a8b9089b6001e028de68f3df72eaf7f3.pdf

Media

Part of Kronika / ETNOGRAFIA POLSKA 1968 t.12

extracted text
K

R

O

N

I

K

SYTUACJA ETNOGRAFII W POLSCE

A

1

Punktem wyjścia niniejszych rozważań jest stwierdzenie, że wszystkie dyscy­
pliny naukowe, ich przedmiot, zakres badawczy i metody stanowią — jak w i a ­
domo — k a t e g o r i ą
historyczną,
podlegają bowiem ustawicznym prze­
obrażeniom. To samo dotyczy klasyfikacji nauk, która jest odbiciem ogólnego
poziomu wiedzy, stosunku do rzeczywistości i do s y s t e m ó w aksjologicznych, jakie
w danej epoce panują. Rozwojowi nauki towarzyszą ustawiczne procesy różni­
cujące dyscypliny na mniejsze całości i scalające je z powrotem w w i ę k s z e
zespoły, zmierzające do syntezy.
Etnografia wyrosła z d w ó c h źródeł: a) z pewnej odrębności chłopskich kultur
ludowych w Europie jako wytworu wielowiekowego rozwoju w określonych w a ­
runkach społecznych i b) z istnienia kultur egzotycznych o prymitywnym poziomie
sił wytwórczych. Około tych dwóch zasadniczych zespołów kulturowych skupiły
się w początkowej fazie zainteresowania etnograficzne i etnologiczne. Te zespoły
kulturowe podlegały w X I X i X X w. coraz głębszym i szybszym przeobrażeniom.
Już na długo przed I I wojną etnografia znalazła się wobec stale pogłębiających
się przemian kulturowych wsi. Toteż jeszcze w okresie m i ę d z y w o j e n n y m w y s t ą ­
piły dążenia do rozszerzenia zakresu badawczego tej dyscypliny i dania jej szer­
szych podstaw teoretycznych. Szczególnie głęboki wstrząs przeżyła etnografia
w nowej sytuacji po I I wojnie. Weszliśmy bowiem w okres niosący najgłębsze
w historii naszego narodu zmiany. Ograniczają one wszystkie dziedziny życia,
w y k a z u j ą rytm rozwojowy najbardziej bystry i g w a ł t o w n y , najszerszy też prze­
strzennie, zmiany te bowiem docierają do najbardziej ukrytych zakątków naszego
kraju.
Fakty te głęboko zaciążyły na sytuacji etnografii. Pociągnęły bowiem ko­
nieczność rewolucyjnego dostosowania etnografii do nowych warunków. W grę
weszły tu przede wszystkim zmiany strukturalne społeczeństwa po wojnie jako
konsekwencja przebudowy ustrojowej, zacieranie się kontrastów społecznych, wy­
równanie różnic kulturowych, wyrażające się w ż y w i o ł o w y m przyswajaniu sobie
przez w i e ś kultury miasta. Zmiany te skierowały etnografię w dużej mierze do
badań nad d y n a m i k ą
przeobrażeń,
do rozszerzenia zakresu tematycz­
nego na nowe postacie kultury wsi, nie tylko na dawne tradycyjne, oraz do bu­
dowania konstrukcji teoretycznych. Na rozwoju etnografii zaciążyło również
korzystnie zaznajomienie się z materializmem historycznym jako kierunkiem,
który niesie ogólne założenia w sposobie ujmowania rozwoju społecznego. Z kolei
powstała nowa konieczność, polegająca na powiązaniu etnografii z potrzebami
1

Referat przedstawiony na konferencji Zespołu Rzeczoznawców Historii Rady
G ł ó w n e j Szkolnictwa Wyższego pod przewodnictwem prof, dr Aleksandra Gieysz­
tora w dniu 19 grudnia 1964 r. w Krakowie w gmachu Oddziału P A N , przy ul.
S ł a w k o w s k i e j 17.

526

KRONIKA

życia, czyli na utworzenie teleologicznego jej działu, na wkroczeniu w dziedzinę
działania opartego na naukowych, empirycznych podstawach. W ten sposób w roz­
woju naszej dyscypliny w y s t ą p i ł y wyraźnie procesy przystosowania się do nowych
w a r u n k ó w . Przybrały one kilka charakterystycznych postaci. Szereg prac powo­
jennych, reprezentowanych przez różnorodne ośrodki w całym kraju, poszło po
linii wychwytywania przeobrażeń kulturowych wsi, a nie zatrzymuje się w y ł ą c z ­
nie na starych elementach dawniejszej kultury. Na uwagę zasługuje w związku
z tym włączenie się etnografów w badania kolektywne Komitetu Badań Rejonów
Uprzemysławianych, jak .też uczestniczenie w różnych konferencjach socjologicz­
nych, poświęconych np. teorii zawodu. Poza tym badania nad k u l t u r ą
robot­
n i c z ą , sięgające swymi początkami jeszcze X I X w., uległy znacznemu rozsze­
rzeniu i pogłębieniu.
Manifestacją procesów przystosowawczych były też próby reorganizacji stu­
diów etnograficznych. Wyrazem tego był plan prof. К. Zawistowicz-Adamskiej oraz
akcja U J , mająca na celu reorganizację studiów etnograficznych i socjologicznych
w tej uczelni. Na podstawie zarządzenia Ministerstwa z dnia 19 stycznia 1962 r.
powstała komisja międzyuczelniana, która opracowała projekt idący po linii utwo­
rzenia z trzech istniejących katedr, reprezentujących dyscypliny etnograficzne i so­
cjologiczne Instytutu Nauk Etnograficznych i Socjologicznych U J . Instytut ten
miał być zalążkiem większej placówki przez kreowanie szeregu nowych katedr
i umocnienie w ten sposób nauk społecznych na U J . W związku -z tym został też
wypracowany szczegółowy plan studiów w powiązaniu z odpowiednią siatką
godzin.
Wyłania się z kolei pytanie, jak w nowych warunkach należy widzieć przysz­
łość naszej dyscypliny w sensie nauki zorganizowanej, o ustalonych jasno celach
i metodach. Punktem wyjścia w tej sprawie winna być jasna, zasadnicza klasy­
fikacja w e w n ę t r z n a
obowiązująca w każdej nauce społecznej, której przed­
miotem jest aktualne życie. Starałem się swego czasu opracować taką podstawo­
w ą klasyfikację. Jako kryterium podziału można w y s u n ą ć stosunek nauki do rze­
czywistości. W każdej dyscyplinie — w demografii, ekonomii, geografii społeczno-gospodarczej, pedagogice, psychologii, socjologii — mamy niewątpliwie trójzwornikowy układ. 1. P o d s t a w ę jego tworzą o p i s y konkretnej w czasie i przestrzeni
rzeczywistości, krzyżujące indywidualizujący i generalizujący kąt widzenia w róż­
nym oczywiście stopniu. 2. W oparciu o wspomniane opisy powstają k o n s t r u k c j e teoretyczne o różnym zakresie czasowym i o różnym stopniu ogólności. 3.
W wyniku nowych potrzeb skrystalizował się też dział t e l e o l o g i c z n y , szcze­
gólnie doniosły dla życia, zmierzając do przebudowy istniejącej rzeczywistości.
Fundamentem tego działu są plany działania i teoria środków działania. Wery­
fikacja tych środków w toku kontroli praktyczno-empirycznej pozwala ustalić
czynniki w y w o ł u j ą c e określone skutki, wnosząc przez to szczególnie w a ż n y wkład
do ogólnej teorii danego zespołu zjawisk.
Wychodząc z powyższych podstawowych założeń m o ż e m y je zastosować r ó w ­
nież do etnografii. Na czoło w y s u w a ł y b y się o p i s y przeobrażeń kulturowych
w naszym kraju, które ogarniają nie tylko w i e ś i klasę robotniczą, ale też wszyst­
kie warstwy i klasy społeczne. Opisy te kładą nacisk głównie na okres po I I
wojnie, uwzględniać mogą jednak także sytuację wyjściową, sięgającą nieraz dość
daleko wstecz, jak to uczyniła w swym studium p o ś w i ę c o n y m rodzinie we wsi
Modlnica pod Krakowem Danuta Markowska (Rodzina w środowisku
wiejskim,
1964). W szerszych bowiem ramach chronologicznych jaśniej i głębiej w y s t ę p u j e
dynamika przemian, siły, które ją kształtowały. W oparciu o tego rodzaju opisy

KRONIKA

527

powstać mogą k o n s t r u k c j e teoretyczne, które na razie odnosiłyby się tylko
do naszego kraju, a potem drogą porównawczą mogłyby się stać w k ł a d e m do
ogólnej teorii przemian określonych zjawisk.
Nasuwa się wreszcie konieczność utworzenia trzeciego działu etnografii, działu
t e l e o l o g i c z n e g o . Dział ten zaczął kiełkować jeszcze w okresie m i ę d z y w o j e n ­
nym w sensie poradnictwa dla teatrów ludowych i ludowego przemysłu arty­
stycznego. Obecnie celowe jest włączenie się etnografii do innych zespołów naukowo-organizacyjnych tworzących i budujących życie, jak np. do placówek plano­
wania przestrzennego i planowania różnorodnych dziedzin kultury oraz do w s p ó ł ­
pracy z dyscypliną, która jest odpowiednikiem urbanistyki, a którą można nazwać
ruralistyką.
Tego rodzaju postawa wiedzie do nowego sposobu patrzenia na sens istnienia
naszej dyscypliny. Sposób ten łączyłby się w niemałej mierze z założeniami,
w myśl których obiektywne poznanie aktualnej rzeczywistości i włączenie w pla­
nowanie stanowi podbudowę działania w ustroju socjalistycznym.
W ten sposób etnografia w p o w y ż s z y m ujęciu przechodziłaby w dużej mierze
na pozycje zbliżone do antropologii społecznej względnie kulturowej. Między tymi
dwoma terminami nie ma istotnej różnicy. Jest rzeczą znamienną, że antropologia
społeczna od badań nad kulturami pierwotnymi przeszła do badań zbiorowości
miejskich w coraz szerszym zakresie i do coraz intensywniejszego nacisku na
głębokie przeobrażenia kultur do niedawna prymitywnych, dokonujące się pod
w p ł y w e m impaktu europejskiej cywilizacji p r z e m y s ł o w e j . Podobne tendencje roz­
wojowe występują m. in. we Francji, w Anglii, w Stanach Zjednoczonych. Można
tu wspomnieć przykładowo o badaniach Chombarťa de Lauwe, wybitnego etno­
loga społecznego, którego przedmiotem badań są m. in. przestrzenno-społeczne
zagadnienia Paryża i wielkomiejska rodzina. W Anglii następca Bronisława M a ­
linowskiego — Reymond Firth, ś w i e t n y badacz kultur egzotycznych — przeszedł
do studiów nad społecznościami wielkomiejskimi Londynu, podobnie jak inny
antropolog społeczny — R. Frankenberg, autor interesującej monografii, p o ś w i ę c o ­
nej małej osadzie w Walii (1957). Licznych tego rodzaju przykładów dostarczają
Stany -Zjednoczone. Badania te opierają się przede wszystkim na gruntownych,
systematycznych, długotrwałych obserwacjach terenowych.
Byłoby jednak wielkim błędem, g d y b y ś m y oderwali się całkiem od minionej
naszej spuścizny i nie nawiązywali do wspaniałych osiągnięć dawniejszych, prze­
kazanych nam przez m. in. L . Krzywickiego i K . Moszyńskiego. Kładąc nacisk na
dynamikę przemian, włączając się do budowy teorii kultury i rozszerzając dział
teleologiczny naszej dyscypliny należy oczywiście utrzymać te działy historyczne,
które są potrzebne i których kontynuacja musi być jak najbardziej postulowana.
W grę wchodziłyby tu trzy dziedziny badań historyczno-etnograficznych. Pierwsza
z nich łączyłaby się z zagadnieniem kształtowania się naszego narodu z różno­
rodnych ugrupowań kulturowych w toku wielowiekowego rozwoju z równoczesnym
naciskiem na wykrywanie cech swoistych, nie tylko wspólnych, na chronologię
różnych ugrupowań etnograficznych. W odniesieniu do tych zagadnień etnografia
byłaby tylko jedną z dyscyplin, która włączyłaby się w pracę zespołową innych
różnorodnych nauk od antropologii, archeologii, językoznawstwa począwszy. Przy
gruntownym opanowaniu metod historycznych mogłaby ona odegrać rolę synte­
tyzującą, scalającą dorobek innych dyscyplin.
Druga dziedzina to badania historyczno-etnograficzne nad kulturą wsi, w opar­
ciu o dawne materiały źródłowe powstałe synchronicznie z badaną rzeczywisto­
ścią (tekstowe, materialne, ikonograficzne oraz reliktowe współczesne zachowane

528

KRONIKA

w terenie). Postulat takich powiązań źródłowych opiera się na rzeczywistych
przykładach, o czym świadczą między innymi studia prof. Т. Seweryna oraz prace
katedry prof. J . Burszty, która położyła duże zasługi w tym kierunku, podejmując
równocześnie badania nad przeobrażeniami współczesnymi.
Mamy wreszcie trzecią kategorię, którą można by określić kategorią zmierza­
jącą do uchwycenia drogą badań terenowych resztek materiałów reliktowych,
jakie znajdują się w procesie zanikania. T a kategoria studiów dotyczy aktualnej
rzeczywistości, ale tylko pod kątem widzenia wychwytywania ginących e l e m e n t ó w
tradycyjnych we wszystkich dziedzinach kultury. Tego rodzaju badania ogarniają
nie tylko w i e ś , ale także miasta, o ile tu tradycyjne elementy się zachowały wobec
w ł a s n e j przeszłości. Gdybyśmy tego nie podjęli, to przeszłość ta, nieraz bardzo bo­
gata, twórcza, zwłaszcza gdy chodzi o tradycje produkcyjne, o folklor muzyczny,
literacki, o sztukę, uległaby zatracie, poszłaby w niepamięć. Do tej kategorii badań
należy również ważna akcja, jaką jest Polski Atlas Etnograficzny, prowadzona
przez ośrodek wrocławski. W ten sposób dokonalibyśmy powiązania nowych
potrzeb tematycznych i metodologicznych naszej dyscypliny z najbardziej w a r ­
tościowymi osiągnięciami dawnymi. Powstałby złoty most między starym a no­
wym, wyraźnie się już kształtującym.
Nacisk na w e w n ę t r z n o - k r a j o w ą problematykę nie oznacza, oczywiście, w y ł ą ­
czenia się z udziału w badaniach k u l t u r o b c y c h zarówno w Europie, jak
też w innych częściach świata. Badania te mają piękne tradycje w naszej nauce.
Nawiązanie do nich po I I wojnie niesie możność stosowania metody p o r ó w n a w ­
czej tak doniosłej dla teorii, umacnia ajitorytet nauki polskiej, może mieć też
aspekty praktyczne. Przykładowo biorąc wypada w s p o m n i e ć o podjęciu badań
terenowych w Mongolii przez ośrodek warszawski lub o prowadzeniu studiów
nad kulturami Afryki w oparciu o materiały terenowe w ośrodku krakowskim.
Należy wyrazić nadzieję, że ten typ badań ulegnie rozbudowie, na co wskazują
też rosnące zainteresowania młodszych pracowników
naukowych,
zwłaszcza
w ośrodku warszawskim.
Pozwolę sobie jeszcze wrócić do zagadnienia etnografii jako dyscypliny teleologicznej, której celem byłoby budowanie życia w oparciu o empiryczne, naukowe
podstawy. Czynię to zarówno z uwagi na doniosłość zagadnienia w epoce, w której
człowiek po raz pierwszy w dziejach świata podjął budowanie w ł a s n y c h losów
w oparciu o naukowe, empiryczne podwaliny, jak też z uwagi na sprawę za­
trudnienia absolwentów etnografii. Na czoło w y s u n ę ł o b y się zadanie realizowane
wielokrotnie i często przypominane. Chodzi o wydobywanie z kultur ludowych
chłopskich, robotniczych, rzemieślniczych najbardziej twórczych wartości, które
winny w e j ś ć do kultury ogólnonarodowej. Wystarczy wspomnieć o roli folkloru
muzycznego wiejskiego, plastycznego, robotniczego, górniczego, literackiego. F o l ­
klor ten zatraca swoje dawne funkcje obrzędowe, społeczne. Staje się natomiast
własnością ogólnonarodową, propagowaną przez różnorodne zespoły pieśni i tańca,
przede wszystkim przez zespoły „Mazowsze" i „Śląsk". Pogłębiają one kulturę
artystyczną szerokich mas naszego społeczeństwa i zaznajamiają świat ze wspa­
niałymi wartościami naszej kultury ludowej przez swe w y s t ę p y zagraniczne.
Włączenie wartościowych e l e m e n t ó w kultury ludowej do ogólnonarodowej
dotyczy szeregu innych dziedzin. Można tu w s p o m n i e ć o twórczych pracach zespo­
ł o w y c h organizowanych przez doc. J . Klimaszewską. Celem ich było wydobywa­
nie z wiedzy ludowej cennych wartości dotyczących między innymi znajomości
drewna. Praktyczne znaczenie mają też studia nad innymi dziedzinami wiedzy
ludowej, dotyczące między innymi lecznictwa ziołowego, znajomości mikroklimatu

KRONIKA

529

i wartości użytkowej różnych roślin. Warto przypomnieć tutaj pracę Maurizia
0 odkrywczej roli ludów pierwotnych dla nauki.
Na tym się, oczywiście, nie kończy rola powiązania badań etnograficznych
z życiem. Z licznych przykładów w s p o m n ę na tym miejscu jeszcze o roli studiów
afrykanistycznych jako podbudowy stosunków naszego kraju z Afryką. W chwili
obecnej związki gospodarcze i kulturalne między Afryką a Polską stają się coraz
intensywniejsze. Umacniają się też powiązania kulturalne przez n a p ł y w młodzieży
afrykańskiej na nasze uczelnie. C i młodzi ludzie, jeżeli nie doznają urazów, lecz
z Polski wyniosą dobre wspomnienia, staną się ambasadorami naszego kraju i na­
szej kultury. Studia afrykanistyczne pozwalają poznać potrzeby ludów Czarnego
Lądu w dziedzinie towarowej, w n i k n ą ć w upodobania estetyczne, w wierzenia
religijne, a przez to łatwiej dotrzeć do konsumenta. Ułatwiają też opiekę wycho­
wawczą nad studentami afrykańskimi uczącymi się w Polsce.
Obok tych bezpośrednio praktycznych aspektów związanych z naszą dyscy­
pliną można też wspomnieć o pewnym ogólniejszym zagadnieniu, które wiąże się
również z życiem .W grę wchodzi problem budowania ogólnej teorii kultury,
włączając w to teorię zachowań ludzkich i dynamikę rozwoju. Tego rodzaju kon­
strukcje teoretyczne, które tłumaczą zachowanie się ludzkie, mogą mieć niemałą
wartość dla przewidywania, które w ustroju socjalistycznym ma podstawowe
znaczenie.
Na tym miejscu można wspomnieć również o problemie humanizacji kultury
technicznej. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z olbrzymiej roli techniki, która za­
ciążyła głęboko na życiu ludów świata. Wystarcza wspomnieć, że zjawisko tak
doniosłe, jak kultura masowa szerzona przez środki tego rodzaju, co radio i tele­
wizja, jest także przejawem wzrostu techniki w naszym życiu. Rewolucja nie­
siona przez wynalazki wiąże się z koniecznością humanizacji kultury technicznej
przez dążenie do uchylenia ujemnych skutków, jakie może pociągnąć jednostronny
rozwój techniki bez równoczesnej dbałości o zabezpieczenie potrzeb psychicznych
człowieka, bez równoczesnej szeroko pojętej akcji wychowawczo-moralnej. Takie
rozszerzenie zadań naszej dyscypliny stawia oczywiście w znacznie szerszym za­
kresie -możliwości zatrudnienia absolwentów etnografii. Bez rozszerzenia rynku
pracy rozwój naszej dyscypliny byłby zahamowany. Do istniejących już kategorii
zawodowych (m. in. pracownicy muzealni, pracownicy naukowi na uczelniach
1 PAN) dołączyć wypada w szerszym niż dotąd zakresie pracowników kulturalno-oświatowych, instruktorów domów kultury, z kolei pracowników naukowych,
którzy pracowaliby w komórkach planowania.
Ściśle z nowym określeniem zakresu naszej dyscypliny łączy się zagadnienie
reorganizacji studiów. Jest to sprawa, która wymaga bardzo gruntownego prze­
myślenia i dłuższych prac przygotowawczych. Na zebraniu 18 grudnia 1964 r.
koledzy rozwinęli twórczą m y ś l podyplomowych stażów i specjalizacji w poszcze­
gólnych ośrodkach. T a k np. ośrodek toruński ma piękne tradycje muzeologiczne
i mógłby kształcić etnografów-muzeologów.
Kazimierz
Dobrowolski
O

P O S Z E R Z E N I E MIĘDZYNARODOWEJ WSPÓŁPRACY E U R O P E J S K I E J
W ZAKRESIE ETNOGRAFII ROLNICTWA

Problem międzynarodowej współpracy w zakresie różnych dyscyplin nauko­
wych zyskuje coraz większą aprobatę wśród tych uczonych, którzy opracowane
przez siebie zagadnienia pragną ukazać w szerokim zasięgu przestrzennym, u ł a 34 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X I I

530

KRONIKA

twiającym przeprowadzenie wszechstronnej analizy, porównań oraz wyciągnięcie
w ł a ś c i w y c h wniosków.
Zagadnieniu międzynarodowej współpracy europejskiej w dziedzinie etnografii
rolnictwa jest poświęcona w y p o w i e d ź Wolfganga Jacobeita z Berlina na K o n ­
gresie Etnograficznym w Budapeszcie (w czasie od 16 do 20 X 1963) i opubliko­
wana następnie w wydawnictwie „Europa et Hungaria", Congressus
etnographicus
in Hungaria, Budapest 1965, s. 137—146.
W. Jacobeit, gorący rzecznik międzynarodowej współpracy n a u k o w c ó w we
wstępie swej wypowiedzi omawia dotychczasowe próby takiego współdziałania,
podejmowane przez folklorystów i etnografów, a następnie odwołuje się do
istniejącej od dawna międzynarodowej współpracy w zakresie nauk przyrodni­
czych i niektórych społecznych. Rezultatem jej jest p o w o ł y w a n i e stowarzyszeń
naukowych o charakterze oficjalnym z konkretnym programem badawczym, jak
np. Międzynarodowy Rok Geofizyczny. Przykładem międzynarodowej współpracy
folklorystów i etnografów są prace zmierzające do: 1) ustalenia w s p ó l n y c h zasad
klasyfikacji i katalogowania ludowej twórczości ustnej oraz przygotowanie euro­
pejskiego podręcznika ludowych instrumentów muzycznych, 2) prowadzenie m i ę ­
dzynarodowych badań nad karpackimi kulturami ludowymi, 3) prowadzenie m i ę ­
dzynarodowej współpracy w zakresie wschodnioalpejskiej sztuki ludowej, 4) zgro­
madzenie i wydanie materiałów na temat hodowli bydła i pasterstwa we
wschodniej i środkowej Europie. Przykłady powyższe — jak pisze autor —•
wystarczająco dowodzą, że problem etnografii europejskiej dojrzał do tego, aby
rozpatrywać go w ścisłej i międzynarodowej współpracy specjalistów.
Analizując ten problem autor dochodzi do wniosku, że kompleks zagadnień
związanych z etnografią rolnictwa i ergologią nadaje się szczególnie do m i ę d z y ­
narodowego, europejskiego opracowania i zinterpretowania; kompleks tych za­
gadnień bowiem stanowi istotną bazę kształtowania się struktury społecznej
ludności oraz jej ludowej kultury. Od tego zaś czasu, kiedy etnografia zmierza
do opracowania historii kultury „człowieka pracy" muszą być podjęte dokładne
i na najwyższym poziomie prowadzone studia w zakresie gospodarki chłopskiej
i pracy — określanych jako etnografia rolnictwa. Do tak szerokiego ujęcia pro­
blemu można dojść jedynie poprzez badania jednolitych, a niekiedy nawet ogólno­
europejskich obszarów historyczno-geograficznych.
Postulując międzynarodowy typ badań autor nie przekreśla jednak koniecz­
ności prowadzenia studiów na mniejszych obszarach. Badania te posiadają r ó w ­
nież dużą wartość, ale jeśli badający pragną w y k r y ć przyczynę występujących
zjawisk i zapytać się „dlaczego", w ó w c z a s materiał z małych obszarów nie wy­
starcza. Interpretacja tych tylko materiałów może doprowadzić do f a ł s z y w y c h
wniosków. A zatem konieczność międzynarodowej współpracy wydaje się tu bez­
sporna.
Próby międzynarodowej współpracy w zakresie gospodarki chłopskiej już
istnieją. W 1954 r. na konferencji specjalistów z różnych krajów europejskich
(przede wszystkim zaś z północnej i zachodniej Europy), która odbyła się w K o ­
penhadze omówiono szereg podstawowych problemów z tego zakresu oraz powo­
łano Międzynarodowy Sekretariat do badań historii narzędzi rolniczych pod
kierownictwem A x e l Steensberga. Jako główne zadanie w y s u n i ę t o w ó w c z a s po­
trzebę nawiązania współpracy dla określenia terminologii rolniczej oraz opraco­
wania atlasu rolnictwa. Autor stwierdza, że mimo olbrzymiego w y s i ł k u Steens­
berga i jego w s p ó ł p r a c o w n i k ó w (Peter Michelsena i Georga Nellemana) ośrodek
ten nie osiągnął pożądanych rezultatów. Zdaniem autora przyczyna tego stanu
rzeczy leży z jednej strony w trudnościach finansowych i personalnych, z drugiej

KRONIKA

631

zaś w niedocenianiu zarówno międzynarodowej współpracy w tym zakresie, jak
również etnografii rolnictwa jako oddzielnej dyscypliny. Niepowodzenie ośrodka
w zakresie zgromadzenia materiałów dotyczących badań nad narzędziami rolni­
czymi tłumaczy autor tym, że nie opracowano w ł a ś c i w y c h ankiet, mogących
zainteresować zagadnieniem rolnictwa wszystkich n a u k o w c ó w z poszczególnych
krajów naszego kontynentu. Nie organizowano również dla tej sprawy oddziel­
nych, międzynarodowych posiedzeń naukowych, podczas których można by było
przedyskutować trudności i skierować pracę na w ł a ś c i w e tory. Jedno takie po­
siedzenie odbyło się w Berlinie, ale mimo międzynarodowego charakteru i wy­
sokiego poziomu naukowego nie miało ono większego znaczenia dla tej sprawy.
W 1960 r. na Międzynarodowym Kongresie Antropologii i Etnografii w Paryżu
problem ten był postawiony bardzo konkretnie w sekcji agrarno-etnograficznej.
Poparcie dla niej zgłosił Międzynarodowy Związek Muzeów (ICOM). Ogłoszona
na zakończenie kongresu rezolucja została podpisana przez Branimira Bratanica
i Axela Steensberga jako wyraz poparcia ze strony międzynarodowego ośrodka
kopenhaskiego. Zwrócono się w ó w c z a s z apelem do naukowców, aby w repre­
zentowanych przez siebie muzeach, które prowadzą działy narzędzi rolniczych,
ogłosili istnienie i zadania sekretariatu kopenhaskiego. Ze współpracy tej miała
powstać możliwość naukowego opracowania i udostępnienia materiałów muzeal­
nych dla potrzeb międzynarodowych. W związku z tym przewidziano możliwość
publikowania opracowań narzędzi rolniczych wraz z dokumentacją rysunkową
i fotograficzną w czasopiśmie I C O M - u , pt. „Muzeum". Autor jest pewien, że udo­
stępnienie takiego materiału dla badań międzynarodowych stanowić będzie dużą
pomoc dla specjalistów, ponieważ każdy zainteresowany naukowiec będzie mógł
w ł a t w y sposób uzyskać przegląd stanu narzędzi rolniczych w poszczególnych
krajach.
W swych dalszych wywodach autor zastanawia się nad tym, czy tę ogromną
pracą inwentaryzacyjną należałoby obciążyć Sekretariat kopenhaski (który nie­
zależnie od koordynacji musiałby się zająć także oceną materiału ilustracyjnego
napływającego do Sekretariatu w tysiącach egzemplarzy) i czy w ogóle istnieje
możliwość rozwijania i utrwalania tej wielkiej akcji.
Możliwość taką autor widzi w poszerzeniu zakresu tych prac, a zwłaszcza
w opracowaniu w skali europejskiej problemu pracy i gospodarki (Arbeit und
Wirtschaft) jako podłoża rozwoju kulturalnego ludu pracującego. Autor postuluje
więc przejście od badań w odizolowanych środowiskach krajowych do wielkich
studiów środkowoeuropejskich lub ogólnoeuropejskich. Podjęcie tego wielkiego
przedsięwzięcia wymaga jednak powołania nadrzędnej instancji koordynującej oraz
ustalenia w s p ó l n e j drogi pracy dla wszystkich, uczestniczących w badaniach k r a ­
jowych. Instancja koordynująca, którą mógłby tworzyć kopenhaski Sekretariat,
powinna zwołać roboczą konferencję z udziałem specjalistów z poszczególnych
krajów. Na konferencji tej powołano by szereg komisji dla opracowania cało­
kształtu problematyki badań oraz ustalenia zestawu najistotniejszych pytań (dla
potrzeb międzynarodowych). Ponadto komisje te ustaliłyby w s p ó l n y punkt widze­
nia dla potrzeb wszystkich krajów. Wytyczne komisji musiałyby zawierać bardzo
szczegółowe instrukcje problemowe i techniczne (pokazując пр., z której strony
i jak powinien być sfotografowany lub narysowany pług, w jakich wymiarach
itp.). To może w y d a w a ć się proste, ale dla ergologii jest szczególnie ważne. Owe
ustalone schematy mogą znaleźć praktyczne zastosowanie, a poza tym stanowi­
łyby punkt wyjścia dla ujednolicenia w skali europejskiej.
Autor sądzi, że prace w komisjach w y m a g a ł y b y na początku dużego w y s i ł k u
i czasu, ale w ciągu 1—lVs roku można by ustalić najważniejsze sprawy. N a -

532

KRONIKA

stępnie należałoby zwołać drugą konferencję, na której poszczególne komisje
złożyłyby sprawozdanie oraz ustaliły dalsze plany swej działalności. Konferencja
ta powinna także opracować zalecenia dla wszystkich specjalistów Europy o ko­
nieczności ścisłej współpracy w zakresie etnografii rolnictwa oraz wykaz tematów
do opracowania międzynarodowego (w skali europejskiej). Należałoby się przy tym
domagać, aby linie kierunkowe i . zalecenia komisji były w poszczególnych krajach
respektowane przez ogół pracujących tam etnografów rolnictwa.
Właściwą drogą do zrealizowania w y ż e j wymienionych założeń i planów by­
łyby konferencje krajowe. Konferencjom tym należałoby poświęcić w y j ą t k o w o
dużo czasu tak, aby każdemu przybyłemu na konferencję pracownikowi nauko­
wemu przekazać wytyczne i u c h w a ł y przyjęte na konferencji międzynarodowej
oraz przekonać go do sprawy europejskiego ujmowania tych zagadnień. Na
konferencjach tych (najlepiej 3-dniowych) należałoby w y j a ś n i ć wszelkie w ą t p l i ­
wości tak, aby nie było już później żadnych uchybień.
Owe konferencje i konsultacje krajowe powinny być bardzo szczegółowo
przygotowane przez nadrzędne komisje międzynarodowe. A w i ę c wszelkie usta­
lenia metodyczne, problemowe, techniczne, łącznie z terminem wykonania prac,
powinny być udostępnione wszystkim pracownikom krajowym Nie trzeba do­
dawać, jak ważną sprawą byłby też w ł a ś c i w y dobór i stała współpraca tych sa­
mych ludzi. Przy dobrze zorganizowanej pracy już w ciągu 3 lat powinny być
osiągnięte w ł a ś c i w e rezultaty.
Autor na zakończenie swych rozważań zaznacza, że ustalenie wspólnego,
europejskiego programu badań dla etnografów rolnictwa (z wyodrębnieniem n a j ­
ważniejszych tematów, jak: transport, pług, zbiór zbóż, omłoty, pasterstwo i ho­
dowla, leśnictwo) stanowią tylko jedną stronę międzynarodowej współpracy. Owe
stałe konferencje robocze powinny ponadto w y p r a c o w a ć jakąś jednolitą między­
narodową dokumentację (której brak odczuwają wszyscy) oraz bibliografię. W za­
kresie dokumentacji powinno się osiągnąć (na wzór techniki), jakiś w s p ó l n y m i ę ­
dzynarodowy system, który w dużym stopniu ułatwiłby dalsze badania. Jeśli zaś
chodzi o bibliografię, to autor odwołuje się do holenderskiego wydawnictwa „Hi­
storia Agrieculturae", w którym biorą udział fachowcy nieomal z całego świata,
oraz do przykładów bibliografii węgierskiej zamieszczanej w zeszytach pisma
węgierskiego „Agrártortěneti". Autor proponuje, aby do bibliografii węgierskiej
wciągnąć jeszcze w i ę c e j n a u k o w c ó w (odciążając tym samym węgierskich kolegów)
i uczynić z niej zalążek europejskiej bibliografii rolnictwa. Autor dodaje, że
istnieje jeszcze wiele innych zagadnień nadających się do międzynarodowego pro­
gramu badań. Wynika to stąd, że etnografia rolnictwa nabiera szczególnej wagi
w ogólnej problematyce całej etnografii. Dotychczasowa, „partyzancka" działalność
w tym zakresie już nie wystarcza. Bez europejskiej współpracy niemożliwe jest
np. wydanie planowanego w krajach socjalistycznych atlasu etnograficznego z za­
kresu ludowej kultury materialnej dla wschodniej i środkowej Europy.
Wszelkie trudności, jakie niewątpliwie będą towarzyszyć tym wszystkim poczy­
naniom, można będzie przezwyciężyć, jeśli do tej współpracy włączą się Akademie
Nauk poszczególnych krajów i zawrą w s p ó l n e porozumienie gwarantujące realiza­
cję p o w z i ę t y c h zamierzeń.

*
Warto na zakończenie dodać, że w ciągu trzech lat, które upłynęły od buda­
peszteńskiej konferencji z 1963 г., inicjatywa międzynarodowej współpracy w za­
kresie rolnictwa przybiera realne kształty. Sprawy te referuje W. Jacobeit w arty-

533

KRONIKA

kule Ziele und Aufgaben der „Ethnologischen
Kommission
für Geschichte
und
Entwicklung
der Europdischen
Landwirtschaft"
(przedruk w „Volkskunde", 1967,
nr 1, s. 68). Tak w i ę c w 1964 r. na Międzynarodowym Kongresie Antropologów
i Etnologów w Moskwie 22 etnografów i historyków podpisało i zgłosiło wniosek
dotyczący intensyfikacji europejskiej współpracy na polu etnologicznych poszuki­
wań w zakresie historii i rozwoju gospodarki rolnej. Wniosek przyjęto, a dla jego
realizacji powołano specjalną Etnologiczną Komisję dla Historii i Rozwoju Euro­
pejskiej Gospodarki. Równocześnie utworzono międzynarodowy Komitet Redakcyj­
ny „Biuletynu Informacyjnego" dla potrzeb tejże Komisji.
Maria Biernacka

SPOŁECZNE M U Z E U M R O L N I C T W A I M . K R Z Y S Z T O F A
W CIECHANOWCU

KLUKA

Ciechanowiec to czterotysięczne miasteczko w pow. siemiatyckim, na pograni­
czu w o j e w ó d z t w białostockiego i warszawskiego. Miasteczko to posiada obecnie
drugie co do wielkości w woj. białostockim (po Białymstoku) zbiory etnograficzne
znajdujące się w Społecznym Muzeum Rolnictwa im. Krzysztofa K l u k a .
Organizatorem tej placówki jest p o w s t a ł e w roku 1962 Towarzystwo Miłośni­
k ó w Miasta Ciechanowca. Grupa najbardziej aktywnych społecznie mieszkańców
miasteczka, członków T M M C , postanowiła na przełomie roku 1962/1963 uczcić pa­
mięć wielkiego przyrodnika, autora pierwszych polskich prac naukowych z dziedziny
botaniki i popularyzatora postępu, ciechanowieckiego proboszcza Krzysztofa K l u ­
ka \ utworzeniem muzeum obrazującego rozwój rolnictwa na Podlasiu.
Muzeum tworzono w ł a ś c i w i e z niczego. Nie było lokalu ani środków ma­
terialnych, organizatorom brakowało doświadczenia w gromadzeniu eksponatów
z dziedziny etnografii.
Wiosną roku 1963 Towarzystwo otrzymało od Prezydium M R N w Ciechanowcu
niewielki budynek, w którym znajdowało się kiedyś kino. Rozpoczęto wyjazdy
w teren w poszukiwaniu eksponatów. Ponieważ Towarzystwo nie posiadało ż a d ­
nych funduszy, zbiory p o w s t a w a ł y prawie wyłącznie z darów mieszkańców oko­
licznych wsi. Gromadzenie eksponatów i związane z tym trudności to cały osobny
rozdział w kilkuletniej historii Muzeum, któremu poświęca wiele miejsca w swoim
artykule jeden z działaczy T M M C , mgr K . U s z y ń s k i .
2

Pod koniec roku 1963 władze w o j e w ó d z k i e przyznały fundusze na remont
przeznaczonego dla Muzeum budynku, a wiosną roku 1964 przystąpiono przy
pomocy etnografa z Muzeum Okręgowego w Białymstoku do organizacji pierwszej
wystawy.
Liczące w ó w c z a s około 500 eksponatów zbiory podzielone zostały na n a s t ę ­
pujące działy: narzędzia uprawy roli, sprzęt gospodarstwa domowego, obróbka
w ł ó k n a i tkactwo, pamiątki po Krzysztofie K l u k u oraz historia Ciechanowca.
Od czasu otwarcia Muzeum liczba eksponatów stale wzrasta wynosząc kolejno
w latach:
1964 — ok. 500 eksponatów
1965 — „ 1000

1

1966 — ok. 1100 eksponatów
1967 — „ 1200

Krzysztof K l u k urodził się w Ciechanowcu, w roku 1739, a od roku 1770
1796, czyli do śmierci, był proboszczem ciechanowieckiej parafii.
K . U s z y ń s k i , Otwarcie Społecznego
Muzeum Rolnictwa im.
Krzysztofa
Kluka w Ciechanowcu,
„Rocznik Białostocki", t. 6: 1965, s. 559—563.
do

2

534

KRONIKA

Od roku 1965 Muzeum ogranicza akcję zbierania nowych eksponatów prze­
prowadzając ich staranną selekcję. Zbiera się obecnie jedynie przedmioty szcze­
gólnie cenne, głównie takie, których nie ma jeszcze w zbiorach. Jedyna sala w y ­
stawowa i niewielkie pomieszczenie spełniające rolę magazynu nie są już w stanie
pomieścić większej ilości zabytków. Sala wystawowa traci coraz bardziej cha­
rakter ekspozycji, przemieniając się w magazyn.
Zgromadzone przez Muzeum eksponaty pochodzą z 72 wsi leżących w pro­
mieniu 25—30 km od Ciechanowca i należących do 5 powiatów (Siemiatycze,
Bielsk Podlaski, Wysokie Mazowieckie, woj. białostockiego oraz Ostrów Mazo­
wiecka i S o k o ł ó w Podlaski, woj. warszawskiego).
Ilość skatalogowanych eksponatów etnograficznych przedstawia się w poszcze­
gólnych działach następująco: 1) narzędzia rolnicze — ok. 220 eksponatów (w tym
20 to eksponaty związane z hodowlą i pasterstwem, a ok. 60 z transportem); 2)
gospodarstwo domowe — ok. 360 (w tym 65 do ceramika, 90 różnego rodzaju na­
czynia zasobowe z korzeni, słomy, dłubanych pni, 15 — meble); 3) obróbka
w ł ó k n a — ok. 170 eksponatów; 4) zajęcia pozarolnicze i rzemiosła — 45 ekspona­
tów (związanych z następującymi gałęziami rzemiosła: kowalstwo, stolarstwo i cie­
sielstwo, powroźnictwo, rymarstwo, kuśnierstwo).
Stosunkowo nieliczne są eksponaty reprezentujące ł o w i e c t w o (5), rybołów­
stwo (8), pszczelarstwo (10), tkaniny (7), obrzędowość (7), elementy wystroju
architektonicznego d o m ó w (3).
W dziale rolnictwa szczególnie interesująco przedstawia się kolekcja narzędzi
uprawy roli: dwupolicowe sochy, drewniane pługi z żelaznymi częściami pracują­
cymi, pługi żelazne kowalskiej roboty, starsze i nowsze pługi produkcji fabrycz­
nej, radełka ziemniaczane o różnorodnej i ciekawej konstrukcji (niektóre prze­
rabiane ze starych soch), różnego typu brony. Transport obrazują najstarsze typy
w o z ó w „bosych" na drewnianych osiach. Bogate tradycje miejscowego tkactwa
reprezentują różnorodne narzędzia obróbki lnu i w e ł n y (od cierlic do warsztatów
tkackich), wśród których największe zainteresowanie zwiedzających budzą „nawijarki" z licznikiem, dzielące zwijane nici na pasma po 30 nici każde.
Począwszy od roku 1964 odbywają w Muzeum praktyki studenci Sekcji Etno­
grafii UW, którzy pomagają w opracowywaniu zbiorów, poszukiwaniu eksponatów
w terenie i ich konserwacji, oprowadzaniu zwiedzających.
Od dnia otwarcia zwiedziło Muzeum ok. 20 000 osób, mimo że otwarte jest ono
jedynie w sezonie letnim (maj—wrzesień). Poza mieszkańcami Ciechanowca,
w większości w y p a d k ó w są to wycieczki szkolne z okolicznych wsi, niekiedy
ze szkół specjalistycznych (np. z techników rolniczych), wycieczki związków za­
wodowych z terenu całego prawie województwa, gospodarze z okolicznych wsi
(przeważnie ofiarodawcy eksponatów i ich znajomi), turyści przejeżdżający przez
Ciechanowiec.
W roku 1966 starania Towarzystwa zostały uwieńczone sukcesem i Muzeum
otrzymało od W R N w Białymstoku fundusze na rekonstrukcję XIX-wiecznego pa­
ł a c y k u w dzielnicy Nowodwory. Odbudowa nowej siedziby Muzeum im. K l u k a
jest obecnie w toku.
Z przeniesieniem zbiorów muzealnych do nowego, obszernego budynku
wiążą działacze T M M C wiele planów. W ramach współpracy między Muzeum
a Katedrą Etnografii UW opracowywany jest obecnie przez adiunkta Katedry,
dr. M. Pokropka, scenariusz nowej ekspozycji zbiorów etnograficznych.
Oprócz rolnictwa tradycyjnego, które w zbiorach Muzeum im. K . K l u k a jest
bogato reprezentowane, organizatorzy mają zamiar w osobnym, stojącym obok

KRONIKA

535

pałacu budynku pokazać początki i rozwój mechanizacji rolnictwa na terenie
Podlasia. Prowadzone są już rozmowy z władzami w sprawie przekazania do
zbiorów muzealnych najstarszych maszyn rolniczych znajdujących się w ośrodkach
maszynowych i P G R - a c h .
Oprócz etnografii z rozbudowanym działem rolnictwa i zaczątkiem skansenu
w przypałacowym parku, w planach Muzeum są również stałe wystawy p o ś w i ę ­
cone K . Klukowi i historii miasta. Jedną z sal przeznacza się na wystawy cza­
sowe.
Poza salami wystawowymi zaplanowano w nowym budynku muzealnym część
oświatową, bibliotekę, magazyny, mieszkania dla przyszłych pracowników. Ambi­
cją T M M C jest stworzenie w nowym budynku nie tylko placówki muzealnej, lecz
również ośrodka oświaty rolniczej, oddziaływującego na okolicę. Towarzystwo l i ­
czy tu na pomoc W S R w Olsztynie i Instytutu Zoologii P A N , z którymi utrzymuje
od dłuższego czasu ożywione kontakty.
Andrzej
Woźniak

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.