-
Title
-
Sobótka w Sanockiem / Lud 1899, t. 5
-
Description
-
Lud 1899, t. 5, rozmaitości, cz.3, s. 269
-
Creator
-
Zdziarski, Stanisław
-
Date
-
1899
-
Subject
-
rok obrzędowy, Podkarpacie
-
extracted text
-
— 269 W fc. X . pisma w ym ienionego na str. 8 4 , S. Karppe w cennych swych
„R ozm aitościach asyryologicznyeh i biblijnych“ objaśnia wiersz 15. ro z
dział X III. k sięg i E xodus równoległym zwyczajem babilońskim . M ianowicie
B abilończycy w ypisyw ali wyrazy m agiczne, form ułki przekleństw albo zam awiań chorób na 2 taśm ach, białej i czarnej, które jako talizm any przeciw
demonom bolu głow y względnie f e b r y noszono na ręku albo na czole.
D r F r Krček.
Do sobótki. Bretończycy wierzą, źe dusze nieboszczyków przychodzą
grzać się przy ogniu sobótkowym, gdy żywi u czestnicy zabawy oddalą się
już do domu. (Prw. Rev. trad. pop. X I I ., str. 6 3 8 w ree. k siążk i A. ie
B raza „P âques ď Isla n d e“.) W Périgordzie ок. r. 1 8 2 0 znanym był zw y
czaj palenia ogni w w igilię św. Jana. M ianowicie rozniecano w ielkie ognisko,
do którego każdy gospodarz dostarczał odpowiedniej ilości drew, chrustu
i wici. Stos ten w ieńczono kwiatami, przedew szystkiem liliam i i różami.
Z apalano następnie ogień z zachowaniem w szelkich obrzędów religijnych
i św ieckich, a po jego przygaśnięciu zbierano starannie popiół, w ęgle i g ło
wnie, jako środek ochronny przeciw piorunom i t. p. (P. Sóbillot w tem że
piśm ie i tom ie, str. 6 5 8 ).
D r. Fr. Krček.
Sobótka na Korsyce. Z rozprawy J. A gostiniego p. n. „Zwyczaje,
podania, zabobony i t. p. korsykańskie wsi A rb ellary“ {Rev. des trad pop.
X II.) dowiadujemy się, że tajem nice zamawiań są przystępne li dla wie
rzących i to na św. Jan, k i e d y p a l ą „1 e m a i “ , (str. 5 1 7 ), M ianowicie
przed św. Janem młodzież zbiera się na nawsiu i za zgodą starszych p o sta
nawia postawić m aik (mai). Ś cinają piękną topolę, z nad rzeki przenoszą
ją m łodzieńcy i ustawiają koło kościoła. W w igilię św. Jana wieczorem
dzieci znoszą pod maik drwa, często zabrane rodzicom i sąsiadom. Z na
dejściem nocy rozniecają ogień, potem śpiewają, tańcząc dokoła stosu.
„Zwyczaj ten — kończy A gostini — je st bardzo rozpowszechnionym na
K orsyce i może je s t jednym z ostatnich śladów czci, jak ą oddawano niegdyś
słońcu, albo ogniowi, pojętem u jako ż y w io ł“ (str. 5 2 6 — 7).
D r. Fr. Krček.
Sobótka w Sanockiem. Przeglądając rękopisy pozostałe po ś. p.
Ź egocie Paulim , napotkaliśm y w jednym z nich drobną ćwiartkę powyższym
napisem zatytułow aną. Poniew aż zaś już w poprzednim roczniku „L udu“
uczynił Dr. Fr. K rček początek zbieraniu materyałów sobótkowych, przeto
uznaliśm y za stosow ne zaznajom ić ogół nasz i z tym drobnym przyczynkiem ,
który obecnie znajduje się w oryginale w zbiorach B ib liotek i jagielloń sk iej
w K rakow ie pod nr. 5 3 6 8 , II. na karcie wcale niezaopatrzonej liczbą.
,,P rzed wieczorem w wilję św. Jana Chrzciciela dzieci w iejskie i p a
stuchy zaczynają „ściągać sob ótk ę'1, to je s t znosić na stos suche gałęzie
jałow cu , jedliny i t. p. Spędzono potem w szystkie trzody z wioski. M iędzy
trzodą a w sią znajdował się stos. Gazdowie, niew iasty ze wsi obstą
pili, obsiedli Sobótkę, którą zapalono. Roje św iętojańskich m uszek p eł
zało. Szum iała na jarach O staw a, łuna czerwona odbijała się. Śmiech i krzyk
dzieci. W ęgrow ie z za Beskidu od Humennego jadąc postaw ałi i paląc lulki
gw arzyli o Sobótce. Ciemne świerkowe góry nad Ostawą w znosiły się. Gdy
się stos do pół przepalił, skakali chłopcy przez ogień i gnali bydło z rykiem
— 270 przez ogień. Chłopaki rozn osili głow nie po drogach i w ygonach, g a szą c je
0 ziem ię.
kSfcos przygasł, za częły się rozchodzić niew iasty z pieśniam i do
w ioski. Góralska ligawka ozwała się, m iesiąc z poza cerk w i w ystąpił
1 ośw iecił dym Sobótki, który błękitnym pasem p rzew lók ł się po dolinie
i patrzył spokojnie w nurty O staw y. Śpiew ają przy tem ośm p ie ś n i— z j e
dnej ustęp :
,,P o k il h o ry sz n ia n e p o z b ih a ły ,
D o lisz n ia n e Jdtku r o z ir w a ły “ .
(w drugiej).
,,N a K u p a ła, n a K u p a ła
D iw o ń k a sie z a ła p a ła “ .
(w trzeciej).
,,P ro s y ła sy B o b a R u m e r
K oby je j toj sta ry u m e r“ .
(w p ią te j).
„ Z b e ra ła sy fijałońki
Ń a S obótku n a w inońki.
Stanisław Zdziarski.
Pijany jak Polak (prw. t. IV ., str. 4 4 1 ). N ietylk o F lam andczycy
używ ają tego porównania, jak podałem na m iejscu przytoczonem , ale też
we F rancyi w P oitou je st ono w użyciu, jak widać z ciekaw ego zestaw ienia
R. M. L acuve’a „Termes de com paraison en P o ito u “ {Rev. trad. pop. X II.,
s. 6 3 1 ), gdzie czytam y pod hasłem saoul (pijany); ,,comme une grive, un
goret, un polonais, la bourrique au diable, (jak drozd, wieprz, P olak , dyabla szkapa).
Dr.. Fr. Krček
Jedzie, jedzie pan (prw. Lud V ., str. 8 1 ). Inny w ierszyk an a lo g i
czny z N antes znajduję w tem samem piśm ie (Rev. trad. pop. X II, 6 2 4 ) :
Q u an d le c u ré v a - t- e n c a m p a g n e ,
il v a le p as, le p a s, le p a s ;
Q u an d le v ic a ir’ v a - t- e n cam p ag n e,
il v a le tro t, le tro t, le trot,
Q uand le m éd ’cin v a -t-e n cam p ag n e,
il v a ľ g alop, galop, galop.
P rzy tej zabawie d zieck o sied zi na kolanach ojca lub m a tk i, którzy
podrzucają je do góry zrazu lekko, potem coraz silniej.
Dr. Fr. Kr.
Ślimak, ślimak w ystaw rogi — dam ci grejcar na pierogi, tob ie
jeden, a mnie dwa, zjem y sobie obydwa“ . Ten czterow iersz dziecinny przy
pom niał mi się, gdym czytał artykuł dra Pommerola o folklorze ow erniackim (w t. X II. Rev! trad, pop., s. 5 5 2 ). W Owernii mianowicie d zieci także
proszą ślim aka o w ystaw ienie „rogów “ , śpiew ając :
B ado ta is c o rn ais
iu b a d a ra i la is m iais
c o u rn ais.
Dr. Fr. Krček-