e30c6b002f0d566d77b06a80ab023b12.pdf
Media
Part of Recenzje / ETNOGRAFIA POLSKA 1961 t.5
- extracted text
-
R
E
C
E
N
Z
J
E
Zagadnienia kultury ludowej terenu Karpat w czasopiśmie krajoznawczym „WIERCHY" (1923-1959)
W 1923 r. z inicjatywy Oddziału Lwowskiego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego zosta!
wydany pierwszy rocznik pisma „poświęconego górom i góralszczyźnie", któremu nadano tytuł
„Wierchy". Była to realizacja postulatu wysuniętego przez Jana Gwalberta Pawlikowskiego jeszcze
przed 1 wojną światową, na zjeździe w Krakowie, poświęconemu 40-leciu istnienia Polskiego
Towarzystwa Tatrzańskiego. Wysunięcie tego postulatu uzasadnione było koniecznością zmiany
charakteru organu Towarzystwa, którym do tego czasu był „Pamiętnik Tatrzański", pismo poświę
cone przede wszystkim sprawozdawczości i działalności Towarzystwa. Nowe pismo miało mieć
charakter szerszy. Miało ono nie tylko informować o działalności, lecz także i krzewić wiedzę
0 górach i góralszczyźnie.
Do 1939 r. wychodzi 16 roczników pisma o przeciętnym nakładzie 3 tys. egzemplarzy. Wybuch
I I wojny światowej przerywa działalność redakcji, która traci w tym okresie wielu współpracowni
ków. Po zakończeniu wojny w 1947 r. zostaje wydany przez nowo powstały komitet redakcyjny
17 z kolei rocznik „Wierchów", dedykowany „ludziom gór, którzy odeszli od nas czasu wojny".
Otwiera go długa lista zmarłych, poległych i zamordowanych w latach 1939-1947. Do roku 1950
„Wierchy" są organem Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Po odbytym w tym samym roku
w Warszawie zjeździe Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego i Polskiego Towarzystwa Krajo
znawczego, który stworzył nową organizację: Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze,
pismo nie przerywa swej ciągłości wydawniczej.' Staje się odtąd organem nowej organizacji. Nie
zmienia jednak swojego profilu. Przez cały czas istnienia „Wierchów" na ich układ składają się
dwa działy: artykuły i kronika. Grupa pierwsza zawiera publikacje naukowe z zakresu przyrody,
geografii, historii, etnografii, językoznawstwa itp., a także artykuły popularne o tematyce krajo
znawczej i turystycznej. Zadaniem kroniki jest dawać stały i wyczerpujący przegląd bieżących
spraw związanych z ochroną przyrody, parkami narodowymi, uzdrowiskami oraz osiągnięciami
turystyki górskiej. Umieszczony jest tu również dział recenzji oraz sprawozdań z prac naukowych.
W rocznikach powojennych rozbudowany jest szeroko dział bibliografii. Format i układ pisma
pozostaje niezmieniony.
Charakteryzując zawarty w „Wierchach" materiał dotyczący historii kultury ludowej terenu
Karpat trzeba podkreślić, że artykuły umieszczone w tomach przedwojennych są na ogół publi
kacjami naukowymi, natomiast w rocznikach powojennych spotykamy się z opracowaniami typu
popularnonaukowego. W rocznikach powojennych jest tego materiału bez porównania mniej.
Prawie w każdym z szesnastu roczników wydanych przed wojną znajdujemy po jednym albo dwa
artykuły o tematyce etnograficznej, nie licząc krótkich licznych informacji w kronice. W dwunastu
rocznikach „Wierchów" powojennych znajdujemy z tego zakresu przede wszystkim krótkie infor
macje w kronice. Większych artykułów jest niewiele i dotyczą niemal wyłącznie tylko Podhala
1 Tatr.
Przechodzę do szczegółowszego omówienia najważniejszych artykułów o tematyce etnogra
ficznej. Rozpatrywać je chcę pod kątem widzenia ich przydatności dla badań nad historią kultury
karpackiej. Przegląd ten rozpoczynam od zagadnień osadnictwa.
RECENZJE
388
Zagadnieniu osadnictwa terenu Karpat, w tym przede wszystkim obszaru Podhala, poświęcono
bogatą literaturę. Również i „Wierchy" poświęcają mu sporo miejsca. Wśród licznych prac okresu
przedwojennego nie znalazła się jednak żadna poświęcona najwcześniejszym okresom tego osad
nictwa. Dopiero w 1955 r. Andrzej Żaki w artykule Początki osadnictwa w Karpatach Polskich
wspomina, iż istnieją poszlaki wskazujące na możliwość pobytu człowieka paleolitycznego w Tatrach.
„Od tego czasu datuje się historia osadnictwa Karpat Polskich, historia, której początki podzielić
można na trzy główne okresy ". Autor charakteryzuje rozwój osadnictwa w Karpatach Polskich
w okresie paleolitu i mezolitu, następnie: neolitu, epoki brązu i żelaza oraz w trzecim okresie:
wczesnym średniowieczu. Wykazuje na podstawie ostatnich wykopalisk archeologicznych, że
w każdym z okresów mamy do czynienia z postępującym nasileniem osadnictwa na tych terenach.
Stan badań nad osadnictwem Podhala*, dotyczący późniejszych okresów chronologicznych,
omawia w 1928 r. praca Stanisława Kupczyńskiego. Autor daje przegląd literatury przedmiotu
począwszy od omówienia źródeł historycznych aż do lat dwudziestych bieżącego wieku i na tej
podstawie charakteryzuje rozwój osadnictwa na terenie Podhala. Uwzględnia również osadnictwo
krain sąsiadujących z Podhalem. Niezależnie od ogólnego omawiania stanu badań znajdujemy
w „Wierchach" również artykuły i recenzje poświęcone konkretnym, węższym okręgom historii
osadnictwa terenu Karpat. I tak w 1929 r. Ignacy Moczydłowski zestawia dokumenty z wieku X I I I
D. e. dotyczące lokacji Nowego Targu . Również w oparciu przede wszystkim o materiały ręko
piśmienne z ubiegłych stuleci Józef Broda w artykule drukowanym po wojnie w 1955 r. stara się
dać możliwie wszechstronną ilustrację procesu powstawania i rozwoju wypaleniskowych karczunków leśnych w Beskidzie Żywieckimi Wcześniej, bo w latach 1950-1951, Marian Gotkiewicz
recenzuje obszernie pracę W. Chaloupeckego Valaśi na Slovensku . Autor dorzuca do zagadnień
osadnictwa na Podhalu garść uwag na temat kolonizacji wołoskiej, której w tym czasie poświęca
tyle uwagi w swych studiach (nie drukowanych już tym razem w „Wierchach") najlepszy w Polsce
znawca tych zagadnień, Kazimierz Dobrowolski.
Do studiów nad zagadnieniami osadnictwa w Karpatach zaliczyć trzeba równićż studia toponomastyczne. I w tym zakresie „Wierchy" dostarczają materiałów. Przynosi je cenna praca Witolda
H . Paryskiego, drukowana w 1952 r. . Autor charakteryzuje bibliografię naszych i obcych prac
dotyczących zagadnień toponomastycznych. Z kolei posługując się własnymi materiałami przed
stawia historię nazewnictwa tatrzańskiego. Wspomina, że w opracowaniu tematu posługiwał się
między innymi zbieraniem materiału u baców i juhasów. Temat kontynuuje referując go ostatnio
w rozpoczętym wydawnictwie zbiorowym Pasterstwo Tatr Polskich i Podhala, pod redakcją
Włodzimierza Antoniewicza.
Na łamach „Wierchów" w okresie powojennym dużo miejsca poświęcono h i s t o r i i w a l k
k l a s o w y c h oraz ruchów społecznych na wsi. Tak więc szczegółowo opracowane zostały kwestie
warunków bytowych i ucisku chłopa w dobie pańszczyźnianej oraz bunty chłopskie na Podhalu.
Wyczerpująco omówiono metody oporu górali wobec ucisku innych jako przykład walki klasowej
na wsi podhalańskiej. Między innymi przedstawiono w nowym świetle zagadnienie zbójnictwa
w Tatrach. Jan Reychman w artykule W sprawie ruchów społecznych na Podhalu* konkluduje,
że „ . . . zagadnienie zbójnickie traktowane było dotąd głównie bądź jako objaw z dziedziny kry1
2
4
6
7
1
A. Ż a k i , Początki osadnictwa w Karpatach Polskich, „Wierchy", R. 24: 1955, s. 99-116.
Ż a k i , op. cit., s. 115.
S. K u p c z y ń s k i , Stan badań nad osadnictwem Podhala, „Wierchy", R. 6: 1928, s. 8-51.
J. M o c z y d ł o w s k i , O założeniu Nowego Targu na Podhalu i nazwie tego miasta, „Wierchy",
R. 7: 1929, s. 29-38.
J. Broda, Chłopskie karczunki wypaleniskowe na Żywiecczyźnie w okresie gospodarki fol
warcznej, „Wierchy", R. 24: 1955, s. 20-42.
6 M . G o t k i e w i c z , O tzw. Wołochach na Słowacji, „Wierchy", R. 20: 1950-1951, s. 192-195.
W. H . Paryski, O nazewnictwie Tatr i Podtatrza, „Wierchy", R. 21: 1952, s. 152-172.
J. R e y c h m a n , W sprawie nowych badań nad przeszłością ruchów społecznych na Podhalu,
„Wierchy", R. 20: 1950-1951, s. 93-113.
2
3
4
5
7
8
389
RECENZJE
minalistyki, bądź jako przejaw jakiegoś romantyzmu góralskiego". Właściwsza była ludowa tra
dycja o zbójniku jako o tym, „co świat równa", a więc jest bojownikiem o sprawiedliwość społeczną .
W dalszym ciągu wyjaśnia, że zbójnicy rekrutowali się z chłopów zamieszanych w bunty chłopskie,
dezerterów z wojska, inteligentów skłóconych z władcami, nieraz głosicielami nowej wiary, oraz
z różnych innych ludzi nie mogących znieść zaciskającej się obręczy pańszczyźnianej. Wspomina
również, że „niektórzy historycy rumuńscy skłonni są nawet migracje wołoskie w Karpatach przy
pisywać ucieczce przed represjami" 10 za udział w powstaniach chłopskich. Tak więc tradycje zbój
nickie na Podhalu badać należy na podstawie wyjaśnienia społecznej roli tego zjawiska. Krótko
0 zbójnictwie jako zaszczytnym udziale w walce klasowej na wsi góralskiej wspomina również
Adam Przyboś w artykule Ruchy chłopskie na Podhalu w XVII
w.
S t o s u n k i e k o n o m i c z n e panujące na Podhalu w ubiegłym wieku, przejawiające się między
innymi w wędrówkach zarobkowych ludności góralskiej, oraz obrazy z życia najuboższych warstw
tejże ludności są tematem artykułów Wandy Jostowej. Są to artykuły: Z życia góralskiej biedoty
w 19 w. i Wędrówki zarobkowe górali podhalańskich, drukowane w latach 1953 i 1955!2. Zagadnienie
wędrówek górali podhalańskich przedstawia ponadto w r. 1956 w artykule Na tulaczych szlakach
górali Marian Gotkiewicz. Autor charakteryzuje dzieje trzech polskich osad założonych w rumuń
skich górach Bukowiny w latach 1834-1842!3.
Jeśli chodzi o gospodarkę na terenach Karpat, przewaga jest w „Wierchach" artykułów przy
noszących charakterystykę g o s p o d a r k i p a s t e r s k i e j . Wyszły one w latach 1930 i 1936 spod
pióra znanej badaczki tego zagadnienia, Zofii Hołub-Pacewiczowej. Jest ona autorką obszernej,
porównawczej pracy, Z badań nad pasterstwem karpackim i alpejskim *. Jak zaznacza sama,
ogranicza się „do podkreślenia pewnych ciekawych szczegółów podobnych do pasterstwa kar
packiego i alpejskiego, a nasuwających refleksje co do genezy życia pasterskiego w systemie gór
karpacko-alpejskim"! . Autorka przedstawia historię i stan aktualny badań nad pasterstwem
w Karpatach, po czym na podstawie wielu przykładów z kultury materialnej, społecznej i duchowej
wskazuje na pewne charakterystyczne podobieństwa, jakie zachodzą między kulturą ludności
w Karpatach i w Alpach. W opisie wycieczki, Przez Pireneje od Morza do Oceanu , tej samej
autorki, znajdujemy garść uwag o pasterstwie i o szałaśnictwie terenów Hiszpanii. Autorka wspo
mina o analogiach między karpacką kulturą pasterską a kulturą pasterską Basków w Pirenejach.
O pasterstwie z terenu Gorców dowiadujemy się z artykułu Sebastiana Flizaka . W krótkim
szkicu charakteryzuje autor pracę i zwyczaje owczarzy. Jako uzupełnienie jego artykułu można
traktować luźne uwagi tegoż autora o wierzeniach, zwyczajach itp., opracowane w artykule Opo
wieści ludowe z gór *. W 1947 r. z propozycją rozwiązania palącego problemu zmiany organizacji
hodowli owiec w Tatrach występuje Jan Kolowca w artykule Uwagi nad projektem uzdrowienia
stosunków w pasterstwie i hodowli na Podhalu . Zagadnienie to było od dawna tematem obrad
1 konferencji, jednakże próby rozwiązania tej sprawy natrafiały na opór miejscowej ludności, przede
wszystkim właścicieli hal i owiec. Autor artykułu na podstawie danych statystycznych wykazuje stały
9
11
1
5
16
17
1
19
9 R e y c h m a n n , op. cit., s. 100.
R e y c h m a n n , op. cit., s. 103.
" A. P r z y b o ś , Ruchy chłopskie na Podhalu w XVII w., „Wierchy", R. 21: 1952, s. 47-72.
W. Jostowa, Z życia góralskiej biedoty w 19 w., „Wierchy", R. 22: 1953, s. 110-130;
t e n ż e , Wędrówki zarobkowe górali podhalańskich, „Wierchy", R. 24: 1955, s. 141-153.
M . G o t k i e w i c z , Na tulaczych szlakach górali, „Wierchy", R. 25: 1956, s. 89-100.
Z. H o ł u b - P a c e w i c z o w a , Z badań nad pasterstwem karpackim i alpejskim, „Wierchy",
R. 8: 1930, s. 89-121.
H o ł u b - P a c e w i c z o w a , op. cit., s. 85.
Z. H o ł u b - P a c e w i c z o w a , Przez Pireneje od Morza do Oceanu, „Wierchy", R. 14: 1936,
s. 25-67.
S. F l i z a k , Z życia owczarzy gorczańskich, „Wierchy", R. 14: 1936, s. 69-80.
18 S. F l i z a k , Opowieści ludowe z gór, „Wierchy", R. 27: 1958, s. 172-186.
J. K o l o w c a , Uwagi nad projektem uzdrowienia stosunków w pasterstwie i hodowli na Pod
halu, „Wierchy", R. 17: 1947, s. 170-175.
1 0
1 2
1 3
1 4
1 5
1 6
1 7
1 9
RECENZJE
390
wzrost ilości owiec wypasanych w Tatrach w okresie wojny i po wojnie. Możliwość uzdrowienia
zagadnienia w odniesieniu do Podhala widzi (biorąc na wzór analogiczną sytuację w Hiszpanii)
w przewożeniu owiec koleją na tereny połemkowskie. Wiemy, że projekt ten został wprowadzony
w życie i że od 1900 r. owce z Podhala są przewożone koleją na tereny Bieszczad i Beskidu Niskiego.
Zastosowanie tego sposobu odciążenia nadmiernie eksploatowanych wypasami owiec obszarów
Podhala było punktem zwrotnym w historii organizacji pasterstwa w Karpatach Polskich.
W pracach dawniejszych, dotyczących już historycznych dziś zagadnień szałaśnictwa paster
skiego, wartościowy materiał terenowy znajdujemy w krótkim artykule Stanisława Leszczyckiego,
Szałasy kamienne w Beskidzie Małym . Szałasy te, posiadające stare, prymitywne szczegóły kon
strukcji, należą do osobliwości etnograficznej. Nigdzie indziej w Karpatach Polskich nie występo
wały tak licznie.
Przy omawianiu kultury pasterskiej należy wspomnieć o dwóch ważnych artykułach: Czerpaki,
Adama Fischera , oraz Oszczypek, Janusza Królikowskiego . Pierwszy z nich to studium porów
nawcze, zestawiające materiał dotyczący występowania czerpaków glinianych i drewnianych w Kar
patach Polskich z podobnymi wyrobami z innych terenów. Autor stara się wysunąć wnioski doty
czące historii i rozpowszechniania się wytworów. Artykuł drugi opisuje formę oraz sposób wyrobu
serów noszących wymienioną nazwę.
Publikowane w „Wierchach" artykuły poświęcone a r c h i t e k t u r z e w większości dotyczą
budownictwa miejskiego, jak i budowy schronisk wysokogórskich. Przez wiele lat toczy się na
łamach tego pisma walka o zachowanie w budownictwie tym stylu kształtowanego na motywach
budownictwa ludowego. Jeśli chodzi o materiały do historii budownictwa ludowego, na specjalną
uwagę zasługuje krótki artykuł Stanisława Leszczyckiego, Górny zasięg dachów krytych słomą na
Podhalu . Autor załącza mapę, według której zorientować się można, że zasięg tego typu pokrycia
obejmuje kilka wsi, „...nie można go więc tłumaczyć kulturą czy zwyczajem miejscowym, lecz
brakiem odpowiedniej do pokrycia słomy, to zaś uwarunkowane jest podłożem, a bezpośrednio
glebą i klimatem" .
Kilka ilustracji typowych dworów podhalańskich oraz krótkie ich omówienie znajdziemy
w artykule Dwory i dworki pod Tatrami Jana Reychmana . Szerzej rozpracowuje ten temat w arty
kule Dwór Moniaków w Zubrzycy Górnej — przyszłe orawskie muzeum regionalne Bohdan Treter .
Autor charakteryzuje budownictwo ludowe na Orawie, porównuje chałupę podhalańską z chałupą
orawską, a w końcu opisuje sam dwór Moniaków, jego konstrukcję, rozplanowanie i wnętrze.
Autor konkluduje: „Jeśli teraz popatrzymy na dwór Moniaków stawiany w r. 1784, to zdumiewa
nas jego wielkie podobieństwo do chałupy orawskiej i od pierwszego wejrzenia stwierdzamy, że
mamy przed sobą typ takiej samej chałupy, tylko rozwiniętej w nowy, okazalszy organizm archi
tektoniczny" . W artykule obok wniosków brak nam naszkicowania historii omawianego obiektu.
Stosunkowo dużo znajdziemy w „Wierchach" materiałów i opracowań dotyczących m u z y k i
l u d o w e j . Melodie podhalańskie, różniące się charakterem od innych melodii ludowych naszego
kraju, zajmują odrębne miejsce w polskiej muzyce ludowej. Muzyce tej poświęcono wiele cennych
publikacji. Przegląd badaczy interesujących się muzyką podhalańską podaje Stanisław Mierczyński w artykule Muzyka podhalańska *. W artykule tym charakteryzuje on muzykę podhalańską,
20
21
22
23
24
25
26
27
2
2 0
S. Leszczycki, Szałasy kamienne w Beskidzie Małym, „Wierchy", R. 10: 1932, s. 120-123.
21 A. Fischer, Czerpaki, „Wierchy", R. 5: 1927, s. 63-71.
J. K r ó l i k o w s k i , Oszczypek, „Wierchy", R. 2: 1924, s. 36-47.
S. Leszczycki, Górny zasięg dachów krytych słomą na Podhalu, „Wierchy", R. 11: 1933,
s. 208-210.
Leszczycki, op. cit., s. 210.
5 J. Reychman, Dwory i dworki pod Tatrami, „Wierchy", R. 16: 1938, s. 52-61.
B. Treter, Dwór Moniaków w Zubrzycy Górnej — przyszłe orawskie muzeum regionalne,
„Wierchy", R. 16: 1938, s. 62-70.
Treter, op. cit., s. 65.
» S. M i e r c z y ń s k i , Muzyka podhalańska, „Wierchy", R. 10: 1932, s. 65-76.
2 2
2 3
2 4
2
2 6
2 7
2
RECENZJE
391
daje opis instrumentów oraz szkicuje życiorysy wykonawców, zwłaszcza ogólnie znanej badaczom
Podhala postaci Bartusia Obrochty. Charakterystykę i analizę muzyki związanej z kulturą pas
terską, opracowane na podstawie materiałów zebranych przez Eugeniusza Janotę (żyjącego w wieku
X I X ) , znajdziemy w artykule Z dawnej pasterskiej poezji i muzyki górali podhalańskich najlepszego
znawcy muzyki tego terenu, Adolfa Chybińskiego . Za rękopisem Eugeniusza Janoty autor opi
suje melodie grane na tzw. trąbicie, a więc na dętym instrumencie pasterskim dawno już zaginionym
na Podhalu. Autor podaje również opis trąbity. Artykuł swój ilustruje tekstami pieśni dotyczących
obrzędów pasterskich według kolejności ich występowania, a więc: związanych z rozpoczęciem
życia pasterskiego na halach, pobytem i zejściem z hal.
Na pytanie: „kim są dziś żyjący autorzy dzieł s z t u k i l u d o w e j na Podhalu" — stara się
dać odpowiedź na podstawie materiałów terenowych Wanda Gentil-Tippenhauer . Autorka stara
się udowodnić, że Podhale w dobie obecnej jest regionem posiadającym największą ilość żyjących
i tworzących ludowych artystów. Z prac dawniejszych, dotyczących specjalnie ubiorów ludowych,
ciekawym studium porównawczym jest artykuł Konstantego Kietlicz-Rayskiego . Autor, z zawodu
plastyk, daje szczegółowy opis stroju męskiego i kobiecego górali szczawnickich, jaki zastał na tych
terenach w 1919 r. W drugiej części artykułu pisze o pewnej osobliwości etnograficznej, jaką są sło
miane ramy do obrazów na szkle, oraz szerzej omawia histerię tego typu zdobnictwa. Również o stroju
pisze malarz Józef Pieniążek . Ilustruje on artykuł własnymi akwarelami. Opisuje stroje chaiakterystyczne dla terenów górskich i różnych regionów kraju. Próbuje dać zarys historyczny rozwoju
ubiorów ludowych, przy tym-podkreśla również wpływy obce. Autor wspomina o współczesnym
bezrobociu wytwórców stroju ludowego wskutek wypierania ubioru ludowego przez odzież miej
ską. Terenów Beskidu Śląskiego dotyczy z kolei niewielka praca Władysława Oszeldy o słynnych
białych koronkach cieszyńskich . Autor daje krótki zarys historyczny tej dziedziny sztuki ludowej,
charakteryzując okresy rozwoju, upadku i obecnego renesansu wyrobu koronek we wsiach cie
szyńskich. Występuje w obronie nie docenianej przez odbiorców (głównie CPLiA) dużej wartości
koronkarstwa. Proponuje, aby zainteresować nimi nie tylko rynek krajowy, ale przede wszystkim
rynki zagraniczne.
Oprócz wspomnianych artykułów specjalnych, dotyczących różnych dziedzin historii kultury
ludowej terenu Karpat Polskich, interesują nas w tej chwili również zamieszczone w „Wierchach"
prace o charakterze wielotematycznych monografii regionów. W pracach tych znajdziemy również
materiały dotyczące historii kultury ludowej omawianych obszarów. Są to, aby przypomnieć tylko
najważniejsze zamieszczane w pierwszych rocznikach pisma, dwa szkice Kazimierza Sosnowskiego,
poświęcone opisom regionu babiogórskiego i Beskidu M a ł e g o . W numerze 11 zamieszczają
„Wierchy" pracę zespołową dotyczącą Czarnohory ?. Przy omawianiu tego regionu wspomnieć
należy o artykule Henryka Gąsiorowskiego, Uwagi o rozmieszczeniu siedzib huculskich ^, w którym
autor polemizuje z Szuchiewiczem, autorem Huculszczyzny, i udowadnia nieścisłości wypływające
z jego pracy. Podobny charakter, co praca O Czarnohorze, nosi zespołowa monografia O Śląskim
29
30
31
32
33
34
3
3
2 9
A. C h y b i ń s k i , Z dawnej pasterskiej poezji i muzyki górali podhalańskich, „Wierchy",
R. 1: 1923, s. 98-111.
W. G e n t i l - T i p p e n h a u e r , Wytwórcy ludowi na Podhalu, „Wierchy", R. 23: 1954, s. 186¬
-194.
K . K i e t l i c z - R a y s k i , Sztuka u górali szczawnickich, „Wierchy", R. 1: 1923, s. 69-82.
J. P i e n i ą ż e k , O ginącym stroiu ludowym i ostatnich jego wytwórcach, „Wierchy", R. 12:
1934, s. 34-65.
W. Oszelda, Białe koronki z Zielonego Śląska, „Wierchy", R. 27: 1958, s. 185-205.
K . Sosnowski, Babia Góra, „Wierchy", R. 1: 1923, s. 52-69; t e n ż e , Beskid Mały, „Wier
chy", R. 3: 1925, s. 119-159.
35 Praca zbiorowa, O Czarnohorze, „Wierchy", R. 11: 1933, s. 71-131.
H . G ą s i o r o w s k i , Uwagi o rozmieszczeniu siedzib huculskich, „Wierchy", R. 4: 1929j
s. 79-118.
3 0
3 1
3 2
3 3
3 4
3 6
RECENZJE
392
37
Beskidzie .
Wszystkie te prace zawierają stosunkowo niewiele danych o kulturze ludności tych
terenów. Znacznie więcej materiałów znajdujemy m. in. w pracy Seweryna Udzieli, Górale od
Żywca *, w której autor opiera się wyłącznie na materiale terenowym. W artykule szczególny
nacisk położono na przedstawienie kultury duchowej oraz stosunki społeczne panujące na wsi
żywczańskiej. Mniej miejsca poświęcono kulturze materialnej.
Specjalnie dużą grupą monografii regionalnych, jakie znalazły miejsce w przedwojennych
rocznikach „Wierchów", są prace poświęcone terenom łemkowskim. Jest to w pierwszym rzędzie
zespół prac drukowanych w 1935 r. pod wspólnym tytułem: O Łemkowszczyźnie .
Są to w przeważnej
mierze wyniki prac prowadzonych w 1934 r. na terenach łemkowskich przez grupę specjalistów
z najrozmaitszych dziedzin, obejmujących zagadnienia: geomorfologia obszaru, gleba, szata leśna,
materiał hodowlany, studia nad gwarą łemkowską, opracowanie problemów demograficznych,
analiza osadnictwa i zagadnienia etnogeograficzne. Spomiędzy artykułów wynrenionej pracy
interesować nas będą zwłaszcza Stanisława Leszczyckiego Zarys antropogeograficzny Łemkowsz
czyzny , ponadto opis monograficzny wsi mający charakter ciekawego reportażu, przygotowany
przez Witolda Mileskiego i Jana Reychmana, Osturnia. Wieś spiska na kresach
Łemkowszczyzny .
Pracami badawczymi nad etnografią zachodniej Łemkowszczyzny zajmował się Roman Reinfuss,
część wschodnią badali z ramienia Lwowskiego Instytutu Etnologicznego J. Falkowski i B. Pasznycki. Artykuły te szkicują całokształt zagadnień związanych z życiem, gospodarką i obszarem
Łemków na terenie Beskidu Niskiego. Uzupełnieniem tej pracy jest gruntowny artykut Romana
Reinfussa, Łemkowie* . Jest to „opis etnograficzny", w którym autor przedstawia niektóre zagad
nienia kultury wg klasycznego podziału: kultura materialna, społeczna i duchowa ludności łem
kowskiej.
Najbardziej ogólnym podsumowaniem stanu badań dotyczącym kultury pasterskiej w Kar
patach jest zamieszczone w ostatnim roczniku „Wierchów" streszczenie referatu wygłoszonego
przez Kazimierza Dobrowolskiego na Międzynarodowej Konferencji Karpackiej, zorganizowanej
przez Instytut Historii Kultury Materialnej PAN w Krakowie w dniach 25-26 lutego 1959 r. Treś
cią referatu, jak podaje autor, były następujące zagadnienia: 1) kultura pasterska jako więź spa
jająca różne kraje wspólną problematyką naukową; 2) udział różnych krajów i dyscyplin naukowych
w badaniach nad kulturą pasterską; 3) główne problemy sporne; 4) ogólne uwagi oceniające obecny
stan badań; 5) próba ustalenia spornych zagadnień; 6) podstawowe postulaty badawcze dotyczące
Polski; 7) znaczenie współpracy międzynarodowej w badaniach nad kulturą pasterską; 8) znaczenie
współpracy polsko-słowackiej; 9) Karpaty jako niezwykle cenne laboratorium dla studiów nad
zasadniczymi problemami teorii kultury; 10) nowa rola uczonego we współpracy międzynarodowej
w państwach socjalistycznych. Referat ten zapowiada nowy etap badań, w które pod egidą Polskiej
Akademii Nauk włączają się również inne instytucje naukowe, jak na przykład katedry uniwer
syteckie, muzea, a współpraca pomiędzy naukowcami różnych dziedzin wykracza poza granice
naszego państwa. We wspomnianej wyżej konferencji brali udział przedstawiciele Słowackiej Aka
demii Nauk. W dalszym ciągu zapowiedziany jest udział również szeregu innych narodowości.
3
39
40
41
2
43
Maria
Lechowska-Bujak
*
37 Praca zbiorowa, O Śląskim Beskidzie, „Wierchy", R. 9: 1931, s. 1-74.
38 S. U d z i e l a , Górale od Żywca, „Wierchy", R. 2: 1924, s. 151-166.
39 Praca zbiorowa, O Łemkówszczytnie, „Wierchy", R. 13: 1935, s. 51-117.
S. Leszczycki, Zarys antropogeograficzny Łemkowszczyzny,
„Wierchy", R. 13: 1935,
s. 62-88.
1 W. M i l e s k i , J. Reychman, Osturnia, „Wierchy", R. 13: 1935, s. 117-140.
« R. Reinfuss, Łemkowie, „Wierchy", R. 14: 1936, s. 1-24.
K . D o b r o w o l s k i , Kultura pasterska w Karpatach i na Bałkanach jako dziedzina między
narodowej współpracy naukowej, „Wierchy", R. 28: 1959, s. 217-221.
4 0
4
4 3
393
RECENZJE
GRONIE, R. 1-2: 1938-1939
W 1938 r. począł ukazywać się kwartalnik „Gronie", dla spraw Żywiecczyzny. Pismo wyda
wane przez Sekcję Miłośników Żywiecczyzny przy kole Towarzystwa Szkół Ludowych im. A. Asnyka
w Żywcu było jednym z nielicznych periodyków poświęconych całkowicie zagadnieniom regionu.
„Gronie" wydawane przez dwa lata składają się w sumie z 7 zeszytów. Rocznik pierwszy zawiera
212 stron, rocznik drugi 147. W 1939 r. „Gronie" liczyły 300 prenumeratorów, którzy niestety nie
mogli utrzymać pisma. Stąd apele redakcji do czytelników o werbowanie nowych sympatyków.
Trzy pierwsze zeszyty 1938 r. redagowane były przez Komitet, a redaktorem odpowiedzialnym
był W. Nowotarski; od numeru 4 (1939) kierowane były przez M . Jeziorskiego i S. Szczotkę. Układ
wewnętrzny pisma pozostał niezmienny przez 2 lata. Tworzyły go działy: artykułów, materiałów
i kronika. Warto zwrócić uwagę na jego staranną szatę graficzną i dobre ilustracje, które niewąt
pliwie dodają pismu wartości.
W artykule wstępnym redakcja „Groni" formułuje w dużym skrócie cele, jakie stawia przed
wydawanym czasopismem. Zamierzano: „wyzwalać narastającą i prężącą się w sobie samowiedzę
Żywiecczyzny, wskazując jej równocześnie zdrowy kierunek rozwoju, przetwarzając tę samowiedzę
w wielką siłę motoryczną wszelkich poczynań...", chciano „utrzymać łączność ojczystego zagonu
z tymi, którzy się z niego wywodzą, a których los rozproszył po całej Polsce, informować uczciwie
i rzetelnie liczne rzesze turystów i letników o urodzie fizycznej i swoistości charakteru ziemi ży
wieckiej, leżącej o miedzę od zadymionych centrów przemysłowych Zagłębia Śląskiego i Dąbrow
skiego, spragnionych górskiego powietrza, słońca, zieleni lasów i śnieżnych dali naszych grani" .
Potrzeba pism regionalnych zrodziła się w Polsce na długo przed rokiem 1938. Była ona wyni
kiem ożywionego ruchu regionalistycznego, który poruszył umysły przedstawicieli różnych dys
cyplin naukowych oraz osób zajmujących się organizacją życia kulturalnego prowincji. Bogata
literatura dotycząca tego tematu, zestawiona częściowo przez A. Patkowskiego , pozwala na za
poznanie się ze wszelkimi aspektami tej sprawy. Liczni autorzy, wypowiadający się za koniecznością
ożywienia regionalizmu w Polsce, przemawiają z punktu widzenia potrzeb politycznych , gospo
darczych czy kulturalnych. Osobnym zagadnieniem było znaczenie tego ruchu dla etnografii.
W szeregu artykułów dotyczących tego tematu omawiano znaczenie ruchu regionalistycznego
dla ożywienia zainteresowań kulturą ludową, która jest jednym z elementów decydujących o odręb
ności regionu . W wyniku ożywienia wspomnianego ruchu postulowano potrzebę zakładania
muzeów terenowych, w których etnografia będzie zajmowała jedno z ważniejszych miejsc . Zain
teresowania regionem znajdują swe odbicie również w badaniach nad zagadnieniami z nim związa
nymi, rodzi się potrzeba wymiany poglądów, polemiki. W związku z tym w ogólnopolskiej dyskusji
nad istotą i celowością regionalizmu w naszym kraju podniesiono sprawę pisma regionalnego,
któremu przeznaczono dużą rolę . A. Patkowski w artykule omawiającym program i zadania czaso
pism regionalnych stwierdza, że „Czasopismo regionalne kształtuje i odtwarza całokształt życia
1
2
3
4
5
6
7
1
Nasze zadania, „Gronie", R. 1: 1938 nr 1, s. 1.
A. Patkowski, Ruch regionalistyczny w Polsce. Bibliografia za lata 1922-1932, [w:] Puch
regionalistyczny w Europie, t. 2, Warszawa 1934, s. 274-391.
A. P a t k o w s k i , ldeje przewodnie regionalizmu, „Przegląd Współczesny", R. 3: 1924 nr 30,
s. 1-4; W. Staniewicz, Zagadnienia regionalizmu w Polsce, „Ziemia", R. 10: 1925 nr 1, s. 2-4.
W. O r m i c k i , Regionalizm gospodarczy w Polsce, [w:] Ruch regionalistyczny w Europie,
t. 2, Warszawa 1934, s. 21-77; S. P a w ł o w s k i , Regionalizm geograficzny i jego rozwój w Polsce,
tamże, s. 3-20.
K . M o s z y ń s k i , Regionalizm wobec etnografii, „Ziemia", R. 10: 1925 nr 1, s. 11-16;
S. U d z i e l a , Etnografia i krajoznawstwo, „Ziemia", R. 11: 1926 nr 8, s. 116-118; R. D a n y s z -Fleszarowa, Krajoznawstwo a regionalizm, „Ziemia", R. 11: 1926 nr 1, s. 11-12.
K . M o s z y ń s k i , Etnografia w muzeach regionalnych, [w:] Muzea regionalne, ich cele i zadania.
Warszawa 1928, s. 98-170.
K . K w i a t k o w s k i , Prasa regionalna, „Ziemia", R. 14: 1929 nr 14, s. 238-240.
2
3
4
5
6
7
RECENZJE
394
8
środowiska, i to w jego dynamicznej, a więc zmiennej, postaci" . Wymagano od tego typu czaso
pisma, by ogniskowało życie kulturalne swego regionu, by nie zrywając z jego odrębnością dbało
o podniesienie życia gospodarczego, społecznego i kulturalnego. Powinna budzić zainteresowania
sprawami otoczenia oraz odzwierciedlać wszelkie przejawy życia własnego środowiska*. F. Bujak
w wypowiedzi przenaczonej dla „Groni" uważa, że m. in. należy do zadań pisma regionalnego
„poznanie i stwierdzenie charakteru regionu, czyli tworzenia jego syntezy" . Realizować ten
program należałoby przez zamieszczanie artykułów o różnej i szerokiej tematyce, przez nawiązy
wanie kontaktów z ludźmi regionu, niejednokrotnie pozostającymi poza jego granicami.
Nasuwa się pytanie, jak wobec tak pojętych celów czasopisma regionalnego spełniały swe
zadania „Gronie"? Otóż w sposób wyjątkowo udany łączyły one cele naukowe z popularyzacją,
realizując większość z ambitnych zamierzeń. Przede wszystkim „Gronie" nie cofały się przed podej
mowaniem i próbą rozstrzygnięcia węzłowych zagadnień z życia regionu, jak np. połączenie Żywiec
kiego ze Śląskiem, co byłoby korzystne ze względów gospodarczych . Poza tym uderzająca jest
różnorodność tematów podejmowanych w artykułach, które prawie wszystkie podają swój materiał
w sposób żywy i nie nużący. W obu rocznikach „Groni" zamieszczano artykuły z dziedziny historii
(22), etnografii (12), archeologii (1), numizmatyki (1), sfragistyki (1), literatury (4), krajoznawstwa
(7). Kilka artykułów (3) dotyczy ówczesnej sytuacji wsi, a więc struktury demograficznej i rolnej
powiatu żywieckiego, stanu szkolnictwa oraz poziomu opieki lekarskiej na wsi.
Poza artykułami cennym działem pisma jest kronika, która zawiera wszelkie aktualności
dotyczące Żywiecczyzny, ujęte w formie drobnych notatek. „Gronie" informują w tym dziale np.
o uroczystościach z okazji stulecia huty w Węgierskiej Górce, o wznowieniu prac wykopaliskowych
na Grójcu, podają wypowiedzi na temat „Groni" zamieszczone w prasie codziennej. Informacji
jest wiele i z pewnością były z zaintersowaniem przeglądane przez czytelników. Wspomnieć trzeba
również o rubryce nekrologów, zawierającej charakterystyki zmarłych działaczy zasłużonych dla
Żywiecczyzny.
Spośród wszystkich artykułów nas interesować będą prace o tematyce etnograficznej. Nie
są one reprezentowane zbyt licznie, mimo że po historycznych stanowią najpoważniejszą grupę.
Są to prace materiałowe, nie silące się na uogólnienia i nie sięgające na ogół do materiałów porów
nawczych. Głównie dotyczą one zwyczajów, natomiast uderza brak zainteresowania zagadnieniami
z zakresu kultury materialnej względnie organizacji społecznej. Dwa artykuły dotyczą pasterstwa
w Żywieckiem. Jeden z nich omawia dokumenty z X V I I i X V I I I w. odnoszące się do gospodarki
halnej w Zawoi , drugi zawiera materiał dotyczący życia pasterzy w paśmie babiogórskim .
Ciekawym przyczynkiem do medycyny ludowej jest artykuł J. Nowaka, w którym autor wy
mienia wszelkie zioła lecznicze znane i stosowane we wsiach żywieckich . Region żywiecki kon
taktował się w przeszłości dość żywo ze Słowacją, czego ślady pozostały chociażby w języku. Udo
wadnia to S. Szczotka na przykładzie tekstu szopki żywieckiej z X V I I I w . 5 Jest to niezwykle
ciekawy dokument mogący stanowić materiał porównawczy do badań nad współczesnymi tekstami
szopek.
10
11
12
13
14
1
8
A . P a t k o w s k i , Program i zadania czasopism regionalnych, „Polska Oświata Pozaszkolna"
R. 9: 1932, s. 39-47.
Program regionalizmu polskiego, Kraków 1926, s. 3.
i " F. Bujak, Czym winny stać się Gronie?, „Gronie", R. 1: 1938 nr 3, s. 101-104.
n Z. D o l l i n g e r , O złączenie Żywiecczyzny ze Śląskiem, „Gronie", R. 2: 1939 nr 2-3 (6-7),
s. 84-87.
Z. K a r c z m a r c z y k , Trzy dokumenty z XVII i XVIII w. odnoszące się do gospodarki halnej
w Zawoi, „Gronie", R. 1: 1938 nr 4, s. 196-198.
A . K u t r z e b i a n k a , Życie pasterzy w paśmie babiogórskim, „Gronie", R. 1: 1938 nr 2,
s. 50-55.
1 J. N o w a k , Z medycyny ludowej w Żywieckim, „Gronie", R. 1: 1938 nr 2, s. 67-78.
is S. Szczotka, Szopka żywiecka, „Gronie", R. 1: 1938 nr 4, s. 198-205.
9
1 2
1 3
4
395
RECENZJE
Stary zwyczaj, tzw. jukace (tradycja napadu w Nowy Rok zbójników na Żywiec), opisuje
w swoim artykule Harnaś z Beskidu , a E. Pohoska podaje zwyczaje związane z Zielonymi Świąt
k a m i . Oba artykuły są skrupulatnie zanotowanymi materiałami terenowymi. Ten sam charakter
posiadają prace J. N o w a k a : Przepowiednie pogody, dobrego roku i urodzaju... * oraz Wyobra
żenia astronomiczne ludu
żywieckiego .
Jednym z ciekawszych artykułów jest praca S. Stoińskiego o dudach żywieckich . Autor
potraktował temat szerzej niż wszyscy pozostali i nie ograniczał się do opracowania materiałów;
wychodząc od dokładnego omówienia budowy, stroju i skali tego instrumentu porusza zagadnienie
zapożyczeń pomiędzy różnymi regionami. Poszukując uzasadnienia form dud żywieckich w zapo
życzeniach daje przyczynek do ogólniejszego problemu przenoszenia się pewnych elementów kul
turowych pomiędzy różnymi grupami etnograficznymi. Drugim ciekawym zagadnieniem poru
szonym przez autora jest możliwość powstania podobnych melodii u różnych ludów pasterskich
na skutek posiadania zbliżonego instrumentu.
Zagadnienia związane ze sztuką ludową uwzględnione są niestety tylko w dwóch artykułach:
A . Kutrzebianki
i J. Grabowskiego . Wobec możliwości, jakie przedstawia w tym zakresie
Żywieckie, powyższe pozycje jedynie sygnalizują potrzebę zwrócenia uwagi na tę, tak istotną dla
omawianego terenu, problematykę.
Ostatnim artykułem etnograficznym zamieszczonym w „Groniach" jest J. B i e l a t o w i c z a
Żywiecka poezja ludowa, gdzie zapoznaje nas autor z mało oryginalną zresztą, jeżeli chodzi o treść
i język, twórczością kilku poetów ziemi żywieckiej .
Poza artykułami o tematyce wyłącznie etnograficznej dla badacza kultury ludowej ciekawe
są również pozostałe artykuły, które pozwalają na wytworzenie sobie obrazu przemian zachodzą
cych na wsi żywieckiej. Wszystkie prace zamieszczane w omawianym piśmie stanowią ważny przy
czynek dla badaczy Karpat, i to określa już rolę „Groni", jaką spełniały w ciągu krótkiego istnienia.
Należy żałować, że wojna przerwała wydawanie tego cennego periodyku i że inicjatywa nie została
podjęta po jej zakończeniu.
Anna Zambrzycka-Kunachowicz
16
17
1
19
20
21
22
23
ACTA ARCHAEOLOGICA CARPATH1CA, t. 1: 1958 z. 1
Karpaty stały się w ostatnich latach ośrodkiem szczególnie żywego zainteresowania archeo
logów. Od roku 1951 działa na ich terenie grupa młodych badaczy, która z inicjatywy i pod kierun
kiem doc. A . Żakiego przeprowadza systematyczne badania północnych stoków Karpat i Pod
karpacia. Grupa ta, pracująca pierwotnie przy współudziale innych instytucji archeologicznych,
z chwilą utworzenia Oddziału P A N w Krakowie, a następnie Komisji Archeologicznej przy tym
Oddziale, związała się z nią organizacyjnie tworząc Karpacką Stację Archeologiczną przy Oddziale
P A N w Krakowie. Na jej czele stoi inicjator całej akcji, doc. Żaki.
Organem Stacji stały się „Acta Archaeologica Carpathica". Redakcja tego periodyku posta
wiła sobie jako naczelne zadanie opracowanie archeologicznych problemów ogólnokarpackich
ł
« H a r n a ś z Beskidu, Jukace, „Gronie", R. 1: 1938 nr 4, s. 170-173.
E. Pohoska, „Żrej żytko, żrej", „Gronie", R. 2: 1939 nr 2-3 (6-7), s. 74-77.
J. N o w a k , Przepowiednie pogody, dobrego roku i urodzaju, według dni Świętych Pańskich
w okresie zimowym, „Gronie", R. 1: 1938 nr 1, s. 44-45.
J. N o w a k , Wyobrażenia astronomiczne ludu żywieckiego, „Gronie", R. 1:1938 nr 1, s. 34-37.
<> S. M . S t o i ń s k i , Dudy żywieckie, „Gronie", R. 1: 1938 nr 1, s. 25-34, nr 2, s. 58-66, nr 3,
s. 144-153.
A. K u t r z e b i a n k a , Zdobnictwo w stroju, drzewie i metalu, „Gronie", R. 2: 1939 nr 1 (5),
s. 42-44.
J. G r a b o w s k i , Tragedia artysty ludowego, „Gronie", R. 1: 1939 nr 1 (5), s. 44-47.
J. Bielatowicz, Żywiecka poezja ludowa, „Gronie", R. 2: 1939 nr 2-3 (6-7), s. 89-106.
1 7
1 8
1 9
2
2 1
2 2
2 3
RECENZJE
396
(dotyczących zarówno Karpat Polskich, jak i pozapolsklch) oraz podjęła się służby informacyjnej
w zakresie poczynań naukowych na całym obszarze tych gór. Stąd zamieszczanie artykułów doty
czących partii Karpat leżących poza granicami naszego państwa i obszerne streszczenia artykułów,
a nawet notatek i recenzji w językach francuskim i rosyjskim.
Ogólne założenia czasopisma, a tym samym Karpackiej Stacji Archeologicznej, podaje na
czelny redaktor A. Żaki we wstępnych Prenotacjach redakcyjnych. Cytuję je dosłownie: „Rzecz
oczywista, że czas najwyższy podjąć jeśli już nie zespołowe badania uczonych krajów karpackich,
to przynajmniej prace w jakimś, choćby niewielkim, stopniu skoordynowane, prace oparte o dokładny
przegląd poczynań i osiągnięć wszystkich specjalistów zajmujących się problemami historii Karpat.
(Postulaty te idą całkowicie po myśli etnografów, którzy wystąpili z identyczną koncepcją tworząc
Międzynarodową Komisję do Badań Kultury Ludowej Karpat — przyp. recenzenta.) Zadaniem
niniejszego nowo powstającego czasopisma będzie częściowa realizacja tych postulatów... tu
w pierwszym rzędzie zamieszczane będą opracowania czołowych problemów historii tego teryto
rium, krótkie komunikaty o wynikach eksploracji polowych oraz wiadomości o wszelkich nowościach
w zakresie metod i technik badawczych" [s. 5].
Słuszne wydają mi się nie tylko założenia, ale i układ tomu. Ponad połowę jego objętości
zajmują artykuły problemowe lub monograficzne z zakresu archeologii i nauk z nią związanych
(antropologia, numizmatyka, toponomastyka). Po nich następują Komunikaty — krótkie spra
wozdania z prac wykopaliskowych lub poszukiwań powierzchniowych, orientujące czytelnika, co
bieżąco bada się i odkrywa na terenie Karpat. Niemal wszystkie dotyczą Polski, z wyjątkiem jed
nego, gdzie mowa o Rumunii. Należałoby sobie życzyć, żeby i inne kraje, na których terenie leżą
Karpaty, zechciały zasilić czasopismo podobnymi komunikatami. Pewnym niedopatrzeniem Redak
cji jest zamieszczanie tylko badań prowadzonych przez Stację, z pominięciem prac innych insty
tucji naukowych, które w tym czasie działały na terenie Karpat Polskich. Obniża to nieco wartość
czasopisma jako źródła informacji o tym, co zrobiono w archeologii Karpat. Trzeci dział to Rejestr
nowych stanowisk i znalezisk ~ krótkie, w jednym lub najwyżej paru zdaniach zawarte wiadomości
o nowych punktach, gdzie dokonano odkryć archeologicznych, na razie tylko z terenu Polski;
dział ten pomyślany jest jako rejestr stanowisk z całych Karpat. Po nim idzie dział Recenzji; wreszcie
novum dla naszego czasopiśmiennictwa, niechętnie wychodzącego poza własne podwórko — dział
zatytułowany Z archeologii innych gór. Całość zamyka Kronika.
Przejdźmy z kolei do szczegółowego omówienia wszystkich działów. Serię artykułów otwiera
podsumowanie tego, co dotychczas zrobiono w archeologii na terenie Podkarpacia i Karpat Pol
skich. Pisze o tym S. Nosek w Badaniach nad archeologią Polskich Karpat. Obok zestawienia
prowadzonych tutaj badań autor daje ich krytyczną ocenę, dołączając w przypisach wykaz publi
kacji z archeologii Karpat Polskich. Jak się dowiadujemy z artykułu S. Noska, początki zaintereso
wania archeologiczną przeszłością Karpat sięgają połowy X I X w. (w 1863 r. ukazuje się książka
Szczęsnego Morawskiego, Sądeczyzna). Od tego czasu przez z górą 60 lat, poza paroma zaledwie
systematycznymi badaniami, spotykamy tylko sygnalizowanie przypadkowych odkryć. Sytuacja
zmienia się dopiero około 1925 r., kiedy to problematyką karpacką zainteresował się młody wówczas,
ale obdarzony szerokimi horyzontami badacz, J. Żurowski. On pierwszy postawił sobie za zadanie
przebadanie przeddziejowego osadnictwa Pogórza Karpackiego i Karpat właściwych. Przeprowadza
systematyczne poszukiwania i publikuje ich wyniki. Uwieńczeniem jego krótkich, bo niespełna
10 lat trwających, prac jest referat wygłoszony w 1935 r. na I I Zjeździe Prehistoryków Polskich
w Krakowie, w którym daje już pewne wnioski i podsumowania dotyczące historii osadnictwa
przeddziejowego północnych zboczy Karpat Zachodnich i Małopolski — bo ten odcinek stanowił
1
1
Tu drobne sprostowanie: Autor w przypisie 19 podaje, że wykopaliska w Szaflarach koło
Nowego Targu prowadził R. Jamka „z ramienia Ostinstitutu pod kierunkiem W. Radiga". Istotnie
wykopaliska te prowadził R. Jamka, przy współudziale m. in. S. Noska, ale z ramienia Muzeum
Archeologicznego P A U pod zarządem powierniczym Abteilung Wissenschaft und Unterricht,
a nie Ostinstitutu.
RECENZJE
397
teren jego zainteresowań. Stwierdza tam np.: nasilenie stanowisk neolitycznych w stosunku do
okresów późniejszych, koncentrowanie się osadnictwa w dolinach rzek i zmniejszanie ilości stano
wisk w miarę podnoszenia się terenu ( /3 stanowisk przypada na Pogórze, a tylko '/3 na
Beskidy).
Po śmierci Żurowskiego, w 1936 r., Karpaty z powrotem stają się terenem przypadkowych,
nie powiązanych jakąś wspólną myślą badań archeologicznych. Dopiero w 1951 r. inicjatywę
Żurowskiego podejmuje A . Żaki, przenosząc jednak swoją działalność na zupełnie niemal nie
zbadaną archeologicznie wschodnią część Karpat Polskich i Podkarpacia. Jak wynika z danych
w artykule Noska, dzięki 7 latom prac Żakiego i jego zespołu sieć punktów osadniczych niezwykle
się zagęściła.
Naczelnym celem badawczym postawionym sobie przez Żurowskiego było udowodnienie,
że Karpaty nigdy nie były pustką osadniczą, że tutaj — podobnie jak na nizinach — od
najdawniejszych czasów człowiek zakładał swoje siedziby, a co za tym idzie, znajdował środki
utrzymania. Cel ten został osiągnięty, problem zasiedlenia Karpat rozwiązany, a dalsze badania
przyniosą już tylko pomnożenie punktów na mapie.
Jak wynika z artykułu, w chwili obecnej baza źródłowa przedstawia się, w zestawieniu
z okresem sprzed 1950 r., wcale pokaźnie. W związku z tym — jeśli wolno nam, przedstawicielom
pokrewnej dyscypliny, wysuwać postulaty pod adresem archeologów — pragnęlibyśmy jak naj
szybciej widzieć to, czego dokonał Żurowski, tzn. próbne, choćby zupełnie robocze, podsumo
wanie wyników badań osadniczych. Niewątpliwie rezultat, zwłaszcza w zestawieniu z takim
podsumowaniem Żurowskiego, byłby niezwykle interesujący.
Dalsze artykuły poświęcone są zagadnieniom szczegółowym. I tak J. K o z ł o w s k i i P. S i k o r a
w artykule Człowiek neandertahki na terenie Karpat, omawiają znaleziony w Ganowcach nad
Popradem odlew wnętrza czaszki człowieka z okresu paleolitu i towarzyszące mu wyroby krze
mienne. J. Reyman publikuje Uwagi o roli Przełęczy Użockiej w świetle znalezisk monet rzymskich.
Zwraca on uwagę na rolę przełęczy karpackich (Dukielskiej, Łupkowskiej i zwłaszcza Użockiej)
w przedostaniu się na ziemie polskie monet rzymskich w I - I V w. n. e. W. B u d i n s k y - K r i ć k a ,
W kwestii kurhanów słowiańskich na Słowacji, daje opis kurhanów wczesnośredniowiecznych wystę
pujących na południowych słowackich stokach Karpat. Następny jest artykuł A . Ż a k i e g o , Topo
grafia wczesnośredniowiecznego Przemyśla, w którym autor zwrócił uwagę na Przemyśl jako naj
wcześniej w historii wspomniane miasto Podkarpacia. Zebrał więc wyniki dotychczasowych prac
archeologicznych na terenie miasta oraz dane historyczne i przygotował tymczasowe podsumo
wanie, aby na jego podstawie wysunąć hipotezy robocze i opracować dalszy plan badań. Serię
artykułów kończy rozprawa K . A n d e l a , Toponomastyczne ślady pobytu ludów koczowniczych na
Słowacji. Autor zebrał szereg nazw wsi i łączy je z różnymi plemionami, które się tutaj kiedyś
zapuszczały: np. Pieczyngami, Uzami, Tatarami, oraz usiłuje powiązać znaleziska archeologiczne,
w tym wypadku groby staromadziarskie, z odpowiednimi toponimami; nie udaje mu się to, gdyż
we wschodniej Słowacji istnieją groby staromadziarskie, a nie ma natomiast Madziarów w topo
nomastyce.
O Komunikatach i Rejestrach nowych stanowisk i znalezisk mówiłam już poprzednio. Ciekawie
przedstawia się również dział Recenzji, gdzie szczególnie daje się zauważyć międzynarodowy charak
ter imprezy karpackiej — omawiane są bowiem dzieła węgierskie, rumuńskie, słowackie i ukraińskie.
Jeśli idzie o rubrykę Z innych gór, w pełni popieram punkt widzenia Redakcji, że wyświetlenie
niektórych problemów karpackich możemy uzyskać dzięki znajomości innych górotworów. Ale,
moim zdaniem, powinny się tu znaleźć jakieś syntetyczne ujęcia, omówienia węzłowych problemów,
akcji badawczych na wielką skalę itp., a nie luźne informacje dotyczące oderwanych i niekoniecznie
ważnych szczegółów, nie mówiąc już o takich notatkach, w których autor zupełnie oczywiście
nie rozumie sam tego, co pisze, jak w artykule Andy — wysokogórskie eksploracje archeologiczne.
Tom zamyka Kronika. Znajdujemy w niej sprawozdanie z bogatej działalności Karpackiej
Ekspedycji Archeologicznej w roku 1957. Szkoda tylko, że brak relacji z działalności innych ośrod2
398
RECENZJE
ków, o czym już wspomniałam. Ostatnią pozycję stanowi sprawozdanie pióra A. Ś r o d o n i a ,
Paleobo'aniczne prace w Karpatach z zakresu najmłodszego plejstocenu i holocenu w latach 1954¬
1957. Pomysł publikowania w formie zwięzłych sprawozdań przebiegu i rezultatów prac innych
dyscyplin na interesującym nas terenie jest i nowatorski, i wyjątkowo szczęśliwy. Z notatki tej
widzimy, jak bardzo potrzebna i owocna może stać się współpraca różnych, na pozór odległych,
dyscyplin.
Zamykając krótkie omówienie pierwszego zeszytu pierwszego tomu „Acta Archaeologica
Carpathica" powtórzę raz jeszcze, że zarówno pomysł stworzenia czasopisma poświęconego wy
łącznie problematyce pewnej, zamkniętej krainy geograficznej, jak i zainteresowanie tą inicjatywą
innych narodów z Karpatami związanych uważam za bardzo pożyteczne, układ pisma zaś i dobór
tematów za bardzo dobre. Poziom artykułów i notatek jest co prawda niezupełnie wyrównany,
ale przecież to dopiero pierwszy zeszyt, niejako pierwsza próba generalna.
Anna
Kowalska-Lewicka
R U D O L F ŚMIAŁOWSKI, Architektura i budownictwo pasterskie w Tatrach Polskich (Archi
tekturę et manieres de construire les chalets dans le Tatra Polonais), Kraków 1959, ss. 88,
wyd. PWN.
W drugiej połowie 1959 roku ukazało się z wielu względów interesujące studium z 1958 roku
przeprowadzone przez profesora architektury, R. Śmiałowskiego, o zanikającym budownictwie
pasterskim w Tatrach Polskich, wydane w serii prac Politechniki Krakowskiej.
Zaraz na wstępie należy podnieść, że publikacja ta, niewielka rozmiarami, ale w całej pełni
oparta na metodycznie przeprowadzonych badaniach terenowych, nie tylko poważnie przyczynia
się do poznania zanikających w Karpatach drewnianych pomieszczeń gospodarczo-hodowlanych
(przedstawiając nowy sposób podejścia do zjawisk architektonicznych), ale nadto dla etnografa
stanowi dobry przykład opracowania budownictwa ludowego i może zachęcić, zgodnie z wyrażoną
intencją autoia, do kontynuowania tego typu badań.
Już w przedmowie prof. Śmiałowski zwraca uwagę na konieczność większego niż dotychczas
zwrócenia uwagi na badanie materiału i konstrukcji jako podstawowych cech budownictwa ludo
wego, z uwzględnieniem przy tym analizy jego formy i funkcji. Autor, wprowadzając czytelnika
w zagadnienie, krótko charakteryzuje budownictwo pasterskie, a przede wszystkim jego zakres,
przeznaczenie i charakter. Następnie uzasadnia cel publikacji, którym jest m. in. konieczność
utrwalenia i przekazania ginących form drewnianego budownictwa tradycyjnego, stanowiącego
nie tylko wartościowy materiał do historii rozwoju architektury, ale także zawierającego poważny
dorobek i wynik doświadczeń przeszłości, godne wykorzystania w budownictwie współczesnym.
Autor zastrzegając się, iż nie zamierza wyczerpać tematu, podaje zaledwie kilka, ale typowych
przykładów budownictwa pasterskiego z hal tatrzańskich. Jednakże na ich przykładzie można
wyrobić sobie w zupełności pojęcie o cechach charakterystycznych i typach tej architektury w prze
badanym regionie. Przedstawione więc zostały architektoniczne zdjęcia pomiarowe pięciu szałasów
i jednej stajni z hal: pod Upłazem Miętusim, Na Stołach, pod Tylkowymi Kominami, z Jaworzynki
oraz z Doliny Pięciu Stawów Polskich. Poza pełną inwentaryzacją tych sześciu obiektów podano
rzuty poziome sześciu szałasów oraz jednej stajni z hali Jaworzynka i Na Stołach, obrazujące różne
odmiany rozplanowania wnętrza z określeniem jego przeznaczenia. Materiał rysunkowy został
uzupełniony licznymi i dobrymi fotografiami.
W dążeniu do przejrzystości wykładu autor nie obciąża tekstu nużącymi opisami szczegółów,
odsyłając czytelnika do materiału ilustracyjnego, którego staranny dobór — uwzględniający wszyst
kie ciesielskie węzły, wręby i zaciosy - w pełni wyjaśnia wszystkie zagadnienia konstrukcyjne
przedstawionego działu budownictwa.
399
RECENZJE
Prof. Śmiałowski, poddając dokładnej analizie konstrukcję szałasów, precyzuje określenia,
którymi posługuje się w toku wykładu. W jasny sposób charakteryzuje materiał budowlany oraz
zasady budowy, a równocześnie bierze pod uwagę wszystkie detale, nie zapominając o prymityw
nych fundamentach czy dokładnym opisie stropów i podłóg. Jako przykład metodycznego i wnikli
wego postępowania może posłużyć omówienie konstrukcji ścian. Autor rozpoczyna wykład od
zwięzłego, popartego rysunkami przeglądu wszystkich odmian zamków ciesielskich, jakie wystę
pują w zinwentaryzowanych budynkach, a następnie przechodzi do szczegółowego opisu konstruk
cji, omawiając ją w porządku zgodnym z przebiegiem budowy. Podobnie postępuje z ujęciem więźby
dachu która została opracowana w najdrobniejszych szczegółach na przykładzie jednego ze starych
szałasów z hali Na Stołach. Reprodukowane przy tym rysunki wraz z dokładnymi objaśnieniami
wszystkich wiązań i złączy dają możność pełnego poznania sposobów konstrukcyjnych. Należy
więc jeszcze raz podkreślić, iż praca ta — zgodnie z założeniami autora — przynosi rzadko spoty
kaną w opracowaniach budownictwa ludowego pełną analizę zagadnień konstrukcyjnych, tak bardzo
pożyteczną nawet na tym wąskim odcinku budownictwa pasterskiego, przedstawionym przez autora.
Nadto uwzględnione zostało częściowo nazewnictwo ludowe elementów i szczegółów konstrukcyj
nych, co oczywiście podnosi jeszcze bardziej wartość materiałową opracowania i .
W miarę możności autor czyni pewne uogólnienia i generalizuje niektóre zjawiska, a ponadto
uwzględnia ich zmiany zachodzące w czasie. W analizie układu konstrukcyjnego wskazana jest
jego celowość i dokładność ciesielska oraz walory architektoniczne. Autor zwraca jednocześnie
uwagę na dojrzałość techniczną, dostosowaną przy tym do tworzywa, a uzyskaną przy użyciu
bardzo prostych narzędzi. Silnie podkreślony również został związek budownictwa pasterskiego
ze środowiskiem, a więc zastosowanie miejscowego materiału budowlanego, zależność usytuowania
budynków od rzeźby terenu i w ogóle topografii z uwzględnieniem możliwości prawnych, a wreszcie
dostosowanie konstrukcji do warunków klimatycznych.
Specjalne miejsce zajmuje omówienie funkcji budownictwa pasterskiego w surowych, górskich
warunkach bytu. Tak więc w opisie rzutu poziomego przeanalizowany został jego rozwój od naj
prostszych jednoizbowych form do rozbudowanych przez połączenie z pomieszczeniami dla zwie
rząt. Poza tym szczegółowo została określona funkcja poszczególnych pomieszczeń, a także dokładny
opis wyposażenia wnętrza szałasów, z podaniem nazw i określeniem przeznaczenia wszystkich
urządzeń i sprzętów.
Ze szczególnym umiłowaniem przedmiotu rozważa autor walory architektoniczne szałasów
pasterskich. Podnosi zharmonizowanie bryły szałasu z otaczającą przyrodą. Rozważa wyraz plas
tyczny zrębu w połączeniu z połaciami dachowymi oraz detali podkreślających walory całości.
Ponadto zwraca uwagę na konieczność zrewidowania dotychczasowych prób unowocześnienia
pasterstwa wysokogórskiego w zakresie budownictwa. Wnioski końcowe zbierają przeanalizowane
w toku pracy cechy charakterystyczne architektury i budownictwa pasterskiego w Tatrach Polskich,
jako mające znamiona „swoistej klasyczności" architektonicznej i doskonałości konstrukcyjno¬
-technicznej.
Dla dopełnienia obrazu związku budownictwa pasterskiego ze środowiskiem przyrodniczym
w najszerszym znaczeniu oraz jego roli kulturowej autor zamyka swe rozważania rozdziałem
Szałas a człowiek, gdzie na tle zarysowanych trudnych warunków środowiskowych przedstawia
zakres pracy pasterzy na halach, przytaczając opis ich czynności i zwyczajów.
W dążeniu do naukowej precyzji autor poświęca jeden z rozdziałów krytyce znanej pracy
H o ł u b - P a c e w i c z o w e j , Osadnictwo pasterskie i wędrówki w Tatrach i na Podtatrzu , a właś;
2
1
Większość z wymienionych nazw gwarowych zgodna jest z podanymi w: M . M a ł e c k i ,
K . N i t s c h , Atlas językowy polskiego Podkarpacia, Kraków 1934; J. K a r ł o w i c z , Słownik gwar
polskich, Kraków 1900-1911.
Z. H o ł u b - P a c e w i c z o w a , Osadnictwo pasterskie i wędrówki w Tatrach i na Podtatrzu,
Kraków 1931.
2
RECENZJE
400
ciwie jej fragmentów, zarzucając nieścisłości oraz błędy przede wszystkim w określaniu funkcji
szałasów i prymitywności konstrukcyjnej.
Praca ta posiada, o czym już wspomniano, specjalne walory dla badaczy kultury ludowej,
łącząc doskonały opis techniczny z wnikliwym uzasadnieniem funkcji użytkowej i celowości obie
któw budownictwa pasterskiego.
Maria
Gładyszowa
PASTERSTWO W SŁOWENII
Pasterstwo w Jugosławii od wielu lat jest przedmiotem zainteresowania naukowego. Tereny
te omawiali autorzy zajmujący się Półwyspem Bałkańskim, jak Cvijic , J. Dedijer , a w latach
międzywojennych B. Milojevic . Rozmiary hodowli bydła, a zwłaszcza owiec, w Jugosławii do
dziś są znaczne, przede wszystkim w Macedonii, Bośni i Hercegowinie ; mniejsze rozmiary ma
ona w Słowenii. Jednakże według zebranych przez nas informacji (być może niepełnych) po ostatniej
wojnie etnografowie jugosłowiańscy nie poświęcają specjalnej uwagi pasterstwu wysokogórskiemu.
Do wyjątków należy ośrodek uniwersytecki w Ljubljanie, pod kierunkiem doc. dr Vielko Novaka,
który ma pewien dorobek w tym zakresie. Ze względu na rosnące u nas zainteresowanie proble
matyką górską podajemy poniżej materiał faktograficzny z zakresu pasterstwa w Słowenii na pod
stawie dwóch prac V. N o v a k a , Ovcarstvo pod Stolom in v Planicy („Etnolog", R. 15: 1942),
i Odkup in ureditev slużnostih pasnih pravic v Bohinju („Zbornik Filozofske Fakultete Univerza
v Ljubljani", t. 2: 1955), oraz opracowania R. L o ż a r a , Plansarstvo in pastirstvo (Narodopisje
Slovencev, podręcznik, t. 1, Ljubljana 1944). Prace te są pracami materiałowymi, nie zawierają
teoretycznych uogólnień, niemniej zestawienie ich z materiałami polskimi wydaje się nam
celowe.
V. Novak w artykułach swoich opisuje pasterstwo tych okolic, gdzie w latach 1915-1930
owczarstwo prawie zupełnie zaginęło. Podobna sytuacja jest w całej Słowenii, gdyż ilość wypasanych
owiec w ostatnich sześćdziesięciu latach stale maleje.
W roku 1900 hodowano w Alpach Julijskich i Karawankach ok. 75000 owiec. W roku 1910
tylko 50 000, po chwilowym wzroście pogłowia obserwowanym zaraz po I wojnie światowej liczba
owiec w 1934 r. spadła do 35 318 sztuk. Główną przyczyną upadku owczarstwa po I wojnie była
parcelacja wiejskich pastwisk, które pozwalały na trzymanie większych stad bydła i owiec . Do
zaniku hodowli owiec przyczyniło się też wykupywanie górskich pastwisk przez wielką własność,
a ponadto wyniszczenie lasów, które odbiło się ujemnie na klimacie górskim. Owce hodowane są
nadal jedynie w okolicach oddalonych od ośrodków przemysłowych, krowy hodowane są tam,
gdzie są możliwości zbytu produktów mlecznych . W roku 1944 na pastwiskach górskich Słowenii,
o powierzchni około 30 000 do 40 000 ha, wypasało się do 12000 sztuk bydła .
Jedna z opisywanych przez Novaka miejscowości leży na północnych stokach Alp Julijskich,
sąsiadując z terenem Bohinji, który jest przedmiotem zainteresowania Novaka w drugiej jego
pracy. Owce z miejscowości Rateć wypasano między innymi w tej samej dolinie Zajezerom, co
1
2
3
4
5
6
7
1
J. Cvijic, La péninsule balcanique, Paris 1918.
J. D e d i j e r , La transhumance dans les pays dinarique, „Annales de Géographie", 1916.
B. M i l o j e v i c , Les hautes montagnes dans le Royome de Yougoslavie, Beograd 1939 (cyto
wane za Berezowskim).
S. Berezowski, Problemy geograficzne pasterstwa wędrownego, [w:] Pasterstwo Tatr Polskich
i Podhala, t. 1, Wrocław 1959, s. 108.
5 V. N o v a k , Ovcarstvo pod Stolom in v Planicy, „Etnolog", R. 15: 1942, s. 89; por. B. K o p c z y ń s k a - J a w o r s k a , Hodowla w kulturze tradycyjnej Podhala, „Kwartalnik Historii Kultury
Materialnej", R. 5: 1957 nr 2, s. 297.
R. L o ż a r a , Plansarstvo in pastirstvo, „Narodopisje Slovencev", t. 1: 1944, s. 167.
L o ż a r a , op. cit., s. 155.
2
3
4
6
7
RECENZJE
401
owce z Bohinjis. Druga miejscowość leży w Karawankach położonych na wschód od Alp Julijs
kich.
W RateS około 1912 r. organizowano wypas zbiorowy owiec na dwóch pianinach (halach).
W dniu 23 V I wyprowadzano owce na pastwisko. Owce prowadzili pasterze pod wodzą głównego
pasterza, zwanego voci majster. Gospodarze naprawiali na pastwisku zagrody dla owiec i szałas.
Następnego dnia odbywało się uroczyste mierzenie mleka, merni dan. Dziewczęta myły naczynia
do dojenia, a mężczyźni doili owce. Przy odbieraniu umytych skopków oblewano dziewczęta wodą.
Mleko od swoich owiec każdy gospodarz wlewał do naczynia pomiarowego z bukowego drzewa,
zwanego nafa. Kto miał jedną nafę mleka, dostawał jeden ser. Do karbowania ilości mleka służył
rovaś.
Owce na pastwisku dojono dwa razy dziennie. Koło szałasu pasterskiego, zwanego klieta,
były porobione zagrody dla owiec do dojenia, czyli tamar. Miejsce do dojenia, moża, mieściło się
pod wystającym okapem szałasu. Mleko udojone zakwaszano przy użyciu podpuszczki, zwanej
sirisnilc. Robiono ją z żołądka cielęcia lub jagnięcia. Do rozbełtywania ściętego mleka używano
rodzaju motyczki drewnianej, trnjac. Zbierano ser rękoma, a następnie wkładano do drewnianego
skopka, w którym ugniatano go, ażeby usunąć nadmiar serwatki (podobnie jak u nas przy wyrobie
oszczypków). Gdy ser był dostatecznie wygnieciony, wykładano go do formy i przyciskano kamie
niem. Po kilku dniach ser wyjmowano z formy i posypywano solą, najpierw z jednej, a potem z dru
giej strony. Pozostałą po wyrobie sera serwatkę gotowano, a następnie przechowywano w stojących
przy wejściach do szałasu naczyniach, zwanych dieza.
Ser robił spravnik, który nie zajmował się wypasem. Zarówno spravnik, jak i pasterze dosta
wali wynagrodzenie w serze. Sprawnik miał do pomocy kuchcika, zwanego zakotlam (nazwa ta
wywodziła się od jego miejsca spania, które znajdowało się za ogniskiem, a więc za kotłem). Owczarz
miał do pomocy poganjaća i do wypasu kóz kozara. Pasterze przez całe lata żywili się polentom,
czyli bryją z mąki kukurydzanej z mlekiem. Po św. Jakubie (26 V I I ) , kiedy robiono ser już tylko
raz dziennie, zbierali z mleka śmietanę i gotowali na niej meśtco, przysmak pasterski, odmianę
polenty. Owce i kozy wypasano przez cały dzień, przy czym owce bezmleczne wracały z pastwiska
tylko na noc.
Bardzo uroczyście obchodzony był dzień powrotu z szałasu. Na przedzie jechał wóz ze sprzętem
i całym serem wyprodukowanym przez lato. Za nim pasterze pędzili owce. Ze wsi wychodzili na
przeciw gospodarze z wódką. Chłopcy nieśli dzwonki, które zakładali wracającym owcom. Kapelusze
i laski mieli ubrane zielenią. We wsi zaganiano owce do zagrody jednego z właścicieli i tam je roz
dzielano. Tam też odbywało się rozmierzanie wyprodukowanego sera.
Po powrocie z pastwiska owce trzymano na wybiegach przy domu. Część wydzielano do
tuczenia na ubój, który odbywał się około Św. Marcina (11 X I ) . Do pozostałych dopuszczano
barany, które przez lato zostawały we wsi. Gdy spadł śnieg, owce zamykano w szopach położonych
blisko wsi na łąkach sianokośnych. Każdego dnia gospodarze chodzili je karmić lub posyłali specjal
nie w tym celu najętych pasterzy.
W roku 1942 w Rateć chowano pewną ilość owiec, lecz nie prowadzono gospodarki mlecznej.
W lecie wypędzano owce na pastwisko wysoko w góry, pozostawiając je tam bez opieki. Jedynie
raz na tydzień, w niedzielę, idą gospodarze z solą skontrolować wypas. Jedyna korzyść, jaką przy
noszą owce, to wełna i mięso. Kozy można spotkać tylko wyjątkowo. Obecnie w okolicy Rateć
tylko na hali pod Mongrtem produkuje się ser.
Obok pasterstwa z okolic Rateć V. Novak opisuje również owczarstwo w Zirovnicy pod
Stolom w Karawankach. Podobnie jak w Rateć okres jego rozkwitu należy do przeszłości. Niewiel
kie ilości owiec wypasane są tu razem z bydłem. W okresie prowadzenia badań zaledwie 12 rodzin
w dwóch wsiach miało do 50 owiec. Przeciętnie na gospodarstwo przypada 1-5 sztuk. Do roku 1938
w Zirovnicy był osobny pasterz do owiec. Bogatsi gospodarze mieli nawet swoich własnych pasterzy.
8
L o ż a r a , op. cit., s. 159.
Etnografia polska, t. V
26
RECENZJE
402
Stado wypasane przez jednego pasterza nosiło nazwę trop. Pasterz miał na pastwisku szałas, zwany
bajto, posiadający jedno pomieszczenie i pokryty drzewem, dilami. Szałasy pasterskie były tak niskie,
że przy wchodzeniu trzeba było mocno się pochylić. Po 1 wojnie zaczęto budować szałasy beto
nowe.
Na pastwiskach Zirovnicy nie produkowano nigdy sera. Proces hodowlany ograniczał się
do wypasu. Główny pasterz, ćedank, miał do pomocy tretinka, chłopca około 16 lat. Pasterze
otrzymywali wynagrodzenie od każdej wypasanej sztuki owiec i krów oraz pridau, czyli przydział
żywności (żyto, brukiew, fasola). Przy wypasie pomagały pasterzom psy, które dla ochrony przed
niedźwiedziem i wilkami posiadały gradanico, żelazną obrożę z kolcami.
Artykuł Novaka przynosi sporo materiału szczególnie ciekawego, gdy go zestawimy z danymi
karpackimi, gdyż widać wtedy podobieństwa i różnice. Wyjście na pastwisko górskie oraz powrót
z niego, podobnie jak i u nas, miały charakter uroczysty. Ciekawe są dane o zawieszaniu owcom
dzwonków na czas schodzenia z szałasów, który to zwyczaj spotykamy również i w Tatrach Polskich.
Świadczyłoby to chyba o dominującym znaczeniu magicznym dzwonków.
Miejsce i kolejność wypasu w Rateć i Zirovnicy określić można, według nomenklatury lansowa
nej przez Berezowskiego, jako typowy „letni wypas w górach"*. W Rateć był to wypas etapowy, połą
czony z zimowaniem stad w szopach na łąkach sianokośnych. Warto tu zaznaczyć, iż pisząc o tej
odmianie pasterstwa Lożara podkreśla jej związek z gospodarką uprawną ". Z pracy jego wiemy,
że w Słowenii w okresie rozkwitu owczarstwa można było spotkać transhumancję wahadłową ,
przede wszystkim w okręgu Zilje, skąd owce i bydło w zimie wędrowały na odległe nieraz nizinne
pastwiska . Podobnie w Alpach Julijskich już w X V I w. wypasano owce w górach, a na zimę
pędzono je na niziny, gdzie pasterze słoweńscy mieli możność zetknąć się z pasterzami włoskimi,
i tym tłumaczą się wpływy włoskie w słoweńskim nazewnictwie pasterskim . Dotyczą one przede
wszystkim sprzętu związanego z produkcją mleczną (np. nazwa naczynia pomiarowego nafa),
jednakże sama produkcja przypomina bardzo karpacką. Nieliczne terminy wspólne w nazewnictwie
słoweńskim i spotykanym u nas są pochodzenia słowiańskiego (rogata — nazwa owcy, kozar —
koźlarz, zvara — gotowana serwatka, poganjać — pomocnik owczarza naganiający owce do do
jenia) *.
Stosunkowo mało wiadomości przynoszą wymienione prace odnośnie do stosunków włas
nościowych i ich wpływu na organizację pasterstwa. Novak interesuje się przede wszystkim ginącym
owczarstwem, podczas gdy Lożara pisze, iż w górach Słowenii poza wypasem owiec przypomi
nającym nasze karpackie szałaśnictwo możemy spotkać wypas bydła mlecznego, połączony z pro
wadzeniem gospodarki mlecznej, oraz wypas bydła jałowego. Ponadto wypas bydła i owiec na
pastwiskach gromadzkich we wsi.
Przeważającą formą wypasu na Słowenii jest wypas bydła połączony z gospodarką mleczną.
Posuwając się wzdłuż pasm górskich, począwszy od doliny Soczy na zachodzie, a skończywszy
na Pohorju na wschodzie, spotykamy najróżniejsze rodzaje wypasu. W południowo-zachodniej
części A l p Julijskich w okolicy miasta Tolmin znajdują się liczne hale, na których do niedawna
szczególnie była rozwinięta gospodarka mleczna i serowarstwo. Znajduje się tam mnóstwo małych
hal, na których wypasa się prawie wyłącznie bydło, zmniejszając stale liczbę wypasanych owiec .
Z halami tolmińskimi sąsiadują od północy hale trentarskie. Pod Triglavem i w dolinie Zajezerom
pasą swe bydło gospodarze z Bohinji. Wypas owiec w tej okolicy, podobnie jak w poprzednio oma1
11
12
13
1
15
9 Berezowski, op. cit., s. 81.
10 L o ż a r a , op. cit., s. 160.
u Berezowski, op. cit., s. 81.
12 L o ż a r a , op. cit., s. 160.
1 L o ż a r a , op. cit., s. 155-156.
W pracach omawianych nie znalazłam terminu krdel, cytowanego przez Z. G o ł ą b a ,
Wyrazy poludniowo-slowiańskie w polskich gwarach góralskich, „Język Polski", R. 32: 1952, s. 206.
15 Dane o stanie pasterstwa pochodzą sprzed 1944 r.
3
1 4
RECENZJE
403
wianej, zaginął już prawie całkowicie. Na północ od miejscowości Zilje w latach trzydziestych
kwitła gospodarka pasterska, szczególnie na pianinie bystrzyckiej, która miała 400 ha powierzchni.
Wypasano na niej bydło jałowe i mleczne oraz konie i świnie. Owce i kozy wypasano na tych samych
pianinach, tylko w najwyższej partii gór. Podobnie w innych okolicach wypas wołów odbywa się
na tych samych pastwiskach, co i wypas dobytku mlecznego. Osobne wolarnie najliczniej wystę
pują w koroszskiej części Karawanków.
Dalej ku wschodowi na kamniszckich pianinach (Alpy Savinjskie) rozwinięty jest wypas bydła
mlecznego. Spotyka się tam prawdziwą gospodarkę wysokogórską typu alpejskiego. Hale są bardzo
żyzne, lecz okres wypasu bydła mlecznego jest krótki (zaledwie cztery tygodnie). W drugiej połowie
lipca na hali zostają tylko woły i jałówki. Owczarstwo rozwinięte było tylko nad Gornjim Gradem.
Na halach Pohorja wypasu już prawie nie ma. W końcu X I X w. wypasano tam duże stada
owiec oraz bydła, czasem z odległych nawet stron. Niestety w literaturze słoweńskiej nie ma opisów
pasterstwa z tych okolic.
Z artykułu Novaka dowiadujemy się, jaka była organizacja wypasu owiec i mechanizm podziału
sera we wspólnej gospodarce. Opisany przez Novaka próbny udój mleka występował nie tylko
w okolicy Ratec, lecz także i na tolmińskich pianinach . Podobne mierzenie mleczności owiec
spotykamy również szeroko w Karpatach . System podziału ze Słowenii wśród sposobów karpac
kich należy do prostszych, gdyż objętość mierzonego mleka przeliczano od razu na umówioną
ilość sera , natomiast nie stosowano tam skomplikowanego przeważania mleka, celem przeli
czenia go na ser, jak np. przy mirze podhalańskiej, huculskiej czy w podziałach stosowanych
w północnej Rumunii.
Artykuł Novaka nie przynosi żadnych informacji dotyczących zasad, na jakich się zrzeszał
zespół właścicieli pastwiska i owiec. Z pracy Lożary wiemy, że prawo wypasu na pianinach w prze
ważającej części Słowenii jest prawem serwitutowym. Prawo użytkowania, zwane roźa, mają potom
kowie gospodarzy, którzy zdobyli to uprawnienie w przeszłości. Noszą oni różne nazwy, jak staniki
czy lastniki. Bydło na planinę mogą również oddawać gospodarze nie posiadający uprawnień,
których nazywają stojino.
Tam, gdzie nie prowadzi się gospodarki mlecznej, organizacja jest prosta, gdyż gospodarze
nie posiadający uprawnień wypasowych płacą współwłaścicielom pastwiska opłaty od sztuki wypa
sanego inwentarza. Równie prosta jest organizacja tam, gdzie pianina ma jednego właściciela,
który sam wypasa swoje owce i produkuje dla siebie sery. Przed laty gospodarze, którzy mieli duże
stada owiec, często wypasali je indywidualnie pod opieką własnych pasterzy (jak to występuje
w Żirovnicy). Szczegółowe wiadomości mamy jedynie odnośnie do wypasu w Kanalskiej Dolinie.
Zespół wypasowy zwany tu był kompanije. Na czele gospodarki stał sprarnik, który kupował sól
dla owiec. Właściciele większych stad, zwani mezdarji, wybierani w liczbie ośmiu przez cały zespół,
dawali po jednym pasterzu do wypasu i pomocy sprawnikowi. Mleko dzielono nie według mlecz
ności owiec, lecz rozdzielano udoje: udoje z pierwszych dni szły na rachunek zespołu, mleko z czwar
tego dnia dostawał spravnik, udoje od 5 do 10 dnia współwłaściciele pastwiska, następnie po jednym
udoju właściciele bydła, 3 dni pasterze, a potem znowu zespół. Udój w dniu św. Wawrzyńca (5 I X )
przeznaczony był na zakup kotła. Gdy okres gospodarki, zwany pianina (w tym wypadku odpo
wiednik naszego szałasu jako organizacji), był zakończony, robiono dokładny rachunek strat
i zysków. Lożara opisując tę gospodarkę robi uwagę, że jest ona nietypowa dla Słowenii ! , my
ze swej strony możemy dodać, iż podobną można spotkać w wielu okolicach Karpat.
16
17
18
1
1 6
1
L o ż a r a , op. cit., s. 164.
17 w Tatrach Polskich, Bieszczadach, u Bojków, w Gorganach na Huculszczyźnie, na Sło
wacji i w Rumunii.
Podobny sposób spotykany był w latach międzywojennych na Słowacji: V. M a c h a ,
Pastevnictvi na Slovensku, Praha 1925, s. 88; Z. H o ł u b - P a c e w i c z o w a , Pastierstw v Nizkich
Tatrach, „Sbornik Muzealnej Slovenskej Spolocnosti", R. 27-28: 1933-1934, s. 34.
L o ż a r a , op. cit., s. 169.
1 8
1 9
RECENZJE
404
W innym miejscu artykułu Loźary spotykamy wzmiankę, że w okolicach Gornjego Gradu
gospodarką wypasową zajmują się zespoły nazwane przez niego „pasne zadrugi" , ale brak jest
wyjaśnienia, jak są one zorganizowane.
Więcej natomiast możemy dowiedzieć się o pasterzach. Trzodami mieszanymi opiekuje się
kilka ich kategorii, a jeden osobnik (przypominający karpackiego bacę) trudni się wyłącznie gospo
darką mleczną. On też stoi na czele zespołu pasterzy. Ciekawostką jest, iż w okolicy miasta Trźic
w Alpach Savinjskich sprawy sporne zespołu sądził zawsze koźlarz. W gospodarce owczej Sło
wenii nie spotykamy kobiet. Na pastwiskach, podobnie jak w Tatrach, kobiety zajmują się wyłącznie
krowami.
Na zakończenie chcielibyśmy kilka słów powiedzieć o pracy Novaka poświęconej zagadnieniu
regulacji serwitutów w Bohinji. Na wstępie pracy analizuje on istotę prawa serwitutowego i historię
jego powstania na Słowenii. Serwituty pastwiskowe dzieli na serwituty w obrębie wsi i paszy na
pianinach. Osobno omawia ponadto innego typu służebności, jak prawo poboru drzewa budul
cowego, opałowego, przegonu bydła itp. W opracowaniu swym na podstawie dokumentów Komisji
do Regulacji Serwitutów, planów i zapisów katastralnych z początku X I X w. daje pełny materiał
dotyczący służebności we wszystkich wsiach Bohinji (8 wsi) i na wszystkich pianinach (27 pianin).
W opracowaniu tym przedstawiony jest stan rzeczy w momencie regulacji serwitutów, jak również
w wielu wypadkach przedstawione są zmiany, jakie zachodziły w stosunkach własności ziemi
w pierwszej połowie X I X w. Zestawienie to stanowi doskonałą podbudowę i punkt wyjścia do dal
szych badań zarówno pasterstwa, jak i gospodarki wiejskiej w Bohinji. Dla czytelnika polskiego
interesujące jest śledzenie metody opracowania materiałów, przy czym budzi ona pragnienie, żeby
i Karpaty Polskie doczekały się podobnego opracowania.
20
Bronisława
Kopczyńska-Jaworska
I . I . RUSSU, Din trecutuł pastoritułui rominesc [Z przeszłości pasterstwa rumuńskiego], „Anuarul
Muzeului Etnografie al Transilvaniei pe anii 1957 ci 1958" [„Rocznik Transylwańskiego
Muzeum Etnograficznego za rok 1957 i 1958"], Cluj 1958, s. 135-156.
Prof. Russu od dwudziestu lat prowadzi badania nad podłożem języka rumuńskiego. Wyniki
jego badań po zestawieniu z wynikami badań archeologicznych i etnograficznych rzucają również
światło na wiele zagadnień związanych z życiem pasterskim Rumunów oraz innych ludów zamiesz
kujących północne Karpaty (jak Ukraińcy, Polacy, Słowacy, Czesi itd.).
Pasterstwo, podobnie jak i gospodarka rolna, odgrywało zawsze ważną rolę w życiu narodu
rumuńskiego. Już w starożytności i średniowieczu dorównywało rolnictwu i stanowiło przewa
żający typ gospodarki, wysuwając się na plan pierwszy przed pracą w lesie i innymi zajęciami.
Dowodem tego jest wielka liczba pasterskich wyrazów autochtonicznych (trako-dackich), rzym
skich i słowiańskich w języku rumuńskim.
Specjalną uwagę poświęca I . I . Russu terminologii pochodzenia przedrzymskiego, trako-dackiego. Na podstawie analizy etymologicznej, historyczno-porównawczej i etnograficznej wyróż
nia 32 słowa przejęte przez język łacińsko-rumuński, a jego zdaniem pochodzenia przedrzymskiego.
Kontynuuje w ten sposób linię badań zapoczątkowaną przez B. P. Hacdeu , odrzuca natomiast
stanowisko O. Densucianu , które uważa za nienaukowe.
Wyselekcjonowane wyrazy dzieli się na trzy grupy, a więc dotyczące zwierząt, organizacji
pasterstwa, wyrobów mlecznych. Z grupy nazw, które dotyczą zwierząt domowych, wymienia:
minz, das (jagnięta), clrlan, vdtuiu, (ap, basca (ostrzyżona sierść owcza), ghiara, soriciu, capusa,
1
2
2 0
L o ż a r a , op. cit., s. 158.
B. P. Hasdeu, Etymologicum Magnum Romaniae, Bucuresti 1887-1898, s. 2595.
2 O. Densucianu, Aspecte lingvistice ale pastoritułui, t. 1, Bucuresti 1933-1934, s. 89-94.
1
RECENZJE
405
strepede, galbeazd, buiestm, barz, murg, stdrnut, sterp, sut (bezrogi), baligd. Ciekawe są również
nazwy odnoszące się do organizacji i sprzętu pasterskiego, jak np.: baciu, stind(T), (arc, strungd,
ca(a, ghioagd, caciuld. Interesujące są również nazwy dotyczące wyrobów mlecznych: marcat (mleko
kwaśne), strdgheatd, brinzd, zdr, zora, wda, sarbdd. Z tych wyrazów niektóre dotarły do polskiego
języka, np.: wetula, cap, szuty, baca, córek, stranga, brindza, dzer, urda.
Powyższe 32 wyrazy pochodzenia autochtonicznego i indoeuropejskiego wyróżnił autor nie
drogą selekcji, lecz metodą wewnętrznej analizy języka rumuńskiego oraz w oparciu o badania
porównawcze języków indoeuropejskich.
Wyróżnienie w terminologii pasterskiej słów pochodzenia przedłaciriskiego uważa autor za
wielkie osiągnięcie, gdyż są one „Najważniejszym dowodem rzeczowym starożytności pasterstwa
u Rumunów i mówią o jego początku i strukturze przedrzymiańskiej" [s. 17].
Według I . I . Russu w języku rumuńskim, oprócz wyżej wymienionych słów z terminologii
pasterskiej, przetrwało do dziś 130 słów pochodzenia trako-dackiego, które dotyczą różnych dziedzin
życia ludzkiego. Autor tłumaczy to tym, że ludność tubylcza w Dacji, składająca się z Traków
i Geto-Daków, nie została zniszczona ani usunięta przez Rzymian, tylko uciskana uległa wyna
rodowieniu i romanizacji. Ludność trako-dacka uprawiając pasterstwo używała swojej własnej
terminologii o archaicznym charakterze indoeuropejskim, kultywując je wśród innych form kultury
narodowej na terytorium dawnej Dacji.
Tłum. Bronisława Jaworska
Nicolae Dunare (Cluj)
NICOLAE D U N A R E , Problema cercetarii etnografi.ee a pdstoritului [Problem badań etnograficz
nych życia pasterskiego], „Studii si cercetari de istorie", t. 7: 1956, s. 173-176.
N . Dunare, pracownik zespołu etnograficznego Rumuńskiej Akademii Nauk w Cluj, w krót
kim szkicu poddaje pod dyskusję proponowany przez siebie zakres badań nad pasterstwem w Rumu
nii. Ze względu na toczące się w środowisku polskim dyskusje nad badaniem kultury ludowej Karpat,
a w szczególności kultury pasterskiej, wydaje się pożyteczne omówienie dla porównania tego arty
kułu.
Na wstępie autor stwierdza, iż w literaturze rumuńskiej brak jest nie tylko syntetycznej pracy
dotyczącej pasterstwa, lecz także etnograficznych opracowań wszystkich regionów pasterskich.
Podjęcie badań terenowych w tej dziedzinie jest konieczne ze względu na szybkie tempo prze
mian gospodarczych. O ile z opracowaniem końcowym można zwlekać, o tyle badania powin
ny być zorganizowane jak najszybciej, gdyż stare formy giną bezpowrotnie, a wspomnienia i do
kumenty nie zastąpią nigdy żywych faktów, dostępnych obserwacji. Badania winny być zdaniem
N . Dunare zorganizowane przy współudziale specjalistów z pokrewnych dyscyplin, zorientowa
nych jednak w problematyce etnograficznej.
W proponowanym planie pracy badawczej całość badań nad pasterstwem dzieli N . Dunare
na sześć działów: A . Morfologia, B. Kultura materialna, C. Życie pasterskie, D . Kultura duchowa,
E. Uwarunkowania pasterstwa, F. Rola i rozwój pasterstwa w RRL.
Problematyka morfologiczna zdaniem autora powinna objąć zasięg występowania pasterstwa
w przeszłości, obecny jego zasięg wraz z analizą gospodarczą oraz omówienie typów pasterstwa.
Omawiając historię pasterstwa i zasięg jego występowania N . Dunare zwraca uwagę na zmiany,
jakie zachodziły w gospodarce pasterskiej w zależności od lokalnych warunków naturalnych oraz
ogólnego etapu rozwoju gospodarczego. Przy czym wykształcenie się zawodowej grupy pasterzy
podczas wypasu poza wsią uważa za jeden z etapów likwidacji gospodarki naturalnej. Osobne
miejsce poświecone jest zagadnieniu rozmieszczenia pastwisk, drogom wędrówek pasterskich oraz
zmianom, jakie w nich zachodziły, a w związku z tym rejonizacji pasterstwa.
W części dotyczącej życia pasterskiego omówione są zagadnienia związane ze społeczną orga
nizacją pasterstwa, a więc organizacja zespołów pasterskich, pasterstwo jako zawód i zagadnienie
walki klasowej w życiu pasterzy. Biorąc pod uwagę specyfikę pasterstwa rumuńskiego autor prze-*
406
RECENZJE
ciwstawia pasterstwo zorganizowane w oparciu o zespół rodzinny pasterstwu zawodowemu,
a w związku z tym pasterstwo z udziałem kobiet pasterstwu wyłącznie męskiemu. Osobno uwzglę
dnia podział pracy i tryb życia w zespołach pasterskich. Ponadto omawia rekrutację społeczną
pasterzy, hierarchię zawodową, wreszcie wpływ zajęcia pasterskiego na inne dziedziny życia. Mówiąc
o walce klasowej pasterzy ciekawe jest, oprócz omówienia spraw walki z panami feudalnymi o past
wiska, zwrócenie uwagi na rolę bogaczy wiejskich w zespole pasterskim (walka o nawóz, ser) oraz
sprawę wynagrodzenia pasterzy, możliwości wyzysku i związane z nim stosunki między pasterzami.
Wskazówki dotyczące zakresu badań nad kulturą materialną są bardzo ramowe. Jest to właś
ciwie wykaz problematyki mający służyć za podstawę do opisu kultury materialnej: gospodarka
pasterska, opis osiedli i architektury pasterskiej, opis sprzętu zarówno produkcyjnego, jak i wypo
sażenia pasterzy, opis wyrobu i zbytu produktów mlecznych oraz odzieży i odżywiania pasterzy.
Kultura duchowa w planie nie została prawie zupełnie rozpracowana. Autor podaje jedynie
schematyczny podział na: sztukę plastyczną, zwyczaje i tradycje, literaturę pasterską, język oraz
wiedzę i wyobrażenia związane z życiem.
Badania uwarunkowań pasterstwa dzieli autor szkicu na uwarunkowania ekonomiczne, przez
które rozumie zależność pasterstwa od stosunków produkcyjnych i stanu sił wytwórczych na różnych
etapach rozwoju historycznego, oraz uwarunkowanie pasterstwa środowiskiem geograficznym,
to znaczy warunkami orograficznymi, a co za tym idzie — rozmieszczeniem i naturalną bazą
paszową. Na końcu omawia wpływ stosunków demograficznych na rozwój pasterstwa. Chodzi tu
przede wszystkim o przyrost ludności, rozwój osiedli, który wpływa na kształtowanie się
gospodarki pasterskiej.
Omawiając rolę i rozwój pasterstwa w Rumuńskiej Republice Ludowej autor szkicu sygnalizuje
wpływ gospodarki pasterskiej na tworzenie się rumuńskiej kultury narodowej. Dalej zwraca uwagę
na proces ograniczania pasterstwa w poprzedniej epoce gospodarki kapitalistycznej (selekcja owiec
ze względu na wełnę, proces industrializacji i jego wpływ na życie i ekonomikę wsi). Wreszcie oma
wia socjalistyczne formy organizacji gospodarki pasterskiej.
Szkic swój kończy N . Dunare wskazaniami dotyczącymi pracy badawczej, która jego zdaniem
powinna polegać na stosowaniu założeń metodologii marksistowskiej, przedstawianiu badanych
faktów w procesie historycznym oraz umiarkowanym stosowaniu metody porównawczej.
Omówiony powyżej plan badań nie może być naturalnie uważany za reprezentacyjny dla
całej etnografii rumuńskiej, przedstawia on jedynie postawę badawczą autora. W planie tym uderza
chęć pogodzenia dawnego tradycyjnego antropogeograflcznego podejścia do problematyki pasters
twa z podejściem nowym, w którym na czoło wysuwa się problematyka ekonomiczno-historyczna.
Ujęcie takie tłumaczy historia rozwoju etnografii, która w Rumunii występowała przede wszystkim
jako nauka pomocnicza geografii, oraz socjologiczne przygotowanie autora. Plan ten, podobnie
jak wiele innych, zakrojony jest bardzo szeroko i dopiero realizacja jego założeń pokaże jego przy
datność, walory i braki. Na zakończenie trzeba nadmienić, że o ile pełny zakres problematyki zawar
tej w szkicu N . Dunare jest niewątpliwie ciekawy, o tyle jego układ jest często niejasny, a niektóre
kwestie poruszane są po kilka razy w różnych miejscach.
Bronisława
Kopczyńska-Jaworska
LASZLÓ N A G Y CZIROK, Pdsztorekt a Kiskunsagon [Życie pasterskie na Kis-Kunsdg], Buda¬
pest 1959, ss. 384, tabl. kol. 30, ilustracje w tekście, wyd. „Gondolat".
Nizinne życie pasterskie na Węgrzech jest od dawna jednym z głównych zagadnień etnogra
ficznych badanych metodycznie. Pionierskie badania w tym zakresie prowadził w ubiegłym wieku
Otto Herman, a potem każde pokolenie badaczy wzbogacało je swoimi wynikami. Istvan GySrffy,
Istvan Ecsedi, Margit Luby, Laszló Madarassy, Sandor Szucs, Istvan Talasi i inni usystematyzo
wanymi i starannymi opisami dali bogaty obraz form hodowli bydła, pokazując różnorodność
407
RECENZJE
sposobu wypasów, uzależnionych od zwyczajów panujących w danej okolicy. Wiele z tych badań
poświęcono historii rozwoju nizinnego życia pasterskiego (Istvan Balogh, Sandor Takats i inni).
Obecnie mniej więcej dobrze orientujemy się, w jaki sposób w X V I - X V I I I w., po wyniszczających
walkach tureckich, zdobył na długi okres decydujące znaczenie pierwotny chów bydła na terenie
Wielkiej Niziny Węgierskiej o zmienionej strukturze osiedleńczej. Zoologowie wykazali prawdo
podobieństwo wschodniego pochodzenia dawnych gatunków nizinnego bydła domowego. Podobnie
wyniki niektórych badań etnograficznych, a między innymi prace Beli Gunda, wskazują, że również
sprzęty pasterskie posiadają elementy świadczące o ich pochodzeniu z okresu starowęgierskiego
osadnictwa ( I X w.) na terytorium dzisiejszych Węgier. Chociaż te zależności nie zostały jeszcze
wykazane z całą jasnością, pewne jest, że pasterze zgodnie ze swoim zawodem, prowadząc trady
cyjny tryb życia, wytrwale zachowują archaizmy, jak np. sprzęty, ubiory, wierzenia czy śpiewy,
tak bardzo charakterystyczne dla węgierskiej kultury ludowej, czego na innych terenach etnogra
fowie wykazać nie mogą.
Badania węgierskiego nizinnego pasterstwa objaśniają nie tylko sposób pasterskiego życia,
ale pomagają poznać różnorodność warstw starej ludowej kultury węgierskiej. Dlatego należy
powitać z osobliwą radością nowe, bogate w treści wydanie o nizinnym pasterstwie.
Laszló Nagy Czirok urodził się na opisywanych w swej pracy terenach Kis-Kunsag ; należy
też do potomków legendarnych, bohaterskich zbójników. Etnografem został nie dzięki studiom
uniwersyteckim, lecz na skutek wielkiego umiłowania kultury ludowej. Materiały do swojej książki
gromadził przez kilkadziesiąt lat, rozpoczynając ich zbieranie od wczesnej młodości. Poszczególne
rozdziały książki zawierają też różnorodność i wielostronność ujęcia, będącego wynikiem poprzed
nich badań. Mimo iż tom zawiera wiele historycznych danych, wydobytych z miejscowych zbiorów
archiwalnych, to przecież treść pracy, a nawet jej styl oparte są na tradycyjnym materiale folklo
rystycznym, a więc pieśniach, opowiadaniach, anegdotach, opowieściach historycznych itp., wzię
tych wprost od starych pasterzy i chłopów żyjących współcześnie z autorem, a pamiętających
stare, miejscowe zwyczaje. Pracą swoją autor przysporzył etnografii wiele ciekawych elementów
pozostających w węgierskiej tradycji. Literatura dotycząca życia pasterskiego może być znakomitym
przykładem, jak badacze w każdej epoce umieli połączyć naukowe opisy z właściwym obrazem
życia. Najwięcej danych pochodzi z Kiskun-Halas, gdzie urodził się autor. Jest to miejscowość
posiadająca licznych mieszkańców i wielkie obszary ziemi. W połowie ubiegłego wieku należało
do niej ponad 76000 hołdów gminnych pastwisk . Stada bydła były strzeżone przez ponad 300
pasterzy.
Autor opierając się na opowiadaniach starców z Kiskun-Halas i na danych archiwalnych
rozróżnia dwa sposoby hodowli bydła. Pierwszy, całkiem pierwotny, polegał na tym, iż bydło przez
cały rok znajdowało się na pastwiskach, pod otwartym niebem, a więc nawet zimy nie spędzało
pod dachem. Natomiast drugi, według którego pasterze paśli bydło od wczesnej wiosny do późnej
jesieni, tworzył tzw. półdziki system hodowlany.
Autor w dobrze usystematyzowanych rozdziałach charakteryzuje rozmaite formy życia pas
terskiego, różne jego przejawy i cechy. Opisuje sposoby wykorzystania i podziału pastwisk, zrze
szenia pasterzy oraz sposoby państwowej kontroli nad ich pracą.
W obszernych rozdziałach tego dzieła mówi szczegółowo o różnorodnym sprzęcie pasterskim,
rozmaitych zjawiskach życiowych pasterzy towarzyszących wypełnianiu ich pracy. Opisuje także
własne stada pasterzy, ich sposoby odżywiania się oraz zabezpieczania stad olbrzymią ścianą z ple
cionej trzciny (lesa), której dolną część wkopywano w ziemię. Takie obudowanie chroniło bydło
przed wiatrem. Poza tym przedstawia nam dokładne obrazy codziennej pracy pasterskiej, rozmaite
sposoby wypasania i chronienia stada w czasie złej pogody i obrony ich przed wilkami. Często
wspomina autor o pasterzach, którzy doskonale znali się na zjawiskach przyrody czy leczeniu
1
2
1 Kraina Kis-Kunsag znajduje się na południowy zachód od Budapesztu, pomiędzy rzekami
Dunajem i Cisą, stanowiąc środkową część Wielkiej Niziny Węgierskiej (Nagy Magyar Alfold).
Hołd 'jednostka miary ziemi', ok. 5200 m , mniej więcej jak morga, joch itp.
2
2
RECENZJE
408
3
bydła. Wartościowe i zupełnie nowe są materiały dotyczące stosunków prawnych organizacji
pasterskich, a także regulujących sprawy moralności. Dokładne relacje o przeżytych ciężkich zimach,
walkach z wilkami i betydrami przeplatane są opowieściami o wesołych zabawach pasterskich.
Mamy tu dokładne opisy przyjmowania kandydatów na pasterzy, zwyczajów związanych z wypę
dzaniem (wiosenny redyk) i spędzaniem z pastwisk bydła (jesienny redyk), rozmaitych uroczystości
pasterskich, z których np. wspomina strzyżenie źrebaków. Nie pominięto także opisów tańców
pasterskich czy zabaw w karczmach puszty*.
Osobny rozdział zajmują opowiadania z życia dawnych, znanych postaci pasterzy lub z nimi
zaprzyjaźnionych betydrów. Ostatni rozdział tej książki zajmuje się historią podziału i zaorania
olbrzymich pastwisk ( X I X w.) oraz losem pasterzy, którzy pozostawali bez chleba. Książka zawiera
także słownik, dokładnie objaśniający znaczenie wyrazów gwarowych, stanowiących niekiedy
terminologię pasterzy z Kis-Kunsag.
L . Nagy Czirok w dobrze przemyślanych rozdziałach swej książki oddaje w pełni piękno
nizinnej mowy węgierskiej, czego niestety nie może ocenić człowiek obcy, przedstawiając przy tym
jednolity pogląd na świat dawnych pasterzy. Opisane obserwacje i wspomnienia o pasterzach
z Kis-Kunsag zaszeregowuje tę bogatą w treść książkę do jednej z najcenniejszych, jakie ukazały
się o nizinnym pasterstwie węgierskim. Nie tylko etnografowie, ale i wszyscy interesujący się starą
ludową kulturą węgierską, z radością i pożytkiem mogą wziąć do ręki tę książkę, która jest wspa
niałym pomnikiem minionych form życia puszty.
4
Tłum. Józef Tómri
Tamds Hofer
E. A D A M S O N HOEBEL, The Law of Primitive Man, A Study in Comparative Legal Dynamice,
Harvard University Press, Cambridge Massachusetts, 1954, ss. V I I I , 357.
Nazwisko E. A. Hoebla jest dobrze znane w piśmiennictwie z zakresu antropologii kulturo
wej (etnologii). Hoebel, co jest zjawiskiem raczej wyjątkowym, łączy kwalifikacje etnologa z wykształ
ceniem prawnika-teoretyka. Głównym przedmiotem jego zainteresowań jest zjawisko prawa w społe
czeństwach prymitywnych. W latach trzydziestych współpracował Hoebel blisko ze znakomitym
prawnikiem i jednym z głównych przedstawicieli amerykańskiej szkoły realistycznej, Karlem
N . Llewellynem. Owocem tej współpracy jest książka o instytucjach prawnych Indian Cheyenne .
Hoebel ogłosił ponadto szereg rozpraw dotyczących organizacji politycznej i życia prawnego ludów
północnoamerykańskich, zaś w opublikowanym niedawno podręczniku antropologii kulturowej
poświęcił wiele miejsca problematyce prawa. Jako prawnik-teoretyk pozostaje Hoebel pod wpływem
instrumentalizmu zapoczątkowanego na kontynencie europejskim przez Rudolfa Iheringa, a upra
wianego potem niezależnie przez szkołę realistyczną w Stanach Zjednoczonych. Na poglądach
Hoebla zaciążyły nadto nauki amerykańskiego teoretyka prawa z lat dwudziestych, W. N . Hoch¬
felda, zaś z Europejczyków — niemieckiego prawnika-filozofa, Josepha Kohlera. Łatwo w nich
również dostrzec wpływy Bronisława Malinowskiego, którego prace zresztą Hoebel dość surowo
krytykuje.
Założeniem Hoebla jest, że prawo winno być rozpatrywane jedynie z kontekście innych,
równoległych zjawisk kulturowych. Gdy chodzi o poglądy na kulturę, Hoebel zalicza się do zwolen1
2
3
Por. L . N a g y C z i r o k , Pdsztortdrvenyekes szabdłyok u. n. reguldk a Kiskunsdgban [Prawa
i reguły pasterzy na Kis-Kunsdgu], „Neprajzi Ertesitó", Budapest, t. 36: 1954, s. 259-272.
Betydr 'rozbójnik'.
Puszta step'.
1 K . N . L l e w e l l y n , E. A. Hoebel, The Cheyenne Way: Conflict and Case Law in Primitive
Jurisprudence, Norman 1941.
E. A . Hoebel, Man in the Primitive World, Mc Graw-Hill, 1958. Książka ta zawiera cąłr
kowitą bibliografię prac E. A . Hoebla.
4
5
2
c
RECENZJE
409
ników tzw. tezy ponadorganicznej. Kultura jest według niego „zintegrowaną sumą wszystkich
wyuczonych wzorów zachowania się, w których uczestniczą i które manifestują członkowie społe
czeństwa.,Skoro jednostka zastaje te wzory rodząc się i skoro trwają one po jej odejściu, to należy
im przypisywać charakter ponadorganiczny, t j . wybiegający poza zakres pojedynczego organizmu.
Nie odbiera to kulturze charakteru zjawiska naturalnego". Hoebel podkreśla, że kultura jest w rów
nej mierze zjawiskiem naturalnym, jak zjawiska chemiczne czy fizyczne. Prawo jako jeden z aspek
tów kultury dzieli z nią ów ponadorganiczny i ponadjednostkowy charakter [s. 8].
Za Ruth Bendix przyjmuje Hoebel, że każda kultura, wytwarzając swoiste dla siebie wzory
zachowań się, dokonuje określonego wyboru z olbrzymiej ilości możliwości, które stoją przed
gatunkiem ludzkim. Wyniki tego wyboru zdeterminowane są przez treść leżących u podstaw kultury
zapatrywań, dotyczących wartości. Zapatrywania te decydują o tym, co ma uchodzić za godne
pożądania, a co za bezwartościowe. Słowne sformułowanie tych zapatrywań tworzą tzw. podsta
wowe postulaty (aksjomaty) określonej kultury. Członkowie społeczeństwa traktują je jako rozu
miejące się same przez się prawdy. Postulaty owe nie zawsze jednak są ze sobą zgodne. Każda
kultura wykazuje pewien stopień odporności na zjawisko sprzeczności, leżących u jej podstaw
postulatów i , stanowiących ich rozwinięcie, zasad szczegółowych. Jeżeli jednak sprzeczność ta
osiąga określone nasilenie, następuje dezintegracja danej kultury [s. 14].
Hoebel odróżnia normy w rozumieniu statystycznym (jako pewne regularności występujące
w zachowaniu się ludzi) i normy w rozumieniu właściwym. Te ostatnie są elementami systemu
kontroli społecznej [s. 15]. Należą do nich normy prawa, tj. szczególnego rodzaju normy społeczne,
utrzymywane w mocy przez system swoistych sankcji. Nie wszystkie podstawowe postulaty kultur
rowe znajdują swój przejaw w normach prawa, gdyż system prawa nie pretenduje bynajmniej do
kontrolowania wszystkich dziedzin i faz życia ludzkiego.
Za Kohlerem przyjmuje Hoebel, że zadaniem prawoznawstwa porównawczego winno być
wykrycie zasad, które leżą u podstaw badanego systemu. Wykonanie tego zadania nastręcza szcze
gólne trudności, gdy chodzi o społeczeństwo prymitywne. Na każdym kroku czyha tu na badacza
niebezpieczeństwo zniekształceń i nieporozumień wywołanych pokusą opisywania faktów odno
szących się do prawa ludów prymitywnych, przy zastosowaniu aparatury terminologicznej dostoso
wanej do opisywania instytucji prawnych ludów cywilizowanych. Hoebel odcina się zdecydowanie
od formalistycznych metod stosowanych na przełomie X I X i X X w. przy badaniu prawa ludów
afrykańskich przez Niemców. Metody te koncentrowały całą uwagę na brzmieniu odpowiednich
zasad, z pominięciem realiów funkcjonowania badanego systemu. Nieco bliższa jest mu holen
derska szkoła prawoznawstwa etnologicznego, zapoczątkowana przez van Vollenhovena i posłu
gująca się w dużej mierze metodą badania poszczególnych przypadków. Hoebel poświęca dość
wiele miejsca krytyce metod stosowanych przy badaniu prawa ludów prymitywnych przez Bronisła
wa Malinowskiego. Zdaniem Hoebla Malinowski budował zbyt łatwo śmiałe i wielkie syntezy nie
oparte dostatecznie na studiowaniu poszczególnych przypadków. W całym Crime and Custom
analizuje on nie więcej jak 6 konkretnych przypadków prawniczych, i to — zdaniem Hoebla —
w sposób niewystarczający. Hoebel przeciwstawia Malinowskiemu jako poprawniejsze pod tym
względem badania Bartona nad prawem ludu Ifugao i Rattraya nad prawem ludu Ashanti. Hoebel
zarzuca nadto Malinowskiemu nielojalną jego zdaniem krytykę przeciwników, a w szczególności
takich, jak Maine, Hobhouse i Steinmetz.
Zdaniem Hoebla najlepsze wyniki, gdy chodzi o badania prawa ludów prymitywnych, osiągnąć
może etnolog działający w roli tzw. uczestniczącego obserwatora (participant observer). Nie znaczy
to jednak, by etnolog rezygnować miał z zasięgania wiadomości o treści funkcjonujących w badanym
społeczeństwie norm. Uzyskanie takich wiadomości jest często trudne, gdyż nie wszystkie kultury
wykazują tendencję do werbalizowania reguł postępowania. Hoebel przeciwstawia sobie pod tym
względem kulturę Polinezyjczyków, którzy mają skłonność do słownego formułowania zasad
postępowania, i Komanczów, którzy na pytanie, jak postępują w określonych sytuacjach,
odpowiadają: „to zależy" [s. 40"]. Przy badaniu kultur owego drugiego rodzaju dopiero ana-
RECENZJE
410
liza poszczególnych przypadków pozwala na ujawnienie działania pewnych uogólnionych
wzorów.
Zasadniczą funkcję prawa upatruje Hoebel w sprawowaniu kontroli społecznej, tj. w zapo
bieganiu temu, by ludzie odbiegali od wytworzonych przez kulturę wzorów postępowania. Tam,
gdzie formy i procedury prawne nie zostały jeszcze wytworzone, funkcje te spełniać mogą inne mecha
nizmy, w szczególności zaś magia. Prawo jest jednak „naturalnym wrogiem" owych prymitywniejszych od niego mechanizmów i stara się mechanizmy te wypierać [s. 274]. Funkcjonowanie prawa
jest z reguły związane ze stosowaniem przymusu. Jedna ze szczególnych funkcji prawa polega
na określaniu, kto i w jakich warunkach stosować może siłę fizyczną. Inna z tych funkcji polega
na ustalaniu zakresu władzy związanej z zajmowaniem pewnych stanowisk.
Hoebel podkreśla z dużym naciskiem zależność między funkcjonowaniem systemu norm
i ocen a uwarstwieniem społecznym. Przykładem tego zjawiska jest między innymi panujące wśród
ludu Ifugao przekonanie, że kadangyang (tj. członek wyższej klasy) nie kradnie, lub panujące wśród
ludu Kiowa przekonanie, że dapom (tj. członek najniższej z czterech klas) okrada nawet swoich
krewnych [s. 43]. Przekonania takie zniekształcają oczywiście relacje o postępowaniu członków
poszczególnych klas. Charakterystyczne jest zresztą, że w relacjach pochodzących od badanych
występują pewne szczegóły dodawane dowolnie dla uzyskania większego realizmu opowiadania,
a biorąc ściśle, dla uzyskania efektu, który w oczach badanych uchodzi za realistyczny.
Rozwój prawa nie przybiera zdaniem Hoebla postaci linearnej i pozbawionej odchyleń ewo
lucji. Błędem byłoby przypuszczać, że wszystkie kultury przebiegały w swojej historii przez analo
giczne stadia [s. 289]. Dającą się zauważyć tendencją w rozwoju kultur jest stale zwiększający
się stopień skomplikowania. Dotyczy to między innymi rozwoju prawa. Pierwotne społeczeństwa
nie potrzebują takiej ilości norm, jak społeczeństwa cywilizowane. Nie oznacza to jednak bynajmniej,
by społeczeństwa pierwotne były z reguły w mniejszym stopniu uporządkowane. Po prostu pewne
funkcje, które w społeczeństwach cywilizowanych spełnia prawo, wykonywane są w społeczeństwach
pierwotnych przez inne, nieformalne mechanizmy kontroli. Rozwój prawa zdeterminowany jest
w dużym stopniu przez rozwój form gospodarowania. Tak na przykład rozwój prawa rzeczowego
zaczyna się od chwili przejścia do gospodarki rolnej. W szczególności pewne formy stosunku do
ziemi, pozbawione znaczenia przy gospodarce zbieractwa czy pasterstwa, nabierają po przejściu
do stałej uprawy znaczenia zasadniczego.
Zdaniem Hoebla pewien odłam prawa ludów cywilizowanych wykazuje, na obecnym szczeblu
rozwoju, duże podobieństwa z prawem ludów prymitywnych. Odłamem tym jest prawo między
narodowe. Podobieństwo polegać ma na tym, że w sferze tego prawa, podobnie jak w prawie ludów
prymitywnych, użycie siły nie jest poddane kontroli całej społeczności (międzynarodowej). Tak,
jak w prawie ludów prymitywnych, siłę stosować tu mogą czynniki i grupy partykularne. Hoebel
wyraża przypuszczenie, że stan ten ulegnie w niedługim czasie zmianie [s. 333].
Blisko /s książki zajmują rozważania ogólne, których najważniejsze tezy starałem się po
krótce przedstawić. Resztę książki stanowią następujące kolejno po sobie opisy życia prawnego
kilku ludów (Eskimosów, ludu Ifugao zamieszkującego Filipiny, niektórych ludów indiańskich
Ameryki Północnej, Trobriandczyków i Ashanti). Opisy te uszeregowane są w taki sposób, że
czytelnik poznaje najpierw życie prawne ludu o niezwykle luźnej, niemal nie istniejącej, strukturze
prawnoustrojowej (Eskimosi), aby stopniowo przechodzić poprzez obrazy ludów, które rozwinęły
u siebie bogatsze formy ustrojowe, do wiadomości o urządzeniach prawnych ludu, który stworzył
duże państwo plemienne (Ashanti). Opisy te oparte są tylko w części na badaniach własnych autora.
Każdy z nich rozpoczyna się od wyliczenia podstawowych postulatów, wyznaczających sposób
życia opisywanego ludu i płynących z nich konsekwencji w postaci zasad szczegółowych. Opisy
uwzględniają charakterystyczny dla danego ludu sposób pojmowania wykroczeń i przedstawiają
stosowane przez ten lud procedury reagowania na naruszenie norm i załatwiania sporów. Z opisa
nych przez Hoebla zwyczajów najciekawsze to chyba: pojedynek pieśniowy Eskimosów, rozstrzy
gany oklaskami audytorium i dający antagonistycznym nastrojom uczestników ujście w sferę,
2
RECENZJE
411
w której nie są one już niebezpieczne dla grupy, oraz funkcjonująca u ludu Ifugao instytucja pośred
ników, kursujących między stronami sporu i doprowadzających stopniowo do ustalenia wysokości
pokutnego.
Książka Hoebla stanowi próbę jednolitego zinterpretowania obfitego materiału zebranego
przez badaczy reprezentujących różne orientacje naukowe. Materiał ten eksponuje Hoebel na ramie,
którą wyznacza konsekwentna podbudowa teoretyczna dzieła. Niektóre elementy owej leżącej
u podstawy książki teorii prawa budzić mogą wątpliwości. Dotyczy to zwłaszcza koncepcji naczel
nych postulatów kultury. Droga, w której autor dochodzi do sformułowania owych postulatów,
nie jest bynajmniej jasna. Nadto pojmowanie całego systemu prawa jako rozwinięcia pewnych
zasad podstawowych prowadzić może do dużych trudności. Wydaje się niekiedy, że Hoebel nie
zdołał się całkowicie ustrzec przed błędem, który sam zarzuca Malinowskiemu, tj. przed błędem
zbyt śmiałych uogólnień. Niezwykle żywo napisana i niezwykle interesująca książka Hoebla uchodzi
za jedną z najcelniejszych współczesnych prac o prawie ludów prymitywnych.
Franciszek Studnicki
