Herb szewski ; wybór burmistrza w Czchowie / Lud, 1903, t. 9 (Rozmaitości)

Item

Title
Herb szewski ; wybór burmistrza w Czchowie / Lud, 1903, t. 9 (Rozmaitości)
Description
Lud, 1903, t. 9, s. 293
Subject
rzemiosło ludowe, szewc, przypowieści ludowe
Creator
Gonet, Szymon (?-1932) http://viaf.org/viaf/303176679
Date
1903
extracted text
— 293 —

Rozmaitości.
PRZYCZYNEK DO „SZEWCA-KRAWCA“
(„Lud“. 1903. str. 59.).

Herb szewski. P. Szczurowski, majster kołodziejski w Pod­
górzu opowiada chłopcom o herbie szewskim w r. 1878. co na­
stępuje:
. ,
'„Wielkie łajno krowie, w nie wbitych siedm szczecin, a na
każdej szczecinie wesz koziołka maga“.
Wybór burmistrza w Czchowie. O wyborze burmistrza w Czcho­
wie jest bardzo szpetna dykteryjka, w której wesz główną odgrywa
rolę. Po wyborze rajców miasta, z których każdy ma wola (narośl)
u szyi, rajcy, by uniknąć wszelkiej osobistej zazdrości, dokonują
wyboru burmistrza w następujący sposób: koło stołu radzieckiego
zasiadają wszyscy, oparłszy się wolami o stół. Jeden z nich przy­
nosi wesz, uwiązaną na żelaznym łańcuchu i stawiają na, środku
stołu. Rajcy niecierpliwie mają w nią wzrok utkwiony, gdyż ktoremu z rajców na wól owa wesz wylezie, ten jest obrany ojcem
miasta.
O tern opowiadał mi p. Marcin Bujak, kontrolor poda­
tkowy w Andrychowie, zaznaczając, że tę dykteryjkę słyszał, gdy
uczęszczał do gimnazyum w Bochni.
Szymon Gonet.

Podania o śpiącem wojsku. Znane są liczne legendy o śpiących
rycerzach, ukrytych, czy to na pograniczu od Węgier w Babiej
Górze, czy w jaskiniach Kościeliskiej doliny lub we wnętrzu góry
pod Mątwami. Również na wzgórzach wsi Godurowa i Dzierzążnia
w Poznańskiem, słyszał o nich Józef Chociszewski i zamieścił
w „Sybilli Polskiej“, wydanej w Poznaniu 1877 r (str 149-158.).
Zebrał o nich nieco wiadomości Weryha w „W lsłe . (III. str. 845.
do 850.); posłużyły one za tło do fantastycznej opowieści Andrzeja
Stopki p. t. „Rycerze śpiący w Tatrach“ — i Romanowi Z morskiemu
do wysnucia pięknego poematu o „Wieży siedmiu wodzow .
Rozmaicie ich lud nasz nazywa: „wojskiem Bolesława Chro­
brego“ w Tatrach, „żołnierzami św. Józefa“ w Mątwach, lub prosto
„wojskiem śpiącem“, jak n. p. w Poznańskiem, Na Śląsku najczę­
ściej mianują „wojskiem św. Jadwigi“ — owej bogobojnej małżonki
Henryka Brodatego, księcia Wrocławskiego, której mo?ł?^.b^ak
nvm przypisywano raptowne cofnięcie się dziczy pogańs j
p
Lignicy. Zwykłym motywem tych legend, iż rycerze owi spoczy­
wają snem kamiennym, ukryci w jaskiniach wojskich lub innyc
podziemiach. Zbudzeni pytają: „czy juz czas? aby wystąpić do
walki za wiarę świętą.
. p
Podobną opowieść słyszeliśmy w tym roku, ™ewsi Czarno
wie pod Kielcami, z ust miejscowego włościanina. I od,dl0^ wiodącą z Przedborza do Staszowa — mówił on - jest loch długi, do

— 293 —

Rozmaitości.
PRZYCZYNEK DO „SZEWCA-KRAWCA“
(„Lud“. 1903. str. 59.).

Herb szewski. P. Szczurowski, majster kołodziejski w Pod­
górzu opowiada chłopcom o herbie szewskim w r. 1878. co na­
stępuje:
. ,
'„Wielkie łajno krowie, w nie wbitych siedm szczecin, a na
każdej szczecinie wesz koziołka maga“.
Wybór burmistrza w Czchowie. O wyborze burmistrza w Czcho­
wie jest bardzo szpetna dykteryjka, w której wesz główną odgrywa
rolę. Po wyborze rajców miasta, z których każdy ma wola (narośl)
u szyi, rajcy, by uniknąć wszelkiej osobistej zazdrości, dokonują
wyboru burmistrza w następujący sposób: koło stołu radzieckiego
zasiadają wszyscy, oparłszy się wolami o stół. Jeden z nich przy­
nosi wesz, uwiązaną na żelaznym łańcuchu i stawiają na, środku
stołu. Rajcy niecierpliwie mają w nią wzrok utkwiony, gdyż ktoremu z rajców na wól owa wesz wylezie, ten jest obrany ojcem
miasta.
O tern opowiadał mi p. Marcin Bujak, kontrolor poda­
tkowy w Andrychowie, zaznaczając, że tę dykteryjkę słyszał, gdy
uczęszczał do gimnazyum w Bochni.
Szymon Gonet.

Podania o śpiącem wojsku. Znane są liczne legendy o śpiących
rycerzach, ukrytych, czy to na pograniczu od Węgier w Babiej
Górze, czy w jaskiniach Kościeliskiej doliny lub we wnętrzu góry
pod Mątwami. Również na wzgórzach wsi Godurowa i Dzierzążnia
w Poznańskiem, słyszał o nich Józef Chociszewski i zamieścił
w „Sybilli Polskiej“, wydanej w Poznaniu 1877 r (str 149-158.).
Zebrał o nich nieco wiadomości Weryha w „W lsłe . (III. str. 845.
do 850.); posłużyły one za tło do fantastycznej opowieści Andrzeja
Stopki p. t. „Rycerze śpiący w Tatrach“ — i Romanowi Z morskiemu
do wysnucia pięknego poematu o „Wieży siedmiu wodzow .
Rozmaicie ich lud nasz nazywa: „wojskiem Bolesława Chro­
brego“ w Tatrach, „żołnierzami św. Józefa“ w Mątwach, lub prosto
„wojskiem śpiącem“, jak n. p. w Poznańskiem, Na Śląsku najczę­
ściej mianują „wojskiem św. Jadwigi“ — owej bogobojnej małżonki
Henryka Brodatego, księcia Wrocławskiego, której mo?ł?^.b^ak
nvm przypisywano raptowne cofnięcie się dziczy pogańs j
p
Lignicy. Zwykłym motywem tych legend, iż rycerze owi spoczy­
wają snem kamiennym, ukryci w jaskiniach wojskich lub innyc
podziemiach. Zbudzeni pytają: „czy juz czas? aby wystąpić do
walki za wiarę świętą.
. p
Podobną opowieść słyszeliśmy w tym roku, ™ewsi Czarno
wie pod Kielcami, z ust miejscowego włościanina. I od,dl0^ wiodącą z Przedborza do Staszowa — mówił on - jest loch długi, do

Item sets
Lud
Lud 1903

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.