003004dac17f4807f9bfa4fe5d8c89fe.pdf
Media
Part of Kronika / ETNOGRAFIA POLSKA 2002 t.46
- extracted text
-
K
R
O
N
I
K
A
„Etnografia Polska", t. X L V I : 2002, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861
KOMUNIKACJA MIĘDZYKULTUROWA WE WSPÓŁCZESNEJ DIASPORZE.
MIĘDZY ODTWARZANIEM „MAŁEJ OJCZYZNY", DOPASOWANIEM
DO OBCEJ KULTURY I TOŻSAMOŚCIĄ PONADNARODOWĄ
KONFERENCJA NIEMIECKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO,
M O N A C H I U M , PAŹDZIERNIK 2000
Wciąż mało wiemy o niemieckiej etnologii, a ostatnio pojawiło się w niej wiele ciekawych
inicjatyw. Ważnym forum dialogów naukowych jest Niemieckie Towarzystwo Ludoznawcze
- Deutsche Gesellschaft für Volkskunde (DGV) - z kilkoma specjalistycznymi komisjami.
Prawdopodobnie najmłodszą z nich jest komisja ds. komunikacji międzykulturowej (Kommission für Interkulturelle Kommunikation), która zorganizowała już czwartą konferencję. Jej dzia
łalność wiąże się w dużym stopniu z edycją serii Miinchener Beitrage zur Interkulturellen Kom
munikation (11 tomów).
Konferencja „Komunikacja międzykulturowa we współczesnej diasporze", zorganizowana
w dniach 6-8 października 2000 roku w Monachium, zgromadziła znanych badaczy niemieckich
oraz kilka osób z zagranicy. Zaprezentowano na niej 16 referatów, zgrupowanych w 4 sekcjach.
W pierwszym dniu, oprócz oficjalnych wystąpień dziekana wydziału nauk o kulturze Uni
wersytetu im. L . Maksymliana oraz głównego organizatora - prof. Aloisa Moosmüllera (autora
książki o amerykańskich i niemieckich firmach w Japonii), pojawiły się trzy referaty. Mery
torycznego wprowadzenia dokonała Waltraud Kokot (Hamburg) - współredaktorka pracy Ethnologie Europas. Grenzen. Konflikte. Identitaten (Reimer Verlag 1996) i badaczka potomków
pontyjskich repatriantów w Salonikach. Następnie Ulrike Krasberg (Frankfurt nad Menem) przed
stawiła niektóre aspekty funkcjonowania diasporycznych środowisk w warunkach globalizacji,
wychodząc od sytuacji w północnomarokańskim mieście Nador. Pod względem faktogra
ficznym interesujący był referat na temat życia ekskluzywnej grupy niemieckich menadżerów
w Ankarze. Wygłosił go autor unikatowej książki o komunikacji międzykulturowej w miejscu
pracy (zakłady B M W ) - Asker Kartari.
Następnego dnia odbyły się dwie sekcje: „Niemcy w diasporze - Diaspora w Niemczech"
(dopołudniowa) oraz „Tożsamość kulturowa w kontekście ponadnarodowym" (po południu).
Pierwszym referentem był Ullrich Kockel (Bristol), który zaprezentował referat na temat tożsa
mości lokalnej niemieckich skupisk na Wyspach Brytyjskich („Heimat gibťs im Englischen
nicht"). Nawiązywało do tego wystąpienie Larsa Kabla (Limerick), „High walls und barking
voices", poświęcone stereotypowi niemieckich imigrantów w wiejskich rejonach zachodniej
Irlandii. Interesujący okazał się referat Klausa i Juliany Roth, reprezentujących środowisko
gospodarzy, o pracownikach z Niemiec delegowanych służbowo do Moskwy. Ukazano w nim
zarówno trudności w zakresie komunikacji międzykulturowej, odtwarzanie na obczyźnie małej
ojczyzny, jak i próby dostosowania się grupy do nowej sytuacji, głównie na przykładzie warun
ków mieszkaniowych, pracy, realizacji potrzeb estetycznych i towarzyskich. W kolejnym wystą
pieniu niżej podpisany skoncentrował się na barierach komunikacji międzykulturowej, odwołu
jąc się do przykładu zróżnicowanego, zamkniętego i częściowo zmarginalizowanego środowiska
polskich emigrantów zarobkowch w Monachium. Referat Judith Schlehe (Brema), zamykający
tę sesję, poświęcony był życiu kobiet z krajów zachodnich na terenie Indonezji i ukazał ich
zagubienie w miejscowym społeczeństwie (diaspora w tłumie).
Obrady sesji popołudniowej miał otwierać tekst o Niemcach w Meksyku, lecz autorka
(I. Dobler) nie dotarła do kraju. Osobą, która ponownie zwróciła uwagę słuchaczy na Indonezję
274
KRONIKA
jako kraj pobytu niemieckich pracowników był Tom Hufnagel (Monachium). Jego referat,
ciekawy pod względem technicznym, był zasadniczo wizją nowego projektu badawczego. Wspólne
opracowanie Joany Breidenbach (Berlin) oraz Pála Nyíri'ego (Oxford) dotyczyło tzw. „azjatyc
kich (chińskich) wartości" w kontekście „Intercultural Communication Industry" i manipulowa
nia nimi przez elity władzy, na przykładzie środowisk imigranckich w Anglii i na Węgrzech.
Następnym mówcą był znany badacz, Thomas Schippers z Nicei, który poświęcił swój krótki
referat problemowi pamięci migrantów i konstrukcji nostalgii.
W trzecim dniu konferencji referaty koncentrowały się wokół tematu „Diaspora między for
m ą klasyczną i wirtualną". Mijał Gandelsman-Trier (Hamburg) przedstawiła najpierw dzieje,
strukturę i organizację żydowskiego skupiska w Montevideo. Następnie Bernhard Fuchs (Wie
deń) zaprezentował materiały dotyczące nepalskich emigrantów w stolicy Austrii, koncentrując
się na ich zabiegach w celu stworzenia namiastki ojczyzny w obcym środowisku. Centralnym
punktem referatu Wiaczesława Popkowa, w sprawie mniejszości ormiańskiej, azerskiej i czeczeń
skiej w Kałudze, była natomiast relacja diaspora - grupa etniczna. Ostatnie wystąpienie poświę
cono obecności i prezentacji diasporycznych grup w internecie, w kontekście uwarunkowań toż
samości ponadnarodowej. Jego autorki - wspomniana J. Breidenbach oraz I . Zukriegl - zasługują
na uwagę, gdyż wspólnie wydały książkę Tanz der Kulturen (1999), która spotkała się w Niem
czech z dużym zainteresowaniem.
Całość uzupełniona była licznymi komentarzami, wyjaśnieniami, dopowiedzeniami. Zapał
dyskutantów kierował się przede wszystkim ku kilku kwestiom: sprawności pojęcia „diaspora"
w funkcji narzędzia analitycznego, możliwości odnoszenia go również do grup o rodowodzie
pozaetnicznym, wreszcie specyfiki współczesnych form diaspory. Z krytyką spotkały się nie
które bardziej jednostronne podejścia, częsty brak uzupełniającego spojrzenia od strony grupy
dominującej oraz nasycanie wystąpień treściami biograficznymi, co staje się znacznym manka
mentem w nauce zachodniej.
Z punktu widzenia reprezentanta polskiej etnologii konferencja ta zasługuje na uwagę. Uka
zała ona bowiem wiele trwałych i nowych pól badawczych, przejawów obecnej aktywności
specjalistów i wcale obiecujących projektów. Podkreślenia wymagają w szczególności takie jej
cechy, jak: obecność zmodernizowanego spojrzenia na niemieckich emigrantów, zainteresowanie
środowiskiem pracowniczym (w tym kraju ma ono sporą tradycję), dostrzeżenie etnicznego
wymiaru biznesu oraz krytyczna percepcja procesów o zasięgu globalnym. Konferencja ujawniła
także łatwość ponownego kojarzenia europejskiej i pozaeuropejskiej etnologii w Niemczech
(oddzielonych przed półwieczem), jak również postępy w rozwijaniu kontaktów międzynarodo
wych przez to środowisko. W tym kontekście konferencja była miarodajnym wskaźnikiem tren
dów rozwojowych etnologii u naszych sąsiadów oraz szczęśliwego jej wkomponowania w ramy
interdyscyplinarne, właśnie dzięki symbiozie z „komunikacją międzykulturową" - głównym
kierunkiem uzupełniającym dla monachijskich studentów.
Aktywność Komisji nie ogranicza się bynajmniej do obszaru Niemiec, czy do strefy nie
mieckojęzycznej. Czynione są bowiem zabiegi o to, aby wkomponować j ą w struktury najpo
ważniejszego stowarzyszenia specjalistycznego - „Société Internationale d'Ethnologie et de
Folkore" (SIEF). Pomysł zgłoszony w 1998 r. na konferencji w Amsterdamie (K. Roth) jest
realizowany z powodzeniem.
Mieczysław Trojan
PROJEKT NOWEGO PODRĘCZNIKA DO METOD BADAŃ TERENOWYCH
ŁÓDŹ, 3-4 GRUDNIA 2001 R.
W dniach 3 i 4 grudnia 2001 r. odbyła się w Łodzi konferencja pod tytułem „Metodologiczne
problemy badań terenowych", zorganizowana przez Zakład Teorii i Metodologii Kultury Katedry
Etnologii Uniwersytetu Łódzkiego. Główną organizatorką i osobą czuwającą nad przebiegiem
wystąpień oraz dyskusji była dr hab. Katarzyna Kaniowska wraz z dr hab. Grażyną E. Karpińską.
275
KRONIKA
Przez dwa dni słuchacze mieli okazję zapoznać się z siedmioma wystąpieniami przygoto
wanymi nie tylko przez etnologów , ale także przez socjologa wsi, muzealnika-etnologa oraz
historyka . Uczestnicy zaproszeni do wygłoszenia swoich referatów reprezentowali ośrodki nau
kowe z Warszawy, Łodzi, Torunia, Poznania i Katowic.
Celem tej konferencji było nie tylko umożliwienie wymiany doświadczeń zdobytych podczas
badań w terenie, które w dodatku można było ująć w tak różnorodny sposób i przy pomocy
odmiennych metod, niż „klasyczne" etnologiczne (vide przedstawiciele innych dyscyplin niż
etnologia), ale także stworzenie podwalin pod projektowany przyszły podręcznik do etnologicznych i antropologicznych metod badań terenowych. Sprawa jest ważna i zarazem pilna, gdyż
w zasadzie do tej pory studenci etnologii mogli posiłkować się jedną tylko pozycją polską, jaką
jest skrypt dla studentów I roku etnologii profesor Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej, Metodyka
etnograficznych badań terenowych, z 1971 r.
Poszczególne referaty koncentrowały się wokół zagadnień metodycznych i tematycznych bli
skich każdemu z referujących, którzy opisywali na przykładzie własnych badań rozmaite trud
ności i problemy wyłaniające się z przyjętego podejścia badawczego, skonfrontowanego z real
nym życiem i z rzeczywistym terenem. Kładziono nacisk na rezultaty tych konfrontacji w postaci
nie tylko późniejszych etnologicznych plonów pisarskich, co przede wszystkim na efekty bie
żące, problemy pojawiające się „na gorąco", w trakcie pracy w terenie, wśród ludzi i z ludźmi.
I tak, dr hab. I . Kabzińska zaprezentowała referat nt. „Metoda biograficzna w badaniach nad
tożsamością (etniczną, narodową, kulturową) z perspektywy badań terenowych przeprowadzo
nych na Białorusi". Dr K. Woźniak mówił „O zastosowaniu metod historycznych w badaniach
nad społecznością łódzkich luterán", dr M . Gerlich o „Bezradności etnologa, czyli badacz wśród
śląskiej ludności rodzimej", prof. M . Wieruszewska o „Nieoczekiwanym wyniku jako przyczynku
do refleksji nad testowaniem założeń", mgr R. Zydel o „Specyfice badań nad stylem życia ludzi
ubogich w środowisku dawnych PGR-ów", dr J. Święch o „Metodologicznych problemach badań
przy realizacji ekspozycji skansenowych", a dr hab. M . Zowczak o „Laboratorium etnograficz
nym jako typie praktyki badawczej".
Choć już same tytuły wprowadzały w wiodącą tematykę spotkania, nie objaśniły wszystkiego,
co wydawało się szczególnie interesujące, mianowicie fenomenu, zresztą nie do końca nowego,
ale tak wprost i otwarcie wyrażanego podczas tej konferencji, a dotyczącego pozycji etnologa
w terenie. Istotny był nacisk kładziony na postawę etyczną badacza. Dotychczasowy paradygmat
(wbrew potocznym obserwacjom ciągle mający swoich zwolenników) stawiający właśnie etno
loga na pozycji uprzywilejowanej względem informatorów, w świetle zaprezentowanych wystą
pień uległ jakby zawieszeniu i przewartościowaniu. Niemal wszyscy uczestnicy spotkania pod
kreślali sytuacje wymuszające poniekąd zaangażowanie etnologa i to nie tylko w sam temat
i optykę badawczą - co logiczne i uprawomacniające jego pobyt w terenie - ale także w sprawy
tych, u których gości. Oczywiście, zaangażowanie to może przybrać wiele postaci i różne formy,
od pomocy materialnej po nawiązanie nowych, ścisłych więzów przyjaźni, ale obecne dostrze
żenie tego problemu, że etnolog rzeczywiście nie jest kimś „przezroczystym" ani neutralnym
nabiera szczególnego znaczenia podczas badawczej praktyki terenowe] . Taka optyka - postawa
1
2
3
1
Jak dr hab. Iwona Kabzińska, dr hab. Magdalena Zowczak, dr Marian Gerlich, mgr
Robert Zydel.
W kolejności: prof, dr hab. Maria Wieruszewska, dr Jan Święch, dr Krzysztof Woźniak.
Stać się to może bardziej dobitne, jeśli jeszcze raz przyjrzeć się terenowi badań referentów
i tym samym uświadamiając sobie wszelkie możliwe problemy (i to wcale nie teoretyczne), jakie
może tam spotkać etnolog, począwszy od Śląska i licznych problemów z przynależnością naro
dową i etniczną tamtejszej ludności, poprzez historię życia pojedynczych ludzi, z pochodzenia
Polaków, zamieszkujących dawne republiki sowieckie, których los został tak tragicznie spleciony
z niełatwą przecież „wielką" historią Europy Wschodniej w ubiegłym wieku, przez przypadki
szczególne, bardzo osobiste, a mianowicie konwersje (aspekt ten był między innymi badany
2
3
276
KRONIKA
zaangażowana, wręcz współczująca, empatyczna - narzuca pytanie o granice owego zaangażo
wania i niewątpliwie najlepiej udowadnia, że zmiana terminologii z „informatorów" na „roz
mówców", z „wywiadu" na „spotkanie-rozmowę", nie jest górnolotnym i poetyckim „dohumanizowaniem" naszej praktyki badawczej, ale logiczną zmianą języka, który dostraja się do
zmienionych okoliczności i innego typu przeżywania swojej pozycji w terenie wobec tzw.
innych. Niewątpliwie ulegają one przeobrażeniu. Wynika to też z przyjętej przez większość gosz
czących na konferencji praktyków terenowych metody biograficznej. Być może, za wyjątkiem
M . Zowczak, która - układając program laboratoriów dla studentów z zakresu religijności ludo
wej z terenów Polski wschodniej i dawnych Kresów - przyjmuje perspektywę hermeneutyczną
w interpretacji zebranych materiałów, czas samego pobytu grupy w terenie jest długi, niemal
symbiotyczny, a tryb pracy opiera się na ścisłym współdziałaniu grupy studentów.
Pójście drogą hermeneutyczną, posługując się przy tym raczej scenariuszem rozmowy, niż
ścisłymi i bezwględnymi wytycznymi do przeprowadzenia wywiadu, a także - co wiąże się ściśle
z metodą biograficzną - „zaufanie" tokowi rozmowy i biografii rozmówcy, który w zasadzie zupeł
nie samodzielnie wyznacza kamienie milowe swojego życiorysu i jest twórcą tego spotkania,
umieszczają etnologa na pozycji już nie wszechwiedzącego koordynatora, ale partnera dialogu.
Zasygnalizowane tu problemy to oczywiście nie wszystko, o czym mówiło się podczas kon
ferencji. Niezwykle interesującym wątkiem były tak żywo i osobiście zaprezentowane własne
doświadczenia z praktyki badawczej, już nie w postaci suchych założeń i metod, lecz w formie
opowieści z postępowania w terenie a vista. Właśnie te relacje oraz dyskusje, jakie one wywoły
wały, dostarczyły ciekawego materiału do przemyśleń i do jednego z ważniejszych wniosków,
który mógł się nasunąć, będącego jednak „starą prawdą", a mianowicie, że ostatnie słowo i tak
należy do terenu badań, jaki wybierze etnolog. To właśnie wszelkie sytuacje, ludzie, relacje,
jakie on napotka, jakie uda mu się nawiązać, w jakie zdoła wejść, przeżyć i zaobserwować, osta
tecznie zmodyfikują kształt jego interpretacji i założeń.
Zaproszeni goście odsłaniali otwarcie kulisy swojego warsztatu terenowego, do jakich „tak
tyk" uciekają się, z czym mają problemy, co czyni ich bezradnymi. Spotkanie to stało się bardzo
ważnym i ciekawym forum - autentycznym - wymiany tego typu doświadczeń czynionych
z całkowitą otwartością, za co ci wszyscy, którzy mieli okazję przysłuchiwać się wystąpieniom
i dyskusjom chcą serdecznie podziękować gościom oraz organizatorom.
Konferencja ta jest pierwszą z cyklu planowanego przez Zakład Teorii i Metodologii Kultury
KE UŁ. Następne spotkania mają podjąć kolejne, istotne problemy dla współczesnej polskiej
etnologii, dostarczając materiałów do opracowania, wcześniej już wspomnianego, nowego po
dręcznika do metod badań terenowych.
Inga
Kuźma
ROLA KONTAKTÓW POLSKO-SYBERYJSKICH (W X I X I X X W.)
WE W Z A J E M N Y M KSZTAŁTOWANIU SIĘ WIARY I KULTURY
W dniach 26-28 czerwca 2001 r. miała miejsce pierwsza po czasach PRL i pierwsza w stosun
kach polsko-syberyjskich międzynarodowa konferencja naukowa: „Kościół katolicki na Syberii.
Historia - teraźniejszość - przyszłość". Wspólnym wysiłkiem zorganizowały ją: Ośrodek Badań
Wschodnich i Instytut Historyczny Uniwersytetu Wrocławskiego, Centrum Duchowości Klaretyńskiej oraz Oddział Dolnośląski Stowarzyszenia „Wspólnota Polska". Wśród zaproszonych
gości i uczestników sesji byli historycy, etnografowie, antropologowie kultury i katecheci.
w trakcie zbierania materiałów o społeczności łódzkich luterán), aż po wyjątkowo trudną obecną
sytuację mieszkańców wsi, a zwłaszcza byłych pracowników PGR-ów.
KRONIKA
277
Obrady uświetniła uroczysta sesja plenarna, zorganizowana w Auli Leopoldyńskiej Uniwersytetu
Wrocławskiego. Zebranych powitał Przewodniczący Rady Naukowej Ośrodka Badań Wschod
nich Uniwersytetu Wrocławskiego, a zarazem kierownik Zakładu Historii Polski i Powszechnej
X V I - X V I I I w. Uniwersytetu Wrocławskiego - prof, dr hab. Krystyn Matwijowski. Zauważył on,
że wybór problematyki tego spotkania jest nie tylko aktualny, ale i niezmiernie ważny. Podkreślił
wielostronne oddziaływanie Kościoła na życie wiernych oraz szczególny wkład Polaków w roz
wój religijny, naukowy, kulturalny i gospodarczy Syberii. Serdecznie podziękował dr. Antoniemu
Kuczyńskiemu (Uniwersytet Wrocławski), dzięki którego zabiegom i staraniom przygotowana
konferencja mogła rozpocząć się w zaplanowanym składzie osobowym i w przyjemnej atmosfe
rze. Nie bez znaczenia okazał się także wybór miejsca tego spotkania naukowego. Gościnność
księży klaretynów pozwoliła dostrzec nie tylko uroki wielkiego miasta, jakim jest Wrocław,
ale również poznać i docenić przepiękne okolice Krzydliny Małej (położonej na południowy
zachód od Wołowa).
Przemówienie inauguracyjne wygłosił Prorektor ds. Studenckich Uniwersytetu Wrocławskie
go, prof, dr hab. Rościsław Żerelik. Witając zebranych w imieniu kolegium rektorskiego, z satys
fakcją odnotował, iż konferencja odbywa się na Uniwersytecie Wrocławskim, który przygoto
wuje się do jubileuszu 300-lecia istnienia (w roku 2002). Nawiązał też do wizyty Jana Pawła I I
na Ukrainie (w Kijowie i we Lwowie) i do postaci arcybiskupa greckokatolickiego Andrzeja
Szeptyckiego, który w latach 1920-1923 zabiegał o poparcie dla sprawy ukraińskiej w Rzymie
i aktywnie wspierał działanie ukraińskiego ruchu narodowego. Na zakończenie mówca życzył
wszystkim owocnych obrad, a także przyjemnego pobytu we Wrocławiu i w Krzydlinie Małej.
Po zakończeniu części oficjalnej goście i uczestnicy konferencji wysłuchali referatów plenarnych.
Autor pierwszego, ks. prof, dr hab. Franciszek M . Rosiński (Wrocław), odwołał się do cza
sów franciszkanina z Wrocławia - Benedykta Polaka i jego udziału (w latach 1245-1247)
w podróży do Chana mongolskiego w Karakorum. Kolejny referent - prof, dr hab. Zbigniew
J. Wójcik (Muzeum Ziemi w Warszawie) - na podstawie odnalezionych przez siebie źródeł
zaprezentował postać Józefa Kalinowskiego, uczestnika powstania styczniowego w 1863 r. (ska
zany za to na 10 lat katorgi; karę odbywał w Usolu). W swojej wypowiedzi prof. Wójcik zawarł
też niezwykle interesujące wzmianki, dotyczące aspektów życia codziennego, kultury, obycza
jów i religii mieszkańców Syberii. Część plenarną zakończyło wystąpienie prof. dr. hab. Bolesława
S. Szostakiewicza (Irkuck), poświęcone dziejom Kościoła rzymsko-katolickiego w Irkucku.
W ciekawy sposób odwołał się on do porównania Kościoła na tym terenie do pomnika religijnej
i polonijnej przeszłości kraju nad Angara.
Po zakończeniu obrad w Auli Leopoldyńskiej Uniwersytetu Wrocławskiego uczestnicy sesji
zostali przewiezieni do Domu Rekolekcyjnego Misjonarzy Klaretynów w Krzydlinie Małej.
Kolejny dzień (27 czerwca) rozpoczął się poranną mszą świętą, odprawioną w intencji wier
nych Kościoła katolickiego i polskiej diaspory na Syberii. Wznowione obrady prowadzone były
(27-28 czerwca) w dwóch sekcjach. Nowe spojrzenie badaczy na wiele spośród prezentowanych
przez nich kwestii pozwoliło dostrzec mnóstwo pomijanych do tej pory w historiografii zagad
nień. Dzięki temu uczestnicy sesji mieli możliwość wysłuchania oryginalnych referatów.
W sekcji pierwszej prezentację referatów rozpoczął dr Jan Trynkowski (Warszawa) wystąpie
niem poświęconym postaci księdza kapucyna Elizeusza Głębockiego z Uściługa, który przez
kilkadziesiąt lat wędrował po Syberii, niosąc zesłańcom opiekę duchową i słowa zbawienia. Zmarł
w 1798 r. w Tobolsku.
Wystąpienie ks. mgr. Andrieja Maslennikowa SJ (Nowosybirsk) zostało poświęcone historii
Kościoła katolickiego na Syberii Zachodniej w latach 1812-1900. Referent zwrócił w nim uwagę
słuchaczy na zasięg terytorialny parafii na tym terenie, na budowle sakralne i na skład narodowy
wiernych. Omówił te kwestie na konkretnych przykładach, cytując ciekawy materiał archiwalny.
Mgr Bazyli Chaniewicz (Tomsk), na podstawie świadectw pisanych: publicystyki i wspom
nień, przygotował interesującą analizę, która dotyczyła tomskich katolików w kontekście
kontaktów polsko-syberyjskich ( X V I I I - X X w.). Nie zabrakło w niej również elementów ukazu
jących drogi życiowe katolików, zawartych w unikalnych materiałach źródłowych.
278
KRONIKA
Kolejni mówcy: prof, dr hab. Zbigniew J. Wójcik, dr Eugeniusz Niebelski (Lublin), dr Irina
Nikołajewna Nikulina (Barnaul), dr Anna Maria Stogowska (Archiwum Państwowe w Płocku),
ks. prof, dr hab. Franciszek M . Rosiński, poświęcili swoje wystąpienia księżom zesłanym na
Syberię po 1863 r. Ukazali oni sylwetki pamiętnikarzy, kapłanów z guberni płockiej, a także
fundamentalne znaczenie pionierskiej pracy księży przebywających w Ałtaju i rolę misji fran
ciszkańskiej na Sachalinie. Zwrócili uwagę słuchaczy na walory poznawcze i etyczne wykorzy
stanych dokumentów. Doskonała znajomość podjętych przez nich zagadnień pozwoliła im na
ocenę wiarygodności prezentowanych przekazów.
Z przedstawioną powyżej problematyką świetnie korespondował materiał przygotowany
przez znakomitego badacza i znawcę dziejów Syberii - dr. Antoniego Kuczyńskiego. Zebrane
przez niego źródła i literatura pozwoliły na nowo odczytać wspomnienia księdza Mikołaja
Kulaszyńskiego, przebywającego w miejscowości Tunki. Prawdopodobnie już w końcu 1863 r.
ks. Kulaszyński został skazany na osiedlenie się na Syberii. Początkowo przebywał w guberni
krasnojarskiej, a od 1865 lub 1866 r. w Tunki.
Następnie mgr Sergiusz Wincenty Fiel, wiceprezes ds. Polonii Syberii i Dalekiego Wschodu
(Kongres Polaków w Rosji), w interesujący sposób przybliżył zebranym rolę polskiego kościoła
parafialnego w Tiumeniu. Zaprezentował przy tym ciekawe materiały (m.in. film na taśmie video)
poświęcone powstawaniu parafii w Tiumeniu. Obrady w sekcji pierwszej, w dniu 27 czerwca,
zakończyły się wystąpieniem dr Niny Andriejewny Jakowlewny (Barnaul). Ciekawie zaprezento
wała ona historię Kościoła katolickiego w Barnaule w początkach X X w.
Spotkanie w sekcji drugiej rozpoczął dr Mariusz Korzeniowski (UMCS), który przedstawił
rolę duchowieństwa rzymskokatolickiego w akcji pomocy uchodźcom polskim na Syberii w latach
I wojny światowej. Omówił angażowanie się księży katolickich do pracy duszpasterskiej i ich
posługę kapłańską na Syberii w lokalnych parafiach. Na konkretnych przykładach przekonywał on,
że działalność polskich księży - jeńców uchroniła skazanych od demoralizacji, dawała pozytywne
rezultaty w postaci zachowania wiary Ojców i nadziei Polaków na powrót do Ojczyzny.
Referat dr Heleny Owsiany (Warszawa) poświęcony był m.in. trudnej sytuacji duchownych
katolickich, przebywających w więzieniach i na zesłaniu w Imperium Rosyjskim i Rosji Radziec
kiej w latach 1914-1921, mgr Ida Zaikina (Moskwa) omówiła natomiast działalność Delegatury
PCK w Moskwie na rzecz duchowieństwa katolickiego, skazanego na pobyt w łagrach syberyj
skich (1926-1937).
Ks. prof, dr hab. Roman Dzwonkowski SAC (KUL) zaprezentował zagadnienie misji, jaką
mieli do spełnienia księża katoliccy, przebywający w łagrach. Dr Jerzy Grabiński (Warszawa)
podjął się prezentacji oryginalnego tematu: „Od Archangielska do Irkucka. Martyrologium
duchowieństwa białoruskiego w X X w." Z wielkim zainteresowaniem zebrani wysłuchali wystą
pienia prof. dr. hab. Albina Głowackiego (Uniwersytet Łódzki), który w ciekawy sposób przed
stawił politykę Związku Patriotów Polskich w ZSRR wobec spraw wiary i religii. Rozpoczął on
od zaprezentowania politycznych uwarunkowań działalności ZPP w latach I I wojny światowej.
Następnie wskazał, w jakim zakresie problematyka religii znalazła odbicie w oficjalnych doku
mentach instancji ZPP szczebla centralnego i terenowego. Bodaj najwięcej uwagi poświęcił
przykładom obecności elementów życia religijnego w pracy dydaktycznej i wychowawczej
placówek oświatowo-opiekuńczych dla dzieci polskich w ZSRR.
W kolejnych wystąpieniach dominowały zagadnienia obejmujące szeroko rozumianą pro
blematykę życia religijnego polskich zesłańców w latach I I wojny światowej. Mówcy, m.in.
dr Aleksander Srebrakowski (Uniwersytet Wrocławski), mgr Przemysław Nagel (Kraków),
podkreślali, że świeccy przejmowali rolę księży, a wyjątkowo silnie kultywowały swoje
wyznanie kobiety. Szczególnie zaznaczono rolę wiary w przetrwaniu na zesłaniu i w obozach.
Dr Małgorzata Ruchniewicz (Uniwersytet Wrocławski) w swoim referacie wiele uwagi po
święciła postępującej dehumanizacji życia polskich łagierników i zesłańców.
Prof. dr hab. Jerzy Supady (Akademia Medyczna w Łodzi) omówił posługi religijne księży
więzionych w łagrach sowieckich i prowadzoną przez nich pracę duszpasterską (na tle warun-
KRONIKA
279
ków panujących na Syberii). Wspomniał również o gromadzonych przez księży zbiorach etnograficzno-antropologicznych.
Obrady w sekcji drugiej, w dniu 27 czerwca, zakończyła mgr Olga Podborska (Krasnojarsk).
Przedstawiła ona krótką informację o materiałach archiwalnych na temat pobytu ks. Waltera Ciszka
SJ w łagrach ZSRR.
Wieczór uświetnił panel z udziałem księży pracujących na Syberii i symboliczne sadzenie
drzew, upamiętniających spotkanie uczonych w Krzydlinie Małej.
W dniu 28 czerwca wspólne obrady obu sekcji rozpoczął mgr Bazyli Chaniewicz, prezen
tując referat poświęcony katolickiej społeczności Tomska w drugiej połowie X I X w. i postaci
księdza Walerego Gromadzkiego, skazanego w 1861 r. na osiedlenie na Syberii. Ks. Gromadzki
przebywał w Omsku, a następnie w Tomsku. Założył Towarzystwo Dobroczynności. Opiekował
się tamtejszymi katolikami.
Kolejny referent, prof, dr hab. Bolesław Szostakowicz, zaprezentował kilka nieznanych do
kumentów archiwalnych, informujących o księdzu Krzysztofie Marii Szwermickim (1812-1894),
proboszczu parafii katolickiej w Irkucku. W skrócie przedstawił jego losy (w 1832 r. ksiądz
założył habit zakonny marianów) i aktywną działalność polityczną, która doprowadziła go do
skazania na bezterminową katorgę na Syberii, zamienioną na zamieszkanie w guberni irkuckiej
pod dozorem policyjnym. Wspomniał też, że od października 1855 r. ks. Szwermicki pełnił obo
wiązki proboszcza irkuckiego. Nie pominął także faktu, iż duchowny ten został mianowany przez
papieża Leona X I I I misjonarzem apostolskim całej Syberii.
Nie zabrakło również informacji, przygotowanej na podstawie unikalnej korespondencji przez
mgr Adriannę Kurowską z Uniwersytetu Wrocławskiego, poświęconej postaci franciszkanina
Maurusa Klugi i jego misyjnej posłudze na Syberii i w Charbinie. M . Kluga rozpoczął swą dzia
łalność misyjną w 1912 r. w Chinach, a następnie objął nią także ludność zamieszkującą tereny
północnej Syberii.
Na szczególne podkreślenie zasługuje przedstawienie roli Kościoła katolickiego jako czyn
nika integracji polskiej diaspory na Syberii w pierwszej połowie X I X w. (referat mgr Renaty
Opłakańskiej z Abakanu).
Mgr Lilianna Światek (Uniwersytet Łódzki) zwróciła uwagę na problematykę religijną, obecną
w zesłańczym dzienniku Marii Duniec. Ma on bezcenną wartość dla badaczy skomplikowanych
losów obywateli polskich po 17 września 1939 г., opisywane w nim kwestie były bowiem odnoto
wywane na bieżąco, a nie po upływie wielu lat, kiedy to pamięć ludzka bywa zazwyczaj zawodna.
Dr Daniel Boćkowski (Warszawa) omówił trudną rolę matki na zesłaniu. Na konkretnych
przykładach referent przekonywał, że wiara w Boga była dla zesłańców otuchą, pociechą, na
dzieją na odmianę losu i duchowym ukojeniem.
Mgr Agata Wiśniewska (Warszawa) przedstawiła tożsamość narodową mieszkańców Wierszyny
na Syberii na podstawie niezwykle interesującego materiału etnograficznego. W swoim wystąpie
niu skupiła się na dwóch aspektach: roli i znaczeniu Kościoła oraz wyznania katolickiego.
Dr Marcin Soska (Warszawa) scharakteryzował odradzanie się Kościoła katolickiego w Wierszynie, Usolu Syberyjskim i Angarsku. Pobyt na tych terenach w roli katechety pozwolił mu na
zaprezentowanie unikalnych materiałów zdjęciowych.
Referat mgr. Marka Koprowskiego (Częstochowa) dotyczył dziejów parafii w Błagowieszczeńsku.
Jerzy Badura (Krasnojarsk) zaprezentował informacje o Kościele w Krasnojarskim Kraju,
gdzie w latach 1992-2000 powstało 40 wspólnot parafialnych, z których jednak tylko 29 ma
udokumentowaną działalność.
Praca w charakterze katechetki ułatwiła mgr Annie Czerwonce poznanie losów Kościoła na
Syberii. Zostały one przedstawione przez nią na przykładzie parafii w Bijsku. Parafię tę zareje
strowano dopiero w 1998 r. W tym samym roku odrodziła się tam struktura Kościoła katolickiego.
Referentka zauważyła, iż omawiana parafia to nie tylko Bijsk, ale również tereny położone
w promieniu ok. 200 km od niego. Duże odległości sprawiają, że spośród wszystkich parafian
280
KRONIKA
zaledwie ok. 30 osób systematycznie uczęszcza do kościoła. Poświęcenie i głęboka wiara wyjaś
niają decyzje wyjazdu na odległe tereny Syberii w roli katechetów. Codzienna obecność na
tych terenach i żywe relacje pozwalają dostrzec zachodzące zmiany we wzajemnych kontaktach
polsko-syberyj skich.
*
Wielu z nas kojarzy Syberię z łagrami, zesłaniami, cierpieniami, nędzą i męką milionów ludzi.
Omawiana konferencja - miejmy nadzieję - pozwoliła nieco zmienić ten wizerunek, z pewnością
zaś wniosła do obrazu Syberii nowy, istotny element: obecność i rolę Kościoła katolickiego.
Uważam, iż istnieje uzasadniona potrzeba organizowania spotkań, które pomogą wyelimino
wać tkwiące w nas stereotypy, pozwolą uważnie przyjrzeć się problemom, troskom i bolączkom
mieszkańców rozległego terytorium byłego ZSRR - państwa, w którym religia katolicka przez
wiele lat była prześladowana. Jednak wiara i religia trwały, mocno zakorzenione w społeczeństwie
radzieckim. Nie wolno było jednak uczciwie o nich pisać, ani publicznie rozmawiać. Należy więc
docenić współczesne zabiegi, mające na celu powstawanie i rejestrowanie nowych parafii, a także
odradzanie się wzajemnych kontaktów polsko-syberyj skich.
Okazuje się, że nawet ogromne odległości nie stanowią przeszkody w podejmowaniu działań
w tym kierunku. Tłumaczy to chociażby fakt pokonania przez wielu uczestników omówionego
spotkania naukowego tysięcy kilometrów i dotarcie przez nich do Polski.
Wszyscy, którzy byli uczestnikami tej interesującej konferencji, zapowiedzieli kontynuację
podjętej w Krzydlinie Małej problematyki. Pozostaje nam życzyć sobie kolejnych takich uda
nych spotkań w jeszcze liczniejszym gronie.
Lilianna
Światek
WYSTAWA „GRODNO I WOŁKOWYSK W I I RZECZYPOSPOLITEJ"
W M U Z E U M ETNOGRAFICZNYM W GDAŃSKU OLIWIE, 12 LIPCA - 31 PAŹDZIERNIKA 2001
A U T O R K A SCENARIUSZA WYSTAWY: W I K T O R I A B L A C H A R S K A ,
A U T O R K A ARANŻACJI PLASTYCZNEJ: H A N N A BŁASZKOWSKA-GREGOR
Wystawa „Grodno i Wołkowysk w I I Rzeczypospolitej" stanowiła kolejną propozycję M u
zeum Etnograficznego (Oddziału Muzeum Narodowego w Gdańsku) w cieszącym się dużą
popularnością cyklu „Podróże sentymentalne po dawnych kresach". Celem wystawy było poka
zanie wizerunków Grodna i Wołkowyska w okresie międzywojennym oraz przybliżenie życia
i działalności mieszkańców tych kresowych miast dawnego województwa białostockiego.
Wystawa prawie w całości powstała z pamiątek i zbiorów prywatnych grodnian i wołkowyszczan, osiedlonych po I I wojnie światowej w Trójmieście, Elblągu, Toruniu, Krakowie i w War
szawie. Na wystawie zgromadzonych zostało około 600 obiektów pochodzących od 90 osób.
Ekspozycja zorganizowana została przy współudziale Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Grodzień
skiej i Wileńskiej z siedzibą w Gniewie, Stowarzyszenia Grodnian im. Elizy Orzeszkowej
w Warszawie, Stowarzyszenia Rodzin Ziemi Wołkowyskiej w Gdańsku oraz Oddziału Pomor
skiego Stowarzyszenia „Wspólnota Polska".
Podzielona na dwie części wystawa, w podobnym ujęciu przedstawiała sylwetkę międzywo
jennego Grodna i Wołkowyska - dwóch sąsiadujących ze sobą miast dawnego województwa
białostockiego. Zaprezentowane mapy umiejscawiały oba miasta na terytorium I I Rzeczypospoli
tej. Na wystawie pokazana została też niemiecka mapa sztabowa, obejmująca teren od Grodna
do Wołkowyska, z okresu I wojny światowej (1915 г.), z polskim nazewnictwem miejscowości.
Plany miast ukazywały nazwy i rozmieszczenie ulic. Panoramy miast i widokówki oddawały
wygląd obu miejscowości. Utrwaleni przez fotografów mieszkańcy przechadzający się po Grod
nie czy Wołkowysku, kąpiący się w Niemnie czy Wołkowyi, uprawiający sporty, biorący udział
KRONIKA
281
w uroczystościach ożywili ulice miast. Te reportażowe zdjęcia wiele mówiły o dniu codziennym
i świątecznym ich mieszkańców. Najwięcej pamiątek związanych było ze szkolnictwem
w obu miastach. Na wystawie wyeksponowane zostały dwa sztandary szkolne: jeden z Grodna
i jeden z Wołkowyska. Niezwykle wzruszającą historię posiada sztandar szkoły powszechnej nr 4
w Wołkowysku, który zanim znalazł się w Polsce przeszedł wraz z rodziną Szarejków całą
gehennę zesłania i przejechał tysiące kilometrów z Polski do Kazachstanu i z powrotem. Tę nie
codzienną historię szczególnie odnotowaliśmy na naszej wystawie, tym samym oddając po latach
hołd woźnej szkoły - Marii Szarejko, która ocaliła sztandar. Na co dzień sztandar przechowy
wany jest jako wyjątkowa pamiątka w rodzinie Szarejków w Krakowie. Dopiero po raz drugi
udostępniony był publiczności. Zagadnienia związane ze szkolnictwem zilustrowane zostały nie
tylko poprzez fotografie, ale również świadectwa, zeszyty, podręczniki szkolne, pamiętniki
uczniów, legitymacje, tarcze, dyplomy. Znajdujące się na planszach fotografie zbiorowe sprawiały,
iż zwiedzający często odnajdywali na nich siebie, swoich bliskich i znajomych. Po raz pierwszy
na wystawie zaprezentowano rysunki Józefa Wanatowskiego - nauczyciela rysunku w Pań
stwowym Gimnazjum Męskim im. Adama Mickiewicza w Grodnie, wśród których znalazły się
także karykatury nauczycieli szkół grodzieńskich. Ściśle związane ze szkolnictwem sprawy har
cerstwa ukazano poprzez kroniki, legitymacje, znaczki i krajki harcerskie, fotografie drużyn
i znanych harcerzy.
Oprócz szkolnictwa niebagatelną rolę w życiu obu miast odgrywało wojsko, które również na
wystawie zaprezentowano. Na fotografiach zobaczyć można było postacie generałów z Dowódz
twa Okręgu Korpusu nr III: Aleksandra Liwinowicza, Franciszka Kleeberga, Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego, Józefa Olszyny-Wilczyńskiego. Odnotowany został 76 Lidzki Pułk Piechoty
im. Ludwika Narbutta, 81 Pułk Strzelców Grodzieńskich im. Króla Stefana Batorego, z jego
dowódcą płk. Stanisławem Maczkiem. Zaakcentowany na wystawie został słynny 3 Pułk Strzelców
Konnych w Wołkowysku. Istniejące w Krakowie Koło Żołnierzy 3 PSK umożliwiło prezentację
autentycznego munduru jednego ze strzelców - wachmistrza Tadeusza Orłowskiego. Na wystawie
znalazły się także broszury poświęcone pułkowi, fotografie, odznaka pułkowa oraz „żurawiejka"
na jego temat, zaczynająca się od słów „Słabi w szabli, mocni w pysku, to są strzelcy z Wołkowy
ska..." Kolejny wątek wystawy przedstawiał znaczenie duchowieństwa w życiu obu miast. Wielu
pracujących w Grodnie i Wołkowysku duchownych wyróżniało się społeczną i patriotyczną
działalnością. W kościele franciszkańskim w Grodnie działał w latach 1922-1927 św. Maksymilian
Kolbe, wydający pismo Rycerz Niepokalanej. Franciszkaninem, objętym później procesem beatyfi
kacyjnym, był też o. Melchior Fordon. W Grodnie urodził się Henryk Hlebowicz - niezapomniany
duszpasterz akademicki, uznany za błogosławionego. Działał tu również ksiądz Franciszek
Hrynkiewicz pełniący obowiązki prefekta w szkole powszechnej ss. Nazaretanek i w Państwowym
Gimnazjum Męskim im. Adama Mickiewicza. Dla dobra szkolnictwa grodzieńskiego wielce zasłu
żył się ksiądz kanonik Antoni Kuryłłowicz (1876-1954). Dzięki temu, że rodzina ks. Antoniego
Kuryłłowicza po wojnie zamieszkała w Gdańsku, przechowując po nim wiele rodzinnych pamiątek,
postać tego społecznika w znacznej mierze odnotowana została na wystawie. Wśród pamiątek po
księdzu znalazły się obrazy malowane przez wileńską malarkę - Łucję Bałzukiewicz, które wisiały
w apartamencie księdza w klasztorze bernardyńskim. Po raz pierwszy zaprezentowane one zostały
szerokiej publiczności. Jeden z jej obrazów, z 1912 roku, przedstawia wnętrze mieszkania księdza.
Na namalowanej przez artystkę kanapie księdza widnieje poduszka z orłem w koronie. Poduszka
ta w dobrym stanie przetrwała do dzisiaj w rodzinie księdza i j ą także można było oglądać na
wystawie. Ksiądz kanonik, będący jednocześnie prezesem Polskiej Macierzy Szkolnej, dyrektorem
i założycielem szkoły powszechnej, tzw. bernardyńskiej, za liczne swoje zasługi w działalności
społecznej odznaczony został w 1938 roku Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Niestety, medal nie zachował się, na wystawie zaprezentowano jedynie oryginalny dyplom odzna
czenia. Pokazywane na wystawie albumy przygotowywane przez uczennice szkoły dla księdza
z okazji jego jubileuszy tak wiele mówiły o szkole w jej codzienności i dniu świątecznym. Stanowić
mogą znakomity materiał do badań szkolnictwa grodzieńskiego. Doskonałe fotografie Mikołaja
Rubinszteina ukazywały portret szkoły, uczennic, grona pedagogicznego, sceny z przedstawień
282
KRONIKA
teatralnych, regularnie wystawianych w szkole. Nas dzisiaj zaskakują niezwykle misterne, wyko
nane z artyzmem rysunki, którymi uczennice dekorowały album. W Wołkowysku natomiast wybit
ną postacią wśród duchownych był ksiądz dziekan Bolesław Sperski (1871-1949), gorący patriota
i społecznik, jeden z założycieli Tygodnika Wołkowyskiego, którego postać również zasygnalizowa
liśmy poprzez fotografie i dokumenty przez niego podpisane.
Na wystawie obejrzeć można było przedwojenne publikacje i przewodniki po Grodnie i okoli
cach, oryginalne gazety z okresu międzywojennego, afisze teatralne, programy kin, reklamy firm
istniejących w Grodnie i Wołkowysku - tak wiele mówiące o życiu gospodarczym obu miast. Ory
ginalne wyroby fabryk grodzieńskich zaprezentowane zostały poprzez meble z Fabryki Dykty
Braci Braun w Grodnie, użyczone przez rodzinę Skinderów, oraz skórzane oprawy albumów i no
tesów z Niemeńskiej Fabryki Wyrobów Artystycznych, Skórzanych, Reklamowych i Biurowych.
Obok emblematów i reklam sklepu obuwniczego Braci Borsukiewiczów z Grodna znalazł się też na
wystawie ich autentyczny wyrób w postaci czarnych atlasowych pantofelków, tzw. prunelków.
Wśród innych elementów stroju znalazły się mankiety i muszki męskie oraz getry męskie zakładane
na pantofle. Dzięki temu, iż córka znanego grodzieńskiego cukiernika - Leonarda Szypowskiego,
mieszkająca obecnie w Gdyni, wypożyczyła na wystawę rodzinne pamiątki również i jego postać
zaistniała na wystawie. W części dotyczącej Wołkowyska, obok fotografii prezentującej cementow
nię z Rosi, obejrzeć też można było oryginalną cegłę przywiezioną stamtąd.
Oprócz autentycznych pamiątek pochodzących z okresu międzywojennego na wystawie obej
rzeć też można było artystycznie odtworzone wizerunki ziemi grodzieńskiej i wołkowyskiej.
Grodno dodatkowo przybliżały znajdujące się na wystawie akwarele Witolda Kołbana. Urodzony
w 1935 roku w Grodnie, a mieszkający obecnie w Tychach, artysta - po latach i po podróży
w swoje rodzinne strony w 1994 roku - postanowił stworzyć portret miasta swojego dzieciństwa.
Podróż po przeszło 50 latach w rodzinne strony dostarczyła artyście wielu wzruszeń i stanowiła
źródło inspiracji. Akwarele zaprezentował po raz pierwszy w tyskiej galerii w 1996 roku. W folde
rze do wystawy autor prezentowanych prac napisał: „Pamiętałem to miasto z zielonych zaułków,
zadbanych, tajemniczych uliczek, zachwycających kościołów i niepowtarzalnej polskiej atmosfery.
Postanowiłem stworzyć portret miasta - mojego - znanego mi z wczesnych lat młodzieńczych.
Korzystałem z pamięci dziecka wychowanego w miłości do rodzinnego kraju, do ojczystej mowy
i kultury. Spróbowałem namalować pejzaże lat dziecinnych, podpierając się starymi fotografiami,
rycinami, opowieściami mieszkańców i własną miłością do tego wspaniałego grodu."
Podobnie odtworzony obraz ziemi wołkowyskiej został na wystawie ukazany poprzez rysunki
Witolda Karpyzy. Urodzony w 1913 roku w Zieleniowcach (pow. wołkowyski) Karpyza, obecnie
emerytowany nauczyciel mieszkający w Gorzowie Wlkp., jest niestrudzonym popularyzatorem
ziemi wołkowyskiej. Jest autorem licznych opracowań dotyczących powiatu wołkowyskiego.
Wybrane obiekty architektoniczne regionu umieścił na około 100 rysunkach. Umiejętność ryso
wania posiadł uczęszczając do Rysunkowego Ogniska Liceum Krzemienieckiego. Rysunki po
wstały podczas wycieczek, a także z pamięci i starych fotografii. Zainteresowani historią mogli
znaleźć na jego rysunkach źródło informacji o Kresach, inni mogli podziwiać różnorodność archi
tektury ziemi wołkowyskiej wielokulturowego regionu zamieszkiwanego przez Polaków, Rosjan,
Białorusinów, Żydów, Tatarów. Dzisiaj wiele przedstawionych przez Witolda Karpyzę obiektów
już nie istnieje. Pozostały tylko cieniem w pamięci, mglistym wspomnieniem. Rysunki Kapryzy
poprowadzone subtelną kreską wydobywają je z tej mglistości. Dzięki nim świat dawnych dwor
ków, bożnic, kościołów, cerkwi, meczetów okolic Wołkowyska ocalony został od zapomnienia.
Wystawę można było zwiedzać słuchając nagrań autentycznych pieśni polskich, wykonywa
nych współcześnie przez Polaków na Białorusi. Wystawa wzruszała, przypominała, jak również
wypełniała lukę w naszej edukacji, dotyczącą tego terenu i okresu. Ekspozycję w Oliwie zwie
dziło ponad 3000 osób, pozostawiając często ślad swojego wzruszenia i uznania dla wystawy
w księdze wpisów.
Wystawie towarzyszył katalog pod tym samym tytułem.
Wiktoria
Blacharska
