784a62d003631cb9973d19c970ce787d.pdf

Media

Part of Sprawozdania i recenzje / LUD 1960 t.46

extracted text
314

~torii ubiorów należy opierać się na żró<:lłach ikonograficznych,
jako na naukowych źródłach historycznych.

SKRÓTY

NAZW

MUZEÓW

"-L V. B. Museum

fUr Volkerkunde
w Berlinie
Etnograficzne
w Warszawie
lVI. L. iVIllzeum Lub~lskie
w Lublinie
M. Z. San. Muzeum Ziemi Sanockiej
w Sanoku
M. Wal. Muzeum Wołyńskie
w Łucku ZSRR
M. Pol. MLlzeum Poleskie w Pil1sku ZSRR
M. E. U. S. B. Muzeum Etnograficzne
Uniwersytetu

SOWIETSKAJA

\\T. M. E. Muzeum

w Wilnie ZSRR
D. M. D. Der! Museum

w Debrecenie,

nazwę

aktualną.

im. Stefana

Batorego,

Węgry

Nazwy muzeów zachowane
wstały w brzmieniu
prowadzone
tyły powyższe badania, za wyjątkiem
cym

SPRAWOZDANIA

RECENZJE

sprzed 1938 r., kiedy to
Deri Museum posiadają-

ETNOGRAFI.JA,

Z. l, 1956, Moskwa,

str.

:3-8

Na wstępie Zeszytu 1 Redakc;a
podsumowuje
osiągnięcia
,nauko"l,ve etnografii radzieckiej
za okres ubiegłych
5-ciu lat, równocześnie
zaś wskazuje
na problemy
i zagadnienia
nie objęte, lub niedostatecznie
objęte badaniami
naukowymi,
które powinny
stanąć na porządku
obrad zjazdu etnografów
w 19~6 r.
Artykuł
zwraca uwagę na niedostatecznie
szerokie i pogłębione
badania
nad etnogenezą
i historią
kultury
narodów
ZSR.R, z czym wiąże się problem klasyfikacji
etncgraficznej,
mało poruszany
w literaturze
radziec:~iej.
Prace nad atlasami
etnograficznymi
posuwają
się, zdaniem
Redakcji,
zbyt opieszale.
Etncgrafcwie
radzieccy
niewiele
uwagi poświęcali
dotychczas krajom Dalekiego
Wschodu.
Do niedostatecznie
opracowanych
w dalszym ciągu problemów
Redakcja
zalicza zagadnienia
fermy organizacji
rodowej, pochodzenia
religii i sztuki,
zagadnienia
periodyzacji
historii
społe,czeństw
pierwo,tnych
c:raz kultury
i bytu klasy robotniczej
w okresie przedrewolucyjnym
i po Wielkiej
Rewolucji Październikowej.
Na zjeździe winny
być ponadto
,poruszone
sprawy
kształcenia
kadry
naukowej,
muzeów etnograficznych,
badań
terenowych,
koordynacji
prac
oraz wciąż nie rozstrzygnięta
sprawa
centralnego
muzeum
etnograficznego
w Moskwie.
L. 1. Ł a w r o w:
na obecnym

Pochodzenie

Ka.bardyńców

i proces

ich

osiedlania

3'ię

terytorium.

Ławrowobala
dotychczasowe
teorie o pochodzeniu
nazwy KabardYl1cćw, wysuwając
hipotezę, że wywodzi się ona od imienia "Keberdej",
powstała zaś prawdopodobnie
w okresie, gdy na terenie P6łnocnego
Kaukazu
prwdującą
rolę odgrywały
ludy pochodzenia
tiurskiego,
zaś przodkowie
KabardYl1Ców wkraczali
w okres feudalny
(XII a. XIV w.).
Terytorium
obecnej
Kabardyńskiej
ASRR było przed Kabardyńcami
zamieszkałe
przez Alanów, posługujących
się językiem
podobnym
osetyfJskiemu. Trudniej
jest stwierdzić
skąd przywędrowali
Kabardyńcy
na obecne. terytcrit;m.
Zagadnienie
to było przedmiotem
prac wielu historyków,
ktorzy umiejscowiali
ich bądź na Krymie,
bądź to na północnym
brzegu
morza Azowskiego,
na północ od Stawropolu
lub nad brzegami Donu. Zda-

316

317

niem Ławrewa twierdzenia
te nie wytrzymują
krytyki. Ławrow szuka ko:
lebki Kabardyńców
na Przykubaniu,
na pó,wyspie Tamańskim
i brzegamI
:'vlorza Czarnego. Jego zdaniem Kabardyr:cy
i Adygejowie
tworzyli w prz~szłości jeden naród, z drugiej strony wiadomo, że AdYsejcwie od wiekóv:
zamieszkiwali
tereny
Przykubania.
Hipotezę
tę potwierdzają
podania
ludowe
pierwszym
zaś dokumentem
zarńieszkiwar.ia
Adygejów
na północno-~achodnich
granicach oŁecnego terytorium
Kabardyńców
jest zabytek z 1130 r., tzw. EtokskL W wyniku szczegółowej analizy zabytku należy
przypuszczać, że Kabardyńcy
przywędrowali
nad rzekę Etoki ok. X-XI
w.
Za jedną z głćwnych przyczyn wędrówki Kabardyńców,
uważa Ławrow.
poszukiwanie
pastwisk w wyniku rozwoju stosunków feudalnych
i wzrostu
przemysłu feudalnego. Przesiedlanie
się nie przebiegało
spokojnie, dowodzą
tego wykopaliska
z grod zisk i osiedli alar:skich.
W XIII w. najazdy tatarskie
zmieniły zasadniczo mapę etniczną PÓ:nocnego Kaukazu.
Wyginęli Połowcy i Alanie, których
resztki schroniły
się zapewne na błotach Tereku i Sułaku oraz w górach dzisiejszych
Re~
publik
Dagestańskiej
i Kabardyńskiej.
Wielki najazd
mongolo-tatarskl
w 1237 r. pokonał Adygejów, zmuszając ich do płacenia daniny Tatarom.
Najazdy Tatarów i glówne ich siły były skierowane
przede wszystkim
przeciw Alanom, zajmującym
strategiczne punkty Kaukazu. Walid ciągnęły
się latami odwracaj2,c uwagę Tatarów
od terenów podgórs'kich Kaukazu,
opuszczonych przez Alanów. Ławrcw podaje drugą pał. XIII w. jako okres
osiedlania się Kabardyńców
na obecnym terytorium.
Nie wyjaśnione
pozostaje, czy na zajętym
przez Kabardyi:ców
terytorium
zamieszkiwały
jakieś resztki Alanćw, czy też było ono całkowicie opustoszałe.
Kabardyfcy
po zajęciu żyznych ziem podgórskich,
oderwani
od rodzimych plemion adygejskich,
rychło osiągnęli wyższy poziom rozwoju ekonomicznego i kulturalnego
od Adygejów z terenów Przykubania.
Też sam!"
okoliczności
sprzyjały
ich konsolidacji
narodowościowej.
L. ]VIo ł c z a n o w a: Z historii

rozwoju

osiedli

chłopskich

zagro"

Białorusów.

Z"lsadniczymi
skupiskami
zagród chłopskich
na Białorusi
były tzw.
sieła i c1ierewnie, pierwotnie
blisko z sobą związane genetycznie.
"Sieła"
były ośrodkami
administracyjnymi,
"dierewnie"
zaś były zamieszkf\ł~
przez wysiedlef.ców
z siół. Zależność ta została naruszona
przez reformę
rolną w XVI w .. która spcwodcwała
przebudowę wsi i newe rozplanowanie
ziemi ornej. W oficjal!1ych dokumentach
z tego okresu wszystkie
osiedla
chłopskie
są nazywa nt>. .,siełami".
Wskutek
tego określenie
"dierewnia"
znikło z użycia. utrzymując
się jedynie na północr.o-wschodnich
terenach
Białorusi do XIX w .. ,Dierewnia"
i ..sieło'· są typom osiedli właściwych
również dla Rosjan.
Wieś białoruska, j8k zresztą i ruska XIV i XV w. zabudowana
byla bez-

planowo. Reforma XVI w. mając n" względzie bezpieczeństwo
wsi, nakazV'Nala przebudowę
osiedli zakładając
plan, wg którego wieś znajdowała
~:l; w Sl'"Ol'.U w::rra, prz.yazielonej
Jej do użytku, a zaoudowania
położone
były wzdłuż ulicy; budynki mieszkalne
znajdowały
się z jednej strony gospodarcze z drugiej. Wsie tego typu były dość powszechne na Biało!'lSi
i przetrwały
do XIX w., stopniowo wypierane
przez wsie o dwustronnej
zabudowie, w której budynki mieszkalne
znajdowały
się po obu stronach
ulicy, za nimi mieściły się gumna, chlewy, spichrze itp. Ten typ wsi powstawał na skutek naturalnego
rozrostu wsi.
Osiedla typu "okolicy" i "zaścianka"
były właściwe
tylko dla Białorusi. Pojawiły
się one w XVI w., prawdopodobnie
na skutek "Ustaw,)'
o włokach" z 1557 r. Były to osiedla dr0bnej szlachty, zabudowane
bezplanowo, gdyż nie podlegały zarządzeniom
reformy XVI w.
Zagrody bialoruskie
XIX w. można podzielić na dwa typy: plan podwórza "pagonnyj"
i w "wianek".
Podwórze
pierwszego
typu było roz_
powszechnione
na południowozachodnich
terenach
Białorusi.
Zabudowa
podw'órza w "wianek"
była charakterystyczna
dla regionów
pólnocno··
wschodnich.
Oba warianty
przeplatały
się z sobą i często przybierały
formy pośrednie.
S. 1. B r u k:

Skład

etniczny

i lokalizacja

/.udności

krajów

Pó!wyspu

Indochiilskiego.

S. 1. Bruk w CZęSCIogólnej swego artykułu
zamieszcza tablice stat:1"
styczne, ilustrujące
liczebncść poszczególnych
krajów Półwyspu
Indcchińskiego, przyrost
naturalny,
śmiertelnGŚć noworodków,
podział na grupy
językowe i gęstość zaludnienia
na poszczególnych
terenach.
Autor podzielił mieszkańców
pó:wyspu na 8 zasadniczych
grup etni~znych, w skład których wchodzą liczne podgrupy,
związane z sobą genetycznie.
Grupa burmańska
liczy 16080 tys. ludności, co stanowi 21010 mieszkańców półwyspu, osiedlonych głównie na terenach Burmy. Burmowie
stanowią jedną z najliczniejszych
grup mieszkańców
półwyspu.
Zajmują
się
przeważnie
rolnictwem.
Język ich pokrewny
jest językom
tybetańskim,
religią panującą
jest buddYLm. W skład tej grupy wchodzą następujące
podgrupy
ludnościowe:
Czynowie,
Kaczinowie,
Naga, Karenowie,
Nosu
i Lisu; są to ludy zamieszkujące
górzyste tereny Burmy.
Druga grupa nosi nazwę ludów Thai - wynosi 18520 tys. czyli 24%
ogóJu mieszkańców
Indochin. Ludność tej grupy zamieszkuje
przeważnie
w centralnych
dzielnicach półwyspu, chociaż dość znaczna liczba, bo 9 mli1.
!udneści znajduje się na terenie południcwych
Chin. Język tej grupy ludności pochodzenia
thai-ch ii:skiego, jest odgałęzieniem
grupy
językowej
chińsko-tybetańskiej.
W skład tej grupy wchcdzą ludy: Sjamczycy,
L.D,
Thai z terenów północnego Wietnamu
i Laosu, Nun i Szanowie. Ludnoś~

: ~

\'_
\.......

>to:

o.I

~
'[

I

319
318
ta

zajmuje

się przewClżnie

rolnictwem;

religią

powszechnie

wyznawaną

jest buddyzm.
.
.
. .. , .
.
.
.'
grupv
najeżą ludy pocnodzema
chinsiuego,
stanowią
one
D o ',rz ecicJ'
"
l' 1
dość duży procent mies:kańcó:v
Indochi.n,. jednak~e br,ak dok:a~n~<ch .. ICZ.).
Ludność tej grupy zamieszkuje
przcwazme
Malaje. W pr:ecI~len_twle.
do
innych.
Chińczycy
są przeważnie
zatrudnieni
w prze~ysl~
l kOpal~lacl1
ołowiu, rudy żelaznej i plantacjach
kauczuku.
Obok mn~eJ hcznych. Hmd~sów, Chińczycy stanowią klasę robotniczą.
Przewaga
męzczyzn w tej grupie
ludności powoduje
powstawanie
małżeństw
mieszanych.
.
Czwarta
grupa ludności,
nazwana
przez J. S. Bruka
grupą Mlao-J?,
składa się z dwóch podgrup:
Mia i Jo, zajmujących
głównie te~eny p:).łuaniowych Chin. Grupa ta stancwi zaledwi~ I/~O/o l~dności In~o:hlD, zamlesz~
kuje w górach Tangi-Taundży,
gdzie OSiedlIła Się w ?rugleJ poł: XIX v..
Ludncść
zajmuje
się rolnic:wem
i hodowlą.
Język Mlao stanowI odrębną
grupę w rcdzinie języków chil~sko-tybetańskich.
.
Piąta grupa
ludów wietnamskich
wynosi
30~/0 mieszka~c~w
Jndochm
(22860 tys.), osiadłych
głównie
granicach
Wietnamu.
Nlel~czne ~r~py
tej ludneści
osiadłe w Kambodży
i Tajlandzie
są potomkamlkatohkow,
zbiegłych
przed prześladowaniami
chrześcijan
. w W.iet~amie
w ~VIII
i XIX w. Wietnamczycy
przez długi czas znaJdowah
Się pod wpływem
kultury
chińskiej;
język ich zajmuje
pośrednie
m:ejsce
między
dw~ma
wielkimi grupami
językewymi
Thai - chlrską
i Men - Khmerską·
Wietnamczycy
trudnią
się głćwnie
uprawą
ryżu; wyznają
bądź to buddyzm,

w

bądź konfuncjonizm.
Wietnamczycy
byli pierwszym
narodem
Indochin,
z imperializmem.
Do grupy tej zaliczają się podgrupy

który podjął wal;:ę
ludów Muong, Zb,I-

żone językiem
i kulturą
do Wietnamczyków.
.
.
Do grupy
szóstej,
zwanej
Mon-Khm2rską,
B r u k zahc~a:
Mono~'I',
Khmerćw,
Pałaun, Wa, Kha, Senon i SemangL Przed przybYCiem na p~łwysep Burmenów
i T hai, ludy te zajmowały
większą
CZf;ŚĆ IndochIn.
Obecn:e zaś poszczególne
grupy tej ludncści rozrzucone
są na trenach
p~łudnicwo-wschodniej
czę5ci półwyspu;
stanowią
one 80f0 ludności ~ndoch:n
(5787 tys.). Monowie są najstarszą,
b. już dziś nie.li~zną, gr~~ą r.nl.e~zka~ców Burmy. Khmerowie
w grupie Mon-Khmerskiej
są naJhCzmeJ~I:
zaJmują oni prawie
całe terytorium
Kambodży,
mćwią językiem
zbllzonym
do języka Monów, wyznają
buddyzm.
Podgrupy
Pałaun
iWa,.
ma.le,
zbliżone do siebie, grupki
naj starszych
mieszkańców
Burmy,
zajmUją
Się
głównie
roln:ctwem
i hodowlą.
Pałauncwie
są wyznawcami
b.uddYZ~u,
Wa są animistami.
Kha, napółkoczownicze
plemiona,
zamleszk~JącE'
górzyste
tereny
wschodniej
części Indechin
w Kambodży.
i Annamie

wypierani
przez Thai. Kha zachowali
ustrój rodcwo-p1emlenny,
wyznają
buddyzm,
są animistami.
.
Siódma grupa ludów malajskich
je~t rozrzucona
po całym terytorium

?

Indcchin,
stanowi
ona 5°/0 mieszkańc6w
półwyspu.
W skład tej grupy
wchodzą:
Malajczycy,
Szamowie,
Indonezyjczycy
Centralnego
Wietnamu
i Mukencwie.
Malajczycy
zamieszkują
lVlalaje i Tajland.
Głównym
ich zajęciem
jest
hodowla
ryżu i rybołówstwo.
Język Malajczyków
wywodzi
się z grupy
językowej
malajsko-polinezyjskiej.
Są oni muzułmanami
obrzędu
sunickiego. Szamewie
zamieszkują
w niewielkich,
odrębnych
grupkach
Wiet_
nam i Kambodżę,
język ich należy do grupy językowej
malajsko-polinezyjskiej;
są wyznawcami
islamu. Na podgrupę
Indonezyjczyków
Centralnego Wietnamu
składa się szereg plemion
związanych
językowo
i kulturowo. Gospodarka
ich jest napół naturalna,
oparta
głównie
na hodowli.
Język tej pcdgrupy
należy do grupy
malajsko-polinezyjskich
języków,
z dużymi
naleciałościami
języków
monkhmerskich,
wyznaniowo
zalicza
ich Bruk do animistów.
6sma grupa ludćw indyjskich
i drawidyjskich,
zamieszkujących
Burmę
i Malaje,
składa
się głównie
z wychodźców
indyjskich,
liczy 1429 tys.
ludności. Hindusi pracują przeważnie
w przemyśle
i na plantacjach.
Ponad
połewa Hindusów
jest wyznania
hinduskiego,
pozostała
część jest muzułmańska.
Na półwyspie
zamieszkuje
ok. 100000 Europejczyków.
Są to przeważnie
urzędnicy,
wojskewi,
właściciele
plantacji,
misjonarze
itp., mieszkający
w wielkich
miastach.
Artykuł
Bruka ma charakter
informacyjny,
oparty na bogatej literaturze (55 pozycji), której wykaz podaje autor na końcu pracy.
A. A. L i p s z u c: $wiqtynia
lesie (2 historii

starożytnych

z malarstwem
Majów)

ściennym

Vzumasynta

w nieprzebytym

i Bunampak.

Artykuł
j est częścią cyklu pod ogólnym
tytułem
"Struktura
socjałna
społeczeństwa
Maja", który prof. Lipszuc (Chili) w trakcie
swej podróży
do Chin, wygłosił w Instytucie
Etnografii
AN ZSRR.
Prof. A. A. Lipszuc w oparciu o książkę Augustyna
Villagra Caleti daje
obraz nowo odkrytej
świątyni plemion Maja w Meksyku t. zw. Bunampak.
Po szczegółowej
analizie malowideł
ściennych,
ich wartości
artystycznych
a przede wszystkim
trEŚci społeczno-politycznej
autor wnioskuje,
że wbrew
dotychczasowym
twierdzeniom
o pokojowym
usposobieniu
plemion
Maja
w zamierzchłej
przeszłości
musiały
mieć miejsce w ich historii
zarówno
wojny jak i podboje,
niewolnictwo
i ofiary
sakralne;
treść
malowideł
ŚCiennych w Bunampak
jest wymownym
tego świadectwem.
W dziale historii
etnografii
i antropologii
250 rocznicy urodzin G. F. Millera, wybitnego
grafa rosyjskiego
XVIII w., poświęca
artykuł

M. O. K o s w i e n, z okazji
historyka,
geografa
i etnojego pracy i dzięłom.

T

320
G. F. Miller urodzony w Westfalii (1705 r.) mając 20 lat wyemigrował
do Rosji, gdzie pozostał do końca życia, poświęcając
swe siły i twórczość
naukewą historii ludów narodu rosyjskiego,
przede wszystkim
zaś historIi
ludów Syberii.
Związany z Akademią Nauk od 1725 - 1765 r., wziął udział w organizowanej przez Akademię
ekspedycji
"Wielkiej
Północnej"
lub "Pierwszej
Akademickiej".
Miller współpracował
z ekspedycją
przez 10 lat. Rez'.lltatem tego było dzieło pt. Historia
Syberii,
które jednak
nie wyczerpuje olbrzymiego materiału
zebranego przez Millera. A. L Andrejew i L. P.
Potapow pracują od szeregu lat nad wydaniem
pełnego zbioru materiałów
Millera. Dotychczas ukazały się dwa temy (1937, 1941). Zródła te są tym
cenniejsze, że nie zachowały
się żadne archiwa do historii ludów Syberii.
Poza "Historią Syberii" Miller pozostawił po sobie szereg mniejszych
prac
i kilka większych
niedokończonych.
Miller był założycielem
i redaktorem
serii wydawniczej
pt. Sammlung
russischer
Geschichte,
i pierwszego
naukowo-popularnego
czasopisma
Akademii w latach od 1755 do 1764, cieszącego
się wielką
poczytnością.
W tymże dziale K u z n i c kij zamieszcza biografię ukraińskiego
etnografa P. P. Czubinskowo
(1839-1884), przedstawiciela
inteligencji
burżuazyjno-liberalnej
Ukrainy,
wspólpracującego
z uczonymi
N. W. Łysenką
i A. A. Potiebnią oraz L Franko.
Czubinskij
za swe poglądy
literackie
i poparcie
udzielone
chłopom
ukraińskim
w walce z uciskiem ziemian został w 1862 r. zeslany do Guberni Archangielskiej.
Na zesłaniu
zostal redaktorem
Archangielskich
gubiernskich
wiedomostiej
oraz członkiem
korespondentem
kilku towarzystw naukowych.
Wraz z P. S. Efimienko, Czubinskij
opracował i wydał
zbiór pn:wa obyczajowego Gubernii Archangielskiej.
Po powrocie z zesłania
rozwinął
energiczną
akcję przy organizacji
ekspedycji
t.zw. ZachodnioRosyjskiej,
planowanej
przez Rosyjskie
Towarzystwo
Geograficzne
od
1862 r.
Czubinskij
zorganizował
sieć korespondentów,
osobiście
zaś zdołał
przeprcwadzić
badania
53 powiatów
zamieszkałych
przez
Ukraińców
w czasie 1869 - 1870 r. Zgromadził wokół siebie grupę współprac~wników
którzy pod jego kierunkiem
opracowali
i wydali
7 tcmowe
dzieło ot.
Trudy

321

!

etnograficzeskostatisticzieskoj

ekspiedicji

w Zapadno-Russkij

KrOaj.

Autor podaje pokrótce
treść każdego tomu oraz wspomina
o innych
pracach Czubinskiego,
podkreślając,
że każdą z nich cechuje wszechstronność, systematyczność
i planowość niespotykana
w pracach etnograficznych
poprzedników.
Przez szereg lat Czubinskij
kierował
pracami
Oddziału
Rosyjskiego
Towarzystwa
Gecgraficznego
na Ukrainie.

W. W. B u n a k: Rasy

ludzkie

i drogi

ich

się.

kształtowania

Dyskusyjny
artykuł
Bunaka JESt krytyką
dotychczasowej
metodologii
badań nad problemem
kształtowania
się ras ludzkich.
Zdaniem
Bunaka
brak koordynacji
pomiędzy poszczególnymi
kierunkami
badań tego skomplikcwanego
problemu
doprcwadza
do błędnych
hipotez,
stojących
nie
raz w sprzeczności
z materiałem
faktograficznym.
Bunak omawia antropologiczne
typy pasu tropikalnego,
grupy południowej, wschodnich i zachodnich obszarów ekumeny. Tę część artykułu
kończy
~chematem
genetycznych
związków
antropologicznych
typów.
Bunak w podsumowaniu
wysuwa
kilka tez programowych.
A. G u s i e w a w krótkim
artykule
poświęca
G. S. L e b i e d i e w a pt. Bezstronne
obserwacje
Wschodnich

Brahminów,

świętych

obrzĘdów

i ich

kilka

uwag

nad

systemami

narodowych

książce
Ind'ii

obyc:ajóu;.

G. S. Lebiediew
utalentowany
samouk po wielu przygodach
i podróżach zawędrował
do Indii, gdzie pozostawał w ciągu 14 lat, studiując
starannie system gcspodarczy,
podział na kasty, religię i obyczaje tego kraju.
Nawiązał wiele przyjaznych
stosunków
z przedstawicielami
różnych k'ł~t
i był założycielem teatru w którym dawano sztuki europejskie,
tłumaczone
na hinduski, gdzie r6wnież po raz pierwszy w historii teatru hinduskiego
wykonawcami
ról byly kobiety,
Książka Liebiediewa
ma niepcś:ednie
znaczenie przede wszystkim
dla
językozm.wców;
Liebiediew
opanował
język bengalski
i kilka narzeczy
hinduskich,
w wyniku
czego wydał gramatykę
(1801, Londyn)
języków
wschodnio-indyjskich,
która do dziś nie straciła swej aktualności.
Li€'biediew zmarł w 1818 r. w Rosji, gdzie po powrocie z Indii był przez
szereg lat praccwnikiem
Ministerstwa
Spraw Z3.granicznych.
R zem iosło
w Moskwie).

ar tyst yczne

w

I n d ia ch

(Wystawa

Hinduska

W październiku
i listopadzie
1955 r. została zorganizowana
w Moskwie
wielka wystawa
rzemiosła
artystycznego
Indii, która swym bogactwem,
artyZmem i precyzją wykonania
eksponatów
oczarow2Ja Związek Radziecki.
Na wystawie dano przegląd wszystkich
rodzajów rzemiósł uprawianych
w Indiach, poczynając od obróbki metali, techniką właściwą tylko Hindusem (pr2wie czarne tło z rytym rysunkiem, wypełnionym
srebrem), garncarstwa, mającego
za sobą tysiącletnie
tradycje.
Szczegó:nie
piękne
bvłv
eksponaty
z biskwitu
oraz niedawno
wznowione
wyroby
z lazuro\~~j
porcelany, (której tajemnica
wn:a:ania,
została odnaleziona
wśród starych
r:emieślników
garncarzy)
i wSLe:lde:;.o rodzaju tkaniny
wełniane,
bawełntane, brokaty, dywany i slynne szale kaszmirskie
oraz maty przypominH21 Lud.

t. XLVI

322

323

jące jcedwabne: makaty.
Przyciągał
oko bogat~ dział haf~ów z. Kas~mi~u,
Pendżabu
Trawankuru
itd. Bardzo
duże zamteresowamc
zWledza]ąc:ch
budziły \~yrObY z kości słonicwej
i rogu, \\'śród których
~ajpięknieJsze
pochodziły z :vIajsoru i Trawankuru.
Dział zabawek o tradycYJ.nyc~
formach
i lalek w strojach
regionalnych
przyciągał
uwagę etnografow,
Jako mClteriał poglądowy
do etnografii
Indii.
J. A. Kał
bliki

o j e w a: Frace etnograficzne
Jugoslcv.;iańskiej
(Badania
naukowe

w

Federacji

etnografów

Ludotcej
serbskich).

budcwni<:twa
miejskiego.
(,tnog:-afó\v serbski ch.
Z prac pGświęcon~'ch
kim prace; .J, K o wac
kar.skich.

"!

pomijanego

w badaniach

naukowych

strojem ludcwym
należy wymienić
przede wszystz (' w i c'a o średniowieczn~'m
stroju
Słowian
bał-

Zagadnieniom
stosunków
społecznych,
formom
wlasności
ziems'kiej
rodziny poświęcone
są prace S. T a n o w i c z a, T. D żor d ż ew i c z a, M. B a r jak t a r o w i c z a, .T. I wan o w i c z a i M. F i l i p ow i c z a.

Repu-

Do krótkiego
przeglądu
rozwoju prac etnograficznych
na terenie Serbii.
załącza auterka
bibliografię
wybitniejszych
prac etnograficznych
okresu
powojennego.
.
Serbska Akademia
Nauk, powstała w 1886 r. przekształcona
z Serbsklego
Towarzystwa
Naukowego.
Wydawnic;wem
Serbskiej
Akademii
Nau~ od
1892 r. był Srpski etnograjski
zbornik
ukazujący
się w czterech
senach:
1. Ludność i jej pochodzenie,
2. Życie i obyczaje serbskiego
ludu, 3. Folklor,
4. Materiały
do trzech poprzednich
serii. Cd 1898 r. do 1945 r. prace etnograficzne
w Akademii
prowadził
Wydział etnografii;
w 1947 r. powołano
do życia Instytut
Etnografii
Serbskiej
Akademii
Nauk na którego
czele
stanąl W. Radcwancwicz.
Badania
naukowe
Instytutu
skierowane
były
głównie
na problemy
pochodzenia
ludności,
życia i obyczajów
oraz twórczości
lu~OWej. W ramach Instvtutu
zorganizowano
3 wydziały:
1) antropogeograflczny,
2) etnograficzny,'
3) folkloru;
w 1950 r. pcwołano
dalsze dwa wydziały:
arch~tektury
ludowej
i archiwum
materiałów
naukowych.
Organem
,:"ydawmczym Instytutu
jest Glasnik
Etnografskoh
in-ta
Srpske
aka~emJe
nauka.
Powołanie
w ramach
Instytutu
wydziału
antropogecgraflcznego
określało z góry kierunek
i metodologię
badań etnograficznych
właściwą
szkole
.r. C w i j i c z a, wybitnego etnografa bałkańskiego, pod k.tórego wpł~we.m
pozostaje
współczesna
etnografia
jugosłowiańska.
KałoJewa
nadmlema,
że szkoła Cwijicza
jest bliska
szkołom
idealistycznym.
Z prac które ukazały
się w "Zbiorniku"
wymienia
autorka
artykClł
R. P a w ł o w i c z a peświęcony
osiedlaniu
rodzin z rodu Kulize, J. T r i f un o w s k i e g o o etnicznym
składzie wsi macedor.skich,
M. F i l i P o w i C'3
o pochodzeniu
ludności Sarajewskiej
wyżyny. Z dr~g~ej serii :,.Zbi?r.ni~a",
Kałojewa cytuje pracę .r. E r d e I a n o w i c'a o ludnescl Szumadll. NlezYJ~c~
dziś J. Erdelanowic'
pozostc;wił po sobie olbrzymią
spuściznę naukową, ktorej
opracowaniem
i opublikowaniem
zajmuje
się jego u,czeń p. P:trcwic'.
Z zakresu
architektury
ludowej
na uwagę etnografow
zasługUją prace
opublikowane
w "Głasniku"
B. K o j i c'a o drogach rozwoju budownictwa
mieszkaniewego
i gospodarczego
na terenach
górzystych
półwyspu
Wrmze
peczynając
od średnicwiecza
do końca XIX w. oraz prace J. Z d r o
k o.~
w i c·a. B. K o j i c"a, B. M a k s i m o w i c'a i A. D e r i k o poświęcone hIstoru

dotychczas

i wielkiej

Z zakresu kultury na uwagę zasługują prace B. K o j i c z a o przemianach
w życiu współczesnej
wsi serbskiej,
M. B ar jak t a r o w i c z a o zwyczajach weselnych
z terenu Sandżaku,
T. D żor d ż e \V i c z a o zabobonach
wśród południowych
Słowian.

I

I

Poza tym Instytut
Etnografii
Serbskicej Akademii
Nauk prowadzi
badania nad wszelkimi
formami
poezji ludowej w oparciu o specjalnie
opracowaną
dla tego zagadnienia
ankietę.
Instytut
włączył
się również
do
prac nad historycznym
atlasem
Jugosławii
i słcwnikiem
toponimicznohistorycznym.
Z Instytutem
współpracują
ściśle Muzeum
Etnograficzne
w Belgradzie,
Matica
Serbska
oraz katedry
architektury
Politechniki
w Belgradzie.
1. LOr l i k w artykule
pt. Działalność
naukov.;a
daje krótki przegląd
prac etnografów
rumuńskich
prowadzone
są prace etnograficzne.

etnografów

rumuńskich

i instytucji

w których

Poza Instytutem
Historii
Sztuki ściśle związanym
z Rumuńską
Akademią Nauk, który rozwija badania
etnograficzne,
należy wymienić
Instytut Folklcru,
MuzeL:m sztuki ludcwej,
Krajoznawcze
muzea Sibiu i Klu;;;.,
Domy twórczości
ludowej, Miejskie Muzeum w Bukareszcie,
Muzeum wsi,
Muzeum Narodowe
Starożytności
itd.
Instytut
Historii
Sztuki opraccwał
do chwili obecnej
ok. 60 tematów,
z czego 21 dot. zagadnienia
stroju ludowego
różnych
regionów
Rumunii,
13 - budownictwa
ludowego,
8 - ceramiki
ludowej,
5 _ dekoracyjnych
tkanin w mieszkaniach
chłopskich,
2 - zdobnictwa
narzedzi
pracy i8 _
związków
etnograficznych
różnych
narodowości
zamieszkujących
tereny
RUmunii.
Prace etnograficzne
najczęściej
są publikowane
w wydawnictwie
Instytutu Historii Sztuki Studii si cercetiiri
de istoria arteL
Wyniki prac etnOgrafó""; rumuńskich
są dyskutowane
na dorocznych
Plenarnych
pesiedzeniach
Rumuńskiej
Akademii
Nauk. Na trzecim
z kolei Posiedzeniu
dyskutcwane
były prace: G. Fo k s z a "Oinament
v.; sztuce
ludowej
strefy
etncgraJicznej
Górnego Yill'. Stwierdzono,
że praca oparta
Jest na bogat~'m ma leriałe faktograficzn~'m.
brak j~j jednak systematyz<'.
2)·

325

324
cji i w związku

z tym Foksza

wyizolował

i oderwał

omawiany

przC'z siebie

region od sąsiadujących
z nim terenćw.
Praca P. St a ł a, Corny chlop5kie w dolinie Bystrzycy,
b. wszechstronnie omawiająca
problem, stawia tezę, że wszystkie
domy tego regionu
były jednego typu.
Jedną z najbardziej
Różnorodność

poświęcona
łudniu

stroju

praca

dzielnicy

interesujących
w

dzielnicy

pt. Sztuka

prac, była praca T. B e n e c j a n 3
Tej problematyce
była również
w osiedlach
rzemieślniczych
na po-

Oasz.

ludowa

Oradei.

Pcważny wkład do historii kultury mat€rialnej
wnosi praca F. F ł o r es k u Objaśnienia
etnograficznych
elementów
zabytku
Adam-Klissi.
O nie
mniejszym
znaczeniu nauko,wym jest praca Floresku.
poświęcona
czarnej
ceramice.
Ogólną ocenę i krytykę oraz drogi rozwoju etnografii
rumuńskiej
znajdujemy w pracy J. Vladutiu, opublikowanej
w "Studii" . .. 1. Bukareszt,
1954, str. 229-284.
W dziale krytyki i biblicgrafii
B. S z a r e w s k a j a i L. P o kro w s k apt. "Wplyw
wspó'czesnej,
reakcyjnej
socjologii
amerykaiLskiej na etncgrafię
Francji",
poświęcają
kilka uwag krytycznych
koncepcjom naukcwym
etnografów
francuskich,
zgrupowanych
wokół wYdaw~idwa
La sociolcgie au XX siecIe" pod redakcją G. Gurvitch'a,
przy wspołpracy"W. E.. Moora, amerykar.skiego
socjologa. Jest to stosunkowo niewielka
grupa uczonych francuskich
pozostająca
pod wpływem
teorii amerykań-

j a w artykułe

skich.
Badania socjologiczne
we Francji są prowadzone
b. szeroko; w 1945 r.
powołano obok istniejącego
już Instytutu
socjologii, Ośrodek badań SO~jCllogicznych z Kcmitetem
wykonawczym
i wydawnictwem,
Ponadto
dZlała
Międzynarodcwe
Stowarzyszenie
Socjologów pod protektoratem
UNES~O.
Najbardziej
pojemne wydawnictwo,
ukazujące
się od 1947 r. "La SOClO~
logie au XX siecle" rozpoczyna swą działa~nGść artykułem
Cla u de Le~1
_ S t r a u s s'a, w którym autor stara się powiązać francuską
etnografię
z współczesną
socjologią amerykańską.
Zdaniem Strauss'a
socjologia Anglii
i USA ucierpiała
w f.wym rozwoju na skutek braku wi;:zi z antropclogią
(w angielskim
rozumieniu
antropologia
jest równoznaczna
z etnografią)·
Szkoła francuska
stworzyła więź między obu dyscyplinami
i tym się tłumaczy wg Strauss'a
wplyw francuskiej
socjologii na kszałtowanie
się g.a_
łęzi SGcjologii t. zn. sccjologicznej
antropologii
w Angli i USA (SOCial
anthrepolegy).
Za jednego z naj"l.vybi t:1iejszych secjologów
francuskich
Levi-Strauss
uważa G e o r g e G li r v i t c h'a, profesora
Sorbony
i dyrektora
EcnIe
Pratique
des Hc.lItes Etudes, twórcy pojęć socjolcgicznych
takich jak: so~
cjalny model", wg jego wyjaś:1ieli pojęcie to równa się terminowi
,.typ"

lub "medeI"
(pattern)
szeroko znane w amerykańskiej
antropologii
socjologicznej od czasu opublikowania
pracy Ruth Benedikt.
Z kolei autorki omawiają koncepcje Levi - Strauss'a
wyrażone w jego
referacie, wygłoszonym
na Zjeździe Etnografćw
w New Yorku, który ukazał siE; drukiem
w "Anthropology
to day An Encyclopedie
Inventory'
(Chicago, 1953). W referacie tym Levi - Strauss swierdza, że t. zw. socjalna kultura nie ma nic wspólnego z rzeczywistością
empiryczną. Zdaniem
jego zbieranie
i analiza faktćw nie pozwalają
na wyciąganie
wniosków,
natomiast
należy wybraną
grupę, nad którą przeprcwadza
się badania.
podporządkować
technicznym
testom.
Levi - Strauss ma za sobą kilka b. interesujących
prac o ustroju spolecznym plemion Południcwej
Ameryki, bogatych w materiały
faktograficzne. Tymczasem koncepcje głoszone przez niego ostatnio są dążeniem du
oderwania
historii od etnografii
oraz zmiana konkretnych
historycznych
stopni rozweju
spoleczel1stwa
jakimiś sztucznie stworzonymi
"modelami"
i "typami"
poza czasem i przestrzenią.
Zarówno Levi - Strauss jak Gurvitch
w dążeniach swych do tytułu
założycieli
amerykai.skiej
szkoły socjologiczno-antropologicznej
liczą na
ideologiczne i materialne
poparcie kręgu uczonych amerykal1skich.
Dążenia Levi - Strauss'a
znajdują
wyraz w przedmowie
do zbioru
artykułów
Marcel
Mauss'a,
jednego
z najwybitniejszych,
francuskich
etnografów.
dziś juź nie żyjącego. Strauss nawiązując
do koncepcji
Ruth
Benedikt o tłumaczeniu
zjawisk etnologicznych
i psychologicznych
językiem psychopatologii,
stwierdza,
że Mauss głosił tę koncepcję
na dziesięć
lat przed ukazaniem się prac uczonej amerykat':skiej
itp.
Aby odpowiedzieć
na pytanie,
czy istotnie psycho-rasistowska
"socjologiczna antropologia"
amerykańska
rozwinęła
się pod wpływem
nauki
francuskiej,
Pokrowskaja
i Szarewskaja
przypominają,
że chociaż twórcą
terminu "socjologia" był August Comt, zasadniczą jego koncepcją naukową
było twierdzenie
o postępcwości
rozwoju społeczeństwa,
a więc koncepcja
Jak najbardziej
rozbieżna z zalożeniami
socjologii amerykańskiej.
Levi Strauss byłby bliższy osiągni"cia
swego celu, gdyby opierał się na twierdzeniach Emila Durcheima,
spekulującego
na tezie priorytetu
społeczności
nad indywidium,
równocześnie
zaś nadając pojęciu społeczeństwa
znaczenie abstrakcyjno-metafizyczne.
Ale, ani Levi - Strauss ani socjologowie
J antrop:Jlogcwie
amerykal1scy nie odwołują się zbyt czesto do Durcheim;;.
Jako udokumentowanie
swoich twierdzeń Levi - Stra~ss wysuwa przede
wszystk~m pracę M. lVf a u ~ s'a, wobec czego Pokrowskaja
i Szarewskaj:1
dają krotką analizę jefo prac L'ess([i SUI' Ie don ora7- Manuel, d'Ethnographi,e
stwierdzając,
ż(-, mimo usterek metodologicznych
w badaniach
obie prace
~auss'a
oparte są o realne fakty aspołeczność
rozumie on jako zjawisko
~lstorYCzne. Szcze~?lnie c:J1ny w drugiej pracy :\1auss'a jest rozdział doycząc~ mE'todolo~,11 badan terenowych.

327

326
Autorki
artykułu,
zdając ~obie w pełni sprawę
7. i:iealistycznego
charakteru
metodologii
badań
Mauss'a,
uważają
za niedopuszczalne
utożsamiać jego teorię z teoriami współczesnych
socjologów etnogr.af~w '. do. cze.go
dąży Levi -- Strauss i Gurvitch.
Wydaje się jednak, że w:,sllkl n.lewlel~II~J
stosunkcwo
grupy ebiografów
francuskich
skupiających
SIę wok~: Lev! .~
Strauss'a
i Gurvitch'a
chybiają
celu, gdyż etnografia
we FrancJ! rozwIJa
się i nadal. Ukazują
się prace uczonych takich, jak Arnold van Gennep,
Albert Dausa
A. Lerois - Gourhan
itd. Istnieje
również
Towarzystwo
AmerykanistÓw,
grupujące
wybitnych
etnografów
Francji,
na których
teorie socjologów
amerykańskich
nie mają wpływu.
W dziale
,.Krytyki
i bibliografii"
znajdują
się dwie recenzje:
N. A.
B u t i n o w a ~ pracy J. L i P s'a "Proischcżdienie
u:ieszc::iej"
z ~r~e~m(wą
S T o kar i e w a, J. A w i e l' k c i e w a i G. D i e b i e c a - ks!ązkl R. L.
B'e a l s and H. H o y e 1', An introduction
to Anthropol.ogy,
New York 19541'.
J u l i u s z L i P s był [,ostępcwym
etnografem
niemieckim,
który w okresie hitlercwskim
wyemi',!,rcwał
do U8A, gdzie pozostawaj
w ciągu 14 lat.
Tam też ukazała się ww. praca, poświęcona
zagadnieniom
bytu, gospodarstwa i kultury,
w węższym znaczeniu
tego słowa. 11j~ÓW zaccfanY~h ~ał.eg_O
świata. Na tle pDdobnych prac uczonych amerykansloch
praca J. Lips a Je~t
pozycją niezmiernie
pozytywną.
Lips dąży do stworzenia .. o~raz~. zjawi.,k.
kultury
w ich rozwoju a równocześnie
stara się przedstawlC
Ich rozno~odne
formy, powstał~ na tle warunków
gospodarczych
i geograficznych
kazdega
narodu.
Książka R. L. B e a ł s and H. H o y e l' jest zbiorem wykładćw
z zakresu
:etnografii i antropologii
obu profesorów
etnografii
na Uniwersytec~e
w Kaliforni. Książka składa się z C:wóch części: pierwsza
poświęcona
Jest podstawowym
zasadom
antropologii,
druga - historii
społeczeństwa
pierwotnego. Rozdziały 2, 3 i 4 zawierają
klasyfikację
świata 2wierzęcego.
zasady
genetyki
i opis cech rasowych.
Rozdział 5 nosi tytuł "Człowiek
wykopaliskowy i historia
ras"; rozdział
jest przeglądem
współczesnego
rasowego
składu większych
geograficznych
obszarów. Rozdział 7 jest wprowadzeniem
do drugiej części książki, w treści swej zawiera argumenty
przeclw uprzedzeniom rasowym
i koncepcjom
rasistowskim.
Najsłabszą
częścią książki
jest rozdział
8 oparty
o idealistyczne
teorie dotyczące
pojęcia
kultury.
Rozdziały
od 9 do 20 są poświęcone
ustrojowi
społeczellslwa
pierwotnego
wraz z jego kulturą
materialną
i gospodarczą,
socjalnymi
i gospodarcz~~i
organizacjami,
religią, językiem i sztuką. W rozdziale 20 autorzy omawla~ą
najbardziej
dziś sporny w nauce burżuazyjnej
problem rozwoJu społecze~stwa lub jak chcą autorzy problem kulturalnych
zmian. Autorzy występUją
z krytyką
teorii "kulturalnych
areałów",
z krytyką
szkoły funkcjonalizmu
jako antyhistoryeznej
i narzucającej
kulturze
funkcje
biologiczne;
prz~pominają
o teorii ewołucj:
:'.Torgana i uważają
Whiat'a
7.0. jednego
z naJ-

poważniejszych
teoretyków
ewolucjonizmu,
który podjął zapomniane
idee
Morgana.
Autorzy
uważają
teorię ewolucji
kultury
za jeden ze sposobów
badania zagadnień
kultury,
gdyż zdaniem ich dla wielu problemów
współ':zesnej etnografii
konieczne
są nowe i różnorakie
metody badań.
Rozdział 21 poświęcony jest dyskusji nad t. zw. "antropologią
stosowaną",
która w gruncie
rzeczy służy administracji
kolonialnej.
Na zakończenie
-- podkreślają
donośną rolę etnografii
w stosunkach
międzynarodowych.
Zadaniem
etnografii
jest, "wzbudzenie
szacunku
dla kultury
innych narodów i udzielenie
im pomocy w przystoscwaniu
się do uprzemysłowionego
wieku na podstawie
ich własnych
warunków".
Recenz.enci
podkreślają
postępowość
autorów,
ich krytyczny
stosun~k
do różnych
teorii idealistycznych
sz.kół rasistowskich,
jeanakże
książka
nie jest poz'oawlOna błędów. Materialy
do histerii
narodów
ZSRR są znikome, nie L.wzg.ędniono również etnograficznej
szkoly radzieckiej.
Dział "Krytyki
i bibliografii"
zawiera
recenzję
J. S. S m i l' n o w a
zbiorowego
wydania
"Narody
Dagiestana",
opubdkowanego
przez Instytut
Etnografli
im. IVIlkłucho-Makłaja
AN ZSRR, w 1955 r.
.Jest to jedna z pierwszych
pozycji popularno-naukcwych
ostatnich
lat
z pierwszych
z dziedziny
etnografii.
Wydawnictwo
poza ogólnym
w;:lępe-m
A. D. D a n i j a ł o w a zawiera
10 artykułów
poświęc:lnyc!l
ludem Dagestanu.
Znvierają
cne opisy życia obyczajów,
kultury
i rozwoj:.!
gospodarczego
Awarów,
DargijcLyków;
Lezginów,
Kumyków,
Łakijczyków,
Tabasaranów,
Rutulców,
Agulijczyków,
Cachurów
i górali
pochodzenia
iydowskiego.
i jedna

Artykuły
są opracowane
wg. jednolitego,
dobrze przemyślanego
plan!l,
objętość ich jest różna. Wydawnictwo
można ocenić jako pełną etnograficzną
moncgrafię.
J. S. ~mirncwa
ccenia b. pozytywnie
pracę kolektywu
autorskiego, mimo wielu błędów, suchego stylu oraz powtarzania
się. Równie:!.
szata zewnętrzna
książki, zdaniem 8mirnowej,
mogłaby
być staranniejsza,
ilustracje
barwniejsze
a fotografie
lepze.
L. W. M ark o w a w krótkim
artykule
pt. Sbornik Sierbskaja
naro(/.odieżda
w Woicu:odinie
charakteryzuje
stan
prac
etnograficznych
z zakresu stroju ludowego
na terenie dzielnicy
Wojewodiny
w Jugosławii.
Podkreśla ona, że prace te zapoczątkcwane
stosunkowo
niedawno
nie dają
pełnego obrazu rOLwoju i przemian
stroju ludowego na tym terenie o zróżniccwanym
składzie
narodowościowym.
Zbiór artykułów
obejmuje
w zasadzie, strój ludowy do pecz. XX w. następujących
okręgów Wojewodiny:
Sremska. :'I' i~rowica, Srem Południowy,
Góra Fruszka,
Sombor, Szajkaszki,
Dlsztrykt.
Wrszac. Strój każdego
okręgu
jest opraccwany
przez innego
autora;
na skutek
niejednelitego
planu
pracy,
niektóre
z artykułów

zbyt pobieżne. L. W. Makarowa
podaje w recenzji najbardziej
ogólne chanaja

329

328
rakterystyczne
cechy stroju ludoweg0 Wojewodiny;
kończy recenzję
uwagą, że wydany zbiór jest niewątpliwie
c.ennym ~orobkiem
~:nog:afii
jUg:.,~
słowiańskiej,
chociaż nosi charakter
OpiSOWY· 1\a przyszłesc
poządane,
oy
etnografowie
ju go~Jowiaf.scy
epracc wali
opublikowany
materia:
an~litycznie i przeprowadzili
badania porównaw,;:ze stroju ludowego WOJewodlDY
z dzielnicami

z nią sąsiadującymi.

Książkę

D. W. M a l c o l m a pt. Eakumaland.
p"n african
poeple and
wydaną w Londynie 1953 recenzuje
M. R a u f. D. M a l c o l m
wieloletni
pracownik
urzędów
kolonialnych
Tanganiki.
Autor
dał dość
szczegółowy opis życia i bytu jednego z naj liczniejszych
ludów tego kraju·Sukuma
lub Wasukuma.
Książka
jest wyraźnie
tendencyjna,
autor stara
się dowieść, że tzw. kierewnictwo
pośrednie Wielkiej Brytanii
na tym terytorium jest jedyną formą władzy, korzystną
dla ludności tubylczej,
równocześnie zachowującą
współczesną
strukturę
socjalną,
zdaniem autora jedynie właściwą
dla Sukumu.
Pomijając
intencje
autora,
książka
zawiera
wiele cennych
informacji
i materiałów
dla etnografów,
zajmujących
się

their

country,

egzotyką.
S. T a rak
zagadnienia

a n o w a, L. T e r e n t i e w a, N. C z e b o k s a r o w: Niektóre
etnogenezy

narodów

Nadbaltyckich.

Kolektyw
autorski
podaje przebieg
prac ekspedycji
bałtyckiej,
zorganizowanej
przez Instytut
Etnografii
w 1952 r., która w 1955 r. przerodziła
się w ekspedycję
kompleksową
powołaną przez AN ZSRR, rozszerzając
tym
samym zakres działalncści
ekspedycji
i włączając
szereg instytutów
naukowych republik
sąsiedzkich.
Plan prac ekspedycji
bałtyckiej
przewiduje,
że do roku 1960 zostanie
opublikowanych
6 tomów materiałćw
ekspedycji.
Pierwszy
tom, opracowany przez M. W. W i t o w a, K. J. M ark a i N. N. C z e b o k s a r o w a
ukaże się pl. Etniczeskaja
antropologia
Wostocznoj
Pi ibaltiki".
W jednym
z tomów tej serii zostanie
zamieszczony
materiał
prac przygotowawczych
do wydania
Atlasu Etnograficznego
krajów
Nadbałtyckich,
zaś na dwu-dziestolecie
zjednoczenia
republik
nadbałtyckich
z ZSRR ukażą się prace
monograficzne
historyczno-etnograficzne.
poświęcone
historii każdego z narodów bałtyckich.
Badania
antropologiczne
ludności
Litwy, Łotwy i Estonii są właśc;wie
zakończone.
W rezultacie
analizy
naukowej
ludność
ta dzieli
się na
6 typów antropologicznych,
które należą bezwątpienia
do grupy indoeuropejskiej,
chcciaż typy wschcdnio-bałtyckie
i środkowo
E"uropejskie zdradzają pewne odchylenia
świac'czące
o przymieszce
typu mongoloidalnego.
Trzeci rozdział artykułu
poświęcony
jest przeglądowi'
prac archeologicznych krajów
Nadbałtyckich.
Prace wykopaliskcwe
posuwają
się zbyt powoli i obejmują
niewielką
ilość stanowisk
archeologiczn~·ch.
opraccwywa-

nych w oderwaniu
od najbliższego
terenu. Biorąc pod uwagę ilość opracowywanych
stanowisk
i te, które oczekują oprac~wania
[100 grodzisk Estonii.
3~0 Łotwy i ponad 1000 Litwy], należy stwierdzić,
że prace archeologiczn~
na terenie krajów Nadbałtyckich
są dopiero w zaczątku.
CLwarty i estatni
rozdLiał jest poświęcony
pneglądowi
prac etnograficznych, ze szczególnym
uwzględnieniem
budownictwa,
narzędzi rolniczych
i odzieży_
Dla calego tego terenu
charakterystyczne
są trzy typy budewnictwa
ludcwego:
1. Izbc: (lit, "pirkia",
łot. "istaba") jest budowlą
o dwu lub trzech 00mieszczeniach,
w której mieści się część mieszkalna,
z piecem
ruskim
i niecgrzewaną
sienią. Piec jest umieszczony
w kącie przy wejściu, z paleniskiem ku bocznej ścianie.
2. Dom (lit. "numas",
łot. "nams") składa się z trzech zazwyczaj
pomieszczeń,
z piecem chlebowym
w części mieszkalr.ej
i otwartym
paleniskiem, umieszczonym
w części centralnej
domu - sieni. Piec w izbie mieszkalnej służył wyłącznie
do wypiekania
chleba, na palenisku
w sieni gotowano codzienną
strawę.
Formy pieca i paleniska
były różne. Z biegiem
czasu sień przemieniła
się w kuchnię.
Trzecim pomieszczeniem
domu była
komora, która przeobraziła
się z czasem w drugą izbę mieszkalną.
3. Zamieszkała
stodoła (est. "rechetuba",
lub "rechetare")
zrębowa
budcwla,
jednocząca
ped swym dachem
izby mieszkalne
i pomieszczenia
na zboże. Gumno kryte przylegało
bezpośrednio
do budynku.
Pochodzenie
tego typu budynków
jest dotychczas
niewyjaśnione.
Niezmiernie
interesujące
są narzędzia
uprawy
roli, które w detalach
różnią się bardzo od narzędzi
charakterystycznych
dla strefy leśnej Euopy Wschodniej.
Narzędzia
poszczególnych
terenów
różnią się między sobą.
I tak dla północnych
dzielnic charakterystyczna
jest forma pługa jedno_
lemieszowego,
"kolankowa"
brona,
składająca
się z odrębnych
ogniw,
ruchomo z sobą połączonych,
sierp a gładkim ostrzu, oraz cep o wyglądzie
pałki. Dla dzielnicy
południowowschodniej
charakterystyczna
jest bro:1:!
dwulemieszowa,
lub brona - sękowata,
sierp z ząbkowanym
ostrzem oraz
pewna odmiana
cepa. W strefie pogranicznej
między obu dzielnicami
Wj'stępuje tzw, "socha z żun:wami",
zaś na pograniczu
południowo
zachodniej dzielnicy - tzw. "półkoza",
podobna
do pólnccno-ruskiej
"gorbuszy",
Na terenie
Litwy, na południu
od Niemna
rozpowszechniona
jest socha
typU poleskiego,
Archaiczne
typy bron są na tym terenie
rzadkie, w powsze:h.n:'m użyciu są brony ramo\ve. W czasie żniw używa się kosy z pro:itą
rękoJesclą.
. Ba~ania
nad strojem
ludowym
przebiegały
na tym terenie
nierównomH:rme, wniosków
więc ucgólniających
nie można czynie. Najdalej
pesumęte w tym zak reSle. są. prace estons. k"loh l łotewskich.
etnografów.
Ujiór
ludowy . Est..oml w ogo'j nych zarysach Je,t
"
ublOrem pozostaJ~'ch dwóch repuJ

331

330
,
.
'm J'ednak \\'\'r"Z"ll'e 4 g'rup\' mieJ'scowe;
l) północna,
blik, występują
w nl
'. a •
'"
,
lctóra najmniej
zachowała
tradycyjnych
elementow
stroJu ludowego, .charakterystyczny
dla niej jest kaftanik
kajsfd
i bogat~
haf~ ~a ublOr~e
o ornamencie
roślinnym.
2) Grupę
południową
cechuje
~en~kle okrYCIe
syba, niezszywana
spódnica, owinięta w pasie, ozdoby z~ spIrah br~wwych
Ornament
haftu jest geometryczny.
3) Grupa
zachodm.a
Jest zbl,lzona do
I)bu poprzednich,
charakterystycznym
dla niej jest orygmalny
st:oJ. głowy.
4) Czwartą
grupą jest grupa ludności zamieszkującej
wyspy estonskl~,
różniająca
się wśród
pozostałych
odmiennym
stroj,e~
głowy,
spodmc:}
w popneczne
pasy, stanikiem
i stylizowanym
ros.ll1nym
ornamentem

Vv?'-

haftu.
"
d'
W pracach nad ubiorem łotewskim
wyró.żni.li się ~w~J. mlo Zl etnogra ..
fowie łotewscy M. K. S ł a w a i A. Z. Z a r l n l a. DZlękl Ich pracom us:alonodia
Łotwy pięć podstawcwych
typów stroju
ludowego,
pokrywaJą<,:ych się w zasadzie z miejscem
osiedlenia
grup plemiennych.
Jak wynika
z wstępnego
przeglądu
zgromadzone~o
~otYChc,zas materiału, omawiany
obszar można podzielić
na trzy dZlel~lce, k:orych
.granice nie odpowiadają
granicom
współczesnych
rc~ublll:,
an: gral1l:o~
okresu feudalnego,
zgodne są natomiast
z gramcaml
zasledlema
ple~lennych grup, zamieszkujących
te tereny przed pcwstaniem
narodow
Litwy.
Łotwy

i Estonii.

J. F. S i m o n i e n k o, Zarys

historii

garncarstwu.

na Zakurpaciu.

Garncarstwo
na Zakarpaciu
ma za sobą długą tradycję·
Dowodzą tego'
znaleziska
archeologiczne
VIII, IX i X w. Ceramika
tego okresu byla ~zdo:
biena ornamentem
z kropek lub linii falistych
umiejscowio~yc~
na. gorneJ
części wypukłości
garnka,
czasami na całej części. wypuk~eJ. N.lektore n~czyni a mialy skromniejszy
ornament
składający
Się z dwoch rownoległych
linii wokół szyi naczynia.
.
Autor zajmuje
się glównie trzema miejscowościami,
słynącymi
z wyr;)bów garncarskich
na Zakarpaciu,
a mn. Użgorodem,
w~ią Iza o.kręgu. ChU:skiego, i m, lVIukaczewem. W okresie rO:Lwoju sił wytworczych
l oddzlelal1la
się przemysłu
od rclnictwa.
garncarstwo
było pierwszą
gał~zi~ przemysłu,
która zerwała z wsią i przekształciła
się w rzemiosło
specJallstyczne.
W końcu XVI i na pocz. XVII w. garncarstwo
było zjednoczone
w cechach rzemieślniczych,
.JednakŻe zmiany w organizacji
cechowej w XVII ~.
zubożyły
i podporządkowały
je feudałom
i magna:orr:'
W k~nsekwencJI,
cechy broniąc się przed upadkiem
zaczęły jednoczyc
Się w większe
organizacje, skladaja,ce
się z cechów różnych rzemiosł.
Walki w\'Lwoler.cze
Ukraińcćw
na r:oczątku XVIII w., związane
z powstaniem
Rakoczego.
wstrząsnęły
życiem
ekonomicznym
Zakarpacia.
Upadło
rolnictwo,
handel,
przemysi
i rzemioslo,
cechy ro~proszY.łY. si~.
W latach
trzydziestych
XVIII w. rzemiosła
zaczęły powoh
skuplac
Się

ponownie w organizacjach
cechuwych;
jednym l pierwszych
i naJliczniejszych był cech garncarski.
Garncarstwo
rozwijało
się w trzech okręgach
Zakarpacia.
tam gdzie
znajdowały
się złoża gliny ceramicznej.
Koncentrowało
się ono w następującyoh
miejscoweściach:
Użgorod,
Mukaczewo,
Bieriegowo,
Siew:·desza,
Chusto, Karolewo,
Dubowice,
Gudo, Kwasewo
i Ei:co. Największy
rozkwit
sarncarstwa
na Zakarpaciu
przypada
na XVIII i XIX w.
Większeść
wyrobów
garncarskich
zachowała
dawne fermy
.Wszystkie
w}Toby garncarskie
noszą ogólną nazwę c.~erep, Wśród przedmiotów
ceramiki naj popularniejsze
są garnki do g'Jtcwania
pod nazwą: gorczak, gorszczik, gornia, gorniec, gornic, riab:mka,
dalej - miski do jedzenia
i ozdoby
ścian tLW. bLiuclo lub tanir, następnie
- dzbany do mleka pod nazwą tow_
kan, kupania,
dcwżan,
dowgab. Z kolei należy wymienić
kubki nazywane
pogar lub kanczu,
dzbanuszki
różnorodnych
form i rozmiarów
kajstran,
.~ilka lub gorszki na leku;ar,
naczynia
do cedzenia
mleka
tzw, sirou;ki,
specjalne naczynia do blinów - tarkeliki
oraz dzbany na kwiaty czerep na
kosici.

Glinę na wyroby garncarskie
przygotowuje
się latem, oczyszczając
z różnego rodzaju domieszek
i ubijając
klepaczem
do należytej
ciągliwości.
Tuż
przed użyciem glinę jeszcze raz miesza się nożem, dzieli i toczy w walki,
które kladzie się na garncarskie
koło, Na Zakarpaciu
używa się wyłącznie
kola poruszanego
ncgą. Po wysuszeniu
naczynia pokrywa
się je rysunkiem,
następnie
polewa i wypala,
I:wukrotne
wypalanie
jest stoscwane
rzadko.
.Jeżeli ornament
jest różnobarwny,
używane są następujące
farby; ochra
różnych odcieni, biała glina fajansowa,
ruda błotna, opiłki żelaza, tlenek
czerwonej
miedzi. W efekcie przeważają
kolory:
czerwony,
biały, czarny
i zielony.
W skład glazury
wchodzą:
sproszkowany
ołów, piasek
kwar<.:owy i zwykła glina lub biały piasek. Tego typu glazura jest przezroczystiJ
() odcieniu
lekko żółtym. Glazury
kolorowe
są przygotcwywane
z domieszką
właśoiwej
farby.
Glazurą
bezbarwną
pokr)wa
się przeważnie
wewnętrzną
stronę naczyń, kolorową
zaś zewnętrzną
powierzchnię
w 2/3,
tzn. miejsca pokryte
rysunkiem.
Rysunek
wzoru wykonuje
się techniką
rytowniczą
riżkuu;aniem.
Jako
rylec służy szydło. Jeżeli ornament
ma być kolorewy,
farbę nakłada
się
za I:omccą riżoka - jest to gliniany rożek z wąską szyjką i otworem w dnie.
W szyjce znajduje
si~ gęsie pióro,
lub nawet
kilka,
włożonych
jedno
w drugie. Do rożka wlewa farbę i poprzez pióro zalewa się ryte linie ry~unku. Farby
muszą być gęste, ażeby tworzyły
równy,
wypukły
nieco
rysunek.
Tą techniką
jest przeważnie
wykonywany
ornament
geometryczny. Wzory roślinne
maluje się najczĘściej
PĘdzelkiem.
RysunC"k pokrywa
tylko pewne części naczynia.
wg ustalonych
trady:::j~
reg~l dla każdego rodzaju
formy tak jak iest różny dla poszczególnych
'~zęsci naczynia,

333
Wg tych zasad górna częsc naczynia
pokryta
jest ornamentem
linio,
k
kowanym
lub połączeniem
linii i kropek.
Centralna
cZEiŚ~ naw)m,
rop
.
T
l'"
k'śti
czyni a w większcści
jest ozdcbiona
ornamenterr:
rcs ll1ny:n z ISCI, I
winogrcn
itp. GeolT.etryczne
i zwierzęce
rysunkI
WystępuJą
rzadko: Central na część rysunku
jest zazwyczaj różnobarwna.
G ecmetryczny" wzor spotyka się {:rnważnie
na naczyniu
Lwanym "gorczek
na lekwar '.
.
" W niektórych
miejscowościach
Zakarpacia
wytwarzano
naczYl1la l1l',polewane
z rysunkiem
przeważnie
roślinnym,
stylizowanym.
w koloE;~
brązowym.
.'
.
n
Garr.carze
s{:rzedawali
swoje' wyroay, rOZWGząc Je po okolIcznych ~ ola'~h
miasteczkach.
W ciuesie kapitalizmu
pojawili
się kupCY-hurto~l1lcy:_
Po przyłączeniu
Zakarpacia
do ZSRR pewstały
artel: ga.rncarskle,
k,OI'e
kontynuują
przetrwałe
tradycje
i w formie i w zdobnIctwIe
naczyn.
e'

W. A. O b o r i n,

Z

historii

rolnictwa

starożytnych

Komi-Permi'1kó1.V.

W jednej z pierwszych
prac o historii
rozwoju
rolnictwa
K~mi-P.ermiaków, wydanej
w 1893 r. przez F. A. T i e p ł o u c h o w a, wyrazone, Je,:
przypuszczenie,
że orna uprawa
ziemi została przejęta
~a terenach. G~rn~.J
Kamy od ludności
rcsyjskiej.
F. A. Tiepłouchow
okresla
datę pOJ~wlen,a
się soch li permiaków
na X do XlII w. póżniejs~a, prac.a A. A. S p.I C Y n a
(J 902 r.) oparta na wykopaliskach
grodziska
Rozdlestwlenska
okresla
datę
pew.,tania
sochy a zarazem pcczątku
crnej uprawy
ziemi na XI.II-XIV
w.
Archeolog
radziecki
M. W. T a 1 i c ki (1951 r.) na pods~awle ~ykopa~
lisk grodziska
Rcdanewa
nad rzeką Kamą, dochodzi do. W~lOskU, ze K~ml
Permie.cy uprawiali
ziemię plugiem już w X w., przejmując
tę techl1lkę
uprawy roli od Bułgarów
z nad Wołgi. A. P. S m i r n o w (1~52 r.) podt:·zy~
mal hipotezę T a l i c k i e g o co do okresu powsta~ia
ornej upr.awy ZIemI
u Kcmi-Permiaków,
obalając
natomi2st
twierdzenie
o buł~a~s~lm
poc~o.
dzeniu tej techniki
uprawy
na zasadzie różnicy między clęzklm pługiem
bułe'arskim
a lekką permiacką
sochą·
Mimo surowego
k1im2tu
okclic Górnej
Kamy
warunki
d1~ upra:vy
roli są sprzyjające,
szczególnie dla niektórych
kultur .zbożowych, Jak ?WI~IS,
żyto i jęczmień.
W IX-XI
w. zasadniczym.
narzęd:lem.
u~ra",,:y r811. b).a
motyka
która przetrwala
u Komi-Permiakow
w mezmlemoneJ
forml,e do
XX' w.' Wśród znalezisk
archeo1cgicznych
(grodzisko
Kyłasowo),
ktorY~h
pochodzenie
określa się na XII-XIV
w., odkryto
pług, któ:ego
konstr.u;~~
cja łączyła w sobie formy scchy i pługa. Jest to. kons~rukCJa pozw~laJąc~
na głę1:::okie podcinanie
bruzdy w wykarczowanej
glebIe. ~utor powołUJą:
się na pracę A. A. Spicyna stwierdza.
że opisane przez me~o SOCh~'-płU7~
nie są jedyną najwcześniejszą
formą pługa, gdyz A. A. Splc~n d~J~ O?s
pługa, odkrytego
na terenie Wierch-If,wieńska,
który pochodzI mmeJ WIęcej z tego samego okresu co sochy-pługi,
różni się jecl1clk formą, poZ\~a~
laja.cą na powierzchowne
rozpulchnianie
gleby. Zdaniem
autora,
choclaz
znalezisko
pochodzi z XIII lub XIV w .. pługi p()d()bn~'ch form b~'ły wla-

ściwe dla Słowian okresów wcześniejszych.
Plugi Komi-Pcrmiaków
są zbliżone do soch starożytnej
Rusi. Analogie
występują
przy porównaniu
wymienionego
pługa z Wierch-Ińwienskiej
dzielnicy
i pługa
z grodziska
Star:.! Ładcga z VII w., który jak dotychczas,
jest naj starszym
pługiem
słowiańskim
półnccnej
Rosji. Oba typy różnią
się zasadniczo
od pługa
bułgarskiego.
Pług pojawia się u Komi-Permiaków
w XII w., tj. w okresie
docierania
Rosjan do Uralu. Potwierdzeniem
tej tezy są wykopaliska
na
terenach
Górnej
Kamy, gdzie pługi występują
w górnych
warstwac:n
z XII-XIV
w. Autor obala tezę M. W. Talickiego
i A. P. Smirncwa
o po_
czątkach uprawy ornej ziemi u Komi-Permiaków
w X w. Zgadza się natom:ast z M. W, Talickim,
że siłą pociągową
był koń, wbrew
twierdzeniu
F. A. Tieplouchowa,
który uważał za możliwe wprzęganie
ludzi do pługi!.
Ziemię bronowano
broną sukcv.:atlca"
las karczowano
żelaznymi
toporami
o szerokich
ostrzach.
Wymienione
narzędzia
występują
prawie we wszys~kich stanowiskach
archeologicznych
rodanowskiej
kultury
na przestrzeni
cd IX-XV
w. 2niwa
odb)waly
się za pomccą
kosy gorbusza
(kosa
z krótką
rączką i zgiętym ostrzem)
oraz sierpa o bardzo
słabo
zgiętym
ostrzu. Zboże mielono za pomocą prymitywnych
żaren. W wykopaliskach
archeolcgicznych
kamienie
żaren i całe żarna
występują
w warstwach
z XII w., to znaczy w okresie powstania
ornej uprawy
ziemi. Komi-Permiacy trudnili
się głównie uprawą
jęczmienia,
żyta, owsa i orkiszu.
W okresie rodanowskiej
kultury
głównym
zajęciem
Kcmi-Permiaków
była bezwątpienia
uprawa ziemi. Bogate urodzaje
osiągali Komi-Permiacy,
jak na ta wskazują
wykopaliska,
.stcsując dwupolowy
system uprawy,
na
wyrębach
leśnych,
które po wyjałowieniu
ziemi pozostawiano
odłogiem.
Uprawa
ziemi na wyrębach,
wymagająca
wiele sily roboczej
jednoczyła
Kcmi-Permiaków
w duże patriarchalne
wspólnoty.
Na schyłku
ku!tury
rcdanowskiej,
wraz z wejściem w użycie pługa i żelaznego topora, zmien.ia
się i charakter
osiedli Komi-Permiaków.
Duże patriarchalne
wspólnoty
roz ..
padają się na indywidualne
domy małych rodzin. Wspólnota
z ogniskiem
pcś:cdku
znika.
Miejsce
jej za~muje
wspó:ncta
terytorialna
gmina
wiejska. Ród i wspólnota
familijna
tracą swoje znaczenie ekonomiczne.
Pojęcie własności prywatnej
u Komi-Permiaków
rodzi się przy końcu okresu
rcdanowskiego,
w pełni zaś przejawia
się dopiero po włączeniu
terenów
GÓrr.ej Kamy w skład feudalnego
paf.stwa rcsyjskiEgO.
Autcr kończy artykuł
informacją
o kontynuacji
wykopalisk
archeologicznych, które niew'ątpliwie
przyniosą
newe, cenr.e materiały
do historii
!'olnictwa Komi-Permiaków.
E. 1. K o l y c Z E' W a:
XVII

do poc:;qtków

Nieńcy
XVIIIw.

z

terenu

Rosji

cUTo;:ejskiej

w

końcu

Nieńcy
nazywani
czasami
~amojedami
zarr.i~szkujący
tere:1Y Rosji
europejskiej
dzielili się na trzy grupy:
1. Nie( c:w zajmując:"ch
tere:1)'
na zachód od Pieczory w tundrach:
Kanińskiej,
Timińskiej
i Małoziemiel-

335
334
sKleJ, 2. Nieńców koczujących
na terenach tundry Bolszeziemielskiej
(śroókcwy bieg rzeki Pieczory), 3. Nieńców koczujących
na terenach południr;wvch tundry Bolszeziemielskiej,
między Pieczarą
i Usą. Ci ostatni nosili
n;zwę Nień~ów iżemskich, ustjacilemskich
i pustozierskich
od naz\'·; osiedli.
z których płacili jawk.
E. 1. Kołyczewa zajmuje się przede wszystkim Nieńcami pustozierskimi,
iżemskimi i ustjacilemskimi.
Wchodziło tu sześć następujących
rodów: Wa"
niuta,
\\iolej,
Wyuczej,
Łokej,
Tysyma i .Jawtysyma.
Kroniki
i żró:Ha
pisane wspominają
a częstej zmianie koczowisk. Wędrówki
miałY jl.'dncl1<
pewną planowcść,
toteż miejsca koczowisk były powszechnie
znane.
Nie11cy pustozierscy
dzielili się na dwie grupy, nieliczną grupę zwaną
"Okołogorodniuju"
i "tundrjanuju"
składającą
się z dużych i silnych rodów
samojedzkich,
które większą część roku spędzały na koczowiskach
nad rzekami Karatajką
i Chajpudyrem,
zjawiając
się raz do roku (w miesiącach
grudzień-styczeń)
w pustoziersku
celem wymiany
skór futerkowych
na
towary przemysłowe
oraz opłacenia jasc.ku. Koczewiska
rozciągały
się na
terenie północno-wschodniej
części tundry. Niektóre rody Nieńc6w pust'lzierskich w okresie letnim przenosiły się nad wybrzeże morskie zachodniej
tundry,
lub na sluaje
tundry
Timińskiej,
nie ma natomiast
wzmian~k
w żadnych dokumentach
by przekraczali
Ural.
Z nastaniem chłodów Nieńcy przenosili swe koczowiska na tereny obfitujące w zwierzęta futerkowe.
Większość wędrowała
na tereny południowozachodnie, z rzadka południowowschodnie
za Uralem. Mniejsze grupy wędrcwały na tereny Małoziemielskiej
tundry lub Miezienii a nieraz i dal~j.
Trzecim kierunkiem
wędrówek Nieńców był obwód Bieriezowskoie.
Danych a kierunkach
wędrówek
Nieńców iżemskich
i ustjacilemskic:r,
prawie nie ma, jedynie nieliczne wzmianki w źródłach mówią o koczowiskach nad rzeką Pieczarą i Udą·
Podstawą
bytu i głównym
zajęciem
Nieńców
było myślistwo,
przy
czym polewali głównie na lisy polarne
(niebieskie),
popielice, gronostaje
i rosomaki.
Latem polowano na dzikie jelenie i setkami
łowiono ptaki.
Nie obcym dla NieilCÓW było i rybołówstwo
na rzekach
i wybrzeżac~
morskich,
Poza myślistwem
i rybołówstwem,
niemałe
znaczenie
dla gospodarki
Nier,ców miała hodowla
jeleni. Stada oswojonych
jeleni sięgały liczby
1000 sztuk. 1. 1. Lepiechin
klasyfikuje
Nieńców w następujący
sposób:
posiadacz EOC-2000 sztuk uważany
jest za bogatego, od 500-700 za
średnio zamożnego, od 2C-30 sztuk - małozamożny,
zaś posiadacz 10 sztuk
oyl biednym.
Hodowla
jeleni z biegiem
czasu nabrała
coraz większego
znaczenia
wypierając
stopniowo
myślistwo
i rybolówstwo
z życia Nieńców.
Kon-

tak.ty ~ ~osj.an~mi, rr:ożliwo.ść n~b~c~a broni palnej oraz sprzętu rybackiego
zmleDlły try b zycla l zajęcIa Nlcncow. Z dawnych rzem~ósł utrz\"mała
tylko wyprawa
skór i wyrób odzieży przeważnie
skórzanej.
.
siG
Handel ~ .charakterze
wymiennym
miał miejsce
przede
wszystkim
: ~osJ~naml J~~ przed XVII w. \"1 XVIII w. stosunki handlowe były tak
selsle, ze roz:V0J gospodarki
Nieńców stał się uzależniony
od Rosji. GłównTy:rr:przedmIOtem
wymiany
ze ,.trony Rosj8n było wino, tytoń,
mąka.
N.len.cy sprzed~~~li. prz:~e wsz~stkim ry~y, kawior, puch ptasi, skóry jeleme l futra,. g,OWme ltsle. Głownym
csrodkiem
handlu
byl Pu~toziersk.
Kup~y ~osYJSCY starali się dotrzeć w głąb tundry, by móc bezpośrednio
n~b~~ac tewary, co znowu godziło w interesy państwowe
Rosji i usuw,,!c
Nl.encow spod kontroli
władz miejscowych.
. , Rod~ skł~dałY si~ z kilku rodzin; jedna z nich zajmowała
dominujące
stanowlsko. l .odpowladala
przed państwem
za regularną
opłatę jasakn,
Z~a~zało Slę, z~ r?dy rozpadały
się na kilka części, koczujące w różnych
mleJsc~ch. Z ~leglem czasu w każdej części rodu wytworzyła
się grupn
~asadl1lCz~, ktor.a .pozostawała
na tych samych koczowiskach
i z czasem
s~awała ~lę. zalązklem nowego rodu. Poszczególne części rodu zachowywaly
~Iągłą WlęZ; przechodz~nie
z jednej części rodu do drugiej
było zjawi'~klem. częsty.m, w duzym stopniu
uwarunkowane
miejscem
koczowisk
l. . rodowo sąsladuJących
z tymi koczowiskami.
Z żadnych
dokumentów
me w~l1lka, ażeby miał miejsce wypadek przejścia z rodów pustozierskich.
kO~ZUJ~cych w tundrze, do rodów iżemskich, koczujących
w lasach, ter.\,tonalme odleglych od siebitl.
. W XVII.! w'. obserwuje
się zjawisko rozkładu ustroju rodowego i przejś~le do zWlązkow terytorialnych,
równolegle powstaje proces rozwarstwicma .. Narzędzia gospodarki,
jelenie i wyroby przemysłowe
były własnośc:ią
rodzmy a nie rodu, Szybko posuwający
się proces społecznego zróżnicowam~ uwarunkowany
był rozwojem
stosunków
handlew ych, co z kolei
sprzYjało wzrostowi
zamożności
dominującej
warstwy
Nieitców
Prze~l'kame k upcow
.
w głąb tundry i towarzyszące
temu demoralizacja . i pijańs~~o. podstawowej
masy Nieńców doprowadziło
do jej zubożenia i uzależm~l1l~, od bogatych rodów. Ponadto co biedniejsi
Nieńcy popadali w Z3leznosc . od . Ro sJan
.
"'1 yc h na tych ter~nach. Ażeby spłacić zaciągnięty
dłu"
cSlao
N:en:ec był zmuszony do pracy, do oddawania
upolowanej
zdObyczy:
przewozel1la towarów i szeregu innych świadczeń.
'
. W polewie XVIII w. zubożenie ogólne Nieńców było tak wielkie
że
wlększa . część
p us t OZlers
.
k'ICh Samojedów
'
.
nie była w stanie prowadzie
samodzlelnego
gos po d ars t wa, Cl., zas ktorzy
.
'"
utrzymali
się przy nich byli
oN'b clązel1l
tak wielkolml. dl ugaml,.. ze samodzielność
.
ich była tylko pozer n
"
..
.
bolency, broniąc Slę
prze d zupełnym
zubozel1lem
l zależnością
dalszą "d
gacz\"• rodakó Vv.. I k'upcow ROSJan,
.
'
wywalczyli
w Moskwie prawo po'wu

b,

l

,.

;
ii
:1"

r
I:

i·! '

ii,
il

I,

H
,'I
,I

;1

I",I
tli

II
1,1

il
\

336
stawania

we władzy

wojewody,

przedstawiciela

jakiej

takiej

pnworząd-

ności,
S, 1. B l' U k, Etniczny
obszal ze Sinkiangcujgurskim

,

sklad

i rozmieszczenie

Chińskiej

ludności

Republiki

na autonomicznym

Ludowej,

Wyżynny Sinkiang przedzielony
na dwie kotliny Dżungarską
i Kaszgarską u podnóża Tien-szanu
stanowi 1/6 całego obszaru Chin z 4,87 mil. ludności. Kotlina Kaszgarska
odznacza się wyjątkowo
suchym klimatem,
Ludność skupia się wokół nielicznych
oaz, zajmując
się rolnictwem,
Dżungaria
ma klimat łagodniejszy,
większą ilość opadów, poprzecinana
jest licznymi
rzekami,
nad którymi
rozciągają
się łąki. Ludność
tego obszaru
jest koczcwnicza,
zajmuje
się głównie hodowlą bydła.
Ludność
miejska
stancwi
150/0 zaludnienia
Sinkiangu,
Główne
miasta
Urumczi, Kuldża, Kaszgar,
Aksu i Jarkend
są dużymi ośrodkami
hand10w ymi i przemysłcwymi
(wyrób dywanów,
wojłoku,
przemysł
skórzany),
W miastach
Dżungarii
przeważają
Chińczycy
i Dunganie,
w Kaszgarii
-Ujgurzy.
Zróżnicowany
skład etniczny
Sinkiangu
tłumaczy
geograficznym
z biegnącą
przezeń ongiś "jedwabną

się jego położeniem
drogą", która łączyła

Chiny z Indiami,
bliską Azją i Europą·
W chwili obecnej na obszarze
Sinkiangu
osiadłe są następujące
ludy:
Ujgurzy, Kazachowie,
Kirgizi, Uzbecy i Tatarzy
należący
do grupy narodów tiurkskich;
Ojraci i Czacharzy
z grupy mongolskiej;
Sibo, Solonowie,
Daurowie i Mandżurowie
z grupy tungusko-mandżurskiej;
Chińczycy i Dunganie z grupy chiń£kicj;
Tadżycy
z grupy irańskiej,
Zamie£zkują
tu też
niE.wielkie grupy
Rcsjan,
Tybetai1czyków,
Kaszmirów,
Afganistatlczyków
i Cyganów,
W niedostępnych
górach, na północnych
stokach
Karakorum
zamieszkują
nieznane nikomu niewielkie
skupiska tzw, Kunżutów.
O liczebności brak oficjalnych
danych, Dżungaria
ma bardziej
zróżnicowany
skład
etniczny w porównaniu
z Kaszgarią,
Mieszkańcy
Sinkiangu
są w 90% muzułmanami,
obrzędu sunickiego,
Ujgurzy
są jednym
z naj starszych
ludów rołniczych
Azj i. Mieszkają
w oazach Kaszgarii:
Czerczen, Kerija, Kargałyk,
Jarkend,
;Vlerket, lVlarałk
basza i Kucza, W Diungarii
zamieszkują
oni oazy Turfańską
i Hamijs 1'
Do 1921 r, pcszczegó1ne
grupy Ujgurów
nesiły nazwę od miejsca zam~eszkania; jest to jedna z grup ludncści Sirrkiangu
o dość wysokiej
kulturze,
Ujgurzy mówią językiem newougryjskim,
przynależącym
do grupy wschodnich jęZykÓ'N tiurskich,
zbliżonym
do języka u2.beckiego, Dzielą się oni na
c'w:e grllp~' etnog'faficzne:
Dc!onów - zamieszkujących
około Marałbas7,a
i l\ierketa,
w do:inach
Tarimu
i Jarkendu,
oraz Lopt:'kcw
osiadłych
n:ld
jezicrem Lob-ncr,
Ujgurzy
2.ajmują

: bawełn:',
bvd'"
tru'Jn',
" T'aglyC'y, koczują('~' na pó1nocn,":n
-toku
Kunł" Hodowlq ' .,,~
'Iq
SIt;
,-,mu u zrodel rzek ,Jarkend
Chotan i K "
Kazachowie
zaffiieszkuJ'q~ o"lo'w'nl'e t'j'~reny rrra'11c"'ąc
, enJa,
o
K
w oKręgach Il'i'k'
T
,,-,
Eo
'
~
~ z
azachską
SRR
l, ... lm,
arbagata,Jskim
Alt" '-k'
,
• ,
na grup~' rodowe i plemienne
Z li'
"
C'J~ lm, Zachowali
oni podział
jów, N'ajmanó\\'
_,'łb'a'no'\'\" "K"
cz.me,lszych grup należy wymienić:
Kere,
' ••
l
Vza'o\\" P
'dgłówny'm ZoŚ ich zajęciem J' t l' d'
'
rO\I'ct zą koczowniczy
tn'\) życi'l
. ,:,
. -.
es - 10 owla koni owiec b 'dł
.
',"
.
viIelKleJ ilości wielbłądów
T
l;'
,,'
:
,,'
J
a rogatego l w niel' .
'
ruen.a
~Ie ro'''nle7.
mv"j' t
rO.l Jest zajęciem
ubccznym,
"...,
s ]:-;\Vern, a uprClW'.l

się gló\\"nie

uprawą

kukurydzY,

pszenicy.

jęczmienia

1

J~

Grupa
kirgiska
o>iediiJa
'
na
ł
kiangu
w <1óraeh T'
"
SIę"
po udmowozachodnich
teremlch
S' 1len-szan
p..mlro- '\łt"
,
,.
:la rodowoplemienne
grupy.'
,aJu, l, KunlunuKirgizi
dzielą się
,,;zów, Kutczów
Czerl'ko'\,"
r: 'B I~cza~ow,
NaJmanuw,
Tenitów,
Czonba<1i,
,
"ugow,
vJ'ięl'sz ,.
l
'
'"
mczy tryb żvcia etłó
'
,"
,"
osc p emICn prowadzi
koczowwn) m zas Ich zajęciem
J'est h d
'zych miastach
Kirgizi 20s<al'
:1 -,
('l ow1a
bydła, \\' więk, • l zasvml owanI prze
U'
.
Ludność
mongolska
S'
k'
.".
z
Jguro\v,
,
111 langu dZIeli SIę na Ojr" t'
'C
I.as na trzy grupy plemienne:
Toretout',
,
a o':'" l ,.zacharów,
Ojraci
Sinkiangu
sa ludem koczo'
b
ow, Choszoutow
l Eletów, Mongoli
.'
wmczvm
trudniacym
-i h d
l
' .;zosć Mongołów
mówi języki
' .' k' " "
s ę o ow ą bydła, Więl:_ , _
em OJrac lm grup"
mo " ]- k' '
lch Jest buddyzm,
'
,n,",o
s leJ, W:vznaniPTn
1

It ',',

b

o

,b

Tadżycy
zamieszk:.lją
okręo Taszkurh'
"
,
dopływów.
Są oni jak więl'sz~ść ł d'
sa.nu, I dollllę rzekI Tiznafu
i j..:'j
.. "
,,'
,
u (N,' 1l1klangu równ' , ,
.
caJmu.lącyml
srę hodowlą
bvdł'
N"
,
'
, lez Koczowmkami.
,. l '
' a, l lewIelka
Ich grupa
,', dł
"
'
,o mctwem.
Tadżycv
c"
k'
OSIa a trudl1l Się
.,1l1 rangu
nazywani

"S
'
,;:rewni Wachańcom
S '"
'
"
,
wmez
ankolcami,
są po, zu.,nancom
I Roszancom
. dł
,zu część Tadżvków
mo'wl' d' l I t
'OSIa ym w Pamirze.
Wię~•
la e;: em szug
. 'k'
'
ć domieszką
słów tiurskich
T d;'
,.'
nans lm Jęz:vkc: tadżyckiego
Ch' "
. a 7.)'c~ s·l muzulmanami
,
l~C~yey, l Dunganie
są głównie
mieszkań
..
'"
-' ,
'I kotl1me Dzungar'kie.l'
Gł'
,
'_
'
caml
mIast.
~l.(;l.egolme
_
~
,
own)'m Ich 7.aJęc'e'
,
l rzemiosło, '\Vielu zatrudnion
h'
-t _"
l
Jest ogrodmctwo,
handel
Pozostałe
ludy J'ak' S'b
~c Je~ w kopalmacn
złota i innych,
,
.'
l a sIedza po obu br
h
l Daurzy
w okręgu Czugczaku
'M . d'
zegac
rzeki IIi, Solonowit'
i T t
'
,
an zurzv w SUJ'duni
'G
'
a.arzy
w Kuldże i Cz g . k'
e l
uczeme, Uzbeev
,
.'
u ucza u Ludv tunga"
"
.
,le rolnictwem
pozostałe _ h' dl'
, . "
r~Ko-mana7.urskie
trndnią
an em l rzemIOsłem,
,



J

n:

E, K " r a p i e t J a n GO • l eCle
' C'r IloqToi1cznequ
ne •..•
,,_(, " A-.cgaqrakan Andes",
'

w y d uwntctlva
'

}Jerio<1w:,::-

,'~7 ok.azJI" Etnograf'
50-lecia ormiańskiego
"
maczemu
P..eriodvk u "Az.gagrakan
Ande"" (w "I
" '
..
Iczny przeo'1<1d") E K~ra 't'
cl'
"
,J\.,:' oJ~ etnografii
gruzit'lskie':O
,:'
a
pIe Jan
aje krótki zarys 1'0;:lrmlailskich
V w'
'l.g" c
.li pocz~ naJąc od prac
znanych
histonków
,Jednym z PiP;~V~Z"~<hange ak' Bu:anda,
Egisza, Eznika Kohpacy i it~
,., et
~ "
nau OWCO\\' ~\rmen"
kt'
.d
v.'o materiału
c'tno"rflfi'
,"!l,
ory zapoczątkował
zbi", ..
'" _ (7.nego, b' ł C h a c z Ci t L1 r "~ 'o "-- ',I' .l' a
'.vieiki
n,'

(l.

i'
I

i
li

I

339

338
.'
.'
l XIX w. \V jego pracy pt. RaTly ArnŁel~l"
:tyjący \\' 11. po .. , " . zwyczajach
patriarchalnej
WS,
. formacje
o z,CIU l
~
. n"
z.najduJą się cenne l~
.
.' ludowe
zebrane
przez A b o w Ja"
ormiaó5kiej,
Baśnie
l. oPowIad am~ C7QSH również spod jego pióra wyszL,
t ZU]ęcw wo l neg
,
zostały wy d ane P .
CLY~to etnograficznym.

uczonyormianski

praca

Kurdowie
o charakte.rz.e
Z wybitniejszych
autoro\\'.

. -ianskich,
których
twórczOść
literacko>
arm n~leżY wymienić:
R a f f i, P e r c z:
zawiera
materialy
etnOgraflczn~,
~ N' leży również podkreślić
zaslug:

1\'1
N a ł b a n d J a n a.
a
.
. k
n
P r o s z j a n a l lV.
. go
prac
pisanych
plę nyr .
.
d z J' a n a'
szereg
Je,
. dl' ..
G a g e r in a
S z wan
'.
d
"
o Ormianach
OSIa y Cd
.
.
. t skarbnicą
Wla omOSCI
'..
w wyjędrnym
JęzykIem
Jes
t
aficzna wiele miejsca zaJmo"'- ala
w Turcji. Ponadto tematyka
e nobr
d

dawnictwach
periodycznych.
'1
'b zestawienia
i porównania
na·
' . a n uczym
pro ę
d'
....
W roku 1874 S. E r l c J.
"dawnictwie
Zaga. men"',
. l
etnografIcznego
w v. y
l
drornadzonego
matena
u
.
praca jednak nie zyska a po"'ogólne o zwyczajach
l obyczajach
Ormwn
-m zaml'przeniom
ograniczył
siC;
.,
wbrew swv

'.
bowiem S. EncJan,
.
f-'
ym opracowaniem
okaz al SIę
Pularności,
.
W pelm etnogra lczn
.
do prawa ZwyczaJowego.
'·a
• -k;O)' etnografii
i tudowyell ..
.
1887 r Program
o1mt .ns '"
..
.
wydany w MoskWIe w
'.
rzez uczonego
ormiańskiego
L a z CIpraw
zwyczajowych,
opracowany
p
r i e w s k i e g o.
.
., zrodziły myśl stworzelHC\
. . wydame
Programu...
'l t
Artykuły
w prasIe l
.
g dnieniom
etnografii.
Mys
Ę
•.
ego wylączme
za a
) kt'
czasopisma
pOSwIęcon
"
d
Ł a łaj a n (1864.-1931,
on'
.
'.
mianski
Erwan ze
.
. _
zrealIzował
zbIeracz
or.
d l
1896 r. pierwszy
zeszyt perla
'l
'
Ł
B
a
b
a
J
a
n
a
wy
a
w
.
ost
..,
Przy wspo pracy
.
, .
. l
ię 2 ostatm
numer z
«.
ukaza o s
,
dyku "Azgagra kAndes"
an
.. . Zeszytow
~ .
wydany w 1916 r.
.
d 'ały' etnograficzny
i antropolu.
tkowo mIało dwa
Zl .'
.,
t
Wydawmctwo
począ
f'
'rypierał
zagadl1lema
an roo
.
.
o jednak dzial etnogra ICZ11Y"'giczny, stopl1l0W
t tni został zlikwidowany.
..
polagiczne,
a w 1900 r. ten oSf~'
Etnograficzne
Towarzystwo
Wydawal'
W 1900 r. powołano
w Ty ~le"
dawało książki. broszury,
mapy itp
y
cze które poza "Azgagrakan
An es. w
k' m towarzystwa
był E. Lałajan
,
k
Andes" l cz ł on Ie

Redaktorem
"Azgagra
an.
.
f"
l ym organem Towarzystwa.
Od tej chwili periodyk
staje SIę o ICJa n.
Ormiańskie
Towarzystwo'
SIę w
y stwo przeradza
W 1906 r. Towarz ..
'k'
tnograficznvch
prac naukowydl
. .'
kt' ore s talo SIę osrod lem ., e
Etnograficzne,
którvch
należy Wymlel1ll'
"dało szereg zblorow, z.
.
Armenii. Towarzystwo
Wj
.
k"
Wospurakana";
flnanSQ. W ka
ormiańskich
rę OplSOW
d
"Margaritner"
l"
Y
z
.
h
l
'czne
zakupywało
eksponaty
()
.,
f'czne l arc eo Ogl,..
1
wało ekspedycje
etnogra ~ .
cwołało
w większych
miastac ".
,
organizowało
blbllOtekl
oraz
p,
muzeow,
Armenii swoje oddziałY,
, o'vku etnodraficznego
przy
1901 r nowego peno
Mimo zorganizowanego
w
.'
h dnl'ch w Moskwie.
"Azgagrakan
.
t·t·
J'ęzvkow \Vse o
'.
.
Łazariewsklm
Ins ~ UCIe
.
.
.. . "m \\' 1904 r. na Jege
Andes" pozostał
nadal wydaWnictwem
prZOdUJąC.
'
l.

J

'"

lamach
bitnego
peruni.

ukazują
się prace C h a c z a t u r <l. S a n j we l j a n a, ucznia wyuczonego
rosyjskiego
M. M, Kowalewskiego,
Kłaczjana
i Kacz-

Zarówno
Ormianskie
Towarzystwo
Etnograficzne
jak i Jego organ
..Az.gagrakan
Andes" są do dzis ośrodkiem
badań etnograficznych
Armenii,
współpracującym
ściśle z nauką ZSRR.
l. Z o ł o t o r i e w s k a j a: Prace 1nslyt.l!ttt

Etnografii.

AN ZSRR

w 1955 r.

Rok 1955 był zakończeniem
W okresie tym zakończono

5-letniego
planu prac naukowych
Instytutu.
i wydano 12 prac zespołowych:
IV tom Trudou: Choriezmskoj
ekspiedicji
(red. S. P. Tołstow),
1storija
Sarykamys;;a
i Vzboja
(red. S. P. Tołstow),
Mapa ludów Indochin
(autor S. L Bruk),
Russkoie
sielo Wiriatino
(r('d. P. L Kusznier),
Kultura
i byt kirgi.2skogo
kolchoznogo
kriestianstwa.
(red. S. M. Abramson),
Ocze7 ki sociatisticzeskoj
i<./tltury i by ta narodow
Dagiestana
(red. Ł. 1. Lawrow), Etniczeskaja
antropologi.ja Pribaltiki
(red. N. N. Czeboksarow),
Monografija
L L Potiechina
Formirowanije
nacjonalnoj
obszcznosti
jużnoafrikanskich
Bantu, Monogra[ija W. W. Bunaka Czcriep czelowieka
i stadij jego forrnirowanija
u iskapaiemych
tiudiej
i sowri.emiennych
ras, Oczerki po istorli russkoj
etnografii .•
folktorlstiki
i antropologii..
(red. W. K. Sokołowa),
S. A" Tokariewa
Istorija
russkoj
etnografii
(XII do pocz. XX w.), Sbornik
muzieja
a.'ntropologiji
j etnograjiji,
t. XVII (red. odpowiedzialny
- L. P. Potapow).
Ponadto
Instytut
wydał 12 tomów prac poszczególnych
autorów,
bądź
opracowań
zbiorowych,
w tym jedno tłumaczenie
z języka hiszpańskiego
dzieła zakonnika
Diego de Landa o Jukatanie
w opracowaniu
i z komentarzami J. W. Knorozowa.
W 1955 r. w terenie pracowało
6 ekspedycji
Instytutu.
nie licząc mniej-zych wypraw
na wybrzeża
Morza Ochockiego
itp.
Ekspedycja
Chorezmijska
zajmowała
się w tym czasie przede wszystkim zagadnieniem
historii
systemu
irygacyjnego
i starego
łożyska
rzeki
Amu Darii. Dwie etnograficzne
sekcje tej ekspedycji
pracowały
na ter.enach Turkmenii
i Uzbekistanu.
Sajano-Ałtajska
ekspedycja
etnograficzna
pracowała
na obszarze
aut8nomicznej
dzielnicy
Tuwińskiej
i na terenie
Buriato-Mongolskiej
ASRR.
Instytut
uczestniczył
w pracach
kompleksowych
ekspedycji
Bałtyckiej
i Kirgiskiej:
w tej ostatniej
sekcje etnograficzne
właściwie
już zakoliczyły
;"Woje prace. W 1955 r. Instytut
włączy! się do prac ekspedycji
antropologicznej, której
zadaniem
jest rozwiązanie
problemu
etnogenezy
narodu
Rosyjskiego.
Instytut
Etnografii
AN ZSRR zorganizcwał
wraz z naukowebadawczym
Instytutem
Mordowii
ekspedycję.
która pracowała
wśród ludów Mordwy - :\Iokszy, Nad to w 195,) r. Instytut
zorganizował
;) kon£,-;;reneji i wziął czynn~' udział \V szeregu konferencji
organizowanych
przez
Jnne inst~·tuty naukowe
centralne
lub A.k2demie Republik.

:341

340

\liplvw
'
....
• y ,. """1',-('111'
...,' ~
IC'h ;..
JOOW
rozn'cu]"
za'
'. .
kirskiej. Rudienko po stara'1ne]·'
. l":
cl
.Ję~la l typ go>podarki
basz•
.
1..
ana JZ1E' materialaw
hi"to'
h .
JogJcznych
ustala
o';'J'''ta-sz''
t
b"
-,.
,r,
yczoyc
l
archeoypy
.aszklrs'
d ' . .
'
IH,ctwa
itd. Różnorodnosć
i bogact\.,
"
,dKl~J,
ZleZ}, ozdob,
budowej
• o .orm
a zlezy o ba-zkirsk'
..
,
ectwem b8gactwCl kultur."
ludowei
..
..
,~
..
lej Jest swiadzieli Hudienko
na dwie O'n .. d " BaszkJrow.
Blldowmctwo
baszkirskie
.
'" IP:-.
omostwa
stałe i nr
.
,,
Ich formy są wyn;kiem
r()'Z'11"~h
k'
- zenosne,
Roznorodne
warun
ow
ge
~."
,
i,Jaow sąsiadujących.
ag, aJ.1Czr.~ch oraz wpływów
RUb]a.•

poz~.ty\Vnie również moż"a u;;'2nić pracę :\Iuzeum
.-\ntropol.:;gii
i Etn0grafii, czego dowodzą liezoy zwiedzających,
ilość c\dzie!onych
ko;:;ulta-::ji
i pomocy naukowych
oraz szereg Wyst8.W zorganizowanych
w tym czasie.
Mimo dużych osiągnięć
naukowych.
poóotępu prac i wzrostu kadry pr"cowników nauki, Zołotoriewskaja
podkreśla
brak prac z ;:akresu etnografii
krajów demokracji
ludowt~j i dalekiej
Azji. Nadal istnieją
luki w badaniach współczesnego
b~'tu ludó\v ZSRR. Powoli i niedostatecznie
rozwijaj,l,
się pr3ce nad przeżytkami
religijnymi
i metodami
\\,;31ki Z nimi.
poważnym
niedostatkiem
\v pracach
naukowych
Instytutu
jest prawi"
z.upelny brak dyskusji,
wprawuzie
Zołotoriewskaja
wymienia
szer~g pr8t"
dyskusyjnych.
uważa jednak, ŻE' nie zmienia to ogólne!'(o stanu rze<;zy.
S. 1. R u d i e n k o _

kir ski

Oddział

AN

ZSRR

BaszkirzY,zar'!js

Instytut

Ba,;z-

historyc;,no-etnograficZnl!.

historii.

językGW

i literatury.

;\1-1..

1955. Recenzja R G, K u z i e j e w a.
Recenzowana
praca jest wzn8wionym
wydaniem
drugiej
części manu ~
grafii pt, Baszkirzy,
opublikowanej
w 1925 r. Autor jednakże
staranni"
opracował
materiały,
nagromadzone
w okresie od 1925-1955 r. i uzupełnił
nowe wydanie,
obalając
niejednokrotnie
swoje twierdzenia
sprzed trzydziestu laty, W rezultacie
objętość książki zn3cznie się powiE:kszyła.
Treścią jej jest szczegółowy
opis gospodarki,
kultury
materialnej,
7.vt:id
rodzinnego
i sztuki ludowej Baszkirów
z przełomu
XX w.
Praca składa się z piętnastu
rozdziałów
i zakończenia.
Rozdział II je:;t
krótkim
zarysem
historii
starożytnej
Baszkirów
okres najmniej
zbadany na skutek
skąpych
materiałów
archeologicznych.
Mimo to jest to
rozdział ważny dla dalszych opracowarl
etnogenezy
Baszkirów.
W trzecim
rozdziale
poruszone
są zagadnienia
rodowo plemiennego
składu i zagad··
nienia własności
ziemskiej
od chwili przyłączenia
Baszkirii
do Rosji,
R. G. K u z i e j e w zarzuca autorowi
niedostateczne
opracowanie
chronologiczne
materiału
do rozdziałów
drugiego
i trzeciego.
Za mało uwagi
poświęcono
historii
okresu XVI-XIX
w. - jest to okres kształtowania
się wielu ełementów
materialnej
i duchowej
kultury
Baszkirów.
Ważnyrn
:zdarzeniem
dla historii Baszkirii
jest osiedlanie
siE: na Przyuralu:
Rosjan.
Tatarów,
Maryjców
i CzuwaszóW.
Rozdzialy
IV do VI są poświęcone

zajęciom

Baszkirów,

terytoriaJn~'m

różnicom gospodarki
rolnej oraz narzędziom
pracy.
Najbardziej
bog ••te w materialy
faktograficzne
są rozdziały od VIi-Xl
zawierające
opis kultury
Baszkirów,
Baszkiria
jest
położona
pomiędzy
trzema strefami
etnokulturowymi:
od południa
sąsiaduje
z ludami tiurknjęzycznymi
Srodkowej
Azji i Kazachstanu.
Głównym
ich zajęciem
był<:l
koczownicza
hodo"vla bydła; od północy graniczyli
oni z Ugrofińskimi
ludami zajmującymi
się myślistwem
w tajgach
i lasach, od zachodu ,;ą5iadowali
L ludami
POWOłŻcł !Hl terenach
bezpośrednio
sąsiadującymi
? Centr~'ł1ną

j

,

'

>.

'

cO..

.'

• ••



..

,

••

'

.
Rozdział XII'. noświęc on~ .' Jes t' zynu. rodzin v . . 't
'iLety, Rudienko
pominął
zagadn"
,
, •. I SWlę om
IJdowym,
Nie..Ieme wle]kleJ
rodziny
B'
k' .
7. KOJel me wYJ'as'nl'a
zagad' l1lenl;1
. egzogami'
u . aSZ. Irow ' co
..
.,
...
mierzchłych
czasach.
l, prze~trzeganeJ
surowo w zaJ

.,



W rozdziale
XIII pt, "Sztuka
i folklor"
'b d'
. ,
dnaJiz" ornamentu
baszkirs'!'I'ego,
.
naj ar zieJ ,mteresująca
Jest
,
Rudlenko
dzieli
d b
t
na trzy grupy:
1. aplikacja
jako 'eden
z o mc wo baszkirskie
właściwa
dla okre"u koezo\:'n'
J
z nastarszvch
rodzai zdobnictwa
•.
,
'v
IczeO'o ? haft
I k'
'
ludów ugrYJ'skich
3 haf,t
t
bO'~'
p as 1, charakterystyczny
dla

' ,.
na am urku ] b l"

rów Kazańskich.
u
ancuszklem
przyjęty
od Tata-

Rozdział XIV poswlęcon
",
.
\" Jest
przeżytko
" .,
lslamem.
Chociaż Islam sta'ł .,' ,
. , m re.lgIJnym
z okresu przed
.
. ~Ię wyznamem
pan .
dawno, przeżytki
religijne
okre
.
ugcym
\V Baszkirii
dość
Hozdział XV
';,
'
• su popr~edzaJącego
go przetrwały
do XX w.
mow.ący
o etnogenezie
Baszki"
.
l1<1wrotem do materialów
..
t
row Jest w duzym stopniu
~tępujacv
schema'
et g zawar ych w rozdziale
II. Rudienko
ustala
na..
,."
,no
enezy Baszkirów"
t
'
lecia p. n, e. na terytorium
Baszk'"
' ,na począ ku pIerwszego
tysiąc, k"
'
HU, zamieszkałe
prze
l'
.
zYJs Ie, zaczęły przenikać
ze wschodu
: ..
z p emlOna ind onep. n. e, stały się one głó
k,
plemiOna mongoloidalne;
w VII w
J
.'
wną
omponentą
formo ama'
,
udności Baszkirii
i Przykamia,
\V VII w'
:rv
~Ię typu fizycznego
terytorium
Baszkirii
miała']
.. częśc plemIOn na dzisiejszym
t
c
wSPO nv wedlu g wsz lk'
'.\Va, język baszkirski.
.'
'.
..
.. e lego prawdopodobieńKuziejew
poddaje W"
t r
.. .
padki okresów pÓŹniejSZ~~ p J~:-VkoSC
.twlkIerdzeni~ Rudienki.
że burzliwe
wyn'c
J
,
a wie a węd rowka
.,
l zego w etnogenezie
Baszk' .
"
.
naroaow,
nie zmienił,·
w
.
Irow p07.0stmv13]ąc ją w f
'
.
PI~rwszych wiekach
naszC'j er~'.
.
(lrmle ukształtowan~j
;\;hmo szereo'
t J'
..
.
rozdział XV zabUo wą
'b P~]IW05el
, ; . co d o: t !1ogenezy Baszkirów,
Kuzieje',\"
K-",
.
. aj a, c zle.! JI1teresuJącą
część prac'· Rud'
.,
:-:;laZf,\:;;"1 J£><.:;4
':1
t
.
lentu.


• L
ze,opa rzona \\' .1 map i bogato l']us·t rowana.
p. B. Ch
" K' c•• ~ et m y, z e Wet l'zoccy-

felCe ll1stytutu historii, archeolo
SHR, t. XXVIII, Stal;l1~bad
Pr<ln.,

.

K ~-;!' <\ ~

et

.

~. ~ z (. \\" ej

...

Ł

t,',

19_;U
I etno~rafll
o, R eeenzJC
opartCi

OKCIJ(~.

,

.

PO!Hclnw~efJo

mva~"'-

Tadżykinanu.

Akademu
Nauk Tadżyckiej
JCI. R. \V i 11n i k o w a.
.

np: mctteriał'~c·'-.
'"' 1:
e t !1Qgraficznych

z te-

343
l'UIU

zamieszkiwania

Lckajcó\','

le,t

c'~r.l1ym wkładem

do historii

i ell")-

genezy Uzbeków.
.
.
.
.
'.'
.; '. r
W pierwszym
rozdziale znajduje
Się hlstor.la o~ledlall1a Się. Łok~J~O A,
i ich rod()woplemienny
sklad: ilustrowana
tablicami
I 2 mapa.mI. Zdanie:!.
Winnikowa najcenniejszy
jest w tym rozdziale podzial ŁokaJcow .zgodUl'"
z warunkami
ekonomiczno-geo~raficznymi
na dwie grupy:
Glssar~k(l
; Kuliabską, każdą z grup dzieli Karamyszewa
na rody, któr~ z kolei dZlela
się na mniejsze podgrupy.
Rzetelny wysiJe.k Karam~'szeweJ
~la l:p~r~ą~~
kowania
genealegicznej
struktury
ŁokaJcow
bylby w pe1m oSląomęt::
<fdvbv nie pewne niejasności
w pojęciu .,ród", i zbytnia <;chematycznosc

" . .

map.
. k'
'k' . t 'ozdzh'
.Jednvm z najlepszych
rozdzialów
recenzowanej
'Sląz l jes
l
,',
lI-gi, p~święcOny zagadnieniu
pochodzenia
Łokajców. Karam~szewa
~r~('ciwstawia
dwom dotychczas
znanym hipotezom
o pochodzenlu
f"okaJcow
hipotezę własną. Zdaniem autorki Łokajcy są spadkobiercami
wielowiekowego procesu, który mial miejsce na długo przed .XVI \~. .
.
Podstawowy
i naj:)bszerniejszy
rozdział pracy Jest pOswlęcony hodowlI
głównemu zajęciu gospodarki Łokajców de Rewolucji.
Szc~€gólnie starannie jest opracowana
hodowla koni. Jednakże i w tym rozdZiale wp.rowad.~'l
autorka pewne sprzeczności, stwierdzając,
że Łokajcy byli zmuszem przeJ~'"
do uprawy roli w poJowie XIX w. choć w latach 70-tych te~o st~leCICł
rolnictwo zajmowało niepośledni'~ miejsce w ich gospodarce, zas w plerwszvch latach XX w. stało się ono powszechnym
tak dalece, że zboże w~w~żo~o na zbyt. Równocześnie w źródłach znajdują
się wzmia.nki o ,,:,ymlame
zboża na owce i owczą wełnę. Podważa
to poważnie
tWlerdzeme
KarGlmvszewej .o dominowaniu
w gospodarce Łokajców
hodowli bydła.
'
• Krótk'i rozdział o stosunkach społecznych mówi o organizacji
administmcyjnej Łokajców,
o specyfice patriarcha:no-fe~dalnyCh
st.as~n~ów, poda,tkach wzajemnej
pomocy plemion, o udZiale bledoty łokaJskleJ ·W POWSLIniach chłopskich
i buntach
wstrząsających
dzielnicami:
Baldżuańską.
KuJiabską, Gissarską.
W ostatnim rozdziale znajdują
się opis~' domostw i narzędzi gospodarczych, strawy
i odzieży. W;,mlkow
"vvyraża zdziwienie,
i.e. autorka
bez
powodu przeprowadz3
an:?lizę porównav'!czą kultury
ŁokaJcow z kult!.:! n
Kazachów, pomijając
kulturę plemion sąsiadujących
i narodo\\' poludmo\Vego Tadży·kistanu.
Wśród wielu uwag ln-ytycznych
',Vinnikowa. jednym z poważniejszych
zarzutów
recenzji
jest pominięcie
bog,3,tegG materiału
zabranego
prZ€'z
etnografów
Tadży-ldsta:1'1 do badal'! składu emiczego dzielnic~' Kuliabskiej.
S.
H'

P.

T O! s t o \v:

pe rs-pcl: t lIll' li

O:S~(~f?l1l!::"ia

ro' '(O() ;,.

et lIografii

ZSRR.

Spr8'.'''~)'ZC:2:~ic S. P. Tołs

l

.... ,.\'.

,I

6t,~.lmuje

O(\:1.·I2.~

19.;1 -

:0:'.: r.: po-

I
I

~

'··.dęcone jest ono głównie osiągnięciom
naukowym
In:Stytutu Etnografii
'\N ZSRR. Jednym z głównych problemów
badar) naukowych
stał się byt
kultura
chlopów kolchozcwych
ZSRR. W ramach tego problemu
opubli'-:0wano szereg prac, monografii
i artykułó,,v oraz 20 dysertacji.
Drugim z kolei ważnym problemem
jest byt i kultura
robotr.ików
j">:'oblem ten niestety nie jest należycie dotychczas potraktowany,
a prace
;aukcwe opublikowane
w tym zakresie świadczą () tym, że autorzy szu.,<"ją dróg i metod y badai1 tego zlożonego i specyficznego
zagadnieniR.
Zagadnieniem
ksztaltowania
się narodów
ZSRR,
które
do okresu
'Wielkiej Rewolucji
Październikowej
nie przeszly
etapu
spoleczeństwa
burżuazyjnego,
zajmują
się ekspedycje:
Sajano-Ałtajska
i Dagestańska,
J<'5t to preblem
ogromnie
skomplikowany;
palącym
zagadnieniem
etno ..
grafii narodów Dalekiej Północy, zajęla się specjalnCl. sekcja badań Dalekiej
Północy. Sekcja ta podjęla badania
nad zagadnieniami
budownictwa
so,~jalistycznego Północy oraz nad rekonstrukcją
g03podarki
i bytu małych
~larodów, nad rozwojem ich kultury,
organizacją
społeczną itd. W 195:1 r.
.lkazały się pierwsze prace poświęcone
tym zagadnieniom.
Pracownicy
Instytutu
i ogół etnografów
bierze poza tym żywy udział
','Ii opracowaniach
głównych problemów
historycznych,
jak np. zagadnienia
LIstroju patriarchalno-feudalnego
narodów Azji Środkowej,
Kaukazu,
Sy:)I?rii i Wschodu. Również w pracach
nad historią
rolnictwa,
szczególnie
nad systemami irygacyjnymi,
oraz nad historią rzemiósł, udział etnografów
.i,,~t bardzo aktywny.
Stało się już .zwyczajem wlączanie
etnografów
do
;:>rac porównawczych
nad historią
poszczególnych
narodów
Związkll
Radzieckiego.
Szeroko rozwinięte
są prace Instytutu
nad narodami
kolonialnymi
; półkolonialnymi
oraz ich konsolid2.cji w warunk8.ch
wspólczesnych.
1".-1~omiast niedostatecznie
rozwinięto
prace nad nar::ldami krajów
Europ~'
i.\meryki.
Jednym z najgłówniejszych
problemów
naukowych
Instytutu
jest oprd.()wanie i wydanie wielotomowej
serii "Narody świata". W 1954 r. ukanl
"ię tom "Narody Afryki". w 1956 r. miały ukazać się tomy, Narodv Austr;)-,ii i Oceanii" oraz "Narody Syberii", do druku został ()dda~y to~ ..Narad"
Bliskiej Azji", w przygotowaniu
do druku znajduje się tom .,Narody Kau'kazu-'. Na warsztacie
są tomy "Narody Środkowej
Azji" i ,.Narody Euro;>E'jskiej części ZSRR". Koniecznością staje się zaangażowanie
do współprac"
"!!1ografów chińskich.
koreańskich
i wietnamskich
przy opracowywan~.:
t0mu ..Narody Wschodniej
Azji" oraz etnografów
krajó,\' demokracji
lu·
d0wej przy tomie ..Narody Europ~·".
Wraz z przygotowaniem
serii ..N;",xly Świata"
powstało
zagadnien:c'
~:ap etnicznych poszczególnych
kr:,;ów i kontynentów.
W druku znajdu.1ri
'It;'
m"p" etl~ogrctfiC'zr:e Indostanu.
Bliskiej
Azji. Indonezji.
Finlandii.

345
Indochin

itd. :\lap\·

•...
tJlicznv

wstaną

w~·dant'

jako

at1a,

w

;-,lmach

serii

..~8rod~· Swiata··.
Plan prac Instytutu
przewiduje
wydanie
serii historycZ:lo-dnograficz!l\"ch monografii
narodc)\\l ś\\liata i narodów
ZSRR. Plan ten częściow;
z~~tał ",:ykonany
rJrzez opublikowanie
szeregu monografii
poświe;conyci~
:18rodom ZSRR. W opracowaniu
znajdują się monografie narodów Ameryki
\V najbliższym
pięcioleciu
Instytut
powinien
zająć .;ię poważniej
Z8"Gldnieniami duchowej
kultury
narodów ZSRR, mocno dotychczas
zani::~banvmi. Zaważylo na tym również oddzielenie folklorystyki
od etnografii
Zdan'iem Tolstowa
folklorystyka
jest organicznie
związana
7. etnografia.
jak i zagadnienia
muzyki ludowej, które w tej chwili p07.ost,~ly i:Jez kit·rowniczego ośrodk" naukowego,
Szerokie, choć nadal nif:dC'stateczne
i bezplanowe
s;~ prace Instytut\.
nad sz.tuką ludową. Przed etnografami
odkrywa
się nowa perspektywC1
współpracy
ze spółdzielniami
przcmysłowymi.
Praktyczne
znaczenie mają również badania nad religijnymi
zabobonami
i przeżytkami
przeszłości. Prace w tym zakresie ledwo rozpoczęto. W przy·
gotowaniu
jest szereg wydawnictw,
które tę luke; częściowo uzupełni:)
W najbliższym
czasie ma się ukazać praca T. A. T r o f i m o we j Paleoantropologia
Slowian;
w opracowaniu
znajduje
się Rosyjski Atlas Etnograficzny. Ponadto ma rozpocząć prace rosyjska ekspedycja
antropologiczna
pod kierunkiem.
W. W. Bunaka, nie mniej do syntezy tego probl('mu dalek.).
Jest nadzieja, że szereg ekspedycji
kompleksowych
organizowanych
przC'z
centralne
instytucje
naukowe
i Akademie
poszczególnych
republik
ODprowadzi do opracowań
syntetycznych.
Niemałe znaczenie dla zagadnieil
etnogenezy ma oczekiwane
z niecierpliwością
wydawnictwo
atlasów historyczno-etnograficznych.
Poza przygotowanymi
do druku atlasami
Syberii.
Rosji i Srodkowej Azji, w najbliższym
pięcioleciu znajdą się atlasy: Kall-'
kazu i krajów Nadbałtyckich.
Konieczne jest również podjęcie prac naci
atlasami
Białorusi
i Ukrainy.
Zdaniem
Tołstowa
na zahamowanie
prac!lad etnogenezą
narodów słowiallskich
zaciążył kult jednostki,
który -'ilwisł cieniem nad rozwojem nauk humanistycznych
wogóle.
Przestawieni('
się radzieckich
etnografów
na badania
współczesności
nie powinny przekreślać
badań !lad historią
i bytem społeczeńsw
pierwotnych.
Wprawdzie
ukazało się szereg prac w tym zakresie.
jednakże
niedostateczne
jest zai:lteresowanie
zagadnieniami
teoret~'cznymi
p!"ehistorii.
Zadawalające
są. zdaniem Tołstowa, osiągnięcia naukowe \\" opracow:lniach Kirgizji, krajó\\' Nadbałtyckich,
GruzJi i Południowej
S,,·berii. :eJ8
podkreślenie
zasługuje
pracownia
rekonstrukcji
antropologicznych
M. ,':1.
Gierasimowa.
Nabmiast
niewybaczalnym
brakiem w zakresie antropologii
je~'t prawie pełne zawieszenie opracowań
i pomiarów POszczególnych grup
ludności da!1ego tere:~u. jak również badań morfoiogiczn:'ch,
jako nnwej

prac k;"('l1uwycl1 i ldboratoryjnyc.b.
PraCE: antropoiogiczne
wyma;tają zaangażC\vania
specjalistów
szeregu dyscyplin
naukowych .
W okresie pięciolecia
1951-1955
nie została zrealizowana
w żadnym
<IOP.niu uchwala podjęta
na zjeździe 19.51 r. o konieczności
współpracy
"raJozn8\\"có\v z etnografami.
jak również nic nie zdziałano v, kierunku
«lrg<'ll1izcwaI1ia muzeum etnograficznego
w Moskwie.
?'Jic- zn,~lazła również realnego wyrazu uchwała zjazdu z 19,51 r. o ko:1it:czności w:--kho1dów z z2kresu etnografii
w wyższych ~zkołC1ch Związku
!~;łdzieckiego.

;n~Lociy

P

L K usznier

,n!wspólczesnej

rodzinie

\Knyszew)

O

pe1.l:nych

procesach,

,nclwdzących

kołchozowej.

Rodzina, jako komórka
organizacji
społecznej,
była zawsze przedmiotem zainteresowań
naukowców,
Problem równouprawnienia
kobiety wiej~kiej. jest prcblemem niezmiernie ważnym. Badania naukowe tego problemu
mają duźe znaczenie
dla przyszłości
rodziny radzieckiej.
Dla okresu po
Wielkiej Rewolucji
Październikowej
i pierwszych
lat władzy radzieckiej
forma rodziny dła poszczególnych
narodów obszaru
ZSRR była różnorodna. U Czukczów zachowały się obok monogamii pewne przeżytki małżeństwa
grupowego.
Monogamiczne
małżeństwo
koriackie
obowiązywał
'ladal lewirat.
Jakuci przy monogamicznym
małżeńshvie
zachowali
patriarchalną
władzę głowy domu oraz lewirat i sororat. Narody Srodkowej
Azji zachowały wielką, niepodzielną
rodzinę, monogamiczną
wśród biedoty
i wielożeństwo
wśród bogaczy. Wśród Ormian,
Gruzinów,
Osetyjczyków
i narodów Powołża egzystowały
obok siebie rodziny wielkie i małe. Małe
rodziny samodzielne
były charakterystyczne
dla Rosjan. chociaż i tu zdarzaly się wielkie rodziny patriarchalne.
Dla krajów
Nadbałtyckich
ch:łrakterystyczna
była samodzielna
mała rodzina.
Ustrój socjalistyczny
i jego prawodawstwo
przekreśliły na zawsze dawnE'
formy rodziny patriarchalnej,
w związku z tym obraz jej zaczął się ujednolicac .. JednakŻe problem wyzwolenia
się kobiety spod wiekowego
jarzma
niE' mógł być roz.wiązany drogą prawnych ustaw. Kobieta, pozostawała
nadal w ramach !"odziny podporządkowana
ojcu, mężowi, bratu i świekrze.
wielokrotnie
nie znała nawet ustaw prawnych
zabezpieczających
jej mo~
lIiwości nauki i zarobkowania.
Wpływ ustroju
kołchozowego
na formę
l strukturę
chłopskiej rodziny oraz na jej wewnętrzny
stosunek pomiędzy
l'złonkami rodziny jest głównym przedmiotem
badań współczesnego
bytu
chłopstwa kołchozowego.
Rodzina chłopska jest jedynym i stałym żródłem
>Iły roboczej dla uspołecznionej
gospodarki
kołchozowej.
W zależności od
te~o. jak rodzina wychowa swych członków, uzależniony
jest tok i dyscyplIna pracy \V kołchozie.
.. Stały dopływ ludności wiejskiej do miast i przypływ specjalistów
i inteJIgencji miejskiej do wsi, powinien zdawałoby
się zatrzee różnicE' między

346
wsią i miastem.
Nie jest tak jednak;
wie s zachowuje
nadal ,;"voje specyficzne cechy. Zbadanie
przyczyn
takiego
stanu rzeczy ma sWOJe bardzo
istotne znaczenie
dla ekonomiki
socjalistycznej
i podwyższenia
poziomu
życia.
. ł
. Wprawdzie
W ciągu ostatnich
kilku lat in~tYtucje. nauko\~'ć' nJZWln~ Y
dość szeroko swoje prace nad problemem
rodzmy wspołczesneJ .. niC' w t) l:n
. . d k J'ak tPgo wymagaja
potrzebY ogólnokrajowe.
Ukaza. ło SIt;
s t Opl1lU Je na ,
.
.

.
r
.
kilka artykułćw,
broszur,
prac kandydackich
i doktorsklc~.
Nie ustalo:lo
.
k
.
t d
badań
ani instytucji
koordynUJącej
opracowClm<,.
Jedna
am me o y
,
.
'.
..
·
1951
r
na
zJ'eździe
Instytutu
etnografii
im.
Mlkłucho
MakłaJd
OOlero
w
.
.
,
.
D
up~rządkowano
nieco ten stan rzeczy. i opracowan~
progra~
bad~l.l. te~
re,.,owvch
któremu
oodporządkowali
Się etnografOWIe
rosYJsC). ukralOsc~,
bi~łor~sc;,
litewscy 'i ormiańscy.
Według swoich własnych
metod p~acuJ.ą
etnografowie
uzbeccy, estoilscy
i gruzińscy,
a Łotysze
I KazachOWie
ill','
podjęli wogóle badań nad tym problemem.
.'.
'
Oceniając
dotychczasowe
prace nad problemami
~odzmy w.spo!czesne.l:
Kusznier
stwierdza,
że w pOszczególnych
opracowamach.
d~mll1uJe Jedn',
z zagadnień
problemu,
we wszystkich
zaś stwi.erdza
~Ię Jakoby
proc~~
kształtowania
się rodziny współczesnej
był zakonczony
I tw~rzy ona, dz~o
formę
"jednolitej
radzieckiej
rodziny
socjali~t~~znej",
.Takle
olneslellle
nazywa Kusznier
"lakierowaniem
rzeczywistoscl
, gorzej. - .bo tego rodzaju prace wprowadzają
w błąd zarówno czynniki partYJne, Jak rządowe.
które mogą podjąć na tej podstawie
błędne decyzje natury
gospodarcwoolitycznej.
,
Etnografowie,
którzy podjęli prace w myśl progr<l.mu Instyt~t~
Etnografii dokonali
olbrzymiego
zadania.
Pozbawieni
o~i:jalnyc~
SPIS~\V łu~ności, musieli sami w terenie sporządzić
spisy ludnoscI, ba~ac skład. ~OdZ~ll.
stosunki
rodzinne,
przyrost
ludności,
wykształcenie,
zaw?d .. kwa~tflkaCJe.
miejsce pracy itd. Brak opublikowanych
statystyk
jest WIelkIm medostatkiem prac naukowych.
Tym bardziej,
że spis dokonany
.przez. nauko~~a
obejmuje
zawsze nieduży
teren i jest jednorazowy.
a WIęC nie obrazu.l<'
orzemian
dłuższeg0 oluesu czasu.
. W wyniku badań etnografów
związanych
z programem
In$t~'tutu
EtI,lU"rafii można już dziś wyciągnąć
pewne wnioski
uogólniające
z terenow:
;dzie byly przepro\vadzone
badania.
Srednia
liczebnoś~ .rodzin~· :vyn?SI
od 4 _ 6 osób, przevlażają
rodziny z dwojgiem
lub trojgIem
dZleCl. Nle.,tetv brak materiałów
porównawczych
nie pozwal2
na stwierdzenie,
c~y
,~rednia liczebność
rodziny zdradza tendencje
zwiększania
się. CZ~· zmnieJ<zania się.
Bardziej
ściśle można określić
zagadnienie
form~' rodziny.
która, .za
w\'jatkiem
kilku dzielnic ZSRR, jest rodziną.
składającą
si~ z :2 rzadZiej
?
~okoleń. Wielką rodzin~ należ~' uważać za formę minionC'. Sc1dząc w.e~
ciług H'branych
materiałów
proce,- rozpadania
,i~ wielkiej
'(dzin\'
mI",

'3

"j',iejsce w pierwszych
latach władzy
radzieckiej.
\I' momencie
przydziału
!iemi, wskutek
tego ('zę;~ć członków wielkiej
rodziny co rychlej oddzielab
·ię by uzyskać
odrębny
przydzia!.
Po raz drugi nastąpił
rozpad wielkie')
~(Idziny przy organizacji
kołchozow.
spowodowan:,
zaś był pragnieniem
,trzymania
jak najwięcej
ziemi przyzagrodowej.
Rozpad początkowo
or).
ćMny stal się z biegiem czasu fakt~'cznym
w obawie utrat~· działki pr;'\,, .igrodowej.
:\lJimo szybkiego
procesu
rozpadania
się wielkich
rodzin, istnieją
O!h
·."dal w Armenii,
Tadżykistanie
i Uzbekistanie.
Nieznana
jest ich 1iczbd
:'ozprzestrzenienie,
brak bowiem danych statystycznych
Kusznier cytuje ustęp z pracy M. A. B i k ż a n o w e j Pneszlość
l wSj.;ół·:?esno.~ć ludności Ajkyranu,
o głównych
przyczynach
rozpadu wielkiej
1'0dzinY:.,Przyczynami,
powodującymi
rozpad
wielkiej
rodziny,
,ą prz'c'rwanie
w niej pewnych
cech
patriarchatu.
nie zgodnych
z ustrojem
.\: kołchozie - co jest jednym z bodźców podwyż;zenia
wydajności
pra::y
_. i zasada
równomiernego
ich podziału
w niepodzielnych
rodzinach:
"iewygody
wynikające
z wspólnego
życia kilku
par małżeńskich;
oraz
protest przeciw ograniczaniu
osobistej swobody przez autorytet
starszych"
Inni autorzy
zgadzają
się z twierdzeniem
Bikżanowej.
Stanowisko
etnog'rafów Armenii
jest odmienne;
~twierdzają
oni na swym terenie
nawrót
'.1(1 wielkiej
rodziny.
Zagadnienie
wymaga
badań uzupełniających.
Podobny napoz<lr, w gruncie rzeczy zupełnie
odmienny
proces podziab
~od7.in)' zachodzi nieustannie
również w małyl:h rodzinach. Mała samodzieln,.
rodzina
kołchozowa
dzieli się w chwili ożenku
drugiego
syna:
w tym
w ypadku oddziela ~:ię starszy. żonaty syn. We wszystkich
kołchozach,
nie!.<ileżnie od narodowości
do której przynależą,
problem powstawania
nowej
komórki
rodzinnej
w jego obrębie
nie przedstawia
trudności
ekonom:c-znych, ani mieszkaniowych.
Jeżeli rodzina lub kołchoz nie może chwilowo
wybudcwać
dla nowożeńców
osobnego domu, rodzice wydzielają
mu częśl'
'V.'ego. urządzając
jako zupełnie
odrębne
mieszkanie.
Dążeniem
rodziny.
przy wydatnej
pomocy kołchozu, jest jednak wybudowanie
w ciągu d\vóch
"ajbliższych
la t osobnego domu.
· Zdarza się. że wszyscy synowie żonaci oddziełajq
się pozostawiając
dom
· dobytek rodzicom na wyposażenie
córek. Na terenach
zniszczonych
przez
f)kupację hitlerowską,
gdzie zginęli prawie wszyscy mężczyźni, córki częst.~\
':,o"'Jmują gospodarstwo
po rodzicach.
W zasadzie
jednak
na gospodarce
~ozostają
synowie:
u Rosjan - mlodszy
syn. u Litwinów
- naj starszy
Z" dawnych czasów u Litwinów
i Łotyszów
syn. który pozostawał
!~a go-pod arce zawiera l z rodzicami
umowę na piśmie. zabezpieczająca
im k,)~zystanie z domu i określone
warunkami
utrz\'mania.
.
· :\Timo upadku
wielkitj
rodziny patriarChainej
pe\\'n,'
iej cech\' prze',~~~alY d'J dziś i niC' należy o tym zapominać.
Głowa kolch'ozowej
;'agrod\'
. " !1'C''2.''n1 inn.'-m

jak

!10\\'ć! :1C1Z\"ą ds.\\"nej

.~lc·N.\· rocLd!!~; i !'l?prt'?:entui~:

349

348
intt::rbY rodzinnu-pral;0\\ni<:zl'
kolchozuwd
zogrody przed władzami
admi·
nistracyjnymi;
funkcję
tę pełni zazwycz;:1j jdno
z rodziców.
na którego
imię jest zapisany dom i gospodarka.
Zasadniczo
zmieniła
się pczycja
.;yno\\·ych
i zięciów,
którz~' zostal:
wlączeni w skład rodziny. Pracując
\v kołchozie
i będąc \v zasadzie m:>,terialnie
nie zależnymi
od teściów, są pełnoprawnymi
c:donkami
rodziny
:vIylny jest również sąd. że rozwody na wsi są zjawbldem
bardzo rzadkim. Częstym zjawiskiem
na wsi są śluby kościelne.
Wiełu chłopów żyj •.
w separacji,
samotnie
lub w związkach
nlcrejcstrowanych.
gdyż rozwody
i separacje
nic są przeprowadzane
sądownie.
W pierwszych
latach władzy
radzieckiej
wiele kobiet Tadżykistanu,
wydanych
swego czasu za mąż pod
na<.:iskicm rodziców łub opiekunów,
porzuciło
~wych n1qŻów. W zmienionych dziś warunkach
i przy równouprawnieniu
kobiet zjawisko porzucania
mężów przez żony stalo się rzadszym.
Zdaniem
Kuszniera
wpłynęły
też
na to ustawy o małżeństwie
i rodzinie z 1945 r. utrudniające
proces rozwodu. nadto uprawnienie
kołchozu
do interweniowania
w sprawach
.sporów małżeJi.skich.
zawsze w kierunku
utrzymania
ma!żeJistwa,
jest związane z tradycjami
kiszłaku.
We wsiach rosyjskich
i ukraińskich,
gdzie kobiety
korzystały
z dośĆ'
du7.ej swobody. rozwody stały się szczególnie
częstym zjawiskiem
po dru~iej wojnie światowej.
Wielka liczba młodych
wdów z własnym
domem
i gospodarką
ułatwiała
sytuację
mężczyznom,
którzy
niE' potrzebowali
kłopotać
się o dom lub żądać podziału
gospodarki
z poprzednią
rodziną
Na przeszkodzie
zalegalizowania
wielu związków
nierejestrowanych
,;toi
prawo

z 1945 r.

W życiu

rodziny
kołchozowej
przetrwało
wiele przeżytkówocharaK
terze religijnym,
szczególnie
wśród rodzin muzułmańskich,
gdzie sytuacja
k.obiety była niezwykle
ciężka. Wśród wielu różnych przeżytków
religijnych
należy wymienić
obrzęd obrzezania
wśród
Muzułmanów,
przestrzeganie
,;wiąt kościelnych
we wsiach ros~'jskich i ukraińskich,
to samo wśród Litwinów i to tak dalece, że zatrzymują
palące wprost roboty w polu. Obrzędy
poświęcone
pamięci
zmarłych
wśród
ludności
Kaukazu
doprowadza.ia
niektóre rodziny do ruiny materialnej
i wyniszczenia
bydła ciarnowego.
Kusznier
z żalem
podkreśla,
że etnografowie
marginesowo
traktują
l.jawisko
łamania
wszelkiego
prawodawstwa
pod wplywem
przeżytkó\\'
religijn~·ch.
zajmują
się natomiast
głównie
poszukiwaniem
reliktów.
Etnografowie
zajmujący
się badaniami
współczesnego
życia kołchozowego stwierdzają
wzrastający
poziom kultury
wsi kołchozowej
oraz "vzrost
warstwy
inteligenckiej
pochodzącej
ze wsi. Jednakże
do niedawna
młodzież po studiach
średnich
lub wyższych
nie wracała
na wieś i osiedlała
się przeważnie
w d\)ż~'ch ośrodkach
miejskich.
Sytuacja
od niedawna
zmieniła się. Zapotrzebowanie
na specjalistów,
zabezpieczenie
kulturałnych
\\'anmkó\\,
życia na wsi zachęca do powrotu po studiach do domu rodzinnego

\vsi. er) Z kolei
:'odzin~' i kolchozu.

zape\\'niH

::-:zybsze podniesieniE'

T. A. Żd8.nko.
IV. J. Krupia:1;;kaja,
O or9ani:acji
'j mctodolo9ii
terenowych

kult~lrali1ogo

po:domJJ

L. W. Tierientje\\'d:
badalt

etncgraficznych.

Zespół autorski
daje na wstępie krótki przegląd
prac eksp;:dycji
etno~raficznych
i kompleksowych,
następnie
zaś oma\via
formy
ich oracv
wY3uwając na pie!'\\isze miejsce ekspedycje
kompleksowe.
jak'o najp~łnie;~
,zą formę badań terenowych.
Formy pracy ekspedycji
dzielą autorzy
na trzy grupy:
1. obozy wędrowne
z dobrze przygotowaną
marszrutą
na podstawie:
uprzednio
przestudiowanej
literatury
i wszelkich
innych dostępnych
m2.:eriałów,
2. tzw. terenowe
badania
tematyczne,
konieczno \V wypadkach
oprac,)wania jednego z zagadnień
kultury
lub bytu danego narodu,
. 3. prace
w ośrodkach
zorganizowanych
w terenie
'Jadań, szczególn!l'
pozyteczne
dla prac naukowych
nad współczesności,!.
co wymaga
długich
l powtarzających
się pobytów
w mieście.
osiedlu
lub wsi, która
iest
przedmiotem
badań.
.
.U.zasadniając
celowość tych metod pracy, autorzy
cytują
szereg osiągmęc uzyskanych
przez etnografów
radzieckich.
W ostanich
latach
jako
materiał
uzupełniający
prace terenowe,
wprowadza
się ankiety
or~z ko-optuje się korespondentów
i przeprowadza
się wywiady
z mieszkallcami
badanego
terenu.
. ,Szczeg,ólną
wagę
pn:ykładają
autorzy
do materiałów
ankietowycn,
;{tor~ pracz wymownych
cyfr, pozwalają
na wykrycie
wiełu
zjawisk.
An.klety
szczeg?lnie
są pożyteczne
przy badaniach
życia współczesneg,l
WSI kołchozoweJ.
. .Jako niedociągnięcia
programu
prac terenowych
autorzy
wymieniaj,!:
or~k ankiet i planu pracy dła wielu działów
etnografii,
słabo rozwiniętą
d~lałalność
muzeów
krajoznawczych,
niestaranne
zabezpieczenie
materia(OW ~ebranych
w terenie, nadto są one trudno dostępne dla pracowników
:laukl: oraz stosunkowo
małe zainteresowanie
metodami
prac terenowych
~gralllcza możliwości
publikowania
dyskusji
i wymiany
doświadczeń
mię·
dzy poszczególnymi
instytucjami
naukowymi
i republikami,
które prowadza prace \': terenie.
L. P. p o t a p o w Pochodzenie

i skŁad

etniczny

'.

b

"

I

J

KojL>a!óu:.

:-\rtykui Pc;tapowa jest przyczynkiem
do problemu
pochodzenia
i skład!.
,'tUlczneo-o Chakaso'\\,
.•..•
"'o K o S t I' o w, a c b'ecme S. A. T o k a I' e \V u\vażali
KOJbałow za jedn'.l z plemion
chakaskich.
Materia!y
zebrane
przez L P
PMapo\\" a I. Ie. 'h'" :ąl'7.E'goło\v;:] analiz;:] przeczą temu poglądowi.
'
. .
L. P. Potapow


,I

I

p

':'1

351

350
dowouzi. że jest to raczej grupa składająca
,ię z elementów
różnego p::chodzenia
etnicznego,
które dzięki życiu osiadłemu
i stałemu
obcowani'';
z sobą, podporządkowana
wspólnej
<:dministracji.
przybrała
stopniow,~
wspólny
język, kulturę
i warunki
bytu. Ludność
tej grupy pozostawai,;
w przeszłości
pod silnym wpływem
Kaczyńców
i Sagajców.
W XIX '·r
Kojbałc\vie
zostali
włączeni
w proces
kształtowania
się nar0dowo,,'~:
chakaskiej,
której skład etniczny
jest również bardzo różnorodny.
L. P. Potapcw
opiera swe twierdzenia
głównie na szczegółowej
ana1izi·~
spisu mieszkańców
ułusów Kojbalskiej
ziemi, opracowanym
przez M : 11 e r a
w 1735 r. i na póżniejszym
dokumencie
z 1770 r .. pozol;tawionym
prz(>(
P. P a 11 a s a.

G. K. Wag
wybrzeżach

n e r: Bnclownictwo

środkowego

biegu

drewniant'

osiccl!eńców

l'(Jsyjski.ch

i·,

Angary.

Artykuł
G. K. Wag n e r a poświęcony
jest tym elementom
budownictwa
drewnianego,
jakie
zachowała
ludność
rosyjska
emigrująca
na
Syberię w wiekach
XVII. XVIII i XIX. początkowo
z terenów
północnej
Rosji, w późniejszym
okresie z okręgów:
Mosk",,'y, Riazania,
Kaługi i p(.>wołża. Większość
ludności
rosyjskiej,
zdecydowanej
na osiedlenie
się n:,
Syberii, wybierała
tereny środkowego
biegu Angary na miejsce zamieszk~nia z powodu żyznej ziemi, stosunkowo
jeszcze naj łatwiejszej
do upraw)
rolnej, w warunkach
nieustannej
walki z tajgą.
Surowy
klimat,
położenie
geograficzne,
sąsiedztwo
Buriatów.
rÓŻlWrodność gwar, obyczajów
i zwyczajów
przyniesionych
przez osiedleńców
z terenów rodzinnych
złożyły się na nowe formy bytu i kultury, które znalazły swój wyraz i w budownictwie
drewnianym.
Mimo to, wiele zasadniczych cech budownictwa
drewnianego,
charakterystycznych
dla miesz.kańców północnej,
środkowej
i południowej
Rosji utrzymało
się w budownictwie sybiraków
do dziś dnia.
Chociażby
- mówi o tym plan zabudowy
wsi i osiedli, wyciągniętych
w jedną linię, rzadziej w dwie. prawie zawsze położonych
nad rzeką, z zabudowaniami,
obróconymi
frontem
ku rzece.
Niezmiernie
rzadkie
So
osiedla budowane
w formie
t. zw. ,.gniazda".
t. zn. na planie
koncentrycznym.
Najwyraziściej
występują
trCldycyjne
formy
budownictwa
ruskiegi)
we wsiach, położonych
w okolicy porohów Angary. Podwórza
zagród w takich wsiach nie są kryte,
dom jest najczęściej
jednoizbowy,
składający
się z izby i sieni, stroną szczytową obrócony ku ulicy. ;\Ja przeciw budynku
mieszkalnego
znajduje
się spichrz.
N. W. S z a ł y g i n a Budowuictwo
estori.skich
chlopóu;
w okresie
1'.:publiki
burżuazyjnej.
,V zwi'1zku z przebudow'1

w,i

i osiedli

estoń'i<ich.

związc~ną

z kolektr-

wizacją
gospodarki
'wiej~kiej,
przeprowadzono
badania
nad zasadniczymi
typami
budynków
mieszkałnych
chłopów
estońskich.
Podstawowym
materiałem źródłowym
stały się spisy zagród wiejskich
z 1929 i 1939 r.
Na południu
Estonii ruoh budowlany
w XIX w. był znacznie
żywszy
niż w okręgach
północnych,
gdyż rozwinięta
uprawa
lnu pozwalała
chlopam na wykup parcel od ziemian i założenie gospodarki
samodzielnej.
Uboga ziemia północnych
okręgów, pozwalająca
tylko na uprawę ziemniaków, nie mogla wyżywić gospodarzy,
a o zakupie
parceli na własność:
nie mogło być mowy; pozostali
więc oni dzierżawcami
aż do Wielkiej
Rewolucji
Październikowej.
Ruch budowlany
na wsi ożywił się ponownie
w okresie
1920 1922
w rezultacie
burżuazyjnej
reformy
rolnej.
Budynki
mieszkalne
tego okresu
dzielą się na dwie grupy:
budynki
o tradycyjnej
formie
t.zw. rygi mieszkalnej,
jednoczącej
pomieszczenia
mieszkalne
i gcspodarcze
pod jednym dachem, drugi typ - t.zw. miejski,
którego
wszystkie
pomieszczenia
były
przeznaczone
dla mieszkańców,
a dom oderwany
od budynków
gospodarczych.
Ryga mieszkalna,
której
tradycje
wywodzą
się z okresu
feudalnego.
składała oię ongiś z trzech części: rygi - jedynego pomieszczenia
ogrzewHnego, gumna i komory, ryga jednak nie zachowała
się, lecz budynki
tego
typu jako pomieszczenia
gospodarcze
lub kuchnie
- przetrwały
do dziś.
.fako pomieszczenie
mieszkalne
w takim budynku
służy komora,
dzieląca
,ię często na kilka pokoi.
Według statystyki,
bardzo
niepełnej,
połowa
budynków
mieszkalnych
była typu miejskiego.
Typ domu miejskiego
występuje
na terenach
pc>łudniowych
i południowowschodnich.
Tradyoyjne
formy budynków
zachowały się raczej
na terenach
Saremy.
Oba typy budynków
występują
obok siebie na całym obszarze Estonii a skupiska
jednego typu w poszczególnych okręgaCh uplasowane
są różnie.
Domy a tradycyjnym
planie były nieco odmienne
na terenach
północnych i północnozachodnich
od południowych.
Chłopi z północy
stawiali
w komorze piece typu holenderskiego
a w rydze - płytę do gotowania
po'iłków.
.Jeszcze w XX w. budowano
domy podobnego
typu: w środku
domu
znajdowała
się kuchnia, po jednej jej stronie komora, - po drugiej chlew.
Po reformie
rolnej 1920 r. nowoosiadli
chłopi obcwiązani
byli zachować
plan budynku.
zatwierdzony
przez urzędy państwcwe.
Na południowych
terenach
Estonii spotyka
się znacznie
mniej domów
o tradycyjnym
planie budynku;
zachowały
się one w stanie pierwotnym
l słUżą jako
skład narzędzi,
paszy itd. Dominują
na tych terenach
domy
typu miejskiego,
róźnią się one między sobą rozmiarami
i ilością pomieszczeń. Dom,' zamożniejszych
chłopów są często piętrowe.

353

352
RozwCirst·.,<;icnie wsi e5tOl~skiej nastąpiło
z\viększenia podatków za dzierżaw!;. chlopi

Vi okresie
teudCiII1\':n: \\. oba·.\';c·
ukr'lwali
starcl1nie st2.I1-weę.c

Dosiadania.
. Na terenie Estonii występ;.;je jeszcze typ budynku
t.2.\':. sewn
B'll to osobr.y budynek, prze\vażnie
przerobiony
z !dini. a dwóch p)mies~czE'niach
mieszkalnych,
kurnych.
przeznaczony
dla azierżawcó\\·.
Wie}~sza jednak część dzierża\\'ców
mieszkała w dworkach
lub w polewiedo~u gospodarza, stłoczeni w jednej izbie.
Najwięcej
cech trad~'cyjnych
zachowało
budownictwo
chlopóv/ średniaków. choci<1ż i tu występują
różnice
naw('t
na terenie
jednej
wsi.
Typowym domem średniaka
jest budynek zachowany w jednym z kołchozów. Dom wzniesiony w 1879 r. z rygą w środku budynku. został przebudowany w 1930 r.; w miejscu rygi znajduje
się kuchnia,
u jednego końca
domu dobudowano
komory, gumno zachowało się w niezrnienionej
postaci
Obecnie dobudowane
k·omory służą za sypialnie, w końcu domu znajduja
~ię dwa pomieszczenia
nieużytkowane.
Domy kułaków, zarówno typu miejskiego, jak rygi mieszkalnej,
wyró7niały się w każdej wsi i osiedlu swymi rozmiarami
i materiałem
budowlanym. Budynki z rygą pochodzą z XIX wieku. Na końcu takiego domu znajduje się gumno, w środku ryga, wykorzystywana
jako pomiet;zczenia
robocze. w którym wieczorami
pracują parobcy i najemnice;
obok rygi znaJduje się kuchnia z oknem na rygę; na oknie wieczorami
stawiano lampę.
ażeby oświetlić rygę a zarazem przez okno gospodarz
kontrolował
pracę
parobków. Za kuchnią była izba mieszkalna parobków, w której za piecem
wydzielano kącik dla najemnic;
nadto w domu wydzielone
były dwa pokoje z osobnym wejściem dla gospodarzy.
Kułackie
domy typu miejskiego
posiadały
mansardę·
przyozdobion,·
były wieżyczkami,
latarniami,
werandami
i balkonikami.
Oszklony ganek
prowadził do części mieszkalnej
gospodarzy. Pierwszy pokój był "salonem '.
drugi - jadalnią,
trzeci - sypialnią. Na pięterku
znajdowały
się pokoje
gościnne. W pokojach podłogi były malowane, obicia zakończone pozłacanCj
listwą. meble stylowe itd. W drugiej połowie domu znajdowała
się kuchnia i izba dla parobków
z podłogą, wyłożoną
cegłami. czarne od dymu
~ciany. z drewnianym
przepierzeniem
dzie ląc~'m pokój na część knbipca
i męską, okrągły żelazny piec.
Zasadnicz'lm
materiałem
budowlanym
domów mieszkalnych
byto drze"
woo Zgodnie' ze spisami z 1939 r. budynków
zrębow\'ch
by!r> 122649. kamiennych 5363, bitych z gliny 771.
Wierlce domó\\' zrębowych
wznoszone
były z nit'ociosa:lych
bi<"rwion.
węgly były związane dwustronnymi
pazami. tak. że ko!'lce bierwion występowały poza węgiel. W XX w. bierwiona
zaczęto obciosywać w for~ę
~wadratową,
węgły stał~' się gład]'ie. tm·. ..ruskie".
Oznaką zamoznOSCl
b~'l\" dom\" Doszvte tarcka.
Zresztq :1<1wvb:·,:l'Ż8.ch de' dziś -tr>sują O(~sz:;-

cia ścian z trzciny lub słomy, dla ochrony przed zimnym
wiatrem.
Od
końca XIX w. zaczęto wznosić domy na fundamentach.
Fundamenty
starych domów są raczej podbudówką
kamienną.
W latach 1920-ych, w konsekwencji
dużego ruchu budowlanego
wsi,
wystąpiło ostro zagadnienie
budulca. Lasy państwowe
nie mogły zaspokoić
zapotrzebowania,
a drzewo z lasów prywatnych
wzrosło w cenie. Rozpoczęto kampanię za stosowaniem w budownictwie
kamienia i gliny. Jednakże
wilgotny i surowy klimat Estonii nie pozwalał na szerokie zasŁosowanie
gliny w budownictwie.
Nie znalazł również szerszego zastosowania
i kamień, chociaż Estonia jest bogata w granit. Jest to jednak materiał
niewygodny w budownictwie
mieszkalnym:
wymagał
angażewania
specjalistów do jego obróbki, podczas gdy ciesielstwo znane było każdemu chłopu
estońskiemu.
Natomiast
w budynkach
gospodarczych
stosowano
częscleJ
kamień,
jeżeli nie dla całych ścian, to do połowy ich wysokości. Mimo, że kamienne
ściany w chlewach były znacznie praktyczniejsze
od drewnianych,
większość budynków
gospodarczych
nadal była wznoszona
z drzewa. Do dziś
budynek kamienny jest oznaką zamożności i występuje
najczęściej w dawnych zagrodach kułackich,
Najstarszą
formą dachu jest dach cztero.spadowy,
charakterystyczny
dla strzech słomianych.
Z biegiem czasu, wraz z pojawieniem
się mansardy w budynku mieszkalnym
dach walmowy
znika.
Dość szeroko jest rozpowszechniony
w Estonii dach tzw. napół-walmowy, dach dwuspadowy
z półspadami
nad ścianami szczytowymi.
Dach dwuspadowy
pojawił się w XIX w., chociaż był z rzadka stosowany i wcześniej na budynkach
gospodarczych
niewielkich
rozmiarów.
Najczęściej
kryto dach klepkami.
Strzechy
słomiane
zachowały
się
w najbiedniejszych
niegdyś okręgach Estonii, u wybrzeża i na wyspach. Dachówkę i blachę stosowano
dość rzadko, gdyż był to stosunkowo
drugi
materiał.
Podłogi w budynkach
mieszkalnych
do połowy
XIX w. były ubite
z gliny lub ziemi, z rzadka w komorach kładziono deski. Obecnie w izbach
mieszkalnych
pcdłogi prawie z reguły są z desek, często pokrytych
farbą.
W wielu domach deski podłogi są kładzione
bezpośrednio
na ziemię. Do
niedawna w domach biedniejszych
gospodarzy podłogi były z ziemi i tylko
część izby posiadała podłcgę z desek. W niektórych
okręgach często podłoga
w kuchni jest cementewa
lub wyłożona cegłami.
Sufity w ncwych domach są z desek kładzionych
równolegle
lub przeplecionych. W starych dcmach sufit jest z ciosanych bierwion. Sufity od
st~ony strychu są pokryte ziemią. Okna są zazwyczaj dwuskrzydłowe,
podZIelone na sześć kwadratów.
Futryny i okiennice nie są zdobione. W dawnyCh demach biedniaków
okna były prymitywne
niewielkich
rozmiarów
w Cienkiej ramie, wstawione
na stałe bez możliw~ści otwierania.

23 LUd, t. XLVI

354

355

Drzwi są najczęściej
jednoskrzydłowe
na zawiasach
z gładko zbitych
desek. W starych budynkach
drzwi były zawieszone na słupach, ustawi:lnych po obu stronach wejścia; w tym wypadku
próg był bardzo wysoki.
N. W. Szłygina kończy artykuł uwagą, że budownictwo
wiejskie Estonii
przedstawia
bardzo zróżnicowany obraz, podlega ono wciąż dalszym zmi łnom wraz z rozwojem nowej kultury i nowych form bytu.
Anastazja

Kojdecko

Po 15-letniej przerwie
Instytut
Literatury
Rosyjskiej
przy Akademj
Nauk ZSRR wznowił w 1956 r. wydawanie
nieperiodycznej
serii zbiorów
folklorystycznych.
! tom wyszedł w 1956 r., II tom w 1957 i III tom
w 1958 r. Inicjatorem
wznowienia
tego ciekawego
wydawnictwa
byl
niedawno zmarły prof. M. O. Skripil.
W trzecim tomie czytelnik znajdzie m. in. cztery artykuły
poświęcone
problematyce
pieśni historycznej.
Tom otwiera ciekawy artykuł L. 1. J em i e l i a n o w a Przyczynek
do historii
definicji
pieśni
historycznej.
Autor daje krótki przegląd badań nad pieśnią historyczną
w folklorystyce
rosyjskiej,
krytycznie
ustosunkcwuje
się do niektórych
tez wysuwanych
przez folklorystów
radzieckich.
Niektóre błędy "szkoły mitologicznej",
jak
i "szkoły historycznej"
zaciążyły
poważnie
na badaczach
radzieckich.
Przede wszystkim
formalizm
w podejściu
do problemu.
Jedni uważają.
że pieśń historyczna
różni się od byliny konkretnością
opisywanych
wydarzeii, inni, że głównie właściwościami
artystycznymi.
Autor stwierdza.
że folkloryści
radzieccy nie analizują problemu byliny i pieśni historycznej, lecz zajmują się ich opisywaniem. Dlaczego miejsce bylin zajęły pieśni
historyczne dotychczas nie wyjaśniono. Są i zwolennicy koncepcji D. S. L ic h a c z a w a, który dowodzi powstawania
pieśni historycznych
w X-XI
w.
L. 1. Jemielianow
stwierdza, że na powstanie pieśni historycznej
w tym
okresie nie ma żadnych dowodów. Powstać ona mogła nie wcześniej n:ż
w XIV lub pod koniec XIII w. Pieśń historyczna
jest odzwierciedleniem
określonej
formy świadomości
społecznej pisze autor i ta zasada
winna być punktem wyjścia w ustaleniu jej genezy. Należy przy tym wyjaśnić, o ile pieśń historyczna
jest utworem
poetyckim,
o ile zaś dokumentem. Podobne wnioski formułuje
P. 1. K a l e c k i w artykule
PT<Jblematyka
i g!óu:ne postacie pieśni historycznych
XVI-XVIII
w.
Różnica między pieśnią historyczną a byliną nie tkwi w bardziej konkretnym opisie wydarzeń,
lecz w tym, że powstawała
ona w innych warunkach historycznych,
w warunkach
ostrej walki klasowej (Iwan Groźny.
Piotr I), gdy zClpełnie inny był już światopogląd
narodu i inne jego ideały.
Zaostrzenie
się antagonizmów
socjalnych przy powstawaniu
państwa moskiewskiego
spowodowało
dążenie
narodu
do zrozumienia
tej bardzo
skomplikowanej
sytuacji społecznej.

Dlatego podstawowe
zadanie badacza plesm
się nie tylko do wyjaśnienia
jakie wydarzenia
stworzenia
pieśni, ale i do tego, aby wykazać
oiens pieśni.

historycznych
sprowadza
historyczne
posłużyły do
artystyczny
i poznawczy

P. 1. K a l e c k i analizuje szereg pieśni i wYSuwa wniosek, że należy
także pamiętać o historycznej ograniczoności
narodu. Naród w swoich pieśniach walczy nie z carem, lecz ze złymi bojarami, szlachtą, którzy są wrogami narodu i cara. Jeśli występuje
negatywna postać cara, jest to z winy
bojarów: N~ród w carze widzi Zawsze swojego obrońcę, patriotę stojącego
na strazy mteresów
państwa.
W pieśniach widzimy ideał cara, jakiego
chciał mieć naród, jaki istnieje tylko w pieśniach. Na te fakty badacz !lie
może zamykać oczu.
W artykule
Pieśń o Szczelkanie
jeden z najwybitniejszych
radzieckich
badaczy pieśni historycznych
B. N. P u t i ł a w stwierdza, że jeśli w stosunku do szeregu pieśni historycznych
można wysuwać tylko hipotezy ~o
do ich istnienia, lub okresu ich powstania, to pieśń o Szczełkanie istnieje,
a datę jej powstania można ustalić z dUżą dokładnością.
Powstała ona w pierwszej połowie XIV w. i znana jest w 9 różnych
wariantach.
Jest to jedyna pieśń historyczna
naj starszego okresu i dlatego dla badacza folkłoru rosyjskiego ma ogromne znaczenie, tym większe.
że zachowały się w niej wyraźne
cechy historyczne
i językowe XIV w.
Autor publikuje
także pełny wariant
pieśni, zapisany w 1909 r. prz~z
A. W. l\'l ark o w a.
W zbiorze B. N. Putiłow zamieścił także artykuł
O zasadach naukowego wydawania
pieśni historycznych.
Autor wysuwa następujące
zasady,
których należy przestrzegać
przy wydawaniu
pieśni historycznych.
l. W zbiorach należy pieśni grupować
wg. zasady historyczno-chronologicznej.
2. Należy je układać cyklami tematycznymi.
3. Należy dokładnie
ustalić, czy nie są to przeróbki
starych
plesm na
nowe. Jeśli mamy do czynienia z twórczymi
przeróbkami,
należy zamieszczać je obok.
-4. Warianty
danego motywu
rozkładać
wg. zasady:
najpierw
główny,
potem inne.
.5. Należy publikować
wszystkie
warianty,
gdyż każdy stanowi
utwór
samodzielny. Autor dopuszcza robienie jednego ogólnego wariantu,
gdy
wymagaj ą tego szczupłe rozmiary zbioru.
6. Najwięcej chaosu i samowoli - stwierdza
autor - okazują wydawcy
i redaktorzy.
Brak tu teoretycznych
uogólnień. Tekst musi być publikowany dokładnie wg. zapisu. Wszystkie teksty wątpliwe należy publikować oddzielnie.
Musi być zachcwany
język pieśniarza
i wszystkie
cechy gwarowe.
W artykule

o rosyjskich

pieśniach

zabawowych

N. P. Koł

p a k ow a

357

350
polemizuje
z niektórymi
uczonymi,
którzy
szukali
idealistycznych
źródeł
powstawania
tych pieśni. Uczeni ci szukali tylko momentów
mitycznych,
nie widzieli
prostego
faktu,
źe źródłem
powstania
mogła
być praca.
Autorka
polemizuje
także z niektórymi
uczonymi
radzieckimi,
którzy do
pieśni zabawowych
zaliczają
niesłusznie
różne pieś:li, przy wykonywaniu
których
nie obserwuje
się żadnych
momentów
dramaturgicznych.
Ciekawy
artykuł
o folklorze
dziecięcym
opublikował
E. S. Litwin.
Następnych
7 artykułów
poświęconych
zostało problematyce
wzajemnego oddziaływania
literatury
i folkloru.
Ciekawe
spostrzeżenia
znajdzie
czytelnik
w artykule
A. M. N o w i k o w a, poświęconym
wpływowi
wierszy A. M. K o l c o w a na poezję ludową. Autor pisze o dużej popularności
poezji Kolcowa,
do której komponowali
muzykę
nie tylko kompozytorzy
zawodowi,
ale i ludowi.
Bardzo interesujący
artykuł
opublikował
W. G. B a z a n o w o wpływie folkloru
na twórczość
N. G. C z e r n y s z e w s k i e g o. Szczególnie
szeroko wykorzystywał
pisarz bajki. W bajkach
Czernyszewskiego
współcześni odczytywali
wyraźnie
ostrą krytykę
współczesnych
stosunków
społecznych.
Pod baldachimem
bajki pisarz maskował
przed carską cenzurą
zjadliwą
satyrę na kołtuństwo
i carskie bezprawie.
L M. K o l e ś n i c k a na podstawie
analizy
poszczególnych
utworów
wykazuje
dużą zbieżność
w opisach przyrody
u N. A. N i e kra s o w a
i w poezji ludowej,
a A. M. Z i e m l a n o w a wykazuje
jak ogromny
wpływ miał folklor na działalność
literacką
P. L Jak u s z k i n a.
Rozprawę
Aleksander
Blok
i folklor
opublikowała
E. W. P o m i er a n c e w a. Autorka
stwierdza,
że dotychczas
nikt nie starał
się wyjaśnić
roli folkloru
w rozwoju
tak
poważnej
szkoły
poetyckiej,
jak
rosyjski
symbolizm.
Jest to tym dziwniejsze,
że w poezji i estetyce
symbolistów
folklor
odgrywał
niezmiernie
poważną
rolę. Symbolistów
int~resowała
przede wszystkim
mistyka.
W poezji ludowej
pisarze
ci starali
się poznać
duszę chłopa.
Rzecz jednak
w tym, że szukali
oni starej,
archaicznej
duszy chłopa
pal'szczyżnianego.
Wyjątkową
jednak
pozycję
zajmował
A l e k s a n d e r B ł o k. Obcy mu był dekadentyzm.
Inny też
był i jego stosunek
do folkloru,
pełen sprzeczności
i różny w różnych
okresach
jego twórczości.
Autorka
dzieli twórczość
Błoka na 2 okresy.
Pierwszy
cykl wierszy
powstał w latach 190<1-1906.
Wiersze te oparte są na legendach
ludowych.
W tym okresie
poeta pisze również
rozprawy
o folklorze,
interesują
go
przede wszystkim
strona artystyczna
podań ludowych,
a jako symbolista
stara się poznać duszę chłopa drcgą studiów
nad mitami.
Człowiek
pierwotny _ stwierdza
Błok, lepiej i pełniej
odczuwał
przyrodę,
traktował
ją na równi z sobą, rozmawiał
z nią, modlił się do niej. Człowiek współczesny tego nie odczuwa i dlatego świat jego uczuć jest biedniejszy.
stąd
Iymboliści
wysuwali
fałszywe
wnioski,
że cywilizacja
niszczy
kulturę,

i uboży życie duchowe
narodu. Na tym tle zrodziła się walka symbolistów
o wskrzeszenie
bezpowrotnie
minionej
przeszłości
i dążenie
do obrony
ludu przed cywilizacją.
W tym okresie
Błok zaczyna
praccwać
nad poematem
Dwanaście"
w którym
nie ~a już dawnych
śladów mistyki.
Zwraca
on ~~oją uwag~
na czas~uszkt, Jako najbardziej
żywotną
formę
poezji ludowej.
Właśnie
w rytmIce
czastuszki
poeta wyczuł tętno czasu, głcs tego nowego
kt·
mi ało się narodzić.
'
ore

N. N. B o g a l u b o w w swojej rozprawie
pisze o wpływie
folkloru
na po,:",ieść A. P. Czapygina
Razin Stiepan. Obraz Razina legendarne"o
przywodcy
powstania
chłopskiego
pisarz oparł w całości na materiała~h
folklcrystycznych.
N. L H a g e n - T o r n pisze o bułgarskiej
folklorystyce
XIX w.
a N: L Kra w c w o współczesnych
bułgarskich
pieśniach
ludOWYCh:
Takz: W. L A b a J e w, T. S. Kar s k a j a, N. W. N o w i k o w, A. W. S 0ł? w lO w: L P. Ł a p u n o w a publikują
szereg interesujących
materiałow . z. ~lst.orii
rosyjskiej
folklorystyki,
a T. A. S z a u b opublikował
16 plesm hl~to~ycznych,
zapisanych
w 19<16 r. na dalekiej
północy.
W. P. ~ l r l u k o w - entuzjastyczny
badacz wszystkiego
co związane
z Urale~
l ,:,"Ybi.tny zbieracz folkloru
- publikuje
dość szczegółowy
opis
~wego n:ezmIerme
bogatego archiwum.
M. J. M i e l c opracowała
bardzo
mtere.suJącą,
chociaż. niepełną
bibliografię
prac o folklorze
słowiańskim,
OPubllk~wanyCh
w Języku
rosyjskim.
Podobna
bibliografia
ukazała
,;ię
pora~ ~le:wszy
i będzie cenną pomocą dla radzieckich
badaczy
folkloru
słcwIans~lego.
W bibliografii
tej czytelnik
znajdzie wykaz prac o folklorze
bUłgarS~lm,_ polski~,
czechosłowackim
i jugosłowiańskim.
Bibliografia
obe.Jm~Je 6o~ pozycJI. W tomie opublikowanych
jest także kilka recenzji.
Ogol me stWIerdzam,
że zbiór jest bardzo bogaty i ciekawy
mimo pewnyc~ braków,
jakie powstały
w stanie badań
nad procesa~i
zachodzą., wspołczesnego
bcyml . w . rOLWOJ~.
folkloru,
i sytuacji
ukształtowanej
po
urz~IWeJ dyskUSJI, spcwodowanej
pamfletami
N. L e o n t i e w a. DyskusJ'a
ta , Ja k WIa
. domo, nie była doprowadzona
do końca,
gdyż w jej toku
okazało
się ,ze. b ra k Jes
. t nowych
.
obserwacji
i faktów
nad współczesną
poezJą ludową.
Od tego czasu minęło już kilka lat jednakże
folklory
styka radzieck a zro b'łl a t u Jeszcze
.
stosunkowo
mało ' zawężona
bowiem została praca eks pe d YCYJna.
.
W zrosły wymagania
'
w stosunku
do publik Owanvch
t e k s t'ow l. prac teoretycznych
. .'
o folklorze
radzieckim
ale jednoczesme
prawie prze s tł'a y u k azywac ., SIę ncwe prace o zjawiskach'
.
powstaJąCYch
we ws
'
f o lkl orze.
t.
. p ół czesnym
Nalezy.
przypuszczać,
że następne
om:- wypełnIą tę pustkę,

?

Kazimierz

Strzała

359

358
L. P. P o t a p o w: Narody
jużnoj
Sybiri,
Nowosybirsk 1953, ss. 190, 16"'.
Na treść książki składa się wstęp oraz cztery historyczno-etnograficzne
szkice na temat kilku ludów poll.:dniowosyberyjskich.
Sposób ujęcia jak
również przedstawienia
czytelnikowi
tej problematyki
świadczy, że jest
to raczej
publikacja
popularno-naukcwa,
przeznaczona
dla szerszegc)
kręgu czytelników.
Tym niemniej znaleźć w niej można sporo informacji
interesujących
etnografa.
We wstępie daje autor krótki zarys etno-historii
południowej
Syberii
oraz ogólną etnograficzną
charaktery:;:tykę
tych pólnomadycznych
org!1nizacji pailstwowych,
które niegdyś w centrum
Azji powstawały
i rozpadały
się, po krótkich
okresach
istnienia.
Do dziejów
tych, przed
XVII-ym w. głównym źródłem wiadomości
są kroniki chińskie oraz materiały z odkryć archeologicznych.
Szczególnie duźo informacji
dało odczytanie jenisejsko-orchońskich
napisów na nagrobkach
chanów i wii'lmożów z VI-VIII
w.
Po upadku i rozproszeniu wojennego imperium Hunów, w 552 r. w centrum Azji powstała
nowa organizacja
pa!",stwowa tzw. chanat
tiurski
Turcy w krótkim
czasie podbili Bułgaro-Chazarskie
plemiona
i obszar
między Ałtajem a Tien-Szanem,
a następnie
rozszerzyli
granice swojego
władania
po zachodnie rubieże Chin i na zachód po Wołgę i morze
Kaspijskie.
W ten sposób doszło więc do zjednoczenia
ogromnego obszaru
między Chinami na wschodzie a granicami
Iranu i cesarstwa
bizantyjskiego na południGwym
zachodzie. Tego rodzaju
sytuacja
bardzo sprzyjała procesom zapożyczeń
i wymiany
kulturowej.
Po Azji zostały rozniesione niektóre
specyficzne
elementy
kultur
południowo-syberyjskich
jak: buczące strzały, krótki łuk skonstruowany
z drewna, ścięgien i rogu,
płaszcze futrzane
zakładane
na wierzch lewą połą, kotły żelazne i in.
Zjednoczenie tureckie w środkowej
Azji rozpadło się w 748 r., a na dziejową scenę weszli
tam Ujgurzy,
zwani
przez
chińskich
kronikarzy
Gao-giui. Osobliwością ich kultury było m. in. to, że funkcje szamańskie
pełniły kobiety. Męźczyzn zmarłych grzebano w ziemi w pozycji stojącej
z łukiem w rękach. Upadło z kolei władztwo
Ujgurów
w zmaganiach
z Kirgizami (Chakasami), którzy w 840 r. zdobyli stolicę Ujgurów - Urgę
i zabili chana. Kronikarze
chiilscy zanotowali, że Chakasi - to lud rosły.
rumiany,
a ryżych włosach i niebieskich
oczach. Nazwali
ich mianem
Din-lin, "białoskórzy".
Mężczyzni nosili w uszach kolczyki, a zamężnym
kobietom
tatuowano
szyje. Zimą mieszkali
w drewnianych
zrębowych
chatach o dwuspadowym
dachu krytym płatami kory syberyjskiej
brzozy.
Na uzbrojenie ich składały się m. in. drewniane naramienniki
i nagolenniki.
Na odkrytych
przestrzeniach
budowali
obronne
grodziska,
otaczane
ziemnym wałem. Uprawiali
ziemię posługując
się drewnianym
radłem
z żelazną radlicą. Siali proso, jęczmieil i pszenicę;
zboże żęli sierpem.
Mąkę mielili na dwukamiennych
żarnach. Stosowali sztuczne nawadnianie

pol. Znali i uprawiali
technikę kucia żelaza, a w dolinie rzeki Abakan
i środkowego
Jeniseju istniały liczne warsztaty
kużnicze. W nich to ko ..
wale wyrabiali m. in. broń, której sława sięgała w głąb Chin. O mieczach
chakaskich
wspominają
chińscy kronikarze
- jako przecinających
nawet
skórę nosorożca.
Znali Kirgizi również koło garncarskie,
technikę zdobnictwa w srebrze
j brązie.
Prowadzili
handel wyrobami
rzemiosła i skórami, których do,tarczali Chakasi-łowcy,
zamieszkujący
tajgę.
PotapGw dane te przytacza ze szczególnym naciskiem, aby sprostować
nieuzasadnioną
opinię niektórych
uczonych zachodnioeuropejskich,
w myśl
których r:.iektóre ludy ze stepów Srodkowej Azji miały rzekomo reprezentować stosunkcwo wysoki poziom kulturowy.
Do takich zaliczano Scytów.
.Hunów, Turków a nawet Tatarów. Otóż, zdaniem Potapowa,
jest to pogląd fałszywy, gdyż rzeczywistymi
twórcami
tych dóbr i bogactw, jakie
wspomniani
najeźdżcy
reprezentowali,
były osiadłe, rolnicze ludy Środkowej Azji. One to padały ofiarą grabieżczych
napaści, podbojów i długotrwałej eksploatacji.
Ich. to wytwory
przechodziły
w ręce najeźdźców
i były roznoszone daleko na wschód i zachód poza macierzysty
obszar.
Rozkwit państwa Kirgizów również nie trwał długo. Ju.ź w X w. ekspansji ich stanęła na przeszkO<lzie inna równoległa,
ale potężniejsza
ekspansja Chin. Natomiast w XII w. zorganizował
swoje mongolskie państwo
Dżyngiz-Chan.
Po wieloletnich
walkach Kirgizi ulegli, a po upadku państwa Dżyngizydów
wysunęli
się Dżungarowie.
Państwo
ich trwało
do
XVIII w. i runęło pod ciosami Mandżurów
i Rosjan.
Penetracja
ruskiego
osadnictwa
na południową
Syberię
zaczęła się.
według Potapowa,
już w XI w. W średniowiecznych
kronikach
ruskich
zachodnia część Syberii nosiła nazwę Jugroi. W XIII-XIV
w. nowogrodzcy
kupcy wyprawiali
się do ziemi jugurskiej
po futra. Pod koniec XVI \v.
i w początku XVII-go Syberia została objęta procesem jednoczenia
wielonarodowego państwa ruskiego. Faktem, który a tym ostatecznie zadecydował, był upadek Złotej Ordy, a w szczególności
rozbicie
jej ostatnie"'o
bastionu, tj. Białej Ordy, która rozpadła się po wojennej wyprawie
Jer~makao Po klęsce zadanej ostatniemu
z chanów
syberyjskich
Kuczmie
t:zęść pasterskich
i łowieckich ludów Syberii Zachodniej wywędrowała
n~
wschód za rzekę Jenisej, zostawiając
ruskiemu
osadnictwu
kolonizacyjnemu wyludnione
obszary.
S W .~ońCo~ej cz~ści obszerneg
wstępu Pota.pow
dowodzi,
że podbój
y~erll odbywał SIę drogą pokOJową, a carOWIe nakazywali
wojewodom
pohtYkę łagodną i przychylną.
Syberia uległa stosunkowo łatwo i szybko
wpływom rosyjskim - co stało się dzięki temu, że już od dawna istniało
tu o:a~nictwo
ruskie. Składali się na nie chłopi zbiegający
spod ucisku
rosYJslnch feudałów,
rzemieślnicy
i kupcy. Oni to właśnie nawiązywali
z miejscową ludnością ścisłe i trwałe kontakty,
które stały się podstawą,

?

I'!.

i

!
I

I,
I'

Iii
I
I

I

I

361

360
politycznego

i administracyjnego

podporządkowania

tych

terytoriów

władzy

carskiej.
Kolejne
rozdziały
zawierają
charakterystyki
czterech
południowosybervjskich
ludów: Szorców, Chakasów,
Ałtajów i Tuwinców.
. Obszarem
zamieszkania
Szorców
(rozdz. I) była dolina górnego biegu
rzeki Tomi oraz lesiste wzgórza
Kużnieckiego
Ałtaju.
Szorców pozostało
ożna
już niewiele, bo tylko ok. 16 tys. Dawniej było ich znacz~ie więC~j.
wśród nich wyróżnić
grupę północną
i południową.
CI ostatni
Jeszcze
w XIX w. utrzymywali
się z łowiectwa
w tajdze, gdy północni - z uprawy ziemi. Dotąd zachowały
się w pamięci Szorców wspomnienia
o osobliwych
zwyczajach
i obrzĘdach,
towarzyszących
praktykom
.łcwiec~i.m.
Trzeba wszakże
dodać, że łowcy zasilali
swą gospodarkę
zarowno
ZDleractwem
leśnym, jak i motykową
uprawą
ziemi. Była to uprawa
łazowa,
dwupolowa.
Przez długi czas jedynym
narzędziem
rolniczym b.ył.~ ~o~ac:k~
aby t oraz cięższa
motyka
ozup. Abyl był dziedziczny,
w hOli zensklej,
a wierzyciel
egzekwując
zadłużenie
miał prawo dłużnikowi
zabrać je. Dla
Szorców
północnych
charakterystyczne
były drewniane
dom:,
~ie",:,iele
różne od domów osadników
ruskich.
Natomiast
Szorcy połudmowl
mieszkali w jurtach,
które miały dwie postacie:
stożkową
o rzucie owalnym
lub wielobocznym,
zbliżonym
do owalu lub koła, oraz czworoboczną
drewnianą, budowaną
na zrąb, o dachu dwuspadowym.
Coraz to ściślejsze kontakty
Szorców
z cywilizacją
ruską,
zmiany
po 1917 r. oraz rozbudowa
przemysłu
hutniczego w zagłębiu Kużnieckim
wprowadziły
ogromne zmiany

:vr

do tradycyjnej
kultury
Szorców.
Chakasi
(rozdz. II), Jenisejscy
Kirgizi, w VII-X
w. stworzyli
w rozległej dolinie Minusińskiej
imponującą
kulturę·
Z licznego dawniej
l.udu
Chakasów
pozostało
niewiele
gdyż w 1293 r. na rozkaz
tatarskiego
Kubłaj-Chana
część została przesiedlona
do Mandżurii
na teren prowincji
Na-Jań;
w 1703 r. duża część pozostałych
przeniosła
się do Dżungarii.
Już
poprzednio
w ułusach
kirgiskich
znalazła
się spora liczba l.udności obc~~
plemiennej,
która
niegdyś
pozostawała
na służbie
rodowej
arystokraCjI
kirgiskiej.
P o t a p o w wymienia
z grupy ketojęzycznej
- Arinów, Asanów Kotłów. Ci ostatni
są przodkami
jenisejskich
Ostiaków.
Z grupy
sam~jedzkiej
wymienia
Motorów i Kojbałów
- a z grupy językowej
tiurskiej Kaczyńców
(z doliny Czułymy), Kizilców, AczYl1Ców, Mełesców, Basagarów, a także Szorców. Ludność ta ulegała powolnemu
scaleniu ~ ujednoliceniu w ciągu ostatnich
trzech stuleci.
Z dziedzictwa
dawnej
kultury
Kirgizów zostało sporo elementów.
W sumie nastąpiła
znaczna recesja kulturowa. Ludność przeważnie
wróciła do łowiectwa
w tajdze, a do pasterstwa w stepach. Natomiast
rolnictwo
przeszło na ogół w ręce osadników
ruskich,
którzy chętnie zajmowali
wyludniane
tereny.
Następny
rozdział (III) jest poświęcony
grupie Ałtajców.
Ludność
Północnego Ałtaju znalazła
się w granicach
rosyjskich
już w XVII w. Nato-

i
~

miast
przyłączenie
południowego
Ałtaju
nastąpiło
dopiero
w połowie
XVIII w., po rozbiciu państwa
Dżungarów
przez
Mandżurćw
i Rosjan
(175~~1756
r.). Ałtajcy
południowi
zajmują
się pasterstwem
stepowym;
hodują konie, rogaciznę,
i wielbłądy.
Tu i ówdzie trudnią
się zbieractwem
oraz uprawą ziemi. Do zaorywania
pola używają
krzywogrządzielowego
(!)
radła (które Potapow
jednak
nazywa
sochą s. 102), a sieją jęczmień.
Ałtajcy
północni,
tj. Tubalarowie,
Czełkańcy
i Komandincy
trudnili
się
przede wszystkim
łowiectwem,
a ubocznie motykową
uprawą
ziemi. Siali
jęczmień.
Niezupełnie
dojrzałe
kłosy zrywali
rękami
i wiązali w pęczki,
a następnie
suszyli na specjalnych
ostrwiach.
Młócili zboże krótkimi
drewnianymi pałkami.
Podobnie jak na innych obszarach,
zetknięcie
z bardziej
zaawansowaną
cywilizacją
osadników
ruskich
doprowadziło
rychło
do
niwelacji
kulturowej,
a nowe porewolucyjne
stosunki
zatarły
bez reszty
archaizm
dawnych
elementów
kultury
Ałtajców.
Treścią ostatniego
(IV) rozdziału pracy jest opis kultury
i dziejów Tuwinców;
tematyce
etnograficznej
autor
poświęcił
tu stosunkowo
mało
uwagi. Głównie położył akcent na sprawach
organizacji
rodowej i terytorialnej Tuwy. Dzieje społecznych
stosunków
i walki klasowej
tego pasterskiego ludu przesłaniają
w tym rozdziale tematykę
etnograficzną.
Oceniając
całość pracy trudno nie zauważyć,
że wartość
jej wzrosła by
znacznie, gdyby autor zaopatrzył
tekst w ujęcia kartograficzne
i w bogatszy
materiał
ilustracyjny.
Na pierwszy
plan w pracy zostały wysunięte
dzieje
przeobrażeń
społecznych
i gospodarczych
okresu
porewolucyjnego.
W ten
sposób etnograficzna
treść uległa w znacznym
stopniu zatarciu.
Tym niemniej nawet to, co w tym zakresie
autor podał, zawiera
wiele cennych
informacji.
Dotyczy to przede wszystkim
terytorialnych
i rodowych
organizacji ludów południowej
Syberii.
Tadeusz

Wróblewski

I. p. R a b o s z n o w a: Russkoje Narodnoje
Krużewo,
Chudożestwiennyje
RSFSR, Moskwa
1956, str. 45 - ilustracji
71, w tym 6 barwnych.

Fromysly

Mimo że koronkarstwo
stanowi jedną z bardziej
rozwiniętych
dziedzin
zdobnictwa
w ZSRR, literatura
dotycząca
tego przedmiotu
jest dotychczas
bardzo uboga. Składa się na nią zaledwie
parę artykułów
publikowanych
z końcem ubiegłego
lub początkiem
bieżącego
stulecia.
Tak więc książk;l
1. P. Rabosznowej
pt. "Rosyjska
koronka
ludowa",
mimo że jest pracą
raczej popularną,
posiada charakter
pionierski.
Autorka
zajmuje
się przede wszystkim
zagadnieniami
historycznymi.
Podczas gdy w opisie tech.niki i narzędzi pracy odsyla czytelnika
do innych
~ublikacji
na ten temat, część historyczna
ujęta jest bardziej
szczegółowo.
ała praca dotyczy przede wszystkim
koronek klockowych,
gdyż ta właśnie
technika rozwijała
się zawsze i rozwija obecnie na terenie ZSRR.

363

362
Autorka
sięga do źródeł z XIII w. do pierwszych
wzmianek
o koronkach zdobiących
szaty księcia
DanBy Halickiego.
Najstarsze
te źródła,
zarówno pisane jak i ikonograficzne
dotyczą koronek
metalowych,
dopiero
w XVII w. powstają
koronki robione z nici lnianych,
a następnie
jedwabnych lub bawełnianych.
Rozwój sztuki koronkarskiej
wiąźe autorka
ściśle
z kształtowaniem
się mody
zwlaszcza
dworskiej,
która
szczególniE
w XVIII w. lansuje
liczne koronkowe
uzupełnienia
stroju. Wzrost zapotrzebowania
na koronkę w XIX w. według autorki
zawdzięczać
naleźy jej
powiązaniom
z odzieżą ludową,
przy czym związki te stara się autorka
prześledzić
rozpatrując
poszczególne
motywy
zdobnicze,
ich występowanie
w innych dziedzinach
sztuki ludowej np. w hafcie, oraz ich nazwy.
Podczas gdy do połewy XIX w. koronkarstwo
rozwijało
się w dużej
mierze jako produkcja
chałupnicza,
od polowy ubiegłego
stulecia powstają
fabryki koronek. Powstaje też szereg szkół kształcących
pracownice,
a liczba
zatrudnionych
w tym przemyśle
kobiet sięga w połowie XIX w. poważnej
cyfry 100000. Koronkarstwo
rozwija
się przede wszystkim
w guberniach
moskiewskiej,
tulskiej,
orłowskiej,
newskiej
i wołogodskiej.
Po Rewolucji
Pa:idziernikowej
nastąpił
dalszy rozwój
przemysłu
koronkarskiego,
wówczas
to zachodzą
zasadnicze
zmiany
w ornamentyce.
Zaczyna
się wytwarzać
koronki
~ różnymi
emblematami
i portretami.
Ostatnio
jednak drogę tę zarzucono, opierając
się jedynie na wzorach
tradycyjnych,
względnie
całkowicie
nowoczesnych.
Rozpatrując
ornamentykę
występującą
w koronkarstwie
autorka
stara
się prześledzić
poszczególne
ważniejsze
motywy w ich rozwoju terytorial ..
nym i historycznym,
jednak analiza ta przeprowadzona
zbyt pobieżnie
nie
spełnia swego zadania.
W dalszej części swej pracy autorka
omawia kolejno ważniejsze
ośrodki
koronkarskie
w ZSRR, dając pokrótce
charakterystykę
twórczości,
nazwiska zdolniejszych
pracownic
oraz historię rozwoju przemysłu
koronkarskiego. W ten sposób omówione
zostały okręgi wołogodski,
jelecki, kirow"
ski, michajłowski.
W pracy tej ciekawym
zagadnieniem
byłoby prześledzenie
dwu nurtów
istniejących
w koronkarstwie
rosyjskim,
a mianowicie
koronki
ludowej,
oraz wytwarzanej
przez szerokie
rzesze robotnic
na zamówienie
miasta
czy też na rynek zachodnioeuropejski.
Autorka
usiłuje
wprawdzie
wydzielić grupę koronek
ludowych,
przeprowadzając
podział ten opiera się
jednak
wyłącznie
na ornamencie
i jego
powiązaniach,
występujących
w różnych
dziedzinach
sztuki ludowej,
podczas gdy wpływy
poszczególnych stylów historycznych
musiały zaważyć i na koronce wytwarzanej
dla
wiejskiego
odbiorcy.
Problem
powiązań
określonego
ornamentu
z całokształtem
sztuki danej epoki nie jest w pracy również naświetlony.
Cennym uzupełnieniem
tekstu jest bogata szata ilustracyjna.
Orga Mulkiewicz

J o s e f ,;',1a c u rek:
Valaśi
na Teśinsku
po 30 lete
Slezsky Sbornik
52, 1954, 1-2, s. 34-102.

v(iLce

(t'

::

pulovine

1i.'toleti),

W Slezskym
Sborniku
ukazała się seria artykułów
plOra profesora
Uni'Nersytetu
Brneńskiego
Josefa M a c u r k a, w których
omówione
zostało
osadnictwo
wołoskie
na terenach
północno-wschodnich
Moraw,
Śląska
~pawsko-CieszYńskiegO,
a pośrednio
także na terenach
przyległych
do tych
Llem.
Ponieważ
historycy
polscy niejednokrotnie
omawiali
zagadnienie
osadnictwa wołoskiego
m. in. i na ziemiach
Śląska Cieszyńskiego
zaciekawia
problem
jak Cz.esi przed·stawiają
te zagadnienia
i jaki jest ich stosunek
:lo wyników
badań polskich.
:Niezależnie od tego sam problem
osadnictwa
ze swymi aspektami
go:opodarczo-społecznymi
na terenie ziem śląskich (tak bardzo interesujących
historyków
wrocławskich)
ma także swą wymowę.
Sprawozdanie
to obejmuje
tylko artykuł
dotyczący
osadnictwa
woło"kiego w Cieszyńskiem,
jednak należy zaznaczyć, że inne artykuły
oO'łoszonej serii uzupełniają
stanowisko
jakie J. Macurek
zajmuje
odnośn~e kierunków wędrówek
wołoskich w poszczególnych
okresach
czasu l. Ponieważ
:,.prawozdanie to nie obejmuje całej serii artykułów
J. Macurka dotyczących
osadnictwa
wołoskiego
wobec tego ograniczę
się tu do stwierdzenia
ogólJWg
że J. Macurek
zakłada
w tych artykułach
możliwość
przenikania
2 polnocno-wschodnich
Moraw zczechizowanego
elementu wołoskiego w Cies:yńskie
oraz na teren Słowacji. Przed omówieniem
treści artykułu
J. Marurka dotyczącego
kolonizacji
wołoskiej
na Sląsku
Cieszyńskim
należy
wspomnieć,
kto z historyków
polskich zajmował
się problemem
kolonizacji
\v?łoskiej
na ziemiach
polskich,
oraz jakie jest stanowisko
tych historykow odnośnie
kierunków
wędrówek
i osadnictwa
wołoskiego.
. Z .wcześniejszych
badaczy
należy wymienić
A. S t a d n i c k i e g o, na,rępme
L. S a wic k i e g o, Fr. P e r 5 o w s k i e g o, K. D o b r o w o 1s k i e g 0, WI. S e m k o w i c z a, Fr. P o p i łka,
M. G o t k i e w i c z a.
St. S z c z o t k ę 2.

?,

°

. Są to następujące
artykuły J. MaclIrka: Valaśi na seveTovyclwdni
Morave
a 3e31ch vstachy k Tćśinsku a hornimu
Slovensku
do 1620 T
SJezsky Sbornlk 53
1955, 2, Valaśskć osidleni na Kysucku
a eadecku a jeho so~~islosti s Tćśinskiem'
~lezskY Sbornik, 52, 1954, 4. Jeśte k otazce poćatku valaśskć kolonizace na Huk~
.Ja!dsku. SJezsk:l' Sbornik 54, 1956, 1.
• S t a d n i cIeksandei
k'
Al
. wydał dWie
.
prace dotyczące osadnictwa wołoskiego
w starostwach' . przem ys k'1m, sanoc k'Im, samborsklm.
.
w
Pierwsza wydana we Lwowie
tak~~48 r. a wsiach tak zwa71'Ich wołoskich
na północnym
stoku KaTpat zaw,era
nicki ptrZedruk wazmejszych dokumentów żródłowych, na podstawie któ"ych Stad9!qd
p sał pra~ę. W drugiej pracy pt. a Kniaźstwach
we wsiach wołoskich
z ponujeem na. wÓ3tostu:a we wsiach na magdeburskim
prawie,
LwóW, 1853 r. porówosadnictwo na prawie wołoskim I niemieckim.
Następnie naJe~~' wymienić: L. S a w i c k i e g o, Szałaśnictwo
Ila
Slqsku
Cie-

365

364
Ogólnie

można

do następujących

powiedzieć,

że historycy

i etnografowie

polscy

dochodzą

wnioskćw:

1. Osadnictwo wołoskie zaczyna się na ziemiach
litej na szerszą skalę na przełomie XV-XVI
2. Elementem
osadniczym
wie językowo-kulturowym

ówczesnej
w. i trwa

Rzeczpospodo XVIII 'N.

był pasterski
lud wołoski o silnym
ruskim, polskim i słowackim.

wpły-

~. Osadnictwo
wołoskie
na ziemiach Rzeczypospolitej
kierowało
:;ię
z południcwego
wschodu na zachód wzdłuż południowych
górskich
granic. Były jednak kierunki odchodzące od zasadniczego
szlaku ,na
południe i północ ku terenom nieosiadłym
górskim i lesistym, ktore
zapewniały
paszę dla owiec i bydła.
4. Wołosi na ziemiaoh
połudnLowo-zachodnich
Rzeczypospolitej
dość
szybko się polonizują,
jednak stosunkowo
długo żyją i są rządzeni
według obyczajowego
prawa wołoskiego przez tzw. wojewodę będącego pośrednikiem
między ludnością wołoską, a feudalną
zwierzchnością.
5. Osadnictwo
wołoskie przyczyniło
się do zaktywizowania
gospodarczego pustych przygranicznych
terenów górskich i leśnych oraz zajęcia tychże terenćw
przez element silnie spolszczony.
6. Z biegiem czasu tzw. Wołosi zaczynają prowadzić osiadły tryb żyda
i chociaż pasterstwo
jest w dalszym ciągu ich głównym zajęciem,
to jednak zajmują się także rolnictwem.
Ważną rzeczą jest, że wnioski do których dochodzą polscy historycy nie
kolidują z wnioskami do jakich dochodzą uczeni węgierscy, rumuńscy, niemieccy, a nawet i czescy, którzy prace swe ogłosili przed 1918 r. na temat
osadnictwa
wołoskiego w górskim obszarze Karpat.
Jakie stanowisko zajmują uczeni węgierscy, rumuńscy
niemieccy co do
kierunku
osadnictwa
wołoskiego oraz obcych wpływów
etnicznych wśród
tej ludności postaram
się zasygnalizować
po przedstawieniu
ważniejszych
wyników badań czeskich nad osadnictwem
wołoskim.
• Poważnym znawcą tych zagadnień jest K. K a d l e c, chocia~ już przed
szyńskim,
Kraków 1919 r., Fr. P e r s o w s k i e g o, Osady na prawie ruskim, polskim i wolosklm w ziemi
lwowskiej,
Lwów, 1926 r., K. D o b r Ow O 1 s k I e g 0,
Migracje
woloskie na ziemIach
polskich,
Lwów 1930, Wł. S e m k o w I C Z a, Rot.a
Zywiecczyzny
w osadnictwie
Podhala
(odbitka z Ziemi nr 1, z 1936 r.), t e g o z,
Materialy
źródlowe do dziejów osadnictwa
Górnej
Orawy,
Zakopane 1939, Fr. ~ O·
P i o łka,
Historia
osadnictwa
w Beskidzie
Stąskim,
Katowice 1939, M. G o t k I ew i c z a polskie osadnictwo
Czadeckiego
i Orawy,
KatOWice 1939. St. S z c z o t k i.
Studia

;

dZiejów

prawa

wołoski.ego

11'

pol-see, poznań

1949 r.

nim zajmowali
się historycy
czescy problemem
osadnictwa
wołoskiego 3.
W obszernej pracy porównawczej
pisanej na podstawie różnojęzycznej
literatury
pL Valasi a valasske pravo v zemich slovanskych
a uherskych,
Praha 1916, s. 408, doszedł K. Kadlec wg J. Macurka
do następujących
wniosków:
1. Wołosi do nas (tj. ziem
a później na Morawy.
2. Stało

czeskich)

się tak naj wcześniej

przyszli

napierw

w Cieszyńskie,

w XVI w.

3. Był to w swym najbardziej
wysuniętym
na zachód zasięgu, tj. w Cieszyńskiem i na Morawach lud składający
się z szeregu etnicznych
elementów,
a więc Rusinów,
Polaków,
Słowaków
i po.zostałości
Rumunów.
O osadnictwie
wołoskim w Cieszyńskiem
pisali także E. T e n g l e r.
V. D a V i d e k, V. C h a lou p e c k y 4, a pośrednio poruszali to zagadnienie J. Val e k, Fr. C e r n y, B. S o b o t i k, A. G r o b e l n 'Y, L Valos e k.
Na większą
uwagę zasługują
jednak badania
osadnictwa
wołoskiego
prowadzone
przez J. Macurka. Badania te są w pewnej mierze odpowiedzią czeską na badania polskie, szczególnie intensywne
bezpośrednio
prz+-~d
1939 r.
Trzeba p,rzyznać, że J. Macurek podjął się poważnego zadania
wego wykazania,
że wśród elementu
wolo.skiego osiedlającego
tereny Śląska Cieszyńskiego,
a także Spisza i Orawy poważną
zajmcwai etnicz;ny element czeski.

naukogórskie
pozycję

, Pierwszym z historyków czeskich, który zwróci! uwagę na problem osadnictwa
wołoskiego w :;t~wacji, Morawach i na Sląsku był J o s e f D o b r o v s k"y, który
przebywając wsrod pasterzy wołoskich w ich szałasach na przełomie XVIII-XIX
w.
w listach pisanych do Cerroniego i Durycha opisał ówczesny sposób życia tego łudu.
Na po~stawie archiwalnych
materiałów pisał o osadnictwie wo:oskim na Śląsku
Clcszynsklm Va c ł a v P r a s e k, który opublikował następujące artykuły: Vataśska
VOjvodstvi
ve Slesku, V. M. O. 18~2, Vatasi na Frydecku,
V. M. O. 1895, Kolile byto
vataśskych
vOjvodstvi,
S. A., t. Il, 1903.
~ Mniejszą pracę tral<tującą częściowo o osadnictwie woloskim w Cieszyńskiem
naplsał E. T e n g l e r, PrivHegia
mestecka Jablunkova,
M. Ostrava, IK8. Na podstawle urbarzy cieszyńskich (z 1577, 1621, 1692, 1755) pisał o osadnictwie wo:oskim
w Cieszyńskiem V. D a v i d e k, który w pracy Osidleni Teśinska Valachy, Praha
1940 stwierdza, że tzw. druga pasterska
faza osadnictwa trwala od XV-XVIII
w.,
a Wołosi byli w tym osadnictwie elementem najliczniejszym.
Analizując nazwy
nowopowstalych osad oraz imiona i nazwiska osadników wyróżnia David, k wśród
ogału

slo\viańskich

nazw,

także

naz\vy

i niemieckie. Osadnictwem wołoskim
który w pracy Vata.,j l1a Slovensku,

czeskie

oraz

imiona

i nazwiska

czeskie

w Słowacji zajmował się V. C h a lou p e c k y,
Praha 1947 wspomina o ekspansji Wołochów

367

366
Dla wykazania,
że tak było, dąży J. IvIacurek
do częściowego
podważenia
ogólnie
przyjętego
(nie tylko
przez historyków
polskich)
zasadniczego
kierunku
wędrówek
i osadnictwa
woloskiego
w zachodniej
części Karpat.
Dlatego
też pisząc o przenikaniu
Wołochów
ze wschodnich Moraw
w CieszYl1skie
zaznacza,
że byli
oni
poważnie
zez€'chizcwani.
Twierdzenie
to wydaje
się przesadnym,
jeśli się weźmie
p'Jcl
uwagę wypowiedzi
uczonych
węgierskich
:M. B e l a i Fr. P e s t y'e g:),
którzy widzą na tych terenach
Slcwaków,
oraz w Trenczyńskiem
i Czadeckiem
ludność polską. Jeśli więc Wołosi przebywali
na terenie zachodniej Słowacji i wschodnich
Moraw to przede wszystkim
ulegali wpł::wom
słowa·ckim
O ile jak twierdzi
J. Macurek,
Wołosi na przl'łomie
XVII-XVIII
w.
byli zmuszeni
wobec częstych zaburzeń
na Węgrzech
uchodzić
na północ
z zachodniej
Słowacji
i wschodnich
Moraw w Cieszyńskie,
z czym 3ię
można zgodzić, to trudno jest uwierzyć,
aby byli zczechizowani
przebywając uprzednio
wśród ludności
słowackiej
czy polskiej.
Jeślibyśmy
na,:",et
przyjęli możliwość istnienia wśród Wołochów wplywów etnicznych
czeskIch,
a nawet niemieckich,
co dostrzega
inny uczony czeski V. D a v i d e k. to
należy stwierdzić,
że widocznie
te rzekcmo silne wpływy
czeskie czy wyraźne niemieckie
były bardzo słabe, skoro ich nie dostrzegają
uczeni w;.:gierscy, niemieccy
czy rumuńscy.
Omawia'ną
problematyką
zajmowalo
się szereg
autorów
krajowych
i zagranicznych
z Europy
środkowcwschodniej.
Ponieważ
uczeni
ci
nie mieli możnośd
,korzystania
z szerokiej
i pełnej
bazy
żródłow~j,
dlatego
też wyniki
ich badań
nie są tak wszechstronne,
do jakich doszedł w swych badaniach
J. Macurek.
Szeroka baza źródłowa
na jakiej
oparł
swe badania
J. Macurek
pozwoliła
na skorygowanie
pewnych
dotychczasowych
stwierdzeń,
które
źródłowo
rzecz biorąc,
nie Za"W',ze
miały
dostateczną
podstawę
i nie były odpcwiednio
udokumentowane.
Du.żym osiągnięciem
pra'cy .T. Macurka
wydaje
się zwrócenie
należytej
uwagi na problematykę
społeczną
i go,spodarczą
za,gael-nienia.
Ponieważ
wyniki
badań J. Macurka
jeśli chodzi o stronę
społeczno-gospodarczą
są bardziej
wszechstronne
od dotychczasowych
badal1, należy przedstawić
żródła, które stanowiły
podstawę
badań jego warsztatu
naukowego.
Ponieważ
jak już zaznaczyłem
niektóre
wnioski
do jakich
dochodzi
J. Macurek w swych pracach nie zawsze są zgodne z wynikami
badań tct?;o
zagadnienia,
szeregu badaczy
i to nie tylko polskich,
należy przedstawić
źródła, które stanowiły
podstawę
badań
J. Macurka.
Można stwierdzić,
z terenów Słowacji do wschodnich Moraw i na Sląsk Cieszyński. Autor dochodzi
do wniosku, że wśród cieszyńskich Wołochów przejawiały
się jedynie wpływy
etniczne połskie i słowackie.

że baza źródłowa
stanowiąca
podstawę
dotychczasowych
badań problemu
osadnictwa
wołoskiego
przez historyków
czeskich
jest znacznie
szersza
w ostatnich
badaniach
J. Macluka 7, Duża znajomość
zagadnienia
oraz
archiwalnych
materiałów
źródłowych
znajdujących
się nie tylko w archiwach czechosłowackich
pozwoliły
J. lVIacurkowi
na głębszą
analizę pDblemu osadnictwa
wołoskiego
ora·z wysunięcie
nowych wniosków
dość interesujących
dla historyków
polskich. Ogólne wyniki rozważań
J. Macurka
w omawianym
artykule
można ująć w następujących
punktach:
1. Południewa
wołoskiego,

część Śląska
Cieszyńskiego
które trwało od XVI-XVIII

2. Początkcwo

Wołosi

byli

3. W późniejszym
okresie
miejscowy
"czesko-śląski"
łochów.

elementem

była
w.

etnicznie

terenem

osadnictwa

różnorodnym.

XVII-XVIII
w. Wołosi są zasilani
element
oraz przez dalszy naplyw

prz~z
Wa-

4. Wołosi w południowej
części Śląska
Cieszyńskiego
byli wystawieni
na silne oddziaływanie
elementu
czeskiego
z Moraw
oraz słowackiego i polskiego, jednak
ludność ta była silnie związana
ze stroną
czeską·
.
5. Wołosi prowadzili
życie wg obyczajowego
prawa
wołoskiego,
dzeni byli przez wojewodów
- pośredników
między ludnością
łoską a feudalną
zwierzchnością.

rząwo-

Są to naj ogólniej ujęte wyniki badań J. Macurka
w omawianym
artykule dotyczącym
osadnictwa
wołoskiego
na Śląsku Cieszyńskim
po wojnie
30-letniej,
które jak już zaznaczyłem
wnosząc wiele rzeczy nowych,
chociaż nie zawsze zgodnych z wynikami
dotychczasowych
badań, pozwalają
dokładniej
i głębiej poznać zagadnienie.
Aleksander

Nyrek

; Wg tego co przedstawia J. M a c li rek
na s. 39-40 podstawą jego rozważal\
w omawianym artykule były następujące archiwalne materiały żródłowe:
Dwa
urbarze cieszyńskie z 1664 i 1692 powiększające liczbę dotąd wykorzystanych urbarzy cieszyilskich z pięciu (1577, 1580, 1621, 1636, 1647) na siedem. Księgi Gruntowe
Jabłonkowskie z 1576-1688. Księgl Gruntowe Frydeckie (nie podaje jednak autor
z jakiego okresu je wykorzystał), Rejestry łąkowe
Lucni registra uzkA (16501790:sIgn. G. 572), Kniha ve1k~'ch luk (1688-1860, s. G. 573), Lucni registra malych
)Oucek (1690-1850) sign. G. 574.
Powołuje się także J. MaclIrek na Księgi Metrykalne odnoszące się do południowych terenów Sląska Cieszyńskiego badane przez dr ł'r. Nesvadbę, z wyników tych
badail korzystał właśnie J. Macurek. Dane z Ksiąg Metrykalnych oraz z Urbarzy
były prawodopodobnie najważniejszą podstawą do twierdzenia o czeskich wpływach
etmcznych wśród Wołochów .
. ~ównież opracowane i zestawione materiały archiwalne byłej Komory Cieszyl\Sklej przez E. Berwińskiego zostaly także wykorzystane przez J. MaclIrka w omaWlanym artykule.

368
J a z e f K u d l a C e k, Prispevok k studiu vzniku staroslovanskeho
oTneho
Slovensky
Narodopis,
rocnik V 1957 Cislo l, str. 3-44
z 16 ryc.
pol'nohospodcirstva,

Do szeregu prac wydanych
w ostatnich
latach na temat genezy techniki ornej u Słowian,
przybyło
studium
młodego
historyka
słowackiego
J. Kudlacka
z Uniwersytetu
Komenskiego
w Bratysławie.
Autor stwierdza
na wstępie, że gospodarka
rolna dawnych
Słowian była
związana
ze stałym
charakterem
osadnictwa,
co można obserwować
już
w starożytnej
Scytii (Scytcwie
- rolnicy i Scytowie
- oracze Herodota,
jeżeli przyjmie
się ich związek ze Słowianami).
Ponieważ
na ogromnych
przestrzeniach
zamieszkanych
przez Słowian nie mogło być mowy o równomiernym
rozwoju
rolnictwa
ze względu
na różnorodne
warunki
geograficzne i wpływy
zewnętrzne,
przeto Kudlacek
rozpatruje
rolnictwo
słowiańskie
oddzielnie
na dwóch obszarach:
wschodnioeuropejskim
i środkowoeuropejskim.
Przed przystąpieniem
do analizy żródeł archeologicznych
autor wypowiada kilka uwag natury
ogólnej. Pisze on, że jeżeli wpływy
zewnętrzne
odgrywają
dużą rolę w rozwoju rolnictwa,
to z drugiej
strony formy gospodarki
rolnej pozostają
w ścisłej zależności
od organizacji
społecznej.
Formy
produkcji
rolnej
wyrażają
zmiany
w rozwoju
techniki
narzędzi
rolniczych,
co prowadzi
do zmian w strukturze
społecznej.
Ten wzajemny
związek
pomiędzy
rozwojem
rolnictwa
i społeczeństwa
uwidacznia
się
także przy badaniu
gospodarki
rolnej dawnych
Słowian.
Zdaniem
autora
najstarszym
słowiańskim
zabytkom
archeologicznym
odpowiada
żarowa
technika
uprawy
roli istniejąca
na bazie wspólnoty
rodowej,
podczas gdy
z młodszą techniką
orną wiąże się przejście
do wspólnoty
sąsiedzkiej.
Powstanie
techniki
ornej działało
rozkładowo
na dawną wspólnotę
rodową
i przyczyniło
się do powstania
własności
prywatnej.
Następnie
autor rozpatruje
początki
rolnictwa
ornego na terenie
Słowiańszczyzny
Wschodniej,
gdzie najdogodniejsze
warunki
dla uprawy
zbóż
istniały w leśncstepowej
strefie na Ukrainie.
Najstarszą
formą gospodarki
rolnej miała tam być uprawa
żarowa. W dobie kultury
pól grzebalny~h
przypisywanej
glćwnie słowiańskim
Antom, weszły w użycie radła sprzężajne okute żelaznymi
radlicami.
Zdaniem Kudlacka doskonalenie
się tych
radeł pozwala przypuszczać,
że ok. VI-VII w. trzeba się liczyć z istnieniem początków
starosłowiańskiego
pługa z krojem
i poziomą
radli::".
Jednak
masowe używanie
pługa w pełnym
znaczeniu
tego słowa rozpoczęło się w końcu I tysiąclecia
n. e.
Za naj dawniejsze
słcwiańskie
narzędzia
rolnicze
uznaje autor żelazne
radlice
w formie
wydłużonego
trójkąta
lub klina.
Por.ieważ
najstarsze
z nich są symetryczne,
przeto występowały
zapewne
jako okucia
radeł.
Na osadach
kultury
pól grzebalnych
w Labuszno.-Pasad
i Lenkawcach
odkryto
także niesymetryczne
soszniki,
które według
M. A. Tichanowej

369
pozostają w związku ze sprzężajną
orką płużną. Jednakże
Kud1<lcek uważa,
że obecnie nie można dokładnie
stwierdzić,
czy soszniki te były częściami
narzędzi płużnych, czy też służyły tylko do rycia ziemi przy pomocy drewnianego
trzonka.
Uważa on, że obok radeł okutych
żelaznymi
radlicami
istniały w kulturze
pól grzebalnych
narzędzia
typu przejściowego
będące
zaczątkiem
prymitywnego
słcwiańskiego
pługa.
Najprawdopodobniej
na
obszarze
tej kultury
istniały
narzędzia
orne zarówno rylcowe,
jak i płozowe, przy czym te drugie występują
w fazie późniejszej
od VI-VII w.
Zdaniem
autora
studium
porównawcze
radeł
rylcowych,
występujących jeszcze do dziś u niektórych
ludów słowiai;skich
(np. na Spiszu) wykazuje, że to najprostsze
narzędzie
orne ma wspólne
pochodzenie,
które
przejawia
się w kulturze
pól grzebalnych.
Będzie to tym bardziej
prawdopodobne, jeżeli uznamy słuszność hipotezy o wschodnioeuropejskim
pochodzeniu Słowian.
Dalsza
część artykułu
(str. 10-12) zawiera
wykaz
najważniejszych
znalezisk
radlic
symetrycznych
znalezionych
na czterech
stanowiskach
kultury
pól grzebalnych
z czasu od II do VII w. Stanowiły
one okucia
radeł rylccwych
pracujących
pod kątem
ostrym.
Radlice
te oznaczały
jednak duży postęp w stosunku
do radeł nieokutych.
Ponieważ
po zaniku
kultury
pól grzebalnych
u poszczególnych
plemion słowiańskich
można się
~potkać z narzędziami
ornymi typu pługa, przeto zdaniem
autora ludność
tej kultury
mogła już znać narzędzia
płużne. Może o tym świadczyć
m. b.
krój płużny z Korowincy
i dwie niesymetryczne
radlice z Labuszna-Pasad
i Lenkowiec.
Znaleziska
te mają być dowodem, że pług powstał u Słowian
w wynik'i.l technicznego
udoskonalenia
radła z żelazną radlicą.
KudlM:ek
polemizuje
z wywodami
W. 1. Dowżenoka,
który starał
się
wykazać, że radlice z drugiej połewy I tysiąclecia
n. e. były przystosowane
do pracy w pozycji poziomej,
a nie pod kątem, o czym mają świadczyć
radlice z tulejką
węższą od ramion części pracującej.
Jednakże
na niektórych późnych lemieszach
widzimy ccś przeciwnego,
gdyż tulejka
zlewa się
z częścią pracującą,
dlatego trzeba zachcwać
ostrożność
wobec wywodów
Dowżenoka.
Przyjmując
koncepcję
wytworzenia
się rolnictwa
płużnego
na obszarze
Naddnieprza
w drugiej polowie I tysiąclecia
autor podkreśla
doniosłe znaczenie tego zjawiska.
Pługi zwiększały
zarćwno
wydajncść
pracy jak też
urodzajność
gleby, Rozwój sił wytwórczych
w rolnictwie
dopełnił
drugiego społecznego
podziału
pracy, który nastąpił
w kult'Jrze
pól grzebalnych. Rozwinęła
się produkcja
towarowa
i rozległy handel zbożem. RozluźniJy się więzy crganizacji
rodcwej,
nastąpił
wzrost nierówności
majątkowych i społecznych
oraz własności
prywatnej.
Proces ten doprcwadził
w końcu do pcwstania
feudalizmu
na Rusi Kijowskiej.
W zależności
od rozwoju rolnictwa
zmieniał
się także typ osadnictwa.
W dobie kultury
pól grzebalnych
można mćwić o wspólnocie
patriarchal24 Lud.

t. XLVI

371

370
nej, w której domincwały
nie stosunki rodowe, lecz terytorialne.
Nie widać tam osad kolektywnych
charakterystycznych
dla północnej Rusi, lecz
osady otwarte,
nieobronne,
najczE;ściej kształtu
czworobocznego.
Składały
się one za2wyczaj z pojedyńczych
domów naziemnych
lub półziemianek
z dwuspadowym
dachem.
W strefie leśnej obejmującej
północną część Rusi, przez długi czas trwała
uprawa żarowa wynikająca
z warunków geograficznych.
Z tym typem rolnictwa były związane odpowiednie
narzędzia
i specyficzne
fcrmy organizacji społecznej. Autor przytacza
poglądy Grekowa, który opierając
się
na pracy Tretiakowa
o rolnictwie żarcwym we wschodniej
Europie wskazywał na to, że uprawa żarcwa była związana z ostatnim
etapem wspólnoty pierwotnej,
czyli z patriarchalną
wspólnotą rodzinną. Grekow uważał,
że socha i brona powstały w warunkach
uprawy żarowej i rozwijając
się
dalej dały w końcu początek rolnictwu ornemu. Badacz ten, na podstawie
danych pisanych i archeologicznych
wskazywał,
że uprawa żarowa utrzymała się najdłużej
na północy w ziemi Ncwogrodzkiej.
Nowe odkrycia w :Kliwogrodzie i Starej
Ładodze,
zwłaszcza
radlice
i ziarna zbóż, skorygowały
dawniejsze przypuszczenia
o uprawie żarowej,
jako panującej
formie rolnictwa
w północnej
Rusi jeszcze na początku
dru giego tysiąclecia.
Już w końcu I tysiąclecia
panowała
tam gospodarka
orna z rozwiniętą hodowlą bydła i resztkami
uprawy żarowej. Proces powstawania
systemu
ugorowego w Nowogrodzie
był związany
ze zmianą
sytuacji gospodarczo-społecznej,
która zaistniała jeszcze przed XI w. W każdym razie podstawą
powstania
feudalizmu
u Wschodnich
Słowian było
rozwinięte rolnictwo orne. Na przełomie I i II tysiąclecia w ziemi nowogrodzkiej istniała już dwupolówka
i trójpolówka,
które to formy musiały
zapewne powstać wcześniej.
Przedstawioną
koncepcję rozwoju rolnictwa
w najbardziej
północnych
obszarach Rusi potwierdza
analiza narzędzi rolniczych
i innych znalezisk
z Nowogrodu i Starej Ładcgi. Na podstawie sosznika z tej ostatniej miejsccwości datowanego
na VII w. i licznych ziaren zbóż chlebowych z VIIXII w. można sądzić, że ekonomika
Starej Ładogi charakteryzowała
się
rozwiniętym
rolnictwem,
przemysłem
domowym, wydzielającymi
się rzemiosłem i handlem z dalekimi obszarami. Au tor podkreśla,
że rozwój ten
mial charakter
rodzimy, niezależny od innych grup etnicznych.
Zdaniem autora badania
nad rolnictwem
w północnej części Rusi pozwalają skorygować dawniejsze
przypuszczenia
o diametralnie
innym ro'l:woju rolnictwa
w strefie leśnej i leśnostepowej.
Na północy pozostałości
starszych form rolnictwa opartych na wypalaniu
trwały bardzo długo, ale
od samego początku słcwiar\skiego
osadnictwa
w północnej Rusi podstawą
było rolnictwo orne. Na obszarach Europy Wschodniej,
zarówno słowiańskiej jak i niesłowiańskiej
było ono a kilka stuleci starsze, aniżeli dotąd

,

przypuszczano.
Jego istnienie
na górnym Powołżu stwierdził
Tretiakow
w VII-IX w., a Szmidechelm
w Estonii już w III-IV w.
Przechodząc do bliższego rozpatrzenia
kwestii pochodzenia słowiańskich
narzędzi ornych Kudlacek
ocenia sceptycznie
panujące
w nauce przekonanie, że plemiona słowiańskie
przejęły poszczególne narzędzia od innych
bardziej
rozwiniętych
ludów, jak Celtowie,
Germanie
i Rzymianie.
Dla
Wschodnich
Słcwian
wchodzili
jeszcze w grę Bułgarzy
Nadwołżańscy,
którzy znali już pług właściwy
w okresie istnienia
słowiańskich
radeł.
Autor przyznaje,
że pługi bułgarskie
na obszarze wołżsko-kamskim
były
starsze i doskonalsze od słowiailskich
radeł oku tych radlicami.
Uważa on
jednak, iż okoliczność ta nie mogła mieć decydującego
wpływu na powstanie starosłowiańskich
narzędzi ornych. Problemu
powstawania
poszczególnych narzędzi nie można łączyć tylko z jednostkami
etnicznymi,
od których inne grupy etniczne miały je biernie odbierać. Rozwój wschodniosłowiańskich
narzędzi rolniczych był tak złożony iż niewątpliwie
wskazuje na to, że Słcwianie
doszli do wytworzenia
narzędzi ornych swoją
własną drogą, podobnie jak inne ludy starożytne:
Etruskowie,
Rzymianie,
Celtowie, Germanie.
Niesłuszny
jest też rozpowszechniony
w nauce niemieckiej pogląd, że Słowianie przejęli pług od Germanów.
Już analizując
rozwój narzędzi ornych u Wschodnich Słowian można się było przekonać,
że zanim wytworzyli
oni pług musieli przejść długi okres poprzedzający,
w którym doskonaliła
się radlica i części drewniane
narzędzi ornych. Podobnie było u innych ludów, w tym także u Celtów i Germanów. Według
.T. Podolaka na ziemiach słowiailskich
jest tyle typów przejściowych
od
radła do pługa, że trudno dziś uważać to narzędzie za niemiecki import.
W Europie Wschodniej te typy przejściowe są bardzo liczne; techniką swoją
odbiegają
zarówno
od radeł
germailskich
jak też narzędzi
płużnych
z obszaru nad dolną Wołgą i Kamą. Na tej podstawie
autor przyjmuje.
że rOiwój od radła do pługa li Wsch:Jdnich Słowian był ich własnym dziełem. Wyłania się jednak problem, czy powstanie radła i jego dalszy rozwój u Słowian Za,chodnich jest pochodzenia
ogólnosłowiańskiego
(wschodnioslowiańskiego),
czy też odegrało tam jakąś rolę udoskonalenie
narzędzi
ornych na sąsiedniCh obszarach germa1'1skich.
Typologiczna
analiza zachodnioslowiańskich
żelaznych radlic wskazuje
na to, że nie mają one związku z germańskimi
typami narzędzi ornych.
Widać to na radlicach
z terenu Polski, Czechosłowacji,
Sląska i obszaru
ówczesnej Germanii,
przy czym znaleziska
radlic śląskich uważa autor
za germańskie,
Dopatruje
się on typologicznej
zbieżności radlic zachodniosłcwiańskich
z celtyckimi, które uważa za naj starsze i naj doskonalsze t~py
narzędzi ornych w Europie. Ich radlice były symetryczne,
więc nie mogły
być częściami pługa. Nie jest wykluczone,
że celtyckie radlice i inne narzędzia rolnicze miały pewien wpływ
na rozwój
naj starszych
narzędzi
Ornych na obszarze germar';skim, z którym Celtowie utrzymywali
bliskie

I'
!.

i
I:
i

I: '

::

,

r
II:

;j,1

i;:r

373

372
związki. Autor przyjmuje
też pewien, ale nie decydujący
wpływ kowalstwa celtyckiego na terenie osadnictwa
Z3chodnich Słowian. W środkowej
Europie w dobie nadejścia
pierwszych
Słowian
od strony zakarpackilo,j
(początek V w.) istniały jeszcze silne reminiscencje
dawniejszego
kowalstwa celtyckiego. Uwidoczniły
się one nie w swej pierwotnej
formie, lecz
za pośrednictwem
takich narzędzi, jakie istniały u plemion germańskich.
Reminiscencje
te odegrały prawdopodobnie
dużą rolę w dalszym rozwoju
słowiańskich
narzędzi
rolniczych,
zwłaszcza
kos, sierpów
i radlic. Nie
był to jednak
wpływ decydujący.
Żełazne radlice
Zachodnich
Słowian
różnią się od radiic wschodniosłowiańskich.
Tam wszystkie radlice z nieznacznymi odchyłeniami
miały jednakowy
wygląd, natomiast
na zachodzie
radlice są bardziej zróżnicowane
typologicznie.
W Polsce najwcześniejszym
typem narzędzi ornych było nieokute radło
krzywogrządzielowe
(znaleziska z Biskupina,
Wiewiórek
i Papewa). Większa ilość radlic pojawia
się w okresie póżnorzymskim.
Krój płużny ze
Śląska świadczy o istnieniu
pługa. Duże znaczenie dla poznania
ówczesnych narzędzi ornych mają radlice z Nowej Huty-Mogiły
datowane
na
IV w. Pod względem typologicznym
wymykają
się one z ram radlic śląskich, które są bardziej
wydłużone.
W przeciwieństwie
do badaczy niemieckich, którzy przypisują
radlice śląskie Wandalom,
J. Eisner uważa,
że są one dziedzictwem
po Celtach. Ponieważ Sląsk i całe Nadodrze było
w pó_nym okresie rzymskim
terenem przejściowym
dla różnych plemion
germańskich
i innych, przeto trudno jest określić przynależność
etniczną
tych radlic. Typologia ich po~wala przypuszczać,
że mają one swój początek w poprzednikach
celtyckich.
Autor słusznie stwierdza,
że procesy rozwoju rolnictwa
nie są podporzącikowane
rozwojowi
etnicznemu.
Powstanie
rolnictwa
ornego jest nicociłączną CZĘścią stopnia rozwoju gospodarczego
i społecznego. Tezę tę najlepiej potwierdza
to, że na bardzo odległych od siebie ooszarach
zgodnie
z rOl.wojem
czynników
gospodarczo-społecznych,
rolnictwo
motykowe
przechodzi w orne, które w kOI"cu rozwija się w płużne. Kontakty
z bardziej rozwiniętymi
obszarami mogą ten prcces przyspieszyć.
ale nie zmienić. Specyficzną
właściwcścią
rOl.woju radeł z żelaznymi
radlicami
na
terenie pcczątkowego
osiedlenia
Zachodnich
Słowian bylo to, że wytworzyły się dogodne warunki
wyrastające
z tradycji 'celtyckich, które potem
organicznie współdziałały
przy dalszym doskonaleniu
technicznym
ornych
i innych narzędzi rolniczych.
Od IV w. wytworzyła
się w NadocirZTl
i obszarach
przyległych
tak złożona sytuacja
etniczna, że było by rzeczą
błĘdną wiązanie
poszczególnych
znalezisk
narzędzi
rolniczych
z określonymi grupami etnicZT1)mi.

T

W pierwszej
połowie I tysiąclecia
na obszarach
położonych
na półn'Jc
od Karpat pancwały
podobne stosunki gospodarclO-społeczne.
Nie mamy
z tego czasu dowodu istnienia innych rodzajów narzędzi ornych, jak radła
ł

I

okute radlicami.
Funkcjonalnie
były to radła rozrywające
ziemię· Z tego
względu było by niewłaściwe
wyprowadzanie
rozwoju radła i pługa (')d
jednego ludu do drugiego. Nie mcżna więc głosić tecrii, że Słowianie przejęli typy narzędzi crnych od Celtów, Germanów
czy innych ludów. Wydaje się, że w rozwoju narzędzi ornych na rozległych obszarach zakarpackich od Germanii do Naddnieprza,
uczestniczyły
aktywnie wszystkie mieszkające tam grupy etniczne na bazie żywego dziedzictwa
celtyckiego.
Na podstawie wysokiego stopnia kowalstwa,
różnych rodzajów narzędzi
rolniczych i tekstu Pliniusza wydaje się pewne, że pług koleś:1Y musiał
pcwstać u Celtów, chociaż jego rozpowszechnienie
nie zostało stwierdzone
w całej kulturze
lateńskiej
przypisywanej
Celtom. Należy przYPuszCZ3Ć,
że w rozwoju germaJlskich
i rzymskich narzędzi ornych miały duży udział
wcześniejsze celtyckie radła i prawdopodobnie
pługi. Nie można więc uważać pługa za wyłączne dzieło Germanów.
Zarówno przy radłach i pługach,
jak też innych narzędziach
rolniczych, nie można mówić o typach germańskich, celtyckich
czy słowiańskich
na podstawie wyłącznie
ich cech typologicznych, gdyż poza drobnymi odchyleniami
wszystkie
są podobnej budewy. Przy rozwoju tak słowiańskich
j ak i germańskich
narzędzi ornych
w dużym stopniu uczestniczyły
prototypy
celtyckie. Ale sam pług koleśny
u Germanćw
i Słowian występuje
na początku II tysiąclecia,
jako wynik
dalszego doskonalenia
tych narzędzi.
To że u Celtów nie doszło do upowszechnienia
wpływów
pługów
koleś~ych było skutkiem nacisku od strony rzymskiej i germańskiej,
który
doprowadził
do upadku organizacji
celtyckich.
Germanie okupowali grody
celtyckie i mogli przejąć ich tradycje
kowalskie.
Stali się oni pośrednikami w przekazywaniu
udoskonalonych
wyrobów celtyckich w sąsiednich
obszarach północnej Europy. Tak samo Słowianie Wschodni mieli znaczny
udział w rozszerzaniu
znajcmości narzędzi rolniczych w północno-wschodniej Europie wśród niesłcwiańskich
grup etnicznych,
na co wskazuje
słowiallska terminologia
tych narzędzi np. w Estonii.
Kudlacek polemizuje
z poglądem Z. N e j e d l e g o, który przypuszcza,
że Słowianie Zachodni zapoz.nali się z pługiem za pośrednictwem
Rzymian,
którzy przejęli go od Celtów. Zdaniem autora omawianego
studium hipoteza ta nie jest trafna, poniEważ wpływy rzymskie z dziedziny rolnictwa
nie przejawiły
się w materiale
archeologicznym.
zaś same radlice rzymskie miały kształt symetryczny.
Zgodnie z J. Eisnerem Kudlacek przyjmuje
podział obszaru Zachodniej
Słowiańszczyzny
na dwa regiony różniące się swymi wyrobami kowalskimi.
Pierwszy z nich tworzyły Czechy, drugi górne Nadodrze, Morawy i Słowacja. Obydwa regiony wytworzyły
w okresie od V do X \v. nieco ud··
mienne typy narzędzi ornych zaopatrzonych
w żelazne radlice,
a także
narzędzi żniwnych.
Rozwój ich dokonał się na podłożu celtyckim.
Autor
przypuszcza,
że Słowianie w czasie swego prz.~·byc!a m1 te ziE-mie zetkm~li

375
374
tury przeworskiej
(na Śląsku przyjmuje
jednak osadnictwo
germarskie),
której ludność przez ogół badaczy słowiańskich
jest uważana za najstarszy odłam Zachodnich Słowian, a przybycie ich przyjmuje
dopiero na V w.
Nie przesądzając
kwestii, jaki był etniczny
charakter
ludności kultury
przeworskiej
trzeba wskazać, że sąsiadowała
ona bezpośrednio
z Celtami
już w okresie laterskim
i w ostatnim wieku przed n.e. przejęła od nich,
zgodnie ze "wymi potrzebami,
szereg cennych osia,gnięć w zakresie metalurgii i rolnictwa
(np. półkoski, żarna obrotowe, uprawa żyta i owsa na
szerszą skalę). Zdobycze ~e upowszechniły
się na ziemiach polskich w okresie rzymskim.
Kudlacek
wypcwiedział
się także przeciwko
pośrednictwu
rzymskiemu
W' przejęciu
rolniczych
narzędzi
celtyckich
przez Słowian.
Jednakże
oalszy r;ostęp w rolnictwie
na ziemiach
polskich,
mianowicie
worcwadzenie
żelaznych radlic i krojów płużnych w III-IV w., a także
w' innych dziedzinach
produkcji
(np. wyrób naczyń na kole garncarskim),
da się wyth'maczyć
najprawdopodobniej
właśnie ożywionymi
kontaktami
z rzymską Panno:l.ią, w której zresztą nadal odgrywał dużą rolę element

się zapewne z resztkami
ludności celtyckiej,
częściowo zgermanizowanej
i z!'omanizowancj.
\V końcCl :;woich rozważań autor podkreś:a, że do wytworzenia
się narzędzi ornych u Słcwian Wschodnich do szlo w wyniku ich własnych
potrzeb gospodarczych
i społecznych,
bez żadnych wpływów
zewnętrznych.
Przeobrażenie
radeł z radlicami w plugi nastąpiło w drodze udoskonalenia
techniki
uprawy
w kOll.CU I tysiąclecia.
Podobny
proces miał miejsce
także u Słowian Zachodnich
na bazie osiągnięć celtyckich.
Jednakże upowszechnienie
pługa na obu obszarach
Słcwiarlszczyzny
dokonało się dopiero w pierwszych stuleciach II tysiąclecia.
Studium Kudlacka jest pracą etnograficzno-historyczną
opartą na źródłach archeologicznych.
Uwzględnienie
kilku ważnych
odkryć
narzędzi
ornych z ostatnich lat zapewniło mu przewagę nad pracami d2.wniejszymi,
które operowały bardziej fragmentarycznym
materiałem.
Ale nie tvlko na
tym polega różnica pomiędzy omawianym
artykułem,
a opraco~aniami
starszych
badaczy. Tamci zajmowali
się bowiem narzędziami
rolniczymi
głównie w aspekcie etnicznym, przy czym przypisywanie
niektórvch
narzędzi pewnym ludom odbywało się nieraz ~ sposób bardzo subjektywny.
Kudlacek
nie odrywa
narzędzi
ornych od konkretnych
ludów, chociaż
nieraz stan badań nie pozwala dać w tej kwestii pewnej odpowiedzi. Przede
wszystkim
jednak rozpatruje
on rozwój techniki
uprawy
w powiązaniu
ze stosunkami
gospodarczo-społecznymi,
które
słusznie
traktuje
jako
główny czynnik decydujący
o postępie w zakresie
narzędzi
rolniczych.
Au tor tak często podkreśla
priorytet
czynników
ekonomiczn vch i tak
silnie odżegnuje się od możliwośd
wpływów
obcych na rozwÓj słowiańskiego rolnictwa, że u ostrożnego czytelnika mo;;e wywołać obawę pewnej
przesady w tej kwestii. Czy można całkowicie
odrzucać wpływ wysoko
rozwiniętego
rolnictwa
ludności kultury
sałto-majackiej,
a zwłaszcza Bułgarów Nadwołżańskich
na rolnictwo
Słowian Wschodnich?
Nadmieniam,
że niektórzy badacze radzieccy np. G. P. Grozdiłow wskazują na przejęcie
uprawy
pszenicy płoskurki
przez ludność północnej
Rusi od Bułgarów
Nadwołżańskich.
Pewne uwagi nasuwają
się również co do rozwoju
narzędzi
ornych
u Słcwian Z3.chodnich. Autor słusznie
odrzuca
rozpowszechnioną
przez
badaczy niemieckich
teorię o przejęciu
przez Słowian
narzędzi
ornych
od Germanów i trafnie podkreśla doniosłą rolę osiągnięć celtyckich w tym
zakresie na obszarze środkowej
Europy. Odrzuca
on jednak
możliwość
bezpośredniego
przejęcia przez Słowian Zachodnich dziedzictwa
celtyckiego
z wyjątkiem ewentualności
zetknięcia się napływających
z północy Słowi'ln
z resztkami
ludności celtyckiej
na obszarze
Czechcsłcwacji.
Poza tym
Kudlacek skłania się do pośrednictwa
germar:skiego
przy rozpcwszechnianiu zdobyczy celtyckiego
kowalstwa
(str. 37). Jest to zapewne wynikiem
tego, że autor nie wypowiedział
się na temat przynależności
etnicznej kul-

celtycki.
Z innych niedociągnięć
można wytknąć
autorowi
zbyt częste powtarzanie niektórych
tez i sformułowail,
co mąci logiczny na ogół tok wy-

1
I

kładu.
Jako nowa próba ogarnięcia
całokształtu
problematyki
powstawania
rolnictwa ornego u Słowian studium Kudlacka
jest pozycją bardzo pożyteczną i wartą zapoznania się ,z nią przez polskich etnografów,
historyków
i archeologów.

A n t o n i n Va c l a v i k, Genese obratnich

Prispevky
bitka
z

Jerzy

pIachet,

Wielowiejski.

koutnice

k lidovym obradum rodinnym,
lidovemu umeni
pracy:
"Franku
Wollmanovi
k sedmdesatinam",

a u ·'odnice.

a kroji.
Brno

Nad1958.

str. 482-529.
Autor omawia społeczne podłoże kształtowania
się obrzędów oraz ich
powstanie
i charakter.
Analizuje
produkcję
i funkcję płacht używanych
jeszcze dzisiaj w szczątkowej
formie na terenie Słcwacji jak i w mniejszym stopniu, na innych obszarach Czechosłowacji.
Płachty kątnicze
zawieszane w kątach izb wzdłuż łoża kobiecego (małżeńskiego)
służyły do
izolowania
kobiet rodzących
od otoczenia. Płachty
takie chroniły
chore
kobiety jak i noworodków od złych wpływów. Wyrabiano je z konopi albo
lnu i miały wymiary
180X255 cm. Pokażną
szerokość ich otrzymywano
przez zszycie. Płachty były zdobione haftem w kolorze czerwonym, w okolicach zaś Trnawy i Bratislavy
modrym, jak również białym i czerwonym.
Według Niederlego,
"koutnice"
były wyszywane
haftem
wyrażającym
treści symboliczne, apotropeiczne
i dodatnio wpływające
na matkę i dziecko.

377

376
Zastosowanie
płacht,
zdaniem
Vaclavika,
sięga odległych
czasów, jednak
najstarszą
datą jaką wymienia
jest rok lEDO.
W drugiej
cZf;ści artykułu
A. Vaclavik
zajmuje
się płachtą
noszoną
między innymi
do wywodu,
skąd otrzymała
też swą nazwę uwodnicl:a
p/achta. Płachta
ta w rozmiarach
jest nieco większa
niż płachta
kątnicza,
składa się też ona z dwóch zszytych części, zdobionych
haftem. Najstarsze
znane płachty datuje Vaclavik
na XVIII w. z zastrzeżeniem,
że mogły one
WystĘPować
też i dawniej.
W świetle hebrajskich
źródeł do historii
Słowian i Europy
środkowo-wschodniej
opublikowanych
przez Franciszka
Kupffera
i J. Lewickiego
płachty takie były noszo.ne już w XIII w. przez
kobiety
słowiańskie.
Czy miały one wówczas
zastosowanie
przy jakichś
obrzędach
nie wiadomo.
Niemn iej zostały zanotowane
jako okrycia
chdrakterystyczne
dla kobiet
słowiańskich.
Na terenie
Czechosłcwacji
omawiane płachty mają jeszcze dzisiaj zastosowanie.
W formie reliktowej
jako serwety na stół i przykrycie
łóżek. W Polsce zachowały
się do około
1939 r. na obszarach
południowo-wschodnich,
a w XIX w. występowały
na znacznie
większych
połaciach
kraju
pod nazwą
plachta,
loktuszka.,
odzieuaczka.
Kilka ich egzemplarzy
opisanych
jest i reprodukowanych
w Atlasie Polskich
Strojów
Ludowych.
Artykuł
zawiera
wielką
ilość szczegółów
związanych
z produkcją
płacht, funkcją
i obrzędowością,
a poza tym szereg rysunków
i fotografii
oraz dość bogatą literaturę·
A. G,

CIanci i grada za kulturnu

Interesujące
dwa artykuły

istoriju

istocne

Bosne, t. I, Tuzla

1957, ss. 256,

to wydawnictwo
muzeum
regionalnego
w Tuzli przynGsi
etnograficzme.
Są to prace: N. F. P a v k o v i ć a "Kara vIa si
i njihovo
tradicionalno
zanimanje"
(s. 103-126) oraz tego samego autora,
napisana wspólnie z M. Draskićem
"Narodnia
nosnja iz Osata" (s. 151-178
+ V tabl.). Oba artykuły, podobnie jak i inne studia z zakresu archeologii,
historii
i historii
sztuki, poświęcone
są problematyce
wschodniej
Bośni.
Choć omawiają
stosunkowo
wąskie zagadnienia;
pierwszy
jest monograficznym
opracowaniem
niewielkiej,
lecz wyraźnie
wyodrębnionej
grupy
Karawołochów,
drugi zajmuje
się strojem z Osata, niedużej krainy w północnowschodniej
Bośni, warte są poznania
jako cenne prace materiałowe,
Reprezentują
one dorobek
małego
muzeum
regionalnego,
podejmującego
badania
etnograficzne
na terenie
niezwykle
bogatym
w materiały
z zakresu kultury
ludowej,
i stanowią
zapewne
publikację
prac wstępnych,
zmierzających
do ogarnięcia
problematyki
szerszej. Artykuły
te przedstawiają wartość
dla interesujących
się etnografią
Jugosławii
i specjalistów
w zakresie rzemiósł i odzieży ludowej.
Artykuł
Pavkovića
o cygańskiej,
zromanizowanej
grupie Karawołochów

i ich zajęciach,
w ozęści wstępnej
omawia pochodzenie
tej grupy etnicznej.
Na dalszych
stronach
pracy autor referuje
tradycyjne
zajęcie Karawołochćw, jakim jest cancarstvo - wyrób toczonych i drążonych
naczyń drewnianych. Artykuł zamykają
uwagi dotyczące spr:ledaży wyrobów
oraz wierzeń i zabiegów magicznych,
powstałych
najczęściej
w związku z uprawianym przez Karawołochów
handlem
domokrążnym.
We wstępie
autor informuje
o dotychczascwych
badaniach
nad Kara\'.lokchami
i literaturze
dotyczącej
tej grupy. Mówi też o własnych
poszukiwaniach
terencwych
z lat 1956-57 z północnowschodniej
Bośni zamieszkałej przez Karawołochów.
Dołączona mapa ilustruje
teren badany przez
autora. Pavković
zastanawia
się nad problemem
przynależności
etnicznej
i pochodzeniem
Karawołochów
i dochodzi
do wniosku,
że Karawołosi
to
grupa cygańska,
która swój pierwotny
język zastąpiła
dialektem
należącym do grupy językowej
dakorumuńskiej.
Pavković
przyjmuje,
że proces
romanizacji
Karawołochów
nastąpił
w czasie ich pobytu na terenie Wołoszczyzny. Nazwa KaravLah oznacza przybysza
z "erne
Vlaske",
kraju
na
zachód od Bukaresztu.
Na tereny północnewschodniej
Bośni przybyli
oni
w pnczątkach
XIX w. Liczebność Karawołochów
coraz bardziej
się zmniejsza. Uczeni obliczali ich ilcść z początku
XX w. na ok. 2000. Według szacunku Pavkovića
jest ich dziś zaledwie
ok. tysiąca.
Autor dorzuca
sporo
spostrzeźeń
dotyczących
izolacji Karawołochów
wśród pozostałych
mieszkar.ców kraju i jej przyczyn.
Nader zajmujący
jest fakt, że Karawołosi
utracili świadomość
swego pochodzenia
i zaprzeczają
związkom z Cyganami.
Mcmentami,
które w sposób zdecydowany
wyróżniły
Karawołochów
spośród licznych w Bośni Cyganćw
są odmienny
język i wiara.
Bardzo ważną przyczyną
izolacjonizmu
Karawołochów
jest ich tradycyjne zajęcie, jakim jest wyrób drewnianych
naczyń i sprzętów.
Pavković
widzi w tym silny czynnik wpływający
na wzmocnienie
więzi grupowej.
Nędzne zarobki
i praca na karczowiskach
odepchnęły
ich od cywilizacji
i odcięły od kontaktów
z pozostałą ludnością
i udziału w źyciu publicznym.
Wszystkie
te elementy
z kolei
wpłynęły
na uznanie
przez
sąsiadów
"cancarstva"
za zajęcie niższego rzędu, co umocniło
kastewą
wprost
izo-

lację Karawołochćw.
W dalszej części pracy autor daje przegląd
surowców
i technik
oraz
opis organizacji
pracy, związanych
z tradycyjnym
zajęciem Karawołochćw.
Mężczyżni
poza miskami
wyrabiają
koryta
do prania
i parzenia
świll.
niecki, dzieże do chleba, czerpaki,
solnice, łyżki oraz pochewki
do osełek.
Kobiety zajmują
się wytwarzaniem
wrzecion
i szpul do krosien. Do obtaczania tych wyrobów
służą im prymitywne
tokarnie,
poruszane
ręcznie
przy pomocy przyrządu
podobnego
do łuku. Cięciwa
łuku owinięta
jest
wokół obtaczanego
przedmiotu
i obraca się nim w czasie poruszania
łukiem.
Karawołosi
sprzedają
swe wyroby roznosząc je po odległych nieraz oko-

379

378
licach. Jest to najczęściej
handel wymienny.
Z handlem wiąże się większość
wierzeń
i praktyk
magicznych.
Dużych wClrtości pracy nie przysłaniają
pewne usterki,
do których
zaliczyłbym
niesystematyczny
układ materiałów.
I tak za niezbyt szczęśliwe
uznać należy oddzielenie
podrozdziału
dającego przegląd stosowanych
technik od opisu narzędzi.
Również niektóre
przypuszczenia,
dotyczące
genezy
poszczególnych
zjawisk
zaobserwowanych
u Karawołochów
w ich praojczyźnie
- Indiach,
wydają
się być oparte
na zbyt nikłym
materiale
dowodowym.
Praca Draśkića
i Pavkovića
Narodnia
nośnja
iz Osata referuje
wyniki
badań nad serbskim
strojem
ludcwym,
przeprowadzonych
w Osacie. Osat
to niewielka,
licząca kilkanaście
tysięcy mieszkańców
kraina w pólnocnowschodniej
Boś:1i. Istniejące
tu warunki
geograficzne
i gospodarcze
sprawiły, że teren ten jest interesujący
dla badal1 nad odzieżą ludową, noszoną
tu powszechnie
do II wojny światowej.
Autorzy
przyjęli
w pracy układ
chronologiczny.
W obszernym
rozdziale
opisują trudno już dziś uchwytną
w terenie odzież z okresu od połowy XIX w. do I wojny światowej.
Poza
materiałami
z własnych
badań, Draskić i Pavković wykorzystali
tu również
opisy z literatury
i zasoby muzealne.
Spośród opisywanych
części odzieży
na specjalną
uwagę zasługuje
noszona przez kobiety
a zanikła w 90-tych
latach XIX w. czapka, nosząca nazwę roga, Była ona charakterystycznym
elementem
dawnej
odzieży kobiecej.
Następny
rozdział
pracy poświęco:lY
jest zmianom w odzieży w okresie między cwiema wojnami.
Praca kończy
się omówieniem
odzieży
noszonej
w ostatnim
okresie
po oswobodzeniu
kraju.
Dodatkowym
walorem
pracy są liczne rysunki
poszczególnych
części
odzieży oraz ich wykroje.
Do praoy dodano kilka czarno-b;.ałych
tablic,
z rekonstrukcją
stroju dawnego.
Zbigniew

ANTHROPOS

(Freiburg-Posieux)

tom

52 z. 1-6,

Jasiewicz

1957.

C. R. S t o n o r: Uwagi o religii
i obrzędowości
ludu Datla
w HimaLajskim Assamie
(Notes on Religion
and Ritual among the Dafla Tribes of
Assam Himalayas),
Grupa plemion Dafla zamieszkuje
obszar liczący ok. 5000 mil kwadratowych na południcwym
pogórzu wschodniej
części Himalajów,
Religia ich
opiera się na wierze w legion duchów, przedstawiających
społeczność
mocno zróżnicowaną,
o klasowej
hierarchii,
na której szczycie stoi słoneczny
duch Donyi, wyobrażający
istotę żeńską. Donyi jest traktowana
jako bóstwo
ziemi, plonów, drewnianych
budowli itp. Ogół duchów dzieli się na dobre
i złe. Przeważają
liczebnie d uchy szkodliwe,
i te właśnie
są przede wszystkim celem obrzędowych
zabiegów
ludzkich,
zmierzających
do zyskania

~obie ich przychylności.
Szczególnie
znaczące są duchy żniw, p.lonów, ",:ód:
dżungli i drzew bananowych.
',Iv stosunkach
między
duchami
a ludzml
pcśredn:czy
kasta kapłanów,
którzy ró~nież
są zróżni~cwani
p~d .wzglę~em
znaczenia
i godności.
Interesujące
są Ich parafernal1a,
\~ kt,orych .szcz~gólną rolę odgrywa
wachlarz
z piór orła lub innego rowme
cemonego
ptaka oraz skóra z tygrysa,
leoparda
a:bo. pa:-ter:',
W części końcowej
artykułu
autor opisuJe mektore
zabiegi czarownicze
oraz obrządek

pogrzebowy

u Daflów.

P a u l S c h e b e s t a: Uwagi
do artykułu
"Oll:ady
jako
pożywi.eme
(Adnotaziones
zur "Insektenkost
beim Memchen").
~est to ~rzyczynek
do pierwotnej
historii ludzkiego pożywienia
na tle stos Jnkow stWierdzonych
przez autora u pigmejćw
Bambutti.
Wypowiedż
Schebesty
ma chara~ter
polemiczny.
Autor przeciwstawia
swoje stancwis.ko wy:vodom
E ~ g e n 1.1.13 Z a F i s c h e r a, a w
szczególności
dwom z Jego hl'potez: tWIerdzemu,
że pożywienie
pigmejów
Bambutti
składa się w lis częś~i z insektów
(~arw
termitćw,
ślimaków,
drobnych
płazów i gadów) oraz, ze - BambuttL re!udzi"

1

prezentują
wtórny
prymitywizm.
.
.
Z morfologii
ludzkiego
uzębienia
Fischer
wnioskuJe,
ze zrazu. by:o .to
uzębienie
typowe
dla prymatów,
a więc przystosowane
do poz~wlema,
na które składały
się rośliny i insekty. Późniejsze
zmiany w ludzkim
uzębieniu
należy
jego zdaniem,
rozumieć
jako rezultat
przystosowania
do
nowego mięs~ego
pożywienia.
Hipotetycznie
przyjmuje
się, że. ~oko~ało
się to, kiedy pierwotny
człowiek opuścił puszczę i prz~szedł do .mysllwsklego
życia w stepie. Jeżeli uzębienie
Pigmejów
wykaZUje
te zn:lany,
oznacza
to, że przejście
do zbieractwa
i powrót do życia w puszczy Jest nawrotem
do trybu życia z okresu przed ich dokonaniem
się·
Schebesta
który ma tę przewagę nad Fischerem,
że życie i kulturę
Bambutćw pozna~ał
w długich bezpośrednich
badaniach
tere~o~Yc~,
twierdzi,
że wywody tego ostatniego
mają charakter
hipotez. W odmeslemu
do Bambu:ów są one na pewno błędne. Zdaniem
Schebesty,
stopień pierwotnego
prymitywu
jest charakterystyczny
zarowno od strony cech somatycznych,
jak i w formach gospodarki.
Do nich z kolei są ściśle do~tosowa~e
formy
społeczne i zjawiska
życia duchowego.
Przy tym występuje
w mc~ cec~~
optymalnego
przystosowania
do środcwiska.
Bambutti
reprezentuJą
ta.u
właśnie pierwotny
prymitywizm.
Natomiast
te zmiany w uzębieniu,
które
rzekomo
dowodzą
przejścia
od zbierackiego
trybu
życia w puszczy
do
życia łowieckiego
w stepie, zdaniem
Schebesty,
mogły
równie
dobrze
zajść w warunkach
życia w dżungli.

"
"

Kur

t P i s k a t y: Czy publikacja
o Pigmejach
Henryka
TriHes'a
jest
źródlem?
(1st das Pygmaenwerk
von Trilles eine zuverlassige
QueUe?). W 1932 r. ukazała się w Paryżu i Monach:um
praca Les PYJmees
miarodajnym

381

380

a

H e i n z S l k e n: Afjadehowie
U. J. Seetzen'a. (Seetzens
Affadeh).
Autor podejmuje
próbę odtworzenia
słownika
wy~arłego
~ialektu
Koto~~
(Francuska
Afryka Równikowa
- jez. Czad.),. z JęzykcweJ
gr~py J\Iaka_l.
Lud który jeszcze 150 lat temu mówił tym JęzykIem, w konc~ XI~ w.
prz;ją1 i przyswoił
sobie inny język, m~an0:Vicie --:- język Kanun.
Gl~w~ą
podstawę
opracowania
stanowią
publ1kacJe
Ulncha
Jaspera
Seetzen a.

de la jOT€~t equatoriale,
której autorem
był misJonarz.
Przedmiotem
publikacji było etnograficzne
studium
nad Pigmejami
z Gabunu
(franc'lskiej
Afryki Równikowej).
Praca została przychylnie
oceniona przez W. Schmidta, a krytycznie
przez specjalistów,
zajmujących
się kulturą
afrykańskich
Pigmejów,
m. in. przez P. Scheoestę.
Autor przedstswia
dowody z których
wynika, że H. Tri1les w rzecz: wistości zbyt mało miał okazji do bezpośredniego poznania
Pigmejów
z Gabunu
i ich kultury,
a materiały
zawarte
w jego dziele są w wielu przypadkach
nieoryginalne,
i budzą uzasadnioną
nieufneść
ze strony znawców
problematyki.

E. E. E van s-P r i t c h a r d: Taktyka
wojenna
Zandów (Zand~ Warf~re). Artykuł,
na który składa się 5 rozdziałćw,
zawiera
interesuJący
OpIS
taktyki
wojcwania
sudańskiego
ludu Azande.

N i c o l a s, El.nograjiczny
słownik
Tuaregów
Tamajeq
z obszaru
Jul!emedcnu
(Vocabulaires
ethnographiques
de la Tamljeq
des Jullemmeden
de l'est). Jest to część materiałów,
których partie poprzednie były opublikowane
w 46, <tS, 50 i 51 tomie "Anthropos'u".
Autor przedstawia tym razem slownic:wo
odnoszące się do geografii, formuł powitalnych
i konwencjonalnych,
skał, studni,
gwiazd,
zwierząt.
roślin,
mieszkania
i narzędzi.
Francis

R u d o l f R a h m a n n: Czterej pionierzy
ludnoznawstwa
(Vier Pioniere
der Volkerkunde).
Pod tym, szeroko sformułowanym
tyt~łe~
R. .Rah~a~~
przedstawia
charakterystykę
czterech uczniówW. S ~ h m l d t a, mIanowlcl;-.
P a w ł a A r n cl t'a, M a r c i n a G u s i n d e'a, W l h e l m a K o p p e r s. a
i P a w ł a S c h e b e s t'y. WszysCY oni należą do misyjnego
st~warzys~ema
Słewa Beżego (S. V. D.) i w okresie 1956-1957 r. każdy z ,mc.h u~oncz~ł
siedemdziesiąt
lat życia. Przedmiotem
artykułu
są cztery krotkle
?lOgrafIe
wymienionych
badaczy oraz cztery bibliograficzne
wykazy
tytułow
prac,

wschednie.Jo

Kar l B o u d a: Język ludów jenissejskic/t
(Die Sprache der Jenissejer).
Ludy znad środkowego
i dolnego Jenisseju
mówią językiem,
który pozostał
jako jedyny dialekt grupy, która z biegiem stuleci bez reszty została wchłonięta przez języki wschodniotureckie:
kotyjski
i arynijski.
Studium
poświęcone jest zagadnieniom
genealogii
i morfologii
języka jenissejskiego.

które każd; z nich ma w swoim dorobku.
.
W dziale
"Analecta
et Additamenta"
do najbardziej
int~r~suJąCych
notatek można zaliczyć: M a r c e l i n o N. M a c e d a, Obrzęd Kstęzycou;ych
mod:ów
li
ludu
Mamanua
z pó:nocno-wschodniego
Mindanao
(':he Full
_ Moon Prayer
Ceremony
of the Mamanuas
of Northeastern
Mmdanao).
Autor był świadkiem
ceremonii
zwanej
przez Mama~ua
panaw,agtawag.
Jest to uroczystość,
której istotny cel leży w nawiązamu
kontal~tow. z. duchami opiekuriczymi
plemienia.
Odbywa
się w noc~ przy. peł~1 kSIęzyca.
Polega na śpiewach
i obrzędowych
tańcach
przy wtorze mIedzIanych
gon-

J o h a n n e s I t t m a n n: Kultowe
tajne bractwo
"djengu"
na Wybr.zeżu
(Der kultische
Geheimbund
djE'mgu an der Kameruner
KUste).
Autor widzi w tajnych kultowych bractwach
zalążki organizacji państwowej.
W strukturze
pierwotnych
społeczeństw
posiadających
bractwa tajne można
wyróżnić
dwa układy:
pionowy wynikający
z biologicznych
i genealogicznych związków rodowc-i
szczepowo-terytorialnych
oraz poziomy, w którym bractwo
tajne spełnia rolę organizatora
i inicjatora
akcji władania
społeczeństwEm.
Autor przedstawia
materiały
opisowe.
ilustrujące
strukturę i funkcję
bractwa.
Oto tytuły poszczególnych
rozdziałów:
Emblematy
zewnętrzne.
Demonologia.
Obrzędy
wtajemniczenia.
'VIłodzież
męsk«
Bractwo
i jego wpływJ"
Zmierzch
tajnych
bractw.
Kamerunu.

Joha n n

F r i ck:

Stosowanie

substancji

pochod.zenia

zwierz~QlJgn

w 11ldcwym lecznictu:ie
w Tsinghai
(Chiny). (Medicinal
Uses of Substances
Derived from the Animal Organism
in Tsinghai).
Autor mieszkał
w chillskiej prowincji
Tsinghai,
na zachód od miasta Sining. gdzie praktykował
jako lekarz. Korzystając
z rozmów ze swymi chir.skimi
pacjentami
zbierał
od nich wiadomości
o lokalnym
lecznictwie
ludowym.

gów i bębnów.
W dziale "Miscellanea"
do szczególnie
O artykule
R. S c h o t t'a pt. Podstawy

.'
interesuJących
nabyu;ania

nalezą
prawa

notat~l:

.

wl.asnosct

[2tschr.
f. verglel~h~nde
Rechtswissenscl1aJt,
57, 1954). O zagadnieniu
matriarchatu
w sWletle
referatu
S. Hellbusch'a
[Vortrage
der T agung fUr Valkerkunde
an der
Humboldt-UniversiHit,
Berlin,
1952), O dwojakim
pochodze:Jiu
m~tywu
"drzewa życia" w ludowej sztuce europejskiej
[K. Spiess, Veraff. d. bsterr.

w



.zakresie

Mus. f. Volksk.,

"('schichte
;eferatów
kO:lcepcja

w

11

ludów

łcwieckich.

7, 1955).

Zesz. 2 [Fasc.
szechnej

•:

pożywienia

3-4J. W i l h e l m K o p p e r s: Zagadnienie
histo7'~i powetnologii
i r;rehistorii.
[Da s Problem
der Umversalim Lichte von Ethnologie
und Prahistorie).
Tematem
szeregu
na miE;dzynarcdc.wych
konferencjach
etnologicznych
stała się
t<:kiej powszechnej
histerii,
która
dzieje ludzkości
ujmowała
świetle

383
by jako jedną całość, i w której problematyka
genezy i rozwoju kultur
pierwotnych
zajęła by miej~ce równouprawnione
z pisanymi
dziejami
ludów cywilizowanych.
Omawiając
genezę koncepcji
o ujmowaniu
dziejów ludzkich jako całcści, jako historii pcwszechnej,
autor wskazuje
;1a
bezsporny fakt, że nie stworzyli jej starożytni
Grecy, Rzymianie
czy Indowie. Wstąpiła ona jedynie na gruncie judeo-chrześcijańskiej
koncepcji
świata. Przed XVIII w. szerzej rozwijali
ją jedynie nieliczni filozo£::'wie
chrześcijańscy
m. in. św. A u g u s t y n [354-430]
i J. B. B o s s u ~ t
[1627-1704]. Na gruncie ściśle naukowym
ideę tak pojmowanej
historii
powszechnej
sformułował
dopiero w XIX w. twórca klasycznej
niemieckiej szkoły historycznej:
Leopold von Ranke [1795-1886]. Póżniejsi czołowi przedstawiciele
tej szkoły: E r n s t B e r n h e i m, J u l i u s K a e r s t
oraz P a ul Kir n ideę tę kontynuują
po czasy współczesne, wbrew innym
tendencjcm,
działającym
w naturalistyczno-pozytywistycznych
kierunkach historii.
Wychodząc z założenia, że nie ma ludów i kultur "niehistorycznych"
,
zwolennicy omawianego
tu kierunku
w historii powszechnej
uważają za
oczywiste, iż główną osią historycznego
ujmowania
dziejów ludzkich jest
tożsamość natury
ludzkiej.
Podstawową
zatem ideą historii powszechnej
jest idea nieprzerwanej
ciągłości dziejów ludzkich. Fakt, że istnieją w tej
ogólnej historii ogromne luki, dla których brak pisanych źródeł historycznych, i źródeł archeologicznych
bądż etnologicznych,
nie może być argumentem dla poniechania
samej koncepcji historii powszechnej.
Ze stanowiska nauk etnologii i prehistorii
koncepcja
takiego ujmowania
historii
jest najzupełniej
uzasadniona.
Dawali i nadal dają temu wyraz zarówno
etnologowie szkoly historycznej
od F. G r a e b n e r a począwszy, jak również prehistorycy.
Zdaniem K. J. N a r r a - historia powszechna zaczyna
się na przełomie
Pliocenu
i Pleistocenu,
odkąd pojawiają
się pierwsze
narzędzia wykonane
ręką ludzką. Można by podważyć słuszność i celowość tak pojmowanej
koncepcji historii powszechnej
oraz jej podstawowego założenia o toźsamości natury człcwieka pierwotnego
ze współczesnym, gdyby dało się utrzymać
twierdzenie
L e v y - B r u h l a, o fazie
prelogicznego myślenia w dziejach ludzkich. Jak wiadomo twierdzenie
to
jednak utrzymać się nie dało. Levy-Bruhl
zresztą tuż przed śmiercią sam
tezę tę cofnął. Bardzo w tej sprawie interesujące
jest aktualne stanowisko
R. H e i n e - G e 1 d e rna.
Jego zdaniem
kultury
wyższe wywodzą
się
z jednego wspólnego pnia. Oprócz elementów wspólnych, zupełnie podobnych jeżeli nie wręcz tożsamych,
za takim
ich pochodzeniem
przemawia także chronologiczna
sekwencja pojawiania
się tych kultur: Mezopotamia
(3000 p.n.e.), Egipt (2800), kultura
Indu (2500), Chiny (EOO),
Ameryka (500 p.n.e.). Spojrzenie na prehistorię
ludzkich dziejów ze stan,lwiska aktualnej
wiedzy archeologicznej
ukazuje podobne sekwencje chronologiczne. Kontynentalny
kompleks:
Europa-Azja-Afryka
reprezentuje

naj starsze kulturowe
świadectwa
z dziejów ludzkich,
sięgające
okresu
sprzed 500000-600000
lat. Natomiast
najdawniejsze
dotąd odkryte ślady
istnienia
ludzkiego
w Ameryce
są datowane
na ok. 40000 lat p.n.e.,
a w Australii
na ok. 13 000 lat p.n.e. Przy tym niektóre z wyróżniony'~h
kultur
paleolitycznych
i neolitycznych
obejmują
rozległe, światowe
zasięgi. Nie da się w świetle dotychczasowych
wyników
archeologii
wykluczyć możliwości, że wszystkie
te kultur~' wywodzą się z jakiejś pierwotnej, prakultury.
Idea o jedności oraz nieprzerwanej
a powszechm'i
ciągłości kulturowej
zdaje się w świetle tych podsumowań
raczej zyskiwać
na znaczeniu. To zaś daje coraz to mocniejsze podstawy dla podjęcia próby
opraccwania
historii powszechnej
w pełnym tego słowa znaczeniu.
Monizm dziejów kultury w ujęciu W. K o p p e r s a brzmi raczej przekonująco. Pozostaje jednak kilka istotnych zagadnień, które ze stanowiska
etnologii wymagały
by wyraźniejszego
sformułowania.
Jedno z nich to
bliższe określenie
treści humanistycznego
pojęcia ewolucji kultury,
jako
zasadniczo różnej od niehistorycznej
ewolucji przyrodniczej,
na co w swoIm
czasie wskazywał
Hegel. Inne - to sprawa ponownego zaktualizowanego
ustosunkowania
się współczesnych
etnologów do zasadniczych
dwóch koncepcji a ewolucji kultury.
Monofiletyczno
dyfuzjonalnej
i polifiletycznej.
Autor do tych zagadnień na razie jeszcze nie ustosunkcwał
się, być może
uważa, że wymagają
one przygotowania
szerszej dyskusji.
D. S. D a v i d s o n
niektórych

ważniejszych

i F.

M c C a r t h y: Rozmieszczenie
typów

kamiennych

narzędzi

i chronotogia
w

Zachodniej

[The Distribution
and Chronology of some important
Types of
Stone Implements
in Western Australia].
Topory kamienne jedno- i cwusieczne,
młoty zwane kodja, drewniane
miotacze
do oszczepów, kije i maczugi miotane,
kamienne
moździerze
i żarna użytkowane
przez tubylców Zach. Australii,
występują
w interesujących
geograficznych
zasięgach
i pozostają
niekiedy
w stosunka::h
wzajemnej zależności. Zależność ta wynika m. in. także ze stopnia opanowania pewnych
technik w obróbce kamiennego
surowca.
Artykuł
jest
ilustrowany
5 kartogramami
i ukazuje
żywe jeszcze procesy dyfuzyjne
narzędzi kamiennych
w zachodniej
Australii.

Austratii.


I
i

I

D o m i n i k S c h r o d e r: Chia-Fandse
z Bengbaru
i ich zwyczaje
we('traer die Chia-Fandse
[Tsinghai] und ihre Hochzeitssitten).
Mianem
Chia-Fandse
autor określa chińską grupę plemion okolic jeziora Kukunor.
Nazwa Bengbar
jest tybetańska.
Plemiona
te stopniowo przechodzą
od
koczow:1iczego pasterskiego
trybu życia do osadnictwa
stałego i uprawy
ziemi. Niektóre
z nich jeszcze koczują, inne prowadzą
półosiadły
tryb
życia, a jeszcze inne uprawiają
ziemię. Zdaniem au tora można tu obserwować fragment
wielkiego
procesu ,.chinizowania"
się grup etnicznych
setne

384

385

zachodniej
rubieży
czajów, tłumacLąc
liny Hsi-na.

Chin.
relację

Autor przedstawia
tubylcy,
byłego

opis cyklu weselnych
wiejskiego
nauczyciela

zwyz do-

i pieśni. Po przeanalizowaniu
zasięgu występowania
omawianego
obrzędu,
legend, które uzasadniają
jego powstanie
oraz form tańca i pieśni dochodzi on do wniosku, że obrzędowość
karma genetycznie
należy do jednej
tylko z szeregu kultur,
które na tym obszarze występują;
rytuał ,.karmy"
powstał prawdopodobnie
w kulturze
Kolarian
lub Munda.

B r i g i t t a R o o t h: Kosmogoniczne
mity
Indian
1'-'ólnocno[The Creation
Myth of the North American
Indians].
Na podstawie
zebranych
300 wersji mitów Indian północno-amerykańskich o stworzeniu
świata, autorka
ustaliła
istnienie
wśród nich 8 zasa:iniczych typów. Wyróżnione
typy są <-wiązane z konkretnymi
geograficznymi obszarami.
Na osiem - jeden tylko występuje
wyłącznie
na gruncie
półnccno-amerykar'.skim.
Jest to mit o dwóch braciach
demiurgach
ziemi,
z których jeden zostaje oślepiony i w gniewie niszczy to, co stworzył
jego
partner.
Pozostałych
siedem typów występuje
także pOla Ameryką
północną na obszarze eurazjatyckim,
świadcząc
o kulturcwych
powiązaniach
wschodniej
Azji z Ameryką
północną. Cztery spcśród wyróżnionych
typów
mają
zasiĘg w yrainie
południ{)wo-amerykański
i wykazują
powiązania
z ko>mogonicznymi
mitami Oceanii.
A n n a

-amerykańskich

P r o t a s i u s F r i k e l: Lingu:istyczno-etnologiczna
skich

plemion

z

T- ó:nocnego

obszaj u Para

i rejonów

klasYfikacja
przyległych.

J o s. T r i p p n e r: Prażucha u rolników
Tsinghai
[Das "Rostmehl"
bei
Ackerbauern
in Tsinghai,
China].
Sciślej
określając,
tybetańska
tsan-pa
tj. "pr:,.żona mąka"
jak również
niemiecka
Rostmehl,
a polska
prażucha
nie jest dokładnym
odpowiednikiem
jadła, o które tu chodzi.
Bliższym
bowiem byłoby określenie:
mąka prażmowa
tj. mąka z ziarna
prażonego.
Do prażenia
używa
się tu (Tsinghai,
półn.-zach.
pogranicze
Chin) przede wszystkim
tybetai!skiego
jęczmienia,
czasem owsa, rzadziej
pszenicy,
a czasami presa i nawet kartofli.
Po oczyszczeniu
ziarna praży
je się po czym miele na mąkę, którą z kolei przesiewa
się przez sita.
W trakcie
prażenia
dla spowodowania
lepszego
smaku prażuchy
dodają
niekiedy
do ziarna nieco bobu lub fasoli. Niektórzy
stosują
zaprawianie
smaku mąki w trakcie
mielenia
ziarna dodając
doi! sól, niekiedy
SUSZO!1e
gruszki a także soczewicę
lub groch. Mąkę z prażma
spożywa
się najczęściej w postaci bryi, którą uzyskuje
się przez dolanie do niej herbaty
albo wody_ Kto jednak
ma dość pieniędzy
na to, aby z potrawy
tej
uczynić delikates,
dodaje masła albo oleju, cukru lub miodu. Mąkę z prażma
przechowuje
się w dużych drewnianych
wysokich
(na ok. 1 mtr) skrzyniach, opatrzonych
w nóżki, alco w workach
z .koziej lub wołowej
skóry,
co zacezpiecza
ją przed wilgocią.
W podróż pożywienie
to zabiera
się
w niewielkim
woreczku
z koziej
skóry.
Przed
robakami
ubezpiecza
się mąkę specjalnymi
liśćmi pieprzowego
krzewu
(Xanthcxylurn
piperitum), Prażucha
jest jako jadło powszechna
u nomadów tybetańskich,
mongolskich i hakaskich.
Można ją także znaleźć
w każdym
gospodarstwie
chlcpskim
Chii!czyków,
Dunganów,
Salarów.
Jest tania,
posilna,
łatwa
w przygotowaniu
i delikatna
w smaku.
den

india-r't[Zur

linguistisch-ethnologischen
Gliederung
der Indianerstamme
von Nord·Para
(Brasilien)
und den anliegenden
Gebieten].
Autor podejmuje
próbę
sklasyfikowania
licznych plemion indiańskich,
zamieszkałych
w tej części
północnej
Brazylii,
która
przylega
do Guyany
(brytyjskiej,
duńskiej
i francuskiej).
Plemiona
te należą do trzech
zasadniczych
grup językowych Aruaków,
Tupi i Karibu.
Do grupy
pierwszej
należy
właściwie
tylko jedno z plemion; do drugiej - trzy, a do trzeciej (Karibu) ok. 60 plemion. Ogół tych ostatnich
da się podzielić
na pięć ugrupowań
dialektycznych
w granicach
języka Karibu.
Pod względem
kultury
materialnej
plemiona
te różnią się raczej mało. Różnice występują
tylko w formach
budownictwa
mieszkalnego,
plecionek
i łuków.
F r a n c i s N i c o l a s: Etnograficzny
słownik
Tamajcq
ze wschodniego
[Vocabulaires
ethncgraphiques
de la Tamiłjeq
des Julemmeden
de I'est]. Jest to końcowy fragment
szóstej części zbioru materiału
słownikowo-etnograficznego,
Tuaregów,
z północnej
Nigerii
francuskiej.
Poszczególne
części pracy były tirukcwane
w tomach
4.6 (1951) 52 (195'1)
Anthroposu.

Julemendu

D u r g a B h a g wat:
Karma
[The Karma].
Nazwę
Karma-Karam
nosi żniwna
obrzędcwość,
o'::chodzona
w centralnych
prowincj ach Indii
[Madhya
Prade~hJ.
Autor
wyróżnia
w niej trzy kategorie
składnikó',v:
rytuał
2-wiązany z drzewem
karam
(Nuclea
pan-itolia),
tańce obrzędowe

l
I

I

o t t o M o r s: Historia Bahajów. [Geschichte der Bahaya - Ostafrika].
.Kraj Bahaja, nazywany
Buhaya, leży nad jez. Viktoria.
Liczy ok. 4.00 tys.
mieszkańców,
którzy mówią językiem
Buhaya,
zaliczanym
do grupy językcwej Bantu. Jest to rodzaj związkowego
państewka,
złożonego
z dziewięciu małych
niezależnych
królestw.
Współcześni
Bahaja
są rezultatem
zmieszania
się tubylczych
Bantu
i przybyłymi
tu plemionami
HamitÓw.
Ci ostatni przybyli
przed ok. 500 laty, osiedlili się, przyjęli
tubylczy
język
i "tworzyli
kastę szlachty.
Dzieje ludu Bahaja
odtworzył
auter na podsta\vie istniejących
publikacji
i rękopisów.
i w oparciu o materiały,
które
zebrał. przebywając
w kraju Bahaja
przez 17 lat jako misjonarz.
Praca
ukazała
się jako 25 tom lV1icro-Biblioteki
Anthroposu.
1:; LUj, t. XLVI

:387
386
W dziale "Analecta
et Additamenta"
znajdują
się notatki:
S. H u mm e l'a _ o świętych
grotach w Tybecie i kultowych
tradycjach
związ::lnych z jaskiniami,
H. A u f e n a n g e r'a o wąskich
drewnianych
tarczach fechtunkowych
z Nowej Gwir:.ei oraz O. H Civ c r'a - o tzw. żaglu
łacińskim.
W dziale "Miscellanea"
zasygnalizowano
ciekawsze
pcwiedzi
z czasopism
etnograficznych,
prehistory:cznych

artykuły
i wyi antropologicz-

nych z 1956 r.
Zesz. 5-6 Anthroposu
zawiera indeksy 52 tomu. Część rozpraw otwiera
artykuł
J. M a r i n g e r'a: Pjzemys!
"Iwa juku I" i jego zaszeregowanie
kulturowe
(Die Industrie
von Ivajuku
I (Japan) und ihre kulturelle
Einordnung).
Archeologiczne
odkrycie
paleolitycznego
stancwiska
w Jwajuku
w Japonii
stało się przedmiotem
dyskusji,
toczącej
się na temat właściwego zaszeregowania
paleolitycznej
kultury
nazwanej
od miejsca
jej odkrycia
Jwajuku
1. Autor
polemizując
z wywodami
japońskiego
archeologa Sósuke Sugihava,
proponuje
chronologiczne
zaszeregowanie
tej kultury jako formy pośredniej
między okresem
archeologicznej
kultury
japońskiej,
oznaczanym
mianem
Gongenyama
I-II,
a okresem
Gongenyama

III.

E. A. War
i

m s:

Mitologiczne

przestrzenne

nazewnictwo

Australczyków,

jego

et'iJ-

rozproszenie.

J o s e p h Was t l: Przyczynek
do antropologii
Negrytów
wschodniego
[Beitrag zur Anthropologie
der Negrito von Ost-Luzon].
Badania
antropologiczne
45 kobiet
i 54 mężczyzn
plemienia
Baluga
(wschodni
Aetcwie)
pozwoliło
na stwierdzenie,
że nie przedstawia
ono jednolitego
składu
rasowego,
lecz wykazuje
większą
ilość różnorodnych
elementów
rasowych.
Znajdują
się tam elementy
negryckie,
wedyjsko-australoidalne,
paleomongoloidalne,
melanezyjskici paleomelanezyjskie.
Rozprawa
z zakresu
antropologii
fizycznej,
bcgato
ill:strewana
tabelami
i wykresami
cech antropologicznych
oraz stosunków
ilościowych.
Luzonu.

J o h n

L o e wen

s t e i n:

Neolityczne

dluta

kamienne

z

Archipelagu

(Neolitic
Stone Gouges from the
Malay Archipelago
and Their Northern
Prototypes).
Zdaniem auto,ra są to narzędzia
ciesielskie,
służące do obróbki drewna.
Prawze~em
ich były dłuta z kości. Mezolityczne
ich prototypy
przetrwały
do neolltu.· Auter
wyraża
opinię, że najdawniejsze
narzędzia
tego typu
na obszar Malajski
przyniosła
kultura
"toporów
kolistych",
która wzdłuż
wschodniego
wybrzeża
Azji przenikała
na południe
poprzez Indochiny
Ja
obszaru malaj skiego.

Malajskiego

[Australian
Mythological
Terms:
Their Etymology
and Dispersion].
Ktokolwiek
zaznajamia
się z religią
tubylców australijskich,
jest zaskoczony bogactwem
jej mitologicznej
terminologii. Kiedy jednak drogą analizy semazjologicznej
badacz poznaje
sens
tych terminów,
okazuje się, że dają się one sprowadzić
do znaczeń: zmarły,
duch _ zjawa, cień, dusza, grób, oddech, woda, echo - diwięk
itp. Bogactwo terminologii
mitycznej
rozwinęło
się wskutek
wędrówek
poszczegółnych
plemion,
ich wzajemnych
kontaktów
i wymiany
kulturowej.
U podstawy
tego zjzwiska
leży rozpowszechniony
u tych plemion
kult
przodków
i wiara w ich stale współżycie
z żyjącymi.
Artykuł
zam~'ka
bogaty wykaz bibliografii
etnograficznej
Australii.
mologia

M a t t h i a s E d c r: Rodzina,
ród,
klan i kult
przodków
w Japonii
[Familie,
Sippe, Clan und Ahne;l\'E:rehrung
in Japan].
Jest rzeczą charakterystyczną,
że .Japończyków
nie cechuje osobisty stosunek
do bóstw:}.
Indywidum
istnieje
dla rcdziny,
a nie redzina
dla niego.
Rodzina
jest
patriarchalna
patrilokalna.
Majątek
dziedziczy
naj starszy
syn.
Związki
rodzinne tworzą ród, niegdyś żyjący we wspólnocie
rodowej,
W dorocznej
tradycyjnej
obrzędowości
istnieją
rnomenty,
kiedy członkowie
rodu manife~tują swą przynależność
i solidarność
rodewą.
W świątyniach
buddyj,kich na ołtarzykach
rodowych
umieszcza
się tabliczki
przodków
i składa
ofiary. Podobna
kultewa
obrzędowość
ma miejsce
na grobach
przodków.
Szereg bóstw takich jak: "bóstwo
ziemi "Jigami"
lub bóstwo siedliszcza
.,Yashikigami",
są ogólnie
uznanymi
i czczonymi
przez
Japończyków
bóstwami
lecz nabierają
one cech bóstw rodowych.
Istnieją
pewne podstawy do przyjęcia,
że pierwotnie
poszczególne
klany posiadały
własne
klanowe
bóstwa opiekuńcze.
Autor kończy swoje wywody
wnioskiem,
że
od okresu kamiennego
po czasy współczesne
przejawia
się w tym socja-religijnym
zjawisku
ludowej
kultury
Japonii
stały specyficzny
składnik
japoński.

i pó:nccne

ich

prototy]:y.

Kur t Jar i t z: Zabytki
języka
kasyckiego.
[Die Kassitische
Sprachreste). Jest to rozprawa
językoznawcza.
Sprzwa
zaszeregowania
starożytnego. języka kasyckiego
nasuwa wiele trudności.
Autor, polemizując
z inny.ml badaczy tego języka, dochedzi do wniosku, że nie jest to język samo~zlel~Y. Widoczne w nim wpływy
hurryjskie,
przednioazjaty<:kie
a także
IndYJ
.
. połowy II-go tysiąclecia
.. s k'Ie,. z pierwszej
p.n.e. zdają się przemamIaC za Jego kompilacyjnym
charakterem.
S. S. S a n t a n d r e a: Studium
języka
Gola. [An Elementary
Study
of the Golo Language].
Jest to również
studium
li:1gwistyczne
poświęcone ana l'"IZle Jednego z zywych
.
.
'
Języków
afrykarskich.
Grupa Golo
liczy
ok . 4 tyS
mi
k"
..
.'
esz ancow zYJących na pograniczu
kraju Dinka w kraju Bahr
el Gazar.
Ą,

additamenta"
znajduje
się
wypowiedż
W dziale
"Analecta
et
C los s'a na temat religii i historii
kultury.
(Religionsphanomenologie

389

388
und Kulturhistorie)
oraz artykuł
S. H u m m e 1'0. Swięte
góry
Tybetu.
W dziale ,,:Miscellanea"
znajdują
się notatki
o artykułach
A. C l o s s'a,
Kultu,historie
und Evolution
[;\litt. d. Anthrup.
Gesell. in Wien 86, 1955],
A. S t a f f l'e;. Uber die Trag- und Reitnutzung
des Rindes in Afrika
und
Lateinamerilw
[:YIitt. d. Naturforschenden
Gesellschaft
Bern. N. F. 14.
1957], wzmianka
0 rozprawce
W .. J a c o b e i t, Jochgeschirr
und Spanntiel'grenze
(Deutsches
.Jahrbuch
f. Volkskunde
3/1. 1957), oraz informacja
o artykule
F. T e l' m e l' a, Der I-lund bei den Ku!turvólkern
Altamerikas
(Ztschr. f. Ethn. 82, 1957).
Każdy z wymienionych
trzech zeszytów
52 tomu Anthropcsu
posiada
jak w tomach
poprzednich
begato
wypełniony
dział bibliografii,
wyk~Jz
"publicationes
recentes"
oraz przegląd
zaw1ftości
bieżących
czasopism
etnograficznych
lub tematycznie
do etnografii
zbliżonych.
ANTHROPOS,
t. 53, 1958, zesz. 1-2. 3-4, 5-6. Freyburg,
Szwajcaria.
Zesz. 1-2.
L e o n h a r d A d a m: Antroy:omorjiczne
u;y:;brażenia
na
australijskich
przedmiotach
kultowych
[Anthropomorphe
Darstellungen
auf
australischen
Ritualgerate].
Na drewnianych
i kamiennych
czuringach
australijskich
spotyka
się często ryte motywy ozdobne, wyobrażające
sylwetki ludzkie. Autor stwierdza,
że o ile czuringa
jest instrumentem
mu,zycznym _ kultowym,
charakterystycznym
dla całego obszaru nowogwinejskiego i australijskiego,
a tyle natcralistyczne
i stylizowane
rysunki
ludzkich figur są, jego zdaniem,
samodzielnym
rodzimym
tworem
Australii.
.Artykuł reprezentuje
dobry wzór metody
analizy genetycznej
i strukturalnej, zastosowanej
do prymitywnego
rysunku.
L o u i s J. L u z b e t a k: Kultura
plemion
Srodkowego
Wag hi.
[The
Middle
Waghi Culture].
Autor
przedstawia
zwięzły
zarys kultury
plemion południewowschodniej
części Ncwej Gwinei.
Szczególnie
interesuje
go zjawisko
akulturacji,
zachodzącej
pod wpływem
zetknięcia
się tubylców z cywilizacją
Europejczyków.
Ogół opisywanych
faktów kulturcwych
ujął autor w następujące
klasy:
kultura
materialna,
życie gospodarcze,
stosunki
społeczne,
religia,
wiedza
i tradycje,
muzyka
i sztuka,
język.
W podsumowaniu
wysuwa
następujące
wnioski:
Tubylcy
rozróżniają
dwie
kategorie
akulturowanych
elementów
- te, których
przyjęcie
jest aprobowane w ich własnym
środowisku
oraz te, które przyjmują
jedynie gdy
przebywają
poza tym środcwiskiem,
najczęściej
kiedy
żyją w osadach
europejskich.
Akulturacja
ma charakter
kumulatywny,
nowe elementy
dolączają
do starych.
Na razie zajmują
one w tradycyjnej
tubylczej
kulturze pozycje raczej I:eryferyczne.
Zdaniem
autora jest to sytuacja
przejściowa, po której dojdzie do pełnej kulturcwej
integracji.
R i.i d i g e r

w

pó/n.-Zach.

S c h o t t: Prau:a
w!asności
Melanezji.
[Die Eigentumsrechte

trcbriandzkich

der

uyspiar:y

Trobriand-Insulaner

in N'ordwest-Melanesien],
Z'Jpełnie inaczej niż w kręgu europejskiej
cywiliza.cji ~kształtowały
się pojęcia własności
u Trobriandczyków,
którzy nie
posIadają
abstrakcyjnego
określenia,
odpowiadaja.cego
europejs;'l:iemu
poje;ciu własności.
Istnieje
jednak
stosunek
do niektórych
rzeczy, odpcwiadający naszemu
pojęciu posiadania,
określany
slowami
analogicznymi
do
naszych
zaimków
dzierżawczych.
Nie tylko ubiór, broI'!, ozdoby, łodzie
dOmy. i pola mogą tam być przedmiotem
własności,
ale także mity, cza~
rcW:llcze formuły
i pieśni. Auter w sposób zwięzły omawia istniejące
tu
fcrm.y prawa własncści,
sposoby jego nabywania,
użytkcwania
i przekazywama. Rozpr2wa
przynosi
odkrywcze
stwierdzenia
i prostuje
błędne dotychczasowe
wyobrażenia
o prymitywnym
komuniźmie
lVlelanezyjczyków.
.J e a n - P a u l R o u x: Nazwa
szamana
w tekstach
turkomongolskiclJ..
ILe nom du chaman dans les textes turco-mongols].
Etnologia
jeszcze nie
określiła
precyzyjnie
pojęciowej
treści szamanizmu
i szamana.
Do europejskiego
słownictwa
termin
ten wszedł w XVII w. Poprzednio
zanotoWa~lY .został w językach
perskim,
tureckim
i pali. Toczy się spór o et y~O.O~lę tego słowa.
Autor
sięgnął więc
do starych
turkomangolskich
,e~stow. [VII~XIII
w.]. Ale tam znajduje
na określenie
szamana
formy
posredme,
opIsowe.
Wnieskuje
zatem
ostroźnie,
że w turkomongolskich
Językach nazwa bezpośrednia
szamana mogła być otoczona zakazami
tabu.

, E.r n s t R i s c h: Odszyfrowanie
minojskiego
linearnego
pisma B. [Die
Entzlfferung
der Minoischen
Linearschrift
"B"]
Dla odróżnienia
młodszeg~ linearn:go
pisma z gli.niany.ch tabliczek
z Minos od formy starszej
[A] oatowan:J
na III-II
tysIąclecIe
p.n.e., posłużono
się oznaczeniem
"B".
W 1952 archItekt
angielski
Michał Ventris cglosił, że udało mu się pismo
to o~cYfrować
i, że reprezentuje
ono formę
protcgrecką.
Odkrycie
to
wnosI sporo nowego do poglądów dotychczasowych
na język i podstawowe
cechy kultury
mykeiJskiej.
Treść odczytanych
zapisów
wskazu;e
także
na to.'. ze
. z~war t osc poematow
Homera
(imiona bohaterów,
opisy J gOSpo-'
dar~1 .ltd.) m.e znajduje potwierdzenia
w newopoznawanych
faktach z przeszloscI Achajów.
o'



H u g o H u b e r: Obrzędy oczyszczenia i lLs;:okojenia 1L ludu Adangme.
[Adangm:
Purification
and Pacification
Rituals].
Autor zebrał materiały
z połu~mowowschodniej
części Ghany
w latach
1951-1957. Naruszenie
usankCjonowanych
rytualnie
praw i zwyczajów
pociąga za sobą, w mnieman'u
.
'
. .' .' A.dang
.. me, meszczęscla
z b'JOrowe I.. mdywidulne
w postaci
chorób
o.

smlercl. mepowcdzeń
lub żywiołowych
klęsk. Zapobieganiu
te,O"o rodzaJ';
.
..
k onsek wencJom
mają. słuzy'c
obrzędy
Oczyszczające.
Przedmiotem~
obrzędd.oW\'ch
.' .
a kl'
.. ow oczyszczema . mogą być plemiona,
osady. rodziny
i poje,lincZ\'
.
.
. osobnic\' . . Osobne akt· y mają. na celu USpOkOjEnie
sprcwokowanych

i'l

"I

391

39U
duchów
ofiary.

lub demonów.
Głównymi
e;cmentami
tych aktów
obmywanie
i skrapianie
wodą lub knvią,
uderzanie

~ą biesiady.
gałązką·

K. F e l' l' a l' i d'O c c h i e p p o: Tzo!kin
Mayów
a zagadnienie
Saros
[Das Tzolkin der IvIa:;a im Lichte des Saros-Problems]..
. .
.
.
W kale.ndarzu
:'vTay6w okres
miedzy
dwoma
zacmlemaml,
!lezący
11 960 dni
ncsił nanvę
Tzołkin.
W astroncmii
babiloń.skiej
istniała
podobna w ~wej istccie jecn:::stka
miary czasu zwana
Saros,
której
czas
trwania
stancwi! trzecią część okresu Tzolkin. Autor wychodzi
z założenia.
że wymienione
s:vsterny powstały
od siebie niezależnie.
Treścią
artykułu
jest dcwcdzenie,
jak w spo~ó'::J latwy i prosty mogło dojść do uzyskania

podobnych

astronomicznych

rezultatów.

.J a h n L o e wen s t c i n: Malajskie
łodzie zl.ych duchów
[Ewil Spirit
Boats of Malaysia].
Chedzi o specjalnie
wykonane
mini:::lturcwe
stateczki
i łedzie, służące do zabiegów magicznych.
Malajscy rybacy i żeglarze puszczają tego rodzaju
modele na rzekę lub morze z intencją,
aby na nich
odpłynęły
demony ,i duchy przynoszące
chorcby
i nieszczęścia.
Praktyki
te znane są na dużym obszarze południowo-wschodniej
Azji. Ojczyzną ich.
sądzi auter, jest południcwy
obszar Chin. Na tymże obszarze
znany jest
również wątek wierzenicwy
a duszy, która na łodzi odpływa
w zaświaty.
Artykuł
jest uzupelniony
i!listracjami.

H e r rn a n B a u m a n n: Wilhelm. Schmidt
a zar;adnienia
matriarchaw
[P. Wilhelm Schmidt und das Mutterrecht].
W pośmiertnie
wydanej
pracy
W. Schmidta,
Das Mutterrecht
[Wien-Modling
1955] znależć można ostateczny pcglad Schmid ta na cały kompleks
zagadnień
związanych
z matriarchatem.'
W stosunku
do stanowiska
jakie w sprawach
tych zajął on
w czasach Griibnera,
w pierwszej
swojej wersji kulturewych
kręgów (KultUl'kreise), estatnio wyrażony
pogląd wykazuje
niewielkie
zmiany. Główne
tezy jak twierdzenie,
że pcczątkćw
kultur rolnych jak i matriarchatu
należy szukać w kopieniaczej
uprawie
roślin bulwiastych
w strefie tropików
oraz, że macierzystym
obszarem
obu tych z sobą sprzężonych
zjawisk

rzeczne doliny deszczowego
regionu Indii \Vschodnich
- nie dają się utrzymać w świetle nowych osiągnięć
archeologii.
Au tor poddaje
krytyce
podstawowe
tezy tej teorii W. Schmidta
i kończy wnioskiem,
że omówione
poglądy nie mogą reprezentować
aktualnego
stanu wiedzy o matriarchacie.
T e a d o r V e r h o e v e n: Protoneuryci
w jaskiniach
u:ys!-'y
Flores
[Proto-Negrito
in den Grotten auf Flores]. Nowe odkr;-'ciH szkieletów
ludzkich, wykazujących
cechy karłowatych
negrytów,
wnoszą zmiany do dotychczasewych
poglądów
na prehistorię
Indonezji.

Dwa ostatnie artykuły
pOswlęcone są działalności
O. Piotra S c h u m a~ h o r a (1878-1957),
badacza
Pigrr.ejów Kiwu (Ruanda - Afryka).
W dziale Analecta
Et Additamenta
2 notatki
dotyczą archeologicznych
l.l1alezisk na wyspie Flores. Jedna opisuje zwyczaj łowiecki ludu Wew3.kBcikin (N. Gwinea) z\viązany z łowami na ,latające
psy". Tematyką
pozo-talych
dwóch są sprawy
lingwistyczne.
W dziale "Miscellanea"
znaleźć
można krótkie
sprawozdania
z najbardziej
intEresujących
artykułów,
publikowanych
w 1956-57 r. w periodykach
i wydawnictwach
ciągłych, zajmujących
się historią kultury.
Zeszyt

3-4: R. H e i n e - G e l d e r n: Geografia

(ładnienie

przedkclum.bijskich

kontaktów

roślin

kulturowych

uprau:nych
m.iędzy

a. zuStarym

[Kulturpflanzgeograj:hie
und dag Problem
vorkolumbischer
Kulturbeziehungen
zwischen
Alter und Neuer Welt] .
Dyskusja
toczy się o to, czy stareżytne
kultury
przedkolumbijskiej
.-\meryki powstały
tam samodzielnie
czy też przy udziale wpływów
Starego Swiata
-Azji
lub Europy.
R. Heine-Geldem,
wiedeński
historyk
lcultury stoi na gruncie teorii dyfuzjonistycznej,
czemu dał wyraz w poprzednich publikacjach.
Obecnie, z okazji opublikowania
przez H. G r o s s a
artykułu
Das Problem.
der kult1irellen
Kontakte
zwischen
Neuen
und
Swiat€m..

Alten

Welt

in

vorkolum.bischer

Zeit

im

Lichte

der

Fflanzegeograph:e

!Erdkunde,
t. 10, ł956, ss. 141-146]. Heine-Geldern
podejmuje
obronę swojej tezy. Artykuł
ma charakter
polemiczny
i zawiera
stwierdzenia,
któ~e
:,kutecznie
podważają
argumenty
botaniczne
H. Grossa i innych
botaników, przemawiające
za niezależnym
od cywilizacji
eurazjatyckich
rozwojem uprawy
roślin takich,
jak kukurydza,
amarant
jadalny,
bawełna.
palma kokosowa
w przedkolumbijskich
rolniczych
cywilizacjach
amerykańskich.
Problem
jest pasjonujący
i ma bogatą bibliografię.
Kar

l J. N a r r: Problemy
hodowli
zwier zqt w świetle źródeł archeolo[Vieh zuchtprobleme
und
archeologisch-osteologi:-iche Quellen]. Można zalożyć, że hedcwla
zwierząt
jako forma gospodarki
mogła powstać
niezależnie
od rolnictwa.
albo też, że mogła ona właśnie
z rolnictwa
się wyłonić i wyodrębnić.
W przypadku
pierwszym,
jako forma gospodarki
powstała
ona wcześniej
niż uprawa
ziemi, lub obie formy
rozwijały
się równocześnie.
Jak wiadcmo
tę ostatnią
hipotezę
przed p6ł
wiekiem włączyła
do swej teorii szkoła historyczno-kulturcwa.
Natomiast
w schemacie
kulturowym
Morgana-Engelsa,
uprawa
ziemi chronologicznie
wyprzedza
hodowlę zwierząt, która występuje
raczej w początkach
ustroju
\\iojennych
demokracji
i w zespole z obróbką metali i patriarchatem.
Znaleziska archeolcgiczne,
jak dotąd, ukazują
współw;-'stępowanie
rolnictwa
i hodowli.
W tym świetle na ogół milcząco przyjmuje
się, że pasterstwo
Jest wtórną formą gospodarki,
młodszą od rolnictwa.
(jiczno-osteologicznych.

393

392
Autor dokonuje
szczegółowego
przeglądu
wyników
archeologicznych
badań z lat ostatnich, w których znaleziska os teologiczne nie wnoszą jednak oczekiwanych
argumentów.
Artykuł
napisany
jest w sposób ciężki
i zawiły, tym niemniej
zawiera
interesujący
przegląd
nowszych faktów
i poglądów związanych
z etnograficzną
problematyką
hodowli.
I wan
A. L o p a t i n: Języki tunguskie
[The Tungus Languages].
2<.1-'
gadnienia językoznawcze
altaistyki
i środkowej
Azji są w ostatnim
dziesięcioleciu
przedmiotem
szczególnie
intensywnych
zainteresowań
oraz
trEścią ponad 20 publikacji.
Autor komentuje
i uzupełnia
treść
pracy
.T. B e n z i n g a Die tungusischen
Sprachen
(1955).
J e a n P a ul R o u x: Elementy
szamaniczne
w tekstach
premongol[Elements chamaniques
dans les textes premongols].
Autor przedstawia
szereg archaicznych
tekstów tureckich
oraz tekstów,
zachowanych
u ludów sąsiadujących
z Altajcami.
Przedmiotem
jego zainteresowań
są te fragmenty,
które zawierają
opisy magicznych
zabiegów
leczniczych, praktyk wróżbiarskich
i innych, podobnych tym, które są wlaściwe funkcjom i cechom szamana.

skich

R i c h a r d M o h r: Społeczny
ustrój
Angas'ów
z Pó!nocnej
Nigerii
[Zur sozialen Organisation
der Angas in Nord Nigeria]. Lud Angas, żyjący
w południowej
części prowincji Bauchi, liczy ok. 60 tys. osób. Praojczyzną
jego jest Egipt. W ostatniej
wędrówce
zatrzymał
się w BQrnu, skąd jednak uszedł pod naciskiem ludu Ngwip. Organizacyjną
jednostką
Angas'ów
jest patrilinearny
egzogamiczny
ród. Każdy ma własną nazwę związa:J.ą
z wioską, która jest siedzibą macierzystą.
Członek rodu może, wyprowadziwszy się z niej, założyć nową siedzibę i nowy ród, ale musi pozostać'.
przy pierwotnej
nazwie rodu. Siedziby składają
się ze stożkowatych
glinianych chat, otoczonych kamiennym
murem. Do wioski prowadzi wąskie
wejście. Wioska ,posiada osobny "y e r b a 1', tj. święty śpichrz, który odgrywa tu rolę świątyni.
Jest miejscem
zamieszkania
duchów
zmarłych
członkćw rodu. Stoją tu garnki napełnione
piwem. U wejścia do wioski
mieści się święty plac. Każdy mężczyzna,
także
i chłopcy,
ma własny
Śpichrz. Kobiety i dziewczęta
mają jedynie osobne gliniane
stągwie
na
zboże. Przewodniczy
każdej
osadzie golong i kacyk wybierany
z rociu.
królewskiego.
Interesujące
są ślady stosunków
matriarchalnych
tu jesz-,
cze zachcwane,
zjawisko tajnych męskich związków oraz formy zawiera-o
nia małżeństw.
Artykuł
zawiera
zupełnie
nowe materiały;
11 dobrych",
ilustracji
uzupełnia
tekst.
M orr
czesnych

i s F r e i I i c h: Truarość
niektórych
cech w
kulturze
wspór-',
Irokezów
[KulturaI
Persistence
Among the Modern Iroquoi:+

Autor prowadził
badania
nad akulturacją
współczesnych
Indian z ludu
Mohawk. Referując
\vyniki, posługuje się schematem
strukturalnym.
PrLY,
jego pomocy charakteryzuje
on generalne
cechy kultury
dawnych
Mohawków (z XVIII w.). W rezultacie
wykrywa
on, że ów dawny schemót
strukturalny
trwa nadal w kulturze
Mohawków
współczesnych
mimo, ie
zmianie uległy wewnętrzne
elementy,
V i c t orR

o s n e r: Zabiegi

przeciw

jadoui

uężowemu

praktykowane

[Venon Sweeping practised
in the Up:lr
Ghat of Jasphur]. U ludu Adiwasi mieszkającego
na wyżynie Ghat w prowincji Madhya Pradesh w Republice Indii, istnieje wierzenie,
że jadowity
wąż, który ukąsił człowieka, ma zdolność unieszkodliwienia
jadu, pod warunkiem, że po ukąszeniu
jest on jeszcze żywy lub przynajmniej
porusza
się jeszcze. Pośrednikami,
wykonującymi
odpowiednie
zabiegi i zdolnymI
wygłaszać
skuteczne
zaklęcia, są specjalni
mistrzowie.
Autor opisuje te
praktyki
i przytacza formuły magiczne przy tej okazji stosowane.
w Upar

Ghat

w Jasphur

-

Indie

M a r t i n G u s i n d e: Pigmeje Ayom na Nowej Gwinei
[Die Ayompygmaen auf Neu Gwinea]. Autor, znany badacz ludów pigmejskich,
ucz!ń
W. Schmidta,
przedstawia
niektóre wyniki swej ostatniej
wyprawy
etnograficznej.
Gusinde stwierdza,
że jak dotąd nie ma dostatecznych
podst3w
do ujmowania
ogółu znanych ludów pigmejskich
jako biologicznie
ściśle
związanej całości. Ważnym dła zagadnienia
było by wyjaśnienie,
czy karłowate ludy, żyjące w głębi N. Gwinei są rzeczywiście
Pigmejami
oraz
czy są grupą biologicznie i kulturcwo
odrębną i inną, niż ich bliżsi i dalsi
sąsiedzi. Problem ten stawiało już przed Gusindem kilku badaczy, których
opinie autor przytacza we wstępie swej publikacji.
Wynika z nich, że Pigmeje nowogwinejscy
są raczej grupą odrębną, a jedynie dzięki stosunkowo
częstym mieszanym
małżeństwom
doszło do powstania
pośrednich
form
antropologicznych
u ich sąsiadów. Gusinde zdaje się pogląd ten podzielać *.
H e i n r i c h A u f e n a n g e r: Gry i zabauy
dzieci~ce u ludu Kumnga
w środkowej części Gwinei [Children's Games and Entertainments
among
the Kumngo Tribe in Central New Gwinea].
Po krótkiej
charakterystyce
ludu Kumngo,
jego pochodzenia,
siedzib
i organizacji,
autor opisuje grupowe gry dziecięce, dzieląc je na zabaw"gimnastyczne,
zabawy w wojnę, zabawy w polowania,
zapasy i zabaw::
polegające
na naśladowaniu
starszych.
.

S c h r o d er:
Lamaiku
mongoLskie
A.
D. Kornakowej
[A. D. Kornakowas
und W. A. Unkrigs "Lamaica aus der
W latach 1905-1907 ukazały
się drukiem
cztery publikacje

D a ID i n i k

i W. A. Unkriga.

Mongolei"].
Lu,l

• Patrz
XLV,

też artykuł:
s. 35.

S.

Ł y s i k,

Pi[lmeje

afrykańscy

i zagadnienie

ich

języka.

395

39-1
A. D. Kornakowej
o życiu religijnym
i kultowych
zjawiskach
w kraju
Chałcha-l\Iongołów
[w ,.Pracach
Trciko-Kjachtańskiego
Oddziału
Cesa,sko-Rosyjskiego
Towarzystwa
Geograficznego"].
Publikowane
te mat~rialy
są raczej nieznane na Zacho:lzie. W. A. Unkrig pr:etłur:naczył
Je ~a .]ęz~~
niemiecki.
Zestały
one wydane
jako 25 tom
mlkrof1lmowe]
blbllOte.·.l
_\n throposu.
E r n e s t Wo r m s:

bado/lia
Matyldy
Fi[M. Fischer-Colbries
lingwistich-ethnologische Untersuchung
der Pankala]. Chodzi tu o australijski
luz z nad Zatoki
Spencora w południowej
Australii. Nazwa ludu Pankala, podobnie jak wi:l,~
Danv bnych
tamtejszych
ludów, oznacza
po prostu
"człowlek-l~dzle.
Praca stanowi cenny przyczynek
do poznania historii oszczepu, mlOtac7a
i maczugi australijskiej.
J<'st to 27 tom Micro-Biblioteki
Anthroposu.
.
J o h a n n e s B e n z i n g: J. A. Łopatina:
materiały
do poznamu
Języka Oroc.zów-GoldÓw
(Nanajców)
i Olchów
(Nanów).
[J. A. Lopatin's
Materialon
the Orchee Language, the Goldi (Nanai) Language
and the
;;lchi (Nani) Language"].
Jest to omówienie
26 tomu
Mikro-Biblioteki
Anthroposu.
Autor przedstawił
w pracy szereg bajek, szamanistyczn~ch
inwokacji
oraz sentencji
w trzech wymienionych
językach,
zaopatruJąc
ten materiał w odpowiedni wstęp i naukowy, lingwistyczny
komentarz.
W dziale Analeeta
et Additamenta
znależć można dyskusję,
nawiązującą do artykułu
P. Schebesty o pożywieniu
z owadów u pigmej.ów Bambutti. Z uwagami Schebesty polemizuje Eugen Fischer. W dziale JVllscellanea
jest wzmianka o artykule H. v. W i s s m a n n'a (Frdkunde,
11, 1957).0 pie~wotnych gromadach
ludzkich oraz a drogach, jakimi rozprzestrzel1lały
SIę
pierwotne
uprawy roślin i formy hodowli zwierząt.
.,
W ;;-6 zeszycie zamykającym
53 tom Anthroposu
znajdujemy
na wstępie indeksy.
Cykl artykułów
otwiera
rozprawa
J o s e p h a H e n n i ng e r a: Ofiary z ludzi u Arabów
[Menschenopfer
bei den Araben]. Powołując się na pisane źródła przed islamickie,
autor stwierdza,
źe w preislamickiej Arabii były praktykowane
krwawe
ofiary z ludzi. Jednak na]pewniejsze
tego dowody pochodzą z oaz, w których ludność nie była wyłącznie arabskiego
pochodzenia.
Z beduińskich
szczepów tylko te praktykowały ów obyczaj, które w północnej części półwyspu stykały się z kulturami i wpływami
obcymi. Mocniej i obficiej udokumentowane
są praktyki krwawych
ofiar z ludzi u północnych Semitów, szczególnie tych, którzy stanowili trwale osadnictwo
w oazach. Na tej podstawie
autor przechyla się do opinii, że krwa\vy ten rytuał w Arabii pochodził raczej od
osiadłych Semitów w północnej jej części. To jednak jeszcze nie tłumaczy
pochodzenia
omawianego
obrzędu,
który mógł pojawić
się w kulturze
kopieniaczy,
jak też mógł być przez nich przyjęty
od niesemickiej,
dawniejszej ludności na tym obszarze.
scher-Colbriesu

ludu

Lingwistyczno-etnolcgiczne

Panka la

L E: o :.'vI e i " e r:

Pokrewle{lstwo

l mu!że{lstwo

u Kaen'ów

z pó~nocnegu

[Relationship
and Marriage
among the Kaean f)f
the Northern Coast cf New Guinea]. W linii zstępnej Kaenowie znają i p")trafią nazw-ać cztery generacje:
dziadowie,
rodzice, dzieci i wnuki. Og"ł
przodków
bezpośrednio
poprzedzających
dziadków
określają
tym samym
mian'?m gClJneir co pokolenia następujące
po wnukach.
Generacje
jeszcze
dawniejsze i jeszcze późniejsze nazywają bedir. Istnieją u ludu Kaen instytucje przypeminaja.ce
praktykę
pobratymstwa,
atałykatu
i piastLll"stwa.
Polegają one na pewnych związkach i zbliżeniach
między osobnikami
tej
samej płci, ale niespokn.'wnionymi.
~'l to zbliżenia
o charakterze
przyjaźni i opiekuństwa.
Interesujący
jest także opis wielorakich
spos:Jbów
zawierania
małżeństw
u ludu Kaen.
UJllbrzeża

Nou:ej

Gv.:inei

M <, r t i n G u s i n d e: Pigmeje .t-l1!orn na N. Gwinei [Die Ayom-Pygma2n
auf Neu-Guinea] . .Jest to druga część artykułu
sprawozdawczego
z etnograficznej
wyprawy
autora w dolinę Ramu, zamieszkałą
przez karłowaty
lud Ayom. Etnonimy
ludów N. Gwinei kształtują
się jedynie w oparciu
o geograficzne
nazwy okolic przez nie zamieszkałych.
Charakterystyka
Pigmeów
Ayom ukazuje
interesujący
obraz kultury
zbieraczo-łcwieckokopieniaczej.
W referowanej
tu części pracy autor opisuje stosunki
spoleczne Ayom'ów: formy współżycia
w osiedlach i plemiennych
okręgach,
życie rodzinne.
stosunki
sąsiedzkie,
cechy osobliwe ich mowy, zwyczaje
pogrzebowe,
przejawy
ich sztuki i formy zabaw; artykuł
kończy krótka
próba charakterologiczna
oraz charakterystyka
antropolegiczna
Pigmejów
.-'l.yoma.
i M. N. l'vI a c € d a: Kilka
uwag a Negrytach
z Iloiro
[Somes Notes on the Negritos of Iloilo, Island of Panay,
Philippines].
Chodzi tu o półnomadyczną
grupę Ati, w której autorzy przcprcwadzili
badania w 1955 r. Lud Atl, zepchnięty
ze swych pierwotnych
siedzib na wybrzeżu wyspy, znalazł się w mało urodzajnym
terenie górskim, gdzie żyje ze zbieractwa,
łowów na drobną zwierzynę i z kopieniaczej uprawy
działek ziemi. Autorzy opisują szałasy, gospodarkę,
organizację społeczną, formy małżeństwa
i życie religijne
ludu Ati. Szkic jest
krótki i bardzo fragmentaryczny.
R

R a h m a n n

na wyspie

Panay.

H (: i n z S ó l k e n: Z

badań /lud językową
przynależnością
niektóry~h
[Unter"'Jchungen
liber die sprachliche
Stellung
der
einstigen SA von Bornuland].
Pod mianem So autor rozumie grupy środkowasudańskich
i środkowosaharyjskich
nomadów, o których krążą legendy.
że są potomkami
olbrzymów Sa, co znajduje \'i}TaZ w nazwach S o, S a u;
S o i. T s o. N s a h. Problem
pochodzenia
tych grup. od stu lat nieroz-

Sa

UJ

kraju

Bornu.

397

396
strzygnięty,
~tał się ponownie przedmiotem
referatu
gresie Orientalistów
w 1957 r. w l\Ionnchium.
F r i e d r i c h 1\1u t h m a n n:

Klejnoty

Solkena

na XXIV

kon-

aruukańskie

w

J. T r i p p n e r: "Kamienne-pola"
w okolicy Lanchow w prowincji
Kansn.
[Die "Stein-Acker"
um Lanchow
in Kamu,
China].
Autor
przedstawia
szczegółowy
opis w Europie nieznanej,
techniki
uprawy
ziemi. Polega ona
na tym, że zaorane i zabronowane
pole pokrywa
się grubą na 15 cm warstwą kamieni
o przeciętnym
wymiarze
kurzego jaja. Następnie
wykonuje
się bruzdy, w które sieje się ziarno, sadzi sadzeniaki
lub pędy uprawianych roślin, poczem zasypuje się lub zaoruje bruzdy. W specyficznych
warunkach
glebowych
i klimatycznych
w okolicy miasta Lanchew,
taki sposób daje dobre wyniki.
Warstwa
kamienna
chroni glebę przed nadmiernym wysuszeniem,
zapobiega
nadmiernemu
zakwaszeniu
gleby, powoduje
regulację
ciepła przyglebia,
co w konsekwencji
przyspiesza
wzrost i doj-

H u ga

zasiewów.
H u b e r:

Określenia

pokrewie1Lstwa

publikacji

etnologicznych

oraz

i

czaS0-

Wróblewski

Etnograficznym

Genewskim

rzewanie

z aktualnych

Tadeusz

[Eijoux
araucans
au l'v1usE:e d'ethnographie
de Gcneve]. Charakteryzując
ogólnie
srebrne
ozdoby
Araukanów
chilijskich,
pochodzące
z okresu kolonialnego,
autor wskazuje
na istotne różnice w porównaniu
z ozdobami pokolumbijskiego
okresu w Peru.

Muzeum

dużo cennych sprawozdań
pism całego świata.

tradycyjne

formy

u ludu Shai. [Kinship
Terms and Traditional
Form of Marriage
among the "S~", West Africa]. Lud Se czyli Shai należy do grupy językowej Adanme i mieszka w południowcwschodniej
Ghanie. Autor zestawia
grupy
ich. terminów
używanych
na oznaczenie
stopni
pokrewieństwa.
W drugiej
części szczegółowo
omawia
formy
zawierania
małżeilstwa.
W ogólnych cechach małżer.stwo
u Shai nie wykazuje
znaczniejszych
odchyleń od wzoru powszechnie
przyjętego
u ludów Wschodniej
Afryki.

małżeństwa

F r i t z E o r n e m a n n: Studia W. Schmidta nad totemizmem
w Afryce.
[P. W. Schmidts
Studien
i.iber den Totemismus
in Afrika].
Problematyka
totemizmu
absorbowała
ostatnio
Schmidta
prawdopodobnie
w związku
l przygotowywaną
reedycją
dzieła Vc/ker
und Kulturen.
W pośmiertnej
jego spuściźnie
znalazł
się manuskrypt
Studia
nad totemizmem
tV
Azji
i Oceanii [omówiony
w 51 t. Anthroposu,
ss. 596--734].
W dziale Analecta
et Additamcnta
sporo miejsca
zajmuje
omówienie
na'-lkowego
dorobku
Leopolda
Cadiere
i Henryka
Pinnard
de Eoullaye.
Do bardziej
interesujących
nalEŻY krytyka
pracy .Johanna Wilberta
Indice
de las Tribus SndalJl('ricanas
[Antropologica
2, 1957]. \V dziale l\1iscellanea.

.L'ETHNO?R:,"PHIE,
t. 50, 1955 (Paris 1956). Tradycyjny
schemat
podZiału ~~tenałow,
podobnie
jak w poprzednich
tomach,
zawiera
następu;ące dZ~ałY: et~chiSl?ria,
etnopsychologia,
etnegrafia,
etnologia,
lingwist) ka, me,odologla
etlllczna i sprawy Tuwarzystwa.
W dziale pierwszym
umieszczono
artykuły:
Ch. V ~r o II e a u d: Wschód za ezaców Ramzesów
[L'Orient
au tem s
d:s R,amses]. Jest. to krótki szkic z dziejów Egiptu i jego zdobyczy teryt~nalnych
w okresIe od momentu
przejścia
władzy
do rąk Ramzesa
I
(1310 p.n:e.) .pcr;rze.z rz~dY faraona Seti i jego syna Ramzesa II aż po czasy
panowama
l zwycIĘskich
walk Ranzesa
III (1200-117 P .n .e).. C o prawa-d'
d
d'"
o, ynastll
~a~zesYdow
zalicza
się jeszcze dalszych
ośmiu Ramzesów,
ktorzy w ~glpc;e
panowali
w latach
1170-190. Autor jednak
ten okr":!s
p~t~'akto",:,a,! zdawkowo
w kilku zdaniach,
jako mniej ważny dla obrazu
mIlitarnej
l kulturowej
ekspansji
Egipcjan w basenie SrÓdziemnomorskim.
. ~. B a s c h n: a k o f f: Przeżytki
Taurydów
w średniowieczu
w symblOZte z .Gctamt
Krymskimi
[Survivance
des Taures jusqu'au
moyen age,
en S) ~bICse a,vec I~s ~oths de Crimee]. Artykuł zawiera wiadomdci
o przetr",:,a?I'-I do sredlllowIecza
paleoetnologicznych
cech pierwotnych
mieszk~ncow, Krymu - Taurydów
- mieszkańców
starożytnej
Tauryki.
W myśl
Vi ywodow
autora I~dem protokrymskim,
który w starożytności
zamieszkiwał ~bszar. TaurykI,
był lud Kimerów
(Kilmerów,
Kimmerioi),
zaimował
on tez .kraJ za ~u'oaniem
już od czasów neolitu, jak również wspo~nianą
p?łUdl11cw~ częsc Krymu.
Przeżytki
tego ludu po czasy ostatnie
zamieszkIWały; dolInę Laby, ~opłY,:"u ~ubania,
pod nazwą Tiemirgów.
Na Krymie
n~tom,a~t potomkami
tychze Klmerów byli, zdaniem autora, autochtoniczni
mleszkaEcy
tego terytorium,
mianowicie
tzw. Tatarzy
Jałtańscy
i K
..
Nazw
t h .
araICJ.
a. ~c. ple:-wszych jest raczej błędna, bo choć lud ten od średniowiecza mOWI JęzVkI€m t urec k'lm, l. c h oc. wchłcnąć
on musiał pewną ilość krwi
~~~eJ, .to Jednak podobiel·i.s~~a. kulturowe
obu wymienionych
grup i niere Ich rasowe cechy, SWlaOCZą o wspólnocie
ich kulturv
i o tvm że
w Istopniu osłabionym,
przecież jednak w sposób ciągI v ko;tynuuJ'ą" 'c~chV
u turow
.,
.,
.,
~ ..
k
e naJoawmeJszych
mieszkai:cćw
Tauryki
W III
K .'
dotarła
cz ś' O<t
.
.
w. na
r) m
..
ę c ,regotow,
oderwana
od swe"'o pnia macierzystego
\V g'
rZ\'Sle
,.'.
",.
.
ol'
J. częs~: połv. yspu Ostrogoci zetknęli się z tubylczą
ludncścią
żyjąńą
~ w IZOlaCjI od stuleci.
Nastąpił
długi okres wsnółżycia
zako';cz~nv
d~o
."

P lero w ..14T;) r., k'ledy to Turcy
rozbiwszy
par\stwo
krymskich
Gotów
zg o t OwalI Jego Iu d noscl
..
.
Illel.wykle
krwawy
koniec.
Pogańska
ludność '
"



J

,
,
!

I.

I~
·1 '

:l!
:I

Ii
Ii
II;

Ii

398
autcchtoniczna
została nawrócona
na chrześcijaństwo
przez gockiego oiskupa Ulfila, autsra
gockiego przekładu
biblii. Lwuwarstwcwość
społ~czeństwa w państ\vie kr;'mskich
Gotów przejawiała
się m. in. w trwanIu
języka gockiego i tauryckicgo,
o czym wspomina dokument
ZW~~y. p~zez
historyków Peripte Anonyme.
Wladcy tego państwa do XV \v. nOSIli blbllJne
imiona: Isaiko, Zachariasz, Maria itp. Spoleczna struktura
Gocji Krymskiej
zachowała tauryckie rodzime elementy do XV W., a pscuctotat.arzy krymscy
Karaici

zostali

ich jedynymi

spadkobiercami.

o I e n ~ i,
[Le carać:tere et la mentalite
des Ukrainiens
a travers leurs chants populaires].
Autor twierdzi, że pieśni wzięly swój początek w aktach Iwltowych, Dzięki
przystosowaniu
tych pieśni na użytek codzienny powstała
ph,śń e~ic~~,
a następnie
liryczna, Zrazu są to pieśni o bohaterach,
potem o mlłoscl.
pieśni humorystyczne,
a wreszcie
także rewolucyjne.
Sposób ~piewa~ia
pieśni może być dwojaki: indywidualny
lub zespolowy. O tym, ktory z l11~h
jest bardziej
uprzywilejcwany,
decyduje
historia
danego ludu, dokladniej _ formy ustrojowe,
w jakich ten lud żyje. Lud niewolny. pod~a~)'
władzy panów i uciśniony, szuka w śpiewie raczej formy solowej, co splewakcwi daje możność manifestowania
swojej indywidualności.
Natomiaqt
lud wolny chętniej śpiewa pieśni chóralne.
Autor przytacza
materiał
raczej ubogi. Komentując
przytaczany
materiał
tekstowy,
Korolenko
wymienia
te cechy charakteru
Kozaków,
które znajdują swój odpowiednik
w gatunku i treści pieśni. W utworach
poetyckich
przewija
się stale wątek marzeń o dalekich
podróżach.
jak
również historyczne
motywy wojenne. Wrodzone poczucie humoru Kozaków przejawia
się w licznych wesolych
śpiewkach.
Tendencje
wolnościowe w XIX w., jak również ruchy rewolucyjne
znalazły także wyraz
W dziale etnopsychologii

Charakter

i umys!cu;OŚĆ

został zamieszczony

Ukraińców

w ich

artykuł

Ludowych

A. Kor

Y:;ieśniach

w pieśniach ukrail1skich.
Autor
przytacza
materiał
raczej
ubogi. Komentuje
ten materiał
w sposób uproszczony.
W tytule zapowiada
treść odnoszącą się do charakteru Ukraińców, a w tekście powołuje się jedynie na pieśni kozacki",.
Dział etnografii

wypełniają

następujące

artykuly:

G u s t a w WeI t e r: Mechanizm
umys!ou;ości
pierwotnej
[Le mecanism de la pensee primitive].
Jeśli idzie o myślowy aparat człowieka pierwotne"o
o jego wierzenia,
obyczaje, obrzędy, tańce i sztukę, to stajemy
w Ob17c~u. świata, którego nie da się wymierzać
pojęciami
świata nam
właściwego. Wszystko w nim jest inne: idee, uczucia, postawy. Od pierwszego wejrzenia wszystko to wydaje się niezrozumiałe"
(s, 41). Welter przypomina, że L e v y - B r u h l w ostatnich
pismach,
które opublikowano

już po jego śmierci. zaprzeczyi sam dawniejszej
swojej teorii o prelogicznym myśleniu ludów pierwotnych.
Uczynił to, mimo, że nadal nie mial
wątpliwości
co do tego, że myślenie to jest inne od naszego. Żadna, jak
dotąd, z "gabInetowych"
teorii paleopsychologicznych,
jak animistyczna
teoria Tylora, magiczna teoria Frazera,
teoria pramagizmu
de Loisyego
czy socjologistyczna
teoria Durkheimn,
nie dała pelnej i bezbłędnej
odpowiedzi na pytania, jakie w tej problematyce
stawiano.
Zdaniem
autora
przyczyn
różności koncepcji
umyslowych
czlowieka
pierwotnego
w porównaniu
z naszym myśleniem,
szukać należy przede
wszystkim
w konkretnych
analitycznych
zdolnościach
umysłu i języka.
jakie są wlaściwe człowiekowi, zaawansowanemu
w kulturowym
rozwoju.
Umysł bowiem człowieka pierwotnego
jest syntetyczny,
nie w sensie filozoficznym, lecz w osobliwej emocjonalnej,
afektowanej
tendencji
łączenia
rozmaitych zjawisk.
Ow zatem "syntetyzm"
Weltera jest odpowiednikiem
tego, co LevyBruhl określał jako "prawo partycypacji'
(La loi de participation,
Levy B r u h l, La mentalite
p imit:ve,
s. 19, 521 iL), a które polega na tym, że
istoty czy przedmioty mogą być jednocześnie i sobą i czymś innym. Np. czarownik w danym momencie znajduje się w swoim szałasie, a jednocześnie
jest on w krokodylu, który u brzegu rzeki porywa niewiastę, piorącą bieliznę. W rachubę wchodzi tu także drugie
prawo,
zdefiniowane
przez
I.kvy-Bruhla,
które Welter również włącza do pojęcia pierwotnego
"syntetyzmu".
Jest to utożsamianie
części z całością. Jeżeli np. osobnik wejdzie w posiadanie
ułamkćw
paznokci
lub wlos6w drugiego
człowieka.
równoznacznie
posiada władzę nad nim.
Z innych cech umysłu pierwotnego
autor wskazuje
na osobliwe ujmowanie w sposób równcwartościcwy
świata widzialnego
i niewidzialnego.
Ten ostatni chociaż niedotykalny
i nieuchwytny,
jest przecież traktowany
jako niemniej realny niż świat rzeczy trójwymiarcwych.
A obok tego umysł
pierwotny wykazuje ambiwalencje
niektórych pojęć takie, jak mana, która
jednocześnie może być dobro- i złoczynna. Niezdolność do abstrakcji i indywidualizmu
i calkowite wtapianie się osobowości w gminę; konserwatyzm,
który wyraża się niezdolnością wyjścia poza tradycyjne
wzory - oto zasadnicze cechy umyslowości
pierwotnej.
W konkluzji
Welter dochodzi do przekonania,
że słuszne bylo porzucenie przez Levy-Bruhla
koncepcji prelogizmu, gdyż umysł pierwotny kieruje się właściwie lcgiką. Jest to jednak, jego zdaniem "metalogika",
logika
wyrosła na gruncie empirycznym,
ale przeniesiona
w świat iracjonalny.
Takie sformułcwanie,
pozornie tylko wnosi korektę do koncepcji
LevyBruhla, bo różnica między "pr~logique",
a "metalogique"
wydaje się być
raczej pozorna. Tym niemniej
artykuł
Weltera
zawiera
refleksje
wartościowe.

401

400
J o s e p h G r e l i e r: Stan i typy domostw
oraz tryb
życia tubylców
z nad Orinoko [Habitat,
types d'habitations
et genre de vie chez les aborigenes du bassin de l'Orinoko].
Jest to krótki etnograficzny
zarys kilku pomniejszych
ludów z południowej
części dorzecza Orinoko na terytorium
Wenezueli, wykonany
w oparciu o badania terenowe
w latach 1950-53. Chodzi
tu o Indian południowoamerykańskich:
Guarauni
z obszaru
delty, Piaroa
znad średniego Orinoko, Guaharibo
i Waika z dorzecza tej rzeki oraz Makiritarów
znad rzeki Ventuani
i Cunucunuma.
Ludy te reprezentują
poziom najbardziej
archaiczny.
Guarauni
to rybacy i łowcy napółosiadli
na
wyspach
błotnistej
delty Orinoko. Ważną rolę w gospodarczym
życiu ludu
spełnia palma z gatunku
Mauritia
fLexuosa. Interesujące
jest palcwe budownictwo
tego ludu, gdyż rozwinęło się ono w izolacji od wpływów obcych.
Duże czworoboczne
domy są budowane
na palowych
platfermach
w jednym szeregu wzdłuż rzecznego
kanału.
Dojście do domów ułatwia
platfermcwy
pomost ułożony wzdłuż domów. Już tylko zrzadka w niektórych
wioskach
spotyka
się wielkie
dcmostwa
będące
zbiorowym
mieszkaniem
dla wielu redzin. Szefem takiej wioski jest mężczyzna,
naj starszy z rodu.
Nosi nazwę "bardzo-stary".
Lud Piaroa jest stale osiadły. Zyje z kopieniaczej
uprawy
ziemi, uprawiając
maniokę
(juca), trzcinę
cukrową,
kukurydzę,
pataty,
bananowce
i bawełnę. Ziemię pod uprawę przygotowują
wypalając
puszczę, w spos6b
właściwy
gospodarce
żarowej.
Jedynym
narzędziem
do uprawy
ziemi jest
kij kopieniaczy.
Mężczyżni
dokonują
karczunku
i palenia
drzew.
Prace
polne należą wyłącznie
do kobiet.
Ncw1ny są użytkowane
przez okres
3-5
lat, po czym wyrąbują
nowe. Niekiedy
eksploatują
równocześnie
3 pola.
Domy tego ludu mają kształt
stożkowaty,
na rzucie kolistym.
Cechują
je duże wymiary
(l6-20
m średnicy).
Służą za mieszkanie
dla
6-8 redzin. Każda z nich ma swoje własne ognisko.
Ludy Guaharibo,
Waika i Shiriana
są puszczańskimi
nomadami,
żyjącymi w grupach do 30 osób. Zyją ze zbieractwa,
myślistwa
i rybołówstwa.
Na noc budują
palowe platformy
prcwizoryczne
o rzucie trójkątnym
lub
czworobocznym.
Na tych platformach
klecą szałasy. Pozostają
na stosunkowo niskim etapie rozwoju,
nie znają soli ani tkanin.
Z wymienionych
ludów - Waik2 budują
prcwizoryczne
osady w kształt
kolistej
kosza!'y
z jednym strzeżonym
wejściem.
Szałasy stoją kręgiem pod ścianą koszary,
są skierowane
szczytowymi
stronami
do środka
osady, tylne ich ściany
przylegają
do płotu koszary.
Osada taka kształtem
przywodzi
na myśl
zachodnicsłcwiańskie
okolnice.
Lud Makiritare
należy do grupy karaibskiej.
W przeciwieństwie
do
poprzednich
stoi na stosunkcwo
wysokim
stopniu
rozwoju.
Zyje życiem
osiadłym,
zajmuje
się kopieniactwem,
zawodowym
łowiectwem,
rybołówstwem, handlem
i zbieractwem
dla celów handlcwych.
Głównym
elementem osad jes't duży stożkowaty
dom o kolistym rzucie, o średnicy
9-13 m.

Dom ten jest własnością
wspólną.
Wokół niego stoją małe domki jednorodzinne,
co zdaniem
autora,
sygnalizuje
rozpad
pierwotnej
wspólnoty
rodowej.
Artykuł
J. Grelier'a
należy do rzędu publikacji
materiałowych.
Jest zwięzły, rzetelny
i bardzo instruktywny.
L. C a l' l et J. P e t i t: Archaiczna
technika
u:ytapiania
żelaza w Le
(Wsch. Sahara).
rUne technique
archaique
de la fabrication
du fer
dans Le Mourdi]. Autorzy zebrali wśród Haddadów
w kraju Mourdi wiadomości o archaicznych
technikach
wytapiania
żelaza. Opisy poszczególnych
etapów
pracy są ujęte w rozdziały:
Wybieranie
i przY"otowanie
r;dv
przygotowanie
węgla
drzewnego,
budowa
pieca,
konstr~kcja
dymark'i:
wytop i odlewanie
żelaza. W końcowej
części autorzy omawiają
społeczną
pozycję kowala
oraz genealegię
kowalskich
rodów w plemieniu
Haddadów. Tę kowalską
technikę
porównują
z podobną
techniką
z Matakan,
w półnccnym
Kamerunie.
Jakkolwiek
studium
zawiera
wiele informaeii
do poznania
pierwotnych
etapów
rozwoju
kowalstwa,
brak w nim w;raźnej
podstawy
metodycznej
oraz wniosków
z przeanalizcwania
mat'~riałów .. Brak też gecgraficznego
ujęcia form opisywanych.
Wielką zaletą
pracy
Jest dobre
udokumentowanie
materiałem
ilustracyjnym
i jej
zwięzłcŚć.
Mourdi

M. B o u t e i 11 er:
Za.piski
o ma.gicznych
zamawianiach.
[Cahiers
ne
pansements
magiques].
Autor publikuje
tu fragment
pracy, której
najistotniejszą
część stanowią dokumenty
z dziedziny magii stosowanej
w lecznictwie ludowym
we Francji.
Materiały
te zebrał autor w poszukiwaniach
te;-enowych
i archiwalnych.
W treści formuł,
jak i w rodzaju
zabiegów
stoscwanych
w magii leczniczej
chłopćw francuskich
jest dużo pcdo'cJiehstwa do analogicznych
praktyk
u Słowian.
Autor niestety
faktu tego nie
dostrzega,
traktując
opisywane
zjawiska
w zbyt wąskim
zasięgu geo"nficznym. Wyjaśnienia
tych pcdobieństw
należy szukać w tym, że owe ~agiczne formuły i zabiegi przedostały
się do praktyk
ludowych
ze średnbwiecznej
literatury
medycznej.
Rozpowszechnienie
tą drc,gą magicznych
kO~lcepcji chorób i ich przyczyn
było większe niż to dawniej w regionalneJ etnografii
przyjmowano.
H. E. D e l M e d i c o: Żlo'cie rodzinne
Hebrejczyków
[La vie familiaie
des Hebreux].
Jest to fragment
studium publikowanego
w 42, 44 i 45 tomie
"L'Ethnographie".
Autor dokonał wyboru matcriałcw
z pism Starego i Nowego Testamentu.
Zawierają
one informacje
o formach
rodzinne"o
życia
Żydów. Na recenzcwany
fragment
składają
się następujace
rozdzi;łv:
'Żvd
k
'
.•
.O\\.'s a \versja mitu o pochodzeniu
człowieka,
zagadnien:e
urodzin dziecka,
~YCle seksualne
i małżellstwo
u Żydów, poz~'cja kobiety w społeczeństwie.
~Yc!ows:(im, konkubinat,
niEwclnictwo.
prcstytucja,
hcmoseksua~izm
onz
rnstytucja
sororatu.
W wyniku
szczegółowej
analizy omówionych
zjawisk
26 LUd, t. XL VI

403

402
autor dochodzi do wniosku, że Żydzi do czasu przejścia od życia nomadycznego do osadnictwa
stałego żyli w stosunkach
zupełnie nieunormowanych, jak się wyraża, "żyli prawem dżungli". Dopiero od czasu osiedlenia się ulegli procesowi humanizacji.
Nawarstwili
się oni nu podłoże cywilizacji kanaanejskiej,
od której przejęli instytucję
konkubinatu,
małżeństwa przez kupno oraz prostytucję.
Zrazu sens istotny tych instytucji
był
dla Żydów obcy i niezrozumiały.
Przez długi jeszcze okres po osiedleniu
zachowali oni swój zwyczaj porywania
kobiet. Czynnikiem,
który zmienił
ich pierwotne obyczaje seksualne i formy rodziny były kobiety nieżydcwskiego pochodzenia,
które stając się żonami
Z~'dóv; z czasem wywarły
kapitałny
wpływ kulturowy.
Artykuł
D e l M e d i c a odsłania sporo nieznanych
i niezauważonych
szczegółów Starego
i Nowego Testamentu.
Erudycja
autora,
zwięzłość
i jasność wywcdów
dodaje wartości recenzowanemu
artykułcwi.
A n d r e - L a u ,; i M e r c i e r: RośLiny w folklorze
i etnografii.
[Les
vegetaux dans Ie folklore et l'ethnographie].
Jest to ciąg dalszy publikacji
zapoczątkowanej
w 45 tomie "L'Ethnographie".
Autor omawia rośliny UŻ:vwane w ludowym lecznictwie na obszarze Francji.
R e n e G o m b a u l t: Zapiski meharysty.
[Notes d'un Mehariste].
Krótka notatka, której osnową jest tabela roślin pustynnych
okolic Palmiry
i syryjskiego stepu, zamieszkałych
przez Beduinów. Autorem zapisków był
poległy w 1941 r. Qficer kompanii meharystów,
który dla celów utylitarnych interesował
się roślinami użytecznymi.
Chodziło mu o rośliny jadalne.
rośliny hamujące
upływ krwi, leczące rany lub inne schorzenia.
J. C a z e n e u v e: Boże Narodzenie u Indian Pueblo z nad Rio Grande.
[Noel chez les Pueblos du Rio Grande]. Autor przedstawia
opis obchodu
no.cy wigilijnej w San Felipe i osobliwego obrządku Indian Pueblo. Chod::i
tu o archaiczną
inscenizację
w kościele po pasterce. Zdaniem autora, zachcwały się tu wątki tradycyjnej
obrzędowości
Indian z okresu przedkolumbijskiego.
Po zakończeniu
mszy, lud zgromadzony
w kościele rozstępuje się od drzwi do ołtarza. Wtedy do kościoła wkraczają
trzej mężczyżni ucharakteryzowani
na jeżdżców,
przypominających
strojem
krakowskiego
lajkonika.
Na głowach mają kapelusze
o szerokich
rondach,
a twarze kryją czarne maski. Zdaniem
autora, jeżdźcy ci reprezentują
bliżej nieznane postacie indyjskiego
folkloru. Do kościoła wkracza również
grupa tancerzy. Stanowią ją dwaj mężczyżni ucharakteryzowani
na bizony
oraz dziewczyna,
ubrana
po indiai:sku.
Za nimi postępuje
12 tancerzy,
ucharakteryzowanych
na jelenie, daniele i antylopy.
W głębi nawy jest
zgrupowana
orkiestra
i chór. Następuje
seria tańców. Tańczy pierwsza
trójka, po czym pozostali uczestnicy,
uszeregowani
w dwa rzędy. Drugi
akt inscenizacji
rozpoczyna się wkroczeniem
do kościoła następnej
grupy

tancerzy . .Jest ich :-lO; są ubrani w czarne, długie jedwabne koszule, przybrane wstążkami.
Tancerze mają długie włosy, a na potylicy zatknięte
pęki orlich piór. Policzki ich są zabarwione
echrą. Każdy dzierży w lewej
ręce luk, w prawej grzechatkę.
Po odtańczeniu
z:Jiorowego tar,ca, opuszCZOljąkościół. Następuje
akt trzeci. Do kościoła wkra.cza no\va grupa tancerzy .. Jest ich 10 par. Kobiety są ubrane w ozdobne suknie z wyprawionych skór danieli. Mężczyźni odziani są w krótkie spódniczki i kamize~e
bez rękawów, suto zdobione haftami. Każdy z mężczyzn nosi na prawy:n
rOlmieniu połyskujący
dysk, ozdobiony różnobarwnymi
piórami. Po wyko~l,lJ1iu tańca, orszak tancerzy wychodzi, a po nim wychodzą trzej jeżdżcy
z to\varzyszącym
im błaznem,
którzy
przez cały czas siedzieli
przed
ołtarzem.
Komentując
swój opis, autor zwraca uwagę I1el fakt, że kościoły na
terenie Indian Pueblo są przez nich uważane za własność plemienną,
czemu tamtejsze duchcwieństwo
stara się nie przeciwstawiać.
W dziale językoznawczym
zamieszczono artykuł R. P. C. T a s t e v i n'a
Af; ykański

charakter

malgaskich

s~ów, w

których

pień

zaczyna

się

od

"a". [De l'africanite
des mots malgaches
don Ie radical oommence
par Ja JeUre aj.
W dziale metodologii
etnicznej
znalazł się artykuł
L o u i s M a r i n'a
o złożonym tytule: Specjalne metody postępowania
dla u~atwienia
badania
q/oski

magii

w kulturach

zwanych

"pierwotnymi"

i dla

zmniejszenia

trudno.ki,

[Procedes speciaux pour faciliter
l'etude
de la Magie dans les civilisation
"dites primitives"
et pallier aux difficultes que rencontrent
les ethniciens].
Prof. Marin wylicza 19 zagadnień,
które zawierają
trudności natury metodycznej
i formalnej
w studiach nad
magią ludów pierwotnych.
Zaczyna od trudności
rozróżnienia
w aktach
obrzędowych tego, co ma podłoże religijne, od tego co wyrasta na podłożu
~agicznym.
Praktyczną
trudność sprawia badaczowi przeniknięcie
tajemmcy, jaka otacza wiele ważkich aktów magicznych.
Wymieniającszer~g
dalszych zagadnień,
autor udziela przede wszystkim
wskazań
praktycznych. Nie są one ncwe, gdyż większość z nich sformułował
już w łatach
1937-38 prof. MarcelI ]V[a u s s. (Manuel d'Ethnographie,
1947, s. 172-29).
N,uv:e i oryginałne
jest natomiast stanowisko L. Marin'a w sprawie zagadn:en radiestezji i ludzkiego magnetyzmu,
którym to zjawiskom auter przy~lsuJe cechę fenom€nów rzecz)wistych
- i w których, jego zdaniem. nale:~ałoby szukać podłoża wielu aktów magii.
.
Jak wiadcmo, podobne stancwisko w tych sprawach zajmował również
prof. K. M o s z y ń s k i. (Człowiek,
1958, s. 656).
na jakie

trafiają,

etncgwfcv.;ie.

L'ETHNOGRAPHIE,
t. 51, 1956. Do treści tomu wchodzi: historia etniczna, etnografia i etnologia.
Dział I-sz,' wypełnia
art."·kuł Ch. V i r a II e a u d: Wschód za czasóv.;
26-

405

404

temps de Nabuchodonosor
et de
au
'1 .,
Bliskim Wschodzie
w ogromną
I o:\c
~a.
'w 612 l' otworzył
nOWą epokę
Cyrus] . Wiek VI p.n.e. obfltcwał
U dok Nlmwv
.
.
..,
zdarzeń
historycznych.
pa ~.
• ołową VI w. związane
Jest Imię
..
b aru Z pierwsZą P
N b
Lj
w cywilizacji
tego o sz·
,
[Imię to oznaczalo:
,,0
a u,
.
Nabuchodcnosora,
Nabukudu:u.tsu~~.
b to był zwycięski
król wojownik
. "] Opmla
JaKo Y
.'
.
Boże ochraniaj
gramcę
.
'..
Wytwcrzonym
przez wIzJe zy.
. niepcrozumlemem
..,
.
,_
. zdobywca,
Jest raczeJ.
,
olitvkiem
I umJeJętme
wy
I
.
t'
t bvł dobrym
P
.
.
b'
dowskich
prorokow.
Na o~las
.'
b
stworzyć
mocną pozycJę Ba 1korzystał
ówczesn~
~łabcsc EgIPtuBa~i~onii
na Bliskim Wóchodzie i kory~
lonij, Autor omawia ow~~es~ą .rolę ten temat pozostawił
Herodot w swej
gnje niektóre wiadomoscl,
Jakle na
.

Nabuchodonosora

i Cyrusa..

.
[L'Onen

t

przy udziale
elementów
obyczajowych,
ludów podbitych,
bądź sąsiadujących.

Historii.

a R P V e r. artykułów
otwiera
rozpraw
.'
.
'ale
"EthnOgraphie"
senę
.
.
dans
l'art predZI
W
, '
rzedhistoryczncj
(La mam
. .
,..
P
. J'ako motyw sClenny.h
b l' u g .,<1 e'a p. t. D,on w sztuce
d k' . ręki pcwtarza
Się
d
historique).
Wizerunek
lu z lej
'.
'1 . i Autor oparł swoje wywo Y
malcwi:leł
prehistorYCznyc:.
w znac~~:~i~~Os:~Ch
stancwisk,
z tego 3 hiszJ.
ktY'Ka ta rozprzestrzemona
na Obrazach z 13 archeoloolcznych,
.
J o zd'tmem
pra.
a 10 francuskich.
.eg
't
k'l "yfikuJ' e te odbitki na POZytyPai:skich
.
b
'wlata
Au or
a~
.
k "
została na dalekie o szary s
.
b
lewej i prawej rękI. Szu aJąC
następnie
na o razy
ł
ne
wowe i negatywowe,
a
d ., chwiejną
hipotezę,
że mog Y o.
przyczyn
tych praklY~, .Wysuw~
O~Cchzabawowych
lub sexuolOg~czny~h.
y
wynikać z bodżców re1JgIJncmaglczn .
' . h nalcgii w praktykach
wspoł"
k'
ia odpowledmc
a
t .
Sądzi jednak, że poszu Iwan

właściwe
rozwiązanie
ej zaczesnych ludów pierwotnych
mogą na:>uną
gadki.
.
k'w (La vie familiale
·
dzinne
HebreJczy
a
H E. del M e d i c o: Z ycte ro
kt'
. pcc-ątek
byl drukowany
.
'l'
g rozprawy
oreJ
des Hebreux).
Jest to oa szy Clą.
.' . Lud 4.5, 1960). Autor, omawla
(RecenzJa.
.' malżei:stw
w praktykach
W 50 t.omie (1955) L'Ethncgraphle
. 'ł
.
sc. i VI z1:.w:eramu.'
egzo- i endcgamiczne
prawI~ ,owo
nast pnie zagadnienie
rozwodó~
l roZę
w
seksualnego
Życ.o , , . a 'Je . d necro z ma'z'• o.nków. Szczegolme
odws~o'łżvcia
.- •
. .
wi~zania
małżeilslwa
przez smlerc.
k"
J'ące jak z pierwotnej
dzikiej
';'
aJ'ą stwierdzen13,
u azu,
.
y wspólkrywCzą war t cs~ m
l .,
się poszczegolne
norm
.
"
wolna wy amaJą
k b' tą
. brutalnej
obycza,owoscl
z,
.
ł 'cwvch svna - z '0 Ie ,
I
.
.
.
kaz stosunkow
P CL.'
• 'i
życia u Zydćw. pOJawia Się za.
.
.'
zakaz naruszenia
włas:lOSC
która stała się żoną lub. k~nkubln~
Jeg~ o:cp::wa
kazirodztwa.
Stopnio",:,O,
.'
ra<ach" - porw" ~I1IC'
., a WięC me ~
.
romisculzmu,
oe stlaprzez"
~
k
. hnmoseksuallzrnu,
P
, t
<ą formułcwane
dalsze za' azy.
~, . t . m pojęeie grzechu o charaK e•
.
koualnych
z roczens we.
.
r~W()se. ,
Ż 'd m obce Szczegołowe
P ~
ll'zmu i stosunkow

. cz~s b\"ło
y C·
.
o
rze seksualnym,
przez. c .JgI
".
. hebrajskiej,
rozwijało
się stopmow ,
dawstwo,
normujqce
zycie rodzmy
f.,



czerpanych

z lokalnych

kultur

J. C a z e n e u v e: Indianie
z okolicy Tukson (Les Indiens de la region
de Tucson). W stanie Arizona w USA żyją jeszcze dość liczne resztki wielu
indiańskich
ludów. Opierając
się na kryteriach
językowych,
można ogół
tych plemion
podzielić
na trzy grupy:
Juman,
Atabaska
i Uto-Azteki.
Plemiona
na:eżące
do tej ostatniej
grupy dzielą się na Szcszuńską
i Pimańską. Do językowej
podgrupy
Pimańskiej
należą m. in. plemiona Yaquis
i Papagos. Zyją one w okolicy miasta Tukson. Yaquis zamieszkują
osobną
dzielnicę przylegającą
do tego miasta, a Papagos żyją w rezerwacie
odległym
10 km. od Tukson. Jakkolwiek
oba te plemiona
są już od trzech stuleci
schrystianizowane,
to jednak
niektóre
elementy
ich przedchrześcijańskich
wierzeń i praktyk
zostały włączone
do obrzędów
związanych
ze świętami
chrześcijańskimi.
Autor wskazuje
na kilka takich
elementów
i próbuje
objaśnić ich pierwotne
znaczenie.
D. R u z o: Kultura
Masma (La culture
Masma). Prastarą
nazwą Masma
oznaczona jest dolina i miasto usytucwane
w samym centrum
Peru, w dystrykcie
Casta w prowincji
Huarcchiri.
Autor tym archaicznym
mianem
nazwał
jednak
lud którego
dziełem
są gigantyczne
rzeźby
na wyźynie
Marcahuasi.
Wyźyna ta jest skalistym
wzniesieniem
wysokim na ok. 100 m.,
o powierzchni
3 km2• Ale powierzchnia
jej jest najeżona
skałami o profilach, ukazujących
widzowi sylwetki
ludzi, głów ludzkich,
zwierząt
i ołtarzy. Jest między nimi także słynna "głowa Inki" Na niewielkim
tym obszarze mieści się kilkaset
takich
figur. Dość powierzchowna
opinia uznała
w swoim cza·s:e to skupisko
za swego rodzaju
fenomen
przyrody.
Autor,
po przeprcwadzeniu
badań, doszedł do wniosku,
źe kamienne,
olbrzymie
postacie ludzi i zwierząt
wstały
tu świadomie
i celowo ręką ludzką wymodelowane.
Usytuowanie
ich w terenie jest związane z dawnym
kale·ndarzem Inkćw i z pozycją
słońca w ciągu roku. Autor wyraża
opinię, że
owa skalista wyżka była niegdyś zapewne centrum
kultu religijnego.
Nie.stety nie jest w stanie określić chronologii
tego dzieła. Wskazuje
natomiast,
że w technice wykonania
istnieje uderzające
podobieństwo
do figur z Wysp
Wielkanccnych.
Już kronikarze
hiszpańscy
wspominali
o tym, że wg. miejscowych podań, twórcy rzeźb mieli należeć do rasy białej, brodatej,
niebieskookiej.
Znaki zdobiące
niektóre
postaci,
ukazują
te same motywy,
które znaleźć moźna na niektórych
figurach
Starożytnego
Egiptu.
Wśród
postaci zwierzęcych
znalazł się afrykański
lew oraz słoń.
J. G r e l i e 1': Kult
św. Benedykta
z Palermo
tv Andach
Wenezueli
(Le Gulte de Saint Benon de Palerme
dans les Andes du Wenezuela).

niewolmka
i_ niek
sw Bene' j j''kt \)y' ,'(nem
'~.
Swiątobliwy
francisz. amn
',.

n do najwYższych
goancsd
mcl
wolnicy afrykai';skiej.
Tj m nie,n::
~os~ec 0:1o XVI \V. p~'zedmiotem
kultu
w zak;nie,
W Ameryce Lad ~SKleJ sta .:~ę niEwclników.
Nazwano
go t~
ze stro.ly
schrystianizc\'oiar.j
ch czarn.~ IT It ten rozszerzał
si.ę szlakamI
"lub
el Moro ,,-u
ez
San Benito el Negro."
,.
nl'C-iOn\'ch na ten teren prz
" .
,
z zboz prze
~. •
h
J
trzciny
cukrow,e
ora,
'l'
dbywało się to wzdłuż żyznyc
Plantacji
'
'orow
\V
Vi
enezue
l
o
.
,
ta
eurooejskich
ko l el1lza,
'
.
l 'ko'w
które tu do pracy na plan

ł '
arnvch nIewo.nl
,
, ld
zboczy Andów, Za agI cz
'.
k d " szybko tam
gdzie estry gors.
. ł Jedna
csc
'k '
cJ'ach sorcwadzcno,
topma y
. k l'
. w doliny a klimacie
tropI a,.
''J'al U Cle a l 0111.
d h
kl'mat
murzynom
me ,przy,
. k lt
'"
Bpned vkta. \V obrzę ac ,
1

'l d
ostacl
u u S\v.
_.,
nym, pozostał po mch s a w P zło ci jednak
wiele elementow
pog~nz kultem
tym związanych,
zn~la
.." ę egetatywnej
kopieniaczych
IndIan
,
h praktYkI
skich kontynuuJącyc
.
• . magn w
7. okr'esu
przedbolumbijskiego,
c

J'

J

,

'

,
•u;scho
..
dnich narodów
, , ' t,
. +ar'Jcc'
niektorych
. L do 'e '-lesn-'

.
J C a s t a g n e:
u u;
de quelques peuples onen,
d
opulaires
folklonques
. , .. t'
ZSRR (Chants et anses P
.l ' mało znanych plesm l a.1. '
k'
) A tor dokonuje przeg ąau
taux de I'D. R. S. S,,
u '
.' 1 • go i Aralskiego.
Piesl1l Kaza ow
.,
b s nu KaspIJsKIe
t'
ców orientalnych
luaow
a e
d
'ch pl'eśniarzy
akynóu:,
przy worze
,
",
z zawo ow,
t
śoiewane są naJcz~scleJ prze
d • b
Na'bardziej
charakterys
yczne

t
wanego
om ra.
J
b
dwustronnego
instrumen
u z
"Kipczaków,
Arginów,
To y_
.'
dy'cznych Nalmanow,
,"
'Y
są epiczne plCŚl1l nema
. "
recre7entuJ'ą
pozlOm
l1lZSZ
,
'
P"
i Klrglzow
_któw
Ałtajó\v
l Tokow.
leso.
' , . Uzbekćw
z powodu rytmu,
'
, . a y"maloe są plesm,
.
w porównaniu
z kazacklml.
r '"
., 7upełnie nieoczekiwany.
W gruple
.
, czę"to w sposoo k'
który jest kombll10wan)
o
bl'
go ~olkloru tahce Uzce ow,
a pełne oso lwe
~
.
tahców autor zwraca uwagę n,
. . ,
Buchary
i Samarkandy.
Opl,
, . e tance derwlsZOW
7 l t
Obszerniej
omaWIa w,row
hl
'w w wieku od 10-1
a,
t·'
-any przez c opco
k
h"
~:;uje taniec "botsc a,
~l1~L . z taniec niedźwiedzia,
tańczony, u Tur poprzebieranych
za kobIety, ara .
'ych
melodii. Matenały
te są
menów, Autor podaje nutowy zapis omaWIan
1"





'.

-i

1

prawie

nieznane,

.'
'< ir'~ folklorze
(La pomme de terr~
B N i k i t i n a: Ziemmakt
w rosYJ-k'
.
l'emniaka
do gospodarki
'
't
. w~rowad
zema z
'l
dans le folklore
russel. HIS ona
F
f
bardzo
interesujące
szczego y.
,
. a dla etno gra a
.
arolnej
w EuropIe
zaWler"
d n; a zl'emniaków
do stalej upr
, w
Do takich należą zapewne pro'b )'wprowa
,
. zeXIX
' . w plerwsz
'
ej polowIe
.
wy na terenie ROSJI,

'l
(Le retournement
des morts chez,
J D e z: Wtórnc rochóu:ki
11 Betsl co
ł skowyżu na Madagaskarze,
.
,
. " entralne"o
P a
'd
les Betsileo), W środkowej
CZę,SCIc t ł .t"'o'rn"ch pochew:,ów,
Każdy ro
ł -, ę ry ua
\\
' J
ze
h
u ludu Betsileo,
zac ewa
~l,
d"
dko Jeżeli ktoś z rodu umr , '
'
tWlerany
csc rza
'
,
dnIU
posiada wspólny gro b OWIec 0.l 'wie 3-4 lat, w terminie l w
grable, Po up 'j
chowają , go w pOJ'edvT'czvm
.
.

.vyznaczonym
przez czarownika,
.zwłok, spcwijają
je w jedwabny,
do wspólnego
rodzinnego
grobu.

krewni
zmarłego
dokonują
ekshumacji
krajowego
wyrobu
całun. i składają
je

L, !VI e r c i e r: Reśliny
w jelklorze
i etnografii
(Les vegetaux
dans
et i'ethnographie).
Jest to dalszy ciąg słownika roślin użytkowanych w lecznictwie
i przemysłach
ludcwych
oraz wymienianych
w utworach literackich
na obszarze
Francji.
Poprzednie
partie
słownika
były
publikowane
w szeregu tomów powojennych
"l'Ethnographie"
.
A,

Je folklore

.J. B e l i n-lV[ i 11 e r a n: Psycho-naturalistyczne

podstawy

układu

spo-

(Les bases psycho-naturalistes
de l'Ordre
Social). Autor opublikował już szereg kemunikatów
i prac naukowych
(1950-1955), w których
dał wyraz kilku oryginalnym
koncepcjom
etnobotanicznym.
Podstawowym
ich założeniem
jest tw:erdzenie,
że powiązanie
człcwieka
pierwotnego
ze światem roślinnym
wyraziło się w pierwotnych
magicznych
koncepcjach
o istccie stosunku
czlew:eka
do niektórych
reślin.
W sumie wywody
autora są nowatcrskie
i ujawniają
działanie
mot yvów w psychologii
społecznej
dotąd niedocenianych
.
łecznego

!VIirk o K u s - M i koł a j e w; Teoria jugosłowiańskiej
sztuki
ludowej
lThecrie de l'art paysan yougoslave).
Zapowiedziane
w tytule ograniczenie
tecrii do tEmatyki
jugosłcwiar' skiej wprowadza
czytelnika
artykułu
raczej
w niejakie zaskoczenie, Autor bowiem rozwija tu tezy teorii sztuki ludowej
w ujęciu jak najbardziej
generalnym,
Tezom tym nie można odmówić
słuszności. Oto ważniejsze
z nich; Sztuka ludowa rozwija się i przeobraża
w zależności od gospodarczych
i środowiskowych
warunków
życia. Między
sztuką paleolitycznych
łowców, a więc sztuką
naturalistyczną,
a sztuką
zapoczątkowaną
przez neolitycznych
kopieniaczy,
istnieje zasadnicza
różnka.
Przejście do osiadłego życia, zapoczątkowanie
nowego typu intelektualnych
refleksji, magii, kultu zmarlych - wszystko to odzwierciedliło
się w nowej
Iormie
sztuki,
w zrytmizewanym
zdobr.ictwie,
Widoczne
tendencje
do
wyeliminowania
figuralnego
motywu
dynamicznego
i zastępowanie
go
motywem
stylizowanym,
naj chętniej
geometrycznym
oraz
roślinnym,
rytmicznie
pcwtarzanym
i możliwie statycznym,
oto podstawowe
charakterYstyczne
cechy zdobnictwa
kopieniaczy
i rolników,
Autor
twierdzi,
że
lUdowy twórca
wypowiada
w tej postaci
pewne
kolektywne
przeżycia
duchcwe oraz refleksje.
nadając
poszczególnym
elementom
dekoratywnym
sens symbolów. Nie manifestuje
się w nich jednak indywidualność
twórcy,
lecz tradycyjne
idee zbiorowości,
tak jak w ludowych
obrzędach,
zwyCzajach prawnych
itp, Stąd istotą ornamentu
jest pewtarzalność
motywów.
O ile sztuka realistyczna
łewcy, wojownika
czy ewent. handlarza
jest sztuką męską. u kopieniaczy
staje się ona sztuką żeńską, Kobieta tworzy i prz\,-

"

409

408
kazuje
ją w tkactwie,
plecionkarstwie,
garncarstwie
i ha.fci~ .. Wres.zcie,
stwierdza
autor, zdobnictwo
jako sztuka ludcwa
zaczyna gInąc .1 .z~mka.c.
skoro tylko jego obrazowe składniki
tracą swoją funkcję
symbohkl
l stają
się jedynie

elementem

dekoracyjnym.

P. B. P e u c h a n t: Praktyka
"frottis"
i jej korzenie w podświadomo.ści
(La pratique
du "frotHs" et ses racines dans l'inconscie.nt co:leChf).
Okreś:enie
zaczerpnięte
z gwary hiszpańskiej
oznacza praktykI,
ktore podejmują
kobiety
pragnące
uzyskać
zdolność zachodzenia
w c.iąż.ę. p~lega
to na podstc.wowym
wierzeniu,
że dotknięcie
przedmiotu
(kamIema,
wIerzchołka skały, czasem kamiennego
posągu), z którym
jest powiązana. odp~wiednia
legenda, pozwala kobiecie żywić nadzieję
na przyszłe m~:lerzY.ll.stwo. Autor,
analizując
to zjawisko
ze stancwiska
psychologu
glęol:
dochcdzi
do wniosku,
że korzeń tego wierzenia
tkwi w przechowywan~J
w podświadomości
od niepamiętnych
czasów idei: że prz.ez ~ezpośred~le
zetknięcie
się z ziemią - matką można otrzymac
odpowIedmą
moc, Jak
to wyraził grecki mit ;o Anteuszu
i jego walce z Heraklesem.

zbiorou:ej

Tadeusz

Wróblewski

P a u l 5 c h e u e r m e i er: Bauernwerk
in ItaHen, der italienischen
una
Schtceiz, Cz. l, ZUrich 1943, Cz. II, Berna
19~6, form. 4".
'I a obszerna
praca składająca
się z cwóch
części,. obejmuje
łącznie'
490 stron tekstu
ilustrcwanego
932 rysunkami,
873 fotografiami
i 13 mapami; zgodnie z' tytułem
dotyczy obszaru Włoch i połud. 5z:-vajcarii.
.
Praca 5 c h e u e r m e i e r a powstała
zasadniczo
w oparclU o matenały
Sprachund Sachatlas
Italiens
und Sildschweiz
wydanego
pod redakcją
K. J a b e r g a i J. J u d y, i stancwi
z tym atlasem
pewną tematyczną
całość. Autor niezależnie
od materiałów
atlasowych,
przeprowadził
w latach 1930-35 specjalne
badania
terenowe
dla potrzeb
niniejszego
wydawnictwa
które przyniosły
bogaty materiał
opisowy i ilustracyjny
poszczególnych f;któw kulturowych.
Ze względu na cel i metodę opraccwania,
praca
Scheuermeiera
rysuje
się, jako katalog
systematyczny
z zakresu
kulturY
materialnej,
bogato ilustrowany,
który stanowi ważne, pomocnicze
źr~dło
dla wymienionego
wydawnictwa
atlascwego.
Bogate
bcwiem
matenały
z zakresu słownictwa
gwarcwego,
zostały w omawianej
pracy
związane
ze szczegółowym
opisem
f o rm y, f u n k c j i, z uwzględnieniem
przestrzennego
występowania
poszczególnych
zjawisk
kulturowych.
Autor
w tekście opisowym zastosował
również nazewnictwo
gwarowe,
określające
czynności gospodarskie.
Toteż praca ta, łączy nie tylko materiał
językoWY
z cdncśnymi
desygnatami,
lecz i ich funkcjami,
oraz czynnościami
wykanywanymi
przez człcwieka
przy posługiwaniu
się odpowiednimi
narzę-

I



Część pierwsza
zawiera materiał
do następujących
zagadnień:
hodowli,
gospodarki
mleczywem,
uprawy,
sprzętu
zbóż i transportu
siana, technik
orackich i narzędzi do orania, uprawy i przetwórstwa
winnej latorośli oraz
roślin oleistych.
Część druga przynosi dane odnoszące
się do budownictwa,
ze szczególnym liwzględnieniem
dcmu mieszkalnego,
paleniska,
narzędzi
i naczyń
związanych
z przygotowywaniem
pożywienia,
następnie
uwzględnia
tra~sport. Tę część pracy kończy opis zajęć gospodarskich:
wypiekanie
pieczywa,
pranie, obróbka
włókna.
Brak wniosków
ogólnych utrudnia
odczytanie
bez atlasu rezultatów
tej
d~żej pr~cy, stanowiącej
doskonałą
ilustrację
pogranicza
i współpracy
pomIędzy Językoznawstwem
a etnografią.
Zatem praca Scheuermeiera
stanowi
pewnego
rodzaju
źródło zarów:1O
dla językoznawcy,
jak i etnografa.
Na podkreślenie
zasługuje
dobra organizacja,
świetnego
zresztą
materiału ilustracyjnego.
W tekście zamieszczono
rysunki wykonane
przez grafika, P. Boesch'a
stancwiące
przegląd
typowych
form narzędzi,
czy urządzen, natomiast
fotografie
zamieszczone
na końcu pracy są ilustracją
indywidualnych
faktów
kulturowych
z uwzględnieniem
ich funkcji
i udziału
człowieka.

z. S.

riitorcmanischen

dziami.

Wal

t e r E s c h e r: Dorfgemeinsohaft
und SilvestersinJen
in St. AntoBeitrag
zum Problem
Gemeinschaft
und Brauch.
Schriften
der
Schweizerischen
Gesellschaft
fiir Volkskunde.
Band
31. Buchdruckerei
G. Krebs Verlagsbuchhandlung
A. G. Basel 1947.
, Pra~a ta jest rezultatem
badań prowadzonych
w latach 1942-45; ogramcza SIę do małego terytorium
szwajcarskiej
wsi st. Antonien
rozdzielonej
na trzy jednostki
administracyjne:
gminy 5t. Antonien-Riiti,
St. AntonienC~s:els i 5t. AntOnien-Ascharina
mające jednak wspólny
kościół i szkołę.
~H.'JSCOWCŚć ta położona
na wysokości
1300-1659 m, zamknięta
dokoła
g~ra~i:
Kiihnihorn
(2416 m), Sulzfluh
(2820 m), Madrisahorn
(2830 m),
J~ggl1shorn (2252 m) i Kreuz (2200 m), a przez to odcięta od szłaków kom' ..lmkacyjnych
- szosę doprowadzono
tam dopiero w łatach 1898/99 - stancw,i pewnego
rodzaju
rezerwat
między okręgami
Pratigau
i Montafun.
Porcwnanie
z innymi osiedlami
np. z Kiiblis wykazuje,
że ludność wzrosła
tu
.
.
. mewlele od 1900 r., a poza tym mało tu jest przybyszów
zwłaszcza
z ll1nych kantonów,
co wpłynęło
na lepsze zachowanie
dawnej
rodzimej
kultury.
ni en. Ein

. St. Antonien
jest protestanckie,
ludność mówi tu dialektem
staroniemIeckim (walserskim)
przyniesionym
przez kolonistów
jeszcze w XIII wie~u (Walser), podczas gdy w pobliskich
miejscowościach
do XVI w. pancwał
Język romański.

.1

410
Jednakowe
zajęcia kształtują
podobny
sposób myślenii:l mieszki:lńców
zatrudnionych
w lasach i na pastwiskach
alpejskich,
a wspólna praca łączy
ich w takich zajęciach jak utrzymanie
dróg, czyszczenie łąk z kamieni itp.
Jeszcze większym węzlem wspólnoty
jest niebezr;ieczei:stwo
lawin nawiedzających
te okolice, groźne przeżycia
dostarczają
tematu
do rozmów,
a potrzeba zmusza do łączenia się dla obrony przed grozą żywiołu.
GosDodarstwo
hodewlane
jest przyczyną
wędrćwek
z bydłem w Alpy.
zależnie od wysokości, zbiór siana zaczyna się z końcem czerwca lub z początkiem lipca, cale redziny wyruszają
wtedy w góry, a wsie wyludniają
się. W połowie wrześ:lia bydlo schodzi z Alp, ale do października
pozostaje
na niżej położonych pastwiskach.
Niektórzy
członkowie rodzin wracają
do
domów później po zabezpieczeniu
siana i szałasów, naj dalszy termin powrotu to tydzień między Bożym Narodzeniem
a Nowym Rokiem.
Autor pcdkreśla,
że dla pełnego obrazu wsi trzeba poznać szereg jej
ugrupowań
społecznych. Silną więzią spojone są rodziny, w których nieraz
trzy pokolenia mieszkają
r~zem i przechowują
tradycje,
naj starsze dzieci
otrzymują
zawsze imicna dziadkćw,
wspólna
praca sprzyja wychowaniu
społecznemu,
a parobków
i służące zalicza się też do rodziny. Pokrewieństwo wiąże ludzi, i rozciąga się prawie na całą wid. Sąsiedzkie zwyczaje
pomagania
sobie i interesowania
się życiem sąsiadów zanikają stopniowo.
Dawniej schodziły się kobiety do pracy przy konopiach nadchodzili chlopcy,
gospodyni zwykle czymś częstcwała, a wieczór kończył się tańcami. Z końcem XIX w. zaprzestano
upra"'".y konopi, zniknęły też wspólne prace przy
napychaniu
kiełbas po zabiciu świni, a także schcdzenie
się wieczorami
z robotą na drutach
albo z przędzeniem
dla oszczędności światła.
Młcdzież męska i żeóska od skoóczenia szkoły do ożenku stanowi silną
grupę wśród społeczności wiejskiej.
Nie ma tu jednak ścisłej organizacji,
ślady tych godności przetrwały
tylko w śpiewach
sylwestrowych.
Grupa
młodych wyodrębnia
się na weselach i pogrzebach.
Do początku
XX w.
istniało odróżnienie
w stroju między dziewczyną
a mężatką - fartuszek
i wianek były oznaką panieństwa.
Do specjalnych
praw kawalerćw
należą tzw. "Hengertrechte',
tj. nocne
odwiedziny kochanej dziewczyny w oznaczonym
dniu z zachowaniem
pewnych przepisów
będących
jakby pcd kontrolą
stowarzyszenia
chłopcćw,
którzy przychodzą
grupą i wymagają
wpuszczenia,
a wtedy należy ich
przyjąć i poczęstować.
Zabawą
urządzaną
przez dziewczęta
jest "Wieczór
pieśni' połączony
z losowaniem
dziewcząt
między chłopców, przy czym nieprzyjęci
przez
wylosowane
panny płacą karę albo dają wino.
Wobec jednego wyznania
m~eszkańców wsi silną spójnię stanowi par'lfia Ewangelicka,
jest to miejsce spotkań z dalszymi sąsiadami,
sposobność
do rozmów i dzielenia się wiadomościami.

411
W trzech gmin"ch St. Antbnien
za uważyć
można
pewne
odrę':)noś~i
uwydatniające
się od cawna na różnych odcinkach. Ascharina
uchodzi za
najbogatszą
i najbardziej
komerwatywną,
mieszkańcom
jej
zarzucają
skąpstwo. Przeciwnie
znćw ludność CasteJs i Riiti bywa nazywana
żebrakami. Sąd gmin sąs:ednich
o mieszkańcach
St. Antonien
nie jest przychylny, wyśmiEwają
ich dialekt, sposób chodzenia i ubierania
się, jedzenie rzepy. Uważają
ich za nieokrzesanych
i niezgrabnych,
opovviadaią
anegdoty a ich naiwności.
Po podaniu charakterystyki
społeczności wiej.skiej autor przechodzi do
omówienia
zwyczajćw
dorccznych,
wśród
których
uroczFtości
zimowe
i wiosenne zajmują dużo miejsca. Autor omawia istniejące zwyczaje w kJlejności świąt kalendarzcwych.
W dniu św. Szczepana w St. AntOnien podobnie jak w większości wsi
Pratigau
odbywają
się tańce. Tego dnia wieczór jako pierwsze przygotowanie do Nowego Roku kraje się suszone gruszki do tradycyjnego
ciasta.
Uroczystości
sylwestrowe
i noworoczne
omawia autor na kOl~CU.
Zwyczaje związane z ostatkami
dziś już zaginęły, nie pozostały z nich
nawet relikty w zabawach dzieci; niegdyś popnebierane
grupki młodzieży
chedziły po domach przez parę wieczorów,
nieprzebrany
muzykant
grał
na harmonijce
ustnej, pary tai;czyły, a żebrak i żebraczka potrząsali
skarbonką i zbierali datki na wspólną zabawę. Zwyczaj ten wygasł zupełnie
na przelamie XIX i XX w.
W popielec dziewczęta
i chłopcy próbowali
mazać twarze usmolonym
sadzą gałganem, były przy tym śmiechy i żarty, a dziewczyna, której udało
się uciec, wywieszała
wieczorem w oknie białą bułeczkę. Ten sam zwyczaj
istniał w wielki czwartek zwany "brudnym",
do sadzy dodawano
tłuszczu
lub
~maru.
Wskutek
zakazów
szkolnych
zwyczaj
ten
zanikł
prz2d
10-15 laty.
W niedzielę palmową
przynosi
się do domu gałązki wierzby,
co ma
chronić dom i podwórze od wszelkich
niebezpieczeństw.
Dziś przeważnie
uważają to za powitanie wiosny.
Troskliwie
prz·echowuje
się jaja zniesione w wielki piątek, mają one
chronić przed pożarem i wsz.elkim złem. Czasem w tym dniu znaczy się
Owce i podcina kurom ogony.
Zależnie od warunków
śnieżnych na Wielkanoc albo w jedną z póżniejszych niedziel odbywają
się zabawy na łące lub rynku. Bawią się grc;,pami dzieci szkolne i młodzież starsza. Do zwyczajów
domowych
należy
farbewanie
jaj i chowanie ich przez "zajączka wielkanocnego",
są to nowe
nabytki, które w st. AntiiniE'n pojawiły się ok. 1915 r.
W~pólną uroczystością
pnru gmin są odbywające
się co 2 lata wybory
do władz powiatowych,
w wilię tego dnia trębacze i gwiżdżący idą prZl'Z
dolinę Z\\'olując wyborców,
którzy ze sztandarem
udają się nazajutrz
do
Luzein. Po drodze dołączają
się inne orszaki,
wychodzą
dotychczasowe

413

412
.
y ws ólnie wejść do ratusza. Po wyborach
władze w specjalnych
stroJa~h, b. d . P dbvwa
się zaprzysiężenie
nowych
wszyscy
zbierają
się pod l1P~, g .zIe o .
.
i czór kończy
się tancam!.
..'
władz, w.e
.
ć:
. t k odb'wa]ą
SIę tar-ceo
W drugi dzień ZIelonych
~Wlą. ~
S: Antónien
nie ma.
..,
ych uroczystosCl
w
c.
, .
Letnich l Jeslenn
.
. dla są rozsiane
na roznych wyso. S+ Antónie'1
ktorego OSIe
.
gó 'y
położeme..
. ,
.'
t
'spólnego wyruszenIa
w
I,
.
. 'h
wia ze me ma u w
.
kościach w dolrnac ,spra,
.. ,
A harina wieczorem
przed wy.
h
in W St !\ntomensc
<

t
wszystkich
trze c gm.
.:
l'
od'niska na wzgórzach,
co Jes
. hłopcy szkolm
zapa aJą
<>

b' ,
marszem
starsI c
t'"
w wilię wyruszema
z 110.
. t
wy·chodzą. W st. An omen
.
"
znakiem, ze nazaJu rz
.
'łek
towarzysze
alpeJscy,
a na.
, łasie na wSDolny po SI
"
. .
rają się w du~ym.sza,
..
ełka~i
najsilniejszą
krowę,
wie~za.ją na ,J~J
zajutrz
przybIeraJą
SWlecld
.,
k gdzie przyjmuJe
Ich WłaSl:Iszyi specjalnie
głośny dzwonek l Idą na ryne ,
ciel i funduje
pocz~stunek.
.
l t b ł obchodzony
tańcami w gospodzie.
Koniec sianokosow
do ostatmch
a
y.
polowania,
więc z końcem
Aż do drugiej
wojny przed :o~POctzęcle~yszenie
myśliwych
urządzało
ątkiem wrzesma
s owar~
l d .
sierpnia
albo z pecz
.. ,
k' t . o zwyczaju
sięgają j,ednak za e WIe
tańce w Sto Antónien-Ruh.
Począt l eg
20-tych lat XX w.
t...
z całości Pratigau
zwyczajami
.
d bnia się St An omen
Specjalme
wyo rę
..
. . , 'ewy sylwestrowe
były roz"
orecznymI
DawmeJ
SpI
,
,
h
sylwestrcwymI
l new·
... '
d
dziś zachowały
się w mektoryc
powszechnione
w całym Pratrgau,
o
wsiach

jak Schiers i Buchen.
,
Nowym
Rokiem
dorośli
.
' d
Bożym Narodzemem
a
b'
W tygodmu
mIę zy
b"
się wieczorem
w szkole, wy Ie. .
liczbie 15-'.>0 z IeraJą
b'
e
chłopcy WIeJSCy w
-".
'w l' decyduJ'ą
na co o rocą z·kł d'
zebled' splewo
,
,
rają prowodyra,
u a ag pr
b d'
. t 'e ubrani chłopcy gromadzą
SIę
, , d
31 grudnia
rano o SWlę m
, d ' l
brane plemą ze,
.
b'
stateczne
wytyczne
l zIe ą
a)ą so Ie o

krypomin
w gospodzie
na ryn u, p z
"
'd'
d gmin RUti i Castels, druga
który'ch Jedna 1 zIe o
d l' .
się na dwie grupy, z
, ,
,
Pany
położonej
w
o Ime
i do CZęSCI gmrny,
Ś '
do Aschariny,
a czasem
"c'
przed każdym
domem,
ple. wymaga
by splewa

,
d
Sto Antonien.
ZwyczaJ
:,
b
d oknem i na powitame
a .
wacy ustawiaJą ., SIę prze d drZWIamI al o prze
wo'dca wygłasza
życzema.
' ,.
u potem przy
.
powiadają
dwcma strofkamI
spI,ew , .'
, ieJ' oJ'ciec i podaje winszuJą,
k"
odpowIada
na]częsc
,
W imieniu mlesz 'ancow
zproszyli
się po pod worz u,
S '
którzy tymczasem
ro
. . . l'
cym pieniądze,
plewacy"
d ' k
nie Często szczególnieJ
Jeze l
. , , waJ'ą na po ZIę owa"
d
zbierają
się znowu l sple
, .,
k'w na poczęstunek
skła a. k'
sza SIę splewa \)
są w domu dorosłe cor l, za~ra
. , + cznego pieczywa i likieru, a w po. c się z chleba, masła, konfItur,
SWlą·e
.
Ją y
. .
.,
łupa
.
.
rze obiadoweJ
Jest tez Clep a z
.
, d ą przy winie w gospodZIe, zar.. wach chłoDCV SIe z
.

Po skończonyc h sple
.'
:
hodzą <ię o świcie,
bl'
.ą piel1lądze l rozc
tują, śpiewają,
o IczaJ
.
y za raszają
dziewczęta,
odbywa
Zabawa
nuwjaarig"
I;a. ktor~ chło~C •. d~ełę po Nowym Roku.
się w gospodzie najczęscleJ
w pIerwszą
me

Autor wyszczególnia
i analizuje
elementy
zwyczaju,
jak zebranie
przygotow2.wcze,
na którym
spisuje
się "statuty"
o powtarzających
się stale
głównych punktach,
w czym widać troskę o zachowanie
tradycji.
Do 1942 r.
zawsze śpiewano tę samą pieśń Jana Z w i c k'a Spiew ludu na dobry rokbyła ona często przedrukowywana
bez podania autora, a należała
do psalm6w śpiewanych
w Sto Antónien,
jest to kompilacja
pieśni XVI w.
Co do formuły
podziękowania,
autor stwierdza
podobieństwo
jej z niemie~kimi
pieśniami,
w szwajcarskich
pieśniach
analogii nie znalazł. Trz~cim elementem
ŚpiEWÓW sylwestrowych
są życzenia, mówi się je na pamięć
dodając życzenia sJ,::ecjalne.
Prośba o datki nie jest istotna. Zyczenia
należą do całego kompleksu
śpiewów
sylwestrowych,
a w tym czasie obdarowywanie
się jest ogólnp.,
dary można uważać za podziękowanie
za życzenia i umożliwienie
zab2.wy.
Wspólny posiłek i tai:ce są istotą samego zwyczaju,
a do tradycji
ludowej
należy, by śpiewem poprzedzać
zabawę np. w ostatki.
W dzień Ncwego Roku w Sto Antónien
dzieci chodzą od domu do domu
z życzeniami.
Wśród dorocznych
uroczystości
wysuwa
się więc na czoło w St, Antónien Nowy Rok, Boże Narodzenie
ma charakter
rodzinny i kościelny. W słowach i śpiewach
życzeń sylwestrowych
tkwi nieuświadcmione
prag:1ienie
ściągnięcia
szczęścia
i powodzenia,
działa
tu nadal
pozornie
zarzucana
wiara w mao magicznego
zaklęcia i to jest prawdopodobnie
siłą wzmacniającą potęgę tradycji
i przyczyniającą
się do utrzymania
tego zwyczaju.
Tradycja
jest głównym
czynnikiem
warunkującym
trwanie
zwyczajów,
pielGgnuje
ją konserwatywne
St. Antónien,
zespolone
ściśle jedną mowq,
wyznaniem,
specyficznym
sposobem życia i gcspodarki,
toteż przetrwał
tu
zwyczaj śpiewów sylwestrowych,
w którym grają rolę szczątki magii.
Maria

Fryczowa

,,1000 Ostereier
und Ostergebiicke
aus ganz Europa"
(Sonderheft
der
Zeitschrift
"Der Hochwachter,
Marz 1957, Verłag Paul Haupt,
Bem) "_
to 3D-stronicowy
przewodnik
po czasowej
wystcwie
urządzonej
pod tym
tytułem w okresie od 15 marca - 30 czerwca 1957 r. przez szwajcarskie
Muzeum Etnograficzne
w Bazylei.

Omawiany
przEwodnik
zawiera
4 artykuły,
a mianowicie:
R. W i l dh a b e r'a O jajkach
u;ielkanocnych
i technice
ich farbowania",
P. Z i :1S k i'e g o, Pisanki
w Safii
(Szwajcaria),
H. T h li r e r'a Farbo'lcan:e
jaj
w FiLbJchu
i Elisabeth
P f l u g e r Jajka u;iclkanocne
w Soluther
Gall .
Szata ilustracyjna
składa
się z bardzo dobrych
zdjęć przedstawiających
90 pisanek wykonanych
w różnych technikach
i pochodzących
z róż:1Ych
europejskich
krajów
oraz 4 okazy wielkanocnego
pieczywa
obrzędowego
z Grecji, Portugalii
i Włoch.

414
' , d h a b e r'a, który we wslępie o ch:l.'
',t
praca ." R W 11
NajobszermeJsza
Jes
"
zvkladów
wczeS!1e g o WystępOW;'l.
rakterze
histerycznym
pedaJe szerE" j~'lrk'i chrześcija!1;
zwraca tez uwa.':~ę
nia malcwanych
jaj zarówno. u. ~o;;:,
~cię chrześcijańską.
Z? WZg~ędO\\I
na ich znaczenie
magiczl:e
l. ,lD. e kolo~u . czerwonego,
co spcwod~\:a
o, ~e
ma"icznych
używano
naJczę~c~e], 'ch krajach
nawet do d!1ia dZISleJSZeg~
w XVI w. i póżniej, a :-' ~le tOIYczerwonc jajka".
W XIII w. z~częt? ~~
,ez
.
ana jest na pl'sa11Ju nazwa ..,
I")
bok czerwon. vch uzywac
.
uzywach królewskich
(Edwsrd
I w. Ang 11 eO Francji
do połowy XVIIIw.
dWJr
h Moda ta utrzymała
Się np. w
technik
zdobnictwa
jaj złoconyc . l
.,
wszvstkich
z:1an~'ch mu
A.utcr podsje zestawienie
'"
Pis~nek w następującym
zgrupowamu.
I
.II. III. -

J'ednobarwne,
l
niefarbowanym
tle.
'sunek na natura nym,
malatura
alb0 ry.
. powstałymi
przez;
. 'ka ze wzorami
.
. )
farbowane
Jaj
. . kwasami,
skrobal1le.
.
l1IC
1 usunięcie
farby (trawl:
ł"
przez roślinę, skrawki
tk,,.
'k
. (wzor za ozony
. )
') techniką
bat! ową
.
ufarbowaniu
usuwa Się.
~.
'.
osk ktore po
t
niny lub papieru
czy
'crowe
tkaniny,
włosy, zło o
.. (vycmankl
papl,
t l
a
- naklejenie
aplikaCJI".
k
iasto
dekoracja
me a ow
IV.
l
zabarwiony
wos , c
,
płatkowe,
s .o~a,
odkówek i ostróg).
.
w formie mll1la~urowych
P
rzvkładów
historycznych
I w zaKażdą z technik cmaWla autor na tle p "

v: . '.

sięgu geog;ra f·lczn ym .
. ione są rozne
. .
pisanki
szwajcarskie
W pozostałych
artykułach
omow
lub farbowane
przez nakleJame
b
. .
wzory skro anI'
zdobione przewazl1le
we.
"
. "ch wycinanek
(FIlzbach).
.
pieczywa
obrzędowe
barwn)
. .
k l 'ek opracowal1la.
. ....
Brak
natomiast
Jakiego o WI
t
i czerwonym
najczęscleJ
JaJ.
kl'lka
form
z
zapiekanym
wewną
rz
ktorego
.
kiem podają ilustraCJe.
Maria Frzeździecka

°,

0

1959
UNDEATLAS
Linz-Donau
. , red.
OSTERREICHISCHER
VOLKSK
k~ów i komentarze.
H lb k 16 map wykaz pun
. . t omvE. Burgstaller
i A.
e o'.
~tlasu Etnograficznt'go
me Jes p
.
Pierwszy
zeszyt Austriackiego
13 kartach
przedstawia
różne zagadślany jako zwarta całość. 16 m~p na
rz~dkowane
według umieszczonych
nienia, które mają b~Ć ~zu~ełman:
I ~~ar; ukazywania
się dalszych o'pr~=
na nich numerów
dZlał~w l map tekstami
objaśniającymi
map»
u.ml~:Z
ma Się . rzecz z Cztery mapy . 1'0 zmieszczenia
memlecklch _
cowan., podobnie
czonymi w skoroszytowej
teczce.
owierzchniową
stanowią
mapy pomoc
gwar Austrii,
wykonane
metodą~.P
'ch wykonanych
metodą
punktową
nicze. Właściwych
map etnograL1.cz~~.w~ obrzędcwegO
(3 mapy), zwycza~
jest osiem. a dotyczą one ferm P1łec'b' (2 mapv) i wie11ców adwentowyc
jowych t(?rminów przyjmo:",am~
s uz Y'wiązani;m
graficznym
jest przedI now ...m
roL.
(3 mapy). Interesują . cvm
.
.

stawienie
zasięgów
wpływów
ludowych
ośrodków
wyrobu
obrazów
na
szkle (4 mapy), w postaci linii promienistych.
Mapy te wyróżniają
się też
od innych szerszym
zasięgiem
przestrzennym,
dając ujęcia obejmujące
całą
Europę środkewą.
Zeszyt nie został zaepatrzony
we wstęp programcwometodyczny;
rolę tę spełnia
zresztą wydana
poprzednio
praca E. BurgstaJlera.
Orientacyjny
spis działów,
które
obejmować
będzie atlas wymienia;
I. Strukturę
i migracje
ludności,
II. Społeczność
wiejską,
III. Stosunki
ludnościcwe,
IV. Dem i osiedle na wsi i w mieście, V. Pożywienie,
VI. Rz,~miosło, VII. Handel
i wymianę,
VIII.
Gwary,
IX. Zwyczaje
prawne,
X. Wierzenia,
XI. Zwyczaje
i obyczaje, XII. _Ludowe pieśni, teatr, muzykę
i taniec, XIII. Literaturę
ludową, XV. Stroje ludowe, XV. Sztukę ludcwą,
XVI. Gry, zabawy i sport.
Sformułcwania
tego programu
pozwalają
także współczesności
oraz kultury
miejskiej
w Szwajcarskim
Atlasie Etnograficznym.

oczekiwać
na
zapewne

uwzględnienie
podobnie
jak

Mapy wykonane
metodą punktową
opublikowano
przeważnie
w dużej
skali l; 1 000 000. Jako podkład
przyjęto
mapę fizyczną,
co w warunkach
austriackich
można uznać za wskazane.
Podstawą
lokalizacji
punktów
jest
siatka podobna
do używanej
w Polskim
Atlasie
Elnograficznym
z tym
jednak, że nie jest ona wydrukowana
na mapach, lecz na ruchomej,
przeżroczystej kalce. Uzu.r;ełnieniem
jest tu tekst z sygnaturowym
i alfabetycznym wykazem
punktów,
z których
uzyskano
dane do map. Mapy są czytelne i estetyczne.
Przy ich opracowywaniu
oparto
się tylko
o dane
ankietowe,
nie wprowadzając
materiałów
z etnograficznej
literatury
przedmiotu,
która została
omówiona
w tekstach
objaśniających.
Teksty
te, oprócz stanu badań przynoszą
omówienie
kwestionariusza
i interpretację
kartogramów;
komentarz
do całego tematycznego
zespołu
map
jest wspólny,
z rozbiciem
na rozdziały
dotyczące
poszczególnych
map.
Nowością w porównaniu
z Nil'mil'ckim
AtlaHm
Etnograficznym
jest
wprowadzenie
(niestety
nie na wszystkich
mapach)
danych negatywnych,
tj. sygnatur
pozwalających
na zorientcwanie
się gdzie stwierdzono,
że dane
zjawisko
nie występuje,
a gdzie brak tylko danych
do opracowywanego
zagadnienia.
Niektóre mapy dają też próby ujęć chronologicznych
i ilościoWYch przez oznaczenie
specjalnymi
sygnaturami
faktu, że dane zjawisko
występowało
w danej miejscowości,
lecz zanikło, danych
o czasie wprowadzenia zwyczaju
i danych o ilościowym
natężeniu
występowania
zjawiska. Przy każdej mapie podano sl1my punktów,
w których
stwierdzono
występowanie
poszczególnych
rodzajów
zjawisk.
CYfry te nie odzwierciedlają
jednak
zależności
przestrzennych
wobec nierównomiernego
rozsiE"Vu punktów
na terenie
kraju.
Ujemną
stroną
tej interesującej
pracy
jest zbyt wielkie miej·scami zagęszczenie
sygnatur
i w związku z tym nicuregulowanie
czytelności
sygnatur
mieszanych.
Niedogodność
ta powstała

417

416
. . tk'
skutkiem
przyjęcia zby.t gęstej ~lat;~
że na jednym polu umieszcza
slEl y
mać pełnej przejrzystości
mapy.

BAESSLER-ARCHIV,

BEITR.A.GE

która nawet przy
.edną sygnaturę
a J

ZUR

jeszcze spory. Kraj leży nad dolnym Senegal.em, a ludność jego jest obecnie
określana
jako Takruri.
Od ok. 1000 r. datuje się na obszarze Sudanu i Nigerii zwyczaj
pielgrzymowania
do Mekki. Przyjęło
się, że w północnej
Afryce, w Sudanie
i Libii miano Takruri
przylgnęło
do owych pielgrzymów z zachodnich
rubieży
Sudanu.
Przedmiotem
szczegółowych
omówień
są szlaki, którymi
wędrowały
i wędrują
karawany
pielgrzymujące
do
Mekki, osady które na szlakach
tych powstawały,
zakładane
przez owych
Takruri
oraz niektóre
kulturowe
wpływy
przez
nich
roznoszone.
Poszczególne artykuły
uzupełniają
bibliograficzne
recenzje.

utrzymaniu
zasady,
_ nie może utrzy-

Krzysztof

Kwaśniewski

VOLKERKUNDE.

~e~:

~~~~:~

tomy I III-V. 1952, 1955-?957'łB~rling'OReWi~derawVnel'~~~~ w~na~:::_ArchiV"
··
chneJ zas uzone
J
"
dla etnogra f 11 powsze
. w Berlinie
sławne"o
nie2
t 'ło wkrótce
I'0 reaktywowamu
~
w 1~5 r. nas ąPfl. V"lkerkunde".
Z bogatych
jego zbiorów, po zniszczegd\'s
Museum
ur
o
.
ni~ch "wojennych
zostały zalecwie .skrom n~ resz~~l~ l t e r K r i c k e b e r g
t
t
. I
ym serię artykułow
oWIera
W omie
-sz.
...
starcmeksykańskich
zdobinach
muszlowych
rozpraw~ą
-:-zteCkt relte~;~
at mit einem Relief aztekischen
Stils]. Nie~~~~:e~:s:~;s~;;s~:s;a~yZfli:rU
.
.
"
mi
wysoko
CenlOnyml
?ZQ00a.

(s~o~dYlUs

~ec~~:;~J~O~L~e~:~i.
lu ow sra
w stylu azteckim, jest przed-

princdeps,

starozytnych
mentem

Je.dna z ta~ich ~ukSoZmlle'
~:::zb:on;c~:~~ą
zdobinę
autor
mlOtem OPiSU l'
nałożonej na głowę bóstwa Xipe na rycinie z Kodexu
·
.ch
H e l n r l'

U b b e l o ~ d e D o e r i n g:

w póLnocnoperuańskich

dolinach

Tom III (XXVIII),
1954, zawiera
następujące
artykuły:
T h o m a s S. B a r t h e ł: Próby odczytania
napisów
z Chichen
Itza
Viejo. [Versuch
tiber die Inschriften
von Chichen
Itza Viejo]. Paleograficzne próby odczytania
hieroglificznych
napisów
na murach
dawny::h
świątyń
i pałaców
Mayów na Jukatanie
posuwają
się z wielkim
trudem
naprzód.
Autor
zdaje relację z wysiłków
"szkoły hamburskiej",
której
wyniki można ocenić jako słabe.

przybrzeżnych.

C. A. B u r l a n d:

znajduje
w opasce
b . k' go
Bor ons le .

Z badań n.ad budownictwem
t
h gen zur Bau~Uner~uc
un
. h bu-

kunst der nordperuanisch.en
KU.ste.:t~ecrJ~oB:~~;~C :::~~1i:n:~~:n~~mien_
dowli w dolinie Chimaca l w rejom
~
'..
si
Na tej podstawie
nych technik budcwania,
niekiedy
mwarstwlaJ~cych
ę·
b'
k' 1tupodejmuje
próbę ustalenia
kole.jnośc.i następuJ~Cych
tu po so Ie
u
'",
wiążąc je z odpowiednimi
te·chmkaml
murowama.
. Lud Jabga z poludniowej
części N. Gwinei.
H a n s N e 'J e r m a n n.
..
d tawia
Die Jaoga
auf Si.idneuguinea].
Badacz Indonezji
i Ocean11 ~rze s
~ .t' . zarys kilku drobnych
grup etnicznych
oznaczonyoh
wsp~ln.ą n~z:ą
J:~::
zamieszkałych
na południu
holenderskiej
części l~. Gwmel ~l\ z~
, b"
rzekl' MulI' a środkowym
biegiem
rzeki Bulaka.
go n
dolnym
leglem
,
"'1
h
. "
. k 600 osób. Autor omawia orgOlmzacJę poszczego nyc
llosc Ja'cga wynosI a .
.
n'a małŻel'\stwa
ubiór oraZ
grup z ich podziałem
na .totemy: fon~y zawiera l łowów na ludzkie głowY,
osobiste wyposażenie
męzczyzn l kobiet, zwyczaj
h d
l
techniki
budcwnictwo
myślistwo,
rybołówstwo,
przydomową
o. ow ę, .. '
k
obróoki włók~a i drewna, pożywienie,
uzdolnienie
w zakresie sztuki l JęZY .

Kur t
Ostsudan].

K r i e g e r: Takruri
ze wschodniego
·
ens
O historyczny
i etnogra f lCzny s

Sudanu.

nazwy

[Die Takruri
Takruri
teczą

im
.
Się

Idea

najwyższego

bóstwa

wyrażana

w

hieroglificz-

[The conception of the supreme
deity expressed
in pre-columbian
Mexican
picture
writings].
Najwyższe
bóstwo, określane
w kodeksach
staromeksykańskich
epitetem
OmetecuhtLi
lub Tonacatecuhtli,
przedstawiano
jako androgyniczne, tj. męskie i żeńskie. Wierzono, że jest ono dawcą życia, jadła i dzieci.
nych

znakach

m£ksykańskich,

prekolumbijskich

malowideł.

A l f o n s a C a s o: Nowy rok u Mixteków.
[Der Jahresanfang
bei den
Mixteken].
Badania
zmierzające
do odtwo;;enia
kalendarza
Mixteków;
posunęły
się na tyle, że można
przyjąć,
iż obejmując
cykl 360 dni,
każdy nowy rok zaczynał się od dnia, który nosił tę ·samą na2wę co rok.
Dla roku nazwanego
np. ,,2 Krzesiwo',
pierwszy
jego dzień określano
tym
samym mianem.
H. D. D i s s e l h o f f: Nowoodnalezione
peruwiańskie
malowidła
skalne.
[Neue Fundpli:itze Peruanischer
Felsbilder].
Autor wylicza nowe znaleziska
skalnych malowideł
w Peru. Sądząc po stylu wykonania
rysunków
okresy
z których one pcchodzą trudno nieraz rozgraniczyć.
Pewne jest, że znaczna
ilość nosi cechy oddziaływań
kultury
Tiahuanaco,
inne kultury
Inków. Są
także póżniejsze,
pokonkwistadorskie.
Wiele malowideł
- to prawdopodobnie ślady phma obrazkowego,
które w starożytnym
Peru rozwinęło się obok
mnemotechnicznego
sznurkowego
systemu
quipu.
Kar i n H i s s i n k: Ożywianie i bunt narzędzi [Leben und Emporung der
Ger1:ite]. Istnieje
w folklorze
ludów Ameryki
Srodkowej
i Południowej
21 LUd, t. XLVI

418
wątek bajkowy o tym, jak rozmaite przedmioty
codziennE:go użytku (kosze,
garnki,
maty, siekiery,
motyki)
nabierają
cech samodzielnego
istnienia,
ożywiają siG. tańczą, rozm&wiają i buntują
się przeciw czlcwiekowi.
5z,,;rzej rozwinięty
ten sam wątek występuje
w opowiadaniach,
w których
bunt narzędzi wynika z kosmicznych zaburzeń takich, jak "śmierć: księżyca",
znikanie słońca" i trzęsienie
ziemi. Autorka przytacza
szereg indiańskich
~itów, i dowodzi w sposób przekonujący,
że są to fragmenty
prastarego
cyklu mitologicznego,
o jakichś
kosmicznych
katastrofach
z głębokiej
przeszłości dziejćw ziemi.
S i g wal

d L i n n e: Trzy

dawne

pólnocnoamerykańskie

bronie

w pań-

etnograjic:mym
muzeum
w SztokhoLmie
[Drei alte Waffen aus
Nordamerika
im Staatlichen
Ethnographischen
Museum
in Stockholm].
Autor opisuje tomahawk
kombinowany
z fajką oraz dwie maczugi (głowicową i kilofową), datowane
na XVII w., a pochodzące
prawdopodobnie
z Nowej Szwecji, tj. ówczesnej kolonii północnoamerykańskiej.

stwowym

J o l' g e C. M u e 11 e: StyL Chavin [Dei Estlio Chavin]. Artykuł jest fragmentem
dyskusji
na temat starożytnej
peruailskiej
kultury
określonej
mianem "Chavin" oraz jej chronologicznego
i rzeczowego stosunku do kultury "Nasco".
Dwa następne artykuły
[H. N a c h t i g al: "Tumaco"
N u fi e z: "Gotush"] przynoszą relacje z archeologicznych
bii i Peru.

oraz Julio Espejo
odkryć w Kolum-

S t i g R Y d e n:Argeutyńsko-egipskc(
paralela
archeologiczna
[An Argentine-Egypti:m
Archeologie
Paralel].
Autor porównuje
"toop-hook"
rodzaj
zagadkowej
sznurcwej
pętli, znajdowanej
przez archeologów
w pół. zach.
Argentynie - z podobną pętlą, używaną w Egipcie przez Arabów do umocowania juków na wielbłądach.
H e r m a n n T: i m b a l' n: Zasl.ugi Gaspara de EspinoSCl.s dla poznania
starożytności
Panamy
[Gaspar
de Espinosas
Beitrag
WI'
Kenntnis
des
Alten Panama]. Espinosa jest autorem notatek z pOGz. XVI w., które są
cennym
żródłem
poznania
prekolumbijskich
stosunków
ludnościowych
i kulturowych
na terenie Panamy.
G li n t e l'

Z i m m e l' m a n n:

O niektórych

stereotypowych

zwrotach

[Uber einige stereotype Wendungen und Metaphern
im Redestil des Aztekischen].
Sztuka pięknej mowy
była u Azteków wysoko ceniona. Przedstawiając
niektóre
z tych figur
retorycznych
autor gl ów nie oparł się na Kronice Bernarda
S a h a g u n a.,
i metaforach

retorycznych

w mowie

Azteków

r

419
H e l' b e l' t H a l' t E: 1: Nieopublikowane
dwa fragmenty
turfańskich
ma[Zwei unveroffcntlichte
BruchstUcke
aus Turfan-Fesker].
,Jeden
fragment
(Kyzil, ok. 600-650 r.) przedstawia
legendarną
indyjską
scenę
mitologiczną,
w której
teriomorficzne
wcielenie
przyszłego
Bodisatwy
(w postaci lwa) przez nieuwagę pozwala orłowi porwać: małpkę, powierzo!1ą
jego pieczy. Treść malowidła
crugiego
fragmentu
uważano
za wysoce
zagadkową. Okazało się obecnie, że przedstawia
ono przyrząd tzw. kadzidło
buddyjskie. Udało znaleźć: się brązowy oryginał takiego kadzidła, używanego
niegdyś przez buddyjskich
mnichów na obszarze Kaszgarii i Kulszy.
lowideł

B l' U n h i 1 d K o l' n e 1': Kult przodków
u Mandżurów
pekińskich
[Der
Ahnenkult
der Mandschu in Peking]. Autorka
opisuje akt ofiary złoźonej
w 1932 r. duchom przodków rodu Ho z plemienia Aisin [Tsitsihar w Mandźurii]. Kult przodków
i składanie
tego rodzaju ofiar został w Chinach
zabroniony
po rewolucji
w 1911 r. Interesujące
ryciny dopełniają
tekst'
opisowy.
Ha n s

N e vel' m a n n: Piramidy
na wyspach
PoLinezji
[Pyrami den
in Polinesien].
Na wyspach
Polinezji
(Tahiti, Moorea, Porapora,
Temoe,
Raiatea
i in.) wznosili niegdyś tubylcy piramidy,
terasowato-stoźkowate
budowle
a czworobocznej
prostokątnej
(ale niekwadratowej)
podstawie.
Największa
z nich "marae Mataoa"
na Tahiti miała wymiar ok. 270X94
X51 stóp i zbudcwana
była z ociosanych bloków koralowych
raf. Nic, jak
dotąd, nie przemawia
za tym, że są to formy zapożyczone ze Starego lub
Nowego świata.
K u l' t K l' i e g e 1': Chłopięce gry Hausów
(Knabenspiele
der Haussa];
Autor wymienia
i opisuje 45 gier bezprzyrządowych
(takich jak piłka,
sznur, łuk itp.), praktykowanych
przez chlopcćw Haussa (Afryka-Nigeria)
w wieku 5-15 lat.
WeI' n e l' st i e f; Figuralny
uL? LEin I.igi.ulicher Bienenstock?].
W pobliżu Be'rlina na dnie rzeczki Grossen Krampe
znaleziono
słupową
rzeźbę
figuralną, ok. 125 cm. wysoką. Od strony pleców jest ona wydrążona
tak;
jak to bywa w stojakowych
ulach kłodowych oraz widoczne są ślady deski,
którą owe wydrążenie
zamykano.
Zdaniem
autora,
rzeźba przedstawia
św. Cyriaka diakona. Równocześnie
wyraża on przypuszczenie,
że jest to
okaz figuralnego
ula, które dość: licznie w~'stępują
w Turyngii,
w Saksonii, w Czechach, na Sląsku i Łużycach.
Dwa następne
atykuły
dotyczą spraw muzealnych
Muzeum
Berlir.skiego.
Końcewy
artykuł
poświęcono
Leonardowi
Schultze,
amerykańskiemu
znawcy kultury Azteków.

:f
I
I

, I

I'

II

420
421
W dziale bibliografii
pozycji etnograficznych.
Tom IV

następujące

zamieszczono

(XXIX) 1956 składa
artykuły:

recenzje

się z dwóch

15 przeważnie

zeszytów.

niemieckich

W zeszycie

l-ym



R o l f H e r z o g: Rahat, prawie zagmwny strój dziewczęcy wschodniego
[Der Rahat, eine fast verschwundene
Madchentracht
im Ostsudan].
Jest to spódniczka z rzemiennych
frędzli, noszona niegdyś przez niezamężne
dziewczęta. Pochodzi z Górnego Egiptu. Geograficzny
zasięg jej występowania na terytorium
zamieszkałym
przez Arabów jest dotąd nieokreślony.

Sudanu

H. D i s s e l h o f f: Skalpy i trofea z rqk jako zdobnicze motywy
na
Recuaya [Handund Kopftrophaen
in plastischen
Darstellungen
der Recuay - Kerarnik]. Na glinianych naczyniach archeologicznej
kultury
peruańskiej,
określanej
terminem Recuaya, w plastycznych
i malowanych
scenach j·e zdobiących,
występują
postacie wojowników
o cechach nieco
innych niż te, które były ówcześnie właściwe
rodzimej
ludności. Wśród
drugorzędnych
cech można zauważyć także inne formy broni oraz przyozdabianie
tarcz i szyszaków trofeami
z głów i rąk ludzkich. Ten sam
pisarz jest autorem notatki o pewnym okazie ceramiki peruańskiej
z kultury "Moche", przechowywanym
w berlińskim
muze!lm.
ceramice

I m m i n a S·c h o m i g: Budynki specjalne u ludów poludniowoamerykaii[Sonderbauten
slidamerikanischer
Naturvolker].
Chodzi tu o domy.
które w osadach tamtejszych
lud6w pełnią funkcje
specjalne.
Autorka
dzieli ogół tych budynków na domy gminne, służące do narad starszyzny
wiejskiej,
domy męskie, młodzieżcwe,
domy służące do przechowywania
przedmiotów
kultowych.
(masek, instrumentów,
fetyszów);
kobiece domy
menstruacyjne
i położnicze, domy - kuchnie, domki garncarskie
i śpichrze.
Artykuł
ilustrują
3 kartogramy.
Rozprawa
przynosi
informacje
dotąd
niepublikowane;
jest zwięzła, jasna i pożyteczna.

skich

H o r s t H a r t m a n n: O wartości
"Opisu
Chin"
jako źródla i o jego
wydaniu
[Zur Frage des Quellenwertes
der "Description
de la
Chine" und ihrer deutschen Ausgabe]. W tytule jest mowa o francuskim
4-0 tomowym
wydaniu
dzieła jezuity J a n a B a p t y s t y Du H a l d e
(1674.-174.3) Description
de la Chine et de la Tartarie
chinoise (Paris 1735).
Niemieckie, nieco skrócone, tłumaczenie
tego dzieła ukazało się w 1747-49
w Rostocku. Tłumaczem
był prawdopodobnie
F. E. Rambach.
Hartmann
porównuje wydanie francuskie z niemieckim, dodatnio oceniając, dokumentarną wartość tego ostatniego.
niemieckim

H a n s N e ve r m a n n: Zapiski
pelcnego Slqzaka
o Indonezji
z końca
XVII
w. [Beri ch te eines Schlesier liber Indonesien am Ende des 17 Jahr-

hunderts].
H e i n r i c h M u c h e n był sierżantem
w służbie holenderskiej
Wschodnio-Indyjskiej
Kompanii.
Opanował
on dość dobrze sztukę rysowania, to też rysunki jego, ilustrujące
manuskrypt,
mają dokumentarną
wartość: zapiski te jednak są stosunkcwo ubogie w informacje etnograficzne.
S ig r id

We s t p h a l - H e 11 b u s c h:

Huu;er,

u;ioska

budowniczych

[Huwer, ein Dorf von Bootsbauern im siidlichen
Iraq]. W południcwym
Iraku zach::wała się archaiczna technika budowania
łodzi, podobna do tej, którą stcsowano tu przed kilku tysiącami lat. Zn3leziono w Ur srebrny
model łodzi, podobnej
do dzisiejszych,
datcwar.y
na 2700-2600 p.n.e. Autor opisuje
tradycyjny
sposób budowania
łodzi
r;rzez szczep Hadjadj.
J a l a n t a T s c h u ci i: Z zagadnień
życia społecznego Afo (na pogórzu
Nasarawa
1.1) Nigerii)
[Aus dem soziale Leben der Aio, Hi.igelland v:Jn
Nasarawa, Nigeria]. Artykuł omawia zwyczaje i obrzędy rodzinne wymienionego ludu: a mianowicie
małżeństwo
i formy jego zawierania,
poród,
traktowanie
noworodka, sytuację spoleczną starców i obrządek pogrzebowy.
~()dzi w poludniou;ym

Iraku

G e r d K u t s c h e r: Zabawa piórkowq piłką w północnym Peru wokrey Moche. [Das Federballspiel
in der alten Kultur
von Moche
Nord - Peru]. Autor analizując malowidła starożytnej
ceramiki północno~
peruańskiej
opisuje scenę ilustrującą
zabawę piłeczką z nabitymi
w nią
piórami. Piłka byla nadto opatrzona
w niedługi sznurek obciążony
drewienkiem. Wyrzucano ją wysoko w górę przy pomocy specjalnego oszczepu.
Oszczep wyrzucano
przy użyciu miotacza. Mimo wysiłków
autora, sceny
przezeń analizcwane
oraz interpretowane
posiadają
sporo szczegółów niezrozumiałych
i niewyjaśnionych.
sie kultu;

Kar l A n t o n N a w o t n y: Notacje "tono" w śpiewniku azteckim. [Die
N0t~ticn des "Tono" in aztekischen
Cantares].
Autor przedstc.wia
wyniki
;,nallzy muzycznego
rytmu (tono), odczytywanego
ze specjalnych
znaków
literowych, któr:vmi Aztekowie w śpiewniku
ów rytm oznaczali.
O t t o Z err i e s: Rzadki okaz statui drewnianej
z Wenezueli
[Eine
'eltene Holzstatue aus Venezuela]. Na brzegu rzeki Duquiapo w piasku znalezi.onD drewniany
posążek, wysokości 85 cm, przedstawiający
ludzką pCJqae. Zdaniem autora jest to postać indiańskiej bogini - matki. wvrzeżbiona
przE'Z a,lOnimo\\'ego araukańskiego
rzeźbiarza.
.
.
L' d o O b e r e m: Dllchy
i czarou;nicy
z nad Hio Napo [Geister und
Z:łuberer am Rio Kapo]. Jakkolwiek
Indianie
Quijos
z nad Rio Napo
IV
Ekwadarze
są nominalnie
chrześcijanami,
to jednak
nadal pcważne
zn,1cZC'nie społeczne wśród nich mają czarownic~' .'((gra <) przycz.'·ny cho-

423

422
rób
supai.

;ługiwaii
się lodziarni zwanymi
kaclaje,
z wiązanych
snopów trzciny
papirusowej.
Vi zależności
od potrzeby
i przeznaczenia,
wymiar
tych łodzi
wahał się od 2-15 m dlugości, a nośność sięgała do 6 tonn. Obok tego
typu lodzi, autor opis'Jje spotykane
na jezierze lodzie "szyte", typu pirogi.
wykonane
z dranic drzewa kotolo, kagen albo belangu. Dranice, są zszywane
łykiem i uszczelniano.
Wymiar łodzi tej katogorii
waha się od 2-14
m
długości oraz 0,8-2 m szerokości.
Zrzadka
spotyka
się pirogi w jednym
pniu drążone.
Częściej
są w użyciu tratwy
z drzewa ambadż, lżejszego
od korka. Zastanawiając
się nad tym, który z w~'różnio:1ych
typów łodzi
jest pierwotniejszy
i red zimy dla jeziora Czad, ;;-utor dochodzi do wniosku,
że papirusowe
łodzie wiązane
są tu dawniejsze.
Przejęte
od tubykwj
podbitej
ludności.
służą po dziś dziel'! najeźdżczym
Buturna
za główny
środek wodnego transportu.
Łcdzie pirogowe
budowano
jedynie
w okolicach zasobnych w odpowiednie
drewno. Ksztalt ich naśladowal
raczej formy
wykształcone
w łodziach
papirusowych.
Przegląd
12-tu recenzji
zamyka
zeszyt l-y tego tomu.

nieszczęść
są przypisywane
działaniu
duchów
(lya oraz demonów
Autor omawia proces szkolenia
czarowników
i ich praktyki.

Kat h e

H y e - Ker

w Ameryce

Poludnicwej

k d a l: Czarodziejskie
bronie
demonów
fJuszc'~y
[ZauberwaffEn
cer Buschgeister
in SUdameriko.].
W mitach i bajkach
Indian poJudnicwoamerykaIiskich
powtarz:~ się często
motyw
czarodziejskich
właściwości niektórych
broni jak miotacza, maczugi,
bumeranga.
Autorka
wskazuje
na istnienie
2.wiązku między tymi bajkowo
_ mitycznymi
wątkami,
a występowaniem
rozpowszechnionej
w Ameryce
Płn. i na Oceanii, sportowej
zabawy, zwanej "Skaczący
Kij". Wywody autorki zawierają
ncwe i cenne informacje
etnograficzne.
G. K o c h i G. K i:in i g: Plecionki i wyroby dziane z wysp Tonga [Tonganische Flecht - und KnUpfarbeiten].
Techniki dziania i wyplatania
naczyń,
mat, opasek, sandałów,
wachlarzy
oraz innych plecionek
z włókna i łyka
kokosowej
palmy pandanusa,
hibiskusa
i innych lokalnych
roślin na wyspach Tonga (Polinezja)
mają tam swoje osobne nai.wy. Reprezentują
one
kunszt wysokiej
klasy. Treścią artykułów
są opisy wytwarzania
POSZcZ\?gólnych
plecionek
i stosowanych
technik.
Dobrze
wykonane
ilustracje
rysunkowe
uzupełniają
wywody
autorów.
Recenzyjne
omówienie
kilku
.nowszych pozycji
etnograficznych
wypełnia
pozostałe
kilka stron IV -go
tomu.
Tom V (XXX) 1957 składa się także z dwóch zeszytów.
Na treść zeszytu l-go składają
się następujące
artykuły
i rozpr"wy:
B r i g i t t e lVI e n z e l: Deformujące
ozdoby
twarzy
południowoamerykańskich
Indian
[Deformierende'r
Gesich tsschmuck
SUdamerikanischer
Naturvi:ilker].
Jest to obszerna rozprawa,
ukazująca
wysoki stopień opanowania metody naukowej
przez autorkę.
W rozdziale
1. omawia
technikę
przekłuwania
- uszu, warg, i nozdrzy, używane do tego przyrządy
oraz zabiegi. 2-gi rozdział zawiera omówienie surowców, z których wyrabia się zdobiny do zatykania przekłutych
otworów. W 3-cim rozdziale znajdujemy
klasyfikację 6-ciu różnych form ozdób, a w 4-tym - ich rozprzestrzenienie.
Problemy wartościowania,
funkcji i zmian omówionych
zdobin, są treścią 5-go,
końcowego
rozdziału
rozprawy.
Artykuł
uzupełnia
15 tablic, wypełnionych
schematycznymi
rysunkami,
ilustrującymi
tekst
oraz 19 kartogramó·.v,
które
plastycznie
obrazują
wnioski.
Zamknięciem
jej jest bibliografia
licząca ponad 500 pozycji.
Wal t e r K a n r a d: Srodki
transportu
woe/nego okolicy
jeziora
Czad
[Die Wasserfahrzeuge
der Tschad-see
Region].
Wyspiarze,
zamieszkujący
wyspy jeziora Czad, skladają
się z dwu etnicznych
warstw.
Autochto:1i
z dawien dawna trudnili
się rybołówstwem,
a w żegludze na jeziorze po-

\

VI zeszycie 2-im wysuwa
się tematyka
muzealna.
Trzy następne
artykuły mają charakter
relacyjno-opisowy.
H. D. D i s s e l h o f f: Polichromowana
ceramika
't=ó~nocno -peru((1i,skicgo
wybrzeża
[Polychrome
Kerarnik
in der nerd - peruanischen
KUstenzon~].
G o t t f r i e d H o t z: Indiańskie
obrazki
nmiczne
na skórze jel.ania wapiti
[Indianische
Bilderhautschriften
auf einer Wapiti-haut].
K. K r i e g e r:
Losy
benińskich
zbiorów
Berlińskiego
Muzeum
Ludoznawczego
[Das
Schicksal der Benin - Sammlung
des Berliner Museums fUr Vi:ilkerkundr;].
Problemcwe
cechy z:,wiera
artykuł
Gerd K o c h'a: Wlasność na Nowej
Kaledonii
[Das Eigentum
auf Neukaledonien].
Autor w sposób zwięzły
charakteryzuje
tradycyjne
normy lokalnych
praw - o sposobie nabywania prawa własności
do ziemi, siedliszcza,
m:rzędzi pracy, odzieży, ozdó~,
amuletów,
przedmiotów
kultowych
itp. Odbywa
się to drogą dziedziczenia, poprzez 2.wiązki małżeńskie,
drogą darewizn,
kupna i sprzedaży.
Na
podstawie
tych stosunków
wyrasta
dość złożony system tradycyjnych
praw
o poszanowaniu
cudzej własności,
o formach
wymiany,
o sposobie zawiązywania i rozwiązywania
małżel1stw, o znakach własności
i wreszcie o stosunku do tego, co pozostaje wlasnością
wspólną grupy
[dom gminny, pola
i tereny nieuprawne,
gminne terytorium
rybołówcze,
skarbiec
plemienny].
Poszanowanie
społecznej
własności
jest w N, Ka.ledonii wyraźnie
mocni.~j
rozwinip,te niż w odniesieniu
do własności
indywidualnej.
A. L o m e l: AustraLijskie
malowie/la
skalne "i paralele
ich pozaaHstra[Australische
Felsbilder
und ihre ausseral:stralischen
ParalIelen].
Przewodnią
myślą artykułu
jest hipoteza,
iż niektóre
eleme:lty
prymit:,'Nnej kultury
australijskiej
majq bliskie paralele
w dawnych
i współczc!Uskie

424

425

snych kulturach
na pozostałych kontynentach
ziemi; z dużym też stopniem
prawdopodobieństwa
można przyjąć, iż zostały one do Australii zaniesione
przez fale kulturcwe
o bardzo szerokim światowym
zasięgu. Przykładem
przekonującym
są gecgraficzne
zasięgi bumerangu
i oszczepowego
miotacza. Także niektóre szczegóły skalnych australijskich
rysunków wykazują
uderzające
analogie do takichże
paleolitycznych
malcwideł
w Hiszpanii,
w Skandynawii,
w płn. Azji i w Afryce. Szczególnie charakterystyczne
pod
tym względem są malowidła
przedstawiające
zwierzęta
i ludzkie sylwetki
z bumerangiem.
Kar

o l M e i e 1': Nleopllblikowany
raport z podróży Engelberta
Kaemp[Ein bbher
un eri:iffentlicher
Reisebericht
Engelbert
Kaempfers].
E. Kaempfer, sekretarz i lekarz szwedzkiego poselstwa do dworu perskiego,
odbywaj podróże po Pers}i w XVII w. W 1684 r. zwiedził sławne ciepłe
kąpieliska w Regia Abas. Opis ich przekazał w zapisku, który zachował siĘ
dotąd niez:1.any w Brytyjskim
Muzeum w Londynie.
Recenzje 5-ciu nowych pozycji etnograficznych
zamyka XXX tom. B;'l.2ssler - Archiv.
fer~'a

Tadeusz

Wróblewski

Wo l f L li c k i n g, Trachtenleben
in Deutschland,
I Schaumburg-Lippe.
Einflihrung
von Martha Bringemeier,
Institut fUr Deutsche Volskunde an
der Deutschen
Akademie
der Wissenschaften
zu Berlin. Akademie- Verlag
- Berlin 1358. Strcn 99, w tym tekstu 21, - reszta ilustracje.
Reprodukcji
fotograficznych
bi<.1ło-czarnych 81, barwnych
5. 1 sZlkic-mapa.
Form'Olt
książki N.
Tekst pracy składa się z następujących
rozdziałów: z wstępu, omawia.iąceg:J ogólnie ubiór i jego historyczne przemiany,
z rozdziału przedstawiającego ubiór uroczysty
(AbendmahlsklE'idung)
oraz dalszych
rozdziałów
zatytułowanych:
ubiór żałobny, niedzielny,
codzienny,
nadzwyczajne
dodatki (obrzędowe)
oraz zawód hafciarek
i rozdziału
zatytułowanego:
historia ubioru z okolic Schaumburg.
Drugą część pracy stanowi materiał
ilustracyjny,
który jest wspaniały,
ułożony w odmiennej
kolejności niż tekst. Zespół pięknych ilustracyj
otwieraj ą reprodukcje
związane z ubiorem
roboczym (16). Drugi zespół to ilustracje
stanowiące
reprodukcje
fotografii
związanych
z ubiorami
urcczystymi
i żałobnymi
(20). Trzeci
zespół to
fotogramy ilustrujące
ubiory niedzielne i świąteczne
(31). Czwarty
zespół
jest zatytułowany:
wesele i chrzest (12). - ostatni zaś - ozdoby. Składa się
on z 7. ilustracji. Puza tym praca posiada spis ilustracji i wykaz literatury.
W pracy opisane i zilustrcwane
są wyłącznie ubiory kobiece: przed wojną
w lat<lch trzydziestych
nosilo je jeszcze kilka tysi~cy o~ób. !\lęs;.;:i ubiór
ludcwy zanikł już przed pienvszą wojną ś\\'iatcwą
i z lej też prz\'czyny
nie jest uwzględnion:-' w pracy.

Autorka
tekstu ::vi a I' t h a B I' i n g e m e i e I' wyprowadza
szereg elementów opisywanego ubioru z mody panującej w XVI w. na terenie Niederlandów i Hiszpanii. Według niej wpływy te również zachowały się międ~y
innymi w ubiorach łużyckich i pyrzyckich
na Pomorzu Zachodnim.
Ubiór
z okolic Schaumburg-Lippe
nad Wezerą w charakterze
swym jest odmienny od innych ubiorów i posiada wiele cech uważanych przez nas za typowo
niemieckie;
przy bliższej analizie okazuje się że posiada cechy strojów
z o\::szarćw pozaniemieckich.
Ciekawym dla polskiego czytelnika jest występowanie jeszcze na początku XX w. w ubiorach męskich białych, lnianych,
czerwono pcdszewkowanych
długich okryć wierzchnich
i kamizelek
zapinanych wysoko pod szyją. Ubiór jest bogato zdobiony i haftowany.
Za
słuszne należy uważać sformułowanie
M. Bringemeier,
że haft biały należy
uznać za starszy niż kolorowy. ponieważ występuje
on w ubiorach sakralnych.
Po przeczytaniu
i przejrzeniu
tej pod względem
graficznym
pięknie
wydanej pracy wiele spraw dla polskiego czytelnika
wydaje się być zastanawiającymi.
Przede wszystkim
nasuwa się pytanie dlaczego pracę tę
wydała Niemiecka
Akademia
w Berlinie a nie jakieś towarzystwo
fotograficzne, lub reklamowana
na ostatniej stronie firma fotograficzna.
Treści
zwią~anych przecież z istotą odzieży, takich jak analiza surowca, czy analiza kroju całości i poszczególnych
części ubioru oraz z tym związanych
rysunków,
praca nie posiada wcale. Opisane części ubioru są potraktowane po malarsku
i poza dwoma,
trzema
wypadkami
nie są wogóle
związane z materiałem
ilustracyjnym,
który stanowi
całość dla siebie.
O,;ólny szkic mapy bez zaznac7enia
szerokości
i długości geograficznej,
jak i brak podziałki, na t~e mnóstwa
dokładnych
map niemieckich
1'0'1:rzuconych
w wyniku ostatnirj
wojny po całej Europie wydaje
się zjawiskiem nie zrozumiałym.
Ustawienie
zaś tekstu na drugim planie i to
prawie w niewidocznej
postaci, a fotografii
na pierwszym
miejseu bud:::i
w czytelniku
zadumę nad sposobem wartościowania
pracy.
Odkładając
książkę czytelnik zastanawia
się, co autorzy i wydawnictwo
chcieli pokazać: wysoką
technikę
druku
książki czy też naukowy
opis
ubioru ludcwego. Praca jest wspaniałym
przykładem
panowania
wysoki.!j
i efektownej
technil<i nad intelektem,
co dla wvdawnichva
Niemieckiej
Akacemii Nauk i Instytutu
fur Deutsche Volksk~lnd:: nie jest chyba zamierzon:vm i gJćwÓI:,-m celf'm poc7.\·nań naukO'.vych.
Adam

Glapa

ATLAS DER DEUTSCI-IEN VOLKSKUNDE.
Neue Folge. Red. Matthias
Zer;cler.· :-'Tarbul'g, 1933 -- 12 map. 1959 - tekst s. 232.
\Vydacy w NRF zeszyt. rdę~iec~-~iego at~asu etr:cgr3ficz:leg:1 jest kon.tynuacją Atlas der Deuts('hen Volkskunde wydawanego
\\. latach 1937-1490
1 trz:,m,l
się nao.gÓJ z8Jożeń metcdyc,~n\'ch
formy poprzednich
sześciu

r

426
zeszytów.
Zawiera
on 12 kart,
na któryc:h
przedstawiono
zagadnienLl:
pracy kobiet w rolnictwie
(7 map na 4 kartach),
zwyczajrjw
weselnych,
zw!aszcza
związanych
z osobą swata (7 map na 4 kartach)
i zag~dniQnla
związane z ludowym kultem różnych świętych
(7 map na 4 kartach).
lVIap~~
pcdkJaccwa
z wyjątkiem
drobnych
kcrektur
nie uległa zasadniczym
zmianom. Utrzymano
skalę map l : 2 000 000 i l : 4 000 OCO, a oprócz tego wprowadzono w tekstach
objaśniających
wycinki
map oraz mapki l: 8 000 000.
Utrzymanie
powszechnie
aprobowanej
techniki
punktowej
tGilde i w tych
ostatnich
nie wydaje się korzystne
ze względu na mają precyzję lokalizacji
punktów.
Polskiego
czytelnika
dziwi utrzymanie
na mapach
granic państwowych
z 1937 r., a nawet zaznaczenie
granic z 1914 r.! ' .. Tako materiał
do map posłużyły dane zebrane w drodze ankiety jeszcze w latach 1929-1935.
W opracowywaniu
zagadnień
wykroczono
w miarę posiadania
materiał6w
poza granice państwowe
i to w jeszcze większym stopniu, niż w poprzednich
zeszytach.
W nowym
zeszycie położono większy
niż w poprzednich
nacisk na przedstawienie
nasilenia
żywotności
w występowaniu
zjawisk.
Specjalnymi
sygnaturami
wyróżniono
stwierdzenie,
że dane zjawisko
występuje, ale nie jest powszechne,
albo że występowało
"dawniej",
względnie
"obok
innych"
w przeciwstawieniu
do występowania
wyłącznego;
na
innej mapie odróżniono,
że dana nazwa jest już tylko zwyczajowym
zwrotem, w przeciwieństwie
do stwierdzenia,
że określa ona konkretny
przedmiot.
Zachowano
jednak
dawną
praktykę
niewprowadzania
sygnatur
negatywnych,
oznaczających,
że dane zjawisko
nie występuje.
Sygnatury
mieszane
umieszczono
po przecinku,
lub ze strzałką,
wskazującą
do
którego pola się odnoszą: konsekwentne
trzymanie
się jednego tylko z tych
sposobów wydaje
się szczęśliwsze.
Obszerny
tom tekstowy
zawiera
na wstępie
historię
prac altasowych
w NRF po wojnie,
założenia
metodyczne
i wyjaśnienia
techniczne.
Następnie
podano
całość kwestionariusza.
(poszczególne
pytania
ltwestionariusza umieszczono
także na mapach), a wreszcie
teksty do poszczególnych
zespołów
tematyc:znych
map, uzupełnione
obszerną
bibliografią.
W te!<stach tych zwracają
uwagę szczegółowe
zestawienia
statystyczne
danych,
ujęte
w procentach
ogólnej liczby odpowiedzi,
a więc pozwalające
na
pev.;ne zorientcwanie
się w ilości odpowiedzi,
które nie przyniosły
pozytywnych
da~1ych do zagadnienia.
Zestawienia
te podano w odniesieniu
rlo
poszczególnych
areałów
mapy, zmniejszając
w ten s;x,sób błąd wynikający z nierćwncmiernego
rozsiewu punktów na mapach. W te:-I:stach umieszczone też zostały wycinki
map,
przedstawiające
dane z Sidmiogrod
u
i Besarabii.
l T~kze
i. system
loknlizacji
wycinku
mapy
Sląska.
Oba te

od

poważnej

atmosfery

cIziela.

przestrzennej
punktó\v
fakty
odbiegają
swym

objasniono
na
manifestacyjnym

przykładowym
charakterem

427
Tak \vię<: nowy zeszyt :liemieckiego
atlasu etnograficznego
nie odbię';Cl
., wiele cd poprzednich
z punktu
widzenia
metodyki
kartografii
etnograficznej. Nie odbiega on od nich także i w podejściu
do problemów
doboru
s:'stematyki
zagadnień,
alE' to wymagałoby
już osobnego.
obszernego
i polemicznego
omówienia.
Krzysztof
Ku:a.~niewski

ATLAS OVER SVENSK FOLKKULTUR
l. l\lateriell
och social kultur.
red. Sigurd Erixon. Uddevalla
1957, s. 62, map XXIV, 44, rys. Forma w:,dawnicza
Atlasu Etnograficznego
Szwedzkiego
różni się od innych wydawnictw tego typu tym, że mapy i tekst połączone
zostały w jedną całość:
w postaci jednego zeszytu. Z jednej strony Z\viębza
to przejrzystość
wydawnictwa,
co można zwłaszcza powiedzieć
o dobrze ilustrowanych
rysunkami i dodatkowymi
mapkami
tekstach.
z drugiej
jednak
uniemożliwia
porćwnywanie
poszczególnych
map ze .sobą. Zeszyt zaopatrzono
obszernym wstępem,
w kt.órym omówiono
historię
prac nad atlasem,
założenia
metodyczne
oraz przedstawiono
szkic historycznych
uwarunkowań
kultury ludowej
Szwecji
i niektórych
państw
ościennych.
Wydaje
się ko:rz~'stnym uwzględnienie
zwłaszcza
ostatniego
z tych elerr..entów
to jest
przedstawienie
w zarysie stanu wiedzy historycznej.
Stanowić
ona będzie
cenną podbudowę
w pracy nad regionalizacją
kulturową
Szwecji
i nad
wyodrębnieniem
jej specyfiki
kulturowej.
Praca
taka
stanowić
będzie
zapewne podsumowanie
atlasu.
Na mapach
przedstawiono
metodą
punktową
zasięgi
występowania
j formy
narzędzi,
służących
do uprawy
roli oraz sprzętu
i przeróbki
zbóż
(brony, radła, sierpy, kosy, grabie, cepy, stępy), niektóre
zagadnienia
gospodarki
mleczywem,
zasięgi form chlebów, wypiekanych
przez chłopów,
gatunków
mąki, tradycji
używania
walów <lo zaprzęgu, form jarzem, form
naczyń na ziarno siewr.e, występowanie
zwyczaju
siewu zbóż przez kobiety, występcwanie
różnych ferm wyrobów
plecionych,
narzędzi
do obróbki lnu. wiele zagadnień
z zakresu
ludowego budownictwa
drewnianego
(eiEmenty konstrukcji
ścian i dachu oraz rozplar:owania
domów mieszkalnych i innych budynków,
formy spichrzy. formy i funkcje
strychów
i wyżek, formy i usytuowanie
palenisk
do gotowania,
piecćw
piekarskich
i ogrze\valnych);
dalsze mapy przedstawiają
występowanie
zwyczaju
trzymania zwierząt
hodowlanych
w domu mieszkalnym,
występowanie
trójnogów do gotowania
na otwartym
ognisku
i świeczników
na łuczvwo
formy
krzeseł,
sabotów
drr. wnianych,
naczyń
drewnianych,
zagadnieni~
wieku i stanowiska
pasterzy.
zasiE;gi form zaml,6w u drzwi i rozpowszec11Ilienia \\'\Tobów
slawniejsz;. ch ślusarzy.
Wśród innych
z:lalazły
się też
map."
przedstawiające
rozmieszczenie
centrów
targewych.
sezonowych
miejsc połowów
ryb oraz niektóre
zagadnieni<\
~ dzicdzi:lY
osadnictwa

I

I

'1
;

~

429

428
(rozmieszczenie
miast kościelnych. osadnictwa fii:skieg~). Jak widać z tego
wykazu opraccwanych
zagadniei1 kultura
spoleczna jest tu reprezentowana mniej licznie, niż mcżnaby
to wnioskcwać
z tytułu zeszytu. Tym
niemniej mapy dotyczące zwyczajów o charakterze
społecznym (np. siewu
zbóż p;:-zez kobiety
lub struktury
społecznej
w zawodzie
pasterskim)
przedstawiają
się bardzo interesująco.
Jako zasadniczą rr.apę podkładową
przyjęto
mapę w skali 1: 4000000
z naniesioną
sieciC', wodną i granicami
podziału
administraCYjnego
oraz
linią, która
stancwi
zapE:\vne granicę
wyższych
obszarów
górzystych.
Dzięki dobrej technice graficznej
mapa mimo to nie wygląda
na przeładowaną
szczegółami.
Oprócz XXIV większych
map, obejmujących
obszar całego kraju,
a w miarę rosiadanych
materiałcw
wykraczających
często w przcdstawieniu
zagadnienia
poza jego granice, atlas zawiera także
44 mapki ilustrujące
teksty objaśniające.
Mapki te mają mniejszą skalę.
lub stanowią wycinki dużej mapy.
W porównaniu
z hnymi
pracami z zakresu kartografii
etnograficzne]
posługiwanie
się szwedzkim atlasem etnograficznym
utrudniają:
brak dokładnego
systemu
lokalizacji
i identyfikacji
przestrzennej
miejsc:)wości
z których
uzyskano
dane i brak wykazu
tych miejscowości.
Mieszane
sygnatury
rozwiązano
przy pomocy ,trzałek.
które
wskazują
z której
miejscowości
dane pochodzą·
Autorzy map nie poszli w kierunku
konstruowania
kartogramów
Sy:1tetycznych, zestawiających
.szereg zasięgów pokrewnych
zjawisk. Z związku
z tym, wobec unieruchomienia
map i braku oleató\v, obserwowanie
dynamiki tych zjawisk przez porównywanie
map jest utrudnione.
Większoś-.:i
map brak ujęć chronologicznych,
czy ilościowych.
Mimo to atlas może
być przykładem
tego, do jak interesujących
rezultatów
można dojść drogą
subtełnej
analizy 'wytworćw
kultury
ludowej od strony formalno-strukturalnej
i funkcjonalnej.
Wobec bogactwa przedstawionych
zjawisk i ciekawej systematyl<i dziwi tylko skąpe uwzględnienie
nazewnictwa.
Krzysztof

Sigurd

Erixon.

lnternaiiona/,

dictionary

Ake
of

Hultkranz

l'egionul

european

Laurits
anthropology

Kwaśniewski

Bodker:
and

folklore.

Odb. "Laos", t. III, 1955, Kopenhaga.
Ideę i pierwszy
schemat
międzynarodoweg.}
sło\\'nika
europejskiej
etnologii i folkloru wysi.1l1ął już w 1940 r. prof. Arnold van Genneo. Na
międzynarodowym
Kongresie
Etnologicznym
w Sztokholmie
w 1951 r.
Na Konferencji
Etnologów i Folklon'stów
w Odense w Danii oraz na Wicde:':skim Kcngres:e Antrop0lcgćw
i Etnologów
w 1952 r. program ten został szczegółewo przedyskutowany.
Po kilku dalsz~'ch kor.ferencjach,
które
odb,vł~,- się już w zespołach 5zczuplej:,zych.
uformt'\\'ał
siE; prowizorycz ly
1

Komitet
Redakcyjny
słownika
z redaktorem
Ake Hultkrantzem
i trzyosobowym
komitetem
redakcyjnym
(Sigurd Erixon, Nils Lid i Kustaa
Vilkuna). Projekt
komitetu
redakcyjnego
został zatwierdzony
przez Kongres Antropologów
i Etnologów w Namur w 1953 r. Kongres ten zaaprobował także ogólne propozycje
co do podstawowego
kierunku
słownika,
jego formy i ogólnych ram. Przyjęto,
że hasła będą podane w czterech
językach: w angielskim,
niemieckim,
francuskim
i w jednym z języków
skandynawskich
(szwedzkim,
norweskim
lub duńskim),
Przewiduje
się,
że w niektórych przypadkach
będzie uwzględniona
terminologia
hiszpai1ska
i słowiai1ska.
Finansową
bazą słownika
będą jak dotąd dotacje Unes-:o.
Główne działy słewnika mają obejmować:
(l) Ogólną terminologię
o podstawowym
znaczeniu dla etnologii i folklorystyki;
(2) Kulturę
społecz:lą
- w sensie etnograficznym;
(3) Terytorialną
kulturę
i społeczną organizację; (4) Kulturę umysłową z wierzeniami
ludowymi i literaturą
ludową;
(5) Kulturę
materialną;
(6) Sztukę lud<Jwą. Objętość słownika winna wynosić w jednym tomie ok. 1000 stron. Według drugiej alternatywy
byłoby
to wielotomowe
dzieło, wydawane
w ciągu kilku lat kolejnymi
działami.
Celem sł<Jwnika jest wyjaśnienie
znaczenia
terminów
etnologicznych
i folklorystycznych
i zdefiniowanie
zawartości
poszczególnych
idei lub
koncepcji etnologicznych,
ustalenie ich znaczenia i zasięgu. Hasła słownika
będą zatem dwojakiej
kategorii: Ogólne idee europejskiej
etnologii i folkloru. Ważnym jest, zdaniem Komitetu
Redakcyjnego,
aby słownik reprezentował
wartość
podręcznikową
tak, by zarówno
europejskim
specjalistem jak i pozaeuropejskim
etn<Jlogom, a także niespecjalistom
dostarczał ujęć poglądowych
na zagadnienia
etnologii i folklorystyki
europejskiej. Przewiduje
się, że słownik powinien
doprowadzić
do generalnej
dyskusji
nad niektórymi
terminami
i koncepcjami
kulturowymi.
Autorzy
liczą się z trudnościami,
jakie .powstaną przy próbach określenia
ścisłych
linii granicznych
dzielących zakres etnologii od dyscyplin z którymi
ona
sąsiaduje jak: .socjologii, .socjopsychologii,
religioznawstwa,
historii sztuki,
archeologii,
geografii
kulturowej
i in. Etnologia
znalazła
się bowiem
~ kluczowej pozycji w stosunku do wielu z tych dyscyplin
co sprawia,
ze niemało
materiałów
znalazło
się w kręgu
zainteresGwai1
etnologicznych.
. Nie zostało dotąd zadecydowane
ostatecznie,
czy słownik zawierać będZIe układ alfabetyczny,
czy też układ rzeczowy działowy.
Oba układy
znajdują
równouprawnienie
we współczesnych
encyklopediach.
Oba też
~ają
swoje ujemne .strony. Układ rzeczowy może bowiem być uzupełmony alfabetycznym
indeksem
niezależnym
od działów.
Są wysuwane
propozycje, aby słownik zawierał następujące
działy: (a) Ogólne założenia
etnologii; szkoły i metody. (b) Grupy etniczne, środowisko
przyrodnicl.e.
strefy kulturewe,
zjawiska dyfuzji. (c) Osadnictwo,
organizacja
społeczna.
(d) Gospodarka
i technologia.
(e) Rachuba czasu i cykl roczny. (f) Wie-

431

430
rzenia
ludowe i zWyczajEc. (g) Literatura
ludowa.
(h) Sztuka
ludo\~a:
(i) Kultura
fizyczna, taniec, wypoczynek,
zabaw:'.
(j) Biograficzny
d.zla!
czc~ow'ych etncgrafów
i folklory,tów.
(k) PrzYPIsy. (l) Indeks termInOlogiczny.
.
.
....
.
d"
Encvklopedyczno-słownikowe
ujmowanIe
koncepCjI l teorn wz"lęaDlc
załoźei; znajdujących
zastosowanie
we współczesnych
!cierunkach
euro~
.
k"
t
010"1'1' może bvc dwoJ'akk'
zmierzające
do
historycznej
sekwcnpeJs ICJ e n
""
'.
,
.
.,
cji i "eograficznego
ujęcia rozwoju danego zjawIska czyll do ~nterpretacJi historycznej;
albo też dążące do rozumowego interpr~to,,:ania
IStOty
koncepcji, jej właściwego wymiaru i stosunku do innych zJawIsk. Re~aktorzy słownika sądzą, że to drugie, funkcjonalne
ujęcie haseł słowmkoWYCh będzie słuszniejsze. Ten też kierunek przebija w hasłach r:ultkrantza.
Warto w tym momencie zwrócić uwagę na pewną sprawę, ktora wprawdzie w etnografii polskiej nie wywołuje
szerszych dyskusji, ale na gruncie amerykańskim
jest przyczyną osobliwej wojny. Również w kilk~ kr~jach europejskich
toczą się obecnie dyskusje
na temat
rozgranIczenIa
folkloru od etnologii, które to dyscypliny przez sporą liczbę ,e,uropeJsk~cl.l
badaczy są poprostu traktowane
jako tożsame. Ta niezgodnos.c. stanowIsk
w tej sprawie jest i będzie przez dłuższy czas poważną tr~dnosclą. ~pra\~a
wielu etnologicznych
definicji
a podstawowym
znaczenIU natrafI
tak ze
na niemniejsze
trudności.
Jeżeli w amerykańskim
słowniku folklorystycznym Standard Dictionary of Folklore
(1949) dla określenia
s~ov:a Folkl~r
przytoczono
nie mniej niż 25 definicji,
to sprawa w eurOpejSkICh pub!!kacjach nie wygląda wcale lepiej.
Prace
nad słownikiem
weszły na drogę konkretnej
realizacji
już
w 1955 r. Przewiduje
się, że prace potrwają
conajmniej
6 lat. Do redakcyjnego komitetu (doradczego) mieli, według uchwały Kongre,u w ~amur,
wejść przedstawiciele
poszczególnych
regionalnych
kultu~ w Eur.opIe. Kto
reprezentuje
obszar kulturowy
Słowian, kto Polskę? Nalezałoby SIę sprawą
tą zainterescwać.
Jak dotąd projektys.łownika
s.ą rac~ej niekompletne.
To co autorzy przedstawili
w recenzowanym
szkiCU. nIe wykracza
poz~
ra:ny wstępnych
koncepcji.
Spodziewa(~ się należy, że do chwili obecnej
robcczy schemat, scharakteryzowany
tu na podstawie publikacji
z 1955 :-.,
został ~ypełniony
szczegółami. Nie do pomyślenia
jest sytuacja, a~y pr~blemat\'ka
słowiańska
nie była w nim reprezentowana
proporcJonal:11€
do rze~zvwistego
wymiaru
Słowiańszczyzn~'
w Europie. Specyficzny
nato-o
miast st~sunek poJskiej kultury ludowej do kultur skandynawskich
i germańskich upoważnia do szczególnego zainteresowania
się sprawą sbwnII~a
i zapEwnienia
polskiej etnografii
odpowiedniego
udziału w naświetlenlU
zagadnieJi związanych
ze Słowialiszczyzną
zachodnią·
T. W.

CURRENT

ANTHROPOLOGY

Ukazał się pierwszy
zeszyt międzynarodcwego
czasopisma
CURRENT
ANTHROPOLOGY,
A WORLD .JOURNAL OF THE SCIENCES OF MAN
(Antropologia
współczesna,
Światowy
organ poświęcony
naukom o człowieku). Pismo jest dwumiesięcznikiem,
wydawanym
w języku angielskim
i ukazującym
się w Chicago.
Finansuje
je Wenner Gren Foundation,
redaktorem
zaś pisma oraz organizatorem
całego ruchu jest prof. uniwersytetu chicagcwskiego
a równocześnie
prezes American
Anthropological
Association, dr. Sol Tax.
Pismo stawia sobie śmiałe zamierzenia,
buduje platformę
współpracy
międzynarodowej
w zakresie tej ważnej dziedziny badali nad człowiekiem.
Na okładce pisma umieszczono symboliczną
winietę przedstawiającą
glob
ziemski, który opasują następujące
nauki: antropologia
społeczna, etnologia, etnografia,
folkłor,
antropologia
fizyczna,
archeologia,
prehistoria
i językoznawstwo.
Podstawą
syntetyzującą
w obrębie
tego szerokiego
wachlarza
zainterescwań
nad q:łowiekiem
jest
humanistycznie
pojęta
antropolc·gia społeczna, więc etnologia tak jak się ją rozumie w krajach
anglosaskich.
Warto przypomnieć,
że prof. T a x a gościliśmy w Polsce w ubiegłym
roku. Podczas swych światowych
podróży, w trakcie
których
objeżdżał
różne
centra
naukowe
i organizował
międzynaI'odową
współpracę
w dziedzinie antropologii,
zatrzymał się w Warszawie w dn. 17-18 czerwca
1959 r. Na konferencji
7-wołanej przez Instytut
Historii Kultury
Materialnej PAN dzielił się z zebranymi swymi planami i zamierzeniami
zorgani~
zowania współpracy
międzynarodowej
wśród badaczy w zakresie poszczególnych dyscyplin zajmujących
się człowiekiem.
Współpraca
proponcwana
przez prof. Sol Taxa ma się opierać na sieci korespondentów
(tzw. associates) w poszczególnych
krajach i to nie tylko antropologów
społecznych,
ale także badaczy z zakresu
dziedzin pokrewnych,
gdyż regulamin
nie
stawia żadnych rygorystycznych
ograniczeń.
Współdziałanie
koresponde'ltów z redakcją
mieszczącą
się w Chicago, ma polegać na dostarczaniu
i opiniowaniu
artykułów,
nndsyłaniu
materiałów
informacyjnych,
bibliDgraficznych komunikatów
z badań terencwych
itp. Inną formą współpra~y
ma być porozumiewanie
się za pcśrednictwem
centralnego
ośrodka dyspozycyjnego badaczy w poszczególnych
krajach
w zakresie ich specjalności
i opracowywanych
zagadnień, wymiana
'::;oświadczeń, udzielanie
sobie in
formacji. konsultacje
czy inne formy kontaktów.
CURRENT
ANTHROPOLOGY
ma zapewnione
zaplecze
finansowe
ze strony wspomnianej
już Wenner Gren Fundation
na okres lat pięciu.
Warto dodać, że Fundacja
powyższa ma w swym dorobku
naukowym
szereg bardzo poważnych
publikacji,
takich jak: .,Anthropology
To-dav"
M

i

.1

433

432
pod red. A. L. Kroebera
(1952, 2. wyd. 1957); "An Appraisal
of A.n~hropology To-day"
(1952); "The Yearbook
of Anthropology"
.(1956), CZęSClO~O
przedrukowany
w "Current
Anthropology".
(~95.5). ~e. zbIOrowe sympozJa,
zawierające
studia najwybitniejszych
specJahstow
~wlat~, przynosz~ .bar~
dzo cenne podsumowania
naszej wiedzy antropologlczneJ,
u.względmaJąceJ
yzarówno podłoże biologiczne
człowieka jak też i kulturę·
Pozytecznym
dawnictwem
jest również
"International
.Directory
. of Anthr?pol~glc.al
Institutions"
(1953), zawierający
wykaz
umwersyteckich
zakładowo l, ~atedr, muzeów, etnograficznych
instytutów
naukowych
itp. w skali SWla-

Pismo stanowi
nowy i ciekawy
eksperyment
współpracy
międzynarodcwej na tym ważnym
odcinku nauk o człowieku.
Cenna to i pożyteczna
inicjatywa,
która winna spotkać się z gorącym poparciem
nie tylko w kolach akademickich
ale także wśród wszystkich
zainteresowanych
na terenie naszego kraju.

towej.
.
Numer
pierwszy
CURRENT
ANTHROPOLOGY
(styczeń
1960) hczy
80 stron dużego formatu
i przynosi następujące
rozprawy
naukowe
i art~kuły sprawozdawcze:
D. H. H y m e s z uniwersyte:u
Ha:vard
omaw:a
obszernie
dotychczasowe
osiągnięcia
leksykostatystykl,
a Wlę~~toso~ame
metod statystycznych
dla wykrywania
historycznych
pokrewlenstw
Jęz~kowych;
W. L a B ar r e z Uniwersytetu
Duke zajmuje
się etnog.ra!lą
peyotu
zbierając
skrzętnie
wszystko to, co dotychczas
odkryto
i napls~no
na te~at
tego narkotyku
stosowanego
przez
niektóre
szczepy Indlan
amerykańskich;
G. G. G i b s o n ze Smithsonian
Institution
zap~czątko~
wuje
zapowiedziany
cykl studiów
nad bibliografiami
etn?graf,lC~nyml,
rozpoczynając
od amerykanistyki
(następne
studium
ma bye pOswlęcone
bibliografii
afrykanistycznej)
..
W dziale informacyjnym
(News, Needs
and Opportun~ties)
pew~eg~
rodzaju
sensacją
t::J.'.lkową jest komunikat
L. S. B. Leakeyego
z Nalrobl
o odkryciu
na terenie
Tanganyiki
we Wschodniej
Afr~ce. czasz~i Ausiralopithicina
w zespole narzędzi
kamiennych
oraz skamlelm
(zwlerząt,
gadów i ptaków),
stanowiących
pożywienie
tego hominida.
Czas~c.e. n~dano
nazwę Zinjanthropus
boisei. Numer
zamyka
kronika,
wiadomoscl
l mf~rmacje, m. in. dane o kongresach
antropologicznych,
apele, kwerendy
ltp.

Aleutian

v:

oraz bogaty dział korespondencji.
. .
.
Ponadto
redakcja
dzieli się z czytelnikami
swymi planamI
l zamlerzeniami na przyszłość
zarówno w dziedzinie' naukcwej,
jak też i techniczno-organizacyjnej,
usprawnienia
dystrybucji
i ko1~ort~żu
pisma ~tp., zwraca się z apelem o zgłaszanie
wszelkich
pomysłow
l dezyderatow
w tym
zakresie.
Y
Należy
zaznaczyć,
że prenumeratę
CURRENT
ANTHROPOLOG
.
można opłacać w walucie krajowej.
Wynoslana
roczme. (6 zeszy t'ow ) 12-:>-7ł
przy czym przewidziana
jest zniżka dla młodych
pracowników
nauko~
wych, studentów
starszych
lat etc. (zł 50). Członkowie
koresponden~1
(a s s o c i a t e s) opłacają jedynie 115 prenumeraty,
to jest 25 zł. Zgłoszem.~
na prenumeratę
oraz wpłaty dokonywać
można za. pośre~n~ctw~m
reda~('Jl
"Ludu",
lub
bezpośrednio
na
adres:
AndrzeJ
Wahgorskl.
KrakoW,
Czysta 21 m. 1.

Andrzej

Waligórski

T h e o d o reP.

B a n k: Botanical
and ethnobotanical
Studies
in the
Papers
of the Michigan
Academy
of Science, Arts and
Letters, vol. XXXVIII,
1953, s. 415-431.
.Jest to część relacji na temat stanu zdrowotnego
oraz wiedzy leczniczej
ludncści
Aleutów.
Autor
opisuje
znaczne
zniszczenia
chorobowe,
jakim
uległa eskimoska
ludność Aleutćw
z części półwyspu
Alaska.
Liczba tej
ludncści,
którą jesżcze przed 1741 r. szacowano
na ok. 25000, spadła pod
koniec XIX w. do 1860, a obecnie do 1200 osób. Szerząca
się grużlica,
syfilis i cgólne obniżenie
sprawności
fizycznych
- oto skutki
zetknięcia
się tamtejszych
Eskimosów
z Europejczykami.
Poza chorobami
zakażnymi
przyczynę
degeneracji
widzi autor w zmianach
jakie zaszły w trybie odżywiania
się, życia ccdziennego
i tradycyjnej
obyczajcwości
autochtonów.
Rozdział następny
jest pcświęcony
ludowemu
lecznictwu
na Aleutach.
Zawiera
on sporo interesujących
wiadomcści
a sposobach
leczenia
ran
i chorób.
Znajomcść
anatomii
ciała ludzkiego
dawnych
Eskimosów
była
pod wielu względami
zdumiewająca.
Praktykowano
tam mumifikację
ciał;
w przypadku
zachorowań,
główną obronę stancwił
ścisły post. Rany przemywano oliwą albo zwierzĘcym
tłuszczem,
a zasypywano
proszkiem
z zębćw zwierzęcych,
po czym ranę nakrywano
mysią skórką.
Do częstych
zabiegów
lecznicznych
należało
puszczanie
krwi.
Znachorzy
biegli byli
w chirurgii;
operacje
i zszywania
przeprowadzali
posługując
się ostrymi
nożami, kościanymi
igłami i nićmi sporządzanymi
ze ścięgien
zwierzęcych. Kobiety ciężarne były w okresie trwania
ciąży izolcwane.
Sprzeczne
są opinie na temat higieny codziennej
Aleutów.
W pamięci starych
ludzi
zachowały
się niektóre
nazw y ziół leczniczych,
jakie stosowano
w różnego
rodzaju
przypadkach
zachcrowań.
Wywar z krwawnika
Achillea
borealis
stosowano
w przyp~dkach
bólu żołądka,
gardła
i przy zaziębieniu.
Rumianek Matricaria
matricarioides
w postaci wywaru
leczył naj rozmaitsze
bó~e. Bylicę
Artemisa
unalask£nsis
aleutica
jeszcze
obEcnie
używają
w przypadkach
schorzeń
reumatycznych,
bobrek trójlistny,
kuklik
Geum
calthijclium,
baldaszkowate
Umbellijerae
jak np. dzięgiel, barszcz, pasternak, widłak
(babimór).
kcsaćce,
zawi:ec.
babka,
reni mech bywają
nadal używane
przy rozmaitych
schorzeniach.
Bardzo nikłe są wspomnienia
o stos::waniu
roślin trujących.
Z nazw
udało się ustalić, że używano do zatruwania
ostrzy rybackich
i łowieckich
Islands,

28 LUd, t. XL VI

.1

434

435

harpunów
soku ziela tojadu Aconitum
maximum
Trucizny
tej czasami
używano także, aby szkodzić niemiłym bliżnim.
W części kor,cowej
autor wskazuje
na konieczność
dokładniejsz2go
prze bad ania składników
dawnego,
tradycyjnego
pożywienia
aleuckich
Eskimosć.w. Uważa on bowiem, że było ono jednym z głównych powodów
fizycznej tężyzny, z jakiej niegdyś znana była ludność Aleutów. Nawrót
do dawnego pożywienia,
trybu życia i obyczajów
jest, zdaniem autora,
jedyną właściwą drogą do zregenerowania
i utrzymania
przy życiu tego
ludu. Autor jest lekarzem o dużym doświadczeniu
w zakresie badań nRd
zdrowotnością
ludów dalekiej północy.
Etnograficzna
treść artykułu
jest raczej uboga. Dziwić natomiast
;;ię
należy, że administracyjne
władze USA tak mało wykazały
dotąd troski
o poprawę zdrowotności
i warunków
bytowania
ludności Aleutów, które
przecież wraz z Alaską obecnie należą do najmłodszego
ze stanów Ameryki
Północnej.
T. W.

Anna

iigenta, Ameryka
sprzed XIX w., a zwłaszcza Ameryka
Łacińska
z jej
indiańską
ludnością,
to ziemia nieznana. *
Dlatego też Zakładowi Narodowemu
im. Ossolińskich należą się gratulacje za przełamanie
tej wielowiekowej
"zmowy milczenia"
i pierwsze
,\. Polsce wydanie jednego z pomników literatury
indiallskiej
jakim jest
opis upadku ::vIeksyku pióra anonimowego
Azteka 2.
Wydarzenia te są opisane w licznych kronikach
hiszpańskich,
ale wartość dzieła Azteka, jak to słusznie podkreśla
w komentarzu
T. Milewski,
polega na czym innym niż opis faktów historycznych.
Widzimy tu konkwistę od strony Indian, poznajemy pobudki ich działania często niezrozumiałe dla ówczesnych
Hiszpanów,
a nawet
póżniejszych
europejskich
historyków.
::vIiędzy innymi, dopiero dzięki relacji Azteka-Anonima
.staje
się zrozumiałe stanowisko
władcy Meksyku Motekasomy,
który mimo że
rozporządzał
dużą i dobrze zorganizowaną
armią, zamia'st stawić czoła
garstce Hiszpanów, przy pierwszym spotkaniu
abdykuje na rzecz Cortesa.
Zdobycie
Meksyku
jest
naj nowszą
pracą
T a d e u s z a M i I e ws k i e g o, poprzedza ją jednak szereg innych publikacji
z dziedziny amerykanistyki.
Bezpośrednio
z nią związany
jest artykuł
napisany
już
w trakcie studiów nad dziełem Bernardina
de S a h a g li n pL Elementy
panteistyczne
w religii
Azteków:l
Autor przeprcwadza
tu 'szcze,gółową
analizę religii azteckiej, podkreślając
podstawową
jej koncepcję "ożywionego wszechświata,
z którym człowiek związany jest niezmiernie
głębokim uczuciem" przy czym "jednostka...
jest częścią sił żywotnych"
przyrody (s. 22). Przy omawianiu
systemu religijnego
zwraca uwagę, że
porównywać
możemy całą cywilizację
Azteków, a tymsamym
ich religię
z XV i XVI w. z kulturą
starożytnego
Wschodu z II tysiąclecia
przed
n.e. Równocześnie
jednak stwierdza,
że 'sztuka Azteków, która jest nieodłączną częścią i wyrazem ich religii, staje się nam bliską dzięki tendencjom w sztuce współczesnej
nazwanym
"renesansem
archeologicznym"
a polegającym
na naśladowaniu
sztuki kultur minionych.
T. Milewski
okazuje
również
duże zainteresowanie
dla zagadnienia
kontaktów
kulturowych
pomiędzy Starym i Nowym £wiatem 4, które rid

Kowalska-Lewicka

Zainteresowania
(Omówienie

ame7'ykanistyczne

dorobku

Tadeusza

w Polsce po 11 wojnie światowej

Milewskiego

w zakresie

amerykanistyki'

Wykształcenie
humanistyczne
w Polsce było i jest nadal w pewnym
sensie jednostronne
- ogranicza się bcwiem wyłącznie do poznania kultury Starego Swiata, czyli Europy, Azji i Afryki. O tym, że na drugi()j
półkuli leży ląd rozmiarami
przewyższający
wielokrotnie
Europę dowiadujemy się tylko z lekcji geografii i przy okazji 'studiowania
zagadnień
jak najbardziej
współczesnych,
w związku z rolą Stanów Zjednoczonych.
Historia
zdobycia tego lądu, która spowodowała
jeden z największych
przewrotów
w dziejach
naszej kultury,
podawana
jest pobieżnie; o tym
zaś, że ten odległy kontynent
posiadał własną,
bogatą przeszłość polityczną i kulturalną
nie wiemy prawie nic. p'rzyczyna tego leży w zupełnym pomijaniu
tych zagadnień przez szkolny program nauczania
i przez
większość wydawnictw
o charakterze
encyklopedycznym,
nie mówiąc już
o pracach
specjalnych.
Wystarczy
wspomnieć,
że w monumentalnym
dziele jakim jest Wielka Literatura
Powszechna,
na 6 tomów zawierających blisko 6 tysięcy stron, obu Amerykom
(przed kolumbijskim)
poświęcona dosłownie 18 wierszy 1. Nic więc dziwnego, że dla przeciętnego
inteI Wielka
literatura
powszechna, T. II, cz. 2. Warszawa
1927. W tomie
tym, przy
okazji
omawiania
literatury
hiszpańsko-amerykańskiej,
na s. 1119 mamy
w 18 wierszach wymienione
niektóre
szczepy
i scharakteryzowaną,
zresztą
niezupełnie
prawdziwie,
przedkolumbijską
kulturę
amerykańską.

~
i

" Warlo
przypomnieć
czytelnikom
"Ludu"
cenną
pozycję
Polskiego
Tow. Ludoznawczego
wydaną
w serii "Prace
Etnologiczne"
t. V. w 1958 r. łącznie
z Ossolineum,
a mianowicie
dzieło
R. H. N o c o n I a. Dzieje,
kultura
i upadek
Inków.
Str. 37i. Cena 45,- zł. (Przyp.
Red.).
, A z t e k - A n o n I m, Zdobycie
Meksyku.
Przetłumaczył
i
Milewski.
Biblioteka
Naroliowa,
seria II nr 116. Kraków-Wrocław
160 mapy 2.
niki

opracował
TadEusz
1959, ss. XCIX,

, M i J e w s k I T a d e u s z, Elementy
panteistyczne
w religii
Azteków.
filozoficzne
Tow. Nauk.
KUL"
Lublin.
T. 5:1957, z. 3, s. 15-37.

• Problem
kontaktów
Starego
I Nowego
s k i T o m a s z w art;vkule
Hemarqves
sur

Świata
omawia
obszernie
l'etat des recherches sur

"Rocz-

M a r s z e wles contactes

,l

437
436
lat pasjonuje
amerykanistów
językoznawców,
etnografów
i archeologów,
a które dotąd jeszcze nie zostało rozwiązane.
Argurr;entów
do jego wyświetlenia
poszukuje w pracy La comparaison
des systemes
anthroponymiques
azteques
et indceuropeens
5. Autor
przeprowadza
tu analizę podobieństw pomiędzy imbnami
sanskryc:"imi
używanymi
w Indiach i imionami azteckimi
używanymi
w dolinie Meksyku.
Z licznych podobieństw
jakie wykrywa wysnuwa wniosek, że albo istniały w9łyv,,·y indyjskie idące
przez Pacyfik,
które oddziałały
na kulturę
Meksyku
w okresie XIIXVI w., albo też jesteśmy świadkami
zadziwiającego
paralelizmu
w rozwoju obu języków i pojęć religijnych.
Wabu
wypadkach
zagadnienie
będzie można rozwiązać
dopiero po nagromadzeniu
innych argumentów,
które aloo zdołają udowodnić
transoceaniczne
kO:1takty, albo też paralelizm w rozwoju kultur obu światów.
Kontaktom
pomiędzy Ameryką
a Eurazją pCsW1ęcona jest także inna
praca T. M i l e w s k i e g o, Comparaiscn
des system es phonoLogiques
des
Langues caucasicnnes
et americaines 6. W tym wypadku
chodzi o kontak'.:;:
z c!asów bardzo odległych, na długo przed powstaniem
wysokich cywilizacji środkowo-amerykańskich,
kiedy na kontynent
amerykański
napływały fale migracyjne
idące z Azji poprzez cieśninę Beringa. W omawianej
pracy Milewski zajmuje się podobieństwami
strukturalnymi
między niektórymi językami Kaukazu
oraz obu Ameryk i dcchodzi do wniosku, że
prawdopodobnie,
w dalekiej
przeszłcści
(kilka tys. lat temu) na terenie
Centralnej
Azji wytworzyła
się wielka liga językowa,
w obrębie której
powstały podobier.stwa
pomiędzy językami należącymi
do różnych rodzin
językowych.
Z czasem języki te ro~eszły się jedne zawędrowały
na
Kaukaz, inne z wielką falą migracyjną
przedostały
się do obu Ameryk, ale
mimo oddalenia czasowego i przestrzennego
zachowały
podobieństwo
nabyte w okresie bliskiegQ współżycia.
Na pcgraniczu
etnologii i językoznawstwa
leżą dwie dalsze prace dotyczące światopoglądu
niektórych
plemion india0.skich w świetle ich języka 7. Analiza systemów językowych,
a szczególnie języka yuchi doprowadza do stwierdzenia
że jakko:w:ek
światopcgląd
społeczeństwa
tylko
pośrednio odbija się w strukturze
gramatycznej
jego języka, to jednak
entre
w

les

peuples

de

l'Asie

et

de

l'Amerique

"Folia
Orientalia"
T. II w druku.
, M i l e w s k i T a d e u s z, La
comparaison

precolombienne,

publikowanym

system~s

anthroponymiqueS
des

tan-

et americaines.
"Lingua
posnaniens:s"
T. 5:1955, s. 136-165.
; M i l e w s k i T a d e u s z, The conception
of the u:ord
in the languages
of
North. American
natives.
"Lingua
Posnaniensis"
T. 3:1:51, S. 248-28:
oraz 1\1i l e wS k i
T a d e u s z,
Swiatopog:ąd
kilku
pL, mion
Inc/ian
Pólnocno-amcrykańskiclt
w świetle analizy
kategorii
rodzaju
ich języków.
"Lud"
T. 41:1954, s. 153-182 i Odb.
Wroclaw

1955, ss.

30.

literaturze

amerykanistycznej.

A z t e k - A n o n i m, Zdobycie
Meksyku.
Tłumaczenia
i opracowanie
Tadeusza
Milewskiego.
Biblioteka
Narodcwa,
Seria II, Nr. 116. Zakład
Narodowy
im. Ossolińskich,
Wrocław-Kraków
1959. Str. XCIX+160,
2 mapy, 6 ilu str.
Polska literatura
amerykanistyczna
wzbogaciła
się o cenną pozycję,
starannie
przetłumaczoną
i opracowaną
przez Tadeusza M i l e w s k i e g o
z oryginału
azteckiego zachowanego
w Codex Florentinus.
Jest to jeden
z najpiękniejszych
utworćw
literatury
pierwotnej
Indian amerykańskich,
będący tragiczną
epopeją
nagłego lecz bohaterskiego
upadku
państwa
Azteków.
Właściwy tekst "Zdobycia Meksyku" stanowiący
treść dwunastej
księgi
.,Historii Nowej Hiszpanii"
Bernardina
de S a h a g li n (Historia
general
de las casas de Nueva Espana) napisany
został przez nieznanego
autora
zwanego przez hiszpańskich
wydawców
Anonimem
z Tlatełolco.
Polskie
• M i l e w S k i T., Swiatopoglqd
kilku
plemion ...
, M i l e w s k i T a d e u s z, Zarys językoznawstwa
Towarzystwo
Ludoznawcze.
Część
II, Lublin-Kraków
s.

des

azteques et indocuropeens.
"Onomastica"
T. 5:1959, z. 1, S, 119-1~6.
G M I l e w s k i
T a d e u s z, Comparaison
des systemes
phonologiques

gues caucasiennes

możemy odtwcrzyć
pEwne jego fragmenty.
I tak: "Pogląd na świat odbijający
się w systemach
rodzajGwych
językćw
północno-amerykański ch. .. jest światopoglądem
hierarchicznym
opartym
na przeciwieństwie klas wyższych i niższych. Tym różni się on od systemów rodzajowych Starego ~w;ata, \V którym występują
przede wszystkim
Opozycje
klas równorzędnych,
a miancwicie
opozycje oparte o kryterium
kształtCl
(języki Negrów afrykańskich
i papuaskich)
lub o różnicę płci (języki
semito-chamickie
i indoeuropejskie)"
8.
Pierwszym
z serii prac amerykanistycznych,
a równocześnie
najobszerniejszym
dziełem T. M i 1 e w s k i e g o jest cwutomowy
Zarys
językoznaustua
ogólnego 9, podstawowa
polska
praca
zarówno
dla językoznawcy, jak i dla etnografa
intEresującego
się migracjami
i kontaktami
wzajemnymi
ludów na obszarze obu Ameryk. Natomiast już czysto językoznawczy charakter
mają cztery dalsze prace wymienione
w przypisie 13.
Tadeusz Milewski, dzięki swym raczej rzadkim wśród językoznawców
zainteresowaniom
dla całości kultury,
jest etnografom
wyjątkowo
bliski
a jego prace stanowią
dla nas ciekawą i niezbędną
pozycję w polskiej

, s. 30.
ogólnego. Wydany
przez Pol.
148. Rozdział
2, Ameryka,

13-49. oraz w Atlasie
mapy
1-17.
IQ M i l e w s k i T a d e li s z, La structure
de ta phrase dans les Langues indigenes
de l'Amerique
du Nord. "Lingua
Posnaniensis"
T. 2:1950, s. 162-207; t e g o ż, Phonological
typoLogy
of American
Indian
L.anguages. "Lingua
posnaniensis"
T. 4:1953,
S. 229-276;
t e g o ż. Typologla
syntaktyczna
języków
amerykańskich.
"Biuletyn
polskiego
Towarzystwa
Językoznawczego"
T. 12:1953, S. 1-24;
t e g o ż, Odpowiednikt
indoeuropejskich
Zd(lń zlożonych
w językach
amerykańskich.
"Biuletyn
polskiego
Towarzystwa
Językoznawczego"
T. 13:1954. S. 117-146; oraz t e g O ż recenzja
z ks'ążkl
P. Rivet
et G. de Cl'equi-Montfort,
Bibliographie
des langues
aymarii
et kicua.
Vol.

1. Paris

1951. .,Lud"

T.

41:19'54, s. 961-965.

,I

438
tłumaczenie
obejmuje
czterdzieści
jeden rozdziałów,
szczegółowo
zaopatrzonych w wyczerpujące
objaśnienia
i przypisy D!:az krótkie wyjaśnienia
końcowe, uzupełniające
już na podstc.wie źródeł hiszpańskich
przerwany
wątek epopei.
U~wór przedstawia
tragiczne dzieje dwóch ostatnich
władców Azteków
Montekcsomy
i Kwawtemoka
na tle ogólnego upadku p,;ństW3, spowodowanego najazdem Hiszpanów. W z\vięzly i o;:,iektywn~' s~)osób ancnimowy
autcr daje nam plastyczny opis \-valk na tle całokształtu
życia i zwyczajów
Azteków. Czytelnik
z zainterescwaniem
śledzi akcje wojskowe,
przebieg
ceremonii
religijnych
i poprzebowych,
opisy miast i budowli,
poznaje
użytkowe
i zdobnicze wytwcry
kultury
materialnej
Indian
i styka się
z szeregiem
innych dziedzin
ich życia codziennego.
Specyficzny
język
i styl utworu,
deskonale
oJcany w polskim th.:maczeniu,
nadaje epopei
egzotyczny charakter,
umcżliwiający
czytelnikowi
poznanie kultury i psychiki m:eszkar;ców Meksyku, ieh mentalności
i sposobu życia. Ow charak terystyczny
spcsób przedstawiania
rozgrywających
się wypadków,
często
dla autora jak i dla pozostałych
Indian niezrozumiałych,
w pełni podkreśla tragizm ludu, który musiał ulec najeźdźcy.
Bogactwo wiadomości
etncgraficznych
nie umniejsza
jednak walorów
utworu
jako cennego źródła historycznego,
Większcść
dotychczasCJwyeh
prac o podboju lVeksyku,
udostępnionych
polskim czytelnikom,
opierała
się na relacjach
hiszpańskich
i sugerowała
stancwisko
i poglądy
zwycięzcy. Tymczasem
obecne dzieje zdobycia
państwa
azteckiego
przedstawiają
wypadki
\vidziane
oczami Indianina,
który
osobiście
przeżył
tragiczny
upadek swegCJ państwa
i był świadkiem
śmierci obu władców.
Utwór daje możliwcść
porównania
hiszpaf skiej i azteckiej
relacji
zdobycia Meksyku
i gruntownego
zbadania
sposobu dokonywania
podbojów
przez hiszparskich
konkwistadorów.
Obok wartości
etnograficznych
i historycznych
"Zdobycie
lVIeksyku"
posiada jeszcze jedną zaletę
jest przede wszystkim
dziełem
sztuki
i wartościowym
tworem literackim
wymarłej
kultury
indiańskiej,
obrazującym
tragizm
ludu skazanego
na zagładę.
Ow tragizm,
wynikajacy
z mentalnCJści Azteków i ich ślepej wiary w przeznaczenie
zagłady, ;bjawione z woli bogów w przepowiedniach,
odczuwa się przez cały czas
czytania utworu. Fatalistyczny
światopogląd
Azteków znalazł tu jak najwierniej swoje odbicie.
Dodatk:mi'ą
wartość
książki
stanowi
interesujący
i obszerny
wstęp
składający
się z dwóch części. Pierwsza z nich jest wprowadzeniem
w zagadnienie kultury Azteków. M i lo w s k i podaje tu dzieje doliny okalającej
dzisiejsze
miasto Meksyk, gdzie badania
archeolcgiczne
ujawniły
dotąd
pozostałości
czterech
odmiennych
grup
etnicznych
i zarazem
epok:
archaicznej
o niezidentyfikcwanej
ludności,
epoki drugiej
pozostającej
pod dominującym
wpływem
plemion Otomi, trzeciej, obejmującej
pano-

439
wanie Tolteków i ostatniej
- okres panowania
Azteków od 1100 r, do
chwili przyb:,'cia Hiszpanów w 1519 r. Po krótkim omówieniu
kultur poprzedzających
przybycie
Azteków,
autor
opisuje
powstanie
dynastii
~eksykal1skiej
i wzrost potęgi Azteków, uwieńczony
utworzeniem
potężnego systemu politycznego
pod panowaniem
Montekosomy
II (1503-1520).
Po szkicu historycznym
następuje
opis ustroju
społecznego
Azteków,
który opierał się na połączeniu teoretycznej
demokracji
z faktycznie
usta'Ionym ustrojem hierarchicznym,
na czele którego stał władca, Opis ustroju
,społecznego uzupełniają
wzmianki
a hierarchii
świeckiej
i duchownej,
kupcach
i rzęmieślnikaeh
oraz gespodarce
kraju. Szczególną
uwagę poświęcono
tu opisov,.;i największego
miasta
azteckiego
Meksyku
i jego
mieszl,ańcom.
Odcinek o religii Azteków podaje interesujące
szczególy o jej charakterze, powstaniu,
podziale i początkowej
działalności
bogów, utworzeniu
ciał niebieskich,
zapoczątkowaniu
praktyki
składania
ofiar
ludzki~h
i a życiu pozagrobowym.
Uzupełnia
go dokładny
opis kalendarza
wróżbiarskiego, jego podział na dni, miesiące i lata.
Kolejny
odcinek o literaturze
cmawia
hieroglificzne
pismo Azteków,
ich tradycje literackie, klasyczny język literacki oraz literaturę
złotego wieku, obejmującą
teksty historyczne,
mowy moralno-filozoficzne
oraz poezje,
które łączyły się ściśle z muzyką i tar.cem, Auter poświ~ca szczególną uwagę poezji, zwłaszcza liryce religijnej,
omawia wersyfikację
i podaje szereg
utworów religijnych,
świecldch oraz pieśni lirycznych.
Część druga wstępu odnosi się do właściwej
epopei azteckiej o upadku
Meksyku. Rozpoczyna ją zwięzły opis przebiegu wojny hiszpaósko-azteckiej
w czasie od 1519-1521, kiedy to w gruzach legła kultura Azteków. Opisano
tu najazd Corteza na lVIeksyk, pierwsze konflikty
zbrojne i wreszcie klęskę
Indian. Autor analizuje przyczyny klęski Azteków i dochodzi do wniosku,
że wynikały one z opóźnienia w rozwoju kultury
oraz z samego kierunku
jej rozwoju. powodem
upadku Meksyku było więc zacofanie w rozwoju
techniki wojennej,
skrajny partykularyzm
miast i plemion, rozbicie etniczne kraju i brak poczucia jedności, zbyt silny rozrost życia religijnego,
fatalny wpływ przepowiedni
na psychikę ówczesnych Indian i szereg innych
zjawisk.
Z kolei następuje
szczegółowe omówienie powstania
utworu o zdobyciu
Meksvku. Omówienie obejmuje newą literaturę
powstałą w krajach dawnych "kultur środkowoamerykańskich,
działalność kronikarza
hiszpań-skiego
Bernardina
de S a h a g li n i wreszcie powstanie "Historii Nowej Hiszpanii",
której dwunasta
księga, spisana krótko po podboju przez anonimowego
Azteka, stanowi - jak już wspomniano
- treść zdobycia Meksyku, W dalszym ciągu następują
uwagi o samym anonimowym
autorze
oraz jego
środowisku i wreszcie krytyczne omówienia pratekstu
azteckiego, jego dzieje, zmiar.y redaktorskie,
wstawki,
opuszczenia
i przeróbki.

441

440
Końcowe uwagi wstępne zaznajamiają
nas z budową tragedii, charakterem epopei azteckiej, właściwcścicmi
języka azteckiego oraz trudnościami
z jakimi zetknął się tll:macz relacji na język polski.
W sumie opracowanie
Milewskiego
należy uznać za cenny przyczyn"k
do znajcmości
kultur Indian amerykaiJs:~ich.
Można mieć pewne zastrzeżenia co do celowcści spolszczenia
nazw indiańskich,
tu i ówdzie niekompletnych,
lecz to jest sprawa dyskusji.
Poza tym opracowanie
zyskałoby
na wartości gdyby uzupełniono
je alfabetycznym
skorowidzem
imion własnych i nazw geograficznych
oraz staranniej
dobranym
i bogatszym
materiałem ilustracyjnym.
Są to jednak sprawy drugoplanowe,
które w żadnym wypadku nie umniejszają
wartości pracy.
R. H. Nocoń
J a n C z e k a n o w s k i: W głqb lasów Aruwimi. Dziennik wyprawy
do
Afryki Srodkowej, "Prace Etnologiczne"
t. VI, Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze, Wrocław 1958 r. s. 461, indeks osobowy, etno-geograficzmy
i wyrażeń murzyńskich,
l mapka.
Opublikowany
ostatnio tom wspomnień
afrykańskich
znakomitego
uczonego stanowi "część większej
całości jak pisze autor we wstępie obejmującej
dziennik kolumny antropologiczno-etnologicznej
ekspedycji
(lo
Afryki Środkowej".
Jest to miancwicie
druga część "Dziennika";
pozostałe
dwa tomy, zatytułowane:
Do źródeł Nilu (t. I) i Na rubieżach Sudanu
(t. III) - znajdują
się w przygotowaniu.
Ekspedycja w której uczestniczył Jan Czekanowski,
pracownik
naukowy
berliń,skiego Muzeum Etnograficznego
wyruszyła
w 1907 r. pod kierownictwem Adolfa Fryderyka
Meklemburskiego.
Dwuletnia
podróż (1907-1909)
w międzyrzeczu
Nilu i Kongo, na terenach nie zbadanych dotychczas systematycznie
pod względem
naukowym,
przyniosła
w rezultacie
niezwykle
bogaty materiał antropologiczny
1 i etncgraficzny,
opublikcwany
w pięciotomowym
dziele pt.: Forschungen im Nil-Kongo Zwischengebiet (Lipsk
1911-1927) 2.
Część etnograficzna
"Forschungen"
- pracy wy'soko cenionej w światowej literaturze
naukowej
- zawiera szereg monografii
środkowoafrykańskirh formacji
etnicznych.
Autor charakteryzuje
tu stosunki
etnicznokulturowe
i językowe północnowschodniej
części strefy Bantu wraz z Pi-

gmejami (Urundi, Ruanda, Toro) oraz pogranicznych
terenów wschodniego
Sudanu (głównie plemię Azande), w pcwiązaniu
ze środowiskiem
antropologicznym
i geograficznym~.
W swym
afrykanistycznym
dorobku
podobnie jak w pólniejszych
pracach
związanych
glównie z badaniami
nad praojczyzną
Slcwian - reprezentuje
autor kierunek
historyczny,
odcinając się jednak od deterministycznej
teorii kręgów kulturowych
Ankermanna
i Graebnera,
a szczególnie w ujęciu W. Schmidta '.
Wyżej omówione dzieło Czekanowskiego
nie doczekało się dotychczas
polskiego wydania i jest u nas prawie nieznane. Tę - tak poważną - lukę
w polskiej literaturze
afrykanistycznej,
rekompensuje
w znacznej mierze
"Dziennik wyprawy",
przynosząc w żywej i sugestywnej
formie narracji,
całokształt
podstawcwej
problematyki
"Forschungen".
Kronika
podróżnicza
Czekanowskiego
zawiera
charakterystykę
ówczesnej rzeczywistości
centralnych
obszarów Afryki, ze szczególnym uwzględnieniem zagadnień etnograficzno-językcwych
i antropologicznych.
Ponadto,
obok próby odtworzenia
przeszłości kulturowej
badanych
terenów, wiele
uwagi poświęca autor stosunkom społeczno-ekonomicznym
kształtującym
się
pod wpływem europejskiej
polityki kolonialnej.
Ze względu na brak odpowiednich
kwalifikacji
wcześniejszych
polskich
badaczy trudno porównywać
omawianą pracę Czekanowskiego
z warto§clowymi skądinąd
publikacjami
pionierów
naszej
afrykanistyki:
Stefana
Szolc-Rogozińskiego
5 i
Leopolda
Janikcwskiego
6.
"Dziennik
wyprawy"
Ponadto
afrykanistyczny
dorobek
C z e k a n o w s k i e g o został
opublikowany
w następujących
pracach:
Die anthropologisch-ethnographische
Arbeiten
der Expedition
S. H. des Herzogs Ado!f
Friedrich
zu Mek!enburg
filr
den Zeitraum
von
1 Juni 1907 bis 1 Altgust 1908, Zeitschrift
fOr Ethnologie
41, s. 591-615, Berlin
1909 r.;
Badania w międzyTzeczu NUu i Kongo, Rozpr. Wydz. mat.-przyr.
P. A. U., ser. B. 50,
s. 605-li69, 1910 r.; Zur Anthropologie
von ZentTa! Afrika,
Bull. Acad. Sc. de Cracovie, ser. B" s. 414-432, 1910 r.; Anthropologische
Arbeiten
in Zentralafrika,
Nord
und SOd, s. l-lO, Odb. Berlin
1910 r.; Verwandschaftsbeziehungen
der zentra!afrikanischen Pygmaen,
Korespondenzblatt
der D'eutschen
Ges. f. Anthrop.,
Ethno:og.
u.
Urg., r. 42, s. 101-109, Braunschweig
1910 r.; Etlrnographie
des Nil-Kongo
Zwischengebiets, Petermanns
Mitteilungen,
s. 22-35
+ Karte
11 (l: 150000). Gotha
1912 r.;
Afryka
(w dziele
zbiorowym)
Człowiek
jego rasy i życie, s. 575-742, Trzaska
8vert
i Michalski,
Warszawa
1939 r.
'Por.:
J ó z e f G a j e k. Jan Czekanowski
jako
etnogTaf, Przegląd
Antropologiczny.
t. XXI, z. 3, Polskie
Towarzystwo
Antropologiczne,
Wr0c:aw
19:;5 r., s. 10101030 (p;'ac"
7.awiera
mi<;dzy innymi
podsumowanie
wyników
badań
J. Czekanow-

''''ego
Tom antropologiczny
"Forschungen",
t. IV zawiera
wyniki
badań
na osobnikach żywych;
materiały
kraniologiczne
zostały
opublikowane
w osobnej
pracy
pt.:
Badania antropologiczne
w międzyrzeczu
Nilu i Kongo I, Crat'lia Africana,
Przegląd
antropologiczny
17, s. 34-188. Poznal> 1951.
, J a n C z e k a n o w s k i, Forschungcn
im Nil-Kongo
Zwischellgebiet,
Dritter
Band,
EthnographischAnthropoiogischer
A t:as,
s. VIlI+ 13-'-139 1911 r.; Erster
Band,
s. XVI+412+14
1917 r.; Viertel'
Band.
s. 336 1922 r.; Zweiter
Band,
s. XVI+714 - 1924 r.; FOnfter
Band, s. XIlI+57+167
- 1927 r.; wszystkie
tomy opublikowane
przez w>'dawnictwo:
Klinhardt
u. Biermann,
Leipzig.

, J.

l

w Afryce).
C Z e k a n o w s k i,

Kierunek

historyczny

w

naukaclr

antropologicznych,

Zjazd historyków
w Poznaniu,
s. 1-7, 1925 r.
, S t e f a n S z o l c - R o g O z i ń s k i, Pod równikiem,
Kraków
1Ce6: Zeg!uga
na
kutrze
Łucia-Malęorzata
W,d'llŻ
zachodnich
wybrzeży
Afryki.
Warszawa
1886; Cechy
,,,,.akterystyczne
murzyńskiego
narzecza
Bakwiri,
Rozpr.
Wydz. Fil. P. A. U., t. 13,
'';''"ków
1889 r.; Von Reisen
im Kamerun-Gebiete,
Petermanns
GeOl·g. Mitteilungen.
l,

XIX 1863 r .. s. IV, 1884 r., Gotha.
L e o p o I d J a n i k o w s k i, W dżunglaclr

'Nt:'I:'sz?\\"a

1936 r.

Afryki,.

Liga

Morska

i Koionialna,

443

442
góruje niewspółmiernie
pozicmem naukowym;
odzwierciedla
się tu gruntowna
znajomosc
przedmiotu
autora
"Forschungen",
pozwalająca
na
wnikliwe ujęcie prob:ematyki
etnograficznej.
Niemniej trwałą zasługą organizatcrów wy]:rawy do Kamerunu
(1883-1085)
pozostaną - prócz odkr)'Ć:
geograficznych
i prac kartograficznych
7 wyniki bacań nad plemionami
Kwiri i Kundu w postaci bogatych materiałów
rzeczcwych i obserwacyjnych
z zakresu etnografii,
językoznawstwa
i antropologii.
Afrykanistyczny
dorotek
Czekancwskiego
został wykorzystany
międ£y
innymi w syntetycznej
pracy H. B a u m a n n a Volker und Kuituren
Afrikas, stanowiącej
jedną z trzech części zbiorowego dzieła Volk5kunde
von
Afrika.
Formacje
etniczno-kulturowe
omawiane
w t. II "Dziennika"
charakteryzuje
Baumann w rozdziałach
"Die Pigmaen" 9, "Die Nordkongoprowinz" l0, "Das Zwischenseengebiet"
11 oraz
w pierwszej części rozdziału
"Der Cstsudan"
("Der Si.icostsudan") 12, wymieniając
w zestawieniu
prac
źródłowych C:wa pierwsze tomy "Forschungen".
W tekście notujemy (prócz
materiału
ilustracyjnego
zaczerpniętego
z "Forschungen")
trzykrotne
wzmianki Is. 166, 171, 243/ podkreślające
znaczenie badań Czekanowskiego
nad ludnością ni2."rJicką oraz sudańskc-nilotycką,
co szczególnie przyczyniło
się do wyjaśnienia
struktury
antropologiczno-etnicznej
- północnowschodniej części Kongo, a także południowowschodnich
peryferii Sudanu. Tereny
afrykańskiej
podróży
Czekanowskiego
leżą wg. klasyfikacji
przyjętej
w Volker und Kult11ren Afrikas
w częściowym zasięgu sześciu rozległych obszarów kulturowych,
a miancwicie
kultury
staronigryckiej,
kultury puszczy pierwotnej,
pigmejskiej,
łowiecko-stepowej,
wschodniochamickiej, rodezyjskiej
oraz kultury
nowcsudal~skiej
(por. mapkę)· Kultura
puszczy pierwotnej czyli hylejska stanowi wg. Baumanna półr.ocną formację
kultury
zachodnioafrykańskiej,
otok matriarchalnej
kultury
bantyjskiej,
wymienionej
jako grupa południowa.
Klasyfikacja
t.a cdpcwiada
VI przybliżeniu
(z wyjątkiem
kultury
rodezyjskiej
i łcwiecko-stepowej
pominiętej
w tomie II "Dziennika")
formacjom kulturowym
wyodrębnionym
przez Czekancwskiego.
Zatem bantyjsko-sudai:ską
fcrmację
rolniczą typu patriarchalnego
można traktować:
jako odpowiednik
kultury
staronigryckiej,
zaś analogicznie
do kultury
puszczy pierwotnej i kultury pigmejskiej wyróżnia Czekanowski bantyjsko: Pierwsza
polska
wyprawa
do Afryki
środkowo-zachodniej,
z. I, 1936 r., s. 2---4, przedruk
z pisma
"Morze"
(odkrycie
jeziora
wego
oraz źródeł
rzeki
Rio deI Rey;
mapa
gór Kameruńskich
Rozpraw
i sprawozd.,
Wydz.
Mat.-Fiz.
P. A. U.
, H e l' fi a n B a LI fi a n n, R i c h a r d T u l' n wal
m a n n,

V61kcrkllncle

von

Afrika,

• Jw., R. 9, s. 161-1G6.
Jw., R. lO. s. 1f.6-18!.
II Jw.,
R. 11. s. 131-189.

lO

I!

JW'I R. 19. częf;ć

I, s. 243-252.

Essener

Verlagsanstalt

d.

Orli Lot, R. XIV,
Mbu czyli Słonioop ub!. w t. XlII.

D ie d r ic h
1940 r .

W e S t e r-

....llL..-

FORMACJE

KULTUROWE

MIEDZYRZECZA

NILU i KONGO I

UJ/9' H.Baumanna
i P Schebll.sty
orracował
J. Grochobkl
Za51~gi kultur afrykańskich
1

~

-

k. hyl~jska

na obszorz~ badań J.Czekonow$l<itCJO:
<płn. formacjo

k. ZQchodnioojrykański2jl.

2 ITIlIIIID

- k. matrlarcnalna

Bantu

(ZOsleq potudmo •.•o -zochodni).

~ •.•• ~.~

- k. storoni.qrycKa

~ M-M-H

- k. mładosudansko.

5

- k.•.•scnodniochamicka.

IC-X

-x

<pdn.forma.tja

k.zoch.-afr.>.

<ZQSl~q I'0ludr'\lO"'O- •.••thodnL).

c:::.:;J - k {OWICcko-sterowa.

6 ~

- k. rodezYJSko...

6 •••••

- rtn.- w$ch. zasi~g CJrur rllgmejsk lch 'rLgmoLdalnych.

9

0 - wazmejsu

10 ----

7

<zasl~g roludnlowo-zachcdnl).

mlejSCowoSC.etaro"2

- _ qranice

rodróiy

I'0lltyczn<z rosiadtoScl

J.Czekanowskl~90
kolonialnych.

445

444
nilotycką
formację
leśną, zaznaczając
w jej obrębie
specyfikę
etniczną
Pigmejćw,
Dalsze analcgie - to chamicka formacja
pasterska
między jezierza oraz strefa wpływów
suda!"skich
(chaty cylindryczne),
sięgająca
w kierunku
południowym
(nie licząc małych dalej wysuniętych
enklaw
sudańskiego
plemienia Rumbi) - po środkowy bieg Semliki i dolny bieg
Ngore (dopływ Aruwimi),
Wzdłuż północno-zachodniej
granicy
międzyjezierza
wytycza
Czekancwski,
podobnie
jak niemiecki
uczony (Westafrikanische
Kultur), strefę rubieżną zachodnioafrykańskiej
prowincji kulturowej
(chaty
prostokątne),
ulegającej
silnym
wpływom
sudańskim;
pozostałą część obszaru badań lokalizuje autor w zasięgu kultury wschodnioafrykańskiej
(chaty kosznice).
"Dziennik
wyprawy"
uzupełnia
pracę Baumanna,
przynosząc
'szereg
kwestii tam pominiętych,
jak charakterystyka
strukturyetnospołecznej
ukształtowanej
pod wpływem
arabskim na terenach byłego państwa Zanzibarytów,
zagadnienie
handlu wymiennego
oraz zabiegów
leczniczych.
Niemiecki uczony natomiast
obszerniej uwzględnia
tematykę
kultu bóstw
i totemizmu.
Omawiany
tom "Dziennika
wyprawy
do Afryki
środkowej"
dotyczy
podróży z Ruandy
przez terytorium
królestwa
Toro w głąb puszcz
dziewiczych dorzecza Aruwimi (!turi, Nepoko). Głównym celem tego drugiego z kolei etapu prac ekspedycji,
były badania
nad Pigmejami
oraz
wyjaśnienie
stosunkówetniczych
na południowych
obszarach
międzyrzecza Nilu i Kongo. Chodziło tu przede wszystkim
o wytyczenie
granicy
między
plemionami
sudal~skimi,
a spychaną
ku południowi
ludnością
Bantu. W myśl powyższego planu najwięcej
uwagi, jeśli chodzi o zagadnienia antropologiczne,
poświęca Czekanowski
Pigmejom,
ze szczególnym
uwzględnieniem
konsekwencji
krzyżowania
się karłów afrykańskich
z populacją
bantyjską.
Wyższy wzrost, będący najj.stotniejszą
cechą takich
mieszańców
(większość
klanów Twa), charakteryzuje
hordy pozostają·~e
w stałych kontaktach
z plemionami
Bantu; natomiast
grupy izolowane,
jak np. na wyspie Kwidshwi
(na jeziorze Kiwu) odznaczają
się typową
niskorosłością.
Wśród ludności Bantu wyróżnia autor typ austroafrykański,
lokalizując
najwyższe
natężenie
cech tej formacji na terytorium
szczepu
Amba. Charakterystyczne
znamiona
wymienionego
typu wiąże Czekanowski z ludnością leśnego obszaru kulturowego,
krzyżującą
się na terenach peryferycznych
z sąsiednimi
populacjami
(Kondio). Ponadto
znajdujemy w "Dzienniku"
sporo uwag dotyczących najtypcwszych
cech antropologicznych
plemion
bantyjskich
oraz ludności
nilotycko-sudańskiego
pogranicza.
Znacznie szerzej w zestawieniu
z problematyką
antropologiczną
omawia
Czekancwski
zagadnienia
etnograficzne.
Przy ustalaniu zróżnicowań etnicznych autor opiera się głównie na specyfice kultur," materialnej,
analizując
charakterystyczne
form~' budownictwa
wraz z osadnictwem,
sprzętów

i

,i

domowych,
stroju i zabiegów kosmetycznych,
broni, narzędzi
rolniczych
oraz instrumentów
muzycznych,
Najbcgatszy
materiał
przyni::>sły badania
bantyjskich
plemion Kondio, Amba i Bira, pigmoidalnych
Twa i Pigmejów
oraz plemion
nilotycko-sudar\skich
Mbuba
i Momwu.
Zestawicne
l~a
27 tablicach liczne rysunki, przedstawiające
wytwory poszczególnych
plemion, stanowią cenny dokument naukowy.
Ograniczony
czas postoju w punktach
etapowych
nie pozwolił Czekanowskiemu
na wszechstronniejsze
zbadanie
zagadnień
kultowo-obrzędowych. Obserwacje
z tego zakresu
dotyczą
prawie
wyłącznie
zabieg-)''''
ma:!icznych
i obrzędów z\\;iązanych
z kultem
zmarłych
(Kondio, Amba,
Pigmeje). Do wyjaśnienia
stosunków etnicznych przyczyniły
się w znacznej mierze badania języko\ve, umożliwiające
określenie
zasięgów poszczególnych narzeczy. W związku z najazdami
obcych grup etnicznych
wyodrębnia
Czekancws·ki
dwa przeciwstEwne
zjawiska
lingwistyczne.
Szeroka ekspansja
języka kisuaheli za pośrednictwem
zanzibarskith
Arabów
stanowi - mianowicie - przykład narzucenia
mowy najeźdźców ludności
pedt-itej, w przeciwiefstwie
c-o przyjęcia
auto·chtonicznych
narzeczy bantyjskich
przez panującą
na obszarze między jezierza
warstwę
Chamitów
oraz !=óźniej przybyłych
Ni!otów. Wyżej wspomniane
ruchy migracyjne
spoWodo\',lały pcwstanie
silnych
organizacji
paristwowych
o swoistym
ustroju
feudalnym,
jak pal1stwo Zanzibarytćw
w dcrzeczu Kongo ora
królestwa
Urundi,
Ruanda,
Karagwe,
Nkole i Uganda
rządzone
przez
władcćw chamickich;
w królestwie
Unyoro oraz w znacznie później utworzonym Toro, panujący
szczep chamicki zestał odsunięty
od władzy ok.
XVI w. przez nilotyckich
Szyluków.
Wiele uwagi
poświęca
Czekanowski
analizie
struktury
społeczno-etnicznej
byłego państwa
arabskiego
oraz monarchii
chamicko-bantyjskich. Wśród podbitej przez zanzibarskioh
Arabów czarnej ludności wyróźnla autor cztery warstwy
etno-społeczne.
Warstwa
najbardziej
uprzewilejowana,
to tzw. 'VVangwana, czyli wyzwolei:cy
ze szczepu Kusu, przynależnego do plemienia lVIanyema, Dalej w hierarchicznym
porządku wymienia autor następne
grupy,
a mianowicie
Wangwana,
rekrutujących
się z pozostałych szczepów lV!'anyema, ludność ze szczepu KL'm'l oraz masy
niewolnicze
z róźnych plemion. Po rozbitym
przez kolonistów
europejskich państwie tzw, handlarzy
niewolników
pozostał (prócz języka) trwały
ślad w postaci silnych naleciałcści
kultury
arabskiej
(np. islam, strój).
Dotyczy to przede wszystkim wyzwoleńców - Wangwana,
niedarmo określanych przez administrację
belgijską
przymiotnikiem
"arabises"
(zarabizowani).
Spośród
monarchii
między jezierza
najszerzej
omawia
Czekancwski
w II tomie "Dziennika"
stosunki etno-spcleczne
w królestwie
Toro, stanowiącym dawniej część pai;stwa Unyoro. Prócz bantyjskiej
ludności rolniczej wyodrębnia
tu autor warstwę
"szlachecką"
chamickich
pasterzy

446

447

Hima, rządzonych do najazdu Szyluków przez władców ze szczepu Hinda.
Po usunięciu panującego
rodu chamickiego,
władzę w Unycro objął kbn
nilotycki Bito, tworząc na tych terenach
najmlcdszą
grupę etno-społeczną.
Przy ustalaniu
pochodzenia
młodszych
warstw
etnicznych
w strefie
Bantu wykorzystuje
Czekanowski
miejscowe
podania
genealogiczne.
Na
tej podstawie,
między innymi, udowadnia
nilotyckie
pochodzenie
królewskiego rodu w Unyoro.
Wywiady i obserwacje
winięte
wśród ludności
klany - zdaniem autora
zacji społecznej.

na całym obszarze badań wykazały,
silnie rozpoczucie
przynależności
rodowej;
totemistyczne
- stanowiły na tych terenach podstawę organi-

\

~

W celu pełniejszego
wyjaśnienia
mechanizmu
procesów etno-historycznych w Afryce
Erodkowej
Czekanowski
chętnie
przytacza
europejskie
analogie z wczesnego średniowiecza.
Por6wnuje
mianowicie
podboje zanzibarskich
Arabów z najazdami
Wikingów,
zaś organizacje
państw międzyjezierza
z ustrojem
Polski za pierwszych
Piastów.
W "Dzienniku"
znajdujemy
opisy terenów
o bardzo
zróżnicowanej
specyfice geograficznej,z
czym wiążą się różnorodne
formy gospodarki
(rolnictwo, pasterstwo, łowiectwo, rybołówstwo).
Na tym podłożu rozwinęły
się formacje
kulturowe
o charakterze
rolniczo-pasterskim
oraz rolniczołowieckim wzajemnie
na siebie oddziaływające.
Na podkreślenie
zasługuje
tu ważna rola handlu wymiennego,
jako czynnika ożywiającego
kontakty
ludności z różnych środowisk etno-geograficznych.
Wśród najważniejszych
obiekt6w transakcji
handlowych
wymienia Czekanowski
sól, bydło (krowy
i kozy), narzędzia
rolnicze (motyki) oraz produkty
leśne (kość słoniowa,
skóry, dzika zwierzyna).
Pod rządami kolonialnymi
pojawily się _ obok
tradycyjnych
nowe środki płatnicze,
jak tkanina
bawełniana,
tzw.
.,merykani"
oraz indyj skie rupie.

I

~

Sporo obserwacji
w II t. "Dziennika"
dotyczy zagadnienia
transportu
(transport
wodny, nasobny,
konstrukcja
mostów).
Autor zwraca uwagę
na charakterystyczne
dla ludności
z terenów
bezleśnych
przenoszenie
ładunków na głowie, nIe zaś na barkach, jak to czynią mieszkańcy
lasów.
Na podstawie
badań demograficznych
stwierdza
Czekanowski
znaczne
zróżnicowanie
stopnia
zagęszczenia
ludności,
pozostające
w oczywistym
związku ze środcwiskiem
geograficznym
oraz formami
gospodarki.
Inne
czynniki
natomiast
(prócz względów
geograficznych
i tradycji
kulturowych) wpływały
na kształtowanie
się zasadniczych
typÓW osadnictwa.
Bardziej rozproszone lub zwarte rozplanowanie
osiedli wiąże się, zdaniem
autora, z poczuciem bezpieczeństwa
mieszkańców.
Stąd tereny chronio:le
przez organizacje
państwowe
cechuje
zabudowa
rozproszona,
w przeciwieństwie
do zwartych,
obronnych osad ludności, zdanej w razie napaści
na własne sily.

Szybkie przekazywanie
wiadomości
o zbliżającym
się wrogu ulatw:"ł
krajowcom
system sygnalizacji
stosowany
przez plemiona
obszarów
leśnych. Bębny używane do tego celu zalicza Czekanowski
do typowych elementów kultury
zachodnioafrykańskiej.
Podróż przez terytoria
niemieckiej
Ruandy,
brytyjskiej
Ugandy ora~
belgijskich
posiadłości w Kongo umożliwiła
porównanie
form ekspl,oatacJl
trzech państw kolonialnych.
Belgijska gcspodarka
opierała się, jak stwierdza autor
na świadczeniach
w naturze
i przymusowej
pracy, do czego
zmuszono 'również dawną warstwę panującą
- Wangwana.
Anglicy natomiast. a za ich przykładem
Niemcy wprowadzili,
prócz szarwarków,
pieniężny system fiskalny,
wykorzystując
do celów swej polityki
nienaruszoną organizację
feudalnych
monarchii
między jezierza. Polityczne
i gospodarczepotrzeby
administracji
europejskiej
spowodowały
ukształtowaniesię
wśród afrykańskiej
ludności
nowych grup społeczno-zawodowych.
"Dziennik"
przynosi
interesującą
charakterystykę
socjologiczną
wysłużonych
żołnierzy
belgijskiej
"force
publique",
tworzących
wraz
z byłymi pracownikami
państwowymi
warstwę w pewnym stopniu uprzywilejowa.ną
(wolni od podatku);
grupy najbardziej
ulegające
wpływom
europejskim,
to żołnierze w służbie czynnej oraz ruchliwa,
nawpół koczownicza klasa tragarzy.
W szczególnie
ciężkich
warunkach
egzystencji
znalazła
się ludność
afrykańska
w granicach
kolonii
belgijskich.
Czekanewski
szcZiegółowo
opisuje okrutną
eksploatację
tych terenów wyzwolonych
spod panowania
zanzibarskich
handlarzy.
Mimo zniesienia handlu ludnością czarną dawny
system niewolniczy
pozostał w tzw. niezależnym
Państwie
Kongo bez zasadniczych
zmian; jedynie miejsce Arabów i ich czarnych wyzwolel1ców
zajęli poddani króla Leopolda II. Choć niewątpliwie
terrorystyczne
metody stosowane
przez Belgów były nawet, jak na stosunki
kolonialne,
zjawiskiem wyjątkowym,
to jednak zawarta w "Dzienniku"
ocena angi81skiej, a szczególnie
niemieckiej
polityki
kolonialnej
wydaje
się nazbyt
pobłażliwa.
Od czasu wyprawy
afrykańskiej
autora "Dziennika"
minęło pół wieku.
W ciągu tego okresu Afryka ulegla znacznym przeobrażeniom
społeczno-ekonomicznym.
Coraz bardziej
wzmagające
się ruchy wolnościowe
doprowadziły
jak wiadomo - do zdobycia niepodległości
przez szereg
kraj6w do niedawna zależnych. Żeby zdać sobie sprawę z przemian,
jakie
dzielą Czarny Kontynent
widziany
oczyma Czekanowskiego
od obecnej
rzeczywistości,
warto skonfrontować
"Dziennik Wyprawy"
z książką Johna
G u n t h e r a Afryka
od wewnątrz 13. Praca ta daje wszechstronny
i sto~unkowo obiektywn~'
pogląd na sytuację
społeczno-ekonomiczną
i poli" J o h n G u n t h e r, Atryka
Porównaj także z korespondencją

b

od wewnqtrz,
Ksiqżka i Wiedza,
dr. J. Beffingera, str. 505.

Warszawa

1958.

448
tyczną krajów afrykańskich,
pośrednie
obserwacje
autora.

449
w oparciu

o bogaty

materiał

źródłowy

i bez-

Egzotyczne
bezdroża sprzed półwiecza przecinają
obecnie linie kolejowe
i autostrady;
z wiosek leżących
przy ważniejszych
szlakach
_ pcw stały
miasta.
Jednak,
jak wynika
z relacji
Gunthera,
cywilizacja
bynajmniej
nie wszędzie dotarła.
Szczególnie
na terytorium
bełgijskiego
Kongo, gdzie
komunikacja
kolejcwa
obejmuje
stosunkowo
niewielki
obszar kraju, część
łudności
żyje do dziś dnia zgodnie z odwiecznymi
tradycjami
(kultura
materialna,
zabiegi magiczne).
Przemysł
w krajach
zależnych,
traktcwanych jako rynki zbytu, rozwija
się wyłącznie
w tych dziedzinach,
gdzie
nie zachodzi kolizja z produkcją
europejskich
metropolii.
W dalszym ciągu
pozestała,
choć w złagodzonej
formie,
systematyczna
eksploatacja
posiadłości kolonialnych,
przy czym udział
Afrykaóczyków
w milionowych
dochodach
jest stosunkowo
minimalny.
Mimo wyrażnych
tendencji
ze
-streny władz kolonialnych
w kierunku
hamcwania
rozwoju oświaty, coraz
liczniejsi
potomkcwie
krajcwców,
z jakimi
stykał
się Czekanowski,
wykorzystują
zdobyte
wykształcenie
w akcji o poprawę
warunków
byb,
zniesienie
dyskryminacji
rasowej,
z wyraźnym
celem ostatecznym
zdJbycia
niezależncści
politycznej.
Podobnie
jak przed
50 laty,
zarówno
w kontrolowanej
przez Anglików
Ugandzie
(protektorat),
jak i w Ruandzie, stancwiącej
mandat
belgijski
- warstwę
uprzywilejO'waną
stanowi
"pasterska
szlachta"
chamicka,
rządzona
wraz z rolniczą
ludnością
Bantu
przez rotomków
dawnych
dynastii
królewskich.
Stosunki
panujące
obecnie w Uga.ndzie w porównaniu
do większości
kolonii
afrykańskich
nie są zjawiskiem
typcwym.
Biali mieszkańcy
stanowią tu minimalny
procent o[ólu ludności, przy czym "z wyjątkiem
kilku
miniaturowych
działek
Europejczycy
nie posiadają...
ziemi"
(str. 490).
Dlatego też w przeciwiei:stwie
do sąsiedniej
Kenii (Mao-Mao) nie dostrzega
się w tym kraju
tak gwałtownych
antagonizmów
na tle dyskryminacji
rasowej
i ekonomicznej.
Mimo przejściowych
zatargów
z aktualnie
panującym kabaką
(królem) stosunki
między administracją
brytyjską,
a miejscową ludncścią
układają
się bez poważniejszych
zadrażniel1.
W zesbJ.wieniu z posiadłościami
belgijskimi
łatwiej
w Ugandzie
uzyskać
wyższe
wykształcenie
dzięki
dzialalncści
uniwersytetu
w Kampala
(Makarere
College). Stosunkowo
szeroka
autonomia
wewnętrzna
umożliwiłaby,
zdaniem Gunthera,
zarocząU;cwal'lie
cemokratycznych
reform,
jednakże
tradycyjny
ustrój feudalny
stanowi
tu główną przeszkodę.
Interesującą
charakterystykę
belgijskiej
polityki
kolonialnej
daje
Gunther
w rozdziałach
poświęconych
posiadłościom
kongijskim.
Tutaj
Belgow;e nie potrzebują
się liczyć z kontrolą OI\Z, jak w Ruandzie-Urundi
(terytcrit:m
pcwiernicze).
gdzie swobody
0bywa:els\';ie
są w pewnym
stopniu
respektowane.
W Kongo, w porównaniu
do innych
afrykańskich
kolonii,
ludność
żyje \vprawJzie
w lepszych
warunkach
materialnych,

większa
ilość krajowców
uczęszcza
do szkół podstawowych,
jednak
zarówno czarni, jak i biali mieszkańcy
nie korzystają
z żadnych uprawni3ri
politycznych.
Poprzez
kompletną
izolację
krajowców
od niepożądanych
wpływów
zagranicznych
(zakaz wyjazdów)
przy jednoczesnym
braku
(az
do ostatnich
lat) szkolnictwa
wyższego - dążyła Belgia do przedłużenia
spokojnej
eksploatacji
14
niezmąconej
fermentami
spo:eczno-poli:yczn~mi.
Za panowania
króla Leopolda
III "Kongo stało Się...
Jak pisze
Gunther
widcwnią
najbardziej
upiornych
i ohydnych
okruciel'lstw,
jakie kiedykolwiek
towarzyszyły
"rozwojcwi"
obszarów
zacofanych
przez
państwo,
jakby należało
sądzić cywilizowane"
(str. 772). Nieludzkie
metody agentów ówczesnego
właściciela
tych ogromnych
(7'7 razy większych
od metroDolii)
obszarćw
szczegółowo
opisane
w "Dzienniku"
Czeki:inowskieg~
zastąpił
w póżniejszym
okresie
złagodzony,
"nowoczesny"
system niewolniczy.
Tak było aż do niedawna.
W ostatnich
latach wzmagające się rozruchy
skłoniły
wreszcie
rząd belgijski
do ustępstw.
Fakt,
że Kongo ma w niedalekiej
przyszłości
uzyskać
niepodległość,
to jeszcze
jeden dowód głębokich
przeobrażeń,
jakie
dzielą dzisiejszą
Af!"ykę od
czas6w wyprawy
Czekanowskiego.
Jerzy

Grocholski

IV! i e c z y s ł a w L e p e c k i: Od Amazonki
do Ziemi
Ognistej.
War.izawa 1958, s. 4.00, fot. 77, map. 2.
Omawiana
praca o charakterze
popularno-naukowym
jest barwnym
i ciekawie
napisanym
repcrtażem
z C:wukrotnych
podróży autora do krajów Ameryki
południowej.
Praca sldada się z części pierwszej
- W dziewiczych lasach Amazonki
(s. 190) opracowanej
w 1929 r., stancwia,cej
rezultat podróży służbowej,
którą odbył autor w 1928 r. do Peru w związku
z mającą
nastąpić
kolonizacją
polską. Część druga - Dookoła
Ame1 ylci
;;oluclniolcej
zawiera
wyniki
podróży
M. Lepeckiego
odbytej
w 1930 r.,
które to wyniki opublikował
już autor przed wojną w cwóch oddzielnych
tomach a mianowicie:
Drogą korsarzy
i zdobywców
oraz W cieniu Kordylierów.
Zarówno
część pierwsza
jak i druga
w stosunku
do' wydań
przedwojennych
zostaly
uzupełnione
i nieco zmienione.
Autor
bowiem
w czasie
17-letniej
emigracji
w Ameryce
południowej
systematycznie
powiększał
swoje obserwacje
i zbiory odnośnie
opisywanych
krain i ludów. Zas<tdniczy
zrąb pracy stanowią
jcdnak
materiały
zdobyte
przez
Lepeckiego
w czasie jego pierwszych
podróży.
Ta żywo napisana
praca przynosi
materiał
z pogranicza
kilku nauk,
obok bowiem
tematyki
geograficznej
i przyrodniczej,
która
dominuje,
majdujemy
w niej również
wiadomości
z zakresu
an:ropologii,
języko•• Olej palmowy,
29 Lud,

t. XLVI

bawełna,

kawa, węgiel,

miedź, diamenty,

zloto, uran.

451

450
znawstwa
oraz w dużej mierze - etnografii.
Opisy etnograficzne
dotyczą
zwłaszcza
ludów
zamieszkujących
dorzecze
Ukajali,
Tamayi,
Tambo.
części Amazonki
(część I pracy) oraz plemion indiańskich
Argentyny
północnej, Ziemi Ognistej,
Chille i Boliwii (część II).
Przedstawione
materiały
dają ogólną orientację
inwentarza
kulturowego plemion indiańskich;
Kampów, Czamów, Kunibi, Pirów i Keczuanów
(w części I) a Patagończyków,
Tehuelczów,
Onów, Alakaluf,
Chilotów,
Araukanów,
Ajmarów,
Keczuanćw
i Urów (część II).
Liczniejsze
są opisy z zakresu
kultury
materialnej
dotyczą:
budownictwa, stroju, przygotowywania
pożywienia.
Podkreślić
należy, że autor
zebrał dość bogate materiały
z zakresu
kultury
społecznej
dotyczące
organizacji
rodziny
i struktury
społecznej.
Mniej dokładnie
potraktował
opisy z zakresu
kultury
duchowej
dotyczące
wierzeń,
magii itp.
Dobry materiał
fotograficzny
uzupełnia
przedstawione
opisy.
Mimo charakteru
popularno-naukowego
książki, stanowi ona dla etnografa cenne źródło, którego
niepodobna
pominąć
w studiach
nad ludami
Ameryki
południowej.
Janusz

Adam

N a h l i k.

Tkaniny

z

XIII-XIV

wiecznego

dwoma różnymi
technikami.
Nici stanowiące
reszki haftu wykonanego
na
płótnie
lnianym
wskazują
na dwa rodzaje
ś~iegów. Tkanino
płócienna
jest wykonana
w charakterystycznym
dla tego surowca
splocie płóciennym 1/1 i zawiera
pewne techniczne
błędy. Natomiast
tkanina
jedwabna
wykonana
jest w postaci pasiaka
wątkowego,
skomponowanego
przez za-;t050wanie wątkowania,
raz gruaymi
raz cienkimi
nićmi wątku.
We wszystkich
tkaninach
wątek
jest grubszy
od osnowy i wykonany
z miękkiego
surowca. W toku analizy dochodzi autor do wniosku,
że tkaniny i wyroby z Równiny Dolnej są produktem
domowej roboty chałupniczej a nie rzemieślniczej.
Fakt
znalezienia
ich na cmentarzu
pozwala
wnioskować,
że spełniały
one funkcję
odzieży
w przeciętnym
ośrodku
pruskim,
do którego
docierały
spóźnione
wpływ y z dalekiego
zachodu
i Wołynia.
Artykuł
jest bogato ilustrowany
rysunkami,
wykresami,
zestawieniami
tabelarycznymi
i fotografiami.
Stanowi
poważny
przyczynek
do znajomości historii tkactwa
i wiedzy o odzieży z okresu średniowiecza.
A. G.

Bohdanowicz

cmenta.rzyska.

w miejscowości
Równina
Dolna, pow. Kętrzyn.
Rocznik
olsztyński,
t. L
Olsztyn
1958. Państwowe
Wydawnictwo
Naukowe.
Str. 171-191.
Po ciekawych
odkryciach
gdańskich
zawierających
tkaniny
z XXIII w. tkaniny
z Równiny
Dolnej należą do drugiego
większego
zespołu
znalezisk
średniowiecznych
na obszarze
naszego
kraju.
Z tej też przyczyny autor omawiając
je często odwołuje się do tkanin gdańskich,
z którymi nowe znaleziska
porównuje.
Tkaniny
te odkryto
w toku archeologicznych badań ratowniczych
przeprowadzonych
w latach
1955-1956. Są
one wytworem
ludności
pruskiej,
żyjącej
pod panowaniem
Krzyżaków.
Znalezisko
posiada stosunkowo
znaczną ilość materiału
włókienniczego,
który autor nazywa "cennym materiałem
badawczym".
Na całcść składają
się wyroby
z surowca
wełnianego:
przędza,
tkaniny,
dzianiny,
sznury
plecione, hafty; wyroby
z surowca lnianego
i tkanina
jedwabna.
Tkaniny
wełniane
zostały wykonane
w splocie rządkowym
2/2 i w splocie płóciennym 1/1. Brak natomiast
charakterystycznego
dla średniowiecza
splotu 2/1.
Znalezione
fragmenty
dzianiny są wykonane
techniką
"rząd oczek w lewo,
rząd oczek w prawo"
z wełny ciemnej i jasnej;
nie stwierdzono
jej występowania
w znaleziskaoh
w Gdańsku,
ani w szwedzkiej
Birce (XI-X w.),
a również
w ogólnie
znanych
znaleziskach
wczesnośredniowiecznych
z Anglii i Danii. Natomiast
stwierdzono
występowanie
dzianiny
na obszarach
północnowschodnich:
litewskich
i słowiańskich
w kurchanach
z VII-XI w. Znalezione
sznury
są też wykonane
w dwóch
kolorach,

Ir e n a

T u r n a u:

rach warszawskich

str.

729-750.

Wytu;órczość

w X,,"III wieku.

tekstylno-odzi.eżowa.

Przegląd
.

Historyczny,

w

manufaktu-

t. XLVIII, zesz.4,

W wymienionym
artykule
autorka
na podstawie
własnych
poszukiwań
archiwalnych,
notatek
z prasy, w oparciu o literaturę
przedmiotu
charakteryzuje
warszawskie
manufaktury.
W XVIII
w. było w WarszawIe
10 manufaktur
sukienniczych,
2-7 kapeluszniczych,
6 wytwórni
perkali
2 manufaktury
pończosznicze,
4-7 persjarni
i 5 garbarni.
Mimo iź autorka
na początku
artykułu
zastrzega
się, że interesuje
ją tylko strona
techniczna omawianych
manufaktur
a "sprawy
kapitału
zakładowego,
dostaw
surowca,
rekrutacji
robotników,
organizacji
i podziału
pracy, a wreszcie
zbytu produkowanych
tcwarów
(... ) tylko wtedy, gdy nie da się ich wydzielić przy analizie
techniki
produkcji"
mimo tego podaje
sporo wiadomości z tej dziedziny.
Obok tych danych
wymienia
takie informacje:
jakie surowce w manufakturach
produkowano
i jakie z nich wyrabiano
części odzieży, co etnografa,
a specjalnie
kostiumologa
więcej interesuje.
Artykuł
obok wartości
dotyczącej
historii
włókiennictwa
i rozwoju
techniki na tym odcinku jest poważnym
przyczynkiem
do historii
odzieży
w nasz:,'m kraju.
.
A. G.

. ~ ó z : f .L i g ę z a, Zarys kultury
ludowej
rejonu
bytomskiego.
"Dzie\'JIęc wieko\\'
Bytomia
szkice z dziejów
miasta
i Ziemi Bytomskiej",

452
praca
zbiorowa
pod redakcją
Franciszka
Ryszki.
Stalinogród
1956 1'.
S. 313-339.
Wśród kilku prac socjologiczno-gospodarczych
i historycznych,
zawartych w zbiorowym
dziele pt. "Dziewięć
wieków
Bytomia"
znajduje
się
również
praca
a charakterze
etnograficznym
Zarys
kultury
ludowej
rejonu
bytomskiego,
Józefa L i g ę z y.
NIe jest
to praca
materiałowa
z punktu
widzenia
etnograficznego;
autorowi
chodziło tu - jak sam zaznacza - a nakreślenie
ogólnego zarysu
kultury
luctowej
w rejonie
bytemskim.
Główny
nacisk
położony
został
na omówienie
przeobrażeń
społeczno-ekoncmicznych
i socjalnych,
jak:e
zaszły w ciągu ostatniego
stulecia
na omawianym
obszarze
i ich wplywu
na zachowclnie, względnie
tworzenie
się ncwych tradycji
i kultury
w grupach chłop~kiej
i robotniczej.
Autor podkreśla,
że z chwilą przejścia
części
ludności
do zajęcia w przemyśle,
zaczynają
wyodrębniać
się C:wie drogi
rozwoju
kultury
ludowej:
jedna
trwale
zachowywana
przez
ludność
wiejską
i druga
kontynuowana
i przetwarzana
przez grupę
robotniczą.
J'ako przyczynę
silnych pcwiązai'l między obu grupami
- ludnością
wiejską i miejską - autor podaje tu rolę kobiety,
która odsunięta
od pracy
zawodowej
męża i zajmująca
się niemal wyłącznie
domem, dL.Jżej zachJwuje, a następnie
i przekazuje
tradycje
wyniesione
ze środowiska
rolniczego. Innymi
przekaźnikami
kultury
wiejskiej
do miast byli robotnioy
dochodzący
z pobliskich
wsi co pracy w przemyśle,
a także "sąsiedzkie
współżycie"
tj. stałe kcntakty
z pozcstałą
na wsiach
l~ldnością rolniczą.
Oprócz istniejącego
dużego podobhdlstwa
między
obiema
tymi grupami,
dowiadujemy
się też o różnicach,
jakie wytworzyły
się w omawianym
okresie.
Interesujące
i cenne są dla etnografa
podane w tej pracy wiadomości
z różnych
dziedzin
życia w"i, jak: zz,chcwanie
się dO ostatnich
czasów
w powodzi fabrycznych
narzędzi
rolniczych
- tzw. "hoka" (narzędzia
do
radlenia
ziemniakćw)
niemal caikowicie
wykonancgo
z drzewa. Dalej z zakresu rolnictwa
i hodowli - ozy tamy o roślinach
uprawnych,
o zwierzętach hodowlanych;
autor zvvraca uwagę na stosunkowo
dużą iloś~ koni
trzymanych
dla celów transportu,
mniej natomiast
do prac w rolnictwie;
dowiadujemy
się też a rozwiniętej
hodowli kóz, co było wynikiem
z jednej strony braku clobrej paszy na om2wianym
terenie by hodować krowy,
a z drugiej
strony dużego zapotrzebc\vania
na mleko. W paru słowach
pokazany
też został kierunek
rozwoju
domu mieszkalnego,
a więc jego
rozbudcwa
w zwyż, celem uzyskania
większej
Ecści pornieszczeiJ;
jak
również
zwężanie
się obszaru
zagrody,
której
rola ceraz
bardzioj
się
zmniejsza.
Pozn tym auter wskazuje
na stos'.1n:<owo dlugie przetrwa:lie
stroju
górzańskiego
i jego powiązania
z ubiorem
ludowym
I\Ialopc:sld,
poddając
róv;nocześ:lie
krytyce
wadliwe
tecrie
bajaczy
niemieckich
o wplywach
uniformów
wcjsk pruskich
na ludowy strój GÓrzan. Ze zwy-

453
czaJcw ludowych
wymienione
zostaly obchody doroczne,
jakie utrzymały
się do ostatnich
czasów, a więc: "uroczystość
marzankowa",
goik, "wieczerza
wi, ilij na",
herody,
babski
comber,
dyngus,
"sobótki".
Podkreślono
także zdolnośoi i zamiłowania
ludności
do śpiewu i opowiadań
(wśród
których
wyróżniono,
jako zdobywające
popularność.
żartobliwe
bery), u kobiet zaś zamiłowanie
do haftu oraz robót szydełkowych.
Ogólnie biorąc zarówno kulturze
materialnej;
jak i zwyczajom
ludowym
poświęcono
w pracy tej zbyt mało miejsca,
kładąc nadmierny
nacisk na
pokazanie
przece wszystkim
(:wczesnych
stosunków
społeczno-ekonomicznych oraz powstawanie
i rozwój grupy robotniczej.
Autor przedstawia
tu zmiany,
jakie zaszły po uwłaszczeniu
ohłopów,
<1 więc możność od tego momentu
wybrania
sobie przez nich z<:wodu po~a
rolniotwem,
czy chcćby okresowego
zatrudnienia
w pobliskich
kopalniach,
co róvmalo się całkowitemu,
lub oz,,:ściowemu
przejściu
ich od pracy na
roli do przemysłu.
Następowało
zawodcwe
a także socjalne
różnicowanie
się wsi, rowstawanie
prolot8ria tu. Duża ilość malorolnych
i bezrolnych,
jaka istniala
na terenie rejonu bytomskiego
stanowiła
tanią siłę roboczą
garnącą
się do przemysłu
i w ten sposób sprzyjała
jego rozwojowi.
Górnictwo z kolei przez wyrządzc:nie
szkód górniczych
(zalewiska,
zapadliska
ib.) przyczyniło
się ze swej strcny do kurczenia
się arealu gruntów
użytkowych.
Przy opisie kształtowania
się grupy robotniczej
autor z naciskiem
podkreśla wspólne pochodzenie
obu grup ludnościowych:
robotniczej
i rolniczej; mówi o jedncczeniu
się różnych grup dawnej ludności wiejskiej,
jej
przystosowaniu
się do nowych warunków
życia i tworzeniu
własnej,
now.;j
tradycji
i po\vstawaniu
szeregu
właściwości,
charaktery~tycznych
tylko
dla grupy robotniczej.
Poruszone
te~ zostały zagadnienia
samych
stosunk6w w pracy w przemyśle,
wyzysku
robotników,
zróżnicowania
wedle
funkcji wykonywanych
przy pracy; jak również zagadnienie
pozazawoduwych zajęć' robotników
(rolniczo-hodowlane,
sportowe,
artystyczne,
intelektualne
- czytelnictwo,
a nawet prace cenne z punktu
widzenia
naukowego, jak zbieranie
przysłów
i pieśni).
Zaznaczyć
jeszcze r.ależy, że autor na wstępie
w paru słowach informuje
o źródłach
etnograficznych
dotyczących
rejonu
bytomskiego,
a w tekście swoim przytacza
często cytaty z poematu
Stary
kościóc miechowski
N o r b e l' t a B a n c z y k a, ze wspomnieó
Moja
młodość
Ja na
:vI a l' c h w i t z y oraz z pamiętników
innych górnikó\v,
co bardziej
obrazowo podkreśla
zaszłe zmiany na obecnym terenie przemyslowo-rclnicz~·m
w rejonie bytomskim.
PO\vyższa praca stancwi
ciekaw y przyczynek
do dziejów
w,oi zachodniej częśoi okręgu Górnośląskiego.
Magdalena

Mellsner-

Rosi tCOTOwsko

455

454
STUDIA
I l\IATERIALY
DO HISTORII
KULTURY
WSI POLSKIEJ
W XIX i XX W. Zajęcia pozarolnicze.
Współdziałanie
gospodarcze,
Biblioteka Etnografii
polskiej,
nr l, Wrodaw
1958;
PRACE I MATERIAL Y
ETNOGRAFICZNE,
tom XIII, Polskie Tow. Ludoznawcze,
Wrocław
1959;
ŁODZKIE STUDIA ETNOGRAFICZNE,
tom I, Polskie Tow. Ludoznawcze
Oddział w Łodzi, Łódż 1959, wydanc pod rcd. K. Zawistowicz-Adamskiej
Działalność
naukowo-badawcza
etnograficznego
ośrodka
łódzkie~o
zaznacza się wyd2tnie w zakresie prac drukowanych.
Wystarczy
wymienić,
Ż2
w okresie 1958/59 roku ukazały
się m. in. pod redakcją
prof. K. Zawistowicz-Adamskiej
cma\viane
trzy tomy, liczące łCjcznie ok. 67 arkuszy
wydawniczych.
Prawie wszystkie
prace zamieszczone
w wymienionych
tytułach, oparte
są na materiałach
pochodzących
z etnogr8ficzr~ych
badań
terenowych
przeprowadzonych
przez pracowników
naukov,iych
ośrodka
łódzkiego. Przy czym "Studia
i materiały
do historii kultury
wsi polskiej
w XIX i XX w." najlepiej
charakteryzują
osiągnięcia
metodologiczne
etnograficznego
ośrodka
łódzkiego.
Następnie
są one dobrą ilustracją
zastoscwanej
metody badań terenowych.
Ze względu
na problematykę
stanowiącą
pewną
tematyczną
caloś~.
jak i metodę badań
terenewych,
profil tego tomu rysuje
się wyrażnie.
W ramach
bowiem
podstawowej
probiematyki
uwzględniającej
stosunki
społeczne-gospodarcze
wsi poiskiej
w XIX i XX w. przedmiotem
badań
były: organizacja
pracy zespolowej,
jej podsta\vy
i uzasadnienia
w różnych
okolicznościach
i w różnych rodzajach
produkcji
wiejskiej.
Przy czym nie
ograniczono
się do opracowania
zasad pomocy wzajemnej
w' pracach
rolnych, lecz badaniami
objęto również
Zdjęcia uboczne,
pozarolnicze
ludności wiejskiej.
Toteż "Studia
i materiały
do historii
kultury
wsi polskiej w XIX i XX w." są wykladnikiem
badań, którymi
objęto główne
i uboczne zajęcia ludności wiejskiej
z uwzględnieniem
specyficznych
dla
określonych
terenów
rodzajów
gospodarki
jak: rolnictwo
(A. IvI i o d 'je h o w s k a, Współdziałanie
gospodarcze
w Brzozówce
w koi~cu wieku
XIX
i wieku
XX),
pasterstwo
(B. K o P c z y ń s k a - J a w o I' S k a, Badania

nad organizacjq

rybcłówst\vo

wypasu

w pasterstwie

v:ysokogórskim

na Podlasiu);

(J. K u c h a I' s k a i Z. B a t o I' o w i c z, R.ybolówstv:o
przybrzeżne w Kuźnicy),
oraz zajęć dodatkowych
tego typu jak flis (M. B i e rn a c k a, Kamieńc:yk
osada flisacka).
Z rękodzieł
opracowano
tkactwo
(M. lVI i s i ń s k a, Tkactu:o
w Rzeczycy).
Wymienione
prace
ukazują
różne postacie
współdziałania
gospodarskiego, mające
zastosowanie
w różnych
okolicznościach,
uwarunkowane
określonymi
potrzebami
konkretnego
środowiska
wiejskiego.
Przy czym
należy podkreślić,
że wykazano
związek konkretnych
form współdziałania
z całokształtem
stosunków
gospodarczo-społecznych.
Tom ten, bę:lący
rezultatem
konsekwentnych
założeń metodolcgicznych,
jak i badań tere-

:1owych, stanowi duże osiągnięcie
wnosi nowy wkład do etnografii
polskiej.
Kolejny
XIII tom "Prac i Materiałów
etnograficznych"
pod redakcją
prcf.
K. Zawistcwicz-Adamskiej
stanowi
również
dorobek
naukcwv
ośrodka łódzkiego.
Obok prac etnograficznych
zamieszczono
w nim pra2e
historyków
łódzkich
a miancwicie;
B. B a I' a n o w s k i e g o, Owczarstwo
w Łęczyckiem
w XVIII
w., i J. B a I' t y s i a, Z przeszłości
kulturalnej
miasteczek rołudniou:owschodniej
Wielkopolski
w XVIII
w. Cześć etnograficzną
poza artykułem
wstępnym
K. Z a w i s t o w i c z - A d a m s k i ej
dotyczącym
zakre5u
badań
etnonaficznych
nad regionem
łódzkim,
wypełniają właściwie
prace J. P. D e k o w s k i e g o omawiaiace
uprawę
roli
i rośliny uprawne
w Opoczyńskiem
oraz pasterstwo
nad Pilicą.
Artykuły
J. P. Dekowskiego
stancwią
w zasadzie
materiał
terenewy
odpowiednio
usystematyzowany,
bez uwzględnienia
literatury
przedmiotu
oraz tła porówn2wczego.
Są to więc prace źródłowe, które niejednokrotnie
będą służyły zainterescwanym
badaczom.
Tego typu opracowaniom
stawia się na ogół wymagania
jednoznacznego
określania
pod wzgłędem
systematycznym
opisywanych
faktów
kulturowych.
co czyni je przy wykorzystywaniu
łatwo porównyw:::tlnymi.
Badania
przeprowadzone
przez J. P. Dekowskiego
cechuje
duża wnikliwość i dokładność,
nie mniej rewne zastrzeżenia
budzi stosowana
prz'~z
autora terminologia.
\V artykule
Uurawa
roli i rcśliny
uprau:ne
w OP:Jczyńskiem
J. P. Dekowski
posługuje
się przy określaniu
poszczególnych
części narzędzi
ornych, terminolo"ią
gwarową,
bez jej wyodrębienia,
'lie
uwzględniając
zupełnie
terminologii
przyjętej
w systematyce
etnograficznej. Dla przykładu
podam, że np. na stronie 40, 41 czytamy:
"pług.
posiadał strzałę, czyli "stolec", dwie wygięte
nogi ... ". Jak wynika
z m'1teriału
ilustracyjnego
nazwa
"strzała",
"stolec"
określa
płóz, natomiast
"nogi",
to rękojeści.
W innym
miejscu
przy opisie
pługa
kowalskiej
roboty autor podaje: "miały one nieco inny układ niż płu~i koleśne, gdyż
posiadały
tak zwaną "podeszwę",
"cugłe" oraz wygiętą
vrządziel
tworzącą
wraz z dawną
słupicą pewną
całcść". Ilustracja
co której
odwołuje
się
autor wskazuje,
że "podes7wa"
oznacza płóz, natomiast
"strzała"
w tym
miejscu tekstu oznacza już inną część pługa. "Cugle" zaś w tym wypadku
określają
rękojeści,
nazywane
przez autora również "nogami".
Czyli z tak
sform'Jłcwanego
tekstu nie wynikła
jasno różnica zachodząca
w budowie
pługa koleśnego
a kowalskiej
produkcji.
Podobne niedociągnięcia
zauważa
się przy opisie innych zjawisk kultucrowych. Na przykład
kopice znane w literaturze
etnograficznej
pod mia'1em rzędowych,
szeregowych,
autor określa na stronie 61 nazwą - w kr01<::wie, bez podania
ich nazwy gwarcwej.
Może właśnie
ludność
miejscowa
nazywa ten sposób ustawiania
snopków do przesuszania
zboża - "w krok-Nie",

456

457

Tym bardziej okazuje się przydatny
do prac J. D. Dekcws.kiego
słDwn~czek gwarowy
opracowany
przez M. Szymczaka,
odnoszący
SJ(~ w zasadZIE'
do wyrazów
malo lub niedostatecznie
objaśnionych
przez autora.
Stosowanie
bowiem tylko terminologii
gwarowej,
w dodatku
konsekwentnie
nie znaczonej,
nie wpływa
na przejrzystość
tekstu,
co utrudniCl
korzystanie
z pracy.
Do drobnych
uchybień
należy zaliczyć brak określenia
typów cepów,
przy opisie narzędzi do mlócenia. Z mapy zamieszczonej.
w Zeszyc.ie próbnym Polskiego
Atlasu
Etnograficznego
1 odczytujemy,
ze we WSI Zarzęcin występują
cepy dwukapicowe
- skórzane.
Określenie
pod względem
typologii tych narzędzi, jest tym bardziej ważne, gdyż badany p.rzez autora
obszar leży w pobliżu pogranicza
występowania
dwu form cepowo
Szkoda również,
że tak dokładnie
opisane
gatunki
zbóż i roślin nie
zostały oznaczone wg klucza systematyki
botanicznej,
co niezmiernie
zwiększyłoby porównywalność
materialćw.
Bardziej wyczerpująco
zostało opracowane
przez J. P. D e k a w s k i e g o
Pasterstwo
1;; dolinie
rzeki Pilicy.
Przy czym zwracają
uwagę bogate dane
z zakresu zwyczajćw
życia pasterzy
na pastwisku,
folkloru,
gier i zabaw.
Artvkuł
ten znalazł w tomie XIII "Prac i Materiałów
Etnograficznych"
kor:frontację
z materiałami
historycznymi,
w pracy B. B a r a n a w s k i e g o
Owczarstu;o
w Łęczyckiem
w XVIII
W. Tego typu
wspópracę
etnografów
łódzkich z historykami
należy uznać w etnografii
za zjawisko jak najbardziej pożądane.
"Łódzkie Studia Etnograficzne"
wydane przez Oddział Polskiego
Towarzystwa Ludoznawczego
w Łodzi przy wydatnej
pomocy tamtejszego
Wydziału Kultury
Wojewódzkiej
Rady Narodowej,
otwierają
nową
serię
wydawniczą,
pod redakcją
K. Zawistowicz-Adamskiej
i B. Baranowskiego.
Wydany pierwszy
numer oraz słowo wstępne
od Redakcji
zapowiadają,
Ż(~
wydawnictwo
to poświęcone
będzie kulturze
ludowej
regionu
lódzkiego.
Układ
treści
"Łódzkich
Studiów
Etnograficznych'
obejmuje
działy:
prace i materiały,
kronikę
i korespondencję
z terenu.
Pierwszy
numer w dziale prac i materialów
przY:1osi bogatsze
materiały historyczne
(artykuł
W. S z c z y g i e l s k i e g o, P. S a b c z a k a).
w części etnograficznej
zaś zamieszczono
pracę
K. Z a w i s t o w i c z A d a m s k i e j pt. Park etnograficzny
muzeum
pod otwal·tym
niebem.,
oraz materiały
przyczynkarskie
pióra J. P. Dekowskiego
dotyczące
twórców ludowych,
opis folusza ręcznego
z pow. koneckiego,
podany
przpz
M. M i s i ń s k ą.
Krenika
notuje przede wszystkim
postulaty
i zamierzenia
w dziedzinie
twórczości
ludowej, oraz sprawozdania
w zakresie
upowszechniania
sztlJ);::j
• ludowej Wydziału Kultury
WRN \v Łodzi.
I

Zeszyt próbny

Polskiego

Atlasu

Etnograficznego,

Wrocław 1958, mapa 9.

Na specjalne
podkreślenie
zasługuje
dział: korespondencje
z terenu _
w którym
zamieszczono
materiały
z konkursu
na opracowanie
iiterackomuzyczne obrzĘdu ludowego (1958). Utworzenie
tego działu będzie zapewne
w przyszłości
stanowiło
dużą podnietę
dla regionalistów,
w nadsyłaniu
z terEnu materialćw
żródłowych,
które znajdą
miejsce
na łamach
tego
wydawnictwa.
Uwzględniając
założenia
"Łódzkich
Studiów
Etnograficznych", które udostępniają
materiały
etnograficzne
z regionu łódzkiego
_
inicjatywa
Oddzialu łódzkiego PTL zasługuje
na uznanie.
Zofia

Sta szczakówna

S e w e r y n G o s z c z y ń s k i: Dziennik
Podróży do Tatróu;. Opr. S t'1n i s I a w S i e r o t w i ń s k i. Biblioteka
Narodowa.
S T, nr 170. Zakbd
Narodowy
im. Ossolifskich
- ]958.
Wznowiony
ostatnio
Dziennik
Podróży
do Tatrów
Seweryna
G os z c z y ń s k i e g a jest w historii ludoznawstwa
polskiego
książką
przełomową· Dzięki
temu
dziełu zyskał
Goszczyński
miano
"ojca
etnografii
Podhala".
Jednakże
owe określenie,
kwitujące
zasługi
autora
"Zamku
kaniowskiego"
w stosunku
do regionu
podhalańskiego,
wydaje
się być
za wąskie.
Dzieło bowiem
GoszczyńEkiego
zawiera
coś więcej niż tylko
krajoznawczo-ludoznawczy
opis Podhala
i Tatrów,
swą problematyką
teoretyczno-postulatywną
sięga w teoretyczne
problemy
polskiego
ludoznawstwa
w ogóle. Gcszczyński
po raz pierwszy
w dziejach
polskiego
ludoznawstwa
zajął
się badaniem
życia
ludu
i sformułował
po raz
pierwszy
od czasów
Kołłątaja
postulat
systematyki
kultury
ludu polskiego.

Nowa edycja Dziennika
Podróży do Tatrów
została poprzedzona
wstępem Stanisława
Sierotwif:skiego,
który główny nac!sk połeżył w nim na
znaczenie
Dziennika
w dziejach
literatury
tatrzańskiej,
podkreślając
jego zawartość
krajoznawczą.
Według
Sierotwif.skiego
geneza
powsta!1ia
Dziennika
tkwiła
w ówczesnej
ideologii
społeczno-politycznej
poety,
przecle wszystkim
w wynikającym
z jego płomiennego
patriotyzmu
postępowym stosunku
do ludu. Objawiło się to już w je~o zamiłowaniu
do lud1.l
ukraińskiego
w młodzieńczych
powieściach
poetyc1<ich osnutych
dokola
ukraińskich
motywów
ludowych.
Dziennik
Por/róży do Tat~ów był rezultatem
podróży Goszczyńskiego
na
Podhale
i w Tatry w r. H!32, dzieje jego powstawania
bardzo długie, bo
trwające
aż do r. 1853, kiedy ukazała
się pierwsza
jego edycja
książ;,ow8.
Najbardziej
nowatorski.m
wkładem
autora wstępu jest omówienie
dziejów
jego powstawania.
Sierotwińskiemu
udało się po raz pierwszy ustalić autorstwo drukowanych
anonimowo
fragrrentów
Dziennika
i poprzez
porównanie ludoznawczej
z2.wartoŚci drukowan~-ch
jeszcze przed ukazaniem
się
całości dzieła Goszczyńskiego
rozpraw
Lucjana
Siemieńskiego
i Zejsznera.

458
ukazać nie tylko ich wpływ, ale i udowodnić. że znalazło się w nich sporo
nie znanego jeszcze materiału
z rękopiśmiennych
notat autora Dziennik!},
które przes:;łał on z kraju na emigrację.
Sierotwi' ski przez porównanie
zawartości
rozprawy
Siemierskiego
oraz paralelnych
z nią tematycznie
urywków
Dziennika
udowodnił,
że Siemieński
wbrew woli swego przyjaciela korzystał
z rękopiśmiennych
notat Goszczyr.skiego,
stąd zbieżność
tematyczna
i ideowa ich rozpraw.
Tą drogą góralskie
legendy i piebi
dostaly się do dzieła Ludwika Zejsznera. W ten sposób przypisywane
dotqd
błędnie Siem:eńskiemu
i Zejsznerowi
zasługi w dziedzinie
badań ludoznawczych
tatrzańskiego
regionu stają się tylko
wyłącznie
udziałem
Goszczyńskiego.
,Jedną z najważniejszych
dla rOLwoju polskiego
ludoznawstwa
spraw
jest włączenie do edycji mało znanej, drukowanej
w "Roku" (1844) anonimowej rozprawy
Wyjqtki
z rzeczy a Góralach
tatrańskich,
która
mimo
życzeń autora nie znalazła się w pierwszej
edycji Dziennika.
W rozpra~ie tej występuje
Gcszczyr,ski jako jeden z prekurscrów
etnografii i lud0znawstwa. Miała ona stanowić wstęp do wielkiego dzieła pt. Polska i lud
polski,
oraz zawierać wykład systematyki
badań etnograficznych
i ludoznawczych.
,Jeśli odrzucić z niej założenia filozoficzne
i wnioski etyczne
"pozostanie [z niej] ciekawy - jak pisze Sierotwiński
- i na wskroś nowOczesny pogląd na zakres i systematykę etnografii, wzbogacony [... ] uwagami
metodologicznymi
i postulatami
pod adresem
badaczy.
Goszczyński
występuje tu m. in. jako teoretyk i krytyk piśmiennictwa
naukowego.
Ząda
od badacza sumienności,
przestrzegania
[... ] ważnych reguł, jak odróżniania
obiektywnych
obserwacji
[... J". SLkoda, że Sierotwiński
nie ukazał we
wstępie
ideologicznego
zaplecza
współczesnych
badań
ludoznawczych,
nie określił, co w tej dziedzinie było własnością Goszczyńskiego, a co przejął
z koncepcji romantycznego
ludoznawstwa
europejskiego.
Podłożem badań
kultury ludowej, jak to Goszczyński
określał "nauki ludu", powinna być,
w myśl jego postulatu,
miłość ludu, od której uzależnia
poznanie kraju
i narodu. Po uwagach metodycznych
przystępuje
autor do określenia
ludu,
który jest według niego wyrazem najlepszych
cech narodu, i postuluje program porównawczych
badań ludoznawczych.
"Ażeby dokładnie poznać ogół
ludu - pisze - potrzeba go poznać w różnych jego okolicach, zbadać podwójne jego »oblicze« moralne i fizyczne, wewnętrzne
i zewnętrzne".
Pod
pierwszym rozumie przejawy życia duchowego ludu, pod drugim przejawy
jego życia rr.aterialnego.
Z kolei przechodzi Goszczyński do omówienia poszczególnych
jego form tak w dziedzinie duchowej jak i materialn
j. Do
moralnej zalicza wszystko, co odnosi się do wiary (wyobrażenia,
wierzeni::1,
zabobony, obrzędy itd., które mogą być zabytkami
dawnych religii), religi~,
lecznictwo ludowe oraz jego własną "literaturę
poetyczną",
która "zamyka
się [... ] w pieśniach,
powieściach,
podaniach"
i weszła już do skarbnicy
poezji narodowej,
muzykę ludu, tańce i związane z nimi zabawy ludu, pu-

459
bliczne i domollie, prawodawstwo,
życie rodzinne, charakter
mieszkar':ców,
zatrudnienia
i przeszl0ść ludu. Do strony fizycznej m. in.: geografię i topografię, onomastykę,
zabytki starożytności,
płody ziemi, mieszkania
i ubia:'.
zajĘcia, administrację
itd.
Jak w świetle teoretycz!10-po5tulatywnych
v:ywodów rozprawy
G05Zczyńskiego
wygląda
badanie
ludu w Dzienniku
Podróży
do Tatrów?
Dziennik,
który do pewnego stopnia
może być uważany
za częściową
realizację
owych zalożeli ludoznawczych
i etnograficznych
Goszczyńskiego,
zadanie to spełnia w sposób zadawalający.
Sierotwii1ski
analizując
art.\'styczny aspekt "Dziennika"
jako dzieła, które, według niego, dzięki zawartemu w nim ładunkcvvi emocjonalnemu
i literackiej
formie, należy do literatury pięknej, więcej Lwagi poświęcił mu jako studium krajoznawczemu
Mimo że napisany jest w fermie autobiograficznego
pamiętnika,
ułożonego
chronologicznie,
często wplatane
dygresje,
urastające
niekiedy
do całych
rozdziałGw, czynią 7.. niego jedno z pierwszych
studiów
ludoznawczych.
Głównym bowiem bohaterem
dziel a GoszczYl1skiego jest lt.:d góralski, jemu
też obok przyrody
tatrzańskiej
poświęcił autor najwięcej
miejsca i sympatii, Zainteresowania
Goszczyl'lskiego
ludem góralskim
wywodzi
Sierotwir1ski z sympatii peety do ludu i folkloru ukraińskiego.
Zgodnie z postulatami
rozprawy
Wyjqiki
z rzeczy
o Góralach
tatrańskich
dał autor
w Dzienniku
studium "o twardym życiu Górala i jego kulturze, języku, podaniach i pieśniach, zdołał odtworzyć stronę jego życia »moralną« i »fizyczną«".
Wszechstrcnność
i sc;mienność opisu materialnego
życia Górali pozwoliła
mu opisać kolejno warunki
g"ograficzne,
gospodarcze
i społeczne regionu.
Najbardziej
obfite w materialy
ludoznawcze
są m. in. osobne rozdziały,
Meteorologia

Góral6w,

Swiat

duchou:y

Podhaian,

Slcwnic.zek,

Pastel'kCl

pasterskie,
Muzyka
i taniec GÓralóu.'. W rozdziałach
tych Goszczyński
częstokroć nie poprzestaje
na obiektywnym
opisie, ale
próbuje
dawać liczl;e wywody
teoretyczno-postulatywne,
lub wysuwać
wnioski interpretacyjne.
Tak np. w jednym z rozdziałów
Góry jako pol.e
do poezji, zgodnie z postulatem
głoszonym w Wyjqtkach
z rzeczy o Góralach tatrańskich,
domaga się wpro'Nadzenia
poetycznych
objawów
życia
góralskiego
do naszej sztuki i literatury.
Charakteryzując
folklor góralski
w rozdziale Lud-artysta
uznaje \vyższość
sztuki
i poezji
ludowej
nad
sztuką oficjalną, gdyż one byly przez lud i dla ludu stworzone, potrafiły
głę!Jiej wniknąć w istotę jego życia.
Opisy duchowej strony życia góralskiego, ich sztuki i literatury
zegzemplifikował
Goszczy!''.ski licznie wplecionymi
weń próbkami
autentycznego
folkloru góralskiego, cytując liczne opcwieści, legendy czy pieŚ:1i góralskię.
niekiedy dla zilustrcwania
jakiegcś problemu
grupując
je pod wzglę::e!TI
tematycznym.
Na tej podstawie
zbudował
rozdział Zabobony,
który jest
jakby' podaniową
i legendową
ilustracją
zagadr.ie:nia,
podobnie
uczYllił
w rozdziale
Zbójnicy
w górach. Na marginesie
omawiania
tego zjawiska
w Tatrach

i pieśni

460

461

społecznego zebrał oparte r.a pcv;yższej osnowie ludowe utwory góralskie,
5ięgając nawet w przeszłość
historyczną
tego zjawiska,
doszukując
się
jego społeczno-historycznych
korzeni.
Dodany
do Dziennika
słowniczek
jest próbką podkreślenia
odmienności
narzecza góralskiego.
Mimo niewątpliwych zasług na polu etnografii
i ludoznawstwa
tak w treści jak i formie Dzienników
zna(~ Gcszczyńskiego
romantyka.
Romantyczne
patrzenie
na lud przy równoczesnej
belestrystycznej
formic jego dzieła zaważyły na
jego zawartości.
Wcale nie umniejszyło
to jednak
jego zasług w tej
dziedzinie. Dzięki temu dziełu staje GoszczyiJski
w rzędzie
takich
pionierów
i teoretyków
rodzącego
się wówczas
polskiego
ludoznawstwa,
co Z o r i a n D o łęg a
C h o d a k o w s k i, Wac ł a w
z
l e s k a,
W ł a d y s ł a w S y l' o k o m l a.

°

Aleksander

brzmieć:
"Charakterystyczne
łudniGwo-zachodnia
Afryka".

przybranie

głowy

kobiety,

Herero,

po-

3. POQpis pod ryc. nr 37 brzmi: "Ozdoby górnej wargi i uszu u dziewcząt
Makonde, południowa
Afryka". Podpis ten pcwinien brzmieć: "Ozdoby
górnej wargi i uszu u dziewcząt lVIakonde, wschodnia Afryka".
4. Pedpis pod ryc. nr 61 brzmi: "Drewniana
misa (wschodnia
Afryka)".
Podpis ten powinien brzmieć: "Drewniana
misa, Afryka południowozachodnia, Herero".
5.

Zyga

Podpis pod ryc. nr 62 brzmi: "Drewniane
naczynie Herero do przechowywania
ziarna (północno-vvschodnia
Afryka)".
Podpis ten pewinien brzmieć:
"Drewniane
naczynie
na mleko, Afryka
pcłudniowozachodnia, Herero".
-

Podpis pod ryc. nr 65 brzmi: "Stępka
drewniana
do tłuczenia
prosa
(Kenia)". Podpis ten powinien brzmieć:
"Puchar
drewniany,
Kongo".
7. Podpis pod ryc. nr 70 brzmi: "Wachlarz
pleciony z rafii (Nowa Gwinea)'. Pedpis ten POWi!lien brzmieć: "Wachlarz pleciony z liści palmy
kokosowej, Polinezja, Samoa".

B.

POLEMIKA
W XLV tomie "Ludu"
na str. 373-7 ukazała
się recenzja
polskiego
wydania pracy Juliusza E. L i p s a U źródeł cywilizacji..
(Przełożył Józef
Brodzki,
redakcja
naukowa
i przypisy:
Witold Dynowski,
Wiedza Powszechna, Warszawa
1957, str. 496, 144 ilustracje),
pióra mgr. Krzyszto£a
Kwaśniewskiego.
Autor recenzji,
po omówieniu
treści książki i pozYi:ji
metodologicznej
J. E. Lipsa poświęca kilka uwag, trzeba przyznać,
dość
krytycznych,
polskiemu
opraccwaniu.
Niemniej wydaje
mi się. że autor
recenzji nie dostrzegł zasadniczej
wady polskiego wydania,
a mianowiCie
niedbsłego i błędnego skomentowania
części materiału
ilustracyjnego
oraz
braku dokładnych
i szczegółowych
przypisów.
Dlatego,
wbrew
zdan;u
autora
recenzji,
muszę ocenić zaopatrzenie
wydania
polskiego
w nowa
szatę ilustracyjną,
jako posunięcie fatalne w skutkach. Wśród 114 ilustracji
14 zostało zaopatrzone błę·dnymi podpisami, nie mówiąc już a tym, że również pozostałe podpisy zredagowane
są niepoprawnie
i bezładnie. Np. po'1pis pod ryc. 62 brzmi: "Drewniane
naczynie Herero do przechowywania
ziarna, północno-wschodnia
Afryka", podczas gdy poprawnie
powinien podawać: "Drewniane
naczynie do mleka, południowo-zachodnia
Afryka, lud
Herero" (Hererowie są jak wiadomo ludem pasterskim,
a nie nazwą naczynia w języku miejscowym,
jak by to można było wnioskować
z szyku w~'razćw, trudnią
się pasterstwem,
nie rolnictwem,
a zamieszkują
równiez
inny teren, niż podaje redaktor
naukcwy książki).
Poniżej podaję wykaz błędnych podpisów pod ilustracjami:
l. Podpis pod ryc. nr 4 brzmi: "Koszyk na wlosy noszony przez kobiet~'
plemion z nad ujścia rzeki Sepik. Nowa Gwinea Brytyjska".
Pod!)i~
ten powinien brzmieć: "Koszyk na włosy noszony przez młodzież w czc\sie uroczystości
inicjacyjnych.
ujście Sepiku, Nowa Gwinea".
2. Podpis pod ryc. nr 23 brzmi: "Charakterystyczne
przybranie
gb wy
kobiet.,·, Herero. południowo-wschodnia
Aff\·ka'·.
Podpis ten powinien

8. Podpis pod ryc. nr 7l brzmi: "Torba pleciona z łyka rotangu, Kamerun. Podpis ten powinien brzmieć:
"Torba pleciona z łyka rotangu,
Kongo".
9. Podpis pod ryc. nr 74 brzmi: "Fragment
maty plecionej
z włókien
rotangu
(Nowa Gwinea)".
Podpis ten powinien
brzmieć:
"Fragment
maty plecionej z liści pandanu sa (Mikronezja,
wyspy Marshalla)".
10. Podpis pod ryc. nr 85 brzmi: "Fajka z Kamerunu".
Podpis ten powinien
brzmieć: "Faj!;a z Kongo".
11. Podpis pod ryc. nr 97 brzmi: "Muszle
Nowa Gwinea".
Podpis ten powinien
nanizane na sznurek, Newa G\vinea".

k a u l' i nanizane
brzmieć:
"Muszle

12. Podpis ped ryc. nr 88 i 99 er:!.IIli: "Ozdoby
spełniają
funkcję
pieniądza".
Podpis ten
z kJów dzika, stanowiące oznak.ę dzielności.
funkcję rieniądza".

na szn,wck,
d i w a l' r a

z kłćw dzika, które zarazem
powinien brzmiE+
"Ozdoby
Kły dzika pełnią na Ocea!1ii

13. Podpis ped ryc. nr 111 brzmi: "Tancerze l\1ontu (Newa Gwinea)". Podpis ten powinien brzmieć: "Tancerze
(ludu) Motu, Kowa Gwinea".
14. Podpis pod ryc. r.r 143 brzmi: "Glewy ludzkie poddane konserwacji,
N::w:l Gwinea".
Podpis ten powinien
brzmieć:
"Czaszki ludzkie.
na
których
z gll:1y wymodelow<J.na jest twarz zmarłego,
Newa Gwinea
(dorzecze Se:::iku)".
Są io tylko błędy zasadnicze, pomijam tu zaś inne sformułowania,
co do
których
mcżr;a mieć pcważne wątpliwości,
np. ferma :'VIacresi. zamia,t
l\1aorysi (ryc. 25). Pergam, zamiast Pergarr.on (przypi5 - str. 270), Codex
Floren tina zamiast F:orentinus
(ryc. 122) etc.

462
Odnośnie przyplsow,
dość krytycznie
potraktowanych
przez
auto,"",
recenzji, można dodać jeszcze dwa zarzut:;: zarzut pierwszy dot,yczy kilku
wyj aśnień zawartych w przypisach, m. in. na str. 70 i 153. Redaktor naukowy książki sugeruje w nich, że "na problem poruszany przez Lipsa moż"a
mieć odmier!De poglądy", nie podaje jedn.ak jakie. Wydaje mi się, że przypisy istnieją
po to, aby podawać
czytelnikom
wyjaśnienia
szczegółowe.
Drugi zarzut dotyczy. konkretnie
błędnego przypisu
na str. 447, które;
w sformułowaniu
redaktora
naukowego
brzmi następująco:
"lVIalangany
inaczej "malangane"
drewniane
maski rzeżbione
i pokryte
polichromią,
występują
w najbardziej
charakterystycznej
postaci
na wyspie
Nowa
Irlandia".
Malanggany
nie są maskami.
choć malanggan
może przybrać
niekiedy formę maski. Zasadniczo malanggany
są rzeżbami, o konstrukcji
ażurowej,
pokrytymi
barwną
polichromią.
Mogą przybierać
cztery podstawcwe formy: lalek, slupów lub figur ludzkich, fryzów i masek. Malanggany n i e w y s t ę P u j ą na Nowej Irlandii, lecz jedynie i wyłącznie na
małej wyspie Tombara
wok
o I i c a c h Nowej Irlandii.
Autor recenzji zauważa słusznie, że w języku polskim z braku innego,
podobnego opracC'wania,
mogą korzystać
z książki Lipsa również O'soby
poważniej studiujące
etnografię.
Właśnie ta okoliczność skłoniła mnie do
napisania powyższych uwag. Nie zastąpią one zapewne całkowitej
erraty.
skłonią może jednak niektórych,
bardziej
zainteresowanych
czytelników
do uważniejszego- i ostrożniejszego
podejścia do polskiego wydania.

Krystyna

Czerniewska

u

M

POLSKIE

ZBIORY

z

ETNOGRAFICZNE
W PARYZU

E

A

W MUS BE DE L'HOlVIME

Celem pracy zleconej mi przez Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze
bvło
stwierdzenie
stanu, ilości i doboru polskich zbiorów etnegraficznych
zn~jdujących się w magazynach
Musee de I'Hemme w Paryżu oraz reprezentacji polskiej kultury ludowej w ekspozycji działu etnografii Europy tegoż
Muzeum. Przystępując
do opisu tychż.e muzealiów należy podkreślić znany
zresztą fakt, że JVIusee de l'Homme obejmuje kultury ludcwe całego świata
i że polską kulturę ludową może reprezentować
jedynie w pewnej, w stosunku do całości zagadnienia,
prop.orcji.
Całość polskich eksponatów
etnograficznych
w Musee de l'Homme wyraża się liczbą 298 objektćw.
Są to przeważnie
zbiory stare, pochodzące
z darGw. Nieco nowszych zbiorów ofiarowała
Polska Ambasada w Paryżu
po drugiej wojnie światowej.
W r. 1959 Muzeum Tatrzańskie
w Zako~anem i pracownicy tegoż Muzeum ofiarowali do zbiorów Musee de l'Homme
kilka eksponatów
z zakresu kultury ludowej Podhala.
Opisywane
zbiory są skatalogowane,
przy czym w katalogu
podane są
nazwy gwarowe. WiększośćzbiorGw
posiada ścisłą proweniencję
z podaniem regionu i miejscowości,
część jednakże
określona
jest tylko ogólną
nazwą regionu np. Kujawy. Przy opraccwaniu
i identyfikacji
tychże zbioróv: pracowała
zmarła niedawno
dr Janina Tuwan, etnografka
polska *.
ZblOry reprezentują
w zasadzie całą Polskę, z podziałem (w katalogu) na następujące regiony lub miejscowości: Pomorze, Olsztyn, Kurpie, Białystok Ostrołęka, Bydgoszcz, Poznańskie - Szamotuły, Poznańskie - Gostynin Sanniki, Pyrzyce, Kujawy,
Mazowsze, Piotrkowskie,
Łowickie, Kieleckie,
Lubelskie, Rzeszowskie, Krakowskie,
Ncwy Targ, Beskidy Zachodnie, Śląsk,
Polska Wschodnia, bez proweniencji.
Przechodzę do przeglądu muzealiów z poszczególnych
regionów
zazn2.czając, że dobór tychże, jako pOChodzących z darów jest przypadkc;"y
i nie
może stanowić celowej kolekcji, któraby dawała syntezę kultury
ludowej
poszczególnych
regionów Polski.
P o m o r z e - 4 okazy ceramiki
pomorskiej,
dzbanuszek
pleciony z korzeni jałowca.
O l s z t y n - czepiec. chusteczka.
fartuch oraz tkanina .
• Pa!.rz

sIr.

476.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.