d24ab0212a2e9282b2654e6f703d5080.pdf
Media
Part of In memoriam / LUD 1992 t.75
- extracted text
-
Lud, t. 75, 1992
V. IN MEMORIAM
JAN TACINA
(1909-1990)
16 grudnia 1990 roku zmarł w Katowicach znany i ceniony muzyk, folklorysta, zwany Śląskim
Kolbergiem, Jan Tacina. Urodził się 25 października 1909 roku w Oldrzychowicach na Zaolziu.
Szkołę średnią rozpoczął w polskim gimnazjum w Cieszynie, a ukończył w seminarium nauczycielskim w Borku. Nauczycielem, który dostrzegł, docenił i rozwinął uzdolnienia i młodzieńcze
zamiłowania Jana Taciny (w zakresie zbieractwa rodzimego folkloru) - był wówczas prof. Karol
Hławiczka.
Po krótkim okresie pracy nauczycielskiej w Ustroniu, Jan Tacina przeniósł się do Hołdunowa
pod Katowicami, aby móc podjąć studia wyższe w Konserwatorium Muzycznym w Katowicach.
Po ukończeniu studiów w 1938 roku rozpoczął pracę w Instytucie Śląskim, studiując jednocześnie
zaocznie na Wydziale Pedagogicznym w Katowicach.
Plonem pracy zbierackiej Jana Taciny z okresu 20-lecia międzywojennego był bogaty zbiór
cieszyńskich pieśni ludowych i Zaolzia, przekazany Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie
(zamieszczony przez Stefana Stoińskiego i Józefa Ligezę w II i III tomie "Pieśni ludu polskiego na
Śląsku") oraz zapis ponad 600 pieśni i tańców śląskich, i nagranie 50 płyt (na wałkach woskowych)
dla Archiwum Fonograficznego w Poznaniu.
Wiosną 1940 roku Jan Tacina został aresztowany przez Gestapo i wywieziony do obozu
koncentracyjnego w Dachau i Gusen, gdzie przebywał do końca 1941 roku. Resztę okupacji spędził
jako zesłaniec obozowy w hucie w Linzu. Twórcze echo tego okresu życia Jana Taciny to tom 550
pieśni i wierszy opracowanych wspólnie z bardem polskiej pieśni obozowej - Aleksandrem
Kulisiewiczem - i złożonych w Wydawnictwie Muzycznym w Krakowie w latach siedemdziesiątych.
Po II wojnie światowej osiedlił się Jan Tacina w Bielsku i rozpoczął pracę w szkolnictwie
zawodowym. W latach 1950-1961 był pracownikiem Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk
w Warszawie. Uczestnicząc w zbieraniu folkloru muzycznego gromadził i inwentaryzował pieśni
i tańce ludowe z terenu Śląska Cieszyńskiego, Górnego i Opolskiego. Zgromadził wtedy 536
pozycji pieśniarskich od 253 wykonawców zamieszkujących 9 powiatów ówczesnego województwa
katowickiego.
W roku 1956 Jan Tacina kończy katowicką Wyższą Szkołę Muzyczną specjalizując się
w wychowaniu muzycznym. To kolejne pole fascynacji. Pedagogika zaowocowała stworzeniem
przez Niego nowej, unikatowej metody wychowania muzycznego w szkole podstawowej - metody
całościowej. Teoria nauczania tego przedmiotu sprawdzana była eksperymentalnie przez 8 lat
w kilku szkołach w Bielsku-Białej oraz za granicą i obserwowana przez ośrodki metodyczne
krajowe i zagraniczne. Została udoskonalona i zweryfikowana w praktycznych doświadczeniach
pedagogicznych. Do jej wprowadzenia wydał autor własnym nakładem podręcznik dla klas I-IV
oraz podręcznik nauki gry na skrzypcach. Wydał również dwie prace teoretyczne Nauka melodii
i Nauczanie muzyki na stopniu podstawowym. Lata wytężonej pracy i eksperymentów pedagogicznych czynionych na własny koszt nie dały pożądanych rezultatów, bowiem nowa metoda
nauczania muzyki nie znalazła uznania u ówczesnych władz oświatowych. Zawiedziony i roz-
350
goryczony Jan Tacina w 1967 roku podejmuje pracę w dziale etnografii Muzeum Okręgowego
w Bielsku-Białej, gdzie pracuje nieprzerwanie do 1976 roku. Okres ten wypełniony był mrówczą,
niezwykle sumienną i systematyczną pracą, polegającą na prowadzeniu badań terenowych
z zakresu folkloru muzycznego i słownego, z pogranicza śląsko-krakowskiego (głównie żywieckiego) oraz gromadzeniu pieśni, przyśpiewek, zapisów o różnym charakterze, w tym choreograficznych, i związanych z obrzędowością ludową. Dokumentował również sylwetki instrumentalistów,
śpiewaków i gawędziarzy, a także poetów ludowych. Gromadził też materiały gwarowe i muzykanckie, rękopiśmienne
teksty instrumentalne,
dzięki czemu posiadamy obecnie repertuar nie
istniejących już kapel i wirtuozów ludowego instrumentarium
beskidzkiego.
Pozostawił po sobie w Muzeum Bielskim archiwum materiałów w różnej postaci, zawierające
około 2 tysięcy pozycji.
Plonem jego pracy popularyzatorskiej
w tym okresie były liczne publikacje zamieszczane
w regionalnych periodykach jak: "Kalendarz Śląski", "Kalendarz Beskidzki", "Zaranie Śląskie" czy
na łamach lokalnej prasy. Publikował zbiory nutowe i towarzyszące im opisy obrzędów
i obyczajów, szkice popularyzatorskie z dziejów folklorystyki na Śląsku, sylwetki informatorów,
zbieraczy, muzykantów; pisał wiele o tańcach i instrumentach ludowych.
Z ogromnego dorobku Jana Taciny - zbioru liczącego około 14 tysięcy pieśni, zapisów
tanecznych i innych, tylko niewielką część udało się opublikować. Są to: "Gronie nasze gronie" pieśni ludowe znad źródeł Olzy (1959), "Pieśni ludowe Śląska Opolskiego (1963), "Śląskie tańce
ludowe" t. 1 Śląsk Cieszyński (198ł), "Śląskie tańce ludowe" t. III - Górny Śląsk (1987) oraz "Po
kolędzie" - kolędnicze pieśni ludowe (1987). Pozostałe, to bądź zbiory przygotowane do druku
jak: dwa tomy pieśni ludowych bielsko-cieszyńskich,
czy tom pieśni ludowych pszczyńsko-rybnickich, bądź materiały czekające na opracowanie i wydanie.
Nie było danym Janowi Tacinie dożyć opublikowania efektów swojej ostatniej pasji życia jaką
było dla Niego, po przejściu na emeryturę (w 1976 roku), opracowywanie chorałów kościt:lnych dla
potrzeb ogółu parafii kościoła ewangelicko-augsburskiego
w kraju. Ten człowiek najgłębszej wiary
i autentycznej religijności był teź wielkim patriotą. Od roku 1939 należał do koleżeńskiego
stowarzyszenia "Acord", którego założyciełe (12 młodych ludzi o podobnych zainteresowaniach)
złożyli przysięgę pracy dla dobra Ojczyzny do ostatnich dni. Jak i inni Jan Tacina przysięgi lej
dochował.
Nadzwyczaj pracowity, niezwykle skromny i naturalny, Jan Tacina nie został za życia w pełni
dostrzeżony i należycie wynagrodzony, pomimo tego, że wiele o Nim dobrego powiedziano
i napisano, w tym prace dyplomowe i magisterskie. Jego jedyne wyróżnienia to: nagrody, m.in.
im. Oskara Kolberga, Juliusza Ligonia i Karola Miarki oraz "Sowa Beskidów". W pamięci
pozostanie jednak jako osobowość nieprzeciętna, człowiek wielkiej powagi, spokoju i spolegliwości.
Był długoletnim, czynnym i godnym członkiem Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Kultura
muzyczna i folklorystyka śląska poniosły dużą stratę, gdyż mimo podeszłego wieku był pełen
planów, młodzieńczego zapału, siły inspiracyjnej i uporu w staraniach o wydanie i upowszechnienie
dorobku swojego życia.
Byłoby wielką stratą gdyby dorobek ten nie został upowszechniony.
Bemadel/a
7llrno
