-
extracted text
-
Maria Fiderkiewicz
WYOBRAŻENIA O ŻYDACH
W FOLKLORZE BESKIDU ŻYWIECKIEGO
W polskim folklorze postać Żyda należała i należy do najczęściej
występujących. W dużym uproszczeniu stwierdzić można, że tak jak
motywy żydowskie żywe są w folklorze słownym (np. kawały,
anegdoty), również rola Żyda niezbędna jest w teatrze ludowym.
Przykładów dostarcza foklor obrzędowy z terenu całego kraju, np.
kolędnicy noworoczni („Dziady" i „Szlachcice" z Beskidu Żywiec
kiego, „Mikołaje" z Beskidu Śląskiego, „Herody" krakowskie
i lubelskie) czy przebierańcy zapustni z Kujaw i Mazowsza.
W artykule tym zajmuję się postacią Żyda i ludowymi wyobraże
niami na jego temat funkcjonującymi w obrzędowych zespołach
„Dziadów" i „Szlachciców" z Beskidu Żywieckiego.
Wyniki prowadzonych przeze mnie od 1985 roku badań nad
tymi formami kolędowania pozwoliły odpowiedzieć na najistotniej
sze pytania, dotyczące interesującego nas problemu, a mianowicie:
jakie czynniki kształtowały ludowe wyobrażenia o Żydach (przeło
żone na język kreowanej postaci)? Jakim przeobrażeniom uległa
w tych obrzędach postać Żyda w okresie ostatnich siedemdziesięciu
lat? (w badaniach nad rekonstrukcją obrzędu udało mi się sięgnąć do
lat dwudziestych tego wieku).
Odpowiedź na tak postawione pytania przyniosła interesujące
wnioski dotyczące roli starszego pokolenia w przekazie tradycji na
wsi, a także funkcjonowania przekazu ustnego w tradycji ludowej.
Kolejną kwestią jest analiza roli Żyda w obrzędach, z jednej strony
jako kreacji aktorskiej, budowanej w oparciu o element improwizac
j i (szczególnie „Dziady") — z drugiej jako niezmienny, strzeżony
tradycją, typ postaci o stałym zespole cech. Jest on równocześnie
zbiorem wyobrażeń o Żydzie jako obcym, znajdującym się w opozy
cji do uważanych za swoich, członków społeczności wiejskiej.
W latach dwudziestych tego wieku wiedzę mieszkańców wsi
żywieckiej o Żydach kształtowały bezpośrednie, codzienne z nimi
kontakty. Największe w Beskidzie Żywieckim skupisko Żydów
znajdowało się wówczas w Żywcu — Zabłociu, również niemałe
w Milówce i Rajczy. W każdej, nawet małej wsi mieszkało od dwóch
do pięciu rodzin żydowskich. Obok zamożnych, eleganckich i edu
kowanych właścicieli tartaków, gorzelni, magazynów kolonial
nych i tekstylnych, górale żywieccy stykali się z warstwą niż
szą — ludem żydowskim, ubogimi rzemieślnikami, wędro
wnymi handlarzami i sklepikarzami. Zamknięty w sobie świat
żydowski z jednej strony budził niechęć i pogardę rodzi
mych mieszkańców wsi, z drugiej zaś pociągał egzotyką i odmienno
ścią (szczególnie kultury).
Informacje o obyczajach i życiu Żydów przenikały w szersze
kręgi społeczności wiejskich za pośrednictwem parobków, dziewek
i furmanów zatrudnianych w bogatszych domach i karczmach.
„Żydowscy chlebodawcy, ludzie przysłowiowo oszczędni, nie prze
płacali pracowników, stąd służba u nich nie była popularna."
— pisze Julian Krzyżanowski. Wiąże się z nią znany na Żywiecczyź
nie zwrot „Wojtek Pyrtek" oznaczający złośliwego sługę, który płata
Żydom najrozmaitsze figle.
Żydzi w dawnej Polsce, czy to z racji wykonywania rzadkich (np.
tkacz) czy trudnych i uciążliwych zawodów (np. kowala), jak też
dysponujący pokaźnymi kapitałami, wspierającymi często kiesę
chłopa, zajmowali we wsi wysoką pozycję społeczną. Wsie żywiec
kie, poza Zwardoniem, gdzie było czynne przejście graniczne i który
1
2
124
zaczął się przed I I wojną światową rozwijać jako miejscowość
letniskowa, żyły w daleko posuniętym stanie izolacji. W tamtych
czasach wiedzę o Żydach kształtował więc typowy dla kultur typu
zamkniętego przekaz „twarzą w twarz" oparty na ustnym przeka
zie.
Funkcjonowanie obrzędów kolędniczych opierało się dodatko
wo na przekazie wiedzy w obrębie najbliższych pokrewieństwem
męskich członków rodziny.
W taki sposób przekazywana była przez trzy pokolenia rola Żyda
w „Szlachcicach" ze Zwardonia. Przekaz ustny tej roli podany przez
nieżyjącego już Jana Pydycha (ur. 1911), kontynuował jego syn
Marian a obecnie rolę Żyda gra jego kuzyn — Edward Bury.
„Szlachcice" i „Dziady" ze Zwardonia występujące pod wspólną
nazwą „Bałamuty" prowadzi trzech braci Burych, z których najstar
szy Tadeusz (ur. 1954), kierownik 36 osobowej grupy kolędników
tak mówi na temat funkcjonowania tradycji w przekazie ról
obrzędowych (...) „Nasz Żyd jest wzorowany na roli wuja, który znał
Żydów i różne szczegóły ich życia. Przed wojną było ich dwóch
w Zwardoniu, jeden prowadził karczmę przy granicy, a drugi sklep
z mięsem. Mieli pejsy, kręcone brody, mówili po żydowsku przekrę
cając wyrazy. Mowa Żyda w „Szlachcicach" były dłuższa od
teraźniejszej. Nie zostało to spisane i dlatego dużo przepadło".
Tadeusz Bury odtworzył mi z pamięci cały obecnie mówiony przez
Żyda tekst. Wchodząc do domu, w którym grupa kolęduje, Żyd
zatrzymuje się na progu i mierzy drzwi, czy zmieści się w nie. Mówi
„Ani go tak, ani go tak, no to go tak." Przewraca się za progiem
i mówi „Wysokie progi pod moje nogi". A następnie, już w izbie,
składa gospodarzom życzenia:
U nas taki zwyczaj wszyńdzie
że się chodzi po kolendzie
My tes do wos wstempujemy
scyńścia, zdrowie winsujemy
Zgnitych grusek nie bieremy
pieniądze jak dacie, to weznemy
Dacie grosa, dacie dwa
to jes nasa kolenda
Dacie stówkę, dacie dwie
to mi ruksak nie urwie
Weznemy kapusty i wody
bo tu gazda bardzo młody
My tu do was przyjechać
z dalekich go kraj
z różnymi go towar
Coś go kupić, coś go sprzedać
coś go pohandlować ...
My tu przywieź jabusko
urwanego w raj
Którego panna pokostować
to się do trzech dni wydać
My go tu przywieź podkówke
spod bożego osiołka
Jak go na goroncym usole
ugotować, a gołkiego strzebnąć
to go ozór oblezie, a kołka wylezie, ooo!
3
4
go tu mieć dzwonecek
go na nim zadzwonić
go wsytkie panny, po koniak odgonić.
Żyd śpiewa, zwracając się do kapeli):
miedzom, dołu miedzom
diabli wiedzom, ka go siedzom.
(Następuje wspólna zabawa z gospodarzami),
pomimo ścisłej wierności zasadom tradycji i , wydawać by się mogło,
żywnego powielania starych wzorów, rola Żyda stara się nadążać
zmieniającymi się warunkami życia. Przed wojną Żyd występował
jiko karczmarz, krawiec wędrowny, handlarz czy sklepikarz. W la£ h sześćdziesiątych odnotowano rolę Żyda zmuszanego przez
fciedsi do spowiedzi , natomiast w latach siedemdziesiątych Żvd
był często agentem Izraela zbierającym pieniądze na wojnę z Arabatń.' Zmiany tej postaci wynikały ponadto z istoty teatru ludowego,
„którym podobnie jak w comedii dell' arte, improwizacja stwarzała
dużo możliwości aktorskiego wyżycia się. Indywidualne, wymyślane
-zez kolejnych kolędników lazzi — to były nowe elementy odpo
wiadające ich wyobrażeniom na temat Żyda.
Jak wygląda postać Żyda i Żydówki w obecnie kolędujących na
Żywiecczyźnie grupach? W generalnych założeniach zarówno ich
wygląd zewnętrzny jak i sposób kreowania postaci odpowiada
^adycyjnemu przekazowi. Dawny wizerunek Żyda przetrwał przez
¿lá dzięki silnemu oddziaływaniu tradycji pełniącej w tym przypad
ku rolę środka konserwującego. Ale role są coraz mniej przekony
wujące, jakby się starzały bez obecności niezbędnego, inspirującego
iródla... Są to zapewne reperkusje kulturowe pozbawienia wsi kilka
wieków trwającego obcowania z Żydami. Jak pisze Przemysław
Burchard „Kultura ludu żydowskiego przepadła wraz z Żydami
W piekle hitlerowskiej zagłady (...) Po wojnie brakło wzorca, nagle
brakło wiedzy o Żydach niezbędnej do aktualizowania istniejących
wyobrażeń. Wyrwano wsi pierwiastek z nią zrośnięty.'" Nie ulega
najmniejszej wątpliwości, pisał Jan St. Byscroń, (...) „że to kilkuwiekowe współżycie, czy też raczej wspólmieszkanie musiało wytworzyć
pewne kontakty, wyrażające się we wpływie polskim na kulturę
Żydowską i na odwrót, we wpływach żydowskich na kulturę polską,
lakże w zakresie kultury ludowej
J a
J a k
t 0
{
H o r c
c
5
Analiza zebranego w toku badań materiału przekonuje, że w obrzę
dach „Dziadów" i „Szlachciców" postać Żyda wyposażona jest
w określony zespół stałych cech, stanowiący o wiedzy górali
żywieckich na temat Żydów, ich współmieszkańców. Rejestr tych
cech pozwala konstytuować pozycję Żyda jako obcego w stosunku
do rodzimych mieszkańców, uważanych za swoich. Lista cech
o których mowa dotyczy: wyglądu zewnętrznego, języka, wykony
wanych zajęć, walorów intelektualnych i duchowych (w tym moral
ności i obyczajowości), religii oraz pochodzenia."
Wygląd Żyda w widowisku jest odpychający. Maski, w jakich
grana była zawsze ta rola wyobrażają twarz z dużym, nieforemnym,
najczęściej „garbatym" nosem, ustami wygiętymi w płaczliwym
grymasie. Twarz ta /godnie •/. ludowymi wyobrażeniami o obcych
Posiada cechy zoomorficzne: pokryła jest brodawkami („par
sem"), okalają ją rude, skręcone w strąki pejsy i postrzępiona
*>roda(np. m k i Żydów wykonane przez Ludwika Pytla z Lalik, czy
Anny i Józefa Hulków z Łękawicy). Żyd jest niskiego wzrostu,
*»"biony. ma wypchany słomą pukiel, porusza się niezdarnie.
•Częściej kuleje (np. rola Żyda „kuternogi" z „Dziadów" w Cicci,.JBC), co wskazuje na jego związki z mieszkańcami piekieł. „Kulawość
^ t bowiem znakiem rozpoznawczym istot posiadających związki ze
*rąchtoniczną (...)"'° zauważają Tomiccy. Ubrany jest w znisz'"tiy płaszcz, tzw. chałat, na głowie ma cylinder z gęsim piórem,
*kjtmy współcześnie powycinanymi z ilustrowanych gazet zdjęcia¬
—^roznegliżowanych dziewcząt. Wyposażony jest w następujące
"**izyty: przewieszony przez plecy worek, w którym znajdują się
* y , np zniszczone fragmenty garderoby damskiej i męskiej,
buty, „flintę" (zabawka odpustowa), lornetkę (atrapa z drew- - H d r t w n i a n ą palkę spełniającą funkcję metra, laskę ze skórą jeża,
^ r ą potrąca ludzi i podpiera się, okulary bez szkieł. Na nogach ma
a s
war
gumowce wypchane słomą. Towarzysząca mu Żydówka jest miasto
wą paniusią- Jej twarz jest mocno ucharakteryzowana i zasłonięta
woalką (firanka). Ubrana jest w spódnicę uszytą z pozszywanych
wystrzępionych kawałków różnobarwnych materiałów. Na głowie
ma kapelusz, spod którego zwisa długi do pasa warkocz. Wygląd
Żyda i Żydówki jest niechlujny w przeciwieństwie na przykład do
schludnego ubioru Komendanta, Panny Młodej w „Dziadach", czy
Górala i Szlachcica w „Szlachcicach", będących w tym przypadku
„swoich".
Karykaturowanie słownictwa i wymowy języków mniejszości
narodowej popularne było we wsi polskiej dziewiętnastego wieku.
Jak pisze Ludwik Stomma wiele było w codziennym użyciu porzeka
deł, przysłów i wierzeń na temat języka żydowskiego np. „cicho
Żydy niech sam rabin szczeka", istniała wiara w magiczne właściwo
ści mowy żydowskiej, zgodnie z którą dla zabezpieczenia się przed
chorobą należy nosić talizman w postaci kawałka papieru zapisane
go po żvdowsku
Zgodnie z tradvcvinvm myśleniem ludowym
dziwaczne brzemieme iezyka i.disz czy hebrajskiego Podobnie iak
iezyków obcych w o g ó t ó wynikało z anatomicznej inności innych"
r l ż e dlateoo dawn, i w s n ó ł r ™ maski n r . e d L J X « *JhA»
wynhra.ah „o i
l l , h ł ^ J L ™ 7,
JZZ"
i wykrzywionym, wargami, uodajmy ,z stosunek chłopa do języ
ków obcych w tym również uo języka Zydow był ambiwalentny,
pogardzano mm ale i iaseynowano się nim, kpiono z niego
i podziwiano go jednocześnie.
1 1
a i f f t
r
7
Język Żyda w obecnie kolędujących grupach żywieckich znacz
nie odbiega od, znanych z literatury dziewiętnastowiecznej, żartów
czy karykatur tego języka. Z upływem czasu wiele umiejętności
i sposobów składających się na odgrywanie postaci Żyda bądź
zanikło, bądź zubożyło się, jak np. „żydłaczenie". Zjawisko to
należy widzieć w szerszym kontekście. Z obserwacji moich wynika
bowiem, że warstwa językowa obrzędów kolędniczych na Żywiec
czyźnie sukcesywnie zanika.' Obecna wersja mowy Żyda (składa
nie żvczeń cosoodarzoni) to niezbyt czvsla gwara eórali żywieckich
soreńirowana odnowiednio na mowę 'żydowska n r L zniek«,alce
nie form .lefclinacwHwrh ( , l ń « « i , ™ ™ « ™ t AwU 1 ™ ™ « +
zastosowanie wtrętów językowych np £o"' coś go "
2
-
1
W wyobrażeniach ludowych Żyd pozostawał także obcy ze
względu na charakter wykonywanych zajęć i predyspozycje, po
twierdzone przez tradycje pokoleniowe do wykonywania tych, a nie
innych zawodów. Stąd powstało powiedzenie: „Ani t e r e n i nika nie
będzie z Żyda rolnika"'. Powszechne jest jeszcze obecnie przekonanie
wśród mieszkańców badanych przeze mnie wsi, żc Żyd ma „ciągoty
do interesu" i że zawsze woli „deko handlu od kila roboty".
Przyjrzyjmy się teraz czynnościom Żyda i Żydówki w analizowa
nych obrzędach. Główną czynnością przypisaną Żydowi jest handel.
Jego przedmiotem może być konfekcja, rzadkie i oryginalne towary
przywiezione z egzotycznych krain. np. skóry i futra. Przy okazji
transakcji objaśnia na rozwiniętej „mapie", gdzie leżą kraje w któ
rych przebywał. Handluje także nieruchomościami, wymierzając
domy czy parcele. Żyd może także, jak to ma miejsce w „Szlachci
cach" handlować przedmiotami o specjalnych właściwościach magi
cznych, np. jabłkiem z raju, podkówką spod bożego osiołka,
cudownym dzwoneczkiem. Ta rola wędrownego czarownika — u¬
zdrowiciela przypomina znany z folkoru żydowskiego typ sznorera,
naciągacza miejscowego bądź wędrownego , którego cechują spryt
i przebiegłość. Naciąga on chłopów posługując się ze znawstwem
przekonywującym zestawem argumentów z zakresu magii ludowej.
W tym ludowym wizerunku Żyda jest także miejsce na związki
z demonami. Pisze Ludwik Stomma: „Dziwaczne i tajemnicze skutki
pociągało za sobą, według wierzeń ludowych samo już wykonywanie
zawodu nicrolniczego. Przede wszystkim przypisywany był nie-oraczom związek z siłami demonicznymi." "Między innymi karcz
marze, którymi we wsiach byli najczęściej Żydzi, mieli się zaprzedać
diabłu. W omawianych obrzędach Żyd także poluje, strzela z „filinty", korzystając przy tej czynności z lornetki, zaś Żydówka leczy
gospodarzy, żądając za swoje umiejętności godziwej zapłaty. Poma
ga też Żydowi w korzystnym sfinalizowaniu transakcji handlowych,
zachęca gospodarzy do zrobienia dobrego interesu.
13
1
¡25
Relacje zachodzące między gospodarzami a Żydami wykonują
cymi opisane pokrótce czynności pozwalają na ustalenie listy cech
moralno-obyczajowych Żyda. Są nimi obok nieuczciwości i nieszczerości, (stąd ludowe powiedzenie „iść na Żyda" czyli kraść na
oczach wszystkich), także mądrość. Jeden z informatorów stwier
dza: „Żydzi byli uczeni, każdy nawet największy chałaciarz umiał
czytać i p i s a ć . " W oczach chłopów Żydzi odznaczali się mądrością
życiową, bywało, że udawano się do nich po rady. Niektóre znane,
polskie przysłowia wywodzą się z mądrości żydowskiej np. „Bać się
trzeba trzcinie, gdy wiatr dąb wywinie" czy „ D ą b się powali,
a trzcina zostanie" wywodzą się one z bajki Ezopowej, której Biernat
7 Lublina da! tytuł Siła bez rozumu sama się kazi.
Znakiem mówiącym o odmiennościach Żyda, wynikających
z wyznawania innej wiary, jest Talmud trzymany przez kolędnika
grającego tę rolę a także hałaśliwe, głośne zachowywanie się pary
żydowskiej, zgodnie z powiedzeńiam „krzyczy jak Żyd w szabes" .
O egzotycznym, obcym pochodzeniu Żyda świadczą napisy na
chałacie, spodniach czy cylindrze „Izrael, Palestyna, Sudan".
Wyżej zaprezentowana analiza ról Żyda i Żydówki, jako „in
nych" — przedstawia te role wyjęte z kontekstu, bez określenia ich
relacji z pozostałymi postaciami w obrzędzie. Przyjrzyjmy się więc
/ kolei układowi ról, spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, jaką
pozycję wśród nich zajmuje rola Żyda. Zakładam, że analiza taka
może udzielić istotnych informacji o ludowych wyobrażeniach tej
postaci. Występujące w „Dziadach" postaci można podzielić na
cztery kategorie:
1. Postaci ludzkie reprezentujące określone środowiska i naro
dowości. Są to najczęściej ludzie gościńca np. Garkarz. Druciarz.
Kamieniarz, bądź obcy kulturowo osiadli we wsi np. Żyd,
Żydówka. Cygan, Cyganka.
2. Postaci zwierzęce, kreowane przez aktorów (Koń. Niedźwiedź).
15
16
17
126
3. Pozaziemskie istoty fantastyczne (Śmierć, Diabeł, Anioł).
4. Postaci charakterystyczne dla obrzędów przejścia, z n a j d u j ą c e j
w sytuacji wyjątkowej, mediacyjnej, np. Panna Młoda.
>
Nad całością panuje dosłownie i w przenośni, w z n a c z ę ^
symbolicznym kierownik (Komendant) - - szef oraz inscenizat*
w jednej osobie, którego należy utożsamiać z chłopem — mieszka
cem tej ziemi. Satyryczno-parodystyczny charakter obrzędu zasada
się na tym, że kpi się, naśmiewa, szydzi z ludzi obcych, z n a j d u j ą c a
się poza zamkniętym światem społeczności wiejskiej, która w t j *
pojęciu występuje jako sacrum w opozycji do świata obcy$
— profan urn.
«
Pozycja Żyda jest więc w zespole wymienionych ról z b u d o w a ć
na zasadzie inności, wyodrębniającej go poprzez nadanie specyfik
nych cech w stosunku do każdej uznanej za obcą postaci, jednak '
stawiającej go w opozycji do wszystkich postaci obrzędu, K a
bowiem z tych ról jest we właściwy jej sposób inna. Nie jest to « Ł ,
inność wyobcowana, samotna. W „Szlachcicach" występują l y t f
role ludzkie (Szlachcic, Masarz, Góral, Żyd, Żydówka), k t W
zajmują względem siebie pozycje równorzędne. To zbiorowa t w j l
czość aktorów, którzy wspólnie wypracowują całość (dramarnr*;
obrzędu), uzupełniając się nawzajem i zderzając r ó w n o c z e ś n i e ; *
Rola Żyda przywołująca skojarzenia z rolą Dottore łączy w u
zarówno cechy negatywne (spryt, chciwość), jak i p o z y t y i g
(wyrozumiałość i mądrość życiową). Jego „inność" spełnia zaflE
określone funkcje dramaturgiczne na równi z pozostałymi p o s j
aami.
W ą s k ramy tego opracowania nie pozwalają na wyczerpi
omówienie problemu i posłużenie się przykładami wskazującymi*
ambiwalentne widzenie postaci Żyda w kulturze ludowej. ZdaraHJ|na przykład, że przypisywana mu jest hojność i litościwość. W g g .
miejscu przytoczę opowiedzianą mi w Zwardoniu historię, o tym,*
ie
r
\ & może być lepszy od księdza. Ksiądz nie chciał ochrzcić dziecka
^ „ e m u chłopu, gdyż ten nie miał mu czym zapłacić. Wracając
martwiony do domu spotkał Żyda, który dał mu pieniądze na
^ e s t , na dodatek był to dar, a nie pożyczka."
Ale niezależnie od konkretnych sytuacji Zyd byt zawsze obcym
i „(...) miał pozostać obcym. Taki był po prostu porządek ludowego
świata." Szczególny był to jednak wymiar lej obcości, skoro
„Chłop nie mógł istnieć bez Żyda, Żyd bez chłopa. Całością był lud
polski, dwie zaś polowy stanowili: chałatowo-jarmułkowy lub
żydowski i sukmanowo-pasiakowy lub chłopski."
20
21
PRZYPISY
i J. Krzyżanowski, Mądrej głowie dość dwie słowie, t. 3, Warsza
Stomma, op. cit., s. 29
wa 1975 r., s. 252
J. i R. Tomiccy, Drzewo życia. Ludowa wizja świata i człowie
ka, Warszawa 1975, s. 36, 37
* > P. Burchard, Za ostatnim przystankiem. Warszawa 1985,
Stomma, op. cit., s. 32, 33
(.144
W „Dziadach" poza utrzymującym się nadal tekstem „okolę3 . Stomma, Antropologia kultury wsi polskiej 19 w.. Warszawa
dowania" gospodarzy, role „gadane" (a wśród nich rola Żyda)
1986, s. 146
przekształcają się w pantomirniczne. Obrzęd „Szlachciców" wystę
4 Jedyne stwierdzone przeze mnie odstępstwo od tej zasady
pujący wyłącznie w górnym biegu Soły zanika Obecnie funkcjonuj
«ia«o miejsce wrodzinieiPytli z Lahk gdzie prowadzący zespół
jaszcze tylko trzy gmpy
„Dziadów" Jozef Pytel (1904-1968), wybitny twórca masek obrzęBurchard, op. cit., s. 150. Jak podaje Burchard kultura
3owych, z powodu braku syna wiedzę o obrzędzie przekazał córce.
ludowa zapożyczyła także z folkloru żydowskiego inne charakterys
Aniela Matuszna kontynuowała obrzęd po śmierci ojca, sama grając
tyczne postaci, np. luftmensza- człowieka który rob. kiepskie lub
* nim rolę Cyganki, Była ponadto doradcą Jana Dormana
podejrzane in eresy, lub szlemyla, pechowca, któremu nic się nie
„„Herodach", wystawianych przez niego w Teatrze Dzieci Zagłębia
udaje i który ciągle zmaga się z przeciwnościami losu.
(łata 60-te).
Stomma, op. cit., s. 48
B, Baziehchowna, St. Dcptuszęwski
Szlachcice-i..Dziady"
Józef Kuchejda, ur. 1916, z Cięciny
twyczajowe widowiska, „Polska Sztuka Ludowa", R, 13,1959 nr 1, s.
Krzyżanowski, t. 1, op. cit., s. 186
20-40
Stomma, op. cit., s. 37
« J. Kurek, Próby ustalenia genezy obrzędów dorocznych „Miko
C. Mic, Komedia dellarte, Wrocław-Warszawa 1961, s. 22;
łajów", ..Szlachciców i „Dziadów" występujących współcześnie we
Zach Beskidu Śląskiego i Żywieckiego, „Polska Sztuka Ludowa", Kurek, op. cit., s. 140—158
Zofia Bury ze Zwardonia
R. 27, 1973 nr 3, s. 149-158
Stomma, op.cit., s. 49
Burchard, op. cit., s. 136-149
Burchard, op. cit., s. 139
• J. St. Bystroń, Kultura ludowa, Warszawa 1947. s. 322, 323
9
1 0
1 1
1 2
L
1 3
1 4
5
1 5
1 6
1 7
1 8
2 0
7
2 1
Fot. Stefan Deptuszewski, 1973 r.
Maciej Krupa
SKRZYPEK NA DACHU, CZYLI ŻYD UNIWERSALNY
Świat dziecka to kraina wyobraźni. Widać to szczególnie dobrze
"twórczości plastycznej dzieci, gdzie początkowe i niepełne doświa*aenie świata i ograniczenia percepcji uzupełniane są wytworami
fantazji, tworząc bajkowy świat z pogranicza jawy i snu. A jeżeli
poprosić dzieci o przedstawienie tematu prawie zupełnie im obcego
- ś w i a t a kultury żydowskiej'.'
Prezentowanym niżej pracom towarzyszyła ankieta przeprowatoona w analogicznej grupie wiekowej , która pozwoli chociażby
.Jgfciowo ukazać źródła inspiracji reprodukowanych tu dziecięcych
f t e powstałych w 1988 r. W sytuacji gdy temat podany był bez
' %Mdzenia, możemy przypuścić, iż trzy źródła wpłynęły na Ireść
•Wunku — tzw. przekaz kulturowy, czyli opowieści rodziców,
JS«8ców, naczycieli, kolegów; własne doświadczenia zwykle zapo- | ™ i c z o n e przez jakieś medium oraz nieskrępowana wyobraźnia.
-*Onad połowa dzieci zapytanych, czy ktoś opowiadał im o Ży- J l d i , odpowiedziała negatywnie. Około 20% odpowiedziało, że
^S^
Żydach od dziadków, rzadziej od rodziców; podobnej
sJMa dzieci wiadomości przekazał nauczyciel — zwykle historyk,
sJjPOMała nikła część dowiedziała się czegoś o Żydach na lekcjach
IJBptubod kolegów. Szereg dzieci podało elementarne lecz rzetelne
^ S o m o ś c i , jednak — jak to zwykle bywa
niektóre wypowiedzi
charakter kuriozalny „Mi opowiadał brat, który jest w wojsku
*ffewaawic. mówi! że tam jest kilku Żydów i od tych żołnierzy
ś S W f c świnie, które już padły lub padną", „babcia mówiła, że
'townych czasach Żydzi porywali dzieci", „pan od historii mówił
1
2
1
0
0 starożytnych Żydach, a koledzy — jak Żydzi jedli żywych ludzi".
Wiele odpowiedzi poza próbami „obiektywnej" informacji niesie
z sobą również sądy wartościujące — zwykle negatywne.
Krąg własnych doświadczeń zamyka się niemalże w jednej
z wypowiedzi: „Żyda widziałam w telewizji, w filmie Skrzypek na
dachu". Ponad połowa respondentów widziała Żyda jedynie w tele
wizji, ponad 25% stwierdziło, iż nie widziało go w ogóle. Pozostali
uczestnicy ankiety podają, że widzieli Żydów w mieście, na ulicy, na
wakacjach, zazwyczaj w sklepie. Tylko pięć osób przyznaje, że
widziało Żydów w książce, na ilustracji. Jedna z wypowiedzi
umiejscawia Żyda w kulturowym konkrecie: „Widziałam Żyda na
kirkucie, na cmentarzu żydowskim", jednak powszechne doświad
czenie zdaje się potwierdzać inna wypowiedź: „Nie widziałam.
A może widziałam, ale nie wiedziałam, że lo on".
Odwołajmy się do sfery wyobraźni. Przeważają tu wypowiedzi
dwojakiego rodzaju. Z jednej strony jest to mocno wyrażony sąd
stereotypowy: „Moim zdaniem każdy Żyd ma czarne włosy, twarz
taką jakąś sobie, cera jego jest biała...", „Żyd jest nienormalny,
z brodą, obtargany, biedny, stary i siwy. Ma kapelusz. A ubranie
składa się z płaszacza. Buty zdarte", „Żyd jest to mężczyzna, który
ma brodę". Szereg prób opisu ma charakter naturatistyczny: „Jest to
człowiek średniego wzrostu o ciemnych, kruczoczarnych włosach
1 bystrym, chytrym spojrzeniu. Na głowie ma małą aksamitną
czapeczkę, a spod niej zwisają małe, czarne loczki. Ubrany jest
najczęściej w skórzane buty, szerokie spodnie i kolorowy kaftan
127