7f396dcac4fc14071f31a5e53f3005e3.pdf

Media

Part of Skuś baba na dziada. Przyczynek do powinności przemyśleń perypatetycznych / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4

extracted text
I

Jacek Olędzki

„SKUŚ BABA NA D Z I A D A "
PRZYCZYNEK D O POWINNOŚCI PRZEMYŚLEŃ PERYPATETYCZNYCH

W

bardzo

interesującej

lewskiego (Podróże

k s i ą ż c o Jerzego S ł a w o m i r a

do piekieł.

Bzecz

o szamańskich

Wasi­

misteriach,

wowego ź r ó d ł a , a zarazom — j a k w i a d o m o —• k o p a l n i w i a d o m o ś c i
0

naszych

archaizmach

kulturowych.

Indeks

dotyczący

gier

Warszawa 1979) znajduje się pewne s p o s t r z e ż e n i e , k t ó r e zainspi­

1 zabaw, s k ł a d a j ą c y się a ż z 12 h a s e ł nie u w z g l ę d n i a a n i g r y

r o w a ł o m n i e do napisania niniejszego t e k s t u . Oto co z a u w a ż y ł

in klasy, a n i w chłopka .

i zarazom — t e n niezwykle f r a p u j ą c y etnolog — z i n t e r p r e t o w a ł :

u s z c z e g ó ł o w i o n y c h , t a k i c h j a k A d a m a C h ę t n i k a , rzecz przodsta-

„ W s p o m n i e l i ś m y j u ż , iż z a r ó w n o d z i e c i ę c a

1

W monografiach regionalnych, najbardziej

literatura bajkowa,

w i a się i d e n t y c z n i e . Ogromna r o z m a i t o ś ć gier, a w ś r ó d nich ż a d n a

t a k t e ż gry i zabawy o p i e r a j ą się w znacznym s t o p n i u na archa­

nie p r z y p o m i n a „ s k a k a n i a p o m i ę d z y p i e k ł o m i n i o b o m " . Dlacze­

i c z n y m zapleczu w i c r z e n i o w o - r y t u a l n y m . A b y nie b y ć gołosłow­

go ? W y d a j e s i ę , żo jodno jest w y t ł u m a c z e n i e I n t e r e s u j ą c e nas g r y

3

n y m , p r z y t o c z m y r y z y k o w n y , lecz k u s z ą c y ze w z g l ę d u na symbo­

nio m a j ą , j a k dopuszcza Jerzy S ł a w o m i r Wasilewski „ a r e h a i c z n o -

likę w ę d r ó w k i

J.O.)

go zaplocza w i e r z e n i o w o - r y t u a l n e g o " . W i n n y c h częściach swej

p r z y k ł a d : gra w klasy. Czy skakanio p o m i ę d z y (ipieklom i a ((nio­

k s i ą ż k i a u t o r u ż y w a podobnie dosadnych i jednoznacznych o k r e ś ­

bom » nie jost p o g ł o s o m j a k i o j ś o b r z ę d o w e j p o d r ó ż y w te regiony ?

leń

Z w a ż m y , że skakanie na jednej nodze (podobnie j a k k u l a w o ś ć )

i t d . ) , w s k a z u j ą c t y m s a m y m na p r a s t a r ą m e t r y k ę sensu zjawisk

kojarzono jest powszoełinio z d i a b e l s k o ś c i ą , ze sferami p o d z i e m i .

w y ł o w i o n y c h z ocoanu k u l t u r y

w

z a ś w i a t y

Czy z r e s z t ą k r o ś l o n a t u k r o d ą
figura

( p o d k r e ś l e n i o moje

(podkr. J.O.)

« l u d a » nie p r z y p o m i n a c h o ć b y

(„transformacja

wzorów

pradawnych",

„wielowiekowych"

świata.

schematyczna

Stoję na stanowisku, że „ s k a k a n i e m i ę d z y pioklein a n i o b e m "

szamańskiogo

w grzo ic kłosy nie jost p o g ł o s e m archaicznych m i t ó w m ó w i ą c y c h

b ę b n a , o k s z t a ł c i e c z ł o w i e k a z m o n s t r u a l n ą g ł o w ą albo malowane­

uchwytu

0 w ę d r ó w c e w z a ś w i a t y . Ora w klasy ściśle się w i ą ż e z p e w n y m

go na

modolem e d u k a c j i podstawowej, k t ó r y to model j u ż w swojej

jogo powierzchni antropomorfieznego

drzewa

kosmicz­

1

nego?" .

istoeio

W y d a j e się, żo autor celowo m ó w i c z y m k r e ś l o n y jest ó w

zakłada

ćwiczenie

osobliwych,

nieraz

karkołomnych

u m i e j ę t n o ś c i , u m o ż l i w i a j ą c y c h pokonanio k o l e j n y c h w tej edu­

„ l u d " , a b y d o m y ś l n y c z y t e l n i k j u ż sam sobie d o p o w i e d z i a ł : acha,

kacji

k r e d ą . T a k ! B i o l u w i e l u l u d ó w oznacza ś m i e r ć . . .

w czasio samej g r y s t a n o w i ą odwzorowanie idei takiego rodzaju

etapów.

D i a g r a m y rysowane

na

ziemi,

reguły

przyjęto

W t e n s p o s ó b m o ż e m y wszystko w y j a ś n i a ć i o b j a ś n i a ć , nie

odukaeji. M o ż n a b y te g r y k ą ś l i w i e n a z w a ć odwzorowaniem staro-

w y k l u c z a j ą c sensu c h o c i a ż b y pierwszych drapaczy c h m u r i t y c h

świockioj s z k o ł y podstawowej, s t a r o ś w i e c k i c h m e t o d nauczania

o s t a t n i c h , najnowszych, w y s m u k ł y c h , ponad c z o r y s t o m o t r o w y c ł i .

1 w y c h o w y w a n i a dzioci.

Wszak s ą t o , po p r o s t u , nioantropomorfiezno drzowa kosmiczne,

O d A r g e n t y n y (zaczynam

„osio ł ą c z ą c o g ó r ę i d ó l " (czy r ó w n i o ż drzewa ż y c i a , j a k obsesyjnie

J u l i o Cortazara Grę w klasy),

t y m t e r m i n o m p o s ł u g u j e s i ę w i e l u badaczy?).

Nie wiem,

czy

od tego k r a j u

aby

uhonorować

poprzez E u r o p ę , część A z j i , a ż po

C h i n y w y s t ę p u j ą o d p o w i e d n i k i i n t e r e s u j ą c y c h nas gier. O d d r u -

P a ł a c K u l t u r y i N a u k i n a ł o ż y z a l i c z y ć do drzew k o s m i o z n y c h ,

gioj p o l o w y X I X w . rozwija się t e ż na świecio idea

na powno j e d n a k pierwszy, n a j w y ż s z y d o m w Polsco (obecnio

e d u k a c j i . W pierwszej k o l e j n o ś c i k o r z y s t a j ą z niej dzieci miejskie.

H o t e l „ W a r s z a w a " ) . N i e tez p o w o d u — z a u w a ż m y — n a z y w a ł

P ł y t y chodnikowe wprowadzono w t y m czasio, j a k o nawierzchnia

się „ P r u d e n t i a l " .

spocjalnycli p r z e j ś ć d l a pieszych, t o f a k t

P o w i e m o d r a z u : s w ó j szczery z a c h w y t dla s t r u k t u r a l i s t j c z n o -semiotycznych

anali?

jakimś

podstawą

k r y t y c z n ą , a ż po ś w i a d o m o ś ć f a k t u , że ułoglom

( i l . 1—7).

kultury

symbolicznej

ł ą c z ę po

o j a k i m nie sposób

z a p o m i n a ć , z a s t a n a w i a j ą c się n a d g e n e z ą i rozwojem g r y , k t ó r e j

czasio z

refleksją

powszochnej

jest
4

goometryczny

diagram

wyznaczony

na

ziemi

W Warszawie te m o d e r n i z u j ą c e miasto zabiegi p r z y ­

urzoezoniu m i s t r z o s t w o m s a m y m w sobio (niczym w kontakcie zo

p a d a j ą na konioc X I X i p o c z ą t e k X X w . W r ó ć m y j e d n a k do samej

s z t u k ą prestidigitatora), z k t ó r y m

s z k o ł y z t a m t y c h l a t . O t ó ż , j a k w i a d o m o , b y ł a i jest t o i n s t y ­

to urzoer.oniem badacz nic

w s p ó l n e g o m i o ć nio p o w i n i e n , lecz t r a c ą c ten status i zamie­

tucja kojarząca

n i a j ą c się w a r t y s t ę ( k a ż d y coś w sobie posiada z a r t y s t y ) , wielo

zwanycli u nas k l a s a m i , a w w i e l u krajach ś w i a t a , wzorom angiel­

m i e ć n a ł o ż y . P r o p o n u j ę zatom C z y t e l n i k o w i l e k t u r ę s p o s t r z e ż e ń

s k i m , p o k o j o m s z k o l n y m (schoolroom). Pomieszczonia to p o s i a d a j ą

w ł a s n y c h o grze w klasy i chłopka,

k t ó r y c h t o s p o s t r z e ż e ń nio

na drzwiach suohe oznaczenia cyfrowe, w E u r o p i e arabskie l u b

sposób powiązać z k t ó r ą ś głośną m o t o d ą b a d a w c z ą , strukturalis-

r z y m s k i e J a k daloj p r z e k o n a m y s i ę t e n d r o b n y szczegół nie po­

t y e z n o - s e m i o t y c z n ą , czy
Powtarzam,
Podróżom

fenomenologiczną.

zainteresowałem

do piekieł.

się k a ż d e m u ze s t o s o w n ą ilością

pomioszczeń

z o s t a ł zbagatelizowany w r y s u n k a c h dzieci.

2

się g r a m i d z i e c i ę c y m i

dzięki

P r z y z n a m , że w swej p o d ś w i a d o m o ś c i prze-

A zatom, gra w klasy to gra, k t ó r a nie p o j a w i ł a się na wiejskich
pastwiskach, czy t e ż wiejskich

b e z d r o ż a c h lecz w m i e ś c i e . Po­

c h o w y w a ł o m liczne obrazy s z t u k i dzieci (najświeższej d a t y , nie

j a w i ł a się stosunkowo p ó ź n o , w niedalekiej p r z e s z ł o ś c i . W Polsce

z c z a s ó w d z i e c i ń s t w a ) , s z t u k i o jakiej

wraz z rozwojem szkolnictwa, k o n t a k t ó w wsi z miastem

wspomina W a s i l e w s k i .

Obrazy le z a w d z i ę c z a m s k ł o n n o ś c i o m do sane.tnictwa,

perypate-

t y z m u i p o l o ż o n i u w o s t a t n i m ć w i e r ć w i e c z u mego d o m u

kolo

z r e j o n ó w miejskich do wiejskich.

Istniojo ogromna

trafiła

ilość w s i

w k r a j u , w k t ó r y c h dzioci przed d r u g ą w o j n ą ś w i a t o w ą n i o z n a ł y

O g r o d u K r a s i ń s k i c h . W Ogrodzie; t y m po zaasfaltowaniu ż w i r o ­

gry

wych

powstał

dzieciom, j a k o jedna z naj.'oztropniojszyeh r o z r y w e k . W ocze­

p r a w d z i w y raj dla b a z g r z ą c y c h po ziemi. Zazwyczaj — d o d a j m y

k i w a n i u na autobus po s k o ń c z o n y c h leki j ; . c h , g r a j ą przed p r z y ­

— d u ż y m paluchom nogi, а j a k nie palcem to p a t y k i o m . W m o i m

s t a n k i e m w klasy, czy chłopka

alejek, w czasach w i e l k i c h w Polsco d o k o n a ń ,

p a i k u stworzono m o ż l i w o ś c i swobodnego p o s ł u g i w a n i a się k r e d ą
(nawet k r e d k a m i ) , ale j a k sic o k a ż e , najwspanialsze
powstały

przy

użyciu

ułamka

z ziemi kamienia, a nawet

cegły,

jakiegoś

spróchniałego kijka, który

o asfalt pozostawia ś l a d b r u n a t n y , a nieraz
Przystępując

realizacjo

wygrzebanego
potarty

brunatno-żóltawy.

do w s t ę p n o g o rozeznania p r z e d m i o t u

naszych

z a i n t e r e s o w a ń z a j r z a ł e m do indeksu rzeczowego „ L u d u " , podsta­

142

w klasy. N a t o m i a s t

obocnie s ł u ż y c z ę s t o w t y c h

wsiach

( i l . 7).

B u ł g a r s k a gra w klasy ( k w a d r a t podzielony d w o m a p r z e k ą t ­
n y m i ) przechowuje p a m i ę ć s z k o ł y czteroklasowej ( i l . I a ) . K w a ­
d r a t u z u p e ł n i o n y z o s t a ł z czasem o dwa d o d a t k o w e pola i osobne
miojsco s t a r t u , co t y m s a m y m z n a c z y ł o , że w s z k o ł a c h b u ł g a r s k i c h
z w i ę k s z o n o ilość o l i o w i ą z u j ą c y c h l a t nauczania. D i a g r a m c h i ń skioj g i y w klasy, nazywanej

zajmowaniom pokoi

(być możo

jest t<i n a w i ą z a n i e do a n g l o j ę z y c z n e j n o m e n k l a t u r y w c h i ń s k i c h

I I . 1. D i a g r a m y g r y w klasy, a — z Sofii, b — L o n d y n u , с — P e k i n u (Tiao F a n d z : skakanie po p o k o j a c h )

szkolaeh), w swojej istoeio jost p r a w i o i d e n t y c z n y j a k nasze,

N o więc w l a ś n i o , c z y m jest t o n nasz, osobliwy diagram ? Czy

zbudowane z szościu t y l k o p ó l . G ó r n a

,,przypomnioniem — j a k piszo Wasilewski — c h o ć b y u c h w y t u

część w t y m c h i ń s k i m diagramio nio jest z a o k r ą g l o n a . S t ą d nie

s z a m a ń s k i e g o b ę b n a , o k s z t a ł c i e człowioka z m o n s t r u a l n ą g ł o w ą

k o j a r z y się od razu z f i g u r ą l u d z k ą ( i l . l c ) .

albo malowanego na jogo powierzchni antropomorficznogo drze­

n a j p r y m i t y w n i e j s z e chłopki

Gra
reguł

klasy to przomieszozanio

się graczy w e d ł u g

ustalonych

Podróży

do piekieł)

w a kosmicznego?" Raczej nio, l u b zdocydowanio n i e ! J e ś l i t a k

autor

to r ó w n i o ż „ ś w i ę t y c h 7 d u z i m i m o r d a m i " , j a k to c z ę s t o się zdarza

po powierzchni ziomi w granicach w y r a ź n i e

w figurach r z e ź b y clilopskioj, n a l e ż a ł o b y w ł ą c z y ć do pradawnego

(nio t y l k o s k a c z ą c na jednej nodzo, j a k sugeruje

miejsca

m i t u p o g a ń s k i e g o o w ę d r ó w c e w z a ś w i a t y , obsesyjnego zagadnie­

o r ó ż n y m znaczoniu w grze. B a d a n i a s o n d a ż o w e w y k a z a ł y , żo

nia e t n o l o g ó w n i e g d y ś d o s t r z e g a j ą c y c h w s z ę d z i e treści falliczne,

na toienio w s p ó l e z o s n e j P o l s k i , p o w t a r z a j ą się przemiennie dwa

drzowa ż y c i a , a obocnio esio kosmiczne i ponownio drzewa ż y c i a .

ustalonogo

diagramu,

mającego

wyodrębnione

swojo

d o s y ć zasadniczo r ó ż n i ą c e się w z o r y owego d i a g r a m u : pierwszy
w z ó r t o p r o s t o k ą t podzielony na sześć k w a d r a t ó w .

Nawot

najprostsze

zostawionio

samych

kwadratów,

jak

Łukowato

w diagramie c h i ń s k i m , m o ż e osobie z w y o b r a ź n i ą ł a t w o s k o j a r z y ć

p r z y l e g a j ą c o do pierwszogo k w a d r a t u ( I klasy) pole startowo nio-

się z f i g u r ą l u d z k ą . Wszak ó w zestaw posiada p o d s t a w ę (nogi)

k i e d y nazywane jest p i o k l o m . D r u g i w z ó r , t o k r ą g p r z y l o g a j ą c y

i z a k o ń c z o n i o (głowę). Pierwsze od d o ł u w y s t a j ą c e na b o k i k w a ­

do zospolu mniejszej l u b w i ę k s z e j ilości k w a d r a t ó w , k o m p o n o ­

d r a t y m o g ą t e ż u c h o d z i ć za r a m i o n a . P o l s k i d i a g r a m ,

w a n y c h t y l k o szeregowo, albo s z e r e g o w o - k r z y ż o w o ( i l . 3, 6). T e n

w p r o w a d z e n i u k r ę g u (owogo n i e g d y ś nieba, a t r u d n o ż o b y niebo

drugi

lub

b y ł o kanciaste) posiada zdecydowanie cechy

aby

D o d a m , żo forma w s p ó ł c z e s n y c h warszawskich chłopków

diagram

chłopem.

nazywany

jest

p r u w i o zawsze chłopkiem

M a t e r i a ł y z j a k i c h k o r z y s t a ł e m nie p o t w i e r d z i ł y

w grze w k l a s y korzystano z n a z w y lud, d o p .

luda.'

między najprymitywniejszą

Jest r z e c z ą szalenie c h a r a k t e r y s t y c z n ą , że w ostatnich latach
jakby zanikło

p r z y grach w klasy p o s ł u g i w a n i e się s ł o w a m i

piekło,

Przed

niebo.

kilkuna t u laty w

S p o t k a ć m o ż n a b y ł o chłopków

Ogrodzie

Krasińskich

z wypisanym na głowie słowom

niebo. Obecnie dzieci g r a j ą c e w chłopka

nie w i e d z ą , że takie po-

jęcio w tej grze c o ś znaczy. O g ó l n y sehomat g r y
a

nawet

bujnie

fię rozwija

pod

względom

przetrwał,

ikonograficznym,

z prymitywnych

dzięki

antropomorfiezno.
oscylujo

postacią rysunku

dziecięcego, o k r e ś l o n e g o m i a n e m g ł o w o n o g ó w ( i l . 2, 3), a gro­
t e s k o w y m p a j a c y k i e m ( i l . 4). Z d a r z a j ą się toż w elitarniojszych
dzielnicach chłopki

wioloramionno o monstrualnie w y d ł u ż o n y c h

t u ł o w i a c h , a nie monstrualnie p o w i ę k s z o n y c h g ł o w a c h . W s z y s t k o
w t y m diagramio p o m y ś l a n e z o s t a ł o t a k , a b y s k o m p l i k o w a ć g r ę
( i l . 2, 5). Podobnio działo s i ę — m o i m zdaniem — p r z y powsta­
waniu

formy

najprostszej,

skrzyżowania

czteroch

kwadratów

s k o m p l i k o w a n i a r e g u ł i gracji poruszania się po p o s z e z o g ó l n y c h

( u m o ż l i w i a ł o t o l ą d o w a n i e и p o d s k o k u na rozkraczonych nogach,

polach

a nawet podskolc, o b r ó t i takież, l ą d o w a n i e ) .

( i l . 7 ) . N a t o m i a s t z a n i k ł a zawarta w całości z a c h o w a ń

z w i ą z a n y c h z g r ą —• idea t r u d u , czy wprost m o z o ł u przoehodzenia

P r z y p r ó b i e w y j a ś n i a n i a a n t r o p o m o r f i z m u drugiego wzorca

z klasy do k l a s y , o d najtrudniojszej, czy najgorzoj wspominanej,

polskiej g r y w k l a s y b i o r ę

pierwszej — P I E K Ł A , po o s t a t n i ą — N I E B A . Wszak od c z a s ó w ,

czy k i l k u n a s t o l e t n i c h dzieci, c z ę s t o m a j ą c y c h w y o b r a ź n i ę plas­

k i e d y p o w s t a w a ł y g r y w klasy coś się w s z k o ł a c h z m i e n i ł o . Z m i e n i ł

t y c z n ą , t a k ą j a k ą dzisiaj s p o t y k a m y p r z e w a ż n i e u c a ł k i e m m a ­

pod

u w a g ę u d z i a ł w tej grze k i l k u

się s p o s ó b nauczania i t r a k t o w a n i a u c z n i ó w . Z a n i k ł y k a r y cielesne,

ł y c h dzioci ( n i e g d y ś m o g ł o to s t a n o w i ć r e g u ł ę ) . N a p i s a ł e m prze-

wymyślno

znaczenia

w a ż n i o , p o n i o w a ż spocjalnio prowadzone przez 5 l a t ć w i c z e n i a

ocon,

potępianie

szczególnio

w i n o w a j c y , czy demonizacja

t o ż niopomiornie

plastyczno z d z i e ć m i w M u r z y n o w i e w y k a z a ł y , ż e u n i e k t ó r y c h

o g ó l n y poziom u m y s ł o w y dzieci. S t ą d m i ę d z y i n n y m i m o j e za­

niedostatecznych.

Wzrósł

dzieci w tej w s i (chociaż bardzo nielicznych), w y o b r a ź n i a j a k ą

fascynowanie ż y w o t n o ś c i ą d o s y ć j u ż starej g r y , n i e z w y k ł o ś c i ą

z w y k l i ś m y ł ą c z y ć z obrazowaniem z w a n y m glowonogami, kon­

f o r m a l n ą . w y k r e ś l a n y c h z p a s j ą d i a g r a m ó w chłopka.

Czy nio jost

serwuje s i ę w postaci nieco przetworzonej znacznie d ł u ż e j n i ż

to wspaniale, żo z nastaniem w i o s n y p o j a w i a s i ę niezliczona ilość

u dzieci miejskich, b y w a żo do 9—11 r o k u ż y c i a a nie do 5—-7 r o k u

chłopków

ż y c i a , j a k zazwyczaj to się zdarza w ś r o d o w i s k a c h m i e j s k i c h .

w c e n t r u m samej Warszawy, nieopodal I S P A N , gdzio

m i e ś c i s i ę szanowna,

obchodząca

d o s t o j n y s w ó j jubileusz ro-

Z a t o m m o ż n a p r z y j ą ć , żo osoby w w i e k u z pierwszych klas dawnej

dakcja „ P o l s k i o j S z t u k i L u d o w o j " ? N a do niedawna zasypanych

s z k o ł y , k i e d y kroślily swojo t y l k o nioco zmieniono

ś n i e g i e m alejach, obok n i o u p r z ą t n i ę t y c h jeszcze z jesieni zwalisk

g r y w k l a s y (ciągło się ono z m i e n i a j ą ) , p o p e ł n i a ł y stale grzoch

liści i b r u d u , chłopki,

chłopki

i jeszcze raz

d ł u g o ś c i fi s t ó p i d ł u g i e a ż na 36 s t ó p .

chłopki.

Krótkie,

diagramy

„ g ł o w o n o g o w a t o ś c i " . Dostrzogam to r ó w n i e ż dzisiaj z c a ł ą w y ­
r a z i s t o ś c i ą , a n a l i z u j ą c d i a g r a m y chłopków

rysowano przoz dzieci

143

z rodzin

już

miejskich,

lecz niedawno p r z y b y ł y c h zo wsi do miasta, czy toż

tradycyjnie

dzieci miojskich

miejskich,

inteligenckich

i

również

z dziolnic, a raczej d o m ó w „ u p o ś l e d z o n y c h " .

W a ż n i o j s z e j o d n a k jost t o , ż e klasy t o gra w ś r o d o w i s k a c h
miejskich

przedo w s z y s t k i m dziewczynok. W d u ż y c h czy

Jaki z tyłu
Ma numerek
W p i e r w s z y m i d r u g i m p r z y p a d k u podana liczba jest odliczana
i wyznacza o s o b ę r o z p o c z y n a j ą c ą g r ę . A l e t ę r y t u a ł i z a c j ę (sta­

tylko

wanie w k r ę g u , wskazywanie l u b d o t y k a n i o , czy kłucie palcem)

w i ę k s z y c h miastach c h ł o p c y я zasady p o g a r d z a j ą t ą d z i e w c z y r i s k ą

m o ż n a jeszcze bardziej u w z n i o ś l i ć . S ł u ż y t o m u w ó w c z a s w y l i c z a n ­

z a b a w ą . I w t y m miojscu niech ł a s k a w y Czytelnik zochce sam

k a p r z y k t ó r e j pada p y t a n i e nie o l i c z b ę locz o kolor. Osoba na

sobio d o p o w i e d z i e ć , j a k i e znaczenie ten f a k t m ó g ł m i e ć p r z y po-

k t ó r ą w y p a d ł o ostatnio s ł o w o , podaje kolor, lecz m u s i zarazem

jawioniu

w y l e g i t y m o w a ć się p r z o d m i o t e m o w s k a z a n y m

się i stosunkowo d ł u g i m j u ż t r w a n i u

diagramu

gry

w klasy p o d p o s t a c i ą o k r e ś l a n ą maskulinarnie (chłopek

lecz nie

W p a d ł a b o m b a do

piwnicy

baba, c h o c i a ż i babopodobna). W s k a k i w a n i e na chłopka,

skakanie

N a p i s a ł a na t a b l i c y

list

po n i m , rozkraczanie się nad n i m , spacerowanie p r z e z e ń z w y ­
myślną

galanterią,

wreszcio zeskakiwanio. S K U Ś

J a k i m k o l o r e m ona go p i s a ł a

NA

J a k o d y g r e s j ę p o t r a k t u j m y u w a g ę , żo w togo rodzaju w y l i c z a n ­

D Z I A D A , S K U Ś , S K U Ś , S K U Ś , t o t o w a r z y s z ą c o grze w w i o l u

k a c h u p a m i ę t n i a j ą c y c h w o j n ę , p o j a w i a się coś, co p r ó b o w a ł b y m

6

miejscach k r a j u osobliwe z a w o ł a n i e .

BABA

kolorzo:

D o p e ł n i a ono zrozumienio

sensu s z c z o g ó l n e g o r o d z a j u g r y w chłopka.

n a z w a ć surrealistycznym o s ł a b i e n i e m odczucia t r a g i z m u :

W y d a j e m i s i ę , żo pior-

N a u l i c y Reja

w o t n i o z a c h ę c a ł o do p o d n i e c a j ą c y c h w y o b r a ź n i ę z a c h o w a ń . Zapew­

Z ł a p a l i złodzieja

ne to za d u ż o powiedziane — p o d n i e c a ł o — m o ż e n a l e ż a ł o b y po­

A t o n złodzioj b y ł czarodziej

s z u k a ć innego, trafniejszogo o k r c ś l o n i a . W k a ż d y m razie z a w o ł a -

I powiodzial t a k : N i e m c y m a j ą

nio, p o d k r e ś l a m to jeszcze raz, p i e r w o t n i e z a c h ę c a ł o do g r y . A l o

A Polacy, cacy, oacy

w toj osobliwej z a c h ę c i e u k r y w a ł o się od p o c z ą t k u przewrotne od-

psy

I wychodzisz t y

wracanio u w a g i gracza od p r e c y z y j n o ś c i samych d z i a ł a ń zdocydo-

Podobnio rzecz się przedstawia jeśli chodzi o najnowsze t r a g i z m y

wanio m o t o r y c z n y c h (na p r z y k ł a d chodzenie z z a d a r t ą g ł o w ą , t a k

w świecie d o r o s ł y c h :

a b y nio w i d z ą c t r a f i ć w odpowiednie pole nie n a s t ę p u j ą c na l i n i ę ) .

D y l u , d y l u na

Z czasom t e ż skuś baba na dziada u z y s k a ł o sons c a ł k i o m niodopin-

P i o r d y k n ę ł o w Czornobylu

g u j ą c y , przeciwnie, s ł u ż ą c y z m y l o n i u . Dzisiaj zredukowane zo­

Raz

s t a ł o do s ł o w a skucha l u b kucha,

I wychodzisz t y

co znaczy p o m y ł k a , pomylonie

T

się w grzo. Z m \ l e n i u p a r t n e r a w grze s ł u ż ą inne jeszcze z a w o ł a n i a
i d z i a ł a n i a , o c z y m dowio się Czytelnik na k o ń c u mego w y p r a ­
cowania-

dwa

badylu

trzy

E w e n t u a l n i e : Promieniujosz t y !
S ą to w y l i o z a n k i , k t ó r e na w i o ś p r z e n i k n ę ł y z miasta, w p r z y ­
p a d k u M u r z y n o w a g ł ó w n i e z P ł o o k a , alo t a k ż e z W a r s z a w y .

A b y w p o l n i p r z e j ą ć się u r o d ą i sensom zamioszczonych obok

N a w i ę k s z ą u w a g ę z a s ł u g u j o w y l i c z a n k a , k t ó r e j t r o ś ć jost zdu­

w y k r e s ó w , p o w s t a ł y c h czy t o na w y j o ż d ż o n e j t r a k t o r a m i szosio,

m i e w a j ą c o „ d o j r z a ł a " , j a k b y j u ż z innego niż dziocięcy ś w i a t a :

n i g d y nie s p r z ą t a n e j , czy w s c h l u d n y m p a r k u , gdzio o b o w i ą z u j e

Na ulicy Kopernika

swoisty konwonans d y s t y n g o w a n y c h z a c h o w a ń ( „ r z u ć t o n p a t y k

S p o w i a d a ł a się M o n i k a

bo się p o b r u d z i s z " — m ó w i cicho t a t u ś w garniturzo do synoczka
j a k laleczka; „ K a r o l i n a , K a r o l i n a ,

P r o s z ę k s i ę d z a , j a nie k ł a m i ę

w y d z i o r a się m a t k a do c ó ­

W y j a d ł a m cukier m a m i o

reczki, k t ó r a o d e s z ł a na p i ę ć k r o k ó w , a na co t a t u ś , p r z e s t a ń
w r z e s z c z o ć , bo j a k

cię h u k n ę w b a n i ę " ) , n a ł o ż y

Jeszcze t r o c h ę się p o d u c z ę

spenetrować

I u k r a d n ę k s i ę d z u klucze

jeszcze o b r z o ż e g r y w klasy, j a k i m i s ą joj w a r i a n t y regionalne,
w t y m w y l i c z a n k i , p o p r z e d z a j ą c e g r ę , b ę d ą c o rodzajom rozgrzew­

P o c h o d z ą c a r ó w n i e ż z P ł o c k a w y l i c z a n k a , k t ó r ą za c h w i l ę zacy­

k i , lecz nie w znaczeniu z a c h o w a ń z a w o d n i k ó w s p o r t o w y c h , locz

t u j ę , przedstawia się j a k o j a w n e szyderstwo z t r e ś c i r e l i g i j n y c h ,

rozgrzewki

tajomniczego, lecz ś w i ę t e g o j ę z y k a ł a c i ń s k i e g o :

umyslowoj.

P r z y b y s z k a z W a r s z a w y na wakacjo do Siodloc szczyci się
swoją warszawskością i wyliczanką:

mija

K r e t ma

ryja

A lis nore

Entliczek, pętliczok
Czerwony stoliczek
Dzioci miojscowe nie p o z w a l a j ą warszawianco s k o ń c z y ć jej
p i s u . W y ś m i e w a j ą n a i w n o ś ć przedstawionej w y l i c z a n k i .
nują

K r a kre

po­

Propo­

b y z r o z u m i e ć sons tego szyderstwa n a l e ż y w y r e c y t o w a ć

wyli­

c z a n k ę boz rozdzielania p o s z c z e g ó l n y c h s ł ó w . A więc t a k :

'Kra-

kremijs',

'Kretmaryia',

'Alirnoro'.

b y ł y p r z o d m i o t e m licznych

swoją:

7

Profanacje

tego

prac J a n a S t a n i t ł a w a

rodzaju

Bystronia.

8

Eno, duo rabo

D z i ę k i n i m w i o m y , ż o wiele c'zisiaj n i e z r o z u m i a ł y c h s ł ó w w w y l i -

K o t wyp... żabę

c z a n k r c h , t a l ich, j a k ene, due,

Eno, duo resz

ł a c i ń s k i e raz, d w a i j e d y n y B ó g . I w t y m m i "jscu m j ż n a

K o t w y p . . . wosz

w ą t p l i w i o o d n a l o ź ć j a k i o ś starszo — n i ż d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n e —

P o d a ł e m p r z y k ł a d najbardziej drastyczny j a k i znam, zdorzenia

zaplocze i n t e r e s u j ą c y c h nas zabaw. Sugeruje się z w i ą z k i z k u l t u r ą

się r ó ż n y c h w a r t o ś c i k u l t u r o w y c h

s t a r o p o l s k ą , s o w i z d r z a l s k ą , ciosem ucznia, ż a k a :

(zgodnie z t e o r i ą owolucjonis-

tyczną o zapożyczeniach, akulturacji

itd.).

w s z y s t k i m rywalizacja) k s z t a ł t u j ą

(gra w klasy

zniekształcone
nio-

E n o , due, r i k o , fako,
Torbo, borbo, ó s m ? smake

Zdarzonie z Siodloc to historia sprzed p ó l w i o k u . A l o r ó w n i o ż
dzisiaj w p o d o b n y m d u c h u r y w a l i z a c j i

czy eus deus, to

Eus Deus kosmateusz

t o przode

się k o n t a k t y dzioci

Baks

pocho­

d z ą c y c h z r ó ż n y c h ś r o d o w i s k . W M u r z y n o w i o k o ł o P ł o c k a prze­

Dzisiaj ta jawnie obrazoburcze w y l i c z a n k a nawet dla ś w i a t ł y c h

trwała wyliczanka:

o s ó b nic jest z r o z u m i a ł a . Nie dziwota w i ę c , że z w r ó c i ł a u w a g ę
Jodzio k a r e t a

nawet... p s y c h i a t r ó w . D z i ę k i t o m u dysponujomy

Dzwonek

na t e n t e m a t u w a g a m i samego A n t o n i e g o K ę p i ń s k i o g o . W swoj

dzwoni

Policz panno

g ł o ś n e j Schizofrenii

Tle k o n i

czanki w wersji k r a k o w s k i e j ,

podaje p r z y k ł a d

znakomitymi

naszej poprzedniej

wyli­

w k t ó r e j p i e r w o t n y sens calkiom

W y l i c z a n k o t ę u z u p e ł n i a w toj samej wsi worsja u w s p ó ł c z e ś n i o n a ,

z a n i k ł , c z y n i ą c j ą rzoczywiście dowodem istnienia „ r o z k o j a r z o -

k t ó r ą p o s ł u g u j ą się p r z o w a ż n i o c h ł o p c y :

nego s t y l u " w toj osobliwoj t w ó r c z o ś c i

144

litorackiej:

Jodzio rowerek

Ene,

due, r i k e , fake,

N a spacorok

Torba, borba, osme, smake,

146

Deus, deus, kosmakeus

n y c h . A ł e jest t o j a w n o ś ć pozorna. Najlepiej j ą w y r a ż a f a k t n a s t ę ­

i morele b a k f !

p u j ą c y . W Ogrodzie K r a s i ń s k i c h bez t r u d u , szczególnie z p o c z ą t ­
stwierdzając,

k i e m wiosny, n a t r a f i a m y n a ś l a d y g r y w postaci pozostawionych

że t a k a w y l i c z a n k a funkcjonuje w ś w i a d o m o ś c i dzieci na szczegól­

w alejkach w y k r e s ó w . A l e trzeba m i e ć p r a w d z i w e szczęście a b y

Antoni

Kępiński mial oczywiście w pełni rację

n y c h p r a w a c h , z b l i ż o n y c h do t y c h j a k i e t o w a r z y s z ą

chociażby

z o b a c z y ć m o m e n t powstawania chłopka

i s a m ą g r ę . N i e ulega n a j ­

nie

mniejszej w ą t p l i w o ś c i , że t u , w ś r o d k u Warszawy, dzieci s t r z e g ą

m o ż n a z a p o m i n a ć , że obok t y c h n i e z r o z u m i a ł y c h wyliczanek k o ­

swej pasji, w y s z u k u j ą c miojsca „ b e z l u d n e " i t a k i e j c h w i l i , k i e d y

rzystano

nie m a i n t r u z ó w . B y w a j u ż , ż e z r e z y g n u j ą z samoj g r y , poprze­

wypowiadaniu zupełnie niezrozumiałych

zaklęć. J e d n a k ż e

zawsze z t a k i c h , k t ó r y c h sens b y ł jasny, o c z y w i s t y

( p r z y k ł a d Spowiadała

się Monika).

A l o nie r e z y g n u j m y z u w a g

dociekliwego znawcy zagadnienia:

„Nasuwa

się s p o s t r z e ż e n i e ,

s t a j ą c na n a r y s o w a n i u tego, co w i c h ś w i a d o m o ś c i stanowi wspom­
nienie w s p ó l n e j

zabawy

z czasów wakacji,

w innej

zupełnio

że t a zabawa (wcześniej a u t o r m ó w i ł o pasji t w o r z e n i a przez jogo

sceuorii i z osobami z n a n y m i , p r z y j a z n y m i , t a k i m i s a m y m i j a k

nioktórych pacjentów

ono a nie to obco, k t ó r e się zaledwie dostrzega w otoczeniu. W

n o o l o g i z m ó w w p l a t a n y c h do m o w y po­

tocznej, p r z y p . J.O.) z r ę c z n y m i k o n s t r u k c j a m i s ł o w o t w ó r c z y m i ,

grze w klasy,

swoista i r o n i a i absurdalny h u m o r , spotykane u n i o k t ó r y c h cho-

w y l i c z a n k i , u a s t ę p u j o mocne zintegrowanie i j a k w k a ż d e j grze

ehorych,

c z y n n i k i s ł a b s z e j l u b silniejszej omocjonahiie r y w a l i z a c j i

pozwalają

wyodrębnić

w

«stylu

schizofatycznym»

s t y l « h e b o f r e n i c z n y » (Heb o — uosobionio wiocznoj m ł o d o ś c i ,
p r z y p . J.O.).

Ten

ostatni

własne
mogą

tej zabawie n a d a ć sons p o w a ż n y , p o g ł ę b i o n y do granic p o j ę t e j

się słowami

swoiście k o m u n i i . D o s t ą p i o n i o do niej w y m a g a t e ż o k r e ś l o n e j
p o s t a w y e m o e j o n a ł n o j , c h a r a k t e r u i u m i e j ę t n o ś c i , k t ó r o to cechy

bawienie

w o ś c i m o w y dzieci, n p . w y l i c z a n k i , k t ó r y c h t r e ś ć jost niezrozu­
m i a ł a , n a t o m i a s t s c a l a j ą je r y t m i r y m y " .
Z w i ę z ł a f o r m a , swobodne

się poprzez

«nursory rhymes », osobli­

przypomina

Rabelais'go, angielskie nonsonsowno

p o c z y n a j ą c o d zapoznawania

kojarzenie

nie k a ż d y posiada.

Najważniejsze,

że cech t y c h nie

potrafią

u j a w n i a ć d o r o ś l i . Zapewne k a ż d e l u b prawie k a ż d o z g r a j ą c y c h

9

słów, c h o c i a ż

p r z y p o r z ą d k o w a n y c h rymowi, a najważniejsze

zawsze

charakterystycz­

n e m u r y t m o w i , p o z w o l i ł a K ę p i ń s k i e m u z n a l o ź ć dla t a k i e j struk­
t u r y literackiej w y l i c z a n k i analogio nie t y l k o w t w ó r c z o ś c i R a ­
belais'go, w u t w o r a c h poezji „ n u r s e r y r h y m e s " , czy w tekstach

w klasy dziecko czujo t ę p r z e p a s t n ą r ó ż n i c ę , s t w a r z a j ą c ą o s o b l i w ą
s z a n s ę o d c i ę c i a s i ę . o d zgrodowskiogo ś w i a t a i odnalozienia c z e g o ś
z p r z y j a ź n i wo w s p ó l n o c i e r ó w i e ś n i c z e j ; w ś r ó d w y b r a ń c ó w , osob­
n i k ó w p r o s t o l i n i j n y c h , spontanicznych, szczerych i t d .
P ł a s k i k a m i e ń , k a m y k , u ł a m e k szyby, n a z y w a n y

sowizdrzalskich, lecz t a k ż e w programowej d z i a ł a l n o ś c i dada-

l u b plitką,

szkiełkiem

czy kafelek, t o n i e z b ę d n y p r z e d m i o t w grze. Osoba

i s t ó w i s u r r e a l i s t ó w . W y l i c z a n k a n o b i l i t o w a n a z o s t a ł a przoz w y ­

rozpoczynająca

w o ł a n i e t a k i c h nazwisk, j a k Gerard N e r v a l , F r y d e r y k H ó l d e r l i n ,

chłopkiem,

A n t o n i A r t a u d , czy James Joyce. K o n k l u z j a K ę p i ń s k i e g o spro­

t r a f i ć w piekło

wadza się do c h a r a k t e r y s t y k i m o w y osobniczej w j e j przejawach

i u t r a t ę k o l e j k i w grze. Z a l e ż n i e o d miojsca i s t r o n y k r a j u r e g u ł y

schizoidalnych.

g r y s ą m n i e j l u b bardziej skomplikowane, a s p o s ó b ich realizo­

Charakterystyka

ta,

korzystająca

z

ustaleń

grę, stojąc

przed w y r y s o w a n y m i klasami

lub

m u s i n i m c i s n ą ć w o k r e ś l o n e polo, u w a ż a j ą c a b y nio
czy n a linię. Uznaje s i ę t o za b ł ą d (skuchę,

kuchę)

M . Lorenza, wskazuje ż e m o w a t a k a s ł u ż y nie p o r o z u m i e w a n i u

wania

się z l u d ź m i , locz przeciwnie, o d c i ę c i u się o d otoczenia. W y d a j e

J e d n ą z najprostszych f o r m u ł s t o s u j ą dzieci z W ę g r o w a w Siod-

się, ż e K ę p i ń s k i

wnika

t u w sedno c z y n n i k ó w

sprawczych,

odpowiednio

wyszukany,

czy

całkiem

niowyszukany.

leckiem. W p r a w d z i e k o r z y s t a j ą z o b y d w u d i a g r a m ó w ,

chłopka

k s z t a ł t u j ą c y c h zjawiska w r o d z a j u naszej w y l i c z a n k i , l u d y s t y c z -

i klas,

nogo m e n t l o w a n i a .

t y l k o do jednego ć w i c z e n i a , skakania na jednej nodze z p r z e r w ą ,

Jeszcze bardziej

przekonywujące

okazują

się stwierdzenia

Lorenza i K ę p i ń s k i e g o , k i e d y p r z e d m i o t e m proponowanej analizy
staje się pewien rodzaj przekazu o charakterze

j e d n a k ż e w p o k o n y w a n i u i c h przestrzeni o g r a n i c z a j ą się

s t a n i ę c i a n a d w ó c h nogach, podskoku-obrocie i k o n t y n u o w a n i u
skakania,

kuśtykania.

1 2

plastycznym.

Samo skakanie na jednej nodze nie w s z ę d z i e w y g l ą d a t a k sa­

M a m t u na m y ś l i prawie nio r o z p o z n a n ą d z i e d z i n ę k o m p o n o w a n i a

m o . W W ę g r o w i e s k a c z ą c nie przesuwano k a m y k a w kolejne pola.

na ziemi, u k r y w a n y c h i o d s ł a n i a n y c h t y l k o dja wybranego p r z y ­

N a t o m i a s t w okolicach G ą b i n a czy Ł o m ż y t a k i zwyczaj n a l e ż a ł

jaciela sekretów,

do p o s p o l i t y c h w y m o g ó w g r y . W Z y w i e c k i e m , K i e l e c k i e m , Ł o m ­

środkowej

widoków,

klejnotów.

Zjawisko t o znane m i jest zo

P o l s k i . Oto s z e ś c i o l e t n i R o b e r t

w i d z i a n y przez

z M u r z y n o w a , nio

n i k o g o , w ogrodzie p o d s t o ł e m u k ł a d a ł

swój

ż y ń s k i e m i w okolicach G ą b i n a , P ł o c k a i w s a m y m P ł o c k u e k w i l i b r y s t y k a poruszauia się w wyznaczonych obrysem chłopka

lub

sekret. W y k o r z y s t y w a ł w abstrakcyjnej z u p e ł n i e dla nas k o m p o ­

kłas

z y c j i k a m y k i , u ł a m k i s z k ł a , s k o r u p y z m a l o w a n y c h n a c z y ń oraz

p o s z c z e g ó l n y c h p ó l {fruwanie

inne p r z e d m i o t y znaleziono n a d brzegiem W i s ł y . Całość starannio

z k a m y k i e m na g ł o w i e , n a r a m i e n i u i przedramieniu, poruszanie

p r z y k r y w a ł warstwa, p i a s k u . N i k o m u z r ó w i e ś n i k ó w , z k t ó r y m i

się na śłepaka,

u t r z y m y w a ł t y l k o konieczno k o n t a k t y , j a k t e ż n i k o m u z r o d z i n y ,

obskoczenie,

nawet babci, nie o d s ł a n i a ł swego sekretu.

Ceremonia o d s ł o n i ę c i a

n i e s p e ł n a m i n u t ę , ale m o g ł o się p r z e d ł u ż a ć — s z c z e g ó l n i e k i e d y

wymagała

całkowitego

k t o ś nie m i a ł szczęścia — w „ n i e s k o ń c z o n o ś ć " . Obskików

odnalezionia

osoby

godnej

zaufania.

W o ł a ł j ą do s t o ł u i o d g a r n i a ł p i a c h . Zaskoczenie widza o d b i e r a ł
z wyraźną satysfakcją.

1 0

W B i a ł o b r z e g a c h k o ł o Zegrza u k ł a d a ­

n i e m t a j e m n y c h k o m p o z y c j i , n a z y w a n y c h widokami,

widoczkami

z a j m u j ą się w y ł ą c z n i e d z i e w c z y n k i . R y t u a ł się p o w t a r z a . U j a w ­
nienia t a j e m n i c y widoczku
d o s t ę p u j o najbardziej

z a s ł o n i ę t e g o na ziemi w a r s t w ą p i a s k u

zaufana

koleżanka.

na r o z p o s t a r t y m liściu l u b p o z ł o t k a c h

Widoczki

u k ł a d a się

z opakowań

granicach

dopuszczała:

skakanie

żabką,

przeskakiwanie

a ł b ó latanie), chodzenie na

sztywnego

c z y l i z z a m k n i ę t y m i oczyma i inne. Jednorazowe
zwano

w

Łomżyńskiem

obskikiem,

mogło

trwać
fun­

dowano sobie k i l k a czy k i l k a n a ś c i e , a ł e r ó w n i e ż czy t o na u l i c y
N a b i e l a k a w Warszawie, czy w Ż y j o n i k o ł o R a j c z y , k i l k a d z i e s i ą t ,
a nawet p o w y ż e j s e t k i .
S p ó j r z m y wreszcie na t o , co w t y m t e k ś c i e jest dla m n i e n a j ­
w a ż n i e j s z e , na d i a g r a m y kłas

i chłopka,

j a k o z n a k i plastyczne,

tworzone z i n w e n c j ą , k t ó r e j cech f o r m a l n y c h z d e f i n i o w a ć , a t y m

słodyczy.

bardziej p o d r o b i ć nie s p o s ó b . M u s i m y z a d o w o l i ć się n i e d o k ł a d ­

W y s z u k i w a n e s ą specjalne s k o r u p k i z c z y t e l n y m w z o r k i e m , r ó ­

n y m i p r z e r y s a m i . P r ó b o w a ł e m s k o r z y s t a ć z p o m o c y nieocenione­

ż y c z k ą . Obok k w i a t ó w , k a m y k ó w i s z k i e ł e k s t a n o w i ą t w o r z y w o

go Wojciecha Marchlewskiogo, lecz p r ó b a nie do k o ń c a s i ę p o ­

tych kompozycji.

Całość, n i m zostanie p r z y k r y t a piaskiem, na­

k r y t a zostaje k o l o r o w y m i s z k ł a m i .

1 1

w i o d ł a . Rzecz p o ł o g a na t y m , ż e z w y k ł y przerys (kreska czarna

Krasińskich

na b i a ł y m tle) z n i e k s z t a ł c a i s t o t ę k o l o r y s t y c z n ą i w a l o r o w ą i n t e ­

klejnocikami.

r e s u j ą c y c h nas o b r y s ó w . P o n i e w a ż M a r c h l e w s k i znakomicie opa­

R ó w n i o ż z a j m u j ą się t y m t y l k o d z i e w c z y n k i . W a ż n y m t w o r z y ­

n o w a ł t e c h n i k ę drzeworytnicza, s ą d z i ł e m , ż e k o r z y s t a j ą c z j e j

ukryte

układanki

nazywane

W Ogrodzie

s ą klejnotami

czy

w e m o b o k k w i a t k ó w i ś z k i o l e k s ą metalowe, z ł o t a w e wąsy,

jakie

możliwości

uzyska

się bardziej

zbliżony

do

oryginału

efekt.

o d s t a j ą z k r a w ę d z i z a k r ę t e k od flaszek..

N i e s t e t y d r z e w o r y t pomaga o d d a ć i s t o t ę całości z n a k u , lecz jego

G r y w klasy od p o c z ą t k u do k o ń c a s ą c a ł k i e m j a w n e . Wszak
gra s i ę w nie demonstracyjnie na oczach i n n y c h , n a p o d w ó r k a c h ,
na p r z o j ś c i a c h - c h o d n i k a e h , w p a r k a c h i p r z y drogach publicz­

charakterystyczne

cięoia

zniekształcają

(utwardzają)

miękki,

swobodny biog k r e s k i . Z a c z n i j m y w i ę c o d tej w ł a ś n i e k r e s k i .
J e ś l i k r e ś l o n a jest na ziemi p a t y k i e m , czy k a n t e m k a m y k a ł u b

147

ptitlci

uzyskuje z u p e ł n i e i n n y charakter, a n i ż e l i w ó w c z a s k i e d y

sobów

może

zostać

w y k o r z y s t a n y . Czy z w y k ł e

powstaje z r y s o w a n i a k a m i e n i e m , c e g ł ą czy wreszcie k i e d ą n a

skuś,

t w a r d y m p o d ł o ż u p ł y t y chodnikowej w z g l ę d n i e asfaltu.

lepiej s i ę r o z ś m i e s z a ł o " ) :

Łączy

skuś,

j e d n a k te r ó ż n i ą c e się sposoby p o w t a r z a j ą c a s i ę z a m a s z y s t o ś ć ,

S k u ś babko,

u t r w a l o n y ś l a d d z i a ł a n i a dokonywanego w p o ś p i e c h u , j a k t o s i ę
nieraz m ó w i —• z
I

nerwem.

D a m ci słodkie jabłko.
Z t e k s t e m t y m blisko koresponduje

t e ż , p r z y p a t r u j ą c się j a k prowadzone s ą kreski-linie,

do­

skandowanie

czy r o z ś m i e s z a n i e . . . M i a ł o je w y w o ł a ć najlepiej ( „ n a j ­

inny,

pochodzący

chyba

z Węgrowa:

strzegamy, ż e o p r ó c z p o w t a r z a j ą c e j się z a m a s z y s t o ś c i , d a j ą z n a ć

S k u ś babo d z i e c i ę ,

0 sobie dwie t e c h n i k i rysowania, zarazem j a k b y dwie p o s t a w y

W y r z u ć je n a ś m i e c i e .

t w ó r c z e . Pierwsza t o c h ę ć o d razu opanowania całości d i a g r a m u ,

W K a l w a r i i i G r ó j c u , w okolicach W a r s z a w y , z a c h o w a ł się o k r z y k ,

prowadzenie j a k n a j d ł u ż s z y c h , c i ą g ł y c h l i n i i . M o ż n a t a k i efekt

k t ó r y p r z e r o d z i ł się w o d r ę b n ą g r ę z p i ł k ą . M o ż n a p r z y p u s z c z a ć ,

u z y s k a ć w p r z y p a d k u zaznaczenia t u ł o w i a chłopka

c i ą g n ą c za

1 3

że ó w o k r z y k t o w a r z y s z y ł grze w klasy i p o w t a r z a n y po t r z y k r o ć ,

s o b ą p a t y k po ziemi, czy k r e d ę l u b u ł a m e k cegły po t w a r d e j po­

albo w i e l o k r o ć , m i a ł o d w r ó c i ć u w a g ę o d w y p e ł n i a n y c h

w i e r z c h n i asfaltu i c h o d n i k a . L i n i a rysowana t a k i m

gracza z a d a ń :

sposobem

n i g d y nie jest sucha, s z t y w n a . R ó ż n e jej n a t ę ż e n i e ,

falistość

Holi, holi,

1 nagłe załamania czynią j ą miękką, żywą. T ę samą

technikę

H o l i , holi,

przez

z d r a d z a j ą „ g ł o w y " w y k r e ś l a n e zaledwie d w o m a p o c i ą g n i ę c i a m i ,

Miasteczko się p o l i .

a nieraz c h y b a t y l k o j e d n y m . N a t o m i a s t d r u g a postawa, t o b u ­

W całej Polsce znane jest p r z y grach w k l a s y skandowanie

dowanie całości j a k b y z k l o c k ó w , rysowanie oddzielnie k w a d r a ­

masło, prasło, masło, prasło, masło, prasło... P R A S Ł O , P R A S Ł O ,

t ó w czy w y d ł u ż o n y c h p r o s t o k ą t ó w , s t a n o w i ą c y c h na koniec o d ­

PRASŁO.

powiednio ponumerowane

nie skleciło s i ę , c z y l i się nie u d a ł o . W czasie u b i j a n i a ś m i e t a n y

pola.

1 4



Słowo p r a s ł o — j a k się w y d a j e — znaczy rozlecieć się,

W t y c h s k o m p l i k o w a n y c h nieraz diagramach linie nie zawsze

w masielnicy (Deszczyk p a d a s ł o ń c e świeci, B a b a Jaga m a s ł o

się s t y k a j ą , t a m gdzie p o w i n n y się z e t k n ą ć . T o z n ó w nieoczekiwa­

kleci...), m o ż e się o k a z a ć , ż e c a ł a praca p o s z ł a na marne. Piana

nie p r z e c i n a j ą s i ę . I n n e z o s t a ł y u z u p e ł n i o n e d o d a t k o w y m i , bo

p r z y otworze w o k ó ł d r ą ż k a o k a z a ł a się t y l k o p i a n ą . M a s ł o się

przy

nie s k l e c i ł o .

rysowaniu przerwały

się. Wszystkie

te

w z b o g a c a j ą formalnie c a ł o ś ć z n a k u , j a k i m jest

niedokładności
chłopek.

P o z n a l i ś m y zatem n i e z ł y scenariusz t e a t r u - o b r z ę d u . K o r z y s ­

W Ogrodzie K r a s i ń s k i c h w Warszawie p r z y bogactwie roz­

t a n o w n i m z wyszukanej scenerii (na p r z e j ś c i u , na ś r o d k u j e z d n i ,

m a i t e j r o ś l i n n o ś c i , t w o r z ą c e j w c a ł o ś c i pewien m o n o t o n n y m o n o l i t ,

p r z y p ł o c i e i k o ł o f o n t a n n y ) , sugestywnego

u z u p e ł n i o n y j e d n o s t a j n o ś c i ą ciemnej p o w i e r z c h n i alejek, a stano­

plastycznego i cyrkowo-tanecznych d z i a ł a ń . Stroje s ą zawsze w y ­

w i ą c y c h p o s p o ł u ś w i a t p a r k u , pojawienie s i ę z c a ł k i e m innej rze­

szukane, n i g d y n i e d b a ł o . W s z y s t k o p r z y p o r z ą d k o w a n o

c z y w i s t o ś c i z n a k ó w , r o d z i o c z y w i ś c i e odczucie naruszenia ł a d u .

t o w n e j d r a m a t u r g i i . J u ż sam p r o l o g w w y l i c z a n k a c h u j a w n i a ł

Odczucie t o m o ż e n i e p o k o i ć do pierwszego deszczu, k t ó r y z m y j e

m o ż l i w o ś c i przebiegu a k c j i . O d p o c z ą t k u do k o ń c a nic nie b y ł o —

d o k u m e n t n i e b r u n a t n e m a l u n k i . P ó k i one s ą u d a j ę s i ę n a spacer

j e d n a k — w i a d o m e . Wszak t o gra. N i c z y m ż y c i e , c h o c i a ż ?

z radością. Odnajduję korzystną, kontrastującą sytuację w owym

Sama z a ś gra m o g ł a p r z e b i e g a ć w t a k i m

zderzeniu, k i e d y jeden rodzaj w a r t o ś c i w z m a c n i a znaczenie d r u ­

— tajemniczego k n u c i a , r o z b u d z a j ą c e g o l ę k ,

gich;

— wywoływania

g d y c a ł k o w i c i e pierzcha

nuda

drzemiąca w

sztucznym

pejzażu.

poprzez

kunsz­

nastroju:

paniczne

okrzyki

(holi,

holi, holi...),

Wreszcie
chłopka

przerażenia

niezwykle znaku

obok

— pobudzania do s k r y t y c h u c z u ć i o g ó l n e g o pomieszania (roz-

r y s u n e k psa. M a o n zaznaczone t o , co p r z e k r e ś l o n e zo­

podczas k t ó r e j ś

z przechadzek

kojarzenia) d w u z n a c z n y m i t e k s t a m i i i m p o d o b n y m zacho­

s t a ł o k i l k a k r o t n i e k r z y ż e m . P r z y i n n y c h chłopkach

zaskakuje

sam k r z y ż y k t !

— potęgowania

Czarny k r z y ż ,

skandując

O c z a r u j ę ciebie d z i ś !

skucha),

M a m y w i ę c j u ż p r z y b l i ż o n y obraz tego dziecięcego t e a t r u —•
o b r z ę d u . K t ó r e ś z dzieci p r ó b u j e p r z e j ś ć przez chłopka
n i a j ą c skuchy,

waniem),

Czary, m a r y ,

nie p o p e ł ­

z a ś inne pragnie — j a k t y l k o p o t r a f i — przeszko­

d z i ć i o d p r a w i a czary

mary.

I s t n i o j e potwierdzenie z

wioski

poczucia

trudności,

słowo-zaklęcie

(prasło,

— r o z ś m i e s z a n i a , c z y l i sposobienia

demonizowania

zadania,

prasło...,

skueha,

albo

do utraconia s a m o k o n t r o l i

w stopniu zupełnym.
M o ż e m y z a t e m p o w r ó c i ć do pochopnie k r y t y k o w a n e j tozy
Jerzego S ł a w o m i r a

Wasilewskiego. Zgadza

się wszystko.

Gra

M i c h n y k o ł o Stawisk w Ł o m ż y ń s k i e m , ż e t o z a k l ę c i e w y p o w i a d a n o

w klasy, s z c z e g ó l n i e w odmianie g r y w chłopka,

w i e l o k r o t n i e , a w y p o w i a d a j ą c a , p r z y k u c n ą w s z y obok w y r y s o w a ­

w i e „ a r c h a i c z n e zaplecze r y t u a l n e " . Czy w t y m e a k a p i ź m i e nio

nego d i a g r a m u k r e ś l i ł a do r y t m u ó w „ c z a r n y k r z y ż " . W wiosce

zawiera s i ę definicja p o w r o t u ? A m ó w i ą c inaczej, czy w t y m

tej znano inno jeszczo z a k l ę c i a i sposoby powodowania

m i l c z e n i u (po s k o ń c z o n e j grze) nie m a jej epilogu?

skuchy.

odsłoni niewątpli­

D l a t e g o , p r z e d r o z p o c z ę c i e m g r y , u m a w i a n o się k t ó r y z t y c h spo­

P R Z Y P I S Y
1

O p . c i t . , s. 225—226
Z b i g n i e w B e n e d y k t o w i c z w ł ą c z y ł m n i e do „ n i e ś w i a d o m y c h
f e n o m e n o l o g ó w " . Zgadzam s i ę , ż e n i e ś w i a d o m y . A l e czy feno­
menolog? J e ś l i b y ł b y m ś w i a d o m y , t o nie p o t r a f i ł b y m w g ó r a c h
s a j a ń s k i c h s f i l m o w a ć , u k r y w a j ą c e g o się w d o z w o l o n y m teatrze,
szamana. O n i z a ś u m i e l i (szamani) „ p o s k l e j a ć " n a w e t r o z b i t ą
przez ś c i n a n e drzewo na siedem części k o s t k ę .
W ś r ó d 102 gier d z i e c i ę c y c h n a terenie K u r p i o w s k i e j Puszczy
2

3

148

Zielonej nie m a do 1967 r o k u g r y w klasy. Por. A d a m C h ę t n i k
Życie puszczańskie
Kurpiów,
W a r s z a w a 1971, s. 78—92
W L o n d y n i e skakanie po p ł y t a c h c h o d n i k o w y c h datowane
jest n a koniec X I X w . Por. R o b e r t Craig Maclagan, The garna
diversions of argyłeshire,
L o n d o n 1901, s. 133—134
K o r z y s t a m z d a n y c h dostarczonych m i przez s t u d e n t k i
i s t u d e n t ó w : K a t e d r y Etnologii i Antropologii Kulturowej ora!
Z a k ł a d u Geografii Regionalnej i Z a k ł a d u D y d a k t y k i i K r a j o
4

s

I I . 7. G r a w klasy przed przystankiem P K S k o ł o s z k o ł y , Czermno, gm. G ą b i n , 1986

znastwa TJW. Moim r o z m ó w c o m p r z e k a z u j ę w t y m miejscu po­
dziękowanie.
J a n K a r ł o w i c z , Słownik gwar polskich, K r a k ó w 1907, t. V ,
s. 165: Skusić = »zwieść «, d o ś w i a d c z y ć : » k ę s ś w i a t a p o z n a ł e m «.
J . K a r ł o w i c z , A d a m K r y ń s k i i W ł a d y s ł a w N i e d ź w i e d z k i , Słow­
nik..., Warszawa 1915, t. V I , s. 188—199; Skusić 1. skłonić do
czego, 2. d o ś w i a d c z y ć , p o p r ó b o w a ć , 3. z w i e ś ć , „ K i e j diabeł s.
nie m o ż e , to b a b ę p o ś l e , i baba skusi". W jednym i drugim słow­
niku nie m a „ s k u ś baba n a dziada". Słownik Staropolski, t. V I I I ,
z. 4 (51), Ossolineum 1980, s. 265, podaje takie znaczenia s k u s i ć :
1. d o ś w i a d c z y ć k o g o ś , p o d d a ć próbie, w y p r ó b o w a ć c o ś , sprawdzić.
2. w y d o s k o n a l i ć , w y ć w i c z y ć , w p r a w i ć się w c z y m ś . 3. przesłuchać
k o g o ś , w y p y t a ć . Słownik języka polskiego, P W N Warszawa 1981,
Т. I I I , s. 251:1. »kusząc skłonić do c z e g o ś ; p o c i ą g n ą ć , z w a b i ć *
2. >yw j ę z y k u dzieci: p o m y l i ć się w n i e k t ó r y c h grach, z w ł a s z c z a
6

R y s . i fot.:

r.

w p i ł k ę «.
A j a nos t r ę ; 'Ajanostre'. Jest to dodatkowa fraza w tej
wyliczance, lecz p o c h o d z ą c e j ze S t a n i s ł a w o w a k o ł o Grodziska
Mazowieckiego. W i a d o m o ś ć t ę z a w d z i ę c z a m pani Sylwi Orawskiej.
J a n S t a n i s ł a w B y s t r o ń , Tematy, które mi odradzano, P I W
1980, s. 109—168. Ponadto, K r y s t y n a Pisarkowa, Wyliczanki
polskie, Ossolineum 1976, s. 26
Op. cit., s. 74—76
Z d a r z y ł o się to w 1981 roku.
W i a d o m o ś ć z a w d z i ę c z a m pani E w i e W i ś n i e w s k i e j .
W i a d o m o ś ć z a w d z i ę c z a m pani Barbarze Rogowskiej.
Przypomnienie pani H a n n y Szewczyk, za k t ó r e bardzo
serdecznie dziękuję.
W i a d o m o ś c i te z a w d z i ę c z a m panom: M a ć k o w i Sosnowskie­
m u oraz Ryszardowi Ciarce.
7

8

9

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

W . Marchlewski, il. 5, 7; J . Olędzki, il. 1—4,

6

149

Aleksander J a c k o w s k i z d y r .

Krzysztofem

M a k u l s k i m n a tle jednej zo ścian

w P a ń s t w o w y m Muzeum Etnograficznym w

Fot. Mirosław Krajewski

Warszetwie

Jego g a b i n e t u

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.