świetlista kraina Atrakondy Tir Sorcha,
znajdująca się na wyspach Zachodu, za morzem lub pod jego
falami. Niekiedy Raj lokowano w świecie podziemnym sid.
Uważano również, że jest to tajemniczy kraj objawiający się
na Ziemi. W mitologii Germanów rolę Raju odgrywała
Walhalla, siedziba Odyna (Wotana) i poległych w boju
bohaterów - tylko oni bowiem zasłużyli na nią. Przywiodły
ich tu Walkirie, wskrzesiwszy pocałunkiem do nowego życia.
Wybrańcy jedzą tu mięso dzika, piją mleko kozy, miód
i piwo, śpiewają i słuchają sag. Wreszcie, jeśli chodzi
0 Słowian, to można jedynie domniemywać, i to w sposób
nader niepewny, że również posiadali wyobrażenie Raju jako
pięknego i zielonego ogrodu.Rajem mitologii grecko-rzyms
kiej był Elysion (Elizjum), pola Elizejskie, kraina położona
na zachodnich krańcach świata, nad brzegami Oceanu.
Panowała tam wieczna wiosna, wiał chłodzący Zefir. Wy
brańcy bogów pędzili tam szczęśliwy żywot. Poeci greccy
wspominają o Wyspach Szczęśliwych, na których po śmierci
przebywali bohaterowie wybrani przez Zeusa, zażywając
niezmąconego szczęścia. Poeci rzymscy natomiast lokalizo
wali pola Elizejskie w świecie podziemnym.
Powyższy - pobieżny, z konieczności - przegląd przeróż
nych form obrazu i mitu Raju, jakie wytworzyła ludzka
imaginacja, pozwala nam sformułować kwintesencjonalne
określenie Raju: Raj jest to mityczne - rzadko fizyczne,
zasadniczo duchowe - „miejsce" pobytu ludzi - ongiś
wszystkich, dziś nielicznych.
Wesprzyjmy się jeszcze - z myślą o tych, którzy lubią
autorytatywne „definicje" słownikowe - określeniem Raju,
jakie podaje W. Kopaliński w swym Słowniku mitów i trady
cji kultury, Warszawa 1987, s. 960: „Raj (1) wg. Biblii, Gen.
22, 8-14, Eden (hebr. gan 'edhen 'ogród rozkoszy'), ogród
Edenu, pierwsze miejsce pobytu pierwszego człowieka (...).
(2) Wg niektórych teologów pośredni stan a. miejsce gdzie
dusze sprawiedliwych oczekują Sądu Ostatecznego. (3) Sy
nonim Nieba, gdzie, wg wielu religii, wybrani - aniołowie
1 ludzie zbawieni-zażywać mają wiecznej szczęśliwości (...)."
Cóż może powiedzieć o Raju nauka? Zgodnie z dominują
cą w niej tendencją redukcjonistyczną, ideę Raju rozpatrują
historycy religii przede wszystkim w kategoriach fizykal
nych, czysto ziemskich. I tak np. religioznawca marksistow
ski Zygmunt Poniatowski pisze w Małym Słowniku Religio
znawczym, Warszawa 1969, hasło „Raj", s. 368: „Motyw r.
jest szeroko znany, a wywodzi się z tęsknot nomadów
(koczowników) pustynnych i stepowych, później z ideałów
miejskiej kultury staroż. (utrzymany park ze strażnikiem lub
ogrodnikiem)". Tak Raj staje się po prostu jardin terrestre,
przedmiotem tęsknoty koczowników i mieszkańców miast.
Ale nawet w tej interpretacji zachowuje on coś „metafizycz
nego": pozostaje symbolem istoty życia, centrum świata,
miejsca odpocznienia.
Bliższą prawdy, jak się zdaje, jest tzw. paranauka. Ta
z kolei genezy Raju doszukuje się w (mitycznej?) Atlantydzie.
Pierwsze „wieści" o Atlantydzie, prastarym kontynencie
zatopionym w X tysiącleciu przed Chr., przyniósł nam
Platon w swym Timajosie. Według klasyków powstałej
w X I X i X X wieku atlantydologii (czy atlantydozofii) takich,
jak Donnelly, Bławacka, Scott-Eliot, Steiner, Spence, Hórbiger, Bellamy, Cayce, Shuck, Velikovsky czy Michell,
Atlantyda - egzystująca setki tysięcy lat - była ogromnym
kontynentem, położonym między Europą i Afryką a obu
Amerykami, posiadającym bogatą historię i kulturę, a znisz
czonym przez kataklizm pochodzenia kosmicznego (uderze
nie ogromnego metoerytu) lub ziemskiego (aktywność wul
kaniczna). Atlantyda - ten kontynent, którego mieszkańcy
dopiero zaczynali wyodrębniać się ze świata Natury, których
ciała stopniowo przechodziły od konsystencji eterycznej do
materialnej, którzy z wielkim wysiłkiem przechodzili od
rozwiniętej zdolności pamięci do umiejętności myślenia
i mowy, mógł, zwłaszcza w oczach tych, którzy przeżyli jego
katastrofę w koloniach atlantydzkich rozsianych po całym
świecie, i w oczach ich potomków, nie znających już
zatopionej praojczyzny, stać się wytęsknionym Rajem, do
którego nie ma powrotu. Świadczą o tym liczne legendy
0 zaginionym kontynencie (także legendy o Potopie), ale
także rewelacje wtajemniczonych i jasnowidzów tej klasy, co
Steiner (Kronika Akasha) czy Cayce.
A co o Raju mówi nam teologia? Przytoczmy tu zarówno
słowa teologa katolickiego, jak i teologa protestanckiego.
Manfred Lurker pisze w Słowniku obrazów i symboli
biblijnych, tłum. bp Kazimierz Romaniuk, Poznań 1989,
hasło „Ogród", s. 151: „Ogród - dostarczający ciału poży
wienia a duchowi i duszy radości - był już kiedyś przez
Persów i Greków, a także przez nas dzisiaj, nazywany rajem
1 uchodził za bardzo wymowny obraz życia wiecznego. (...)
Kiedy Pan Bóg stworzył pierwszego człowieka, zasadził
„ogród w Eden na wschodzie i umieścił tam człowieka,
którego ulepił" (Rdz 2, 8). To, że ogród znajdował się na
wschodzie, czyli „od strony poranka", nie musi pozostawać
w związku z określonymi koncepcjami geograficznymi Ży
dów, lecz wskazuje, być może, przez pewną symboliczną
perspektywę, na pojawienie się całego rodzaju ludzkiego, jak
'i czasu (a z punktu widzenia historii zbawienia - także
i koniec). ,,Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go
w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał" (Rdz 2, 15).
Owo „umieszczenie człowieka" posiada swój bardzo głęboki
sens: Dochodzi w nim do głosu to, ćo stanowi integralną
część ustanowionego przez Boga porządku, który miał być
respektowany i dalej rozwijany przez człowieka • zgodnie
z zamierzeniami Boga. (...) W innych tekstach Starego
Testamentu ogród jest również wyrazem związków z Bo
giem: „Zaiste, zlituje się Pan nad Syjonem, zlituje się nad
wszelką ruiną jego. Na Eden zamieni jego pustynie, a jego
stepy na ogród Pana" (Iz 51, 3) (...)".
W opracowanym przez O. Heita Słowniku terminów biblij
nych, Warszawa 1983, hasło „Raj", s. 249-250, czytamy
z kolei: „Raj. - Oznacza w ST to samo, co Eden - miejsce
szczęścia i rozkoszy. Pan, wisząc na krzyżu, zapewnił
pokutującego złoczyńcę (wiszącego obok Niego), że będzie
z Nim tej samej nocy w Raju (odmiennego od tego, w którym
byli Adam i Ewa); Łk 23:43. Paweł zachwycony był do Raju
(porwany do trzeciego nieba), 2 Kor 12:24; tam jest drzewo
żywota. (...) Eden, gdzie człowiek żył w niewinności, t(akże)
oznacza miejsce wiecznego życia. (...) Prawdziwego miejsca
Edenu na ziemi odnaleźć nie można. (...) Szatan był t(akże)
w Edenie; Iz 51:3, Ez 28:13".
Wreszcie zapytajmy, co mówi o Raju współczesna ezoteryka - antropozofia, wiedza duchowa stworzona przez Rudo
lfa Steinera.
Antropozofia opisuje Raj na jego trzech poziomach lub
też w trzech postaciach. W swojej kosmogonii i antropogonii
Steiner prezentuje - w Die Geheimwissenschaft im Umriss,
Leipzig 1910 - dzieje Ziemi w jej trzech wcześniejszych
„wcieleniach", Saturnie, Słońcu i Księżycu, w jej stanie
aktualnym i w trzech fazach przyszłych: Jowiszu, Wenus
i Wulkanie. Spośród siedmiu wielkich epok rozwoju aktual
nej Ziemi przedstawia on cztery epoki minione: polarną,
hiperborejską, lemuryjską i atlantydzką oraz epokę obecną,
poatlantydzką. Pierwszy Raj znajdował się na Hiperborei.
Był to jeszcze Raj kosmiczny, „przedludzki", będący po
wtórzeniem dawnego „wcielenia" Ziemi jako Słońca. Był to
świat czystych praobrazów (idei), a żyjący w nim prawzór
człowieka miał jeszcze status rośliny, był niby kwiat otwarty
na świat duchowy. Raj drugi znajdował się w epoce przejś
ciowej do Lemurii. Tu człowiek, otrzymawszy ciało astralne,
zyskał status animalny, ale już dysponował postawą wypros
towaną. „Właściwy" Raj trzeci - historyczny - znajdował się
na najdalej wysuniętej na południe części Hiperborei i na
północnym cyplu Lemurii. Ten Raj słusznie lokalizuje się
w rejonie Palestyny i Mezopotamii. Wczesną postać ludzko
ści, która zamieszkiwała Raj lemuryjski, nazwano w później
szej ezoteryce Adamem-Kadmonem; była to ludzkość
z przed podziału płci. W toku rozwoju Lemurii doszło do
tzw. Upadku, tj. interwencji istot lucyferycznych w dzieje
ludzkości. W Biblii interwencję tę przedstawia się jako
Kuszenie pierwszych Rodziców przez Węża. Prowadzi ono
Adama i Ewę do wygnania z Raju.
W parentezie kilka zdań o Wężu jako Lucyferze. Lucyfer
- w perspektywie antropozoficznej - to przywódca tych istot
duchowych, które nie zgodziły się na plan Boga-Ojca
realizowany w aktualnym Kosmosie. Ich cechą wyróżniającą
jest inspirowanie człowieka do „ucieczki od Ziemi" (Erdflucht); jako takie inspirują nas zarówno do jednostronnego
idealizmu, jak i eskapistycznej mistyki, sztuki i narkomanii.
(Ich biegunowym przeciwieństwem są istoty arymaniczne.)
W sferze ontycznej i poznawczej łączą się z tendencją
rozkładową i chaotyzującą, w sferze moralnej zaś z szaleńczą
odwagą, rozrzutnością, nieporządkiem, nieokiełznaniem,
pychą, przesadą, fantazjowaniem i namiętnościami. W mi
tach i życiu wszystkich ludów świata jawią się pod postacią
Węża. W pierwszej fazie swych dziejów Lucyfer występuje
jako Wąż kosmiczny z „praczasów" (Ouroboros), w drugiej
jest inspiratorem wtajemniczenia, daje podstawę „ja", samo
świadomości i wolności człowieka. W fazie trzeciej Lucyfer-Wąż przyjmuje mityczno-historyczną funkcję sprawcy
Upadku człowieka.
Androgyniczna istota ludzka Adam-i-Ewa przeżywa
w Raju okres swego dzieciństwa: jeszcze jest pozbawiona
zdolności poznania, wiedzy o skutkach nieposłuszeństwa
(śmierć). Żyje w stanie niewinności nie znając rozróżnienia
między dobrem a złem.
Czy Bogu ze Starego Testamentu mogło chodzić o za
chowanie, perpetuację takiego stanu rzeczy? Bynajmniej.
Rozwój wypadków nasuwa nieodpartą myśl o konieczności
interwencji Lucyfera - i to za „cichą" zgodą Jahwe. Inter
wencja ta była bowiem konieczna dla rozwoju człowieka
- właśnie przez Upadek.
Przypomnijmy biblijny opis Upadku:
„A wąż był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta,
które uczynił Pan Bóg. I rzekł do kobiety: Czy rzeczywiście
Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno wam
jeść?
A kobieta odpowiedziała wężowi: Możemy jeść owoce
z drzew ogrodu.
Tylko o owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł
Bóg: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście
nie umarli.
Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie.
Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam
oczy i będziecie jako Bóg, znający dobro i zło.
A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre do
jedzenia i że były miłe dla oczu, i godne pożądania dla
zdobycia mądrości, zerwała z niego owoc i jadła. Dała też
mężowi swemu, który był z nią, i on też jadł.
Wtedy otworzyły się oczy im obojgu i poznali, że są nadzy.
Spletli więc liście figowe i zrobili sobie przepaski.
A gdy usłyszeli szelest Pana Boga przechadzającego się po
ogrodzie w powiewie dziennym, skrył się Adam z żoną swoją
przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu.
Lecz Pan Bóg zawołał na Adama i rzekł do niego: Gdzie
jesteś?
A on odpowiedział: Usłyszałem szelest twój w ogrodzie
i zląkłem się, gdyż jestem nagi, dlatego skryłem się.
Wtedy rzekł Bóg: K t o ci powiedział, że jesteś nagi? Czy
jadłeś z drzewa, z którego zakazałem ci jeść?
Na to rzekł Adam: Kobieta, którą mi dałeś, aby była ze
mną, dała mi z tego drzewa i jadłem.
Wtedy rzekł Pan Bóg do kobiety: Dlaczego to uczyniłaś?
I odpowiedziała kobieta: Wąż mnie zwiódł i jadłam.
Wtedy rzekł Pan Bóg do węża: Ponieważ to uczyniłeś,
będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i wszelkiego
dzikiego zwierza. Na brzuchu będziesz się czołgał i proch
będziesz jadł po wszystkie dni życia swego!
I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między
twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę,
a ty ukąsisz je w piętę.
Do kobiety zaś rzekł: Pomnożę dolegliwości brzemienności twojej, w bólach będziesz rodziła dzieci, mimo to ku
mężowi twemu pociągać cię będą pragnienia twoje, on zaś
będzie panował nad tobą.
A do Adama rzekł: Ponieważ usłuchałeś głosu żony swojej
i jadłeś z drzewa, z którego ci zabroniłem, mówiąc: Nie
wolno ci jeść z niego, przeklęta niech będzie ziemia z powodu
ciebie! W mozole żywić się będziesz po wszystkie dni życia
swego!
Ciernie i osty rodzić ci będzie i żywić się będziesz zielem
polnym.
W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż wrócisz do
ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się
obrócisz.
I nazwał Adam żonę swoją Ewa, gdyż ona była matką
wszystkich żyjących.
I uczynił Pan Bóg Adamowi i jego żonie odzienie ze skór,
i przyodział ich.
I rzekł Pan Bóg: Oto człowiek stał się taki jak my: zna
dobro i zło. Byleby tylko nie wyciągnął teraz ręki swej i nie
zerwał owocu także z drzewa życia, i nie zjadł, a potem żył na
wieki!
Odprawił go więc Pan Bóg z ogrodu Eden, aby uprawiał
ziemię, z której został wzięty.
I tak wygnał człowieka, a na wschód od ogrodu Eden
umieścił cheruby i płomienisty miecz wirujący, aby strzegły
drogi do drzewa życia".
{Biblia... Cyt. wyd. Genesis 3, 1-24.)
Jednakże interwencja Lucyfera daje początek wolności
człowieka. Dlatego Friedrich Schiller mógł Upadek w Raju
uznać za najszczęśliwsze wydarzenie w dziejach człowieka.
Mamy tu do czynienia z dramatem konieczności: człowiek
uzyskuje wolność za cenę utraty kontaktu z Bogiem, zostaje
wydany Przeciwnikowi, traci nieśmiertelność. Do skutków
Upadku należy ponadto cierpienie, bezbronność, lęk i konie
czność podejmowania wysiłku - „przekleństwo" pracy.
Ale mimo wszystko człowiek zawsze tęsknił i tęskni za
powrotem do Raju. Czy jest to możliwe? Wydaje się, że nie,
skoro jego bram strzegą cheruby z płomienistym wirującym
mieczem.
Jednakże liczne relacje ludzi, którzy czy to za życia (wtedy
tylko przejściowo), czy też po śmierci znaleźli się w rajskim
Ogrodzie, świadczyłyby - choćby w ramach „hipotezy
roboczej" - o możliwości powrotu do Raju. Mam tu na myśli
zarówno relacje zbierane przez takich pionierów współczes
nej tanatologii, jak Ktibler-Ross, Moody, Ritchie, Ring, czy
Sabom, jak i przekazy medialne czy uzyskane za pomocą
tzw. channelingu, w których zmarli opowiadają o swych
przeżyciach pośmiertnych. W obu rodzajach relacji bardzo
często pojawia się wątek „cudownego ogrodu", co zdaje się
być silną poszlaką wskazującą na możliwość „powrotu do
Raju", chwilowego lub permanentnego. Wątpliwości nasu
wa tu wszakże inna możliwość: że powroty te dotyczą tylko
nielicznych (takie przypuszczenie potwierdzają liczne mito
logie), błogosławionych czy zbawionych. Możliwość taka nie
likwiduje jednak poprzedniej, choć poważnieją ogranicza. In
summa: istnieje zapewne indywidualna szansa osiągnięcia
Raju, ale nie ma takiej szansy dla wszystkich. (Przynajmniej
„już", albowiem - z punktu widzenia reinkarnacjonistycznego - „w przyszłości" taką szansę mają wszyscy.)
Przed „wszystkimi" stoi inna możliwość. Na codzień - hic
et nunc - jest to zadanie tworzenia Raju w duszy własnej
i w duszach innych ludzi. A w dalekiej (ale - powiedzmy
w duchu apokaliptycznym - może w niezbyt dalekiej?)
perspektywie jest to nie tyle cofanie się do Raju z początków
Biblii, lecz droga w przód, ku Nowemu Jeruzalem z ostatniej
księgi Nowego Testamentu.
