9584137ae2625d59d205400c9c5caea1.pdf

Media

Part of Z dziejów kontaktów polsko-meksykańskich w XIX i XX w. / ETNOGRAFIA POLSKA 1970 t.14 z.2

extracted text
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X I V z. 2

TADEUSZ

ŁEPKOWSKI

Z DZIEJÓW KONTAKTÓW POLSKO-MEKSYKANSKICH
W X I X I X X W.
Nauka polska nie prowadziła dotąd żadnych metodycznych badań
nad stosunkami polsko-meksykańskimi i różnorakimi kontaktami Pola­
ków i Meksykanów w X I X i X X w. Poszukiwań takich nie podjęli
również naukowcy z Meksyku. Nagromadzono wprawdzie pewną liczbę
wiadomości i notatek, w różnych książkach wymienia się trochę nazwisk,
niekiedy dość ważnych, często mało istotnych, lecz daleko jeszcze do
uzyskania wsezchstronnego obrazu naszych wzajemnych stosunków,
mimo iż zainteresowanie nimi wzrasta niewątpliwie tak po jednej, jak
po drugiej stronie Atlantyku.
Opracowanie szersze musiałoby rzecz jasna uwzględnić archiwalia
meksykańskie i polskie, a także materiały rękopiśmienne ze Stanów
Zjednoczonych, krajów Ameryki Środkowej, Francji i Austrii, a za­
pewne i z innych państw. Należałoby przestudiować skrupulatnie prasę,
tak polską jak meksykańską — a rzecz to, jak wiadomo, ogromnie cza­
sochłonna — nie licząc przebadania pamiętników, materiałów epistolograficznych i innych.
Mając na uwadze zarówno aktualny stan wiedzy, jak ograniczone
możliwości szeroko zakrojonych poszukiwań, trudno obecnie pokusić się
o dokładne przedstawienie rozwoju kontaktów polsko-meksykańskich.
Stąd też referat niniejszy nie rości sobie i rościć nie może żadnych pre­
tensji do wszechstronności. Sądzić należy, że długo jeszcze czekać w y ­
padnie na większe, źródłowe studium o stosunkach polsko-meksykań­
skich w X I X i X X w. Przedstawione tu rozważania są tylko skromną
próbą wstępnego zestawienia i uporządkowania materiałów już znanych,
a także dorzucenia pewnych nowych informacji pochodzących z moich
bardzo jeszcze fragmentarycznych badań.
Z uwagi na niekompletność poszukiwań niektóre problemy potrak­
tuję nieco dokładniej, inne tylko zasygnalizuję. Nie zabraknie też

76

T A D E U S Z ŁEPKOWSKI

w przedstawionym tu szkicu chronologicznych i rzeczowych „białych
plam".
*

W Polsce doby stanisławowskiej doszukiwano się paraleli między
losami walczącego z konkwistą Meksyku a Polską zagrożoną przez po­
tężnych sąsiadów. W ćwierć wieku po ostatecznym upadku Rzeczypo­
spolitej powstało do niepodległego życia państwo meksykańskie. O pol­
skich uczestnikach meksykańskich walk niepodległościowych nic właści­
wie nie wiadomo. Jedynym śladem naszej obecności w Meksyku lat
dwudziestych X I X w. jest działalność płk. Carlosa Beneske (Karol Bieniewski), szefa sztabu armii Augustina Iturbide. Wierny generałowi,
a następnie cesarzowi Bieniewski wziął udział w nieudanej próbie re­
stauracji efemerycznego cesarstwa i wraz z Iturbidem został rozstrze­
lany .
Historia ułożyła się w końcu w ten sposób, że gdy istniała jeszcze
państwowość polska, Meksyk pozostawał pod obcym jarzmem, gdy zaś
organizowała się Republika Meksykańska, pod obcym jarzmem znalazła
się Polska.
Pewne podobieństwo losów dziejowych sprawiało, iż część elit oby­
dwu dalekich od siebie krajów wykazywała w ostatnich dekadach X V I I I
i pierwszych X I X w. wzajemne sobą zainteresowanie i darzyła siebie
sympatią.
Młoda Republika Meksykańska utrzymywała w Paryżu swą Agencję
Handlową, będącą w praktyce jej dyplomatycznym przedstawicielstwem.
Szefem Agencji w latach ¡1827-1832 był Tomâs Murphy, późniejszy
zresztą chargé d'affaires Meksyku w Paryżu (1833). Młody dyplomata
przesyłał do swego Ministerstwa Spraw Zagranicznych francuskie ga­
zety i — co ciekawsze — wnikliwe własne omówienia sytuacji politycz­
nej we Francji i innych krajach Europy. W grudniu 1830 r. donosił
0 grożącej europejskiej wojnie między siłami starego i nowego porządku,
wyrażając nadzieję, że z czasem -— acz nie rychło jeszcze — cała Europa
stanie się republikańska. Napomykał też z żywą sympatią o polskiej
rewolucji listopadowej, o Polsce podzielonej przez trzech „kolosów t y ­
ranii" w 1814 r., o niepewnym jej losie wobec przewagi wrogów i braku
pewności poparcia ze strony Francji . W miesiąc później, już w przed­
dzień rozpoczęcia wojny, pisał Murphy, iż „bardzo się liczy na entuzjazm
1 zdecydowanie Polaków gotowych raczej umrzeć do ostatniego, niż
1

2

1

J. H. R e t t i n g e r ,
W a r s z a w a 1937, s. il75.
2

Polacy

w

cywilizacjach

obcych

do

końca

Archivo Histórico Diplomático Mexicano (AHDM), Legajo V I I I ,
p o r t z 28 X I I 1830).

wieku

XIX,

n r 2288 ( r a ­

77

Z DZIEJÓW KONTAKTÓW P O D S K O - M E K S Y K A N S K I C H

pozwolić na zmarnowanie owoców ich rewolucji", lecz dodawał, że wal­
ka jest bardzo nierówna i Polska zapewne upadnie.
Dyplomata meksykański stwierdza dalej, iż sprawa Polski jest zara­
zem sprawą Francji, gdyż powstanie wstrzymało interwencję rosyjską
na Zachodzie, lecz trzeźwo, acz z żalem przewiduje, że Francja pozostawi
obronę Polski jej własnym siłom .
W trzecim z zachowanych raportów, tym razem z kwietnia 1831 r.,
Murphy z wielką radością, właściwą — jak pisze — „miłośnikom w o l ­
ności", donosi o polskich sukcesach militarnych odniesionych w toku
ofensywy marcowo-kwietniowej .
Republikańskie zaangażowanie Murphy'ego i jego gorąca sympatia
do Polski nie były z pewnością w tym czasie niczym wyjątkowym. Kraj
nasz cieszył się podówczas 'w Europie i Ameryce, zwłaszcza w środowi­
skach liberalnych i republikańskich, ogromną popularnością. Sympatia
do Polski oświeconych Meksykanów, w praktyce elity republikańskich
moderados, nie bazowała na bliższej znajomości rzeczy i spraw polskich.
Pojmowano jednak z pewnością, iż klęska powstania listopadowego miała
nie tylko lokalne znaczenie, ale że stanowiła porażkę sił postępowych
tak w Europie, jak w Ameryce. Nie należy zapominać, iż wojna o nie­
podległość Meksyku wciąż nie została jeszcze formalnie zakończona
(Hiszpania uznała niezawisłość swej dawnej kolonii dopiero 28 grudnia
1836 r.).
Podobnie jak Niemcy, Francuzi lub Belgowie, tak i Meksykanie
wspierali polskich „wygnańców wolności". Ofiarni mieszkańcy porto­
wego Tampico wysłali 5 tys. franków dla emigrantów polskich osiadłych
we Francji .
Tymczasem w latach trzydziestych X I X w., prawda że sporadycznie,
Polacy zaczęli pokazywać się w Meksyku. Jedni prowadzili tu badania
naukowe, inni osiedlali się na dłużej lub na stałe .
Dwukrotnie odwiedził Meksyk emigrant polistopadowy, znany nasz
podróżnik i uczony, Paweł Edmund Strzelecki. W 1834 r. zwiedził on
Veracruz, Tampico i miasto Meksyk, a w 1837 r. — kiedy to zatrzymał
się w Meksyku dłużej — prowadził obserwacje meteorologiczne, badał
gleby i organizację rolnictwa oraz zapoznawał się z górnictwem metali
3

4

5

6

3

1

5

6

A H D M , L e g a j o V I I I , n r 2290 (raport z 28 I 1831).
A H D M , L e g a j o V I I I , n r 2294 (raport z 27 I V 1831).
J . J . L e r s i k i , A polish chapter in Jacksonian
America,

M a d i s o n 1958,

s.

53.

B. M. D ł u g o s z o w s k i ,
W kraju Azteków,
W a r s z a w a 1967 :(jest to p o w i e ś ć
h i s t o r y c z n a d l a m ł o d z i e ż y ) p o d a j e n a z w i s k o polskiego a p t e k a r z a S i l l a w y , z a m i e s z ­
k a ł e g o w Puebli, dodając, ż e r ó w n i e ż inni Polacy mieszkali w tym m i e ś c i e , a także
n a w s i (s. 36).

78

T A D E U S Z ŁEPKOWSKI

7

szlachetnych w stanach Sonora, Sinaloa, Jalisco, Guerrero i i n . Bliż­
szych danych o meksykańskiej podróży Strzeleckiego niestety nie po­
siadamy.
Przeciętni Polacy z „generacji listopadowej", podobnie zresztą jak
inni współcześni im Europejczycy, nie wiedzieli o Meksyku praktycznie
nic i nie rozumieli tego, co się dzieje właściwie w tym dalekim, a wstrzą­
sanym nieustannymi przewrotami kraju. Opinia o Meksyku w Europie
i USA nie była zbyt pochlebna. Mówiono o młodej republice jako o pań­
stwie chaosu, bandytyzmu, korupcji i bezprawia. Mimo to garść Pola­
ków zdecydowała się na wyjazd do Meksyku, gdzie znalazła schronienie
i pracę. Sponad 350 emigrantów polskich, którzy w połowie lat trzy­
dziestych przybyli do Stanów Zjednoczonych, kilku udało się do Francji
lub Anglii, kilku zaś skierowało do Meksyku (J. Jaroszewski, Mierz­
wiński, T. Piotrowski, Sikorski) .
Polska emigracja w Meksyku nie ograniczyła się do kilku wymie­
nionych już osób. Paru naszych rodaków odegrało w kulturze i życiu
politycznym Meksyku rolę niemałą. Wybija się tu przede wszystkim
postać dr. Seweryna Gałęzowskiego (1801-1878), znanego lekarza-chirurga i działacza polskiej emigracji.
Po upadku powstania listopadowego Gałęzowski udał się do Ham­
burga. W 1834 r. podpisał dwuletni kontrakt z kompanią niemiecką
eksploatującą kopalnię srebra w Agengeo i wyjechał do Meksyku. Le­
czył tam osadników niemieckich obsługujących przedsiębiorstwo gór­
nicze, a po wygaśnięciu umowy przeniósł się do miasta Meksyk, gdzie
pozostać miał 12 lat. Rychło Gałęzowski stał się wziętym i zamożnym
lekarzem stołecznej elity i kolonii cudzoziemskiej. Na bogatych grubo
zarabiał, biednych natomiast leczył bezpłatnie. „W dniach i godzinach
na to przeznaczonych — pisze Bronisław Zaleski w swym wspomnieniu
o Gałęzowskim — schodziły się do niego tłumy Indian, które później
pamięć odebranych dobrodziejstw przechowywały w sercu" . Gałęzow­
ski brał też — poza p r y w a t n ą bogatą praktyką lekarską — czynny udział
w rozbudowie wydziału medycznego w uniwersytecie miasta Meksyk.
Wraz z Gałęzowskim przebywał w Meksyku inny, mniej już znany,
polski lekarz rodem z Krakowa, dr Ferdynand Gutt. Obaj zaprzyjaźnieni
ze sobą doktorzy na wieść o rewolucji 1848 r. pospieszyli do Europy,
licząc, że nadszedł czas wskrzeszenia niepodległej Polski. Gdy jednak,
8

9

7

Prace,
8

W.
S ł a b c z y ń s k i, Paweł
W a r s z a w a 1957, s. 68, 80-85.

Edmund

Strzelecki.

Podróże



Odkrycia



L e r s f c i , op. cit., s. d'74^177.
[ B . Z a l e s k i ] ; Seweryn
Gałęzowski,
odto. z „ R o c z n i k a T o w a r z y s t w a H i s t o r y c z n o - L i t e r a c k i e g o w P a r y ż u " , P o z n a ń '1879, s. 5; zob. iteż J . D r o h o j o w s k i ,
Me­
ksyk bogów,
krzyża
i dolarów,
W a r s z a w a 1966, s. 19.
9

79

Z DZIEJÓW KONTAKTÓW POLSKO-MEKSYKAŃSKICH

wraz z odpływem rewolucyjnej fali, upadły wszelkie nadzieje, drogi
Gałęzowskiego i Gutta się rozeszły. Pierwszy osiadł we Francji, drugi —
po daremnym rozglądaniu się w Europie za towarzyszką życia — wrócił
w 1850 r. do Meksyku. Joachim Lelewel pisał o nim w lutym 1850 r.,
nie bez życzliwej ironii: „słyszę, że dr Gutt, przepatrzywszy Belżanki,
Polanki, na serio postanowił gonić za Meksykankami" . Jakie były
w końcu rezultaty tych zabiegów Gutta na meksykańskiej ziemi — nie
wiemy.
Inny polski emigrant — Konstanty Paweł Tarnawa-Malczewski —
zaciągnął się do armii meksykańskiej i zdobył nawet generalskie szlify,
a w 1848 r. brał udział w pracach delimitacyjnych nowej granicy mię­
dzy USA a Meksykiem. Botanik Józef Warszewicz, mieszkający w Me­
ksyku w połowie ubiegłego stulecia, badał florę tego kraju .
Polacy zamieszkali w Meksyku przybywali doń bądź z Europy, bądź
ze Stanów Zjednoczonych. Nie zawsze czynili to jako goście lub uchodź­
cy. W latach 1846-1848 spora dość grupa polskich żołnierzy i oficerów
wzięła udział w szeregach armii USA w inwazji na Meksyk. Niektórzy
odznaczyli się nawet w walce z oddziałami m e k s y k a ń s k i m i .
Lata 1849-1862 wykazują wyraźne osłabienie kontaktów polsko-meksykańskich i tak przecież sporadycznych. Do pierwszego względnie
masowego zetknięcia się Polaków z Meksykiem dochodzi dopiero w tra­
gicznych dla tego kraju dniach interwencji francuskiej, w dobie tzw.
I I cesarstwa meksykańskiego.
10

11

12

*

Badania naukowe nad uczestnictwem Polaków w wojnie interwen­
cyjnej 1862-1867 r. znajdują się w stadium początkowym. Z uwagi na
ogromne rozsianie źródeł, jak również znaczne trudności w „odszuka­
n i u " Polaków, kryjących się w szeregach Austriaków lub Francuzów,
poszukiwania takie potrwają zapewne długo, a bez zainteresowania
i ścisłej współpracy archiwistów i historyków meksykańskich, amery­
kańskich, francuskich i austriackich trudno je będzie rychło doprowa­
dzić do końca. Już obecnie jednak dysponujemy dość licznymi informa1 0

J . L e l e w e 1, Listy
związanych z Gałęzowskim
1 1

1 2

emigracyjne,
<t. 4, W r o c ł a w
i G u t t e m zob. r ó w n i e ż tamże,

D r o h o j o w s k i , op. cit,

1994, s. 50; o
. 4, 41, 61.

sprawach

s

s. 19; R e t t i n g e r , op. cit,

s. 195.

M . H a i m a n , Polish
past in America
1608-1865, C h i c a g o 1939, s. 86-88,
w y m i e n i a C . W. H . S o l i ń s k i e g o , J . Szulakiewicza, A . W ę g i e r s k i e g o , który odzna­
c z y ł s i ę pod P u e b l ą , N . K o ś c i a ł o w s k i ego i K . R a d z i m i ń s k i e g o ; w d o b r y c h s t o s u n ­
k a c h z a m e r y k a ń s k i m i o k u p a n t a m i m i a s t a M e k s y k p o z o s t a w a ł G a ł ę z o w s k i (zob.
Z a l e s k i , op. cit., s. 5).

80

T A D E U S Z ŁEPKOWSKI

cjami o Polakach w Meksyku lat sześćdziesiątych, z tym że wiemy
znacznie więcej o tych, co walczyli po stronie cesarstwa meksykańskie­
go, niż o tych, którzy bronili Reformy i niezawisłości Meksyku.
Można przyjąć za rzecz pewną, iż znacznie więcej Polaków zaangażo­
wało się po stronie Francuzów i Maksymiliana niż po stronie Juareza
i popierających go Stanów Zjednoczonych. Dlaczego tak się stało? Inter­
wencja w Meksyku przypadła — jak wiadomo — na okres powstania
styczniowego i na lata następujące bezpośrednio po jego upadku. Za­
równo insurgenci polscy jak późniejsi emigranci, zgrupowani głównie
we Francji, liczyli bardzo na poparcie polskiej sprawy przez Francję
Napoleona I I I . Mimo zawodów i rozczarowań, mimo braku realnej po­
mocy dla powstańców, mimo „miękkości" interwencji dyplomatycznych
w sprawie polskiej skierowanych do rządu carskiego przez Francję,
Anglię i Austrię, znaczna część patriotów polskich różnych politycznie
odcieni (z wyjątkiem wszakże rewolucyjnych demokratów) stawiała
wciąż na cesarską Francję. Krakowscy konserwatyści obok poparcia
dla Napoleona I I I życzliwie też odnosili się do Austrii.
Głównym kryterium wyboru politycznego był dla Polaków stosunek
poszczególnych państw do Rosji. A tymczasem w latach 1861-1865 ufor­
mowały się, luźne zresztą i zmienne, bloki sojusznicze, zbliżonych bądź
taktycznie tylko ze sobą współpracujących państw. W sprawie meksy­
kańskiej, a po części i polskiej, z jednej strony stała Francja wraz
z Anglią, Austrią, Belgią i Hiszpanią oraz — podczas wojny secesyj­
nej — konfederacją stanów południa, z drugiej zaś Rosja i Prusy oraz
pozostające w dobrych stosunkach z rządem carskim Lincolnowskie
Stany Zjednoczone.
W jednej z wypowiedzi krakowskich konserwatystów z 1863 r. czy­
tamy o wzajemnym poparciu udzielanym sobie przez USA i Rosję, co
następuje: „Była to wspólność interesu, a co więcej, tożsamość egoizmu,
podobieństwo zaborczych żądz. Jest między Moskwą a Ameryką Pół­
nocną wiele punktów zbliżających je jako państwa, pomimo że każde
z nich na wprost przeciwnych sobie podstawach społeczeńskich jest
założone. Moskwa i Ameryka dążyły zarówno do uniwersalnej monar­
chii, nie spotykając się z sobą w tych dążeniach terytorialnie; obie w i ­
działy i widzą w Anglii i Francji nieprzyjaciół swoich . Zaznaczmy,
że neokonserwatyści austriaccy i szermujący liberalnym frazesem bonapartyści strzegący gorliwie doczesnej władzy papieża zawsze prze­
ciwstawiali europejską i katolicką, humanistyczną kulturę schizmatykom
i orientalnemu despotyzmowi Rosji, a także materializmowi, demokratyzmowi i protestantyzmowi Jankesów oraz republikańskiemu jakobi13

1 3

„ C z a s " , n r 234 z 14 X 1863 r .

81

Z DZIEJÓW KONTAKTÓW P O L S K O - M E K S Y K A N S K I C H

nizmowi „antychrystów" Juareza. Zdanie konserwatywno-klerykalnego
obozu meksykańskiego o niebezpieczeństwie zbliżenia rosyjsko-meksykańskiego było niemal identyczne z opiniami krakowskich konserwaty­
stów. Wydawca francuskiego przekładu książki cesarsko-meksykańskiego
generała Arellano pisał, że USA po opanowaniu Meksyku i basenu Mo­
rza Karaibskiego rozwiną dzięki imigracji swą gospodarkę, zmonopoli­
zują w swym ręku złoto i srebro, opanują handel z Azją, zrzucą do
morza resztki Hiszpanoamerykanów i pozostając w sojuszu z Rosją
dyktować będą prawa całemu światu .
Zostańmy jeszcze na chwilę przy publicystyce „Czasu". Jej redak­
torzy wyrażali radość z powodu zdobycia bronionej zacięcie przez gen.
Ortegę Puebli, nie tylko dlatego, że popierali Francuzów przeciw repu­
blikańskim „demagogom" Juareza, lecz również dlatego, że — zdaniem
ich — szybki sukces interwentów pozwoli Napoleonowi na większą ak­
tywność Francji w Europie, a tym samym na ozynne jej poparcie dla
sprawy polskiej . Wyrażali zresztą ogromne uznanie dla liberalizmu
arcyksięcia Maksymiliana, który zażądał przed przyjęciem korony prze­
prowadzenia plebiscytu w Meksyku, a t y m samym — w myśl cezarystyczno-demokratycznych praktyk Napoleona I I I — uznał zasadę w y ­
bieralności monarchów. „Mowa arcyksięcia Maksymiliana w Miramarze
do deputacji meksykańskiej jest aktem wielkiej doniosłości" — kon­
kluduje „Czas" .
Dodajmy, że Hotel Lambert, acz nie bez wyjątków, zaangażowany
był zdecydowanie po stronie interwencji. Na dość liczną warstwę na­
szych emigrantów z Francji, a także na młodzież z kraju, wpływał po­
nadto, i to jest niewątpliwe, mit napoleoński..Legenda o Bonapartych
wyzwolicielach, szermierzach praw narodów, kazała wielu uznać za
sprawiedliwą każdą akcję prowadzoną pod sztandarami cesarskiej Fran­
cji. Nieliczni radykałowie, przeciwni kupczeniu polską krwią, wyrażali
swą dezaprobatę dla interwencyjnej awantury. Nie zauważyłem jednak,
by ktoś powołał się na analogię sytuacji Polaków na San Domingo
w 1802-1803 r. z ich położeniem w Meksyku w latach 1863-1867, choć —
z pewnymi zastrzeżeniami oczywiście — analogia taka się nasuwa.
W każdym bądź razie radykałowie polscy w Belgii i Anglii występowali
jednoznacznie przeciw wysyłce Polaków do Meksyku . Stwierdzić jed­
nak można, że polskie głosy antyinterwencyjne należały do rzadkości.
14

15

16

17

1 4

M.

R . de

A r e 11 a n o,

Les

dernières

heures

d'un

empire,

Paris

1869,

s.

29

1 6

Tamże,

1 7

„ W y t r w a ł o ś ć " ( B r u k s e l a ) , n r 6 z 1 X I I 1864 r . / „ G l o s W o l n y " ( L o n d y n ) , n r

64

(przedmowa G . iHugelmann).
« „ C z a s " , n r 132 z 13 V I 1863 r.
n r 227 z 6 X 1863 r.

z 10 I V 1865 r.
6 — Etnografia Polska, t. X I V , z. 2

82

T A D E U S Z ŁEPKOWSKI

Polscy żołnierze inter'wencji francuśko-austriackiej, którzy udawali
się do Meksyku grupami, w różnych transportach, począwszy od roku
1863 aż po 1865, znaleźli się w Ameryce z różnych bardzo przyczyn,
ochotniczo lub z przymusu. Można ich podzielić z grubsza na cztery
grupy: 1) ludzie siłą wcieleni do szeregów austriackich, w większości
byli powstańcy styczniowi, po przekroczeniu granicy galicyjskiej inter­
nowani przez Austriaków. B y l i to tak chłopi, jak reprezentanci stanu
szlacheckiego; 2) oficerowie ochotnicy, powodujący się swymi konserwatywno-klerykalnymi, anty-„czerwonymi" poglądami; 3) ochotnicy za­
ciągający się z pobudek politycznych, ci więc, co sądzili, iż Polacy mu­
szą poprzeć Francję, gdyż tylko ona może z kolei udzielić pomocy Pol­
sce; 4) liczni dość ochotnicy-najemnicy, którzy wybierali się w daleką
a niebezpieczną podróż z myślą o awanturniczym życiu i zrobieniu for­
tuny . Jest rzeczą naturalną, iż nierzadko kilka różnych, splecionych
ze sobą przyczyn wpływało na decyzję wyjazdu do Meksyku. Większość
polskich żołnierzy interwencji pochodziła z zaboru rosyjskiego i austriac­
kiego, reszta zaś z emigracji, głównie z terenu Francji. Nie potrzeba
chyba dodawać, że prawie nikt z wyjeżdżających do Meksyku nie orien­
tował się w rzeczywistej sytuacji politycznej tego kraju.
18

Nie miałem w ręku materiałów z biur werbunkowych austriackich
ani z urzędów wojskowych francuskich, warto może jednak zacytować
przykładowo kilka wniosków o wyjazd do Meksyku lub listów popie­
rających sprawę Maksymiliana. Oto krakowianin, Józef Rehman, kadet,
a następnie oficer armii austriackiej, wzięty do niewoli francuskiej pod­
czas kampanii włoskiej 1859 r., składa podanie do Ministerstwa Wojny
o przyjęcie go do Legii„ Cudzoziemskiej. Pisze on m. in.: ,,My Polacy
mamy wszyscy w żyłach coś z k r w i Poniatowskich. Nie liczę na nic
więcej od dobrotliwości Pana Ministra, jak tylko na uzyskanie prawa
przelania mej k r w i "wśród Francuzów i u ich bdku". Rehman, przyjęty
do Pierwszego Cudzoziemskiego Pułku Piechoty Legii w stopniu pod­
porucznika, został wysłany w lutym 1863 r. do Meksyku. Zmarł 17
września tegoż roku w Cotaxtla (stan Veracruz) na żółtą febrę .
Inne podanie, t y m razem gorąco poparte przez ks. Napoleona, składa
ambasadorowi Cesarstwa Meksykańskiego w Paryżu 13 I 1869 r. oficer
polski Piątkowski, absolwent Szkoły Aplikacyjnej Saperów i A r t y l e r i i
19

1 8

O tym, ż e perspektywa p r z y g ó d i wzbogacenia się w y w a r ł a w i e l k i w p ł y w
n a d e c y z j ę licznych P o l a k ó w , w s p o m i n a j ą niejednokrotnie p a m i ę t n i k a r z e — K . N i k 1 e w i c z, Wspomnienia
z Meksyku.
Meksyk
za panowania
Maksymiliana
I, w y d .
I I , W a r s z a w a 1901, o r a z S. W o d z i e k i, Z ułanami
cesarza Maksymiliana
w
Mek­
syku. Wspomnienia
oficera, K r a k ó w 1931.
1 9

M . P e n e t t e , J . C a s t a i n g t, La Legion
Extranjera
Francesa
(historia militar) 1863—1867, M é x i c o 1962, s. 102—103.

en

la

Intervención

Z DZIEJÓW KONTAKTÓW POLSKO-MEKSYKAŃSKICH

83

w Metz. Uzasadnienie wniosku jest bardzo zwięzłe: chciałby wejść
w służbę cesarza Meksyku .
Nader interesujący jest list hr. Henryka Ponińskiego, byłego puł­
kownika polskiej kawalerii, do ambasadora Cesarstwa Meksykańskiego.
Oto suplikant prosi o audiencję, podczas której rad by przedłożyć swój
projekt zorganizowania Legii w służbie cesarza Maksymiliana „otwartej
dla wszystkich narodowości". Nowa ta Legia utworzyć miałaby kadry
dla licznego korpusu meksykańskich wojsk tubylczych. List napisany
został 30 sierpnia 1866 r., kiedy to oddziały francuskiego korpusu eks­
pedycyjnego w Meksyku dokonywały już przegrupowań i koncentracji,
będących wstępem do nakazanej przez Napoleona I I I ewakuacji żołnie­
rzy francuskich z Ameryki, kiedy to Maksymilian rezygnując z libera­
lizmu opierać się zaczynał na meksykańskich środowiskach skrajnie
konserwatywnych. Poniński zapewne audiencji nie uzyskał, gdyż na
marginesie jego podania napisano „nie ma instrukcji" , jego gorliwość
jest jednak zastanawiająca.
W obecnym stadium badań nie można ustalić liczby Polaków wal­
czących w Meksyku po stronie Maksymiliana. Wiadomo jednak, że było
to pierwsze zetknięcie się licznych Polaków z różnych warstw społecz­
nych z Meksykiem. Wydaje się, że łącznie przez kampanię meksykańską
przeszło ponad 2000 polskich żołnierzy i oficerów (Niklewicz podaje na
zasadzie luźnych on dit, że z samej Galicji zwerbowano ponad 4000 l u ­
dzi, lecz bliższe własne jego dane mówią o liczbie znacznie skromniej­
szej . Zresztą z Galicji mogli zgłaszać się również Ukraińcy). Strat
polskich nie sposób oszacować. Musiały być dość znaczne, sądząc za­
równo po relacjach pamiętnikarskich, jak danych z niektórych znanych
mi s p i s ó w .
Polacy służyli zarówno w kawalerii (ułani), jak w oddziałach pie­
choty, w tzw. Legii Austriacko-Belgijskiej oraz w oddziałach francuskich
i Legii Cudzoziemskiej . Wśród polskich żołnierzy Maksymiliana obok
20

21

22

23

24

2 0

A H D M , L e g a j o X L V , n r 19048.

2 1

A H D M , L e g a j o , X L V I , n r 19401.
J . W. B o r e j s z a ,
Emigracja
polska po powstaniu
styczniowym,
Warszawa
1966, s. 23 i 37; N i k 1 e w i c z, op. cit., t. I , s. 6, 33.
O iznacznych s t r a t a c h p i s z e z a r ó w n o W o d z i c k i (op. cit, s. 53, 83, 119, 145
i in.), w y m i e n i a j ą c n i e k t ó r e nazwiska o f i c e r ó w . Kaczkowski,
Suchodolski, K a ­
w e c k i , M a ł a c h o w s k i j a k N i k l e w i c z (op. cit., t. 2, s. 412'—43) i in. 'Podobnie Penotte
i C a s t a i n g t (op. cit., passim),
D ł u g o s z e w s k i (op. cit., s. 122—1(24) p o d a j ą c z ę ś c i o t w y
w y k a z b y ł y c h p o w s t a ń c ó w 1863 r. i n t e r n o w a n y c h w A u s t r i i , w y s ł a n y c h do M e k s y ­
k u i t a m - z m a r ł y c h . L i s t a l i c z y 59 n a z w i s k . Z tej l i c z b y z g i n ę ł o w w a l c e 32 l u d z i ,
z m a r ł o z r a n 3, „ z m a r ł o " 5, u t o n ę ł o 3i, a z g i n ą ł „ ś m i e r c i ą t r a g i c z n ą " 1 ż o ł n i e r z .
2 2

2 3

2 4

W L e g i i C u d z o z i e m s k i e j w a l c z y l i m . in. k p t . M a t u s z e w i c z , ppor. S z c z ę s n y
W ł o d e k (de W ł o d e k ) , s i e r ż a n t M . M o r z y c k i , k t ó r y z g i n ą ł , strzelec A . B o g u c k i ( r a n ­
ny) i L . G ó r s k i (P e n e 11 e, C a s t a i n <g t, op. cit., s. 112, 133—135).

84

T A D E U S Z ŁEPKOWSKI

młodzików, którzy pierwszy raz znaleźli się w boju, byli weterani walk
rewolucyjnych i narodowowyzwoleńczych: rewolucji węgierskiej 18481849 r., powstania styczniowego i bojów Giuseppe Garibaldiego.
Polacy bili się na ogół dobrze, służąc wiernie sprawie interwentów
i Maksymiliana. Dopiero na miejscu, w Meksyku, niektórzy zaczynali
rozumieć dramat narodu meksykańskiego, odczuwali na własnej skórze
nienawiść, jaką żywili do najeźdźców Meksykanie, podziwiali męstwo
partyzantów i determinację rozstrzeliwanych ofiar „europejskiego po­
rządku", choć nadal trwali w większości przy swoim przekonaniu, że
Francuzi i Austriacy, acz brutalnie, wprowadzają ład, cywilizację i po­
stęp. Z tej krwawej wojny, co może się wydać paradoksalne, wynieśli
koniec końców sympatię dla Meksyku i Meksykanów. Niektórzy dali
wyraz swym uczuciom w druku.
Emigracyjny „Głos Wolny" pisał w 1865 r., że ułani polscy wyrażali
swe oburzenie na to, iż wszystkie wyższe stopnie wojskowe zatrzymują
dla siebie Niemcy.
Konflikt sumienia nakazał niektórym Polakom wybrać samobójczą
śmierć na meksykańskiej ziemi. Inni, nieco liczniejsi, usiłowali dezerterować lub wręcz przechodzić na stronę meksykańskich republikanów .
„Dotąd już dziesięciu opuściło szeregi; zbiegów uchwycono i ukarano
śmiercią podczas ostatniej egzekucji w Puebli, przy czym legion polski
musiał tworzyć czworobok, rozdarli Polacy swe k u r t k i i wskazując na
obnażone piersi, wołali: «rozstrzelajcie więc i nas, nie mamy czego żyć
dłużej». Biedni wygnańcy, myśleli oni opuszczając więzienia, że się los
ich poprawi. Przykre złudzenie!" . Ogółem około 13-14 żołnierzy pol­
skich rozstrzelano za próbę przejścia na stronę wojsk Juareza .
Większość Polaków brała udział w końcowym okresie kampanii,
a więc w latach 1865-1867. Nasi rodacy walczyli w różnych stanach
Meksyku, od Oaxaki do Sonory. Wzięli udział w bojach pod Zacatecas,
Camargo, Queretaro, Pueblą, miastem Meksyk. Niektórzy z oficerów
odgrywali znaczną rolę w armii cesarsko-meksykańskiej. Należał do nich
m. in. pracujący w sztabie oblężonej w Queretaro wiosną 1867 r. armii
25

26

21

2 5

W o d z i c k i , op. cit., s. 40; zob. t e ż J . D r o h o j o w s k i , Indianin
prezy­
dentem
Meksyku,
W a r s z a w a 1964, s. 173. N a z w i s k a z b i e g ó w : D e m b i c k i , M ą c z y ń s k i
vel M i ą c z y ń s k i , B o g i ń s k i . T r z y z a m a c h y s a m o b ó j c z e w y l i c z a D ł u g o s z e w s k i , op.
cit.,
s. 122—124.
2 6

2 7

„ G ł o s W o l n y " ( L o n d y n ) , n r 80 z 20 I X 1865 r.

D ł u g o s z e w s k i ,
op. cit., s. 122—124, p o d a j e 11 n a z w i s k r o z s t r z e l a n y c h :
F . B a r s k i , A . B a u m (egzekucja w t w i e r d z y P e r o t a ) , D o r n e r (Perota), G a l i ń s k i ,
I s k r z y c k i (Perota), F . J a w o r o w s k i ( P u e b l a ) , K o ś c i ń s k i (Perota), A . M a ł c z y ń s k i (Pe­
rota), A . M i ą c z y ń s k i (Napolucaji), R o g i ń s k i (Napolucan), W. S t e n c e l (Puebla), Z t y c h
11 d w ó c h z a p e w n e p o k r y w a s i ę z r e l a c j ą Wodzidkiego (przyp. 25), to jest M ą c z y ń ­
s k i i R o g i ń s k i ( B o g i ń s k i ) . Ponadto w g D ł u g o s z e w s k i ego A . T r e s a n b e r g r o z s t r z e l a ­
ny został za „ n i e p o s ł u s z e ń s t w o " .

85

Z DZIEJÓW KONTAKTÓW P O L S K O - M E K S Y K A N S K I C H

Maksymiliana ppłk Jabłoński. Prawdziwa jego rola jako bliskiego współ­
pracownika płk. Miguela Lopeza, zdrajcy, który ułatwił republikanom
meksykańskim opanowanie Convento Santa Cruz i uwięzienie Maksy­
miliana, nie jest zbyt jasna .
Po upadku Querétaro zwycięskie oddziały republikańskie wzięły do
niewoli m. in. płk. Edwarda Subikowskiego, mjr. Józefa Markowickiego,
adiutanta gen. Castilli i kpt. Edwarda Pawłowskiego . K i l k u oficerów
polskich spotkał ten sam los w mieście Meksyk. Po ostatecznym zakoń­
czeniu działań wojennych grupa Polaków „cesarskich" zaciągnęła się pod
sztandary Republiki, sądzić jednak należy, iż na krótko, gdyż rząd Jua­
reza szybko przeprowadził demobilizację. Znaczna większość różnymi
drogami powróciła do Europy. Najczęściej kierowano się do Francji lub
Austrii, a stamtąd do Polski. Pewna zapóźniona w Meksyku grupa ambarkowała się w Veracruz i dotarła do Hawany. Władze hiszpańskie
uchodźcom z Meksyku udzielały w latach 1867-1868 specjalnych zapo­
móg. Wśród podań o wsparcie składanych w urzędzie gubernatora Kuby
odnalazłem kilka nazwisk Polaków, poddanych austriackich (Józef Do­
brzański, Franciszek Dobry, Władysław Krasowski, Karol Kraszewski,
Adam Samborski) .
Trudna do określenia liczba polskich żołnierzy, może nawet paruset,
rozpierzchła się w latach 1867-1869 i następnych po republikach środko­
woamerykańskich . Inni, raczej nieliczni, pozostali w Meksyku. Ich
dalsze losy nie są znane. Wiadomo jednak, że po pewnym czasie, na
wpół wynarodowieni, wsiąkli w społeczność meksykańską .
Niewiele można powiedzieć o Polakach walczących po stronie Juare­
za. B y l i to niemal bez wyjątku mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, któ­
rzy po zakończeniu wojny secesyjnej, w praktyce od końca 1865 r.,
a zwłaszcza w 1866 r., przyłączali się do grup amerykańskich ochotni^
ków, którzy przesączali się przez granicę meksykańską, by nieść pomoc
republikanom Juareza. Można przypuścić, że paruset Polaków z USA
walczyło w obronie Republiki Meksykańskiej.
Do wojsk Stanów Zjednoczonych Meksyku zaciągnął się m. in. Jan
28

29

30

31

32

2 8

H. M o n t g o m e r y
H y d e , Mexican
empire.
The
history
of
Maximilian
and Carlota of México,
L o n d o n 1846, s. 267—268, 313; E . C . C o n t i , Maximilian
et
Charlotte
du Méxique,
t. 2, Parfe 11927, s. 31'5; J . A r v i z u, V . M e l l a d o , El sitio
de Querétaro,
[w:] La Reforma
y la Guerra
de Intervención,
M é x i c o 1963.
2 6

Lista nominal
la ocupación
de la
i r.), s. 5 ^ 6 , 9.
3 0

Archivo

de los prisioneros
plaza de Querétaro

Nacional

de

la

República

hechos por
verificada
de

las fuerzas
de la República
el 15 de Mayo de 2867...

Cuba,

Asuntos

Políticos,

n r 1.
3 1

3 2

B o r e j s z a , op. cit., s. 37.
M . W a ń k o w i c z , W kościołach

Meksyku,

Warszawa

1927,

s.

88.

Legajo

en
(b.m.
56,

86

T A D E U S Z ŁEPKOWSKI

Sobieski (1842-1927), postać barwna, blagier, zarozumialec i po trosze
awanturnik. Były żołnierz armii Unii w dobie wojny secesyjnej So­
bieski udał się następnie jako ochotnik do Meksyku, gdzie walczył
w stopniu pułkownika armii republikańskiej. Miał być pod koniec kam­
panii meksykańskiej członkiem sztabu gen. Mariano Esoobedo, zwy­
cięzcy spod Queretaro .
Jeden z republikańskich generałów meksykańskich miał oświadczyć
po wzięciu Queretaro, że w szeregach wojsk Republiki służy wielu Pola­
ków . Ponieważ Polacy znajdowali się w obydwu walczących ze sobą
armiach zdarzało się, iż musieli oni toczyć bratobójczą walkę. Niklewicz
udzielił np. pomocy rannemu w potyczce Polakowi, żołnierzowi repu­
blikańskiej armii m e k s y k a ń s k i e j .
W dniu 19 ozerwca 1867 r. rozstrzelany został Maksymilian Habsburg.
Decyzja sądu republikańskiego i odmowa ułaskawienia skazańca przez
Juareza wywołała oburzenie nie tylko w stolicach europejskich monar­
chii. Potępiali Juareza również liczni liberałowie i demokraci, m. in. Ga­
ribaldi i Victor Hugo. Przez dłuższy czas wiele krajów bojkotowało Re­
publikę Meksykańską. Tym bardziej godny uwagi jest głos ówczesnej
polskiej radykalnej lewicy emigracyjnej. W artykule zamieszczonym
w /.Niepodległości" czytamy m. in.:
33

34

3S

„ N i e s p r a w d z i ł y s i ę n a s z e n a d z i e j e . C e s a r z M a k s y m i l i a n z o s t a ł r o z s t r z e l a n y [...]
S p r a w i e d l i w o ś ć z o s t a ł a n a d n i m w y k o n a n ą [...] W w y k o n a n i u t y m n i e izaszło n i c
n a d z w y c z a j n e g o , n i c takiego, c o by u s p r a w i e d l i w i a ł o oburzenie, iz j a k i m o z d a ­
rzeniu t y m odzywa się europejskie dziennikarstwo, u p a t r u j ą c z b r o d n i ę w tym m i a ­
n o w i c i e , ż e r o z s t r z e l a n y m z o s t a ł m o n a r c h a . M a k s y m i l i a n «Ua M e k s y k a n ó w m o n a r ­
c h ą n i e b y ł . S t a ł ma c z e l e s t r o n n i c t w a i c u d z o z i e m s k i c h z a c i ą g ó w , k t ó r e
go
c e s a r z e m m i a n o w a ł y [[...] Z o r ę ż e m w r ę k u izostał u j ę t y , p r z e d s ą d s t a w i o n y
nie
u ł a s k a w i o n y . M a m y z a z ł e t y m , o d k t ó r y c h to z a l e ż y , ż e go n i e u ł a s k a w i l i , l e c z
n i e m o ż n a u w a ż a ć i c h z a z b r o d n i a r z y [..,] J e n e r a ł o w i e A r t e g a i S a l a z a r , k t ó r y c h
p r z e d ś m i e r t n y c h l i s t ó w do m a t e k bez g ł ę b o k i e g o r o z r z e w n i e n i a c z y t a ć n i e m o ż n a ,
b r o n i l i p r a w k r a j o w y c h i o j c z y z n y i zostali r o z s t r z e l a n i z a w y r o k i e m cesarskiego
s ą d u ; cesarz został rozstrzelany za w y r o k i e m r e p u b l i k a ń s k i e g o s ą d u ; w y r o k w e d ł u g
praw, b y ł sprawiedliwy. Co tu s i ę Oburzać" .
a 6

W latach 1870-1918 kontakty polsko-meksykańskie słabną, r w ą się,
a ślady polskości w Meksyku wyraźnie się zamazują. Tracą w t y m oza3 3

J . S o b i e s k i , The life-story
and personal
reminiscences
of col. (...)
by himself, S h e l b y v i l l e 1900 (rozdz. X I I I - X V I ) ; D r o h o j o w s f c i , Indianin
dentem Meksyku,
s. 177-178.

written
prezy­

N i k l e w i c z , op. cit., t. 2, s. 260-261; D ł u g o s z e w s k i,
wymienia nazwiska mjr. Szmidta i m j r . Pytlakowskiego.
N i k l e w i c z , op. cit., s. 66.
„ N i e p o d l e g ł o ś ć " ( Z u r i c h ) , n r 34 z 10 V I I 1367 r.

s.

3 4

3 5

3 8

op.

cit,

37,

Z DZIEJÓW KONTAKTÓW POLSKO-MEKSYKAÑSKICH

87

sie łączność z rusyfikowanym i germanizowanym starym krajem Pola­
cy, którzy pozostali w Meksyku od czasów Benito Juareza. U progu X X
stulecia przybywa na stałe do kraju Azteków i Majów pewna niewielka
grupa Polaków. Najczęstszą przyczyną tej emigracji było zawieranie
mieszanych, polsko-meksykańskich małżeństw. I tak np. przyjechał do
Meksyku ks. Albert Stanisław Radziwiłł. Ożeniony z bogatą Meksykanką stał się wielkim kapitalistą z Monterrey i obszarnikiem ze stanu
Nuevo León. Na zamożnego fabrykanta działającego w przemyśle włó­
kienniczym wyrósł krakowianin, dr Maysels .
Poważnym wydarzeniem w dziejach stosunków kulturalnych polsko-meksykańskich na przełomie X I X i X X w. stała się wizyta w stolicy
Meksyku wielkiego naszego pianisty, Ignacego Paderewskiego. Mistrz
przybył do miasta Meksyk z USA specjalnym pociągiem i dał dwa kon­
certy (10 i 11 I I I 1900 r.). Witany był serdecznie i tłumnie już na dworcu
kolejowym, a prasa oceniła ogromnie wysoko jego występy. Podkreśla­
no przy t y m polską narodowość artysty. Gazety zamieszczały omówie­
nia, recenzje i portrety Paderewskiego. W jednym z wywiadów pianista
miał się ponoć wyrazić, iż bardzo pragnie spotkać się z Waszyngtonem
Meksyku — generałem Porfirio Diazem. Opozycyjne pismo satyryczne
„El hijo de El Ahuizote" w numerze z 11 I I I 1900 r. wykorzystało pobyt
Paderewskiego dla zaatakowania dyktatora Meksyku. Opublikowało mia­
nowicie wielki, doskonały zresztą rysunek przedstawiający siedzącego
przy fortepianie Diaza-Paderewskiego uderzającego w klawisze, na k t ó ­
rych wypisano nazwy stanów Meksyku. Podpis główny brzmi „Porfiriowski en México", dalej zaś dowcipnie a złośliwie wypomina się prezydento­
w i jego czterokrotne „wybory" na stanowisko szefa państwa i przygoto­
wania do następnych, już piątych .
37

38

Wspomnieć może warto o udziale dwóch polskich uczonych: Emila
Habdanka Dunikowskiego i Rudolfa Zubera, w międzynarodowym kon­
gresie geologów odbytym na początku 1911 r. w stolicy Meksyku. Duni­
kowski zobaczył wówczas Porfirio Diaza, który dokonał otwarcia zjazdu.
Zaznaczmy, że było to jedno z ostatnich publicznych wystąpień sędzi­
wego dyktatora, który niebawem, obalony przez rewolucję, udać się
miał na emigrację .
39

3 7

W a ń k o w i c z , op. cii., s. 89, 92-93; H e t t i n g e r , op. cii., s. 195.
Archiwum Akt Nowych (AAN),
Archiwum
I . J . P a d e r e w s k i e g o , n r lOle,
s. 65-07, 7(1-72 (jest to z b i ó r w y c i n k ó w p r a s o w y c h ) . Podpis pod r y s u n k i e m „ P o r f i r i o w s k i en M e x i c o " b r z m i „ E s t e notable pianista
que t a m b i é n es violonista,
ha
dado y a cuatro conciertos d e s d e 1884, y se p r e p a r a a d a r n o s el q u i n t o en este
m i s m o a ñ o " ( p o d k r e ś l e n i a w t e k ś c i e hiszp.).
3 8

3 8

E . H . D u n i k o w s k i , Meksyk
i szkice z podróży
po Ameryce,
Lwów
w y r a ż a s i ę o J u a r e z i e d o ś ć k r y t y c z n i e , o D i a z i e r a c z e j p o z y t y w n i e (m. i n . s.
109, 104). D u n i k o w s k i po z a k o ń c z e n i u oibrad k o n g r e s u z w i e d z i ł Meksyk.

1913,
108-

88

T A D E U S Z ŁEPKOWSKI

Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę nasze kontakty z Meksy­
kiem weszły w nową fazę stosunków międzypaństwowych. Realia poli­
tyczne międzywojennego okresu sprawiły, że stosunki te, acz poprawne,
a nawet dość dobre, nie należały jednak do najlepszych. Polskie posel­
stwo w mieście Meksyk działać zaczęło dopiero od 1929 r., a nie należy
zapominać, że w wielu zagadnieniach społeczno-politycznych poglądy
wyrosłego z rewoluGJi rządu meksykańskiego były odmienne od zasad,
jakimi kierowały się władze RP, zwłaszcza po przewrocie majowym,
a nawet im przeciwstawne.
W pierwszym dziesięcioleciu I I Rzeczypospolitej, a więc właśnie wte­
dy, gdy przybywali z Polski do Meksyku dość liczni emigranci, obywate­
le polscy pozbawieni byli opieki ze strony powołanych do tego pol­
skich władz państwowych. Wprawdzie wychodźstwo polskie do Meksyku
nigdy nie było liczne, ale po 1924 r., kiedy to wprowadzono w USA
utrudnienia imigracyjne, fala emigrantów z Polski skierowała się na
Kubę i w mniejszym już stopniu do Meksyku. Znaczna większość przy­
byszów z Polski należała do narodowości żydowskiej. Emigranci z Pol­
ski (w latach dwudziestych przybywało ich do 600 osób rocznie) należeli
niemal z reguły do warstw ubogich, robotniczych i drobnomieszczańskich. W Meksyku zajmowali się początkowo drobnym handlem domo­
krążnym i rękodzielnictwem, dość szybko dorabiali się jednak, stając
się średnio zamożnymi kupcami i drobnymi fabrykantami (najczęściej
w branży tekstylnej i konfekcyjnej). Osobną grupę stanowili Polacy ze
Śląska, działający w zgromadzeniu zakonnym Salezjanów.
Liczbę wychodźców z Polski szacowano w 1930 r. na 2142 osoby,
z czego zapewne około 2000 stanowili Żydzi. Emigranci osiedlali się
w różnych ośrodkach miejskich, o wiele rzadziej na wsi. Mimo zachowa­
nia uczuciowych więzów z Polską i kontaktów z organizacjami i przed­
stawicielstwem polskim, znaczny odsetek wychodźców szybko się naturalizował, tak, że w 1935 r. tylko niespełna 1200 osób posiadało polskie
obywatelstwo .
W latach dwudziestych działało w Meksyku stowarzyszenie Polaków
„Polonia", pozbawione zresztą finansowego poparcia z Warszawy i utrzy­
mujące się tylko dzięki bezinteresownej, ofiarnej pracy swego prezesa,
40

4 0

A A N — A r c h i w u m P a d e r e w s k i e g o , nir 2633, s. 23; Z . M e r d i n g e r ,
Meksyk,
W a r s z a w a 1936, s, 21; W a ń k o w i c z, op. cit,
s. 89, p i s z e m . in., ż e w m i e ś c i e
M e k s y k w 1927 r. m i e s z k a ł o z a l e d w i e ok. 60 P o l a k ó w . W y d a j e się, ż e p ó ź n i e j l i c z b a
t a w z r o s ł a . W 1335 r. w n a b o ż e ń s t w i e ż a ł o b n y m po ś m i e r c i J . P i ł s u d s k i e g o o d b y t y m
w synago-dze u c z e s t n i c z y ł o 200 p o l s k i c h Ż y d ó w . I n n e n a b o ż e ń s t w o o d b y ł o s i ę w sto­
ł e c z n e j k a t e d r z e ( A A N - M S Z , G a b i n e t M i n i s t r a , n r 163).

89

Z DZIEJÓW KONTAKTÓW POLSKO-MEKSYKAÑSKICH

41

dr. Bezdzika . W latach trzydziestych opiekę nad obywatelami polski­
mi sprawowało poselstwo RP.
Polskie władze nigdy nie uważały Meksyku za obszar nadający się
do planowanej i zorganizowanej polskiej kolonizacji. Wyjątek stanowią
sondaże w tej sprawie podjęte przez Paderewskiego w 1921 r., później
już nie kontynuowane. Poselstwo polskie w Meksyku uważało, że w ba­
senie Morza Karaibskiego osadnictwo polskie ma perspektywy rozwoju
tylko w Dominikanie i K o l u m b i i .
Istotnym novum w kontaktach polsko-meksykańskich w międzywo­
jennym dwudziestoleciu były. stosunki handlowe. Nie podpisano wpraw­
dzie nigdy formalnej umowy o wymianie towarowej, a rozmiary handlu
polsko-meksykańskiego były skromne, jednak na tle rozwoju polskich
transakcji z krajami basenu Morza Karaibskiego przedstawiały się nie
najgorzej.
Drobna, niezorganizowana i sporadyczna wymiana lat dwudziestych
uległa wydatnemu zwiększeniu w okresie 1932-1935, m. in. dzięki pomocy
meksykańskich kupców polskiego i polsko-żydowskiego pochodzenia
(w 1934 r. powstała specjalna spółka do handlu z Polską — Compañía
Mercantil Transmarítima, a w 1935 r. tzw. Gulf Gdynia Line zaczęła
obsługiwać żeglugę z Polski do Tampico). Szczytowe obroty osiągnięto
w 1934 r. (eksport polski o wartości ponad 1,5 min, import blisko 1,1 min
złotych). Był to zresztą jedyny rok wykazujący dodatnie dla Polski saldo
w handlu z Meksykiem. Z naszego kraju eksportowano przede wszystkim
dyktę, parafinę, bibułkę papierosową (głównie z Mirkowskiej Fabryki
Papieru), a także rękawiczki, naczynia kuchenne, jęczmień browarniany.
Meksyk dostarczał nam kawy, włókna z agawy sizalskiej, blendy cyn­
kowej itd. Zygmunt Merdinger, charge d'affaires w Meksyku, po swym
powrocie do Polski wydał książeczkę, ukazującą w różowych barwach
perspektywy handlu polsko-meksykańskiego. Było w rozważaniach te­
go dyplomaty niemało przesady. Po roku 1935 czyni postępy industriali­
zacja Meksyku, m. in. w obrębie przemysłu lekkiego-. Następca Merdingera, Tadeusz Jarocki, żali się na ujemne saldo handlowe i stwierdza,
że „naczynia emaliowane nie mogą tu już liczyć na poważniejszy zbyt,
gdyż powstał przemysł krajowy". Również „rękawiczki skórzane zaczęto
wyrabiać w kraju" . W sumie jednak zaczątki zorganizowanej wymiany
42

43

4 1

W a ń k o w i c z , op. cit, s. 89-90.
A A N — A r c h i w u m P a d e r e w s k i e g o , n r 809. W p i ś m i e z 19 I V 1921 S i n a l o a
C o m p a n y I n t e r n a t i o n a l z a w i a d a m i a P a d e r e w s k i e g o , iw o d p o w i e d z i n a jego i n i c j a ­
t y w ę , o m o ż l i w o ś c i a c h k o l o n i z a c y j n y c h w s t a n a c h S o n o r a i S i n a l o a , gdzie K o m p a ­
n i a p o s i a d a z i e m i e „ n a j ż y ź n i e j s z e w ś w i e c i e " . Zob. t e ż A A N - M S Z , W y d z . P . I I ,
n r 3385 i M e r d i n g e r , op. cit., s. 23.
4 2

4 3

132.

AAN



Prezydium Rady

Ministrów

( K E M ) , n r 877,

s.

4—10,

14,

95-96,

121,

90

T A D E U S Z ŁEPKOWSKI

towarowej między naszymi krajami wypada ocenić pozytywnie. W toku
nawiązywania i realizacji transakcji handlowych nastąpiło niewątpliwie
w latach 1919-1939 bliższe wzajemne poznanie się sfer ekonomicznych
Meksyku i Polski.
Stosunki polityczne między Meksykiem a Polską układały się, jak
już wspomniałem, poprawnie. Jeśli nie były dobre, to głównie z powodu
chłodnej rezerwy władz RP wobec Meksyku. Postępowe rządy meksy­
kańskie krytykowane były w Polsce otwarcie: w latach dwudziestych
za antyklerykalizm, a w dobie Cardenasa za socjalizm.
Za prezydentury Plutarco Eliasa Callęsa (1924-1928) rząd meksy­
kański rozpoczął energiczne wprowadzanie w życie postanowień konsty­
tucji 1917 r. odnoszących się do spraw Kościoła katolickiego i ducho­
wieństwa, a odsuwających całkowicie kler od jakiegokolwiek wpływu na
życie polityczne i kulturalne kraju. Reakcyjna hierarchia meksykańska
pragnęła zmiany ustawy zasadniczej. Nie bez poparcia wpływowych kół
Stanów Zjednoczonych stawiła ona opór rządowi, organizowała mani­
festacje i różne formy bojkotu zarządzeń władz państwowych. Rząd
odpowiedział represjami wobec Kościoła. Dochodziło do starć między
bojówkami tzw. cristeros a policją i uzbrojonymi robotnikami z CROM'u
(Meksykańska Regionalna Konfederacja Robotnicza).
Ulegająca wpływom kleru prasa polska, podobnie zresztą jak or­
ganizacje katolickie w różnych innych krajach, zarzucała rządowi Callę­
sa, że prowadzi fanatyczną walkę już nie tylko z Kościołem, lecz z reli­
gią . Reportaże Wańkowicza, mimo widocznych starań autora o zacho­
wanie obiektywizmu, sympatyzowały jednak wyraźnie z postawą me­
ksykańskiej hierarchii kościelnej i stwierdzały, że Kościół w Meksyku
prześladowano w sposób barbarzyński od czasów Juareza .
Działacze Ligi Katolickiej diecezji częstochowskiej w piśmie protesta­
cyjnym z dnia 16 V I 1928 r. skierowanym do prezydenta RP piszą:
44

4S

„ L i g a K a t o l i c k a D i e c e z j i C z ę s t o c h o w s k i e j z a k ł a d a protest p r z e c i w k r w a w y m
czynom, j a k i c h dopuszcza się rząd m e k s y k a ń s k i n a k a t o l i k a c h w M e k s y k u .
Nie
m o ż e m y m i l c z e ć , gdy n a s i b r a c i a w w i e r z e p o d r z ą d a m i p. C a l l e s a c i e r p i ą p r z e ­
ś l a d o w a n i e , podobne do p r z e ś l a d o w a ń p i e r w s z y c h c h r z e ś c i j a n z a r z ą d ó w N e r o n a
i Dioklecjana. Podobne p o s t ę p o w a n i e z naszymi b r a ć m i jest zaprzeczeniem wszel­
kich podstaw s p r a w i e d l i w o ś c i i chrześcijańskiej moralności. W s p ó ł c z u j ą c g ł ę b o k o
z ich losem i s k ł a d a j ą c h o ł d ich nieustraszonej odwadze i bohaterstwu, w i m i ę
podeptanej i s p r o f a n o w a n e j w i a r y ś w i ę t e j , z w r a c a m y aię' do R z ą d u N a j j a ś n i e j s z e j
R z e c z y p o s p o l i t e j P o l s k i e j , k t ó r a w c i ą g u szeregu w i e k ó w b r o n i ł a w i e l k i c h i d e a ł ó w
ludzkości, wiary, s p r a w i e d l i w o ś c i i w o l n o ś c i sumienia, by i dziś jej przedstawiciel
s t a n ą ł w obronie p o k r z y w d z o n y c h i p r z e ś l a d o w a n y c h n a s z y c h b r a c i . J e d n o c z e ś n i e

4 4

Z o b a c z np. n o t a t k ę
n r 231 z 1926 r., s. 6.
4 5

W a ń k o w i c z ,

pt.

Walka

op. cif., s. 115 i

z

religią
passim.

w

Meksyku

w

„Kurierze

Polskim",

91

Z DZIEJÓW KONTAKTÓW POLSKO-MEKSYKAÑSKICH

prosimy
skiego
w

imię

swój

rząd
w

o

interwencję

Warszawie

oraz

humanitaryzmu,

protest p r z e c i w k o

w
o

itej

sprawie

skierowanie

kultury

i

Obrony p r a w

prześladowaniom

położyć kres postępowaniu,

do

przedstawiciela

naszej

prośby

do

ogólnoludzkich

katolików

Rządu

Ligi

zechciała

meksykańskich,

k t ó r e Obraża uczucia całego

świata

Meksykań­

Narodów,
aby

aby

założyć
wreszcie
4e

cywilizowanego" .

Umowa, czy raczej ugoda między zwycięskim rządem meksykańskim
a Kościołem, zawarta w 1929 r. za prezydentury Emilio Portes Gila,
przyniosła wyraźne uspokojenie w stosunkach między duchowieństwem
a antyklerykalnymi władzami federalnymi i stanowymi Meksyku. W y ­
daje się też, że w t y m czasie, to jest w latach 1928-1934, stosunki poli­
tyczne polsko-meksykańskie były stosunkowo najlepsze. Natomiast okres
prezydentury Lázaro Cardenasa (1934-1940), to jest nowego wzlotu rewo­
lucji meksykańskiej, przynosi widoczne ich ochłodzenie.
Rząd meksykański prowadził w t y m czasie zdecydowanie postępową
politykę: znacjonalizował koleje i przemysł naftowy, aktywnie konty­
nuował reformę rolną, zwiększył uprawnienia związków zawodowych
i rozbudował świadczenia socjalne, rozszerzał sieć laickiego szkolnictwa.
W polityce zagranicznej sprzeciwił się zaborowi Abisynii przez faszy­
stowskie Włochy i zdecydowanie poparł hiszpański rząd republikański
walczący przeciw rebelii gen. Franco. Nietrudno zauważyć, że polityka
ta, zarówno wewnętrzna jak zewnętrzna, kontrastowała z postawą ów­
czesnych władz naczelnych Rzeczypospolitej Polskiej.
O niezapokojeniu postępowym kursem Cardenasa świadczą raporty
poselstwa polskiego. Wiosną 1935 r. Zygmunt Merdinger donosił, iż „no­
wy prezydent obejmując władzę zapowiedział, że dążeniem jego będzie
udostępnienie korzyści z górnictwa szerokim warstwom narodu, czyli
państwu", a zapowiedzianą nacjonalizację określił jako „postulat antycudzoziemski i socjalistyczny" .
Kilka lat później, a więc po wprowadzeniu w życie reform Cardena­
sa, ściśle 18 I V 1939 r., Gustaw Zakrzewski — attaché poselstwa, a pod­
ówczas chargé d'affaires a.i. — w poufnym raporcie do MSZ pisze z de­
zaprobatą o ekonomiczno-socjalnej polityce prezydenta, o rozwoju gospo­
darczym i sytuacji kryzysowej, o zahamowaniu handlu, o zgubnych na­
ciskach na władze ze strony klasy robotniczej. Uważa, że bezwzględne
realizowanie reformy agrarnej szkodzi interesom chłopów, że za domi­
nacji liacendados wieśniakom żyło się lepiej. Rząd, jak wywodzi, chce
„nacjonalizacji życia gospodarczego", a jego celem jest „oddanie wszyst­
kich źródeł produkcji w ręce robotników i eksploatowanie ich pod kon­
trolą państwową, jak to przystoi na kraj chlubiący się, iż idzie w awan­
gardzie idei lewicowych". Jednak — dodaje — żądania proletariatu i po47

4 6

4 7

A A N — M i n . W y z n a ń R e ł i g . i O ś w i e c e n i a P u b l . , n r 404 (nr s p r a w y
A A N — P r e z y d i u m R a d y M i n i s t r ó w ( K E M ) , n r 877, s. 1.

3471/26).

92

T A D E U S Z ŁEPKOWSKI

wtarzające się strajki utrudniają sytuację Meksyku. „Strajki te — oś­
wiadcza Zakrzewski — zatraciły już swój charakter ekonomiczny, a są
wyrazem nieustępliwości liderów, zdążających konsekwentnie do reali­
zacji ideałów marksistowskich" .
W obrębie stosunków naukowych i kulturalnych, które — choć wą­
tłe — rozwijały się w duchu przyjaznej współpracy, acz w wyniku inic­
jatyw indywidualnych i społecznych, nie zaś akcji podejmowanych przez
rządy, odnotować wypada osiągnięcia polskich meteorologów pracujących
w Meksyku: dr. Władysława Gorczyńskiego, organizatora obserwatorium,
i dr. Zenona Lemańskiego. Badania wulkanów, już podczas wojny, prze­
prowadzał prof. Feliks Sobota. Wizyty turystów lub dziennikarzy pol­
skich w Meksyku należały oczywiście do rzadkości, choć można powie­
dzieć, że jeszcze rzadsze były przyjazdy Meksykanów do Polski.
Najazd Niemiec hitlerowskich na Polskę poruszył do głębi opinię pu­
bliczną Meksyku. Wzrosło znacznie zainteresowanie Polską i wzrosła
do niej sympatia społeczeństwa meksykańskiego. Rząd meksykański sta­
rał się okazać pomoc Polakom, którzy musieli opuścić swą ojczyznę.
Dla około 1500 osób, głównie dzieci najbardziej dotkniętych przez woj­
nę, władze meksykańskie urządziły specjalny ośrodek w Santa Rosa
w stanie Guanajuato. Na przełomie 1942 i 1943 r. złożył oficjalną wizy­
tę w Meksyku gen. Władysław Sikorski .
Część Polaków przybyłych do Meksyku w czasie wojny pozostała tam
na stałe. Polonia meksykańska liczyła w 1950 r. blisko 1400 osób .
48

49

50

*

W oficjalnym, urzędowo-propagandowym języku nadużywa się często
słowa przełom. Jednak można i należy użyć takiego właśnie terminu dla
scharakteryzowania stosunków polsko-meksykańskich w pierwszym
ćwierćwieczu Polski Ludowej.
We wszystkich dziedzinach kontakty między naszymi krajami i na­
rodami uległy zacieśnieniu. Można nawet stwierdzić, że z żadnym
4 8

T a m ż e , s. 162-170.
J . M a c h o w s k i , Meksyk,
W a r s z a w a 1968, s. 192; D r o h o j o w s k i ,
Meksyk
bogów...,
s. 225. W g s p r a w o z d a n i a delegatury M i n . W y z n a ń R e l i g . i O ś w i e c e n i a p u ­
blicznego w L o n d y n i e z a o k r e s 1 V I I I 1943

30 I V 1944
(odpis u d o s t ę p n i ł
H . i S. A d a m o w i c z o m prof. F . S o b o t a ; k o r z y s t a m z odpisu d z i ę k i
uprzejmości
pp. A d a m o w i c z ó w ) dzieci p r z y b y w a ł y w r a z z w y c h o w a w c a m i w p a r u t r a n s p o r t a c h ,
m. in. w s i e r p n i u 1943 r. p o j a w i ł o s i ę w S a n t a R o s a 700 o s ó b , a w listopadzie t e g o ż
r o k u 383 osoby. W a r u n k i p o c z ą t k o w o b y ł y c i ę ż k i e . M i m o to s z y b k o z o r g a n i z o w a n o
przedszkole, u r u c h o m i o n o n a s t ę p n i e s z k o ł ę p o d s t a w o w ą , c z ę ś c i o w o g i m n a z j u m o r a z
szkoły zawodowe.
4 9

5 0

laków

M.
za

K i e ł c z e w s k a - Z a l e s k a ,
A . B o n a s e w i c z , Rozmieszczenie
granicą,
„ P r o b l e m y P o l o n i i Z a g r a n i c z n e j " , t. 1, W a r s z a w a 1960, s.

Po­
14.

Z DZIEJÓW KONTAKTÓW POLSKO-MEKSYKAÑSKICH

93

z państw świata latynoamerykańskiego (z wyjątkiem Kuby po 1960 r.)
nie utrzymujemy tak bliskich, przyjaznych i wszechstronnych kontak­
tów.
Trudno obecnie przedstawić źródłowo kolejne etapy rozwoju stosun­
ków polsko-meksykańskich w ostatnim okresie. Nie mamy jeszcze do­
stępu do wielu istotnych materiałów tak polskich, jak meksykańskich.
W tej sytuacji ograniczę się więc do skrótowego jedynie przypomnienia
spraw najważniejszych.
Meksyk od chwili powstania Rządu Jedności Narodowej w 1945 r.
utrzymuje bliskie i przyjazne stosunki z Polską Ludową. Symbolem
wagi, jaką obydwa kraje przywiązują do wzajemnej współpracy, było
podniesienie w 1960 r. przedstawicielstw dyplomatycznych Meksyku
i Polski do rangi ambasad. Krok ten jest tym bardziej znamienny, że
Meksyk utrzymuje stosunki dyplomatyczne nie ze wszystkimi krajami
socjalistycznymi. Zwraca też uwagę częstotliwość wymiany wizyt poli­
tycznych, oficjalnych, a zarazem roboczych. Meksyk jest jedynym pań­
stwem latynoamerykańskim, które odwiedził po wojnie premier rządu
PRL (1963). Od 1946 r. wielokrotnie wizytowali Meksyk polscy parla­
mentarzyści i ministrowie, m. in. dwukrotnie ministrowie spraw zagra­
nicznych (W. Rzymowski w 1946 r. i A. Rapacki w 1964 r.). Podczas tych
wizyt, a także rewizyt meksykańskich, m. in. prezydenta Adolfo Lopeza
Mateosa, prowadzono pożyteczne rozmowy polityczne wskazujące na
zbieżność poglądów rządów Polski i Meksyku na wiele istotnych kwestii
międzynarodowych.
Równolegle do politycznych, rozwijają się pomyślnie stosunki gospo­
darcze, a rosnąca wymiana handlowa ujęta jest w ramy specjalnej umo­
wy. Polskie statki zawijają regularnie do Veracruz, a polscy handlow­
cy i specjaliści-technicy pracują w Meksyku.
Wyjątkowo intensywnie w porównaniu ze stosunkami łączącymi Pol­
skę z innymi państwami latynoamerykańskimi rozwijają się wszech­
stronne kontakty w dziedzinie nauki i kultury. Odzwierciadlają one ros­
nące zainteresowanie Polską w Meksyku i Meksykiem w Polsce, przy
czym zainteresowanie to uległo bardzo poważnemu społecznemu rozsze­
rzeniu, a więc demokratyzacji. Wspomnę tylko o wymianie wystaw (ma­
larstwo, rzeźba, grafika), filmów, zespołów wokalno-tanecznych, publi­
kacji. Ostatnio na niewielką jeszcze skalę podjęto wymianę stypendys­
tów. Coraz częstsze są wzajemne wizyty ludzi nauki, literatury i sztuki.
Do Polski przyjeżdżali m. in. Diego Rivera, David Alf aro Siqueiros, Igna­
cio Chavez. Liczniej bodaj odwiedzali Meksyk nasi literaci, uczeni, mu­
zycy. Warto może wymienić przykładowo kilka nazwisk: Tadeusz K o ­
tarbiński, Stanisław Leszczycki, Kazimierz Michałowski, Andrzej Wier­
ciński.

94

T A D E U S Z ŁEPKOWSKI

Przeglądając polskie zestawienia bibliograficzne i prasę łatwo zauwa­
żyć poważny, zwłaszcza w ostatnim piętnastoleciu, wzrost liczby pozycji
poświęconych Meksykowi, a także prac meksykańskich tłumaczonych na
język polski. Zainteresowanie Polską z kolei odbija się w prasie i piś­
miennictwie meksykańskim.
Zauważmy wreszcie, że główną niejako bazą Polskiej Agencji Pra­
sowej na subkontynencie latynoamerykańskim jest placówka w mieś­
cie Meksyk. Jej zasłużonym dla rozwoju współpracy polsko-meksykańskiej kierownikiem był przez kilka lat red. Edmund Osmańczyk.
Mimo znacznej odległości, jaka dzieli nasze kraje, a więc istnienia
przestrzennej bariery, utrudniającej rozwój turystyki, wzrosła w ostat­
nich latach znacznie liczba Polaków, którzy poznali Meksyk i Meksykanów, którzy odwiedzili nasz kraj.
Istnieją niewątpliwie perspektywy rozwoju i wzbogacenia kontaktów
polsko-meksykańskich. Przyszłość pokaże, w jakim zakresie obydwa
rządy i zaprzyjaźnione narody wykorzystają szanse i możliwości dal­
szego zbliżenia.

Tadeusz Ł e p k o w s k i
FROM T H EHISTORY OF POLISH-MEXICAN
I N T H E 19TH A N D 20TH

RELATIONS

CENTURIES

S u m m a r y
T h e p r e s e n t p a p e r i s a n i n t r o d u c t o r y o u t l i n e of the p r o b l e m , b a s e d mostly
P o l i s h m a t e r i a l s , a n d on s o m e M e x i c a n ones.

on

D u r i n g t h e f i r s t decades of M e x i c a n i n d e p e n d e n c e a few Poles h a d been a c t i v e
t h e r e ; t h e y w e r e officers, s c h o l a r s a n d p h y s i c i a n s . T h e educated M e x i c a n s t h e n
s y m p a t h i z e d w i t h t h e P o l i s h struggles for i n d e p e n d e n c e .
D u r i n g t h e J u a r e z period, a n d m o r e e x a c t l y d u r i n g t h e y e a r s 1863-1867, about
2500 P o l e s fought i n M e x i c o ; t h e b u l k of t h e m sided w i t h t h e i n t e r v e n t i o n a n d
w i t h P r i n c e M a x i m i l i a n , i n t h e hope t h a t i m p e r i a l • F r a n c e w o u l d s u p p o r t t h e
P o l i s h case. D u t i n g t h e w a r s o m e of t h e m p a s s e d to> t h e s i d e o f J u a r e z . I n
t h e r e p u b l i c a n a r m y P o l e s h a d been
fighting w h o
had arrived from
the
U S A . P o l i s h r e v o l u t i o n a r y democrats stoutly supported t h e case of M e x i c a n i n d e ­
pendence.
O n t h e t u r n of t h e 19th a n d 20th c e n t u r i e s c o n t a c t s w e r e f e w . T h e i n d e p e n d e n t
P o l a n d established d i p l o m a t i c contacts w i t h M e x i c o . D i s c u s s i n g t h e p e r i o d b e t w e e n
1)919 a n d 1939 the a u t h o r d e a l s w i t h p r o b l e m s of P o l e s l i v i n g i n M e x i c o , a n d w i t h
m u t u a l trade, c u l t u r a l a n d p o l i t i c a l r e l a t i o n s . T h e l a t t e r h a d b e e n c o r r e c t , b u t c h i l l ,
p a r t i c u l a r l y d u r i n g C a r d e n a s ' s p r e s i d e n c y , w h o s e p r o g r e s s i v e i n n e r a n d outer p o ­
l i c y w a s i n contrast w i t h t h e p r e v a i l i n g attitudes of P o l i s h a u t h o r i t i e s a n d c h u r c h
c i r c l e s of t h e p e r i o d .
A t t h e e n d t h e r e i s a b r i e f d i s c u s s i o n of t h e r a p i d a n d c o m p l e x
of f r i e n d l y political, economic a n d c u l t u r a l relations b e t w e e n People's
Mexico.

development
Poland and

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.