e0945dd10cc5156931a989ff6ac9189f.pdf

Media

Part of Recenzje / ETNOGRAFIA POLSKA 1987 t.31 z.2

extracted text
R

E

C

E

N
„Etnografia Polska", t. X X X I : 1987, z. 2
P L ISSN 0071-1861

A N N A Ż A R N O W S K A , Robotnicy

Warszawy na przełomie

XIX i XX wieku. Warszawa 1985,

P I W , ss. 295.
Kultura robotnicza jest od dawna przedmiotem
szczególnie

często

poruszany jest

w ostatnim

dociekań

XX-leciu,

gdyż

1

wielu badaczy .

Temat ten

frapuje swoją

problemową

r ó ż n o r o d n o ś c i ą z a r ó w n o historyków, s o c j o l o g ó w , jak i etnografów. „Rekonstrukcja robotni­
czych z a c h o w a ń

i postaw,

które występują

masowo,

wymaga odczytania

na nowo

wielu

źródeł już znanych, ale d o t ą d w pełni nie wykorzystanych (jak na przykład korespondencja
robotnicza w prasie socjalistycznej). Zmusza ona również historyka do wyjścia poza źródła
pisane, do pełniejszego wykorzystania źródeł

ikonograficznych, reliktów kultury materialnej

o d n o s z ą c y c h się do życia codziennego, relacji ustnych r o b o t n i k ó w . Wymaga b a d a ń interdyscypli­
2

narnych" . Takiego „wyjścia" poza kanony przyjęte przez historyków s p r ó b o w a ł a
w recenzowanej

pracy Anna

a zarazem oparła

Żarnowska.

Wykorzystała

się na kategoriach źródeł,

względu

książka

ta m o ż e zainteresować

którzy

podejmują

badania nad polską

o

kulturą

swój

warsztat historyka,

wyżej

była

mowa.

których

szerszy krąg

dokonać

w pełni

humanistów,

Z

tego też

w szczególności

robotniczą, jej powstawaniem

tych,

i rozwojem.

Anna Ż a r n o w s k a prezentuje r o b o t n i k ó w Warszawy na tle całej społeczności zamieszku­
jącej ó w c z e s n ą stolicę

(będącą

wtedy jeszcze pod zaborem rosyjskim). Skoncentrowała się

na pokazaniu cech wyodrębniających r o b o t n i k ó w z innych grup i ich rozwój przez okres
jednego stulecia. Zagadnienie, które — moim zdaniem — najbardziej m o g ł o b y

zainteresować

etnografów, to zarysowanie przez autorkę obyczajowości robotniczej i jej przemian na prze­
ł o m i e X I X i X X w.
Ż a r n o w s k a postawiła sobie za zadanie o d p o w i e d z i e ć na pytanie, jak s p o ł e c z n o ś ć robotnicza
kształtowała portret zbiorowy m i e s z k a ń c ó w Warszawy, co nowego wniosła do życia codzien­
nego i jakie nowe cechy nadała życiu miasta. Aby zamierzenie to osiągnąć, autorka objęła
wielostronną obserwacją życie r o b o t n i k ó w warszawskich, tak w sferze prywatnej, jak i zawo­
dowej. Oparła się na rękopiśmiennych materiałach biograficznych, znajdujących się w Archiwum
G ł ó w n y m A k t Dawnych, Archiwum P a ń s t w o w y m miasta Warszawy, a także w Centralnym
Archiwum К С P Z P R oraz bibliografiach publikowanych i wspomnieniach r o b o t n i k ó w zawartych
w prasie i wydawnictwach książkowych.

W ten s p o s ó b praca ta nabrała charakteru źródło­

wego, umożliwiając zarazem rzetelne poznanie
„Przedmiotem

warunków życia warszawskiego proletariatu.

rozważań stały się nie tylko warunki tego życia, ale również kultura war­

szawskiej społeczności robotniczej, jej tradycje, obyczaje, aspiracje o ś w i a t o w e ,

doświadczenia

polityczne" (s. 5).

1

V. G r o s s ,

Proletariat

i kultura,

Kraków

Warszawa 1923: A . K u c z y ń s k a - S k r z y p e k ,

1938; S.

Rudniański,

Walka o

kulturę.

Tradycja

i obyczaj

w

rok obrzędowy.

Tradycje

kultury ro­

botniczej w Polsce. A . Żarnowska (red.). Warszawa 1985: A. S t a w a r z , Żyrardów.

Narodziny

robotników
społeczności
2

XIX

na przełomie
{1ХЗП-1ХЩ.

A. Ż a r n o w s k a ,

XIX

i XX

A. W o ź n i a k ,

wieku. Żyrardowski

kulturze

Warszawa 1985.
Kultura

robotnicza

i XX wieku. Warszawa 1984.

i jej

historyczne

tradycje

w Polsce

na

przełomie

228

RECENZJE

W książce tej autorka pokazała r o b o t n i k ó w Warszawy przełomu X I X i X X w. jako
grupę mocno zróżnicowaną z a r ó w n o pod względem zawodowym

(drobny przemysł,

handel,

rzemiosło, fabryki, transport konny, kolej), n a r o d o w o ś c i o w y m (Polacy, Żydzi, Niemcy, Rosjanie),
wyznaniowym (katolicy, prawosławni, wyznania M o j ż e s z o w e g o , ewangelicy), a także społecznym
(przybysze ze wsi, rzemieślnicy z długim warszawskim rodowodem).

Zróżnicowanie to miało

duży w p ł y w na obraz kultury tego środowiska. Wielu r o b o t n i k ó w tego okresu to przybysze
ze

wsi i małych

miasteczek,

szukający

w Warszawie godziwego

w a r u n k ó w życia. Oni to właśnie na grunt robotniczej

społeczności

zarobku

i

polepszenia

warszawskiej przenieśli

swoje tradycje i zwyczaje. Anna Żarnowska wskazała tu na wzajemne przenikanie się różnych
e l e m e n t ó w kultury — z a r ó w n o miejskiej, jak i wiejskiej — podkreślając fakt stopniowego rodzenia
się kultury wielkomiejskiej.
W

książce

zaprezentowane

zostały

dzielnice

robotnicze.

Były

nimi: Powiśle

z ulicą

Czerniakowską, Wola, Praga i M u r a n ó w . Znajdowały się tam skupiska mniejszych i większych
fabryk stolicy, g r o m a d z ą c w niedrogich c z y n s z ó w k a c h rodziny robotnicze.
kowska, jej mieszkańcy, j a k również

pracownicy

decydowali

o charakterze całej

dzielnicy

obyczajów.

Był to jednocześnie

rejon miasta,

skupionych

będącej

kolebką

w którym

„Ulica

Czernia­

tu fabryk i przedsiębiorstw

specyficznego
ludność

folkloru,

robotnicza

języka,

ocierała się

0 lumpenproletariat" (s. 61). Autorka tej interesującej pozycji pokazała warszawskie dzielnice
1 jej m i e s z k a ń c ó w opisując warunki życia, w jakich

bytowali

na

niewysokie,

przełomie

X I X i X X w. były

bardzo długi

(przekraczał często

uciążliwe:

płace

12 godzin).

„Praktycznie

i pracowali. Warunki
czas

pracy

dnia roboczego był

aż do końca

lat 90-tych

dzień

pracy ciągnął się od świtu do zmroku. Praca trwała jak wszędzie, od 7 rano do 9 wie­
czór" (s. 138).
Warszawa jako ośrodek przemysłowy wyróżniała się jednak stosunkowo korzystnie spośród
innych, j a k c h o ć b y Ł ó d ź czy Żyrardów, pod względem przestrzegania niektórych
pracy. Z a przykład

m o ż e tu posłużyć fakt, iż w znacznej części

większych

nakazów

i mniejszych

warsztatów upowszechniła się praktyka stosowania regularnych przerw na posiłki.
„ustawodawstwo

pracy

w Królestwie

o p ó ź n i o n e i zacofane nawet

Polskim, j a k i w całym

w porównaniu

Robotnik warszawski pozbawiony

z państwami

Jednakże

imperium rosyjskim,

było

o ś c i e n n y m i : Niemcami i Austrią.

był na o g ó ł ubezpieczenia

nie tylko na wypadek

utraty

pracy, ale również utraty zdolności do pracy, i j a k ustawowego zabezpieczenia na starość"
(s. 151). Trudne jednak były nie tylko warunki pracy, ale także bytowania. Przeludnienie,
drożyzna mieszkaniowa,

brak podstawowych

urządzeń zapewniających higienę. N a tym tle

autorka zaprezentowała rodzinę robotniczą, z jej o b r z ę d o w o ś c i ą i tradycją. Ówcześnie domi­
nował model rodziny patriarchalnej. „Popularność wśród zasiedziałych w Warszawie robot­
n i k ó w tradycyjnego modelu rodziny, skupionej w o k ó ł jednego g ł ó w n e g o żywiciela, najczęściej
ojca, wiązała się z brakiem tradycji zarobkowania żony i dzieci. T a k i model rodziny prze­
ważał

wśród

ale również
W

robotników
wśród

takiej rodzinie

z podstawowych,

tradycyjnych dla Warszawy gałęzi

proletariatu zatrudnionego
podtrzymywano

w rzemiośle,

handlu,

tradycje, ze względu jednak

przemysłu,

transporcie"

na braki

(s. 97).

finansowe

nie

praktykowano k o n t a k t ó w towarzyskich.
W swej książce Anna Ż a r n o w s k a poświęciła nieco uwagi wzorom estetycznym
cym

w ówczesnej rodzinie robotniczej. „ W y s t ę p o w a ł y

robotnika wykwalifikowanego,
o nie ustabilizowanym

dziedzicznego

różnice

mieszkańca

z reguły miejscu pracy [...]

w umeblowaniu

Warszawy i

Według

panują­

mieszkania

niewykwalifikowanego

świadectwa

byłego

warszaw­

skiego metalowca, Wincentego Jastrzębskiego, dla mieszkania dobrze zarabiającego, wykwali­
fikowanego metalowca, pracującego i mieszkającego w centrum przemysłu metalowego w ó w ­
czesnej Warszawie, to jest w dzielnicy zachodniej, charakterystycznym elementem wyróżnia­
jącym, symbolem wysokiego standardu były meble wyściełane i przede wszystkim

otomana

(często zastępująca ł ó ż k o ) , miękkie krzesła itp." (s. 111).
Ciekawym rozdziałem książki wydaje się — moim zdaniem — „Święto i zabawa". O m ó w i o n e
tam zostały

formy

robotnicze.

W X I X w. wypoczynek,

świętowania

i spędzania czasu wolnego przez warszawskie
kontakty

towarzyskie

oraz czynny

środowisko

udział

w życiu

229

RECENZJE

kulturalnym ograniczony

byl nieco przez długi dzień pracy i brak urlopów. S p o s ó b spędza­

nia czasu wolnego uzależniano

w dużym

stopniu

od

tradycji

rodzinnych.

W

społeczności

robotniczej duży wpływ wywierała na to tradycja rzemieślnicza i chłopska. ..Czynny stosunek
do
i

religii

większości

mojżeszowego

rodzin

zarówno

wyznania

rzymskokatolickiego,

istotny

wpływ

na

spędzania

miał

sposób

czasu

ewangelickiego, jak

wolnego,

na

zwyczaje

związane ze świętami rodzinnymi i formami k o n t a k t ó w towarzyskich (np. zjazdy

rodzinne

z okazji świąt religijnych, zaślubin, narodzin nowych c z ł o n k ó w rodziny, p o g r z e b ó w ) . Znaczną
część cotygodniowego dnia wolnego od pracy wypełniały
w kościele

(przeważająca

większość r o b o t n i k ó w

więc na ogół

praktyki

religijne

w Warszawie była praktykującymi

katoli­

kami) lub w innej świątyni" (s. 178).
Anna Ż a r n o w s k a skoncentrowała także swoją uwagę
roli w rodzinie robotniczej.

na obrzędowości

„ D u ż ą rolę w życiu rodziny

robotniczej

święta religijne (w rodzinach katolickich głównie Boże Narodzenie,
w rodzinach proletariatu ż y d o w s k i e g o — Jom Kipur, Purim

dorocznej

odgrywały

i jej

doroczne

Wielkanoc, Boże C i a ł o ;

i inne), ale przede

wszystkim

uroczystości rodzinne związane z narodzinami, weselami, pogrzebami. Gromadziły one szerszy
krąg rodzinny,

również

tych jej c z ł o n k ó w ,

którzy

mieszkali

w

innych,

często

odległych

miastach czy osadach" (s. 180). Podejmując tę kwestię autorka p o k a z a ł a stopniowe kształto­
wanie się tradycji
obrzędowością
święta

te coraz to

przede
albo

wielkomiejskiej, a więc łączenie zwyczajów ludowych z nowo powstającą

miejską,

wszystkim

na przykład:

powszechniej
z ozdobną

też „dla większości

„ciasto

również

choinką

i

pieczono również

na B o ż e

Narodzenie,

ale

w rodzinach robotniczych

zaczynały

się

ewentualnymi

dla

(s.

181);

się nie

tylko

warszawskich r o b o t n i k ó w

podarkami

doroczne

dzieci"

święta wiązały

łączyć

ze świętami religijnymi, z odpustami, procesjami (przede wszystkim w związku z katolickim
świętem

Bożego

karnawałem,

Ciała),

nocą

z Bożym

świętojańską

Narodzeniem

czy

itp.. obchodzonymi

Wielkanocą,
na ogół

ale

także

zgodnie z

z

zapustami,

tradycją

ludową.

Trzeba dodać, że większość tych o b r z ę d ó w dorocznych, jak np. » w i a n k i « na Wiśle w noc
świętojańską, już w końcu X I X w. kształtowała

nie tylko

tradycja ludowa, ale i wielko­

miejska. Do typowo wielkomiejskich o b y c z a j ó w należały w warszawskiej społeczności

robot­

niczej również wyjazdy poza miasto na majówki, w kręgu rodzinnym i sąsiedzkim" (s. 181).
Anna Ż a r n o w s k a na podstawie wykorzystanych materiałów archiwalnych p o k a z a ł a powsta­
wanie nowych

form świętowania i świąt.

z okazji rodzinnych, ale

także

z racji

Były one

nie tylko obchodzone dorocznie

uroczystości

rodzaju rocznicami czy jubileuszami, p r z y k ł a d o w o :

fabrycznych

powiązanych

„ W niektórych

wielkich

z

bądź

różnego

warszawskich

fabrykach kształtowały się nowe modele świąt i uroczystości fabrycznych, głównie z inicja­
tywy przedsiębiorców, którzy starali się wesprzeć swój autorytet wśród r o b o t n i k ó w wykorzy­
stując wzory tradycyjnego patriarchalizmu. Tak na przykład w garbarni Szlenkiera z okazji
jubileuszu 25-lecia fabryki u r z ą d z o n o w 1883 roku bal p r a c o w n i k ó w , a w fabryce » L i l p o p ,
Rau

i Loewenstein«

zwyczajem

stały

się uroczyste

jubileusze

urządzane

robotnikom

po

30-tu latach pracy w fabryce. Częściej zdarzały się jubileusze fabrykantów, z okazji których
urządzano zabawy dla załogi robotniczej" (s. 1X5). Autorka wspomniała także, c h o ć w nie­
wielkim zakresie, o tradycjach cechowych,

które dotyczyły

głównie

wykwalifikowanych

ro­

b o t n i k ó w niektórych z a w o d ó w (m. in. drukarzy,

metalowców, garbarzy). Podała kilka przy­

kładów

robotników

wymieniając

choćby

ufundowanie

przez

przemysłowych

figury

świętej

Barbary, którą uważali za swoją patronkę. Przedstawiła również formy wypoczynku środowi­
ska

robotniczego, organizowane

Należały

do

nich majówki

(nie

przez organizacje
tylko

na przedmieścia bądź do podmiejskich
wpływ na ukształtowanie

w czasie
lasów.

Anna

się takich zwyczajów

i ślusarzy, miały tradycje cechowe" (s.

196).

i stowarzyszenia
Zielonych

Żarnowska

kultywowanych

D o cechowych

taneczne,

wyjazdy na podmiejskie

dzień Zielonych Świątek

Stowarzyszenie

wycieczki

że

„niemały

szczególnie przez drukarzy

wzorców

odpusty. N a przykład

Robotników

Warszawy.

niedzielne

podkreśliła,

wśród ludności proletariackiej miasta zaliczały się głównie zbiorowe
zabawy

robotnicze

Świątek),

życia

towarzyskiego

wycieczki,
„ w roku

Chrześcijańskich

wieczornice,

1907

w drugi

urządziło

wycieczkę

z orkiestrą do Jeziorny, gdzie miało się o d b y ć poświęcenie kamienia węgielnego pod

kościół

230

RECENZJE

wznoszony

między innymi ze składek miejscowych robotników. Przed wyruszeniem z War­

szawy uczestnicy wysłuchali

Mszy świętej w kościele na Starym Mieście. Pozostałe

programu wycieczki miały charakter często rekreacyjny, składały

punkty

się nań gry i tańce

na

polanie leśnej, śpiewy chóralne, popisy sprawności, organizowane specjalne zabawy dla dzieci"
(s. 197).
W pracy tej poruszone
b o t n i k ó w (w szczególności

zostały również kwestie dotyczące
powstawanie

rozwoju oświaty

wśród

uniwersytetów robotniczych) oraz awansu

ro­

kultural­

nego tego środowiska. W oddzielnym rozdziale Anna Żarnowska podjęła zagadnienie związane
z powstawaniem

partii

politycznych

wśród proletariatu, jak i formowania się

świadomości

narodowej i patriotyzmu. „Dążenie do awansu kulturalnego budzące się jednak niewątpliwie
wśród warszawskich r o b o t n i k ó w p o w s t a w a ł o w ścisłej łączności z rozwijającą się świadomością
n a r o d o w ą i potrzebą walki z uciskiem narodowym, szczególnie boleśnie odczuwanym w szkole.
D r o g ę do wiedzy t o r o w a ł o dziecku robotniczemu przecież nie tylko istnienie większej liczby
szkół,

ale co

najmniej w r ó w n y m

stopniu — eliminowanie

rusyfikatorskich funkcji

szkoły

i nauczanie w języku ojczystym" (s. 215).
Cechy wyróżniające, zdaniem autorki, środowisko
cych na przełomie X I X i X X w.

robotnicze

spośród wszystkich będą­

w Warszawie, wiązały się głównie z warunkami życia

i pracy. „Pewne cechy wyróżniające pozycję społeczną

i kulturę warszawskiej

społeczności

robotniczej wiązały się pośrednio ze specyficznymi warunkami życia i pracy ludności prole­
tariackiej w Warszawie. Należały do nich przede wszystkim fatalne warunki mieszkaniowe:
wielkie przeludnienie mieszkań robotniczych, zepchnięcie znacznej części m i e s z k a ń c ó w prole­
tariackich do piwnic
drożyzna

mieszkań

spośród

innych

i suteren,
[...]

itp.

brak

przyfabrycznego

Wszystko

to

budownictwa

na o g ó ł

wyróżniało

miejskich skupisk proletariatu" (s.

256). Ź r ó d ł o

wynikało z silnego powiązania z d r o b n o m i e s z c z a ń s t w e m ,

domów

Warszawę
tych

robotniczych,
na

niekorzyść

specyficznych

w szczególności

cech

z rzemieślnikami.

Autorka zauważyła również, że szybko p o s t ę p o w a ł o rozluźnianie więzi proletariatu z wsią,
co miało daleko idące konsekwencje nie tylko dla sytuacji rodzinnej, ale i

obyczajowości

oraz kultury życia codziennego. Przekształcanie się przybysza ze wsi w robotnika miejskiego
sprzyjało rozwijaniu się jego zainteresowań i aktywności politycznej, kulturalnej i oświatowej.
Anna Ż a r n o w s k a podkreśliła fakt wzajemnego
co stwarzało nowy jej model,

przenikania się różnych e l e m e n t ó w kultury,

tak zwany wielkomiejski. Te odrębne

cechy

warszawskiego

proletariatu wynikały, zdaniem autorki, z dużego zróżnicowania społecznych r o d o w o d ó w war­
szawskich r o b o t n i k ó w i służby domowej, jak i wysokiej mobilności. Stolica stwarzała większe
możliwości awansu poza klasę robotniczą niż inne ośrodki przemysłowe, takie jak np. Ł ó d ź
czy Żyrardów. Elementem wyróżniającym r o b o t n i k ó w Warszawy był ich wyższy poziom kultury
i bardziej rozbudowane

aspiracje oświatowe.

Mieli oni

także

większe

możliwości

awansu

kulturalnego.
Książka ta m o ż e zaciekawić etnografów ze względu na dokładne zarysowanie środowiska
s p o ł e c z n e g o z jego obyczajowością, dążeniami, nowo rodzącą się tradycją. Anna
położyła

w niej

nacisk

na pokazanie

człowieka

w jego

środowisku

pracy

Żarnowska
i

w

domu,

koncentrując się w szczególności na tej ostatniej stronie życia. Podział taki (praca — dom)
wynika z układu

książki,

gdzie w rozdziale

pierwszym prezentuje

społeczność

robotniczą

(„Prezentacja bohatera — robotnicy w społeczeństwie miasta"), w drugim „ R o d o w o d y i aspi­
racje", w trzecim „Dzielnice robotnicze", w czwartym omawia ich sytuację rodzinną („Rodzinni
czy samotni?"), piąty i szósty p o ś w i ę c a warunkom pracy („W hali fabrycznej i w warsztacie
rzemieślniczym", „Ruble, kopiejki i chleb"), w s i ó d m y m podejmuje kwestię święta, zabawy
i spędzania przez r o b o t n i k ó w czasu wolnego („Święto i zabawa"), ó s m y i dziewiąty
rozwoju

oświaty

i kształtowania

się świadomości

narodowej

(„Robotnicze

dotyczą

uniwersytety"

i „Przez partie, związki, więzienia i Sybir"). Ostatni rozdział stanowi podsumowanie

o war­

szawskim robotniku u progu X X w. Autorka umożliwiła poznanie środowiska robotniczego
dzięki wykorzystaniu materiałów archiwalnych, zamieszczeniu do k a ż d e g o rozdziału szerokich
przypisów z bogactwem literatury dotyczącej środowiska robotniczego, indeksu nazwisk autorów
robotniczych

biografii.

53

fotografie

przedstawiające

warunki życia

robotników.

9

tablic.

231

RECENZJE

obrazujących: 1. Proletariat Warszawy według działu pracy, 1869-1897; 2. Zmiany w podziale
r o b o t n i k ó w Warszawy według gałęzi przemysłu w latach

1869-1913: 3. Robotnicy

i służba

domowa według wieku. 1897: 4. Wzrost liczby robotnic Warszawy i zmiany w ich podziale
zawodowym:
1897;

5. Sytuacja rodzinna r o b o t n i k ó w .

7. Rodziny

robotnicze

i służba

elementarnych w Warszawie w latach

1897;

domowa

6.

Liczebność

w Warszawie,

rodzin

1897;

8.

robotniczych.

Uczniowie

szkół

1882-1911: 9. Stan oświaty wśród r o b o t n i k ó w

War­

szawy w 1897 r.
Anna Ż a r n o w s k a poprzez dokładną analizę historyczną pokazała r o b o t n i k ó w Warszawy,
wychwytując te zjawiska, które stanowiły o jej odrębności ekonomicznej, społecznej, obycza­
jowej, o odmienności

robotniczych

rodzin i ich r o d o w o d ó w ,

a także

możliwości

awansu

s p o ł e c z n e g o oraz kulturalnego.
Stefan Czarnowski w swoim artykule o Powstawaniu nowej kultury

1

zastanawiał się. czy

mechanizacja produkcji wyjaławia proletariat z wszelkiej zdolności do tworzenia duchowych
wartości,

tych właśnie,

które są potocznie uważane

za stanowiące

istotę

kultury.

otwarcie przyznać, iż książka Żarnowskiej daje w pełni o d p o w i e d ź na tę kwestię,
wieloma przykładami duże możliwości twórcze w zakresie kultury środowiska

Trzeba

obrazując

robotniczego.

Dlatego też między innymi praca ta godna jest polecenia.
Maria

ANNA
świąt

ZADROŻYŃSKA,

w Polsce,

Powtarzać

czas początku.

Część

Idżkowska

I : O świętowaniu

dorocznych

Wydawnictwo Spółdzielcze, Warszawa 1985, ss. 168.

Często dyskutowanym

problemem

w środowisku

etnograficznym

była

znikoma liczba

wydawnictw, które w godny uwagi s p o s ó b popularyzowałyby wiedzę na temat polskiej kultury
ludowej.

Wreszcie, dzięki

Wydawnictwu Spółdzielczemu

w serii „ze smokiem"

ukazał

się

pierwszy tomik p o ś w i ę c o n y temu zagadnieniu.
Seria

ta postawiła

wydawane

pozycje

sobie za cel

dotyczyć

będą

zaprezentowanie

zwyczajów

tradycji

ludowych

ludowej

w Polsce.

Kolejno

i obrzędowości

polskiej,

zarówno

tych dawnych, zanikających, jak i tych, które w żywej formie przetrwały do dziś. Zadaniem
tych publikacji jest zapoznanie czytelnika z rodowodem

historycznym zwyczajów, jak i ich

współczesną interpretację zawartą w bogatej symbolice.
Autorami poszczególnych

książek są głównie etnografowie i folkloryści.

Dotyczyć

one

będą m. in. zwyczajów związanych z ludowym budownictwem, ubiorem, wróżbą, formą świę­
towania, a także literatury ludowej (legendy, przekazy ustne, bajki).
Pierwszy, otwierający serię tomik to Powtarzać
jest obchodzeniu

czas początku.

Publikacja

dorocznych świąt w Polsce. Autorka stara się wyjaśnić,

ludowej wzięło się oczekiwanie na nadejście nieokreślonych,

ta p o ś w i ę c o n a

skąd

w

tradycji

tajemniczych wydarzeń

związa­

nych ze świętowaniem, w y c h o d z ą c z założenia, że święto jest szczególnym rodzajem czasu,
przy

czym

czas

święta

i czas

codzienności

stanowią

dla

niej

podstawową

klasyfikację

kulturową. Biorąc to pod u w a g ę Anna Zadrożyńska ujmuje swoją relację w pięciu szkicach:
1. O czasie niezwykłym

i jego rekwizytach: kalendarzach, roślinach,

bonach; 2. O zimowym

wkraczaniu czasu

niezwykłego:

Bożym

zwierzętach

Narodzeniu

i zabo­

i zapustach,

duchach, darze i ofiarach, wróżbach, kolędnikach, szopkach i maszkarach; 3. O wiosennym
trwaniu czasu

niezwykłego:

Wielkim Poście

i

Wielkanocy,

palmach,

pisankach

i

micie

odrodzenia; 4. O letnim żegnaniu czasu n i e z w y k ł e g o : Zielonych Świętach, św. Janie i B o ż y m
Ciele, duchach wody, ogniu i wiankach; 5. O kreacji czasu c o d z i e n n o ś c i : pracy, konkursach
i d o ż y n k a c h , p o r ó w n a n i a c h z innymi ludami.

S.

Czarnowski,

Powstanie

nowej kultury,

[w:] Kultura,

Warszawa 1958,

s.

67-79.

232

RECENZJE

Książka

zawiera również literaturę przeznaczoną

g ł ó w n i e dla

czytelnika

nie-etnografa,

a także ciekawe ilustracje. Zasługuje ona na uwagę k a ż d e g o , zainteresowanego polską kulturą
ludową. Mówi o niej w przystępny dla wszystkich s p o s ó b .
Maria

POEZJA GRUZIŃSKA.
Ł ó d ź 1985,

ss.

ANTOLOGIA,

Idżkowska

Wybór Igora Sikiryckiego, Wydawnictwo Ł ó d z k i e ,

630.

Kolejny tom z serii Poezja N a r o d ó w Związku Radzieckiego to najobszerniejsza z wyda­
nych dotychczas w języku polskim antologii poezji gruzińskiej. Wyboru kilkuset zawartych
w niej u t w o r ó w d o k o n a ł nieżyjący j u ż znany poeta i tłumacz poezji gruzińskiej na język
polski, autor jednego z pierwszych polskich przekładów

Witezia w tygrysiej

skórze

Szoty

Rustaweli (Warszawa 1961), Igor Sikirycki.
Zwiastunem tego obszernego tomu byt redagowany przez Andrzeja Tchorzewskiego wrześ­
niowy

numer

miesięcznika

„Poezja"

(nr

9,

R.

20:

1985)

w całości

poświęcony

a przede wszystkim poezji gruzińskiej ostatniego półwiecza. Jest tam

Gruzji,

wprawdzie fragment

ze wstępu do poematu Szoty Rustaweli w pięknym tłumaczeniu Juliana Tuwima (wielokrotnie
już zresztą publikowany), jest wiersz Michaiła Lermontowa o królowej Tamar, kilka próbek
XIX-wiecznej

poezji gruzińskiej -

liii Czawczawadze i Waży Pszaweli, a także szkic Sargisa

Caiszwili Gruzja — kraina poezji, artykuł Dawida M . Langa (profesora Uniwersytetu L o n d y ń ­
skiego) o poezji Rustaweli, interesujące wspomnienie Romualda Karasia z p o d r ó ż y

śladami

Waży Pszaweli i krótka nota Bohdana Drozdowskiego — Gruzja,

Gruzja,

ale ponad p o ł o w ę

zeszytu wypełnia poezja gruzińska kilku

Są to

utwory

już Paolo Jaszwili,

ostatnich dziesięcioleci.

Galaktiona Tabidze czy

Ilo

Mosaszwili, p o e t ó w

nieżyjących

starszego i średniego

pokolenia, takich jak Grigol i Irakli Abaszidze, Otar Czelidze, Giorgi

Leonidze, A n a K a -

landadze oraz Mamuka Ciklauri, Tamaz Cziladze i L i a Sturua. Przekładów dokonali Andrzej
Tchorzewski, Tadeusz Chróścielewski, b. d. (Bohdan Drozdowski?), Jerzy Duniec, Władysław
Łado-Klępka,

Bohdan

Urbankowski,

Andrzej Bień

i Aldona

Borowicz.

Kilka

tłumaczeń

zostało u d o s t ę p n i o n y c h „Poezji" przez redakcję będącej przedmiotem tego o m ó w i e n i a antologii.
Wspomnieć

należy również

reprodukcje

(niestety czarno-białe)

o licznych w tym
obrazów

numerze

Niko

ilustracjach:

Pirosmanaszwili

większość

z

nich

to

(1862-1918), genialnego

gruzińskiego malarza — samouka (twórcy szyldów reklamowych, scen obyczajowych i portre­
tów) oraz ilustracje z XVII-wiecznych
ale nie

brak

rękopisów Witezia w tygrysiej skórze

również zdjęć zabytków architektury i dzieł

współczesnej

Szoty Rustaweli,
sztuki

gruzińskiej.

R ó w n i e ż w tomie przygotowanym przez Igora Sikiryckiego zdecydowanie przeważa nowa
i najnowsza poezja gruzińska, zajmując ponad dwie trzecie jego objętości. Otwiera antologię
ponad 40-stronicowy zarys dziejów poezji gruzińskiej Floriana N i e u w a ż n e g o — najobszerniej­
sze tego rodzaju opracowanie w języku polskim. Po nim umieszczono wybór

kilkudziesięciu

u t w o r ó w gruzińskiej poezji ludowej, a następnie poezję X I I w. — gruzińskiego
odę

Czachruchadze z cyklu

poematu Szoty

Rustaweli

Tamariani

i fragmenty

Wepchis tkaosani

reprezentuje poezję X V I I - X V I I I

najwspanialszego dzieła

(Rycerz

w tygrysiej skórze).

w.; jest to fragment m a d ż a m y

Odrodzenia:
tamtej epoki,

Kilka

utworów

króla — poety Tejmuraza

I

(1589-1663), wiersz innego władcy obdarzonego rozlicznymi talentami, Wachtanga V I (1675-1737)
oraz parę u t w o r ó w Dawida Guramiszwili (1705-1792) i Bessariona Gabaszwjli-Besiki
Nawet obfitujący

w wybitnych p o e t ó w

wiek X I X jest

w

antologii

(1750-1791).

reprezentowany

dość

skromnie. Utwory najwybitniejszych p o e t ó w tego stulecia — Aleksandrę Czawczawadze, Grigola
Orbeliani,

Nikoloza Barataszwili,

mieszczą

się

na

paru

liii Czawczawadze,

zaledwie dziesiątkach

stron

Akaki

(s.

zajmuje poezja dawna we wcześniejszej Antologii poezji
Lewina

(Warszawa

1961).

W całości

dawnej

poezji

Cereteli

i

Waży

156-200). Znacznie
gruzińskiej

gruzińskiej

pod

Pszaweli —

więcej

redakcją

poświęcony

miejsca
Leopolda

został

tomik

233

RECENZJE

z PlW-owskiej serii Biblioteki P o e t ó w pod

wspólną redakcją L . Lewina i Michy Kwliwidze

pod takim właśnie tytułem (Dawna poezja gruzińska.
że zawartość obu

Warszawa

tych poprzednich antologii brał pod

1974). Nie ulega wątpliwości,

uwagę I. Sikirycki poświęcając

swój

wybór przede wszystkim poezji X X w., dziś jednak są to już książki dostępne tylko w więk­
szych bibliotekach.
Z liczącego

kilkadziesiąt

nazwisk

grona

poetów

gruzińskich

XX

w.,

których

utwory

znalazły się na kartkach Antologii Sikiryckiego, większość znana jest już polskiemu czytelni­
kowi z wcześniejszej Antologii Lewina, osobno wydawanych t o m i k ó w poezji, wierszy druko­
wanych w czasopismach it p. Należą do

nich m. in. Joseb Griszaszwili.

Paolo Jaszwili. Tycjan Tabidze. Giorgi

Leonidze. Simon Czikowani.

i Grigol

Abaszidze.

Lado

Asatiani.

Joseb

Noneszwili,

Micha

Galaktion

Tabidze.

Karlo Kaladze.

Kwliwidze

i wielu

Irakli
innych.

Są jednak w Antologii malo dotychczas w Polsce znane nazwiska p o e t ó w średniego i młod­
szego

pokolenia;

jak

np.

Otar Cziladze,

Rezo

Amaszukeli,

Dilar

Iwardawa

czy

Wano

Czchikwadze.
Poezję gruzińską tłumaczyło na język polski wielu wybitnych p o e t ó w . Nie brak znanych
nazwisk również i w omawianym tomie: obok Juliana Tuwima jest Jan Brzechwa, Leopold
Lewin,

Artur Międzyrzecki. Stanisław Strumph-Wojtkiewicz, Jarosław Iwaszkiewicz,

Stern,

Igor Sikirycki.

Kazimiera

Iłłakowiczówna

czy

niedawno zmarła

Anna

Anatol

Kamieńska.

Wszystkich wymienić tu nie s p o s ó b .
Nieco uwagi chciałbym poświęcić jeszcze poezji ludowej, której wybór stanowi nieodłączną
część wszystkich wydawanych w Polsce antologii poezji gruzińskiej. Parę zdań o

związkach

ustnej twórczości ludowej z gruzińską literaturą pisaną znajdujemy w noszącym tytuł „1500 lat
gruzińskiej poezji" wstępie do
to zagadnienie L . Lewin

Antologii pióra

we „Wstępie" do

F. Nieuważnego.

Nieco szerzej

tomiku Damia poezja gruzińska,

potraktował

pisząc

m. in.:

„w poezji gruzińskiej pieśń ludowa zajmuje — czy to na skutek poetyckich uzdolnień

Gru­

zinów, czy dzięki wielowiekowej tradycji ich poezji — osobliwe miejsce. Są to bowiem utwory
w dużej mierze artystycznie w y k o ń c z o n e

i wycyzelowane, które prawie wcale nie

utworom podpisanym nazwiskami znakomitych twórców.

Dlatego pieśni

ustępują

ludowe

stanowią

integralną część każdej antologii poezji gruzińskiej" (s. 5).
Najtrafniej,
Szkicach
nie

jak

z Gruzji

się wydaje,

tylko liryczna,

zagadnienie w wydanych

Artur Leist

ludowa i te

znaczna

część



w chatach
kulturze

ludowej

i

(przede wszystkim zaś literatura) była wspólna. Jego spostrzeżenia

znalazły

potwierdzenie

w późniejszych badaniach, a ich wytłumaczenie

treści

w

wiejskich"

raz

społecz­

któremu

znane

same poezje, które po

Wyjaśnienia tego stanu rzeczy szukał Leist w specyficznym układzie s t o s u n k ó w
dzięki

dziś j u ż

łaty

poezja
99-100).

Gruzji,

salonie,

przeszło

(s.

w

w

przed stu

(1852-1927) pisząc: „ W Gruzji [...]

lecz i epiczna jest poniekąd

pierwszy deklamowano
nych

ujął to

(Warszawa 1885)

szlacheckiej

w historii s t o s u n k ó w

gospodarczo-społecz­

nych Gruzji w X V I - X V I I 1 w. Całkowity niemal upadek miast w tym

okresie s p o w o d o w a ł ,

że przynajmniej przez trzy stulecia gruzińska kultura elitarna była niemal wyłącznie kulturą
feudalnego

dworu.

Napływ

zatem

nowych

treści

do

kultury

stosunkowo słabego w tym okresie oddziaływania cerkwi

chłopskiej, jeśli

nie

liczyć

prawosławnej i w p ł y w ó w obcych,

byl jednokierunkowy. Konsekwencje takiego układu autorytetów były głębokie, a jego ślady
w kulturze ludowej Gruzji X I X w. bardzo wyraźne.
Antologia opatrzona została notami o autorach zamieszczonych w tomie wierszy, sta­
nowiącymi

cenne

uzupełnienie

szkicu

wstępnego

F. Nieuważnego

oraz bardzo

zwięzłymi,

niekiedy wręcz zbyt lakonicznymi przypisami Eleonory Karpuk. E . Karpuk jest także tłumaczką
wierszy Tamaza

i Otara Cziladze,

Irakli Abaszidze, L i i Sturua,

Dilara

Iwardawy

i

paru

innych p o e t ó w współczesnych oraz redaktorką tomu. Wyjątkowo staranną konsultację filo­
logiczną

zawdzięcza

Poezja

gruzińska

jedynemu

polskiemu

kartwelologowi

prof.

Janowi

Braunowi. Autorem ilustracji, okładki i całej oprawy graficznej tej bardzo starannie wydanej
książki jest Andrzej Strumiłło.
Andrzej

Wożniak

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.