-
extracted text
-
II. 44. Orzeł jednogłowy na nagrobku kobiety. Tarnów
Monika Krajewska
SYMBOLIKA PŁASKORZEŹB NA CMENTARZACH ŻYDOWSKICH W POLSCE
1
„Na ziemiach naszych widzi się nieraz po
cmentarzach żydowskich przedziwne ka
mienie grobowe, pomniki swoiście rzeźbio
ne i karbowane długimi napisami, jakby
jakiś stronice księgi skalnej — a także
ozdobione rzeźbami symboli i obrazów.
Oprócz powikłanych linii i ornamentów, co
zda się rysują odbicie zawiłych dróg myśli
i tęsknot, spotyka się także rzeźby symboli
tradycyjnych. Czasem jakieś potężne kiście
winogron, czasem wieloramienne świeczni
ki, to znów postacie jeleni i lwów. Ale także
gryfy i jednorogi — a niekiedy zrywający
się do lotu orzeł — zdobią te zapisane
stronice pomników. Jednak głównie same
napisy, poza treścią, już swą zewnętrzną
formą dają wyraz tym kamieniom.
Stąd taki kamień cmentarny wita cza
sem przechodnia bardziej wymownym ob
liczem niż niejedna twarz żyjącego człowie
ka."
Stanisław Vincenz, Opowieść o żydows
kim kamieniu
Sztuka nagrobków żydowskich, która rozwijała się przez wiele
wieków wszędzie tam, gdzie rozproszony był naród żydowski,
dostarcza nam niemało przykładów zapożyczeń ze sztuki lokalnej
otaczających narodów oraz wpływu stylów obowiązujących w sztu
ce danej epoki. Było jednak coś, co zaważyło na niej trwale
i zdecydowało o jej odrębności: to zasady religii mojżeszowej
i wywodząca się z nich tradycja, strzeżona przez kolejne pokolenia.
Jednym z najważniejszych czynników był biblijny zakaz przedsta
wiania postaci, ujęty w słowa: „Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej
czegokolwiek, co jest na niebie w górze i co jest na ziemi w dole,
i tego, co jest w wodzie pod ziemią" (Pwt 5:8; por. też Wj 20:4 i Pwt 4:
16—18) . Uproszczeniem czy zgoła fałszem byłoby twierdzenie, że
zakaz ten był traktowany dosłownie. Przeczą temu niezliczone
2
przejawy sztuki żydowskiej, od mozaik i malowideł w starożytnych
synagogach Azji Mniejszej, przez zdobione groteskami średniowie
czne rękopisy, tarcze na Torę z postaciami Mojżesza i Aarona,
srebra szabasowe i paschalne z przedstawieniami scen biblijnych
i obyczajowych, po zachowaną jeszcze tu i ówdzie polichromię
polskich bóżnic, pełną realistycznych i fantastycznych zwierząt.
Zawsze jednak towarzyszyła temu świadomość zakazu; często też
dążność do jego — choćby częściowego — poszanowania. Tak
powstały różne iluminowane rękopisy, między innymi tzw. „ptasia
Hagada" z X I I I / X I V w., w której głowy ludzkie zastąpiono ptasimi.
W polichromii bóżnicy w Łańcucie gałęzie drzew zasłaniają twarze
w scenie ofiarowania Izaaka. Takich przykładów jest wiele. Było
i tak, że twarze postaci biblijnych i alegorycznych na sprzęcie
bóżniczym wgniatano, co Bałaban nazywał „obskurantyzmem
religijnym". Spory o to, co jest dozwolone, trwają od starożytności
po dziś dzień. Czerpią one argumenty z różnych interpretacji: dla
jednych zakaz skierowany był tylko przeciwko przedstawieniom
plastycznym, mogącym służyć bałwochwalstwu, inni zaś rozszerzali
go na każdą rzeźbę, a nawet wszelką sztukę figuratywną, ze
szczególną podejrzliwością traktując podobiznę twarzy ludzkiej.
Sztuka cmentarnych kamieni odzwierciedla te kontrowersje.
Diamant wspomina przypadek obrazobórstwa, który spowodował
„niewinny" nagrobek na cmentarzu w Białymstoku. Problem
dobrze obrazuje walka o rzeźby nagrobne na cmentarzu przy ulicy
Gęsiej w Warszawie opisana przez I . Schipera : „Zwycięstwo
odniesione przez asymilatorów w sprawie napisów nagrobkowych,
zachęciło niektórych z nich do uczynienia wyłomu również w spra
wie rzeźbionych dekoracji na pomnikach. Wedle przepisów religij
nych i ściśle obserwowanych przez ortodoksję zwyczajów mogły być
na nagrobkach umieszczane uświęcone tradycją dekoracje o moty
wach zaczerpniętych ze świata zwierzęcego (lwy, jelenie, niedźwie
dzie, owce, ptactwo itp.) i roślinnego (kosze z owocami, winne
grona, listowie etc.) oraz powtarzające się od wieków w żydowskiej
sztuce cmentarnej symbole, jak ręce błogosławiące, dzbanek lewi
3
4
5
ci
dzia w roli dobroczyńcy (Łowicz), lwa lejącego wodę z dzbana
— w roli lewity (Warszawa, Szydłowiec). Dalszym krokiem w tym
kierunku jest frapujące przedstawienie lwów z ludzkimi dłońmi i
zaciśniętymi na uchach dzbana (Lublin).
Jako sprytne ominięcie biblijnego zakazu można też potrakto
wać przykład z Pragi, gdzie na nagrobku widać postać kobiety
z wyraźnie zaznaczonym tylko jednym uchem.
Tajemniczym wyjątkiem od tradycji omijania postaci ludzkiej
był nieistniejący już nagrobek Abrahama Hailperna, marszałka
sejmu żydowskiego, pochowanego w 1762 r. w Lublinie. Przedsta
wiona tam naga postać z łukiem to według jednych Artemida
(Bałaban), według innych — starzec (Schiper).
Za odstępstwo od zasady uważa się też nagrobek zmarłego
w 1679 r. rabina Aarona Szymona Spiry na cmentarzu w Pradze: zza
epitafium „wychyla się" twarz brodatego mężczyzny w kapeluszu
—jest to portret rabina. Na nagrobkach z tego okresu występują też
postaci kobiet, i to niekiedy z odsłoniętymi piersiami i brzuchem!
Przypadki rzeźbienia postaci ludzkiej na tradycyjnych nagrob
kach należą do wyjątków, zwłaszcza w Polsce. Liberalniej traktowa
no zakaz „czynienia podobizny rzeźbionej" wśród Żydów sefarydyjskich. Dowodem tego jest słynny cmentarz Ouderkerk pod Amster
damem, założony przez Żydów przybyłych z Portugalii w X V I I w. . I
Płaskorzeźby na nagrobkach przypominają bardziej dekorację
pałacową i kościelną niż nagrobki żydowskie stawiane w tym czasie
w Europie Wschodniej. Realistyczne płaskorzeźby przedstawiają
sceny biblijne i inne motywy zakorzenione w sztuce żydowskiej, ale
także herby rodowe i motywy rodem z epitafiów chrześcijańskich:
czaszki i piszczele, uskrzydloną klepsydrę, płaczące amorki. Bogact
wo przedstawień biblijnych jest imponujące: Dawid grający na
harfie, Abraham gotów do ofiarowania Izaaka, Jakub śniący
drabinę z aniołami, królowa Saba w odwiedzinach u króla Salomo
na, Mojżesz z tablicami Przymierza, Mordechaj na koniu, patriar- . 1
chowie... Szczytem odstępstwa od ascetycznego wątku w tradycji
żydowskiej jest podwójny nagrobek małżonków Samuela i Racheli
Teixeira. Nad epitafium żony widnieje scena z umierającą położni
cą (biblijna Rachela umarła w połogu) i kilkunastoma osobami
zgromadzonymi wokół jej łoża, z których jedna pokazuje matce
niemowlę. Nad epitafium męża przedstawiony jest młody Samuel
w Przybytku, jako ilustracja sceny objawienia, opisanej w I Księdze
Samuela. Przed młodzieńcem stoi — rzecz zupełnie wyjątkowa nie
tylko na nagrobku, ale w ogóle w sztuce żydowskiej — Bóg w całej
swej postaci!
Na innym cmentarzu założonym przez Żydów przybyłych
z Portugalii — w Altonie pod Hamburgiem — uwieczniono takie
motywy jak Dawid w jaskini lwów, Jakub i drabina z aniołami,
Rachela pasąca trzodę (o wyglądzie kóz), Józef wśród braci, Mojżesz
wydobywający wodę ze skały i Ewa z wężem w raju. Może
najciekawsze jest przedstawienie mężczyzny, któremu dłoń z nieba
wkłada wieniec na głowę, a śmierć kładzie dłonie na ramionach.
Porównanie „liberalnej" tradycji sefardyjskiej z „surową" aszkenazyjską każe zastanowić się, czy zakaz pokazywania postaci
ludzkiej zubożył, czy też przeciwnie — wzbogacił sztukę kamieni
nagrobnych. Z pewnością był on bodźcem do szukania ciekawych
rozwiązań, opartych na aluzji i metaforze. Możliwe, że przyczynił się
do powstania bogatego zestawu motywów symbolicznych, które
stanowią o wartości tej sztuki. Symbole te wywodzą się z zasad religii
mojżeszowej, ze starożytnej historii Izraela, ze średniowiecznej
mistyki żydowskiej oraz z wierzeń i tradycji, które rozwinęły się
w krajach diaspory. Prawie zawsze rzeczywistość, do której nas
odsyłają, to świat religii żydowskiej. Ona też jest kluczem do ich
odczytania.
Spróbujmy przyjrzeć się motywom reliefów nagrobnych, spoty
kanych na cmentarzach żydowskich w Polsce. Interesować nas będą
zwłaszcza te, które mają znaczenie symboliczne, poczynając od tych,
które odwołują się do osoby zmarłego, jego pochodzenia, funkcji
religijnej, cech indywidualnych, aż po bardziej ogólne i wieloznacz
ne.
D ł o n i e w g e ś c i e b ł o g o s ł a w i e ń s t w a , stykające się
kciukami i palcami wskazującymi, o dwóch ostatnich palcach
odchylonych, oznaczają kapłanów — kohenów (hebr.: kohen,
;
II. 45. Orzeł dwugłowy, w „sercu", pośrodku, litery rozpoczynające
epitafium, nad nim korona; w roślinny ornament okalający inskryp
cję wplecione sylwetki jeleni. Piotrków, pocz. X I X w.
tów, tarcza Dawida, świecznik siedmioramienny, gasnące świeca itp.
Nie były natomiast dopuszczalne dekoracje figuralne, przedstawia
jące postać ludzką lub aniołów na podobieństwo człowiecze".
Walka ta, przynajmniej formalnie, skończyła się tym, że „na
nagrobkach — chociażby stały na ,grobach postępowych' — nie
wolno było w myśl regulaminu cmentarnego z 1913 r. ustawiać figur.
Zabronionym też było przyozdabianie nagrobków fotografiami
zmarłych lub symbolami sprzecznymi z żydowskimi pojęciami
religijnymi." Bodźcem do wydania tego zakazu były — jak przypu
szcza Schiper — „przemycone odchylenia od tradycji". Jednym
z tych wyjątków, do dziś zachowanym na cmentarzu, jest zdobny
w rzeźby amorków nagrobek Bergsonów. Nie dopiął jednak celu M .
Fajans, który już w 1987 r. próbował postawić na grobie swojej żony
Pauliny okazały nagrobek z dekoracją figuralną. Projekt pomnika
przedstawiający m.in. anioła został początkowo przyjęty przez
Dozór cmentarza, jednak gdy sprawa oparła się o rabinat zezwole
nie cofnięto i na gotowym już pomniku aniołka przekuto na
klepsydrę, zostawiając zresztą skrzydła.
Największy sprzeciw, posunięty nawet do niszczenia i usuwania,
wywołały w latach dwudziestych pełnoplastyczne rzeźby Abrahama
Ostrzegł, który „ośmielił się zaludnić cmentarz żydowski aniołami"
—jakkolwiek twarze ich były ukryte w dłoniach, w zgięciu ręki lub
osłonięte skrzydłami ( i i 4). W końcu jednak przyzwyczajono się do
rzeźb Ostrzegł. Te przejawy dążenia do nieskrępowanej wypowiedzi
artystycznej nie należą jednak do tradycji żydowskiej sztuki nagrob
nej. Na tradycyjnych nagrobkach Żydów aszkenazyjskich, a więc
także i polskich, nie spotykamy prawie nigdy postaci ludzkiej.
Wśród tysięcy tradycyjnych macew o przebogatych motywach na
cmentarzu warszawskim autorka znalazła dotąd zaledwie cztery
płaskorzeźby przedstawiające postać ludzką, i to za każdym razem
odwróconą tyłem. W dwu przypadkach postać jak gdyby unosi się
ku niebu i jest uzupełnieniem popularnej sceny z trzodą owiec
u studni (il. 25). Kiedy indziej jest to rybak nad rzeką wyposażony
w sieć i koszyk , raz zaś postać na mostku — może też rybak a może
pasterz. Są to nagrobki z I połowy X I X w.
Różne były sposoby przedstawiania możliwie bogatych treści bez
użycia postaci ludzkiej. Typowym chwytem jest wyobrażenie pars
pro toto, tzn. ręki trzymającej dzban, pióro, księgę, świecę, nóż do
obrzezania, skarbonkę lub datek dobroczynny (il. 26—28, 33). Były
podobno nawet spory, ile ręki można pokazać; czasem część powyżej
dłoni ukryta jest w chmurach. Inny sposób to niejako zastąpienie
człowieka przez zwierzę. Mamy więc lwy trzymające w łapie otwartą
księgę lub zwój Tory (Szydłowiec, Warszawa), lwa wrzucającego
pieniądze do skarbonki (Przytyk, Żyrardów, Warszawa), niedźwie
6
7
8
46
9
10
otwartych książek lub grzbietach bywają wyryte tytuły modlitewni
ków lub dzieł rabinicznych ,a na grobach uczonych można spotkać
księgi z tytułami ich dzieł (np. na nagrobku Jaakowa Meszulama
Zeewa Ornsteina we Lwowie uwieczniono 4 tomy jego pracy Jeszuot
Jaakow) .Motyw
księgi, zdobiący nieraz całe kwatery cmentarza,
jest wyrazem uczoności, spełniania religijnego nakazu studiowania
Tory i Talmudu, a więc cnót wysoko cenionych przez społeczność
żydowską (il. 1,11,29, 30,41, 58). Jego wszechobecność każe jednak
sądzić, że chodzi często o uczoność przypisywaną zmarłemu raczej
niż autentyczną.
Z w ó j T o r y , przedstawiany o wiele rzadziej niż księgi, tym
silniej akcentuje uczoność i pobożność. Twórca reliefu wyobrażał
albo zwój rozwinięty jak podczas czytania Tory w synagodze
(Kraków — nowy cmentarz, Łódź, Tomaszów Mazowiecki), albo
zwinięty na wałki (Mińsk Mazowiecki, Ożarów, Trzebinia, Skarżys
ko, Warszawa), albo też zwinięty i umieszczony w otwartej świętej
szafie — tak, jak się go przechowuje w synagodze (Lesko, Ożarów,
Sieniawa, Tarnów). Wtedy zazwyczaj wyryta jest na nim gwiazda
Dawida sugerująca, że zwój przyodziany jest w tzw. sukienkę (il. 26,
29), tzn. używany do tego ozdobny, haftowany futerał. Oryginalne
ujęcia to zwój Tory na stole obok książek (Warszawa) lub w obję
ciach lwa, który pełni tu funkcję strażnika prawa religijnego
(Warszawa, i l . 31), a także zwój w zestawieniu z jeleniem (Warsza
wa). Ciekawe, że rodały można spotkać też na grobie kobiety
(Białystok), choć kobiety nie uczestniczyły w odczytywaniu ich
II. 46. Bociany lub czaple trzymające w dziobach węże — aluzja do
czasów mesjańskich; w dolnej części reliefu lwy i waza z kwiatami.
w synagodze.
Chrzanów 1827 (?)
K o r o n a symbolizuje Torę, a szerzej — znajomość dzieł
religijnych, uczoność i pobożność. Koronę spotyka się na nagrob
kohanim), tzn. potomków arcykapłana Aarona, który to ród pełnił kach w całej Polsce. Użyta w tym znaczeniu bywa podpisana keter
służbę ofiarniczą w Przybytku podczas wędrówki Izraela po pustyni,
Tora — korona Tory. Cnoty zmarłego obrazuje korona z wyrytym
a potem w Świątyni Jerozolimskiej (patrz I I — I V Ks. Mojż.).
na niej napisem keter szem tow — korona dobrego imienia,
W diasporze nadal obowiązują ich pewne szczególne wymogi co do
w nawiązaniu do cytatu z Pirke Awot (Przypowieści Ojców) 4:17:
czystości rytualnej. Podczas niektórych modlitw w synagodze
„Są trzy korony: korona Tory, korona kapłaństwa i korona
wznoszą oni dłonie, by pobłogosławić zebranym \ i ten właśnie gest
królestwa, ale korona dobrego imienia jest ponad nimi". Oryginalna
jest uwieczniony na ich nagrobkach (il. 30).
macewa, na której znajdują się wszystkie trzy korony z wypisaną
M i s a i d z b a n przedstawiane są koło siebie, bądź też woda
powyższą sentencją zachowała się w Łodzi (il. 32). Jest to jedyny
z przechylonego dzbana leje się do misy; czasem dodana jest dłoń
znany autorce przykład z terenu Polski, ale takie same trzy korony,
trzymająca dzban, a rzadziej — także dłoń obmywana. Wszystko to
również podpisane choć ubożej przedstawione, można znaleźć na
oznacza, że pochowany tu mężczyzna był lewitą, tzn. potomkiem
nagrobku w Splicie.
rodu Lewiego, który to ród wraz z kohenami pełnił ceremonie
Korona z napisem keter kehuna — korona kapłaństwa występuje
ofiarnicze w starożytnym Izraelu (patrz I I — I V Ks. Mojż.). Do nich
rzadko i oczywiście wyłącznie na nagrobkach mężczyzn z rodu
należy m.in. obmywanie kohenom rąk przed błogosławieństwem,
kohenów, uzupełniając motyw błogosławiących dłoni (Lesko, War
stąd przedstawienie tej czynności lub potrzebnych do niej przyborów
szawa, i l . 30).
na ich nagrobkach.
Korona może też nawiązywać do faktu, że zmarły był ceniony
Spośród symboli nagrobnych tylko te dwa mają jednoznaczny
jako głowa rodziny lub gminy, przez skojarzenie z wersetem:
sens: rozwarte dłonie rzeźbiono wyłącznie na grobach kohenów,
„Spadła korona z naszej głowy" (Lm 5:15—17). Dlatego zapewne
dzbany — wyłącznie na grobach lewitów. Oba pojawiają się często,
korona bywa przechylona, jakby spadająca (Warszawa).
w wielu rejonach występują na grobach wszystkich kohenów
Obraz korony jako metafora przywództwa duchowego może
i lewitów, a w okolicach ubogich w dekorację plastyczną są czasem
wywodzić się też ze słów proroka Izajasza: „ W owym dniu będzie
jedynymi motywami. Widnieją zresztą wśród najstarszych znaków
na nowożytnych macewach; w Pradze pojawiły się w I I połowie X V I
I I . 47. Ptak karmiący pisklęta — symbol troski macierzyńskiej;
w.
złamane świece, korona — na nagrobku matki i córki. Szydłowiec
1868 (tłum. — 16)
D ł o ń t r z y m a j ą c a g ę s i e p i ó r o , samo pióro, lub też pióro
i kałamarz — wszystko to może wskazywać, że zmarły był soferem,
tzn. kopistą świętych tekstów: rodałów Tory, mezuzy — pergamino
wego zwitka z modlitwą, przytwierdzonego do framugi drzwi
i tefilim — podobnych zwitków umieszczonych w pudełeczku
przymocowywanym przez pobożnych mężczyzn do ramienia i czoła
podczas porannej modlitwy. Praca takiego kopisty ma charakter
religijny i wiąże się z autorytetem. Pojedyncze przykłady tych
rzadkich przedstawień można znaleźć na cmentarzu warszawskim
(il. 27). Motyw podobny do pióra, występujący np. w Radomsku,
może być raczej prymitywną wersją rośliny.
L a n c e t r y t u a l n y wskazuje, że zmarły był mohelem, tzn.
dokonywał obrzezania chłopców na znak przymierza z Bogiem.
Taki lancet przedstawiony jest m.in. na nagrobku, którego dolna
część ma formę podwójnego krzesła zwanego krzesłem proroka
Eliasza, używanego podczas tej ceremonii (Warszawa, i l . 2 6 ) .
K s i ę g i występują bardzo często i w różny sposób: pojedyncza
— zamknięta lub otwarta, niekiedy w dłoni, rząd ksiąg zwróconych
grzbietem do widza, całe szafy z książkami. Czasem na stronach
14
ls
1
16
12
13
47
II. 48. Lew depczący węża, motyw nierzadki, tu — o oryginalnym ludowym rysunku. Żabno 1870 (?)
Pan Zastępów ozdobną koroną i wspaniałym diademem dla resztki
swojego ludu" (Iz. 29:5).
P u s z k a o f i a r n a , s k a r b o n k a — motyw ogromnie rozpo
wszechniony — służy podkreśleniu hojności zmarłego, cnoty wyso
ko cenionej w tradycji żydowskiej. W Talmudzie jest mowa o obo
wiązku przeznaczania 1/10 swoich zarobków na cele dobroczynne;
jest tam też zawarta sentencja: „Świat opiera się na trzech filarach:
na Torze, na służbie (Bożej) i na dobrych uczynkach" (Pirke Awot
1:2). Cel dobroczynności może być sprecyzowany przez napis wyryty
na skarbonce, np. Cedaka szel Erec Izrael — datki na Palestynę,
dosłownie: na Ziemię Izraela (Warszawa). Innym wariantem tego
motywu jest dłoń wrzucająca pieniądze — czasem z wyrytymi
cyframi! — do skarbonki (m.in. Mińsk Mazowiecki, Starachowice
— il. 33, 40).
Na rozpowszechnienie tego motywu mógł też wpłynąć bliski
związek dobroczynności z obyczajami cmentarnymi. „Jałmużna
zbawia od śmierci" — woła się na pogrzebie przy zbieraniu datków,
co jest interpretowane jako zbawienie od śmierci duchowej. Tę
sentencję uwieczniano też na ścianie domu przedpogrzebowego
(Kraków, cmentarz przy ul. Miodowej). W przeddzień Dnia Pojed
nania, kiedy tradycyjnie odwiedza się groby, rozdaje się na cmenta
rzu biedakom d a t k i . Skarbonka może również oznaczać, że
zmarły był skarbnikiem lub trudnił się zbieraniem pieniędzy na cele
społeczne.
Ś w i e c z n i k i zdobią groby kobiet, ponieważ zapalanie i błogo
sławienie świateł szabatu jest jedną z najważniejszych powinności
kobiety. Skupiska mnóstwa nagrobków z motywem świecznika,
rzucające się w oczy np. na cmentarzach w Łodzi i Szydłowcu,
pochodzą stąd, że tradycyjnie mężczyzn i kobiety grzebano osobno,
w różnych kwaterach cmentarza. Motyw tak często powtarzany
dawał okazję do różnorodności przedstawień: dwa, trzy lub cztery
osobne lichtarze oraz świeczniki wieloramienne, aż do dziewięciu
ramion włącznie. Piękne płaskorzeźby można znaleźć w Lesku:
świeczniki mają ramiona wielokrotnie przeplecione, jak warkocze
szabasowej chały (il. 41). W Bobowej wyryty jest świecznik jakby
spleciony z węży. Czasem ramiona u nasady przekształcają się
w ptaki (Żelechów) lub w fantastyczne stwory — ryby o lwich
głowach (Kazimierz nad Wisłą, Łowicz). Inne rzadkie ujęcia to
świecznik z podstawą w formie kotwicy (Warszawa), głów gryfów
(Żarki) lub z ramionami z liści dębu (Mszczonów).
18
19
48
Czasem świecznik ma postać m e n o r y — siedmioramiennej
lampy oliwnej o charakterystycznym, regularnym kształcie. Jako
jeden z kultowych przedmiotów w Przybytku i Świątyni Jerozolims
kiej, jest ona szczegółowo opisana w Księdze Wyjścia, a w wizji
proroka Zachariasza urasta do rangi znaku (Za 4). Jako starożytny
symbol judaizmu menora jest wszechobecnym motywem sztuki
żydowskiej; występuje na mozaikach i reliefach synagog zbudowa
nych w pierwszych wiekach n.e., w grobowcach Bet-Szearim w Gali
lei, na żydowskich grobach w rzymskich katakumbach z tegoż
okresu i na zabytkowych cmentarzach w Pradze i Amsterdamie.
Świece w świecznikach są często złamane na znak przerwanego
życia. Nawiązuje do tego np. werset z epitafium słynnej Złotej Róży
we Lwowie: „I jakby świecznika ramiona złamane jego palniki
i kwiaty ozdobne" . Zupełnie wyjątkowe są bardziej wyszukane
metafory śmierci z motywem świec: orzeł przygniatający świece
szponami (Warszawa), czy też gryf, a może ptak gaszący świecę
dziobem (Radomsko, il. 40).
Skoro już mowa o świecach jako symbolu kobiety, warto dodać,
że w poszczególnych przypadkach twórcy nagrobków posunęli się
dalej w aluzji do szabasowego błogosławieństwa, przedstawiając
obok świec dłonie (Szydłowiec) lub nawet całą postać kobiety
— (na pomniku w Warszawie, odbiegającym od formy tradycyjnej
macewy).
Świecę czasem przedstawiano też na grobie mężczyzny, zwykle
koło otwartej księgi, by przywołać obraz pobożnego człowieka,
studiującego święte księgi do późnej nocy.
Raz tylko spotkała autorka obok świecznika wyobrażenie stołu
z dwiema szabasowymi chałami (Radomsko).
Przy rozważaniu symbolu świecy otwiera się perspektywa na
znacznie bardziej ogólną symbolikę światła. „Światło Pana jest
duszą człowieka" — mówią Przypowieści Salomona (20:27). Świat
ło, jako symbol duszy ludzkiej, zapalane jest w synagodze przy
nazwisku zmarłego członka rodziny w rocznicę jego śmierci. Światło
świeci się w domu, w którym trwa żałoba. Świece lub lampki pali
się na nagrobkach, a w niektórych regionach, np. w Izraelu, groby
mają specjalnie przeznaczone do tego wgłębienia; czasem można je
też spotkać w Polsce. Lampa — jako ilustracja podanego wyżej
wersetu — została wyrzeźbiona na nagrobku sfotografowanym
przez Levy'ego w Horodyszczu.
W synagodze przy arce zawieszona jest zawsze lampa, stale
20
21
22
23
płonąca i tak właśnie zwana; ner tamki — „Wieczne światło".
Symbolizuje ona wieczność prawd zawartych w Torze, której zwoje
umieszczone są w arce, ew. w świętej szafie. Taka lampa — jej
identyfikację ułatwia towarzyszący napis — widnieje na jednym
z nagrobków w Warszawie (I poł. X I X w.). Tu zapewne wieczne światło
jest alegorią nieśmiertelności duszy lub wiecznej pamięci o zmarłym.
Jest to jedyny znany autorce przykład zastosowania tego motywu.
Do metafor przemijania należy zapewne zaliczyć intrygujące,
rzadko spotykane wyobrażenie, którego głównym motywem są
świece w świecznikach; wyciągnięta ku nim dłoń ze świecą sugeruje
czynność zapalania nowej świecy od tych już płonących lub gasną
cych (Łowicz, Żelechów, Starachowice). Możliwe, że chodzi tu
o przekazanie potomnym wiedzy, tradycji, czy wręcz samego życia?
G w i a z d a D a w i d a (po hebrajsku: Magen Dawid —Tarem
Dawida) to najczęstszy, obok menory, symbol judaizmu. W staro
żytności heksagram używany był jako znak magiczny i ornament
przez Żydów i nie-Żydów, a w średniowieczu także przez chrześci
jan. Dopiero w X V I I wieku zaczęto go uważać za symbol Izraela.
Pierwszy znany nagrobek z tym znakiem znajduje się na cmentarzu
w Pradze i pochodzi z 1592 roku; na innym, już XVII-wiecznym
nagrobku, wiąże się on z imieniem zmarłego — Dawid. W Polsce
figuruje on rzadko na tradycyjnych, małomiasteczkowych mace
wach, za to częściej na XX-wiecznych pomnikach, głównie w dużych
miastach, jak Łódź czy Warszawa. Być może znamionuje on
wówczas już bardziej identyfikację narodową niż religijną.
T a b l i c e D e k a l o g u — motyw częsty w sztuce żydowskiej
jako znak przymierza z Bogiem zawartego na Synaju — na
nagrobkach w Polsce pojawia się zupełnie wyjątkowo (Warszawa,
Ożarów, Brzesko).
Z w i e r z ę t a i r o ś l i n y t o najbardziej rozpowszechnione i za
razem najbardziej wieloznaczne motywy na macewach. Najczęściej
nie sposób stwierdzić z całą pewnością, czy pełnią rolę symbolu, czy
też zostały użyte jako uświęcone tradycją ornamenty.
Lew — najczęstszy chyba motyw na nagrobkach żydowskich
w Polsce — to znak pokolenia Judy, wywodzący się z błogosławieńs
twa udzielonego przez Jakuba swym dwunastu synom, protoplas
tom plemion Izraela: „Szczenię lwie, Juda (...) Czai się jak lew i lwica,
któż go spłoszy" (Rdz 49:9). Lew Judy jest zarazem symbolem ludu
2 4
Izraela, bo po zaniknięciu 10 plemion północnych to właśnie głównie
z plemienia Judy wywodzą swój rodowód późniejsi Żydzi.
Lew może „ilustrować" imię zmarłego: Jehuda — w związku
z powyższym błogosławieństwem, Lejb (w jidysz — lew) i Arie (po
hebrajsku — lew). Postać lwa widnieje na nagrobku słynnego
praskiego rabina Jehudy Lówa, według legendy — twórcy golema,
zmarłego w 1609 r. Tu lew nawiązuje i do imienia, i do nazwiska.
Jednak zbieżność z imieniem, wspominana przez wielu autorów,
w rzeczywistości potwierdza się dość rzadko (np. Warszawa il. 11).
W Biblii lew występuje jako uosobienie siły i potęgi, przyrównywa
nej nawet do potęgi Stwórcy: „Gdy lew zaryczy, któż by się nie bał?
Gdy wszechmocny Pan każe, któż by nie prorokował?" (Am 3:8).
„Bądź potężny jak lew..." głosi znana sentencja talmudyczna, która
w całości brzmi: „Bądź silny jak lampart, lekki jak orzeł, rączy jak
jeleń, potężny jak lew, aby wypełnić wolę Twego Ojca w niebie"
(Pirke Awot 5:23). Była ona bardzo popularna wśród Żydów
polskich, o czym świadczy choćby dekoracja synagog (patrz s. 73,
74, 87). Znamienne są słowa Bileama o ludzie Izraela: „Oto lud! Jak
lwica powstaje, jak lew się podnosi!" (Lb 23:24). Rzeźby lwów
zdobiły Świątynię Jerozolimską i tron Salomona ( I I K n 9:18—19).
Potem były stałym motywem wszelkich dziedzin sztuki żydowskiej.
Inna rzecz, że umieszczany na nagrobkach motyw lwów, często
wspiętych na tylne łapy i podtrzymujących koronę, tarczę lub inny
emblemat, zdradza wzory ze sztuki nieżydowskiej. Takie zapożyczo
ne lwy heraldyczne miały zapewne kojarzyć się z powagą i dostojeńs
twem, i tym samym uświetniać imię zmarłego.
Lwy na macewach królują we wszystkich zakątkach Polski
i mają niezliczone odmiany. Są lwy realistyczne, o poprawnych
proporcjach, można by rzecz — „pałacowe" (il. 38), są lwy
stylizowane, o celowo i umiejętnie zmienionych proporcjach, są
wreszcie lwy niezdarne, wręcz pokraczne, o żałosnym wyrazie pyska
i figurze krowy, kota, jaszczura, czy też przypominające twarz
ludzką — takie, jakie potrafił wyrzeźbić ludowy kamieniarz w Luba
czowie, Jarosławiu, Nowym Wiśniczu czy Radomsku (il. 11,35, 36,
37,48). Ich kształty, podobnie jak i innych zwierząt na nagrobkach,
przypominają często sztukę ludową, m.in. żydowską wycinankę.
Trzeba przyznać, że nawet w małych miejscowościach kamieniarze
często wykazywali dużo fantazji w „ustawianiu" swych lwów oraz
II. 49. Wąż zwinięty w koło — symbol nieskończoności, i zapewne też aluzja do oczekiwanych czasów mesjańskich.
Ponadto na relief składają się: uskrzydlona klepsydra, zawierająca w podstawie słowo „śmierć", lwy i waza z kwiatami.
Inskrypcja o oryginalnym kroju liter i reliefie raz wklęsłym, raz wypukłym. Warszawa 1829
49
wieloma strzałami (Warszawa), a podobny motyw, choć z tylko
jedną strzałą, zawarł w swej pracy Levy. Innym wariantem jest
obraz „wystraszonego jelenia, ugodzonego może strzałą, skaczącego
przez załamujący się pod nim płot drewniany", zamieszczony
w pracy A. Maliniaka. Możliwe, że częściej od tych unikalnych
przykładów spotykane wizerunki skaczącego lub dramatycznie
wygiętego jelenia wywodzą się z tego metaforycznego przedstawie
nia śmierci.
N i e d ź w i e d ź odpowiada imionom Ber (jidysz) i Dow (hebraj
ski). Tak jest np. z niedźwiadkiem podpisanym „Beril" (zdrobnienie
od Ber) w Zduńskiej Woli, dwoma niedźwiedziami trzymającymi
łańcuch pod epitafium na macewie w Chrzanowie; taki przykład
znany jest ze starego cmentarza w Pradze. Lew i niedźwiedź
występują razem na nagrobku w Warszawie. Levy zamieścił w swej
pracy fotografię nagrobka z Brześcia Litewskiego, na którym
antytetycznie ustawione zwierzęta: wilk i niedźwiedź na łańcuchu,
ilustrują imiona zmarłego: Wolf Ber; ale identyczna para na jednym
z sąsiednich nagrobków wcale się z imieniem zmarłego nie łączy. Jest
to zapewne dowód na kopiowanie przyjętych już motywów bez
względu na ich treść. Autor książki o cmentarzach żydowskich
w Rumunii interpretuje przedstawienie dwu niedźwiedzi niosących
winne grono jako symbol bogactwa duchowego przysporzonego
ludowi Izraela przez uczonego — właśnie o imionach Dow Ber.
Wydaje się jednak, że ten sam motyw pojawiał się w tym rejonie
niezależnie od imienia zmarłego.
W i 1 k to w jidysz imię Wolf, a po hebrajsku — Zeew; może też
odnosić się do imienia Beniamin, jako emblemat pokolenia Beniami
na pochodzący ze słów błogosławieństwa Jakuba: „Beniamin
— wilk drapieżny" (Rdz 49:27). Przykład ilustracji imienia Wolf
podany jest powyżej przy opisie niedźwiedzia; poza tym jednak wilk,
zresztą rzadki na nagrobkach w Polsce, występuje chyba bez
związku z osobą zmarłego.
O w c a , a częściej — t r z o d a o w i e c , to motyw bardzo
rozpowszechniony, choć nie we wszystkich okolicach. W nadawaniu
najróżniejszych form scenie z owcami u studni celowali twórcy
nagrobków warszawskich; pod ich dłutem biblijna w swej inspiracji
studnia przybierała kształt bardziej swojskiej studni z żurawiem lub
pompy (il. 42). Czasem trzodzie towarzyszy suka z ssącym szczenię
ciem (il. 25).
Obraz owiec przywołuje na myśl wiele wątków z Biblii i tradycji
żydowskiej. Hebrajskie imię Rachel oznacza owcę; ponadto biblijny
patriarcha Jakub spotkał Rachelę pojącą owce u studni (Rdz
29:1-11), co mogło być inspiracją do przedstawienia owiec u studni,
lub nawet samej studni, jak to się stało na starym cmentarzu
ł ó d z k i m . Skojarzenie z innym biblijnym imieniem wykorzystał
twórca macewy w starej części cmentarza warszawskiego, rzeźbiąc
na grobie Mojżesza trzodę owiec podążających ku pompie (il. 15).
27
28
29
30
II. 50. Wąż Eskulapa na nagrobku rabina i lekarza Eliczera
Askenazego. Jeden z nagrobków zrekonstruowanych po wojnie na
cmentarzu Remu. Kraków 1585 (tłum. — 5)
zdobieniu ich grzyw i ogonów, mimo, że ich umiejętności techniczne
pozostawały często daleko w tyle za wyobraźnią.
Lwy — podobnie jak jelenie czy gryfy — pełnią różne funkcje
w stosunku do innych elementów kompozycji, i od tego również
może być uzależniona ich symbolika. Lew podtrzymujący „koronę
Tory", księgi, lub trzymający w objęciach zwoje Tory — to strażnik
praw religii mojżeszowej (il. 31). Powtarza się scena, w której lwy
otwierają aron-hakodesz (arkę, dosł. świętą szafę w synagodze)
z widocznymi wewnętrz zwojami Tory m.in. Lesko, Ożarów,
(Sieniawa il. 29). Lwy podtrzymują też różne inne elementy reliefu,
np. tarczę z literami PN ( T / l ) od słów „tu spoczywa". Poprawne
rzeźbiarsko lwy z wężami w paszczy zdobią nagrobki w Warszawie
i Łowiczu, zaś w Żabnie można znaleźć naiwną acz pełną wyrazu
płaskorzeźbę przedstawiającą lwa, który depcze węża. Lew czasem
„zastępuje" niepożądaną postać ludzką i trzyma w łapie dzban
lewitów (il- 38), skarbonkę, lub wrzuca do niej jałmużnę. W obręb
symboliki śmierci wprowadza nas przedstawienie lwa, opierającego
łapę o... nagrobek (Olkusz).
J e l e ń odpowiada imionom Hirsz (jidysz) i Cwi (hebrajski) (il. 22,
41) oraz imieniu Naftali, zgodnie ze słowami błogosławieństwa
Jakuba: „Naftali — smukła łania, rodzi ładne sarnięta" (Rdz
49:21). Hebrajskie imię Lea oznacza łanię. „Bądź ... rączy jak
jeleń" — mówi cytowana już sentencja z Talmudu (Pirke Awot 5:23).
Na jednym z warszawskich nagrobków lew i jeleń „podtrzymują"
koronę, a odpowiedni fragment powyższej sentencji: „silny jak lew,
rączy jak jeleń" — zawarty jest w epitafium (il. 35). Tę samą parę
zwierząt, ale tym razem flankujących szafę z księgami, przedstawio
no na nagrobku w Łodzi dla zilustrowania imion zmarłego: Cwi
Jehuda. Najczęściej jednak nie widać związku między jeleniem
w reliefie a treścią epitafium. Jeleń, podobnie jak lew, pełni różne
funkcje w całości kompozycji, np. podtrzymuje wazę z kwiatami
(Sieniawa i l . 57), konwie lewitów (Chrzanów) lub towarzyszy
zwojowi Tory (Warszawa). W sztuce żydowskiej jeleń jest symbolem
dążenia ku Bogu, zgodnie ze słowami Psalmu 42:2 „Jak jeleń pragnie
wód płynących, tak dusza moja pragnie ciebie, B o ż e ! " Z symboli
ką śmierci związany jest relief przedstawiający jelenia przeszytego
25
26
50
31
II. 51. Dwa przeplecione węże. Wieliczka
w połowie dni moich" (Ps 102:8). Analogie do tego obrazu można
znaleźć poza Polską: Diamant w swej pracy o żydowskiej sztuce
ludowej przedstawia macewę z Czerniowców o niesłychanie złożonej
symbolice, gdzie obok innych motywów widać — według interpreta
cji autora — martwego ptaka na dachu synagogi i małe ptaszki
— „zbłąkane duszyczki" — tulące się do jej okien. Na podstawie
fotografii reliefu można nieco ostrożniej stwierdzić, że przedstawia
on ptaka na dachu budynku i poniżej pisklęta.
O bólu osieroconych mówi spotykany na nagrobkach obraz
p i s k l ą t , rozglądających sią bezradnie za odlatującą matką, a licz
ba piskląt może — wg. Levy'ego — odpowiadać liczbie pozostawio
nych dzieci. Zgodne to jest z hebrajskim obyczajem językowym,
który o osieroconych mówi jako o „ptaszkach" lub „ g o ł ą b k a c h " .
Tak więc ptak zastępuje tu człowieka, co zresztą ze względu na
wspominany zakaz przedstawiania postaci ludzkiej miało już dawną
tradycję w sztuce żydowskiej, np. w iluminacji manuskryptów. Levy
podaje inne ciekawe przykłady zastosowania tego chwytu na
nagrobkach: ptak „zastępuje" kobietę w typowej sytuacji szabatowej — przed stołem z chałkami i świecami (Horodyszcze) lub przy
wrzucaniu datków do puszki (Warszawa). Najbardziej osobliwy
pomysł to przedstawienie nieboszczyka jako leżącego ptaka ...
w nakryciu głowy, bo zmarły był mężczyzną (Nowogródek).
Wizerunek ptaka może nawiązywać do żeńskich imion: żydows
kiego Fajgel lub hebrajskiego Cipora, co znaczy właśnie „ptak".
Istnieje wiele możliwych interpretacji obecności ptaków w płas
korzeźbie nagrobnej. W powyższych przykładach uosabia on zmar
łego; śmierć — gdy gasi płomień świecy (il. 34). Może bywa też
symbolem opieki Stwórcy, wedle słów „Pan (...) piórami swymi
ciebie okryje, pod jego skrzydłami będziesz bezpieczny" z Psalmu 91,
odmawianego tuż po śmierci .
Artyści-kamieniarze z małych miasteczek nie zawsze posługiwali
się dłutem dość sprawnie, by można było rozróżnić poszczególne
gatunki ptaków. Czasem intencja twórcy jest jasna, choć efekt jest
daleki od perfekcji, kiedy indziej jego zamierzeń można się zaledwie
domyślać.
O r z e ł króluje w świecie ptaków także na nagrobkach żydows
kich. Już w starożytności był popularny w dekoracji synagog
i grobowców (np. katakumby w Bet Guwrin w Galilei). W synago
gach, na nagrobkach i na przedmiotach kultu rozpościera swe
opiekuńcze skrzydła nad koroną Tory, tablicami Przymierza, księ
gami, świecznikami i zwierzętami. W Biblii jest tak wiele metafor
poetyckich odwołujących się do obrazu orła — uosabiającego takie
35
36
II. 52. Motyl — symbol wanitatywny. Warszawa 1860
i umieszczając — dla podkreślenia aluzji — napis „Mojżesz był
pasterzem trzody swoich braci", będący trawestacją wersetu biblij
nego (Wj 3:1).
Nawiązanie do imienia to jednak wyjątek. Trzoda owiec — to
metafora żałoby po zmarłym, utraty przewodnika lub pozostania
bez opieki rodziny, jeśli jest to grób kobiety. Prawie zawsze owce
wychodzą z domu, w którym drzwi i okna stoją otworem jak w domu
żałoby—jest to opuszczone domostwo. Możliwe, że ten alegoryczny
obraz ma swe korzenie w wersetach biblijnych utrwalonych w wyob
raźni i tradycji: „... aby zbór Pana nie był jak owce, które nie mają
pasterza" (Lb 27:17); „Widziałem całego Izraela rozproszonego po
górach jak owce, które nie mają pasterza" ( I K r i 22:17) lub
„Jagnięciem spłoszonym był Izrael" (Jr 50:17). Wszak o zmarłym
mówi się czasem w epitafium, że „pasł swoją świętą trzodę".
Jeszcze bliższy związek tej sceny ze śmiercią ukaże nam się wtedy,
gdy przypomnimy słowa psalmu recytowanego w domu żałoby:
„Jak owce zmierzają ku otchłani, śmierć ich pasterzem" (Ps 49:15).
W i e l b ł ą d y znane są autorce dotąd z jednego tylko nagrobka,
ale za to pełnią one istotną rolę w przedstawionej na nim scenie: trzy
wielbłądy, leżące pod drzewem skierowane są ku studni; w głębi
widać namiot — rzecz się wszak dzieje wśród ludu pasterskiego
— a z boku wyłania się ręka, czerpiąca dzbanem wodę dla
wielbłądów, pars pro toto postaci Rebeki, którą przy pojeniu
wielbłądów zastał Eleazar, wysłannik szukający żony dla Izaaka
(Rdz 24:15—22). Pod tym nagrobkiem na warszawskim cmentarzu
spoczywa Rebeka córka Symchy z Gniewoszowa, zmarła w 1835 r.
Trudno oprzeć się pokusie porównania tego nieporadnie wyryte
go, ale wiernego ortodoksyjnym zasadom przedstawienia z nieporó
wnywalnie bieglej wykonaną, ale daleką już od ducha judaizmu
płaskorzeźbą na grobie Rebeki, żony Samuela Lewi Ximenesa,
pochowanej na cmentarzu w Ouderkerk pod Amsterdamem w 1694
r.
W medalionie otoczonym przez płaczące amorki artysta
wyobraził Rebekę z dzbanem u studni, zwróconego ku niej posłańca
i kilka innych postaci, cztery wielbłądy, a w tle — mury miasta.
Postaci odziane w zwiewne szaty mają rysy i proporcje godne rzeźb
antycznych, a cała kompozycja, podobnie jak wiele innych na tym
cmentarzu, mogłaby zdobić wnętrze pałacu. To porównanie nagrob
ków dwóch Rebek uzmysławia wspólnotę tradycji duchowej Żydów
żyjących w środowiskach o tak różnej od siebie kulturze.
P t a k i są jednym z najpowszechniejszych motywów na mace
wach, zwłaszcza na grobach kobiet (il. 43). Źródła tych przedstawień
można szukać, jak zwykle, w metaforach biblijnych, a także
w późniejszych pismach, np. w średniowiecznej kabalistycznej
księdze Zohar, z której pochodzi chasydzkie wierzenie, że dusze
pobożnych — w postaci ptaków — siadają każdego ranka na
żywopłotach raju, śpiewając chwałę Pana. Ptak to alegoria duszy,
a ulatujący ptak — to uchodząca dusza. Pełne dramatyzmu są
unikalne reliefy, na których ptak podrywa się do lotu z dachu
pustego domu (Warszawa) lub z drzewa koło domu o otwartych
szeroko drzwiach (Szydłowiec, Warszawa). Ten obraz bólu i rozpa
czy może być echem słów psalmu: „Nie śpię i jęczę jak ptak samotny
na dachu". Dalej psalmista woła: „Boże mój, nie zabieraj mnie
32
37
11. 53. Lcwiatan zwinięty w koło i trzymający w paszczy własny ogon
— polichromia na sklepieniu bimy w synagodze w Łańcucie. Motyw
ten często wykorzystywano w synagogach i do niego zapewne
nawiązują podobne płaskorzeźby nagrobne
3 3
34
51
54
cechy jak potęgę, odwagę, miłość — że nie sposób stwierdzić, które
z nich stały się źródłem inspiracji dla twórców nagrobków. Wystar
czającym powodem mogło być to, iż orzeł jest symbolem miłości
i opieki Boga nad ludem Izraela. Powiedziane jest przecież w pieśni
Mojżesza: „Jak orzeł pobudza do lotu swoje młode, unosi się nad
swymi pisklętami, rozpościera swoje skrzydła, bierze na nie młode
i niesie je na lotkach swoich, tak Pan sam jeden prowadził go (lud
Izraela — przyp. aut.) i nie było przy nim obcego Boga" (Pwt 32:11).
A w innej metaforze „Wy widzieliście, co uczyniłem Egipcjanom, jak
nosiłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do siebie" (Wj
19:4). Groźną potęgę Boga ucieleśnia orzeł w proroctwie Jeremiasza
0 upadku wrogów Izraela: „Oto jak orzeł nadlatuje, rzuca się na
zdobycz i rozpościera swoje skrzydła nad Moabem. Miasta są
zdobyte, a twierdze opanowane" i dalej: „Oto jak orzeł wzbije się
1 rzuci, i rozpostrze swoje skrzydła nad Bosrą; i będzie w owym dniu
serce bohaterów edomskich jak serce kobiety rodzącej" (Jr 48:40
—4\ i 49:22). W pieśni żałobnej Dawid sławi Saula i jego syna
Jonatana: „Saul i Jonatan, ukochani i przyjemni, (...) od orłów
szybsi, od lwów silniejsi" ( I I Sm 1:23). „Bądź lekki jak orzeł"
— mówi cytowana już znana sentancja z Przypowieści Ojców. Orzeł
to ptak, którego młodość się odnawia (Ps 103:5). Tak więc wyobra
żenie orła może ewokować różne przymioty, nawet jeśli weźmiemy
pod uwagę tylko źródła z tradycji żydowskiej, do których przecież
nie ograniczali się autorzy nagrobkowych reliefów.
Cmentarne orły mają zróżnicowaną formę; ich wygląd bywa
zgodny z prawami natury albo wyobraźni, lub konwencji przyjętej
w godłach różnych państw i rodów. Czasami na nagrobkach (m. in.
w Warszawie, Piotrkowie, Tarnowie i Lublinie) oprócz licznych
i różnorodnych orłów jednogłowych pojawia się orzeł dwugłowy;
taki sam widnieje w gąszczu innych motywów na nagrobku w Piatra
Neamt w Rumunii (il. 44, 45). Autor książki o cmentarzach
żydowskich w Rumuni uważa to za przejaw asymilacji i lojalności
wobec władzy — monarchii austrowęgierskiej. Trudno potwier
dzić bądź obalić ten pogląd; wydaje się jednak, że w Polsce motyw
38
II. 54. Macewa pary małżonków — przykład wyjątkowo bogatej kompozycji. W górnej części czaple trzymające koronę w dziobach, niżej
para gołąbków (ilustrująca małżonków), po bokach stwory fantastyczne będące połączeniem lwa i ryby; inne motywy to gwiazdy i winne
grona. W relief wkomponowany początek epitafium „Tu spoczywają". Chrzanów 1830; il. 55. Złamane drzewo — symbol żałoby, z owocami
oznaczającymi być może potomstwo zmarłej. Na domu pierwsze litery epitafium. Warszawa 1826; il. 56. Relief przedstawiający synagogę
w Kielcach, na nagrobku jej fundatora Mosze Menachema Pfefera. Warszawa 1919; il. 57. Rośliny o ludowym rysunku, po bokach jelenie,
w epitafium ozdobne liternictwo i dodatkowe ornamenty roślinne. Sieniawa 1858
55
57
ten pojawia się także na nagrobkach osób, które trudno posądzić
0 tendencje asymilacyjne, a dobór jego jest przypadkowy. Prawdo
podobnie działała tu zasada kopiowania wzorów kojarzących się
z dostojeństwem — godła monarchów. Za ornament pozbawiony
treści politycznych uznał go też Cieśla w swej pracy o nagrobkach
żydowskich we wschodniej Rzeczpospolitej. '
G o ł ą b jako biblijny symbol pokoju oznacza na nagrobkach
między innymi zgodę i miłość małżeńską. W Chrzanowie dwa
gołąbki zdobią wspólny grób pary małżonków, o których eiptafium
mówi, że „kochali się jak dwa gołąbki" (il. 54).
Gołąb z gałązką w dziobie może być odczytany jako wyraz
życzenia, by dusza zmarłego zaznała pokoju wiecznego. Gołąb jako
symbol pokoju ma oczywiście swój rodowód w Księdze Wyjścia;
powraca z gałązką oliwną do arki Noego na znak, że wody ustąpiły
1 Pan zawarł pokój z ludźmi.
P e l i k a n na żydowskich nagrobkach został zapewne przyjęty
ze sztuki chrześcijańskiej, a może z ludowych wierzeń o pelikanach
karmiących młode własną krwią, jako symbol rodzicielskiej troski
i poświęcenia. Obraz taki jest częsty na grobach kobiet w różnych
okolicach, zwłaszcza w Szydłowcu (il. 47). Gwoli ścisłości trzeba
dodać, że to scena z pisklętami sugeruje nam obecność pelikana,
bowiem w rzeczywistości reliefy te przedstawiają bliżej nie zidentyfi
kowane ptaki o bardzo długiej i wygiętej szyi.
B o c i a n y trzymające w dziobach węże, a zarazem przez te węże
oplecione — to motyw frapujący i rzadki (il. 46). Takie pary zwierząt
można znaleźć na pojedynczych nagrobkach w Chrzanowie, War
szawie, Krakowie (na cmentarzu Remu, ale tam przypominają one
raczej kaczki luźno oplecione przez węże), a jednego bociana
z wężem w Będzinie, Łowiczu i Wieliczce. Ten sam motyw występuje
w dekoracji synagog (m.in. w Łańcucie, Jabłonowie i Mohylewie),
a siągając wstecz — w iluminacji manuskryptów. Bocian to po
hebrajsku hasida — pobożna; cała scena jest alegorią rozkoszy
sprawiedliwych i pobożnych w czasach mesjańskich.
W ą ż , choć pojawia się na nagrobkach żydowskich w Polsce
raczej rzadko, występuje w wielu scenach i „rolach", których
znaczenie trudno jednoznacznie określić. Jest więc wąż w szponach
orła (Warszawa) czy wijący się wśród drzew w lesie (Brzesko,
3
40
Chrzanów), wąż w wazie z owocami (Warszawa), węże splecione
w kłąb (Wieliczka, i l . 54), wąż spełzający z drzewa ku innym
postaciom (Warszawa), wąż w paszczy lub łapach lwa (Warszawa,
Łowicz, Żabno, i l . 48); lew i węże występują też na rumuńskim
nagrobku w Gura Humorului. Spotykamy też opisane już węże
w dziobach bocianów. Istny „raj dla węży" to cmentarz w Wieliczce,
gdzie raz nawet koniec epitafium wkomponowany jest w dwa
splecione ze sobą węże. Na jednym reliefie w Warszawie ramiona
świecznika przechodzą w węże, z których lewy trzyma w paszczy
jabłko, a prawy złamaną świecę. Kusząca byłaby interpretacja tej
sceny jako aluzji do raju, w którym zgodnie z życzeniem wyrażonym
w wielu epitafiach (choć nie w tym) znaleźć się ma dusza po śmierci.
A może jest to metafora drogi człowieka od narodzin do zgonu lub
śmierci jako konsekwencji grzechu pierworodnego? Na innym
nagrobku, w Warszawie, relief przedstawia kaduceusz — uskrzydlo
ną laskę Merkurego, na wzór antyczny. Ponieważ inskrypcja jest
zatarta, można jedynie zaryzykować przypuszczenie, iż zmarły był
kupcem. W zasadzie jednak zajęcie świeckie, podobnie jak bogact
wo, nie znajdowały wyrazu w epitafiach ani w reliefach. Z rzadka
pojawia się tylko trzykrotnie wygięty wąż Eskulapa, m. in. na
nagrobku rabina a zarazem lekarza, Eliezara Askenazego, pocho
wanego w 1585 r. na cmentarzu Remu w Krakowie (il. 50). Podobne
elementy występują często na nagrobkach w Pradze.
Wyjątkowy jest też nagrobek przedstawiający węża, który dusi
baranka, ale odbiega on od form tradycyjnych. Wyrzeźbił go na
cmentarzu warszawskim Abraham Ostrzega.
Jednym z najciekawszych — i bardzo rzadkich — motywów na
macewach jest w ą ż z w i n i ę t y w k o ł o i połykający własny ogon.
Czasem występuje on sam, częściej wkomponowana jest w niego
uskrzydlona klepsydra, co z kolei bywa częścią jeszcze bogatszego
reliefu (il. 49). Taki wąż to z jednej strony antyczny Uroburos
— symbol wieczności i nieśmiertelności (duszy?), z drugiej zaś
— transfiguracja mitycznego potwora morskiego Lewiatana, które
go mięso — według Talmudu i ludowej tradycji — będą spożywać
sprawiedliwi na niebiańskiej uczcie po przyjściu Mesjasza: „W
owym dniu ukarze Pan swym twardym, wielkim i mocnym mieczem
Lewiatana, zwinnego węża, Lewiatana, węża skręconego, i zabije
53
w Zelwie i Izabelinie — arcydziełach ludowej snycerki, dziś już nie
istniejących. Na nagrobku w Warszawie znalazła autorka jedyny
dotychczas wizerunek wołu lub barana z rybim ogonem — kolejny
przykład inwencji twórców macew.
Na fragmencie nagrobka w Lublinie widoczne jest intrygujące
zwierzę: jednorożec z rybim ogonem, trzymający przedmiot przypo
minający moździerz.
Nawet w wypadku jednorożca, motywu pozornie zapożyczone
go ze sztuki nieżydowskiej, można się doszukać symboliki odnoszą
cej się do judaizmu: w starych tekstach jednorożec ilustruje doskona
lenie duszy przez studia religijne.
Można się domyślać, że gryfy przeniknęły do sztuki żydowskiej
przez naśladownictwo wzorów sztuki ogólnoeuropejskiej, można też
szukać ich korzeni w kulturze asyryjskiej i babilońskiej, choć tak daleka
inspiracja wydaje się wątpliwa. Z pewnością bliskie one były wyobraźni
żydowskiej dzięki opisom fantastycznych bestii w wizjach proroków.
Aby rejestr zwierząt był możliwie pełny, należy wspomnieć
o tych, które — oprócz już wymienionych — służyły zobrazowaniu
nazwisk, a więc m y s z — Meisel, g ę ś — Gans, r y b a — Karpeles
lub Fisz, k o g u t — Kohout lub Hahn; l i s — Fuchs. Wszystkie te
przykłady pochodzą z cmentarza w Pradze; podobne, choć rzadziej,
można znaleźć w innych miastach czeskich, zaś Levy podaje
przykład z Warszawy, gdzie j e d n o r o ż e c — zamiast barana
— ilustruje nazwisko R o m .
Niektórzy autorzy łączą zwierzęta na nagrobkach z miesiąca
mi, którym te zwierzęta odpowiadają w k o l e z o d i a k a l n y m ,
gdzie ryby — to miesiąc adar, baran — nisan, byk — ijar, lew — aw,
a koziorożec — tewet. Istotnie, znaki zodiaku odgrywają w żydows
kiej ludowej tradycji i obyczajowości ważną rolę, były np. stałym
elementem polichronmii synagog, ale potwierdzenie świadomego ich
użycia na nagrobkach dla wyrażenia miesiąca śmierci wymagałoby
obszernych badań. Dotychczasowe, prowadzone przez autorkę nie
dają podstaw do takiego wniosku. Na zakończenie uwag o zwierzę
tach trzeba jeszcze raz zastrzec, że współbrzmienie imion z nazwami
zwierząt i ptaków było rzadko wykorzystywane przez twórców
macew w Polsce, nie należy się więc sugerować tylko reliefami, gdy
nie znane jest epitafium.
Ś w i a t r o ś l i n w sztuce żydowskiej, w tym także na nagrob
kach, reprezentują po pierwsze owoce Ziemi Świętej, które były
składane w ofierze w Świątyni i stosowane w obrzędach (np. oliwa,
lulaw i etrog), po drugie — rodzime drzewa i kwiaty, a po trzecie
— rozety, wici, girlandy, wieńce, wazony z kwiatami i kosze pełne
owoców, zaczerpnięte ze sztuki świeckiej otaczających narodów. Tu
znów stajemy przed pytaniem: ornament czy symbol? Wazy z kwia
tami wydają się typowym ornamentem barokowym, można jednak
przypuszczać, że pod tą nieżydowską formą kryje się prastary
motyw Drzewa Życia, tak istotny w myśli żydowskiej. Ace chajim
— po hebrajsku: drzewa życia — to także nazwa wałków, na które
nawijany jest zwój Tory. W manuskryptach i haftach wałki te były
przedstawiane z wyrastającymi z nich roślinami, takimi, jak na
nagrobkach. Tora jest bowiem „drzewem życia dla tych, którzy się
jej uchwycili" (Przp 3:18). „Owocem sprawiedliwych jest drzewo
życia" według Przypowieści Salomona (11:30). Spod drzewa został
człowiek wygnany i pod drzewo — stojące w centrum raju — powró
ci. Jest to więc symbol odpoczynku duszy zmarłego w ogrodzie
Eden, a zarazem nadziei mesjańskiej.
Z ł a m a n e d r z e w o jest najczęstszym symbolem wanitatywnym, spotykanym na cmentarzach żydowskich w całej Polsce (il. 55).
Wielu niuansów znaczeniowych w przedstawieniach złamanego
drzewa dopatrzył się Levy; według niego drzewo uginające się pod
ciężarem owoców jest metaforą owocnego życia, uschnięta gałąź
może natomiast oznaczać zmarłych bezpotomnie. Starannie prze
myślaną aluzję zawiera obraz drzewa, którego koronę zdobi sześć
owoców, a siódmy leży na ziemi. To grób matki, która umarła
rodząc siódme dziecko. Kwitnąca gałązka, która odpada z drzewa
może być, według Levy'ego, inspirowana prz słowa proroka odno
szące się do opieki Boga nad ludem Izraela: „... wezmę z wierzchołka
wysokiego cedru, z najwyższych jego gałązek delikatną różdżkę (...)
na wysokej izraelskiej górze ją zasadzę, i wypuści pędy i wyda
owoce" (Ez 17:22—23).
4 5
46
47
II. 58. Wiązanka z gałęzi palmy i innych roślin, zwana lula w (z lewej)
i owoc cytrusowy zwany etrog (z prawej) — rośliny używane
w święto Sukkot. Etrog przedstawiono w pojemniku, tak jak się go
przechowuje. Kazimierz nad Wisłą
smoka morskiego" (Iz 27:1). Do takiej interpretacji zwiniętego węża
na nagrobkach uprawnia autorkę jego podobieństwo do tak częs
tych w synagogach przedstawień Lewiatana (np. Dąbrowa Tarnow
ska, Łańcut, Sandomierz), gdzie zajmuje on zwykle poczesne miejsce
(il. 53).
R y b y na nagrobkach to najczęściej delfiny z głową w dół,
zazwyczaj flankujące inskrypcję i pełniące chyba tylko rolę orname
ntu, zaczerpniętego z nieżydowskiej sztuki (np. Radomsko, Warsza
wa). Warto dodać, że para delfinów stykających się ogonami na
podwójnym XVII-wiecznym nagrobku na cmentarzu Remu jest
dalekim echem motywu z ościeży Kaplicy Zygmuntowskiej w kated
rze wawelskiej.
Znacznie oryginalniejszym motywem są trzy przeplecione ryby,
które pojawiają się już na XVI-wiecznym nagrobku w Krakowie,
a w ubiegłym stuleciu w Chrzanowie i Trzebini. Takie ryby były
elementem malarskiej dekoracji — par excellence ludowej — drew
nianych synagog, m.in. bóżnicy w Chodorowie. Opisy nagrobków
rumuńskich wiążą ten motyw z miesiącem adar , ale w znanych
autorce przykładach z Polski, a także XVI-wiecznym nagrobku
z Pragi, nie ma zbieżności z miesiącem zgonu. Inny związek sugeruje
Eugeniusz Duda: pochowana pod wspomnianym nagrobkiem
w Krakowie zmarła w piątek, a ryby są symbolem szabatu, bo
pojawiają się na stole w piątkowy wieczór.
M o t y l , występujący wyjątkowo jako jedyny motyw w przyczó
łku macewy, to zapewne znany z cmentarzy chrześcijańskich symbol
wanitatywny, oznaczający wędrówkę duszy i jej przeobleczenie się
w lepszą szatę: z gąsienicy (życie), przez poczwarkę (śmierć)
w motyla (życie wieczne) (il. 52).
Ze świata fauny można jeszcze sporadycznie spotkać na nagrob
kach p a w i e , ł a b ę d z i e (m.in. Warszawa), p a p u g i (Przemyśl),
w i e w i ó r k i (Warszawa, Lublin), lamparty (Warszawa), k r ó l i k i
(Lublin), j a s z c z u r k i (Warszawa, Łowicz) a może także i jeszcze
inne zwierzęta, na które autorka się dotąd nie natknęła, jak np.
opisane przez Schipera skaczące ż a b k i na chasydzkim nagrobku
w Dubnie.
Do królestwa zwierząt wypada też chyba zliczyć s t w o r y
f a n t a s t y c z n e , które zadomowiły się na nagrobkach żydowskich
w całej Polsce. Są wśród nich klasyczne gryfy o ciele lwa, ptasich
skrzydłach, o różnych wariantach paszcz i ogonów, a także smoki,
bazyliszki, jednorożce oraz zadziwiające bestie o górnej części lwa,
a dolnej — ryby (Warszawa, Wieliczka, Chrzanów; i l . 54). Takie
rybo-lwy zdobiły drzwi szaf na zwoje Tory w bóżnicach, np.
42
43
44
54
48
49
50
Poszukiwania na cmentarzach ujawniają coraz to nowe warianty
motywu złamanego drzewa. Oryginalny obraz to las z jednym
drzewem złamanym (Sokołów Małopolski). Bywa, że łamie je łapą
lew, uosobiający śmierć, lub gałąź porywa w dziobie drapieżny ptak.
Bardziej bezpośrednią metaforą tragedii jest dłoń z nożem, ścinająca
drzewo (na jednym z warszawskich nagrobków); epitafium potwier
dza nasz domysł i mówi o „zamordowanym". Ciekawe, że częste na
cmentarzach żydowskich na Wyspach Karaibskich przedstawienia
drzewa zrąbanego siekierą trzymaną w dłoni nie oznaczają ponoć
zabójstwa, a jedynie życie przerwane w kwiecie wieku.
Jako sybol wanitatywny pojawiają się choć znacznie rzadziej niż
drzewa złamane kwiaty, które później, na pomnikach wychodzących
poza formę tradycyjnej macewy, stały się jednym z najchętniej
używanych motywów plastycznych — zwłaszcza na nagrobkach
w stylu secesyjnym.
Podobnie jak w przypadku zwierząt, kwiat może być plastyczną
ilustracją imienia lub nazwiska; na jednym z pierwszych znanych
średniowiecznych nagrobków mających w ogóle dekorację plastycz
ną pojawia się kwiat jako odpowiednik imienia zmarłej — Blume
córki Jaakowa. Symbolikę śmierci i aluzję do nazwiska połączył
twórca macewy ze Słonimia rzeźbiąc złamaną różę na grobie
dziewczyny o nazwisku Rosenblum, zmarłej w kwiecie wieku.
Rośliny, wśród nich drzewa, to najczęściej rośliny „w ogóle", bez
specjalnych cech gatunkowych. Niekiedy chodzi jednak o szczegól
ną roślinę, zwłaszcza w przypadku drzew i owoców Ziemi Świętej.
W i n n e g r o n o , w i n o r o ś l t o motyw powszechny w sztuce i ,
jak wiele tu wymienionych, obarczony symbolicznym znaczeniem
w chrześcijaństwie. W judaizmie i sztuce żydowskiej ma odrębną,
głęboką symbolikę, oznacza bowiem lud Izraela. Według słów
proroka „Winnicą Pana Zastępów jest dom izraelski, a mężowie
judzcy ulubioną jego latoroślą" (Iz 5:7). Psalmista przyrównuje
Izraela do winorośli, która zabrana z Egiptu zapuściła korzenie
i rozrosła się w Ziemi Obiecanej (Ps 80:9—17). Winne grono,
przyniesione przez Jozuego i Kaleba przed Mojżesza, to symbol
płodności tej ziemi (Lb 13:23). Może ono oznaczać na nagrobku,
oprócz przynależności do ludu Izraela, owocną pracę, bogactwo
duchowe, które uczony przynosi swemu narodowi. Na grobie
kobiety może być echem wersetu: „Żona twoja jak winorośl płodna
w zaciszu twego domostwa, synowie twoi jak gałązki oliwne dookoła
twego stołu" (Ps 128:3).
G a ł ą z k i w i n n e i o l i w n e mają też znaczenie mesjańskie,
obrazując „szczep Dawidowy" (Jr 23:5) i „różdżkę Jessego" (Iz
11:1), o których mówią prorocy.
Na cmentarzu w Pradze winne grono pojawia się w X V I w., gdy
nagrobki jeszcze bardzo rzadko mają dekorację plastyczną. Epita
fium słynnego filozofa i komentatora prawa rabinicznego, Mojżesza
Isserlesa, zwanego Remu, na cmentarzu w Krakowie, spowite jest
5 1
52
53
w rzeźbioną winorośl; tę bogato zdobioną płytę wystawiono temu
uczonemu prawdopodobnie w połowie X V I I I w. uważając wido
cznie, że oryginalna XVI-wieczna macewa bez dekoracji plastycznej
(obecnie umieszczona na odwrotnej stronie) jest za skromna. Motyw
ten jest rozpowszechniony w całej Polsce; winne grono umieszczone
bywa zwykle w przyczółku, często w połączeniu z innymi motywami,
a pędy oplatają kolumny (il. 12, 54, 62).
O w o c g r a n a t u to jeden z 7 tradycyjnych owoców Ziemi
Obiecanej. Motyw ten zdobił kolumny Świątyni Salomona ( I K r i
7:18), szaty arcykapłana Aarona i inne akcesoria obrzędowe. Można
go odnaleźć na fryzie starożytnej synagogi w Kapernaum. Nazwę
granatów noszą ozdobne gałki nasadzane na drzewce zwojów Tory;
stąd zapewne owoce granatu mogą symbolizować Torę, mądrość
i uczoność. Trudno je zidentyfkować na nowszych nagrobkach, choć
niekiedy owoce przypominają granaty, za to na cmentarzu Remu ich
pełnoplastyczne rzeźby wieńczą po obu bokach XVII-wiecznych
nagrobek, co nasuwa skojarzenie z ubranym zwojem Tory.
P a l m a była ulubionym motywem żydowskim w starożytności,
uwiecznionym na monetach, mozaikach i rzeźbionych fryzach
synagog, katakumbach w Izraelu i w Rzymie. Na XVII-wiecznym
grobowcu żydowskim pod Amsterdamem gałęziom palmowym
towarzyszy werset „Sprawiedliwy wyrośnie jak palma" (Ps 92:13),
tymże wersetem podpisane jest drzewo wyrzeźbione na nagrobku
w Krakowie (nowy cmentarz), choć nie przypomina ono palmy.
Autorka wielokrotnie spotykała się z twierdzeniem, że palma na
nagrobku oznacza młodą dziewczynę; jednak nie potwierdzają tego
dotychczasowe badania i jeśli nawet taka korelacja występuje, nie
jest z pewnością silna. Poza tym na tradycyjnych macewach w Polsce
palma występuje rzadko, lub też trudno ją odróżnić od innych
drzew. Palma stała się za to jednym z ulubionych motywów na
XX-wiecznych grobowcach, zwłaszcza tych, którym artysta nadał
cechy „stylu biblijnego", tzn. starał się nawiązać do architektury,
historii a czasem i krajobrazu Izraela.
L u l a w (specjalnie owinięta gałązka palmowa) i e t r o g (owoc
cytrusowy) to atrybuty święta Sukkot, upamiętniającego wędrówkę
Żydów po pustyni. Były jednym z najczęstszych motywów na
mozaikach starożytnych synagog i na grobowcach, ale na nowożyt
nych nagrobkach pojawiają się sporadycznie. Autorce znane są dwa
przykłady: z Kazimierza nad Wisłą, gdzie etrog przedstawiono
w otwartym pudełku (il. 58) i z Szydłowca, gdzie etrog spoczywa
w koszyku (naczynia na etrog mają różne formy). Z epitafium
wynika, że śmierć nie nastąpiła w czasie święta Sukkot, więc nie taki
fakt był motywem wprowadzenia etrogu. Co wiec symbolizuje?
Z rodzimych drzew, które możemy rozpoznać spotykamy d ą b
(m.in. Bieruń Stary), w i e r z b ę p ł a c z ą c ą (m.in. Oświęcim),
g r u s z ę (np. Warszawa; il. 55) i ś w i e r k i (Sokołów Małopolski):
z kwiatów — s ł o n e c z n i k (Łowicz; i l . 62), z owoców — m.in.
54
II. 59. Płaskorzeźba umieszczona w dole macewy przedstawiająca miasto za murami; do bramy w murze
prowadzi most, na rzece widać łodzie. Inskrypcja na wstędze nad miastem zawiera początek psalmu 137
..Nad rzekami Babilonu — tam siedzieliśmy i płakaliśmy na wspomnienie Syjonu". Warszawa, ok. 1820
55
zabrakło zmarłego — to symbol śmierci i żałoby. Inspiracją dla
takiego obrazu mogła być też skarga proroka: „Śmierć wdarła się
przez nasze okna" (Jr 9:20).
R o z p a d a j ą c a s i ę b u d o w l a (Warszawa, Szydłowiec) jest
też zapewne symbolem śmierci.
D o m z napisem bet Lewi, spotykany na nagrobkach w Lesku, to
dowcip plastyczny, wykorzystujący wieloznaczności słowa — bet
bowiem to zarówno dom, jak i ród, dynastia, w tym przypadku ród
lewitów.
Trudno powiedzieć, czy wśród budynków na nagrobkach w Po
lsce przedstawiano kiedykolwiek konkretny dom, w którym miesz
kał zmarły — jak to miało miejsce we Frankfurcie i w Amsterda
m i e . ^ to na reliefie jednego z pomników w Warszawie skrupulat
nie odtworzono istniejącą zresztą do dziś, lecz przebudowaną
synagogę w Kielcach, ponieważ zmarły był jej fundatorem (il. 56).
We Wrocławiu jeden z grobowców (który jednak nie jest tradycyjną
macewą) zdobi płaskorzeźba okazałej kamienicy — banku braci
Aleksander; niestety inskrypcja została zniszczona.
P a n o r a m a m i a s t a widnieje na kilku nagrobkach w Warsza
wie. Najciekawsza z nich wyryta została w dolnej części nagrobka,
a kluczem do niej jest umieszczony na wstędze znany werset z Psalmu
137: „Nad rzekami Babilonu — tam siedzieliśmy i płakaliśmy na
wspomnienie Syjonu" (il. 59). Co to za miasto? Może Babilon,
0 którym mowa w Psalmie, może Jerozolima — przedmiot tęsknoty,
może Warszawa — kolejne miasto diaspory? Urozmaicona i raczej
z fantazji wzięta architektura niczego nie wyjaśnia, ale rzeka, most
1 łódź na pierwszym planie kłócą się z realiami Jerozolimy. Możliwe,
że twórcę zainspirowały znakomite reliefy na sąsiednim grobowcu
Berka Sonnenberga, z których jeden ilustruje właśnie Psalm 137.
G r o b o w c e i inne miejsca pielgrzymek w Z i e m i
Ś w i ę t e j wyobrażone na nagrobkach odzwierciedlają duchowy
związek z Ziemią Izraela, w której wszak chciał spocząć każdy
pobożny Żyd. Tak więc budowla o charakterystycznej dla Izraela
architekturze, z napisem kewer Dawid— grób Dawida — zdobi nie
podpisaną macewę w Starachowicach; inna przypominająca wyglą
dem tzw. grobowiec Racheli — macewę w Łodzi. Najciekawsza jest
kompozycja w Szydłowcu, gdzie twórca reliefu umieścił trzy biblijne
miejsca koło siebie. Dwa mniejsze to budynek podpisany „grób
Dawida" i mur z napisem „Ściana (Płaczu)"; środkowy, największy
budynek o kopulastym dachu stoi na skale i nie jest podpisany
— można przypuszczać, że to Świątynia Jerozolimska (il. 60). Na
innym nagrobku tamże widnieje budowla podpisana „wieża Dawi
da", podobna do jerozolimskiego pierwowzoru. Autorzy tych
płaskorzeźb mogli wzorować się na popularnych sztychach i ilustra
cjach w książkach, zwłaszcza w Hagadzie (modlitewniku na święto
Pesach). Takie motywy występują jednak niezwykle rzadko.
Cała powierzchnia macewy skomponowana jest w formie b r a
m y , p o r t a l u , co z jednaj strony zwraca uwagę na architekturę
nagrobka, z drugiej zaś — na jego symbolikę. Brama, uniwersalny
symbol przejścia ze świata ziemskiego do życia wiecznego, częsty
motyw w grobowcach antycznych i chrześcijańskich jest w judaizmie
obarczona szczególnie bogatym znaczeniem i wykorzystywana we
wszystkich dziedzinach obrzędowej sztuki. „Oto jest brama Pana,
którą wejdą sprawiedliwi" (Ps 118:20) — to werset często spotykany
w synagogach, a czasem — na bramie cmentarnej, jak np. w Sopocie.
K u skojarzeniu ze śmiercią kierują nas słowa Psalmisty do Boga:
„Ty, który mnie podnosisz z bram śmierci" (Ps. 9:14).
K o l u m n y flankujące inskrypcję, których twórcy dowolnie
krzyżowali wszelkie style, są też czymś więcej niż elementem
architektonicznym. Zgodnie z duchem judaizmu mogą nawiązywać
do kolumn Jachin i Boaz w Świątyni Salomona, opisanych w I Księ
dze Królewskiej (7:15—22), a według niektórych mogą być nawet
echem słupów dymu i ognia, które prowadziły Żydów podczas
wędrówki po pustyni. Argumentem na rzecz tych porównań jest
fakt, że motyw portalu lub kolumn bywa często powtórzony już na
samym reliefie, a więc niezależnie od struktury nagrobka (np.
Mszczonów, Piotrków, Tomaszów Mazowiecki, Łowicz; il. 61).
Motyw bramy ma swoją jeszcze bardziej dosłowną wersję:
b r a m ę z a m k n i ę t ą na k ł ó d k ę , niekiedy nawet zaryglowaną
kilkoma zamkami — jakby dla podkreślenia nieodwołalności za5
56
II. 60. Płaskorzeźba przedstawiająca święte miejsca w Jerozolimie;
z prawej Ściana Płaczu, z lewej grób Dawida (oba podpisane);
w środku, jak się można domyślać, Świątynia przed zburzeniem lub
stojący obecnie na jej miejscu meczet. Za tą identyfikacją przemawia
znajdująca się w środku skała. Szydłowiec 1929; il. 61. Nagrobek, na
którym kolumny występują niezależnie od półkolumn ograniczają
cych epitafium. Inne motywy to lwy, ptaki i korona. Łowić? 1864
g r u s z k ę (Starachowice). W wielu okolicach (np. Mikołów, Sienia
wa, Łowicz, Bobowa, Tarnów, Lubaczów) spotyka się motywy
roślinne przypominające sztukę ludową — taką wszak była w wiel
kim stopniu twórczość artystów-kamieniarzy — zbieżna zwłaszcza
z polską i żydowską wycinanką (il. 20, 57). Składa się na to naiwny,
płaski rysunek i symetryczna kompozycja, czasem przypominająca
leluję. Takie wrażenie robią też reliefy kwiatów w doniczkach
(Łowicz, Inowłódz) i koszykach (Mikołów) oraz pochodzące od
kwiatów rozety.
M o t y w y a r c h i t e k t o n i c z n e to następna grupa przedsta
wień na macewach, rzadziej spotykana od większości motywów
wymienionych powyżej. Ich pochodzenie i racja bytu są często
niejasne, warto jednak odnotować je, choćby z próbą interpretacji.
P u s t y d o m o otwartych na oścież drzwiach i oknach jest
częstym motywem na cmentarzu warszawskim, ale gdzie indziej
spotyka się go bardzo rzadko. Najczęściej jest on elementem
opisanej już sceny z owcami podążającymi ku studni (il. 15), ale
czasem towarzyszy mu tylko złamane drzewo (il. 55), niekiedy ze
zrywającym się do lotu ptakiem. Pusty dom — domostwo, w którym
56
57
mknięcia się życia doczesnego. Takie reliefy, spotykane dość często
na cmentarzu warszawskim, ale w wielu okolicach nieznane, umiesz
czano przeważnie poniżej epitafium lub po odwrotnej stronie
nagrobka, gdzie mogły nawet zajmować całą powierzchnię płyty.
Ciekawą analogię stanowi nagrobek sefardyjski w Londynie, w któ
rym wieko marmurowego sarkofagu ma formę uchylonych drzwi.
Wyobrażenia drzwi z zamkami, zasuwami i kluczami przetrwały
w katakumbach Bet-Szearim w Izraelu (od I I I w.n.e).
Spośród tysięcy powtarzających się motywów zdarza się czasem
wyłowić takie, które występują dosłownie raz lub kilka razy. Są one
tym bardziej godne uwagi, ponieważ były wybrane świadomie a nie
przez naśladownictwo istniejących wzorów. Do tej grupy należy
wiele z motywów już opisanych. A oto kilka innych.
58
O k r ę t może być ilustracją nazwiska Schiff, ale też symbolem
wanitatywnym, o czym świadczy złamany maszt, jak na przedsta
wionej w pracy Levy'ego macewie ze Słonimia. Skąd okręt jako
metafora żalu? Odpowiedź daje zawarty w epitafium werset z Tre
nów Jeremiasza (2:5); „I pomnożył (Pan) u córki Judzkiej smutek
i narzekanie", w którym ostatnie słowo może być dwojako odczyta
ne: jako anija
lament, narzekanie
lub jako onija
okręt.
W tym przypadku twórca nagrobka pomysłowo wykorzystał grę
słów
Skojarzenia te mogą iść dalej: rzeka — to przepływ czasu, okręt
— życie, tonący okręt — śmierć. W porze Nowego Roku i Dnia
Pojednania — okresie zadumy nad życiem i śmiercią — jedna
z tradycyjnie wysyłanych form życzeń to „bilet na statek na rzekę
życia". Rozbite statki na wspomnianym już grobowcu Berka
Sonnenberga w Warszawie mają zapewne taką konotację.
I n s t r u m e n t y m u z y c z n e znane są autorce z trzech nagrob
ków w Warszawie i jednego w Żelechowie; na tym ostatnim brak
niestety epitafium.
W warszawskich płaskorzeźbach hebrajskie inskrypcje dają
niezwykle ciekawe wyjaśnienie, świadczące o tym, jak twórczym
i wręcz „uczonym" dziełem może być nagrobek dzięki trawestacji
wersetów biblijnych. Płaskorzeźby ilustrują nie tylko wykorzystane
wersety, ale też imiona zmarłych: Dawida — gdyż biblijny król
5 9
Dawid grał na harfie, prorokini Miriam,
gdyż opisany jest jej
taniec z bębnem (o czym już pisałam w poprzednim artykule). Na
innym zaś warszawskim nagrobku obraz instrumentów muzycznych
odnosi się i do pochodzenia i do zawodu' zmarły był z rodu lewitów
(za czasów Świątyni lewici grali na instrumentach podczas obrzę
dów) był też muzykiem Ten niezwykle rzadki w Polsce motyw na
grobie lewity był być może bardziej rozpowszechniony w innych
krajach W Polsce zaś instrumenty muzyczne były jednym z najpo
pularniejszych elementów dekoracji synagog właśnie dla przypo
mnienia roli lewitów w Świątyni
Trzeba tu dodać, że tradycja nie przekazała wyglądu biblijnych
instrumentów muzycznych; tłumaczenia ich nazw są różne i różne są
ich późniejsze przedstawienia plastyczne.
Szofar, czyli róg barani, w który dmie odprawiający modlitwy
w synagodze w święto Rosz Haszana (Nowy Rok), był częstym
motywem w starożytnych grobowcach żydowskich i synagogach.
Róg na nagrobku może oznaczać, że zmarły pełnił funkcje trębacza
noworocznego, co świadczy o jego prestiżu w życiu religijnym
gminy. Może też być symbolem ogólniejszym; dęcie w róg ma
oznajmić przyjście Mesjasza i zmartwychwstanie.
Na jednym z warszawskich nagrobków widoczna jest dłoń
wznosząca w górę róg, na innym — szofar oraz zwój Tory są
drugorzędnymi elementami reliefu, który w centrum ma nóż do
obrzezania (il. 26).
Do „nietypowych" przedmiotów uwiecznionych na nagrobku
należy kapelusz,odkryty przez Levy'ego w Białymstoku i będący
plastycznym uzmysłowieniem nazwiska H u t .
Wiemy już, że bardzo częste było na tradycyjnych nagrobkach
dostosowywanie reliefu do religijnych funkcji zmarłego. Wraz
z asymilacją i bardziej libralnym stosunkiem do nieżydowskich
wzorów pojawiły się na cmentarzach — ale tylko w dużych miastach
— takie atrybuty świeckich zawodów, zasług i zainteresowań, jak
paleta na grobie malarza, skrzypce na pomniku muzyka, proporce,
-
6 0
61
62
II. 62. Płaskorzeźba przedstawiająca m.in. strzałę, świecznik ze
złamaną świecą, skarbonkę z wpadającą doń monetą, ptaki i słone
cznik; dookoła epitafium — winorośl. Łowicz 1880, il. 63. Nagrobek
chłopca, z reliefem przedstawiającym złamane drzewo i ołtarz
ofiarny. Warszawa 1861
wieńce i pochodnie jako oznaki zasług w różnych dziedzinach,
symbole masońskie, a wreszcie takie emblematy jak kotwica i koło
na grobie inicjatora żeglugi rzecznej na Wiśle. Na XX-wiecznych
grobach lekarzy powraca motyw węża Eskulapa, znany nam już
z XVI-wiecznego nagrobka w Krakowie. Wydaje się, że na interesu
jących nas tradycyjnych żydowskich nagrobkach w Polsce atrybuty
zawodów świeckich nie występują (a może tylko nie przetrwały,
nawet w opisie?), inaczej niż w Pradze, gdzie n o ż y c e wyryte są na
grobie krawca, ł a ń c u c h — złotnika, l a n c e t — lekarza, m o ź
d z i e r z — aptekarza, s k r z y p c e — muzyka, k s i ą ż k a — introli
gatora. Intrygującym dla autorki wyjątkiem jest macewa z począt
ku X V I I w. na cmentarzu Remu w Krakowie: w przyczółku
przedstawione są rozwarte nożyce, a w epitafium mowa jest
o Icchaku synu Cwi, zwanym (?) Sznajd — tu następuje znak skrótu
słowa. Czy chodzi o nazwisko Sznajder (krawiec), czy o rzemiosło,
czy — o jedno i drugie?
Na marginesie warto wspomnieć o spotykanych w innych
krajach (Holandia, Włochy, Czechy, Austria) z n a k a c h h e r b o w y c h na grobach uszlachcbnych Żydów. Na cmentarzu w Wenecji
emblematy heraldyczne odnoszą się nie do herbu rodzinnego, ale do
63
57
II. 64. Wąż „odgryzający" gałąź z drzewa. Warszawa; ił. 65. Jeleń przeszyty strzałami. Warszawa
godła miasta lub krainy, z której pochodzili osiedlenie w mieście
uchodźcy w Hiszpanii. Na nagrobkach we Frankfurcie i Wormacji
umieszczono emblematy domów, w których zmarli mieszkali.
Ale wróćmy do Polski, do jednego z najpowszechniejszych
wątków płaskorzeźb nagrobnych: wątku ś m i e r c i i ż a ł o b y .
Symbole wanitatywne, bądź „czyste", bądź wkomponowane w ob
razy o jeszcze innym znaczeniu, przewijały się przez opisy bardzo
wielu omówionych tu przedstawień. Warto je wyodrębnić: złamane
lub ścinane drzewo, złamane lub zgaszone świece, świece gaszone
przez drapieżnego ptaka, stado owiec bez pasterza, jeleń ugodzony
strzałą, odlatujący ptak, pisklęta rozglądające sią za matką, zwiędły
kwiat, pusty dom, tonący okręt, rozpadająca się budowla, w pew
nym sensie też brama i kłódka. Zasymilowały się też na macewach
takie motywy z nieżydowskiej sztuki nagrobnej, jak uskrzydlona
klepsydra, zwrócona w dół pochodnia, a wśród pomników wycho
dzących poza tradycyjną formę — złamana kolumna i pełnoplastyczna rzeźba drzewa z uciętymi gałęziami. Ale są jeszcze inne, nie
wspomniane dotąd, oryginalne symbole śmierci: raz tylko napotka
ny przez autorkę relief przedstawiający o ł t a r z o f i a r n y z p ł o n ą c y m o g n i e m n a grobie siedmioletniego chłopca (Warszawa; ił.
63) i „tautologiczną płaskorzeźbę", przedstawiającą . . . n a g r o b e k
(il. 41). W takiej kompozycji lew lub jeleń leży przed nagrobkiem
(Warszawa), podtrzymuje go łapą (Olkusz), a na kamieniu wyryte są
litery PN ( T / l ) , skrót od słów „tu spoczywa", rozpoczynających
każde epitafium. Jest i taka płaskorzeźba, na której mała pochylona
macewa jest wciśnięta między dom i ... księgi wielkości tego domu
(Warszawa).
Ornament czy symbol? Pytanie to, stawiane już w odniesieniu do
motywów roślinnych czy portalu, powraca znów przy dwóch
wyobrażeniach, które — o ile rzeczywiście niosą znaczenie — są
związane ze śmiercią. S t r z a ł y nie od razu rzucają się w oczy,
ponieważ są przeważnie wplecione w inne elementy płaskorzeźby.
64
65
W Radomsku strzała obiega łukiem kompozycję, na którą składają
się: dłoń wrzucająca datki do skarbonki, świecznik, ptak i gryfy;
wyżej jest korona, z której spływa draperia owinięta wokół owej
strzały (il. 40). W Łowiczu strzała godzi w słonecznik w wazonie;
poniżej niej jest świecznik i skarbonka, a powyżej — ptak (il. 62). Czy
ta strzała to śmierć, tak jak w scenach z ugodzonym strzałą jeleniem
i na istniejącym niegdyś w Lublinie reliefie wyobrażającym postać
z napiętym łukiem?
Z a s ł o n a — bardzo często pojawiająca się wśród elementów
reliefu — może mieć, jak w sztuce chrześcijańskiej, znaczenie równe
drzwiom śmierci ;czy jednak świadomi tego sensu byli kamieniarze
powielający ten motyw jak wiele innych ornamentów?
Arabeska lub plecionka obiegająca epitafium splata się czasem
w w ę z e ł (np. Sokołów Małopolski). Czy jest to czysty ornament,
czy może plastyczny odpowiednik zakończenia każdego epitafium,
sentencji: „Niech jego (jej) dusza będzie związana w węzeł życia",
skróconej zawsze do pięciu liter T N C B H (T/2) Do tej drugiej
interpretacji uprawniałby fakt, że węzeł ten jest czasem większy,
wyraźnie wyodrębniony, a więc — znaczący.
Nie łudźmy się, że na te pytania można znaleźć jednoznaczną
odpowiedź. Zapewne większość twórców nagrobków była nieświa
doma pierwotnego znaczenia motywów, których używali, a znakom
wywodzącym się ze starożytności nadawano treść nową, bliższą
popularnym wyobrażeniom. Często — może najczęściej — kamie
niarz wybierał ten czy inny motyw po prostu dlatego, że był
rozpowszechniony. Wielokrotne powielanie i pozbawione głębszego
uzasadnienia łączenie poszczególnych elementów płaskorzeźby wie
ńczącej inskrypcję oderwało znak nagrobny od treści epitafium
i indywidualnych cech zmarłego. Lecz nawet taki znak pozostaje
symbolem—nawet niezależnie od zamysłu twórcy — bo przecież nie
powstał przypadkowo ale wyłonił się jako symboliczny obraz
noszący w sobie cząstkę żydowskiej wizji świata.
66
67
Fotografie i rysunki w tym artykule oraz na str. 60, 61 — Monika Krajewska
PRZYPISY
1
Przedstawiony materiał dotyczy w zasadzie terenu Polski
w obecnych granicach, głównie obszaru dawnego Królestwa Kong
resowego, Galicji i Górnego Śląska, ponieważ tam znalazłam
najwięcej nagrobków o bogatej ikonografii. Do szczegółowej analizy
symboli i częstotliwości ich występowania posłużyły mi moje
fotografie ok. 900 nagrobków z dekoracją plastyczną, pochodzące
z ok. 100 cmentarzy. Brałam też pod uwagę fotografie z różnych
publikacji oraz archiwów publicznych i prywatnych, zwłaszcza ze
zbiorów p. Jana Jagielskiego. Dane z cmentarzy Czech, Litwy,
Ukrainy i Rumunii, a także Holandii i Włoch przytoczone są dla
porównania. Analizowane nagrobki w zdecydowanej większości
pochodzą z X V I I I i X I X w. Miejscowości podano w nawiasach
wtedy, gdy omawiany symbol jest rzadki lub wyjątkowy, ale nie
wtedy, kiedy symbol występuje na większości lub dużej części
badanych cmentarzy
Z pomoc i cenne uwagi krytyczne dziękuję Janowi Jagielskiemu,
58
Eugeniuszowi Dudzie, Andrzejowi Trzcińskiemu, Alinie Całej,
a przede wszystkim Stanisławowi Krajewskiemu, który jest ponadto
współautorem fotografii.
Dziękuję też wszystkim, którzy udostępnili mi swoje zbiory i nades
łali publikacje zagraniczne.
Ten i inne cytaty biblijne wg tłumaczenia Brytyjskiego i Zagra
nicznego Towarzystwa Biblijnego, Warszawa 1976. Skróty nazw
ksiąg biblijnych wg Biblii Tysiąclecia.
M . Bałaban, Zabytki historyczne Żydów w Polsce, Warszawa
1929
M . Diamant, Jüdische Volkskunst, Wiedeń 1938, przedruk w „Kunst und Stein", vol. 6—7, 1961—62
I . Schiper, Cmentarze żydowskie w Warszawie, Warszawa
1938
Nadrabin Warszawy, Ber Meisels wydał orzeczenie powołując
się na prawo religijne (Talmud, Awoda Zara 43; Jad Chazaka 3 § 10;
2
3
4
5
6
3 1
Maliniak, op. cit.
Szulchan Aruch § 141), które „w żadnym razie nie dozwalają
wystawienia nagrobka w kształcie przez pana Fajansa pożądanym"
J. D . Eisenstein, Mourner's Manual, New York 1929
(Schiper, op. cit.)
L. A. Vega, Het Beth Haim van Ouderkerk, Amsterdam 1975.
W. Zambrzycki, Aniołowie o zamaskowanych twarzach, „Ty Gminę amsterdamską utworzyli Żydzi sefardyjscy, uchodźcy z Po
rtugalii, których kultura pod wieloma względami zatraciła tę
godnik ilustrowany" nr 46/1929. Por. też H . Faryna, P. Paszkiewicz,
Warszawskie cmentarze żydowskie, „Kronika Warszawy" nr 2/58, odrębność, którą pielęgnowali Żydzi aszkenazyjscy we wschodniej
1984, i M . Bałaban O żydowskiej sztuce cmentarnej słów kilka, (w:) Europie.
Abraham Ostrzega, pomniki i nagrobki, b.m., b.d.
Levy, op. cit.
Schiper wspomina o towarzyszącym rybakowi psie. Obecnie
Diamant, op. cit.
psa nie widać na zatartej płaskorzeźbie lub, co mało prawdopodob
Talmud Babiloński, traktat Pesachim 49 a (za A . Levy'm)
ne, chodzi o inny nagrobek; I . Schiper, Sztuka plastyczna Żydów
Eisenstein, op. cit.
w dawnej Rzeczypospolitej, (w:) Żydzi w Polsce Odrodzonej, praca
Erdelyi, op. cit.
zbiorowa, t. I , Warszawa [1933—34]
H . Cieśla, Ornament żydowskich kamieni nagrobnych i jego
symbolika (streszczenie referatu), „Sprawozdania Tow. Naukowego
O niekonwencjonalności tego nagrobka pisze m.in. E. Saltman, The Forbidden Image in Jewish Art, „Journal of Jewish A r t " , we Lwowie", vol. X V , zesz. 3, 1939
Wischnitzer, op. cit.; R. Bernstein-Wischnitzer, Symbole und
vol. 8, 1981
M . Grunwald, Portugiesengräber auf deutscher Erde, Ham Gestalten der Jüdischen Kunst, Berlin 1935; tejże, From my Archives,
„Journal of Jewish A r t " , vol 6, 1969
burg 1902
Por. M . Bałaban, Przewodnik po żydowskich zabytkach
Lb 6:24—26
O. Muneles, M . Vilimkova, Stary zidovsky hfbitov v Praze, Krakowa, Kraków 1935
K. Radwański, Odkrycie renesansowych i barokowych nagro
Praga 1955
bków żydowskich na cmentarzu R'emuh w Krakowie, „Biuletyn
M . Krajewska, Cmentarze żydowskie w Polsce; nagrobki
Krakowski" t. I I , 1960
i epitafia, w niniejszym numerze.
Krajewska, op. cit.
Manca, op. cit.
L. Dobroszycki, B. Kirshenblatt-Gimblett, Image Before My
Schiper, Sztuka plastyczna u Żydów
op. cit.
Eyes, New York 1977
Na ten nagrobek zwrócił mi uwagę p. Andrzej Trzciński,
Z. Efron, D . Kećkemet, Zidovsko groblje u Splitu, Split 1973
który proponuje interpretację moździeża jako atrybutu aptekarza.
Bernstein-Wischnitzer, Symbole und Gestalten
op. cit.
Tb 4:10-11, Przp 10:2 i 11:4
M . Lamm, The Jewish Way in Death and Mourning, New
Levy, op. cit.
York, 1969
m.in. Manca, op. cit.
R. Lilientalowa, Święta żydowskie w teraźniejszości i przeszło
O centralnie umieszczonym drzewie jako motywie „adoracji
ści, Kraków 1914
drzewa życia" wspomina Cieśla, op. cit.
M . Bałaban, Dzielnica żydowska. Jej dzieje i zabytki, Lwów 1909
Levy, op. cit.
Świece wraz z błogosławiącymi je dłońmi widnieją też na
La Nacion. The Spanish and Portuguese Jews in the Carribean,
nagrobkach w Falticeni i Piatra Neamt w Rumunii (L. Erdélyi, Régi (katalog wystawy), Tel Aviv 1981
zsidó temetök müveszete, Bukareszt 1980)
H . Küntzl, Symbolism in the Art of Jewish Tombstones in
M . Goldstein, K. Dresdner, Kultura i sztuka ludu żydowskiego Europe, referat na Kongresie Nauk Judaistycznych, Jerozolima 1985
na ziemiach polskich, Lwów 1935
Levy, op. cit.
Informacja o dacie postawienia nowej płyty uzyskana od p.
A. Levy, Jüdische Grabmalkunst in Osteuropa, Berlin 1923
Eugeniusza Dudy
Muneles, Vilimkova, op. cit.
Wg współczesnego tłumaczenia słowo cwi oznacza gazelę, ale
Vega, op. cit.
na malowidłach synagogalnych itp. temu słowu zawsze odpowiada
Autorka pomija opis tego wspaniałego grobowca, dzieła
wizerunek jelenia.
Dawida Friedländera, jako wykraczającego poza ramy typowej
F. Landsberger, The Origin of the Ritual Implements for the żydowskiej sztuki nagrobnej
Sabbath, (w:) Beauty in Holiness, b.m., 1970
To drugie porównanie zaryzykowała Manca, op. cit.
Levy, op. cit.
Maliniak, op. cit.
A. Maliniak, Monumentica, (w:) Stary cmentarz żydowski
Levy, op. cit.
w Łodzi. Dzieje i zabytki, Łódź 1938
Manca. op. cit.
Takie jelenie znane są autorce m.in. z Sandomierza i Warsza
Maliniak, op. cit.
wy, a pośrednio z Siret w Rumunii (C. Manca, Old Mosaic Funeral
Levy, op. cit.
Stelas in the North of Moldavia, „Revue Roumaine d'Histoire de
J. Herman, Staronowa synagoga a stary zidovsky hfbitov,
l'Art" t. X V I , 1979) i z Winnicy (obecnie ZSRR), skąd pochodzi
b.m., b.d. i inne prace o cmentarzu w Pradze.
litografia odtwarzająca relief jelenia ( M . Malkin, Sz. Judowin,
The Ancient Jewish Cemetery of San Nicolo on the Lido in
Jidiszer Folksornamenten, Witebsk 1920, w jidysz).
Venice, Wenecja 1981
Erdélyi, op. cit. (nagrobek z Siret), por. też Manca, op. cit.
The Jewish Cemetery of Worms, Worms 1984; por. też M .
0 niedźwiedziach inspirowanych zarówno tradycją żydowską jak
Brocke, Jüdische Friedhöfe. Ein Leitfaden, Duisburg 1986 (skrypt).
1 folklorem miejscowym por. też R. Wischnitzer, The Architecture of
J. Białostocki, Symbole i obrazy, t. I , Warszawa 1982
the European Synagogue, Philadelphia 1964 i Towers of Spice,
Taki właśnie węzeł znajduje się pod epitafium na utrwalonym
Jerozolima 1982.
na litografii nagrobku z Żytomierza (Malkin, Judowin, op. cit.)
3 2
3 3
7
3 4
8
3 5
3 6
3 7
3 8
3 9
9
4 0
1 0
4 1
1 1
1 2
4 2
1 3
1 4
4 3
1 5
4 4
4 5
1 6
1 7
4 6
1 8
4 7
4 8
1 9
4 9
2 0
5 0
2 1
5 1
5 2
2 2
5 3
5 4
2 3
2 4
2 5
5 5
56
2 6
5 7
2 7
5 8
2 8
5 9
6 0
2 9
6 1
6 2
6 3
6 4
3 0
6 5
6 6
4 7
TABELA: L I T E R Y HEBRAJSKIE WYSTĘPUJĄCE W A R T Y K U Ł A C H
r
1
2
13
p
18
n
8
19
3
pa?
9
5t
g
r
L
IS"
10
1
ID
to
16
s
il
s
me
i
urna
11
łf
P "
Î1
»
N