c1d05702b76e19f00584f36f2600ae97.pdf

Media

Part of Bronisława Piłsudskiego droga do etnografii / LUD 1991 t.74

extracted text
Lud, t. 74, 1991

ANTONI KUCZYŃSKI
Uniwersytet Wrocławski

BRONISŁA WA PIŁSUDSKIEGO

DROGA DO ETNOGRAFII •.

Zbliżająca się rocznica 100-lecia (1995) Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego jest sprzyjającą okazją do zaprezentowania pewnych postaci
związanych z rozwojem etnografii polskiej i naszego wkładu w poznanie
kultur ludów pozaeuropejskich. Przeszłość z tego zakresu egzystuje bardzo mizernie w potocznej świadomości społecznej, a historia polskich
badań nad kulturami i ludami świata wciąż czeka na swego dziejopisa.
Pamiętać też trzeba, że wiedza potoczna sprowadza się na ogół do stereotypów, a przez to bywa zniekształcana. Tak więc artykuł stawia
sobie za cel pogłębienie owej wiedzy o Bronisławie Piłsudskim zwanym
powszechnie "badaczem ludów Syberii", postaci związanej w pewien
sposób z historią Towarzystwa Ludoznawczego i jego organu wydawniczego "Lud", na którego łamach publikował swe pierwsze prace po polsku poświęcone kulturze ludów Dalekiego Wschodu 1. Można zastanawiać
się dlaczego badacz z tak dużym dorobkiem pozostawał długo gdzieś na
dalekich peryferiach historii polskiej etnografii i dopiero w ostatnim czasie recepcja jego twórczości znajduje pełniejsze odbicie w światowej antropologii kulturowej. Mówiąc najogólniej zjawiskiem tym kierował dziw• Autor Artykułu od lat gromadzi materiały do monografii biograficznej poświęconej Bronisławowi Piłsudskiemu, a ponadto zapowiada opublikowanie
dwutomowego wyboru prac tego badacza poświęconych kulturze Ajnów, Niwchów, Oroków oraz muzealnictwu etnograficZl!lemu. Wybór ten poprzedzony będzie obszernym szkicem biograficznym oraz bibliografią prac B. Piłsudskiego i prac odnoszllcych się do jego postaci. Całość uzupełnią liczne fotografie o szerokim zakresie
tematycznym. Zainteresowanych
nabyciem tej publikacji oraz jej sponsorowaniem
prosimy o kontakt z Biurem Wydawniczym Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego, ul. Szewska 36/16, 50-139 Wrocław, tel. 44-38-32.
1 W Archiwum
Naukowym Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego zachowała
się korespoodencja B. Piłsudskiego z redaktorem naczelnym "Ludu" Adamem Fiszerem. Na łamach tego rocznika ukazały się następujące prace B. Piłsudskiego:
Szamanizm
li Wbylców
na Sachalinie,
"Lud", t. 15: 1909 i t. 16: 1910; Poezja Gilaków, "Lud", t. 17: 1911; Trąd wśród Gilaków
i Ajnów, "Lud", t. 18: 1912; Dzia!
etnografii
na XII
Zjeździe
"'osyjskich
przyrodników
i lekarzy
w Moskwie
(grudzień 1909-styczeń 1910), "Lud", t. 17: 1911; W sprawie zjazdu etnografów
polskich,
"Lud", t. 17: 1911; Prace Rosyjskiego
Towarzystwa
Geograficznego
nad mapą. et nograficzną
państwa rosyjskiego,
"Lud", t. 18: 1912, ponadto opublikował on w "Ludzie" cztery recenzje.

144
ny zbieg okoliczności, jakim było z jednej strony życie w cieniu Wielkiego
Brata-Naczelnika
Państwa Polskiego, z drugiej zaś swoista a~latema,
która za przyczyną Marszałka rozciągała się w dziejach naszej powojennej
historii także i na Bronisława, zesłailca syberyjskiego i badacza kultury
ludów Dalekiego Wschodu oraz i-.:hprzyjaciela. Wszystko to sprawiło, że
jego dorobek badawczy ulegał zapomnieniu i rozproszony został po świecie. Owo rozproszenie wynikało także i stąd, że Bronisław Piłsud"ki wiódł
życie wiecznego tułacza, borykał się z trudnościami materialnymi i brakiem stałego zajęcia. Nawet swe sachalińskie badania nad kulturą Ajnów
i Niwchów prowadził w warunkach nie sprzyjających maksymalnej koncentracji, początkowo bez jakiegokolwiek wsparcia iinansow2go, póżniej
zaś na zlecenie różnych instytucji rosyjskich sponsorujących skromnie
te badania. Zawsze jednak gdy inni dawali mu malo on sam oddawał
się bez reszty różnym przedsięwzięciom badawczym i organizacyjnym np.
na polu muzealnictwa etnograficznego.
Myśl opracowania materiałów pozostałych po Bronisławie Piłsudsl:;im
rzuciła przed laty Kazimiera Zawistowicz w artykule pt. Bronisław Piłsudski (21 X 1866-17 V 1918) opublikowanym na łamach pisma "Wiedza
i Życie", l: 1930, przedrukowanym po latach przez pismo "Sybirak",
organ Związku Sybiraków l: 1937. Do napisania tego artykułu pobudziły
autorkę bogate zbiory B. Piłsudskiego, znajdujące się wówczas w Instytucie 'Wschodnim w Warszawie, a ofiarowane przez żonę Marszałka
.Tózefa Piłsudskiego w 1927 roku. Na przełomie lat 1927/28 K. Zawistowicz, podówczas asystentka Zakładu Etnologii Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, uporządkowała i zinwentaryzowała te zbiory, a znając ich bezcenną wartość postulowała we wspomnianym artykule, iż
"Cenne zbiory Bronisława Piłsudskiego domagają się opracowania.
Należałoby skompletować wszystkie materiały naukowe, znajdujące się
w różnych rękach, należałoby odszukać wszystkie prace drukowane, rozrzucone w licznych czasopismach krajowych i zagranicznych, należałoby
wreszcie z rąk prywatnych wycofać, wzgędnie wypożyczyć, korespondencję osobistą i naukową oraz wśród krewnych i przyjaciół zebrać pamiątki
i wspomnienia. Dopiero wówczas możnaby przystąpić do opracowania
życia i czynów jednego z nielicznych orientalistów polskich. "Króla Ajnów", jak go nazwał prof. Wincenty Lutosławski, "apostoła miłości",
jakie miano otrzymał w Rapperswilu" 2.
Myśl rzucona przez K. Zawistowicz nie zainteresowała w owym czasie naukowych gremiów w Polsce, a pismo "Sybirak" przedrukowując
jej artykuł w 1937 roku, w nocie od redakcji postulowało, że:

s K. Zawistowicz,
s. 49.

Bronisław

Piłsudski.

11.X.1866-17.V.1918.,

"Sybirak",

1: 1937,

145
."Rzuconą przez dr Kazimierę Zawistowicz myśl zebrania, naukowego
opracowania i wydania wszystkich zbiorów pism Bronisława Piłsudskiego - redakcja "Sybiraka" popiera najgoręcej. Jest to sprawa bardzo
pilna, o wielkiej naukowej i kulturalnej doniosłości. Zbiory Bronisława
Piłsudskiego niszczeją i grozi im zagłada, pisma Jego coraz bardziej stają
się "białymi krukami". Nie możemy pozwolić na zmarnowanie oryginalnego i niezmiernie cennego dorobku brata Wielkiego Marszałka" 3.
Owa zagłada, jakkolwiek nie taką jej formę mieli na myśli redaktorzy
"Sybiraka", przyszła niebawem. Oto bowiem w p~erwszych dniach września 1939 roku nieprzyjacielskie
bomby zburzyły gmach Instytutu
Wschodniego w Warszawie i w wojennej pożodze zginęły na zawsze
eksponaty etnograficzne i zbiory rękopiśmienne B. Piłsudskiego. A był
to zbiór nader obfity, o którego zawartości zachował się jedyny do dzisiaj przekaz autorstwa K. Zawistowicz.
"Są tam - pisała ona - liczne notatki naukowe w rękopisach, dotyczące Sachalinu, Kamczatki, Chin, Japonii, teksty gilackie, ajnoskie,
orockie, materiały do słowników "inorodców"; są pracowite, liczne notatki z przeczytanych dzieł, jest poważna kolekcja klisz i fotografii (około tysiąca), są obiekty muzealne (399 przedmiotów) i wreszcie materiał
bezcenny do biografii - obszerna korespondencja, obejmująca tak listy
otrzymane, jak i niedokończone, niewysłane, względnie bruliony listów
Bronisława Piłsudskiego; są nadto liczne notatki drobne na różne tematy społeczne, polityczne, naukowe i osobiste - ubożuchne, zniszczone
kartki, dorywczo notowane, a zawierające prawdziwe skarby myśli ludzkiej; są kartki z rozkładem pracowitego dnia i wreszcie "pamiątki", zebrane z pokoju zmarłego w Paryżu przez pieczołowite ręce jego przyjaciół, a więc znad łóżka zdjęty obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej,
wiszący obok małego czarnego krzyżyka i obok pocztówki, wyobrażającej
herb Polski i Litwy, a ze ścian fotografie wileńskiej katedry i widoków
Wilna, krajobrazy wiejskie litewskie i wnętrze chaty wieśniaczej litewskiej - świadectwa najgłębsze, najserdeczniejszej tęsknoty ..." 4.
Wojenna pożoga zabrała wszystko z tych materiałów. Jedynie w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie znajduje się gliniane
naczynie pochodzące jakoby z kolekcji etnograficznej B. Piłsudskiego,
wydobyte ze spopielałych szczątków Instytutu Wschodniego. Tak więc w
Polsce nie zachowało się nic z etnograficznej kolekcji przywiezionej przez
niego gdy powrócił do kraju w 1906 roku. Natomiast wyraźniej jawi
się jego kolekcjonerski trud poprzez eksponaty dotyczące Ajnów, Niwchów i Oroków zgromadzone w Muzeum Etnograficznym Akademii Nauk
ZSRR w Leningradzie oraz w Muzeum Krajoznawczym w Jużno-Sachalińsku 5. Tam też - a także w innych miastach ZSRR to jest we Właa K. Zawistowicz, op. cit., s. 50.
K. Zawistowicz, op. cit., s. 49.
6 Zob. artykuł
M. Wysokowa pomieszczony
4

10 Lud t. LXXIV

w bieżącym

numerze

"Ludu".

146
dywostoku,
Chabarowsku,
Tomsku znajdują
się rozne materiały
rr:kopiśmienne
dotyczące
jego życia i działalności
badawczej.
W Polsce
natomiast
naj bogatsze zbiory tyczące jego osoby posiada Biblioteka Polskiej Akademii
Nauk w Krakowie,
Biblioteka
Zakładu
Narodowego
im.
Ossolińskich
we Wrocławiu, Muzeum Tatrza1'lskie w Zakopanem,
zaś pan::
listów pisanych przez niego do Adama Fischera, wieloletniego
redaktora
naczelnego
"Ludu",
zarazem
sekretarza
generalnego
Towarzystwa
Ludoznawczego,
znajduje
się w Archiwum
Naukowym
Polskiego Tovv"a,zystwa Ludoznawczego
we Wrocławiu.
Zupełnie
unikatowy
charakter
posiadają wałki fonograficzne
z folklorem
Ajnów, które szczęśliwie
przetrwały
zawieruchę
wojenną i zdeponowane
są w Uniwersytecie
Adama
Mickiewicza
w Poznaniu.
Śmiało więc rzec można, że rozproszenie
dorobku naukowego
Bronisława
Piłsudskiego
po całym świecie - znajduje
się on bowiem także we Francji, Japonii, Niemczech,
Rosji, Szwajcarii,
Stanach
Zjednoczonych
jest w pewnym
stopniu odbiciem jego t·Jłaczego życia. W każdym z tych krajów szukał oparcia dla swych studiów
etnograficznych
i realizacji
idei naukowych.
Na krancach
imperium carskiego posiadł ogromną wiedzę o kulturach
ludów DaleJ<iego Wschodu Ajnów, Niwchów i Oroków - w Polsce natomiast
(a ściślej na terenie
Galicji)
opracował
większość
swych
terenowych
studiów
nadając
im
charakter
publikacji.
Warunki
materialne,
które towarzyszyły
jego pobytowi wśród bliskich na terenie zaboru austriackiego
nie były najlepsze.
Borykał się z trudnościami
finansowymi.
Najczęściej
doświadczał
niepowodzen, a znając koleje jego losu można śmiało stwierdzić,
iż nigdy nie
zaznał pełnej samorealizacji,
zarówno w życiu osobistym
jak też w pracy badawczej.
Nic więc dziwnego,
że wspomniana
już K. Zawistowicz
zabiegała
o pełną inwentaryzację
dokumentów
i materiałów
osobistych
B. Piłsudskiego,
na których
podstawie
można
by napisać
biografię
uwzględniającą
możliwie pełny obraz jego życia. Do tej pory monografia
taka nie została napisana,
jakkolwiek
tu i ówdzie poja\viają
się pełniejsze szkice dotyczące różnych etapów jego życia, Powstał nawet Międzynarodowy
Komitet do Ocalenia Spuścizny Naukowej
Bronisława
Piłsudskiego (1931) koordynowany
przez Narodowe Muzeum Etnologii w Osace
we współpracy
z Instytutem
Językoznawstwa
Uniwersytetu
im. A.\1.ickiewicza
w Poznaniu,
który
przygotowuje
krytyczne
wydanie
Dzieł
Zbiorowych B. Piłsudskiego,
poprzedzone
jego biografią. W przedsięwzięciu tym uczestniczą
uczeni z Polski, Japonii i Rosji (j, a redaktorem
C'lłości jest językoznawca
Alfred lVIajewicz z UAM w Po;~naniu. Tak \','I\'C

6 Obszerny
konspekt planu Dzieł opublikowany
zastal w: J. BallCI.f.'rowsk!.
A, Majewicz. Toward
a Restoration
of Bronisław
Pi!slldski's Scholary
Beql!Gth(ll.
""yd. ,.Adam MicJdewicz Universit.y - Institute of Linguistic~'''. J 4: 1984.

147
po wielu latach myśl rzucona przez K. Zawistowicz nabrała realnych
kształtów edytorskich, szkoda jednakże, iż wiele bezcennych materiałów
z tego zakresu uległo zniszczeniu podczas ostatniej wojny. Obszerna
kwerenda powzięta w ramach powyższego przedsięwzięcia ujawniła
istnienie bezcennych rękopisów B. Piłsudskiego znajdujących się w archiwach rosyjskich. Sporo także odkryto interesujących zespołów nI"Chiwalnych w Polsce i Niemczech. Już na tym etapie można wi(~c obszerniej - aniżeli czyniono to do tej pory - przedstawić biografię B. Pilsudskiego i jego zasługi w dziedzinie badań etnograficznych na Sachalinie oraz innych obszarach Dalekiego Wschodu. Tak więc zanim postać
tego badacza usytuuje się pełniej w dziejach naszej etnografii, zanim
jego różnorah dorobek naukowy poddany zostanie rozlicznym oce~om,
wspomnijmy tLl jedynie mimochodem, iż w dziejach naszej litera kry,
sam Stefan Żerolr,ski złożył mu hołd, kiedy pokazał go pod postacićl
Gustawa Bezmiana w powieści Uroda Życia, gdy wyznał \vs?ółpasażerom,
którzy podobnie jak on powracali z Ameryki:
"Na Sachalinie żyłem ja na ziemi jako osi('dleni<-~c.Chate; miałem, rolę,
a nawet znaczenie jakie tal.;:ie.
- Nawet znaczenie'?
- A tak. Począ1E.m ja tum z nudów ajnoski język poznawać. Ajnosy
tam mieszkają - ludek wymierający. No, czasu było dość, okoliczności
sprzyjały, to i zbadałem do gruntu. Jeden tylko anglikański clergyman
tak zna ten jc;zyk jak ja. Wyuczyłem się lepiej jak tej łaciny. Począłem
z nimi żyć, polować, ryby łowić! Na wyprawy chodzić. Polubili mię uciśnieni ludkowie.
- A czy są uciśnieni? - pytał Wolski.
-- O, j bardzo. Zacznc; ja ich uczyć, co sam umiem. Lecz{~- che,
che! - Smiech. Narzędzia ich ulepszam albo sprawdzam - rybackie,
rolnicze, łowieckie. Od ucisku i zdziershva urzędników zasłaniam. Choć
ja i katorżnik, a muszą sic: ze mną liczyć potcntaty. Prośby Ajnom piszę
do sądu, zażalenia do różnych gubernatorów, artykuły do gazet.
[...] - Takem się rozpędził, żem zacząi tym Ajnosom szkoły zakładać.
Z początku sam nauczam paru chłopaków. Zdrowe to, pojętne, wesołe.
Oczy czarlle, głowy foremne, rozum tylko czekał nauki. Co sobie dobrego ucznia wyrobię posyłam w głąb strony. - Idź, ucz dalej! Dzie\vięć
szkółek, w ten sposób założyłem. A ja nad nimi jako koratoI" albo minister 0~3wiecenia"7.
Dla potrzeb powieściowej fabuły S. Żeromski wybrał z życia swego
bohatera elementy informujące o jego zajęciach na katorżniczej wyspie,
wplótł w nie szacunek Bezmiana dla poniżanych i pokrzywdzonych tubylców, jego działalność na rzecz ich obrony i pogardę dla krzywdzicieli.
Jest to portret obiektywny, który dowodzi głębokiego rozumienia ))0-

148
trzeby włączenia się zesłańca do pomocy tubylcom. Są w książce inne
e;:izody z życia naszego bohateria przyobleczone w kształt potoczystej
narracji, nieraz nieco zniekształcone faktograficznie, zawsze jednak w
konwencji ukazującej pozytywne przymioty charakteryzowanej
postaci,
jej rozterki i życiowe porażki. Mniejsza o dalsze szczegóły i literacką
analizę Urody życia, warto natomiast podkreślić fakt, iż S. Żeron-:ski
znał osobiście B. Piłsudskiego, cenił jego osiągnięcia \V zakresie badań
etnograficznych na Dalekim Wschodzie, rozumiał rozterki i niepokoje
jakie przeżywał on na terenie Galicji po powrocie z zesłania, był świadkiem jego usiłowań na rzecz tworzenia muzeum w Zakopanem i wielorakich porażek najprzeróżniejszej
natury. Pisarz, który po wielekroć
w swojej twórczości sięgał po motywy walki narodowo-wyzwoleóczej,
nie stronił w niej także od bohaterów, którzy przeszli przez syberyjskie
zesłanie. Wszystkie te cechy znajdujemy w postaci Bezmianu rysującego
się wyraźnie w roli wygnańca, pielgrzyma, mqczennika zagnanego z woli
cara na odległy Sachalin, gdzie starał się on niweczyć przemoc człowieka nad człowiekiem, domagał się szczęścia dla innych i, poprzez swe
badania etnograficzne, starał się zwrócić uwagę oświeconego świata na
tubylcze ludy żyjące w nędzy, poniżeniu i społecznej degradacji. Ta
uniwersalność jednostkowego włączenia się w życie tublyczej społeczności
była dla autora Urody życia dowodem wielkiej wrażliwości Bezmiana
na niesienie pomocy innym. Myślę, że w miejscu tym przywołać też należy pewną bardzo osobistą relację S. Żeromskiego ze spotkania z B. Piłsudskim. Otóż zdarzyło się to w roku 1910 w Londynie podczas angielsko-japońskiej wystawy, na którą przybyły 4 ajnoskie rodziny, rzec można żywe eksponaty z doliny rzeki Saru na południu Hokkaido. S. Żeromski przybył tam wraz z żoną i synem Adamem i zatrzymał się w hotelu przy placu Sherpherds Bush Green, gdzie już przebywał B. Piłsudski. Wspólnie zwiedzali miasto nad Tamizą, a także ową wystawę·
"Bronisław Piłsudski, niegdyś "Król Ajnosów" - wspominał po latach S. Żeromski - a opiekun wszystkich uciśnionych plemion, był
oczywiście ojcem, dobrodziejem i sędzią Ajnosów w Londynie, mówił
bowiem ich językiem równie płynnie, jak po japol1sku, po angielsku,
po francusku, po rosyjsku i po polsku. Wśród brodatych Ajnosów i Ajnosek z zawiesistymi wąsami, wytatuowanymi na górnej wardze, na policzkach, aż do uszu, było również kilkoro dzieci, a jeden chłopczyk w
wieku Adasia. Z tym Ajnoskiem pan Bronisław zapoznał paryskiego licealistę i dwaj młodzi chodzili ze sobą, "rozmawiali", doręczali sobie
nawzajem różne podarunki, bawili się, ścigali, grali w namiocie w jakąś
ajnoską grę, podobną do szachów. Anglicy i Angielki, które pod wpływem agitacji Bronisława Piłsudskiego, popadły już w zachwyt dla Ajnosów i zawiązały towarzystwo specjalne dla badania tego plemienia
i opieki nad nim, zwiedzając obozowisko i zaglądając do namiotu, gdzie
malcy grali zawzięcie, jęli pokazywać ich sobie, jako chłopców a lnoskich,

grających w grę, narodową· Był nawet fotograf,który
tę scenę sachalińską gotów był uwiecznić. Wówczas Ajnos mniej zupełny uciekł na drugi
koniec wystawy" 8.
Było to ostatnie spotkanie B. Piłsudskiego z Ajnami, które wy)zorzystał on również do powiększenia swych zbiorów materiałowych dotyczących kultury ajnoskiej. Zanotował wówczas nieco utworów folk 10rystycznych - baśni, legend, opowiadań - pełniących w kulturze te~!o
ludu ważną funkcję nośnika tradycji historycznej. W takich i podobnych
sytuacjach był B. Piłsudski żywo zainteresowany pogłębieniem SWyc;l
studiów nad kulturą tego ludu. Ustawicznie pracował nad opracowaniem
zbiorów, które przywiózł
do kraju w 1906 roku po wieloletnim
pobycie na Sachalinie w roli katorżnika. Dziś, kiedy jego dorobek dostaje się na warsztat antropologów kultury, etnografów, językoznawców,
historyków nauki i innych specjalistów, kiedy organizowane są międzynarodowe konferencje omawiające wkład B. Piłsudskiego do badań nDd
autochtonicznymi mieszkańcami Sachalinu, kiedy przygotowuje się krytyczne wydanie jego dorobku, każde nowe przedsięwzięcie związane z tą
postacią budzi olbrzymie zainteresowanie, przyczyniając się do roZ\viqzania niezwykłych dziejów jej życia i naukowej spuścizny.
Urodził się Bronisław Piłsudski w roku 1366 w Zułowie na Litwie,
w znanej powszechnie rodzinie, która wydała także późniejszego naczelnika państwa polskiego, Marszałka Józefa Piłsudskiego. W miejscowości tej gdzie znajdowała się rodzinna posiadłość Piłsudskich spędził
dzieciństwo, w którym beztroska przeplatała się z emocjonalnymi doświadczeniami patriotycznymi wyniesionymi z rodzinnych dysput o powstaniu styczniowym i przyczynach jego klęski. W bliskim kręgu rodziny
Piłsudskich wiele było bowiem osób związanych z powstaniem, a motyw zesłań syberyjskich głęboko rezonował w panującej tam atmosferze.
Bezwzględne represje carskie, po przegranej powstania styczniowego,
okaleczyły bowiem wiele polskich rodzin na Litwie i śmiało rzec można,
iż w rozległych horyzontach myślowych kanon Sybiru był tam wszechobecny. Trudne to były lata. Władze carskie czując zagrożenie dla wprowadzonego porządku prawnego stosowały terror wobec ludności, nasiliły rusyfikację i nieustannie, przez pierwsze lata po upadku powstania,
gnały na Sybir niezliczone rzesze polskich patriotów. Sprawa ta nadal
skupia na sobie uwagę historyków. Wciąż przybywają nowe fakty. pOb~ldzające zainteresowanie badaczy dążących do wyjaśnienia nierozwikłanych tajemnic związanych z losami ludzi zegnanych wówczas na Syhir.
Jest to więc nadal olbrzymie pole badawcze, symbol polskich dążeń
wolnościowych. Za szczególną cechę tamtych czasów uznać należy zro8 S.

Zeromski, O Adamie

Żeromskim.

Wspomnienie,

Kraków

1925, s. 56-57.

150

Fot. 1. Bronisław Piłsudski.

dzenie się wielkiego uczucia solidarności i odpowiedzialno~;ci narodu za
losy rozdartego zaborami kraju, za rozwój umyslowy społeczeństwa znajdujące swój wyraz w licznych zainteresowaniach ważnych dla podtrzymania ducha narodowego. W tym okresie, pełnym ogłllpiajć1cego rusyfikatorstwa, kształtowała się osoboyvość obu braci - Bronisława i Józefa - a także innych dzieci Pi.łsudskich. l\1ieszkali oni wówczas w Wilnie gdzie atn:osfera szykan i prześladowari by"la szczególnie uciążliwa.
Gimnazjum, do którego uczęszczali, było rzecz naturalna rosyjskie. Język polski był w nim zakazany n;e tylko w procesie dydaktycznym lecz

151
także w codziennych rozmówkach uczniów między sobą. Obraz tej UCląZliwości i rusyfikatorskiej atmosfery zawarł Bronisław Piłsudski w swym
młodzieńczym dzienniku, Józef zaś w artykule zatytułowanym Jak stałem się socjalistq, w którym pisał:
"Dla mnie epoka gimnazjalna była swego rodzaju katorgą. Wołowej
skóry by nie starczyło na opisanie bezustannych, poniżających zaczepek
ze strony nauczycieli, hańbienia wszystkiego, com się przyzwyczaił szanować i kochać. W takich warunkach nienawiść moja do carskich urządzeil, do ucisku moskiewskiego wzrastała z każdym rokiem" 9.
Tak było istotnie. Młodzież gimnazjalna poddana surowym rygorom
rusyfikacyjnym broniła się na SVIÓjsposób. Skala tych środków samoobrony była szeroka. W końcu młodzież założyła kółko samokształceniowe pod nazwą ,.Spójnia", w którym Bronisław Piłsudski, jako inicjator
jego powstania, był animatorem różnych form samokształcenia. Edukacji
z zakresu literatury polskiej - zwłaszcza romantycznej - towarzyszyło
ideowe wzbogacanie osobowości uczniów. Lektura polityczna, społeczna
i filozoficzna radykalizowała poglądy i patriotyczne nastroje. Władze
carskie zakazały działalności "Spójni", a Bronisław Piłsudski, otoczony
baczną uwagą ochrany, przeniósł się do Petersburga (1885), gdzie po
zdamu matury zapisał się na studia prawnicze w tamtejszym uniwersytecie. Studiov,;ał zaledwie parę miesięcy, bowiem zamieszany został w
przygotowania do zamachu na życie cara Aleksandra III. Przygotowywała go frakcja terrorystyczna "Narodnej Woli". Na czele sprzysiężonych
stał Aleksander Uljanow, rodzony brat późniejszego wodza Rewolucji
Październikowej Włodzimierza Lenina. Gdy spisek został wykryty, w
areszcie znalazł się także Bronisław Piłsudski oraz jego brat Józef.
Bronisława skazano pierwotnie na karę śrnierci, zamienioną potem na
15 lat katorgi, Józefa natomiast w trybie administracyjnym
zesłano
na 5 lat osiedlenia na terenie Syberii Wschodniej. Inne wyroki śmierci
wówczas orzeczone zostały pośpiesznie wykonane.
Podczas miesięcy letnich 1887 roku Bronisław odbył podróż na katorźniczą wyspę Sachalin. Odprawiono go więziennym statkiem wśród
kryminalistów i, jakkolwiek nie zachowała się jego relacja z tej podróży,
to z innych opisów podobnych rejsów wiadomo, że przebiegały one w
okropnych warunkach. Na Sachalin przybył on w sierpniu 1887 roku
i w tymże samym miesiącu stroskany ojciec, któremu zabrano naraz
dwóch synów skazując ich na syberyjskie zesłanie, pisał do Wojskowego
Gubernatora Wyspy Sachalin prośbę by umożliwił on Bronisławowi znoś• J. Piłsudski,
zbtorowe

prac

Jak

stałem

dotychczas

się socjalistą,

drukiem

\v: Pisma-Mowy-Rozkazy.
Wydanie
t. 2, Warszawa 1930, s. 6.

ogłoszonych,

152'

Fot. 2. Syn Bronisława Piłsudskiego.

ne odbywanie kary. Ten list pełen ojcowskiej troski odnaleziony został
w jednym z syberyjskich archiwów zupełnie n;.edawno i ze względu na
wagę tego dokumentu przytaczamy tutaj jego fr<.lgment:
"Syn mój, były student St. Petersburskiego Uniwersytetu, zbiegiem
nieszczęśliwych okoliczności 10s11zamieszany został w polityczną sprawę
i wysłany na Sachalin na "Niżnym Nowogrodzie" ósmego czerwca bieżącegoroku. Dla Waszej Ekscelencji to tylko koiejny numer wśród szarej
masy wypełniającej wyspę, zaś dla mnie jako ojca, to nieszczęśliwe,
drogie mi dziecię, które zbłądziło ale nle jest przesiąpcel.
Już ze sposobu, w jaki został wy5łany, Wasza Ekscelencja będzie być może - łaskawie zauważyć, że i wyższe \vładze \v Petersburgu
uznały za możliwe okazanie mu niejakich względów. Jednakże nie a złagodzenie ciężkich warunków, w jakich przyszło mu żyć, czynię ja starania, gdyż na to musi on u Waszej Ekscelencji sam zasłużyć i na pewno
zasłuży, ale przerażeniempje
budzi myśl, że niepełnoletni młodzieniec
o nieukształtowanych poglądach i przekonaniach, rzucony przez los w tak
zupełnie zepsute środowisko - jeżeli nawet nie zepsuje się ostatecznie,

153
to mo~e upaść na duchu i utracić szlachetność uczuć i charakteru, ż którymi wyjechał.
Dlatego błagam Waszą Ekscelencję o zezwolenie mu na możliwie
najczęstsze kontakty ze mną i danie mu tym samym możliwości spełnienia mego rodzicielskiego obowiązku, którym jest podtrzymywanie, ukierunkowywanie i rozwijanie jego duchowych sił, pomimo tak wielkiego
oddalenia.
Proszę nie odmówić prośbie nieszczęśliwego ojca, a Bóg wynagrodzi
tę łaskę stokrotnie [...]" 10.
Obawy ojca o degradację moralną syna okazały się płonne. Jego bogata osobowość i codzienna chęć służenia innym sprawiły, że nawet
w katorżniczej kolonii, wśród której było wielu kryminalistów, potrafił
zjednać sobie ich szacunek. Tak jak i innym katorżnikom było mu ciężko
a kolejne lata niewoli odmierzały kubiki ściętego drewna. Z tego okresu
katorgi zachowała się relacja rosyjskiego zesłańca L P. Juwaczewa,
który przez pewien czas mieszkał razem z Bronisławem Piłsudskim i potem napisał, iż
"od początku wyróżniał się on spośród katorżników nie tylko wykształceniem, lecz również tym, że był przyjazny wobec innych, miał miękkie
serce, był bardziej sentymentalny i wśród więźniów cieszył się największą sympatią" 11.
Te przymioty charakteru, a także wykształcenie zwróciły uwagę władz
więziennych na osobę B. Piłsudskiego. Otrzymał więc pracę w kancelarii
więziennej oraz w biurze administracji okręgu tymowskiego. W autobiograficznej notatce wykorzystanej przez W. Sieroszewskiego we wspomnieniu pośmiertnym o nim czytamy:
"Po kilku latach więziennego życia, przymusowej pracy fizycznej,
uzyskałem nieco swobody; spełniałem obowiązkowo różne czynności biurowe, prowadziłem spostrzeżenia meteorologiczne, gromadziłem zbiory
przyrodnicze dla miejscowego muzeum, urządzałem bibliotekę dla okręgu, w którym mnie osiedlono, dawałem lekcje, wreszcie władze POz.woliły się uczyć w szkole ludowej" 12.
10 List
ten odnaleziony
został przez Pana W. Łatyszewa
z Muzeum Krajoznawczego w .Jużno-Sachalińsku
w jednym z archiwów na terenie Syberii. Pragnę
w tym miejscu podziękować
mu za udostępnienie
tego niezwykle cennego dokumentu oraz za zgodę na jego opublikowanie
w czasopiśmie "Lud".
11 1. P. Mirolubow,
Wosiem let na Sachalinie, Petersburg
1907, s. 39. Polskie
wydanie tej książki ukazało się w Poznaniu 1903 roku pod tytułem Osiem lat na
Sachalinie.
Oba wydania ukazały się pod pseudonimem,
bowiem właściwe nazwisko autora brzmiało 1. P. Juwaczew.
12 W. Sieroszewski,
BronisŁaw
Piłsudski,
"Rocznik
Podhalański",
1914-1921.
s XIV.

154
Już z tej krótkiej relacji rysuje się wyrazme wielość pełnionych ról
przez B. Piłsudskiego. Tak istotnie było po "kilku latach" jego więziennego życia, potem natomiast zajęcia te uległy znacznemu poszerzeniu,
przede wszystkim w zakresie badań etnograficznych. Wróćmy jednak
do wspomnianych w notatce "spostrzeżeń meteorologicznych", one to
bowiem były jednymi z ważniejszych zajęć katorżnika B. Piłsudskiego
mających szerszy aniżeli lokalny charakter. Gdy w roku 1881 lekarz
rządowy na Sachalinie wybudował małe obserwatorium meteorologiczne
w osadzie Korsakowka, tym samym rozpoczęto na wyspie prowadzenie
systematycznych obserwacji pogody. Jego staraniem powstała też w
1886 roku druga stacja obserwacyjna we wsi Rykowskoje, w której
obserwatorami byli między innymi wspomniany już L P. Juwaczew oraz
B. Piłsudski, pracujący pod nadzorem felczera M. Krzyżewskiego. Zagospodarowanie rozległych obszarów rosyjskiego Dalekiego Wschodu oraz
Syberii wymagało poznania warunków klimatycznych, stąd też rozpoczęto - na zlecenie Głównego Obserwatorium Fizycznego w Petersburgu - prowadzenie systematycznych obserwacji meteorologicznych. Objęto więc nimi również i Sachalin, najdalej wysuniętą na wschód połać
ziemi rosyjskiego imperium. Obserwacje te, oprócz charakteru czysto
gospodarczego, miały również ważne znaczenie strategiczne, nic wit~c
dziwnego, że w krótkim czasie powstało na Sachalinie wiele obiektów
przystosowanych do prowadzenia tego typu pomiarów. Założenie dwu
z nich łączy się bezpośrednio z osobą B. Piłsudskiego. Były to stacje
na posterunku Korsakowskim gdzie stacjonowała flota rosyjska oraz
w osadzie Gałkino-Wresskoje. Rozumiejąc naukową wagę zleconego zadania wykonał on je z dużą starannością o czym świadczy dokumentacja
obu obiektów znajdująca się w Centralnym Archiwum Państwowym
Dalekiego Wschodu ZSRR w Tomsku. Opracowując instrukcję obsługi
posłużył się wytycznymi Głównego Obserwatorium Fizycznego i w jasny sposób sformułował zasady prowadzenia dzienników, wymogi formalne sprawozdań miesięcznych i rocznych oraz inne niezbędne dane
dokumentacyjne. Zajmujący się tą formą działalności badawczej B. Piłsudskiego Władysław Łatyszew i Zbigniew Wójcik 13 wyrazili przypuszczenie, iż co najmniej do wiosny 1897 roku był on kimś w rodzaju kierownika służby meteorologicznej przy gubernatorstwie Sachalin u, o szerokim zakresie uprawnień. Wypada jeszcze zaznaczyć, iż wyniki obserwacji meteorologicznych opublikował B. Piłsudski w dwu kolejnych
W. Łatyszew, Z. Wójcik, Bronislaw Piłsudski i jego badania meteorologiczne
maszynopis artykułu w posiadaniu autora, który otrzymał go do
prof. dr hab. Z. Wójcika wraz ze zgodą na posługiwanie się tekstem w dokumentacji biograficznej.
13

na

Sachalinie,

155
rocznikach (1896 i 1897) "Sachalińskiego Kalendarza" ("Sachalinskij kalendar"), jako Obzor pogody w sielenii Rykowskom na ostrowie Sachalin w 1895 g. (po nowomu stilu) oraz Obzor pogody w sielenii Rykowskom Tymowskogo okruga w 1896 godu (po nowomu stilu). Były to
pierwsze publikacje badacza, który już wówczas zdobył sobie uznanie
administracyjnych
i wojskowych władz Sachalinu. Wspomnieć bowiem
należy, że oprócz zajęć z dziedziny meteorologii uczestniczył on także
w gromadzeniu eksponatów do mającego powstać muzeum. W 1894 roku, z inicjatywy lekarzy sachalińskich, oraz nielicznej inteligencji zatrudnionej przede wszystkim w administracji, przystąpiono do gromadzenia eksponatów muzealnych. Było to przedsięwzięcie na szeroką skalę.
W rozumieniu organizatorów muzeum miało dać obraz "ogólnego życia
wyspy", ze zwróceniem szczególnej uwagi na kulturę jej tubylczych
ludów. Wówczas już wiedziano, że B. Piłsudski często przebywał wśród
aborygenów i interesuje się ich kulturą. Zwrócono się więc do niego
by włączył się do pracy kolekcjonerskiej
na rzecz powstającej w Aleksandrowsku placówki muzealnej. Uczynił to z zadowoleniem i w rezultacie wraz z L. Szternbergiem - również zesłańcem o zainteresowaniach
etnograficznych - wyposażyli tę placówkę, której otwarcie nastąpiło
w lB96 roku. Z czasem, gdy ugruntowały się etnograficzne zainteresowarna B. Piłsudskiego, gromadził on eksponaty muzealne dla placówek
w Petersburgu
i Władywostoku. Przygotował też unikatowy zbiór na
Światową Wystawę w Paryżu, który uzyskał wysoką ocenę i budził powszechny podziw zwiedzających. Sporo przywiózł ich także do Polski,
a wspomniana już K. Zawistowicz charakteryzując
jego zbiory naukowe
znajdujące się w Instytucie
Wschodnim w Warszawie, pisała także
o "obiektach muzealnych" w liczbie 399. Wspomnieć bowiem trzeba, iż
zorganizowane formy przybrała ta jednostkowa pierwotnie akcja gromadzenia zbiorów dla muzeum w Aleksandrowsku, a kolekcjonerstwo etnograficzne stało się z czasem stałym zajęciem B. Piłsudskiego. Nie miało
ono zresztą nic z przypadkowego zbieractwa gdyż od początku jego celem
było pokazanie kultury tubylczej w formie kolekcji etnograficznej, która
po dzień dzisiejszy zdumiewa muzeologów. Gromadzenie eksponatów
o tym charakterze podporządkowane było surowym rygorom wynikającym z przeogromnej wiedzy B. Piłsudskiego o inwentarzu kulturowym
autochtonicznych mieszkańców Sachalinu. Przyjazne kontakty z nimi
i wielki szacunek, którym otaczały go te ludy, pozwoliły mu na pozyskanie eksponatów o szczególnej wartości, nieraz nawet o jednostkowym
charakterze.
Tworzenie kolekcji etnograficznych stanowiło zaledwie jedną warstwę działalności muzealnej B. Piłsudskiego. Drugą bowiem była praca
nad systematyką tych zbiorów. Najpełniejszy jej charakter wyraził się

156
podczas przebywania badacza we Władywostoku w latach 1899-1902,
gdzie wskutek starań podjętych przez Towarzystwo Badań Kraju Amurskiego objął on stanowisko konserwatora zbiorów muzealnych. Wreszcie
trzeci etap jego muzealnej działalności przypada na okres pobytu
w Krakowie i Zakopanem, po roku 1906, kiedy to przejawiał duże zainteresowanie problematyką muzealnictwa etnograficznego. Oprócz typowego kolekcjonowania zbiorów, także na Podhalu, w obrębie jego zainteresowań leżały teoretyczne problemy z tego zakresu. Wyraziły się
one w publikacji Muzeum Tatrzańskie imienia dra T. Chałubińskiego tV
Zakopanem. Zadania i sposoby prowadzenia działu etnograficznego (1915),
a także w tym, iż nowy gmach tego muzeum zaprojektowany został
z uwzględnieniem wielorakich potrzeb takiej placówki, o których wiedzę
czerpał B. Piłsudski z objazdu licznych muzeów zagranicznych - w Londynie, Paryżu, Brukseli, Lozannie, Wiedniu. Wspomniana publikacja jest
ważnym dokumentem pozwalającym na wprowadzenie tego badacza do
grupy prekursorów polskiego muzealnictwa etnograficznego. Wiemy, że
na przestrzeni wieku XIX przeważał typ muzeów o uniwersalnym charakterze zbiorów. B. Piłsudski natomiast już z początkiem XX stulecia
dostrzegał ważność wydzielenia się muzealnictwa etnograficznego łącznie
ze skansenowskimi obiektami. We wspomnianej publikacji - o ważnym
wówczas znaczeniu dla muzealnictwa etnograficznego - pisał B. Piłsudski, że:
"W ciągu trzech lat byłem niegdyś kustoszem dużego muzeum we
Władywostoku, zwiedziłem po kilka muzeów w rozmaitych krajach Japonii, Ameryce, Anglii, Francji, Niemczech, Austrii, a w tym roku,
mając już na widoku nasze Muzeum Tatrzańskie, uważniej starałem się
poznać muzea w Pradze, Szwajcarii i Belgii; przeczytałem też pewną
ilość specjalistycznych książek, artykułów i sprawozdań muzealnictwu
poświęconych. I dlatego poczuwam się do obowiązku wypowiedzenia
swojego zdania" 14.
W dziejach budowy nowego gmachu Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem znane są jego zabiegi o optymalny, w sensie lokalowym i naukowym, kształt tej placówki. Będąc członkiem muzealnej komisji budowlanej czynił starania by nowy obiekt nawiązywał pod każdym względem
do standardów światowych w tym zakresie. Podkreślał wyraźnie, że
ówczesne muzealnictwo etnograficzne na świecie wychodzi z "wieku dziecinnego" i zakreśla sobie szersze zadania natury porównawczej. Podawał
przykłady konkretnych rozwiązań - na przykład w dziedzinie konserB. Piłsudski, Muzeum Tatrzańskie
im'ienia dra T. Chałubińskiego
w ZakoZadania i sposoby prowadzenia
działu ludoznawczego,
Kraków 1914, s. 148
(nakładem autora).
14

panem.

157
wacji - powołując się na autorytet dyrektora muzeum etnograficznego
w Berlinie, profesora F. Luschana. Akcentował zarazem, że
"Muzea etnograficzne oraz muzea etnografii porównawczej tj. etnologii (po niemiecku Volkerkunde) dążą do zebrania materiałów i tak odpowiedniego ich wystawienia, by klasyfikując okazy według zasady geograficznej lub porównawczo-rozwojowej, dać możność poznania człowieka
i ludów całego świata" 15,
W prezentacji określonych zjawisk kultury, mających charakter wystaw muzealnych, dostrzegał B. Piłsudski ważną rolę dokumentacji fotogi"aficznej wzbogacającej percepcję widza. Zdawał sobie sprawę aż nadto wyraźnie, że określonej faktografii kulturowej nie można pokazać
inaczej jak poprzez zarejestrowanie konkretnego obrazu na kliszy fotograficznej. Stąd też w jego badaniach terenowych na Sachalinie uwidoczniła się wyraźnie tendencja do fotograficznej dokumentacji wzbogacającej opisywane przez niego zjawiska kulturowe, jak na przykład
święto niedźwiedzia, szamanizm, połowy ryb, wnętrza chat, transport
i komunikacja, życie codzienne i inne. Wykonał on setki zdjęć o tej tematyce i śmiało można powiedzieć, iż obok Leona Barszczewskiego 16,
który pozostawił bogatą kolekcję zdjęć etnograficznych z terenu Azji
Środkowej oraz Jana Stróżeckiego 17, dokumentującego życie zesłańców
w Jakucji oraz tamtejszych plemion, właśnie Bronisław Piłsudski, wiedziony instynktem badacza, uczynił z fotografii etnograficznej ważny
rodzaj żródła historycznego wpisując się w jej dzieje jako twórczy prekursor. Podobnie było też z używaniem przez niego w badaniach nad
tubylczą kulturą specjalnego fonografu.
Co do fotografii wykonanych przez niego to ich liczba nie jest dzi·siaj znana. Z całą pewnością wykonał ich wiele setek. Część przywiózł
do kraju, inne rozeszły się po świecie. I tak wiadomo, że znajdują się
obecnie w różnych placówkach na terenie Polski, Niemiec, Rosji, a zapewne i w innych krajach, w których przebywał B. Piłsudski szukając
dla siebie dogodnego miejsca do życia i pracy naukowej. Fotografie te
znakomicie dopełniają omawianie przez niego zagadnień kulturowych.
Niektóre z nich obiegły cały świat, ukazując się w różnych czasopismach,
budząc zrozumiałe zainteresowanie. Wspomnijmy tu tylko, że na wystaB. Piłsudski, op. cit., s. 152.
M. Bero, Obraz kultury
ludów Azji Środkowej
w materiałach
Leona Barszczewskiego,
w: Kultura
i życie społeczne
Azji
Środkowej.
Z polskich
badań
dawnych
i współczesnych.
Praca zbiorowa pod red. Z. Jasiewicza, Poznań 1983,
s. 23-43. Fotografie te były także eksponowane w 1987 r. w Galerii Fotografii
"Hybrydy" w Warszawie na wystawie pod nazwą: Leon Barszczewski.
Fotograf
15

16

Azji

środkowej
17

XIX

w.

L. Dubacki, Jan Stróżewski

(1869-1918), "Fotografia",

3: 1986.

158
wie poświęconej
kulturze
ajnoskiej,
zorganizowanej
w 1987 roku przez
Muzeum w Kolonii 18 znalazły się również zdjęcia jego autorstwa.
Dotychczas nie publikowane
fotografie
z jego zbiorów znajdują
się w Archiwum
Naukowym
Oddziału
Towarzystwa
Geograficznego
ZSRR we
Władywostoku,
a aktualnie
prowadzona
pełniejsza
kwerenda,
przy okazji przygotowania
wspomnianych
już Dziel Zbiorowych
B. Piłsudskiego.
ujawnia nowe zespoły.
a wiele łaskawiej, aniżeli z fotografiami obrazującymi kultun~ ludów
Sachalinu
wykonanymi
przez B. Piłsudskiego
oraz innymi jego materiałami naukowymi
znajdującymi
się w Instytucie
Wschodnim
w IN arszawie, obszedł się los z wałkami
fonograficznymi,
które przywiózł
on
do kraju w 1906 roku. Ich dzieje przedstawił
przed laty J. Ba!'lczerowski 19 i A. Kuczyński 20, aktualnie
natomiast
czas dopisał no\ve fak ty.
Oto bowiem przy wydatnej
pomocy organizacyjnej
japońskiego
etnologA
Koichi Inoue i wspomnianego
już J. Bańczerowskiego
oraz A. Majewicza udało się sprawą przegrania
i odczytania zapisów, utrwalonych
przed
ponad 80 laty na tych wałkach, zainteresować
jap0l1skie środowiska naukowe. Tak więc w 1984 roku specjaliści
japońscy z Instytutu
Elektroniki Stosowanej
Uniwersytetu
Hokkaido, przy zastosowaniu
techniki laserowej, przekopiowali
utrwalone
na woskowych
walkach nagrania
f1jnoskiego folkloru,
umożliwiając
prawie pełne ich odczytanie,
a co za
tym idzie i dalsze naukowe
opracowanie.
Material
ten wejdzie tai,że
w skład wspomnianej
już edycji naukowej
spuścizny
B. Piłsudskiego.
W swym podstawowym
trzonie edycja ta obejmie, rzecz to naturalna,
wszystkie opublikowane
dotychczas rozprawy naukowe oraz opracowania
popularne
autorstwa
B. Piłsudskiego,
w tym również jego korespondencję i inne materiały
bio-bibliograficzne.
Wspomniano
już poprzednio jak
dziwne zrządzenia
losu zawiodły
go na odległy Sachalin,
przybLżaj;\C"

18

J. Kreiner,

Norden.

Ein

H. D. Olschlegler,

Bestandskatalog

der

Ainu . .lager,

Stammlung

Fischer

unci Sammlcr

in Jupan <

des Rautenstrauch-.loc:;t-Mllseum,

Korn 1987.
10 J. Bańczerowski,
Zapisy fonograficzne
Ajnów.
"Biuletyn Fonograficzny". f.:
1964.
20 A. Kuczyński,
Syberyjskie
szlaki, Wrocław Hl72 to jedna z pełniejszych
polskich publikacji na temat Polaków na Syberii, która ukazała się W' Polsce po
roku 1945. Ryzyko jej opublikowania podjęło ówczesne kierownictwo Wydawnictwa
Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu gdy po "przewrocie grudniowym" w 1970 roku rozluźniły się trochę ograniczenia tematyczne J1adzoro'vane
przez cenzurę. W ksiąźce tej jest duży fragment poświęcony B. Piłsudskiemu, n:ltomiast pełniejsze informacje o losach wałków fonograficznych znajdują się \V :,~tykule: A. Kuczyński, Wkład nauki polskiej
w badania Ajnów i ich kl!lLiry.
"Studia z Dziejów Geografii i Kartografii"
seria "Monografie z Dziejów N:lUki
i Techniki", t. 87: 1973.

159

zarazem niektóre fragmenty jego życiorysu. Tak się złożyło, iż jego
osobowość ukierunkowana była zawsze na potrzeby innego człowieka.
Nic przeto dziwnego, że w uciążliwych warunkach katorgi potrafił znaleźć takie obszary aktywności, które umożliwiały mu pracę na rzecz
innych. Początkowo były to zajęcia w kancelarii więziennej, potem
skromna działalność pedagogiczna, która z czasem nabrała większego
wymiaru poprzez organizowanie szkół elementarnych dla krajowców
wreszcie, początko\vo amatorska, działalność na polu etnografii, która
z czasem przerodziła się w zajęcie profesjonalne.
Kształtowanie się zainteresowań etnograficznych, pozbawione w początkowym okresie jakiegokolwiek programu badawczego, przebija wyraźnie z różnych publikacji B. Piłsudskiego. Oto w jednej z nich poświęconej poezji Niwchów, pisze on, iż
"Wspólna, ciężka niedola, tylko rozmaicie odczuwana, jednakowa, szczera i gorąca miłość do Ojczyzny, kolebki naszego życia, zbliżyła nas i pokochaliśmy się. Spoza mego szarego chałatu z żółtym tuzem na plecach.
który was odstraszał, bo widzieliście w nim okropnych zbójców, czyhających na wasze życie, mienie i cześć waszych niewiast, spoza innych
ciężkich symbolów aresztanckiego położenia mego, odczuliście, wy moi
starzy przyjaciele, swym pierwotnym dziecięcym instynktem, że mogę
wam szczerze współczuć i was pogardzonych, niezrozumianych, uważanych za "psów smrodliwych" pokochać.
I garnęliście się do zamyślonego wciąż, bladego, a tak dziwnego dla
was młodziana, szliście do niego długim nieprzerwanym szeregiem przez
lat niemal 12, by usłyszeć słowo dobre, by otrzymać przyjacielską, zdrową radę, by się poskarżyć na ciężkie krzywdy brutalnych sąsiadów białolicych, by odpocząć wśród wypraw myśliwskich, posilić się i wyspać u tego przyjaciela, któremu daliście drogie i zaszczytne dla niego
miano "starszego brata", "AKAN".
Biegły lata nieskończenie jednostajne, jak krople rzęsistego deszczu,
j smutne, jak płomyk zasypanego popiołem i wdeptanego w ziemię a płonącego przedtem drzewa.
Związek serdeczny nas łączący krzepł i rozszerzał się na coraz dalsze
okolice. Jużeśmy razem się cieszyli powodzeniem waszem w sezonach
połowu ryb i myślistwa, odczuwaliśmy radość, gdy zdrowe latorośle
uszczęśliwiały rodziny i powiększały liczbę członków gasnącego waszego
szczepu: smuciliśmy się razem, gdy śmierć unosiła do pięknego ale nieznanego "Mlywo" tych, których zaliczaliśmy do naszych wspólnych przyjaciół; żebraliśmy razem u naszych "Panów", by wykołatać pomoc w
klęskach, grożących wam głodem, obmyślaliśmy środki, by zapobiegać
szerzącym się epidemiom.
a dzięki Wam, bracia moi żółtolicy, dzięki za zaufanie i przyjaźll,
które z żywego trupa, pożądającego śmierci, zrobiły na powrót człowieka
hołdującego przede wszystkim czynnej miłości dla ludzi. Dziękuję za
otwarcie mi dusz waszych, za odsłonięcie mi tajników waszej trudnej,
odmiennej, nieharmonijnej dla nas, ale wam drogiej ojczystej mowy, za
powierzeniE:' niejednej tajemnicy, za chętne objaśnianie waszych myśl:

160
i zapatrywań, za dzielenie się ze mną najdroższym skarbem, który wam
pozostał i osładzać wam będzie ciężkie kajdany niewoli - waszymi pieśniami".21.

Przyjaźń B. Piłsudskiego łącząca go z Niwchami przyobleczona była
w różne formy. Starał się osłaniać ich przed carskimi czynownikami, był
orędownikiem ich spraw wobec władz, uczył ich dzieci zasad higieny
i elementarnej wiedzy. Odjeżdżając do Władywostoku (1899) zabrał z sobą młodego Niwcha z zamiarem wykształcenia go by ten, po powrocie
na wyspę, mógł się zająć nauczaniem swoich współplemieńców. Niestety
chłopiec ten, którym B. Piłsudski serdecznie opiekował się we Władywostoku, zmarł tam na gruźlicę. Wielość społecznych ról pełnionych przez
niego na rzecz tej grupy etnicznej wyraziła się także w obszernym opracowaniu zatytułowanym
Nużdy i pot'riebnosti sachalinskich
gilakow,
opublikowanym w tomie 4, cz. 4 czasopisma "Zapiski Priamurskogo otdieła Impieratorskogo russkogo, Gieograficzeskogo obszczestwa". Niwcham poświęcił także kolejne swe prace jak Poezja Gilaków, "Lud", t.17:
1912, z. 2 oraz Trąd wśród Gilaków i Ajnów, "Lud", t. 18: 1912, a ponadto w innych artykułach odnoszących się do tubylców Sachalinu są
także pewne partie traktujące o tej grupie etnicznej.
Jednym z przejawów troski B. Piłsudskiego o tubylców Sachalinu
było dążenie do zakładania szkół, o ograniczonym wprawdzie zakresie
nauczania, ale i tak pozwalającym uczniom na zdobycie pewnego zakresu praktycznej wiedzy. Początki tej działalności rozpoczęły się we
wsi Rykowskoje gdzie w miejscowej szkole zorganizował zajęcia dla
dzieci z niwchijskich rodzin. Później praca na tym odcinku przybrała
charakter bardziej programowy, zwłaszcza w latach 1903-1905, w których
zorganizował on szkoły dla dzieci ajnoskich, między innymi we wsiach
Najero, Tarajka, Sijancy, Naibuczi, Mauka, Otosan. Bez nieodzownego
dla tego zajęcia entuzjazmu, umiejętności współżycia z tubylcami i miejscową administracją rosyjską, całe przedsięwzięcie pedagogiczne nie powiodłoby się gdyby nie Jego dobra znajomość języka ajnoskiego. Oprócz
realizacji założonego programu trzeba było pokonywać także określone
uprzedzenia Ajnów do nauki, zwłaszcza, iż niejednokrotnie krążyły plotki, iż ci którzy nauczą się czytać i pisać będą odsyłani df) "specjalnych
drużyn bojowych nad Amur". Z takimi i innymi trudnościami radził
sobie B. Piłsudski, a w pewnym okresie udało mu się nawet wyjtć poza
wcześniej planowane rozwiązania formalne i powiększył liczbę "punktów szkolnych" mając do pomocy ajnoskiego nauczyciela, a także przyzwolenie i finansową pomoc miejscowej administracji.
Wspomniano już poprzednio, że w 1899 roku skutkiem starań ze21

B. Piłsudski, Poezja

GiLaków,

"Lud", t. 17: 1912, s. 4-5.

161

Fot. 3, Orokowie,

Zdjęcie wykonane

przez B, Piłsudskiego.

wnętrznych, inspirowanych po cZl~ściprzez L. Szternberga, byłego zesłańca, którego poznał B. Pilsudski na Sachalinie, pozwolono mu na
wyjazd do Władyvlostoku. Pozostawał tam do lipca 1902 roku pełniąc
funkcję sekretarza Amurskiego Oddziału Imperatorskiego Rosyjskiego
Towarzystwa Geograficznego, w którym również był bibliotekarzem
i konserwatorem zbiorów etnograficznych. W tym czasie współpracował
także z redakcją statystycznego dwutygodnika Dalekiego Wschodu oraz
był członkiem zespolu redakcyjnego miejscowej gazety. Podczas rozruchów w Chinach pełnił także obowiązki felczera w miejscowym szpitalu
dla imigrantów. Władywostok 0p\lŚcił on 8 lipca 1902 roku po przyjęciu
11 Lud t. LXXIV

162
propozycji Imperatorskiej Akademii Nauk by ponownie udał się na
Sachalin dla zgromadzenia kolekcji etnograficznej dotyczącej kultury
Ajn6w, Niwchów i Oroków. Niemałą rolę w tym przedsięwzięciu badawczym odegrał także wspomniany już poprzednio L. Szternberg, który
zadbał o to by pomocy finansowej na ten wyjazd udzielił Rosyjski Komitet do Badań nad Azją Środkową i Wschodnią.
Gdy mówimy o wkładzie B. Piłsudskiego w badania nad kulturą Ajnów to właśnie ten okres jego pobytu na Sachalinie spięty klamrami
dat: lipiec 1902 - czerwiec 1905, okazał się najbardziej twórczy i wypełniony bez reszty studiami terenowymi. W tym czasie, na krótko tyll<.o,
dwa razy opuścił Sachalin. Raz między 13 lipca a 30 sierpnia kiedy to
z Mauki odpłynął do Hakodate na Hokkaido. Drugi raz odprawił się
na Hokkaido 20 czerwca 1903 roku by wziąć udział w wyprawie W. Sieroszewskiego mającej na celu zbadanie problemu akulturacji Ajnów.
Pobyt ten zakłóciły przygotowania do wojny rosyjsko-japońskiej i już
24 września tegoż roku obaj badacze opuścili Hokkaido. Piłsudski powrócił wówczas do Korsakowska, W. Sieroszewski zaś poprzez Koreę i Chi-

Fot. 4. Ajn z Sachalinu. Zdjęcie wykonane przez B. Piłsudskiego.

ny popłynął do Ettropy. V.fyprawa ta nie przyniosła zaplanowanych rezultatów naukowych, a W. Sieroszewski opisał ją w niewielkiej ksi::\żeczce zatytułowanej Wśród kOSl11atych ludzi mającej parę wydań.
Z kalendarium pobytu B. Piłsudskiego na Sachalinie w latach 19021905, zestawionego przez Tom.asza Wicherkiewicza 22, aż nadto wyraźnie
widać jego aktywność badawczą przejawiającą się w tym, że stale przebywał w rozjazdach terenowych uczestnicząc w różnych ajnoskich ś\viętach i obrzędach, jak np. święto niedźwiedzia i polowania na foki, które
obserwował w osadach Otosan i Sierakoko, święto zabicia lisa czy święto
stawiania inau. Byłaby to długa lista nazw osad i problemów badawczych. Na pewno warto wspomnieć, iż w dwa miesiące po przybyciu
na Sachalin, to jest 10 września 1902 roku spotkał się B. Piłsudski
w Korsakowsku z gubernatorem wyspy, generałem Łapunowem, który
zlecił mu opraco\vanie raportu dotyczącego położenia społeczno-ekonomicznego Ajnów i projektu nowych przepisów dotyczących tubylców.
Zadanie to wykonał on wzorowo korzystając ze szczególnych pełnomocnictw jakie otrzymał wówczas od zleceniodawcy, który po powrocie do
swej stałej rezydencji w Aleksandrowsku pisał do niego:
"Łaskawy Panie Bronisławie Osipowiczu!
Zgodnie z naszą rozmową na posterunku Korsakowskim, przesyłam
w załączeniu wykaz wymaganych danych o tubylcach, najuniżeniej prosząc Pana - łaskawy Panie - w związku z wyrażeniem przez Pana
zgody - o zebranie i przekazanie mi szczegółowych danych i informacji zgodnie z załączonym programem o Ajnach okręgu korsakowskiego
oraz o opracowanie projektu zasad administrowania różnoplemieńcami
i ich statusu, które powinny zastąpić ustawy działające obecnie w tym
względzie.
Zechce Pan przyjąć wyrazy serdecznego szacunku i oddania" 23.
Podczas opracowywania tych problemów może Pan korzystać z "Ustawy o różnoplemieJ':cach", która jest w posiadaniu Korsakowskiego Okręgowego Zarządu Policji, ponieważ innych rozporządzell nie wydano.
Jednocześnie gubernator wydał stosowne zalecenia dla władz, by te
udzieliły B. Piłsudskiemu wszelkiej potrzebnej pomocy, łącznie z możliwością korzystania z rządowej lokomocji konnej i zapewnieniem mu
pełnego bezpieczeJ'lstwa. Podejmując się wykonania tej pracy spodziewał
ft

T. Wicherkiewicz,
Krat kij
i Kamfuto
Ainu-no
i6tai

chalinie
tekstów

z ustaleniem

ich

genezy

oczerk

ekonomicz2skogo

by ta

ajnow

na

o. Sa-

Bronislawa
Pilsudskiego.
Komparatywna
analiza
i chronologii,
praca magisterska
napisana
pod

kierunkiem profesora dr. Alfreda Majewicza w Instytucie Językoznawstwa
Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Poznań 1991.
Ił M. W. Łatyszew,
M. M. Prokofiew, Katalog etnograficzeskich
koUekcyj
B. O.
Pilsudsko[Jo
w Sachaiinskom
obl.astnom
krajewiedczeskom.
rrmz·ieje. Jużno-Sachalinsk, 1988, s. 19.

164
się zapewne
B. Piłsudski,
iż przyczyni
się do polepszenia
sytuacji
tubylców. Niestety
wybuch
wojny rosyjsko-japoilskiej
i zajęcie Sachalinu
przez Japończyków
uniemożliwiły
wdrożenie
tego projektu
do praktyki
administracyjnej
24. Jego
rękopis,
po złożeniu
w kancelarii
generał-gubernatora,
nie został też opublikowany
i wraz z innymi
r~ateriałami
spoczął w archiwum.
Obecnie znajduje: si(~ on w Centralny~n
Archiwum
P3~\st\'lOwyrn
Rosyj:skiej
Federacyjnej
Republiki
Radzieckiego
Dalekiego
\Vschodu
w Tomsku,
w zespołach
akt kancelarii
gubernatora
obwodu
sachAJii\skiego,
nr 2032, a odnaleziony
przez W. Latysz2wa
uclost<~pniony
został druIdem.
Wcześniej
natomiast
ukazał Sil: ,icl1<oby b?kst uzupełniający ten ptojekt.
Oto bowiem
w japoJ1skim
czasopiśmie
"Sekai"
czyli
"Świat",
z 1906 roku ukazał
się jego artykuł
zatytułowany
KJlrafuto
Ainu-no iotai (Sytuacja Ajnów na Sachalinie), o którego
genezie
dowiadujemy
się między
innymi
z noty autobiograficznej
pomieszczonej
przez 'V. Sieroszewskiego
we wspomnieniu
pośmiertnym
a s\\ioim przyjacielu,
tj. autorze
tego artykułu.
Czytamy
\V nim
między
innymi,

"Proszono
mnie o wypowiedzenie
się w kwestji
urządzenia
Ajnów na
Sachalinie,
dokąd
się miała
posunąć
japoi1ska
fala emigracyjna.
1'v1emor'iał mój na ten temat opracowany,
przyjęty
został przychylnie
przez
komisję
kolonizacyjną
i wydrukowany
w kilku zeszytach
miesięcznika
"Sekai" wydawanego
przez markiza Yamagate ... " 25.
Dodajmy,
iż inspiracją
do napisania
tego artykułu
było konkretne
zamówienie
złożone B. Piłsudskiemu
ze strony Japończyków,
którzy na
mocy układu w Portsmouth
zawartego
5 września
1905 rolm, kOJ'lcząt::ego
wojnę
japońsko-rosyjską
trwającą
w latach
1904-1905, otrzymali
część
zi(:m Sachalinu
leżących
na południe
od 50. równoleżnika,
które z czasem określano
japońską
nazwą Karafuto.
W zamierzonym
procesie
kolonizacyjnym
tych obszarów
nie bez znaczenia
było dla nich umocnienie
tubylczego
osadnictwa
i pełniejsze
powiązanie
go z własną polityką
na
tym terytorium.
Szczegółowe
motywy
i okoliczności
powstania
tego artykułu
a także jego rosyjskiego
odpowiednika
zatytułowanego
Kratkij
oczerk ckonomiczeskogo
by ta ajnow na o. Sachalin i opublikowanego
na łamach
czasopisma
"Zapiski
Obszczestwa
izuczenija
Amurskogo
kraja" z 1907 roku omawia
wspomniany
już T. Wicherkiewicz
26. Dopowiedzieć tutaj
jednak
trzeba,
iż oba te opracowania
ul,azały
się już po
opuszczeniu
Sachalin u oraz Rosji przez ich autora.
Jego sprawozdanie

24 Zobacz
artykuł publikowany
w tym tomie "Ludu" zawierający ów dokur
ment autorstwa B. Piłsudskiego oraz komentarz do niego opracowany przez W. Łatyszcwa. "Projekt" publikowany jest po raz pierwszy w literaturze polskiej.
25 W. Sieroszewski,
op. cit., s. XVIII.
2~ T. Wicherkiewicz,
op. cit.

165

Fot. 5. Muzeum

w

Jużno-Sachalińsku,
w którym znajdują
dotyczące B. Piłsudskiego.

się

różne

materiały

z trzyletnich badań na wyspie ukazało się natomiast w 7 numerze czasopisma "Izwiestija Russkogo komiteta dla izuczenija Sriedniej i Wostocznoj Azji w istoriczeskom, archieołogiczeskom, lingwisticzeskom i et··
nograficzeskom otnoszenijach", ukazującego się w Petersburgu i zatytułowane było Otczot B. O. Piłsudskogo po komandirowkie
k ajnam
i orokam o. Sachalina w 1903-1905 gg. Jego treść przybliża nam w pewnym zakresie trud badawczy autora, który w tym czasie gromadził eksponaty etnograficzne i odprawiał je do Petersburga statkami floty handlowej, robił dokumentację fotograficzną i z pomocą fonografu zapisywał
bogaty folklor tubylczy, zajmował się różnymi zagadnieniami z zakresu
kultury materialnej, społecznej i duchowej gromadząc unikatową wręcz
faktografię z tej dziedziny. Z tego okresu pochodzi jego praca zatytułowana Z wyprawy do Oroków na wyspę Sachalin w 1904 roku, bezcenne
wręcz studium kulturowe dotyczące tej nielicznej już wówczas grupy
etnicznej. We wspomnianym sprawozdaniu z wyprawy znajduje się między innymi i taki zapis:
"Wywieziony przeze mnie materiał przedstawia się następująco: zebrano etnograficznych zapisów o Ajnach - 1880, Gilakach - 320, 01'0kach - 180, nad Amurem 400 stron; tekstów ajnoskich 870 s. (część
z nich nie została przełożona); tekstów gilackich 285 s.; orockich 13 s.;

166
wyrazów ajnoskich ponad 10.000; gilackich nieco mniej; orockich i 01czów mangunskich około 2000. Zdjęć fotograficznych około 300. Wałków
fonograficznych z pieśniami i baśniami Ajnów zapisano ~)O sztuk" 27,
Dodajmy zaraz, iż w ciągu tej ekspedycji badacz przebył piechotą
przejechał na wozie, saniach, konno, psim i renifel'ow~im zaprzęgiem
a także przepłynął łodzią ponad 5 tysięcy kilometrów. Dotarł wówczas
do najodleglejszych zakątków wyspy, by dokładniej zbadać kulturę i życie Ajnów, Niwchów i Oroków. Zebrany wówczas materiał stanowi podstawę całej następnej działalności naukowej B. Piłsudskiego. Większa
część publikacji ogłoszonych przez niego po roku 1905 opiera się właśnie
na tych materiałach, z których część uległa zniszczeniu w pożodze wojennej i rozproszona została w rezultacie mało stabilnej sytuacji materialnej ich właściciela zmieniającego często miejsce pobytu w nadziei
na znalezienie optymalnych warunków do pracy naukowej.
Zanim jednak rozwinięty zostanie ten wątek biograficzny - odnoszący się przede wszystkim do krakowsko-zakopiańskiego okresu w życiu badacza - wypada choćby na chwilę wrócić do pobytu B. Piłsudskiego na Sachalinie w latach 1902-1905, dopełniając informacje o naukowych rezultatach tej ekspedycji, ważnymi szczegółami dotyczącymi
jego życia. Otóż na okres ten przypada jego związek z ajnoską dziewczyną i przyjście na świat dzieci, syna Sukezo (1903) i córki Kiy (1905).
Była ona siostrzenicą bogatego Ajna, który w miejscowości Ai (często
w różnych publikacjach miejscowość ta nazywana jest Ai-kotan, co
wprawdzie nie jest błędem ale budzić może pewne niejasności) w południowych rejonach wyspy miał dostatnie gospodarstwo i obszerny dom
wybudowany w stylu rosyjskim. Przybył tu B. Piłsudski po raz pierwszy w dniu 14 grudnia 1902 roku, a że dom był przestronny więc uczynił zeń swoją bazę wypadową do okolicznych wsi. Z czasem nowa sytuacja rodzinna spowodowała, iż kwaterował tu częściej. Gdy w 1905roku
opuszczał Sachalin chciał zabrać ze sobą rodzinę. Ostatecznie wyjechał
sam rozstając się na zawsze z dziećmi i żoną. Potomkowie syna B. Piłsudskiego mieszakją do dzisiaj w Japonii, świadomi swych odległych
związków z dawnym "królem Ajnów". I jakkolwiek wątek to ciekawy
pozostawiamy go na uboczu naszych zasadniczych rozważań.
Po ostatecznym opuszczeniu Sachalinu, przez osiem miesięcy B. Piłsudski przebywał w Japonii. Z jednej strony wykorzystał ten czas na
pogłębienie swej wiedzy ajnologicznej, z drugiej natomiast pochłonęły
l

B. O. Pilsudskogo
po komandirowkie
k ajnam i orokam o. SachaZina
russkogo komiteta dla izuczenija Sriedniej i Wostocznoj
Azji w istoriczeskom, archieołogiczeskom,
lingwisticzeskom i etnograficzeskom otnoszenijach, 1907, nr 7, s. 49.
27

Otczot

w 1903-1905

gg., "Izwiestija

167
go kontakty z japoJ1skimi, chińskimi i rosyjskimi działaczami społecznopolitycznymi. O szczegółach tego pobytu pisał dość dokładnie K. Sawada 28, podając iż 5 sierpnia 1906 roku, na parowcu "Dakota" odpłynął
B. Piłsudski z Jokohamy do Ameryki skąd obrał kierunek na Europę.
Brak oficjalnej zgody na opuszczenie Rosji był przeszkodą w jego powrocie na Litwę. Swych stron rodzinnych nie zobaczył do końca życia.
Osiadł w Galicji, mieszkając po trosze we Lwowie, Krakowie i Zakopanem. Często wyjeżdżał za granicę interesując się problematyką etnograficzną, przedsięwziął nawet zamiar ukończenia studiów etnograficznych, których dyplom miał umożliwić mu objęcie katedry etnografii na
Uniwersytecie Jagiellońskim. Bywało, że nie posiadał przez długie lata
sta~ego zatrudnienia. Zył skromnie ale z godnością. Z uwagą śledził
usiłowania brata Józefa na rzecz odzyskania niepodległości. Był głęboko
przejęty jego planami, jakkolwiek przyznać trzeba, że nie zawsze identyfikował się z nimi.
W Krakowie, gdzie mieszkał najdłużej, układał swoje plany badawcze, stąd wyruszał w podróże naukowe po Europie. Tam wreszcie powracał by kontynuować pracę nad publikacjami, mając silne oparcie
w księgozbiorze miejscowej biblioteki uniwersyteckiej, a także w osobie
profesora Jana Rozwadowskiego, pod którego kierunkiem przygotował
swą monumentalną pracę pt. Materials for the Study of the Ainu Language and Folklore, wydaną w Krakowie w 1912 roku. Łączyła go też
przyjaźń z profesorem Józefem Morozewiczem, badaczem Wysp Komandorskich i śmiało rzec można, iż ówczesne środowisko naukowe Krakowa wspierało go w pracy naukowej i dopełniało jego samorealizacji poprzez wieloraką pomoc. Przez pewien czas był B. Piłsudski sekretarzem
Sekcji Etnograficznej Komisji Antropologicznej Polskiej Akademii Umiejętności, zawsze czynnym, pełnym pomysłów i organizatorskiej inwencji.
Mimo, iż doskwierał mu dotkliwy brak pieniędzy nie zaniedbywał swych
zajęć naukowych. Opracowywał przywiezione zbiory i wiele publikował
zarówno w wydawnictwach krajowych, jak i zagranicznych 29. Bywało,
iż żalił się jednak na swój los, a w jednym z listów do antropologa Juliana Talko-Hryncewicza pisał, że w kraju
"formułki są ważniejsze od istoty rzeczy. Dla uczącego jestem za stary,
dla uczonego brak mi stopni naukowych. A jednak jestem jednym i drugim obecnie. Czuję się Polakiem, za granicą nawet jestem rzadkim i po~ K.

Sawada,
B. Piłsudski
in Japan, w: Proceedings
of the International
on B. Pilsudski's
Phonographic
Records and the Ainu Culture, Edited
by executive
Committee
of the International
Symposium
Hokkaido
University,
Sapporo 1985.
zu A. Majewicz,
Bibliography
of Works by Bronislaw
Piłsudski.
For the Edition of the Collected Workes of Bronislaw
Pilsudski,
Poznań 1990.
Symposium

168
dziwianym
Polakiem,
a dla swoich jestem zupełnie niepotrzebną
najwyżej żebrakiem,
który kąsek chleba może wyprosić" 30.

rzeczą,

Uzupełnijmy
zarazem
to bardzo
osobiste
wyznanie
nową zupełnie
wiadomością
źródłową podaną przez W. ł.atyszewa
z Jużno-Sachalińska,
iż B. Piłsudski
nosił się z zamiarem
powrotu
do Rosji, gdzie dzięki
L. Szternbergowi
oferowano
mu etat w Muzeum Etnograficznym
Carskiej Akademii
Nauk. Hie wiadomo jak dalej potoczyłyby
się jego losy
gdyby nie zagubienie
paszportu
uniemożliwiającego
mu rychły v:yjazd.
Wszczął on nawet pewne starania
w tym względzie i napisał do 1'O\,,1arzystwa Badall Kraju Arr..urskiego, :~e
"Dla mnie bardzo ważnym
jest otrzymanie
paszportu
jak r.ajszybciej,
ponieważ zaproponowana
mi intratna
posada może zostać zajqta [...] a ja
nie mogę wyjechać
bez zagranicznego
paszportu".
W tym samym czasie
Gubernator
Okręgu Przymorskiego
informował
Towarzystwo,
"że zagraniczny
paszport
Bronisławowi
Osipowiczowi
PiłsJdskiemu,
członkowi
Towarzystwa,
nie może być wystawiony
bowil'm nieodzownie
jest dla
załatwienia
tej sprawy
przedłożenie
przez niego odpowiedniego
świadectwa wystawionego
przez rosyjskiego
konsula, o tym, że istotnie stary
paszport został zagubiony" 31.
Tak więc jedynie machina biurokratyczna
zatrzymała
B. Piłsudskiemu na polskiej ziemi!
Tymczasem
nadal nie wiodło mu się najlepiej
w Galicji. Zdecydował
się na zmianę miejsca zamieszkania.
W 1911 roku osiadł w Zakopanem,
gdzie bywał wielokrotnie
wcześniej,
począwszy
od 1908 roku, kiedy to
po raz pierwszy
przybył
na Podhale.
Stosunkowo
dobrze znamy zakopiański okres B. Piłsudskiego,
który cechuje się rozlicznymi
działaniami
na rzecz budowy muzeum, przedsięwzięciami
o charakterze
edytorskim,
związanymi
z założeniem
"Rocznika
Podhalańskiego"
oraz organizatorskimi w łonie Sekcji Etnograficznej
Towarzystwa
Tatrzańskiego,
a także
eksploracjami
terenowymi
w różnych rejonach Podhala, na Spiszu, O1'awie i na Słowacji.
Pisał o tym zajmująco
Juliusz
Zborowski 32, który
osobiście znał B. Piłsudskiego.
Są też inne opracowania
i relacje 3:1,
K. Zawistowicz, op. cit., s. 45.
W. M. Łatyszew, l'd. M. Prokofiew, op. cit., s. 29.
8! J. Zborowski,
Z dziejów
ludoznawsttca
i mnzealnictwa
na Podhalu:
Sekcja
Ludoznawcza
Towarzystwa
Tatrzańskiego
(1911-1919),
"Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", t. 6: 1976.
53 A. Kuczyński,
Dobrze jest wierzyć
szamanom relacja
Bronis/awa
Pi/sud..!
skiego, w: Ludy dalekie a bliskie. Antologia
polskich re/acjji
a ludach Syberii, Wybór i komentarz A. Kuczyil$ki, Wrocław 1989; tenże, Katorżnik i etnograf, "Sybiracy",
nr 29-30: 1991; tenże, Brc~islaw
Piłsudski
wieczny
tu/acz, "Semper Fidelis",
nr 2-3: 1991; A. Majewicz, Klc pełnej ocenie dorobku naukowego
Bronisława
P"ilsudskiego,
"Przegląd
Ori:-ntalL.yczny",
2: 1987; A. Piechowski.
Polski
badacz
30

31

169

wśród nich na szczególne wyrozmenie zasługuje tekst autorstwa Adama
Uziembły daleki od uczonej formuły ale taki, z którego można sobie
odtworzyć postać B. Piłsudskiego, rzec można szkic do portretu. Pisze
więc ów autor, że w Zakopanem z początku XX stulecia,
"w tym centrze swoistej kultury, którą interesowała się cała Polska,
może najdotkliwiej chrornała etnografia. Gadano o stylu zakopiaflskim,
opowiadano o zdobnictwie zakopiańskim, przebierano się w stroje góralskie ... I cóż stąd? Polska nie miała ani środków - ani ludzi. Po amatorsku zaprzątali sobie tym głowę malarze, trochę poeci i na tym koniec.
Oczywiście, że byli l'..ldzie, którzy na ten temat przemyśliwali. Były
i artykuły, były i książeczki. Ale przecie ... Proszę sobie wspomniet:, ::::e
Polska przed pierwszą wojną miała tylko dwa słabo obsadzone univJersytety. Dialektologią zajmować się począł dopiero Nitsch - jeden. Katedry etnografii w ogóle nie było. Na własną rękę zaś prowadzić studia -niełatwo. A jednak prowadzono.
W Zakopanem zajmował się tymi sprawami przede wszystkim człowiek niewyczerpanej inicjatywy, a również energii - Tadeusz Korniłowicz. Ale teoretyczne przygotowanie jego na tym terenie było słabe
i wszystkie pomysły organizacyjne kończyły się na dość chaotycznym
powiększaniu ubogich zbiorów Muzeum im. Chałubińskiego. Aż wreszcie zjawił się człowiek nowy, człowiek istotnie o wykształceniu etnograficznym, z wyrobionym już nazwiskiem, nazwiskiem głośnym skądinąd.
Był nim Bronisław Piłsudski, król Ajnosów. "Król" niemal autentyczny. Uczony z prawdziwego zdarzenia. [...] Wśród plemienia Ajnosów
nad Oceanem Spokojnym zyskał ogromny autorytet. Umiał być ich
obrońcą prawnym, umiał ulepszyć organizację ich życia. Umiał kierować tym życiem. [...] Zdaje się przybył do Zakopanego jako gość doktorstwa Dłuskich, którzy nie opodal Zakopanego, na stokach Gubałówki,
prowadzili największe sanatorium dla "piersiowo chorych". Jednak chyba niedługo pozostawał na uboczu. Czynna jego natura nie pozwalała
na spoczynek, a należał do ludzi, którzy nieodpartym czarem niewolą
każdego już przy pierwszym spotkaniu.
Czy miał zamiar dłużej zabawić w Zakopanem i w ogóle na Podhalu - nie wiem. Ale od razu wszedł w jego życie. W tym siwiejącym
nieco panu, starannie ubranym, o niedużej przystrzyżonej bródce było
coś niezmiernie pociągającego. Wszędzie gdzie tylko się ukazał, był
jakby u siebie w domu, przy swoich .Po raz pierwszy spotkany człowiek - był mu już bliski. Nie było w nim ani śladu jakowejś sentymentalnej rozlewności. Nie, pan Bronisław nie gadał wiele o sobie, nie
zwierzał się, nie narzucał swojej osoby. Ale jakoś się tak zdarzało, że po
paru minutach rozmowy już wiedział, z kim ma do czynienia. Już wieAjnów,

"Poznaj

nego:

Bronislaw

Świat",

nr 9: 1985; tenże,' Zapomniana
postać z dziejów
Zakopa"Podhalanka"
nr 2: 1985; H. Swienko, Antropologia
spo12czna Bronisława.
Piłs.udskiego,
"Prace Instytutu Nauk Ekonomiczno-Społecznych Politechniki Warszawskiej. Filozofia", t. 4: 1973; tenże, Wkład
Bronisława
Piłsudskiego
do etnografii
religioznawczej,
"Studia Religioznawcze. Teoria i Metodologia Religioznawstwa, t. 14: 1979.
Piłsudski,

170
dział, co ten nowy znajomy umie, co go pociąga. I już po chwili zwracał
się o jakieś wyjaśnienia, a może o radę, jak urządzić to lub owo, jak
można pomóc komuś w jego pracy. Jak dostać się tam, a tam. Niebawem rozmowa schodziła na sprzączki, pasy kute, łyżniki, malowidła na
szkle i świątki przydrożne; na garnki i odrzwia.
I jakoś z tych rozmów samo wychodziło, że sprawa zabytków jest
bardzo pilna, że trzeba je zbierać najstaranniej.
No ale skąd pieniądze. Przecież trzeba płacić.
A więc Pan Bronisław mówił, że oczywiście o zyskaniu większych
subsydiów nie ma mowy. Ale - kto wie, czy to nie ma również stron
dobrych. Bo gdyby począć płacić za takie rzeczy - rozpocząć się może
fałszowanie. Nakupiłoby się wszelkiego rodzaju śmiecia, bo przecież
o specjalistów w tej sprawie jest trudno.
I mówił Pan Bronisław, jakby całe życie spędził w Zakopanem, że
obecnie coraz mniej ludzi zajmuje się wyrabianiem ozdób. Coraz trudniej będzie o sprzączki kute, bo dostarczy je fabryka norymberska.
Wyjaśniał, jak zmienia się życie. Pewien tryb zarobkowania, otoczenie, przyzwyczajenie ograniczają potrzeby dnia dzisiejszego. Ziemia co daje to daje. Niewiele. A tylko raz na rok można ją uprawiać i tylko
raz na rok zbierać. Co się dostało musi starczyć. Ale zostaje dużo wolnego czasu, kiedy ani w polu nie ma co robić, nie ma też jagód ni grzybów. Siada wtedy człowiek na przyzbie, bierze kozik do ręki i poczyna
wyrzynać. Kto inny tłoczy albo maluje na szkle. Ot, przygotowuje sobie sosręb. I miesiące całe rzeźbi coś na nim, by to jakoś przecie wyglądało. Jeden coś chce wyrazić, opowiedzieć tą swoją sztuką. Drugi
myśli, jak ozdobić rzecz codziennego użytku, by cieszyć się jej widokiem.
[...] Pan Bronisław gadał tak w kawiarni i na ulicy, i na zebraniach.
I jakoś się wyłoniła sekcja Towarzystwa Tatrzańskiego - sekcja etnograficzna. I nagle różni ludzie poczęli znosić najróżnorodniejsze rzeczy.
Jedni przez snobizm, inni przez wzgląd na poważną postać pana Bronisława. Bo ten naprawdę chwytał wszystkich za serce" 34.
Istotnie takie były przymioty osobowe "Pana Bronisława". Oprócz
tego, że swoją działalność edukacyjną na rzecz gromadzenia zbiorów
prowadził w samej stolicy Podhala, to często bywał także na halach
i turniach Tatr, w szałasach pasterskich i wiejskich chatach. Znali go
dobrze zarówno ludzie z intelektualnej elity Zakopanego, jak również
prosty góralski lud. Podczas wycieczek etnograficznych przejawiał chęć
poznania obyczajów ludowych, zbierania pieśni, legend, przysłów i materiału słownikowego, a także danych o genealogii rodzin góralskich,
zwyczajach pasterskich itp. Obserwacje o pasterstwie halnym w Tatrach
opublikował w Szwajcarii w artykule Almen-Viehzucht
im Tatra-Gebirge,
na łamach "Archives Suisses des Traditions Populaires - Schweiz. Archiv fUr Volkskunde", 20: 1916. Oprócz tego, że położył duże zasługi
na polu muzealnictwa w Zakopanem i związanej z nim działalności wy14

A. Uziembło, Ludzie

i Tatry,

Kraków

1987, s. 209-211.

171
dawniczej był także B. Piłsudski animatorem innych przedsięwzięć
o szerszym charakterze. Oto bowiem prowadził agitację na rzecz utworzenia w Galicji stowarzyszenia mającego integrować inteligencję polską
rozrzuconą po świecie. Sam bowiem aż nadto dobrze odczuwał osamotnienie przez lata pobytu na Sachalinie by nie zwrócić na to uwagi, iż
inni rodacy żyjący z dala od stron rodzinnych oczekiwali pełniejszych
kontaktów z krajem. W sprawie tej zredagował nawet specjalną odezwę,
którą podpisały takie osobistości jak Franciszek Bujak, Jan Gwalbert
Pawlikowski, Eugeniusz Romer i inni, w tym również on sam sygnując
ją podpisem: "Bronisław Piłsudski, bl. tułacz po Wschodniej Azji, etnolog".
W rzeczywistości był on wiecznym tułaczem. Zły los kierował jego
szlakami po świecie, począwszy od 1881 roku. Wybuch wojny światowej
zmusił go do opuszczenia Galicji. Przez pewien czas mieszkał w Wiedniu
by stamtąd przenieść się do Szwajcarii. Odcięty od podstawowego zespołu materiałowego dotyczącego ajnoskiej kultury, który pozostawił w
kraju, napisał w Szwajcarii niewielki artykuł pt. Krzyże litewskie 35,
w którym aż nadto wyraźnie przebija tęsknota za ziemią rodzinną. Czas
wojny oddalał go coraz bardziej od kraju. Sterany syberyjską katorgą,
nie najlepszego zdrowia nie mógł służyć krajowi jako żołnierz. Zajmował
się więc działalnością charytatywną na rzecz ofiar wojny, natomiast po
przeniesieniu się ze Szwajcarii do Paryża pracował w Komitecie Narodowym Polskim. W mieście tym dnia 17 maja 1918 roku utonął w wodach Sekwany, a dochodzenie przeprowadzone przez miejscową policję
uznało tę śmierć za samobójczą. Pochowany został na cmentarzu Montmorency. Tam spoczywa do dzisiaj .



W dziejach wkładu Polaków w poznanie kultur ludów pozaeuropejskich postać B. Piłsudskiego należy do wyróżniających się. Tak się niestety złożyło, że dorobek ten jest mało znany w krajowej etnografii
i jak dotychczas nie poddano go kompleksowym zabiegom wartościującym, chociaż w ostatnich latach pojawiło się parę prac np. J. Bańczerowskiego, A. Kuczyńskiego, A. Majewicza, H. Swienki i innych omawiających różne aspekty tyczące życia i naukowej działalności tego niepospolitego wręcz Człowieka. W szerszej panoramie dorobek ten prezentowany był podczas dwu międzynarodowych konferencji w Sapporo
ss B. Piłsudski, Les croix Lithuaniennes, "Archives Suisses des Traditions Populaires-Schweiz.
Archiv fUr Volkskunde", 20: 1916. Polskie tłumaczenie zatytułowane Krzyże litewskie,
życiorysem autora poprzedził Dr Julian Talko-Hryncewiez, ukazało się w Krakowie w 1922 roku.

172
(1985) i Jużno-Sachalińsku (1991). Już na tym etapie zainteresowań jego
osobą udało się ustalić wiele nowych szczegółów biograficznych, wzbogaciła się o nowe tytuły bibliografia jego prac, odnalezione zostały nowe
zespoły archiwalne rękopiśmienne i fotograficzne i z całą pewnością lata
następne ujawnią kolejne fakty z jego życia i naukowej działalności.
W specjalistycznej literaturze podejmującej problematykę
kultury
ajnoskiej, oraz innych ludów rosyjskiego Dalekiego Wschodu, wzrasta
z każdym rokiem ilość cytowań powołujących się na prace B. Pils~ld,;kiego. Określając w tym szkicu pełniej, aniżeli to zrobiono dotychczas '.v n::lszej literaturze, miejsce tej postaci w dziejach etnografii polskiej chciałoby się zainteresować szersze grono krajowych uczonych - historykó\v
nauki, folklorystów, religioznawców, orientalistów, językoznawców, etnografów czy antropologów kulturowych - podjęciem kompleksowej
oceny wkładu B. Piłsudskiego do badań nad ludami Dalebego Wschodu.
Na obecnym etapie znajomości jego aoroblcu niełatwo jest jeszcze wsl·:azać jednoznacznie miejsce jakie zajmuje on w światowej ajnologii. Bez.
wątpienia jednak podkreślić trzeba, że należy do badaczy o dużym prestiżu. Jego droga ku etnografii wiodła poprzez lata katorżniczej pracy,
w dosłownym tego słowa znaczeniu, a badania terenowe, które prowadził
pozostaną na długie lata wzorem pasji i poświęcenia się określonej spra··
wie. Należy oczekiwać, że przedsięwzięty trud wydania jego DzieŁ Zbiorowych przyniesie zamierzone efekty, a także, że monografia biograficz-.
na tej postaci przyczyni się do pełniejszego jej spopularyzowania.

Antoni Kuczyński
BRONISŁAW PIŁSUDSKI'S

WAY TO ETHNOGRAPHY

(Summary)
Among prominent researchers of Siberia who descend from Polish deportees,
was Bronisław
Piłsudski
(1866-1918), who concentrated
his ethnographer's
interests on the cultures of the natives of Sakhalin, i.e. Ainu, Nivkhs, and Oroks.
His stay on that island was due to his being an accomplice in the assault on
Tsar Alexander III (1887). The original death sentence had been changed into
15 years of exile with hard labour. The very place of transportation
was
Sakhalin, where he arrived in August 1887. Initially he was hewing forests, later on
he became useful for different prison jobs. He was employed in the prison office
and assigned other casual administrative
tasks, and with time even didactic ones.
Namely, members of the local authorities
entrusted him with the tutorship of
their children. Having relative freedom of movements within the surroundings,
B. Piłsudski focused his attention on the native people Niwch, being interested
in their customs and conventions, language and religion. He became their moral
protector against Russian colonial exploitation. Later· he met on Sakhalin a J1us-

173
sian deporte or exile L. Szternberg, who was also interested in the culture of the
natives. When L. Szternberg was released from, he came back to St. Petersburg,
where,
having
been employed
in Russian
Academy,
he drew
attention
of
his superiors in B. Piłsudski, who was still on Sakhalin. It was at the end of the
XIX'h century, when Russia was greatly eager to be cognizant of the geographical
and cultural problems of the Far East. Thus B. Piłsudski, still remaining on Sakhalin, participated
more and more often in various research ventures. Initially,
he Vias a meteorological observer, later, charged by the local authorities, he organized CI museum and a couple of obsero.rational posts. He did not neglect ethnogra~)hical occ:upations. He often cispatched to Petersburg the artifacts characteri~ing the culture of the peoples of Sakhalin. Thanks to help coming just from that
city, he was allowed lo move to Vladivostok, where he worked in the field of
muscology, was a libr~rian at the Geographical Society and the editor of the local
:;tatistic magazine. After three years of stay in Vladivostok (1899-1902), he went
hack on Sakhalin, as the research of Ain culture had been assigned to him. He
conducted it for three years (1902-1905), delivering many ethnographical
sets to
the museums in Petersburg
and in Vladivostok. where they are still remain.
Apart from that, he gathered lexical materials, wrote down fables and legends,
b€liefs and customs. He was interested in the worship of the bear and generally
in the culture of the inhabitants
of Sakhalin, and their needs in the changing
economical situation, i.e. Russia's growing control over the island. He made very
ke~n ohservations on that. B. Piłsudski took didactic actions among the Ains,
initi<lted elementary
educational
programme
schools. He built more meteorological stations, submitted reports to the authorities on the situation of the Sakhalin nativcs. Howe"'cr, he primarily
dedicated himself to ethnography.
From
that period corne his first publications of ethnographical
charader
and systematic
research of Ain culture. While conducting them, he used a photo camera and
phonograph for documentation
purposes. Therefore, B. Pilsudski can be called
a forerunner
of th~ methodics of ethnographical
terrain research, in which he
also applied questionnaires,
allowing for the systematics
of terrain
materials.
Amo'lg the conspic:ous results of ethnographical
research of Ains, conducted by
E. Piłsudski, a related and extremely important matter ought to be mentioned
heri? All works discussing the reception of his scientific output in the field of
ethnography, particularly emphasize his close contacts with the Ains, which made
it possible for him to obtain unique artifacts,
as well as cultural and religious
information. Not quite irrelevant for those contacts was the marriage of B. Piłsudski with an Ainu woman, with whom he had two children a son and
daughter. That relationship verified B. Piłsudski in the eyes of the natives. The
descendants of that family live uptil now in Japan. B. .Piłsudski had with his
wife, Cuhsamma Kimura, who died in 1938, a son named Sukezo-Kimura
(190319(1),
who married
Harue N. and had a son Kazuyasu,
who married
1'0moko N.; and a daughter Kiyo (1905-198?),
who married Kumakichi Otani and
had two daugters: Namiko (born in 1936, married Kiyokazu Takahashi, they have
four children) and Hitami (born in 1936, married Takeo Sato). Certain members
of the family visited two international
conferences on the input of B. Pilsudski
to the ethnographical
research in the Far East, held in Sapporo (1985) and in
Yuzhno-Sakh:1linsk (1991).
B. Piłsudski parted with Sakhalin in autumn 1905 and, after eight months
stay in Japan and in the United States, he arrived to Europe. He settled in Cracow
and Zakopane, often going abroad with lectures on the ethnography of the native

174
peoples of Sakhalin Island. He was interested in ethnographical
muscology Jn
Podhale (region at foothill of the Tatras) he started research of thc culture of
the highlanders. Though he was continously in difficult financial position - he
did not have a permanent
employment he published lots of ethnographlcal
articles on the Ainu and Nivkhs. He died in Paris in 1918. At present, the works
on the proper qualification of hisscientific output in culture anthropology llre in
progress, as well as the preparations
to the publication of The Collected Works
of that researcher - transportee of great merit.
Translated

by Tomasz Cioska

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.