a37529b784367dfc54033a629f27ae6e.pdf

Media

Part of Jedlińskie kusaki /Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1959 t.13 z.3

extracted text
Jerzy

Czajkowski

J E D L I Ń S K I E

Ryc.

1.

W
od

„Wójt".

bezpośrednim
Radomia,

osada

KUSAK



sąsiedztwie,

'bo

zaledwie

rozłożyła się n a d rzeką

Jedlińsk.

miejscowość

Dziś

jest

to

ok.

2.500

mieszkańców.

licząca

12 k m

Radomką

nic

nie

mała

znacząca
Jedyną

wicza

za

tych

wie

zabójstwo
każde

że łączą się o n e w
jem

„ścinania

okazałą b u d o w l ą j e s t t u m u r o w a n y kościół z r . 1645

Zwyczaj

z

barokowym

1930 r o k u

w

r.

szczytem,

1752 p r z e z

gruntownie

Stanisława

odrestaurowany

Andrzeja

Załuskiego,

ko

dziada

dziecko

Jakuba.

O

to

dlatego,

pojęciu m i e s z k a ń c ó w

ze

zwycza­

w

Jedlińsku,

o s t a t n i dzień

t e n , j a k informują,
Wznowiono

karnawału.

obchodzony

stale, potem, d o I I w o j n y

czasami.

egzekucjach
a

śmierci"

w

go w

był

d o ok.

światowej,

r . 1950, a l e

tyl­

spotkało

biskupa krakowskiego, dziedzica

Jedlińska. P o z a t y m

się t o z n i e p r z y c h y l n ą postawą ó w c z e s n y c h w ł a d z t e ­

są t r z y

stare

najstarszy

r e n o w y c h . Stąd też p o n o w i o n o

wano

r . 1768.

w

domy,

przy

czym

wybudo­

z myślą

N i e z a w s z e j e d n a k t a k było. M a r n a dziś o s a d a
swoją
to

historię

Mikołaj

zaczynającą

(Jedliński)

się

herbu

w

r.

sto

Jedlińsko

z

przywilejem

magdeburskim

i

prawem

rozwoju
liczy

miasteczka

ono zaledwie

d ó w . Częste

jest

ku

XIX

(w

itp. masowe

latach:

się

mia­

prawem

ciosem

rego

Jedlińsko

n a osadę

o

„kusakami", p r z y

czym

r . 1820

sym"

wtorkiem.

t y m 78 Ż y ­
i

cho­

nasilenie notujemy

w

wie­

pożary

Jedlińska.

Ostatecz­

17/29/.X.1869
nazwie

roku

Jedlińsk,

któ­

zostaje

bez

praw

3

z prawa

miecza

ność przyglądania

się e g z e k u c j o m

zbrodniarzach. W

s t y c z n i u 1778 r . m i a ł y

miało

moż­

dokonywanym

na

w

w

wszystkich
dni

r . 1958

każdy

do- o p i s u c a ł e g o w i ­
r . 1959.
Jedlińsku

dzień z osobna

nazy­

, k u s y m " poniedzi alkiem,

„Kusakami"

przebierańców

charakteryzuje

zwy­

komentarzu

O s t a t n i e t r z y d n i k a r n a w a ł u z w a n e są w

powolne.

powietrza

wyjaśnić

przez a u t o r a w

bardzo

miejskich .
Jedlińsko korzystając

d o w i s k a , oglądanego

„ k u s ą " niedzielą,

W

się

końcowym. N a razie p r z e j d z i e m y

wają

1831, 1867, 1874, 1894),

dniu

starali

Tempo

d l a m i a s t a j e s t u k a z c a r s k i , mocą
w

będziemy

(ius gladii).

— hamują r o z w ó j

nym

czaju

miecza

nieszczęścia, a t a k ż e c h y b a bliskość d u ­

żego R a d o m i a

zamienione

na

— Radom

rządzenia

morowego

l e r y , których n a j w i ę k s z e

zakłada

1

504 m i e s z k a ń c ó w , w

epidemie

2

1530. W ó w c z a s

Nabram

swoich gruntach na trakcie Warszawa

ma

go> d o p i e r o

o stałym k o n t y n u o w a n i u . Genezę tego

w

wzmożona

nazywa

się

kusy

wtorek.

wesołość

„ku­

również

i

Kuse
zabawy,

których p u n k t e m k u l m i n a c y j n y m jest w t o r e k w r a z
„ścięciem ś m i e r c i " . D z i e ń t e n j e s t z w y c z a j o w y m
tem;

wszystkie

nych

godzin

zarówno

prace



przerwane,

r a n n y c h przeciągają

dzieci

jak

i

dorosłych

od

wczes­

ulicach

tłumy,

przybyłych

często

po

a

ze

świę­

z o d l e g ł y c h w s i (mp. z B i a ł o b r z e g ó w ) . O ż y w i o n y n a ­
strój w z m a g a j ą

co c h w i l a wesołe u t a r c z k i z

rańcami,

kusakami.

czyzn,

czyli

Zespół

przebie­

przebranych

męż­

p r z e w a ż n i e m ł o d y c h , składa się z „pana

mło­

d e g o " i „ p a n i m ł o d e j " , chodzących p o d r ę k ę w

asy­

ście k a p e l i składającej

się z dwóch



trzech

akor­

d w u k r o t n i e , k i e d y t o ścięto za jakąś zbrodnię, k o w a l a

deonistów.

ubrany

w

czarny

frak,

Urbana

białą

132

z

Lisowa

oraz

żołnierza

one

Wawrzyńca

miejsce
Scito-

Pan

koszulą

młody
z

wysokim,

jest

staromodnym

kołnierzy-

kiem o z d o b i o n y m
głowie c z a r n y
kach. P a n i

p o d szyją

melonik,

młoda

czarnym

a ręce

w

m a n a sobie

długą,

i welon

n a głowie.

nowane.

Chodząc

od

domu

0

dopiero

co

zawartym

sząc p r z y

tym o

datek

darstwo".

Zarówno

swoim

jak

Policzki

i

do

białą

domu

baki

i

„na

informują

nowe

pro­
gospo­

(ubrani

normalnie),

wąsy

wymalowane

czarną pastą.
Cztery diabły

lub c z e r w o n y m i

mają

(70—80
„klepki",

„taki

które

noszą

rękach

ze

A n t y c h r y s t a " . Diabłom

na



biorą

ubrani

w

granatowe

czone

od

miejscowych

szy;

na czapkach

pione
u



druciarz,
wróży)

oraz

mruczeniem

koszuli

i

męż­

czapy.

Twa­

także

„policjanci"

strażackie

z

miejscowego

daleko,

i

dobrowolnie
zapłata

i

pełną

starszy

czym

z

kosą

babą,

cyganka


kapeluszu

deonach,

w

na

za

opłatą

długiej

głowie

od

białej
i

po­

m a s k a r a d y , aż d o c h w i l i

są­

gumowe

M.O.

Za­

osadzie:

podobnych

w

datki,

cyganki

bądź



wspomniana

l u b ładną

albo opłaty w y m u s z a n e

żących w y s m a r o w a n i e m

już

grę n a

akor­

przez diabłów

gro­

poczernionymi klepkami, k a ­

nakładane p r z e z w ó j t a i p o l i c j a n t ó w za w y i m a g i ­

nowane

n a poczekaniu

przewinienia,

opłaty

(określenie m o j e —

J . C.) n a k ł a d a n e n a

ce

pojazdy

i t p . Zebrane

czas

głównego

przez

Jedlińsk

odnoszą

co

zastą­

„Policjanci"

całej

składane

pewien

zabawy.

W
w

do

odróżnieniu
innych

n i e są p r z e z n a c z a n e

od

„celne"

przejeżdżają­
pieniądze

organizatora

podobnych

okolicach

Polski,

zabaw

pieniądze

n a późniejszą z a b a w ę , l e c z użyt­

k o w a n e n a c e l społeczny. I t a k : d o I I w o j n y
wej

przeznaczano

pożarną. W
roku

zaś

świato­

j e przeważnie n a miejscową

r . 1958 k u p i o n o z a n i e t e l e w i z o r ,

projektuje

się

k u p n o strojów

straż

w tym

dla

zespołu

scenicznego.

wy­

Kilka

godzin

od

humoru

postacią

i n n y c h kusaków,

jest

wójt,

ubrany

w

trwające

swawole

przebierańców

wie­

śmierci".

białą

cie. Są t o : b u r m i s t r z w t o d z e z godłem

Teraz

opoczyńską sukmanę, z w y p c h a n y m

dla dodania po­

na

wagi

włosami,

k a t i śmierć.

brzuchem

krytymi

i

długimi

melonikiem.

lnianymi

D l a wzbudzenia

przy­

wesołości

ma

t w a r z w y s m a r o w a n ą czarną pastą, n a p i e r s i a c h , a r a ­
czej n a b r z u c h u , n o s i d u ż y
pisem: W Ó J T

PFERDOŁA

tekturowy medal

z na­

NIC NIE ZDOŁA .
4

Wójt

przez cały dzień c h o d z i w asyście p o l i c j a n t a i „ s e k w e stratora".

Ten

ostatni

ubrany

wymalowane

czarną

chą teczkę z

„aktami".

tworzą

nik", zwany

pastą

również

też

normalnie

wąsy

i

„niedźwiedź"

„treserem".

ma

baki,

nakładaną

głowę

niedźwiedzią.

cuchem, którego d r u g i
•niedźwiednik
on

ubrany
pałeczkę,

koniec

występują
na

K a t , odziany w czerwony
pasem,

w

białych

ce, u b o k u m a m i e c z .
5

rze,

k a t używał

wiczek.
Nie

Nigdy

wspomina

który

zostawił

ani

żaden

też



to

nowe

posta­

państwowym

dwaj

ławnicy,

strój p r z e p a s a n y

czarnym

w

czerwonej

długich, białych,

skórkowych

o
z

t y m a n i ksiądz
opis

najstarszych

informatorów.

tego.

śladów, b y k a t d o

topora, t y l k o miecz.

po prostu miecz

wyjęty

jest

łań­

ok.

1920 r .

jednej

ręce

tym

celu w y k o n a n y m —

drewnianym

Przy
z

czym

zwyczaju,

dawniej

międlicy ,

mieczem
a przed

6



Podob­

„egzekucji"
był

zastąpiony

specjalnie

I I wojną

w

mieczem

W

drugiej

ręce

metalowym

dług. o k . 80 c m ( p o d o b n o p o c h o d z i

którą

w

bębenek

za­

najmniej

XVII

z

ręka­

J a n Kloczkowski,

wierszowany

n a czerwono.
uderza

czap­

D a w n i e j , g d y b y l i t u kuśnie­

j e d n a k n i e nakładał n a t w a r z m a s k i .

używał

białą

szyi,

rękawiczkach,

ubrany

jest

arenę

zawieszonym

n i e n i e m a żadnych

Przepasany
trzyma w

łańcuchu

na

„niedźwied­

i

Niedźwiedź

tylko

a pod pa­

w długi b i a ł y kożuch w ł o s e m n a z e w n ą t r z i w

trzyma

do­

n i e j a k o w s t ę p e m d o w ł a ś c i w e g o obrzędu, t j . „ścięcia

Ciekawą

Parę

dziad

(przy

za w r ó ż b ę

pocztowe
P.P.

w

dalej

kosiarz

celem

zapustowych

padkach.
kiem

Istotnym

całej

posterunku

interwencja

uczestników

d u n a d śmiercią, j e s t z b i e r a n i e pieniędzy. Są t o bądź

listono­

p i l n o w a n i e , b y któryś z k u s a k ó w n i e posunął się
za

sznurkach

plecionym

(wypoży­

daniem p o l i c j i j e s t u t r z y m y w a n i e porządku w
figlach

wesołość

z

przebierańców

cyganie

czapki

k a b u r y o d p i s t o l e t ó w i pałki

wypożyczone

większą

któryś

nosie.

Oprócz o p i s a n y c h

ry

emblematy

jeszcze

gdy

czar­

wysmarowane

i

po

t e n spo­

kominiarz,

krakowianka

przedwojennej

s t a n i e śledziem

więk­

je w

z

i

strażaków)

zdjęte

znakami

b o k u mają

mundury

s w e g o śledzia w

i t p . akcesoria,

domów.

udział

zresztą

atrybu­

nici

szpic

maskaradzie

zarzucając

śmiechu,

na

fantastycznie

K o n n o jeżdżą r ó w n i e ż k r a k o w i a k
ubrani w k r a k o w s k i e stroje.

zawieszony

którzy

nieraz

do wnętrz

i

końcu

grupy ludzi, rozgania

powodując

roz­

czterech

a

twarzą

n a której

szpulki

w

próbują w j e ż d ż a ć

ścięte

umalowaną

wędką,

borcy.

i futrzane

ukarminowane,

z

Po­

repre­

nożyce,

l u b n a u k o s . C a ł y dzień j e ż d ż ą n a k o n i a c h , a

W



i

zawieszone n a

z l a m p a s a m i , krótkie k o ­

baki

tradycyjnym zwyczaju

chłopak

racji

maskaradach.

mają

złożony

i

w

Daw­

z

dłu­

zespół

również

o n osobiście

jeszcze

spodnie

mają

i

występuje

stanowią

pastą w ą s y

rybak

„krawcami",

czyzn u b r a n y c h w

żuszki w ł o s e m d o w e w n ą t r z

z

pan

trzech „ ż y d ó w " z w a n y c h również

względu

nie wolno

jego

kol­



wysmarowane

w

mawiać, a p o r o z u m i e w a ć się m o g ą t y l k o
1 na m i g i .

rze



rybaka

huragany

naszpikowany

l u b okręcony

rekwizytami

jak i

brał s t a l e udział w

j e s t śledź. R y b a k ,

i

Diabelskimi

był

t a pozostała

tem

sób,

tyłu ogon,

T a k niedźwiedź

się d ł u g i m k i j e m .

Jedlińsku

zentuje

tka­

cm), drewniane,

rozkaz

Kozacy

stać

czar­

rogami. Z

drutem.

gie

w

swego zawodu

byle n a

s z p i l k a m i , gwoździami

no

szyi.

N a u w a g ę zasługuje r ó w n i e ż postać „ r y b a k a " .
niej

n a głowach m a s k i z

u b r a n e dość d o w o l n i e

niny, z o t w o r a m i n a oczy i u s t a , i dużymi, c z a r n y m i

czastym

na

chodząc podpierają

sze r o z o c h o c o n e

no ( l u b g r a n a t o w o )

na końcu

wieszony

suknię
ukarmi­

małżeństwie,

pieniężny

mają

rękawicz­

usta obficie

muzykanci

i p a n młody,

motylkiem; na

białych

przy­

wieku).

133

Śmierć u b r a n a j e s t n a biało. T w a r z
białą

maską

oczodołami

wykonaną
i

z

odstającymi

ma

papieru, z
kośćmi

policzkowymi,

w sumie s p r a w i a w r a ż a n i e „ ś m i e r c i " . W
ma biały płatek, w
przednich

latach

którym

trzymała

ukryty
ona

8

następnie k o s i a r z ( r e p r e z e n t a n t

co

Opisem

śmierci

W

zamykamy

w

późnych

długi

kusy wtorek w

godzinach

A w o j e n n y m czasom c n a b a r d z o r a d a
B o t a m g ł ó w tysiące o d j e j m i e c z a p a d a
O n a bez litości ród l u d z k i z a b i e r a
N i e c h a j ż e n a r e s z c i e s a m a dziś u m i e r a "
P o wysłuchaniu oskarżycieli Sąd w s t a j e , a b u r ­
m i s t r z o d c z y t u j e w y r o k , k t ó r e g o zakończenie b r z m i :

po­

(czasem

dwa)

korowód

postaci

Jedlińsku.

popołudniowych

następuje

„... O t ó ż za t e z b r o d n i e l i c z n e
Z a t e zabójstwa r o z l i c z n e
M y , Sąd, w y r o k w y d a j e m y ,
W imię Boga, Ojca, Syna,
N a śmierć * j ą s k a z u j e m y
N i m m i n i e d r u g a godzina".

najważniejszy m o m e n t : w i d o w i s k o s a m o w s o b i e d r a ­
matyczne,

ale n a s y c o n e

komizmu.

Spod

remizy strażackiej w y r u s z a pochód p r o w a d z o n y

przez

parę k r a k o w i a k ó w

kozacy,

kowóz strażacki

(ale

trumna,

bez

żydzi.

Pochód

na których

był

nimi

wóz

beczki),

W miejscu, gdzie d a w n i e j
stoły i krzesła,

dozą

n a koniach. Za

ta o r k i e s t r a strażacka,
diabły,

sporą

z

podąża

dę­

Sądem,

becz­

n a którym

jedzie

zdąża

na

Sąd:

wójt i ławnicy. O b o k s t o i k a t . P o l i c j a n t

Po

w y d a n i u w y r o k u n a chwilę zabiera

glos

wójt:

„ T e r a z poślijcie p o m i s t r z a k a t a
M a c i e już w y r o k b u r m i s t r z a
A t r a m e n t e m podpisany
N i e c h a j będzie w y k o n a n y " .

„rynek".

ratusz, ustawione

zasiada

mówi:

„... Z e t n i j c i e śmierć srogą, n i c j e j n i e d a r u j c i e . . .

w zanadrzu.
występujących

l u d u ) , który

rękach t r z y ­

jest k o t . W

kota

Z k o l e i z a b i e r a głos p r z e d s t a w i c i e l p r a w a — w ó j t ,

osłoniętą

wpadniętymi



burmistrz,

„Bartłomiej"

N a w i d o w n i ę w y s u w a się k a t , d o którego p o l i c j a n t

p r z y p r o w a d z a uwiązaną d o p o w r o z a drżącą ze s t r a c h u

d o p r o w a d z a przerażoną śmierć. W t y m czasie o r k i e s t r a

śmierć, którą obskakują

gra

diabły

i

żydzi.

Przewód sądowy o t w i e r a b u r m i s t r z , oddając głos
pierwszemu o s k a r ż y c i e l o w i — k r a k o w i a k o w i , d a l e j
k r a k o w i a n c e i ż y d o w i . O n i reprezentują
miejscowe
społeczeństwo. P o wysłuchaniu
tychże z w r a c a
się
burmistrz do trzymającego
śmierć n a u w i ę z i p o ­
licjanta:
„Policjancie
Bartłomieju
B o rzecz niesłychana, a b y śmierć b y ł a złapana
Co t o o n a m o c n o spała, ż e się t a k ł a t w o złapać
dała
W

Czy się w k u s a k i upiła i s w o j ą kosę

zgubiła".

wierszowanej

oświadcza,

odpowiedzi

policjant

że śmierć r z e c z y w i ś c i e upiła się, s w o j ą
w

Tocznem,

zauważył

Ryc.
z

t j . n a p o b l i s k i c h łąkach,

dziad

Kanty.

5.
„Niedźwiedź''
„niedźwiednikiem".

kosę
i

zgubiła

żałobnego, a p o l i c j a n t kończy

do

swe

prze­

śmierci:

T y ś gubiła i niszczyła t o l u d z k i e p l e m i ę
Pustoszałaś, w y l u d n i a ł a ś , tę polską ziemię
P o d d a m y c i ę p o d m i e c z , pójdziesz ze świata
precz".
Z

kolei

zabiera

głos k a t i w

n i u grozi t y m , którzy źle

długim

przemówie­

postępują:

„ B o j a m i s t r z sprawiedliwości
N i e przepuszczę żadnej z ł o ś c i "
to

znów

usprawiedliwia

się,

że

nie

złości:

7

t a m śpiącą

marsza

mówienie

„ B o g d y b y n i e było k a r y
N i e b y ł o b y i w złem m i a r y "
lub

poucza

zebranych:

„ N i e c h a j n i e będą
Bo to żywot lada

próżniaki
jaki
1 1

czyni

tego

w

Ryc.
6. „Kusy"
wtorek.
W
rogu u góry „pani młoda"
ze
partnerem.

N i e c h n i g d y n i e oszukują
Niechaj
uczciwie
pracują"
kończy

zaś

apelem

ale

skierowanym do

rodziców:

z

płachty

z

pochwy

burmistrza

Wiśniewski
księdzu

podaje
1857".

Kloczkowskiemu

dał t e n z w y c z a j

przed

mu

n i e można

dziś

ludzi

prawie

wiemy

100 l a t y . A l e

dowiedzieć

n i c , co

by

zebrani

z

pogoń

za

stawiają

orkiestrą

beczkowóz

i

się k u p l e b a n i i p o p o k r o p e k . M a o n pow­
ściąganego

na

na

skierowują

się o d

wychodzi

w

czele

z księdza

s c e n a p o w t a r z a się p r z e d

od

księdza

jego u t w o r u

tradycja
się d r o b ­
opisu.

różnice w

komentowaniu drukowanego

W r a c a j ą c d o s z c z e g ó ł ó w , z w r ó ć m y u w a g ę , ż e śmierć

przez

mieszka­

lekarskim

kitlu,

miała

n a głowie

w o j n i e światowej
garnek

z

mieczem
w

garnka z
mieczem

w

rozbijając

garnek

nieodzowny

posterunkiem

MO

dla

zameldowa­

śmierci. W r e s z c i e

kat

jadący

go.

postu. To

religijnymi,

symbole

które

związane

t e n sposób

zwyczaj

„ścinania

t e g o l u b następnego

t y m kończy się t e n k o m i c z n y d r a m a t . T e r a z

d o pół­

najrozmaitsze

formy.

nocy

maska­

trwa

r a d y mają

ogólna z a b a w a ,
wstęp

n a którą

aktorzy

wolny.
w

roku

1959, w

ogólnych

s a c h n i e r ó ż n i się o d t y c h , j a k i e b y ł y
okresie

międzywojennym,

a

nawet

ksiądz

Jan Kloczkowski,

proboszcz

zary­

urządzane

od

czasu,

tutejszej

o d i ' . 1839, p o r a z p i e r w s z y j ą oglądał. W

Przy

sposobności

zwróćmy

w

gdy

parafii

szczegółach

„kat"

musiałby

dość w y s o k o

ciąć

z

okresu

mającymi

na

innymi

sam

fakt

czywszy
w

[tan. k a t — J . C ]

garnek

z

popiołem,

zmusza

nas do

musimy

ustosunkować

opis

rusztowanie [...]" .
15

zaufania

p o c h o d z i w ł a ś n i e o d księdza

Klocz­
Gazecie

poetis o m n i a licet, więc

Codziennej,

krótki,

wierszy

ksiądz

daje

allokucją,

który

k o w s k i e g o , a z n a j d u j e m y g o p o d datą 1860 w
wspomniany

bezpieczeństwa,
„ ś c i n a ć " od­
„[...] Skoń­

zwyczaju

najwcześniejszy

dla

c z y też s ł o w o

Gazecie Codziennej

Należy

136

śmierci"

w

w

na

gdzie

prakty­

Kloczkowski

upada

ścinania śmierci

z

zwyczajów

n o s i się p o p r o s t u d o u d e r z e n i a m i e c z e m

różnice.

że

do

uwagę

mieczem

n a d głową,

j e d n a k , i to b a r d z o ważnych, w i d z i m y duże
zaznaczyć,

się

ścinania. C z y „ ś m i e r c i " ścinano „ g ł o w ę " — a wówczas

O p i s a n a z a b a w a , którą o g l ą d a ł e m — j a k w s p o m n i a ­
łem n a początku —



uderzał

i o b r z ę d ó w z a p u s t n y c h n a t e r e n i e całej P o l s k i , łącząc
W

widowiskami

remizy.

kat

Znajdujący

weszły

Na

do

i

b a k a — t o w i d o m e z n a k i w i s z ą c e g o już n a d k a r k i e m
przydługiego

prowadzi

głową.

n i m p o p i ó ł c z y śledź p o s t n y n a końcu w ę d k i r y ­

kami

koniu

popiołem,

nad

o r a z z a księdza K l e c z k o w s k i e g o
był

zatrzymując
teraz n a

ciął

popiołem

ulicami,

wszystkimi

glinianego*

k a t t y l k o symbolicznie

wrzawie

białym

nie­

miejscowych

n i e pochodziło

Pod wpływem

wyglą­

ne

niemilknącej

na

jak

też d z i ę k i

zupełnie zaginęła, a c z a s a m i t y l k o w y c z u w a

aby wydać świadectwo zgonu. Pochód w

czele



N a t o m i a s t — t a k w r o k u ubiegłym j a k i p o pierwszej

trumny,

tylko przed

który



do

n i a o zgonie

jak

burmistrzem po r o k u

a

śmierć

się

Pionka,

był

t o moż­
wymienia

kotem.

wkładają

objeżdża



autor

nie

Diabły

który

wierszu,

dusza

w

doktora,

19

zebra­

teraz

niem

sa­

kot —

się

żydków. Podobna

Przypuszczenie

na

Kloczkowskiego.

ucieka

rzucających

stać h a r a c z u p i e n i ę ż n e g o

tego

w r z a s k l i w y aplauz

nych,

wszyscy

z

gdzie

oprzeć

Dzięki

P o skończonym p r z e m ó w i e n i u w y d o b y w a
a

Prawdopodobnie

na

nazwisko

m i e c z i tnąc n a d g ł o w ą s y m b o l i z u j e j e j ścięcie. Ś m i e r ć
n a ziemię,

opis.

pióra X . J . K l o c z k o w s k i e g o

J.

1 2

śmierci. Ścięciu t o w a r z y s z y

jej

m e g o o k r e s u p o c h o d z i w i e r s z o w a n y o p i s t e g o obrzędu

„Wy ojcowie i w y m a t k i
W y c h o w u j c i e dobrze d z i a t k i ,
Bo j a k w y ich nie skarcicie
Z g i n i e o d m i e c z a i c h życie.
J a i c h za w a s karać będę
G d y s w e g o m i e c z a dobedę.
Spadnie z k a r k u i c h główeczka
J a k o d noża m a k ó w e c z k a " .

pada

treściwy

lewym
swym

mógł

on

uderza

rozbija,

trup

Potoczny

m u . Natomiast

się

nawet

pisze:

do

opisu

styl

mieczem
śmierci
opisu

krytycznie

wierszowanego;

d l a l e p s z e g o układu
w

garnek?

niektórych

swych

wypadkach

celowo mijać

się

z

prawdą.

Jest

to

tym

bardziej

możliwe, że p r z y p a r o k r o t n y m w s p o r n i n i e n i u o
by r z e c z y w i s t y m

ucinaniu

głowy

nie zapomina

dać: „ A z g ł o w y popiół się p r u s z y " .
tej

głowy

popiół

więc k a t n i e w

nie

mógłby

szyję,

lecz

się
w

Z

nego o d c i n a n i a

głowy,

śmierć

musiał
faktycz­

n i e była

kukłą,

co w y n i k a z a r ó w n o z o p i s ó w j a k i d z i s i e j s z e g o s t a n u
rzeczy.
Żaden z p y t a n y c h i n f o r m a t o r ó w ,
czący

J a n Gołębiewski,

ścinanie o d b y w a ł o
nym

się

podwyższeniu

nie

na

czy

nawet

86 l a t l i ­

przypomina

jakimś

temu

sobie,

podium,

by

drewnia­

podobnym,

w

czym

uwidaczniałby się w y r a ź n y w p ł y w o g l ą d a n y c h n i e g d y ś
egzekucji.

A

jednak

•wi-amo p o m o s t ,

sto l a t temu w

czemu

k o w s k i pisząc w

daje

Jedlińsku
ks.

Gaziecie Codziennej:

niu d e k r e t u prowadzą

śmierć

Natomiast

w

jego

wzmianki

o

rusztowaniu.

musiał w i ę c

wyraz

opisie

„[...] P o

wyda­

n a rusztowanie [...]"".

wierszowanym
Zwyczaj

ma

stawiania

go

1860 zaginąć,

skoro
przy­

pomina go s o b i e

Gołębiowski.

szczegółem

od d a w n e g o
kowski

stary

jest

i

mówi

wtedy

o

opowiadaniach

zwyczaj

śmierci.
Być

Klecz­

może

jed­

czasami,

co

opisie, a z k o l e i



ich

odbicie w

starych

dzisiejszy

ściętej

saniach.

używano

jednak znalazło s w o j e
w

różniącym

eksportacja

wyraźnie

że

roku

nie

a n i też z t r a d y c j i n i e

nak,

po

Klecz­

go t u n i e z n a j d u j e m y ,
Ważnym

wkrótce

stor-

Jan

tylko

informatorów

(Jan

Gołę­

b i o w s k i — l a t 86, J a n Jastrzębski

— l a t 87) t w i e r ­

dzących,

na

że

śmierć

gdy były zaspy

wożono

stale

wozie,

tylko

śnieżne, w ó w c z a s u ż y w a n o sań. C z ę ­

sto postępowano t a k m i ę d z y r o k i e m 1900 a 1920.
Z i n n y c h s z c z e g ó ł ó w w a r t o jeszcze z a n o t o w a ć
różnice w

strojach. Np. k a t bywał

stopnia „ c z e r w o n y " ,
mu c z e r w o n y m
którzy

że n a w e t

papierem,

informatorzy .
1 8

Kloczkowski

wspomina

co pamiętają

że n i e z a w s z e k a t u
Ostatniej

potwierdzają

było

jeszcze

nie­

używały

kołatek.

jednym

wypadku

również

prawdopodobniejsze,

wygodnie

wiadomości

jednak

tego

oklejano

zaś

o klękaniu śmierci, c o j e s t t y m
stojącą.

do

b u t y czasami

Diabły
w

dawniej

małe

„ścinać"

śmierć

Kleczkowskiego

nie

informatorzy.

Po t y c h d r o b n y c h szczegółach w a r t o j e s z c z e

zwró­

cieszyli

co

T y m bardziej
Jan

czaju

z

całą

uwagę n a antagonizm
kami.

Ma

pierwsi
dzy

on

metamor­

fozę, a jeszcze i n n e są w y r a ź n i e n o w y m

nabytkiem.

Niestety

najważniej­

Kloczkowski

sze postacie.

wymienia

tylko

Są t o : b u r m i s t r z , w ó j t , p o l i c j a n t i k a t .

Innych należy

się

domyślać.

mieli

Głowacki
a

obchodów
nie

to o d b i c i e

przedstawicieli

go. O n i b y l i n a j w y ż s z y m i

dawnego

prawa



miejskie­

stróżami p o r z ą d k u i w

czy­

co

między

kozakami i krakowia­

aspekt

polityczny;

bo,

gdy

przemocy,

to

dru­

'Krakusy

mogli

gdyż

za

t y m idzie,

na

włączenie

kra­
do
go

postaciami

najprawdopodobniej

nie­



ich

znajdujemy

w



zwyczajach

natomiast

wydaje

się k o m i n i a r z , chociaż Jedlińsk j a k o m i a s t o m ó g ł i c h
mieć o d d a w n a .
Teraz
czaju

wchodzimy

już

w

genezę

właściwego

zwy­

„ścinania ś m i e r c i " . N i e j e s t w y k l u c z o n e , a n a ­

wet

jest prawdopodobne,

w

istniejące

które

z

już

czasem

że

dawniej
stały

„ ś c i n a n i e " mogło* w e j ś ć
zwyczaje

się

maskaradowe,

tylko dodatkiem.

Jednak

sam zwyczaj

„ścinania ś m i e r c i " j e s t s t a r s z y n i ż b y się

n a pierwszy

rzut oka wydawała

nie

rozświetla

nia,

gdyż

oparta

Kloczkowskiego
X.
z

Miejscowa

tradycja

najmniejszym

stopniu

zagadnie­

jest

n a opisie

w
(i

w

J . Wiśniewskiego
którego

rozdział

umieją

prawie

twierdzą

za

na

ten

wprowadzili
ongiś w

o

tak

było,

pochodzących
Dekanat

Jedlińsku

pamięć.

wszyscy

Toteż

zgodnym

wspomniany
który

1839, z e t k n ą ł b y

już

objął
się

z

zwyczaj

żywą

o

ścina­

Gdyby

jednak

razy

ksiądz

w

Jedlińsku

bezpośrednio

świadkami

chórem

że

wiele

parafię

r . 1778, a l b o

1911),

n a pamiątkę
1 9

to

książki

mieszkańcy

Kloczkowskim,

ich dziadowie

księdza

z

Radomski,

Jedlińsku z b r o d n i a r z y .

Kloczkowski,

zatem



księdzem

nia

całości

danych

w

ze

świadkami

nich

pamięcią,

narodzin zwyczaju.

O tym

j e d n a k ksiądz K l o c z k o w s k i n i e w s p o m i n a , m i m o b a r ­
dzo

dokładnego opisu, j a k i

Genezę tego z w y c z a j u
niem

zwyczajów

n a m pozostawił.

można w i ą z a ć

podobnej

treści,

z

powstawa­

które

spotykamy

i n n y c h okolicach Polski. Przecież w

kowie

jeszcze w

XVIII

w. spotykamy

samym

Kra­

się ze

ścina­

n i e m b a ł w a n a w końcu k a r n a w a ł u p r z e z
miejscowych

jednak

późniejsza,

w



pewnym

cechów ,
2 0

a



według

również

przez żaków .

sensie

jest szeroko

2 1

nad

rów n a z w a „ s t r a ż n i k " d l a t e g o ż s a m e g o . P ó ź n o w p r o ­

„ u ś m i e r c e n i e m " przedstawiającej

wadzeni z o s t a l i k o z a c y , k t ó r z y

lenie l u b utopienie. Joachim B i l s k i

Judaszem

w

Wielki

czeladników

zdania

Czy n i e

znane

o c z y m ś w i a d c z y słyszana z u s t s t a r s z y c h i n f o r m a t o ­
pew­

chyba

t a m , gdzie dotychczas

l u d o w y c h i n n y c h okolic. Nowością

policjant,

z

i

postaci

maskaradowych

odpowiedniki

weryna

(ci p r a w d z i w i )

mieć,

n a upowszechnienie

go

Starymi

t u jeszcze

jest

i wcześniej.

d ź w i e d ź z n i e d ź w i e d n i k i e m , żydzi, c y g a n i e , d z i a d y

Wchodzi

nazwa

zwy­
latach

było.

stej f o r m i e p r z e s z l i d o z w y c z a j u .
którego

i

silny wpływ

kowiaka,

w

Skład Sądu j e s t j a s n y : b u r m i s t r z , w ó j t i ł a w n i c y

twier­

m o g l i symbolizować wolność i walkę. Racławice,

Bartosz

z

i n n e przechodziły

j a k mówi
przepędzali

siedemdziesiątych

przedstawicielami

i ze

za chwilę p r z e j d z i e m y ) ,

w

mocny

byli

a

genezy

że —

oni, czyli

N i e t u w p r a w d z i e miejsce, ale p r z y okazji zwróćmy

egzekucji

zapewne

(do którego

„gonili"

ub. stulecia, a prawdopodobnie

od

istnieją



pewnością

łej m a s k a r a d z i e .

nich

miejscowej

p r z e b r a n y c h krakowiaków. T o z k o l e i pozwala

r.

z

miłością

Kloczkowski:

dzić, ż e k r a k o w i a c y b r a l i udział w o b c h o d z o n y m

ca­

Jedne

wielką

dobitnie

jest prawdopodobne,

Gołębiowski

cić uwagę n a n i e k t ó r e p o s t a c i e b i o r ą c e u d z i a ł w
chwili, gdy powstał s a m zwyczaj

się

wyraził

„ Ż e k o z a k p r z y n i e j z nahajką s t o i
Ż e j e j w y m y ś l a kozaczą m o w ą
I że w y w i j a b a t e m n a d głową".

uderzać".

r z e c z biorąc, n i e m o g ł o być

nie

ludności,

ucię­

prószyć;

garnek

nością

do­

samej

Tak czy o w a k

gdyż

jaka-

Czwartek,

T.

pastwienie

się

zakończone

go kukły p r z e z
w

Se­

podobne

spa­

„Kronice P o l -

137

Ryc.
7. „Śmierć"
z ukrytym
Wokół niej „diabły"
i „żydzi".

w płatku
kotem.
Ryc. 8.
„Kozacy".

s k i e j " o p i s u j e b a ł w a n a ze słomy l u b k o n o p i u b r a n e g o

niu

bałwana

w

w

popielcową

stare

odzienie,

któremu

przy

„śmierć

się

u

śpiewali:
potu"

2 2

.

wije

XVII-wieczny

wistości

ta znajduje

w

pod

postacią

w

rzeczy­

po

różnych



śmiercią.

Nazwa

cach Poznańskiego

w

niedzielę, którą

zwie

szukający

uchwale

znańskiego z r . 1420, g d z i e c z y t a m y :
aby

Krakowie.

więc

zimą

odzwierciedlenie

w

kło­

synodu po­

przebierani

dozwalajcie

domach

„nie

się L a e t a r e

albo

Białą

bałwana
figlach

Polnym

zakutego

w

kajdany,

którego

ścinano .

W

niektórych

okoli­

w

pierwszej
chodząc

sąd

połowie X I X w . po­

w

się cośkolwiek

uczynku

Mazowszu

sąd n a d mięsopustem

25

chłopcy

starali

gorącym

Na

środę o d b y w a n o

jest

płotu,

bałwan

upersonifikowaną

t o p i e n i u żartobliwie

czasie

zapustów

po

ukraść. Z ł a p a n e g o na

skazywał

na

ścięcie.

„Zło­

wynosze­

dzieja"

zowią

i w

ka­

p e ł n i o n y m k r w i ą b y d l ę c ą ścinano' n a s p e c j a l n y m rusz­

tą samą inazwą s p o t y k a m y

się

rów­

towaniu.

Kat

topi

się

nianym

mieczem

kukłą z w a n ą M a r z a n n ą l u b Śmiercią, a c z w a r t ą

nie­

„winnego"

Niedzielą,
nia

odbywał

jakowejś

Z

n

na

dzielę
zwie

Podhalu.

postu, w
się

zabobonny

p o s t a c i , którą

łuży t o p i ą " .
nież

się

Na

zaś

odbywa

„śmiertelną" .
2 i

średnio g d z i e n i e g d z i e

śmiercią

Śląsku

którą

zwyczaj

się

Łączący

gaik

do

dziś

obrzęd

się

z

t y m bardziej

uważano ją za s y m b o l z i m y , a w

topienia,

tym

bezpo­

dowodzi,

przenośni i

że

śmier­

c i , p o z n i s z c z e n i u k t ó r e j t r i u m f u j e w i o s n a , radość



u b r a n e g o n a biało, z g a r n k i e m n a g ł o w i e n a ­
w

czerwonym
w

go

drew­
oblewał

2 e

Ten ostatni zwyczaj
od egzekucji
ranie

uderzał

a rozbijając

krwią .

s k i m . "Pochodzenie
zywałaby

ubiorze

garnek,

j e s t p r a w i e i d e n t y c z n y z jedliń­

jego

łatwiej

dałoby

się

wywieść

dokonywanych n a zbrodniarzach.

na to wcale

złodzieja

i

Wska­

n i e u k r y w a n a i n t e n c j a : uka­

krew

w

garnku. Nie

można

się

j e d n y m s ł o w e m budząca się d o życia p r z y r o d a , którą

j e d n a k z t y m zgodzić, g d y c h o d z i o Jedlińsk. T u ge­

symbolizuje

nezy

w
bol
i

zielony

g a i k . N i e bez znaczenia

też

jest

t y m w y p a d k u u z n a w a n i e k o l o r u zielonego za s y m ­
nadziei,

co

jest

t a k bardzo

dziś, z a r ó w n o n a w s i j a k i w
Ścinanie

śmierci

odosobnionym.

jakąś

okolicach

Polski.

w

maszkarę,
Wyżej

już

jeszcze

Gołębiowski
waniu

Jedlińsku n i e j e s t

Zabawy,

uśmiercano

138

w

powszechne
mieście.

należy

szukać
w

swoim

skazuje

„zbrodniarką

p r o s t u personifikacją

w

ten

sposób

znane

były

w

różnych

czy

stworzone

ścina­

jest

również,

o

Marzannie

lub

podobnych

nieskomplikowanym

„śmierć"

wypadkiem

których

wspomniano

w

b a ł w a n a c h z w i ą z a n y c h z zimą. S t a r y i n f o i r m a t o r , Jam

całej

ścięcie,

ludzkości".

przez
że

na

się

bo

rozumo­
jest

D l a n a s jest

ona

o n a po

z b r o d n i a r k i — z i m y , która nisz­
ziemię
uśmierca

i

słońce


życie.

przez

Jasne

ścięcie.

W

Strój k a t a w y p o ż y c z o n o z W D K w K i e l c a c h .
W u b . r . n i e p o s i a d a n o c z e r w o n e j c z a p k i , w i ę c zastą­
p i o n o j ą t a k i m ż e b e r e t e m . D a w n i e j k a t m i a ł stoż­
kowatą, w y s o k ą czapkę z t e k t u r y oklejoną
czerwo­
n y m p a p i e r e m . N a końcu b y w a ł p o m p o n z c z e r w o ­
nej wełny l u b papieru.
5

P i s z e o t y m już w r . 1860 X . J . K l o c z k o w s k i
(Gaz. Codz., W a r s z a w a 10/22, N r 50); „ P o w y d a n i u
d e k r e t u p r o w a d z ą śmierć n a r u s z t o w a n i e , w z y w a j ą
kata,
który
wyjmuje
z
pochwy
miecz
(część
zwierzchnią
od
międlicy,
która
się
p i ó r e m z o w i e ) [...]" [ p o d k r . m o j e — J . C J . U ż y ­
wanie
miecza
o d międli
pamięta
bardzo
dobrze
6 6 - l e t n i i n f . A n t o n i Z i e m b i c k i , k t ó r y m ó w i , że g d y
m i a ł 17—18 l a t , w ó w c z a s m i e c z o d m i ę d l i c y zastąpio­
no d r e w n i a n y m mieczem w y s t r u g a n y m przez m i e j ­
scowego stolarza F r a n c i s z k a Skurosza.
6

W i e r s z o w a n y t e k s t j e s t pióra X . J . K ł o c z k o w skiego. Uległ o n t u p e w n y m z m i a n o m d o k o n a n y m
p r z e z o r g a n i z a t o r ó w . W rzeczywistości b r z m i :
7

„Bo

to

sprawa

niesłychana



aby

śmierć była
złapana
C z y t o o n a m o c n o spała — że się ł a t w o złapać dała.
C z y się w k u s a k i upiła i s w o j ą kosę zgubiła".
G d y Jedlińsko r z ą d z i ł o się p r a w e m m a g d e b u r ­
s k i m , w ó w c z a s s t a n o w i s k o w ó j t a ( a d v o c a t u s ) było w y ­
b i e r a l n e . Sądził o n s p r a w y k r y m i n a l n e , a sąd t a k i z w a ł
się „ i u d i c i u m a d v o c a t i a l e " .
U X . J . K l o c z k o w s k i e g o c z y t a m y : „ N a ścięcie ją
skazujemy".
U X. J . Kloczkowskiego
czytamy:
8

9

1 0

„ T e r a z poślijcie p o m i s t r z a
M a c i e już w y r o k b u r m i s t r z a
Czarnym węglem podpisany".
U X . J . K l o c z k o w s k i e g o zamiast tego wiersza
j e s t : „ N i e c h a j n i e będą p i j a k i " .
U X . J . Kloczkowskiego zamiast „Wychowujcie
dobrze d z i a t k i " jest: „Karzcie swoje młode d z i a t k i " .
X . J . Wiśniewski, op. c i t .
Jw.
G a z e t a C o d z i e n n a , W a r s z a w a 1860, 10/22, N r 50.
P o r . o p i s X . J . K l o c z k o w s k i e g o z a w a r t y w Dekanacie
Radomskim,
op. cit.
P a t r z p r z y p i s 15.
J a n G o ł ę b i o w s k i — l a t 86, A n t o n i Z i e m b e c k i l a t 66, J a n Jastrzębski — l a t 87.
W i n n e j w e r s j i t w i e r d z ą , że j e s t t o „ b u n t " p r z e ­
ciwko odebraniu i m p r a w miejskich.
J . Pachoński, Zmierzch
sławetnych,
Kraków
1955, s. 354.
Patrz Wystawa Zwyczajów L u d o w y c h w M u ­
z e u m E t n o g r a f i c z n y m w K r a k o w i e urządzona w r . 1958.
C y t . w g : J . S t . Bystroń, Dzieje
obyczajów
w
dawnej
Polsce,
W a r s z a w a 1932, s. 47.
J . S t . Bystroń, Etnografia
Polski,
K r a k ó w 1947,
s. 177 (podkreślenie w tekście m o j e — J . C ) .
Wiedza
o Polsce,
T . I I I , s. 308; J . St. Bystroń,
Etnografia
Polski,
w y d . c y t . , s. 178.
O. K o l b e r g , Mazowsze,
T . I , K r a k ó w 1885, s. 122.
O . K o l b e r g , Lud, S e r i a X , cz. d r u g a , W . Ks.
Poznańskie, K r a k ó w 1876, s. 1 8 9 - 1 9 0 .
P a t r z p r z y p i s 16.
1 1

Ryc.
11. „Ściętą
śmierć"
włożyły
do
trumny.

diabły

1 2

1 3
1 4

wyobrażeniach
opierając

się

ludu

śmierć

na starej

za o k o " — i m y w

jak

ucina

głowę.

A

więc

świat

maksymie:

„oko

żartach m o ż e m y

j e j uciąć g ł o w ę .

1 5
1 6

1 7

„ P o d d a m y cię p o d m i e c z
Pójdziesz ze świata p r e c z " .

1 8

2 7

1 9

2 0

PRZYPISY
Słownik
Geograficzny,
T . I I I , W a r s z a w a 1882,
hasło: Jedlińsk.
X . J . W i ś n i e w s k i , Dekanat
Radomski,
Radom
1911, s. 8 1 . P o d a n a l i c z b a ż y d ó w n i e z g a d z a się ze
w z m i a n k ą n a s. 82, g d z i e a u t o r pisze, że d o r o k u 1830
b y ł o t u t y l k o 5 r o d z i n ż y d o w s k i c h , co
dawałoby
średnią 15,4 o s o b n i k ó w n a jedną rodzinę. T y m b a r ­
d z i e j , ż e — j a k p o d a j e d a l e j — w r . 1879 b y ł o ż y ­
d ó w 334.
J w . , s. 8 1 .
W u b . r . n a p i s b r z m i a ł : „ W ó j t pardoła n i c n i e
zdoła".
1

2

3
4

Fotografował

Jerzy

2 1

2 2

2 3

24

2 5

2 6

2 7

Czajkowski.

LUDOWY

FERETRON

Z

K R A S N O B R O D U

W kościele p a r a f i a l n y m p o d w e z w a n i e m N . M .
g i p s o w y m . W y m i a r y : 1,2 x 1,8 m . P o d s t a w ę f e r e ­
Panny w K r a s n o b r o d z i e ' p o w . T o m a s z ó w , w o j . l u ­ t r o n u s t a n o w i ł a w a , n a której u s t a w i o n y j e s t p r o ­
belskie) z n a j d u j e się d o dziś w u ż y t k o w a n i u ' z a b y t ­
stokątny, d w u s t r o n n y o b r a z o l e j n y , u j ę t y w b o g a t o
k o w y f e r e t r o n , zasługujący n a u w a g ę z e w z g l ę d u
rzeźbione
obramienie
o motywach
rokai
i fal,
na c i e k a w e r o z w i ą z a n i e f o r m y f e r e t r o n o w e j w o r y ­
z w k o m p o n o w a n y m i w nieregularnych polach orna­
ginalnym, l u d o w y m w y k o n a n i u .
m e n t u płaskorzeźbionymi (bas-relief),
polichromowa­
Brak jest j a k i c h k o l w i e k przekazów a r c h i w a l n y c h
o historii z a b y t k u i o jego autorze. N a podstawie
typowego r o k o k o w e g o o r n a m e n t u n a l e ż y d a t o w a ć iar e t r o n n a drugą p o ł o w ę X V I I I w i e k u , j a k k o l w i e k
w sprzeczności z t y m pozostają d a t y : 1677 —
wyry­
ta w e w n ą t r z ł a w y f e r e t r o n o w e j , i 1692 —
wypisana
farbą olejną n a z e w n ą t r z l a w y , M o ż n a przypuszczać,
że p r z y b u d o w i e f e r e t r o n u z u ż y t k o w a n o starszą ł a w ę
lub też, ż e d a t y m o g ą n a w i ą z y w a ć d o h i s t o r i i c u ­
downego o b r a z u M . B . K r a s n o b r o d z k i e j w ołtarzu
głównym kościoła. O b r a z o b e c n i e w p r a w i o n y w f e ­
retron m a c h a r a k t e r l u d o w y , a l e o b a r d z o s k r o m ­
nej wartości a r t y s t y c z n e j , toteż p o m i n i ę t o g o w d a l ­
szym ciągu o p r a c o w a n i a p o ś w i ę c o n e g o r z e ź b i e f e r e ­
tronu.
Omawiany feretron jest drewniany, dwustronny,
rzeźbiony i p o l i c h r o m o w a n y n a p o k ł a d z i e k r e d o w o -

nymi

scenami

Bolesna
to

i

— w

cyklu

Chwalebna
awersie:

3. N a r o d z e n i e .

pasyjno-maryjnego
Tajemnica

1. Z w i a s t o w a n i e ,

4. O f i a r o w a n i e

(Radosna,

Różańca

w

2.

Ś w . ) . Są

Nawiedzenie,

świątyni,

5. Jezus

w ś r ó d u c z o n y c h , 6. J e z u s

w Ogrójcu, 7. B i c z o w a n i e ,

8.

(naigrawanie),

Cierniem

czeniu
sie:

koronowanie

splecione

litery

imienia

MARYA;

1. U p a d e k

pod

krzyżem,

2.

w

zwień­

w

rewer­

Ukrzyżowanie,

3. Z m a r t w y c h w s t a n i e , 4. W n i e b o w s t ą p i e n i e ( w z w i e ń ­
c z e n i u ) , 5. Z e s ł a n i e D u c h a Ś w i ę t e g o , 6. W n i e b o w z i ę ­
cie,

7. K o r o n a c j a

scenek:

N . M . Panny.

Przeciętny

wymiar

20 x 20 c m .
i rewersu

n i e pokrywają

się ze s o ­

bą. W m i e j s c u N a w i e d z e n i a

Sceny awersu

i Biczowania

po stronie

r e w e r s u znajdują

się m o t y w y

Wniebowstąpienia

ze

awersie

przekomponowane

dowolnie

ornamentalne,

zwieńczenia

rewersu
ze

a

pole

jest

w

splecionymi

141

Ryc. 3. „Zwiastowanie"
(fragm.
awersu).
Ryc. 4.
„Nawiedzenie"
(fragm.
awersu).
Ryc.
5.
„Na­
rodzenie"
(fragm.
awersu).
Ryc. 6.
„Ofiarowanie
w świątyni"
(fragm.
awersu).
Ryc.
7. „Jezus
wśród uczonych"
(fragm. awersu).
Ryc. 8. „Jezus
w Ogrójcu"
(fragm.
awersu).
Ryc. 9.
„Cierniem
koronowanie"
(naigrawanie).
Ryc.
10.
„Biczo­
wanie"
(fragm.
awersu).

literami

MARYA.

Dwustronne

nek, n i e p o k r y w a j ą c y c h
klucza
partie
jako

pełną

ażurowość

zamknięte
poła

t y m ze

obramienia.

ornamentem

scenek;

rozmieszczenie

się p r z y

zdobi

je



skośnie

townica n a t l e c i e m n o z i e l o n y m

Poza

larskimi,

do

przyczyniają

wzmocnienia
o

się

nastawy

w y m . : 0,6 x

1,6

m,

one

feretronu.

sobą,

sce­

M.

wy­

minika,

Boską

adorującą. Dzieciątko, w r e w e r s i e

oprawiony

pewne

wydzieloną

niewykorzystane

Toteż

jest

w

listwową

kompozycyjnie

z

reszty

ramę,

omawianego

obramienia,

jakkolwiek

z

n i m materiało­

żłobiona

kra­

wo.

płaskorzeźbione w y k o n a n e

są n a k a ż d y m

efektami

ma­

z boków

konstrukcyjnego
Obraz

przedstawiający

środkowy
w

awersie

Scenki

feretronu z

związaną

św. D o ­

właściwą

jednego

kawałka

m a zdobiona 'jest d r o b n y m , r o k o k o w y m
Podobny
prostej

ornament
ławy

znajduje

feretronowej.

się

też

drzewa.

Ra­

ornamentem.
nia

ściankach

Ryc.
11. Zwieńczenie
sceny
„Cierniem
koronowanie"
z
awersu.
Ryc.
12. „Ukrzyżowanie"
(fragm.
rewersu).
Ryc.
13. „Upadek
pod
krzyżem"
(fragm.
rewersu).
Ryc.
14.
„Zmartwychwstanie"
(fragm.
rewersu).
Ryc. 15. „Wniebowstąpienie"
(fragm.
rewersu).
Ryc. 16. „Zesłanie
Ducha
Świętego"
(fragm.
rewersu).

Ściśle
nek

inwentaryzacyjny



jako

fotograficznej
Pomimo



oprawy

tchnie

na

przyjęcie

miast

wzglądu

tym

z zadziwiającą

zarówno

w
jak

sztuce

ludowej
ogólne

na
i

pasyjne

w

ornamentu

epoce —
jak i



(np. w i e l o t o n d o w y
przebija

duża n a i w n o ś ć

strona

po­

L u b l i n i e — r y c . 19).

ludowej.

Cykliczna

u

interpreta­

d o osób w

pośredniego,

dając

z

o b u wyżej

pierwszego

planu —

w

w

niewielkich

trudno

było

ficzne,

upraszcza

pomieścić
on

— ilość

tów, p o d c z a s
XVIII

gdy

wieku,

polach

rozwinięte

je,

występujących
mistrz

raczej
dzięki

umieszczone

treści

ikonogra­

i

a

zdecydowanie

często

i

do

przedmio­

szczególnie
sceny

w

w

głąb

pomniejszanie

po­

zredukowaniu

cyklu stosunkowo



osób

cechowy,

perspektywiczne

one w s c e n a c h

istotnie

rozbudowywał

staci.

Właśnie

artyście

ograniczając

poprzez u j ę c i e

czaj w

scenach

ilości

dużych

osób



rozmiarów,

pierwśzoplanowo,

zazwy­

s k ą p y m p o l u g ł a d k i e g o tła. G ł ó w n e

postacie

ustawione



w

charakterystycznie

sposób

przy

tym

zazwyczaj
ludowy.

3to-

głębi, j a k b y z p o m i n i ę c i e m

np. w

Ofiarowaniu

i

w

w

kompozycyjnego

planu

scenie

się t o

Jezus

przyczy­

sensie h o r r o r v a -

cui.
Jakkolwiek

poruszone

wymagań

gałyby

sztuki

raczej

ostatecznej

Już

zasady kompozycji

„uczonej"

negatywnej

tego

ocenie

n i e są

twórca

feretronu

walorów,

m . i n . właśnie

całe

zagadnienie

w

świe­

okresu

podle­



ocenie

że

jednakże

deprecjonujące,
zawarł

w

tym
nim



w
bar­

wiele

kompozycyjnych.

odpowiedniego

uproszczenia

p r z e d s t a w i e ń zapisać n a l e ż y n a p l u s k o m ­

pukleniem
kawe

Ponieważ

minimum

w poszczególnych

per­

wielkość

pozycji. Jest o n a jasna, zwarta, z o d p o w i e d n i m
kompozycyjne

wy­

błędu

niewspółmierna

ną zatłoczenia

istotnych

czysto l u ­

też

(w

staje

i selekcji

Zagadnienia
cyklu

Przy

nieświado­

rodzajem

wśród uczonych, gdzie ponadto

dziej

dowa.

Innym

jest

l u b półpostaci

na

jest

izofcefalicz-

perspektywy,

pierwszoplanowych
scenach)

sunku

for­

składają

feretronu

ujęciu

beztroską c z y w p r o s t

głów

się

ujęcia

dołu

Wniebowstąpienie).

przekracza prawo

spektywicznego

tle

narracyjność,

osób

mienionych

dzieła s z t u k i . T a k ż e

świeżość

wykonania

malowa­

Różańcowy

W ujęciu s c e n

malna

fla-

wokół

ołtarz

w

i



wypad­

z

Trójcy

ludowy k l i m a t o m a w i a n e g o

pola

typu

scenkami

z kaplicy Świętej

tradycjonalizm

Nato­

zarówno do i d e i

XVII-wiecznych

obrazkami

u

wyłącznie

niż

się w

późniejszego

i to w

Św.,

pola

najtypow-

obramienia

dałoby

mością a r t y s t a

Ducha

całego

traktowa­

głów

W scenach z b i o r o w y c h postaciom w głębi głowy większe

nieregularne

f e r e t r o n u nawiązać

cji właściwa s z t u c e

układu

umowne
tylko

założenie

XV—XVI-wiecznych.
scen

ołtarzy

ze

i

maryjne

tryptykowych,

la środkowego

półpostaoiami,

(Zesłanie

rokokowego

nymi m n i e j s z y m i

i

jest

zapełnienie

nym

wkomponowanie

mandyzujących

względnie

głowami

ludowe

wprowadzenie

w

całość

ty­

i

przez

feretro­

jakkolwiek właściwe
kwater

tradycyjne

tłumu



Cykle

ku omawianego

nie

utrzymanej

rokoko

ulubionego

z

raźnie

stylu

dla tryptyków

utworzone

sce­

dokumentacji

sceny,

tradycjonalizmem

kompozycyjne.

poszczególnych
pełnej

ornamentalnej

cykliczno-narracyjnego,
sze były

przy

pomijamy.

pie obowiązującego
nu

opis

niecelowy

momentów
też

ważniejszych

usiłowania

du

scen

pól

utworzonych

artysty dostosowania

i poszczególnych
z

treściowo.

postaci

rokokowego

do

uwy­
Cie­
ukła­

nieregularności

o r n a m e n t u . V/ t y m

c e l u często o b c i n a p o s t a c i e , w y p r o w a d z a j ą c j e dość d e ­
koracyjnie z ornamentu

l u b wychodzi

czone

kompozycję

To

pole,

przeplatając

właśnie

obserwujemy

stycznie Nawiedzeniu,
sunięte



motywie

poza

rj.

Złocona

Również

wy­

świetność

najdojrzalszym

gdzie zabudowania

właściwe

przezna­

ornamentem.

pole

scenki

arty­

w tle prze­
zamknięte

w

C.

Zagadnienia

centralnie,

w

poza
z

kolorystyczne
oprawa
żywej

rokokowych

polichromii

motywów

podnosi

płaskorzeźbionych

sce-

145

IB

17

nek.
z

Kolory

dużym

myśl



intensywne,

wyczuciem

malarstwo

niełamane,

dekoracyjnym.

miniaturowe, j a k i

kładzione

Przywodzą
znane

na

myślne, p r o s t e



pod krzyżem i w

zdobnic­

jenie

t w o l u d o w e i m a l o w a n k i n a szkle. U l u b i o n y m k o l o ­

kowe.

żołnierzy

w

rodzaju

habitów,

a w

Upadku

Z m a r t w y c h w s t a n i u ubiory i uzbro­

(halabarda,

włócznia)

są w r ę c z

szop­

r e m j e s t błękit, o d j a s n e g o d o c i e m n e j u l t r a m a r y n y ,
zieleń, brązy,
Typika

a nawet

róż

kraplakowy.

postaci

J e s t w y b i t n i e l u d o w a . Są o n e krępe, g r u b o k o ś c i ste, o n a d m i e r n i e w i e l k i c h kończynach i o k r ą g ł y c h ,
a n a w e t przypłaszczonych g ł o w a c h . T w a r z e są sze­
rokie, z wystającymi kośćmi p o l i c z k o w y m i i tępymi
n o s a m i . B r a k j e s t j a k i e g o k o l w i e k pogłębienia
psy­
c h o l o g i c z n e g o . Często w i d o c z n e są b ł ę d y w a n a t o ­
m i c z n e j b u d o w i e ciała ( n a j d r a s t y c z n i e j s z e j e s t p r z e ­
łamanie g r z b i e t u o p r a w c y
w
Biczowaniu).
Ruchy
p o s t a c i są n a i w n e , aż m a r i o n e t k o w e , w n i e k t ó r y c h
s c e n a c h , j a k w N a i g r a w a n i u , z b r u t a l i z o w a n e (postać
na p i e r w s z y m p l a n i e z obnażonymi p l e c a m i p o k a z u ­
jąca j ę z y k ) . N a s u w a się t u p o r ó w n a n i e z analogiez.nymł scenami w t r y p t y k a c h X V I - w i e c z n y c h . W sce­
nach
całego c y k l u
zachowane jest
podobieństwo
M a t k i B o s k i e j , św. Józefa i J e z u s a . S z c z e g ó l n i e c h a ­
r a k t e r y s t y c z n a j e s t postać M . B o s k i e j , p r z y p o m i n a j ą ­
ca grubokościstą chłopkę w średnim w i e k u , w y s t ę ­
pująca s t a l e w b ł ę k i t n e j s z a c i e i b i a ł e j chuście, p o d ­
czas
g d y Jezus odziany jest zazwyczaj w
szatę
r ó ż o w ą . U b i o r y o p r a w c ó w u t r z y m a n e są w k o l o r a c h
b r u n a t n y c h . U b i o r y nawiązują p r z y t y m do t r a d y c j i
m i e j s c o w y c h . Wymienić t u należy przede w s z y s t k i m
półdługą białą chustę n a g ł o w i e M . B o s k i e j , z p u n k ­
towanym, b a r w i o n y m szlakiem
sugerującym
haft'.
P o d o b n i e p r z e d s t a w i a się c h u s t a o k r y w a j ą c a
Dzie­
ciątko w s c e n i e O f i a r o w a n i a w ś w i ą t y n i . T a k ż e s z a ­
ta Chrystusa w świątyni 1 w e
Wniebowstąpieniu
p r z y p o m i n a k o s z u l ę w y s z y w a n ą p o d szyją i p r z y
r ę k a w a c h . S z a t y pozostałych osób są b a r d z o n i e w y ­

146

Tło
Na
postaciach
l u d z k i c h k o n c e n t r u j e się
uwaga
a r t y s t y , o g r a n i c z a j ą c e g o d o m i n i m u m r o z b u d o w ę tło,
n a k t ó r y m r o z g r y w a j ą się s c e n y . T ł o j e s t najczę­
ściej g ł a d k i e , i n t e n s y w n i e żółte, p o b o k a c n s t o p n i o ­
w o przechodzące w brązy, c o w p ł y w a n a u w y p u ­
k l e n i e g ł ó w n y c h p o s t a c i p o s z c z e g ó l n y c h scenek, W
k i l k u j e d n a k w y p a d k a c h a r t y s t a w sposób i n t e r e s u ­
jący przeprowadza
o r g a n i z a c j ę tła b a r d z o s k r o m ­
n y m i , chciałoby się p o w i e d z i e ć —
scenograficznymi
środkami. N a przykład żółte b l i k i n a c i e m n y m tle
w N a r o d z e n i u s y m b o l i z u j ą słomę, a w i ę c wnętrze
s z o p k i . D w i e k o l u m i e n k i i a r k a d a -wypełniona błę­
k i t e m z a C h r y s t u s e m w scenie „wśród uczonych"
przedstawiają
w e j ś c i e d o ś w i ą t y n i , a ©kratowane
o k i e n k o n a c i e m n y m t l e N a i g r a w a n i a w s k a z u j e , że
s c e n a r o z g r y w a się w j a k i m ś w n ę t r z u w i ę z i e n n y m
Z a l e d w i e t r z y s c e n y p r z e d s t a w i o n e są n a t l e k r a j ­
o b r a z u . Są t o : M o d l i t w a w O g r ó j c u . U p a d e k pod
k r z y ż e m i U k r z y ż o w a n i e , k t ó r e b a r d z o z y s k u j e właś­
nie przez odpowiednie malarskie
udramatyzowanie
p a r t i i n i e b a ( s t o p n i o w e przejście o d b ł ę k i t u dio c i e m ­
nej
u l t r a m a r y n y , z rozjaśnieniem
na
horyzoncie).
Dzięki

omówionym

cyklu

jest t a k u b o g i , że t r u d n o c o k o l w i e k o n i m

w

powiedzieć.

Jedynym

tendencjom

w

ne,

drewniane,



one

t l e sceny

kryte

o d r o b n y c h podziałkach

powych

dla X V I I I

Przy

analizowaniu
daje

szczegółem

Nawiedzenia.

oknem

tronu

przedmiotów

charakterystycznym

są z a b u d o w a n i a
że

świat

gontem,

Znamien­
z

dużym

szczeblinkowych

(ty­

wieku).
formalnych

się z a u w a ż y ć

wiele

cech

braków,

scenek

fere­

nieporadno-

Ryc.
17. „Wniebowzięcie"
(fragm.
„Koronacja
N. M. Panny"
(fragm.
Ołtarz
z kaplicy
&w. Trójcy
w

rewersu).
rewersu).
Lublinie.

Ryc.
Ryc.

18.
19.

ści

artystycznych,

czy

wręcz

zestawieniu

z

prymitywizmu
wysokimi



co

w

walorami

artystycznymi cyklu i z

doskonałym

opa­

nowaniem

rokokowego

obramienia.

Na­

a

ornamentu

jednocześnie

polichromii

zaskakuje

i

wręcz

wania

otoczenia

położyć

należy

nie tylko

scenograficzne

w

scenkach

na k a r b osobistych

jego

Na­

sztuki.

Daje

leżą

prowincjonal­

nienia

feretron/u o d t y c h w z o r ó w .

nych nagrobkach

o

gdzie „lep­

wszystkim:

uderzające

kowa

oprawa

Tłuma­

malna

c y k l u scenek

warsztatów

prowin­

wów.

Ciekawe,

c j o n a l n y c h głównie n a produkcję w zakresie

elemen­

ornamentem

sze



obramienia,

niekiedy
czy

XVI—XVIII-wiecznych,

bowiem

na

ogólnym.

H . Kozakiewiczowej

się

wyszkolenia

s u w a t o szereg a n a l o g i i o c h a r a k t e r z e
tu uwagi

daleko

się

niż

płyty

posuniętą

to f a k t e m

figuralne

prymitywizacją.

nastawienia

tów

architektoniczno-dekoracyjnych

[...],

na

było

większe

na

produkcję

zapotrzebowanie,

figuralno-rzeźbiarską

[...]

niż

wymagającą

wyższych k w a l i f i k a c j i a r t y s t y c z n y c h " .
W

bogatej,

produkcji
go

sztukateryjnej

spotykamy

skiem:

często

koracyjne

się

z

a

wobec

renesansu

ludowej
lubelskie­

analogicznym

zjawi­

ornamentalno-deim

ilościowo

klasycznych

zresztą z d o b n i c t w o

utarte

schematy

czysto

przy­
ludowe:

Fotografował

wielkiej

stopień

Należą

uzależ­

t u przede
i

zaś

poza

zasięgiem

że artysta, który

roko­

strona

for­
wpły­

t a k dobrze

operuje

n a s c e n k i c y k l u n i e , prze­

n o s i a b s o l u t n i e ż a d n y c h c e c h w s p ó ł c z e s n e j , t a k prze­
cież

sugestywnej

wypadkach
cia

rzeźby

widoczne

rokokowej.


uskrzydlonych
za

W

klęczącą

pominający
była

przedstawienie
anielskich.

w

sztuki

Wniebowzię­

W

w

otoczeniu

Zwiastowaniu

M . Boską r o z p i ę t y j e s t b a l d a c h i m

przy­
czasie

tak charakterystycznym

MARYA

tylko

ze

kotarę barokową,

Zapożyczeniem

wych

główek

kilku

zapożyczenia

z M . Boską stojącą n a k u l i z i e m s k i e j

b y można

nalepianki itp.

Zagadnienie
jest z b y t
ogólne, a b y
wystarczyło
przytoczone
wytłumaczenie
dotyczące
nagrobków.
Stajemy t u przed problemem naszych l u d o w y c h p r e ­
dyspozycji
do
stylizowania
i
ornamentu
raczej
a b s t r a k c y j n e g o , w y c h o d z ą c e g o chętniej z f o r m r o ­
ślinnych i g e o m e t r y c z n y c h n i ż z j a k i c h k o l w i e k I n ­
nych. W t y m k i e r u n k u nasi twórcy l u d o w i w y k a ­
zują często w y b i t n e u z d o l n i e n i e , k t ó r e n i e r ó w n o ­
waży jednak wrodzonej
nieporadności w
operowa­
niu
formami
f i g u r a l n y m i , a szczególnie
postacią
ludzką. O m a w i a n y
feretron
może właśnie
służyć
za ilustrację p o w y ż s z e g o s t w i e r d z e n i a , z w y r a ź n y m
podkreśleniem, ż e m a m y t u d o c z y n i e n i a z t w ó r c ą
o wyczuciu i wyrobieniu artystycznym O walorach
k o m p o z y c j i w poszczególnych s c e n k a c h o r a z
deko­
r a c y j n e g o p r z e p l a t a n i a j e j o r n a m e n t e m była m o w a
w y ż e j , j a k r ó w n i e ż podkreślano już
dekoracyjność

wzorach

Cała

pozostaje

to

autora,

ikonograficzne

ornamentalna.

rokokowym,

sugero­

Wszystko

osiągnięć

prześledzić

współczesnej, n p . t y p o w e

p a r z e z ustępującymi
Tu

tego

1

częściowo

osiągnięcia

figuralnymi.'

dostarcza

wycinanki,

grupy

również

świetne

idą w

prymitywami'
kładów

prowincjonalnej,

które

pomysły

cyklu.

także



zwieńczeniu

która

w

swoim

atrybutem

splecione

awersu.

Na

malarskim.

litery

s k r o m n y zasób m o t y w ó w o b c y c h

scenkach

imienia

t y m wyczerpać
w

ludo­

feretronu.

PRZYPISY
1

trowe
s. 4 1 .

H . K o z a k i e w i c z o w a , Renesansowe
nagrobki
pię­
w Polsce,
B i u l e t y n H i s t o r i i S z t u k i 1955, n r 1,

W z a s a d z i e z d o b n i c t w o s z t u k a t e r y j n e renesansu
l u b e l s k i e g o n a w e t u n i k a m o t y w ó w antropomorfizując y c h c z y animalizujących, posługując się f o r m a m i
g e o m e t r y c z n y m i i roślinnymi. Z podkreślonych p r y m i ­
t y w ó w f i g u r a l n y c h w y m i e n i ć n a l e ż y d e k o r a c j ę sztukateryjną
w Modliborzycach, Janowcu, Rybitwach.
P r o b l e m ludowości r e n e s a n s u l u b e l s k i e g o ,
wymaga­
j ą c y szerszego o m ó w i e n i a , j e s t o b e c n i e o p r a c o w y w a n y
p r z e z a u t o r ó w n i n i e j s z e g o artykułu.

Anatoliusz

2

Czerepiński.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.