997ed22f91238a47cd7b74f7d85b147a.pdf

Media

Part of Recenzje i sprawozdania cz.1 /LUD 1964-65 t.50

extracted text
320
cJlep;yeT Cql1TaTb 3a 3XO MHTeJlJleKTyaJlbHOrO TBOpqeCTEa )KpeQoB TeoTeryaKaH, 3a MCTOqHMKrro3HaHMH MX 60JlbllI0i1 pem1rMo3Hoi1 M J1JilTepaTYPHOi1 Tpa,[lHQVlJil.MOHYMeHTaJlbHocTb, 3TMQeCKMi1MaKcMMam.t3M, pe3KMe
rrepeXO,[lbl HacTpolOHHH OT QyP;OBMl.l.\HOCTM
K yTOQHeHHoi1 rrpHBJleKaTeJlbHOCTM,rrepe,[la''la C OP;HOi1CTOpOHbIHeOObIQai1Hblx 11 TparWleCKMX IICMXM'-leCKHX COCTORHMM,
a c ;I1pyroi1 OQapOBaTeJlbHbIX rrei13al:Kei1-'" BOT HaHóo.:ree xapaKTepHble '-lepTbI MX rrpoH3Be,[leHMH.

II.

RECENZJE

Sztuka

Kamerunu.

s. 11, tablic

I

Muzeum

SPRAWOZDANIA

Etnograficzne

w Krakowie.

Kraków

1961 r.,

12.

Z okazji wystawy
prymitywnej
sztuki "ludu kameruńskiego"
pokazano
naj piękniejsze
okazy, które przywiózł do Krakowa Stefan Szolc-Rogoziński
(wyprawa do Kamerunu
1882-85). Znajdują się one w Muzeum Etnograficznym i Muzeum Narodowym
w Krakowie.
Krótkie objaśnienia
dotyczące
pochodzenia
zbiorów oraz bardzo ogólnikowe
zamknięte
na półtorej
strony - objaśnienia
eksponatów
(podane w 4-ch językach),
spis eksponatów bez określenia
szczegółowego
ich pochodzenia
oraz bardzo dobre
fotografie - zamykają
całość.
Niezupełnie
jednak jasnym jest, dlaczego w objaśnieniu
podano: "lud
kameruński",
skoro ta jedność z punktu widzenia etnografa
jest wątpliwa,
i skoro da się tu naliczyć aż 15 plemion (L. R a t a j s k i, Afryka,
W. P.
Warszawa
1963. str. 139) należących
z kolei do różnych grup etnicznych
i językowych,
jak np. Bantu, Semi-Bantu,
Chamito-Semici,
Hausa, Sudańczycy (Czamba, Mburu, Bute i inni) a nawet Pigmeje (Babinga). Na północy - Kanuri, Arabowie.
W radzieckiej
encyklopedii
(Afrika,
Encyklopedyczeskij
sprawocznyk,
Moskwa 1963. str. 387), grupy te ujmowane

mianem "narody" - i słusznie, bo trudno dawną jedność kolonialną i zmienioną sytuację polityczną
określać obecnie mianem "lud kameruński".
Sama nazwa "Kamerun"
pochodzi od nazwy rzeki, stworzona
przez Portugalczyków
Rio dos Camaroes.
W konsekwencji
- nie można uznać za
ścisłe, a nawet słuszne określenia
pod ilustracjami
takie jak "wybrzeże
Kamerunu",
"Góry
kameruńskie",
"Kamerun",
"znad
rzeki
kameruńskiej" - bez próby powiązania
etnicznego.
Także objaśnienie
pod ryciną 11, "grzebień z Loango" wprawia w zakłopotanie,
gdyż leży ono w Kongo
w okolicach Brazzaville i było w średniowieczu
osobnym państwem.
Sztuka Loango i Kamerunu
- to nie to samo, bowiem tym zróżnicowaniom
etnicznym i językowym odpowiadają
różnice kulturowe,
zwłaszcza w sztuce
plastycznej
i instrumentach
muzycznych.
Co więcej,
mimo gruntownej
industrializacji
i ogólnego postępu, różnice w kulturze, zwyczajach, wierzeniach i sztuce silnie ważą na nowych procesach etnograficznych.
Świadczą
o tym zarówno prace dawnego typu jak B. Ankermanna,
L. Frobeniusa,
H. Baumanna,
R. Thurnwalda,
D. Westermanna,
jak i nowsze np. A. Murdocka. Rozumie się, że w zbiorach mogą brakować niekiedy, bardziej szcze21


322

323

gółowe metryki - przy opracowywaniu
jednak naukowym
ekspozycji
etnograf musi usiłować powiązać wiadome i uzupełnić braki.

wych, wprost z zewnątrz. Obok !ali jest izba jadalna a po bokach tych izb,
tak w ciągu środkowym
(głównym), jak i w ciągach bocznych, mieszczą
się małe alkierze służące za sypialnie lub składziki. Wnętrze domu nie jest
rozplanowane
symetrycznie.
Nie można też ustalić
schematu
typowego
rozplanowania
wnętrza, choć zawsze można określić rodzaj pomieszczeń
występujących
w każdym domu. Ich wielkość uzależniona jest od wielkości
samego budynku a to zaś łączy się z zamożnością właściciela.
We współczesnym
budownictwie
w badanym przez autorów rejonie Portugalii dają się obserwować
pewne przemiany.
Budynki bywają stawiane
obecnie co'raz częściej jako wolnostojące.
W takich domach mieszkalnych
zanika wtedy podcienie przed głównym wejściem do domu. W nowych
budynkach ulegają powiększeniu okna, nawet w wypadku gdy pozostawiło
się małe podcienie przed głównym wejściem. Bywają też drugie drzwi wejściowe umJ,eszczane z frontu domu.
Wypadnie
dodać, że obecna publikacja
autorów
jest kontynuacją
poprzednio prowadzonych
prac. Należy spodziewać
się dalszych publikacji
z tej dziedziny.
K. Wolski

J. Gaje/<:

Ernesło Veiga de Oliveira i Fernando Galhano Casas da .?ona centra! do
portugues
Trabalhos
de Antropologia
e Etnologia da Sociedade de
Antropologia
e Etnologia e do Centro de Estudos de Etnologia Peninsular,
vol. XVIII, Fasc. 3-4 (Nowa Serie da Sodedade e do Centro), Porto 19611962 (Instituto
de Antropologia
- Faculdade
de Ciemcias), s. 239-255.
fot. 12, rys. 4.
Autorzy zajmujący się już w swych poprzednich
pracach zagadnieniami
związanymi z budownictwem
mieszkalnym w Portugalii (A Regiao e a Ca:;a
Gandaresa, w Trabalhos
de Antropologia
e Etnologia vol. XV, fasc. 3-'1,
Porto 1955/57, s. 265-285) w swej ostatniej pracy publikują materiały pochodzące z własnych badań terenowych
przeprowadzonych
w nadmorskim
rejonie środkowej Portugalii, głównie w okręgach Leiria i Pombal.
Autorzy zajmują się wyłącznie domem mieszkalnym.
Oczywiście nie jest
to budow':1ictwo drewniane, lecz charakterystyczne
dla Portugalii budownictwo kamienno-gliniane.
W większości, wiejskie domy mieszkalne są parterowe, choć w innych okręgach kraju trafiają się domy jednopiętrowe.
Ściany są grube i masywne. Jako pokrycie dachu występuje dachówka "rzymska". Budynki stoją wolno, lecz także często rzędem obok siebie, przypierając do siebie ścianami,
co im nadaje formę jakby jednego długiego
domu o licznych podcieniowych werandach. Podcienia te są typu wpuszczanego, mieszczą się przy wejściu do mieszkania przed drzwiami frontowymi.
Podcienia jednak nie <ą rozmieszczone symetrycznie
i nie zajmują całego
czoła budynku. Przeważnie
podcienie mieści się w jednej trzeciej cz~ści
ściany czołowej. W niektórych
budynkach
bywa też podcienie od strony
patio. Patio i ogródek znajdują
się na tyłach domu mieszkalnego.
Obecnie
od strony tylnej domu umieszczane
są lokalności
gospodarczo-kuchenne.
Kuchnia a raczej ognisko mieści się w części przylegającej
do patio. Ognisko wywędrowało
z części środkowej domu do części zewnętrznej.
W środku domu pozostały tylko duże kominy.
Budynki bywają często trójtraktowe.
Jako pierwszy trakt trzeba przyjąć
w takim wypadku ciąg izb i podcienie przy ścianie czołowej. Autorzy podają jako przykła:i
takiego rozwiązania
wnętrza
plan domu z Granja
(w okręgu Leiria). Ciekawym jest, że ciągi zewnętrzne
są znacznie węższe
od ciągu wewnętrznego,
są one też niższe. Także posadzka w nich znajduje
się na nieco niższym poziomie niż w pomieszczeniach
ciągu środkowe~o.
W środkowej
części znajduje
się główna izba, zwana "sala", do której
wchodzi się bezpośrednio z podcienia a w domach nowszych, bezpodcieniolitoral

Henry Field, Camel brands and graffiti
from Iraq, Syria, Jordan,
Iran
Arabia,
Supplement
to the Journal of the American Oriental Societ,Y
NO 15, October-December
1952, s. VI, 41, fig. 43.
and

Cenna praca znanego badacza Wschodu prof. H. Fielda, zawiera omówienie bogatego materiału
ikonograficznego
(załączonego w 43 ilustracjach)
zebranego w latach 1925-1950, podczas badań terenowych,
przeprowadzanych w Iraku, Syrii, Jordanii, Iranie i Arabii. Materiał ten to znaki własnościowe poszczególnych
ludzi lub szczepów przeważnie arabskich beduinów (koczowników),
wypiętnowane
<wypalone) na skórze wielbłądów.
Te
znaki własnościowe, zwane wasm (pl. wusum) lub ausam w Arabii (w Algierze nazwą tą oznacza się inicjał), umieszczano
na udach, policzkach,
szyjach lub nogach wielbłądów. Wypalano je zaś po lewej lub prawej stronie zwierząt. Raz tylko piętno znajdowało
się dwukrotnie
wypalone
na
jednym i tym samym zwierzęciu na udzie i na szyi.
Na 1040 zebranych i podanych znaków, część tylko odnosi się do wielbłądzich, oznaczających
przynależność
własnościową
zwierząt. Spory procent
zebranego materiału,
to znaki na skałach, rysunki (ozdoby), znaki na cysternach, które autor porównuje
i usiłuje połączyć ze znakami dawnych
alfabetów występujących
niegdyś na badanych terenach.
Hans A. Winkler, współautor
jednego z rozdziałów w pracy Fielda (The
origin and distribution
of Arab camel brands, s. 26-35>, zwraca też uwagę
na to, że większość chamickich
i protochamickich
plemion afrykat'lskich
piętnuje swoje zwierzęta, umieszczając
znaki na nogach. Piętnowanie
nie-

sn

f

324

325

wolników znakiem własnościowym
pana, zakazywał już kodeks Hammurabiego. Na Kaukazie są używane całe serie znaków własnościowych
(tamgas).
Często znaki te noszą cechy pokrewier'lstwa
z literami miejscowych
alfabetów. Arabskie
napisy ścienne wykazują
łączność z literami
napis6w
thalmudycznych,
lyhyanicznych
i safaitycznych.
Przeglądając
omawianą pracę nasuwa się pytanie, dlaczego nie przeprowadzono porównania
znaków własnościowych
i napisów skalnych z elementami miejscowego zdobnictwa. Wszak często znaki własnościowe wiążą
się też bardzo ściśle ze zdobnictwem,
jak to wykazał na materiałach
pochodzących z Półwyspu Iberyjskiego
E. Frankowski
w swej cennej pracy
wydanej w roku 1916 (E. F l' a n k o w s k i, Los signos quemados y esquilados sabre los animales de tiro de la Peninsula
Iberica.
Memorias de la
Real Sociedad Espanola de Historia Natural. vol. X. Madryt 1916, s. 267310, fig. 49), której autor niestety nie wymienia w załączonej bibliografii.
. Również niezmiernie
cenne byłoby nawiązanie
do innych znaków własnościowych występujących
np. na terenach europejskich
(znaków kamieniarskich, garncarskich,
rybackich lub wreszcie naszych słowiańskich bartnych).
Pewnym uzupełnieniem
omawianej pracy Field'a, a właściwie podanych
materiałów ikonograficznych,
jest dodatek o znakach własnościowych
stosowanych przez hodowców wielbłądów w Czolistanie w księstwie Bahawalpuru w Pakistanie
Zachodnim (Czolistan, jest to nazwa północno zachodnich terenów pustyni Thar). Do poprzedniej
kolekcji znaków własnościowych dochodzi jeszcze 51 znaków z Czolistanu (Appendix: O Animal brands
in Cholistan, H. F i e l d, An Anthropological
Reconnaissance
in West Pakistan, 1955, pub!. by the Peabody Museum, Cambridge,
Mass, 1959, p. 274275).
Bezsprzecznie dużą zasługą prof. Field'a jest staranne zebranie różnych
znaków i znaków własnościowych
z krajów Islamu i udostępnienie
ich
w publikacji, światowej literaturze
fachowej, tym wszystkim, którzy zajmują lub zajmować się będą zagadnieniami
sfragistyki, heraldyki i znaków
własnościowych.
Krzysztof

Dov Noy, Jefet
Volkserziihlungen

Schwili

erziihlt

hundertneunundsechzig

Wolski

jementische

1957-1960, wydane przez wydaw& Co., Berlin 1963, oprawa płócienna, fot. l, s. 376,

aufgezeichnet

in Israel

nictwo Walter de Gruyter
cena 58 DM.
Zbiór zestawiony przez D o v N o y'a obejmuje 169 opowiadań zapisanych
lub nagranych na taśmie magnetofonowej
wedle relacji żydowskiego bajarza, imigranta z Jemenu, Jefet Schwili, w języku hebrajskim
w roku 1957
w Holan, przedmieściu Tel Avivu. Jefet Schwili, znakomity narrator urodzo-

ny w 1918 roku, uczęszczając przez 4 lata do szkoły poznał 5 ksiąg Thory
(Księgi Mosisa) i wyjątki z Talmudu. Mając lat 9 wstąpił dla nauki do zawodu ojca, po którym został złotnikiem. Ożeniono go kiedy miał lat 16. Dar
opowiadania oraz repertuar
Jeret Schwili odziedziczył po ojcu, namiętnym
opowiadaczu. Ani ojciec ani Jefet Schwili nie traktowali opowiadania profesjonalnie śladem innych wschodnich bajarzy. Za opowiedziane bajki na
sesji izraelskich badaczy bajek Jefet Schwili został wyróżniony
oraz odznaczony jako "najlepszy opowiadacz bajek w Izraelu". Na uwagę zasługuje fakt, że bajarz nie zna tytułów swoich bajek, lecz wierzy w autentyczność opowiadanych
zdarzeń.
D o v N o y, uczeń Stith T h m o p s o n'a, po powrocie z Indiana University
(USA), tworzy w 1955 roku IFA (Israel Folktale
Archive),
mające swoją
siedzibę w Muzeum Etnologicznym
w Haifie, dysponujące
w końcu 1962
roku zbiorem 500 zinwentaryzowanych
opowiadań
żydowskich
z ponad
30 krajów. Inwentaryzacji
dokonano na podstawie
systematyki
wątków
Aarne - Thompson'a z roku 1928.
Po wstępie przynoszącym
dane biograficzne
o narratorze
i jego najbliższej rodzinie następują opowiadania
kolejno numerowane
od 1 do 169.
Opowiadania te Dov Noy podzielił na następujące grupy wedle typów dotyczących dziedzin życia: A. - Opowiadania o zwierzętach w ilości 10, B. Bajki - 36, C. - Religijne opowiadania - 23, D. - Romantyczne opowiadania - 27, E. - Rządzenie losu (Das Walten des Schicksals) - !O, F. Zbój, głupi anioł śmierci - 6, G. - Opowiadania komiczne (Schwiinkeund
Schnurren)
- 38, H. - Zydowsko-jemeńskie
legendy i podania - I. lVIaimonides i Ibn Esra - 4, II. - Rabbi Schalom Schabasi - 5, III. - Zydzi
w Jemenie - 10.
Wszystkie opowiadania
są bardzo krótkie, (najdłuższe z nich zajęło bajarzowi 2 godziny opowiadania).
W nielicznych tylko bajkach występują
wiersze, podane w prozie na podstawie arabskiego oryginału.
Część ostatnia - suplement - prócz bibliografii, skrótów i rejestru informatorów zawiera objaśnienia
do poszczególnych
opowiadań
z podaniem
numeru IFA, typów oraz wątków wedle AT, z ewentualnym
podaniem
dodatkowych
objaśnień
jak np. pochodzenie
opowiadania,
wzgl. krótkie
streszczenia
opowiadań opowiedzianych
przez bajarza, lecz nie wydanych
w tym zbiolrze.
Z uwagi na to, że z 263 opowiadań podanych przez Jefeta Schwili względnie jego rodzinę do końca 1961 roku tylko 171 zostało wydanych w omawianym zbiorze, Dov Noy podaje krótkie streszczenie pozostałych 92 opowiadań. Cennym dla badacza jest również indeks typów i wątków w liczbie
porządkowej
wedle AT3 z przeciwstawieniem
inwentarza
IF A. Wydawca
wylicza nadto 19 nowych, nie występujących
w AT3 typów opowiadań. Pewna część opowiadań odpowiada typom EB (Wolfram E b e l' h a l' d i Pertev
Naili B o l' a t a v, Typen Tilrkischer
Volksmiirchen,
Wiesbaden 1953). Część

326

327

ostatnią suplementu stanowi słowniczek zawierający objaśnienia terminów
hebrajskich, arabskich, tureckich i innych występujących
w opowiadaniach.
Jefet Schwili
erziihlt
jest cennym wkładem do poznania arabsko-żydowskiej prozaicznej literatury ludowej, której zinwentaryzowaniem
wedle
naj nowszych wymogów naukowych poszczycić się może Żydowskie Archiwum Folklorystyczne
w Haifie a zasługuje na uwagę nie tylko jako zbiór
bajek iudowych i baśni, występujących
na odmiennym terytorium
językowym, lecz także jako usystematyzowany
zbiór, z którego wybrano to, co
jest pierwotne i autentyczne i to, co stanowi obce domieszki lub jest stylizacją narratora.
Konrad

Wypych

Peter Fusch, Die ViiIker der Siidost-Sahara,
Tibesti, Borku, Ennedi;
VerOffentlichungen
zum Archiv fur Vćilkerkunde (Museum fiir Vćilkerkunde
in Wien), Band 6, Wien 1961, rys. 20, w tym 1 mapa, 1 szkic mapy oraz
20 fotografii na kredzie, opr. płóc., s. 254.
Autor przedstawia wyniki naukowe swoich dwóch wypraw do południowo-wschodniej
Sahary w latach 1955 i 1956, których zadaniem było przeprowadzenie badań etnograficznych
nad kulturą i historią szczepów Tibesti,
Borku i Ennedi, które w XIX i pierwszej połowie XX wieku były przedmiotem badań H. Barth'a, G. Nachtigal'a
i H. Carbou'a, lecz z różnych
przyczyn przedstawiały
bardzo odbiegający od rzeczywistego
stanu obraz
faktyczny.
Większość szczepów Ennedów, zwanych przez autora Balami (nosi arabską nazwę Bidejatów,
zwanych przez Barth'a także Terauami),
nazywa
swój kraj nie Ennedi lecz Belebe. Zamieszkuje
go 30 tys. mieszkańców.
Mieszkańcy Tibesti, zwani Tuhu również Teda, Toda czy Tibbu, zajmują
tereny w okolicach szczytu Emi Kussi w liczbie około 35 tys. mieszkańców.
Dazagadami
autor nazywa mówiących narzeczem dazaga szczepy, zwane
również z arabska Goranami. Należą do nich: Gedowie, Anakazowie,
Dozowie, Kamadjadowie
i Unjadzi, zwani również Wanjami.
Goranów jest około
30 tys.
Jako podstawę podziału etnicznego autor przyjął język - tibu - należący do grupy języków centralno sudańskich.
Objęte badaniami terytorium
mieści się w granicach pomiędzy 13° i 24°
wschodniej długości i zwrotnikiem Raka a 16° szerokości północnej. Góruje
nad nim najwyższy szczyt Sahary, wulkan Emi Kussi, wysokości 3415 m.
Nie bez znaczenia jest fakt, lż objęte badaniami
tereny
leżą zdala od
uczęszczanych
szlaków
komunikacyjnych,
że mieszkańcy
nomadzi
i p6łnomadzi - zajmują się hodowlą osłów i wielbłądów obok kóz, owiec
i bydła. Najczęściej uprawiane rośliny to: pszenica, jęczmień, proso, rzadko

kukurydza,
bawełna,
tytoń,
matu południowo-wschodnia
pustyni.

cebula
Sahara

i pomidory.
Pod względem
klinależy do naj cieplejszych
obszarów

Z uwagi na bliskie stosunki
pomiędzy
badanymi
plemionami
autor
omawia zbiorowo ich zdobycze ergologiczne, wymieniane
tradycyjnie
zapewne od setek lat. W rozdziale o kulturze
materialnej
autor omawia
formę i funkcję pomieszczeń mieszkalnych - domu stożkowego, namiotu
z mat i in., studnię; techniki: kolwalstwo - przetapianie
starego żelastwa
i wytop nowego, - narzędzia kowalskie, garncarstwo, plecionkarstwo,
garbarstwo, farbiarstwo, impregnację, ubiór, zdobnictwo, tatuaż, broń i narzędzia, łowiectwo - zapadki i sieci, - instrumenty
muzyczne, siodła i uprząż
konia, artykuły użytku codziennego jak misy, koszyki, ceramikę itp. oraz
zabawki. Trafny dobór rysunków stanowi cenne uzupełnienie bogatego materiału faktograficznego,
ujętego w sposób bardzo zwięzły i z wnikliwą
znajomością·
Z kolei autor analizuje formy gospodarcze, podział socjalny z wyszcze_
gólnieniem klanów, grup spokrewnionych,
genealogii, podział zajęć wedle
płci, ich wzajemny stosunek, urodziny, małżeństwo i śmierć oraz związane
z nimi zwyczaje, prawo zwyczajowe, religię i magię u Balów, Tubów i Daza gadów, starając
się wyodrębnić wpływy iberyjskie i arabśkie, wskazać
zwyczaje, przejęte przez inne kultury, nawet grecką. Osobno autor omawia
kastę kowali, socjalnie na niskim poziomie stojącą, występującą
u wszystkich narodów południowo-wschodniej
Sahary, jest to najprawdopodobniej
odłam sudańskich
szczepów kowali. Godny uwagi jest również fakt, że
li Tubów
znajdujemy jeszcze (rok 1956) nielicznych starszych niewolników
obojga płci i że oddalenie się niewolników spowodowało zaburzenia gospOdarcze wśród niedoceniających
uprawę ziemi nomadów i półnomadów.
Rozdział dotyczący historii południowo-wschodniej
Sahary autor dzieli
na 4 podrozdziały, wyodrębniając
źródła pisane, przekazy ustne oraz źródła
archeologiczne
i dokonuje próby porównania
kultur sąsiednich narodów
afrykańskich.
Uwzględniając
dostępne wyniki badań archeologicznych
autor w konkluzji dochodzi do wniosku, że pierwotny człon ludności badanych terenów stanowiły
typy antropologiczne
odpowiadające
jasnoskórnym, iberyjskim,
północno-afrykańskim,
o czaszkach
dolicho-cephalos
i acro-cephalnych.
Stan ten uległ zmianie dopiero po najazdach Etiopijczyków, którego to terminu autor używa dla uniknięcia terminu Chamitów,
których wpływy znajdują odbicie w kulturze badanych.
W suplemencie autor podaje: krótki zarys chorób i sposoby ich leczenia - zalecane na podstawie przepowiedni
z piasku przez występującego
w charakterze
znachora kowala. Kilka bajek, podań i legend oraz przegląd znaków własnościowych,
używanych do znakowania wielbłądów, bogata bibliografia oraz indeks zamykają całość.
Die Volker der Siidost-Sahara
to monografia, w typie kierunku historycz-

328
nego, w krytycznym
świetle szeroko uwzględniającą
wyniki badań naukowych od zapisów Herodota
(500 p.n.e.) poprzez Artemidoresa
(270 p.n.e.),
Ptolemeusza
i innych do pierwszych lat drugiej połowy XX wieku. Stano_
wi cenny zbiór wiadomości,
otrzymanych
drogą badań terenowych
u progu drugiej połowy XX wieku, do poznania kultury narodów Afryki północno-wschodniej,
zasługujący
szczególnie w świetle postli'Pującej
cywilizacji i zachodzących w Afryce przemian narodowo-wyzwoleńczych
na baczną uwagę·
K. W.

Rein Helmut, Die Insektennahrung
der australischen
Ureinwohner.
Aka.demie- Verlag, Berlin 1962, s. 159, ilustr. 22, tab!. 5, map. 3. Veroffentlichungen des Museums flir VOlkerkunde zu Leipzig, zeszyt 13.
Opierając się na bogatej literaturze
autor omawia zagadnienie
znaczenia
insektów
w pożywieniu
zbieracko-łowieckich
ludów Australii.
Dwa rozdziały pracy poświęcone są najważniejszym
owadom: gąsienicom,
molom, szarańczy, termitom
i mrówkom. Autor daje zasięgi ich występowania, spożywania, znaczenia w gospodarce i pożywieniu
Australijczyków.
Przeprowadza
też klasyfikację
owadów oraz sposobów zdobywania
ich.
Na podkreślenie
zasługuje- wszechstronne
ujęcie zagadnień.
Poznajemy
nazwy owadów w języku potocznym, używanym pomiędzy białymi i tubylcami, ich łacińską terminologię,
miejsca występowania,
czasem związane
z owadami totemy i kulty.
Przy użyciu ujęć kartograficznych
autor przedstawia
na 3 mapach występowanie:
owadów, miodu z dzikich barci jako pożywienia i narzędzi jak
witka, piła rotangowa,
liny i inne.
Owady autor dzieli na dwie zasadnicze grupy: tłuszczodajnych,
do której
zalicza 19, występujących
w drzewach, korzeniach
i na liściach insektów
wzg!. ich larw, powszechnie
określanych
jako Witchetties
lub Witchetty
Grubs i mole Bogong (Euxoa infusa) oraz cukrodajnych,
do której zalicza
pszczoły Trigona (Meliponinae)
w Kordylierach,
mrówki miodowe (Melophorus spp.) w północnej
i środkowej Australii
oraz występujące
głównie
w środkowej Australii mszyce (Psylidae, Aphididae,
Spondyliaspis
eucalypti i inne), wytwarzające
wskutek fizjologicznej
potrzeby rodzaj rosy miodowej, szybko parującej i krystalizującej
się w czysty cukier zwany manna.
Podział ten dokonany został przez samych Australijczyków
i ma swoje uzasadnienie gospodarcze i kulturowe.
Autor dochodzi do wniosku, że owady
wbrew dosyć szeroko rozpowszechnionej
opinii, nie stanowiły zastępczego
pożywienia, lecz wręcz odwrotnie,
stanowiły przysmak
o wysokiej zawartości odżywczej i wybornym
smaku, ulegający w zależności od technologii
przerobu dodatkowo zmianom aromatycznym.

329
Zbieractwo
owadów i larw, miodu i cukru spowodowało
podział pracy,
polegający
na kooperacji,
w ramach
której
mężczyznom
przypadały
w udziale zajęcia wymagające
siły i wiele zręczności, jak np. przy podbieraniu miodu, kobietom pozostało zbieranie bardziej dostępnych
owadów
i larw, miodu mrówkowego
czy też cukru.
Nasuwające
się wnioski po przeczytaniu
omawianej pozycji to: a) owady
nie stanowiły
zastępczego
pożywienia
w okresach
głodowych,
lecz były
równorzędne
z pożywieniem mięsnym, rybnym i roślinnym, b) podział owadów na tłuszczodajne
i miododajne,
c) składanie poprzez spożywanie owadów zapasów tłuszczu i cukru in corpore na przyszłość (zarówno jedne, jak
i drugie insekty oraz produkty zbierano sezonowo), d) rozwój specjalistycznych narzędzi zbierackich i e) podział pracy przyowadobraniu.
Die Insektennahrung
der australischen
Ureinwohner
bez wątpienia
jest
poważnym
przyczynkiem
do studiów nad pożywieniem
Australijczyków.
K. W.

Marie Reay. The Kuma - Freedom and Conformity
in the New Guinea
Melbourne University Press, Carlton 1959, s. 222, fot. 19, tab!. 9.
Kumowie, jak mówi autorka w swojej socjologicznej
rozprawie, liczącej
8 rozdziałów, nie wytworzyli
i nie znają żadnego etnonimu na określenie
siebie samych. Nazwą Kuma autorka określa część ludności znacznie większego ugrupowania
etnicznego, znanego sąsiadom pod nazwą Nangampów
(Nangamp),
zamieszkujących
w liczbie 25 tys. osób środkową część Doliny
Waghi, w górach zachodniej Nowej Gwinei. Ludność tego obszaru posługuje się kilkoma dialektami
zwanymi przez nich yoowi, yoonerag, yoosera,
yookoga, yoonam oraz yooma, należących
do grupy języków papuaskich.
Od
ostatniego
dialektu
autorka wyprowadziła
nazwę Kuma fonetycznie
najbardziej zbliżonej do wymowy y ooma.
Praca przedstawiona
przez M. Reay jest owocem około półtorarocznych
badań terenowych
nad prymitywnym
ludem,
o ubogiej
kulturze
materialnej. Trudnią się oni hodowlą świń i uprawą ogrodową orzechów ziemnych, kukurydzy,
trzciny
cukrowej,
słodkich
ziemniaków,
owocujących
cały rok i innych
jarzyn.
Ogrody
wznoszą
się terasowato,
a obszar
ich wynosi około 88 km X 24,5 km. Ustrój społeczny znamionuje
wyraźny
poligamiczny
patriarchat.
W dalszej treści pierwszego rozdziału autorka omawia stosunki własnościowe - ziemia stanowi wspólną własność, a tylko plony są własnością
uprawiającego;
podział pracy plony ziemi zbierają
kobiety,
owoce
z drzew, kukurydzę i trzcinę cukrową - mężczyżni. Oni też trudnią się budową domów dla żon i siebie, handlem, wytwarzaniem
narzędzi i zaopatrywaniem w opał.
Highlands,

331

330
Na czoło jednak wysuwa się hodowla świń; ilość ich stanowi o bogactwie
i znaczeniu właściciela.
Świnie odgrywają
bardzo ważną rolę w wierzeniach i praktykach.
Opiekunem
ich jest jeden z wielkich duchów - Ceru
duch płodności.
'
Następne dwa rozdziały poświęcone są klanowi i jego funkcji społeczn~j.
Na czele klanu stoi wódz, pierwszy wśród równych - primus inter pares.
Jego insygniami
są sokole skrzydła. Poznajemy
również terytoria
zamiesz~ane przez róż~e ,~lany, ich podział, sposoby zawierania
małżeństw
pomiędzy członkami roznych klanów, problemy zdrady małżeńskiej,
wcielenie
przybysza do klanu, potyczki tudzież zawarcie pokoju pomiędzy powaśnionymi k~anami.. Omawiając
stosunki społeczne autorka przedstawia
w3pólnotę mieszkamową.
Odróżnia
w nich 3 grupy:
rodzinne,
poligamiczne
i br~ci z. żona~i ~ d~iećmi .<tubylCy są bowiem zdania, że bracia i ich żony
z dZiećmi powInm mleszkac we wspólnocie). Dowiadujemy
się nadto o emocjonalnYCh. więza~h rodzinnych,
jedynych w swoim rodzaju. I tak np. więź
brata do sIOstry Jest silniejsza niż do żony (zgodnie z zasadą, że w razie
śmierci żony ~ożna mieć inną żonę, lecz siostry już mieć nie można). Dalej
autorka omawia władzę rodziców nad dziećmi, ich stosunek do matki i ojca,
~ota ~ene w odróżnieniu
od matki, jeszcze po ślubie dziecka troszczącego
Się o Jego los, tradycję poligamii określającą
stosunki małżeńskie
i pozamałżeńskie.
Prawo zwy,czajowe Kumów określa rolę "wod.za" i "biegłego mówcy"
(zastępca "wodza" i wyraziciel
jego woli), dziedziczność
tych stanowisk,
ewentualnie
sposoby wyborów;
środki represji
i zapobiegania
zdradzie
małżeńskiej.
Godnym uwagi jest sposób regulowania
sporów w drodze
publicznej
dyskusji, po której wódz decyduje o trybie załatwienia
nieporozumienia.
Nie mniej ciekawie przedstawiają
się zagadnienia
wchodzące w zakres
kultury społecznej jak sposoby wychowywania
dzieci, wdrażanie ich w życie,
zajęcia dzieci, zamążpójście
wzgl. żeniaczka i zwyczaje weselne.
Problemom
kultury duchowej, w szczególności wierze w istoty duchowe
kultom autorka poświęca dużo miejsca. Dowiadujemy
się że Kumowie
:wyrÓżni~~ą duchy, którym przypisują
takie właściwości
jak wolę, apetyt
I zdolnosc wyczuwania
urazy. Zdaniem tubylców duchy te zainteresowane
są losem ludzi, a także i plonami. Pojęcie duszy jest u Kumów dualne świadomo~ć i nieśmiertelność.
Ma ona także, wedle ich wierzeń, nad przyrodzon~ siłę dobra i zła, z którymi można się kontaktować.
Poznajemy
dobre I złe duchy, czarowników,
czarownice
i ich dzieci, wielkie duchy:
B.ollm płodności ludzkiej, Ceru - płodności świń. Na cześć tych ostatmch odbywa
się najwięk3za
uroczystość
doroczna
tzw. święto świń
w .czas~e którego
Kumowie
zabijają
nieomal
wszystkie
świnie, wYko~
n~Ją tance rytualne, obnoszą broń, nakładają
szaty ornamentowane
i wspamałe peruki z pióropuszów.
Zarówno Bolima jak i Geru uważane są za

duchy szkodliwe, lecz kontrolowane
przez człowieka, niewidoczne, z których
Bolim wędruje, zaś Geru jest duchem osiadłym. Ostatniego przedstawia
się
za pomocą figur geometrycznych,
noszonych na głowie dzieci a także przez
mężczyzn w czasie święta.
Różnego rodzaju
kulty zajmują
w życiu Kumów bardzo wielką rolę
i uderzają podobieństwem
do kultów Melanezji i Afryki.
Autorka
przedstawia
również
historię
najmłodszego
kultu
Kumów,
nazywanego
cargo cutt*. Z uwagi na to, że historia
tego kultu jest odzwierciedleniem
poziomu
umysłowego
ludów
pierwotnych
omawia

nieco szerzej. Swoje pierwsze zetknięcie
z białym człowiekiem
Kumowie
datują na rok 1947, w którym przez ich obszar przechodził patrol wojskowy.
Nic dziwnego, że zetknięcie się kultury epoki kamiennej
z cywilizacją połowy XX wieku wzbudziło u tubylców ciekawość.
Stosunki handlowe Kumów bazują na handlu wymiennym
zawodo'wym
i przypadkowym.
Handel wymienny
przypadkowy
cdbywa się najczęściej
wzdłuż szlaków handlowych.
Na podstawie
opisu imprezy handlowej
na
największą
skalę - targów jesiennych - dowiadujemy
się ciekawych rzeczy o sposobach i trybie zawierania transakcji
handlowych,
których przedmiotem są wprost olbrzymie ilości produktów
rolnych, z których najważniejszą pozycję stanowią orzechy (na 500 mieszkańców oferuje się do sprzedaży około 6000 m3 orzechów). Tubylcy rozróżniają
3 kategorie wartości,
z których najwyższą
stanowią
świnie i pióra ptaków rajskich,
naj niższą
mała miarka bambusowa
soli. Nawet zaręczyny
wartościuje
się i przelicza na pióra ptasie, płatne po urodzeniu się pierwszego dziecka. Oszukany
w transakcjach
handlowych
dopuszcza się porwania i oddaje dziecko dopiero

po wyrównaniu
strat.
Kuma,
pionierska
praca o ludach
w Nowej Gwinei, jest ważnym wkładem do etnografii, choć przedstawia tylko cząstkę dwu milionowego
narodu o 500 językach, w aspekcie socjologicznym.
Praca ta nie jest stricto
sensu monografią
etnograficzną
ale doskonałym
źródłem do poznania Nangampów, przedstawionych
wszechstronnie
i z dogłębną znajomością·
Spostrzegawczy czytelnik znajdzie w poszczególnlych rozdziałach książki, a przede wszystkim
w ilustracjach
pewne wiadomości
z zakresu kultury
maThe

terialnej.

K. W.

BEITRAGE ZUR VOLKERFORSCHUNG,
Hans Damm zum 65. Geburtst3.g,
VerOffentlichungen
des Museums fUr Volkerkunde
zu Leipzig, Heft 11. Redakcja Dietrich Drost i Wolfgang Konig. Akademie- Verlag, Berlin 1961,
Textband s. 750, ryc. 9, wkładki 2, map 11, Tafelband
152 tabJ.
Z okazji 65 rocznicy urodzin profesora dra Hans'a
D a m m'a, etnologa
') Zob. G. O O S t e r wal,
nal of Cultural
and Social

A Cargo Cult
Anthropology,

in the Mamberano
Area. An Intern.
JourPittsburgh
1983, vol. n, number
l, S. 1-14.

333

332
i muzeologa, dyrektora
lVIuzeum Etnologicznego w Lipsku, wydano prace
ponad 50-ciu autorów obejmujące
przede wszystkim przyczynki do etr.ografii Oceanii.
Problemom etnografii Oceanii poświęcone są następujące prace:
Bengt A n e II w pracy o sieciach rybackich zajmuje się zastosowaniem
sieci typu kłoni i typu suwaty w Polinezji i Oceanii, przedstawia kilka ich
odmian, charakterystykę
i zasięgi.
Thomas S. B a r t h e l na podstawie studiów Metraux'a i P. Englert'a
oraz własnych badań terenowych przedstawia
zabawy mieszkailców Wysp
Wielkanocnych,
dochodząc do wniosku, że w kulturze społecznej istnieją
tu prócz znanych na 'całym świecie zabaw jak zagadki, bąki, ćwiczenia
cielesne, szczudła, także zabawy rodzime
lub przejęte
drogą migracji
z Polinezji, (a nie jak dotąd przypuszczano z południowej Ameryki). Zaliczamy tu przede wszystkim latawce, jazdę na deskach po falach, saneczkowanie po zielonych stromych zboczach, (także budowanie zabawek-okrętów
wskazuje na pochodzenie zachodnie), kościane łyżwy i sposób poruszanh
się nimi przypominają
polinezyjskie
chodzenie na skorupach
orzechów
kokosowych. Na podkreślenie zasługuje fakt, że nieomal wszystkie związane
ze sportem i zabawą nazwy są pocbodzenia polinezyjskiego.
Tibor B o d r o g i w artykule pt. "Kapkap z Melanezji", poświęconym
sztuce ornamentacyjnej
ozdób typu wisiorkowatego
zwanej "kapkap", dokonuje podziału ornamentów,
wyznacza drogi migracyj
i obecne zasięgi.
Ogólną cechą "kapkap"
jest ornament,
składający
się z wężykowo wyciętych motywów na obwodzie kilku kół lub kilku elips, oparty w części
centralnej
o kształt krzyża lub sześcioboku, o zewnętrznym
ząbkowatym
wykończeniu. Szlaki migracyjne
okrągłych wisiorków prowadzą z Mikronezji do Melanezji (z Nowej Irlandii do Santa Cruz), zaś elipsowatych z Nowej Irlandii do Cieśniny Torresa.
Hans F i s c h e r przedstawiając
zabawy dziecięce szczepu Wotut we
wschodniej Nowej Gwinei wskazuje najważniejsze
elementy zabaw jak:
l) ruch ciała (aktywny bądź pasywny), 2) powodowanie
ruchu, 3) echa,
4) wytwarzanie formy, 5) napięcie, 6) naśladownictwo,
7) współzawodnictwo,
8) zręczność, które należy uwzględnić przy podjęciu systematyki zabaw.
GUnter G u h r w rozprawie o małżeństwach
wewnątrzrodzinnych
i ich
terminologii
na wyspach Melanezyjskich,
wchodzących
w skład Nowych
Hebrydów, ilustruje
wyniki badań 12 diagramami
oraz zestawia wyniki
uzyskane przez R. H. Codrington'a i W. H. R. Rivers'a.
Ernst
G e r m e r poświęca
artykuł
pamięci
Mikłucho-Makłaja,
jego
walce przeciwko polityce kolonialnej
cesarstwa
niemieckiego
o równe
prawa mieszkańców mórz południowych.
Werner
H a r t w i g w rozważaniach
na temat kultury społecznej na
płd.-wsch. Wyspach Salomona w XIX wieku omawia stosunki własnościo-

we, socjalny podział, charakter
wytwórczości,
formy
wartości w handlu wymiennym i wpływ kolonizatorów

wymiany,
pojęcia
na Melanezyjczy-

ków.
Georg H o 1t ker
opierając
się na własnych badaniach
i notatkach
podręcznych misjonarzy, wśród nich także J. P. Schebestyl zapoznaje czytelnika z kulturą duchową, sz(:zególnie ciałopaleniem
nad dolnym Ramu
w Nowej Gwinei, terenie zamieszkałym przez szczep Kire-Puir. Szczególną
wartość posiada równieź słowniczek papuaski i rozważania nad systemem
liczenia, opartym na częściach ciała w odróżnieniu od innych np. systemów
dwójkowych, trójkowych,
piątkowych, siódemkowych i dziesiątkowych.
Gerd K o c h w przyczynku do problemów migracji w Polinezji daje
krótki przegląd dotychczasowych teorii (nie wypowiadając się zdecydowanie
za żadną). Od lat już dyskusja toczy się o to, czy szlaki wędrowne Polinezyjczyków z południowo-wschodniej
Azji prowadziły przez Mikronezję czy
Melanezję. W. S c h m i d t (1899) wnioskując
na podstawie podobieństwa
języków polinezyjskich
i salomońskich wypowiada się za szlakiem melanezyjskim. F. G r a e b n er (1905) na podstawie badań nad rozprzestrzenieniem elementów kultur jest przekonany, że drogi migracyjne dla kultur południowo-polinezyjskich
prowadziły
przez Melanezję a dla kultur
północno-wschodnich
przez Mikronezję. P. S. S m i t h (1910) jest zdania,
że drogi te prowadziły przez Melanezję. W. C h u r c h i 11 (1916) dopatruje
się aż trzech szlaków migracyjnych:
na północ i na południe od wysp
melanezyjskich
i polinezyjską. Ostatnia nie posiadała jego zdaniem żadnego połączenia z Melanezją. A. W. Nieuwenhuis wypowiada się na podstawie
nie występowania
malarii na Polinezji za drogą migracyjną
przez Mikronezję. Wedle G. T h i 1e n i u s a (1903) względy meteorologiczne przemawiają
za wyborem drogi przez Mikronezję. R. Heine-G e 1 d e r n (1932) na podstawie megalitycznych
pomników i toporów wypowiada
się za szlakiem
przez Mikronezję.
Również F. S p e i s er
(1946) dopatruje
się w "całkowitym braku mieczy o 4 ostrzach ... niezbitego dowodu na to, że Polinezyjczycy nie wędrowali przez Melanezję". No podstawie badań kulturowych
Oceanii dochodzi nawet do wniosku, że Polinezyjczycy w większości dotarli
bezpośrednio
z Filipin przez Mikronezji: do Polinezji. B. S t i 11 f r i e d
(1953) wskazując na polinezyjskie elementy językowe w Mikronezji, strukturę socjalną, mity i inne elementy kulfury wypowiada się za mig,racją
przez Mikronezję. Godna uwagi jest również opinia B. A n e ll'a
(1955),
stwierdzającego
na podstawie badań nad narzędziami
rybackimi wyraźną
granicę między Melanezją i Polinezją. Dla polinezyjskich
narzędzi rybackich nie widzi pierwowzorów
na Archipelagu
Malajskim, lecz ustala ich
północno-wschodnie
pochodzenie,
przede wszystkim
japoilskie.
Zdumiewające są także wyniki badań grup krwi, wskazujące
wbrew wynikom

t.

'zob.

też:

XLV,

Wrocław

Stefan

Ł Y s i k,

1960, S. 35.

Pigmeje

ajrykańcy

i zagadnienie

ich

języka,

Lud,

334
pisuje się w Nowej Gwinei, w okolicach górnego Kwama, magiczną siłę
powodującą miłość, wprowadza czytelnika w wierzenia, czary i tańce, posiadające magiczną siłę, powodującą
miłość u wybranki.
Herbert
T i s c h n e r w przyczynkach
do etnografii
wysp WiU Lewu
i Wanua
Lewu publikuje
dotąd nieogłaszane
drukiem
wyjątki
prac
J. T. Kleinschmidt'a
z jego pobytu na wyspach w latach 1876-1877. Jedyną
w swoim rodzaju wartość przedstawiają
rysunki zatytułowane
"Tatuaż
kobiet na wyspach Fidżi". Doskonały materiał
ilustracyjny
oddaje nieocenione usługi w poznaniu tej sztuki. Autor omawia nadto przyrządy używane do wykonywania
tatuażu, barwniki i różnice pomiędzy dwoma zasadniczymi sposobami wykonywania tatuażu. Nie mniej ciekawie przedstawiają
się również dalsze rysunki Kleinschmidt'a
jak świątynie i chaty, z których
jedna do złudzenia przypomina chatę symetryczną o dachu dwuspadowym.
Etnografii i pokrewnych nauk poświęconych Azji i Afryki dotyczą prace:
Walter B o t t g e r omawia znajdującą
się w Museum fUr Volkerkunde
statuę japońskiego
króla piekła i przedstawia
proces jej restauracji.
Herbert B r a u t i g a m rozpatruje zbrojne powstania ludowe polyetnicznych grup w poł.-zach. Chinach z punktu widzenia etnografii i dochodzi
do wniosku, że grupy polyetniczne
podzielają
wspólny historyczny
los.
Ich żądania
ziemi, obniżki podatków
i dzierżawy, walki o zniesienie
feudalizmu i etnicznego ucisku zostały w różnym stopniu spełnione, zależnie od lokalnych, socjalnych, etnicznych i historycznych przesłanek. Wszystkie zwycięstwa
lub klęski polyetnicznych
grup powstańczych
dotknęły
w mniejszej mierze całego narodu niż ludności polyetnicznej
danego terytorium.

badań lingwinistycznych
i kulturowych
na pokrewieństwo
między Polinf!zyjczykami
i Indianami
i nie wykazujących
takiego pokrewieństwa
pomiędzy Polinezyjczykami
z jednej i Melanezyjczykami,
Mikronezyjczykami
i Indotlezyjczykami
z drugiej strony.
Karl Erik L a r s o n daje krótki opis drewnianego wieszaka człekokształtnego, prawdopodobnie
wykonanego przez członka szczepu, specjalizującego
się w wyrobach snycerskich, na Wyspach Fidżi.
Carl L a u f e r zaznajomia z magią związaną z połowem dzikiej świni n3.
Wyspach Nowej Gwinei oraz z technikami łowieckimi.
Andreas L o m m e l porównuje style malarstwa
naskalnego w Australii
i przedstawia zasięgi wzorów antropomorficznych
i linearnych oraz nawarstwianie się ich w południowo-wschodniej
Australii. Szczegółowa analiza
motywów i form na terenie wymienionych
obszarów wykazuje
dobitnie
występujące paralele. Np. ryciny kangurów z obszarów południowo-zachodniej Australii są pod względem stylu bardzo podobne do rycin kangurów
z południowo-wschodniej
Australii.
Nie mniej godne uwagi są paralele w odniesieniu do przedstawień
figur
ludzkich i motywów abstrakcyjnych.
Źródłem występujących
na południu
i północy paraleli stylu jest nawarstwienie
się linearnych
motywów na
południowym-wschodzie
i południowym-zachodzie.
W wyniku
tego nawarstwiania
w każdym z tych obszarów znajdujemy podobne sceny (kopulacja), podobne figury ludzi siedzących, figury pod lukami, figury z profilu, motywy labiryntowe
itp.
Hans N e ve r m a n n przeprowadza
badania
nad genezą słów Mo'o
(oznacza na Samoa, Tahiti, Markizach i Hawai - jaszczurkę) i Taniwha
(oznacza jaszczurkę, również wieloryba) i przedstawia
liczne podania polinezyjskie z nimi związane, podaje także zasięg tych podań.
Hans P l i s c h k e podejmuje
próbę ustalenia początku geograficznego
pojęcia wysp Salomonowych,
które wedle legendy były źródłem bogactwa
Salomona. Kraina złota, Ophir, stała się celem licznych wypraw, z którymi
autor zaznajamia czytelników.
Frederick
R o s e przedstawia
w pracy
swoJeJ skutki
gospodarcze
i zmiany
językowe,
jakie
spowodowało
przejęcie
przez mieszkańców
wyspy Groote Eylandt od Iridonezyjczyków
dłubanki w miejsce dotychczas stosowanej tratwy. Ludność przeszła z myślistwa do rybołówstwa.
Erhard
S c h l e s i e r w rozprawie o dwujęzyczności
i pozycji społecznej władających
dwoma językami w Melanezji, omawia środki stosowane
przez mieszkańców
Nowej Gwinei celem przezwyciężenia
trudności językowych. Autor podziela zdanie B. Malinowskiego2,
że podjęte przez tubylców próby wynikły z "potrzeby" rzeczy w pojęciu funkcjonalnej
etnologii.
Carl A. S c h m i t z dając opis drewnianej figurki kobiecej, której przy• zob.

K. M o s z y ń s k i, Ludy

pasterskie,

Kraków

Kate F i n s t e Irb u s c h poza dokładnym
opisem instrumentu
muzycznego tzw. organów ustnych, wsch. i płd.-wsch.-azjatyckiego
znajdującego
się w Museum fUr V61kerkunde, podaje również opisy i zasięgi innych odmian .tego instrumentu.
Wolfgang
K 1>n i g pisze o wojskowo-administracyjnej
organizacji
pasterzy turkmeńskich,
umożliwiającej
im utrzymanie swojej odrębności.
Johannes
S c h u b e r t omawia nowe nabytki z północnych Indii i Himalajów dla Museum fUr V1>lkerkunde w Lipsku.
S. We s t p h a l - H e 11 b u s c h w pracy o uprawie ryżu w południowym Iraku wskazuje na odmienność sprzętu i technik.
Ernst D a m m a n n w artykule pt. Do przekazów
Segedju porównuje
dane uzyskane drogą wywiadu z danymi naukowymi i dochodzi do wniosku,
że pokrywają
się one z materiałami
ze starej literatury
naukowej,

w konkretnym
wypadku bogatsze od opracowań naukowych i mogą rzucić
ciekawe światło na badania nad historią Afryki, szczególnie nad migracjami.
Dietrich D r o s t przeprowadza studium nad główką glinianej fajki z Ka-

1953, s. 299 i dalsze.

'f

z

,.

336
337
merunu, zasługującą na uwagę ze wzgłędu na płastykę, odtwarzającą
jeźdźca na koniu.
Eike H a b er 1 a n d w rozprawie poświęconej żelazu i kowalom w północno-wschodniej
Afryce zaznajamia
czytelnika z techniką wytopu żelaza,
jego obróbką, narzędziami, przede wszystkim miechem kowalskim i pozycją
socjalną kowala-hutnika
dochodząc do wniosku, że prócz wielu innych
elementów kultury również sposób wytopu żelaza, forma miecha kowalskiego i pozycja społeczna kowala wskazują, iż pierwotni osadnicy południowej Etiopii w przeszłości stanowili wspólnotę kulturową
z ludami Sudanu, nim zostali od ostatnich wskutek migracji oddzieleni. Wskazują na
to archaiczna technika wytopu żelaza, różniąca się zasadniczo od wysokiej
techniki
południowo-etiopskiej,
jak również kowalstwo,
różniące się od
kowalstwa Bantu wschodnłej
Afryki.
Rolf H e r z o g daje przegląd
muzealnictwa,
placówek
i instytutów
etnograficznych
w Kairze.
Hildegard
H o f t m a n n na licznych przykładach
omawia możliwości
oddania europejskich
pojęć z zakresu kultury materialnej,
duchowej i społecznej w języku eve.
Walter K o n r a d w przyczynku do kultury duchowej szczepu Buduma,
zajmującego
wyspy jeziora Czad, podaje 9 bajek o zwierzętach,
zasłyszanych u tubylców.
Kurt K r i e g e r omawia garncarstwo
szczepu Hausa oraz daje dokładny
opis procesu
technologicznego,
funkcjonalnego
przeznaczenia
wyrobów
garncarskich,
określa pozycję socjalną
garncarza
oraz możliwości zbytu
wyrobów. Na uwagę zasługują bardzo dobre ilustracje.
Rudolf L e h m a n n w artykule "Jonker Afrikaner i misjonarze Herero
jako 'naczel!nicy wbrew woli' w południowo-zachodniej
Afryce w 19441861 r." daje przegląd wydarzeń politycznych.
Gunther
S p a n n a u s publikuje
po raz pierwszy materiały
z badań
terenowych
nad naczelnikami
plemion Tombodji, Danda i Szanga w południowo-wschodniej
Afryce z lat 1931/32. Określenie
pozycji społecznej
naczelnika,
stosunki własnościowe,
jego pozycja w kulcie przodków, rola
w sądownictwie,
wreszcie pogrzeb, itp. stanowią bogaty materiał do badań
nad kulturą społeczną.
Lothar
S t e r n opierając
się na dostępnej
literaturze
pisze o handlu
żywnością nad jeziorem Czad w IX wieku. Wyliczając najważniejsze
targi,
artykuły zbytu, liczby handlujących
oraz środki wymiany i płatności, autor
dochodzi do wniosku, że: istniała całkowita wolność handlu i rzemiosła,
zawodowi maklerzy regulowali
kupno i sprzedaż wyrobów bawełnianych
(wpływ wschodni), w targach udział brały niższe klasy społeczne. Artykuły zbywane były przez kobiety (produkty
rolne, owoce i zioła) i mężczyzn (mięso i artykuły gospodarcze) a taltże przez pielgrzymujących
kupców.

Siegfr~ed W o 1f . p:zeds:awi~
opisy żelaznych, lanych wyrobów szczepu
B.ena o Jeszcze defImtywme
me określonej funkcji. StylizaCja ptaków zdamem autora wskazuje, iż pełniły one rolę instrumentów
muzycznych.
Pro?lemom etnografii Ameryki i pokrewnym
naukom poświęcone są następuJące rozprawy:
.. H~rbert .B a 1 u s pisząc o napoju kaui, używanym przez szczepy brazyliJskIe TapIrape, wykazuje, że istniał kulturowy
związek Indian Tapirape
ze szczepami Tupinamba
na co wskazują:
l. nazwa napoju, 2. jego skład
(maniok i. kukurydza), 3. cztery fazy produkcyjne,
4. rola odżywcza napoju,
(~hoć ?uprnamba
w odróżnieniu od Tapirape używają kaui jako napoju podmecaJącego).
Lothar
D r li g e r korzystając
z wyjaśnień
F. Weygold'a omawia malowidło tipi 'Indian Dakota, którzy przypisują
malowidłom moc ochraniającą
(na .podst~wie wizji wzgl. snów). Symbole' malowane dzielą na dwie grupy:
1. sIły śWIa.tła - słońce, księżyc, tęcza itp. i 2. Przedmiot wizji właściciela.
Heinz
I s r a e 1 omawia rzeźbione
kły koni morskich
z południowowschodniej
Alaski, wskazuje na wysoki poziom technicznego
wykonania
rzeźb, charakterystyczne
zwyczaje ich twórców i dopatruje
się wpływów
obcych kultur na tę sztukę, np. wpływ sztuki indiańskiej.
Paul Kir c h o f f pisze o przyczynku
Chimalpahin'a
do historii Tolteków, w szczególności o jego mylnym zestawieniu
danych historycznych
na
podstawie różniącego się kalendarza,
co w konsekwencji
uniemożliwiło porównanie różnych opisów i bezbłędne ustalenie dat.
Eva L i p s - w etnobotanicznej
rozprawie o cukrze klonowym, jego spo~oba:h. uzYS~iwania, ~rzerobie, zasięgach
uprawy
w północnej
Ameryce
I roh Jako srodku odzywczym, zapoznaje nas nadto 'ze zwyczajami i wier~eniami .Indian, związanymi
z cukrodajnym
drzewem klonowym i jego
pIelęgnacJą.
Peter
N e u m a n n przedstawia
opis ozdobnej w demony wodne misy
murzynów z dorzecza Amazonki, omawia wierzenia w dobre i złe duchy
wodne, ich siłę magiczną, modlitwy do demonów i wskazuje na paralele
w wierzeniach
murzynów zachodnich wybrzeży Afryki.
Ursula
S c h 1 e n t h e r w przyczynku
do problemu
uwarstwienia
etnicznego obu Ameryk na podstawie argentyńskiego
zbioru archeologicznego i prac materiałowych
dochodzi do wniosku, że istnieje: 1. koncentracja
bardzo wczeSn!c,h kultur n.a obszarze południowym
Ameryki Południowej,
2. brak podobIenstwa
pomIędzy wczesnymi kulturami
Ameryki Północnej
Ameryki Południowej.
Franz T e r m e r w tłumaczeniu
na język niemiecki publikuje pierwszy
opis ruin Uxmal i Yucatan wedle relacji misjonarza
Antonio de Cuidad
Real, drukowanej
w Hiszpanii w roku 1586. Sprawozdanie
to ukazało się
pod tytułem: "Relación Breve y Verdadera de algunas cosas de las muchas
que sucedieron al Padre Fray Alonso Ponce en las provincias de la Nueva
2:?

338
Espana" i opisuje wyprawę do ruin Uxmal i Yucatan w 1588 r. w której
autor uczestniczył.
Problemom etnografii Europy i pokrewnym
naukom poświecone są następujące prace:
Friedrich
B e h n w artykule o malowidłach skalnych w Alpach włoskich
wskazuje na uzupełnianie
się nauk etnografii i prehistorii
w interpretacji
malowideł.
Rudolf M o s c h k a u omawiając
dwa obrazy ryte w skałach Rudawy
saksońskiej określa je jako wczesnobrązowe, powstałe pod silnym wpływem
południowo-wschodnioeuropejskim
jako odbicie magicznych wzgl. kultoworeligijnych
wyobrażeń.
Wolfgang
J a c o b e i t wypowiada
się w sprawie wzajemnych
stosunków pomiędzy nomadyzmem, pasterstwem
górskim i transhumancją
i ubiega się o zmianę terminu jako niewłaściwego, nie oddającego stanu rzeczywistego. Termin "transhumancja"
pochodzi od hiszpallskiego
"transhumar"
wzgl. z włoskiego "trashumanar"
i dotarł do naszej nomenklatury
poprzez francuskie
"transhumar"
wzgl. "transhumance".
Zarówno
"transhumance" jak i "trashumar"
występują
po raz pierwszy w pierwszej połowie XIX wieku i oznaczają ogólnie "wędrówki stąd". Nie udało się .;ak
dotąd ustalić jakiego terminu używano wcześniej na określenie tego typu
gospodarki zarówno we Francji jak i Hiszpanii. Człony "trans" i "humus"
prowadzą do następującej
definicji: z transhumancją
mamy do czynienia
kiedy korzystanie z ziemi wykracza poza uprawianą
ziemię w formie hodowli zwierząt, nie stanowiącej innej jedności jak tylko własność (lecz nie
wspólnoty interesu). Autor proponuje w miejsce terminu "transhumancji"
nowy termin, oddający bardziej charakter tegoż typu gospodarki a mianowicie "Wanderschafhaltung"
to jest "wędrowna
hodowla owiec".
Ludwik
K u n z w rozprawie
o uprawie bru i żyta dwuletniego
we
wschodnich Morawach w XIX wieku zapoznaje nas z uprawą ziemi, siewem, żniwami, młócką i przerobem tych dwóch gatunkó\v zbóż i wskazuje
na niektóre techniki rolnictwa
pierwotnego,
które utrzymały
się wśród
małorolnych,
uprawiających
ber i żyto dwuletnie.
Barbara
T r e i d e przedstawia
kronikę Adama Bremeńskiego
o północno-wschodniej
Europie XI wieku, zawierającą
wg niej bądź to w skutek
nieznajomości wzgl. złej interpretacji
etnonimów - zgoła fantastyczne
informacje.
Sprawom muzealnictwa:
historii zbiorów prehistorycznych
w lVluseu:n
fUr Volkerkunde v; Lipsku, ekspozycjom czasowym w Museum fiir Volkerkunde w Berlinie oraz historii i zbiorom Museurn w Herrnhut, obejmującym
około 3000 eksponatów
etnograficznych,
(w głównej mierze z Grenlandii,
Alaski i Labradoru,
obok licznych z Ameryki, Australii, Oceanii, Afryki
i Azji) poświęcone są prace Edith H o f f m a n n, Brigitte M e n z e l i Lore
S i e v er s.

339
Różnym problemom poswlęcone są pozostałe prace i tak:
Ferdinand
H err m a n n w artykule pt. Obrzezanie, dochodzi do wniosku, że sensu inicjacji należy dopatrywać się w idei ofiary, w tym wypadku idei ofiary krwawej, choć przypisuje się obrzezaniu również ideę przemiany albo oczyszczenia.
Irmgard
S e 11 n o w w rozważaniach
teoretycznych
"teoria poznania
i pojęcie historii szkoły socjologiczno-funkcjonalnej"
dochodzi do wniosku,
że w szkole funkcjonalnej
istnieją dwie grupy: 1. "czyści" albo właściwi
funkcjonaliści
(Malinowski,
Radcliffe-Brown),
którzy z góry wykluczają
historyczne badania, 2. grupa, która pragnie prowadzić badania historyczne, ale przy tym zajmuje się wyłącznie
historyczną
przemianą
funkcji
(Thurnwald, Miihlmann). Grupy te różnią się jeszcze i tym, że pierwsza jako przedmiot badań obiera funkcję; druga - włącza do badań psychologiczne punkty widzenia. Thurnwald
np. mówił o "socjalnopsychologicznych sytuacjach", podcz.as gdy Miihlmann włączył do badań "międzynarodowe daty", tak, że "można szkołę funkcjonalną
uważać za gałąź socjologicznej szkoły".
Na podstawie dalszych rozważań autorka dochodzi do wniosku, że "stosunek funkcjonalistów
do historii nie był więc jednolity. Przyczyna tego
leżała w różniącym
ich pojęciu historii. Dla Radcliffe-Brown'a
i Malinowskiego historia była niczym innym jak następującymi
po sobie konkretnymi wydarzeniami,
więc historią polityczną. Dla Thurnwald'a
i Miihlmann'a natomiast
historia była procesem,
z której
przebiegu
należało
rejestrować
u różnych narodów identyczne
lub podobne sytuacje wzgl.
wydarzenia".
Skutkiem
tego "w licznych badaniach
zwolennicy
szkoły
funkcjonalnej
nagromadzili
bogaty materiał, który często zawiera interesujące i cenne szczegóły. Niemniej metoda funkcjonalna
opracowała
ten
materiał naukowo tylko jako problem cząstkowy ... nie tylko związek wydarzeń, lecz przede wszystkim decydująca przyczyna musi zostać zbadana.
Przesłanką
do tego jednak jest przywrócenie
ważnego związku, którego
brak jest w monografiach
pisanych przy pomocy metody funkcjonalnej:
związku histOll"ycznego".
Tego badania jednak zwolennicy tej szkoły nie chcieli podjąć. Zastąpili
oni dochodzenie
historycznej
prawidłowości
przez dochodzenie
funkcyj
względnie historycznej
zmiany funkcji".
Wydany na cześć Hans'a Damm'a tom kończy się spisem bibliograficznym prac i wykładów, w opracowaniu
Adalbert'a Plott.
W podsumowaniu
tego bardzo skrótowo przeprowadzonego
omówienia
należy stwierdzić,
że większość
publikowanych
w tym tomie prac, to
istotny wkład do etnologii. Szeroki wachlarz problemowy i światowy zasięg
terytorialny
stanowią o wartości Beitriige
zur VoLkerforś.:hung,
z których
czerpać będq wiadomości fachowcy.
Konrad

W ypych

340
Gottfried Oosterwal,People
of the Tor. A. Cultural-Anthropological
Studyon the Tribes of the Tor Territory (Northern Netherlands
New-Guinea),
Rotterdam
1961, s. 293, mapy 2, fot. 11.
Książkę G. Oosterwala,
misjonarza,
przebywającego
w latach 1957 do
1959 w Nowej Gwinei czyta się z wielką przyjemnością.
Jest ona podsumowaniem etnograficzno-socjologicznych
badań terenowych,
obejmujących
obszar około 1400 km2 w dorzeczu górnego Toru, przecinającego
tropikalne
lasy, mokradła i góry Gauttier. Warunki geograficzne,
jak to autor stale
podkreśla, wywierają
decydujący
wpływ na życie mieszkańców
Toru.
Pracę swoją autor podzielił na następujące
rozdziały: obszar i jego mieszkańcy, gospodarstwo,
małżeństwo
i życie seksualne,
związki pokrewne
i struktura
pokrewieństwa,
grupy socjalne i (w zakończeniu)
- religijny
aspekt kultury.
Materiał
etnograficzny
przedstawiony
przez autora
obejmujący
szczególnie kulturę społeczną, jest tak bogaty, że nie sposób omówić go w krótkiej recenzji. Najważniejsze
problemy to: zawieranie małżeństw na zasadzie
teW. wymiany sióstr (wh.en yO'lL have no sister, you cannot merry);
w wypadku braku siostry może to być inna krewna. Dziewczyna stanowi więc
objekt wymiany.
Małżeństwa
są w ponad 20% poligamiczne.
Obok nich
istnieją również małżeństwa
typu: lewirat, sororat, porwanie
i uprowadzenie z miłości (love - marriage).
Po ślubie młodożeńcy obierają przyszłe miejsce zamieszkania
wedle własnej woli, bądź to przy rodzicach.
Ściśle przestrzegany
jest również podział pracy. Za wyłącznie męskie zajęcia uchodzą: handel, karczowanie lasów, budowa domów, połów ryb, polowanie oraz wielka ilość różnych ceremoniałów
o charakterze
religijnym.
Kobietom w udziale przypada zaopatrzenie
mężczyzn i dzieci w żywność
(szczególnie Sago) oraz opieka nad dziećmi. Autor wspomina,
że kobiety
posiadają
również
udział w radzie starszych
i wywierają
decydujący
wpływ na sposób przyjmowania
gości. Opuszczają
mężów w wypadku
złego traktowania.
Dużą rolę w życiu miłosnym
i religijnym
odgrywa tzw. Wambo znaczące: pieśń, taniec, uczucie, ducha, siłę i liście drzew, służące jednemu celowi _ zdobyciu kobiety. Wambo to czar miłości, mit siłodajny, taniec zwycięstwa i największa
pomoc. (s. 143).
Godne uwagi są także: religijny aspekt kultury, budowa faareh ("święty
dom mężczyzn") oraz zdobiące jego wnętrze symbole (latający lis, księżyc,
penis), dom fatrau (dostępny w odróżnieniu
od faareh tylko mężczyznom,
jego przeznaczenie
i cel), wierzenia odnośnie istot nadprzyrodzonych,
zwyczaje związane z urodzinami, leczeniem chorych i ciałopaleniem
zmarłych.
Na szczególne podkreślenie
zasługuje fakt, iż kobiety gromadzą w swoim
ręku dwie podstawowe, najważniejsze
w życiu mieszkańców
Toru funkcje:
z,opatrzenie
w podstawową
żywność (Sago) oraz przekazują
matrilinearnie

341
święte flety i mity, chociaż matrl'll'nearnos'c' me
. przejawia
się w innych
dziedzinach życia.
Stara~ni~
dobrany,
choć nieliczny,
materiał
ilustracyjny
daje
cenne
~zupełmeme do ubioru (ozdoby głowy, konstrukcji
i wyglądu wewnętrznego
I . zewnętrznego
faareh),
rybołówstwa
oraz sposobu przechowywania
fl~tow.
Napisan~ z wielką znajomością zagadnienia książka jest dalszym wkładem
do poznama kultury tubylców Nowej Gwinei; byłoby pożądane aby autor
z podobną dogłębnością przedstawił
także kulturę materialną
i duchowa.
K. W.

~. L. Kr~eber Anthropology,
s. 856 + XXXIX, 50 ilustracji (map, diagramow,
tablIc),
Harcourt,
Brace
& World, INC New York and Burlinga
.
d .
me,
pierwsze wy ame 1923, drugie uzupełnione
1948 przedruk
drugiego wyd
1961 (bez zmian).
'
.
Antropologia
jest bodaj jedyną dyscypliną,
która w różnych środowiskach .. naukowych
na świecie jest odmiennie definiowana.
Katedry antroPO:Ogll spoty~amy na różnych wydziałach uniwersyteck.ich
w zaleźności od
zamteresowan
pos~czególnyCh badaczy. Tam, gdzie antropolog zajmuje się
tema:yką z pogr~mcza etnologii i archeologii, katedra jego znajduje się na
:vydZlale humamstycznym
- gdzie antropogenezą
i biologią człowieka tam
Jes~ na wydziale przyrodniczym
łącząc się naj ściślej z zoologią - ~dzie
znow kons~ytucjonalizmem
i genetyką, tam włączono ją do nauk lekarskich.
Powszechm-=: zresztą podkreśla się stanowisko antropologii
jako dyscypliny
kontak:oweJ.
Wskutek tego nawet niektórzy pedanci zarzucają złośliwie, że
prawdzIwy, wszechstronny
antropolog jest po prostu wielowydziałowym
dyletantem. Jest to z pewnością krzywdzące. Nauka o człowieku musi szerokim
"':achlarze~
o~ejmować ~roblematYkę dotyczącą człowieka łącząc syntetyczme .z~g~dmema przyrodmcze z humanistycznymi.
W związku z tym właśnie
defm~cJ.a antropol?gii
jest taka trudna. Są nawet antropologowie,
którzy
,,",:yrazme rez~gnuJą z podawania
definicji swej dyscypliny. Dość wspommeć
podręcznik
Lestera i Mi1lota wydany w 1947 r " gd'Zle pozot
.,francuskl
.
s aWla Sl~ tę kwestIę intuicji zainteresowanych
nie wypowiadając
się samem~. Ciekawe były też wyniki ankiety wysłanej w latach 1947/48 przez
\vłosk.lego
badacza
środowisk nau.co
1h
ł
.,. Sergio Sergi'ego do stu rozmaitych
wyc
na
antropologl'l' . Na' Jwszec-h
. .' ca ym SWleCle z prośbą o zdefiniowanie
stronmeJsza
była bodaJ odpowiedź dana przez Aleśa Hrdlićkę
arne k .
k'
t
'
ry ans lego an ropologa pochodzenia czeskiego. Orzekł on, że dyscyplina ta ma
trzy zak~esy,. s.ą to kol~jno: a. fizyczna zajmująca
się biologią człowieka,
w szczegolnoscl
fizJologią i patologia . b ' ps yc h'ICZ.
tanatomią
l . . porównawczą,
na z:"lązana z. e no Oglą, Językoznawstwem
i psychologią wreszcie c. archeologiczna powiązana z antropogenezą.

34:2
A. L. Kro e b e r w swym syntetycznym
dziele pOswlęconym antropologii zgadza się zasadniczo z definicją Hrdlicki, skraca ją jednak do jednego zdania: "jest to nauka o człowieku, jego dziełach i zachowaniu (behavior)". Wydaje się jednak, że najlepszą
z możliwych definicji dał Jan Czekanowski: antropologia
zajmuje się człowiekiem, jako biologicznym podłożem zjawisk społecznych. Wynikają z tego ujęcia konsekwentnie
dwa nurty. Jedni badacze zajmują się bardziej biologicznym podłożem, drudzy zjawiskami społecznymi. Antropologia
polska w okresie powojennym
przeszła
pod kierunkiem
Jana M y d l a r s k i e g o wyraźny proces biologizacji, stała
się wyłącznie "antropologią
fizyczną". Zagadnienia
humanistyczne
pozostawiono dyscyplinom pokrewnym
zachowując z nimi oczywiście bliskie kontakty.
Nauka zachodnia pozostała wierna dawnym tradycjom.
Uprawia zarówno antropologię fizyczną jak psychiczną, przy czym ta ostatnia jest czymś
w rodzaju "pan-nauki"
obejmującej
niemal wszystkie dziedziny ludzkiego
poznania i ludzkiej działalności. Książka Kroebera nie jest podręcznikiem
sensu stricto lecz pewną syntezą osiągnięć wielu dyscyplin szczegółowych.
Jest ona doskonałym odbiciem zachodnich poglądów. Antropologii
fizycznej poświęcił autor zaledwie 4 rozdziały obejmujące ok. 22u/o całości dzieła,
reszta - w sumie 14 rozdziałów - to antropologia
psychiczna z bogatym
zróżnicowaniem
tematyki
uwzględniającej
między
innymi
np. historię
alfabetu a nawet sprawy mody.
Szczegółowa kompozycja książki przedstawia
się następująco:
Rozdz. 1 Krótka część ogólna traktująca
o definicji i zakresie antropologii i wskazująca zarazem na powiązania tej dyscypliny z dziedzinami pokrewnymi.
Rozdz. 2 .- Miejsce człowieka w przyrodzie. Autor uwzgl<;dnił obszerną
literaturę,
nie podaje jednak - jak to jest powszechnie
w zwyczaju alfabetycznego
spisu autorów, lecz tylko w wykazie źródeł na końcu książki wymienia niektóre nazwiska i tytuły, które uznał za najważniejsze.
Ten
sam tok postępowania
znajdujemy
następnie we wszystkich dalszych rozdziałach. Jest zarazem ciekawe, że Kroeber powołuje się nie tylko na literaturę ściśle naukową, ale również na beletrystykę
H. G. Wellsa. To postępowanie może budzić pewne zastrzeżenia w odniesieniu do warsztatu .na~kowego Kroebera. Wśród publikacji
wykorzystanych
w rozdz. 2 znajdUją
się zarówno prace z zakresu neurofizjologii
i zoopsychologii jak monografie
o życiu pszczół, mrówek i termitów.
W zakresie anatomii porównawczej
naczelnych stoi autor pod wyraźnym wpływem klasycznych już prac Thomasa Huxleya, ponad to wykorzystał
jednak nowszą literaturę
w tym zakresie. Do naj ciekawszych
należą podrozdziały
dotyczące psychologii porównawczej małp człekokształtnych.
Rozdz. 3 o człowieku kopalnym zawiera rr:nóstwo braków wynikających
z tego, że w 1948 r. paleontologia
Primates nie dysponowała
wieloma później poznanymi
materiałami.
Szczególnie dotyczy to kopalnych
pramalp

343
człekokształtnych
z kręgu Limnopithecus-Proconsul
oraz dwunożnych form
przedludzkich
z kręgu Australopithecinae.
Również sprawa Eoanthropus
dawsoni, czyli słynnej chimery z Piltdown, nie była wówczas jeszcze wyświetlona. Ten rozdział wymaga bodaj największych
uzupełnień. W dobie
obecnej zasadniczymi
problemami
ewolucji najwyższych
Primates
wraz
z człowiekiem są: stanowisko filogenetyczne Proconsulidae,
stanowisko filogenetyczne Australopithecinae,
stanowisko filogenetyczne
Homo neandertaliensis i wreszcie pojawienie się bezpośrednich
przodków dzisiejszych
ras
ludzkich. Kroeber nie dał nawet próby rozwiązania
tych czterech fundamentalnych
zagadnień.
Rozdz. 4 omawiający
rasy współczesnego
człowieka uzupełnił autor danymi z genetyki, serologii, endokrynologii,
konstytucjonalizmu
i badań nad
domestykacj ą. Dla polskiego czytelnika
szczególnie interesujące
jest wyczerpujące
przedstawienie
osiągnięć polskiej szkoły antropologicznej
Jana
C z e k a n o w s k i e g o. Kroeber
znał
osobiście
Stanisława
K lim k a
ucznia Czekanowskiego,
i współpracował
z nim w czasie jego pobytu w Ka~
lifornii. Dzięki temu kontaktowi
poznał gruntownie
podstawy metodyczne
stworzone
w polskiej szkole antropologicznej.
W rycinie 12 przedstawił
Kroeber części mapy antropologicznej
świata ogłoszonej przez K l i m k a
w publikacji
pi. Terytoria
antropologiczne
(Prace Geograficzne
nr 15,
Warszawa
1932). Kroeber
ocenia
bardzo
pozytywnie
osiągnięcia
polskiej szkoły, jakkolwiek
nie widzi w nich jedynej podstawy dla dalszych
prac dotyczących etnogenezy. Należy tu podkreślić, że wbrew Kroeberowi
jedynie polskie metody ilościowe mogą być przydatne
dla prac etnograficznych.
Rozdz. 5 o zagadnieniach
rasogenezy wydawał się autorowi szczególnie
trudny ze względu na groźbę interpretacji
zróżnicowania
u ludzi w sensie
dyskryminacji
rasowej. Wyjaśnia przeto, że badania różnic rasowych są zagadnieniami
biologicznymi,
a wszelkie wyciąganie wniosków rasistowskich
jest świadomym nadużyciem. Szczególnie drażliwym momentem okazała się
sprawa testów sprawdzających
poziom inteligencji.
Na s. 194 przytacza
autor zestawienie wyników testowania warmii
USA, gdzie między innymi
badaniom
została poddana
grupa Polaków
(382 osób). Wypadli oni fatalnie i znaleźli się na szarym końcu. Autor jednak wyjaśnia, że polegało
to na słabej znajomości języka angielskiego badanych i nie stanowi odbicia
rzeczywistego
poziomu ich inteligencji.
Rozdz. 6 pt. "Język" rozpoczyna część humanistyczną
dzieła. Autor opiera
się wyłącznie na literaturze lingwistycznej
amerykańskiej.
Obniża to z pewnością wartość jego pracy, ponieważ dzieła europejskie
z zakresu językoznawstwa
wniosłyby
wiele cennych danych do zagadnienia,
szczególnie
w zakresie języków europejskich.
Rozdz. 7 do 15 dotyczą zjawisk kulturowych,
w szczególności: istoty kultury; jej form i wzorów; postępu kultury;
możliwości jej przeobrażeń;

344

345
wisk o zajmowane
jest bliskie teorii
średnim wpływie.

dalej historii niektórych
wynalazków;
zasięgu pewnych zjawisk kulturowych; historii alfabetu; rozprzestrzeniania
się kultur; wreszcie psychologii
i socjologii. Rozdziały te nie stanowią kompozycyjnych
całości, a przy tym
nadmiar rozważań filozoficznych nieraz dezorientuje.
Autor odbiega często
od tematu robiąc rozmaite dygresje - oczywiście ciekawe - ale wprowadzające niewątpliwy
zamęt.
Rozdz. 16 omawia początki cywilizacji ludzkiej cofając się do paleolitycznych prapoczątków.
Wydaje się, że należało tę część omówić wcześniej,
gdy była mowa o antropogenezie.
Przerzucanie
zagadnienia powstania cywilizacji na końcowe rozdziały nie jest niczym usprawiedliwione.
Rozdz. 17 i 18 dotyczą dalszych etapów rozwoju kulturowego
u najwcześniejszych
społeczeństw
Starego i Nowego Swiata i stanowią dalszy
ciąg rozważań rozdz. 16-go.
Ostatni rozdz. 19 poświęcony jest retrospekcjom
i perspektywom
na przyszłość.
Ogólnie charakteryzując
poglądy Kroebera należy podkreślić pewien polifiletyzm w odniesieniu do rozwoju kultur oraz monofiletyzm, jeśli chodzi
o biologiczny proces antropogenezy.
Autor wywodzi
zresztą zgodnie
z danymi paleontologicznymi
- gatunek Homo sapiens z jednego tylko pnia
wyjściowego wraz z całym rzędem Primates. Podkreśla zarazem nieodwracalność procesu ewolucyjnego
oraz niemożność wtórnego scalania się raz
wyodrębnionych
gatunków czy rodzajów, jakkolwiek
powstały z tych samych form wyjściowych.
Biologiczne linie rozwoju, które z biegiem czasu
wytworzyły wyższe jednostki systematyczne,
są od siebie izolowane i nie
mogą się wtórnie krzyżować ani mieszać. Inaczej jest z ewolucją kultur,
tam wciąż widzimy przeplatające
się procesy dyferencjacji
i integracji,
wpływy krzyżują się w rozmaity sposób, a rozwój postępuje drogami wielce zawiłymi. Graficznym przedstawieniem
tych zjawisk jest ilustracja nr 18
na str. 260 przedstawiająca
drzewo życia i drzewo kultur.
Każde zjawisko kulturOwe może według Kroebera powstawać wielokrotnie i to zupełnie spontanicznie
wszędzie, gdzie istnieją po temu warunki,
a więc w różnych, nawet dalekich punktach kuli ziemskiej - w niezbyt
jednak odległych okresach czasu. Pogląd ten przypomina
ciekawą te::>rię
ologenezy, której autorem był Daniele Rosa z Modeny w początku XX wieku. Wszędzie, gdzie środowisko
sprzyja, powstają wg Rosy nowe formy
organiczne.
Według tej teorii zastosowanej
do antropogenezy
przez
G. M o n t a n d o n a w 1928 r. istoty przedludzkie powstawały niezależnie oj
siebie w różnych częściach świata, a więc były szeroko rozpowszechnione.
Dalsza selekcja następowała raczej przez wymieranie tych istot w pewnych
okolicach niż przez dalekie wędrówki. Teoria ologenezy nie jest właści\'.·ie
polifiletyzmem
we właściwym tego słowa znaczeniu, ale jakimś powszechnym monofiletyzmem,
ponieważ formy powstające są ze sobą blisko spokrewnione i mogą się ze sobą krzyżować w sposób nieograniczony.
Stano-

przez Kroebera w odniesieniu do zjawisk kulturowych
ologenezy, jakkolwiek trudno byłoby tu mówić o bezpo-

Można by u Kroebera
znaleźć także pewne nieświadome
analogie do
teorii p a n t o p i z m u J ó z e f a P a c z o s k i e g o, tym dla nas bliższej,
że autorem był Polak. Paczoski opierał się na swych badaniach z socjologii
roślin i ogłosił teorię różniącą się nieco od ologenezy. Zgadza się z tym,
że nowe odmiany powstają tam, gdzie zaistnieją korzystne warunki środowiskowe, niemniej odmiany te nie muszą powstawać, nie jest to więc zja_
wisko zdeterminowane,
ale mogą jedynie powstawać w zależności od warunków i otoczenia.
Rozwój progresywny
postępuje
dichotomicznie,
to znaczy odmiana lub
gatunek dzieli się na dwa, tak jak to następuje w pączkowaniu u istot niższych. Z tych dwu nowych gałęzi dalszy podział nie musi się odbywać w tym
samym czasie, lecz niektóre formy powstają z pewnym opóźnieniem, jednak stosunkowo
niewielkim.
Kolejność występowania
nowych podziałów
może być różna, zależnie od tempa ich powstawania,
raz szybszego, raz
powolniejszego.
Botaniczna teoria Paczoskiego nie znalazła do tej pory odbicia ani w zoologii ani w antropologii,
ale zapewne w przyszłości będzie musiała być
uwzględniana. Kroeber z pewnością nie zetknął się z poglądami Paczoskiego,
ale jest z nimi zgodny, co w gruncie rzeczy potwierdza słuszność przedstawionego w omawianej
książce ujęcia. Niezależne koncepcje powstawały
niemal równocześnie w różnych krańcach świata.
Dzieło Kroebera informuje zarówno o bazie materiałowej,
którą dysponuje antropologia, jak o zasadniczych postawach światopoglądowych
współczesnej nauki amerykańskiej.
Niejedno w filozofii referowanej
przez autora
może budzić sprzeciwy, nie przekreśla
to jednak wartości tego wielkiego
dzieła, powinno jednak pobudzić do dyskusji. Może właśnie ta dyskusyjność poglądów autora stanowi największy walor omawianej publikacji, ponieważ dyskusje są jednym z najważniejszych
elementów rozwoju nauki.
Wanda Stęślicka

.1

ANTHROPOLOGY TODAY, Antropologia współczesna, przegląd encyklopedyczny, dzieło zbiorowe pod redakcją
A. L. Kroebera,
University
of
Chicago Press, wyd. pierwsze 1953 r., s.. XV + 950 + 16 (index) 30 tablic.
Obszerna ta publikacja zawierajqca 50 rozpraw różnych autorów amerykańskich i europejskich
ukazała się dzięki subwencjom Fundacji WennerGren (dawniej Viking Fund), w dziesięciolecie jej istnienia. Zależność poczynań naukowych od rozmaitych prywatnych
fundacji jest dla nas czymś

346

347

bardzo egzotycznym, niemniej jest to zjawisko charakterystyczne
dla warunków amerykańskich.
Po ostatniej wojnie zaznaczył się ogromny rozwój nauk biologicznych,
a także społecznych. Ponadto antropologowie
przekonali
się naocznie, do
czego może doprowadzić nadużycie koncepcji antropologicznych
przez zgubną doktrynę polityczną. Powstała zatem konieczność przedyskutowania
C3łości zagadnień wchodzących w zakres nauk antropologicznych.
Z funduszów
Fundacji
Wenner-Gren
zorganizowano
w 1951152 międzynarodowe
sympozjum antropologiczne,
którego przewodnictwo
objął Alfred L. K I' o e b er,
autor syntetycznego
dzieła "Anthropology".
W wyniku obrad sympozjum
zrodziła się właśnie niniejsza publikacja. Zawiera 50 prac będących niejako
50 rozdziałami zamykającymi
całość problematyki
antropologicznej
w ujęciu amerykańskim,
a więc stosunkowo skromny zakres antropologii fizycznej z ogromną przewagą
antropologii
psychicznej.
W wielu przypadkach
"Anthropology
Today" stanowi uzupełnienie,
rozszerzenie
i wzbogacenie
syntetycznej
książki Kroebera
"Anthropology"
o nowe materiały
i nowe
ujęcia.
Omawiana
publikacja
rozpada się na trzy wielkie działy: I. Ewolucja
biologiczna i rozwój kultur (ss. 3-400); II. Postępy w różnych dziedzinach
badań,
nowe osiągnięcia
(ss. 401-740); III. Zastosowania
antropologii
(ss. 741-950). Każdy z tych działów kolejno podaje wpierw prace dotyczące metod, następnie nowych wyników, wreszcie teorii. W sumie powstało
dzieło będące czymś pośrednim między encyklopedią a podręcznikiem.
Dział I. Wśród prac z zakresu metod znajdujemy
trzy tytuły: Datowanie
znalezisk
archeologicznych;
Datowanie
znalezisk kostnych;
Metodologia
historii kultury.
W artykułach
referujących
wyniki doby ostatniej omawia się kolejno:
Naczelne; Zagadnienie istnienia człowieka kopalnego w aspekcie historycznym; Znaleziska człowieka kopalnego (jedyny w całym tomie artykuł w języku niemieckim H. Weinerta); Paleopatologia;
Biologiczne podstawy ludzkiego zachowania (behavior);
Rasa; Paleolit Starego Swiata; Neolit Starego
Swiata; Historia kultur Ameryki Południowej;
Historia kultur Ameryki
Srodkowej; Historia kultury anglo-amerykańskiej;
Lingwistyka, w szczególności języki społeczeństw niepiśmiennych;
Style.
W artykułach
treści teoretycznej
znajdujemy
następujące
tematy: Ewolucja i postęp; Teoria ewolucji i filogeneza człowieka; Archeologiczne teorie
i interpretacje
dla Starego Swiata i dla Nowego Swiata; Osiągnięcia w b3daniach historycznych.
Dział II. Najpierw znajdujemy
5 prac dotyczących metodyki prac terenowych, a mianowicie:
Metody i techniki w językoznawstwie;
Technika
badań psychologicznych,
metoda testów; Metoda ankietowania,
sprawa na,viązywania kontaktów;
Kontrola i eksperymentowanie;
Zbieranie materiałów antropologicznych.

W artykułach
dotyczących naj nowszych osiągnięć badawczych
następują
kolejno tytuły: Wkład genetyki do antropologii;
Uniwersalny
podział kultur; Struktura
społeczna; Związek języka z kulturą; Lingwistyka formalna;
Postępy w badaniach folkloru; Kultura, osobowość i społeczeństwo;
Oddziaływanie kultury; Cechy narodowe; Wartości kulturowe;
Koncepcje wartościowania w antropologii.
Wreszcie w zakresie teorii mamy trzy prace: Ekologia ludzka; Metodologia antropologii fizycznej; Zależność antropologii od nauk społecznych oraz
humanistyki.
Ostatni dział dotyczący zastosowań
zawiera wyłącznie prace referujące
dotychczasowe
osiągnięcia,
brak w tym dziale zagadnień
metodycznych
i części tearetycznej.
Oto przegląd tytułów:
Zastosowania
antropometrii;
Wzrost a konstytucja;
Zastosowania antropologii w naukach lekarskich; Zastosowania zdobyczy lingwistyki
do nauczania języków; Zastosowania
antropologii w przemyśle;
Zastosowania
antropologii
w administracji
państwowej
w USA, w Afryce
południowej,
w koloniach
holenderskich,
wreszcie w działalności
ONZ. Ostatnia praca dotyczy aparatury
technicznej w pracy badawczej.

\

,

Jak wynika z treści dzieła, którą pozwalają ocenić w przybliżeniu pod3ne
tytuły, w amerykańskiej
antropologii badanie duchowych właściwości człowieka wypiera coraz bardziej "historię naturalną
gatunku ludzkiego". Jest
rzeczą oczywistą, że ani osteologia ani somatologia ani fizjologia nie potrafią nic powiedzieć o świadomości człowieka. Zachodzi jednak pytanie, czy
antropologia
ma się rzeczywiście tym wszystkim
zajmować. Przeglądając
pokaźny tom "Anthropology
Today" dochodzi się mimo woli do wniosku,
że antropologia
amerykańska
stała się poniekąd "omnibusem",
jeśli wolno
w tym miejscu użyć nieco trywialnego
wyrażenia. Oczywiście antropologia
nie może się ograniczać do dawnej "sztuki mierzenia" ciała żywego i szkieletu, co mogło wystarczać w wieku XIX i na początku XX, gdy celem była
klasyfikacja
i problem był rozwiązany,
gdy każdą formę potrafiono odpowiednio nazwać. Antropolog
współczesny
poszukuje
całościowego
ujęcia
rzeczywistych
i czynnych ludzi, do tego celu potrzebuje
wszystkiego:
pomiarów i statystyki,
badań genetycznych,
behaviorystyki
i konstytucjonalizmu, jego działalność
nie może być li tylko kontynuacją
tradycyjnych
form antropologii. Nowa antropologia
dąży do wyjaśnienia
procesów ewolucyjnych,
które doprowadziły
do powstania
zróżnicowanych
form ludzkich. Gdy się zaczyna szukać przyczyn zróżnicowania,
nasuwają
się problemy dotyczące funkcji, fizjologii i psychologii. Dawniej, w fazie opisowej antropologii fakty mówiły same za siebie. Obecnie decydują pewne kierunki myślowe, koncepcyjne, które dążą do tego, by fakty łączyć w związki
przyczynowe w sposób możliwie bezsprzeczny.
Weryfikacją
hipotez są doświadczenia,
w antropologii
kontrola
biostatystyczna
nieraz musi zastępować doświadczenie
bezpośrednie.
Rozwój antropologii światowej zmierza

349

348
raczej ku fizjologii porównawczej
u różnych grup ludzkich. To widać chociażby z programów wielkich międzynarodowych
kongresów antropologicznych. Na kongresie w Paryżu w 1960 r. mówiono o "anthropologie
physiologique", która ma stanąć równorzędnie
obok tradycyjnej
"anthropologie
morphologique".
Wewnętrzny
związek między punktem
widzenia morfologii i fizjologii
przedstawia
hasło: "Kształt jest utrwaloną
funkcją".
Takie ujęcie sprawy
jest jak najbliższe poczynaniom
antropologii
polskiej. Z tego też względu
śledzenie rozwoju antropologii
amerykańskiej
budzi niejakie obawy. Czy
tam antropologia
nie rozpłynie się \v morzu zagadnień humanistycznych?
Czy to nie zagrozi jej samoistności? Chyba słuszniejszą drogę obrała antropologia polska rezygnując z ekspansji w dziedzinę humanistyki· i stając się
po prostu częścią biologii. Jest rzeczą oczywistą, że antropolog musi nadto
badać biologiczny sens tych ugrupowań, jakie wytworzyła
społeczna organizacja ludzkich populacji. Niemniej przyszłość antropologii
polskiej leży
w dalszej biologizacji tej dyscypliny.
Szczegółowy wykaz autorów "Anthropology
Today" wraz z krótkimi notkami biograficznymi
(s. 941-950) pozwala się zorientować w zespole współpracowników
tego dzieła encyklopedycznego.
Większość stanowili
oczywiśc~e badacze amerykańscy,
jest ich 41, autorów angielskich jest 6, franCUSkICh4, ponadto jeden Niemiec (niektóre artykuły miały dwóch autorów).
Wszyscy autorzy reprezentują
poważne instytuty naukowe lub katedry uniwersyteckie.
Ciekawy jest przE;'gląd kierunków
naukowych
reprezentowanych przez poszczególnych
współpracowników
Anthropology
Today, otóż
mamy wśród nich 11 archeologów,
10 socjologów, 8 etnologów, 7 językoznawców, 6 antropologów
fizycznych, 3 fizjologów, 3 zoologów, 1 filozofa,
1 prawnika,
1 historyka
medycyny i 1 geologa. Ten dobór specjalności
mówi sam za siebie. Właściwie mamy tylko 6 rzeczywistych
antropologów,
czyli antropologów
fizycznych, cała reszta to nie antropologia
lecz w najlepszym przypadku
dyscypliny
pokrewne,
a czasem wogóle nie mające
z antropologią
nic wspólnego. Całość dzieła stanowi przeto bardzo pouczający przegląd współczesnego
stanu antropologii
amerykańskiej,
która poniekąd przestaje być antropologią.
Wanda

Stęślicka

CURRENT ANTHROPOLOGY.
Dzieło zbiorowe, suplement dla "Anthropology Today" pod redakcją dyrektora Fundacji Wenner-Gren,
W. L. Thomas'a jr. University Chicago Press 1956 ss. 351 + 26 (index), 9 tablic.
Ponieważ każdy rok przynosi nowe osiągnięcia, zachodzi konieczność stałE:go modernizowania
dawnych syntez. Z tego też względu już w trzy laca
po opublikowaniu
przeglądu
encyklopedycznego
nauk antropologicznych
pt. "Anthropology
Today" przystąpiła
Fundacja
Wenner-Gren
do uzupel-

nienia tego dzieła suplementem.
Redakcję powierzono W. L. T h o m a s ow i, który równocześnie
przygotowuje
obszerne dzieło zawierające
wyniki
sympozjum na temat roli człowieka w przeobrażaniu
powierzchni
Ziemi.
Nie zwoływano tym razem specjalnego zjazdu, lecz Redakcja zwróciła się
do 19 czołowych przedstawicieli
nauk antropologicznych
na całym świecie
zapraszając
ich do współpracy.
Przeważnie
Redakcja
wysuwała
zarazem
propozycję tematu, niekiedy jednak, jak np. było z Julianem S. Huxleyem,
pozostawiono
wybór tematu
autorowi.
Większość
artykułów
zawartych
w "Current Anthropology"
to uzupełnienie
prac ogłoszonych przez innych
autorów w "Anthropology
Today". W artykułach
tych znajdujemy
bardzo
wiele nowych materiałów,
dotąd nigdzie jeszcze nie publikowanych,
ponadto sporo w nich nowych ujęć syntetycznych.
Pierwsza część dzieła pt. Ewolucja biologiczna i rozwój kultury, pióra
Juliana
S. H u x l e y a, jest rozprawą
czysto teoretyczną
o charakterze
światopoglądowym.
Huxley jest w gruncie rzeczy nowoczesnym
filozofem
przyrody,
a główną
dziedziną
jego zainteresowań
jest ewolucjonizm.
W tym duchu jest utrzymana
jego rozprawa.
Druga część tomu nosi ogólny tytuł: Przeszłość człowieka - środowisko,
znaleziska, przodkowie - i omawia kolejno następujące
zagadnienia:
Filogenetyczna zmiana trybu życia przez przodków człowieka i związane z tym
zjawiska; Współzależność prymatologii z antropologią;
Formy kopalne człowieka; Archeologia
Starego i Nowego Świata; Archeologiczne
teorie oraz
interpretacje;
Chronologia i metody datowania; Historyczny rozwój kultur;
Przekazywanie
i przejmowanie
dóbr kulturalnych.
W części trzeciej znajdujemy
ogólne rozważania teoretyczne, a mianowicie: Koncepcje
prymitywizmu
i autochtonizmu
w antropologii;
Badania
zespołów cywilizacyjnych;
Cechy ogólne natury ludzkiej i jej zmienność;
Aktywność funkcjonalna;
Metody porównawcze
w badaniu kultur; Historia myśli antropologicznej;
Scalenie nauk antropologicznych;
Powiązanie
socjologii z antropologią.
Formalny
przegląd
tytułów
pozwala
bardzo
ogólnie zorientować
się
w treści całego dzieła. Do naj ciekawszych należy rozdział dotyczący scalenia nauk antropologicznych.
Jego autorem jest Sol T a x, profesor antropologii Uniwersytetu
w Chicago i wydawca czasopisma pt. "Current Anthropology", mającego właśnie w myśl jego intencji spełniać misję integrowania antropologii. Autor podaje bardzo ciekawą statystykę publikacji antropologicznych
z ostatnich
lat w różnych amerykańskich
wydawnictwach.
Spośród nich 39% dotyczyło etnologii, 4% językoznawstwa,
13% antropologii fizycznej, 12% archeologii, 28% różnych innych zagadnień.
W takiej sytuacji badacze, określający
się sami jako antropologowie,
nie
mogą często znaleźć wspólnego
języka, poniewaź zakres badań, metody
i cele mają zgoła różne. Sol Tax widzi więc także zarysowujący
się kryzys w antropologii
amerykańskiej.
Dochodzi jednak do optymistycznego

351

350
wniosku, że mimo wszystko można będzie znaleźć wspólną płaszczyznę porozumienia.
Widzi drogę wioaącą do tego celu we wzajemnej
współpracy
i wymianie doświadczeń,
w dyskusjach
na wspólnych
zjazdach, w zbiorowych publikacjach
i wogóle w pracy zespołowej wiążącej różne kategorie nauk antropologicznych
w funkcjonalną
całość. Zapewne tą drogą
można będzie istotnie doprowadzić do scalenia nauk antropologicznych.
Należy oczekiwać, że w najbliższych
latach pojawią się nowe uzupełnienia amerykańskich
syntez antropologicznych
w postaci dalszych suplementów.

.CAHIERS FRANc;AIS
dawnictwo trymestralne,

Wanda

StęśHcka

D'ANTHROPOLOGIE.
Nr 1, 1963, rocznik 1. Wyorgan profesorów Ecole d'Anthropologie
de Paris.

Pierwszy zeszyt będący debiutem nowego czasopisma naukowego poświęconego antropologii
nawiązuje
do dawnych
tradycji
tej dyscypliny
we
Francji*. Na początku XIX wieku był Paryż jedynym ośrodkiem antropologii na świecie. Wszystkie zagadnienia antropologii zostały już wówczas sprecyzowane, lecz adepci tej nauki byli rozproszeni
po różnych wydziałach
uniwersyteckich.
Czynnikiem
koordynującym
ich poczynania stały się towarzystwa naukowe, które miały na celu "badanie historii naturalnej
człowieka". Pierwszym
z nich było założone w 1800 r. stowarzyszenie
pod
nazwą "Societe des Observateurs
d€ l'Homme",
którego zadaniem
było
poza obserwacją
biologiczną także badanie zjawisk kulturowych.
Na drugim miejscu wymienić należy "Societe d'Anthropologie
de Paris" założone
przez znakomitego
chirurga i antropologa
Pawła Broca w 1859 r. Od tej
daty rozpoczyna
się żywiołowy rozwój nowo powstającej
dyscypliny we
Francji.
Broca utrwalił
ostatecznie
stanowisko
antropologii
jako samodzielnej nauki zakładając
w 1876 r. "Ecole d'Anthropologie
de Paris".
Szkoła antropologiczna
w Paryżu doszła pod koniec XIX wieku do najświetniejszego
rozkwitu dysponują·c aż 17 katedrami.
W tym okresie antropologia francuska
dominowała
nad wszystkimi
pozostałymi
środowisk3mi
tej dyscypliny na całym świecie. Ten okres świetności jednak przen-,inął.
Gdy dziś przeglądamy
pierwszy zeszyt "Cahiers Frani;ais d' Anthropologie"
trudno
się oprzeć rozczarowaniu.
Rozmiary
wydawnictwa
są skromne,
28 stron in 4°, wprawdzie
na doskonałym papierze, ale bez materiału ilustracyjnego,
poza kilkoma wykresami.
Brak nawet skorowidza treści oraz
wszelkich komunikatów
informujących
o życiu placówki czy przeglądu wydawnictw. Mamy w całym zeszycie pięć różnej treści artykułów niczym ze
sobą nie powiązanych.
W pierwszym zeszycie nowego wydawnictwa
oczekuje się jakiegoś słowa wprowadzającego,
informacji
ogólnej o celach pu• Patrz;
Sprawozdanie
J.
Lud XLVIII, str. 529-542.

G aj

k a

z VI Kongresu

M. U. N. A. i E. w

Paryżu.

blikacji i zapowiedż przyszłego kierunku
prac. Zamiast tego znajdujemy
na wstępie krótką wypowiedż J. A. H u e t'a pod nieco pretensjonalnym
tytulem "Antropologia
zawsze żywa" rzucająca haslo bliskiego już "odrodzenia" tej dyscypliny. Jest tam mnóstwo wytwornie
stylizowanych
frazesów
zdumiewających
po prostu ubóstwem treści.
Jedyny artykuł mogący wzbudzić rzeczywiste
zainteresowanie
antropologa to "Metody oceny wieku biologicznego człowieka", (Les methodes de
mesure de l'age biologique chez l'homme F. B o u l i e re' astr,
5-14 z 18
wykresami), Zagadnienia
gerontologii i geriatrii są dziś szczególnie aktualne. Wobec coraz dalszego przesuwania
granicy wieku w populacjach
cywilizowanych dochodzi do stałego podwyższania
odsetka ludzi starych w społeczeństwie. Badania procesu starzenia, usuwanie jego skutków i uaktywnianie ludzi starych jest dziś szeroko dyskutowane.
Autor omawia testy
fizjologiczne,
badania
cytologiczne, procesy utleniania,
krążenie, wydala?ie, sprawność
umięśnienia,
wydzielanie
dokrewne,
narządy
zmysłów
l układ
nerwowy u ludzi starych, Do tej pory nauka nie dysponuje jednoznacznymi wynikami badań. Trudno określić, co należy uznać za "normę"
w procesie starzenia,
a co podpada pod patologię. Być moż€ w dalszym
ciągu prowadzonych
badań ustali się nowe wskazania higieniczne dla wieku młodzieńczego i dojrzałego, które zapewnią "łagodne" starzenie się organizmu w wieku podeszłym. Wykresy dotyczą nie tylko zjawisk czysto biolog.icznych ale także sprawności intelektualnej.
Cały artykuł daje wyczerpUJący przegląd zagadnienia
i zasługuje na uwagę wszystkich zainteresowanych gerontologią.
Dalsze artykuły w omawianym zeszycie są treści wyłącznie psychologicznej. Jest wprost zadziwiające,
co w Ecole d'Anthropologie
uważa się za
antropologię
P. R. B i z e pod tytułem "Dla nowych czasów nowi ludzie"
zamieszcza
apel o zmianę sposobu myślenia.
Zastosowania
psychologii
w czasach współczesnych
dotyczą selekcji odpowiednich
ludzi do różnych
typów pracy, dalej stosunków
między ludźmi i wydolności
psychicżnej,
organizacji
pracy i naukowego
przygotowywania
decyzji. W paryskiej
szkole antropologicznej
otwiera się nowe studium poświęcone metodologii
umysłowej. Dla polskiego antropologa ta tematyka nie mieści się w obrębie
naszej dyscypliny.
Następnie P. Vas s a l omawia "Co to jest thalassolithicum";
są to mianowicie mezolityczne
wyroby kulturowe
znajdowane
na wybrzeżach
morskich. Problematyka
ta łączy etnologię z oceanografią.
R. C h a n t a l w artykule "Naukowe przygotowanie
decyzji" referuje wyniki konferencji
odbytej w Ecole d'Anthropologie
pod kierownictwem
prof.
R. Bize. Sprawy
niezwykle
ciekawe z zastosowaniem
teorii informacji
i rachunku
prawdopodobieństwa
mogą dostarczyć
cennych danych
dla
psychologów. Całość jednak pozostawia dla antropologa
sensu stricto poczucie niedosytu.

352

353

Jeśli się uwzględni sytuację antropologii zachodniej, zarówno anglosaskiej
jak francuskiej,
wydaje się konieczne przedyskutowanie
zakresu antropologii i zakreślenie jej wyraźnych
granic.
Wanda

Stęślicka

M. O. Koswen, Etnograficzeskije
Rezultaty
Wielikoj
Siewiernoj
Ekspe1733-1743, s. 167-212. Sybirskij Etnograficzeskij
Sbornik III, Trudy
Instituta Etnografii im. N. N. Mikłucho-Makłaja,
Nowaja Serija, tom. LXIV,
Moskwa-Leningrad
1961.
Artykuł M. O. K o s w i e n a sumujący wyniki Wielkiej Północnej Ekspedycji Rosyjskiej
wprowadza
czytelnika
w historię badań rosyjskich
na
terytorium
północno-wschodniej
Syberii.
Rosja, która odkryła światu północno-wschodnią
Azję, poczyniła rówDlez
poważne kroki ku jej zbadaniu. W roku 1725 na mocy zarządzenia cara
Piotra I zorganizowana została pierwsza rosyjska wyprawa na teren Syberii
północno-wschodniej.
Na czele tej wyprawy stał doświadczony żeglarz Vitus
B e r i n g, a cel jakim było zbadanie wybrzeży północno-wschodniej
Azji zaprowadził go na półwysep Kamczatki. Etnograficzny
rezultat tej wyprawy
był raczej skąpy, stanowiły go fragmentaryczne
opisy dotyczące ludów tej
części Syberii. Pierwsza wyprawa Vitusa Beringa posiadała rekonesansowy
charakter, przed mającą odbyć się wielką północną ekspedycją, która już
w roku 1733 wyruszyła na ten teren.
Ekspedycję podzielono na dwie części: pierwsza z nich, na czele której
stał Vitus Bering, miała za zadanie przeprowadzić
dokładne badania wybrzeży północno-wschodniej
Azji oraz ostatecznie
ustalić, czy kontynent
amerykański
łączy się z kontynentem
azjatyckim. Druga część wyprawy,
na czele której stał G. F. MUller, miała prowadzić badania przyrodnicze,
a w skład jej wchodzili S. P. Kraszennimkow,
G. W. Steller, I. G. Gmelin,
I. E. Fischer, J. r. Lindenau późniejsi autorzy bogatych opracowań o ludach
północno-wschodniej
Syberii.
dycji

Zestawiona
bogata bibliografia
dotycząca pierwszych
badań północnowschodniej Azji, czyni całość zajmującą i ciekawą. Sumując rezultaty Wielkiej Północnej Ekspedycji podkreśla autor zebranie przez jej uczestników
cennego materiału etnograficznego,
a uwagi poczynione nad językiem Koriaków i Kamczadali
są pierwszymi
lingwistycznymi
opisami w historii
rosyjskiej etnografii. Warto też podkreślić, że recenzowany artykuł Koswiena jakkolwiek tytułem swym wyznacza treść omawianych zagadnień, przynosi także informacje geograficzne dotyczące obu wypraw Vitusa Beringa.
Antoni

Kuczyński

Z. P. Sokołowa, Zamietki
ob Ewienkach
bassieJna Kefi,
Sibirskii etno-[,raHeze,kij :,bornik, IV, s. 165-175, Trudy Instituta Etnograrii im. N.' N. Mikłucho-Makłaja,
Nowaja serija, tom LXXVIII, Moskwa 1962.
Recenzowany artykuł oparty jest na materiałach
pochodzących z badań
terenowych przeprowadzonych
latem 1958 roku przez Obski Oddział Akademii Nauk ZSHR w dorzeczu rzeki Keti Tomskiego ObWOcli..l G'Jrno-Kcc"
skiego Rejonu. Narodowy Okręg Ewenkijski
utwcrzony w roku 193000c;
względem administracyjnym
wchodzi w skład Kraju Kr8sncjarskiC'<.;o. ~
Zestawione przez autorkę wyniki badań terenowych nie posiadają prob:em.ov>ego omówienia, lecz podkreślają one jedynie wystqpowanie szeregu
zJawIsk kulturowych
wspólnych dla całej grupy Ewenków. W czasie przeprowadzania
badań w rejonie tym znajdowało się GO gospodarstw Ew(nków
.łą.cznej licz?i.e. 175 .osób. Współczesny tryb życia tej małej grupy
ludnoscI Jeszcze dZISiaJ posIada tradycyjne
znamiona bogatej niegdyś kultury ludowej. Mieszkanie ich stanowi przcnośny stożkowy szałas pokryty
korą brzozową lub brezentem,
w zimie zaś skórami reniferowymi.
Idac
nieco dalej aniżeli uczyniła to autorka warto podkreślić,
że tak'l sam'ą
formę mieszkail posiadały inne koczowniczo-myśliwskie
plemiona syberyjskie !j. Samoje~zil, Koibalowie2, Sojad, Ostjacy3, Karagasi4• Tuwińcy, Dołg~ny', Oroc201116• Oprócz szałasów budują Ewenkowie spichrze na wysokI:h palach, w których przechowują zbyteczne dla życia codziennego j::rzedmIOty. Podczas polowania myśliwi budują takie schowki zabezpieczając
w ten sposób upolowaną zwierzynę przed drapieżnikami.
Podstawę gospodarczego bytu tej małej grupy ludności stanowi hodowla
reniferów,
dodatkowo zajmują się myślistwem
i rybołówstvvem
a wiele
przedmiotów codziennego użytku wyrabiają z drzewa, kory brzozo'~ej i skó~y. Wyprawą skór zajmują się kobiety i one też szyją odzież przyozdabiając
Ją kolorowymi nićmi oraz drobnymi koralikami.
Tradycyjną
odzież noszoną podczas ciepłych pór roku weliminowały
ubrania dostarczone
przez placówki handlowe.
Jednak \v okresie zimy
Ewenkowie ubierają się w swoje futrzane ubrania uszyte według starych
wzorów.

?

Autorka podkreśla,
to odległa przeszłość
u Ewenków.
1

A. C a s t r e n,
389.

1856,str.

~",~,~c
'W.

S

h m i d t,

że silna władza ojcowska i egzogamiczna
rodzina
ustroju patriarchalno-rodowego
panujc1cego dawniej

Reiseberichte
Die

und

Karagassen.

Brieje

aus den

Jahren

Ursprung

der

Gotteside

1845-1849, Petersbu:.g

.

:\Iiinslcr

in

Westf.

, N. W. Z a 1 e s ki - K ctnogrUjii
i antropologii
Kuragasutc.
Trudy
Antropologii
Ob~zczestwa
pn Imperat0r~koj
WOjennoj Akademii,
1891,tom III. str. ;;1.
IstOTL,ko-EtnograjlCzeS"kl)
Atlas
Sibz.ri,
l\iosk\va-Leningrad
IDGI, S. 178, rys. 1, 3.
~ op. CIt., S. 183, rys. 1.
s op. cit., s. 191, rys. 1, S. 193, rys. 1.
2:

354

355

Idąc dalej za autorką wspomnieć naldy o tym, że poważną rolę w życiu
dawnych Ewenków odgrywał
szamani7.m, który jest dzisiaj zjavviskiem
raczej sporadycznym.
Szamani Ewenków ubierali się w odrębne bardzo
r.rygi'181ne str'Jje ozdobione dzwoneczkami, koralikami, pa'ćeczkami ze skóry
i metalowymi
kółkami. Silnie zakorzeniona
wiara w życie pozagrobowe
Dozostm\iia trwale zwyczaje, które jeszcze i (łzisiaj są przestrzegane.
Do
~robu zm~.rłcgo wkładają
E,venko'",ie naczynia oraz drobne sprzęty go~podarcze. Na mogile stawiają sanie, a na sąsiednich drzewach rozwieszają
odzież zmarłego.
W sumie artykuł wnosi wiele ciekawego materiału
odnoszącego się do
kultury materialnej,
społecznej i duchowej Ewenków koczujących w rejonie
rzeki Keti Tomskiego Obwodu.
Poznanie tradycyjnej
kultury
Ewenków posiada istotne znaczenie dla
studiów nad zasiedleniern
Ameryki Północnej
przez paleomongoloidalne

Antoni Kuczyński

ISTORIKO-ETNOGRAFICZESKIJ
ATLAS SIBIRI, pod red. }\1. G. L ew i n a i L. P o t a p o w a. Wydawnictwo
Akademii Nauk Z.S.R.R., Moskwa-Leningrad
1961 r., s. 496, tablic 229, map 29, rysunków
lużnych 35,
format 84 X 108 oprawa płócienna, cena 6 rubli.
Historyczllo-Etnografi"zny
Atlas Syberii opracowany
został przez Syberyjski Oddział Instytutu
Etnografii Akademii Nauk Z.S.R.R. Atlas posiada następujący
układ tematyczny,
którego poszczególne działy oprac.owali: 1) Transport i komunikacja
przy pomocy reniferów - M. G. L e w 1 n
i G. ]\II. Was i l e w i c z; 2) Formy psiego zaprzęgu - W. \V. A n t r o p o w:'
iM. G. Le wi n; 3) Formy nart - W. W. A n t r o p o w a; 4) Formy łodzi.-:W. W. Antropowa;
5) Budownictwo
A. A. Popow;
6) Odzlez
wierzchnia - N. F. P r y t k o w a; 7) Nakrycia gło\vy - N. F. P r y t k o w a.
Oprócz te·matów dotYC:ćclcych kultury materialnej
jest w ;\ Fasie roz;~iał
poświęcony formie bębnów s/;amal',skich w opraco\vanh
E. D. ~o T o kOlI ewe j i rozdział o sztuce ludowej, dotyczący form i motywów orname~tacyjnych u ludów Syberii napisany przez I. W. I wan o w a. Atlas zaWIera
29 map, w tym dwie pierwsze
znajdujące
się na str. 6 i 7 dotyczą ro:mieszczenia ludów Syberii w XIX i na początku XX wieku oraz w XVlI
wieku. Mapa rozmieszczenia ludów Syberii w XVII wieku przedstaw.ia p,rzy.bliźoll.c cr~;nicc !-::rvtorL'.li12ĘO
:=c(SiE::gll
II-u grup jt~z?ko\'.'ych:
tlUTS1\..L~,1,
ugryjs;d;j .. l1lOw,olskiej, pó1t'ocno-wschodni2j,
samojedzkie;,.
jU~~2.irskis.i,
tunguzko-m2ndżurskiei.
kc:tckit'j, giliackic1. eckimosk;oi i al 'os,ne')
Mapa druga lokalizuje
rozmieszczenie
poszczególnych
grup etnicznych
D.')kladnicj:~L_
dou'oj
i pleii1icnnoj
1

o:lH"\vicnic
sostatc

tego zagadnienia
znajdt!je
się: P.
narodolo Sibiri
tv X'lII
w. Mosk\va

D a ł g i c h,
1960 r.

O.

Ro-

w końcu XIX i na początku
językowe.

XX wieku

w oparciu

o terytorialne

zasięgi

Tablice
typologiczne
poszczególnych
faktów
kulturowych
zestawione
w obrębie działów wspólnie dla terenu całej Syberii, poprzedzone są tekstem informacyjnym
uwzględniającym
material, technikę wykonania, formę
i funkcję poszczególnych typów i odmian. Przestrzenne
występowanie
wytworów kulturowych,
ich typów i wariantów, przedstawione
jest w Atlasie
na kartogramach
stanowiących
dopełnienie tablic typologicznych
i tekstu
informacyjnego.
Większość map zestawionych
w Atlasie odnosi się do końca XIX oraz
do początków XX wieku, a tylko niektóre z nich rzucają pewne światło na
wiek XVIII. Mapy dotyczące wieku XVIII przedstawiają
rozmieszczenie
form psiego zaprzęgu i typów sań ciągnionych przez psy. (str. 75, 76, 77).
Podstawę materiałową
do opracowania
Atlasu stanowiły bogate zbiory
Instytutu Etnografii Akademii Nauk ZSRR, Etnograficznego
Muzeum Narodów ZSRR, Archeologiczno-Etnograficznego
Muzeum Akademii
Nauk
ZSRR oraz zbiory Przyrodniczych
Towarzystw Naukowych i innych mniejszych muzeów regionalnych.
Posiadany
materiał
determinował
chronologiczne
ramy pracy, a słaba
jeszcze znajomość archeologii Syberii, szczególnie jej niektórych regionów,
nie mogła stanowić naukowego dopełnienia przy opracowywaniu
poszczególnych działów Atlasu.
Licząc się jednak z tymi brakami
materiałowymi
do wcześniejszych
okresów historycznych
naukowy zespół badaczy Syberii przeanalizował
posiadany materiał faktograficzny
w świetle którego udało się wyznaczyć kilka historyczno-etnograficznych
regionów.
Szczególną uwagę etnografów zwracały te ludy Syberii, które zachowały
archaiczny
ustrój gospodarczo-kulturowy,
- koczujący hodowcy renów,
osiadli rybołówcy, nadmorscy i tajgowi myśliwi. Analiza porównawcza elementów kultury materialnej
tych ludów zwłaszcza Kamczadałów,
Koriaków, Czukczów, Jukagirów, Giliaków, - całej tej grupy tzw. paleoazjatów,
dała wspólnie z materiałem
archeologicznym,
.ięzykowym i ą.ntropologicznym możliwość
prześledzenia
rozwoju
kulturowego
i gospodarczego
każdego z tych niewielkich narodów. Narody te stanowią relikt naj starszej
ludności Syberii
co słusznie już wcześniej
zauważyli
W. G. Bogoraz
i A. M. Zołotarew2•
Oprócz północno-wschodniej
czów, Koriaków, Kamczadałów

~'v. G. B o g o r a z l\luzeja

7.F:almootnoszenij

t. IV, 1938.

na

wspólnej dla
region amurski

Czukobej-

perescLcnia
w Seu', Elcra:.:jż
i Art1ljr.JJT\.ie,
SborniJ{
t. VI. 1~1:27;.:\. ::'.1. Z () ł l) t a r e \v, l::. istOTii etnic:eskich

Dre'1.cnie

i Etno~r'J

Antropołogj.i

prowincji
kulturowej
wydzielono również

SClI·crO-tcostoke

/\:jl,

Iz\\'estLJ

woroncżskoq;')

G·)s.

Pccl.

In-L.l,

356
mujący

grupy etniczne dolnego Amuru i wyspy Sachalin. Uzyskano liczne
sajańsko-8łt8jskiego
regionu or:c,imu,h1C2s()
c2ły szereg
grup etnicznych
tiurskiej
rodziny językowej.
Zarysowała
się również
wschodnio-syberyjska
prowincja, do której należą liczne grupy Ewenów
i Ev,;enków, wydzielono też zachodnio-sybersyjski
region wspólny dla kultury Chantó\'i, l\Iansów, Ostjaków i Samojedów.
Najnowsze odkrycia radzieckiego
archeologa A. P. Okładnikowa
onz
materiały antropologiczne
i językowe potwierdzają
wyniki analizy etnograficznej.
Oprócz wydzielenia tych kilku historyczno-etnograficznych
regionów uzyskano potwierdzenie na istnienie dawnych związków pomiędzy ludami Azji
Środkowej i Syberią Zachodnią oraz ludami Wschodniej Syberii i Chinami.
Główny swój cel, którym jest badanie sposobów życia różnych narodów
0'37.
ich k\'ltury etnografia
radziecka rozwiązuje w ujęciu historycznym
wyjaśniając w ten sposób skomplikowane procesy powstawania poszczególnych form działalności gospodarczej i kulturowej
nierozerwalnie
związanych z etnogenezą, historią rozmies1:czenia i migracji grup etnicznych. Badając te zagadnienia pamiętać należy o skrupulatnym
badaniu materiałów
archeologicznych i etnograficznych
uzupełniając je wynikami badail antroole ,ii e\nL'znej i językoznawstwa,
zakladając,
że każdy krok ;1aprzód
w rozwoju kultury ludzkiej wywołany jest określoną potrzebą społeczną.
Zestawiony w Atlasie materiał faktograficzny
daje jako wynik swoistą
monografię zjawisk kulturowych z ich podziałem na typy i odmiany z zaznaczeLiem wspólnych cech i różnic, natomiast kartograficzna
metoda ujmowania tych zjawisk ,przyczyniła się do v!yjaśnienia skomplikowanej
sprawy
pochodzenia i kształtowania
się zespołu faktów kulturowych
wspólnych
dla określonych grup etnicznych na terenie Syberii.
(o~"vody l"Ja ist:'i;:nie

o

Antoni

Kuczyński

TABLE OF CONTENTS
PART I
I. Dissertations
The 70-th anuary

of the Polish Folklore

Society (J. Gajek).

.

of
Golds and Orochons in 1914)
.
F r a n c i s z e k Wok r o j, The Population
of the River Amur in
the Light of Anthropological
Materials of S. Poniatowski.
.
J ó z e f G l i n k a, Somatoscopy
and Somatotypology
(Constitutional) of the Groups of River Amur Population
of Golds and
Orochons
.
T a d e u s z L e w i c k i, Relics of Old Worships and Pagan Beliefs
of Medieval Berbers at Moslem time.
T a d e u s z M i l e w ski.
Earth and Heaven in the Poetry of the
Aztecs

I

S t a n i s ł a w P o n i a t a w s k i, EXI:edition Diary (to the Country

II. Reviews

7

121

191
230
297

and Reports

The Art of Cameroun, Ethnographic
Museum in Cracow, Cracow
1961 (J. Gajek)
E r n e s t o V e i g a d e O l i v e i r a, F e r n a n d o G a l h a n o,
Houses of the Central Zone of the Portuguese Seacost (K. Wolski)
H e n r y F i e l d, Camel Brands and Graffit from Iraq, Syria, Jordan, Iran and Arabia (Krzysztof
Wolski)
.
.
..
D o v N a y, Jefet Schwili Tells 169 Jemen Folk Tales marked out
in Israel 1957-1960 (Konrad
Wypych)
.
.
.
P e t e r F u c h s, Populations of South-East Sahara, Tibesti, Borku,
Ennedi, Vienn~1 1961 (K. W.)
.
.
.

.
R e i n H e l m u t, Insect Alimentation
of the Australian
Primitive
Inhabitants,
Berlin 1962 (K. W.) .
...
M a r i e R e a y, The Kuma-Freedom
and Conformity in' the .Ne\~
Guinea Highland", Carlton 1959 (K. W.)
.".
.
.
.
CONTRIBUTIONS TO THE FOLK INVESTIGATIONS,
To the 65-th
i\nuary of Hans Damm's Birthd3Y, Publicatio;ls of the Museum of
Ethnology in LeiiJzig, Berlin 1961 (Konrad
V.'ypych)

321
322
323
324
326
323
329

331

360
Kir

i a n a v A n g e l, Language
National
Elements
-Bulgarian
History, Sofia HJ62 (lI. R.)
RUSSIAN FOLKLORE, vol. VIII, Moskwa-Leningrad

Of

the

Sbv-

CH

1963 (Henru,:ri

Romańska)

696
III

Yluse701

16.50
27.29.25.-

IV C r a n i c l e
Reminiscence Coanected wit;" Dr Tadeusz Delimat (.l. Gaje:~) .
Report of the Whole Works of the Polish Ethnographic
Society in
1963 (O. G.)
Reports on the Scientific and Didactic Activity Ol the chairs, of the
Institute of History of Material Culture and of th2 D20art111ents
I American Seminar Organized by the Cracow Section or the Polish
Ethnographic
Society (Ta(eusz
Milewski)

749
757

13.50
29.30.-

772

V Miscellanea
Index of the L-th volume of Lud (Olga Gajkowa)
Table of Illustrations
and Maps in Polish
Table of contents in English



22.29.27.-

Museum s

M a r i a Z n a m i e r o w s k a - P r li f f e l' a w a, Ethnographic
um Collections in Pol,md .

cena

775
793
798

16.50
25.27.28.28.27.32.-

13.50
16.50
26.27.26.29.26.32.30.30.-

nowolnoI, pc>"wski.
Nawy

I
I
Jf..;<t."",



.4 '.M. J;(j

013

ATLAS

POLSKICH
CZĘSC

1. Agnieszka
Dobrowolska
2. Bożena Stelmachowska
3. Franciszek
Kionowsl<i

~-O tJ-t. Ą

-

1. Adam
2. Adam
3. Adam
4. Halina

I POMORZE

Strój pyrzycki,
Strój kaszubski,
Strój warmiński,

CZĘSC

j

STROJÓW

LUDOWYCH

I WARMIA
1955
1959
1960

II WIELKOPCLSKA

22.29.27.KUJAWY

Glapa
Strój
szamotuhki,
1~51 (wyczerpany)
Glapa - Strój dzierżacki,
1958 .
Glapa Strój
iubuskl,
1956
Mikulowska
- Strój kujawski,
1953
CZĘSC

III

IV MAZOWSZE

1950 (wyczerpany)

13.50
29.30.-

I SIERADZKIE

1. Maria Zywirska
- Strój kurphwskl
Puszczy
Bialej,
1952 (wyczerpany)
2. Jadwiga
Swiątkowska
Strój
lowlcki,
1953
3. Jan Pi~tr Dekowski
- Strój
piotrkowski,
1954
4. Janusz
Swieży
Strój
p:>dlaskl,
1958
5. Jan Pbtr
Dekowski
- Strój sieradzki,
19~O
6. Janina
Krajewska
- Strój opoczyński,
19~6
7. Adam Chętnik
Strój km'piowski
Puszczy
Zielonej,
1960
CZĘSC

16.50
27.29.25.-

SLĄSK

1. Tadeusz
Seweryn
- Strój dolnośląski
(Pogórze),
2. Stanisław
Bronicz
- Strój pszczyński,
1954
3. Longin Malicki - Strój górali
śląSkich,
1956
CZĘSC

cena


16.50
25.27.28.28.27.32.-

V MAŁOPOLSKA

l. Roman
Reinfuss
Strój
górali
szczawnickich,
1949 (wyczerpany)
2. Francis2ek
Kotula
Strój
rzeszowski,
1951 (wyczerpany)
3. Janusz
Swieży
Strój
krzczonowski,
1959 (wyczerp.)
4. Edyta Starek
- Strój spiski,
t954 •
5. Franciszek
Kotula
- Strój łańcucki,
1955 .
6. Setastian
Fli ak - Strój
Za~órzan,
1916 .
7. Farbara
KacnowskaTarecka
Strój
bllgoraJskl.
1958
8. Janusz
Kamocki
Strój
sandomierski,
1957 .
9, Tadeusz
Seweryn
- Strój
Krakowiak6w
wschodnich,
1960
10. J. I M. Kamoccy
- Sr6j Swiętokrzyski
1961
11. Edyta
Starek
Strój
orawski

LITERATURA

13.50
16.50
26.27.26.29.26.32.30.-

30.-

LUDOWA

Dwumiesiecznik
poświęcony
sp:'awom
literatury
ludowej,
pod red. J. Krzyżanowskir!,o
i S. Swirki.
Zeszyty:
podhalański,
kielecki.
rzeszowski,
cieszyński.
dolnośl'ski.
górn~sląsko-opolski,
kaszubski,
warmiński,
luteiski.
mazurski,
podlaski,
p~morski,
iubuski,
łowicki,
mazowie~ki,
kurpiowski,
sie"adzko-ł<:czycl<i.
phtrk~wski.
Prenumcl ata
roczna
48.-.
Zamówi;mia
przyjmuje
Redakcja,
Warszawa,
Nowy
Swiat 72, pokój 121. Konto czekowe
1-7-110000 iub Oddzlaly
Ruchu.

100.--

A ReEl
~r
Nr
Nr
Nr
Nr
Nr
Nr
Nr
Nr
Nr
Nr
Nr
Nr
Nr
Nr
Nr

W U.\1 F.~.~~]' 1\l ,

lU. Wladysław

ZicmaeJ,i,
MATERIALY
:X) HISTCRII
ODZIEZY
LUDCWEJ
1818-1863, 1956 .
11. Halin"
Eittncr,
MATERIALY
DO BIBLIOGRAFIl
ETNOGRAFII
PCLSKlEJ
CZŁCNKOW
?T.L.,
Do5
12 . WlesJaw ElcńkQwskl,
FCPRZ~DNICY
CSKARA
KOLBERGA
NA POLU
BADAŃ
LUDC ZNAWCZYCH
W PCLSCE,
1956
13, 14, 15, 16. Praca
zbi)rowa,
BIULETYl\;
1;-';2CRMACYJNY
PCLSKIE~O
TCWARZYSTWA
LUDC ZNAWCZEGC
Nr l, 2, 3, 4, (wyczerpany)
17. Wikt"r
Schra;n;n,
LUDOWE
OBRZĘDY
WESE;LNE
WE WSIACH
DeLINY HCCZEWKI
I TAR;\JAWKI
ZIEMI SANCCKIEJ,
19:;8 (wycz.)
18. ~tanisław
Bąk,
WESELE
LUDCWE
W
GRĘBGWIE
SANDOMIERSKIE
19. Clga GaJkJwa,
JAN
KARŁCWICZ
I LUDWIK
KRZYWICKI
JAKO
REPREZENTANCI
DWU NURTOW W ETNOLCGII
FOLSKIEJ
(wyczerp.)
20. Julian
Bartys
i Irena
Turn'lu,
MATERIALY
DO HISTGRII
CDZIEZY
LUDCWEJ
Pl.-WSCH.
WIELKCPCLSKI
21. Ten'sa
Siudowsl~a-Muzyk,
BARTNICTWO
W PŁN.-WSCH
EUROPIE
ZE
SZCZEGOLNYM
UWZGLĘDNISNIEM
POLSKI
22. Józef Gajek,
TRANSPORT
I KOMUNIKACJA
LĄDOWA
- kwestionariusz
Nr 5 dla celów
P.A.E.
(wyczerpany)
23. Anna
Lyszcz-Wirpsz"wa,
NABYTKI
BIBLIOTEKI
P.T.L.
W
LATACH
1956-1959
24. Józef Babicz,
NAUKA
O LUDACH
FRYDERYKA
PATZLA
25. Marla
Henslowa,
ROSLINY
DZIKO
ROSNĄCE
W KULTURZE
LUDU
PCLSKIEGO
26. Janusz
Bohdanowicz.
MATERIALY
DO KOWALSTWA
LUDOWEGO
PCŁUDNICWEJ
KIELECCZYZNY.
27. Jólef
Gajek,
LUDCWA
KULTURA
MATERIALNA
ZAGADNIENIA
WYBRANE.
Kwestionariusz
Nr 6 dla celów.
P. A. E.
28. Aleksander
Oleszczuk,
PI£SNI
LUDOWE
Z PODLASIA

BIBLIOTEKA
Nr
Nr
Nr
Nr

I
cen a


.

Ii

,j

20.-

16.-

20.25.20.30.25.30.25.30.20.-

:1

I

,l

I

30,30.30.-

'\

POPULARNA

1. Józef Burszta,
CD OSADY SŁOWIAŃSKIEJ
DO WSI WSPOŁCZESNEJ
(wyczerpany)
2. Alfred
Zaręba,
PRACA
DIALEKTCLOGA
W TERENIE
3. Adam Glapa I Alfons Kowalski,
TANOE I ZABAWY
WIELKOPOLSKIE
4. Aleksander
Lech Godlewski,
DReGI
SYNOW SLONCA...


30.30.10.46.30.-

OSKAR KOLBERZ;:'DZIEŁA WSZYSTKIE
Reedycja
monografII
etnograficznych.
Inedita.
Studia,
materiały
i przyczynki
etn0graficzne.
Korespondencja.
Twórczość
muzyczna.
Mat2rialy
dokumentacyjne.

Zam6\\'ienia
PRdsyłać na adres:
PCLSKIE T WARZYSTWO LUrOZ!\'AWCZE
WROCŁAW, NANKERA 4

II
!

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.