78286586cdcbcee4654d6580e95bac43.pdf

Media

Part of Recenzje / ETNOGRAFIA POLSKA 1977 t.21 z.1

extracted text
R

E

C

E

N

Z

J

E

„Etnografia Polska", t. X X I z. 1

T R A D I C E LIDOVÉ K U L T U R Y V ŽIVOTE S O C J A L I S T I C K E SPOLEČNOSTI,
red. V . Frolec i M. Krejči, Brno 1974; ŽIVOTNI PROSTŘEDÍ A T R A D I C E , red.
V. Frolec, M. Krejči i J . Tomes, Brno 1975, seria: Lidová kultura a současnost pod
redakcją V . Froleca
W styczniu 1973 r. odbylo się w Strażnicach na Morawach sympozjum p o ś w i ę ­
cone tradycjom kultury ludowej w życiu społeczeństwa socjalistycznego, zorgani­
zowane przez Wydział Kultury Rady Narodowej K r a j u Południowomorawskiego
przy współudziale Zakładu Etnografii Uniwersytetu J E P w Brnie. Kolejne, drugie
sympozjum zostało zorganizowane pod hasłem: środowisko życia a tradycja, przy
szerszej współpracy zainteresowanych instytucji i pod patronatem Ministerstwa
Kultury ČSR oraz rektora Uniwersytetu im. J . E . Purkynego. Już w rok po k a ż ­
dym z tych s y m p o z j ó w ukazały się dwa tomy przedstawionych tam referatów i wy­
powiedzi, wydane okazale (b. dobry papier, przejrzysty i staranny układ graficzny,
streszczenia w jęz. rosyjskim, spis treści także po niemiecku i angielsku, liczne
ilustracje, w tym barwne, płócienna okładka i łande obwoluty), wzbudzając podziw
dla w y d a w c ó w .
Obydwa sympozja, podobnie jak kolejne, trzecie w czerwcu 1975 r. zorganizowa­
no nie przypadkiem w Strażnicach, starym, zabytkowym, lecz i uprzemysłowionym
miasteczku na południowo-wschodnich kresach Moraw, zwanych Slovácko. Znajdu­
jący się tam obszerny, renesansowy pałac (przebudowany w X I X w.) jest siedzibą
Instytutu Twórczości Ludowej, w przylegającym zaś do pałacu dużym parku odby­
wają się corocznie od 1946 r. głośne w Czechosłowacji festiwale folklorystyczne,
gromadzące dziesiątki zespołów artystycznych (także z zagranicy) i dziesiątki ty­
sięcy widzów, przybywających także z odległych miejscowości Czechosłowacji. N a ­
strój festiwalu jest w y j ą t k o w y w swym rodzaju, zwłaszcza gdy pod koniec prze­
kształca się on w wielką, ogólną zabawę ze śpiewem, muzykowaniem w stylu l u ­
dowym i tańcami trwającymi przez całą noc przy dobrym, morawskim winie.
W 1956 r. oddano do użytku 3 widownie (stadiony) mieszczące razem ponad 15 ty­
sięcy widzów. W dniach 22-23 czerwca 1975 r. odbył się jubileuszowy, X X X festi­
wal.
Treść dwóch pierwszych s y m p o z j ó w wykraczała daleko poza sprawy folkloru,
dopiero trzecie miało za g ł ó w n y temat folklor muzyczny i jego współczesne znacze­
nie. Uczestniczyło w nim też kilku etnografów z zagranicy (Budziszyn, Budapeszt,
Moskwa, K i j ó w i Tomsk, Poznań i Wrocław, Sofia). Referaty z tego sympozjum
mają się ukazać w podobnym wydaniu, jak poprzednie, i w równie krótkim ter­
minie.
Tom materiałów z I sympozjum (Tradice...) zawiera 19 referatów, wypowiedzi
w dyskusji oraz teksty zagajenia i zamknięcia obrad. Jego wydawcy podkreślili
w przedmowie, iż referaty te naświetliły szereg ważnych, aktualnych zagadnień
i dostarczyły i m p u l s ó w dla polityki kulturalnej w jej stosunku do tradycji we
współczesnym społeczeństwie socjalistycznym. Przebieg obrad w y k a z a ł celowość
bliskiej współpracy przedstawicieli nauki i sztuki oraz działaczy kultury. Tom

222

RECENZJE

zawiera też godną uwagi deklarację uczestników sympozjum, w której została pod­
kreślona rola rodzimej kultury ludowej w kształtowaniu socjalistycznego stylu ż y ­
cia ogółu ludzi pracy miast i wsi oraz w i ą ż ą c e się z tym zadania badaczy i dzia­
łaczy kultury. Dla ukazania zakresu omawianych zagadnień warto w y m i e n i ć przy­
najmniej tytuły referatów, gdyż pobieżne choćby ich streszczenie nie mieściłoby się
w ramach zwięzłego z konieczności omówienia. Są to: K . F o j t i k , Kultura klasy
robotniczej i jej postępowe
tradycje; V. F r o l e c , Kultura ludowa a socjalistyczny
styl życia we wsi spółdzielczej;
F . H e j l , Teoretyczne i praktyczne zasady
kształ­
cenia młodych
etnografów
i folklorystów;
R. J e ř á b e k , Istota i charakter sztuki
ludowej; J . L o u k o t k a , Sztuka ludowa a religia; O. S i r o v a t k a ,
Folkloryzm
jako przejaw kultury współczesnej;
B . B e n e š , Miejsce folkloru oraz
twórczości
ąuasi-ludowej
we współczesności;
M. К r e j č i, Sztuko ludowa jako
narzędzie
działalności
kulturalno-oświatowej;
Z. J i r o v у, Tradycyjna
kultura
ludowa
a współczesna
amatorska
działalność
artystyczna;
J. T o m e š ,
Ogólnokrajowe
i regionalne festiwale folklorystyczne
i ich miejsce w kulturze
współczesnej;
E . R e j s k o v a , Z problematyki
współczesnych
funkcji ludowych zespołów
pie­
śni i tańca; V . V o 1 a v у, Strażnicki
festiwal folklorystyczny
i jego aspekty kul­
turalno-polityczne;
D. H o l ý , Folklor w radiu i telewizji;
J. Uher,
Kultura
ludowa i metody jej popularyzowania poprzez środki masowego przekazu, ze szcze­
gólnym uwzględnieniem
prasy; L . К u n z, Rola dokumentu etnograficznego w ba­
daniu rewolucyjnych
przemian wsi; J . O r e l , Współistnienie
tradycji i
współ­
czesności
w kulturze ludowej; J . G r a b m i i l l e r ,
Specyficzne aspekty ochrony
ludowej kultury materialnej w kraju Południowomorawskim;
J . V a ř e к a, Etno­
graficzne badania wybranych
wsi w kraju Południowomorawskim;
J. H e r o l ­
d o v a , Etnograficzne badania osiedli reemigrantów
w południowych
Morawach.
Następne sympozjum obfitowało w jeszcze większą liczbę referatów (tom:
Životni prostředy...),
których przedstawiono łącznie 32 w 4 grupach tematycznych:
zmiany środowiska życiowego, normy estetyczne, stosunki społeczne we wsi spół­
dzielczej oraz współczesne funkcje i przeobrażenia folkloru. Całość została po­
przedzona dwoma referatami wprowadzającymi, które wygłosili: F . Hejl na temat
środowiska życiowego i badań naukowych nad nim oraz J . Fencl o roli związku
czeskich rolników spółdzielczych w doskonaleniu środowiska życiowego wsi. Pierw­
sza z wymienionych grup tematycznych obejmowała 8 referatów: J . К r o h a,
Zmiany tradycyjnego
środowiska
życiowego
wsi w związku
z budownictwem
so­
cjalistycznym;
J . V у š i n к a, Problemy modernizacji wiejskiej strefy
mieszkalnej
w społeczeństwie
socjalistycznym;
V. F r o l e c ,
Tradycyjny
kanon
mieszkania
wiejskiego i jego współczesne
przemiany;
I . F a r k a č o v á , Estetyczne
aspekty
współczesnych
mieszkań
wiejskich
i miejskich;
O. M á č e l , Zabytki
kultury
a środowisko
życiowe;
J . V a j d i š, Pomniki architektury
w środowisku
współ­
czesnej wsi; H. J o h n o v á, Rola muzeów
w chronieniu i wykorzystywaniu
za­
bytków
kultury w warunkach przeobrażeń
środowiska
wiejskiego;
J . S o u č e k,
Urbanizm wsi tradycyjnej o próba przedstawienia go w strażnickiej
ekspozycji bu­
downictwa ludowego na Pomorawiu. Do tematyki tej części n a w i ą z y w a ł y także
wszystkie wypowiedzi w dyskusji.
Problematyki norm estetycznych dotyczyło 5 referatów, które wygłosili: R. J e ­
ř á b e k , Przeobrażenia
norm estetycznych
we współczesnej
wsi
spółdzielczej;
Š. S u к o p, Rola i znaczenie ludowej twórczości
artystycznej
w
kształtowaniu
współczesnego
środowiska
życiowego;
V. S v o b o d o v á , Funkcje społeczne
stroju
ludowego i mody we wsi współczesnej;
M. L u d v í k o v a , Funkcje stroju ludo­
wego we współczesnej
wsi południowomorawskiej;
B. M i n a ř í k o v a ,
Wpływ
tradycji na współczesną
kulturę
ubioru.
Kulturę społeczną we współczesnej wsi czeskiej omawiało 6 referentów:
K . F o j t i k , Wieś współczesna
jako czynnik procesu enkulturacji i akulturocji;

RECENZJE

223

J. T o m e š ,
Współczesne
funkcje zwyczajów
ludowych
a obrzędy
świeckie;
A. B u r i a n , Z problemów
stylu życia naszych chłopów
spółdzielców;
M. H á j e к, Rola kultury fizycznej we współczesnym
stylu życia naszej wsi; P. P o p e l k a, Normy moralne społeczności miejskiej odnoszące się do małżeństwa;
H . H ub i к o v á, Przeobrażenia
zwyczajów
dorocznych w górskich i podgórskich
wsiach
Moraw
południowowschodnich.
Przedmiotem największej liczby wystąpień były zagadnienia folkloru: O. S i~
r o v a t k á , Folklor
w życiu
kulturalnym
współczesnej
wsi: miejsce, funkcja,
przemiany; D. H o l ý , Muzyka folklorystyczna w swych funkcjonalnych
przesu­
nięciach i przeobrażeniach;
V. V o 1 а v ý, Wykorzystanie muzyki
folklorystycznej
w życiu współczesnej
wsi; J . G e 1 n а r, Pieśń tradycyjna w życiu
współczesnej
wsi; B. B e n e š , Strukturalne
wpływy
zmian społecznych
i kulturowych
na fun­
kcje opowieści
ludowych;
M. Š r á m k o v á , Zmiany, stan współczesny
i funkcje
opowieści
ludowej we współczesnej
wsi; J . J a r o š , Przykład
wspomnień
o zało­
żeniu spółdzielni
we wsi Drnovice w okręgu Vyškov;
V. H r n i č к o, O rozwoju
sytuacji sprzyjających
opowieściom
na przykładzie
rejonu Hlinsko; Z. J e 1 i n к ová, Taniec ludowy o pracach ludowych zespołów
pieśni i tańca; O. H r e b a l o V á, Gry dziecięce i folklor dziecięcy
jako czynnik wychowawczy; J . U h e r , Kozwój zastosowań
folklorystyki.
Ogłoszone teksty są zwięzłe (3-4 strony druku), stanowią raczej skróty w ł a ­
ściwych referatów. Przedstawiają godną uwagi lekturę, informując m. in. o tema­
tyce i zakresie oraz o założeniach i praktycznych celach badań etnograficznych
prowadzonych w ostatnich latach na obszarze Moraw. Wiele z nich zawiera stwier­
dzenia w a ż n e dla badań porównawczych. Spośród nich w y m i e n i ę przykładowo z to­
mu Životni prostředí...
referat V . Froleca o tradycyjnym kanonie mieszkania wiej­
skiego i jego współczesnej roli. Autor przedstawił zwięźle podział przestrzeni mie­
szkalnej tradycyjnego domu, jaki przetrwał w obowiązującej formie do przełomu
X I X i X X w. i stwierdził, że tylko powierzchowna znajomość dokonanych zmian
może sugerować, iż współczesny sposób mieszkania nie zachował nic lub prawie
nic z dawnych, tradycyjnych form. Dom i mieszkanie to morfologiczny wyraz
struktury rodziny, jej sposobu życia i miejsca w społeczności. Kontynuacja daw­
nych wartości życia rodzinnego znajduje wyraz np. w fakcie użytkowania tylko
niektórych izb nowych wiejskich d o m ó w i pozostawieniu jednej izby jako repre­
zentacyjnej. Z tradycyjnymi wartościami wiąże się też tendencja do budowania
przez wielu robotników domów w ich rodzinnych wsiach, w pobliżu domostw ich
krewnych. Tradycyjne cechy stylu życia występują także w urządzeniu mieszkań
imigrantów ze wsi w miastach. Przyszłość form i funkcji mieszkania będzie za­
pewne w y p a d k o w ą działania wartości tradycyjnych oraz zmiennych w a r u n k ó w
bytu. Wspomnieć warto również o godnych uwagi propozycjach teoretycznych
przedstawionych przez B. Beneša w referacie o strukturalnych w p ł y w a c h zmian
społeczno-kulturowych na funkcje opowieści ludowych, na tle przykładów kon­
kretnych form i treści opowiadań z ostatniego ćwierćwiecza. K i l k u autorów po­
wołało się w przypisach na publikacje polskich badaczy: etnografów, folklorystów,
a nawet socjologów.
Uczestnicy s y m p o z j ó w reprezentowali rozmaite instytucje naukowe, kulturalne,
administracyjne z Brna, innych miejscowości Moraw oraz (kilka osób) z PragL
Jednym z czynnych uczestników I I sympozjum był artysta ludowy Jiři Kroha, k t ó ­
remu zadedykowano tom prac z tego sympozjum. G ł ó w n y m inspiratorem zorgani­
zowania strażnickich sympozjów, a przedtem badań nad szeroko rozumianym
środowiskiem wiejskiego życia, był dr Vaclav Frolec, docent Uniwersytetu J E P u r k y niego w Brnie, wąpółwydawoa Obydwu t o m ó w i redaktor serii wydawniczej z w i ą z a ­
nej ze strażnickimi sympozjami, które odbywać się mają regularnie także w przy­
szłości.

224

RECENZJE

Opublikowane materiały z etnograficznych sympozjów w Strażnicach przeko­
nują, że ich organizatorzy mają wyraźnie zarysowany program badań zorientowa­
nych zarówno na cele poznawcze, jak i praktyczne. Te drugie obejmują nie tylko
od dawna uznane sprawy popularyzowania sztuki ludowej i folkloru, lecz i p o w a ż ­
ny zespół p r o b l e m ó w kształtowania przestrzennego i kulturowego środowiska wsi,
a także stylu życia ludności nie tylko wiejskiej, lecz i miejskiej w nawiązaniu do
cennych wartości dawnej kultury ludowej. Trudno wskazać na analogiczny przy­
kład konsekwentnego włączenia się dużego zespołu etnografów (przy współpracy
z historykami, socjologami, teoretykami sztuki, praktykami) do kształtowania pro­
gramu współczesnego, życia. Inny, choć podobny w niektórych aspektach charakter,
ma działalność zespołu etnografów praskich pod kierunkiem doc. A. Robeka; pro­
wadząc szeroko zakrojone badania nad kulturą ludu praskiego w X I X i X X w.,
szczególnie zaś praskich robotników, zespół ten dąży do poznania i spopularyzo­
wania trwałych wartości tej kultury. Osobiste zainteresowanie sympozjami i festi­
walami strażnickimi ze strony ministra kultury ČSR, który był w czerwcu 1975 r.
w Strażnicach, świadczy, że władze republiki czeskiej przywiązują dużą w a g ę do
realizacji programu wypracowywanego wspólnie przez etnografów, działaczy kul­
tury i władze terenowe.
Edward

S. A. ARTJTJTJNOW, D. A. S I E R G I E J E W , Problemy etniczeskoj
morja (Ekwienskij mogilnik), Moskwa 1975, ss. 240

Pietraszek

istorii

Bieringo-

Praca należy do najważniejszych pozycji poświęconych kulturze azjatyckich
Eskimosów. Jej autorzy stanowią również czołowych badaczy problemu, ich w s p ó ł ­
praca zaś dostarcza drugiego już studium z pogranicza archeologii i etnografii .
W obu książkach przedstawiono szczegółową analizę archeologicznego materiału
dwu wielkich cmentarzysk, który stanowi punkt wyjścia dla zarysu historii etnicz­
nej północno-wschodniego fragmentu kontynentu azjatyckiego. Podbudowany on
został znajomością etnografii współcześnie żyjących Eskimosów, którzy w liczbie
1300 osób zamieszkują Czukotkę i sąsiednie wyspy. Reprezentowana przez obu
autorów kompetencja w zakresie dwu dyscyplin, jakkolwiek są oni w zasadzie et­
nografami, każe z uwagą odnieść się do tez przedstawionych w pracy, wśród k t ó ­
rych znajdują s i ę nowe propozycje.
Książkę rozpoczyna szkic historii b a d a ń nad dawnymi kulturami pobrzeży
Morza Beringa i sąsiednich terenów nad Pacyfikiem, po czym następuje obszerna
publikacja znalezisk z cmentarzyska w Ekwen kopanego przez autorów. Jest ona
bogato ilustrowana. Cmentarzysko reprezentuje bardzo długi okres historyczny —
całe niemal pierwsze tysiąclecie n.e. Należy ono w zasadzie do kultury antycznej
Beringomorza („driewnieberingomorskaja") trwającej od I tysiąclecia p.n.e. do V I
wieku n.e. Reprezentowane są w nim również kultury późniejsze — Birnirk oraz
Punuk, a także okresu „przedhistorycznego" trwającego do wieku X V I I I . Spotyka
się też znaleziska kultury okwikskiej, którą autorzy uważają za wariant lokalny
współczesny kulturze antycznej. Nie znane są jak dotąd materiały starsze niż
1

2

1

Poprzednia praca tych samych autorów: Driewnije kultury aziatskich eskimosow. Uelenskij mogilnik, Moskwa 1969.
W zakresie studiów nad Eskimosami azjatyckimi brakuje dotąd monografii
etnograficznej, jakkolwiek istnieje praca poświęcona kulturze społecznej: L . A.
Fajnberg,
Obszczestwiennyj
stroj eskimosow i aleutow, Moskwa 1964, czy też
kilka zbiorów folklorystycznych. Pierwszą pracą archeologiczną o walorach syntezy
była zachowująca do dziś znaczną wartość S. I . R u d i e n к o, Driewniaja
kultura
Beringowo morja i eskimosskaja problema, Moskwa 1947.
2

RECENZJE

225

ostatnie stulecia p.n.e., co sprawia, że wcześniejsze etapy muszą być rekonstruo­
wane przez odwołanie się do danych antropologii, językoznawstwa i archeologii ob­
szarów położonych na południe od Czukotki.
Historia etniczna Czukotki, w maksymalnym (i bardzo upraszczającym w y w ó d
autorów) skrócie, przedstawia się następująco. P ó ł w y s e p był nie zamieszkany od
czasów, gdy przeszła przezeń na wschód migracja proto-indiańska i gdy przerwane
zostało połączenie l ą d o w e z Ameryką. Przypuszczalnie w pierwszej połowie
I I tysiąclecia p.n.e. pojawia się na południe od półwyspu fala ludności należącej do
wspólnoty eskimosko-aleuckiej. Punktem jej wyjścia było wybrzeże ochockie. Prze­
szła ona przez pn. Kamczatkę i znalazłszy się nad morzem Beringa rozdzieliła się
na kierunek wschodni (aleucki) i północny (eskimoski).
B y ł a to ludność pływająca po morzu w czółnach i polująca na ssaki morskie
(zwłaszcza na morsy). Udział myślistwa lądowego we wczesnej fazie był znaczny,
być może nawet dominujący skoro autorzy sądzą, że dopiero „geneza kultury eski­
moskiej związana jest z rzemiosłem morskim" (s. 195). Kultura ta wykształciła się
ostatecznie w rejonie morza Beringa, skąd Eskimosi wędrowali na tereny zajęte
przez nich obecnie (Czukotka, Alaska, Kanada, Grenlandia). Stanowili oni jedną
z ostatnich fal migracji w kierunku Ameryki.
Jest to koncepcja odmienna od przedstawionych przez Lewina czy Wasilew­
skiego , którzy sugerują dwa różne centra formowania się — z jednej strony kultur
eskimoskich, z drugiej zaś całego zespołu paleoazjatyckiego wraz z aleuckim. To
pierwsze Wasilewski umieszcza w pd.-zach. Alasce, drugie zaś w części azjatyckiej.
Badacze amerykańscy, niezależnie od tego czy przyjmują istnienie początkowej
wspólnoty proto-eskimoskoaleuckiej czy też nie, umieszczają ośrodek w y j ś c i o w y
kultur eskimoskich w pd.-zach. Alasce. Wysuwa się hipotezę, że ludy kultury nad­
morskiej, z których miały wykształcić się później m. in. zespoły eskimoski i aleuc­
ki, migrowały z Azji do Alaski w okresie przed V I I I tysiącleciem p.n.e., równolegle
z migracją ł o w c ó w — przodków Indian, którzy szli środkiem lądowego pomostu
między kontynentami. Dopiero w czasach znacznie późniejszych część Eskimosów
miała osiąść na wybrzeżu azjatyckim .
P o w r ó ć m y do relacji późniejszych dziejów Czukotki w e d ł u g Arutjunowa i Siergiejewa. W ślad za Eskimosami, tyle że lądem, szli od południa ich przypuszczalni
genetyczni pobratymcy — Czukczowie . Antropolodzy bowiem wydzielili rasę
„arktyczną", którą reprezentują Aleuci, Eskimosi i Czukczowie. C i ostatni przybyli
nad morze Beringa w I tysiącleciu p.n.e. jako m y ś l i w i tundry, zwłaszcza zaś po­
lujący na dzikie reny. Ariergarda Czukczów, pozostająca w kontakcie z Koriakami,
zapożyczyła od nich hodowlę rena.
Rozwojowi antycznej kultury Beringomorza (pierwsza połowa I tysiąclecia n.e.)
towarzyszyło przejście od wczesnego neolitu do jego bardziej zaawansowanych
form i opanowanie wielorybnictwa przybrzeżnego. W tym też czasie umacniają
się kontakty z sąsiednimi ludami paleoazjatyckimi (Czukczowie, Koriacy, Itelmeni),
dzięki którym kultura eskimoska traci swój izolowany w znacznym stopniu cha­
rakter.
Część Czukczów, znalazłszy się na terenach nie sprzyjających życiu renów,
3

4

5

3

R . S. W a s i l e w s k i , Proischożdienije
i driewniaja kultura kor jaków,
No­
wosybirsk 1971.
Por. red. D. M. H o p k i n s , The Bering land bridge, Stanford 1967.
W ten sposób podważona została hipoteza Jochelsona o „klinie eskimoskim",
który miał wtargnąć na tereny zajęte przez Paleoazjatów, rzekomo stanowiących
element etniczny najbliższy Indianom Ameryki; por. W. J o c h e l s o n , The ethno­
logical problems of Bering Sea, „Natural History" vol. 26: 1926. Antropolodzy r a ­
dzieccy skłonni są uważać właśnie Eskimosów za ogniwo pośrednie między India­
nami i Paleoazjatami.
4

5

35 —• Etnografia Polska, t. X X I , z. 1

226

RECENZJE

weszła w bliskie stosunki z Eskimosami wschodniej Czukotki. Począwszy od X V I
wieku przejęła od nich techniki m y ś l i s t w a morskiego wraz z jego wyspecjalizo­
w a n ą wersją — wielorybnictwem. Przerodziło się to w trwający do ostatnich lat
proces stopniowego wypierania Eskimosów z ich siedlisk oraz asymilacji.
W recenzowanej książce znalazła się, ważna dla historii etnicznej omawianych
obszarów, analiza ostrzy harpunów obrotowych. Autorzy przedstawiają ich czteroczłonową klasyfikację i dzielą na 44 typy, które z kolei porządkują w ciągi ewolu­
cyjne. Dokonano tego opierając się na całym znanym materiale pochodzącym
z Czukotki, dzięki czemu próba ta ma zastosowanie ogólne.
Do najciekawszych i najbardziej wciągających fragmentów pracy należy roz­
dział poświęcony estetyce i celowości w sztuce. Wskazuje s i ę tu, podobnie zresztą
jak w całej literaturze p o ś w i ę c o n e j Eskimosom, na uderzające piękno przedmiotów
sztuki u ż y t k o w e j , czy też służących wyłącznie ekspresji artystycznej lub ideologicz­
nej. Również i w tej książce pojawia się opinia, iż artyzm eskimoski należy do
najwybitniejszych osiągnięć ludzkości. Jednocześnie proponuje s i ę refleksję nad
kontrastem, jakiego (w europejskiej przynajmniej ocenie) dostarcza zestawienie
tego artyzmu z krańcowo nieestetycznym jego otoczeniem, w którym dominowała
skrzepnięta krew upolowanych zwierząt, pokrywający wszystko zastygły tłuszcz,
przygnębiająca ciemność nocy polarnej. Czy sztuka była protestem przeciwko
brzydocie codzienności, czy też przejawem potrzeby tworzenia w warunkach, kiedy
konieczności bytowe nie zajmowały wiele czasu poza sezonem ł o w ó w , inne zaś
sposoby wyrażania osobowości nie b y ł y szczególnie rozwinięte? P y t a ń tych nie
sformułowano wprawdzie wprost, lecz występują one w podtekście. Zresztą odpo­
wiedzi na nie trudno szukać w materiale archeologicznym.
Autorzy zwracają u w a g ę na interesujący fakt odmienności s t y l ó w w ornamen­
cie i częściowo formie, odmienności wyznaczanej podziałem rodowym. Tworzenie
narzędzi i posługiwanie s i ę nimi dozwolone było tylko w obrębie rodu, każdy ród
miał zatem w ł a s n e „endoformy". Zróżnicowane style należy w i ę c traktować jako
symbole przynależności i ciągłości, jako informację o kulturze poszczególnych grup.
Wprawdzie w ramach jednej grupy nie obowiązywał jeden tylko styl, obserwuje
się ich co najmniej dwa — autorzy nazywają to ornamentalnym bilingwizmem —
podporządkowane są one jednak specyficznej dla każdego rodu rytmice. T ę ostat­
nią udało s i ę w y k r y ć dzięki temu, że znaleziska były dla celów publikacji ryso­
wane (nie zaś fotografowane) przez jednego człowieka, który zwrócił u w a g ę na
występujące tu prawidłowości umożliwiające kontynuację rysunku improwizowa­
nego w ramach danej konwencji operującej specyficzną symboliką liczb.
Pouczającym przykładem na w y s t ę p o w a n i e ornamentu i formy w roli przekazu
symbolicznego ściśle podporządkowanego wzorowi kultury było stwierdzenie, że i n ­
dywidualnym przejawom nowatorstwa technicznego (np. ostrzom harpunów odbie­
gającym od stosowanych typów) towarzyszyła niezwykłość ornamentacji lub jej
brak. Widać to wyraźnie wówczas, gdy nowość nie przyjęła s i ę pozostając w poje­
dynczym egzemplarzu jako wyraz buntu przeciwko tradycji i próby zerwania z jej
ciągłością.
Na końcu rozdziału traktującego o estetyce eskimoskiej pojawia s i ę intrygu­
jąca zagadka dotycząca przyczyn stopniowego jej upadku. Sztuka „klasycznej sta­
rożytności eskimoskiej" (określenie odpowiada chronologicznie periodyzacji historii
Europy) nie ma swego odrodzenia, średniowiecze zaś rozpoczyna jej niepowstrzy­
many zmierzch. Proces ten nie miał nic w s p ó l n e g o z niszczącym w p ł y w e m kontak­
tu kulturowego z odmiennymi społeczeństwami; Europejczycy obserwowali już tyl­
ko resztki bogatej niegdyś twórczości. B y ć może wyjaśnienie tego zjawiska tkwi
w obserwacji (s. 183), że rozkwit sztuki przypadł we wczesnym okresie neolitu
eskimoskiego, który k o n t y n u o w a ł tradycje górnego paleolitu. Porównanie z innymi
kulturami paleolitycznymi tego obszaru Azji wskazuje na zbieżność tematyki

RECENZJE

227

i formy wypowiedzi artystycznej, włączając w to miniaturyzację przedmiotu. Czyż­
byśmy zatem mieli do czynienia ze sztuką immanentnie związaną z pewnym eta­
pem kultury kamienia, skazaną na zanik wraz z rozwojem środków produkcji?
Wniosek taki rodziłby jednak dalsze pytania. Czy na Czukotce awans technolo­
giczny nie pobudził awansu artystycznego w nowej postaci? Dlaczego u Eskimo­
s ó w Kanady możliwe było — obserwowane obecnie — odrodzenie sztuki tradycyj­
nej (jakkolwiek stało się to przy zastosowaniu metod typu cepeliowskiego)?
Odpowiedź na pierwsze pytanie istnieje — rozwinęła się bogata twórczość
literacka, zresztą uprawiana (czy też „konsumowana") zbiorowo. T u , zdaniem au­
torów, znajduje odbicie różnica. między dwoma sposobami wytwarzania. Uzasad­
niony gospodarczo wzrost liczbowy grupy ludzkiej tworzącej dużą społeczność
lokalną w y m a g a ł przejścia od kameralnych do bardziej masowych i widowiskowych
form wyrazu (s. 185-186).
W rozdziale „Motywy folkloru eskimoskiego w rzeźbie starożytnego Beringomorza" przedstawiona została następująca teza. Oszczędność wyrazu i operowanie
skrótem przejawiające się we wzajemnym nakładaniu się graficznym m o t y w ó w
antropo- i zoomorficznyeh (ten sam przedmiot nasuwa często odmienne skojarzenia
zależnie od kąta patrzenia nań) niosą konkretną treść — ideę wzajemnego przeista­
czania człowieka w zwierzę i odwrotnie. Potwierdzać to mają motywy współczes­
nego folkloru eskimoskiego (chociaż na pewno dawnej proweniencji), z których
przytoczono dwa. Władczyni Morza (drugie w hierarchii bóstwo panteonu eskimos­
kiego) przedstawiana bywa w postaci samicy morsa lub starej kobiety. Pewna
legenda m ó w i o urodzeniu się wieloryba z kobiety zapłodnionej przez mężczyznę,
który z wieloryba wyszedł i skrył się w nim na powrót. Ponadto w y s t ę p u j e wie­
rzenie o sezonowej przemianie miecznika-orki (rodzaj delfina) w wilka i odwrotnie.
Powyższe — skąpe naszym zdaniem — przesłanki tłumaczyć mają znacznie różnorodniejsze sytuacje nakładania się m o t y w ó w w oszczędnej rzeźbie Eskimosów.
W każdym bądź razie przypuszczenie, iż rzeźbiarze ograniczali się do ilustrowania
mitologii (w zakresie przedstawień tutaj omówionych), wydaje się zubażać w a r s t w ę
znaczeniową sztuki. Jeśli — zgodnie zresztą z założeniem autorów (s. 175-176) —
kultura duchowa stanowić ma kompleks informacji o całości kultury danego spo­
łeczeństwa, to nie może wystarczyć wyszukiwanie zbieżności między dwoma posta­
ciami uzewnętrzniania tej kultury duchowej — rzeźbą i mitem.
Autorzy przyjmują oczywiście punkt widzenia, że byt materialny i środowisko
określają byt społeczny, poświęcają też nieco miejsca wykazaniu tych zależności
w życiu Eskimosów. Konsekwencją takiego podejścia mogła by być hipoteza, iż
sztuka i mitologia Eskimosów wyrażają ideologię jedności (i zarazem sprzeczności)
między człowiekiem i zwierzęciem, ziemią i morzem (a być może także niebem).
Takich dychotomii, na różnych szczeblach ogólności, znalazłoby się w i ę c e j (np.
własna grupa krewniacza — reszta społeczeństwa). Sposób wyrażania się jedności
pomiędzy nimi (od prostej zależności ekologicznej po związek mistyczny) mógłby
stanowić interesującą próbę interpretacji. Oczywiście taki postulat wydaje się wy­
górowany dla pracy operującej materiałem archeologicznym. Częściowym jego
usprawiedliwieniem jest ambicja autorów recenzowanej książki, by przedstawić
analizę interdyscyplinarną, z wykorzystaniem wiedzy etnograficznej.
Książka zawiera rozdział poświęcony organizacji społecznej Eskimosów. Pun­
ktem wyjścia jest w nim stwierdzenie, iż Eskimosi azjatyccy znali organizację rodową
opartą na patrylinearnych grupach krewniaczych. Było ono już wysuwane i doku­
mentowane w przeszłości , recenzowana praca zaś dostarcza niewielu nowych fak6

« Por. F a j n b e r g , op. cit.; D. A. S i e r g i e j e w , Pierieżitki
otcowskogo roda
u aziatskich eskimosow, oraz G . A. M i e n o w s z c z i k o w . O pierieżitocznych
jowlenijach rodowoj organizacii u aziatskich eskimosow, oba artykuły w „Sowietskaja
etnografija", nr 6: 1962. Wymieniony tu artykuł Siergiejewa wszedł bez większych
zmian w skład książki,

RECENZJE

228

t ó w świadczących o ^kontynuowanej również współcześnie patrylinearności. Po­
wtórzenie tezy jest o tyle istotne, że literatura poświęcona Eskimosom półkuli za­
chodniej stwierdza ich bilateralność i brak śladów unilinearnej organizacji
krewniaczej. Fakt ten nie nasuwał żadnych wątpliwości, tak że typ bilateralnej
terminologii pokrewieństwa Murdock nazwał „eskimoskim". Nie mamy podstaw,
by kwestionować te ustalenia, ale też przyjąć winniśmy, że Eskimosi azjatyccy byli
patry linearni. Wysunięto nawet hipotezę (Fajnberg) tłumaczącą tę rozbieżność za­
hamowaniem rozwoju sił wytwórczych u Eskimosów, którzy opuścili kontynent
azjatycki, co uniemożliwiło im przejście od wcześniejszej organizacji matrylinearnej do wyższej — patrylinearnej. Hipoteza ta nie jest zadowalająca, gdyż nie tłu­
maczy pojawienia się p o k r e w i e ń s t w a bilateralnego, które w ciągu ewolucyjnym
winno być usytuowane w y ż e j od matrylinearnego.
Wróćmy jednak do recenzowanej pracy. Przedstawia się w niej listę 30 rodów
występujących w X X wieku u Eskimosów Czukotki (s. 108-109). Zastrzeżenie, jakie
winniśmy tu zgłosić, dotyczy terminu „ród", który nie jest precyzyjnie stosowany.
Równolegle z nim używa się określenia „przeżytki rodu ojcowskiego", co wydaje
się poddawać w wątpliwość zachowanie się do dziś rodu jako grupy krewniaczej.
W istocie, z przytoczonego materiału konkretnego wynika, że funkcjonujące w po­
staci brygad łowczych zespoły ludzkie obejmujące większość członków „rodów"
Imtugmit oraz Sitkunagmit stanowią (jeśli idzie o starszą generację, do której na­
leży kierownictwo brygady) de facto zespoły k u z y n ó w wywodzących się w pierw­
szym pokoleniu od nieżyjących już lub nie pracujących braci. Poza kuzynami
w skład wymienionych zespołów wchodziło 5 mężczyzn (na ogólną liczbę 32), k t ó ­
rzy byli albo powinowatymi, albo dalszymi krewnymi w linii ojcowskiej. Takie
grupy kwalifikują się do kategorii rozrośniętej rodziny wielkiej albo też małego
lineażu czy niekiedy patronymii. Jeśli wspólny przodek takiego zespołu oddalony
był o dwa pokolenia, segmentacja zachodzić musiała często i interesujące byłoby
poznać, jakie zasady kierowały kontynuacją symboli jedności (nazwa własna, miej­
sce na cmentarzu, teren składowania żywności itp.), oraz tworzenia symboli no­
wych dla grup świeżo powstających. W tym kontekście podział na rody zasiedziałe
w wiosce oraz przybyłe z zewnątrz wydaje się niewystarczający. Sprecyzowania
w y m a g a ł b y także najszerszy zakres egzogamii .
Interesująca wydaje się tradycja o istnieniu jeszcze w X V I I I wieku kilkuset­
osobowych zespołów krewnych (w tym wypadku najpewniej rodów), z których
każdy wspólnie zamieszkiwał wielką ziemiankę. Celowe byłoby sprawdzenie, czy
dzieliły się one jeszcze w e w n ę t r z n i e na zespoły lineażowe podobne zachowanym
do naszych czasów (jak opisane w pracy), zwłaszcza, że takie duże rody w y s t a w i a ł y
po kilkanaście brygad łowczych. Te ostatnie w ł a ś n i e mogły reprezentować wew­
nętrzne podziały rodu, a być może posiadać również odrębną symbolikę jednościową, w tym także nazwę własną — odrębną od ogólnorodowej. Wyjaśnienie tych
faktów dopomogłoby w zrekonstruowaniu rodowej organizacji dawnych Eskimosów.
7

7

W omawianym tu przedmiocie istotne zastrzeżenia podniósł już wcześniej
M. А. С z 1 e n o w, К charaktieristikie socialnoj organizacji aziatskich eskimosow,
Moskwa 1973 (powielany referat na I X Międzynarodowy Kongres Nauk Antropo­
logicznych i Etnologicznych). Zakwestionował on kwalifikację grup omawianych
w recenzowanej przez nas książce jako rodów, sugerował lineażową organizację
społeczeństwa eskimoskiego, co zaś najistotniejsze — w y s u n ą ł hipotezę o w y s t ę p o ­
waniu wśród Eskimosów patrylinearnych grup krewniaczych o charakterze endogamicznym polemizując tym samym ze stanowiskiem Mienowszczikowa i Siergiejewa (por. przyp. 6), którzy przyjęli za udowodnioną egzogamię Eskimosów. Fakt,
iż Siergiejew powtórzył bez zmian swoje stanowisko w omawianej tu książce, nie
oznacza, że tezy Czlenowa są pozbawione podstaw, wynikają bowiem również z ba­
dań terenowych.

229

RECENZJE

Wspomnijmy na koniec o sprawie kontrowersyjnej, mianowicie argumentacji
mającej dowodzić w y s t ę p o w a n i a w przeszłości u Eskimosów rodu matrylinearnego.
Autorzy są przekonani o słuszności tej tezy, jak też wyznają opinię, że „istnienie
społeczeństwa w formie rodów macierzystych stanowi etap, przez który przeszła
cała ludzkość" (s. 107-108). Za dowód wystarczający dla przypisania tego stadium
Eskimosom uważa się w y s t ę p o w a n i e w ich systemie mitologicznym bóstw kobie­
cych oraz interpretowanie przez samych badaczy rzeźb przedstawiających kobiety
jako postacie przodkiń rodu — prarodzicielek, rzeźb zaś wyobrażających samice
zwierząt z m a ł y m i — za znaki totemowe lub bóstwa opiekuńcze. Podobny w y w ó d
trudno uznać za przekonujący, gdyż istnieją inne możliwości interpretacji p o w y ż ­
szych faktów. Godzi się też wspomnieć, że naczelnym b ó s t w e m Eskimosów jest.
postać męska.
Zgłoszone w recenzji zastrzeżenia dotyczą jednak problematyki marginesowej
dla omawianej książki i nie podważają jej wartości jaką jest cenny wkład w po­
znanie etnogenezy ludu, a tym samym procesów etnogenetycznych na terenie pół­
nocno-wschodniej Azji.
Sławoj

R. J . D I E N I S O W A , ylntropołogija driewnich

bałtów,

Szynkiewicz

Ryga 1975, s. 403

Autorka przeprowadza analizę historii etnicznej obszarów wschodniego i po­
łudniowo-wschodniego pobrzeża Bałtyku w okresie od mezolitu do X I I w. n.e.
Dokonuje tego na obszernym materiale antropologicznym, w znacznej części opra­
cowanym po raz pierwszy przez siebie. Dane antropologiczne korygują pewne kon­
cepcje archeologiczne, np. autorka dochodzi do wniosku o wspólnocie pochodzenia
i jedności etnicznej l u d ó w kultur fatianowskiej oraz tzw. toporów bojowych. (To
ostatnie określenie odnosi się do nadbałtyckiej grupy kultury ceramiki sznurowej).
Do wspólnoty tej autorka włącza również kulturę rzucewską. Cały ten zespół, ist­
niejący od początków I I tysiąclecia p.n.e. traktowany jest jako protobałtyjski.
uformowany w północnej części Europy środkowej i na przyległych obszarach
Europy wschodniej — od dolnej Wisły po środkowy bieg Dniepru. Idące stąd na
północ i wschód migracje ograniczyły później zasięg geograficzny wspólnoty protobałtyjskiej.
Antropologiczna charakterystyka B a ł t ó w tego okresu obejmuje wybitną długogłowość oraz szerokotwarzowość, natomiast w epoce żelaza — normalną długogłowość i nadal szeroką twarz. W średniowieczu długogłowość Bałtów wyróżniała ich
od sąsiednich Słowian zachodnich. Wśród tych ostatnich, wskaźnik najbliższy dług o g ł o w e m u reprezentowali Mazowszanie środkowego biegu Wisły, co prowadzi do
wniosku o znacznym udziale elementu bałtyjskiego w ich genezie.
Drugim obok S ł o w i a n zespołem etnicznym, z którym sąsiadowali Bałtowie, od
samych początków były średniogłowe ludy fińskie, reprezentowane w neolicie
przez kulturę grzebykowodołkową. Sąsiedztwo to, częściowo w postaci przemiesza­
nia, sprawiło, iż element fiński silnie uczestniczył w formowaniu się grup b a ł t y j skich. T y m tłumaczy autorka znaczną niejednorodność antropologiczną w y s t ę p u ­
jącą zwłaszcza na terenach Łotwy, w m a ł y m zaś stopniu na obszarze Litwy.
W przeciwieństwie do bogato dokumentowanej części materiałowej, strona in­
terpretacyjna wydaje się cierpieć na brak sprecyzowanego kryterium etnicznej
kwalifikacji odległych w czasie (zwłaszcza odnoszących się do neolitu i brązu)
kultur archeologicznych czy zespołów antropologicznych. Dyskusyjne mogą okazać
się również pewne ujęcia z archeologicznego punktu widzenia. Tytułem przykładu
można w y m i e n i ć uznanie grupy rzucewskiej (według polskiej terminologii) za od-

230

RECENZJE

rębną kulturę pod nazwą „wisło-niemeńskiej", kwestia zasięgu jej występowania
i jej sugerowanego w p ł y w u na kulturę ceramiki sznurowej (s. 100 п.). Nie umniej­
sza to — jak się zdaje — wartości ani oryginalności pracy, która traktuje wiele
problemów w sposób nowy, stawiając dyscypliny pograniczne przed koniecznością
zajęcia stanowiska i ewentualnie przewartościowania dotychczasowych ujęć.
Sławoj

TEJMURAZ
ilustr. w tekście

CZIKOWANI,

Idumala,

wyd.

„Nakaduli",

Tbilisi

Szynkiewicz

1975,

ss.

70,

Publikacja o charakterze popularnonaukowym. Autor, znany etnograf gruziń­
ski, pisze o niektórych osobliwościach kultury materialnej wsi gruzińskiej, przede
wszystkim budownictwa ludowego i transportu. T a k np. rozdział I poświęcony
został podziemnym wioskom budowanym w półn. Gruzji — Meschet-Dżawachetii
w okresie najazdów tureckich ( X V I - X V H I w.). Do takich wsi należała m. in. tytu­
łowa Idumala. W rozdziale I I opisuje autor jeden z t y p ó w domu mieszkalnego
(„ertobis sachli"), w którym mieszkała wielka rodzina, składająca się niekiedy
z 25-40 osób. W trzecim udowadnia, że wbrew dość rozpowszechnionym poglądom
opisywany przez Witruwiusza dom kolchidzki nie był pierwowzorem rozpowszech­
nionego w Gruzji aż do X I X wieku domu o w i e ń c o w o - s c h o d k o w a t e j konstrukcji
dachu, tzw. darbazi. Rozdział I V poświęcony został rzemiosłu ciesielskiemu oraz
zdobnictwu architektonicznemu, szczególnie rozwiniętemu w Gruzji Zachodniej.
Niektóre, powtarzające się motywy ornamentów (tzw. „drzewo życia", ozdoba
„warduli" na suficie) spełniały nie tylko funkcje zdobnicze, lecz były także od­
biciem w ą t k ó w mitologicznych i ludowych koncepcji kosmologicznych. W rozdziale
V T. Czikowani pisze m. in. o szlakach komunikacyjnych, specjalnych domach dla
podróżnych budowanych i utrzymywanych przez poszczególne wsie, specjalnych
środkach transportu na terenach górskich.
Praca w języku gruzińskim.
A. W.

R U D O L F F I E R D I N A N D O W I C Z I T S , Wwiedienije w etnograjiju. Uczebnoje
sabie, Izdatielstwo Leningradskogo Uniwiersitieta, Leningrad 1974, ss. 159

po-

Podręcznik dla studentów etnografii i antropologii etnicznej oraz innych kie­
runków (historii, filozofii, geografii, psychologii i socjologii) posiadających w pro­
gramie studiów etnografię. P o w s t a ł na bazie w y k ł a d ó w wygłoszonych przez autora
w Katedrze Etnografii i Antropologii Wydziału Historycznego Uniwersytetu Leningradzkiego. Rozdział I poświęcony został omówieniu miejsca etnografii w systemie
nauk społecznych. W rozdziale I I omówiono instytucje i wydawnictwa etnogra­
ficzne w Z S R R i innych krajach, w I I I — podstawowe pojęcia używane w etno­
grafii, w I V — źródła etnograficzne i zasady klasyfikacji etnosów, V zawiera kla­
syfikację l u d ó w świata wg tzw. t y p ó w gospodarczo-kulturowych. Rozdziały V I
i V I I poświęcone zostały g ł ó w n y m szkołom i kierunkom w etnografii (etnologii,
antropologii społ. i kulturowej) na Zachodzie oraz radzieckiej szkole etnografii.
Rozdział V I I I zawiera omówienie współczesnej mapy etnicznej świata oraz róż­
nego typu procesów etnicznych. W krótkim podrozdziale k o ń c o w y m pisze autor
o współczesnych zadaniach etnografii radzieckiej.
Zamyka podręcznik niewielka, licząca ok. 20 pozycji, bibliografia.
A. W.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.