Zanik użytkowania wołów jako siły pociągowej w polsce i w krajach sąsiednich / LUD 1964-65 t.50

Dublin Core

Tytuł

Zanik użytkowania wołów jako siły pociągowej w polsce i w krajach sąsiednich / LUD 1964-65 t.50

Opis

LUD 1964-65 t.50, s.411-430

Twórca

Baranowski, Bohdan

Wydawca

Polskie Towarzystwo Ludoznawcze

Data

1966

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:277

Format

application/pdf
application/pdf

Język

pol

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:246

PDF Text

Text

410
S t o l n Y.: Hypothese sur l'origine
bulgare de la diaphonie.
Sofia, 1924.
S.t u m p f C.: Tonpsychologie.
Berlin 1883.
T h i n u s A.: Die harmonikale
Symbolik
des Altertums.
1868.
Vas i l j e v i c M. A.: Les bases tonales de la musique popu1aire serbe,
"J.I.F.M.C." London, 1952.
Vas i l j e v i ć M. A.: Naroclne Molodije.
Sanćak. Beograd, 1953.
W i o r a W.: Der tonale Logos, "Musik Forschung", 1951.
W i o r a W.: Alter als die Pentatonik.
Budapest 1957.
Z g a n e c V.: Pjesme Jugoslavenskih
Rusina. Zagreb, 1946.
Z g a n e c V.: Orijantalizmi
u Jugoslavenskom
muzićkom
folkloru.
Zagreb,
1955.
Z g a n e c Y.: The tonal and modal structure of Yugoslav folk music,
"J.I.F.M.C." London, 1958.
Z i v k o v i ć M.: Le probleme
tonal
des melodies
populaires.
Beograd,
1956.

EOHDAN

BARANOWSKI

ZANIK UZYTKOWANIA WOŁOW JAKO SIŁ Y POCIĄGOWEJ
W POLSCE I W KRAJACH SĄSIEDNICH
Najdawniejszą siłą pociągową w rolnictwie i transporcie Europy Środkowej stanowiły woły. Co prawda konie były znane na
tych terenach bardzo wcześnie, służyły one jednak głównie do
jazdy wierzchem. Nieodpowiedni zaprząg używany w całej Europie w czasach starożytnych i we wczesnym średniowieczu, ugniatający koniowi szyję, nie pozwalał na należyte wykorzystanie
jego siły dla celów rolniczych i transpor'towych. Natomiast nowożytny zaprzęg konny (szleja i chomąto) przyjął się na zachodzie Europy w X-XII w.l Możliwe jednak, że we Wschodniej
Europie znany był on już dawniej. Do Europy Środkowej prawdopodobnie znajomość tego zaprzęgu końskiego przyszła z zachodu
w XII w. Od tego też okresu coraz to bardziej rozpowszechniało
się użycie koni dla celów rolnictwa, czy jeszcze bardziej dla celów transportowych.
Szczególnie w XV, a jeszcze bardziej w XVI w. bardzo poważnie
zwiększyła się ilość koni używanych jako siła pociągowa.
W XVI w. uważano niemal za zasadę, że gospodarstwo chłopskie
powinno posiadać, jako siłę pociągową zarówno konie, jak i woły2. Słusznie uważano, że koń nadawał się o wiele lepiej do wozu
i brony, natumiast do orki lepszy był wół. W tym okresie dość
1 J. M a t u s z e w s k i, Początki
nowożytnego
zaprzęgu końskiego
"Kwartalnik Historii Kultury Materialnej",
1954, nr 3, s. 388 i n.
2 Odnośnie
stosunków polskich bardzo wyraźnie sformułował to teoretyk
gospodarstwa folwarczno-pańszczyźnianego
z XVI w. A. G o s t o m s k i, Gospodarstwo,
Wrocław 1951, s. 34.

412
przyjęta była zasada, że w gospodarstwach chłopskich stosunek
ko.ni i wołów powinien być jak 1 do 2 (np. typowe dla ziem polskIch gospodarstwa łanowe, czyli 16-18 hektarowe, powinny dysponować 2 końmi i 4 wołami, a gospodarstwa półłanowe, 8-9
hektarowe, 1 koniem i 2 wołami; w rzeczywistości jednak rzadko
kiedy dysponowały one tak dużym sprzężajem).
W XVI oraz w pierwszej połowie XVII w. zaszły bardzo poważne zmiany gospodarcze. Już poprzednio rozpoczęty proces
tworzenia się dużych gospodarstw rolnych panów feudalnych,
tzw. folwarków, przybierał coraz to bardziej na sile. Obróbka folwarków oparta była o bezpłatną siłę, jaką dostarczać musieli poddani chłopi. W związku z tym bardzo poważnie zwiększał się wymiar pańszczyzny do jakiej obowiązani byli chłopi. Znaczną część
pańszczyzny musieli chłopi odrabiać na polu pana feudalnego
przy pomocy własnego sprzężaju. Dla chłopa zmuszanego do odrabiania bardzo wysokiej pańszczyzny bardziej opłacalne było zastąpić znacznie droższego w eksploatacji konia przez wołu. Nie
bez znaczenia był tu zresztą regres gospodarczy, pewne zmniejszenie się zbiorów ziarna, którego coraz to bardziej brakowało na
obroki.
Wojny z XVII, a na niektórych terenach również i z XVIII w.,
w bardzo poważnym stopniu wpłynęły na ograniczenie chowu
koni, które w znacznie większym stopniu padały ofiarą rabunków
i rekwizycji niż woły. Ogólna pauperyzacja ludności też w poważnym stopniu wpłynęła na dalsze jeszcze zastępowanie koni
przez woły. W okresie też tych wojennych zniszczeń chów koni
uległ w gospodarstwach chłopskich największemu chyba ograniczeniu. Pewne ożywienie gospodarcze, jakie nastąpiło w drugiej
połowie XVIII w., rozwój gospodarki czynszowej, większe możliwości zysków z transportu itp. przyczyniło się do wzrostu pogłowia końskiego w gospodarstwach chłopskich. Nie bez znaczenia
były też liczne epidemie na bydło, które w bardzo poważnym
stopniu kilkakrotnie dotknęły tereny Środkowej Europy3. Mimo
3 Zagadnienie
to odnośnie Środkowej Europy nie zostało jeszcze należycie
przedstawione.
Na znaczenie epidemii bydła dla życia gospodarczego
Zachodniej Europy por. J. A. F a b e r, Cattle-plague
in the Netherlands
during

413
wszystko wół był nadal podstawową siłą w rolnictwie tych obszarów.
Ilość wołów w gospodarstwach chłopskich była pozornie nieproporcjonalnie duża w stosunku do ilości użytkowanej ziemi.
Np. w XVIII w. na ziemiach środkowej Polski przeciętnie na 3 ha
ziemi chłopskiej przypadał 1 wół4. Pamiętać jednak musimy, że
woły te służyły nie tylko do obróbki ziemi chłopskiej, ale również do odbywania pańszczyzny. Np. na terenie dawnych województw Brześć Kujawski i Łęczyca blisko 1/4 chłopskiego inwentarza pociągowego utrzymywana była na potrzeby folwarczne.
Wreszcie pamiętać musimy, że były to przeważnie woły małe,
które co do wydajności pracy nie mogą być porównywane z wołami używanymi w rolnictwie nowoczesnym. Na cięższych ziemiach do pługa trzeba było często zakładać po 4 woły. Zwierzęta
przeważnie były nie dostatecznie żywione, nie można więc było
nimi pracować przez cały dzień. Bardzo więc często pracowano
parą wołów przez pół dnia, podczas gdy druga para przebywała
na pastwisku. Od południa zaś zmieniano zwierzęta.
W końcu XVIII w. w niektórych tylko regionach konie stanowiły podstawową siłę pociągową w rolnictwie polskim. Decydujące znaczenie miały one głównie na terenach górskich lub podgórskich. Natomiast na terenach nizinnych zdecydowanie przeważały woły. Najlepszym przykładem mogą tu być stosunki panujące na Śląsku. W południowej części Śląska w powiatach leżących w górach sudeckich !lub u ich podnóży wśród zwierząt pociągowych decydującą przewagę posiadają konie. Na przykład
w powiecie Głubczyce około 10 razy więcej było koni niż wołów,
w powiatach Ząbkowice i Dzierżoniów po 9 razy więcej, w powiecie Nysa 4 razy więcej, w powiecie Prudnik i Kłodzko 3 razy.
Odwrotnie w nizinnych powiatach środkowego i północnego Śląska zdecydowaną większość siły pociągowej stanowiły woły. Na
century,
odb. z "Mededelingen
van de Landbouwhogeschool
te Wageningen",
1962, nr 62 (11), s. 1-7.
4 B. B a r a n o w s k i, Chów
bydła w drugiej
połowie
XVII
i w XVIII
tvieku w Łęczyckiem
i na terenach sl1siednich, "Studia z Dziejów Gospodarstwa Wiejskiego", t. l, 1957, s. 219.

the eighteenth

414

415

przykład w powiecie Świebodzin wołów było 5 razy więcej niż
koni, w powiecie Szprotawa 4 razy, w powiatach Zielona Góra
i Kożuchów 2 razy więcej5. Trochę inaczej było w Małopolsce,
gdzie tylko na niektórych terenach górzystych lub podgórskich
zdecydowanie przeważała ilość koni.
Dość skomplikowanym zagadnieniem jest to, dlaczego właśnie
w tamtych czasach na terenach górskich i podgórskich trzymano
stosunkowo więcej koni niż na terenach nizinnych. Bezsprzecznie najważniejszą rolę odgrywała sprawa bazy paszowej. Dysponując w tamtych czasach na terenach górskich i podgórskich stosunkowo większą ilością siana mogli tamtejsi chłopi chować więcej koni niż wołów. 2)naczna też część chłopów dodatkowo zarabiała furmaństwem, do czego bardziej potrzebne były konie niż
woły. Nie bez znaczenia było może również i to, że w tamtych
regionach pańszczyzna odrabiana przy pomocy sprzężaju była
niższa niż na nizinach.
Na terenach nizinnych prawie wszędzie podstawową siłę roboczą stanowiły woły. Na niektórych jednak terenach chów l<oni
dla celów rolniczych szerzej był rozwinięty. Zjawisko to szczególnie silnie występowało na obszarze wschodniego Mazowsza i Podlasia, gdzie istniała duża ilość drobnej szlachty. Szlachta ta, tak
zwana zagrodowa, posiadała przeważnie niewielkie gospodarstwa
rolne. Do obróbki ich też z zasady używała koni. Potrzebne one
były bowiem dla każdego szlachcica do wyjazdów do miasta, czy
nawet w niedzielę do wyjazdów do kościoła. Zgodnie bowiem z panującymi wówczas poglądami szlachcicowi, nawet 'llajuboższemu, pod żadnym pozorem nie wypadało jechać w pojeździe zaprzężonym w woły. W gospodarstwach zaś najuboższej szlachty
nie można było trzymać zarówno koni jak i wołów. Nadzwyczaj
więc liczna na wschodnim Mazowszu i na Podlasiu szlachta zagrodowa prawie zawsze trzymała konie, które przez cały tydzień
pracowały w pługu lub bronie, natomiast w niedzielę zawoziły
rodzinę szlachcica do kościoła. W tych też okolicach, gdzie liczne
5

były wsie szlachty zagrodowej również i chłopi, chcąc upodobnić
się do swych szlacheckich sąsiadów, trzymali więcej koni niż
wołów.
Na innych terenach nizinnych ilość koni trzymanych przez
chłopów, jako siła pociągowa, była dość różna. Nieraz więcej w tej
samej okolicy w jednej wsi trzymano sporo koni, w drugiej leżącej obok prawie same woły. Uwarunkowane było to różnymi czynnikami, a więc zamożnością danej wsi, jakością gleby, a nade
wszystko możliwościami zarobków ubocznych. Chłopi we wsiach
leżących blisko ważnych traktów handlowych najmowali się często, jako furmani, do przewozu towarów należących do kupców.
Naturalnie do transportu a wiele bardziej nadawały się konie niż
woły. Z podobnych przyczyn mieszczanie posiadający około miasta grunta orne z zasady trzymali więcej koni niż wołów, gdyż
użytkowali je ubocznie również do transportu.
Według zaledwie dość przybliżonych danych statystycznych
z przełomu XVIII i XIX w. na ziemiach wchodzących w skład
dzisiejszego państwa polskiego około 60% zwierząt pociągowych
stanowiły woły, a zaledwie 40% konie. Średnio na 1 km2 przypadało około 4,2 wołu, oraz 2,8 zdolnych do pracy koni. Na 1000
ludności było około 140 wołów, oraz 93 zdolnych do pracy koni.
W ciągu XIX w. zarówno w Po'lsce, jak również w prawie
wszystkich sąsiednich krajach bardzo poważnie zmniejszyło się
znaczenie wołów jako sprzężaju. Zjawisko to wywolane było
zresztą dość różnymi czynnikami gospodarczymi. Nie bez znaczenia była tu sprawa rozszerzenia bazy paszowej. Plony ziarna
były wyższe niż poprzednio; koniczyna i inne rośliny motylkowe
mogły ją uzupełnić. Ściślejsze powiązania gospodarstwa chłopskiego z rynkiem powodowało, że coraz to częściej odwiedzać
trzeba było pobliskie miasteczka, do czego o wiele lepiej służyły
konie niż woły. Wzrost przewozów towarowych czy też coraz czę~
ściej zapoczątkowywane
duże roboty ziemne dawały znaczne]
ilości rolnikom, posiadającym konie, dodatkowe możliwości zarobków.
Prawie zawsze zastępowanie wołami koni w dawnym rolnictwie
lub transporcie oceniane było jako regres gospodarczy. Odwrot-

L. S t r a s z e w i c z, Stan i rozmieszczenie
hodowli
na Slqsku w drugiej
XVIII
wieku, "Czasopismo Geograficzne",
t. XXVII, 1956, s. 166 i n.

połowie

••

417

416
nie zastępowanie wołów końmi oceniane bywa jako przejaw pewnej działalności postępowej. Bezsprzecznie jeśli chodzi a całokształt tego zjawiska takiego rodzaju pogląd jest słuszny. Trzeba
również jednak pamiętać, że w wielu sytuacjach gospodarczych
używanie wołów było a wie!e bardziej ekonomiczne niż koni,
a niekiedy wymagało nawet mniejszego wkładu pracy ludzkiej
(np. orka na ciężkiej ziemi, transport na złych i błotnistych drogach)6. Dlatego też generalizowanie tego zjawiska i traktowani.e
wołów i koni na tej samej płaszczyźnie, jak narzędzi prymitywnych i bardziej doskonałych, d9prowadzić może do pewnych błędów i uproszczeń. Chociaż ówczesne zasady rolnicze zalecały używać koni do brony i wozu, a wołów do pługa, w praktyce nie
zawsze to było przestrzegane. Ten chłop który posiadał same woły musiał zaprzęgać je zarówno do brony, jak i do wozu, inny zaś,
który posiadał same tylko konie, używać ich musiał do wszystkich robót gospodarskich. Bardzo trudno jest ocenić czy w tamtym okresie czasu praca 1 konia równała się pracy 1, 11/2, czy
nawet 2 wołów, takie bowiem przeliczenia próbowano stosować?
Istotna różnica polegała nie tylko na samej wydajności pracy,
ale również i na tym, że woły były używane w ciągu roku przez
znacznie mniejszą liczbę dni niż konie. W dobrze prowadzonych
gospodarstwach folwarcznych w połowie XIX stulecia przewidywano dla koni a 500/0 więcej dni roboczych niż dla wołów. W gospodarstwach prowadzonych ekstensywnie, posiadających dostateczną powierzchnię pastwisk, opłacało się dwoma parami wołów
pracować po pół dnia, aby nie dawać większych porcji obroku.
Natomiast konie starano się eksploatować znacznie bardziej intensywnie.
Dzienna wydajność pary niedużych koników chłopskich zaprzę6 Por. Sprawozdanie
z posiecizenia
Tow. Rolniczego,
"Roczniki Gospodarstwa Krajowego", t. XXXV, 1859, s. 47 i n. Por. również rozważania na ten
temat "Przegląd R.olniczy, Handlowy i Przemysłowy",
1852, nr 44, s. 2-4;
nr 45, s. 2-3; nr 46, s. 3; nr 47, s. 2-4; "Korespondent R.olniczy, HandlovlY
i Przemysłowy", 1863, nr 60, s. 1-2; nr 61, s. 1-2 i n.
7 Por. np. B. F l a t t, O stanie
chowu koni w Królestwie
Polskim, "Piast",

t. XV, 1830, s. 29.

żonych do pługa była znacznie mme.lsza niż pary należycie żywionych wołów, z pewnością była jednak większa niż pary wołów, którymi pracowano przez kilka godzin, a które następnie
przebywały na pastwisku. Przeciwnie wydajność koni w bronie
była znacznie większa niż wołów.
Bardzo istotną była wreszcie sprawa odległości pola, na którym odbywała się robota. Np. przy odległości pola od zabudowań
gospodarczych a 500-1000 m. strata wydajności pracy wynosić
mogła dla koni na dłuższym dniu około 50/0, na krótszym zaś
dniu około 6'0/0, dla wołów zaś na dłuższym dniu około 6,30/0, na
krótszym zaś 7,70/0. Przy odległościach jednak większych, np.
3-4 km strata czasu dla koni wynosić mogła 31%, dla wołów zaś
około 400/0 dziennej wydajności pracy8.
W wozie konie były o wiele wydajniejsze w pracy od wołów.
Chociaż bowiem woły mogły udźwignąć wóz z większym ciężarem, a w wypadku ugrzęznięcia w błocie czy piasku, co przy
ówczesnym stanie dróg zdarzało się aż nazbyt często, pracując
wolniej i bardziej równomiernie łatwo wyciągały go, to jednak
poruszały się nie tak szybko jak konie. Można przyjąć, że średnia
wydajność robocza koni w nieobciążonym wozie była a 1000/0
wyższa niż wołów, natomiast w wozie z ciężarami a 25%.
Mówiąc a wołach w tamtych czasach należy pamiętać że nie
należały one do jednego typu rasowego. Np. na terenach ~olskich
rozpowszechnione były zarówno krótkorogie, nieduże woły miejsco:v~go typu brachycerycznego (Bas taurus brachyceros), przewazme czerwone, czarne lub brunatne, oraz znacznie wieksze i silniejsze siwe woły stepowe, a długich rogach, przyganiane przeważne z Ukrainy, typu primigenicznego (Bas taurus primigenius).
Różnice w sile i wartości użytkowej między wołami miejscowymi, a wołami przyganianymi z Ukrainy były zresztą bardzo duże~.
8 Por. Z. Jar
o s z e w s k i, Inwentarz
roboczy,
(w] Encyklopedia rolnictwa, t. III, Warszawa 1876, s. 358 i n.
9 Por. S. R li n g e, Rasy i zewnętrzny
wygląd bydła rogatego domowego,
Lwów-Poznań
1921, s. 10 i n., T. K o n o p i ń s k i, Hodowla
bydła, t. I,
Poznań 1959, s. 66 i n.

27

419

418

Osobnym wreszcie zagadnieniem, wychodzącym j~ż poza .ramy
poruszanej tu tematyki, jest sprawa różnego t~~u Jarzm U~l~wanych na terenie Europy Środkowej i ich wartoscl u7yt~oweJ ..
W całej niemal Europie w ciągu XIX w., a szczegolme w pler:v~
szej jego połowie, toczył się namiętny spór na temat opłacalnoscl
użytkowania w rolnictwie lwni lub wołówll. W sprawach tych
zabierały głos tego rodzaju autorytety z zakresu. gospodarstwa
wiejskiego co Thaer, Block, Walther, Kleeman, ,:elt, Koppe, .lamet, Giraud i rnni. Olbrzymia większość autorow wy~~zy:,ał~
większą opłacalność koni niż wołów. Byli jednak dosc hczm
obrońcy wołów, wskazujący na ich pozyty~~e ~trony. J~k stosunkowo minimalne były różnice opłacalnoscl uzytkowama wołów lub koni mogą służyć dane dotyczące dość obiektywnych
i wszechstronnie przeprowadzonych obliczeń dotyczących stosu~ków francuskich jeszcze z połowy XIX w. Wykazywały one, ze
. 'II' koszt obróbki teJ' samej powierzchni ziemi przy pomocy woJes
.
."
96
łów przyjąć za 100, to koszt obróbki ko~mi .mo~na przY]ą~ za. .
Podobne wyliczenia dla stosunków memI~ck~ch, ,~u~trlaCklCh,
czeskich i polskich wykazuje również n~eW1~Ik1erozmce. Naturalnie te wszystkie obliczenia odnosiły SIę tez tylko d~ pe~nego
. h Je
' dnak., ze ..Jeszcze
typu większych gospodarstw. WI'd ac' z mc
.
.
w tym okresie czasu różnice w opłacalności użytkowama k~m
lub wołów były minimalne. Nawet zresztą naj więksi zwolenmcy
koni wykazywali, że w pewnych określonych warun~ach np. na
O'runtach kamienistych,
karczowiskach, polach o meforemnym
b
lO
Zagadnienia te szerzej omówili N. Z a h ł a d a, Jarmo, "Materijały
do
.
KM'
ń s k i Kultura
Ludowa
etnołohiji", t. II, Kijiw 1929, s. 11 1 n.,
.
o s z y.
.'
L Ud
Słowian
t I Kraków 1929, s. 648 i n., J. M a n u g l e w l c z, Jar_mo, " d
.: k'l'" 't II 1931 s. 225 i n., W. J a c o b e i t, Zur Altersfrage
r.~s
SI OWIans
.,
,
. t"
t XXVI
19;)0,
.
M;tteleuroua
Forschungen
und
Fortschnt
e
"
,
. , "
.
..
D ut"ches
J oc ItS tn,
s. 171 i n., tegoż autora, Joch~geschire und .Spanntterqra.nze, .. :, e , iah
Jahrbuch fUr Volkskunde", t. III, 1957, s. 119 l n., J. Kra m a I : k,. Zap
. Etnogra f'Ie,." t VII , 1960, •.
~ 2::>3I n. .
skata V posumavi , " Ceskoslovenska
'k' G
d stwa KraJo11 Odnośnie
stosunków polskich, por. np. "Rocznt I ospo ar
V Hl"l
" t XXXV 1859 s. 46 i n.; t. XXXIX, 1860, s. 351 i n.; t. XLI,
o,
we go , .
"
.
ł"
1862 nr 60,
s. 300 i n.; "Korespondent
Rolniczy, Handlowy l Przemy s owy ,

'7

51,81in.

kształcie itp., uprawa
wołami jest bardziej opłacalna. Bardzo
wiele zależało zresztą od dość skomplikowanego układu cen na
różne produkty rolne używane do żywienia wołów i koni. Słusznie
zwolennicy używania wołów wykazywali, że w regionach gdzie
nie łatwo jest znaleźć kupców na siano i słomę bardziej opłacalne
jest używanie bydła rogatego do podstawowych prac gospodarczych, jakimi była orka. Co ciekawsze podobne wyliczenia jeszcze
z końca XIX w. wykazywały, że nadal woły, szczególnie używane
do orki, w wielu okolicach mogą być bardziej opłacalne niż konie. W tak poważnym więc zmniejszeniu się użytkowania wołów
w rolnictwie czynnik ekonomiczny był bezsprzecznie ważnym, ale
nie jedynym.
Dość często w badaniach naukowych operuje się pewnym uproszczeniem, że na terenach na których poziom gospodarstwa wiejskiego był wyższy, woły wcześniej ustąpiły miejsca koniom niż na
innych terenach o gospodarce bardziej zacofanej. Otóż pogląd
ten nie jest słuszny nawet jeszcze dla początków XX w. Natomiast jeśli chodzi o trzy pierwsze ćwierćwiecza XIX stulecia to
tego rodzaju uogólnienia wprowadzić mogą na zupełnie błędne
tory. Skomplikowany układ cen mięsa, różnego rodzaju cen paszy, robocizny ludzkiej itp., a także w dużym stopniu tradycyjne
przywiązanie do tego lub innego rodzaju sprzężaju r::.wodowało,
że w jednych regionach Europy zdecydowaną przewagę miały
woły w innych konie. Dość niebezpiecznie byłoby tu nawet wyciągnąć wnioski, że w tych lub innych warunkach terenowych
więcej chowano wołów, w innych koni. Dla przykładu weżmiemy
dane z trzeciego ćwierćwiecza XIX w., a więc z okresu w którym
w całej niemal Europie nastąpiły wielkie zmiany w technice gospodarstwa wiejskiego. Otóż wśród regionów w których zdecydodanie przeważa sprzężaj bydlęcy wymienić można zarówno kraje
bałkańskie, gdzie rolnictwo zachowało swe najbardziej prymitywne formy, jak również niektóre tereny zachodniej Europy, na których gospodarstwo wiejskie w trzecim ćwierćwieczu XIX stulecia
osiągnęło najwyższy chyba poziom (na przykład Anglia). We

421

420
państwie austriackim wołów było trochę więcej niż 50%. Wte::ly
jednak, gdy w zacofanej gospodarczo Galicji stanowiły one zaledwie 43,6%13 to w stojących na wysokim poziomie rolniczym
Czechach aż 59,10014• W Szwecji woły stanowiły trochę mniej niż
40% całego sprzężaju, w Rzeszy Niemieckiej jeszcze pod koniec
tego ćwierćwiecza woły stanowiły około 3500 sprzężaju. Wtedy
jednak, gdy w Bawarii, Wirtenbergii, Besji i kilku mniejszych
państwach turyńskich woły stanowiły przeszło połowę sprzężaju,
w Badenii blisko połowę, w Bessen-Nassau przeszło 40%, w Nadrenii przeszło 35%, to w Szlezwiku-Holsztynie 27Y~, w. Saksonii,
Brandenburgii i Oldenburgu około 25%, w Westfalii około 11%,
a w Meklemburgii mniej niż 4%16. I tu wyraźnie widać, że używanie jako sprzężaju koni lub wołów zupełnie nie pokrywało się
z typowym dla danego terenu poziomem techniki gospodarstwa
wiejskiego.
Na terenach tzw. Królestwa Polskiego aż mniej więcej do
r. 1870 ilość koni i wołów była mniej więcej jednakowa. W poszczególnych jednak regionach układała się ona w dość różny
sposób. I tu nie widać było żadnej prawidłowości między rozwojem gospodarczym danego regionu a przewagą sprzężaju konnego
nad wołowym. Jeszcze w r. 1862/63, a więc przed samym zniesieniem pańszczyzny w najbardziej uprzemysłowionych regionach
Królestwa Polskiego, jak np. w okolicach Łodzi i Częstochowy
wyraźnie przeważał sprzężaj wołowy, gdy znów w niektórych
Francji i Belgii woły stanowiły przeszło 40% sprzężaju12• W całym
12 M. B l o c k, Statistique
de la France, t. II, Paris 1860, s. 75 i n. We
Francji
w ciągu drugiej połowy XVII i w XVIII w. dość wyraźnie wzrastało uźytkowanie koni dla celów rolniczych, J. T o p o l s k i, Zmiany w stanie i technice rolnictwa
francuskiego
w czasach nowożytnych,
"Kwartalmk
Historii Kultury Materialnej, 1959, nr 4, s. 759.
13 A. S m o r c z e w s k i, Gospodarstwo
w Czechach, [w] Encyklopedia rol-

nictwa, t. II, Warszawa 1874, s. 770-77I.
14 Opieram
się na nie drukowanej jeszcze pracy Z. S z l a g o w s k i e g o,
Zmiany w rejonizacji
i stanie ilościowym
hodowli
w Galicji
w L 1772-1914.
15 G. F. K o l b, Handbuch
der vergleichenden
Statistik
der voLkerzustands
Leipzig, 1871, cz. II, s. 237.
według danych z r. 1873. Statistisches

und Staatenkunde,
16

Obliczenia

Deutsche Reich, Berlin 1907, s. 187 i n.

Handbuch

fur

das

północnych powiatach, zamieszkiwanych przez ludność litewską,
gdzie poziom gospodarstwa rolnego stał dużo niżej, np. pow. Mari3mpol, dwukrotnie więcej było koni niż WOłÓW17.
W ciągu trzech pierwszych ćwierćwieczy XIX stulecia stosunek
ilości wołów w poszczególnych regionach Europy Środkowej w porównaniu do ilości koni uległ pewnemu zmniejszeniu. Nie wszędzie jednak zjawisko to występowało w tej samej proporcji. Np.
na Śląsku w ostatnich latach XVIII w. woły stanowiły około
4501018 całego sprzężaju, do r. 1873 stosunek ten zmniejszył się do
25,6010. Na Pomorzu Zachodnim w końcu XVIII w. woły stanowiły
blisko połowę sprzężaju, aby do roku 1873 spaść do 111/2. Na niektórych jednak terenach wchodzących w tamtych czasach w skład
Rzeszy Niemieckiej zmiany te były minimalne, np. na obszarze
tzw. Prus Wschodnich między r. 1802 a r. 1873 stosunek ten nie
uległ prawie żadnym zmianom.
Stosunkowo większe zmiany zaszły w ostatnim ćwierćwieczu
XIX stulecia. Na całym obszarze Rzeszy Niemieckiej odsetek wołów zmniejszył się z 35,50/0 do 26,6010 całego sprzężaju. Wtedy
jednak gdy na Śląsku spadek ten był minimalny z 25,61/2 na 24010,
w Poznańskiem z 24,9 na 23,1, na Pomorzu Zachodnim z 11% na
8,9%,
to jednak na innych terenach bardzo duży, np. w tzw. Prusach Wschodnich z 32,11/2 na 12,2010, a w tzw. Prusach Zachodnich
z 20,6'010 na 9,BOfo.
W wielu regionach Europy Środkowej w najbliższych latach po
zniesieniu pańszczyzny bardzo poważnie zmniejszyła się ilość wołów. Bardzo wyraźnie wystąpiło to w Galicji, gdzie np. między
r. 1772 a 1847 odsetek wołów w całości sprzężaju uległ minimalnym tylko wahaniom. Natomiast bardzo poważny skok miał
17

T. S o b c z a k, Zmiany

ziemiach

Polski

środkowej

w stanie
w

XIX

ilościowym
w.,

"Studia

i rejonizacji
hodowli
na
z Dziejów Gospodarstwa

Wiejskiego", t. IV, 1961, z. 3, s. 108 i n.
18 L. K r u g, Betrachtungen
iiber den National-Reichthum
des preussischen Staats, und iiber den Wohlstand
seiner Bewohner,
t. I, Berlin 1805,
s. 104 i n., H. F. B r a c h e 11 i, Geographie
und Statistik
des Konigreichs
Preussen, Leipzig 1857, s. 58 i n., Preussische Statistik, t. XXI Berl:n 1371
i in.
'

422

423

mIeJsce zaraz po zniesieniu pańszczyzny. Od tego czasu bardzo
poważnie zmniejszać się poczęła ilość wołów. W 1772 1'. stanowiły
one 53,6% całości sprzężaju, w 1847 r. 50,6%, w r. 1857 już tylko
43,6%, w 1880 1'. 30%, a w 1900 r. 23,7%. Również w tzw. Królestwie Polskim mniej więcej od 1827 r. aż do 1870 r. odsetek
wołów uległ zaledwie
niewielkiemu
zmniejszeniu.
Jeszcze
w r. 1870 woły stanowiły połowę sprzężaju. Natomiast już
w 1899 r. zaledwie 12o/~19.
Jak to już było wspomniane w ciągu XIX w. zmniejszenie się
ilości wołów wywołane było wielu skomplikowanymi czynnikami
gospodarczymi. Jednocześnie dość dużą rolę odgrywały również
pewne przyzwyczajenia ludności, moda, snobizm i inne czynniki,
które nie zawsze uwzględnia się przy badaniach z zakresu historii
gospodarczej, a które w badaniach etnograficznych wielokrotnie
bardzo silnie występują. W tradycyjnym, zachowawczym środowisku chłopskim znaleźć można wiele pozaekonomicznych czynników determinujących
chłopską działalność gospodarczą20. Zarówno chłop, jak również w olbrzymiej większości właściciel dóbr
ziemskich, nie był w stanie przeprowadzić nadzwyczaj skomplikowanej kalkulacji dotyczącej użycia koni lub wołów, kalkulacji
w której należało uwzględniać nie tylko wyłożony kapitał na zakup sprzężaju, wydajność jego pracy, wartość nawozu, możliwość
bardziej ekonomicznego wykorzystania tych lub innych produktów własnego gospodarstwa i wielu innych czynników. Nic więc
dziwnego, że bardzo istotne znaczenie miała przeprowadzona propaganda zachęcająca do zamiany wołów na konie, jako czegoś
bardziej opłacalnego. Znacznie większą rolę odegrał jednak pewien swoisty snobizm środowiska chłopskiego.
Na niektórych terenach korzystanie z wołów nadal uchodziło
za zajęcie najzupełniej odpowiednie dla każdego rolnika. Nieza-

leżnie więc od trudno uchwytnych kalkulacji opłacalności tego
lub innego rodzaju sprzężaju nadal tradycyjnie pracowano wołami. W ciągu czwartego ćwierćwiecza XIX stulecia minimalnie
zmienił się stosunek wołów i koni w regionach o tak odrębnej
strukturze gospodarczej, jak niektóre obszary Półwyspu Bałkańskiego oraz Niemiec (np. w Bawarii w 1'. 1870 woły stanowiły
56,9% całego sprzężaju, a w 1900 r. jeszcze 50,8%, w tzw. prowincji saskiej odsetek ich wzrósł w tym czasie nawet z 23,4%
na 25,4'0/0,w Anhalt z 32,10J0 do 37,90/0, w Brunszwigu z 10,1%
do 22,5%, w Alzacji i Lotaryngii z 14,3% do 15,6%)21.
A jednocześnie, jak to już było wspomniane w Galicji, a jeszcze
bardziej na terenie tzw. Królestwa Polskiego, gwałtownie zmniejszyła się ilość wołów. W dużym stopniu wiązało się to z wewnętrzną strukturą wsi (niewielkie gospodarstwa w których jednocześnie nie można było trzymać koni i wołów), układem cen itd.
W bardzo poważmym jednak stopniu wywołane to było wytworzeniem się wśród szerokich rzesz chłopskich pewnego snobizmu.
Korzystanie z pracy wołów stało się jakby synonimem trybu życia
minionego okresu panowania gospodarki pańszczyźnianej. Natomiast posiadanie koni świadczyć m~ało, jakoby o pewnym awansie społecznym.
Jak to już było wspomniane na ziemiach daWiIlej Rzeczypospolitej Polskiej, gdzie istniała bardzo 'liczna grupa społeczna drobnej szlachty, od dawna przyjęty był zwyczaj, że najuboższy nawet szlachcic musiał posiadać konie. Szlachcic, który piechotą lub
wołami udałby się w niedzielę do kościoła lub w dzień targowy do
miasta narażał się na śmieszność. Nic więc dziwnego, że ta drobna szlachta w minimalnym stopniu korzystała z pracy wołów.
I oto po zniesieniu pańszczyzny chłop zaczyna naśladować formy
życia towarzyskiego środowiska drobnej szlachty. Wytwarzający
się snobizm karze bogatszemu chłopu koniecznie jechać do kościoła lub do miasta końmi a nie wołami. Konkurent przyjeżdżający do panny z drugiej wsi kOllmi miał o wiele więcej szans niż
ten który posiadając woły musiał przychodzić pieszo lub prosić

i skotowodstwa
w diesiati
gubierniach
Carstwa
Warszawskowo
Staticzeskowo
Komiteta, t. XVIII, Warszawa 1901, s. 4 i n.
20 J. K l a t z m a n, Les limites
du calcul economique en agriCtllture,
"Etudes Rurales", t. l, 1961, s. 50 i n., W. K u l a, Teoria ekonomiczna
ustroju
feudalnego, Warszawa
1962, s. 206.
lO

Statistika

Polskowo

konowodstwa

w 1870 i 1899 g. g., (w) Trudy

21

»

Statistisches

Handbuch

fur

das Deutsche

Reich,

s. 187 i n.

424
o konie sąsiadów22• Wyglądać to może paradoksalnie, de właśnie
prosta kalkulacja ekonomiczna wynikająca z tego właśnie snobizmu nakazywała chłopu zmieniać woły na konie.
W czasie swych badań terenowych dotyczących zaniku użytkowania wołów na ziemiach polskich wielokrotnie spotykałem się
ze wspomnieniem tego, że informator lub częściej jeszcze jego
rodzice sprzedawali woły a kupowali konie, wtedy gdy należało
myśleć o małżeństwie dorastających dzieci. Bez znaczenia były
stosunkowo niewielkie korzyści lub straty ekonomiczne wynikające z większej opłacalności koni lub wołów. Istotne były natomiast korzyści ekonomiczne wypływające ze zwiększonego prestiżu. Mając konie, i to względnie dobre, łatwiej można było myśleć
a korzystnych mariażach dla swoich dzieci23. Tak samo chłop
22 Jedna
z moich informatorek,
stara kobieta ze wsi Gnojno, pow. pultuskiego na Mazowszu, w r. 1936 opowiadała mi, że gdy była młoda (około roku 1885) kochała pewnego chłopca, ale ponieważ koleżanki wykpiły go, że
nie posiada koni tylko woły, nie odważyła się wyjść za niego za mąż. Poślubiła natomiast znacznie brzydszego i mniej ciekawego kandydata,
który
w konkury przyjeżdżał parą dobranych koni. Z tegoż samego terenu mam
informacje o pewnej tragedii, dość znamiennej dla tego rodzaju stosunków.
Młody chłopak, którego ojciec tradycyjnie
chował woły bezskutecznie zabiegał o rękę różnych panien z tej samej oraz z sąsiedniej wsi. Pewnego razu
(około r. 1890) gdy końmi wuja przyjechał
w konkury stojąca za płotem
grupa młodzieży powitała go okrzykami:
"Rataj, rataj" (staropolska
nazwa
parobka zatrudnionego
przy pracy wołami). Kiedy wraz z wujem siedział
za stołem w asyście rodziny panny, która raczej dość przychylnie
odnosiła
się do jego konkurów, w pewnej chwili ktoś z zewnątrz szarpnąwszy
okno
otworzył je i znów dały się słyszeć okrzyki: "Rataj, rataj". Zawstydzona
panna wybiegła z izby i więcej nie chciała już rozmawiać z konkurentem.
Ten zrozpaczony próbował się powiesić. Gdy w kilka lat póżniej umarł jego
ojciec, chłopak ten w parę dni po pogrzebie sprzedał woły i kupił konie.
23 Pewien
informator
z terenu j';lakowskiego na północnym
Mazowszu
opowiadał mi, jak to jego ojciec posiadający niewielkie gospodarstwo wtedy
gdy synowie poczęli dorastać (ostatnie lata XIX w.) sprzedał parę wołów
i dopożyczywszy co mógł pieniędzy zakupił parę doskonałych koni, jakich
nikt nie miał w całej okolicy. Utrzymanie
tych koni zżerało budżet całego
gospodarstwa. Chcąc dać odpowiedni obrok koniom należało ograniczyć konsumpcję spożywczą całej rodziny. Ale wyniki t"j kalkulacji
były celowe.
Zarówno mój informator,
jak również 3 jego bracia, 7-awarli korzystne,
zresztą tylko jeśli chodzi o wysokość posagu, małżeństwa.

425
ubiegający się o urząd sołtysa lub wójta, któremu zależało na
podniesieniu swego prestiżu, zamieniał woły na konie24. Woly
stały się na wielu terenach ziem polskich, szczególnie dawnego
zaboru rosyjskiego, a częściowo i austriackiego, czymś ośmieszaj ącym właściciela 25.
Z podobnym zjawiskiem spotkać się można nie tylko na ziemiach polskich. Informacje jakie posiadam odnośnie terenów litewskich, a także częściowo białoruskich i ukraińskich pozostających ongiś pod władzą Rzeczypospolitej, pozwalają wnioskować,
że i tam tego rodzaju czynniki odgrywały pewną rolę w przechodzeniu ze sprzężaju bydlęcego na koński. Naturalnie sprawy te
nie mogą być jednostronnie wysuwane na pierwszy plan, wymagają one też dość gruntownego przebadania zarówno w oparciu
o materiał pisany, jak również o coraz to trudniejszą do zanotowania tradycję ustną. Nie umiałbym natomiast odpowiedzieć czy
zjawisko 'to występowało również i na innych jeszcze terenach.
Natomiast zagadnienie opłacalności koni lub wołów inaczej wyglądać będzie w XX w., a szczególnie już w latach po pierwszej
wojnie światowej. Poważne zmiany w technice gospodarstwa
wiejskiego, wzrost wartości pracy ludzkiej, zmniejszenie się areału
pastwisk, a nade wszystko poważne zmiany w układzie cen26
mleka, mięsa, zboża i różnego rodzaju pasz, wszystko to wpłynęło
24 W swych
badaniach terenowych
kilkakrotnie
zarówno na terenie północnego Mazowsza (okolice Ostrołęki, Mławy) jak również w okolicach Wielunia i Nowego Sącza, spotykałem się ze wspomnieniami,
jak to przyczyną
likwidacji
wołów były aspiracje
właściciela
gospodarstwa
do pozyskania
odpowiedniego
stanowiska w lokalnym samorządzie.
25 Gdy np. córka
pewnego zamożnego chłopa wyszła za mąż za felczera
w Ciechanowie (koniec XIX w.), ów jakoby ze łzami w oczach prosił teścia,
aby nie przyjeżdżał wołami do t.ego miasta, gdyż naraża go to na śmieszność
i na skutek tego nie może utrzymywać
odpowiednich
dla jego pozycji społecznej stosunków towarzyskich.
26 Na skutek
rozwoju chłodnictwa i możliwości importu mięsa z terelh1w
o wyjątkowo korzystnych
dla hodowli warunkach
(np. Ameryka Południowa) opłacalność chowu bydła na mięso, a więc w pierwszym rzędzie wołów,
we wszystkich niemal krajach Europy zmniejszyła się. Natomiast jednocześnie w związku ze zwiększonym zapotrzebowaniem
na nabiał \\Tzrosła opłacalność chowu bydła mlecznego, a więc krów .

427

426
na szybką likwidację sprzęzaJu wołoweg027. Gdy jeszcze na
przełomie XIX i XX w. nie było w Królestwie powiatu gdzieby
nie chowano wołów28 to po pierwszej wojnie światowej na niektórych terenach nie używano już bydła, jako sprzężaju. Po
r:ierwszej wojnie światowej na ziemiach polskich, woły utrzymały się w niektórych wsiach, przeważnie na terenach górskich,
gdzie ze względu na specyfikę terenu specjalnie one były opłacalne, oraz w niewielkiej liczbie w niektórych gospodarstwach
wielkiej własności, gdzie nie używane były do innych prac tylko
do orki. Po drugiej wojnie światowej woły spotkać jeszcze można
tylko w niewielkiej ilości wsi, również przeważnie w górach.
Podobnie i w innych krajach Europy Srodkowej w ciągu
XX w. następowała szybsza lub powolniejsza likwidacja sprzężaju wołowego. Bezsprzecznie też jeśli chodzi a wiek XX, to czynniki ekonomiczne odegrały znacznie ważniejszą rolę w zmniejszaniu się ilości wołów niż w poprzednim stuleciu. Jednak jest zjawiskiem dość charakterystycznym,
że jeszcze w XX w. woły odgrywały ważną rolę jako sprzężaj również w krajach Europy Zachodniej, gdzie kultura rolna stała wysoko, a wartość pracy ludzkiej była bardzo duża29•
Do przebadania pozostaje tu problem dlaczego na ziemiach polskich woły utrzymały się znacznie dłużej na terenach górskich niż
nizinnych. Jak to już było wspomniane jeszcze na przełomie
XVIII i XIX w. właśnie na terenach górskich trzymano stosunkowo najmniej wołów. W specyficznych warunkach gospodarczych i społecznych tamtych czasów na terenach górskich lub podNp. na terenie Królestwa Polskiego zaledwie między r. 1899 a 1907 ilość
,"ołów zmniejszyła się prawie dwukrotnie,
Sobczak, o. c., s. 112.
28 Opieram
się na dość ścisłych dla tego okresu danych statystycznych,
co
powoduje, że otrzymane przeze mnie wyniki różnić się trochę będą od wyników otrzymanych
przy pomocy wywiadów terenowych,
por. K. P u d ł o,
Tradycje
u.żywania bydŁa rogatego do prac pociqgowych
w gospodarstwach
chłopskich
w Polsce z końcem XIX w. i w pierwszej
połowie XX w., "Lud",
t. XLVII, 1962, s. 415-438.
29 Np. we Francji
w 1908 r. woły stanowiły jeszcze 36% całego sprzężaju,
w 1928 r. 33~/o, a w r. 1937 31%, Statistique
Generale de la Frunce, Annuaire
Statistique, t. XXIX, 1910, s. 155; t. XLV, 1929, s. 115 t. LIII, 1938, s. 82 i n.

górskich użytkowanie sprzężaju końskiego było wówczas bardziej
cpłacalne niż na terenach nizinnych. Natomiast w zupełnie odmiennych warunkach gospodarczych i społecznych XX w. właśnie
w górach opłacalność wołów była największa. Nie bez zn5.czenia
może tu być również pewien tradycjonalizm mieszkańców gór
oraz to, że był to teren na którym stosunkowo najmniej zaciążył
ów wspomniany już drobnoszlachecki styl życia. Sprawy te wymagają jednak jeszcze gruntownego przebadania.
Innym zagadnieniem, które pomijam w tym referacie jest sprawa korzystania do pracy z siły pociągowej krów. Stanowi to jednak osobny problem.
Kończąc chciałem jeszcze raz zaznaczyć, że w moim mniemaniu przechodzenie z wołowego sprzężaju na koński było zjawi:;kiem bardzo skomplikowanym. I chociaż bezsprzecznie najważniejszą rolę odegrały czynniki ekonomiczne to jednak nie można
upraszczać tego zjawiska i sprowadzać go tylko do spraw opłacalności tego lub innego rodzaju sprzężaju, nieraz zupełnie nieuchwytnych dla ludzi tamtych czasów. Niniejszy referat nie ma
zresztą na celu definitywnego rozwiązania tych zagadnień, a tylko zwrócenie uwagi na skomplikowaną problematykę. Przypuszczam, że dopiero wspólne badania historyków, etnografów, ekonomistów, rolników i zootechników, prowadzone w różnych krajach, mogą wyjaśnić te złożone problemy.

BOHDAN BARANOWSKI

27

DECLINE OF THE USING OF OXEN AS DRAFT ANIMALS IN
POLAND AND IN NEIGHBOURING COUNTRIES.
Summary
It often happens that some simplification
is applied in scientific researches, viz. by claiming that on territories where the level of farming has been
higher oxen as draft animals were sooner replaced by horses than on
territories
where the rural economics was underdeveloped.
It is almost
universally
thought that the replacement
of oxen by horses should be

428

429

considered
as a sign of a rather
advanced
activity.
Taken as a whole,
such outlook
upon that phenomenon
is undoubtedly
equitable.
Yet, one
must bear in mind that in many an economic situation
the using of oxen
instead of horses was much more profitable
and sometimes
requested
even
less manual work. That is why a generalization
of that phenomenon
and
looking
upon oxen and horses as upon tools the first ones being mo,'e
primitive
and the second more perfect
can lead in conclusion
to an erroneous simplification,
In the XIX th century
thc complicated
system of priccs for meat, all
sorts of feeding stuff, wages for manual work and due to some habitUal
liking for a particular
kind of team-caused
that in some European
regions
definitely
prevailed
oxen, in some others horses. It is also rather
dangerous to draw conclusions
that the question
of using in some regions oxen
or horse teams was connected
with ground conditions.
In Europe, in the second part of the XIX th century the greatest quantity of oxen was reared
in two regions,
so differ,ent
from the point of
view of economics
and ground
as Great Britain
and the Balkan
lands.
Quite different
economic
factors caused that the rentability
of oxen was
in both mentioned
regions
higher than the rentability
of horses. As to
the territory
of the German
State and Austria
at that time, some of the
regions economically
more developed
had much more oxen than in those
\vhere farming
was much more primitive.
In Czechoslovakia,
fer instance,
oxen
teams
were
much
more
spread
than
in
the
Province
of
Galicia.
On the territory
of the Polish lands and also in some neighbouring
countries the abandonment
of the oxen team followed
almost
immediately
after the abolishment
of the serfdom.
For instance,
on the territory
of
the so called Polish Kingdom,
almost since the beginning
of the century,
up to 1870, the oxen constituted
one half of all existing
teams, whereas
towards
the end of the century
they formed only 12 per cent. The same
thing applied to Galicia where in the first half of the XIX th century
the oxen constituted
one half of all teams and after the liquidation
of the
bondage system their quantity
diminishcd
considerably.
On the other hand,
on territories
where the serfdom
played a minor role, during the second
half of the XIX th century
the quantity
of oxen underwent
but some
insignificant
reduction.

enviromment
one can find many non-economic
factors determinating
the
economic activity of the peasants.
The difference
as to the rentability
of
oxen and horse teams was at that time comparatively
small. The peasant
did not make any complicated
economic
calculation.
On the other hand,
a matter of a very great importance
was the change in the style of life
which was brought
in the country
by the abolishment
of serfdom.
The
social importance
of a particular
peasant
was conditioned
in a great
degree by his possessing
of a respective
horse team.
The problem
of the decay in using ox teams is rather
a complicated
one and researches
carried
out in this line cannot
be limited
only to
economic factors whose role was important
but not an exclusive
one.

Eor~AH

EAPAHOBCKM

MCQE3AHMH OBbIQAH I1PMMEHEHMH BOJIOB
B KA QECTBE CMJIbI THrM B I10JIbllIE
M B COCE~HMX CTPAHAX
KpaTKoe

COl\ep)l{uHHe

B HayqHblX vICCJIel\OnaHI1RX l\OBOJIbHO 'laCTO npHMeHJWTCa H3BeCTflOe
ynpOll.\eHl1e, 3UKJIlO"laIOIlleeCR B y6em:l\eH!1l1, '-ITO B paMOHax n,c ypOBCHb
CeJIbCKOrO x03Hi-icTBa 6blJI BbIIlle - BOJIbl, npep,CTaBJIRIOll\l1e co60~1 TRronylO CI1JIy, paRee .YCTYI1I1JIoH
MecTo JIOIll311,RM'leM B paMoHax, rl\e CeJIbCKOC X03RMCTBOOblJIO oo.lIee OTCTaJIOC.IIoqTJI nOBCIOl\Y C'łHTmOT, 'lTO 3a\ieHY BO.1I0B JIOIll3l\bMJI cJle;llyeT CqHTaTb npOHBJleHl1eM HeKoi-i nporpecCHBI-WWl\eRTCo'!bHOCTI1.Heco;vIHeHHo, eCJlv~ Bonpoc KacaeTCR CGEoKynHocTH
3Tcro RBJlCHHR, TO TaKara pO;lla MHeHHe cnp3ne;:jJlI1Bo. Hy)KHO o:IHaKo
nOMHHTb, 'lTO B MHOn-IX CJIyqaRX ynoTpeOJIeHlIIe nOJlOB 6blJlO 3Ha'-lHTeJlbHO óOJlee 3KOHO;\IVI'łHO"ieM I1CIIOJlb30B<lIUICJIOW3;l1ci:1,a HHor;ll3 ;:\alKC Tpe60BaJlO MCHbweM 3aTpaTbl qeJlOBe'IeCKoro
TPYl\3. IIo3TOMY OOOOIlleHHe
:)Toro RBJlCHHR VI nOAxol\ K Bonpacy BOJJOB H JIOIlla;llet'I B o/:UlO}r J'I TOrI
)Ke nJlOCKOCTlII,KaK K OPYAHRM OOJlee np,B1HTHBHbI:vI 1'I oOclee ycoBep:..ueHCTBoBaHHbl:l1,;\lOlKCT nplllBeCTI1 K OIllHOO'IHbDI ynpOll\CHHH\1.
B XIX EeKe CJlom:HaR CI1CTe\Ia u;eH MJ1Ca, pa3Horo pOl\a cPypam:a, B03.H~.\fpam:AeHVIR3a HUei\lHb!Jl Tpy,1\, a 'IaK1F:e Vl3BeCTIlURnpVlBR3<lHI!OCThK TOro lI:HI 1'lEorO pO;:jU ynpRlKI<e - BOJIOBbeM vI.1IHJ1owal\J1Ho;l, CliH3UHU 6blo'!"
c YCJ1OBHR\IVli'(aHHOM ;\leCTHOC'IH.
Eo BTOPO~I nOJlOBI1He XIX BeKa B EBpone 60:lbIlle Bcero PU3i30AHJlil
BOJJOB, B TaK pa3HOpOi'(HbIX Ka3aJlOCb Obi pat10H3X n CMblCJrC x03;U1CTB3

In the second half of the XIX th cen tury and in the beginning
of
the XX th century
the decreasing
of the oxen team quantity
was caused
by many a complicated
economic factor. At the same time a big role was
playej
by the habits of the population,
by the fash:o:1, by snobberyand
by other factors which are not always taken in consideration
during research work in the field of economic history but which are of great significance in economic
researches.
In the traditional
conservative
village



430
H YCJIOBI1t'l MeCTHOCTI1KaK

6aJIKaHCKI1e

CTpaHbl

B 3a-

11 BeJII1K06pI1TaHI1fl.

BHCI1~lOCTI1OT COBepllleHHO pa3HbIX

3KOHOMI1'IeCKI1XcPaKTopOB, KaK p. 011HO~!

TaK

paiilOHOB, peHTa6eJIbHOCTb

H

B flPyroM

60JIee

BbIcOKafl,

repMaHCKoiil
pbIX

H3 yrroMflHyTblx
"'łe~l

BbIrOl1HoCTb

J1Mrrepv!I1 11 ABCTpl111 nl1X

pat'IOHax,

3Ha'IHTeJIbHO

60.nee

pa3BVITbIX.

Teppl1TOpl111
6aplllHHbI.

BOJlbI
BeKa,

60JIee

Ha

TOJIbKO

12°/OJ.

TaK}I{e

,I\pyroiil
pOJIb

XIX

VI B

B T€'1eHl1e

rrOJIOBI1He XIX

11 B

6bIJIO

He Bcer,lla

6bIBalOT

B3flTbl

B y'IeT

!IOJll,-

BrrJlOTb

a

nOCJIe

3KOHOMI1'łeCKoi'I I1CTOpYlI1,HO KOTopbIe

!OT

B

3THorpacPH'1eCKI1X

THBHOM ,I\epeBeHcKoti:

v.cCJIe110BaHHflx.

cpe,lle

rrpel1orrpe,I\eJlRIOIlIYlX
B

XX

BeKa

TaKJKe

H

B 60JlbIllOti:

pOJIb

Hrpa-

cP3KTOpbI,
Eorrpo-

Tpafl11Q110HHoJi,

KOHcepBa-

MHOro He3KOHOMI1'IeCKI1X Cp'.KTu.

KpecTbRHcKylO

3KOHOI\lH'1ecKYIO ,I\eRTeJlbHOcTb.

rrpl1

rrOJIb30BaHl1l1

JIOlllal1bMI1

HMeJla

06pa3a

JlI1KBH,I\aQI1Yl 6apllIl1HbI.

JKI13HI1, KaKafl
COQHaJlbHOe

B 60JIblllOM CTerreHM 3aBI1CeJIO OT Toro,

HacTynl1JIa

3Ha'1eHI1C

viJIYl BO.naM!'!

He rrp0113B0l1l1J1
60.TIbIl10C 3H8-B AepeBHC

YlC'1e3al-Il1fl 06bI'1afl

no-

YllVleJIJII1 OH COOTBeTCTBYIOIlIY'0 J10-

rrOJIb30BaHHfl

110BOJIbI-IO CJlD<KHOe flBJleHl1e

orpallY!'IYlBaTbCJl

TOJlbKO

Ba)J{HylO pOJIb,

H

BOJlOBbeti: yrrpi11KKOM rrpel1-

rrpYI ero

I1CCJle,I\OBaHI1I1 IłeJIb3H

3KoHOMY!'ieCKI1~lYl cjJaKTOpaMI1,
HO He

el1I1HCTBeHHYIO.

Tematem niniejszego artykułu jest charakterystyka niektórych
składników etnograficznych
w ludowej (chłopskiej) kulturze
głównie na obszarze między środkowym biegiem rzeki Łaby
a Wartą. Użyte w tytule określenie "pogranicze polsko-niemieckie" ma zatem w naszym ujęciu stosunkowo szeroki zasięg geograficzny. Odnosi się bowiem do strefy przeciętnie szerokiej na około
350 km. Do nazwania tak szerokiej strefy pograniczem uprawnia
nas historyczny fakt, że polsko-niemiecka granica językowa i polityczna na przestrzeni ostatniego tysiąclecia ulegała przesunięciom i wahaniom w amplitudzie zawartej między wymienionymi
rzekami. W strefie tej znalazła się Wielkopolska z tzw. Ziemią Lubuską l oraz Brandenburgia
z regionami: Marchią Wkrzańską
(Uckermark), Barnim (na płd. od kanału Odra-Havela), Łużyce,
Flaming, Tełtow, Zauche, Kraj Haveli (Havelland) i Prignitz. Kraj
ten, włączając doń Starą Marchię (Altmark), a od XVI w. tak~e
okręgi Storkov i Beestow, określano nazwą Kurmark. Przedłul Obszar

OTl1eJIbllCJro X03fll1H8

yrrpflJKKy.

I1p06J1eMa

11 CbIrpaJlI1

KO-

CTerreHl1 BbIcTyrra-

CJIO)J{HOM3KOHOMH'1eCKoj;'1KaJlbKy JIflQI1I1. 3a TO O'łeHb

CTaBJIfleT

IJT'paJIa

BeKa

YMeHbllleHl1e

l1PyrHe

Torl1a

llIa~I1HYIO

3Ha'1Yl-

MHOrl1MYl CJIO)l{HbIMH :3KO-

'1eHl1e
CJI0

nO;10B11He

O'leHb

011H3KO, 60JlblllyIO

B

KOHQe

J1HKBHl1aqI1H

6apJ..:(I1Ha

CpaBHI1TeJIbHO HeBeJlYlKa. KpecTbflHI1H

rrepeMcHa

E

MOJKHOHaiinl1

peHTa6eJIbHOCTl1

B TOT nepYlol1

B

r,I\e

187U

flO

rrpl1 I1CCJle110BaHl1flX no

ca:\f

6bIJla

Ha3bIB,:leMOro

He3Ha'łI1TeJIbHO.

Ha'1aJle

OflHOBpeMeHHO,

HaCeJIeHHfl,

WROBLEWSKI

POGRANICZE POLSKO-NIEMIECKIE W ŚWIETLE
MATERIAŁÓW ETNOGRAFICZNYCH

COcer\III1X

)J{YlBOTHbIX, a

Bbl3EaHO

MOl1a, CH06113M, a

rrpl1BbFIKa

TADEUSZ

6bl-

rrocJle

BTOPOM nOJIOBVIHbI XIX

JIa

Pa3Hl1Qa

TaK

TOJlbKO EeCbMa

BeKa

'lHa-

cpa3Y

raJIl1QVIYl, B nepBO(1

Hm'iH'IeCKI1MVI cPaKTopa~m.

pOB,

JII1 He

C'rOJIeTl1fl,

CTOpOHbI, B paMOHax

BOJlOBbeM ynpfl)J{KI1

pai1oHax,

lłeKOTOpblX

CI1CTeMbI KOJlI1'IeCTBO BOJlOE YMeHbllll1J10Cb

BTOpOti

KOTopble

B

"'łyTb

Teppl1TOpvIl1

TaK)Ke

BOJlOB YMeHbllll1JIOCb

3Ha'1eHHfl

a

3a6poIl1eHa

rrO'1TI1 OT Ha'1aJIa

3Ha'łI1TeJIbHYIO

Bo

6bIJIa

Harrpl1Mep,

CTerreHI1. C

JIH'IeCTBO

B HeKOTO-

BOJIOBbfl ynpmKKa

BOJlbI COCT3BJIflJIl1 rrOJlOBYlHy ynpflJKKH,

KperrOCTHoiil
TeJlbHOiil

B qexvlY!

COCTaBJlflJlVI rrOJlOBYlHy 3arrpflraeMbIx

CTOJleTl1fl y)Ke
XIX

Teppl'ITOpHl!

TO TaM TmKe

'"leM B raJII1QI1I1.

rrOJlbCKI1X 3e:vIeJIb,

KopoJlescTBa

rOAa

HanpHMep,

pacnpOCTpaHeHa,

BO.1JOBbfl yrrpmKKa

OT1IeHbl
CKJrO

BpeMeH,

EOJIOB 6blJIa

KacaeTCfl

KO"'1I1'ieCTBO BOJIOS, "'łeM B l1PyrI1X

.ITa 3Ha'lYITeJIbHO 60JIee
Ha

-qTO

p<t3BHTbIX B X03RiilcTBeHHOM OTHOllleHHI1, pa:mO,!lHJIl1

60JIbIl10H

"'łHTeJIbHO cJIa6ee

CTpaHax

JIOlllal1eiil.

KCTopbIe

XOTfl

w

wistości

ma

Dawna

Ziemia

Centrum
furtu

jej

n/O.)

skupstwa,
nie
B.

publicystyce

Lubuska

leżało

na

zach.

po

t. V,

z.

prawo

Problemy

4/1961,

się

s.

bowiem

Odry.

143.

Od
do

(ok.

1124
Ziemi

słubickiego
do

obu

10

r. był

na

Lu.buskiej,

nazwy
[w:]

rzeczynazwie.

rzeki

płn.

Lubusz

Lubuskiej

w

o 'tej

stronach

km

od

Odry.
Frank-

siedzibą
należało

i sulęcińskiego.

historycznej

Ziemi

Lubuską

regionem
po

Lebus)

diecezji,

powiatów

Ziemią

historycznym

(niem.

brzegu

zasięgu

zatem

C h m i e l e w s k a,

czeństwo"

z

rozciągała
Lubusz

terytorium

miałyby

nazywany

wspólnego

z grodem

i sądząc

obecne

wiaty

aktualnej
niewiele

Tylko

Ziemia
"Kultura

bijedy-

te

po-

Lubuska.
i Spole-

Kolekcja

Cytat

Baranowski, Bohdan, “Zanik użytkowania wołów jako siły pociągowej w polsce i w krajach sąsiednich / LUD 1964-65 t.50,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 1 lipca 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/9911.

Formaty wyjściowe