Małżeństwo i obyczaje weselne u wschodnich Asyryjczyków w latach siedemdziesiątych naszego wieku / LUD 1989-90 t.73

Dublin Core

Tytuł

Małżeństwo i obyczaje weselne u wschodnich Asyryjczyków w latach siedemdziesiątych naszego wieku / LUD 1989-90 t.73

Temat

Asyryjczycy - współczesność
Asyryjczycy - obrzędy weselne
małżeństwo

Opis

LUD 1989-90 t.73, s.123-146

Twórca

Abdalla, Michael

Wydawca

Polskie Towarzystwo Ludoznawcze

Data

1990

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1968

Format

application/pdf
application/pdf

Język

pol

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:1827

PDF Text

Text

Lud, t. 73, 1989

MICHAEL ABDALLA
PTL Poznań

MAŁ2EJ.'irSTWOI OBYCZAJE WESELNE U WSCHODNICH
ASYRYJCZYKÓW W LATACH SIEDEMDZIESIĄTYCH
NASZEGO WIEKU *

Współcześni Asyryjczycy należą chyba do stosunkowo najmmeJ znanych grup etnicznych na świecie. Ich liczebność szacuje się na około
2,4 mln. Do połowy XIX wieku żyli oni na ziemi swoich praojców, czyli
w Mezopotamii, na pograniczu Syrii, Turcji, Iraku i Iranu. Konflikty
religijne i narodowościowe w regionie oraz rozgrywki polityczne mocarstw europejskich w XIX i XX wieku zmusiły część Asyryjczyków
do opuszczenia swoich ziem. Obecnie blisko 30% ogółu Asyryjczyków
żyje na emigracji. Spotykamy ich w Europie, obu Amerykach i Australii. Pozostali w ojczyźnie nadal gospodarują tak, jak ich ojcowie.
Na przetrwanie kultury Asyryjczyków duży wpływ miała ich tysiącletnia historia, własny język, bogata literatura, szczególnie religijna oraz
wiara chrześcijańska. Poczucie własnej odrębności nigdy zresztą nie powodowało zamykania się w kręgu rodziny lub w ścisłym gronie współwyznawców. Asyryjscy misjonarze należący zarówno do zachodnio syryjskiego kościoła ortodoksyjnego, zwanego "jakobickim" , jak i do wschodnio-syryjskiego, zwanego "nestoriańskim",
jako pierwsi głosili wiarę
chrześcijańską w Indiach i Chinach. Ich tłumacze i filozofowie poważnie
pomnożyli dorobek naukowy Wschodu. To oni właśnie przełożyli całą
niemal spuściznę helleńskiej kultury na arabski. To, co Europa przypi.suje Arabom jest w dużej mierze dziełem chrześcijańskich uczonych asyryjskich.
W obliczu ciągłego zagrożenia Asyryjczycy starali się zachować swoją odrębność narodową, kosztowało ich to niejednokrotnie
wiele. Małżeństwa zawierali raczej w obrębie własnej grupy, co było podyktowane
względami religijnymi, gdyż Asyryjczycy jako gorliwi chrześcijanie
* -Termin "Wschodni Asyryjczycy" oznacza Asyryjczyków, którzy do V w. po
Chr. żyli w obrębie Imperium
Perskiego. Należą oni do wschodniosyryjskiego
kościola, zwanego w literaturze europejskiej "nestoriańskim".
Z tego kościoła pod
koniec XVI w. wyodrębnili się tzw. "chaldejczycy", czyli asyryjscy unici. Jeden
z innych odłamów tego starożytnego
kościoła nestoriańskiego
nosi dziś nazwę
"Asyryjski Kościół Wschodni".

124
nigdy nie łączyli się VI związki małżeńskie z muzułmanami. Ci SpO~l ód
nich, którzy z różnych względów zostali zmuszeni do kojarzenia się
z wyznawcami islamu poprzez małżeńst\va, począwszy od VII w. n.e.,
całkowicie zatracili swoją tożsamość narodową.
Informacje zawarte w tym opracowaniu pochodzą z przekazów ustnych od przebywających czasowo w Polsce kilku młodych Asyryjczyków należących do kościoła wschodniosyryjskiego. Uzupełniono je pl'O\ovadzonymi przez autora w lecie 1987 1'. wywiadami z imigrantami asyryjskimi w Szwecji. Główne jednak źródło stanowiła książka w języku
arabskim pod tytułem: "Min turathyna asz-szaabi fi qura nayna.la" "Z naszego folkloru wiejskiego w okręgu Mosulu", wydana w roku 1982
przez "stowarzyszenie mówiących po asyryjsku" w Iraku 1.
Małżeństwo jest jednym z najważniejszych momentów w życiu także
i Asyryjczyka. Wiąże się z nim fakt powstania nowej rodziny i przejścia
młodego człowieka z etapu życia młodzieńczego w dojrzałą, odpowiedzialną egzystencję. Różne bywają sposoby poznawania się młodych: wspólne
zabawy podwórkowe, praca na polu, niekiedy wspólne lata szkolne.
W żyjącym wedle tradycyjnego obyczaju środowisku asyryjskim okazją
mogą być też wzajemne odwiedziny. Odbywają się one niemal codziennie wieczorami. Biorą w nich udział zwykle wszyscy członkowie rodziny, wraz z dziećmi. Biesiada trwa nieraz do północy. Odpowiedzialną za
przygotowanie i częstowanie gości jest zwykle córka gospodarza, gdyż
jej rodzice muszą dotrzymać przybyłym towarzystwa. Jeśli wśród gości
jest ich syn, któremu córka gospodarzy chce dać do zrozumienia, iż darzy
go sympatią, wówczas tylko jemu nie słodzi kawy.
Choć pierwszeństwo w staraniach o znalezienie odpowiedniej kandydatki nie podlega ścisłym regułom, jednak osobą niejako oficjalnie szukającą partnerki jest zazwyczaj chłopak. Dokonuje tego albo sam młodzieniec, lub jego rodzice, ale zawsze po wspólnych konsultacjach i uzgodnieniach. Najczęściej jednak pierwszy krok należy do chłopca, który
sam powinien zajmować się znalezieniem odpowiedniej dziewczyny i powiadomić o tym swoich rodziców. Brak takiego zainteresowania z jego
1 W roku
1971, na mocy kilku dekretów Rady Rewolucyjnej Republiki Iraku,
żyjącym w tym kraju Asyryjczykom przyznano prawa kulturalne. Powstała wówczas nawet Asyryjska Akademia Nauk skupiająca wybitnych naukowców asyryjskich oraz różne stowarzyszenia
kulturalne.
Zaczęły się ukazywać regularnie czasopisma i książki, założono dziesiątki klubów. Autor posiada broszurę zawierającą
opis wspomnianych
dekretów. Zakrojona na szeroką skalę działalność kulturalna
Asyryjczyków
w Iraku została niestety zawieszona po wybuchu wojny iracko-irańskiej,
w wyniku której, według oficjalnych
raportów, zginęło dotąd około
40 tysięcy Asyryjczyków
i zniszczeniu
uległo 80 wiosek asyryjskich
z tyluż
kościołami.

125
strony, lub też brak powodzenia u dziewcząt, poczytywany
jest przez
rodziców nieraz za niedołęstwo.
VVsytuacjach dla rodziny szczególnych, jak na przykład długotrwała
choroba jednego z rodziców, wyjątkowo dobre, choćby ch,vilowo, warunki materialne,
zamknięcie pewnego etapu w życiu syna (ukończenie
szkoły, zdobycie zawodu, zakończenie służby wojskowej, itp.), rodzice
przynaglają
chłopca, aby poważniej myślał o żeniaczce. A więc odpowiedni moment poszukiwania
kandydatki
jest uzależniony
od ogólnej
sytuacji rodziny, stanu kandydata
i planów z nim związanych. Bywa
też i tak, że dopóki rodzice nie poruszą kwestii małżeństwa syna, trwa
on w przekonaniu, że jeszcze nie dorósł do tej chwili. Stąd cieszy się,
gdy rodzice oznajmiają mu, aby myślał o ożenku. Czuje się wówczas
dorosłym i swoją postawą stara się tę opinię rodziców podtrzymać. Niektórzy młodzi choć uważają, że są już przygotowani do zawarcia związku
małżeńskiego i mają nawet na oku określoną wybrankę, sądzą równocześnie, że im samym nie wypada wyprzedzić rodziców z taką propozycją·
Poszukiwania przyszłej narzeczonej często następują w obrębie grupy o podobnym wykształceniu
i warunkach ekonomicznych.
Zdarza się
jednak, że rodzice, znając walory swojego syna, ukierunkowują
jego zainteresowania
na dziewczyny z "wyższych sfer". Kierują się przy tym
pewnymi względami natury ekonomicznej, a także ambicją dorównania
lepi'Oj sytuowanym rodzinom. Wybór partnerki nigdy nie może być przypad;~o\vy. Wszystkie zabiegi związane ze ślubem od początku do końca
muszą być dobrze przemyślane
i skonsultowane
nie tylko w wąskim
groni c najbliższych członków rodziny, ale również w szerszym gremium
krev.;nych i przyjaciół. Ingerencja większej liczby bliskich osób w sprawie trafnego wyboru przyszłej żony jest ze wszech miar pożądana
i mile widziana. Wszystkim zależy na zachowaniu harmonii i poprawnych stosunkach społecznych. Związek małżeński bowiem oznacza połączenie się nie tylko dwojga młodych ludzi, ale dwóch licznych rodzin
i ich najbliższych krewnych. Stąd dla uniknięcia ryzyka, które :::noże
\vynlkać z wprowadzenia zupełnie obcej osoby do domu, zalecane są koligacje w obrc;bie dobrych znajomych, mieszkańców tej samej lub pobliskich wiosek, albo też dalszych krewnych. Często ślub przypieczętowuje świeżą przyjaźń i ją utrwala.
Młodzieniec ocenia dziewczynę głównie pod względem urody. Tu nie
ma ścisłych reguł ani przesądów, choć mówi się, że swoim wyglądem
i zachowaniem się nie powinna przypominać ani Cyganki, ani tym bardziej muzułmanki. Rodzina chłopca natomiast patrzy na nią pod innym
kątem, biorąc pod uwagę następujące
kryteria w hierarchii wartości:
pOCIlOdzenie rodowe, przywiązanie
do tradycji, kulturę osobistą, praco-

126
witość, dbałość o swój wygląd. To samo dotyczy chłopaka, z tym może
jednym wyjątkiem, że mniejsze znaczenie przywiązuje się do drugiego
kryterium. W przypadku dziewczyny pewne znaczenie mają również
takie charakterystyczne cechy fizyczne jak: wielkość oczu (faworyzowane są większe oczy, najlepiej czarne), wyprostowana sylwetka, cienkie
wargi, długie włosy, zgrabność poruszania się i jaśniejsza cera. Co do
młodzieńca również ważna jest wyprostowana sylwetka (ale nie budząca poczucia zarozumiałości), małe stopy. Młodzi nie mogą być też przesadnie szczupli. Zauważmy, że do popularnego kanonu piękności Bliskiego Wschodu należą oczy ciemne. Dodajmy, iż na przykład wśród wieśniaków północnego Afganistanu przyjście na świat dziecka niebieskookiego
łączy się z przekonaniem o działaniu złych uroków. Innym, charakterystycznym rysem będzie tu jasność cery i cienkość warg, cechy europeidalne, które na obszarach Azji Zachodniej, graniczącej od tysiącleci
z negroidami, wszędzie oceniane są wysoko.
Nie wszystko jednak odbywa się bez większych lub mniejszych trudności. Bywa, że młodzieniec ucieka się do nie typowych posunięć. Zdarza się tak, kiedy rodzina oblubienicy wykazuje wobec niego nieprzejednane stanowisko. Wówczas młodzi, zakochani, realizują niekiedy swoją wersję rozwoju wydarzeń, uzgodnioną na ogół z rodziną chłopaka.
Omawiają szczegóły dotyczące momentu, sposobu i miejsca porwania.
Krok ten, choć nie świadczy najlepiej o dziewczynie, która poniekąd
"zdradza swoją rodzinę", okazuje się zazwyczaj skuteczny. Nie jest bowiem trudno znaleźć duchownego, który by udzielił im upragnionego
ślubu. Taki sposób zawierania małżeństw popiera nawet część społeczeństwa asyryjskiego. Niekiedy krewni z obu stron, a zwłaszcza matka
dziewczyny, widząc mocne zaangażowanie uczuciowe córki i chcąc zapobiec ewentualności porwania jej, próbują przekonać ojca dziewczyny
i innych krewnych, aby ich stanowisko nie było tak sztywne. Ci jednak,
zamiast pójść na pewną ugodę i starać się zrozumieć, iż ten nieakceptowany przez nich chłopak jest jedynym, którego kocha ich córka, często
bezskutecznie proponują jej innych kontrkandydatów. W takiej sytuacji,
porwanie pozostaje absolutną koniecznością. Zawierane w ten sposób
małżeństwa stanowią jednak wśród Asyryjc:£yków znikomy procent.
Do niedawna, jakieś 40-50 lat temu, związki małżeństkie Asyryjczycy zawierali bardzo wcześnie, w wieku 16 lat dla chłopca i 14 dla dziewczyny 2. Podyktowane to było panującą wówczas sytuacją, gdzie od naj2 Wiek
młodego Asyryjczyka,
który obecnie wstępuje w związki małżeńskie
w krajach Bliskiego Wschodu, waha się w granicach 20-30 lat. Decyzję o ślubie
podejmuje on z reguły po zdobyciu konkretnego zawodu, w czym jest zainteresowana przede wszystkim rodzina dziewczyny. Na wsi natomiast nadal zdarzają się
przypadki kojarzenia par w wieku poniżej 20 lat. Decyzja rządu syryjskiego z po-

127

wcześniejszych lat młodzież włączała się do prac w gospodarstwie. Nie
bez znaczenia była zatem liczba dzieci w rodzinie. Innym czynnikiem
przyspieszającym zawieranie związków małżeńskich bywały nieoczekiwane i przykre okoliczności, takie jak napady, morderstwa i rozmaite
tragedie, których ofiarą padały niejednokrotnie wszyscy dorośli członkowie rodziny. Cudem uratowana na przykład dziewczyna bywała wtedy
zwykle wychowywana w innej rodzinie, nie koniecznie u krewnych.
W tym nowym, opiekuńczym domu dorastała i przeważnie zostawała,
wychodząc za jednego z młodzieńców. Oznaczało to dla niej radykalną
zmianę swojego statusu, z sieroty na pełnoprawnego członka wspólnoty.
Mogła też zresztą poślubić kogoś zupełnie obcego.
Stosunki między chrześcijanami i muzułmanami nie zawsze układały się najlepiej. Starzy Asyryjczycy mają wiele przykrych doświadczeń w tym zakresie. Wyciągniętą stąd naukę skrupulatnie przekazują
swojemu potomstwu. Szczególnie łatwo upokorzyć chrześcijan asyryjskich przez niewłaściwy stosunek do ich młodych córek. Historia roi się
od przykładów uprowadzania ich, dokonywania gwałtów i mordów. Stąd
często jedynym wyjściem dla rodziców zagrożonej dziewczyny jest szybkie wydanie jej za mąż, za jakiegokolwiek chrześcijanina. Drobne różnice
wyznaniowe między chrześcijanami nie stanowią wówczas żadnej przeszkody 3.
Pewnym odstępstwem niejako od panujących obyczajów są późno zawierane związki małżeństkie. Dotyczy to nielicznych chłopców o wielkich aspiracjach naukowych lub zawodowych, których cała społeczność
lokalna naj chętniej by widziała na jakimś uniwersytecie lub w warsztacie rzemieślniczym o rzadkiej specjalności. Wchodzą oni w związki małżeńskie z reguły w kilka lub kilkanaście lat później, czyli w wieku
25 - 30 lat. Taki wyjątek stanowią również ci, którym przyświeca służba
duchowna na rzecz swojej gminy. Po ukończeniu przez nich seminarium
lowy lat 60. o niedopuszczaniu młodych mężczyzn do zawierania związku małżeńskiego, przed odbyciem przez nich zasadniczej służby wojskowej, nie jest ściśle
przestrzegana
przez Asyryjczyków.
Ryzyko nie jest duże, gdyż ślubu udziela
oficjalnie kościół, rejestracja
mlodych małżonków w urzędzie państwowym
nie
musi nastąpić od razu.
I Dodajmy,
że także i wśród samych muzułmanów, wśród Kurdów z Hakkari,
regionu będącego do końca II wojny światowej główną siedzibą Asyryjczyków
Wschodnich, jeszcze w początkach lat 80. naszego wieku rodziny nieraz w pośpiechu wydawały
córki za mąż, lękając się ich porwania.
Do prestiżowych
wyczynów kurdyjskiego junaka należało tam m.in. porwanie córki jakiegoś lokalnego wielmoży. Pisze o tym współczesna etnografka turecka A. L. Yalcin w swej
niepublikowanej
pracy Kinship and the Tribal Organization
in thll Province
of
Hakkari, South-eastern
Turkey
(London School of Economics and Political Sciences, 1986).

128
i po kilkuletniej pracy duszpasterskiej mogą dopiero zdecydować się,
czy wybiorą karierę w hierarchii kościelnej, gdzie obowiązuje ich celibat,
czy też czują powołanie do świadczenia bezpośrednich usług religijnych
dla wiernych w parafii, co pozwala im zakładać rodzinę.
Zakaz zawierania małżeństw pomiędzy poszczególnymi członkami rodzin chrzestnych obowiązuje u Asyryjczyków należących do obu starożytnych kościołów ("jakobickiego" i "nestoriaó.skiego") do siódmego
pokolenia. Chrzestnym jest nie tylko konkretna osoba, która przy chrzcinach trzyma niemowlę, lecz całe jego potomstwo. Nielatwo tego przestrzegać zważywszy, że rodziny są wielodzietne, a małżeó.stwa zawierane w młodym stosunkowo wieku. Wśród Asyryjczyków należących do
zachodniosyryjskiego kościoła ortodoksyjnego popularna jest historyjka
{) pewnym młodzieńcu, który porwał swoją ukochaną dziewczynę. Była
ona prawnuczką ojca jego pradziada. Ponieważ w rodzinnej wsi nie mogło
być mowy o tym, aby lokalny ksiądz udzielił im ślubu, więc postanowili udać się potajemnie do innej miejscowości, gdzie ich nie znano.
Jednak i tamten kapłan - jak nakazuje obowiązek - musiał dowiedzieć
się, czy przypadkiem nie łączą ich więzy krwi. Młodzieniec, wiedząc,
że po otrzymaniu odpowiedzi, i ten duchowny odmówi, postanowił go
oszukać oznajmiając, że właśnie zrobili to, co jest zakazane, i \'łbrew
temu co się mówi powszechnie, okazało się to całkiem możliwe. Ta
sztuczka rozwiązała cały problem. Postawiony przed faktem dokonanym
ksiądz był zmuszony ulec ich woli.
U Asyryjczyków, o których mowa w tym opracowaniu związki małżeó.skie nie są dozwolone z muzułmanką, Żydówką, oraz - w przeciwieó.stwie od Asyryjczyków Zachodnich - również z kuzynkq zarówno
ze strony ojca, jak i matki.
Po wstępnej akceptacji kandydatki przez rodzinę chłopaka i zanim
obie strony powiedzą ostateczne słowo "tak", uruchamia się cały mechanizm prowadzenia wywiadów, zbierania szczególowych informacji o niej.
Pytani nie powinni domyślać się powodów tego zainteresowaniu. Niektórzy celowo udzielają fałszywych informacji. Informacji o dziewczynie zasięga się u jej koleżanek i sąsiadów. Pytania dotyczą ogólnej jej
postawy, zachowania się w domu i poza domem, stanu zdrowia, stosunku wobec starszych (czy "darzy ich należnym szacunkiem") i wobec
młodych, słabszych (czy "lituje się nad nimi"). W przypadku gdy rodziny obojga młodych mieszkają blisko siebie, czynności wywiadowcze są
na ogół zaniechane.
Jeśli wyniki wywiadów wypadają pomyślnie, to chłopak, za pośrednictwem starszyzny wioskowej, ujawnia dziewczynie swoje uczucia niejako oficjalnie. Wcześniej musiał on dać jej do zrozumienia, iż mu się
podoba, stąd dziewczyna nie bywa zazwyczaj zaskoczona tą niezwykłą

129
wizytą. Swaci przybywają jednak do domu dziewczyny bez zainteresowanego chłopaka. Wchodząc, wypowiadają formułę: "chcemy być krewnymi". W oczekiwaniu na odpowiedź zaczynają się źegnać. Jeśli dziewczyna jest nastawiona pozytywnie do kandydata, mówi o tym swojej
matce. Czyni to jednak nie bezpośrednio, lecz uprzejmą formułą: "jak
ty uważasz mamo!". Taka wypowiedź oznacza wszelako praktycznie jej
zgodę. Jednak na słowo "tak" lub "nie" rodzina dziewczyny każe swatom czekać nieraz kilka tygodni. Zwlekanie z odpowiedzią, która nawet
od razu mogła brzmieć pozytywnie, ma rzekomo na celu zbieranie informacji o chłopaku, sprawdzanie jego cierpliwości i demonstrowanie
wartości dziewczyny. O tym fakcie powiadomieni są najbliźsi krewni
dziewczyny, szczególnie wujkowie. Do tego momentu rozmowy mają
raczej charakter wyłącznie rodzinny 4.
Wiążąca odpowiedź dziewczyny przekazywana jest starszyźnie wioskowej dopiero po upływie wyznaczonego czasu, nie później. Bywa, że nieco
wcześniej. W wyznaczonym dniu, przeważnie w sobotę wieczorem, znów
zjawiają się swaci, tym razem w towarzystwie kandydata, jego ojca,
ojca chrzestnego i najbliższych krewnych, aby usłyszeć ostateczną decyzję dziewczyny. Zabierają ze sobą wódkę, z reguły arak. Rodzina
dziewczyny, również w szerszym gronie, a koniecznie w obecności ojca
chrzestnego, przystępuje do przygotowywania kolacji. Składają się na
nią potrawy z "burghulu" (kaszy pszennej) z mięsem, zapiekanych klopsików z tegoż burghulu, zupy z sumaku lub z czerwonej dyni, oraz
"mazza", czyli zakąsek. Ktoś z domowników podejmuje się roli gospodarza. Przyjmuje arak, nalewa do szklanki i częstuje wszystkich po
kolei. Słowo "pijcie", "wasza wola będzie spełniona" wypowiedziane przez
ojca dziewczyny, oznacza zgodę. Momentalnie rozlegają się śpiewy kobiet i klaskanie mężczyzn. Wszystkich częstuje się cukierkami przyniesionymi przeważnie przez swatów. W czasie trwania rozmów, w których jednak dziewczyna nie bierze udziału, uzgadnia się datę ślubu,
wartość i rodzaj prezentów, które narzeczony powinien zaakceptować.
Opinia narzeczonej w tych rozmowach przekazywana jest najczęściej
przez jej matkę, uchodzącą zresztą za najważniejszą osobę. Stąd wszyscy
starają się o jej względy. Do grona rozradowanych domowników i ich
miłych gości dołącza się niebawem kapłan, którego powołuje się, obok
ojców chrzestnych obojga młodych, jako świadka przeprowadzonych
\vspólnie rozmów i uzgodnień. W przypadku, gdy rodzina dziewczyny
4 To ostentacyjne
zwlekanie z oficjalną odpowiedzią ma swoje odpowiedniki
w innych kulturach Bliskiego i Srodkowego Wschodu. W Afganistanie przysłowie
mówi, że rodzina chłopca nie prędzej uzyska ostateczną odpowiedź w sprawie małżCllstwa, aż zedrze parę butów chodząc w konkury (T. Martynowicz, Małżeństwo
i obyczaje weselne w Afganistanie,
"Etnografia Polska", t. XXI, z. 2, 1979, s. 130).

9 Lud t. LXXIII

130
wyraża gotowość podjęcia rozmów ze swatami przed ustalonym dniem,
wysyła do nich wiadomość przez brata dziewczyny. Zdarza się jednak,
że decyzja może być negatywna. Wówczas oznajmia się przybyłym swatom: "przepraszamy, nie mamy córki na wydaniu". Swaci w takim wypadku raczej nie przyjmują poczęstunku i wychodzą z żalem.
Rola ojców chrzestnych od początku do końca polega na czuwaniu
nad prawidłowym przebiegiem pertraktacji i włączeniu się w momentach konfliktowych, gdy na przykład jedna ze stron stawia zbyt wygórowane wymagania. Ich udział jest nieodzowny, bo pełnią rolę świadków podejmowanych wspólnie decyzji i uzgodnień. Są jak gdyby rzecznikami obojga młodych.
Pełną akceptację osoby kandydata rodzina dziewczyny wyraża wobec
swatów: "uczyniliśmy naszą córkę butem nóg waszego syna". Data ślubu
zależy od warunków obu rodzin. Może być odległa (2-3 lata) lub bliska
(kilka tygodni).
W jedną z najbliższych niedziel, po nabożeństwie w kościele i zjedzeniu śniadania w domu, matka narzeczonego zaprasza do siebie sąsiadki
i swoje przyjaciółki oraz te kobiety, które zaprosiły ją kiedyś przy podobnej okazji. Formuje się kilku lub kilkunastoosobowy orszak, który
powolnym krokiem podąża w kierunku domu narzeczonej. Na jego czele
kroczy najstarsza wiekiem kobieta, która w trzymanym przy piersiach
otwartym naczyniu niesie wybraną wcześniej i przeznaczoną dla panny
młodej biżuterię. Za nią idą muzykanci i reszta damskiego towarzystwa.
Niektóre kobiety zabierają ze sobą czerwone i czarne rodzynki oraz
migdały, wsypując je do bocznej kieszeni sukni. Stąd popularna nazwa
tego poczęstunku "bar kiba" - "córka boku". Spiewając i klaszcząc
orszak zbliża się do domu narzeczonej. Na jego powitanie wychodzi jej
matka i grupa jej przyjaciółek. W tym momencie panna młoda winna
znajdować się poza domem, u sąsiadów. Ktoś z orszaku idzie, by ją zaprosić. Kobiety czule i radośnie całują narzeczoną. Ona zaś klęka przed
naj starszą z niewiast, która w tym momencie stroi ją w przyniesioną
biżuterię. Nie zawsze całą ilość zakupionych kosztowności podarowuje
się pannie młodej jednorazowo. Takich wizyt może być kilka. Organizuje
się je zawsze w niedzielę.
Tego samego dnia wieczorem odwiedza dziewczynę narzeczony wraz
ze swoimi przyjaciółmi. Trzeba będzie przekonać się, czy z biżuterią jej
do twarzy i czy jest z niej zadowolona. Zabiera ze sobą arak i ugotowaną
kurę z burghulem, które jego matka specjalnie przyrządza na kolację
dla przyszłej synowej. Tam chłopak spędza wieczór w gronie najbliższej
rodziny n2.r-z.2czDnej.Jej ojciec musi z każdym wypić choć trochę araku.
Okres narzeczeństwa jest czasem niejako próbnym dla pary młodych.
rvIłodzi legalnie spotykają się ze sobą i odwiedzają przy każdej okazji.

131.

Narzeczony musi dbać szczególnie o swoją dziewczynę, obdarowując ją
upominkami, zapraszając do znajomych, a także o jej rodzinę, pomagając przyszłym teściom w pracach na terenie gospodarstwa. W każde
święto kościelne rodzina narzeczonego piecze specjalne ciastka "klicza"
i razem z innymi potrawami tradycyjnymi zanosi rodzinie narzeczonej.
Ten poczęstunek nazywa się potocznie "sanla" - "przydział", co sugeruje, że dziewczyna została już włączona do rodziny narzeczonego. Nie
zawsze jednak próbny okres narzeczeństwa musi zakończyć się ślubem.
Dochodzi czasem do zerwania stosunków.
W połowie okresu narzeczeństwa ("pelga d buracha"), rodzina chłopaka zaprasza księdza i grono starszych ludzi nie do siebie, lecz do domu
narzeczonej. Celem tej wizyty jest, jak gdyby, wyrażenie zadowolenia
z dotychczasowego stanu stosunków i równocześnie pokazanie sąsiadom
i całej społeczności wiejskiej, iż sprawy związane z przyszłym, wspólnym życiem pary młodych przebiegają planowo i pomyślnie.
Tydzień poprzedzający ślub, zwany popularnie "próbnym weselem",
jest pełen zabaw przygotowywanych oddzielnie w domu obojga narzeczonych. Mogą brać w nich udział wszyscy chętni. Nie ma wtedy ludzi
obcych. Inauguruje go spotkanie, zwane "widzeniem panny młodej",
zorganizowane w jej domu przez matkę narzeczonego. Przychodzą na
nie wszystkie jej koleżanki i rówieśnice z wioski. Każda niemal przynosi ze sobą drobny prezent, przydatny w przyszłym życiu swojej koleżanki. Ma on stanowić rodzaj pamiątki. Wszyscy spożywają przygotowany przez pannę młodą obiad, następnie bawią się do późnych godzin nocnych. Spotkanie to ma charakter pożegnalny. W ciągu tych
kilku dni koleżanki panny młodej pozostają w ścisłym z nią kontakcie,
udzielając rad, pomagając w przygotowaniu posagu i stroju weselnego.
Według utartych już obyczajów, odpowiedzialna za zorganizowanie
i przebieg uroczystości weselnych jest rodzina pana młodego, wspomagana, rzecz naturalna, przez licznych krewnych i przyjaciół, którzy deklarują gotowość tej pomocy. Jedni zajmują się transportem, inni muzyką. Jeszcze inni przygotowywaniem potraw. W weselu uczestniczą
wszyscy mieszkańcy wioski, zaproszeni goście i cała rodzina pana młodego. Zaślubiny odbywają się zawsze w dni świąteczne, nigdy w okresie postów i bardzo rzadko w kwietniu. Związane z tym asyryjskie przysłowie ludowe głosi: "kwiecień nie godzi się, by ktokolwiek poza nim
został wybrańcem" 5. Najwięcej wesel organizuje się latem.
5 Asyryjczycy
interpretują
to w ten sposób, że w miesięcu kwietniu "nison"
przyroda na zamieszkałych przez nich terenach Mezopotamii odmładza się pokrywając pluszczem zielonej trawy i wydzielając
przyjemną
woń. Dla miejscowego
obserwuiora obcującego na codzień z naturą, zjawisko to kojarzy się z początkiem
nowego życia w wyniku jak gdyby zapłodnienia ziemi przez jej oblubieńca. kwie-

132
W wigilię ślubu, to jest w sobotę po południu, do domu panny młodej przybywają jej znajomi ze wszystkich zakątków wioski. Przychodząc tańczą i śpiewają. Grupa przyjaciółek panny młodej udaje się do
pomieszczenia, gdzie przebywa, aby ją uspokajać, ubierać i malować.
Tymczasem w domu pana młodego formuje się orszak weselny. W jego
skład wchodzi tym razem sam pan młody, najbliższa jego rodzina, ojciec
chrzestny, ksiądz, swaci i muzykanci. Wszyscy podążają do domu panny
młodej. Na ich spotkanie wychodzi grupa przyjaciół rodziny narzeczonej.
Witając się, strzelają z pistoletów i karabinów na wiwat. Po powitaniu,
młodzież bawi się na dziedzińcu. Matka chrzestna pana młodego w towarzystwie kilkunastu starszych kobiet, udaje się do pomieszczenia,
w którym przebywa panna młoda ze swoimi przyjaciółkami. Wchodząc
kobiety śpiewają: "przybyłyśmy skromnie, pokornie, pod deszczem, nie
jesteśmy godne poniżenia". Ksiądz w tym czasie zwraca się do ojców
chrzestnych obojga młodych pytając, czy ich podopieczni nadal są zdecydowani stanowić rodzinę. Następnie o to samo pyta samych młodych.
Kapłan przyjmuje od ojców chrzestnych dwie obrączki i kładzie je na
półmisek, gdzie znajdują się słodycze. Jedna ze starszych kobiet pyta
młodych, czy chcą oni założyć obrączki, czy też je wyrzucą. Młodzi wsuwają obrączki na palec serdeczny prawej ręki G.
Przed wyprowadzeniem panny młodej z domu rodzinnego, wszyscy
członkowie jej rodziny i koleżanki płaczą. Zespół muzykantów gra utwór
pożegnalny, w trakcie którego najstarszy brat dziewczyny wyprowadza
ją do wyjścia. Po drodze napotykają upozorowaną przeszkodę: wyjścia
broni stryj panny młodej, który tak długo ich nie przepuści, dopóki nie
otrzyma zadowalającego prezentu. Na zewnątrz pannę młodą żegnają
rodzice. Młodzi uczestnicy orszaku rozglądają się po pobliskich gospodarstwach, aby ukradkiem porwać dla zabawy na przykład kurę lub
gęś, z których będą przyrządzać po swojemu w domu weselnym jakąś
strawę. Zdarza się też, że dorzucą je po prostu do swoich prywatnych
kurników!
Sprawne i szybkie wyprowadzenie panny młodej należy do momencień. Jest on więc w POJęClU Asyryjczyków
jakoby wybrankiem
tak, jak pan
młody w czasie uroczystości weselnych. Nie godzi się mieć w tym samym czasie
dwóch panów młodych. Inna interpretacja
również odnosi się do szczególnej rangi
tego miesiąca, który zapoczątkowuje
nowy rok asyryjski.
Według kalendarza
asyryjskiego w 1988 r. przypadał 6738 rok asyryjski.
e Noszenie obrączki na palcu serdecznym prawej ręki w okresie narzeczeństwa jest obyczajem powszechnym
w kulturach
narodów Bliskiego Wschodu.
Przysięgę też składa się prawą ręką. Często nawet wyraz "prawica" oznacza przysięgę (np. w jęz. arabskim). Po ślubie obrączkę przenosi się na lewą rękę (po
arabsku słowo "yasar" oznacza lewicę, a wyraz "yusr" OZn:ł~7? pomyślność).

tów, z których strona narzeczonego czuje się dumna. Opuściwszy dom,
dowcipnie zwraca się do jej matki następującymi słowami: "bracha
zella, bikarach bnały gella" - "córka twa poszła, w waszej stajni wyrośnie trawa". Faktycznie brak w domu dorosłej córki, która zazwyczaj
wyręcza swoją matkę we wszystkich możliwych do wykonywania przez
nią pracach, utrudnia nieraz utrzymywanie gospodarstwa. A któżby
sobie tego życzył?
Po pożegnaniu panny młodej, jej narzeczony wraz ze swoim ojcem
chrzestnym, doprowadzają ją uroczyście do domu, gdzie spędzi ostatnią
noc panieilską w towarzystwie najukochańszych przyjaciółek. Jest nim
mieszkanie ojca chrzestnego chłopca. Do niedawna drogę tę przebywano
konno. Ozdobnie przybranego rumaka, którego dosiadała panna młoda
trzymająca przed sobą najładniejszego we wsi chłopczyka, prowadził za
uzdę sam pan młody. Obyczaj ten powoli zanika. W drodze panna młoda
nie powinna spotkać kobiety, która urodziła dziecko przed upływem
40 dni od tej daty. Przypadek taki określa się mianem "bchuszala" "przytłumienie". Mógłby podobno utrudnić zachodzenie w ciążę lub zubożyć pokarm przyszłej matki. Po szczęśliwym dotarciu do domu
chrzestnego, odprowadzający ją tłum udaje się następnie do miejsca,
gdzie ma się odbyć zabawa weselna. Jest to duży i dobrze udeptany plac
na terenie zagrody. Tam przygotowuje się stół weselny w kształcie litery "U". Wszyscy bawią się do, późna w nocy z udziałem muzykantów.
W zabawie weselnej używa się z zasady tylko dwóch instrumentów muzycznych. Jeden to "dahole" - duży bęben o średnicy około 50 cm,
zawieszony na brzuchu muzykanta, na mocnych paskach wykonanych
z wełny. Muzykant uderza w obie strony bębna trzymając w prawej
ręce dużą pałkę, a w lewej mniejszą. Drugim instrumentem jest "zerna" - rodzaj trąbki wykonanej z drewna. Ten prosty, dwuinstrumentowy zestaw muzyczny występuje powszechnie w obyczaju weselnym różnych ludów sąsiadujących z Asyryjczykami. Wprawni muzykanci osiągają za ich pomocą efekty artystyczne pełne nieraz prawdziwej wirtuozerii.
Publiczność ocenia aplauzem kunszt szczególnie wprawnych grajków
weselnych. Niekiedy pojawiają się też skrzypce.
Wyjazd do ślubu następuje drugiego dnia, rano. Każde z narzeczonych na czczo udaje się do kościoła oddzielnie. Najpierw pan młody
w towarzystwie swojego ojca chrzestnego. Następnie rodzina narzeczonego wyprowadza pannę młodą.
Podczas ceremonii zaślubin w prezbiterium kościoła, przed ołtarzem,
stawia się stół, a na nim kielich z winem, do którego wrzuca się obrączki obojga młodych. Za stołem stoi para narzeczonych ze świadkami.
Panna młoda zajmuje miejsce po lewej stronie. W grzbietową, zewnętrzną stronę marynarki pana młodego wkłuwa się sześć szpilek, tvvo-

1~1
rzących trzy poziome krzyże. Wzdłuż ronda, wokół główki noszonego
przez niego kapelusza obwija się dwa skręcone sznurki koloru białego
i czerwonego. Po prawej stronie główki kapelusza formuje się za pomocą dwóch szpilek mały krzyżyk. Te elementy mają znaczenie nie tylko
dekoracyjne.
Dawniej, za czasów młodości ojców moich informatorów, pan młody
w trakcie uroczystości zaślubin ubierał się w tradycyjny, pełny strój
ludowy (jednoczęściowy obszerny strój męski wykonany ręcznie, przepasany szerokim, haftowanym pasem), a panna młoda w białą suknię.
Obecnie, ubiór weselny jest raczej europejski. Makijaż panny młodej
jest bardzo skromny. Poza kąpielą i malowaniem oczu nie używa się
z reguły innych środków upiększających.
W pewnym momencie, w trakcie udzielania sakramentu, ksiądz podaje panu młodemu ów kielich z winem. Wypija on prawie 2/3 ilości
tego trunku, a następnie przekazuje go swojej narzeczonej, aby wypiła
resztę. Dzielą się również namoczonym w tym winie specjalnym ciastkiem świątecznym "klicza". Pozostające na dnie kielicha obrączki, ksiądz
wyjmuje i wkłada nowożeńcom na palec serdeczny lewej ręki. Ksiądz
nie wypija wina, ani też nie kosztuje owego ciastka.
W środku, za plecami młodej pary, stoi starsza kobieta. Trzyma ona
w ręku nożyczki, które podczas całej niemal ceremonii otwiera i zamyka.
Czynność ta ma jakoby zapewnić przecinanie magicznych węzłów, które
mógłby potajemnie zawiązać obecny w kościele wróg nowożeńców.
W przekonaniu asyryjskich wieśniaków, te supły mogą uczynić pana
młodego "niezdolnym". Zdarza się również, że para młodych jest delikatnie kłuta szpilkami w kark. W trakcie ceremonii zaślubin, któryś
z rosłych mężczyzn chodzi wokół kościoła z szablą w ręku. Ma on symbolizować obronę nowożel1ców przed nieprzyjacielem.
Po zakończeniu uroczystości jej uczestnicy składają nowożeńcom życzenia. Jako pierwszy czyni to kapłan, potem rodzina, krewni i dalsi
znajomi. W czasie gdy wszyscy spożywają śniadanie w kościele, pozostający na zewnątrz muzykanci zaczynają grać specjalny utwór, aby
ponaglać zgromadzonych w środku do wyjścia. Ale z chwilą pojawienia
się nowożeńców przy wrotach kościoła, muzykanci tarasują wyjście. Ządak pieniędzy. Ojciec chrzestny pana młodego, przygotowany na podobne niespodzianki, musi im płacić. Na zewnątrz no\vożeńcy witani są
strzałami na wiwat.
Droga orszaku weselnego z kościoła do domu pana młodego jest
pełna miłych akcentów i niespodzianek. Idąc pieszo, nowożeiJcy zatrzymywani są na chwilę przy każdym gospodarstwie. Tam witają ich gospodynie, obsypując surową pszenicą i słodyczami, składając życzenia i wręczając pannie młodej prezenty. Jest nim przeważnie chusta na głowE:.

135
.często też okadza się młodą parę specjalnie przygotowanym kadzidłem.
Chusty, które pannie młodej wręczają dojrzałe, zamężne kobiety stanowią jakoby sYmbol przyjęcia jej do ich grona. Odtąd powinna ona, jako
mężatka, nosić to okrycie na głowie 7.
Do orszaku dołączają się kolejno domownicy poszczególnych gospodarstw, którzy nie byli na uroczystościach w kościele. Orszak zatrzymuje się w odległości około 10 metrów przed domem pana młodego. Pan
młody opuszcza tłum, aby stanąć na schodach domu, a w razie ich braku - na jakimś podwyższeniu. Tam podaje mu się butelkę domowego
wina gronowego lub figowego owiniętą w chustę, oraz pustą szklankę.
Zwrócony twarzą w stronę tłumu, pan młody napełnia ową szklankę
winem, które demonstracyjnie na oczach wszystkich wypija. Następnie
podaje mu się trzy dorodne jabłka. W tym momencie następuje pewne
zamieszanie w tłumie. Pan młody z fantazją rzuca w tłum pierwsze
jabłko, za chwilę drugie. Młodzi kawalerowie, a niekiedy nawet mali
chłopcy, próbują chwycić jabłka. Uważa się, że ta dwójka szczęśliwców,
która złapała owoce stanie niebawem na ślubnym kobiercu. Teraz pan
młody udaje, że rzuca trzecie jabłko. Ale stojący obok niego ojciec
chrzestny wyrywa mu je z rąk i chowa do kieszeni. Ma ono bowiem
zapewnić nowożeńcom płodność i szczęście 8.
Zbliżając się do drzwi izby mieszkalnej, panna młoda rozbija podaną jej amforę pełną drobnych monet i cukierków 9. Na ten moment
czeka mnóstwo dzieci. Przed wejściem do mieszkania, do panny młodej
podchodzi starsza kobieta trzymająca miskę ze śmietaną. Panna młoda
wkłada palec w tłuszcz i rysuje nim znak krzyża na futrynie drzwi 10.
Po poświęceniu domu, nowożeńcy wchodzą do środka i zajmują frontowe miejsce w największej izbie. W gorące dni lata, siedzenie w tym

7 Również
niezamężne
Asyryjki
chodziły z reguły
z nakrytymi
głowami,
zwłaszcza gdy przebywały
poza terenem gospodarstwa.
Wiązały one na głowie
luźno jedną tylko chustę. Ich chusty nie były wyszukane i miały jasne kolory,
często gładkie. Zamężne zaś Asyryjki
mocno wiązały dwie chusty na głowie.
Jedna z nich, zwinięta w pas, musiała zakrywać czoło.
B Jabłko
występuje zresztą także w ceremoniale
weselnym Kurdów i Jezydów Zakaukazia,
jak to zaobserwowała
w latach 50-tych naszego stulecia radziecka ctnografka T. Aristowa. Pisze ona, że oczekujący na orszak panny młodej narzeczony stał na tarasie swego domostwa trzymając w ręku jabłko i gałązkę obwieszoną łakociami. Ciskał on jabłkiem w pewnym momencie w tłum
usilujqc trafić oblubienicę. (T. Aristowa, "Kurd y Zakawkazja",
Moskwa 1966).
9 U Asyryjczyków
Zachodnich taką amforę zrzuca z tarasu domu jeden z krewnych pana młodego.
lO U Asyryjczyków
Zachodnich znak krzyża panna młoda nakreśla nad drzwiami za pomocą podanego jej z dachu kindżału.

136
pomieszczeniu nie trwa długo. Weselnicy przenoszą się na dziedziniec
luh do ogrodu.
Do oblubienicy znów zbliża się starsza kobieta z najładniejszym we
wsi, kilkuletnim chłopcem (2-5 lat). Rzuca go jej na kolana, życząc
w ten sposób nowożeńcom zdrowych i pięknych dzieci. Panna młoda
obejmuje chłopca, całuje i obdarowuje pieniędzmi.
Weselnicy spożywają teraz drugie śniadanie, na które prawie zawsze
podawana jest galaretka z nóżek baranich, "risza ł aqla". Po posiłku
część weselników, wraz z muzykantami ,udaje się po rodzinę panny
młodej, gdyż nie bierze ona udziału w ceremonii zaślubin, ani też w orszaku podążającym do domu pana młodego. Po powrocie, muzykanci
zostają wynagrodzeni, albowiem uważa się, że sprowadzenie rodziny
panny młodej jest w głównej mierze ich zasługą. Zdarza się, że do czasu
obiadu, grupa najbliższych znajomych nowożeńców udaje się wraz z muzykantami na wolne od zabudowań tereny wsi, aby tam się bawić. Po
obiedzie w domu weselnym zbiera się więcej osób, prawdziwa jednak
zabawa zaczyna się po zachodzie słońca. Wszyscy siadają do wcześniej
przygotowanych stołów, lub na materacach na ziemi na terenie dziedzińca. Nowożeńcy i ich świadkowie zajmują miejsca frontowe. Podaje
się zakąski, potrawy, napoje alkoholowe, przekąski. Jedzenie i trunki
powinny towarzyszyć gościom bez przerwy i ani na chwilę nie może
ich braknąć. W pewnym momencie, któryś z gości wstaje i kierując się
w stronę nowożeńców, donośnym głosem komunikuje: "ten król i jego
minister są nie dobrzy, należy ich odprawić, ale nie mają pieniędzy'" To
początek składania prezentów. Odbywa się to jawnie z dokładną rejestracją kto i co dał. Prezenty rzeczowe odbierają bezpośrednio sami
nowożeńcy, pieniądze zaś przyjmuje za nich ojciec chrzestny pana młodego. Jeśli ktoś się spóźni i ominie go kolejka, swój prezent wręcza przy
pożegnaniu. Po zakończeniu tej ceremonii, ogłasza się, jaką sumę pieniędzy i jakie podarunki otrzymali nowożeńcy. Często weselnicy oglądają zestaw prezentów i podziwiają. Niektórzy wręcz wprost pytają nowożeńców, jakiego jeszcze prezentu życzyliby sobie. Do tematu prezentów wraca się często w rozmowach towarzyskich.
W zespołowych tańcach rzadko biorą udział nowożeńcy. W jednym
z nich, zwanym "powolne kółko", panna młoda zajmuje ósme miejsce,
pomiędzy swoim mężem i jego ojcem chrzestnym. Przed nimi taJ1CZą
dziewczęta i chłopcy ze świecami w ręku. W trakcie wesela goście urządzają różne zabawy. Między innymi usiłują zdobyć buty panny lub pana
młodego, aby za ich zwrot otrzymać jakąś zapłatę. Chłopcy bawią się
w "policjanta". Prowadzą do pana młodego kobietę lub dziewczynę,
oskarżając ją o próbę otrucia gości, za co musi być ukarana. Karę stanowi przeważnie skrzynka piwa, lub dzban domowego wina gronowego.

Picie napoJow alkoholowych jest dowolne. Rzadko się zdarza, aby
sami gospodarze częstowali gości alkoholem. Przybli na wesele nalewają
sobie sami do swoich szklanek tyle i tak często, jak chcą. Jednak alkohol
nigdy nie jest zasadniczym poczęstunkiem; stanowi jedynie dodatek do
bez przerwy podawanych potraw. Szczególnie wymagana jest tu daleko
idąca racjonalność i rozsądek zważywszy, że w każdej chwili któryś
z gości może wyciągnąć z kabury swój pistolet i zacząć strzelać na wiwat,
dając tym wyraz swojego entuzjazmu i przyjaźni wobec nowożeńców
i ich najbliższych.
Na wsi kuchnia weselna bywa zawsze bardziej konkretna aniżeli
w mieście. Na wiejskim weselu gotuje się burghul z mięsem, ryż z duszonymi bakłażanami, fasolę z mięsem i ketmią, zupę z sumaku lub
z dyni. Jako zakąskę podaje się maleńkie klopsiki z upieczonego burghulu z mięsem, sałtaką z białej, rozdrobnionej kapusty z oliwą i sokiem
cytrynowym oraz małe, w kształcie paluszka, "gołąbki" w liściach winorośli. Oprócz tego goście pogryzają prażoną ciecierzycę, orzeszki, nasiona dyni, słonecznika, arbuza i melona. Nieodzownym dodatkiem jest
świeży placek chlebowy wypiekany wyłącznie z mąki pszennej.
Pijąc, biesiadnicy wznoszą mnóstwo toastów na cześć nowożeńców,
ale sami także czynią to między sobą, niezbyt hałaśliwie, choć w sposób
dający się zauważyć. Jeśli na przykład, któryś z weselników spostrzegł
w tłumie osobę, którą szczególnie poważa, lub kogoś, kto wspaniale się
prezentuje w tańcu, to przekazuje mu, za pośrednictwem dzieci, kieliszek wódki. Dzieci nie zawsze potrafią wymienić nazwisko nadawcy,
stąd często wskazują na niego palcem. Za ten miły gest adresatowi pozostaje tylko podziękować i pozdrowić, przysyłając z kolei też kieliszek
wódki ofiarodawcy. Dzieci otrzymują za te usługi wynagrodzenie w postaci drobnych monet.
Tancerze, trzymając się za ręce tworzą półkrąg, w środku którego
grają muzykanci. Nie brak popisów tych, którzy chcą zwrócić na siebie
uwagę widzów, aby podziwiali lekkość ich ruchów i wytrwałość. To oni
właśnie prowadzą cały sznur tańczących, posuwających się zawsze z lewa
na prawo. Bywa też, że grupka zwinnych tancerzy odrywa się na moment od szeregu, aby wykonać skomplikowane figury wymagające wielu umiejętności. Obecni głośno wiwatują i piją ich zdrowie. W dowód
uznania dla dobrego tancerza, skrzyPek lub grający na trąbce, klęka
przed nim i głośno gra na swoim instrumencie. Tancerz wówczas wykonuje rytmiczne ruchy w takt melodii stojąc w miejscu, a wraz z nim
cała reszta. Muzykant za to otrzyma pewną kwotę pieniędzy, z której
zabiera dla siebie jakiś procent, a resztę zwraca właścicielowi pod koniec
wesela. Również podczas tańca ludzie przekazują sobie pozdrowienia,.
słowa pochwały. Czynią to za pośrednictwem muzykantów, którym

138

jakiś tancerz wręcza pieniądze na częsc mnego tancerza. Muzykant, trzymając ową kwotę w podniesionej do góry ręce, donośnym głosem przekazuje życzenia, wychwalając adresata.
Wesele trwa do późnych godzin nocnych. Mniejsze przyjęcie dla
wytrwałych trwa nieraz aż do rana. Goście spoza wsi nocują u krewnych.
Na wsi taki cykl zabaw ciągnie się trzy dni.
Kontakty seksualne pomiędzy parą narzeczonych przez cały okres
poprzedzający ślub są wręcz nie do pomyślenia. Właśnie u Asyryjczyków w pełni realizowane jest popularne w Polsce powiedzenie: "jak
kocha, poczeka". Silna wola, nawet młodych Asyryjczyków, wychowywanych od dziecka w duchu poszanowania norm obyczajowych, cechuje
parę narzeczonych również w okresie narzeczeństwa, obojętnie jak długo on trwa. Złamanie norm w tym konkretnym przypadku może doprowadzić nieraz do depresji psychicznej w wyniku wyrzutów sumienia.
Panna młoda powinna zachować swoje dziewictwo, gdyż będzie ona
z niego rozliczona. W nocy poślubnej, jeśli narzeczony stwierdzi, że jego
wybranka nie jest dziewicą, może zarządzić, by ją odesłano z powrotem
do domu. Odtąd jej szanse na założenie rodziny są znikome. Oczywiście,
o tym fakcie muszą być przekonani świadkowie, swaci, którzy następnie
towarzyszą niedoszłej żonie do domu jej rodziców! 1.

II U A~yryjczyj(ów
Zachodnich problem dziewictwa jest traktowany
podobnie.
choć nigdy nie słyszałem, aby jakaś panna młoda została odesłana z powrotem
do domu swoich rodziców po nocy poślubnej. Jednak utkwiły mi w pamięci pewne
elementy, które być może istnieją również u Asyryjczyków Wschodnich. ale o nich
nie słyszałem od moich informatorów.
Będąc kiedyś zaproszonym na wiejskie
wesele zachodnioasyryjskie
widziałem grupkę przyjaciół pana młodego czekaj'lC<J
z karabinami
przy drzwiach na zewnątrz pokoju, w którym para mloda miała
dokonać aktu spółkowania. W momencie, gdy pan młody wyszedł, grupka ta za'częła strzelać na wiwat, rozległy się momentalnie dźwięki dahole i zerna. Rodzina
pana młodego chwaliła się, że cały akt trwał tylko 20 minut, nie dłużej, co świadczy o dobrych predyspozycjach
i pewnej odwadze obojga młodych, zwłaszcza zaś
mężczyzny. Niekiedy narzeczeni mogą czuć się zakłopotani, zwlaszcza jeśli ktoś
ich obserwuje, na przykład przez dziurkę od klucza.
Na osiedlu w mieście Qameszli, gdzie mieszkałem, ożenił się jeden z moich
kolegów. Było to w roku 1968. W następny dzień po ślubie, jego matka zaprosiła
zaprzyjaźnione kobiety, aby pokazać im dowód dziewictwa swojej synowej, utrwalony na prześcieradle.
\Vśród zaproszonych kobiet była m.in. moja matka, która
opowiedziała,
że widziała charakterystyczną
plamkę na prześcieradle
wiszącym
w przedpokoju domu weselnego. Następny mój kolega, w kilka dni przed swoim
ślubem, pokazał mi kindżał, którym gotów był ranić swoje udo dla zmylenia
w przypadku gdyby jego narzeczona nie okazała się dziewicą Dodajmy, że szereg
wspomnianych tu obyczajów związanych z nocą poślubną zaobserwowano w kulturach także innych ludów Bliskiego i Środkowego Wschodu oraz Zakaukazia,
.a z dawniejszych okresów i u Słowian.

139
Po szczęśliwym ślubie pani młoda wychodzi z nowego gospodarstwa
>dopiero w trzecim dniu, zwanym "szarira" - "prawdziwy". Zabiera
ona ze sobą wiadro oraz świeżo wypieczone przez jej matkę placki chlebowe. Kieruje się w stronę rzeki lub studni po wodę. Placki wręcza
pierwszemu człowiekowi spotkanemu po drodze.
W niektórych wsiach, szczególnie położonych z dala od miast, przebieg tego dnia, zdaniem starszej generacji, nawiązuje do wielowiekowych tradycji. Skoro świt, do domu weselnego przychodzą dwie lub
trzy osoby, reprezentujące rodzinę młodej żony. Po cichu budzą ją i zabierają do dowolnego domu na wsi. Tam wspólnie jedzą śniadanie i przetrzymują ją do około godziny goo. Pozostali mieszkańcy wsi nie powinni
wiedzieć, gdzie ona przebywa. Jeśli w tym czasie do drzwi tego domu
zapuka przypadkowa osoba płci żeńskiej, to sądzi się, że w potomstwie
dominować będą dziewczęta, jeśli zaś pukający będzie przedstawicielem
płci męskiej - przewagę będą mieli chłopcy. Młodą żonę przyprowadza się następnie do domu jej rodziców, gdzie niebawem zjawi się jej
małżonek ze swoimi przyjaciółmi. Zabierają oni ze sobą arak, który
trzeba wypić z rodziną małżonki. Przygotowanie potraw należy do rodziny oblubienicy. Po południu, inna grupa towarzyszy pana młodego,
''-ldając obrazę, idzie tam i żąda od teściowej nowożeńca, aby im dała
butelkę wódki i upieczoną kurę. Często szantażują ją w ten sposób, że
wciągają nowożeńca na taras dachowy udając, że biją go kijami w gołe
stopy. Zwyczaj ten nazywa się "sIała" - "ukrzyżowanie". Kochająca
teściowa ugina się naturalnie pod ich żądaniem, wyciąga domową wódkę
i kurę. Otrzymawszy je udają się wraz z panem młodym do najbliższego domostwa, aby wypić i zjeść. Pod wieczór nowożeńca prowadzą do
jego domu. Przed zachodem słoilca, w domu rodziny pani młodej zjawia
się jeszcze jedna grupa przyjaciół pana młodego, aby w towarzystwie
muzy"kantów zabrać młodą żonę do męża. Również i oni żądają picia
i jadła od jej matki: 2-3 butelki wódki, 2-3 upieczone kury. Opuściwszy
dom, pani młoda otrzymuje od swoich rodziców cenny prezent ślubny.
W domu pana młodego urządzają teraz prawdziwą ucztę, bo również
i jego matka stawia wódkę i jedzenie.
Pierwszy tydzień po ślubie nowożeńcy spędzają raczej w domu. Zdarza siq, że wszystkie regularne posiłki w ciągu pozostałych czterech dni
po\veselnych tego tygodnia, zwłaszcza jeśli oboje nowożeńcy pochodzą
z tej samej wsi, przygotowuje i przynosi im matka pani młodej. Podobno
jeszcze w latach 3D-tych naszego wieku wszystkie trzy posiłki dziennie
nowożeńcy jedli w domu rodziców pani młodej i to przez trzy pierwsze
miesiące po ślubie.
=';iejednokrotnie rodzice interesują się, czy wszystko dobrze poszło
ich sJ'nowi. Zdarza się bowiem, iż pan młody bywa, jak się określa,

140
"związany". Sam słyszałem o kilku takich przypadkach, gdy młody
małżonek, zbliżając się do swojej żony tracił męskość. Stan taki może
trwać od tygodnia do kilku lat. "Związanie" pana młodego może nastąpić wyłącznie podczas uroczystości zaślubin. Inicjatorami tego nieszczęścia bywają tylko tacy, którzy są wybitnie nieprzychylni panu młodemu
lub jego rodzinie. A oto kilka praktyk, które w uznaniu Asyryjczyków
mogą do tego doprowadzić:
wkładanie koszuli na lewą stronę,
wkładanie kindżału do pochwy ostrzem do góry,
supłanie kordonka siedem razy,
rzucanie czaru na pana młodego przez wpatrywanie się w jego kark,
lub przez wypowiedzenie po cichu zaklęć o magicznej mocy.
W powszechnym przekonaniu, żadne medykamenty nie są w stanie
w pełni "rozwiązać" pana młodego. Pomocna może być jedynie żółć
świńska, ale tylko częściowo 12. Próbę "związania" możnaby udaremnić
całkowicie jedynie poprzez ujęcie sprawcy w trakcie wykonywania przez
niego owych czynności. Ale przeważnie na to jest za późno. Pozostaje
więc albo odnalezienie owego przedmiotu (koszuli, kindżału, kordonka),
gdyż dopóki jest utrzymany w takim stanie, w jakim nastąpiło "związanie", dopóty trwa jego działanie, albo też wezwanie pomocy innych
czarowników. Oni pomogą wskazać miejsce, w którym schowano ów
przedmiot, lub też użyją swoich magicznych praktyk "rozwiązywania".
Stan "niemocy" małżonka nie trwa wiecznie. Czarownicy, którzy znali
się na tych praktykach, byli do niedawna w cenie i nie lekceważono
ich. Wierzono, że są oni w stanie zarówno łatwo kogoś "związać", jak
i "rozwiązać". Dlatego też rodzina pana młodego starała się ich sobie
zjednać. Słyszałem o groźnym czarowniku, który regularnie przed każdym weselem otrzymywał od kolejnego pana młodego litr araku. W przeciwnym razie "związanie" było murowane 13.
Ważnym momentom wydarzeń opisanego okresu, od zalotów począwszy i na ślubie skończywszy, towarzyszą różne przyśpiewki. Wykonują
je kobiety i młodzież chóralnie. Czasem solowej partii towarzyszy mała
grupka kobiet, chłopców lub dziewcząt. Są to krótkie utwory rymowane. Polskie tłumaczenie nie oddaje niestety nastroju oryginalnego tekstu.
1! W lipcu 1988 r. jeden z asyryjskich
doktorantów z Poznania, jadąc na urlop
do rodziny w Syrii, zabrał ze sobą kilka pełnych i świeżych świńskich woreczków
żółciowych w stanie zamrożenia, o które usilnie prosił jego ojciec. Zólć miała
właśnie być zastosowana w celu przeciwdziałania
złym urokom, które uczyniły
zaprzyjaźnionego pana młodego "niezdolnym".
18 O tego rodzaju
wierzeniach w rzucanie uroków na młodą parę i to nawet
wśród najwyższych sfer dworu królewskiego w Afganistanie pisze m.in. także v,,-c
wspomnianym już studium T. Martynowicz.

141
-

"Stała na placu ,dylya' li. W ręku trzymała wiadro mleka. Pocałowałem ją,
pomimo że jej ojciec tam stał".
- "Stała przy kołowrocie. Na końcu ,kirdana' 15 wisiał koral. Pocałowałem ją".
-,- "Wracała znad wody. Na lewym ramieniu trzymała gliniany dzban. Wzdychała,
bo jej narzeczony nie nadszedł".
- "Szła wąską uliczką. Trzymała w ręku toporek
sznur. Pozw61 mi przejść,
poganinie! Nie ciebie oczekuję".
"W upale amforą przynosi wodę na ściernisko".
- "Siedzimy na ,msodi' 18. Ludzie powiadają: co im z tego przyjdzie".
- "Wchodzi na pagórek. ,Derbelta' 17 podarła się. Zawołajcie...
(wymienia się
imię narzeczonego), aby ją zeszył".
- "Wraca z gumna. Na piersiach nosi trzy ,franti' 18. Towarzyszmy
jej przez
sympatię dla jej siotry".
- "Kocioł (jest) nad ogniskiem. W nim (gotuje się) burghul. Przysięga mi, że
(żaden) obcy (jeszcze) jej nie całował".
- "Jej brodawka jest jak daktyl. Pozwól mi ją całować, choćbym nawet miał
pójść do piekła".
- "Ziemia jest obsiana jęczmieniem. Liść jak liście og6rka. Każdy ,tar 'a' lU obsługuje dwunastu chłopów. Zawołajcie ... (wymienia się imię narzeczonego), aby
go objęła".
- "Siedzi w dolinie, lejąc gorzkie łzy, bo JeJ narzeczony nie jest urodziwy".
- "Siedzi przy ,kłara' 10, łamie placek jeden za drugim. Jakże słodki jest ślub".
- "Siedzi na schodach. Trzyma w ręku ,makhelta' !1 i lustro, maluje sobie oczy.
Chłopcy przerwali taniec, a dziewczęta popadły w rozterkę".
- Idzie (ona) do kościoła. Zręcznie z nią rozmawiał. Przekonał ją do siebie i pozwolił przejść".
- "Przestań ściągać moją kołdrę. Jestem mała i to mi się nie podoba. Poczekaj
jeszcze jeden rok - zemszczę się na tobie".
- "Wraca zmęczona ze ścierniska. Kładzie się do ł6żka. Jest cała od słomy. Chce
spać i spać".
- .,Wróblu mójl Daj mi kosmyk twoich włos6wl Obwiążę nim kindżał. Przypomną mi ciebie".

Dylya - duża studnia na peryferiach wsi
Kirdana - gruby naszyjnik srebrny z zawieszonymi wisiorami przedstawiającymi ryby, zamocowanymi przyogonie.
16 Msodi bawełniana
tkanina koloru czerwonego ze wzorami w kolorze
żółtym i niebieskim.
17 Derbelta
dolna część nogawki długich spodni, które noszą asyryjskie
góralki.
18 Franti
ozdoba ze złotych monet otomańskich, zamocowana na chustce,
zwisająca na czoło. Składa się z 20 złotych monet, bądź z 10 złotych i 10 mosiężnych lub srebrnych. Łańcuch dzieli, po r6wno, tzw. "entoba" - większy element
złoty w kształcie jaja.
li Tar'a
(dos. "drzwi") miara umowna długości, określająca
odcinek
ziemi, na którym pracuje 12 robotnik6w rolnych, tworzących szereg przy żniwach
lub orce.
20 Kłara komora gliniana do przechowywania pszenicy.
ł1 Makhelta pudełko na proszek do malowania rzęs.
J4

15

142

-

"Spała u mnie pewnej nocy. Kwiecista woń zawisła w pokoju. Jc~t ukochaną.
mego serca".
"Przebyłem dwa łańcuchy górskie. Napotkałem ,hygga' n w wykonaniu dziew-o
cząt. Pokochałem naj młodszą z nich. Jest jak pestka granatu. Włóż ją do szklanki i wypij. Wypij, choćby była trucizną".
"Na dziedzińcu mamy studnię. Strumień z niej płynie niczym rzeka. ,Nasza
narzeczona' 28 jest jak kryształ. Zawołajcie ... (wymienia się imię narzeczonego),
aby ją przeniósł".
"Na dziedzińcu mamy pszczoły. Zaprosimy księdza na miód, a ludzi na arak".
"Zbudujemy duży ,tanura' 24. Upieczemy w nim placki i ożenimy naszego ojca" ..
"Nasze okno jest z żelaza. Nasze łowy są dobre. Nie ma na świecie drugiej
takiej, jak ,nasza panna młoda'''.
"Nasz dziedziniec jest duży. Znajduje się na gumnie. Niech żyje nam jego
(narzeczonego) ojciec, kościelny wioski".
"Pieniądze garściami wydaliśmy. Nasi kuzyni są liczni. Wygraliśmy, a nie straciliśmy".
"Siedem całych łat na twoją postać czekałem. Jeśli wyjdziesz za innego
mnie
zostawisz, rzucę się do rzeki".
"Samotnie zszedłem na plac. Płacząc i żaląc się na swój los. Jeśli jej tam nic
spotkam, wrócę do domu mego ojca".
"Trzy (dziewczęta) zeszły do gumna. Odziane w białe koszule. Która z nich jest
twą narzeczoną? Tamta, co nosi ,trakyata' "".
"Odziana jest w ,mezar' 21 koloru różowego i w koszulę koloru jasnoczerwonego.
Jeśli ją pocałuję, ulżę sobie".
"Trzy (dziewczęta) zeszły do (gaju) ,smoą' ł7. Odziane są w czerwone koszule.
Która z nich jest twoją narzeczoną? Tamta, o niebieskich oczach".
"Dwaj młodzi byli razem. Jeden (z nich) powiedział drugiemu: przyjacielu, kocham twoją siostrę. (Drugi) - Idę do domu spytać ją (o to). Jeśli cię nie zechce,
zabiję ją".
"Siostra zwróciła się do swego brata: nie bierz pieniędzy, dziecko! Usłyszy
(o tym) mój ukochany i odfrunie ode mnie jak gołąb".
"Mamo, tę właśnie kocham. Jeśli zechcesz, poproś o jej rękę dla mnie. Z nią
bowiem doznam spokoju".
"Dosyć! Nie chwytaj mnie za kolana
nie mów do mnie po turecku, bo i tak
moje serce wie, że mnie kochasz".

Hygga - taniec zbiorowy, w którym tancerze tworzą pól krąg.
Wyraz "nasza panna młoda" lub "nasza narzeczona" jest u A~yryjczyków
w powszechnym użyciu. Ktokolwiek z rodziny bliskiej lub dalekiej pana młodego,
gdy mówi o jego narzeczonej, określa ją jako "naszą". Jest ona bowiem tak samo
poważana przez każdego z nich, jak przez swojego narzeczonego.
24 Tanura
- gliniany piec do wypieku chleba plackowego.
25 Trakyata
bransoleta
srebrna
zakładana
na nogi dzicwczyn;v·. powyżej
kostId.
21 Mezar żeńskie ubranie wierzchnie wykonane z owczej wełny. Składa się
z dwóch lub trzech części, zależ.nie od szerokości krosna. Owija się nim ciało.
z tym że zakrywa ono tylko część prawego boku i cały lewy bok, aż do kolana.
Zawiązuje się na prawym ramieniu za pomocą supłów.
27 Smoq prawdopodobnie chodzi o drzewo sumaku, którego li'icie o kW<lokowatym smaku i fioletowej barwie stosuje się jako przyprawę.
22

28

143-

..Siedzi na dachu ze spuszczonymi białymi nogami. Rozpala (tym) serce kawalerów".
- "Siedzi przy ujęciu wody. W rękach trzyma porcelanowy talerz. Pocałowałem
ją, a potem przyszli moi koledzy".
- "Kierujemy swoją twarz w stronę świętego Mateusza 28. Nikt nie ma takiej
narzeczonej, jak nasza".
- "Idziemy w stronę ,hedaye' 29. Nasza panna młoda wygląda niczym perła. Takiej, jak ona, nie ma w całym świecie".
- ..Mamy rozsądną pannę młodą. Jej ukochany jest wart tyle złota, ile waży_
a niej mówią wszyscy".
- "On (wymienia się imię narzeczonego) jest pisarzem. Nasza zaś panna młoda
świeci jak lampa".
- ..Brunetka o dużych oczach. Rodzina jej ojca jest zła. Ja z niej nie zrezygnuję,
choćby mnie na szubienicę zaprowadzili" .
.,Brunetka o drobnych oczach. Rodzina jej ojca to poganie. Nie zrezygnuję
z niej, choćby moja krew została przelana na uliczkach".
-- "Weszliśmy w wąskie uliczki. Ich bramy są zamknięte. Para młoda jest jeszcze
mała".
- ,.Weszliśmy w szerokie uliczki. Ich bramy są otwarte. Para młoda jest wysoka".
- "Ona jest mała. Nie widać jej pod figowym drzewem".
- "Pod liściastym drzewem jej postać i jego postać nie różnią się".
- "Przed drzwiami ,Zalil' 10. Nasze przyrzeczenia
są takie same. Kto zdradzi spalą go".
- "Sleman i Sleman II. Sleman, ona jest ładna" .
.,Kocham cię, kocham cię. Ani na godzinę nie mogę cię opuścić".
"Wujku, a wujku! Nocny sen mi nie smakuje. Mała mnie zabiła".
"Dkolem, dkolem, dkolem 12, mój kindżał".
,.Berbilm, bilm, bilm, bilemlo. Berbilm, bilm, blim, zalemlo II".
- "Idziemy aż stamtąd. Dzięki księdzu zdobyliśmy ziemię i niebo".
- .,Nasz dziedziniec jest duży. Na nim bawią się chłopcy. Są urodziwi jak drzewo
granatu".
"W Arbine, między Tesqoba i Betnaye 84, poradziłam sobie. Mamo, jego (wymienia się imię chłopaka) pokochałam".

Na zakończenie tego opracowania pozostała jeszcze do omówienia
kwestia rozwodów u Wschodnich Asyryjczyków, o których tu mowa.
Niestety brak opublikowanych danych statystycznych na ten temat,
a ściągnięcie ich z autorytatywnych
źródeł kościelnych jest rzeczą
trudną. Asyryjski Kościół Wschodni nie wyklucza rozwodów. Nie uważa
on ślubu za sakrament święty. Rozwody mogą być rozpatrywane na

28
2D
20
II
32
83
B4

"Kierując twarz w stronę świętego" - pokładać swój los w jego rękach.
Hedaye - mała studnia na peryferiach wsi.
Zalil - imię żeńskie.
Sleman - imię męskie.
Dkolem - wyraz o nieznanym pochodzeniu i znaczeniu.
Słowa tego wiersza pozostają niewiadoffi8go pochodzenia i znaczenia.
Nazwy miejscowości w Iraku, zamieszkałych przez Asyryjczyków.

144
życzenie jednego z małżonków jeśli zaistnieją udokumentowane przez
wiarygodnych świadków powody. Na przykład:
- zdrada małżeńska,
nieuleczalna choroba psychiczna przejawiająca się w wyjątkowo nienormalnYm, niekontrolowanym i agresywnym zachowaniu się,
ciągłe moczenie się, jeszcze do niedawna myślano, że jest to choroba
nieuleczalna,
gdy małżeństwo okaże się bezdzietne, współmałżonek, który nie jest
temu winien może, ale dopiero po siedmiu latach wspólnego małżeństwa, zabiegać u władz kościelnych o rozwód 35.
Rozwodu może udzielić jedynie najwyższy duchowny, czyli patriarcha.
Kończąc ten krótki i mający charakter orientacyjny szkic o obyczaju weselnYm ASYryjczyków Wschodnich zdaję sobie sprawę, iż całokształt
już choćby tylko tego zagadnienia wymagałby obszerniejszych studiów
i rozleglejszej analizy. Interesującym problemem byłoby na przykład
porównanie szczegółowe obyczajowości dwu zasadniczych asyryjskich
odłamów wyznaniowych w tym choćby aspekcie ich kultury ludowej.
Pamiętajmy również, iż owa kultura tradycyjna w ciągu stuleci musiała
mieć szereg lokalnych odmian obyczajowych, nie tworząc jakiegoś kulturowego monolitu. W każdym razie w dotychczasowym naukowym
piśmiennictwie etnograficznym nikt nie usiłował dać całościowego opisu
kultury tradycyjnej chrześcijańskich Asyryjczyków w jej wszystkich
podstawowych przejawach i bogactwie. To zadanie dla przyszłych badaczy.
85 Asyryjski
Kościół Zachodniosyryjski
uważa małżeństwo za jeden z sakramentów świętych, stąd o rozwód jest o wiele trudniej. Rozwód może być rozpatrywany
jedynie w przypadku
zdrady małżeńskiej,
rzecz, która prawie nie
miała miejsca
w skupiskach
Asyryjczyków
na Bliskim Wschodzie. Goszcząc
u przedstawicieli tej grupy w Szwecji latem 1988 r. (mieszka ich w tym kraju już
ponad 25 tys.) słyszałem o wielu rozwodach właśnie z przyczyny zdrady. Winę za
to ponoszą głównie mężczyźni. Poznałem
Asyryjczyka
zamieszkałego
właśnie
w Szwecji, który ponad dwa lata temu zostawił swoją żonę z dwójk'l własnych
dzieci i przeniósł się do Szwedki. Jego żona złożyła u władz kościelnych wniosek
o rozwód. Zgody jednak nie otrzymała. Podobno wniosków o rozwód u naszego
biskupa w Szwecji jest już ponad sto. Ich liczba wykazuje tendencję wzrostową.
Władze kościelne są tym wręcz przerażone. Ta kwestia ma być podobno jednym
z tematów posiedzenia synodu. Trudności z tym związane wynikają stąd, że kościół
w krajach europejskich nie jest już jedynym sędzią w tym zakresie.

145
Michael Abdalla

~tARRIAGE AND WEDDING RITUALS

OF EAST ASSYRIANS

IN THE 1970'S.

(summary)
The contemporary folk culture of Assyrians still remains in Poland among
the less known scientific problems. This is manifested at least by the fact that
Assyrians are commonly regarded to be a kind of curiosity. There is nothing
~urprising about it since for ages Assyrians were known in European literature
only as "schismatic Christian Groups" of the East.
The majority of Assyrian Christians died during the years of 1st World War
in the mountains and valleys of "Beth - Nahrin". I hope that this paper treating
on marriage and wedding rituals of those Assyrians will make their folklore more
familiar. The paper contains quite an elaborate description of the atmosphere
in which the bride and the bridegroom come into contact with each other, the
way the engagement period is spent, the procedure of wedding ceremonies and
the anxieties and superstitions accompanying them. There were also collected more
than 50 lyrics of folk couplets which are a part the wedding ceremony, all translated into Polish by the author.
I think that the paper only signals the problem; it merely introduces a little
known subject which even among the East Assyrians themselves has many local
varieties; not to mention the West Assyrians who have been living in separate
communities for fifteen hundred years now.

10 Lud

t. LXXIII

146

WERDYKT jury konkursu otwartego na wspomnienia i materiały dotyczące pobytu Polaków na Syberii, Dalekim Wschodzie, w Kazal:hstanit,
oraz innych terenach Związku Radzieckiego w latach 1939-1956 ogloszonego przez Zarząd Glówny Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego i dwumiesięcznik naukowo-literacki "Literatura Ludowa"
Na konkurs wplynęły 343 prace z Polski i zagranicy - Australia, Kanada,
Stany Zjednoczone. Nadesłany materiał posiada istotną wartość dokumentacyjną dotyczącą losu Polall~ów w ZSRR podczas ostatniej wojny i po roku 1945.
Forma i zakres matcrialów obejmuje zróżnicowane rodzaje tekstów - pamiętniki pisane na zeslaniu, diariusze, wspomnienia, krótkie relacje, zbiory listów,
życiorysy -::- oraz zdjęcia, rysunki, obrazy, dokumenty administracyjne, takie
jak książeczki pracy, kartki na chleb, paszporty, wyroki itp.
Obradujące pod przewodnictwem prof. dr Czesława Hrnasa jury w sldadzie: dr Adolf Juzwenko, mgr Antoni Kuczyński, prof. dr Wojciech Wrzesiński, doc. dr Andrzej Zawada i doc. dr inż. Paweł Zworski po zapoznaniu sil;
z nadesłanymi materiałami stwierdza, że poziom prac jest bardzo wysoki i postanowiło, zwiększając pulę nagród oraz ich wartość, wyróżnić następujące
osoby:
I nagroda (300 tys. zł) - Jan Prorok (Gdańsk) za pracę pt. "Skazani na
zagładę. Wspomnienia z lat 1939-1945".
II nagroda (250 tys. zł) - Leonard Perepeczko (Pasłęk) za pracę pt. "W szponach NKWD. Wspomnienia" oraz
pięć III-cich nagród po 100 tys. zł, które otrzymują: Czesław Bazan (Wrocław) za pracę pt. "Kołpaszewo 1941-1943. Dziennik z zesłania"; Stanisław
Dakiniewicz (Lódź) za pracę pt. "Przerwa w życiorysie"; O. Albin Janocha
(Kraków) za pracę pt. "Pod opieką Matki Bożej. Wspomnienia 1939-1956";
Zofia Orłowska (Chełm) za pracę pt. "Drugie skrzydło Apokalipsy. Wspomnienia z pobytu w ZSRR w latach 1940-1942" oraz Anna Sobota (Pruszków) za
pracę pt. "Kazachstan. Moje wspomnienia z lat 1939-1946".
Ponadto nagrodami honorowymi jury wyróżniło autorów następujących
prac: Gena Maria Gradkowska (USA) "Gena, córka osadnika": Janina Hildebrandtówna "Pamiętnik z Syberii": Edward Jaroszewicz (Wroclaw) "Kolejny
etap w moim życiu"; Edward Kisielewski (Opole) "Wspomnienia zesłańca";
Halina Mil (Wrocław) "Moja syberyjska droga"; Eugenia Sendek-Byliczkowa
(Australia) "Moje przeżycia"; Antoni Stankiewicz (Góra Śląska) ,,1219 dni więzień i łagrów"; Andrzej Szular (Bielsko-Biała) "Wspomnienia z pobytu w ZSRR
w latach 1945-1946"; O. Hilary Wilk (Wołczyn) "Wspomnienia. Parafia-LagierParafia 1944-1959".
Fundatorami nagród byli: Jego Magnificencja Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, Towarzystwo Popierania i Krzewienia Nauk, Dyrektor Biblioteki Zakładu Narodowego
im. Ossolińskich, Związek Sybiraków Oddział we Wrocławiu, redakcja
tygodnika "Nowe Zycie" (pismo Kurii Metropolitarnej
we Wrocławiu) oraz
członkowie jury.
Organizatorzy konkursu planują wydanie książkowe najciekawszych prac
w ramach tzw. "Biblioteczki Syberyjskiej" oraz informują, że począwszy od
nr 1-3: 1990 na łamach dwumiesięcznika naukowo-literackiego
"Literatura Ludowa" ukazywać się będą teksty nadesłane na konkurs, w ich wyborze pod
kątem zesłańczego folkloru, kontaktów z ludnością tubylczą, jej kultury i zw~'czajów itp.. Osoby posiadające wspomnienia i matcriały dotyczące pobytu
Polaków w ZSRR w latach 1939-1956, które nie wzięły udziału w konkursie,
a są zainteresowane ich wydaniem prosimy, o nawiązanie kontaktu z Polskim
Towarzystwem Ludoznawczym, ul. Szewska 36, 50-139 Wrocław - Biuro Wydawnicze.
Gratulując wyróżnionym, jury sklada serdeczne podziękowanic wszystkim
uczestnikom konkursu.
mgr Antoni Kuczyński
Prof. dr hab. Czeslaw lIernas
Sekretarz jury
Przewodniczący jury

Kolekcja

Cytat

Abdalla, Michael, “Małżeństwo i obyczaje weselne u wschodnich Asyryjczyków w latach siedemdziesiątych naszego wieku / LUD 1989-90 t.73,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 30 czerwca 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/7126.

Formaty wyjściowe