-
Title
-
Do pisanek w zachodniej Galicyi / Lud, 1903, t. 9
-
Description
-
Lud, 1903, t. 9, s. 168-169
-
Subject
-
pisanki, zwyczaje świąteczne, Wielkanoc, Galicja
-
Creator
-
Młynek, Ludwik (1864-1941) http://viaf.org/viaf/164386588
-
Date
-
1903
-
extracted text
-
168
XXVII.
Pustynia, do której weszli Izraelici, była ogromną i roiło się
w niej od zwierząt drapieżnych, żmij i wężów, a żmije takiej były
długości, że jednemu człowiekowi włosy wypadły ze strachu, gdy
raz, przechodząc przez pustynię, ujrzał śpiącą żmiję taką.
I z tego wszystkiego Izraelici wyszli cało.
Regina Lilientaloiua.
J)o „pisanek“ w zachodniej Galicyi.
W dalszym ciągu odpowiedzi na kwestyonaryusz w sprawie
„Pisanek“ w zachodniej Galicyi (zob: Lud VII. str. 176.), nadesła
nych mi przez moich uczniów, przytaczam następujące:
Sebastyan Wójcik ze Sierczy, pow. Wieliczka. „Malowa
nych jaj“ ani „pisanych“ u nas nie znają. Są tylko jaja „zabar
wione“ „na zielono“ lub „cerwono“. W pierwszym wypadku gotują
jewżycie — aw drugim, w cebuli. Czynią to zwykle małe
„dziełchy“ i nie przywiązują do tego żadnej wagi ani znaczenia.
Chcą tylko, aby się w ten sposób ich „jojka“ odróżniały od reszty.
Dawniej i tego nie robiły, bo nie umiały. Nauczyły się jaj zabar
wiać od niedawna od pewnej „Antosi“ a ta się nauczyła od swojej
matki, która pochodziła „łot Goroli — nie łot Lachów“. „Lachy“ —
zdaniem Wójcika — „joj nie zabarwiajo“. Matka „Antosina“, po
wszechnie „Gorolką“ zwana, umiała nawet „jaja łopisować“.
Zofija Karecka z Paleśnicy, pow. Brzesko: „Łunos w Pa
leśnicy nigdzie joj nie malujo ani nie piso. Downi także nikt tego
nie robiuł — cheba ze ta kiedy po temu bedo malowali. (Podał S.
Wójcik).
Andrzej Mądrzyk ze Żdżar (Zdarca) koło Radłowa, pow.
Brzesko. Zwyczaj „malowania jaj“ istnieje. Od jak dawna — nie
wiadomo. Malują jaja „dziewczęta i kobiety“ we „WielgiPiątek“ albo „we Wielgo - Sobotę“. Biorą korę cebuli, wkładają ją
do garnka i nalewają wodą gorącą — potem czekają, aż się to
wszystko wygotuje. Malują także jaja „na wiśniowo“ — a farbę
— 169 —
wiśniową kupują w sklepie. Jaja „malowane“ nazywają także „farbowanemi“. Wzorów do farbowania nie znają żadnych. Ani podan,
ani pieśni, ani żadnych wierzeń, któreby się łączyły z „malowa
niem“ jaj nie wiedzą. Jaj „malowanych“ nie przechowują wcale,
ale wyrzucają je na ogród.
B. Karaś z Brzeźnicy koło Dębicy, pow. Ropczyce.. W naszej
okolicy istnieje zwyczaj „malowania“ i „pisania“ jaj jeszcze po
dziśdzień. „Piszą“ i „malują“ jaja od „Wielkanocy“ do „Zielonych
Świątek“. „Do jednego domu zejdzie się kilka dziewcząt z „jaj
kami“ i jedna z nich „maluje jaja“ albo „pisze“. Bierze wosk
i roztapia w jakiem naczyniu; macza w nim koniec szpilki i kres i
po jaju rozmaite kreski. Potem wkłada do zimnej przyrządzonej
farby i daje ją na ogień. Gdzie był wosk na jajach, to tam pozostają wzorki białe. „Malowane“ jaja nazywają się „Malowankami“
— a „pisane“, „Pisankami“. Wzorki na jajach „pisanych mają
kształt „gwiazd“, „kół ze sprychami“ i „drabinek“. Do malowania
jaj bierze się zielone piórka żyta, wygotuje je się, wyziębi i prze
cedzi, a w końcu wkłada się jajka. Farbują także jaja „brezeliją
różnego koloru. Dzieci bawią się „Pisankami“ na pastwisku, rzu
cając je i chwytając w powietrzu. Wkładają je także za szkło do
szafy i cieszą się niemi. „Pisanki“ można przechować i do 2 lat.
Jeżeli „Pisanka,, jest surowa, to się ją wydmuchuje i wiesza pod
obrazem. „Pisanki“ bywają czarne, czerwone, zielone i brunatne.
Józef Oprych z Bakończyc koło Przemyśla. Tu jest zwy
czaj „pisania jaj“ i istnieje już od bardzo dawna. Opisują tu jaja
we Wielki Piątek, Czwartek i w Sobotę rano — zwykle dziewczęta
najczęściej w „kryski“. „Malowanie jaj“ na jeden kolor, czerwony
lub czarny, trafia się, ale rzadko. „Pisane“ jaja zowią tutaj „Pisan
kami“ — „malowane“ „Malowankami“. Do „malowania“ używają
odwaru z cebuli. Jaja „pisane“ dadzą się przechować nieraz i kil
kanaście lat.
*
*
*
Odpowiedzi powyższe również potwierdzają słuszność moich
uwag wypowiedzianych poprzednio w sprawie „Pisanek w zacho
dniej Galicyi. (Porów: Lud VII. str. 179 180.).
Ludwik Młynek.