..."Leć listeczku w drogę, bo ja iść nie mogę." Kilka uwag o wierszowanych listach miłosnych / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4

Dublin Core

Tytuł

..."Leć listeczku w drogę, bo ja iść nie mogę." Kilka uwag o wierszowanych listach miłosnych / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4

Opis

Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4, s.126-129

Twórca

Kolbuszewski, Jacek

Wydawca

Instytut Sztuki PAN

Data

1987

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3213

Format

application/pdf

Język

pol.

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:3010

PDF Text

Text

Jacek Kolbuszewski

LEĆ LISTECZKU W DROGĘ, BO JA IŚĆ NIE M O G Ę " .
KILKA U W A G O WIERSZOWANYCH

Bohater n o w e l i Feliksa G w i ż d ż ą Urlop

ze z b i o r u Obrazy

LISTACH

MIŁOSNYCH

na

w a n y c h ustoreotypizowane f o r m u ł y otwarcia t ę n i e z w y k ł ą w a ż n o ś ć

szkle (1926) o t r z y m a w s z y w r. 1917 s w ó j pierwszy po trzech latach

p o d k r e ś l a j ą nieraz z jeszcze w i ę k s z ą m o c ą . B y w a t a k , że a u t o r —

w o j o w a n i a w a u s t r i a c k i m m u n d u r z e u r l o p n i m d o t a r ł do c h a ł u p y

nadawca l i s t u — w r ę c z p o w o ł u j e się w n i c h na o t r z y m a n y magicz-

swoich o j c ó w w k t ó r o j ś z p o d t a t r z a ń s k i c h wiosek, z a s z e d ł do

n y , n i o z w y k ł y —• s y m b o l i c z n y , czasom nawet b o s k i znak,

k a r c z m y , b y s i ę n a p i ć w ó d k i , k i e d y z a ś się joj n a p i ł , p o c z u ł

k a z u j ą c y m u napisanie l i s t u :

w sobie o g r o m n ą siłę i zdjęła go c h ę ć , b y się z k i m s p r ó b o w a ć ,

„Przyleciał słowiczek

ale że nikogo na drodze a k u r a t nie b y ł o , przeto z a b r a ł się do

S i a d ł m i na stoliczek

s ł u p ó w telegraficznych i o b a l i ł ich siedem, co

Przyniósł m i nowinę,

przerwanie

łączności wywołało

alarm

spowodowawszy

w jednostce

wojskowej

na­

Że m a m p i s a ć do ciebie w d a l e k ą k r a i n ę

w p o b l i s k i m miasteczku. W k r ó t c e s p r a w c ę c a ł e g o zamieszania

A n i k u k u ł e c z k a t a k p i ę k n i e nie k u k a ,

u j ę t o , p r z e s ł u c h a n o , nie t a j ą c , ż e za t e n s a b o t a ż o c z e k i w a ć m o ż e

J a k moje serduszko do twojego p u k a

k a r y ś m i e r c i i z a m k n i ę t o . W celi T o m e k , ś w i a d o m swej s y t u a c j i ,

Siadam p r z y s t o l i k u

m y ś l a ł n a j w i ę c e j o J a d w i s i i „ p o s t a n o w i ł do niej n a p i s a ć . O s t a t n i

W swojem p o k o i k u

m o ż e list. C h o ć b y i p r z y s z ł a do niego, t o nie z d ą ż y p o w i o d z i o ć

Stolik się k o ł y s z e

jej wszystkiego...

A j a liścik p i s z ę ( . . . ) " ;

2

U s i a d ł na w y r k u , p o r w a ł zostawiony m u p o d s t ę p n i e

papier

i o ł ó w e k i z a c z ą ł z w o l n a u s t a w i a ć słowo obok s ł o w a . . .
Do stołu
papier

„ W i e l c e Szanowna P a n i ! ! !
P r z y l e c i a ł słowiczek siad na m ó j stoliczek i t a k ś p i e w a w y szpiewuje ze P a n i ode m n i e l i s t u oczekuje. Sziadam do s t o l i k a

siadam,

i t a k sobie m y ś l ę j a k b y go n a p i s a ć ż e b y b y ł o grzecznie i j a k

rozkładam.

I m i e n i e m M a r i i i Joj syna

b y go z ł o r z y ć ż e b y P a n i r ą c z k i c h c i a ł y go r o z ł o ż y ć , i usta prze­

w i t a m się z t o b ą , j e d y n a —

c z y t a ć i z P a n i ą p i ę k n i e się p r z y w i t a ć . ( . . . ) " ;

3

„ B ł a n k e n s e e 24.2.15

spośród tysięcy wybrana,
w y b r a n a i ukochana.

Najmilsza i n a j u k o c h a ń s z a

Z T o b ą się J a d w i ś

W pierwszych s ł o w a c h mego pisania:

witam,

Stefciu!

o t w o j e zdrowie p y t a m ,

W n i e d z i e l ę r a n i u t k o s ł o n e c z k o świeciło,

0 t w o j e zdrowie i powodzenie,

U s n ą ć m i nie d a ł o j e n o m i ę b u d z i ł o ,

moje t y , moje

B y ci liścik z a c z ą ć p i s a ć t a k do m n i e m ó w i ł o . ( . . . ) " * ;

pocieszenie...

Przez wszystkie g ó r y i g ó r p a g ó r k i ,

„ P a t t e n s e n dnia 2 marca

zielone ł ą k i i b i a ł e c h m u r k i ,

1915

Szanowna K a s i u !

przez k w i a t p a c h n ą c y , r ó ż ę c z e r w o n ą ,

W n i e d z i e l ę rano, n a d s a m y m p o r a n k i e m , p r z y s z e d ł do m n i e

leluję z ł o t ą w halach z ł o c o n ą ,

s t r ó ż a n i o ł ze z i e l o n y m w i a n k i e m i t a k m i p o w i e d z i a ł , b y m se

przez wszystkie noco, d n i i m i e s i ą c e ,

nie z a s p a ł a , żebym

1 przez to r o k i , w o j n ą

rano

krwawiące,

przez m i ł o ś ć , co się sama s p r a w i ł a ,

raniusieńko,

do ciebie, K a s i u , liścik n a p i s a ł a .
ubrałam

się b i e l u s i e ń k o ,

wzięłam

Wstałam
kawałek

p a p i e r u b i a ł e g o , zaczynam list p i s a ć do serduszka twego. ( . . . ) " * ;

p y t a m , c z y ś jeszcze t a , coś b y ł a .

„ K o h a n a Zośu

T o m e k g o r z a ł . R ę k a m u się t r z ę s ł a , l i t e r y wielkie,

poprzegibano

Przysed m i p o w i e d z i e ć sam Paniozus z nieba ze ci n a

ten

na r ó ż n o s t r o n y nio u m i a ł y się ł ą c z y ć w s ł o w a , k t ó r o k ł ę b i ł y się

liścik j u z o d p i s a ć trzeba. M i a ł a m ci n a p i s a ć n a listeczku r u ż e

w n i m i r o z ł a z i ł y p o d o ł ó w k i e m . (...) T o m e k nie p i s a ł z d a ń , jono

w i a t r m i liścik z e r w o ł piszom na papierze. B i o r ę się za p i ó r o

te i owo s ł o w a , s ł o w a konieczno i n a j w a ż a i o j s z o

(...)."

1

mocze w atramencie d y j a liścik pisze w i e c z o r n y m momencie.

G d y b y nowela G w i ż d ż ą o n i e f o r t u n n y m c.k. u r l o p n i k u do­

W i a t r h m ó r y rozgania m o j a g ł u w k a umenczona n a d l i s t e m sie

s t ą p i ł a reedycji na p r z y k ł a d w „ B i b l i o t e c e N a r o d o w o j " , komen­

s k ł a n i a . H o e i a ż g ł ó w k a umenczona i oczy się m r u ż ą h c i a ł a m ci

t a t o r t e k s t u zapowne nio o m i e s z k a ł b y z a z n a c z y ć , żo ó w l i s t , cłioć

n a p i s a ć k a r t e c z k ę n i e d u ż ą k a r t e c z k ę nie d u ż ą terograniastowom

nosi na sobie ś l a d y dyskrotnej literackiej stylizacji, posiada bardzo

ż e b y ś so w i o d z i a ł a zo tensknio za t o b o m . ( . . . ) " .

wiele z n a m i o n rzetelnego a u t e n t y k u i napisany z o s t a ł z d o b r ą

6

W t y c h f o r m u ł a c h o t w i e r a j ą c y c h pisanie, list j a w i się j a k o

Znajomością reguł rządzących ludową epistolografią. A u t o r dał

c z y n n o ś ć szczególnie p o d n i o s ł a i uroczysta nie t y l k o dlatego, ż e

t u nio t y l k o d o w ó d sporej w i e d z y psychologicznoj, ale w i d o m i o

jest s p o ł n i e n i e m magicznego j a k i e g o ś , n i e m a l

t a k ż e s p o ż y t k o w a ł j a k i e ś d o ś w i a d c z e n i a w ł a s n o c z ł o w i o k a pocho­

polecenia danego przez „ s ł o w i c z k a " i „ s ł o ń c e " , a n a w o t przoz

d z ą c e g o ze w s i , syna n i e z a m o ż n y c h g ó r a l i z O d r o w ą ż a n a Pod­

a n i o ł a s t r ó ż a i samego Pana Jezusa, ale t a k ż e dlatego, ż e jest t o

halu,

w

czasie wielkiej

wojny

żołnierza

legionów.

Wiodział,

nadprzyrodzonego

c z y n n o ś ć w s z c z e g ó l n y s p o s ó b r y t u a l i z o w a n a , co w i d a ć w j e d n y m

m u s i a ł w i e d z i e ć , j a k i e l i s t y i j a k g o r e j ą c pisali jogo f r o n t o w i

z przykładów

kolodzy. W i o d z i a ł t e ż , ż e ó w list s p r a w i a ć m o g ą c y na n i e w t a j e m ­

a u t o r k i l i s t u , wyborze „ p a p i o r u b i t ł e g o " — l u b t y l k o papieru

niczonym
zawiera

czytelniku wrażenie
„słowa

najważniejsze

d o s y ć ubogiego
i konieczne"!

w

informacje,

Solidna

wiedza

w

doborze

stroju

(„ubrałam

się

bielusieńko")

z r a c j i n i e m o ż n o ś c i pisania „ n a listeczku r u ż e " . H i e r o f a n i z a c j i
podlega t a k ż e pora pisania l i s t u , j a k ż e się t u b o w i e m mocno p o d ­

a u t o r a o k u l t u r z e ludowoj znajduje t u w y r a z t a k ż e w fakcio, żo

k r e ś l a , że list pisany jost w n i e d z i e l ę b ą d ź w „ w i e c z o r n y m m o ­

T o m o k s w ó j list pisze w a r e y w a ż n o j s y t u a c j i ż y c i o w e j . Zastoso­

mencie",

w a n a przez T o m k a f o r m u ł a o t w a r c i a , o p i s u j ą c a proces zabierania

k t ó r a w istocie rzeczy jest j e d y n y m czasem w o l n y m c i ę ż k o pra­

się do pisania

jest

pierwszym sygnałem

ważności

c h ę c i zaakcentowania

ważności

tej

pory,

owej

c u j ą c e g o c z ł o w i e k a ! Sens t y c h w a r t o ś c i u j ą c y c h z a b i e g ó w o d s ł a n i a ,

sytuacji i f a k t u . Znamienne jost, żo w l u d o w y c h listach wierszo­

z r e s z t ą n i e p r z y p a d k o w o , fragment drugiego z w y ż e j danych p r z y -

126

listu

jakby w

k ł a d ó w , skierowanego do „ W i e l c e Szanownej P a n i " ( z w r o t ton

s p e ł n i e n i a jego estetycznych o c z e k i w a ń , j a k tego dowodzi frag­

podobnio j a k apostrofy do „ K o c h a n e j Z o s i " czy „ S z a n o w n e j K a s i "

m e n t jednego z l i s t ó w Genowefy K . z Podsarnia,

wprowadzone z o s t a ł y

j u ż do „ ś r o d k o w e j " — ściśle informacyjnej części l i s t u : ,,(...)

„ z z o w n ą t r z " , spoza k o n w e n c j i ludowej

przynależny

liet

i nie w i e m czy ci jesce t a k i e l i s t y p i s a ć cy c i fię podoba c y nie

u t r a f i ł w oczekiwania adresatki, b y b y ł p i ę k n y t a k ż e w swojej

bo nie w i e m cy ci sie bodobajo cy ci się nie z n u d z i ł o c y t a ć t a k i e

materialnej

l i s t y troho z wierszem bo j a k nie lubis t a k i e c z y t a ć t o cię bardzo

epistolografii):

autorka

postaci,

listu

daje

uzyskanej

wyraz pragnieniu, b y

przez

misterne,

wielokrotne

przepraszam

złożonie p a p i o r u .
O t ó ż sens i w a ż n o ś ć o w y c h magicznych z n a k ó w •— p o l e c e ń

1 1

zo c i t a k i e piszem j a k nie lubisz ( . „ ) " , W p r z y ­

t o c z o n y m p r z y k ł a d z i e m a m y do czynienia z w i e d z ą o k u l t u r o w e j

nadawcy

i n n o ś c i adresata, ale troska o w y p e ł n i e n i e o c z e k i w a ń odbiorcy

l i s t u , lecz na s z c z e g ó l n y m p o d k r e ś l e n i u w a ż n o ś c i osoby adresata

l i s t u p o j a w i a się t a k ż o i w t o d y , g d y n a l e ż y o n do tego samego

j a k o t a k w a ż n e j , ż e p a m i ę t a j ą , o niej s y m b o l i c z n y s ł o w i c z e k , s ł o ń ­

k r ę g u , co nadawca.

polega nie n a d o w a r t o ś c i o w y w a n i u osoby a u t o r a —

ce, A n i o ł S t r ó ż i n a w e t sam P a n Jozus. Co w i ę c e j , f o r m a ekspresji

I n n y m w a ż n y m olomentom f o r m u ł y o t w a r c i a l i s t u jest p o w i ­

u c z u ć p e ł n i t u rolę i d e n t y c z n ą m i a r y wielkości czy t o szacunku

tanie — ono b o w i e m oznacza rzeczywiste n a w i ą z a n i e k o n t a k t u

czy siły z w i ą z k u uczuciowego ł ą c z ą c e g o n a d a w c ę z adresatem.

m i ę d z y n a d a w c ą i adresatem. P o w i t a n i e t o u t r z y m a n e m o ż e b y ć

Znamiennie d o w o d z ą tego c z ę s t o p o j a w i a j ą c e się w t y c h

formu­

w bardzo r ó ż n y c h konwencjach, o d p e ł n e g o p a t o s u szacunku a ż

łach o t w a r c i a l i s t u elementy m o t a l i t e r a c k i o . F o r m u ł a o t w a r c i a

po ś w i a d o m ą l u d y c z n o ś ć . N i e m a ż e l a z n e j r e g u ł y w y z n a c z a j ą c e j

s ł u ż y zatom t a k ż e do jawnego okazania w i e l k o ś c i s t a r a ń w ł o ż o ­

miejsce p o w i t a n i a w s t r u k t u r z e l i s t u . T a m jednak, gdzie m a m y

nych w wykoneypowanio listu, t a k ż e wtody, gdy autor niepiś­

do czynienia z f o r m u ł ą r o z b u d o w a n ą , p o j a w i a się ono

m i e n n y k o r z y s t a ł z p o ś r e d n i c t w a osoby u m i e j ą c e j p i s a ć , j a k o t y m

ś r e d n i o po zasygnalizowaniu magicznego

ś w i a d c z y list zapewno j a k i o j ś dziewczyny p r z e b y w a j ą c e j sezono­

k o n i e c z n o ś ć napisania l i s t u i wprowadzenia refleksji

wo n a

tycznej. N a p r z y k ł a d :

robotach

robrych w Niomczeeh, d a t o w a n y

w

Zobten

( S o b ó t c e ) 1 marca 1915 r o k u :

znaku

S i a d ł na m ó j stoliczek

bo t y l k o sam P a n B ó g wie, j a k j a cię m i ł u j ę !

Przynosi m i nowinę

Zachodzi s ł o n e c z k o za coniajskim d w o r o m ,

Ż e m a m p i s a ć do ciebie w d a l e k ą k r a i n ę

p i s z ę j a ten liścik w n i e d z i e l ę wieczorem,

A n i k u k u ł e c z k a t a k p i ę k n i e nie k u k a

bo moje oczy t r z y nocy nie s p a ł y ,

J a k moje serduszko do twojego p u k a
7

t y l k o do ciebie, siostrzyczko, liścik u k ł a d a ł y . ( . . . ) " .
„ A u t o t e m a t y z n i " ludowogo l i s t u w y r a ż a te samo t r o s k i ,

Siadam p r z y s t o l i k u
które

W swojem p o k o i k u

b y ł y u d z i a ł o m w i e l k i c h p o o t ó w , g d y p r z e d m i o t e m i c h starania

Stolik się k o ł y s z o

b y ł o , a b y j ę z y k t o w y r a z i ł , co m y ś l i g ł o w a — z t ą w s z a k ż e (może)

A j a liścik p i s z ę

r ó ż n i c ą , iż nadawca ludowego l i s t u m a stale na uwadze skon­

P o d a j ę ci r ą c z k ę przoz wysokie drzewa

kretyzowanego personalnie adresata — k o n k r e t n y o b i e k t d z i a ł a ń

W i t a m się z t o b ą t a k j a k się w i t a ć trzeba

p e r s w a z y j n y c h , m a j ą c y c h go p r z e k o n a ć o a u t e n t y c z n o ś c i i sile

O j , t ę s k n o m i t ę s k n o , siostrzyczko za t o b ą

przekazywanych

Że się c a ł y roczek nie w i d z i a ł a m z t o b ą

tycznych

w

uczuć.

autotema-

„ P r z o l e o i a ł słowiczek

p i s z ę j a t e n liścik i sama d y k t u j ę ,

mu

bezpo­

zwiastującego

Funkcja

elementów

formule o t w a r c i a ludowego

polega na u j a w n i e n i u w i e l k o ś c i s t a r a ń

listu

autotema-

wierszowanego

włożonych w

napisanie

B o ż o m ó j , B o ż e m ó j , zbliżo tej c h w i l i
Ż e b y ś m y razem z t o b ą p o m ó w i l i ,

l i s t u oraz n a p o d k r e ś l e n i u o b i e k t y w n y c h p r z e s z k ó d s t o j ą c y c h n a

Ż e b y m j a się s t a ł p t a k i e m , te g ó r y p r z e l e c i a ł

zawadzie (oczy m r u ż ą c e s i ę ze z m ę c z e n i a , c z ę s t o k o ł y s z ą c y pię

A m o j e j siostrzyczce ,dobra noc' p o w i e d z i a ł

s t o l i k ) . Czasami (ale t o bodaj rzadziej) element

autotematyczny

Toraz się w i t a m z t o b ą

niejako wyznacza s k a l ę w a r t o ś c i estetycznej i emocjonalnej l i s t u ,

Jako r y b k i z w o d ą

j a k b y w c h ę c i w m ó w i e n i a adresatowi, ż e o t r z y m u j e l i s t p r a w d z i ­

N i e c h serca m y ś l e n i a k u m n i e oię z a w i o d ą

w i e p i ę k n y , z w y k l e j e d n a k zdarza s i ę t o w k o n t e k ś c i e — ściśle

P o z d r a w i a m cię siostro przez k w i a t k i na łąco,

z r e s z t ą z t a k i m a u t o t e m a t y c z n y m elomontem p o w i ą z a n y c h —•

P r z y j m i j t o pozdrowionio m o j o k o c h a j ą c e

deklaracji uczuciowych:

P o z d r a w i a m c i ę , siostro, przez kwiateczek r ó ż y

„(...) Zaświociło s ł o n e c z k o na w y s o k i m uiebio

A b y c i Pan B ó g dal zdrowia j a k najdłużej

P i s z ę j a t e n liścik, K o c h a n a K a s i u , do ciebie

P o z d r a w i a m c i ę , siostro przez t e n liścik k r ó t k i

P i s z ę j a t e n liścik, serduszko d y c h t u j o

A b y ś nio p i j a ł a z c h ł o p a k a m i w ó d k i

B o j a c i ę K a s i u n i u serdocznie

P o z d r a w i a m cię siostro przez p a c h n ą c e fiołki

miłuję

J a do ciebie K a s i u n i u p i s z ę n i p i ó r e m n i a t r a m e n t e m

B o j e s t e ś t a k ł a d n a j a k w niebio a n i c ł k i

T y l k o szczerym sercom j a k b y d y a m e n t e m

K o c h a n a siostrzycko, d o w i a d u j ę się o t w o j e m m i ł e m z d r o w i u

A n i s ł o w i c z o k t a k p i ę k n i e nie ś p i ó w a

i powodzeniu e t c . "

1 2

8

J a k się moje sorce do twego o d z y w a ( . . . ) " .
Najczęściej

ó w element

refleksji

autotomatycznej

Inny przykład — pochodzący z lat sześćdziesiątych:
pojawia s i ę

w z w i ą z k u czy t o z r z e c z y w i s t y m i o b a w a m i o s p o s ó b p r z y j ę c i a
l i s t u , czy t o s w o i s t y m „ u d a w a n i e m "

t a k i c h obaw, co z o d ­

biorcy listu czyni obiekt szczególnych zabiegów o

pozyskanie

jogo p r z y c h y l n o ś c i :

„ W i e l c e Szanowna

Pani!!!

P r z y l e c i a ł słowiczok siad na m ó j śtóliczok i t a k szpiewa w y szpiowujo ze P a n i odomnie l i s t u oczekuje. Sziadam do stolika
i t a k sobie m y ś l ę j a k b y go n a p i s a ć ż e b y b y ł o grzecznio i j a k

„ J u ż b y s t r a j u t r z o n k a w o s z ł a p o n a d m o j ą głowo

b y go z ł o r z y ć ż e b y P a n i r ą c z k i c h c i a ł y go r o z ł o ż y ć , i u s t a ргг.е-

ja z t o b ą , Kochana Manciu, zaczynam

c z y t a ć i z P a n i ą P i ę k n i e się p r z y w i t a ć . N i o w i t a m się r o n c z k o m

lecz nie w i e m j a k m a m

rozmowę

zaczynać

bo ronczka z a k r ó t k a t y l k o s ł o w i c z k a m i m o j a P a n i s ł o t k a . D n -

ż e b y cię w c z y m nio r o z g n i o w a ć

w i a d u j o m się o P a n i z d r o w i u oraz powodzeniu bo jośli chodzi

c h o ć b y m j a z loszczyny listeczek u r w a ł a

o m n i e to j a jestem zdrowa ( . . . ) "

t o b y m j a n a n i m p i s a ć nie u m i a ł a
lecz p i s z ę n a b i a ł y m

Nie ma jednak

papierze

wyraźnoj

l ł

normatywnej

reguły,

która

by

określała w rygorystyczny sposób kolejność poszozególnyoh t y c h
9

ż e c i ę , M a n c i u , k o c h a m szczerze ( . . . ) " .

e l e m e n t ó w f o r m u ł y o t w a r c i a , m o g ą się one w i ę c p o j a w i a ć w zu-

O b a w a p r z ó d „ g n i e w e m " adrosata l i s t u ( „ P i s z e j a t e n liścik nie

połnio n n y m uszorogowaniu: elemont p o w i t a n i a zaczyna j e d n a k

w i e m j a k z a c z y n a ć zeby cię w t y m liście s ł u w k i e m nie pognie­

l i s t bodaj t y l k o w t e d y , g d y jest on o p a t r z o n y apostroficznym

1 0

w a ć " ) w i ą ż e s i ę z r e s z t ą bodaj przede w s z y s t k i m z pragnieniem

n a g ł ó w k i e m , k o n k r e t y z u j ą c y m o s o b ę adresata:

127

I

„Kohana

Zośu

Jak

przyjedziesz, l i s t k u , pod p r ó g , u p a d n i j

m e m u m ę ż u do n ó g i m ó w przez usta moje

Pierwsze s ł o w a mego pisania w y c i o n g a m ronczke do p r z y w i ­
tanie przez g ó r y i gajo ronczke ci podaje podaje bardzo n i e ś m i a ł o

Niech b ę d z i e p o c h w a l o n y Jezus Chrystus i spodziewam

bo nie w i e m czy c i się tego l i s t u c y t a ć bendzie h c i a ł o h c i a ł nie

eię, k o c h a n y m ę ż u , żo m n i e odpowiesz

h c i a ł o bo k i o d y m z a c z ę ł a p i s a ć t o się m i p i ó r o z ł a m a ł o ś w i a t ł o

Na wieki wieków

z g a s ł o m o j o m pisareckom do ł ó z e c k a t r z a s ł o . Pisze j a ten liścik

1 9

Amen" .

T a k ż e i t e n element w formule o t w a r c i a l i s t u m o ż e ulec p e w n e m u

serce m i się s m u c i j a k go t y nieprzyjmies gdzie się o n o b r ó c i .

r o z b u d o w a n i u , p o l e g a j ą c e m u czasem na swoistej „ f a b u l a r y z a c j i "

N i e piszo go p i ó r e m a n i a t r a m e n t e m ale j a go pisze z g ł o w y

losów l i s t u , raz zjadanego przez m y s z y , d r u g i raz upuszczonego

zdrowiu

do g ł ę b o k i e j w o d y przez niebacznogo g o ł ą b k a - p o s ł a ń c a . Zapewne

oraz powodzeniu bo jeżeli c i hodzi o m n i e t o j a jostem zdrowa

w tej obrazowej formie a u t o r z y l u d o w y c h l i s t ó w metaforycznie

dijamentem. Kohana Zośu dowiadujem

sio o t w o i m

u s k a r ż a l i się n a zjawiska i n a m dzisiaj znane, a w y n i k a j ą c e

(...)"'•.
„Kohana

ze

złego funkcjonowania p o c z t y . Wprowadzonie j e d n a k t a k i c h elo-

Zośu

D r ó g i o '-łowa mogo l i s t u nioch bendzio p o h w a l o n y

Który

s t w o r z y ł ś w i a t zielony k t ó r y s t w o r z y ł n m i o i ciebio Jezus H r y s t u s
co jest w niebie I M a r i a M a t k a jego k t ó r a godna s ł o w a togo.
K u s t o ł u siadam p i ó r o r o n k o m h w y t a m a s t o b o m Zosinko ser­
decznie się w i t a m . H o ć j a się nio w i t a m w ł a s n y m i r o n k a m i ale j a
się w i t a m w liścio l i t e r a m i

1 5

(,..)" .

W a ż n o ś ć elomontu p o w i t a n i a w formule otwarcia l i s t u polega

m e n t ó w bardziej b y ł o u z a l e ż n i o n e od autorskiej i n w e n c j i niż o d
sposobu d z i a ł a n i a p o c z t y . W p r o w a d z e n i e t a k i c l i e l e m e n t ó w , po­
dobnie j a k r o z b u d o w y w a n i e j e d n y c h p r z y r e d u k c j i l u b c a ł k o w i t y m
o m i n i ę c i u i n n y c h m o ż l i w e b y ł o d z i ę k i t o m u , żo f o r m u ł a otwiera­
j ą c a list nie m i a ł a c h a r a k t e r u n o r m a t y w n o g o i r y g o r y s t y c z n i o
skodyfikowanego, żo m i a ł a p o s t a ć s t r u k t u r y o t w a r t e j i nie b y ł a
limitowana

t a k ż e w sonsie o b j ę t o ś c i o w o - p r z o s t r z o n n y m .

L i s t l u d o w y m ó g ł — acz nie m u s i a ł — po owoj formule otwar­

w z n a c z n y m s t o p n i u i na t y m , iż jest ono — rzec b y się c h c i a ł o :
m a g i c z n ą —- f o r m ą p o k o n a n i a przestrzeni. Ś w i a d o m o ś ć z a ś w i o l -

cia z a w i e r a ć , nioraz bardzo s k ą p ą , część i n f o r m a c y j n ą (ściślo „ z a ­

k o ś c i toj przestrzeni rozdziolającoj

tyle

sadniczą"), z reguły pisaną prozą i z reguły w wyraźny sposób

elomentom k o n w e n c j o n a l n y m p o o t y k i l i s t u , ile w y z n a c z n i k i e m

o d d z i e l o n ą przez j a k i e ś w s k a ź n i k i delimitacyjne od części otwie­

jego l u d z k i o j , psychologicznej p r a w d z i w o ś c i . O d d a ł o n i e od blis­

r a j ą c e j (w j e d n y m z l i s t ó w jest t o na p r z y k ł a d zdanie: „ D o s y ć

k i c h i o d s t r o n r o d z i n n y c h na r ó w n i b o l i wielkiego p o e t ę i prostego

jóż b ę d z i e p i s a ć s ł o w a m i Trzeba o d m i e n i ć i n n y m i w i e r s z a m i " ,

bliskie

osoby jest nie

a po n i m n a s t ę p u j e pochwalenie Jezusa Chrystus

galicyjskiogo l e b o t n i k a sezonowogo:
„Kochana

w a ż n i e j s z y c h informacji).

Kasiu!

nastę­

p o w a ł a f o r m u ł a z a m k n i ę c i a , p o z d r o w i e ń i p o ż e g n a n i a , z n ó w wier­

W y s z e d ł e m na g ó r ę w y s o k ą
I

i g a r s t k a naj­

Po owej części informacyjnej

szowana, niejednokrotnie t a k ż o r o z b u d o w y w a n a , acz bardziej j u ż

chciałem widzieć krainę daleką,

z p u n k t u widzenia s t r u k t u r y t r e ś c i usterootypizowana, sprowa­

Lecz nic nio słyszę

d z a j ą c a się b o w i e m do l i c y t a c j i r y m o w a n y c h p o z d r o w i e ń , nioraz

1 6

t y l k o do ciebie, K a s i e n i u , p i s z ę ( , . . ) " .
Gest p o w i t a n i a j a k b y symbolicznie n e u t r a l i z o w a ł owo n o g ą t y w n e
d z i a ł a n i e przestrzeni — gost p o w i t a n i a „ p r z e z wysokie d r z e w a " ,
„ p r z e z g ó r y i gaje", g d y „ r ą c z k a " do jego w y k o n a n i a jest z b y t
k r ó t k a , nadajo s ł o w u i literze moc m a g i c z n ą . T o z a ś sprawia,
ż e list zaczyna b y ć t r a k t o w a n y j a k o b y t samoistny, j a k o symbo­

bardzo trafnie dostosowanych do s y t u a c j i adresata — t a k

na

p r z y k ł a d A n d r z e j L u d w i k o w s k i do K a t a r z y n y J a n i k m i o s z k a j ą c e j
p o d koniec r o k u 1914 w „ C . K . B a r a k a c h Galicyjskich

uciekiewi-

c z ó w " w o s t a t n i m z d a n i u l i s t u n a p i s a ł : „ J e s z c z e cie p o z d r a w i a m
przez k u p e k r z a k ó w . Ż e b y ś w y j o c h a ł a

najprędzej

z

baraków.

2 0

licznie personalny, a w i ę c obdarzony p e w n y m i cechami fizyczny­
m i , p o s ł a n i e c , m a j ą c y do p o k o n a n i a d ł u g ą , t r u d n ą , nioraz nie­
b e z p i e c z n ą a czasom p e ł n ą pokus d r o g ę . A u t o t e m a t y z m ludowego
l i s t u zyskuje -wskutek togo n o w y z u p o ł n i o sens i w y m i a r : f o r m u ł a

T w ó j K o c h a j ą o A n d r z e j Pa P a ! " . Najbardziej znamienne dla
owej f o r m u ł y z a m k n i ę c i a b y ł o w wierszowanych listach l u d o w y c h
wprowadzenie p o z d r o w i e ń przez p r z y w o ł y w a n i e r ó ż n y c h r o k w i z y t ó w , m o g ą c y c h m i e ć znaczenio magiczne:

skierowanych

„ J a cię pozdrawuje przez g a ł ą z k ę w i ś n i j a k m i nio odpiszosz

do samego l i s t u , j a k się m a po drodze s p r a w o w a ć , co r o b i ć i czego,

t o się m i h o ć p r z y ś n i . P o z d r a w ó j o m j a cio przoz g o ł o m b k i siwe

b r o ń B o ż e , nio r o b i ć . S t ą d w formule o t w a r c i a p o j a w i a j ą

się

ze b y ś m i a ł a dla m n i e serce l i t o ś c i w e . Teraz cie p o z d r a w i a m

n a w e t f o r m u ł y magiczne o b o k z w y c z a j n y c h p o n a g l e ń . Oto

od­

przez tysioncy r ó ż y ż e b y ś nie m i a ł a do m n i e ż a d n e j złej u r a z y .

robotników

Teraz cie przepraszam za mojo bazgranie bo b y ł list p i s a n y

o t w a r c i a bardzo c z ę s t o zawiera szorog w s k a z a ń

powiednie p r z y k ł a d y w y b r a n o z l i s t ó w galicyjskich

w i e c z ó r na kolanie. N a t y m k o ń c z ę swe pisanio Pa Pa

sezonowych z czasu pierwszej w o j n y ś w i a t o w e j :
„ N a wysokim dębie drobniutki

J a w i ą c się j a k o t r ó j d z i e l n a s t r u k t u r a list l u d o w y ,

I d ź ż e t y listeczku, gdzie jest m ó j syneczek,

1 7

Powiedz m u , d z i e ń d o b r y W o j t u s i u ode m n i e ( . , . ) " ;

nad

informacyjną

f u n k c j i ostetycznoj. M o ż n a

domi­
odnieść
upra­
formuł,

ilo i n w e n c j i w ł a s n e j , niowielo sobie m i e l i do przokazania, d ą ż y l i

i wody głębokie,

natomiast do o s i ą g n i ę c i a e f e k t u „ ł a d n o ś c i " l i s t u , n a w e t kosztem

przez d o ł y i lasy,
a ż e b y ś t a m nio z a b a w i ł bardzo d ł u g i o czasy;
i nio idź t a m gdzio w ó d k ę p i j a j ą ,

w części. I s t o t n i e list l u d o w y
autora znajdują

trafił,

nie sprawia w r a ż e n i a

przejawu

w n i m w y r a z na m i a r ę m o ż l i w o ś c i n a d a w c y .

I s t o t n i o t e ż funkcja estetyczna o d g r y w a w tworzonej przez t a k i

blisko,

list

t o u k ł o ń się nisko

sytuacji

komunikacyjnoj

rolę niezwykle

przez f a k t , iż swoiście n o b i l i t u j e

i stanij u progu,
p o c h w a l Pana B o g a : Nioch b ę d z i e o t o . "

jego semantycznej p o j e m n o ś c i . Ale s ą d t a k i p r a w d z i w y jost t y l k o
l i t e r a t u r y stosowanej, istotnio a r t y s t y c z n e , t w ó r c z e ambicje jogo

bo b y ś m i się opił,

1 8

„ W imię Ojca i Syna i D u c h a ś w i ę t e g o .

128

f o r m u ł y z a m k n i ę c i a , sprawia w r a ż e n i o t w o r u o w y r a ź n i e
nującej

wiali, w k ł a d a j ą c w nią tyleż znajomości odpowiednich

bez g ó r y wysokie

a gdy będziesz

składająoy

w r a ż e n i o , że ludzie, k t ó r z y tego rodzaju k o r o s p o n d e n c j ę

bo j a iść nie m o g ę ,

2 1

najczęściej bardzo m a ł e j , części informacyjnej oraz wierszowanej

A ż zajdziesz do W o j t u s i a w zielone ogrody.

to b y ś do mojej familio nie

Pa."

się z trzech c z ę ś c i : wierszowanej f o r m u ł y o t w a r c i a , w ł a ś c i w e j ,

T y l k o się u w i j a j przoz łączki i w o d y ,

„ L e ć listeczku, w d r o g ę ,

Konanie

K o h a n a Zosinko mocno ś c i s k a m i całóje cię Gienia Pa

listeczek,

istotną,

choćby

adresata t e k s t u jako w p e ł n i

z a s ł u g u j ą c e g o na owe autorskie w y s i ł k i t w ó r c z e .
Nieskodyfikowana a przecież

jawnie n o r m a t y w n a

estetyka

P o j e d ź l i s t u prosto do m ę ż a , sorca kochanego

f o l k l o r u stawia w i ę c l i s t o w i bardzo wysokie w y m a g a n i a i oczekuje

J e d ź l i s t k u , w d r o g ę , bo j a iść nie m o g ę

o d niego o z d o b n o ś c i , olegancji, u r o d y , e f e k t y w n o ś c i f o r m y . W l i ­

J e d ź , l i s t k u , przez g ó r y przoz lasj' przez

teraturze u ż y t k o w e j od l i s t u , t r a k t o w a n e g o j a k o gatunek litera­

śnieżne doliny i p r o s t ą drogą.

t u r y stosowanej, nie oczokuje się w a r t o ś c i estetycznych i jośli te



pojawiają.

to

stanowią, swoistą

wartość

„nathlaną",

bez

' t ó w j pojawienia się list m o ż e j e d n a k spełnić doskonale swoje
" d a n i a . T-iet l u d o w y ,
^diz
ttI

w i d a ć z przeprowadzonych

m

oczekiwaniami. O z d o b n o ś ć , e f e k t o w n o ś ć , p i ę k n o



1

, ontologieznymi ceohanvi, z a ś pisanie l i s t u p r z y b i e r a p o s t a ć

' ^ c o s u t w ó r c z e g o , w y k o r z y s t u j ą c e g o istnienie f o r m u ł ,
V

wyżej

r z ą d z i sie i n n y m i p r a w a m i i s p o t y k a z i n n y m i w y m a g a -

'* i'oraz

f l l M

jak

umiojęt-

- wzbogaconych, poszerzonych i m o d y f i k o w a n y c h w zależności
j lotrzob. Oznacza t o k o n i e c z n o ś ć uznania l i s t u ludowego za

Die

s t r ó ż a n i o ł ze zielonym

тятю, r a n i u s i o ń k o , u b r a ł a m

tej l i t e r a t u r y l u d o w e j .

t o n list p i s z ę w e wielkiej potrzebie. M u s i a ł a b y ś t y b y ć serca
kamiennogo, ż e b y ś m i nie o d p i s a ł a liścika jodnego. P i s z ę j a

S t a d zaś w y n i k a w s p o s ó b oczywisty

C a ł y t y d z i e ń j a m po nocach nie s p a ł a , t y l k o m w c i ą ż o t o b i e
m y ś l a ł a i n a d e s z ł a chwila w k t ó r e j c i list k r e ś l ę , a ż m n i e g ł o w a
b o l i co j a so p o m y ś l ę . C h c i a ł a b y m n a p i s a ć p a r ę słów do ciebie,

komentarzem l i i y l k o anegdotycznym".

^ Z a r a z e m jednak z d u ż ą o s t r o ż n o ś c i ą t r a k t o w a ć trzoba pozornio
n i k ł e j -semantycznej p o j e m n o ś c i t a k u s l r u k l i s t ó w . Zdanie, że a u t o r z y togo r o d z a j u

listów

W i e l o sobie mieli do przekazania jest z g r u n t u biedne. L i s t
l' Iowy jest bowiem n a s t a w i o n y przede w s z y s t k i m na budowanie
t w i " ssków' uczuciowych i przekazywanie s y g n a ł ó w Awiadcząeycłi
" я ' | е z w i ą z k ó w uczuciowych, a zatem jego n a j w a ż n i e j s z y m
d>iiiem jest budowanie odpowiedniej atmosfery

dopomóż mi Boże
i t

K t ó r y j e s t e ś w niobie, d o p o m ó ż m i , M a t k o ,

D u c h u ś w i ę t y , ż e b y b y l odemnie t e n liścik p r z y j ę t y . P i s z ę

'a t e n liścik K a s i u ń i u , de ciebie, b y ś se nie m y ś l a ł a , żo nie d b a m
«Гciebie P i s z ę j a ten liścik d r o b n y m i s ł o w a m i , n a d k a ż d ą l i t e r ą
bardzo w y s o k ą i t a k
sobie m y ś l ę * g ó r o m o j a

góro

z n i ż m i się b l i ż e j , t o s i ę m o i a

K o l e ż a n k a c h o ć jodua p r z y b l i ż y W e s z ł o m i s ł o n e c z k o na p o ś r o d L

' 'b'

t o mi

nocka zaszła liścik p i s a ć trzeba. J a d o swojej

K o l e ż a n k i trz-twi lirfcik pinzę K t ó r y j u i tftk dawno w m o i m f*rc\i
P

za-

3

я m u l o ń k i (tklv kwiat a f u n d o w d ł i t o mojo т у й U
K i e r u j ę , pisa-

emocjonalnej.

List t a k i nie e h i ż y do „ z a W w i a n i a s p r a w " , ale do n a w i ą z a n i a
k o n t a k t u uczuciowego i w y w o ł y w a n i a w z r u s z e ń , frzebu zatem
na jego s e m a n t y k ę s p o g l ą d a ć t a k . j a k się p a t r z y na znaczenia
Wiersza, nu znaczenia p i e ś n i

ten

liścik zo szczerej" m i ł o ś c i , ale se nie m y ś l i j , ż e t o z o b ł u d n o ś c i .

T ' t e - ' p o r v okazjonalnie t y l k o o g ł a s z a n y m i d r u k i e m i o p a f r y -

' jralizowaiiveh

kawałek

żatośliwie p ł a c z e . F i s z ę j a ten liścik, K o n i k n ó ż k ą grzebie, bo j a

" T w o ś ć prowadzenia systemai y c z u y c h b a d a ń n a d t y m i l i s t a m i ,
n'Vt

Wstałem

wzięłam

w i d z i a ł o . T i s z ę j a t o n liścik, r ę k a m i dygoce, b o moje sorduszko

%

i e

liścik n a p i s a ł a .

się bielusioriko,

m i p i s a ł o , serduszko p ł a k a ł o , że s i ę z t o b ą . K o c h a n a K a s i u , nio

'
ciekawych i w a ż n y c h p r z e j a w ó w literatury ludowej,
ioden
'"„"-.cza t a k ż e k o n i e c z n o ś ć w,.mwadzetiia go d o r ó ż n e g o rodzaju
° ^ t v c z n y c h i gatunkowych" s y s t e m a t y k f o l k l o r u , a w k a ż d y m
*

i t a k m i p o w i e d z i a ł , b y m ее

p a p i e r u b i a ł e g o , zaczynam list p i s a ć do serduszka t w e g o . P i ó r o

>

32

wiankiem

nie z a s p a ł a , ż o b y m do ciebie, K a s i n ,

ludowej i t r z e b a się

wczytywać

'alej,
lubym dacj, ae
dzona. zamiast oi 1
nie ż a ł u j ę pióru.
""" '
"J"
°
b ę d z i e d o s y ć pisania a uoga,
J

;

w >

..

1 0

t0

i .

t

) a i f t n ( |

j

j

р 1 а д с

a

p o c h w a l i ć Boga

p

i

i

e

Q

naj-

ków — s y m b o l i przestrzennych, r o ś l i n n y c h i favmicznyeb, a w ó w ­

w y ż s z e g o . Nioch B . P . J . C b .
' P i s z ę do cielne, K o c h a n a K a s i u ,

czas o k a ż e się. żo list t a k i przekazuje ogromnie wiele t r o ś n , k r y j e

m i l o m z d r o w i u i powodzeniu, bo j a , d z i ę k i B o g u , jestem z d r o w a ,

w sobie ogromno bogactwo z n a c z e ń na m i a r ę cc logo ludzkiego
w
życia, na m i a r ę u c z u ć i p r z e ż y ć n a j w i ę k s z y c h .
_
T u j u ż n a tego rodzaju a n a l i z ę b r a k ł o miejsca, m a j . y ji>dna<
ś w i a d o m o ś ć takiego sposobu istnienia ludowego l i s t u , p o j ą ć
m o ż n a g ł ę b o k ą t r a f n o ś ć k o m ej n t a r z a , jjaakkiim
m G w i ż d ż w swoj nowe i
o p a t r z y ł list biednego T o m k a , p i s z ą c , ż e ton w y b i e r a ! s ł o w a

a powodzouie moje d o ś ć dobre, p i s z ę c i , że u nas niema w i e l k i e j

w jego s y m b o l i k ę , r e k o n s t r u o w a ć znaczenia u ż y t y c h w n i m zna­

2 4

„konioezno i n a j w a ż n i e j s z e " .

,

, . .

,

Takich też słów k o n i e c z n y c h i n a j w a ż n i e j s z y c h u ż y w a ł a b ofania Świercz p i s z ą c z Pattensen kolo

Hannoveru do

swojej

przyjaciółki 2 m a r c a 1915 r o k u , p o ł o ż y w s z y n a kopercie dopisek:
„ C z o m a k u r a b i a ł e jajka niesie p o z d r a w i a m togo pana co t o n list
poniesie". Ten Ust Stefanii Świercz jest b o w i e m s w o i s t y m arcy­
dziełem l u d o w e j epistolografii

i w bardzo t r a f n y s p o s ó b i l u s t r u j e

te wszystkie p r a w i d ł o w o ś c i , o k t ó r y c h m o w a b y ł a w n i n i e j s z y m
szkicu:

i dowiaduję

się

twojom

w y b i e r a m y ś t e e h l o n g ę , w p o l u zaczęli m y w y b i e r a ć
w p o p i e l c o w ą ś r o d ę . P r o s z ę cię, kochana K a s i u , napisz m i k t ó r o ,
dziolohy p r z y j e c h a ł y z Prus i czy K ą ś a n k i i W i k t a

Juskówna

p r z y j e c h a ł y , t o m i napisz i k t ó r e c h ł o p a k i nie poszli do w o j s k a
i co robisz w d o m u i K ą ś a n k a Stefcia co r o b i t o m i opisz w s z y s t k o
i czy j u ż jest s p o k ó j i k l ó r e c h a ł u p y są z m a r n o w a n e . W i ę c e j c i
n i c m a m co p i s a ć , t y l k o m i odpisz zaraz, t o c i w d r u g i m liście co
więcej opiszę.
P o z d r a w i a m cię, K a s i u , przez b i a ł e f i r a n k i , ż e b y ś nio c h o d z i ł a
do innej k o l e ż a n k i . P o z d r a w i a m K ą ś a n k ę przoz zegar n a ś c i a n i o ,
o k t ó r y m sobie m y ś l i , niech się jej dostanie. P o z d r a w i a m t a t u s i a
twojego przez pszeniczny k w i a t u bo s ą ł a d n y wdowiec, s ł u ż y i m
c a ł y ś w i a t . P o z d r a w i a m Jasio przez g a ł ą z k ę c h r ó s t u , ż e b y sobie
w y b r a ł d z i e w c z y n ę do gustu. P o z d r a w i a m t y c h mniejszych przez
dziesięć t y s i ę c y , j a k m a ł o , t o jeszcze w i ę c e j . P r o s z ę cię odpisz

..Szaiiowm: K a s i n !
W niedziele m u o , i m d s a m y m p o r a n k i e m , p r z y s z e d ł do

rnnio

n i zaraz. Twoja" K o l e ż a n k a

Stefania

Świercz""

P R Z Y P I S Y
L i s t Gonowofy K o z a k do Z o f i i K o ł b u s z e w s k i e j , ok. 1960
' • • A b i o l i i , s. 11--13
, „
и I n t Genowefy K o z a k d o M a r i i Kolhuszewakioj, ok. 19h2
' * L i s t GonowofV K o z a k do Z o f i i K o ł b u s z e w s k i e j , o k . 1960
L i s t Genowefy K o z a k do Z o f i i K o ł b u s z e w s k i e j , o k . I 9 6 0
W h i c i e K a t a r z y n y Ż y w i o ł z A r n s h o f z r . 19U- do o s ó b blia.i,.
S m u t n o m i "jest. s m u t n o ehrzestnyojcze i w y chrzeatnom a t k o ' i K a s i u i R ó z i u za w a m i , ale c ó ż m a m r o b i ć , me m o g ę
b v ć z w a m i : przez g ó r v i gajo r ą c z k i w a m podaje i w i t a m s i ę
z w a m i j a k a n i o ł z a n i o ł e m p r z e d b o ż y m k o ś c i o ł e m " ; L L , s. 180
L L , s. 184
" I . L , s. 175
L L , s. 179
• A b i c h t , s. 7
* ° L L , s. 184
*' L i s t Genowefy K o z a k do Z o f i i Kolbuszowskiej, ok. 1900
" P o r . n p . W . Gusiow, Estetyka
folkloru,
W r o c l a w 1974,
1 1

1

К G w i ż d ż Ohm-J ,.„ sM,: Nowelo, P o z n a ń 1926, s. 3 8 — 3 9
'Mi Abicht'
- i * , , tirirhu
galitiachen ,Sai»»mrbeit*r,
rkps,
я ) ! - - I ' R u d o l f A h i c b t (185(1—1921), slawista i polonista,
nrofe -ur u n i w e r s y t e t u wo W r o c ł a w i u (od 1912), w czasie pierwszej
W i t , у ś w i t o w e j r - l n i ł o b o w i ą z k i cenzora i dla swoich c e l ó w ,
, . . . , . • „ ; , h a d i w z y . t i bodaj iezvkowiaweeycb. s p o r z ą d z i ł w y p i s y
z ! z v i i . i y ' l t ó w •zcremadz.V.e w zeszycie p o d w y ż e j w y m i ę .H..„Vm tVt,',l.iUi." I )atvj i » o z m v - w . i , - tego r ę k o p i s u skrót;. A b i c b t .
t'zi^e o w y c h l i s t ó w o g ł o s i ł e m p t . Listy chłopów polskich
«• notatn',kaeh"lłn<Jt>lfn Abichtd. „ L i t e r a t u r a L u d o w a " HI78, n r 4- •<>,
s. 171 -184 (dalei oznaczam s k r ó t e m Ł L ) . W pisowni w s z y s t k i c h
„.,,..,,„„.„.' y . v l i o w v n o łokcie tekstu p o d a n ą przez A b i c h t a .
'» L i s t Genowefy K o z a k z Podearnia do M a r i i KolbuMtewukiej
wo W r o c ł a w i u , ok. 1962; oi-yginal w m o i m posiadaniu - - i t u
t a k ż e zachowiino pisownia i i . t e r p u n k c j ę o r y g i n a ł u .
1

4

I . L . K . IN3
A h i c h t , s. 13
.
.... „ ,
" L i s t Gonow.'fy Kozak z Podsamift na Oraw .o do Z o l u I t o i busz..wMkii'(. olc. Р Ж » : o r y g i n a ł w m o i m posintlnnm.
L L , s'. 178
Abit-ht, s. ii
A b i c h t , s. 19
L i s t Genowefy K o z a k do Z o f i i Knlbus7.ew*kiej, ok. u e u
5

1
8

9

1 0

n Ł

1 5

k i l

1 0

1 8

g

Й

^Zob^rp
I - U i l " I X , s. 188—189; X , s. 40—33, 337—338;
X I V в - > 7 6 ' ' X X I I I , S . 137—146; X X X I V , s. 294
«* Nawiasem m ó w i n c ca'a ta afera s k o ń c z y ł a się dla b o l i a t e r a
p o m y ś l n i e : z o s t a ł o d e s ł a n y do p u ł k u n jego w y c z y n p o k r y t y
został milczeniem...
- L L , я. 176—177
s

129

Cytat

Kolbuszewski, Jacek, “..."Leć listeczku w drogę, bo ja iść nie mogę." Kilka uwag o wierszowanych listach miłosnych / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 1 lipca 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/9929.

Formaty wyjściowe