24bf7383529bf73c5470ef93bc117c11.pdf
Media
Part of Recenzje i sprawozdania / LUD 1969 t.53
- extracted text
-
IV.
R
E
c
E
N
z
J
Lud, t. 53, 1969 r.
DZIEŁA WSZYSTKIE OSKARA KOLBERGA
(W ID-LECIE DZIAŁALNOŚCI WYDAWNICTWA)
W dniu 13 lipca 1970 roku mija 10 lat od podjęcia przez Radę Państwa PRL w ramach obchodów 1000-lecia Państwa Polskiego - uchwały nr 45 o wydaniu w 66
tomach Dziel wszystkich
Oskara Kolberga (1814-l890), twórcy zbioru materiałów
etnograficznych i folklorystycznych dotyczących całego ludu polskiego, sąsiednich
grupetnliczmych maiz niektórych obsZlaJrów SłiowiańJszazYizny:p01udndow:ej, najWliększego dokumentalisty kultury ludowej w XIX wieku l.
Uchwała była aktem uznającym wielką wartość dorobku Kolberga dla rozwoju
nauki i kultury. Wszak jest to dorobek nieporównywalny
pod względem zasięgu
goeograficznego i problemowego i niepowtarzalny pod względem treści, ukazujący
wszystkie elementy kulturowe podstawowej i naj liczniejszej części narodu polskiego
oraz kulturę ludową innych grup. Toteż poprzez upowszechnienie go w formie książkowej mogły powstać i powstały szerokie możliwości badań nad rodzimą kulturą
ludową i drogami jej rozwoju oraz związkami z kulturą europejską 2, zaś w sferze
działalności kulturalnej
- najcenniejsze formy i treść twórczości ludowej mogą
w coraz szerszym stopniu współdziałać z innymi wartościami w procesie tworzenia
się kultury współczesnej. Pod tym względem zwłaszcza zaobserwować już można
widoczne rezultaty uchwały.
U progu drugiego ćwierćwiecza naszego Państwa, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, które jest inicjatorem i wykonawcą prac wydawniczych pod opieką Polskiej
Akademii Nauk 3, szczyci się niemałym osiągnięciem w realizacji uchwały. W ciągu
1 Zestawi~mile wy;daJWllIjlcZJe
tytułów DWOK, z uwzg:Iędn!teniemZJmian w o~esie
od 1960 .r. i poszerZJenia całości do 80 nomów: I. Pieśni ludu polskiego
(1. 1): II.
Etnograficz;ne monog·raiie reg;~onaliIll€(t. 2-57) z komenta=i
diO t. 1-36: Sandomierskie;
Kujawy,
cz. I-II;
Krakowskie,
cz. I-IV;
Poznańskie,
cz. I-VII;
Lubelskie
cz. I-II;
Kieleckie, cz.. I-II;
Radomskie
cz. I-II;
Łęczyckie;
Kaliskie;
Mazowsze cz. I-V;
Pokucie,
cz. I-IV;
Chełmskie
cz. I-II;
Przemyskie;
Wołyń;
Pomorze; Mazury Pruskie;
Mazowsze, ~z. VI-VII;
Slqsk; Góry i Podgórze, cz. I-.II;
Kaliskie
i Sieradzkie;
Chełmskie
i Przemyskie;
Tarnowskie-Rzeszowskie;
Sanockie-Krośnieńskie,
crz.I-III;
Białoruś-Polesie;
Litwa;
Ruś Karpacka,
az. 1-1,1; Ruś Czerwona, cz. I-II;
III. Materiały
do etnogra,fii
Słowian
(It. 58-591); IV. Przysłowia
(t. 60); V. Studia, rozprawy
i artykuły
(t. 61-63); VI. Korespondencja,
c~. I-III
(t. ~6);
VII. Twórcwść muzyc;2lna (t. 6·7--{)·9): Opracowania
melodii ludowych
oraz Utwory inS'trumentalne
i wokalne, cz. I-II;
VIII. Suplementy
do m:OiIlI~afii
i MisceUanea (t. 70-74); IX. Biografia
(t. 75); X. Indeksy
(t. 76-80).
2 W tej dziedzinie
można wymienić współpracującE' ośrodki etnografii i folklorystyki oraz badaczy w Lipsku i Budziszynie - P. Nedo, P. Nowotnego i in., w Belgradzie P. V1ahovića, w Moskw.Le J. Bełzę, L. N. Vinog~adovą i wlielu .innY<lh.
a J. Gajek, Dzieła wszystkie Oskara Kolberga, (W:) O. Kolberg. Pieśni ludu polskiego
(DWOK t. 1), Wrocław 1962, s. VIII; J. Burszta, M. Tarko, Wydanie Dziel wszystkich
Oskara Kolberga.
"Sprawozdanie z Prac Naukowych Wydziału I Polskiej Akademii
Nauk", 1964, z. 4, s. 45-56.
346
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
ostatnich 8 lat (od 1962 r.) ukazało się drukiem ponad 50 tomów Dzieł wszystkich
O. Kolberga, tj. blisko 80% całości wydawnictwa, a większość tytułów pozostałych
do wydania, mimo rozmaitych trudności merytorycznych i poligraficznych, znajduje
się w druku, bądź w przygotowaniu redakcyjnym 4.
Wydane dzieła szybko i niemal w całym nakładzie rozpowszechniają się w kraju
i w wielu zagranicznych placówkach naukowo-badawczych
oraz skupiskach polonijnych drogą wymiany, bądź subskrypcji czy bezpośredniej sprzedaży 5.
O Dziełach Kolberga można mówić z różnych punktów widzenia. Wartość naukową
ocenili wielokrotnie liczni przedstawiciele naszej etnografii i folklorystyki 6.
Oczywiście w miarę rozwoju prac wydawniczych oceny te są pogłębiane bądź uzupełniane. Optymistycznym akcentem jest włączenie się już tutaj etnografów zagran1k:zmydh.PrZylkladem może byćprlOf. drr P. VI,ahovićz Belgr:adu, który w pocz,
1969 r. ocenił jako bardzo precyzyjne i w wielu wypadkach aktualne do dziś Obrazy
Slowiańszczyzny
poludniowej
O. Kolberga 7 i przygotowuje w tym zakresie szereg
publikacji.
Dzieł
Sporo uwagi poświęcono dotychczas także sprawom samego wydania Dziel, głównie historii spuścizny rękopiśmiennej Kolberga i zasadom edycji 8. Lecz i te sprawy
wymagają uzupełniających objaśnień w miarę pogłębiania znajomości źródeł i poznania całej spuścizny rękopiśmiennej, w tym również korespondencji Kolberga, bowiem
w toku pracy, np. podczas krytycznej selekcji materiału pod względem wykorzystania
go do druku przez Kolberga i wydawców późniejszych - I. Kopernickiego, S. Zdziarskiego, S. Udzielę i in., albo w porównaniu z literaturą przedmiotu, odkrywane są
zjawiska zgoła nieprzewidywane, jak np. wzrost lub zmniejszenie objętości mate4 Nad stroną merytoryczną
DWOK czuwa l6-osobowy Komitet Redakcyjny: Julian
Krzyżanowski - przewodniczący, Józef Burszta - redaktor naczelny; członkowie:
Kazimiera Zawistowicz-Adamska, Stefan Dybowski, Czesław Hernas, Helena Kapełuś, Władysław Kuraszkiewicz, Tadeusz Ochlewski, Anna Kutrzeba-Pojnarowa, Maria
Znamierowska-Prlifferowa,
Roman Reinfuss, Kazimierz Rusinek, Jadwiga Sobieska,
Maria Turczynowiczowa, Stanisław Wilczek, Bogdan Zakrzewski.
5 Nakład
DWOK wynosi 4000 egz., a tomy 64-66 Korespondencja
O. Kolberga,
cz. I-III, drukowane są w nakładzie 6000 egz., przy czym cena każdego egzemplarza
jest znormalizowana i wynosi 40,- zł (w subskrypcji 30,- z), toteż zapasy najwcześniej wydanych tomów nr 1, 2, 3-4, 5-8, 9-15, 29-32 zostały już wyczerpane. Do
wydawcy wpłynęły zamówienia i żądania dodruku Pieśni ludu polskiego (DWOK,
t. 1). Jeśli chodzi o rozpowszechnienie, to np. zagraniczne placówki naukowe i specjaliści otrzymują łącznie 41 egz. bezpłatnych DWOK, w tym w ZSRR 7, USA 6,
w CSRS i NRD po 4, we Francji i Jugosławii po 3, w Bułgarii, NRF, Szwecji i W.
Brytanii po 2 i w Australii i Brazylii oraz Austrii, Rumunii, Szwajcarii i WRL po
1 egz.
6 Zob. "Lud", t. 4'2: 19M, cz. I -mateidały
z Sesj,i KlOlbergowskiej w Jeleniej GÓire
1954 r.; J. Krzyżanowski, Dorobek Oskara Kolberga w dziedzinie literatury
ludowej.
(W:) O. Kolberg, Pieśni ludu polskiego (DWOK, t. 1), s. XIX-XLI; M. Sobieski, Oskar
Kolberg
jako kompozytor
i folklorysta
muzyczny,
tamże s. XLII-LVI;
J. Burszta,
Nowe tomy dziel Oskara Kolberga jako źródła folklorystyczne.
"Literatura Ludowa",
1966, nr 4-6, s. 67-76; E. Krzyżaniak, Oskar Kolberg jako badacz kultury ludowej.
"Zycie i myśl", 1966, nr 3, s. 20-33. Zob. także wstępy etnograficzne, edycyjne, muzykologiczne i językoznawcze do tomów 39-53 i 60 DWOK wydanych z rękopisów
Kolberga.
7 O. Kolberg,
Obrazy Słowiańszczyzny
południowej.
Cz. I-IV, "Gazeta Polska",
1871, nr 77-87; 1872, nr 1-7, 42-43, 109-110, 133-136, 176-179.
8 J. Burszta,
Spuścizna rękopiśmienna
Oskara Kolberga
i jej opracowanie.
(W:)
O. Kolberg, Pomorze (DWOK, t. 39), s. V-XXXIV; J. Burszta, M. Tarko, op. cit.,
s. 45-54; J. BurszJta, Dzieła wszystkie Oskara Kolberga. Historia i zasady wydania.
"Literatura Ludowa", 1964, nr 4-6, s. 34-47.
Recenzje
omz przegiqdy
wydawnictw
i czasopism
347
riału, które mają wpływ na kształt wydawnictwa. Do najbardziej interesujących
zagadrrień należy jednak zalgaJdnien!ie ,;stopnia źródłowości" DWOK, tj. ,ustalenie,
w jakim stopniu Dzieła wszystkie są materiałem żródłowym dla etnografii i folklorystyki polskiej, a zwłaszcza słowiańskiej. Jest to oczywiście zagadnienie obszerne,
wymagające odrębnych badań 9, toteż w obecnym stadium prac edytorskich możliwe
są zaledwie najbardziej ogólne, często tylko szacunkowe dane. Niemniej są one interesujące, poświęćmy więc temu zagadnieniu nieco uwagi.
Jak wiemy - spuścizna rękopiśmienna Kolberga mieści się obecnie w 73 tekach
wielkości B-4. Objętościowo zasób ten jest mniej więcej połową dorobku badacza
(odliczywszy uprzednio korespondencję), drugą część stanowią publikacje. W zasobie
rękopisów przeważają zapisy Kolberga; stosunkowo niewiele jest rękopisów obcych
(ok. 5%) oraz wycinków prasowych. Ale wśród zapisów kolbergowskich część stanowią materiały zebrane w terenie (często zach0wane w oryginale obok przepisanych
na czysto i opatrzonych przypisami, niekiedy z dodaniem wariantów), część zaś,
ogólnie biorąc znacznie mniejszą, stanowią materiały wypisane z literatury. Rzecz
w tym, że stosunek objętościowy tych materiałów (znany przy obecnym stanie prac)
rozpatrywany dla poszczególnych regionów czy problemów osobno, kształtuje się bardzo różnie, od ok. 40 do 90% materiałów terenowych. Szczytowym osiągnięciem Kolberga pod tym względem jes,t etnograficzna monografia regionu Sianock,o-Krośnieńskiego, przygotowana w ponad 90% na podstawie własnego materiału terenowego.
Tak więc, chociaż ustalenie dokładnego stosunku liczbowego dla całości spuścizny
rękopiśmiennej byłoby przedwczesne, zdecydowana przewaga materiału źródłowego
Kolberga jest już naj zupełniej widoczna.
Rozpatrzmy pod tym względem zasób spuścizny opublikowanej. Zaliczamy do niej
tom Pieśni ludu polskiego i 33 etnognafiJczne mOll'ograiiJeregiQnalne wydane w latach
1857-1890 pod zbiorowymi tytułami Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania,
przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce oraz Obrazy etnograficzne,
osobne zbiory pieśni i prace etnograficzne z lat poprzedzających wydanie Ludu
i późniejszych, szereg rozpraw, studiów, artykułów i recenzji z dziedziny etnografii
i muzykologii, utwory muzyczne i in. publikowane (w jęz. polskim) od 1841 r. do
ostatnich lat życia, a takźe 2 tomy monograficzne Przemyskie i Wołyń wydane pośmiertnie 10. Około 3/4 objętości tych publikacji - to materiały źródłowe, w przeważającym stopniu pochodzące z bezpośrednich badań Kolberga. Są to głównie tomy
Ludu i Obrazów etnograficznych,
zbiory pieśni ludu polskiego (przeważnie obrzędowych), publikowane osobno (1842-1845) lub w "Przyjacielu Ludu" (1846-1847), "Bibliotece Warszawskiej" (1847-1849), Albumie
literackim
(1848) czy "Kalendarzach"
J. Jaworskiego (1857) i J. Dngra (1869), pieśni litewskie wydane w "Zbiorze Wiadomości do AJn~ropo1ogiJiKII'iajowej" (1879) oralZ pralce: Rzecz o mowie ludu wielkopolskiego, Właściwości,
pieśni i tańce ludu Ziemi Dobrzyńskiej,
Bajki z Polesia, także
QPublikowane w "Zbiorze Wiadomości do Antropologii Krajowej" (1877, 1882, 1884),
wreszcie obszerny cykl Obrazów Słowiańszczyzny
południowej,
dany w "Gazecie
Polskiej" (1871-1872).
9 Związki Kolberga z słowiańskimi
badaczami i tereny, z których gromadził materiał, omówił J. Burszta w pracy Kontakty Oskara Kolberga z etnografami
i folklorystami słowiańskimi
(W:) Z polskich studiów slawistycznych,
ser. 3, Nauka o literaturze, Warszawa 1968, s. 203-209.
10 W;szystkie publikacj.e
Kolberg,a będą szo:z;eg6łJOWlo
wyk.amne w 7JestaWlieniu
zamieszcronym :przy j·ego bio;g'rfafdi,częściowo ·także, w zaleŻiności od ich cha.rakteru,
w ·tomach monog:I1afkzmych lub ;problemowych DWOK.
348
Recenzje
oraz
przeg!qdy
wydawntctw
t czasoptsm
Rzecz jasna, całe to powyższe zagadnienie znajduje wIaściwe odzwierciedlenie
w wycIawnliotwie. Mater:iiały żródł,olW€Kolberga wypełniają z g:rubsza 7.2 tomy (nr
1-67 li 70-74), tj. 90010 tytułów i (w,edług aktualny'ch danych) ok. 800/0 ogólnej objętości wydawnictwa. Jak więc widać, Dzieła wszystkie są wydawnictwem o zdecydowanej predominacji materiału źródłowego, toteż z punktu widzenia naukowego należą
do wydawnictw o największej wartości poznawczej.
Jeśli chodzi o stronę edytorską Dziel, należą one i pod tym względem do niezwykłych, bowiem obejmują największy i najbardziej
różnorodny materiał rękopiśmienny i publikowany, powstały w okresie przeszło 50 lat zbierackiej i twórczej
działalności Kolberga, półwiecza, w którym narodziła się i rozkwitła rodzima etnografia. Dziela noszą ślady przemian metodologicznych autora oraz ścierania się etnograficznych i etnologicznych wpływów teorii europejskich i wIasnych poglądów,
wielorakioh pl,anów i k'Oncepcjli baJdawc:z.yJch,wydawniczych
itp.
Z obu tych względów Dzieła wszystkie są zjawiskiem wyjątkowym w światowej
literaturze etnograficznej i folklorystycznej.
Medard
Bibliografija
trudow
Przygotowały
O. W. Bunakowa,
Instituta
Tarko
im. N. N. Miklucho-Maklaja
(1900-1962).
R. W. Kamienieckaja. Leningrad 1967, ss. 281.
Etnografii
Bibliografia ta, wydana staraniem Biblioteki AN ZSRR i Instytutu Etnografii im.
N. N. Mikłucho-Makłaja, reprezentuje typ bibliografii formalnej. Zawiera wydawnictwa określonych instytucji. Obok prac wymienionego w tytule Instytutu Etnografii,
działającego pod tą nazwą od roku 1937 (poprzednio, od roku 1933 istnial Instytut
Antropologii, AI'cheologii i Etnogr,af:H, imię N. N. Mikłucho-M:akł:aja nadano instytutowi w roku 1947), bibliografia rejestruje publikacje Muzeum Antropologii i Etnografii im. Pio.tra WieUde~o w lJeningr:adzJie. In:stytUJt jest spadmobiercą i kontynuatorem działalności Muzeum, które zresztą dotąd pracuje w ramach Instytutu jako
placówka autonomiczna. W słowie "Od Redakcji" czytamy, że bibliografia stanowi
"zestawienie prac szerokiego zespołu autorów, silnie związanych w okresie wielu lat
z zadaniami Instytutu i Muzeum" (s. 5). Brak jednakże we wstępie krótkiej chociażby informacji
roli wymienionych instytucji w rozwoju etnografii rosyjskiej
i radzieckiej. Wyjaśniłaby ona, że w bibliografii ujęty został dorobek wybitnych
uczonych zgrupowanych wokół czolowych placówek naukowych, decydujących, szc:>:ególnie w okresie radzieckim, o obrazie etnografii w Rosji i ZSRR. Dzięki wyjątkowemu znaczeniu zamieszczonych pozycji omawiane wydawnictwo może być traktowane również jako bibliografia specjalna, przynosząca wybór najbardziej reprezentatywnych prac etnograficznych.
Informacja taka jednocześnie wskazałaby na te
ośrodki, których publikacje pozostały nieuwzględnione - m. in. wielkie muzea oraz
tak już dzisiaj rozbudowane instytucje etnograficzne w ramach akademii nauk poszc.zególnych republik.
Bibliografia zawiera pięć wielkich działów: "Prace ogólne", "Prace ogólne i teoretyczne", "Etnografia ludów ZSRR", "Etnografia ludów pozaradzieckich" i "Antropologia". Podział ten, stworzony przy użyciu kryterium rzeczowego i geograficznego,
uznać należy za w zasadzie celowy i przydatny dla celów bibliografii etnograficznej.
Stwierdzenie nasze nie oznacza, że i tutaj, a głównie w szczegółowym rozpracowaniu
°
Recenzje
oraz
przeglqdy
wydawnictw
349
i czasopism
układu treści, nie ma miejsc dyskusyjnych. Niezbyt szczęśliwe np. wydaje się umieszczenie podrozdziału "Krytyka teorii etnograficznych" poza działem zawierającym
prace teoretyczne. W przedstawionym
porządku zaprezentowano
ponad 5 tysięcy
pozycji, przy czym obok prac wydanych w Rosji i ZSRR odnotowano zagranicznp
recenzje tych prac. Spisy bibliograficzne poprzedzone zostały krótkimi wstępami:
"Od Redakcji" i "Od autorów", oraz wykazem rozpisanych wydawnictw periodycznych i seryjnych. Wykaz ten orientując, że w bibliografii ujęte zostały artykuły z tak
ważnych czasopism naukowych jak: Sowietskaja Etnografija,
Kratkije
soobszczenija
lnstituta
Etnografii,
Sbornika Muzieja Antropologii
i Etnografii
oraz z wydawnictw
seryjnych: Narody Mira, Trudy lnstituta Etnografii i in., nadaje bibliografii wyjątkową wartość. Wydawnictwa te, nader szeroko wykorzystywane w pracy naukowej,
dotąd nie były objęte pełnymi spisami bibliograficznymi, a czytelnicy posługiwali
się spisami zawartości wydawanymi dla okresów kilkuletnich. Książkę zamykają
indeksy: etniczny i osobowy, ten ostatni podzielony na indeks nazwisk autorów
i redaktorów prac naukowych oraz recenzji, indeks recenzentów i tłumaczy publikujących omówienia i tłumaczenia prac radzieckich w wydawnictwach
zagranicznych, na l<oniec indeks autorów i redaktorów recenzowanych prac.
Dla polskich etnografów nader interesujące jest zainteresowanie Polakami i polską etnografią na gruncie nauki radzieckiej, uchwytne w bibliografii. Dowiadujemy się m. in., że w okresie przedwojennym na łamach czasopism Etnografija
i Sowietskaja
Etnografija
zrecenzowano prace L. Krzywickiego i W. Antoniewicza.
W okresie powojennym polskich prac recenzowano już więcej, m. in. były to
książki W. Gołąbka, Cz. Pietkiewicza oraz Etnografia Polska. W tymże okresie w Sowietskiej
Etnografii
ukazują się artykuły polskich etnografów: W. Dynowskiego,
D. Dobrowolskiej i W. Kwaśniewicza a także J. Gajka. Dzięki uwzględnieniu
w Bibliografii
recenzji prac radzieckich, umieszczanych w czasopismach pozaradzieckich, znalazły się w niej również nazwiska ich polskich recenzentów: K. Adamus, E. Frankowskiego, J. Lutyńskiego, H. Malewskiej, E. Pietraszka i in.
Nie jestem entuzjastą bibliografii "instytucjonalnych"
o znaczeniu ograniczonym
głównie do badań nad historią instytucji naukowych. Recenzowana bibliografia, będąca spisem prac instytucji zajmujących się jedną tylko lub grupą pokrewnych dyscyplin naukowych, uzyskała w ten sposób walor szerszy. Jest jednocześnie, o czym
już W!spominaliśmy, etnograficzną
bibliogI'!a1"ią specjalną. Jako taka :zm.ajdzie się
zapewne w ręku wszystkich zainteresowanych etnografią radziecką, a w przyszłości
posłuży jako podstawowa pomoc w pracach nad bibliografią etnografii rosyjskiej
i radzieckiej.
Zbigniew
ETNOLOGICZNE
1. PRACE
NOWOŚCI WYDAWNICZE W NIEMIECKIEJ
FEDERALNEJ
Jasiewicz
REPUBLICE
TEORETYCZNE:
WHhelm Emil Miihlimann, Homo Crea,tor. Abhandlu.ngen zur Sozlologie, Anthropologie und Ethnologie. Wiesbaden 1962. Heidelbergski profesor, autor wielu prac
z dziedziny metodologii nauk antropologicznych, jest propagatorem odrębnej - różnej od etnologii i etnografii - dyscypliny naukowej tzw. antropologii kulturalnej
350
Recenzje
oraz przeglądy
wydawnictw
i czasopism
"Kulturanthropologie".
Antropologia
kulturalna
jest według niego dyseypliną
antropologiczną, dążącą do poznania człowieka, przy czym punktem wyjściowym jest
dla niej empirycznie stwierdzalny pluralizm kulturowy. Owa różnorodność kulturowa
stawia przed nami pytanie, jakie ludzkie możliwości, jakie. szanse są każdorazowo
w jakiejś kulturze realizowane? Kultury są wg Miihlmanna typowymi szansami możliwych ludzkich zachowań. Z kulturowej rzeczywistości antropologia kulturalna wyabstrahowuje
uprzywilejowane
w niej szanse zachowań. Obiektami naszymi są
rezultaty i z nich wnioskujemy o działaniach. Antropologię kulturalną można więc
zdefiniować
jako naukę o kuiUurowo uwarunkowanych
różnicach modyfikacji
zachowań lub też jako porównawczą naukę o etologicznych modyfikacjach. Prócz
rozpatrzenia niektórych kategorii antropologicznych - natura a kultura, relatywizm
kulturowy, rytualność - znajdujemy w pracy szkice z metodologii innych nauk społecznych i antropologicznych.
Wilhelm Emil Miihlmann, Rassen, Ethnien, Kulturen.
Moderne Ethnologie (Soziologis'che Texte Nr 24), Neuwied-Ber1in
1964. Ukazanie ,się tej etnologicznej pracy
w ramach serii poświęoonej socjologii je~t w danym przypadku nie rezultatem
tradycyjnie pojmowanego pokrewieństwa
obu tych nauk, ale wynikiem specyficznego rozumienia przez autora przedmiotu badań etnologicznych. Miihlmann (patn:
także Ethnologie als soziologische Theor'ie der interethnischen
Systeme. "Kalner Zedtschrift ftir Soziologie", t. 8, 1956, s. 186-265) widzi w etnologii socjologiczną dyscyplinę, badającą interetniczne związki i systemy, z których wyabstrahowuje
typowe
sytuacje i procesy. Jako socjologiczna teoria interetnicznych
systemów, tworzy ona
gałąź socjologii historii i socjologii kultury. Rozumiana jako dyscyplina socjologiczna pozostaje taka etnologia poza obrębem dotychczas pojmowanej etnologii i antropologii kulturalnej. Zawężając przedmiot badawczy etnologii do grup etnicznych,
ich systemów i wzajemnych związków oddziaływania, wkracza Mtihlmann na dość
drażliwy teren badawczy w naukach społecznych, którego główne pojęcia zostały już
wymienione w tytule pracy. Wzajemny związek między grupą etniczną, kulturą
a rasą był i jest w etnologii przedmiotem rozlicznych pomyłek, nieporozumień i nieuzasadnionych nadziei. Praca Mtihlmanna usiłuje być pod tym względem dalszym
krokiem prowadzącym do rzeczywistego, pozytywistycznego wyjaśnienia problematyki.
Adolf Ellegard Jensen, Die getotete Gottheit.
Weltbild
einer friihen
Kultur.
Urban - Bucher 90, 1965, s. 168. A. E. Jensen, niedawno zmarły etnolog niemiecki,
kierownik Instytutu Frobeniusa we Frankfurcie nad Menem, na krótko przed śmiercią ukończył pracę, z której tematem - wewnętrzny związek elementów tworzących
kulturę - był związany podczas prawie całej swej kariery naukowej (patrz tenże,
Das Weltbild
einer friihen
Kultur.
Paideuma, t. 3, 1944, 's. 1-85; ten,że, Das religiOse
Weltbild
einer friihen Kultur.
Studien zur Kulturkunde, t. 9, Stuttgart 1948). Według
Jensena strukturę ~ażdej kultury przenika pewna centralna idea, która organizuje
wszystkie elementy danej kultury w j,edną sensowną całość. Mimo iż owa naczelna
idea realizuje się w całej kulturze, to jednak najłatwiej uchwytna jest w elementach
kultury duchowej, a szczególnlie w mitach, k1:óre są kluc:bem do poznaniia świadomości i wiedzy o świecie nosicieli danej kultury. Mity informują o wydarzeniach
w czasach przedhistorycznych,
w których nastąpiło ugruntowanie porządku świata
danej kultury. Owo zapatrzenie się na wydarzenia przedhistoryczne jest naj istotniejszą cechą światopoglądu ludów kultur prymitywnych, i nie tylko ich, gdyż również
w kulturach wyż:szy,ch mOźl1Iastwierdzić istotne c'echy owego mityczne.go światopoglądu. Jego istotą jest zrozumienie, iż śmierć i życie, zabójstwo i płodzenie, przyna-
Recenzje
oraz przeg!qdy
wydawnictw
i czasopism
351
leżą nieodłącznie do sriebie, gdyż jedno bez drugiego byłoby bezsensowne. Jensen
jest zdania, iż człowiek dokonał tego odkrycia już na dość wczesnym etapie swojej
historii. Odbiciem tego poznania ma być treść licznych mitów o przedhistorycznym
zabójstwie bóstwa, którego śmierć uczyniła równ1eż człowieka śmierlelnym. We
współczesnych obrzędach owo mityczne wydarzenie jest powtarzane, przez co sensowny porządek świata zostaje na nowo stworzony, przedstawiony i ugruntowany.
2. ANTOLOGIE
ETNOLOGICZNE:
Kultur, wyd. Carl August Schmitz (Akademische Reihe), Frankfurt am Main 1963,
s. 422. Pierwsza z dwu omawianych tutaj antologii C. A. Schmitza, zmarłego w roku
1966, profesora etnologii Uniwersytetu Frankfurckiego nad Menem i kierownika Instytutu Frobeniusa, przynosi szkice z zakresu teorii kultury. We wstępie wydawca
podkreśla, iż problemy funkcjonowania
i genezy kultur ludów niepiśmiennych
są
centralnymi zagadnieniami etnologii. W skład antologii wchodzą następujące artykuły - w nawiasie podano rok pierwszego wydania:
G. Klemm, Fantasie uber Museum fUr die Culturgeschichte
der Menschheit
(1843);
A. Buhler, Uber die Verwertbarkeit
volkerkundlicher
Sammlungen
fur kulturhistorische Forschungen
(1947); E. B. Tylor, Die Culturwissenschaft
(1873); A. Bastian,
Der Volkergedanke
(1881); F. Boas, Sprache, Rasse und Kultur
(1914); H. Dietschy,
Von zwei Aspekten der Kultur
(1962); W. Milke, Der Funktionalismus
in der Volkerkunde
(1937); W. Milke, Uber einige Kategorien
der funktionellen
Ethnologie
(1938); R. Piddington, Die Prinzipien
der Kulturanalyse
(1950); S. F. Nadel, Institutionen (1951); A. Buhler, Kultur
und Kunst (1961); W. Milke, Die Lehre von den
Kulturstilcn
in der Volkerkunde
(1938); S. M. Shirokogoroff, Die Grundzuge der
Theorie vom Ethnos (1935); C. Kluckhohn und C. H. Mowrer, Kultur
und Personlichkeit:
ein Begriffs-Schema
(1944); C. Kluckhohn u. a., Werte und Wert-Orientierung der Theorie vom Handeln
(1959); L. A. White, Der Begriff
Kultur
(1959).
Pracę kończy zestaw literatury do poszczególnych artykułów, indeks nazwisk i indeks rzeczowy.
Religions-Ethnologie,
wyd. Carl August Schmitz (Akademische Reihe), Frankfurt
am Main 1964, s. 461. Według słów wydawcy "artykuły tego tomu zajmują się zjawiskami religijnymi ludów nie posiadających ani pisma, ani ukształtowanej
silnie
klasy kapłanów". Antologia prócz wstępu pióra C. A. Schmitza zawiera następujące
artykuły (w nawiasie rok pierwszego wydania):
N. Soederblom, Der Animismus.
Belcbung und Beseelung (1916); L. Levy-Bruhl,
Das Gesetz der Teilhabe
(1912); G. v. d. Leeuw, Macht und theoretisierte
Macht
(1956); P. W. Schmidt, Natureigenschaften
und Kult
des Hochgottes
der Urkultur
(1930); Ad. E. Jensen, Hochgott und Dema Gottheit (19,60);K. Th. Preuss, Der religiose Gehalt der Mythen
(1933); C. Levi-Strauss, Die Sage von Asdiwal
(1958);
A. Friedrich, Die Forschung uber das fruhzeitliche
Jiigertum
(1941); H. Petri, KultTotemismus
in Australien
(1950); L Paulson, Seelenvorstellungen
und totenglaube
nordeurasischen
Volkern
(1960); L. Vajda, Zur phaseologischen Stellung des Schamanismus (1959); D. Schroder, Zur Struktur
des Schamanismus
(1955); C. A. Schmitz,
Todeszauber in Nordost-Neuguinea
(1959); A. v. Gennep, Die Ubergangsriten
(1909);
R. Linton, Nativistische
Bewegungen
(1943); R. F. Wallace, Revitalisations-Bewegungen (1956). Do antologii dołączono bogatą literaturę
przedmiotu, indeks nazwisk i indeks rzeczowy.
352
Recenzje
3. RELACJE
oraz
przegLqdy
wydawnictw
i czasopism
Z EKSPEDYCJI:
H. Straube, Westkuschitische
Volker Siid-Athiopiens,
1963, s. XIII + 815; dodatek:
44 tablic'e .i 8 map. Pra:ca j,est trZJecim z ~olei tomem sprawozdań z wyprawy naukowej na południe Etiopii, przeprowadzonej pod egidą Instytutu Frobeniusa w latach
1950/52 i 1954/56. Pierwszy tom Altvolker
Siid-Athiopiens,
1959, s. XIV + 455; dodatek: 45 rysunków, 227 jednokolorowych ilustracji i 6 map, zawierał przyczynki
Eike Haberlanda, A. E. Jensena, W. Schulz-Weidnera i Elisabeth Pauli. Autorem
tomu drugiego Galla Siid-Athiopiens,
1963, s. XIX + 815; dodatek: 44 tablice z rysunkami, 88 tablic ze zdjęciami i 5 map, jest Eike Haberland. Wszystkie trzy tomy przynoszą opisy ku1tur, które dopIero przed 60 laty weszły w bliższy kontakt z Europejczykami i dopiero od niedawna są przedmiotem badań etnoLogicznych. Publikacje
przynoszą materiał prawie z wszystkich dziedzin kultury: wyobrażenia religijne,
literatura, sprzęty, rzemiosło, zajęcia etc. Tom trzeci poświęcony jest pięciu jednostkom etnicznym: T'scha:ko, Amarro, c21ter'emludom wyżyny Gamu, Sala i Djandjero.
Każda z nich omówiona jest w osobnym rozdziale zawierającym atropogeografię
regionu, inwentarz kultury materialnej, opis życia społecznego i religijnego.
Karin Hissink i Albert Hahn, Die Tacana, 1961, s. XVI + 692. Praca jest rezultatem terenowych badań prowadzonych z ramienia Instytutu Frobeniusa na terenie
Boliwii w latach 1952-1954. Książkę otwiera krótki szkic lingwistyczny i zarys
historii Tacana od czasów Inków do chwili obecnej. Pozostała, szczegółowa część tomu
zawiera tematycznIe upmządkowane mity Tacana. W analizie ZJebI1anegomateriału
autor porządkuje motywy według epok i dochodzi do wniosku, że chociaż obecnie
Tacana trudnią się rolnictwem, to jednak ich świat wyobrażeń nawiązuje jeszcze
mocno do okresu łowiectwa i zbieractwa.
4. RELIGIE
LUDOw
PIERWOTNYCH:
Ivar
Pauls.en, Karl Je,Umar, Ake Hiulitkrantz, Die Religionen Nordeurasiens und
Arktis.
Seria "Die Religionen der Menschheit", t. 3, 1962,
s. XII + 425. Praca oparta na bogatych studiach źródłowych jest systematycznym
wykładem życia religijnego ludów z północnych krańców trzech kontynentów.
Ernst Dammann, Die Religionen Afrikas. SeriIa "Die Religiionen del' Menschheit",
t. 6, 1963, s. XVI + 302. Praca nie ma charakteru systematycznego opisu religii
i kultów afrykańskich. Poszczególne religie i kulty są dla autora tylko bazą wyjściową do poszukiwań wspólnych cech wszystkich religii afrykańskich. W oparciu o owe
wy,absllrahowane .cechy lmnstruuje E. Dammann reUgijn,e praidee.
W. Krickeberg, Hermann Trimborn, Werner Muller, Otto Zerries, Die Religionen
des Alten Amerika;
Seria "Die Religionen der Menschheit", t. 7, 1961, s. XIII i 397.
W. Krickeberg omawia religie Majów i mieszkańców Meksyku, H. Trimborn religie
dawnego Peru i Inków, natomiast W. Muller i O. Zerries religie ludów prymitywnych: pierwszy Ameryki Północnej, drugi Ameryki Południowej.
A. Bareau, W. C. v. Schubring, Fur'er-Heimendorf, Die Religionen Indiens, Band
III. Budhismus, Jinismus und Primitivvolker.
Seria "Die Religionen der Menschheit",
t. 13, 1964, s. VI i 362. Zycie religijne ludów prymitywnych zamieszkujących półwys,ep Indyjski, w s'tosunkowo niew1elkiJIIl szkicu przedstawia C. v. Furer-Heimendorf. Większa część książki poświęcona jest wykładom religii wyższych kultur hinduskich, a przede wszystkim Buddyzmowi.
der
amerikanischen
Gerhard
Konrad
Kloska
Recenzje
Badania
socjologiczne
oraz przeglqdy
na Ziemiach
i czasopism
353
Materiały z konferencji w Poznaniu
"Przeglądu Zachodniego", zesz. 11, Poznań
Zachodnich.
dniach 1 i 2 marca 1963 r. Biblioteka
1963, s. 146.
\V
wydawnictw
W dniach 1 i 2 marca 1963 r. Instytut Zachodni i Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Socjologicznego zorganizowały w Poznaniu sesję naukową poświęconą
ocenie stanu badań socjologicznych na Ziemiach Zachodnich oraz problemom nieprofesjonalnego ruchu pamiętnikarskiego
na tych terytoriach. Konferencja ta, będąca
próbą podsumowania dotychczasowego dorobku socjologii na Ziemiach Zachodnich
oraz forum służącym określeniu potrzeb i przyszłych zadań tej dyscypliny, posiadała bez wątpienia ważne znaczenie dla rozwoju i aktywizacji nauk społecznych
nad Odrą i Bałtykiem. Szereg poruszonych wówczas kwestii i problemów można
z powodzeniem odnieść do dyscyplin pokrewnych, a w tym także i do etnografii,
dla której ziemie te byly i są nadal poligonem doświadczalnym umożliwiającym zarówno opracowanie precyzyjniejszych
metod badawczych jak i rozbudowę etnograficznej teorii kultury.
Dobrze się zatem stalo, iż materialy z tej sesji naukowej wydane zostaly staraniem Instytutu Zachodniego w Poznaniu, w postaci 11 zeszytu tzw. Biblioteki Przeglądu Zachodniego.
Publikacja
ta zawiera pełne teksty wszystkich wygłoszonych
referatów a także liczne komunrikaty przedstawicieli
naukowych środowisk Ziem
Zachodnich, które dla celów wydawniczych znacznie rozszerzono. Żałować jednak
należy, iż do tej pożytecznej pracy nie włączono stenogramów
dyskusji, która
wniosla wiele interesujących wniosków, uwag i spostrzeżeń. Pominięto w ten sposób m. in. relację o wkładzie poznańskiego środowiska etnograficznego w badania
Ziemi Lubuskiej i Koszalińskiej. Czytelnik zainteresowany
jednak bliżej samym
przebiegiem obrad i ważniejszymi wypowiedziami
znajdzie na ten temat bliższe
informacje na łamach Przeglądu Zachodniego
i Studiów
Socjologicznych
1.
Pracę otwiera art. W. Markiewicza analizujący aktualną sy'tuację socjologii na
Ziemiach Zachodnich w świetle dorobku regionalnych placówek naukowych oraz
socjologicznych ośrodków z głębi kraju. Szereg uwag, charakterystyk
i spostrzeżeń
autora odpowiada również roli i zadaniom jakie spoczywają na badaniach etnograficznych w tym zakresie. Znamienne są np. uwagi W. Markiewicza dotyczące
oceny klasycznych badań nad przemianami społecznymi na Ziemiach Zachodnich.
Tematyka ta została już w zasadzie wyczerpana i wyeksploatowana;
zmieniła się
również rzeczywistość społeczna tych ziem. Dlatego też dziś można się już pokusić
o próbę stworzenia syntetycznego ujęcia procesów społecznych przeobrażeń w oparciu o liczne, dotychczas publikowane
opracowania
cząstkowe 2. Fakt ten jednak
nie jest dła wszystkich oczywisty, gdyż stale, jak pisze Markiewicz, spotykamy sh~
z takimi pracami, w których "... pozory odkrywczości stwarzało się nieraz w ten
sposób, że przedmiotem badań czyniło się coraz to nowe jednostki przestrzenne
i kategorie społeczno-zawodowe uznane za reprezentatywne
dla Ziem Zachodnich.
Można było odnieść wrażenie, iż niektórzy teoretycy stan badań socjologicznych nad
społeczeństwem Ziem Zachodnich skłonni będą uznać za zadowalający dopiero z tą
chwilą, kiedy każda osada i grupa społeczna na tych ziemiach doczeka się swojej
oddzielnej monografii ..." 3.
l Zob.
np. A. Brencz,
A.
Posern-Zieliński.
Konferencja
naukowa
poświęcona
badaniom
socjologicznym
na Ziemiach Zachodnich.
"Przegląd
Zachodni",
1968: t. 24, Nr 3, s. 256-266.
2 Pierwszą
próbą
w tym zakresie
była
zbiorowa
publikacja
pod
red.
W. Markiewicza
i P. Rybickiego
wydana
również
w Instytucie
Zachodnim
pt. Przemiany
spoteczne na Zie-.
miach Zachodnich. Poznań
1967.
3 W. Markiewicz,
Aktualna
sytuacja
i perspektywy
badań socjologicznych
na ziemiach
23 -
Lud, t. 53, 1969
354
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
Surowa ocena tego "skostniałego" nurtu socjologii wydaje się odpowiadać także
w części charakterystyce szeregu badawczych przedsięwzięć etnograficznych. Wiele
jest jeszcze takich prac, które stronią od nowych oryginalnych ujęć, rozczłonkowują kulturę ludową wg got()wych recept i schematów na przysłowiowe atomy
i pozbawiają ją jej właściwej, wciąż zmieniającej się treści. Nic więc zatem dziwnego, iż poza realnym wkładem w powiększenie naszej dokumentacji etnograficznej,
rejestracją i opisem określonych zjawisk i faktów nie przyczyniają się one do rozwoju metody i teorii etnografii polskiej. Nowe ukierunkowanie badań społecznych
na Ziemiach Zachodnich musi, jak stwierdza W. Markiewicz, uwzględniać fakt, iż
zjawiska z jakimi na obszarach tych się spotykamy, przestały już być czymś specyficznym, więcej oczywiście w znaczeniu socjologicznym, aniżeli etnograficznym,
stając się wyłącznie skrajnym przypadkiem ogólnego procesu zmian charakterystycznych dla całego polskiego społeczeństwa. Wraz z utratą tej regionalnej specyfiki
ulec także muszą zasadniczym zmianom dotychczasowe metody obserwacji i narzędzia analizy procesów społecznych. Tylko bowiem tą drogą będzie można uchwycić
i poddać naukowej analizie swoistość tych ziem, o wiele dziś subtelniejszą, aniżeli
to miało miejsce w pionierskim okresie zasiedlania i zagospodarowywania. Wydaje
się, iż w dziedzinie opracowywania nowych metod badawczych rysują się znaczne
możliwości współpracy socjologii z etnografią, bez której to dla obu tych dyscyplin
szereg zjawisk społecznych i kulturowych znaleźć się może w cieniu, tj. poza sferą
naukowej obserwacji.
Siedem syntetycznych komunikatów, uzupełniających artykuł, tworzy jasny obraz
rozwoju badań socjologicznych i ich aktualnego stanu w województwach nadodrzańskich i nadbałtyckich. W sumie są one świadectwem stałego, dynamicznego rozwoju,
prężności i emancypacji regionalnych ośrodków naukowych na Ziemiach Zachodnich, których ambicją jest jak najlepsze i wszechstronne poznanie oraz rozpracowanie lokalnej problematyki badawczej.
Obszerna druga część pracy zawiera te materiały z konferencji, które poświęcone
były problematyce pamiętnikarskiej
w aspekcie użyteczności tego rodzaju dokumentów dla nauk społecznych. Rozwój dyskusji nad polskim nieprofesjonalnym
pamiętn'ikarstwem i jego specyfiką przybiera bardzo szerokie rozmiary, czego dobitnym świadectwem są coraz liczniejsze, różnego rodzaju akcje konkursowe - "na
pamiętnik" oraz stały wzrost zainteresowania tą dziedziną ludowej twórczości z pozycji metodologicznych i teoretycznych. Przykładem choćby - pożyteczna inicjatywa
redakcji "Tygodnika KulturaLnego", który na przełomde 1968 i 1969 r. udostępnił
swe łamy naukowcom różnych specjalności, pedagogom, publicystom, pisarzom, działaczom kulturalno-oświatowym,
słowem wszystkim tym, którzy wypowiedzieć chcieli
swe własne uwagi i refleksje w ramach ankiety pod znamiennym tytułem: "Pół
wieku fenomenu pamiętnikarstwa polskiego" 4.
Prezentowane w omawianym tomie materiały, choć w zasadzie dotyczą pamiętnikarstwa Ziem Zachodnich, stanowią doskonałą ilustrację tego specyficznie polskiego zjawiska w jego skali ogólnokrajowej. Znany specjalista w tym zakresie przedstawiciel Komisji Badań nad Pamiętnikarstwem
Współczesnym Komitetu Badań nad Kulturą Współczesną PAN - F. Jakubczak - poddał wnikliwej analizie
nurt pamiętnikarstwa
masowego z jakim spotykamy się głównie w Polsce po roku
Zachodnich.
(Kadry,
organizacja,
problematyka).
(W:)
Badania
socjologiczne
na Ziemiach
Zachodnich.
Poznań 1968, s. 15.
4 Zob. np. "Tygodnik
Kulturalny",
1968, nr: 45, 48, 49, 50, i 1969, nr: 1, 2; oraz omówienie
L. Krasuckiego,
Pól wieku
i ciqg dalszy. "Trybuna
Ludu",
1969, t. 22, nr 43 (7233), wyd.
B, z dnia 13. II. 1969 r.
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
355
i czasopism
19565. Na szczególną uwagę zasługują te fragmenty jego pracy, które dotyczą genezy tego fenomenu oraz ontologicznych, epistemologicznych i czysto warsztatowych
prob'lemów socjologii pamiętnikarstwa.
Warto tutaj znów uczynić dygresję i odwołać
się do etnografii. Dyscyplina ta, podobnie jak i inne, winna w szerszym niż dotychczas zakresie włączyć się do badań nad pamiętnikarstwem
ludowym, którego celem
z jednej strony byłaby ludoznawcża analiza tego "kulturowego" zjawiska, z drugiej
zaś - opracowanie skutecznej metody wykorzystania tego rodzaju źródeł w studiach
etnograficznych. Dokumenty osobiste, jakimi bez wątpienia są pamiętniki, nie były
bowiem dotychczas w szerszym stopniu wykorzystywane
w badaniach nad polską
kulturą ludową. Nie oznacza to jednak, by ten stan nie mógł ulec zmianie. Swego
rodzaju emancypacja
ruchu pamiętnikarskiego,
objęcie jego zasięgiem środowisk
wiejskich stwarza tu przed badaczami możliwość sięgnięcia po nowy typ materiału
żródłoweg·o, któ'fy - jark już tego dowiedli !socjolo~owie - do!s~onale ilustruje prZJemian y jakie zaszły w ostaItniJm dwudziestopięciQleciu na poJ:Slk.iejwsi i w oSlobowości
chłopa. Najważniejszym i pierwszoplanowym jednak zadaniem - jest jednak wypracowanie odpow,iednich metod anlalizy i krytyki tr,eści tych dokumentów. Myślę, że
artykuł F. Jakubczaka
stanowi dobre wprowadzenie
do tego rodzaju dyskusji.
Z jednej strony należałoby oprzeć się na pięknych polskich tradycjach wykorzystania materiałów pamiętnikarskich,
sięgając aż do roku 1918, kiedy to ukazała się
fundamentalna praca W. 1. Thomasa i F. Znanieckiego 6. Z drugiej zaś strony warto
byłoby zwrócić większą uwagę na doświadczenia anglosaskiej antropologii społecznej i kulturowe], która już dawno dostrzegła walory tego rodzaju piśmiennictwa
i w szerokim zakresie wprowadziła je do swego warsztatu naukowego. Przykładem
- wydane również w Polsce i szeroko znane na świecie inspirowane pamiętniki
meksykańskiej rodziny Sancheza i autobiografia Talayesvy - członka indiańskiego
plemienia Hopi, które są doskonalą, oczywiście subiektywną, wizją obrazu kultury
określonej społeczności widzianej przez pryzmat własnych doświadczeń życiowych
członków tej wspólnoty 7.
Ocenie dotychczasowego stanu pamiętnikarstwa
na Ziemiach Zachodnich poświęcone są artykuły A. Kwileckiego i Z. Dulczewskiego B. Naukowe znaczenie tego
piśmiennictwa widzą autorzy w tym, iż pamiętniki stanowią cenne źródło uzupełniające do analizy okresu wielkich migracji i pionierskich lat odbudowy Ziem Zachodnich. Materiał ten zawarty zwykle w realiach konkretnych przeżyć i postaw
osadników przelany na papier w szczerej i prostej formie zapisu oddaje doskonale
atmosferę tamtych dni. Pamiętniki uzyskane drogą konkursów od młodego pokolenia
mieszkańców Ziem Zachodnich dostarczają już innej problematyki badawczej. Umożliwiają m. in. śledzenie takich procesów jak np. integrowanie się Ziem Zachodnich
z resztą kraju w jednolite terytorium polskiej grupy narodowej oraz kształtowanie
się w tych rejonach kraju nowej struktury społecznej. Autorzy wskazali także na
niebagatelne znaczenie polityczne i społeczno-kulturalne
tych pamiętników. Umożliwiły one w dużej bowiem mierze poznanie
upowszechnienie wiedzy o heroicz5 F. Jakubczak,
Metoda pamiętnikarstwa
masowego w badaniach
Badania socjologiczne ..., op. cit., s. 43-58.
6 W. I. Thomas,
F. Znaniecki,
The Polish Peasant in Europe and
1918.
nad
wspólczesnoŚciq.
(W:)
America.
5 t.,
Boston
7 Zob.
O. Lewis,
Sanchez i jego dzieci. Autobiografia
rodziny
meksykańskiej.
Warszawa
1964, s. 966; Wódz Slońca. Autobiografia
D. C. Talayesvy
Indianina
z plemienia
Hopi,
opr. Leo W. Simmons,
Warszawa
1964, s. 454.
B A. KWilecki,
Pamiętnikarstwo
s. 59-70; Z. Dulczewski,
Konkursy
w Poznaniu. Tamże, s. 71-ll6.
Ziem Zachodnich.
(W:) Badania socjOlogiczne ... , op. cit.,
na pamiętniki
z Ziem Zachodnich
Instytutu.
Zachodniego
356
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
nym okresie rekonstrukcji i rozbudowy Ziem Zachodnich rozwiewając nieraz wiele
fałszywych stereotypów i mitów. Stanowiły one również element inspiracji szeregu
środowisk twórczych przyczyniając się do upowszechnienia tematyki Ziem Zachodnich w naszej wspókz,e1snej działalnośoi artystycznej.
Ostatnia część pracy zawiera znów obszerny zestaw komunikatów informujących
o rozmaitych inicjatywach w zakresie gromadzenia materiałów pamiQtnikarskich na
Ziemiach Zachodnich. Znajdujemy tam nie tylko zarys dziejów pamiętnikarstwa masowego w północnych i zachodnich województwach, lecz także dokładne zestawy bibliograficzne, wykazy pamiętników i wspomnień, spisy organizowanych konkursów
z podaniem nazw instytucji przechowujących w swych archiwach te cenne i w małym jeszcze stopniu publikowane
zbiory materiałów. Jest to więc zatem także
doskonały przewodnik informacyjny dla każdego, kto zamierza w swych badaniach
wykorzystać te osobiste dokumenty osadników i autochtonów Ziem Zachodnich.
W sumie wydaje się, że inicjatywa publikacji materiałów z konferencji była ze
wszech miar słuszna. Praca ta winna zwrócić większą niż dotychczas uwagę wielu
dyscyplin, poza oczywiście socjologią, na ten nowy typ źródeł. Zainteresowani ju?
są historycy, psycholodzy, pedagodzy i także etnografowie. Powstaje jedynie problem odpowiedniego wartościowania tych subiektywnych materiałów i udoskonalenia
metod analizy naukowej właściwej dla każdej z tych dyscyplin. Zagadnienie weryfikacji pamiętników, oceny ich wartości i znaczenia - to dziedzina, w której dyskusja interdyscyplinarna
jest wręcz nieodzowna. Tylko wówczas bowiem będzie
można wymienić zdobyte już doświadczenia i ujednolicić wiele stanowisk oraz
osiągnąć pewne zbliżenie na polu naukowej analizy, teorii i metodologii.
Wniosek ogólny, jaki nasunąć się musi każdemu, kto zapoznał się z treścią omawianej publikacji - to stwierdzenie, iż niepodobna dziś ignorować materiałów pamiętnikarskich, a badacz zajmujący się współczesną problematyką Ziem Zachodnich
winien sięgnąć do skarbnicy tej nowej ludowej twórczości literackiej, której eksplozja
na naszym polskim gruncie jest nawet w skali światowej zjawiskiem wyjątkowym.
Aleksander
Posern-Zieliński
Julian Maśłanka, Zorian
Dołęga-Chodakowski.
Piolska Akademia Nauk Oddział
w Krakowie. Prace Komisji Historyczno-literackiej,
nr 13. Wroclaw-WarszawaKraków 1965,. s. 159; Z. Dołęga ChodakoWiski, O Sławiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem oraz inne pisma i listy. Opracował i wstępem opatrzył Julian Maślanka.
Warszawa 1967. Państwowe Wydawnictwo Naukowe, s. 454.
Postać Adama Czarnockiego, znanego bardziej pod pseudonimem Zoriana Chodakowskiego, nie miała szczęścia do monografistów. Przyczyny tego faktu były różne:
swą zbieracko-naukową
działalność
autor rozprawy
O Slawiańszczyźnie
przed
chrześcijaństwem
rozwijał nie tylko w kraju, ale także na terenach rosyjskich; tam
też znalazła się większość nie opublikowanej
dotąd jego spuścizny. Problematyka
głównej rozprawy Chodakowskiego dotyczyła więcej ideologii niż historii literatury.
Zebrane przez niego materiały stanowiły nieoceniony skarb dla wielu nauk, zwłaszcza archeologii i etnografii. Wiązały się one nie tylko z Polską, ale ze SłowiańsZlczyzną w ogóle.
Pisali o Czarnockim archeologowie, etnografowie,
folkloryści polscy, rosyjscy
i ukraińscy oraz historycy literatury tych narodów. Poruszone w ich rozprawach zagadnienia obejmowały zwykle tylko bardzo wąski zakres: dotyczyły prawie zawsze
wąskiego wycinka danej nauki. Spowodowane to było z jednej strony trudnością
Heeen::je
oraz przeglądy
wydawnictw
i czasopism
357
dotarcia do rozproszonych po polskich i rosyjskich archiwach materiałów źródłowych, z drugiej - trudnością poruszania się w szerokim kręgu zagadnień, jakie
obejmowała krótka, ale bogata działalność Chodakowskiego, tego ojca etnografii polskiej, słowianoznawcy polskiego, odkrywcy i;olklol'u, który swymi teoriami naukowymi wplynął tak wielce na "ludowość" polskiej literatury
romantycznej.
Miejsce brakującej monografii Chodakowskiego zajęła legenda, w wyniku której
postać ZOl'iana stała się bohaterem wielu utworów literackich tejże epoki.
Wymienione względy sprawiły, iż mimo licznych artykułów i przyczynków do
działalności naukowej i zbiel"ackiej Chodakowskiego, poza rozprawą-gawędą
RawityGawrońskiego (ZOl'ian Dolęga Chodakowski, jego życie i praca, 1897), nie było dotąd
książki, która by obejmowała całoks<:talt jego działalności zbieracko-naukowej,
Piętrzące się w badaniach nad Chodakowskim trudności s'tara! się przezwydężyć w swojej książce Julian Maślanka. Będąc historykiem literatury raz po raz musiał wkraczać
w dziedziny mu obce, odrabiać zaległości historyków etnografii czy archeologów.
Zadziwia u autora Zoriana Dolęgi Chodakowskiego
bogactwo zebranych przezeń
a nieznanych dotąd materiałów źródłowych, także rękopiśmiennych,
rozproszonych
po archiwach polskich i radzieckich. Ogrom ich pokazuje dodana na końcu książki
bi bliografia.
Książka Maślanki "jeSJt to - jak pisze aUltor 'W "Słowie ws'tępnym" - raczej monografia (jeśli za taką praca ta może uchodzić) idei Chodakowskiego" (s. 5). Wprawdzie po przeczytaniu książki czytelnik dobrze orientuje się, o jaką ideę autorowi
chodziło, szkoda jednakże, że idei tej nie sformułował - ściślej i konkretniej, Autor
Chodakowskiego
uniknąłby w ten sposób zawartego w tytule książki maksymalizmu,
Bogaty bowiem krąg pl"Oblematyki badawczej Chodakowskiego już na pierwszy rzut
oka sugel"Uje, obok obrosłej legendą idei zbieractwa i badań folklorystycznych Chodakowskiego, którymi Maślanka zajął się w swej książce, również krąg ideologii
autora rozprawy O Slawiańszczyźnie przed chrześcijaństwem,
Ideowa sylwetka Dołęgi Chodakowskiego w książce Maślanki nałożona została na
szeroko podmalowane tło badań i zainteresowań epoki problematyką archeologicznoetnograficzną i ludoznawczo-słowiańską
w Polsce i w Europie. Temu celowi służą
rozdziały: wstępny pl. Poprzednicy Chodakowskiego
i ostatni książki: Chodakowski
i jego idee w polskim piśmiennictwie
romantycznym,
które jakby klamrami zamykają w tym tryptyku omówienie działalności Chodakowskiego.
Rozdział środkowy: Zwrot
ku przeszłości
i pieśni
gminnej
stanowi właściwą
monografię o Chodakowskim. Główny nacisk został tu położony na ludowość, utożsamianą często w dobie romantyzmu z narodowością. Z czterech przejawów romantycznej idei ludowości, które wymienił Maślanka:
1) zbieranie
i publikowanie
plonów twórczości ludowej, zwłaszcza pieśni i podań; 2) licznych przeróbek, parafraz
i tłumaczeń gminnych z języków obcych; 3) zainteresowanie
przez krytykę literacką poŚw.ięcającą wiele uwagi pieśni10m li podan:iom gminnym or'az wszelkim
innym wytworom ludowej kultury; 4) czerpanie pełną garścią motywów ludowych
i przetwarzanie ich w oryginalnym ujęciu literackim - zawdzięczała romantyczna
ludowość Chodakowskiemu najwięcej pierwszej z nich. I na pokłosie tej zwrócił
autor główną uwagę w rozdziale ostatnim. Sprawę ludowości romantycznej wiąże
Maślanka, w przeciwstawieniu
do jej estetycznej oceny w literaturach
zachodnioeuropejskich, z kwestią ruchu narodowo-wyzwoleńczego
i rozbudzania świadomości
narodowej, ogólnie mówiąc, z jej funkcją narodową, Dodać by tu należalo, że
w specyficznych warunkach polskich ludowość ta pełniła funkcję narodowości i była
wyrazem patriotyzmu, który w tej formie można było przemycać w chwilach nacisku
cenzury zaborczej, zwłaszcza w Królestwie Kongresowym i ziemiach zabranych.
358
Recenzje
oraz przeglądy
wydawnictw
i czasopism
Omawiając rodowód romantycznej ludowości, polegającej na podkreślaniu odrębności kultury słowiańskiej, idealizacji i gloryfikacji sielskiej przeszłości tych plemion, które Chodakowski przeciwstawił idei uniwersalizmu chrześcijańskiego, Maślanka ograniczył się j'ednak tylko do stwierdzenia gołych fakt6w. Auto!!" Zariana
Dolęgi Chodakowskiego
unika zupełnie interpretacji. Chodakowski utożsamia kultur~
ludową z narodową, a nowatorski zwłaszcza był jego zwrot do pieśni ludowej, która
miała być źródłem narodowości i tworzywem poezji narodowej, jako nieskażonej żadnymi wpływami cywilizacji i kosmopolityzmu. Maślanka ukazuje w sposób krytyczny i ostrożny możliwość zapożyczenia tej idei i skutków jej oddziaływania, zapominając całkowicie o jej interpretacji ideowo-politycznej. Wyjątek jedyny interpretacji to powtórzenie za W. Kubackim sensu ideowego aktualizacji podania o wyborze chłopa Piasta na króla ... (s. 46). Ideowa interpretacja romantycznej ludowości
w różnych dziesięcioleciach wyjaśniłaby odmienne funkcje, jakie pełniła ona we
wczesnym romantyźmie w warszawskiej
cyganerii artystycznej czy ziemiach litewsko- białoruskich.
Siła oddziaływania Chodakowskiego to nie tylko omówiona przez Maślankę idea
wszechstronnego wpływu jego idei ludoznawczych na rozwój ludowości polskiego
romantyzmu, ale także oddziaływania zawartej w jego rozprawie ideologii w dziejach tego prądu. Dopatrywać się jej można w idealizacji pierwotnej utopii słowiańskiej, tak często spotykanej nie tylko w literaturze polskiej, ale także i historiozofii rosyjskiego słowianofilizmu. Widziałbym je nawet na ujmowaniu dziejów literatury polskiej przez pierwszych jej historyków połowy XIX wieku (W. Maciejowski, J. Majorkiewicz, M. Wiszniewski), u których wyżej postawiona została i uznana
za narodową rodzima, na polskich pierwiastkach ludowych oparta kultura polska,
niż przejmowana w okresie renesansu, oświecenia i pseudoklasycyzmu literatura naśladująca Greków, Rzymian i Francuzów.
Wysuniętymi tu zastrzeżeniami nie obarczam bynajmniej książki Maślanki. Stawiam je jako postulaty dalszych badań nad oddziaływaniami ideologii Chodakow··
skiego. W ksiąźce Maślanki otrzymaliśmy nie tylko monografię o tym pionierze
polskiego ludoznawstwa i romantycznej ludowości, lecz także dokładny przegląd
badań ,nad polską llUdowośc.iąl'oman1ty'C:/mą.Do książki MaśLanki musi sięgnąć każdy,
ktokolwiek pragnie zapoznać się z literaturą I polowy XIX wieku i ideą Słowiańszczyzny. Szkoda tylko, że mimo szerokiego adresu książki, którą zainteresuje się
i zagranica, wydawnictwo nie pomyślało o wyższym jej nakładzie; 500 egzemplarzy
to jednak za mało.
Wykorzystane w omówionej książce rozprawy, artykuły i korespondencje Zoriana
Chodakowskiego zostały przez Maślankę zebrane i opublikowane ostatnio w osobnym opasłym tomie pt. O Slawiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem
oraz innych
pismach i listach, stanowiącym pierwsze zbiorowe wydanie pism słowiańskiego ludoznawcy. Lektura zawartych w tomie pism Chodakowskiego wskazuje, że postulowany przez tego uczonego i teoretyka romantycznej ludowości program naukowy
badań ludoznawczych formułowany i rozwijany był nie tylko w cytowanej powszechnie rozprawie O Slawiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem,
ale i w innych
pismach Chodakowskiego, pisanych w większości w języku rosyjskim i spoczywających w rękopisach w bibliotekach i archiwach radzieckich oraz w nie opublikowanych także dotychczas listach. Opracowany przez J. Maślankę tom pism zbiera
je po raz pierwszy i udostępnia uczonym i czytelnikom nie tylko w języku oryginału, ale także i w tłumaczeniach polskich. Zawarte w tomie rozprawy, artykuły
i korenspondencje
ułożone zostały przez wydawcę w porządku chronologicznym,
opatrzone zwięzłym wstępem biograficzno-naukowym,
przedstawiającym
sylwetkę
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
359
i czasopism
Chodakowskiego; teksty opracowano z filologiczną pedanterią i opatrzono przypisami. Wśród działu rozpraw Chodakowskiego znalazły się oprócz a Slawiańszczyźnie przed chrześcijaństwem
m. in.: Memorial do Uniwersytetu
Wileńskiego
z 1818 r.;
rozprawa
gorodi.~zczach, Projekt
uczenogo putieszestwija
po Rosji dla objaśnienija
driewnoj
sławianskoj
istorii
z cytowanymi w nlich nierzaidko dlaoelów
egzemplifikacyjnych tekstami pieśni ludowych w języku polskim i ukraińskcim; etymologiczne,
komparatystyczne
studium językowe pt. Opyt izjasnienija
słowa:
kniaź,
ksiądz
(Książ - Księż) oraz rozprawy: Sapki i Żalniki
- Wszystkleopublikowane
w języku
rosyjskim z towarzyszącymi im tłumaczeniami polskimi. W niektórych z nich, odzwierciedlających ówczesny stan wiedzy archeologicznej, etnograficznej i językowej,
Chodakowski formułował swoje poglądy na powyższe kwestie i polemizował ze
s\vymi przeciwnikami. którzy z zawiści niejednokrotnie utrudniali za to temu uczonemu karierę naukową. Np. w Projekcie
naukowej
podróży po Rosji... pisał m. in.:
"Ona [epoka przedchrześcijańska] jest naszą wspólną kolebką, zarodkiem obyczajów,
obrzędów, cnót, wad, zabobonów i wszystkiego, co można nazwać narodowością [...]
W niej tkwi pierwiastek i synonimy naszych dialektów i ta jednostajna
cecha,
według której Sławi anie upodobniają się do siebie pod każdym względem, i mimo
że obecnie z powodu rozprzestrzenienia
i odLegłości nie znają się wzajemnie, mimo
granic, które ich z dawna oddaJają, ,potęgi -czasu ,i obcych wpływów - za'chowują
nadal nie zatarte zmamiona braterstwa". - RJoz:w:ij:ającpogląd nie nowy, bo z rozprawy
Slawiańszczyźnie
przed ch1'ześcijaństwem,
akcentujący silnie narodowoś,;
naj starszej ludowej przeszłości Słowian, pisał: "Nasi wieśniacy nigdy nie zaznali
nagłej -przemiany obyczajów pisał Chodak1owski dalliej. Oni w prostocie,
obrzęd3!ch i zabawach zachowali j'esz;cze to co pozostawiUli nam przodkowie. Ich
podania, a nawet prz·esądy noszą piętno głębokiej starożytności. Ile tam znajduje
się rodzimości" (s. 102).
Na drugą część opracowanej przez Maślankę edycji pism Chodakowskiego składają
się opublikowane w większości wypadków po raz pierwszy z rękopisów listy autora
Slawiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem
do uczonych polskich i rosyjskich, zainteresowanych naukowymi badaniami Chodakowskiego lub je popierających. Wiele
z nich, obok relacji z badań naukowych słowiańskiego uczonego, zawiera wiadomości
o jego zabiegach o dotacje u rządu rosyjskiego, mające mu umożliwić prowadzenie
prac badawczych; wiele dotyczy problematyki naukowej, traktuje o kwestiach archeologicznych, historycznych, etnograficznych i językowych; wiele skierowanych jest do
bliskich wówczas Chodakowskiemu uczonych kręgu krzemienieckiego i sieniawskiego,
a szczególnie listy do A. K. Czartoryskiego, generała ziem podolskich, który popierał
badania ludoznawcZJe Chodakowskiego i w którego r,ezyden.cji .si'eniawski:ej powstała
rozprawa
Slawiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem.
Do korespondentów Chodakowskiego, obok uczonych rosyjskich, należeli m. in.: Tadeusz Czacki, Łukasz Gołębiowski, Samuel Bantkie, Ludwik Kropiński, wspomniany A. K. Czartoryski i przebywający wtedy przez jakiś czas w Si:eni<JIwieKrystyn Lach Szyrma, który w Dzienniku Wileńskim
opublikował dwie z zebranych przez Chodakowskiego w okolicach
Sieniawy pieśni ludowych. Właśnie w owych listach, pełnych rozważań naukowych,
dysput i polemik na rok jeszcze przed pojawieniem się rozprawy
Slawiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem
próbował Chodakowski określić program naukowych badań
ludoznawczych. Dnia 24 X 1818 pisał do Bazylego Anastaziewicza: "Mój zamiar jest
zbierać wiadomość o wszy!Stkich pomnikach
naszych naddZ!ladów, zgromadzić
w jedne drzewo wszystkie gałęzie mowy ,s!owiańJsIJdej,w.szystki,e obrzędy wiejskie,
pieśni podczas tych śpiewane, tajemnicze, czarodziejskie ich szepty, które wiele
z dawnych urojeń i starego dialektu dochowują - i to WlSzy.stkoskombinowawszy
°
°
°
°
°
360
Recenzje
oraz
przegLqdy
wydClwnicttv
i czasopism
z op.Ls.aniami, acz mniej dokładnymi
poprzedników
dać lepsZJe wyobrażenie
o naszej starożytności"
(s. 171). W listach tych powielał niejednokrotnie
tezę
opI1acowaną w rozprawi,e
Slawiai!szczyźnie
przed chrześcijaństwem
o rozkladowej i .niszczycielskiej
l10lichrześcijlaństwa
w funkc,jonowaniu
słowiańskiej
kultury
ludowej:
"Gdyby nie drużyna Jezusowa zr-obiła przerwy w ucwnych
pracach Polaków - pisał do J. Kulczyc~ieg.o 13 VI 1817 If. - przez póhora wieku
pewnie pośród nas byłby jaki Macphers:on wcześniej jeszcze przed Krasickim
i dałby temu gleniuszoW!i wielkiemu obS'zelrniejsze pasmo do Myszejdy"
(s. 174).
W krótkim sprawozdaniu nie sposób ogarnąć bogatej zawartości rozpraw i listów
objętych tomem. Do tej książki sięgać będą w przyszłości uczeni archeologowie,
etnografowie, folkloryści i językoznawcy nie tylko polscy, ale także słowiańscy. Czekamy jeszcze na opublikowanie przez J. Maślankę ocalałych do dziś z rękopiśmiennej
spuścizny Chodakowskiego pieśni polskich i ruskich, z których korzystali już niejednokrotnie folkloryści i pisarze przeważnie ukraińscy. Opublikowany ich zbiór, obejmujący głównie okolice Sieniawy, byłby odzwierciedleniem
naj starszego stanu ich
zachowania na wspomnianych terenach.
°
Aleksander
Zyga
Sztuka ludu polskiego. Warszawa 1967. Wyd. ARKADY, s. 502, nlb. 6, il. 521 + 1 mapa,
pl. zł 290,00. Wstęp, katalog i bibliografia: Aleksander Jackowski. Układ merytoryczny
i dobór ilustracji: Al. Jackowski i Jadwiga Jarnuszkiewiczowa.
Redaktor wstępu:
Ksawery Piwocki.
Wybitni twórcy ludowi nie znajdowali na ogół uznania w środowisku wiejskim,
żyli w jego cieniu, często w pogardzie i izolacji, a dzieła ich musiały poczekać do
czasu, aż w sztuce elitarnej powstaną nowe prądy artystyczne - kubizm i ekspresjonizm, które oceniane w oparciu o inne od dotychczasowych kryteria, ukształtują
smak estetyczny odbiorcy tak, że na wytwory sztuki ludowej - dotąd lekceważone
i pogardzane - spojrzy inaczej - bardziej łaskawie, aż wreszcie odkryje w nich
wartości plastyczne oryginalne i niepowtarzalne,
za które krytyka naszych czasów
wystawi noty najwyższe.
Album Sztuka ludu polskiego jest dla tej twórczości dobrą wizytówką. Doskonale
napisany wstęp, trafny dobór ilustracji, staranne wykonanie graficzne, dają pełny
i wszechstronny obraz polskiej sztuki ludowej. Szkoda tylko, że wydawca nie zaopatrzył książki w tekst obcojęzyczny, tym bardziej, że: "Twórczość ta budzi zresztą
coraz większe zainteresowanie zarówno polskiego społeczeństwa, jak i cudzoziemców,
dla których stanowi często największą u nas atrakcję artystyczną. To nie przypadek
przecież, że w książkach o sztuce światowej znajdziemy ze sztuki polskiej często
jedynie reprodukcje ludowych rzeźb i obrazów ... I jeśli Chrystus Frasobliwy (iI. 29)
znalazł się również na plakacie UNESCO, symbolizując wartości oryginalne naszej
kultury artystycznej - to nie na zasadzie "egzotyki", ale na podstawie tych samych
praw i zasad, które tworzą hierarchię w sztuce dnia dzisiejszego" (s. 7).
Plastykę ludową w książce przedstawiono w perspektywie artystycznej, starano
się zapoznać czytelnika z nowym spojrzeniem, niekiedy kontrowersyjnym i wskazać
miejsce tej twórczości w naszej współczesnej kulturze. Szczególnie cenne są tu uwagi
dotyczące rzeźby ludowej, z zakresu której autor wstępu już wielokrotnie dal się
poznać jako wybitny jej znawca. Nie można jednak zgodzić się z twierdzeniem
autora, że:
Hccenzje
oraz
przeg[qdy
w]jdawnictt-v
361
i czasopism
"Dla etnografa twórczość artystyczna jest jednym z przejawów kultury badanej
warstwy spolecznej, przy czym z .mcji 'swoich kompetencji interesuje go bardziej
kultura materialna, technologia pracy, obróbka S1ur;owca i narzędzie niż forma artystyczna" (s. 5). Autor ma wiele racji, ale tak stawiając zagadnienie, przy obecnym
stanie wiedzy o twórczości plastycznej ludowej, etnograf miałby nie wiele do powiedzenia, a obraz ukazany przez niego stworzyłby niepełną i wykrzywioną rzeczywistość artystyczną, jak często miało to miejsce w przeszłości. Współczesny badacz,
podejmuj;clcy problematykę z zakresu twórczości ludowej, niezależnie od kwalifikacji
zawodowych, ma obowiązek naświetlić zagadnienie wszechstronnie. I tak np. badając
świątkarstwo ludowe nie sposób pominąć historię i teorię sztuki, religioznawstwo,
etnografię i socjologię. Omawianą książkę można postawić w rzędzie naszych najlepszych publikacji
popularno-naukowych.
Edward
Ozgowicz
Zarys d,ziejów religii. Praca zbiorowa pod red. komitetu: J. Keller - przewodniczący,
W, Kotański, Z. Poniatowski, W. Tyloch, B. Kupis, Warszawa 1968, ss. 1037 + ilustracje. Nowe, rozszerzone i poprawione wydanie.
Gdy w 1964 r. ukazało się pierwsze w Polsce zbiorowe opracowanie dziejów religii \ wywołało ono wówczas nie tylko ogromne zainteresowanie
czytelników, lecz
stało się także poważnym impulsem do płodnej i ożywionej dyskusji. Koncentrowała
się ona przede wszystkim wokół problematyki wyboru modelu popularno-naukowego
podręcznika dziejów powszechnych religii. Publikacja taka, jak wskazywano, posiadać
winna charakter encyklopedyczny ze wszystkimi walorami rzetelnej informacji naukowej o poszczególnych religiach świata. Z drugiej zaś strony - stać się także winna
podstawą typowo religioznawczej refleksji, której tłem byłoby ukazanie istotnych
cech ewolucji wyobrażeń religijnych. Dyskusja ta stała się niejako platformą interdyscyplinarnej wymiany myśli, a głosy religioznawców, historyków, orientalistów
i w skromnym zakresie także etnografów były prawdopodobnie pomocą przy opracowaniu nowego wydania Zarysu dziejów religii 2.
Surowe nieraz oceny krytyki wynikały z nie bagatelnego znaczenia społecznego
jakie przywiązywano do tej publikacji. Jej stopień rzetelności naukowej, dobór materiału zgodnego z naj nowszym stanem badań oraz forma prezentacji stanowić miała
bowiem o roli tej pracy w kształtowaniu racjonalistycznego światopoglądu i religioznawczych zainteresowań.
Wynikiem dużego zapotrzebowania na tego rodzaju literaturę popularno-naukową
i odpowiedzią na zarzuty krytyki było bez wątpienia ukazanie się po latach czterech
nowego wydania Zarysu dziejów religii, w którym wiele partii znacznie zostało rozszerzonych, inne zaś - gruntownie '=,ienliOlno. Ni,e ma więc zatem już dziś potrzeby
rozpamiętywania wad i zalet pierwszej edycji; należy natomiast dokonać oceny nowego dorobku polskiego religioznawstwa.
Jest rzeczą jednak oczywistą, iż zakres
1 Mam na myśli wyłącznie
opracowania
pozakatolickie
i dlatego
też nie wspominam
o wydanych w Pax-ie
Religiach Świata pod red. ks. prof. E. Dąbrowskiego,
Warszawa
1957 i wydanych
w Pallottinum
Wieczorach Paryskich
ks. P. Siwka, Poznań
1960. Szczególnie
ta ostatnia praca nie może podlegać
recenzji
z naukowego
punktu
widzenia,
głównie
ze względu
na
swe wyrażne
apologetyczne
ujęcie.
2 Niżej
podpisany
zabierał
również
w tej sprawie
głos na łamach
"Etnografii
Polskiej",
lOb. t. 13:1968, s. 537-541.
362
Recenzje
oraz przeg!qdy
wydawnictw
cZ<lsopism
poruszanej w tej pracy problematyki jest na tyle szeroki, iż ograniczać on musi
kompetencje jednego recenzenta do niektórych, wybranych tylko problemów i najbliższych osobistym zainteresowaniom
zagadnień.
Dlatego też w głównej mierze
postaram się zwrócić uwagę na te części pracy, w których wykorzystano w dużym
stopniu materiały etnograficzne; i które z tej racji zainteresować mogą lo właśnie
środowisko naukowe.
Drugie wydanie, w przeciwieństwie do poprzedniego, jest dziełem pracy kilkuosobowego komitetu redakcyjnego. Jego objętość została znacznie poszerzona (ok. 21,6
ark. wyd.l, niektóre rozdziały opracowano na nowo, inne zaś uległy gruntownym
zmianom i uzupełnieniom.
Powiększono także zespół autorski o szereg znanych
nazwisk, a kilka szczególnie ostro krytykowanych artykułów usunięto wprowadzając
na ich miejsce nowe wersje omówień poszczególnych religii. Odnosi się to przede
wszystkim do rozdziałów poświęconych religiom Australii i Oceanii, Babilonii i Asyrii, starożytnych Zydów i Germanów, czy wreszcie - islamu i protestantyzmu 3.
Nie wszystkie jednak tego rodzaju innowacje i zmiany zasługują na aprobatę.
Szczególny sprzeciw wzbudzać muszą te posunięcia redakcji, w wyniku których
usunięto pewne partie pracy, nie zastępując ich jednak czymkolwiek. Mam mianowicie na myśli likwidację liczącego bez mala 50 str. druku wstępu, zawierającego
w pierwszym wydaniu ZaTYsu dziejów Teligii studium Z. Poniatowskiego na temat
porównawczej historii religii, jej przedmiotu, dziejów i znaczenia, oraz art. H. Swienki - o wierzeniach pierwotnych i problemie pochodzenia religii 4. Całkowita rezygnacja z tych artykułów, a w każdym bądź razie z tak ujętej tematyki, stanowi
w moim odczuciu niepowetowaną stratę. Wprowadzony bowiem na to miejsce art.
J. Kellera poświęcony jest zasadniczo odmiennym zagadnieniom. Jest to tylko jasny
i precyzyjny wykład podstawowych wiadomości dotyczących przedmiotu i celu badań
religioznawczych oraz problemu definicji, typologii i struktury !"eligii5. Nie znajdujemy jednak w nowym wydaniu choćby jak najbardziej skrótowego wprowadzenia
w dzLeje relig,~oznawnej myśli, ni'e W1spomin,ając już 'o potrZiebi'e ukaZiania polskich
osiągnięć w tym zakresie. Zrezygnowano z szerszego omówienia problematyki genezy
wierzeń religijnych, nie poświęcono także większej uwagi współczesnym prądom
i kierunkom zajmującym się tego rodzaju tematyką. Pominięcie tych zagadnień nie
wydaje się zabiegiem słusznym; są to przecież jedne z kluczowych aspektów badań
religioznawczych, pozwalających na właściwą interpretację
dziejów poszczególnych
zespołów religijnych. Sytuację pogarsza fakt, iż w części szczegółowej pracy nie
znajdujemy również wielu wiadomości na ten temat. Przypomnijmy jednak, że recenzowana tu praca uchodzić zamierza za podręcznik dziejów religii; tymczasem brak
w niej podstawowej części, jaką stanowić winno ukazanie źródeł i czynników kształtujących wyobrażenia religijne naszych przodków. Nie znaczy to oczywiście, iż staję
w obronie usuniętych z nowego wydania opracowań, ale metoda tego rodzaju cięć
3 A oto te rozdziały,
które
opracowane
zostały
powtórnie
przez nowych
autorów:
Religie
Australii
i Oceanii,
I wyd. - R. Stiller,
II wyd. - J. Pacholczyk;
Religie Babilonii
i Asyrii,
l wyd. C. Kunderewicz,
II wyd. jako Religie
Mezopotamii
R. Ranoszek;
Religie
Hetytów,
I wyd. P. Niepołomski,
II wyd. jako Religie Azji Mniejszej
- M. Popko; Religie starożytnych
Żydów
I wyd. M. Astour,
II wyd. W. Tyloch;
Islam,
I wyd. Fr. Machaiski,
II wyd. - J. Bielawski;
Religie Germanów,
I wyd. J. Rosen-Przeworska,
II wyd. - St. Piekarczyk;
Protestantyzm,
I wyd. H. Chyliński,
II wyd. J. Wierusz-Kowalski.
4 Zob. Z. Poniatowski,
Porównawcza
historia
religii
jej przedmiot,
dzieje i znaczenie.
(W:) Zarys dziejów religii.
Warszawa
1964, str. 7-25; H. Swienko,
Wierzenia pierwotne a prob!em pochodzenia religii,
t a m ż e, s. 27-45.
5 J. Keller,
Religia. (Pojęcie,
geneza,
klasyfikacja,
struktura).
(W:) Zarys dziejów religii.
Warszawa
1968, s. 9-41.
Recenzje
oraz przegLqdy
wydawnictw
i czasopism
363
chirurgicznych, jako odpowiedź na zarzuty krytyki - to nie najlepsza jednak droga
wprowadzania zmian.
Drobne uwagi na temat genezy religii, szczególnie jej "pierwotnych" form znajdujemy we wspomnianym już artykule J. Kellera. Autor stwierdza słusznie, iż budowanie względnie rekonstruowanie uniwersalistycznych schematów rozwojowych religii
od jej form najpierwotniejszych
czy naj dawniej szych ku bardziej wysublimowanym
postaciom jest już dziś zabiegiem niiecelowym iczęSlto wręcz nienaukowym. Brak bowiem stale reaLnych poci:s'taw pod tego rodzaju T1oZJważaniaJ,
które :siłą rzeczy w większej mierze oprzeć się muszą na teoretycznych dywagacjach, aniżeli na gruntownie
udokumentowanym materiale. Jednak mimo tych założeń i sam Keller nie ustrzegł
się przed stworzeniem czegoś w rodzaju takiej konstrukcji. Jak bowiem należy
rozumieć (s. 15) stwierdzenie precyzujące, iż "... totemizm stanowi wyższą i bardziej
rozwiniętą formę fetyszyzmu ...", "... animizm to teoretyczne uogólnienie fetyszyzmu
i totemizmu ...". Manizm uważa natomiast autor za " ... szczególną formę animizmu",
z kolei manizm pozostawać ma " ... w związku ze wszystkimi wymienionymi (wyżej)
formami wierzeń". Z powyższych ustaleń wynika całkiem niedwuznacznie szczególna
pierwotność fetyszyzmu i animiZJmu w stosunku do pOZJostałych zespołów, a to już
przecież pierwszy krok w kierunku akceptacji jednej z wielu ewolucyjnych koncepcji rozwoju wierzeń, czy też może próba stworzenia własnej wizji narodzin religii.
BaJrdw dyskusyjne wydają :się także te sformułowan:ia ,autora, które dotyczą klasyfikacji religii na politeistyczne, monoteistyczne i ateistyczne. Podział ten nie powinien wzbudzać żadnych zastrzeżeń, gdyby nie to, iż do grupy tzw. religii ateistycznych zaliczono również pewne formy wierzeń "pierrwotnych", takie ,jak np.
totemizm czy animizm (s. 25). Wydaje się, że zaszło tu poważne nieporozumienie,
bowiem dotychczas pod pojęciami totemizmu czy animizmu żaden religioznawca nie
rozumiał konkretnego systemu religijnego o czasowo-przestrzennych
współrzędnych.
Pojęcia te - to przecież swego rodzaju modele wyodrębnione w sposób sztuczny
z religijnych wyobrażeń wielu ludów i uogólnione na wyłączny użytek naukowego
warsztatu. Nie ma bowiem "czystej" czy "klasycznej" formy religii totemistycznej,
podobnie jak i nie ma takiego zespołu wierzeń konkretnej społeczności, który można
by określić wyłącznie mianem animizmu. Są to bowiem tylko jedne z wielu elementów jakie znajdujemy w poszczególnych skodyfikowanych religiach czy "prymitywnych" systemach wierzeń, od plemienia Arunta z "klasycznego" terytorium totemizmu,
aż do ludowych mutacji katolicyzmu na polskiej wsi. Rola tych określeń nie jest
bynajmniej inna aniżeli "magii", "kultu przodków", "feteszyzmu" czy "demonologii",
i pojęć tych nie sposób zestawiać z konkretnymi systemami religijnymi i filozoficznymi w rodzaju np. buddyzmu czy taoizmu. Niestety etnograficzna strona tego
wstępnego artykułu pozostawia wiele do życzenia i fakt ten dobitnie dowodzi jak
wielka staje się potrzeba współpracy religioznawców z etnografami. Tylko bowiem
tą drogą polskie religioznawstwo będzie mogło we właściwy sposób wykorzystać
materiały etnograficzne, co przy studiach nad takimi zagadnieniami, jak geneza
wyobrażeń religijnych, religie tzw. społeczeństw "niecywilizowanych" i ludowe wierzenia ludności wiejskiej Europy, jest rzeczą nieodzowną.
Niektóre ze sformułowań części wstępnej wydają się wręcz całkiem nie do przyjęcia. Przykładem choćby fragment omawiający kształtowanie się refleksji nad światem zmarłych, w którym autor pisze m. in. iż "u ludów, których religia wyrażała się
w kulcie przodków, wyobrażenia o istnieniu i losach ludzi zmarłych były bardzo
m g l i s t e i n i e j a s n e (podkreślenie APZ). Mimo to kult był uprawiany ..." (s. 30).
Sprostowania wymaga również stwierdzenie sugerujące, jakoby najwięcej wyznawców buddyzmu znajdowało się " ... zwłaszcza w swej ojczyźnie - Indiach" (s.40).
364
Recenzje
oraz
pTzegLqdy
wydawnictw
i czasopism
Nie jest przecież dla nikogo tajemnicą, iż sytuacja w tym względzie ma się cokolwiek
inaczej, o czym czytelnik z łatwością może się przekonać w czasie lektury odpowiednich rozdziałów o religiach Azji Południowej i Południowo-wschodniej.
Buddyzm, choć wyrosły na filozoficznych tradycjach
kultury indyjskiej, nie znalazł
trwałego oparcia na tym subkontynencie. Ogromnemu powodzeniu na "emigracji" w Tybecie, Chinach, Japonii, na Cejlonie, w Indonezji, Wietnamie, Laosie i Syjamie,
towarzyszył spadek popularności buddyzmu w jego ojczyźnie, łączący się wyraźnie
z kontrofensywą zagrożonego bramanizmu i potem hinduizmu.
Wewnętrzny układ pracy poświęconej dziejom religii jest o tyle ważny, iż winien
on zbliżać się w miarę możności do jednego z przyjętych w religioznawstwie systemów klasyfikacyjnych, których przegląd znajdujemy w rozprawie J. Kellera. W nowym wydaniu zastosowano pewne istotne zmiany, ale i tym razem w wielu partiach
dominuje geograficzna zasada prezentacji poszczególnych religii, co jest oczywiście
sprzeczne z historycznym spojrzeniem na tę sferę ludzkiej kultury. Metoda ta zastosowana została w sposób szczególnie jaskrawy w odniesieni u do części pierwszej
pracy, mimo że o typologii religii opartej o geograficzne kryteria w rozważaniach
teoretycznych części wstępnej nie było mowy. W wyniku tego zabiegu współegzystują
więc w dalszym ciągu ze sobą w jednym rozdziale filozoficzno-religijne
systemy
Indii i Japonii obok tradycyjnych i uznanych za "prymitywne" wierzeń mieszkańców
Australii, Oceanii, Ameryki i Afryki.
Zasada ignorancji oczywistych związków
i współzależności między ustrojami społeczno-gospodarczymi a sferą wyobrażeń religijnych została jednak złagodzona w następnych partiach książki. Zastąpiono już
tam niespójny układ podziałem na grupę religii określanych jako "narodowe" a więc ściśle związane z konkretnym obszarem kulturowym i etnicznym (np religie
Egiptu i Syrii) oraz religie "uniwersalistyczne"
o programie skierowanym na zewnątrz i ambicjach misyjnych. Równocześnie jednak z tym podziałem przyjęto także
słusznie cenzurę określającą górną granicę chronologiczną na około VII w. n.e. W ten
sposób oddzielnie omówiono wczesne formy chrześcijaństwa
i islamu, akcentując
tym samym ich ówczesną specyfikę i wskazując szerzej na te elementy, których
dalszy rozwój miał istotne znaczenie dla powstania wielu współczesnych wyznań.
Po prezentacji najważniejszych religii starożytnej i pradziejowej Europy wprowadzono nową część poświęconą wyłącznie religiom posiadającym dziś zasięg światowy.
Warto przy tym zauważyć, iż posunięcie to wynikało z zamiaru realizacji postulatów
krytyki pierwszego wydania. Tym razem część ta jest przejrzysta i zwarta, a czytelnik, którego interesuje problematyka buddyzmu, nie musi już szukać odpowiednich
informacji w wielu rozdziałach, co miało niestety miejsce w pierwszej wersji Zarysu
dziejów
religii
6.
Poważne j'cdnak zastrzeżenia wzbudzać musi "nowatorska" i niespotykana dotąd
jeszcze zasada przyjęta przez kolektyw redakcyjny w odniesieniu do klasyfikacji
"judaizmu" i jego miejsca w systematyce religii świata. Ku naszemu zdziwieniu,
omówienie poświęcone wierzeniom starożytnych Żydów zostało włączone do części
określonej mianem zespołu religii uniwersalistycznych
i w ten sposób znalazło się
tuż obok "pierwotnego chrześcijaństwa i islamu". Podobną zasadę przyjęto i w dalszych partiach, włączając rozprawę dotyczącą nowszych już dziejów judaizmu do
grupy religii o zasięgu światowym 7. Na temat ten pisze zresztą autor opracowania
6 Wiadomości
a buddyźmie
w wyd. I z r. 1964 znajdowały
się tylko w opracowaniu
religii
Tybetu - S. Kałuźyńskiego,
religii Japonii
- W. Kotańskiego
i religii Indii - E. Słuszkiewicza. Obecnie
obok tych ujęć cząstkowych
wprowadzono
osobny rozdział
pióra W. Kotańskiego
(s. 691-736).
7 W. Tyloch,
Religia starożytnych
Żydów,
tamźe,
s. 384-426; B. Mark,
Judaizm,
tamźc.
s. 737-761.
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
365
judaizmu - B. Mark, który omawiaJąc ogólną charakterystykę
tej religii podkreślił,
iż "judaizm należy, obok chrześcijaństwa, islamu, buddyzmu, do uniwersalnych religii
ludzkości ..."; niżej natomiast stwierdza zaraz, że "spośród wszystkich religii światowych judaizm był religią najbardziej
n a r o d o w ą (podkreślenia - APZ), religią,
w której pojęcie wyznawcy i członka n a r o d u zlewają się w j e d n o ..." (s. 738).
Sformułowania te zawierają widoczne już na pierwszy rzut oka dwa podstawowe
błędy w rozumowaniu i jedną sprzeczność. Religia bowiem uniwersalistyczna
czy
uniwersalna, to taki system wierzeń, którego "otwarta" dla wszystkich doktryna nie
ogranicza grona wyznawców, głosząc hasła atrakcyjne i możliwe do przyjęcia poza
naturalnymi granicami jednego kręgu kulturowego, państwa, narodu czy warstwy
społecznej. Do religii natomiast światowych, czy o światowym zasięgu zwykło zaliczać
się takie systemy uniwersalistyczne, które dzięki swym sukcesom na niwie prozelityzmu rozszerzyły przez wieki swój stan posiadania przekraczając w widoczny sposób bariery narodowe, kulturowe i państwowe. Zatem mimo iż hinduiści np. stanowia
niemały odsetek Judzi wierzących na świecie, nie możemy tej religii uznać za światową i uniwersalistyczną, choć przecież z jej wyznawcami spotkać się można i poza
obrębem Indii - wszędzie tam gdzie istnieją spore enklawy emigracyjnej mniejszości
hinduskiej, a więc np. w Republice Południowej Afryki, Stanach Zjednoczonych,
Wielkiej Brytanii i na archipelagach Oceanii. Tak samo zatem jak kryteria określające religie światowe i uniwersalistyczne
wykluczają hinduizm, tak też eliminują
one i judaizm. Sam przecież autor rozprawy o judaiźmie - E. Mark - uwypukla
w cytowanym wyżej fragmencie ściśle narodowy charakter tej religii. Historia zna
tylko nieliczne wypadki, kiedy judaizm wiązał się ze społecznościami nie będącymi
pochodzenia żydowskiego zyskując np. popularność wśród pewnych grup północno-amerykańskich
Indian i Murzynów. Były to jednak zjawiska raczej odosobnione.
Częściej natomiast judaiści opuszczali swe szeregi, przechodząc świadomie na pozycje
ateistyczne, bądź też - zasilając liczne wyznania chrześcijańskie.
Światowa zaś
ekspansja tej religii nigdy nie oderwała się od swego narodowego i kulturowego
podłoża i choć rozprzestrzeniła się daleko poza granicami swej pierwotnej ojczyzny,
to pozostała ekskluzywną religią o narodowo-mesjanistycznym
charakterze.
W nowym wydaniu Zarysu dziejów religii nie uwzględniono także postulatów
krytyki wskazującej na pożyteczność wprowadzenia pewnej jednolitej, wewnętrznej
struktury poszczególnych artykułów. Wybór jednego, oczywiście jak najbardziej ogólnego tylko schematu zespoliłby pracę jeszcze bardziej, ułatwiając korzystanie i zwiększając jej komunikatywność.
Miejmy nadzieję, że warunek ten zostanie spełniony
w następnych wydaniach, których oby było jak najwięcej. Ten brak normalizacji
czy ujednolicenia koncepcji poszczególnych omówień religii wpłynął zdaje się na to,
iż postawy metodologiczne reprezentowane
przez autorów są nader zróżnicowane,
a wiele z nich wzbudzać musi poważne zastrzeżenia, przyczyniając się niestety do
obniżenia ogólnego poziomu tego pożytecznego dziela. Prawdą jest, iż właśnie z tych
względów szereg artykułów zostało opracowanych
na nowo, inne zaś gruntownie
przerobiono. Operacja jednak ta nie posiadała widać charakteru radykalnego, a kryteria oceny poszczególnych artykułów nie zawsze były jednakowe.
Szczególnie wyraziście zauważyć to można na przykładzie tych części pracy, które
prezentują wierzenia ludności autochtonicznej
Amell'y,ki,linidonezji, Australii, Oooanii
i częściowo Afryki, choć ten ostatni rozdział na tym tle prezentuje się wyjątkowo
korzystnie S. Jest to jakby część drugiej kategorii, w widoczny sposób rażąca swym
8 Zob. St. Śliwa,
pelagu Malajskiego,
S. 200-208; R. Ohly,
Religie rodzime Ameryki,
tamże, S. 241-262; J. Pacho1czyk,
Religie
tamże,
S. 185-199;
J. Pacholczyk,
Religie
Australii
i Oceanii,
Religie Afryki,
tamże, S. 209-240.
Architamże,
366
Recenzje
oraz przeglądy
wydawnictw
i czasopism
niedopracowaniem
i odbijająca znacznie od tych partii, które wyszły spod plOr
wybitnych specjalistów i znawców starożytnych, orientalnych i światowych religii.
Tymczasem omówienia wierzeń "pierwotnych" Trzeciego Swiata - to w zasadzie
lużny zespół, dowolnie wybranych i niereprezentatywnych
faktów i ciekawostek, nie
tworzących ani statycznego, ani tym bardziej historycznego obrazu dziejów religii
na tamtych terenach. Pochopne gen'eraliza'cje, żenujące skróty d Upr1oszczen~a,uwypuklanie zjawisk nieistotnych, drugo- czy nawet trzeciorzędnych, braki podstawowych wiadomości, ahistoryczne podejście, chaotyczność i wycinkowość - to tylko
lista najbardziej rzucających się w oczy mankamentów tej części nowego wydania
Zarysu dziejów
religii.
Wiele jeszcze można by przytaczać podobnych argumentów
i szczegółowych przykładów, świadczących, iż i tym razem nie przywiązywano należytej uwagi do opracowań religii tych ludów i terenów, na podstawie których
w przeważającej mierze wnioskuje się o drogach rozwojowych wierzeń religijnych
naszych przodków. Nie wykorzystano również w szerszym zakresie dorobku religioznawczych badań archeologicznych, które swymi materiałami coraz bardziej uzupełniają naszą wiedzę o wczesnych formach religii. Utrzymano zatem ogromną dysproporcję między częścią poświęconą religiom narodowym i światowym, a działem
obejmującym
pierwociny wierzeń i dzieje religii społeczeństw określanych jako
"prymitywne", "plemienne" czy opóźnione w rozwoju; a ta przecież problematyka
nie może być lekceważona, gdyż jest ona także przedmiotem wzrastającego stale
u nas zapotrzebowania społecznego. To zainteresowanie "religioznawstwem etnograficznym" nakłada jednak zarówno na autorów jak i wydawców szczególny obowiązek
dbania o to, by następne publikacje reprezentowały
w tym zakresie odpowiedni
poziom naukowy i spełniały dobrze swe popularyzacyjne zadania.
Oczywiście ogólnie rzecz biorąc, nowe wydanie Zarysu dziejów religii stanowi
duży sukces zespołu polskich religioznawców, którzy, mimo licznych trudności, pokusili się o stworzenie dzieła jakiego u nas jeszcze nie było. Z tej racji właśnie trudno
było zapewne ustrzec się przed błędami i potknięciami spotykanymi w niektórych
częściach. W sumie jednak nie posiadają one decydującego znaczenia w ocenie całości, która winna zresztą leżeć w gestii religioznawców. Gros artykułów, których
tu nie omawiałem, to przecież pozycje wybitnych specjalistów - historyków, orientalistów, religioznawców, i te właśnie partie nowego wydania Zarysu dziejów religii
stanowią przede wszystkim o jego naukowej i społecznej wartości.
Aleksander
Paul Nedo, Grundriss
der sorbischen
Volksdichtung.
ludospyt nr 32. Domowina-Verlag, Bautzen 1966, s. VHI
Spisy
+ 284.
Posern-Zieliński
Instituta
za serbski
Znany łużycki etnograf i folklorysta, b. kierownik Instytutu Serbskiego na Uniwersy1;€'C'i,e
Ka['o[a Ma!I1ksaw Li,psJku a późnliej dy.,ektor I.n.stytuts fiir deutsche Volkskunde w Be:r1li:nie,pro[. dr PalWeł NedOi, Iktóry w 1968 r. obchod~ił jubileusz 50-lecia
urodzin - podsumował niejako swoją wieloletnią i bogatą działalność w zakresie
folklorystyki syntetycznym opracowaniem zarysu łużyckiej twórczości ludowej, dziełem, które zasługuje na uwagę z wielu względów.
Z syntetycznymi pracami z zakresu folklorystyki (podobnie jal{ i etnografii) spotykamy się stosunkowo rzadko. W języku polskim nie mamy takich opracowań
w ogóle, poza właśnie książką P. Nedo, Folklorystyka.
Ogólne wprowadzenie
(Poznań 1965), opierającą się o doświadczenia zdobyte przy opracowaniu omawianego
zarysu. Gdy Folklorystyka
przedstawia wstępne teoretyczne omówienie głównych za-
Recenzje
oraz przeg!qdy
wydawnictw
i czasopism
367
gadnień folkloru i folklorystyki, to Grundriss jest znacznie czymś więcej. Cechą:
szczególną tego w każdym calu wzorowego studium jest oparcie omawianych kolejno wszystkich gatunków folkloru - co stanowi dopiero drugą część książki - o szerokie tło historyczne łużyckiego etnicum, omówione w części pierwszej.
Właśnie część pierwsza książki należy do najbardziej
interesujących
jej partii.
Łużyce, stanowiące - jak wiadomo - jedną z najbardziej ciekawych wysp etniczno-kultuI1owych w Eunap.i.e,prz€'d:staw'.iJaly z dawna dla .nauki zwłaszcza folkLory,styki,
kapitalne wręcz pole - niejako eksperymentalne
- do śledzenia takich zjawisk, które na innych terenach były trudne lub wręcz niemożliwie do uchwycenia. Autor
przedstawia więc historię kurczenia się poprzez wieki owej wyspy etnicznej w morzu
niemieckim, która ograniczyła się już w XVI wieku do ludności chłopskiej i części
plebejskiej w miastach, bez własnej klasy feudalnej. To musiało rzutować na typ
kultury tej słowiańskiej, izolowanej grupy etnicznej, zwłaszcza na folklor, tworzony
przecież i transmitowany
w obrębie jednego głównie języka. Wyspowość etniczno-językowa musiała oddziaływać konserwująco na cały zakres folkloru, stąd też istnieje duże' przeciwieństwo między formami folkloru z terytorium
Łużyc a obszarem
niemieckim; gdy na Łużycach odkryto aż ponad 80 typów bajek, to na sąsiednim
terenie niemieckim tylko 13. Zważyć należy, że do XVI w. ludność łużycka nie
miała własnego piśmiennictwa, a aż w głąb XVIII w. wychodziły tylko wydawnictwa
religijne. Stąd filie mogło być ItU - j,aikli gd'ZJi<e
indziej - wyrażn.iejszegoWlpły!Wu literatury pisanej na treści folklorystyczne. W efekcie w folklorze łużyckim zachowała
się w pełni najstarsza warstwa kulturowa, wykazująca silne pokrewieństwo z kulturą
zachodniosłowiańską.
I to stanowi jeden z najciekawszych
problemów badawczych.
Z drugiej znów strony, wyspa ta poddana była stałym wpływom niemieckim na lokalną twórczość ludową, przenikającym
ustnie - na zasadzie częstej dwujęzyczności
mieszkańców - w obręb kultury tej grupy. Autor stwierdza tu ciekawe zjawisko,
że do wewnątrz takich wysp przenikało wiele treści z zewnątrz, mało natomiast
na zewnątrz promieniowało.
Na takim szerokim ogólnym tle rozwo,ju ·spoloczno-g'O!spodarczego, etnic:zmego'oraz
stosunków językowych wpływających
na postać folkloru łużyckiego, Autor rysuje
rolę różnych nosicieli i twórców folkloru: muzykanta wiejskiego, roli kościoła (np.
\V uświęcaniu
pogańskich jeszcze zaklęć, w tworzeniu legend o świętych), furmanów,
handlarzy, wysłużonych żołnierzy, specjalne znaczenie izby prządek oraz rolę kolektywu z jednej, a pojedynczych
indywidualności
(talentów) z drugiej strony
w twórczości i reprodukcji folklorystycznej.
Są to partie książki bardzo instruktywne i świetnie zilustrowane na przykładzie właśnie warunków życia ludu łużyckiego. Na tym dopiero tle Autor daje pogląd na historię badań folklorystycznych, 'dotyczących Łużyc, począwszy od pierwszych zainteresowań
w wieku XVII, poprzez
działalność takich działaczy XIX w., jak: H. Zejler, J. E. Smoler, L. Haupt, M. Hórnik, H. Jordan, E. Muka, J. Radyserb-Wjela, A. Cerny i inni, aż po najnowsze badania F. Siebera, J. Rauppa, samego P. Nedo i innych.
Drugą część dzieła wypełnia szczegółowa analiza poszczególnych gatunków folkloru.
Mamy więc omówione kolejno: zaklęcia, zagadki, przysłowia; twórczość ludowa związana z obrzędami i zwyczajami; podania i legendy (mitologiczne, historyczne, przyrodnicze, domowe, lokalne); bajki ludowe (o zwierzętach, magiczne, religijne i inne);
humor i satyra ludowa; pieśni ludowe w podziale na: historyczne, legendowe, ballady,
taneczne i obrzędowe, wreszcie folklor dziecięcy. Przy każdym z gatunków Autor
omawia: stan nagromadzonych zbiorów i przeprowadzone
badania, pojęcie tego gatunku, jego istotę i znaczenie, treściowe zawartości i artystyczne formy wyrazu,
podział na grupy oraz związek tego gatunku folkloru z konkretnymi
warunkami
368
Recenzje
OTaz przeg!qdy
wydawnictw
i czasopism
życia i sposoby jego przejawiania
się - a wszystkie gatunki bogato ilustrowane
przykładami w języku górno- lub dolnołużyckim w tłumaczeniu na niemiecki. Zazwyczaj też porównuje Autor niektóre strony kolejnych gatunków folkloru górnoi dolnołużyckiego (często sobie przeciwstawiaI'ego)
z takimiż w krajach sąsiednich,
czemu też służą bardzo obszerne źródłowe przypisy. Tą drogą wydobywa Autor
typowe cechy folkloru łużyckiego, jego narodowe osobliwości z jednej, a pokrewieństwo z treściami folkloru obcego z drugiej strony. Tak np. stwierdza na Łużycach mniejsze niż w Czechosłowacji, w Polsce i na terenie niemieckim rozpowszechnienie się przysłów, co przypisuje małemu na Łużycach wpływowi literatury
pisanej (s. 97 i nast.).
Część trzecia dzieła, złożona z czterech rozdziałów, poświęcona jest omówieniu
losów ustnej artystycznej twórczości ludowej w okresie kapitalistycznym
(1850-1945)
Zawiera się tu udatna analiza wpływu rozwoju stosunków kapitalistycznych
na wsi
i w mieście na zmianę sytuacji gospodarczej, na wytworzenie się nowej struktury
społecznej i zmienionych stosunków etnicznych, a stąd na zmiany oblicza kulturowego wsi. Na tle tych konkretnych warunków analizuje kolejno losy poszczególnych gatunków fokloru, ich nierównomierny rozpad lub przeobrażanie sil; tematyczne
w postać nowoczesną (np. żartu i satyry). Analiza bardzo trafna i rzadko w analogicznych opracowaniach
spotykana. Bo właśnie cechą studium P. Nedo jest omawianie folkloru nie w oderwaniu i metodą czysto filologiczną, ale przy pełnym zastosowaniu metody materializmu
historycznego, a więc w stałym związku z konkretnymi warunkami życia.
Nie zapomina też Nedo o odwrotnym zjawisku, mianowicie o wpływie twórczości
ludowej na łużycką literaturę piękną w postaci głównie wykorzystywania
przez literatów materiałów folklorystycznych do ich własnej twórczości czy też wydawnictw
popularnych, np. dla celów pedagogicznych. Podobnie śłedzi wykorzystywanie - dla
różnych zl'esztą celów - skarbów twórczości ludowej w działalności kulturalnej,
widoczne już w 2. połowie XIX w. W ostatnim z tych rozdziałów omawia pisaną
twórczość ludową, a więc ludowych pisarzy i poetów, dość licznych już w 1. połowie XIX w. Zamknięcie tej ciekawej pracy stanowi omówienie nowej zupełnie
sytuacji dla artystycznej twórczości ludowej w procesie wytworzenia się jednolitej
socjalistycznej kultury narodowej i w aspekcie daleko idącej opieki państwa nad
twórczością kulturalną.
Można śmiało powiedzieć, że dzieło P. Nedo o zarysie łużyckiej słowno-artystycznej twórczości ludowej może być zarówno w swym układzie, w analizie treściowej
jak i w metodach, w niej zastosowanych, w całej rozciągłości wzorem godnym
naśladowania.
Chciałoby się ujrzeć podobne opracowanie folkloru polskiego.
Józef
Rurszta
Abeit und Volksleben. Deutscher Volkskundekongress
1965 in Marburg. Veroffentlkhungen des Ins.tituts fi.ir mitteleurqpaische
Vdlk.sfor,schung an der Phililpps-Universitat Marburg-Lahn.
A. Allgemeine Reihe, wyd. Gerhard Heilfurth i Ingeborg Weber-Kellermann,
t. 4, Verlag Otto Schwartz & Co, Goettingen 1967, ss. 442 + VII.
W 1967 r. Niemieckie Towarzystwo Ludoznawcze zorganizowało w Marburgu nad
Lahnem kongres poświęcony problemom pracy i jej znaczeniu w życiu człowieka.
447 uczestników z niemieckiego obszaru językowego i z wielu innych krajów (Belgii,
Bułgarii, Czechosłowacji, Danii, Finlandii, Francji, Holandii, Indii, Japonii, Jugosławii, Norwegii, Portugalii, Rumunii, Szwecji, Szwajcarii, Syjamu, Turcji, Stanów
Recenzje
oraz przeglądy
wydawnictw
i czasopism
369
Zjednoczonych Ameryki Północnej, Węgier i Wielkiej Brytanii) w ośmiu wydzielonych sekcjach dyskutowało
nad pracą jako problemem
ludoznawczo-antropologicznym.
Referowane prace wydano w omawianym tu tomie. Oprócz artykułu wprowadzającego G. Heilfurtha Die Arbeit aIs kulturanthropologisch-volkskundliches
Problem w tomie zamieszczono 36 referatów zgromadzonych w ośmiu rozdziałach, z których każdy poprzedzono krótką, zawierającą informację o stanie badań w danej
dziedzinie i o zawartości przedstawionych dalej referatów, relacją kierownika odpowiedniej sekcji.
Liczny udział referentów i rozległość problematyki implikowała dużą rozbieżność
co do treści jak i formy przedstawionych
prac, a przede wszystkim zaważyła na
adekwatności treści artykułów względem postawionego kongresowi tematu. Przyznaje to też we wstępie inicjaltor kongresu, G. HeHfurlh: "Der Sinnzu:sammenhang
zum Kongressthema ist das eine Mal sozusagen zwanglos und das andere Mal nul' auf
Umwegen und manchmal, ja vielleicht sogar unwilling gewonnen worden" (s. IX).
Zdając sobie sprawę z owej tendencji do nieadekwatności
względem postawionego
do analizy problemu i z nieporadności metodologicznej tradycyjnego ludoznawstwa
G. Heilfurth, w cytowanym wyżej artykule wprowadzającym,
podjął próbę określenia fe~omenu pracy jako obiektu badań ludoznawczo-antropologicznych.
Nie możemy ze względu na brak miejsca dokonać w ramach recenzji krytycznej
analizy artykułu G. Heilfurtha, a tym samym brak nam możliwości wykazania,
w jakim stopniu wnosi on nowe wartości metodologiczne, a w jakim stopniu jest
on tylko kompilacją mniej lub bardziej zasadnych sądów, wypowiadanych na gruncie
socjologii, językoznawstwa,
historii kultury i transponowanych,
z mniejszym lub
większym poczuciem odpowiedzialności, na teren ludoznawstwa. Od owej tendencji.
wspólnej wielu współczesnym ludoznawcom, nie jest wolny również artykuł G. Heilfurtha, tym bardziej, iż wynik taki do pewnego stopnia implikowało antropologiczne,
ponaddyscyplinarne podejście autora do problemu. Na tym miejscu zadowolimy si<:
jedynie stwierdzeniem, iż pod pojęciem pracy rozumie G. Heilfurth wszelką działalność i czynność konieczną do zaspokojenia witalnych potrzeb człowieka. Definicja ta
- na pewno nie wystarczająca w kontekście postawionego problemu - akcentuje
we właściwy sposób czynnościowy sens pracy, który zaginął w wielu referatach
szczegółowych omawianego wydawnictwa.
Szczególnie autorzy referatów z zakresu kultury materialnej pomijają, z małymi
wyjątkami, czynnościowy sens pracy, zadawalając się opisem formalno-typologicznym przedmiotów, względnie analizą historyczno-filologiczną.
Nie negując wartości
naukowej prac prowadzonych nad dokumentacją obiektów tradycyjnej kultury ludowej, względnie badań historyczno-filologicznych
dla wyjaśnienia genezy faktów kulturowych, należy stwierdzić, iż przedstawienie ich na kongresie poświęconym roli
pracy w życiu człowieka było pomyłką ze strony autorów, a przeoczeniem ze strony
organizatorów kongresu, gdyż rozszerzając pojęcie pracy na wytwory będące jej
rezultatem, pozbawiono je jakiejkolwiek
przydatności:
staje się ono wówczas, co
do zakresu, prawie równe pojęciu ludoznawstwa i mieści obszerną klasę zjawisk,
o której nie da się nic sensownego powiedzieć. Nieliczne jedynie artykuły, traktując rzeczowe fakty kulturowe jako substrat, którego analiza przydatna jest, z braku innych źródeł, do formułowania sądów o fenomenie pracy - rozumianej jako
splot czynności - podjęły istotnie postawioną im przez organizatorów
kongresu
problematykę.
Werner Haarnagel w szkicu pt. Wirtschaftsform
und ArbeitsIeben
in der friihgeschichtlichen
Siedlung Feddersen Wierden (s. 22-36) analizując rozrzut znalezisk
24 -
Lud,
t. 53. 1969
370
Recenzje
oraz przegtqdy
wydawnictw
i czasopism
w jednej z nadbrzeżnych osad (I-V w. n.e.) Morza Północnego, miejsca ich skupień, ich położenie w stosunku do dominujących jednostek gospodarczych, jakimi
są w poszczególnych warstwach tej osady wielorodzinne zagrody chłopskie, podejmuje próbę odtworzenia ówczesnego podziału pracy.
Analiza zjawisk zaobserwowanych
w rybackiej wsi Loddin na wyspie Uznam,
posłużyła Reinhardowi Peeschowi w jego artykule Zur Tradierung
von Geriit und
Arbeitserfahrung
(s. 147-153) do zdefiniowania sprzętów jako obiektywizacji doświadczenia pracy i indywidualnych zdolności. W przekonywujący sposób określa on
obszary pracy jako miejsca aktualizacji tradycji. Dawna wielość obszarów pracy
rybaka (las, pole, wybrzeże, morze, targ, zagroda) zostaje zredukowana we współczesnym rybołówstwie do jednej wąskiej specjalizacji, np. na kutrze praca rozdzielona jest pomiędzy szypra, maszynistę i obsługujących sieci.
Autorzy referatów z zakresu plastyki ludowej nie zdobyli się na wyjście poza opis
przedmiotów twórczości ludowej; istota relacji twórczość artystyczna - praca nie
została w ich rozważaniach uwzględniona.
Językoznawcy potraktowali problem pracy przede wszystkim od strony języków
zawodowych; poszczególne referaty omawiają żargony robotników leśnych, alchemików, żeglarzy śródlądowych. Dieter Moehn w artykule Zur Sprache der Arbeit im
industriellen
Grossbetrieb
(s. 216-222), zreferował badania językoznawcze przeprowadzone w dużym zakładzie chemicznym Hoest A. G. Hugo Stieger w artykule
wprowadzającym Sprache und Arbeit. Zur Einfiihrung
in den Problemkreis
(s. 210215), podniósł metodologiczne aspekty problemu i wskazał na konieczność uwzględnienia w badaniach językoznawców nad zjawiskiem pracy perspektywy socjologiczno-antropologicznej.
Badacze literatury ludowej położyli w swych rozważaniach akcent na następujące
aspekty problemu: 1. praca jako temat w literaturze; 2. stosunek do pracy w utworach literatury ludowej; 3. opowiadanie podczas pracy.
Bardzo interesujące artykuły wypłynęły na forum komisji zajmującej się pieśnią,
tańcem i muzyką: 1. Ernst Klusen, Musik zur Arbeit heute; 2. Wolfgang Suppan,
Volks-
(volker-)
kundliche
und
soziologische
Gedanken
zum
Thema
"Musik
und
3. Anton Anderluh, Das Lied zur Arbeit im deutschen Alpenland; 4. Erlich
Stockmann, Volksmusikinstrumente
und Arbeit.
Badacze relacji praca - obrzędowość postawili trzy aspekty w centrum swych
zainteresowań:
1. W jakim stopniu, na jakich płaszczyznach, i w jakiej formie towarzyszą pracy obrzędy? 2. Jakich informacji o sensie pracy, poglądach na pracę
dostarcza nam związana z pracą obrzędowość? 3. Jakie metody należy stosować w nowoczesnych badaniach obrzędowości?
Ostatnią pozycją, na którą chciałbym zwrócić szczególną uwagę, jest referat Herberta Schwedta Arbeit und soziale Integration
(s. 378-388). Na niewielu stronicach
błyskotliwie napisanego artykułu, znajdujemy cenne uwagi o roli pracy w procesie
integracji
społeczno-kulturowej
przesiedleńców
z dawnych
niemieckich
ziem
wschodnich.
Arbeit";
Gerhard
Carl-Herman
Tillhagen,
Folklig
liikekonst.
Wyd. II. Stookholm
Konrad
Klaska
1962, s. 378, ilustr.
Książka C. H. Tillhagena "Lecznictwo ludowe" (przekład dosłowny: "Ludowa
sztuka Iecz,enia") poświęoona jest szwedzkiej medycynde Iudow.ej. Auto.r, jako etnograf, wykorzystał przede wszystkim materiały z etnograficznych badań terenowych,
Recenzje oraz przeglqdy
wydawnictw
i
czasopism
371
wyznaczające pracy zakres czasowy: koniec XIX i I połowa XX wieku. Erudycja
i przekonanie o historycznym charakterze kultury ludowej nakazały dr C. H. Tillhagenowi przekraczać tak zakreślone granice terytorialne i chronologiczne. W opracowaniu znajdujemy bogate dane porównawcze, głównie skandynawskie,
a historii
medycyny poświęcono oddzielny rozdział.
Jest nim rozdział I: Kilka wycinków z dziejów lecznictwa ludowego. Rozdział ten,
pomieszczony na dziesięciu stronach, jest jedynie krótkim wprowadzeniem. Autor referuje w nim swe poglądy na genezę lecznictwa, traktowanego jako zjawisko międzynarodowe. Informacje z różnych okresów historycznych mówią o wielości wpływów, którym podlegała miejscowa
medycyna. W związku ze średniowieczem
C. H. Tillhagen podkreśla silne 'oddziały Wlanie cnr1Jeścij,ańSltWla.
Rozdział II Przyczyny chorób i ochrana zdrowia W1pl'lowadzado pracy układ rreczowy. Zgodnie z pojęciami ludowymi przyczyną choroby są przede wszystkim
demony, a także niektóre zwierzęta, rośliny i ludzie. Mimo przekonania o nieuchronności chorób, rodzącego postawy fatalistyczne, rozwinął się bogaty zespół
czynności i środków zapobiegawczych. W szwedzkim lecznictwie ludowym, podobnie
jak i gdzie indziej, dominowały działania o charakterze magiczno-wierzeniowym,
w których iSzerokJowykoirZystYWlano przedm~oty związane z kultem (krzyż, biblia;)
oraz ogień, niektóre metale, zwierzęta, rośliny, części ciała i wydzieliny ludzkie.
Kolejny III rozdział poświęcony został specjalistom lecznictwa ludowego. Byli nimi
mężczyźni i kobiety, tzw. "mądrzy". Autor informuje o ich liczebności (wykaz
"mądrych", zamieszczony na końcu pracy, zawiera 86 nazwisk) i specjalizacji zawodowej. Działalność leczniczą podejmowali ludzie o określonych cechach ciała
i umysłu, szczególnie predysponowani byli ludzie należący do pewnych grup etnicznych, szczególnie Lapończycy, Finowie i Tatarzy oraz członkowie niektórych grup
zawodowych, księża, kowale czy muzykanci. Dalsze stronice rozdziału przynoszą
omówienie ludowych poglądów na źródła wiedzy i umiejętności "mądrych" oraz
opis ich "warsztatu".
Następny IV rozdział zajmuje się metodami i środkami leczniczymi. I tutaj uderza
ujednolicony kształt europejskiej medycyny ludowej. Wśród zabiegów leczniczych
wymieniono m. in. okadzanie, odmierzanie, odstraszanie, mycie, nagryzanie, bicie,
wydeptywanie i inne szeroko znane działania o charakterze
magicznym. Srodki
lecznicze pokrywają się w znacznej mierze z poprzednio omówionymi środkami zapobiegawczymi.
Rozdział V Choroby i ich leczenie służy przedstawieniu
poszczególnych przypadków chorób w powiązaniu z osobą leczącego i zastosowanymi przez niego środkami i zabiegamI. Materiały, rozbite w poprzednich rozdziałach dla celów opisu, tutaj
ukazane zostały w zespołach, podobnych do występujących w rzeczywistości. Bez
względu na powtórzenia, nieuchronne przy takiej kon!ltrukcji pracy, zastosowane
rozwiązanie uznać należy za celowe i pożyteczne.
Wyjątkowe walory pracy C. H. Tillhagena związane są z wykorzystaniem niezmiernie bogatych zasobów materiałowych. Autor pisze o nich we wstępie. Są to
przede wszystkim materiały z archiwum etnograficznego Nordiska Museet w Sztokholmie, od wielu lat kierowanego przez dr C. H. Tillhagena. Źródła do badań nad
lecznictwem ludowym, zdobyte w terenie w dwóch partiach: na przełomie XIX
i XX wieku, a później między rokiem 1930-1940, oraz wypisane z literatury, stanowią
w jego ramach pokaźny zbiór. Jest on rozpisany na 30 tysiącach kart i uporządkowany zgodnie z zasadami klasyfikacji d:zJiesiętlllej.Obok tekstów w pracy wykO!l'zy<st!llJno
fotografie, również pochodzące z archiwum Muzeum Nordyckiego. Szczególną wartość
mają uderzające autentyzmem zdjęcia wykonane na początku XX wieku, głównie na
372
Recenzje
oraz
przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
terenie Finlandii Szwedzkiej i Smolandii, cenny dokument do badań lecznictwa ludowego. O zgromadzeniu obszernej literatury
świadczy bibliografia, prezentująca
kilkaset pozycji, przede wszystkim skandynawskich, a ponadto niemieckich i angielskich. Nie ma wśród nich prac słowiańskich, przy czym istotne znaczenie dla tematu
mogłyby mieć opracowania dotyczące północnych grup Wielkorusów.
Praca C. H. Tillhagena jest najpełniejszą, jak dotąd, monografią szwedzkiej medycy,ny ludowej. Wydanazos,tała
okazale, nie!>tety bez streszczeń w szerzej znanych językach. Dążenie do osadzenia przedstawionych
zjawisk w kontekście spo·
łeczno-gospodarczym, przejrzysta konstrukcja, a przede wszystkim bogactwo wykorzystanych materiałów, zapewniają książce należne jej miejsce w literaturze przedmiotu.
Jan Jaroszewski,
Lietuviu
liaudies
menas
(Litowskoje
narodnoje
iskusstwo).
Zbigniew
Jasiewicz
Vilnius 1968.
Nakładem wydawnictwa VAGA w Wilnie ukazał się w 1968 r. obszerny objętościowo album litewskiej sztuki ludowej obejmujący grafikę i malarstwo. Wyboru ilustracji oraz przygotowania całości do druku dokonał P. Galaune pod redakcją J. Kuzminskisa, 1. Vaineikyte i A. Venclowa oraz przy współpracy artystycznej V. Bacenasa i V. Armalasa. Książka obejmuje dwudziestostronicowy
wstęp w języku litewskim oraz 'Sze'ściostronicowe stresz,czenie w języku rosyjskim, ponadto 153 ryciny
graficzne, 119 reprodukcji malarskich, kartę przypisów i spis ilustracji w języku
litewskim i rosyjskim.
Reprodukowane
grafiki i malarstwo ludowe pochodzące głównie z Zemajtiji, tj.
zachodniej części Litwy, stanowią zbiory: Krajowego muzeum w Bidi, Krajowego
muzeum w Kretindze, Państwowego muzeum sztuki w Kownie, Krajowego muzeum
w Mazeikij, Ministerialnego muzeum zabytków i pamiątek kultury i Historyczno-etnograficznego muzeum Litewskiej SSR, Krajowego muzeum w Panewezu, Państwowego muzeum sztuki w Wilnie, Krajowego muzeum w Rokisl;:is i paru innych.
Krótkie opisy zabytków wyłącznie o tematyce sakralnej obejmują, poza tytułem
pracy, technikę wykonania, kolorystykę i wymiary oraz ewentualną wzmiankę, że
na oryginale znajduje się napis; prócz tego podano, z jakich zbiorów pochodzi
okaz i jego numer inwentarza, większość bowiem nie posiada określenia bliższego
miejsca pochodzenia. Kolejne pozycje zebrano w poszczególnych grupach według autorów, a początek im dają prace Aleksandra Vinkausa żyjącego między 1833 i 1912 r.
i działającego w Darbenuose. Są to bądź jego oryginalne prace, drukowane nawet
w Warszawie, bądź kopie innych nieznanych twórców. Stąd też zapewne obok podpisów litewskich, te drugie mają napisy w języku polskim, inne w łacińskim. Jego
drzeworyty są bogate w treści, mają oryginalne winiety o motywach roślinnych:
postaciom centralnym towarzyszą przeważnie dodatkowe boc;me obrazy, przedstawiające sceny z Nowego Testamentu lub z historii miasta Wilna, o ile głównym tematem
jest Matka Boska Ostrobramska. Ta ostatnia forma, bardzo popularna, miała widocznie swoją tradycją obwarowaną treść, którą różnicowaly tylko zdolności i inwencje
twórcze poszczególnych autorów, co widać na licznych bezimiennych przykładach
zarówno z ośrodka wileńskiego, jak i z innych nieznanych bliżej miejscowości.
W tych dwu właśnie wymienionych grupach znajdują się też prace, przedstawiające
Chrystusa w okowach, charakteryzujące
się grubą geometryczną kreską, prymitywnym i prostym, romańskim prawie ujęciem lub delikatnym t·ysunkiem. Przeciwieństwem
o wyraźnych
barokowych
cechach, zarówno postaci jak elementów
Recen::je
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
373
ubocznych, S4 prace z wyobrażeniem św. Barbat-y, r,iichała Archanioła, czy Matki
Boskiej z Dzieciątkiem.
Do jednych z najstarszych
należą dwa drzeworyty Tada Jureviciausa
- jeden
datowany 1787 r. z podpisem łacińskim, przedstawiający
św. Antoniego i drugi
z podpisem polskim Matki Boskiej Piasecznej.
Następną grupę tworzą prace Stepa Jureviciausa i jego naśladowców. Część z nich
charakteryzuje
się dużymi, ciemnymi plamami kolorystycznymi,
część - drobną,
gęstą kreską i śmiałym, wyrazistym rysunkiem, część znów - bogactwem detali
dekoracyjnych i czystością rysunku. Są to postacie różnych świętych: Antoniego,
Tekli, Barbary, Wawrzyńca, Jerzego, Katarzyny, Jana Nepomucena, Józefa, Matki
Boskiej i Chrystusa; dwa z nich datowane 1835 i 1831 r.
Śmiałością rysunku i bogactwem kompozycji wyróżniają się drzeworyty Stepo
Kuneikasa, obok których zamieszczono także drewniane
matryce. Prócz postaci
Chrystusa są tu jeszcze św. Jan Nepomucen, Agata i Helena. Poza nimi umieszczono
kilka podobnych w charakterze prac nieznanych artystów oraz tych, których dziełem była przede wszystkim Matka Boska Częstochowska i dlatego właśnie grupę tf;
nazwano jej imieniem.
Prymitywny i niezbyt czytelny rysunek oraz stosunkowo dużo napisów w języku
polskim i łacińskim mają ilustracje Samuela Stefanowa tudzież paru innych autorów.
Poza nimi drobną techniką punktową wyróżniają się trzy prace K. Grigalausko,
a tematycznie dalsze inne wprowadzające
postać św. Kazimierza królewicza polskiego i Matkę Boską Zielną.
Bardzo proste, nieudolne nawet i tym wyróżniające się od pozostałych, są nieliczne prace twórców amatOL·ów. Oprócz nich małe grupy stanowią jeszcze w tej
części książki odbitki prac autorów nazwanych od naczelnej postaci patrona, która
przewija się w ich tematyce drzeworytniczej. Są to np. pl'ace twórcy św. Jerzego,
Antoniego, Michała Archanioła, Heleny, Barbary. Wśród nich jedne o wyraźnych
cechach barokowych mają zazwyczaj tło jasne, inne gęsto zapełnione długą kreską.
Szczególnie malarskie są te, na których występuje postać św. Jerzego.
Ogółem stwierdzić należy, że zebrany tutaj bogaty materiał daje doskonały przegląd rzadkich już tego rodzaju dzieł o dużych walorach artystycznych i służyć może
do syntetycznych opl'acowań i porównań. Niektóre drzeworyty, jak np. Matka Boska
Zelensis, św. Antoni, św. Fmnciszek, św. Jerzy, św. Kazimierz królewicz, znane są
z Teki Zygmunta Łazarskiego oraz z reprodukcji Adama Skoczylasa 1, wiele jednak
jest oryginalnych i niepowtarzalnych.
W podobne grupy, jak drzeworyty, ujęte zostały reprodukcje obrazów, przy czym
nazwę dla nich ustalono również na podstawie głównego patrona. Tak więc pokazano
tu prace: "św. Jerzy", "św. Barbara", "św. Piotr", "ś·w. Jan Nepomucen", "Nieznanego
Świętego", "Pieta", "Ukrzyżowanie", "św. Anna", "Michał Archanioł", "Św. Rozalia",
..św. Jakub", "Droga Krzyżowa" i inne, wśród których tylko jeden twórca wymieniony jest z nazwiska (J. Iwanauskas). W zebranym zestawie pięć obrazów pochodzi
z końca XVIII w., nie wykazują one jednak ani prymitywnej techniki wykonania,
ubogiej, małowybrednej
kompozycji,
ani ograniczonej
tematyki.
Przedstawiają
św. Rodzinę, Chrystusa w okowach, św. Stanisława biskupa, Ukrzyżowanie i Sąd
Ostateczny. Reszta obrazów powstała w XIX w., a tematyka ich jest bardzo zróżnicowana. Niektóre zaskakują prostotą wykonania, prymitywnym rysunkiem i skromnym doborem środków wyrazu; cienka warstwa farby powoduje, że w niektórych
l Teka drzClI;orytów
ludowych
dawnych
zebranych
skiego, Warszawa
1921; Adam
Skoczylas,
Drzeworyt
i wydanych
przez Zygmunta
ludowy
w Po~sce, Warszawa
Łazar1933.
374
Recenzje
oraz przeg!qdy
wydawnictw
i czasopism
przypadkach widoczne są słoje deski, co stwarza dodatkowy efekt. Podkreślono go
również w kolorowych ilustracjach, których w całości książki jest kilka. Ale obok
tych naj prostszych, naiwnych nawet prac znajdują się tutaj i odbiegające od ludowych tradycji. Podczas gdy w początkowych grupach obrazów zaznacza się operowanie dużymi, ciemnymi plamami, a w środkowych - malarskość i śmiałość w pociągnięciu pędzla, ilustracje na końcu książki charakteryzują
się nierówną kreskowatą linią draperii szat, rąbkiem baldachimu wypełniającego górne naroża, kulistorozetowymi motywami dekoracyjnymi
rozrzuconymi dowolnie, lub wielopłatowym
kwiatem zakomponowanym najczęściej symetrycznie po obu stronach postaci centralnej. Wszystkie te elementy sugerują powstanie prac w jednym ośrodku, z którego
importy spotyka się także na Śląsku. Przedstawiają
one między innymi św. Wawrzyńca, Rocha z Rozalią, Stanisława biskupa, Jerzego, Helenę, Barbarę, Katarzynę
Małgorzatę, św. Trójcę, Chrystusa w okowach, na krzyżu i w grobie, Madonnę. Są
pełne wyrazu i mają wiele cech malarskich.
I ta część książki, podobnie jak drzeworyty, zawiera interesujący materiał, który
ma wiele zbieżności z materiałami z różnych stron Polski. Badaczowi zajmującemu
się tą dziedziną sztuki ludowej rozszerza on znacznie perspektywy poznawcze, dlatego więc warto zwrócić uwagę na tę bardzo ładną i starannie przygotowaną nową
pozycję bibliograficzną.
Barbara
Ludove
stavitielśtvo
a byvanie
na Slovensku.
Sbornik studii. Bratyslava
Bazielich
1963, s. 293.
Pokaźna liczba artykułów i prac publikowanych na temat słowackiego budownictwa ludowego wskazuje na duże zainteresowanie, jakim darzą tę problematykę etnografowie słowaccy. Publikowane dotychczas prace dotyczą zarówno budownictwa
mieszkalnego i gOlspodarczego we wsi, jak i budownictwa p3lsterskiego i oparte są
głównie na materiałach zebranych w terenie, przy czym nie ograniczają się terytorialnie do opisu jednej wsi, zamykając się tam, gdzie to było możliwe, w obrębie
okręgów administracyjnych,
na jakie podzielona jest Słowacja (np. Povażska czy
Kysucka oblast Orava, Zahorie i inne). Zagadnienie budownictwa przedstawione jest
w tych pracach zarówno od strony konstrukcji i związanego z nią nazewnictwa
gwarowego, jak i od strony funkcji, a także zmian powstalych w rozwoju historycznym.
Jedną z ostatnich publikacji na temat słowackiego budownictwa ludowego jest
wydanie książkowe zbioru pięciu artykułów, opracowanych przez Vilema Prażka,
Jana Mjartana, Sonię Śvecovą, Alenę Plessingeróvą i Stefana Mru:skovica, a więc
autorów, którzy już prsali o ludowym budowniotwie słowaokim. Praca zatytułowana
Vi-dove stavitielstwo
a byvanie na Slovensku
w porównaniu z pracami z lat poprzednich, w zasadzie ma ten sam charakter; dotyczy różnych zagadnień budownictwa i poza jednym wyjątkiem nie ogranicza się do rozpatrywania zagadnień w obrębie jednej wsi.
Artykuł Vilema Prażaka K problematice
malby srubovych
domu v Cićmanech
poświęcony jest malowidłom naściennym w Cićmanech, jedynej górskiej miejscowości
słowackiej, gdzie tego typu malowanie ścian jeszcze się zachowało do czasów obecnych. Na podstawie zachowanych reliktów w terenie, ludowej tradycji, wiadomości z literatury fachowej oraz materiału ikonograficznego z okresu od 1895 do
1922 r. autor wyróżnia dwa okresy, charakteryzujące
się różnymi typami malowideł. Pierwszy z nich, od czasów naj starszych aż do r. 1922 (data wielkiego pożaru
Recenzje
oraz przegtqdy
wydawnictw
i czasopism
375
w Cićmanech), charakteryzuje 'Występowanie domów kurnych. Ze względu rua otwarte
ognisko malowidła mogły się rozwinąć tylko na zewnętrznej stronie ścian domu.
Jako przypuszczalną datę powstania malowideł podaje autor II połowę XVIII w.,
przy czym pierwotnie chodziło tu prawdopodobnie o nacieranie drewna białą glinką
lub wapnem w celu ochrony przed wilgocią. Drugi okres, od 1922 aż do chwili
obecnej, charakteryzuje
zmiana malowideł z ochronnych na dekoracyjne. Artykuł
Prażaka zaopatrzony jest w bogaty i dobry materiał ilustracyjny (27 fotografii i 22 tablice wzorów) malowideł w Cićmanechi
innych wymienionych w artykule miejscowości.
Drugi z kolei artykuł Jana Mjartima Pasledne sachave damy na jużnom Slovensku
jest przejawem zainteresowania się etnografów budownictwem sochowym jako jednym z najstarszych detali w budownictwie słowiańskim z okresu przed wpływami
garmańskimi. Autor opisuje cechy więźby dachu sochowego z uwzględnieniem konstrukcji, nazewnictwa gwarowego stwierdzając jednocześnie, że przyczyną powstania i rozwinięcia się sachowej konstrukcji dachu jest przede wszystkim stosowanie
ścian o słabej konstrukcji, niezdolnej do utrzymania ciężaru dachu. Do artykułu
dołączony jest dobry materiał ilustracyjny w postaci 20 fotografii i 5 rysunków.
Szkoda, że autor nie ustosunkowal się do sprawy genezy dachu sochowego na
terenie Słowacji, mimo że teren objęty badaniami (południowa Słowacja) wydaje
się dostatecznie duży na to, żeby wysunąć pewne przypuszczenia na ten temat. Pewną
lukę w artykule stanowi również brak ilustracji do opisu wnętrza i pieca.
'I'rzeciartykul
na,p~sany przez Soniię Svecovą Malomestske a mestske formy ludoveho stavvtiel'stva
na zapadnom Slovensku, .opracowany jest rói\MIl;!eżna ['ods,ławie
badań terenowych, prowadzonych przez autorkę na terenie zachodniej Słowacji. Autorka zajmuje się formami budownictwa
ludowego w budownictwie
miejskim,
stwierdzając, że główna różnica między miejskim i wiejskim sposobem zabudowy
polega na zupełnym zamknięciu podwórza w mieście. W przypadku zachodnio-słowackiego budownictwa rolniczego w jego miejskich formach stykamy się z dwoma
typami: 1) zabudowa winoogrodnicza w kształcie litery U, spotykana w budownictwie
bratysławskim i trnawskim; 2) zabudowa w kształcie litery L w okręgu Pomoravia,
na terenie morawskiej Słowacji aż do Hany i w okolicach Trnawy. Autorka opisuje
budownictwo ludowe, znajdujące się u podstaw rozwoju tego rodzaju budownictwa
miejskiego, mianowicie tzw. długie domy na wsi (część mieszkalna i gospodarcza
pod wspólnym dachem), powstałe w wyniku rozrodzenia się rodziny, podziału parceli ojcowskiej i dobudowywania pomieszczeń mieszkalnych. Na skutek kapitalizacji
wsi doszło do przekształcenia
długich domów w Vfiejs~ie domy czynszowe, przy
czym wszyscy mieszkańcy takiego domu korzystali ze wspólnego podwórza. Artykul
zaopatrzony jest w 8 fotografii i 6 rysunków, umieszczonych w tekście. Szkoda, że
rysunki rzutów przyziemia są niezbyt starannie wykonane, a poza tym są one przykładami innych typów zabudowy co nie przyczynia się do pełnego zrozumienia
opracowywanego zagadnienia.
Alena Plesingerova w artykule virlJoj !ide leho interieru a bydleńi ve slovenskych
dedińach pod Javarniky
trokJtuje o zagadnieniu rozwoju i zmJan w ludowym wnętrzu
i sposobie mieszkania we wsiach słowackich pod Jawornikami
(północno-zachodnia
Słowacja). Papradno, Brvniśfe, Horna - Dolńa Marikova i Śtiavnik są miejscowościami, które od chwili wyzwolenia, a zwłaszcza w ostatnich latach, przebywają dynamiczny rozwój, co prowadzi do zmian w sposobie życia i mieszkania. Autorka podaje podstawowe cechy osadnictwa (wpływ kolonizacji wołoskiej, osadnictwo stałe
i sezonowe, zmiany demograficzne), ogólne cechy budownictwa, podstawowe źródła
utrzymania, ogromne zmi'aJny w pożywieniu, ubiorze, miesZJka'I1.iJu
po 1948 T.
3W
Recenzje
oraz
przeglądy
wyduwnictw
i czasopism
Artykuł Plessingerovej stanowi doskonały materiał porównawczy dla badań nad
wpływem urbanizacji i industrializacji
na warunki życia wsi. Wszystkie tezy artykułu poparte są dużą ilością materiału przykładowego w formie konkretnych opisów
z terenu i ilustracji
(24 fotografie), na ktÓre jednak autorka nie powołuje si<;
w tekście, co w pewnej mierze umniejsza celowość ich umieszczania. Należy jednak
podkreślić dużą aktualność omawianych w artykule problemów dla wielu górskich
miejscowości karpackich i to nie tylko na terenie Słowacji.
Piąty i ostatni artykuł zawarty w zbiorze, Stefana Mruśkovica, K niektorym
problemom
vyvoja
ludoveho domu a byvania
v oblasti Zahorskiej
niźiny
opracowany jest również na podstawie badań terenowych, uzupełnionych materiałami archiwalnymi
z XVIII i XIX wieku (mapy) oraz współczesnym
materiałem
statystycznym i stanowi rezultat dalszego ciągu badań, prowadzonych przez autora na
Zahorzu - najbardziej na zachód położonej części Słowacji. Autor, po ogólnej charakterystyce
gospodarczej
badanego terenu, przedstawia
zmiany jakie nastąpiły
w zastosowaniu materiału budowlanego począwszy od XVIII w. aż do chwili obecnej
i w związku z tym konstrukcji i wyglądzie rzutu przyziemia, również w orientacji
domów w stosunku do drogi. S. Mruśkovic nie pomija również wpływu zróżnicowania gospodarczo-socjalnego
mieszkańców wsi na rozwój i zmiany w budownictwie.
W zakończeniu podany jest obraz współczesnego budownictwa
i perspektyw dalszego jego rozwoju. Do artykułu dołączony jest material ilustracyjny
w postaci
13 fotografii i 7 tablic z rysunkami oraz niezwykle starannie wykreślonej mapy
omawianego terenu.
Warto zastanowić się nad tym, dlaczego właśnie te artykuły ukazały się w jednym zbiorowym wydaniu książkowym, chociaż równie dobrze mogły być drukowane
oddzielnie w różnych czasopismach etnograficznych
bez większej straty dla czytelnika. Otóż wydaje się, że redakcja sugerowała się tu faktem, że wszystkie one dotyczą budownictwa
na terenie zachodniej Słowacji, co pozwala czytelnikowi na
wytworzenie
sobie pewnego obrazu ludowego budownictwa
na tym terenie, bez
wysuwania jednak daleko idących uogólnień ze względu na to, że prawie każdy
z artykułów omawia inne zagadnienie, uzależnione od zainteresowań autora. Wspomniany zbiór wzbogaca literaturę etnograficzną, dotyczącą Karpat. Artykuły opracowane są z dużą starannością
i znajomością tematu, nie zawsze jednak występuje
powoływanie się na materiał ilustracyjny w tekstach artykułów, fotografie jednak
zrobione są niezwykle starannie i z dużą znajomością celu jakiemu mają służyć.
Szczególnie wyróżniają
się swą poprawnością
zdjęcia V. Prażaka. Rysunki, poza
zawartymi w artykule Soni Svecovej, wykonane są również bardzo starannie, wszystkie \V skali 1:100. Jedynym mankamentem jest brak zorientowania rzutów przyziemia.
Krystyna
Jean Laude, Les arts de l' Afrique
noire.
Paris
1966, s. 384, ilustr.
Ziółkowska
196, map 5.
Jean Laude, docent w Instytucie Estetyki i Nauk Artystycznych w Paryżu, poprzednio pracownik Muzeum Człowieka w Paryżu, autor wielu prac z zakresu sztuki
ludów afrykańskich,
napisłał nową, ciekawą książkę pod tytułem Sztuka Czarnej
Afryki.
Rodzaj wydawnictwa
może sugerować, że jest to praca popularnonaukowa
(Le livre de poche), jednak zapoznając się z nią bliżej stwierdzamy, iż jest tak tylko
do pewnego stopnia. Praca zainteresować może zarówno fachowca - etnografa jak
i historyka sztuki zajmującego się Afryką.
Recenzje
oraz pr2eg~ądy
lvydawnictw
i czasopism
3'77
Bardzo bogaty materiał ilustracyjny
(196 fotografii, szkoda, że nie kolorowych)
zebrany został w muzeach i kolekcjach prywatnych Europy i Stanów Zjednoczonych.
Cenne jest również zamieszczenie 5 map archeologicznych i historycznych.
Autol' próbuje stworzyć syntezę różnych punktów widzenia na sztukę Czarnej
Afryki. Dlatego ciekawy wydaje się układ pracy. Nie jest to bowiem zwykle spotykane omówienie po kolei wszystkich lub wybranych działów sztuki, lecz prób3.
powiązania zagadnienia z procesami historycznymi, strukturą społeczną oraz religią
i mitologią. Dla lepszego zorientowania czytelników z problematyką zawartą. w tei
pracy, postaram się omówić w kilku zdaniach treść poszczególnych rozdziałów.
W rozdziale I pl. "Afryka zagubiona i odnaleziona", znajdujemy krótkie wprowadzenie do zagadnienia ze szczególnym uwzględnieniem początków zainteresowania
się kulturą i sztuką Czarnej Afryki oraz wpływem tej sztuki na sztukę europejską
(gló"vnie w pierwszych latach XX wieku).
Rozdział II pt. "Rys historyczny" jest ogólnym przeglądem nielicznJ'ch źródeł
pisanych (przeważnie arabskich)
i źródeł archeologicznych,
dotyczących historii
Afryki. Autor charakteryzuje
tu np. cywilizację Czadu, Nok, He; cesarstwa Monotapa, Zimbabwe, Mali; królestwa Konga, Gwinei, Aszanti itp.
Rozdzial III pt. "Czarny artysta" stanowi omówienie wszystkiego, co związane
jest z warsztatem artysty, a więc techniki, materiału, narzędzi, a nawet zbytu.
W rozdziale IV pt. "Sztuka i społeczeństwo" autor stara się wykazać, jak wielki
wpływ na sztukę miala i ma organizacja społeczeństw pierwotnych. Omawia również tradycyjne style, które wytworzyły się w poszczególnych organizacjach spoleczeństw Czarnej Afl'yki.
Rozdział V pt. "Maski" jest nieco szerszym omówieniem tego bogatego działu
sztuki afrykańskiej. Autor wprowadza tu ogólną typologię masek w powiązaniu
z rodzajami uroczystości rytualnych.
W rozdziale VI - "Rzeźbiarstwo figuralne" (La statuaire) - autor wykazuje olbrzymi wpływ religii na ten rodzaj sztuki. Dzieli on rzeźbę na fetysze plemienne,
figury wcielające w siebie bogów lub zmarłych przodków oraz pamiątki.
Niewątpliwie ciekawy jest rozdział VII, "Od mitu do historii", gdzie autor zwraca
uwagę na te dzieła (rzeźba, relief i malarstwo), z których dowiadujemy się o wydarzeniach mitycznych, legendarnych oraz niejednokrotnie
historycznych, związanych
z danym plemieniem lub regionem.
Na końcu swej pl'acy autor zamieścił tablice mówiące o podstawowych wiadomościach z zakresu Afryki od V tys. p. n. e. do czasów współczesnych.
Dla osób interesujących
się problemami Afryki, bardzo cenna jest zestawiona
przez autom obszerna bibliografia (okolo 150 pozycji), w której prace podzielił tematycznie na: a) problemy ogólne, b) stare relacje a Afryce, c) ewolucja poglądów na
sztukę murzyńską, d) historia Czarnej Afryki, e) związki sztuki afrykańskiej z cywilizacją śródziemnomorską,
f) archeologia, g) rzeźbiarze afrykańscy, h) metalurgia
i kowalstwo, i) sztuka poszczególnych krajów afrykańskich
(Mali, Wybrzeże Kości
Słoniowej, Ghana, Dahomej, Nigeria, Gwinea, Kamerun, Gabon i Kongo).
Kończąc krótkie omówienie pracy J. Laude'a należy podkreślić duże znaczenie tego
rodzaju nieco spopularyzowanych prac naukowych, trafiających do rąk dużo szerszej,
niż garstka specjalistów, grupy czytelników i jednocześnie życzyć sobie, aby w Polsce ukazywało się więcej niż dotychczas takich książek, zwłaszcza z dziedziny etnografii i nauk pokrewnych.
Tomasz Skltrż-yński
378
Stanisław
Recenzje
oraz
przegLqdy
wydawnictw
Świderski, Grands ą;raits des civilisations
i czasopism
africaines.
Paryż 1966, s. 101.
Jest to praca syntetyczna, będąca rodzajem skryptu, poruszająca problemy zarównf'
etnograficzne jak i antropologiczne oraz socjologiczne z zakresu cywilizacji afrykańskich.
We wstępie, mówiącym o podstawowych
pojęciach, autor zaznacza, jak bardzo
ważną rzeczą jest wyjaśnienie i dokładne sprecyzowanie pewnych terminów, które
często bardzo do siebie podobne (zbliżone), nie są właściwie stosowane. Terminy
związane z cywilizacjami afrykańskimi
zostały przez autora podzielone na: a) terminy dotyczące dziedziny duchowej - kultura, religia a magia, religia a kultura,
religia a środowisko geograficzne, religia a spoleczeństwo, religia a kult przodków,
religia a symbolizm; b) terminy dotyczące dziedziny spoleczno-politycznej;
tutaj
autor stwierdza, że podstawowymi
pojęciami decydującymi
o charakterze
społeczeństw afrykańskich są: patriarchat, matriarchat, społeczeństwa utajone, endogamia,
egzogamia, prawa pierworództwa
itp.; c) terminy dotyczące dziedziny gospodarczej
i technicznej. Autor wymienia tu regiony ekologiczne (wyróżnia ich osiem) oraz
systemy gospodarcze takie jak: lowiectwo, zbieractwo, prymitywne rolnictwo, pasterstwo. Według autOl"a kultury dawne (prymitywne) reprezentowane były przez łowców
i zbieraczy, kultury średnie przez rolników i pasterzy; obecnie spotykamy się już
często z "kulturami wyższymi" (hautes cultures).
Drugi rozdział pracy autor poświęcił problemom cywilizacji i kultur. W pierwszej
części rozdziału stwierdza, że wszystkie kultury można podzielić na wyższe i prymitywne. Kultury wyższe, według autora, charakteryzują
się: dążnością do rozwoju
państwa, istnieniem klas społecznych, występowaniem miast - centrów politycznych
i religijnych, zróżnicowaniem zawodów, istnieniem ideologii, prawodawstwem
ustanowionym przez klasy uprzewilejowane,
systemem informacji
służącym klasom
uprzywilejowanym.
Kultury prymitywne natomiast charakteryzują
się: brakiem dostatecznej znajomości praw natury, brakiem podstaw krytycznych, realizmu w sądownictwie, krańcową uczuciowością, brakiem kontroli wyobrażni, postawą ego- lub
antropocentryczną,
ograniczeniem życia duchowego do wiary i kultu, dominującą rolą
zdolności parapsychologicznych.
Druga część rozdziału poświęcona jest omówieniu
starożytnych cywilizacji afrykańskich. Autor jako zasadnicze cywilizacje tzw. Czarnej Afryki uważa: Kongo (13-14 w.), Loanga (14 w.), Luba-Lunda
(16 w.), Rotses-Luis (17 w.), Monomotapa (zniszczone przez Portugalczyków około 1607 r.), państwa
Hausa (9-10 w.), Mali (14 w.), Songhai (8 w.), Kanen Bornu (11 w.), Fulbe (11 w.),
Joruba (12 w.), Mossi (11-12 w.), Aszanti (12 w.), Dahomej (12 w.), Benin (12 w.).
W rozdziale trzecim autor wymienia i charakteryzuje
typy antropologiczne występujące na kontynencie afrykańskim. I tak, obok typów: nordycznego, armenoidalnego,
śródziemnomorskiego, orientalnego i alpejskiego, które albo są rzadko reprezentowane
lub też charakterystyczne
dla Afryki północnej, autor wyróżnia właściwe typy tego
kontynentu, a mianowicie: negroidalny, bantuidalny, sudański, nilotycki, paleonegroidalny, etiopski, pigmejski, mongoloidalny, paleomongoloidalny,
buszmeński i hotentocki. Przy każdym z wymienion)"ch typów podany jest zwięzły opis cech ch1lJrakterYistycznych.
Rozdział czwarty poświęcony j1est omówieniu .stref ,geograficzny,ch i kulturowych
Afryki. Autor wyróżnia następujące cywilizacje kontynentu afrykańskiego w zależności od rodzaju prowadzonej gospodarki: 1) zbieracko-łowiecką
(Pigmeje); 2) łowców stepowych (Buszmeni, Bergdama, Kindyga) ; 3) pasterzy nomadów (Hotentoci,
Tuaregowie, Nilotyci chamiccy); 4) rolników sawanny (Sudan, Afryka środkowo-zachodnia, północne Kongo i Rodezja); 5) wschodnio-afrykańską
(rolnicy leśni i rolnicy
Recenzje
oraz
przegLądy
wydawnictw
i czasopism
379
sawanny - Rodez.ia, Tanganika, wschodnia Angola); 6) neo-sudańską
(spadkobierczyni starych cywilizacji egipskich, syryjskich i indyjskich); 7) paleo-śródziemnomorską (Berberowie i Arabowie). Kończąc omawianie każdej z tych cywilizacji
autor podaje w punktach ich cechy charakterystyczne zarówno jeśli chodzi o kulturę
materialną, jak i o duchową i społeczną·
\V ostatnim, szóstym rozdziale mamy omówienie zmian i renesansu
cywilizacji
afrykańskich. Uzyskanie niepodległości przez kraje afrykańskie spowodowało szereg
zmian nie tylko w strukturze ekonomicznej i politycznej, ale również w dziedzinie
religii (np. powstanie nowej religii Ndeja Kanga), szkolnictwa, sztuki, literatury itp.
Autor analizując te zmiany dochodzi do wniosku, że niezależność polityczna doprowadziła w wielu wypadkach do odrodzenia się sztuki i literatury afrykańskiej. Afrykańczyk szuka jednak z całą pewnością nowych dróg, które winny być wypośrodkowaniem między statoymi tradycjami kontynentu, a nowoczesnymi cywilizacjami
europejskimi.
Praca prof. Stanisława Świderskiego jest niezmiernie cenna, zwłaszcza jako podręcznik dla studentów. Jedynym jej mankamentem jest brak jakichkolwiek ilustracji,
a przede wszystkim map.
Teresa Skarżyńska
Dietrich Drost, Topferei
in Afrika.
Technologie.
Veroffentlichungen
des Museums
flir VOlkerkunde zu Leipzig, Heft 15. Akademie-Verlag
- Berlin 1967, s. 289, map
18, ryc. 5·8.
Dietrich Drost, pl'zedstawiciel średniego pokolenia afrykanistów niemieckich, długoletni pracownik muzeum lipskiego i współorganizator
muzeum etnograficznego
w Ghanie, w omawianej pracy stawia sobie dwa zasadnicze cele:
Pragnie on - po pierwsze - przedstawić pełny zestaw źródeł, zarówno prac publikowanych, jak również materiału archiwalnego, traktujących o technologiach w garncarstwie afrykańskim.
Badacz usystematyzował
źródła wedle następujących
faz
technologicznych: surowiec i jego przygotowanie; wyrób naczyń; techniki ornamentacyjne; suszenie i wypal. Przyjęty przez Drosta systematyczny podział źródeł w podanym rzeczowym zestawieniu
gromadzi olbrzymi material
faktograficzny,
lecz
w bogactwie swym przytłacza czytelnika, gubiącego się w końcu w nazewnictwie
geograficznym oraz etnograficznym jak i w nazwiskach autorów źródeł. Autor monografii niedomagania te częściowo złagodził poprzez bogate indeksy etnograficzny
i geogmficzny.
Drugim celem monografii jest próba analizy historyczno-kulturowej.
Wyniki jej
badacz zestawił kartograficznie na 18 mapach, przedstawiając na nich najważniejsze
cechy technologiczne. Analiza tych cech na tle afrykańskich kultur, zdaniem Drosta,
wyraźnie pozwala wyodrębnić różne grupy w obrębie danych technol.ogii i w przybliżeniu określić ich wiek. W miarę postępu badań archeologicznych
na terenie
afrykańskim, praca Drosta pozwoli na połączenie wyników badań etnograficznych
z ustalonymi przez archeologię grupami kulturowymi i tym samym umożliwi w pewnej mierze wyjaśnienie rozwoju kulturowego na kontynencie afrykańskim.
Praca ujęta w 4 rozdziały, stosownie do wspomnianych
faz technologicznych,
stanowi z powodzeniem cztery małe monografie poszczególnych technologii z kartograficznym ujęciem wyników analizy. Każdy z rozdziałów zaopatrzony jest w podsumowanie najważniejszych wyników, stanowiące jak gdyby poszerzenie legend do
map.
Najważniejsze ustalenia do surowca i jego przygotowania Drost koncentruje na:
380
Recenzje
oraz
przegLqdy
wydawnictw
i czasopism
pochodzeniu surowca, jego składowaniu, nieorganicznych dodatkach odtłuszczających
oraz na rozdrabnianiu, oczyszczaniu i przerabianiu.
Na podstawie analizowanego materiału badacz wyodrębnił następujące techniki
wyrobu naczyń garncarskich:
1) wygniatanie (naj starsza technika), 2) lepienie, 3)
pierścieniowa odmiana lepienia, 4) spiralna odmiana lepienia. Ulepszoną technikę
wygniatania stanowi 5) "toczenie" przy pomocy specjalnych stęporów, a za starszą
od tej techniki uważa Drost 6) formowanie półkolistych czar, oprócz ktcjrego jeszcze
dodatkowo wyodrębnia tzw. 7) techniki mieszane.
Wyrób naczyń garncarskich w Afryce odbywa się według badanych źródeł na:
1) stałych gładkich podkładkach, 2) obrotowych podkładkach (zalążek kola garncarskiego), 3) ulepszonych obrotowych podkładkach, tzw. ręcznym kole garncarskim 1
(nawet z napędem nożnym), lecz szczupłość materiału w dalszym ciągu przemawia
za 4) obcym pochodzeniem obrotowych podkładek. W przeważającej mierze naczynia
wYl'abia się w różnych pozycjach siedzących, na klęcząco a sporadycznie na stojąco.
Wśród technik ornamentacyjnych
za naj starszą na terenie Afryki Drost uważa:
1) rytową (rozwiniętą później w wielorytową), obok której w Sudanie i we wschodniej Afryce występują 2) technika wałkowa (stemple odbijane przy pomocy toczenia).
Za stary autochtoniczny element w zdobnictwie uchodzi 3) malowanie wypalonych,
gorących jeszcze n.aczyń, barwnikami 'roślinnymi. Zasięg 4) ,;emaliO'Wania" pozwala
wnioskować o jego starym sudańskim pochodzeniu. W Sudanie centralnym i we
wschodniej Afryce przede wszystkim, a także na obszarze zachodniego i południowego pogranicza występuje 5) technika grafitowania większych powierzchni naczynia.
Drost wyróżnia jeszcze drugi typ malowania tzw. 6) kolorową ornamentację, której
centra znajdują się a) na pograniczu Nigerii i Kamerunu (powstają prawdopodobnie
pod impulsem wpływów północno-afrykańskich)
i b) na pograniczu południowej
Rodezji i Poludniowej Afryki, pochodzenia autochtonicznego lub powstaJ:1 pod wplywem arabsko-indyjskich
kultur nadbrzeżnych. W wyniku rozwoju powyższych technik, zdaniem Drosta, powstaJy 7) technika inkrustacji i 8) polerowanie za pomoq
kamienia.
Suszenie naczyń odbywa się w niektórych technikach (wygniatanie lub spiralna)
etapami lub w miejscach osłoniętych od słońca i wiatru. Przy wypaJe naczyń, wg
ustaleń Drosta, naj starszą i najbardziej rozpowszechnioną metodc1 jest tzw. 1) wypal
na otwartym polu, w którym jako material wypałowy stosuje się miejscowe surowce.
Ten typ wy.pału 'obejmuj.e całą tzw. czarną Afrykę. Tylko na pograniczu północnym,
południowym a także środkowo-wschodnim
występuje 2) tzw. wypał jamowy, mający
zapewne swoją genezę w prymitywnych
piecach ziemnych do gotowania strawy.
Oprócz tych sposobów znane jest 3) wypalanie w jedno- i dwudzielnych piecach
cylindrycznych. Ten typ pieca może być autochtonicznego pochodzenia, ale równie
dobrze może być pochodzenia obcego. Znany bowiem jest 7. malowieleI staroegipskich.
Poza tym nad dolnym Kongiem występują 4) piece kopułowe, być może, powstale
pod wpływem europejskim.
W celu uzyskania specjalnych efektów przy wypale
(siwaki) stosuje się 5) tzw. technikę "dymienia"
(lepiej może byłoby ..zwęgbnia"
produktów organicznych - traw, liści, trocin).
Monografia Drosta jest niewątpliwie
dobrym spełnieniem postulatu wysuniętego
w 1959 r. przez Current Anthropology w czasie sympozjum na temat .,Quantitative
Methods in Archaeology", które między innymi wysuwało "pilną potrzebę pełniejszego
opisu etnograficznego produkcji garncarskiej".
Konrad
1 K.
Moszyński,
320 C. Por.
też
Fig.
KuLtura
Ludowa
28 w pracy
Drosta.
Słowian.
T.
I, wyd.
drugie,
Warszawa
Wypych
1%7, s.
359, ryc.
Recen:je
omz przegLądy
wydawnictw
P. I. Puckov, Formirowanie
naselenija
Melanezii.
1968, s. 225, nlb. 3, tab. 22, map 3, ilustr.
i
381
czasopism
Izdatel'stwo
"Nauka",
Moskva
Omawiana praca poświęcona jest problemowi kształtowania
się współczesnego
etnicznego składu ludności Melanezji. W związku z tym, że niektóre wyspy Oceani i
weszły na drogę niezależnego rozwoju (Samoa Zachodnie otrzymało niepodległość
w 1962 r. a wyspa Nauru w 1968 r.) stały się bardzo aktualne problemy etnicznej
integracji małych grup w większe etniczne jedności. Prawidłowa analiza tego zagadnienia możliwa jest tylko przy dogłębnym zbadaniu współczesnego etnicznego składu
ludności Oceanii na ogólnym tle jej historycznego rozwoju. Z braku opracowania
tego problemu w literaturze radzieckiej i zagranicznej, autor wybrał to zagadnienie
jako cel swojej pracy.
Przedmiotem badań jest obszar Centralnej i Południowej Melanezji, w skład którego wchodzą Brytyjskie Wyspy Salomona, Nowe Hebrydy, Nowa Kaledonia i archipelag Fidżi. Wyspy te zbliżone są do siebie pod względem piel'wotnego składu ludności, środowiska geograficznego i dziejów historycznych. Autor pómija Nową Gwineę
i wyspy sąsiednie, gdyż ta część Melanezji została opracowana przez N. A. Butinova l.
Praca zawiera 6 rozdziałów tekstu wraz z tabelarycznymi zestawieniami i mapami,
obszerną bibliografię, indeks etnicznych jedności i języków oraz indeks nazw geograficznych. Tekst poprzedzony jest wprowadzeniem w literaturę przedmiotową.
Rozdział I (s. 11-40) poświęcony jest ogólnej charakterystyce Melanezji pod względem geograficznym, historycznym, demograficznym, etnicznym i językowym. Problemy etniczne zasługują na szersze omówienie z tego względu, że autor przedstawia
w nich procesy, mające wpływ na ukształtowanie się współczesnego etnicznego składu
ludności, określając zarazem rolę każdego z nich na formowanie się współczesnej
struktury rozważanej części Melanezji. Największy wpływ na etniczny obraz tego
rejonu miały przede wszystkim imigracje z kontynentu europejskiego i azjatyckiego
począwszy od połowy XIX w., powodowane chęcią bogacenia się z zakładanych plantacji i rozwijającego się przemysłu górniczego. Wskutek znacznego tempa przyrostu
naturalnego imigrantów i dużej śmiertelności ludności tubylczej, będącej w kontakcie
z białymi, liczebność rdzennej ludności Melanezji zmniejszyła się dwa do trzech razy.
Ponadto rozważone zostały przez autora typy jedności etnicznych, powstałe w wyniku
procesów integracji i asymilacji.
Dynamika procesu integracji jest niejednakowa na poszczególnych archipelagach
i zależy od wielu czynników: od stopnia rozwoju społeczno-ekonomicznego,
rozwoju
i siły ruchu n8Jwdowo-wyzw>oleńcZJego, obecnośd
1ub braku liter.ack1eg.o języka,
stopnia rozwoju gospodarczych więzi oraz charakteru integrujących
się grup. Najszybciej proces konsolidacji obejmuje najbardziej rozwinięte pod względem społeczno-ekonomicznym obszary, to jest wyspy Fidżi i Nową Kaledonię.
Równolegle do procesów integracji zachodzą procesy asymilacji mniejszych grup
przez większe grupy etniczne. Jest to związane z międzywyspowym przerzucaniem
sily roboczej, której potrzebują europejscy plantatorzy. Szybkość asymilacji zależy
przede wszystkim od zbieżności językowych i kulturowych kontaktujących
się grup
oraz ·od st{)pn.ia rOZJwoju kultur. Najwyższym typem etnicznej jec1n'ości jest według
autora wykształcenie 'n.arodowości na wyspie Fidżi. Niższy typ integracyjny przedstawiają formacje etno-terytorialne
na Nowej KaledonH.
1 N. A. BlItin()v,
Proischozdenie
i etniceskij
sostav korl1nnogo
naseLenija
Trudy
Inst. etnografii
im. N. N. Miklucho-Maklaja
AN SSSR, novaja
serija,
skw"-Leningrad
1962.
Novoj
GvineL
t. LXXX, Mc.·-
383
Recenzje
oraz
przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
Autor poświęca także dużo uwagi ważniejszym systemom klasyfikacyjnym języków
Melanezji. Język jako jeden z ważniejszych oznak etnicznych jedności, pozwala wykazać ich związek genetyczny oraz wydzielić pokrewne między sobą grupy. Po
zapoznaniu się z wieloma systemami klasyfikacyjnymi
(autor wymienia także pracę
polskiego lingwisty T. Milewskiego 2), można zauważyć, że wśród lingwistów obserwuje się znaczną rozbieżność zdań. Systemy klasyfikacyjne mocno różnią się między
sobą, nie tylko w stosunku do mało zbadanych jeszcze języków papuaskich, lecz
także i do zbadanych już języków malajo-polinezyjskich.
Rozwinięciem treści I-ego rozdziału są cztery następne rozdziały (s. 42-196),
w których autor omawia szczegółowo poszczególne grupy wysp, sądząc, że procesy
integracji i asymilacji związane ze środowiskiem terytorialnym
są niejasne, jeśli
badać je w oderwaniu od konkretnego terytorium. Na szczególną uwagę w tych
rozdziałach zasługują statystyczne
zestawienia
tabelaryczne
dotyczące liczebności
i rozsiedlenia grup etnicznych na poszczególnych wyspach przy dużej rozpiętości
czasowej. Zbyt drobiazgowe przedstawienie
etnicznych i językowych jedności ·na
mapach sprawia, że kartogramy wykonane techniką szrafurową i punktową trudne
są często do odczytania. Charakterystykę
etnograficzną wydzielonych grup terytorialnych autor pomija celowo, gdyż z jednej strony rozszerzyłoby znacznie rozmiary
książki, z drugiej zaś nauka nie dysponuje dostatecznym opisem etnograficznym
mniejszych wysp Melamrez,ji,a potraktowanie :tego z:agadnie'l1liaogólnJie byłoby dublowaniem tematów pracy Narody Avstralii i Okeanii.
W ostatnim rozdziale (s. 197-199) autor daje prognozy dalszego etnicznego rozwoju
tego regionu i stwierdza, że proces integracji będzie następował coraz szybciej za
przykładem wysp Fidżi i Nowej Kaledonii. Recenzowana praca, pomimo swej wymowy politycznej, daje podbudowę naukową dla różnych dociekań związanych ze
współczesnymi przeobrażeniami
Melanezji.
Dla etnografów zajmujących
się tym
rejonem dużą wartość przedstawia
obszerna bibliografia obejmująca
284 pozycji
z wszystkich działów kultury.
Anna
Jahresschrift
des Instituts
kunde, Nr 11/12, Bautzen 1968/1969.
Uitopis.
fUr sorbische
Volksforschung.
Kozyra
Reihe C, Volks-
Ostatni rocznik Letopisu - serii etnograficznej
- został w całości pOsw1ęcony
uczczeniu sześćdziesiątej rocznicy urodzin Profesora doktora Pawła Nedo, wybitnego
etnografa niemieckiego, pochodzenia serbołużyckiego.
Dlatego wydaje się celowe
poświęcenie mu nieco uwagi (do omówienia tego czasopisma etnograficznego powrócimy przy następnej okazji). Układ treści tomu, z racji swego przeznaczenia, odbiega
od dotychczas obowiązującej konwencji. Zawiera wyłącznie rozprawy napisane przez
uczniów, współpracowników,
kolegów i przyjaciół Jubilata, zarówno z kraju jak
i zagranicy.
Prof. Nedo jest znanym specjalistą z dziedziny folklorystyki (por. np. jego Sorbische Volksmiirchen,
Bautzen 1956, lub Grundriss der sorbischen Volksdichtung, Bautzen 1966). Szczególny rozgłos zdobył sobie wyborem serbskich bajek (Der Kienpeter.
Eine Auswahl sorbischer Volksmii1'chen, Bautzen 1964), wydanych także w językach:
~łowackim (Bratislava 1965), czeskim (Praha 1965) i serbołużyckim (Budysin 1966),
2 T. Milewski,
Zarys
językoznawstwa
ogólnego.
Lublin
1948, cz. 2, z. 1.
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
383
i czasopism
Ostatnio przygotowuje się tłumaczenie polskie. W swoim dotychczasowym dorobku
wydawniczym posiada 15 publikacji zwartych (w tym: 2 jako współautor oraz 4
kilkudziesięciostronicowe broszury) oraz 33 artykuły. W polskiej literaturze etnograficznej znany jest przede wszystkim z książki: Folklorystyka.
Ogólne wprowadzenie,
Poznań 1965 oraz z kilku artykułów o stanie badań etnograficznych na Łużycach,
zamieszczonych w Etnografii Polskiej (1961) i Literaturze
Ludowej
(1958 i 1967).
Uczczenie Pawła Nedo wydaniem osobnego zeszytu Letopisu jako księgi pamiątkowej należy powitać z wielkim uznaniem. Zasłużył sobie na to w pełni jako najlepszy współczesny znawca i badacz serbskiej kultury ludowej. -Redakcja czasopisma
zaprosiła do współpracy autorskiej przy wydaniu księgi naukowców z różnych dziedzin etnografii. Stąd też jej przekrój tematyczny jest bardzo zróżnicowany, ale nie
zawsze odpowiadający wymogom tego rodzaju opracowań. W kilkunastu przypadkach
jest on niezwiązany ani bezpośrednio, ani pośrednio z zainteresowaniami
badawczymi
Jubilata, względnie kulturą ludową Łużyc, bądź jej związkami z kulturą innych
regionów etnicznych. A taki bowiem, w moim przekonaniu, powinien raczej być
profil problemowy księgi pamiątkowej. Być może, że do tej sprawy nie przywiązywano większej wagi, względnie oparto się o dotychczasową, nie zawsze słuszną
praktykę. Czy właściwie postąpiono, mam raczej wątpliwości. Świadczą zresztą o tym
same za siebie niektóre z rozpraw. Wystarczy przytoczyć np. artykuł o "halowych"
chałupach w Meklemburgii, o etnograficznej szkole wiedeńskiej, czy o związkach
czesko-polskich w kulturze Moraw (nota bene referat wygłoszony w 1966 r. przy
zgoła innej okazji - na międzynarodowym sympozjum), albo o współczesnej sztuce
ludowej, lub o motywach Adama i Ewy w garncarstwie Czech, które w swej treści
są bardzo interesującymi przyczynkami, godnymi jak najbardziej opublikowania, ale
przy innej, aniżeli ta, okazji. Nie wypada chyba w takim przypadku "upłynniać"
rzeczy marginesowych dla autora, znajdujących się aktualnie pod ręką.
Kilka dalszych prac nie ma także powiązań tematycznych z obchodem, jednak
górują nad omówioną grupą tym, że zawierają najnowsze osiągnięcia lub podsumowania natury ogólnej. Mam tu na myśli rozprawy Skalnikovej, Reinfussa, Noack,
Mohrmann-Jacobeita
oraz Burszty.
Ostatnią stanowią te, które w jakimś stopniu nawiązują do proponowanego profilu, np. zainteresowań Jubilata (Burde-Schneidewind,
Gardos, Jaenecke, Jech, Magnuszewski, Neumann, Pomeranceva, Weinhold, Woeller), czy kultury łużyckiej (Bentzien, Fasske, Fielder, Novotny, Peesch, Siebert, Wilsdorf) lub powiązań z innymi
regionami (Fojtik, Putilov i Śleziński). Z nadesłanych do zamieszczenia w księdze
pamiątkowej 43 rozpraw, wydrukowano 32. Natomiast pozostałe 11 zostanie wydanych w następnym roczniku. Większość (46%) dotyczy kultury duchowej, 320/0 problemów natury ogólnej, 12% kultury społecznej i tylko 10% materialnej. W tej ostatniej grupie na szczególne wyróżnienie zasługuje komunikat Haniki Fasske, Zur
gegenwiirtigen
Situation
des Trachttragens
in der obersorbischen
Gemeinde
Radibor,
dotyczący aktualnej sytuacji w noszeniu strojów ludowych jednej z łużyckich gromad. Z przeprowadzonych przez autorkę badań wynika, iż jeszcze w 1966 r. 28%
Lużyczanek w wieku 30-70 lat nosiło strój ludowy podczas ważniejszych uroczystości
kościelnych i rodzinnych. Ciekawe dane materiałowe o wyrobie koszyków w Mucce
na Lużycach przynosi inny z komunikatów Reinharda Peescha, Ein Korbmacherdorf
der Oberlausitz.
Z kultury społecznej na uwagę zasługuje
Alfreda Fiedlera, Vom dorfim 18. und beginnenden
19. Jahrhundert,
dotyczącą zwyczajów prawnych, a w szczególności dożywocia. Autor
przedstawia na kilku stronach sytuację materialną
ludzi starych na Łużycach
lichen
Ausgedinge
in
den Kreisen
Bautzen
rozprawka
und
Kamenz
38,1
Recenzje
oraz
przegLqdy
wydawnLctw
i czasopism
(w XVIII/XIX w.), znajdujących się na wymiarze. W następnym tomie ukażą się
prace S. Musiała o zwyczajach weselnych i M. Pulec o zwyczajach świętojańskich.
Z rozpraw dotyczących zagadnień ogólnych w etnografii na uwagę zaslugują m. in.
Rudolfa Weinholda Erkenntnisse
aus der volkskundlichen
Erfol'schung
des gegenwiirtigen
Dorfes in sozialistischen
Liindel'n
Europas, nawiązujący nota bene do zainteresowań Jubilata. Weinhold przedstawia krótki rys badań nad współczesną wsią
w krajach naszego obozu w oparciu o dane z Demosu i Deutsches Jahrbuch fur
Volkskunde.
Interesujący jest również ze względów metodologicznych, wywód Wolfganga J,acobeita i Ute Mahrm!ann, Zum Gegenstand uncl zur Aufgabcnstellung
der
Volkskunde
in der DDR, traktujący o przedmiocie i zadaniach niemieckiej etnografii.
Przyjmując za przedmiot badań "Erforschung des werktatigen deutschen Volkes in
seiner materiellen und geistigen Kultur" autorzy rozwijają następnie związane z tym
zagadnienia badawcze. Inny z autorów Olga Skalnikova, zajęła się w: Etnographische
Erforschung
des gesellschaftlich-kulturellen
Typs neuer Siedlungen
problematyką
społeczno-kulturalną
nowych osiedli na przykładzie własnych badań kultury górniczej z Ostravy. Natomiast Józef Burszta dokonał przeglądu wartościowania kultury
ludowej na przykładzie historii badań ludoznawczych w Wielkopolsce.
Z kultury duchowej do ciekawszych rozpraw należą G. Burde-Schneidewind
rozważania teoretyczne na temat klasyfikacji podań, J. Jaenecke-Nickel
o piśmiennictwie baroku, J. Jecha Bajka o smolarzu, czy S. Neumanna o zwrotach i facecjach.
W sumie godna polecenia lektura.
Walerian
Deutsches
Jahrbuch
fur
Volkskunde.
Sobisiak
Berlin 1968, t. 14, cz. 1 i 2, s. 224 -I--436.
Po raz trzeci dopiero nadarza się okazja recenzowania na łamach Ludu niemieckiego rocznika ludoznawczego, organu Instytutu Etnografii Niemieckiej Akademii
Nauk w Berlinie. Czasopismo to zasługiwało, moim zdaniem, na częstsze omówienie,
ponieważ należy do czołówki tego typu wydawnictw etnograficznych
w Europie.
Jego redakcja zdołała zorganizować współpracę autorską ze wszystkimi placówkami
etnograficznymi NRD. W ostatnim roczniku drukuje się prace naukowców z siedmiu
ośrodków. Redakcja nawiązała taJcie .Jmn1Jak'tynauJkiowe z równorzędnymi
instytucjami innych krajów europejskich. Efektem tych kontaktów jest, jeśli chodzi o omawiany tom, udział autorski etnografów z dziesięciu krajów, w tym także i z Polski.
Czasopismo to zdobyło sobie również uznanie za starannie opracowany dział informacji bieżących o najważniejszych międzynarodowych wydarzeniach naukowych ora~
o aktualnie wychodzącej literaturze fachowej. Omawiany rocznik zawiera: rozprawy
(1. część - 5, 2. część - 6), doniesienia i komunikaty (1. część - 8, 2. część - 13),
przegląd książek oraz omówienia - recenzje (1 - 44 pozycje, 2 - 46).
Szczególną uwagę zwrócimy na dzial rozpraw. Zawarte w nim prace nie są poświęcone jakiejś określonej z góry przez redakcję problematyce. Według klasycznego
podziału należą one do dwóch działów kultury: materialnej i duchowej. Ta ostatnia
reprezentowana
jest najobficiej. Nie jest to zresztą przypadkowe. W każdym z poprzednich roczników znajdujemy ją również. W Niemczech badania kultury duchowej
są bardzo popularne, mają dużą tradycję i wielu przedstawicieli. Podkreślić także
wypada nasycenie większości rozpraw różnymi źródłami historycznymi, co jest rówmez nie przypadkowe
w niemieckiej szkole etnograficznej,
a tak nie doceniane
w naszej etnografii. Tym razem poważnie wykorzystano źródła: rękopiśmienne, dru-
Recenzje oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
385
kowane i ikonograficzne
(wspaniałe unikalne ryciny) z XV-XVIII
wieku obok
etnograficznych i archeologicznych, zwłaszcza w artykułach U. Bentziena, R. Peescha,
W. Radiga i W. Woeller.
Z rozpraw działu kultury duchowej trzy dotyczą różnych form nazewnictwa i to:
narzędzia rybackiego
(R. Peesch, Benennungen und Benennungsmotive
zu einem
Geriitetyp),
imion wła'snych zwierząt (D. Bentzien, Tiereigennamen.
Untersucht
an
einem Quellenjund
aus Mecklenburg),
dokuczliwych czy przezwiskowych nazw wsi
i nazwisk mieszkańców (H. Rosenkiranz, Ortsnecknamen
und Einwohnernamen
im
Thiiringischen)
.
Artykuł Peescha, znanego w NRD specjalisty od zagadnień rybołówstwa, dotyka
i tym razem tej dziedziny od strony pochodzenia nazw. W przedstawionej
pracy
chodzi autorowi o wyjaśnienie etymologii kHkJu n.azw dągnionej po dnie sieci rybackiej, w rodzaju worka z dwoma 1in:ami. uzupełnionej bardzo ciekJawymi 9 rycinami
tej sieci (.określa.nej n.p. jako "Zeese" - stosowanej .ntad brzeg.iem morro, to znów
jako "Stroh~arn" używanej na pozostałym terenie północnej części NRD). Do zajęcia
się takim właśnie zagadnieniem skłoniły Peescha ostatnie wystąpienia Josta Thiera
i Dietera Lutza 1. Wykorzystując w odpowiedniej formie ich punkt widzenia oraz
wlasne spojrzenie na tę sprawę, autor dał w swoim artykule bardzo dokładną,
a zarazem niezmiernie dl"Obiazgową analizę pochodzenia i znaczenia różnych określeń
wspomnianej sieci opierając się w swoich rozważaniach na bogatych źródłach archiwalnych z XVIII i XIX w. oraz danych z badań terenowych i obszernej literatury.
Swoje wywody poparł także bardzo interesującymi
rysunkami i rycinami wspomnianej sieci oraz ciekawymi kartogramami
ol<reślającymi miejsca występowania
danych nazw. Przy czytaniu pracy nasuwa się jednak pytanie, czy warto było aż
tyle czasu poświęcać na tak dogłębne zajmowanie się etymologią jakiegoś jednego
sprzętu rybackiego, skoro brak nawet zarysu rybołówstwa i kiedy wiele bardzo
istotnych problemów etnograficznych leży w NRD zupełnie nietkniętych.
Rozprawka U. Bcntziena, znanego z kilku prac o narzędziach rolnych, dotyczy
tym razem etymologii imion własnych zwierząt gospodarczych (krów, wołów, byków
i koni). Podstawę do jej napisania stanowiły XVIII-wieczne źródła archiwalne z terenu różnych powiatów Meklemburgii. Pochodzą one ze spisów podworskich, które
przeprowadzała
zwykle administracja
feudalna, przydzielając
chłopom inwentarz
żywy, względnie go u nich inwentaryzując.
Zdaniem Bentziena, zwierzętom gospodarczym nadawało się jal<ieś określone imiona po to, by je można bylo w razie
potrzeby łatwiej odróżnić, a nie z przywiązania do nich. Autor ustalił, iż poszczególne
imiona wywodzą się: od koloru skóry (71%), szczególnych znamion fizycznych, ruchliwości, odpowiedniego zachowywania się i wieku zwierząt, i te należą do najdawniejszych. Natomiast używane ponadto a pochodzące od imion i nazwisk ludzkich
mają późniejszą metrykę.
Z kolei Rosenkram. bardzo interesująco i zarazem sugestywnie przedstawił genezę
i rozwój powstawania, obok urzędowych, różnych ludowych nazw wsi i ich mieszkańców. Pracę swą referował już wcześniej (1965 r.) na dorocznym posiedzeniu specjalnej Grupy Roboczej Nazewnictwa. Swoje dociekania opierał w zasadzie na literaturze słownikowej i monograficznej obok spostrzeżeń z terenu.
W odniesieniu do ludowych nazw wsi autor wyróżnił kilka możliwości, jednak bez
jakiegoś bardziej precyzyjnego zdefiniowania kryterium ich powstawania,
tak jak
1 D. Adler,
Verzeichnis der SChriften von Jost Trier.
i D. Lutz, Volksbrauch
und Sprache. Die Benennung
Friihlingsbrauche
Siidwestdeutschlands.
Stuttgart
1966.
25 -
Lud, t. 53, 1969
Festschrift
J. Trier.
Kiiln-Graz
von Phanomenen
der Winter-
1984
und
386
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
to np. zrobił R. Kukier w stosunku do Pomorza. Mogły one upowszechnić się, według
Rosenkranza, jako przezwiska nadawane przez sąsiednie wsie, lub przyjęte przez nie
same jako chęć odróżnienia się od tych ostatnich. Czasami znów utrwaliły się, obok
urzędowych, jako wyraz podkreślenia ich dawności, jakiegoś historycznego wydarzenia związanego z powstaniem wsi. Etnonimy mogły także ukształtować się jako wyraz
ironicznego określenia "pępka świata", lub przeniesienia ulubionych czy sławnych
nazw miast w rodzaju "mały Paryż" albo "Wenecja Północy" oraz podkreślenia
wytwarzanych
wyrobów, stosowanych upraw, zamożności, noszonych strojów, cech
fizycznych mieszkańców itp.
W dość podobny sposób formowały się, zdaniem Rosenkranza, przezwiska całych
grup lokalnych czy też poszczególnych mieszkańców. Czasami powodem formowania
się przezwisk były jakieś zachowania się ludzi, wydarzenia, przynależność feudalna,
stan zamożności, zajęcia, sposób pożywienia itp.
Następna praca tego działu kultury dotyczy: charakteru poezji ludowej (Mihai
Pop, Bukareszt, Der forme~hafte Charakter der Vo~ksdichtung), rozpatrywanej z różnych metodologicznych punktów widzenia; następnie typologii ludowych instrumentów muzycznych (Oskar Elschek, Bratysława i Erich Stockmann, Berlin, Zur Typo~ogie der Vo~ksmusikinstrumente)
inicjujący dyskusję na temat systemu ich klasyfikacji w świetle istniejącej literatury;
berlińskiego tańca śmierci (Erik Hi.ihns, Der
BerLiner Totentanz),
tj. ana1izy średni'oWliecznego malowidła śC<iennegopr,zedstawiającego korowód ludzi różnych sfer w asyście śmierci; i wreszcie znanej legendy
o latającym Holendrze (Waltraud Woeller, Die Sage vom Fliegenden Hollii.nder)
dotychczas nie rozpatrywanej od strony analizy naukowej w literaturze niemieckiej.
Podkulturę materialną reprezentują trzy prace z zakresu budownictwa (Mc Com"ta,
Racha i Radiga) oraz jedna Bocka i Rosenkranza o flisactwie.
Desmond Mc Com"t, Londonderry, w artykule Hausformen in einem kulturellen
Kontaktgebiet
Nordir~ands zajął się formami domów w bardzo zróżnicowanym pod
względem kulturowym
regionie północnej Irlandii. Wyróżnił typy według rzutu
przyziemia, usytuowania komina oraz szczególnego rodzaju domu o tzw. wydłużonym
jednym boku.
Hans-Ji.irgen Rach (Mitte~deutsche Ernhii.user mit einer Abseite in Brandenburg)
omówił bardzo charakterystyczne
dla tego regionu środkowoniemieckie
chałupy
(w mur pruski) o dwuspadowych dachach, których jeden spad jest zwykle bardziej
wydłużony. Pod tym przedłużeniem dachowym dobudowywano zwykle drugą izbę,
komorę albo pomieszczenie gospodarcze.
I wreszcie Werner Radig (Friihgeschichtliche
Grabungsbefunde
uw
rezente
lii.ndliche A~tbauten) dokonał próby znalezienia analogii między zabytkami archeologicznymi budownictwa wczesnośredniowiecznego
a danymi ikonograficznymi oraz
źródłami rękopiśmiennymi
z XV-XVII wieku dotyczącymi tego problemu oraz
istniejącymi jeszcze w terenie reliktami starych chałup i pomieszczeń gospodarczych.
Techniką i terminologią flisactwa na Sali zajęli się Herman Bock i Heinz Rosenkranz w pracy Zur Technik und Termino~ogie der LangholzflOsserei auf der thiiringischen Saale. Autorzy dali krótki rys historyczny (1258 r. - do połowy XIX w.J,
następnie opis techniki budowy tratew (z kilkoma ciekawymi rysunkami), wreszcie
fachowe nazewnictwo używane przez flisaków.
W "Doniesieniach i komunikatach" na szczególną uwagę i podkreślenie zasługują
sprawozdania
z kilku międzynarodowych
konferencji
(sporadyczne
w Ludzie),
a w "Przeglądzie książek" zestawienia bibliograficzne ze współczesnej etnografii
radzieckiej, z muzealnictwa, rybołówstwa i myślistwa.
W sumie ciekawe i pożyteczne czasopismo o interesującej problematyce, chociaż
Recenzje
oraz
przeglądy
wydawnictw
387
i czasopism
czasami zbyt drobiazgowej, z zakresu tzw. etnografii tradycyjnej.
Jak na razie
odczuwa się wyraźny brak badań nad współczesnością, z wyjątkiem podjętej próby
przez P. Nowotnego z Instytutu Serbskiego w Budziszynie. Być może, że ten właśnie
komunikat, jak również przytoczona bibliografia radzieckich publikacji z badań nad
spółdzielczością rolną i kulturą robotniczą są sygnałami dokonujących się zmian.
Dotychczas bowiem etnografowie niemieccy z NRD zbyt kurczowo trzymają się
problematyki z tzw. etnografii tradycyjnej.
Walerian
Osterreichische
Zeitschrijt
jur
Volkskunde.
Sobisiak
(Nowa Seria) T. 21, ,calości t. 70; Wiedeń
1967, z. 1-4, s. 308.
Austriackie czasopismo ludoznawcze jest organem Towarzystwa Ludoznawczego
w Wiedniu (Verein fiir Volkskunde in Wien). Wychodzi z górą siedemdziesiąt lat.
Obecnie wydaje się cztery zeszyty w roku. Do tej pory - rzecz dziwna - nie było
ono omawiane w Ludzie.
W czterech kolejnych zeszytach opublikowano w dziale "Doniesień i komunikatów" 19 pozycji, w "Kronice Ludoznawczej" również 19 i w przeglądzie "Literatury
Ludoznawczej" 9l.
Analizując zamieszczone w roczniku prace pod względem bazy materiałowej
stwierdzamy, iż na 19, aż dwanaście z nich opiera się wyłącznie na źródłach historycznych - dT'ukow,anych lub rę~oIii;śmd'ennych. Powsrt;ałe opierają się na maJteriJale
z badań terenowych, względnie zostały napisane w związku z opublikowaniem innych prac. Pod względem metodycznym prace te mają charakter czysto etnograficzno-opisowy, bez wyciągania bardziej ogólnych, porównawczych wniosków.
W pierwszym zeszycie E. Schneider w artykule Słowniki
górnicze jako źródło
kultury
ludowej
wykazuje ich przydatność dla rekonstrukcji rozwoju historycznego
kultury grupy zawodowej górników i hutników. Z wielkiej liczby tego rodzaju słowników znanych w literaturze autor wybrał naj ciekawsze, opublikowane w latach
1673, 1778, 1856 i 1870, a następnie - na podstawie wybranych z nich haseł - wykazał na ile pozw.alają one napoznan.ie kUJltury mater;talnej (np. stroju gÓ1"niczeg<J),
spolecznej (bractwa górniczego i jego zwyczajów) i duchowej (świąt, wierzeń) tej
grupy kulturowej. Tej samej problematyki dotyczy komunikat W. Haida, Pomnik
prawa górniczego z Eisenerz. Autor przedrukowuje
wyjątek dokumentu prawa górniczego z 1663 r. z późniejszymi dopiskami bractwa górniczego z XVIII w., dotyczący
wykonywania kar na górnikach. Następny komunikat H. H. Hottenrotha:
Krawędziowo okute łopaty w dolnoaustriackim
przedałpejskim
regionie nawiązuje do opublikowanej w Horn w 1966 r. pracy L. Schmidta Kultura
ludowa
dolnej Austrii
(Volkskunde
von Niederosterreich,
Bd. 1). Hottenroth
przytacza kilka dalszych
przykładów występowania wspomnianych łopat drewnianych, a F. Waidacher podaje
nieznane dotąd Dwie recepty pieczywa weselnego (tzlw. Prugelkrapjen)
ze Steiermarku, które znalazł w starej książce kucharskiej. Natomiast L B. Graefe w Opowiadaniach o czarownicach
z Vorarlberg
daje relację o 70-letniej żyjącej jeszcze staruszce uchodzącej powszechnie za ciotę. Według wypowiedzi miejscowej ludności
domniemana czarownica potrafi (i dotąd to czyni), spowodować śmierć zwierząt
i nieszczęścia u ludzi. Każdy przechodzień zdala omija jej zagrodę, nawet miejscowy
żandarm! Ponadto opi,suje tzw. "mądrych" posiadający,ch zdolność uzdrawiania chorych.
388
Recenzje
oraz
przegLądy
wydawnictw
i czasopism
Drugi zeszy,t otwiera praca M. Wissol' ,z tzw. podkultUJrY miejskiej pL 90 lat miasta
Etnograficzne
spojrzenie
w jego przeszłość. Autorka daje krótki przegląd
praktykowanych
dotąd tradycyjnych zwyczajów rodzinnych oraz roku obrzędowego
zwracając równocześnie uwagę na stopień ich żywotności oraz zachodzące w nich
przemiany. Wylicza także zwyczaje zanikłe oraz nowopowstale (np. święcenia dnia
matki i św. Walentego, stawiania choinek po ulicach i na grobach). Celem podtrzymania zanikających zwyczajów powołano w tym mieście do życia w 1948 r.
regionalne Towarzystwo tzw. "Czarnych Kuglarzy". Rozwija ono bardzo interesująq
działalność.
W następnym komunikacie W. Haid zastanawia się nad Elementami
ludowymi
w leobeńskim policyjnym
zarządzaniu
porządkowym
z 1790 r. Przedrukowując,
z małymi wyjątkami zarządzenie magistrackie, daje następnie do niego bardzo interesujący
komentarz. Wspomniane zarządzenie zabraniało pod "wielką karą" m. in. strzelania
rakietami i puszczania sztucznych ogni między domami; urządzania różnego rodzaju
imprez artystycznych bez zezwolenia; popisywania się wędrownych trup teatralnych
oraz cyrkowców bez zgody magistratu; korzystania z pomocy mądL'ych i babek, jeżeli
nie posiadali uprawnień; nabywania palm (na niedzielę palmową) od przygodny(:!1
sprzedawców; wreszcie stosowania po domach zabobonnych prakt.yk oraz dawnych
zwyczajów na św. Mikołaja i na Trzech Króli. Któż by mógł przypuszcza::, że właśnie
zwykłe zarządzenie magistrackie, których przecież wiele wydawały różne magistratl,
mogło być odbiciem życia kulturalnego ówczesnych mieszkańców. A nasi etnografowie tak niechętnie
korzystają
z źródeł archiwalnych!
W kolejnym wystąpieniu
O. Hierhammer, Z działalności
bractwa kurkowego
w mieście Waidhofen
nad YblJ,')
na podstawie ksiąg zapisów tej instytucji oraz miejskich rekonstruuje jego rozwój.
Bractwo zaczęło działać w 1514 r. Od samego założenia miasto chętnie patronowało
jego rozwojowi. Autor opisał niektóre imprezy połączone z uroczystym strzelaniem,
m. in. na Trzech Króli, św. Jakuba oraz z okazji przyjazdu różnych osobistości.
Dalszy artykulik A. F. Gortipohla traktuje o Strzelaniu
tarczami
w Vorarlbergu.
Autor odtwarza, prawie zanikły a praktykowany przez młodzież, zwyczaj urządzania
w tzw. "niedzielę strzelecką" (podczas zimy), zabawy polegającej na wyrzucaniu odpowiednimi
kijami
okrągłych
podziurkowanych
tarcz. W ostatnim
przyczynku
W sprawie ubiorów do chrztu w Austrii L. Weiss-Aall wypowiada krytyczne uwagi
do pracy Luise Wach e, Stroje do chrztu w Austrii, Wiedeń 1966. Na końcu "doniesień" K. Lugmayer w paru zdaniach przytacza nowe dane do słownika górniczego.
W kolejnym zeszycie P. Assion omawia Walldiirneńskie
obrazy najświętszej
lcrwi
w Polsce. Przyczynek
do ludowo-religijnych
stosunków między Środkową i Wschodnią
Europą.
Artykuł ten został opracowany w związku z nabyciem w 1965 r. przez
Muzeum Kultury Ludowej we Wiedniu, pochodzącego z ziem polskich z XIX wieku,
obrazu naj świętszej krwi Chrystusowej, typowego dla pracowni z Walldi.irn (Niemcy
Zachodnie). Zasięg występowania tego obrazu nie obejmował dotąd ziem polskich.
Jego zakupienie
przez Muzeum oraz dodatkowo znalezienie dalszego eksponatu
w Polsce (w Lubinie) skłoniło Assion do napisania artykułu. Podobną sprawą zajmuje się następny komunikat L. Schmidta, O jednym polskim Walldiirnskim
drzeworycie. Następnie E. Grabner
w artykule "Transplantatio
morborum"
jako metoda
leczenia w ludowej
medycynie,
opisuje różne sposoby przenoszenia i przeszczepiania
chorób ludzkich, wyjęte z europejskiej
literatury
antycznej, czasów nowożytnych
i z XIX w., na zwierzęta (np. morskie świnki, kozy, kanarki czy pająki), rośliny
(7Ji.tOla lecznicze, kapustę, oebulę. cZlOsnek).,metale (kamień magnetyczny, rtęć, ołów,
stal), kamienie (korale i kamyki) i kości. Wspomniana metoda, zdaniem autorki,
utrzymała się wśród ludu austriackiego
do czasów nam współczesnych. FOTmuly
Modling.
Recenzje
oraz przeg!qdy
wydawnictw
389
i czasopism
przeciw czarom, zarazom i śmierci - to kolejaa rozprawka H. Hochenegga.
Również i ten autor oparł się na drukowanych źródłach (modlitewnikach)
z XVII
i XVIII w. Są to zbiorki zawierające różne formuły modlitewne, przytoczone dosłownie przez Hochenegga, bez krytycznego komentarza,
których wymawianie
miało
uchronić wiernych przed przykrymi następstwami. Miały zabezpieczać przed burzą,
upiorami, czarownicami (m. in. ta modlitwa miała aprobatę papieską Urbana VIII
z 1635 T.), zarazą czy morowym powielrrzem (modlitwa za:chaTiasZJow,egokrzyża). Lud
austriacki niektóre z tych modlitw odmawia do dziś. W dałszej rozprawie A. Hocka,
modlitw
Rozważania
nad
czasową
emigracją
na
przykładzie
najstarszych
ksiąg
zawierania
mamy do czynienia z interesującą
próbą
ustalenia rozmiaru tego przenoszenia się oraz wpływu, jaki ono wywarło na stosunki społeczne rodzinnych wsi. Badania dotyczą okresu po wojnie trzydziestoletniej
na podstawie ksiąg z łat 1662-1794. W ostatniej H. H. Hottenroth zajął się adwentowym zwyczajem praktykowanym
przez dzieci w dniu św. Mikołaja. Jej tytuł to
Schifferlsetzen.
Mikołajowe
łódki w Triibenbach
okręg Scheibbs. Opisany zwyczaj
praktykuje się do dziś (podobnie jak u nas na "zająca"). Dzieci przygotowują papierowe łódki, które w przeddzień Mikołaja podrzucają pod drzwi domów; sąsiadów
i krewnych. Następnego dnia odbierają je wypełnione słodyczami.
Czwarty zeszyt rozpoczyna komunikat F. Kollreidera, Wschodnio-tyrolskie
meble,
napisany w związku z pracą F. Colleselli, Tyrolskie
meble chłopskie.
Innsbruck
1967. Zawiera on kilka istotnych uzupełnień
i sprostowań
popartych
rycinami.
Ostatnim jest artykuł W. Bergera o Zawartości
ilustracyjnej
średniowiecznych
monet z etnograficznego
punktu widzenia.
Dotąd zachowane fenigi opracowano już od
strony numizmatycznej czy technicznej. Berger zwrócił na nie uwagę jako etnograf.
Po przeanalizowaniu ponad 100 motywów doszedł do wniosku, iż spora ich część ma
swoje odbicie na meblach chłopskich,' narzędziach czy strojach lub stanowiła różne
symbole wierzenio-we, albo też znajdowała za:stos'owani:e w praktykach magicznych.
Były one łatwo "czytelne" dla nie znającego pisma ludu, dlatego motywy te umieszczano na pieniądzach.
\'1 dziale "Kronika ludoznawcza" zamieszczono sprawozdania ze zjazdów i kongresów, otwarcia nowych wystaw oraz wspomnienia o wybitnych naukowcach i nekrologii.
Natomiast "Przegląd litemtury", sporządzany głównie przez Leopolda Schmidta,
zawiera omówienia aktualnie
wychodzących prac z zakresu etnografii
rodzimej
i europejskiej.
W sumie bardzo interesujące, godne poznania czasopismo etnograficzne.
małżeństw
parafii
Elbigenalp
w
Lechtal
Walerian
Schweizerisches
Archiv
fiLr Volkskunde.
Sobisiak
R. 63, z. 1/2 i 3/4, Basel 1967, s. 280.
Wśród etnograficznych czasopism europejskich omawiane czasopismo szwajcarskie
zajmuje szczególne miejsce. Spełnia ono bowiem w pewnym sensie rolę reprezentatywną w etnografii europejskiej, dzięki publikowaniu prac z różnych krajów oraz
informowaniu niemalże na bieżąco o aktualnie ukazujących się w Europie wydawnictwach zwartych i ciągłych '. Zasługa to w dużej mierze jego redaktora, Roberta
l Być może, że misję
jące aktualnie
charakter
tę przejmie
informacyjny.
z czasem
Ethno!ogia
EUTopaea, względnie
Demos,
ma-
390
Recenzje
oraz przegLądy wydawnictw
czasopism
WHdhabera. SpefnJa ,ono także !swego rodzaju Tolę "pomostu" między nauką zachodnią a wschodnią, udostępniając
na swoich lamach wyniki badawcze zarówno
uczonych krajów kapitalistycznych
jak i socjalistycznych. Ogłaszanie w nim prac:
i recenzji etnograficznych z krajów socjalistycznych ma doniosłe znaczenie dla rozwijania i poszerzania kontaktów naukowych, szczególnie dlatego, że pozwala zapozn:ać się szerszemu gronu czytelników :Ila,chodnkh z n<J;szymiosiągnięciami. Dotąd było
to prawie niemożliwe albo bardzo utrudnione dlatego, że prace naszego obozu wychodzą w malo znanych na ogól językach, a zamieszczane w nich czasami obcojęzyczne streszczenia nie zawsze byly wyczerpujące, stąd też nie interesowano się
zbytnio tą literaturą. Ma to również i dla nas pewne znaczenie, ponieważ znajomość
języków, np. rumuńskiego czy węgierskiego, jest u nas mała. Szkoda tylko, że do
tej pory nie recenzowano tego czasopisma na łamach Ludu.
Szwajcarskie Archiwum Ludoznawcze ma nieco odmienny układ treści od pozostałych czasopism europejskich, zawiera bowiem tylko dwa działy: rozprawy i omówienia. W recenzowanych tu zeszytach za rok 1967 opublikowano 19 rozpraw, w większości o charakterze
większych lub mniejszych komunikatów
naukowych, ponadto
kilka artykułów oraz ponad 150 recenzji, omówień i kilkuwierszowych
not bibliograficznych. Informacja
wyjątkowo bogata, zwłaszcza w odniesieniu do omówień
książkowych 2.
Redakcja c:Ilasopism,a z góry ustala problematykę po.szczególnych zeszytów. W recenzowanym tomie pierwszy podwójny zeszyt został poświęcony muzeum na wolnym
powietrzu, drugi - problematyce wiedzy o maskach i przebierańcach,
Problematyka
muzeów na wolnym powietrzu 3 wzbudza w ostatnich latach duże
zainteresowanie
zarówno w Polsce, jak w krajach sąsiednich i innych europejskich.
Znajduje to swoje odbicie w organizowanych
konferencjach,
poświęconych tej tematyce (np. w Czechosłowacji w 1959 r.) 4 i sympozjach (w Rumunii w 1966 r.) 5,
w zakładaniu tych muzeów i wreszcie - w publikacjach a nich.
Nasze osiągnięcia na tym odcinku podsumował niedawno Longin Malicki w artykule Etnograficzne muzea na wolnym powietrzu w Polsce 6. Sprawa omawianych
muzeów znajduje również odzwierciedlenie w publikacjach zagranicznych. Dla przykładu można wymienić tu prace: Wernera Radiga, Situation der Freilichtmuseen
in
der DDR 7; Kazjucho\Ca Rodinovica (ZSRR - doty'czy RJepubHki Estońskiej); Henrika
Strodsa (ZSRR - dotyczy Republiki Łotewskiej) B; Josefa Benesa (CSRR). Także
w odniesieniu do pozostałych krajów europejskich znajdujemy sporo literatury na
ten temat 9. Czasopisma etnograficzne poświęcają niekiedy nawet całe zeszyty tej
2 Warto
chyba
przemyśleć
tę sprawę
w naszym
Ludzie.
W ostatnim
np. tomie
za lata
1966-1967 znajdujemy
omówienia
zaledwie
34 publikacji
wydanych
w latach
od 1956 do 1965!
Cóż to jest w porównaniu
z informacją
szwajcarskiego
czasopisma!
w tego rodzaju czasopismach
chciałoby
się mieć aktualną
informację
bibliograficzną.
3 Nazywanych
także parkami
etnograficznymi
lub, po dawnemu,
skansenami.
4 Josef
Bene~, Eine Arbeitstagung
tiber
die Errichtung
von ethnographischen
FreiLichtmuseen in der CSR. "Ethnographica",
l, Brno 1959, s. 131-134. Por. tegoż autora
Eine chronoLogische Obersicht
der FreiLichtmuseumsprojekte.
"Etnographica",
5-6,
Brno 1966, s. 201206.
s Paul
Henri
Stahl,
FreiLichtmuseen.
InternationaLes
museographisches
Symposion in Bukarest von 7-15 September 1966, Por. tegoż autora
komunikat
w czasopiśmie
szwajcarskim.
6 Ogłoszony
w j. niemieckim
w: Deutsches
Jahrbuch
flir Volkskunde,
R. 13/1967, Berlin
1967, s. 117-122. Por.
także
artykuły:
S. Brzostowskiego,
Z. Czerskiego,
J. Golakowskiego,
W. Jostowej
czy J. Lecha.
7 Opublikowany
w: Neue Museumskunde,
9/1966, s. 25-41.
8 Zob.: Ethnographica
5-6, Brno 1966, s. 122-138 i 139-164.
9 POl'. Uhlrich
Herta,
Museen tlnd Musetlmskunde
in deutschapruchingen
verofjentlichungen 1956-1967, w: Deutsches
Jahrbuch
fUr Volkskunde,
R. 14/1968, cz. l, Berlin,
s. 124-145.
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
391
problematyce, jak np. Ethnographica
(1966), Szwajcarskie
Archiwum
(1967); to
ostatnie informuje czytelnika o muzeach w: Austrii, Jugosławii, NRD i Rumunii.
Skansenom w Rumunii poświęcono szczególnie dużo miejsca (6 komunikatów).
Robert Wildhaber w słowie wstępnym pt. Neuere Freilichtmuseen
in Europa
stwierdza, iż w idei organizowania muzeów na wolnym powietrzu nie zaszły dotąd
żadne istotne zmiany od momentu ich pojawienia się, co - jego zdaniem - nie jest
słuszne, nadal bowiem organizatorzy ich starają się dawać wyidealizowany wprost
obraz wsi, eksponując np. wnętrze chałupy w jej "odświętnym" wystroju, zamiast
przedstawić je jako typ powszechnie używany. W tym względzie powinno się więc
stosować daleko idący umiar. Istnieje opinia, że najtrafniejsze
odbicie rzeczywistości wiejskiej zagrody znajdujemy w skansenach rumuńskich (dlatego też tyle rozprawo
nich) oraz w irlandzkim Old Bunratty Folk Park am Shannon.
Pierwszy z kom u:O'ik8Jtówrumuńskich T8Jnored Banatean u, Lesmusees ethnographiques roumains daje ogólne wprowadzenie
i informacje o rumuńskim muzealnictwie. Autor stwierdza m. in., iż na ogólną liczbę ponad 200 muzeów istnieje w tym
kraju 14 samodzielnych muzeów etnograficznych oraz 31 oddziałów etnograficznych
przy muzeach regionalnych. Finanse na ich utrzymanie łoży Akademia. Muzea prowadzą intensywne badania terenowe w kierunku pozyskania najbardziej reprezentatywnych zabytków z poszczególnych regionów. Niektóre muzea specjalizują się np.
tylko w ubiorach, inne gromadzą ceramikę ludową itd. W następnym komunikacie
Les musees en plein air. Le choix des pieces caracteristiques
Paul-Henri Stahl zajmuje się (dość pobieżnie - na 5 stronach) problemem powstania muzeów na wolnym powietrzu. Autor przedstawia kilka rodzajów skansenów organizowanych według Tóżnych kryteriów: czasowych, przestrZlennych, rzeczowych itp. Podkreśla także
potrzebę zakładania dalszych parków etnograficznych.
W kolejnym komunikacie
Le musee ethnographique
de la TransyIvanie.
Section en plein air Va1eriu Butura
dokonuje przeglądu ekspozycji parku etnograficznego - oddziału muzeum etnograficznego w Cluj. Autor omawia typy budownictwa: mieszkalnego, gospodarczego, sakralnego oraz obiekty produkcyjne
rzemiosła i przemysłu wiejskiego z regionu
etnograficznego Transylwanii, uzupełniając opisy pięcioma bardzo interesującymi rycinami. W czwartym komunikacie Ein ethnographisches Freilichtmuseum
des Bauernhandwerks
und der biiuerlichen
Technik in Rumiinien
Cornel lrimie zajmuje się
rumuńskim parkiem etnograficznym w Sibiu, poświęconym wyłącznie chłopskim technikom pozarolniczym oraz rzemiosłu i przemysłowi wiejskiemu. Myśl założenia
muzeum powstała już w 1906 r., do zorganizowania przystąpiono w 1956 r. (na obszarze 60 ha + 40 ha rezerwy), zaś otwarcia dokonano w r. 1966. Zdaniem autora,
w muzeum zgromadzono wyjątkowo różnorodne typy obiektów, urządzeń warsztatowych i narzędzi, nie spotykanych gdzie indziej w Europie. Pracownicy muzeum
drukują swoje prace w dwóch wydawnictwach:
Cibinum
(wychodzi w 2 językach)
oraz w serii monograficznej pt. Kulturdenkmiiler
im Museum der biiuerlichen Technik, w: Dumbrava Sibiului. W przedostatnim komunikacie Le musee de la pomiculture et de la viticulture
de Golesti Roumanie (2 strony) Boris Zderciuc informuje
o stanie zaawansowania prac nad skansenem (na obszarze 15 ha) ogrodnictwa i uprawy winnej latorośli. Zamiarem organizatorów
jest przedstawienie
wspomnianych
działów wytwórczości od czasów rzymskich aż do czasów współczesnych. Otwarcie
muzeum ma nastąpić w 1975 roku. Tenże autor podaje także ostatnią informację
(również 2 strony) o oddziale etnograficznym na wolnym powietrzu w Bran, pt. La
section ethnographique
de plein air de Bran, Roumanie. Na terenie parku zgromadzono obiekty i urządzenia związane z kulturą pasterską. Rocznie zwiedza to muzeum
ok. 100 tys. osób.
392
Recenzje
oraz przegLądy
wydawnictw
i czasopism
Parkami etnograficznymi
w Jugosławii zajęli się M. V. Dra:jldć, D. Drljaca,
D. Sto Pavlović w artykule Le musees ethnographiques
en plein air en Yougoslavie.
W pierwszym punkcie autorzy podali króciutki rys historyczny powstawania zainteresowań muzealnictwa
na wolnym powietrzu; w następnym omówili istniejące
muzea w Śkofja LOka 10 (Słorwenda) i w Sisak (Kroacja), posiadające niewiele eksponatów muzealnych. Do najdekaw\Szy.ch - modro zdan.iem - należą np. pięknie malowane ule szufladkowe w Skofja Loka (niespotykane u nas) oraz specjalnie wydzielone, jako obiekty zabytkowe, zespoły wiejskich zagród w Serbii (Vojvodina i Djerdap - 2 !ryciny); w tI1z,ecim punkde prz,edlstawiono inne ~aspoły miejskich i wiejskich zagród w terenie (Sveti Stefan, Pocitelj, Novi Pazar i inne), uznane za zabytki etnograficzne; w ostatnim zaś - założenia dla dalszych regionalnych parków,
które mają powstać w Zupanji - Kroacja, Bihac - Bośnia, Kamenica - Serbia, Partizanske Vode - Serbia, Djerdap - Serbia i dla centralnego parku w Belgradzie,
mającego powstać na obszarze 75 ha.
Austriacki skansen niedaleko Grazu (16 km) omówił Viktor Herbert Pottler w artykule Das Osterreichische Freilichtsmuseum
Graz-StUbing.
PottIer najpierw przedstawił - podobnie jak autorzy jugosłowiańscy 11 - idee tWO!rzenia muzeów skansenowskich w Austrii, w dalszym ciągu zrelacjonował założenia budowy oraz planowane
w nim obiekty, i wreszcie stan budowy (rozpoczętej w 1963 r.; do 196(; r. postawiono 14 obiektów).
Ostatnim komunikatem z serii skansenowskiej jest Das Schwarzwii.lder
Freilichtmuseum "Vogtsbauernhof"
in Gutach im Schwarzwald
Hermanna Schilli, omawiający nowo powstałe w NRF mikromuzeum, urządzone z pozyskanej w 196:3 r. starej zagrody wójtowskiej.
Rozprawą ostatnią pierwszego zeszytu jest praca Louisa Carlena Rechtliches in
Bilde7'n und Zeichen religiosen Volksglaubens,
która w oparciu o materiał ikonograficzny ukazuje czytelnikowi elementy kultury prawniczej, zawarte na różnego rodzaju
ludowych obrazach i rycinach o treści religijnej. Dotyczą one najczęściej elementów
prawa karnego, tj. procesów (Chrystusa, męczenników), stosowanych tortur, więzienia skazańców; rzadziej cywilnego - urodzin, wesel.
W drugim, podwójnym zeszycie, znajdujemy wspomnianą już problematykę, dotyczącą ludowych masek i zwyczajów z nimi związanych, z terenu wschodniej
i południowowschodniej
Europy (Litwy radzieckiej, Polski, Węgier, Rumunii, Bulgarii, Jugosławii i Grecji; z terenów Czechosłowacji - w następnym tomie). W posłowiu zamykającym ten dział (Nachwort
des Redaktors)
R. Wildhaber stwierdza, iż
drukując rozprawy chodziło mu głównie o przybliżenie czytelnikom zachodnim malo
znanych wśród nich zwyczajów, związanych z używaniem masek z tego właśnie
obszaru. Drukowane rozprawy uzupełniają niektóre dawniejsze stwierdzenia o nowe
materiały, uzyskane z prowadzonych w międzyczasie badań. Z lektury artykułów
o maskach wynika, iż w kulturze ludowej są one jeszcze niekiedy dotąd używane,
względnie też stosuje się charakteryzację
twarzy odpowiednimi dodatkami podczns
będących jeszcze w praktyce zwyczajów dorocznych i rodzinnych. Wspominając niekiedy o pochodzeniu niektórych zwyczajów i o stosowaniu w nich masek, autorzy
nawiązują do praktykowanego dawniej kultu przodków (pozostałość - dziad i bada
na weselu), czy do innych mitycznych postaci, np. obchodzonego święta Dionizosa.
Przebierańcy w maskach lub z ucharakteryzowanymi
twarzami występują na całym
opisywanym obszarze podczas karnawału i wesela. Najczęściej przebiera się młodzież,
10Mały park jest częścią ekspozycji mieszczącej się w zamku, którego
jeden z współautorów, Pavlović.
11Takie było zresztą życzenie redaktora szwajcarskiego, R. Wildhabera.
dyrektorem
jest
Recenzje
oraz
przegLqdy
wydawnictw
i czasopism
393
rzadziej starsi (dawniej bez rozmcy wieku). Maski lub inne dodatki wykonują na
ogół przebierańcy sami. Robią je z drzewa, zwłaszcza z kory, ze skóry lub futra,
z papieru, dyni a nawet z ceramiki. Maski wyobrażają głowy zwierząt (niedźwiedzia, bociana, wielbłąda) i demonów (diabła, demonów leśnych). Charakteryzacją
objęci są: dziad i baba oraz przedstawiciele różnych zawodów. Większość praktykowanych zwyczajów z maskami była bardzo żywotna do II wojny światowej.
Każde! z tych rozprawek uzupełniają bardzo interesujące i dobrze wykonane ryciny
(łącznie 6:3)oraz literatura.
A oto kilka szczegółów charakterystycznych
dla poszczególnych krajów:
Stasys Skrodenis w Kostiime und Masken in Litauen stwierdza, iż prżebierańcy
chodzili najczęściej w dniach od 25 grudnia do 6 stycznia oraz w zapusty. W grupie
zapustnej występowała także koza lub koń.
Według R. Reinfussa (Die Volksmasken in Polen) używanie maski miało dawniej
nadawać rytualnym przeżyciom pewnej powagi i dostojeństwa, wywoływać zgrozę
i wyjątkową sytuację. a w miarę zaniku starych ceremonii, magii i wróżb, doszedl
trzeci czynnik - mający wywoływać ogólny humor. Reinfuss wyróżnił również
trzy grupy widowiskowe, używające różnych charakteryzacji:
pierwszą - występującą w zwyczajach wiosennych (topienie marzanny, śmiercichy, na podkoziołek
i z Judaszem) i używającą do przebierania slomy i drewna; następną - charakterystycznq dla zwyczajów zimowych, w której przebierańcy zakładali maski przedstawiające głowy zwierząt lub chodzili z kukłami wyobrażającymi zwierzęta (turonia,
bociana, kozę, lajkonika), i trzecią - występującą w pozostałych zwyczajach dorocznych i innych, której przedstawiciele malowali twarze, doklejając brody, bokobrody i wąsy. Przytoczone przykłady występowania maszkar i przebierańców, poparte rycinami, pochodzq zasadniczo z terenu Małopolski; o pozostałych terenach
kraju brak wzmianek i informacji.
Tekla Domator (Masken in Ungarn) przedstawiła swoje rozważania w kilku krótkich rozdzialach. W pie.rwszym punkcie omówiła h~sto["ię w~,edzy a maskach na
Węgrzech (XVI-XVIII w.), w drugim tyopologię masek (ludzkie, zwierzęce i demoniczne), w trzecim mityczne postacie i związane z nimi charakteryzacje, w czwartym (Pjlanzenmaskierung)
- przyozdabianie
się zielenią (król zielono-świąteczny),
w dalszym - czas i miejsce występowania
(także w izbie prządek, na Mikołaja,
Łucję, na 28 grudnia wraz z biciem rózgami za niewinne dziatki); wśród przebierańców występuje też lajkonik; w ostatnim - wędrówkę różnych zwyczajów i zmianę
ich funkcji.
O maskach w rumuńskich zwyczajach piszą Michai Pop i Constantin Eretescu
w artykule Die Masken im rumanischen Brauchtum. Zdaniem autorów, przebierańcy
występują także na św. Jerzego, Zielone Świqtki i 24 czerwca, a w zwyczajach rodzinnych zarówno przy chrzcinach, na weselu i pogrzebie (dziad i baba - uosobienie przodków). Poza tym w grupach przebierańców występują: trzej królowie, bojar,
hajducy, Turek, Żyd, lekarz, myśliwy, głuchy oraz tzw. zielony chłop, diabeł albo
stary i nowy rok. Charakterystyczny
dla Rumunii jest zwyczaj przyozdabiania się
dziewcząt w zielony ryż i bieganie w nim przez wieś dla zapewnienia deszczu.
Greckie zwyczaje z maskami opisuje D. S. Loukatos w Masques et deguisemenl's
populaires en Grece. Autor daje najpierw krótkie wprowadzenie
historyczne nawi<1zując aż do obchodów Dionizosa, następnie opisy współcześnie stosowanych zwyczajów z maskami (podczas wesela i karnawału) i wreszcie typy masek (w tym wykonywane z dyni i tykwy). Loukatos przytacza bardzo obszerną, w stosunku do pozostałych artykułów, bibliografię.
Jugosłowiańską problematykę wiedzy o maskach reprezentują
dwa osobne art y-
394
Recenzje
oraz przeg!qdy
wydawnictw
i czasopism
kuły. Pierwszy Das Maskenwesen Jugoslaviens pod redakcją nestora etnografii Milovana Gavazzi 12, drugi Masken der Slowenen napisany przez wybitnego znawcę tego
problemu, Niko Kureta. Zawarte w nich zwyczaje związane z maskami przedstawiono według regionów etnicznych. W Macedonii przebierańcy
(przeważnie męż{:zyźni w wieku 20-60 lat) występują także na Wielkanoc, św. Jerzego, w izbach
prządek i podczas obrzezania u mahometan. Wśród masek zwierzęcych występuje
wielbłąd, osioł i koń. W rejonie Kosowe Pole wielką popularnością
cieszą się
przebrani za niedźwiedzia lub bociana, w Serbii grupy widowiskowe na weselach
i w izbach prządek. W Hercegowinie maski prawie w ogóle nie występują, natomiast w Wojwodinie chodzą także na św. Teodora, sprawdzając, czy kominy są
wyczyszczone, a na Barbarę sprawdzają znowuż postępy w pracach przy przędzeniu.
W święta Bożego Narodzenia chodzą herody, i ze szopką. W niektórych regionach
Jugosławii występują jeszcze dwa zwyczaje: tzw. "deszczowych dziewcząt" (podobnie w Rumunii) omz "zielony Jerzy" (zbliżony do naszego "latka").
Dla Słowenii 13 charakterystyczną
postacią karnawałową jest bożek Kórent. Jedna
z tamtejszy:ch wsi, Cerkno, znana jest z pnodukcji masek.
Przegląd zwyczajów maskowych zamyka artykuł Rosicy Angelovej Le masques
populaires
bulgares dotyczący obszaru Bułgarii. Najpowszechniejszym
do dziś jest
na tym terenie zwyczaj maskarad noworocznych na 14 stycznia Ql'az podczas wesel
wiejskich. Na terenie Bułgarii znajdujemy wielkie bogactwo różnorodnych masek.
Dział omówień daje, jak już wspomniano, bieżącą informację o wychodzących:
1. czasopismach etnograficznych
ze szczególnym uwzględnieniem naj istotniejszych
problemów; 2. bibliografiach europejskich, w tym również muzealniczych; 3. podręcznikach, regionalnych monografiach i pracach specjalistycznych, a następnie o pozostałych publikacjach według podziału rzeczowego, np.: w 1 zeszycie o: a) gospodarstwie alpejskim, b) sztuce ludowej, c) zwyczajach, d) religioznawstwie, e) prawie
ludowym, f) pieśniach, g) literaturze;
w 2 zeszycie znajdujemy ponadto recenzje
z etnografii rolnictwa, medycyny ludowej, omówienia katalogów muzealnych i krótkie streszczenia bibliograficzne.
Walerian
Jahrbuch
-Berlin
des Museums
filr
Volkerkunde
zu
Leipzig.
T. XXII,
Sobisiak
Akademie-Verlag-
1966, s. 240, tab!. LXVII, mapy.
Kolejny rocznik muzeum lipskiego zawiera obok rozpraw etnograficznych z wszystkich kontynentów również rozprawy o charakterze muzealnym, których niniejsze
omówienie nie obejmuje. Starym zwyczajem tom zawiera, obok rozpraw pracowników muzeum lipskiego, także publikacje uczonych spoza NRD oraz tłumaczenie
pracy Lin Yao-Hua i N. N. Ceboksarowa
o gospodarczo-kulturowych
typach
w Chinach.
Na wstępie dyrektor muzeum, prof. H. Damm, przedstawia biografię zmarłego,
byłego dyr. muzeum lipskiego, prof. Fritza Krause (1881-1963), geografa z wykształcenia, który wszystkie swoje siły poświęcił etnologii, z zamiłowaniem oddawał się
12 W przygotowaniu
tej rozprawki
wzięli udział:
Niko Kuret
z Lubliany,
z Belgradu,
Bronislav
Rusić ze Skopje,
Mirjana
llić-Maluckov
z Nowego
Benc-Bosković'i
Marija
Isgum z Zagrzebia.
13 Artykuł
Kureta
jest zarysem
monograficznym.
Cały problem
ujęty
grafach.
Milenko Filipović
Sadu oraz Katica
został
w
]1 para-
Recenzje
oraz przegtqdy
wydawnictw
i czasopism
395
amerykanistyce
i metodologii, w której uchodzi za twórcę tzw. Strukturlehre.
F. Krause zajmował się również niemiecką kulturą spQł,eczmą, lecz nade wszystko
był muzeologiem, usilnie ubiegającym o utrzymanie podwójnego charakteru muzeum
- placówki naukowej i wychowawczej.
Georg Haltker przedstawia
w artykule Das Geisterhaus bei den Bosngun am
unteren Ramu River, Neu Guinea wyniki badań z lat 1936-1939. Badacz zapoznaje
czytelnil<a z poszczególnymi fazami wznoszenia domu oraz zwyczajami i wierzeniami, związanymi z budową domu duchów. Haltker analizuje zdobnictwo - płaskorzeźbę i malarstwo Bosngunów - a obserwacje
swoje uzupełnia wartościowymi
fotogramami. Artykuł Holtkera zasługuje na uwagę z dwóch powodów: l) jest unikalnym zapisem współuczestnika
budowy domu duchów i 2) co wydaje się dosyĆ'
odważnym i śmiałym stwierdzeniem,
może rzucić światło na genezę budownictwa
w zachodnich Karolinach (sposób wznoszenia slupów, wysunięty dach, platforma jak na Jap, płaskorzeźby i malowidła - jak na Palau).
Kamienne lub drewniane tłuki odgrywały na wyspach Oceanu Spokojnego ważną
rolę przy przygotowywaniu
pożywienia. Opisowi, systematyce, funkcji, wytwarzaniu
oraz historyczno-kulturowemu
znaczeniu trzech tłuków polinezyjskich
ze zbiorów
etnologicznych uniwersytetu w Getyndze, uwagę poświęca Manfred Urban w rozprawie Polynesische Stossel. Uwzględniając wyniki różnych badaczy (A. Buhler, F. Speiser, T. Heyerdahl) i własne obserwacje, M. Urban dochodzi do wniosku, że melanezyjskie i polinezyjskie tłuki wykazują daleko idące podobieństwo, które niekoniecznie musi potwierdzić
ich historyczno-kulturowe
powiązania,
gdyż podobną
funkcję pełnią tłuki Indian północno-zachodnich
wybrzeży Ameryki.
Wyniki badań afrykańskich
przedstawia Walter Konrad, który badał Budumów
(mieszkańców wysp jeziora Czad), uchodzących dotąd za krajowców nie znających
pieśni ani też instrumentów muzycznych, a wybijających takt do tańca jedynie słabym klaskaniem w dłonie. W. Konrad stwierdza na podstawie czteromiesięcznych
badań w Uber Buduma-Lieder
und den Bau einer fij.nfsaitigen
Buduma-Harfe,
że
wyspiarze śpiewają do tańca, grają na harfie i wybijają również takt klaskaniem
w dłonie. Różnice pomiędzy śpiewem kobiecym i męskim objawiają się w treści
pieśni (kobiety śpiewają "pieśni ludowe" i "pieśni kuchenne")
i sposobie wykonywania ich. Kobiety śpiewają w chórach, bez towarzyszenia
instrumentów.
Mężczyźni śpiewają zawsze solo i sami grają na harfie, towarzyszy im dodatkowo pomocnik, bębnujący
na części rezonującej
harfy dłońmi. W. Konrad stwierdzi!
u Budumów trzy typy bębnów, lutnię (Binnenspiesslaute)
i pięciostrunową
harfę,
najważniejszy,
i zdaniem badacza, dawno znany Budumom instrument
szarpany.
Pełni on równocześnie funkcję bębna i tamtamu, co pozwala wnioskować o jego
nawiązaniu do bębna wojennego. Treści pieśni śpiewanych przy akompaniamencie
harfy pozwalają wnioskować, że harfę identyfikuje
się z pieśniarzem,
uważa się
ją za żywy organizm, nadając jej nazwy ciała, jak "brzuch" (korpus rezonansowy),
tętnica (struna), noszące jednak głębsze znaczenie. I tak "brzuch" identyfikować
należy z "sytym, zadowolonym, z kimś, komu się dobrze powodzi". "Żyła" a właściwiej "tętnica" oznaczało w czasach przedkolonialnych
szczególnie dzielnego wojownika, gwarantującego
życie i powodzenie społeczności wysp. "Brzuch" nakryty
jest "skórą starej krowy", co raczej tłumaczyć należy jako "skóra dobrej, poczciwej krowy" i jest wyrazem szacunku dla krów, które są marzeniem
i celem
Budumów. Podobnie jest z pozostałymi częściami harfy. I tak wyodrębnia
się:
głowę (główkę), szyję (szyjkę), dodo (tj. penis - na oznaczenie podstawka).
Badacz podaje dane o surowcu (drzewo akacjowe i włókna roślinne), a kończy
opisem harfy, zbudowanej dla niego na zamówienie.
396
Recenzje
oraz przegLądy
wydawnictw
i czasopism
Ocl tradycyjnych rozpraw etnograficznych odbiega meryloryczn'l treści" przyczynek Charlesa W. Arnacle, A Discussion of the Bolivian Indian. Jest to próba ekonomicznej oceny rewolucji boliwijskiej
z punktu widzenia Indian, stanowiących
około 65% ogółu ludności Boliwii. Mając na względzie aktualność polityczną i społeczną omawianego zagadnienia, autor sprawozdania wykracza nieco poza przyjęte
dla omówienia ramy i przedstawia
naj istotniejsze problemy, dotyczące nie tylko
Indian boliwijskich. Przyjmuje się, że 60-65%
ogółu ludności boliwijskiej zatrudniona jest w rolnictwie, zaś z ogólnej liczby samych Indian aż lJ50/0 związanych jest
z ziemią. Inne źródła z 1954 r. przyjmują, że aż 84% ludności jest związane z rolnictwem o typie średniowieczno-feudalnym.
W boliwijskim systemie feudalnym w szczególnie ciężkim polożeniu znaleźli się
yanaconas - Indianie, pragnący uniknąć danin w naturze, lub pracy w kopalniach,
oddając się w zamian za uprawianą
ziemię w rodzaj terminowej slużby. System
ten uzyskał w 1834 r. status prawny i znany jest jako tzw. colonato, a Indianie
służący (poddani) na ziemi zwani są colonos (rodzaj robotnika dniówkowego), zaś
właściciele ziemscy - patr'Oil'i 1. Pań,szczyzna 'kształtow,ała się bardzo różnie, lecz nie
wynosiła mniej niż 10 clni miesięcznie (od wschodu do zachodu słońca). W boliwijski ej strukturze agrarnej, o cechach głęboko średniowiecznych, mimo tak ciężkich
warunków, Indianom (pańszczyźnianym)
powodziło się lepiej niż robotnikom. Na
colonos ciążył jednak jeszcze drugi obowiązek, czyniący system ten nieznośny, tzw.
pongueaje. Była to służba kolona i jego rodziny na rzecz patrona, li tylko dlatego,
że był patronem. Służba miała różny charakter: praca na ziemi lub w siedzibie patrona w mieście, nierzadko aż jeden miesiąc i więcej (niezależnie od odległości od
siedziby), wyrób sera, pasterstwo i in. Patroni nie cofali się nadto przed stosowaniem
kar cielesnych (chłosta) a nawet zabójstwem. Rząd boliwij ski nie uczynił nic, by
przyjść Indianom z pomocą, a dla pozoru wprowadzone przepisy nie zostały egzekwowane kiedy stawały w obronie Indian, przestrzegano
ich natomiast z calą
bezwzględnością, kiedy faworyzowały właścicieli ziemskich.
Kilku prezydentów w pierwszej połowie XIX w. usiłowało znieść te formy pańszczyzny, lecz próby ich spełzły na niczym. Wyzwolenie Indian nastąpiło dopiero
w czasie rewolucji boliwijskiej w 1952 r. Od wieków związani nieludzk'l pańszczyzną z ziemią prawowici użytkownicy stali się jej prawowitymi wlaścicielami,
ich sytuacja ekonomiczna nieporównywalnie
korzystniejszn. W tym świetle Arnade
ocenia rewolucję boliwijską jako wielkie osiągnięcie. Artykuł zaopatrzony jest w b0gaty zestaw bibliografii odnotowanej do zagadnienia rewolucji agrarnej w Boliwii.
Dla etnografa-muzeologa
o pierwszorzędnym
znaczeniu są rozprawy Dietrich'ł
Drosta (Die Sonderausstellung
"Kunst
aus Afrika"
1963-1965)
i Wolfganga K6niga
(Die Ausstellung Zentral- und Mittelasien - Mongolei und Turkmenien), zajmujące
się problemem ekspozycji etnograficznych.
Werner Hartwig przedstawia opis 350 mongolskich eksponatów etnograficznych, nabytych w 1961 r. przez muzeum lipskie w czasie ekspedycji naukowej, której plon
obejmuje nadto ponad 1100 kolorowych fotografii.
Konrad
Wypych
1 Instytucji
patronów
na terenie
sąsiedniego
Peru
więcej
uwagi
poswlęca
Anna
Kowalska-Lewicka,
Shipibo. WrocIaw
1969, Prace Etnologiczne,
t. IX, s. 149-161. Autorka
monografii
wyraża
pogląd,
że instytucja
ta, na terenie
Montanii,
jest konsekwencją
działalności
misyjnej,
uważa
ją za rod7.aj kontynuacji
misji
biorąc
pod uwagę
jej stronG
polityc7.no-gospodarczą (s. 154).
Recenzje
Jahrbuch
des Museums
fUr
oraz przeglądy
wyd(!wnictw
Volkerkunde
zu Leipzig.
-Berlin 1966, s. 170, labI. XXXIII,
i czasopism
T. XXIII,
397
Akademie-Verlag-
ryciny, mapy.
Zgodnie z dotychczasową tradycją, redakcja rocznika muzeum lipskiego przedstawia czytelnikom wyniki badań terenowych, wyniki badań nad obiektami muzealnymi
a także rozprawy z muzeologii.
Trzy pienvsze prace poświęcone są etnografii Melanezji. P. Carl Laufer (Der
Ackerbau
der Beining)
przedstawia wyniki badań terenowych nad uprawą ziemi
w Nowej Brytanii. Badacz koncentruje uwagę na problemach trzebieży buszu, ogrodzeniu pól uprawnych, uprawie i zbiorach tara oraz na uprawie innych roślin (szparagi, yams, kukurydza i in.) i podziale pracy. Georg Holtker (Zwei merkwiirdige
Zauberb'ilndel
mit Holzfiguren
von de?' Insel Kairiru
in NO-Neuguinea)
daje opis
sprężonych figur anlropomorficznych,
których sila czarownicza
(mana)
zgodnie
z wiarą krajowców wzrasta przez dodawanie. Problemy poruszane przez badacza
mal'ginalnie wchodzą w zakres etnopsychologii;
ciężar pracy koncentruje
się na
opisie figur anll'Opomorficznych. Znany badacz Nowej Gwinei Eike Haberland (Zur
Ethnographie
der Alfendio-Region
- Siidlicher
Sepik-Distrikt,
Neuguinea) prezentuje
część wyników badań terenowych z 1963 r., poszerzając w znacznym stopniu wiedzę o krajowcach zamieszkałych w rejonie południowego Sepiku. Na podstawie badań
(ubogiej) kultury
materialnej
Haberland
wyodrębnia
wpływy sąsiednie
(Sepik)
i austronezyjskie, promieniujące
od wybrzeża do wnętrza wyspy. W obrębie kultury społecznej i duchowej badacz zwraca uwagę na funkcję fletów i magiczne paleczki. Na uwag£; zasługują nadto istniejące obok siebie 3 systemy liczbowe.
Aczkolwiek Henny Herald Hansen (Problem of Contact and Change. Field Research in a Muslim
Village in the Island of Bahrain)
przedstawia wyniki swoich
badań socjologicznych, zasługują one ze względu na interesujące etnografa przemiany
zachodzące pod wpływem industriaLizacji r,af1nerii nafty na uwagę. Przemiany kulturowe następują pod wpływem kontaktu muzułmańskich robotników z białymi i ich
zdobyczami technicznymi oraz w mniejszym stopniu kobiet muzułmańskich
z białą
służbą zdrowia.
Wolfgang Jakobcit
(Ein Stirnjoch
wird
gemach t) w przyczynku
o wyrobie
jarzma w Łużycach wkracza w zakres tzw. etnografii rzemiosła, zyskującej w miarę
zaniku rzemiosła (pracującego na rzecz chłopstwa) zwolenników. Także następna
praca poświęcona jest kulturze materialnej. Alice Gaborjan (Ostliche Elemente in der
ungarischen Fussbekleidung)
przedstawia wpływy wschodnie na węgierskie obuwie
dochodząc do wni.osku, że isiniejąc'e źródła pozwalają n.a zróżn"c,o'Wan·ierzemieślniczej produkcji obuwia i wyodrębnienie w określonych czasokresach wpływów zachodnich i wschodnich, uzależnionych początkowo od elementu autochtonicznego
(w chwili przybycia Węgrów w ich obecne siedziby) a w XVI i XVII w. od wpływów panowania osmańsko-tureckiego.
Z ustaniem ostatniego przeważają, jak w wiekach XIII-XVI,
wpływy zachodnie. Formy obuwia węgierskiego z tego czasokresu
nie różnią się, jak ustalono na podstawie badań archeologicznych, od obuwia polskiego, szwedzkiego, rosyjskiego czy niemieckiego.
Eksponatom archeologicznym, tzw. zbiorowi Ohnefalsch-Richter,
pOswlęcona jest
rozprawa Edyty Hoffman, a w tłumaczeniu W. Koniga przedstawiony został przekład
z Sowieckiej etnografii,
pióra L. P. Potapova (Z. 4/1964) o Muzeum AntropOlogu
i Etnografii Akademii Nauk ZSRR.
Na uwagę muzeologów zasługują wstępne wyniki badań o wprowadzeniu nowoczesnych zdobyczy do opracowywania zbiorów muzealnych przy pomocy kart dziurkowanych, zawierających zaszyfrowane wg określonych kluczy informacje o ekspo-
398
natach
Recenzje
muzealnych.
oraz przeg!qdy
wydawnictw
i cza.sopism
Treide (Erprobung von Lochkarten zur Auswerim Museum fUr Volkerkunde
zu Leipzig) ma zapoznać muzeologów z doświadczeniem lipskim, ale także, zgodnie z życzeniem autorki, pobudzić do twórczej dyskusji. System dziurkowych kart katalogowych zdaniem autora sprawozdania - zasługuje ze względu na jego walory na wprowadzenie w większych muzeach polskich.
tung ethnographischer
Praca Barbary
Sammlungen
Konrad
L'ethnographie.
Societe d'Ethnographłe
Wypych
de ParJs. Paris 1966/1967, t. 60---61 (nouvelle
serie), s. 154.
Na treść podwójnego tym razem tomu, za lata 1966-1967, składają się jak zwykle,
rozprawy i artykuły, dotyczące zarówno Europy jak i kultur pozaeuropejskich. Do
europejskiej grupy należą cztery pierwsze artykuły, a pozaeuropejską tematykę reprezentuje dalsze sześć. Notka materiałowa o technice koszykarskiej na Tasmanii
i kronika działalności Towarzystwa zamykają tom.
A oto przegląd jego treści:
M. L. Teneze, De quelques travaux frant;;ais et etrangers, consacres, au paysan
dans la litterature
frant;;aise, du Xle au XVIIle
sieCZe. Wieśniak, o którym najwcześniejsze wzmianki trafiamy w średniowiecznych pieśniach rycerskich, w poezji
dworskiej i tzw. pieśniach pasterskich, zrazu ukazywany jest jako postać nieucywilizowana, naiwna i przez to komiczna. Ale w literaturze XVIII wieku widzimy
go już jako chłopa-mądralę,
który kpi sobie z uczonych i dworaków. Szkic
L. M. Teneze charakteryzuje
bogatą ewolucję literackiego obrazu chłopa na przestrzeni od średniowiecza po Chlopów H. Balzaka. Zaskakuje nas, jak liczni badacze
niemieccy przed I wojną światową zajmowali się tym tematem.
M. Bouteiller, Les types sociaux decrits a. propos de l'Orphelin
dans la litteratuTe "enfantine"
de 1800 a. 1890. Powstała w XIX wieku literatura, którą można nazwać "dziecięcą" lub dokładniej "naiwną", a która przecież podjęła temat społecznie ważki: los biednych sierot i półsierot. W licznych nowelach i powieściach na
ten temat powtarzają się ludzkie typy i charaktery, reprezentujące
określone środowiska społeczne tak, jak powtarzają
się również modne wtedy schematy pomyślnych rozwiązań w dramatach bohaterów tych utworów.
J. Belin-Milleron,
Les correspondances
symboliques
et l'ethnologie
en Puisaye.
Puisaye to niewielki region we Francji u styku departamentów
Loiret, Yonne
i Nievre. W ludowej technice selekcji ziarn siewnych roślin (np. maku, zbóż itp.),
w ludowym odróżnianiu roślin pasZlowych i .in., a także w n,łektórych opowiadaniach
można wykryć interesujące sposoby myślenia. Ma w nich zastosowanie symbolika,
która odzwierciedla stosunek człowieka do form i procesów rzeczywistych. Autor,
opisując przykłady, zwraca uwagę na duże znaczenie tych spostrzeżeń dla poznania
mechanizmów w procesie myślenia.
N. Dunare, L'elevage pendulaire
double (bi-pendulaire)
dans les economies traditionelles
carphatiques
et alpines. Pasterska hodowla zwierząt (owiec, bydła i świń)
na obszarach Karpat i Alp ma pod wzgl. morfologicznym cztery zasadnicze postacie: 1. osiadłą z wypasem na miejscu w zagrodzie; 2. rolno-lokalną
z wypasem
w pobliżu wsi; 3. halną i 4. transhumacyjną.
Pasterstwo halne ma dwie odmiany:
a) halne-zwykłe,
w którym stada wypędza się późną wiosną na kolejne hale:
b) halne-dwoiste, w którym stada spędzają zimę poza wsią. Zwykle pód koniec lata
Recenzje
oraz przeglądy
wydawnictw
i czasopism
399
spędza się je z hal w pobliże wsi, ale tuż przed zimą przepędza się je do zimowisk,
w których są nagromadzone zapasy siana i liści. Takich zimowisk jest kilka i są
one usytuowane na leśnych polanach z dala od wsi. Ten podtyp pasterstwa halnego
jest charakterystyczny
dla stref górskich o bogatym zadrzewieniu.
Ma w nim
miejsce m. in. stosowanie koszarowania dla naturalnego nawożenia pól i łąk. Kultury górali, praktykujących
tę formę pasterstwa,
mają poza tym szereg cech
swoistych. M. in. w technice wyrębu laSlu, budawnidv.-iie, gospodaroe .sianem, obróbce
drewna itp. W sumie - interesujące
studium porównawcze,
do którego sporo
wniosły polskie publikacje na temat pasterstwa w Tatrach, na Podhalu i w innych częściach Karpat.
F. Beaudouin, Une famille de voiles egyptiennes de l'antiquite
d nos jours. Artykuł zawiera analizę trzech typów egipskich statków żaglowych, które autor zalicza do jednej rodziny. Postępując retrogresywni e, charakteryzuje
typ zwany markab, używany jeszcze i dziś na wodach Nilu. Typ starszy to statek żaglowy z okresu nowego cesarstwa, odtworzony w oparciu o malowidła ze świątyni Deir el
Bahari z czasów wyprawy do kraju Punt za królowej Hatchepsout. Typ trzeci,
naj starszy, odtworzony na podstawie malowideł z grobowca Sakarah z czasu V dynastii, pochodzi z okresu starego cesarstwa. Wszystkie trzy reprezentują
kolejne
fazy rozwojowe, w których ulepszeniu podlega sposób i miejsce osadzenia masztu,
zawieszenia żagla i stopień stateczności żaglowca.
M. Bekombo, Note SUT Ie temps. Conceptions et attitudes chez les Dwala. Pojmowanie czasu u ludów kopieniaczych Afryki równikowej jest wielce różne od
europejskiego. Świadczy o tym m. in. terminologia, przy pomocy której określa
się to, co ma związek z pomiarami i upływem czasu oraz rozmaite tradycyjne
mierniki czasu. Czytając ten interesujący artykuł odnosi się wrażenie, że w dawnym ludowym kalendarzu Słowian i pojmowaniu czasu można by znaleźć sporo
analogii.
M. Lim,a. La terminologie
de la purentte chez les Tshokwe. Grupa moczyn6w
Tshokwe z rodziny Bantu zamieszkuje częściowo w płn.-wsch. Angoli, a częściowo
w prowincjach Kasai i Katanga w Kongo-Kinszasa.
Zyją z gospodarki kopieniaczej, uprawiając maniok na nowinach leśnych, wypalanych w puszczy. Na ogół
pozostają jeszcze w stosunkach matrylinearnych,
virilokalnych. Na oznaczenie stosunków pokrewieństwa
stosują wielce złożone nazewnictwo. Artykuł prezentuje
przykłady i wyjaśnia podstawy tego nazewnictwa. Zaskakującym szczegółem jest
m. in. to, że w języku Tshokwe ojciec nazywa się tata a matka - mama (s. 71).
Świetnie napisany artykuł, może być przykładem precyzyjnej metody i zwięzłości
stylu.
L. Balsan, L'OT du Monomotapa. Legendarna, arabska Yuti a afrykańska Monomotapa to kraina złota, która znajduje się na terytorium Rodezji. Jej stolicą było
gdzieś między XII a XVII w. Zimbabwe. Autor opisuje, jak doszło do penetracji
Portugalczyków na ten teren w XVI wieku, i przedstawia wyniki swoich archiwalnych oraz terenowych badań nad losami Monomotapy. Dochodzi do wniosku,
że monumentalne budowle w Zimbabwe powstały nie wcześniej, niż w pierwszej
połowie bieżącego tysiąclecia, i że Monomotapa nie jest legendarnym
Ophirem
króla Salomona ani też krainą Pount, do której faraon Ramzes II w 1180 r.
p.n.e. wysłał ekspedycję złożoną z 10 tys. ludzi. Zimbabwe było stolicą krótkotrwałego, efemerycznego imperium, opartego na eksploatacji złota.
R. Lacombe, Une plainte indienne internationale
au XVIII e siecle: La fin du
bons sauvages. Decyzja oddania przez Hiszpanów w 1750 r. terytorium
na wsch.
brzegu rzeki Urugwaj Portugalczykom, w zamian za port i region Sacramento
400
Recenzje
oraz przegtqdy
wydawnictw
i czasopism
u ujścia Rio de la Plata, wywołała bunt miejscowych Indian z grupy Tupi-Guarani. Na tym terytOl'ium mieściło się bowiem siedem tzw. reductiones
jezuickich,
przez tych Indian zamieszkałych. Ogół kolonii i osad tego rodzaju, założonych na
początku XVII w., składał się na ogromne państwo, doskonale zorganizowane
i świetnie zagospodaJl'owane. Teryto:d,a oddane Portugalczykom
były bogate w uprawy he1'vy mate (tzw. herbaty jezuitów) oraz w stada bydła. Bunt zaczął się oj
wysłania do króla Hiszpanii, Ferdynanda VI, listów ze skargami, ale te okazaJy się
nieskuteczne. Doszło więc do zbrojnego oporu. Zdarzenia, które po tym nastąpHy,
skończyły się wypędzeniem jezuitów. To zaś spowodowało zniszczenie świetnie zapowiadającego
się, autochtonicznego
państwa Indian, jedynego jakie powstajo po
konkwiście, a zorganizowanego przez jezuitów.
S. Thierry, Quelques aspects du role cultuel
des fleurs
en Asie meridionalc.
Kwiaty, jako elementy składowe obrzędów naj różniejszego rodzaju, zdają się mic'2
naj starsze tradycje w południowej Azji. Być może, że pozostaje to w związku z kultem drzewa, który, zdaniem autora, wywodzi się właśnie z Indii. Świadczy o tym
starożytna
literatura
bramińska
i buddyjska. Tam także poświadczone są najstarsze tradycje posługiwania się roślinami w celach terapeutycznych,
profilaktycznych i in. W mitologii hinduskiej kwiaty odgrywają wiele znaCZ'lce role. Mnóstwo jest m. in. mitów, wyjaśniających
cudowne właściwości nicktórych kwiatów.
Toteż u podstawy przeróżnych
praktyk
z kwiatami
leżą wierzenia, że ofiar'·
z kwiatów mogą ofiarującym zapewnić pomyślność, zaszczyty, bogactwo, młodość,
przyszłe narodzenia w uprzywilejowanych
kastach, nawet nieśmiertelność
i nirwanę. Indie są zatem ojczyzną bogatej symboliki kwiatów. Wielka jest rozmaitość
choćby samych tylko sposobów, w jakie układa się bukiety z kwiatów, różne dla
różnych okoliczności i celów. Kwiaty posiadają
w Indiach pozycję szczególnie
uprzywilejowaną
w aktach kultowych, towarzyskich i in. Temat bardzo interesujący,
rzadko w europejskiej literaturze etnograficznej podejmowany.
Tadeusz
W1"()blewski
et Traditions
Populaires.
Revue trimestrielle
de la Socić!ć d'Ethnographie
fran<;aise, publiee avec Ie concours du Centre national de la Recherche scienti:f1ique.Annee 15, Palr,~s 1967, zesz. 1, 2, 3-4, s. 430, ilustr.
Arts
Ten mało u nas popularny kwartalnik
etnografii francuskiej, odpowiednik polskiego Ludu, zasługuje na bliższe poznanie. Jeśli bowiem nawet dość obojętne być
mogą dla polskiego środowiska etnograficznego realia francuskiej kultury ludowej,
to bez wątpienia
pouczający będzie wgląd w aktualne
zainteresowania,
prace,
a zwłaszcza metody badawcze etnografów francuskich, jak również sposób redagJwania czasopisma.
Każdy z zeszytów omawianego kwartalnika
zawiera po dwa obszerne artykuły
oraz po 1-2 krótkich komunikatów
("Notes et matel'iaux"). Publikacje te dotyczą
przeważnie zagadnień szeroko pojmowanego folkloru francuskiego. Niektórym z nich
warto poświęcić nieco więcej uwagi z racji ciekawych metod badawczych oraz
poglądów ich autorów, wyrażających
sposób myślenia nowoczesnej etnografii.
Interesującą
rozprawą teoretyczną jest artykuł J. M. Guilchera poświęcony tradycyjnej kulturze wiejskiej Dolnej Bl'etonii l. Pretekstem
do uogólniających roz1 Jean-Michel
Guilcher,
Conservation
.de Basse-Bretagne.
Z. l, s. 1-18. warto
et renouvel!ement
dans ta culture paysanne ancienne
dodać, że pierwszy
numer
kwartalnika
ma charakter
Recenzje
oraz
przegLqdy
wydawnictw
i czasopism
401
wazan teoretycznych nad kulturą ludową stała się analiza dawnych bretońskich
tradycji tanecznych (Guilcher jest znawcą tańca ludowego). Autol' bada współzależnm;ci i czynniki kształtujące
tradycyjną
kulturę wiejską i wpływające
na jej
ewolucję. Omawiając poszczególne elementy badaneg'o sY'siemu kulturowego: ustrój
spoleczny regionu, rolę tradycji ustnej i świadomości dziedzictwa kulturalnego, silę
zwyczajów, mechanizm przemienności - jako rezultatu interakcji, wariantów, kontaminacji, zapożyczeń i adaptacji z kultur wyższych - sporo uwagi poświęca roli
czynnika zabawy i wspólzawodnictwa
w tal1cu, muzyce i wyczynie fizycznym.
Uwidacznia się ono w kulturze bretońskiej w instytucjonalnych
grach zespołowych
jak wyścigi, zabawy silowe, zawody śpiewacze i taneczne, a także w pracach zespołowych: sianokosach, żniwach, karczunku, przędzeniu itd. W konkluzji autor stwierdza, że badana przezeń kultura, znajdując się pod działaniem przeciwstawnych
tendencji: zachowawczej i postępowej, zbliża się jednak stopniowo lecz nieodwołalnie do swego kresu.
Pasjonującq lekturą jest artykuł D. Lauranta na temat dolno bretoński ej ballady
("gwerz") o Ludwiku Ie Ravallec, młodzieńcu zamordowanym
za czasów panowania Ludwika XV 2. Autor ukazał w nim interesującą metodę badań folklorystycznych nad historią powstania i realnością wątku balladowego. Omawiana ballada
jest echem wydarzenia, jakie miało miejsce w pewnej bretońskiej wsi w 1732 r.,
i które tak silnie wstrząsnęło opinią społeczną regionu, że pamięć o nim przetrwała
tam do dziś nie tylko w artystycznej formie ballady, lecz w żywej, przekazanej
tradycją kilku pokoleń znajomości faktów. W przeprowadzonych
dochodzeniach
autor posłużył siC; metodami klasycznej kryminalistyki,
badając zachowane XVIII-wieczne akta sądowe procesu przeciwko domniemanym zabójcom bohatera ballady,
dokonując wizji lokalnej okolic miejsca zbrodni, które pod względem topograficznym nie uległy większym zmianom, wreszcie "przesłuchując
świadków" w osobach
potomków ówczesnych mieszkańców okolicznych wsi. Niezależnie od tego autor
porównuje metodą filologiczną killtanaście dawniejszych
i współczesnych wariantów ballady. Usiłując wykryć motywy zbrodni autor wyjaśnia
zarazem powód
tak silnego poruszenia opinii publicznej; obok melodramatycznych
okoliczności był
nim fakt nieukarania
sprawców, przy czym autor ujawnia powiązania zabójców
z wymiarem sprawiedliwości i odsłania kulisy ówczesnej mafii.
Artykuł nie jest przeto typową pracą filologiczną lecz interesującym
studium
na temat historii kultury regionu i funkcjonowania
mechanizmu tradycji ustnej.
Jego wartość polega przede wszystkim na ukazaniu niecodzienn.ej metody prowadzenia badań folklorystycznych.
Warto wreszcie wskazać na teoretyczno-metodologiczną
rozprawkę H. Raulina
pt. Folklor
a etnologia 3. Autor utożsamiając
folklor z etnografią
przeciwstawia
mu etnologię, przy czym folklorowi (raczej folklorystyce) przypisuje charakter deskryptywny. Doceniając wantość maŁedałów folklOO'Y'stycznych ZJebranych dawniej,
postuluje nowe ich odczytanie ze stanowiska i metodą etnologii. Jako sposoby weryfikacji materiału wskazuje źródła archiwalne, żywe tradycje, przekazy zachowane
w pamięci informatorów współczesnych, w ustrojach rodowych, folwarcznych itp.
Posługujqc się powyższymi metodami autor polemizuje z interpretacją
van Gennepa opisanych przez niego niektórych zwyczajów rolniczych z terenu Alp Północnych.
monograficzny
i poświęcony
jest w całości folklorowi
Bretanii,
jednego
z najbardziej
zachowawczych
regionów
Francji.
2 Donatien
Laurent,
La gwerz de Louis Le Rava!!ec. Z. l, s. 19-79.
3 Henri
Raulin,
FoUaore et ethnoLogie.
A propos de ceTl?monies agraires
dans l·es ALpes
dt< Nord. Z. 2, s. 101-118.
26 -
Lud,
t. 53, 1969
402
Recenzje oraz przeglądy
wydawnictw
i czasopism
Pozostałe artykuły
to monografia
na temat wielkich maszkar
pochodowych
w półn.-zach. Europie oraz dwa studia ikonograficzno-historyczne
4.
Komunikaty
zawierają krótkie relacje o archaicznych zwyczajach ludowych z różnych regionów
Francji.
K:aildy z 2'!eszytów kwarlalnikJa Z!alWlier.a
dział recenzji (m. in. w zesz. 2 omówiono
jedyną pozycję polską: J. Orynżyny O sztukę ludową). Jedną trzecią objętości całego rocznika zajmuje obszerny dział kronik, co wyrażnie świadczy o wadze, jaką
przywiązują wydawcy do wszechstronnej informacji. Znajduje się tam m. in. wykaz
nabytków dla Muzeum Sztuki Ludowej w Paryżu i jego biblioteki, dalej kronika
wydarzeń i sprawozdanie z działalności różnych instytucji związanych z etnografią,
zestawienie tematyczne - ujęte personalnie - prowadzonych badań indywidualnych,
a także wykaz uzyskanych doktoratów z etnologii. Rocznik zamykają wyczerpujące
zestawienia
filmografii,
dyskografii
i bibliografii
etnograficznej
za rok poprzedni (1966).
Zestawienia te u polskiego czytelnika mogą budzić tylko cichą zazdrość i żal, że
nie posiadamy u nas podobnych - wzorowych i świeżych opracowań zebranych
w którymś z organów polskiej etnografii.
Anthropos.
s. 399
Wydawnictwo
+ 598.
Anthropos-Institut,
Fryburg
1966,
Boguslaw
Linette
t. 61,
1-2,
nr
3-6,
Na tom 61 za rok 1966 składają się tym razem dwa obszerne zeszyty o bogatej
zawartości. Jako czasopismo Anthropos zostal założony w 1906 1'. przez o. Wilhelma
Schmidta. Recenzowany tom jest więc 61 tomem kolejnym. O tym przypomina artykuł wstępny aktualnego redaktora Anthroposu
Arnolda Burgmanna, zamieszczony
jako pierwszy, a podsumowujący ogromny dorobek i znakomity wkład wniesiony na
łan1i!llch1JegocZlll&opiism:a
do ffinograifii, e1lnlologiii języlmzn:awstwa w skali światowej
na przestrzeni ostatnich 60 lat. Autor zwraca przy tym uwagę na znamienne zmiany, jakie zaszły w tym okresie w stosunku do pierwotnych koncepcji teoretycznych oraz ideologicznych kierunku, założonego na początku naszego stulecia przez
o. W. Schmidta.
A oto tytuły kolejnych, różnojęzycznych
artykułów i rozpraw zamieszczonych
w zeszycie 1-2:
Von H. J. Pinnow, Einige Ziige indianischen
Denkens dargelegt an den Sprachen
der Athapasken.
Języki ludów indiańskich północnej Ameryki wykazują, jak żadne
inne na świecie, wielkie różnice zwłaszcza w porównaniu z językami europejskimi.
Mowę Atabasków cechuje przy tym zdumiewająca,
niemal fotograficzna
dokładność w określaniu zjawisk i rzeczy.
S. Clemhout, The Physo-Sociological
Nature
of Nativistic
Movement
and the
Emergence of CuUural
Growth.
U podstawy wszelkich działań tak jednostki jak
całych ludów zawsze znajdujemy jakiś system potrzeb i wartościowania.
Zależnie
od tego, jakiemu motywowi
przewodniemu system ten w danej kulturze jest podporządkowany
(wiara w duchy przodków, etyka religijna i in.), kultura wykazuje
słabszy albo silniejszy stress w kierunku wzrostu i rozwoju.
4 Rene Meurant,
Contribution
ó: l'etude des geants processionnels et de cort(lge dans Ie
Nord de la France, la Belgique et les Pays-Bas. Z. 2; Bruno
T"vernier,
Iconographie
des
Trois Gloriouses.
Z. 3-4; Maurice
de Meyer,
Le Diable d' Argent.
Evolution
du theme du
XVI au XIX siec!e. Z. 3--4.
Recenzje
oraz
przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
403
H. Fischer, Cargo-Ideen. Kult kargo to zjawisko specyficzne dla wierzeń ludów
Nowej Gwinei. Przewodni w nim motyw to wyobrażenie, że duchy przodków powracają do swoich klanów statkami, które załadowane są wszelkimi dobrami, jakie
posiadają biali. Autor przedstawia szczegółowe idee na temat kargo u ludu Wampar nad rzeką Markham w pobliżu miasta Lae.
Z. Rudy, Die Piktographie
mit besonderer Beriicksichtigung
der Volkerschajten
Sibiriens. Autor omawia i pokazuje przykłady bardzo interesujących
ideogramów
obrazkowych, głównie spotykanych u ludów syberyjskich. Także wiele ludów z innych obszarów świata, które nie posiadały własnego pisma, posługiwało się podobnymi ideogramami. Zdają się one należeć do środków komunikatywnych
poprzedzających pismo.
V. Guerry, La mart chez les Baoule. Niezwykle bogaty i złożony jest obrządek
pogrzebowy afrykańskiego ludu Baoule, jednego z naj liczniejszych (ok. 600 tys.) na
Wybrzeżu Kości Słoniowej. Przedmiotem artykułu jest szczegółowy opis tego obrzędu i związanych z nim wierzeń o życiu pozagrobowym.
A. Pollak-Eltz, Die Paraujano, ein arawakischer
Fischerstamm
in der Laguna de
Sinamaica, Estada Zulia, Venezuela. Przyczynek do historii oraz etnografii wenezuelskiego ludu indiańskiego Paraujano.
V. Rosner, Fire-Walking
the Tribal
Way. Autor szczegółowo opisuje ceremonię
chodzenia po ogniu, znaną w etnografii pod ogólną nazwą "Fire-Walking". Badal
ją i wielokrotnie był jej naocznym świadkiem w 1965 r., w Indiach, w prowincji
Bihar, w dystrykcie Ranchi.
A. Bruezzi Alves da Silva, Estrutura da Tribo Tukana. Przyczynek do etnografii,
a konkretniej do struktury społecznej plemienia Tukano, zamieszkującego kraj nad
rzeką Uaupes, dopływem Rio Negro, na pograniczu Brazylii i Kolumbii.
M. Eder, Der Buddhismus in der japanischen Kulturentwicklung.
Początki buddyzmu w Japonii przypadają na wieki VI i VII n. e. Za cesarza Shómu (724-749)
buddyzm stał się religią państwową. Uległ adaptacji do stosunków lokalnych, wchłonął sporo elementów dawnych wierzeń miejscowych, ale przede wszystkim wpłynął
na kierunek rozwoju narodowej kultury Japonii głównie w wiekach VIII do XV n. e.
V. K. Kochar, Village Deities oj the Santal and Associated Rituals. Santalowie
w prowincji Chotanagpur w kraju Bihar (Indie) czczą liczne bóstwa agrarne. Autor
charakteryzuje wierzenia i obrzędy z nimi związane.
C. Hentze, Die Regenbogenschlange.
Motyw węża-tęczy, k,tóll'yautoll' znalazł na
kilku reliefach rzeźbionych naczyń chińskich, można znaleźć także w ornamentyce
staroperuwiańskiej i meksykańskiej z okresu przed konkwistą. Motyw ten nawiązuje
do pewnej symboliki, w której występuje obraz węża pijącego wodę z czaszy
o kształcie półksiężyca. Symbolizuje on tęczę, dość często w dawnych kulturach
przedstawianą w postaci dwugłowego, w łuk wygiętego węiJa.
D. Schroeder, Die Puyuma von Katipol (Taiwan) und ihre Religion. Autor przedstawia wyniki własnych badań terenowych nad szamani stycznymi treściami religii
ludu Puyuma z regionu Kapitol na wschodnim wybrzeżu Taiwanu.
Zeszyt kończą dwie krótkie wzmianki lingwistyczne: o gramatyce języka melanezyjskiego Tangga (H. Maurera) i o słowniku języka Pala z Nowej Irlandii (K. Neuhausa) oraz jak zwykle intell'·esujące Analecta,
Miscellanea
i przegląd bibLiograficzny.
Na treść zeszytu oznaczonego numerami 3-6 składają się 23 artykuły o wielce
zróżnicowanej tematyce. Dwa z nich dotyczą zagadnień językoznawczych, jeden
archeologii a reszta to studia etnograficzne. Oto kolejne tytuły:
K. H. Gursky, Der augenblickliche
Stand der Erjorschung
der nordamerikanischen
404
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
Autor w obszernym omówieniu podsumowuje aktualny stan i wyniki
badań nad językami Indian Ameryki Północnej.
H. Aiufenange'r, AnimaL's SouLs in the New Guinea HighLand. Ludy zamiesu:ujące
wyżynę centralną Nowej Gwinei wierzą, że każde zwierzę posiada duszę, podobnie
jak człowiek. Ale dusza zwierzęcia jest inna niż dusza człowieka. Aufenanger,
znany z wielu artykułów i rozpraw na temat ludów Nowej Gwinei, przedstawia
materiały ilustrujące te wierzenia.
P. Schebesta i E. Wieser, VerwandschaftsterminoLogie
der Ituri-Pygmaeen
und
der WaLdneger Bira und BaLse. Pigmeje znad Ituri (Kongo, Afryka) posiadają co
prawda świadomość swojej odrębności rasowej, ale nie są świadomi tego, że tworzą
także oddzielny lud. Znają jedynie podstawowe więzy rodzinne i rodowe. Pojęcia
ich na temat więzi społecznych tylko do tego się ograniczają. Wchodzą przy tym
w dość bliskie kulturowe kontakty językowe i inne z Murzynami Bira-Sua i Balese-Efe. Nazewnictwo stopni pokrewieństwa, po\vstałe w tych stosunkach, jest przedmiotem tego studium.
R.W. Wyllie, Same Notes on the Effutu Deities. Krótka informacja fi bóstwach
i demonach ludu Effutu w Ghanie (Afryka).
K. E. Mueller, Zur ProbLematik der kaukasischen Steingeburt-Mythen.
U Osetyńców, Czeczeńców, Czerkiesów i innych ludów Kaukazu zapisano w XIX wieku
wątki mitologiczne o herosach i bóstwach zrodzonych z kamienia. Podobne wątki
posiadają niektóre mity starożytnych ludów Małej Azji, Syrii i całego Bliskiego
Wschodu. Być może, wiążą się one z dość częstym na tym obszarze, pradawnym
kultem aerolitów wzgl. meteorytów. Studium K. E. Muellera, znanego mitologa i językoznawcy, daje syntetyczny obraz związków, które są czytelne poprzez wymienione mitologiczne wątki.
K Hechter-Schultz,
FertiLity
DoHs. CuUs of the Nguni and Other Tribes of the
Southern
Bantu. Opis form idolów kultowych, którymi posługują się niektóre plemiona południowych Bantu. Chodzi zwłaszcza o te, które wg wierzeń tych ludów
są jakoby skuteczne dla uzyskania płodności, plenności, a przede wszystkim dobrych
urodzajów.
A. Schmitt, Ein Plan der Stadt Fumban. Autor omawia plan murzyńskiego miasteczka Fumban
(Kamerun, Afryka) i naniesione nań oznaczenia, zl"edagowane
w piśmie, które gdzieś ok. 1900 roku stworzył ówczesny król kraju Bamumu Nzoya.
J. Fabian, Dream and Charisma. "Theories of Dreams" in the Jama-Movement
(Congo). "Jama" to sekta lub raczej grupa religijna, powstała w Katandze przed
około 15 laty. Jakkolwiek ideologicznie związana z katolicyzmem, Jama jest swoistą, murzyńską jego interpl'et.acją. Przywódców cechuje poczucie charyzmy, które
jest związane z przeżywaniem
przez nich oraz symboliczną interpretacją
snów.
Przedstawia on w tym artykule teorię snów, o której opowiadają autorowi wspomniani przywódcy.
H. E. Kauffmann, Die FeLdbauriten der Sema-Naga in Assam. Bardzo interesujące,
szczegółowe opisy praktyk, obrzędów i świąt związanych z uprawą prosa i ryżu
li ludu Sema, tj. zachodnich
Nagów w północno-wschodnich
Indiach. Proso wysiewają oni na karczowanych
w puszczy nowinach. Materiały przedstawione przez
autora pochodzą z jego badań terenowych, prowadzonych tam w latach 1936 i 1937.
Obszerny, analityczny a zarazem syntetyzujący artykuł. Może być wzorem poprawnej metody etnograficznego opisu.
R. Boccasino, n sacrificio
umano praticato
dagli AcioLi deH'Uganda
e da aU·ri
popoLi niloti
e nilo-camiti.
Artykuł o ponurych, obrzędowych praktykach
ofiar
Sprachen.
Recenzje
oraz przegiqdy
wydawnictw
i czasopism
405
z ludzi, uprawianych do niedawna przez lud Paiko, zwany też Acioli, w Ugandzie.
Podobne praktyki miały miejsce także u innych Nilotów oraz Niloto-Chamitów
w Afryce.
H. G. Mukarovsky, ZU1" Stellung der Mandesprachen.
Studium na temat językowej rodziny Mande w północno-zachodnim Sudanie.
T. Heyerdahl, Discussion of Transoceanic Contacts: Isolationism,
Diffusionism,
or
a Middle Course? Trwa nadal spór o to, czy podobieństwa
niektórych składników
w kulturach Starego i Nowego Swiata powstały w wyniku kulturowych
dyfuzji,
czy kształtowaly się konwergentnie,
niezależnie i samodzielnie. Autor wyprawy
Kontiki zabiera jeszcze raz głos w tej sprawie. Wykazuje m. in. słabość w dowodach przytaczanych przez tzw. izolacjonistów, włączając także te, które przytaczają
botanicy i genetycy. Jeżeli dowodem na nieistnienie kulturowych kontaktów z przedkolumbijskq Ameryką ma być m. in. brak w tamtejszych kulturach takich elementów, jak wóz, koło ~arncarskie, technika 'obróbki żelaza, plug lub '00 najmniej radIo,
znajomość uprawy zbóż itp., to na~eżałoby jednocześnie postawić pytanie: czy brak
tych samych składników w kulturach ludów Polinezji ma także dowodzić braku
kontaktów mi<;dzy mieszkańcami Polinezji a Azją? Pytanie Heyerdahla trafia oczywiście w sedno zagadnienia. Artykuł bardzo interesujący,
choćby ze względu na
wagę teoretyczną problemu.
H. Watanabe, Die sozialen Funktionen
des Biirenfestes
der Ainu und die oekologischen Faktoren in seiner Entwicklung.
Autor Japończyk - podjął próbę wyjaśnienia obrzędowego i kultowego charakteru tzw. święta niedźwiedzia, praktykowanego
i uroczyście obchodzonego u Ainów. Jego zdaniem zjawisko da się uzasadnić czynnikami przede wszystkim gospodarczymi, ale także ekologicznymi i społecznymi.
W. A. Noble, Toda Dwellings and Temples. Do lat sześćdziesiątych bież. stulecia
dostęp do mieszkań i świątyń Todów (Indie) był dla Europejczyków b. utrudniony.
Autorowi udało się jednak w latach 1962 i 1963 nawiązać takie kontakty, które
pozwoliły mu poznać urządzenia wnętrz mieszkalnych i świątyń Todów. Artykuł
zawiera więc kompletne opisy, ilustrowane rysunkami Autora.
J. de Leuve, Entwicklungen
in der Bambutti-Gesellschaft.
Artykuł ma charakter
wyraźnie polemiczny. Nawiązuje bowiem do studium P. Schebesty o Pigmejach
Afryki, a w szczególności do zawartych w nim stwierdzeń o ustroju społecznym
Bambutów. Jest jednocześnie odpowiedzią na krytyczne uwagi P. Schebesty, opublikowane w Anthropos nr 60/1962, a dotyczące pracy J. de Leuve'a pt. On farmer
Gyneocracy among African
Pygmies (1962). W dyskusji chodzi o interpretację
śladów dawnej ginejkokracjj
u Pigmejów. Kolejny, krótki artykuł P. Schebesty pt.
Dach friihere
Gyneokratie
bei den Bambutti-Pygmaeen?
jest dalszym ciągiem polemiki.
H. R. van Hcekeren i A. J. Jawad, An Archaeological
R.eport on the Stone Implements from the Fezzan Desert, Libya.
O paleolitycznych, mezo- i neolitycznych
kamiennych narzędziach z terytorium Fezzanu.
M. Forno, Strumenti
litici Aweikoma.
Artykuł zawiera charakterystykę
muzycznych instrumentów brazylijskich Indian, ludu Aweikoma z grupy Botokudów, żyjących w regionie Santa Catarina. Kolekcja znajduje się w muzeum etnograficznym
Instytutu Antropologicznego w Torino.
J. Riester, Forschungen im nordostbolivianischen
Tiefland.
Krótkie sprawozdanie
z ekspedycji dla przebadania Indian z pólnocno-wschodniej
Bolivii, a w szczególności plemion Czikitano i Pauserna.
H. Stirnimann, Forschungen unter den Pangwa im Livingstone
Gebirge (19641968). Podobnie jak poprzedni artykuł, jest to krótkie sprawozdanie z ekspedycji,
406
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
w tym przypadku na terytorium Tanganiki. Zawiera ogólną charakterystykę
ludu
Pangwa, zamieszkującego na północno-wschodnim
wybrzeżu jeziora Nyassa.
L. S. Leschnik, A Village Community in Central India. Zwięzły opis społecznych
i strukturalnych
aspektów kultury ludowej trzech wsi indyjskich, usytuowanych
na południowym brzegu rzeki Narbada, w prowincji Nimar w centralnych Indiach.
E. A. Cook, Cultural Flexibility:
Myth and Reality. Termin "flexible", "flexibility", który w niejakim tylko przybliżeniu odpowiada terminowi "elastyczny", "elastyczność" w polskim odczuciu językowym, stał się od paru lat w antropologii
strukturalnej
określeniem fachowym. Kiedy badacz analizuje i opisuje struktury
niektórych ludów Nowej Gwinei i przy tym stwierdza, że odchylają się one trochę
od wzorcowego schematu strukturalnego, który do nich przykłada aby je zaklasyfikować, wtedy mówi o "flexibility" tj. elastyczności samego schematu. Autor charakteryzuje to zjawisko na przykładzie badanych przez siebie fratrii u ludu Narak
na wyżynie centralnej Nowej Gwinei.
D. Hicks, The Kaingang and the Aweikoma:
A Cultural
Contrast. Hicks przeciwstawia się twierdzeniu, jakoby niewielki, indiański lud Aweikoma był cząstką
ludu Kaingang. Pierwszy liczy aktualnie tylko ok. 200 ludzi, drugi ok. 3-5 tysięcy.
Oba żyją w południowej Brazylii (Sao Paulo, Parana, Santa Catarina, Ri.o Grande
de SuI). Autor wylicza te składniki kulturowe, które oba ludy różnią i dowodzi.
że są one etniczl1ie odrębne.
Jak w każdym z poprzednich tomów tak i w tym, część końcową wypełniaj<:j
obszerne Analecta, Additamenta
oraz bogaty przegląd bibliograficzny pozycji książkowych i czasopism. Sumując wyżej przedstawioną
informację, trudno nie dodać.
że nie sposób analitycznie i krytycznie ustosunkować się do 37 artykułów, wypełniających recenzowany tom Anthroposu.
Różnorodność poruszanych tematów sprawia, że kompetentną ocenę mogliby dać tylko odpowiedni specjaliści. Z tego choćby
powodu recenzja ta ogranicza się jedynie do informacji.
Można jednak ogólnie
stwierdzi.ć, że poziom zamieszczonych w tym tomie publikacji nadal pozostaje wysoki, zarówno od strony formy, jak i prezentowanych metod. Przegląd ich na pewno
opłaca się, gdyż dają wgląd w aktualne osiągnięcia europejskiej i pozaeuropejskiej
etnografii, a nadto orientują w różnych metodach ujmowania poszczególnych zagadnień.
Tadeusz Wróblewski
Anthropos.
Wydawnictwo
Anthropos-Institut,
Fryburg
1967,
t. 62, nr 1-6,
s. 1027.
Na całość tomu liczącego 1027 stron składają się trzy podwójne zeszyty. Główny
trzon ich zawartości tworzą artykuły i rozprawy etnograficzne i etnologiczne, których tematyka obejmuje zasięgiem geograficznym cały obszar świata. Na ogólną
liczbę 28 tym razem tylko 2 artykuły dotyczą zagadnień językoznawczych. Jak
w tomach poprzednich tak i w tym działy: Analecta et Additamenta
oraz Miscellanea zawierają interesujące
etnografa, wybrane informacje o ważniejszych osiągnięciach i publikacjach z innych czasopism. W każdym z trzech zeszytów sporo miejsca
zajmuje przegląd publikacji książkowych i czasopism z działem recenzji, w którym
fachowo omawiane są pozycje najważniejsze.
Jak zwykle w recenzjach z czasopism o bardzo bogatej i zróżnicowanej treści
staje pytanie, czy wskazać jedynie na artykuły albo rozprawy - zdaniem recenzenta - ważniejsze, czy krótko informować o wszystkich kolejnych tytułach. Wybraliśmy drugą z alternatyw. Oto kolejne tytuły:
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
407
Zeszyt 1-2, s. 1-335. P. K. Sarpong, The Sacred Stools of Ashanti. W religii ludu
Ashanti (Gold Coast, Afryka Zachodnia) pozycję centralną zajmuje kult przodków.
Z nim też związane są zwyczaje i praktyki, w których ważką rolę grają drewniane,
artystycznie rzeźbione stołki, zy.dle. Kształty rzeźb na tych zydlach mają znaczenie
dla funkcji, jakie pełnią w różnych praktykach kultowych. Treścią artykułu jest
omówienie tej właśnie strony zagadnienia.
F. Dichoso, Some Superstitious
Beliefs and Practices in Laguna, Philippines.
Laguna to niewielka prowincja, położona o 30 km na południe od Manili. Mimo że
ludność jej została schrystianizowana przed ok. 400 laty, pozostały tam różne, dawne
resztki przesądów i praktyk zabobonnych. Autor wybrał i opisuje te, które są
związane z urodzeniem dziecka, dzieciństwem, życiem i śmiercią jednostki.
H. Hipszer, Quelques masques de hiboux et corbeaux. Jest to dalszy ciąg studium
o zwierzęcych maskach, które mają zastosowanie w inscenizacjach obrzędowych
u Eskimosów z Alaski. Część poprzednia znajduje się w tomie 60, 1965 Anthroposu.
Tym razem chodzi o dwie grupy masek: sowy i kruka. Obok szczegółowych opisów
autor zwraca uwagę także na ich specyficzne funkcje oraz na nazewnictwo z nimi
związane.
N. Christensen, Haustypen und Gehoftbildung
in Westpersien.
W obszernym, bo
liczącym blisko 50 stron artykule, autorka przedstawia materiały pochodzące z czteromiesięcznych badań terenowych
nad ludowym budownictwem
w zachodniej
części Persji. Opisuje kolejno technikę budowania ścian i dachów, przeprowadza
typologię budynków i zagród, i prowizorycznie
zarysowuje przestrzenne
zasięgi
wyróżnionych typów. Przejrzyste schematy rysunkowe i fotograficzne ilustracje
uzupełniają dobrze opis słowny. W sumie autorka ukazuje całkiem jasny obraz
wiejskiego budownictwa tradycyjnego na przebadanym obszarze.
J. Hebert i M. Guilhem, Notion et culte de Dieu chez les Toussian. Autorzy
podejmują temat przed pół wiekiem szeroko opracowywany przez o. W. Schmidta.
Starają się mianowicie dowieść, że monoteistyczna
idea Boga, stwórcy świata
i człowieka, władcy dobrego i udzielającego łask s'Wloim czdcie10m, nieobca jest
nawet w animistycznych wierzeniach Afrykanów. Jako dowód przytaczają autentyczne wypowiedzi Murzynów z ludu Tussi oraz ich interpretacje.
M. Rauschert,
Materialien
zur geistigen
Kultur
der ostkaraibischen
Indianerstiimme.
Autor wyjaśnia, że z wykształcenia
nie jestetnog.l1af'em.
Miał jednak
okazję w ciągu lO-letniego pobytu w Brazylii, w jej północno-wschodniej
części,
w dorzeczu rzek Jaru i Pari, stykać się przez dłuższe okresy czasu z Indianami
karaibskimi, a mianowicie: Apari, Wajana i Tirijo (Trio). Przy tych okazjach dobrze
poznał język Wajana, odręcznie zapisał, a także nagrał na taśmę magnetofonową,
sporą liczbę wypowiedzi tych Indian, obejmujących mity, wierzenia o bogu, życiu
pośmiertnym, pochodzeniu pożytecznych roślin, powstaniu zwierząt i in. W artykule
przedstawia oryginalne wersje swoich zapisów.
W dziale Analecta et Additamenta
zamieszczony został interesujący artykuł Józefa
Henningera na temat periodyzacji prehistorii. W 1961 r. ukazała się w Berlinie
książka Irmgard Sellnow pt. Grundprinzipien
einer Periodisierung
der Urgeschichte
(Akademie Verlag). Autorka poddała w niej krytyce teorie i metody etnologiczne
tych kierunków, które ogólnie oznacza jako burżuazyjne. Swoje zaś ujęcie deklaruje
jako marksistowskie. Ze szczególnym krytycyzmem potraktowała
idee, koncepcje
i metody kierunku zwanego historyczno-kulturowym.
Sednem jej pracy jest jednak
nie ta krytyka, ale nowy schemat periodyzacji prehistorii, który autorka proponuje,
wychodząc z generalnych założeń marksistowskiej teorii rozwoju społeczeństw ludz-
408
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
l{ich. Za podstawę tych propozycji przyjęła starannie dobrane, aktualne materialy
etnograficzne.
J. Henniger w recenzowanym
artykule dokonuje systematycznego przeglądu sz~regu ważniejszych stwierdzeń sformułowanych
przez L Sellnow i wykazuje, że
autorka w widu przypadkach
dość ten:dencyjll'ie, a także nie zawsze dokładl1ie
i poprawnie zrelacjonowała fakty z dziejów myśli i metod szkoly historyczno-kulturowej. Podając następnie krytycznej analizie dowodowe materialy, które L Sellnow służą za podstawę do proponowanej periodyzacji, Henninger kwestionuje jej
naukową wartość i przydatność. Uwagi te na pewno są warte zainteresowania.
Zeszyt 3-4, s. 337'-663. B. Heintze, Der siidrhodesische
dziva-Komp!ex.
SŁowo"dziva" znaczy w języku ludu Szona - woda. Tę samą nazwę otrzymują zalewy, zatrzymujące wodę w wyschniętych korytach rzek, w suchych porach roku. Z pojęciem "dziva" powiązane są wierzenia i wyobrażenia religijne, m. in. o wodzie· jako
źródle życia, jako totemie, jako przyczynie śmierci, jako siedzibie demonów i bóstw
wodnych. Także wierzenia o czarownikach władających wodami i deszczami, o wężach wodnych itp. Studium Heintzego oparte zostało głównie o bogatą literaturę
etnograficzną, dotyczącą południowo-wschodniej
Afryki.
T. O. Beidelmann, Eight Kaguru Texts. A Contribution
towaTd a Survey of KaguJ"u
Folklore
and Cosmology.
Lud Kaguru należy do językowej rodziny Bantu we
wschodniej
Afryce.
Autor przedstawia
II oryginalnych
opowiadań,
zapisanych
w transkrypcji
jęz. Kaguru z tłumaczeniem angielskim. W tekstach tych dają się
odczytać interesujące obrazy z życia Kaguru, ich tradycyjne wierzenia i wyobrażenia o ziemi i wszechświecie.
H. Stirnimann, Zur GesellschajtsoTdnung
und Religion der Pangwa. Na refugialnym obszarze górzystego kraju Upangwa, na północny-wschód od jeziora Nyassa
żyje etniczny konglomerat niewielkich grup. Każda wewnątrz jest spokrewniona
i tworzy klan. A ponieważ wszystkie żyją na terenie mało dostępnym, więc każdy
z nich czuje się pod wzgl. politycznym, gospodarczym i religijnym niezależny. Autor
opisuje struktury tych klanów, rodów i rodzin, ich organizacje polityczne, poglądy
religijne, kult przodków, magię i czarownictwo.
V. Rosner, Archery in Bhutan. W królestwie Butan na pograniczu Indii i Tybetu
żyje aktualnie ok. 700 tys. mieszkańców. Ich własny etnonim to Drukpa, co znaczy:
lud piorunowego smoka. Armia Butanu liczy obecnie 20 tys. żołnierzy. Dawne łuki
zostaly zastąpione bardzo nowoczesną bronią palną. Natomiast lucznictwo z dawnej
dyscypliny wojskowej stalo się sportem narodowym. Opisy tradycyjnych
luków,
strzał, techniki strzelania, charakterystyka
łuczników i ich rytualnych tańców wypełniają treść artykułu.
L. de Sousberghe, L'immutabilite
de l'alliance dans les societes patrilineaires
du
Congo. Chodzi o zagadnienie szeroko pojętych więzi pokrewieństwa
i powinowactwa, które powstają w afrykańskich
spoleczeństwach
matry- i patrylinearnych.
Stwierdzono, iż jest zasadą, że wszystkie formalne skutki zawartego małżeństwa
w społeczeństwach
matrylinearnych
zachowują swoją moc i aktualność nawet
w przypadku, gdy malżeństwo zostanie zerwane przez rozwód i zwrot zaplaconego
wiana, kiedy jest bezpłodne itp. Próbowano tę zasadę odnieść jedynie do stosunków
matrylinearnych,
sądząc, że w stosunkach patry linearnych panuje zasada odwrotna.
Tymczasem autor na przykładach kongijskich ludów Yaka, Pel end e, Luba, Lulua
i in. dowodzi, że także w stosunkach patrylinearnych
ta sama zasada jest przestrzegana.
H. Schindler, Die Inimacti und die Maca. Rozprawa dotyczy dwóch ludów indiańskich z Ameryki Połudn., z Gran Chaco w Paragwaju. Na podstawie źródeł pisa-
Recenzje
oraz przegLqdy
wydawnictw
409
i czasopism
nych autor próbuje zidentyfikować
oba wymienione ludy pod wzgl. językowym
i kulturowym.
E. Nurge, A Renewed Interest in History among Some American Anthropologists.
Etnologowie ameryka6scy na ogól i od dłuższego już czasu malo interesowali się
żródłami historycznymi i ich przydatnością dla poznania mechanizmów kulturowych.
Autorka artykułu zwraca uwagę na kilka nowych prac, których autorzy dzięki
przebadanym źródłom historycznym znaleźli rozwiązania stawianych zagadnień. Są
to niewątpliwie dowody wzrostu zainteresowań
materiałami
historycznymi
wśród
amerykańskich antropologów kulturowych.
R. Wiesinger, The Woman's Part in the Religions Life of the Bhil. Autorka
pochodzi z Indii. Urodziła się w Indore, zna języki hindu i gujarati. W latach 1964
i 1965 prowadziła terenowe badania wśród Bhilów, ludu zamieszkującego w centralnej części Indii, w prow. Madhya Pradesh, w dystrykcie Jhabua. Tematem jej
zainteresowań jest rola kobiety w życiu religijnym tamtejszych społeczności, udział
w obrzędach, w praktykach magicznych, wróżbiarstwie itp.
M. N. Maceda, Preliminary
Studies of the Figures and Ornamentation
of Some
Selected Jar Covers from
Kulaman
Plateau
(Southwestern
Cotabato),
Island
of Min-
Archeologiczny artykuł o przykrywkach
ok. 600 urn znalezionych w grotach Kan-Nitong. Przykrywki są rzeźbione i zdobione rysunkami. Drog'l
analizy form tej ornamentyki autor wnioskuje, że są one śladem malajo-polinezyjskiego ludu, który kiedyś wędrował przez Filipiny ku wyspom Polinezji.
J. Ulenbrook, Einige Uebereinstimmungen
zwischen Chinesischen und dem Indogel"manischen.
Językoznawca
znajduje pokrewieństwa
niektórych
słów dawnego
języka chińskiego z odpowiednikami
należącymi do językowej rodziny indoeuropejskiej.
Zeszyt 5-6, 1967 s. 665-1027. A. Vorbichler, Professor Dr. Paul Schebesta t. Dnia
17 września 1967 r. zmad w wieku lat 81 znany badacz ludów pigmejskich, afrykańskich i azjatyckich Paul SchebGsta. Czech (Morawianin)
z pochodzenia, był
poliglotą, lingwistą, antropologiem
i etnologiem. Artykuł zawiera charakterystykę
jego sylwetki oraz naukowych osiągnięć 1.
E. Fischer, Erz(ihlgut der westlichen Dan in Liberia. Autor prowadził badania
nad rękodzielnictwem liberyjskiego ludu Danów w latach 1960 i 1963. Przy okazji
zebrał materiały do folkloru słownego, spisując głównie mity i wierzenia o świecie
i człowieku, opowiadania, bajki, przysłowia. Materiały te przedstawia w obszernym
artykule.
W. P. Fairchild, The Meaning of Pottery in Old Japan. Garncarstwo w długim,
prehistorycznym okresie Jomon w Japonii od ok. 5 tys. lat p ..n. e. do II w. p. n. e.
było ważnym społecznie i gospodarczo przemysłem. Rzecz dziwna w tym, że fakt
ten nie znajduje odpowiednio mocnego odbicia w mitach japońskich. Dwa symboliczne przedmioty zajmują w nich główne miejsca: metalowe lusterko i miecz.
Posługując się materiałami
językowymi, archeologicznymi
i mitologicznymi
autor
dowodzi, że lusterko i miecz zajęły miejsce dawnej symboliki garncarstwa
tak
\V mitach jak w wyobrażeniach
religijnych.
U. Oberem, Zur Geschichte des lateinamerikanischen
Landarbeiters:
Concierto,;
und Huasipungueros in Ecuador. Nazwą "conciertos" określano robotników rolnych,
niewolnych Indian, którzy należeli do majątków rolnych (hacjend) w sposób, przypominający położenie poddanych chłopów folwarcznych w Polsce feudalnej. Wadanao, Philippines.
1 Zob. też artykuł
1967) na s. 251 (przyp.
Stefana
red.).
Łysika,
Pawe!
Scllebesta
-
Pionierski
Badacz
Pigmejów
(1887-
410
Recenzje
oraz przegLądy wydawnictw
i czasopism
Tunki ich płacy były takie, że Indianie ci z reguły popadali w zadłużenie w stosunku do właścicieli hacjend i stawali się niewolną siłą roboczą, przywiązaną odpowiednimi ustawami do tych hacjend. Nazwa "huasipungo" oznaczała dział ziemi,
który właściciel hacjendy dawał w użytkowanie tamtejszemu chłopu pod warunkiem odpracowania określonej ilości robocizny na polach hacjendy. Z instytucją tą
było m. in. związane prawo użytkowania przez huasipungueros wody, lasu i pastwisk, należących do właścicieli hacjend. Artykuł zawiera krótki zarys dziejów
indiańskich chłopów w Ekwadorze od konkwisty po ustawę z 1964 roku, ukazanych
na tle wymienionych instytucji prawnych.
H. Huber, Die unheilbringende
Schwiegertochter,
U ludu Kwaya z grupy Bantu
<na wschodnim wybrzeżu jez. Wiktoria, Afryka Wsch.) młodą mężatkę, synowę,
uważa się za tę osobę, która jest przyczyną w przypadkach losowych, ilekroć rodzina męża ponosi jakieś straty. Okazuje się, że jest to charakterystyczny motyw
wierzeniowy, którego wątek przewija się w tamtejszych mitach. Autor przedstawia
na to dowody.
H. Goehring, Generative Grammatik und Kulturanthropologie.
Artykuł informuje
o podstawowych, aktualnych ideach językoznawstwa, które usiluje znaleźć nawiązania do antropologii kulturowej. Autor charakteryzuje
najnowsze na ten temat
koncepcje z pogranicza obu tych dyscyplin w ujęciu amerykańskiego
lingwisty
Noama Chomsky'ego.
J. Sterly, Das Kulturkonzept
Bronislaw
Malinowskis.
Co B. Malinowski rozumiał
pod pojęciem kultury i jak ją rozumiał? Odpowiedzi na pierwsze z tych pytań sam
udzielił. Kultura to aparat, przy pomocy którego człowiek zaspokaja swoje potrzeby
i podtrzymuje gatunek. Natomiast na drugie z pytań dał odpowiedź raczej pośrednią, w wynikach swoich badań i komentarzach do nich. Kulturę rozumieć należy
jako ,ogół funkcji,. Zaś funkcje - t,o ,zależność i sJtosunki między faktami i zjawiskami. Te zaś zawsze widzieć trzeba w ich zależności od całości kultury.
Czy takie widzenie i rozumienie kultury można i należy akceptować? Czy rze~zywiście kultura w swojej istocie jest aparatem, który analizować trzeba funkcjonalnie? Na pewno można każdą kulturę ująć jako system, dający się rozłożyć na
części i na działające siły. Te zaś można z kolei porządkować i schematyzować.
Ale sedno zagadnienia leży w tym, że rozumienie i widzenie kultury przez B. Malinowskiego ma przecież sobie właściwe, historyczne uwarunkowanie,
którego on
może nie dostrzegł, a może nie docenił.
W. Schmied-Kowarzik,
Philosophische
Erorterungen
zum gegenwiirtigen
Stand
der Kulturanthropologie.
Artykuł zawiera charakterystykę
aktualnych kierunków
w anglosaskiej i francuskiej antropologii kulturowej oraz ich stosunku do podstawowych zagadnień, stawianych przez filozofię na temat człowieka i kultury. Zdaniem autora istnieje pilna potrzeba generalnej, filozoficznej syntezy wszystkiego
tego, eo etnologi'a osiągnęła w dziedzin,i,e badań szczegółowych nad kulturami i ludzkimi społeczeństwami.
K. G. Heider, Speculative Functionalism:
Archaic Elements in New Guinea Dani
Culture. Lud Dani na Wyżynie Papua na Nowej Gwinei liczy między 100 a 200 tys.
głów. Zyje aktualnie z uprawy słodkich kartofli i hodowli świń. Reprezentuje stosunki patrylinearne; sformowany jest w terytorialne jednostki polityczne, w których
widoczne są zaczątki władzy osobników ekonomicznie i fizycznie możniejszych. Ale
uprawa słodldch karrtoflii }est tu elementem stosunko'Wo młodym. Dokonując funkcjonalnej analizy niektórych archaicznych składników w kulturze Dani, autor stawia hipotezę, że lud ten znajduje się w fazie przejścia od archaicznego zbieractwa
z łowiectwem do życia osiadlego i ogrodowego kopieniactwa.
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
411
i czasopism
A. Klein-Franke, Akkulturationsprobleme
der jemenitischen
Juden in Israel. Na
żydowską ludność państwa Israel złożyły się głównie dwa nurty imigracyjne: Żydzi
z Europy Środkowej i Wschodniej, przeważnie młodzi, którzy pragnęli stworzyć tam
nowoczesne, żydows,~i,e państwo. Żyd"'i z ,azjatyckiego wschodu, wśród tych duża
i zwarta grupa Żydów z Jemenu. Ci zamierzali wcielić w życie ortodoksyjne wzory
biblijne. Spodziewano się więc, że w Izraelu nastąpi podział na dwa obozy. Tak
się nie stało. Autor daje w artykule obraz procesów akulturacji i integracji kulturowych na przykładzie zmian, jakim uległy postawy i sytuacje Żydów jemenickich.
M. Bawa, Role Analyzis of Fictive Kinship in a Kumaoni
Society. Krótki ale
bardzo rzeczowy artykuł na temat pojęć pokrewieństwa
w grupie kastowej Sahs,
która stanowi trzon ludu zamieszkującego górskie pasmo Kumaon w prowincji
Uttar Pradesh w lndlacn.
A. Hauenstein, Consideratwns
sur te vase sacre ombia yohasa de la residence
royale de Civonga de la tribu
des Hanya.
Hanya jest grupą etniczną plemienia
Vimbundu w Angoli. Studium dotyczy :l'unkcji obrzędowej wazy królewskiej oraz
z nią związanych wierzeń. W wazie tej przede wszystkim przetrzymuje się wodę,
jakoby magiczną, która służy królowi do obrzędowych ablucji. Studium zawiera
szereg bardzo interesujących szczegółów obrazujących, jakie cechy sakralne i magiczne przypisywano osobie króla w archaicznych stosunkach plemiennych w Afryce.
Sumując krótko ocenę całości tomu, warto może zwrócić uwagę na stosunkowo
wysoki poziom metodologiczny ogółu tych artykułów i studiów, które mają charakter etnograficzno-opisowy.
Ale jednocześnie przytłaczająca
większość należy do
etnograficznych mikrografii,
niekiedy zadziwiająco szczegółowych, tym niemniej
jakby oderwanych od szerszych ujęć syntetycznych. Widoczne jest też, podobnie
jak w tomie poprzednim, jakby unikanie dyskusji merytorycznych na tematy teoretyczne. Artykuły: J. Sterla i W. Schmied-Kowarzika,
zamieszczone w tym tomie
są bardzo skromne w wymiarze i treści. Odczuwa się zatem brak ujęć szerszych,
syntetyzujących,
zazębiających o problemy teoretyczne, które dawniej nadawały
temu pismu cechy rozmachu i metodologicznej pewności.
Tadeusz
Ethnology.
An International
burgh 1967, t. 6, z. 1-4.
Journal
ot Cultural
ana
Wróblewski
:socIal Anthropology,
Pitts-
Przed kilku laty pojawił się wśród szeregu amerykańskich
czasopism etnograficznych nowy periodyk naukowy - Ethnology. Kwartalnik ten, redagowany przez
znakomitych antropologów - G. P. Murdocka i A. Spoehra, publikowany jest przy
pensylwańskim uniwersytecie w Pittsburghu. Z założeń wstępnych wynika, iż ambicją wydawców było utworzenie pisma będącego aktualnym przeglądem najnowszych, światowych zdobyczy i osiągnięć nauk antropologicznych. O międzynarodo-·
wym charakterze
Ethnology
świadczy m. in. skład rady redakcyjnej,
w której
zasiadają uczeni dwudziestu krajów Europy, Azji, Ameryki i Australii. Niepokoić
jednak musi fakt nieobecności przedstawicieli młodej etnografii afrykańskiej, której
interesy reprezentuje wyłącznie delegat z "białej" Republiki Południowej Afryki.
Ponieważ do teki redakcyjnej wpływają artykuły ze wszystkich niemal dziedzin
antropologii - w anglosaskim rozumieniu tego określenia - czasopismo to nie może
posiadać jednolitego charakteru czy profilu. Stanowi ono jedynie luźny zbiór rozmaitych rozpraw, artykułów i studiów, podejmujących najróżnorodniejsze
problemy
z wszystkich kontynentów. Jedyną wspólną cechą, łączącą publikowane w Ethnology
412
Recenzje
oraz przeg!qdy
wydawnictw
i czasopism
artykuły jest to, iż stanowią one z reguły wynik ostatnio prowadzonych badań
terenowych. W ten sposób kwartalnik Ethnology stał się niejako przeglądem osiągnięć najważniejszych
prac terenowych, wypraw i ekspedycji etnograficznych.
W omawianym tu 6 t. tego czasopisma znajdujemy m. in. rezultaty badań przeprowadzonych
na wyspie Malaita w Archipelagu
Salomona omówione wart.
R. M. Keesinga, Statistical Models and Decision Models of Social Structure: A Kwaio
Case, s. 1-16. Jeremy Becket z Uniwersytetu
w Sydney przeprowadzał w latach
1958-19161 badania
terenowe na melanezyj.skich wy'spach w Cieśnini,e TONesa,
w oparciu o które napisał art. pt. Elections in a Small Melanesian Community,
s. 332-344. W oparciu o studia terenowe na Nowej Gwinei powstał art. R. A. Rappaporta, Ritual Regulation of Environmental
Relations among New Guinea People,
s. 17-30, oraz opracowanie Leonarda B. Glicka, Medtcine as an Ethnographic
Category: The Gimi of the New Guinea Highlands,
s. 31-56. Art. D. E. Walkera Jr.,
Nez Perce Sorcery, s. 66-96
jest podsumowamem Iti-mIesięcznych badań terenowych, przeprowadzanych
z przerwami w latach 1962-H166. Następna pozycja - to
krótki szkic Clifforda Sathera, ::>ocwl Rank ana JV1arnage f'ayments in an Immigrant
Moro Community
in Malaysia,
s. 97-102, nakleślony w wyniku jednomiesięcznego
pobytu w 1965 r. w okręgu Kota Belud w Malajzji. Z azjatyckiej problematyki
wymIenić tu należy również art. pt. Mystical
Retribution,
Spirit
Possession and
Social Structure
in a Japanese Village,
;s. 237-262,
pióra japońskieg.Q uczonego
Teigo "Y:oshidaz Uniwersytetu Ki'U'si;u,który oparty został na p'ółroczmych badaniadl
w 19 65 r. we wsi Umamri (płd.-zach. część wyspy Silmku). Humorem Indian Czipewa
zainteresował się Franc C. Miller, który przeprowadził wśród nich badania w kolejnych sezonach letnich lat 1960, 1961, 1962 i 1965. Ich podsumowaniem jest zamieszczony na lamach Ethnology art. Humor in Chippera Tribal Council, s. 263-271.
Art. Richarda T. Antouna
Social Organization
and the Life Cycle in an Arab
Village, s. 294-308, powstał w oparciu o dane zebrane w wiosce Kufr al Ma w Jordanii w latach 1959-1960.
Zeszyt czwarty Ethnology poświęcony jest w całości problematyce amerykanistycznej. Zamieszczone tu artykuły oparte są na badaniach z lat 1957-1965, a ich
tematyka jest również bardzo zróżnicowana, czego dowodzi zamieszczony poniżej gwoli informacji - przegląd artykułów: Charles J. Erasmus, Upper Limits of Pea1
santry
and Agrarian
Reform:
Bolivia,
Venezuela,
and Mexico
Compared,
s. :349-380;
Catherine S. Fowler and Joy Leland, Some Northern
Paiute Native
Categories,
s. 381-404; Waren T. Morrill, Ethnoicthyology
of the Cha-Cha, s. 405-416; Shepars
Forman, Cognition and the Cath: The Location of Fishing Spots in a Brazilian
Coastal Village, s. 417-426;
Conrad P. Kottak, Kinship and Class in Brazil, s. 427443; Don Handelman, The Development
of a Washo Shaman, s. 444-464; Merwyn
S. Garbarino, Decision-Making
Process and the Study of Culture Change, s. 465-470;
Paul C. Rosenblatt, Marital Residence and the Functions of Romantic Love, s. 471430.
Mimo pewnego udziału uczonych spoza granic Stanów Zjednoczonych, zdecydowaną większość autorów stanowią badacze północno-amerykańscy.
Pomimo starar'I
redakcji, nie udało się dotychczas bardziej zróżnicować narodowościowego składu
autorów, co miało być warunkiem sine qua non odpowiedniej, międzynarodowej
rangi pensylwańskiego czasopisma. Sądzić jednak można, iż ten stosunkowo "młody" jeszcze pedodyk zyska zna'czną popula!l'ność i stanie .się autentycznym przeglądem naj nowszych i najważniejszych wydarzeń w etnografii światowej.
Na szczególną uwagę zasługuje zeszyt drugi Ethnology, poświęcony w całości
problematyce atlasu etnograficznego, którego autorem jest G. P. Murdock.
Recenzje
oraz
przegLądy
wydawnictw
i czasopism
413
Nie potrzeba tu udowadniać jak wielką rolę i znaczenie mają wszelkiego rodzaju
atlasy etnograficzne dla studiów porównawczych i prac syntetyzujących.
Dlatego
z uznaniem należy podkreślić inicjatywę redaktora
naczelnego Ethnology,
który
porwał się sam na gigantyczne przedsięwzięcie jakim bez wątpienia jest opracowanie etnograficznego (a nie etnicznego) atlasu w postaci specjalnego systemu tablic
i kodów.
Poszczególne partie zgromadzonych materiałów publikowane były już fragmentarycznie w poprzednich zeszytach kwartalnika
Ethnology,
obejmując informacje
o kulturze tradycyjnej ponad 1100 społeczności. Potrzeba uzupełnienia niedociągnięć oraz uaktualnienia informacji skłoniła twórcę atlasu - G. P. Murdocka - do
publikacji zebranych dotychczas materiałów, które poddane ocenie i dyskusji wszystkich zainteresowanych
w tym względzie uczonych ułatwić mają opracowanie
ostatecznego kształtu atlasu.
To próbne podsumowanie objęło 862 społeczeństwa, w liczbie których na tzw.
Czarną Afrykę przypada 239, na obszar Sródziemnomorza - 95, wschodnią Eurazję - 93, Oceanię - 128, Północną Amerykę - 218 oraz na Amerykę Łacińską 89 grup etnicznych. Ten nierównomierny
pod względem ilościowym dobór społeczeństw podyktowany został w głównej mierze niewystarczającą
jak dotąd ilością
zweryfikowanych informacji odnośnie wybranych do atlasu zagadnień. Autor sam
zresztą podkreślił szczególne ubóstwo materiałów źródłowych dla takich obszarów
jak Północna Afryka, kraje Bliskiego Wschodu, Assam i Birma czy archipelagi
Mikronezji i Polinezji.
Dla uproszczenia atlasu dokonano podziału wszystkich 862 społeczeństw na 412
grup regionalnych kierując się przy tym kryteriami etnicznego i kulturowego pokrewieństwa poszczególnych populacji. Wyodrębniono w ten sposób ella obszaru
Afryki 35 większych ugrupowań, dla basenu Morza Sródziemnego - 55, Wschodniej
Eurazji - 66, Oceanii - 70, Ameryki Północnej - 69 i Ameryki Południowej - 67.
Zasadniczą część atlasową poprzedza najbardziej ogólna charakterystyka
poszczególnych grup, która obok numeru porządkowego (symbolu stosowanego w tablicach
atlasowych) i nazwy etnicznej podaje we współrzędnych geograficznych dokładną
lokalizację każdej społeczności, określa chronologię zawartych w atlasie danych
etnograficznych, informuje 'o liczebności populacji, a ponadto podaje podstawowe
wskazówki bibliograficzne.
Wszystkie ściśle etnograficzne informacje ujęte zostały w formie literowo-liczbowego kodu. Tak zaprogramowane
dane umieszczono w kolejno ponumerowanych
kolumnach poświęconych poszczególnym zagadnieniom i problemom kulturowym.
Należy wszakże nadmienić, iż niniejsza, próbna edycja atlasu nie objęła wszystkich
podstawowych zagadnień, a tylko 49 wybranych grup tematycznych. Całość bowiem
ujęta zostanie dopiero we właściwej publikacji.
W pracy nad atlasem uczestniczyli również znani antropolodzy amerykańscy H. Driver i J. Whiting, a także uczniowie Murdocka i liczni jego korespondenci.
Osoby te dostarczyły niejednokrotnie
opracowań poszczególnych terenów czy zagadnień oraz wniosły poprawki i uzupełnienia do gotowych już partii atlasu, opierając się na własnych badaniach terenowych, względnie na wnikliwie przeprowadzanych studiach bibliograficznych. W sumie jednak aż 90% materiałów atlasowych
- wg słów Murdocka - jest wyłącznie wynikiem pracy autora. Ten specyficzny
stosunek pracy zespołowej do indywidualnej zwiększa na pewno prawdopodobieństwo popełnienia omyłek, przeoczeń i błędów; żaden przecież najwybitniejszy nawet
uczony nie jest w stanie objąć tak ogromnego w tematycznym i terytorialnym sensie
- zakresu zainteresowań. Nadmienić przy tym należy, iż interesujący
nas atlas
414
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
zawiera około 50 000 różnego typu informacji szczegółowych.. Konsekwencje takie
są oczywiste dla Murdocka i dlatego też apeluje on do czytelników Ethnology, by
włączyli się do szerokiej dyskusji nad próbnym zeszytem atlasu. Wszelkie uwagi
krytyczne zarzuty i polemiki będą stopniowo publikowane na lamach tegoż czasopisma i zostaną również uwzględnione w ostatecznym wydaniu atlasu. Należy
się więc spodziewać, iż niedługo już na stronicach omawianego powyżej periodyka
rozwinie się międzynarodowa
dyskusja, której wkład może mieć kapitalne znaczenie w tym śmiałym przedsięwizęciu. Porządanym byłoby, ażeby wśród polemistów
nie zabrakło i polskich etnografów. Szkoda jednak wielka, iż w pierwszej wersji
etnograficznego atlasu świata nie znalazły się materiały dotyczące Polski. Miejmy
jednak nadzieję, że i polska kultura ludowa zostanie włączona do ostatecznie już
zredagowanego atlasu.
Mirosława
Zeitschrift
fur
Ethnologie.
del' Berliner Gesellschaft
t. 92, zesz. 1-2.
Posern-Zieli1'tska
Organ der Deutschen Gesellschaft fur Volkerkunde und
fUr Anthropologie, Ethnologie und Urgeschichte, 1967,
W ostatnich latach nie publikowano na łamach polskich czasopism etnograficznych ani recenzji, ani też przeglądów treści, czy not informacyjnych poświęconych
zachodnioniemieckiemu
etnograficznemu rocznikowi Zeitschrift
fur Ethnologie. Warto zatem zwrócić na niego uwagę, gdyż jest to jednak przecież reprezentatywny
organ etnografii powszechnej w Niemczech Zachodnich, którego tradycje sięgają
niemal początków etnografii jako samodzielnej dyscypliny; został on bowiem założony już w r. 1869 przez słynnego A. Bastiana. Omawiany niżej tom 92 z kolei
stanowi oficjalny periodyk Niemieckiego Towarzystwa Etnologicznego (Volkerkunde)
i Zachodnio-berlińskiego
Towarzystwa Antropologii, Etnologii i Prahistorii.
Prezentowane
przez wydawców laDtykuly, zarówno o charakterze syntetycznym
jak i przyczynkarskim,
stanowią przegląd nowych osiągnięć niemieckich etnologów.
Wprawdzie kilka drobnych artykułów dostarczonych zostalo spoza obszaru NRF, lecz
ich autorzy - to również naukowcy przeważnie niemieckiego pochodzenia. Bogaty
wachlarz tematyczny Zeitschrift
fur Ethnologie, od metodologicznych l'Ozważań przez
problematykę folklorystyczną aż do studiów archeologicznych i rozpraw poświęconych współczesnym przeobrażeniom kulturowym - to niemal w całości plon oryginalnych terenowych studiów badawczych (Feldforschungen,
Feldbeobachtungen).
Swiadczy to w dużym stopniu o aktywności zachodnioniemieckiej
etnografii powszechnej, o jej rozlicznych kontaktach międzynarodowych,
szczególnie zresztą silnych ze Stanami Zjednoczonymi, Meksykiem i innymi krajami Ameryki Łacińskiej,
a więc tymi obszarami, które leżą w sferze zainteresowania
polityki zagranicznej
NRF i posiadają spore i - co ważniejsze - wpływowe grupy emigracyjnej mniejszości niemieckiej. Oczywiście poza tym aspektem politycznym aktywność ta wydaje się kontynuacją
dobrej, dawnej tradycji prowadzenia solidnych i żmudnych
badań terenowych na obszarach pozaeuropejskich. O stopniu l'Ozwoju tych obustronnych zresztą kontaktów świadczy także dział kroniki wymienionych towarzystw
naukowych, w którym znajdujemy zwięzłe informacje dotyczące międzynarodowej
wymiany wyjazdów badawczych i ekspedycji. Rezultatem tej ożywionej działalności są nie tylko określone i wymierne wyniki naukowe w rodzaju nowych, cennych publikacji, uzupełnienia zbiorów muzealnych czy powiększenia materiału do-
Recenzje
oraz przeg!qdy
wydawnictw
i czasopism
415
kumentacyjnego.
Ich wynikiem jest także znaczne wzbogacenie i urozmaicenie
treści monograficznych wykładów dla studentów, z których większość oparta jest
o prowadzone ostatnio badania terenowe. Odpowiednie
zestawienia
obejmujące
listę wykładów etnografii i historii eksplorowanych
obszarów i grup etnicznych
prezentuje w odniesieniu do 15 uniwersytetów
Zeitschrift
fUr Ethnologie 1.
W 92 t. tego czasopisma znalazły się studia będące wynikiem wyjazdów naukowych i badawczych do krajów Ameryki Łacińskiej (Brazylia, Wenezuela), Afryki,
(Maroko, Ghana, Transwal, Tanzania) i Nowej Gwinei. Szczególnie cennym wydaje
się być artykuł pióra A. Aufenangera, Aus dem Leben der Duna am Kapiago-See
in Neu-Guinea, stanowiący niemal encyklopedyczny
przegląd przez wszystkie prawie dziedziny kultury ludności "Duna" z obszaru australijskiej
Nowej Gwinei.
Teren zamieszkały przez Duna odkryty został dopiero w 1964 r., a ekspedycja,
w skład której wchodził również autor, stanowiła pierwszą grupę antropologów,
jaka w rejonie tym przystąpiła do badań. Aufenanger krótko i w miarę syntetycznie charakteryzuje
poszczególne sfery kultury tej ludności od gospodarki i budownictwa aż do wierzeń i zwyczajów społecznych. Ta swoista "mini-monografia"
stanowić będzie jednak bez wątpienia płaszczyznę wyjściową do dalszych już badań
szczegółowych i studiów porównawczych.
Także na materiale nowogwinejskim oparta została rozprawa H. Fischera z Uniwersytetu w Tiibingen: Beobachtung und Information
- Ein KontroUfall
(s. 33-73),
na temat wiarogodności materiału źródłowego uzyskanego drogą wywiadów. Ten
wielce symptomatyczny artykuł jest wyrazem refleksji etnograficznego środowiska
nad swą własną źródłoznawczą problematyką
i zarazem przejawem
prób zmierzający<:h do udosko:n:alenia dotychcz!łiStowy'Chinstrumentów
badawczych, Ictóre dziś
w związku ze zmieniającym się stale na naszych niemal oczach obrazem rzeczywistości społecznej i kulturowej, muszą być znacznie subtelniejsze i nadzwyczaj precyzyjne. Rozwojowi teoretycznej myśli nie zawsze w przeszłości towarzyszył postęp
w metodach badań terenowych, dlatego też nadzwyczaj pożyteczne wydają się wszelkie próby i głosy, które tę dysproporcję starają się dziś zmniejszyć. Fischer zauważa
słusznie, iż dotychczas przywiązywano
znacznie więcej uwagi do samego wyboru
odpowiedniego informatora z grona badanej populacji, aniżeli do naukowej weryfikacji jego wypowiedzi. Póki uzyskane tą drogą materiały można było sprawdzić
i porównać z wiadomościami
uzyskanymi odmiennymi
metodami - sprawa nie
była jeszcze taka paląca. Dzisiaj natomiast posługujemy się w badaniach nad tradycyjną kulturq coraz częściej indagacją (Befragung) aniżeli o wiele doskonalszą
metodą obserwacji (Beobachtung) uzupełnianej
dostępnymi powszechnie środkami
audiowizualnymi. W tym znaczeniu weryfikacja wywiadów urasta do roli podstawowego niemal problemu tak szeroko dyskutowanej dziś w środowisku etnograficznym krytyki źeódel. Ilustmcją szczegółowych już badań autora w tym zakeesie jest
jego oryginalny eksperyment jaki przepl"Owadził on na terenie Papui u plemienia
Jeg-huje. W r. 1958 Fischer miał możność obserwowania tam przebiegu tradycyjnej'
ceeemonii inicjacyjnej, którą dokładnie opisał, nagmł, sfotografował
i sfilmował.
Badania na tym obszarze powtórzono w r. 1965 i wówczas zarysowała się możliwość
pezeprowadzenia
próby sprawdzenia
stopnia autentyczności
wypowiedzi informatora i przydatności kwestionariusza.
W tym celu wybeano czterech uczestników
obrzędu inicjacji z r. 1958 i poddano ich indagacji, zmierzającej do rekonstrukcji
pezebiegu tego święta w oparciu a ich wypowiedzi. Tak uzyskany materiał zesta1 Vó!kerkundliche
Vor!esungen
1967.. ,Zeitschrift
fur Ethno]ogie"
zesz. 2, s. 286-288.
und Vbungen an deutschen Hochschu!en.
Sommersemester
1967, t. 92, zesz. 1, s. 116-118, i Wintersemester,
t a fi Ż e,
416
Recenzje
oraz przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
wiono naJPierw ze sobą, a następnie porównano z dokumentacją uzyskaną w czasie pierwszej ekspedycji. Wyniki i wnioski jakie powstały w rezultacie tych zabiegów były rewelacyjne,
wskazywały bowiem na znaczne, często zasadnicze rozbieżności. Wykazały także - jak wielka staje się potrzeba poddania naukowej
analizie zasad krytyki tego rodzaju źródeł, które, wg słów autora, stale jeszcze
pozostawiają wiele do życzenia. Doświadczenia Fischera zasługują na szczególną
uwagę nie tylko specjalistów z zakresu etnografii powszechnej.
ic nie stoi bowiem na przeszkodzie, by tego rodzaju pożyteczne eksperymenty przetransponować
i na nasz, polski grunt. Rezultaty mogły by być nader obiecujące, a możliwość
przeprowadzenia
takiej próby nie nastręczałaby
przecież specjalnych trudności.
Zeitschrift fUr Ethnologie w przeciwieństwie do wielu etnograficznych organów
muzealnych
(np. Baessler Archiv) koncentruje
się w zasadzie na problematyce
współczesnej, wśród której zdecydowanie dominują takie zagadnienia jak: problemy procesów akulturacyjnych,
przemiany kulturowe
i społeczne, rola reliktów
i ich nowe funkcje we współczesnej kulturze itp. W grupie artykułów obejmującej
te właśnie zagadnienia wymienić należy studium H. Nachtigalla Beitriige zu Feldbau
und Nomadismus
der Beni Mguild,
(s. 161-199), poświęcone współczesnej gospodarce wiejskiej ludności środkowego Atlasu w Maroku i perspektywom jej dalszego
rozwoju. Na uwagę zasługują te rozważania autora, które koncentrują się na problematyce teoretycznej nomadyzmu północno-afrykańskiego
i jego stosunku do tego
co znany badacz z NRD - W. Jacobeit - określił terminem - "Wanderschiiferei" z.
Omawiany tu rocznik jest również przejawem silnej, a niekiedy nawet i dominującej roli amerykanistyki
w systemie zachodnioniemieckiej
etnografii powszechnej. Artykuły H. Bechera - Die endokannibalistischen
Riten als fruheste Erscheinungsform der Anthropophagie
(s. 248-253) i A. Pollak-Eltz - Die Turafeste und die
Uora
(s. 254-264) poruszają religioznawczą problematykę
współczesnych Indian
południowo-amerykańskich.
Autorzy poddają analizie funkcje, role i znaczenie tradycyjnych wierzeń, zwyczajów i obrzędów w życiu tych Indian, których zwykło
określać się już dziś mianem - "civilizados" i "campesinos".
Zamieszczono także artykuł wybitnego antropologa i archeologa amerykańskiego
- R. C. Suggsa - czołowego specjalistę w zakresie polinezyjskiej i północno-amerykańskiej archeologii 3. Mimo przyczynkarskiego charakteru tego artykułu (A Reanalysis of Galapagos Ceramic Date, s. 239-247) stanowi on ważny głos krytyczny
w toczącej się już wiele lat dyskusji nad śmiałymi, lecz niezbyt udokumentowanymi
koncepcjami T. Heyerdahla. Suggs poddaje szczegółowej analizie ceramiczny materiał odkryty na nie zamieszkałych wyspach Galapagos, który traktowany był przez
norweskiego badacza za dowód prekolumbijskiego
osadnictwa indiańskiego z Peru
i Ekwadoru 4. Wynikiem dociekań Suggsa jest całkowite odrzucenie powyższej hipotezy, co uważać należy za jeszcze jeden ważki kontrargument
podważający migracjonistyczne koncepcje Heyerdahla. Wg amerykańskiego archeologa - wyspy Galapagos nie były zamieszkałe przed 1535 r., tj. przed ich odkryciem przez hiszpańskich żeglarzy. Indiańska zaś ceramika pochodzi najprawdopodobniej
z europejskich
statków, które między XVII a XIX w. nader często odwiedzały ten archipelag.
Liczne źródła hiszpańskie z tego okresu potwierdzają również fakt, iż z::llogi posłu2 Zob. W. Jacobeit,
Transhumanz
und Wanderschiijerei.
Volkeriorschung,
Berlin
1954.
3 Jedna
z najbardziej
znanych
publikacji
tegoż autora
to praca pt. The islancl civilizations
of polynesia.
New York 1960.
4 Zob. T. Heyerdahl,
A. Skjolsvold,
Archaeological
Evidence of Pre-Spanisch
Visits to the
Galapagos Islands. Memoirs
of the Society
for American
Archaeology,
nr 12, Salt Lake City
1956.
Recenzje
oraz
przeglqdy
wydawnictw
417
i czasopism
giwały się naczyniami wyrabianymi na amerykańskim
wybrzeżu przez indiańskich
rzemieślników. Prawdopodobnie
dalsza, szczegółowa penetracja
archeologiczna
Galapagos wyjaśni ostatecznie tę zagadkę, a jeśli potwierdzi ona rezultaty Suggsa,
wówczas okaże się, iż poza tzw. "zbieżnościami"
czy "podobieństwami
kulturowymi" nie ma żadnych dowodów świadczących o prekalumbijskiej
penetracji Pacyfiku przez Indian.
Oba półroczni ki Zeitschrift
fur Ethnologie
zamykają obszerne działyomówiell
i recenzji co celniejszych prac z całej niemal literatury światowej. Dział ten pozbawiony jest jednak przeglądu treści choćby najważniejszych
organów towarzystw
etnograficznych, muzeów i instytutów. Każdy rocznik zaopatrzony jest także w obszerny wykaz nowości bibliograficznych, a zamieszczona na obwolucie lista autorów
z podaniem ich macierzystej
placówki i adresów ułatwia nawiązanie
kontaktów
naukowych i sprzyja bez wątpienia tak potrzebnej polemice.
Aleksander
27 "-
Lud,
t. 53,
1969
Posern-Zieliński
