"Allah wybacza, duchy przodków nigdy" / LUD 2006 t.90

Dublin Core

Tytuł

"Allah wybacza, duchy przodków nigdy" / LUD 2006 t.90

Temat

islam

Opis

LUD 2006 t.90, s.53-68

Twórca

Jessa, Paweł

Wydawca

Polskie Towarzystwo Ludoznawcze

Data

2006

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5162

Format

application/pdf

Język

pol

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:4787

PDF Text

Text

Lud, t. 90, 2006

PAWEŁ JESSA
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
Poznań

1

„ALLAH W Y B A C Z A , D U C H Y P R Z O D K Ó W N I G D Y " .
MUZUŁMAŃSKIE UGRUPOWANIA RELIGIJNE W KAZACHSTANIE*

Miasto Turkiestan w południowym Kazachstanie jest jednym z najważniej­
szych muzułmańskich centrów pielgrzymkowych w Azji Środkowej, zwanym
też „małą Mekką". Swoją sławę zawdzięcza znajdującemu się tam mauzoleum
średniowiecznego mistyka Hodży Ahmada Jasawi — eponima sufickiego bra­
ctwa Jasawijja i największego świętego wśród kazachskich awliya . Odwiedza­
jąc Turkiestan w listopadzie 2003 roku, uwagę zwróciłem na około czterdzie¬
stoosobową grupę pielgrzymów ubranych na biało, którzy w dwóch szeregach
(na przedzie mężczyźni, z tyłu kobiety) karnie zmierzali do mauzoleum twórcy
tureckiego mistycyzmu. Pielgrzymi w bieli wyraźnie odróżniali się od tłumu
pątników chcących doświadczyć baraka świętego, jakkolwiek niezwykłość ich
stroju można było przyjąć za jeszcze jeden przykład kopiowania pielgrzymki
mekkańskiej podczas ziyarat — tradycyjnych odwiedzin grobowców (mazarów) muzułmańskich świętych . Moje przypuszczenia zostały zweryfikowane
2

3

1

Sentencja wypowiedziana przez osobę przewodzącą pielgrzymce Ak dżol do Turkiestanu, która
powyższą przestrogą zakończyła instruktaż dla pątników, odnośnie do zasad postępowania podczas
ziyarat.
Prezentowany materiał został zebrany podczas badań terenowych w Kazachstanie, finansowanych
z grantu promotorskiego KBN nr 1 H01H008 26.
Pojęcie „świętości" w islamie zawsze poruszało delikatne struny, których dźwięk, echem głoś¬
nych sporów, rozbrzmiewał zarówno wśród muzułmańskich teologów, jak i uczonych zajmujących się
problematyką islamu. W literaturze przedmiotu przyjęto stosowanie terminu „święty" dla tłumaczenia
arabskiego słowa wali („stojący pod specjalną opieką", „przyjaciel Boga", l.mn. awliya). Pojęcie wali
w Koranie w odniesieniu do Allaha i proroka Muhammada oznaczało prawdopodobnie „opiekuna",
zaś w stosunku do ludzi — „znajdujących się pod opieką (Allaha)". Muzułmańscy apologeci kultu
świętych, szukający uprawomocnienia swoich idei na gruncie szari'atu, powołują się na tekst koraniczny: „Czyż nie tak? Zaprawdę, przyjaciele Boga nie będą się lękać ani nie będą się smucić" (10:62).
W hadisach wali rozumiany jest jako „bliski", „przyjaciel" lub nawet „umiłowany" Boga. Formuło­
wanie się koncepcji wali miało miejsce na gruncie sufizmu, jakkolwiek w początkowym etapie pod
wpływem doktryn szyickich. W ostateczności nastąpił proces odwrotny, kiedy dogmatyzowana tradycja
szyicka zapłodniona została wyrafinowaną filozofią wypracowaną w ramach sufizmu.
Ziyara (arab. l.mn. ziyarat) — oznacza „pobożne odwiedziny, pielgrzymkę do świętych miejsc,
grobowców"; „pielgrzymkę do grobowców proroków, «świętych» (awliya), szyickich imamów, zaś
w północnej Afryce — do żywych shaykh'ów sufickich", J.W. Meri, dz.cyt., zob. s. 135, 524 [zob.
2

3

Paweł Jessa

54

w chwili zawarcia znajomości z pątnikami (pochodzącymi z Ałmaty), którzy, jak
się okazało, byli członkami muzułmańskiego ugrupowania religijnego o nazwie
Ak dżol — „Biała Droga". Zgodnie z jego regułą (jak później ustaliłem, dzie­
liło się ono na trzy niezależne odłamy), pielgrzymi kilkudniowego ziyarat do
Turkiestanu (jak i innych miejsc świętych) zobligowani byli do noszenia białych
strojów, symbolizujących zarówno przejście w stan uświęcenia (analogicznie do
hadż), jak i pryncypia „Białej drogi", ukierunkowane na „duchowe oczyszczenie
i wychowanie człowieka", rozumiane jako duchowa odnowa mieszkańców Ka¬
zachstanu na drodze powrotu do islamu.
Struktury Ak dżol konstytuują się w roku 1997 wokół osoby Bajdżanov'ej
Zejnijkamal Kardżinbaevn'ej — uzdrowicielki z położonego nieopodal Ałmaty,
kilkunastotysięcznego Kaskelenu. Okoliczności powstania grupy, podobnie jak
jej charakter, doskonale odzwierciedlają proces aktywizacji ruchów religijnych
w niepodległym Kazachstanie. Odrodzenie religijne, a przede wszystkim reislamizacja Kazachstanu, inicjująca całkowicie nowe zjawiska i procesy w sferze
funkcjonowania wspólnoty muzułmańskiej, przebiega dwuwymiarowo. Istotne
zmiany zachodzą w pierwszej kolejności na gruncie „islamu oficjalnego" — roz­
woju duchowej infrastruktury państwa: powstanie niezależnego muftiatU, budo­
wa meczetów, organizacja sieci islamskiej edukacji. Równolegle z „odgórnie"
inicjowanymi procesami „islamskiego odrodzenia", następuje aktywizacja cha¬
ryzmatycznych jednostek, których postulat „duchowego oczyszczenia" znajduje
oddźwięk w kazachskim społeczeństwie . Również Ak dżol wpisuje się w po¬
wyższy nurt, jednakże w tym przypadku na uwagę zasługuje masowy charakter
i rozbudowana struktura ugrupowania.
Ak dżol, będąc stosunkowo nowym ruchem religijnym, nie znalazło się jeszcze
w polu zainteresowań etnologów, tak przynajmniej wynika z rozmów, jakie prze¬
prowadziłem zarówno z liderami, jak i członkami oraz sympatykami poszcze¬
gólnych odłamów ugrupowania. Od nawiązania pierwszego kontaktu z Ak dżol
w listopadzie 2003 roku, aż do grudnia 2004 roku prowadziłem badania wewnątrz
grupy, uczestnicząc w przeprowadzanych obrzędach, pielgrzymkach i nieformal¬
nych spotkaniach. W dalszej części artykułu zamierzam skoncentrować się na
analizie fenomenu Ak dżol, w kontekście pluralizmu religijnego i przemian reli¬
gijności muzułmańskiej we współczesnym Kazachstanie. Pozwoli to tym samym
na próbę odpowiedzi na pytanie o miejsce islamu w postradzieckiej rzeczywisto4

szczegóły w bibliografii]; E.A. Pe3BaH, 3uuapa, w: Mcjiam: 3nąuKJioneóimecKuu cjioeap, Moskwa 1991,
s. 77. W praktyce to mazar (arab. „miejsce odwiedzin", „miejsce, które się odwiedza"), rozumiany
jako „obiekt peregrynacji", lub potocznie — „grób muzułmańskiego świętego") jest obiektem (celem)
odwiedzin (ziyarat), jednak w Azji Środkowej ziyarat oznacza zarówno pielgrzymkę, akt oddania się
pod opiekę świętego, jak i termin stosowany dla oznaczenia miejsc świętych, T.H. Zarcone, Ziyara. The
turkish lands, including the Balcans and Central Asia, w: The Encyclopaedia of Islam, vol. X I , Brill.,
s. 534.
B.G. Privratsky, Muslim, Turkistan: Kazak Religion and Collective Memory, Richmond-Surrey,
s. 182-183.
4

„Allah wybacza, duchy przodków nigdy"

55

ści tej środkowoazjatyckiej republiki. Koncentrując się na prezentacji codzien¬
nych form życia religijnego, zmianach w praktykach i sposobie uczestnictwa,
a także na społecznych konsekwencjach tych zmian, zamierzam wskazać głów¬
ne czynniki popularności nowych idei pojawiających się na gruncie islamu oraz
preferencji, jakimi kierują się miejscowi muzułmanie, podczas wyboru tej a nie
innej koncepcji z lokalnego „rynku religijnego".

U źródeł Ak diol — rys historyczny
Wprawdzie za cezurę powstania ugrupowania przyjąłem rok 1997 (opierając
się na rozmowach z liderami poszczególnych odłamów Ak dżol), to za kamień
węgielny można uznać wieszczy sen (kaz. ajan), jaki miała dwa lata wcześniej
Bajdżanova Zejnijkamal Kardżinbaevna. We śnie otrzymała ona polecenie od
duchów przodków (aruaq), aby zaczęła czytać namaz i rozprzestrzeniać wiarę
Muhammada wśród ludzi, podejmując się leczenia alkoholików, narkomanów
i wszystkich potrzebujących, a jednocześnie ukazywała im „właściwą drogę",
która prowadzi do Allaha. Oniryczny incydent, po którym Zejnijkamal rozpo¬
częła praktykę uzdrowicielki, jest klasycznym przykładem „snu inicjacyjnego",
tj. snu, w którym duchy przodków/świętych informują daną osobę, iż jest „nosi¬
cielem daru", np. szamańskiego, uzdrowicielskiego itp. „Sny inicjacyjne" często
pojawiają się równolegle z wizjami na jawie i z reguły powiązane są z „chorobą
szamańską" . Podjęcie praktyki uzdrowicielki przez Zejnijkamal było równo¬
znaczne z „otwarciem", zaakceptowaniem daru ofiarowanego przez duchy i pod¬
porządkowaniem się ich woli.
W kluczowym roku 1997 do Zejnijkamal, która już wówczas cieszyła się lo­
kalną sławą uzdrowicielki, trafia z problemem alkoholowym Tarybaev Qydyrali
Mombajuly — późniejszy założyciel jednego z odłamów Ak dżol. Qydyrali nie
ukrywa, iż był sceptycznie nastawiony do uzdrowicielskich zdolności Zejnijkamal. Swoje poglądy zweryfikował w następstwie wieszczego snu, który miał trze­
ciego dnia pobytu u uzdrowicielki. Nie był to pierwszy ajan, jakiego doświadczył
Qydyrali, jednak w odróżnieniu od poprzednich snów, nasyconych niezrozumiałą
dla niego symboliką, w tym została przekazana bezpośrednia informacja. Qydyrali ujrzał we śnie duchy pięciu znamienitych kazachskich przodków: Tuktibjy-aty,
Sujinbaj-aty, Sarybaj-aty, Qajnazar-aty i Dżambul-aty (znani pod wspólną na­
zwą Bjes-ata — „Pięciu przodków/ojców") , którzy poinformowali przyszłego
5

6

5

P.M. MycTacjiHHa, IlpedcmaeneHun, Kyjbmu, odpnóu y Ka3axoe, Ałma-Ata, s. 105-107; D. Penkala-Gawęcka, Medycyna komplementarna w Kazachstanie. Siła tradycji i presja globalizacji, s. 236¬
-237; B.G. Privratsky,Muslim..., dz.cyt., s. 160.
„Pięciu przodków" wywodzi się z jednego rodu — Szapraszty (do którego należy również Qydyrali), zaś ich mazary, znajdujące się na rodowym terytorium, wypełniają funkcję jego sakralnej konso¬
lidacji. Każdy z Bjes-ata jest równocześnie „autonomicznym świętym" otoczonym czcią, do grobowca
którego przybywają pątnicy.
6

Paweł Jessa

56

lidera Ak dżol, iż ma „poprowadzić za sobą ludzi". Sen wywarł na tyle mocne
wrażenie na Qydyralim, iż wraz z trzema kobietami udał się z pielgrzymką do
Turkiestanu, gdzie znajduje się mauzoleum Hodży Ahmada Jasawiego. Decyzja
o podjęciu pielgrzymki była naturalną konsekwencją wieszczego snu. Senne wi¬
zje z udziałem zmarłych przodków lub świętych są jedną z zasadniczych moty¬
wacji odbycia ziyarat. Grupa pielgrzymów pod przewodnictwem Qydyraliego,
swoją peregrynację rozpoczęła od nawiedzenia i spędzenia nocy w mauzoleum
Arslan-baba , realizując tym samym jeden z podstawowych etapów odbycia
ziyarat do grobowca Ahmada Jasawiego.
Zdarza się, iż miejsca święte pełnią funkcję katalizatora, za sprawą którego na¬
stępuje „otwarcie się" osób będących depozytariuszami „daru", np. szamańskiego,
uzdrowicielskiego. Podobny scenariusz miało nawiedzenie mauzoleum Arslan-baba, przez grupę Qydyraliego. Jedna z uczestniczących w pielgrzymce kobiet „ot¬
worzyła się" i zwróciwszy się do Qydyraliego, zaczęła przekazywać błogosławień¬
stwo (bata) bezpośrednio od ducha Arslan-baba. Powyższe zdarzenie zainicjowało
formę pośrednich (za pośrednictwem medium, tzw. aqqu [kaz. łabędź] w nomen¬
klaturze Ak dżol) kontaktów duchów z członkami i sympatykami krystalizującej się
grupy Ak dżol. Udzielanie bata przez duchy kazachskich przodków i muzułmańskich
świętych stanowi obecnie oś praktyki obrzędowej grupy. Arslan-bab podczas udzie¬
lonego błogosławieństwa poinformował Qydyraliego, iż została wyznaczona mu
misja, jednak zanim przystąpi do jej wypełnienia, zobowiązany jest przeprowadzić
ziyarat w wyznaczonych przez duchy miejscach świętych i złożenia stosownej ofia¬
ry. Qydyrali, analizując powyższe zdarzenie z kilkuletniej perspektywy, stwierdza,
iż warunki przekazane przez Arslan-bab były swoistymi próbami (synaq) mającymi
potwierdzić jego posłuszeństwo i podporządkowanie się woli duchów. Podkreślając
wagę wyboru, przed jakim stanął Qydyrali, Arslan-baba zaznaczył, iż w przypadku
odstępstwa od wyznaczonych „zadań", duchy „zabiorą" mu jedynego syna i nigdy
nie zazna on szczęścia na tym świecie. Wspomniane ultimatum jest klasycznym
przykładem zmuszenia „wybrańca duchów" do przyjęcia ofiarowanego daru (sza¬
mańskiego, uzdrowicielskiego bądź też jasnowidzenia) i rozpoczęcia praktyki. Oso¬
ba „obdarowana" nagle zaczyna chorować (zostaje np. sparaliżowana), zapocząt¬
kowane zostaje pasmo nieszczęść w jej życiu osobistym i rodzinnym. Po upływie
pewnego czasu „wybraniec/wybranka" zaczyna widzieć we śnie duchy, które na¬
kazują przyjęcie daru. W przypadku odmowy grożą poważnymi konsekwencjami,
włącznie ze śmiercią obdarowanego bądź jego bliskich . Również ówczesne życie
7

8

7

Arslan-bab — legendarny nauczyciel Hodża Ahmad Jasawi. Spędzając noc na mazarze święte­
go, pielgrzym ma nadzieję na przyjęcie swoich próśb, które następnego dnia zostaną wypowiedziane
w mauzoleum Ahmada Jasawiego, zgodnie z kazachskim powiedzeniem: „Spędź noc u Arslan-baba,
proś u Hodży Ahmada Jasawiego. Zob. A.K. MVMHHOB, Apcnan-6a6, w: HCJIOM na meppumopuu
6uemeuPoccuucKou uMnepuu. SnąKJioneóunecKuu cjioeap, t. 3, Moskwa 2001, s. 15.
Por. B.H. EacHJioB, IIIaMancmeoy napodoe Cpedneu Aiuu u Kasaxcmana, Moskwa 1992, s. 110 i n.
8

„Allah wybacza, duchy przodków nigdy"

57

Qydyraliego było pasmem porażek, spotęgowanych jego uzależnieniem alkoho¬
lowym.
Po powrocie z pielgrzymki i wypełnieniu poleceń Arslan-baba, Qydyrali
zaczyna widzieć na jawie postacie duchów — z reguły kilkusekundowe obrazy
przezroczystych postaci. Wkrótce ponownie doświadcza wieszczego snu, w któ¬
rym ujrzał trzymane w ręku cztery połączone szeregowo baranie szkielety. Sennej
wizji towarzyszył głos informujący, iż trzyma klucz do całego wszechświata, zaś
na lewej dłoni ma „pieczęć", „świetlisty promień" (nur), którym będzie „otwie¬
rał" serca „wybrańców". Przeprowadzony po tym wydarzeniu obrzęd „otwarcia"
serca zakończył się niemalże fiaskiem. Qydyrali nie otrzymał bowiem żadnych
technicznych instrukcji objaśniających procedurę „otwarcia". W trakcie pierw¬
szej próby „otwarcia" serca, Qydyrali lewą ręką dotykał „wybrankę duchów"
jednak bez żadnego rezultatu. Pomocny okazał się jego porywczy charakter, gdy
zdenerwowany brakiem efektów zaczął uderzać ręką po plecach „wybranki", ta
zaczęła przekazywać słowa duchów. Po pierwszym, zakończonym sukcesem „ot¬
warciu" nastąpiły kolejne, a wraz z nimi błogosławieństwa udzielane przez du¬
chy. Jedno z pierwszych bata skierowane zostało do Qydyraliego, którego duchy
nazwały „synem narodu", „białym synem", zaś Zeyniykamal nazwana została
„białą matką" — Ak Aną. Misja Qydyraliego sprowadzać się miała do „otwiera­
nia" serc wybranym przez duchy osobom, zaś Ak Anie powierzona została funk¬
cja zwierzchnictwa nad Ak dżol.
W 1998 roku na kurację zdrowotną do Ak Any przybywa Ermek Mirzageldi
— przyszły lider trzeciego odłamu Ak dżol. Jest to również rok „schizmy", której
początek jest trudny do precyzyjnego ustalenia ze względu na wyraźną niechęć
do podejmowania tego tematu przez liderów poszczególnych odłamów Ak dżol.
Obecnie poszczególne odłamy ugrupowania znajdują się w stanie „zimnej wojny".
Każda z frakcji uzurpuje sobie prawo do jedynie „słusznej", „popieranej przez
duchy przodków drogi ku prawdzie", przerzucając się oskarżeniami o merkantylizm, wykorzystywanie i okłamywanie przychodzących do nich ludzi, używanie
czarnej magii, kontakty z dżinami, czy też stawianie poszczególnych liderów na
piedestale świętości. Obecnie w Kazachstanie i poza jego granicami działają trzy
niezawisłe odłamy Ak dżol: pod przewodnictwem Ak Any, Ermeka Mirzageldiego
i Tarybaeva Qydyraliego Mombajuli.

Co duchy powiedzą?
W kręgu praktyk obrzędowych Ak diol
Spiritus movens Ak dżol jawią się duchy kazachskich przodków, wokół któ­
rych skoncentrowana jest sfera obrzędowa ugrupowania. Członkowie Ak dżol
wskazują na „duchowe oczyszczenie i wychowanie człowieka" jako zasadnicze
priorytety „Białej drogi". Wprawdzie w swojej praktyce obrzędowej Ak dżol od-

Paweł Jessa

58

wołuje się do islamu, który jest fundamentem ugrupowania, lecz jednocześnie
pozostaje otwarte na napływ przedstawicieli odmiennych konfesji i narodowości.
Zarówno liderzy, jak i szeregowi członkowie ugrupowania podkreślają, iż Bóg
jest jeden i dlatego błędem byłoby kategoryzowanie ludzi zgodnie z ich przyna¬
leżnością żuzową , plemienną, etniczną czy religijną. Istotna jest natomiast wiara
w Boga i zachowanie „czystości", tj. abstynencja alkoholowa, nieużywanie nar¬
kotyków etc. Zgodnie ze słowami moich respondentów, Ak dżol niesie oczysz¬
czenie i uzdrowienie ludzi, rozbudzając w nich wiarę/światło. Już przy pobieżnej
analizie kwestii doktrynalno-obrzędowych wewnątrz Ak dżol, na plan pierwszy
wysuwa się kwestia kultu świętych i przodków, konstytuująca rzeczywistość
ugrupowania, a właściwie jedność rzeczywistości bez wyróżniania świata natu¬
ralnego i nadnaturalnego, gdyż oba przenikają się wzajemnie. W religijno-magicznym światopoglądzie „akdżolistów" pozycja jednostki i sens jej poczynań
zdeterminowana jest postępowaniem jej przodków oraz rezultatem „prób" zsyła¬
nych przez duchy świętych i przodków.
Wiara w możliwość ingerencji duchów zmarłych w życie doczesne ludzi
odzwierciedla się w kulcie przodków, do których Kazachowie zwracają się
w różnych sytuacjach życiowych, prosząc o ich wsparcie i pomoc. Przychylność
zmarłych antenatów gwarantują poświęcane ich pamięci rytuały domowe, któ¬
rych publicznym odpowiednikiem jest rytuał ziyarat, w odróżnieniu od rytów
domowych nie wymagający „specjalistycznej" wiedzy, gdyż na mazarze jest
szejch („strażnik" miejsca świętego) lub mułła, który dokona recytacji Koranu.
Ewentualne rytualne zaniedbania względem zmarłych przodków mogą spowo¬
dować ich niezadowolenie, a w konsekwencji „ukaranie" potomka, np. zesłaną
chorobą, niepowodzeniem w interesach itp. Z kolei w holistycznej percepcji rze¬
czywistości przez członków Ak dżol każde wydarzenie, każda sytuacja odbierana
jest jako inicjowana przez duchy. Jedynym problemem jest właściwa interpretacja
zdarzeń — „co duchy chciały powiedzieć?". Wyjaśnień najczęściej udzielają same
duchy podczas przekazywanych błogosławieństw. Kontakty żywych ze zmarłymi
przodkami i świętymi nie są już incydentalne (i najczęściej oniryczne). Ingerencją
duchów tłumaczone są wszystkie, nawet najbardziej banalne, sytuacje życiowe.
Życie religijne członków Ak dżol w głównej mierze skoncentrowane jest w ordach stanowiących podstawowe komórki poszczególnych odłamów ugrupowa¬
nia. Aktywizacja ceremonii „otwarcia" jako podstawowej formuły pozyskiwania
nowych członków ugrupowania, doprowadziła do stopniowego poszerzenia jego
szeregów. Z czasem osoby, które jako jedne z pierwszych „otworzyły" swoje
serca, po uzyskaniu stosownej akceptacji duchów opiekuńczych rozpoczynały
9

10

9

Żuz/Dżuz (kaz.) — sto; ponadplemienna grupa polityczno-ustrojowa u Kazachów; wyróżniany
jest podział na trzy żuzy: Starszy, Średni i Młodszy.
Orda (kaz.) centrum, ognisko; bogata jurta. W nomenklaturze Ak dżol termin używany jest na
oznaczenie najmniejszej komórki ugrupowania. Odłam Ak dżol związany z Ak Aną równolegle używa
terminu Ata uj („Dom przodków").
10

„Allah wybacza, duchy przodków nigdy"

59

samodzielną praktykę (otwierały własne ordy), pozostając jednakże w ścisłym
kontakcie z liderem macierzystego odłamu Ak dżol. Na życie codzienne ordy skła¬
dają się przede wszystkim seanse lecznicze gromadzące licznych uczestników nie
zawsze powiązanych z Ak dżol, aczkolwiek to w nim upatrujących nadziei pomyśl¬
nego rozwiązania swoich problemów zdrowotnych, dotyczących życia osobistego,
itp. Punktem kulminacyjnym w tygodniowym programie działalności ordy jest ob¬
rzęd szyraq („świece"), odprawiany z reguły w każdy czwartek. Duchy przodków,
w gestii których leży wyznaczenie konkretnego dnia dla cyklicznego przeprowa¬
dzania ceremonii szyraq, mogą wyznaczyć dowolny dzień tygodnia.
W każdym z odłamów Ak dżol obrzęd szyraq przebiega według pewnego sta¬
łego scenariusza. Od wczesnych godzin popołudniowych w ordzie zbierają się
ludzie, którzy po przejściu rytualnej ablucji (tahara) kierują się do ustawionego
w centralnym miejscu stolika z Koranem i tekstem modlitwy, do wygłoszenia
której zobligowany jest każdy z nowo przybyłych. Następnie lider ordy, przy
współudziale swoich uczniów-uzdrowicieli, przystępuje do seansu lecznicze¬
go, który rozpoczyna się od postawienia diagnozy. Uzdrowicielka/uzdrowiciel,
stając na nogach leżącego pacjenta, „wnika" w jego strukturę duchową, przy¬
stępując jednocześnie do jej „oczyszczania" z nagromadzonego „brudu" (pod
tym pojęciem rozumiane są słabości człowieka, jego grzechy czy też rezultat
rzuconego uroku). Techniki wykorzystywane podczas leczenia przez poszcze¬
gólnych uzdrowicieli uwarunkowane są rodzajem posiadanego „daru" (np. baqsy [szaman], emszi [uzdrowiciel]). Zgodnie z relacją informatorki Rahiji, klucz
do pomyślnego zakończenia leczenia znajduje się w uświadomieniu pacjenta co
do przyczyny choroby, która zwykle jest konsekwencją jego niewłaściwego po¬
stępowania (np. zbytnie hołdowanie ziemskim przyjemnościom, merkantylizm
itp.). Celem pełnego „oczyszczenia" rekomendowane jest odbycie organizowa¬
nej przez Ak dżol pielgrzymki do Turkiestanu.
Zakończenie seansów leczniczych zbiega się z podjęciem przygotowań do
punktu kulminacyjnego ceremonii szyraq, którym jest bata (błogosławieństwo).
Przygotowywany jest skromny poczęstunek składający się ze smażonych plac¬
ków, słodyczy i herbaty. Po konsumpcji i uprzątnięciu „stołu", na podłodze stawianajest misa z piaskiem, w którym zatknięte są „świeczki" (szyraq). „Świeczki"
(w liczbie 7, 9 lub 11) wykonuje się z bawełny, która po namoczeniu olejem zo¬
staje nawinięta na patyki. Zapalenie szyraq poprzedza czytanie Koranu, po czym
misa przekazywana jest kolejnym uczestnikom ceremonii, którzy dymem z pa¬
lących się świec „okadzają" swoje ciała (dym posiada właściwości lecznicze/
/oczyszczające). Wypalenie się świec jest sygnałem do rozpoczęcia przekazywa¬
nia błogosławieństwa .
11

11

W tradycyjnej kulturze Kazachów bata (błogosławieństwo) traktowane jest jako specjalny rodzaj
ludowej poezji, w której wygłaszający stara się wyjednać u Wszechmocnego miłosierdzie dla zebranych
ludzi. Bata porównuje się do modlitwy, czego dowodem są podniosłe słowa wypowiadane w trakcie
błogosławieństwa udzielanego najczęściej przez najstarszego wiekiem mężczyznę (aqsakal). Charakter

Paweł Jessa

60

Przystępując do przekazania błogosławieństwa podczas ceremonii szyraq,
osoba predestynowana (aqqu), tj. jeden z „wybrańców duchów", staje naprze­
ciwko zgromadzonych ludzi, czekając na znak od duchów. Do momentu uzyska­
nia znaku od konkretnego aruaq'a , aqqu nie jest w stanie przewidzieć, który
z duchów zaszczyci shiraq swoją „obecnością". Indywidualny znak, którym każ­
dy z aruaq'ów anonsuje swoje przybycie, przejawia się uciskiem na określoną
część ciała. Hodża Ahmad Jasawi oznajmia swoje przybycie bólem karku, tuż
u podstawy czaszki, natomiast Arslan-bab — uciskiem pomiędzy łopatkami.
Aqqu, po zidentyfikowaniu przybyłego ducha, obwieszcza jego imię zebranym,
którzy wstając z miejsc, kłaniają się razem z aqqu niewidzialnemu przybyszowi
z zaświatów. Przybyły aruaq, w pierwszych słowach (ustami aqqu) zwraca się do
wszystkich zebranych, udzielając ogólnego błogosławieństwa. W dalszej części
bata duch zwraca się indywidualnie do każdego ze zgromadzonych, przywołując
fakty zarówno z przeszłości, jak i dotyczące dalszego życia człowieka. Należy
pamiętać, iż do Ak dżol trafiają ludzie borykający się z poważnymi problema¬
mi życiowymi, dlatego też w zdecydowanej większości błogosławieństwo ma na
celu udzielenie im duchowego wsparcia. Podawane są przybliżone daty „prób",
jakim poddana zostanie dana osoba, po których pomyślnym przejściu powinno
nastąpić rozwiązanie dręczących człowieka problemów. Jednocześnie duchy za¬
znaczają, iż będą wspierać osobę w trakcie każdej z przepowiadanych prób. Sło¬
wa aruaq'ów jednakże nie koncentrują się tylko na zapewnieniach o otoczeniu
opieką danej osoby. W swoich błogosławieństwach duchy często krytykują ludzi
za prowadzony tryb życia (przede wszystkim za picie alkoholu), nakazując pod¬
jęcie praktykowania obowiązkowej pięciokrotnej modlitwy, grożąc jednocześ¬
nie poważnymi konsekwencjami w przypadku niewypełnienia poleceń. Poniżej
zamieszczam przykład bata „przekazane" przez Arslan-baba podczas obrzędu
szyraq w jednej z rosyjskojęzycznych ord:
12

„[...] synu mój, chcę dać Tobie swoje błogosławieństwo i chcę Ci powiedzieć, że [jest]
dużo wahania w Twojej głowie. Nawet dzisiaj przychodząc tutaj, zastanawiasz się,
jak święci mogą przekazywać to wszystko [myślisz], że ludzie tutaj wiedzą wszystko
o sobie; to nie tak mój synu, nic o sobie wiedzieć nie mogą, przecież wielu z nich
przyszło na ten szyraq tak jak i ty, po raz pierwszy i ja synu mój, święty Arslan-bab
od dziewięciu lat uciskam Ci plecy po prawej stronie, ale ty mój synu nie chcesz mnie

i rodzaj wygłaszanego bata dostosowany jest do okoliczności, np. przed odbyciem dalekiej podróży,
egzaminami na studia, rozmową o pracę itp. Bata udziela się, trzymając otwarte ręce, którymi na ko¬
niec błogosławieństwa przesuwa się po twarzy. Udzielanie błogosławieństwa zarezerwowane jest dla
cieszących się największym szacunkiem aqsakałów, z tego też powodu przekazywanie bata w kręgu Ak
dżol przez kobiety wzbudza poważne kontrowersje wśród konserwatywnej części społeczeństwa, zob.
C. KeH>KeaxMeTyjibi, KasaxcKue napodnue mpaóuąuu u odpnóu, Ałmaty 2002, s. 38-39.
Aruaq (kaz. apyań; uzb. apeox) — od arabskiego słowa ruh (lm. arwah — „duch", „dusza")
— duchy zmarłych przodków.
12

„Allah wybacza, duchy przodków nigdy"

61

słuchać, myślisz, że się przeziębiłeś; nie mój synu, plecy, o których Ci mówię, to znak
dla Ciebie i Ty powinieneś oddać mi cześć, ale Ty tego nie zrobiłeś. Nie uczyniłeś
tego z własnej niewiedzy; nie jesteś złym człowiekiem, jesteś dobry i łaskawy, dobra
jest Twoja dusza, bardzo czysta i chociaż jesteś mężczyzną, dusza Twoja jest bardzo
krucha. Bez względu na wszystko synu mój posiadasz wielki dar, dar, który rzucony
został na Twoich synów i jest dar u Twojego syna i jest dar u Twojej młodszej córki.
Popatrz, co wyprawia się w Twoim szanyraq , i to tylko dlatego, że w ostatnich latach
powinieneś odmawiać namaz i powinieneś już siedem lat temu odwiedzić Mekkę, ale
Ty nawet dzisiaj o tym nie myślisz. I ja święty Arslan-bab nakazuję Ci w przeciągu
trzech lat odwiedzić Czarny Kamień i pomodlić się do Allaha i poprosić o wybacze¬
nie za swój ród, na który w dziewiątym, szóstym i siódmym pokoleniu klątwa zosta¬
ła rzucona, na całą linię męską. My wszyscy święci modlimy się i prosimy Allaha
za Twój ród męski i pomagamy wybawić Cię od tej choroby, która dosięgła Ciebie
dzisiaj; ale nie słuchaj nikogo, tylko metodami medycznymi zdołasz wyleczyć cho¬
robę i nie bój się powikłań, żadnych powikłań nie będzie. Dzisiaj my święci otoczyli­
śmy Cię opieką i ja święty Arslan-bab będę przy Tobie w następnym miesiącu, będę
z Tobą; idź na operację i niczego się nie bój i zobaczysz, minie dwadzieścia jeden
dni i Ty zapomnisz o swojej chorobie; ale pamiętaj synu mój, zanim pójdziesz na
operację, musisz odwiedzić miejsca święte, oddać cześć Arslan-babie, oddać cześć
Tuktybaj-acie, oddać cześć Suyinbay-acie, oni czekają na Ciebie i otoczą opieką. Ja
święty Arslan-bab daję Ci swoje błogosławieństwo [...]".
13

Na uwagę zasługuje wysoki procent osób, które w trakcie bata dowiadują
się, że są obdarzone „darem" i w związku z powyższym powinny przejść obrzęd
„otwarcia serca". Zgodnie z wyjaśnieniami jednej z moich informatorek, do Ak
dżol nie trafiają osoby przypadkowe. Duchy przodków wybierają osoby „ducho¬
we" będące nosicielami „daru" i naprowadzają je na właściwą drogę, na „Bia¬
łą Drogę". Niemniej jednak droga do Ak dżol bywa ciężka i kręta, naznaczona
chorobami i rodzinnymi tragediami. Osoba „duchowa", która odziedziczyła po
przodkach dar szamański czy uzdrowicielski, często nie jest świadoma tego fak¬
tu. Dawniej, kiedy umierał szaman, jego rodzina oczekiwała na znak od duchów,
które zsyłając „chorobę szamańską" na któregoś z krewnych, „wyznaczały" tym
samym następcę zmarłego baqsy. Ciągłość tradycji sprawiała, iż taki znak był
jasny i czytelny zarówno dla osoby wybranej, jak i jego rodziny . Wieloletnia
ateizacja i walka władzy radzieckiej z „przedislamskimi przeżytkami" doprowa¬
dziła do zatarcia wspomnianej tradycji, co ilustrują liczne relacje nowych „wy¬
brańców duchów", którzy nie potrafili w początkowej fazie choroby nadać jej
odpowiedniego znaczenia. W tym miejscu docieramy do jednej z podstawowych
funkcji bata w Ak dżol. Nieświadomy „wybraniec duchów" właśnie tym kana¬
łem uzyskuje informację odnośnie do posiadanego „daru". Jeśli zastosuje się do
14

13

14

Szanyraq (kaz.) — drewniany, górny krąg na szczycie jurty, dymnik — synonim domu.
D. Penkala-Gawęcka, Wybrańcy duchów, czyli jak zostać szamanem, „Lud" t. 85, s. 181.

62

Paweł Jessa

zaleceń duchów i przyjmie „dar" stosunkowo szybko, wówczas może uniknąć
„choroby szamańskiej/uzdrowicielskiej".
Rozmówczyni Tatiana komentując zasadnicze funkcje bata, stwierdza, iż
współcześni ludzie utracili zdolność prawidłowej interpretacji wieszczych snów,
bądź w ogóle je ignorują jako wytwory podświadomości. Dlatego też aruaq'y
zdecydowały się na nawiązanie kontaktu za pośrednictwem aqqu, które są po¬
średniczkami pomiędzy dwoma światami — „są ziemskimi nauczycielkami wy¬
jaśniającymi prawa «tego» i «tamtego» świata, interpretatorkami snów i znaków
zsyłanych przez duchy". Wprowadzenie przez Ak dżol równoległego do trady¬
cyjnie pojmowanego bata, poszerzyło tym samym przestrzeń obrzędową kultu
przodków, zmniejszając jednocześnie dystans pomiędzy sacrum (duch) a czło¬
wiekiem. Udzielane przez duchy błogosławieństwo „oswoiło" zaświaty, umac¬
niając jednocześnie wiarę w możliwość ingerencji duchów w życie doczesne
ludzi. Podkreślona została również rola „daru" i obowiązków, jakie ciążą z tego
tytułu na „obdarowanym", któremu zgodnie ze słowami informatorki Rahiyi „nie
dane jest przeżyć jałowego życia; będzie poddawany nieustającym próbom tak
długo, aż zdecyduje się na «otwarcie daru». Jeśli nie będzie się «trzymać daru»,
wówczas na pewno przerodzi się on w nieszczęście".
Ak dżol aspiruje do wypracowania nowej jakości islamu, jednoczącej nie tylko
muzułmańskich mieszkańców kraju, ale i przedstawicieli odmiennych konfesji
(głównie prawosławia). Wspomniana „nowa jakość islamu" budowana jest na
bazie tradycjonalistycznego islamu, wzbogaconego o nowe formy obrzędowości
nawiązujące do pre-islamskich tradycji religijnych Kazachów. Doskonale ilu¬
struje to zasadnicza działalność grupy, jaką są praktyki lecznicze. W szeregach
grupy spotkać można cały przekrój tradycyjnych uzdrowicieli kazachskich: baksy, emszi, tabib, do których ze swoimi problemami przychodzi miejscowa lud¬
ność. Tym samym jest to główny kanał, poprzez który struktury Ak dżol zasilane
są nowymi członkami i sympatykami. Można nakreślić pewien schemat odzwier­
ciedlający drogę do Ak dżol, którą przebył przeciętny członek grupy.
W powszechnym odbiorze społecznym poszczególni uzdrawiacze działający
pod szyldem Ak dżol nie są identyfikowani z ugrupowaniem, lecz postrzegani
jako niezależni „wybrańcy duchów". Dopiero po nawiązaniu pierwszego kon¬
taktu pomiędzy uzdrawiaczem a zgłaszającym się do niego człowiekiem inicjo¬
wane jest stopniowe zaznajamianie „pacjenta" z Ak dżol i jego ideologią, pro¬
wadzące w wielu przypadkach do nawiązania systematycznych relacji z grupą,
a w dalszej perspektywie (jeśli jest się depozytariuszem „daru"), do włączenia
w szeregi „Białej Drogi". Prezentowany scenariusz pozyskiwania nowych człon¬
ków odzwierciedla differentia specifica Ak dżol, wytyczającą wyraźną granicę po¬
między uzdrowicielami praktykującymi w ramach ugrupowania, a „wybrańcami
duchów" działającymi indywidualnie. Kontakty ludzi z niezależnymi baqsy,
emszi, najczęściej ograniczają się do jednostkowych spotkań skoncentrowanych
na postawieniu diagnozy i podjęciu leczenia (bądź też jego zaniechaniu), ewentu-

„Allah wybacza, duchy przodków nigdy"

63

alnie ograniczających się do uchylenia zasłony przyszłości przez osoby obdarzo¬
ne „darem" jasnowidzenia. Ak dżol angażuje się natomiast nie tylko w doraźne
rozwiązywanie problemów zdrowotnych swoich klientów, lecz również tych
dotyczących sfery życia osobistego. Familijna atmosfera wytwarzana wewnątrz
grupy sprzyja zacieśnianiu relacji pomiędzy uczestnikami spotkań, dając poczu¬
cie pozyskania nowych przyjaciół — swoistej grupy wsparcia. Każdy problem
zostanie poddany indywidualnej analizie, zaś cotygodniowy obrzęd szyraq, we¬
spół z regularnie organizowanymi pielgrzymkami do lokalnych miejsc świętych,
dodatkowo sprzyjają wzmocnieniu poczucia wspólnoty.
Przychodzący po raz pierwszy do jednej z ord działających w ramach Ak
dżol poddawani zostają seansom leczniczym rozpoczynającym się od postawie¬
nia diagnozy. Duchy opiekuńcze uzdrowicieli najczęściej określają przyczynę
choroby jako konsekwencję uroku, ingerencji złych duchów bądź też faktu, iż
pacjent jest osobą „duchową", co czyni go bardziej wrażliwym na otaczającą
rzeczywistość („ściąga" na siebie „brud" innych ludzi). W udzielonym przez du¬
chy bata zostaje ostatecznie potwierdzona diagnoza, której towarzyszy zalecenie
odbycia pielgrzymki do Turkiestanu, w trakcie której powinno nastąpić „ducho¬
we oczyszczenie" pielgrzyma — swoiste rite de passage. Uczestnicząc w jednej
z zorganizowanych przez Ak dżol (odłam związany z Qydyralim) pielgrzymek
do Turkiestanu zaobserwowałem, iż dla pątników peregrynacja była podróżą nie¬
mal mistyczną, z którą wiązali nadzieję na poprawę swojego losu. Oczywiście,
wśród entuzjastów były również osoby nastawione bardzo sceptycznie, które na
pielgrzymkę zostały wysłane przez swoich krewnych. Początkowa rezerwa stop¬
niowo ustępowała coraz silniejszej wierze, głównie za sprawą bata, w trakcie
których ujawniane były szczegóły z ich życia, znane wyłącznie im samym. Tym
sposobem uzyskiwali niezbity dowód istnienia aruaqtar. Wraz z akceptacją moż¬
liwości kontaktów z zaświatami, równolegle pojawił się strach przed karą, jaką
mogą zesłać duchy przodków. Bardzo szybko uczestnicy pielgrzymki, zaczęli
postrzegać otaczającą ich rzeczywistość poprzez pryzmat mistycznych symboli
i nieustających prób zsyłanych przez duchy. Rzeczywistość została sprowadzona
do poziomu hieratycznych przeżyć mistycznych.
Obecność sacrum w trakcie pielgrzymki do Turkiestanu pozwala na oswojenie
pątnika ze światem transcendentalnym, jest „oczyszczeniem" i jednocześnie „po¬
dróżą" w zaświaty, po której bardziej zrozumiałe będą jego późniejsze kontakty
z duchami. Przeżyte doświadczenie przygotowuje „wybrańca duchów" do obrzę¬
dowego usankcjonowania jego powołania i osadzenia w nowej roli — szeroko
rozumianego uzdrowiciela (w zależności od specyfikacji posiadanego „daru"),
praktykującego w ramach Ak dżol. W terminie wyznaczonym przez duchy kan¬
dydat udaje się na obrzęd „otwarcia serca", który Qydyrali organizuje raz w mie¬
siącu. Obrzęd podzielony jest na trzy etapy, włączając sam fakt „otwarcia", czyli
pierwszego przekazania słowa duchów przez „wybrańca". Kolejne etapy zwią¬
zane są z opanowaniem technik przekazywania bata (wydłuża się czas przekazu

Paweł Jessa

64

i ilość przekazywanych faktów). Po pomyślnym przejściu wszystkich etapów
obrzędu, początkujący uzdrowiciel rozpoczyna praktykę w jednej z działających
ord. Wraz z rozwojem jego umiejętności i pomyślnym przejściu zsyłanych przez
duchy prób aruaqtar wyrażają zgodę na otwarcie własnej ordy.
Na uwagę zwraca przeważający udział kobiet w samym Ak dżol, jak i piel¬
grzymkach do miejsc świętych, co podkreśla kontrast pomiędzy meczetem,
jako przestrzenią zdominowaną przez mężczyzn, a mazarem, który odwiedzają
przede wszystkim kobiety. S. Poliakov w następujących słowach podsumowu¬
je „genderową" dyferencję środkowoazjatyckich budynków kultowych: „Przy¬
gotowany w rodzinie przy pomocy mahalli muzułmanin przechodzi, jeśli jest
mężczyzną, na bezpośrednie łono meczetu, a jeśli jest kobietą — w objęcia szejcha mazaru lub bibiotyn (otinczi) [wyróżnienie kursywą — P.J]" . W opiniach
radzieckich uczonych fakt ów uwarunkowany był czynnikami „biologicznymi"
i „psychologicznymi", tj. większą „wrażliwością" kobiet, które jako gospodynie
domowe przejawiały większą troskę o sprawy codzienne, bądź też po prostu ich
„łatwowiernością" i „zabobonnością" . Wejście kobiet w rolę depozytariuszek
lokalnych tradycji religijnych było jednakże konsekwencją determinacji bolsze¬
wików w kreowaniu nowej, ateistycznej wizji świata, w której islam postrzegany
był w kategoriach reakcyjnej ideologii. W rezultacie większość mułłów, iszanów,
sufich, oraz innych oficjalnych i nieoficjalnych działaczy religijnych zostało za­
bitych, uwięzionych lub zesłanych do obozów. Fala prześladowań objęła przede
wszystkim mężczyzn, zaś kobiety automatycznie zakwalifikowane przez bolsze¬
wików, jako „surogat proletariatu", mogły zachować w kręgu rodzinnym trady¬
cje religijne i przekazać sakralną wiedzę swoim dzieciom. Właśnie powyższym
okolicznościom, a nie „naturalnym" ich predyspozycjom, należy przypisać źród15

16

15

C.n. riojuiKDB, TpaóuąonauiuiM e coepeMennoM cpeóneasuamcKoM oóiąecmee, Moskwa2004, s. 191.
W odróżnieniu od meczetu, gdzie kobiety pozostają odseparowane od mężczyzn, w przestrzeni mazaru
zazwyczaj nie występują oddzielne strefy dla kobiet, które też modlą się w dowolnej części miejsca
świętego. Zresztą w wielu przypadkach (przede wszystkim w Uzbekistanie) jest to jedno z dwóch miejsc
(obok domu), w których mogą one odmawiać namaz, ponieważ w meczecie mogą przebywać wyłącznie
mężczyźni, nawet jeśli znajduje się w nim odizolowane miejsce (np. galeria meczetu), gdzie w zasadzie
mogłyby się modlić kobiety. Jak tłumaczyli moi informatorzy, obecność kobiet w meczecie jest niepo¬
żądana ze względu na ich dekoncentrujący wpływ na modlących się mężczyzn, dla których sama świa¬
domość tego, że za zasłoną lub w sąsiednim pomieszczeniu znajdują się kobiety, może przeszkodzić
w skupieniu się na modlitwie, a tym samym unieważnić ją. Odmienna sytuacja jest już w Kazachstanie,
przede wszystkim w jego północnej części, gdzie miejscowe „duchowieństwo muzułmańskie" wyczu¬
lone jest na zagrożenia płynące z aktywnego prozelityzmu odmiennych konfesji i nieformalnych grup
wyznaniowych. Północ Kazachstanu zamieszkuje znaczny procent ludności nie-kazachskiej, głównie
Rosjan; jest to też region tradycyjnie najsilniej zlaicyzowany. Miejscowe „duchowieństwo", starając się
przyciągnąć jak największą liczbę wiernych do meczetu, a przynajmniej nie dopuścić do ich odpływu,
wykazuje się zdecydowanie większą aktywnością „duszpasterską" i tolerancją, niż ma to miejsce w in¬
nych regionach kraju. Zgodnie z relacją mieszkanki Astany (stolicy państwa), miejscowy mułła nie tyl¬
ko nie wygoni młodej Kazaszki z meczetu, do którego przyszła z wyzywającym makijażem i w krótkiej
spódniczce, ale także spokojnie wyjaśni niestosowność ubioru i zaprosi na dzień następny.
16

J. Rohoziński, Święci, biczownicy i czerwoni chanowie, Wrocław 2005, s. 253.

„Allah wybacza, duchy przodków nigdy"

65

ła procesu feminizacji zarówno religijności pielgrzymkowej, jak i sfery działal¬
ności szeroko rozumianej kategorii „wybrańców duchów" .
Miejsca święte, wraz z opartym na nich folklorem, praktykami religijnymi
i charakterystyczną architekturą, tworzą zasadniczą część lokalnej, „realnej" for¬
my islamu w Azji Środkowej. Na współczesny wizerunek muzułmańskich miejsc
świętych złożyła się suma synkretycznych form i zjawisk będących rezultatem
obustronnego oddziaływania elementów miejscowych i ogólnomuzułmańskich.
Należy mieć na uwadze, że ziyarat stanowi część większego kompleksu kazach¬
skich obowiązków rodowych, zaś święci i ich grobowce są nierozerwalnie zwią¬
zane z kultem przodków. Częstą praktyką jest też wystawianie przez Kazachów
monumentalnych mauzoleów swoim przodkom, których nieznane dotąd miejsca
pochówku zostają objawione żyjącym potomkom za pośrednictwem wieszczych
snów. Za przykład może posłużyć działająca w Ak dżol uzdrowicielka Gulmira, która podczas mojego pobytu w Ałmaty była na etapie „podnoszenia" grobu,
tj. wznoszenia mauzoleum dla swojego przodka (i ducha opiekuńczego) — Mataj-aty. W budowę zaangażowani są wszyscy członkowie i sympatycy ordy Gulmiry,
zaś odwiedziny miejsca pochówku znamienitego przodka stanowią jeden z punk¬
tów pielgrzymek organizowanych przez Gulmirę dla swoich uczniów i pacjentów.
Uzyskanie niepodległości przez środkowoazjatyckie republiki w roku 1991
wzmocniło proces islamskiego odrodzenia (obserwowany od lat 80. X X wieku),
w którym „pielgrzymki do grobowców ważnych awliya ponownie stały się popu¬
larną manifestacją islamskiej pobożności" . W nowej, post-radzieckiej rzeczy¬
wistości najbardziej popularne mazary przeszły pod jurysdykcję miejscowych
muftiat'ów lub administracji państwowej, co było równoznaczne z ich inkorpora­
cją do „oficjalnych" struktur usankcjonowanego przez władze islamu. Kult świę¬
tych, postrzegany jeszcze nie tak dawno w kategoriach „pre-islamskich prze¬
żytków", podobnie jak sufizm, obwołany przez mufti'ego Z. Babakhanova jako
„niezgodny z islamskimi dogmatami" , w nowej rzeczywistości geopolitycznej
uzyskały status integralnych i „oficjalnych" elementów „kazachskich" praktyk
islamskich. Analogiczna sytuacja obecna jest również w sąsiednim Uzbekistanie,
gdzie oddawanie czci świętym uzyskało dodatkowy wymiar, jako znak lojalności
względem reżimu i przywiązania do tradycji narodowych. Nawet zdeklarowani
ateiści angażują się w praktyki ziyarat, ponieważ uważają to za ważną „tradycję"
narodową, bądź też chcą tym sposobem zademonstrować swoją lojalność wobec
reżimu Islama Karimowa.
17

18

19

17

R. Sultanova, Qadiriyya Dhikr in Fergana valley, 2000, s. 531-538; D. Penkala-Gawęcka, Wy­
brańcy..., dz.cyt., s. 186-187; por.: N . Tohidi, „Guardians of the Nation": Women, Islam and the Soviet
Legacy of Modernization in Azerbaijan, 1999, s. 39-58.
V.J. Schubel, Post-Soviet Hagiography and the Reconstruction of the Naqshbani Tradition in
Contemporary Uzbekistan, Istambuł 1997, s. 76.
E. Ea6ag>KaHOB, O (pemeax CÀJfVMnpomue «HueucjamcKux oôbmaee», Moskwa 2001, s. 173.
18

19

Paweł Jessa

66

Poszukując odpowiedzi na pytanie o przyczyny popularności Ak dżol w Ka¬
zachstanie, należy przede wszystkim zwrócić się w kierunku kultu świętych
i przodków, które odgrywają prominentną rolę w życiu religijno-społecznym
mieszkańców republiki. Auliye, taki jak Hodża Ahmad Jasawi, jest dla Kazachów
mediatorem, ponieważ jest „przyjacielem Boga" (WaliAllah), ponadto był też
„przyjacielem" kazachskich przodków. Idąc dalej, można powiedzieć, iż auliye
są mediatorami przekazującymi nie tylko boskie błogosławieństwo, lecz również
etniczne dziedzictwo Kazachów. Tym samym święci jawią się jako „pomost"
między dwoma „przepaściami": po pierwsze, pomiędzy ludźmi a siłą duchową,
i po drugie, pomiędzy współczesną tożsamością muzułmańską a tożsamością
muzułmańską z przeszłości. Muzułmańska tożsamość Kazachów budowana jest
niejako na dwóch przeplatających się płaszczyznach — synkretycznej i antysynkretycznej. Bruce Privratsky ostrzega jednak, aby nie kreować sztucznej dy¬
chotomii pomiędzy koranicznym, czystym islamem a praktykami określanymi
jako pre-islamskie lub szamańskie (kult przodków i uzdrawianie przy pomocy
duchów) . Kazachowie sami dokonują rozróżnienia pomiędzy różnymi formami
praktyk religijnych, odnoszących się do teologicznego islamu jako „czystego" ide¬
ału, nazywanego taza dżol („czysta droga"; islamski ideał przybliżany jest przez
hodża — przedstawicieli świętych rodzin), podczas gdy codzienne praktyki religij¬
ne definiowane są jako „muzułmańskość" (musilmanshiliq). Nie należy jednakże
rozpatrywać ich z pozycji odrębnych, kontrastowych sfer, lecz jako różnorodne
aspekty życia religijnego. Sami Kazachowie uważają, iż ich religia posiada islam¬
ską legitymizację, ponieważ została przekazana obecnym pokoleniom przez ich
przodków, którzy podążali ścieżką czystego islamu; również z uwagi na istnienie
w społeczeństwie hodża (jak i innych osób żyjących zgodnie z taza dżol), oraz po­
przez fizyczną obecność w kazachskim krajobrazie grobowców świętych.
Ponadto Ak dżol stara się pełnić funkcję łącza pomiędzy globalną tradycją
islamską a heterodoksyjnym kompleksem kazachskich wyobrażeń religijnych,
wyróżniając się przy tym otwartością na przedstawicieli odmiennych konfesji.
W ramach Ak dżol działają rosyjskojęzyczne ordy, liderzy których nie są muzuł­
manami. Duchy kazachskich przodków i świętych nie są w tej materii islamskimi
purystami i poprzestają na fakcie, iż danej osobie (niezależnie od przynależności
etno-konfesyjnej) ofiarowany został „dar", który winien zostać przez nią przy¬
jęty. Przyjęcie „daru" również nie warunkuje konwersji na islam, jakkolwiek
zdarzają się podobne sugestie ze strony duchów. Dodatkowo działalność ugru¬
powania można opisać w kategorii „tradycji odnalezionej", tradycji poskładanej
z ocalałych pozostałości i ponownie włączonej w krwiobieg życia religijnego Ka¬
zachstanu, lecz już w nowej, rozbudowanej formie . Praktyki obrzędowe Ak dżol
wyszły poza indywidualne ramy, zostały włączone w organizację, z odpowiednią
20

21

20

21

B.G. Privratsky,Muslim..., dz.cyt., s. 74-109.
Zob. D. Penkala-Gawęcka, Wybrańcy..., dz.cyt., s. 182-183.

„Allah wybacza, duchy przodków nigdy"

67

strukturą i ideologią. Jednak legitymizację tych poczynań mają zapewniać duchy
przodków, demiurgowie ugrupowania. Ak dżol to również próba wyciągnięcia
Kazachstanu z religijnego cienia, rzucanego przez tradycyjne centra islamu w re¬
gionie, chociaż bardziej wynikająca z niespełnionych ambicji, niż odzwiercie¬
dlająca rzeczywistość. Jedna z moich informatorek stawiając pytanie: „Dlaczego
w Kazachstanie jest mniej wewnętrznych problemów niż w sąsiednich republi¬
kach?", zaraz też udziela na nie odpowiedzi: „Za sprawą Allaha, do którego co­
dziennie modlą się członkowie i sympatycy Ak dżol". Ugrupowanie wprawdzie
nie może oczekiwać poparcia ze strony „oficjalnego duchowieństwa", które kwe¬
stionuje ich islamski charakter, poprzestając na określeniu: „szarlatani", jednak
w zupełności zadowala się dużą popularnością wśród mieszkańców Kazachsta¬
nu. Kwestią otwartą pozostaje przyszłość ugrupowania, tj. czy ma szansę zako¬
rzenienia się w rzeczywistości religijnej Kazachstanu, czy też jego działalność
ograniczona jest długością życia charyzmatycznych liderów?

BIBLIOGRAFIA
EaôagKcaHOB B.
2001
O (pemeax, CAJTYMnpomue «nueucjiaMCKUx oôunaee», w: A. MajiaineHKO, M.E. OJIKOTT (red.), IlcnaM Ha nocmcoeemcKOM npocmpancmee: esajMÓ
usHympu, Moskwa.
EacHjiOB B.H.
1992
UlaMancmeo y Hapoàoe Cpeàneû Asuu u Kasaxcmana, Moskwa.
KeHKeaxMeTyjibi C.
2002
KasaxcKue napoànue mpaàuuuu u oôpxàu, Ałmaty.
Meri J.W.
2002
Ziyàra, w: The Encyclopaedia of Islam, vol. X I , Brill.
MyMHHOB A.K.
2001
Apcjan-6a6, w: HcnaM Ha meppumopuu ôuemeû POCCUÙCKOÙ uMnepuu.
3HUToioneàmecKuû cioeap, t. 3, Moskwa.
MycTaiJfflHa P.M.
1992
TlpeàcmaeneHun, Kyibmu, oôpxàu y Kasaxoe, Ałma-Ata.
Penkala-Gawęcka D.
2006
Medycyna komplementarna w Kazachstanie. Siła tradycji i presja globa­
lizacji, Poznań.
2001
Wybrańcy duchów, czyli jak zostać szamanem. Na przykładzie ujgurskiej
szamanki z Kazachstanu, „Lud", t. 85, s.
nojiHKOB c.n.
2004
TpaàuuoHami3M e coepeMeHHoM cpeàHeasuamcKoM o6iąecmee, w: A K ) .
ApanoB (red.), MycyjbMaHcKax CpeàHxxÂ3UM. Tpaàuu,uoHanu3M uXXeeK,
Moskwa.
Privratsky B.G.
2001
Muslim Turkistan: Kazak Religion and Collective Memory, Richmond¬
-Surrey.

Paweł Jessa

68

Pe3BaH E.A.
1991
Suùapa, w: IlciaM: DHiAUKJioneàmecKuû cioeap, Moskwa.
Rohoziński J.
2005
Święci, biczownicy i czerwoni chanowie. Przemiany religijności muzuł­
mańskiej w radzieckim i poradzieckim Azerbejdżanie, Wrocław.
Schubel V.J.
1997
Post-Soviet Hagiography and the Reconstruction of the Naqshbani Tra­
dition in Contemporary Uzbekistan, w: E. Ôzdalga (red.), Naqshbandis in Western and Central Asia: change and continuity. Papers read at
a conference held at the Swedish Research Institute in Istanbul June 9—11,
Istambuł.
Sultanova R.
2000
Qadiriyya Dhikr in Fergana valley, „Journal of the History of Sufism"
1-2.
Tohidi N .
1999
„Guardians of the Nation": Women, Islam and the Soviet Legacy of Mo­
dernization in Azerbaijan, „Journal of Azerbaijani Studies", t. 2, nr 1.
Zarcone T.H.
2002
Ziyàra. The turkish lands, including the Balcans and Central Asia, w: The
Encyclopaedia of Islam, vol. X I , Brill.

Paweł Jessa

„ A L L A H FORGIVES, THE SPIRITS OF THE ANCESTORS NEVER
FORGIVE". M U S L I M RELIGIOUS GROUPS I N K A Z A K H S T A N
(Summary)
A few dozen years after Marxist-Leninist atheism in the form of „political religion", Is­
lam has got a new place in the social space, considered to be an element of the „national he­
ritage". Completely new phenomena and processes observed in a Muslim community, help
make a claim about a new stage of islamization in Kazakhstan. The process of re-islamization assumes different forms, expressed, e.g. by the activity of the groups led by charismatic
leaders, as in the case of the religious movement called Ak Jol („White Road"). Ak Jol is
a sort of hierarchical „corporation" where all the members perform specific functions (that
of shaman, clairvoyant, blessing giver). The integrative role of the group is very important
— while systematically organizing the shiraq ritual (the people who gather are healed and
blessed by ancestors' spirits) and pilgrimages to the holy places, it acquires new members
and strengthens the ties between the permanent members of the group who identify them­
selves as Ak Jolists, which emphasizes the supraethnic character of the group. The charis­
matic leaders of Ak Jol stress the Muslim character of the group, which, however, is open
to the representatives of other religions (mainly Christians) and nationalities other than
Kazakh. The ritual practice (including healing) reflects the process of synthesis between
the Islamic tradition and non-Islamic tradition of the region.

Kolekcja

Cytat

Jessa, Paweł, “"Allah wybacza, duchy przodków nigdy" / LUD 2006 t.90,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 1 lipca 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/7230.

Formaty wyjściowe