-
extracted text
-
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X I I I : 1969 z. 1
MIROSŁAWA
POSERN-ZIELIŃSKA
OBRAZ TRADYCYJNEJ K U L T U R Y M A T E R I A L N E J
W M U Z E A C H N A W O L N Y M POWIETRZU
DANII
Muzealnictwo duńskie oparte o ugruntowane w t y m kraju tradycje
kolekcjonerskie należy do najstarszych w Europie. J u ż w końcu X V I w.,
a szczególnie w pierwszych dziesięcioleciach X V I I w., zaczęło wzrastać
charakterystyczne dla tych czasów zainteresowanie wszelkiego rodzaju
„osobliwościami", których prywatne zbiory stanowiły podstawę przy
szłych, specjalistycznych kolekcji. Wśród amatorów gromadzących i za
kładających te „gabinety osobliwości" poczęło krystalizować się przeko
nanie o poważnej wartości niektórych zabytków dla poznania minionych
kart narodowej historii.
Szczególnie duże zasługi na t y m polu położył Ole Worm (1588—1654),
z wykształcenia lekarz, który jednak całe swe życie poświęcił zbieraniu
„starożytności" i badaniom historycznym. Jemu to Dania zawdzięcza
cenne kolekcje inskrypcji runicznych oraz ich szczegółowe, wnikliwe
opisy. Ole Worm, uznany za ojca duńskiej archeologii, znajdował się
zapewne pod silnym w p ł y w e m humanistycznych idei włoskiego re
nesansu, z którymi bliżej zapoznał się w czasie swych studiów medycz
nych w Italii. W 1623 r. założył we w ł a s n y m domu pierwsze na terenie
Danii muzeum, obejmujące oprócz kolekcji archeologicznych i etnogra
ficznych, również zbiory z zakresu mineralogii, botaniki i zoologii.
Początkowy okres zainteresowań
archeologiczno-etnograficznych
w Danii charakteryzuje się przede wszystkim próbą odczytania i nowej
interpretacji przeszłości narodowej. Działalność naukowa skupiała się
wówczas głównie na dziejach Wikingów, duńskich królów i arystokra
tycznych rodów, lecz w zasięgu zainteresowań ówczesnych ludzi nauki
znajdowały się również stare ballady ludowe i zabytki kultury material
nej.
Późniejsze dopiero lata wraz z koniecznością powstania specjalistycz
nych warsztatów naukowych przyniosły w konsekwencji daleko idącą
popularyzację zainteresowań, która — rzecz jasna — musiała również
152
MIROSŁAWA P(
odzwierciedlić się i w duńskim muzealnictwie. Faktem jednak pozosta
nie bezsprzecznie duża rola Ole Worma, który poprzez założenie tzw.
Museum Wormianum zainicjował nowy etap w rozwoju duńskiej huma
nistyki. Po śmierci fundatora zbiory te włączono do Muzeum Królewskie
go (Det Kongelige Kunstkammer) powstałego najprawdopodobniej w la
tach 1652-1653.
Innym wydarzeniem dużej wagi w dziejach duńskiego muzealnictwa,
0 reperkusjach widocznych do dziś, bylo założenie w 1807 r. przy ko
penhaskiej Bibliotece Uniwersyteckiej — Królewskiego Muzeum Sta
rożytności Północy (Det Kongelige Museum for de Nordiske Oldsager).
W 1855 r. zbiory tej placówki, po uprzednim przeniesieniu ich do Pałacu
Christiansborg (1832 г.), znalazły się ostatecznie w tzw. Pałacu Książę
cym (Prinsens Palae). Muzeum Królewskie obok kolekcji pochodzących
z pierwszego na świecie, założonego już w 1841 г., również duńskiego
muzeum etnograficznego, objęło także zbiory antyczne i numizmatyczne.
Wartość tych kolekcji, ich ilość i różnorodność przyczyniły się do prze
kształcenia tej placówki w 1892 r. w wielodziałowe Muzeum Narodowe
(Nationalmuseet).
Ogólnonarodowa tendencja do tworzenia instytucji muzealnych do
prowadziła j u ż w poł. X I X w. do inicjatyw zakładania muzeów również
W szeregu miast prowincjonalnych. W ten sposób w 1855 r. Ribe posia
dało już swe własne muzeum (płn.-zach. Jutlandia), a nieco później;
również takie miasta, jak Odense na Fionii, Aarhus, Viborg, Aalborg
1 Randers (Jutlandia). Silny w tym okresie proces społeczno-gospodar
czego rozwoju niósł ze sobą nieuchronne zmiany również w tradycyjnym
kulturowym krajobrazie wsi. Przeobrażenia te wpłynęły na znacznie
większy wzrost zainteresowań społeczeństwa swą własną historią i k u l
turą. Okres ten stanowił drugi etap w dziejach duńskiego muzealnictwa
wnosząc w miejsce niezorganizowanych i często dyletanckich poszuki
wań naukowe metody badań terenowych, ścisłą dokumentację, zabiegi
konserwatorskie i nowe spojrzenie na problem wystawiennictwa. Wyra
zem pojawienia się tych tendencji było otwarcie w 1885 r. Duńskiego
Muzeum Ludowego (Dansk Folkemuseet) w Kopenhadze.
Od tego czasu ilość placówek muzealnych wszelkiego typu- wzrasta
nadzwyczaj szybko osiągając w 1964 r. liczbę 190. Wśród nich wiele
usytuowano również na wsi stwarzając dogodne warunki dla wciągnię
cia szerokich rzesz społeczeństwa w orbitę zainteresowań historią w ł a s
nej kultury.
Muzea duńskie podzielić można na trzy zasadnicze grupy, a miano
wicie: 1) muzea historii kultury, 2) muzea sztuk plastycznych oraz
3) muzea przyrodnicze. Odstępstwem od tego podziału są oczywiście
placówki regionalne, których zbiory — jak wszędzie — stanowią zespół
153
M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I
najróżniejszych eksponatów odnoszących się do historii i kultury okre
ślonego terenu. Spośród ogólnej liczby wymienionych wyżej muzeów
iylko 25 jest dziś własnością państwa, 30 podlega prawnie władzom
lokalnym, 85 określonych jest jako niezależne, na ogół prywatne,
a wreszcie 50 należy do szeregu towarzystw muzealnych. Bez względu
na to, w czyjej znajdują się one gestii, wszystkie korzystają z dotacji
rządowych bądź finansowej pomocy władz terenowych. Nie bez znacze
nia w tym względzie są również różnego rodzaju prywatne fundacje.
Aby zilustrować rozmiary tej pomocy warto przytoczyć kilka konkret
nych danych liczbowych. I tak np. tylko w 1963 r. fundusze wydatko
wane przez państwo na cele muzealne objęły łącznie sumę ok. 16 min.
koron, z czego znaczną część, bo aż 13,5 min., uzyskały muzea p a ń
stwowe. Ponadto coroczne dotacje władz lokalnych na podobne cele
wynoszą ok. 2,5 min koron i mniej więcej tyle samo wnoszą fundacje
pochodzące ze źródeł p r y w a t n y c h . Zauważyć zatem można, iż ciężar
utrzymania rozbudowanej sieci muzealnej spada w głównej mierze na
państwo, co jest najlepszym dowodem uznania społecznej roli i znacze
nia tych instytucji nie tylko w kulturalnym życiu kraju, ale i w kształto
waniu postaw obywateli świadomych swej narodowej historii.
l
Na ogólnym tle duńskiego muzealnictwa interesująco przedstawia się
miejsce muzeów o charakterze etnograficznym. Aczkolwiek wchodzą one
najczęściej w skład placówek wielodziałowych, niemniej z racji swych
rozmiarów oraz ilości odgrywają znaczną rolę w życiu muzealnym i k u l
turalnym Danii.
W niniejszym artykule zajmę się przede wszystkim omówieniem m u
zeów typu skansenowskiego, z którymi miałam okazję zapoznać się
bliżej w czasie mego pobytu w D a n i i . Zwiedzane przeze mnie w lecie
1967 r. tzw. „muzea na wolnym powietrzu" można podzielić ze względu
na charakter i znaczenie ekspozycji na trzy zasadnicze grupy, a mia
nowicie: 1) skanseny centralne, 2) muzea regionalne oraz 3) pojedyncze
zabytki zachowane in situ.
Centralne muzea na wolnym powietrzu skupiają przeważnie na
swym terenie zabytki reprezentujące wszystkie obszary kraju. Stąd też
skanseny takie stanowią znakomity, porównawczy przegląd podstawo
wych form architektonicznych, typowych dla poszczególnych regionów.
Ponadto dysponując dużymi nakładami finansowymi pozwalają na roz2
1
book,
2
P. H a l k j a e r K r i s t e n s e n ,
C o p e n h a g e n 1964, s. 306—310.
Museums,
[w:]
Denmark.
An
Official
hand
C e l e m mego a r t y k u ł u jest u z u p e ł n i e n i e p r a c y M . A . K o w a l s k i e g o , Z p r o blematyki
muzealnictwa
etnograficznego
w Danii,
zamieszczonego w niniejszym,
tomie, w k t ó r y m z r a c j i jego o g ó l n e g o c h a r a k t e r u nie p o ś w i ę c o n o s k a n s e n o m z b y t
wiele miejsca.
154
MIROSŁAWA
POSERN-ZIELIŃSKA
winiecie nie tylko szerokiej działalności naukowej, oświatowej i popu
laryzacyjnej, ale również zapewniają obiektom należytą opiekę. Nie bez
znaczenia jest tu ich lokalizacja umożliwiająca wykorzystanie tego
kompleksu muzealnego w celach komercjalnych, stwarzając w okolicy
atrakcyjny ośrodek o charakterze rozrywkowo-wypoczynkowym.
Skanseny centralne sytuowano na ogół ze zrozumiałych względów
w stolicach. Stąd też placówki te traktuje się jako muzea typu narodo
wego o specjalizacji w zakresie tradycyjnej kultury wiejskiej i miesz
czańskiej. Podobnie rzecz się ma z duńskim skansenem zlokalizowanym
w Sorgenfri pod K o p e n h a g ą .
Początkowo obiekt ten mieścił się na terenie dawnego parku Pałacu
Rosenborg w Kopenhadze, stanowiąc oddział Budownictwa (Bygningsafdelig) przy Duńskim Muzeum Etnograficznym. Wkrótce jednak, bo
w 1901 г., ze względu na szczupłość miejsca uniemożliwiającą dalszą
rozbudowę ekspozycji przeniesiono muzeum do Sorgenfri, gdzie na te
renie rozległych łąk i parku (Slotspark) znalazło dogodne dla swego
rozwoju warunki. Zgromadzone tam obiekty pozwalają na dokładne
zapoznanie się z podstawowymi typami duńskiej architektury wiejskiej
z okresu dwóch minionych stuleci. Wyposażenie ich w komplety mebli,
sprzęty i narzędzia epoki stwarza jeszcze pełniejszy obraz w a r u n k ó w
życia duńskiego chłopa. Nie zmienia to jednak faktu, iż muzea na wol
nym powietrzu są przede wszystkim instytucjami, w których zabytki
architektoniczne posiadają znaczenie dominujące i dlatego też i m po
święcę najwięcej miejsca.
Stare duńskie zabudowania mieszkalne i gospodarcze są zazwyczaj
jednokondygnacyjne, o rzucie przyziemia w kształcie wydłużonego
prostokąta. Poszczególne budynki z reguły łączone razem tworzyły za
grodę zbliżoną do formy zamkniętego prostokąta lub kwadratu z po
dwórzem pośrodku,
Najstarsze stosunkowo cechy posiada wiejskie budownictwo Zelandii.
Tradycje jego sięgają jeszcze czasów poprzedzających okres Odrodzenia,
gdyż oparły się one skutecznie ówczesnym architektonicznym tenden
cjom miejskim, które odcisnęły jednak swe piętno na budownictwie
ludowym innych regionów. Typowym przykładem budownictwa wiej
skiego Zelandii na terenie skansenu w Sorgenfri jest zagroda z Pebringe
(płd.-wsch. część wyspy). Datowana mniej więcej na 1800 r. posiada
jednak fragmenty znacznie starsze. Poszczególne części zagrody tworzą
w sumie zamknięty prostokąt, którego wnętrze stanowi wybrukowane
3
3
Ze w z g l ę d u na l o k a l i z a c j ę muzeum m i ę d z y dwoma m i e j s c o w o ś c i a m i : L y n g b y
i Sorgenfri, spotkać m o ż n a w literaturze przedmiotu r ó w n i e ż tę p i e r w s z ą miejsco
w o ś ć jako siedzibę Frilandsmuseet.
M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I
155
kamieniami podwórze. W szkieletowych ścianach przestrzenie między
drewnianą konstrukcją wypełnione są płotkową kratownicą oblepioną
gliną a częściowo cegłami. Dach k r y t y jest słomą. Na podwórze prowadzi
umieszczona w południowym skrzydle zagrody — zadaszona brama.
Po przeciwległej, północnej stronie zabudowań znajduje się dom miesz
kalny, do którego główne wejście usytuowane jest od strony podwó
rza. Do najważniejszego pomieszczenia, tzw. dagligstue, gdzie zasadni
czo skupiało się całe życie rodzinne, prowadziła niewielka sionka, w y
kładana posadzką z cegieł. W izbie tej obok żelaznego piecyka połączo
nego przez ścianę z kuchenną kotliną zwraca uwagę długi, ciężki stół
z na stałe zamocowanymi pod ścianą okienną ławami, na których w cza
sie posiłków siadali z parobkami synowie gospodarza, podczas gdy prze
ciwległe miejsca zajmowały kobiety. Gospodarz siedział zazwyczaj
osobno — zajmując przy stole miejsce honorowe. Po drugiej stronie izby
znajdują się dwa łóżka o konstrukcji przypominającej szafy z zasłona
m i zamiast drzwi. W jednym z narożników wisiała na ścianie niewielka
szafka, służąca do przechowywania dokumentów i co bardziej wartościo
wych przedmiotów. Reprezentacyjnym pomieszczeniem był „najlepszy
pokój" (storstue),
który w Danii odpowiadał naszej „białej izbie".
Usytuowany przy ścianie szczytowej, z dala od kuchni nie posiadał ja
kiegokolwiek systemu ogrzewczego. Izba ta używana zazwyczaj tylko
w okresie. świąt lub uroczystości rodzinnych służyła również za pokój
gościnny i pomieszczenie do przechowywania w stojących tam skrzy
niach i kredensach bielizny oraz odzieży. W kuchni (kokken) zwraca
uwagę duży piec z otwartym paleniskiem. W jego tylnej ścianie znaj
duje się otwór pieca chlebowego. Kuchnia połączona była bezpośred
nio ze spiżarnią, za którą mieściła się pomywalnia naczyń, użytkowana
równocześnie jako pralnia, miejsce uboju i wyrobu piwa. Tam też prze
chowywano wszystkie potrzebne do tych prac narzędzia i sprzęty.
W mieszkalnym skrzydle- zagrody mieściło się również pomieszczenie —
magazyn opału i sprzętów potrzebnych w gospodarstwie domowym.
Pasaż we wschodnim skrzydle domu łączył ogród z podwórzem, a rów
nocześnie krył w sobie warsztat do podręcznych napraw narzędzi rol
niczych. Wschodnia część zagrody z Pebringe obejmuje owczarnię i sto
dołę, w południowej zaś znajduje się obora, stajnia oraz pomieszczenia
dla drotpu itp.
Odmienne od zelandzkiego typu budownictwa są zabytki architek
tury wiejskiej z wyspy Lolland. Nie bez znaczenia były tutaj stosunkowo
silne w p ł y w y niemieckie oddziaływające poprzez dawne duńskie księs
two Szlezwiku, oraz znacznie lepsze niż w innych regionach warunki
życia chłopów wynikające z urodzajnych gleb tej wyspy. Konstrukcja
ścian zabudowań, podobnie jak na Zelandii, była szkieletowa, dachy zaś
156
MIROSŁAWA
POSERN-ZIELIÑSKA
pokrywano słomą lub trzciną, zależnie od dostępności odpowiedniego
surowca.
Przykładem lollandzkiej architektury wiejskiej w skansenie Sorgenfri
jest zagroda małorolnego chłopa z Dannemare. Poszczególne jej pomiesz
czenia usytuowane są do siebie pod kątem prostym, przy czym dom
mieszkalny mieści się w południowym skrzydle zagrody, część gospo
darcza zaś w zachodnim. Wejście do pomieszczeń mieszkalnych usytu
owane od strony podwórza prowadzi przez sień oddzielającą „storstue"
od ,,dagligstue", gdzie — podobnie jak w całej Danii — długi stół i ława
ustawione pod oknami wzdłuż zewnętrznej ściany budynku, nadają
tej izbie swoisty wyraz.
Wyspa Fionia z zachowanymi tam do dziś wieloma starymi zagroda
mi, wzniesionymi nawet 200 lat temu, stanowi niezwykle interesujący
rezerwat wiejskiego budownictwa Danii. Dzięki temu Fionia jest jakby
jednym dużym, naturalnym muzeum na wolnym powietrzu, odbijają
cym wyraźnie od ogólnego, zurbanizowanego już w pełni krajobrazu
duńskiej wsi. I choć wielu mieszkańców tych zabytkowych budowli
przystosowało ich wnętrza do wymogów współczesnego poziomu życia,
to jednak zauważyć można tam nadal szczególny pietyzm i troskę, jaką
otacza się te pamiątki przeszłości, dbając o ich należytą konserwację
i zachowanie tradycyjnej elewacji. Zachodnia Fionia jest terenem w y s t ę
powania archaicznej konstrukcji dachu, sięgającej korzeniami wczesnej
epoki żelaza. Poziomo spoczywające na sochach ślemię stanowiło oparcie
dla szeregu haczykowato zakończonych żerdzi, tworzących wraz z umo
cowanymi na nich listwami szkielet słomianego poszycia dachu. Po
dobnego rodzaju konstrukcyjne rozwiązania występują do dziś poza Fio
nia tylko jeszcze w północno-zachodniej części Jutlandii.
Najbardziej zróżnicowanym pod względem kulturowym jest P ó ł w y
sep Jutlandzki. Źródłem tego stanu rzeczy była zarówno wielkość tego
regionu, jak i jego różnorodne warunki środowiskowe, a także najsilniej
tu zaznaczone wpływy narodów sąsiednich. Szczególnie silna obca i n
filtracja kulturowa widoczna jest w południowym Szlezwiku, który
dopiero w 1864 r. przyłączony został do państwa pruskiego . Na t y m
obszarze pojawił się już w połowie X V I I w., tak charakterystyczny dla
północno-zachodnich Niemiec, typowy dom saksoński. Choć region ten
obecnie nadal nie wchodzi w skład Królestwa Duńskiego, niemniej przez
wiele stuleci stanowił jego integralną etniczną część; z tego też względu
również budownictwo szlezwickie reprezentowane jest w skansenie Sor
genfri.
4
4
ski,
W. C z a p l i ń s k i ,
K . G ó r s к i , Historia
Historia
Danii,
Danii
od
1513—1945
roku,
[w:]
Wrocław—Warszawa—Kraków,
W.
Czapliń
1965, s. 288—290.
157
M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I
Saksoński typ zagrody przeniesiony do muzeum pochodzi z Ostenfeld i datowany jest na 1685 r. Fachy ścian budynku wypełnione cegłami
koloru żółtego tworzą typowy dla całego obszaru północnych Niemiec
— mur pruski. Duże wrota w szczytowej ścianie, usytuowanej równole
gle do ulicy wioski, prowadzą do wnętrza składającego się zasadniczo
z trzech, biegnących wzdłuż całego budynku naw. Zakończeniem środ
kowej nawy są pomieszczenia mieszkalne z charakterystycznym otwar
t y m paleniskiem. Nawy boczne, odpowiednio podzielone przepierze
niami,
służyły
za pomieszczenia
gospodarcze. Siano
i
słomę
przechowywano na poddaszu, gdzie ciepło i dym ogniska znakomicie
je wysuszały, stwarzając jednak poważne niebezpieczeństwo pożaru.
W zachodniej części południowego Szlezwiku, a zwłaszcza na terenach
depresyjnych, zaznaczały się w budownictwie wpływy holenderskie.
W skansenie pod Kopenhagą znajdujemy również typową dla tych ob
szarów zagrodę, pochodzącą z półwyspu Eiderstedt w północnej Fryzji.
Jest ona kwadratowa i — podobnie jak zagroda typu saksońskiego — po
kryta w całości wysokim, stromym i czterospadowym dachem słomianym.
Środkową jednak przestrzeń, w przeciwieństwie do domu saksońskiego
tworzy nie gumno a stodoła, wokół której koncentrują się dopiero inne
pomieszczenia. I tak część mieszkalna (kopf) znajduje się we wschodniej
stronie zagrody, w północnej i zachodniej — mieszczą się obory i stajnie
(rumpf), część południowa zaś przystosowana jest do młocki. Interesująca
i nietypowa dla duńskiego obszaru etnograficznego jest konstrukcja
nośna dachu. Jego potężna bryła opiera się na czterech słupach połączo
nych na górze r a m ą konstrukcyjną wyznaczającą na rzucie przyziemia
centralną część zagrody, czyli stodołę. Tego typu techniczne rozwiązanie,
charakterystyczne początkowo tylko dla północnej Holandii i wschodniej
F r y z j i , przenikało na tereny duńskie wraz z posuwającym się w kierun
ku wschodnim osadnictwem holenderskim.
5
Typowym dla zachodniej Jutlandii surowcem budowlanym była
czerwona cegła, którą zaczęto wypalać na południu kraju w X V I w.
Budynki murowane w związku z brakiem drewna wypierały powoli
tradycyjne konstrukcje szkieletowe, rozprzestrzeniając się wzdłuż w y
brzeży Morza Północnego, obejmując również swym zasięgiem środkowe
partie Jutlandii. Zagrody zachodniej Jutlandii z ich ciemnoczerwonymi,
ceglanymi ścianami i szarymi strzechami tworzą malowniczą kompozycję
nadającą swoistego kolorytu temu regionowi Danii.
Niedostatek surowca drzewnego odczuwano również na rozległych
obszarach wrzosowisk środkowej Jutlandii. Fakt ten spowodował wpro5
I. N.
Narody
G r o z d o w a,
Zarubieżnoj
Jewropy,
Narody
Nidierłandow,
Bielgii
i
Ljuksiemburga,
t. 2, M o s k w a 1966, s. 268—269, 296—297.
[w:J
158
MIROSŁAWA
POSERN-ZIELINSKA
wadzenie do ludowej architektury innych surowców występujących
na t y m terenie w dostatecznej ilości. Zamiast drewna i gliny użytkowano
do budowy ścian torfu, wrzosowej darni oraz kamieni; a słomianą strze
chę zastąpiono poszyciem z wrzosów. Sporadycznie jednak konstruowano
także zabudowania systemem szkieletowym z fachami wypełnionymi
plecionką i gliną. Wtedy jednak, w celu lepszej ochrony przed zimowymi
zawieruchami i wiosenną wilgocią, otaczano je stertami darni bądź torfu.
To nadzwyczaj prymitywne i ubogie budownictwo, którego źródła
tkwiły w trudnościach surowcowych i niskiej stopie życiowej mieszkań
ców centralnej Jutlandii, należy już dziś do bezpowrotnej przeszłości.
Nawet w skansenach nie można znaleźć reprezentatywnych przykładów
tego typu budownictwa, a najstarsza zagroda z tego regionu w muzeum
na wolnym powietrzu w Sorgenfri pochodzi mniej więcej z 1850 r.
Nie jest to jednak zagroda zbudowana z torfu czy darni. Zastąpiła je
nieskomplikowana konstrukcja szkieletowa ścian, w której wolne prze
strzenie wypełnił mur z cegieł częściowo wypalanych, a częściowo su
szonych na słońcu. Dachy poszyte pospołu słomą i wrzosem posiadają
grzbiet zabezpieczony kalenicą z darni. Kompleks zabudowań nie tworzy
zwartego zespołu, tak jak na terenie wyspiarskiej części Danii, lecz
poszczególne budynki usytuowane są oddzielnie na kształt greckiej litery
, , I I " . Ten sposób rozmieszczenia sięga okresu średniowiecza, podobnie
jak i jego późniejszy wariant, o tej samej formie, lecz o połączonych
już wspólnym dachem wszystkich budynkach .
6
Wschodnia część Jutlandii, o urodzajnych glebach i łagodnym k l i
macie, posiada zbliżone tradycje architektoniczne do wyspiarskiej partii
kraju. Poszczególne części zagrody tworzą tam również często zamkniętą
zwartą całość, otaczającą kwadratowe lub prostokątne podwórze. Czarne
drewniane fragmenty szkieletowej konstrukcji ścian kontrastują z czer
wonymi przestrzeniami fachów. Budownictwo t o reprezentuje w Sorgen
f r i zagroda z True. Stanowi ona zespół architektoniczny powstały na
przestrzeni od X V I I do X I X w. z najstarszą częścią mieszkalną, datowaną
na 1670 r. Interesującym uzupełnieniem realiów zagrody jest usytuo
wany przed domem ogród warzywny, uprawiany dziś w skansenie wg
wzorów z około 1875 r.
Przedstawione powyżej zasadnicze typy budownictwa wiejskiego Danii
nie wyczerpują oczywiście wielu lokalnych zróżnicowań, które jedna
kowoż często znalazły także swe odbicie w zespole zabytków zgromadzo
nych w muzeum Sorgenfri . Ponadto nadmienić należy, że obok wielu
kompletnych zagród, na terenie skansenu znajdują się również pojedyn7
e
G . I. A n o c h i n ,
7
O g ó l n a charakterystyka d u ń s k i e g o budownictwa wiejskiego
berg,
Gamie
Danske
Datczanie,
Bendergaarde,
tamże,
s. 17.
Kobenhavn
1962.
zob. A .
Steens-
M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I
159
cze obiekty, wyrwane niestety ze swych oryginalnych zespołów. Umiesz
czenie jednak tych budynków we Frilandsmuseet miało na celu ochronę
także takich zabytków architektury ludowej, których pozostałe, towarzy
szące i m zazwyczaj zabudowania nie nadawały się już do translokacji
i konserwacyjnych zabiegów.
W Sorgenfri zgromadzono również kilka wiejskich domów należących
do ludności o zawodach pozarolniczych w rodzaju rybołówstwa, handlu
morskiego, garncarstwa i tkactwa. Wśród obiektów muzealnych znalazły
się więc także warsztaty rzemieślnicze tego typu, jak kuźnia, wiatraki
i młyny wodne oraz warsztat garncarza. Troska o odtworzenie możliwie
pełnego obrazu tradycyjnej kultury materialnej wsi duńskiej podykto
wała również zgromadzenie obiektów o charakterze uzupełniającym.
Wymienić tu można choćby remizę strażacką mieszczącą XIX-wieezny
sprzęt przeciwpożarowy czy interesujący, granitowy most wiejski z za
chodniej Jutlandii, którego konstrukcja stanowiła żywą kopię średnio
wiecznych mostów drewnianych. Gwoli spełnienia warunku najdalej
posuniętego autentyzmu zrekonstruowano również na terenie muzeum
miejsce wioskowych spotkań gospodarzy, obradujących pod przewodni
ctwem zmieniającego się co roku „starszyny" (olderman). Narady te
dotyczyły zazwyczaj żywotnych spraw społeczności wiejskiej, jak np.
kolejności robót polowych, rozplanowania zasiewów, karania przekroczeń
czy ustalania form wzajemnej pomocy sąsiedzkiej. Zebrania gospodarzy
odbywały się na ogół w centralnym punkcie wioski, najczęściej pod
starą lipą, którą otaczano kręgiem dużych kamieni lub okrągłą platformą
usypaną z ziemi i umocnioną od zewnątrz płotkową plecionką.
Na terenie skansenu ustawiono także pochodzące z 2 poł. X V I I w.
kamienie milowe oraz niskie granitowe słupy, pokryte inicjałami i zna
kami rozpoznawczymi. Te ostatnie posiadały charakter informujący,
gdyż umieszczone przy traktach wskazywały odpowiedzialnego za ich
dobry stan gospodarza.
Centralne muzeum na wolnym powietrzu w Sorgenfri pod Kopen
hagą posiada w sumie niezwykle interesujący zbiór zabytków, które
kolekcjonowano mając na względzie trzy podstawowe kryteria. K r y
terium geograficzne nakazywało zbierać obiekty reprezentatywne dla
poszczególnych obszarów kulturowych i to nie tylko dla tych, które
znajdują się obecnie w granicach Danii, lecz również charakterystyczne
dla regionów wchodzących niegdyś w skład Królestwa, a dzisiaj
nadal związanych z nim kulturowo, choć już nie politycznie. Kierując
się kryterium chronologicznym zgromadzono zabytki typowe dla poszcze
gólnych stuleci, ukazując obraz kulturowych przemian tak widocznych
w formach architektury wiejskiej oraz wyposażeniu wnętrz. Trzecie
wreszcie kryterium natury socjologicznej pozwoliło uwzględniać spo-
160
MIROSŁAWA
POSERN-ZIELIÑSKA
łeczne rozwarstwienie wsi duńskiej dzięki odtworzeniu warunków życia,
zarówno zamożnych, jak i ubogich rolników, oraz ludności wiejskiej
reprezentującej zróżnicowane zawody rzemieślnicze.
Dania poza skansenem w Sorgenfri, stanowiącym centralne, najwię
ksze muzeum kultury ludowej na wolnym powietrzu, posiada również
drugi, tej samej rangi obiekt. Muzeum to zlokalizowane w Aarhus,
drugim co do wielkości mieście duńskim, poświęcone jest dawnej kulturze
mieszczańskiej. „Stare Miasto" (Den Gamie By) stanowi jeden z unikal
nych skansenów w Europie wyspecjalizowanych w kolekcjonowaniu,
konserwacji i rekonstruowaniu zabytków architektury miejskiej.
Inicjatywę założenia muzeum „Den Gamie B y " wysunął dyrektor
ogrodu botanicznego — Peter Holm, przenosząc w 1914 r. na jego teren
dom burmistrza z Aarhus. W latach późniejszych zaczęto, tam stopniowo
umieszczać inne budynki, które w sumie na stosunkowo niewielkiej
przestrzeni uformowały miasteczko z rynkiem i szeregiem brukowanych
„kocimi łbami" uliczek. Większość obiektów pochodzi z miast Jutlandii,
w szczególności z Aarhus i Aalborg, kilka zaś przeniesiono z Fionii i Ze
landii. Ekspozycja ukazuje rozwój architektury oraz całokształt kultury
mieszczańskiej w Danii od renesansu aż po koniec X I X w. W skansenie
t y m szczególną uwagę zwraca duża troska o takie usytuowanie poszczegól
nych budynków, by zajmowały właściwe sobie miejsce. Dlatego też
w przeciwieństwie do koncepcji stosowanej w skansenach budownictwa
wiejskiego w t y m wypadku przyjęto takie rozwiązanie, by poprzez możli
wie największą koncentrację zabytkowych obiektów odtworzyć typową
dla ubiegłych stuleci zwartą zabudowę oraz oddać charakterystyczną
atmosferę małego miasta duńskiego.
Odpowiednia lokalizacja domów narożnikowych przy zbiegu dwóch
ulic pozwoliła ukryć te partie ścian, które w sytuacji naturalnej również
nigdy nie były widoczne. Warsztaty i zakłady przemysłowe wymagające
usytuowania nad wodą, jak np. młyn, folusz czy garbarnia, umieszczono
po obu stronach kanału utworzonego w w y n i k u spiętrzenia przepływają
cego przez muzealne tereny strumienia. Mimo że obszar skansenu znaj
duje się w centrum 180-tysięcznego miasta, udało się go jednak niemal
całkowicie odizolować, i to głównie dzięki wykorzystaniu starego drzewo
stanu dodającego równocześnie obiektom swoistego uroku i naturalności.
I choć „Den Gamie B y " jest zupełną fikcją, nigdy bowiem nie istniało
w Danii miasto o takim układzie przestrzennym, należy z uznaniem
przyznać, iż twórcy muzeum odnieśli pełny sukces. Potrafili bowiem
z obiektów, nie tylko pochodzących z różnych części kraju, ale także
i z różnych stuleci, stworzyć przekonywający obraz_ starego miasta.
A o to przecież chodziło. Ponad 50 obiektów, zgromadzonych w skan
senie, dało w sumie skoncentrowany, ale dość wszechstronny obraz sty-
M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I
161
lów budownictwa miejskiego w Danii w okresie od pocz. X V I I w. do
poł. X I X w. Wąskie uliczki „Starego Miasta" są przykładem pewnej
charakterystycznej konwencji urbanistycznej polegającej na usytuowa
niu b u d y n k ó w stroną licową równolegle do ulicy. Fakt ten dość zna
mienny dla architektury duńskiej wyróżniał ją od budownictwa innych
krajów Europy północnej, m. i n . Holandii i północnych Niemiec, gdzie
domy zwrócone były zazwyczaj do ulicy ścianami szczytowymi.
Jednym z najcenniejszych zabytków muzeum jest pochodzący z 1597
roku Dom Burmistrza (Borgmestergaarden) z Aarhus. Obok części
mieszkalnej w jego skład wchodził również sklep i magazyn; właściciel
bowiem należał do stanu kupieckiego. Skrzydło domu zajmowane przez
magazyn stanowi dziś najstarszy, bo pochodzący z poł. X V I w. zabytek
skansenu „Den Gamie By". Staranne wyposażenie poszczególnych po
mieszczeń Domu Burmistrza w stylowe meble i sprzęty z kolejnych
okresów pozwoliło z grubsza zarysować obraz wnętrza domów duńskich
na przestrzeni niemal trzech stuleci. Najstarsze meble pochodzące jeszcze
z końca X V I w. i pocz. X V I I w. zgromadzono w tzw. „salonie" z 1597 r.
i sypialni. Inne pokoje umożliwiają zapoznanie się z późniejszym rozwo
jem duńskiego meblarstwa, w k t ó r y m obok cech narodowych zaznaczyły
się również w X V I I w. wpływy holenderskie, w 1 poł. X V I I I w. —
francuskie, a pod koniec tego stulecia — angielskie.
W szeregu pomieszczeń zabytkowych domów zorganizowano wystawy
tematyczne poświęcone poszczególnym rodzajom rzemieślniczej twór
czości artystycznej. I tak np. w domu z Aalborg pochodzącym z poł.
X V I I w. znajduje się kolekcja tekstyliów zawierająca również stroje
mieszczańskie oraz narzędzia przemysłu włókienniczego. Kilka innych
specjalistycznych kolekcji umieszczono w budynkach, gdzie mieściły
się warsztaty odpowiednich rzemieślników. Tak więc duży zbiór wszel
kiego rodzaju zegarków i zegarów znalazł się w sklepie zegarmistrza,
a w jego warsztacie zaprezentowano komplet niezbędnych w t y m zawo
dzie XIX-wiecznych narzędzi. Duża ilość niezwykle pięknych szyldów
rzemieślniczych zawieszonych przed warsztatami uzmysławia, jak dużą
rolę odgrywały te grupy zawodowe w życiu dawnego miasta. Słuszna
była zatem idea stworzenia starego miasta nie tylko jako zespołu realiów
architektoniczno-urbanistycznych, lecz również chęć ukazania codzien
nego życia jego mieszkańców. Cel ten uzyskano m. i n głównie dzięki
wprowadzeniu do wielu obiektów, kompletnie wyposażonych w n a r z ę
dzia epoki warsztatów takich, jak np. warsztat szklarza, bednarza, szew
ca, piekarza, gorzelnika, drukarza, introligatora, grawera. koszykarza,
producenta igieł i szpilek, kapelusznika, cieśli, stolarza, malarza, złotnika
i wielu innych. Niektóre, wraz z umieszczonymi w nich pierwszymi
maszynami parowymi, można by j u ż uważać za małe manufaktury.
11 — Etnografia Polska, t. X I I I , z. I
162
MIROSŁAWA
POSERN-ZIELIŃSKA
W skansenie znajduje się także dom aptekarza z Aalborg, z dosko
nale urządzonym sklepem i laboratorium; budynek kontroli celnej
z Aarhus oraz XVII-wieczny urząd pocztowy, w którym i dziś nadać
można przesyłki zaopatrzone w okolicznościowy stempel muzeum „Den
Gamie By". Nie zabrakło również w t y m „mieście—muzeum" takich
budynków użyteczności publicznej, jak szkoła pochodząca z 1 poł.
X V I I I w., a wyposażona wg ubiegłowiecznych wzorów, oraz wybudowany
w 1817 r. a używany niekiedy i dziś teatr z Elsinore, obecnego Helsingor
nad Oresundem.
Poza skansenami o charakterze centralnym posiada Dania kilka re
gionalnych muzeów na wolnym powietrzu, w których umieszcza się
reprezentatywne i zasługujące na ochronę zabytki z konkretnego obszaru
kulturowego. Ten typ skansenów góruje nad centralnymi t y m , iż ekspo
nowane w nim obiekty w większym stopniu powiązane są ze swym
naturalnym środowiskiem, stanowiąc równocześnie dla okolicznej l u d
ności dużą atrakcję i spełniając ważną rolę w kształtowaniu ś w i a d o
mości regionalnej.
Przykładem takiego muzeum na wolnym powietrzu służyć może tzw.
„Wieś Fiońska" (Den Fynske Landsby) zorganizowana w okolicy Odense,
trzecim pod względem wielkości mieście Danii. Inicjatywa założenia
muzeum zrodziła się w 1941 r. W chwili udostępnienia skansenu pu
bliczności, t j . 22 czerwca 1946 г., posiadał on już 10 budynków. Obecnie
zaś na jego terenie znajduje się ponad 20 różnej rangi obiektów, pocho
dzących wyłącznie z Fionii i pobliskich wysepek. Zabytki fiońskiej
architektury wiejskiej usytuowano w ten sposób, by uniknąć sztucznej
izolacji poszczególnych budynków czy zagród. W t y m celu zastosowano
koncepcję zbliżoną do założeń metodologicznych wykorzystanych już
skutecznie w Aarhus, tworząc z oryginalnych zabudowań całkowicie
fikcyjne osiedle.
Jednym z najbardziej interesujących zabytków muzeum jest typowa
dla Fionii, a zwłaszcza dla jej zachodniej części, zagroda z Fjelsted,
w kształcie nieregularnego czworoboku. Należała ona do zamożnej r o
dziny rolniczej. Na uwagę zasługują szczególnie XVIII-wieczne meble,,
które w znacznej części stanowiły jej oryginalne wyposażenie. Obok za
grody odtworzono ogród z charakterystyczną dla tego regionu u p r a w ą
chmielu, która zwłaszcza w X V I I I w. dostarczała ludności dodatkowego'
dochodu.
Typ gospodarstwa małorolnego chłopa reprezentuje na terenie skan
senu trójskrzydłowa, również charakterystyczna dla Fionii, zagroda
z Turup. Jej część środkową zajmuje dom mieszkalny, natomiast
w skrzydłach bocznych znajdują się pomieszczenia gospodarcze.
Przykładem zanikającego już typu duńskiej zagrody jest obiekt po-
M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I
163
chodzący z pobliskiej wyspy Aero, datowany na poł. X V I I I w. Znajdu
jąca się pod jednym dachem część mieszkalna i gospodarcza tworzy
razem budynek na kształt litery , , L " . Zagrody takie poprzedzały bez
wątpienia typy rozplanowania zabudowań zbliżone do greckiej litery
„ П " . Gospodarstwa zaś w kształcie kwadratu czy prostokąta rozpow
szechniły się w 2 poł. X V I I I w., a dopiero pod koniec X I X w. zaczęto
łączyć ich budynki pod jednym wspólnym dachem .
Obok szeregu innych jeszcze zagród, szczególną uwagę zwracają
obiekty związane z wiejskim rzemiosłem. Należy tu przede wszystkim
wymienić okazały kompleks budynków wchodzących w skład zagrody
młynarza. Młyn wodny i część mieszkalna tworzyły jedno skrzydło
typowej, czworobocznej zabudowy. Dla oczekujących na swą m ą k ę
klientów przeznaczona była specjalna izba spełniająca funkcję baru.
Długi stół i drewniana ława pod oknem oraz potężny kredens na butelki,
kufle i zastawę stołową były charakterystycznym wyposażeniem tego
rodzaju pomieszczeń. Dużo wyższy niż przeciętny standard życia m ł y
narza znalazł swe odzwierciedlenie, nie tylko w rozmiarach zagrody, ale
i jej wyposażeniu. Świadczą o t y m wyraźnie choćby meble — duże
kredensy i skrzynie pochodzące przeważnie z X V I I I w.; jedna zaś
ozdobiona pięknymi figuralnymi rzeźbami — nawet z X V I I w. Drugim
urządzeniem młynarskim na terenie „Fiońskiej Wsi" jest wiatrak typu
holenderskiego o ośmioboeznym rzucie przyziemia.
Z krajobrazem wiejskim prawie nieodłącznie związana była kuźnia,
kowal natomiast dzięki swej wiedzy i fachowym umiejętnościom zaj
mował wysoką pozycję w strukturze społeczności lokalnej. Nie mogło
zatem zabraknąć i jego warsztatu na terenie ,,wsi-muzeum". Został on
przeniesiony z południowej Fionii, gdzie użytkowany był jeszcze na
krótko przed translokacją. Dzięki temu udało się uzyskać, co należy już
dziś do rzadkości, kompletny zestaw oryginalnych narzędzi kowalskich.
Z innych rzemiosł wiejskich Fionii najbardziej rozwinięte było
tkactwo, które zwłaszcza w północnej części wyspy, t j . w okolicach
Odense, zaczęło przekształcać się w poł. X V I I I w. w przemysł tekstylny.
Wyroby tkackie sprzedawano na pobliskich targach, bądź w ę d r o w n y m
kupcom docierającym t u z Kopenhagi, wyspy Lolland lub Jutlandii.
Dom mieszkalny tkacza reprezentuje obiekt przeniesiony z Lunde.
Skromne dość wyposażenie wnętrza i fakt, iż zamieszkiwane ono było
przez dwie rodziny świadczy o niezbyt wysokiej stopie życiowej jego
mieszkańców.
Ważną rolę w życiu społeczności wiejskiej pełniła jeszcze do początku
8
8
sen,
O r o z w o j u d u ń s k i e g o d o m u w i e j s k i e g o , zob. P . M i c h e l s e n ,
Danish
peasant
culture,
C o p e n h a g e n 1955, s. 36—46.
H. R a s m u s -
164
MIROSŁAWA
POSERN-ZIELIÑSKA
X X w. karczma (kro), służąc za miejsce spotkań miejscowej ludności
oraz dom zajezdny dla podróżnych. Stąd też organizatorzy skansenu
na Fionii przenieśli na jego teren jeden z najbardziej wartościowych
obiektów tego rodzaju. Karczma ta pochodzi z 1807 r. i do roku 1925
znajdowała się w użyciu. Obok części mieszkalnej i gospodarczej, urzą
dzonej wg tradycyjnych wzorów regionalnych zwraca uwagę pomieszcze
nie barowe, któremu swoistego charakteru nadają ciężkie dębowe ławy
i długi stół oraz trójnożne krzesła z półokrągłymi siedzeniami i pięknie
rzeźbionymi oparciami. Pokoje gościnne dla podróżnych znajdowały się
w północnym skrzydle karczmy, adaptowanym do tego celu z pierwotnych
pomieszczeń stajennych. Obecnie w tej właśnie części zabudowań urzą
dzono dla publiczności piękną restaurację, którą zdobią artystyczne
wytwory dawnej kultury ludowej. Restauracja ta, zważywszy na bogaty
wybór tradycyjnych potraw duńskich, ubrany w ludowe stroje personel
i przemiły nastrój, stanowi dużą atrakcję turystyczną. Fiońska oberża,
podobnie jak niektóre karczmy w Polsce, zbudowana była pierwotnie
na planie litery ,,T". W późniejszym dopiero okresie rozrosła się ona,
otrzymując jeszcze jedno skrzydło dla pomieszczeń gospodarczych
i warzelni piwa. Prawdopodobnie wskutek zwiększenia się liczby podróż
nych, zdarzających przez Fionię do południowej Jutlandii — dobudowano
również dodatkowe stajnie i wozownię.
Budownictwo chłopskie jest głównym, ale nie jedynym sektorem
wiejskiej architektury, dla której przecież równie charakterystyczne są
kościółki, dwory, drobne zakłady przemysłowe itp. Aby „Fiońska Wieś"
sprawiała wrażenie w pełni autentycznej — nieodzowna była lokalizacja
na jej terenie tego rodzaju obiektów, jak plebania z Tommerup czy
cegielnia z Bladstrup. Zważywszy, iż produkcja cegieł rozwijała się
na Fionii już od wieków średnich, a swój okres rozkwitu przeżywała
w wiekach X V I i X V I I , kiedy to zaczęto wznosić murowane dwory,
a następnie w 2 poł. X I X w . — okresie zastępowania starych zabudowań
szkieletowych — murowanymi, lokalizacja cegielni w „Den Fynske
Landsby" jest całkowicie uzasadniona. Ze względów surowcowych naj
korzystniejsze warunki dla tego przemysłu posiadała północna część
Fionii skąd pochodzi również przeniesiona na teren skansenu X I X - w i e czna cegielnia.
Z zabudowań dworskich na uwagę zasługuje wiejski przytułek dla
starców wybudowany w poł. X V I I I w. w Katterod. Budynek ten o ka
miennej konstrukcji ścian posiadał osiem pomieszczeń, z których tylko
jedno umeblowane jest dziś tak samo jak w okresie jego użytkowania.
We wsi znajduje się również stuletnia kręgielnia, przeniesiona z dwor
skiego parku w Erholm.
Z innych jeszcze obiektów zgromadzonych w fiońskim muzeum
M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I
165
na wolnym powietrzu wymienić należy rogatkę z końca X V I I I w. oraz
budynek okręgowego więzienia z jedną tylko celą i mieszkaniem sę
dziego.
Podobną rolę jak „Den Fynske Landsby" dla Fionii spełnia również
skansen nad jez. Flynder w odniesieniu do terenów centralnej Jutlandii.
To regionalne muzeum na wolnym powietrzu założono w 1930 r. w y
korzystując w t y m celu część obszaru rozległych wrzosowisk, tzw. funda
cji Hjerla. Tereny te o powierzchni ponad 1000 ha tworzą obecnie Park
Narodowy Jutlandii, zwany częściej „Wrzosowiskami Hjerla" (Hjerl
Hede). Odkrycie wielu kurhanów i śladów starożytnych dróg oraz
założenie w jego południowej części skansenu znakomicie zaktywizowało
rezerwat pod względem turystycznym dając obecnie w efekcie liczbę
blisko 200 000 zwiedzających rocznie.
Pierwszym zalążkiem muzeum był przeniesiony do Hjerl Hede naj
starszy zachowany w Danii, bo pochodzący z ok. 1530 r. wiejski dom
mieszkalny z Vinkel w okolicy Viborga. Ta kurna chata o szkieletowej
konstrukcji wyposażona została w meble i sprzęty zebrane z wielu innych
jutlandzkich farm. Całość jednak z zachowaniem chronologicznych
kryteriów doboru eksponatów uzupełniających umożliwiła rekonstruk
cję stanu pierwotnego wyposażenia tego obiektu, należącego do dość
zamożnego gospodarza.
Skansen na terenie Hjerl Hede ani swymi rozmiarami, ani też ilo
ścią zabytkowych obiektów nie może równać się z omówionymi wyżej
muzeami na wolnym powietrzu. Niemniej jednak posiada wiele starych
i bardzo cennych zabudowań. Odmienny nieco charakter jutlandzkiego
skansenu widoczny jest w braku większej ilości kompletnych zagród,
które by reprezentowały kolejne okresy rozwoju lokalnych form budo
wnictwa i ilustrowały kulturowe zróżnicowanie regionu. Zamiast nich
usytuowano na terenie muzealnym głównie pojedyncze budynki mie
szkalne i gospodarcze, nie troszcząc się zbytnio o kompleksową rekon
strukcję wiejskich realiów. Nadmienić jednak trzeba, iż zadbano o to,
by obok obiektów reprezentujących chłopską tradycyjną architekturę
znalazły się również i takie, które do niej bezpośrednio nie należały, lecz
z racji swych funkcji spełnianych w społeczności wiejskiej nie mogły
zostać pominięte. Przykładowo wymienię tu szkołę wybudowaną
w 1823 r. i mleczarnię pochodzącą z 1897 r. Ta ostatnia, wyposażona
w komplet technicznych urządzeń, uzupełnionych tylko częściowo de
pozytami Muzeum Rolnictwa w Lyngby pod Kopenhagą, stanowi jedyną
w Danii mleczarnię mogącą i dziś demonstrować procesy przetwórstwa
mleka w takiej formie produkcyjnej, jaką stosowano na przełomie X I X
i X X w.
Z bardziej zaskakujących „obiektów" muzealnych wymienić należy
166
MIROSŁAWA P O S E R N - Z I E L I N S K A
pola służące do demonstrowania dawnych sposobów orki i drenowania,
a także kopię XVIII-wiecznego traktu z umieszczonymi po jego bokach
milowymi kamieniami, datowanymi na 1690 r.
Poznanie duńskich skansenów posiada dla naszych etnografów i muzeologów duże znaczenie natury metodologicznej. Sens bowiem obser
wacji i analizy poczynań tego rodzaju placówek w celu należytego prze
jęcia zagranicznych doświadczeń i odpowiedniego przystosowania ich
do polskiej specyfiki kulturowej jest faktem dla każdego oczywistym.
Jednym z naczelnych problemów organizacyjnych jest właściwa lokali
zacja muzeum na wolnym powietrzu. Odpowiadać ona musi takim
warunkom, by zgromadzone tam zabudowania nie sprawiały wrażenia
wyrwanych całkowicie z ich naturalnego środowiska. W szczególnie
trudnej pod t y m względem sytuacji znajdują się zawsze muzea o charak
terze centralnym, których naczelnym zadaniem jest prezentacja jak
największego wachlarza typów architektonicznych różnych części kraju.
Dania znajduje się jednak w tym szczęśliwym położeniu, iż jej regiony
kulturowe nie są zbytnio zróżnicowane pod względem topograficznym
i krajobrazowym. Dlatego też ekspozycja obiektów budownictwa wiej
skiego w Sorgenfri pod Kopenhagą posiada tło zasadniczo zbliżone do
tego, w jakie zabytkowe budynki były wkomponowane w sytuacji natu
ralnej. Jest to sprawa o tyle istotna, że budownictwo ludowe wykazuje
bardzo wyraźne powiązania ze swym pierwotnym środowiskiem sta
nowiąc z nim często nierozerwalną i organiczną całość. Skansen zatem
— to nie tylko miejsce azylu czy ochrony skazanych na nieuchronną
zagładę zabytków tradycyjnej architektury wiejskiej, lecz przede wszy
stkim muzeum ludowej kultury konkretnego, ściśle określonego regionu.
Warunkiem koniecznym dla oddania atmosfery i artystycznych
walorów ludowego budownictwa jest wybranie takiej lokalizacji muzeum,
by jego naturalne warunki pozwoliły na możliwie najbliższe prawzorowi
wkomponowanie zabytków w teren skansenu, przy wykorzystaniu starej
roślinności, zbiorników wodnych i rzeźby terenu. W ten sposób postępo
wano nie tylko w Sorgenfri, ale również i w pozostałych skansenach
duńskich dobierając zawsze odpowiedni teren do odpowiedniego budynku
czy zagrody.
Troska o stworzenie naturalnych warunków ekspozycji poszczegól
nych obiektów widoczna jest również w przestrzennym rozplanowaniu
muzeów na wolnym powietrzu. Ich zabudowę prowadzono zwykle ściśle
wg z góry ustalonego planu unikając dzięki temu niekorzystnych konse
kwencji ewentualnego chaosu czy braku miejsca. Dzięki tego rodzaju
„muzealnej polityce" posiada jeszcze Frilandsmuseet, mimo swego 70-letniego istnienia dużo nadal wolnych przestrzeni przewidzianych oczywiś
cie dla przyszłych pojedynczych i zespołowych obiektów.
M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I
167
Pieczołowicie zadbano o to, by poszczególne kompleksy architekto
niczne prezentujące tradycyjną kulturę różnych regionów
kraju,
uszeregowane były w takim układzie, który zapewniałby i m względną
autonomię i stwarzał pozory autentyczności. Rozdzielono w t y m celu
obiekty względnie ich zgrupowania regionalne ogrodami warzywnymi,
łąkami, pastwiskami, sadami i polami, które uprawiane wg dawnych
regionalnych wzorów stwarzały bliskie pierwotnemu — naturalne oto
czenie. W Sorgenfri — zagrody reprezentujące odrębne krainy geo
graficzne rozdzielono swego rodzaju pasami zieleni, sytuując niektóre
nawet kompleksy wiejskich zabudowań jakby na śródleśnych polanach.
System ten zastosowano zwłaszcza w wypadkach stosunkowo bliskiego
sąsiedztwa zróżnicowanych pod względem konstrukcyjnym i typologicz
nym zabudowań, które w przypadku ekspozycji otwartej raziłyby nienaturalnością i brakiem dydaktycznej konsekwencji.
Dążność do maksymalnego autentyzmu podyktowała również w miarę
możliwości ścisłe przestrzeganie takiego zorientowania obiektów wzglę
dem kierunków świata, by odpowiadało ono ich pierwotnej lokalizacji
terenowej. Oryginalną atmosferę wsi starano się także uzyskać zesta
wiając w muzeach na wolnym powietrzu wszystkie grupy wiejskich
zabudowań, bez względu na to, czy reprezentowały one „ludową" k u l t u r ę
w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, czy też bliższe były wzorom miesz
czańskim, dworskim lub kościelnym.
Tego rodzaju metodologiczny punkt widzenia spowodował z jednej
strony „ewolucję" skansenu jako zespołu zabytkowych architektonicz
nych obiektów w muzeum na wolnym powietrzu poświęcone tradycyjnej
wiejskiej, a nie tylko chłopskiej kulturze, z drugiej zaś — umożliwił
właściwe spojrzenie na kulturę mieszczańską i robotniczą, wskazując
równocześnie drogi ratowania jej. pozostałości.
Nie wszystkie zabytki znajdujące się w duńskich skansenach uważane
mogą być za autentyczne. Często bowiem ze względu na chęć odtworzenia
pełnego obrazu kultury danego obszaru, przy równoczesnym braku od
powiednich oryginalnych, nadających się do translokacji obiektów
umieszczano dobrą kopię czy rekonstrukcję. Sporadyczne na ogół kopie
częściej spotykane są jednak w muzeach o charakterze regionalnym,
gdyż te niejednokrotnie nie mogą z różnych względów uzyskać zabytków
autentycznych. W skrajnych przypadkach rekonstrukcje takie jako kom
pilacje szeregu kopii fragmentów różnorodnego pochodzenia tworzą
w rezultacie pewien idealny obraz obiektu przeciętnego, o wszystkich
cechach regionalnej i historycznej typowości. Pomijając rozważania
nad naukową celowością tego rodzaju zabiegów stwierdzić można, iż
wzbogacają one skanseny lokalne uatrakcyjniając ich znaczenie turys
tyczne. Typowym przykładem takiej rekonstrukcji jest kościółek wybudo-
168
MIROSŁAWA
POSERN-ZIELIÑSKA
wany w skansenie Hjerl Hede, który odtwarzać ma przeciętną romańską
świątynię z lat 1110—1150. Widoczne przy drzwiach kropielnice i chrzciel
nica stanowią kopie autentyków z kościoła w Tjorring; balustrada
w prezbiterium została skopiowana ze wzoru z Tonnerby, lichtarze —
z Visby, a krucyfiks z kościoła w Aaby. Na szczytowej ścianie zachodniej
wisi kopia najstarszego w Danii dzwonu ze Smollerup. Całość sprawia
dla niespecjalisty wrażenie oryginału.
Innego znaczenia nabierają hipotetyczne rekonstrukcje osiedli i po
szczególnych domostw mieszkalnych odnoszące się do epoki prahisto
rycznej. Te archeologiczne przedsięwzięcia na miarę naszego Biskupina
realizowane są zazwyczaj nie tylko w bezpośrednim sąsiedztwie w y
kopalisk, lecz również często na terenie najbliższego muzeum na wolnym
powietrzu. W ten sposób w skansenie o ogólnym etnograficznym ukierun
kowaniu powstaje swoista enklawa odbijająca wyraźnie swym charak
terem od pozostałej części ekspozycji. I znów służyć nam może
przykładem muzeum w Hjerl Hede z wyodrębniającą się wyraźnie
częścią archeologiczną, zawierającą rekonstrukcję szeregu domów z okre
su neolitu wyposażonych w przedmioty codziennego użytku, narzędzia
pracy, łodzie itp. Wszystko to nie byłoby oczywiście niczym nadzwyczaj
nym, gdyby nie fakt, że co roku w okresie letnim, od 15 czerwca do
15 sierpnia, przebywa na terenie tego swoistego rezerwatu cała rodzina,
która dobrowolnie przyjmuje wówczas styl życia zbliżony do tego, jaki
prowadzili nasi przodkowie w epoce kamiennej. Niewątpliwie obok
elementu sensacji, ściągającej zwiększoną liczbę turystów, ma to także
na celu zapoznanie społeczeństwa z realiami codziennego życia jego od
ległych przodków. Również na terenie tego skansenu znajduje się rekon
strukcja domu z rzymskiego okresu epoki, żelaza, dokonana na podstawie
wykopalisk w Gording Hede nad Fjordem Nissum.
Obok skansenów etnograficznych z niewielką częścią archeologiczną
znajduje się także na terenie Danii muzeum na wolnym powietrzu,
w k t ó r y m obiekty pochodzenia wiejskiego zajmują miejsce margine
sowe. Placówka taka pod naukowymi auspicjami Historyczno-Archeologicznego Ośrodka Badawczego (Historisk -Arkaeologisk Forsogscenter)
położona jest w Lejre pod Roskilde na Zelandii. Ośrodek ten założony
został w latach pięćdziesiątych i dziś poszczycić się już może znacznymi
osiągnięciami. Na terenie ponad 30 ha przedstawiono różne typy osadni
ctwa epoki kamiennej, zrekonstruowano wieś z epoki żelaza i średniowiecz
ny piec do wypału cegieł. Ponadto czasy nowsze reprezentuje dom
z X V I I w. oraz szereg warsztatów rzemieślniczych, jak np. stolarski, garn
carski, tkacki oraz obróbki srebra. Ośrodek w Lejre prowadzi ponadto
niezwykle nowatorską działalność ściśle naukową, której jednym z prze
jawów są pewnego rodzaju doświadczenia nad oryginałami, rekonstruk-
M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I
169
cjami bądź kopiami określonych zabytków archeologicznych, przede
wszystkim zaś dawnych narzędzi. Są to- tzw. „eksperymenty naśladow
cze" służące weryfikacji wielu roboczych hipotez.
Eksperymenty te polegają na reprodukowaniu w sztucznie wytworzo
nym środowisku procesów przebiegających w odległej przeszłości. Pod
stawowym problemem eksperymentalnej działalności w zakresie historii
kultury materialnej jest fakt, iż naśladowany proces przeprowadza się
powiedzmy w tysiąc lat później i dokonują go ludzie żyjący w całkowicie
innych warunkach kulturowych. Dlatego też, aby proces przeprowa
dzanego doświadczenia był możliwie najbliższy oryginalnemu prawzorowi przywiązuje się niebagatelne znaczenie do wszystkich tych ele
mentów otoczenia, które zniekształcić mogłyby jego przebieg. Na przykład
w przypadku orki drewnianym neolitycznym pługiem konieczna jest
nie tylko szczegółowa rekonstrukcja samego narzędzia, lecz również
dobranie gleby o odpowiedniej strukturze, uwzględnienie roślinnej wege
tacji terenu,' dokonanie wyboru właściwej pory roku, a nawet przygoto
wanie do tej pracy określonej rasy pociągowych wołów. Po takim eks
perymencie przeprowadza się zawsze drobiazgowe studia nad materiałem
doświadczalnym, porównując go z zabytkami oryginalnymi. Na podstawie
tego rodzaju dociekań ustala się tożsamość, podobieństwo względnie roz
bieżność eksperymentalnego procesu, potwierdzając lub odrzucając
stawiane a priori hipotezy. Niezwykle ważną rolę w przedstawionych
wyżej doświadczeniach odgrywa także wnikliwa analiza technologiczna
oryginalnych znalezisk archeologicznych.
Ośrodek Badawczy w Lejre stara się i w t y m zakresie nadrobić wielo
letnie zaległości, mimo iż posiada szczupłą bardzo kadrę pracowników
(ok. 10 osób). Archeologiczne centrum badawcze kładzie również duży
nacisk na działalność o charakterze popularyzacyjnym i dydaktycznym,
wciągając do współpracy młodzież szkolną. Osobiste uczestnictwo uczniów
w różnych zajęciach niezmiernie wciąga ich, rozbudzając zainteresowa
nia historią kultury, czego najprawdopodobniej nie dokonałyby nawet
najlepiej zorganizowane ekspozycje muzealne.
Przedstawiony wyżej obraz duńskiego muzealnictwa na wolnym
powietrzu nie jest oczywiście pełny. Do wielu placówek tego typu nie
dotarłam, wydaje m i się jednak, że zaprezentowany t u materiał dosta
tecznie świadczy o bardzo ożywionej działalności popularyzacyjnej
duńskiej etnografii i archeologii. Zasługują one t y m bardziej na dużą
uwagę, iż aktywność ta przyniosła konkretne rezultaty w formie spo
łecznego zrozumienia i wielkiego zainteresowania. Obok rządu subsy
diującego działalność placówek naukowych, uczonych — humanistów
w historyczne wychowanie narodu zaangażowali się również znakomici
pisarze duńscy. Wypowiedź jednego z nich, laureata nagrody Nobla —
170
M U Z E A NA W O L N Y M P O W I E T R Z U W D A N I I
Johannesa V. Jensena — „naród winien zachować swe tradycje żywe,
w przeciwnym wypadku jest jak człowiek, który utracił pamięć" — zdaje
się stanowić drogowskaz dla kierunku edukacji społeczeństwa w Danii.
Nic więc dziwnego, że muzea duńskie nie świecą nigdy pustkami.
Nie można jednak przy t y m pominąć ogromnej roli odpowiednio zor
ganizowanej reklamy, dysponującej szerokim wachlarzem kanałów
przekazywania informacji choćby tylko w formie ciekawych, kilkujęzycznych informatorów, przewodników, folderów itp. Nawet plany miast
zawierają szczegółowy rejestr placówek muzealnych z wyszczególnieniem
czasu ich otwarcia, a nawet podaniem dni tygodnia, w których wstęp
do nich jest bezpłatny. Potrzebę rzetelnej informacji najbardziej odczu
wają turyści zagraniczni i ją to starano się w Danii w pełni zaspokoić.
Podstawowym celem turystycznej propagandy jest zwrócenie uwagi na
prowincję kraju, a nie tylko na Kopenhagę — główny ośrodek życia
kulturalnego. W zaktywizowaniu prowincji pomaga również polityka
zakładania muzeów na wolnym powietrzu, które z reguły sytuuje się
w miejscach łatwo dostępnych dla turystów zmotoryzowanych, a równo
cześnie wykorzystuje bądź przyrodnicze, bądź też historyczne walory
najbliższej okolicy, stanowiące już same w sobie dużą atrakcję turys
tyczną. Nie jest więc przypadkiem, że skansen na Fionii założono na
przedmieściach Odense — miasta odwiedzanego masowo ze względu na
znajdujące się tam muzeum Andersena.
Zainteresowanie samych Duńczyków własną przeszłością i k u l t u r ą
widoczne jest szczególnie w czasie tradycyjnych weekendów, kiedy to
zwiedza się przy okazji leżące na trasie wycieczki zamki, regionalne
muzea czy wreszcie najbardziej może atrakcyjne muzea na wolnym po
wietrzu. Zazwyczaj parkingi przed skansenami z trudnością mieszczą
wszystkie samochody, co jest chyba najlepszą wizytówką olbrzymiej
frekwencji.
Zainteresowaniom t y m w pewnym oczywiście stopniu sprzyja m.in.
ogromny rozwój motoryzacji i sieć doskonałych dróg, dzięki k t ó r y m
nawet bardzo na uboczu położone muzea cieszą się dużą liczbą zwiedza
jących. Za dobrą reklamę skansenu służy na ogół również jakaś stylowa,
choć niedroga restauracja mieszcząca się często w oryginalnej oberży
ze starym wyposażeniem wnętrza i oferująca tradycyjne potrawy
duńskie.
Połączenie wysokich bez wątpienia walorów naukowych duńskich
placówek muzealnych z działalnością popularyzacyjną, a nawet komer
cjalną dało w wyniku bardzo interesujący model skansenu, który służyć
powinien za wzór godny do naśladowania przez kraje nie mające jeszcze
w tym zakresie odpowiedniego doświadczenia.