27eee0069205a36dbc2f49cff40bdd96.pdf

Media

Part of Przenikanie elementów twórczości ludowej między społecznością polską i żydowską / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1989 t.43 z.1-2

extracted text
Olga Goldberg-Mulkiewicz

PRZENIKANIE ELEMENTÓW TWÓRCZOŚCI LUDOWEJ
MIĘDZY SPOŁECZNOŚCIĄ POLSKĄ I ŻYDOWSKĄ

„Żyjemy z niemi, jak dwa odmienne, pasem skóry zrośnięte
a nieprzyjazne sobie i wzajem drażniące się ciała" — napisał w 1890
roku Aleksander Świętochowski, nawołując na łamach „Wisły" do
rozpoczęcia systematycznych badań nad tradycyjną kulturą pol­
skich Żydów. Abstrahując od celów, które przyświecały znanemu
publicyście, gdy pisał ten apel, oraz od rezulatatów tegoż apelu, nie
można nie zgodzić się z dalszym ciągiem tekstu, gdzie czytamy
„Tymczasem cóż my wiemy o tej siódmej części zaludnienia kraju,
poza obrazkami powieściopisarzów i szeregiem dorywczych, chyba
tylko powiązanych jednostajnością narzekań doniesień korespon­
dentów?". Nie mnożąc cytatów, rozważania nasze zaczniemy od
niepodważalnego stwierdzenia, które jest truizmem, że na terenie
ziem polskich współistniały obok siebie od wieków — poza innymi
— dwie odrębne kultury: polska i żydowska.
Odrębność ta, wyrażała się w wielu komponentach i nie ulegała
procesom integracyjnym, tak jak się to działo z innymi grupami
obcego pochodzenia żyjącymi na terenach polskich.
Odbicie takiego stanu rzeczy znajdowało wyraz również w prob­
lematyce badawczej podejmowanej przez uczonych zajmujących się
kulturą ludową. Uczeni polscy zajmowali się badaniami kultury
żydowskiej jedynie sporadycznie i w bardzo wąskim zakresie.
Wynikało to z wielu przyczyn, z których najważniejsze to: brak
przygotowania warsztatowego, nieznajomość podstawowych treści
żydowskiej kultury, a także nieznajomość języków: jidysz i hebrajs­
kiego. W poszczególnych opracowaniach wiadomości dotyczące
Żydów są rzadkie, temat ten traktowany jest przez poszczególnych
autorów raczej marginesowo. Gdy znajdujemy w pracach polskich
etnografów materiały odnoszące się do Żydów to przeważnie
problematyka ta traktowana jest tylko w kontekście badań kultury
nieżydowskiej. Wzmożone zainteresowanie tradycyjną kulturą Ży­
dów polskich jakie obserwujemy w ciągu ostatnich kilkunastu lat,
niestety ogranicza probematykę badawczą przede wszystkim do
zagadnienia stereotypu Żyda w polskiej kulturze ludowej , względ­
nie do publikacji materiałów z zakresu sztuki, czy też rzemiosła
artystycznego, które jeszcze można znaleźć w terenie , albo zbiorów
fotograficznych z okresu międzywojennego . Na podejmowanie
innych tematów badawczych jest już za późno.
1

2

3

4

5

Etnografia żydowska podlegała innym procesom rozwojowym
niż polska. Aż do końca okresu międzywojennego badacze ograni­
czali się przede wszystkim do publikowania materiałów zebranych
w terenie, niemalże nie wychodząc poza to stadium. Zbierano przede
wszystkim teksty folklorystyczne oraz wierzenia ludowe . Autorzy
żydowscy bardzo rzadko interesowali się problematyką styku
kulturowego, wzajemnych powiązań pomiędzy grupą żydowską a jej
sąsiadami. Do wyjątkowych należy praca Sz. Anskiego, w której
porusza on problem wzajemnych powiązań pomiędzy folklorem
i muzyką żydowską a ukraińską, dając interesujące przykłady
z materiałów zebranych w ramach prowadzonej przez siebie ekspe­
dycji badawczej na Ukrainie . Najczęściej poszczególni badacze nie
dostrzegali otoczenia, w którym społeczność żydowska żyła od
stuleci, zresztą publikowanie przede wszystkim materiału terenowe­
go nie wymagało od nich poruszania tematów nie dotyczących
badanego społeczeństwa. Stanowisko takie było zrozumiałe w ów­
czesnej fazie rozwoju, a przy tym takie właśnie podejście badawcze
znajdowało również usprawiedliwienie w powszechnie przyjętym
i w znacznej mierze słusznym przekonaniu, że procesy kształtujące
życie gminy żydowskiej stymulowane były przede wszystkim przez
nakazy religijne, które regulowały niezwykle starannie i drobiazgo­
wo większość zachowań członków żydowskiej społeczności, utrud­
niając jej kontakty z światem spoza własnej kultury . Poczucie
własnej odrębności, kształtowane przez stulecia umacniało izolację
grupy. Dążenia do zachowania własnej odrębności były silne,
działały wewnątrz społeczności żydowskich, a na zewnątrz tychże
zderzały się z podobnymi odczuciami sąsiadów, umacniając istnieją­
cy stan rzeczy. Przekonanie o całkowitej izolacji mieszkańców
małego miasteczka pokutuje do dziś w pracach wielu etnografów.
W książce, która w myśl założenia autorów, miała być modelem
miasteczka żydowskiego i powstała na seminarium badawczym
prowadzonym przez Margaret Mead, para autorska Mark Zborow­
ski i Elizabeth Herzog piszą: „My shtetl
means my community,
6

7

8

9

and community, means the Jewish community." W konsekwencji
takiego założenia powstała praca, która przynosi opis Żydów
w miasteczku Europy wschodniej, nie wspominając w ogóle, kto
jeszcze
poza nimi
zamieszkiwał w tym miasteczku. Nieco

II. 1. Pieczywo żydowskie, bliskie w formie i ornamentyce ludowym piernikom i kaflom. Warszawa. Fot.
w 1916 r. Schultz
105

kiem były usługi świadczone przez rzemieślników domokrążców, np. |
krawców) i sprzedawali na jarmarkach znaczną część przedmiotów, f
które wchodziły w skład tradycyjnego stroju ludowego, czy też
wyposażenia wiejskiej izby. Aby wyroby te znalazły łatwo zbyt,!
musiały być „ładne", musiały zaspakajać potrzeby estetyczne klien¬
ta, a więc grupy sąsiedniej. Trzeba przy tym zwrócić uwagę na fakty,
iż wzorce estetyczne obu sąsiadujących ze sobą grup były zupełnie
różne. Musiał więc żydowski wykonawca nagiąć się całkowicie do
nie swoich, a nawet obcych sobie żądań. Nie było to dla niego proste.
Żył przecież w izolowanej, własnej społeczności — w domu,
w synagodze, na cmentarzu — otoczony był przedmiotami, które j
przede wszystkim służyły mu do uprawiania kultu religijnego.
Cechowały je zupełnie inne walory estetyczne, które mieściły się
w tradycji, a nawet więcej, były tej tradycji wykładnikiem. Przedmio­
ty te były dla żydowskiego rzemieślnika zrozumiałe, pełne bliskiej
mu symboliki, która w żydowskiej twórczości artystycznej odgrywa
jak wiadomo zasadniczą rolę. Przystępując do wykonania i zdobie­
nia przedmiotów dla innych, musiał odejść całkowicie od bliskich
sobie wzorów, znanej symboliki i tworzyć ornamenty diametralnie
inne od uznanych przez własną tradycję. Przy czym ta właśnie
twórczość dawała mu chleb i była kontynuowana często przez całe
życie.
Rzemieślnik nie-Żyd, pracujący dla żydowskiego odbiorcy, też
miał podobne problemy, ale w warunkach małego miasteczka miało
to miejsce znacznie rzadziej z racji specyficznej struktury zawodo­
wej. Dla obu grup, kontynuujących własne tradycje, problem
wykonawcy zamawianego, czy też kupowanego przedmiotu nie był
obojętny. Pomijając rozpowszechniające się pod koniec lat między­
wojennych hasło antysemitów „Nie kupuj u Żyda", które w katego!

II. 2. Rojzelech, wycinanka wieszana od strony
Wschodu. Galicja X I X / X X w. W technice i kompozy­
cji wycinanka zbliżona jest do kurpiowskich gwiazd
informacji o ludności otaczającej środowisko Żydów przynosi
książka Dianę K . Roskies i Davida Roskies pt.: The Shtetl Book.
Napisana w popularnej formie miała — jak chcieli autorzy — być
modelową monografią miasteczka, podając dane (przede wszystkim
z Tyszowiec) dotyczące społeczności żydowskiej, lecz także zawiera­
ła rozdział zatytułowany Żydzi i szlachta. W rozdziale tym znajduje­
my parę opowiadań i tekstów literackich odnoszących się przede
wszystkim do wydarzeń historycznych, czy też tradycji wspólnych
powiązań. Ale dotyczą one przede wszystkim układu Żydzi — właś­
ciciel masteczka i tylko sporadycznie wspominają sąsiadów zamiesz­
kujących to masteczko. Ale nie mnóżmy przykładów.
W rezultacie takiego stanu rzeczy, współczesny etnograf otrzy­
muje — niemal we wszystkich pracach — opisy kultury polskiej
i żydowskiej pisane oddzielnie, z pozycji etnocentrycznych. Badania
na temat wzajemnych wpływów i powiązań pomiędzy obydwoma
kulturami prowadzili, z zakresu interesującej nas tematyki, przede
wszystkim folkloryści i językoznawcy . Inne dziedziny życia,
w których wzajemne powiązania mogły zaistnieć i wiemy na pewno,
że były, pozostały, poza bardzo nielicznymi wyjątkami, poza sferą
zainteresowań badaczy kultury ludowej. Dlatego też wydaje mi się
słuszne zaprezentowanie podstawowych tez badawczych odnośnie
wzajemnych wpływów i zapożyczeń w ludowej twórczości artystycz­
nej, a także konfrontacji tych tez z materiałem terenowym.
Rozważania na ten temat należy rozpocząć od rozpatrzenia
kontaktów osobistych, w które zaangażowany był z jednej strony
twórca przedmiotu o walorach estetycznych, z drugiej zaś strony
odbiorca tegoż przedmiotu. Tak więc zajmiemy się w pierwszym
rzędzie rzemieślnikami, działającymi w obu sąsiadujących ze sobą
społecznościach.
Jak powszechnie wiadomo, Żydzi w małych miasteczkach wyko­
nywali wiele usług ludności nieżydowskiej zamieszkującej miastecz­
ko, a przede wszystkim jego okolice. Usługi te polegały w równej
mierze na działalności handlowej, jak i rzemieślniczej, przy czym ta
ostatnia nie zawsze była zajęciem wyuczonym w ramach istniejących
i obowiązujących kategorii. Bardzo często były to różne prace,
podejmowane dorywczo, zmieniane zgodnie z wzrastającym, czy też
zanikającym zapotrzebowaniem na konkretne usługi , które świad­
czono przede wszystkim sąsiadom, ale również i własnej społecznoś­
ci. Rzemieślnicy żydowscy istnieli oczywiście obok rzemieślników
rekrutujących się z pozostałej części społeczeństwa. Ci także świad­
czyli usługi zarówno grupie własnej, jak i żydowskim sąsiadom.
Istniała więc wzajemna wymiana usług rzemieślniczych oraz prze­
pływ gotowych wyrobów z jednej grupy do drugiej. Do rzadkości
należało, aby określony przedmiot, zanim trafił do odbiorcy,
przechodził w poszczególnych fazach swego powstania przez zarów­
no nieżydowskie, jak i żydowskie ręce czy warsztaty.
Niewiele było wspólnych warsztatów rzemieślniczych, współpra­
ca między obiema grupami najczęściej układała się na zasadzie
kontaktu kupiec-rzemieślnik, a nie rzemieślnik-rzemieślnik. Żydzi
pracowali przede wszystkim dla nieznanego sobie odbiorcy (wyjąt­
10

11

12

13

106

II. 3. Kogut, fragm. wycinanki Mizrach. Galicja, 1875 r.

riach rozważań nad całokształtem procesu kulturowego nie powin"• no być chyba brane pod uwagę, musimy rozpatrzeć zagadnienie
różnej, przeciwstawnej sobie ideologii obu grup, a więc różnicy
wyznania. Obie religie, w powszechnie przyjętych kategoriach
myślenia, były sobie wrogie. Ludność wiejska, podtrzymywana
w tym sądzie przez kościół, uważała, że to przecież Żydzi ukrzyżo­
wali Chrystusa, winni są więc jego śmierci, z kolei zaś w opinii
żydowskiej społeczności właśnie kościół katolicki był przyczyną
większości nieszczęść jakie spadały przez wieki na żydowski naród.
W myśl powszechnie przyjętych wzorców postępowania, zaku­
pienie u żydowskiego rzemieślnika przedmiotu codziennego użytku,
mebla, narzędzia, części stroju, nie stanowiło dla chrześcijanina
problemu natury religijnej. Ale przecież nie tylko taką wytwórczoś­
cią Żydzi się trudnili! Do klasycznych przykładów ilustrujących nam
w jaki sposób drażliwe problemy były omijane, należy wytwórczość
żydowskich złotników z krakowskiej dzielnicy Kazimierz. ^Klejno­
ty przez nich wykonywane, przeznaczone dla wsi podkrakowskich,
obejmowały między innymi ozdobne krzyżyki i sprzedawane były
przede wszystkim podczas krakowskich odpustów. Żydowscy wy­
konawcy tych klejnotów przeważnie sami ich nie sprzedawali, lecz
dawali w komis katolickim przekupniom, zapobiegając w ten sposób
negatywnym reakcjom potencjalnych klientów. Czy w ogóle i jak
reagowały na tę produkcję żydowskich warsztatów rzemieślniczych
władze wewnętrzne gminy wyznaniowej — niestety nie możemy
odpowiedzieć. Wiadomo, że żydowskie prawa religijne zabraniały
wiernym wykonywania przedmiotów, które miałyby służyć obcym
kultom, niemniej wskutek ciężkiej sytuacji ekonomicznej gmin,
zakazy te bywały omijane i traciły na mocy obowiązującej.
Rozpatrując zaś kupno przedmiotu codziennego użytku u wy­
znawcy innej wiary przez człowieka społeczności żydowskiej, widzi­
my, że zagadnienie wyglądało nieco inaczej. Ścisłe nakazy religijne,
penetrujące wszystkie dziedziny życia wewnętrznego żydowskiej
tradycyjnej rodziny sprawiały, że wykonywanie przedmiotów domo­
wych obwarowane było szeregiem nakazów, którym musiał podpo­
rządkować się rzemieślnik. Zamawianie więc wielu rzeczy u
nie-Żyda związane było z niebezpieczeństwem, że przedmioty te nie
będą mogły być używane w gospodarstwie prowadzonym w myśl
nakazów religii mojżeszowej. Ograniczenia te dotyczyły przede
wszystkim sposobu wykonania przedmiotu, a nie jego formy czy
zdobienia, poza skrajnymi przykładami jak np. zastosowanie sym­
boli religii chrześcijańskiej w ornamencie. Tak więc Żydzi bardzo
rzadko oddawali do szycia ubrania nieżydowskim krawcom, w oba­
wie przed przekroczeniem przepisu „szatnes", z zakazu mieszania
wełny z lnem zarówno w materiale, jak i użytych do szycia czy
zdobienia niciach. Jednym ze szczególnie ważnych był nakaz
przestrzegania przepisów rytualnych przy wykonywaniu naczyń
kuchennych. Z tej więc przyczyny, garncarze podlascy, gdy wypalali
piec dla żydowskiego handlarza w okresie poprzedzającym święta
Pesach, mieli nakazane przez tegoż, pozostawienie naczyń po wypale
wewnątrz pieca. Żydowski kupiec przyjeżdżał, sam opróżniał piec,
ładował naczynia na wóz po czym rozwoził i sprzedawał swoim
współwyznawcom. Jedynie bowiem wtedy mógł ich zapewnić, że
naczynia odpowiadają prawom rytuału koszerności, szczególnie
ścisłym w tym okresie i mogą być używane przez okres święta.
Sprawa zamawiania przez Żydów przedmiotów służących kultowi
religijnemu u wyznawców innej wiary, a przede wszystkim u chrześ­
cijan, niepokoiła żydowskie gminy wyznaniowe w całym okresie
diaspory. Problem był o tyle trudny do rozwiązania, że dominacja
chrześcijan w niektórych zawodach, jak na przykład zawód złotnika,
utrudniała gminom żydowskim wyposażenie np. synagogi w okazałe
i pięknie wykonane przedmioty. Wielokrotne pytania do poszczegó­
lnych rabinów oraz powtarzające się w wielu gminach dyskusje na
ten temat, kończyły się przeważnie dekretami zezwalającymi na
zamawianie i używanie podczas obrzędów religijnych przedmiotów
wykonanych przez wyznawcę innej wiary. W omawianym przez
nas okresie nie było sytuacji przymusowych dotyczących zakupów
przedmiotów używanych do obrządków religijnych a i dawne
zakazy znacznie straciły na obowiązującej mocy, mimo to jednak
zamówienie u nie-Żyda przedmiotów związanych z synagogą, czy też
dotyczące innych przedmiotów kultu napotykało często na wewnęt15

II. 4. Fragm. z wycinanki tzw. Memory, z pocz. X X w. Kompozycja
motywu podobna do kurpiowskiej „lelui"; i l . 5. Koguty, fragm.
wycinanki Mizrach z X I X w. Polska

16

17

107

II. 6. Drewniany i blaszany „grager" żydowski, podobne grzechotki
znamy z obszaru Polski, zwł. południowej; i l . 7. Szabasówka,
naczynie gliniane wykonane dla żydowskiej klienteli; siwak K.
Rogowskiego z Białej-Podlaskiej

rzne opory poszczególnych członków gminy. Nie ma chyba potrzeby
dodania wyjaśnienia, że przedmioty te musiały być wykonywane
ściśle według drobiazgowych nieraz wskazówek zamawiających.
W omawianej kategorii kontaktów: rzemieślnik — odbiorca
zachodzących pomiędzy obiema grupami, pragnęłabym zaanonso­
wać jeszcze jeden problem nie poruszany dotychczas ani w bada­
niach, ani literaturze. Mianowicie nasuwa się pytanie, na ile
rzemieślnik, czy też może — określając dokładniej — wytwórca
poszczególnych przedmiotów uczestniczył w obrzędach, mających
znaczenie magiczne, obcej sobie grupy. Wówczas, gdy do takiegoż
uczestnictwa predystynował go wykonywany zawód. Wiadomo, że
Żydzi w niektórych okolicach Polski powszechnie zajmowali się
ciesiołką i stolarką budowlaną. Wiemy też, że stawianie domu
połączone było z szeregiem zabiegów magicznych, mających zapew­
nić trwałość budynku, zdrowie i pomyślność jego przyszłych miesz­
kańców. Pozostaje więc otwarte pytanie, czy rzemieślnicy żydowscy
uczestniczyli w tych obrzędach, czy też wykonywał je kto inny? Czy
fakt, że dom budowali Żydzi wpływał na zmianę, czy też zaniechanie
poszczególnych zabiegów magicznych lub na przykład uroczystego,
wspólnego dla całej grupy aktu zakończenia budowy. Wiadomo, że
obrzęd wiechy traktowany był poważnie i powszechnie przestrzega­
no urządzania z tejże okazji jakiegoś poczęstunku. Wiechy stawiane
na domach wiejskich czy małomiasteczkowych — to ozdobione
kolorowe drzewka, czy rzadziej bukiety. Na domach żydowskich
w okolicach Wieńszczyzny przymocowywano czasami gwiazdę
Dawida na wysokim pręcie; czy pełniła ona również funkcje takie jak
wiecha pozostaje dotychczas pytaniem otwartym.
Przykładem zatarcia się granic pomiędzy swoim a obcym w tym
zakresie, służyć może podany przez Kolberga opis wesela z ziemi
łomżyńskiej. Otóż, jak podaje Kolberg, zdarzało się w tych
okolicach, że powierzano Żydówce, mającej piekarnię w miasteczku,
upieczenie weselnego kołacza; ciasta, które jak wiadomo odgrywa
niepoślednią rolę podczas weselnego obrzędu. Piekarka osobiście
przynosiła kołacz na wesele i wnosiła w odpowiednim momencie
podczas uczty. Biesiadnicy witali ją tradycyjnymi przyśpiewkami,
dziękując za przygotowanie ciasta. Za przysługę tę nie płacono jej
pieniędzmi, ale odwdzięczano się darami, jak to było przyjęte
w tradycji, między sąsiadami.
Przykładem, który wprowadza nas w krąg zagadnień związa­
nych z problemem zmian zachodzących w obrzędzie, pod wpływem
obrzędowości sąsiadów, może być znany z Wileńszczyzny zwyczaj
sadzania panny młodej na dzieży podczas wesela żydowskiego. Jest
on nie spotykany w powszechnej żydowskiej obrzędowości weselnej
i zapożyczenie go od sąsiadów jest oczywiste.
18

19

108

Mnożenie przykładów i rozważań na ten temat wykracza jednak
poza cele niniejszego artykułu , w którym interesuje nas przede
wszystkim przedmiot i zdobiący go ornament. Na zakończenie więc tej
krótkiej wzmianki o obrzędach nie od rzeczy będzie podać przykład
przedmiotu, który w identycznej formie używany był przez obie grupy,
w zbliżonych okolicznościach. Przedmiotem takim jest obrzędowa
grzechotka. Nie wchodząc w tematykę związaną z pochodzeniem
zwyczaju, jego historią, ograniczymy się tylko do przypomnienia
magicznej roli przedmiotu, który hałasem miał odstraszać złe moce.
W interesującym nas okresie klekotki używane są powszechnie w litur­
gii kościelnej, w czasie Wielkiego Postu, od Wielkiego Czwartku do
Wielkiej Soboty, przez trzy dni, podczas których milczą kościelne
dzwony. W tym też okresie wzmaga się zainteresowanie klekotkami
wśród dzieci, które powszechnie się nimi bawią. Grzechotki te mają
różne kształty, do najpopularniejszych należą drewniane, wykonane na
tej zasadzie, że obracająca się na karbowanym wałku deseczka, wydaje,
gdy wprowadzi sieją w ruch wirowy, głośny „klekot" (il. 1).
Identyczny przedmiot używany jest i przez Żydów, i to w tym
samym okresie, a więc wiosną w dniu święta Purim, gdy w synagodze
czytana jest Księga Estery. Kiedy tylko wymawiane jest występujące
w opowieści imię złego Hamana, młodzi chłopcy czynią hałas, aby je
zagłuszyć. Są różne sposoby zagłuszania tegoż imienia: chłopcy
tupią, krzyczą, ale najczęściej hałasują grzechotkami, które w jidysz
zwane są grager. Zwyczaj ten znany był powszechnie w całej
Europie. Rozmaite były formy gragerów, ale do najpopularniejszych
(nie tylko na terenie Polski) należą skonstruowane na zasadzie
identycznej jak klekotka. Najczęściej wykonywano je z drzewa, ale
znane są również metalowe, czy też zrobione z kości słoniowej.
Identyczny ten przedmiot używany był — jak widzimy — przez obie
sąsiadujące ze sobą grupy w zbliżonych okolicznościach. Analogia
ta nie została dotychczas zauważona w literaturze etnograficznej.
Nie rozwijając rozważań nad funkcją magiczną przedmiotu
i wynikającymi z tejże funkcji podobieństwami istotną jest dla nas
sprawa zdobienia grzechotek. Otóż znany powszechnie i często
występujący skromny ornament geometryczny na polskich klekotkach, względnie na będących ich bezpośrednią kontynuacją zabaw­
kach dziecinnych nie występuje na znanych mi grzechotkach
żydowskich. Ale zaznaczyć muszę, iż dysponuję bardzo niewielką
ilością egzemplarzy pochodzących z Europy wschodniej. Gragery są
najczęściej gładkie i nie zdobione. Jedynym ornamentem może być
wyryte na nich imię Hamana. Te, wykonane z innych materiałów
(srebro, mosiądz, kość słoniowa), bywają ozdobione tekstem, wyry­
tą postacią Hamana lub jakąś scenką ilustrującą opowieść Księgi
Estery, czasem ornamentem roślinnym. W ornamentyce tej nie
20

21

dazłam motywów, które umożliwiłyby określenie cech charakteitycznych dla obszaru Polski. Przeciwnie, gragery z obszaru Polski
Europy wschodniej nie różnią się w swej ornamentyce od
powszechnie znanych i używanych w innych krajach Europy.
Przechodząc do kategorii przedmiotów i zdobiących je ornamenówna pierwszym miejscu poruszyć należy temat, który jako jedyny
ził powszechne zainteresowanie zarówno badaczy polskiej, jak
ydowskiej sztuki ludowej — problem wzajemnych wpływów
powiązań w wycinance, rozwijającej się równocześnie w obu
ilturach.
Toczące się na ten temat dyskusje zostały wnikliwie zanalizowa­
ne przez Aleksandra Błachowskiego i nie wydaje mi się słusznym
powracanie do przytaczanych przez Błachowskiego a r g u m e n t ó w . "
Dla naszych rozważań istotne jest tylko przypomnienie, że problem
wzajemnych wpływów i zapożyczeń sprowadza się do dwóch
podstawowych kwestii. Pierwsza, najważniejsza dla poszczególnych
autorów, to sprawa bezpośrednich kontaktów pomiędzy ludnością
żydowską i miejscową. Te kontakty miały bowiem przede wszystkim
doprowadzać do wzajemnych zapożyczeń, czy też jak chcą niektórzy
—do przeniesienia znajomości sztuki wycinania w papierze z jednej
grupy do drugiej. Drugą sprawą, znacznie mniej interesującą
poszczególnych badaczy, jest problem ornamentu i techniki wycina­
nia. Nie dyskutując z różnymi ujęciami zagadnień poruszanych
w pierwszej z wyżej wymienionych grup, czuję się zobowiązana
dorzucić kilka uwag odnośnie zagadnienia ornamentu i technik
pracy powszechnie stosowanych w wycinance polskiej i żydowskiej.
Pozwolę sobie szerzej rozwinąć myśl znanej badaczki wycinanki
żydowskiej, Gizy Frenklowej, która pisała „Jedynym typem wycina­
nki żydowskiej, gdzie przenikanie (wzajemnych wpływów —
O.G.M.) byłoby możliwe, jest grupa wycinanek naklejanych na
okna w czasie Zielonych Ś w i ą t " . Otóż pisząc o możliwości
wzajemnych wpływów wycinanki żydowskiej na polską, nie możemy
zapomnieć, że wycinanka Żydów polskich dzieli się na dwie
podstawowe grupy, które różnią się między sobą zarówno ornamen­
tyką, jak i techniką wykonania. Ten podział zresztą odróżnia, moim
zdaniem, tradycyjną wycinankę żydowską występującą w Polsce od
wycinanki żydowskiej znanej nam z innych krajów Europy, jak np.
Niemcy czy Turcja. Cytowane wielokrotnie przez badaczy zdanie
Stefana Czarnowskiego „A przecież zarówno technikę, jak też
i podstawową zasadę kompozycji dekoracyjnej — składanie wycina­
nego nożycami papieru dzięki czemu ozdoba musi powtarzać się
dwukrotnie lub czterokrotnie, a najczęściej układa się promieniście,
chłopi polscy zapożyczyli od miejskich Żydów..." ,musimy przyj­
mować z pewnym krytycyzmem. Odnosi się ono bowiem tylko do
jednej podgrupy wycinanek mieszczącej się w grupie tych przygoto­
wywanych na święta szawuot. Nie wolno nam zapominać, że
tradycyjne wycinanki znane Żydom niemieckim, włoskim, tureckim,
marokańskim wykonywane były zupełnie inną techniką, której nie
spotykamy w wycinance polskiej. Wycinane one były nie nożyczka­
mi, a ostrym nożem, w papierze złożonym wzdłuż jednej pionowej
osi i przymocowanym do deski. Poszczególne elementy ornamentu
nie powtarzały się, a uzupełniały po obu stronach pionowej osi. Gdy
przyjrzymy się ornamentowi wycinanki wnioski będą takie same. Na
pewno rozety, rojzele'ch, nie różniły się wiele, lub nawet wcale od
gwiazd opoczyńskich czy starej wycinanki radomskiej. Również
i w scenach figuralnych, nawiązujących najczęściej do wątków
biblijnych można dopatrzeć się analogii z wycinanką polską.
Trudniej jest znaleźć wspólne elementy w mizrachach czy w sziwiti,
a te niewątpliwie są charakterystyczne dla żydowskiej wycinanki,
występującej przecież na znacznie szerszym obszarze aniżeli Polska.
Sprawa różnic w ornamencie i kompozycji, wyodrębniających
wycinanki poszczególnych żydowskich grup terytorialnych nie była
23

24

II. 8. Parochet, Turcja

hamsa — amulet w kształcie ręki — czy też elementy wzoru
zapożyczone z lokalnej architektury, to w wycinance żydowskiej
pochodzącej z terenu Polski elementów takich jest bardzo niewiele.
Można dopatrzeć się sięgania po lokalne motywy w sylwetkach
kogutów (il. 3,5), które mogą chyba być zapożyczone z powszechnie
występującego „kurka na kościele", względnie w sylwetce orła,
który wprawdzie dwugłowy, często zarysem skrzydeł wyraźnie
nawiązuje do polskiego godła państwowego. Nie są to jednak nowe
elementy wzoru, zarówno bowiem ptak — kogut, jak i dwugłowy
orzeł znane są żydowskiej wycinance — ich forma tylko może być
zapożyczeniem. Problem motywu przedstawiającego „drzewko ży­
cia", który występuje zarówno w wycinance polskiej jak i żydowskiej
należy — jak słusznie uważa Błachowski — rozpatrywać w innych
kategorach aniżeli wąskie wzajemne wpływy obu grup.
Szukając ornamentów, które przeszły z twórczości jednej grupy
do sąsiedniej, wykraczamy oczywiście poza sferę kontaktów osobis­
dotychczas badana
a w naszych rozważaniach nie możemy jej
tych, uwarunkowanych konkretną sytuacją, choć te były na pewno
pominąć Okazuje się bowiem że szukanie polsko-żydowskich
dla nas najważniejsze. Czerpanie inspiracji twórczej przez rzemieśl­
powiązań w grupie tradycyjnej wycinanki tego obszaru jest szczegól­
nika z twórczości grupy sąsiadów było utrudnione. Izolacja towa­
nie trudne, trudniejsze aniżeli w wycinance z innych terenów
rzyska obu grup, inna religia sprawiały, że nie-Żyd rzadko mógł
Podczas gdy na przykład w mizrachach Żydów niemieckich spotyka¬ przypatrywać się dłużej wnętrzu synagogi w małym miasteczku, czy
. my wkomponowane sceny zapożyczone bezpośrednio ze współczes- też oglądać przedmioty związane z kultem religijnym. To samo
ncj wycinsnki niemieckiej w tnsłtoFcich wycinanych przez Żydów dotyczyło strony przeciwnej. Anonimowość sztuki ludowej nie
marokańskich powtarza się charakterystyczna dla tego obszaru
zezwala nam najczęściej na poznanie wykonawcy przedmiotu, toteż
25

109

11. 9. Malatura skrzyni gorczańskiej z Kasiny W. (d. pow. Limanowa), z motywem przypominającym
świecznik chanukowy
dyskutując na temat ornamentu spotykanego na ludowym meblu
czy budynku, nie możemy powiedzieć, kto był twórcą wzoru, jak
zawędrował on do wiejskiej społeczności, czy wykonany przez
rzemieślnika z jednej czy drugiej grupy, ale nie to stanowi dla
naszych rozważań problem najważniejszy.
Klasycznym przykładem ornamentu, który niewątpliwie został
zainspirowany przez żydowską tradycję jest wzór na skrzyni gorcza­
ńskiej (il. 9). Komponując wzór, twórca zastosował rzadziej spoty­
kaną na tym terenie zasadę jednego pola zdobniczego. Wypełniłje
nie, jak było to powszechne, motywem kwiatonu czy gwiazdy
wieloramiennej, ale charakterystycznym dla sztuki żydowskiej orna­
mentem menory. Forma wzoru nawiązuje do kształtu chanukowego
świecznika. Widzimy wyraźnie jego osiem ramion oraz dziewiąte,
umieszczone pośrodku, co nawiązuje też do świecznikowego pierwo­
wzoru (il. 9). W tym miejscu umieszczano bowiem w świeczniku
zazwyczaj szczególną zdobinę, względnie płomyk szamasza. Zakoń­
czenie każdego ramienia schematycznie narysowanym kwiatem
— rozetą, ma z pewnością przybliżyć patrzącemu wizerunek chanu­
kowego świecznika z zapalonymi światłami.
Ale jak wiadomo, szukanie poszczególnych motywów i wypreparowywanie ich z całości wzoru, zawsze jest zabiegiem niebezpiecz­
nym. Dlatego też, ograniczając się do tego jedynego, ale za to wydaje
mi się przekonywującego przykładu, przejdziemy do zilustrowania
naszych rozważań poszczególnymi kompozycjami ornamentu, które
wydają nam się być przeniesione z jednej tradycji do drugiej.
Najciekawszym przykładem ilustrującym wypowiedzianą wyżej
myśl, są elementy stolarki, zdobiącej wiejskie domy. Przykłady
rozwiązań ornamentacyjnych znajdujemy na dość dużym obszarze,
więc chyba nie były one dziełem jednego rzemieślnika, czy też
pojedynczej ekipy budowlanej. Na zjawisko kopiowania wzorów
zdobin architektonicznych zwrócił już uwagę Witold Dynowski ,
nasze badania wzmiankę Dynowskiego poszerzają.
Tak więc do jednego z często spotykanych układów ornamenta­
cyjnych w tradycyjnej sztuce żydowskiej należy układ heraldyczny,
przedstawiający najczęściej dwa lwy, gryfony, jelenie lub ptaki
ustawione profilem. Opierają się one zazwyczaj na tylnych łapach,
a przednimi podtrzymują centralny motyw całego wzoru. Są to
najczęściej Tablice Mojżeszowe, tarcza względnie kartusz z tekstem
objaśniającym funkcję danego przedmiotu (w wycinance jest to
często słowo mizrach, w amulecie tekst zaklęcia, na obrzędowym
kubku — błogosławieństwo dla domu, właściciela naczynia) lub też
korona zwieńczająca ów centralny motyw. Układ taki występuje
powszechnie i przytoczony przez nas przykład parochetu czy
wycinanki nie stanowią wyjątków. Znalezienie identycznego układu
ornamentacyjnego na szczytach domów w powiatach łukowskim
26

27

110

i biłgorajskim w Archiwum Fot. IS PAN potwierdza tezę o wzajem­
nych zapożyczeniach. Na związki między ornamentyką żydowską
a stosowaną w zdobnictwie architektonicznym w Białostockim
wskazuje przykład szczytu domu ze wsi Zbucz w dawnym powiecie
hajnowskim (il. 11), czy też ze wsi Czyże (il. 13) w tymże powiecie.
Oba wzory zakomponowane są wzdłuż osi pionowej; w domu ze
Zbucza centralnym motywem jest data budowy domu i umieszczony
pod nią (prawdopodobnie) numer parceli. Umieszczona w ramce
data flankowana jest przez dwa ptaki oraz zwierzęta, mające
prawdopodobnie przedstawiać zająca lub wilka względnie psa.
Całość powiązana jest bogatym ornamentem roślinnym, silnie
zgeometryzowanym. Taki sam ornament i wkomponowane weń
ptaki tworzą naczółek domu w Czyżach. Również niewątpliwie ze
sztuki żydowskiej czerpał inspirację ten, kto zakomponował wzór
nadokiennika domu w Topolanach. Centralnym motywem jest tu
bliska żydowskiej tradycji harfa króla Dawida, flankują ją dwa
gryfony. Jak wspomniałam już wyżej, niebezpiecznie jest wyjmować
poszczególne motywy z całości kompozycji, niemniej można pokusić
się o stwierdzenie, że i dwa lewki zdobiące nadokiennik we wsi
Posiadły zawędrowały tu z żydowskiej ornamentyki. Lew jako
motyw zdobniczy nie jest bliski tradycyjnej sztuce tego terenu,
natomiast niezwykle często spotykany jest w ikonografii żydowskiej.
Symbolizuje on tam lwa Judy, jest bohaterem często cytowanej
Sentencji Praojców „Bądź wytrzymały jak tygrys, lekki jak orzeł,
rączy jak jeleń a silny jak lew, by spełniać wolę Ojca w niebiosach" ,
czy też symbolizuje imię męskie Arie.
Specyficzne koleje losu sprawiły, że Żydzi opuścili tak licznie
zamieszkiwane przez siebie miasteczka. Pozostały po nich nieliczne,
niezniszczone obiekty, inne aniżeli lokalna, tradycyjna architektura.
Tak więc spotykamy jeszcze w polskim krajobrazie dawne bóżnice.
W nielicznych przypadkach zachowały one swą dawną formę
zamienione na muzea, czasem na inne domy użyteczności publicznej,
jak biblioteki, urzędy. W przeważającej-iednak większości uległy
zniszczeniu. Domy, o ile pozostały, zamieszkane przez nowych
mieszkańców nie różnią się od powszechnej tradycyjnej architektury
małego miasteczka, poza bardzo nielicznymi wyjątkami. Zdarzało
się, że Żydzi dekorowali swoje domy gwiazdą Dawida, wkompono­
waną w ornament. Zwyczaj ten znany był nie tylko na terenie Polski,
dotyczył najczęściej domów, w których mieściła się synagoga, czy też
mieszkał rabin. Przykładem takiego postępowania jest dom w Tyko­
cinie. Wkomponowana w okno balkonu gwiazda Dawida straciła
obecnie swoje dawne znaczenie, niemniej pozostała jako trwały
element architektoniczny.
Poszukiwanie motywów zapożyczonych z twórczości artystycz­
nej sąsiadów w tradycyjnej sztuce żydowskiej niestety nie dostarcza
28

nam wielu przykładów. Problem wpływów i zapożyczeń kształtował
się tam inaczej. Fakt, że obecnie do rozważań na ten temat możemy
znaleźć przede wszystkim przedmioty służące uprawianiu kultu
religijnego, na pewno utrudnia nam zadanie. Przedmioty te z natury
rzeczy zdobione były motywami wyrażającymi symbolikę religijną.
W przypadkach, gdy w zdobieniu ich sięgano po nietradycyjne
:ory, czerpano je przede wszystkim z rzemiosła artystycznego,
pływy stylowe poszczególnych epok w tym zakresie są duże, ale
izważanie tych problemów wykracza już poza temat niniejszego
ykułu. Odrębnym problemem są wpływy sztuki lokalnej w hafle. Materiałem, którym dysponujemy do dywagacji na ten temat, są
de wszystkim haftowane serwetki do przykrywania hały na
świątecznym stole, względnie torebki na mace na stół sederowy.
W haftach tych widzimy wyraźnie motywy obce tradycyjnej sztuce
żydowskiej, zostały one w większości przypadków zaczerpnięte
z wzorników wysyłanych szeroko przez firmę D.M.C., względnie
zżurnali dotyczących aktualnej mody. Powiązań z haftem ludowym
nie udało mi się na tychże serwetkach dostrzec. Szukając przykładów
we wzorach zdobiących naczynia codziennego użytku, również
natrafiamy na tę samą odpowiedź. O ile wzory te wykraczały poza
tradycję żydowską, pochodziły zazwyczaj z lokalnego wzornictwa
przemysłowego. Analizując motywy zdobnicze na przykładzie wyro­
bów ceramicznych żydowskiej manufaktury z Lubyczy Królewskiej,
nie możemy zgodzić się, że były one czerpane bezpośrednio z ludowej
twórczości artystycznej , przenoszone z ceramiki ludowej. Nie
różniły się bowiem od wzorów stosowanych współcześnie lub nieco
wcześniej w innych manufakturach, sąsiadujących z tą w Lubyczy
Królewskiej — jak Baranówka czy Horodnica . Wyroby takie
niewątpliwie mieszczą się w kategoriach rękodzieła artystycznego
i znane nam są przyczyny, które wpłynęły na stosowane tam motywy
zdobnicze oraz źródła, z których wzory te czerpano.

II. 10. Nadokiennik domu we wsi Posiadły, woj. warszawskie

25

30

31

II

11 S/c/yt domu zdobiony dekoracją snycerską, Zbucz, woj.
białostockie, 1934 r.

Reasumując nasze rozważania wydaje mi się słusznym podkreś­
lić, że obie kultury, współistniejące obok siebie przez tak długi okres,
mimo dużych różnic i wzajemnej izolacji, nie rozwijały się w absolut­
nej separacji. Istniały elementy które przenikały z jednej do drugiej
zarówno w zakresie obyczaju, jak i twórczości rzemieślniczej,
i artystycznej wsi oraz małego miasteczka. Zmieniały one lokalną
tradycję i pozostawały jako trwały element rzeczywistości.

PRZYPISY

1

Aleksander Świętochowski, Żydzi na prowincji, „Wisła", t.
1890, s. 224—225
Olga Golberg—Mulkiewicz, Ethnographic Subjects Relating
) Polish Jews in Polish Scientific Literature, The Hebrew University
F Jerusalem, Judah Magnes Press, w druku.
» Alina Cała, Wizerunek Żyda w polskiej kulturze ludowej,
Jniwersytet Warszawski, Instytut Socjologii, Warszawa 1987, na
irawach rękopisu. Olga Goldberg-Mulkiewicz, „Obcy" w obrzędzie
veselnym, „Literatura Ludowa", 1987, nr 2, s. 48—56; tejże: Postać
Żyda w polskiej rzeźbie ludowej. „Polska Sztuka Ludowa" R.
KXXIV, 1980,nr 3 ^ 1 , s. 219—226; tejże: The Stereotype of the Jew
Polish Folklore, „Studies in Aggadah and Jewish Folklore",
Folklore Research Center Studies, t. V I I , red. I . Ben-Ami, J. Dan,
rusalem, 1983, s. 83—85; tejże; Polish Folk Culture and the Jew,
v:) Poles and Jews, Myth and Reality, Columbia University
onference Proceedings, N Y . 1986, s. 479—490
' Przykładem tego rodzaju pracy jest album Moniki Krąjewsriej, Czas kamieni, Warszawa 1982
Publikacji tego rodzaju ukazało się ostatnio kilka. Do
najważniejszych z punktu widzenia dokumentacji należą: L. Dobroycki, B. Kirshenblatt-Gimblett, Image Before my Eyes, SchockenDoks N.Y. 1977, The Polish Jews 1914—1939, red. N . Tamir,
Iel-Aviv, 1983
Uriel Weinreich, Yiddish Language and Folklore, New York,
1959: D. Noy, Eighty Years of Jewish Folkloristics, (w:) Studies in II. 12. Nadokiennik domu we wsi Topolany, woj. białostockie.
Jewish Folklore, red. F. Talmage, Association for Jewish Studies, Podobne kompozycje często występowały w zdobnictwie żydows­
"ambridge, Massachusetts, 1981, s. 1—13
kich nagrobków
2

5

6

7

Sz. Anski (Sz-Z Rappaport), Folklor un etnografye — Gezamlte shriftn, t. X V , s. 257—268, Wilno-Warszawa Nowy York, 1925
Arie Tartakower, Ha-Hevra ha-jehudit, Tel-Aviv — Jeruszalaim 1965, rozdz. 2. (Hebr.) Jacob Katz, Masorat u maszber,
Jeruszalaim 1958, s. 28—40
Mark Zborowski, Elizabeth Herzog, Life is with People,
Schocken Books New York, 1967, s. 22
Diane K . Roskies, David G. Roskies, The Shtetl Book, Ktav
Publishing House, 1979
Zapoczątkował je Iwan Franko na łamach „Wisły", pracą:
Wojna Żydowska, przyczynek do studiów nad literaturą ludową,
„Wisła", t. 6, 1892, s. 263—298, t. 7, 1893, s. 82—83
M . Altbauer, Język polski w szkole żydowskiej,„Zrąb",
nr 5,
Warszawa, 1934, s. 51—56; tenże, O słownictwie polskim Żydów,
„Miesięcznik żydowski", t. 2, 1932, s. 184—187
O. Goldberg-Mulkiewicz, Jewish Textile Printers in Eastern
Europe, „Folklore Review", nr 2, 1982, s. 152—157
Tadeusz Seweryn, Krakowskie klejnoty ludowe, Kraków 1935,
s. 30
Jacob Katz, Bein jehudim Igoim, Jeruszalaim 1960, s. 3 5 - 4 0
Konkretnym przykładem obiekcji Żydów jest pytanie, skierowane
do znanego uczonego w piśmie rabina Mosche Isserlesa, przez
jednego z wiernych. Pyta on, czy Żyd może sprzedawać krzyże
— rabin odpowiada, że tak. Należy jednak w tym miejscu zaznaczyć,
że zarówno pytanie, jak i odpowiedź znajdujemy tylko w pierwszym
wydaniu pracy, w następnych cały ten akapit jest opuszczony. M .
Isserles, Sefer darkei Moshe, Jore dea, siman 100—101, Sulzbach,
1692
Materiały z Archiwum Pracowni Badania Sztuki Ludowej IS
PAN.
Jacob Katz, op. cit., s. 37
8

9

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

1 7

1 8

Oskar Kolberg, Dzieła wszystkie, Mazowsze, t. 5 Wrocław-Poznań, s. 172, 183
Wiadomości tej udzielił mi pan Zusia Efron, za co składam
mu serdeczne podziękowanie.
Temat kontaktów polsko-żydowskich w tradycyjnych obrzę­
dach rozwinęłam szerzej w pracy: Kontakty polsko-żydowskie w kul­
turze ludowej Podlasia — obrzędy, Uniwersytet Warszawski, filia
w Białymstoku, sprawozdanie z konferencji, wrzesień 1988, w dru­
ku.
Tadeusz Seweryn, Polskie zabawki ludowe, Warszawa 1960, s.
31—50
Aleksander Błachowski, Polska wycinanka ludowa, Toruń
1986, s. 12—15
Giza Frenkel, Wycinanka żydowska, „Polska Sztuka Ludo­
wa", R. X I X , 1965, nr 3, s. 141
Cytuję za A . Błachowskim, op. cit. s. 13
A . Błachowski, op. cit. s. 22—23
Roman Reinfuss, Ludowe skrzynie malowane, Warszawa
1954, s. 36
Witold Dynowski, Sztuka ludowa Wileńszczyzny i Nowogródczyzny, Wilno 1935, s. 19
Sentencje Praojców, V, 23
Nie wydaje mi się potrzebne przytaczanie całej bogatej
literatury na temat sztuki żydowskiej. Interesujących przykładów na
temat wpływów, które kształtowały formę balsaminki dostarcza
praca, Towers of Spice, The Israel Museum, Jerusalem, 1982
Giza Frankel, Little Known Handicrafts of Polish Jews in the
Nineteenth and Twentieth Centuries, Journal of Jewish A r t " , Vol. 2,
1975, 4 2 - 4 9
Elżbieta Kowecka, Jerzy i Maria Łosiowie, Leon Winogra­
dów, Polska Porcelana, Wrocław-Warszawa 1975
1 9

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3 1

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.