b7d72fe8e05fb505d6ea1eb8abe03027.pdf

Media

Part of Recenzje / ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.2

extracted text
R

E

C

E

N

Z

J

„Etnografia

I Á N P O D O L Á K , Pastierstvo

v oblasti

Vysokých

E

P o l s k a " , t. X I I I : 1969 z. 2

Tatier,

Klenotnica

Slovenskej

L u d o v e j K u l t u r y , zv. I . B r a t i s l a v a 1967, ss. 207, fot. 128,
Instytut

Etnografii

wydawania
Ludowej

nowej

Kultury.

czytelników
dycyjnej
też

Słowackiej

Akademii

Celem

słowackich

tej

i

serii

jest

wybranych

regionów.

w

Bratysławie

zatytułowanej

„najbardziej

przystąpił

Klenotnica

rozpropagowanie

zagranicznych

kultury materialnej, duchowej

pewnych

Nauk

serii popularnonaukowej

wśród

do

Slovenskej

szerokich

rzesz

typowych • przejawów

tra­

i folkloru

słowackiego" całej Słowacji l u b

każdym

takim

„W

studium

poda

się

genezę

z j a w i s k a i jego rozwój aż do czasów współczesnych. O p i s i a n a l i z a danego z j a w i s k a
pozwoli

na wskazanie

listyczną

kulturę współczesną". T a k oto b r z m i

tej

serii. M a

jego

przydatności

i

ona. być bogato i l u s t r o w a n a ,

z języków k o n g r e s o w y c h .

W

druku

możliwości

jego

program

włączenia

inicjatorów

z obszernym

w

socja­

i redaktorów

streszczeniem w

jednym

j e s t już k i l k a tomów, w p r z y g o t o w a n i u

kilka

następnych. P i e r w s z y tom s e r i i , j a k i ukazał się w początku 11968 r. (z datą 1967 г.),
to p r a c a J a n a P o d o l a k a , Pastierstvo
Docent
tury

dr J a n P o d o l a k

pasterskiej

opartych
książka

Karpat.

przede
jest

Ma

wszystkim

obszerną,

a

v oblasti

Vysokých

jest n a j l e p s z y m

Tatier.

dziś n a t e r e n i e Słowacji

on za sobą

cały

na

badaniach

własnych

zarazem

T a t r (zostało ono z l i k w i d o w a n e

szereg

szczegółową

znawcą

z tego

terenowych.

monografią

Omawiana

pasterstwa

kul­

zakresu,
tu

Wysokich

około 20 l a t t e m u , z chwilą założenia Tatrzańskiego

P a r k u N a r o d o w e g o ) i porównawczo p o t r a k t o w a n y c h
gury

publikacji

S p i s k i e j i T a t r L i p t o w s k i c h , gdzie

obszarów T a t r B i e l s k i c h , M a ­

(zwłaszcza w

t y c h ostatnich)

pasterstwo

k w i t n i e po dziś dzień i gdzie żyją j e s z c z e pełnym życiem stare t r a d y c j e

pasterstwa

t y p u wysokotatrzańskiego.
P r a c a podzielona
sterstwa

j e s t n a c z t e r y części. P i e r w s z a

na tych terenach, o w a r u n k a c h

o letnich pastwiskach, przygotowywaniu
bydła i owiec.

W

części d r u g i e j

bydła

i owiec;

w

części t r z e c i e j m o w a

część

czwarta,

najobszerniejsza,

szałasie od c h w i l i o p u s z c z e n i a

hodowli

n a okres z i m o w y

autor o m a w i a
jest

formy

stado

tego

owiec,

s i a n a i i n n y c h p a s z dla

organizacji

jest o budownictwie

opisem

przez

mówi pokrótce o h i s t o r i i p a ­

dużego b y d ł a rogatego i
letniego

wypasu

pasterskim,

wreszcie

wszystkiego,

w s i do jesiennego

co dzieje

się

zakończenia

na

sezonu

w y p a s o w e g o . Uwzględniono tu zresztą także życie p a s t e r z y w z i m i e . W tej właśnie
ostatniej części mieści się w s z y s t k o , co poza
życia p a s t e r s k i e g o .

Prócz c y k l u zajęć

d n i a j e s t tu obszerny

w

i budownictwem

dotyczy

obrębie sezonu w y p a s o w e g o i w

organizacją

obrębie

rozdział poświęcony p r o d u k c j i

nościom w e t e r y n a r y j n y m

i magicznym

baców, pożywieniu

zajęciom nie związanym bezpośrednio z w y p a s e m .
bliografia

przedmiotu.

wości, gdzie m i e s z k a l i
urodzenia

i

daty

Jest

też w y k a z

c z y też

paśli

przeprowadzenia

mlecznej

stada,

wywiadu;

i odzieży p a s t e r z y , i c h

Pracę uzupełniają p r z y p i s y i b i ­

informatorów

swoje

n a szałasie, umiejęt­

w

układzie

z podaniem

wreszcie

jest

wedle

miejsco­

ich zawodu,

słownik

daty

pasterskich

268

RECENZJE

wyrażeń g w a r o w y c h .

Całość z a m y k a o b s z e r n e

na

jak w

rozdziały, t a k i m

f r a n c u s k i e s t r e s z c z e n i e z podziałem

tekście słowackim. T u t r z e b a

wspomnieć, że

podpisy

pod i l u s t r a c j a m i są również dwujęzyczne.
J a k w i d z i m y z podanego wyżej układu p r a c y P o d o l a k a
sowy

i obejmuje

skich

regionów

i

d l a przeciętnego

wierności

opisu

i

potoczyście

czytelnika obraz

dobrej

z j a w i s k , i c h l o k a l i z a c j a ) , które decydują

mentu

naukowego.

nym,

jest

brak

Wysokich

i łatwym
życia

dokumentacji

wania

Pewnym

m a ona c h a r a k t e r

związanych z p a s t e r s t w e m

przyległych. N a p i s a n a

interesujący

czesnej

całość z j a w i s k

podany

mieszkającego

dalej

jak Spisz

takich

mapy.

od K a r p a t

Czytelnik

narodu.

c z y Liptów,

dla c u d z o z i e m c a są z a w i e s z o n e
nawet

czas

niedociągnięciem, i to niedociągnięciem

jakiejkolwiek

k i l k u m a p ) jest dużą

słowacki

jasny
równo­

występo­

może

dość

doku­
poważ­

nie odczuwa

przedstawiciel

Autor

operuje

nazwami

nazwami

w s i i miasteczek,

pracy,

utrudnia

pasm

(byłoby c e l o w e
j e j czytelność

górskich,
które

umieszczenie

i chyba

wolno

n a m apelować do w y d a w c ó w K l e n o t n i c y S l o v e n s k e j L u d o v e j

K u l t u r y , aby w

szych

tomach

tej

i

dawali

mapy

regionów,

serii

nie

popełniali

o których

tego

mówią

samego

błędu

ich publikacje,

i

by

jej

innego,

wreszcie

w próżni. B r a k m a p y

wadą

daje

przy

o wartości tej książki j a k o

b r a k u w t a k i m stopniu, j a k c z y t e l n i k p o l s k i , a t y m b a r d z i e j
krain,

językiem

pasterskiego,

(wszędzie

opi­

T a t r i gór­

w

dal­

przyszłości

usytuowania

tychże

regionów n a t e r e n i e C S R S .
Niewątpliwie walor

książki, zarówno

dla c z y t e l n i k a a m a t o r a ,

jak i

etnografa,

s t a n o w i doskonały dobór i l u s t r a c j i i właściwe i c h r o z m i e s z c z e n i e w tekście. Oddają
one

nie tylko

charakter

krainy,

o której

mówi

u c h w y c o n e n a żywo czynności gospodarcze
t a k częstego w p r a c a c h e t n o g r a f i c z n y c h
zowanego"

obrazu

opisywanej

praca

J . Podolaka,

ale

również

i sceny z życia p a s t e r s k i e g o . N i e m a t u ,

dawniejszego

rzeczywistości,

typu, u k a z y w a n i a

wyreżyserowanych

„wyideali­

scen,

sztucznie

a r c h a i z o w a n y c h strojów, wnętrz i t d . I l u s t r a c j e są tu uzupełnieniem, a r a c z e j
giem

d a l s z y m t e k s t u i dlatego trzeba

j e omawiać łącznie z t e k s t e m . Dużą

cią­

zaletą

książki — u w a g a t a odnosi się zarówno do t e k s t u , j a k i materiału i l u s t r a c y j n e g o
jest łączenie s p o j r z e n i a
listycznej

kultury

h i s t o r y k a ze s p o j r z e n i e m

w s i słowackiej.

Autor

daje

obserwatora

współczesnej

n a m przegląd

życia

w jego t r a d y c y j n y c h j e s z c z e f o r m a c h , w j a k i c h istniało ono p r z e d
a

równocześnie u k a z u j e , co z t y c h d a w n y c h

form

stało przejęte p r z e z spółdzielnie p r o d u k c y j n e
przetworzone

i

dostosowane

do n o w y c h

dy

istniejącej

podlegającą

pasterskiego

kolektywizacją,

przeszło do współczesności, z o ­

i spółki p a s t e r s k i e , j a k dalece zostało

form

ustrojowych

e k o n o m i c z n y c h . T o właśnie ujęcie s p r a w i a , że p a s t e r s t w o
sąsiednich) poznaje

i

nowych

warunków

tatrzańskie (czy też gór

c z y t e l n i k nie j a k o coś należącego już do h i s t o r i i , rodzaj

tylko w

pamięci s t a r y c h informatorów,

ciągłym z m i a n o m



socja­

ale jako

legen­

instytucję

żywą,

i przeobrażeniom, która n a d a l o d g r y w a istotną rolę

w życiu górskich w s i , np. L i p t o w a . Równocześnie autor u k a z u j e , j a k n i e k o r z y s t n i e
wpłynął

n a ludność, która

wypasała

zakaz wypasu i t y m samym oderwanie

swe stada

w

Wysokich

Tatrach,

całkowity

od s t a r y c h t r a d y c j i , które stanowiły o s p o ­

sobie i c h życia i c h a r a k t e r z e k u l t u r y .
Książka

J . Podolaka

szczególnie

jest

interesująca

J e s t ona doskonałym uzupełnieniem m o n u m e n t a l n e g o
wychodzi

pod redakcją

prof. Włodzimierza

skich

i Podhala.

stwo

wysokogórskie, u k a z u j e ,

Daje

Antoniewicza

n a m możność szerszego
j a k bardzo

dla

czytelnika

wydawnictwa


polskiego.

polskiego,

Pasterstwo

s p o j r z e n i a n a nasze, p o l s k i e

b l i s k i e sobie były k u l t u r y

jakie

Tatr

Pol­

paster­

pasterzy

po­

łudniowych i północnych stoków T a t r .
I

j e s z c z e parę

uwag

n a zakończenie. Chciałabym

tu podkreślić

kilka,

moim

269

RECENZJE

zdaniem
przez

b a r d z o k o r z y s t n y c h d l a całości w y d a w n i c t w a ,

redakcje,

oszczędności

szczegółów.

miejsca,

Pierwsza

skreśla

się

u

to

sprawa,

a nie zawsze

bibliografii.

n a s bibliografię

c z y artykuł, pod p o z o r e m , że noty b i b l i o g r a f i c z n e

uzupełniającą

m a wartość

sama

w

twieniem

dla tych,

którzy

zajmują

choć już z innego
torów.

Historyk

dokładnie
Sprawa

sobie,

doskonałym

się p o d o b n y m

punktu widzenia, wydaje
nie odważyłby

n i e określa

ta m a

jest



jeszcze

są n a s z y m i ścisłymi

się

naszym

inny

zagadnieniem.

n a źródło,

zaś źródłem
natury

jest

rzec

którego

przecież

można

współpracownikami, poświęcają

i c h nazwislk

wydaje

mi

się

pracy

więc

gestem

n a m nierzadko

uła­

celowe,
informa­

proweniencji

właśnie

moralnej.

lojalności,

i

Równie

informator.
Informatorzy

wiele

godzin,

wiedzy.

Umiesz­

przyznania

niejako

oddając z pełnym z a u f a n i e m w n a s z e ręce cały zasób p o s i a d a n e j
czenie

dla

pracę

jednego z a g a d n i e n i a c z y

uzupełnieniem

m i się u m i e s z c z e n i e w y k a z u

powoływać

aspekt,

często,
jakąś

znajdują się w p r z y p i s a c h . T y m ­

c z a s e m t a k a wyodrębniona, dobrze z e s t a w i o n a b i b l i o g r a f i a
regionu

docenianych

Jakże

współautorstwa t y m , bez współpracy których nie mogłaby istnieć n a s z a p r a c a .
Powróćmy

jeszcze

do

resume

francuskiego

i

dwujęzycznych

podpisów

i l u s t r a c j a m i . N i e s t e t y n a s z e języki zrozumiałe są t y l k o wśród Słowian i
prace w nich publikowane
wym.

Nie

rozwiązują

lizują

poruszane

w

mijają

sprawy

pracy

b e z żadnego e c h a n a światowym r y n k u

parustronicowe

zagadnienia.

osiągnięcia znalazły s w o j e m i e j s c e w

nauce

na

ludową

t y m , żeby

poznano

naszą

kulturę

nauko­

s t r e s z c z e n i a , które z a l e d w i e

Jeżeli więc

c h c e m y , żeby

pod

najlepsze
sygna­

nasze

naukowe

światowej, jeżeli istotnie zależy n a m
i n a s z dorobek

naukowy,

musimy

zdobyć się n a obszerne s t r e s z c z e n i a obcojęzyczne. Słowacy z r o z u m i e l i tę sytuację
czego

dowodem

praca

Podolaka



(na 151 s. t e k s t u słowackiego, 23 s. s t r e s z c z e n i a

francuskiego!).
I w r e s z c i e ostatnia u w a g a — książka, o której mówimy, j e s t ładnie, e s t e t y c z ­
nie w y d a n a ,

z barwną

okładką, w

przyjemnym,

istotne dla dzieła, które chcielibyśmy widzieć w
tujących się n i e t y l k o z g r o n a z a w o d o w y c h

LENG,

Slovenské

Vúdové

Slovenskej

Akademie

Vied,

LADISLAV
davatelstvo

Zusammenfassung,
Pod

poręcznym

formacie,

rękach w i e l u

co b a r d z o

czytelników r e k r u ­

etnografów,

hudobné

Anna

Kowalska-Lewicka

nástroje,

B r a t i s l a v a 1967, V y ­

ss. 301 n l b . 3, fot. 117, m a p y

3, r y s . 26,

Rezjume.

k o n i e c 1967 r. A k a d e m i a

kację, pt. Ludowe

instrumenty

L e n g , który p r z e d

kilkoma

N a u k w Bratysławie wydała interesującą

muzyczne
laty

wydał

na Słowacji.
pierwszy

Autorem

podręcznik

publi­

jej jest dr L a d i s l a v
d l a szkół

wyższych,

dotychczasowy

dorobek

traktujący o słowackim folklorze w o k a l n y m i i n s t r u m e n t a l n y m .
1

W

recenzowanej

pracy L . Leng

organologii oraz o m a w i a
rem

instrumentalnym

Słowacji,

ze względu

przedstawia

jej zastosowanie

Słowacji .
2

n a wagę

Mimo

i ocenia

w

badaniach

n a d współczesnym

folklo­

że

publikacja

dotyczy

głównie

obszaru

wykorzystanie

bogatych

poruszanych

problemów,

L. L e n g ,
Slovenský
hudobný
folklor
(dočasná vysokoškolská
učebnica),
B r a t i s l a v a 1961.
P i e r w s z e w E u r o p i e k o m p l e t n e o p r a c o w a n i e l u d o w y c h instrumentów m u z y c z ­
n y c h wydała dotychczas tylko R u m u n i a , a mianowicie: T . A l e x a n d r u ,
Instru­
méntele muzicale
ole p o p o r u l u i K o m i n , E d i t u r a de stat p e n t r u l i t e r a t u r a s i a r t a ,
B u c u r e s t i , s s . 386.
1

2

270

RECENZJE

materiałów

porównawczych

i duże w a l o r y

poznawcze,

przypisać

j e j można

ogól­

niejsze z n a c z e n i e .
3

Pracę podzielono

n a t r z y obszerne

rozdziały poprzedzone

c y m przegląd osiągnięć c z e s k i e j i słowackiej

wstępem,

zawierają­

etnomuzykologa

P i e r w s z y rozdział, zatytułowany „Organografia a s y s t e m a t y k a " , poświęcony jest
jednej

z najmłodszych

wiera

on systematykę l u d o w y c h

dziedzin

etnomuzykologu,
instrumentów

mianowicie

organografii.

Za­

m u z y c z n y c h oraz

a

szczegółowy

opis

około 90 obiektów. Zaznaczyć należy, że autor r o z p a t r u j e
instrumentów m u z y c z n y c h , których p i e r w o t n a
c z y obrzędowa. Należą do n i c h np. ostrohy
bunkoś
laski

funkcja

(ostrogi),

również szereg

była głównie
fcíepóče

(klekotka

wania

naciągniętego

drutu),

zvony

instrumentów

młotkowa),

kulaga

(kostur n a b i j a n y mosiężnymi kołeczkami), rapfcóč (terkotka),
z nanizanymi na zakrzywionej

części kołeczkami, służącymi do
(dzwony),

autor

krahulce

uwzględnia

(janczary)

szczegółowe

opisy

także

wiele

dla etnologa

d a n y c h , j a k np. sposób p r o d u k c j i , k o n s e r w a c j i , zasięg

ludowych

sygnalizacyjna
(rodzaj

podtrzymy­

itd.

Podając

i n n y c h istotnych
występowania,

m i e j s c e n a b y c i a , charakterystykę w y t w ó r c y itp.
L. Leng
np. rifová

zwraca

forma

wej.

(piszczałka jednoręczna

pochodząca z trenczańskiego o b s z a r u

muzyczno-dialektowego),

fujara

t z w . trojdierková

fujary

(detwiańska

Do

rzadko

szczególnie

pistolka

(z t r z e m a

otworami)

fujara).

t e r e n i e Górnej N i t r y występuje handrárska

m e n t , bardzo

i n s t r u m e n t y słowackie, j a k

jednoručka

rozwojowa

oraz detvianska
Na

uwagę, n a s p e c y f i c z n e
4

z trzema otworami,
młodsza

szczególną

pístala (róg s y g n a ł o w y ) , trojdierková

występujący

w

interesujących

pístala. J e s t to c i e k a w y i n s t r u ­

Europie, wykonany
ze względu

na

ze świńskiej

osobliwą

kości

konstrukcję

žliabkova

basa (małe b a s y żłobione w j e d n y m kawałku d r e w n a ) , optávky

zlobcoky

(rodzaj

udo­

należą:

(oktawka),

s k r z y p i e c górali tatrzańskich t z w . złóbcoki). Podkreślić p r z y t y m

należy, że autor podaje h i s t o r y c z n e n a z w y
nologię, uzupełniając

instrumentów i związaną z n i m i t e r m i ­

j e nomenklaturą czeską, polską, rosyjską, węgierską, r u m u ń ­

ską, niemiecką i chorwacką.
Rozdział
pištal",

drugi,

zawiera

i bezstroikowych

zatytułowany

analizę

„Akustické

akustycznych

piszczałek. A e r o f o n i c z n e

w których r o z w o j u

v l a s t n o s t i hranových

właściwości

i

a

jazyčkových

prawidłowości

stroikowych

i n s t r u m e n t y d z i e l i autor n a d w i e

zasadniczą rolę odegrał budič. L e n g z a j m u j e

a k u s t y c z n y m i prawidłowościami

„hranowych" piszczałek z o t w a r t y m

tym

lub

końcem,

z

cylindrycznym

rozważań t e o r e t y c z n y c h , p o d e j m u j e

stroikowatym

wierceniem

grupy,

się więc s p e c j a l n i e
l u b zamknię­

piszczałki.

też autor próby s p r e c y z o w a n i a

i

Obok

ujednolicenia

t e r m i n o l o g i i poszczególnych g r u p instrumentów.
T r z e c i rozdział, pt. „Slovenské

ludové

hudobné nástroje a i c h vztah

к tonalitám

hudobných d i a l e k t o v " , m a również c h a r a k t e r t e o r e t y c z n y . A u t o r s t w i e r d z a , że moż­
liwości

harmoniczne

muzycznych

mierze

n a tonalność

melodii

w

dziedzinie

i

tonalnymi

teorii

instrumentów

m u z y k i , j a k również

Następnie L e n g w s k a z u j e
możliwościami

ludowych

i pieśni. Powiązania

wpływały, w

te stanowią

estetyki i

poważny

znacznej
problem

fizjologiczno-psychologicznej.

n a powiązania między a k u s t y c z n y m i właściwościami

ludowych

instrumentów m u z y c z n y c h a f o l k l o r e m

wo­

k a l n y m oraz p r z e d s t a w i a prawidłowości mające decydujący w p ł y w n a w y t w a r z a n i e

P o r . r e c . D . H o l ý , „Národopisné a k t u a l i t y " , R.5:1968 z. 1, s . 47—49. Obecną
recenzję p r z y g o t o w a n o do d r u k u w Zakładzie E t n o g r a f i i I H K M P A N w K r a k o w i e
(przyp. R e d a k c j i ) .
N a z w a tego rogu pochodzi od m i a r y rifu,
używanej p r z y p r o d u k c j i tego
instrumentu.
3

4

271

RECENZJE

się i o r g a n i z o w a n i e
proces poznania

t o n a l n y c h stosunków i i c h systemów. A u t o r

oraz

powstawania

muzycznego

myślenia

omawia

człowieka

również

i ogólnej

nezy m u z y c z n e j wyobraźni. W związku z t y m z a j m u j e się też z j a w i s k a m i
jącymi

na utrwalenie

czynnika
wają

lub

zachowawczego

przede

niwelację

w

wyobraźni

słowackim

muzycznej. L e n g

folklorze

Słowacji

hranové,

występowały

uważa,

m u z y c z n y m odgrywały

w s z y s t k i m tradycyjne instrumenty ludowe.

nocno-zachodniej

się t a m t e j s z y c h stylów m u z y k i l u d o w e j .

szczałka

tonalności.
pasterska)

Spotykane

wywarły

t u t a j : fujara

zdaniem

pół­

których

wpływ na

I n n y m przykładem może słu­

wpływ

materiału pod

i pastierska

pištalka

(pi­

n a smyczkową

muzykę

de-

(fujara)

autora

rolę

odgry­

T a k np. n a o b s z a r z e

żyć górski obszar środkowej Słowacji dostarczający n a j r o z m a i t s z e g o
względem

że
i

piszczałki b e z d z i u r k o w e ,

j e d n o s t r o n n e w y k o r z y s t a n i e a k u s t y c z n y c h możliwości miało decydujący
formowanie

ge­

wpływa­

twiańską, przejawiający się zwłaszcza w m e l o d i i głosu prowadzącego, t z w . „prednika".

Za

cel omawianego

opracowania

postawił

sobie

autor

wykazanie

związków

p r z y c z y n o w y c h między źródłami t o n a l n y m i i i n s t r u m e n t a m i m u z y c z n y m i a ludzką
świadomością, które to związki stały się w z o r e m
nianiu tonalno-melodycznej
,W
nych

końcowej

części rozdziału

instrumentów

ludowych,

w a c k i c h , wskazując
pracy
i

stanowi

autor

przeglądu

europejskich

i sło­

n a s i l n e powiązania między t y m i o s t a t n i m i . Organiczną

część

gramofonowa

uzupełniona

jest

instrumentów

zawierająca

nagrania

typowych

instrumentalnych z Terchova i

obfitymi
oraz

uwzględnieniem

muzycz­

rumuńskich

płyta

poszczególnych

dokonuje

ze szczególnym

d w u c h a r a k t e r y s t y c z n y c h zespołów
Książka

i normą w w y t w a r z a n i u i u m a c ­

bazy.

przypisami, indeksem,

systematyką

instrumentów
Hrochot.

mapkami

zasięgów

instrumentów

według

c z y t e l n i k o w i mogą

nasunąć

ludowych

F . A . G e v a e r t a , С. S a c h s a , A . B u c h n e r a i L . L e n g a .
Przy

studiowaniu

nawet

najlepszych

się p e w n e zastrzeżenia. N a s z y m

opracowań

z d a n i e m autor z b y t mało u w a g i

poświęca i n s t r u ­

m e n t o m n i e w y r a b i a n y m p r z e z twórców l u d o w y c h , a także różnym sposobom

prze-

s t r a j a n i a s k r z y p i e c (przez podwiązywanie s t r u n ) itd. B r a k również w y k a z u w a ż n i e j ­
szych

publikacji

i artykułów

omawiających

ludowymi na pobliskich Morawach,
wcześniejszych

p r a c . Sądzimy

problemy

związane

z instrumentami

a także nie podaje a u t o r w b i b l i o g r a f i i

bowiem,

że o p r a c o w a n i e

tego t y p u , j a k

swych

omawiane,

p o w i n n o udostępnić c z y t e l n i k o w i pełną literaturę p r z e d m i o t u .
Praca

Ladislava Lenga

m a duże z n a c z e n i e w

etnomuzykologu,

i choć

wielu

problemów n i e r o z s t r z y g a d e f i n i t y w n i e , w y z n a c z a j e d n a k k i e r u n k i d a l s z y c h badań
w tej ważnej d z i e d z i n i e k u l t u r y l u d o w e j .
Andrej
NAUTOLOGIA

I „ETHNOLOGIA

Sulitka

(Brno)

MARÍTIMA"

R o l a i z n a c z e n i e w s z e c h s t r o n n y c h badań k o m p l e k s o w y c h j e s t dziś ogólnie
z n a n a i d o c e n i a n a . N a s t a r e , n i e w y e k s p l o a t o w a n e jeszcze, j a k i n a nowo o d k r y t e
„obszary b a d a w c z e " n i e należy spoglądać pod kątem w i d z e n i a j e d n e j , wąskiej
z w y k l e d y s c y p l i n y , l e c z p o p r z e z wspólny p r y z m a t s z e r e g u n a u k o w y c h specjalności,
realizując t y m s a m y m p o s t u l a t integralności n a u k i . T ą drogą zwiększyć dziś m o ­
żemy głównie stopień prawdopodobieństwa w miarę o b i e k t y w n e g o p o z n a n i a o t a ­
czającej n a s rzeczywistości, co z j e d n e j s t r o n y s t w a r z a okazję formułowania i r o z ­
wiązywania n o w y c h problemów b a d a w c z y c h , a z d r u g i e j — umożliwia d o k o n a n i e
j e s z c z e j e d n e j w e r y f i k a c j i poglądów, t a k n i e r a z u t a r t y c h i u g r u n t o w a n y c h , iż
t r a d y c y j n e metody n i c by t u wnieść nowego n i e mogły..

272

RECENZJE

Polska

etnografia

z pozostałymi
i

nie jest

jak

dotychczas

w

należytym

d z i e d z i n a m i h u m a n i s t y k i , n i e wspominając

technicznych. Tymczasem

powojenny

okres

rozwoju

stopniu

już

sprzęgnięta

o naukach

europejskiej

ścisłych

etnografii

to p r z e d e w s z y s t k i m e p o k a kształtowania się s z e r e g u n o w y c h , szczegółowych
c y p l i n zajmujących


dys­

pograniczne miejsca n a s t y k a c h wielu najrozmaitszych dziedzin

n a u k o w y c h . To powstanie

wąskich

nieraz specjalizacji w

r a m a c h procesów

inte­

g r a c y j n y c h pociągnęło za sobą rewolucję w d o t y c h c z a s o w y c h m e t o d a c h b a d a w c z y c h .
Nowe,

szczegółowe, ściśle w y s p e c j a l i z o w a n e

twórczym w k ł a d e m i korzystające

d y s c y p l i n y etnograficzne,

wzbogacone

z doświadczeń i n n y c h , zbliżonych c z y p o k r e w ­

n y c h d z i e d z i n , z własnymi c h a r a k t e r y s t y c z n y m i t y l k o d l a n i c h zespołami

aparatury

pojęciowej, n a j l e p i e j i n a j e f e k t y w n i e j

badawcze.

Przykładem

tego r o d z a j u

rozpracowują określone d y r e k t y w y

d y s c y p l i n c z y kierunków

etnolingwistyka,

etnosocjologia,

etnomuzykologia

czy wiele

etnomorfologia,

innych

jeszcze,

a

w

etnografii

etnobotanika,
z braku

służyć

mogą

etnopsychologia,

miejsca

tu

nie

wymie­

nionych.
Wśród

tych

wyspecjalizowanych,

lecz

daleko

wykraczających

przecież

poza

r a m y t r a d y c y j n e j etnografii d y s c y p l i n z n a j d u j e się j e d n a , n a którą również zwrócić
należy

nieco

większą

uwagę.

Specjalność

czy —• w s z e r s z y m sensie — a n t r o p o l o g i i
i

ścisłych

gałęzi

problematyka
już pojęcie
logia

wiedzy,

określające

dzaju

w

szybko

taką właśnie

wynikiem

zbliżenia

etnografii

z szeregiem humanistycznych

badań

swej

pisano

większości p u b l i k a c j e
rozrzucone

historycznych czy

z pola

specjalność

też n a t e n t e m a t

problematykę,

gicznych,

przedmiotem

to j a k d o t y c h c z a s n i e w i e l e

niewiele

czynkarskie

jest

jest

j a k najszerzej

pojęta

m o r s k a , a w ogólniejszym z a k r e s i e i nautologiczna. M i m o że u k u t o

marítima",

zrobiono,

których

ta

kulturowej

widzenia

były

ściśle

w

w



„ethno­

t y m zakresie na naszym

r a m a c h etnografii

gruncie

i dyskutowano.
i opracowania,

po różnorodnych

regionalnych

i n i e stwarzając

Dotychczasowe

zahaczające

etnograficznych,

periodykach,

tym samym

przy-

o tego r o ­
archeolo­

niknąc

zazwyczaj

rzetelnych podstaw

jakiej­

k o l w i e k k o o r d y n a c j i d a l s z y c h badań. S y t u a c j a t a k a uniemożliwia również w
nej

m i e r z e orientację w

całokształcie p r z e b a d a n y c h

które w y m a g a ł y b y

dopiero dokładniejszego

również

wymiana

fachowa

Wkład w s f o r m o w a n i e

opinii

i

naświetlenia. Z n a c z n i e u t r u d n i o n a

poglądów,

metodologicznych

pew­

dotąd problemów, j a k i t y c h ,

która

stanowić

mogłaby

jest

realny

i t e o r e t y c z n y c h p o d s t a w tej szczegółowej

d z i e d z i n y etnografii.
Sytuacja

taka ulec powinna

z a s a d n i c z e j z m i a n i e , gdyż powrót P o l s k i n a s w e

p r a s t a r e z i e m i e nadbałtyckie zobowiązuje
problematyką

przecież

do w s z e c h s t r o n n e g o

zajęcia

się

morską, a w a r u n k i do badań tego r o d z a j u są dziś ze zrozumiałych

w z g l ę d ó w k o r z y s t n i e j s z e niż k i e d y k o l w i e k w przeszłości.
Jeśli c h o d z i o b a d a n i a
sunięte p o w i n n y
nictwa

w

ich ludowym,

zakrojone

prace

rozpatrywanej

w

z a k r e s i e etnografii, to w y d a j e

się, że n a czoło w y ­

być s t u d i a n a d d z i e j a m i naszego żeglarstwa, rybołówstwa i s z k u t oczywiście

poświęcone s p e c y f i c e

n a ogólnym

aspekcie.

Nie

kulturowej

tle etnograficznej

mniej

ważne

byłyby

szerzej

naszych nadmorskich

obszarów

c h a r a k t e r y s t y k i terenów

znajdują­

c y c h się w zasięgu oddziaływania a k w e n u bałtyckiego.
Dawny
ze w s z e c h

i współczesny
miar

folklor

zasługujące

żeglarski

i

rybacki —

n a uwagę. Szczególnie

to również

interesujące

zagadnienie

byłyby

zapewne

b a d a n i a n a d t y m f o l k l o r e m uwzględniające także w większym z a k r e s i e niż d o t y c h ­
czas

rolę

morza

i

Bałtyku

nie jako

umożliwiającego

treści k u l t u r o w y c h .

bariery,

stosunkowo

lecz

pomostu

swobodną

kulturowego

interetniczną

łączącego
wymianę

ludzi

szeregu

273

RECENZJE

Nieodzowna

byłaby

także

syntezy dotychczasowego
śródlądowej p r o b l e m a t y k i
zapewne

próba

c z y próby

etnograficznej.

podstawą do p r z e p r o w a d z e n i a

dokonane,

a także

Niepoślednią
a

pozwoliłoby

ustalić

Takie inicjatywy badawcze
dalsze

rolę spełnić p o w i n n a
przede

przeglądu

lub

nawet

wszystkim

mogłyby

być

o c e n y tego, co w t y m z a k r e s i e już zostało

tości zagadnień wymagających pogłębionego
powszechna,

dokonania

d o r o b k u n a u k o w e g o w z a k r e s i e m o r s k i e j i zbliżonej do niej

w

dyrektywy

badawcze

i skalę

war­

opracowania.
omawianym

wyodrębniona

z a k r e s i e także i

na zasadach

etnografia

etniczno-terytorial-

n y c h j e j s u b d y s c y p l i n a , jaką bez wątpienia jest o c e a n i s t y k a . T o włączenie się e t n o ­
grafii

powszechnej

w

badania

n a d rolą m o r z a

i środowiska w o d n e g o w

k u l t u r y , p r z y w y k o r z y s t a n i u w y n i k ó w a n a l i z y społeczeństw często w
walnie

większym

zachodzi

w

stopniu

krajach

zdeterminowanych

europejskich,

dałoby

przez

geograficzne

być może

również

rozwoju

nieporówny­

warunki

efektywne

niż

to

rezultaty

odnośnie do p e w n y c h uściśleń c z y w e r y f i k a c j i n a t u r y t e o r e t y c z n e j .
Z intensyfikacją badań w z a k r e s i e p r o b l e m a t y k i m o r s k i e j p o w i n i e n iść w
dalszy

rozwój

w

dziedzinie

poznania

kompleksu

zagadnień

s t w e m i r y b o ł ó w s t w e m śródlądowym. D o r o b e k etnografii
nie jest bynajmniej
znajomości

zadowalający

najbardziej

może

w rodzaju budownictwa
Włączenie

tych

dotychczas

wego

zagadnień

zakresu problematyki

rezygnacja
jako

stron

w

zainteresowania

specjalisty

sferę

się z w i e l u w z g l ę d ó w

ze s t o p n i e m

kultury

„morskiej



Z

nazwy.

pojęcia w

który proponowałbym



zabiegiem

ludowej,

w

tego

etnografii",
też

względu

zakresie

koniecznym.

za sobą n i e t y l k o zmianę

badawczej

określającej

ze starego

parze
żeglar­

p o l s k i e j w tej d z i e d z i n i e

by go było porównywać

eksploatowanych

t a k a pociągnąć musiałaby

nieadekwatność

z

czy rolnictwa.

„ethnologia marítima" w y d a j e
nakże o p e r a c j a

i trudno

związanych

Jed­

dotychczaso­

lecz wpłynęłaby

na

nieodzowna

byłaby

c e l u a k c e p t a c j i nowego, odpowiedniego

terminu,

„etnonautologię", oczywiście w

formie

jak

najbar­

wydaje

się

przede

c h a r a k t e r pojęcia „nautologia" najbliższego

raczej

dziej d y s k u s y j n e j .
Uzasadnieniem

sformułowania

w s z y s t k i m ogólny e t y m o l o g i c z n y

takiego

właśnie

neologizmu

„żeglarstwu", a p r z y t y m niezwiązanego w sposób j e d n o z n a c z n y z m o r z e m . N a u t o ­
logia — d y s c y p l i n a n a u k i , której p o d s t a w y
sce, jest również t y m s e k t o r e m w
sieniu

do w y m i e n i o n y c h

wyżej

w

znacznej mierze opracowano

n a s z e j n a u c e , z którym etnografowie

problemów

zadzierzgnąć p o w i n n i

w

w

bliższy

Pol­

odnie­

kontakt.

Związek t e n polegałby n a w z a j e m n e j

wymianie

doświadczeń oraz n a w y k o r z y s t a ­

niu

dorobku

nautologii,

metod

badawczych

i

żeglugi, h i s t o r i i r o z w o j u
zaplecza

w

morskiej

wiedzy,

czy

znajomości

ludowych

p o s t a c i p r z y s t a n i i portów,

a także

t a k i c h j a k np. n a w i g a c j a ,

więc

m . i n . dziejów

i szeregu

astronomia

technicznych dziedzin

i meteorologia

nautyczna

oceanografia.
Naukowe

zbliżenie

etnografów

„etnonautologii",

c z y to w

rejonu

czy wreszcie

Bałtyku

„nautologicznych"
tego

typu

zadanie

terenów

dziedzin wydaje

dzaju

stowarzyszenie,

z jednej

badań

szeroką

strony

zamierzających

odniesieniu

skiego T o w a r z y s t w a Nautologicznego.

na

a

środków w o d n e g o t r a n s p o r t u o r a z i c h lądowego

powstałe

popieranie,

wnieść

wkład

w

rozwój

obszarów

naszego

kraju,

pozaeuropejskich,

ze s p e c j a l i s t a m i

innych

się możliwe do z r e a l i z o w a n i a

w

ramach

Pol­

T o „młode" w s t o s u n k u do i n n y c h o r g a n i z a c j i
w

okresie

powojennym,

koordynowanie

o charakterze nautologicznym,

w

s k i c h n a s z e m u z a s a d n i c z o „ l ą d o w e m u " społeczeństwu.

postawiło

i inicjowanie

z drugiej

skalę działalności p o p u l a r y z a t o r s k i e j

18 — E t n o g r a f i a P o l s k a t. ХШ/2

swój

do śródlądowych

sobie

za

wszelkiego

ro­

zaś s t r o n y —

c e l u przybliżenia

prowadzenie
spraw

mor­

274

RECENZJE

Polskie Towarzystwo
w

statucie)

także

swe

wybitnie

Nautologiczne,

z siedzibą w G d y n i , p o s i a d a (i to n i e t y l k o

interdyscyplinarny

odzwierciedlenie

w

charakter.

profesjonalnej

Fakt

specyfice

t e n znalazł

struktury

O b o k p r z e d s t a w i c i e l i n a u k h u m a n i s t y c z n y c h — filologów, historyków,
czy

etnografów

w

szeregach

Towarzystwa

silnie

reprezentowani

w i e l u d y s c y p l i n ścisłych, a obok n i c h również p r a k t y c y — l u d z i e
związani swą codzienną pracą z m o r z e m

i jego j a k n a j s z e r z e j

oczywiście

jego

członków.

archeologów



specjaliści

instytucjonalnie

rozumianą

proble­

matyką.
Z wynikami naukowych
poznać

może

Warto

poświęcić

i

nader

organ

tego

m u nieco

odpowiednim

płaszczyzną

poczynań P o l s k i e g o

stowarzyszenia,
więcej

forum

prawdziwej

uwagi,

wymiany

współpracy

Towarzystwa

naukowy
gdyż

periodyk

doświadczeń,

wielu

Nautologicznego

kwartalnik

za­

•—

„Nautologia" .

ten jest

potencjalnym

a jego łamy

d y s c y p l i n , wśród

1

winny

których

stać się

swój

wkład

wnieść by mogła i etnografia.
Niejako
letyn

prekursorem

Nautologiczny"

jednak

funkcji

problematyki



pisma

morskiej

wydawany

Towarzystwo

przez

tę samą

organizację.

specjalistycznego;

n i e mógł

i wodnych

śródlądowych

aspekcie. R e a l i z a c j a tych
Polskie

„Nautologii" był ukazujący się w l a t a c h 1958—1965 „ B i u ­

dróg

zatem

zadań stała się b a r d z i e j

Nautologiczne

naukowego periodyku. D r u k o w a n y

zainicjowało

Nie

w

on

naukowej

ich interdyscyplinarnym

prawdopodobna
w

spełniał

prezentować

1966 r.

z chwilą,

wydawanie

początkowo w dość s k r o m n e j

gdy

nowego

ilości 600 e g z e m ­

p l a r z y , dziś d o c i e r a on już do z n a c z n i e szerszego kręgu odbiorców (1500 egz.) w y ­
kazując p r z y t y m n a d a l stałą tendencję w z r o s t u nakładu.
Podstawowym

c e l e m „Nautologii" w g p r o g r a m o w y c h

założeń

Zarządu Głównego P T N , prof. dr. L u d w i k a Z a b r o c k i e g o ,
dorobku

„polskiej

nautologii"

przy

zachowaniu

Przewodniczącego

w i n n a stać się p u b l i k a c j a

jednak

odpowiednich

proporcji

i usunięciu j a k i e j k o l w i e k d y s k r y m i n a c j i t e m a t y k i s z e r s z e j — „nautologicznej i ogólnobałtyckiej", c z y w r e s z c i e n a w e t i „ogólnoświatowej", w z a k r e s i e której
opracowania

nautologicznej

wyeksponowane

2

problematyki

Morza

Śródziemnego

doceniane

przez

większość

specjalistycznego

zostało również należycie u w y p u k l o n e
talnika, w

którym

stęp

nautologicznych

badań

bibliograficzne

naukowe

szczególnie

.

Z n a c z e n i e r z e t e l n e j i w miarę pełnej i n f o r m a c j i n a u k o w e j
nie

będą

p r z e z zespół r e d a k c y j n y

c z y t e l n i k znaleźć p o w i n i e n
w

kraju

j e s t dziś

czasopiśmiennictwa.

wiadomości

i z a granicą,

a

omawianego

określające

także

powszech­
Zadanie

rzetelne

niezbędne d l a ogólnej

o r i e n t a c j i i dalszego

z tak sprecyzowanymi

założeniami m a w s z e l k i e

to

kwar­

stan i po­
informacje

postępu badań w t y m

zakresie.
Czasopismo

dane, by stać się

wkrótce w w y n i k u r e a l i z a c j i s w y c h p e r s p e k t y w i c z n y c h planów wiodącym
w

dziedzinie

badań

nautologicznych,

jednocześnie

ożywiającym

s z e r e g d z i e d z i n p o k r e w n y c h , oraz stwarzającym p o d s t a w y
procesów

i n t e g r a c j i n a u k i . Zastanawiając

pożytecznych
kiego,

inicjatyw

warto

który sądził, „[...] że w

nieliczną

kadrą

pracowników

badania nautologiczne

[...]

a [...]

i

k u dalszej intensyfikacji

się n a d f u t u r o l o g i c z n y m

aspektem

r a z j e s z c z e powołać się n a wypowiedź
c h w i l i obecnej
naukowych,

dysponujemy

mogących

Towarzystwo

[...]

już w

podejmować

i

2

tych

L.

Zabroc­

Polsce

pewną,

kontynuować

m a również nadzieję, że » N a u t o -

„Nautologia". K w a r t a l n i k , S z c z e c i n — G d y n i a — W a r s z a w a , W y d a w c a :
T o w a r z y s t w o Nautologiczne, R e d . N a c z . W. A . D r a p e l l a .
L . Z a b r o c k i , Nautologia,
„Nautologia", t. 1: 1966 n r 1, s. 3.
1

organem

inspirującym

Polskie

275

RECENZJE

logia« będzie f o r u m

wymiany

myśli i źródłem i n s p i r a c j i w i e l u badań dotąd u n a s

nie p r o w a d z o n y c h " .
3

Włączenie się etnografów
ale

współdziałania
to

do tej współpracy w y d a j e

i szczególnie k o n i e c z n e . Korzyści płynące b o w i e m

etnograficznego
możliwości

w

ramach

pożyteczne,
naukowego

miałyby p r a w d o p o d o b n i e z n a c z n i e większe z n a c z e n i e niż

dotychczasowe

i

się n i e t y l k o

z tego r o d z a j u

założenia.

dorobku

byłoby

innym naukowym

samookreślenia

kompleksu

Efektem

przecież

środowiskom

się etnonautologii

etnograficznych

bezsprzeczne

jako

oraz

powstanie

autonomicznej

czy antropologicznych

precyzują

przybliżenie
podstaw

subdyscypliny

nauk. W

t e n sposób

p e w n e rzucające się w oczy białe p l a m y w i n d e k s i e m o r s k i c h l u b s z e r z e j

ujętych

n a u t o l o g i c z n y c h problemów mogłyby doczekać się o d d z i e l n y c h opracowań, a r ó w n o ­
cześnie można

by s k u t e c z n i e przeciwdziałać

„etnograficzne

obszary"

niekompetentnych

nego r o d z a j u amatorów c z y w r e s z c i e n a w e t
Godna

uwagi

wydaje

wkraczaniu

n a n i e obsadzone

przedstawicieli

innych

potrzeby

róż­

dyletantów.

się i n i c j a t y w a zespołu r e d a k c y j n e g o

nięcia n a p l a n p i e r w s z y

dotąd

dyscyplin,

„Nautologii"

rozpoczęcia badań i s z e r o k i e j

wysu­

dyskusji nad do­

tychczasową polską leksykografią nautologiczną. C h a o s , j a k i w t y m z a k r e s i e p a n u j e ,
i b r a k j a k i e j k o l w i e k jednomyślności m u s i przecież być przezwyciężony, b y tą drogą
wprowadzić

do

szeregu

a więc i do etnografii,
nych kryteriach —
wniosków
jednym

dyscyplin

zajmujących

się

nautologiczną

problematyką,

jednolitą, opartą n a e t y m o l o g i c z n y c h i l o g i c z n o - s e m a n t y c z -

terminologię. J e j niezbędność b o w i e m

i twierdzeń,

stawiania

z podstawowych

hipotez

warunków

i

w t r a k c i e formułowania

dokonywania

i c h adekwatności,

opisu

naukowego

komunikatywności

i

jest
jas­

ności.
Dotychczas

jednakże

odzwierciedlenia

w

t a pożyteczna

inicjatywa

poszczególnych n u m e r a c h

k w a r t a l n i k u artykuły, s t u d i a , materiały i i n f o r m a c j e
rystyce historii polskiej

myśli n a u t o l o g i c z n e j

n i e znalazła

swego

większego

„Nautologii", a p u b l i k o w a n e

w tym

koncentrują się n a c h a r a k t e ­

i narodowej

tradycji marynistycznej

twórczości. Stąd też obfitość cytatów i przedruków o b s z e r n y c h n i e r a z

fragmentów

z dzieł d a w n y c h p o l s k i c h u c z o n y c h i p i s a r z y , ilustrujących d o s k o n a l e n a s z s k r o m n y ,
l e c z n i e m n i e j wartościowy dorobek w t y m z a k r e s i e .
Znaczenie, jakie redakcja

zgodnie

ze s w y m i

wstępnymi

zuje do d o k u m e n t a c j i i i n f o r m a c j i b i b l i o g r a f i c z n e j ,

ukazuje

założeniami
dobitnie

p a r t i i „Nautologii", które poświęcone są p r e z e n t a c j i p o d s t a w o w y c h
g r a n i c z n y c h p u b l i k a c j i n a u t o l o g i c z n y c h . T a część, zajmująca
n u m e r u i podzielona
logia,

pleiologia,

marynistyka, muzealnictwo
omówienia

i

całkowity b r a k

z

reguły
zwięźle

z ubolewaniem

spora przecież ilość poświęcona jest całkowicie l u b w części p r o b l e m a t y c e

zbliżonej

pominięciu
dorobku

przez

sensu, stricto e t n o g r a f i c z n y c h ,

odno­
których

nautologicznej.

prac

zawiera

wśród

do

niemal

całego

naupegio-

informujących

o zawartości poszczególnych opracowań. I t u należy j e d n a k
tować

b l i s k o połowę

leksykografia),

nowości w y d a w n i c z y c h ,

tych

polskich i z a ­

n a k i l k a działów (bibliografie, czasopiśmiennictwo,

krótkie, s p r a w o z d a w c z e

przywią­

objętość

S z e r s z e włączenie się w
jedyne

w badaniach

w

t y m z a k r e s i e etnografów

Polsce

naukowe

czasopismo

nad ludowymi

formami

rybołówstwa

zapobiegłoby

nautologiczne

polskiego

c z y środków w o d n e g o

transportu.
Każdy kolejny
skiego

tralnego

3

numer

Towarzystwa

zamyka serwis informacyjny

Nautologicznego

oraz

prowadzone

z życia i działalności
n a bieżąco w y p i s y

Pol­

z cen­

r e j e s t r u członków. Są one świadectwem stałego ilościowego w z r o s t u s t o -

Tamże, s. 4.

276

RECENZJE

warzyszenia,

w

którym

obok

krajowych

i z a g r a n i c z n y c h członków r z e c z y w i s t y c h

zwiększa się również l i c z b a t z w . członków wspierających, w p o s t a c i s z e r e g u

orga­

nizacji

zwią­

społecznych oraz i n s t y t u c j i państwowych

i spółdzielczych, branżowo

z a n y c h z m o r z e m , żeglugą c z y rybołówstwem.
problematyce

poruszanej

n a łamach k w a r t a l n i k a „Nautologia", a także, by móc „odkryć" n o w e

W

celu gruntowniejszej

możliwości

włączenia
wego

się etnografii

przeglądu

tych

orientacji w

do tego r o d z a j u

artykułów, których

dotychczasowej
badań, w a r t o

dokonać p e w n e g o ,

treść

lub bardziej

mniej

skróto­

związana

jest

l u b s e r i a artykułów

pre­

'z z a g a d n i e n i a m i określonymi wyżej j a k o „etnonautologiczne".
,Szczególnie wyraziście wyodrębnia

się p e w i e n

zentujących

współczesnemu

nomorskiego

kręgu c y w i l i z a c y j n e g o . Z b y t

rejonu

południowej

c z y t e l n i k o w i świat

blok

starożytnego

silne jednak

E u r o p y zostało oczywiście

żeglarstwa

śródziem­

zawężenie p r o b l e m a t y k i

dokonane

k o s z t e m słabej

do

reprezen­

t a c j i l u b n a w e t nieobecności opracowań „kultury n a u t o l o g i c z n e j " i n n y c h regionów,
przede

w s z y s t k i m słowiańskiego

w i s k o to nie zdaje
szej w i e d z y w

i germańskiego

się wyłącznie tłumaczyć

obszaru

pobrzeża

ani ogromnym

Bałtyku.

Zja­

zaawansowaniem

na­

d z i e j a c h m a t e r i a l n e j k u l t u r y śródziemnomorskiej

też p e w n y m i c e c h a m i n a s z e j

europejskiej

„oikoumene", a n i

h u m a n i s t y k i , ukształtowanej

w

oparciu

o t r a d y c j e twórczej myśli k u l t u r k l a s y c z n y c h . Wytłumaczenia szukać b o w i e m

należy

p r z e d e w s z y s t k i m w b r a k u a k t y w n e j współpracy archeologów, etnografów i słowianoznawców,
mujących

wśród

się

których

nie brak

niejednokrotnie

przecież

sporym

odpowiednich

dorobkiem

specjalistów

naukowym

o

legity­

„nautologicznym"

często c h a r a k t e r z e .
T y p o l o g i i e g i p s k i c h łodzi i i c h f u n k c j o n a l n e j
artykuł

pióra

między

środowiskiem

a rozwojem

Z. D r a p e l l i .

W

4

geograficznym

i

zdobnictwo

okrętów

formie

specyfiką

środków rzecznego i m o r s k i e g o

znalazło się j e d n a k

c h a r a k t e r y s t y c e poświęcony został

dosyć skrótowej

ukazała

warunków

transportu. W

autorka

związek

komunikacyjnych,

centrum

zainteresowań

i jego związek z a r t y s t y c z n y m i k o n w e n ­

c j a m i e g i p s k i e j s z t u k i o r a z trwałość i żywotność p e w n y c h t r a d y c y j n y c h f o r m
niczych,

których

występowanie

lokalizowano

nawet

w

najodleglejszych

zdob­

rejonach

śródziemnomorskiego a k w e n u .
Charakterystykę statków c y w i l i z a c j i cykladzko-kreteńskiej
niku lektury opracowania
rozkwitu
w

kulturowego

sprzyjających

J . Śliwy . Stwierdza
5

Krety

warunkach

w

II

tys. p.n.e.

gospodarczych

dopatrywać

i dobrym

również w r o l i , jaką spełniała r o z b u d o w a n a

uzyskujemy w

on m.in., iż p o d s t a w
się

wy­

wspaniałego

należy

nie

tylko

systemie administracji, lecz

flota h a n d l o w a

utrzymująca

kontakty

ze w s z y s t k i m i n i e m a l r e g i o n a m i M o r z a Śródziemnego.
Na

znaczenie k o r s a r s t w a w

podkreślając przede
rozwój
na

t e c h n i c z n y c h umiejętności

związek,

jaki

istniał

śródziemnomorskim,

żegludze

a n t y c z n e j zwrócił u w a g ę

w s z y s t k i m w k ł a d tej z a w o d o w e j
między

które

w

i fachowej

morskiej

m o r s k i m rozbojem

obawie

przed

grupy

wiedzy.

5

Wskazał

a nadbrzeżnym

częstymi

J . Korpanty ,

ludzi morza w

napadami

dalszy

on także

osadnictwem

lokalizowało

się

z a z w y c z a j w m i e j s c a c h mało dogodnych do lądowania.
P r z y t o c z o n e powyżej artykuły j a k i s z e r e g i m p o d o b n y c h , z r a c j i s w e j

Z . D r a p e l l a , Egipskie
t. 1: 1966 n r 2 — 3 , s. 29—40.
J . Ś l i w a , O statkach
1966 n r ,1, s. 32—36.
J . K o r p a n t y , Rozbój
s. 5—14.
4

zdobnictwo

okrętów

w dobie

5

i micie

thalassokracji

6

morski

w starożytności,

faraonów,

minojskiej,

proble-

„Nautologia",

„Nautologia", t. 1:

„Nautologia", t. 1, 1966 n r 4,

277

RECENZJE
matyki

należą

dostarczając
już

raczej

charakterze.
dotąd w

sami

materiału

pożyteczne

h i s t o r y k a , archeologa

porównawczego

byłyby, w y d a j e

lub

filologa,

do studiów

się, b a d a n i a

o

innym

nad

współ­

żeglarstwem i rybołówstwem Šródziemnomorza, n i e posiadające

literaturze

próby d o k o n a n i a

zainteresowań

jedynie

Szczególnie

czesnym ludowym
jak

do kręgu

etnografowi

polskiej

większych

i obszerniejszych

opracowań, a także

c h a r a k t e r y s t y k i k u l t u r o w y c h związków o k r e s u starożytnego z c z a ­

współczesnymi,

wyrażających

się

niejednokrotnie

w

jej

„nautologicznym"

wyraźnej

kontynuacji

szeregu f o r m i żeglarskiej t r a d y c j i .
Ludowa

kultura

reprezentowana
grupy

słowiańska

również n a d e r

tematycznej

oraz

tyckiego. P r o b l e m a t y k a
logii" —

roli

w

aspekcie

skąpo i niewystarczająco
i miejsca

tego r o d z a j u

artykułem nieżyjącego

Słowian

w

jest

w stosunku

dziejach

j a k dotąd

do w a g i tej

basenu

Morza

w p r o w a d z o n a do p i e r w s z e g o n u m e r u

Bał­

„Nauto­

już dziś prof. dr. W ł a d y s ł a w a K o w a l e n k i

nie do­

czekała się niestety w następnych z e s z y t a c h .należytej k o n t y n u a c j i . A u t o r

zamierzał

bowiem

wczesnego

swym

artykułem

omawiającym

słowiańskie

łodzie

w

okresie

średniowiecza zapoczątkować szczegółowe „badania działalności l u d ó w

słowiańskich

na

morzach"

środowiskiem

w

c e l u pełnego u k a z a n i a r o z w o j u

korzystując

oraz

wyjaśnić

obok

materiałów

storyczne, ikonograficzne
szczególnych
jednostek

trwałość

form

oraz

związków

Słowian

z morskim

elementów r o d z i m e j

„kultury

morskiej" .

źródła

etnograficzne,

hi­

dane językoznawcze, przedstawił o b r a z r o z w o j u

po­

archeologicznych

słowiańskiej

łodzi

również

od p r y m i t y w n e j

Wy­

7

dłubanki



do

morskich

klepkowych.

Terenom
szczególnie

p o l s k i m poświęcony był d o t y c h c z a s j e d e n t y l k o artykuł, co w
jaskrawy

stawia

problem

szerszego

udziału

etnografów

n a u k p o k r e w n y c h w a k c j i mającej n a /celu zarówno popularyzację
dorobku

polskiej

etnografii,

j a k i intensyfikację

i

sposób

specjalistów

dotychczasowego

d a l s z y c h badań t e r e n o w y c h

i stu­

diów porównawczych w interesującej nas t u dziedzinie.
H. Wilczewski
kultury

Pomorza

wynikających

8

snuje

dosyć d y s k u s y j n e

Gdańskiego

z bliskiego

mierze

omawia

problem

Zalewu

Wiślanego,

w

rozważania n a d specyfiką

celu

uchwycenia

zasadniczych

sąsiedztwa

środowiska

morskiego.

t e n n a przykładzie

wykorzystując

przy

pomorskiego

t y m również

W

cech

głównej

szkutnictwa

materiały

materialnej
tej

kultury
jednak

w

rejonie

uzyskane

drogą

własnych badań t e r e n o w y c h .
S k r o m n y ten i w 'Znacznym stopniu p r z y c z y n k a r s k i j e s z c z e dorobek „Nautologii"
w

zakresie szeroko

nie

tylko

ujętej

wynikiem

odpowiednich

problematyki

słabego

kulturowej

zaawansowania

jest

badań

w

jednak,

j a k się

t y m zakresie,

specjalistów; przeczą t e m u b o w i e m p u b l i k a c j e

wydaje,

czy

braku

o niewątpliwie

„etno-

nautologicznym"

c h a r a k t e r z e , ukazujące się przecież od c z a s u do c z a s u w

specja­

listycznej

prasie

innych

należy

szukać w

t y m , iż „Nautologia" j a k o p e r i o d y k

warunków

ośrodków

do i n t e r d y s c y p l i n a r n e j

w stadium organizacyjnych
Stąd

też

podniesienie

naukowych.
dyskusji

P r z y c z y n tego niedowładu

o aspiracjach stworzenia
naukowej

znajduje

się

trudności i kłopotów,, n i e t y l k o n a t u r y

rangi

tego

wydawnictwa

w

polskim

dogodnych

nadal

czasopiśmiennictwie

n a u k o w y m nastąpić może t y l k o p r z e z a k t y w n e włączenie się do współpracy
kompetentnych

grup

specjalistów,

wśród

których

jeszcze

metodologicznej.

nie powinno

zabraknąć

szeregu
także

W. K o w a l e n k o , Slavia marítima. Łodzie Słowian
wczesnośredniowiecznych,
„Nautologia", t. 1: 1966 nr 1, s. 5—21.
H . W i l c z e w s k i , O niektórych cechach
specyficznych
kultury
materialnej
Pomorza
Gdańskiego, „Nautologia", t. 2: 1967 n r 1—2, s. 59—65.
7

8

t

278

RECENZJE

reprezentantów
oparty

naszej

na p e w n y c h

punktem

wyjścia

dyscypliny. Tylko

istniejących

dla rozwoju

już

tego

rodzaju

organizacyjnych

polskiej

sojusz

interdyscyplinarny,

podstawach,

Aleksander

i

AFRICAN

ARTS

/ ARTS

Niepokojące

jest

zjawisko,

jej problemach

brak

że

wśród

b o w i e m t r z y obcojęzyczne w e r s j e
sztuki

publikacji

j e s t t y m większa,

wartościowych

afrykańskiej

i interesujących,

cza

sztuki rzadko

pewnych

nego n i e m a l

XIX-wiecznych
zbioru

zainteresowanych

masek

Afryce
afry­

(opublikowano

tego a l b u m u ) s z e r e g r e p r o d u k c j i

najcenniejszych

zbiory

się

nasze

jak wynika
w

muzeach

dzieł

sztuki

z Afryki

reprodukcji

o

odbiorcom

w

zbiorach

z tego

bowiem

polskich.

zakresu

należą

z wypowiedzi

(m.in. z F r a n c j i i Z S R R )

spotykane

publikacji

s z t u k i tego k o n t y n e n t u .

W a c ł a w a K o r a b i e w i c z a , pt. Sztuka

znajdujących
że

znawców s z t u k i afrykańskiej
dzieła

dotyczących

p o l s k i m i nie t y l k o p o l s k i m

zabytków

się

Posern-Zieliński

licznych polskich

prac

C h l u b n y m wyjątkiem jest j e d y n i e a l b u m
1

stać

maritimae".

D ' A R F I Q U E , k w a r t a l n i k , t. I : 1967 n r 1.

n i e m a l zupełnie

kańska , który udostępnia

może

„etnonautologii" i „ethnologiae

Dotyczy

Udostępnienie

n i e t y l k o zwiększa

posiadają
to

zwłasz­

oraz

unikal­

szerszemu

gronu

zachodnioafrykańskiej

Wschodniej.

tej

bardzo

zagranicznych

k o l e k c j e polskie

i n n y c h krajów.

t y c h zabytków

Waga
do

zaciekawienie



dziedziną k u l t u r y ludów afrykańskich, lecz równocześnie w s k a z u j e n a stojące p r z e d
przyszłymi

specjalistami polskimi w

U k a z a n i e się a l b u m u

z n a n i a p o l s k i c h czytelników
oraz z p r o b l e m e m
wstępny

tekst

stulatu

możliwości

badawcze.

z wieloma

zagadnieniami

historii sztuki

afrykańskiej

szczególnie silnego powiązania j e j z życiem c o d z i e n n y m , n i e s t e t y

pióra

aspekt technologiczny
cjonowania,

tej d z i e d z i n i e s z e r o k i e

K o r a b i e w i c z a mogłoby stać się jednocześnie okazją do z a p o ­

W.

Korabiewicza,

zwracając

przede

tej s z t u k i oraz n a opis w a r u n k ó w

n i e spełnia w

wszystkim

uwagę

jej zachowania

i

sposób dostatecznie s z e r o k i w s p o m n i a n e g o powyżej

popularyzacji. Zadanie

to pozostaje

więc n a d a l

na

kolek­
po­

do spełnienia, a staje

się

to t y m b a r d z i e j palące, że z a i n t e r e s o w a n i e sztuką afrykańską stale w z r a s t a . Ś w i a d ­
czy o t y m chociażby s z y b k i e r o z c h o d z e n i e
wydawnictw

się w n a s z y c h księgarniach r a d z i e c k i c h

n a t e n t e m a t , do których omówienia wrócę w i n n e j r e c e n z j i .
2

Wyciągając

odpowiednie wnioski

należałoby stwierdzić, że jeśli w

przyszłości

znajomość s z t u k i afrykańskiej m a być b a r d z i e j p o w s z e c h n a

i bardziej

już w

do kształcenia

polskich

najcenniejszych

pozycji

tej c h w i l i w i n n o

specjalistów

w

się

przywiązywać

więcej

tej d z i e d z i n i e i do p u b l i k a c j i

uwagi

przekładów

kompetentna,

z tego z a k r e s u z l i t e r a t u r y z a g r a n i c z n e j , zwłaszcza amerykańskiej, a n g i e l s k i e j i f r a n ­
c u s k i e j . L i t e r a t u r a t a , już w
się z r o k u
cowych

na rok. Obok

monografii

drobniejszych

tej c h w i l i b a r d z o bogata i w s z e c h s t r o n n a ,

obszernych

szczegółowych

publikacji,

które

o sztuce afrykańskiej. N a j l e p i e j
Badań Afrykańskich

albumów

ukazuje

mają

o treści ogólnej

się

corocznie

w

wielkie

znaczenie

dla

o t y m przekonuje

Uniwersytetu Kalifornijskiego

tych

zwiększa

i wielusetstronijęzykach

pogłębiania

wiele
wiedzy

nas chociażby fakt, że Ośrodek
w L o s Angeles

zdecydował

się

n a założenie k w a r t a l n i k a poświęconego wyłącznie z a g a d n i e n i o m s z t u k i afrykańskiej.

W. K o r a b i e w i c z , Sztuka
Afryki
w zbiorach
polskich,
W a r s z a w a 1966.
N p . N. G r i g o r o w i c z , A . S t i e r l i g o w , Iskusstwo
Afriki,
M o s k w a 1962;
p r a c a z b i o r o w a , Iskusstwo
Afriki,
M o s k w a 1967; W, B . M i r i m a n o w ,
Afrika
iskusstwo,
M o s k w a 1967, i i n .
1

2

279

RECENZJE

Jego

pierwszy

numer

z j e s i e n i 1967 r. c z y n i b a r d z o

dodatnie

wrażenie

zarówno

swoją treścią, j a k i efektowną szatą graficzną.
„Afričan

Ants / A r t s

dwujęzycznym

d'Afrique",

z tekstami

j a k s a m tytuł w s k a z u j e ,

angielskimi

z omawianego czasopisma periodyk,
fachowców

z całego

kańskich. W

jest

i francuskimi. Niechybnie

który mógłby

świata, lecz również p r z e z

być o d b i e r a n y

s z e r o k i e kręgi

t y m też c e l u s t a r a n o się o s k a l k u l o w a n i e

kwartalnikiem
ma

to

uczynić

nie tylko

przez

czytelników

afry­

najniższej

ceny

prenume­

r a t y , która w tej c h w i l i w y n o s i w w y m i a r z e r o c z n y m 10 dolarów. T a k zarysowujące
się p l a n y w y d a w c ó w

czynią z „Afričan A r t s " publikację godną szczególnego z a i n ­

teresowania

i to n i e t y l k o ze względu n a możność pogłębiania studiów n a d sztuką

afrykańską,

l e c z również

ze względu

n a przykład

wysiłków

niektórych

w k i e r u n k u p e n e t r a c j i k o n t y n e n t u afrykańskiego n i e t y l k o od s t r o n y

krajów

ekonomicznej

i politycznej.
% informacji

wstępnej

wynika,

że m a g a z y n

t e n m a być

poświęcony

grafice,

p l a s t y c e , t e a t r o w i , tańcowi oraz l i t e r a t u r z e afrykańskiej w j e j t r a d y c y j n y m i w s p ó ł ­
c z e s n y m w y d a n i u . Jego c e l e m m a być i n f o r m o w a n i e
upowszechnianie
lowanie

sztuki

o dawnej

s z t u c e afrykańskiej,

osiągnięć współczesnych artystów afrykańskich i w r e s z c i e s t y m u ­
twórczej w

samej

Afryce.

D l a pełniejszego

efektu

publikowanych

materiałów r e d a k c j a pod k i e r o w n i c t w e m P a u l a O. P r o e h l a postanowiła każdy n u m e r
jesienny

poświęcać

ogólnym

grafice i plastyce (redakcja
Altmana),

każdy

Wasehmann,

numer

Collin

problemom

sztuki,

wiosenny

Young),

muzyce,

będzie przyznawała

plastyki, teatru, f i l m u
dań i m i s j i

naukowych
p i s m a są

się z p i e r w s z y m

tańcowi
W

w

zimowy

i kinu

Afryce.

wyłącznie

jego n u m e r e m

Klaus

(Collin Young,

Daniel

sztuki

afrykańskiej

prace

z dziedziny

również w s p i e r a n i e

J a k więc w y n i k a

z tych

przyszłych b a ­

zapowiedzi,

zainteresowaniem

( j e s i e n n y m ) , który o t w i e r a

Ralpha

Hood,

za oryginalne

duże, z t y m większym więc

wybitniejszych przedstawicieli nowoczesnej

(Mantle

celu rozwijania

rocznie 4 nagrody

i literatury. Przewiduje

wydawców

numer

l e t n i zaś l i t e r a t u r z e i t e a t r o w i

P. K u n e n e , H a s s a n el Nouty, John Povey).
redakcja

każdy

t y c h numerów będzie leżała w k o m p e t e n c j a c h

ambicje

zapoznajemy

artykuł jednego z n a j ­

k u l t u r y afrykańskiej, L e o p o l d a

Sedara

Senghora.
Już s a m fakt, że S e n g h o r ,
tyczno-kulturalnego

Murzynów

łamach nowo l a n s o w a n e g o
kańskiej, w s k a z u j e
kańskich
wiedzy
1'art

to przedsięwzięcie

a także r o z w o j u

t z n . „Wzorce

africain"),

krytyczne

jest zresztą

nowego p a n a f r y k a n i z m u
czas

czy raczej

sztuką
ska

siły

„négritude",

zabiera

głos

określone kręgi intelektualistów

samej

s z t u k i afrykańskiej. Temat,, j a k i

porusza

sztuki

afrykańskiej"

(„Standards

tego d o w o d e m ,

wprowadza

rozumiany

w

afry­

rozwoju

kulturowego

poprzeć, widząc

na

afry­

nim czynnik

najlepszym

nieadekwatnie

znaczącą.

przynosi

francuskojęzycznych

k w a r t a l n i k a amerykańskiego poświęconego sztuce

n a to, że p r z y n a j m n i e j

zamierzają

o Afryce,

Senghor,

prezydent Senegalu, a zarazem pionier r u c h u poli-

gdyż

czytelnika w

świat

sztuki

critiques

t e n poeta

i

nie znany

afrykańskiej,

de

ideolog
dotych­

która

jest

Motto artykułu s t a n o w i jego kwintesencję: „Muzyka murzyń­

żywotne

niezbędne

muzyce

zachodniej

[europejskiej



K.M.],

gdyż zasługą s z t u k i murzyńskiej jest to, że n i e będąc a n i grą, a n i czystą radością
estetyczną jest sztuką

z n a c z e n i a " . J e s z c z e dobitniej

wypowiada

hor pisząc, że „Sztuka każdego zespołu l u d z k i e g o Otoczonego

tę myśl

Seng­

granicami naturalnymi

j e s t historią i n t y m n e g o związku między myślą i rękoma. Właśnie dlatego t y l k o ona
w y r a ż a głębię świadomości l u d z k i e j , rozświetla k o s z m a r y j e j wewnętrznych

ciem­

ności, daje m a r z e n i u w y m i a r y z i e m s k i e i p o z a z i e m s k i e i p o n o w n i e

wzbogaca barwy

życia,

zwierząt,

zasilając

je

z

niewyczerpanego

źródła

trzech

królestw:

roślin

280
i

RECENZJE

minerałów". I d a l e j :

nych

wśród

„Tak j a k s u r r e a l i z m zrodził się z c h a o s u czasów

zespołów

formuł

życia

tością,

sztuka

ludzi

i wyrazu

wyrwanych

[...], którzy

murzyńska

»proponowali

—izrodzone

wyszła ze swoją prostotą l i n i i spo,d rąk
kować swój chaos wewnętrzny w
razem

z

niebem

i

ziemią".

zarazem

i

powojen­

z rzeczywistości, poszukujących
totalną

w spokoju

rewizję

nowych

wszelkich

odbicie d a w n e j

war­

kultury —

człowieka, który także próbował

porząd­

o b l i c z u n i e b a , żywiołów, p u s z c z y a jednocześnie

Poetyckość

języka

ułatwieniem

,w p o z n a n i u

Senghora

jest

Utrudnieniem,

bo niełatwo jest śledzić przenośnie i skróty myślowe tego p i s a r z a ;

zumieć najważniejszą
znawców

prymitywną.

Jest

o tyle

prymitywna,

to p r a w d a ,

mówi

Senghor,

będzie miało tu łaciński wydźwięk

będzie oznaczać „to, co narodziło

wówczas

pozwala

zro­

i bezpośredniość.

się również n a t e m a t n a z y w a n i a s z t u k i afrykańskiej

sztuką

w a r u n k i e m , że słowo p r y m i t y w n y
czyli

afrykańskiej.

w niej z a w a r t a

cechę tej s z t u k i : j e j ekspresyjność

Senghor wypowiada
pewnych

i emocja

sztuki

rodzaju

a

ułatwieniem, bo już s a m s t y l w y p o w i e d z i

istoty

pewnego

utrudnieniem,

(primitivus),

się wcześniej". S z t u k a afrykańska

o i l e bliższa

jest

ona k o r z e n i a m i

przez

ale pod

życiu

byłaby

i

bliższa

„witalnym źródłom e m o c j i " .
W

dalszej p a r t i i artykułu S e n g h o r

kańskiej

poprzez

porównanie

dłom podlegał

rozwój

sposób

jego

rzecz,

przepojona

s t a r a się przybliżyć znajomość s z t u k i

j e j do s z t u k i e u r o p e j s k i e j ,

sztuki na jednym

zdaniem,

i drugim

najważniejszą,

afry­

jakim

prawi­

kontynencie. U w y p u k l a

w ten

mianowicie

ukazując,

to, że s z t u k a

afrykańska

jest szczególnym r y t m e m , r y t m e m życia afrykańskiego. R y t m t e n daje

się odczuć t a k dobrze w m u z y c e , j a k w
j e s t już obcy

z a c h o d n i m odbiorcom,

tańcu c z y rzeźbie. Zresztą ó w r y t m n i e

gdyż m u z y k a afrykańska

n y m s t o p n i u n a rozwój

m u z y k i zachodniej

skich

pozwala

(jazz). T a u w a g a

m e n t y k u l t u r y afrykańskiej

autorowi

poprzez

n a podkreślenie w

koncepcji

zakończeniu, że e l e ­

kultury bardziej

o całe pokłady „emocji" afrykańskich. N i e potrzeba

minać, j a k b a r d z o

senghorowskie

„négritude",

poważ­

amerykań­

w p r o w a d z o n e do obiegu z a c h o d n i o e u r o p e j s k i e g o

wić mogą początek b a r d z o ważnej e r y t w o r z e n i a n o w e j
bo bogatszej

wpłynęła w

muzykę Murzynów

o której

stano­

„ludzkiej",

tu chyba

są te spostrzeżenia i j a k dobrze pasują
pisałem

w

poprzednim

wspo­
one do

z e s z y c i e „Etnografii

Pol­

skiej".
K o n s e k w e n t n y m uzupełnieniem tez S e n g h o r a
afrykańskiej, a w
H a r p e r a , pt. Taniec
wyróżnia

dwie

o wartościach społecznych s z t u k i

j e j r a m a c h m u z y k i i tańca, jest następny artykuł pióra P e g g y
w ramach

społeczeństwa

zasadnicze kategorie

będącego

formą kolektywną, s w o i s t y m przeżywaniem p e w n y c h
uczestniczącą

w

tańcu),

oraz

„taniec

teatralny"

prezentację

o charakterze rozrywkowym).

W

publiczność,

która

nie

tańca

wykonawcy,

nawet

gdyby

musi

przeżywać

oglądany

w trakcie

tańca, t z w . „taniec

przez

spraw

nich

w

Autor

tańca
był

mający

na

teatralnego

identyczny
taniec

był

p r z e z całą społeczność

(spektakularny,

wypadku

przemian.

e t n i c z n y " (ten, który

sposób,
tańcem

celu

istnieje
jak

jego

etnicznym.

S z y b k i e p r o c e s y u r b a n i z a c j i , w y m i e s z a n i e się ludności m i a s t , doprowadziło do tego,
że zespoły

widzów

reprezentują

odmienne

k u l t u r y , a więc

nie byłyby

przeżywać „obcych wartości". N a szczęście, j a k t w i e r d z i H a r p e r ,
siebie, że e w o l u u j e

sposób, co d a w n e m u .
stąd

wypływa
by

Niemniej

konieczność
w

stanie

r a z e m z kulturą, a więc z d o l n y j e s t podlegać z m i a n o m w k i e ­

r u n k u wchłaniania n o w y c h wartości, by służyć n o w e m u

tanecznego,

w

t a n i e c m a to do

ten

badań n a d r o z w o j e m

jak

sposób

społeczeństwu w t e n s a m

z a t r a c a on c h a r a k t e r e t n i c z n y n a r z e c z t e a t r a l n e g o ,
najszybszego
uzyskać

zanotowania

imateriał

zanikającego

historyczny

i

folkloru

etnograficzny

tańca afrykańskiego. Można b y więc r z e c , że A f r y k a

do

zaczyna

281

RECENZJE

przeżywać te s a m e

o b a w y , co folkloryści

europejscy,

o b a w y o spuściznę po

daw­

n y c h , „etnicznych" c z a s a c h .
Odmienny
już w y s t a w y
malarzy

c h a r a k t e r m a artykuł o m a l a r z u sudańskim E l S a l a h i m , który miał
w A f r y c e , w E u r o p i e , w A m e r y c e i jest j e d n y m z n a j w y b i t n i e j s z y c h

współczesnej

jego m a l a r s t w o .

Afryki.

Można

Trudno

jednak

jest w

wyrobić

krótkich

sobie

wielu reprodukcji kolorowych i dwubarwnych,
Frapująca

j e s t „europejskość"

wpływach

elementów m a l a r s t w a

swoich

płócien

stylizowane

charakterystyczne
jest

afrykańską,

swoistej

scharakteryzować

o nim na

z n a k i alfabetu

arabskiego

arabskiego.

W

s i l n i e zaznaczających

oraz

efekcie

akulturacji,

zachodnią. P r o c e s

podstawie

j a k i m i i l u s t r o w a n y jest t e n artykuł.

kręgu i s l a m u . E l S a l a h i w p r o w a d z i ł

twórczej

j a k i sztukę

słowach

zdanie

tego m a l a r z a p r z y b a r d z o

d l a rzemiosła

przykładem

pewne

która

elementy

się
do

dekoracyjne

malarstwo

wzbogaca

„przenikania

bowiem
tego

artysty

zarówno

sztukę

się" s z t u k

kontynental­

n y c h (jeśli t a k j e można nazwać) jest p r o c e s e m przybierającym s t a l e n a s i l e i n a j ­
bliższe l a t a mogą przynieść r e w e l a c y j n e
czy
a

z Londynu

o tym List
będący

omówieniem

wartości w t y m z a k r e s i e . N a j l e p i e j

świad­

kontynuację

wątku,

stanowiący

londyńskiej

wystawy

niejako

tego samego

współczesnej

sztuki

afrykańskiej.

A u t o r l i s t u , D e n n i s D u e r d e n , wyraźnie s t w i e r d z a , że i d e a tego, co można b y nazwać
etnocentryzmem

kulturowym,

k a n i e porzucają już sposoby
bowości

afrykańskiej".

zaczyna

gasnąć

pod n a p o r e m

autoafirmacji poprzez

Świat

zachodni coraz

bardziej

dzynarodową , b e z względu n a to, czy p o c h o d z i
3

zmiana

postawy

sposób

n a artystów

w

stosunku

którzy

zbyć

się

Duerden

interesuje

mię­
Taka

wpłynie

będą

mogli

zapewne

w

dodatni

wyjść

ze

swojego

by wejść w świat międzynarodowy.

ważny obowiązek n a krytyków z a c h o d n i c h , którzy muszą

mentorskiego
w

się sztuką

łatwiej

„etnocentrycznego r a j u " (Określenie D u e r d e n a ) ,
N a k ł a d a to j e d n a k

Afry­

ona z J a p o n i i , c z y A f r y k i .

do s z t u k i afrykańskiej

afrykańskich,

rzeczywistości.

głoszenie „négritude" l u b „oso­

tonu

zakończeniu

w

ocenie

sztuk

listu, pozwoli

innych

to n a lepsze

kontynentów.
zrozumienie

wy­

J a k twierdzi

charakteru

oraz

wartości s z t u k i afrykańskiej.
W

tym samym

pewnych

numerze

mód trwających

„Afričan

Arts"

i B e n i n u . S a m artykuł nosi tytuł I f e ty sztuce
do

pokazania

potwierdzenie

istnienia

nigeryjskiej.

nadmienię,

angielskich

wspominać,

bo

w s z y s t k i e n i e m a l kręgi

(Fagg),

stanowi

niemieckich

w

historyków s z t u k i . O

(Frobenius)

to „klasykę" t e m a t u ,

postaci

pretekst

i t e r a k o t pochodzących z t y c h d w u m i a s t n i g e r y j s k i c h . N a m a r g i n e s i e
niach

zabytków

J e s t to c h y b a

brązowych

ta obejmuje

wspaniałych

sztuki Ife

odlewów

że m o d a

reprodukcji

znajdujemy

n i e k i e d y dziesiątki l a t . T a k jest w w y p a d k u

i

zainteresowa­

amerykańskich

a l e ostatnio

wydano

nie

s z t u k i w i e l e a l b u m ó w i p r a c k r y t y c z n y c h również w N E D , Czechosłowacji
ku Radzieckim. W
jące

byłoby

w rozwoju

t y m o s t a t n i m jest to t e m a t szczególnie m o d n y .

zastanowić się kiedyś, skąd

bierze

się t a m o d a

4

tej

i Związ­

Może i n t e r e s u ­

i jaką

spełnia

rolę

a f r y k a n i s t y k i w r a m a c h obozu s o c j a l i s t y c z n e g o . Już w tej c h w i l i można

by j e d n a k zaryzykować t w i e r d z e n i e , że wiąże się to z „historyzującymi"
ciami

warto

na temat

etnografów

r a d z i e c k i c h , którzy

każde s t u d i u m

współczesnego

skłonnoś­

życia

kultu­

r o w e g o jakiegoś l u d u rozpoczynają od dokładnego z a p o z n a n i a się z historią i e w o ­
lucją, jaką b a d a n a k u l t u r a przebyła.
Spośród

innych

artykułów

zawartych

w

numerze

1 „Afričan

Arts"

należy

Określenie a u t o r a artykułu.
N p . W. F o r m a n , В. В r e n t j e s , Alte afrikanische
Plastik,
L e i p z i g 1967;
L . H o l ý , A f r i k a n i s c h e P l a s t i k , P r a h a 1967. W y d a w n i c t w a r a d z i e c k i e n a t e m a t
s z t u k i afrykańskiej cytowałem w p r z y p i s i e 2.
3

4

282

RECENZJE

wspomnieć o a r t y k u l e J . D e c o c k a , Czy

należy

refleksji

d w u o s t a t n i c h s z t u k a c h tego

n a temat elementu

tragedii w

grać Cesaire'a,

który s t a n o w i

sumę

najwybitniej­

szego d r a m a t u r g a

n i e pochodzącego wszakże z A f r y k i , ale u z n a w a n e g o z a jednego

z j e j głównych

artykuł L . A n d e r s o n a ,

omawiający

intelektualistów, o r a z

dokładnie zasięg geograficzny

ksylofonu

Afrykański

i opisujący

ksylofon,

podstawowe

jego

typy.
Oprócz artykułów k r y t y c z n y c h „Afričan A r t s " p r e z e n t u j e
wiadania

i poezje

autorów afrykańskich

Afrykańska

nosi tytuł

również krótkie opo­

zdjęć przedstawiający

afrykańskie.

Reportaż

wiele

i składa się nań 14 zdjęć rzeźb i m a s e k

twarzy

t e n słusznie

oraz s e r w i s

rzeźba

rzeźby

murzyńska

ze zbiorów M u z e u m

ma

Sztuki

Etnicznej Uniwersytetu Kalifornijskiego w L o s Angeles.
Kończąc prezentację
się

n a d korzyściami,

afrykańską
(i c h y b a

i którym

będzie w

p i e r w s z e g o z e s z y t u tego p e r i o d y k u

jakie

może

on przynieść

n a s e r c u leży rozwój

przyszłości) c z a s o p i s m o
to, co mają

dziej

autentyczne, mniej

jest

wydawnictwo,

sztuki,
Poza

jest

gwarantują

to r z e c z

t y m szerokość

godna

idealny

wprost
i

No

i r z e c z bodaj

dząca k w a r t a l n i e , może stać się f o r u m

l u d z i związanych ze

techniczne, w
przekaz

stanowi

zainteresowań redaktorów

niejako.

jest to

jakich

wartości

duży

tego p e r i o d y k u

afrykańską

dopiero

rodzącą

twierdzają te możliwości. P o z o s t a j e

„Afričan

sprawia,

Arts".

że

szereg

w sposób i n t e g r a l n y ,

równie ważna —

„Afričan

aktualnych obserwacji

się. P e w n e

bar­

publikowane

kolorystycznych

walor

artykuły

Arts",

„pa­

wycho­

dotyczących n i e t y l k o

d a w n e j s z t u k i afrykańskiej, ale, co z n a c z n i e c i e k a w s z e , f o r u m
sztuką

twórczością.

o t e j sztuce, j e s t z n a c z n i e

zagadnień z d z i e d z i n y s z t u k i może być p o t r a k t o w a n y c h
noramiczny"

sztuką

wszystkim

l e c z również i własną

Warunki

podkreślenia

się

redagowane przez

do p o w i e d z e n i a

akademickie.

zastanowić

interesują

tej s z t u k i . P r z e d e

sztuką afrykańską n i e t y l k o z a i n t e r e s o w a n i a m i ,
Dzięki t e m u f a k t o w i

należałoby

t y m którzy

d y s k u s j i n a d nową

pierwszego

t y l k o życzyć, by r o z w i j a n e

numeru

po­

o n e były w następ­

nych numerach.
Krzysztof
HANNA
SZUMAÑSKA-GROSSOWA,
W a r s z a w a 1967.
Historia polskiej
ważniejszych
osiągnięć

Podróże

Stefana

Szolc-Rogozińskiego,

a f r y k a n i s t y k i n i e została j e s z c z e n a p i s a n a . B r a k

publikowanych

afrykanistyeznych

przyczynków
nie brak,

do tej h i s t o r i i , m i m o

a n i materiałów,

s t u d i a można b y oprzeć też n i e j e s t mało. A

na

że

których

historia polskiej

w

afrykanistyki

rozwoju

polscy

uczeni

i

tej d y s c y p l i n y , wskazując

badacze

już

również p o ­
ani polskich
tego

tego, co w

u c z y n i l i . Pomogłoby

n a te d z i e d z i n y

rodzaju

afrykanistyki mo­

głaby s z y b k o ostać się c i e k a w y m i wartościowym p o d s u m o w a n i e m
dzinie

Makulski

to

dzie­
chyba

badań, które posiadają

już

t r a d y c j e oraz uwypukliłyby b r a k i , j a k i e należałoby nadrobić.
Jedną z dziedzin, w której sporo już zrobiono,
i dyscypliny jej pokrewne.
nie byłoby
kowy.

może z b y t

obszerne,

niemniej

miałoby j e d n a k

Zapisaliśmy się b o w i e m n a trwałe w

XIX

wieku, kiedy wiedza

jać.

Wystarczy

Stefan

wspomnieć

i to dość d a w n o , jest

etnografia

S t u d i u m h i s t o r i i p o l s k i c h badań e t n o g r a f i c z n y c h
poważny

tej d z i e d z i n i e już w

ciężar

drugiej

tylko

nazwisk:

Ignacy

Żagiel,

Antoni

gatun­
połowie

a f r y k a n i s t y c z n a w E u r o p i e dopiero zaczynała się
kilka

Afryki

rozwi­

Rehman,

Szolc-Rogoziński.

Jeśli któryś z n a s z y c h etnografów miałby napisać historię t y c h badań, mógłby —
i

nawet

powinien



rozpocząć

swą

pracę

od z a p o z n a n i a

się

z książką

Hanny

283

RECENZJE

Szumańskiej-Grossowej, i to z w i e l u względów. P o d s t a w o w y m

p o w o d e m j e s t skrzęt­

n i e p r z e z autorkę z e b r a n y materiał dotyczący p o s t a c i S t e f a n a

Szolc-Rogozińskiego,

a

lat

zwłaszcza

ubiegłego

jego

afrykańskich

wieku,

dostarczyły

materiału

go n i e t y l k o

peregrynacji

rozsypanego

odnośne

po

artykuły

towarzyskie, a nawet publikowane

w

początkach

dziesiątkach

osiemdziesiątych

czasopism,

i sprawozdania,

przy

l e c z również

czym

kroniki

l i s t y do r e d a k c j i . W y k o r z y s t a n i e tego t y p u m a ­

teriałów, i to w t a k interesujący sposób z e s t a w i o n y c h , pozwoliło a u t o r c e n a u c h w y ­
c e n i e w i e l u ważnych w ą t k ó w wiążących się z w y p r a w ą
chybnie
na

umknęłyby

t y m fakt,



uwagi

z a w o d o w e g o etnografa.

autorka

szczególnie

dobrze

Rogozińskiego, które n i e ­

Sądzę, że

orientuje

się

zbawiennie
w

naszej

pięknej X I X w i e k u , której w y k w i t y znalazły swą postać n i e t y l k o w

renomowanych

dziełach l i t e r a c k i c h , l e c z również w s p e c y f i c z n e j l i t e r a c k o - p a t r i o t y c z n e j
ówczesnych
i gusty

czasopism

p o l s k i c h , które

kształtowały

intelektualne

decydowały

o powodzeniu

w y c h mających

warszawskiej

Świetna

t a k i c h c z y i n n y c h przedsięwzięć

i

nauko­
nauki-

dostarczyłaby

Szolc-Rogozińskiego

n a m każda

badawczych

poznajemy

dokładniejsza

n i e t y l k o gołe

encyklopedia

polskiej

fakty,

c z y słownik

g r a f i c z n y , l e c z możemy wejść w gąszcz ówczesnej rzeczywistości, w której
wienie

zna­

i l i c z n y c h powiązań t o w a r z y s k i c h , które

w przyszłości odegrać niebagatelną rolę w h i s t o r i i p o l s k i e j

sprawiło, że czytając Podróże
których

zawartości

zainteresowania

i n t e l i g e n c k i c h odbiorców w a r s z a w s k i c h i p o z a w a r s z a w s k i c h .

jomość ówczesnej a t m o s f e r y

zaważył

literaturze

e k s p e d y c j i do A f r y k i było dziełem wymagającym

bio­

wypra­

„ideologicznego"

współuczestnictwa t e j m i a r y l u d z i , co S u l i m i e r s k i , P r u s , S i e n k i e w i c z c z y Ś w i ę t o ­
c h o w s k i . W s k o m p l i k o w a n y m w t y c h c z a s a c h kontekście p o l i t y c z n y m i społecznym
Kongresówki w y p r a w a
rym

Rogozińskiego urastała do p r o b l e m u

polskiego. I c h z d a n i e m , tego r o d z a j u m i s j e b a d a w c z e
Polski w
to

podstawowego, w

z a c y t o w a n i powyżej publicyści i p i s a r z e w i d z i e l i prężność kulturową
dzieło c y w i l i z a c y j n e g o

czasy pozytywizmu

rozwoju

postulującego

miały zadokumentować w k ł a d

świata. N i e z a p o m n i j m y

wysiłki

n a miarę

noszące doraźne korzyści k r a j o w i . N i c więc dziwnego,

wanie

drogi

zorycznej

Świętochowski g r z m i , że lepiej

j e d n a k , że były

możliwości, wysiłki
że w

t y c z n y m z a l e c e n i o m P r u s a i S i e n k i e w i c z a nawołujących
szłej w y p r a w y ,

któ­

narodu

odpowiedzi

przy­

entuzjas­

do zbiórki n a r z e c z p r z y ­

obrócić t e pieniądze n a

wybudo­

z Małej W ó l k i do Dużej, too będzie z tego większa korzyść niż z i l u ­

wyprawy

do k r a j ó w ,

gdzie

Polaków

n i e posiano

i gdzie

i c h zupełnie

n i e potrzeba.

Opozycja

tego uznanego

autorytetu w

poważnym s t o p n i u

utrudniła

organizatorom

wyprawy

jej właściwe

przygotowanie

i wyposażenie

niezbędne

i n s t r u m e n t y , które zakupić m u s i e l i z własnych, niewystarczających
s t r o n i c a c h Podróży
polskich.

Obok

stępuje

Stanley,

te

postacie

sprawy



przewija

się zresztą cała p l e j a d a

Conrada-Korzeniowskiego,
Brazza

stanowią
podróży

i wielu

elementy
młodego

wtedy

już

bardzo

„angielskiego",

eksploracji

wielkiego

ześrodkowanego

układu

chciałoby się powiedzieć, że książka G r o s s o w e j

funduszy.

Na

w y b i t n y c h n a z w i s k nie t y l k o

i n n y c h pionierów

Rogozińskiego.

w

Dzięki

takiemu

Afryki.

wokół

ujęciu

stanowi bezwiednie

wy­

Wszystkie
jednej

przedmiotu

może, l e c z n i e ­

mniej udane studium synchroniczne pierwocin polskiej afrykanistyki.
Wracając

jednak

do -podstawowego założenia książki, c z y l i z a p o z n a n i a

n i k a z historią przygotowań tej w y p r a w y

i jej przebiegiem,

p e s y m i z m Świętochowskiego n i e był j e d n a k p o z b a w i o n y
która dotarła

do wybrzeży K a m e r u n u

w y c h o b s e r w a c j i n a t u r y geograficznej

i poczyniła

podstaw. H i s t o r i a

szereg

czytel­

należy stwierdzić, że

ciekawych i

wyprawy,
wartościo­

i e t n o g r a f i c z n e j , była. historią trudności i n i e ­

powodzeń. N i e z a p o m i n a j m y ,

że był to o k r e s wzmożonego z a i n t e r e s o w a n i a się t y m

regionem

a

ze strony

Anglii,

przede

wszystkim Niemiec.

W

wyścigu

tych

dwu

284

RECENZJE

potęg działalność Rogozińskiego nosząca z n a m i o n a
ności była
lądu
w

z góry

Rogoziński

skazana

świetnie

sposób dodatni

n a klęskę. Już w
zdał

sobie

z tego

humanitaryzmu

czasie p i e r w s z y c h
sprawę,

oczywiście

n a dalsze losy przedsięwzięcia. D o d a t k o w y m

i

bezinteresow­

wypraw

w

głąb

nie wpłynęło

czynnikiem

niającym pracę Rogozińskiego były n i e s n a s k i w s a m e j e k i p i e b a d a w c z e j

to

utrud­

składającej

się z l u d z i o różnych c h a r a k t e r a c h i, co ważniejsze, o różnym n a s t a w i e n i u

do c e l u

swego p o b y t u n a k o n t y n e n c i e afrykańskim. Jedyną pociechą d l a i n i c j a t o r a w y p r a w y
był

fakt,

że p e w n e

obserwacje

i pewne

„warstwa"

afrykanistyczna

zbiory

niezawodnie

staną

się

udziałem

ojczyzny.
Sama

jej w a l o r e m ,

gdyż z f a k t a m i

omawianej

książki

nie jest

odnoszącymi się do etnograficznej

najważniejszym

obserwacji

K a m e r u n u można zapoznać się bezpośrednio dzięki o p u b l i k o w a n e m u
skiego

sprawozdaniu

kawszych
jego

z wyprawy,

które wyszło w

spostrzeżeń zaliczyć należy c h y b a

pobytu

w

Afryce

na wyspie

wydaniu

książkowym. D o

z a p i s k i Rogozińskiego

Fernando-Poo,

gdzie

ludów

p r z e z Rogoziń­
cie­

z drugiej

próbował

fazy

przedzierzgnąć

się w p l a n t a t o r a z n i e n a j l e p s z y m i zresztą w y n i k a m i . J e s t to też o k r e s jego r o m a n s u ,
a potem

i małżeństwa z poetką i pisarką Heleną Boguską (Hajotą), która w

tego ambitnego i niewątpliwie zdolnego e k s p l o r a t o r a

n i e odegrała p o z y t y w n e j

stając

Smutne

się

przeszkodą

w

książki, które obrazują

realizacji

jego

zamierzeń.

l a t a po p o w r o c i e

Rogozińskiego

wymarzonego

w pierwszym
afrykanisty
Nie

dzieła. N i e m n i e j

to, co uczynił w

stosunkowo

jest to o b r a z
wyko­

krótkim

czasie

polskiego.

m i e j s c e tutaj n a s t r e s z c z a n i e w s z y s t k i c h p e r y p e t i i Rogozińskiego i w s z y s t ­

stosunek. Najważniejszy

wiązanie jego życia n a u k o w e g o
ujęcie t e m a t u
w

roli,
strony

o k r e s i e życia, starczyło, b y zapewnić m u sławę i pozycję p i e r w s z e g o

autentycznych zapiskach eksploratora,

się

te

uniemożliwiły m u

k i c h szczegółów k o l e j n y c h w y p r a w . I c h dokładny opis H a n n a
osobisty

wręcz

do E u r o p y ,

losów człowieka, który mógł uczynić w i e l e , l e c z w a r u n k i
nanie



życiu

wypływa

literaturze

Grossowa

jest d l a niej człowiek i jego pasje, b a d a c z

i po­

z osobistym,

Takie

z bezpośrednich

pamiętnikarskiej

Polak

na innym

zainteresowań

(m.in.

jako

kontynencie.

a u t o r k i , która

tłumaczka).

Dzięki

otrzymaliśmy pozycję r a c z e j wyjątkową,

która p o z w a l a

spojrzeć

dawczy

a l e i n a drogę

jego życia

dorobek

polskiego

opiera na

jego d z i e n n i k u i l i s t a c h . M a do n i c h b a r d z o

afrykanisty,

specjalizuje

temu

właśnie

nie t y l k o n a b a ­
wewnętrznego,

która doprowadziła go do podjęcia w y p r a w y , a potem do w i e l u niepowodzeń, które
zwichnęły osobowość
Grossowej

budzi

badacza.

wiele

Można

refleksji,

by więc

może

niezbyt

w

konkluzji

ściśle

zauważyć, że książka

etnograficznych,

ale b a r d z o

o w o c n y c h d l a t y c h , którzy pragną spojrzeć n a historię etnografii n i e t y l k o od s t r o n y
materiałów, hipotez

i teorii, ale również od s t r o n y substrátu l u d z k i e g o

etnografii,

bez p o z n a n i a którego h i s t o r i a d y s c y p l i n y byłaby m a r t w ą literą, a n i e historią p a s j i
p o z n a n i a k u l t u r y własnego n a r o d u l u b k u l t u r y i n n y c h ludów.
Idąc w
Grossowej,

ślad z a r e f l e k s j a m i ,
chciałbym

zwrócić

j a k i e nasunęły m i się w t r a k c i e l e k t u r y

uwagę

n a dwa, k i e r u n k i

książki

studiów, które w a r t o

by

kiedyś podjąć z myślą o h i s t o r i i już n i e t y l k o p o l s k i e j a f r y k a n i s t y k i , ale i p o l s k i e j
etnografii.

T a k więc

sądzę,

polskie

z końca X I X w i e k u ,

historii

zainteresowań

że

bardzo

pożyteczne

byłoby

przejrzeć

które stanowią, j a k się w y d a j e ,

polskich

problematyką

afrykańską.

Był

czasopisma

bezcenne

źródło do

to przecież

okres

najważniejszych w y p r a w e k s p l o r a c y j n y c h o r a z podbojów k o n t y n e n t u , które n i e mogły
przejść bez e c h a w

P o l s c e , czułej z a w s z e

głość. N i e należy przecież sugerować
czy,

której

wydźwięk

pod

n a wieści o słusznej w a l c e

się Sienkiewiczowską

t y m względem

wydaje

się

W

mało

pustyni

za

niepodle­
i w

pusz­

reprezentatywnym.

285

RECENZJE

Właśnie

wyprawa

znajdowali
żywa

Szolc-Rogozińskiego

świadczy

najlepiej

o

t y m , że

w

Polsce

się l u d z i e , którzy świetnie z d a w a l i sobie s p r a w ę z d r a m a t u , j a k i

Afryka.

uchwycenie

Prześledzenie

warunków

odpowiednich

polaryzacji

prze­

materiałów

pozwoliłoby

być

może

s t o s u n k u do s p r a w

afrykańskich

i w p ł y w u tej

na

p o l a r y z a c j i n a rozwój p o l s k i e j w i e d z y o A f r y c e .
wiedza

ta rozwijała

się, świadczą

polskich

O

t y m , że

Afrykanistów

X I X wieku,

które

Ciekawy,

a zarazem

sposób

widoczny

n a wstępie

s m u t n y j e s t fakt, że książka G r o s s o w e j

m i wiadomo,

obszerniejszą biografią

kowo

ale brak

sporo,

w

wspomniałem

jest

nazwiska

tej r e c e n z j i .

jest pierwszą, o i l e

jednego z n i c h . O pozostałych w i e m y

dokładniejszych

opracowań,

które

mogłyby

stosun­
stanowić

bazę do n a p i s a n i a h i s t o r i p o l s k i e j a f r y k a n i s t y k i t a m t y c h czasów. A przecież możli­
wości istnieją. W i a d o m o j e s t b o w i e m ,

że w r a m a c h seminariów a f r y k a n i s t y c z n y c h

oraz seminariów poświęconych h i s t o r i i p o l s k i e j
szereg p r a c dyplomowych,
n a r i u m prof. К.
letnim

już

etnografii

egzotycznej

opracowano

Afryki

(semi­

Moszyńskiego i s e m i n a r i u m prof. J . G a j k a , n i e mówiąc o

kilku­

dorobku

w

które dotyczą s y l w e t e k p o l s k i c h b a d a c z y

t y m zakresie Studium

Afrykanistycznego).

C z y nie

warto

r o z l e g l e j s z y c h , a l e też i o większym

zna­

by materiałów t y c h przygotować do d r u k u ?
Drugi

ciąg r e f l e k s j i

dotyczy s p r a w

c z e n i u d l a badań n a d historią e t n o g r a f i i i n a u k j e j p o k r e w n y c h . Myślę tu o możli­
wości w y k o r z y s t a n i a t y c h s a m y c h źródeł, t z n . czasopiśmiennictwa polskiego z końca
XIX

w.,

dla' opracowania

socjologicznego

studium

dotyczącego

środowiska

spo­

łecznego, w j a k i m kształtowały się p i e r w o c i n y p o l s k i e j etnografii. J a k to w y k a z u j e
dobitnie

książka

Stefana

Podróże

Szolc-Rogozińskiego,

i h i s t o r y c z n y c h , a przecież n a i c h p o g r a n i c z u
w

rozwój

dużym stopniu układy społeczne i p o l i t y c z n e ówczesnej

Owe

salonowe

dyskusje

nauk

społecznych

rodziła się p o l s k a etnografia,

i „towarzyskie" p o l e m i k i

rzeczywistości

n a łamach

odbijał
polskiej.

czasopism,

których

w p ł y w n a inteligencję t a m t y c h czasów był o t y l e większy, że było to p r a w i e
d y n e źródło p r z e k a z u , spełniały rolę i n i c j a t o r a , a z a r a z e m p r o t e k t o r a
przyszłych losów n a u k i p o l s k i e j
powiązania
badań

naukowców

przedsięwzięć. W t y c h w a r u n k a c h

z pewnymi

i i c h „ideologicznym"

kręgami

decydowały

o s t r z u . J a k bardzo

cennym

o

osobiste

kierunku

źródłem

je­

ważkich d l a
nawet

przyszłych



chociażby

artykuły p u b l i c y s t y c z n e L u d w i k a K r z y w i c k i e g o , który będąc w e w n ą t r z tego układu
potrafił

świetnie

uchwycić

licznych publikacjach

jego złożoność

najróżniejszego

i wielopostaciowość,

gatunku

kreśląc

w

swych

n i e t y l k o z a r y s y tego układu, l e c z

również analizę m e c h a n i z m u jego działania.
Jeśli po p r z e c z y t a n i u książki H a n n y
fleksje,

to t r z e b a ją j a k najgoręcej

Grossowej

nasunąć się mogą podobne r e ­

polecić s z e r s z y m kręgom

czytelników.

Krzysztof

Makulski

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.