625ee0af790e7556ebe5a83d4aa1feff.pdf
Media
Part of Dwa nieogłoszone teksty o Janie Stanisławie Kubarym / LUD 1994 t.77
- extracted text
-
Lud,
ANTONI
KUCZYŃSKI
Ośrodek
Badali Wschodnich
Uniwersytetu
Wrocławskiego
DWA NIEOGŁOSZONE
JAN
SZTOLCMAN
t. 77, 1994
ZBIGNIEW
J. WÓJCIK
Muzeum
Ziemi PAN
Warszawa
TEKSTY O JANIE STANISŁAWIE
I KAZIMIERZ
STOŁYHWO
I JEGO
RĘKOPISACH
KUBARYM
O KUBARYM
W Archiwum Naukowym Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego we
Wrocławiu pod numerem inwentarzowym 394 (dawniej 315) znajdują się dwa
maszynopisy dotyczące Kubarego. Pierwszy z nich to dwustronicowa notatka
napisana przez Jana Sztolcmana pt. Jan Kubary (wspomnienia), opatrzona
pieczęcią proweniencyjną z napisem: Ze zbiorów śp. prof. St. Poniatowskiego,
drugi - również dwustronicowy, ale pisany na innej maszynie - składa się
z tekstu Kazimierza Stołyhwy pt. Jan Stanislaw Kubary, oraz kilkuwierszowego zapisu informacyjnego z podpisem: Redakcja. Obydwa teksty znane
były historykom nauki, a zwłaszcza Witoldowi Armonowi, autorowi życiorysu
Kubarego w Polskim słowniku biograficznym 1, oraz Konradowi Wypychowi,
badaczowi dokonań wybitnego podróżnika 2. Kwerenda publikacji Sztolcmana 3 i Stołyhwy4 zdecydowała o wprowadzeniu do tytułu niniejszej notatki
słowa: nieogłoszone, choć - teoretycznie rzecz traktując - mogła się ukazać
jej zmodyfikowana wersja o spotkaniu dwóch podróżników: Kubarego sławnego badacza Oceanii i Sztolcmana - niedoszłego absolwenta Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, jadącego do Peru.
Pierwsze zdanie swej notatki Stołyhwo rozpoczął następująco: "Dwanaście
lat upłynęło od chwili, gdy w dali od ziemi, która go wydała, zmarł Jan
Stanisław Kubary (Uf. 1846 f. W Warszawie, um. 9 października 1896 r. na
wyspie Ponape) [.. T. Tym samym zapisał powstanie tego tekstu na przełom
1906 i 1907 roku. W przypisie powołał się jednak na tekst Ludwika Krzywickiego z Wielkiej encyklopedii powszechnej ilustrowanej, który został ogłoszony w 1908 roku. Notka informacyjna z podpisem: Redakcja - wskazuje, że
Stołyhwo uzyskał dwa rękopisy Kubarego wraz z jego listem oraz fotografiami
z papierów pozostałych po śp. prof. Karolu Jurkiewiczu 5, do którego trafiły
W. Armon,
Kuhary, w: Polski s/ownik hiogra./lczny. t. XVI, Wrocław
1971, s. 12.
Por. m.in. K. Wypych,
W cieniu fe. Śladami Jana Stanis/awa Kubarego, Wrocław
1969,
ss. 180.
J Por.
ich spis umieszczony
w artykule:
J. Domaniewski,
Jan Szloleman /854-1928, "Prace
Państwowego
Muzeum
Zoologicznego",
t. 8, z. 1, 1928, s. 23-48.
4 Por.
zwłaszcza: A. Wrzosek, Bihlioql"a{ia amrop%gii polskiej do r. 1955 w/ącznie, Poznań
1959.
5 Karol Jurkiewicz
(1822-1908), profesor mineralogii
w Szkole Głównej i Cesarskim
Uniwersytecie Warszawskim,
wybitny popularyzator,
współpracownik
miesięcznika
"Przyroda
i Przemysł", i innych periodyków
warszawskich.
I
2
224
z redakcji warszawskiego
czasopisma "Przyroda
i Przemysł". Jurkiewicz zmarł
15 marca 1908 roku. Tym samym Stołyhwo
pozyskał
rękopisy K ubarego
naj wcześniej w poł9wie tego roku i niebawem przystąpił do przygotowania
ich
dla czasopisma
"Swiatowit",
wydawanego
i redagowanego
przez Erazma
Majewskiego.
.
Trudności
finansowe zdecydowały,
że w latach 1908-1910 "Swiatowit" nie
ukazywał
się. W tomie tego czasopisma
wydanym
w 1911 rok u nie ma
wzmianki
o zamiarze
wydania
tekstów
Kubarego
wraz z towarzyszącymi
opracowaniami
Sztolcmana
i Stołyhwy. Ostatni z nich zaakcentował
swoją
opecność
- jako autor i redaktor
- w pierwszym
powojennym
tomie
"Swiatowita",
obejmującym
lata 1924-1928. Włodzimierz
Antoniewicz, redaktor periodyku, odnotował jednak, iż cztery rozprawy tomu autorstwa Benedykta Dybowskiego
i Kazimierza Stołyhwy ukazały się także osobno w 1924 roku.
W kolejnym
tomie, z 1929 roku Antoniewicz
ogłosił decyzję o zawężeniu
profilu pisma do rozpraw ściśle archeologicznych
6, co jednocześnie
pogrzebało
myśl druku studiów etnograficznych
Kubarego. Zresztą w 1921 roku Stołyhwo
rozpoczął
wydawanie,
wspólnie ze Stanisławem
Poniatowskim
jako redaktorem dzieła etnologicznego,
periodyku "Archiwum
Nauk Antropologicznych
Towarzystwa
Naukowego
Warszawskiego".
Przytoczona
wyżej pieczęć proweniencyjna
na wspomnieniu
Sztolcmana
zdaje się świadczyć,
iż rękopisy
Kubarego,
wraz z opracowaniami
towarzyszącymi,
trafiły do teki redakcyjnej
Poniatowskiego
w "Archiwum
Nauk Antropologicznych".
Zapewne
i tym
razem zabrakło
środków na ich wydanie. Analiza treści różnych opracowań
Poniatowskiego
wskazuje, że nie sięgał on do rękopisów
polskiego badacza
Oceanii. Nie przesłał ich jednak do "Ludu", w którym umieszczał swe studia
etnograficzne
a także - obok Stołyhwy - polemizował
z Janem Czekanowskim . Trafiły one tam później, gdy żył jeszcze inicjator ogłoszenia rękopisów
polskiego podróżnika
w czasopiśmie
"Swiatowit".
Kiedy Sztolcman pisał wspomnienie
o Kubarym
- trudno ustalić. Niewątpliwie było to już po śmierci badacza
Oceanii.
Pisze: "Ostatnią
z nim
korespondencję
przeprowadziłem
w 1894 roku, kiedy już bawił na Nowej
Gwinei, stąd też pochodzi ostatni list jego z Konstantinhafen
z datą 2 lipca
1894 r." Możemy się jednak domyślać, iż podając hamhurski
adres Kubarego,
chciał wskazać
badaczom
dokonań
podróżnika
na możliwość
uzyskania
w Hamburgu
wielu ważnych informacji
o jego pracy.
Kubary i Sztolcman
byli warszawianinami,
a ponadto
uczyli się - co
prawda w różnych latach i na różnych wydziałach
- w tej samej uczelni. Gdy
spotkali
się w 1875 roku w Hamburgu
pierwszy z nich był już sławnym
podróżnikiem,
drugi - w tym roku po raz pierwszy zobaczył morze. Ich ledwie
trzydniowe
spotkanie zdecydowało
o przyjaźni, którą przerwała śmierć Kubarego. Nie można się więc dziwić, iż przystępując
do spisania swych wspomnień
z podróży
do Ameryki
Południowej,
wydrukowanych
w 1912 roku, nie
omieszkał ukazać związków Kubarego
z przyrodnikami
warszawskimi,
skupionymi wokół Władysława
Taczanowskiego
w Gabinecie
Zoologicznym 8.
Por. "Światowit", L 13, 1929, s. VII-VIII.
Por. "Lud", L 23, 1924 i L 24 z 1925 (dyskusja na margincsic opublikowancj przez
Stanisława Poniatowskiego w 1924 roku książki pl. Podłoże rasowe kul/ur zasadniczych).
8 Władysław
Taczanowski (1919-1890), zoolog i autor wiciu prac (zwłaszcza ornitologicznych). W warszawskim Gabinecie Zoologicznym pracował od 1855 roku tworząc ZCI1 ważną
placówkę badawczą w skali światowej.
6
7
225
Zresztą badacz Oceanii .drukując w "Tygodniku Ilustrowanym" w 1873 roku
swe Ohrazki z Wysp Zeylarskich
na Oceanie Wielkim w 1870 roku znany
był także w innych środowiskach skoro w ogłoszonym w 1874 roku tomie
Enc~'klopedii o(jólnej wiedzy ludzkiej umieszczono o nim taką oto informaCJę:
"Kubary (Jan) współczesny podróżnik, ur. około 1843 w Warszawie,
uczęszczał na wydział medyczny w Szkole Głównej, którego nie ukończywszy,
wyjechał do Niemiec i w r. 1869 przyjął na lat 5 obowiązki agenta domu
bankiera Godeffroy i wysłany został na Ocean Spokojny w celu dostarczenia
przedmiotów etnograficznych
i przyrodniczych do Muzeum Godeffroy'a
w Hamburgu. Od tej pory zwiedził znaczne części wysp należących do
archipelagu Pelew, Mulgrawe i ~alick czyli tak zwane Wyspy Karolińskie,
a oprócz tego wysp Samoa czyli Zeglarskich. Opis podróży swoich w języku
niemieckim umieszcza w hamburskim czasopiśmie etnograficznym: "Journal
des Museums Godeffroy". Ostatnią podróż w języku polskim, druk. w "Tyg.
ill." na r. 1873, n. 288 i następ."9.
Warszawska "Gazeta Polska" w numerze z 10(22) września 1875 roku
w "Kronice miejscowej" umieściła inną, znaczącą informację:
"Nasz Gabinet Zoologiczny wzbogacony został w tych dniach 30-tu
okazami ptaków z Wysp Zeglarskich; nadesłał je do Warszawy p. Kubary,
a zakupił do gabinetu hr. Konstanty Branicki 10.
Pan Kubary podróżuje po dalekich morzach i zbiera wszelkie osobliwości
etnograficzne i zoologiczne dla jednego z krezusów Germanii; część z nich
przysłał matce do Warszawy, a w tej liczbie i po mienione ptaki. W nabytym dla
Gabinetu zbiorze odznaczają się mianowicie gołębie pięknością kolorów;
zdobią je barwy tak świetne i rozmaite, jakie dotąd tylko na papugach
i kolibrach widywaliśmy. Prawdziwą zaś rzadkość gabinetową, typ oddzielnej
rodziny, stanowi gołą b sowodziuby (Diduculus strigrostis)" 11.
Powyższa notatka stała się impulsem do ogłoszenia w "Bibliotece Warszawskiej" w końcu 1875 roku artykułu Antoniego Wagi - przyrodnika z kręgu Gabinetu Zoologicznego - pl. O zasłudze naukowej ziomka naszego Kuhareyv. Wskazał w nim na związki badacza Oceanii z krajem (m.in. uczestnictwo
w 1875 roku we Lwowie w Zjeździe Polskich Lekarzy i Przyrodników,
z referatem) oraz druk rozpraw w wydawnictwach hamburskiego Muzeum
Jana Cezarego Godeffroy'a 12. Nie ukrywał swej fascynacji dokonaniami
młodego warszawianina.
Kubary z pierwszej wyprawy na wyspy Oceanii wrócił do Hamburga
31 maja 1875 roku. Referat na Zjeździe Przyrodników i Lekarzy we Lwowie
przedstawił 21 lipca. Zapewne w końcu lipca lub na początku sierpnia był
Encyklopedia
\\'Gnego i Wfdrowca,
<)
o!JIilno wiedzy ludzkiej,
wydana pod kierunkiem
redakcji
Tygodnika
l/ustro-
t. VIII, Warszawa
1874, s. 265-266.
10 Konstanty
Branicki (1824-1884),
mecenas nauk przyrodniczych,
współtwórca
warszawskiego Gabinetu
Zoologic7.llego.
II
"Gazela Polska", Nr 208 z 10(22) września 1875 roku s. 2; Kubary prawdopodobnie
sam
przywiózł okazy, które za radą Taczanowskiego
zakupił Branicki, chcąc w len sposób udzielić
wsparcia malce podróżnika.
12 A. W., O zasłudze
naukowej ziomka naszego Kuharego, "Biblioteka
Warszawska",
1875,
l. 4, s. 226-230; prawdopodobnie
Waga
- autor
tej notatki
- uczył Kubarego
przedmiotów przyrodniczych
w gimnazjum
w Warszawie,
a później ułatwił mu kontakt
z Taczanowskim.
15 -
Lud t. LXXVII
226
w Warszawie, osobiście przywożąc okazy ptaków 13, o których pisano w"Gazecie Polskiej" i w "Bibliotece Warszawskiej". Wtedy również Taczanowski
uzgodnił termin spotkania badacza Oceanii ze Sztolcmanem w Hamburgu. Po
latach badań w Ameryce Południowej Sztolcman tak o tym pisał:
"W 1872 r. wstąpiłem na Uniwersytet Warszawski, obierając sobie za cel
swoich studiów nauki przyrodnicze, jako najbardziej odpowiadające moim
planom. Wkrótce też poznajomiłem się z ówczesnym kustoszem warszawskiego
Gabinetu Zoologicznego, śp. Taczanowskim, u którego stałem się codziennym
gościem, a następnie rodzajem pomocnika w porządkowaniu zbiorów entomologicznych. Wolne od lekcji uniwersyteckich chwile spędzałem w pracowni
naszego uczonego, oddając się jednocześnie z zapałem preparowaniu ptaków;
przewidywałem bowiem, że mi ta sztuka w przyszłości potrzebną będzie.
W pracowni Taczanowskiego koncentrowały się wówczas wszystkie prace
polskich ówczesnych podróżników. Znany nasz podróżnik śp. Konstanty
Jelski 14, po pięcioletniej eksploracji Gujany Francuskiej, zajmował się właśnie
badaniem środkowego Peru, które tak znakomity rezultat wydało, a bogate
kolekcje jego nadchodziły od czasu do czasu do Muzeum warszawskiego.
Jednocześnie trzech dzielnych podróżników, a mianowicie dr Benedykt Oybowski 15, późniejszy profesor Uniwersytetu Lwowskiego, oraz dwaj jego
towarzysze, śp. Wiktor Godlewski 16, Michał Jankowski 17, badając z niezwykłą korzyścią Syberię, posunęli się aż poza Amur, skąd posyłali od czasu do
czasu cenne kolekcje zoologiczne. P. Jan Kubary, warszawianin, bawił podówczas na Wyspach Karolińskich, a choć kolekcje przez się zebrane przesyłał do
Muzeum Godeffroy'a w Hamburgu, niemniej jednak z Taczanowskim w ciągłej
korespondencji pozostawał.
Oprócz tego pracownia naszego kustosza była zawsze punktem zbornym
dla wszystkich podróżników, zwiedzających Warszawę. Tu poznałem obu
hrabiów Branickich (Konstantego i Aleksandra) 18 dziś już nieżyjących, niestety! a których podróże po Afryce Północnej, Azji Mniejszej i Kaukazie
dostarczyły niemało przybytków warszawskiemu gabinetowi. Wiadomo nadto.
że koszta podróży Jelskiego po Ameryce Południowej ponosił ze szlachetną
bezinteresownością hl'., Konstanty Branicki. U Taczanowskiego poznałem też
znakomitego badacza Srodkowej Azji, wówczas pułkownika, a później genera13 K. Wypych w artykule Życie i zasluqi naukowe Jana Slallisluwu Kuhareqo, umieszczonym
w "Studiach i Materiałach z Dziejów Nauki Polskiej" Scr. C. z. 13, 1968, na stronic 77 podał. że
badacz Oceanii uzyskał od ambasadora Rosji w Hamburgu pozwolenie na przyjazd do kraju
z możliwością powrotu na Zachód. Podczas pobytu Kubarego w stolicy raczej nic doszło do jcgo
spotkania ze Sztolcmanem.
'4 Konstanty
Jelski (1837-1890), zoolog, podróżnik, od 1865 roku pracowal w Gujanie
Francuskiej skąd przysłał okazy fauny do warszawskiego Gabinetu Zoologicznego. W latach
1869-1874 kontynuował te prace na koszt Konstantego Branickicgo.
15 Benedykt Dybowski (1833-1930), zoolog, zesłaniec, od 1884 roku profesor w Uniwersytecie
Lwowskim.
16 Wiktor Godlewski (1831-1900), badacz przyrody (zwłaszcza Bajkału) Syberii i Dalekiego
Wschodu, towarzysz prac Benedykta DybOlvskiego oraz współpracownik Taczanowskiego w warszawskim Gabinecie Zoologicznym.
17 Michał Jankowski
(1843 lub 1844-1912), kolekcjoner j przyrodnik, badacz Dalekiego
Wschodu (zwłaszcza okolic Władywostoku).
18 Aleksander
Branicki (1821-1877), mecenas nauki, kolekcjoner okazów przyrodniczych.
podróżnik.
227
ła Przewalskiego 19, który świeżo powrócił był właśnie z pierwszej wyprawy
swej do Tybetu Północnego" 20.
W dalszym ciągu swej relacji Sztołcman wspomniał, że w połowie 1874
roku Jelski powiadomił Branickiego o podjęciu pracy w służbie rządu Peru.
Zwolnione przez niego miejsce zdecydował się zająć Sztołcman. Warszawę
opuścił 24 sierpnia 1875 roku, udając się pociągiem przez Berlin do Hamburga.
T u przy pomocy Kubarego, uzupełniał zaopatrzenie swej wyprawy. Opisał to
zresztą nader krótko:
"Przejechawszy przez Berlin, stanąłem d. 25 sierpnia w Hamburgu, gdzie
bawił podówczas wspomniany powyżej badacz Wysp Polinezyjskich [l], Jan
Kubary, u którego też zamieszkałem. Kubary wrócił był dopiero co z pierwszej
swej wyprawy do Polinezji [I], a odpocząwszy nieco, szykował się do drugiej,
bogaty zapasem wiedzy i doświadczenia. Pomimo własnych zajęć i masy
interesów, poświęcił mi zupełnie trzy dni, jakie w Hamburgu spędziłem,
ułatwiając mi z serdeczną gotowością zakup rozmaitych przedmiotów, niezbędnych do przyszłej mojej wyprawy. Część zaś wolnego czasu poświęciliśmy
na zwiedzenie Ogrodu Zoologicznego i innych ciekawości Hamburga.
Załatwiwszy sprawunki wsiadłem 28-go sierpnia na mały parowiec angielski "Virgo", kursujący między Hamburgiem a Londynem. Pożegnawszy
Kubarego, który mnie na statek odprowadził, położyłem się natychmiast spać,
nie czekając odejścia parowca, co mogło nastąpić nie wcześniej jak o godzinie
l2-ej w nocy, wraz z przypływem morza" 21.
Kubary, po zawarciu nowej umowy w końcu września 1875 roku, opuścił
Hamburg kilka miesięcy później 22. Z przywiezionych przez niego do Europy
okazów etnograficznych i przirodniczych ocalały nieliczne (m.in. w Instytucie
Zoologii PAN w Warszawie 3 oraz Museum fUr V6łkerkunde w Lipsku)24.
Mikołaj
Przewalski
(1839-1888),
o jego związkach
z Taczanowskim
patrz: Z. Wójcik,
Przewalski
IV Warszawie,
"Czasopismo
Geograficzne",
t. 59, 1988, s. 324-326.
20 J. Szto\cman,
Peru. Wspomnienia
z podróży, t. l, Warszawa
1912, s. 1-2.
'1 Jilln:e, s. 5.
22 Por.
K. Wypych. Życie i zas/u?!i Jana Stanisława
Kubarego,
s. 78.
13 W. Stawiński,
Kuharv Jan Stanis/all', w: Słownik hi%gów
po/skich, pod red. S. Feliksiaka,
Warszawa
1987, s. 308.
24 K. Wypych,
Życie i zasługi JlIIllI Stanisława
Kubarego, s. 77. W Archiwum
Naukowym
PTL wc Wrocławiu zaehowaly
sil( dwa pisma z 1953 roku (bez sygnatury)
nawiązujące
poniekąd
do sprawy zbiorów pozostałych
po K lIbarym. Pierwsze z nieh to pismo przewodnie
Ministerstwa
Spraw Zagranicznych
PRL z 30 maja 1953 roku anonsujące
pismo przekazane
przez Misję
Dyplomatyczm,
NRD w Warszawie,
drugie - na papierze firmowym
Museum fUr Volkerkunde
Leipzig wysłane zostało 29 kwietnia
1953 roku. Oto jego treść:
..Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze
Pos na n
CI. Fredry
10 [lIp.
Oetr.: Schr. 1529/53 vom 20.4.1953 ..
Auf lhre Anfrage h.:ilen wir Ihnen mit, dass wir aus del' Sammlung
Godeffroy
nul' die Objektc
erworbcn haben, und zwar nicht durch Zuweisung,
sondern durch Kauf. Leider hat das Museum
seinerzeit
nicht Gelegenheit
gehabt,
die Manllskripte
und Briefe des Forschers
Kubary
zu
erwcrben. Da anzunehmen
ist, dass Sie durch das M useum fUr Volkerkunde
in Hamburg
Auskunft
libel' den Verbleib der von Ihnen gewlinschten
Literatur
Kubary's erfahren konnen, empfehlen wir
Ihnen, sich dorthin zu wenden (Hamburg
13, Binderstr. 14). NatlirIich ist es moglich, dass sich noch
einiges in Privatbesits
befindet odeI' dass durch die schweren Verwlistungen
Hamburgs
im Krieg
vielcs verloren gegangen is!, was wir nicht hoffen. Das Journal des Museums
Godeffroy
konnte
19
.\-{iko/aj
228
W zbiorach Antoniego
Wagi ocalał - przechowywany
obecnie w Archiwum
Naukowym
Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
(sygn. I-Og. 9/29) rękopis Porównawcze przyczynki do kilku dialektów Oceanii, spisany w styczniu
1874 na Ponape, który Kubary miał przesłać temu przyrodnikowi25.
Porównanie
wyżej przedstawionego
wypisu z książki Sztolcmana
pl. Peru.
Wspomnienia z podróży z treścią notatki dotychczas nie ogłoszonej wskazuje, iż
wysłannik
Branickich
do Ameryki Południowej
zapamiętał
i - zapewne na
prośbę Stołyhwy
- spisał bardziej pogłębiony
wizerunek
badacza Oceanii.
Sztolcmana
uderzył np. tatuaż na ciele Kubarego,
zdający się wskazywać na
jego próby - także zewnętrzne
- wtopienia
się w społeczność
wyspiarską
Pacyfiku (tatuażu tego nie widać na fotografii podróżnika
wykonanej podczas
jego pierwszej wyprawy)26. Na inną osobliwość zwrócił uwagę - zafascynowany zresztą twórczością
Kubareg027
- Ludwik Krzywicki. Odnotował
on
we wspomnieniu
poświęconym
podróżnikowi,
że największym
osiągnięciem
Kubarego
było rozwikłanie
skomplikowanej
więzi społecznej Tongańczyków.
Pisał m.in.: ,,[ ... ] Jan .Kubary;
nasz rodak, o którym może to i owo jest
wiadome
naszemu
krajowi, ale wątpię czy u nas pojęto dostatecznie
całą
wartość poszukiwań jego. Etnograf ów, który świeżo spocz<l! gdzieś w ziemi na
jednej z wysp Karolińskich,
cieszył się rozległym imieniem w świecie naukowym, choć nie takim, na jakie zasłużył (... ). Studia naszego ziomka nad społecznymi urządzeniami
wyspy Mortlik lub Ponape, archipelagów
Epońskiego
i Pelauskiego,
są przyczynkiem
do nauki, który pozostanie na zawsze,,28. Przy
tym - jak to Krzywicki
- opatrzył swe wspomnienie
ploteczką:
"O życiu
jego na Karolinach
dobiegały wiadomości
bardzo niedokładne,
przedstawiające go jako skończonego
oryginała.
Twierdzono,
że zdziczał, przynajmniej
prof. Luschan na jednym z wykładów w Muzeum Etnograficznym
berlińskim,
żartował, że rodak nasz zbudował gniazdo na palmie i tam przebywa z żoną
swoją, czystej krwi Pelauczanką.
He było prawdy w tym żarcie, nie umiem
powiedzieć" 29.
Zarówno
Sztolcman jak i Stołyhwo znali przedstawione
wyżej (powielane
zresztą w różnych artykułach)
wypowiedzi
Krzywickiego.
Pierwszy z nich nie
nawiązał
do nurtu plotkarskiego
ze wspomnienia
socjologa.
Sto!yhwo zaś
zaczerpnął
z jego dwóch artykułów
(z "Biblioteki
Warszawskiej"
i z Wielkiej
encyklopedii
powszechnej ilustrowanej) tylko informacje
o istotnym znaczeniu
dla zaprezentowania
dokonań
badacza Oceanii.
mi:iglicherweise
der Ferhleihe
in der Universitiitsbibliothek
Leipzig verhanden
sein. Sic mussen es auf dem Wege
durch die dortige
Universitiits-Bibliothek
anfordcrn
lassen.
Hochachtungsvoll
!
podpis
(Dr. Siegbert
Hummel)".
Dodajmy,
że w cytowanym
opracowaniu
o życiu i zasługach
naukowych
Kubarego
Wypych
powołuje się na pismo dyrektora
tego Muzeum H. Damma z 1965 roku, w którym zaznaczono.
iż
z nabytków
po licytacji Muzeum Godeffroy'a
do Museum rur Vi:ilkerkunde
w Lipsku trafiły różne
okazy, w tym z oznaczeniami
Kubarego
(sygnatury:
Mi: 1297- UOO i Mi: 1330).
25 K. Wypych,
Życie i zasługi naukowe Jana Stanisława
Kuhare!Jo, s. 78 i 98.
26 Por.
K. Wypyeh,
W cieniu fe. Śladami Jana Stanisława
Kuhare!Jo, Wrocław
1969 oraz
rysunek (niewątpliwie
z tej fotografii)
umieszczony
w "Tygodniku
Ilustrowanym"
w 1873 roku.
27
Por. L. Krzywicki,
Ustrój społeczny II ludów pierwotllych,
"Prawda",
r. 6, 1886, s. 202-205.
316-318, 329-330.
n L. Krzywicki,
Jan Kuhary ijego poszukiwania,
"Biblioteka
Warszawska",
1897, l. 2. s. 163.
29 Tamże,
s. 169-196.
229
Z treści przedstawionej niżej notatki Stołyhwy nie wynika jednoznacznie
czego dotyczyły rękopisy Kubarego nadesłane przez autora do czasopisma
"Przyroda i Przemysł", które w 1908 roku odnaleziono w papierach pozostalych po Karolu Jurkiewiczu. Sądzimy, że były to opracowania, o których
niedoszły ich wydawca pisał: ,,[ ... J posiadamy w rękopisie polskim dwie prace
Kubarego: "Wyspę Jap" (ogłoszoną później w języku obcym) oraz "Przyczynek
do znajomości wysp Anchorites". Ta ostatnia zdaniem pana Ludwika Krzywickiego, nigdzie jeszcze nie była drukowana". Drugi z tych artykułów, z rękopisu
zachowanego w Archiwum Naukowym PTL we Wrocławiu, został ogłoszony
w czasopiśmie "Lud" w 1962 roku. W tymże archiwum znajduje się ponadto
rękopis opracowania Wyspa Jap oraz Z podróży po Mikronezji (Notaty zebrane
w latach J870-1880)30.
Sądząc z dostępnych bibliografii przedmiotu wymienione opracowania - zapewne w zmodyfikowanej formie - ukazały się w zagranicznych periodykach specjalistycznych. Rzecz zrozumiała, że ogłoszenie
rękopisów polskich Kubarego stanowi pilną potrzebę31.
Nadesłane do redakcji czasopisma "Przyroda i Przemysł" rękopisy Kubary
opracował w 1880 lub na początku roku następnego (przyczynek o wyspach
Anachorites pisał na Ponape w 1880 roku). Dotarły one zatem do Warszawy
wówczas, gdy już ogłoszono upadłość pisma 32. Jurkiewicz i inni przyrodnicy
warszawscy wybrali niektóre fragmenty opracowań badacza Oceanii i wydrukowali je w różnych periodykach w 1882 roku: we "Wszechświecie",
"Ateneum", "Wędrowcu", "Tygodniku Ilustrowanym".
Wymienione przez
Stolyhwę dwa opracowania trafiły do zbiorów Jurkiewicza, gdzie zostały
odnalezione dopiero po jego zgonie.
Podjęta w 1908 roku przez Stołyhwę próba wydrukowania odnalezionych
rękopisów Kubarego nie zakOllczyła się powodzeniem. Rękopisy te, wraz
z własną notatką oraz wspomnieniem Sztolcmana, trzymał w Pracowni
Antropologicznej Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, przekazując je
w okresie międzywojennym Stanisławowi Poniatowskiemu, redaktorowi Działu Etnologicznego "Archiwum Nauk Antropologicznych". Tam rękopisy pozostały bodaj do 1942 roku. Wkrótce po aresztowaniu Poniatowskiego przez
Gestapo rodzina etnografa przerzuciła ważniejsze rękopisy i dokumenty do
Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Tam szczęśliwie przetrwały gehennę
powstańczą stołicy. W 1945 roku podzielono je na dwie grupy: jedną
przekazano do Działu Rękopisów Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego,
a drugą - w tym prace Poniatowskiego przygotowane do druku oraz rękopisy
Kubarego - za pośrednictwem o. Edwarda Bulandy SJ przekazano do
Archiwum Naukowego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego 33.
Krzywicki we wspomnieniu poświęconym Kubaremu, ogłoszonym w 1897
roku w "Bibliotece Warszawskiej" podkreślił, iż jego artykuły umieszczone
w prasie polskiej nie mają wartości naukowej. Nie podzielamy tego sądu.
Por. K. Wypych, Życie i zas/uyi naukowe Jana Stanis/awa Kubarego, s. 98.
Fragmenty nie ogłoszonego dotychczas rykopisu Kubarego ukażą się w książce Antoniego
Kuczyńskicgo pl. Polskie opisanie .5wiata (w druku).
32 Por. Z. Kmicik, Czampisma
naukowe,
w: Prasa polska w latach 1864-19/8,
Warszawa
1976. s. 104.
33 Por. E. Bulanda, Pami{'ci wyhitneyo
etnologa polskiego prof dr. Stanis/awa
Poniatowskiego,
..Lud'· t. 36 za lata 1939-1945, Lublin 1946, s. 19-32; J. Rosen-Przeworska, Poniatowski Sr.anislaw,
w: Polski s/ownik hioqra/iczlly, t. 25, 1982, s. 489; D. Kamolowa, Zbiory rękopisów whibliotekach
i l1Iuzeacll w Polsce, Warszawa 1988, s. 275 i 343.
30
31
230
Badacz Oceanii był Polakiem i w języku polskim przelewał na papier swe myśli
w formie najpełniejszej. Do matki, Niemki z pochodzenia, przecież pisał
wyłącznie po polsku. Z tego względu należałoby pilnie podjąć starania o edycję
wszystkich opracowań Kubarego (rękopiśmiennych oraz drukowanych w XIX
i XX wieku) w starannej oprawie warsztatowej, na wzór przedsięwzięcia
edytorskiego jakie realizowane jest na rzecz scalenia dorobku Bronisława
Piłsudskiego 34.
Zachowane rękopisy badacza Oceanii, podobnie jak przedstawiona niżej
notatka wspomnieniowa Sztołcmana, stanowią pierwszorzędne źródło do
dziejów nauki światowej. Szkic Stołyhwy pt. Jan Stanislaw Kubary, rzecz
zrozumiała, takiej wartości nie ma. Jest jednak przykładem doniosłej inicjatywy ratowania tego wszystkiego co dokumentuje dokonania wielkiego podróżnika i humanisty. To dzięki zabiegom Stołyhwy Sztolcman przywołał swe
wspomnienia o Kubarym, a rękopisy naszego rodaka zostały złożone u ludzi
doceniających wartość źródeł do dziejów nauki. Dzięki Stanisławowi Poniatowskiemu i jego rodzinie rękopisy te uratowały się podczas wojny w Warszawie, a po wojnie oddano je do najbardziej właściwej skarbnicy: Archiwum
Naukowego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego we Wrocławiu.
Opracowania
Sztolcmana
i Stołyhwy o Kubarym
1.
JAN KUBARY
(wspomnienia)
1
Nazwisko Kubarego po raz pierwszy odbiło się o moje uszy, gdym w 1872
roku wstąpił na Uniwersytet Warszawski i bezpośrednio potem, poznajomiwszy się z Taczanowskim, zaczął uczęszczać do jego pracowni. Tu bowiem
koncentrowały się wszystkie wiadomości o ruchach i działaniach naszych
nielicznych wprawdzie, ale już wówczas znanych po szerokim świecie podróżników. Przyświecał im wszystkim swym przykładem o niestrudzonej działalności i energii Benedykt Dybowski, który w gronie swych towarzyszy - Wiktora
Godlewskiego, Parvex'a 2, a później Jankowskiego prowadził tak owocne
badania [Syberii 3] oraz Jeziora BajkaIskiego. Na drugiej półkuli tymczasem
Jelski przebywszy z górą trzy lata w zabójczym klimacie Gujany Francuskiej,
rozpoczął właśnie eksplorację Kordylierów peruwiańskich, która przysporzyła
Redaktorem tej edycji jest Alfred Majewicz.
Maszynopis. 2 strony formatu A4. Z lewej strony u góry piecz,<eie proweniencyjne:
1 - Ze zbiorów śp. prof. SI. Poniatowskiego, 2 - Archiwum PTL, nr inwent. 315 (pieczęć
przekreślona), 3 - Archiwum PTL, nr inw. 394. Pisownia tckstu po zmianach wprowadzonych
w 1936 roku. Liczne literówki. Na s. 1 słowo: "zabujczym" podkrcślono ołówkiem i tą samą ręką
postawiono na marginesie znak zapytania. W notkach wydawców ograniczono si,< głównie do
informacji o osobach nie wymienianych w tekście wprowadzającym.
2 Alfons Parvex
(1833 - po 1890), ornitolog, sybirak, współpracownik warszawskiego
Gabinetu Zoologicznego.
3 W podstawie
brak słowa, które wprowadzili wydawcy w nawiasie prostokątnym.
34
I
231
nauce tyle nowych form zwierzęcych. Tutaj w tej pełnej dla mnie wspomnień
pracowni Taczanowskiego, poznałem obu braci Branickich, Konstantego
i Aleksandra, którzy hojną dłonią wspomagali wzrost naszego ówczesnego
Gabinetu Zoologicznego, odbywając zarazem wycieczki eksploracyjne do
Egiptu, Algieru lub na Kaukaz, starając się mieć zawsze ze sobą którego
z przyrodników polskich - raz Wagę innym razem Taczanowskiego, to znów
dra Dziedzickieg04. U Taczanowskiego poznałem znakomitość wszechświatową, ówczesnego pułkownika Przewalskiego, a później Szolc-Rogozińskiego 5,
Kalinowskiegof" Siemiradzkiego 7 i tylu innych.
Kubary odbywał wtedy właśnie swą pierwszą podróż na wyspę Pamoa
i choć na obcym żołdzie (był korespondentem słynnego bogacza hamburskiego,
Godeffroy) nie zrywał stosunków z ojczyzną, prowadząc stałą korespondencję
z Taczanowskim, drem Sznablem 8 i z profesorem Wrześniowskim 9. Znali go
oni wszyscy osobiście i przez nich dowiedziałem się o niektórych szczegółach
jego życia. Kubary był studentem Szkoły Medycznej la, która jak wiadomo
przestała istnieć z chwilą wybuchu powstania 1863 roku. Kubary wyemigrował
w 1868 roku i jeżeli mnie pamięć nie myli, opowiadano mi, że nie mając
pieniędzy na podróż koleją, poszedł do Berlina piechotą, a stamtąd dostał się
już do Hamburga, gdzie wstąpił jako prosty robotnik do pracowni Godeffroy,
bogatego armatora (właściciela 25 statków handlowych), który jako miłośnik
nauk przyrodniczych, założył bogate muzeum zoologiczne i etnograficzne,
utrzymując w różnych częściach świata własnym kosztem pięciu korespondentów, aby ci zbiorami swymi wzbogacali tak świetnie postawioną instytucję.
Godeffroy poznawszy zdolności i niepoślednią wiedzę przyrodniczą Kubarego,
zaproponował mu posadę korespondenta muzeum i wtedy nasz wędrownik
udał się bodaj pod koniec 1869 roku na wyspy Pelew, a następnie po trzech
latach pobytu pojechał na wyspy Samoa, skąd powrócił w maju 1875 roku do
Hamburga. W tym czasie szykowałem się już do podróży mej do Peru, za
radą więc Taczanowskiego zdecydowałem się jechać na Hamburg, Londyn
i Liverpool. W sierpniu 1875 roku udałem się do Hamburga, zaproszony tam
przez Kubarego, który obiecał mi ułatwić wszelkie zakupy. Zajechałem więc
tam do domu pp. Hage, u których mieszkał Kubary. Tam przyjął mnie nader
serdecznie i ulokował w pokoju na facjatce, skąd schody prowadziły do jego
pokoju.
Kubary był to człowiek nieco poniżej średniego wzrostu, ciemny brunet
o włosach kędzierzawych, zdradzających jego południowe pochodzenie, o czarnych przenikliwych oczach, ale otwarcie i poczciwie patrzących. Zaraz po
4 Henryk
Dziedzicki (1847-1921),
entomolog,
lekarz, w 1873 roku brał udział w wyprawie
Branickiego
do Afryki Północnej
(Egipt, Nubia).
5 Stefan
Szolc-Rogozillski
(J 861-1896),
podróżnik,
od 1882 roku prowadził
eksplorację
w Afryce.
6 Jan Kalinowski
(ok. 1860-1941), kolekcjoner
okazów fauny w północno-wschodniej
Azji
(z Dybowskim)
i Ameryce Południowej.
7 Józef
Siemiradzki
(1858-1933),
geolog,
w latach
1882-1883
razem z J. Sztolcmanem
prowadził eksploracj.,: w Ameryce
Południowej,
później profesor
paleontologii
w Uniwersytecie
Lwowskim.
B Jan SznaIJI (lli39-1917),
lekarz, entomolog.
4 August
Wrześniowski
(1836-1892),
zoolog,
następca
Dybowskiego
w Szkole Głównej
w Warszawie.
10 Skrót
myślowy.
Hył to Wydział
Lekarski
Szkoły Głównej.
232
poznaniu go spostrzegłem, że ma ręce tatuowane po same pięści, a gdym razu
pewnego przyszedł rano do ~ego pokoju, kiedy jeszcze w łóżku leżał, gdy zeń
wstawał, zauważyłem, że ma i całe nogi tatuowane z czego wnosiłem, że jest na
całym ciele pokryty tatuowanymi rysunkami, com zaraz potem stwierdził, gdy
mu się koszula na piersiach odchyliła.
Cały trzydniowy czas mego pobytu w Hamburgu Kubary towarzyszył mi
wszędzie, pokazując miasto, Muzeum Godeffroy, załatwiając ze mną sprawunki. A gdym odjeżdżał do Londynu, odprowadził mnie na statek, żegnając
serdecznie i dając mi rady doświadczonego
podróżnika. Pozostawił mi
wrażenie człowieka dobrego i serdecznego.
Następnie pisałem do niego list z Tumbezu (Peru) w październiku 1876
roku, na co otrzymałem odpowiedź z wyspy Ruk (Karoliny) aż po trzech
latach. Ostatnią z nim korespondencję przeprowadziłem w 1894 roku, kiedy
już bawił na Nowej Gwinei, stąd też pochodzi ostatni list jego z Konstantinhafen z datą 2 lipca 1894 roku. Zdaje się, że wkrótce potem śmierć zabrała tego
dzielnego i niestrudzonego podróżnika.
Matkę Kubarego widziałem kilkakrotnie u Taczanowskiego, dokąd przychodziła od czasu do czasu zapytać o wiadomości o synie. Była to osoba
niskiego wzrostu, dość otyła. Po polsku mówiła z silnym akcentem niemieckim.
Adres p. Karola Hoge w Hamburgu był: Hamburg, Eimsbiittel Schiiferskampallee, Petersens Passage N° 1.
( -)
Jan Sztolcman
2.
JAN STANISŁAW
KUBARY!
Dwanaście lat upłynęło od chwili, gdy w dali od ziemi, która go wydała,
zmarł Jan Stanisław Kubary (ur. 1846 r. w Warszawie, um. 9 października 1896
r. na wyspie Ponape) - jeden z naj wybitniejszych etnografów - nie tylko
polskich, lecz całego świata a.
Kubary rozpoczął studia na lekarskim wydziale Szkoły Głównej w Warszawie, lecz zdaje się, iż w związku z wypadkami 1863 zmuszony był kraj
opuścić.
W r. 1869 przyjął obowiązki ajenta domu handlowego J. C. Godeffroy
w Hamburgu, działającego w obrębie Oceanu Spokojnego. Kubary podjął się
dostarczenia dlań materiałów etnograficznych. W ciągu lat 1869-1874 prowadził on studia w obrębie Mikronezji, poczem jako preparator osiedlił się na
1 Maszynopis.
2 strony formatu A4. U góry dwie pieczęcie proweniencyjne - jedna jak
w tekście Sztolcmana przekreślona, druga z napisem: Archiwum PTL. Nr inw. 394. Na marginesie
na s. 1 na wysokości nazwy Neu-Pommern, napisano na maszynie znak zapytania a pod nim
słowa: Nowego Pomorza. U dołu tej strony przypis Stołyhwy z liczbą l, którą zamieniono
w niniejszej edycji na literę: a. W nawiasie prostokątnym zaznaczono braki tekstu wskutek ubytku
papieru. Pisownia tekstu Stołyhwy ze zmianami z 1936 roku.
a Materiał
do dzisiejszego wspomnienia czerpię z artykułu p. L. Krzywickiego w Encyklopedii
Wielkiej /lustrowanej
oraz z [dalej ubytki w papierze, ale z fragmentu zachowanych słów można się
domyślać, iż chodziło o informacje ustne].
233
wyspie Ponape, jednej z Wyspozbioru Karolińskiego. W r. 1883 prowadził
badania na rzecz berlińskiego Muzeum Etnograficznego na wyspie Pelew
(Peliu, Pelau, Palau). W r. 1885 otrzymał posadę w zarządzie niemieckim na
wyspie Nowej Brytanii (Neu-Pommern), ale niebawem powrócił na Ponape.
W r. 1895 odwiedził Lwów podczas wystawy ówczesnej 2 i wyraził życzenie
powrotu do kraju. Niestety w roku następnym zaskoczyła go śmierć. Prace swe
ogłaszał Kubary w "Journal d. Museums Godeffroy" w Hamburgu (o ustroju
społecznym Ebończylów t. I, o wyspie Jap t. III, o Pelauczykach t. IV), parę
monografii zamieścił w "Mitth. d. geogr. Gesell. in Hamburg" (o ustroju wyspy
Mortlock 1887/8-1888/9), w pracy Bestiana "Allerlei aus Menschenkunde"
ogłosił ładną rzecz o wierzeniach Pelauczyków. Najważniejszymi jednak
pracami jego są "Ethnographie Beitrage zur Kenntnis der Karolinen Inselgruppe. Die sozialen Einrichtungen der Pelauer" (Berlin 1885 r.) 3 oraz
napisana do spółki z 1. D. E. Schmeltzem "Ethnograpische
Beitrage zur
Kenntnis der Karolinen Archipels" (Leyda i Berlin 1895).
Po polsku ogłosił: "W Nukuoro" (Ateneum 1882), "Obrządki pogr~ebowe
Pelauczyków" (Ateneum 1885), a jeszcze wcześniej "Obrazki z Wysp Zeglarskich" (Tygodnik Ilustrowany 1873).
Wreszcie posiadamy w rękopisie polskim dwie prace Kubarego: "Wyspę
Jap" (ogłoszoną już później w języku obcym) oraz "Przyczynek do znajomości
wysp Anchorites". Ta ostatnia zdaniem pana Ludwika Krzywickiego, nigdzie
jeszcze nie była drukowana.
Słusznie w artykule swoim pisze Krzywicki, że Kubary należał do liczby
tych ludzi, których wartość oceniają dopiero dalsze pokolenia 4.
Ze wstydem też przyznać należy, że w kraju naszym nic prawie nie
wiedziano o znakomitym rodaku, który chociaż tworzył przeważnie w języku
obcym, lecz myślał po polsku, jak o tym świadczy jego sposób pisania po
niemiecku, uważał się za Polaka i marzył o powrocie do ojczyzny.
W Niemczech również długie lata czekał Kubary na sprawiedliwą i należną Mu ocenę; w końcu ceniono go jednak i po śmierci zaczęto nawet
zbierać składki na wzniesienie pomnika zasłużonemu etnografowi "niemieckiemu" (!).
Nie tylko więc wywłaszczają nas Niemcy z ziemi, lecz i z plonu naukowego - anektując na korzyść swoją najcenniejsze okazy kultury naszej, tj. jednostki twórcze w nauce. A do takich właśnie twórców należał Kubary!
I stała się rzecz nieodżałowana, że zmuszony był wśród obcych pracować
i tworzyć, że obca zagarnęła go kultura.
Niestety nadesłane do kraju ojczystego prace Jego butwiały w tece
redakcyjnej.
( -)
K. Stołyhwo
Wystaw9
Krajową
zorganizowano
we Lwowie w 1894 roku.
Opracowanie
to oprawione
razem z artykułem
Obrządki
pogrzebowe
Pelauczyków.
Docynek ('/Iloyra(iczny z "Ateneum"
z 1885 roku znajduje się w Bibliotece Narodowej
(sygnatura:
II. 365.811 i II. 365~m).
4 Stolyhwo
powołuje si9 tu na artykuł Krzywickiego,
umieszczony
w 1897 roku w"Bibliotece
Warszawskiej".
Socjolog myśl t9 umieścił ponadto
w opracowaniu
o Kubarym,
wydrukowanym
w 1897 roku w "Prawdzie"
oraz w biogramie badacza Oceanii w Wielkiej encyklopedii powszechnej
illlsrro\\,(/nej (I. 41, Warszawa
1908, s. 383).
2
J
234
W papierach po śp. prof. K. Jurkiewiczu znalazły się dwa rękopisy
znakomitego naszego etnografa śp. Jana Kubarego. Prace te zostały przysłane
do redakcji wychodzącego przed laty w Warszawie tygodnika "Przyroda
i Przemysł", lecz dla przyczyn niewiadomych nie doczekały się tam druku
i dopiero po szeregu lat zostały przypadkowo odnalezione.
Aczkolwiek "Swiatowit" nie jest pismem etnograficznym, uważamy jednak
za słuszne umieścić w nim te cenne prace, pragnąc w ten sposób oddać hołd
pamięci naszego znakomitego uczonego, który niestety w kraju i dla kraju
pracować nie mógł. Drugą przyczyną jest potrzeba przypomnienia światu, że
pierwszorzędny etnograf i badacz krajów egzotycznych, znany z klasycznych
wysoce cenionych prac, ogłaszanych w obcych językach - był Polakiem.
W świecie naukowym Jan Kubary jest niemieckim uczonym, ponieważ,
niestety - pisał i musiał pisać wyłącznie po niemiecku.
W tym samym celu podajemy również list pisany przez Kubarego do
redakcji "Przyrody i Przemysłu" s oraz garstkę faktów dotyczącą życia
i działalności śp. Jana Kubarego.
Niestety fotografie, które ilustrowały jego pracę spłowiały tak silnie, że nie
są przydatne do reprodukcji 6. Ograniczamy się więc do podania rysunków robionych piórkiem 7.
Redakcja 8
List tcn zaginął.
Fotografie nie zachowały się.
7 Domyślamy
siit\ że były to rysunki wykonane
8 Niewątpliwie
tak się podpisał Stclyhwo.
5
6
ręk,! Kubarcgo.
