bd426f018383fb3a53562c241a767642.pdf

Media

Part of Wierzenia w istoty nadzmysłowe / ETNOGRAFIA POLSKA 1984 t.28 z.1

extracted text
„Etnografia Polska", t. X X V I I I , z. 1
P L I S S N 0071-1861

URSZULA LEHR

WIERZENIA W ISTOTY

NADZMYSŁOWE

N i e w i e l k i fragment k u l t u r y duchowej, a m i a n o w i c i e w i e r z e n i a d e m o ­
nologiczne s t a n o w i ą c e p r z e d m i o t r o z w a ż a ń niniejszego r o z d z i a ł u , r e p r e ­
zentują różnorodność i złożoność zjawisk świata n a d z m y s ł o w e g o . Zare­
jestrowane w e wsiach ś l ą s k i c h (Brennej i Istebnej) podania w i e r z e n i o ­
we o istotach n a d z m y s ł o w y c h s ą o d z w i e r c i e d l e n i e m w i e r z e ń tego r o ­
dzaju, w y s t ę p u j ą c y c h na t y m terenie co n a j m n i e j do okresu I I w o j n y
ś w i a t o w e j , a t y m s a m y m obrazem ż y c i a duchowego i c h m i e s z k a ń c ó w .
Oddanie wiernego stanu w i e r z e ń nie jest ł a t w e ze w z g l ę d u na s p e c y f i k ę
tej d z i e d z i n y k u l t u r y , p e r c e p c j ę j e j o d b i o r c ó w i nosicieli zarazem, a t a k ż e
na z a w o d n o ś ć przekazu, j a k i m b y ł a w t y m p r z y p a d k u t r a d y c j a ustna.
B i o r ą c pod u w a g ę te t r u d n o ś c i , m o ż n a d a ć d o m n i e m a n y obraz w i e r z e ń
w i s t o t y n a d z m y s ł o w e z k o ń c a X I X w., o p a r t y na relacjach i n f o r m a ­
torów.
1

Zachowane w p a m i ę c i i n f o r m a t o r ó w podania, a w ś w i a d o m o ś c i n i e ­
k t ó r y c h n a w e t ż y w a d o t ą d w i a r a w istnienie istot n a d z m y s ł o w y c h , d a w ­
n i e j , to jest p r z e d o s t a t n i ą w o j n ą (cezura, na k t ó r ą wszyscy na ogół się
p o w o ł u j ą ) , c h o ć relacjonowane w postaci nieco f r a g m e n t a r y c z n e j — bo
l u d z k a p a m i ę ć jest zawodna — s ą c i e k a w y m m a t e r i a ł e m p o z n a w c z y m ,
d o k u m e n t e m m i n i o n e j epoki. T r e ś ć w i e r z e ń l u b n i e k i e d y t y l k o o k r e ś l o ­
ne cechy w n i c h zawarte, c h a r a k t e r y z u j ą c e pewne i s t o t y ś w i a t a n a d ­
z m y s ł o w e g o , m o g ą b y ć ś l a d e m z w i ą z k u l u b n a w e t k o n t i n u u m , zagubio­
n y c h w p r z e s z ł o ś c i w i e r z e ń p o g a ń s k i c h . S t a n o w i ą one z p e w n o ś c i ą w y ­
cinek o g ó l n e g o systemu wierzeniowego, k t ó r y j e d n a k ż e t a k d o k ł a d n i e
u l e g ł k o n t a m i n a c j i , że t r u d n o n a podstawie w s p ó ł c z e ś n i e posiadanego
m a t e r i a ł u z r e k o n s t r u o w a ć jego dawniejszy k s z t a ł t . N i e p o z w a l a j ą n a to
t a k ż e niepewne ź r ó d ł a historyczne.

1

Z a Simonides, pod tym pojęciem rozumie się „opowiadanie, które zawiera
relację z przeżycia subiektywnie prawdziwego, choć z racjonalnego stanowiska
biorąc nieprawdopodobnego" (D. S i m o n i d e s , Nobilitacja
podania
wierzenio­
wego jako przedmiotu badań, „Prace Komisji Historycznoliterackiej", nr 3: 1980,
s. 87).

224:

URSZULA LEHR

I. TREŚC P O D A N W I E R Z E N I O W Y C H

Zarejestrowane w badanych wsiach podania z a w i e r a j ą relacje i n f o r ­
m a t o r ó w z i c h rzekomo p r a w d z i w y c h s p o t k a ń z i s t o t a m i n a d z m y s ł o w y m i albo i c h b l i s k i c h , znajomych, a n a w e t obcych osób, o c z y m k r ą ż y ł y
we wsiach opowiadania. N i e k t ó r e z n i c h z a w i e r a j ą stosunkowo d o k ł a d n e
opisy postaci, j a k i e w i d y w a n o , sposoby g n ę b i e n i a przez nie l u d z i , a t a k ż e
rodzaje z a c h o w a ń obronnych. Istoty, o j a k i c h m ó w i ą podania, to boginka,
p o ł u d n i c a , nocnica, poroniec, s t r z y g o ń , sotona, utopiec, p ł a n e t n i k , cza­
rownica, d i a b e ł i ś m i e r ć .
P o d s t a w o w e p o j ę c i a . Istoty nadzmysłowe, występujące w wie­
r z e n i a c h m i e s z k a ń c ó w w s i ś l ą s k i c h , podzielono na s z e ś ć grup, odbiega­
j ą c od klasycznego p o d z i a ł u K . M o s z y ń s k i e g o i p r z y j m u j ą c za k r y t e ­
r i u m i c h pochodzenie. W y r ó ż n i o n o zatem: i s t o t y m i t y c z n e , demony, i s t o ­
t y demoniczne, i s t o t y ezoteryczne, quasi-demony oraz strachy. M i m o iż
grupa ostatnia m i e ś c i s i ę w o g ó l n e j g r u p i e istot ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o ,
t u t a j j e d n a k ż e zostanie p o m i n i ę t a , ze w z g l ę d u na ograniczone r a m y tego
rozdziału.
2

Wszystkie i s t o t y p r z y j ę t o u m o w n i e n a z w a ć i s t o t a m i n a d z m y s ł o w y m i ,
przez co r o z u m i e ć się b ę d z i e i s t o t y e g z y s t u j ą c e w ś w i a d o m o ś c i w i e r z e n i o ­
w e j , a w i ę c i s t n o ś c i , z n a j d u j ą c e się poza s f e r ą racjonalnego p o j m o w a n i a .
Do g r u p y istot m i t y c z n y c h b ę d ą n a l e ż a ł y t a k i e , k t ó r e s w y m r o d o w o ­
d e m s i ę g a j ą c z a s ó w p o g a ń s k i c h , j a k m o ż n a s ą d z i ć na podstawie l i t e r a ­
t u r y p r z e d m i o t u . Zaliczono t u w i ę c b o g i n k ę i p o ł u d n i c ę , k t ó r e — j a k
dowodzi A . B r u c k n e r — m a j ą b y ć o d m i a n a m i p i e r w o t n y c h w i ł i b r z e g i ń ,
a w i ę c istot p o g a ń s k i c h czy n a w e t b ó s t w , z w i ą z a n y c h z k u l t e m w o d y
i lasów .
W l i t e r a t u r z e p r z e d m i o t u c z ę s t o s p o t k a m y s i ę z p o j ę c i e m demon, w i e ­
l o z n a c z n y m i r ó ż n i e i n t e r p r e t o w a n y m , b ę d ą c y m oznaczeniem g r u p y
3

4

5

2

Moszyński wyróżnia trzy grupy istot zwanych ogólnie istotami mitycznymi:
strachy, istoty półdemoniczne i demony, kierując się. w tym podziale częściowo
genezą tych istot, jak również stosując w obrębie grupy drugiej podział wedle
różnych kryteriów, m. in. wg miejsca ich przebywania, pochodzenia (K. M os zу ń s к i, Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. 1, Warszawa 1967, s. 600, 643, 645).
Patrz m. in. H . Ł o w m i a ń s к i, Religia Słowian
i jej upadek, Warszawa
1965, s. 227; J . S. B y s t r o ń , Etnografia Polski, Poznań 1947, s. 141; J . K a r ł o ­
w i c z , Słownik
gwar polskich, t. 1, K r a k ó w 1929, s. 99, a także A. B r u c k n e r ,
Mitologia słowiańska
i polska, Warszawa 1980, s. 307.
В r ü с к n e r, op. cit., s. 304—305, 317. O hipotezach na temat genezy wspom­
nianych istot patrz: W. K l i n g e r , Wschodnioeuropejskie
rusałki i pokrewne, po­
stacie demonologii ludowej, a tradycja grecko-rzymska,
Lublin 1949; Ł o w m i a ń s к i, op. cit., s. 82, 227, a także O. K o l b e r g , Dzieła wszystkie, Góry i Pogórze,
t. 45, cz. 2, Wrocław 1968, s. 507; M o s z y ń s k i , op. cit., s. 689, 690.
W mitologii greckiej, skąd słowo to się wywodzi, jest to istota nadnaturalna,
stadium pośrednie pomiędzy bogami a ludźmi (Webster's New Collegiate
Dictionary,
Springfield 1975, s. 302). J a k pisze Łowmiański, demon jest istotą duchową antro8

4

5

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NAD ZMYSŁOWE

225

d r u g i e j . M a j ą c na uwadze liczne definicje tego o k r e ś l e n i a , a t a k ż e de­
f i n i c j ę K . M o s z y ń s k i e g o , proponuje się pod t y m o k r e ś l e n i e m p o d a w a ć
wszystkie i s t o t y n a d z m y s ł o w e , k t ó r e w y w o d z ą się o d duszy c z ł o w i e k a
z m a r ł e g o l u b ż y w e g o , c z ł e k o k s z t a ł t n e l u b personifikowane.
We wspomnianej grupie d e m o n ó w w y r ó ż n i o n o d w i e p o d g r u p y : 1) de­
m o n y , w y w o d z ą c e się od duszy c z ł o w i e k a z m a r ł e g o , do k t ó r e j zaklasy­
f i k o w a n o n o c n i c ę , p o r o ń c a i s t r z y g ę oraz 2) demony, w y w o d z ą c e się od
duszy c z ł o w i e k a ż y j ą c e g o , a w i ę c n a l e ż e ć t u b ę d z i e sotona.
G r u p ę t r z e c i ą nazwano i s t o t a m i d e m o n i c z n y m i , a w i ę c t a k i m i , k t ó r e
— m ó w i ą c o g ó l n i e — r o d o w ó d s w ó j w y w o d z ą od c z ł o w i e k a , a nie od
jego duszy, dlatego t e ż nie są, w ś w i e t l e p r z y j ę t e j d e f i n i c j i p o j ę c i a de­
mon, „ c z y s t y m i " demonami. Do g r u p y tej zaklasyfikowano zatem d w a
rodzaje istot: takie, k t ó r e w y w o d z ą się od c z ł o w i e k a z m a r ł e g o (utopiec)
oraz c z ł o w i e k a ż y j ą c e g o , k t ó r e g o u w a ż a n o za t a k ą i s t o t ę ( p ł a n e t n i k ) .
K o l e j n a grupa istot n a d z m y s ł o w y c h to i s t o t y ezoteryczne, a w i ę c l u ­
dzie, k t ó r z y p o s i a d a j ą z d o l n o ś c i magicznego d z i a ł a n i a , n a j c z ę ś c i e j — j a k
wierzono — r o d z ą się z t a k o w y m i , a n i e z a l e ż n i e od tego w y r ó ż n i a j ą się
s p o ś r ó d i n n y c h l u d z i cechami p r z y p i s y w a n y m i demonom: z r o ś n i ę t e b r w i ,
c z e r w o n y k o l o r oczu, z n a m i ę i t p . N a l e ż e ć t u b ę d z i e czarownica.
Ostatnia grupa to quasi-demony, i s t o t y n a d z m y s ł o w e o cechach de­
m o n i c z n y c h i m p r z y p i s y w a n y c h , a nie b ę d ą c e r z e c z y w i s t y m i demonami
w e d l e p r z y j ę t e j d e f i n i c j i tego p o j ę c i a . N i e m a j ą one b o w i e m ż a d n e g o
z w i ą z k u z c z ł o w i e k i e m l u b jego d u s z ą w sensie przede w s z y s t k i m gene­
t y c z n y m . Zaliczono t u d i a b ł a i ś m i e r ć .
P o d a n i a o i s t o t a c h n a d z m y s ł o w y c h . Jak podano wcze­
ś n i e j , przekazy o istotach n a d z m y s ł o w y c h p r z e t r w a ł y do dnia dzisiej­
szego w r ó ż n y m s t o p n i u z a c h o w a w c z o ś c i . W ś r ó d n i c h z n a j d u j ą się po­
dania, z k t ó r y c h j e d y n i e na podstawie z a w a r t y c h w n i c h ś l a d ó w m o ż n a
ewentualnie z i d e n t y f i k o w a ć d a n ą i s t o t ę . Do t a k i c h n a l e ż ą wierzenia z w i ą ­
zane z b o g i n k ą i p o ł u d n i c ą .
O d n o ś n i e do pierwszej z n i c h nie natrafiono nawet na ś l a d y w prze­
kazach p o c h o d z ą c y c h z Istebnej, w B r e n n e j , c h o ć pewne sposoby
zachowania się tej i s t o t y wobec c z ł o w i e k a w s k a z u j ą na z n a j o m o ś ć tego
w ą t k u , to w y s t ę p u j e ona pod i n n ą n a z w ą . O k r e ś l a się j ą m i a n e m zły
d u c h i od t e g o ż w y w o d z i , a w n i e k t ó r y c h w y p o w i e d z i a c h m o ż n a s p o t k a ć
s i ę z o k r e ś l e n i e m d i a b e ł i u t o ż s a m i a n i e m j e j z n i m . Tego rodzaju m e t a ­
morfoza jest, j a k się u w a ż a , odbiciem w p ł y w ó w c h r z e ś c i j a ń s k i c h w w i e ­
rzeniach l u d o w y c h .

pomorfiezną, która swym charakterem zbliżona jest „do pojęcia duszy ludzkiej,
która przetrwała śmierć cielesną" ( Ł o w m i a ń s k i , op. cit., s. 148). Pojęcie to
jednak uległo pewnym przekształceniom i w nomenklaturze chrześcijańskiej stało
się „synonimem dla ducha ciemności (zbuntowanego anioła), szatana, księcia ciem­
ności, księcia tego świata" (J. K o w a l e w s k i , Mały słownik
teologiczny, Po­
znań 1960, s. 94).
15 — Etnografia Polska t. 28/1

226

URSZULA L E H R

Nie napotkano w badanych wsiach t a k ż e o p i s ó w w y g l ą d u tej i s t o ­
ty. Jedynym śladem wskazującym i równocześnie potwierdzającym, ż e
i n f o r m a c j e o z ł y m d u c h u d o t y c z ą b o g i n k i , s ą pewne zakazy i s p o s ó b p o ­
s t ę p o w a n i a tej i s t o t y oraz p o d e j m o w a n y c h przez c z ł o w i e k a c z y n n o ś c i
m a g i c z n o - r e l i g i j n y c h , m a j ą c y c h na celu o b r o n ę przed n i ą .
Jak w y n i k a z m a t e r i a ł ó w , ó w z ł y duch, o k t ó r y m czasami m ó w i ł o się
u ż y w a j ą c f o r m y „ o n a " , b y ł s z c z e g ó l n i e niebezpieczny, przede w s z y s t k i m
d l a nowo narodzonych i nie ochrzczonych dzieci. O k r e ś l o n e t r a d y c j ą w z o ­
r y zachowania w t a k i c h p r z y p a d k a c h m o g ł y j e d n a k ż e zapobiec n i e s z c z ę ­
ściu, j a k i m b y ł o — j a k w i e r z o n o — p o r w a n i e i zamiana dziecka przez
t ę i s t o t ę . B y ł y to zakazy o d n o s z ą c e s i ę t a k do m a t k i , j a k i n i e m o w l ę c i a ,
k t ó r y c h t r e ś ć s p r o w a d z a ł a s i ę do tego, że d o p ó k i m a t k a nie o c h r z c i ł a s w e ­
go dziecka i sama nie p o s z ł a na w y w ó d , nie m o g ł a go z o s t a w i a ć samego.
I n f o r m a t o r z y b y l i b o w i e m p r z e k o n a n i , że z j a w i a s i ę w t e d y ta istota
i p o r y w a dziecko. W nowszych w e r s j a c h p o d k r e ś l a n o w y r a ź n i e , iż c z y n i ł
to d i a b e ł .
F a k t napastowania dziecka przez z ł e g o ducha — b o g i n k ę , w y j a ś n i o n o
w ten s p o s ó b , że po urodzeniu dziecka kobieta b y ł a nazbyt s ł a b a , a b y
się p r z e c i w s t a w i ć z ł y m duchom, j a k t e ż nieodporna na i c h d z i a ł a n i e .
Tego r o d z a j u uzasadnienie znajduje w y t ł u m a c z e n i e w n o r m a c h z a w a r ­
t y c h w c h r z e ś c i j a ń s k i m systemie w i e r z e n i o w y m , a m ó w i ą c y c h , że k o ­
bieta po u r o d z e n i u dziecka, aż do o b r z ą d k u w y w o d u , znajduje się w o k r e ­
sie „ p r z e j ś c i a " i u w a ż a n a jest za „ n i e c z y s t ą " . Podobnie rzecz się m a
z dzieckiem. Po u r o d z e n i u o b c i ą ż o n e jest ono grzechem p i e r w o r o d n y m
i podlega m o c y zła, d o p ó k i sakrament c h r z t u nie z m y j e z niego tego
grzechu.
Z a k a z y nieopuszczania nie ochrzczonego dziecka znane z B r e n n e j
w Istebnej w y s t ę p u j ą w i n n e j postaci. E g z e m p l i f i k a c j ą zakazu o d n o s z ą ­
cego się do m a t k i b ę d z i e zdarzenie, j a k i e o p i s a ł a j e d n a z i n f o r m á t o r e k ,
k t ó r a z l e k c e w a ż y ł a ó w zakaz, p o n o s z ą c w j e j mniemarftu jego s k u t k i .
P e w n e j niedzieli, a b y ł o to przed I I w o j n ą ś w i a t o w ą , z o s t a ł a w d o m u
sama z nowo n a r o d z o n y m dzieckiem, k t ó r e u m y ł a i s p o w i ł a , po c z y m
p o ł o ż y ł a się, bo b y ł a t r o c h ę o s ł a b i o n a po porodzie. Dziecko l e ż a ł o obok
n i e j . W k r ó t c e z a s n ę ł a . Po p r z e b u d z e n i u s t w i e r d z i ł a , że dziecka p r z y n i e j
nie b y ł o . Z n a l a z ł o s i ę nie w i a d o m o s k ą d na stole. J a k o ś w i a d c z y ł a i n f o r ­
m á t o r k a , ż a d n y c h d u c h ó w n i g d y się nie b a ł a i nie boi, ale w t e d y w y ­
s t r a s z y ł a się bardzo, a to dlatego, j a k w y j a ś n i ł a , ż e nie b y ł a jeszcze na
w y w o d z i e . Wniosek, j a k i w y s n u ł a z tej — wedle n i e j p r a w d z i w e j —
p r z y g o d y t o ten, że n i e w y w i e d z i o n e j kobiecie nie w o l n o s p a ć w n i e ­
d z i e l ę . Prawdopodobnie jest to w s p ó ł c z e s n y m o t y w tego w ą t k u , k t ó r y
j a k d o t ą d nie z n a l a z ł p o t w i e r d z e n i a w l i t e r a t u r z e p r z e d m i o t u . N a z a k o ń ­
czenie swej w y p o w i e d z i i n f o r m á t o r k a d o d a ł a , że w i ę c e j j u ż n i g d y , p r z y
ż a d n y m dziecku nie z a s y p i a ł a w n i e d z i e l ę .
Podana w y ż e j w e r s j a zakazu jest sporadyczna, n i e m n i e j j e d n a k p o -

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

1327

przez fakt, iż d o t y c z y k o b i e t y w okresie „ p r z e j ś c i a " , n a w i ą z u j e do zna­
nego w ą t k u o bogince i dlatego j ą u w z g l ę d n i o n o .
B r a k s a k r a m e n t u c h r z t u i o b r z ą d k u w y w o d z ą c e g o p o ł o ż n i c ę ze stanu
„nieczystości" są podstawowymi w a r u n k a m i , k t ó r y c h niespełnienie —
j a k wierzono — m i a ł o p o w o d o w a ć zjawienie się tej i s t o t y i napastowanie
przez n i ą dziecka. T a k w i ę c podejmowane d z i a ł a n i a p r o f i l a k t y c z n e
i ochronne m i a ł y c h a r a k t e r m a g i c z n o - r e l i g i j n y .
Zamienione przez z ł e g o ducha dziecko n a z y w a n o podciepem.
Było
ono b r z y d k i e , czasami u ł o m n e i k r z y k l i w e . F a k t ten p r z y p i s y w a n y isto­
cie n a d z m y s ł o w e j jest w y t ł u m a c z e n i e m , p r z y n a j m n i e j dla n i e k t ó r y c h
w y p a d k ó w n a r o d z i n dzieci n i e n o r m a l n y c h , t a k pod w z g l ę d e m psychicz­
n y m , j a k i f i z y c z n y m . Przestrzeganie natomiast w y ż e j w s p o m n i a n y c h
z a k a z ó w m i a ł o skutecznie zapobiec j e j i n g e r e n c j i , ale — j a k to w y n i k a
7, r e l a c j i — n i e stosowano się do n i c h z r ó ż n y c h p o w o d ó w .
Przede w s z y s t k i m kobieta w i e j s k a m a j ą c t y l e o b o w i ą z k ó w d o m o w y c h
nie m o g ł a bezustannie p i l n o w a ć swojego nie ochrzczonego dziecka. Z a ­
lecano przeto z a b e z p i e c z y ć j e poprzez w ł o ż e n i e p o d p o d u s z k ę r ó ż a ń c a
l u b p o k r o p i e n i e go ś w i ę c o n ą w o d ą . Te a t r y b u t y o charakterze r e l i g i j n y m
m i a ł y s t a n o w i ć b a r i e r ę , b r o n i ą c ą d o s t ę p u do dziecka z ł e m u d u c h o w i .
J e ś l i m i m o wszystko dziecko z o s t a ł o zamienione, znane b y ł y spo­
soby odzyskania go. P i e r w s z y z n i c h p o l e g a ł na t y m , że chrzczono dziec­
ko, k t ó r e p o n o ć po t a k i m zabiegu z n i k a ł o , a na jego miejsce m i a ł o się
z j a w i ć zabrane przez z ł e g o ducha.
S p o s ó b d r u g i b y ł nieco s k o m p l i k o w a n y . N a l e ż a ł o n a r y s o w a ć koło
ś w i ę c o n ą w o d ą w o k ó ł k o ł y s k i , w k t ó r e j leżał pociep i p o k r o p i ć go t ą
w o d ą . Odzyskanie dziecka b y ł o w y n i k i e m tego, że woda ś w i ę c o n a , j a k i e j
u ż y t o do zabiegu, m i a ł a p a l i ć tego ducha, k t ó r y zmuszony b ó l e m z w r a ­
cał zabrane dziecko.
Inne sposoby nie z a c h o w a ł y się w zastanych w ą t k a c h i c h o ć c a ł y m a ­
t e r i a ł d o t y c z ą c y istoty, zwanej t u z ł y m duchem, d i a b ł e m , jest n i e z w y k l e
ubogi, to j e d n a k s t a n o w i p r z y k ł a d adaptacji d a w n y c h w i e r z e ń do nowego,
c z y l i c h r z e ś c i j a ń s k i e g o systemu wierzeniowego.
O d n o ś n i e do d r u g i e j i s t o t y n a d z m y s ł o w e j , p o ł u d n i c y , o p r ó c z znanego
jeszcze, a czasami przestrzeganego zakazu p r a c y w p o ł u d n i e , nie zacho­
w a ł y się ż a d n e w z m i a n k i w ś r ó d zanotowanych w y p o w i e d z i . N i e spot­
kano r ó w n i e ż opisu tej postaci, ani t e ż nie ma i n f o r m a c j i na temat cha­
r a k t e r u j e j d z i a ł a n i a , a w z w i ą z k u z t y m b r a k danych d o t y c z ą c y c h spo­
s o b ó w o b r o n y przed n i ą . N i e p r z e t r w a ł a t a k ż e j e j nazwa.
W s p o m n i a n y zakaz, j e d y n y ś l a d p o z o s t a ł o ś c i po t y m w i e r z e n i u , w i ą ż e
się z g o d z i n ą d w u n a s t ą w p o ł u d n i e , k i e d y to p o w i n n o się o d m a w i a ć
modlitwę „Anioł P a ń s k i " . Nieodmówienie jej bowiem narażać miało
6

* W literaturze przedmiotu nie spotkano się z tego rodzaju nakazem. U w a ż a
się tam, że przerwanie pracy w południe powoduje, iż odpoczywających napastują
południce (G. M o r c i n e k , Ziemia cieszyńska,
Katowice 1962, s. 137).

228

URSZULA LEHR

c z ł o w i e k a na i n g e r e n c j ę z ł y c h mocy, d z i a ł a j ą c y c h nie t y l k o o p ó ł n o c y ,
ale t a k ż e o tej samej porze w d z i e ń .
T e n j e d y n y zakaz o d n o s z ą c y się do p o ł u d n i c y na i n n y c h terenach
w y s t ę p u j e powszechnie . M o ż n a przypuszcza, iż istota t a w y s t ę p o w a ł a
k i e d y ś w w i e r z e n i a c h p o c h o d z ą c y c h z badanych w s i , lecz (z u w a g i na
m n i e j s z ą m o ż l i w o ś ć j e j adaptacji do nowej r e l i g i i ) z a g i n ę ł a w c z e ś n i e j .
Jak się u w a ż a , w w i e r z e n i a c h l u d o w y c h p r z e t r w a ł y te i s t o t y ś w i a t a
n a d z m y s ł o w e g o , k t ó r y c h w ł ą c z e n i e do nowego systemu wierzeniowego
b y ł o ł a t w i e j s z e poprzez m o d y f i k a c j ę i c h pochodzenia oraz z m i a n ę l u d z ­
k i c h z a c h o w a ń z m a g i c z n y c h na magiczno-religijne.
I s t o t y m i e s z c z ą c e się w grupie d e m o n ó w pochodzenie swoje w y w o d z ą
cd duszy c z ł o w i e k a , z t y m że n a l e ż ą t u d w i e i c h kategorie. Pierwsza to
i s t o t y p o c h o d z ą c e od duszy c z ł o w i e k a z m a r ł e g o ; nocnica, poroniec, s t r z y ­
ga, a do d r u g i e j n a l e ż e ć b ę d z i e zmora, k t ó r ą l u d w y w o d z i od duszy c z ł o ­
wieka żyjącego.
D e m o n y zwane n o c n i c a m i na b a d a n y m terenie o g ó l n i e w y s t ę p u j ą
pod n a z w ą b ł ę d n y c h o g n i k ó w . O d n o ś n i e do genezy t y c h istot znane s ą
d w i e wersje. Pierwsza podaje, że b y ł y to p o k u t u j ą c e dusze z a b i t y c h i za­
m a r z n i ę t y c h . Obok tej w e r s j i w y s t ę p u j e racjonalne w y j a ś n i e n i e p o j a ­
w i a j ą c y c h się ś w i a t e ł e k , p o d a j ą c e , że b y ł y to zjawiska n a t u r y fizycznej,
a m i a n o w i c i e gazy, w y d o b y w a j ą c e się z ziemi i z a p a l a j ą c e p r z y z e t k n i ę ­
c i u z p o w i e t r z e m . J e d n a k ż e to mniemanie, t ł u m a c z ą c e nie znane d a w n i e j
zjawiska p r z y r o d y , u n i e k t ó r y c h b u d z i ł o j e d n a k pewne z a s t r z e ż e n i a
z tego w z g l ę d u , że owe ś w i e c ą c e na p o d m o k ł y c h terenach o g n i k i p r z e ­
m i e s z c z a ł y się z miejsca na miejsce.
7

Natomiast w B r e n n e j w y r a ź n i e p o d k r e ś l o n o , że nocnice b y ł y p o k u t u ­
j ą c y m i duchami, k t ó r e w postaci ś w i a t e ł e k b ł ą k a ł y się po ś w i e c i e , c h c ą c
u p r o s i ć w y b a w i e n i e . M i a ł y to b y ć d u c h y l u d z i , k t ó r z y w y r z ą d z i l i k o m u ś
k r z y w d ę , l u d z i nie ochrzczonych d w o m a i m i o n a m i , a t a k ż e nie ochrzczo­
ne dzieci.
W a r i a n t d r u g i w e r s j i p o c h o d z ą c e j z Brennej w s k a z y w a ł b y na w ą t e k
o strzydze, trzeci natomiast na p o r o ń c a . N i e ulega k w e s t i i , że m a m y do
czynienia z przemieszaniem się t r e ś c i w i e r z e n i o w y c h i t r u d n o na podsta­
w i e t a k f r a g m e n t a r y c z n y c h p r z e k a z ó w u s t a l i ć ostatecznie r o d o w ó d tego
demona, t y m w i ę c e j że w l i t e r a t u r z e p r z e d m i o t u , p o d a j ą c e j wersje z tego
samego regionu, w y s t ę p u j ą z r ó ż n i c o w a n i a p r z y w y j a ś n i a n i u pochodze­
nia tej i s t o t y . Ponadto w u ż y w a n e j nazwie nocnica d o p a t r y w a n o s i ę
8

7

Patrz porównawczo: materiał z Sądeckiego w artykule TJ. L e h r ,
Wierze­
nia demonologiczne
we wsi Obidza (region Sądecki)
w świetle badań
empirycznych,
„Lud", t. 66: 1982, s. 113-149.
Nocnicami mogły więc być dziewczyny, które zmarły między zapowiedzią
a ślubem (Materiały,
P. Z a w a d a , Jaworzynka,
„Zaranie Śląskie", R. 8: 1932,
z. 2, s. 119), duchy graniczne (J. K o c z w a r a, Wierzenia ludowe w Małych
Koń­
czycach koło Zebrzydowic
na Śląsku, „Lud", t. 17: 1911, s. 69). Tenże autor uważa,
8

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

229

9

w i e r z e n i a w nocne b o g i n k i . Jak w y n i k a z m a t e r i a ł ó w t e r e n o w y c h , cha­
r a k t e r d z i a ł a n i a tego demona m o ż e p o t w i e r d z a ć to przypuszczenie. N a ­
l e ż y jeszcze d o d a ć , że w badanych wsiach m o t y w w y w o d z e n i a nocnie
od p o k u t u j ą c y c h dusz g e o m e t r ó w nie z a c h o w a ł się l u b t e ż nie w y s t ę ­
pował.
W e d ł u g w i e r z e ń nocnice p o j a w i a ł y się j e s i e n i ą na m o k r a d ł a c h , bag­
nach, lecz c h o ć w i d y w a n o je t a k ż e i w i n n y c h porach r o k u , to j e d n a k
p o d k r e ś l a n o , że n a j c z ę ś c i e j w y s t ę p o w a ł y na jesieni. Z j a w i a ł y się w i e ­
czorem albo w nocy, o k o ł o godziny jedenastej, dwunastej. Opisywano
je r ó ż n i e , ale i c h c h a r a k t e r y s t y k a sprowadza się do tego, że b y ł y to b ą d ź
o g n i k i , b ą d ź t e ż ś w i a t e ł k a , w y g l ą d e m s w y m p r z y p o m i n a j ą c e zapalone
l a m p k i , p r z e m i e s z c z a j ą c e się szybko z miejsca na miejsce.
D z i a ł a n i e t y c h istot b y ł o p o n o ć p r z y k r e w s k u t k a c h dla c z ł o w i e k a .
O p r ó c z wodzenia, p r z e j a w i a j ą c e g o się w o b i e t n i c y wskazania lepszej d r o ­
gi, m ę c z y ł y l u d z i w r ó ż n y s p o s ó b : o b r z u c a ł y l u d z i piaskiem, o b l e w a ł y
w o d ą , a t a k ż e „ p o w i a d a j ą ludzie, że ich p o i s c a ł y " . S ł y s z a n o t a k ż e głos,
j a k i nocnice w y d a w a ł y , z a p y t u j ą c : „ s p i s z ? " czy „ H a n i c z k o spisz, Haniczko
spisz?" l u b c a ł e zdanie powtarzane d w u k r o t n i e „ t u — j e , t u — j e , t u go n i
ma, tu—je, tu—je, t u go n i ma".
N a j c z ę ś c i e j , j a k p o d k r e ś l a n o , o f i a r a m i t y c h d e m o n ó w p a d a l i ludzie
n i e t r z e ź w i l u b tacy, k t ó r z y w o ł a l i i g w i z d a l i .
Znane b y ł y j e d n a k ż e sposoby, k t ó r e m i a ł y c h r o n i ć p r z e d n o c n i c a m i ,
a w i ę c odpowiednie zachowania w rodzaju: n i e w y ś m i e w a n i e się z n i c h ,
czego p o n o ć bardzo nie l u b i ł y , n i e w z y w a n i e i c h poprzez gwizdanie; nie
zalecano t e ż p l u c i a . Bliższego w y t ł u m a c z e n i a tego ostatniego rodzaju za­
chowania nie potrafiono p o d a ć .
J e ż e l i c z ł o w i e k nie p r z e s t r z e g a ł podanych w y ż e j s p o s o b ó w p o s t ę p o ­
w a n i a i z o s t a ł zaatakowany przez nocnice, m ó g ł się r a t o w a ć u c i e c z k ą
w k r ą g ś w i a t ł a , gdzie moc s w ą t r a c i ł y , l u b u p a ś ć na z i e m i ę i u d a w a ć
umarłego.
Jak w c z e ś n i e j nadmieniono, n i e k t ó r z y u w a ż a l i nocnice za p o k u t u j ą c ą
d u s z ę . W t a k i m w y p a d k u , celem pozbycia się j e j , n a l e ż a ł o z a p y t a ć , czego
potrzebuje i w y p e ł n i ć to ż ą d a n i e . R ó w n i e ż msza ś w i ę t a za dusze z m a r ­
ł y c h m i a ł a p r z y c z y n i ć się do z n i k n i ę c i a o w y c h istot. Natomiast w w e r s j i
1 0

1 1

że l u d śląski p o m y l i ł pojęcie ducha granicznego z nocnicą, k t ó r ą o k r e ś l a jako
ducha p o k u t u j ą c e g o , wodzącego, a zwanego b ł ę d n y m ognikiem (К о с z w a r a,
op. cit., s. 64).
Poniatowski u w a ż a , że wywodzenie b ł ę d n y c h o g n i k ó w od dusz p o k u t u j ą c y c h
g e o m e t r ó w jest nowszego pochodzenia; wcześniejsze natomiast zdaje się b y ć w i e ­
rzenie, iż są to nocne boginki (S. P o n i a t o w s k i , Wiedza o Polsce, t. 5 / I I I , W a r ­
szawa 1936, s. 273).
Cytowane wypowiedzi pochodzą z w ł a s n y c h m a t e r i a ł ó w terenowych zinwen­
taryzowanych w A r c h i w u m Pracowni w K r a k o w i e ZE I H K M P A N .
Liczne opowiadania o nocnicach z terenu w s i śląskich patrz: J. B r o d a ,
O czarownicach, utopcach i nocnicach, B i e l s k o - B i a ł a 1980, s. 24-28.
9

1 0

1 1

230

URSZULA LEHR

p o d a j ą c e j inne pochodzenie tego demona, a m i a n o w i c i e od nie ochrzczo­
nego dziecka, zalecano o d m i e n n y rodzaj p o s t ę p o w a n i a . Szyto w ó w c z a s
koszulkę dziecinną, poświęcano j ą w kościele, a n a s t ę p n i e kładziono
w miejscu, gdzie p o k a z y w a ł o s i ę ś w i a t e ł k o . Po t y m zabiegu, ś w i a t e ł k a
w i ę c e j nie w i d y w a n o . Jak w i ę c z p o w y ż s z e g o w y n i k a , r ó ż n e b y ł y sposoby
zachowania c z ł o w i e k a wobec tego demona, zdeterminowane r o d z a j e m
w i a r y w jego pochodzenie.
D e m o n e m w y w o d z ą c y m się od duszy c z ł o w i e k a z m a r ł e g o jest t a k ż e
poroniec, n a z y w a n y w y m i e n n i e n i e c h r z c z e ń c e m , l u b też r o z u m i a n y
jako dwie różne istoty. Zarówno pierwszy j a k i drugi miał b y ć duszą
dziecka z m a r ł e g o bez c h r z t u . Rozgraniczenie stanowi rodzaj ś m i e r c i , j a k ą
p o n i o s ł o dziecko. Jak wierzono, poroniec z a b i j a n y b y ł r o z m y ś l n i e przez
m a t k ę , n a j c z ę ś c i e j poprzez sztucznie w y w o ł a n e poronienie, niechrzczeniec natomiast u m i e r a ł ś m i e r c i ą n a t u r a l n ą . U w a ż a s i ę jednak, że r ó w n i e ż
i t e n o s t a t n i g i n ą ł z a b i j a n y przez m a t k ę .
1 2

Zabite dziecko grzebano b y l e gdzie, s z c z e g ó l n i e w miejscach odosob­
n i o n y c h , b y n i k t nie m ó g ł o d n a l e ź ć z w ł o k , i w t y c h to w ł a ś n i e miejscach
(w krzakach, w lesie, pod b r z e g i e m r z e k i ) m i a ł a s i ę u k a z y w a ć jego dusza.
Wierzono, ż e dzieci nie ochrzczone i zabite przez m a t k ę n i e s z ł y na
wieczne p o t ę p i e n i e , lecz m u s i a ł y p o k u t o w a ć . P o k a z u j ą c s i ę l u d z i o m
w r ó ż n e j postaci nie c z y n i ł y i m k r z y w d y , lecz j e d y n i e z a k ł ó c a ł y i c h spo­
k ó j , d a j ą c y m się s ł y s z e ć p ł a c z e m dziecka w miejscach, gdzie j e pocho­
wano. W i d y w a n o je w postaci ś w i a t e ł e k , ale t e ż m i a ł y się u k a z y w a ć w e
ś n i e s w o i m m a t k o m w postaci dziecka o c z a r n y m ciele.
Celem w y b a w i e n i a p o k u t u j ą c e j duszy dziecka zalecano, aby „ g d z i e
płakały, ktoś słyszał, b r a ł święconą w o d ę i krzcił. K r z y ż robił i m ó w i ł :
j a k e ś synek to J ó z e k , j a k e ś d z i e w c z y n k a to A n n a , w i m i ę Ojca i S y n a
i Ducha Ś w i ę t e g o i p r z e s t a w a ł o p ł a k a ć , bo ż ą d a ł o tego". O p r ó c z tego
zabiegu m a g i c z n o - r e l i g i j n e g o zamawiano msze ś w i ę t e i modlono s i ę za
dusze z m a r ł y c h , nie ochrzczonych dzieci, g ł ó w n i e z m a r ł y c h ś m i e r c i ą
gwałtowną.
P a n u j ą c e w Istebnej wierzenie, a n a w e t przekonanie, że u l e w n e desz­
cze g r o ż ą c e nieraz k l ę s k ą s ą spowodowane u k r y t ą z b r o d n i ą d z i e c i o b ó j ­
stwa, w i ą ż ą s i ę ściśle z w ą t k i e m o t y m demonie. U w a ż a s i ę t a m , że desz­
cze s ą k a r ą b o ż ą i p a d a ć b ę d ą t a k d ł u g o , d o p ó k i w o d a nie w y m y j e z w ł o k
dziecka i nie ukarze w s z y s t k i m grzechu, j a k i z o s t a ł p o p e ł n i o n y . Wedle
r e l a c j i i n f o r m a t o r ó w , kara spada w i ę c nie t y l k o na m a t k ę , ale i na w i e ś ,
w k t ó r e j mieszka, za n i e w y k r y c i e z b r o d n i i n i e u k a r a n i e w i n o w a j c z y n i .
Przekazy o i n n y m demonie — strzydze (strzygoniu) z a c h o w a ł y s i ę
j e d y n i e w B r e n n e j . W Istebnej pewne cechy c h a r a k t e r y z u j ą c e strzygo-

1 2

J a k uważa Moszyński, jest to nasiąknięcie dawnego pogańskiego ś w i a t o ­
poglądu treściami nowszymi, chrześcijańskimi ( M o s z y ń s k i , op. cit., s. 674).

231

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

1 3

n i a p r z y p i s y w a n e s ą jednak i n n e j istocie, a m i a n o w i c i e sotonie . N i e
jest to z r e s z t ą p i e r w s z y p r z y p a d e k k o n t a m i n a c j i w ą t k ó w , w d u ż e j m i e ­
rze u t r u d n i a j ą c y i d e n t y f i k a c j ę danej postaci ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o do­
d a t k o w o przez w z g l ą d na f r a g m e n t a r y c z n o ś ć przekazu.
U w a ż a s i ę , że strzyga b y ł a z ł y m duchem. To u o g ó l n i e n i e , przenoszone
coraz częściej na w i ę k s z o ś ć istot ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o , jest powszechnie
spotykane w relacjach i n f o r m a t o r ó w . Zanotowano j e d n a k ż e w y p o w i e d z i ,
w k t ó r y c h z a w a r t a jest starsza w e r s j a m ó w i ą c a , że k a ż d y c z ł o w i e k p o ­
siada d w a d u c h y . J e ż e l i p r z y chrzcie nadano m u t y l k o jedno i m i ę , to
p o jego ś m i e r c i , d r u g i d u c h (dusza), nie p o s i a d a j ą c y i m i e n i a , chodzi i na­
pastuje l u d z i .
1 4

Jak podano w B r e n n e j , strzygonia m o ż n a b y ł o p o z n a ć po t y m , że czło­
w i e k m a j ą c y n i m z o s t a ć po swej ś m i e r c i r o d z i ł się z p i ę t n e m w k s z t a ł ­
cie n o ż y c . T e n znak rozpoznawczy, umieszczony na plecach c z ł o w i e k a ,
m ó g ł w p o r ę zapobiec staniu się t a k i e j osoby s t r z y g o n i e m , poprzez
ochrzczenie dziecka d r u g i m i m i e n i e m . J e ż e l i j e d n a k nie z w r ó c o n o na to
u w a g i , w t e d y — aby u n i k n ą ć napastowania l u d z i przez tego demona. —
p r z e d s i ę b r a n o d z i a ł a n i a obronne, n i e k i e d y bardzo drastyczne. D z i a ł a n i a
t y p u p r o f i l a k t y c z n e g o nie s ą znane, c h o ć w l i t e r a t u r z e o d n o ś n i e do t y c h
t e r e n ó w podaje s i ę r o ś l i n ę p r z y t u l i ę (Galium verum L . ) , z w a n ą
przytu­
li ją, j a k o skuteczny ś r o d e k o c h r o n n y p r z e c i w k o s t r z y g o n i o w i .
1 5

S t r z y g o ń n a p a s t o w a ł l u d z i g ł ó w n i e w nocy podczas snu. O p u s z c z a ł
miejsce swego s t a ł e g o p o b y t u , c z y l i g r ó b , na k t ó r y m z o s t a w i a ł k o s z u l ę ,
i u d a w a ł się na w i e ś , aby d u s i ć l u d z i . Przekazy zachowane w Brennej
n i e w s p o m i n a j ą o w y p i j a n i u k r w i przez tego demona, bo m o t y w t e n
p r z y p i s y w a n y jest sotonie.
W relacjach z Brennej z a c h o w a ł się p r a w i e p e ł n y opis polowania na
strzygonia, j a k i m i a ł t a m rzekomo g r a s o w a ć w okresie przed I w o j n ą
ś w i a t o w ą . Po w y s o n d o w a n i u , gdzie znajduje s i ę g r ó b strzygonia, o d k o ­
p y w a n o z w ł o k i , odcinano r ę c e , nogi i g ł o w ę . O d c i ę t e c z ł o n k i umieszczano
w o d w r o t n e j k o l e j n o ś c i , a w i ę c r ę c e k ł a d z i o n o t a m , gdzie m i a ł y b y ć nogi,
n o g i t a m , gdzie r ę c e , a g ł o w ę p r z y t y l n e j części ciała. I n n a wersja tego
w ą t k u podaje, że nie okaleczano z w ł o k , t y l k o w i ą z a n o c z ł o n k i , a n i e ­
boszczyka k ł a d z i o n o na b r z u c h u . Po d o k o n a n y c h zabiegach — z a r ó w n o
w p i e r w s z y m , j a k i d r u g i m p r z y p a d k u — podano, że w i ę c e j j u ż n i k t nie
r

1 8

1 6

Chodzi tu o znak w kształcie nożyc, jaki na plecach miał posiadać człowiek,
który wedle przekazu z Istebnej po swej śmierci stawał się sotoną. Znak ten
Moszyński przypisuje wyraźnie upiorowi ( M o s z y ń s k i , op. cit., s. 605).
Por. inne wersje z terenu Śląska ( M o r c i n e k , op. cit., s. 142), a także
Polski (B. B a r a n o w s k i , W kręgu upiorów
i wilkołaków,
Łódź 1981, s. 55-57).
" M o r c i n e k , op. cit., s. 142.
W literaturze podkreśla się m. in., iż położenie strzygonia twarzą do dna
trumny miało spowodować, że istota ta nie mogła wydostać się z grobu; chodzić
miała tylko pod ziemią. Patrz m. in. S. G o n e t , Strzygonie, „Lud", t. 3: 1897,
s. 154.
1 4

1 6

232

URSZULA LEHR

w i d z i a ł tej istoty. Inne sposoby, m a j ą c e na celu unieszkodliwienie tego d e ­
mona, nie z a c h o w a ł y się w przekazanych podaniach .
W grupie d e m o n ó w znajduje się t a k ż e zmora, lecz z a k l a s y f i k o w a n a
z o s t a ł a do d r u g i e j k a t e g o r i i , j a k o że pochodzenie swe w y w o d z i o g ó l n i e
od duszy c z ł o w i e k a ż y j ą c e g o . Jak p o d k r e ś l a n o i w co wierzono, z m o r y
b y ł y ż y j ą c y m i l u d ź m i , k t ó r y c h dusze o p u s z c z a ł y ciało podczas snu w nocy.
D e m o n ten, z w a n y w badanych wsiach s o t o n ą , u w a ż a n y b y ł t a k ż e
za złego ducha l u b ducha p o k u t u j ą c e g o c z ł o w i e k a , k t ó r y z m a r ł w c i ę ż k i m
grzechu. Mógł t e ż to b y ć , j a k podano, duch c z ł o w i e k a z m a r ł e g o bez
c h r z t u i b i e r z m o w a n i a . , W i ę k s z o ś ć j e d n a k ż e r e l a c j i zawiera i n f o r m a c j e ,
że s o t o n ą b y ł a jedna z d w ó c h dusz c z ł o w i e k a , k t ó r y nie o t r z y m a ł na
chrzcie d w ó c h i m i o n l u b t e ż drugiego p r z y b i e r z m o w a n i u .
P o d k r e ś l a n y t u f a k t m o ż l i w o ś c i stania się z m o r ą , j e ś l i na p r z y k ł a d
dziecko nie o t r z y m a ł o na chrzcie d w ó c h i m i o n , jest n i e z w y k l e z b i e ż n y
z pochodzeniem s t r z y g i . R ó ż n i c a polega na t y m , że z m o r ą , j a k wierzono,
s t a w a ł się c z ł o w i e k za swego życia, a s t r z y g ą dopiero po ś m i e r c i . Ponadto
pewne f o r m y d z i a ł a n i a p r z y p i s y w a n e sotonie w s k a z y w a ł y b y raczej na
s t r z y g ę ( w a m p i r a ) . Jest t o w i ę c k o l e j n y p r z y k ł a d przemieszania s i ę w ą t ­
k ó w w i e r z e n i o w y c h , z k t ó r y m to z j a w i s k i e m m o ż n a się s p o t k a ć coraz
częściej.
1 7

Wećlle w i e r z e ń l u d o w y c h r ó ż n e są przedstawienia tego demona. U w a ­
ża się, że c z ł o w i e k b ę d ą c y s o t o n ą p o s i a d a ć m i a ł na plecach z n a m i ę
w k s z t a ł c i e n o ż y c l u b t e ż z r o ś n i ę t e b r w i . T a p i e r w s z a cecha c h a r a k t e r y ­
zuje raczej s t r z y g ę , o c z y m j u ż pisano w c z e ś n i e j , lecz t u p r z y p i s y w a n a
jest sotonie.
Wersje na temat postaci, w j a k i e j p o j a w i a ł a się przed l u d ź m i , są r ó ż ­
ne. I t a k n i e k t ó r z y u w a ż a j ą , że b y ł a niewidoczna, ale m o g ł a p r z y b i e r a ć
postacie l u d z k i e : np. d z i e w k i , parobka; k s z t a ł t y zoomorficzne: k u n y , cie­
lęcia, a w i d z i a n o j ą p o n o ć t a k ż e w postaci ż a b y .
Sotona m o g ł a p r z e m i e n i a ć się t a k ż e w p r z e d m i o t y m a r t w e r ó ż n e g o
rodzaju, np. w sznurek, w ź d ź b ł o s ł o m y l u b s ł y s z a n o j e d y n i e szelest,
z w i a s t u j ą c y j e j p r z y b y c i e . N a p a s t o w a ł a ona ś p i ą c y c h l u d z i , i to t a k i c h ,
do k t ó r y c h rzekomo c z u ł a j a k ą ś u r a z ę , albo b y ł y to osoby o b o j ę t n e j e j
uczuciowo, ale ś p i ą c e na wznak, l u b t e ż takie, k t ó r e nie o d m ó w i ł y w i e ­
czornej m o d l i t w y .
Zakres d z i a ł a n i a tego demona przedstawiono w r ó ż n y m stopniu jego
nasilenia p o c z ą w s z y od d z i a ł a ń ł a g o d n y c h , nie p r z y n o s z ą c y c h w y r a ź n e j
szkody z d r o w i u c z ł o w i e k a , aż do p o c z y n a ń m o g ą c y c h s p o w o d o w a ć p o ­
w a ż n ą c h o r o b ę . Do stosunkowo ł a g o d n y c h f o r m d z i a ł a n i a tej i s t o t y n a ­
l e ż a ł o sprowadzanie c i ę ż k i c h s n ó w . P r z y c h o d z ą c w nocy o godzinie d w u ­
nastej, bo podobno t y l k o w t e d y się u j a w n i a ł a , p r z y s i a d a ł a na piersiach
1 7

We wsi Łąka w dawnym pow. pszczyńskim wierzono, że sposobem na
uwolnienie się od strzygonia jest zabranie mu jego śmiertelnej koszuli
(Materiały,
spisała M. P i ł o t ó w n a , „Zaranie Śląskie", R. 8: 1932, z. 4, s. 228).

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NAD ZMYSŁOWE

233

c z ł o w i e k a , p o w o d u j ą c n i e r ó w n y oddech l u b nawet jego b r a k i z w i ą z a n e
z t y m uczucie strachu. Napastowany nie m ó g ł się r u s z y ć , czuł j a k g d y b y
był cały sparaliżowany.
Sotona nie t y l k o d u s i ł a ś p i ą c y c h l u d z i . Wierzono, że w y p i j a z c z ł o ­
w i e k a k r e w , p o n i e w a ż ludzie, k t ó r y c h n ę k a ł a , b y l i anemiczni. W y p i j a ł a
k r e w z r ó ż n y c h miejsc c i a ł a ludzkiego, o c z y m m i a ł y ś w i a d c z y ć rzekomo
pozostawione przez n i ą ś l a d y (krople z a k r z e p ł e j k r w i ) , j a k i o p u c h n i ę t e
piersi, z k t ó r y c h t a k ż e m i ę d z y i n n y m i k r e w „ w y c i ą g a ł a " . P o d k r e ś l a n y t u
m o t y w w y p i j a n i a k r w i przez t ę i s t o t ę w y s t ę p u j e t a k ż e w l i t e r a t u r z e
p r z e d m i o t u d o t y c z ą c e j i n n y c h t e r e n ó w P o l s k i , c h o ć na ogół p r z y p i ­
s y w a n y jest u p i o r o w i .
1 8

Znano j e d n a k ż e szereg s p o s o b ó w n a t u r y p r o f i l a k t y c z n e j , j a k i o b r o n ­
nej, k t ó r e m i a ł y na celu z a b e z p i e c z y ć c z ł o w i e k a przed i n g e r e n c j ą tego
dokuczliwego demona. Przede w s z y s t k i m sotona m i a ł a p r z y c h o d z i ć do
o s ó b ś p i ą c y c h na w z n a k . Starano się w i ę c p r z e s t r z e g a ć tego i nie zasy­
p i a ć w t a k i e j pozycji. N i e m n i e j w a ż n a b y ł a m o d l i t w a z a r ó w n o odma­
w i a n a w k o ś c i e l e , j a k i przed snem w d o m u .
W B r e n n e j u w a ż a n o , że w y s t a r c z y ł o p r z y c h o d z ą c e j zmorze o b i e c a ć
chleba z m a s ł e m , a w t e d y w i ę c e j się nie p o j a w i . W l i t e r a t u r z e r ó w n i e ż
m o ż n a się s p o t k a ć z tego rodzaju f o r m u ł ą s ł o w n ą l u b p o d o b n ą (obietnica
dania placka l u b karpiela), lecz t ł u m a c z o n ą w ten s p o s ó b , że j e j w y p o ­
wiedzenie spowoduje w ł a ś n i e p r z y b y c i e na d r u g i d z i e ń osoby, k t ó r a jest
ową zmorą .
1 9

I n n y m sposobem m a j ą c y m u c h r o n i ć c z ł o w i e k a przed d r ę c z e n i e m go
przez z m o r ę m i a ł o b y ć poruszenie d u ż y m palcem u p r a w e j nogi, c h o ć
u w a ż a n o , że gest ten m o ż e t a k ż e s p o w o d o w a ć o d s t ą p i e n i e n a p a s t u j ą c e j
istoty, a w i ę c jest r ó w n i e ż d z i a ł a n i e m o b r o n n y m .
Do c z y n n o ś c i p r o f i l a k t y c z n y c h u ż y w a l i n i e k t ó r z y , j a k podano, o l e j ­
k ó w ś w i ę t y c h stosowanych za p o r a d ą k s i ę d z a . I t a k w B r e n n e j jeden
z i n f o r m a t o r ó w , k t ó r e g o c i ą g l e d r ę c z y ł a zmora i nic m u nie p o m a g a ł o ,
po n a t a r c i u się n i m i s t w i e r d z i ł , że w i ę c e j zmora go j u ż nie napasto­
wała.
W Istebnej znane b y ł o branie jedzenia j a k się szło „ n a s t r o n ę " .
Wierzono, że sotona b r z y d z i się c z ł o w i e k i e m , k t ó r y w t a k i m miejscu
s p o ż y w a p o s i ł e k i do niego nie p r z y j d z i e . Stosunkowo o r y g i n a l n y spo­
sób pozbycia się z m o r y podany z o s t a ł w B r e n n e j . T a m ż e doradzono oso­
bie g n ę b i o n e j przez z m o r ę , aby c h w y c i ł a z ę b a m i m a r t w e g o c z ł o w i e k a
za palec i p o ł a s k o t a ł a go. Osoba ta z a s t o s o w a ł a się do p o w y ż s z e j r a d y
i w i ę c e j zmora się nie p o j a w i ł a .
1 8

Patrz: O. K o l b e r g , Dzieła
wszystkie.
Lubelskie,
t. 17, cz. 3, Wroclaw
1962, s. 99; t a m ż e , Tarnowsko-Rzeszowskie,
t. 48, W r o c ł a w 1967, s. 276, a t a k ż e
R. К u к i e r, Kaszubi bytowscy, Gdynia 1968, s. 298.
Patrz t a k ż e : Materiały
ludoznawcze
wśród ludu Lipowca
w ostatnich
latach,
z e b r a ł F. N i e s ł a n i k , „ Z a r a n i e Śląskie", R. 6: 1930, s. 42.
1 9

234

URSZULA LEHR

N i e z a l e ż n i e od p r z e d s t a w i o n y c h w y ż e j z a c h o w a ń stosowano inne ś r o d ­
k i , a w ś r ó d n i c h apotropeje i z n a k i . W grupie apotropei znane są z obu
w s i g ł ó w n i e przedmiotowe: n ó ż i n o ż y c z k i oraz pieluszka n i e m o w l ę c i a .
Z a r ó w n o w Istebnej j a k i w B r e n n e j u w a ż a n o , że n ó ż m o ż e t y l k o zapo­
biec i n g e r e n c j i tego demona. Jedna z i n f o r m á t o r e k p o d a ł a , że j e j m a t k a
c i ą g l e napastowana przez s o t o n ę t r z y m a ł a pod p o d u s z k ą r ó ż a n i e c , ale
to nie p o m a g a ł o . Skuteczny o k a z a ł się b y ć dopiero n ó ż t r z y m a n y w m i e j ­
sce r ó ż a ń c a , co w y j a ś n i o n o w t e n s p o s ó b , że demon t e n po p r o s t u b a ł
s i ę n o ż a . T r z y m a n i e z a ś n o ż y c z e k w z a s i ę g u r ę k i m i a ł o nie t y l k o odstra­
s z y ć s o t o n ę , ale t a k ż e p o s ł u ż y ć do j e j zaatakowania, o c z y m b ę d z i e m o w a
dalej.
Do w y m i e n i o n y c h apotropei p r z e d m i o t o w y c h n a l e ż a ł a t a k ż e pieluszka
n i e m o w l ę c i a . W i e c z o r e m n a l e ż a ł o z a b r u d z o n ą p i e l u s z k ę p o ł o ż y ć na p r o ­
gu d o m u , co s t a n o w i ć m i a ł o p r z e s z k o d ę dla sotony. M e c h a n i z m d z i a ł a n i a
jest analogiczny j a k w p r z y p a d k u jedzenia „ n a stronie", z t y m że chodzi
t u o obrzydzenie miejsca, do k t ó r e g o z a m i e r z a ł a s i ę u d a ć zmora.
W ś r ó d z n a k ó w m a g i c z n y c h rzadko j u ż w y s t ę p u j ą c y c h w przekazach,
p r z e t r w a ł y c h j e d y n i e w B r e n n e j , z a c h o w a ł a się relacja m ó w i ą c a o za­
k r e ś l a n i u ś w i ę c o n ą k r e d ą k o ł a w o k ó ł ł ó ż k a , na k t ó r y m spano. D o z n a k ó w
o charakterze m a g i c z n o - r e l i g i j n y m n a l e ż ą wspomniane o l e j k i ś w i ę t e , r ó ­
żaniec, a t a k ż e obrazki święte trzymane pod poduszką.
Sposoby o b r o n y znane na terenie badanych w s i w s k a z u j ą na bardziej
energiczne f o r m y d z i a ł a n i a , j a k i e podejmowano p r z e c i w k o t e m u demo­
n o w i , a n a l e ż ą do n i c h : z ł a p a n i e j e j , a nawet zabicie. W p i e r w s z y m p r z y ­
p a d k u n a l e ż a ł o uprzednio p r z y b i ć g w ó ź d ź do ś c i a n y i w nocy, g d y p r z y ­
s z ł a sotona, trzeba b y ł o j ą c h w y c i ć i p r z y b i ć na t e n g w ó ź d ź . Rano p o n o ć
w i s i a ł a na n i m p r z y b i t a za w a r k o c z dziewczyna, k t ó r a o w ą s o t o n ą b y ł a .
W celu zabicia tego demona wskazane b y ł o m i e ć w z a s i ę g u r ę k i n o ­
ż y c e do s t r z y ż e n i a owiec l u b n o ż y c z k i ; c z ę s t o j e d n a k ż e w w y p o w i e d z i a c h
p o w t a r z a się uwaga, że w i n n y to b y ć n o ż y c e . G d y ó w demon z j a w i a ł
się, n a j c z ę ś c i e j pod p o s t a c i ą s ł o m k i , n a l e ż a ł o go w t e d y p r z e c i ą ć . S k u t e k
b y ł niezawodny i w i d o c z n y na d r u g i d z i e ń . W j a k i e j ś c h a ł u p i e znajdo­
w a n o n i e ż y w ą , p r z e c i ę t ą na p ó ł k o b i e t ę . O p r ó c z n o ż y c czy n o ż y c z e k
u ż y w a n o t a k ż e innego, metalowego ś r o d k a apotropeicznego, np. i g ł y . Z a ­
a t a k o w a n i e n i ą sotony s i e d z ą c e j c z ł o w i e k o w i na piersiach d a w a ł o skutek
k o ń c o w y , j a k opisany w y ż e j , z t ą r ó ż n i c ą , że m a r t w a kobieta nie b y ł a
p r z e c i ę t a na p ó ł , lecz m i a ł a przebite serce.
Do k a t e g o r i i pierwszej istot demonicznych zaliczony z o s t a ł topielec,
istota w y w o d z ą c a s i ę od z m a r ł e g o c z ł o w i e k a , w y s t ę p u j ą c a pod n a z w ą
utopca . Staje się n i ą c z ł o w i e k , k t ó r y u t o n ą ł na skutek n i e s z c z ę ś l i w e g o
w y p a d k u l u b t e ż t a k i , k t ó r y o d e b r a ł sobie życie, ale z d r o w y na u m y ś l e .
2 0

2 0

Choć i nazwa waserman nie jest na Śląsku obca (К ос z w a r a, op. cit.,
s. 70), jak i też inna: fajerman (Materiały.
O utopcu spisał W. R e i s s , „Zara­
nie Śląskie", R. 4: 1911, z. 1, s. 44).

235

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

Z d a r z a ł y się i w y p o w i e d z i p o d a j ą c e , że utopiec m i a ł się w y w o d z i ć z nie
ochrzczonego, utopionego dziecka l u b , że jest to p o k u t u j ą c a dusza; u t o p cem n a z y w a n o t e ż d i a b ł a . W ś r ó d w y m i e n i o n y c h t u o p i n i i i n f o r m a t o r ó w
na t e m a t genezy tej i s t o t y d w i e z a s ł u g u j ą na s z c z e g ó l n ą u w a g ę . P i e r w ­
sza p o d a j ą c a , że p o c h o d z i ć m i a ł z nie ochrzczonego, utopionego dziecka
oraz druga s t w i e r d z a j ą c a , że b y ł to d i a b e ł . Wersja pierwsza n a w i ą z u j e
do znanych w l i t e r a t u r z e , t a k ż e z r e g i o n u s ą d e c k i e g o , w ą t k ó w z a w i e r a ­
j ą c y c h t e n w ł a ś n i e m o t y w , u z u p e ł n i o n y dodatkowo i n f o r m a c j ą , że t o ­
pielcem s t a w a ł o się dziecko kobiety, k t ó r a u t o p i ł a s i ę r o z m y ś l n i e b ę d ą c
w c i ą ż y . D r u g a natomiast wskazuje na b i b l i j n y r o d o w ó d topielca. Obok
i n f o r m a c j i , że utopiec b y ł d i a b ł e m , podano t a k ż e , iż w wodzie, z k t ó r e j
się b i o r ą , znajduje się p i e k ł o . Z b l i ż o n y m o t y w m o ż n a z n a l e ź ć w l i t e r a ­
turze przedmiotu .
2 1

2 2

Utopce b ę d ą c i s t o t a m i z w i ą z a n y m i z ż y w i o ł e m w o d n y m p r z e b y w a ł y
w rzekach, jeziorach, a i c h u l u b i o n y m miejscem m i a ł y b y ć p r o g i wodne
i k ł a d k i . Opisy postaci t e j i s t o t y s ą r ó ż n e , c h o ć na ogół topielec p r z y b i e ­
r a ć m i a ł k s z t a ł t y l u d z k i e . I t a k w i d y w a n o go p o n o ć w postaci dziecka,
d o r o s ł e g o m ę ż c z y z n y l u b z m a r ł e g o s ą s i a d a czy t e ż k o b i e t y albo p a n n y .
O g ó l n i e m ó w i o n o , że b y ł to „ m a ł y , c z e r w o n y c z ł o w i e c z e k , t r z y d z i e ś c i
c e n t y m e r ó w , cały czerwiony". R ó w n i e ż w Brennej wspomniano o i n n y m
kolorze f r a g m e n t u u b i o r u utopca, a m i a n o w i c i e z i e l o n y m .
Podane opisy u b i o r u tej i s t o t y i noszone przez n i ą k o l o r y : z i e l o n y
i czerwony, w s k a z u j ą n a p r z e t r w a n i e w t y c h przekazach e l e m e n t u cha­
r a k t e r y z u j ą c e g o i s t o t y demoniczne, p o d k r e ś l a n e g o w l i t e r a t u r z e p r z e d ­
m i o t u . W f o r m i e s z c z ą t k o w e j , bo d o t y c z ą c e j j e d y n i e a t r y b u t ó w w p o ­
staci k o l o r o w y c h s z n u r k ó w ( w t y m czerwonego) l u b w s t ą ż e c z e k , element
t e n p r z e t r w a ł w Istebnej.
2 3

2 4

Utopiec m ó g ł p r z y b i e r a ć t a k ż e obok l u d z k i c h k s z t a ł t y zoomorficzne.
Zachowane podania m ó w i ą o t o p i e l c u p r z e m i e n i o n y m w c z e r w o n ą r y b k ę ,
b i a ł e g o psa, w r a k a czy ś w i n i ę , j a k t e ż w y s t ę p u j ą c y m w postaci p ó ł r y b y ,
p ó ł c z ł o w i e k a . Podano t a k ż e , że m ó g ł p o s i a d a ć r ó w n i e ż r o g i . P r z y p i s y ­
w a n i e u t o p c o w i r o g ó w w i ą z a ł o b y się konsekwentnie z w t ó r n ą , bo chrze­
ś c i j a ń s k i e g o pochodzenia i n t e r p r e t a c j ą jego r o d o w o d u .
2 1

Więcej szczegółów można znaleźć w artykule U . L e h r , Ludowe
wierzenia
w demony wodne (złożony do druku, „Rocznik Muzeum Etnograficznego w K r a ­
kowie", t. 8).
Patrz: J . Ś w i ą t e k , Lud nadrabski (od Gdowa po Bochnię), K r a k ó w 1893,
s. 453; także B r o d a , op. cit., s. 13; H . В i e g e 1 e i s e n, U kolebki. Przed
ołta­
rzem. Nad mogiłą, L w ó w 1929, s. 52.
Znane są i inne opisy jego postaci z uwzględnieniem ubioru nie w y s t ę p u ­
jącego w zachowanych podaniach, m. in. jest tam uwaga o wodzie kapiącej z k a ­
pelusza i z kieszeni kapoty, po czym rozpoznawano utopca (N. M a d 1 o w n a,
Topielec w Czeladzi w pow. będzińskim,
w guberni piotrkowskiej, „Lud", t. 10:
1904, s. 438).
В i e g e 1 e i s e n, op. cit., s. 524.
2 2

2 8

2 4

236

URSZULA LEHR

Utopce c e c h o w a ł o w r o g i e nastawienie do c z ł o w i e k a . Z n a ł y one r ó ż n e
sposoby, d z i ę k i k t ó r y m z w a b i a ł y l u d z i nad r z e k ę , aby i c h p o t e m u t o p i ć ,
m i m o iż ci — w i e d z ą c co i c h t a m s p o t k a ć m o ż e — s t a r a l i się j ą o m i j a ć .
O d n o s i ł o s i ę t o g ł ó w n i e do dzieci, ale t a k ż e i do d o r o s ł y c h . Dzieci
w c i ą g a ł y do w o d y w a b i ą c je poprzez u k a z y w a n i e na j e j p o w i e r z c h n i
r ó ż n o b a r w n y c h w s t ą ż e c z e k l u b p r z e d m i o t ó w , np. zegarka, p i ł k i .
2 S

Utopiec m ó g ł t e ż i w i n n y s p o s ó b w a b i ć do w o d y ; np. p r z y b r a w s z y
p o s t a ć z m a r ł e g o s ą s i a d a p r o w a d z i ł c z ł o w i e k a , aby go p o t e m u t o p i ć w po­
t o k u . S ł y s z a n o t a k ż e głos topielca m ó w i ą c e g o „ p ó d ź c i e do m n i e h a w " .
Podano t a k ż e , że czasami s t a w a ł na k ł a d c e ze ś w i a t ł e m i c z ł o w i e k s z e d ł
za t y m ś w i a t ł e m , aż w p a d ł do w o d y i t o n ą ł . Istota ta m i a ł a s i ę pokazy­
w a ć z a r ó w n o w nocy, j a k i w d z i e ń , k i e d y to w i d y w a n o j ą rzekomo
s i e d z ą c ą w c z e r w o n y m u b r a n i u i g r z e j ą c ą się w p r o m i e n i a c h s ł o ń c a .
Utopce, j a k p o d k r e ś l a n o w Istebnej, m i a ł y najbardziej n ę k a ć l u d z i ,
k t ó r z y grzeszyli. To stwierdzenie, spotykane coraz c z ę ś c i e j w t r a d y c y j ­
n y c h przekazach, odnosi s i ę t a k ż e i do i n n y c h istot ś w i a t a n a d z m y s ł o wego, s t a n o w i ą c d o d a t k o w y element p r z e m a w i a j ą c y za a s y m i l a c j ą w i e ­
rzeń i religii.
O d n o ś n i e do utopca znane b y ł y w e wsiach badanego r e g i o n u pewne
zakazy, k t ó r y c h przestrzeganie m o g ł o u c h r o n i ć c z ł o w i e k a od n a p a s t l i ­
wości tej i s t o t y . D o t y c z y ł y one: n i e w z y w a n i a p i o r u n ó w i n i e p r z e k l i n a n i a
nad w o d ą oraz n i e k ą p a n i a się w wodzie bez specjalnego zabezpieczenia.
Zakaz p i e r w s z y w i ą ż e s i ę z d a w n ą w i a r ą , iż topielce ś c i ą g a ł y p i o r u n y .
W z y w a n i e w i ę c i c h w p r z e k l e ń s t w i e w y w o ł y w a ł o gniew t y c h istot, k t ó r e
m ś c i ł y się, w c i ą g a j ą c l u d z i do w o d y .
Zakaz k ą p i e l i w wodzie o d n o s i ł s i ę s z c z e g ó l n i e do dzieci. Jak się w y ­
daje, jest to w e r s j a nowszego pochodzenia, t y m bardziej że w w y p o w i e ­
dziach w y r a ź n i e się p o d k r e ś l a , że straszono dzieci utopcami, aby n i e
d o p u ś c i ć do n i e s z c z ę ś c i a , j a k t e ż , że „z powodu dzieci b y ł t e n utopiec".
Natomiast przedstawiciele najstarszego pokolenia w i ą z a l i ó w zakaz
z a u t e n t y c z n ą w i a r ą w topielca i na ogół go przestrzegali, nie k ą p i ą c się
bez k r z y ż y k a czy szkaplerza zawieszonego na szyi. N i e z a l e ż n i e od i s t n i e ­
j ą c y c h z a k a z ó w z a c h o w a ł y się w podaniach i n f o r m a c j e o zachowaniach
t y p u profilaktycznego, m a j ą c y c h r ó w n i e ż z a b e z p i e c z y ć c z ł o w i e k a przed
tą istotą.
Przed utopcem m i a ł a zatem skutecznie c h r o n i ć m o d l i t w a . Przecho­
d z ą c w p o b l i ż u r z e k i , o k t ó r e j wiedziano, że jest miejscem zamieszkania
tej i s t o t y , n a l e ż a ł o w y p o w i e d z i e ć s ł o w a m o d l i t w y , aby u n i k n ą ć spotkania
z n i m . N i e k t ó r z y u w a ż a l i , że nie są w a ż n e s ł o w a m o d l i t w y , ale stworze­
nie p o z o r ó w j e j o d m a w i a n i a .
W celach p r o f i l a k t y c z n y c h w y k o n y w a n o t e ż t a k i e c z y n n o ś c i , j a k
2 5

Patrz także: Materiały
ludoznawcze.
Bajki o utopcu (z okolic
Strumienia),
spisał ks. O. Z a w i s z a , „Zaranie Śląskie", R. 4: 1912, z. 2-4, s. 116-121; Mate­
riały. O utopcu..., s. 43-44.

237

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NAD ZMYSŁOWE

ś w i ę c e n i e miejsc zamieszkanych rzekomo przez utopce oraz w r z u c a n i e do
r'zeki m o n e t y . Wierzono, że „ t e p i e n i ą d z e to dla niego z a p ł a t a , że nas
nie w e ź m i e " . B y ł to w i ę c rodzaj okupu, m a j ą c y z a g w a r a n t o w a ć bezpie­
c z e ń s t w o k ą p i ą c y m się l u d z i o m . W z m i a n k a o okupie dla utopca, pocho­
d z ą c a j e d y n i e z Istebnej, wskazuje na p r z e t r w a n i e w t r a d y c y j n y m prze­
kazie elementu s u g e r u j ą c e g o a r c h a i c z n o ś ć tego m o t y w u . Nie p r z e t r w a ł
c n co p r a w d a w postaci d o s ł o w n i e t a k i e j , j a k podaje K . M o s z y ń s k i p i ­
sząc o ofiarach z w i e r z ę c y c h s k ł a d a n y c h topielcowi, j e d n a k ż e t r a k t o w a n i e
o w y c h monet j a k o „ z a p ł a t y " w zamian za o f i a r y z l u d z i jest ś l a d e m
analogicznego d z i a ł a n i a p r o f i l a k t y c z n e g o : zmianie u l e g ł przedmiot, a nie
cel o k u p u . Z l i t e r a t u r y d o t y c z ą c y t e r e n u Ś l ą s k a znany jest i n n y
ciekawy sposób profilaktyczny .
2 6

2 1

Ś r o d k a m i c h r o n i ą c y m i c z ł o w i e k a przed utopcem, o p r ó c z w s p o m n i a ­
nej w o d y ś w i ę c o n e j , m i a ł a b y ć t a k ż e r o ś l i n a p r z y t u l i ą (Galium
verum
L . ) . Wierzono, że posiada onia w ł a ś c i w o ś c i apotropeiczne , przeto u w a ­
ż a n o , że j e ś l i c z ł o w i e k nosi j ą p r z y sobie, w t e d y utopiec nie ma do n i e ­
go p r a w a .
J a k j u ż wspomniano, utopiec nie b y ł zainteresowany osobami, k t ó r e
p r o w a d z i ł y r e l i g i j n y t r y b ż y c i a . M a t e r i a ł y terenowe w s k a z u j ą , iż p r z y ­
p a d k i t a k i e b y ł y nader rzadkie, w z w i ą z k u z c z y m topielec c z ę s t o się
p o j a w i a ł , n a p a s t u j ą c l u d z i , co na ogół k o ń c z y ł o się tragicznie: ś m i e r c i ą
przez utopienie. Co p r a w d a w i e l u s p o ś r ó d r e s p o n d e n t ó w u w a ż a ł o , że
nic nie m o ż e z a b e z p i e c z y ć c z ł o w i e k a przed t ą i s t o t ą , n i e m n i e j znane b y ł y
odpowiednie sposoby p o s t ę p o w a n i a i ś r o d k i .
2 S

W Istebnej w j e d n y m p r z y p a d k u podano, że n a l e ż a ł o z a p y t a ć czego
ż ą d a i s p e ł n i ć to ż ą d a n i e , a t y m s a m y m w y b a w i ć p o k u t u j ą c ą d u s z ę . T e n
s p o s ó b zachowania w i ą ż e się z j e d n ą z w e r s j i na temat jego pochodzenia,
a m i a n o w i c i e , że jest on p o k u t u j ą c ą d u s z ą .
Z z a c h o w a ń t y p u manualnego znany jest w y k o n y w a n y r ę k ą znak
k r z y ż a , k t ó r y m i a ł o c h r o n i ć c z ł o w i e k a przed t ą i s t o t ą , a t a k ż e obrona
czynna. Jak podano w Istebnej, za p o r a d ą k s i ę d z a , n a l e ż a ł o u d e r z y ć
w t w a r z l e w ą r ę k ą topielca, k t ó r y p o j a w i ł się na k ł a d c e . M i a ł b y ć on
p o k u t u j ą c y m duchem i przez to uderzenie z o s t a ł w y b a w i o n y , o c z y m
z r e s z t ą sam z a k o m u n i k o w a ł , o p o w i a d a j ą c o s w y c h losach i d z i ę k u j ą c za
w y b a w i e n i e od p o k u t y . W B r e n n e j natomiast opowiadano, iż strzelono
do s i e d z ą c e g o na k ł a d c e topielca, po k t ó r y m z o s t a ł a t y l k o s m o ł a .
2 6

M o s z y ń s k i , op. cit., s. 681.
Autor podaje, że aby uchronić sie przed utopcem, „zanim wejdzie sie. do
rzeki lub stawu, by się kąpać, należy zanurzyć duży palec prawej nogi w wodzie
i owym palcem zrobić krzyż na czole", M o r c i n e k , op. cit., s. 135.
Moszyński wymienia tę roślinę jako apotropeion, ale dla Bułgarii (M os zу ń s к i, op. cit., s. 329). Nie wspomina natomiast o jej w y s t ę p o w a n i u w takim
charakterze dla obszaru Polski. Tymczasem, jak wynika z materiałów terenowych,
jak też i literatury dla Śląska, w y s t ę p o w a ł a tam i była znana jako środek apotropeiczny ( M o r c i n e k , op. cit., s. 140).
2 7

2 8

238

URSZULA LEHR

W d r u g i e j k a t e g o r i i istot demonicznych znajduje się p ł a n e t n i k , istota
w y w o d z ą c a się, j a k to w y n i k a z zachowanych p r z e k a z ó w , od c z ł o w i e k a
ż y j ą c e g o . W p r z e t r w a ł y c h w badanych wsiach w ą t k a c h w i e r z e n i o w y c h
z n a z w ą t ą nie spotkano s i ę . P o z o s t a ł y j e d y n i e pewne cechy j e j d z i a ł a ­
nia, w s k a z u j ą c e na p i e r w o t n ą f u n k c j ę tej i s t o t y , w i ą ż ą c ą s i ę ściśle z d a w ­
n y m i w y o b r a ż e n i a m i o p ł a n e t n i k u i to t y l k o w jednej w s i , a m i a n o w i c i e
w Istebnej.
T a m t e ż znana jest z w i e r z e ń l u d o w y c h p o s t a ć c z a r n o k s i ę ż n i k a —
c z ł o w i e k a , k t ó r e g o zadaniem b y ł o „ k r u p y w o d z i ć " i „ s k l u d o w a ć deszcz",
obok i n n e j n a z y w a n e j d r a k i e m . J a k wierzono, m i a ł to b y ć p o t w ó r w y ­
c h o d z ą c y z ziemi, o w y g l ą d z i e r y b y , z ł a ń c u c h a m i , k t ó r y m i c z y n i ł w i e l ­
k i h a ł a s . Ogon tego p o t w o r a przeznaczony b y ł p o n o ć do rozganiania
gradu. Informacje powyższe m o g ą b y ć śladem wierzeń w p ł a n e t n i k a i z ł e ­
go smoka, znanych na terenie krakowskiego l u b podobnych w i e r z e ń ,
w y s t ę p u j ą c y c h na" terenie M o r a w .
2 9

O d n o ś n i e do postaci c z a r n o k s i ę ż n i k a n a l e ż y s t w i e r d z i ć , że m a on n i e ­
wiele wspólnego z p ł a n e t n i k i e m znanym z dawnych przekazów, a w i ę c
p r z e b y w a j ą c y m w c h m u r a c h czy w c i ą g a n y m przez nie, g d y n a d e s z ł a
odpowiednia c h w i l a . W y g l ą d a j a k n o r m a l n y c z ł o w i e k , a r ó ż n i się t y m ,
że chodzi z w y k l e na czarno u b r a n y i j a k o z a p ł a t ę za o d p ę d z e n i e z b l i ż a ­
j ą c e j s i ę b u r z y pobiera m l e k o od czarnej k r o w y i j a j k a od czarnej k u r y .
Zanikająca wiara w płanetnika — istotę demoniczną, spowodowała
p r z e j ę c i e j e j r o l i przez l u d z i . B y ł y to osoby kompetentne, a w i ę c t a k i e ,
k t ó r e z n a ł y s i ę na m a g i i . W Istebnej w y s t ę p o w a ł w s p o m n i a n y czarno­
k s i ę ż n i k , w B r e n n e j natomiast nie b y ł a znana osoba czy t e ż osoby szcze­
g ó l n i e z a j m u j ą c e się tego rodzaju d z i a ł a l n o ś c i ą m a g i c z n ą , ale o t y m b ę ­
dzie m o w a dalej.
3 0

O g ó l n i e zabiegi magiczne w y k o n y w a n e przez c z a r n o k s i ę ż n i k a s p r o ­
w a d z a ł y s i ę do tego, że g d y z b l i ż a ł a się burza, s t a w a ł on w kole z a k r e ­
ś l o n y m ś w i ę c o n ą k r e d ą i o d c z y t y w a ł z magicznej k s i ą ż k i s ł o w a — za­
k l ę c i a . M i a ł r ó w n i e ż p r z y sobie ś w i ę c o n ą w o d ę . Jak p o d a w a l i naoczni
ś w i a d k o w i e tego zabiegu, w c h w i l i , g d y c z a r n o k s i ę ż n i k z a c z ą ł odczy­
t y w a ć f o r m u ł y magiczne, z b l i ż a j ą c e s i ę c h m u r y z m i e n i ł y s w ó j k i e r u n e k
i o m i n ę ł y w i e ś . D z i a ł a n i a magiczne p r o f i l a k t y c z n e i o d w r a c a j ą c e p o d e j ­
mowano t a k ż e w e w ł a s n y m zakresie. C z y n i l i to ludzie sami, u ż y w a j ą c
do tego celu r o z m a i t y c h a k c e s o r i ó w .
8 1

n

Informacje powyższe uzyskano w drodze konsultacji z dr Klimova podczas
pobytu służbowego w Pradze w 1981 r. Odnośnie do terenu Polski patrz: M. В r y1 a k, "Wierzenia ludowe, [w:] Monografia pow. myślenickiego,
t. 2, Kultura ludowa,
K r a k ó w 1970, s. 293.
Biegeleisen pisze m. in. o tak właśnie w y g l ą d a j ą c y m płanetniku wśród ludu
krakowskiego ( B i e g e l e i s e n , op. cit., s. 540-541).
O magicznych sposobach zabezpieczających zagrodę i w i e ś przed klęskami
atmosferycznymi patrz artykuł U. L e h r, Beliefs and magical procedures for the
protection of farms in the Polish Carpathians, „Ethnographica et Folkloristica C a r pathica", t. 2: 1981, s. 105-111.
8 0

8 1

239

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

Do najstarszych, znanych z p r z e k a z ó w , a dzisiaj j u ż nie p r a k t y k o ­
w a n y c h d z i a ł a ń p r o f i l a k t y c z n y c h , n a l e ż a ł o w Brennej k r e ś l e n i e k r z y ­
ż y k ó w i k r o p i e n i e i c h ś w i ę c o n ą w o d ą na granicach swego pola.
W grupie d z i a ł a ń o b r o n n o - o d w r a c a j ą c y c h znanych w badanych wsiach,
lecz t a k ż e nie zachowanych w f o r m i e czynnej, p o d k r e ś l i ć n a l e ż y w y n o ­
szenie ł o p a t y chlebowej na z e w n ą t r z d o m u i ustawianie j e j s t r o n ą w y ­
p u k ł ą w k i e r u n k u n a d c h o d z ą c e j b u r z y . J a k podano w Istebnej, ostatni
raz m i a n o t a k c z y n i ć w 1962 r .
Do s p o s o b ó w p r a k t y k o w a n y c h d a w n i e j , a t a k ż e sporadycznie po d z i ś
d z i e ń , n a l e ż a ł o spalanie p o ś w i ę c o n y c h w o k t a w ę B o ż e g o C i a ł a ziół,
umieszczonych na p o k r y w c e , l u b t e ż p a l m y w i e l k a n o c n e j , palonej w p i e ­
cu. W i e r z o n o b o w i e m , że j a k daleko p ó j d z i e d y m z p a l ą c y c h się ziół, t a k
daleko odejdzie burza. Zioła' spalano g ł ó w n i e w celu o t r z y m a n i a d y m u ,
k t ó r y m i a ł b y ć p o k a r m e m dla p ł a n e t n i k ó w . Do c z a s ó w w s p ó ł c z e s n y c h
nie p r z e t r w a ł a tego rodzaju interpretacja, j e d n a k ż e j u ż sama c z y n n o ś ć
oraz d y m m a j ą c y , w e d l e nowszej w e r s j i , po prostu o d g a n i a ć c h m u r y ,
jest ś l a d e m w i e r z e n i a w i s t o t ę d e m o n i c z n ą .
K o l e j n a g r u p a to i s t o t y ezoteryczne, a w i ę c k o n k r e t n e osoby posia­
d a j ą c e w i e d z ę m a g i c z n ą n a b y t ą na zasadzie p r z e k a z y w a n i a j e j z p o k o ­
lenia na pokolenie w o b r ę b i e jednej r o d z i n y , w sporadycznych w y p a d ­
k a c h od l u d z i obcych. N a l e ż e ć t u b ę d z i e czarownica. W e d l e r e l a c j i i n f o r ­
m a t o r ó w c z a r o w n i c ą b y ł a n a j c z ę ś c i e j kobieta m i e s z k a j ą c a w danej w s i ,
znana z nazwiska, p o s i a d a j ą c a u m i e j ę t n o ś c i magicznego z a d z i a ł a n i a .
W Istebnej m i a ł y b y ć t r z y czarownice — z m a r ł y po w o j n i e . W B r e n n e j
natomiast podano, że b y ł y cztery: w t y m d w i e z m a r ł y w okresie m i ę d z y ­
w o j e n n y m , trzecia po I I w o j n i e ś w i a t o w e j w d o m u s t a r c ó w , a czwarta
jeszcze ż y j e .
Osoby u w a ż a n e za czarownice czy "też t y l k o podejrzewane o w y k o ­
n y w a n i e p r a k t y k m a g i c z n y c h na s z k o d ę s ą s i a d ó w , j a k w y n i k a z podanych
o p i s ó w , nie w y r ó ż n i a ł y się n i c z y m s z c z e g ó l n y m s p o ś r ó d i n n y c h kobiet.
I c h w y g l ą d z e w n ę t r z n y nie o d b i e g a ł od n o r m y . W j e d n y m t y l k o p r z y ­
p a d k u podano, że kobieta u w a ż a n a za c z a r o w n i c ę , m i a ł a d ł u g i e w ł o s y
n i g d y nie uczesane. Z a c h o w y w a ł y się n o r m a l n i e , w y c h o w y w a ł y swoje
dzieci, c h o d z i ł y do k o ś c i o ł a i n a j w i ę c e j s i ę m o d l i ł y , aby p o k a z a ć , j a k i e
są p o b o ż n e . U w a ż a n o , że czarownice k o ń c z y ł y swoje ż y c i e w strasznych
m ę c z a r n i a c h , a p o d koniec ż y c i a b y ł y „ p o w y k r ę c a n e " .
Czarownice b y ł y specjalistkami z zakresu m a g i i z w i ą z a n e j z gospo­
d a r k ą m l e c z n ą , a stosowane przez nie zabiegi magiczne m i a ł y na celu
odebranie l u b „ b a b r a n i e " , c z y l i psucie, m l e k a k r o w o m s ą s i a d ó w . P o d e j ­
rzewano je t a k ż e o rzucanie u r o k ó w .
3 2

3 3

3 2

Chodzi tu o zmiany reumatyczne spowodowane stanem zapalnym s t a w ó w ,
powodujące zniekształcenia dłoni, palców, kręgosłupa i in.
Zagadnienie to zostało szerzej omówione w innym artykule. Patrz: U . L e h r ,
Urok w aspekcie działań magiczno-religijnych,
„Lud", t. 65: 1981, s. 91-104. Por.
także: Materiały
ludoznawcze {zebrała
E . Ś w i b ó w n a wśród
ludu w
Brennej
w ostatnich latach), „Zaranie Śląskie", R. 5: 1929, z. 3, s. 153.
8 8

242

URSZULA LEHR

N a t o m i a s t w B r e n n e j ochrona b y d ł a p r z e d c z a r o w n i c a m i o g r a n i c z a ł a
się to tego, że w d n i a c h i c h w z m o ż o n e j d z i a ł a l n o ś c i , to jest w ś w . Ł u c j i ,
ś w . Jana, ś w . Tomasza, k o b i e t y d o k ł a d n i e z a m y k a ł y d r z w i stajni, o b o r y
i chlewa i p i l n o w a ł y , b y ż a d n a osoba nie z b l i ż a ł a s i ę do t y c h pomiesz­
czeń.
S p o s o b ó w o b r o n n y c h znano k i l k a . B y ł y w ś r ó d n i c h t a k i e , k t ó r e sto­
sowano we w ł a s n y m zakresie bez uciekania się do pomocy znachora,
osoby bardziej kompetentniej w t y m zakresie, co z w y k l e czyniono w c i ę ż ­
szych p r z y p a d k a c h . T a k w Istebnej p o c z a r o w a n ą k r o w ę okadzano t r z a ­
skami z p r o g u chlewa czarownicy, umieszczonymi na p r z y k r y w c e . E f e k t
zabiegu b y ł p o n o ć t a k i , że k r o w y c z a r o w n i c y t r a c i ł y m l e k o . R ó w n i e ż
w tej w s i przed I I w o j n ą ś w i a t o w ą , za p o r a d ą w ę d r o w n e g o handlarza,
p o s t ą p i o n o w t e n s p o s ó b , że w b i t o do szmatki, przez k t ó r ą cedzi się m l e ­
ko, szpilki, ale tak, że i c h g ł ó w k i z n a j d o w a ł y s i ę od spodu i poprzez
w y s t a j ą c e ostrza lano m l e k o . M i a ł o to p o n o ć k ł u ć c z a r o w n i c ę , k t ó r a
zmuszona z o s t a ł a do p r z y j ś c i a . N i e wpuszczono j e j jednak, bo tego nie
n a l e ż a ł o r o b i ć . Po w y k o n a n y m zabiegu, j a k twierdzono, czarownica w i ę ­
cej m l e k a nie o d b i e r a ł a .
W B r e n n e j podano, że n a l e ż a ł o p o d o i ć k r o w ę przed wschodem s ł o ń ­
ca, a uprzednio dobrze n a p a l i ć w piecu. N a s t ę p n i e w y l a ć c a ł e m l e k o na
b l a c h ę pieca i k ł u ć je n o ż a m i . Po u c z y n i e n i u tego, wedle r a d y C y g a n k i ,
' p r z y s z ł a do i n f o r m a t o r k i czarownica z zapytaniem, co ona r o b i z j e j
k r o w a m i , bo s k a c z ą po J a s ł a c h i r y c z ą . W i ę c e j m l e k a tej osobie j u ż nie
c z a r o w a ł a . Czasami w y s t a r c z y ł o , j a k podano, w y l a ć m l e k o na s z m a t k ę ,
n a stół i k ł u ć je n o ż a m i . R ó w n i e ż i w t y m p r z y p a d k u m i a ł a p r z y j ś ć
osoba, k t ó r a p o c z a r o w a ł a m l e k o i p r o s i ć , b y zaniechano tej c z y n n o ś c i , bo
to j ą b o l i .
O p r ó c z w y m i e n i o n y c h t u s p o s o b ó w o b r o n n y c h , znane b y ł o w B r e n ­
nej okadzanie k r ó w p o ś w i ę c o n y m i z i o ł a m i . M o g ł y to b y ć zioła pocho­
dzące z w i a n u s z k ó w święconych w o k t a w ę Bożego Ciała lub w i ą z a n e k
p o ś w i ę c a n y c h w d n i u M a t k i Boskiej Z i e l n e j .
Czarownice znano, p o n i e w a ż b y ł y m i e s z k a n k a m i w s i , ale c h c ą c s i ę
u p e w n i ć , czy f a k t y c z n i e z a j m u j ą s i ę czarami, m o ż n a b y ł o z a s t o s o w a ć
p e w i e n zabieg magiczny, s p r a w d z a j ą c y to podejrzenie. P o l e g a ł on na
t y m , że na 12 d n i przed B o ż y m N a r o d z e n i e m zbierano polana, k t ó r e po
j e d n y m o d k ł a d a n o aż do w i g i l i i . W w i g i l i ę palono je wszystkie i w t e d y
osoba, k t ó r a p r z y s z ł a do d o m u j a k o pierwsza, m i a ł a b y ć na pewno cza­
rownicą.
O s t a t n i ą g r u p ę istot ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o t w o r z ą quasi-demony, do
k t ó r e j zaliczono d w i e i s t o t y : d i a b ł a i ś m i e r ć . D i a b e ł , w p r o w a d z o n y przez
c h r z e ś c i j a ń s t w o do ś w i a t a wierzeniowego j a k o uosobienie zła, w t a k i e j
postaci z o s t a ł zaadaptowany do w i e r z e ń l u d o w y c h . M o ż n a przypusz­
czać, że i ś w i a t p o g a ń s k i p o s i a d a ł o d p o w i e d n i k a tej' postaci, j e d n a k ż e
nie z a c h o w a ł y się ż a d n e ś l a d y na to w s k a z u j ą c e w m a t e r i a ł a c h z t e r e n u

243

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

badanych w s i . D i a b e ł jest p o s t a c i ą najbardziej p o p u l a r n ą s p o ś r ó d w y ­
m i e n i o n y c h t u istot ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o . P o w s z e c h n o ś ć jego w y s t ę ­
powania jest t ł u m a c z o n a ś c i s ł y m z w i ą z k i e m z systemem r e l i g i i chrze­
ś c i j a ń s k i e j , p o d a j ą c e j w w i e l u w y p a d k a c h , a nawet n a r z u c a j ą c e j k o n - ~ c e p c j ę pochodzenia i w y o b r a ż e n i a d i a b ł a , j a k t e ż p o d t r z y m y w a n i a w i a r y
w niego. D i a b e ł z w a n y b y ł t a k ż e w obu wsiach szatanem l u b o k r e ś l a n y
m i a n e m „ p l u g a s t w o " . U w a ż a n o t a k ż e , że nie n a l e ż y w y m a w i a ć jego i m i e ­
nia, bo to jest grzech.
Wersje na t e m a t pochodzenia tej i s t o t y w s k a z u j ą w y r a ź n i e na ź r ó d ł o
c h r z e ś c i j a ń s k i e . P o d a j ą one, że są to a n i o ł o w i e zamienieni w d i a b ł y l u b
t e ż w z i ę ł y się stąd, iż w wierze, k t ó r a b y ł a przed Chrystusem, n a s t ą p i ł
r o z ł a m : d i a b e ł c h c i a ł r z ą d z i ć po swojemu, a Pan Bóg po s w o j e m u . Nie
jest z b y t jasna i n t e r p r e t a c j a w y ż e j podana, ale n a w i ą z u j e ona do b i ­
blijnego r o d o w o d u d i a b ł a , j a k i zanotowano w S ą d e c k i e m .
3 5

D i a b ł y są w s z ę d z i e , p o n i e w a ż c h o d z ą po ś w i e c i e . P r z y b i e r a j ą n a j ­
częściej p o s t a ć c z ł e k o k s z t a ł t n ą , np. m ę ż c z y z n y , ale t e ż spotkano się ze
ś l a d a m i z o o m o r f i z m u w p r z e d s t a w i a n i u jego postaci. Mógł w i ę c m i e ć
w y g l ą d ś w i n i , k r o w y , konia, ale t e ż p o n o ć w y s t ę p o w a ć m i a ł w postaci
czarnego psa. W y o b r a ż a n o go Sobie t a k ż e z r o g a m i i w i d ł a m i . S ą to n a j ­
liczniej w y s t ę p u j ą c e opisy. I n n e z a w i e r a j ą bardziej fantastyczne ele­
m e n t y , p o d a j ą c e , że np. w i d y w a n o t ę i s t o t ę bez g ł o w y l u b z siedmioma
głowami, mogła też posiadać kopyta końskie.
U w a ż a n o , że d i a b e ł przede w s z y s t k i m k u s i l u d z i do grzechu. Z j a w i a ć
się m i a ł t a k ż e i w t e d y , g d y z o s t a ł w e z w a n y przez c z ł o w i e k a w prze­
k l e ń s t w i e — ż y c z e n i u , aby k o g o ś d i a b e ł w z i ą ł l u b p i o r u n s t r z e l i ł w da­
nego c z ł o w i e k a .
W obu wsiach nie zanotowano s z c z e g ó l n y c h s p o s o b ó w p o s t ę p o w a n i a
ani d z i a ł a ń n a t u r y p r o f i l a k t y c z n e j czy obronnej, m a j ą c y c h na ce]u
u c h r o n i ć c z ł o w i e k a przed d i a b ł e m . W Istebnej u w a ż a się, że c z ł o w i e k
p o s i a d a j ą c y s i l n ą w o l ę nie jest n a r a ż o n y na napastowanie przez t ę i s t o ­
t ę , a' w i ę c t a k i , k t ó r y nie ulega pokusom. W B r e n n e j natomiast p o d ­
k r e ś l a n o , że t a k ą g w a r a n c j ę daje b i e r z m o w a n i e .
3 6

O s t a t n i ą z p r z e d s t a w i a n y c h postaci ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o jest ś m i e r ć .
Podobnie j a k w p r z y p a d k u d i a b ł a , t a k i t u i n f o r m a c j e na j e j t e m a t
w s k a z u j ą na n a l e c i a ł o ś c i r e l i g i i c h r z e ś c i j a ń s k i e j . W podanych przekazach
nie z a c h o w a ł y się w z m i a n k i na temat pochodzenia tej istoty, a p o z o s t a ł e
dane c h a r a k t e r y z u j ą się n i e z w y k ł ą l a k o n i c z n o ś c i ą , z w y j ą t k i e m o p i s ó w
p o d a j ą c y c h c h a r a k t e r y s t y k ę postaci.
Ś m i e r ć w y o b r a ż a n o sobie n a j c z ę ś c i e j w postaci k o ś c i o t r u p a w b i a ł e j
3 5

Wersja z regionu Sądeckiego podaje co następuje: „Tych aniołów co Pan
Bóg i św. Michał postrącali z nieba [...] to te diabły som. Bo one som strącone
z nieba, bo sie Panu Bogu sprzeciwiły" (Obidza), w ł a s n e materiały terenowe zin­
wentaryzowane w Archiwum Pracowni Etnografii Z E I H K M P A N w Krakowie.
O innych sposobach działalności diabła, patrz: K o c z w a r a, op. cif., s. 64-65.
i
8 4

244

URSZULA LEHR

p ł a c h c i e l u b t e ż jako k o b i e t ę na b i a ł o u b r a n ą z rozpuszczonymi w ł o s a m i
i z w i e l k ą m i o t ł ą . Jej a t r y b u t a m i m i a ł y b y ć kosa, sierp l u b m ł o t e k .
M i a ł a p o s i a d a ć t ę w ł a ś c i w o ś ć , że w oczach p a t r z ą c e g o na n i ą c z ł o w i e k a
r o s ł a do o l b r z y m i c h r o z m i a r ó w , nawet do 20 m . M o g ł a t e ż p r z y b i e r a ć
k s z t a ł t y zoomorficzne, g ł ó w n i e psa i kota.
G ł ó w n y m celem j e j d z i a ł a n i a b y ł o odebranie c z ł o w i e k o w i życia,
o c z y m doskonale wiedziano i z c z y m się na ogół zgadzano. P r z y c h o ­
d z i ł a w i ę c do k o n a j ą c y c h , b y w y p e ł n i ć s w o j ą m i s j ę . W j a k i s p o s ó b to
c z y n i ł a , nie potrafiono w y j a ś n i ć . W Istebnej w j e d n y m t y l k o p r z y p a d k u
podano i n f o r m a c j ę , że ś m i e r ć z a b i ł a m ł o t k i e m w t a ń c u pana m ł o d e g o .
W e d ł u g K . M o s z y ń s k i e g o jest to bardzo pospolite wierzenie o starej
tradycji .
Wierzono t a k ż e , że .spotkanie ze ś m i e r c i ą z a p o w i a d a ł o zgon k o g o ś we
wsi, a czasami osoby, k t ó r a j ą z o b a c z y ł a . M i a ł a ona u m r z e ć w c i ą g u
trzech d n i . Z d a r z a ł y się t e ż i takie w y p a d k i , że ś m i e r ć p r o s i ł a k o g o ś
o podwiezienie, a potem nagle z n i k a ł a i o k a z y w a ł o się, że w p o b l i ż u
miejsca, w k t ó r y m z n i k n ę ł a , k t o ś u m a r ł .
3 7

I I . P R Z Y C Z Y N Y Z A C H O W A N I A I Z A N I K A N I A WIERZEŃ

Przedstawione podania w i e r z e n i o w e m ó w i ą c e o istotach n a d z m y s ł o w y c h są d o k u m e n t a c j ą f r a g m e n t u k u l t u r y duchowej na terenie bada­
n y c h w s i oraz stanu j e j zachowania do lat 70-tych X X w . N a p r z e t r w a ­
nie n i e k t ó r y c h z n i c h do tego okresu z ł o ż y ł o się k i l k a c z y n n i k ó w . N i e ­
m a ł y w p ł y w m i a ł a religia. K o ś c i ó ł nie n e g o w a ł c a ł k o w i c i e o g ó l n i e
i s t n i e j ą c e g o w wierzeniach l u d o w y c h
świata
nadzmysłowego
czy
„ z ł y c h mocy". Z d r u g i e j strony, c h o ć w a l c z y ł z p r z e s ą d a m i r ó ż n e g o r o ­
dzaju, s u g e r o w a ł , że nieprzestrzeganie o k r e ś l o n y c h n o r m r e l i g i j n y c h na­
r a z i ć m o g ł o c z ł o w i e k a na p o k u t ę po ś m i e r c i w postaci skazania duszy
takiego c z ł o w i e k a na p o t ę p i e n i e . Tego r o d z a j u sugestie s t w a r z a ł y odpo­
w i e d n i g r u n t do p r z e t r w a n i a i wzbogacania o nowe t r e ś c i zachowanych
w ą t k ó w d a w n y c h w i e r z e ń , czego p r z y k ł a d e m jest utopiec i poroniec. To
splatanie się t r e ś c i c h r z e ś c i j a ń s k i c h i p o g a ń s k i c h , z a w a r t y c h w przeka­
z y w a n y c h z pokolenia na pokolenie podaniach, j a k i c h a r a k t e r podej­
m o w a n y c h d z i a ł a ń (magiczny ii r e l i g i j n y ) p r z e c i w k o i s t o t o m n a d z m y s ł o w y m , u m o ż l i w i ł o zachowanie d a w n y c h w i e r z e ń . W postaci z m o d y f i k o ­
wanej przez r e l i g i j n o ś ć s p o ł e c z n o ś c i l o k a l n e j w i e r z e n i a te m i a ł y s z a n s ę
p r z e t r w a n i a i egzystowania nie t y l k o w ś w i a d o m o ś c i p o s z c z e g ó l n y c h
osób, ale i w ż y c i u c o d z i e n n y m tej w a r s t w y , co n a j m n i e j do okresu
międzywojennego.
Innym czynnikiem determinującym
w i e r z e ń jest psychika przedstawicieli

3 7

Moszyński,

op. cit., s. 701.

z a c h o w a w c z o ś ć tego
rodzaju
tej w a r s t w y s p o ł e c z n o ś c i , j a k

W I E R Z E N I A W ISTOT Y NADZMYSŁOWE

245

i m e c h a n i z m p r z e k a z y w a n i a t r e ś c i w i e r z e n i o w y c h , w k t ó r y m to proce­
sie n i e m a ł ą r o l ę o d g r y w a j ą przedstawiciele najstarszego pokolenia, b ę ­
d ą c y i c h nosicielami i przekazicielami. W t r a n s m i s j i r ó ż n e g o rodzaju
w i e r z e ń d e c y d u j ą c ą r o l ę o d g r y w a psychika n a d a w c y i odbiorcy. R z u t u ­
je ona na dalsze losy przekazu. P o d a t n y g r u n t stwarza w a r u n k i u m o ż l i ­
w i a j ą c e r e j e s t r a c j ę p r z e k a z y w a n y c h t r e ś c i , ewentualnie
uzupełnianie
t y c h ż e w ł a s n y m i s p o s t r z e ż e n i a m i oraz i c h rozpowszechnianie. N a l e ż y t u
o d n o t o w a ć , że obecnie o d b i ó r tego r o d z a j u t r e ś c i przez l u d z i m ł o d y c h
w g ł ó w n e j mierze ma charakter b i e r n y (brak w i a r y ) , a przekaz ma m i e j ­
sce w sporadycznych w y p a d k a c h ze w z g l ę d u na k r y t y c z n ą p o s t a w ę m ł o ­
dego pokolenia, j e d n a k ż e p r ó b y t a k i e są jeszcze podejmowane przez l u ­
dzi starych.
C z y n n i k i te są n i e z w y k l e istotne nie t y l k o p r z y t r a n s p o n o w a n i u t r e ś ­
ci w i e r z e n i o w y c h , ale t a k ż e m a j ą n i e m a ł y w p ł y w na i c h p r z e k s z t a ł c a n i e ,
m o d y f i k o w a n i e i u g r u n t o w y w a n i e l u b t e ż n i w e l o w a n i e w danej g r u p i e
s p o ł e c z n e j . U z u p e ł n i e n i e m są opinie i n f o r m a t o r ó w o d n o ś n i e do po­
s z c z e g ó l n y c h w ą t k ó w , w t y m g ł ó w n i e istot w n i c h w y s t ę p u j ą c y c h , j a k
i w i e r z e ń w tego rodzaju i s t o t y w ogóle. S t a n o w i ą one w y k ł a d n i k i c h
osobistych refleksji, a t y m s a m y m odzwierciedlenie z m i a n ś w i a t o p o g l ą ­
d o w y c h w sferze k u l t u r y d u c h o w e j .
N a l e ż y z a z n a c z y ć na w s t ę p i e , że w w i e l u w y p a d k a c h przekaz t r a d y ­
c y j n y z a w i e r a ł samorzutnie p o d a w a n ą przez i n f o r m a t o r a jego w ł a s n ą
i n t e r p r e t a c j ę na temat i s t n i e n i a istot n a d z m y s ł o w y c h b ą d ź komentarz
nacechowany k r y t y c z n y m p o d e j ś c i e m do t y c h zjawisk. C z ę s t o k r o ć po­
w o ł y w a n o się t a k ż e na w s p ó ł c z e ś n i e p a n u j ą c e opinie, pod k t ó r y m i się
podpisywano, n e g u j ą c na ogół e g z y s t e n c j ę ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o . R ó w ­
n o c z e ś n i e , c h o ć nie zawsze, i d e n t y f i k o w a n o się z o p i n i a m i s w o i c h p r z o d ­
ków, aprobujących świat nadzmysłowy.
Opinie d o t y c z ą c e zachowanych w badanych wsiach p r z e k a z ó w o isto­
tach n a d z m y s ł o w y c h o d n o s z ą się w s p o s ó b w y r a ź n y j e d y n i e do trzech
z n i c h : b ł ę d n e g o ognika, z m o r y i topielca.
P o s t a w ę k r y t y c z n ą z a j m u j ą n i e k t ó r z y i n f o r m a t o r z y w z g l ę d e m po­
staci b ł ę d n e g o ognika, p o w o ł u j ą c się na o p i n i ę ogółu głoszącą, że z j a w i ­
ska tego rodzaju, a m i a n o w i c i e u n o s z ą c e się na terenach bagnistych
ś w i a t e ł k a , to gazy w y d o b y w a j ą c e się z ziemi. Po zasypaniu i c h n i k t j u ż
nie w i d z i a ł o w y c h o g n i k ó w s t r a s z ą c y c h l u d z i . Taka postawa nie prze­
szkadza posiadaniu w ł a s n e j i n t e p r e t a c j i tego zjawiska: „ja u w a ż a m , że
to b y ł brak orientacji, a ludzie se m y ś l e l i , że go s m y k a ł o " , j a k i niep o d d a w a n i u w w ą t p l i w o ś ć przekazanych t r e ś c i : „ p i ę ć d z i e s i ą t l a t t e m u
to m o ż n a je b y ł o jeszcze w i d z i e ć " .
W p r z y p a d k u z m o r y p r z e w a ż a j ą w relacjach i n f o r m a t o r ó w elementy
s k ł a n i a j ą c e do stwierdzenia, na podstawie licznie p o d a w a n y c h p r z y k ł a ­
d ó w , j a k o b y d o ś w i a d c z y l i na sobie d z i a ł a n i a tej i s t o t y , że postawa zgod­
na z t r a d y c y j n y m przekazem w y s t ę p u j e w w i ę k s z y m nasileniu a n i ż e l i

URSZULA LEIIR

k r y t y c z n a : „ j a sie nie b a ł a tego, ale w i e r z y ł a . S i a d a ł o na piersiach. To
czasem b y ł o p i ę ć m i n u t , czasem d z i e s i ę ć " .
Zanotowane w y p o w i e d z i b ę d ą c e e g z e m p l i f i k a c j ą
indywidualnych
p r z e m y ś l e ń s ą sporadyczne, n i e m n i e j w s k a z u j ą na t r z e ź w ą o c e n ę zja­
w i s k a powszechnie uznawanego za p r a w d z i w e . A oto p i e r w s z a (z Isteb­
nej): „a to m o ż e b y ł w ł a ś c i w i e na serce chory, abo coś, ale ludzie m ó ­
w i l i : sotona go p r z y s i e d ł a " . D r u g a w y p o w i e d ź pochodzi z B r e n n e j : „ C z ł o ­
w i e k sie rozrasta. R o s n ą m u p i e r s i i m ę ż c z y z n a sie rozrasta, kobieta sie
rozrasta i m o ż e o d r z y ć t ą p i e r ś , t ą k o ń c ó w k ę i b o l a ł o . C h o d z i l i ludzie
w t y c h p ł ó c i a n k a c h to ż r a ł o , ta koszula. I m ę ż c z y z n ę ż r a ł o i ta p i e r ś
nawet n a p u c h ł a , chociaż n i mo piersi m ę ż c z y z n a " . Dla p r z y p o m n i e n i a
n a l e ż y d o d a ć , że o p u c h n i ę t e p i e r s i m i a ł y b y ć , j a k wierzono, s k u t k i e m
ssania i c h przez s o t o n ę .
Istnienie u t o p c ó w t a k ż e n i e k t ó r z y poddali w w ą t p l i w o ś ć s t w i e r d z a ­
jąc, że „ t o bujda, to straszenie dzieci. T a m b y ł a g ł ę b o k a woda i celowo
to r o b i l i , ż e b y sie dzieci nie t o p i ł y " , „ o j c o w i e , dziadkowie to straszyli
nas. Teraz w i m , że to nieprawda, ale j a k m y b y l i dzieci, to m y w i e r z y l i " .
W z a r e j e s t r o w a n y c h w y p o w i e d z i a c h m o ż n a się s p o t k a ć też i z t a k i m i ,
k t ó r e w r ę c z S t w i e r d z a j ą , że „z p o w o d u t y c h dzieci b y ł ten utopiec",
obok i n n y c h m ó w i ą c y c h , że straszyli dzieci utopcami; j e d n ą z w y p o ­
w i e d z i z a m y k a podsumowanie tej t r e ś c i : „ t a k i zwyczaj". W y n i k a z tego,
że p o s t a ć topielca s t r a c i ł a swe miejsce w r z ę d z i e istot n a d z m y s ł o w y c h ,
s t a j ą c się j e d y n i e p o s t r a c h e m dla dzieci, a r ó w n o c z e ś n i e r ę k o j m i ą dla
r o d z i c ó w , g w a r a n t u j ą c ą i c h b e z p i e c z e ń s t w o . Obok c y t o w a n y c h w y ż e j
w y p o w i e d z i spotkano się i z t a k i m i , k t ó r e w y r a ź n i e s t w i e r d z a j ą , że tego
rodzaju i s t o t y n a p r a w d ę k i e d y ś b y ł y , a potem z n i k n ę ł y z n i e w i a d o m y c h
p r z y c z y n : „ p o w o j n i e to jeszcze b y ł y troche, a p o t e m z n i k ł y [...]. Nie
w i a d o m o ka t y utopce poschodzili".
W y p o w i e d z i na temat w i e r z e ń w i s t o t y n a d z m y s ł o w e są r ó ż n o r o d n e ,
w w i ę k s z o ś c i j e d n a k s t w i e r d z a j ą stan i s t n i e n i a w i e r z e ń i w y s t ę p o w a n i a
r ó ż n e g o rodzaju istot, aż do okresu I I w o j n y ś w i a t o w e j , c h o ć w n i e k t ó ­
r y c h z n i c h p o d k r e ś l a się okres I w o j n y ś w i a t o w e j : „ p r z e d I w o j n ą
ś w i a t o w ą ludzie starzy w i e r z y l i , m ł o d z i j u ż nie. Do I I w o j n y to j u ż nie
było".
N a j c z ę ś c i e j p o d a w a n ą m o t y w a c j ą tego rodzaju o p i n i i jest uzasadnie­
nie w i a r y f a k t e m u k a z y w a n i a się istot n a d z m y s ł o w y c h „ n o w i e r z y l i ,
bo to sie i m u k a z y w a ł o i to w i e r z y l i t e m u " , a p o n i e w a ż „ t e r a z sie j u ż
nic nie r o b i , to m ł o d z i nie w i e r z o m . Teraz j u ż n i ma n i j a k i c h d z i w ó w " ,
„ p r z e d I I w o j n ą ludzie w i e r z y l i , bo to b y ł o : nocnice, sotony, teraz
nie ma".
N i e z a l e ż n i e od pozornie logicznej m o t y w a c j i , ale w k a t e g o r i a c h m y ­
ś l e n i a nie empirycznego, podano szereg i n n y c h wedle i n f o r m a t o r ó w
c z y n n i k ó w n a t u r y ś w i e c k i e j i r e l i g i j n e j , k t ó r e p r z y c z y n i ć się m i a ł y
w n i e m a ł y m stopniu z a r ó w n o do z n i k n i ę c i a t y c h istot, j a k i z a n i k u

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

247

w i a r y w nie. N a l e ż ą do n i c h : 1)" i n n y s p o s ó b s p ę d z a n i a wolnego czasu;
2) podniesienie poziomu k u l t u r a l n e g o ; 3) d z i a ł a l n o ś ć p u b l i k a t o r ó w ;
4) w y j a z d y do p r a c y nie t y l k o poza o b r ę b w s i , ale i k r a j u .
B r a k czasu b ę d ą c y elementem d e s t r u k t y w n y m w p o d t r z y m y w a n i u
i t r a n s m i s j i w i e r z e ń j a k i i n n y s t y l ż y c i a uzasadniono w ten s p o s ó b , że
z jednej s t r o n y d a w n i e j ludzie b y l i m n i e j zapracowani i m o g l i sobie
p o z w a l a ć na wieczorne spotkania i o p o w i e ś c i , z d r u g i e j natomiast na
skutek w e j ś c i a na w i e ś radia, t e l e w i z j i , t r a d y c j a w s p ó l n y c h s p o t k a ń za­
n i k n ę ł a : „ P r z e d t e m ludzie sie schodzili, siedzieli, o p o w i a d a l i r ó ż n e rze­
czy. A teraz c z ł o w i e k ma radio, t e l e w i z o r , to tak sie nie s c h o d z ą , t a k
j a k k i e d y ś wszyscy gospodarze z jednego placu do jednej c h a ł u p y " .
P o d k r e ś l a się t a k ż e , że „ t e r a z to ludzie h a r d z i k u l t u r a l n i , c y w i l i z o ­
w a n i , no i nie w i e r z o m w t a k i g ł u p s t w a " , a p r z y c z y n i ć s i ę do tego m i a ł y
m i ę d z y i n n y m i w y j a z d y do p r a c y „ d z i s i a j j e ż d ż ą szeroko, daleko do
r o b ó t po ś w i e c i e " .
W g r u p i e c z y n n i k ó w n a t u r y r e l i g i j n e j w y s z c z e g ó l n i o n o takie ele­
m e n t y , j a k : 1) zamawianie mszy przede w s z y s t k i m za dusze z m a r ł y c h ,
p o k u t u j ą c y c h ; 2) upowszechnienie b i e r z m o w a n i a i nadawanie na chrzcie
d w ó c h i m i o n ; 3) w i ę k s z a p o b o ż n o ś ć .
T a k w i ę c z j a w i a n i e się w p r z e s z ł o ś c i r ó ż n y c h istot znajduje wedle
i n f o r m a t o r ó w w y t ł u m a c z e n i e w t y m , że „ n i e b y ł o kiejsi telach mszy
za t y dusze. Teraz nie p o k u t u j o m te dusze, a kiejsi to b y ł o . Z j a w i a ł y się,
p o k a z y w a ł y " , „ k i e d y ś b i e r z m o w a n i a nie b y ł o i b a r d z i dusze p o k u t o w a ł y .
Teraz b i e r z m o w a n i e i s k o ń c z y ł o sie". Ponadto podano j a k o p r z y c z y n ę
n i e z j a w i a n i a się t y c h istot fakt, iż spowodowane to z o s t a ł o c z ę s t s z y m
p r z y s t ę p o w a n i e m l u d z i do k o m u n i i , uczestnictwem w mszach ś w i ę t y c h
i g ł ę b s z ą w i a r ą . R ó w n i e ż nadawanie p r z y chrzcie d w ó c h i m i o n m i a ł o
b y ć nie bez znaczenia dla z n i k n i ę c i a istot n a d z m y s ł o w y c h : „i ludzie m ó ­
w i l i , że s t r a s z y ł o , a że t e m u , że c h r z c i l i na jedno miano, że te z ł e d u c h y
m i a ł y p r a w o do c z ł o w i e k a . A teraz c h r z c z ą l u d z i na d w a i m i o n a , b i e r z ­
m u j ą i że to wszystko z n i k ł o " .
Jako c z y n n i k n a t u r y ś w i e c k i e j podaje się s ł a b o ś ć c z ł o w i e k a , a w za­
sadzie jego c h a r a k t e r u i b r a k u silnej w o l i : „ d l a t e g o , że w i e r z ą to w i d z ą .
S ł a b e n a t u r y m a j ą , s ł a b e g ł o w y , s ł a b e m y ś l i [...] i przez to w i e r z ą
i c z u j ą coś takiego".
Na podstawie przedstawionych w y p o w i e d z i i n f o r m a t o r ó w o d n o ś n i e
do w i e r z e ń w i s t o t y n a d z m y s ł o w e oraz c z y n n i k ó w , k t ó r e wedle n i c h
p r z y c z y n i ł y się w z n a c z n y m stopniu do i c h z n i k n i ę c i a m o ż n a s ą d z i ć , że
ten w y i m a g i n o w a n y świat duchowy m i e s z k a ń c ó w wsi w p e w n y m mo­
mencie p r z e s t a ł nagle i s t n i e ć . N i e jest to j e d n a k ż e m o ż l i w e ze w z g l ę d u
na d ł u g o t r w a ł ą t r a d y c j ę i p r z y w i ą z a n i e do niej s z c z e g ó l n i e l u d z i sta­
r y c h . W i e r z e n i a z o s t a ł y w y r u g o w a n e ze ś w i a d o m o ś c i , ale p r z e t r w a ł y ,
jak m o ż n a przypuszczać, w podświadomości ludzi w wieku średnim, choć
do tego nie p r z y z n a j ą się dzisiaj, b y nie b y ć p o s ą d z o n y m o w i a r ę w za-

248

URSZULA LEHR

bobony. Natomiast ludzie starzy nie k r y j ą się w c a l e . z e s w ą w i a r ą
w ś w i a t n a d z m y s ł o w y , a podejmowane przez n i c h jeszcze obecnie p e w ­
ne zabiegi magiczne są tego dowodem.

I I I . PRZEŻYTKI D Z I E D Z I C T W A K U L T U R O W E G O

O g ó l n i e m o ż n a s t w i e r d z i ć , iż w i a r a w i s t o t y n a d z m y s ł o w e , a ściślej
w i c h u k a z y w a n i e się, z a n i k n ę ł a . N i e znaczy to jednak, że nie p r a k t y ­
kuje się do dzisiaj, c h o ć j u ż sporadycznie, p e w n y c h z a b i e g ó w odbiega­
j ą c y c h od racjonalnie p r z y j m o w a n y c h postaw i w y g ł a s z a n y c h o p i n i i .
S ą to d z i a ł a n i a magiczne i m a g i c z n o - r e l i g i j n e o charakterze g ł ó w n i e p r o ­
f i l a k t y c z n y m , m a j ą c e na celu zabezpieczenie c z ł o w i e k a i jego d o b y t k u
przed k l ę s k a m i ż y w i o ł o w y m i , na k t ó r e — j a k d o t ą d — nie znaleziono
skutecznej metody. A n a l i z u j ą c n i e k t ó r e z p o d e j m o w a n y c h
zabiegów
m o ż n a z a u w a ż y ć i c h z w i ą z e k z i s t o t ą n a d z m y s ł o w ą , w k t ó r ą — wedle
powszechnego m n i e m a n i a — j u ż n i k t obecnie nie w i e r z y . W s k a z y w a ł o b y
to na u w s p ó ł c z e ś n i e n i e z a c h o w a ń tego t y p u , ale t y l k o w dziedzinie i n ­
terpretacyjnej, z w y j ą t k i e m zabiegów przeciwdziałających urokowi. Na­
j e ż y p o d k r e ś l i ć , że sama f o r m a zabiegu magicznego czy m a g i c z n o - r e l i gijnego p o z o s t a ł a nie zmieniona.
P r a k t y k o w a n e obecnie n i e k t ó r e zabiegi w i ą ż ą się z p ł a n e t n i k i e m oraz
c z a r o w n i c ą . Do pierwszego rodzaju n a l e ż y spalanie na p r z y k r y w c e ziół
j a k o zabezpieczenie przed b u r z ą . T e n rodzaj p r a k t y k nie jest i n t e r p r e ­
t o w a n y j a k o f o r m a w s p ó ł d z i a ł a n i a z p ł a n e t n i k i e m , lecz j a k o d z i a ł a n i e
m a j ą c e na c e l u odegnanie c h m u r b u r z o w y c h .
D r u g i rodzaj c z y n n o ś c i p o l e g a j ą c y na okadzaniu b y d ł a przed p i e r w ­
szym w i o s e n n y m wypasem, t ł u m a c z o n y dzisiaj j a k o p r z y n o s z ą c y s z c z ę ś ­
cie i p o m y ś l n o ś ć , b y ł k i e d y ś zabiegiem o c h r a n i a j ą c y m b y d ł o przed cza­
r a m i r z u c a n y m i przez c z a r o w n i c ę .
Do i n n y c h z a b i e g ó w p r o f i l a k t y c z n y c h , a t a k ż e o charakterze o b r o n n o - o d w r a c a j ą e y m , stosowanych w s p ó ł c z e ś n i e n a l e ż y : 1) t r z y k r o t n e ob­
chodzenie d o m u i c a ł e g o o b e j ś c i a z z a p a l o n ą ś w i e c z k ą , p o ś w i ę c o n ą
w d n i u M a t k i Boskiej G r o m n i c z n e j oraz k r o p i e n i e b u d y n k ó w ś w i ę c o n ą
w d n i u Trzech K r ó l i w o d ą ; 2) w y s t a w i a n i e do o k i e n k r z y ż a , o b r a z ó w
ś w i ę t y c h , zapalanie gromnic ś w i ę c o n y c h w d n i u M a t k i Boskiej G r o m ­
nicznej.
Natomiast do apotropei p r z e c h o w y w a n y c h w domu i u ż y w a n y c h
w razie j a k i e g o ś n i e s z c z ę ś c i a : p o w ó d ź , p o ż a r , a t a k ż e grad, n a l e ż ą woda
i sól oraz chleb ś w i ę c o n e w d n i u ś w . A g a t y , j a k i g a ł ą z k i brzozy, p o ­
c h o d z ą c e z o ł t a r z y u b i e r a n y c h n i m i w d n i u B o ż e g o C i a ł a . Po dziś d z i e ń
w i e r z y się, że rzeka g r o ż ą c a w y l a n i e m , a p o k r o p i o n a „ w o d ą A g a t o w ą " ,
p o w r ó c i do swego k o r y t a , co p r a k t y k u j e się w p r z y p a d k u p o w o d z i . N a ­
t o m i a s t chleb i sól z n a j d u j ą c e ,się w d a n y m d o m u z a b e z p i e c z ą go od

W I E R Z E N I A W I S T O T Y NADZMYSŁOWE

Ü49

p o ż a r u . G a ł ą z k i brzozy zatykane na polach skutecznie z a b e z p i e c z a j ą
je od gradobicia.
Wymienione t u f o r m y działań magicznych i magiczno-religijnych
d o t y c z ą zabezpieczenia d o b y t k u i i n w e n t a r z a ż y w e g o oraz w p e w n y m
stopniu i c z ł o w i e k a . Nie są one j e d y n y m i . Znane są zachowania odno­
s z ą c e się przede w s z y s t k i m do ochrony c z ł o w i e k a przed u r o k i e m . Obec­
nie są one z a c h o w a n i a m i czysto m e c h a n i c z n y m i , z a k o d o w a n y m i w p o d ­
ś w i a d o m o ś c i l u d z i s t o s u j ą c y c h je j a k ,gdyby m i m o w o l i , na zasadzie
o d r u c h u w a r u n k o w e g o w odpowiedzi na o k r e ś l o n ą s y t u a c j ę k u l t u r o w ą .
M o ż n a j e d n a k ż e s p o t k a ć się ze ś w i a d o m y m i c h stosowaniem, j a k i w y ­
j a ś n i e n i e m , że c z y n i ą to, b y k o m u ś nie z a s z k o d z i ć . N a l e ż ą do n i c h : t r z y ­
k r o t n e s p l u n i ę c i e , spojrzenie na w ł a s n e paznokcie w pierwszej k o l e j ­
n o ś c i , a n a s t ę p n i e na obiekt p o d a t n y na u r o k czy w y p o w i e d z e n i e s ł ó w
,,na psa u r o k " i t p .
Noszenie zaś p r z y sobie a t r y b u t ó w r e l i g i j n y c h w rodzaju: k r z y ż y k ,
szkaplerz czy r ó ż a n i e c , ma u c h r o n i ć c z ł o w i e k a przed n i e s z c z ę ś c i e m wszel­
kiego rodzaju. Obecnie, c h o ć p e ł n i ą one przede w s z y s t k i m f u n k c j ę zna­
k u o k r e ś l a j ą c e g o p r z y n a l e ż n o ś ć do g r u p y w y z n a n i o w e j , w p o d t e k ś c i e
p o s i a d a j ą nadal w y m o w ę m a g i c z n ą .

*
P r z e d s t a w i o n y m a t e r i a ł f a k t o g r a f i c z n y stanowi zarys b y ć m o ż e n i e ­
p e ł n e g o , ale ( p r z e m i j a j ą c e g o f r a g m e n t u k u l t u r y duchowej, znanego na
terenie badanych w s i . I l u s t r u j e on zjawisko' t r w a n i a i w y m i e r a n i a n i e ­
k t ó r y c h w ą t k ó w w i e r z e n i o w y c h o istotach ś w i a t a n a d z m y s ł o w e g o , a t a k ­
że zachowywania p e w n y c h w i e r z e ń w moc d z i a ł a ń magicznych i m a ­
g i c z n o - r e l i g i j n y c h , k t ó r e z d a j ą się t r w a ć w dalszym c i ą g u ibez zasad­
niczych zmian.
N a l e ż y zatem s t w i e r d z i ć , że w b r e w pozorom proces z a n i k a n i a t r e ś c i
w i e r z e n i o w y c h nie p o s t ę p u j e t a k szybko, j a k n a l e ż a ł o się tego spodzie­
w a ć . Z d e t e r m i n o w a n e to jest siłą o d d z i a ł y w a n i a t r a d y c j i i o s o b o w o ś c i
jej nosicieli, k t ó r e to c z y n n i k i o p ó ź n i a j ą proces p r z e o b r a ż e ń o g ó l n o k u l turowych.

Urszula Lehr
D E R G L A U B E N A N ÜBERIRDISCHE W E S E N
Zusammenfassung
Die in der Bearbeitung vorgelegtén Glaubenselemente über übernatürliche
Wesen sind ein Dokument der Erhaltung eines kleinen Fragments der geistigen
Kultur. Die besprochenen erhaltenen Formen wurden, der Ordnung halber, in
sechs Gruppen unterteilt. Die erste Gruppe bilden mythische Gestalten (Boginka,

250

URSZULA LEHR

Południca), die zweite Dámone (Błędny Ognik, Poroniec, Strzyga und Zmora), die
nachste dámonische Wesen (Topielec, Płanetnik), asotherische Wesen (Hexe), Quasi-Dámone (Teufel, Tod) sowie Angstmacher. Obwohl die letzte Gruppe zur allgemeinen Gruppe der übernatürlichen Wesen gehort, wurde sie h i e r a u f Grund des
beschránkten Rahmen des Artikels ausgelassen.
Die erhaltenen Glaubensangaben sind durch ihren fragmentarischen Charakter
und ihre TJngenauigkeit, aber auch durch den relativ hohen Kontaminationsgradder in ihnen enthaltenen Elemente gekennzeichnet. Die in ihnen auftretenden
Elemente der christlíchen Religion sind von Spuren alter Glaubensvorstellungen
durchsetzt. Ihre Existenz berechtigt zu der Annahme, daB der Glauben an ü b e rirdische Wesen einst ein Teil eines allgemeinen regionalen Glaubenssystems, das
sich heute schwer rekonstruieren laBt, war.
Eine Erganzung der Überlieferungen sind die Meinungen der Informatoren
über die einzelnen Elemente, hauptsachlich über die hierbei auftretenden Wesen,
wie auch über den Glauben an Wesen solcher Art überhaupt. Sie sind der Ausdruck
ihrer personlichen Gedanken und somit eine Wiederspiegelung der BewuBtseinsveránderungen der lokalen Menschengruppe auf dem Gebiet der geistigen Kultur.
Die bis heute überdauernden Glaubensformen sind ein interessantes faktographisches Material, das Feststellung erlaubt, inwieweit die Einwirkungskraft
der Tradition und die Persdnlichkeit ihres Tragers den ProzeB der allgemeinen
Kulturveránderungen aufhalten kann. E i n Beispiel hierfür sind gewisse magische
und magisch-religiose Handlungen, die auch heute noch, wenn auch nur in vereinnelten Fallen, zum Schutz vor Naturkatastrophen vorgenommen werden.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.