Słowińcy i szczątki ich języka / Lud 1899, t. 5

Item

Title
Słowińcy i szczątki ich języka / Lud 1899, t. 5
Description
Lud 1899, t. 5, s. 320-336
Creator
Dr Nadmorski, (Łęgowski, Józef)
Date
1899
Subject
językoznawstwo, Słowińcy - język,
extracted text
-

320 -

n ik o g o , ty lk o w łasn y m zap ałem dążą do celu. J a k ie za to sk a rb y
sp o czy w ają w ludzie sło w ack im ! To p ra w d z iw e k o p a ln ie folkloru,
z k tó ry c h cz erp iąc , m ożna się w iele n auczyć, m nóstw o w y n ieść
k o rz y ści dla w iedzy w ogóle, a dla lu d o zn aw stw a sło w iań sid eg o ,
p rz eto i p o lsk ieg o , w szczególności.
Jeżeli w ięc m ożnaby coś zarzu cić p ra co m sło w ac k im w d zie­
dzin ie fo lk lo ru ze sta n o w isk a ścisłej n au k i, to co się ty c z y bog'actw a treści, szczegółów , w łaśc iw y ch d a n y c h , p o sia d a ją one n ie ­
zw y k łe zn aczen ie. Jeż eli dalej zw ażym y, że lu d sło w ac k i s ą s ia ­
duje z n aszy m i g ó r a la m i.i dużo m a w sp ó ln y c h cech z nim i, w a r­
to ść p ra c sło w a c k ic h dla n as je s t jeszcze w iększa. P a m ię ta jm y
o tem , że z lu d u całej naszej P o ls k i w g ó ra la c h najw ięcej z a c h o ­
w ało się p rz eży tk ó w , a do w ielu z a g a d e k z p rzeszło ści klucze
leżą w T a tra c h !
Dr. St. Eljasz-Radzikowski.

Slowińcy i szczątki ich języka,
Napisał

Dr. IXadmorski.
J ę z y k ie m K a szu b ó w , k tó ry po w y m a rc iu S ło w ian n a d b a łty ­
ck ich o ję z y k p o lsk i się o p a rł i s ta n o w i dziś je d n ą z jeg o g w a r ‘j, —
b y ło m u to tem łatw iej, że ję z y k S ło w ia n n a d b a łty c k ic h ta k b li­
sko b y ł sp o k re w n io n y m z języ k iem polskim , że w nieliczn y ch
z a b y tk a c h je g o z X I I I . w iek u p ra w ie żadnej nie w idać ró żn icy p o ­

х) Co do sto su n k u k aszu b szczy zn y do ję z y k a p olskiego dw a przeciw n e
z d an ia w alczą o zw ycięztw o ; je d n a część uczonych polsk ich ja k k s. P o b ło ­
cki, B iskupski, p ro f. K alin a, K arło w icz, a m ianow icie K a sz u b i sam i, w idzą
w kaszubszczyźnie g w arę p o lsk ą, in n i m niej liczn i ja k B au d o u in de C o u rte im ia y ,
R a m u łt i n ie k tó rz y u czen i niem ieccy tw o rz ą z tej g w ary osobne n a rzecze
słow iańskie. A le zw olennicy o d ręb n o ści ję z y u a k a sz u b sk ie g o p o p e łn ia ją w tem
b łą d zasad n iczy , że p o ró w n u ją g w arę k a sz u b s k ą z piśm ien n y m języ k iem
polskim , zam iast z gw aram i polsk iem i, ja k ko czew sk ą, m a lb o rsk ą , k ra jn ia c k ą ,
i p a łu c k ą . P rz e d o stateczn em ro ztrzy g n ięciem sp o ru trz e b a się też cofnąć
w daw niejsze w ieki i zestaw ić ów czesne s z c z ą tk i językow e n a d b a łty c k ie
z polskim i. K ró tk i ry s ta k ie g o z estaw ien ia p o d ał p iszący w ro z p ra w ie :
D ie S p ra c h e den b a ltisc h e S laven. B lä tte r fu e r p om m ersche Y o lkskunde
p r. 6 i n. 1 8 9 6 .

m iędzy nim a ów czesną polszczyzną — zajm ow ano się w now szych
czasach d o sy ć często, ale p ra w ie w cale nie b y ła zn a n ą g w a ra
S ło w iń có w , tj. ty c h K aszu b ó w , k tó ry c h szczątk i m ieszkają dziś
n a d jezio rem G a rd ziń sk im i Ź ebskiem .
M ro n g o w iu sz b y ł pierw szym , k tó ry uczonych po lsk ich p o ­
w iad o m ił o istn ie n iu ciekaw ej g w a ry kaszubskiej i zarów no w sw ym
sło w n ik u ja k i p o d rę c z n ik u ję z y k a p o ls k ie g o 1) z e b ra ł i o b jaśn ił
n a u k o w o w y ra z y i form y g w a ry kaszubskiej, a zarazem w y d a ł
je d e n z n a jsta rsz y c h pom ników ję z y k a sło w iń sk ieg o i k a sz u b sk ie g o
w ogóle, tj. k atec h izm P o n ta n a . G łó w n y jed n ak ż e im puls do zaję­
cia się g w a rą k a sz u b sk ą d a ł F lo ry a n C enow a, k tó ry już n a u n i­
w e rsy te c ie w ro c ław sk im w raz z późniejszym lek arzem w S opocie
d rem Ż aczkiem i in nym i K a sz u b a m i pow ziął m yśl utw orzenia k a ­
szu b sk ieg o ję z y k a lite ra c k ie g o ; C enow a m yśli tej p o z o sta ł w ie r­
n y m do k o ń c a ży c ia i liczne w y d a ł p ism a w gw arze kaszubskiej.
A le w p ro w ad za ją c bez p o trz e b y do k aszubszczyzny różną od p o l­
skiej o rto g ra fią i nie p o siad ają c w iadom ości filologicznych, o d d a ł
C en o w a lin g w isty c e k asz u b sk o p o lsk iej n iew ielk ie korzyści, a p lan
je g o u tw o rz e n ia z g w a ry k aszu b sk iej od ręb n eg o języka* zraził mu
w ła sn y c h ziom ków . P o śred n io jed n ak ż e p rz y słu ż y ł się C enow a
kaszu b szczy źn ie zw raca jąc n a nią u w a g ę slaw istów , -z k tó ry c h
ja k o p ierw szy p rz y b y ł w ro k u 1856 H ilfe rd in g do K a sz u b i za­
p o z n a ł się z lu d n o ścią i g w a rą k asz u b sk ą.
W dro d ze d o K a sz u b u d a ł się H ilfe rd in g najp rzó d do B u ­
k o w n a p o d Ś w ieciem a zab raw szy C enow e, zw iedził w jeg o to w a ­
rz y stw ie W ejero w o , L ęb o rg , G łów czyce i B ytow o. T u rozstali się
p o d ró żn i, C en o w a w ró cił do dom u a H ilfe rd in g sam zw iedził c a ły
p o w ia t b y to w sk i, n a stę p n ie K o ścierzy n ę, stą d w rócił się n a p ó ł­
noc do S tęży cy , P rze w o za n ad jeziorem ra d u ń sk ie m , za trzy m ał
się w B ro d n icy , C hm ielnie, S ionow ie, B en d arg o w ie, Z ąblew ie
i w ró c ił do W ejero w a. P o zn aw szy K a sz u b y zachodniopruskie,
u d a ł się do S łu p sk a , a b y ta m w y p y ta ć się o sied zib y K a sz u b ó w
p o m o rsk ich , ato li w S łu p sk u już ich nie znalazł. Zato u d zielił m u
w G łó w czy cach ó w czesny p a s to r Lohm ann, k tó ry zn ał g w a rę
k a sz u b sk ą , dużo w skazów ek, k tó re go n a p ro w a d z iły do sam ego
śro d k a siedzib s ł o w i ń s k i c h w S m ołdzyniach i W ielk iej G ardnej. Id ą c n a stę p n ie n a K lę k i czyli K lu k i i Izbice, p o zn a ł H ilfe r­
d in g ca łe w y b rzeże aż do pó łw y sp u H elu, gdz e za k o ń czy ł sw ą
po d ró ż.

ł ) P o ln isc h e r W eg w e ise r, G dańsk 1 8 2 1 ,

-

322 —

W y c ie c z k ę -H ilfe rd in g a op isałem tro c h ę obszerniej, a b y w y ­
k azać, że b y ł on b ad aczem g ru n to w n y m i s ta ra ł się d o k ła d n ie
p o zn ać okolicę, k tó rą ch c ia ł opisać. O S ł o w i ń c a c h , daw no
za p o m n ia n y m o d łam ie lu d n o ści k asz u b sk ie j, zam ieszcza H ilfe rd in g ,
ta k ą w zm iankę.
„Ile ra z y . się p y tałem , g dzie m ieszk a ją S ło w iń cy , o d p o ­
w iad an o m i: za błotem . S k u tk ie m ty c h siedzib o d g ro d z o n y ch
b ło tam i, zachow ali S ło w iń c y sw ą sta ro d a w n ą n azw ę i dużo w y ­
razó w sta ro ż y tn y c h . N azw y sw ej nie w y m aw iają S ło w ia n ie p o ­
m o rscy je d n a k o w o , o b o k S ł o w i ń c y m ożna często sły szeć. S ł o w ncy, S ło u n cy, a g w a rę sw ą nazy w ają s ł o w i ń s k o , rzadziej
s ł a w e n s k o m ow a, w Izb icach sły szałem ta k ż e s ł a w i n s k o “.
H ilfe rd in g zn a la z ł w 21. w io sk ach re s z tk i lu d n o ści sło w iń ­
skiej, k tó ry to ob szar ro z c ią g a ł się p o m iędzy jezio ram i -Łebskiem
i G ard ziń sk iem a dalej rz ek am i P u s ty n ik ie m i Ł e p ia w ią p rz e c h o ­
dząc p rzez d o ln y b rz e g Ł e p a w i aż do w iosek R ta i C zystej.
W o b e c o pisu H ilfe rd in g a zasto so w y w an o się n a w e t w najbliższem sąsied z tw ie S łow ińców , na K a sz u b a c h zach o d n io p ru sk ich ,
nied o w ierzająco, u w ażan o m ian o w icie nazw ę S ło w iń có w za w p ro s t
zm y ślo n ą lu b przez m y ln e tłó m a cze n ie z n ie m ie c k ic h a u to ró w
p o w stałą, -a to m n iem anie i ja p rz e d k ilk u n a s tu la ty po d zielałem .
W p ra w d z ie n az w ał już M ich ał P o n ta n u s, k atec h izm L u tra , k tó ry
w y d a ł w ro k u 1643 : „M ały k atec h izm d ra M arcin a L u tra z n ie ­
m ieck ieg o ję z y k a w s ł o w i e ń s k i w y s ta w io n y “, ale ks. G. P o ­
b ło ck i, n ie w ierząc ta k ż e w istn ie n ie S łow ińców , uw aża, że tu
w y ra z sło w ień sk i u ż y ty p rzez tłóm acza, słab o w ład a ją ceg o ję z y ­
k iem po lsk im , za m ia st sło w iań sk i, czyli p o lsk i I).
W 24 la t po H ilfe rd in g u tj. w ro k u 1880 zw iedził sied zib y
S ło w iń có w A . J. P a r c z e w s k i z K a lisza , ale p o d ró ż sw oją o p isa ł
d o p iero w ro k u 1896 w X X I I . to m ie R o c z n ic k a T o w a rz y stw a
P rz y ja c ió ł N a u k P o z n a ń sk ie g o i w osobnej o d b itce p o d ty tu łe m :
S zczątk i k asz u b sk ie w p ro w in c y i pom orskiej, P o z n a ń 1896.
P a rc z e w sk i u d o w o d n ił o stateczn ie, że istn ie li i istn ie ją jeszcze
w n ieliczn y ch szc zątk ac h S ło w iń c y ja k o o d rę b n a g ałąź p o m o rsk o sło w ia ń sk a z g w a rą b ę d ą c ą p o d g w a rą k a sz u b sk ą . O to odnośny
u stęp z je g o ro z p ra w y n a stro n ie 81 i n. „N ato m ia st z n ie w ą tp liw ą
i w y b itn ą in d y w id u a ln o śc ią w y stę p u je n azw a S łow ińców . „T u są
K a sz u b e n a S low insti, tu są k asz u b o w e po slow ensti, k a sz u b o w e
w szacy są slo w iństi, p o w iad a n o mi w S m o łd zen ie. Z resztą wr w si
’) Słownik kaszubski. Chełmno 1887 str. YI,

— 323 —
tej obie n az w y p lącz ą się z sobą, je d n a zastępuje drugą. Jed e n
z p o w iad a ją cy ch K a sz u b ó w m ów ił, że w K lę k a c h dzieci m ów ią
po k asz u b sk u d ru g i zaś d o d ał czy też p o p ra w ił: po slow ińsku.
L ecz już w W ie lk ie j G ardnej, n a zachodniej stro n ie stru m ien ia
Ł u p o w sk ieg o , ta o s ta tn ia nazw a przew aża. T u już zaw sze m ów i
się po slow ińsku, po slaw iń sk u ; ludzie nazyw ają się S low ince,
S low inci, lu b w p rz y m io tn ik o w ej form ie S low intji ladze. J e s t
o b rz ąd i k a n c y o n a ł słow iński. S ta ra D osza w y raźn ie od ró żn iała
m ow ę sło w iń sk ą od polskiej, m ów iąc do m n ie: ja g ad am po s lo ­
w iń sk u a w y po polsku. O dm ienna nazw a lu d o w a m a isto tn ie
p ew n ą p o d sta w ę w zaczynającym się tutaj odcieniu d y a lek ty c zn y m j
k tó ry w zg e rm an izo w a n y ch do szczętu w siach na zachód od W ielkiej
G ard n ej z p ew n o śc ią w yraźniej w y s tę p o w a ł“.
W ty m sam ym roku, w k tó ry m u k az ał się opis pocfróży
P a rc z e w sk ie g o , b a w ił pom iędzy S ło w iń cam i uczony finlandzki
J. J. M i k k o l a , zasilo n y sty p en d y u m u n iw e rsy te tu h elsin g fo rsk ie g o i z b ie ra ł m a te ry a ł języ k o w y . B ad an ia swoje rozpoczął
M ik k o la od G ow czyc, ale p rz e k o n a ł się „szto w G łow icje m ało
d jeła izsljedow atjelju k asz u b sk aw o jazyka, ta k к а к tam p a-k aszu b s k i g aw o rjałj to lk o dw ie s ta ru c h y “. T a k sam o pisze dr. P e tz n e r
(G lo b u s nr. 15. 1896 r. str. 231: In G low itz leben noch ein oder
zw ei a lte L eu te, die k asc h u b isc h sp rech en ’). C ały zasób języ k o w y
z k tó re g o d o p iero część fo n ety czn ą og ło sił, ze b rał M ikkola n a ­
stę p n ie w K lu k a c h i W ielkiej G ardnej, a w ięc pom iędzy lu d n o ścią
sło w iń sk ą.
D w ie m ianow icie w łaściw ości g w a ry sło w ińskiej zan o to w an e
przez P a rc z e w sk ie g o i M ikkolę zbliżają ją bardziej do ję z y k a s ta ­
ro p o lsk ie g o od k aszu b szczy zn y zachodniopruskiej, a m ianow icie
k o ń c ó w k a m iejsco w n ik a 1. p. d ek lin ac y i tem ató w — 0 np. ś n i e z e
w śn ieg u i K o l b e r i e (P arcze w sk ie g o ) w K o ło b rz eg u , gdzie m ia ­
n o w icie o p u szczan ie p rz y im k a w je s t znam iennem 2). D ru g ą w ła ­
ściw o ścią je s t d osyć częste u ży w an ie liczby podw ójnej np. t a
d w a c h l u o p a s e c z e t a t r o u w ą , te dw a ch ło p y siek ą traw ę,
p rzy czem nad m ien iam , że w ОТІ w y m aw iają się 0 i U osobno, a u ,
') К Izuczeniju kaszubskich gaworów. Izwiestija otdjeljeuija russkawo
jazyka Imperatorskoj Akademii Nauk, tom II. za rok 1897, str. 1. odbitki.
Ramułt podający w swej statystyce luduości kaszubskiej (Kraków 1899)
prawie wszędzie za wielkie liczby, wylicza w Główny „około 100 Kaszubów“.
3) Piszący słyszał u Pigorzów w Stojęcznie wyraźnie: w Kolberże,
i u innych Słowińców nie zauważyłem, żeby używali miejscownika bez przyідака лу.

— 824 sąd ząc z w y m o w y w in n y ch częściach K a sz u b , b rzm i p ra w ie ja k
-I w argow e, ą zaś je s t p o d o b n e b rzm ien iem sta ro p o lsk ie j, k o n iew skiej i o g ó ln o k aszu b sk iej n o só w ce an .
M ieszk ań cy zw iedzonych p rzez M ik k o lę w iosek n az y w ali
sw o ją g w a rę s ł o w i ń s k o s p r o u k a , l ub s l o w i n s t j e g o d ą n i e .
W lecie rb . b a w iłe m k ilk a n a śc ie d n i pom iędzy S ło w iń c am i
w p ierw szy m rzędzie d l a . z b a d a n ia z a b y tk ó w słow ińskich w a rc h i­
w um k o ścio ła sm o łd zy ń sk ieg o , a w dalszym , żeb y p o zn a ć g w a rę
sło w iń sk ą z u st lu d n o ści sam ej. Z m a te ry a łu tam z e b ra n e g o k o ­
rz y sta m w niniejszem a rty k u le .
D zisiejsza lu d n o ść sło w iń sk a m ieszk a w k ilk u n a stu w io sk a c h
od P u sty n k o w e j s tre g i w padającej do je z io ra Ł e b sk ie g o p rz y
K lu k a c h do g ó r zw anych P u sty n ik iem , lub P u s ty n k ą ; jestto pasm o
du n n ad b rzeż n y ch d a w n e g o o b sza ru je z io r Ł ep sk ie g o i G ard ziń s k ie g o 1), k tó re Ł u p a w ia czyli Ł e p a w ia n a d w uch m iejscach p rz e ­
ry w a . N a zachodzie tw o rz ą k ra ń c e o b sz a ru sło w iń sk ie g o w ioski
S e c a (Zietze) = sam o g ło sk i tłu s te m ają a k c e n t — S to ję c e n o lub
S to jc en o , M ała i W ie lk a G a rd n a, a le n a ty m o b szarze m ieszka
ju ż ty lk o k ilk a d z ie sią t osób znających ojczy sty ję z y k sło w iń sk i.
P o k ilk u m ieszka w S ecy , S tojęcenie, obu G a rd n y c h , S zlochow ie
i W ie rz c h u c e n ie , więcej sto sunkow o o sób zna i uży w a g w a rz y
słow ińskiej w K lu k a c h , d zielą cy ch się n a żelezkie, sm o łd zy ń sk ie
i ce m iń sk ie A le i tu ty lk o sta rsz e osoby w ła d a ją ty m językiem
dosyć dobrze, chociaż nie zn alazłem an i jednej, k tó ra b y nie m ó­
w iła b ie g le j po niem iecku, a zw łaszcza gW arą do ln o n iem ieck ą,
niż p o sło w iń sk u . N a w e t sta rsz y K lik o w ie w sm o łd zy ń sk ich K lu ­
k ac h łatw ie j po d o lnoniem iecku, niż po sło w iń sk u p o m ięd zy so b ą
się po ro zu m iew ali, do có rk i w sta rsz y m już w iek u będ ącej a tak że
i do zięcia ty lk o po n iem ieck u się odzyw ali, chociaż c ó rk a pojedyń cze w y razy sło w iń sk ie rozum iała. W sam y m śro d k u te g o
o b sza ru sło w iń sk ie g o w w ielkiej w si S m o łd z y n ia ch — n ie k tó rz y
S ło w iń c y n az y w ali tę w ieś S m o łd zen ie, in n i n a w e t S m ołdzeno —
nie m a już a n i jednej osoby, k tó ra b y u m ia ła po sło w iń sk u . P o ­
tw ierd z ił te n fa k t sędziw y p a s to r N e u m e iste r a co do in n y ch

х) Jezioro to dziś nazywają, Słowińcy Gardzynscje lub Gardenseje od
wioski Gardny, jego obszar był dawniej większy i rozciągał się prawie do
stóp Eewokólu, na którym stał gród starosłowiański. Od słowińskiej formy
G a r d nazwano poblizką wieś Gardna a jeziero G a r d i n o lub G a r d e n a
tj. woda, jak wykazują stare dokumenty, W tych dokumentach zachodzą
podobne przymiotniki: d a m b n a i s o s u a g ó r a , ą także k l e s t n y od
k l e s t tj. kleszcz utworzony,

— 325 —
\

w io se k sam i S ło w iń c y w ym ieniali osoby, k tó re znają jeszcze języ k
ojczy sty . N ie m a S ło w iń có w m o g ący ch się jeszcze w sw ym języ k u
p o ro zu m ieć n a w e t io o ; a jeżeli T. dr. P e tz n e r w ro k u 1895 zli­
c z y ł 200 S ło w iń có w , w łąc zy ł on do téj liczb y i ta k ie osoby, ja k
K lik ó w n ę z K lu k i m łodsze jeszcze dzieci z n ie k tó ry c h fam ilii
w K lu k a c h , k tó re rozum ieją w praw dzie cokolw iek g w a rę słow ińską,
ale k tó re ro zm aw iają z rodzicam i ty lk o po niem iecku. L icz b y R a m u lta *), k tó ry np. w S tojęcenie podaje 200 a w S m ołdzyniach
100 S ło w iń có w , k ied y w pierw szej w iosce je s t ich ty lk o 6
a w d ru g jej żad n eg o , są bez w artości. A n i dr. P etzn er, ani L o ­
re n tz , k tó ry od d w óch la t b aw i pom iędzy S łow ińcam i, ani naw et
w y m ien ien i p rzez R a m u łta pp. p a s to r N eu m eister i nauczyciel
S to d tm e is te r w K lu k a c h n ie w iedzieli, sk ą d się te liczb y w zięły
i u w a żali je za fałszy w e.
G w a ra S ło w iń có w je s t ciek aw szy m jeszcze zab y tk iem języ k a
S ło w ia n n a d b a łty c k ic h , niż g-wara K aszubów zach o d n io p ru sk ich
i m o żn ab y ją n azw ać k lasy cz n ą kaszubszczyzna. G w ara ta już
ta k d alece się o d d a liła od polszczyzny, że m o g ła b y ła utw orzyć
o so b n y ję z y k sło w iań sk i, ale ja k później w ykażę, żaden z p isarzów
sło w iń sk ic h n a ta k ą o d w a g ę się nie zdobył, lecz języ k sw ych
pism o p a rł o ję z y k polski.
N ie m am zam iaru n a tem m iejscu p o d ać sy stem aty cz n eg o
opisu g ło so w n i i m o rfologii słow ińskiej, bo n a to ze b ran y p rz e ­
żeranie m a te ry a ł jeszcze nie w y starcza , ale zw rócę u w a g ę n a
k ilk a c h a ra k te ry s ty c z n y c h ry só w w tej gw arze.
S ło w n ic tw o sło w iń sk ie p o siad a dużo w yrazów językow i p o l­
sk ie m u n ie z n a n y c h lu b w in nem uży w an y ch znaczeniu, np. z w o n
o zn acza z e g a r ; r u t a , s z y b a ; z g l u r , koszula; r á d z y c , m ów ić;
(ma rá d zy m p ó slo w insku), j a g ó d e , b o r ó w k i ; z é r o w i n a , p o ­
zio m k i; o s t r ó z n i c e , je ż y n y ; w i é s l o , ste r; p á j c z y . n a , w iosło;
b o r , to rfisk o ; p a n á s z к a, p a n i; j a s k o w ó r n e k , s k o w ro n e k ;
c h ą s n i k , złodziej; k ù n a , rzadziej s é k a l ub s á k a , su k a;
m ò r t a , k u n a (m u stela m artes), p i e s l á j e , pies szczek a; s z c z e ­
k a ć o zn acza w słow ińskiem k ró tk ie, szczek anie psa. W i e w a
zn a n y w ierzb a, w i é t e w, g-ałązka; l á b i e c z k , szczypiorek, n oż e n i e , n arzeczony, z d r o j , stru g a itp.
W g ło so w n i n a jed en ty lk o szczegół zw rócę u w ag ę. S ło w iń c y
m ięk czą ta k sam o ja k K a sz u b i i k ra jn ia c y к n a cj ; je stto dźw ięk
b rz m ią cy p o m ięd zy é i ro sy jsk iem tj; Je d n a k ż e p iso w n ią P a rc z e -

’) Statystyka Kaszubska str. 218 — 219,



326



w sk ieg o i M ik k o li „slovvinsti“ tj. sło w iń sk i, u w ażam ta k pod
w zględem fo n etycznym , ja k ety m o lo g iczn y m , za fałszy w ą, n a jo d ­
p o w ied n iejsza p isow nia te g o w y ra zu je s t „slo w in scji“. A b y zap o biedz n iep o ro zu m ien iu dodam , że u K a sz u b ó w za ch o d n io p ru sk ic h
i k ra jn ia k ó w to к zm iękczone b rzm i ja k p o lsk ie é.
W d e k lin a ry i i k o n ju g a c y i z a ch o w a ła się jeszcze p ra w ie
w całej p e łn i liczb a podw ojna np. je d e n lub je n c h ło p , dw a
chlope, trzej ch ło p i; jen a b ia łk a , dw ie b ialce, trze bialoji, dalsze
p rz y k ła d y p o d am w w y ją tk a c h z z a b y tk ó w słow ińskich.
Z u p ełn ie o dm iennie od k a sz u b sk ie g o i p o lsk ie g o w y ro b ił się
u S ło w iń có w system licze n ia a to pod w p ły w em dolnej niem czy­
zny. L icz ąc w ię c : Je d e n , já d e n lu b jen, dw a, trze, sztérze, piec
lu b pine, szesć, sjétem , w ózem , dzew ięc, dzósjęc, je n á u se je lu b jen ó uscje, trz e n á u se je , d w ad zésca, jed en dw adzésca, pol k ó p e (30),
dw a a p o l k ó p e (32), dw ie sztéže oznacza 40. W y raz sz té g a pochadzi z n iem ieck ieg o stie g e , k tó ry to w y ra z w d y a le k ta c h n ie ­
m ieckich, a zw łaszcza dziś jeszcze n a P o m o rzu , oznacza liczbę
dw ad zieścia. J e d e n a dw ie szteże (41), po i sta p ięd ziesiąt, trze
a p o i s ta (53), trz e sz té g i (60), p ó łsed m a czasem p ó łso d m a (tu
sły sz y sie w y ra źn ie ij sztég i (70), jed en a p ó łsed m a szté g i (71)
sztérze szteg i (80), p ó ld zew ia ta sztég i (90), stu e (w ym aw iaj stłe),
dw iéscje, trzé sta , pięc sjet, tasjin c, d w a tásjin ca, szesc, tasjin ć itd.
W k o n ju g a c y i słow ińskiej im iesłó w czasu p rzeszłeg o nie
zlał się jeszcze ze słow em p osiłkow em w je d n ą form ę, m ian o w icie
w pierw szej o so bie np. Z ak le p al jem n a ji dom tj. za p u k ałem do
jej dom u.
G w a rę sło w iń sk ą n azw ałem k lasy cz n y m języ k iem K aszu b ó w ,
bo n ajp rzó d s ta ra te rr a S la v iae, k tó rej sto lic ą b y ło S ław no,
a g d zie ta k ż e m iejscow ość S ła w in leży, tw o rz y ła śro d e k o bszaru
k asz u b sk ie g o , a n a stę p n ie w g w a rz e S ło w iń có w p o w sta ła p ierw sza
lite ra tu ra k a sz u b sk a .
P o m n ik i tej d o tąd n iezn an ej lite ra tu ry nde są liczne, a z k a ­
żd ego je d e n ty lk o zach o w ał się eg z em p larz i p ra w ie w szy stk ie
zn ajd u ją się w arch iw u m k o śc io ła sm o łd zy ń sk ieg o , g d zie p o raz
p ierw szy je p o znali P e tz n e r, M ik k o la i L o re n ty ; o sta tn i o p isał je
n ied aw n o i p o d a ł z n ic h w y ją tk i ‘).
R e fo r m a c ja , ja k w w ielu in n y c h okolicach, d a ła i n a P o ­
m orzu p o ch o p do p ierw szy ch p ism w ję z y k u ludow ym . W r. 1586
*) Zur aelteren kaschubischen Literatur. Archio fuer slavisehe Philo­
logie. XX. Band.

— 327 w y d a n y zo stał śp ie w n ik p o d ty tu łe m : D uchow ne p ieśnie D. M a r­
c in a L u th e ra y y n szich naboznich m ężów Z niem ieckiego w S law iesk y ięzik w ilozone. P rzez S zy m an a K ro fe a slug'e słow a B ożego
W B y to w ie. D ru k o w an o w G d a iń sk u przes J a c u b a R h o d e . R o k u
P a ń s k ie g o 1586. K s ią ż k a ta zaw iera stro n w m ałej ósem ce około
100 d ru k o w an y ch , d ru g a jej część z 157 stro n am i je s t pisana.
W przed m o w ie, k tó re j p o cz ątk u b ra k , n azy w a się a u to r S zym an
K ro fe y , d la te g o m y lnie n az w ał go L o ren tz „ K ro f“. W téj przed ­
m ow ie je s t u stęp zw rócony do jak ieg o ś księcia, m ający go p o b u ­
dzić do dalszej p iecz y o ję z y k słow iński w cerkw i, p o tem au to r
pisze w te s ło w a : „N a o sta tk u a b y iem tesz w dzięczność k tó re
p ro c im u W . K . M. p o d k to ric h las(k a w je ob ro n ie y stro zie iem
sie p o ro d ziel (w zr)osl y w szy stk ie d o b ro ty w ziel stim obiaw iel
i p o k o rn ie do U z n an ia d a l“.
„Jem te dobre nadzieje yz W . K . M. te m ałą p ra cę y slusbe
b ą d z e so b ie zaleco n ą m iely y to p o n y zn e p rz y p y san e Ł ask a w ie
p rzy im ie a m oim y lask aw im i K sią z e ti y P a n y bądze y zaw szdy
z w o sta n ie “.
W y n ik a z ty c h słów , że a u to r ro d ził się po d d an y m k się c ia
p o m o rsk ie g o , nie p o ch o d z ił w ięc z o k o licy B y to w a, k tó ra w ów czas
do P o lsk i n ależała. G w arow e w łaściw ości d ziełk a K ro fey a dowódzą też, że m iejsce jeg o u rodzenia leżało w ziem i słow ińskiej.
W ię k s z ą część p ieśn i tłó m a czy ł K ro fe y sam z łaciń sk ieg o , lub
niem ieck ieg o , n ie k tó re są w y jęte z p o lsk ich śpiew ników , a u to r
d aje im w te d y n a g łó w e k : s ta ra p ieśn ią, lub polska.
K ro fe y , p ie rw sz y o ile w iadom o p isarz sło w iń sk i i w ogóle
k asz u b sk i, nie p o k u sił się n a u tw o rzen ie z g w a ry słow ińskiej
ję z y k a p iśm ie n n eg o , ale poniew aż p ra w d o p o d o b n ie już od czasów
n aw ró cen ia się P o m o rza za B o lesław a K rz y w o u steg o k o ścielne
i k u ltu rn ě życie P o m o rzan w ogóle oparło się o ję z y k polski,
w ięc i K ro fe y p o słu g u je się w swej książce językiem , k tó ry je s t
zlaniem się n iejak o g w a ry słow ińskiej z językiem polskim . T en
p rz y k ła d n aślad o w ali w szy scy n a stę p n i p isarze słow ińscy. J a k o
p ró b ę ję z y k a K ro fe y a podaję p ieśń X X X .
Yietimae paschali laudes
Immolant Christiani.
Czesc chwale Jastrzny opiorze
Chrzescyany spiewayce.
’) O fierze.

— 328 Barąk 3) Owce wykupiel,
Ghristns niewinny sprawie],
Midz namy y Boge,
Wieczną ugodę.
Dziwna woyna sie stala,
Smirc Żywotem walczila,
Pan Żywota umiardly
Kroluie żywy.
Powiec nam Maria,
Cuäz ies wdrodze wydzalá?
Wydzalà iem grob żywego,
Poczestnosc Zmiartwich obudzonego.
Angelskie świadectwa,
Wespolek mayk 2) i ruchna,
Wstał Christus nasza nadzieia,
Poydze przet swimy w Galilea.
Gwisnie iesta iedny,
Wierzic Marie prawdziwy,
Niszly Zydowsky,
Rzeszy zdradliwy.
Stim nam wieczny żywot dal
Królu Niebiesky,
Bądz nam łaskawy. Halleluia.
N ie w iadom o, czy życzenie K ro fe y a , a b y „w ięce p o trze b n ich
K s ię g o w w tę m ow ie (tj. po słow ińsku) w y ło ż o n o “ ziściły się
w k ró tc e ; n as doszła w iadom ość ty lk o o dw óch d zieła ch w y d a n y ch
w 46 la t później, tj. o k atec h izm ie i p a sy i P a n ta n a . K a te c h iz m u
te g o zn an e b y ło d o ty ch czas ty lk o trze cie w ydanie, k tó re g o jed y n y ,
o ile wiem , eg z em p larz p rzech o w u je g d a ń s k a b ib lio te k a m iejska,
a k tó ry op iszę n astęp n ie . W y d a n ie p ierw sze m a trz y ty tu ły , ł a ­
ciński, n iem ieck i i polski, o sta tn i je s t n ajd o k ład n iejszy i b rz m i:
M aly C atech ism D. M arcin a M u th erá N ie m ie c k o -W a n d a lsk i abo
S lo w ie sk i to je s ta z N iem iec k ie g o ję z y k a w S ło w ię sk i w y stáw io n
y n a jaw n o ść w ydań, z P rz y d a tk ie m S ied m P salm ó w P o k u tn y c h
k ró la D a w id a, y in szy ch P o trz e b n y c h rz ecz i: osobliw ie H isto riy
P a s iy n aszeg o P á n á Je z u sa w e d łu g E w a n g e lista M a tth e u sz a y
n ie k tó ry c h P ie sn duchow nych. D ru k o w a n y w G d a iń sk u przez
Je rz e g o R h e tá , R o k u P a ń s k ie g o , 1643.
4) Baranek.
2) Sudarium.

— 829 A u to r d z ie łk a p o d aje sw e n azw isko dopiero n a ko ń cu książki,
pisząc, że ją „na jaw ność w y d al M ichał M ostn ik alias Pori tan us
B rü c k m a n n S łu g a S ło w a B ożego w S m o ld z y n ie “.
D ru g ie w y d a n ie k atech izm u P o n ta n a w yszło w G d ań sk u ro k u
1758, ale z teg o w y d a n ia zdaje się nie zach o w ał się już nigdzie
żad en egzem p larz. T rz ecie w y d ru k o w an o w S zczecinie w r. 1828
sta ra n ie m p a s to ra g d a ń sk ie g o M rongow iusza, m a ono dw a ty tu ły ,
n iem ieck i b rzm i : W ö rtlic h e r A b d ru c k des d u rc h M ichael P o n ta ­
n a s ins K a sc h u b isc h e o d er (wie e r es n en n t) S low enische ü b e r­
se tz te n k le in e n K a te c h ism u s L u th eri, m it ein ig en A nm erkung-en
b e g le ite t von M ro n g o v iu s S te ttin 1898. D ru g i polski je st znów
o b szern iejszy : M aly K á te c h ism D. M arcin á L u trá z niem ieckiego
ie z y k á w sło w ien sk i w y staw io n y , przez M ich ała P o n ta n a , S łu g ę
sło w a B o żeg o w S m o łd zy n ie R o k u P a ń sk ie g o 1643. N ow a ed y cy a
z p rz y d a tk ie m n ie k tó ry c h p y ta ń n au k i c h rześc ia ń sk ie j. W G d a ń ­
sk u d ru k o w a ł G o d fry d H a rtm a n n ro k u 1758.
P o ró w n a ją c p o lsk i ty tu ł trzeciej ed y c y i z ty tu łe m pierw szej,
w idzim y znaczne różnice językow e, jeszcze w iększe zachodzą
w te k śc ie sam y m . P oniew aż atoli M rongow iusz tw ierdzi, że p rz e ­
d ru k o w a ł d o sło w n ie d ru g ą ed y cy ą, w ięc trze b a p rzy p u ścić, że już
w y d a w ca d ru g iej nie p rz ed ru k o w a ł katechizm u P o n ta n a w o ry g i­
nale, lecz w p rzeró b ce. Zdaje się, że do tej p rz e ró b k i p o słu ży ł
w łaśn ie eg z em p larz p ierw szeg o w y d a n ia zn a jd u ją cy się obecnie
w a rch iw u m k o śc io ła sm ołdzyńskiego, bo w y d ru k o w an e zo stały
w tem d ru g ie m w y d a n iu 100 p y tań , k tó re stan o w ią rę k o p iśm ien n y
d o d a te k sm o łd zy ń sk ieg o egzem plarza.
K to d ru g ie w y d a n ie katech izm u P o n ta n a , a raczej jeg o
p rz e ró b k ę do d ru k u p o d ał, nie ud ało się dotąd w yśledzić, b y ć
m oże, że b y ł to jeden z p asto ró w sm ołdzyńskich, w k ażdym razie
zn ał on g w a rę sło w ińską.
T rz ecie w y d a n ie P o n ta n a zaw iera 41 stro n w e form acie
ó sem ki, do 33-ej stro n y m ieści się p rz e ró b k a pierw szej edycyi,
p o tem „N a śla d u ją 100 p y ta n ia , k tó re p o rz ą d e k zbaw ienia w sobie
z a m y k a ją “, a k tó re k to ś do eg zem p larz a sm ołdzyńskiego dopisał.
Co do treści i u k ła d u o b a znane w yd an ia różnią się tem ,
że pierw sze b y ło w idocznie przeznaczone dla p a sto ró w i n au c zy ­
cieli relig ii, trzecie je s t k rótkim p o d ręczn ik iem dla uczniów .
1
Z naczne ró żnice zachodzą też w języku, w pierw szem w y ­
d an iu je s t on arch aisty czn y m , w trzeciem więcej now ożytnym ,
ale ró żn ica sam a się uw idoczni, jeżeli te sam e te k s ty z obu w y ­
dań p o d am o k o k siebie.

v

-

330 -

Z p ie rw sz e g o w y d a n ia .
P ac ie r z , albo modlitwa Pańska.

Ojcźe n ász k tó ry jes w N iebie. Ś w ięcono b ąd z im ię tw e.
P rz y d z y tw e k ró lestw o . T w a się W o lá stá n i ják o w N ieb ie ja k o
y n a Ziemi. C hleb n ász po w szed n y d ay nam dzisa. Y o d p u sc y
nam n asze w inny, ja k o i m y o d puszczam y naszim w in n o wácom .
A n iew o d zy n as w p okuszenie. A le n as w ybaw i od złego. Bo
tw o je je s tá k ró le stw o , y m oc y p oczestnosc od w iek a ász do
w iek á. A m en.
M odlitw a po Jedzeniu.
D z y k u y c e P an u , bo on je s t d o b ro tliw y , à D o b ro ta ieg o trw a
n a w ieki, k tó ry w szy stk iem u S tw o rz e n iu tra w ą dáw a, y k tó ry
w szy stk iem u D o b y tk u c h a rn ą daje y m łodym K ra k o m k tó rz y go
w zyw ńią. O n n iem a k o c h a n ia w K o in sk e m ocy, áni sp o d o b a n ia
w g o le n ia c h M ęskich, d o b rz e się P á n u sp o d o b a n ád tym i, k tó rz y
się ieg o b o ią, i n ad z ie ją rnaią w m iloserdzu iego.

Z trze cieg o w y d a n ia .
O ycze nász k tó ry ieś w niebie. Ś w ięco n o b ąd z Im ię tw e.
P rz y jd ź tw e K ró le s tw o . T w a śię w o la s ta ń ie iak o w n ieb ie ta k o
y n á ziem i. C hleb nász p o w sze d n y d a y nam dźisia. Y o d p u sc
n am n ásze w iny ia k o y m y od p u szczam y n aszym w in o w a y co m .
A ńie w odż n a s w pok u szeń ie. A le n as zb aw od złego. A m en.
M o d litw y po jed ze n iu z w y d a n ia trze cieg o nie zam ieszczam
b o różni się o n a ty lk o w o rto g rafii od pow yżej przy to czo n ej, j e ­
d y n ą języ k o w ą ró żn icę sta n o w i k o ń có w k a p rz y p a d k u cz w arte g o ,
k tó ra b rz m i tam re g u la rn ię ę za m ia st ą w p ierw szem w y d an iu ,
np. straw ę, c h a rn ę itd.
Z in n y c h ró żn ic języ k o w y ch o b u w y d a ń w y m ien iam jeszcze
n astąp u ją ce. T rz e c i p rz y p a d e k liczb y m nogiej b rz m i w p ierw szej
e d y c y i b a rd zo często n a a m np. słow am , p rz y k a z a n ia m , k azn o dzejam , zw ierzchnośćiam , w trzeciej osobie znajduję ty lk o dw a
p rz y k ła d y : zw ierzchnośćiam i ludziam . L iczb a p o d w o jn a w y s tę ­
p uje w I. w y d an iu jeszcze w całej p e łn i, w III. z a s tą p io n a liczb ą
m nogą, chociaż, ja k w iem y, i dzisiejsi S ło w iń c y liczby p o d w o jn y
jeszcze u ży w ają. B ra k też już w III. w y d a n iu ta k sta ro ż y tn y c h
w y ra zó w ja k : m i n i ć za m ia st m ó w i ć , c h ł u s z c z o t a za m ia st
s k ą p s t w o , c h ą s n i k , złodziej; z w i e t s z e j ą tj. z e sta rz e ją się,

— .331 —
k l i n zam iast łono, k o r o n a d r ż o n o w a zam iast cierniow a,
m i e t ł o s c , słab o ść itp.
P a s s y a to je s tá H is to ry a o M ęce, Ś m ierci y p o g rz eb ie P a n á
n aszeg o Je su sa C h ristu sa Z baw icielá w szego Ś w ia ta itd. je st oso­
b n ą k sią ż k ą d ru k o w a n ą w G d ań sk u 1643 r. ale w eg zem p larzu
sło w iń sk im o p ra w io n a razem z katechizm em . N a trzeciej stro n ie
p o w tó rz o n y je s t ty tu ł, ale nieco obszerniejszy z. d o d a tk ie m : „ze
w szy stk ich sterz ech E w a n g elistó w p o rząd n ie zeb ran a y w R y m y
n aślad u ją ce S ło w ie n sk e S um m ow nie i k ró tk o zam ieniona“.
W ię k s z a część p ieśn i je s t pew nie tłóm aczenia P o n ta n a , bo
w y jm u ją c z K ro fe y a pieśń 80. w y raźn ie a u to r jej obce p o ch o d ze­
nie zaznacza. W ie rs z zresztą je s t nieudolny, ja k p o d an e w y jątk i
o k ażą.
Przyy po śmierci Słonieczko
0 trzy sztunie1) się zaćmiło.
Kościelna teże zasłona
Na tychże miast się przetargła
Ziemia zadrzała : opoki
Kozpadly dla niewinne kry.
*

*

*

Bok z bodarzem otworzony
Wodą i krew razem puści.
*

sj;

*;

Była 2) Joseph y Nieodem.
Zwolą Sądźia ciało znięta
Y do grobu pomazała,
Którzy Joseph tám w ogárdze
Przed tim dął wykowac sobie.
O p ró cz ty c h trze ch z a b y tk ó w d ru k o w a n y ch znajdują się
w arch iw u m k o ścio ła sm ołdzyńskiego jeszcze trz y k siążk i słow ińsk o p o lsk ie w rę k o p isa ch
P ie rw sz y rę k o p is w sk ó rę o p ra w n y zaw iera le k c y e i e w a n ­
g elie n a ca ły ro k , n iek tó re
n a w e t w podw ójnej re d ak cy i.
N ie
je s t on p is a n y tą sam ą
rę k ą , lecz k ilk u c h a ra k te ra m i pism a, a ze
zm ian ą p ism a zm ienia się razem i język, ta k m ają np. d w a p rzez
L o re n tz a p o d an e w y ją tk i3) pism o i języ k od re sz ty się w yró żn iające
i b ard ziej, że ta k pow iem , g w a rą słow ińską zabarw ione.
*) Godzinie.
2) Forma podwójna.
ł) Archio itd. str. 563 — 565.
*

— 332 W w y jątk u , k tó ry zam ieszczam , zach o d zą m ianow icie liczn e
fo rm y liczb y p odw ójnej.
Ewangelia Łuk. 2 4 . 13 i n.

A w ey d w a z n ic h szla te g o iste g o d nia do ied n eg o m ia s te ­
czka, k tó re b y ło n a sześćd ziesiąt s ta y od J e ru sa le m im ieniem
E m au s. A o n a się ro z g a d a ła m iedzy so b ą o ty c h w szy stk ich dzieiach . Y stalo się g d y o n á tá k g a d á lá y m iedzy so b ą p y ta n ie
c z y n iła p rz y b ly śz e l się Je z u s do niu y szed p o sp o łu z nim a. A le
o czy ju b y li za trz y m a n e co g o nie poználá. A on rz e k do n iu :
Coz to są z a g a d k i k tó re id ąc m a ta m iedzy so b ą y sm u tn a je s ta ?
A o d p o w iad a ją c je d e n k tó re m u Im ię bylo T e o p h á sz rz e k do
n ie g o : Y jes ty sam m iedzy p ilg rzy m o w w Jeru sa lem k tó ry b y
n ie w ied z ia ł co się w ty ch d n ia c h w nim s ta lo ? A on rz e k do
n iu : Cóż? O ná m i n il a 1) je m u : T o o Je z u sie N a zare n sk im k tó ry
b y l P ro ro k m o cn y w u cz y n k i y w m ow ie p rz e d B o g iem y w s z y s t­
k im ludem , ja k o g o naszy w ysoci k á p la n i y p o w ierzch n i w y d a li
n á p o tę p ie n ie sm ierzy y go u k rzy szo w áli.
T łó m aczo m ew an g elii b y ł ję z y k p o lsk i b ez w ą tp ie n ia w zo­
rem , a le w tłó m a cze n iu s ta ra li się b y ć sam o d zieln y m i i w y ra z y
p o lsk ie, S ło w iń c o m n iezrozum iałe, za stę p o w ali g w a ro w y m i, lub
w łasn y m i u tw o ra m i, np. o m а к 1 a c, om acać ; p o s k y t a c, w sunąć:
(„ p o sk y ta y sam p alce tw o je “, m ów i C h ry stu s do T om asza), w i e l k a
g r e p a, m nóstw o; b a t e , o k rę ty ; n i e ż y c z b a , nieżyczliw ość; k u
wierzeiom
m i e s z k i m, do b ra m m iejskich ; p o p l o n k a ,
fe b ra itp.
D ru g im rę k o p ise m jest k sią ż k a w ązk a, ja k śp iew n ik i p ro te ­
stan ck ie , z p o cz ątk u są stro n ic e pró żn e, n a s tę p n ie n iem ieck ie
p ieśn i i m o d litw y w części przez p e w n e g o szlac h cica z p arafii
sm o łd zy ń sk iej ułożone, p o tem już n iep rz erw an ie n a stę p u ją p ie śn i
p o lsk ie i lita n ia , p rz ew aż n ie p o p ra w n ą polszczyzną i g ła d k im
w ierszem n a p isa n e . K u końcow i są e w a n g e lie i p rz em o w a p o g rz e ­
b ow a, k tó réj p o c z ą te k ta k i: M ili C hrzescy an y , m y trz y m a m y t e ­
ra s C h rzescian sk y p o g rz eb w ty m yze jesm y do tą d p rz y n ie sly у
d o p ro w a d zy ly u m iarle ciało C h rze ścian sk ieg o zbo zn eg o C złow ieka,
a b y śm y to istn e z w iern e m iloscy do p o zn a n ia n asz e w ia ry
o Zm ia-rtw ychw staniu y o Zyw'otem w iecznym za C h rze scian sk y m
o b y czaiu w ziem ię у o d p oczyw ne je g o łozo lozyc m ogły.

1) Mówiła,

-

333 -

Ś p ie w n ik w m ałej czw iartće, p isa n y szw abachą. w sk ó rę n ie ­
g d y ś ozd o b n ie o p ra w n y , z k tó rej strzę p y ty lk o pozostały, stan o w i
trz e c i rę k o p iśm ie n n y i w ogóle ostatni za b y te k sło w iń sk i w a r ­
chiw um sm ołdzyńskiem . P isa n y je s t w w iększej części je d n ą ręk ą,
b ard zo ład n ie, z zg rab n em i in icy ałam i, ta k że robi w rażenie, ja k b y
au to r, czy też ty lk o przepisyw acz, w y k o n y w a ł go z zam iłow aniem
i n a d e r s ta ra n n ie a p rzezn aczy ł m oże dla jak iej dam y nabożnej
z w y ższeg o to w a rz y stw a . S zkoda, źe dziś je s t bardzo uszkodzony,
k a r ty p o d a rte , p o zlep ia n e lub poplam ione b a rw a m i z kolorow ych
o b w ó d e k i in icy ałó w . S ądząc z pism a, naślad u jąceg o d ru k o w an e
lite ry g o ty c k ie , odnoszę po w stan ie teg o śp iew n ik a do k o ń c a
X V II. lub p o cz ątk u X V I II. stulecia. Część m niejsza pieśni w p i­
sa n a zo stała przez ró żn e osoby i w różnych czasach, a p iszący
b y li zap ew n e zarazem tłó m a cza m i ty c h p ieśn i z ję z y k a n iem iec­
k ie g o n a sło w iń sk o p o lsk i ; .ta k iż d ru g a część śp iew n ik a ro b i
w ra żen ie n ab o ż n eg o im io n n ik a, ale b ra k po d p isó w tych, k tó rz y
w p isy w ali w n ieg o sw e u tw o ry . Je d n a z p ieśn i m a ty tu ł: „Po
g a rd z iń s k o “, ś p ie w a ła się w idocznie w k ościele gardzińskim , on g i
n a cześć św . S ta n is ła w a b isk u p a w zniesionym . Oto jej p o czątek :
Pochwaloa bądz ty Jesu Christ,
Ktoris się Człowiekiem ná świat národzyl
od czyste Paoni to iest prawda,
z tego się anjoly wieselą. Kirieeleyson.
Syneczka Bogá powiła,
w brip;e iego położyła
nátury stal się ludzkiego,
zakrila się Dobrosc jego. K.
A rc h iw u m k o ścieln e w S m ołdzyniach m iało m oże jeszcze
in n e dziś za g in io n e rę k o p isy — o d ru k a ch sło w iń sk ich o p ró cz
trz e c h pow yżej w y m ien io n y ch b ra k nam w szelkich w iadom ości; —
św iad czą o tem dw ie k a rtk i ja k ie g o ś śp iew n ik a tam się zn a jd u ­
ją c e a nie d ając e się dołączy ć do pow yżej o p isa n y c h rękopisów .
P o ls k ie śp iew n ik i, b iblie, p o sty le itp. znajdują się w za k ry sty i
i b y ły p ew n ie daw niej b ard zo rozpow szechnione. W K lu k a c h n p .
p o d aro w an o mi dw a eg zem p larze n ie g d y ś u ży w an eg o śp ie w n ik a
d ru k o w a n e g o w K ró le w cu , ale że ich p o lsk i języ k nie b y ł dla
S ło w iń có w zu p ełn ie zrozum iałym , tłó m aczy li w ięc oni sam i p ieśn i
n iem ieck ie n a sw ą g w a rę i w o d p isach rozpow szechniali.
W p ry w a tn e m p o sia d a n iu znajduje się jeszcze jed en rę k o p is
sło w iń sk i, są to ro ty p rz y się g i z d o d atk am i przepisów , ja k p rz y ­
się g ę w y k o n y w a ć n ależy i oznaczeniem k a r dla k rzy w o p rzy siężców, Z a b y te k te n p o sia d a p. G-ustke, w łaściciel d ó b r ry c e rsk ic h

-

334 -

W ie rz c h u c e n a w pow iecie słu p sk im . J e s tto w łaściw ie zb ió r k ilk u
rę k o p isó w ; n ajw ięk sz y i m oże n a js ta rsz y tw o rz y k siąże czk ę w m a­
łej ósem ce o p ra w n ą w p a p ie ro w ą o k ła d k ę i sk ó rę, o k ła d k a p rz e ­
d n ia o d e rw a n a , d ru g a trz y m a się jeszcze k siążeczk i. K a r t y nie
m ają żadnej p a g in a c y i, o b ecn ie je s t ich 58, ale b y ło znacznie
w ięcej, g d y ż n a sam ym p o c z ą tk u z o stało w y c ię ty c h k a r t k ilk a ­
naście, z k tó ry c h przynajm niej pięć b y ło za p isa n y ch . N a o d w ro ­
tnej stro n ie pierw szej pozostałej k a r ty ro z p o czy n a się p o d n a ­
g łó w k iem Cum bono D eo n iem ieck ie o b jaśn ien ie p rz y się g i i cią­
g n ie się p rzez 14 i p ó ł stro n lew ych, p ra w e s tro n y są z p o cz ątk u
n ieza p isan e, do piero od piątej ro z p o czy n a się p o lsk ie tłó m a cze n ie ,
k tó re g o p ierw sze zdanie b rzm i :
„N ap ierzy , trz y P á lc y p o d n iesio n e będą, p rz e s p alec p ierzszy ,
k tó ry je s t p alec w ielk y , rozum iono b ąd z ie B o g Oyczecź, p rz e s
p a le c w tó ry B o g S yn, y p rz es p á le c trzecy , c h w aleb n y B o g
D u c h S w ę ty “.
P o za tą in s tru k c y ą n a stę p u ją dw ie ro ty po n ie m ie c k u i po
p o lsk u , n a s tę p n a trz e c ia p rz y się g a m a n iem ieck i n a g łó w e k :
E in e s U n te rth a n e n C u risc h e r E y d t. T e tz n e r u w a ża w ro z p ra w ie
swój : D ie K u re n in O stp re u sse n ') za m ożebne, że K u ro ń c z y c y
i S ło w iń c y s ty k a li się n a sw y ch w y c ie czk a ch ry b a c k ic h , ztąd
ow a p rz y s ię g a p rz eszła od je d n e g o n a ro d u do d ru g ieg o .
U stę p n a stę p u ją c y z a ty tu ło w a n y In te r ro g a to ria m a ta k i p o ­
rz ą d e k :
I.
„Jak
je steście ?

w ám zowi,

abo ja k ie je s t im ię w asźe y ja k

stá ry

II.
Cosź je s t H a n d e l (tj. zajęcie) wasż, z cźym

że

się żyw icie?

III.
Ź yecie te sz ja k k rź e sć ia n a trz y m a c ie się tesz p iln ie do k o ­
ścioła y zaży w acie często p rz y n á d ro g s z y S a k ra m e n t?
IV .
J a k ż e p rzy d ziecie do teg-o św iad e ctw a ?
1) Globus nr, 6 i n. 1899 r,

-

335 V.

R o zm o w itliście się tesz z stym , co sw iád k y prsy w o d zy , abo
p rz y p ro w ád z y , albo ztym k tó re m u sw iadcźyc m acie co św iadcźyc
ch ciecie ab o m a c ie “.
Z u p ełn ie in n ym ch a ra k te re m je st p isa n a S zan to w sk ą P rz y sig a tj. p rz y się g a so łty sk a , i u ży te są też w niej inne znaki d y a k ry ty cz n e, um ieszczona je st u L o ren tza p o d num erem pierw szym .
T e k s ty p o lsk ie g łów nej książeczk i zakończa p rz y się g a p o d d an eg o
k tó ra b rz m i:
„ P rzy sąg a Poddanego".

„Ja N. p rzy sąg em do B o g a w szechm ogącego, y je g o S w iętey
e v a n g e lie y , je d in ą p ra w d ziw ą cielesn ą p rz y sąg ę, Isz ja ‘m ojem u
p ań stw u P a n u H a u p tm an n o w y M arsch allo w y od B ieb erste in , y
je g o P y s a rz a y w szy stk im sw oym , we w szy stk ich R zeczach poslusznim y p o k o rn im chcę b y ć ; w szystko co o n y m ie p o lecą
w ie rn ie i ch ętn ie uczyniec, y niech cę ja k o zlodzey uciekac, y bez
w iad o m o scy m ojego P a ń s tw a się w żądne cudze D obra y m ieisca
u dać, y k e y d i m ie P o z ą d a ią zaw ezdy się w staw ić chcę, y chcę
tesz p o k ie ży w b ęd ę jim zaw ezdy w iernim z ostać. To w szystko
ch cę u czy n iec y trzim ac, ja k o w iernie m ie p a n B og pom oże, przez
Jez u sa C h ristu sa. A jeszly bym procim teg o m iai czinic, T ed y
d a y B oże żebym Ś lep y m , ulom nim , G luchim , N iem im y zawmzdy
ch o rim się S ta l, y zebim ża d n eg o S zciesca we w szy stk ich m oych
u cz in k a ch nie m iai; P rz e k lę te n iech b ęd ą w szistki m oy S to p y ,
m o y a zyw nosc y w szystko co ja m am , to d a y B oże prez sina
tw eg o y zb a w y ce la m ojego, Jez u sa C hristusa am en".
J ę z y k ro t w ierzch u cy ń sk ich je s t p ra w ie zupełnie polski,
ty lk o że tłó m acz słab o nim w ład a ł i p ra w ie d o sło w n ie zw ro ty
n iem ieck ie tłó m aczy ł. U L o re n tz a aż siedem ro t zostało p o m ie­
szczonych, żało w ać w y p ad a, że na ich m iejscu nie znalazło się
w ięcej w y jątk ó w z ew an g elii sm o łd zeń sk ieg o rękopisu, k tó ry c h
ję z y k m a więcej g w a ro w y c h w łaściw ości.
O sta tn ie stro n ice k siążeczk i w ierzchucyńskiój zaw ierają ro z­
m aite za p isk i niem ieckie, przy jednej p o d an y ro k 1714, z tego
w ięc czasu pochodzą p ew n ie roty.
K siąż ecz k a d ru g a s k ła d a się z 16. k a r t i zaw iera trz y p o l­
sk ie ro ty w y d ru k o w an e u L o ie n tz a jak o n u m ery 2. 3. i 4.
O prócz ty c h k siąże cze k p rzechow uje p. G u stk e jeszcze 8.
p o jed y n czy ch k a rte k , ark u szy lub p ó ła rk u sz y , z k tó ry c h trz y

— 386 m ają p o lsk ie ro ty , re szta ty lk o n iem ieckie, lu b in :e- n iem ieck ie
d o k u m e n ta i n o ta tk i.
O to k ró tk i opis z a b y tk ó w g w a ry sło w iń sk o - k aszubskiej
k tó re d o tąd o d naleziono, ale m oże b y ć że jeszcze inne się zn aj­
dują. O jed n y m ta k im z a b y tk u d onosi też już L o ren tz, są to kaszu b sk o -p o lsk ie zapiski, w k sięd ze kościelnej w C ecenow ie, o k tó ­
ry c h p o d a p ra w d o p o d o b n ie w k ró tc e bliższe szczegóły.

Ж 1* 1*M J 11 i l

n e ЇІ І О w

(Ciąg dalszy *).

Obrzędy rodzinne.
Chrzest.
U rodzone dziecko niosą do chrztu czem rychlej po narodzeniu,
aby nie umarło niechrzczone (bez chresta). Zm arłe bowiem dziecię
niechrzczone zwą „hłuchij an h eł“ . Również dzieci, które zm arły nie
ssąc jeszcze, tak nazyw ają.
Dotychczas chrzciła zw yczajnie wpierw z wody baba, będąca
przy położnicy (moszie), nadając imię dziecięciu, a ksiądz, chrzcząc
je następnie, daw ał to samo imię. Obecnie miał ksiądz zakazać chrztu
dzieci przez babę, i chrzcząc, sam imię dziecięciu w ybiera. Dzieciom
niepraw ego łoża daje ksiądz im iona odmienne, ja k : Rodian, F ena,
S eńka i t. p.
Po powrocie z cerkwi, kum owie i goście schodzą się na tra k ta ­
m ent, a pijąc wódkę, w rzucają pieniądze do kieliszka na pow ijacze
dla dziecka. Pijący w rzuca pewną sumę, nalew a wódki i pije do d ru ­
giego, zostaw iając pieniądze w kieliszku. D rugi dorzuca od siebie
pew ną ilość pieniędzy, nalew a wódki i pije do trzeciego, a następni
czynią tak samo. O statni zaś nalew a wódki i podaje kieliszek poło­
żnicy, k tó ra wypiwszy, zabiera pieniądze.
Kumowie dają po chrzcie dziecięciu podarki, zazw yczaj jag n ięta
lub cielęta, także pieniądze, sukno, płótno i t. p. Lub też dopiero,
gdy pochrześnik („filyn“) dorośnie, sam obiecane podarki od chrzest­
nych rodziców odbiera.
*) Zob. L ud V, str. 207.

Item sets
Lud 2

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.