b6a3e35fe30299f9f1ba45d65b911d23.pdf
Media
Part of Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.4
- extracted text
-
Aleksander Spyra
„MIKOŁAJE" Z ŁĄKI
We wsi Ł ą k a pow. Pszczyna każdego roku odbywa się
ciekawy zwyczaj z w i ą z a n y z odpustem w miejscowym
kościele pod wezwaniem św. Mikołaja, w dniu 6 grudnia
lub najbliższą tej daty niedzielę.
Zwyczaj ten przedstawiam na podstawie relacji Agniesz
k i N o c o ń i Ottona Zieleznika, m i e s z k a ń c ó w Ł ą k i , odtwarza
jąc widowisko, k t ó r e miało miejsce 10 grudnia 1972 r.
Od wczesnego p o p o ł u d n i a chodzą po wsi grupy prze
bierańców. Tradycje tego zwyczaju sięgają dawnych cza
sów. Nie u d a ł o się nam stwierdzić jednak od kiedy on
w Łące istnieje. Prawdopodobnie jest to jedyna miejscowość
na G ó r n y m Śląsku, w k t ó r e j zwyczaj ten do dziś jest bardzo
ż y w o t n y . Świadczy o t y m fakt, że w t y m roku chodziło
po Ł ą c e 9 grup. P o n i e w a ż k a ż d a z nich liczy co najmniej
10 osób, a więc ok. 100 m ł o d y c h ludzi bierze udział w t y m
obrzędzie. Przy ogólnej liczbie ponad 1000 m i e s z k a ń c ó w wsi
jest to d u ż y procent i świadczy o stosunku społeczności Ł ą k i
do tego ludowego o b r z ę d u . Cieszy się on zresztą d u ż y m
poparciem ludności, o czym świadczy fakt, że gdy poprzedni
proboszcz chciał zwyczaj ó w zlikwidować, społeczność wiej
ska przeciwstawiła się t e m u stanowczo. N o w y proboszcz
otoczył ten zwyczaj o p i e k ą .
Ł ą k a jest zresztą znana z ciekawych pieśni ludowych,
interesujących opowieści o „ u t o p c a c h " i „ m ł y n o r z a c h "
zbieranych przez miejscowego p o e t ę ludowego Jana Kupca,
a t a k ż e przez nieżyjącego j u ż również p . Pilot г, zw. „Pilo
tek".
A oto opis tego zwyczaju. P r z e b i e r a ń c y składają się
z trzech grup. Pierwsza z nich, t o : Mikołaj, Biskup i K s i ą d z .
W c h o d z ą do izby poszczególnych gospodarzy jako pierwsi.
Reszta osób pozostaje na zewnątrz, s t r a s z ą c i goniąc przy
padkowych przechodniów, gapiów, a szczególnie m ł o d e
dziewczęta, k t ó r e p r z y t u l a j ą do siebie, b r u d z ą c je przy t y m
s a d z ą lub kłując szpilkami, k t ó r e są powtykane do rogów
D i a b ł a , do nosów i „ l a r w y " Śmierci.
Grupa pierwsza (mikołaje) pozdrawia najpierw domow
n i k ó w s ł o w a m i : K s i ą d z : „ n i e c h bydzie pokwolony Jezus
Chrystus, niech pokój i szczynście zamieszko w t y m d o m u " .
Tutaj n a s t ę p u j e dwukrotno uderzenie p a s t o r a ł e m o podłogę
i grupa śpiewa 2 p i e ś n i .
Czasami z g r u p ą pierwszą do izby wchodzi również
harmonista, a k o m p a n i u j ą c ś p i e w a j ą c y m . Charakter pieśni
wskazuje na ich kościelne pochodzenie (kadencje), lecz
sposób w y k o n y w a n i a jest j u ż wybitnie regionalny. Tekst
jest również chyba przeinaczony, a fragmenty nielogiczne.
Melodyka interpretowana jest dość swobodnie, r y t m i k a —
przypadkowa.
A oto te dwie p i e ś n i :
I I . 1. „ M i k o ł a j e " z Ł ą k i .
207
Tl. 2. „Mikołaje" z Łąki.
1) Pragniesz cudów z nieba
pragniesz cudów z nieba
ufać błagać trzeba
Mikołaj z pomocą
spieszy dniem i nocom,
ciemnymu wzrok wraco
chromymu krok skraco
i rodzaj niewieści
w godzinie boleści
gdy z wiarom go wzywo
ratunek dobywo.
I
2) Niech bydzie B ó g nasz pokwolony
niech bydzie B ó g nasz pokwolony
święty Mikołaju
niech wzsystkie niebieskie tryumfy
do górnego kraju
otwarta droga
kto sie do Boga udo przez niego,
dojdzie wiecznego pokój, azozynśliwości.
|, JJ]|J,| |^|.j-JJ )JJ.I l ^ J J i V t ^ ^ J J J J J ^ J ^ J r n j J n , : | ]
JJ
S
rf
f
ir
1|
l
l
r
Po odśpiewaniu pieśni Mikołaj zbiera d a t k i do skar
bonki. Ciekawa rzecz, że w przeciwieństwie do pozostałych
przebierańców „ Ś w i y n c i " nie piją podawanego i m alkoholu.
U m o w n o ś ć jest t u więc dość daleko p o s u n i ę t a .
Stroje
grupy
p i e r w s z o j : 1) Mikołaj —
ubrany w ornat z m a t e r i a ł u obszyty imitacjami srebra,
na głowie —• tiara biskupia, malowana i m i t a c j ą złota.
Broda i w ą s y okalają twarz, p o m a l o w a n ą dość kolorowo.
W r ę k u — „ s z k a r b o n k a " — skrzynka oblepiona staniolem
kolorowym. 2) Biskup — ubrany podobnie j a k „ M i k o ł a j " ,
lecz skromniej, bez brody i w r ę k u dzierży p a s t o r a ł poma
lowany na srebrno. 3) K s i ą d z — na głowie biret. U b r a n y
w imitację sutanny, na niej k o m ż a haftowana, biała.
S t r o j e g r u p y d r u g i o j : 1) K o z a — w kurtce
z f u t r a baraniego przepasana szerokim pasem s k ó r z a n y m
zdobionym m o s i ę ż n y m i dzwonkami i k u l k a m i . N a głowie —
d u ż y łeb kozy z posrebrzonymi rogami, na k t ó r y c h sterczą
sztuczne kolorowe k w i a t k i i w s t ą ż k i . Jedna z K ó z m i a ł a
na łbie rogi jelenie, a na k a ż d y m r o ż k u ż a r ó w k ę , k t ó r a
m i g o t a ł a (podłączenie do baterii). W n ę t r z e otwartego pyska
jest również podświetlone na czerwono. 2) Dioboł — kostium
jednoczęściowy (kombinezon) przeważnie czerwony, obszyty
gęsto b i a ł y m i frędzlami. N a głowie czerwona „ l a r w a "
z przyczepionymi trzema, zrobionymi z czarnej szmaty,
rogami, p e ł n y m i powtykanych szpilek, k t ó r y m i bodzie
dziewczęta w "czasie przytulania. N a plecach — wymalo
wana czaszka z piszczelami i napis „ m e m e n t o m o r i " . Ogon
dość długi, z włosia końskiego. W r ę k u — cep względnie
bicz, k t ó r y m Dioboł bije napotkane dziewczyny i dzieci.
3) Śmiercica — ubrana w białe płócienne spodnie i białą
koszulę lub c h u s t ę , p o m a l o w a n ą w ż e b r a i kości. N a gło
w i e — biała „ l a r w a " , w r ę k u — kosa, k t ó r ą łapie dziew
częta.
4) Ż y d — w czarnym fraku lub garniturze oraz w meloniku.
N a twarzy binokle. T r z y m a s k r z y n k ę - k r a m i k na pasku.
W skrzynce nosi towary, k t ó r y m i handluje (oczywiście
na niby) — j a k i e ś staniki, paski damskie, obrazki i t p .
5) Baba — mężczyzna, przebrany za dziewczynę, pomalo
wany w y z y w a j ą c o , na głowie peruka z warkoczami i koloro
wa chustka. Biust wypchany, w r ę k u kosz wiklinowy.
Ta grupa przebierańców wpada do domostw gwaltownio
wraz z k a p e l ą i natychmiast rozpoczyna dzikie harce.
P r z e b i e r a ń c y p o r y w a j ą do t a ń c a wszystkie kobiety, kłując je
i bodąc w czasie t a ń c a . Kapela gra j u ż przeważnie melodie
współczesne, marszowe, a nawet przeboje. W czasie przerwy
gospodarz obowiązkowo częstuje p r z e b i e r a ń c ó w w ó d k ą ,
a gospodyni „ s z e w k a m i " (są to okrajki kołaczy). Po k i l k u
t a ń c a c h przebierańcy idą dalej, bo n a s t ę p n i gospodarze
już czekają.
S t r o j e i i n s t r u m e n t y k a p e l i . Skład i n
s t r u m e n t ó w b y w a różny, od akordeonu solo do czteroosobo
wego: akordeon, b ę b e n z talerzami, klarnet C, t r ą b k a C.
Skrzypiec nie s p o t k a l i ś m y w ogóle, s ą one zresztą rzadkim
instrumentem w regionie p s z c z y ń s k i m . Kapela ubrana jest
przeważnie po cywilnemu, t y l k o n i e k t ó r z y z m u z y k a n t ó w
noszą k u r t k i baranie, natomiast prawie wszyscy m a j ą na
głowach s t o ż k o w a t e kapelusze.
I I . 3. „ M i k o ł a j e " z Ł ą k i .
209
П. 4. „Mikołaje" z Łąki.
W roku 1972 działało w Łące 9 grup. Nie zauważyliśmy
konfliktów między nimi. Zdawało się nam, że mają swoje
rejony, z góry ustalone. Nie było też bijatyki. P ó ź n y m
wieczorem, przebierańcy zbierają się w gospodzie względnie
u jakiegoś gospodarza, dzieląc zyski i omawiając wrażenia.
Reasumując — zwyczaj ten jest jeszcze ż y w o t n y na wsi
i wolno sądzić, iż długo jeszcze będzie egzystował kon
tynuując dawne tradycje.
Fot.: Autor—ii. 1-4.
Anłoni Słelmach
PAMIĄTKA ZNIESIENIA PAŃSZCZYZNY W ŁOWCZY
W Łowczy, wsi leżącej w pow. lubaczowskim, ciąg
nącej się malowniczo po obu brzegach głębokiego parowu
wcinającego się w zachodnio stoki Roztocza z a c h o w a ł się
podworski park d o m i n u j ą c y swym położeniem ponad całą
okolicą; na przeciw parku, po drugiej stronie w ą w o z u —
dziewiętnastowieczna drewniana cerkiewka k r y j ą c a w pod
ziemiach grobowiec rodziny M a t c z y ń s k i c h , obok, przy
cerkwi — dzwonniczka, kilka kamiennych k r z y ż y , a wśród
nich klasycystyczny nagrobek Ignacego Thullie, zmarłego
15 stycznia 1848 г.; opodal — zaniedbany cmentarz z niep o k a ź n ą k a p l i c z k ą wzniesioną niedługo po śmierci Ignacego.
Niewiele ponadto śladów przechowała wieś ze swej wielo
wiekowej przeszłości.
1
Ł o w c z a b y ł a wsią szlachecką. Od r o k u 1637 należała
do B e l ż e c k i c h , w X V I I I w. do Matczyńskich, a w n a s t ę p
n y m przeszła przez ręce k i l k u rodzin. Maria, c ó r k a Jana
Matczyńskiego, 1° voto Cybulska, 2° voto Gwinczewska ,
utraciła Łówczę w drodze licytacji w 1840 т.'. N o w y m
n a b y w c ą wsi b y ł wspomniany Ignacy Thullie, t r z e ź w y
kalkulator szacujący wieś w 1838 r. na 12 tysięcy złp.s.
Analizując a t u t y p r z e m a w i a j ą c e za pozbyciem się d ó b r
w Świrzu i nabyciem innych brał pod u w a g ę „procesliwość"
świrskich c h ł o p ó w . Łówczę oczywiście n a b y ł z c h ł o p a m i .
Może b y l i oni mniej ,,procesliwi", ale podobnie j a k i chłopi
innych wsi galicyjskich, zależnie od wielkości posiadanej
ziemi, obciążeni byli do 1848 powinnościami pańszczyź
nianymi .
2
5
6
7
r
Pod wpływ em w y d a r z e ń 1846 roku, p o w t a r z a j ą c y c h się
s t r a j k ó w chłopskich i rewolucyjnego wrzenia Wiosny L u d ó w
zniesionie p a ń s z c z y z n y w Galicji stało się koniecznością.
Zanim do tego doszło — o duszę chłopa galicyjskiego sto
czono jeszcze zaciekłą walkę m i ę d z y r z ą d e m austriackim
a polskim obozem niepodległościowym, walkę, z k t ó r e j r z ą d
wyszedł zwycięsko. Stronie polskiej szlo o to, aby unie
możliwić biurokracji austriackiej wykorzystanie chłopów
przeciwko ruchowi wyzwoleńczemu. Nie zważając na w y n i k i
pertraktacji prowadzonych przez d e p u t a c j ę polską we Wied
niu, K o m i t e t i akademicy krakowscy dn. 7 kwietnia, a świeżo
p o w s t a ł a Rada Narodowa we Lwowie — 17 kwietnia 1848 r.
wydali odezwy nawołujące do dobrowolnego zniesienia
p a ń s z c z y z n y . Rozesłano do dworów formularze zrzeczenia się
p a ń s z c z y z n y . W y s t a r c z y ł o t y l k o wpisać d a t ę i p o d p i s a ć się
przy ś w i a d k a c h . T e r m i n darowania p a ń s z c z y z n y ustalono
na 23 kwietnia, na pierwszy dzień Wielkanocy. Chcąc
wyprzedzić termin wielkanocny gubernator Galicji, Stadion,
pośpiesznie, nawet bez zgody cesarza, opublikował we
Lwowie w Wielką S o b o t ę 22 kwietnia (w Krakowie —
w poniedziałek 24 kwietnia) obwieszczenie, że z rozkazu
cesarza p a ń s z c z y z n a zostaje zniesiona od 15 maja. W y d a n y
później akt cesarski pozwalał głosić, że d o b r o c z y ń c ą chłopów
jest cesarz, nie szlachta ani rewolucjoniści . D u ż y sukces
propagandowy, u t r w a l a j ą c y przekonanie o dobrej woli
cesarza odniósł r z ą d austriacki w Galicji wschodniej za
p o ś r e d n i c t w e m Głównej R a d y Ruskiej powołanej do życia
2 maja 1848 r. z inicjatywy Stadiona. Główna Rada Ruska
u z n a ł a dzień nadania konstytucji i zniesienia p a ń s z c z y z n y
w Galicji za dzień odrodzenia i zmartwychwstania narodo
wego. W „ W e z w a n i u " z dnia 23 marca 1849 r. dzień 15 maja
8
I I . 1. Ogiócl podworski w Łowczy, pow. L u b a c z ó w .
211
T
