4fb9979873aeccbfc01930fe69d35aa5.pdf

Media

Part of Udział rzemieślników żydowskich w kulturze wsi. Materiały / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1989 t.43 z.1-2

extracted text
Ewa Fryś-Pietraszkowa

UDZIAŁ RZEMIEŚLNIKÓW ŻYDOWSKICH W KULTURZE WSI
M A T E R I A Ł Y Z ARCHIWUM Z E S P O Ł U DOKUMENTACJI SZTUKI LUDOWEJ
PRACOWNI INSTYTUTU SZTUKI PAN W KRAKOWIE

Do wybuchu I I wojny światowej rzemieślnicy żydowscy wytwa­
rzali wiele dóbr przeznaczonych dla chłopów, szczególnie jednak
dominowali w szeroko pojętej produkcji odzieży. Krawcy, czapnicy,
kuśnierze, szewcy wyrabiali konkretne elementy ubiorów, inni — jak
farbiarze i drukarze płócien, folusznicy — zajmowali się przygoto­
waniem potrzebnych materiałów. Ważną rolę wśród Żydów odgry­
wali stolarze meblowi. Mniej natomiast były wśród Żydów popular­
ne takie rzemiosła, jak kowalstwo, garncarstwo czy budownictwo.
Kwestionarusze, używane w badaniach terenowych, organizo­
wanych przez Zespół Dokumentacji Sztuki Ludowej, a przygotowa­
ne przez ok. 40 laty, nie zawierają żadnych pytań dotyczących
konkretnie Żydów — rzemieślników. Jednak uczestnictwo tych
wytwórców w zaopatrzeniu ludności wiejskiej odgrywały rolę tak
poważną, że trudno byłoby nie zauważyć tego zjawiska. Tak więc
wmateriałach archiwalnych zwłaszcza opracowanych przez bardziej
doświadczonych badaczy, znajduje się wiele informacji na ten temat,
ważnie jednak w postaci krótkich notatek i uwag.
Z najstarszych materiałów korzystał fragmentarycznie Przemys­
ław Burchard, przez jakiś czas związany zawodowo z Instytutem.
Podkreślał on masowość zjawiska i zwracał uwagę na wkład bardziej
uzdolnionych jednostek w sztukę ludową różnych regionów naszego
kraju . Nawoływanie Burcharda do pogłębionych badań w tej
dziedzinie, a także nad kulturą polskich Żydów długo nie znajdowa­
ło oddźwięku. Omawiane materiały również nie były dotychczas
korzystywane szerzej w publikacjach poza wzmiankami w prasyntetycznych, czy monografiach dotyczących ludowego rzeiła artystycznego .
Wytwórcy żydowscy pracowali na indywidualne zamówienia,
przede wszystkim jednak specjalizowali się w masowym wyrobie
przedmiotów przeznaczonych do sprzedaży jarmarcznej. Wiele
t nich miało charakter dekoracyjny i odpowiadały one pod tym
względem obowiązującej na danym terenie modzie i pojęciom
estetycznym. Były to np. elementy stroju ludowego, skrzynie
malowane wzorzyście, okuwane i mazerowane kufry. Wyroby te ze
względu na cenę niższą od podobnych, ale robionych na zamówienie
byty powszechnie nabywane przede wszystkim przez chłopów,
chociaż nabywcy przeważnie zdawali sobie dobrze sprawę z ich
gorszej jakości.
Pytaniem otwartym pozostaje, czy wytwórcy ci tylko dostosowy­
wali się do gustów odbiorców i lokalnie panującej mody, czy też
gusty te kształtowali, lansując nowe wzory, kroje czy techniki
i motywy zdobnicze. Przemysław Burchard opierając się na wybraych przykładach wysuwał przypuszczenie, że wśród Żydów — rze­
mieślników było więcej zdolnych twórców, autorów obiektów
klasyfikowanych w zbiorach polskiej sztuki ludowej, a niektórzy
z nich byli nawet inspiratorami nowych gałęzi plastyki ludowej na
*nym ograniczonym terytorium .
Trudność w określeniu rozmiarów roli i miejsca żydowskich
mieślników w polskiej kulturze ludowej polega m.in. na tym, że
mamy niewiele obiektów autoryzowanych, bądź o określonym
mtorstwie natomiast dokładniejsze badania nie będą łatwe niemal
wieku po zagładzie narodu żydowskiego i w obecnym stanie
izacji wsi.
zykładowo podajemy w dosłownych wypisach materiały aralne, dotyczące rzemiosł związanych z produkcją tkanin i odziestolarstwa, kowalstwa, garncarstwa, budownictwa i in. na
Jasiu i Ziemi Łukowskiej (województwa: białostockie, bialsko­
1

2

3

podlaskie, siedleckie), a także — w nieco węższym zakresie — na
Lubelszczyźnie (województwa: lubelskie, zamojskie, chełmskie, tar­
nobrzeskie) zebrane w latach 1952—1986*.
Strój, tkanina, druki na płótnie
P a p r o t n i a : Odzież odświętną szyli przeważnie Żydzi, we wsi był
Żyd Ankiel (Jankiel), który bardzo dobrze szył, ale około 30 lat temu
zmarł.
J a b ł o n n a L a c k a : Krawcami byli przeważnie Żydzi, przycho­
dzący z Sokołowa.
P a t r y k o z y : Głównymi dostawcami tkanin oraz krawcami byli
przeważnie Żydzi. Takim znanym krawcem był tutaj Żyd Lejbka,
który przyjeżdżał przed odpustem, wypadającym tu w pierwszą
niedzielę września i szył dla ludzi — „dobrze szył".
C e r a n ó w : Materiały fabryczne ... kupowano w mieście Sterdyniu
i Sokołowie Podlaskim. Sprzedawcami byli przeważnie Żydzi ...
Krawcem dobrze było być, bo jeść dostał u tego gdzie szył i jeszcze
zarobił pieniędze. Dawniej krawcami byli przeważnie Żydzi, podob­
nie jak szewcy. Znanym tutaj był szewc Janis, który „szył eleganckie
buty" .
Z e m b r ó w : Spodnie, spódnice odświętne szyli krawcy. Nadto
krawcy szyli palta, burki. Do krawca dawało się do Sterdynia lub
sprowadzało się go do wsi do siebie do domu, albo też krawiec
ulokował się u jednego gospodarza i do niego znosili z całej wsi,
płacąc mu pieniędzmi lub czymś w naturze. Krawcem dobrze było
być, bo zarobił pieniądze, które miał na odzież dla siebie i dla rodziny
i dostał jeszcze coś do jedzenia. Nie narobił się dużo w polu. „Dobrze
im było, bo swój zakon trzymali lepiej." Najlepszymi krawcami byl
Żyd Rybak, Sadownik i katolik Polak Paweł, który „nie chował
czeladzi". „Żydzi byli uczeni, ożenił się mając lat 18, kształcił go
ojciec i teść, więc umiał szyć i dobrze szył i tanio, a nasz naród to był
do roboty, drogo szyli i nosa zadzierali." Gotowe części ubrania
mało kupowali, tylko czapki, buty, czepki, welony, girlandy.
Wyrabiano je w mieście i kupowano w Sterdyniu i Sokołowie,
przeważnie u handlarzy żydowskich.
W r o t n ó w : „Kramnych" tkanin używano mniej więcej od czasu
pierwszej wojny światowej. Kupowano je przeważnie u Żydów
w mieście. Krawiec, przeważnie Żyd, szył sukmany, burki, marynar­
ki. Krawiec mieszkał albo w mieście, albo sprowadzano go do wsi.
„Krawcem dobrze było być, bo się nieźle zarabiało."
L i w : Kaftany, algiery, kapoty, odświętne spodnie i spódnice szyli
krawcy, przeważnie Żydzi, rzadziej ktoś ze wsi, wyuczony u jakiegoś
starszego krawca lub krawcowej. „Krawcem dobrze było być, lepiej
niż na polu, ,bo nie pracował na upale i lżej było'." W Liwie był
niegdyś sławny krawiec Kowalski i Żyd Josko, którzy dobrze szyli,
ale już pomarli. Ładnie i starannie szyli. Jeżeli szyli komuś na modę
miejską, to brali za to drożej parę groszy. W ten sposób przedzierała
się moda miejska na wieś. Czapki buty, kożuchy kupowano
przeważnie w mieście u handlarzy żydowskich.
P a r c z e w : Z rzemieślników najwięcej było tu szewców, dalej
krawcy, kuśnierze i farbiarze. Byli to wszystko Ż y d z i . W miastecz­
ku było za jego młodości (informator ur. ok. 1882 r.) kilka farbiarni
żydowskich, zajmujących się farbowaniem motków wełny i lnu.
Ponadto był Żyd farbiarz specjalista od drukowania płócien.
Pracował on w Parczewie około dwóch lat (ok. r. 1906), później
wyniósł się z Parczewa z braku klientów. Drukował on techniką
5

6

7

8

9

10

11

12

113

/

II. 1. Szewc, Kraków-Kazimierz; i l . 2. Hazyn, zawiadamiający pukaniem kołatką w okiennice o rozpoczęciu szabasu;
il. 3. Kominiarz

druku bezpośredniego na płótnie dostarczonym przez kobiety
wiejskie. Miał wzornik, w którym był przegląd wzorów, jakimi
rozporządzał. Drukował najczęściej obrusy i przykrycia na łóżka.
Były to drobne wzorki na tle białym. Zdobione przez niego tkaniny
był niepraktyczne, gdyż wzory łatwo się spierały.
M i ę d z y r z e c P o d l a s k i : Przed I wojną było tu szewców około
90-ciu, a w okresie międzywojennym przeszło 150. Ok. 80% z tego to
byli Żydzi. Byli tu przed 1939 r. również żydowscy farbiarze.
K o c k : Farbiarzy było kilku, Żydów, farbowali tylko na jeden
kolor. „Trochę farby kupił... (nieczyt.) i już się nazywał farbiarz, bo
stale był zapaprany."
W o j c i e s z k ó w : Pierwszą maszynę do szycia w Wojcieszkowie
miał niejaki Duwid, t.j. około 50—60 lat temu. Równocześnie miały
też maszynę do szycia Żelczychy — chłopskie Żydówki, szyjące po
wsiach ... Przedtem wszystko szyto ręcznie.
Ł u k a : Krawcy we wsi byli miejscowego pochodzenia, było ich
dwóch. Jeden uczył się u Żyda w Narwi, drugi u swojego ojca...
oprócz tego we wsi mieszkał Żyd, który też szył ubrania.
K l e j n i k i : We wsi była przed I wojną światową Żydówka, która
szyła kobietom ubrania, ale „paradnych" nie umiała.
O g r o d n i k i: W ramach gospodarstwa domowego szyto dawniej
niemalże wszystko za wyjątkiem kożuchów, sukman itp., które szyli
krawcy żydowscy mieszkający we wsi względnie wędrowni. Do
miasta nie noszono do szycia nic. Zawód krawca nie był ceniony, co
łączyło się z ogólnym nastawieniem do Ż y d ó w .
K r z y w a : Wiejscy krawcy szyli sukmany, kożuchy. Byli to przewa­
żnie Ż y d z i .
H o ł o d y : Ubiory zimowe szyli przeważnie żydowscy krawcy... We
wsi ceniono umiejętności krawieckie Żydów, wbrew nieprzychylne­
mu do nich nastawieniu... Około 45 lat temu w Narewce osiedlił się
Żyd, który miał folusz i farbował sukno. Od tego czasu zaczęto nosić
„świty" fabowane, najczęściej na czarno.
D z i a d k o w i c e : Sukmany, kożuchy itp. szyli najczęściej żydowscy
krawcy w Siemiatyczach. Zawód krawca na wsi był bardzo mało
rozpowszechniony, krawiectwem zajmowali się na ogół Żydzi... Na
targach kupowano gotowe czapki męskie, kurtki, czasem kożuchy,
13

14

15

16

17

18

19

20

21

114

palta kobiece, buty. Wykonywali je i wynosili na targ żydów
rzemieślnicy z Siemiatycz.
S i e k 1 u k i: Krawcami byli przeważnie Żydzi mieszkający w sąsiei
nich miasteczkach. Z JSiekluk noszono do szycia zwłaszcza
do pobliskich Boćków ... Zimą na buty z cholewami, aby było
ciepło, ubierano „krajczaki" plecione ze skrawków sukna,
robili je Żydzi w Siemiatyczach... Kobiety zimą nosiły w e l j
niane pończochy, które robiły na drutach Żydówki i sprzedawały
we w s i .
N o w o s i ó ł k i : Świty szyli wędrowni krawcy, Żydzi i „krześcija- |
nie". Informator wspomina też o drukach na płótnie, wykonywa­
nych przez Żydów w Terespolu i Piszczacu.
N i e w i n o B o r o w e: We wsi byli krawcy, ale nie uważano ich i
najlepszych. Jeżeli ktoś chciał mieć dobrze uszytą rzecz, to dawa
szyć Żydowi, który przychodził tu z Brańska. Śmiano się z niego, I
nazywano „Popsujko", ale uznawano go jako fachowca. Szył tylko I
w rękach, nićmi przez siebie ukręconymi. Za pracę dawano mu jeść \
i płacono pieniędzmi. Gotował sobie sam w swoim garnuszku. Buty, |
czapki kupowało się u Żydów w Bielsku, w sklepach, na targu, gd;
„siemiatyckie Żydy" przywozili towar, przede wszystkim but:
Dawano swoje skóry owcze do wyprawy Żydom, którzy przycl
dzili do domu, zabierali ze sobą, a przywozili już gotowe usz,
kożuszki... Len farbowali sobie sami, ale tylko biedniejsi, bogata I
oddawali nici farbiarzowi, niejakiemu Muśko, albo jednej Żydówce, j
którzy chodzili po wsi, zabierali przędzę i przywozili gotową. Skąd \
pochodzili i gdzie farbowali Żydzi, tego informatorka nie pamięta. *!
P1 u t y c z e: Na głowie czasem w lecie noszono słomiane kapelusze, i
poza tym czapki kupowane w mieście u Żyda, np. „kozyroki
z daszkiem" lub „czapki na cztery gubernie" (rogatywki) obszytej
barankiem.
N o w e B e r e z o w o : Na głowę ubierano... zimą czapkę kupioną
w mieście u Żyda, najczęściej siwą. W czasie I wojny zaczęto już szyć
spodnie zimowe z sukna „kraszonego" przez Żydka w mieście. '
P o p ł a wy: (Kobiety nosiły...) pończochy najczęściej „siwe", zweł-1
ny przędzionej w domu. Wełnę tą dawano do roboty Żydówkom
w Brańsku... w Brańsku był stary Żyd farbiarz.
22

23

24

25

2

27

2

29

H u s a k i : Płótno farbowali sobie sami... względnie zabierali płótno
Żydzi i po ufarbowaniu odnosili.
Ł y n i e w : Płótno na spódnice ... farbowała Żydówka w Wiszni­
cach... Skóry na kożuchy mieli ludzie z własnych owiec, wyprawiali
je Żydzi w Wisznicach, szyli krawcy... Szyli ubiory wędrowni krawcy
polscy i żydowscy, którzy zatrzymywali się we wsi.
C i c i b ó r M a ł y: W Białej był Żyd Dawid, który mieszkał na ulicy
Janowskiej i tam wykonywał druki na płótnie. Podobno drukował
na spódnicach czerwone i niebieskie szlaki u d o ł u .
K u z a w k a: Informatorka przypomina sobie spódnice z samodzia­
łowego płótna drukowanego. Drukował je u siebie w pracowni Żyd
Josiel z Terespola.
O s o w a: Żydzi robili „malowanki" ale nie we wsi, brali (płótna) do
Włodawy, Sawina, Dubeczna.
W o r s y : Był w Puchaczu folusz żydowski.
U h n i n : Kożuchy i sukmany szyli po domach klientów krawcy
miejscowego pochodzenia. Przed I wojną było wśród nich także
kilku Żydów, m.in. Herszko, który zawsze jak szył w domu gdzie
dbano o niego i sam się bardzo starał, to stroje mu się nie udawały,
a najlepiej udawały się, gdy zupełnie o to nie d b a ł .
B i a ł k a : Ojciec i teść mieli ubrania wykonane całkowicie z surow­
ców pochodzenia domowego, natomiast mąż nie chciał już chodzić
w lnianym ubraniu, ani też w samodziałach wełnianych, więc
(informatorka ur. ok. 1884) wymieniała w Parczewie u Żydów białe
płótno (swojej roboty) na tkaniny pochodzenia fabrycznego.
Szum i n k a : Zimowe nakrycie głowy stanowiła wysoka czapka
barankowa — „czapa głęboka, że uszy się schowają, baraszek
z wierzchu, a od spodu kłakami podszyta". Czapy te wyrabiali Żydzi
we Włodawie.
30

31

32

33

34

35

36

37

38

O r z e c h ó w S t a r y : „Malowanek" informatorka nie pamięta.
Chodziły po wsi farbiarki Żydówki i farbowały płótna, ale tylko na
jednolity kolor. Przeważnie jednak każda kobieta farbowała sa­
ma.
W o ł o s k o w o l a : (Kobiece obuwie świąteczne...) były to trzewiki
sznurowane czerwoną lub czarną tasiemką, kupowane od szewców
Żydów we W ł o d a w i e . "
Ż d ż a r k a : Informatorka (ur. w r. 1897) ... niejasno opowiedziała
o Żydach którzy przejeżdżali do wsi i „malowali" (drukowali)
tkaniny. Mówi, że przestali przyjeżdżać w r. 1912, a jednocześnie, że
nie noszono tu „malowanych" strojów.
D a w i d y : Płótno farbowali na różne kolory, przeważnie jednak na
czarno. Farbowaniem płótna zajmował się Żyd Wiktor Gecht,
zamieszkały w Bejdach, 1,5 km stąd. Jeździli oni po wsi, zbierali
materiały do farbowania i po ufarbowaniu przywozili do w s i .
O s o w a : spódnica „malowana" — malowali Żydzi, chodąc po
wsi.
H a d y n ó w : Tylko szycie świątecznego ubrania męskiego oraz
szycie szub damskich powierzano krawcom w Łosicach, którzy
najczęściej byli pochodzenia żydowskiego.
H r u s z n i e w: Kożuchy najczęściej kupowano gotowe w kramie lub
oddawano skóry baranie Żydom przyjeżdżającym do wsi i przyjmu­
jącym zamówienia.
W o j n ó w : Świąteczną odzież szyli krawcy najczęściej Żydzi, którzy
chodzili po wsi i przyjmowali zamówienia. Na targach kupowano
najczęściej buty, czapki, chusteczki damskie, lub czasem Żydzi
przywozili (ten) towar do wsi i sprzedawali. Kramy najczęściej były
żydowskie.
K r z y m o w s k i e : Odzież świąteczną i roboczą niektórą męską szyli
39

41

42

43

44

45

46

115

G o r z k ó w : W miasteczku było najwięcej krawców, przewa
Żydów, którzy szyli ubrania dla okolicznych wsi.
53

Stolarstwo — meblarstwo
J ó z e f ó w : Przed 60 laty było dwóch stolarzy Polaków, Łuckiewicz
i Wapniarski oraz 5—8 Żydów. Stolarze w Józefowie nie wynosili
swych wyrobów na jarmark. Polacy robili tylko na zamówienia.
Natomiast Żydzi, aczkolwiek robili na „tandet", to jednak nie
wynosili na rynek, a tylko mieli skrzynie w różnych szopach i tam
można było wybierać jakie się chciało skrzynie. Żydzi byli wyłącznie
stolarzami, nie posiadali ziemi ; a jarmarki robili tylko Żydzi. Było
ich tu stolarzy około dziesięciu, a tylko trzech lepszych. Reszta
tandeciarze i takie też były ich meble, choć tańsze. Wystawiali
„kanapy", łóżka rozsuwane, łóżka zwykłe — z tyłem i przodem
półkolistym, niemal okrągłym, lub z ozdobnymi toczonymi „wałka­
mi". Kredensy zwłaszcza miały te „ w a ł k i " .
B y c h a w a była ośrodkiem stolarskim dość silnie oddziałującym na
najbliższą okolicę. Rzemiosłem tym zajmowali się przede wszystkim
Żydzi. Około r. 1910 w miasteczku było około 10 warsztatów
stolarskich, w tym tylko trzy prowadzone przez Polaków... Stolarze
Polacy robili trumny i meble na zamówienie, Żydzi robili meble na
„tandet" — na targ. Były to przede wszystkim „kanapy" (szlabany),
szafki na naczynie, łóżka. ... Żydzi w Bychawie robili też skrzynie
malowane w kolorowe kwiaty. Skrzynię taką miała mieć matka
(informatorki ur. ok. 1881 r., zamieszkałej w Starej Wsi sama
informatorka natomiast miała skrzynię mazerowaną we wzory,
kupioną również w Bychawie ok. 1900 r . ) .
W o j c i e s z k ó w : W Bełżycach byli stolarze, dwaj Polacy i Żyd
Mosiek, którzy robili meble dla wsi, a m.in. skrzynie malowane.
H o r o d y s z c z e : Skrzynie malowane we wzory wykonywali Żydzi
w Chełmie aż do pierwszej wojny światowej, a potem już rzadko.
Skrzynie te miały tło czerwone i żółte kwiaty.
R e j o w i e c : W Rejowcu było wówczas (tj. ok. 1910 r.) dużo
stolarzy Żydów, sześciu z nich robiło meble, kilku t. zw. białą robotę.
Żadnego stolarza Polaka informator nie pamięta. Miejscowi stola­
rze pracowali tylko na zamówienie.
54

55

56

57

58

5 9

60

II. 4. Wędrowny tapicer. Wilno

61

wędrowni krawcy — Żydzi. Żydzi szyli ręcznie, na miejscu. Prze­
strzegając rytuału sami sobie gotowali (kluski gnietli na odwrotnej
stronie siedzenia krzesła). Chopcy często płatali im figla i wrzucali
kawałki słoniny do garnka, w którym gotowali z u p ę .
N o w a W i e ś : Sukna tkała matka (informatorka ur. w r. 1904) na
„burki" dla ojca. Używała do tego niefarbowanej wełny z szarych
owiec, potem oddawała „do filcowania" do Żyda w Sokołowie.
K a m i o n k a: Do I I wojny było bardzo dużo Żydów w Kamionce.
Zamieszkiwali oni wszystkie domy naokoło rynku i trudnili się
przeważnie rzemiosłem — najwięcej było krawców i szewców.
C i os my: Druki na płótnie wykonywali wędrowni Żydzi, prawdo­
podobnie z Biłgoraja, których informatorka (ur. 1900 r.) doskonale
pamięta. Do Ciosm chyba nie zachodzili, ale „rozgłaszano, że tu i tu
są malarze", np. w Dąbrowicy czy Banachach, zanoszono tam
wybielone płótna, wybierano wzory i rzemieślnik na miejscu odbijał
je z deski na płótnie (na powleczoną farbą deskę nakładano płótno
i klepano gumową pałką). W roku 1922 gdy informatorka wychodzi­
ła za mąż, malowania płócien już zaprzestano. Informatorka
słyszała, że w Ciosmach był przez jakiś czas kuśnierz Jan Rejman.
Był to dziadek jej męża, Żyd, wędrowny naprawiacz kożuchów
który zakochał się w dziewczynie z Ciosm, wychrzcił się, ożenił się
z nią i osiedlił w Ciosmach, pracował na roli, potem jednak wyjechał
na zarobek do Ameryki i tam z m a r ł .
K u z a w k a : Na nogach kobiety nosiły pończochy (robione na
drutach), w poprzeczne pasy. Kupowano je w mieście u Ż y d ó w .
W ó l k a K a m i e n n a : Pończoch w lecie nie noszono, zimą noszo­
no pończochy z wełny, które kupowano od Żydówek, trudniących
się robieniem pończoch k u l k ą .
47

48

49

50

51

52

116

S i e d l i s z c z e : W samym Siedliszczu było stolarzy bardzo niewielu,
prawie sami Żydzi (przed wojną osada liczyła ok. 1800 Żydów, ok.
300 katolików).
Ł ę c z n a : Do I I wojny światowej było w Łęcznej około 10
żydowskich stolarzy i ok. 5 Polaków... Żydowscy stolarze robili
roboty budowlane i meblowe, w tym łóżka, kufry, stoły, szafki, półki
kuchenne, a w okresie międzywojennym kredensy. Głównie wysta­
wiali je na jarmark. Poza tym jeździli po wsiach, wykonując roboty
stolarskie na zamówienie. Było z nimi trudno konkurować. Mieli
bardzo małe wymagania. Wystarczył im kawałek chleba z cebulą na
cały dzień, i mimo to pracowali wytrwale, by zarobić choć parę
groszy. Inna rzecz, że robili szybko i niedbale, ale taniej... Kufry
robiono tu i przywożono do ostatniej wojny. Okucia albo stolarze
kupowali .w sklepach i sami przybijali, albo też dawali kufry do
okucia tutejszym żydowskim ślusarzom... Łóżka z toczonymi wałka­
mi robili głównie Żydzi, jeszcze w okresie międzywojennym, w jego
pierwszym dziesiątku lat.
O p o l e : Przed I wojną światową było w Opolu 20—30 stolarzy
żydowskich, m.in. Machu, Mosiek Kos, Solpa. Było też sporo
stolarzy Polaków. Polacy produkowali przeważnie na zamówienie
dla „lepszych domów", robili też stolarkę budowlaną. Natomiast
Żydzi robili głównie „chłopskie meble" sprzedawane na jarmar­
kach... W Opolu robiono skrzynie jeszcze przed J a p o ń s k ą wojną".
Potem kufry. Kufry były na kółkach. Skrzynie orzechowe i zielone,
bez kółek. Skrzynie były mazerowane przeważnie... Kufry na kołach
kupowali przeważnie Żydzi, ze względu na łatwość wytoczenia na
pole cennego mebla na wypadek pożaru... Do 1939 r. robiono jeszcze
w Opolu kufry, robili je przeważnie Żydzi.
W r z e ł o w i e c : Tu było kilku stolarzy Żydów, którzy wyrabiali
tandetę meblarską, m.in. skrzynie mazerowane. W czasach kiedy
informator (ur. 1878) się żenił, były już modne kufry.
W ą w o l n i c a : Dawniej było w Wąwolnicy sporo Żydów tandecia6 2

63

64

rzy, wyrabiali kufry, łóżka, „sofki" (szlabany), także skrzynie
mazerowane.
G r a b o w i e c : Informator Jan Sieczkowski ur. 1908 w Górze
Grabowskiej, mistrz stolarski. Około r. 1925, kiedy inf. zaczął uczyć
się rzemiosła, było tu mniej więcej 7—8 stolarzy, w tym 3 Żydów.
0 cechu stolarskim w Grabowcu nigdy nie słyszał... Informator
mając lat 17 zaczął się uczyć stolarstwa u żydowskiego stolarza
potem przez 5—6 lat pracował u Żydów jako czeladnik. Do ostatniej
wojny stolarze z Grabowca, zwłaszcza Żydzi pracowali dla niezna­
nego odbiorcy. Z miejsc targowych dokąd wozili wyroby, wymienić
potrafi tylko Wojsławice i Uchanie... Z wyrobów stolarskich
produkowanych na tandetę wymienia informator: łóżka
pojedyn­
cze i rozsuwane, z wycinanymi nogami, z wysokimi szczytami;
w okresie międzywojennym były też modne łóżka ze szczytami
owalnymi' sofki" (ławy ze skrzynią do spania) z oparciami
prostymi szczebelki' szafki jednodrzwiczkowe malowane żółto
65

1 mazerowane; skrzynie na kółkach wyrabiali rzadko, sprzedawali
albo skrzynie „białe" (surowe deski), albo malowane jednobarwnie.
Skrzyń malowanych wzorzyście informator nie widział; kufry
z wypukłym wiekiem, lekko zwężające się do dołu, na kółkach, okute
„bednarką", z antabami, zamykane na klucz. Kufry malowane były
na ciemny orzech lub żółty i mazerowane „w kwiaty", podobnie jak
szafki, łóżka... Szafy ubraniowe, dwudrzwiowe, proste bez filunków.
Niektóre elementy mebli jak nogi stołów, „półkolumny" na łóżka,
były toczone Na jarmark wykonywano także ale w mniejszych
ilościach kolebki na biegunach i taborki" (taborety) Krzeseł nie
robiono
6 6

F r a m p o l : Stolarzy Żydów ... było tutaj przed wojną sześciu.
Robili skrzynie malowane bardzo tandetnie. Sprzedawali je tylko we
Frampolu ... Pamiętają starego Żyda, stolarza Zambela, który
wynosił swoje skrzynie na targ. Poza Poterańskim robili malowa­
ne skrzynie też Żydzi. Jak wyglądała skrzynia frampolska produkcji
żydowskiej, czy Poterańskiego, nie udało się dowiedzieć. Przed
1939 r. było we Frampolu majstrów stolarskich około 20. Przed 1914
r. miało ich być jeszcze nieco więcej. Przeważnie byli to Żydzi, tylko
pięciu czy sześciu Polaków. Wyrabiali oni skrzynie malowane z tą
różnicą że Żydzi robili na targ a Polacy robili tylko na zamówienie
Spośród Polaków najładniejsze skrzynie robili dwaj bracia Poteraóscv Ich skrzynie bvłv ładniejsze od żydowskich i Żydzi brali od nich
wzory '
67

68

11. 5. Kowal, 87-letni Beryl Cyn z Nowego Miasta (woj. warszawskie)

6

T a r n o g r ó d : Przed I wojną światową było w Tarnogrodzie około
20 stolarzy, w tym 6 Żydów. Ze stolarzy żydowskich dobrym
rzemieślnikiem był podobno tylko niejaki Herszel, a reszta Żydów to
„faszerzy" (?). Herszel był jednak dobrym stolarzem budowlanym,
więc skrzyń malowanych ani mebli nie robił. Reszta tych żydowskich
stolarzy również zasadniczo skrzyń nie robiła, a jak nawet który
robił, to taką skrzynię zaraz poznawano po partackim wykonaniu...
Oprócz skrzyń robiono i kufry głównie dla Żydów. Kufer był
droższy, kosztował 8 rubli, a trzeba go było robić 3 dni (1 dzień samo
okuwanie)... Kredensy początkowo robiono dla Żydów... Około 50
lat temu zaczynają robić kredensy dla wsi.... Już za czasów dziadka
były „bambetle" (szlabany), ale ... wraz z kredensami wędrują na
wieś dopiero ok. 1912 r .
T u r o b i n : Malowane skrzynie robił tu przed I wojną Szołtek
mieszkający na przedmieściu... prócz niego robili skrzynie Żydzi
(którzy robili i kufry). Skrzynie malowane, na kółkach, robiono
jeszcze w latach 1920—25. Tło skrzyń „kanarkowe", dwa pola,
wazoniki w kształcie trapezu... kwiaty najczęściej malowane były
zielono i czerwono, „makówki". Robili te skrzynie dwaj stolarze,
Jankiewiczi i Majlach.obaj Żydzi. Oprócz tych skrzyń wyrabiali też
szafy, stoły itp. Jankiewiczi zatrudniał okresowo nawet 7 pracowni­
ków najemnych, Majlach czterech. Polak stolarz był niegdyś w Tu­
robinie tylko jeden. Stolarzy żydowskich poza wymienionymi było
kilkunastu (razem ok. 15). Robili oni łóżka, stoliki i kufry, tzw.
„tandetę wiejską", przeznaczoną na sprzedaż na jarmarku. Targi
odbywały się w Turobinie co tydzień, a raz na trzy miesiące miał
miejsce „główny jarmark". Zapotrzebowanie na skrzynie było
nieraz tak znaczne, że gdy dwaj turobińscy producenci nie mogli go
sami pokryć, sprowadzali wówczas skrzynie z Frampola. „Wysyłał
7 0

71

furmankę, czy sam tam pojechał i przywiózł 4—6 skrzyń." Zazna­
czyć należy, że skrzynie turobińskie jakkolwiek podobne, nie były
robione na wzór frampolskich... W Turobinie poza stolarzami
działał niejaki Hoppen, Żyd, sam nie fachowiec, lecz sprowadza!
stolarzy Żydów z Janowa Lubelskiego, „trzymał ich", a produkcję
wywoził, prawdopodobnie do Piasków Luterskich... Tandeta jar­
marczna była wyrabiana do r. 1939... Do tandety były zaliczane
łóżka, „kanapy" (łóżka-^awy szufladowe), stoły.
Informator urodzony w r. 1907, stolarz: W czasach jego młodości
było w Turobinie około 25 stolarzy, w tym najwyżej 5 Polaków,
reszta — Żydzi. Skrzyń malowanych w kwiaty w Turobinie według
niego nie robiono, „bo nie opłacało się i m " . Miejscowi Żydzi robili
tylko skrzynie malowane jednobarwnie. Inny informator, urodzony
ok. r. 1895 twierdzi, że skrzynie malowane w kwiaty wyrabiali
w Turobinie Żydzi Majlach i Jankiel. Siostra inf., zamieszkała
w Olszówce ma skrzynię robioną przez Majlacha, na zamówienie.
Dwaj inni informatorzy: jeszcze do r. 1939 na zamówienie ludzi ze
wsi wykonywały skrzynie malowane w kwiaty 3 żydowskie warszta­
ty stolarskie: Majlach, Jankiewici, warszatat Flaków. Skrzynie te
miały kolorowe kwiaty na żółtym tle. W ogóle w Turobinie było
w okresie międzywojennym około 20 żydowskich warsztatów stolar­
skich. Inf. Stanisław Sieciechowicz ur. ok. r. 1920 pracował u Żyda,
który skrzyń nie robił, ale wyrabiał masowo tanie meble na jarmarki,
a mianowicie kufry, kanapy, łóżka, szafy. Skrzynie malowane
w kwiaty można też było kupić na targu w Turobinie. Robiło tam
skrzynie dwóch stolarzy Żydów, z których jeden nazywał się
Smoluch (informacja z Ż a b n a ) .
Ł o p i e n n i k : Skrzynie malowane robili najwięcej Żydzi w Kras72

73

74

117

nymstawie. Zdobili je w czarne „kulasy" (kwiaty) na wiśniowym tle.
Taką skrzynię można było kupić do I wojny światowej za 3 ^ ł ruble.
Potem rozpowszechniły się już kufry, malowane na jeden kolor, bez
kwiatów."
K r a ś n i k : Do I I wojny światowej najwięcej stolarzy było Żydów
— liczba ich wynosiła 15—20. Oni też głównie wykonywali meble
wystawiane na targach i sprzedawane dla ludności wiejskiej. Były to
„kanapy" z wyciąganą szufladą do spania i ozdobnym oparciem,
„kredensy" ozdobione w jakieś skromne wycięcia oraz szafy do
ubrań, zupełnie proste i w ogóle bez żadnych ozdób (to w okresie
międzywojennym, wcześniej także skrzynie malowane w kwiaty).
Dużym ośrodkiem stolarskim, w którym już za czasów ojca
(informator ur. ok. 1887 r.) zaopatrywały się okoliczne wsie, był
Kraśnik. Pracowało tam dużo stolarzy, przeważnie Żydów, którzy
w dni targowe wystawiali na ulicy koło swoich domów wykonane
przez siebie meble. Były to łóżka, szafy na naczynie, stoły, składane
krzesła, kuferki, szlabany i t p . (informacja z Olbięcina).
T o m a s z ó w L u b e l s k i : Skrzynie wyrabiał tylko jeden stolarz
— Żyd. Posiadały tło żółte, boki i wieko mazerowane („umbra" na
żółtym). Na ścianie frontowej wymalowane były kwiaty bez ograni­
czonych p ó l .
K r a ś n i c z y n : W miasteczku było paru stolarzy, głównie żydows­
kich, którzy m.in. robili skrzynie. Były one produkowane nie na
sprzedaż targową, tylko na zamówienia. Jednym ze stolarzy żydows­
kich, którzy robili skrzynie, był niejaki Wulwa, którzy zmarł w czasie
I I wojny światowej, mając lat ok. 50.
Z a m o ś ć : Zawsze było tu kilku stolarzy żydowskich, którzy
wyrabiali tandetę jarmarczną (łóżka, komody, sofki, skrzynie).
Ż ó ł k i e w k a : Stolarze żydowscy w Żółkiewce wykonywali tylko t.
zw. białą robotę, którą inf. nazywa też „utwory" (otwory, tj. drzwi
i okna).
K ł o d n i c a : Meble bardziej skomplikowane, szafki, łóżka, stoły,
kupowali u Żydów w miasteczku, głównie w Kraśniku. Stolarze

16

77

78

79

80

81

pojawili się na wsi dopiero przed 1914 r. Nauczyli się fachu od
Żydów w Kraśniku.
A n n o p o l : Przed I wojną światową w Annopolu było 10 warszta­
tów stolarskich żydowskich, a 2 katolickie. Rzemieślnicy robili
meble „na wynos" — do sprzedaży rynkowej oraz na zamówienie.
70-letni informator pamięta, że na rynku sprzedawano półki z ogo­
nem, łóżka z szufladą, szafki na naczynie (nie pamięta skrzyń
malowanych).
G o r aj: dużym ośrodkiem stolarskim był Frampol, gdzie meblarst­
wem zajmowali się przeważnie Żydzi, robili zwłaszcza skrzynie
malowane, na tandetę. W Goraju nigdy stolarzy nie było dużo,
zazwyczaj około 5—6. Skrzynie malowane robił Jan Nędzyński oraz
Stanisław Zalewa (zmarł 1955 r.). Pierwszy stolarz narodowości
żydowskiej — Herszek sprowadził się tu ze Szczebrzeszyna przed
I wojną. Był bardzo dobrym stolarzem, wyuczył kilku Polaków.
Prawdopodobnie robił też skrzynie. Pracował — jak wszyscy
miejscowi stolarze — tylko na zamówienia. Zginął w czasie okupacji
w wieku około 50 lat. Później od niego zaczęli pracować inni
żydowscy stolarze, Don i Wajs.
T o m a s z ó w L u b e l s k i : W miasteczku stolarstwo było rozwinię­
te, stolarze dzielili się na „tandeciarzy" i stolarzy „obstalunkowych". Tandeciarze, byli to przeważnie Żydzi, mieli niewielkie
warsztaty i robili meble na sprzedaż na rynek, gdzie zawsze mieli
swoje stoiska podczas t a r g ó w .
S z c z e b r z e s z y n : W Szczebrzeszynie mieszkali jeszcze (poza
polskimi) stolarze Żydzi. Jeden z nich, „Kulawy Szmul" (zmarł ok. r.
1938) według jednego informatora robił malowane skrzynie (według
drugiego — nie).
O s t r ó w e k : Około 1910 r. skrzynie zaczynają ustępować kufrom,
a ok. r. 1920 tylko kufry sprzedawano na jarmarkach. Wożono je
głównie z Czemiernik. Robili je głównie Żydzi.
O s t r ó w L u b e l s k i : Tu było około 40 stolarzy, w tym 20
żydowskich, którzy kiepsko, „oby interes szedł", r o b i l i .
S ł a w a t y c z e : Było tu kilku stolarzy Polaków i Żydów. Pracowali
na zamówienie. Na jarmarki przywożono kufry z jakichś innych
ośrodków.
J a n ó w P o d l a s k i : W okresie 20-lecia byli tu stolarze Żydzi
i Polacy. Niektórzy wystawiali swe wyroby na miejscowych jarmar­
kach (krzesła, szafy, kufry).
C z e b e r a k i : Przed i po I wojnie kufry i inne meble robili Żydzi
w Parczewie i sprzedawali je na rynku; były tam też przywożone
wyroby z Lubartowa.
M i ę d z y r z e c P o d l a s k i : J a k miał 5— 10 lat (inf. stolarz, ur. ok.
1906 r.) na jarmarku były skrzynie bez kół, malowane w kwiaty ...
Robił je stolarz Ciesielski. Po skrzyniach nastąpiły kufry. Robił je
Polak Orzechowski i wielu żydowskich stolarzy. Było tu 40 żydow­
skich stolarzy. Do 1939 r. meble robili najwięcej Żydzi. Biedniejsi
pracowali chałupniczo. Miał warsztat wstawiony do mieszkania
i robił sam, wynosząc później na rynek. Byli również Żydzi stolarze,
którzy mieli dwa warsztaty, zatrudniali pracowników i mieli
uczniów. Spośród nich wymienia informator Żyda Reichmanna,
który miał przy ul. Lubelskiej duży warsztat i sklep meblowy
z własnymi wyrobami. Robił meble nowoczesne dla miasta, ale
również tandetę dla wsi. Reszta Żydów robiła tandetę dla wsi: łóżka
z wysuwaną szufladą, szafki dwudrzwiowe na naczynie, półki na
naczynie, szafy dwudrzwiowe, stoły i kufry. Wywozili na rynek przy
okazji jarmarku.
K o s ó w L a c k i : Przed wojną poza ojcem informatora (Bolesta)
nie było stolarzy Polaków. Było wielu stolarzy Żydów wykonują­
cych meble. Była to „tandeta sprzedawana na jarmarkach". Mieli
zbyt, bo były to meble o niskiej jakości, więc tanie.
W ę g r ó w : Skrzynie malowane w kwiaty ... przywozili (ok. 1880 r.)
na targ do Węgrowa Żydzi z Siemiatycz i Żelechowa. Nie było
specjalnej różnicy między wyrobami katolików i Żydów tylko tyle,
że Żydzi robili częściej meble fuszerowane, zbijane na gwoździe.
S i e d l c e : Stolarzy Żydów było w Siedlcach dużo. Mieli swoje
pracownie wzdłuż ulicy Puławskiego. Robili przeważnie tandetę na
wieś i wynosili na rynek. Mało zamawiano u Ż y d ó w .
A n c u t y : 30 lat temu Żyd stolarz z Narwi, Lejzor, robił meble.
Chodził po wsiach i na miejscu z powierzonego materiału robił
82

83

84

85

86

87

88

80

90

91

92

93

94

95

96

II. 6. Tkacz
118

szlabany, łóżka i stoły. Szlabany miały ozdobnie wycięte oparcie
i profilowane nogi. Lejzor robił też tzw. białą stolarkę, tj. obramienia
okienne i drzwi oraz roboty ciesielskie.
O r l a : Przed I wojną i w 20-leciu byli w Orlej stolarze Żydzi, którzy
robili meble głównie dla Żydów i okolicznych wsi. W Orlej byli też
dwaj stolarze Polacy. W 20-leciu mebli dostarczali przede wszyst­
kim stolarze Żydzi z Orlej (łóżka rozsuwane, szlabany, stołki,
krzesła).
S i e m i a t y c z e : Przed I wojną światową Żydzi wyrabiali skrzynie
mazerowane... Przed I wojną było trzech Żydów „kuferników";
Ićko Jozbonde (?), Szmul, Ićko Szyje. Później było znacznie więcej
stolarzy żydowskich, bo zawód stolarski przejęli po w.w. ich synowie
i krewni. Przed 1939 r. było tu kilku stolarzy Żydów. Część z nich
robiła tandetne meble na wieś: łóżka z szufladą, szlabanki, stoły,
szafy. Robili na zamówienie i mieli również zawsze na składzie
gotowe meble do wybrania. Reszta Żydów robiła kufry mazerowa­
ne. Wozili te kufry na jarmarki do Białegostoku, Janowa, Brańska,
Ciechanowca, Wysokiego Litewskiego, Kobrynia oraz sprzedawali
je na miejscu, na targu w Siemiatyczach.
B r a ń s k : Przed I wojną meble tu robili stolarze Żydzi, sprzedawali
na jarmarkach i na zamówienie. Zamawiano u nich szlabany, kufry,
stoły, szafki na naczynie. W Brańsku było kilku stolarzy Żydów,
którzy do ostatniej wojny robili meble na zamówienia i masowo
„tandetę" na j a r m a r k i .
97

98

99

100

101

102

103

Kowalstwo

1943 jako stary już człowiek. Pomagali mu w pracy synowie,
wyrabiał ceramikę biskwitową i glazurowaną, a także siwaki (tylko
„wierciochy" do maku). Niektóre wyroby, np. dzbanki malował
w kwiaty. Wyrabiał garnki do gotowania, dzbanki, słoje, miski,
wierciochy, ładyszki, doniczki. Sprzedawał na jarmarkach i targach
miejscowych... nazwiska garncarza informatorzy nie zapamię­
tali.
S u w a ł k i : I . W Suwałkach był Żyd zwany Srolko albo Srol, który
mniej więcej do wybuchu I I wojny światowej trudnił się wyrobem
naczyń glinianych. Choć potrafił toczyć, zostawiał tą czynność
swoim robotnikom (stale zatrudniał 2—3 wędrownych czeladni­
ków), a sam wypalał ich wyroby. Były to naczynia glazurowane,
często malowane. Sprzedażą trudnił się Srol i jego dwóch synów.
Piec garncarski Srola był prawdopodobnie poziomy, częściowo
wkopany w ziemię. I I . Pod Suwałkami mieszkał Żyd Srolo, który
handlował starymi domami (skupywał drzewo z nich)... U niego
pracowali robotnicy—garncarze. Wyrabiali dzieżki, garnki, donicz­
ki, wazony. Wazony były biskwitowe, pozostałe naczynia glazuro­
wał wewnątrz ołowianym szkliwem, często pobielał. Zewnątrz były
biskwitowe. Na miskach malował k w i a t k i . Garncarz w Suwał­
kach nazywał się Srul (Izrael) L e w i t a .
M i 1 e j c z y c e: Do I wojny robił czerwone polewane i czarne garnki
„jeden Żydek garbaty", n i e m ł o d y .
Do I I wojny światowej
wykonywał w Milejczycach garnki Żyd o imieniu Kielman. Mieszkał
on po sąsiedzku z informatorem, wykonywał garnki gliniane bez
żadnego pomocnika, sam je toczył i wypalał... Wykonywał garnki
polewane, bez ozdób malowanych. Obok garncarza Michniowskiego (zmarł ok. r. 1897) byli dwaj garncarze Żydzi, Kielman
i „Pejsak", którzy do r. 1914 robili naczynia polewane, sprzedawali
na miejscu (jedną furę naczyń Kielmana zawiózł informator, który
był furmanem, do Orli). Żaden garncarz nie miał u c z n i ó w .
S o k ó ł k a : W Sokółce przed wojną był gancarz Żyd, który sam
115

116

117

118

119

K l e s z c z e l e : Do I I wojny było w Kleszczelach 5 kowali Żydów
i dwóch tylko chrześcijan. Z przedmiotów ozdobnych wykonywali
tylko wykładki i krzyże żelazne... Krzyże nagrobne wykonywali Żyd
Lejzor Krewiatycki który odziedziczył swój zawód po ojcu oraz
Marcin Józwiak, prawosławny.
D r o h i c z y n : W dwudziestoleciu międzywojennym pracowali w
Drohiczynie 3 kowale Żydzi i 3 Polacy. Wszyscy wykonywali jedynie
czysto użytkowe przedmioty, niezdobione.
P l u t y c z e : W okresie międzywojennym był w Plutyczach dobry
kowal — Żyd Branko; nie pamiętają by zdobił jakieś przedmioty
oprć-z wykładek.
P o p ł a wy: Do 1939 r. był tu kowal Żyd, który robił bardzo ładne
wykładki (często głowy ptaszków) oraz zawiasy esowate. Innych
swoich wyrobów nie zdobił wcale.
M i e r z w i n D u ż y : W Mierzwinie był przed ostatnią wojną
niezbyt dobry kowal — Żyd ł e z k o .
H o ł o d y : Na ogół dobrymi kowalami byli małomiasteczkowi
Żydzi, którzy zajmowali się tylko rzemiosłem, więc byli wyspecjali­
zowani.
C i e c h a n o w i e c : Przed I I wojną było w Ciechanowcu 25 kowali,
większość Ż y d ó w .
G r o c h ó w k a : W okresie międzywojennym było we wsi trzech
kowali: Piotrowski Feliks, Nowosielski Józef oraz Żyd Lejzor.
T a r n o g r ó d : Przed wojną było w Tarnogrodzie siedmiu kowali,
a tyłki jeden Żyd kowal — Majer... ( I I inf.) było 15 kowali, w tym
trzech Żydów, a przed samą wojną było 8 lub 6 kowali... do
najlepszych kowali zaliczał się Majer — Żyd, sławny na całą okolicę
ze swych robót... ( I I I inf.) Kowale żydowscy byli kowalami z pokole­
nia na pokolenie. Terminowało i wyzwalało się u nich wielu
Polaków, natomiast Żydzi byli tylko jako czeladnicy u kowali
polskich, ale nie terminowali. Było ich mniej, niż Polaków u Żydów.
Zamawiano robotę bez względu na wyznanie (rzemieślnika), o ile nie
miał to być krzyż na cmentarz, zamawiano tam, gdzie było taniej.
U kowala żydowskiego kuli wozy wszyscy furmani Ż y d z i .
J a n ó w L u b e l s k i : w Janowie był przed 1939 r. Żyd k o w a l .
T u r o b i n : Dawniej w Turobinie było dwóch kowali, jeden Polak
i jeden Żyd nazwiskiem K r y g .
104

120

105

106

107

108

109

110

111

112

113

1 1 4

Garncarstwo
D ą b r o w a : Do samej okupacji pracował w Dąbrowie „hunczar"
na ul. Tatarskiej. Był Żydem, został wywieziony do obozu około r.

_
I

II. 7. Krawiec Zelig, Wołomin k. Warszawy
119

toczył i wypalał garnki. Czy te garnki były siwe czy czerwone, co do
tego zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że tylko czarne, drudzy, że
tylko polewane. Żyd ten mieszkał i miał pracownię gdzieś koło stacji,
został zabity przez Niemców w czasie ostatniej w o j n y . W czasach
jej młodości (inf. ur. ok. 1915 r.) byli jeszcze na ul. Kolejowej
garncarze narodowości żydowskiej. Wyrobów ich nie pamięta.
C h o d ó w : Żona garncarza Marcina Wyrębka (ur. ok. r. 1896)
przypomina sobie, jak jakiś Żyd Siolka (nazwiska nie pamiętała)
przynosił swój materiał, siadał do warsztatu Wyrębka i na nim robił
naczynia, które sprzedawał i brał pieniądze dla siebie.
121

122

123

Budownictwo
M o r d y : Podobno cieśli Żydów nie było przed wojną... Byli (prócz
polskich) przedsiębiorczy stolarze Żydzi, młodzi ludzie, którzy
chodzili po wsiach, ofiarując swoje usługi włościanom, przeciwnie
niż Polacy, którzy nigdy poza Mordy się nie ruszali. Kożuchowania
i inne ozdoby na domach wiejskich były tedy dziełem tych wędrow­
nych rzemieślników chyba, że wykonywali je sami cieśle, którzy dom
stawiali.
N u r : W związku ze zniszczeniami wojennymi 1914—1920... w naj­
bliższej okolicy zaczęły działać trzy firmy budowlane: 2 w Ciechano­
wcu i 1 w Czyżewie. Założycielami i właścicielami tych firm byli
Żydzi, w Czyżewie niejaki Sane, tej w Ciechanowcu szczególnie
sprężysty i przedsiębiorczy Jankiel Ogórek ... działały na terenie
Nura i okolicy. Firmy te podejmowały się wykonywania wszelkich
robót budowlanych łącznie z przewozem materiału budowlanego.
¿(11 r LI ci ni iii v one (Ogórek) murarzy Żydów i Polaków, cieśli
tylko
Polaków ponieważ Żydzi obawiali się jakoby pracy na niebezpiecz­
nej wysokości stolarzy budowlanych przeważnie Żydów szklarzy
dekarzy i innych niezbędnych rzemieślników Na miejsce budowy
orzvbvwał najpierw sam przedsiębiorca osiadał i mierzył miejsce
nod budowę domu
klientem
w kończenia oraz cene i warunki zaołatv Jeżeli zaołata miała bvć
dok
t
•, p sy
od ,mo *
ałv ,sie
ao o a a aia
o
ę . . Frm
wyKonywama i wyKonywa y czasem oomy ta* wyKonczone, ze
właścicielowi oddawano Klucze od zupełnie gotowego domu...
Części domu pretabryKowano w głównej bazie tirmy i przewożono...
na miejsce budowy^ Montaż i wykończenie trwało około tygodnia.
Budowano tez stodoły i wszelkie budynki do ustępów włącznie.
Ozdoby na domach budowanych przez te firmy miały kształty
charakterystyczne... (Firmy te wprowadziły kilka nowości technicz­
nych, m.in. stolcową konstrukcję dachu)."
H a n n a : W Hannie domy budowali w okresie międzywojennym
ciesle-Zydzi. Najbardziej wziętymi byli dwaj bracia: Abrum i Lejzor
Moszko ze Sławatycz. Za postawienie domu brali oni pieniądze
i jedzenie. Ojciec tych Zydow był również cieślą. Budowę całego
domu brali ci Żydzi na siebie, ale sami robili ciesiołkę, natomiast do
stolarki dobierali sobie w Hannie Zyda stolarza niejakiego Dawida
Libmana, któremu sami płacili. Byli to „pierwszorzędni rzemieślni­
cy". Jednym z domów... (postawionych przez nich) był dom Adama
Ignatiuka (zbudowany w 1937 r.). Za wybudowanie wzięli Żydzi 250
zł + życie. Stawiali od Nowego Roku do Świąt Wielkanocnych.
Dlatego tak długo, ze schło powoli... Co tydzień na „szabes" jechali
Żydzi do Sławatycz. Za to ze się starają to „matka każdemu i kurę
dała i zawsze cos jeszcze". Pieniądze brali na raty, po 5 zł
tygodniowo...
Ł y n i e w: Najlepiej w owym czasie (międzywojennym) stawiali
domy Marcin Kisiel oraz Żydzi ze Sławatycz... Stolarkę (architekto­
niczną) w tym okresie robił znany w okolicy stolarz — Żyd Bencyja,
zamieszkały w Wisznicach.
W ó l k a O k r ą g l i k : (W czasie pożaru wsi, w 1911 r. spłonęły
wszystkie domy drewniane, zachowały się dwa murowane...) Od
tego czasu wielu postawiło murowane domy... Budowali te domy
murarze — Żydzi z Kosowa. Najczęściej tak było, że Żydzi
wykonywali dom ze swoich materiałów, kryjąc dachy blachą.
Obecnie domy te nie cieszą się wielkim powodzeniem, „ściany
pękają, bo byli kiepscy murarze".
124

y

126

127

11. 8. Kufer okuwany, zapewne wiano żydowskiej dziewczyny,
datowany 1906. Niezdów, woj. lubelskie; il. 9. Kufer mazerowany
z 1920 r., wyk. przez żydowskiego stolarza z Suchowoli. Róż indyjski
i c. zieleń na tlej. ugru; il. 10. Skrzynia z 1938 r., wyk. w Szczebrze­
szynie Spul Gecel. Róż indyjski i C. zieleń na tle żółtym; i l . 11.
Skrzynia na ubrania z ok. 1900 r., kupiona u stolarza żydowskiego
w Bystrzycy. Róż indyjski i c. zieleń na tlej. ugru
120

128

p

J

?

Ż ó ł k i e w k a : W miasteczku było dużo rzemieślników, przede
wszystkim Żydów. „Tylko szewcy, kowale, stelmach to tu byli
Polacy, bo to chłopska robota, a inni to Żydzi już". Żydzi też
skupiali w swym ręku cały handel...
K r a ś n i c z y n : Z rzemiosł było tu najwięcej szewców i kilku
stolarzy, głównie Żydów, którzy jednak robili skrzynie wyłącznie na
zamówienie, poza tym wożono je z Pawłowa. Byli również w mieście
żydowscy kuśnierze oraz malarze, którzy zajmowali się drukowa­
niem płacht. Żydówka imieniem Jęta zajmowała się wyrobem
czepków siatkowych.
T o p c z e w o : 200 lat temu było w Topczewie 100 rodzin żydows­
kich. Była szkoła żydowska. Później Żydzi poprzenosili się gdzie
indziej, a zostali tylko kupcy żydowscy przy dworze: kupiec mleczny,
kupiec zbożowy, leśny i karczmarz... Rzemieślnikami bywali prze­
ważnie Żydzi, we wsi był stolarz, cieśle, szewc, k r a w c y .
K r a m k ó w k a D u ż a : była tu olejarnia (z żelazną stępą — okres
międzywojenny) należała do Żyda Giedyna, syn jego Jankiel też ją
obsługiwał.
T r z c i a n n e : Mieszkało tu dużo Żydów, którzy przede wszystkim
trudnili się handlem (sklepy, restauracje), a także rzemiosłem,
kowalstwem (ok. 5 kuźni żydowskich), stolarstwem.
G o n i ą d z: do ostatniej wojny było tu bardzo dużo Żydów (ponad
2.500), którzy trudnili się rzemiosłem, np. szewstwo, czapnictwo,
krawiectwo, także — w mniejszym stopniu — powroźnictwo,
bednarstwo, garbarstwo, kowalstwo (było 5—6 kuźni żydowskich).
Stolarzy było paru (ok. 7), większość z nich to Polacy.
131

132

133

134

135

136

Varia
G o r z k ó w : Gorzków jest miasteczkiem, zamieszkałym do czasów

II. 12. Kredens kuchenny, wyk. w 1918 r. przez stolarza żydowskiego
Hymia (?) z Bychawy, woj. lubelskie
Różne rzemiosła
Ł ę c z n a : W Łęcznej najwięcej ze wszystkich rzemieślników było
krawców i szewców. Krawcy byli to sami Żydzi. Szyli głównie na
potrzeby wsi. Wśród szewców było i sporo Polaków. Poza tym było
sporo stolarzy (ok. 10 Żydów i pięciu Polaków), pięciu kowali (sami
Polacy) i trzech Żydów ślusarzy. Wreszcie było trzech tkaczy
żydowskich. Tkali płótno białe. Farbiarni nie b y ł o . "
I B y c h a w a : W miasteczku rzemiosło rozwinięte było stosunkowo
silnie, zajmowali się nim przede wszystkim Żydzi. Wypadki, by
chłopak — Polak praktykował u Żyda zdarzały się, ale nie były zbyt
częste, „każdy wolał u katolika, swego, się uczyć, bo to i robota była
lepsza i poważanie inne miał." ... Około r. 1910 było ok. 10
warsztatów stolarskich, w tym parę tylko polskich... Stolarze polscy
robili trumny i meble zamawiane przede wszystkim przez mieszkań­
ców miasteczka, natomiast Żydzi wykonywali „tandetną robotę",
którą wynosili na rynek, na targi... Obok stolarzy w mieście było
dużo krawców i to też niemal wyłącznie byli Żydzi; specjalną część
placu targowego nazywano „targ krawiecki" i tam sprzedawano
ubranie... Było parę piekarni, piekli chleb i bułki i to przede
wszystkim dla Polaków. Żydzi niechętnie kupowali w katolickich
piekarniach.
1

130

II. 13. Szafka na ubranie; wyk. w 1924 r. stolarz żydowski
w Zakrzówku, woj. lubelskie
121

I wojny światowej przede wszystkim przez ludność żydowską.
Według podania jakaś Żydówka wyleczyła z długiej choroby
właściciela sąsiedniego majątku, stawiając mu bańki. Kiedy dziedzic
ów zapytał się o zapłatę, Żydówka poskarżyła się, że nie ma gdzie
mieszkać i wtedy pozwolono jej postawić sobie chatę na gruncie
dzisiejszego Gorzkowa. Tym podaniem mieszkańcy miasteczka
tłumaczyli sobie fakt, że ludności żydowskiej było znacznie więcej
niż polskiej. Ludność polska zajmowała się częściowo rolnictwem,
a częściowo rzemiosłem, Żydzi przede wszystkim handlem i rzemios­
łem.
T a r n o g ó r a : Istnieje stara nienawiść między Tarnogórą a Izbicą,
ponieważ według relacji Tarnogórzan Żydzi mieszkający w Izbicy
przekupili urzędników, wytyczających drogę, aby szosa przebiegała
koło Izbicy, gdyż wówczas w Izbicy właśnie ustanowiono t a r g i .
P i o t r k ó w : Około 20 lat temu u Żydów w Bychawie na ścianach
widywali na czarnym płótnie naklejane wycinanki z prasowanej
słomy, ptaki (pawie) itd. Około 8 lat temu rozpowszechniła się ta
137

138

moda na wsi, ale od 3 lat już tego nie robią, bo wolą wyszywan
makatki.
K r z c z o n ó w: około 1900 były jeszcze używane do oświetlania izby
kominki ale w tym czasie zaczęły je wypierać tzw. „żydki". Były to
małe lampki naftowe bez szkiełka. Bardzo kopciły i dawały minimal­
ną ilość światła. Żydków używano około 10 lat, potem już rozpo­
wszechniły się lampy naftowe ze s z k ł a m i .
K ł o d n i c a : Były lampki na olej z wyciąganym knotkiem, tzw.
żydki.
K r y n k i : Konik w obrzędach ludowych nie występował tu, nato­
miast znany był w obrzędach żydowskich jako „haman" w jesien­
nych świętach przed kuczkami „purym". „ H a m a n " jest to ktoś, kto
kiedyś męczył Żydów, więc na tę pamiątkę co roku występuje
przebrany „Haman", którego Żydzi biją i plują na niego. Na
„ H a m a n a " wynajmywano co roku tego samego chłopa, który
występował ubrany w konika na dziurawej kołysce z wikliny,
a całość przykryta jest płachtą lub k o ż u c h e m .
139

140

141

142

PRZYPISY
1

P. Burchard, Przyczynki do zagadnienia żydowskich rzemiosł
ludowych w dawnej Polsce, „Biuletyn Żydowskiego Instytutu Histo­
rycznego", nr 37, 1961, s. 66—80
M . in. R. Reinfuss, Meblarstwo ludowe w Polsce, Wrocław
1977, s. 55 i dalsze; E. Fryś-Pietraszkowa, Ośrodek garncarski
w Łążku Ordynackim i jego wyroby na tle ceramiki malowanej
w Polsce, Wrocław 1973, s. 28 i dalsze.
Burchard, op. cit., s. 67
Wypisy wykonały: Wanda Drabik, Ewa Fryś-Pietraszkowa,
Bożena Kural i Alicja Małeta.
Podajemy w kolejności alfabetycznej lokalizacje wzmiankowa­
nych miejscowości (B = woj. białostockie, Bp = woj. bialskopodla­
skie, Ch = woj. chełmskie, L = woj. lubelskie, Ł = woj. łomżyńskie,
S = woj. siedleckie, T = woj. tarnobrzeskie, Z = woj. zamojskie):
A n c u t y , gm. Narew, B
B i a ł k a , gm. Dębowa Kłoda, Bp
B r a ń s k , m, B
B y c h a w a , m, L
C e r a n ó w , gm. w miejscu, S
C i c i b ó r M a ł y , gm. Biała Podl., Bp
C i e c h a n o w i e c , m, Ł
C i o s m y , gm. Biłgoraj, Z
C z e b e r a k i , gm. Milanów, Bp
D a w i d y gm Jabłoń Bp
D ą b r o w a B i a ł o s t o c k a , m, B
Drohiczyn m B
D z i a d k o w i c e, gm. w miejscu, B
G o n i ą d z gm 'w mieiscu Ł
G o r z k ó w em w mieiscu Z
G r o c h ó w k a , gm. Zbuczyn, S
H a d y n ó w em Olszanka Bo
H a n n a grn w mieiscu Bp
H o ł o d y em Bielsk Podl B
H r u s z n ' i e w , ' g m . Platerów, Bp
H u s a k i em' Bielsk Podl B
J a b ł o n n a L a c k a , gm.'w miejscu, S
Janów Lubelskim T
2

3

4

ł a n ó w P o d l a s k i ' em

w mieiscu Rn

K a m i o n k a om w mieiscu I
K l e i n i k i ern Czyże B
K1 e s z c z e' l e e m w mieiscu B
K odnica'emWilków L
K o c k m, L
'
K o s ó w L a c k i , gm. w miejscu, S
K r a m k ó w k a D u ż a , gm. Goniądz, Ł
K r a ś n i c z y n , gm. w miejscu, Ch
K r z y m o w s k i e , gm. Biała Podl., Bp
K r z y w a , gm. Orla, B
K r z c z o n ó w , gm. w miejscu, L
K r y n k i , gm. w miejscu, B
K u z a w k a , gm. Hanna, Bp
L i w , gm. w miejscu, S
Ł ę c z n a , m, L
W

122

U

K

O

W

Ł u k a , gm. Narewka, B
Ł y n i e w, gm. Wisznice, Bp
M i e r z w i n D u ż y , gm. Wyszki, B
M i ę d z y r z e c P o d l a s k i , m, Bp
M i l e j c z y c e , gm. w miejscu, B
M o r d y , m, S
N i e w i n o B o r o w e , gm. Wyszki, B
s
N o w a W i e ś , gm. Sokołów Podl., S
N o w e B e r e z o w o , gm. Hajnówka, B
N o w o s i ó ł k i , gm. Sławatycze, Bp
N u r , gm. w miejscu, Ł
O g r o d n i k i , gm. Bielsk Podl., B
O r l a , gm. w miejscu, B
O r z e c h ó w S t a r y , gm. Uścimów, L
O s o w a , gm. Hańsk, Ch
O s t r ó w e k , gm. Łomazy, Bp
O s t r ó w L u b e l s k i , m, L
P a p r o t n i a , gm. w miejscu, S
P a r c z e w , m, Bp
P a t r y k o z y , gm. Bielany, S
P i o t r k ó w , gm. Jabłonna, L
P l u t y c z e , gm. Bielsk Podl., B
P o p ł a w y gm Brańsk B
S i e d l c e m wojewódzkie
S i e k l u k i em Boćki B
Siemiatycze' m b '
S ł a w a t y c z e W w mieiscu Bp
S o k ó ł k a , m, B
'
S u w a ł k i ' m ' wojewódzkie
S z u m i n k a em Włodawa Ch
T a r n a e ó r a em Izbica Z
T a r n o g r ó d ' gm w mieiscu Z
T o o c z e w o 'gm Wyszki b '
T r z c i a n n e ' gm w mieiscu Ł
T u r o b i n em w mieiscu Z
U h n i n eni Dębowa Kłoda Bo
Węgrów
mS
W o j c i e s z k ó w , gm. w miejscu, S
W o j n ó w , gm. Przesmyki, S
W o ł o s k o w o l a , gm. Stary Brus, Ch
W o r s y , gm. Drelów, Bp
W r o t n ó w , gm. Miedzna, S
W ó l k a K a m i e n n a , gm. Zbuczyn, S
W ó l k a O k r ą g l i k , gm. Kosów Lacki, S
Z e m b r ó w , gm. Sabnie, S
Ż d ż a r k a , gm. Hańsk, Ch
Ż ó ł k i e w k a , gm. w miejscu, Z
W tym i następnych przypisach podajemy kolejno sygnaturę
źródła w archiwum Zespołu Dokumentacji Sztuki Ludowej IS PAN
w Krakowie (numer inwentarzowy, numer teczki i pozycji w teczce),
nazwisko etnografa, który dokonał zapisu, rok zapisu w terenie:
14243, 179/16, Barbara Bazielich 1952
14247, 179/26 j.wyż.
5

6

7

7 4

8

7 5

14278, 179/180 j.wyż.
14280, 179/182 j.wyż.
9 14283, 179/193—94 j.wyż.
10 14284, 179/204 j.wyż.
11 14287, 179/215 j.wyż.
12 23140, 179/279 Leszek Dzięgiel 1954
13 23244, 179/281 Roman Reinfuss 1954
14 23141, 179/280 Leszek Dzięgiel 1954
1 5 26891, 179/397 Przemysław Burchard 1954
16 28250, 179/431 Zofia Reinfussowa 1954
17 31571, 179a/62—63 Olga Mulkiewicz 1955
1 831573, 179a/80 Olga Mulkiewicz 1955
19 31575, 179a/92 j.wyż.
20 31576, 179a/97 j . wyż.
2 1 31577, 179a/104,113 j . wyż.
22 31578, 179a/l 18 j.wyż.
23 31579, 179a/127—31 j.wyż
24 47908, 179a/303 Ewa Fryś 1958
2 547910, 179a/310 Roman Reinfuss 1958
1955
26 31614,
27 31617,
28 31618,
29 31619,
Reinfussowa 1955
30 31620,
31 47899,
Przeździecka 1958
32 47900,
i Reinfuss 1958
33 47912,
Donderkiewicz 1958
34 53993,
Pytlińska 1960
3 553997,
ryś 1960
36 54007,
/lulkiewicz 1960
37 54030,
Karwicka 1960
38 54064,
39 54072,
40 54075,
1960 (być może drukowa­
41 54086,
nych płócien używano wówczas tylko na nakrycia łóżek, więc
w informacji
42 60326, 179a/681 Celestyn Wrębiak 1962
43 54087, 179a/671 Jerzy Czajkowski 1960
44 60330, 179a/692 Wacław Sułkowski 1962
45 60651, 179a/759 j.wyż.
.
46 60926, 179a/789—90 j.wyż.
47 62956, 179a/924 j.wyż.
48 92459, 181a/373 Ewa Fryś 1981
49 23559, 362/130 Maria Przeździecka 1954
50 82451, 582/81—82 Ewa Fryś 1971
5 1 54031, 179a/483 Danuta Słowińska 1960
i 1962
52 61369,
Przeździecka 1959
53 48984,
54 20087,
5 520088, 190/81 Leszek Dzięgiel 1953
56 46908, 190/rf3 Olga Mulkiewicz 1958
57 46881, 190/5 Maria Przeździecka 1958
58 46910, 190/91 Zofia Reinfussowa 1958
59 47795, 190/143 Maria Przeździecka 1958
60 52853, 190/190 Ewa Fryś 1959
61 23219, 190/209 Przemysław Burchard 1954
62 26493, 190/260—64 Leszek Dzięgiel 1954
63 27011, 190/498 Przemysław Burchard 1954
64 56150, 190/609 Ewa Fryś 1960
6 556159, 190/519 j.wyż.
66 70465, 190/570—72 Ewa Fryś 1965
67 14805, 579/3—5 Adam Surmaj 1954
68 46948, 579/186 Maria Przeździecka 1958
69 46961, 579/206 Teresa Karwicka 1958
70 14816, 579/33—41 Leszek Dzięgiel 1952
71 23127, 579/96 Leszek Dzięgiel 1954
72 23220, 579/97—98 Przemysław Burchard 1954
73 52947, 579/628—30 Ewa Fryś 1959

52954, 579/649 j.wyż.
23512, 579/101 Maria Przeździecka 1954
46946, 579/182—83 Maria Przeździecka 1958
47043, 579/509 Ewa Fryś 1958
47823, 579/567 j.wyż.
48959, 579/580 Roman Reinfuss 1959
52935, 579/608 Ewa Fryś 1959
52941, 579/615 j.wyż.
46996, 579/407—8 Anna Kunczyńska 1958
47004, 579/432 Olga Mulkiewicz 1958
47034, 579/475 Ewa Fryś 1958
47822, 579/565 Olga Mulkiewicz 1958
52971, 579/673 Olga Mulkiewicz 1959
26767, 172/210 Leszek Dzięgiel 1954
26767, 172/211 j.wyż.
53794, 172a/418 Ewa Fryś 1960
47844, 172a/315 Ewa Fryś 1958
26764, 172a/202 Leszek Dzięgiel 1954
23133, 172/161 j.wyż.
61364, 172a/733—34 Krystyna Marczakowa 1962
92393, 172a/1031 Anna Słupczyńska 1981
13969, 172/86, Zuzanna Karasińska 1952
60869, 172a/651—52, Krystyna Marczakowa 1962
31354, 172a/121, Anna Kunczyńska 1955
31339, 172a/75, jak wyżej
31341, 172a/78, jak wyżej
•-!i
13974, 172/118, Zuzanna Karasińska 1952
.,; .
62742, 172a/836, Krystyna Marczakowa 1962
31365, 172a/152, Anna Kunczyńska 1955
31327, 172a/56, Ewa Fryś 1955
34086, 174/173, Maria Przeździecka 1955
31508, 174/172, Anna Kunczyńska 1955
31506, 174/169, Ewa Fryś 1955
31501, 174/64, jak wyżej
' ° 31499, 174/62, jak wyżej
31497 174/60 jak wyżej
'
14046^ 174/71, Maria Szenic 1952
61374, 174/223, Celestyn Wrębiak 1962
14788, 578/25—28 Dobiesław Walknowski 1953
46752, 578/96, Teresa Karwicka 1958
52923, 578/23, Ewa Fryś 1959
47986, 437/79, Ewa Fryś 1958
« . ,
47995 437/92, jak wyżej
16246, 437/39, Leszek Dzięgiel 1953
34103, 176/445, Maria Przeździecka 1955
31967, 176/350, jak wyżej
31985, 176/376, Ewa Fryś 1955
33800, 437/27, Zofia Reinfussowa 1955
47987, 437/80, Ewa Fryś 1958
14127, 176/32, Maria Szenic 1952
14362, 180/307, Przemysław Burchard 1952
• ••
14381, 180/389—92, jak wyżej; por. P. Burchard, op.cit.
54095, 180a/415—16, Zofia Reinfussowa 1960
54098, 180a/433—34, jak wyżej
14228, 178/118, Antoni Stojak 1952
26648, 362/20, Leszek Dzięgiel 1954
130 4 7
362/155, Olga Mulkiewicz 1958 , •,
53004, 582/49, Olga Mulkiewicz 1959
48986, 582/34, Roman Reinfuss 1959
31237, 178/206,208, Teresa Dobrowolska 1955
94270, 438/525, Alicja Małeta 1986
77012, 442/134, Ewa Fryś 1968
77013, 442/135, jak wyżej
53002, 582/45-46, Olga Mulkiewicz 1959
52998, 582/38—39, jak wyżej
23117, 190/184, Leszek Dzięgiel 1954
46923, 190/132, Ewa Fryś 1958
46996, 579/407, Anna Kunczyńska 1958
47285, 441/22, Maria Przeździecka 1958

7 6
7 7

7 8

7 9
8 0
8 1

8 2

8 3

8 4
8 5

8 6

8 7

8 8
8 9
9 0
9 1

9 2

9 3

9 4
9 5

9 6
9 7

9 8

9 9

1 0 0
1 0 1

1 0 2

1 0 3

1 0 4

1 0 5

1 0 6
1 0 7

8

1 0 9
1 1 0
1 1 1

1 1 2

1 1 3

1 1 4
1 1 5

1 1 6
1 1 7

1 1 8
1 1 9

1 2 0
1 2 1

1 2 2

1 2 3

1 2 4
1 2 5

1 2 6

1 2 7

1 2 8
1 2 9

1 4 4 ;

1 3 1

1 3 2

1 3 3

1 3 4
1 3 5

1 3 6
1 3 7

1 3 8

1 3 9

4

1 4 0
1 4 1

1 4 2

Rys.: Maria Czarnecka — ii. 8; Irena Tarsia — il. 9; Tadeusz Kwaśnik — il. 11—13; Zofia Rablin — il. 10. Fot.: repr. z Ajencji Fot. „Światowida" — il. 1; Arch. IS PAN — il. 8—14. Fot.
2—7repr.z książki: Lucjan Dobroszycki i Barbara Kirshenblatt-Gimblett, Image Befor my Eyes. Photographic History of Jewish Life in Poland 1864—1939. Yivo, N.
udostępnienie tej książki redakcja serdecznie dziękuje p. Józefowi Kozłowskiemu. Skrzynia na il. 10 pochodzi ze zbiorów Muzeum Etnograficznego w Krakowie

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.