-
Title
-
Gry i zabawy dzieci w Bośni / Lud 1899, t. 5
-
Description
-
Lud 1899, t. 5, s. 137-146
-
Creator
-
Udziela, M.
-
Subject
-
Folklor dziecięcy, gry i zabawy, Bośnia
-
extracted text
-
— 137 —
Gry i zabawy dzieci w Bośni.
R óżn oro dn a co do w yznań ludność Bośni i H e rc e go w iny je s t
je d n o litą co do swego pochodzenia, gdyż jest odroślą wielkiego
szczepu słowiańskiego, k tóry pod w pływ em pew nych w a r u n k ó w w y
tw o rz y ł T urkó w , Serbó w i Katolików. Różnica w yz n a ń odbiła się
w yraźnie w zw yc z a jac h poszczególnych tych gałęzi i sta je się z d nia
n a dzień większą. P olityczne poło żen ie Bośni do roku 1880 nie p o
zwoliło ro z w in ą ć się b a d an io m etnograficznym, a i po tym czasie
nie w iele zdziałano n a tem polu. O graniczono się jedynie dotąd n a
zb ieraniu licznych d um i pieśni, których zbiory są w istocie dość
obfite, a z in nych zwyczajów jedynie skąpe uryw ki pojaw iały się w p i s
m a c h k roack ich , z w łaszcza zagrzebskich. Od czasu okupacyi u tw o
rzone M uzeum k rajo w e w S erajew ie g ro m a d z i skrzętnie wszystko, co
m a zw iązek z history ą i k u ltu r ą tych krajów , a owoce b a d a ń o g ła
sz a w sw o im organie pt. „G lasnik zem aljskog m u z e ja “, który od lat
siedm iu stale w ychodzi pod dzielną re d ak c yą p. Kosty H ö rm a n n a .
I tu je d n a k p r z e w a ż n ą zw rócono uw agę na archeologię, historyę,
fau nę i florę, a etnografii pozostaw iono poślednie tylko miejsce.
P raw d o p o d o b n ie b ra k sił i ogrom m a te ry a łu nieopracow anego sta nę ły
te m u n a przeszkodzie, a stosunki odm ienią się w niedalekiej p rz y
szłości.
Tyle uw a ż a łe m za konieczne powiedzieć w pierw , z a n im p r z y
stą p ię do p o d a n ia kilkudziesięciu z abaw dziecięcych, które w p o
r ó w n a n iu z na sz e m i zdradzają wiele c h araktery styczn ych i odrębnych
zn am ion. I n n e w a ru nk i życia, w y c h o w a n ia i b ra k szkół zm uszają
B o śn ia k a do ciągłego pobytu w polu, a pom iędzy dziećm i w y tw o
rzyły koniecznie rozliczne z abaw y . W tym d robnym św iatk u z a c ie
r a ją się różnice religijne, dzieci sk up iają się do z a b a w y ra z e m i p r z e
pę dz a ją długie w olne chwile. B ra k szkół odnosi się jed ynie do dzieci
katolickich i serbskich, gdyż tureck ie uczęszczają zaw sze do m e j t e f u (podobny b a rd z o do żydowskiego chajderu), znajdującego się
przy każdej d ż a m i i (meczecie) i u c z ą się pod k ierunkiem h o d ż i
(k a płan a ) w yjątków koranu. Z r e sz tą dzieci tutejsze sp ęd zają wolny
c zas p ra w ie przez cały ro k n a polu i tak w lecie przy bydle, a w z i
m ie n a śniegu (sa n k u ją się n a m ałych san eczkach ) lub n a lodzie
(na t. zw. l i g u r e ) . B r a k o bu w ia z tw a r d ą p o deszw ą nie pozw ala
dziecku b o śn ia c k ie m u używ ać sportu łyżw iarskiego w sposób p r a
k ty k o w a n y u nas. N ie dostatkow i te m u zapobiega p om y słow e dziecko
w c h a ra k te ry s ty c z n y sposób. N a m a ły c h d re w n ian y c h niskich s a n e
czkach o po w ierzchni mniej więcej 40 ctm . p rz y k u c a m łody Bośniak,
10
-
І38 —
a trz y m a ją c w obu r ę k a c h m ocne, z a o strz o n e n a ko ń c u kije, z n ie
s ły c h a n ą z rę c z n o śc ią po su w a siebie i swoje l i g u r e po lodzie.
Z e b ra n e tutaj z a b a w y i gry po cho dzą po większej części z o k o
lic B a njaluki, czyli z tak z w a n e j B ośniackiej K rainy i są b a rd z o ro z
po w szechnione. N iektóre z n ich z d r a d z a ją ju ż now szy swój początek,
co s a m czytelnik rozróżni, inn e są to gry tow a rz y sk ie , u p ra w ia n e
z ochotą po d o m a c h podczas długich w ieczorów i w liczniejszem t o
w a rzy stw ie . A lfabetyczny wykaz w y d a w a ł się n a m n ajo d p o w ie d n ie j
szy, ze względu n a niezbyt obfity m ateryał.
1. Aša baša Ы.
L ic z b a g rających dowolna. K o zpoczynający grę robi z c h ustki
pytkę, z w a n ą t i i r a i p rz ych od ząc do k tóregokolw iek ze w s p ó łg ra ją
cych, u d e rz a go w dłoń i m ó w i: „A ša b a ša h i “ (są to s ło w a p o z d r o
wienia). U derzony o d p o w ia d a h a i (słyszę). P ierw szy u d e rz a go zno w u,
m ó w ią c : „Grdje ti si noć bio (gdzieś był w nocy). U derzon y o dp o
w iada n. p. „U a š ik o v a n ju “ (w zaloty) lub „ u g ostionju“ (w gospo
dzie) i t. d. P ie r w s z y z n o w u u d e rz a i m ó w i: „Tko ü k a d až b io “
(kto ci był świadkiem). U d e rz o n y w y m a w ia n. p. ja k ie ś imię lub
mówi „ T ra ž it ću g a “ (poszukam go). W te d y p ie rw sz y u d e rz a ją c go
z n o w u m ó w i: „ A j d i g a t r a ž i i ovako mu kaži i po zdraví g a “. (Idź go
szukaj i ta k m u pow iedz i po zdrów go). Z a k a żd ym w ie rsz em u d e
r z a go raz, a w reszcie oddaje m u pytkę. N astę p n ie d rugi ro z p o c z y n a
grę ta k sa m o i t. d.
2. Bacanje kamena.
a) (Rzucać k am ień ). G rający r z u c a ją k a m ienie rę k ą zgiętą, przy
piersiach t rz y m a n ą w p r o s t na przód, a nie p rzez podn iesienie ręki
do góry p o n a d i po za głową. K to dalej rzuci, ten wygryw a.
b) Ć u s k i j a (kilof) b a c a t i . R z u c a ją kilofem tak sa m o j a k k a
m ieniem w poprzedniej z a b aw ie . Z początkiem gry d a ją p e w n e wkładki,
któ re z a b ie ra ten, k to najd alej rzuci kilofem.
3. B rojiti z vjezde.
(Liczyć gwiazdy). Z a b a w a dla dzieci lub ludu. G dy z a p y ta n y
chce widzieć gwiazdy, siada n a ziemi, a a r a n ż e r o kryw a go zdjętym
s u r d u te m ( k a p u t ) tak, aby siedzący m ógł w idzieć p rzez ręk a w .
N a stę p n ie w spó łg rają c y cho dzą n a o k o ło siedzącego, w ym aw iają n ie
zrozum iałe wyrazy, n a stęp n ie p yta ją się znow u , czy chce widzieć
gwiazdy, a w razie odpowiedzi tw ierdzącej w le w a ją do rę k a w a wody
-
189 -
lub w syp ują popiół. N iedośw iadczony, k tóry się dał ta k podejść, z ry w a
się wtedy, zło rze c ząc zwykle tow arzyszom .
4. Č ir a k a .
(Lichtarz). L iczba grających dowolna. J e d e n trzym a lich tarz ze
świecą i dając d ru g ie m u pyta się : Co m asz ? — L ic htarz , — Czemu
go N. nie d a sz ? — N a to m usi w y rzec sąsiad w y m ie n io n e g o : Nie
chce. — Gdy go zaś nie broni, m usi sam trz y m a ć świecę. W ten
sposób gra postępuje dalej.
5.
Č i r a k a lub S la m k e .
(L ichtarz lub słomka). G rający w dowolnej ilości sia d ają w koło.
R ozpo czy nający bierze lichtarz z zap a lo n ą św iecą lub zap a lo n ą słom kę
i podaje j ą sw em u sąsiadow i, ów zn ow u daje dalej i t. d. ta k prędko,
ab y ów palący się przedm iot zagasł. T e n u kogo zagaśnie daje fant.
G ra kończy się sądem , p o d o b n ie ja k p rzy grze „ J a se srdim n a t e “
Ćuskape.
Liczba g rających dowolna. J e d e n k ła d z ie swój fez n a ziemi
i pilnuje, a inni s ta ra ją się go k op ną ć nogą, ale tak szybko, aby
w łaściciel nie m iał czasu do tk nąć go ręką, bo w te d y ów o statni m usi
położyć swój fez n a ziemi i pilno w ać go ja k poprzedni.
7. Cvancike.
(D w udziestocentów ki — pieniądz). N ieznającem u tej gry, obie
c ują dać 20 cnt., jeżeli je zdejm ie z własnego kolana. Gdy się zgo
dzi, w iążą m u rę c e i nogi i p rz e p ro w a d z a ją kij po pod węzły, a n a
stępnie s tr ą c a ją po pochyłości.
8. Dajto — Majto.
(Daj to — Masz to). G rający, których ilość j e s t dowolną, s ia
dają n a ziemi z tu re c k a w kółko, chłopiec n a p r z e m ia n z dziew czyną
i tr z y m a ją się z a ręce. J e d e n bierze n. p. pierścień lub pieniądz
i szyb kim r u c h e m podaje go następcy, ten trz e c ie m u i t. d. Będący
w środku, sz u k a tego pierścienia, a gdy go znajdzie, zajm uje m iejsce
tego, u którego go znalazł. T e n zaś sia d a w środku i szu k a przed
miotu, ja k poprzednio. P o d c z a s tej zab a w y śp ie w a ją :
„D ajto —- Majto — M aterino zlato — Óorav ti si — J a dam
ti si - - K a d ga ne y id iš; — P r s t e n idje n e stoji — T ra ž i m a c u da lovi“.
-
І 40 -
(Daj to — M asz to — M atczy ne złoto ; Ślepy je s te ś ; J a ci d a m ;
G dy go nie w idzisz — P ie rśc ie ń idzie, nie stoi. Szukaj kota, niech
złowi).
G ra pow yższa w d o m a c h tu re c k ic h d o p u sz c z a ln ą jest jedynie
albo w s a m e m gronie chłopców lub dziew cząt z pow odu zw yczajów
towarzyskich, iż chłopiec dziewczęcia, szczególnie starszego nie widzi.
9. Ja se srdim na te, czyli Zalog.
(G n ie w am się n a ciebie, czyli F a n t) . P rz e d z a b a w ą oznacza się
te m a t rozm ow y n. p o tem , co człow iek m a n a sobie i w te d y r o z
poczyna się grę. P o c zyn ający r z u c a pytkę (túra) n a jednego z g ra ją
cych i m ó w i: G n ie w a m się n a c i e b i e . D o ty c zą c y p y ta : D la c z e g o ?
O dpow iedź b rz m i n. p. Bo m a s z ła d n y s u rd u t. T a k sa m o postępuje
drugi, trz e c i i t. d. G ra polega n a tem , że się m u si m ów ić zaw sze
t y (ti), a nie pan, p ani (ті), bo z a to daje się fant. T a k sa m o daje
się z a sta w , gdy się w ym ów i p rz e d m io t ju ż p r z e d te m wym ieniony.
N astępn ie, gdy ilość fa n tó w j e s t znaczna, w tedy się poczyna sąd.
R ozp oczyn ający grę tr z y m a w szy stk ie fanty w ukryciu, a b io rą c j e
d e n z nich w rękę, p y ta się, co z ro b ić z jego w łaścicielem . Sąd
w ydaje w yrok n. p. z a s z c z e k a ć n a polu, p rze jrz e ć się w zw ierciadle
i t. d. W łaściciel musi w yrok w y pełn ić dokładnie. G dy n. p. m a p i
sa ć te s ta m e n t, w tedy sia d a w łaściciel fa n tu na ławce, a po czynający
grę w ypisuje m u n a ple c a c h d o b i t n i e z n a k i p is a rs k ie n. p. kropkę,
p yta jn ik , w yk rz y k n ik i t. p., nie szczędząc n a tu r a ln ie swojej ręki.
Gdy z a ś rozróżniać ma n. p. p e w n e rzeczy i rozd zielać j e grającym ,
w tedy właściciel fantu sia d a zn ow u n a ła w c e z z a w ią z a n e m i oczyma,
a ro z p o c z y n ając y grę staje za nim i w yk o n u ją c p e w n e śm ie sz n e r u
chy (pokazując figę, ośle uszy, p oc a łu n e k i t d.) pyta, k o m u d ać to
lub owo, a w y k u p u ją c y fant o d po w iednio do swej woli odpow iada.
10. Jemek.
(Je d z en ie ). L ic z b a grających dow olna. K ażd y p rz y b ie ra sobie
nazw isko jak iejś p o tr a w y (lub kwiatu), n a stę pn ie jeden z nich (n. p.
z m ia n e m „ z ie m n ia k “) sta je i z a p o w ia d a : Z iem n ia k n ie c h siada,
a k a p u s ta stoi; w te d y o so b a z m ia n e m k a p u sty w s ta je i mówi znow u
n. p. k a p u s ta siądzie, a b u r a k s ta n ie i t. d. L iczne i c z ę ste pom yłki
są p ow od e m n iekłam anej wesołości.
11. Klis czyli Pirus i paia.
Z a b a w a do naszej gry w pliszkę podobna. P a le s tr a nosi n az w ę
k l i j a , albo p i r u s , a pliszk a k l i s l ub p a l a .
__ 141 —
12. K o b i l a czyli T u t e .
J e d e n z g rających z z a w ią z an e m i oczym a kładzie się n a w z n a k
n a poduszce, a inni po kolei n a nim siadają. Gdy odgadnie sie d z ą
cego, odwiązuje sobie oczy i opuszcza miejsce dla tego, którego
poznał.
13. K o p i e czyli P r o š a c .
W z a b aw ie bierze dw ó ch udział. J e d e n kładzie się n a w znak
n a ziemi, a drugi, o k ra cz a jąc go, chw y ta z a u d a i podnosi w górę.
14. K u p e czyli O r a h i.
(Kupki czyli Orzechy). L ic z b a g rających dowolna. K ażdy u s ta
w ia cztery orzechy w rzędzie a n s stę p n ie celuje doń orz e c he m z pe
w nej odległości. Gdy trafi wygrywa, a gdy nie, rz u c a następ ny . Gdy
ż a d e n nie trafi, zaczyna grę ten, czyj orzech leży najbliżej od owych
kupek.
15. M e jd a n .
(Zapasy). G ra ją c y w liczbie parzystej, dzielą się n a dw ie p o
łow y i o z n a c zają sobie p e w n ą granicę. N a stę p n ie sta ją nap rzeciw ko
siebie n a granicy, pasując się, a kto kogo przeciągnie na sw o ją
stronę, wygrywa. P o k o n a n y to m r t v a c (trup).
16. Miš.
a) G rający w dowolnej ilości siadają w kółko po tu re c k u i p o
d a ją sobie z rą k do rąk pytkę (túra) z chustki uwitą, której p o sz u
k uje stojący w środku, ude rz a ny od czasu do czasu pytką. Ten, u kogo
znajdzie pytkę, m u si iść do środka, a jego miejsce zajm u je ten, co
p y tk ę odn alazł i t. d.
b) Na ziem i o znacza się linię i n a niej każdy z g rających u s t a
w ia po je d n y m orzechu rzędem , następnie z pewnej oznaczonej o d le
głości rzuca każdy innym orzechem, trz y m a n y m w ręce tak, ab y p o
r u s z y ł je d e n lub więcej orzechów, gdyż trą c o n e sta n o w ią jeg o w y
graną. G dy w cale nie trafi, r z u c a następn y.
17. Mrtraca dizati.
(U m arłego podnosić). J e d e n z to w arz y stw a kładzie się n a w zn ak
n a ziemi, zam yka oczy i z a k ła d a ręce n a piersiach, ja k nieboszczyk,
a nie śmie się nic odezwać. W te d y drudzy sta ją po obu jego stro-
-
142 —
nach, sz e p ta ją do sie b ie po cichu ró ż n e sło w a np. „Pokoj m u d u š i“
it.d. ale tak, ab y leżący nie słyszał. N a s tę p n ie poczyn ają gw izdać
i k ażd y p o d kłada pod leżącego t y l k o p alce w s k a z u ją c e obu rąk.
W ten sposób podnoszą leżącego z ziem i do znacznej wysokości. (O po
w iadał nauczyciel Curić, który b ra ł udział w takiej z a b a w ie ze s k u
tk iem pom yślnym).
18. Načiara.
L ic z b a grających dwóch c hłopców , k tó rz y s ia d a ją n a ziemi n a
przeciw ko siebie, z a k ła d a ją nogi pom iędzy no gi i m o cują r ę k a m i ta k
długo, dopóki je d e n drugiego nie przew ali.
19. Oranje purka.
(O ranie brózdy). Ś ró d grających w y bie ra się jednego, k tó ry m a
o ra ć ziem ię fezem. R e sz ta postęp uje za nim i bije gó fezami. Orzący
s t a r a się którego u c h w y c ić , bo w ted y s c h w y ta n y z a stę p u je jego
miejsce.
20. Orlova.
L iczb a g rających dow olna. J e d e n n ag in a się n a ziemi tak, aby
się w s p ie ra ł ręk a m i, a drugi ska c z e przez niego i p r z y b ie ra znow u
ta k ą posta w ę ja k pierw szy i t. d.
21. Pogaće.
D waj przeciw nicy o b ra c a ją się do siebie plecam i i c h w y ta ją za
ręce, s ta ra ją c się j e d e n drugiego p odn ieść do góry.
22. Prsten.
a) G r a ją c y dzielą się n a dwie części. N a stę p n ie n a ziem i u k ła d a
się 12 przed m iotów n. p. fezów, findżanów (filiżanki do ka w y c z ą rn e j),
c hu ste k i t. p. D w u n a s ty m p rz e d m io te m j e s t zwykle c h u stk a , z w a n a
c i g a n k a , , k tó rą t r z y m a w rę k u ro z p o c zy n a jąc y grę p ie rśc ie n ie m .
P o d k ła d a on sw oją rękę pod każdy z leżących p rzedm iotów , a pod
jed n y m z nich p o zostaw ia pierścień. P r z e c iw n a p o ło w a gra jąc y c h m a
ów pierścień odkryć i gdy to n a s tą p i z a r a z pod pierw szym p r z e d m io
tem, to ta s tro n a w ygryw a i n a stę p u ję z m ia n a stano w isk , czyli że
odgadujący pierw ej u k ry w a ją obecnie p ierścień . G dy z a ś odnalezienie
pierścienia nastąpi dopiero pod inn ym prz e dm iote m , to liczą się w tedy
pu n k ty i ta k pod drugim liczy się 11, pod trz e c im 10 i t. d., a gdy
— 143 —
pod wszystkim i je d y n a sto m a nie odkryją p ierścienia, w tedy liczy się
przeciw nikom 12, bo pierścień je st pod d w u n a s ty m p rz e d m io te m .
P u n k ty ra c h u ją zwykle do 101 i wtedy je s t w yg ran a.
a)
Liczba grających dowolna. R ozpoczynający grę obchodzi
w szystkich i je d n e m u daje w rę k ę pierścień; następn ie u d e r z a p y tk ą
drugiego i pyta go o p ie rśc ie ń :
„Idi ga traźi
I ovako mu każi,
I do zorje dojdje
I sto dvadeset pet mu odveži“
(Idź go szukaj
I tak mu powiedz
I do zorzy chodź
I 1 2 5 mu w ym ierz.)
U derzony w ym ien ia imię drugiej osoby, u której, myśli, j e s t ukry ty
pierścień. Gdy nie znajdzie, idzie znow u do osoby nowo podanej
i p o w ta r z a to samo. Gdy zaś odkryje pierścień, u d e rz a py tk ą tego,
u kogo go zna la z ł i oddaje m u pytkę w raz z pierścieniem . G ra wtedy
toczy się znow u ta k sam o dalej.
23. U koga je prsten.
G rający w dowolnej ilości sia d a ją w kółko, a p oczynający grę,
m a ją c pierścień w ręce, daje go po kolei każdem u (pozornie), zo sta
w iając w końcu u siebie, lub u jednego z współgrających. Następnie
pytką u d erz a jednego z grających, pytając, gdzie j e s t pierścień. Gdy
ten w ym ieni nazwisko, idzie a r a n ż e r do wymienionego, zn o w u go
u d e rz a i p y ta o pierścień i t. d. Gdy w resz c ie dojdzie do osoby, m a
jącej rzeczyw iście pierścień, której nazw isko wym ieniono, wtedy
u d e rz a j ą silnie i m ów i: „ E t o g a ! “ (Oto je s t!) . T e n ro zp oczyn a grę
zn ow u ta k sam o O-
24. Ploke.
L iczba grających musi być zwykle parzystą. G ra polega n a te m ,
że grający rz u c a ją z pew nej (oznaczonej) odległości ka m ie n ie do
_
przygotow anej jamy. Czyj k a m ie ń padn ie najdalej do ja m y ,
™ ;|ama m usi odnieść do punktu, s k ąd się gra rozpoczęła, n a ple• 1 kamieñ each tego, którego k a m ie ń p ad ł najbliżej jam y. N. p. gdy
• 2 ” kam ienie ułożą się mniej więcej w takim s to s u n k u do jam y,
• 3 » ja k to w ykazuje szem at, to k a m ie ń 4 odnosi do m ety
• 4 » kam ień 1, a k am ień 3 odnosi 2 i t. d. Odległości mierzy
się stopą lub ja k im innym przedm iotem .
4)
P or. „Z łota kula“ u C iszew skiego: Lud rolniczo-górniczy z okolic
Sław kow a.J— Z. G ołębiow ski: Gry i zabawy N r. 1 6 0 . — K olberg: Lud
Ser. IX . Ńr. 4a i b.
— 144 —
25. Paljaka.
(Gruziki.) G rający ch ilość dow olna. R z u c a ją g u z ik a m i do jam y.
Czyj padnie najbliżej ja m y , bierze do ręki w szystkie guziki i rzutem
je d n y m s ta r a się w rz u c ić do jam y. Ile guzików w p a d n ie w jam ę, tyle
grający wygryw a, a gdy ż a d e n nie w p a d n ie , nic nie dostaje.
26. Šik.
(Słowo, k tó re m o d p ę d z a ją św inie.) N a o bw odzie z a k re ślo n e g o
k oła w ykonuje się tyle jam , ilu j e s t grających, mniej 1, a j e d n ą ja m ę
w środku. W tej o statniej zn a jd u je się kula, k tó rą je d e n z g ra ją c y c h
kijem wypędza. R e sz ta z kijam i w ręku pilnuje, a b y k u la n ie d o s ta ła
się do ich ja m y , bo do tyczący m u si iść do środka, a znajdujący się
w środku, za jm u je jeg o m iejsce n a o b w o d z ie 1).
27. Ślepa baka.
(Ślepa b a b a ) P o d o b n a
m ia n e m „ciu ciubabk i.“
z u p e łn ie do zab aw y ,
znanej u n a s pod
28. Tike.
(P un kty.) P o d o b n a do następ nej gry T i r e z tą różnicą, że z a
m ia s t k am y c z k ó w bie rz e się 12 pręcików . P o s tę p o w a n ie ta k ie s a m o ,
ja k tam . Źle g rającym m ó w ią :
(B ije hodża,
P ęk a skóra,
P o sy p soli,
N iech nie boli.)
„Taba hodża,
Puca koźa,
P osp i soli,
D a ne b o li.“
29. Tire.
Ilość grających je s t dow olna. D o gry bie rze się 12 kam yczków .
P oc z y n a ją c y grę, bierze je w rękę i p o d rz u c a do góry, następnie
ob rac a szybko rę k ę grzbietem i s ta r a się, aby k a m ie n ie p rzyn ajm niej
w części spadły i zostały n a grzbiecie ręki. G dy ż adnego k a m ie n ia
w ten sposób nie uchw yci, wtedy z a c zy n a grę n a s tę p n y , gdy zaś
u tr z y m a n. p. je d e n kam ień, liczy sobie je d e n p u n k t i gra dalej.
Rzuty te z dobrym sk utkiem p o w ta rz a ta k długo, dopóki n ie osiągnie
oznaczonej liczby p u n któw n. p. 20. Gdy tego dopnie, musi, t r z y
‘) Podobna do gry „Ś w in ia.“
6 4 8 . N r. 12.
Por.
J.
Ś w ię te k :
Lud nadrabski, str.
m a ją c je d e n kamień w ręce, podrzucić go w górę, uchw ycić, a n a
stępn ie przesuw ać szybko po kolei kam ienie leżące n a ziem i pod
palce lewej ręki, k tó ra w spiera się n a ziemi p a lc a m i wielkim i ś r e
dnim, tw orząc niejako łuk. Pom iędzy leżącymi n a ziemi k a m ie n ia m i
j e s t je d e n oznaczony, którego g ra ją c e m u podczas p rz e s u w a n ia wcale
dotkn ąć nie wolno, gdyż wtedy p rz e ry w a w szystko i musi grę ro z
poczynać zupełnie n a nowo. Grdy dopełni tych wszystkich w a ru n k ó w ,
wtedy p odrz uc a zn ow u swój k a m ień w górę i po u c hw y ce n iu go,
u d e rz a po kolei każdego z grających w rękę, k tó rą wszyscy trzym ają
n a z ie m i dłonią z w ró c o n ą do góry.
30. Topuz.
(Piłka.) G r a w piłkę, z robioną z wełny i obszytą p łó tn em . G r a
ją c y dzielą się n a dwie połowy. J e d n a sta je po jed nej stronie, d ruga
po drugiej, gdzie pod nogam i znajduje się kamień (meta). P o c zy nający
grę, p o d r z u c a ją piłkę w górę i podbijają j ą następnie ręką. P r z e c iw
nicy s ta r a ją się piłkę w locie chwycić. Gdy się to uda, następu je z a
m ia n a stanow isk, a gdy nie, to r z u c a ją piłkę tak, by ugodzić nią
w k am ień u mety, bo w tedy następ uje także z m ia n a grających. Rzuty
mylne liczą się n a niekorzyść grających i gdy osiągną p e w n ą o z n a
czoną liczbę, cała p a rty a przegryw a i każdy z przegryw ających musi
zanieść swego przeciw n ik a do mety. L ic z b a g rających w piłkę je s t
parzystą.
31. Trelia.
G r a ją c y ch może być najwięcej trzech. Ci w rz uc a ją do fezu centy.
N astępnie k ażdy zapow iada, ja k się u ło żą pieniądze po w yrzuceniu
z fezu t. j. czy do góry z w ró c o n a będzie t u r a (orzeł), czy j a z i j a
(napis), czy też będzie p o l a t. j. że n a połowie centów będzie od
góry t u r a , a n a drugiej j a z i j a . K a ż d y z w ygryw ających bierze
sobie zapow iedziane centy.
32. Tucka.
G ra rów nież o pieniądze. Ilość g rających dowolna. Z pew nej
oznaczonej odległości rzu cają grający cen tam i do kamienia. N astępnie
ten, czyj pieniądz p adł najbliżej kam ienia, u k ła d a wszystkie centy
je d e n n a drugim tak, ab y w szystkie z w ró c o n e były ku górze albo
n a p is e m albo orłem. N astęp nie u d e rz a k a m ie n ie m z góry w te p ie
niądze i rozbija je, a centy, które ułożą się n a stę pn ie n a ziem i o d
w ro tn ą do poprzedniej stroną, sta ją się w ła s n o śc ią grającego. W p r z e
-
146 —
ciw nym razie gra drugi, czyj pieniądz drugie względem oznaczonego
kam ien ia z ajął miejsce. W yg ry w a w tych sa m y c h w a r u n k a c h co i p o
przedni.
33. Yuka.
( W wilka.) a) G ra ją c y sta ją je d e n za drugim , trz y m a jąc się za
poły i tw o rz ą sznu r. S ą to owce. J e d e n z g rający ch ja k o wilk, s ta r a
się uchw ycić k tó rą z ow ie c , ale m a tk a ich broni, s ta ją c z a w sz e
m iędzy w ilkiem a owcami. P o c h w y c o n a ow ca sta je się w ilkiem
a d otyc hc z a sow y wilk zajmuje jej m i e j s c e 1).
b)
(O d m ian a z H erceg ow iny .) G ra ją c y u s ta w ia ją się gęsiego j a k
wyżej
S tojący n a przedzie m a kij, k tó rym s t a r a się ugodzić o s ta t
niego, c ho w ająceg o się za swego p o p rz ed n ik a i t. d. U d e rz o n y staje
n a przedzie i postępuje j a k w y ż e j 2).
34. Zanata.
(Rzemiosła.) G rający w dow olnej ilości p rz y jm u ją na z w isk a r z e
m ieślników n. p. k r a w c a , sze w c a i t. d. i w yk on ują oepow iednie
te m u c h a r a k te ry s ty c z n e ruchy. K to j e źle w yk o n a , lub się pomyli,
dostaje stoso w nie do um ow y pytką, lub s k ła d a fant, k tó ry podlega
n a stę p n ie sądowi, podobnie j a k w innych g rach z fantam i.
35. Zec.
(Zając.) L ic z b a g rający ch dow olna. M iejscem z a b a w y las. W szy scy
uczestnicy oprócz jednego, k ry ją się po z a d rz e w a m i, a o statn i n a
dany z n a k sz uk a ich (bez w ią z an ia oczu). P o d c z a s tego po w ia d ają :
„ P ip alica pipa.
Od mora do m ora,
D o zelenog javora,
K lući bući,
T alija ferezija.
Koza vrec,
B ieżi tam o z e c .“
Słow a bez zw iązku i s e n s u 3).
1) Por. Gra Nr. 13 „ W ilczek “ w J- Ś w iętk a: L udzie nadrabskim. —
S. C iszew ski: Lud rolniczo-górniczy Nr. 8 . „ G ęsi“ . L . G ołęb iow sk i: Gry
i zabawy Nr. 116.
2) Podobna nieco do gry L otyszów p. n. „ K o n ie“ . Porów. S. U lanow ska, Ł o ty sze Inflant p olsk ich . Gra N r. 4 . „ K o n ie.1'’
3) Por. S. C iszew ski: L u d rolniczo-górniczy. N r. 9. „ Z a ją c“ .
— 147 86. ŻiYina.
(Z w ierzęta). Liczba grającyoh dow olna. K ażdy przybiera sobie
imię jakiego zw ierzęcia lub p ta k a i naśladu je jego głos. Grdy p r o w a
dzący grę w y k o n a to lepiej i praw dziwiej, wtedy dotyczący d aje fant,
który następnie są d z ą podobnie j a k przy innych grach z fantam i.
W ią z a n k a p od a ny ch powyżej z abaw , k tó re ud ało m i się z e b ra ć
p o d c z a s p o b y tu w Bośnii w la ta c h 1892 i 1893, nie w yczerpu je r o
zum ie się przedm iotu. J e s t t o g arstk a zbyt dro bn a, ale r z u c a ją c a ju ż
pewne św iatło n a życie dzieci tych prowincyi. P o ró w n an ia z z a b a
w am i polskiem i nie są dokładne i zupełne dla b ra k u pod r ę k ą p o ró w
naw czeg o m ateryału, ále ju ż z tych kilku z estaw ieů widoczne podo
b ie ń stw o gier i zabaw bośniackich z polskiem i, a m oże są one z a
b ytkie m dalekiej przeszłości, w skaznjącym wspólne i jedn o źródło.
W yjaśnić to m ogą tylko dobrze w tym k ie ru n k u poszukiwania, których
b r a k n a m jeszcze.
N a zakończenie d odać w ypada, że gra w ka rty nie u p ow szechn iła
się jeszcze w B ośni i że starsi ludzie, a szczególnie M ah om etanin
grają z p e w n ą n a m ię tn o ś c ią w domino, w której to grze d o p ro w a
d zają do zdum iew ającej perfekcyi. Przegry w ający płaci zwycięzcy
zwykle p e w n ą ilość filiżanek czarnej kawy.
Dr. M. Udziela.
Z iiľojи Hucułów*).
2.
T a ta ró w , przysiółek gm iny M ikuliczyna, leży wśród m alowniczej
okolicy g ó rskiej, u stóp w span iałej C zarnohory, najw yższego szczytu
w sch o d n ic h B eskidó w (H ow erla 2058 m).
R ozsiane u ujścia p o to k u P ru te c do P r u tu c hatki ok ala p ię k n y
wieniec gór, s k ła d a ją c y się ze sz c z y tó w : B a s z c z y n k a (nad horodamy), H rebla, Żeniec, Chom iak, Sennik, W e r cli Żeniec, Zełenyci, Gor
gany, P erech od ienyj, N orecka, Ł a bina , Jah o d y n , S tr im k a (Hega), Kiedriw ska, K u nikływ a, O seredok, Czertyj, W ineseny j, Czorna pohar,
Szczyw a, T ousty, H ordie, Ż a b iw s k a H ordie, K itełow a, K łynie, K o
była, W orochteńskij Dił, R yża, Sii pa k u ra , B ił w ielki i m ały , Pełeusz, R eb row acz, M agóra i K am ien isty, p o p r z e r z y n a n y stru m yk am i :
*) Zob. Lud, V. str. 57.