2c66652d06ca142127b469139a154b42.pdf
Media
Part of Muzeum Etnograficzne w Krakowie - wierność tradycji / LUD 2003 t.87
- extracted text
-
Lud, t. 87, 2003
MAGDALENA DOLIŃSKA
Muzeum Etnograficzne
lm. S. Udzieli w Krakowie
MUZEUM ETNOGRAFICZNE W KRAKOWIE
- WIERNOŚĆ TRADYCJI
Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie, jedno z najstarszych i największych polskich muzeów, obchodziło niedawno jubileusz
dziewięćdziesięciolecia istnienia. Jubileusz skłaniający do zadumy i refleksji
nad dziejami tej instytucji, tym więcej znaczący, że działając niemal nieprzerwanie od chwili założenia w 1911 roku nie tylko zdołała ona przetrwać dwie
wojny światowe, zmiany ustroju oraz ciągłe trudności finansowe i uchronić
swe zbiory od zniszczenia, ale też przez cały ten czas służyła wiernie idei,
która przyświecała jej założycielowi i pierwszemu dyrektorowi, Sewerynowi
Udzieli. Świadectwem owego upartego i wiernego trwania wbrew przeciwnościom losu są gromadzone od początku bogate kolekcje etnograficzne, zarówno polskie, jak i egzotyczne, częstokroć pochodzące jeszcze z XIX wieku, a także naj starsza część wystawy stałej, zrealizowana przed pięćdziesięciu laty na sposób skansenowski zgodnie z zamysłami samego Udzieli. Warto
więc przypomnieć dzieje nie tylko samego Muzeum, ale i jego wystawy stałej, która jest niewątpliwie ewenementem w muzealnictwie polskim.
Uroczyste otwarcie krakowskiego Muzeum Etnograficznego miało miejsce 19 lutego 1911 roku, myśl o jego założeniu zrodziła się jednak znacznie
wcześniej, bo już w początkach XIX wieku, gdy tworzyły się pierwsze w Polsce kolekcje etnograficzne. Budzące się w tamtym czasie zainteresowanie
kulturą ludową wyrosło z zapoczątkowanego przez romantyzm poszukiwania
w niej pradawnych, rdzennie polskich i nie skażonych obcymi wpływami pierwiastków, które mogłyby się przyczynić do odnowy i rozwoju kultury polskiej, przy braku własnej państwowości zagrożonej wynarodowieniem i rozmyciem w kosmopolitycznej szarzyźnie i nijakości. Podtrzymane zostało przez
pozytywizm, który ze swym hasłem twórczej pracy organicznej przyniósł zainteresowanie stanem ekonomicznym kraju i rozwojem rodzimej wytwórczości, także wiejskiej, w podniesieniu jej poziomu widząc patriotyczny obowiązek oraz szansę dla polskiego przemysłu i rzemiosła. Towarzyszące temu odkrywanie piękna w przedmiotach, w których wcześniej widziano jedynie
użyteczność i prymitywizm wykonania, zachęcało wielu miłośników rzeczy
pięknych do ich kolekcjonowania. Niekiedy zaś kolekcjonerskim pasjom to-
84
Magdalena Dolińska
warzyszyło lub z nich wyrastało głębsze zainteresowanie kulturą wsi i dążenie do ratowania od zapomnienia tego, co już wtedy zdawało się bezpowrotnie odchodzić w przeszłość.
W Krakowie kolekcjonowanie wytworów kultury ludowej zapoczątkowali
dwaj wybitni przedstawiciele świata nauki, Wincenty Pol, poeta, geograf, folklorysta, prekursor polskiego muzealnictwa, oraz JózefŁepkowski, archeolog,
historyk sztuki i konserwator zabytków. Pierwszy z nich zbierał je z myślą
o założeniu muzeum etnograficznego, drugi kilkuset zgromadzonymi okazami zasilił utworzony przez siebie na Uniwersytecie Jagiellońskim gabinet archeologiczny!. Kolekcje te trafiły w latach 60. XIX wieku do Muzeum Starożytności (ob. Archeologiczne), utworzonego w 1850 roku ze zbiorów archeologicznych i starożytniczych, gromadzonych od kilkudziesięciu już lat przez
Towarzystwo Naukowe Krakowskie2• To ostatnie przekształciło się w 1872
roku w Akademię Umiejętności, do której trafiły z czasem znaczące kolekcje
etnograficzne z terenów Polski oraz z krajów europejskich i pozaeuropejskich,
darowane przez przedstawicieli polskiej nauki. W podobny sposób zbiory
o charakterze etnograficznym znalazły się w krakowskim Muzeum Narodowym, założonym w 1879 roku z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Sztuk
Pięknych, ukierunkowanym na gromadzenie przede wszystkim pamiątek narodowych i rodzimej sztuki.
Okazy etnograficzne pojawiały się także na modnych od końca XVIII stulecia wystawach przemysłowych i rolniczych3, które miały demonstrować
osiągnięcia gospodarcze w dziedzinie przemysłu, rolnictwa i rzemiosła, przyciągać kapitały, pobudzać rozwój produkcji i wymiany handlowej. Były również miejscem wymiany poglądów i informacji na temat badań technicznych,
przyrodniczych, humanistycznych, a także prezentacji rodzimej wytwórczości, która miała dostarczyć wzorów, form i motywów zdobniczych dla rzemiosła i przemysłu artystycznego. Z czasem posiadały odrębne działy etnograficzne prezentujące, w ograniczonym zakresie, wytwórczość ludową różnych regionów. Nie interesowano się przy tym samą wsią czy kulturą ludową,
a jedynie tzw. przemysłem domowym, w którym szukano inspiracji dla sztuki
stosowanej czy użytkowej. Wzorem dla wystaw organizowanych w większych
i mniejszych miastach Polski stała się wystawa wiedeńska z 1873 roku, na
której urządzono dwa duże działy etnograficzne - przemysłu domowego
i budownictwa ludowego, z okazami również z terenów Galicji, m.in. kompletnie wyposażonymi autentycznymi chatami włościańskimi. Podobne działy zorganizowano w 1887 roku na krakowskiej Krajowej Wystawie Rolniczej
I J. Bujak, Muzealnictwo
etnograficzne w Polsce (do roku 1919), "Zeszyty Naukowe UJ, Prace
Etnograficzne", z. 8, Kraków 1975, s. 64.
2 Od 1815 r.
3 Pierwsza taka wystawa miała miejsce w 1798 roku w Paryżu.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
85
i Przemysłowej, na której starano się pokazać ,jak najwierniejszy obraz bytu
naszego ludu wiejskiego we wszystkich jego odmianach"'!, wskazując jednocześnie na artystyczne walory ludowych wyrobów, mogące mieć znaczenie
dla ich ewentualnego zbytu5•
Podobnymi założeniami i celami kierował się dr Adrian Baraniecki, lekarz, zesłaniec i społecznik, zakładając w 1868 roku Muzeum Przemysłowe,
którego podstawą stała się przywieziona przez niego z podróży do Anglii
i Francji i podarowana Krakowowi kolekcja około pięciu tysięcy przedmiotów z zakresu przemysłu, techniki i rzemiosła. Utworzone przez niego muzeum miało wspomagać rozwój rodzimego rzemiosła, dlatego organizowało
pracownie i warsztaty rzemieślnicze, prowadziło kursy i szkoły rzemieślnicze, gromadziło też jako wzory wszelkie "przedmioty użytkowe, opracowane
pod względem artystycznym, czyli (...) należące do dziedziny przemysłu artystycznego"6. Znalazły się wśród nich również cenne kolekcje etnograficzne, nie tylko polskie, ale i egzotyczne, zebrane przez krakowskich uczonych,
zbieraczy i podróżników, często przyjaciół Baranieckiego, wciąganych przez
niego do współpracy z Muzeum.
W podzielonej zaborami Polsce pierwszą instytucją, która gromadzenie
okazów etnograficznych, zarówno krajowych i słowiańskich, jak i pozaeuropejskich, uczyniła głównym swoim celem i która robiła to systematycznie
i planowo, było warszawskie Muzeum Etnograficzne, założone w 1888 roku
w ramach warszawskiego Muzeum Przemysłu i Rolnictwa7. Nie było natomiast takiego muzeum w zaborze austriackim, gdzie ogarniętych ludoznawczą
pasją ludzi, tak uczonych, jak i zwykłych kolekcjonerów, skupiło założone
w 1895 roku we Lwowie Towarzystwo Ludoznawcze. Jego liczne oddziały,
powstające w mniejszych miejscowościach, gromadziły wytwory kultury ludowej, przyczyniając się do rozwoju muzeów regionalnych, jednak przez długi
czas nie udawało się - mimo zawartych w statucie postulatów - zrealizować idei samodzielnego muzeum etnograficznego. Powrócił do niej dopiero
w 1903 roku krakowski, a raczej podgórski oddział Towarzystwa, wydając
odezwę, w której pisano: "czytamy chętnie klechdy i baśnie z obcych stron,
(...) unosimy się nad cudzemi sztukami i tam szukamy wzorów dla siebie,
a mało komu przyjdzie na myśl wniknąć w tajniki ludu naszego i tu szukać
rodzimych zabytków chlubnej przeszłości naszej. (...) Muzeum takie powin4 Program 1-li)Ista1-li)l
etnograficznej na 1-li)Istawierolniczo-przemysłowej
krajowej w Krakowie,
Kraków 1887, s. 1 (za: J. Bujak, Muzealnictwo etnograficzne w Polsce ... , s. 30).
s J. Bujak, Muzealnictwo etnograficzne w Polsce ..., s. 16-17.
6 K. Homolacs, I. Bojarska, Przewodnik po zbiorach Muzeum. Przemysłowego
im. Dra Baranieckiego w Krakowie, Kraków 1928, s. 10-11.
7 Zdołało ono zgromadzić
znaczące zbiory, o dużej wartości poznawczej, które zostały niestety
całkowicie zniszczone w pieIWszych dniach II wojny światowej (zob. J. Bujak, Muzealnictwo etnograficzne w Polsce ..., s. 38-62).
86
Magdalena Oolińska
no dać dokładny obraz całego życia ludu wiejskiego i miejskiego, tak w dniach
powszednich, jak w czasie kościelnych lub domowych uroczystości. (...) Stworzenie takiego muzeum etnograficznego ma dziś tern większą wagę, że pod
wpływem rozmaitych czynników zaciera się i ginie powoli u ludu naszego
wszystko to, co tworzyło do tej pory wybitnąjego charakterystykę',g.
Autorem odezwy był Seweryn Udziela, jeden z naj aktywniej szych członków Towarzystwa, w tym czasie także współredaktor wydawanego przez nie
"Ludu", od lat nie tylko kolekcjonujący wytwory kultury ludowej, ale i pisujący o niej poważne rozprawy. Ten urodzony w 1857 roku w Starym Sączu
wnuk górali gorczańskich, syn skromnego urzędnika sądowego, a sam z wykształcenia nauczyciel, etnografią zainteresował się już jako gimnazjalista9.
Gromadzenie danych empirycznych uważał za jej podstawowy obowiązek lO
i sam temu właśnie poświęcił całe swoje życie. Przez wiele lat tułał się, jako
nauczyciel szkół ludowych i wydziałowych, po galicyjskich wsiach i miasteczkach, nie tylko samodzielnie uzupełniając w tym czasie wykształcenie pedagogiczne (na studia uniwersyteckie był zbyt biedny) i uzyskując stanowisko
inspektora szkolnego, ale jednocześnie rozwijając w wiejskim środowisku
aktywną działalność społeczną i oświatową. Inwentaryzował wiejskie ośrodki wytwórcze, próbował tworzyć warsztaty przemysłu ludowego, zakładał
czytelnie ludowe i kółka ludoznawcze, prowadził wykłady popularne, pisał
i wydawał tanie broszurki dla ludu. Współpracował też korespondencyjnie
z krakowskimi uczonymi, m.in. profesorami Izydorem Kopernickim i Bronisławem Gustawiczem - temu ostatniemu już w 1880 roku przesłał zbiór około
czterystu pieśni. Od 1888 roku nawiązał kontakt z Janem Karłowiczem, redaktorem "Wisły", w której publikował swoje ludoznawcze artykuły. Na podstawie złożonej z nich obszerniejszej pracy, zatytułowanej Lud polski w powiecie ropczyckim, został w grudniu 1889 roku przyjęty na członka Komisji
Antropologicznej Akademii Umiejętności li.
Swoje własne etnograficzne zbieranie zapoczątkował Udziela w 1880 roku,
zainspirowany wystawami rękodzieła ludowego w seminariach nauczycielskich'2. W ciągu trzydziestu lat zgromadził znaczną kolekcję, którą po raz pieIWszy pokazał w 1902 roku w Sukiennicach, na wystawie zorganizowanej przez
utworzone nieco wcześniej Towarzystwo "Polska Sztuka Stosowana". Niedługo potem podjął starania o urządzenie przy Muzeum Narodowym w Krakowie
8 Odezwa Podgórskiego
Oddziału Towarzystwa Ludoznawczego z dnia 1grudnia 1903 r., Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
9 S. Udziela, Pierwsze kroki na polu etnografii, "Orli Lot", R. VI, 1925, s. 23-25.
10 E. Pietraszek,
Seweryn Udziela jako badacz kultury ludowej, "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", t. X, Kraków 1991, s. 52.
II A. Jacher- Tyszkowa, Seweryn
Udziela - założyciel Muzeum Etnogrąficznego w Krakowie,
,,Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", t. X, Kraków 1991, s. 9-23.
12 Tamże, s. 23.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
87
odrębnego działu etnograficznego
i już w styczniu 1904 rokul3 otworzył
w sali lewego skrzydła Sukiennic, tzw. Postrzygalni, nową ekspozycję, na którą
złożyły się przedmioty pochodzące zarówno z jego liczącej około dwu tysięcy obiektów kolekcji, jak i z darów różnych towarzystw, rad powiatowych
miast galicyjskich oraz wielu osób prywatnychl4.
Pragnąc stworzyć muzeum, które "przechowałoby i pokazywało naszym
potomkom świadectwa dawnego charakteru chłopa polskiego, jego dawnego
sposobu życia, nawet wtenczas, gdy fala szarej, uniformującej cywilizacji przemysłowej Zachodniej Europy, już cały nasz kraj zaleje i pochłonie"l5, liczył
Udziela nie tylko na połączenie różnych, rozproszonych dotąd zbiorów, ale
też na szybkie ich powiększenie dzięki ofiarności społeczeństwa. Nie pomylił się, dary napływały z wszystkich stron, równie szybko jednak rozrastało
się Muzeum Narodowe i potrzebowało nowych pomieszczeń na własne kolekcje. Wkrótce więc wystawa etnograficzna została częściowo przeniesiona
na "półpiąterko do dwóch bardzo małych i źle oświetlonych salek"16, częściowo zaś spakowana i pomieszczona w składziku koło kaplicy w szkole im.
Jana Długosza w Podgórzu oraz w podgórskim mieszkaniu Seweryna Udzieli, gdzie "w przedpokoju (...) mieścił się właściwy zrąb muzeum, biblioteka,
pracownia fotograficzna etc. We wszystkich zaś kątach mieszkania, na szafach i piecach były filie tego muzeum"l?
W tym stanie zbiory przetrwać miały kilka lat, do czasu, gdy - pod wpływem fermentu intelektualnego, wywołanego obchodami pięćsetnej rocznicy
zwycięstwa pod Grunwaldem - powrócono w 1910 roku do idei utworzenia
w Krakowie, ,jako w sercu i w dawnej stolicy Polski"l8 , odrębnego muzeum
etnograficznego. W odezwie, wydanej 8 lipca tegoż roku przez Seweryna
Udzielę i prof. Juliana Talko-Hryncewicza,
wzywano do zapisywania się do
powstającego Towarzystwa Muzeum Etnograficznego i do składania darów
w pieniądzach i przedmiotach. Chodziło o to, by "ocalić od zagłady przeżytki
przeszłości znikające bezpowrotnie"l9 i -jak
dopowiadano w późniejszym
sprawozdaniu - by "w przyszłości nie powiedziano, iż w naszym społeczeństwie nikt nie pomyślał wtedy, gdy to jeszcze było możliwe, o ratowaniu resztek
kultury ludowej, zawierającej w sobie ślady prastarej kultury całego naro13 Oddział etnograficzny Muzeum Narodowego,
"Czas", z 10.1.1904, nr 7, s. I; Oddział Etnograficzny Muzeum Narodowego (w Krakowie), "Tygodnik Ilustrowany", nr 10, 1904, s. 199. (Powtarzaną niekiedy błędną datę - styczeń 1905 r. - zasugerował sam S. Udziela w swoim artykule
Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Lud", t. 10, 1905, s. 323).
14S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Lud", t. 10, 1905, s. 323.
15L. Sawicki, Nowe muzeum etnograficzne na ziemiach polskich, "Lud", t. 16, 1910, s. 420.
16Tamże, s. 423.
17T. Seweryn, Seweryn Udziela jako twórca Muzeum Etnograficznego w Krakowie, Kraków
1938, s. 3.
18 Odezwa Towarzystwa Muzeum Etnograficznego
w Krakowie z dn. 8 lipca 1910 r., Arch. MEK.
19Tamże.
88
Magdalena Dolińska
du"20. Wezwanie poparł m.in. krakowski "Czas", pisząc: "To nie jest czczy
sentymentalizm, muzeum etnograficzne będzie mieć dla naszego narodu doniosłe znaczenie jako środek walki o lepszą przyszłość. Będzie się przyczyniało do podnoszenia świadomości narodowej wśród ogółu naszego społeczeństwa, (...) do budowy naszej kultury narodowej w kierunku artystycznym"21; odpowiedzieli zaś na nie krakowscy uczeni i artyści. Kilka miesięcy
później, 9 lutego 1911 roku, mając już zatwierdzony przez c.k. Namiestnictwo statut, zawiązało się Towarzystwo Muzeum Etnograficznego22. Prezesem
został prof. Julian Talko-Hryncewicz,
lekarz i antropolog, skarbnikiem prof.
Franciszek Bujak, historyk, sekretarzem dr Franciszek Kiernik, anatom,
a kustoszem muzeum Seweryn Udziela. Przyszłe Muzeum obejmować miało
"wszystkie dzielnice dawnej Polski, a po części i ziemie ludów ościennych,
które w jakikolwiek sposób przyczyniły się do wytworzenia kultury naszej"23,
miało też w nim być miejsce także i dla "zbiorów etnograficznych egzotycznych, o ile by zostały ofiarowane przez polskich podróżników lub zbieraczy"24.
Przejęte przez Towarzystwo zbiory Udzieli i innych ofiarodawców pomieszczono w wynajętym od 1 grudnia 1910 roku lokalu, złożonym "z dwóch pokoików i kuchenki w podwórzu"25 przy ulicy Studenckiej. Muzeum, będące
własnością Towarzystwa i z jego składek utrzymywane (jego założyciele
i niektórzy członkowie zobowiązali się wpłacać przez pierwsze trzy lata więcej niż wymagał statut26), zostało uroczyście otwarte 19 lutego 1911 roku.
Wystawę, którą urządził Udziela przy pomocy dwóch zaprzyjaźnionych nauczycieli, mimo niekorzystnych warunków zwiedziło do końca roku, a więc
w ciągu 113 zaledwie dni jej otwarcia, 1705 osób, nie tylko z Krakowa, co
niewątpliwie dobrze świadczy o skuteczności podjętej przez Towarzystwo akcji
propagandowej27.
"Nieodpowiednio umieszczony, ciemny, szczupły i niewygodny"28 lokal na
Studenckiej nie mógł pomieścić przyrastających szybko - dzięki ofiarodawcom - zbiorów, nie stwarzał też właściwych warunków na ich eksponowanie, niebawem więc rozpoczęto starania o nową, obszerniejszą siedzibę. Zna-
20 Sprawozdanie
Wydziału Towarzystwa Muzeum Etnograficznego w Krakowie za rok 1911,
Kraków 1912, s. 3.
21 F. Bujak, Polskie Muzeum Etnograficzne.
Nowa instytucja kulturalna w Krakowie, "Czas",
nr462 i464z 10 i 11 XI 1911.
22 Sprawozdanie
Wydziału Towarzystwa ... za rok 1911, s. 4.
23 Odezwa Towarzystwa Muzeum Etnograficznego
w Krakowie z 8 lipca 1910 r., Archiwum
MEK.
24 Odezwa do Wydziału Krajowego,
1911 r., Archiwum MEK; F. Bujak, Polskie Muzeum Etnograficzne, op. cit.
25 S. Udziela, Muzeum Etnograficzne
w Krakowie, "Ziemia", 1926, nr 13-14, s. 196.
26 Sprawozdanie
Wydziału Towarzystwa ... za rok 1911, Kraków 1912, s. 10.
27 Tamże.
28 S. Udziela, Muzeum ..., "Ziemia",
1926, nr 13-14, s. 196.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
89
leziono ją na Wawelu, w budynku dawnego seminarium św. Michała, zajmowanym częściowo przez inne instytucje. W lutym 1914 roku Sejm galicyjski
uchwalił przekazanie nowego lokalu Muzeum Etnograficznemu
na okres
dwudziestu lat, pod warunkiem jednak wyremontowania go w całości. Było
to - zważywszy zły stan tej "wielkiej rudery"29 oraz nikłe dochody Towarzystwa, do 1919 roku utrzymującego się głównie ze składek i darów - wyzwanie bardzo trudne, podjęto je jednak, znajdując w nim szansę na dalszy
rozwój muzeum. Już VI 1913 roku, nie czekając na oficjalną decyzję, rozpoczęto przenoszenie zbiorów i nieustające remonty, których nie zaniechano
nawet podczas długich lat wojny światowej. Dzięki ogromnemu wysiłkowi,
rok po roku, w miarę jak pozwalały na to skromne środki, oddawano "pokoik
za pokoikiem"30, otwierając kolejne ekspozycje ze zbiorami ilustrującymi różne
obszary kultury ludowej, nie tylko polskiej, ale również ludów ościennych,
a nawet egzotycznych. Ostatnie sale urządzono i otwarto dla publiczności
w latach 1920-21, a kilka lat później pisał Udziela z żalem: "mamy już 15 sal
wystawowych przepełnionych, a przydałoby się chociażby drugie tyle"3l.
Tymczasem nie tylko nie było możliwości dalszego rozmieszczania przybywających wciąż zbiorów, nie tylko brakowało miejsca na pracownie i czytelnię, a nawet na kancelarię Zarządu, ale także już urządzonym salom groziło zamknięcie, budynek bowiem popadał w ruinę, a jedynym środkiem zaradczym, jaki z braku pieniędzy stosowano, było podpieranie pękających stropów
słupami32. Kilkakrotnie ponawiane próby przekazania Muzeum na własność
miastu lub państwu nie powiodły się33. W dodatku Zarząd Zamku Królewskiego na Wawelu wypowiedział lokal i Towarzystwo Muzeum stanęło wobec konieczności znalezienia nowego do końca lipca 1931 roku, co z niedostatku odpowiednich funduszy zdawało się niemożliwe. Opiekę nad zbiorami
zaoferował wówczas wojewoda śląski, w zamian jednakże za przeniesienie
ich do Katowic34. Muzeum dla Krakowa niespodziewanie uratowała praczka
S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, ,,Ziemia" ..., s. 196.
Tamże.
31 Tamże.
32 T. Seweryn, Sprawozdanie
za rok 1937/38, rkps., Archiwum MEK; E. Pietraszek, Seweryn
Udzielajako badacz kultury ... , s. 84.
33 Sprawozdanie z działalności Towarzystwa Muzeum Etnograficznego
w Krakowie z 20 marca
1917 r., Archiwum MEK; G., Fr. G., Z Towarzystwa Muzeum Etnograficznego na Wawelu, "Nowa
Reforma", z 25 V 1917, nr 240; S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Ziemia" ...,
s. 201; A.D., Echa krakowskie, ,,Kurjer Warszawski", z 14 IV 1936; E. Pietraszek, Muzeum Etnograficzne w Krakowie w pierwszym okresie istnienia ... , s. 76;
34 Muzeum Etnograficzne
w Krakowie straciło dach nad głową, "I1ustrowany Kuryer Codzienny", z 13 VI 1930, nr 155; Wawelskie Muzeum Etnograficzne w niebezpieczeństwie,
"Czas",
z 12 VI 1930, nr 132; Na bruk. do piwnic. czy do Katowic?, "Naprzód", z 16 VI 1930,
nr 132; Kraków wobec groźby utraty Muzeum Etnograficznego. "Głos Narodu", z 14 I 1931; Pomieszczenie Muzeum Etnograficznego nie jest zdecydowane, "I1ustrowany Kuryer Codzienny",
z 22 I 1931, nr 22.
29
30
90
Magdalena Dolińska
Maciejowa, wpadając z pełną prania balią i częścią stropu z drugiego piętra
do sali wystawowej ze strojami lubelskimi i opoczyńskimi. Gdy o przygodzie
przerażonej kobiety, ścianach opryskanych brudnymi mydlinami i stropach
podpartych nieheblowanymi słupami rozpisała się szeroko prasa35, informując jednocześnie o trudnościach Towarzystwa, władze Krakowa podjęły wreszcie energiczne kroki w celu przekazania Muzeum Etnograficznemu nowego
lokalu na pierwszym piętrze sąsiedniego, tzw. poszpitalnego, gmachu na Wawelu36. Tym razem jednak to Zarząd Muzeum nie zdecydował się na podpisanie umowy, ponieważ warunkiem objęcia nowych pomieszczeń, i to tylko na
pięć lat, było odrestaurowanie ich na własny koszt. W rezultacie Muzeum
pozostało w dotychczas zajmowanym gmachu poseminaryjnym, coraz bardziej popadającym w ruinę. Zarysowywały się i pękały mury oraz sufity, osunęło się sklepienie piwnicy, grożąc zniszczeniem biblioteki. Ratowano się
przed katastrofą podpieraniem walących się stropów słupami i zamykaniem
kolejnych sal przed zwiedzającymi37• "Żałosny widok zmurszałych i rozsypujących się murów wywoływa śmiertelnie przygnębiające wrażenie, a depresję pogłębia olbrzymie stłoczenie cennych zbiorów, wypełniających nie tylko
szatY i gabloty wystawowe, ale i szuflady, w których nikt ich nie może oglądać ..."38, pisano w ówczesnej prasie. Uwagę władz miały zwrócić nie tylko
tego typu enuncjacje, ale również masowe i demonstracyjne ofiarowywanie
do Muzeum darów w postaci dzieł sztuki ludowej i zabytków etnograficznych, a niekiedy nawet całych, bardzo cennych kolekcjP9. Było to tym ważniejsze, że gościnę krakowskiemu Muzeum Etnograficznemu oferowały już
nie tylko Katowice, ale i Lwów, przeznaczający na ten cel specjalny gmach
i środki na utrzymanie40•
Przez całe lata nie starczało pieniędzy nie tylko na remonty, ale nawet - jak
pisano w dorocznym sprawozdaniu - na "utrzymanie należytego porządku
i czystości, odpowiednie ogrzanie w zimie, aby zbiory uchronić od uszkodzenia, wreszcie utrzymanie chociażby dwóch, trzech funkcjonariuszy, potrzeb-
Jl Praczka
w Muzeum etnograficznem,
"Ilustrowany Kuryer Codzienny", z 22 V 1931,
nr 140; W Muzeum Etnograficznem zawalił się sufit, "Głos Narodu", z 21 V 1931, nr 135; Jak
praczka wpadła do Muzeum Etnograficznego?, "Nowy Dziennik", z 22 V 1931, nr 137; Praczka
w Muzeum, "Naprzód", z 21 V 1931, nr 114.
J6 T. Seweryn, Seweryn Udzielajako
twórca Muzeum ..., s. 9.
J7 T. Seweryn, Zbiorom krak. Muzeum Etnograficznego
grozi zagłada, "Ilustrowany Kuryer
Codzienny", z 19 IV 1934, nr 107; Krakowskie Muzeum Etnograficzne w. .. trumnach, "Głos Narodu", z 18 N 1934; Oryginalna demonstracja w obronie Muzeum Etnograficznego w Krakowie, ,,Ilustrowany Kuryer Codzienny", z 16 V 1934, nr 134; Wawel-kolebka
Muzeum Etnograficznego ma
stać sięjego grobem?, "Ilustrowany Kuryer Codzienny", z 10 VI 1936, nr 160.
J8 Krakowskie Muzeum Etnograficzne
w... trumnach, "Głos Narodu", z 18 IV 1934.
J9 Oryginalna demonstracja ... ; Hojny zapis na rzecz Muzeum Etnograficznego
w Krakowie,
"Ilustrowany Kuryer Codzienny", z 9 V 1934, nr 127.
40 A.D., Echa krakowskie, "Kurjer Warszawski", z 14 IV 1936.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
91
nych do ciągle wzrastającej pracy w Muzeum"41. Dalej dodawano: "dzisiejszy kustosz nie tylko kieruje sprawami Muzeum, prowadzi kancelarię, jest
preparatorem, ale musi najczęściej spełniać czynności służącego: przenosić
szafy i gabloty, zamiatać i kurze ścierać. A w zimie, gdy nie ma czem palić
i nie ma kto palić, marznie, chcąc chociażby najpilniejsze załatwić sprawy"42.
Przez długie lata Udziela nie tylko sam załatwiał sprawy finansowe i administracyjne, ale też inwentaryzował i katalogował zbiory, prowadził bibliotekę
i archiwum, oprowadzał zwiedzających, do pomocy mając na stałe jedynie
dwóch emerytowanych nauczycieli43 i tylko przy urządzaniu wystaw angażując - też bezpłatnie - kilka innych osób, w tym własne dzieci. A przy tym
do 1920 roku pracował również zawodowo, objeżdżając jako inspektor szkolny
wsie i miasteczka województwa krakowskiego, co wprawdzie ułatwiało rozwijanie działalności kolekcjonerskiej, do której wciągał miejscowych nauczycieli i urzędników, a także młodzież szkolną, utrudniało jednak pracę muzealną i naukową. Dopiero od 1919 roku Muzeum zaczęło otrzymywać - oprócz
subwencji od różnych instytucji, m.in. od Rady miasta Krakowa - stałe wsparcie finansowe od państwa, co pozwoliło na zakup sprzętu muzealnego
i najpierw doraźne, potem już regularne miesięczne wynagrodzenia dla kustosza Muzeum oraz zarządcy i służącego, a z czasem nawet Uuż w latach
30.) na zatrudnienie na stałe paru osób44.
Pomimo absorbujących go zajęć, związanych z prowadzeniem Muzeum
i pracą zawodową, Udziela utrzymywał także liczne kontakty z innymi muzeami, wysyłał eksponaty na wystawy zagraniczne i krajowe, planował badania
terenowe nad północnymi Krakowiakami oraz urządzenie skansenu w Lasku
Wolskim koło Krakowa, pisał, publikował, doradzał. Ułożył wspólnie z profesorem Julianem Talko-Hryncewiczem
program wykładów z antropologii
i etnografii dla nauczycieli szkół podstawowych, a dla młodzieży napisał kwestionariusz zatytułowany Opis kapliczek, zapoczątkowując w ten sposób całą
serię podobnych opracowań, drukowanych w miesięczniku dla młodzieży "Orli
Lot". Akcja kolekcjonerska, prowadzona za pośrednictwem tego pisma, przyniosła Muzeum spore ilości nie tylko materiałów opisowych, rysunków i fotografii, ale także materialnych wytworów kultury ludowej45. Był to poważny
sukces, nie tylko bowiem udało się znacznie powiększyć zbiory, ale także
wpłynąć na ich kształt, co nie było łatwe przy ciągłym niedostatku środków
finansowych. Ubolewał nad tym Udziela jeszcze w 1926 roku, pisząc, że "roz41 Sprawozdanie
UYdzialu Towarzystwa Muzeum Etnograficznego w Krakowie za rok 1920, s. 4,
Archiwum MEK.
42 Tamże.
4) Jak podaje Sprawozdanie
UYdzialu Towarzystwa ... za rok 1911, s. 4 i 6, byli to Feliks Taroni
i Antoni Warchałowski.
44 E. Pietraszek, Muzeum
Etnograficzne w Krakowie w pierwszym okresie istnienia ..., s. 79.
4S J. Bujak, Muzealnictwo
etnograficzne w Polsce ..., s. 76.
Magdalena Dolińska
92
wój Muzeum postępuje powoli i dorywczo, przypadkowo, bo zawisł tylko od
darów różnych dobrodziei i przyjaciół Muzeum, stąd wielkie szczerby w zbiorach, które można zapełnić tylko przez systematyczne, celowe zapełnienie ich
drogą kupna"46.
Pod koniec życia, mimo ubywających sił i nękających go chorób, nadal
cały swój czas poświęcał Seweryn Udziela Muzeum, które stanowiło sens jego
życia i było niemalże jego domem. Swoim uporem sprawił, że mimo wszelkich
przeciwności pozostało ono w tym samym miejscu na Wawelu, kiedy zaś przeniesienie z takim trudem rozmieszczonych zbiorów do innego, pobliskiego
gmachu stało się realne, nie potrafił się już z tym pogodzić47. Zmarł we wrześniu 1937 roku, w wieku osiemdziesięciu lat. Jeszcze w tym samym roku uczczono jego zasługi nadaniem Muzeum Etnograficznemu jego imienia48.
Jego następcą na stanowisku dyrektora został Tadeusz Seweryn, historyk
sztuki i artysta malarz, od kilku już lat pracujący w muzeum jako kustosz49•
Urodzony w 1894 roku w Żabnie, w rodzinie nauczyciela, w Krakowie chodził do gimnazjum, a następnie studiował na Akademii Sztuk Pięknych oraz
na Wydziale Filozofii i Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obie uczelnie ukończył z wyróżnieniem, mimo przerwy spowodowanej czynnym udziałem w walkach o niepodległość. Podczas I wojny światowej walczył w I Brygadzie Legionów Piłsudskiego, a po ucieczce z austriackiego obozu jenieckiego ukrywał
się w Janowie Lubelskim, gdzie pod zmienionym nazwiskiem pracował w gimnazjum jako nauczyciel łaciny i niemieckiego. Stamtąd dojeżdżał do Krakowa na studia, tam też zaczął zbierać materiały etnograficzne, a w 1918 roku
założył muzeum regionalne. Po odzyskaniuprzez Polskę niepodległości przeniósł się do Chełma, gdzie w 1920 roku zorganizował z uczniów seminarium
nauczycielskiego dwa szwadrony, by włączyć się z nimi do walki przeciwko
najazdowi bolszewickiemu na terenie Lubelszczyzny i Podlasia. Następnych
kilka lat spędził w Tomaszowie Mazowieckim, wykładając historię w seminarium nauczycielskim i prowadząc badania etnograficzne w okolicznych powiatach oraz na Kaszubach i na Huculszczyźnie. Znajdował jeszcze czas, by i tu
urządzić muzeum regionalne, ajednocześnie pisać, malować i rysować. W 1929
roku przeniósł się do Krakowa, gdzie rozpoczął pracę jako nauczyciel rysunków w gimnazjum orazjako kustosz w Muzeum Etnograficznym, którego zbiory
wzbogacał już od wielu lat. Poświęcając się z wielkim oddaniem pracy muzealnej, nie zaniedbywał swojej kariery naukowej (w 1929 roku uzyskał tytuł
doktora filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim, a kilka lat później habilitował się na Uniwersytecie Poznańskim), artystycznej (wystawiał obrazy olejS. Udziela. Muzeum Etnograficzne w Krakowie. "Ziemia" ...• s. 200.
T. Seweryn. Seweryn Udzielajako twórca ..., s. 9.
48 Tamże.
49 A. Jacher-Tyszkowa,
Tadeusz Seweryn, etnograf, muzeolog, artysta, "Rocznik Muzeum
Etnograficznego w Krakowie", t. XIII. Kraków 1996. s. 9-30.
46
47
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
93
ne, akwarele, drzeworyty) oraz popularyzatorskiej (w zakresie etnografii, sztuki
ludowej, muzealnictwa i krajoznawstwa). Objąwszy po śmierci Seweryna
Udzieli stanowisko dyrektora Muzeum, pozostał na nim - z przerwą na konspirację podczas wojny - do emerytury w 1965 roku. Do końca życia wiele
publikował, działał aktywnie w Polskiej Akademii Umiejętności i w Polskim
Towarzystwie Ludoznawczym, uczestniczył w pracach nad Słownikiem Starożytności Słowiańskich, współredagował "Atlas Polskich Strojów Ludowych"
oraz niektóre czasopisma etnograficzne, m.in. "Lud" i "Polską Sztukę Ludową", a także "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie". Zmarł
w styczniu 1975 roku, w wieku osiemdziesięciu jeden lat50•
Zaraz po objęciu stanowiska dyrektora Muzeum przeprowadził Tadeusz
Seweryn niezbędny już remont sal wystawowych oraz korytarzy (wymieniono między innymi zniszczone stropy, zmurszałe podłogi i ramy okienne, uzupełniono tynki, pobielono ściany), zakupił dodatkowy sprzęt wystawowy
i odnowił ekspozycję. Zorganizował też nowe pracownie - fotograficzną oraz
renowacji obrazów51• Jesienią 1938 roku uzyskał dla Muzeum znakomicie
położony w samym centrum miasta, między Dworcem Głównym i Teatrem
Słowackiego, pałac Wołodkowiczów przy ulicy Lubicz i już w czerwcu następnego roku, po błyskawicznie przeprowadzonym remoncie i adaptacji budynku, otworzył na pierwszym piętrze wystawę wsi krakowskiej, na której
znalazła się m.in. izba krakowska, olejarnia oraz piec garncarski52. Mimo
ogromnego powodzenia wystawa trwała zaledwie trzy miesiące, gdyż zaraz
po wybuchu wojny, we wrześniu 1939 roku, spakowano ją w skrzynie, podobnie jak resztę zbiorów na Wawelu53• Eksponaty z wystawy krakowskiej
zaginęły, natomiast pozostałe zostały wiosną następnego roku przeniesione
przez Niemców do nowego, pustego jeszcze gmachu Biblioteki Jagiellońskiej,
gdzie specjalna komisja niemiecka dokonała selekcji, około 40% z nich przeznaczając dla muzeów w Berlinie, Wrocławiu i Wiedniu. Ostatecznie zbiorów nie wywieziono - zostały zdeponowane w siedzibie Polskiej Akademii
Umiejętności przy ulicy Sławkowskiej, w dwóch salach ówczesnego Muzeum
Archeologiczneg054, gdzie przez cały okres wojny opiekował się nimi kustosz
Roman Reinfuss (w jego mieszkaniu znalazły już po wojnie schronienie biuro, biblioteka i archiwum Muzeum), podczas gdy Tadeusz Seweryn, który
zaangażował się w działalność konspiracyjną (z ramienia Delegatury Rządu
RP na Kraj pracował m.in. w Kierownictwie Walki Cywilnej, przekształconym następnie w Okręgowe Kierownictwo Oporu Społecznego, likwidował
A. Jacher-Tyszkowa, Tadeusz Seweryn, etnograj,' muzeolog ..., s. 9-30.
E. Pietraszek, Muzeum Etnograficzne w Krakowie w pierwszym okresie istnienia ..., s. 84.
52 Tamże, s. 85.
53 Tamże, s. 86.
54 A. Jacher-Tyszkowa,
Tadeusz Seweryn, etnograf, muzeolog ..., s. 20.
50
51
94
Magdalena Dolińska
konfidentów, prowadził sabotaż gospodarczy oraz propagandę antyniemiecką),
musiał się ukrywać 55.
Po wojnie, 27 kwietnia 1945 roku, na ostatnim, nadzwyczajnym walnym
zebraniu Towarzystwa Muzeum Etnograficznego w Krakowie, na które przybyło już tylko piętnaście osób, uchwalono przekazanie całości zbiorów, biblioteki i sprzętu muzealnego "na własność Państwa, z równoczesną prośbą
o zatrzymanie dotychczasowej nazwy"56. W sierpniu tegoż roku zbiory zostały przejęte przez Urząd Wojewódzki w Krakowie i Muzeum Etnograficzne
przestało być instytucją prywatną. Tadeusz Seweryn, aresztowany niedługo
po wyzwoleniu i zwolniony po trzech miesiącach bez rozprawy sądowej (jedynie na podstawie złożonego oświadczenia, że po wypędzeniu Niemców nie
zajmował się już żadną działalnością podziemną57), powrócił tymczasem na
stanowisko dyrektora i natychmiast rozpoczął starania o nową siedzibę dla
Muzeum, zwłaszcza że nie powiodła się próba powrotu na Wawel. Najpierw
przeniósł zbiory do budynku koszar przy ulicy Warszawskiej, a dopiero kilka
lat później - w 1948 roku - udało mu się uzyskać zabytkowy gmach ratusza przy placu Wolnica na Kazimierzu, pod warunkiem jednak znalezienia
i wyremontowania lokali dla dotychczasowych użytkowników58.
Ratusz przy kazimierskim rynku, pochodzący z XVI wieku i rozbudowany
wiek później o piętro i attykę, popadł z czasem w ruinę i w początku XIX
wieku miał zostać rozebrany. Ostatecznie przebudowano go na potrzeby szkoły,
najpierw przemysłowo-handlowej,
później powszechnej, utrzymywanej przez
gminę żydowską, dodając obszerne, pseudo-renesansowe
skrzydło. Wokresie II wojny światowej okupanci niemieccy umieścili w ratuszu Zarząd Miejski i policję, a po wyzwoleniu użytkowało go kolejno kilka instytucji59. Przystosowanie budynku do potrzeb muzealnych wymagało gruntownych prac rem ontowo-adaptacyjnych,
które ciągnęły się z przerwami przez około dwadzieścia
lat i zakończone zostały ostatecznie w 1968 roku. Zrekonstruowano w tym czasie naj starszą część, przywracając jej dawny wygląd, zmieniono i zmodernizowano instalacje, przesunięto ściany i stropy, przebudowano sale wystawowe,
wymieniono dach60.Nie zaniedbywano przy tym, pomimo trudnych warunków
i ogromu pracy, realizacji statutowych zadań Muzeum, chcąc pokazać, że prze-
SS A. Jacher-Tyszkowa,
Tadeusz Seweryn, etnograf muzeolog ..., s. 19-20; E. Pietraszek, Muzeum Etnograficzne w Krakowie w pierwszym okresie istnienia ..., s. 86.
56 E. Pietraszek, Muzeum Etnograficzne
w Krakowie w pierwszym okresie istnienia ...• s. 86.
S7 A. Jacher-Tyszkowa.
Tadeusz Seweryn, etnograf muzeolog ..., s. 19; T. Dubowik, B. Łopuszański, Prof dr Tadeusz Seweryn (1894-1975), "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie". t. VI, 1976, s. 11.
S8 E. Pietraszek, Muzeum Etnograficzne w Krakowie w pierwszym okresie istnienia ..., s. 86-87.
S9 L. Ludwikowski,
Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Przewodnik, Kraków 1970, s. 9-10.
60 T. Seweryn, Metody ekspozycji i struktura ideologiczna Muzeum Etnograficznego,
"Lud".
t. 44, 1957, s. 412-414.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
95
trwało ono wojnę i nadal istnieje. Tadeusz Seweryn przygotował w niedługim
czasie, wraz z zespołem pracowników, nową ekspozycję stałą, prezentującą
polską kulturę ludową (jej pierwszą część otwarto już w 1951 roku), organizował wystawy objazdowe, pokazujące historię, kulturę i sztukę polskiej wsi,
prowadził badania terenowe, ustalając straty, jakie poniosła kultura polska
w okresie wojennym, inwentaryzował zbiory. Było to możliwe m.in. dzięki
temu, że krakowskie Muzeum Etnograficzne, w przeciwieństwie do większości polskich muzeów (w tym warszawskiego etnograficznego, z którego ocalały jedynie dwa nadpalone eksponaty61), nie musiało odbudowywać swoich
zasobów od nowa, utraciwszy w wyniku wojny tylko kilkaset obiektów62.
W połowie 1965 roku, po odejściu Tadeusza Seweryna na emeryturę, stanowisko dyrektora Muzeum objął na ponad dwadzieścia lat Edward Waligóra, historyk sztuki. Zamknął on Muzeum dla publiczności na dwa lata, podczas których ukończył ostatecznie prace remontowo-adaptacyjne
oraz opracował i przygotował wraz z zespołem pracowników nową koncepcj ę wystawy
stałej, otwartej ponownie w styczniu 1969 roku63. Pod jego kierunkiem nadal
rozwijano intensywną działalność oświatową i naukową, prowadzono badania terenowe, mające na celu uzupełnianie zbiorów i dokumentację zabytków
kultury ludowej, przygotowywano liczne wystawy czasowe, prezentowane nie
tylko w Polsce, ale i za granicą. W 1973 roku Muzeum było organizatorem
Ogólnopolskich Targów Sztuki Ludowej, biorąc w nich jednocześnie udział
dwiema wystawami - rzeźb Jana Staszaka i malowanych kaf1i64. Jednym
z ważniejszych osiągnięć była niewątpliwie otwarta w 1982 roku i ciesząca
się ogromnym powodzeniem wielka wystawa Matka Boska Częstochowska
w sztuce ludu polskiego, za którą jej twórcy otrzymali nagrodę im. Brata Alberta65. W latach 70. udało się poszerzyć chwilowo wystawę stałą, uzyskano
bowiem w użytkowanie budynek przy ulicy Sarego, dokąd przeniesiono najpierw (na krótko, choć pierwotnie z nadzieją ich eksponowania) zbiory egzotyczne, potem -już
na stałe - magazyn ceramiki, a także pracownie konserwatorską i fotograficzną. W latach 90. Muzeum zmuszone było, ze względów
finansowych, zrezygnować ostatecznie z tamtych pomieszczeń66 i wszystkie
1. Bujak, Muzealnictwo etnograficzne w Polsce ..., s. 62.
Tamże, s. 80.
63 A. Ogorzałek, Kronika działalności Muzeum Etnograficznego
w Krakowie za lata 1965-1967, "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", t. III, Kraków 1968, s. 311.
64 B. Łopuszański,
Kronika za rok 1973, "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie",
t. IV, 1974, s. 320-322.
65 E. Pietraszek, K. Wolski, Działalność
Muzeum Etnograficznego w Krakowie w latach 1977-1989, "Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie", t. X, Kraków 1991, s. 171. Nagrodę
otrzymali: mgr Aleksandra Jacher- Tyszkowa - pomysł i scenariusz; mgr Maciej Beiersdorf realizacja; mgr Edward Waligóra - dyrektor Muzeum.
66 M. Zachorowska, Kronika działalności Muzeum Etnograficznego w Krakowie im. Seweryna Udzieli
za lata 1990-1995, ,,Rocmik Muzeum Etnograficmego w Krakowie", t. XIII, Kraków1996, s. 128.
61
62
Magdalena Oolińska
96
zbiory oraz pracownie z powrotem znalazły się w głównym gmachu. Zachowano natomiast uzyskany w latach 80. zabytkowy budynek przy ulicy Krakowskiej, tzw. Esterkę, gdzie pomieszczono biura dyrekcji i administracji oraz
bibliotekę, a z czasem przygotowano w piwnicach sale wystaw czasowych.
*
W ciągu dziewięćdziesięciu
lat swego istnienia Muzeum Etnograficzne
kilkakrotnie zmieniało siedzibę i dyrektorów, kilkakrotnie też tworzyło i przekształcało swoje ekspozycje stałe, zawsze jednak zachowując wierność podstawowej idei, która od początku przyświecała jego twórcy, pragnącemu "odtworzyć życie ludu takie, jakie ono jest w dniu powszednim i świątecznym,
w chwili radości i w chwili smutku"67. Już na wystawie w Sukiennicach
w 1904 roku, mając jedną tylko salę na pomieszczenie całości zbiorów, starał
się Seweryn Udziela pokazać je tak, by dać w miarę możności "dokładne
i wszechstronne wyobrażenie o twórczości ludu w różnych dzielnicach Polski,
o jego ubiorze i otoczeniu codziennym i świątecznym, o jego zatrudnieniu"68.
Obok siebie umieścił stroje kieleckie i lubelskie oraz kurpiowskie i łowickie,
odcinając je modelem zakopiańskiej willi Stanisława Witkiewicza od rzeczy
podhalańskich,,,tworzących
osobną całość, wykwintną w szczegółach, lecz
skromną w kolorze"69, na osobnej zaś ścianie prezentując litewskie tkaniny
oraz ruskie stroje i naczynia. W gablotach znalazły się hafty białe oraz kolekcja pisanek, w dwóch zaś wielkich szafach rysunki i malunki przedstawiające
ludowe hafty, stroje, sprzęty, naczynia. Najważniejszą część ekspozycji stanowiła izba krakowska, odcięta od reszty ścianą z okienkami, z odtworzonymi pomimo ograniczeń narzuconych przez konstrukcję sali muzealnej - najbardziej charakterystycznymi cechami wnętrza chaty z podkrakowskich Bronowic, jak okna, piec z okapem oraz "nieodzowna ściana z fryzem z obrazów
świętych u góry"70, wypełniona malowanymi skrzyniami, ławami, stołami,
kołyską. Uzupełnieniem były krakowskie stroje weselne oraz krakowskie
i śląskie czepce, a także przedmioty związane z obrzędowością (palmy i kołatki wielkanocne, zabawki, szopka kukiełkowa z Wieliczki, wieńce dożynkowe, różdżki weselne), całość zaś zamykał model chałupy wiejskiej, wykonany pod kierunkiem Włodzimierza Tetmajera na wzór domu Błażeja Czepca, gospodarza z Bronowic Wielkich7'.
S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Lud", t. 10, 1905, s. 326.
Tamże, s. 324.
69 Oddział etnograficzny Muzeum Narodowego,
"Czas", z l O I 1904, nr 7, s. l.
70 S. Udziela, Muzeum Etnograficzne
w Krakowie, "Lud" ..., s. 324.
71 Tamże, s. 324-325.
67
68
Fot. 1. Ekspozycja stała. Izba podhalai1ska. Fot. Marek Grabski.
Fot. 2. Ekspozycja stała. Izba krakowska. Fot. Marek Grabski.
Fot. 3. Ekspozycja stała. Izba dolnośląska. Fot. Marek Grabski.
Fot. 4. Ekspozycja stała. Okjarnia.
Fol. Marek Grabski.
Fot. 5. Ekspozycja stała. Folusz. Fol. Marek (jrabski.
Fot. 6. Ekspozycja stała. Narzędzia do obróbki drewna, wyroby plecionkarskie i inne.
Fot. Marek Grabski.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
97
Tymczasowa wystawa w oficynie kamienicy na Studenckiej zajmowała
wszystkie trzy salki nowo otwartego muzeum, z konieczności będące zarazem magazynem z szeregiem wypełnionych całkowicie gablot i szuflad. Mieściły się tu obok siebie, bez żadnej naukowej metody i porządku, tak różne
obiekty, jak hafty i stroje z różnych okolic Galicji, modele wiejskich chat,
spichlerza, stodoły, młyna wodnego, warsztat tkacki, sprzęty domowe, naczynia
ceramiczne, góralskie fajki, laski, czerpaki, zabawki, wielkanocne kołatki,
pisanki, a także obrazy, fotografie i literatura odpustowa72 . A jednak i tutaj,
pomimo ciasnoty miejsca, spróbował Udziela dać wyobrażenie krakowskiej
izby wiejskiej, na którą przeznaczył pierwszy pokój, służący także za kancelarię73. Stał tam piękny model chaty krakowskiej, a obok malowany jaskrawo
kredens, wypełniony barwnymi miskami, malowana skrzynia krakowska,
wzdłuż zaś ścian ciągnęły się wąskie ozdobne półki, czyli listwy, ze wspartymi na nich obrazami74.
Na Wawelu, gdzie do dyspozycji było kilkanaście pomieszczeń, starał się
Udziela pokazać znacznie już większe i bogatsze zbiory możliwie najpełniej,
grupując je z jednej strony tematycznie (sale poświęcone budownictwu, strojom, obrzędowości rodzinnej i dorocznej, gospodarowaniu, tkactwu, sprzętom domowym), z drugiej zaś regionalnie (sale z obiektami podhalańskimi
i orawskimi oraz litewskimi, ruskimi i huculskimi), jako swego rodzaju tło dając na parterze, w największej sali, wystawę kolekcji egzotycznych, m.in. syberyjskiej Benedykta Dybowskiego, mongolskiej Juliana Talko-Hryncewicza, jawajskiej Mariana Raciborskiego oraz afrykańskiej Stefana Szo1c-Rogozińskieg075.Specjalne miejsce zachował dla izby krakowskiej, urządzonej tym razem
na wzór chaty z Radziszowa, z bielonym wapnem piecem z nalepą, z oryginalnie malowanymi skrzyniami, ławami z oparciem, łóżkiem wysłanym wysoko
pierzynami, kołyską, stołkami, półką na miski, kominkiem do palenia smolnych szczyp oświetlających wnętrze. Izbę zdobił szereg obrazów świętych pod
powałą i ozdobne pająki ze słomy i papieru, zwieszone u pułapu76.
W pałacu Wołodkowiczów przy ulicy Lubicz, gdzie miała się mieścić filia
Muzeum, wystawa urządzona przez Tadeusza Seweryna w trzynastu salach
72 Polskie Muzeum
Etnograficzne, "Czas", nr 82 (wydanie popołudniowe) z 20 II 1911;
S. Warcholik, Towarzystwo etnograficzne w Krakowie, "Słowo polskie", Lwów, z 20 II 1911,
nr 84.
73A. Kallas, Muzeum etnograficzne
w Krakowie, "Kuryer Lwowski", Lwów, z 22 II 1911,
nr 54.
74 M. Treter, Muzeum
Etnograficzne w Krakowie, "Gazeta Wieczorna", Lwów, z 24 111911,
nr 54.
75 S. Udziela, Muzeum Etnograficzne
w Krakowie, "Ziemia" ..., s. 197. Po raz pierwszy ekspozycja ze zbiorami egzotycznymi została otwarta na krótko już w 1914 r., ponownie urządzona została w 1921 r.
76 S. Udziela, Muzeum Etnograficzne
w Krakowie, "Ziemia" ..., s. 198; Muzeum etnograficzne
na Wawelu. Z okazji otwarcia czterech nowych sal, "Czas", 29 i 3D III 1916, nr 161 i 163.
Magdalena Dolińska
98
pierwszego piętra poświęcona była w całości kulturze ludowej ziemi krakowskiej77. Zaprezentowano tu również wnętrza dwóch izb wiejskich z okolic
Krakowa, bronowickiej i zalipiańskiej. Pierwsza charakteryzowała się niską
powałą wspartą na tragarzach, dwoma maleńkimi okienkami w ścianie frontowej, potężnym piecem w kącie i szeregiem świętych obrazów na ścianie.
Druga, ozdobiona malunkami przez kobiety z jednej z sąsiadujących z Zalipiem wsi, mieniła się "cudownąpstrokacizną
kwiatów"78, pokrywających piec,
powałę, ściany. W następnych pokazano hafty krakowskie, szopki i przebierańców z noworocznych grup kolędniczych, wnętrza warsztatów olejarskiego
i garncarskiego, ule figuralne i rzeźby ludowych artystów, a także modele
budownictwa wiejskiego.
Nie zabrakło izby krakowskiej także i w powojennej siedzibie Muzeum,
w której pierwszą część ekspozycji stałej otworzył Tadeusz Seweryn - pomimo trwających remontów - już w 1951 roku. Rozbudował tu nawet zamysł Udzieli, rekonstruując, oprócz krakowskiej, także izby podhalańską
i dolnośląską oraz odtwarzając autentyczne wnętrza kilku wiejskich warsztatów rzemieślniczych79. Ta część wystawy przetrwała do dzisiaj w niezmienionym niemal kształcie, zachowano bowiem, z niewielkimi tylko modyfikacjami, wnętrza, jedynie ekspozycję skrzyń krakowskich na korytarzu zastępując w 1968 roku prezentacją typowych dla polskiej wsi układów osadniczych
i budynków mieszkalnych. Znacznie większym zmianom podlegała reszta wystawy, mająca charakter systematycznego wykładu. Tadeusz Seweryn zrezygnował tu z przedstawiania regionalnej różnorodności na rzecz objaśniania
wybranych zagadnień polskiej kultury ludowej, odszedł też całkowicie od dominującego przed wojną typu wystawy-magazynu.
Przygotował ekspozycję
starannie przemyślaną pod względem merytorycznym i plastycznym, pokazującą - w przekroju czasowym - jak człowiek zdobywał pożywienie, jak
mieszkał ijak się odziewał, a także jaką tworzył z dostępnych sobie materiałów
sztukę80. W 1968 roku tę część wystawy zmodernizowano,
rezygnując
z wyraźnych wcześniej odwołań do klasyków marksizmu i skupiając się na prezentacji różnych dziedzin kultury ludowej, nadal jednak z naciskiem na krzywdę i niedolę chłopską81. Otwierała ją na pierwszym piętrze galeria strojów
ludowych, ciągnąca się wzdłuż całego korytarza w wielkiej, przeszklonej gablocie, dalej w salach pokazywano zajęcia stanowiące podstawę tradycyjnej
gospodarki wiejskiej, począwszy od zbieractwa, łowiectwa i bartnictwa, poR. Reinfuss, Muzeum z tysiąca ijednej nocy, "Orli Lot", R. XX, 1939, nr l, s. 98-102.
Tamże, s. 99.
19 T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysłu ludowego w Muzeum Etnograficznym
w Krakowie, Kraków 1964.
80 T. Seweryn, Z. Szewczyk, M. Woleńska, Ludowa kultura materialna, Przewodnik po wystawie w Muzeum Etnograficznym w Krakowie, Kraków 1954.
81 L. Ludwikowski,
Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Przewodnik, Kraków 1970.
77
18
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
99
przez pasterstwo i hodowlę po rolnictwo, następnie tak ważne w życiu wsi rzemiosła, jak kowalstwo i tkactwo, wreszcie instrumenty ludowe i akcesoria związane z obrzędowością, przede wszystkim szopki, przebierańców i pisanki wielkanocne. Na drugim piętrze znalazło się miejsce dla szeroko rozumianej sztuki
ludowej, tradycyjnej i współczesnej, do której prócz rzeźby i malarstwa zaliczono także ceramikę, wycinanki, ule figuralne i skrzynie wianne82•
W tym kształcie wystawa przetrwała do roku 1985, kiedy to podjęto decyzję o jej kolejnej modernizacji i dostosowaniu do współczesnych wymogów,
planując też wprowadzenie nowoczesnych środków i metod ekspozycyjnych.
Z nowoczesności szybko zrezygnowano z powodu chronicznego dla polskich
muzeów niedostatku pieniędzy i ostatecznie pozostawiono bez większych
zmian parter oraz galerię strojów na pierwszym piętrze, zachowując też zasadniczy układ dalszego ciągu ekspozycji, z pominięciem jednak problemów
społecznych wsi oraz ucisku chłopa przez pana. Tak odnowiona wystawa prezentuje zjawiska charakterystyczne dla polskiej kultury ludowej, poczynając
od najbliższego człowiekowi i kształtowanego przezeń otoczenia, poprzez
podstawowe sposoby zdobywania pożywienia i najpowszechniejsze rzemiosła, po przejawy zaspokajania wyższych potrzeb duchowych i estetycznych.
Ekspozycja na parterze, gdzie przedstawione są zagadnienia związane
z typową dla wsi polskiej zabudową, a także wnętrza wiejskich domów i warsztatów rzemieślniczych, nawiązuje z jednej strony do XIX-wiecznej koncepcji wystawiennictwa etnograficznego, charakteryzującego
się dużą "teatralnością", z drugiej zaś do metod właściwych dla muzeów na wolnym powietrzu, czyli skansenów. Pokazuje - poprzez modele budynków mieszkalnych
oraz wnętrza domów i warsztatów rzemieślniczych - świat zwykłych, przeciętnych ludzi i ich codzienne otoczenie, które sarni niegdyś tworzyli i w którym żyli i pracowali. Odwołując się przede wszystkim do odczuć i wrażliwości widza, wprowadza go w nastrój i atmosferę tego świata, który dawno już
minął, tej zapomnianej dziś codzienności, która odeszła w przeszłość tak niepostrzeżenie, że ślady jej odnaleźć możemy już tylko na starych fotografiach
i w muzeach.
Ten dawny świat to malownicze, pokryte drobną siecią pól krajobrazy,
w których wykształcone w ciągu stuleci układy osadnicze - wsie niwowe
i łanów leśnych, okolnice, ulicówki i rzędówki, wsie folwarczne i olęderskie
- wyraźne były jeszcze w XIX wieku. To także drewniane domy zrębowe
o dachach wysokich i stromych, krytych przeważnie słomą, wspartych na ścianach z grubych, mniej lub bardziej obrobionych bierwion, które wiązano
w węgłach na obłap lub jaskółczy ogon i niekiedy bielono wapnem, uszczelniwszy szpary gliną, mchem lub słomianymi warkoczami. Pokazująje plansze i fotogramy na ścianach korytarza parteru oraz niknący w jego głębi sze82
L. Ludwikowski, Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Przewodnik ..., s. 15-43.
100
Magdalena Dolińska
reg modeli, oddzielnie podświetlonych, ustawionych na podpartych wąskimi
podestami, lekkich płaszczyznach nośnych. Modele, wykonane w skali 1:1O,
są pomniejszonym obrazem budynków mieszkalnych, charakterystycznych
w XIX wieku dla regionów Krakowskiego i Łowickiego oraz Kurpiów, Kaszub i Orawy (fot. 7). Większość z nich powstała w latach 1949-1950 w pracowni modelarskiej Muzeum83, a tylko jeden - drugi z kolei - pochodzi
z roku 1904 i prezentowany był już na pierwszej wystawie Seweryna Udzieli
w Sukiennicach. Zrobiony został pod kierunkiem Włodzimierza Tetmajera
na wzór chałupy z podkrakowskich Bronowic Wielkich, należącej do Błażeja
Czepca84, jednego z bohaterów najsławniejszego w kulturze polskiej wesela.
Dość wiernie oddane są tu charakterystyczne cechy i proporcje budynkuniskie zrębowe ściany pod wysokim czterospadowym dachem, krytym słomą
i wspartym dodatkowo na słupach nośnych, a także zdobienie ścian wokół
okien i drzwi niebieskimi wzorami roślinnymi. Znacznie skromniejsza jest
stojąca przy samym wejściu chałupa z Kaszub, o surowych zrębowych ścianach (choć w XIX wieku przeważało tam raczej budownictwo ryglowe, z użyciem trzciny wymieszanej z gliną), z przysionkiem, czyli podcieniem szczytowym, wspartym na czterech słupach oraz z wysokim dachem trój spadowym,
krytym zazwyczaj trzciną lub wrzosem. Trzeci model to wydłużona łowicka
chata z przechodnią sienią w osi środkowej, o ścianach zdobionych dekoracją
malarską w postaci linii falistych i ornamentów roślinnych, z oknami jedynie
od frontu, pokazana z fragmentem przylegających do jej szczytowych ścian
budynków gospodarczych o konstrukcji sumikowo-łątkowej, skupionych wokół niewielkiego, zamkniętego dziedzińca i połączonych wspólnym czterospadowym, krytym słomą dachem. Dalej wyłania się szerokofrontowa chałupa kurpiowska, wzniesiona z dopasowanych do siebie belek, tzw. kantówek, łączonych dodatkowo drewnianymi spinaczami (tyblami) i osłoniętych w węgłach
pionowymi deskami. Gładkich ścian nie bielono, natomiast zdobiono geometrycznymi malunkami okiennice i obramienia okienne, a na dwuspadowym,
krytym słomą dachu umieszczano w szczycie budynku tzw. śparogi, czyli sterczyny w formie główek zwierzęcych, wiernie tu odtworzone w odpowiedniej
skali. Ostatni z modeli to spotykany wyłącznie na niewielkim obszarze polskiej Orawy, u stóp Babiej Góry, zrębowy dom z wyżką, czyli komorą konstrukcji slegowej, pełniącą rolę spichlerza, umieszczaną w półpiętrze nad izbą
białą i dostępną z zewnątrz z galeryjki, wspartej na wysuniętych końcach belek stropowych, tzw. rysiach. Dla pokazania tej specyficznej konstrukcji odsłonięto tu jedną połać dwuspadowego, krytego gontem dachu.
83 Wykonywali je lub kierowali pracami ówcześni pracownicy Muzeum, mgr Zdzisław Szewczyk i prof. Roman Reinfuss.
84 L. Ludwikowski,
Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Przewodnik ..., s. 16; S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Lud" ..., s. 324.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
101
Modele, które prezentują charakterystyczne cechy budownictwa drewnianego polskiej wsi,
obejrzeć można z każdej strony,
można też przez okienko zajrzeć
do ich środka. A tuż obok, po obu
stronach korytarza, zapraszają do
wejścia szeroko otwarte drzwi
do izb krakowskiej, podhalańskiej
i dolnośląskiej, z których każda
jest próbą unaocznienia, jak mieszkano w różnych regionach, zanim jeszcze uprzemysłowienie,
nowoczesność i miejskie mody
wszystkiego nie upodobniły. O ile
w skansenie możliwe jest pokazanie całych budynków wraz z wyposażeniem, w naturalnym otoczeniu (nawet całej wsi i układu
pól), w muzeum takim jak to, dysponującymjedynie salami w miejskim gmachu, sięgać trzeba po
inne środki. Seweryn Udziela
wprowadzał do muzealnych sal
Fot. 7. Ekspozycja stała. Parter.
modele i autentyczne elementy
Fot. Marek Grabski.
wyposażenia włościańskiej chaty,
jego następca, Tadeusz Seweryn, pokusił się o coś znacznie więcej - całe sale
zamienił na wnętrza wiejskich chałup i warsztatów. Sprowadził z terenu nie
tylko pełne wyposażenie autentycznych warsztatów, ale i belki z obudowy ścian
i powały, a przy ich montażu odwołał się do wiedzy i umiejętności wiejskich
majstrów. Podobnie też budowę izb powierzył wiejskim rzemieślnikom,
w podhalańskiej pozwalając im nawet rozmieścić sprzęty85. Autentyzmu dodaje użycie tych samych, co w rzeczywistości materiałów - w izbie podhalańskiej ściany zbudowane są z grubych bali sprowadzonych z gór, a piec
z kamiennych otoczaków wydobytych z łożyska rzeki Raby, w dolnośląskiej
prawdziwa smoła, nie farba, pokrywa tragarze i deski powały, w krakowskiej
barwna polichromia wykonana jest tą samą techniką, co w podobnie zdobionych wiejskich chatach86•
85
86
T. Seweryn, Metody ekspozycji i struktura ideologiczna Muzeum ..., s. 423.
Tamże, s. 419-423.
Magdalena Dolińska
102
Tylko jednak w skansenie jest miejsce na pełne pokazanie wielkiej różnorodności kultury ludowej, która - choć jawi się nam dziś jako statyczna,
niezmienna, odwieczna - zmieniała się przecież stale, wraz z tworzącymi ją
ludźmi i warunkami ich życia. Tylko tam można pokazać - choć też nie
w pełni - rozmaitość stosowanych konstrukcji i materiałów oraz rozplanowania i wyposażenia wnętrz. I tylko tam można ożywić ekspozycję, zatrudniając w warsztatach rzemieślników, sprzedających swoje wykonane na miejscu, przy pomocy tradycyjnych technik i materiałów, wyroby. W zwykłym
muzeum jest to po prostu niemożliwe - ograniczona przestrzeń narzuca konieczność wyboru oraz skrótów i uproszczeń. Niewielkie warsztaty, jak folusz, olejarnia, czy kuźnia, można więc było odtworzyć w miarę wiernie, domyślności widza pozostawiając jedynie ich wygląd zewnętrzny. Ukazują one
konkretne zjawisko w wybranym momencie, bez wgłębiania się w różnorodność stosowanych rozwiązań i zachodzących w czasie przemian. Natomiast
dwuizbową chatę - w XIX wieku już najczęstszą - można było pokazać
albo odtwarzając jedną z dwu izb, codzienną lub odświętną, albo w jednym
pomieszczeniu łącząc je obie. Można też było albo zrekonstruować jakieś
autentyczne wnętrze z wybranego okresu, albo w jednym pomieszczeniu nagromadzić przedmioty, które mogły się wprawdzie znajdować w chłopskiej
chacie, niekoniecznie jednak w każdej, niekoniecznie w tym samym czasie
i niekoniecznie w takim samym porządku. Zastosowane rozwiązanie widoczne jest zwłaszcza w izbie dolnośląskiej, gdzie w nieczęstym już w XIX wieku
wnętrzu zrębowej chaty pokazano obok siebie przedmioty pojawiające się w różnym zestawie - w tamtejszych domach wiejskich w okresie od XVII
do końca XIX wieku.
Do izby krakowskiej (fot. 2), ukazującej wnętrze mieszkalne z połowy XX
wieku z Powiśla Dąbrowskiego, gdzie w kilku wsiach kobiety do dziś jeszcze
zdobią malowanymi kwiatami ściany, powałę, piece i domowe sprzęty, wchodzi sięjakby z komory. Właściwe wejście, prowadzące z sieni, znajdowałoby
się w rzeczywistości na lewo od obecnego, za rozłożystym piecem, który powinien łączyć dwa pomieszczenia: izbę białą i kuchnię. W pierwszej, odświętnej i reprezentacyjnej, służącej gospodarzom za sypialnię oraz za miejsce przyjmowania ważniejszych gości, znajdowała się część grzewcza pieca, bez paleniska. W drugiej, w której toczyło się życie codzienne, znajdował się piec
chlebowy i kuchenny, tu już z żelazną płytą (coraz powszechniejszą od końca
XIX wieku) oraz z kapą wychwytującą dym do komina. Obszerny zapiecek
z tyłu (obok drzwi do komory) dawał w okresie chłodów schronienie starcom
i dzieciom, podczas gdy w zagrodzonym płotkiem małym podpiecku z przodu trzymano kwoki lub króliki87• Na płycie kuchennej stoją gliniane i żelazne
naczynia, obok zaś pieca przydatne w gospodarstwie urządzenia, częściowo
87
T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysłu ludowego ..., s. 5.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
103
wykonane domowym przemysłem, częściowo zakupione u wiejskich rzemieślników lub wędrownych handlarzy. Kredens przy drzwiach do sieni i półkę
przy wejściu do komory wypełniają gliniane misy i talerze, bardziej ozdobne
niż użytkowe. Na wprost wejścia, pod przeciwległą do pieca ścianą, należącą
już raczej do izby białej, stoją dwa drewniane łóżka z piętrzącymi się, ozdobnie haftowanymi poduchami - oznaką zamożności domu. Obok stoi kołyska
na biegunach, a między łóżkami dosunięty do ściany niewielki stół - mebel
bardzo cenny, rzadko używany, służący przede wszystkim za domowy ołtarzyk, ze świętymi obrazkami i figurkami stojącymi na białym obrusie. Powyżej wiszą rzędem obrazy z wizerunkami Matki Boskiej i Świętych Patronów,
opiekujących się domem i jego mieszkańcami, niegdyś przyozdabiane bibułkowymi kwiatami. Krzesła, z reguły proste zydle, nie były sprzętem nazbyt
częstym - ważniejsze były ławy, z oparciami lub bez, używane do siedzenia
i do spania, a także zamiast stołu. Wyposażenie obu izb było podobne i tylko
wielka czystość i stojące pod ścianami malowane skrzynie, w których przechowywano odświętną odzież, świadczą, że jest to raczej izba biała, a nie kuchnia, gdzie nawet po wprowadzeniu kominów, które uwolniły ją od dymu osadzającego się czarną sadzą na ścianach i powale, taki porządek był na co dzień
nie do utrzymania. Meble, malowane w barwne ornamenty kwiatowe, pochodzą ze Skawiny oraz z Żabna na Powiślu Dąbrowskim. Natomiast ściany, powałę, obramienia okien i piec ozdobiła różnorodnymi motywami kwiatowymi, tak jak wnętrze własnego domu, ludowa malarka ze wsi Kłyż z tych samych okolic, pokazana podczas tej pracy na fotografii między oknami88.
Izba podhalańska (fot. l), przedstawiająca wnętrze znacznie wcześniejsze,
bo z końca XIX wieku, została w podobny sposób zrekonstruowana przez
cieśli góralskich z Ochotnicy Dolnej89. Także i tutaj pokazano jedno tylko
pomieszczenie, chociaż w rzeczywistości w XIX wieku większość domów
góralskich posiadała już nie tylko dwie rozdzielone sienią izby, czarną i białą, ale także komorę. Tu także wchodzi się jakby od strony tej ostatniej, mając po lewej stronie lśniący bielą piec, za nim drzwi prowadzące do sieni,
a naprzeciwko dwa niewielkie okna oświetlające izbę, nigdy nie otwierane.
Ściany zbudowane są - jak w prawdziwie góralskim domu - z szerokich
płazów jodłowych, ściemniałych pod wpływem czasu, powałę zaś tworzą ułożone w jodełkę deski, wsparte na pięciu tragarzach, pod którymi biegnie, prostopadle do nich, a równolegle do ściany szczytowej budynku, potężny, szeroki bal, czyli tzw. sosrąb. Na sosrębie, oprócz tradycyjnych motywów geometrycznych, wyrzezane są również litery IHS, data budowy domu oraz imię
i nazwisko fundatora. W kącie koło drzwi stoi wielki piec z obszernym za88 T. Seweryn, Metody ekspozycji
i struktura ideologiczna Muzeum ..., s. 419; T. Seweryn, Izby
wiejskie i warsztaty przemysłu ludowego ..., s. 6.
89 T. Seweryn, Metody ekspozycji
istruktura ideologiczna Muzeum ..., s. 423.
104
Magdalena Dolińska
pieckiem, zbudowany z otoczaków, wylepiony gliną i pobielony wapnem, służący do pieczenia chleba i do gotowania, a także do ogrzewania izby - tylko
czarnej, bowiem biała, oddzielona od niej sienią, była z reguły nie ogrzewana. Jest to już piec z kominem, choć jeszcze w początku ubiegłego wieku
Gzęste były na Podhalu piece kurne, z których dym rozchodził się po izbie,
powoli wydostając się na strych przez otwór w powale, a po drodze czerniąc
ściany sadzą. Wzdłuż jego wolnych boków umocowano u góry dwa drążki do
suszenia mokrej odzieży - na jednym wiszą góralskie cyfrowane portki
z grubego sukna oraz karple, niezbędne do chodzenia po głębokim śniegu.
Wiązka podobnych karpli wisi obok na ścianie, nad niewielką, malowaną
skrzynią na przyodziewek. Belkowane obramienia okien i odrzwia oraz większość mebli i sprzętów (półkę, łyżnik, zydle, kołyskę, archaiczną skrzynię sarkofagową) pokrywają gęsto wyrzynane nożem lub dłutkiem ornamenty 6-ramienne gwiazdy wpisane w koło, parzenice, leluje, ząbce, jodełki, recice
- w których dopatrzyć się można romańskich, gotyckich i renesansowych
reminiscencji90• Natomiast drzwi zdobione są deseczkami, w górnej części
ułożonymi w słoneczko, w dolnej w jodełkę lub w szereg gontów. Pod przeciwległą do pieca i do wejścia z sieni ścianą stoi łóżko, nakryte ubogą, szarą
pościelą z samodziałowego, tkanego w czerwone pasy płótna, obok otoczony
zydlami masywny stół, przy którym gospodarz przyjmował ważniejszych gości. Powyżej, wzdłuż całej ściany, listwa z galeryjką wspat:tych na niej obrazów malowanych na szkle, z wizerunkami Matki Boskiej i patronujących domowi Świętych, do których opieki i pomocy odwoływano się w potrzebie;
pod nią druga, z rzędem zawieszonych na kołkach smukłych i barwnych glinianych dzbanuszków. Wystroju dopełniają naczynia kuchenne i drobne sprzęty
gospodarskie oraz ławy pod ścianami i niski, koślawy stolik, przy którym,
przysiadłszy na samorodnych małych taboretach, spożywano skromne posiłki ze wspólnej misy.
Po drugiej stronie korytarza zrekonstruowano tradycyjne wnętrze domu
wiejskiego z górskich i podgórskich okolic Dolnego Śląska (fot. 3), a więc
regionu całkowicie odmiennego, od wieków stanowiącego obszar pogranicza
etniczno-religijnego, z dominacją ludności i kultury niemieckiej. Pokazywane tu zbiory pochodzą ze Szklarskiej Poręby i zgromadzone zostały w okresie
międzywojennym przez nieznanego bliżej zbieracza o nazwisku Fischer, a po
wojnie sprowadzone do Krakowa przez Tadeusza Seweryna, po nieudanej
próbie utworzenia na miejscu muzeum skansenowskiego91• Również w tym
T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysłu ludowego ..., s. II.
A. Jacher- Tyszkowa, Zbiory Muzeum Etnograficznego w Krakowie, "Rocznik Muzeum
Etnograficznego w Krakowie", t. II, 1967, s. 234; T. Seweryn, Metody ekspozycji i struktura ideologiczna Muzeum ... , s. 398-400,423;
T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysłu ludowego ..., s. 13-17.
90
91
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
105
wnętrzu, wzorowanym na domu góralskim ze Szklarskiej Poręby, połączono
dla celów ekspozycyjnych kuchnię i izbę świąteczną oraz sień, chociaż w XIX
wieku pomieszczenia te były już zazwyczaj oddzielone od siebie. Ograniczyło to, ze względu na brak ścian, możliwość ustawienia mebli, stąd kuchnię
i izbę łączy na wystawie stojący pośrodku stół otoczony ozdobnymi zydlami,
z wiszącą nad nim dekoracyjną lampą, podczas gdy stół taki stał w rzeczywistości (tak w izbie, jak i w kuchni) w narożniku lub między oknami, przy
ławie z oparciem. Podobnie szafa, stojąca obok drzwi do alkierza, a więc jakby
w sieni, powinna znajdować się w izbie. Współistnieją tu obok siebie starsze
elementy ludowe oraz nowsze mieszczańskie, które przenikały na tamtejszą wieś
stosunkowo wcześnie, bo już od początku XVIII wieku. Stąd zapuszczone czarną
mazią deski powały i wspierające je grube tragarze, belkowane odrzwia i drzwi
nabite kołkami oraz kamienny próg u wejścia do alkierza, a jednocześnie tynkowane ściany, podłoga z desek w izbie i posadzka w kuchni. Dominujący
w kuchni olbrzymi piec zbudowany jest już z kafli, ale wciąż jeszcze z tradycyjnym obszernym zapieckiem i otaczającymi go ławami do siedzenia. Na
płycie kuchennej stoją żeliwne i mosiężne garnki, obok na przypiecku otwarte worki z mąką i kaszą, za nim drobne sprzęty kuchenne; na ścianie wisi
solniczka, niewielka szafka z półką, na której stoi m.in. staroświecki młynek,
obok w kredensie wystawione są ozdobne talerze i kufle. W izbie, będącej
zarówno sypialnią, jak i pokojem odświętnym, reprezentacyjnym, oprócz spotykanych powszechnie na wsi sprzętów, jak skrzynia, zydle, ława, kołyska,
znajdują się również typowo mieszczańskie szafy ubraniowe, szafka wisząca
i narożna, zegar wiszący, wreszcie efektowne łoże z baldachimem. Meble te,
wzorowane formą i zdobnictwem na mieszczańskich i dworskich z XVII
i XVIII wieku, dekorowano malaturą naśladującą intarsję i fornir, o wzorach
geometrycznych i z polami zdobniczymi wypełnionymi kompozycjami kwiatowymi, pejzażami z elementami architektury, postaciami zwierząt i ludzi.
Podobnie malowane są skrzynie i kołyska, natomiast zydle mają tu zaplecki
bądź rzeźbione, bądź zdobione malowidłami portretowymi. Stojące w kredensie fajansowe, kamionkowe i szklane naczynia (talerze, misy, kufle, kieliszki) mają charakter bardziej dekoracyjny niż użytkowy i świadczyć miały
o zamożności domu. Pochodzą one przeważnie z dolnośląskich wytwórni kamionka z Bolesławca, fajans z Proszkowa i Glinicy, szkło ze Szklarskiej
Poręby. Zjawiskiem typowym były na Dolnym Śląsku obrazy na szkle o tematyce przeważnie religijnej, ale także (częściej niż gdzie indziej) świeckiej,
wieszane w reprezentacyjnym narożniku lub między oknami, zawsze nad stołem i ławami. Wykonywano je w rzemieślniczo-artystycznych
warsztatach
w Górach Izerskich i Karkonoszach, a zwłaszcza w okolicach Jeleniej Góry,
Wałbrzycha i Kłodzka. Jest to jedyna izba, którą ożywiono postacią kobiety
w regionalnym stroju okolic Jeleniej Góry - może dlatego, że strojów dolnośląskich nie ma w galerii na pierwszym piętrze.
106
Magdalena Dolińska
W przeciwieństwie do bogatej izby dolnośląskiej, w podhalańskiej, a w znacznej mierze i w krakowskiej, widać typową dla dawnej wsi dążność do samowystarczalności, jeśli już nie w obrębie własnego gospodarstwa, to przynajmniej
wsi. Niemniej jednak zawsze istniało spore zapotrzebowanie na niektóre wyroby,
zbyt trudne lub pracochłonne do wykonania we własnym zakresie. Ich produkcją
zajmowali się wyspecjalizowani rzemieślnicy wiejscy lub małomiasteczkowi kowale, garncarze, olejarze, folusznicy, młynarze - cieszący się na ogół znacznym poważaniem w swoim środowisku. W ciągu ostatniego wieku ich warsztaty,
nie mogąc sprostać konkurencji tańszych wyrobów fabrycznych, w większości
zniknęły - zachowały się jedynie te, które przeniesiono do skansenów, lub te,
które dostosowały się do współczesności, modernizując wyposażenie i przestawiając się na inną produkcję, np. pamiątkarską. Stąd unikatowa wartość prezentowanych w krakowskim Muzeum Etnograficznym warsztatów - folusza
i olejami - przeniesionych wprost z terenu i wiernie tu odtworzonych.
Tylko piec garncarski jest modelem - naturalnej wielkości - wykonanym specjalnie dla celów wystawowych, zgodnie jednak z koncepcją Tadeusza Seweryna przez prawdziwych małomiasteczkowych garncarzy92. Umieszczono go w niewielkim pomieszczeniu na końcu korytarza, w dawnym więzieniu "na dnie" wieży ratuszowej93, i podświetlono czerwonym światłem,
imitującym żar ognia, w którym - w temperaturze dochodzącej do 800 stopni
Celsjusza-wypalano
wypełniające go szczelnie naczynia z surowej gliny. Podobne garnki czekają obok na stole, a już gotowe tworzą barwną galerię przed
warsztatem, prezentując wielką różnorodność form i zdobień ceramiki z ośrodków garncarskich z całej Polski. Pokazano tu również dwa przykłady koła garncarskiego - narzędzia niezbędnego w pracy garncarza, który przy jego pomocy jednym delikatnym dotknięciem wyczarowuje wszelakiego rodzaju i kształtu naczynia - garnki, dzbanki, wazony, misy i talerze.
Nieco dalej wąski korytarzyk prowadzi do olejami (fot. 4), autentycznego
warsztatu, przeniesionego z Ochotnicy Dolnej i zrekonstruowanego na miejscu przez wspomnianych już cieśli z tejże miejscowości. Z rozdrobnionych
i prażonych nasion, przede wszystkim lnu, wyciskano tu olej, używany do
celów technicznych i leczniczych, a także zamiast tłuszczów zwierzęcych podczas rygorystycznie niegdyś przestrzeganych postów. Była to produkcja sezonowa, związana głównie z okresami adwentu i wielkiego postu94. W głębi
niewielkiego, mrocznego pomieszczenia znajduje się archaiczna prasa klinowa, zbudowana z potężnych kłód jodłowych, tuż zaś przy wejściu cztery stępy nożne, na których mogło pracować jednocześnie kilku ludzi. Wprawiali
oni w ruch - przez rytmiczne nadeptywanie ich końców - okute grubą blaT. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysłu ludowego ..., s. 3 ł.
Tamże, s. 3 I.
94 J. Górak, Prasy do wyciskania oleju, w: Z zagadnień kultury ludowej, Lublin 1981, s. 12.
92
93
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
107
chą bukowe stępory, te zaś, opadając raz po raz w zagłębienia stęp, tłukły na
miazgę oczyszczone z łusek siemię lnu. Uzyskaną w ten sposób mączkę mieszano w płytkim korycie z gorącą wodą, ugniatano i w odmierzonych porcjach prażono w kociołku. Odparowany z wody i jeszcze gorący miąższ zawijano w dwa pełniące rolę filtra płaty, jeden utkany z owczej wełny, drugi
z krowiego lub koziego włosia. Zawiniątko umieszczano następnie w zagłębieniu lisicy, czyli poziomej belki, osadzonej trwale między dwiema pionowymi kłodami prasy, i przykrywano drewnianym czopem, na który nasuwano
drugą belkę, tkwiącą luźno w otworach wyciętych w pionowych kłodach. Siłę
nacisku zwiększano za pomocą bukowych klinów, wbijanych z obu stron masywnymi, poruszanymi wahadłowo przez olejarza taranami95, z których jeden
umocowany jest tu na zwieszonym od powały żelaznym łańcuchu, drugi przymocowany na mieczowanym ramieniu do obrotowego słupa. Wyciśnięty
z miąższu olej wyciekał do podstawionego naczynia przez otwory w dnie zagłębienia - uzyskiwano w ten sposób około póhora litra cieczy z l kg
nasIOn.
Kolejnym warsztatem zrekonstruowanym na parterze jest folusz (fot. 5), przeniesiony z Jaworek koło Szczawnicy. Urządzenia takie, w których folowano,
czyli spilśniano tkaninę wełnianą na sukno, stosowano w niektórych rejonach
Polski, zwłaszcza w Karpatach, jeszcze do połowy XX wieku. Tu także odtworzono jedynie ciasne, półmroczne wnętrze z wielką stępą, wspartymi o nią czterema ciężkimi młotami i wałem, poruszanym przez - pozostawione już domyślności zwiedzającego - koło wodne na zewnątrz. Obracając się, wał zahaczał sterczącymi z niego ramionami o kliny (rączki) wystające z młotów,
które podnosiły się rytmicznie i opadały w zagłębienie stępy, na tkaninę zanurzoną w gorącej wodzie. Gorącą wodę doprowadzano z miedzianego kotła,
stojącego na niskim piecu z płaskich kamieni piaskowca (w kącie na wprost
wejścia), przy pomocy rynienki, w podobny sposób odprowadzając zabrudzoną
ze stępy. Tkanina poddawana była zabiegowi folowania przez osiem do dziesięciu godzin - niekiedy dwukrotnie, gdy chciano uzyskać sukno grubsze
i sztywniejsze - a następnie czyszczona i suszona na słońcu96.
Dalszy ciąg wystawy stałej to ciągnąca się wzdłuż całego korytarza pierwszego piętra, w wielkiej przeszklonej gablocie, galeria stroju ludowego z wszystkich niemal (poza północnymi) regionów współczesnej Polski, z okresu największego rozkwitu kultury ludowej, a więc z końca XIX i początku XX wieku. Strój
odświętny - barwny, efektowny i na ogół bardzo kosztowny, przechowywany
troskliwie przez całe życie i często przekazywany z pokolenia na pokolenie był niegdyś oznaką nie tylko zamożności swych właścicieli, ale też ich stanowej
i regionalnej przynależności. Dziś niemal już zanikł, w niektórych tylko regio-
a
95
96
T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysiu ludowego
T. Seweryn, Izby wiejskie i warsztaty przemysiu ludowego
, s. 22-27.
, s. 17-21.
Magdalena Dolińska
108
nach przywdziewany jeszcze podczas ważniejszych uroczystości. Jedna z największych i najcenniejszych w Polsce kolekcji, prezentowana tu w układzie
regionalnym, przypomina barwność i urodę strojów góralskich, lubelskich, kurpiowskich, opoczyńskich, łowickich, szamotuiskich i innych, przede wszystkim jednak krakowskich, pokazanych w kilku odmianach.
W zajmujących niemal całe pierwsze piętro salach wystawowych jedynym
nawiązaniem do ekspozycji na parterze jest rekonstrukcja wnętrza małej, wiejskiej kuźni. Nie można do niej wejść, można jedynie przystanąć na progu
i przyjrzeć się urządzeniom i narzędziom kowalskim, widocznym w przyćmionym świetle, które dochodzi zza niewielkiego okienka. Jest tu palenisko z miechem, stół z imadłem, stolik z narzędziami do podkuwania koni, ciężki drewniany kloc z kowadłem oraz półki i żerdzie wypełnione licznymi narzędziarni,
z których pomocą zręczny kowal umiał wyczarować z nieforemnych kawałków twardego żelaza najróżniejsze przedmioty, często zadziwiające lekkością
i wyrafinowaniem ksztahów - zawiasy, okucia, zamki i wykładki do zamków,
pierścienie spinające dyszel, kraty, wrzeciądze i inne. Niektóre z tych przedmiotów pokazano na planszy obok wejścia do kuźni, po drugiej jego stronie
umieszczając model wozu chłopskiego, a przy nim naturalnej wielkości koło,
chomąto i dyszel z bogato zdobionym okuciem kowalskiej roboty. Pozostała
część ekspozycji stałej (fot. 6), prezentująca dawne sposoby zdobywania pożywienia (zbieractwo, łowiectwo, tradycyjne rolnictwo i hodowlę) oraz niektóre
z ważniejszych w wiejskiej gospodarce rzemiosł (kołodziejstwo, bednarstwo
i ciesielstwo, obróbka włókna, tkactwo i farbiarstwo), następnie instrumenty
ludowe oraz obrzędy bożonarodzeniowe i wiosenne, wreszcie - na drugim
piętrze - polską sztukę ludową, nie odbiega charakterem od innych tego typu
ekspozycji, ograniczając się do systematycznego wykładu, ilustrowanego zarówno eksponatami, jak i archiwalnymi fotografiami.
*
W muzeum etnograficznym wystawa jest opowieścią o człowieku i jego
życiu, a jest to opowieść tym bardziej interesująca, im głębiej pozwoli nam
wejść w to życie i je zrozumieć. Dlatego tak wielkim wciąż zainteresowaniem cieszą się wywodzące się jeszcze z XIX-wiecznych pomysłów muzea
skansenowskie, a także próbujące podobnych realizacji wystawy takie, jak
ekspozycja stała krakowskiego Muzeum Etnograficznego. Fascynuje ona zarówno dzieci, jak i dorosłych, opowiadając bowiem o dawnym świecie pozwala wręcz wejść do niemal tych samych wnętrz, w których mieszkali i pracowali żyjący w nim niegdyś ludzie. Eksponat niczego tu nie ilustruje, niczego nie przedstawia, on po prostu jest tym, czym zawsze był - niegdyś częścią
życia, w którym brał udział, teraz częścią opowieści o tym życiu.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie -
wierność tradycji
109
Świętując w 2001 roku jubileusz dziewięćdziesięciolecia istnienia, Muzeum
Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie mogło się jednocześnie poszczycić pięćdziesiątą rocznicą powstania swej wystawy stałej. Ekspozycja
ta, bardzo tradycyjna, nawiązująca do XIX-wiecznych wzorów wystawienniczych, niemal teatralna, a zarazem bliska idei skansenowskiej, jest bliska realizacji marzeń twórcy Muzeum, Seweryna Udzieli, który pragnął, by dzięki
muzeum wnukowie i prawnukowie mogli się dowiedzieć, ,jak się to ongi żyło
w Polsce, (oo.) że nawet w życiu codziennem, nawet w małych chatach wiejskich mieliśmy wiele dobrych i pięknych rzeczy, które przez wieki wytworzył i wykołysał duch narodu"97. Ograniczany brakiem pieniędzy i miejsca,
nie doczekał się pełnej realizacji swoich marzeń. Urzeczywistnił je dopiero
jego następca, Tadeusz Seweryn, nie tylko wiernie podążając jego śladem,
ale i rozbudowując jego pomysły. Stworzył wystawę, która trwając niezmiennie mimo przemijających obok mód, nie tylko nie utraciła nic ze swej atrakcyjności, ale staje się powoli świadectwem przeszłości samego Muzeum i jego
wierności własnej tradycji.
THE ETHNOGRAPHIC MUSEUM IN CRACOW -
FIDELITY TO TRADITION
(Summary)
Seweryn Udziela Ethnographic Museum in Cracow, one of the oldest and largest Polish ethnographic museums, celebrated its ninetieth anniversary in 2001. The museum
was established by Seweryn Udziela (1857-1937), a teacher and school inspector, collector of folk artefacts, who for many years was its director and the only employee. When
he died in 1937, the directorship was taken over by Tadeusz Seweryn (1894-1975), Udziela's collaborator for many years, an art historian and a painter, who managed the institution until his retirement in 1965. The museum, initially housed in three rooms of a private
flat, later at the Wawel, after the war was moved to the Town Hall ofKazimierz, a former
town, where it has been located until today. Existing without any interruption since its
establishment, the museum survived two world wars, the change of the political system
and never-ending financial difficulties and managed to preserve its collections from destruction. Throughout this time it served the idea that was professed by its founder, Seweryn Udziela. This fidelity to tradition is evidenced by abundant ethnographic collections, both Polish and exotic, often originating in the 19th century, as well as a permanent
exhibition on the ground floor, organized by Tadeusz Seweryn in 1951, resembling an
open-air museum and following the concept developed by Udziela. This oldest part of
the permanent exhibition, never giving in to various changing fashions and fads, lost
nothing of its attractiveness and is becoming the testimony to the Museum itself and its
fidelity to its own tradition.
97
S. Udziela, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, "Lud" ..., s. 323.
