29ff0187d51662e83d9c8420cc103f60.pdf

Media

Part of Kronika / LUD 1994 t.77

extracted text
Lud, t. 77, 1994

IV. KRONIKA

PROFESOR DOROTA SIMONIDES
POLITYK. JUBILEUSZ 35-LECIA

- UCZONA, NAUCZYCIEL AKADEMICKI,
PRACY NAUKOWEJ I DYDAKTYCZNEJ

Pracownicy naukowi Wyższej Szkoły Pedagogicznej i zaproszeni goście świętowali
w Opolu jubileusz prof. dr hab. Doroty Simonides. Uroczyste spotkanie, które odbyło
się 6 stycznia 1994 roku, zainicjował i zorganizował Instytut Filologii Polskiej, którego
Katedrą Folklorystyki kieruje od lat Pani Profesor. Życzenia i słowa uznania złożyli
Jubilatce Rektor Uczelni, prof. dr hab. Jerzy Pośpiech, prezydent miasta Opola, Jacek
Kucharzewski, wicewojewoda opolski, Józef Kasperek, biskup ordynariusz diecezji
opolskiej, prof. dr hab. Alfons Nossol oraz wielu innych przedstawicieli instytucji
naukowych i stowarzyszeń społecznych. Pani Profesor otrzymała specjalnie wydany
z okazji jubileuszu "Zeszyt Naukowy WSP" (Filologia polska, nr 31: Język - literatura - folklor, Opole 1993), który zredagowali Jej współpracownicy z Instytutu.
W Uczelni otwarto wystawy pn. "Profesor Dorota Simonides - uczona, nauczyciel
akademicki, polityk", któr" przygotowali pracownicy Katedry Folklorystyki. Współpracownicy, uczniowie oraz studenci Pani Profesor, obchodząc Jej jubileusz, chcieli jak powiedział prof. dr hab. Stanisław Gajda, dyrektor Instytutu Filologii Polskiej "uczynić chwile być może intymne wartością społeczną". Prof. dr hab. 1. Pośpiech,
mówiąc o zasługach prof. Simonides, zapowiedział otwarcie w Opolu, w przyszłym
uniwersytecie, nowej specjalności: folklorystyki z elementami etnologii. Dr hab. Teresa
Smolińska, eksponując osiągnięcia naukowe Jubilatki, zwracała szczególną uwagę na
fakt, że dzięki staraniom Pani Profesor właśnie w Opolu powstała jedyna w kraju
Katedra Folklorystyki, ceniona nie tylko w Polsce, ale i za granicą, studenci zaś mają
możliwość pisania prac magisterskich z foklorystyki, doktoranci - prac doktorskich,
nadto na kierunku filologia polska prowadzone są zajęcia ze specjalizacji folklorystyczneJ.
Przedstawienie drogi naukowej Prof. Doroty Simonides nie należy do zadań
łatwych. Moje sumitowanie ma kilka podstaw, tkwiących nie tylko w więziach
osobowych i emocjonalnych, łączących mnie z Panią Profesor, ale przede wszystkim w problemie syntetycznego i klarownego ogarnięcia ogromnego i zróżnicowanego,
ciągle rozwijanego dorobku Pani Profesor i Jej aktywności organizacyjno-naukowej,
dydaktycznej oraz politycznej. Z konieczności więc uwagę swą muszę skupić jedynie na
najważniejszych i wybranych osiągnięciach organizacyjno-badawczych,
naukowych,
popularyzacyjnych i politycznych.
Zacznę od krótkiego przedstawienia kalendarium naukowego Prof. dr hab. Doroty
Simonides: w latach 1951-1953 - studia polonistyczne i etnograficzne na Uniwersytecie
Jagiellońskim w Krakowie, w latach 1953-1955 - studia polonistyczne na Uniwersytecie Wrocławskim, obrona pracy magisterskiej Z historii wrocławskiej slawistyki
(prof Paul Diets 1939-1945), której promotorem był prof. S. Kolbuszewski. Następne
dwa lata - to praca w charakterze nauczycielki języka polskiego w Szkole Podstawowej w Kydzierzynie. Od 1957 roku - pracownik Wyższej Szkoły Pedagogicznej

308
w Opolu, w 1962 roku - doktorat na podstawie rozprawy Śląskie hajkoznawstwo
(promotor prof. S. Kolbuszewski), w 1970 roku - stopień doktora habilitowanego nauk
humanistycznych
w zakresie etnografii, w 1977 roku - nominacja na profesora
nadzwyczajnego, od 1984 roku - profesor zwyczajny.
Prof. Simonides podczas swej 35-letniej pracy pełniła i nadal pełni w WSP w Opolu
wiele funkcji: była kierownikiem Zakładu Literatury dla Dzieci i Młodzieży (1970-1972),
dyrektorem Instytutu Filologii Polskiej (1974-1980), od 1973 roku jest kierownikiem
Zakładu Folklorystyki i Piśmiennictwa Śląskiego (przemianowanego w 1988 roku na
Katedrę Folklorystyki). Uczestniczyła w pracach różnych komisji rektorskich i senackich. W latach 1971-1973 prowadziła w Katedrze Etnografii w Uniwersytecie Poznańskim wykłady z foklorystyki, a w okresie 1973-1974 była kierownikiem Katedry
Etnografii Uniwersytetu Wrocławskiego, prowadząc tam przez sześć lat zajęcia.
Jubilatka jako nauczyciel akademicki o dużym stażu ma poważne osiągnięcia
dydaktyczne. Jako młody pracownik naukowy założyła Sekcję Literatury Ludowej
Koła Naukowego Polonistów (od 1988 roku Koło Naukowe Folklorystów), sprawując
nad nią opiekę w latach 1966-1971. Członkowie Sekcji prowadzili terenowe prace
zbierackie, a pierwsze obozy naukowe w byłym powiecie oleskim potwierdziły nie tylko
walory naukowe, ale i organizacyjne młodej Pani Doktor. Pod Jej kierunkiem powstało
ponad 200 prac magisterskich na kierunkach filologia polska i nauczanie początkowe,
pisanych z zakresu literatury okresu romantyzmu, literatury dla dzieci i rriłodzieży,
a przede wszystkim z folklorystyki. Prof. Simonides jest promotorem siedmiu doktorów,
nadto była opiekunem naukowym stażystów z różnych ośrodków uniwersyteckich
w kraju (np. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytetu M. Curie-Skłodowskiej w Lublinie) oraz z zagranicy (np. z Instytutu Slawistyki Czeskiej
Akademii Nauk w Brnie, Instytutu Etnografii Słowackiej Akademii Nauk w Bratysławie).
Znaczący dorobek opolskiej Uczonej związany jest z podstawowymi problemami
folklorystyki oraz etnologii, a w szczególności dotyczy: historii folkloru śląskiego,
folkloru słownego, jego teorii i metodologii, obrzędowego folkloru dorocznego i rodzinnego, analizowanego ze stanowiska antropologii kulturowej, folkloru współczesnego,
jego przemian oraz folkloru środowiskowego, funkcjonującego w różnych społecznościach, głównie wśród dzieci i młodzieży oraz flisaków. Dorobek Pani Profesor
obejmuje 23 książki, w tym 16 antologii wznawianych tekstów folklorystycznych; ponad
200 rozpraw, studiów i artykułów, w tym 12 poważnych prac redakcyjnych (dokładne
dane, zob.: T. Smolińska, Bibliografia prac Doroty Simonides, "Zeszyty Naukowe WSP
w Opolu. Filologia polska" nr 31: Język - literatura - folklor, Opole 1993, s. 11-24).
Traktując o naukowych zainteresowaniach i osiągnięciach Prof. Simonides, warto
przypomnieć Jej wypowiedź sprzed lat, gdy wyznała: "W rodzinie niemal wszyscy
zajmowali się folklorem po amatorsku (babka, siostra jej, ojciec). ( ... ) Mnie pierwszej
w tej rodzinie przypadło przerwać ów amatorski krąg zbieraczy folkloru i zająć się nim
z pozycji naukowej. ( ... ) Od lat marzyłam o tym, by móc zajmować się folklorem.
Pragnienia te zrealizowały się - jestem tym szczęśliwym człowiekiem, który może
łączyć pracę zawodowo-naukową
ze swoim hobby, swą pasją życiową" ("Poglądy"
1971, nr 16, s. 2). Jak wiadomo, połączenie "hobby" z pracą naukową zaowocowało
wieloma zróżnicowanymi książkami i artykułami, które są efektem prowadzonych przez
Profesor od lat 50. śląskoznawczych badań. Generalnie trzeba przyznać, że książki
Simonides o charakterze naukowym, dokumentujące żywotność i przemiany folkloru
słownego oraz obrzędowego na Śląsku, uczeni uznali na gruncie polskim za pionierskie
(zob. recenzje prac Simonides: T. Smolińska, Bihliografia prac ... ). Pierwszą rozprawą
D. Simonides była zmieniona wersja pracy doktorskiej o bajce i podaniu (Ba.\:ń i podanie
górnośląskie, Katowice 1961), która mimo popularnego charakteru przyniosła wiele

309
cennego materiału polskiego i niemieckiego. Rozprawa habilitacyjna tej autorki,
poświęcona przemianom współczesnego folkloru słownego (Współczesna ślaska proza
ludowa, Opole 1969) - jak piszą znawcy przedmiotu - ukazała drogi przejścia od
tradycyjnego, li tylko filologicznego analizowania zjawisk folkloru, do jego interpretacji
środowiskowej jako zjawiska żywego, ale ulegającego ciągłym zmianom. I w tym chyba
leży największe osi,!gnięcie Simonides. Nowatorska zaś monografia o folklorze dzieci
i młodzieży (W~półczesny ./ó/klor słowny dzieci i nastolatków,
Wrocław 1976) stanowi
kolejne ogniwo w badaniach folkloru konkretnych grup społecznych. W książce tej
autorka poddała analizie zróżnicowane gatunki samorodnej twórczości dzieci, eksponując ich pochodzenie, funkcje, mechanizm krążenia w przekazie ustnym. Książka ta,
podobnie jak kolejne studium folklorystyczne poświęcone tekstom małych nosicieli (Ele
mele dudki. Rymowanki
dzieci ,{l((skich, Katowice 1985), stały się prawdziwymi bestselerami na rynku wydawniczym. "Rymowanki" bowiem to ambitna antologia (około
700 tekstów), w której udało się Simonides pogodzić aspiracje naukowe z celami
popularyzatorskimi, dostarczając tym samym cennego materiału dla badań interdyscyplinarnych nad subkulturą dzieci i młodzieży. Teoretyczne prace o komizmie wielu
polskich uczonych znalazły praktyczne odzwierciedlenie, wzbogacone teoretycznymi
propozycjami Simonides w jej pracy popularnonaukowej
o komizmie śląskim (Bery to
nie tylko gruszki, czyli rzecz a humorze .{[ąskim, Opole 1984). Folkłorystka ta wielokrotnie w swych publikacjach udowadniała, że zmiana jest gwarancją żywotności folkloru,
podobne też wnioski sformułowała i w następnej pracy. W książce Śląski horror.
O diahłach. skarhnikach. utopcach i innych strachach (Katowice 1984) autorka wcześniejsze sądy uzupełniła i uporządkowała, wykazując, jak w opowieściach wierzeniowych,
podobnie zreszt,! jak w bajkach, podaniach, opowieściach komicznych, przebiega proces
aktualizacji tradycyjnych i międzynarodowych wątków oraz jak rodzą się nowe teksty,
wywodzące się ze współczesnej rzeczywistości społeczno-kulturowej,
gospodarczej
i politycznej. Podobny charakter ma praca o obrzędach rodzinnych (Od kolebki do
grobu. Śląskie wierzenia, zwyczaje
i obrzędy rodzinne w XIX
wieku, Opole 1988),
w której Simonides, przypominając dawne zwyczaje i obrzędy śląskie, analizuje wiedzę
ludności tego regionu na temat "najważniejszych sytuacji ludzkiej egzystencji, to jest:
urodzin, dzieciństwa, małżeństwa, starzenia się, chorób oraz śmierci".
W dorobku Pani Profesor na oddzielną uwagę zasługują prace zespołowe, powstałe
w ramach wielu problemów węzłowych i resortowych, którymi Simonides kierowała.
Nie sposób traktować o tych zbiorowych osiągnięciach bez należnego wyeksponowania
naukowych i organizatorskich predyspozycji kierownika podejmowanych badań, czyli
prof. Simonides. Dzięki Niej zespół badaczy został zmobilizowany do wykonania
konkretnych prac. Na podstawie wieloletniej współpracy z moją Szefową mogę z całym
przekonaniem stwierdzić, że jest Ona zręcznym organizatorem takich badań. Trudno
więc nie przeceniać Jej talentów organizatorskich, kiedy mimo rozmaitych trudności
udało się sfinalizować w terminie poszczególne etapy zadań zespołowych. Te poczynania obserwowałam praktycznie od początku mej współpracy z prof. Simonides.
Myślę, że z tymi spostrzeżeniami mogą zgodzić się te osoby, które miały możliwość
współpracy z Pani,! Profesor. W sumie Simonides według moich obliczeń była
kierownikiem 13 prac zespołowych, z których jako największe osiągnięcia naukowe,
chciałabym przywolać dwie chrestomatie: folkloru i kultury ludowej Śląska. Pierwsza
monografia (F o/k/or G(jrneyo Ślqska, Katowice 1989), realizowana w latach 1976-80,
w której uczestniczyło blisko 40 osób, jest pierwszą systematyczną i kompleksową
analizą kultury s~mbolicznej, a głównie folkloru, funkcjonującego dawniej i współcześnie na Górnym Sląsku. Jak zauważyli recenzenci, "imponująca (przeszło 67 arkuszy
wyd.) książka ( ... ) jest próbą opowiedzenia o folklorze ludu śląskiego, ale nie
w kategoriach Kolbergowskich czy cepeliowskich stylizacji, lecz w perspektywie tego,

310
w jaki sposób lud tutejszy oswajał otaczający go kosmos, jak wyglądal jego świat. ( ... )
To nie tylko Kolbergowski kalejdoskop ciekawostek, ale próba rekonstrukcji antropologicznego, ludzkiego wymiaru zachowań kulturowych" (P. Kowalski, Świat
śląskiego folkloru,
rec.: Folklor Górnego Śląska. Monoyrajia,
pod red. D. Simonides,
Katowice 1989; "Trybuna Opolska" 1989, nr 48, s. 4). W sumie ta pionierska
monografia szeroko pojmowanego folkloru śląskiego zawiera opracowania poświęcone
genologii folklorystycznej, folklorowi muzycznemu, obrzędowemu, tanecznemu, metodologii folkloru, przemian dokonujących się w tradycyjnym i współczesnym folklorze.
nosicielom tradycji ustnej, "literaturze dla ludu", pisarstwu samorodnemu, gwarze
śląskiej, historii Górnego Śląska. Najnowsza monografia śląskiej kultury ludowej,
wydana przez Centrum Badań Śląskoznawczych i Bohemistycznych (Kultura ludowa
.Hąskiej ludności rodzimej, Wrocław 1991, wydana de facto w 1993 roku) pod redakcją
prof. Simonides (również z Jej udziałem autorskim) dotyczy nie tylko Górnego Śląska,
ale i Dolnego oraz Śląska Cieszyńskiego. Obejmuje też zdecydowanie szerszy zakres
badań śląskoznawczych, ponieważ zawiera opracowania poświęcone osadnictwu, budownictwu, gospodarce, odzieży, strojom, sztuce ludowej. Nadto, prócz kultury
materialnej, prezentuje stan współczesnej wiedzy o kulturze symbolicznej tego regionu
(ludowej wizji świata, zwyczajach oraz obrzędach rodzinnych i dorocznych). Celem tej
zbiorowej pracy, będącej wynikiem zróżnicowanych warsztatów badawczych: prof. dr
hab. B. Bazielich, dr H. Wesołowskiej i prof. Simonides, jest prezentacja przeszłości
kulturowej rodzimej ludności Śląska.
Z pracami teoretycznymi Simonides, bogato ilustrowanymi materiałami terenowymi, współegzystują przygotowane przez Nią samą bądź też przez zespół wspólpracowników, i opatrzone naukowymi komentarzami, antologie tekstów folklorystycznych.
Nieprzeciętna bowiem orientacja tej folklorystki w przekazie ustnym transmitowanym
na Sląsku, jest wynikiem Jej wieloletniej penetracji terenowej. W rezultacie plonem Jej
prac zbierackich stały się edycje opowieści komicznych (Bery .\:mieszne i ucieszne. Humor
śląski, t. 1, Kraków 1967; t. 2, Kraków 1972, wielokrotnie wznawiane; Skarb w garncu.
Humor
ludowy
Słowian
zachodnich,
pod red. D. Simonides, wybór tekstów:
V. Gasparikova, J. Jech, P. Nedo, D. Simonides, l wyd., Opole 1979; Księga humoru
ludowego, pod red. naukową D. Simonides, wybór i opracowanie tekstów wespół
z J. Hajduk-Nijakowską
i T. Smolińską, Warszawa 1981), zbiory bajek, podań
i opowieści komicznych (Gadka za gadką. 300 podań. bajek i anegdot z Górnego Sląska,
wespół z J. Ligęzą, l wyd., Katowice 1973), opowieści wierzeniowych (Kumotry diobła.
Opowieści ludowe Śląska Opolskiego,
Warszawa 1977), opowieści wspomnieniowych
(Powstania .śląskie we współczesnych
opowiadaniach
ludowych, Opole 1972). Wiełe z tych
antologii, poprzedzonych rzetelnymi wstępami i komentarzami naukowymi, zyskało
miano "książek niezwykłych", "prawdziwych rarytasów" itp., specjaliści zaś tak m.in.
konkludowali: "głównie za sprawą badań (Simonides) mamy dziś pewne wyobrażenie
o tym, co dzisiaj opowiada się w terenie, jakie problemy i tematy samorzutnie niejako
kwalifikowane są do opowiadanego repertuaru ijakimiż to «gadkami» można odwrócić
uwagę biesiadników od półmiska z weselną gęsią" (R. Sulima, Gf.\: weselna i ..telewizyjne
paLuszki", "Tygodnik Kulturalny"
1971, nr 25, s. 4).
Trudno nawet w wielkim skrócie wyeksponować zakres problemowy organizowanych w Opolu z inicjatywy Prof. Simonides konferencji o charakterze regionalnym,
ogólnopolskim
i międzynarodowym
(zob. T. Smolińska, Folklorystyka
w Opolu.
"K wartalnik Opolski" 1990, nr 1-4, s. 42-52). Na plan pierwszy można wysunąć badania
śląskoznawcze, nawiązujące bezpośrednio do wcześniejszych założeń i dyskusji nad
stanem i potrzebami nauki polskiej na Śląsku w zakresie języka, piśmiennictwa
i fołkloru (1936 rok, 1947 rok, 1960 rok). Materiały posesyjne dowodzą, jak wiele
dotychczas zaniedbanych zagadnień w śląskiej, polskiej i słowiańskiej folklorystyce

311
zostało jeżeli nie omówionych w pełni, to przynajmniej rozpoczęto nad nimi badania.
Udział zaś w opolskich spotkaniach specjalistów z innych ośrodków akademickich
w kraju i za granicą stawia regionalne z pozoru badania w szerokim kontekście
kulturowym i zwiększa możliwości komparatystycznych poszukiwań w zakresie kultury
ludowej. Pisząc o międzynarodowych kontaktach Prof. Simonides, muszę choć wspomnieć o uznaniu Jej dorobku poza granicami kraju, o czym niech świadczą wielokrotne
zaproszenia na konferencje oraz prelekcje i wykłady do różnych ośrodków uniwersyteckich na Zachodzie, np.: do Getyngi, Fryburga, Tiibingen, Weingarten, Zurychu, Bazylei
i innych. a znaczeniu oraz wartości dorobku naukowego Prof. Simonides świadczy też
fakt uczestnictwa Jubilatki w licznych międzynarodowych i krajowych towarzystwach
naukowych, by wymienić takie, jak: Międzynarodowa Komisja do Badania Kultury
Ludowej w Karpatach i na Bałkanach, Internationale
Society for Folk-Narrative
Research, lnternationale Society for Ethnology and Folklore, Międzynarodowy Komitet Slawistów (czlonek Komisji Słowiańskiego Folkloru), członkostwo honorowe
Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, Słowackiego Towarzystwa Etnograficznego,
Folklore Fellows Communications.
Na zakończcnie dodam jeszcze, że Prof. Dorota Simonides pracę naukowo-dydaktyczną zawsze łączyła z zaangażowaniem społeczno-politycznym. Była członkiem Prezydium Wojewódzkiego Komitetu Stronnictwa Demokratycznego,
w 1980
roku z ramienia SD została wybrana Posłem na Sejm VIII kadencji, w 1990 roku
w wyborach uzupełniaj<lcych po śmierci E. Osmańczyka została wybrana Senatorem
Rzeczpospolitej Polskiej z ramienia "Solidarności". Obecnie jest Senatorem z ramienia
Unii Demokratycznej już trzecią kadencję. W latach 1990-1993 była przewodniczącą
senackiej Komisji ds. Emigracji i Polaków za Granicą oraz członkiem Komisji Spraw
Zagranicznych.
W niniejszym kalendarium naukowym Prof. Doroty Simonides, przywołanym
z okazji Jej Jubileuszu 35-lecia pracy i zasług dla nauki o literaturze i kulturze oraz
krzewienia wiedzy o Polsce za granicą, przedstawiłam jedynie wybrane fakty z życia
naukowego, dydaktycznego i politycznego Pani Profesor. Życzymy naszej Jubilatce
dużo zdrowia, aby starczyło Jej sił do kontynuowania
prowadzonych prac. Pani
Profesor, ad m ultos annos!
Teresa Smolińska

EUROPEJSKIEGO

III KONFERENCJA
STOWARZYSZENIA
ANTROPOLOGÓW
OSLO, 24-27 CZERWCA 1994

SPOŁECZNYCH

Założone w roku 1989 European Association of Social Anthropologists - EASA,
po konferencjach w Coimbrze (Portugalia) w roku 1990 i w Pradze w roku 1992,
zorganizowało kolejną konferencję w Oslo. Odnotować należy umacnianie się i rozwój
Stowarzyszenia. Wzrosła liczba członków. W roku 1990 było ich 600, w czerwcu 1994
roku już 1194. Z powodzeniem realizowany jest program wydawniczy. Komunikowaniu
się członków służy "EASA Newsletter". Dotąd wydano dwanaście zeszytów tego
biuletynu. Pomyślnie także przebiega publikowanie czasopisma "Social Anthropology".
Od roku 1992, kiedy to wydano pierwszy numer czasopisma, ukazały się trzy dalsze.
Zwiększyła się ponadto liczba książek w ramach The European Association of Social
Anthropologists
Series, publikowanej przez prestiżowe wydawnictwo Routledge. W ra-

312
mach tej serii w najbliższym czasie ukaże się zbiorowa praca Fieldwork and Footnotes,
poświęcona historii antropologii/etnologii
europejskiej, w której znajdzie się m.in.
artykuł przedstawiający rozwój etnologii/antropologii
w Polscc. Terminowo publikowane są aktualizowane wydania EASA Register, ostatnie przygotowanc pod red.
V. Hubingera, zawierające wykaz członków Stowarzyszenia i instytucji antropologicznych/etnologicznych, w których są oni zatrudnicni. Rozwój Stowarzyszenia związany
jest z aktywnością jego władz i determinacją w realizacji dwóch głównych celów
statutowych: stworzenia europejskiego, profesjonalnego gremium antropologów społecznych i kulturowych i popierania rozwoju antropologii poprzez umożliwienie
kontaktowania się i współpracy antropologów/etnologów.
Pod pojęciem antropologii
społecznej rozumie się w Statucie EASA antropologie; społeczną i kulturową oraz
etnologię, tak jak rozwijały się one w Europie. Obecnym przewodniczącym Komitetu
Wykonawczego EASA jest J. Davis (Oxford), który zastąpił na tym stanowisku
poprzednią przewodniczącą K. Hastrup (Kopenhaga) i pierwszego przewodniczącego
i głównego inicjatora Stowarzyszenia A. Kupera (BruneI), natomiast sekretarzem
i skarbnikiem E. P. Archetti, pełniący te;:funkcję już drugą kadcncję.
Konferencja w Oslo przyjęła nazwę Perspectives on Moralities, Knowledge and
Power (Spojrzenia na moralność, wiedzę i władzę). Ta bardzo ogólna nazwa, stwarzająca pewne trudności w przygotowaniu adekwatnego programu, wskazuje na zaangażowanie się antropologów w najistotniejsze problemy współczesnego świata. Konferencja zgromadziła ponad 400 uczestników nie tylko z Europy ale z całego świata,
w tym wielu wybitnych, sławnych antropologów, takich jak Mary Douglas i Frcdric
Barth. Przyjęto taki sposób obradowania, który miał stworzyć równowagę między
potrzebą bycia razem i wymiany poglądów w ramach całego zgromadzenia i dyskusji
w zespołach specjalistów. Polegał on na poświęceniu godzin przedpołudniowych
pełnych dni obrad na sesje plenarne, natomiast popołudniowych na prace;:w sekcjach.
Tematami paneli plenarnych były: Etnografia moralności, przewodnicząca S. Howell
(Oslo), Moralność i wladza, pod kierunkiem J. C. Galey (Paryż) oraz Płeć i moralność,
któremu przewodniczył J. Davis. W każdym z nich występowa lo od trzech do pięciu
referentów, po czym podejmowano dyskusję. Nazwy niektórych sekcji specjalistycznych
lepiej oddawały przedmiot zainteresowań i zaawansowanych studiów antropologicznych/etnologicznych.
Obok zespołu trzech sekcji poświęconych pokrewieństwu, pod
ogólną nazwą Nowy program studiów nad pokrewieństwem (nazwy sekcji szczegółowych: Modele formalne i strategie małżeńskie, Czym jest pokrewieństwo? i Pokrewieństwo i interakcja) oraz dwóch zajmujących się historią antropologii/etnologii
europejskiej (nazwy sekcji: Historia antropologii i Etyka i antropologia. Spojrzenia z przeszłości), odbyło się kilkadziesiąt innych dotyczących m.in. nowych ruchów związanych
z "New Age" i nowych ruchów religijnych, moralności, wiedzy i władzy w różnych ich
aspektach, np. związków moralności z ideologią, moralności z nacjonalizmem, społeczeństwa obywatelskiego, studiów nad problemami związanymi z plcią i inne. Ważnym
zadaniem sekcji, obok poglądów i prób postawienia nowych pytań badawczych, było
stworzenie kontaktów między specjalistami, umożliwiających trwałą współpracę w czasie między konferencjami.
Programowi sesji plenarnych i sekcji specjalistycznych towarzyszyły inne ważne
spotkania naukowe i organizacyjne. Należała do nich dyskusja okrągłego stołu na temat
udziału antropologów w sprawach będących przedmiotem szczególnego zainteresowania
społeczeństwa i rozwiązywanych pod naciskiem opinii publicznej oraz spotkania
z M. McDonald (BruneI), która zachęcała do uczestnictwa w kierowanym przez siebie
projekcie Komisji Europejskiej, mającym na celu stworzenie bazy danych o literaturze
antropologicznej dotyczącej Europy dla potrzeb instytucji Unii Europejskiej. Specjalne

313
miejsce zajęło w programie, zorganizowane po zakończeniu obrad, zebranie członków
EASA, mające zresztą charakter zgromadzenia oceniającego ogólny kierunek działalności i doradczego wobec Komitetu Wykonawczego. Obok sprawozdania z różnych
form działalności Stowarzyszenia zebranie stworzyło możliwość omawiania spraw
bieżących i zgłaszania propozycji. Stwierdzono zaskakująco dynamiczny rozwój Stowarzyszenia. W ramach spraw organizacyjnych zastanawiano się m.in. jakie przyjąć
rozwiązania wobec członków EASA z krajów Europy Wschodniej, nie płacących
dotąd składek członkowskich. Przeważała opinia, również wśród obecnych czlonków
EASA z tych krajów, że potrzebne jest wprowadzenie pewnych opłat, oczywiście
uwzględniających możliwości. Poinformowano o podjęciu prac nad kodeksem etycznym antropologa/etnologa.
W związku z koniecznością uzyskiwania przez władze
EASA informacji o ważnych sprawach wymagających reakcji Stowarzyszenia postanowiono powołać "obserwatorów EASA" w różnych krajach Europy. Zastanawiano się nad miejscem, w którym odbędzie się konferencja EASA w roku 1996.
Najprawdopodobniej
będzie nim Barcelona. Pojawiła się jednak również propozycja
zorganizowania konferencji w Rosji i w Polsce. Spotkanie towarzyskie uczestników
konferencji odbylo się na terenie Muzeum Norweskiego-Skansenu
na półwyspie
Bydgąy pod Oslo.
Finansowe wsparcie konferencji przez The Wenner-Gren Foundation for Anthropological Research, Norweską Radę Badań Naukowych i uniwersytety norweskie
umożliwiło zaproszcnie przedstawicieli krajów, których nie stać na opłacenie wyjazdów
konferencyjnych. Dzięki temu w Oslo pojawili się członkowie EASA z Polski. Było ich
mniej w porównaniu z konferencją w Pradze sprzed dwóch lat lecz jednocześnie
stanowili oni naj liczniejszą grupę z krajów Europy wschodniej. Referaty wygłosili:
M. Buchowski (Poznań) "Między interesem publicznym i prywatnym. Zmieniający się
sens społeczeństwa obywatelskiego w Polsce", Z. Jasiewicz (Poznań) "Zmienna rzeczywistość. Przemiany w roli pokrewieństwa w Polsce", M. Kempny (Warszawa) "Prawodawcy" i "interpretatorzy".
Korzenie współczesnej antropologii polskiej", 1. Mucha
(Toruń) "Stare i nowe mniejszości kulturowe i nowe konflikty ideologiczne w Polsce",
R. Parkin (Kraków) "Mroczna strona natury ludzkiej. Grzech w pracach Roberta
Hertza", A. Posern-Zieliński (Poznań) "Ekologiczne i mistyczne wzbogacenie etniczności Indian i odrodzenie sil; religii tubylczej", Z. Sokolewicz (Warszawa) "Ocena moralna
konfliktu etnicznego" i K. Warmińska (Kraków) "Bóg i diabeł w ideologii bolszewickiej". Obecny był także K. J. Brozi z Lublina.
Zrozumienie specyfiki społeczno-kulturowej Europy i poczucie wspólnoty między
badaczami problemów europejskich wyprzedza, ale jednocześnie jest związane, z europejskimi procesami intcgracji politycznej i gospodarczej. Obok EASA, etnologów
europejskich i zajmujących się Europą, gron1adzi International Society for Ethnology
and Folklore, drugie ważne dla nas stowarzyszenie ogólnoeuropejskie. Korzyści płynące
z uczestnictwa etnologów z Polski w konferencjach i innych formach działalności EASA
polegają na uzyskaniu dostępu do dyskusji i wydawnictw przygotowywanych przez to
Stowarzyszenie. Związane są one również z tworzeniem nowych możliwości podejmowania prac w zespołach międzynarodowych. Udział w EASA dostarcza ponadto
szans obserwacji i uczestnictwa w ważnej w europejskiej i światowej nauce o społeczeństwie i kulturze tendencji poszerzania zakresu badań i intensyfikacji poszukiwań
teoretycznych, tak charakterystycznej dla antropologii społecznej i kulturowej. Dlatego
też należy zabiegać o poszerzenie i ustabilizowanie kontaktów etnologów i antropologów z Polski z tym Stowarzyszeniem.
Zbigniew Jasiewicz

3[4
V KONGRES MIĘDZYNARODOWEGO
TOWARZYSTWA
ETNOLOGICZNEGO
I FOLKLORYSTYCZNEGO
WIEDEŃ, 12-16 WRZEŚNIA 1994

W dniach 12-16 września [994 roku w Wiedniu, z inicjatywy Międzynarodowego
Towarzystwa Etnologii i Folkloru (Societe Internationale d'Ethnologie et de Folklore - SIEF) odbył się V Kongres połączony z plenarnym zebraniem Towarzystwa l.
Na ostatnim Kongresie w Bergen w Norwegii przewodniczenie pracami SI EF
zostało powierzone Konradowi Kostlin z Uniwersytetu w Ti.ibingen, zaś organizacja
następnego Kongresu ośrodkowi wiedeńskiemu. Na czele Komitetu Organizacyjnego
stanął Klaus Beitl dyrektor Osterreichisches Museum fUr Volkskunde w Wiedniu zaś
generalnym sekretarzem Kongresu został Olaf Bockhorn, profesor Katedry Volkskunde
Wiedeńskiego Uniwersytetu.
Kongres zgromadził około 200 etnologów z 27 krajów Europy. Najliczniejszą grupę
uczestników stanowili Niemcy (35 osób), nieco mniej liczną Austriacy (31 osób), Szwedzi
(20 osób), Węgrzy (18 osób) oraz Chorwaci (lI osób). Pozostałe kraje były reprezentowane przez pojedyncze osoby lub niewielkie grupy od 3 do 7 osób. Uwagę zwracał
minimalny udział etnologów z krajów anglosaskich, frankofońskich i romańskich.
Po raz pierwszy w tego rodzaju imprezie wzięli udział Litwini, natomiast nie
przyjechali Rosjanie. Z Polski udział wzięły: prof. dr Jadwiga Kucharska, prof. dr
Violetta Krawczyk-Wasilewska, prof. dr B. Kopczyńska-Jaworska,
dr G. E. Karpińska
oraz mgr Maria Niewiadomska 2.
Głównym tematem Kongresu były problemy etniczności obserwowane w Europie.
Obrady toczyły się w dziesięciu sekcjach podejmujących zagadnienia (l) naukowego
podejścia do problemów etnicznych w ludoznawstwie i etnologii curopejskiej, (2)
kontaktów i konfliktów etnicznych, (3) folkloru różnych grup etnicznych, (4) idei
i praktyk związanych z etniczną i narodową identyfikacją, (5) etnicznych systemów
kulturowych, (6) kulturowych wyznaczników narodowości: stroju, religii, sztuki ludowej
i obyczajów, (7) struktur etnicznych, (8) regionów i narodowości, (9) widzeniu innych
grup etnicznych, (lO) problemom narodowości w życiu codziennym.
Ogółem wygłoszono 103 referaty w sekcjach i 4 na zebraniach plenarnych.
Najwięcej referatów przedstawiono w sekcji folklorystycznej (3) i sekcji zajmującej się
modnym problemem tożsamości (4), zastanawiająca była stosunkowo mała liczba
referatów na ,,klasyczne" tematy etnograficzne takie jak obyczaj, religia, strój czy sztuka
ludowa.
Z przyczyn oczywistych niemożliwe było uczestniczenie we wszystkich sesjach
Kongresu. Siłą rzeczy spojrzenie nasze na całość poruszanej problematyki jest niepełne
1 Omówicnie
historii powstania, programu i działalności Towarzystwa zob.: Informacje
dotyczące dzialalnoki
CI AP, "Lud" t. 49, 1965, s. 804-810 jak równicż "Lud" t. 26, 1927; t. 30. 1931;
t. 33, 1933. J. G., Societe Internationale
d'Ethnologie
el de Folklore, "Lud", t. 52, 1968, s. 376;
A. Kutrzeba-Pojnarowa,
I Kongres Europejskiej
Etnologii w Paryżu, "Lud", t. 55, 1971, s. 371-375:
B. Kopczyńska-Jaworska,
/I Kongres Europejskiej
Etnografii i Folkloru, "Etnografia Polska" t. 29,
1985, z. I, s. 231-237 czy W. Paproeka, /II Kongres Międzynarodowego
Towarzystwa
Elnologic:nego i Folklorystycznego
w Ziirichu,
"Etnografia Polska" t. 33, 1989, z. l, s. 235-239.

2 Wygłoszono
następujące referaty: J. Kucharska, "KulturelJes System und Identitat am
Beispiel der Kaschuben"; V. Krawczyk-Wasilewska, "Image of Jew in the oral folklorc of Polish
studcnts"; B. Kopczyńska-Jaworska,
"Lcs problemcs des bascs nationa!cs ct regionales des
donnees"; M. Niewiadomska, "Rcgional specificity. Thc problcms of the usc of key-words in the
ethnographic index exemplification"; G. E. Karpińska, "The regional costume - the manifestation
of regional/national
idcntity or a disguise'?".

315
i na pewno subiektywne. Przyglądając się jednak w pierwszym rzędzie referatom
prezentowanym na sesjach plenarnych 3 uderzała pewna zgodność stanowisk uwarunkowana (w sposób mniej lub bardziej deklarowany) troską o możliwość powstania
zjednoczonej Europy. Referenci odwołując się do powszechnie znanych okoliczności
rozwoju etnografii europejskiej, zwracali uwagę na rolę jaką w tym rozwoju odegrało
pojęcie etniczności. Przypominano
więc zjawisko zainteresowania
kulturą ludową
w okresie dziwiętnastowiecznej modernizacji społeczeństw i powstawania nowoczesnych państw europejskich (Kostlin). Opisywanie "ludowej" rzeczywistości, tradycji
językowej, obyczajów. gestów symbolicznych, sposobów myślenia i praktyk dnia
codziennego, stawało się podstawą do stwierdzania etnicznej odrębności (Kaschuba).
Celom tym zaczęło również z czasem służyć powołanie specjałnych instytucji takich jak
muzea, instytuty folklorystyczne, katedry uniwersyteckie itp. Liczne z tych poczynań
służyły poszukiwaniu obrazu tożsamości, odwołując się do tradycji, szukania korzeni,
kształtując w ten sposób pamięć zbiorową (Raphael). Cały ten "paradygmat etnograficzny" (Kostlin) nabiera w końcu XX wieku znowu niezwykłej aktualności i to aktualności
w wielu przypadkach wręcz tragicznej! W związku z tym ostatnim zjawiskiem
w referacie kończącym Kongres W. Kaschuba postawił pytanie czy etnologowie
ożywiając "dyskurs etniczny", epatując się bez końca problemem "swoi-obcy" nie
uprawomocniają nacjonalizmów, czy poprzez odkrywanie etnokulturowych wartości
nic przyczyniają się Uak to już było w niedawnej przeszłości) do pogłębiania etnocentryzmu i kulturowego rasizmu zamiast dążyć do szukania wartości ogólnokulturowych ?
Odpowiedzią na to pytanie mogły być referaty co prawda nieliczne, ale podnoszące
problemy etniczności w silnie nacjonalistycznej perspektywie4.
Jak się zdaje większość referatów w sekcjach nie podejmowała jednak tych
"wielkich" problemów, alc koncentrowała uwagę na konkretnych układach kulturowych. Interesowano się więc symbolami tożsamości i odrębności zarówno łokalnych,
regionalnych jak i etnicznych, ich powstawaniu i oddziaływaniu w konkretnej rzeczywistości kulturowej. Wśród zaobserwowanych procesów i przedstawionych trudności
badawczych szczególnie cenne wydaje się być zwrócenie uwagi na niebezpieczeństwo
upraszczania rzeczywistości społecznej i kulturowej. Ostrzeżenie przed fascynacją
i uleganiem niedookreślonym pojęciom zamiast bacznego śledzenia realnie istniejących
procesów kulturowych i to nie tylko wobec idei zjednoczenia Europy, ale przede
wszystkim wobec upowszechniających się fobii i narastających nacjonalizmów.
W ostatnim dniu Kongresu 5 odbyło się zebranie organizacyjne SIEF, które
prowadził prof. K. Kostlin. Rozpoczął je od podziękowań dła organizatorów i sponsorów Kongresu, ażeby następnie przejść do sprawozdań stałych Komisji, takich jak
Komisja atlasowa, pracująca pod przewodnictwem dr. Thomasa Schippersa, wykładowcy Uniwersytetu w Nicei, Komisja do badań ikonograficznych, która zamierza w 1995
roku urządzić spotkanie w Bergen oraz Komisja religioznawcza, pracująca pod
kierunkiem prof. N. A. Bringeusa z Lund i prof. A. Gustavssona z Uppsali. Ta ostatnia
komisja planuje spotkanie we wrześniu 1996 roku, prawdopodobnie
w Uppsali.
Szczególną uwagę poświęcono pracy nowo powstałej Komisji Informacji Etnologicznej,
3 Były to rcfcraty: Konrada
Kiistlina, "Europiiische Ethnologic und die Jarhunderwendcn";
Freddy Raphaela, "L'idcntitć, un mythe meurtrier"; Reinfarda Johlera, "Das Ethnizitiit aIs
Forschungskonzcpt: dic Osterrcichische Volkskundc im curopiiischen Verglcich"; Gabrieli Kilianovej, "Ethnicity, Culture and Boundaries. Thc Central European Casc" oraz Wolfganga
Kaschuby, "Wiedergewinnung der Gemeinschaft: Ethnisierung ais Jdentitiitsstrategie?".
4 M.in. rcferaty
o trudnych problemach ludów żyjących w diasporze (ref. R. Ciuca) czy
mniejszości narodowych (ref. C. Botosaru).
5 Program
oraz zbiór abstraktów z Kongresu znajduje się w OD i JE PTL w Łodzi.

316
pracującej pod kierunkiem dr. R. Alsheimera z Bremy. Komisja ta przejęła redakcję
Internationałe Volkskundliche Bibliographie.
Przechodząc do spraw fmansowych, Prezydium przypomniało uchwałę z 1990 roku
podjętą w Bergen, żeby składka członkowska SIEF wynosiła 15 $. Ze względu na
nieznaczną wysokość składki proszono delegatów narodowych ażeby zbierać je w poszczególnych krajach i dopiero większą sumę przekazywać do sekretariatu SIEF6. Prof.
Kostlin apelował przy tej okazji o możliwie liczne zapisywanie się etnografów w szeregi
Towarzystwa. Duża łiczba członków, nawet przy tak niewielkich składkach, umożliwi
wydawanie biuletynu SIEF, a także obniżenie ceny czasopisma "Ethnologia Europaea".
Po udzieleniu absolutorium
ustępującemu zarządowi przystąpiono do wyboru
nowego Prezydium. W wyniku jawnego głosowania prezesem został ponownie prof.
Konrad K6stlin, który od roku akademickiego 1994/1995 objął Katedrę w Wiedniu.
Wiceprezesami zostali: prof. Nils-Arvid Bringeus, dr Dunja Rihtman-Augustin z Instytutu Etnologii i Folklorystyki z Zagrzebia oraz dr Tomas Hofer dyrektor Muzeum
Etnograficznego w Budapeszcie, zaś sekretarzem generalnym dr Peter Niedermiiler,
kierownik Katedry Komunikacji Uniwersytetu w Pecs.
Sprawę wyboru delegatów krajowych pozostawiono do decyzji poszczególnych
krajów. Nazwiska ich należy przekazać do wiadomości przewodniczącego do Wiednia.
Końcową część zebrania poświęcono propozycjom co do problematyki i miejsca
organizacji następnego Kongresu. Zaproponowano Rumunię wraz z sugestią podjęcia
problematyki mniejszości narodowych; prof. K6stlin sugerował ażeby zorganizować
Kongres na pograniczu etnicznym takim jak np. polsko-niemieckic (Frankfurt n/Odrą?)
czy belgijsko-niderlandzkim,
ażeby uniknąć przewagi krajów niemieckojęzycznych,
i włączyć do współpracy etnografów z tych krajów, którzy byli nieliczni na omawianym
Kongresie (tu zwrócił uwagę na małą liczbę przedstawicieli z Polski I). Ostateczne
decyzje podejmie jednak w tym względzie nowe Prezydium.
Na zakończenie należy poświęcić nieco miejsca na omówienie organizacji Kongresu.
Wszystkie obrady odbywały się w ogromnym gmachu Uniwersytetu. Na kongresie
dominował język angielski i niemiecki, zaledwie parę referatów wygłoszono w języku
francuskim. Nawet wystąpienia plenarne nie były tłumaczone, co utrudniało aktywny
udział w obradach. Przeszkadzało również umieszczenie referatów w sekcjach nie
zawsze ściśle odpowiadającym ich treści. Interesujące referaty dotyczące zbliżonych
zagadnień wygłaszane były często w tym samym czasie w różnych sekcjach. Zdarzało się
również, że referat był przedstawiany w innym języku, niż było to zapowiedziane
w programie, co również miało wpływ na zakres dyskusji. Najgorętsze dyskusje miały
miejsce jak to często bywa - w kuluarach!
Organizatorzy
bardzo starannie natomiast przygotowali imprezy towarzyszące.
W gmachu Uniwersytetu zorganizowano sprzedaż wydawnictw oraz prezentowano
łiczne katalogi. Jeden dzień przeznaczony był całkowicic na zwiedzanie muzeów
etnograficznych w Wiedniu i w Kittsee, w tym nowo organizowanego muzeum
judaistycznego miasta Wiednia, jak również instytutów i archiwów etnograficznych,
folklorystycznych i filmu naukowego. W tym też dniu organizatorzy przygotowali
wycieczkę statkiem po Dunaju' połączoną ze wspólną kolacją. W pierwszym dniu
Kongresu uczestnicy zjazdu byli podejmowani przez burmistrza miasta Wiednia,
a w ostatnim przez dyrekcję muzeum etnograficznego.
Dodatkowego uroku Kongresowi dodawało piękne miasto oraz niespodziewana jak
na tę porę roku upalna pogoda.
Bronis/awa
K 0pczY'iska-J aworska
Jadwiga Kuchm'ska

6 Dodatkowe
światlo na stosunki etniczne rzuciła uwaga jednej 7. uC7.estniczek Kongresu
protestującej przeciwko ustalaniu składki Towarzystwa Europejskicgo w dolarach a nie w ECU I

317
KONFERENCJA

.,ETNOLOGIA

/\ ANTROPOLOGIĄ",

POLSKA:

MIĘDZY

POZNAŃ,

LUDOZNAWSTWEM

26-27 MAJA

1994

Ogólnopolska konferencja odbyła się w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Poznańskiego. Zorganizowano ją w ramach obchodów 75-lecia
Uniwersytetu i zarazem Katedry Etnologii, najstarszej istniejącej do dziś polskiej
placówki akademickiej tego typu. Instytut na UAM należy też do grona najsilniejszych
ośrodków etnologicznych w Polsce. Współorganizatorem
konferencji był Komitet
Badań Etnologicznych Polskiej Akademii Nauk. Zgodnie z opinią uczestników spotkania wypadło ono doskonale tak pod względem organizacyjnym, jak i naukowym.
Duża w tym zasługa glównego pomysłodawcy i organizatora tej konferencji, Aleksandra
Posem-Zielińskiego i jego współorganizatorki,
Ireny Kabat.
Przedmiotem referatów i dyskusji antropologów z całej Polski było miejsce i rola tej
dyscypliny nie tylko w strukturze nauki, ale i w zmieniającej się rzeczywistości kraju
i świata. Tytuł konferencji wskazuje na ewolucję jaką etnologia przeszła od
XIX-wiecznego, kojarzonego wciąż z Oskarem Kolbergiem romantycznego zbieractwa
,.starożytności słowiaI1skich", po współczesne badanie kulturowego zróżnicowania ludzi
tak w skali lokalnej, jak i globalnej. Spotkanie pokazało, że badania antropologiczne
dotyczą żywotnych problemów społecznych naszych czasów. Antropolodzy są aktywnymi uczcstnikami i komentatorami ogólnych procesów oraz konkretnych zachowaI1
kulturowych. a ich wnioski stanowić mogą ważką przesłankę dla prowadzenia polityki
społecznej.
Konferencja stała się też okazją do podzielenia się doświadczeniami i refleksją
praktyków antropologii pochodzących z różnych środowisk. Obok przedstawicieli
akademickich instytucji etnologicznych przybyły na nią i głos zabierały osoby formalnie
przynależne do socjologii, filozofii, kulturoznawstwa,
archeologii czy antropologii
fizycznej. Nic brakowało tcż muzealników. Potwierdza się opinia, że antropologia
podziela z innymi dyscyplinami społecznymi i humanistycznymi szereg cech, ale się od
nich też różni. Od socjologii różni antropologię skupianie uwagi na codziennych
nawykach zachowaniowych i myślowych jednostek, a nie statystyczne ujmowanie
procesów społecznych. Od filozofii różni się antropologia wrażliwością na żywą tkankę
ludzką i zmiany kontekstu kulturowego, nastawieniem na realnego człowieka, a nie
tyłko schludność schematów myślowych. Być może te właśnie cechy decydują o tym, iż
mówi się obecnie o zjawisku antropologizacji humanistyki, o tym, że wielu badaczy
społeczeI1stwa i kultury określa się dziś antropologami. Tworzy się więc środowisko
antropologiczne przecinające dotychczasowe struktury akademickie.
Konferencja dała tym samym asumpt do ponownego przemyślenia charakteru
i statusu etnologii i antropologii kulturowej w zmieniających się okolicznościach. Lista
dyskutantów była długa. Wymienić przynajmniej wypada najbardziej aktywnych,
którzy walnie przyczynili się do żywego i owocnego oblicza obrad: Zbigniewa
Gierszewskiego (kulturoznawstwo),
Jana Strzałko (antropołogia fizyczna), Janusza
Goćkowskiego (socjologia i etnologia), Antoniego Pelczyka (etnologia i muzealnictwo),
Zbigniewa Jasiewicza (etnologia), Jolantę Burbelkę (filozofia), Edwarda Pietraszka
(etnologia), Andrzeja Ostoję -Zagórskiego (archeologia).
Na konferencji przedstawiono następujące referaty:
Dzień pierwszy, 26 maja 1994.
l. Zbigniew Jasicwicz (Poznań) "Część i całość: poznański ośrodek etnologiczny
w etnologii polskiej"; 2. Aleksander Posem-Zieliński (Poznań) - "Etnologia i antropologia kulturowa w formalnej i rzeczywistej strukturze nauki"; 3. Katarzyna
Kaniowska (Łódż) - "Inspiracje i konsekwencje antropologizacji etnologii polskiej"; 4.
Michał Buchowski (Poznań) - ,,0 głównych stylach uprawiania antropologii w Polsce";

318
5. Czesław Robotycki (Kraków) - "Krótki szkic o banalizacji antropologii"; 6. Ewa
Nowicka-Rusek (Warszawa) - "Etnografia i antropołogia polska - punkt widzenia
socjołoga"; 7. Ełżbieta Tarkowska (Warszawa) - "Wątki antropologiczne w socjologii
polskiej"; 8. Janusz Mucha (Toruń), - "Zmiana społeczna w perspektywie antropołogicznej. O pożytkach studiowania antropologii społecznej przez socjologa".
Dzień drugi, 27 maja 1994.
1. Janusz Goćkowski (Kraków) - "Tożsamość kulturowa i zaradność społeczna
w świetle antropologii wiedzy"; 2. Mariusz Kairski (Poznań) i Marek Wołodźko
(Olsztyn) - "Badanie kultur pozaeuropejskich a podejście antropologiczne w etnologii
polskiej"; 3. Bogdan Wujec (Pieniężno) - "Od etnografii misyjnej do antropologii
inkulturacji"; 4. Zbigniew Libera (Wrocław) - "Kilka rysów ludoznawczych do opisania
fizjognomii i postaci ludu naszego": etnograficzna wycieczka po epoce Kolbergowskief;
5. Wojciech Olszewski (Toruń) - "Etnologiczno-antropologiczne
podejście do problematyki etnicznej w dwudziestoleciu międzywojennym"; 6. Barbara Bazielich - "Możliwości i potrzeby antropologizacji humanistyki nad odzieżą ludową"; 7. Jerzy Adamczewski - (Toruń) "Antropologiczne spojrzenie na kulturę materialną".
Miclwl Buchowski

"EKOLOGIA

I FOLKLOR".

DRUGA

ŁÓDŹ,

MIĘDZYNARODOWA

3-6 CZERWCA

KONFERENCJA,

1994

W dniach 3-6 czerwca 1994 roku w Łodzi odbyła się druga Międzynarodowa
Konferencja "Ecology and Folklore". Konferencję organizował Zakład Folklorystyki
przy Katedrze Wychowania Muzycznego Wydziału Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu
Łódzkiego. Komisarzem Naukowym Konferencji była prof. dr habił. Violetta Krawczyk-Wasilewska. Obrady miały miejsce w nowym, uniwersyteckim Centrum Konferencyjnym przy ul. Rogowskiej 26.
Konferencja miała charakter interdyscyplinarny. Jej celem było włączenie się do
ogólnej naukowej dyskusji na tematy ekologiczne. Jako założenie przyjęto wskazanie
przedstawicielom różnych dziedzin naukowych, zajmujących się tą problematyką, iż
folklor - rozumiany przez nas jako bezpośrednia forma przekazu treści kultury oraz
ekspresja zbiorowego światopoglądu
- może stać się źródłem poznania stanu
świadomości ekologicznej współczesnego społeczeństwa.
Problematyka konferencji skupiała się na dwóch podstawowych zagadnieniach:
1. Folklor jako źródło wiedzy na temat świadomości ekologicznej współczesnego
społeczeństwa,
2. Współczesne zagrożenia ekologiczne a obraz kultury.
Wokół tych generalnych zagadnień poddano dyskusji następujące, bardziej szczegółowe problemy:
J. Kulturowe konsekwencje degradacji środowiska naturalnego,
2. Współczesne katastrofy i choroby cywilizacyjne,
3. Społeczne i kulturowe aspekty choroby AIDS,
4. Problematyka relacji człowiek - natura - kultura,
5. Odzwierciedlenie powyższych zjawisk kulturowych XX wieku wc współczesnym
folklorze.
Problematyka
drugiej konferencji zainteresowała naukowców z wielu krajów
Europy i świata, między innymi z Chorwacji, Jugosławii, Wielkiej Brytanii. Grecji.
Rosji, Łotwy, Niemiec i Norwegii, a także Kanady, Indii, Stanów Zjednoczonych i Peru.

319
Uczestników Konfercncji powitały władze Uniwersytetu Łódzkiego w osobach
prorektora prof. dr. habi!. Grzegorza Malinowskiego oraz Dziekana Wydziału Nauk
o Wychowaniu, prof. dr habi!. Ewy Marynowicz-Hetki.
W imieniu organizatorów
powitała gości i wygłosiła referat inauguracyjny prof. dr habił. Violetta Krawczyk-Wasilewska, Kierownik Katedry Wychowania Muzycznego i Zakładu Fołklorystyki UL. Nawi,!zala ona do pierwszej konferencji, która odbyła się w 1992 roku i do
powstałej wtedy idei cyklicznych spotkań poświęconych temu tematowi. Zaznaczyła, iż
współczesnc, antropologiczne podejście do folkloru pozwala go traktować jako bezpośrednią formę komunikowania się ludzi w obrębie własnej kultury i jednocześnie jako
ekspresję indywidualnego i zbiorowego światopoglądu.
Jednocześnie to podejście
pozwala traktować folklor jako źródło popularnej wiedzy o aktuałnych problemach
współczesnego świata i ludzkiego życia. W obrębie problemów nurtujących obecnie
współczesnych ludzi jest zagrożenie naturalnego środowiska oraz współczesne choroby
i katastrofy. Utrata bezpośredniego kontaktu z naturą wpływa na pogorszenie się
jakości życia jednostek i zbiorowości a rodząca się świadomość tego zjawiska wyraża się
we współczesnym folklorze.
W pierwszym dniu obrad mieliśmy możłiwość wysłuchania referatów prof. dr.
Geralda Pociusa (Folklore and ecology. Some general problems), który poruszył główne
zagadnienia związków między człowiekiem, jego kulturą, wyrażaną w folklorze zarówno
tradycyjnym, jak i współczesnym a otaczającym go środowiskiem naturalnym. Dużą część
pracy poświęcił współczcsnym postawom i zachowaniom proekologicznym oraz roli
folkloru w ich kreowaniu. Rachel Freeman (Lore and land Iiasons: Traditional manjland
relationships on the Isle of Lewis and their position in the contemporary community) oraz
prof. dr Ireny Hukowskiej-Floreńskiej (The degradation of the natural environment at the
Upper Silesia as a source of cultural tradition and folklore). Poświęcone one były
problematyce tradycyjnych społeczności lokalnych różnych obszarów kulturowych i ich
odniesieniom do najbliższego środowiska naturalnego i kulturowego.
W czasie sesji popołudniowej zaprezentowane zostały dwa referaty pokazujące
współczesne grupy regionalne i narodowe w procesie przemian. Referat dr. Lucjana
Cieślaka (Ecology and folk music), wzbogacony prezentacją filmu wideo dotyczył
współczesnej obrzędowości weselnej w regionie łowickim. Z kolei dr Zdenka Weber
poświęciła swój referat (Fat from eye but deep in the heart) kulturze emigrantów
chorwackich w Niemczech.
W następnym dniu konferencji przedstawione referaty dotyczyły współczesnej
relacji człowiek - natura ijej kulturowych konsekwencji. W wystąpieniu prof. dr Anny
Papamichael (Common grounds between folklor and ecology) oraz Valdisa Bistersa
i Very Slinko (Nature and culture environment: Towards interdisciplinarity in environmental education) poruszono problem konieczności prowadzenia interdyscyplinarnych
badań nad kulturowymi związkami człowieka z naturą oraz wykorzystania
ich
wyników w edukacji środowiskowej.
Z kolei prof. dr habi!. Violetta Krawczyk-Wasilewska (Awareness of the fears at the end of 20th century) i dr Marcin
Piotrowski (Cultural results of Chernobyl disaster) mówili o kulturowym zjawisku
"świadomości strachu", jego przyczynach i odzwierciedleniu w folklorze.
Sesja popoludniowa drugiego dnia obrad poświęcona była problematyce edukacji
środowiskowej. W wystąpieniu Marii Łukowskiej (Ecology as the contemporary myth)
poddano krytyce treści edukacji środowiskowej rozpowszechniane przez nierządowe
organizacje ekologiczne. Referat Violetty Przerembskiej (Musical folklore in the
environmental education) wraz z prezentacją filmu wideo, poświęcony był polskim
alternatywnym mctodom edukacji muzyczno-środowiskowej. Z kolei Joachim Rudzki
w swoim referacie (Ecological folk toys) mówił o roli tradycyjnej, drewnianej zabawki
ludowej we wstępnej edukacji środowiskowej.

320
Trzeci dzień obrad wypelnily dwa referaty o wyraźnym charakterze filologicznym.
Pierwszy z nich, wygłoszony przez prof. dr Zoję Karanović (Mythology of plants in
Serbian lyric folk poetry) dotyczył magicznej i mitycznej roli roślin w ludowej poezji
serbskiej. Drugi, prof. dr. Demetriosa Koutroubasa przedstawiał rośliny jako mitologicznych bohaterów w klasycznej poezji łacińskiej. Sesję popołudniową tego dnia
zajęła podsumowująca dyskusja, którą prowadziła prof. dr Zoja Karanović. Jednym
z podstawowych wniosków jaki pojawił się w toku dyskusji było stwierdzenie, iż
różnorodność zaprezentowanych referatów wynikała z wielości i niejednoznaczności
rozumienia definicji ekologii. l tak część wystąpień ujawniała rozumienie biologicznej
definicji ekologii, jako nauki badającej wzajemne związki między organizmami żywymi.
inna z kolei za punkt wyjścia przyjęła pojęcie "ekologii ludzkiej". W pozostałej części
głosów ujawniło się trzecie, tworzące się pojęcie ekologii jako ideologii, wynikających
z niej postaw i zachowań oraz treści edukacyjnych.
Wyniki obrad II Międzynarodowej
Konferencji "Ekologia i Folklor" zostaną
opublikowane w oddzielnym, po konferencyjnym wydawnictwie, dzięki pomocy finansowej Komitetu Badań Naukowych.
Maria Łukowska
Violetta Przeremhska

KONFERENCJA

"POLACY W KAZACHSTANIE.
WROCŁAW-BAGNO
27-30

HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ".
CZERWCA 1994

Konferencję zorganizowali: Ośrodek Badań Wschodnich Uniwersytetu Wrocławskiego, Wyższe Seminarium Duchowne 0.0. Salwatorianów w Bagnic pod Wrocławiem.
Zarząd Krajowy Stowarzyszenia "Wspólnota Polska".
Celem interdyscyplinarnej konferencji było uzyskanie, na razie wstępne, możliwie
naj szerszego obrazu przeszłości, zmian i teraźniejszości sytuacji i losu Polaków, których
różne, przeważnie tragiczne zdarzenia historyczne, rzuciły na teren Kazachstanu.
Obrady pierwszego dnia konferencji odbywały się w zabytkowej, przepięknej,
zdobionej XVIII-wiecznymi dekoracjami (malowidła, płaskorzeżby, złocenia) Auli
Leopoldyńskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Pozostałe dni obrad uczestnicy spędzili
w gościnnych murach klasztoru i Wyższego Seminarium Duchownego Ojców Salwatorianów w Bagnie.
Obrady otworzył JM Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. dr hab. Wojciech
Wrzesiński. W swoim wystąpieniu, po przywitaniu gości, referentów i pozostałych
uczestników konferencji, podkreślił znaczenie i potrzebę badań nad polską diasporą na
terenie Kazachstanu. Wyraził nadzieję, że konferencja zaowocuje licznymi badaniami.
opracowaniami naukowymi, które pozwolą na gruntowniejsze poznanie tragicznych
losów naszych rodaków.
Z kolei wystąpił ks. dr Michał Piela, Prorektor ds Studiów Wyższego Seminarium
Duchownego 0.0. Salwatorianów, podkreślając wagę problematyki konferencji i życząc
jej uczestnikom owocnych obrad.
Prof. dr hab. Krystyn Matwijowski, Przewodniczący Rady Naukowej Ośrodka
Badań Wschodnich Uniwersytetu Wrocławskiego, przedstawił zadania wytyczone
Ośrodkowi, jego problematykę badawczą oraz znaczenie konferencji dla określenia
przyszłej problematyki, która pozwoli na dogłębne i wszechstronne zajęcie się Polakami
na Wschodzie.

321
Zgodnie z oczekiwaniami organizatorów
wygłoszono lub nadesłano około 40
referatów, opracowanych przez specjalistów z różnych dziedzin nauki: historyków,
literaturoznawców, psychologów, socjologów, językoznawców, etnologów, duchownych
oraz osoby, które osobiście doświadczyły tułaczego życia na zesłaniu i Polaków nadal
mieszkających w Kazachstanie. Spowodowało to znaczne zróżnicowanie tematyki, ale
także dało możliwość pokazania problemu Polaków w Kazachstanie z różnych
punktów widzenia, wyniku wysiłków przedstawicieli wielu dyscyplin, zwłaszcza, że
zaniechano dzielenia obrad na sekcje i wszyscy uczestnicy mogli wysłuchać wszystkich
referatów i podjąć dyskusję. Na dyskusję plenarną pozostawało zresztą niewiele czasu,
gdyż program referatowy zajmował cały niemal czas przeznaczony na obrady w danym
dniu. Tak więc liczne dyskusje toczyły się w czasie wołnym, podczas wieczornych
spotkań lub spacerów w przyklasztornym parku.
Gdyby scharakteryzować referentów, to zdecydowaną większość stanowili historycy
i oni także przedstawili najwięcej referatów, przede wszystkim omawiających dzieje
Polaków zsyłanych na Sybir po powstaniach oraz deportowanych w latach II wojny
światowej. Niewiele było referatów przedstawiających problemy Polaków wywiezionych
do Kazachstanu z Zachodniej Ukrainy w latach 1936-7, na rozkaz Stalina, obecnie
pozostających nadal w Kazachstanie. Jest to w pewnej mierze zrozumiałe, zważywszy na
ilość źródeł i materiałów dotYCZących dawniejszej przeszłości oraz szczupłość tych
z ostatnich sześćdziesięciu lat, kiedy to nie tylko nie było można podejmować badań
nad tą częścią polskiej diaspory, ale także nie wolno było mówić o jej istnieniu.
W ostatnich latach podjęto wszakże badania w terenie przez przedstawicieli różnych
dyscyplin. Znalazło to odzwierciedlenie w kilku referatach.
Przedstawione referaty dały w sumie pokaźną wiedzę, a cały przebieg konferencji
udowodnił potrzebę jeszcze bardziej gruntownego zbadania tej problematyki w wielu
kontekstach.
Referenci wykazali ogromne zaangażowanie w opracowywaniu poszczególnych
tematów, docieraniu do źródeł, a także podczas wygłaszania referatów, i to zarówno ci,
którzy przedstawiali stricte naukowe, oparte na analizie źródeł, literatury, archiwaliów,
jak i ci, którzy ze ściśniętą krtanią, tłumiąc łzy, wspominali dzieje swoje i dzieje
najbliższych. Z dużym zainteresowaniem uczestników konferencji spotkało się wystąpienie Polaka z Kokczetawu, który w dość dramatycznym tonie apelował o pomoc
rodakom pozostającym w Kazachstanie oraz tym, którzy pragną wrócić do Ojczyzny.
Temu celowi ma także służyć rezolucja przyjęta jednomyślnie przez uczestników
konferencji, kierowana do Rządu RP, Sejmu i Senatu. Tekst rezolucji zamieszczamy
poniżej.
Ze względu na rozmiary sprawozdania, a także z powodu zamiaru organizatorów
wydania zgłoszonych referatów drukiem, nie omawiam poszczególnych opracowań.
Wymienię tylko grupy zagadnień, które przedstawiały referaty:
historia zsyłek Polaków w okresach popowstaniowych, deportacja lat trzydziestych,
podczas "rozwiązywania" przez Stalina problemów etnicznych, deportacja lat II
wojny światowej;
włączanie się Polaków w życie gospodarcze, naukowe, działalność społecznikowską
terenów zsyłki, ich wkład w poznanie i rozwój ziem kazachstańskich;
problematyka zetknięcia się wielu narodowości, kultur, religii w Kazachstanie,
stosunki międzyetniczne;
dzieje i losy poszczególnych rodzin i osób, opracowania biograficzne, pamiętnikarskie, dokumenty;
życie religijne, działalność księży i jej znaczenie dla podtrzymania polskości;
sytuacja dzieci i młodzieży, praca, wynaradawianie, nauka;
życie w obozach pracy, miejscach zesłania, więzienia;
21 -

Lud t. LXXVII

322
relacje polsko-kazachskie społeczne, kulturowe, etniczne, literackie;
obecna sytuacja Polaków, oczekiwana i udzielana pomoc ze strony Polski, poczucie
zagrożenia wobec formowania się nowego poczucia narodowcgo Kazachów;
pożądane działania mające na celu pomoc Polakom zamierzającym osiąść na stałe
w Polsce i tym, którzy pragną pozostać w Kazachstanie.
Na zakończenie sprawozdania należy podkreślić szczególną atmosferę w sytuacji
spotkania przedstawicieli tak wielu dyscyplin naukowych. Niezwykle cenną była także
obecność naocznych świadków zesłańczych, katorżniczych losów naszych rodaków
w Kazachstanie, którzy w swoich wystąpieniach dali świadectwo "drogi przez mękę".
Z zainteresowaniem spotkały się także relacje badaczy i innych osób, które w ostatnich
latach były w Kazachstanie.
Konferencja, jak zapowiadali organizatorzy, a szczególne uznanie należy się dr.
Antoniemu Kuczyńskiemu, Dyrektorowi Ośrodka Badań Wschodnich Uniwersytetu
Wrocławskiego, jest pierwszą, która powinna wyzwolić inicjatywy dalszych spotkań
naukowych, dzięki którym lepiej poznamy losy rodaków-zesłańców kazachstańskich.
i inicjatyw społecznych na rzecz pomocy tymże.
Nie sposób nie wspomnieć także bardzo życzliwego przyjęcia uczestników konferencji przez władze Seminarium, a zwłaszcza ks. dr. Michała Pielę, wszystkich Ojców
i Braci, którzy stworzyli cieplarniane wn;cz warunki i mił~, pełną wyrozumiałości
atmosferę·

W SPRAWIE

LUDNOŚCI

APEL
POLSKIEJ

W KAZACHSTANIE

Uczestnicy
Konferencji
zwracają się do Prezydenta,
Sejmu i Senatu oraz
Rady Ministrów
Rzeczypospolitej
Polskiej z apelem o podjęcie konkretnej
pomocy przeżywającym
obecnie poczucie zagrożenia Polakom w Kazachstanie
i wsparcie już rozwijanych
w tym zakresie inicjatyw.
Znaczna
część Polaków
zamieszkujących
w Kazachstanie
przesiedlenia
się do Polski - należy zatem:

wyraża

wolę

- zapewnić im możliwość osiedlenia się w naszym kraju (np. na niezagospodarowanych
terenach
m.in. na Ziemiach Zachodnich),
- utworzyć urząd pełnomocnika
Rządu
powiednio
szerokimi
uprawnieniami,

do spraw

przesiedleńczych

z od-

- zawrzeć odpowiednie
układy z Republiką
Kazachstanu,
zapewniające
przeniesienie
praw socjalnych,
zwłaszcza emerytalnych
i majątkowych,
- powołać odpowiednie
służby,
wiłyby adaptację
przesiedleńców

zwłaszcza rolne i oświatowe,
w nowym środowisku.

które

ułat-

Przy opracowywaniu
planów przesiedlenia
się Polaków z Kazachstanu
do
Polski odpowiednie
władze powinny współpracować
ze specjalistami
i Ofganizacjami
społecznymi
od dawna zajmującymi
się tą problematyką.

323
Konieczne również jest stworzenie dla tej części społeczności polskiej, która
zdecyduje się na pozostanie w Kazachstanie warunków ułatwiających utrzymywanie polskiej świadomości narodowej, m.in. poprzez rozszerzanie zasięgu
istniejącego już nauczania języka i kultury polskiej, wspieranie i ułatwianie
indywidualnych i grupowych kontaktów między Polakami w Kazachstanie
i w kraju, promowanie kontaktów gospodarczych, pomoc w organizacji
i utrzymaniu lokalnych polskich środków przekazu.
Konferencja nasza poświęcona jest problematyce Polaków w Kazachstanie.
Nie można jednak zapominać, że nasi rodacy zamieszkują - w większości wbrew
własnej woli - także inne tereny byłego Związku Radzieckiego. Uważamy, że
kierując do władz Rzeczypospolitej ten Apel na rzecz Polaków w Kazachstanie,
czynimy to również na rzecz wszystkich Polaków je zamieszkujących.
Za uczestników Konferencji
dr Antoni KuczY'lski
Wrocław-Bagno.

27-30 czerwca 1994 r.

Monika Leonowicz
"NA

SKRZYŻOWANIU

KULTUR".

POLSKICH

MISJONARZY

SESJA

OBLATÓW

NAUKOWA

OBRA,

12-13 WRZEŚNIA

Z OKAZJI

M.N.

25 LAT

PRACY

W KAMERUNIE,

1994

Gdy n stycznia 1970 roku pierwsza, czteroosobowa grupa miSjonarzy z Polski
lądowała w Douala, nikt nie przypuszczał, że rozpoczyna się najbardziej dynamiczny
okres pracy polskich misjonarzy Oblatów M.N. Dziś, po 25 latach, Kamerun północny
stanowi faktycznie "polską" prowincję misyjną. W 18 misjach kameruńskiej Delegatury
Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów M.N. pracuje 31 polskich misjonarzy i 12 Sióstr
Służebniczek N M P. Uznaniem osiągnięć polskich misjonarzy było nadanie godności
ordynariusza miejscowej diecezji - Yokadouma
- jednemu z pionierów misji
polskich - ks. bp. Eugeniuszowi Jureczko.
Ćwicrć wicku pracy w trudnym terenie afrykańskim dało nie tylko efekty w sferze
ewangelizacji. Polscy misjonarze zyskali doświadczenie w kontaktach kulturowych
i w pracy z ludżmi wielu ras i religii. Kamerun jest bowiem krajem określanym często
jako "Afryka w miniaturze". Spotkać tam można wiele ras (od Semitów, poprzez Bantu,
do Pigmejów), jr,:zyków (około 150) i rcligii.
Refleksji i usystematyzowaniu doświadczeń z pracy w wielokulturowym środowisku
kameruńskim służyła sesja naukowa zorganizowana w dniach 12 i 13 września 1994
roku. Miejscem obrad bylo Wyższe Seminarium Duchowne Misjonarzy Oblatów M.N.
mieszczące się w pit;knie odrestaurowanym klasztorze pocysterskim w Obrze w województwie zielonogórskim.
W sesji wzięli udzial zarówno misjonarze o wieloletnim stażu afrykańskim jak
i przedstawiciele kilku ośrodków naukowych, od lat specjalizujących się w badaniach
afrykanistycznych. oraz dziennikarze prasy katolickiej i centralnej. Honorowym gościem sesji był bp Wojciech Ziemba - przewodniczący Komisji Episkopatu Polskiego
do Spraw Misji, który w slowie wprowadzającym podkreślił ewangelizacyjną rolę misji
i potrzebę twórczego podejścia do tradycyjnych wartości afrykańskich.

324
Dwudniowe obrady podzielić można - pod względem tematyki wystąpień - na
dwie części: antropologiczną i misjologiczną.
Pierwszy dzień poświęcono głównie referatom afrykanistów analizującym wybrane
zagadnienia historii i współczesnych problemów przeobrażeń kulturowych Kamerunu
i Afryki Zachodniej.
Cennym wprowadzeniem w problematykę sesji był referat prof. dr. hab. Stanisława
Piłasiewicza (UW) - "Chrześcijaństwo, islam i wierzenia miejscowe: problemy akomodacji religijnej w Afryce". Autor w ujęciu diachronicznym przedstawił przejawy adaptacji
i wzajemnych wpływów różnych systemów religijnych w dawnej i współczesnej Afryce.
Mgr Wojciech Dohnal (UAM), w referacie "Antropologiczne interpretacje afrykańskich systemów politycznych", zanalizował w krytyczny sposób teoretyczne koncepcje
antropologii anglosaskiej.
Dr Ryszard Vorbrich w wystąpieniu - "Praca i kapitał w tradycyjnych systemach
gospodarczych Afryki" wykazał - na materiale kameruńskim - trudności metodologiczne i terminologiczne jakie napotyka mechaniczne przenoszenie metod i pojęć
współczesnej ekonomii rynkowej na grunt afrykański.
Mgr Jacek Lapott (Muzeum Narodowe w Szczecinie) również na przykładzie
materiału kameruńskiego omówił "Tradycyjne kowalstwo ludów Afryki Zachodniej
w epoce przemian".
Niestety ostatni referat przewidziany na pierwszy dzień - dr. hab. Antoniego Kurka
aMI (ATK) - "Początki misji polskich Misjonarzy Oblatów M.N. w Kamerunie
Północnym" nie został wygłoszony z powodu nagłej choroby autora. Zastąpił go jednak
z powodzeniem mgr Jarosław Różański aMI, który nakreślił historię polskich misji
w Kamerunie. Improwizowane wystąpienie O. 1. Różańskicgo aMI nawiązywało swą
treścią do opublikowanej kilka dni wcześniej, z okazji jubileuszu, interesuj,!cej i bogato
udokumentowanej pracy tegoż autora Misje w Kamerunie Północnym (poznań 1994).
Drugi dzień obrad zdominowały referaty poruszające problematykę misjologiczną.
O. Czesław Szubert aMI - weteran misji kameruńskich - zaprezentowal tekst.
nieobecnego mgr. Stanisława Jankowicza aMI, omawiający stan obecny, główne
problemy i kierunki rozwoju misji.
Mgr Stella Kuś ABMV przybliżyła słuchaczom charakter posługi misyjnej SS.
Służebniczek NMP - Śląskich w Kamerunie Północnym, ich pełną poświęcenia
i namacalnych efektów pracę w dziedzinie ochrony zdrowia i edukacji.
Mgr Alojzy Chrószcz aMI przedstawił specyfikę pracy misjonarza "w środowisku
wielokulturowym w afrykańskim buszu", na misji powstalej na terenach zasiedlonych
(drogą administracyjną) przez łudność wyrwaną ze swego dotychczasowego, plemiennego otoczenia.
Mgr Władyslaw Kozioł aMI w referacie: "Język gidarski na tle języków ościennych", zwrócił uwagę na problemy semantyczne stojące przed misjonarzem i specjalistą
antropologii stosowanej.
Mgr Piotr Czyrny aMI w wystąpieniu zatytulowanym "Yakadouma - nowe
wyzwanie" przedstawił trudności i perspektywy jakie towarzyszą tworzeniu nowych
misji w diecezji Yakadouma, którą objęli niedawno polscy misjonarze.
Mgr inż. Alfons Kupka aMI - projektant i budowniczy wielu kameruńskich
świątyń omówił i zilustrował "Budownictwo sakralne w Kamerunie Północnym".
wykazał w jaki sposób nowe technologie można dostosować do tradycyjnych form
budownictwa afrykańskiego.
Ks. dr Ambroży Andrzejak (Poznań) oraz inż. Jan Lewandowski udokumentowali
udział polskich księży Fidei donum i misjonarzy świeckich w dziele budowy (dosłownie
i w przenośni) kościoła kameruńskiego.
Wszystkim referatom towarzyszyła ożywiona dyskusja, w trakcie której ujawniła się

325
żywa chęć środowiska misyjnego wykorzystania efektów pracy etnologów, językoznawców i religioznawców w toku własnej pracy misyjnej. Z drugiej strony, co podkreślali
przedstawiciele świeckich ośrodków naukowych, niezwykle cenne dla afrykanistów
okazaly się doświadczenia praktyków, na co dzień działających w obcym kulturowo
środowisku.
Nadzwyczaj sprawny przebieg sesji zawdzięczać można nie tylko niezwykłej
gościnności gospodarzy, ale również zaangażowaniu i pracy organizatorów: O. Prowincjała dr. hab. Jana Bieleckiego OM I, O. Rektora dr. Teodora Jochena OMI i prawdziwego spiritus movens konferencji - mgr. Jarosława Różańskiego OMI, znanego
autora kilku książek o Kamerunie.
Należy też dodać, iż organizatorzy zamierzają opublikować wszystkie referaty
zaprezentowane podczas sesji.
Ryszard

Vorbrich

SESJA POPULARNONAUKOWA
"KULTURA REGIONU W PROGRAMACH
I PODRĘCZNIKACH
SZKOLNYCH",
CHORZÓW, 25 WRZEŚNIA 1993 (PROTOKÓŁ
Z DYSKUSJI)

Na wstępie prowadząca obrady prof. dr Teresa Karwicka udzieliła głosu w sprawie
formalnej Franciszkowi Frączkowi, który zwrócił się do referentów i dyskutantów
z prośbą o skrócenie wystąpień ze wzgłędu na trudność ich percepcji. Otwierając
dyskusję prof. Karwicka ze swojej strony również zaapelowała o zwięzłość wypowiedzi.
Picrwsza głos w dyskusji zabrała dr Joanna Angieł przedstawiając własne przemyślenia na temat realizacji szkolnego programu poznania regionu. Wskazała na trudność
jaką nauczycielowi sprawia odnalezienie się pomiędzy zarzucanymi przez szkolnictwo
dawnymi programami i programami przyszłymi. Zaproponowała
zdefiniowanie na
użytek samego nauczyciela pojęcia "mój region" i zmobilizowanie uczniów do indywidualnego poznawania środowiska, regionu. Za wskazane uznała prowadzenie lekcji
w otwartej przestrzeni, na tzw. ścieżce dydaktycznej. W dalszej części wystąpienia
sformułowała szereg pytań, które mogłyby być postawione przed uczniem zgłębiającym
to zagadnienie. Pytania uwzględniały różne aspekty rozumienia regionu, od makroregionu wtopionego w większy teren po przestrzeń najbliższą - własnego domu,
biurka. Obok potrzeby pomocy uczniowi w określeniu specyfiki regionu między innymi
poprzez wskazanie wyróżnika - symbolu, opisanie gospodarki, nazewnictwa, dyskutantka zwróciła także uwagę na konieczność przedstawiania uczniowi propozycji
odnajdywania własnego stosunku do określonej przestrzeni - regionu, stawiania pytań
o stosunek do ludności zamieszkującej dany teren (w tym rozpatrzenia zagadnień
patriotyzmu lokalnego i samorządu lokalnego) i o stosunek do ludności zamieszkującej
inny obszar. Dr Joanna Angiel zaakcentowała również konieczność postawienia przed
uczniem pytania o jego osobisty wkład w życie regionu.
Temat podjęty przez dr Joannę Angiel kontynuowała prof. dr Maria Pulinowa
przedstawiając efekty kilkuletniego nauczania o regionie prowadzonego na Wydziale
Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego. Wyodrębniła trzy kręgi przestrzenne: najbliższy
człowiekowi - dom, dziclnica, poznawany okresowo - region, kraj oraz poznawany
najczęściej przez środki przekazu - kontynent, Ziemię. Zwróciła uwagę na potrzebę
ćwiczenia zmysłów i kształcenia umiejętności obserwacji w klasach młodszych oraz
konieczność personalizacji świata i identyfikacji człowieka z otaczającym go środo-

326
wiskiem. Nawiązując do wypowiedzi dr Joanny Angiel podkreśliła, zasygnalizowaną
przez nią, nieodzowność rezygnacji z nauczania gegrafii w szkołach w obecnym
kształcie. Poinformowała także o założeniach i przebiegu zorganizowanego w Sosnowcu
Miesiąca Ziemi. Na zakończenie swego wystąpienia zadeklarowała możliwość przesłania zainteresowanym odpowiednich, pomocniczych materiałów do nauczania o regionie (scenariusze, ścieżki dydaktyczne).
Następna głos w dyskusji zabrała prof. dr Anna Kuczyńska przedstawiając swoje
refleksje na temat propozycji zawartych w referacie dr Barbary Łakomej "Ekologiczny
wymiar procesu doskonałenia działałności oświatowej Muzeum Etnograficznego w Zielonej Górze". Podkreśliła słuszność uwag autorki na temat wartości edukacyjnej
procesu poznawania kultury tradycyjnej (szczególnie w wymiarze materialno-technicznym kultury życia codziennego) poprzez "odkrywanie" sposobów rozwiązywania
problemów bytowych przez ludzi w dużym stopniu uzależnionych od natury. Jednocześnie jednak zwróciła uwagę na, ujawniające się również w referacie, niebezpieczeństwo uruchomienia określonego ciągu skojarzeń wypływających z relacji człowiek
(kultura) a natura. Ten, obecny w kulturze współczesnej, nurt rozumowania pozostaje,
zdaniem dyskutantki, na pograniczu społecznej mitologii. Łącząc pojęcie życia tradycyjnego z pojęciem życia bliskiego naturze - powoduje tym samym pojawienie się
koncepcji religii kultury Wschodu, żywienia makrobiotycznego, psychotroniki, radiestezji itp. Jako przykład możliwości tego typu błędnych skojarzeń przedstawiła własne
uwagi na temat ludowego żywienia i lecznictwa: pojęcie żywienia makrobiotycznego
skojarzone z "tradycjami Wschodu" nasuwa myśl o wegetarianizmie co pozostaje
w wyraźnej sprzeczności z ideałami żywnościowymi wsi (przykład - pożywienie na
weselu ludowym); rozważanie na temat lecznictwa ludowego nie może ograniczać się do
poszukiwania odpowiedzi na to, jakie właściwości lecznicze tkwią w poszczególnych
produktach roślinnych i jak wykorzystywano je w kulturze ludowej. W równym stopniu
muszą uwzględniać "siatkę pojęć" myślenia symbolicznego, które pośredniczyło w poznawaniu świata.
Zabierając głos w dyskusji Franciszek Frączek zwrócił uwagę na problem relacji
pomiędzy sztuką dziecka i sztuką wyższą (dadaizm) oraz pomiędzy prymitywizmem
sztuki ludowej i prymitywizmem jako nurtem sztuki zyskującym sobie prawo uznania
przez sztukę profesjonalną.
Kolejny dyskutant mgr Jerzy Bruś wnioskował o uwzględnienie zagadnień kultury
w programach zajęć pozalekcyjnych, szkolnych kół krajoznawczo-turystycznych
i innych kół zainteresowań oraz o tworzenie szkolnych kół zainteresowań kulturą własnego
regionu lub regionów ziem polskich (w tym wypadku konieczność nawiązania współpracy pomiędzy nauczycielami i środowiskami etnograficznymi). Uważał za celowe
tworzenie szkolnych kół przyjaciół muzeów i skansenów oraz zainteresowanie młodzieży czynnym udzielaniem pomocy placówkom etnograficznym. Wskazał także na
możliwość organizowania przez placówki muzealne, wspólnie ze szkołami, wakacyjnych
obozów etnograficznych (przy skansenach można by zorganizować 10-20 osobowe
obozy młodzieżowe, które służyłyby pomocą w oprowadzaniu grup młodzieżowych,
pracach konserwacyjnych itp.). Mgr Jerzy Bruś poruszył także problcm konieczności
uwzględnienia w programach krajoznawczych placówek wypoczynku wakacyjnego
dzieci i młodzieży - zagadnień kultury regionu (dotyczy to zwłaszcza obozów
wędrownych). W związku z tym wskazane jest nawiązanic współpracy z Polskim
Towarzystwem Schronisk Młodzieżowych, które przygotowuje typowe, czternastodniowe trasy dla grup wędrujących.
Po wystąpieniu mgr. Jerzego Brusia prowadząca obrady prof. dr Teresa Karwicka
poprosiła o sformułowanie pisemne przedstawionych przez niego sugestii i przekazanie
ich do Komisji Wnioskowej.

327
Kolejny dysk\otant dr Wojciech Sadowski przekazał swoje zastrzeżenia co do
przebiegu sesji informując, że nie spełniła ona jego oczekiwań. Nie pozwoliła na
odnalezienie odpowiedzi na pytanie w jaki sposób etnografię, jako naukę, przekazywać
młodszemu pokoleniu. Wskazał na różne ujęcia kultury, brak sprecyzowania rozpatrywanego na sesji zagadnienia (pytanie o jaką kulturę chodzi - w rozumieniu
geografa, nauczyciela języka polskiego czy też w ujęciu etnograficznym). Podkreślił
częste u etnografów skłonności do opisywania kultury przez zjawiska nietypowe, przy
pominięciu typowości. Poruszył także problem kultury ludowej na ziemiach zachodnich
(zróżnicowanie w zależności od zróżnicowania osadniczego) stawiając pytanie w jakim
stopniu możliwe jest nauczanie tego zagadnienia i proponując jednocześnie ewentualne
ograniczenie się do badań (tworzymy i przekazujemy rzeczywistość sztuczną, wypreparowaną). Wskazał na, jego zdaniem, najistotniejszy a nie poruszony na sesji problem kondycji i zagrożeń istnienia większości placówek muzealnych, co wynika
z przechodzenia na nowy system finansowania.
Odpowiadając na przedstawione przez dr. Wojciecha Sadowskiego wątpliwości prof. dr Teresa Karwicka wskazała przede wszystkim na potrzebę integracji nauk
w badaniach nad zagadnieniem kultury. Problematyka
typowości i nietypowości
w kulturze mogłaby stanowić temat odrębnej sesji. Tematyka zróżnicowania regionalnego na ziemiach zachodnich nie wymusza alternatywy: uczyć czy badać. Prof. dr
Teresa Karwicka zaproponowała
w tym wypadku przyjęcie postawy poszukującej
poprzez stawianie ·pytań.
Mgr Anna Billert zabierając głos w dyskusji także zaakcentowała brak jednolitej
kultury regionalnej na ziemiach zachodnich, ale jednocześnie podkreśliła integracyjną
rolę antropologii kulturowej i ważką roJę etnografa dynamicznego, który buduje
kulturę regionalną.
Następnie mgr Halina Mikułowska przedstawiła początki organizacji muzealnych
działów oświatowych na przykładzie Muzeum Etnograficznego w Toruniu i prekursorskiej w tej dziedzinie działalności prof. dr Marii Znamierowskiej-Pri.ifferowej. Zwróciła
również uwagę na trudność w kwalifikowaniu, w początkowym okresie organizacji
muzeum, zbiorów pozyskiwanych z byłych terenów wschodnich Polski (narzucone
stosowanie zbiorczego terminu "kultury przesiedleńczej" bez rozróżnienia regionalnego).
Następna dyskutantka 1. Zimoń wskazała na brak znajomości samego terminu
"etnografia" w szkołach.
Franciszek Frączek nawiązując do wcześniejszej wypowiedzi na temat stroju
ludowego podzieli I się swoimi wrażeniami z pobytu w Niemczech i zauważalnej tam
popularności stroju ludowego, także wśród inteligencji. Przeciwstawił temu własne
doświadczenia z używaniem stroju ludowego w Polsce, gdzie często odbierany jest on
jako synonim zacofania.
Prof. dr Barbara Bazielich nawi,!zując do wypowiedzi Franciszka Frączka rozwinęła poruszony przez niego problem stosunku społeczeństwa do reliktów przeszłości.
Jako przykład podała trudności jakie napotyka organizacja skansenów - władze
miasta często uważaj,!, że nic należy prezentować reliktów przeszłości świadczących
o ubóstwie społecznym. Odpowiadając na wysunięty przez dr. Wojciecha Sadowskiego
zarzut, że sesja nie spełniła oczekiwań etnografów, określiła ją przede wszystkim jako
pole do wymiany myśli (stąd wypływają metody). Wątpliwości co do możliwości
nauczania kultury regionalnej ziem zachodnich uznała za bezzasadne - ziemie te mają
swoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.
Prowadząca obrady prof. dr Teresa Karwicka poprosiła dyskutantów o sformułowanie swych wypowiedzi na piśmie i przekazanie protokołującym.
Zabieraj,!c głos w dyskusji dr Zygmunt Kłodnicki poinformował zebranych o przy-

328
gotowywanej przez Towarzystwo serii "Regiony" oraz o tym, że gospodarzem spotkania poświęconego tej sprawie będzie prof. dr Maria Pulinowa. Zwrócił się jednocześnie do zainteresowanych tym spotkaniem o przekazanie swych adresów.
Otwierający drugą część dyskusji prof. dr Edward Pietraszek podzielił się swoimi
uwagami na temat przebiegu paryskiej konferencji muzeów etnograficznych. Podkreślił
tożsamość przewodnich tematów obecnej sesji i konferencji paryskiej, a mianowicie
zagadnienie regionalizmu. Drugie podstawowe hasło to przełamywanie granic pomiędzy Europą Zachodnią i Wschodnią. Towarzyszyło ono już pierwszej konferencji
muzealnej zorganizowanej w 1982 roku w Austrii.
Następnie Barbara Lubańska-Batowska, nawiązując do wypowiedzi dr. Wojciecha
Sadowskiego, poprosiła o sprecyzowanie wyrażonej przez niego wątpliwości co do zbyt
małej typowości zespołów zabytkowych prezentowanych w skansenach oraz samego
pojęcia typowości (sens historyczny, terytorialny, częstotliwość występowania, czy
chodzi o tzw. "typ ideałny" - nie występujący w rzeczywistości, ale kumulujący cechy
charakterystyczne dła regionu?). Zwróciła również uwagę na operowanie przez etnografów konstrukcjami
myślowymi Europy Zachodniej - preferowanie kryteriów
politycznych (np. według kryteriów geograficznych Polska leży w Europie Centralnej).
Maria Woźniak owa podsumowała wyniki sesji.
Prof. dr Bogusław Linette przedstawił komunikat na temat II Międzynarodowego
Festiwalu Zespołów Dziecięcych w Zielonej Górze: organizator - Centrum Folkloru
w Zielonej Górze, uczestniczyło 17 zespołów, festiwalowi towarzyszyła tygodniowa sesja
naukowa z udziałem etnografów i folklorystów z wszystkich krajów europejskich
i z innych kontynentów - referaty do wykorzystania w językach oryginalnych.
Protokołowała
Elżbieta Berendt

WYSTAWA

HAFT - RZEMIOSŁO
CZY SZTUKA?
W MUZEUM
ETNOGRAFICZNYM
W KRAKOWIE,
LUTY-MARZEC

1994

Pod tym nieco prowokacyjnym tytułem kryła się piękna wystawa prac uczestniczek
Warsztatów Haftu zorganizowanych przez krakowski oddział Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
i Muzeum Etnograficzne. Scenariusz opracowała Urszula Janicka-Krzywda, oprawę płastyczną przygotowała Anna Kazanecka.
Pierwsze zajęcia Warsztatów odbyły się w łutym 1992 roku i trwają z przerwami do
dziś. W zajęciach brało udział w sumie 40 pań, część zrezygnowała, obecnie haftuje 21
pań w dwóch grupach o różnym stopniu zaawansowania. Zajęcia obejmujące kurs
haftu, pokazy haftów ze zbiorów muzealnych i prywatnych, pogadanki i odczyty na ten
temat poprowadziła kustosz mgr Urszula Janicka-Krzywda.
Stroną organizacyjną
zajęła się dr Anna Spiss (prezes oddziału krakowskiego PTL), obie zatrudnione
w krakowskim Muzeum.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie posiada jak wiadomo bogatą kolekcję strojów
ludowych, haftów, koronek z terenu całej Polski w dawnych i obecnych granicach,
a także z innych krajów świata. Nawiązując do przedwojennych tradycji (Poradnia
Stroju Ludowego) Muzeum stara się przy współpracy z PTL patronować rękodziełu.
a poprzez tego typu wystawy zachęcać do uprawiania artystycznej twórczości, kształcić
gust i smak estetyczny.

329
Haft jest jedne! z najstarszych technik zdobniczych tkaniny i skóry i prawdopodobnie ma równie odległe tradycje co tkactwo. Początkowo dodawał splendoru strojom,
później tkaninom pokrywaje!cym ściany, sprzęty. Haft znany był już w kulturach
starożytnych Babilonu, Chin, Grecji, Egiptu. U progu ery nowożytnej rozkwit haftu
nastąpił w kręgu kultury bizantyjskiej. Hafty bizantyjskie były jednym z głównych
źródeł póżniejszej europejskiej sztuki hafciarskiej. Rozkwit haftu w Europie nastąpił
w średniowieczu. Powstawały cechy hafciarzy, skupiające mężczyzn. W kręgu kultury
szlacheckiej i mieszczańskiej cdukacja dziewcząt przewidywała również roboty ręczne,
w tym również haft. Pod koniec XIX wieku zaczęły powstawać pierwsze szkoły
hafciarskie. Do najstarszych należała założona w 1890 roku Krajowa Szkoła Hafciarska
w Makowie Podhalańskim. Tu w 1892 roku powstał Związek Handlowo-Przemysłowy
Zjednoczonych Hafciarek.
Wyjątkowe miejsce zajmuje haft w zdobieniu stroju ludowego, przede wszystkim
odświytnego, a także ozdobnych tkanin, np. kap na łóżka, firanek, ręczników itp. Jako
wzory służyły przetworzone hafty kościelne, dworskie co dało bogactwo form i kolorystyki. Niektóre motywy miały zapewne znaczenie magiczne, dziś już zapomniane. Hafty
regionalne budziły od dawna zainteresowanie i zachwyt etnografów, muzealników,
milośników rzemiosła artystycznego, stały się też inspiracją dla wzornictwa przemysłowego, projektantów mody itd.
Program Warsztatów Haftu opracowała i prowadziła mgr Urszula Janicka-Krzywda. Zajęcia obejmuje!: l stopień - przygotowanie haftu, rozmieszczenie wzoru na
serwecie, odbijanie wzoru, zasady komponowania małych elementów wzoru, zasady
tworzenia wzorów z poszczególnych elementów, różne rodzaje mereżki, dzierganie,
dziurki angielskie, przęsełka i "pająki" do haftu richelieu, haft płaski "atłasek", haft
podwlekany, ściegi za igłą, łańcuszek, prasowanie haftu. [l stopień: haft "atłaskiem"
jedną ręką na tamborku, tolledo, "pająki", haft malarski, supełki, ściegi gałązkowe, haft
liczony przewlekany, haft flamandzki, ścieg gobelinowy skośny i prosty, ścieg krzyżykowy i innc techniki haftów liczonych, haft na ramie hafciarskiej, haft liturgiczny
(metalową nicią, koralikami, cekinami, figuralny, wypychany) i inne techniki haftu
liturgicznego, liternictwo. Konserwowanie i naprawianie haftów. Jeśli chodzi o tkaniny
- haft na płótnie lnianym, bawełnianym, jedwabiu, atłasie, aksamicie. Oprócz technik
hafciarskich Warsztaty przewidują pokazy haftów ze zbiorów muzealnych i prywatnych
oraz wszelkich materiałów archiwalnych z zakresu haftu, fotografii, pocztówek itp.
Na wystawie zaprezentowano
ponad IW haftowanych wyrobów, w tym 15
eksponatów ze zbiorów krakowskiego Muzeum Etnograficznego, m.in. czepiec kaszubski haftowany złotogłowiem, krakowską chustę czepcową - haft biały angielski,
łowicką koszuly kobiecą - haft krzyżykowy, spencerek skierniewicki - haft płaski,
gorset aksamitny z sądeckiego - haft koralikami, mankiety do męskiej koszuli
łowickiej - haft koralikami, chustę tiulową ręcznie haftowaną z Żywca, koszulę
kobiecą z Kolomyi - haft liczony i haft koralikami, nicią metalową.
Hafty "muzealne" wykonane technikami nauczanymi na zajęciach służyły z jednej
strony jako ich prezentacja, z drugiej strony jako wzory, inspiracja w zakresie
motywów, kolorystyki itd. Wystawiało 25 osób, z których większość ukończyła
Warsztaty Haftu. Haftowane wyroby to głównie serwetki, serwety, bieżniki, komplety
podwieczorkowe, bielizna pościelowa, elementy stroju np. fartuszki, kołnierzyki, mankiety, podbródki, serdaczek, spódniczka, a także inne drobiazgi np. saszetki na
chusteczki do nosa, zakładki do książek. Duże zainteresowanie
budziła gablota
poświęcona haftom zwanym umownie micszczańskimi, a wiyc tym, które zdobiły odzież
i domy naszych babek i prababek. Odpowiedni wystrój stworzył dawny stolik do
robótek ręcznych wypełniony przyborami i nićmi do haftu, firmowy pojemnik z szufladkami na nici, rama hafciarska, różnego rodzaju tamborki, żelazko na duszę, stare

330
fotografie i obrazki, haftowane poduszki. Osobną gablotę wypelnily obrusik na Boże
Ciało, sukienka na puszkę, palka haftowane przez SS Bernardynki z Krakowa, również
nasze kursantki. Wykonały je haftem liturgicznym koralikami. Pozostałe wyroby
hafciarskie na wystawie wykonano haftem białym angielskim, tolledo, podwlekanym,
płaskim "atłaskiem", richelieu, liczonym (krzyżykowy, gobelinowy i inne techniki
liczone, m.in. tzw. nyzynka ukraińska), haftem lańcuszkowym, ściegiem za igłą, ściegiem
"janina", ściegiem malarskim. Hafty wykonano muliną, kordonkiem, atłaskiem, DM C,
wełną, nićmi metalowymi i koralikami. Jeśli chodzi o tkaninę, na której wykonywano
hafty, były to różnego rodzaju płótna lniane, bawełniane, batyst, jedwab, atlas, tkanina
wełniana i bawełniana.
Osobną gablotę wypełniły wzorniki haftów polskie i obce, albumy i opracowania
dotyczące haftu, pisma kobiece z kącikiem robót ręcznych od końca XIX wieku po Jata
70. i całkiem współczesne, stare widokówki i rysunki.
Ekspozycji towarzyszył skromny folder autorstwa Urszuli Janickiej-Krzywda zawierający historię haftu oraz spis osób biorących udział w wystawie.
Wystawa barwna i ciepła w swej atmosferze wzbudziła zainteresowanie wielu
zwiedzających, głównie pań. Obudziła też tęsknotę za nieszablonowym mieszkaniem
wypełnionym jedynymi w swym rodzaju dziełami rąk kobiecych, a nie standardowymi
wyrobami galanteryjnymi. Znalazło to wyraz we wpisach do księgi zwiedzających:
"Takie wystawy podnoszą na duchu; dobrze byloby, aby młodzi to oglądali, a nie
zachwycali się jedynie tym co stwarza Zachód"; "Wystawa haftu jest niezwykla -uświadamia nam jak zgrzebnie się ubieramy i jak byle jako wyglądają obecnie nasze
domy ... "
Anna

"REPATRIANCI"

-

NOWY

KONKURS

NA PAMIĘTNIKI

Spiss

PRZESIEDLONYCH

W maju 1991 roku, z inicjatywy osób współdziałających z Fundacją "Krzyżowa"
dla Porozumienia Europejskiego, został ogloszony otwarty konkurs na pamiętnik pod
nazwą: ,,»Repatrianci« - Osadnictwo polskie po roku 1945 na ziemiach zachodnich
i północnych". Obok Fundacji "Krzyżowa", której biuro czuwało nad organizacją
i przebiegiem konkursu, jego współorganizatorami
zostali ponadto: Uniwersytet
Wrocławski, Biblioteka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Wrocławskie Towarzystwo Miłośników Historii oraz Polskie Towarzystwo Ludoznawcze.
Adresatami konkursu były osoby, które mieszkały na polskich terenach, przyłączonych po II wojnie światowej do ZSRR. Dotyczył on więc tych, którzy osobiście przeżyli
przesiedłenie zwane przewrotnie "repatriacją". Na konkurs, rozpropagowany w mediach, ułotkach i kościołach, wpłynęły łącznie 93 prace. Z tej liczby jury pod
przewodnictwem prof. dr. Wojciecha Wrzesińskiego, rektora Uniwersytetu Wrocławskiego, zakwalifikowało 33 prace do następnego etapu, w którym wyłoniono laureatów.
Rozstrzygnięty w listopadzie 1993 roku konkurs zakończyla uroczystość wręczenia
nagród. Przyznano po dwie równorzędne nagrody drugie i trzecie oraz 10 wyróżnień,
a także pozakonkursową
nagrodę specjalną. Informacje o organizacji, przebiegu
i wynikach konkursu zostały opublikowane w broszurce Krystyny Tyszkowskiej, Dzieje
przesiedlonych.
Relacje wlasne. Omówienie konkursu»
Repatrianci
na ziemiach zachodnich
i północnych,
Wrocław 1993.

«. Osadnictwo

polskie

331
Pami~tniki te stanowią cenny material źródłowy zarówno dla historyka, jak
etnologa. Uczestnicy konkursu, przeważnie o wiejskim bądź małomiasteczkowym
rodowodzie, stanowi,! reprezentatywną grupę ludności byłych polskich ziem wschodnich - typowo rolniczych o małym uprzemysłowieniu. Ich prace dobrze oddają klimat
i charakter złożonej sytuacji kulturowej tych ziem - cerkwie, meczety, synagogi,
świątynie katolickie i protestanckie wpisały się mocno w krajobraz "małych ojczyzn"
późniejszych przesiedleńców. Z chwilą wybuchu wojny, w miarę stabilne stosunki
interetniczne - ich wyrazem było wiele małżeństw mieszanych - uległy diametralnej
zmianie. Rządy radzieckie i hitlerowskie doprowadziły w krótkim czasie do rozpadu
tradycyjnych społeczności lokalnych, co znalazło odbicie w wiciu pamiętnikarskich
relacjach.
Pami«tniki wnoszą poza tym wiele nowego w zakresie poznania motywów migracji
i ich politycznych uwarunkowań. Należy tu mieć na uwadze, że mieszkańcom ziem, na
które we wrześniu 1939 roku wkroczyła radziecka armia, narzucano automatycznie
obywatelstwo radzieckie ze wszystkimi tego konsekwencjami. Natomiast zgoda na
"repatriację" równoznaczna była z odzyskaniem obywatelstwa polskiego (nota bene
oficjalne ogłoszenie tak zwanej "repatriacji" miało miejsce w styczniu 1945 roku a wi«c miesiąc przed konferencją w Jałcie). Duży wpływ na decyzje wyjazdu miały
stosowane nieoficjalnie środki nacisku ze strony NKWD jak i ludności miejscowej oraz
przybyłej z głębi ZSRR.
W materiale pamiętnikarskim, poza opisami samego przebiegu migracji, w wielu
wypadkach zwraca uwagę zupełny brak wiadomości o terenach osiedleńczych, co różni
tę grupę od osadników z innych regionów Polski.
I jeszcze jedna, moim zdaniem, istotna cecha tych pamiętników - świetnie obrazują
stosunki polsko-niemieckie na przyłączonych do Polski ziemiach. Mogą stać się
kapitalnym materiałem do badania dystansu Polacy - Niemcy.
Wkrótce przypada SO. rocznica przesunięcia polskich granic ze wschodu na zachód.
Powojenna historia tych ziem wciąż pełna jest "białych plam". Miejmy nadzieję, że plon
tego konkursu przyczyni się, choć w niewielkim stopniu, do ich wypełnienia. Konkurs
Fundacji "Krzyżowa" zapoczątkował równocześnie nowy etap w pamiętnikarstwie
dotyczącym naszych ziem zachodnich i północnych. W badaniach tych terytoriów
często wykorzystywano metod~ gromadzenia materiałów źródłowych za pomocą
konkursów na pamiętniki. Pierwsze tego typu konkursy, ogłaszane w latach 1947-1954,
mają dziś znaczenie przede wszystkim historyczne. Wartość samych materiałów jest
niewielka - mała liczba pamiętników i schematyzm wypowiedzi, który związany był
z klimatem okresu w jakich one powstawały. Po roku 1956 przeprowadzono
kilkadziesi,!t konkursów na pamiętniki, z czego większość w związku z rocznicami
przyłączenia tych ziem do Polski. Niewątpliwie największą wartość mają materiały
autobiograficzne, zgromadzone w Instytucie Zachodnim w Poznaniu, w ramach
ogłoszonego w 1956 roku konkursu "Pamiętnik osadnika Ziem Odzyskanych" - 205
prac, z których najcenniejsze opublikowano.
Warto na zakończenie dodać, że w chwili sporządzania tej notatki (maj 1994), trwa
kolejny pamiętnikarski: "Konkurs na pamiętniki wysiedlonych w wyniku 11 wojny
światowej i jej nast«pstw (1939-1960)".
Ogłoszony został przez Instytut Zachodni
i Ośrodek "Karta", a adresowany jest do "Iudzi różnych narodowości i z różnych grup
etnicznych, dotkniętych w wyniku przesiedleń, deportacji i wypędzeń doświadczeniem
utraty swojej małej ojczyzny".
I

Magdalena Jarmula

332
ETNOGRAFICZNY TOM SERIl "ZAPYSKY NAUKOVOHO TOVARYSTVA IMENI
T. SEVCENKA" I )OO-LECIE MUZEUM ETNOGRAFICZNEGO WE LWOWIE.

Pod koniec 1992 r. ukazał się we Lwowie 223 lorn seryjnego wydawnictwa,
zapoczątkowanego
w 1892 r. i noszącego od początku tę samą nazwę co dziś.
Drukowano w nim prace zgłaszane przez podstawowe sekcje Towarzystwa Naukowego
im. T. Szewczenki (NTSz), które, założone w 1873 r. jako literackie, przekształciło się 20
lat później w naukowe 1. Poszczególne tomy "Zapisek" zawierały prace z zakresu
historii, archeologii, etnografii, języka i historii literatury ukraińskiej. Do końca lat 30.
wydano blisko 160 tomów. Po wojnie Towarzystwo wznowiło działalność za granicą,
mając siedzibę w Monachium, a współpracowników we wszyslkich większych ośrodkach ukraińskiej emigracji. Tam ukazywały się mniej więcej regularnie kolejne tomy
także w języku niemieckim, w tym obejmujące tylko pojedyncze publikacje. Największy
rozmach miała działalność wydawnicza Towarzystwa do roku 1914. W 1915 r. ukazał
się tom 122 "Zapisek", zawierający w aneksie wykaz treści tomów poprzednich (były
one przeważnie niewielkiej objętości), a w 1929 r. tom 150, wydany z okazji 55-lecia
założenia Towarzystwa (1873-1928). Do roku 1914 Towarzystwo otrzymywało niewielkie subwencje na działalność wydawniczą od ministerstwa oświaty i sejmu galicyjskiego;
w 1895 r. subwencje te wyniosły 3000 złr., a nadto 1200 złr. wpłynęlo od ofiarodawców
prywatnych. W 1908 r. otrzymało razem 20000 koron przy wydatkach około 50000. Od
lat 20. Towarzystwo zaczęło odczuwać trudności finansowe, które wpłynęły też na
spadek liczby wydawanych tomów.
Oprócz "Zapisek" (ich niemiecki tytuł brzmi: Mitteilungen der Seveenko-Gesellschaft der Wissenschaften, angielski zaś: Memoirs of the T. Shevchenko Scientific
Society) wydawane były serie prac poszczególnych sekcji i komisji Towarzystwa, w tym
sekcji filozoficzno-historycznej, w której mieściła się etnografia, oraz wydawany przez
komisję etnograficzną "Etnohraficznyj Zbirnyk", którego 35 niewielkich tomów wydano
już do 1915 r. Ogółem Towarzystwo im. Szewczenki wydało do 1928 r. około 650
tomów i zeszytów różnych publikacji naukowych i źródlowych i niewielką już liczbę
w latach 302. Po wojnie wydano od 1948 r. 55 tomów Zapisek, 62 tomy "Biblioteki
Ukrainoznawstwa"
oraz 35 tomów serii "Ukrainśkyj Archiv", wydawanej przez
Komisję Badań i Publikacji Regionalnych NTSz, głównie w ośrodkach amerykańskich.
Jej tomy zawierają różne historyczne przyczynki i wspomnienia, materiały i przyczynki
etnograficzne, folklorystyczne i inne, grupowane wedlu g dawnych powiatów galicyjskich. Liczne i bogate w treść tomy wydane przez Towarzystwo Naukowe im.
T. Szewczenki (NTSz) zasługują na błiższą niż dotąd uwagę historyków jak i etnografów i folklorystów polskich.
W treści poszczególnych tomów, wydawanych do 1915 L i potem do 1939 L.
znajduje odbicie ukraińskie życie naukowe i publikacje badaczy ukraińskich, wyjątkowe
są artykuły obcych uczonych, nie rzadkie natomiast notatki z wydawnictw obcojęzycznych, w tym polskich. Towarzystwo im. Szewczenki było do 1907 r. jedynym wydawcą
publikacji badaczy ukraińskich w języku ukraińskim, a na terenie galicyjskim pozostawało jedyną ukraiI1ską instytucją naukową, dysponującą nicwielkimi środkami na
publikacje. Działalność swą we Lwowie wznowiło przed uzyskaniem przez Ukrainę
niepodległości, jesienią 1988 roku.
I W Kijowie powstało
Ukraińskie Towarzystwo Naukowe dopiero w 1907 r.; do rewolucji
1905 r. ukraińska działalność naukowa i publikacje w j. ukraińskim były zakazane; wydawnictw
Towarzystwa im. Szewczenki nic dopuszczano do tego czasu nawet do bibliotek uniwersyteckich
na terenie Rosji.
2 Według informacji
zawartej w 150 tomie "Zapisek", s. 16.

333
Wymieniony tom 223 "Zapysky NTSz" zawiera na 450 stronach tylko prace sekcji
etnografii i folklorystyki NTSz. Ponieważ jest to pierwsza zbiorowa publikacja prac
badaczy ukraińskich, wydana w rok po uniezależnieniu się Ukrainy i nauki ukraińskiej
od władzy w Moskwie, warto dokonać przynajmniej przeglądu tytułów tego tomu,
który zawiera głównie prace wcześniej już napisane. Redaktorzy tomu: profesor
R. Kyrcziw i dr O. K upczynśkyj wspomnieli na wstępie o ograniczeniach pracy badaczy
ukraińskich w warunkach rusyfikacji i cenzurowania programów badawczych, gdy
ludoznawstwo ukraiI'lskie pozbawione bylo swego narodowego charakteru i sprowadzane do roli "regionalnej szkoly". Obecne zadania etnografii ukraińskiej wiązać się
powinny więc z problemami konsolidacji narodu ukraińskiego i jego jedności etnokulturowej z głębszym poznawaniem tego narodu a także narodowych mniejszości
Ukrainy oraz zbiorowości ukraińskich poza jej granicami, zmierzać do rozwinięcia
badań nad ludnością miast oraz nad aktualnymi zmianami w sposobie życia i umysłowości narodu. Do tego celu trzeba poczynić przygotowania organizacyjne, kadrowe
a także w zakresie metod badawczych. Wydawnictwo NTSz służyć będzie dla publikacji
opracowań. Planuje się wznowienie serii "Etnohrafjcznyj Zbirnyk", której ostatni, 40
tom, ukazał się jeszcze w 1929 roku.
W dziale folklorystyki znajdujemy następujące artykuły: S. Myszanycz, Jeden
z działów ukraińskich dum ludowych [dumy z elementami humoru i parodii]; W. Burjak,
Estetyczny aspekt jórm indywidualnego
wyrażania pamięci ludowej; R. Kyrcziw, Współtwórca ..Ruskiej trójcy"jólklorysta
Iwan Birećkyj; T. Seńko, Pidń o zniesieniu pańszczyzny; N. Suprun, Etnomuzykoznawcza
dzialalno.ść Hnata Chotkewycza.
W dziale etnografii: R. Radowycz, Cechy szczególne chlopskiego domu mieszkalnego
w południowo-wschodniej czę.'ici Wołynia (do pocz. X X w.); A. Danyluk, Budynki gospodarcze
na
Polesiu z przełomu X I X i X X w.; S. Bońkowska, Artystyczne
tradycje mosiężnictwa
huculskiego;
H. Sawczuk, Z historii ukraińskich ozdób kobiecych; B. Jaremko, Wyrób
tradycyjnych ludowychf/elów
w Karpatach (fujarki i piszczałki); M. Hłuszko, Etnografia
spławu drzewa /Ul Bojkowszczyźnie;
H. Demjan, Malo znane strony życia i pracy
naukowej Mychajla
Zuhry(:koho
(wybitny badacz kultury i życia Bojków, rówieśnik
I. Franki, przez 31 lat proboszcz we wsi Mszaniec); M. Moroz, Dzialalno.ść etnograficzna
Rajmunda Kaindla; J. Dzendzeliwśkyj, Nestor Małecza
- etnograf, folklorysta, filolog;
Z. Boltarowycz, Oskar Kolherg i Ukraina.
Materiały obejmują 5 pozycji: Halickie opowie.ści w zapisie z lat 30. XIX w.
(transkrybowane w alfabecie ukraińskim i opracowane przez M. Wozniaka opowieści
ludowe ukraińskie, zanotowane alfabetem łacińskim, ze zbioru Żegoty Paulego w Bibliotece Jagiell.); Związki Iwana Franki z auslriackim lOwarzystwem ludoznawczym (m.in.
informacja o korespondencji M. Haberlandta z L Franką w sprawie badań wśród
Bojków, oprac. M. Moroz); Niewydany artykuł Jurija Pawłowycza z hiscorii prymitywnego transporcu (z licznymi rysunkami przedstawiającymi sposoby noszenia koszyków,
worków i zawiązadeł, przygotowanie i komentarz M. Hłuszko); Listy Wolodymyra
Hnatiuka do Mychajla
Zuhry('koho
(z komentarzem H. Demjana); Korespondencja
Klimenta
Kwitki
i Filareta
Kołesy
(b. obfita, z komentarzem
R. Załeśkej
i A. Iwanyćkego).
W dziale recenzji zwracają uwagę omowlenia publikacji NTSz wydanych na
Zachodzie: M. Muszynka, Volodymyr Hnatiuk. Żytt'ja ta joho dijalnist' v haluzi
fo/klorystyky.
literaturoznavstva
ta movoznavstva,
Paryż - N. Jork - SydneyToronto, 1987 (rcc. R. Kyrcziw; autor książki to ukraiński naukowiec ze Słowacji);
Ewo{fn-!/ia ijólklorystyka
na stronach "Ukrain.~koho Archiwu", 1960-/989 (serii zbiorowych tomów wydawanych na Zachodzie, O. Kupczynśkyj); Horoden.Ęcyna:
/storycno-memuarnyj
zhirnyk,
red. M. H. Marunczak, N. Jork - Toronto - Winnipeg,
1978 (rec. R. Czmcłyk); Bojkivśćzyna.
Monohraficnyj
zbirnyk
materialiv
pro

334
z heohrafii, istorii, etnohrajii i pobutu, Filadelfia - Nowy Jork, 1980 (rec. H.
Hrabivśkyj).
Na osobną uwagę zasługuje artykuł T. Hontar o kolekcjach etnograficznych
Muzeum NTSz, które przekształcone zostalo później w muzeum etnograficzne i obchodzić będzie jesienią 1995 r. 100-lecie swego istnienia. Postanowienie o zalożeniu tego
muzeum, nazwanego wówczas Muzej Starynnostej, zawarte zostało w statucie zreorganizowanego w 1892 r. Towarzystwa. Pierwsze eksponaty zaczQły naplywać do NTSz
w 1893 r., a w dwa lata później zapadła decyzja Zarządu Towarzystwa o utworzeniu
muzeum, w którym "zebrane byłyby pamiątki naszej przeszłości i przedstawiony
zostałby dokładny obraz rozwoju i umacniania się naszego narodu" (s. 417). Duż</ rolę
w gromadzeniu zbiorów muzealnych odegrali ówcześni czołowi dzialacze NTSz:
wieloletni prezes, wybitny badacz dziejów Ukrainy, profesor Uniwersytetu Lwowskiego
M. Hruszewśkyj, wieloletni przewodniczący komisji etnograficznej NTSz, wybitny
pisarz i badacz kultury ukraińskiej dr l. Franko i wieloletni sekretarz tej komisji,
niestrudzony
badacz ukraińskiej kultury ludowej, szczególnie obszaru Karpat,
W. Hnatiuk. Nazwa muzeum ulegala zmianom wraz ze zmianą jego profilu na
Ukraińskie Muzeum Narodowe im. T. Szewczenki, potem na Muzeum Kulturalno-Historyczne, a w 1940 r. zostało ono przemianowane na Państwowe Muzeum
Etnograficzne Akademii Nauk USRR.
Głównym źródłem pozyskiwania muzealiów były dary osób prywatnych tak
z Galicji, jak i z Ukrainy wówczas rosyjskiej. Były one rozmaite, od znalezisk
archeologicznych po dzieła sztuki, starodruki, monety, przedmioty użytkowe, fotografie.
Kompletowanie kolekcji etnograficznych rozpoczęto po roku 1900, gdy zwrócono się
z odezwami do ukraińskiego społeczeństwa o nadsyłanie okazów szczególnie stroju
ludowego, ceramiki i pisanek. Autorka wymienia szereg cennych zbiorów podarowanych muzeum przez różne osoby i instytucje, w tym liczne eksponaty z I Ukraińskiej
Wystawy Rolniczej, jaka urządzona zostala w Stryju w 1909 r.: elementy odzieży,
naczynia, instrumenty muzyczne, okazy rzeźby ludowej oraz modele budynków
wiejskich. Szczególnie dużo muzealiów pozyskano w 1912 r.: 1772 z darów i 347
z zakupów. Rok wcześniej muzeum uzyskalo wyjątkowo subwencję na zakupy
w wysokości 2000 koron. Do lat 20. pozyskano najwięcej darów etnograficznych
odnoszących się do Huculszczyzny i Bojkowszczyzny, następnie z okolic Kijowa,
Czernichowa i Poltawy, nieco mniej z Podola, niewiele z innych regionów Ukrainy.
Sporo rzeczy napływala z wypraw badawczych na tereny karpackie. Pod koniec 1920 r.
oddział etnograficzny ówczesnego Muzeum Starożytności NTSz posiadal blisko I0000
przedmiotów. W latach międzywojennych, trudnych finansowo dla Towarzystwa i jego
muzeum, liczba darów wzrosła jeszcze bardziej, w tym calych kolekcji etnograficznych.
Do 1939 r. zgromadzono w dziale etnograficznym ponad 18500 przedmiotów.
Do 1909 r. zatrudniano w muzeum I pracownika, potem 2, a nawet okresowo 3.
W 1920 r. utworzono komisję muzealną NTSz. Później pojawiło się stanowisko
dyrektora. Muzeum było finansowane niemal wyłącznie przez NTSz.
Stosunkowo późno zbiory zostaly udostępnione publiczności, bo dopiero w roku
1910. Ekspozycja, w tym etnograficzna, miala typowy wówczas charakter formalno-typologiczny. W 1912 r. została umieszczona w nowym budynku NTSz, gdzie dla
działu etnograficznego przeznaczono 5 sal; eksponaty zostały zgrupowane częściowo
regionalnie, częściowo tematycznie. Frekwencja zwiedzających byla niewielka, początkowo poniżej 1000 osób rocznie,wzrosła wyraźniej dopiero w latach 30., m.m.
Bojkivś(ynu

3 Biblioteka
Ossolineum we Wrocławiu posiada tylko niektórc tomy "Zapisck", wi,<ccj
wydawnictw NTSz jest w Bibliotece Jagiellońskiej. W Bibliotece Gl. PTL są tylko picrwsze
roczniki "Zapisek", do 1899 roku oraz "Etnografićnyj zbirnyk".

335
dziyki wystawom czasowym. W 1935 r. urządzono wystawę p.n. "Naród ukraiński, jego
życie i praca".
Po roku 1945 wydzielono ze zlikwidowanego muzeum NTSz zbiory etnograficzne,
uzupełniono je eksponatami m.in. z dawnego Muzeum Dzieduszyckich, siedzibę zaś
przeniesiono do gmachu po banku przy dzisiejszym prospekcie Swobody 15. tj. przy alei
Wolności (dawne Wały Hetmańskie). Obecna jego nazwa brzmi: Muzej etnohrafii ta
chudożnioh'o promysłu Instytutu narodoznawstwa Akademii Nauk Ukrainy, tj. Muzeum Etnografii i Przemysłu Artystycznego przy Instytucie Ludoznawstwa AN Ukrainy. Posiada ono ponad 40000 eksponatów i zatrudnia niespełna 30 pracowników.
Dyrektorem jego był do końca 1993 r. historyk sztuki dr W. Otkowycz, obecny
dyrektor Muzeum Narodowego we Lwowie, a jego następcą został R. Czmel, etnograf
młodszego pokolenia.
Dodać na koniec wypada, że aktualnie dyrektorem Instytutu Narodoznawstwa AN
we Lwowie jest profesor S. Pawluk, zaś kierownikiem Katedry Etnografii i Historii
Ukrainy Uniwersytetu Lwowskiego jest profesor S. Makarczuk.
Edward

,.HONOROWA

ODZNAKA

SYBIRAKA"

DLA ,.BIBLIOTEKI

Pietraszek

ZESŁAŃCA"

W numerze 1/1988 dwumiesięcznika naukowo-literackiego
"Literatura Ludowa",
ukazała się informacja, iż Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego we
Wrocławiu oraz redakcja tego pisma ogłosiły konkurs otwarty na wspomnienia
i matcriały dotyczące pobytu Polaków na Syberii, Dalekim Wschodzie, w Kazachstanie
oraz na innych terenach Związku Radzieckiego w latach 1939-1956. Piszącym pozostawiono pełną swobody w wyborze formy i zakresu tworzonego świadectwa tych
czasów. Informowano przy tym, iż jeśli we wspomnieniach własnego losu i losu
najbliższych zachowały się także informacje o kontaktach z ludnością tubylczą, o jej
kulturze, zwyczajach, o zesłańczym folklorze, a także zachowała się dokumentacja
fotograficzna, rysunkowa i urzędowa, organizatorzy konkursu proszą o włączenie tych
materiałów do różnych form opisu pobytu na zesłaniu - wspomnień, relacji, sprawozdań itp.
Trudności cenzuralne z szerokim rozpropagowaniem
konkursu sprawiły, iż tylko
część czasopism zamieściła o nim informację, mimo to zainteresowanie tym przedsiywzięciem zatoczyło szerokie kręgi. Na prośbę uczestników konkursu przedłużono
termin nadsyłania prac, których wpłynęło ponad trzysta. Jury, w którego składzie byli
dawni historycy, etnografowie, filolodzy, socjolodzy i dawni zesłańcy, dokonało oceny
nadesłanych tekstów i materiałów, przyznając przewidziane regulaminem konkursu
nagrody. Materiał pokonkursowy został zinwentaryzowany i po sporządzeniu tzw.
bibliografii rozumowanej włączono go w skład Archiwum Naukowego PTL.
Organizatorzy konkursu zakładali możliwość druku nadesłanych prac, początkowo
na łamach dwumiesięcznika "Literatura
Ludowa", który w numerze 1-6: 1994,
opublikował cztery wspomnienia, w rozprawce Wspólny los. Pamiętniki i wspomnienia
z zesłania, poprzedzone wstępem autorstwa Czesława Hernasa i Antoniego Kuczyńskiego. Na publikację złożyły się wspomnienia Janiny Hildebrandt, zatytułowane
W Imię Boże' Moje wspomnienia';
Ireny Jabłońskiej, Deportacja w nieznane; Honoraty
Jaśkiewicz, W~pomnienia z Kazachstanu 1939-1946; i Włodzimierza Złomanoffa noszące
tytuł Wygnanie z Ojczyzny.

336
Lamy czasopisma pozwalały jedynie na publikacje o mniejszych rozmiarach,
natomiast pokłosie konkursu składało się z prac wspomnieniowych a wiele obfitszych,
i co najważniejsze niezmiernie wartościowych pod wzgl<;dem faktograficznym. Starano
się więc o znalezienie stosownej formuły edytorskiej by udostępnić szerszemu ogółowi
czytelników nie hamowaną poczuciem strachu i cenzorskimi zapisami sprzed lat wiedzę
o polskich losach zeslańczych oraz wywołać następne świadectwa z tego zakresu.
Organizatorzy
konkursu skłonni byli udostępnić jego pokłosie szerokim rzeszom
wydawców, którzy zajęliby się publikowaniem tzw. sybirackich wspomnień. Były nawet
wydawnictwa, które chciały podjąć taki trud edytorski - np. Wydawnictwo Zakładu
Narodowego im. Ossolińskich, z czasem jednak wycofały się z tych zamiarów, li tylko
wyłącznie ze względów finansowych, bowiem tzw. literatura zsyłkowa, zwana także
literaturą łagrową nie zapewnia pełnej refundacji kosztów związanych z jej udostępnieniem w formie książkowej. Nastał więc trudny i jakże paradoksalny czas: braku
cenzury, krępującej przez lata ukazywanie się literatury z tego zakresu z jednej strony,
z drugiej natomiast zrodziły się trudności natury ekonomicznej skazujące krajowy
rynek wydawniczy na zaniechanie tematyki sybiracko-łagierniczej.
I jeśli dzisiaj
słyszymy tu i ówdzie informacje o "zalewie tej tematyki na naszym rynku czytelniczym",
to jest to opinia fałszywa. Ukazało się wprawdzie nieco książek z tego zakresu, jest to
jednak zdecydowanie za mało by ich lektura miała stanowić wystarczającą edukację
historyczną z zakresu zbrodni stanowiących pochodną bolszewizmu.
Pokłosie konkursu na które złożyła się wielka liczba wartościowych poznawczo

ZOFIA ORU>\VSKA

-TAJf3()~
VAMI~T~A
TAJf3() •••
"

337
tekstów, dążenie do pełniejszego udostępnienia
jego wyników i chęć dociekania
prawdy
o stosunkach
polsko-radzieckich,
których elementem
są zesłania i deportacje
ludności
polskiej, skłoniły Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego,
we współpracy ze środowiskiem
akademickim
z Uniwersytetu
Wrocławskiego
(historycy, etnografowie, filolodzy, politolodzy),
a przede wszystkim z tworzącym się Ośrodkiem
Badań
Wschodnich
tejże Uczelni, do zorganizowania
oficyny wydawniczej
pod nazwą "Biblioteka Zeslańca".
Jej plan edytorski
uwzgl'tdnia
książki
wspomnieniowe
i' zbiory
antologiczne
dotyczące Polaków na Syberii, Dalekim Wschodzie, w Kazachstanie
i innych terenach
byłego Związku Radzieckiego
w latach 1939-1956. Planowane
są monografie
zespołów
łagierniczych
- Workuta,
Kołyma, NoryIsk, Karaganda
oraz książki ukazujące
losy
polskich księży na zesłaniu, życie codzienne zesłańców i zbiory antologiczne
poświęcone
ucieczkom
z Syberii, wkładowi
Polaków
w społeczno-gospodarczy
rozwój Syberii
i inne. Ponadto
"Biblioteka
Zesłańca"
rozpoczęła
już wydawanie
reprintów
książek
monograficznych
o Polakach za Uralem i przygotowuje
się do reprintowych
wznowień
ważniejszych pamiętników
syberyjskich
z XIX stulecia. W jej planie znajdują się także
krytyczne
opracowania
pierwszych
polskich
pamiętników
syberyjskich,
autorstwa
Adama Kamieńskiego-Dłużyka,
Ludwika
Sienickiego,
Karola
Lubicz-Chojeckiego,
Józefa Kopcia i Faustyna
Ciecierskiego.
Planowaną
serię monografii
biograficznych
poświęconych
wybitnym polskim eksploratorom
Syberii - Karolowi Bohdanowiczowi,
Aleksandrowi
Czekanowskiemu,
Janowi Czerskiemu,
Józefowi Kowalewskiemu,
Edwardowi
Piekarskiemu,
Bronisławowi
Piłsudskiemu,
Wacławowi
Sieroszewskiemu
i innym rozpoczęto
ksi<!żką Gabriela
Brzęka, zatytułowaną
Benedykt Dybowski. Życie
i praca, Wrocław 1994.
Uwzgl'tdniając
w planach
edytorskich
"Biblioteki
Zesłańca"
tak szeroką
problematykę,
związam/ ze stosunkami
polsko-rosyjskimi,
wzięto pod uwagę potrzebę
publikowania
książek wspomnieniowych
związanych
z ostatnim
okresem zesłań i deportacji
sowieckich
na teren olbrzymiego
Gułagu.
Przemawiał
za tym nie tylko
racjonalizm,
ale także swoisty zamysł moralny, podpowiadający
iżby dać ludziom którzy osobiście doświadczyli
zesłań i deportacji, więzień i łagrów sowieckich
- szansę
na mówienie o tym. Przypomnijmy
bowiem, że przez długie lata naszej powojennej
historii zabraniano
im o tym mówić, nieraz nawet w formie groźby przyobleczonej
w stwierdzenie
przekazywane
na granicy gdy powracali
do Ojczyzny, że "gadatliwi
mogą znaleźć się tam ponownie"!
Przeto w Apelu skierowanym
do Czytelników
"Biblioteki
Zesłańca", jej redakcja
pisała:
"Obecnie gdy pierzchły i rozpadły sil( w Połsee cenzurowe ogramczenia krępujące przez
dziesiątki lat krajowy ruch wydawniczy, coraz częściej zaczynają pojawiać sil( książki dotyczące
rozległej tematyki zeshui i deportacji Polaków do Związku Radzieckiego.
To co ukazało sil( na rynku ksil(garskim w ciągu ostatnich dwu lat, zaledwie w niewielkim
stopniu poszerza naszą wiedzl( o dziejach Polaków na Syberii. Jest to jakoby przygotowanie do
pełniejszego skoku w otchłail spraw i problemów mających dać możliwie pełny obraz deportacji
i zesłań Polaków oraz stosunków polsko-sowieckich w latach minionych. Gorset, który krępował
skutecznie nauki historyczne, polską kulturę i piśmiennictwo skruszał i puścił. Odsłania się powoli
faktografia historyczna związana z pobytem Polaków na Syberii, Dalekim Wschodzie, w Kazachstanie oraz innych terenach Zwi<!zku Radzieckiego, której nie przesłaniają już indoktrynalne
zniekształcenia, nakaz.y i zakazy. Bolesna prawda historyczna o stosunkach Polski z jej wschodnim
sąsiadem rezonuje coraz pc/niej w naszym piśmiennictwie i oczekiwaniach szerokich kręgów
polskiego społeczeństwa, spośród którego spora część ma za sobą doświadczenia z łagrów
Workuty, Kołymy i Magadanu, stepów Kazachstanu, niewolniczej pracy w tundrach i tajgach
Jakucji, Czukotki, Narymskiego i Krasnojarskiego
Kraju oraz w innych zapadłych kątach
22 -

Lud

t.

LXXVII

338

Sł\t~Z/~i

I

~/~

ZA(;Łf~I)I~


lodowatego
Sybiru. Zwracamy
sir,: przcto do byłych Sybiraków
o nadsyłanie do naszq "Bibliotcki"
swoich tekstów
wspomnieniowych.
Obecnie, gdy mamy w Polsce pełną swobodr,: w podcjmowaniu
nowych tematów badawczych.
pierwszeństwo
należy dać publikowaniu
"-rl,dd, wśród których literatura
wspomnieniowa
zajmuje
miejsce poczesne.
Seria wydawnicza
pod nazwą "Biblioteka
Zesłańca",
pragnie wypdnić
widką
wyrwę w piśmiennictwie
krajowym,
w którym jeszcze do niedawna
istniał urz.<;dowy zakaz
publikowania
ksi,!żek z tego zakresu. Wokół serii skupiło sir,: liczne grono uczonych z Wrocławia.
którzy wspicrają ją swoją wiedzą i autorytetem.
Wydawcy
,.Biblioteki"
podejmuj~!e to przcdsięwzięcie, którc obejmuje
również
reprinty
XIX-wiecznych
pami<;tników
/ Syberii spotkali
sir,:
z pomocą
indywidualnych
i instytucjonalnych
sponsorów
krajowych
i /agraniClnych.
W tym
wielkim przedsięwzięciu
wydawniczym
oczekujemy jednak na dals/." pomoc, wierZĄC iż otrzymamy
ją w kraju, jak również od Polaków
mieszkających
zagranic,!
oraz instytucji
i stowarzyszeń
polonijnych.
Lista sponsorów
br,:dzie każdorazowo
publikow<lna
w kolejnych
tomach
serii.
Pieniądze
prosimy przekazywać
na adrcs Polskiego Towarzystwa
LudoznawClcgo,
ul. S/.ewska 36.
50-139 Wrocław nr konta PKO IV OM Wrocław nr 93549-11240-132".

Od tego czasu upłynęły cztery lata, działalność edytorska oficyny. acz nic bez
trudności, ale rozwija się! Do redakcji napływajCj ci"gic nowe teksty powi"kszaj,!ce
zasób źródłowy zdeponowany
w Archiwum Naukowym Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego. Nie jest to jednak zbiór martwy, bo z jednej strony stanowi on
podstawę edycji "Biblioteki Zesłańca", z drugiej natomiast korzysta z niego szerokie
grono badaczy podejmujących problematykę stosunków polsko-sowieckich w okresie
drugiej wojny światowej.
Zbiór wykorzystywany jesl także w dydaktyce uniwersyteckiej, zwłaszcza w tej jej

339
CZęŚCI,która h/czy się z pIsaniem prac seminaryjnych i magistcrskich. Na gruncie tej
problematyki ł"unkcję koordynatora, a zarazem opiekuna merytorycznego zbioru pełni
Ośrodek Badaó Wschodnich Uniwersytetu Wrocławskiego, który także przez bieżącą
współpracę z pracownikami Uczelni podejmującymi szeroko rozumianą probłematykę
wschodni,! doskonali kształt edytorski publikacji ukazujących się w "Bibliotece Zesłańca", Z potrzeby badawczej oraz z tej współpracy zrodził się pomysł pełniejszego
opracowywania naukowcgo drukowanych wspomnień, co wyraża się w zaopatrywaniu
ich przez redakcję w przypisy wyjaśniające niektóre zagadnienia, których świadkami
byli autorzy publikowanych książek, a przede wszystkim w niezwykle cenne posłowia
ukazuj,!ce w pełniejszym kontekście historycznym opisywane wydarzenia.
Nic od rzeczy także będzie tu wspomnieć i o tym, iż rezultatem tej współpracy,
a także wielu sugcstii napływaj,!cych do redakcji od Czytelników, ukazujące się książki
zaopatrzone zostały w indeksy: nazwisk i geograficzny, mapy i materiał ilustracyjny, co
publikacjom tym nadaje charakter pełniejszego źródła historycznego. Doświadczenia
zdobyte w ciągu czteroletniej działalności oficyny uświadomiły redakcji wagę podjętego
przedsięwzięcia, które wpisuje się merytorycznie i dokumentacyjnie w dzieje naszej
historii najnowszej z jednej strony, z drugiej natomiast w szeroką panoramę stosunków
z Rosj,! i jej okresowym radzieckim charakterem.
Dotychczasowy dorobck edytorski "Biblioteki Zesłańca" nie jest zbyt duży jak na
czteroletni okres działalności i obejmuje książki wspomnieniowe następujących autorów: Zofia Orłowska, Tajqo, pumil'tnu lUjqo, Wrocław 1991; Leszek Dzięgiel, Lwów nie
ku::demu :cdr!;w, Wrocław 1991: Stanisław Dakiniewicz, Więzień P-303. Wspomnienia

NORBERT LlPPÓCZY

ZAVI§ł\1
Z

ł7Uł:Ał7U

340
1944-1955, Wrocław 1992; Jan Prorok, Skazani na zagładr. W~pomnienia ;; lal
1939-1945, Wrocław 1992; Norbert Lippóczy, Zapiski z Gułagu, Wrocław 1992; Anna
Sobota, W stepach Kazachstanu.
Wspomnienia
z lal 1939-/946, Wrocław 1993;
Leonard Perepeczko, W łagrach na "saratowskim szlaku ". Wspomnienia, Wrocla w 1993;
O. Albin Janocha OFM Cap, Pod opieką Matki Bożej. Wspomnienia
Syhiraka
1939-1956, Wrocław 1993; Wanda Niezgoda-Górska, Dosyć nam Syhiru. dosyć Kazachstanu, Wrocław 1994; Zdzisława Krystyna Kawecka, Do Anglii przez Syherir, Wrocław
1994. Ponadto jako reprinty ukazały się książki: Michał Janik, Dzieje Polaków na
Syberii, Wrocław 1991 (pierwsze wydanie w Krakowie w 1928 rok u) i Zygmunt
Librowicz, Polacy w Syherii, Wrocław 1993 (pierwsze wydanie w Krakowie w 1884
roku) - obie publikacje zaopatrzone zostały w posłowia, autorstwa Antoniego
Kuczyńskiego i Zbigniewa Wójcika. Cykl monografii biograficznych poświęconych
publikacjom ukazującym wybitnych polskich eksploratorów Syberii, rozpoczęła książka
autorstwa Gabrieła Brzęka, zatytułowana Benedykt Dyhowski. Życie i dzieło, Wrocław
1994, będąca drugim wydaniem tejże publikacji, która ukazała się w roku 1981,
nakładem Wydawnictwa Lubelskiego, w kształcie znacznie okrojonym przez ówczesną
cenzurę. W ostatniej fazie wydawniczej znajduje się kolejna książka wspomnieniowa,
autorstwa Ireny Haw, zatytułowana Śladami Praojców. Wspomnienia z sowieckiej niewoli
z lat 1940-1942. Niebawem ukaże się też opracowanie Daniela Boćkowskiego noszące
tytuł Jak pisklęta z gniazd ... Losy polskich dzieci w ZSRR w okresie drugiej wojny
/Iwiatowej. Ponadto ukaże się zapowiadany wcześniej Dziennik Józe!,a Kopcia hrygadiera
Wojsk Polskich z rozmaitych
nót dorywczych
sporządzony,
otwierający cykl publikacji
pierwszych polskich opisów Syberii. Wspomnienia te w opracowaniu krytycznym
A. Kuczyńskiego, Z. Wójcika i A. Woltanowskiego oparte są na rękopiśmiennej wersji
Dziennika,
znajdującego się w zbiorach Biblioteki Czartoryskich w Krakowie. Jego
autor za udział w powstaniu kościuszkowskim zostal zesłany imiennym ukazem carycy
Katarzyny II na dałeką Kamczatkę. Wspomnienia J. Kopcia stanowią ważny dokument
dotyczący dziejów powstania kościuszkowskiego oraz interesujące źródło z zakresu
historii Syberii. Oprócz materii żołnierskiej wiele w nim opisów egzotycznych kultur
syberyjskich ludów - Czukczów, Itełmenów, Jakutów i innych. Książka ukazuje się
w formie bibliofilskiego druku i zawiera interesujące ilustracje oraz mapy. W najbliższych planach wydawniczych jest wydanie Dyaryusza miast i miejsc ... Adama Kamieńskiego - Dłużyka, pierwszego ze znanych połskich opisów Syberii, w krytycznym
opracowaniu badaczy polskich i rosyjskich, przy czym będzie to druk dwujęzyczny
(rosyjski i polski), w formule edytorskiej nawiązującej do starodruku, co oczywiście
uatrakcyjni tę pozycję na rynku bibliofilskim i czytelniczym.
Książki oficyny "Biblioteka Zesłańca", to nie tylko dzieje Polaków na wschodzie,
ale także szeroko rozumiana historia stosunków polsko-rosyjskich, nie zniekształcona
koniunkturalną
aurą polityczną, poczuciem strachu czy zniewolenia umysłu. Takie
zamierzenia programowe, które stanęły już u początku trudu edytorskicgo, zostały
dostrzeżone przez szerokie gremia czytelnicze, które wywodzą się z różnych środowisk
społecznych i zawodowych. Sybiracy, którzy najserdeczniej przyjęli książki z tej serii
podkreślali po wielekroć w listach do redakcji sens podjętego trudu, cieszyli się, że ich
doświadczenia życiowe, pozostające pod znakiem zesłań i deportacji, uzyskują sprawiedliwe oświetlenie, że wreszcie pisze się na ten temat dając świadectwo prawdzie.
Mierzenie się z ciężarem krzywd, których ci ludzie doznali deportowani nocą na
wygnanie, to zadanie bardzo trudne i wręcz niewykonalne. Doświadcza się tego na
każdym kroku, gdy nowe wspomnienia wchodzą w obieg redakcyjnej pracy, której
towarzyszyć muszą dystans i bezstronność. "Biblioteka Zesłańca" jest więc miejscem,
w którym spotykają się liczne rzesze sybirackich pokoleń, jest łącznikiem pomiędzy
tymi, którzy mieszkają tu w Ojczyźnie, a tymi, którzy uchodząc z zesłania rozproszyli
łagiernika

341

":, :

ZYGMUNT UBąQWICZ
ANNA SOBOTA·

I)()L.4€Y
W

się po całym świccie. Jest wreszcie szeroką panoramą ludzkich losów i nieludzkiej
polityki holszewickicj wobcc wiciu nacji, dla których sowieckie represje były równic
straszne jak dla Polaków. Wiele razy przez karty książek wspomnieniowych przewijają
się obrazy zesłańczcj solidarności naszych rodaków z Rosjanami, Japończykami,
Niemcami, Ukraińcami, Kazachami, Łotyszami, Litwinami, Koreańczykami, Chińczykami. Hiszpanami .... których wchłonął zachłanny "Archipelag Gułag". Jest więc
lektura książek puhlikowanych przez "Bibliotekę Zesłańca", także prawdą o ich losie,
nieraz losie jednostkowym, który znikt gdzieś na dnie totalitarnego bezmiaru niepamięci. Podohnie też w szerokim odbiorze społecznym kojarzy się czytelnikom lektura tych
książek, powracaj<!cych w swej faktograficznej warstwie do ich niełatwej przecież
przeszłości. przemilczanej przez lata, zniekształcanej z premedytacją, która w rządowej
kwalifikacji PRL-lu przybierała często zwrot "w czasach wojny przebywali Polacy na
gościnnej ziem i radzieckiej'"

*
Wspomniano poprzednio, że konkurs ogłoszony przez dwumiesięcznik "Literatura
Ludowa" i Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego spotkał się
z szerokim odbiorem społecznym. Jego pokłosie to podstawowa baza źródłowa
.,Bihlioteki Zeslańea ", chociaż ciągle naplywają nowe materiały. Dokumentacyjną
wartość tego przedsięwzięcia dostrzegł w roku 1991 Instytut Historyczny Józefa
Piłsudskiego w Ameryce, który przyznał indywidualną nagrodę A. Kuczyńskiemu

342

LEONARD

PEREPECZKO
O. ALBIN JANOCHA

OFM Cap

()VII:I\+
M4TI\I l3()łU
f)()()

sponsorowaną
przez Państwa Elżbietę i Alojzego Kondrackich
z USA, z uzasadnieniem
nast~pującej
treści: "Nagroda
Instytutu Józefa Piłsudskiego
ufundowana
przez A. i E.
Kondrackich
za najlepsze
prace dotyczące
terroru
sowieckiego
i komunistycznego
wobec obywateli
państwa polskiego po 17 wzreśnia 1939 roku. Jury Instytutu Józefa
Piłsudskiego
w Ameryce na dorocznym
posiedzeniu
w dniu la listopada
1991 roku
przyznało nagrody ufundowane
przez Alojzego i Elizabeth Kondrackich
na rok 1991 za
prace dokumentujące
losy Polaków
pod terrorem
sowieckim
i komunistycznym.
Nagrodę otrzymuje Pan Antoni Kuczyński
z Wrocławia za efekty rozpisanego
przezeń
konkursu
na wspomnienia
osób zesłanych
do Rosji Sowieckiej.
Wspomnienia
te
rozpoczęły
tworzącą
się serię wydawniczą
"Biblioteka
Zesłal1ca"'.
W rok później jury tej prestiżowej
nagrody
Instytutu
przyznało
j,! redakcji
"Biblioteki Zesłańca" podkreślając
ważną rolę z jaką publikacje oficyny wypełniają lukę
w polskiej historiografii
w dziedzinie dokumentacji
zesłań i deportacji
Polaków w gł,!b
byłego ZSRR oraz najnowszej
historii
Polski. Zasługi
te, to także konsckwentna
realizacja
tematyki
wydawniczej,
co czyni "Bibliotekę
Zesłańca" jedynym
krajowym
wydawnictwem,
które specjalizuje
się wył'lcznie
w szeroko
pojc;tej problematyce
stosunków
polsko-rosyjskich.
Wreszcie
wyróżnienie
ostatnie.
Zarząd
Główny
Związku
Sybiraków,
na swym
posiedzeniu
w dniu 17 września 1994 roku (rocznica napadu ZSRR na Polskę!) przyznał "Bibliotece
Zesłańca"
Honorową
Odznakę
Sybiraka,
którą przedstawiciele
redakcji z gronem
współpracowników
otrzymali
w dniu 2 grudnia
1994 roku z rąk
Wiceprzewodniczącego
Związku
Sybiraków,
Wiesława
KrawczYllskicgo.
podczas

343
clroczystości. która odbyła sit; w Sali Rycerskiej Klubu Oficerskiego Śh1skiego Okręgu
Wojskowego we Wrocławiu. Motywuj,!C przyznanie tcgo zaszczytnego wyróżnienia
podkreślono sZl:zególne zasługi oficyny dla Zwic!zku Sybiraków i wszystkich jego
Członków poprzez trwale wpisanie się do dziela dokumentacji zeslań i deportacji
Polaków na obszary ZSRR w okresie ostatniej wojny i pierwszych lat powojennych.
W podzi<;kowaniu doh!cz(Jnym do dyplomu nadania Odznaki Honorowej Sybiraka,
skierowanym na rt;ce redaktora naczelnego "BZ" napisano ponadto:
"W Imieniu Zarz,!du Glównego naszego Związku wyrażam Panu jako Inicjatorowi
.,Biblioteki Zesłańca", jak również całemu Zespołowi Redakcyjnemu serdeczne gratulacje z okazji nadania Honorowej Odznaki Związku Sybiraków.
Niech odznaczenie to będzie aktem wdzięczności wszystkich Sybiraków - Tych,
których prochy pozostały na umęczonej ziemi Wschodu oraz nas, którym dane było
szczęśliwie powrócić do Kraju.
Wydawnictwa ..Biblioteki Zesłańca" są dokumentem historycznym ukazującym
prawd<; Polskiej Drogi Krzyżowej. Zwic!zek nasz będzie postulował, by Ministerstwo
Edukacji Narodowej wprowadziło pozycje Wydawnictwa jako obowiązujące lektury
szkolne.
Oprócz walorów treściowych wysoko oceniamy przypisy do każdej pozycji, estetykę
wydawnil:z,!, a przede wszystkim zamysł wprowadzenia tematu w środowiska społeczne.
Żyl:zymy Wydawnictwu "Biblioteka Zesłańca" wielu dalszych cennych pozycji, jak
również owocnej współpracy z naszym Związkiem oraz jego Radą Naukową, w której
wysoko cenimy sobie PaI1ski udział.
Z wyrazami głębokiego szacunku Zarządu

Wiceprezes
Głównego Związku Sybiraków
Prezes Rady Naukowej
WiesIa w K rawczY'lski

Warszawa, 29 listopada

ł994 roku

*
Wspomnijmy też, iż oprócz innych wyróżnieI1 książek opublikowanych
przez
.,Bibliotek<; ZesłaI1ea", pral:a autorstwa Z. Orłowskiej, zatytułowana Tajgo, pami{'tna
lajqo, Wrodaw 1991, otrzymała w roku 1992 nagrodę tygodnika "Polityka". Ponadto
wiele pozytywnydl recenzji poświęconych poszczególnym tytułom wydanym przez
oficynę ukazało się na łamach czasopism krajowych i zagranicznych o różnej orientacji
i odcieniach politycznych. Podkn;ślano w nich niejednokrotnie, iż książki ze znakiem
,.BZ" znajduj,! oddźwi<;k czytelniczy, ale są także znaczące kulturowo i historiograficznie. Ich czytelnik nic może być znużony bowiem odnajduje w nich wiele z własnych
zesłańczych przcżyć, interesuj,!cych wątków historycznych, patriotycznych i wychowawczych, podkn.:ślaj,!cych znaczenie ludzkiej godności w sybirskich miejscach poniżenia
i krzywdy - w stepach Kazachstanu, tajgach i tundrach Syberii, łagrach Karagandy,
Kołymy, NoryIska, Workuty i sowieckich więzicniach. W recenzjach tych podkreślano
także starannc przygotowanie ksic!żek pod względem edytorskim, i ich interesującą
szatę graficzn,!, która wśród natłoku produkcji wydawniczej i bogatej oferty księgarskiej
wyróżnia się stahl konwencj,! typograficzną w czarno-białej tonacji pozwalającą na
szybką idcntyfikacjr; poszczególnych tytułów wśród innych wydawnictw.

*
Mimo tej potwierdzanej po wielekroć atrakcyjności książek publikowanych
..Bibliotekę Zeslallca" wydawnictwo boryka się z trudnościami finansowymi,

przez
które

344

ZDZlSŁAWA-KRYSTY~A

KAWECKA

WA:'lUA NIEZGODA-GÓRSKA

[)() 4~(7LII
Vl?Z~Z
§""U~l?1r;

tylko dzięki sponsorom prywatnym i państwowym, krajowym i zagranicznym łagodzone są w pewnym stopniu i pozwalają na kontynuację działalności edytorskiej. Na
szczególne wyróżnienie zasługuje tu szczodrość byłych zesłańców i łagierników, których
przysłowiowy wdowi grosz, uszczuplający ich renty i emerytury, jest wsparciem dla
redakcji. Znaczące sumy przekazują redakcji Państwo Elżbieta i Alojzy Kondraccy
z Florydy (USA) stali sponsorzy "BZ", a ostatnio na listę jej Przyjaciół wpisala się Pani
Irena Haw z Kanady, była łagierniczka, której hojność zminimalizowała znaczne
trudności finansowe redakcji. Wspomnieć też trzeba, żc u początku działalności
edytorskiej redakcja otrzymała dotację z Urzędu Miasta Wrocławia, stale wspiera ją
Urząd Wojewódzki we Wrocławiu, Ministerstwo Kultury i Sztuki, Stowarzyszenie
"Wspólnota Polska" oraz Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.
Bez tej pomocy z zewnątrz nie byłoby możliwe kontynuowanie działalności edytorskiej,
chociaż trzeba też podkreślić, że dystrybucja książek wydawanych przez "Bibliotekę
Zesłańca" przynosi także określone zyski, przeznaczone w CZęŚCIna utrzymanie
działalności administracyjnej Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego.
Roman

K arczmarC:lIJ.:

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.