Statystyka a etnografia / Lud 1899, t. 5

Item

Title
Statystyka a etnografia / Lud 1899, t. 5
Description
Lud 1899, t. 5, s. 201-204
Creator
Witort, Jan
Date
1899
Subject
etnografia, statystyka
extracted text
Statystyka a etnografia,
W cz asac h o sta tn ic h zrobiono śm iałą p ró b ę p o d n iesien ia etn o ­
grafii do sto p n ia w iedzy ta k ścisłej, ja k biologia, m ianow icie p o ­
p ró b o w an o zastosow ać do niej m etodę b a d a ń staty sty czn ą . T ę
p ró b ę zro b ił C. B. T y lo r, k tó re g o p ra c a p. t. „O m etodzie b ad a ń
rozw oju in s ty tu c y i w zastosow aniu do p ra w m ałżeń stw a i p o ch o ­
d z e n ia “ w p rz ek ład zie p o lsk iem nie d aw no opuściła p ra sę d ru k a r­
sk ą w W a rsza w ie. W p ra w d z ie jeszcze p rzed tem w b a d a n ia c h
an tro p o lo g icz n y ch p o słu g iw an o się m eto d ą sta ty sty c z n ą , a to już
od czasów g en ia ln e g o O n e te le ť a , k tó ry chciał w e w zo rach m a te ­
m a ty c z n y c h w y razić form y ży cia in d y w id u aln eg o i społecznego,
a le d o p iero p ierw szy T y lo r za sto so w ał tę m etodę do b a d a n ia
rozw oju zjaw isk w dziedzinie e tn o g ra fii ścisłej. W p ra c y tej m ów i
T y lo r o jej zasto so w an iu do zb a d a n ia k w e sty i rozw oju in sty tu c y i
m ałże ń stw a ; n ajp ierw b a d a on zn a n y zw yczaj u n ik a n ia przez m ęża
k re w n y ch żony. W ty m celu u ło ży ł listę z nazw 3 5 0 ludów , sto ­
ją c y c h n a niższy ch szczeblach k u ltu ry , oraz n o to w ał te , k tó re
u le g a ją zw y czajo w i w sp o m n ian em u . O kazało się, iż ta k ic h b y ło
6 6 t. j. p rzeszło szó sta część ogółu. D alej ok azało się, że z po śró d
ty c h lu d ó w 4 5 u n ik a w szelkich sto su n k ó w z k re w n y m i m ęża.
Z w yczaje te p o zo stają w zw iązku z m iejscem za m ieszk an ia żo n y ;
o tej zależn o ści C. T y lo r ta k m ó w i; „ g d y b y zw yczaje zam ieszk i­
w a n ia i zw y czaje u n ik a n ia b y ły ca łk ie m lu b p ra w ie niezależne,
to m o żn ab y się spo d ziew ać, że ich sp o ty k a n ie się zachodzić będzie
w e d łu g zw y k łe g o p ra w a przy p ad k o w o ści. U plem ion, g dzie mąż
stale żyje z ro d zin ą żony (sześćdziesiąt p ięć n a trz y sta p ięćdziesiąt),
w y p a d a ło b y , że o b rzędow e u n ik a n ie m iędzy nim a n iem i pow inn o b y się u k az ać w dziew ięciu w y p a d k a c h ; ty m czasem rzeczy w iście
w y stęp u je w cz te rn a stu . Z drugiej s tro n y u ludów , g dzie m ąż po
ślu b ie za b ie ra żonę do sw ego dom u (sto czterd zieści jeden n a
trz y s ta p ięćd ziesiąt), m ożnaby przy p u szczać stosunkow o u n ik a n ia
m ięd zy nim a jej ro d zin ą ośm naście w y p a d k ó w , p o d czas g d y
w rzeczy w isto ści w y stęp u je ono ty lk o w dziew ięciu. R ó w n ież jeżeli
14

— 202 —
trz y n a śc ie w y p a d k ó w u n ik a n ia m iędzy żoną a ro d z in ą m ęża p o ­
dzielim y sto su n k o w o p o m ięd zy ro zm aite sp o so b y zam ieszk iw an ia,
to d w a lub trz y w y p a d k i p rz y p a d ły b y n a lu d y , g d zie m ąż p rz e ­
b y w a z ro d z in ą żony, a ta k ic h w y p a d k ó w niem a. Z d rugiej stro n y
p o w in n ib y śm y znaleść p ięć w y p a d k ó w u ludów , g d zie żona żyje
w dom u m ęża lub rodzinie, lecz w istocie je s t ich ośm . Zachodzi
tu w ięc b ard zo w y b itn a p rz e w a g a , w sk azu jąca, że o b rz ę d o w e u n i­
k a n ie p rzez m ęża rodziny żony łą c z y się w p ew ien sposób z jeg o
p o ży ciem z n im i i n a o d w ró t co do zony i ro d z in y m ęża (str. 7 —8 ).
T e n u stę p w y b o rn ie stresz cza i w y raża m y śl a u to ra : w ed le
n ieg o ra c h u n e k p ra w d o p o d o b ie ń stw a m oże służyć sp ra w d z a n ie m
w iaro g o d n o ści fa k tó w etnog'raficznych, oraz p o zw ala w n io sk o w ać
ściśle o ich p rz y c z y n a c h ; n ależ y p o stę p o w a ć w ed le p ra w id e ł
ra c h u n k u p ra w d o p o d o b ień stw a. M yśl n ie w ą tp liw ie b ard zo śm iała
ą o ry g in a ln a ; n iew ą tp liw ie, że w szelk ie p rz y b liż e n ie się w a rto śc i
p ra w d o p o d o b ie ń stw a w szelk ieg o fa k tu do je d n o śc i zw ięk sza je g o
w iaro g o d n o ść, ale sto so w an ie tej m e to d y z pow odu ro z m a ity c h
za w ik ła ń i m o żliw ych sprzeczności je s t b a rd zo tru d n é m .
D alej a u to r po d aje g ra ficzn y sp o só b w y k re ś la n ia fa k tó w e tn o ­
graficznych.
„Zacząw szy b a d a ć szero k ie rozp o w cszeh n in eie teg'O zw yczaju
te k n o n im ii i za b ra w sz y się do o b licze n ia je g o obszaru, w yznaję,
żem b y ł m ocno zdziw iony, znajdując g o w ścisły m zw iązku ze
zw y czajem zam ieszkania m ęża w ro d z in ie żo n y : o b a s p o tk a ły się
z so b ą d w a d zieścia d w a razy, p o d czas g d y p rz y p a d e k m ó g ł je
zbliży ć za le d w ie je d e n a śc ie razy. O k azało się, że je st on jeszc ze
ściślej zw iązan y ze zw yczajem o b rz ę d o w e g o u n ik a n ia p rzez m a ł­
żo n k a k re w n y c h żony, co zaszło cz te rn aśc ie razy, g d y p rz y p a d e k
m ó g ł sp ro w ad zić c z te ry “. K o m b in a c y e te p rz e d sta w ia ry su n e k ,
k tó ry pow yżej w c y fra c h z o sta ł opisany.
M eto d ę p o d o b n ą sto su je T y lo r do b a d a n ia ró żn y ch szczebli
rozw oju sto su n k ó w ro d z in n y c h , p rz e d e w sz y stk ie m m a try a rc h a tu .
W y ra z te n w ed le T y lo r’a nie je s t ściśle o k re śla ją cy m pojęcie,
zaw arte w nim , p rz eto w oli go on za stą p ić w yrazam i; p ra w o m a ­
cierzy ste, k tó re m u p rz e c iw sta w ia — najzgodniej z te o ry ą rozw oju —
p ra w o ojcow skie ; pojęć ty c h o k re ś la ć nie b ędę. P o m ię d zy o k re ­
sam i p a n o w a n ia w y łąc zn eg o p ra w a m ac ie rz y ń sk ie g o i o jcow skiego
is tn ia ł n iew ą tp liw ie d łu g i o k re s przejścio w y, w k tó ry m sto p n io w o
ro z w ija ło się p ra w o ojcow skie a ró w n o le g le z niem znikało m a ­
c ie rz y s te ; o k res te n n az y w a T y lo r m acie rzy sto -o jco w sk im . J e d n ą
z cech te g o szczebla rozw oju jest rozpow szechnienie t. z. le w ira tu
t. j. o b o w iązk u p o ślu b ie n ia żony lub żon zm arłeg o k re w n ia k a

-

203 -

p rzez jeg o w sp ó łro d o w có w ; otóż zw yczaj ten is tn ia ł czy istn ieje u
ludów t. j. około 1|3 części nazw ludów , zaw arty c h w je g o spisie.
W sposób p o d o b n y k re śli T y lo r i o b jaśn ia znaczenie t. z.
k u w a d y t. j. zw yczaju, k tó ry obow iązuje m ęża od b y ć sym bolicznie
p o ró d , g d y je g o żo n a o d b y w a g o rzeczyw iście. W e d le T y lo r’a
zw yczaj te n nie is tn ia ł w o k re sie p an o w an ia p ra w a m a c ie rz y ­
steg o , w n a stę p n y m , przejściow ym , s p o ty k a m y go u 2 0 ludów ,
a w ojcow skim już ty lk o ośm iu, zatem w ty m o statn im n ależ y
u w ażać go za p rz eży tek . I rzeczyw iście T y lo r m a słuszność, w idząc
w k u w adzie ja k b y ro z ciąg n ien ie p o rodu fizycznego n a ojca, k tó ry
w te n sp o só b zy sk u je p ra w a n a dziecię now ourodzone. S łow em
p o d ziela on p o g lą d y B achofena, G ira n d -T eu lo n a i innych, k tó re
w czasach o statn ich p ró b o w a n o obalić.
A u to r om aw ia p o tem k w e sty ę p o ry w a n ia kobiet, oraz endo­
g am ie i eg zo g am ie, zaznaczając p rzy tem , źe p o ry w a n ie k o b ie t
sp o ty k a się już w o k re sie p a n o w a n ia p ra w a m acie rzy steg o ; is tn ie ­
ją c ą sprzeczn o ść pom iędzy ty m i zw yczajatni a u to r tłó m aczy n ie­
w o ln ictw em po rw anej. T y lo r m ów i b ard zo k ró tk o o endogam ii,
n a to m ia st szeroko o egzogam ii, k tó rej p o cz ątek dało p o ry w a n ie
k o b iet. Z b ieg iem czasu ato li p o ry w a n ie k o b ie t p rz ek ształciło się,
p rz eo b raziło b ąd ź w m ałżeństw o przez k upno, bądź w inne o w iele
łag o d n iejsze fo rm y , ta k że sam a k t p o rw a n ia p o zo stał ty lk o
ob rzędem w eselnym , a n areszcie s ta ł się p rzeży tk iem .
A u to r p o d k re śla ogrom ne znaczenie, k tó re m iała eg z o g am ia
w rozw oju u sp o łecz n ien ia lu dzkiego, ja k o śro d e k pow oli u suw ający
n iesk o ń czo n e w aśn ie, b ija ty k i, n ie sn a sk i i w a lk i ro d o w e i p le ­
m ienne. J e g o sło w a są b a rd zo w ym ow ne, a tę m yśl on bodaj
p ierw szy tale u siln ie p o d k re ślił i rozw inął, u d o w ad n iając też, iż
k lasy fik ac y jn y sy stem p o k re w ie ń stw a ro zw in ął się n a tle egzog-am icznem . P rz y z n a je się, że p rz estu d y o w aw sz y poraz p ierw szy
p ra c ę H o w itta i ks. L o rim e r F iso n o K u rn ą ja c h i K am ilarojach,
nie zau w ażał zw iązku pom iędzy k lasy fik acy jn y m sy stem em p o k re ­
w ie ń stw a a eg z o g am ią; dopiero później p rz y sz e d ł on do te g o
w n io sk u . W e d le n iego zestaw ien ie odp o w ied n ich faktów , oraz
b ard zo o stro żn e w n io sk o w an ie pozw ala m niem ać, że z 3 5 0 ludów
około 1 0 0 n ależy zaliczyć do egzogam icznych. E g z o g a m ia ta k
d o p ro w a d z iła do p o k re w ień stw a klaso w eg o ,
P rz y p u ś ć m y — p ew n e p lem ię dzieli się n a dw ie k lasy , A.
i B., po m ięd zy członkam i, k tó ry c h zw iązki m iło sn e są zakazane,
alb o w iem w szy stk ie k o b ie ty i m ężczyźni, n ależ ący do nich, u w a­
żają się za ro d zo n y ch b ra c i i sio stry . W sz a k ż e k o b ie ta z k lasy
A . m oże po ślu b ić m ężczyznę z k la sy B., a przez te n fa k t wTszyscy
820

*

— 204 —
jej w sp ó łk laso w c y i w sp ó łk laso w n icz k i w chodzą w p o w in o w a ctw o
z jej m ężem ; od te g o k la so w e g o p o w in o w a c tw a do p o k re w ie ń ­
stw a k ro k ty lk o . Z robiono go. A u to r m ów i tu k ilk a słów o ta k
zw an em m a łż e ń stw ie k rz y żo w em dozw alającem n a sto su n k i ślu b n e
p o m ięd zy s io s trą cio teczn ą a jej b ra te m w ujecznym czyli m iędzy
t. z. k u zy n am i p lem ien n y m i. T a k ie m a łż e ń stw a a u to r zn a la zł u 2 1
lu d ó w z 3 5 0 . U w aża on je za sk u te k n ajp ro stszej fo rm y eg-zogam ii,
k tó rą n azy w a d w o istą. W e d le n ieg o w y p rz e d z a o n a w szelk ie
in n e fo rm y eg‘zo g am iczn e; p o łączo n e z p o d ziała m i n a w ięcej k las
niż dw ie. T y lo r m niem a, że „ro zb ió r te g o z a g a d n ie n ia , za pom ocą
m eto d y s ta ty s ty c z n e j, u m a c n ia p o g ląd , usuw ając p o trz e b ę in n e g o
dow odu, że form ę p o d w ó jn ą eg zo g am ii m ożem y u w ażać za p ie r ­
w o tn ą “. T y le a u to r — i słusznie!
Ja n Witort.

PRZYCZYNKI KULTURALNE
(Przeżytki kultu wody i kamieni).

Ś ró d lu d u lite w sk ie g o istn ie ją d o tą d liczne a n ie z a ta rte śla d y
d aw n ie jsz y ch w ierzeń re lig ijn y c h ; p rz e ż y tk i ich s p o ty k a m y na
k ażd y m k ro k u , n ie ty lk o w śród p rz d sta w ic ie li k la s niższy ch lub
śre d n ic h , ale n a w e t — p rz e d sta w ic ie li i p rz e d sta w ic ie le k ziem iańs tw a i n ib y to k la s o św ieco n y ch , zw łaszcza w śród k o b iet. D o tą d
k sięża k a to lic c y z a m b o n często w y rz u c a ją lu d o w i w ia rę w czary,
g u s ła , z a b o b o n y zn ach o ró w cudow nych, d y a b ła itd., ale w ierzen ia
te ja k trw a ły ta k trw a ją i d o tąd . L u d lite w sk i p o zb a w io n y w a ­
ru n k ó w rozw oju k u ltu ra ln e g o ,, p o z o sta ł na niższym szczeblu ro z ­
w ojow ym , zach o w u jąc ta k ie p rz eży tk i, k tó re w całej E u ro p ie ch y b a
sp o ty k a ją się ty lk o n a Żm udzi lub w g łu c h y c h z a k ą tk a c h g ó r­
skich.
C hcę tu sk re ślić słó w p a rę o p rz e ż y tk a c h k u ltu w ody i k a ­
m ie n i, p rz e ż y tk a c h s p o ty k a n y c h w p o w iec ie P o n ie w iesk im (d a ­
w niej U p ick im w b. w ojew ództw ie T ro c k im ); pierw szy w a ru n k u je
się g e o g n o z y ą p ó łn o cn ej części p o w iatu . C ały p o w ia t, oprócz
trz e c h p o łu d n io w y ch g m in , n a le ż ą c y c h do fo rm a c y i sy lu ry jsk iej,
p rz e d s ta w ia p o k ła d y stanow czo n ależ ące do fo rm a c y i dew o ń sk iej ;

Item sets
Lud 2

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.